Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Grudzień 2012

Nadchodzi 2013 rok

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 grudnia 2012


„Drogie dzieci! Dzisiaj wzywam was, byście odnowili modlitwę i post, z jeszcze większym zapałem, dopóki modlitwa nie stanie się dla was radością. Małe dzieci, kto się modli, nie lęka się przyszłości, a kto pości, nie lęka się zła. Powtarzam wam raz jeszcze: tylko przez modlitwę i post nawet wojny mogą być powstrzymane, wojny waszej niewiary i lęku przed przyszłością. Jestem z wami i pouczam was, małe dzieci: w Bogu jest pokój i nadzieja wasza. Dlatego przybliżcie się do Boga i umieśćcie Go na pierwszym miejscu w waszym życiu. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie” (25.01.2001)

Królowa Pokoju7

Ci którzy się modlą nie boją się przyszłości

Matka Boża, na początku roku w styczniu 2001 w orędziu powiedziała: “Dzieci, kto się modli nie boi się przyszłości … Przyszłość zawsze jest dla nas niepewna, niestabilna i zawsze jesteśmy otwarci na pytanie;” co będzie ze mną ?”….”, co będzie z moim życiem … moją pracę, moje życie, moja rodzina. W tym orędziu Ona wskazuje nam drogę jak walczyć  z tą niepewnością z tym złem, które nam zagraża, przez post i modlitwę.

Wielu z nas czuje się niepewnie z lękiem patrzy w przyszłość, to dlaczego nie umieścić Boga na pierwszym miejscu w naszym życiu. Jesteśmy w separacji od niego, bo się nie modlimy, nie idziemy na mszę,  nie odmawiamy Różańca. Chcąc abyśmy mieli poczucie bezpieczeństwa, naszym celem musi być modlitwa. Wiemy, że nasze bezpieczeństwo jest w Bogu, który stworzył niebo i ziemię, w przeciwnym razie wszystko idzie na opak, nie będzie sensu życia. Życie które jest zbudowane na skale, którą jest Jezus, może przetrwać burze tego ciemnego i groźnego świata .

Matka Boża prosi aby każdy rok zacząć od modlitwy, która decyduje u jej syna, mówi: “To jest decyzja czasu.” Od tego nowego roku, powinniśmy  jako odzwierciedlenie naszego życia, naszego zachowania, postawić Boga na pierwszym miejscu. Czas ucieka, wydarzenia na świecie pokazują nam, że doszło do czegoś nowego.“ Nie wiemy, czego się spodziewać, co nas czeka, ale musimy być pewni, że Bóg nas nie opuszcza, idzie z nami, w przeciwnościach życia,  wysyła Królową Pokoju w naszych czasach, która od 1981 r przychodzi i mówi w Medjugorje “Moje dzieci, Ja jestem z wami”.

Wszystko, czego teraz potrzebujemy to otworzyć nasze serca na Boga, na Matkę Bożą niech nas prowadzi . Nie bójmy się  poświęcić wszystko w jej dłoń. Mirjana raz mówiąc o tych, którzy pytali o przyszłość, tajemnice, powiedziała: “Nie bójcie się tajemnic, ci którzy żyją z Bogiem i żyją orędziami Matki Bożej nie muszą się bać przyszłości”. Można dobrze zrozumieć , co znaczy dla nas nasza matka. Ojciec i matka zawsze z dziećmi, zawsze chcą dla nich jak najlepiej, zawsze chroni, zawsze prowadzi a prowadzenie jest najprostszą drogą.

To w ten nowy rok, weźmy jako cel naszej decyzji zbliżenie do Boga, przez modlitwę, post, a zwłaszcza przez uczynki miłości i miłosierdzia, bo bez nich nie osiągniemy nic! Nie istnieje życie modlitewne i miłość do Boga, bez miłości, bez miłości bliźniego … prawdziwa miłość Boga, wynika przede wszystkim z miłości do bliźniego, ponieważ Biblia mówi: “Kto mówi, że kocha Boga, lecz nie miłuje brata swego, jest kłamcą i miłość Boga nie jest w nim “.

“Bóg nas kocha bracia i siostry. Królowo Pokoju chcemy przede wszystkim podziękować za wszelkie dobro, które Ojciec Niebieski dał nam w tym roku (2012) dla mnie, dla Ciebie czytelniku tego bloga i wszystkim drogim dzieciom. Dziękujemy za Twoje Królowo Pokoju wstawiennictwo u Syna Twego Jezusa, przebacz nam nasze grzechy i pomóc nam w naszym nawróceniu i uświęceniu, nigdy nie zostawiaj nas, bo bez Ciebie, my, Twoje drogie dzieci, jesteśmy niczym. W 2013 roku my Twoje dzieci tego świata, prosimy  Cię pomóż nam w realizacji planów, które masz w zapasie dla nas. Prosimy Cię uświęć nas, daj nam spokój, opiekuj się nami, przymnóż zdrowia i szczęścia, tak byśmy mogli pokonać szatana i mieli życie wieczne. Amen “.

 

Życzymy wszystkim Szczęśliwego 2013 r., a Bóg niech błogosławi  za pośrednictwem Maryi naszej Matki i Królowej Pokoju.

Petar4

 

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 133 komentarze »

Przemówienie Benedykta XVI podczas spotkania z kardynałami oraz pracownikami Kurii Rzymskiej i Gubernatoratu

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 grudnia 2012


Sala Klementyńska Pałacu Apostolskiego, 21 grudnia 2012 r

Księża kardynałowie,
Czcigodni Bracia w biskupstwie i kapłaństwie,
Drodzy
Bracia i Siostry!

Z wielką radością spotykam się dziś z wami, drodzy członkowie Kolegium Kardynalskiego, przedstawiciele Kurii Rzymskiej oraz Gubernatoratu, na tym tradycyjnym, doniosłym wydarzeniu, krótko przed świętami Bożego Narodzenia. Kieruję do każdego z was serdeczne pozdrawianie,  począwszy od kardynała Angelo Sodano, któremu dziękuję za piękne słowa i gorące życzenia, złożone mi także w waszym imieniu. Kardynał Dziekan przypomniał nam wyrażenie, które często powraca w tych dniach w liturgii łacińskiej: Prope est iam Dominus, venite adoremus! Uwielbiajmy Pana, który jest już blisko! Także i my jako jedna rodzina jesteśmy gotowi, aby adorować w betlejemskiej grocie to Dziecię, będące samym Bogiem, który stał się tak bliskim, że stał się człowiekiem takim, jak my. Chętnie odwzajemniam życzenia i z serca dziękuję wszystkim, także rozproszonym po całym świecie papieskim przedstawicielom, za ich hojną i cenną współpracę, jaką każdy z was podejmuje na rzecz mojej posługi.

Dobiega końca rok, który po raz kolejny w Kościele i na świecie, nacechowany był wieloma sytuacjami trudnymi, począwszy od wielkich kwestii i wyzwań, ale również znakami nadziei. Wspomnę tylko kilka ważnych wydarzeń z życia Kościoła i mojej posługi Piotrowej. Przede wszystkim – jak wspomniał Kardynał Dziekan – miały miejsce podróże do Meksyku i na Kubę – spotkania niezapomniane, z mocą wiary, głęboko zakorzenionej w sercach ludzi, a także z radością życia wypływającą z wiary. Pamiętam, że po przybyciu do Meksyku, na poboczu długiej drogi, którą jechaliśmy, stały niekończące się rzesze ludzi pozdrawiających, machających chusteczkami i flagami. Pamiętam, że podczas przejazdu do Guanajuato, malowniczej stolicy stanu o tej samej nazwie, młodzi ludzie pobożnie klęczeli na skraju drogi, aby otrzymać błogosławieństwo Następcy Piotra. Pamiętam, jak wielka liturgia w pobliżu figury Chrystusa Króla stała się aktem uobecniającym królestwo Chrystusa – Jego pokój, Jego sprawiedliwość, Jego prawdę. Wszystko to na tle problemów kraju, który cierpi z powodu różnych form przemocy i trudności spowodowanych zależnościami ekonomicznymi. Są to problemy, których rzecz jasna nie można rozwiązać wyłącznie na drodze religijnej, ale tym trudniej je rozwiązać bez tego wewnętrznego oczyszczenia serca, które pochodzi z mocy wiary, ze spotkania z Jezusem Chrystusem. A potem było doświadczenie Kuby. Także tam wielkie celebracje liturgiczne, w których śpiewach, modlitwach i milczeniu można było dostrzec obecność Tego, któremu w tym kraju przez długi czas nie chciano przyznać miejsca. Poszukiwanie w tym kraju słusznego ułożenia relacji między obowiązkami a wolnością nie może z pewnością się udać bez odniesienia do tych podstawowych kryteriów, jakie ukazały się ludzkości w spotkaniu z Bogiem Jezusa Chrystusa.

Jako dalsze etapy zbliżającego się do końca roku chciałbym wspomnieć wielkie Święto Rodziny w Mediolanie, a także wizytę w Libanie łączącą się z przekazaniem posynodalnej adhortacji apostolskiej, która powinna obecnie stanowić w życiu Kościołów i społeczeństw Bliskiego Wschodu wskazanie dotyczące trudnych dróg jedności i pokoju. Ostatnim ważnym wydarzeniem tego kończącego się roku był Synod o nowej ewangelizacji, będący jednocześnie wspólną inauguracją Roku Wiary, poprzez który upamiętniamy rozpoczęcie przed pięćdziesięciu laty Soboru Watykańskiego II, aby go zrozumieć i przyswoić na nowo w zmienionej sytuacji.

Przy tych wszystkich okazjach dotknięte zostały główne kwestie naszych czasów: rodzina (Mediolan), służba dla pokoju i dialog międzyreligijny (Liban), a także głoszenie orędzia Jezusa Chrystusa w naszych czasach tym, którzy go jeszcze nie napotkali, a także wielu ludziom, którzy Go znają tylko zewnętrznie i właśnie dlatego Go nie rozpoznają. Wśród tych najważniejszych kwestii chciałbym nieco bardziej szczegółowo zastanowić się nade wszystko nad kwestią rodziny oraz natury dialogu, aby następnie ponownie dodać krótką uwagę na temat nowej ewangelizacji.

Wielka radość, z jaką spotkały się w Mediolanie rodziny z całego świata, ukazała, że pomimo wszelkich wrażeń temu przeczących, rodzina jest silna i żywa także i dziś. Bezsporny jest jednak także kryzys, który, zwłaszcza w świecie zachodnim, zagraża samym jej podstawom. Uderzyło mnie, że podczas Synodu wielokrotnie podkreślano znaczenie w przekazywaniu wiary rodziny jako autentycznego miejsca, w którym przekazywane są podstawowe formy bycia osobą ludzką. Uczymy się ich żyjąc nimi, a także wspólnie cierpiąc. Tak więc stało się jasne, że w kwestii rodziny nie chodzi tylko o określoną formę społeczną, ale o samego człowieka – o pytanie, kim jest człowiek i co należy czynić, aby być człowiekiem we właściwy sposób. Wyzwania w tym kontekście są złożone. Istnieje nade wszystko kwestia zdolności człowieka do wiązania się lub jego braku powiązań. Czy człowiek może się związać na całe życie? Czy odpowiada to jego naturze? Czy nie kłóci się to z jego wolnością i perspektywami jego samorealizacji? Czy człowiek staje się sobą pozostając niezależnym i wchodząc w kontakt z drugim jedynie poprzez relacje, które może zerwać w każdej chwili? Czy więź na całe życie jest sprzeczna z wolnością? Czy związek jest warty, tego, aby z jego powodu cierpieć? Odrzucenie ludzkich powiązań, coraz powszechniejsze z powodu błędnego pojmowania wolności i samorealizacji, a także z powodu ucieczki od cierpliwego znoszenia cierpienia, oznacza, że człowiek pozostaje zamknięty w sobie samym, a ostatecznie zachowuje swoje „ja” dla siebie, prawdziwie go nie przezwycięża. Ale tylko w darze z samego siebie człowiek siebie zdobywa i tylko otwierając się na drugiego, na innych, na dzieci, na rodzinę, tylko pozwalając się kształtować w cierpieniu, odkrywa pełnię bycia osobą ludzką. Wraz z odrzuceniem tego powiązania zanikają również postaci ludzkiej egzystencji: ojciec, matka, syn; upadają istotne wymiary doświadczenia bycia osobą ludzką.

Wielki rabin Francji Gilles Bernheim, w swym starannie udokumentowanym i głęboko poruszającym traktacie wykazał, że atak, na który jesteśmy dziś narażeni, na autentyczną postać rodziny, składającą się z ojca, matki i dziecka, sięga jeszcze głębszego wymiaru. Jeśli do tej pory przyczynę kryzysu rodziny dostrzegaliśmy w niezrozumieniu istoty ludzkiej wolności, to obecnie staje się jasne, że stawką jest wizja samego istnienia, tego, co naprawdę znaczy być człowiekiem. Cytuje on stwierdzenie, które zostało rozsławione przez Simone de Beauvoir: „Nikt nie rodzi się kobietą, tylko się nią staje” („On ne naît pas femme, on la devient”). Te słowa dały podwaliny tego, co dzisiaj pod hasłem „gender” jest przedstawiane jako nowa filozofia seksualności. Płeć, zgodnie z tą filozofią, nie jest już pierwotnym faktem natury, który człowiek musi przyjąć i osobiście wypełnić sensem, ale rolą społeczną, o której decyduje się autonomicznie, podczas gdy dotychczas decydowało o tym społeczeństwo.   Oczywisty jest głęboki błąd tej teorii i podporządkowanej jej rewolucji antropologicznej. Człowiek kwestionuje, że ma uprzednio ukonstytuowaną naturę swojej cielesności, charakteryzującą istotę ludzką. Zaprzecza swojej własnej naturze i postanawia, że nie została ona jemu dana jako fakt uprzedni, ale to on sam ma ją sobie stworzyć. Według biblijnego opisu stworzenia, do istoty człowieka należy bycie stworzonym przez Boga jako mężczyzna i jako kobieta. Ten dualizm jest istotny dla istoty ludzkiej, tak jak ją Bóg nam dał. Dochodzi do zakwestionowania właśnie tej dwoistości, jako danej wyjściowej. Nie jest już ważne to, co czytamy w opisie stworzenia: „ Stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27). Nie, teraz uważa się, że to nie On stworzył ich mężczyzną i kobietą, ale że dotychczas określało to społeczeństwo, a teraz my sami o tym mamy decydować. Mężczyzna i kobieta jako rzeczywistości stworzenia, jako natura osoby ludzkiej już nie istnieją. Człowiek kwestionuje swoją naturę. Jest on teraz jedynie duchem i wolą. Manipulowanie naturą, potępiane dziś w odniesieniu do środowiska, staje się tutaj wyborem podstawowym człowieka wobec samego siebie. Istnieje teraz tylko człowiek w sposób abstrakcyjny, który następnie autonomicznie coś sobie wybiera jako swoją naturę. Dochodzi do zakwestionowania mężczyzny i kobiety w ich wynikającej ze stworzenia konieczności postaci osoby ludzkiej, które nawzajem się dopełniają. Jeżeli jednak nie istnieje dwoistość mężczyzny i kobiety jako dana wynikająca ze stworzenia, to nie ma już także rodziny, jako czegoś określonego na początku przez stworzenie. Ale w takim przypadku również potomstwo utraciło miejsce, jakie do tej pory jemu się należało i szczególną, właściwą sobie godność. Bernheim pokazuje, jak obecnie musi się ono stać w miejsce samoistnego podmiotu prawnego, przedmiotem, do którego ma się prawo i o który, jako przedmiot, do którego ma się prawo, można sobie sprokurować. Tam, gdzie wolność czynienia staje się wolnością czynienia siebie samego, nieuchronnie dochodzi się do zanegowania samego Stwórcy, a wraz z tym ostatecznie, dochodzi także do poniżenia człowieka w samej istocie jego bytu, jako stworzonego przez Boga, jako obrazu Boga. W walce o rodzinę stawką jest sam człowiek. I staje się oczywiste, że tam, gdzie dochodzi do zanegowania Boga, zniszczeniu ulega także godność człowieka. Kto broni Boga, ten broni człowieka.

Chciałbym w ten sposób przejść do drugiego głównego tematu, który od spotkania w Asyżu, po Synod o nowej ewangelizacji wypełnił cały zbliżający się do swego końca rok: jest to kwestia dialogu i przepowiadania. Powiedzmy najpierw o dialogu. Dla Kościoła w naszych czasach widzę przede wszystkim trzy obszary dialogu, w których musi być on obecny w walce o człowieka i o to, co znaczy być człowiekiem: dialog z państwami, dialog ze społeczeństwem obywatelskim – włączając w to dialog z kulturami i nauką – i wreszcie dialog z innymi religiami. W tych wszystkich dialogach Kościół przemawia wychodząc z tego światła, które daje mu wiara. Ucieleśnienia ona jednak równocześnie pamięć ludzkości, która od początku i przez wieki jest pamięcią doświadczeń i cierpienia ludzkości, w których Kościół nauczył się, co to znaczy być człowiekiem, doświadczając jego ograniczenia i  wielkości, możliwości i ograniczeń. Kultura ludzka, której czyni się on gwarantem, zrodziła się i rozwinęła ze spotkania między Bożym objawieniem a ludzką egzystencją. Kościół stanowi pamięć bycia człowiekiem w obliczu kultury zapomnienia, która zna już tylko samą siebie i swoje kryteria miar. Lecz tak, jak ktoś kto nie ma pamięci utracił swoją tożsamość, tak samo ludzkość bez pamięci utraciłaby swoją tożsamość. To, co w spotkaniu między objawieniem a ludzkim doświadczeniem zostało ukazane Kościołowi, wykracza rzecz jasna poza ramy rozumu, ale nie stanowi specyficznego świata, który byłby dla niewierzących zupełnie nieciekawy. Jeśli człowiek swą myślą wkracza w refleksję i zrozumienie tej wiedzy, poszerzają one perspektywę rozumu, a dotyczy to również tych, którzy nie podzielają wiary Kościoła. W dialogu z państwem i społeczeństwem, Kościół z pewnością nie ma gotowych rozwiązań poszczególnych zagadnień. Wraz z innymi siłami społecznymi będzie walczył o odpowiedzi, które najlepiej odpowiadają właściwej mierze istoty ludzkiej. To, co określa on jako wartości podstawowe, konstytutywne, nienegocjowalne ludzkiego życia musi bronić z wielką wyrazistością. Musi zrobić wszystko, co możliwe, aby stworzyć przekonanie, które może się później przełożyć na działania polityczne.

W obecnej sytuacji ludzkości dialog religii jest niezbędnym warunkiem pokoju na świecie, a zatem jest obowiązkiem chrześcijan, jak również innych wspólnot religijnych. Ten dialog religii ma różne wymiary. Będzie on przede wszystkim po prostu dialogiem życia, dialogiem praktycznego dzielenia się. Nie będzie w nim mowy o wielkich tematach wiary – czy Bóg jest trynitarny lub jak należy rozumieć natchnienie Pisma Świętego, itp.. Chodzi o konkretne  problemy współżycia i wspólnej odpowiedzialności za społeczeństwo, za państwo, za ludzkość. Trzeba się w tym nauczyć akceptowania drugiego w jego byciu i myśleniu w odmienny sposób. W tym celu konieczne jest uczynienie ze wspólnej odpowiedzialności za sprawiedliwość i pokój podstawowego kryterium tej rozmowy. Dialog, w którym mowa jest o pokoju i sprawiedliwości staje się sam z siebie – poza tym, co jest jedynie pragmatyczne – walką etyczną odnośnie do prawdy i do istnienia ludzkiego; dialog odnośnie do ocen, które wszystko za sobą pociągają. W ten sposób dialog, pierwotnie czysto praktyczny, staje się również walką o właściwy sposób bycia osobą ludzką.  Chociaż wybory fundamentalne jako takie nie są przedmiotem dyskusji, to wysiłki wokół jakiegoś konkretnego problemu stają się procesem, w którym, za pomocą słuchania drugiego, obydwie strony mogą odnaleźć oczyszczanie i ubogacenie. W ten sposób wysiłki te mogą także oznaczać wspólne kroki ku jedynej prawdzie, bez zmiany wyborów fundamentalnych. Jeśli obydwie strony wychodzą z hermeneutyki sprawiedliwości i pokoju, podstawowa różnica nie zniknie, mimo to wzrastać będzie między nimi także głębsza bliskość.

Ogólnie za dwie fundamentalne reguły istoty dialogu międzyreligijnego uważa się dzisiaj:

1. Dialog nie dąży do nawrócenia, ale do zrozumienia. Różni się w tym od ewangelizacji, od misji.

2. Zatem, w tym dialogu, obydwie strony świadomie zachowują swoją tożsamość, której w dialogu nie kwestionują ani względem siebie, ani też względem innych.

Zasady te są słuszne. Sądzę jednak, że w tej postaci są sformułowane zbyt powierzchownie. To prawda, dialog nie ma na celu nawrócenia, ale lepsze wzajemne zrozumienie: jest to  prawidłowe. Jednakże dążenie do poznania i zrozumienia pragnie być zawsze także zbliżeniem się do prawdy. Tak więc obydwie strony, zbliżając się  krok po kroku do prawdy, postępują naprzód i zmierzają do coraz większego wzajemnego zrozumienia, które ma swoją podstawę w jedności prawdy. Jeśli chodzi o wierność swojej tożsamości: byłoby zbyt mało, jeśli by chrześcijanin swoją decyzją dotyczącą swej tożsamości, by tak rzec przerwał, na podstawie swej woli, drogę do prawdy. Wówczas jego bycie chrześcijaninem byłoby czymś arbitralnym, zwyczajnym wyborem faktycznym. Wówczas rzecz jasna nie brał by on pod uwagę, że w religii mamy do czynienia z prawdą. W związku z tym chciałbym powiedzieć, że chrześcijanin ma wielką podstawową ufność, wręcz wielką zasadniczą pewność, że może bezpiecznie wypłynąć na rozległe morze prawdy, nie potrzebując obawiać się o swoją tożsamość jako chrześcijanina. Oczywiście, to nie my posiadamy prawdę, ale to ona nas posiada: Chrystus, który jest Prawdą, wziął nas za rękę, a na drodze naszego pasjonującego poszukiwania poznania wiemy, że Jego ręka trzyma nas mocno. To, że jesteśmy wewnętrznie wspierani ręką Chrystusa czyni nas wolnymi i jednocześnie bezpiecznymi. Wolnymi: jeśli jesteśmy przez Niego wspierani, możemy wejść w każdy dialog otwarcie i bez strachu. Bezpieczni, bo On nas nie opuszcza, o ile my sami się od Niego nie odłączymy. Z Nim zjednoczeni jesteśmy w świetle prawdy.

Na końcu, trzeba też wspomnieć o przepowiadaniu, ewangelizacji, o których będzie obszernie mówił dokument posynodalny w oparciu o propozycje Ojców synodalnych. Uważam, że istotne elementy procesu ewangelizacji pojawiają się w bardzo wymowny sposób w relacji św. Jana o powołaniu dwóch uczniów Jana Chrzciciela, którzy stają się uczniami Chrystusa (por. J 1, 35-39). Jest tutaj nade wszystko prosty akt głoszenia. Jan Chrzciciel wskazuje na Jezusa i mówi: „Oto Baranek Boży!”. Nieco później ewangelista opowiada podobne wydarzenie. Tym razem to Andrzej, który mówi do swego brata Szymona: „Znaleźliśmy Mesjasza” (1, 41). Pierwszym i podstawowym elementem jest proste głoszenie, kerygmat, który czerpie swą siłę z wewnętrznego przekonania tego, który głosi. W opowiadaniu o dwóch uczniach następuje słuchanie, pójście za Jezusem, pójcie, które jeszcze nie jest naśladowaniem, ale raczej świętym zaciekawieniem, dynamiką poszukiwania. Są to w istocie dwaj ludzie poszukujący, którzy poza codziennością, żyją w oczekiwaniu Boga, w oczekiwaniu ponieważ On jest, a więc się ukaże. Ich poszukiwanie, poruszone głoszeniem staje się konkretne. Chcą lepiej poznać Tego, którego Jan Chrzciciel określił jako Baranek Boży. Trzeci akt, rozpoczyna się następnie od tego, że Jezus się odwrócił do nich i zapytał:  „Czego szukacie?”. Odpowiedź dwóch jest ponownie pytaniem, które wskazuje na otwartość ich oczekiwania, gotowość uczynienia kolejnych kroków. Pytają: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?”. Odpowiedź Jezusa : „Chodźcie, a zobaczycie” jest zaproszeniem, aby Mu towarzyszyli i idąc z Nim stali się widzącymi.

Słowo przepowiadania staje się skuteczne tam, gdzie istnieje w człowieku posłuszna gotowość na bliskość Boga; tam, gdzie człowiek wewnętrznie poszukuje i w ten sposób jest w drodze do Pana. Wówczas, zwrócenie na niego uwagi przez Jezusa dotyka jego serca, a następnie zderzenie z przepowiadaniem budzi w nim święte zaciekawienie, by poznać bliżej Jezusa. To pójście z nim prowadzi do miejsca, gdzie Jezus mieszka, do wspólnoty Kościoła, który jest Jego Ciałem. Oznacza wejście w pielgrzymującą komunię katechumenów, która jest komunią pogłębienia a zarazem życia, w której podążanie z Jezusem sprawia, że widzimy.

„Chodźcie, a zobaczycie” – Te słowa kierowane przez Jezusa do dwóch poszukujących uczniów, kieruje także do współczesnych ludzi poszukujących. Pod koniec roku pragniemy się modlić do Pana, aby Kościół pomimo swojego ubóstwa stawał się coraz bardziej rozpoznawalny jako Jego mieszkanie. Modlimy się do Niego, aby w drodze do Jego domu, czynił także nas coraz bardziej widzącymi, żebyśmy mogli mówić coraz lepiej i w coraz bardziej przekonujący sposób: Znaleźliśmy tego, na którego czeka cały świat, Jezusa Chrystusa, prawdziwego Syna Bożego i prawdziwego człowieka. W tym duchu serdecznie życzę wam wszystkim dobrych świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku. Dziękuję.

Źródło: vatican.va

Posted in Kościół | Otagowane: | 1 Comment »

Świadectwo Łukasza ze wspólnoty Cenacolo

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 grudnia 2012


Mam na imię Łukasz. Mam dwadzieścia dziewięć lat i pochodzę z Polski. Aby opowiedzieć wam moją historię zacznę od momentu, kiedy byłem dzieckiem. Wraz z rodziną przeprowadziliśmy się do Kanady, wierząc, że nasze życie poprawi się pod względem ekonomicznym. Moi rodzice starali się dużo pracować, aby odbudować życie po okresie komunizmu w Polsce. Robili wszystko, aby nami nic nie brakowało, pomimo tego całe nasze rodzeństwo cierpiało z powodu rzadkiej obecności rodziców w domu. Prawdą było, że finansowa sytuacja w domu jest lepsza, jednak nie czuło się już modlitwy i jedności pomiędzy nami. Zaczynałem czuć samotność i zamykać się w sobie, dlatego spróbowałem  odnaleźć radość poza mną: rzeczy materialne zaczęły być ważniejsze od wszystkiego, również od mojej rodziny. Egoizm wzrastał we mnie i w końcu przestałem dzielić się czymkolwiek z moimi braćmi. Zacząłem kłamać i uciekać od obowiązków, które miałem w domu, pragnąłem tylko rozrywki, ale również i ona nie wystarczała. Pomału pustka wewnątrz mnie była coraz większa. Z czasem moje kłamstwa stawały się coraz większe, a moje “doświadczenia” w złu coraz silniejsze. Na początku kradłem alkohol od moich rodziców aby zabawić się z moimi znajomymi. W wieku piętnastu lat zacząłem palić pierwsze jointy, potem… coraz więcej. Byłem chłopakiem zagubiony. Nie wiedziałem już sam kim jestem, bo największe kłamstwa wmawiałem samemu sobie, nie akceptowałem moich słabości i nie wiedziałem z kim mogę porozmawiać. Kłamstwa, którymi żyłem sprawiały, że byłem jeszcze bardziej zamknięty w sobie, nieśmiały i smutny i nie wiedziałem dlaczego tak jest. Na końcu nawet narkotyki mi nie wystarczały! Osądzałem i obwiniałem wszystkich, a moich błędów nie widziałem nigdy. Doszedłem do momentu, że nie chciałem wychodzić z łóżka, nawet gdy już nie spałem: byłym sparaliżowany, pełen strachu i paranoi, bez najmniejszej ochoty do robienia czegokolwiek. Moja mama widziała, że ze mną jest coś nie tak i próbowała mi pomóc, jednak ja udawałem, że nie potrzebuję żadnej pomocy. Zmieniałem kilka razy pracę, zawodząc za każdym razem tych, którzy kochając mnie wierzyli, że moje sprawy poprawią się. Mój smutek pogłębiał się. W końcu poprosiłem moją mamę o pomoc, ponieważ nie wiedziałem już co mam robić. Z nią jeździłem do wielu psychologów i lekarzy, którzy starali się mi pomóc przepisując przede wszystkim różne lekarstwa. Leki jednak nie były w stanie usunąć bólu, który miałem głęboko w sercu. Moja sytuacja pogarszała się coraz bardziej: nie potrzebowałem lekarstw, ale zdyscyplinowanego życia w świetle, spotkania z miłością, która uzdrowi rany mojej duszy. Dzisiaj wiem, że potrzebowałem Boga!
Po kilku latach dzięki pomocy jednej z moich ciotek, poznałem Wspólnotę Cenacolo. Na początku pomyślałem o Cenacolo jako o miejscu, gdzie mogę uciec od wszystkich moich przygniatających mnie problemów! Byłem wciąż młodym, który pragnie uciekać od trudności. Ale już od pierwszego dnia pobytu zobaczyłem, że nie mogłem więcej uciekać. Pomogli mi w tym przede wszystkim chłopcy, począwszy od mojego “anioła stróża”, chłopaka, któremu zawierzono mnie w opiekę i który mnie tak prowadził, abym czuł się przyjęty i ugoszczony jak w domu. Mój “anioł stróż” zajął  miejsce mojego ojca, od którego uciekałem całe życie. Musiałem przebywać z nim, choć miał nie tylko charakter podobny do mojego ojca, ale również to samo imię! To był pierwszy sygnał od Ducha Świętego, który pragnął mi powiedzieć, że powinienem zmierzyć się z moim trudnościami. Przez pierwsze miesiące cierpiałem z powodu nie akceptowania siebie samego, ponieważ słyszałem ciągle prawdę o sobie, której już długie lata nikt mi nie mówił. Pośród chłopców odnalazłem jedność w modlitwie, pracy i przyjaźni, we łzach i radości. Pomału zacząłem zmieniać się robiąc duże kroki, nareszcie do przodu, w kierunku światła: pierwsze obowiązki w domu, opowiadanie o moim życiu, świadectwa, pomagały mi docierać do mojego wnętrza i odkrywać korzenie mojego smutku. Zacząłem przebaczać sobie i akceptować kim jestem naprawdę. Popełniałem błędy, doświadczałem słabości i upadków, ale dzięki przyjaciołom oraz modlitwie nauczyłem się powstawać. Chłopcy ze wspólnoty pokazywali mi jak żyć w zaufaniu do Bożej Opatrzności. Uczyłem się rozpoznawać każdego dnia Bożą dobroć, widzieć Jego obecność w codziennych sytuacjach, przekonywałem się o tym na własnej skórze. Mogłem doświadczyć, że Bóg jest dobrym Ojcem, że opiekuje się swoimi dziećmi, również tymi zagubionymi, do których należałem i ja. Zmieniłem się również bardzo w relacji z moim ojcem, ponieważ Wspólnota zaproponowała mi bycie “aniołem stróżem”. Sytuacja odwróciła się – teraz jako “anioł stróż” pomagałem nowo przybyłemu  chłopakowi. Zrozumiałem dzięki temu jak wiele nacierpiał się ze mną mój ojciec, ale przede wszystkim jak bardzo mnie kochał. Zrozumiałem również, że prawdziwa miłość zawsze przechodzi przez krzyż! Dziś w relacji z moim tatą czuję przyjaźń i prawdę, jakich wcześniej nigdy nie było. Odnalazłem w moim życiu ład i dyscyplinę, których mi brakowało. Zrozumiałem, że prawdziwa radość przychodzi po cierpieniu. Wspólnota stała się i jest dla mnie siłą, która pomaga mi w życiu wydobyć ze mnie to co najlepsze. Dziś jestem szczęśliwy, że żyję oraz, że jestem częścią tej wielkiej rodziny.

Źródło: comunitacenacolo.it

Posted in Nawrócenia, Świadectwa | Otagowane: | 113 komentarzy »

Kanonizacja Jana Pawła II już w październiku

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 grudnia 2012


20 października 2013 roku ma odbyć sie kanonizacja Polaka papieża Jana Pawła II. Informacja ta potwierdza pogłoski, które od pewnego czasu napływały z Watykanu, napisała „Rzeczpospolita.

Jan Paweł ii„W kręgach watykańskich już od pewnego czasu krążyła informacja, że w marcu 2013 roku Benedykt XVI ogłosi tę datę kanonizacji“ – powiedział dziennikarz KAI Grzegorz Polak.

Jan Paweł II został beatyfikowany 1 maja 2011 roku. Proces kanonizacyjny nie jest już tak pracochłonny jak proces beatyfikacyjny, gdyż nie ma potrzeby udowadniania heroiczności cnót kandydata na świętego. Dowody zostały zebrane i zatwierdzone w procesie beatyfikacyjnym.

Do kanonizacji potrzebny jest natomiast jeden udowodniony cud, który dokonał się za wstawiennictwem kandydata na świętego. Cud musi być trwały i niewytłumaczalny z naukowego punktu widzenia.
Nie może być to więc żaden z cudów, które wydarzyły się przed 1 maja 2011 roku. Nie wiadomo, jaki cud został zgłoszony przez biuro postulatora do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Tam cudowne uzdrowienie badane jest najpierw przez zespół lekarzy, a po ich pozytywnej opinii dyskutowane przez grono teologów.

Po zatwierdzeniu cudu przez kardynałów i biskupów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, autentyczność cudu ma zatwierdzić papież. Prognozuje się, że Benedykt XVI zatwierdzi dekret o cudzie za wstawiennictwem błogosławionego Jana Pawła II w marcu 2013 roku, tuż przed Wielkim Tygodniem. Ogłosi także datę kanonizacji i będzie to niedziela 20 października 2013 roku.

Źródło: pl.delfi.lt

Posted in Jan Paweł II | Otagowane: | 100 komentarzy »

Objawienie dla Ivana, w piątek, 28 grudnia 2012 r. na Górze Objawień, 22:00

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 grudnia 2012


Oto są słowa Iwana:

„Chciałbym krótko opisać dzisiejsze spotkanie z Madonną  słowami, które mam nadzieję że oddadzą obraz tego spotkania, bo opisać spotkanie z Matką Bożą jest bardzo trudno, ponieważ każde słowo jakie użyję jest mało odpowiednie aby opisać słowami piękno tego spotkania, a w szczególności , naprawdę jest bardzo trudne opisać miłość Matki.

28,12,2012Więc chciałbym powiedzieć tych kilka słów, które mam nadzieję, oddadzą  w najkrótszy i najprostszy sposób całe to spotkanie z Maryją.

Dziś, Matka Boża przyszła do nas bardzo radosna i szczęśliwa.
Przywitała nas pozdrowieniem Matki:

„Niech będzie pochwalony Jezus, moje drogie dzieci.”

Potem Matka Boża modliła się nad każdym z nas tutaj przez długi czas z wyciągniętymi rękami i modliła się specjalnie nad chorymi obecnymi tutaj dziś.

Potem Pani powiedziała:

„Drogie dzieci, pragnę, aby wezwać was do radości, ponownie wzywam was do radości. Jednocześnie, zapraszam do odpowiedzialności. Drogie dzieci, przyjmijcie moje wiadomości w sposób odpowiedzialny i żyjcie orędziami, ponieważ żyjąc moimi orędziami, chcę was prowadzić  do mojego Syna. Przez te wszystkie lata, kiedy jestem z wami, chcę aby skierować was do mojego Syna, Jezusa. Mam pragnienie doprowadzić was wszystkich do Niego. Dlatego też w tych nadchodzących dniach, należy zadać sobie pytanie: „Co mogę zrobić ?., by moje serce było bliżej Jezusa. Niech to pytanie was prowadzi. Powiedz sobie: „Co mam zostawić, co zmienić? Co muszę odrzucić, by moje serce mogło być bliżej Jezusa? Módlcie się, drogie dzieci, ja będę modlić się za was wszystkich, aby wasza odpowiedź w waszych sercach mogła być: „Tak, pragnę być bliżej Jezusa!” Dziękuję, drogie dzieci, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

Potem polecałem was wszystkich, wszystkie wasze potrzeby, wasze intencje, wasze rodziny, a w szczególności, chorych.

Potem Matka modliła się  przez pewien czas za kapłanów i powołania w Kościele.

Matka Boża,  następnie odeszła w modlitwie i w znaku krzyża oraz światła, z pozdrowieniami:

„Idźcie w pokoju, moje drogie dzieci.” Dziękuję! „

Dzieckonmp

Posted in Medziugorje | Otagowane: | 8 komentarzy »

Relacja Chorwackiej TV o objawieniu Marji 25.12.2012

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 grudnia 2012


Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 3 komentarze »

Jestem waszym pokojem, żyjcie wg. moich przykazań

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 grudnia 2012


W Boże Narodzenie Matka Boża i Dziecię Jezus wspólnie pobłogosławili nas znakiem krzyża.

Ten fakt, że Dzieciątko Jezus, mówi zamiast Maryi w dzień Bożego Narodzenia, oznacza że jest to coś co chyba w dotychczasowej historii różnych objawień nie miało miejsca. Może to oznaczać że objawienia  Matki Bożej w Medjugorje wchodzą w nowy etap lub nawet zmierzają do zakończenia. Może to być zapowiedź wielkich zmian. Te słowa Dzieciątka Jezus  można postrzegać jako podsumowanie tego, co Matka Boża uczyła nas, w ciągu ostatnich 31 lat. Wiadomość od Dzieciątka Jezus przypomina mowę pożegnalną Jezusa do uczniów w Ewangelii Jana.

Po jego wyjściu rzekł Jezus: „Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. 32 Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. 33 Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. 34 Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. 35 Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”.

Dialog z Piotrem

36 Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, dokąd idziesz?” Odpowiedział mu Jezus: „Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz”. 37 Powiedział Mu Piotr: „Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie”. 38 Odpowiedział Jezus: „Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.

 

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. 16 Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – 17 Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. 18 Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. 19 Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. 20 W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.

Miłość objawiona

21 Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. 22 Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?” 23 W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. 24 Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.

Posłannictwo Ducha. Pokój

25 To wam powiedziałem przebywając wśród was. 26 A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. 27 Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka! 28 Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. 29 A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. 30 Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. 31 Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca, i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał. Wstańcie, idźmy stąd!

Poniżej wywiad Dyrektora Radio Maryja z Włoch z Mariją na temat ostatniego objawienia z 25.12.12. Tłumaczyć sobie translatorem.

Transcrição do comentário da vidente Marija sobre a mensagem de 25 de dezembro de 2012 durante programa da Rádio Maria Itália apresentado pelo padre Lívio Fanzaga.

Padre Livio: Marija nos comunica a mensagem de hoje, 25 de dezembro de 2012. Olá Marija, bom Natal !

Marija:  Olá padre Lívio, Bom Natal ! Bom Natal a todos os ouvintes da Rádio Maria com todo o coração ! Hoje é em realidade um dia especial, porque Nossa Senhora não deu mensagem. Eu a descrevo assim:

“Nossa Senhora veio com Jesus menino entre os Seus braços. Não deu mensagem. Mas Jesus menino começou a falar e disse: “Eu sou a vossa paz, vivam os Meus Mandamentos” Nossa Senhora e o menino Jesus juntos nos abençoaram com o sinal da cruz.”

Padre Lívio: Marija você pode dizer em croata isto também ?

Marija: Gospa je došla sa malim Isusom u narucju i nije dala poruku, ali je mali Isus progovorio i rekao ovako: “Ja sam vaš mir, zivite moje zapovijedi”. Znakom kriza Gospa i mali Isus zajedno su daj nas blagoslovili.

Padre Lívio: Posso fazer-te algumas perguntas, Marija ?

Marija: Sim, padre Lívio.

Padre Livio: Nossa Senhora vem sempre no Natal com Jesus menino ?

Marija: Sim.

Padre Lívio: Uma vez veio com Jesus na Paixão. Mas Jesus nunca falou. É a primeira vez que Jesus fala ?

Marija: Sim. Ficamos todos surpresos. Fez uma forte emoção. Após a aparição comecei a chorar, normalmente estou alegre. Também desta vez estou mais alegre ainda. É uma coisa extraordinária. Me comove que nos tenha abençoado e dito estas palavras pela primeira vez.

Padre Lívio: Nossa Senhora vem com o menino Jesus, recém-nascido ?

Marija: Sim, como em todos os anos. Como em todos os anos Nossa Senhora vem com Jesus criança.

Padre Lívio: Mas a criança é um bebê recém nascido ?

Marija: Sim. Quando eu recomendei vocês a Nossa Senhora, como normalmente faço, em um certo momento esperava que Nossa Senhora me desse uma mensagem, ao invés disso, Ela ficou em silêncio e Jesus se dirigiu como o Rei da Paz. È uma criança, mas com autoridade disse estas palavras.

Padre Lívio: Estou chocado com este fato novo.

Marija: Sim, porque pela primeira vez Jesus falou a mim. Porque em Medjugorje Jesus nunca me falou.

Padre Lívio: A voz é de criança mas falou com grande autoridade ?

Marija: Sim, falou com autoridade. Com um timbre que permaneceu forte dentro de mim. Eu ouvi a voz de Jesus Menino. Não era uma criança de poucas horas. Não sei como dizer. Um Jesus que é pequeno, recém-nascido que se dirige a nós. O único momento em que aconteceu algo extraordinário foi quando Jesus criança piscou os olhos. E a segunda agora quando nos falou.

Padre Lívio: É como vemos nos ícones, nos belos ícones ? Um Jesus menino mas com autoridade ? Se vê que tem um aspecto de Rei, de Real.

Marija: Exatamente assim.

Padre Lívio: Eu pessoalmente penso que é um fato novo, belo, mas extremamente positivo.

Marija: Eu creio que algo assim eu não poderia esperar. Podia esperar que Nossa Senhora me dissesse que não me apareceria mais, ou outra coisa, não sei. Mas há 31 anos Nossa Senhora tem aparecido todos os anos no dia de Natal com Jesus menino nos braços. Mas pela primeira vez Jesus falou.

Padre Lívio: Ele disse palavras extraordinárias “Eu sou a vossa paz”. Marija, talvez você não fosse uma teóloga, mas você sabe muito bem que quando Jesus no Evangelho disse “Eu sou” é a reinvindicação de uma autoridade divina. “Eu sou aquele que sou” portanto, é uma expressão que o indica a si mesmo como Deus. “Eu sou a vossa paz”. Depois Ele diz: “Vivam os Meus Mandamentos”. É um menino que fala com autoridade divina. Nesta mensagem eu vi a verdadeiramente a dimensão divina de Jesus. Nesta criança se vê a divindade. É algo que afeta muito o nosso coração, esta mensagem.

Marija: Me afetou muito fortemente, padre Lívio. Chorei muito. Outras duas ou três vezes mas esta vez mexeu muito comigo. Estou tentando compreender aquilo que vi.

Padre Lívio: São coisas que mostram uma grandeza, que temos que crescer espiritualmente. São coisas infinitamente maiores do que nós, em resumo.

Marija: Hoje me dei conta que, verdadeiramente, no momento em que parecia que para mim a aparição era algo usual, ordinário, também hoje acontece algo extraordinário. No meu coração tenho uma grande gratidão.

Padre Lívio: Certo. A verdade é que Deus nos surpreende sempre.

Marija: É isto.

Padre Lívio:  Concluamos com a oração, Marija.

Marija e Padre Lívio juntos: “A minha alma engrandece o Senhor, e o meu espírito se alegra em Deus, meu Salvador, porque olhou para a humildade de sua serva. Doravante todas as gerações me chamarão bem-aventurada, porque o Todo-poderoso fez grandes coisas em meu favor. O seu nome é santo, e sua misericórdia se estende, de geração em geração, a todos os que o respeitam. Ele mostrou a força de seu braço: dispersou os soberbos de coração. Derrubou do trono os poderosos e elevou os humildes. Encheu de bens os famintos, e despediu os ricos de mãos vazias. Socorreu Israel, seu servo, lembrando-se de sua misericórdia, conforme prometera aos nossos pais, em favor de Abraão e de sua descendência, para sempre”.

Glória ao Pai, ao Filho e ao Espírito Santo. Como era no principio, agora e sempre e por todos os séculos dos séculos amém.

Padre Lívio: Concluamos com a benção: Nosso auxilio está no nome do Senhor.

Marija: Que fez os céus e fez a terra.

Padre Lívio: Os abençoe o Deus Onipotente: Pai, Filho e Espirito Santo.

Obrigado Maria. Bom Natal e ano novo.

Marija: Obrigado a vocês.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 17 komentarzy »

Orędzie, 25 grudnia 2012 z Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 grudnia 2012


Królowa Pokoju22

Nigdy dotychczas gdy Marija otrzymywała orędzie  dla świata, poczynając od 1984 roku, nie zdarzyło się by była to wiadomość bezpośrednio  od Jezusa. Nie jest niespodzianką, że Jezus przychodzi z Maryją podczas objawienia w czasie Bożego Narodzenia. Zawsze tak było, ale że to Syn mówi, by przekazać mu wiadomość  w ten sposób nigdy się tak nie zdarzyło  w historii objawień w Medjugorje. Czy to zwiastuje zbliżanie się nowego zjawiska dla Medjugorje? Czy istnieje jakiś związek z przewidywanym ogłoszeniem w 2013 w Rzymie  wynikiem Międzynarodowej Komisji powołanej do zbadania Medjugorje?

W mowie pożegnalnej do Apostołów, Jezus rzekł: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka. „(Jan 14:. 27)

„Matka Boża przyszła z Dzieciątkiem Jezus i nie przekazała żadnego Orędzia, ale Dziecię Jezus powiedziało: „Jestem waszym pokojem, żyjcie wg. moich przykazań.” Matka Boża i Dziecię Jezus wspólnie pobłogosławili nas znakiem krzyża.

Mar

===================================================================================

Coroczne orędzie Jakova

Matka Boża objawiła się trzymając Dzieciątko Jezus na rękach. Objawienie zaczęło się o 14:15 i trwało 10 minut.

„Drogie dzieci, darujcie mi swoje życie i całkowicie mi się oddajcie, abym mogła wam pomóc zrozumieć moją matczyną miłość i miłość mojego Syna do was. Moje dzieci, niezmiernie was kocham i dziś w dniu narodzin mojego Syna w szczególny sposób pragnę każdego z was przyjąć do swego serca i wasze życie darować memu Synowi. Dzieci moje, Jezus was kocha i daje wam łaskę, abyście żyli w Jego miłosierdziu, ale wiele waszych serc opanował grzech i żyjecie w ciemności. Dlatego, dzieci moje, nie czekajcie, powiedzcie „nie” grzechowi, a wasze serca oddajcie memu Synowi, bowiem jedynie tak będziecie mogli żyć Bożym miłosierdziem i z Jezusem w sercach ruszyć drogą ku zbawieniu.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: | 51 komentarzy »

Kiedy jest Boże Narodzenie

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 grudnia 2012


20121224_170227
Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata
i wyciągasz do niego ręce,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz uciskają ludzi
w ich samotności,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei „więźniom”,
tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego,
moralnego i duchowego ubóstwa,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg
pokochał innych przez ciebie,

Zawsze wtedy,
jest Boże Narodzenie.

Matka Teresa z Kalkuty

Wczoraj byłem na pasterce gdzie śpiewano tą kolędę. Nagranie telefonem komórkowym

Posted in Kościół | Otagowane: | 37 komentarzy »

DRODZY CZYTELNICY MEGO BLOGA

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 grudnia 2012


Boże narodzenie

Pokój Ci, siostro! Pokój Ci, Bracie! Pokój Wam, drodzy czytelnicy!

Stańcie się dzieckiem aby spotkać się z Bogiem – Dzieckiem. Zdecydowaliście się całkowicie na Boga. Jesteście już w drodze. Wiecie jak się idzie. Doświadczyliście, ze droga jest poważna, ale nie trudna; im bardziej zawierzacie się Bogu, tym bardziej Wasze życie staje się piękne, a krzyże tracą swą gorycz. I w ten sposób codziennie bardziej wchodzicie w zbawienie. Bóg chce, byście byli jak szczere dziecko, mali, beztroscy, zawierzeni. ON przyjdzie jak Dziecko, ale trzeba abyście i Wy byli jak dzieci, żeby ON mógł się wcielić w Was. I w taki sposób staniecie się dzieckiem Boga. Niedowiarstwo wszelkiego rodzaju, na każdej płaszczyźnie Waszego życia jest waszym paraliżem. Wiara, ufność, one mogą wszystko. Kwitnąca wiara serca rodzi Boga w  was, rodzi wszelką Jego obietnicę. Pragnę, abyście w Noc Bożego Narodzenia mogli cała swoją istotą śpiewać „Błogosławiony Pan, Bóg Izraela” i byście mogli w tym hymnie usłyszeć spełnienie wszystkich obietnic Boga wobec Was.  Boże Narodzenie nie będzie zależeć od okazji, od innych osób. Sam Bóg będzie w Was!

Tak Bóg nas umiłował, że dał nam swego SYNA. Jezus narodził się z Jedynej z wszystkich niewiast świata, w stajni, gdyż zabrakło serca, by Mu dać godniejsze miejsce. Wszystkim życzę – użyczenia JEMU i JEJ mieszkania swego serca, by serce każdego było z ICH  sercami. by skończyli wreszcie z szamotaniną, lękami, by była wreszcie MIŁOŚĆ!

Wesołych Świąt!

Pokój ludziom dobrej woli!

Biała ziemia prosi Ciebie Jezu,
abyś ludziom serca Dzieci dał.
Biała Ziemia prosi Cię maleńki,
abyś sercem świata został sam.

Ref.
Maleńki, Kochany, Najmniejszy,
z Betlejem, z ołtarzy, z opłatka,
Maleńki, a przecież największy,
odwieczny, najbardziej, współczesny. /x2

Rozświeć myśli wszystkich ludzi Panie
i kryształów lodu daj nam blask.
Zabierz nasze słabe ludzkie serca,
a nam swoje boskie serce daj.

Ref.Maleńki, Kochany, Najmniejszy,
z Betlejem, z ołtarzy, z opłatka,
Maleńki, a przecież największy,
odwieczny, najbardziej, współczesny. /x2

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 81 komentarzy »

Spotkanie z Jezusem i Maryją

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 grudnia 2012


spotkanie1

Jeśli spotkasz Maryję na swej drodze,
zaprosić ją do swojego domu.
Ona nosi Słowo Boże. (Św. Jan od Krzyża)

Czy słowa te nie oddają tego co się stało z jasnowidzami Ivanką i Mirjaną pierwszego dnia objawień – spotkali Matkę Bożą na drodze. I od tego czasu, wiele milionów ludzi zaprosiło Maryję i Słowo Boże do swego domu, do swych serc!

Anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki…” (Mt. 1: 20)

„Drogie dzieci! W tym radosnym czasie oczekiwania na mojego Syna pragnę, by wszystkie dni w waszym ziemskim życiu były dla was radosnym wyczekiwaniem mojego Syna. Wzywam was do świętości. Wzywam was, byście byli moimi apostołami świętości, by przez was Dobra Nowina oświecała wszystkich tych, których spotkacie. Pośćcie i módlcie się, a ja będę z wami. Dziękuję wam”. (orędzie dla Mirjany, 02 grudnia 2006 )

„Drogie dzieci! W tym świętym czasie radosnego oczekiwania Bóg wybrał was, małych, by zrealizować swoje wielkie zamysły. Dzieci moje, bądźcie pokorni. Przez waszą pokorę Bóg w swojej mądrości z waszych dusz uczyni wybrane mieszkanie. Będziecie rozświetlać je dobrymi dziełami. W ten sposób z otwartym sercem doczekacie się narodzenia mojego Syna w Jego wielkodusznej miłości. Dziękuję wam, drogie dzieci”. (orędzie dla Mirjany, 02 grudnia 2008 )

„Drogie dzieci! Dzisiaj wzywam was, byście postem i modlitwą utorowali drogę, którą mój Syn wejdzie do waszych serc. Przyjmijcie mnie jako Matkę i zwiastunkę Bożej miłości i pragnienia, byście byli zbawieni. Wyzwólcie się z wszystkiego tego z przeszłości, co was obciąża i daje poczucie winy; z tego wszystkiego, co was doprowadziło do błędu – do ciemności. Przyjmijcie światłość. Nawróćcie się na nowo w sprawiedliwości mojego Syna. Dziękuję wam”. (orędzie dla Mirjany, 02 czerwca 2010)

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 1 Comment »

Szatańska muzyka dla dzieci na Słowacji

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 grudnia 2012


Z serii nasz smutny czas. Ta seria dokumentuje fakty które są potwierdzeniem że wielki ucisk ma miejsce

 

Początkowo myślałem, że to kiepski żart. Niestety, to katastrofalna rzeczywistość. Słowacja – Wschodnia Słowacja wierząca, nie ścierpiał tego diabeł, i powstał zespół śpiewający dla dzieci tzw. „szatański pop”, jeżdżąc po okolicy i dając  koncerty! Kto  za tym stoi ? Kto wymyślił  kolejny atak na katolicką Słowację?

Jest to bardzo wyrafinowane zło, które ​​kilka miesięcy temu pojawiło się na Słowacji. Nowo utworzony zespół o nazwie „Pentagramček” http://bandzone.cz/pentagramcek?at=info koncertując zyskuje na popularności a sam scharakteryzował się  następująco:
„Pentagramček (szatańskie dziecko) jest bezpośrednią odpowiedzią na fakt uwielbiania przez dzieci pieśni o Bogu. Grupa która powstała chce wypełnić istotną lukę na rynku – gdyż dzieci chrześcijańskie mają olbrzymi wybór pieśni chrześcijańskie której słuchają, a oferta pieśni na cześć szatana w języku słowackim jest naprawdę mikroskopijna. Nasz repertuar składa się zatem niemal wyłącznie z utworów radosnych do tańca i śpiewania o tym, jak dobry Szatan uczy dzieci  pisania, liczenia oraz jak  daje im w życiu nadzieję. ” http://www.mojevideo.sk/video/169b2/pentagramcek_moj_maly_pes_bobi_vykopava_hroby.html

Posłuchajcie treści piosenek dla dzieci

Padają tam takie oto słowa:

Diabeł zawsze pomaga diabeł wszystko może, nikt inny tak nie może

Szatan to twój kumpel, Szatan zawsze jest z wami, ze wszystkimi dziećmi.

Szatan nauczył cię pisać, a nawet liczyć do sześćset sześćdziesiąt sześć, on otworzył ci  drzwi
Oh Szatan (!)

Posted in Film, Nasz smutny czas, Szatan | Otagowane: , | 22 komentarze »

Roland wyświęcony na diakona

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 grudnia 2012


Roland  Człowiek, który napisał jedną z najbardziej znanych piosenek związanych z Medjugorje został wyświęcony na diakona Kościoła 7 grudnia przez biskupa Domenico Sigalini.

Roland Patzeiner żył w świecie narkotyków i muzyki, z tego powodu przyjeżdżał do Medjugorje i modlił się na szczycie Góry Objawień prosząc o pokój na świecie, o pokój w jego sercu.

Z tej modlitwy przyszła inspiracjaRoland1

do napisania i z komponowania pieśni „Daj nam Twój pokój”. Piosenka jest bardzo znana wśród pielgrzymów Medjugorje , gdyż często jest  grana podczas Adoracji.

Poniżej pieśń z komponowana przez Ronalda. Pieśń która dotyka serca, pieśń która wysłuchały już miliony ludzi nawracając się, podejmując decyzje zmiany swojego życia.

Posted in Medziugorje, Śpiew | Otagowane: , | 20 komentarzy »

Nawiedzenie św.Elżbiety przez Maryję

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 grudnia 2012


ukaż mi swą twarz,  daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku” (P.np 2:14)

Elżbiet

Drogie dzieci. Niech ten czas będzie dla was czasem modlitwy i ciszy. Niech odpocznie wasze ciało i duch, niech trwają w miłości Bożej. Pozwólcie mi kochane dzieci prowadzić was, otwórzcie wasze serca Duchowi Świętemu, aby wszelkie dobro, które jest w was zakwitło i wydało plon stokrotny. Rozpoczynajcie i kończcie dzień modlitwą serca. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie” ( orędzie z Medjugorje 25.07.2011)

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. ( Łk. 1:41)

Posted in Medziugorje | Otagowane: | 46 komentarzy »

Orędzie od Jezusa 5 maj 2011 – Vassula Ryden

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 grudnia 2012


JEZUS: Powiedz Mojemu ludowi i przypomnij mu, że: miłość zakrywa wiele grzechów, pokażcie, że wasza wzajemna miłość jest prawdziwa…

pozwólcie Mi przypomnieć wam: błogosławieństwem jest dla was, kiedy was obrażają i prześladują z Mojego powodu, ponieważ dowodzi to, że Ja, Bóg, pozostaję w was…gdybyście mieli tylko zadawalać ludzi, nie wezwałbym was; gdybyście mieli ciężko pracować dla własnego zysku i chwały, a nie dla Mnie, odwróciłbym od was Swoje Oczy;

otwórzcie szeroko swoje serca i przyjmijcie Mnie; bądźcie zjednoczeni pomagając sobie nawzajem, i starajcie się pocieszać Mój lud żyjący w tych czasach; miłość bliźniego powinna być waszą główną troską;

pamiętajcie, aby wszędzie i wszystkim rozgłaszać Moje Orędzie, ponieważ zapach śmierci dosięgnął nieba i kara, która czeka to pokolenie, spadnie na ziemię z powodu jego niewiary i odstępstwa; nie słucha się Moich wysłanników i bluźni się przeciwko Mojemu Świętemu Duchowi; wielu lekkomyślnie rani Mój Kościół, kamieniując Moich proroków; wielu ulega rozkładowi i widać to teraz wyraźnie w rozmiarze i wadze ich odstępstwa i grzechów;

ciężkie doświadczenia i cierpienie spadną na to bezbożne pokolenie; to są znaki, które zostały juz mu dane, ponieważ odrzuciło pojednanie ze Mną;

wielu z was usprawiedliwiłem przed Swoim Ojcem, jednak pragnę odwzajemnionej miłości, odwzajemnionej wierności; odkryłem przed wami, jak działam i czego szukam; słyszeliście Moje Orędzie Jedności i uwierzyliście w nie; pokazałem wam, jaki jest cel Mojego wezwania; przypieczętowaliście (je), oddając Mi wielką cześć; czy można zaprzeczyć temu, w co się wierzy? Żyjcie tym, czego was uczono na początku i nie sprzedawajcie Mojej Krwi; przekazuję wam Mój pokój, mówiąc wam: nie lękajcie się, ponieważ Ja Jestem z wami; noście Moje Imię i oddawajcie Mi cześć;

Źródło: obrazmojegoserca2.blog.onet.pl

Posted in Inne Orędzia | Otagowane: , | 9 komentarzy »

Męczennicy XXI wieku

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 grudnia 2012


„Wielu uważa, że prześladowania i męczeństwo dotyczą przede wszystkim pierwszych wieków chrześcijaństwa, lub też, w okresie późniejszym, ofiar muzułmańskich podbojów chrześcijańskich ziem czy losów misjonarzy na dzikich terenach Afryki i Azji. (…) Tymczasem właśnie w dwudziestym stuleciu rozpętane zostały prześladowania na skalę nie notowaną dotąd na przestrzeni dwóch tysięcy lat, biorąc pod uwagę ich okrucieństwo, zasięg, czas trwania i liczbę ofiar. Jeśli z danych statystycznych wynika, że w ciągu dwóch tysiącleci około 70 milionów chrześcijan zabitych zostało za wiarę, to aż 45,5 miliona z nich (czyli 65%) stanowią męczennicy XX wieku”. (A. Socci, Mroki nienawiści, s. 24)

Niestety, rozpoczynające się trzecie tysiąclecie przynosi przerażające wieści o setkach tysięcy zamordowanych za wiarę, o setkach milionów chrześcijan brutalnie prześladowanych za wierność Panu Jezusowi. Według danych Pomocy Kościołowi w Potrzebie, ok. 170 tysięcy chrześcijan rocznie ginie śmiercią męczeńską, co daje średnio jedno morderstwo na każde 3 minuty. W ponad 70 krajach świata chrześcijanom odmawia się prawa do wolności religijnej; 200 mln chrześcijan jest brutalnie prześladowanych, a dalsze 350 mln doznaje dyskryminacji z powodu swojej wiary.

Źródło: milujciesie.org.pl

Posted in Kościół, Prześladowanie Chrześcijan | Otagowane: , , | 28 komentarzy »

Przetrwajcie (przecierpcie) wszystko dla Mojej chwały

Posted by radoslawcz w dniu 19 grudnia 2012


orędzie z Ontario 10 grudnia 2012

Dzieci Mojego Boskiego Serca, patrzę z góry z Mojego Tronu Chwały i widzę, że płaczecie. Ja Jestem Alfa i Omega. Ja Jestem, który Jestem. Ja Jestem, wasz Ojciec na Wysokościach pragnie was pocieszyć. Otwórzcie dla Mnie wasze serca. Poddajcie się, gdyż mam dla was plan. Poddajcie się z wiarą i szukajcie schronienia w Moich Ramionach miłości. Moje maleństwa, nie lękajcie się. Nie pozwólcie, aby szatan miał władanie nad waszym sercem. Niech Mój Pokój owładnie was całkowicie. Nie pozwólcie, aby kłopoty was przytłoczyły.  Namaściłem was olejkiem radości i zadowolenia. Pozostańcie pełni tej radości. Właśnie teraz moje błogosławieństwa na was spływają. Moje błogosławieństwa i Moja przychylność pozostaną z wami aż wydacie swoje ostatnie tchnienie. Oprzyjcie się o Mnie. Szukajcie Mojego Oblicza i pragnijcie czynić wszystko dla Mojej chwały. Każda łza, którą wylejecie łagodzi  Mój gniew. Każda łza, którą wylewacie, ściąga Mój wielki gniew na grzeszników na świecie i ściąga jednocześnie Moje Miłosierdzie na tych, których Mi polecacie. Pamiętajcie, że zawsze będę was bronić. Wzniosę was do Mnie i ukoronuję was z miłością po śmierci. Wytrwajcie. Pracujcie w Mojej winnicy i nie pozwólcie, aby cokolwiek nas rozdzieliło. Ufajcie Mi. Ufajcie Mi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Moje pieczęć znajduje się na waszych czołach. Moja pieczęć znajduje się na waszych sercach. Podążajcie w pokorze, w posłuszeństwie i w miłości. Nie wpadajcie w pułapki szatana. Módlcie się bez ustanku i  pozostańcie bez skazy przed Moim wzrokiem. Wiedźcie, że Ja Jestem jest z wami podczas tego wszystkiego. Dzieci, nigdy was nie opuszczę. Rozważcie te słowa i otrzyjcie swoje łzy. Mój Plan jest idealny. Bądźcie wobec Mnie cierpliwi. Módlcie się o nawrócenie grzeszników i przetrwajcie (przecierpcie) wszystko dla Mojej chwały. Pozostawiam wam Mój pocałunek pokoju. Shalom

Tłumaczyła: Czytelniczka

Posted in Orędzie z Ontario | Otagowane: | 6 komentarzy »

Co roku 6 mln wyznawców islamu prosi o chrzest

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 grudnia 2012


Co roku 6 mln wyznawców islamu prosi o chrzest. „Drogi Ojcze Święty, przyjmij w Watykanie nawróconych do Jezusa muzułmanów” – napisał w liście do Benedykta XVI jeden z nich – Magdi Cristiano Allam.

chrzest islamSłowami: „Ojcze Święty, nie bacząc ani na obawy przed zemstą islamistów, ani na opór wewnątrz Kościoła, miałeś odwagę udzielić mi chrztu św. Teraz proszę Cię, byś przyjął mnie z delegacją muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo w Europie i na świecie – zwrócił się do papieża Allam, były dziennikarz, parlamentarzysta, założyciel prawicowej partii »Io amo Italia«. – Chcemy, by Kościół katolicki przestał się bać przekonywać muzułmanów do prawdy o Chrystusie”.
Apel do Benedykta XVI przedrukował jeden z największych włoskich dzienników „Il Giornale”. Dokładnie w czasie, gdy w Rzymie trwał Synod Biskupów poświęcony nowej ewangelizacji. Przypadkowa zbieżność? Wydaje się, że nie. Kwestia ewangelizacji muzułmanów, czy wyznawców innych religii, budzi wciąż dyskusje i kontrowersje szczególnie w kontekście dialogu międzyreligijnego. Ale podjęli ją biskupi. 
„Głoszenie Dobrej Nowiny i Jezusa jest obowiązkiem każdego chrześcijanina, wypływającym z Ewangelii”, a „każdy człowiek ma niezbywalne i pełne prawo, niezależnie od wyznawanej religii czy jej braku, móc poznać Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelię” – przypomnieli. 
List Allama i publikacja w „Il Giornale” miały być dodatkowym impulsem w debacie o nowej ewangelizacji. Czy ma ona ograniczać się tylko do Kościoła, obudzić uśpionych katolików? Czy z Chrystusem mamy wyjść tylko do ateistów? A co z muzułmanami, buddystami, maoistami, hinduistami? Czy oni nie mają prawa spotkać Chrystusa? Kto ma im w tym pomóc jak nie chrześcijanie? Zarówno świadectwo Allama oraz jego apel do papieża, jak i szokujące dane o konwersjach z islamu na katolicyzm zmuszają do postawienia tych kilku pytań. „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15) – to zdanie Jezusa przypominają na ulotkach rozprowadzanych w Europie byli wyznawcy Mahometa ze stowarzyszenia Notre Dame de Kabylie. Organizacja pomaga muzułmanom przygotowującym się do chrztu. Promuje ewangelizację wyznawców islamu

Tabu


Jeśli wierzyć ujawnionym przez „Il Giornale” danym, liczba muzułmanów nawracających się na katolicyzm przekracza wszelkie wyobrażenia. „Co godzinę 667 muzułmanów nawraca się na chrześcijaństwo. Każdego dnia nawet do 16 tys. jest gotowych przyjąć chrzest. Każdego roku liczba muzułmanów przyjmujących Chrystusa sięga 6 mln”! 
Gazeta powołuje się na raporty, których nie może ze względów bezpieczeństwa ujawnić. Budzić to może pewne wątpliwości. Jednak, jak zapewniła w rozmowie z GN Magdi Allam, liczby te nie są wyssane z palca. Po raz pierwszy ujawnił je w 2006 r. szejk Ahmad al-Qataani w wywiadzie dla arabskiej telewizji Al Dżazira. Także dane z 2008 r., które zgromadziło stowarzyszenie Notre Dame de Kabylie założone przez Mohammeda Christophe’a Bileka, nawróconego na chrześcijaństwo Algierczyka, mówią o masowych nawróceniach: 5 mln w Sudanie, 250  tys. w Malezji, 50 tys. w Egipcie, od 25 do 40 tys. w Maroku, 50 tys. w Iranie, 5 tys. w Iraku, Indiach i Afganistanie po 10 tys., 15 tys. w Kazachstanie i 30 tys. w Uzbekistanie. Statystyki te zaprezentował niedawno Xavier Da Silvier, francuski prawnik prześladowany i zastraszany przez islamistów. Adwokat wystąpił 13 października 2012 r. na międzynarodowej konferencji w Paryżu na temat „Europa i jej korzenie wobec rosnącej chrystianofobii”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Tradizioni Famiglia Proprieta. Da Silvier, przewodniczący francuskiego odłamu TFP, zaprosił na nią nawróconych muzułmanów. „Mówimy o prześladowaniach i chrystofobii jedynie w kontekście Iraku, Egiptu czy północnej Afryki. Ale jesteśmy prześladowani i w Europie, na przedmieściach Paryża. Tu za przyjęcie Chrystusa przez muzułmanina płaci się śmiercią” – mówili ochrzczeni małżonkowie, od kilku lat obywatele Francji (nie ujawnili swoich danych osobowych). Kiedy przyjęli chrzest, ich dzieci próbowano porwać. Żyją w ciągłym strachu. Takich jak oni na Starym Kontynencie są tysiące. 
Allam, poruszony ich świadectwem, zorganizował konferencję prasową z udziałem 40 dziennikarzy w jednej z paryskich restauracji. Francuskie media przemilczały wszystko. Do prasy przedostały się tylko strzępy danych o nawróceniach, czy apele polityka, by pomóc prześladowanym za konwersję muzułmanom. Nie informowano też o wielkiej manifestacji w obronie wolności wyboru religii nad Sekwaną. Głośno zrobiło się dopiero wtedy, gdy Allam napisał list do Benedykta XVI, opublikowany przez włoski „Il Giornale”.

Ewangelizujcie muzułmanów!


„Kościół blokuje nawrócenie muzułmanów na chrześcijaństwo” – pisze w liście do papieża Allam. To poważne oskarżenie nie jest bezzasadne. Ta sama włoska gazeta – a teksty o podobnym wydźwięku czytałam też we francuskim „La Croix” – przytacza przykłady parafii i księży, którzy we Włoszech i Francji odmawiają chrztu muzułmanom. Ze strachu przed odwetem ze strony islamistów. „Wielu muzułmanów zgłasza się do mnie z prośbą o pomoc, chce przyjąć chrzest. Ale spotykają się z odmową ze strony katolickich księży, którzy nie chcą łamać prawa w krajach islamskich, które sankcjonują takie akty. Nie chcą narażać się na śmierć lub na więzienie. To paradoks, że kiedy pustoszeją kościoły, a niektóre z nich niebawem mogą być sprzedane i przekształcone w meczety, w Kościele jest taka blokada na nowych członków. Dlatego apeluję: Ojcze Święty, przyjmij nas w Watykanie, nas, nawróconych na chrześcijaństwo, byśmy razem mogli zaapelować, jasno i zdecydowanie, do księży, by wspierali ewangelizację muzułmanów! By rzucili wyzwanie dyktaturze religijnego relatywizmu, który zmusza nas do legitymizowania islamu”.
Magdi Cristiano Allam od 4 lat jest chrześcijaninem. Pochodzi z Kairu. Od 40 lat mieszka i pracuje we Włoszech (więcej w rozmowie obok). Przyjechał tu jako gorliwy wyznawca Mahometa. Kiedy historia jego nawrócenia obiegła lotem błyskawicy nie tylko Półwysep Apeniński, rozpętała się burza. A kiedy wieść o muzułmaninie, który wyparł się Mahometa i oddał Chrystusowi, dotarła do krajów arabskich, a Allam zaczął odsłaniać przed Europą prawdziwą twarz islamu, zadzwonił jego telefon: „Albo milczysz i wyprzesz się Jezusa, albo obedrzemy cię ze skóry”. Pogróżki nasiliły się, kiedy Allam wydał książkę pt. „Dziękuję Ci, Jezu. Moja historia nawrócenia z islamu na katolicyzm”. Ale nie boi się mówić prawdy. Mimo gróźb utraty życia. Niestety, nie zawsze jest dobrze przyjmowany w Kościele. Niektórzy, w samym Watykanie, mówią o Allamie „zbyt gorliwy neofita”. Ale czy właśnie ta gorliwość nie stanie się impulsem do przerwania milczenia o nawróceniach mahometan na chrześcijaństwo? „Jedynie ktoś, kto na własnej skórze doświadczył tyranii islamu, może przekonać Zachód do prawdy o tej religii” – pisze Allam. Może jego przykład doda odwagi w Kościele do  głoszenie Chrystusa także muzułmanom? 
Nie znaczy to, że mamy zrezygnować z dialogu z islamem. Aktualne pozostanie wezwanie Soboru Watykańskiego II do szacunku wobec innych religii. Dialog i szacunek nie przekreślają jednak Jezusowego nakazu: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15). Na cały świat!

Nie boję się, należę do Jezusa

Chcę powiedzieć papieżowi o muzułmanach, którzy czekają na spotkanie z Chrystusem – wyznaje Magdi Cristiano Allam.


Joanna Bątkiewicz-Brożek: Napisał Pan apel do Benedykta XVI, by przyjął nawróconych na katolicyzm muzułmanów. Papież odpowiedział?


Magdi Cristiano Allam: – Jeszcze nie. Ale mam nadzieję, że niedługo przyjmie nas w Watykanie.

Czy to nie jest zbyt ryzykowny pomysł?


– Mohammed Christophe Bilek, Algierczyk francuskiego pochodzenia, zapytał mnie niedawno, czy moglibyśmy spotkać się w Watykanie. Mohammed dawno już założył Stowarzyszenie Notre Dame de Kabylie, które promuje misję nawracania muzułmanów na chrześcijaństwo. Żyje (śmiech). Ale faktycznie, jego pomysł wydawał się szalony. Islamscy fundamentaliści z niesłychaną agresją polują na chrześcijan, nienawidzą ich, a tym, którzy odwrócili się od Mahometa i przyjęli Chrystusa, grożą śmiercią. Czy z tego powodu mogłoby coś wydarzyć się w Watykanie? Z drugiej strony, czy możemy pozwalać się zastraszać? Potrzebujemy wsparcia papieża i my, i księża katoliccy, którzy boją się chrzcić muzułmanów. Chcemy, by Ojciec Święty usłyszał od nas, że są muzułmanie, którzy czekają na spotkanie z Chrystusem i chcą zacząć Nim żyć.

Tak jak Pan, były muzułmanin?


– Nie lubię tego określenia. Ciągle ktoś mówi do mnie „eksmuzułmanin”. Czuję się chrześcijaninem i chcę być postrzegany wyłącznie jako chrześcijanin, jako Włoch. Nawet jeśli moje korzenie są w Egipcie.

Tam Pan spotkał Chrystusa?


– To długa historia. Przez 14 lat uczyłem się w szkołach, gdzie wykładali włoscy katolicy. A to dzięki mojej mamie. W 1962 r. przeprowadziła się z Kairu do Arabii Saudyjskiej. Opiekowała się tam sparaliżowaną księżną Madawi bint Abdul Aziz, wnuczką króla Abdallaha. Dzięki temu w moje ręce trafiła Biblia. Czytałem z zapartym tchem. Fascynowała mnie ludzka i boska osobowość Jezusa. Pewnego dnia wstąpiłem do kaplicy u salezjanów. Chodziłem tam potem regularnie. Aż raz coś tak mocno mnie pchnęło do ołtarza w czasie komunikowania. Podszedłem, by przyjąć Jezusa. Miałem takie silne pragnienie, mimo że nie wolno mi było… Kiedy trafiłem do Włoch, obracałem się w towarzystwie chrześcijan. Widziałem, że Jezus był ich towarzyszem, nie tylko kimś, kto sformułował nakazy i zakazy. Że był kimś mocno obecnym w ich życiu. Że je zmieniał. Świadectwo przyjaciół mnie pociągnęło.

Co konkretnie ujęło Pana u chrześcijan?


– To, że żyli przykazaniem miłości. Kochać drugą osobę ze wszystkich sił – to mnie przyciągnęło do chrześcijaństwa. To daje siły, by iść, nawet gdy wokół piętrzą się trudności. Chrześcijaństwo to permanentne zakochiwanie się w ludziach, w Chrystusie. A miłość niesie człowieka.

W islamie nie ma wezwania do miłości?


– Nie. Bóg w islamie to ktoś, kto rozkazuje, wyznacza misję wobec świata i ludzi. Ale tylko po to, by go podbić, zdobyć.

Nie boi się Pan tak mówić?


– Ja tylko mówię, co jest w Koranie. Poza tym należę do Jezusa. Czego mam się bać?

Dane, które przytacza Pan w liście do Benedykta XVI, dotyczące nawróceń z islamu, są szokujące.

– Kiedy podała je po raz pierwszy Al Dżazira, niemal doszło do wojny. Trzy tygodnie temu na konferencji w Paryżu dostałem raport sporządzony przez mojego przyjaciela Bileka. W samej Arabii Saudyjskiej, kolebce islamu i kraju dwóch najważniejszych miejsc kultu Mahometa, chrzest przyjęło w ciągu ostatnich lat 120 tys. muzułmanów.

Dlaczego nikt nie mówi o tym głośno?


– To dobre pytanie. Ja krzyczę. Dajemy się zastraszać fundamentalistom.

Ale oni mordują bez skrupułów.


– Właśnie dlatego trzeba przerwać milczenie.

Co więc Pan proponuje?


– Trzeba powołać instytucje, które będą zachęcać do przyjmowania chrztu przez muzułmanów. Wielu by chciało, ale się boi. Jedynie ktoś, kto na własnej skórze doświadczył tyranii islamu, może przekonać Zachód do prawdy o tej religii. Napisałem tak papieżowi. Poza tym chciałbym, by wielu jeszcze ludzi, którzy nie znają miłości Jezusa, usłyszało o niej. By tak jak ja doświadczyli piękna chrztu. Ten moment, kiedy Benedykt XVI polewał moją głowę święconą wodą, na zawsze we mnie zostanie. Chrzest był jak snop światła w moim życiu.

Źródło: wiara.pl

Posted in Kościół, Nawrócenia | Otagowane: , , | 21 komentarzy »

WEZWANIE JEZUSA MIŁOSIERNEGO

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 grudnia 2012


PRZYJDŹCIE ABY SIĘ NAPIĆ ZE ŹRÓDŁA MOJEGO MIŁOSIERDZIA  ZAPEWNIAM WAS ŻE NIGDY JUŻ NIE BĘDZIECIE MIELI PRAGNIENIA.POZWÓLCIE MI WEJŚĆ I ZAMIESZKAĆ W WASZYCH SERCACH, A ZAPROWADZĘ WAS DO MOJEJ RADOŚCI, DO ŻYCIA WIECZNEGO!
12 grudnia 2012 – 15:00

Moje małe dzieci, pokój  wam.

Zanurzcie się w źródłach Mojego Miłosierdzia, nie bójcie się, bo Moje Miłosierdzie jest Miłością, Łaską, Pokojem, jest Moim rajem dla wszystkich tych, którzy zostali zaproszeni do niego. Wszystko o co poprosicie w tej świętej godzinie udzielę wam, jeśli będzie służyło to waszemu dobru i zbawieniu waszej duszy .Moje Miłosierdzie jest niewyczerpalnym źródłem, koniecznym,do zbawienia dla dusz, które skorzystają z niego;zawierzcie mi moje dzieci w tej godzinie, grzeszników całego świata, a ja sprawię że powrócą do mnie. Zawierzcie konających i dusze, które znalazły się w największym niebezpieczeństwie potępienia wiecznego, a Ja sprawię że że zostaną ocalone.

Zawierzcie Mi Mój Kościół,Mojego wikariusza i moich ministrów i zapewniam was, że bramy piekielne  go nie przemogą, i żaden z moich wiernych sług, nie będzie zgubiony. Okryjcie swój byt fizyczny,mentalny, biologiczny i duchowy, promieniami światła pochodzącego z mojego kochającego Serca, pozwólcie prowadzić się  prze ze Mnie: Ja Jestem drogą, prawdą i życiem i pokojem,dla wszystkich tych którzy go poszukują.

Moje dzieci, skorzystajcie z pozostałego wam czasu, naprawcie swoje grzechy i grzechy waszych rodzin;Zawierzcie Mi w tej godzinie Mojego Miłosierdzia swoje drzewo genealogiczne a Ja będę je oczyszczał z wszystkich jego nieszczęść. Źródłem Mojego Miłosierdzia jest Woda Żywa, która zaspokaja pragnienie tych wszystkich, którzy szukają mnie ze szczerym sercem. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni i znużeni a ja was pokrzepię. Dam wam pić ze źródła  Mojego Miłosierdzia,i zapewniam was, że nie będziecie już nigdy spragnieni. Pozwólcie Mi wejść do waszych serc, a dam wami  radość życia wiecznego. Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, Chodźcie ze Mną a Pokój Mój będzie z wami.

Moje dzieci, moja modlitwa o łaskę Mojego Miłosierdzia podyktowana mojej słudze Bożej s. Faustynie Kowalskiej, ma wielka moc dla zbawienia dusz w każdym czasie i w każdej chwili, powiedziecie: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata. Za każdym razem gdy  odmawiacie tę modlitwę to otwieracie drzwi do Miłosierdzia Mojego tak iż wiele  dusz będących w wielkim niebezpieczeństwie wiecznego potępienia,są ocalane po przez błaganie w tej modlitwie jaką zanosicie do Ojca Mojego. Moje Dzieci odmawiajcie zatem, Koronkę do Mojego Miłosierdzia, a Pokój Mój i Zbawienia dam całemu światu.

Pokój zostawiam wam, Pokój Mój wam. Nawracajcie się, albowiem Królestwo Boże jest blisko. Jezus Miłosierny.

Dajcie poznać Moje Orędzia aż po krańce ziemi.

Źródło: http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/poland.html

Posted in Orędzia Dobrego Pasterza Enocha | Otagowane: , | 26 komentarzy »

Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 grudnia 2012


Fulla Horak o świętym Mikołaju


Przywiązanie do św. Mikołaja pamiętam w sobie od dzieciństwa. Naturalnie, że wtedy był to tylko ów św. Mikołaj wtykający dzieciom podarki pod poduszkę.
Kiedy mi Mamusia Św. powiedziała, że przyjdzie do mnie prawdziwy Św. Mikołaj, poprosiłam, aby mi się zjawił takim, jakim go sobie wyobrażałam.
Przyszedł więc siwym, rumianym staruszkiem w infule, z pastorałem. Całkiem, ale to całkiem taki, jakiego kochają dzieci. Jest najmilszy w świecie! Strasznie go kocham! Nie jest nic
onieśmielający, przeciwnie – może sam trochę nieśmiały… Zawsze się śpieszy. Bardzo szybko mówi. Nazywa mnie Fulka. Kazał mi mówić do siebie “ św. Miku”, żeby było krócej. Ja jednak nazywam go Mikołajkiem. Jest bardzo żywy, wesoły i nigdy nie ma czasu. Mówi, że ma moc spraw na głowie. Taki jest miły!
Powiedział mi, że niesłusznie rozczarowuje się dzieci do ślicznej jego legendy o darach. Dlaczego im się mówi, że to on je przynosi? A właśnie, że on! Kto daje natchnienie ludziom, aby tym właśnie obdarzali dzieci, czego najbardziej pragną? Kto sprawił, że zwyczaj wzajemnego obdarowywania się w jego święto tak się rozkrzewił na świecie?
On właśnie! “Powiedz, Fulka ludziom, że ja jestem świętym od podarków. Nie tylko dzieci mogą mnie prosić. Dorośli też… Ktokolwiek z wiarą zwróci się do mnie z prośbą o coś- dostanie!
Tak lubię ludziom robić przyjemności! Tylko muszą prosić…” Istotnie, ile razy ktoś bardzo biedny przychodził do mnie po pieniądze, ubranie czy
jedzenie, gdy sama nie mogłam go wspomóc, modliłam się do św. Mikołaja. Nie było jeszcze wypadku, aby wtedy właśnie ktoś samorzutnie nie przyniósł mi dla biednych tego, czego potrzebowałam. Św. Mikołajek wpadał potem roześmiany, ogromnie rad z siebie, ale otrzepywał się jowialnie i niecierpliwie, kiedy mu próbowałam podziękować. Zjawia mi się
on dość często , pewnie dlatego, że wie, jak bardzo go kocham. W naiwny, dziecinny sposób tłumaczy mi czasem rzeczy, których nie mogę zrozumieć. Powiada, że w takich przypadkach należy kierować się sercem, nie głową. “Fulka, Fulka, mów czego ci trzeba? Ja umiem takie rzeczy! Tu szepnę, tam natchnę, ówdzie popchnę i jest! Lubię cię Fulka…. Mów, bo się śpieszę” Gdybym go chciała w paru słowach określić, powiedziałabym, że składa się z dobroci, hojności, radości i pośpiechu. Nie zjawia się nigdy i nie znika, tylko wpada i wypada…
Zawsze zajęty, zawsze zagoniony, zawsze o innych myślący- najdroższy mój św. Mikołajek!

 

pomoc

ADWENT CZAS OCZEKIWANIA NA PRZYJŚCIE JEZUSA

Czas Adwentu stanowi okres duchowego przygotowania na przyjście Jezusa, który jest obecny w szczególny sposób w drugim człowieku, najbardziej zaś w najuboższych.

Zwróciłem się do księdza Piotra Grzanki który z ramienia Caritasu wie które rodziny są naprawdę w ciężkiej sytuacji materialnej. Ksiądz odpowiedział na moja prośbę i przesłał mi   dane  7 rodzin. Apeluję do czytelników o uczynienie dobrego czynu adwentowego.  Do adwentowych zwyczajów religijnych należą  dobre uczynki adwentowe – Pobożni katolicy wiedzieli, że trzeba przed Panem stanąć z dobrymi uczynkami, dlatego starano się podczas Adwentu wzajemnie sobie pomagać, szczególnie ludziom  najbardziej potrzebującym tej pomocy. Wiem że na Was można liczyć gdyż udowodniliście to już nie jeden raz. Dlatego proszę bądźcie świętymi Mikołajami już od teraz teraz, zróbcie paczki dla dzieci z zabawkami, słodyczami itp. z dedykacją imienną dla poszczególnych dzieci lub zbiorcze.  Może to być kilka drobnych paczek imiennie dla danych dzieci przeznaczone, może to być jedna duża paczka. Niech w tych pomysłach waszych pomaga Wam Duch Święty aby jak największe dobro przyniosło, aby te drobne podarunki sprawiły że pokażą się łzy szczęścia i radości na twarzach tych dzieci.  Bądźcie Mikołajami dla nich, jeśli kogo stać może wysłać przekaz z pieniążkami . Można też wysłać paczki żywnościowe czy z ubraniami. Mamy okazje pomóc Jezusowi poprzez pomoc drugiemu człowiekowi.

Trzeba też pamiętać te słowa z orędzia:

Nieważne, jak bardzo wasz dobytek na tej ziemi jest dla was ważny, on nie jest nic wart. Jednak wiele osób spędza większą część swojego życia na realizowanie marzeń o sławie, bogactwie i zbieraniu rzeczy materialnych, które mogą im być zabrane w każdej chwili.

Osoby z zagranicy jeśli mają problem z przesyłką pieniędzy mogą to uczynić bardzo wygodnie na mój PayPal (link na stronie u góry po lewej)  z dopiskiem dla której rodziny. Ja wyślę te pieniążki przekazem dla danej rodziny.

Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, a ja pokażę ci wiarę z uczynków moich.
List Jakuba 2,18

1.Mastalerz Sylwester z małżonką – posiadają 10 dzieci   Tomasz – ur.1990 r, Anna – 1992 r., Joanna-  1993 r. , Adam – 1994, Sławomir 1997 r., Alicja – 1999 r., Michał – 2000 r., Marek – 2003 r., Beata – ur. 2004 r., Zuzanna – 2006 r.

Adres:
Sadkowa Góra 116 a
39-305 Borowa

2.Gamoń Tadeusz z małżonką – posiadają 10 dzieci – Jacek – 1995 r., Paulina – 1995 r., Justyna – 1997 r., Marzena – 1998 r., Krzysztof – 1999 r. , Ewa – 2000 r. , Dominik – 2002 r., Karol – 2005 r. , Anna 2006 r.
Adres:

Świdnik 64
34-606Łukowica

3.Łapa Zuzanna i Jan – posiadają 9 dzieci –  Daniel – 1988 r., Jarosław -1989 r., Daria – 1990 r., Patryk 1991 r., Edwin – 1992 r., Sebastian – 1994 r., Weronika – 1996 r., Dawid -2000 r. , Agata – 2004 r.
Adres:

Korzeniów 115
39-203 Nagoszyn

4. Pawlik Agata z małżonkiem – posiadają 13 dzieci – Angelika 1990 r., Justyna – 1992 r., Małgorzata 1993 r. , Piotr 1995 r., Michał – 1996 r., Rafał 1997 r., Paweł 1999 r., Magdalena – 2000 r. , Katarzyana – 2002 r. , Julia – 2004 r., Patrycja 2006 r., Oliwia – 2007 r., Wiktoria – 2008r

Konto bankowe nr. 90879510153002136485890001

Adres:

Wola Łużańska 116
38-322 Łużna

5.Dobosz Leokadia z mężem– posiadają 9 dzieci – Sebastian – 1988 r. (pracuje), Sylwia – 1989 r (bezrobotna), Grażyna – 1990 r.,  Paulina -1991 r., Krystina – 1992 r. , Mariola – 1994 r., Patrycja – 2001 r.,  Tomasz – 2009 r., Kacper – 2010 r.
Adres:

Mystków
33-334 Kamionka Wielka

6. Domin Małgorzata z mężem – posiadają 11 dzieci –  Mgadalena – 1989 r. (studiowała w 2011 r.), Marcin – 1990 r. (bezrobocie), Paweł – 1990 r. (bezrobocie), Marek –  1992 r., Krzysztof – 1994 r., Krystyna – 1996 r. , Joanna -1997 r. , Gabriela – 1998 r., Izabela – 2000 r. , Michał 2002 r., Kacper – 2003 r.
Adres:

Wilczyska 136
38-350 Bobowa

7. Kramarz Małgorzata z mężem – posiadają 12 dzieci –  wiek 18- Kasia, 17- Kinga, 16- Piotr, 15- Justyna, 13- Iwona, 12- Krzysztof, 10- Mateusz, 8- Zosia, 7- Marysia,  6- Łukasz, 3- Wiktoria, 2- Anna e 4 miesiące – Teresa . Cyfry oznaczają ilość lat.

Konto bankowe nr. 84102049130000900200191684
Adres:
Wierzchowiny 66
39-308 Wadowice Górne

Ponieważ prosiłem czytelnika Hubert16 aby poszukał rodzin którym należało by pomóc i on to wykonał ale nadesłał mi trochę za późno, mimo wszystko aby jego praca nie poszła na marne umieszczam to co znalazł Hubert16

8. Małochleb Aneta
33-140 Zaczarnie 119
Gmina Lisia Góra
6 dzieci , roczniki : 1996r , 2000r , 2004r , 1997r, 2006r , 2007r,

9. Stelmach Joanna
33-150 Wola Rzędzińska 299A
4 dzieci , roczniki : 1997r , 2002r , 2007r , 2012r

10. Ciochoń Aneta
33-150 Wola Rzędzińska 147A
5 dzieci , roczniki : 1998r , 2000r , 2008r , 2010r , 2012r

11. Chrobak Jadwiga (mąż zmarl)
33-150 Jodłówka Wałki 73B
6 dzieci , roczniki : 1994r , 1994r , 1998r , 2000r , 2009r , 2005r

W ankiecie klikamy której rodzinie zdecydowałem się pomóc. Będzie to cenna informacja  dla kolejnych osób aby zobaczyć komu jeszcze nikt nie pomógł. Ponieważ można wysłać paczkę do więcej niż jednej rodziny tak wiec umożliwiam klikniecie w ankiecie kilka razy.W komentarzach piszemy tylko o tym co zrobiliśmy dla tych rodzin. Wszystkie inne komentarze nie na temat usuwam.  Link do tego wpisu będzie u samej góry jako strona o nazwie  Pomoc świąteczna

Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękuję i w ramach podziękowania dedykuje ta pieśń. 

Posted in Apel, KOMUNIKATY | Otagowane: , | 73 komentarze »