Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Prezydent całuje Medjugorski Krzyżyk

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 grudnia 2012


Chawez

 

W nocy z niedzieli na poniedziałek wenezuelski przywódca udał się na Kubę, żeby kontynuować onkologiczne leczenie raka.

 

Prezydent Hugo Chávez z Wenezueli wziął do ręki krzyżyk z Medjugorje, podczas telewizyjnego przemówienia w swoim gabinecie w Pałacu Prezydenckim w Caracas 8 grudnia w Święto Niepokalanego Poczęcia  kiedy ogłaszał swoją zaplanowaną operację na Kubę, i wymieniał swego następcę na urzędzie w przypadku, gdyby nie był w stanie wrócić żywy. Obrazek Matki Boskiej Królowej Pokoju który był umieszczony na Krzyżu prezydent Hugo Chavez wziął w dłonie uniósł i całował w dniu 8 grudnia.

Chávez pojechał na Kubę, aby poddać się operacji po raz czwarty, powiedział w audycji późno w sobotę. Powiedział też że ma nadzieję, że będzie miał  dobre wiadomości w najbliższych dniach. Z łaski Boga, możemy wyjść zwycięsko powiedział Hugo Chávez.

Komentarze 43 do “Prezydent całuje Medjugorski Krzyżyk”

  1. Dawid said

    http://www.chabad.org.pl/templates/photogallery_cdo/aid/661744/jewish/Uroczyste-Zapalenie-Lampy-Chanukowej-w-Sejmie.htm#!1759253

    http://polonuska.wordpress.com/2012/12/10/bankowy-tytul-egzekucyjny-pozwala-na-sprawowanie-wladzy-w-polsce/

  2. Margaretka said

    Piękny krzyż, chciałabym taki…

  3. Life said

    Dla Boga nic niemozliwe. Jezus jest Krolem!

  4. Dzieckonmp said

    Bardzo skomplikowany zabieg chirurgiczny, któremu kubańscy lekarze poddali wczoraj w Hawanie prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza, dobiegł końca. Poinformował o tym wiceprezydent i szef MSZ kraju Nicolas Maduro.

    Według Maduro w Hawanie znajdują się krewni Chaveza i niektórzy działacze polityczni Wenezueli. Prezydent potrzebuje kilka dni na dojście do siebie.

  5. młody said

    Dzisiaj nadszedł dzień weryfikacji pierwszego orędzia mianowicie orędzia Debory z Mandurii:Pan Jezus mówi do Debory że na jej urodziny w roku 2012 ziemia będzie wyglądać inaczej.Debora urodziła się 12 grudnia.Mamy dzisiaj ten dzień i nic się nie wydarzyło.Orędzia te niestety okazały się fałszywe.

    • Jarek said

      Fałszywe jak pewnie większość z nich.

    • cox said

      Do północy jeszcze trochę czasu zostało.

    • AGnieszka said

      A jaką datę ma to orędzie? W zasadzie mamy „stary-nowy” konflikt na bliskim wschodzie…może o tym mowa?Wokół nas panuje mobilizacja, coś wisi w powietrzu. A moze każdy spodziewał się czegoś bardziej spektakularnego?Czegoś co zmieni nasz świat?zmieni bieg historii?

      • TadeuszTT said

        To było orędzie z 2008 roku.
        W październiku dużo osób się zjechało do Debory by uczcić 20 rocznicę pierwszych objawień.
        Prawda to co pisze Admin ze została kskomunikowana przez miejscowego Biskupa.
        Zobaczymy dziś i jutro co się wydarzy i wtedy będzie można potwierdzić lub odrzucić te orędzia.

    • Dzieckonmp said

      Debora jest ekskomunikowana przez miejscowego Biskupa dekretem z 23 stycznia 2012

      http://gris-cb.blogspot.com/2012/02/debora-moscogiuri-marasco.html

    • wierny said

      Ciekawe czy sprawdzą się orędzia tzw.dziecka z Chicago mówiące o cudzie który ma się dokonać przed końcem roku.Z orędzia tego wynika że z powodu tego cudu Obama nie zostanie następnym prezydentem ale ktoś inny.

    • luck said

      Poczekajmy do północy.

      • MamOczy said

        Ale nie jest nigdzie napisane, że do 12 Polskiego czasu , równie dobrze może być chyba czasu hawajskiego to u Nas będzie prawie 12 rano , 13 grudnia 🙂

  6. serce333 said

    12 grudnia – Wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe

    Matka Boża z Guadalupe
    Objawienia na wzgórzu Tepeyac

    Juan Diego był potomkiem Azteków, jednym z Indian nawróconych na wiarę w Chrystusa. O świcie w sobotę 9 grudnia 1531 r. szedł do małego kościółka w Tlatilolco, by uczestniczyć w katechezie, kiedy u stóp wzgórza Tepeyac usłyszał nagle cudne dźwięki przypominające śpiew ptaków. O tej porze roku było to zjawisko zaskakujące. Juan Diego pomyślał, że to sen albo że trafił do raju na ziemi, a może nawet do nieba. Nagle śpiew ucichł i ze szczytu wzgórza przywołał go głos: „Juanito, Juanie Diego”.

    Wielkie pragnienie Maryi

    Indianin posłusznie ruszył w stronę, skąd usłyszał te słowa. Gdy dotarł na szczyt wzniesienia, ujrzał Panią niezwykłej piękności odzianą w szatę jasną jak samo słońce. Jasność otaczała nawet miejsce, w którym Ona stała. Niewiasta zapytała Juana, dokąd idzie, a gdy odpowiedział, zwróciła się doń tymi słowami: „Wiedz i zrozum dobrze, najpokorniejszy z moich synów, że jestem Świętą Maryją, zawsze Dziewicą, Matką Prawdziwego Boga, dla którego żyjemy, Stwórcy wszystkich rzeczy, Pana nieba i ziemi. Pragnę, by szybko wzniesiono tutaj świątynię, bym mogła w niej okazywać i dawać całą moją miłość, współczucie, pomoc i obronę, ponieważ jestem litościwą Matką, dla ciebie i dla wszystkich mieszkańców tej ziemi, i dla całej reszty tych, którzy Mnie kochają, wzywają i powierzają się Mi; słuchać będę tam ich płaczów i zaradzać wszystkim ich nieszczęściom, przypadłościom i smutkom. I aby wypełnić to, czego moja łaskawość wymaga, idź do pałacu Biskupa Meksyku, a tam powiesz mu, że wyrażam swoje wielkie pragnienie, aby tu, na tej równinie, zbudowano świątynię dla Mnie; dokładnie zdasz sprawę ze wszystkiego, co zobaczyłeś i podziwiałeś, i co usłyszałeś”.

    [b]Smutek Juana Diego[/b]

    Juan Diego złożył głęboki pokłon Matce Boga i niezwłocznie ruszył do miasta, by wypełnić swoje posłannictwo. Odszukał siedzibę biskupa i stanął przed jego obliczem. Urząd biskupi piastował wówczas Hiszpan, franciszkanin Juan de Zumarraga. Juan Diego wiernie powtórzył to, co przekazała mu Maryja. Lecz biskup nie dowierzał Indianinowi. Czyż to możliwe, by Matka Boża objawiła się temu prostemu człowiekowi, od niedawna wyznającemu wiarę w Chrystusa? Juan Diego smutny powrócił na wzgórze Tepeyac. Tam znów ujrzał Niewiastę opromienioną jasnością. Z pokorą opowiedział Jej, co się stało. Tłumaczył, że jest osobą zbyt mało znaczącą, by pośredniczyć w takiej sprawie. Lecz Matka Boża chciała, żeby to właśnie on był Jej wysłannikiem. I nakazała mu ponowne udać się do biskupa.
    [b]
    Prośba o znak
    [/b]
    Nazajutrz, w niedzielę, Juan Diego znów poszedł do biskupa i powtórzył mu życzenie wyrażone przez Najświętszą Maryję Pannę. Hierarcha zaczął pytać o szczegóły. Dociekał, gdzie doszło do widzenia, jak wyglądała Niewiasta, która ukazała się na wzgórzu, jak się zachowywała, co mówiła. Choć Juan Diego opowiedział wszystko ze szczegółami, a jego słowa brzmiały bardzo wiarygodnie, biskup de Zumaraga ciągle miał wątpliwości. Oznajmił wprost, że nie może przystąpić do budowy kaplicy, o którą prosiła Maryja, dopóki nie otrzyma wyraźnego znaku.
    Cóż było robić? Juan Diego opuścił siedzibę biskupa bardzo zasmucony, tak jak poprzedniego dnia. Poszedł prosto na spotkanie z Matką Bożą, a gdy Ją ujrzał, powtórzył Jej słowa biskupa. Wtedy Maryja poleciła: „Powrócisz tu jutro, abyś mógł wziąć znak, o który on prosi. Wówczas uwierzy i nie będzie już wątpił ani nie będzie podejrzliwy wobec ciebie”.
    [b]
    Róże od Maryi [/b]
    [img]http://3.bp.blogspot.com/_r_R2E2bfdgg/SyJfXwGbAYI/AAAAAAAABm8/v3bsya5HtHg/s320/obj.jpg[/img]

    W poniedziałek Juan Diego nie zjawił się jednak we wskazanym przez Maryję miejscu. Czuwał cały dzień przy wuju, który nagle bardzo ciężko zachorował. Stan chorego był tak poważny, że we wtorek nad ranem poprosił on siostrzeńca o sprowadzenie księdza z posługą sakramentalną. Juan Diego śpiesznie wyruszył do Tlatilolco. Ze względu na niedotrzymaną obietnicę Indianin obawiał się spotkania z Maryją. Chciał więc okrążyć wzgórze Tepeyac, lecz Matka Boża zatrzymała go u podnóża wzniesienia. Pobladły ze strachu i wstydu Juan Diego padł na kolana i zaczął tłumaczyć, dlaczego nie zjawił się wczoraj. „Nie bój się choroby twego wuja, ani żadnej innej choroby, ani niczego, co ostre i bolesne – odpowiedziała Najświętsza Panienka. – Czyż nie jestem tu, Ja, twoja Matka? Czyż nie jesteś w moim cieniu i pod moją opiekę?”. Maryja zapewniła Indianina, że jego wuj nie umrze. Poleciła mu udać się na szczyt wzniesienia i zerwać tam kwiaty. Rzeczywiście, mimo zimy i mrozu na wzgórzu rosły piękne róże. Było to tym dziwniejsze, że szczyt pagórka był skalisty i dotychczas rosły na nim jedynie ciernie i osty. Gdy Juan Diego przyniósł kwiaty na dół, Maryja ułożyła je własnym rękami w fałdzie jego białej tilmy (rodzaj indiańskiego płaszcza) i nakazała mu zanieść je biskupowi jako znak.

    Skrucha biskupa

    Służba biskupa nie chciała wpuścić Juana Diego. Potraktowano go jak natręta, który zakłóca spokój duchownego. Jednak uderzyła ich cudowna woń, która otaczała Indianina. Gdy dostrzegli w jego tilmie kwiaty – rzecz niezwykłą o tej porze roku – zawiadomili swego pana. Wprowadzony przed oblicze biskupa Indianin opowiedział wszystko, co mu nakazała Matka Boża. A potem uchylił tilmy i wtedy róże wysypały się na podłogę. Świadkowie tej sceny ujrzeli, jak na tkaninie, w której jeszcze przed chwilą znajdowały się kwiaty, pojawił się wizerunek przedstawiający Matkę Bożą. Przejęci ludzie upadli na kolana i, za przykładem biskupa, zaczęli się modlić. Biskup zaś prosił Matkę Bożą o przebaczenie, że okazał taką nieufność. Nazajutrz razem z Juanem Diego udał się na wzgórze Tepeyac, by ustalić miejsce budowy kaplicy

    żródło: Miesięcznik Rodzin Katolickich „Nasza Arka”

    Podczas pobytu w Meksyku w 1999 r. Ojciec Święty Jan Paweł II wypowiedział ważne słowa: „Pod Jej macierzyńską opiekę oddaję (…) życie i niewinność dzieci, zwłaszcza tych, którym zagraża niebezpieczeństwo śmierci, zanim się urodzą”. Czemu właśnie Matce Bożej z Guadalupe Papież powierzył ów wyjątkowy patronat?

    Jeśli przyjrzeć się bardzo uważnie Jej wizerunkowi na tilmie Juana Diego, można dostrzec, że Maryja jest brzemienna (wskazuje na to wysoko zawiązana szarfa; ponadto w kulturze Indian brzemienne niewiasty przepasywały się czarną wstęgą). To szczególna zapowiedź, że Chrystus ma się narodzić pośród ludzi Nowego Świata. Trudno też nie dostrzec innego przesłania – przesłania przypominającego o świętości życia poczętego. Brzemienna Maryja z Guadalupe jest wyraźnym znakiem odczytywanym przez obrońców życia dzieci nienarodzonych na całym świecie.

    [b]Podczas Mszy św. w intencji dzieci zabitych przed narodzeniem, 24 kwietnia 2007 r. z obrazu Matki Bożej z GUADALUPE, w Sanktuarium w Meksyku, wydobyło się światło, które – na oczach tysięcy wiernych – utworzyło kształt ludzkiego EMBRIONU Zjawisko zostało sfotografowane przez obecnych w świątyni. Zdjęcia wizerunku Matki Bożej ze świetlnym embrionem można zobaczyć na stronie internetowej Francuskiego Stowarzyszenia Katolickich Pielęgniarek i Lekarzy (http://www.acimps.org/content/view/88/2/). Jego działacze przypuszczają, że Maryja pokazała w swym łonie obraz nienarodzonego Jezusa.[/b]
    [img]http://4.bp.blogspot.com/_r_R2E2bfdgg/SyJhzycYdXI/AAAAAAAABnM/E-fc1j5rp9E/s320/guadalupe2.jpg[/img]

    [b]więcej [/b] ➡ http://www.acimps.org/content/view/88/2/

    Zobacz całą historię objawień Matki Bożej w Guadalupe: http://www.guadalupe.opoka.org.pl/historia.htm

    źródło – http://medziugorje.blogspot.com/2009/12/11-grudnia-wspomnienie-matki-bozej-z.html

  7. Jarek said

    Teologia i polityka wyzwolenia?
    Na pewno politycznie jest to anty-NWO, ale czy z Boliwii można czerpać jakieś dobre wzorce? Oni sobie radza, bo mają ropę. My mamy ponoć gaz w łupkach, ale sprawa tak cuchnie, że pewnie i tak nic z tego nie będziemy korzystać.

    Tak czy inaczej, zdrowia życzę i Bożej opieki.

  8. Passiflora said

    Chwalebne cierpienie

    Jak moglibyśmy nie kochać Tej, którą nasz Pan ukochał tak bardzo? Nie jest możliwe właściwie kochać Chrystusa nie miłując jednocześnie Matki, która nam Go dała.

    Ci, którzy Ją ignorują, po niedługim czasie zaczynają ignorować Jego, gdyż są Oni nierozłączni w wielkim dramacie zbawienia.
    Podobnie jak dzieci, które chcąc osiągnąć coś u ojca idą najpierw do matki, aby się za nimi wstawiła, tak i my idziemy do Maryi.

    Jest absolutną niemożliwością wyjaśnić komukolwiek pozostającemu poza Kościołem nasze synowskie oddanie, jakie żywimy do najsłodszej z Matek.

    Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny pozwoliło mi odkryć nowy wymiar świętości cierpienia.
    Po tym, jak przeszedłem operację na otwartym sercu, w ciągu pierwszych czterech miesięcy, które spędziłem w szpitalu, stopniowo uświadamiałem sobie, że Maryja daje nie tylko słodycze; czasem daje Ona również gorzkie lekarstwa.
    Czterdzieści litrów krwi zostało przepompowanych do mojego ciała po mojej operacji, ponieważ przez dłuższy czas nie można było przywrócić mojego krążenia krwi. Krew ta pochodziła od osób, które oddały ją w banku krwi szpitala Lenox Hill.

    Nie mogę nie wspomnieć, że w trzech dniach poświęconych Najświętszej Maryi Pannie stałem u wrót śmierci i znosiłem wielkie cierpienia.

    Pierwszym z tych trzech dni było Święto Matki Boskiej z Góry Karmel, 16 lipca, gdy lekarze trwali przy mnie dzień i noc próbując zachować ledwie drgającą iskrę życia. Później miała miejsce następna operacja, w Święto Wniebowstąpienia, 15 sierpnia, i wszczepienie rozrusznika.

    Zacząłem odczuwać wówczas rodzaj świętego strachu przed tym, co mogło nastąpić 8 września, w którym to dniu Kościół świętuje Jej Narodziny. Zgodnie z przeczuciem, rozwinęła się tego dnia infekcja nerek, która sprawiła, że przez kilka tygodni poddawany byłem nowym torturom.

    Gdy zdałem sobie sprawę z koincydencji maryjnych świąt kościelnych i mojej wymuszonej solidarności z Krzyżem, przyjąłem to jako znak szczególnego upodobania Maryi. Skoro Pan wezwał Ją, która „nie zasłużyła” na ból, aby stała u stóp Krzyża, dlaczego nie miałby On wezwać mnie?

    Skoro wyraziłem moją miłość do Niej jako Matki Kapłaństwa, dlaczego Ona, w Swej matczynej miłości, nie miałaby uczynić mnie bardziej podobnym do Swojego Syna, zmuszając mnie, bym stał się ofiarą?

    Wszelka duchowość, jaką posiadam, koncentruje się wokół Krucyfiksu, ceny mojego zbawienia i zapewnienia o moim zmartwychwstaniu.

    Krzyż pektoralny, który noszę, to krucyfiks. W mojej sypialni znajduje się  olbrzymi krucyfiks wysoki na 6 stóp, który, w obliczu mojego długotrwałego przykucia do łóżka, jest panoramą zbawienia, na którą spoglądam w ciągu dnia i w nocy, kiedy się budzę.
    W mojej kaplicy znajduje się obraz namalowany przez kardiologa, który uratował mi życie, doktora Simona Stertzera. Jest to wizerunek Chrystusa na Krzyżu, w którym uwagę szczególnie przykuwają Jego oczy spoglądające ze współczuciem i miłością.

    W drugim roku po mojej operacji na otwartym sercu, z powodu przepracowania ponownie zostałem przykuty do łóżka na wiele miesięcy. W tym czasie nawróciłem cztery osoby i uważniłem dwa małżeństwa.

    Czasami apostolat poziomy może być tak samo skuteczny jak pionowy.

    Sługa Boży Arcybiskup Fulton J. Sheen

  9. serce333 said

    Kochani. Proponuję kupcie sobie wodę np w 5 litrowych baniakach.
    licząc po 2 litry na osobę na 7 dni
    Przykładowo dla 4-osobowej rodziny:
    7x2x4 = 56 litrów czyli ok 11 baniaków.

    Z Bogiem
    PS. Jeśli nawet nie przyda się na ten czas w którym powinno nastąpić pewne wydarzenie, gdzie może nie być wody i prądu – możliwe, że teraz grudzień lub styczeń, to zużyjecie po prostu w lutym. Lepiej być roztropnym, przewidującym i wierzyć w objawienia w tym w III Tajemnicę Fatimską.

    • Jarek said

      Czy masz może „resume”, co nalezy przygotować? Było to w kilku orędziach. Czy możesz podać taki „niezbędnik”?

      • serce333 said

        Niezbędnik na wczoraj który należy moim zdaniem należy posiadać.

        Bycie w stanie Łaski uświęcającej
        Woda najważniejsza 2 litry na dzień , zakładam 7 dni
        Pszenica w ziarnach do gotowania na 4 osobową rodzinę z 10-12 opakowań po 1 kg
        Olej, najlepiej egzorcyzmowany – 3 litry
        Świece minimum 5 sztuk / rozmiar nieco większy,
        Zapałki poświęcone
        Woda egzorcyzmowana lub święcona minimum 1 litr
        Sól egzorcyzmowana – dobrze mieć ją ale nie niezbędna gdy posiadamy olej.egz.
        Trochę monet srebrnych ok 1 uncjowe np 10zł,20zł polskie najlepsze wg mnie – nie wiem na kiedy potrzebne ale warto mieć nieco.
        Zapas opału większy niż zwykle na wsiach i w domach
        Obrazek „Jezu Ufam Tobie” lub inny ale poświęcony, krzyż, medaliki poświęcone szczególnie cudowny medalik i Św Benedykta – kilka sztuk na zapas.
        Wydrukowane modlitwy których nie pamiętamy, zanurzenia w Krwi Pana Jezusa, do Maryi różne wg uznania , Litania i do Św Archanioła, krucjaty z Orędzi, modlitwa Zawierzenia Jezusowi Miłosiernemu ! lub zawierzenia Maryi w opiekę.
        Ciepłe koce i ubranie oraz przygotowanie okien zgodnie z zaleceniami III Tajemnicy Fatimskiej, plaster!
        Wędlina w puszkach na 2 tygodnie.

        Z Bogiem

        • szach said

          Co do wody egzorcyzmowanej i oleju to wystarczy niewielka ilość,bo zawsze można dolać kropelkę do zwykłej .

        • szach said

          PS. Wodę można używać i uzupełniać systematycznie zapas.Na miejsce zużytej kupujemy nową butelkę. Bo jakby np.zamarzła albo w kranie zabrakło,co się zdarza przecież, to mamy czystą w butelce .

    • luck said

      Coś w tym jest… Dzis jak przez kilka godzin nie było po awarii prądu na Ursynowie w Warszawie ludzie wpadli z panikę ponieważ ni bylo ciepłej wody… a jak by nie było prądu, ogrzewania i wody przez 3 miesiące???

      • cox said

        To byłby armagedon.

      • TadeuszTT said

        Brak prądu przez dłuższy czas = pompy nie pompują !
        A wodę jakoś każdy ma, chociażby w butelce i efektem tego może być wypływ ścieków w naszych budynkach !
        Czyli miasta będą tonąć w ………

        • szach said

          Jesteśmy od prądu uzależnieni. Wodę to możesz jeszcze kupić w butelce,tylko jak ją zagotujesz w bloku jak nie masz np.gazu ? A jak masz małe dziecko ? Bo dorosły to zje kanapkę .

  10. Dzieckonmp said

    Papież udziela błogosławieństwa przez internet

    Dear friends, I am pleased to get in touch with you through Twitter. Thank you for your generous response. I bless all of you from my heart.

    „Błogosławię wszystkich was z całego serca”

    Mikroblog 85-letniego zwierzchnika kościoła rzymskokatolickiego (@pontifex) jest prowadzony w języku angielskim. Obecnie dołączyło do niego 664 tys. osób.

  11. luck said

    Dziś zmarł tragicznie chrzestny mojej żony. Proszę o krótką modlitwę. Czuwajmy bo nie znamy dnia ani godziny.

    • lucek said

      Wieczny odpoczynek racz Mu dac Panie . A Swiatlosc Wiekuista niechaj Mu Swieci. Niech odpoczywa w Pokoju Wiecznym . Amen .

  12. Szydlo said

    Nowa Arka Noego
    http://nathanel.nowyekran.pl/post/82594,nowa-arka-noego

  13. Dzieckonmp said

    ciekawe

    http://tnij.org/tmcr

  14. Dawid said

    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/rzad_pod_sad_weto_dla,p418750767

  15. SYRIUSZ said

    jak to nic nie wydarzyło się dzisiaj szczególnego a więc 12 grudnia?
    1) wypadła mi plomba z zęba
    2)rozbolała mnie głowa.
    hehe

    • Ela said

      głupcze….

      • Jarek said

        „A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka*, podlega Wysokiej Radzie.”

        Mt 5, 22

        *) Dosł.: „pusta głowo” lub „człowieku godny pogardy”.

  16. SYRIUSZ said

    ej koleżenko Elo,jakoś się ten świat nie zmienił!!!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: