Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Nie ma Cię

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 listopada 2012


Dla bardzo zranionych dedykuję tą pieśń.Bóg w tym waszym zranieniu jest tak blisko że nie czujesz Go.

Komentarzy 26 do “Nie ma Cię”

  1. Ktoś said

    Dziękuję dziś sam Twój wpis jest dla mnie bardzo budujący.

  2. Krystynas said

    Dziękuję Panie Adminie! Panie Jezu, otrzyj dzis łzy wszystkim cierpiącym i przytul do Swego Serca, proszę Cie Jezu… Błogosławionej niedzieli.

  3. KRYSTYNA said

    Koniec świata? I chwała Bogu!

    ks. Michał Olszewski SCJ – 2012-11-18

    Koniec świata? I chwała Bogu!

    Wszystko co związane z końcem świata, bardzo dzisiaj ludzi przeraża! Ale nie zawsze tak było. Pierwsi chrześcijanie wyczekiwali powtórnego przyjścia Pana Jezusa jako nadziei na lepsze jutro. Co się więc stało z nami na przestrzeni wieków, że przyjścia Pana zaczęliśmy się bać, a nie wyczekiwać?

    XXXIII Niedziela Zwykła, B (Mk 13, 24-32)

    Jezus powiedział do swoich uczniów: W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

    1. Wpatrzeni…

    Myślę, że problem leży w tym, że dzisiejszy człowiek przestał wpatrywać się w niebo. I nie chodzi mi tutaj o to, by „bujać w chmurach”, ale by czyniąc sobie tę ziemię poddaną, nie zapominać o tym, że jesteśmy tu tylko na chwilę. Jestem przekonany, że w momencie, gdy oderwiemy nieco wzrok od katastroficznych wizji końca świata, a przeniesiemy go na Chrystusa, to cały lęk odstąpi od nas, zamieniając się w nadzieję na spotkanie z Panem.

    2. Zalęknieni…

    Cała jednak ta katastroficzna wizja, podsycana przez filmowe produkcje, sieje w sercach lęk, z którego nic nie wynika. Ludzie bowiem przestraszą się na chwilę, by z nowym dniem zapomnieć o wszystkim. Jezus mówiąc o tym, co ma się wydarzyć, chce sprowokować nas do tego, byśmy dali miejsce Duchowi Świętemu i lękowi, który jest Jego darem, a który powoduje, że boimy się nie końca świata, ale tego, czy będziemy zbawieni!
    Ten lęk nie paraliżuje, ale motywuje i inspiruje w poszukiwaniu Jezusa. Potrzeba, by człowiek zechciał dać owo miejsce Duchowi. Potrzeba, by odrywając wzrok od wizji kataklizmów, przenieść go na niebo, a wtedy nie będzie miejsca dla przerażenia.

    3. Pielgrzymi…

    Bóg tak bardzo chce obudzić w nas tęsknotę za niebem. Nasz Pan chce, byśmy żyjąc szczęśliwie już tu na ziemi, nie ograniczali się tylko do codzienności, ale byśmy zapragnęli czegoś więcej! A tym „więcej” jest właśnie wieczność. On, który jest Bogiem Żywym, pragnie, by człowiek wypatrywał nieba, by tęsknił za niebem, by w końcu nie bał się spotkania z Nim na końcu czasów. Dla każdego bowiem, ten koniec może nadejść w momencie, w którym się nie spodziewa, a w którym Bóg zdecyduje, że już wystarczy tej poniewierki. Z odwagą więc wsłuchajmy się w to Słowo, dając miejsce nadziei na spotkanie w niebie.

    Z błogosławieństwem +
    Ks. Michał Olszewski SCJ

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  4. Tuptusia said

    Dzisiaj 3-ci dzień NOWENNY PRZED ŚWIĘTEM CHRYSTUSA KRÓLA

    Tu wkleiłam modlitwy:
    https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/11/16/wielu-jest-na-drodze-do-stracenia/

    Wspomnienie o Ś.P. Księdzu Tadeuszu Kiersztynie, nieodżałowanym orędowniku Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski, który na skutek ran odniesionych w wypadku samochodowym odszedł w Godzinie Miłosierdzia do swojego Pana i Króla dla którego żył; zaprowadziła go tam Matka Boża Królowa w dniu Jej święta – 22 sierpnia 2012r.

    Mieliśmy szczęście być z ks. Tadeuszem Kiersztynem wiele lat. I dzisiaj jest szczególny czas, aby dać świadectwo, powiedzieć, kim dla nas był, jak Go postrzegaliśmy, jakie obrazy zapisały się w naszych sercach…

    Kiedy adorował Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, klęcząc na ziemi przez godzinę, prawie nie odrywał wzroku od Tronu Chwały, a na twarzy gościł tajemniczy uśmiech, uśmiech dziecka, uśmiech przyjaciela, jak się uśmiecha do kogoś bardzo bliskiego, kogoś, kogo się rozumie bez słów.

    Nigdy nie zależało mu na sobie i swojej opinii, nie zależało mu też na żadnym rozgłosie, wszystko co robił, planował dla dobra Dzieła Intronizacji. Na jego barki spadały coraz to nowe i coraz to gorsze prześladowania i cierpienia, a on był tak pogodny i radosny, jakby tu na ziemi żył już Niebem. To Niebo odbijało się zwłaszcza w oczach. Owszem, potrafił się zdenerwować, irytowała go zwłaszcza zawziętość ludzka w głupocie i w grzechu – ale w tej złości nie było nic osobistego. Potrafił osoby, które go skrzywdziły, polecać na modlitwie z taką miłością i gorliwością, jakby to były najbliżsi członkowie jego rodziny. W ogóle nie traktował tego w kategoriach osobistych. Jeśli martwił się i złościł szykanami i oszczerstwami, to dlatego, że wiedział, że ostatecznie wcale nie są zwrócone w jego stronę, lecz w stronę Dzieła Intronizacji Jezusa Króla Polski.

    Kochał Jezusa miłością bez granic, miłością sługi, żołnierza, przyjaciela, krewnego, miłością kogoś najbliższego. I tęsknił za Nim niesamowicie. Tak bardzo to było widoczne na każdej poniedziałkowej modlitwie… Wyrywał się do Pana.

    Walczył ze złym duchem. Była to walka potężna, stawał bowiem do walki z istotami wielokrotnie potężniejszymi od siebie – zawsze z imieniem Jezusa Króla Polski na ustach, w sercu, na dłoniach… Mocą sakramentu kapłaństwa i Duchem zjednoczenia z Chrystusem przepędził wiele demonów, uratował wielu ludzi. Wielokrotnie powtarzał, że nie boi się złego ducha, lecz boi się ludzi, przez których zły duch działa. Wiedział, że tylko oni mogą mu zrobić realną krzywdę.

    Niezwykłą troską i matczyną niemal miłością otaczał osoby, które razem z nim angażowały się w Dzieło Intronizacji. Pomagał zawsze, nigdy się nie narzucał. Widział bardzo wiele, ale sam najczęściej nie interweniował. Delikatność ojca, jak delikatność Boga, który się nie narzuca, choć wie i może wszystko. Podejmował nasze problemy jak swoje, tyle ludzi lgnęło do niego, jak do ojca, jak do sługi i proroka Boga, którym w istocie był.

    Kochamy go i zawdzięczamy mu życie duszy. Prawdziwy Ojciec.

    Wspólnota św. Klaudiusza

    Kochany Ojcze Tadeuszu
    módl się za nami, módl się za nami, módl się za nami…

    • MM said

      Bóg zapłać Pani Tuptusiu!!!Mam nadzieję, że doszła Pani już do siebie i będziemy mieć Nowenny itp.codziennie 😀

      • Tuptusia said

        Bardzo mi miło czytać taki życzliwy i miły komentarz.

        Cieszę się, że moja skromna praca przydaje się.

        Ze zdrowiem to nie jest najlepiej ale też nie najgorzej – chyba mnie chronią jakieś dobre siły.

    • 3pm said

      Bóg zapłać!

      Książka autorstwa Śp. Ks. Tadeusza Kiersztyna „Ostatnia Walka” odmieniała moje życie oraz pozwoliła mi zrozumieć odwieczny zamysł Boga wobec nas. Dzięki temu Wspaniałemu Kapłanowi zrozumiałem sens tego co się wokół nas dzieje i o Co się toczy walka w „naszym” ludzkim świecie.

      A WALKA ta toczy się o panowanie o zwierzchności! Doskonale to przedstawia scena kuszenia Jezusa Pana, gdzie szatan deklaruje, że odda wszystko „tylko” za to, że zegnie się przed nim kolano…

      Dlatego w naszym życiu: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła…”

      Toczym walkę o KRÓLESTWO I KRÓLA… tylko kto jest tym królem… a wyborów musimy dokonywać ZAWSZE I WSZĘDZIE… Czy nasz Król znajdzie jescze wiarę na ziemii (w nas) gdy przyjdzie ponownie, a w naszym życiu to już może nastąpić już za chwilę… nikt nie zna dnia ani godziny…

      Tak jak po lekturze „Dzienniczka” Św. Siostry Faustyny Kowalskiej, Słowo Boże (Pismo Św.) zacząłem czytać w Kluczu Miłosierdzia, tak po lekturze „Ostatniej Walki” Śp. Ks. T. Kiersztyna wszystko w Piśmie Św. mówi o tym, że Jezus Chrystus jest Królem (oczekiwanym Bożym Pomazańcem – Mesjaszem) – jest to Klucz Królewski.

      Tak jak Pismo Św. czytane w Kluczu Miłosierdzia oraz „Dzienniczek” mówi o Bożym Miłosierdziu (uprzedzającym Bożą Sprawiedliwość) i Jezusie Królu Miłosierdzia, tak czytane w drugim Kluczu (Królewskim) objawionym Sł. Bożej Rozalii Celakównie a przedstawionym również przez Śp. Ks. T. Kiersztyna, Pismo Św. czytane w tym Kluczu mówi nam o tym, że Jezus Chrystus Bóg, Król i Mesjasz odkąd DOBROWOLNIE i SAM uczynił się Sługą Jahwe, to po ZMARTWYCHWSTANIU Bóg Ojciec NADAŁ mu Imię Ponad Wszelkie Imię, przed którym zegnie się każde koloano!
      Klucz Królewski wskauje również JEDNOZNACZNIE na to, że Chrystus Król będzie pasł NARODY (w tym Polskę) rózgą żelazną, czyli zapowiada Bożą Sprawiedliwość dla tych NARODÓW, które uprzednio nie przyjmą Bożego Miłosierdzia, czyli odrzucą Jezusa Chrystusa jako swego Miłosiernego Króla, Jedynego Pana i Władcy!!!

      Powiedz duszą niech korzystają z Bożego Miłosierdzia nim poznają Bożą Sprawiedliwość!

      Polacy! Trzeba zatem aby nam Chrystus Królował!!!

      Wszyscy, niezależnie od przepowiedni, możemy jeszcze disiaj lub jutro mieć własny koniec tego świata…
      Zatem niezwlekajmy i niech każdy z nas w swoim sercu, domu, rodzinie dokona Intronizacji Jezusa Króla, Króla MIłosierdzia oraz Króla Polski!

      Oby jak najszybciej decyzją Polskiego Episkopatu i Polskego Rządu (z woli Narodu) dokonano Intronizacji Osoby Jezusa Chrystusa na Króla Polski i Polaków!!!

      A czasu zostało co raz mnie… Wizja trzeciej wojny światowej z objawień Sł. B. Rozalii Celakówny… wydaje się być niestety co raz bardzie realna…

      Mam nadzieję, że doczekam czasów kiedy do chwały ołtarzy zostanią wyniesieni Śp. Ks. Kiersztyn podobnie jak Sł. Boża Rozalia Celakówna, czyli, że zostaną beatyfikowani a następnie kanonizowani. Stanie się to zapewne już w Polsce – Królestwie Jezusa i Maryi.

      Króluj Nam Chryste!
      Zawsze i Wszędzie!

  5. MM said

    Adminie, Bóg Ci zapłać!!Piękne i prawdziwe słowa, a do tego ta pieśń !!

  6. Passiflora said

    „Abp Dzięga: katolik nie może popierać in vitro”

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/abp-dziega-katolik-nie-moze-popierac-in-vitro,1,5307848,wiadomosc.html

    • Szejk said

      wszyscy policy katolicy popierający in vitro powinni być wykluczeni z Kościoła i publicznie podać ich nazwiska tak by Księża nie dawali im rozgrzeszenia ani komuni.

      • Passiflora said

        Gdzie są inni biskupi? Czego się boją nasi przywódcy duchowi? ludzi?

        „Kto się boi i drży niech idzie do domu – Pan Bóg nie potrzebuje ludzi, którzy się boją i drżą!” (ks. Franciszek Blachnicki)

  7. Passiflora said

    Kto dziś słuchał Papieża podczas modlitwy Anioł Pański?

    BXVI powiedział bardzo ważne słowa, iż Bóg informując o przyszłych wydarzeniach w apokalipsie nie chce wywoływać w nas ciekawości dat i szczegółów tych wydarzeń. A z Pisma Św należy brać wskazówki by być każdego dnia przygotowanym na koniec świata.

  8. Kier said

    Nie wyrywać zła > ks. Edward Staniek 07/2008

    Spotkałem w życiu wielu ludzi, którzy nie wzięli na serio Chrystusowej przypowieści o kąkolu…
    …Inni za wszelka cenę chcą wyrwać zło, niszcząc tym samym wiele dobra, a przede wszystkim siebie.
    To ci, którzy w niezdrowej ambicji są przekonani, że potrafią wykorzenić zło. Po latach wysiłku zniechęceni
    opadają z sił. …

    Zamiast skoncentrować się na doskonaleniu i pomnażaniu dobra, zaangażowali się w dzieło wykorzeniania zła, co jest przedsięwzięciem z góry skazanym na niepowodzenie. …

    Trzeba usłyszeć słowa Jezusa: „dopuśćcie obojgu róść do żniwa” .
    Trzeba się zgodzić na wzrost zła i nie rozdzierać z tego powodu szat.
    Trzeba wyróść w bliskim sąsiedztwie zła i wypełnić kłos swego serca drogocennym ziarnem dobroci.
    Takie rozwiązanie podaje Jezus, a Jego Ewangelia przez ten realizm jest piękna.

    Mistrz z Nazaretu otwiera oczy na zło rosnące obok nas i przestrzega, by nie wzrastało w nas.
    Uczy przez to odważnego spojrzenia na świat i jego rzeczywistość.
    Przemiana świata nie polega na wyrywaniu kąkolu, lecz na dojrzewaniu dobra.

    Definitywne oczyszczenie będzie miało miejsce dopiero w czasie żniwa.
    Sam Pan zajmie się dobrym ziarnem, gromadząc je w spichlerzu, i On sam zajmie się kąkolem.
    Dopiero wtedy nastąpi podział między tym, co dobre, a tym co złe.
    Inne będą losy ziarna, a inne kąkolu.

    Złem nie należy się zajmować wprost. Całą uwagę należy skoncentrować na pielęgnowaniu dobra.
    Zło trzeba jasno dostrzegać, ale na zajmowanie się nim szkoda drogocennej energii i czasu.
    … To jego bliskość winna mobilizować do tym większej gorliwości w czynieniu dobra. …

    … Dzieci i młodzież trzeba przygotować do współżycia ze złem istniejącym w świecie.
    Trzeba je nauczyć rozróżniania pszenicy od kąkolu.
    Wypełnić umiłowaniem dobra, by pozostały mu wierne nawet wtedy, gdy znajdą się w bardzo bliskim sąsiedztwie zła.
    Nauczyć je tej wielkiej mądrości, która nie gorszy się złem, lecz umie przeciwstawić mu dobro.

    Takich mądrych wychowawców, zwłaszcza w rodzinnym domu, bardzo potrzeba.
    To oni zadecydują o jakości chrześcijaństwa w przyszłych pokoleniach.
    ….
    Istnieje świat czystego dobra, do którego zło już nie sięga!
    Warto byćdobrym, aby do tego świata należeć.
    Warto być dobrym!

    • lucek said

      @ Kier
      Bog Zaplac za przytoczone slowa.
      WARTO BYC DOBRYM …. nie jest to latwe , ale …. mimo wszystko … jesli bedziemy czerpac sile ktora daje Chrystus … Zaufajmy Jezusowi .
      Wiara gory przenosi.
      Pamietajmy o modlitwie przed Swietem Chrystusa Krola.

      Kroluj nam Chryste !!!
      Zawsze i wszedzie !!!

  9. Kier said

    Nieznana godzina / 18.11.2012

    Zatrzymałem się w iglastym lesie. Lubię chodzić po dywanie suchego igliwia i podziwiać drzewa, które ciągle zrzucają swe igły i ciągle są zielone. Dokonuje się to prawie niezauważalnie. Drzewo stoi lato i zimę zielone, a jednak ono ustawicznie wymienia swe igły, można je znaleźć na ziemi. Gałązki od dołu usychają, ich rolę przejmują nowe, wyrastające coraz wyżej. To obraz życia ludzkiej rodziny. Każdy ma swoje zadanie do spełnienia, każdy korzysta z drzewa ludzkości, ciągnie z niego życiodajne soki i każdy ubogaca to drzewo swoim wkładem — pracy, radości, cierpienia.

    Kiedy w tym kontekście czytamy słowa Jezusa o eschatologii, staje się zrozumiały ich podwójny wymiar. Jeden dotyczy losów poszczególnych szpilek, drugi losu całego drzewa.

    Każdego człowieka winien interesować zarówno jego indywidualny los, jak i los całości rodziny ludzkiej. Pewne szpilki będą uczestniczyły bezpośrednio w końcowym dramacie całego drzewa, to te które na nim zostaną w momencie jego ścięcia. Jezus mówi o dramatycznej scenerii kresu ludzkości. Zdecydowana jednak większość ludzi przeżywa swoją własną eschatologię, gdy obumiera i odpada od całości. Koniec życia jednostki też może mieć miejsce w dramatycznej scenerii. Dla człowieka umierającego „słońce się zaćmi, księżyc nie daje swego blasku, gwiazdy spadają z nieba i moce niebieskie są wstrząśnięte”. Wystarczy być blisko umierających, by dostrzec indywidualnie przeżywaną, przez każdego inaczej, ich własną eschatologię, ich odejście z tego świata i wejście w nowy świat. Czasami dokonuje się to bardzo spokojnie, a nawet uroczyście, jakby czekając na spotkanie z kimś wielkim i pięknym. W oczach umierających pojawia się szczęście, jakby widzieli „Syna Człowieczego przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą”. Inni przeżywają głęboki ból rozdarcia, oderwania od rodziny, od tego, co posiadają.

    Dla każdego człowieka w chwili śmierci kończy się świat, gaśnie słońce i blednie księżyc. Eschatologia ma indywidualny wymiar i trzeba się z tym liczyć. Trzeba umieć odejść, być gotowym pożegnać ten świat i nie dziwić się, że oczy nie zobaczą więcej słońca ani cudów przyrody, że zabraknie sił do interesowania się księżycem, gwiazdami na niebie. W momencie śmierci wartości widzialne nie przedstawiają już żadnej wartości. Liczy się wówczas spotkanie z Chrystusem i wejście w nowy świat.

    Człowiek jednak może dostrzec sens swego życia jedynie wówczas, gdy dostrzeże sens dziejów całej ludzkości. Jak szpilka na drzewie iglastym odkrywa sens swego życia przez uczestnictwo w życiu drzewa, tak i człowiek może w pełni dostrzec sens swego życia przez uczestnictwo w życiu ludzkości. Stąd los całej ludzkości nie może mu być obojętny. Otóż pozostając przy obrazie drzewa warto podkreślić, że dramatyczna sceneria kresu doczesnych dziejów ludzkości, o której mówi Chrystus nie ma nic z unicestwienia ludzkości, ale jest jedynie opowieścią o kresie jej ziemskiej historii. Każde ścięcie drzewa jest jego dramatem. Często jednak dopiero to ścięte drzewo staje się drogocennym materiałem ubogacającym już nie las, ale pałace. Eschatologia mówi o kresie doczesnych losów ludzkości.

    Jezus mówiąc o wydarzeniach eschatologicznych pragnie przede wszystkim przypomnieć dwie prawdy. Po pierwsze, trzeba się z tą rzeczywistością liczyć, ona jest nieunikniona. Po drugie, nikt nie zna godziny ani swojej śmierci, ani kresu dziejów ludzkości. Te dwie prawdy winny kształtować każdy dzień chrześcijanina. Trzeba się liczyć z przejściem do nowej rzeczywistości i nie być zaskoczonym, że to może dokonać się w dniu dzisiejszym. Chrześcijanin to człowiek czuwający. Jezus upomina „mówię wszystkim: Czuwajcie!”. Mocne ostrzeżenie Zbawiciela. Jak wiele od niego zależy! Umieć w każdej chwili pożegnać doczesny świat i wejść z radością w nowy, to znak dojrzałości chrześcijanina.

    Ks. Edward Staniek

    ( „Mateusz”)

  10. Passiflora said

    Na co zasługujesz?

    Spójrz w głąb własnego serca. Ja spojrzałem w głąb swojego. Doznałem ogromnego cierpienia w ciągu osiemdziesięciu trzech lat mojego życia – cierpienia fizycznego i innego cierpienia. Nigdy nie powinno się ono przytrafić, a tymczasem trwało przez wiele lat. Niemniej, gdy spoglądam wstecz, wiem doskonale, że nigdy nie otrzymałem kary, na którą zasłużyłem. Bóg był dla mnie łagodny. Nie nałożył na mnie ciężarów, które równałyby się moim upadkom. Jeśli spojrzymy w głąb naszych dusz, dojdziemy, wydaje mi się, do podobnych wniosków, gdyż Bóg przemawia do nas w różny sposób. Jak określił to C.S. Lewis: „Bóg szepcze do nas w przyjemnościach, mówi do nas w naszym sumieniu, i krzyczy do nas w bólu”. Ból jest megafonem Boga. I odwrotnie niż fale, które marszczą się na strumyku, lub które widzisz, gdy wrzucasz kamień do stawu, fale bólu, zamiast rozchodzić się do odległych brzegów, zbliżają się coraz bardziej, aż dochodzą do centralnego punktu, w którym jest coraz mniej świata zewnętrznego, a tylko samo sedno. Nie ma tam już ego, zostaje tylko prawdziwa osoba, prawdziwe ja. I wtedy znajdujemy się sam na sam z Bogiem. To właśnie dzieje się w bólu.

    Sługa Boży Arcybiskup Fulton J. Sheen.

  11. Bogdan said

    Dziękuję za Pieśń .p.Adminie. Jezusie ,Synu Dawida ulituj sie nademną ..Panie jesli chcesz mozesz mnie uzdrowić … oddaje Ci moje zranienia….

  12. KRYSTYNA said

    Msza Gmailowa

    http://breviarium.blogspot.com/2012/10/msza-gmailowa.html

    Jak donoszą Masońskie Wieści, w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Belo Jardim w Brazylii, diecezja Pesqueira, proboszcz, o. Gerald de Magela Silva odprawił niedawno Mszę świętą z okazji „Dnia Masonerii”. Na Mszę świętą stawili się członkowie lokalnej loży użytkowników Gmaila (no bo przecież do głowy nam nie przychodzi, że to byli masoni, w dodatku otrzymali Komunię świętą z rąk świeckich żniwiarzy płci obojga)

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  13. Bozena said

    „Jezu, przekazuję mój ból i cierpienie do tego, którego Ty doznałeś podczas Twojej Agonii na Golgocie.
    Każdą zniewagę, którą znoszę, ofiaruję Tobie.
    Każdą obrazę i słowny atak, którego doznaję, ofiaruję na cześć Twojego Cierniowego Ukoronowania.
    Każdą nieuczciwą krytykę wobec mnie, ofiaruję na cześć Twojego upokorzenia przed Piłatem.
    Każdą fizyczną mękę, którą znoszę z rąk innych, ofiaruję na cześć Twojego Biczowania u Słupa.
    Każdą zniewagę, którą znoszę, ofiaruję na cześć strasznych fizycznych tortur, które Ty wycierpiałeś podczas Ukoronowania Cierniem, gdy rozdarte zostało Twoje Oko.
    Za każdym razem, gdy naśladuję Ciebie, szerzę Twoje Nauki i gdy jestem wyszydzany w Twoje Imię, pozwól mi pomóc Tobie w drodze na Kalwarię.
    Pomóż mi pozbyć się pychy i nie obawiać się nigdy przyznać, że kocham Cię, drogi Jezu.
    Następnie, gdy wszystko wydaje się beznadziejne w moim życiu, drogi Jezu, pomóż mi być odważnym, pamiętając jak Ty chętnie zaakceptowałeś Twoje Ukrzyżowanie, w taki okrutny i nikczemny sposób.
    Pomóż mi powstać i być zaliczony jako prawdziwy Chrześcijanin, prawdziwy żołnierz w Twojej armii, pokorny i skruszony w moim sercu, na pamiątkę Ofiary, którą uczyniłeś dla mnie.
    Trzymaj moją rękę drogi Jezu i pokaż mi, jak moje własne cierpienie może zainspirować innych do przyłączenia się do Twojej armii podobnie myślących dusz, które cię kochają.
    Pomóż mi zaakceptować cierpienie i ofiarować je Tobie, jako dar dla ocalenia dusz w ostatniej walce przeciwko tyranii złego. Amen.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: