Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Świadectwo naszego małżeństwa

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 listopada 2012


Poczytajcie ,,Świadectwo naszego małżeństwa” pozdrawiam, z darem modlitwy :) Dana.Obiecałam napisać świadectwo, więc go dziś chętnie napiszę,
Od dłuższego czasu, takie przynaglenie w moim sercu słyszę.
We wszystkim ufajcie Maryji, a nie doznacie rozczarowania,
Napiszę o moim małżeństwie, posłuchajcie mego opowiadania.

Każdy niewierzący człowiek, pomyśli że to było wielkie szaleństwo,
Mój mąż poszedł pieszo na Jasną Górę, powierzyć Maryji nasze
małżeństwo.
Następnego roku,do Częstochowy przed Najświętszej Matki Tron,
Radośnie pielgrzymowaliśmy razem, poszłam ja i poszedł On.

Chodziliśmy co roku, mój mąż dziesięć a ja dziewięć razy,
Za każdym razem widzieliśmy, wielką radość na Maryji Twarzy.
Mój mąż był też pieszo w Kodniu, to jest kilometrów ponad dwieście,
I tam oddał nasze małżeństwo Maryji, wybranej przez Boga Niewieście.

Byliśmy razem w Świętej Ziemi, w Jerozolimie, Betlejem i w Nazarecie,
I tam siebie powierzyliśmy Jezusowi i wybranej przez Boga Kobiecie.
Ta wybrana przez Boga Święta Kobieta, to Niepokalane Poczęcie,
Przez Nią odnowiliśmy w Lurd śluby, by odwrócić się od zła i żyć
święcie.

Pamiętam mego męża wielkie pragnienie i to nie była głupota,
By oddać nasze obrączki, dla Maryji na piękną Koronę ze złota.
Kustosz był zdziwiony, pytał czy sobie wierzymy i czy się kochamy,
Odpowiedzieliśmy, że oddajemy naszą miłość, dla Niebieskiej Mamy.

Ta Niebieska Mama, mieszka w Krypnie, w małej miejscowości,
Nie skąpi nam potrzebnych na co dzień łask, nie skąpi nam miłości.
Jest naszą Królową, bo w Jej Koronie są wtopione nasze obrączki,
Leczy wszystkie nasze rany, leczy wszystkie nasze bolączki.

W Świętej Wodzie, gdzie krzyżami jest pokryta święta góra,
Pomaga MB Bolesna, gdy w życiu pojawia się ciemna chmura.
Taka ciemna chmura i nasze małżeństwo raz nawiedziła,
Maryja pozwoliła nam odnowić śluby i nam pobłogosławiła.

Złemu się nie podobało, nasze sakramentalne życie,
Wdarł się do naszego małżeństwa, podstępnie i skrycie.
Nastał wielki kryzys, po ludzku w głowie się nie mieści,
Pojechałam szukać ratunku, do MBożej od 7-miu Boleści.

Oddałam nasze małżeństwo na Krzyż Chrystusowy,
I szybko doznaliśmy , w naszym małżeństwie odnowy.
Dużo się modliłam, nie szukałam nowego przyjaciela,
Maryja dała łaskę odnowienia ślubu i skromnego wesela.

Kupiliśmy nowe obrączki,pojechaliśmy do Lurd z wielką radością,
Wybiegła nam na spotkanie s. Franciszka, z wielką miłością.
W czasie naszej Mszy, mój mąż czytał Hymn o Miłości,
Ja śpiewałam Psalm, z sercem pełnym wdzięczności.

To były chwile, których do końca życia się nie zapomni,
Gdy przyjdzie kryzys, Maryja z Lurd, nam ten ślub przypomni.
W Lurd od pewnego Włocha, dostaliśmy Różańce do 7-miu Boleści,
Jak Maryja to wszystko poukładała, to się w głowie nie mieści.

Czas szybko leci, już naszego małżeństwa mamy 32-wu letni staż,
Pozwól nam tak Maryjo żyć,by kiedyś Cię w Niebie ujrzeć twarzą w
Twarz.
W 32-gą rocznicę naszego małżeństwa, zaczyna się ROK WIARY,
Chwała Jezusowi i Maryji, za tą wielką łaskę, za te wielkie dary.

Od jutra, naszego małżeństwa, rozpoczyna się rok trzydziesty trzeci,
Niech nasze dziękczynienie, przed Tron Chrystusa Króla poleci.
ON mając 33 lata, dokonał nad całym, grzesznym światem zbawienia,
Niech nasze małżeńskie niedoskonałości,każdego dnia przemienia.

Oddajemy dzisiaj te nasze niedoskonałości, na Chrystusowy Krzyż,
Niech Jezus pobłogosławi naszą Miłość, a nasza Wiara pnie się w
zwyż.
Byśmy byli dla innych małżeństw przykładem i nie sieli zgorszenia,
Błogosław nam Matko KRYPNIAŃSKA, Ciebie zwą Matką POCIESZENIA.

11 pażdziernik 2012 r.

Napisała : Dana

Komentarzy 16 do “Świadectwo naszego małżeństwa”

  1. Dzieckonmp said

    Ledwo umieściłem świadectwo i już diabeł wstawił minusa dla wpisu. Ale on jest szybki

  2. wiesia said

    Piękne świadectwo Dana.Życzę Wam abyście nadal patrzyli na siebie z takim podziwem jak te 33 lata temu.Za 2 lata ja z moim mężem będę miała 30.Jeszcze raz Bóg zapłać Tobie za wspólną adorację dzisiaj papa. 🙂

  3. Passiflora said

    Miłość nie jest wyłącznie afirmacją; jest ona także negacją, zakłada ona bowiem ofiarę, kapitulację naszej woli i naszych egoistycznie rozumianych korzyści dla dobra drugiego człowieka. Miłość nie jest uganianiem się za przyjemnością zakochanego, lecz dążeniem do szczęścia osoby ukochanej.

    Sługa Boży Arcybiskup Fulton J. Sheen.
    Źródło: „God and War”, 1942r., str. 16.

  4. Sara 28 said

    Parę dni temu pisałam o Danusi to jest ta osoba,która w tym roku dostała dar pisania wierszy a dokładnie 13-ego lutego.Obie często się modlimy telefonicznie lub przez Skype. Ostatni wiersz jaki tu wstawiłam to”Wszyscy Święci,módlcie się za nami” Teraz mam nadzieje,że sama będzie wstawiać swoje świeżo napisane wiersze.Jest to „dziewczyna”o dobrym sercu tylko zły mógł jej dać minusa.Jezus nie tyle wycierpiał i nadal cierpi.Podaje jej przed ostatni wiersz,jeszcze n O przemijaniu…

    Listopad, to czas zadumy, myślimy o naszym przemijaniu,
    Ziemia nie jest naszym stałym miejscem, jesteśmy na wygnaniu.
    Naszym docelowym, wiecznym miejscem, jest dla każdego Raj,
    Przemień Boże nasze serca i łaskę powrotu do Domu Ojca daj.

    Zostaliśmy z Raju wygnani, przez ciężki grzech Ewy i Adama,
    Żyjmy święcie, by nam została otwarta, do Nieba Brama.
    Po wygnaniu pierwszych rodziców, ta Brama została zamknięta,
    Może przez nią wejść do Nieba, tylko osoba, prawdziwie święta.

    Ta świętość jest możliwa i dla każdego człowieka dana,
    Bo Jezus Swą Śmiercią nas odkupił, z grzechu, Ewy i Adama.
    Nie bój się drogi do Nieba, boleśnie wygląda na pierwszy rzut oka,
    Pamiętaj ta prowadzi do Raju, a do piekła, piękna, szeroka.

    Osoba święta, często tu na Ziemi, cierpi wszelkie niedostatki,
    Kiedyś w Niebie otrzyma nagrodę, od Jezusa i Jego Matki.
    Nie bójmy się niedostatków, niech nas nie kusi mamona,
    Życie szybko przemija, ile ludzi na świecie, dnia każdego kona?

    W drodze do Nieba, nie straszne jest naszego Krzyża dżwiganie,
    Bo wierzymy, że kiedyś wieczną nagrodę, każdy z nas dostanie.
    Na wzór świętych warto cierpieć, bo nas czeka szczęście bez granic,
    Nigdy nie pozwól go sobie odebrać, za żadne skarby, za nic!!!

    Dzisiejszy świat, chce nam to szczęście odebrać, i zamydlić oczy,
    Czytaj Pismo Święte, niech do Ciebie dotrze, Jezusa Głos Proroczy.
    Jezus mówi,, Idę dla każdego z Was, przygotować mieszkanie’’
    Ten Boży Głos, chcą dzisiaj zagłuszyć , masońscy dranie!!!

    Jezus i dziś te słowa, niejednokrotnie w Twym sercu woła,
    Jak Go usłyszysz, nikt drogi do Nieba, zamknąć Ci nie zdoła.
    Od nas wiele zależy, jaki będzie scenariusz naszego życia,
    Czy otrzymamy Niebo, czy w piekle, karę wiecznego gnicia.

    Módlmy się za masonów, bo to są nasi bracia, którzy pobłądzili,
    Niech się nawrócą i żałują za grzechy, do ostatniej życia chwili.
    Dużo napisałam, ale to przeczytać i wziąć do serca trzeba,
    MiłosiernyJezus przemieni wiele serc i zaprowadzi do Nieba.

    07.11.2012r Danuta Gosko.

  5. lucek said

    @ Dana.
    Dziekuje za Twoje swiadectwo.
    Tydzien po Waszym slubie byl nasz slub.
    32 lata temu 18 pazdziernik 1980. Rozpoczelismy rowniez 33 rok naszego zwiazku ….)
    Dana bardzo chetnie przeczytam inne Twoje wiersze . obdarzyl cie Pan Bog TALENTEM pisz wiersze , a swoja tworczoscia dziel sie z nami.
    Zycze Wam abyscie wzrastali w WIERZE , NADZIEJI , MILOSCI przez nastepne 32 lata a Maryja otaczala Was swoja przemozna opieka.

  6. Tom said

    Cudownie, ale moi kochani od 7 boleści pisze się Lurdes, a nie Lurd 😀

    • Tom said

      A nawet Lourdes jak się okazuje 😀

    • Jarek said

      A w zasadzie to czemu? Może sobie spolszczymy? Wolno nam. Będzie łatwiej czytać i wymawiać.
      Londyn, Paryż, Nowy Jork, więc i Lurd i Medżugorie.
      🙂

      • Sara 28 said

        Przepraszam ale Danusia napisała to wierszem gramatykę dobrze zna tak miało być jak napisała.Ważniejsza jest treść.Gramatyka nie jest tak ważna, ważne co ma w sercu a w sercu ma ogromną miłość.Ja nie chcę nikogo obrażać nikogo nie minusuje ani krytykuje uważam ten portal za taki rodzinny. Dzięki Wam a przede wszystkim Panu Bronkowi wzrastam w duchowości,te Orędzia przybliżają mnie co raz bardziej do Boga(…….) …..7-me Przykazanie brzmi tak – NIE kradnij więc nie okradajmy się na wzajem z godności !!! ale Miłujmy się a jeśli ktoś inaczej myśli to módlmy się za tę osobę…..Kiedyś pewna osoba opowiedziała mi swój problem,tym problemem obarczała mnie prawie codziennie czasami miałam już dosyć jej problemów. Podczas Mszy Św. oddałam ją Panu Bogu,mówię:”Panie Jezu oświeć jej umysł tym problemem jest ona sama…..jak ona uczy młodzież itd.) Za parę dni przychodzi do mnie i mówi:”..Ja wiem,że się za mnie modliłaś i dziękuję ci bardzo byłam dziś u spowiedzi i na Mszy i zrozumiałam,że to ja mam problem….” niczego mnie nie zawdzięczała tylko Pan Jezus mną się posłużył.Zanim coś powiemy lub napiszemy to pomódlmy się. 3 x Zdrowaś Maryjo a po Zdrowaś :” Maryjo Matko Umiłowana zachowaj nas od grzechu śmiertelnego, zachowaj nas w czystości serca i ciała”

        • wiesia said

          Saro,masz całkowitą rację w tym co piszesz.Ja również bardzo przejmowałam się zachowaniem osób,które próbowały mnie zniszczyć na blogu.Jednak,jak przemyślałam dałam sobie spokój.To jest internet,nie widzimy siebie,swoich emocji,swoich uczuć,bo nie mamy kontaktu wzrokowego.Czasami nie potrafimy wyjaśnić,tym bardziej jak przeciwna strona(wg nas) stawia nas na pozycji z góry przegranej,tego,że ma fałszywy o nas obraz.To jest bolesne,ale tłumaczyłam sobie,że mam niedogodne warunki ku temu(zewnętrzne).Jest też powiedzenie,że jak się chce konia uderzyć,to i bat się znajdzie.Widząc,że ktoś mnie zaczepia i oskarża,perfidnie oczernia,czy stawia mi palec w dół nie reaguję,bo wiem,że ciągnąć się to będzie w nieskończoność.Czasy są ostateczne,więc skupiam się na tym co mnie buduje i przybliża do Boga.Na zakończenie dodam słowa nie żyjącego już księdza Twardowskiego:”Uczmy się kochać ludzi,tak szybko odchodzą”.Pozdrawiam Wszystkich

        • Sara 28 said

          Dziękuje

        • Sara 28 said

          Dziekuje Wiesiu. Klawiatura znowu mi szwankuje poprzestawiane mam litery. Prosze .ten gorny wpis wzkasowac.

        • wiesia said

          Mnie się to też zdarza,nie przejmujmy się drobiazgami,to nie jest najważniejsze.Dziękuję Ci Saro,że jesteś tutaj i za to,że umiesz słuchać(piękna cecha i rzadka) i za to,że modlitewnie wspierasz potrzebujących. 🙂

      • Tom said

        Londek Zdrój…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: