Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Świadectwo Łukasza ze wspólnoty Cenacolo

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 grudnia 2012


Mam na imię Łukasz. Mam dwadzieścia dziewięć lat i pochodzę z Polski. Aby opowiedzieć wam moją historię zacznę od momentu, kiedy byłem dzieckiem. Wraz z rodziną przeprowadziliśmy się do Kanady, wierząc, że nasze życie poprawi się pod względem ekonomicznym. Moi rodzice starali się dużo pracować, aby odbudować życie po okresie komunizmu w Polsce. Robili wszystko, aby nami nic nie brakowało, pomimo tego całe nasze rodzeństwo cierpiało z powodu rzadkiej obecności rodziców w domu. Prawdą było, że finansowa sytuacja w domu jest lepsza, jednak nie czuło się już modlitwy i jedności pomiędzy nami. Zaczynałem czuć samotność i zamykać się w sobie, dlatego spróbowałem  odnaleźć radość poza mną: rzeczy materialne zaczęły być ważniejsze od wszystkiego, również od mojej rodziny. Egoizm wzrastał we mnie i w końcu przestałem dzielić się czymkolwiek z moimi braćmi. Zacząłem kłamać i uciekać od obowiązków, które miałem w domu, pragnąłem tylko rozrywki, ale również i ona nie wystarczała. Pomału pustka wewnątrz mnie była coraz większa. Z czasem moje kłamstwa stawały się coraz większe, a moje “doświadczenia” w złu coraz silniejsze. Na początku kradłem alkohol od moich rodziców aby zabawić się z moimi znajomymi. W wieku piętnastu lat zacząłem palić pierwsze jointy, potem… coraz więcej. Byłem chłopakiem zagubiony. Nie wiedziałem już sam kim jestem, bo największe kłamstwa wmawiałem samemu sobie, nie akceptowałem moich słabości i nie wiedziałem z kim mogę porozmawiać. Kłamstwa, którymi żyłem sprawiały, że byłem jeszcze bardziej zamknięty w sobie, nieśmiały i smutny i nie wiedziałem dlaczego tak jest. Na końcu nawet narkotyki mi nie wystarczały! Osądzałem i obwiniałem wszystkich, a moich błędów nie widziałem nigdy. Doszedłem do momentu, że nie chciałem wychodzić z łóżka, nawet gdy już nie spałem: byłym sparaliżowany, pełen strachu i paranoi, bez najmniejszej ochoty do robienia czegokolwiek. Moja mama widziała, że ze mną jest coś nie tak i próbowała mi pomóc, jednak ja udawałem, że nie potrzebuję żadnej pomocy. Zmieniałem kilka razy pracę, zawodząc za każdym razem tych, którzy kochając mnie wierzyli, że moje sprawy poprawią się. Mój smutek pogłębiał się. W końcu poprosiłem moją mamę o pomoc, ponieważ nie wiedziałem już co mam robić. Z nią jeździłem do wielu psychologów i lekarzy, którzy starali się mi pomóc przepisując przede wszystkim różne lekarstwa. Leki jednak nie były w stanie usunąć bólu, który miałem głęboko w sercu. Moja sytuacja pogarszała się coraz bardziej: nie potrzebowałem lekarstw, ale zdyscyplinowanego życia w świetle, spotkania z miłością, która uzdrowi rany mojej duszy. Dzisiaj wiem, że potrzebowałem Boga!
Po kilku latach dzięki pomocy jednej z moich ciotek, poznałem Wspólnotę Cenacolo. Na początku pomyślałem o Cenacolo jako o miejscu, gdzie mogę uciec od wszystkich moich przygniatających mnie problemów! Byłem wciąż młodym, który pragnie uciekać od trudności. Ale już od pierwszego dnia pobytu zobaczyłem, że nie mogłem więcej uciekać. Pomogli mi w tym przede wszystkim chłopcy, począwszy od mojego “anioła stróża”, chłopaka, któremu zawierzono mnie w opiekę i który mnie tak prowadził, abym czuł się przyjęty i ugoszczony jak w domu. Mój “anioł stróż” zajął  miejsce mojego ojca, od którego uciekałem całe życie. Musiałem przebywać z nim, choć miał nie tylko charakter podobny do mojego ojca, ale również to samo imię! To był pierwszy sygnał od Ducha Świętego, który pragnął mi powiedzieć, że powinienem zmierzyć się z moim trudnościami. Przez pierwsze miesiące cierpiałem z powodu nie akceptowania siebie samego, ponieważ słyszałem ciągle prawdę o sobie, której już długie lata nikt mi nie mówił. Pośród chłopców odnalazłem jedność w modlitwie, pracy i przyjaźni, we łzach i radości. Pomału zacząłem zmieniać się robiąc duże kroki, nareszcie do przodu, w kierunku światła: pierwsze obowiązki w domu, opowiadanie o moim życiu, świadectwa, pomagały mi docierać do mojego wnętrza i odkrywać korzenie mojego smutku. Zacząłem przebaczać sobie i akceptować kim jestem naprawdę. Popełniałem błędy, doświadczałem słabości i upadków, ale dzięki przyjaciołom oraz modlitwie nauczyłem się powstawać. Chłopcy ze wspólnoty pokazywali mi jak żyć w zaufaniu do Bożej Opatrzności. Uczyłem się rozpoznawać każdego dnia Bożą dobroć, widzieć Jego obecność w codziennych sytuacjach, przekonywałem się o tym na własnej skórze. Mogłem doświadczyć, że Bóg jest dobrym Ojcem, że opiekuje się swoimi dziećmi, również tymi zagubionymi, do których należałem i ja. Zmieniłem się również bardzo w relacji z moim ojcem, ponieważ Wspólnota zaproponowała mi bycie “aniołem stróżem”. Sytuacja odwróciła się – teraz jako “anioł stróż” pomagałem nowo przybyłemu  chłopakowi. Zrozumiałem dzięki temu jak wiele nacierpiał się ze mną mój ojciec, ale przede wszystkim jak bardzo mnie kochał. Zrozumiałem również, że prawdziwa miłość zawsze przechodzi przez krzyż! Dziś w relacji z moim tatą czuję przyjaźń i prawdę, jakich wcześniej nigdy nie było. Odnalazłem w moim życiu ład i dyscyplinę, których mi brakowało. Zrozumiałem, że prawdziwa radość przychodzi po cierpieniu. Wspólnota stała się i jest dla mnie siłą, która pomaga mi w życiu wydobyć ze mnie to co najlepsze. Dziś jestem szczęśliwy, że żyję oraz, że jestem częścią tej wielkiej rodziny.

Źródło: comunitacenacolo.it

Komentarzy 113 do “Świadectwo Łukasza ze wspólnoty Cenacolo”

  1. Passiflora said

    Małe dziecko, które dziś mówi zakonnicy w szkole, że Bóg je stworzył, że zostało stworzone, aby znać i kochać Boga, aby Mu służyć i aby być z Nim szczęśliwy w przyszłym świecie, wie więcej i jest bardziej dogłębnie wyedukowane niż wszyscy profesorowie jak kraj długi i szeroki, którzy bełkoczą o czasoprzestrzennych bóstwach, którzy szczebioczą o nowej etyce, która pasować ma do nieetycznego życia, którzy negują wszelką moralność, aby dostosować się do własnego niemoralnego myślenia, lecz którzy w efekcie nie wiedzą, że poza czasem istnieje nieskończoność, poza przestrzenią – bezkres, Nieskończony Pan i Władca Wszechświata.

    Sługa Boży Arcybiskup Fulton J. Sheen

  2. Malaga said

    Bardzo piękne świadectwo !

  3. Szydlo said

    Wazne !
    Zapomniales wymienic dowod osobisty !
    Zaplacisz 5 tys. zl.
    Znowelizowane prawo wejdzie w zycie 1 stycznia 2013 r.Od tego czasu,
    kazdy kto chce uniknac dotkliwej finansowej kary musi pamietac,
    ze najpozniej 30 dni przed uplywem terminu waznosci dowodu
    nalezy zlozyc wniosek o jego wymiane.
    http://www.wprost.pl/ar/382213/Zapomniales-wymienic-dowod-osobisty-Zaplacisz-5-tys-zl/

    • Adrian said

      a jak cię nie stać, zostałeś nagle bez środków do życia i jedz kawałek drogi…..

      • Szejk said

        to za kratki trafisz i będziesz kosztować państwo 2800 zeta na miesiąc lub więcej.

        • Szydlo said

          Od 1 stycznia 2010 r. wymiana dowodu osobistego jest bezplatna !
          http://www.weekendfm.pl/?n=25969

        • Pokręć said

          Mam pomysła, to idźmy wszyscy za kratki na pół roku! Nich nas te pasożyty – urzędnicy i biurwy poutrzymują w czasie, gdy nikt nie będzie płacił podatków!

        • Szejk said

          a jesce jedno za brak leczenia, brak odpowiedniego wyżywienia np. wg wyznania , odpowiedniej celi zgodnym z regulaminem będzie można pozwać Państwo do sądu lub brukseli i żadać odszkodowania .

    • Pokręć said

      Za brak skrzynki pocztowej na drzwiach domu albo na ogrodzeniu, takiej, do każdej dowolny operator będzie mógł dostarczyć przesyłkę jest 10 tys. zł. kary… Poczta Polska traci od 1 stycznia monopol na przesyłki do 50 g.
      No, wzięli się za łatanie dziur w budżecie. A nam się wydawało, że ileśtamset dolarów kary za śmiecenie w Singapurze to przesada. Tyle, że karę za smiecenie jeszcze bym zaakceptował, ale za takie pierdoły?
      I poza tym – taka kara za nieodnowienie dowodu osobistego to co ma być? przymus posiadania dowodu osobistego, nawet, jak nie chce się niczego załatwiać w urzędach?
      Polska jest pod okupacją. ZDECYDOWANIE. To, że rządzą obywatele polscy na stanowiskach władzy niczego nie zmienia.

  4. Eli said

    Mam prośbę, nie wiedziałem za bardzo gdzie o to poprosić, ale myślę, że tutaj na tym blogu znajdzie się ktoś kto może mi pomóc. Prośbę kieruję do osób, które posiadają ostatni (świąteczny) numer „Gościa niedzielnego”. W tym gościu była taka mała czerwona kartka, wewnątrz niej znajduje się pewien tekst (w 4 punktach) Byłem w posiadaniu tej kartki, niestety przez wypadek kartka ta została wyrzucona 😦 Bardzo mi zależy, żeby ktoś kto posiada świąteczny numer „Gościa niedzielnego” mógł przepisać tutaj te 4 punkty, w każdym punkcie jest tylko jedno zdanie. To dla mnie bardzo ważne. W moim kościele ani w żadnym kiosku nie ma już tego numeru gościa, a na stronie internetowej też tego nie ma. Chodzi mi tylko o te 4 punkty wewnątrz czerwonej kartki. Gdyby ktoś był tak uprzejmy to byłbym wdzięczny. Z pewnych powodów to bardzo ważne dla mnie.

  5. wiesia said

    Witaj Łukaszu!myślę,że wielu z nas tutaj piszących zaimponowałeś.Kochać,to znaczy powstawać.Dlatego jak jest miłość,jak człowiek umie kochać to jest zdrowy na duchu.Dlatego najważniejszą cnotą jest miłość.Sam powiedziałeś,że nauczyłeś się powstawać.Nauczyłeś się akceptować siebie,wybaczyłeś sobie a pomogli Ci w tym ludzie,którzy sami przeszli przez piekło.Brak miłości w szerokim tego słowa znaczeniu prowadzi do upadku człowieka,bo nie widzi On Boga i nie zwraca się do Niego.Wstałeś i już wiesz co jest właściwe,bo zobaczyłeś prawdę o sobie.Życzę Ci dalszego wzrastania w Bogu.

  6. Piotr said

    http://motheofgod.com/threads/garabandal-news.2443/page-32

  7. Piotr said

    Polecam wszystkim przesłania od Joey Lomangino, który w dniu wielkiego Cudu zapowiadanego w Garabandal ma odzyskać wzrok. Najnowsza wiadomość jest z 13 listopada 2012 AD http://www.garabandal.us/workers.html

  8. Jarek said

    A czy są jakieś świadectwa osób, które prowadziły zwyczajny tryb życia. Taki najbardziej przeciętny. Nie piły, nie ćpały, nie popełniały przestępstw ani wykroczeń. Mają rodziny, normalnie pracują itp. I poszukują Boga w swoim życiu.

  9. Szydlo said

    U wybrzezy Meksyku doszlo do trzesienia ziemi o sile 5,2 !
    http://polish.ruvr.ru/2012_12_30/U-wybrzezy-Meksyku-doszlo-do-trzesienia-ziemi-o-sile-5-2/

  10. Krzysztof said

    te łzy nie pomniejszają człowieka, lecz go doskonalą.

    [Por. Mt 5,4; Łk 6,21] “Błogosławiony jestem, jeśli potrafię płakać bez buntu”.

    Ból istnieje na ziemi i wyciska człowiekowi łzy. Cierpienia nie było [na początku], jednak człowiek sprowadził go na ziemię i swoim zdeprawowanym rozumem na wszelkie sposoby usiłuje spowodować jego wzrost. Są choroby, nieszczęścia, wywołane gromem, zawieruchą, lawinami, trzęsieniami ziemi. Lecz oto człowiek, aby cierpieć i przede wszystkim, aby zadawać cierpienie – chcielibyśmy bowiem, żeby tylko inni cierpieli, a nie my – wynajduje śmiercionośną broń, coraz straszniejszą, i udręki duchowe, coraz bardziej przebiegłe. Ileż łez wylewa człowiek przez człowieka, za namową szatana, swego tajemnego króla! Jednakże – zaprawdę powiadam wam – te łzy nie pomniejszają człowieka, lecz go doskonalą.

    Człowiek dopóty jest dzieckiem roztargnionym, powierzchownym, beztroskim, istotą o inteligencji rozwijającej się z opóźnieniem, dopóki łzy nie uczynią zeń dorosłego, rozważnego, inteligentnego. Jedynie ci, którzy płaczą lub płakali, potrafią kochać i rozumieć: kochać braci, którzy płaczą jak oni, rozumieć ich w udrękach, pomagać im z dobrocią, która doświadczyła, jak boli płacz w samotności. I potrafią kochać Boga, bo zrozumieli, że wszystko jest bólem, z wyjątkiem Boga. Pojęli, że ból maleje, gdy płacze się na sercu Boga. Zrozumieli, że łzy [wylewane] z uległością – która nie burzy wiary, nie wyjaławia modlitwy i nie zna buntu – zmieniają naturę i z bólu stają się pociechą. Tak, ci, którzy płaczą kochając Pana, zostaną pocieszeni.

    http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-03-030.html

  11. zrezygnowana said

    Wiesiu o tym samym pomyslalam-wiara,nadzieja,milosc to trzy podstawowe argumenty dla ktorych warto zyc,odrodzic sie dla siebie i innych..gdy czytalam na mysl przyszla mi moja siosta lecz dla niej nie liczy sie nikt kto jest biedniejszy.Ma wszystko o czym tylko pomysli i jej dzieci takze..Ja choc jestem jej siostra nie naleze do jej srodowiska,no coz mam duzo dzieci i jak twierdzi gdy poprosze o pomoc kogos to jest zebranina..jest tylko jeden minus w jej zyciu brak milosci i wiary..dzieci nie maja prawa bawic sie bo moga zrobic balagan,nigdy nie widzialam aby je tulila bo jak twierdzi chlopcow nie mozna nianczyc.do Kosciola chodzi tylko poto aby pokazac sie w nowej odziezy..gdy kupi sobie bluzke za ok 100zl to na drugi raz juz sie nie nadaje bo juz ludzie ja w niej widzieli..gdy przez przypadek kiedys sie z nia spotkalam to uslyszalam co ty o tym Bogu tak nadajesz co On ci dal-te slowa mnie dobily,nie moglam pojac jak przeszly jej przez usta te slowa..gdy wczoraj w rozpaczy zadzwonilam do niej i poprosilam o 5 zl na dwa bochenki chleba to mi odpowiedziala-pomodl sie moze spadnie ci z nieba..dzis moje dzieciaczki sa bez chleba,maz na zastrzykach,syn zlamal noge ale mimo problemow nie poddaje sie i wierze ze Bog mi pomoze.

    • Malaga said

      Przykro mi z powodu Twojej siostry 😦 módl się o Jej nawrócenie do Pana Boga. Pan Jezus napewno widzi Twoją sytuację. Odmów Nowennę Pompejańską w intencji swojej sytuacji. Masz pracę?

    • Radosław said

      podaj nr konta wyślę drobną kwotę

    • wiesia said

      Widzisz,bo to jest tak,jak sama zauważyłaś:można mieć pieniążki,ale jak nie ma uczucia i zrozumienia,to człowiek obojętnieje na drugiego.Żal mi takich ludzi,bo stygnie w nich człowieczeństwo i przestają po ludzku odczuwać.Nie wiedzą co to miłość i więzi.Za żadne pieniążki tego nie kupisz,o jak bardzo są Oni nieszczęśliwi.Wiem,że jest Ci ciężko,ale dopóki masz w sobie człowieczeństwo to jesteś bardzo bogata,masz Boga w sercu i rozumiesz niedolę innych,umiesz współczuć,umiesz być wdzięczna.

    • kooool said

      Droga do życia prowadzi przez Krzyż i Golgotę. Przetrwasz w Miłości do Boga i ludzi – wygrasz życie wieczne.

  12. zrezygnowana said

    Maz ma prace lecz w chwili obecnej jest na zastrzykach-ma gronkowca zlocistego ma infekcje skory tzn ropnie.do tego dyskopatie.ale to cudowny czlowiek,ktory bez pracy zyc nie moze.w domu mamy 4-dzieci a 2-dzieci jest juz na swoim,maja prace i dodatkowo sie ucza.ja nie bije sie zadnej pracy-mieszkamy u ludzi ktorzy nas przygarneli i mamy obowiazki w zamian za dach nad glowa[nakarmic ok 70 zwierzat i dbac o nie jak o wlasne]..niedawno ukonczylam szkolenie na piatke na obsluge kas fiskalnych i mam zlozone dokumenty w 8 sklepach nawet jako pomoc.ale jak slysza ze mam male dziecko 2 latka to kreca nosem-bo wiadomo ze zawsze z dziecmi klopoty..nalezymy do parafii w RYWALDZIE KROLEWSKIM….nasza sytuacja jest tez opisana w pomoc-miej serce i daj serce rodzinie wielodzietnej….Z PANEM BOGIEM

    • Malaga said

      Odmów Nowennę Pompejańską w intencji znalezienia pracy napewno Ci się uda a pozostałe Łaski które są Ci potrzebne Bóg Ci ześle. Bądź dobrej myśli. I tak jesteś bardzo dzielna, pomodlę się w Twojej intencji.

    • do zrezygnowanej

      Wasze rady o znalezienie pracy dla kobiety są nie na miejscu.
      Widać, że jesteście gorsi od tych, co zmuszają kobiety do pracy zarobkowej
      i oddania dzieci do żłobka i przedszkola, w obce ręce.

      Ja mam inną radę, kobieto, módl się o zdrowie dla męża,
      i o dobrą prace dla niego, aby dał radę utrzymać rodzinę.
      Kobieta w domu musi zająć się dziećmi, dzieci to najlepszy nasz kapitał,
      a mąż ma zarobić na utrzymanie domu i rodziny.

      Nie staraj się tego zmieniać, mąż to mąż, żona to żona, matka to matka.

      Tą radę daje po Bożemu, tak naucza Pismo Święte,
      posłuchajcie ostatnie kazania ks. Piotra Natanka o rodzinie, o św. Józefie i Maryi
      to zrozumiecie o czym piszę.

      Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie.

  13. zrezygnowana said

    Dziekuje kochani,zawsze wierzylam ze majac podpore w innych warto byc,zyc i wierzyc..Nigdy nie tracilam wiary i moje dzieci nauczylam byc podpora dla otoczenia.zawsze tez im tlumacze ze gdy ktos rzuci w ciebie kamieniem to ty podaj chleb..nigdy tez nie moglam zrozumiec tego ze mozna czuc nienawisc,zazdrosc itp..przeciez Pan Bog przyglada sie i cierpi gdy ludzie grzesza.ja nigdy nie zazdroscilam nikomu niczego i wierze ze sam Bog wytyczyl mi sciezke a ja jestem na tyle silna ze pokonam trudnosci z wiara i miloscia mojej rodziny.dziekuje kochani

    • Malaga said

      Jesteś dobrym człowiekiem i nie zmieniaj się ! Pan Bóg Ci to wynagrodzi. Wierzysz w Niego a On nie pozwoli byś cierpiała więcej niż jesteś w stanie. Masz rodzinę, dzieci masz dla kogo żyć. Módl się nieustannie a reszta sama przyjdzie.

    • meg said

      Pani Gosiu prosze mi napisac numer kom. na moja poczte.
      Pozdrawiam

      • Przemek1985 said

        603-982-255 podane w zakladce

        • zrezygnowana said

          Kochani-maz juz czuje sie troche lepiej..jeszcze kilka zastrzykow,dziekuje za modlitwe,pomoc i wiare w Nas..dzis mielismy kolede i romawialam z ksiedzem o wspanialych osobach,ktorych nie znam osobiscie a jestesmy jak jedna wielka rodzina..Dziekuje Wam Bardzo…niech Was Kochani Bog Blogoslawi-Malgosia z rodzina

    • Anna said

      A ja może bym coś podpowiedziała w sprawie gronkowca. Jest taka strona w necie http://www.bioslone.pl, gdzie jest przepis na stosowanie mikstury aloesowej. Moja rodzinka jest na tym od 7 lat i tyle lat nie chodzimy do lekarzy.

      • Viki said

        Napisz cos wiecej. Czy stosujecie tylko miksture oczyszczajaca I rowniez diete? Ja stosowalam diete bezglutenowa ale wrocilam do starych nawykow I zastanawiam sie czy sama mikstura wystarczy. Dzieki.

        • zrezygnowana said

          u maze stwierdzono gronkowca 3 lata temu-leczyl sie do pewnego czasu nawet chodzil regularnie na wizyty,potem praca nawet po 16godz,to brak pieniazkow na recepte i moze tez jego obojetnosc co do choroby-jakos to bedzie.ale od pewnego czasu coraz bardziej daje o sobie znac[praca w kurzu,oborze itp-rany zaognily sie i mial tak spuchniete nogi ze nie mogl chodzic].obecnie jest na lekach Amotaks,ketonal i masc robiona w aptece,agrosulfan tez masc..

        • Anna said

          Dieta jest wskazana, ale ja też jej nie utrzymuję Piję miksturę aloesową i koktajle. Stosowałam też inną metodę oczyszczania organizmu według Joalis, ale to jest droższa terapia. Przede wszystkim zwracam uwagę na to, aby nie kupować produktów z żadnym E. Jem mięso, ryby, jaja, warzywa i owoce. Pieczywo żytnie jak najmniej cukru i pszenicy. Z nabiału tylko wiejską śmietanę i żółty ser. Unikam gotowych produktów, bo w większości są ostro nafaszerowane trującą chemią. Kupuję przyprawy bez glutaminianu sodu.

  14. Szydlo said

    Madrala sie odezwal,co z datkow urzadzil sobie rodzinny biznes !

    Jerzy Owsiak : Eutanazja to dla mnie pomoc w cierpieniach!
    http://fakty.interia.pl/prasa/news/jerzy-owsiak-eutanazja-to-dla-mnie-pomoc-w-cierpieniach,1876573

    • Pokręć said

      No, to jak będzie cierpiał, to mu wsadzimy szprycę…

    • Szejk said

      chciałem już wcześniej napisać ale nikt nie poruszał temat owsiaka , by nie dawać pieniędzy na orkiestrę owsiaka , ja już od dwóch lat serduszka owsiaka omijam szerokim łukiem , mówiłem żonie ,teściowej by też nie dawały ale one swoje robiły , dopiero teraz doszło do nich na co idą tak naprawdę te pieniądze i do końco tak nie wiadomo jak te miliony są rozporządzane. trzeba nam apelować do jak maxymalnej liczby ludzi by owsiaka poprostu olały.

      • kooool said

        Dawajcie ludziom bezpośrednio, niż organizacjom, które w pierwszej kolejności potrzebują kasy na administrację, opłacenie wysokich zarobków kierownictwa itp. Jak coś zostaje wtedy dzielą się z potrzebującymi, przez reklamę.

  15. zrezygnowana said

    KOCHANI-bardzo dziekuje,za cieple slowa,pomoc,sms i wiare w nasza rodzine

  16. Dana said

    Powitajmy Nowy Rok Różańcem…

    Powitajmy ten Nowy Rok Różańcem, klęknijmy na kolana,
    Zaprośmy do naszego życia w Nowym Roku , Chrystusa Pana.
    Oddajmy Chrystusowi i Maryji, wszystkie nasze, noworoczne plany,
    A w wielkiej obfitości, da Ci wszystko, nasz Jezus kochany.

    Fajerwerkami i szampanem, zawsze Nowy Rok witacie,
    A potem same troski i niepowodzenia, w swoim życiu macie.
    Tak wesoło Nowy Rok i ja kiedyś, z najbliższymi witałam,
    Ale w ciągu roku nie zawsze byłam szczęśliwa i nie zawsze się śmiałam.

    Od wielu lat, od kiedy witamy Nowy Rok , z Jezusem i Maryją,
    Bóg nam błogosławi i cieszymy się z mężem, każdą przeżytą chwilą.
    Nowy Rok witamy, pierwszą częścią Różańca, a następne w ciągu dnia,
    I przez cały Rok, Matka Różańcowa, nas w Swej opiece ma.

    Módlmy się na Różańcu, o Boże błogosławieństwo, na każdy dzień,
    A Bóg , wszystkie Twoje kłopoty i troski, odsunie w cień.
    Przy każdej tajemnicy, módl się w intencji bliskich i w swojej potrzebie,
    A się przekonasz, że w Nowym Roku, będzie Ci dobrze, jak w Niebie.

    Radzę to wszystkim, bo od wielu lat, wraz z mężem to praktykujemy,
    I otrzymujemy wszystko, czego w naszym życiu potrzebujemy.
    Weż do ręki Różaniec, na póżniej odstaw fajerwerki i szampana,
    A się przekonasz, ile Bożych łask otrzymasz, od Chrystusa Pana.

    Za rok, tak jak ja, będziesz dawał pobożne rady dla bliżniego,
    Bo w Nowym Roku, Maryja i Jezus, będą Ci błogoslawić dnia każdego.
    Łączmy się na gorliwej modlitwie, na Sylwestra o północy,
    A Bóg nam będzie błogosławił, każdego dnia i każdej nocy!!!

    30.12.2012r Danuta Gosko.

    • wiesia said

      Serwus Dana! 😀 ogromnie się cieszę,że jesteś.Smutno mi się zrobiło,bo chwilkę temu,troszeczkę się rozczarowałam postawą kogoś,kto odrzuca Boga,ale pomodlę się za Niego.Przyszłaś jak świeży powiem wiatru,w dobrym momencie.Twoje wiersze są pełne Boga,miłości,nadziei i otuchy.DOBRZE,ŻE JESTEŚ DANA 🙂

      • MM said

        Zgadzam się z Tobą Wiesiu 🙂 Dobrze że jesteście 🙂 Ty, Dana, Sara 28 i inni 🙂 Przez ten okres świąteczny, nie miałam czasu aby cośkolwiek napisać, dopiero w nocy czasami zaglądałam na blog. Brakowało mi Was wszystkich niesamowicie, waszych wpisów, polemik, świadectw, np. dzisiejsze Łukasza. Piękne to świadectwo, takie budujące. Ale dla rodziny, też trzeba, a wręcz należy w okresie Świąt poświęcić swój czas 🙂 No i ja tak zrobiłam. A ponieważ jutro jest już ostatni dzień tego roku, więc dla wszystkich blogowiczów oraz Admina i jego rodziny składam już dzisiaj gorące życzenia Noworoczne, Błogosławieństwa Bożej Dzieciny na każdy dzień Roku Pańskiego 2013.

        • Sara 28 said

          No to witajcie siostry jesteśmy w komplecie. Tak mi Was brakowało,zaglądałam tu codziennie. Błogosławionej nocy życzę.

        • wiesia said

          Witajcie dziewczyny,bardzo się cieszę,że Was widzę,a właściwie to czuję Waszą obecność.Życzę Wam i sobie abyśmy umiały nadal pokonywać trudności i pułapki,które nasilają się obecnie.Wsparcie modlitewne niech nas prowadzi przez Niepokalane Serce Maryi do Jedynego Zródła jakim jest Jezus Chrystus.Matko Boża!Rozlej na całą ludzkość działanie Twojego Płomienia Miłości teraz i w godzinie śmierci naszej.Amen. 😀 😀 😀

        • wiesia said

          Dobrze,że Ty jesteś.Dziękuję Ci za Twoją pamięć i serducho.I dziękuję za piękne róże 😀

        • MM said

          😀 Wiesiu, a od czego są przyjaciele,znajomi 😀

        • wiesia said

          :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* 😀 😀 😀 :* :* :* :* :* :* :* 😀 😀 😀 :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :*

        • wiesia said

          Nie wyszło tak jak chciałam,no ale trudno ha ha ha MM,z grafiką u mnie na bakier,kreatywność do bani,ale nic to 😀 starałam się MM
          😦 😦 😦 🙂

        • MM said

          😀

    • Imelda. said

      Danusiu,
      Naprawdę cudowna propozycja powitania Nowego Roku Różańcem z JEZUSEM I MARYJĄ !
      🙂

    • kooool said

      Czuć natchnienie samego Ducha Świętego 🙂

  17. Krzysztof said

    „To tak Bóg was kocha?…

    Oto idę przygotować wam miejsce przy Moim tronie. Bądźcie przez miłość zjednoczeni ze Mną i z Ojcem. Wybaczcie światu, który was nienawidzi. Nazywajcie synami i braćmi tych, którzy do was przychodzą lub są już z wami, z miłości do Mnie.

    Bądźcie spokojni wiedząc, że zawsze jestem gotów pomóc wam w niesieniu waszego krzyża. Będę z wami w trudach waszej posługi, w godzinie prześladowań, dlatego nie zginiecie. Nie zginiecie, nawet gdyby tak się zdawało tym, którzy patrzą na was oczyma świata. Będziecie obciążeni, strapieni, znużeni i udręczeni, ale Moja radość będzie w was, bo we wszystkim wam pomogę. Zaprawdę, powiadam wam: kiedy Miłość będziecie mieć za Przyjaciela, wtedy zrozumiecie, że wszystko, czemu się podlega i co się przeżywa z miłości do Mnie, staje się lekkie, nawet jeśli jest to ciężka udręka [doznawana ze strony] świata. Ten bowiem, kto przyobleka w miłość każde działanie – dobrowolne albo narzucone – zmienia ciężar życia i świata w jarzmo, które jest mu dane przez Boga, przeze Mnie. Powtarzam wam, że Moje brzemię jest zawsze na miarę waszych sił i Moje jarzmo jest lekkie, Ja bowiem pomagam w niesieniu go.

    Wiecie, że świat nie umie kochać. Jednak od tej chwili wy kochajcie świat miłością nadprzyrodzoną, żeby go nauczyć miłości… Patrząc na wasze prześladowania powiedzą wam: „To tak Bóg was kocha?… Każąc wam cierpieć i zadając wam ból?… Nie warto więc należeć do Boga”… Odpowiedzcie wtedy: „Boleść nie przychodzi od Boga. Bóg ją dopuszcza, a my znamy powód tego i chlubimy się z powodu udziału w [cierpieniach] Jezusa Zbawiciela, Syna Bożego”. Odpowiadajcie: „Chlubimy się tym, że jesteśmy przybici do Krzyża i kontynuujemy Mękę naszego Jezusa.” Odpowiadajcie słowami Księgi Mądrości: „‘Śmierć i ból weszły na świat przez zawiść diabła.’ Bóg nie jest autorem śmierci i cierpienia. On się nie cieszy z boleści żyjących. Wszystko, co od Niego pochodzi, jest życiem, i wszystko jest zbawienne.” Odpowiadajcie: „Obecnie widzicie nas jako prześladowanych i pokonywanych, ale w dniu Boga losy się odmienią. My, sprawiedliwi, prześladowani na ziemi, zostaniemy otoczeni chwałą wobec tych, którzy nas męczyli i gardzili nami.”

    Mówcie im więc: „Przyjdźcie do nas! Przyjdźcie do Życia i Pokoju. Nasz Pan nie chce waszej zguby, lecz waszego zbawienia. Dlatego dał Swego umiłowanego Syna, abyście wszyscy byli zbawieni”.

    I radujcie się, że możecie uczestniczyć w Moich cierpieniach, aby potem móc przebywać ze Mną w chwale. „Ja będę waszą wielką nagrodą” – obiecał Pan w Abrahamie wszystkim Swoim wiernym sługom. Wiecie, jak się zdobywa Królestwo Niebieskie: wysiłkiem i przechodząc przez wiele udręk. Ale kto wytrwa, jak Ja wytrwałem, ten będzie tam, gdzie Ja jestem. Powiedziałem wam, jaka droga prowadzi do Królestwa Niebieskiego i przez jaką bramę się tam wchodzi. Ja pierwszy przeszedłem tą drogą i powróciłem do Ojca przez tę bramę. Gdyby istniała inna droga, wskazałbym ją wam, bo mam litość dla waszej ludzkiej słabości. Ale nie ma innej… Wskazując wam tę jedyną drogę i tę jedyną bramę, mówię wam też i powtarzam, jaki środek daje siłę do przebycia jej i wejścia [przez tę bramę]. Jest nim miłość. Tylko miłość. Wszystko staje się możliwe, gdy mamy w sobie miłość. Jeśli poprosicie w Imię Moje o tak wiele miłości, żeby stać się mocarzami świętości, wtedy Miłość, która was kocha, obdarzy was pełną miłością.

    Teraz, o Moi najmilsi przyjaciele, przekażmy sobie pożegnalny pocałunek.»

    http://www.voxdomini.com.pl/valt/valt/v-07-023.htm

  18. Szejk said

    czy ktoś odmawia Siedem Ojcze Nasz i 7 Zdrowaś Maryjo codziiennie.?

  19. Ela said

    Odmawiamy codziennie wspólnie na naszym czacie o 21:15,,,,,,,,zapraszamy Cię jutro

    • Szejk said

      na początku jest formułka gdzie JEZUS otrzymał 6666 (no to jak się wymawia -źle mi się to kojarzy i z tego względu czy ta modlitwa jest prawdziwa?) uderzeń a wg innej mistyczki było chyba jesli dobrze pomyślę około 5840 uderzeń . Są sprzeczności.

      • Szejk said

        Za podstawę praktyki modlitewnej – siedmiu Ojcze Nasz i siedmiu Zdrowaś Maryjo służy objawienie, którego nasz Pan i Zbawiciel udzielił swoim Świętym: Św. Brygidzie, Św. Gertrudzie i Św. Mechtyldzie: „Wiedzcie, Moje najdroższe córki, iż kiedy Mnie pojmano na świecie, zadano Mi 16 razów i 30 policzków. Od Ogrójca aż do domu Annasza, kiedy z powodu zmęczenia padłem na ziemię, wycięto Mi 16 razów na plecach i nogach, aby Mnie zmusić do powstania. Podnoszono Mnie za brodę 33 razy. Przy słupie biczowania popychano Mnie gwałtownie. Zadano Mi jeden śmiertelny cios i wycięto Mi 6.666 uderzeń.

        • JakubIII said

          Wg św. Brygidy nasz Pan otrzymał podczas swojej męki 5480 ran. Odmawiając przez rok codziennie 15 Ojcze Nasz i Zdrowaś Maryjo wraz z załączonymi modlitwami można uczcić wszystkie rany Chrystusa. Wiele obietnic dał Pan Jezus dla tych, którzy uczczą Jego wszystkie rany. Ja odmówiłem te modlitwy w latach 1975/1976. Potem Chrystus już sam prowadzi takiego delikwenta. Łatwo nie jest, ale wiele spraw mamy przedstawione na wiele lat wczesniej. Pozdrawiam

        • Szejk said

          🙂

  20. miriam said

    Znak dla Polski ?

    W piątek rano (tj.28.12.2012 r.)w Bazylice Najśw.Maryji Panny u
    Dominikanów w Jarosławiu,
    > podczas odsłaniania cudownego obrazu Matki Bożej ,spadły obie
    korony .
    > Z Głowy Matki Bożej i Dzieciątka Jezus.
    >
    > Dominikanin-ksiądz mówił do wiernych,że nie widzi ludzkiego
    wytłumaczenia,jak mogło do tego dojśc.
    > Te korony musiały byc najpierw podniesione do góry,żeby mogły sie
    odłączyc od obrazu.
    > Nie były też ze sobą powiązane ,złączone -wiąc co się stało?
    > Obie Korony w tym samym czasie ?
    >
    > wiadomośc jest od znajomej ,która była naocznym swiadkiem.
    >

    • mariaP said

      Czyzby detronizacja?!

      „Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę,
      która zachwieje wiarą wielu wierzących.
      Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię,
      odsłoni tajemnicę bezbożności pod postacią oszukańczej religii,
      dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów
      za
      cenę
      odstępstwa
      od prawdy.
      Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta,
      czyli oszustwo pseudomesjanizmu,
      w którym człowiek
      uwielbia
      samego siebie
      zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele”
      (KKK 675).

      (…)
      „Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać,
      i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego Imienia.
      Wówczas wielu zachwieje się w wierze;
      będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić.
      Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą;
      a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu”
      (Mt 24,9–12).

      (…)
      „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 8,8).

      (…)

      Odpowiedź Pisma Świętego na pytanie, dlaczego ta próba ma nastąpić,
      jest tyleż prosta,
      co tajemnicza:
      „Biada ziemi i biada morzu – bo zstąpił do was diabeł,
      pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu” (Ap 12,12).

      Od razu wykluczmy interpretację,
      jakoby w czasach ostatecznych miała się zmniejszyć władza Chrystusa
      nad Kościołem
      czy światem.
      „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,8).

      Nie władza Chrystusa wtedy się zmniejszy,
      ale
      nasze
      Jemu
      oddanie.

      I to słusznie budzi w nas trwogę.

      Tym mocniej starajmy się do Niego przylgnąć.
      Tym mocniej prośmy Go, zgodnie ze słowami pieśni eucharystycznej:
      „Nie dopuść mi oddalić się od Ciebie”.

      Starajmy się – nie deklaratywnie,
      ale naszym życiem – realizować to wezwanie,
      od którego bł. Jan Paweł II zaczął swój pontyfikat: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”.

      Czy wobec tego władza szatana nad naszą ziemią wtedy się zwiększy?

      Straszliwą potęgę szatana,
      ale zarazem jego bezsiłę wobec tych, którzy należą do Chrystusa,
      świetnie przedstawia starochrześcijańska opowieść o apostole Bartłomieju.

      – Kiedy zmartwychwstały Chrystus objawił się swoim uczniom,
      Bartłomiej poprosił Go:
      „Panie, pokaż nam tego nieprzyjaciela ludzi –
      -on musi być straszny, skoro doprowadził do tego, że Ciebie ukrzyżowano”.
      Na co Pan Jezus odrzekł:
      „Nie wiesz, o co prosisz”.
      Wtedy jednak inni apostołowie zaczęli nalegać:
      „Panie, pokaż go nam, pokaż”.
      „Sami tego chcecie” – powiedział Jezus i dał rozkaz, żeby diabła przyprowadzić.
      Pięciuset sześćdziesięciu aniołów wprowadziło
      potężną, zionącą ogniem bestię,
      związaną ognistymi sznurami.
      Apostołowie są przerażeni.
      Wtedy Pan Jezus kazał Bartłomiejowi:
      „Zbliż się do tej bestii i postaw stopę na jej karku”.
      Na to Bartłomiej powiedział:
      „Przepraszam, Panie Jezu, nie wiedziałem, o co Cię proszę!”.
      A Pan Jezus nalegał:
      „Postaw stopę!”.
      Kiedy Bartłomiej zbliżył się do bestii, diabeł przemienił się w trzęsącą się ze strachu galaretę.

      Szukałem jakiegoś drugiego tekstu,
      który by równie mądrze przekazywał samą istotę prawdy o tym naszym nieprzyjacielu:
      że jest on bardzo potężny i nie mamy szans, żeby własnymi siłami się przed nim obronić.
      A zarazem że jesteśmy całkowicie bezpieczni i to diabeł nas się boi,
      jeżeli tylko jesteśmy blisko Pana Jezusa.
      Wydaje mi się, że taki tekst znalazłem.
      Jego autorem jest sam Adam Mickiewicz.
      Jest to jego dwuwiersz pt. Nocny ptak:

      Szatan w ciemnościach łowi;
      jest to nocne zwierzę;
      Chowaj się przed nim w światło:
      tam cię nie dostrzeże. •

      W drodze 4/2012 Ostatnia próba Kościoła (fragmenty)
      Jacek Salij

    • mariaP said

      Czyzby detronizacja?!

      … Medjugorje / grudzien 2012-12
      Matka Boża przyszła z Dzieciątkiem Jezus
      i nie przekazała żadnego orędzia,
      ale Dziecię Jezus powiedziało:
      „Jestem waszym Pokojem, żyjcie według moich przykazań.”

      W roku 1991 Ojciec Święty Jan Paweł II odbywał kolejną pielgrzymkę w naszej Ojczyźnie.
      I był dziwnie zafrasowany wolnością,
      z którą,
      patrząc na sytuację dzisiejszą,
      już wtedy nie umieliśmy sobie poradzić.
      Podczas swoich homilii
      dosłownie
      kilka razy
      krzyczał – jak nigdy przedtem.
      Postawił przed nami Dziesięcioro przykazań.

      Ks. Janusz Pasierb napisał wtedy taki komentarz:
      „Wyglądało to chwilami
      jak przykładanie lusterka do ust ciężko chorego,
      żeby sprawdzić, czy jeszcze oddycha?
      Przeżyliśmy,
      przetrwaliśmy,
      ale jak wyglądamy po zdjęciu kostiumu męczennika, czy szlachetnego opozycjonisty?”
      ( z kazan ks Mariana Łękawy)

      „Jestem waszym Pokojem, żyjcie według moich przykazań.”

      • wiesia said

        Nasze zachowanie w Kościele i ogólnie w życiu świeckim jest niemoralne,nie szanuje się Świętości,ocena się bardzo lekko innych,drwi się z chrześcijaństwa,opluwa samego Boga,nie szanuje się Boga,nie szanuje się starszych ludzi,próbuje się zmieniać naszą religię wprowadzając nowości,a przecież wiara i religia nie podlega modzie(to nie jakaś tam moda,nie wolno tego robić!,zapomniało się o dekalogu,bardzo łatwo tłumaczy się grzech,widzi się tylko swój czubek nosa,nie pielęgnuje się duszy a tylko

        ciało.A przecież Św.Jan Paweł II powiedział-WIĘCEJ BYĆ NIŻ MIEĆ
        Jak może być dobrze,gdy człowiek Boga zamkną,oddalił się od Niego,bo mu przeszkadza w jego żądzach!I ten SŁOWNIK,teraz tak modny,nawet u ludzi wysoko postawionych,coś okropnego.Jan Paweł II ostrzegał nas,ale Jego nie słuchaliśmy,zachowywaliśmy się bezrozumnie i tak jest nadal.CZY TO SIĘ ZMIENI?ZALEŻY OD NAS SAMYCH.NAJLEPIEJ ZMIENIAĆ TO JUŻ NA WŁASNYCH PODWÓRKACH,WE WŁASNYCH DOMACH.

        • wiesia said

          Ups,jak teraz siebie czytam,to mi się to nie podoba jak napisałam.Moralizuję jak ciotka-klotka.Jak Wy ze mną wytrzymujecie?! 😀 Uuuu,co ja ze sobą mam.Kochani wszystkiego dobrego w Nowym Roku i oby ten Rok nie był gorszy od poprzedniego :* 😀 :*

        • zrezygnowana said

          Wiesiu sle usciski i buziaki od moich ukochanych dzieci..kochana zycze Tobie i innym w tym Nowym Roku-zdrowia,wiary i milosci do innych.

        • wiesia said

          Kochana Małgosiu serdecznie dziękuję Tobie i pociechom Twoim.Moc całusów dla Was i obyście miłością zarażali wszystkich,których napotkacie na swojej drodze.Niech dobry Bóg uzdrowi Twego męża,a Tobie i Waszym dzieciom niech miłość oświeca drogi po których kroczycie.Kochana życzę Ci uśmiechu,siły i wytrwałości na każdy dzień.Buziaczki dla dzieci :* :* :* 😀

        • zrezygnowana said

          Bog Zaplac kochana-jak dobrze ze jestescie..dziekujemy

        • MM said

          Wiesia, jesteś niemożliwa 😀

        • wiesia said

          Wiem 😀 mój mąż też tak mówi 😀

    • Jan M. said

      Miriam.!
      O czym piszesz ?
      Tam nie ma cudownego obrazu.

  21. Szejk said

    to chyba znaczy że M.B. z JEZUSEM nie chcą Polsce i Polakom królować i mieć Nas w opiece.

    • dario_nl said

      Myślę, że bardzo chcą królować tylko my nie chcemy i episkopat. Więc pozostaje modlitwa o światło i rozum dla przeciwników intronizacji.

      • wiesia said

        Nie,nie,nie my bardzo chcemy przecież,co Ty mówisz.Episkopat twierdzi,że nie ma takiej potrzeby,bo nie jesteśmy gotowi.Śmiesznie się tłumaczą,ale to Oni mają władzę.Zaś Pan Jezus powiedziałby,że nie mieliby jej,gdyby nie otrzymali od Boga.Ja myślę,że ten Znak był właśnie dla Episkopatu.Matka ma koronę,Jezus jako dziecko też,a Jezus po Zmartwychwstaniu korony Chwały mieć nie może?.Dziwne zachowanie mówiąc
        bardzo delikatnie.Dla mnie jest to policzek,ale oprócz modlitwy nic innego zrobić nie możemy.

    • kooool said

      Z każdego zła, można wyciągnąć dobro. Jakąż to reklamę atak na obraz Matki Bożej zrobiono. W wielu mediach pokazywano i przypominano o Matce Bożej. Ileż to dodatkowych Modlitw wzbiło się do Nieba.
      Korony – Insygnie Królewskie – Bądźmy dobrej myśli, nie jeden już zaczął się zastanawiać nad tym znakiem 2 koron, szukać informacji o intronizacji Jezusa, na Króla Polski. Zawsze musi się coś wydarzyć, aby pomóc postawić ostatecznie kropkę nad „i”.

  22. Szydlo said

    Hiszpanie manifestuja w obronie rodziny !
    Manifestacja w obronie rodziny zgromadzila
    w Madrycie juz po raz szosty tysiace ludzi z
    calej Hiszpanii,a takze delegacje innych krajow.
    Odbyla sie ona pod haslem”Rodzina chrzescijanska
    jest nadzieja na dzisiaj”.
    http://www.pch24.pl/hiszpanie-manifestuja-w-obronie-rodziny,11125,i.html

  23. TadeuszTT said

    Oto przychodzę !

    może ktoś to przetłumaczyć z 28.12.2012
    http://www.iamcallingyounow.blogspot.co.uk/

  24. Szejk said

    http://www.pochwycenie.pl/swiadectwa.html
    http://home.ica.net/~domurad/Tekst.html

  25. dario_nl said

    Na północy Nigerii zamordowano co najmniej 15 chrześcijan. O dokonanie brutalnego mordu podejrzewani są islamscy ekstremiści.

    Według świadków, atak nastąpił w piątek niedaleko miasta Maiduguri, gdzie duże wpływy mają radykałowie z islamskiego ugrupowania Boko Haram.

    Chrześcijańskim ofiarom poderżnięto gardła. Żadna organizacja nie przyznała się do zamachu, ale według doniesień – mordowane osoby wybrano na

    podstawie przynależności religijnej.

    W tej samej okolicy w Boże Narodzenie zamordowano sześć osób w jednym z chrześcijańskich kościołów.

  26. kooool said

    http://prawda-nieujawniona.blog.onet.pl/2012/12/16/lucyferyczny-plan-zniszczenia-kosciola-katolickiego/

    Z książki przypisywanej ks. Ignacemu Charszewskiemu, wydanej za zgodą Ojca Świętego Jana Pawła II z dnia 24 października 1989r.

  27. zrezygnowana said

    ” Panie Jezu, dziękujemy Ci za ten cały rok, dziękujemy, że zawsze byłeś przy nas, w każdym trudnym momencie, w chwilach ucisku i rozpaczy… Dziękujemy, że pozwoliłeś nam wytrwać do teraz, dziękujemy za każdą radość, a także trud i cierpienie, które przyczyniło się do szlachetności naszej duszy… Dziękuję za wszystkich ludzi, których postawiłeś na mojej drodze… Za wszystko, co się wydarzyło w tym roku…

  28. Szydlo said

  29. zrezygnowana said

    Dobre uczynki-dadza Ci aureole..Usmiech-ja rozswietli..Bezinteresownosc-przyodzieje Cie w biale szaty..Milosc-uskrzydli…WIDZISZ-JUZ JESTES ANIOLEM…dziekuje kochani ze jestescie sercem przy naszej rodzinie.

  30. W odległym zakątku świata, w gęstym lesie, znajdowała się drabinka. Była to zwykła drabina, zrobiona z wysuszonego i zużytego drewna.
    Była otoczona świerkami, modrzewiami i brzozami Wspaniałymi drzewami. Pośród nich wydawała się naprawdę nędzna.

    Drwale który pracowali w lesie, pewnego dnia dotarli tam. Spojrzeli na drabinę z politowaniem. „Co to za tandeta?” – zawołał jeden.

    „Nie nadaje się nawet na opał” – powiedział drugi.

    Jeden z nich chwycił za siekierę i rozwalił draginę dwoma uderzeniami.

    Rozpadła się w jednej chwili. Była rzeczywiście do niczego. Drwale oddalili się, śmiejąc się szyderczo.

    Była to jednak drabina, po której co wieczór wspinał się ludzik, zapalający gwiazdy.

    Od tej nocy, niebo nad lasem pozbawione było gwiazd.

    Również w tobie istnieje drabina.
    W porównaniu z tyloma rzeczami,
    które są ci ofiarowane codziennie, jest niczym.
    Jest to jednak drabina, która służy do zapalania gwiazd
    na twoim niebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: