Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Co widziała siostra Ślipek

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 stycznia 2013


Polscy wojskowi do trumien wkładali szczątki ciał w workach foliowych – mówi zakonnica, która uczestniczyła w identyfikacji

Jak to się stało, że uczestniczyła siostra w identyfikacji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej?

SlipekSiostra Maria Ślipek: W sobotę 10 kwietnia byłam w Twerze. W niedzielę wieczorem byłam już w Moskwie. W poniedziałek rano dzwoni do mnie jedna z moich współsióstr i pyta, czy chciałabym pojechać do tego gmachu [Biura Ekspertyz Medycyny Sądowej], gdzie przywieziono naszych rodaków, i czy chciałabym się za nich pomodlić. Zgodziłam się. Byli tam już polscy księża i siostry z innych zgromadzeń. Księża w podziemiach gmachu szukali i pomagali w rozpoznawaniu ciał ofiar. Któryś z księży powiedział mi, że rozpoznał biskupa Płoskiego po pierścieniu na palcu, ale ja już go nie dopytywałam o szczegóły. O pewne rzeczy się nie pyta.

Jak wyglądała identyfikacja?

Ciało było oglądane i identyfikowane po tzw. pierwszym rozpoznaniu. Prokurator miał przy sobie już nie tylko formularze, ale też jakieś zdjęcia i pytał m.in. o znaki szczególne, o rzeczy, które ten człowiek mógł mieć przy sobie. Widziałam, że miał już wswoich notatkach jakieś pomocnicze opisy tych konkretnych osób.

Czy członkowie rodzin ofiar pamiętali te przedmioty, które mogły zostać znalezione w Smoleńsku?

Niektórzy pamiętali, niektórzy nie.

Czy w przypadku gdy ciało było bardzo zniekształcone, robiono jakieś badania DNA, by sprawdzić, czy to ciało domniemanej osoby? Czy wtrakcie przeprowadzania tzw. ankiety przez prokuratora padały jakieś stwierdzenia medyczne, że zgadza się DNA czy grupa krwi?

Pytali zwykle o pamiątki, o rzeczy osobiste. Czasem je znajdowali przy ofierze, czasem nie. Jeśli znajdowali, to łatwiej było zidentyfikować ciało, bo np. była część jakiegoś dokumentu. W pierwszym wypadku identyfikowano szczątki na podstawie rzeczy, które przy nich znaleziono. Był np. portfel. Wyglądał tak, jakby wpadł w kałużę. Były tam jakieś karty, pieniądze. Ciało było zmasakrowane, a portfel się uchował. W przypadku drugiej osoby nie było wątpliwości. Żona od razu rozpoznała ciało. Powiedziała: To jest mój mąż. Trzecie ciało było przykryte prześcieradłem i był tylko wycięty otwór. Widać było rękę, łokieć… Do Moskwy przyjechał bratanek ofiary albo jakiś jeszcze bardziej odległy krewny. Co prawda prokuratorzy pytali o znaki szczególne i z tego wynikało, że coś na tym jedynym odkrytym fragmencie ciała potwierdza tożsamość ofiary. A jednak pewności nie było i Rosjanie zaproponowali badania DNA. Nie miało to sensu. Bratanek ofiary tłumaczył Rosjanom, że badanie niczego nie wykaże, bo jego pokrewieństwo zofiarą jest zbyt dalekie.

I na podstawie fragmentu ręki członek rodziny miał rozpoznać bliskiego?

No na przykład…

Nie zobaczył reszty ciała?

Osoba, która ją identyfikowała, nie chciała zobaczyć więcej. Czasem sami lekarze radzili, by nie oglądać zwłok. Oni wiedzieli, w jakim stanie są ofiary. Odradzali albo mówili, żeby ostrożnie, że może krople uspokajające, żeby człowiek nie zemdlał.

Jeden z księży, który był w Moskwie, powiedział nam, że ciała prawie 70 proc. ofiar tragedii smoleńskiej były bez głów. Czy siostra może potwierdzić takie informacje albo im zaprzeczyć?

Jedna z osób identyfikowanych w mojej obecności rzeczywiście miała takie uszkodzenia, druga była w całości przykryta prześcieradłem, więc tego nie wiem, a trzecie ciało było niemal nienaruszone.

Dlaczego siostra pomagała rodzinom przy identyfikacjach tylko przez dwa dni?

Od środy identyfikacja była oparta na badaniach, a nie na oględzinach ciał. Nie było już ekip do identyfikacji. Tłumaczono, że odtąd identyfikacja będzie bardzo trudna i że wszystko będzie trwało dużo dłużej. Większość krewnych ofiar wyjechała wtedy z Moskwy.

Czyli ta „trudna identyfikacja” zaczęła się od środy 14 kwietnia?

Nie wiem, to była środa, a może czwartek 15 kwietnia.

Skoro te 40 ciał zostało zidentyfikowanych przez te kilka pierwszych dni w miarę sprawnie, to znaczy, że 50 kilka było totalnie zmasakrowanych?

Mogło tak być.

Czy w takim razie jest możliwe, że nie zidentyfikowano jakichś ciał?

Widziałam, jak wkładali ciała do tych trumien, które miały iść do Polski. Były w foliowych workach. Raz było wyraźnie więcej szczątków, a raz mniej.

Wielkość worków foliowych wskazywała, że to fragmenty ciała czy szczątki?

Worki były większe albo mniejsze… Czyli być może pozbierali jakieś fragmenty ciał… Nie wiem. Przywożono tam też ubrania i jakieś przedmioty. Wkładano je do trumien. To znaczy najpierw wkładano ciała w workach do trumny metalowej, którą spawano, szczelnie zamykano. Potem wkładano do trumny normalnej, z drzewa i następnie transportowano wszystko do samolotu.

Rozmawiali Piotr Litka i Marcin Mamoń

http://www.rp.pl/artykul/107684

Komentarze 33 do “Co widziała siostra Ślipek”

  1. A said

  2. Passiflora said

    Oto co Bóg mówi dziś do ciebie

    (Hbr 4,1-5.11)
    Gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do Bożego odpoczynku, lękajmy się, aby ktoś z was nie mniemał, iż jest jej pozbawiony. Albowiem i myśmy otrzymali dobrą nowinę, jak i tamci, lecz tamtym słowo usłyszane nie było pomocne, gdyż nie łączyli się przez wiarę z tymi, którzy je usłyszeli. Wchodzimy istotnie do odpoczynku my, którzy uwierzyliśmy, jak to powiedział: Toteż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpoczynku, aczkolwiek dzieła były dokonane od stworzenia świata. Powiedział bowiem /Bóg/ na pewnym miejscu o siódmym dniu w ten sposób: I odpoczął Bóg w siódmym dniu po wszystkich dziełach swoich. I znowu na tym /miejscu/: Nie wejdą do mego odpoczynku. Śpieszmy się więc wejść do owego odpoczynku, aby nikt nie szedł za tym samym przykładem nieposłuszeństwa.

    (Ps 78,3.4bc.6-8)
    REFREN: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy

    To, cośmy usłyszeli i poznali,
    i co nam opowiedzieli nasi ojcowie,
    opowiemy przyszłemu pokoleniu,
    chwałę Pana i Jego potęgę.

    Aby wiedziało przyszłe pokolenie,
    synowie, którzy się narodzą,
    że mają pokładać nadzieję w Bogu
    i nie zapominać dzieł Bożych,
    lecz strzec Jego poleceń.

    A niech nie będą jak ich ojcowie,
    pokoleniem opornym buntowników,
    pokoleniem, którego serce jest niestałe,
    a duch nie dochowuje wierności Bogu.

    (2 Kor 5,19)
    W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazując słowo pojednania.

    (Mk 2,1-12)
    Gdy Jezus po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga? Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego.

    • Passiflora said

      27. UZDROWIENIE PARALITYKA W DOMU PIOTRA W KAFARNAUM

      Widzę brzegi jeziora Genezaret i łodzie rybackie wyciągnięte na brzeg. Piotr i Andrzej siedzą oparci o nie, zajmując się porządkowaniem sieci. Wspólnicy przynoszą im całkiem brudne [sieci], po wyrzuceniu do jeziora resztek, które przyczepiły się do nich. W odległości dziesięciu metrów Jan i Jakub, pochyleni nad łodzią, zajmują się porządkowaniem wszystkiego. Pomaga im chłopiec oraz mężczyzna w wieku pięćdziesięciu, może pięćdziesięciu pięciu lat. Sądzę, że jest to Zebedeusz, bo chłopiec nazywa go “pracodawcą”, a mężczyzna całkiem jest podobny do Jakuba.

      Piotr i Andrzej pracują w milczeniu – z ramionami wspartymi o łódź – i przyczepiają oczka oraz spławiki. Jedynie od czasu do czasu zamieniają kilka słów na temat pracy. Mam wrażenie, że nie była owocna. Piotr nie skarży się z powodu pustej sakiewki ani z powodu nadmiernego zmęczenia. Mówi tylko:

      «Nie podoba mi się to… Co teraz zrobimy, aby nakarmić tych biednych ludzi? Jedynie czasami otrzymujemy datki. Nie ruszałem dziesięciu denarów i siedmiu drachm, które otrzymaliśmy w ciągu tych czterech dni. Jedynie Nauczyciel może wskazać nam, dla kogo przeznacza te pieniądze. On jednak nie powróci przed szabatem! Gdybyśmy tak mieli dobry połów!… Ugotowałbym jadło z drobnych rybek i dałbym tym biednym ludziom… A gdyby ktoś tam gderał w domu, nic by mnie to nie obchodziło. Ci, którzy się dobrze mają, mogą iść po żywność, ale chorzy!…»

      «Ten paralityk!… Taki szmat drogi przeszli już, żeby tu dojść…» – mówi Andrzej.

      «Posłuchaj, bracie. Myślę… że nie możemy pozostawać rozdzieleni i nie wiem, dlaczego Nauczyciel nie chce nas zawsze przy Sobie. Przynajmniej… nie oglądałbym już tych biedaków, którym nie mogę pomóc, a kiedy bym ich zobaczył, mógłbym im powiedzieć: “On tu jest.”»

      «Jestem tu!»

      Jezus podszedł do nich, krocząc cicho po wilgotnym piasku. Piotr i Andrzej podskakują. Wołają:

      «O! Nauczyciel! – a potem: – Jakubie! Janie! Przyjdźcie, Nauczyciel!»

      Obydwaj [wezwani] przybiegają i wszyscy tłoczą się blisko Jezusa. Jeden całuje Jego szatę, inny – ręce. Jan [z radości] obejmuje Go w pasie i kładzie Mu głowę na ramieniu. Jezus całuje jego włosy.

      «O kim mówiliście?»

      «Nauczycielu… mówiliśmy, że bardzo chcielibyśmy Cię tu mieć.»

      «Dlaczego, przyjaciele?»

      «Aby Cię widzieć, cieszyć się Twoim widokiem, a także ze względu na ubogich i chorych. Czekają na Ciebie dwa dni i dłużej… Zrobiłem, co mogłem. Umieściłem ich tam, w tym domu, na nieużytku, gdzie pracują rzemieślnicy zajmujący się naprawą łodzi. Dałem tam schronienie paralitykowi, mężczyźnie dręczonemu przez wysoką gorączkę, dziecku, które umiera na piersi matki. Nie mogłem wysłać ich na poszukiwanie Ciebie.»

      «Dobrze zrobiłeś. Jak jednak mogłeś pomóc im i tym, którzy ich przyprowadzili? Powiedziałeś, że są biedni!»

      «Oczywiście, Nauczycielu. Bogaci mają powozy i wierzchowce. Ubodzy mają jedynie swe nogi. Są w zbyt ciężkim stanie, żeby Cię szukać. Zrobiłem, co mogłem. Patrz, to jałmużna, jaką dostałem. Nie ruszałem jej. Ty się tym zajmiesz.»

      «Piotrze, sam mogłeś ją rozdzielić. Oczywiście… Mój Piotrze, przykro Mi, że z Mojego powodu miałeś trudności i spotkałeś się z wyrzutami.»

      «Nie, Panie, nie musisz się smucić. Ja z tego powodu nie cierpię. Jedynie martwi mnie, że nie mogłem mieć więcej miłości. Ale wierz, że uczyniłem… wszyscy uczyniliśmy, co było w naszej mocy.»

      «Wiem. Wiem, że trudziłeś się [pozornie] na nic. Choć jednak brakuje jedzenia, pozostaje twoja miłość: żywa, działająca, święta w oczach Bożych.»

      Przybiegły dzieci z krzykiem:

      «To Nauczyciel! Nauczyciel! To Jezus, to Jezus!»

      Lgną do Niego, a On głaszcze je, rozmawiając dalej z uczniami:

      «Szymonie, idź do domu. Ty i inni idźcie powiedzieć, że przybyłem, a potem przyprowadźcie Mi chorych.»

      Uczniowie rozchodzą się szybko w różnych kierunkach. O tym jednak, że Jezus przybył wie [już] – dzięki dzieciom – całe Kafarnaum. Wydają się pszczołami, które wyfrunęły z ula ku kwiatom. Są nimi dla nich domy, ulice, place. Biegają tam i z powrotem – radosne, niosące dobrą nowinę mamom, przechodniom, starcom siedzącym na słońcu. Następnie powracają, by dać się jeszcze pogłaskać Temu, który je kocha. Jedno z nich, śmiały [chłopczyk], mówi:

      «Mów do nas, mów do nas dzisiaj, Jezu. Bardzo Cię kochamy, wiesz, i jesteśmy lepsi niż dorośli.»

      Jezus uśmiecha się do małego psychologa i obiecuje:

      «Będę mówił do was.»

      Jezus wraz z podążającymi za Nim dziećmi idzie do domu [i wchodzi] ze Swoim pozdrowieniem pokoju: «Pokój temu domowi.»

      Ludzie licznie się zgromadzili w pomieszczeniu z tyłu [domu], przeznaczonym na sieci, liny, kosze, wiosła i zapasy. Widać, że Piotr oddał to pomieszczenie do dyspozycji Jezusa. Wszystko ułożył w kącie, aby zrobić miejsce. Nie widać stąd jeziora, słychać jedynie lekki plusk fal. Można natomiast dostrzec zielonkawy murek ogrodu ze starą winoroślą i gęsto ulistnionym figowcem. Ludzie znajdują się nawet na drodze, wylewając się z izby do ogrodu, a stamtąd – na drogę.

      Jezus zaczyna mówić. W pierwszym rzędzie [znajduje się] pięć osób wysokich rangą. Zajęły to miejsce dzięki władczym gestom i dzięki lękowi, jaki budzą w innych, prostych ludziach. Ich szerokie płaszcze, bogate szaty i pycha – wszystko wskazuje, że są to faryzeusze i uczeni. Jezus jednak pragnie mieć przy Sobie dzieci. Wieniec małych niewinnych twarzyczek o jasnych oczach i anielskich uśmiechach unosi się, by Go kontemplować. Jezus mówi. W trakcie mówienia, nie robiąc przerw, od czasu do czasu głaszcze kędzierzawą główkę dziecka, które ze skrzyżowanymi ramionami usiadło u Jego stóp i opiera głowę o Jego kolana. Jezus przemawia, siedząc na wielkim stosie sieci i koszy.

      «“Miły mój zszedł do swego ogrodu, ku grzędom balsamicznym, aby się nasycić w ogrodach i zbierać lilie… on syci się wśród lilii.” To są słowa Salomona, syna Dawida, od którego Ja pochodzę: Ja, Mesjasz Izraela.

      Mój ogród! Jakiż ogród jest piękniejszy i bardziej godny Boga niż Niebiosa, których kwiatami są aniołowie stworzeni przez Boga? A jednak nie [o ten ogród tu chodzi]. To innego ogrodu pragnął jedyny Syn Ojca, Syn Człowieczy. Dlatego dla człowieka przyoblekłem się w ciało, bez którego nie mogłem odkupić win ludzkiego ciała. Ogród ten byłby [jedynie] trochę niższy od niebieskiego, gdyby z ziemskiego Raju wyszli – jak pszczoły z ula – synowie Adama, synowie Boga, aby zaludniać ziemię [narodem] świętym, przeznaczonym w całości do Nieba. Jednak Nieprzyjaciel zasiał ciernie i kolce w sercu Adama i stąd na ziemi rozszerzyły się ciernie i kolce. To już nie jest ogród, lecz dziki i okrutny las, w którym panuje gorączka i gnieździ się wąż.

      A jednak Umiłowany Ojca ma jeszcze ogród na tej ziemi, na której panuje Mamona. Ogród, do którego idzie, aby nasycić się Swoim niebieskim pokarmem: miłością i czystością; kwietnik, z którego zbiera najdroższe Mu kwiaty, na którym nie ma plam zmysłowości, pożądliwości, pychy. Oto [Mój ogród]. (Jezus głaszcze tyle dzieci, ile zdoła, muskając dłonią małe uważne główki. Ta jedna pieszczota, która je dotyka, sprawia, że śmieją się z radości.) Oto Moje lilie.

      Salomon – przy całym swym bogactwie – nie miał szaty piękniejszej niż lilia ogarniająca wonią dolinę. Nie miał też diademu o pięknie bardziej nieuchwytnym i wspanialszym niż [piękno] lilii z jej kielichem w kolorze perły. A jednak dla Mojego serca nie ma lilii, która miałaby większą wartość niż jedno z tych małych [dzieci]. Nie ma kwietnika, nie ma ogrodu bogaczy – [nawet jeśliby] uprawiano w nim tylko lilie – który byłby wart tyle co jedno z tych czystych, niewinnych, szczerych i prostych dzieci.

      O mężowie! O niewiasty izraelskie! Wy, wielcy i niscy ze względu na majątek i pozycję, posłuchajcie! Wy – którzy jesteście tu, aby Mnie poznać i pokochać – dowiedzcie się, jaki jest pierwszy warunek, aby należeć do Mnie. Nie mówię do was trudnych słów. Nie daję wam też jeszcze trudniejszych przykładów. Mówię wam: “Bierzcie z nich przykład”.

      Któż z was nie ma syna, bratanka, młodszego brata, który jest jeszcze dzieckiem, jeszcze całkiem małym dzieckiem w domu? Czyż nie jest on odpoczynkiem, pociechą, więzią pomiędzy małżonkami, pomiędzy krewnymi, pomiędzy przyjaciółmi? [Czyż nie jest odpoczynkiem] jedno z tych niewinnych, którego dusza jest czysta jak pogodny świt, którego oblicze rozprasza chmury i pozwala zrodzić się nadziei, mogącej swymi pieszczotami osuszyć łzy i wlać życiodajną siłę? Dlaczego jest w nich taka moc – w nich: słabych, bezbronnych, jeszcze nieświadomych? Bo w nich mają Boga, siłę i mądrość Bożą – prawdziwą mądrość: [dzieci] potrafią kochać i wierzyć. Potrafią wierzyć i miłować. Potrafią żyć w tej miłości i wierze. Bądźcie jak one: proste, czyste, kochające, szczere, wierzące.

      Nie ma w Izraelu mędrca, który byłby większy niż najmniejsze z nich. Ich dusze należą do Boga. Do nich należy Jego królestwo. Błogosławione Ojca, umiłowane przez Syna Ojca, kwiaty Mojego ogrodu, niech Mój pokój będzie nad wami i nad tymi, którzy z miłości do Mnie będą was naśladować.»

      Jezus skończył mówić.

      «Nauczycielu! – woła Piotr z tłumu – Są tu chorzy. Dwóch może czekać aż wyjdziesz, lecz ten tu jest zablokowany przez tłum… i nie może sam stać, a my nie możemy z nim przejść. Czy mam go odesłać?»

      «Nie. Spuśćcie go przez dach.»

      «Dobrze, zaraz tak zrobimy.»

      Słychać kroki na dachu pomieszczenia, które właściwie nie stanowi części domu, nie posiada więc tarasu z cementu, lecz rodzaj pokrycia z chrustu. Na nim znajduje się coś, co przypomina łupki. Nie wiem, co to może być za kamień. Wykonują otwór i przy użyciu lin opuszczają łoże z chorym. Opuszczają go tuż przed Jezusa. Tłum tłoczy się jeszcze bardziej, aby lepiej widzieć.

      «Masz wielką wiarę – ty sam oraz ci, którzy cię tu przynieśli.»

      «O! Panie! Jakże nie wierzyć w Ciebie?»

      «Dobrze, zatem mówię ci: “Synu (mężczyzna jest młody), odpuszczone są ci wszystkie twoje grzechy.»

      Mężczyzna patrzy na Niego, płacząc… Być może jest trochę zawiedziony, bo miał nadzieję na fizyczne uzdrowienie. Faryzeusze i uczeni szepczą między sobą. Nosami, czołami i ustami czynią pogardliwe grymasy.

      «Skąd te szemrania – jeszcze silniejsze w waszych sercach niż na wargach? Czy – według was – łatwiej jest powiedzieć paralitykowi: “Odpuszczone są ci grzechy”, czy raczej: “Wstań, weź swoje łoże i idź”? Myślicie, że tylko Bóg może odpuszczać grzechy. Nie potraficie jednak odpowiedzieć, co jest większe. Człowiek ten utracił władzę w całym ciele i wydał majątek, a nikt go nie uzdrowił. To może mu dać tylko Bóg. Zatem, abyście wiedzieli, że Ja wszystko mogę, abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy posiada moc nad ciałem i duszą – na ziemi i w Niebiosach – Ja mówię do niego: Wstań, weź swoje łoże i idź. Idź do domu i bądź święty.»

      Mężczyzna porusza się, wydaje okrzyk, powstaje, rzuca się do stóp Jezusa, całuje Go i głaszcze, płacze i śmieje się równocześnie – a z nim i jego krewni oraz tłum, który zaraz się rozstępuje, by mógł przejść tryumfalnie. Idą za nim, aby to uczcić. Tłum, lecz nie – tych pięciu zawziętych, którzy odchodzą, wyniośli i nieugięci jak pale.

      Teraz może wejść matka z niemowlęciem u piersi, całkowicie wychudzonym. Wyciąga ręce z dzieckiem ku Jezusowi i mówi Mu tylko: «Jezu, Ty tak kochasz te maleństwa. Powiedziałeś to. W imię Twojej miłości i Twojej Matki!…» – płacze.

      Jezus bierze małego – naprawdę konającego – i tuli go do serca. Trzyma go tak przez chwilę, przytulonego do ust: jego maleńką woskową twarz, fioletowe wargi, zamknięte powieki. Przez jedną chwilę trzyma go tak… Kiedy odrywa dziecko od jasnej brody, twarzyczka staje się różowa, a na ustach rysuje się dziecinny uśmiech, oczy rozglądają się wokół, żywe i ciekawe. Ręce – przedtem skurczone – bawią się teraz włosami i brodą uśmiechającego się Jezusa.

      «O! Mój synu!» – woła szczęśliwa matka.

      «Weź go, niewiasto, bądź szczęśliwa i dobra.»

      Niewiasta bierze niemowlę przywrócone życiu, tuli je do piersi, a mały domaga się zaraz swych praw do pokarmu. Szuka, odchyla i ssie spragniony i szczęśliwy. Jezus błogosławi i wychodzi. Idzie na próg, gdzie znajduje się chory cierpiący na wysoką gorączkę.

      «Nauczycielu, okaż dobroć!»

      «Ty także. Oddaj sprawiedliwości odzyskane siły.»

      Jezus głaszcze go i wychodzi. Idzie na brzeg. Za Nim i przed Nim postępują ludzie w wielkiej liczbie. Błagają Go:

      «Nie mogliśmy Cię usłyszeć. Nie udało nam się wejść. Mów także do nas.»

      Jezus daje znak, że się zgadza i kiedy tłum tłoczy się wokół Niego – tak że mógłby Go zadusić – wchodzi do Piotrowej łodzi. To jednak nie wystarczy. Idą za Nim aż do łodzi. [Jezus mówi do Piotra:]

      «Wypłyń łodzią i oddal się nieco od brzegu.» [por. Łk 5, 1-3]

  3. Przemysław said

    Pamiętaj, że twój anioł stróż nie zawsze pobudza twoją wolę do działania, choć zawsze oświeca rozum. Wystarczy ci rozum i poznanie, dlatego w praktykowaniu cnoty nie oczekuj zadowolenia.

    (święty Jan od Krzyża)

    • Przemysław said

      Myśli świętych Karmelu na każdy dzień roku

      Anioł stróż podsuwa ci dobre natchnienia, ukazuje Boże perspektywy dla różnych doświadczeń, a także strzeże cię od wielu trudnych do zauważenia działań szatana. Jednak jego oddziaływanie koncentruje się przede wszystkim w przestrzeni umysłu. Rozum jest latarnią twego życia, im więcej w nim światła, tym łatwiej posuwać się do przodu. Możliwości anioła stróża są olbrzymie. To, czy będzie mógł ich skutecznie użyć, zależy od twojej współpracy. Szanuje bowiem twoją wolność i odnosi się z szacunkiem do intymnego w swej naturze duchowego świata twego wnętrza. Nie wdziera się tam na siłę. Zatem im bardziej będziesz dzielił z nim swoje życie i jego tajemnice, mówiąc mu o nich, tym skuteczniej będzie pomagał ci w życiowej wędrówce i stawaniu się człowiekiem świętym. Osiągnięcie przez ciebie wielkiej świętości jest równie wielkim jego pragnieniem.

      Pokój i Dobro

  4. Passiflora said

    Dziś wspomnienie św. Małgorzaty Węgierskiej, dziewicy

    Małgorzata urodziła się w 1242 r. w twierdzy Klis. Była ósmym dzieckiem króla Węgier Beli IV i Marii Laskaris. Pochodziła z rodziny Arpadów, z której wywodzili się także: św. Stefan (+ 1038), jego syn św. Emeryk (+ 1031) i św. Władysław (+ 1095). Jej rodzonymi siostrami były: św. Kinga (+ 1292) i bł. Jolenta (+ 1298), a ciotkami – św. Elżbieta z Turyngii (+ 1231) i bł. Salomea (+ 1268). Jej dziadek po kądzieli był cesarzem bizantyjskim.
    Jeszcze przed swoim narodzeniem została przez rodziców ofiarowana Bogu za ocalenie ojczyzny od najazdu Tatarów. W wieku około czterech lat powierzona została opiece mniszek Zakonu Kaznodziejskiego (dominikanek) w Veszprem. Gdy chciano ją później zwolnić ze zobowiązań, aby mogła wyjść za mąż, odmówiła. Rodzina usiłowała ją bowiem za wszelką cenę wydobyć z zakonu i wydać za księcia kaliskiego, Bolesława Pobożnego, następnie za Ottokara II, króla czeskiego, wreszcie za króla Neapolu, Karola Andegaweńskiego. Wszystkie te ponętne propozycje stanowczo odrzuciła. Co więcej, w obecności prymasa Węgier i innych dostojników państwa uroczyście potwierdziła stanowczą wolę pozostania w zakonie, korony ziemskie oddając za koronę niebieską.
    Kiedy miała 10 lat, przeniosła się do klasztoru dominikanek na wyspie Lepri na Dunaju jako internistka, a niebawem jako zakonnica. Chociaż pochodziła z tak znakomitej rodziny, Małgorzata nie wstydziła się prac fizycznych, służebnych. Budowała wszystkich umiłowaniem ubóstwa, rezygnując chętnie nawet z rzeczy najpotrzebniejszych, czyniąc to z miłości do Chrystusa. Pan Bóg wyróżnił ją darem kontemplacji, wizji i charyzmatem proroczym. W wieku dwunastu lat, w Budzie, w klasztorze zbudowanym dla niej przez króla, złożyła śluby zakonne na ręce generała Zakonu Dominikańskiego, bł. Humberta z Romans. Doszła do godnej podziwu gorliwości i bez reszty oddała się Chrystusowi Ukrzyżowanemu. Prowadziła życie surowe.

    Trwając w ascezie monastycznej i pełnieniu dzieł miłosierdzia, potrafiła połączyć ze sobą gorliwe starania o przywrócenie pokoju i niezwykłe męstwo w znoszeniu niesprawiedliwych podejrzeń z wielką miłością w stosunku do sióstr, dla których pragnęła spełniać najniższe posługi. Pełniła oficjum infirmerki – z wielkim oddaniem opiekowała się chorymi. Płonęła ogromną miłością do tajemnicy Eucharystii oraz męki Odkupiciela. Wyróżniała się również nabożeństwem do Ducha Świętego i Najświętszej Maryi Panny.
    Zmarła 18 stycznia 1270 roku w wieku 28 lat. Wyspę Lepri nazwano wyspą św. Małgorzaty i tak do dzisiaj się ona nazywa. Do grobu Małgorzaty spieszyły tłumy Węgrów. Obecnie grób ten jest zachowany, ale pusty, ponieważ szczątki Małgorzaty przeniesiono w 1782 r. do klasztoru klarysek w Pozsony (obecnie Bratysława), po kasacie klasztoru w Budapeszcie. Relikwie częściowo zniszczono w 1789 roku, a ocalałe części znajduja się w Esztergomie (Ostrzyhomiu), Gyor i Pannonhalmie.

  5. Michał said

    Wybaczcie, że nie na temat, czy podczas postu o chlebie i wodzie, prócz samego chleba, mogę w zamian za chleb zjeść samą bułkę?

    • Dzieckonmp said

      Tak możesz.

    • BożeDziecko said

      W poście zawsze chodzi o wyrzeczenie się czegoś: np. nałogowy palacz w ten dzień nie pali, osoba lubiąca słodycze nie je ich w tym dniu, w posty ścisłe jeden posiłek do syta i oczywiście żadnego mięsa. W „Chłopach” opisane jest, że w post nie jadano masła, bo było one w pewnym sensie rarytasem, za to można było jeść ryby i tak zostało do dnia dzisiejszego.
      Aczkolwiek z opowieści starszych ludzi wiem, że ryby kiedyś były tanie i łatwo dostępne, taki pokarm na biedoty kupowany na straganach. Dziś są droższe od mięsa, więc nie jestem pewien, czy powinno się je jeść w piątki. Z drugiej strony ryba to symbol chrześcijaństwa i w Ewangeliach często występują jako pokarm.
      Co do postu o chlebie i wodzie radzę nie kupować w ten dzień świeżego chlebka. Ja tak zrobiłem i wieczorem prawie cały bochenek zniknął, co stawia pod znakiem zapytania czy ten post był dobry 😦

      • Michał said

        Ja nie jem świeżego chleba, jest sprzed dwóch, trzech dni.Trzymam go w zamrażarce.Nie mam problemów takich, żeby mnie na jakąś rybę brała ochota, czy żeby posmarować kromki chleba, masłem…Zawsze podczas postu o chlebie i wodzie, gdy mnie głód troszkę tak najdzie to sobie przypominam ile sie to już najadłem kiedyś, obiadów itp różnych dań i to mi pomaga.Ale nie odczuwam jakoś tak intensywnie tego głodu, spokojnie wytrzymuję.Papierosów nie palę, alkoholu pić nie muszę, ewentualnie jak jest jakaś okazja czy od czasu do czasu piwo.Ale alkohol dzisiaj jest niedobry, kiedyś był lepszy.Teraz nafaszerowane te używki nie wiadomo czym.A jeśli chodzi o posiłki, daję sobie na talerz cztery, pięć czasem sześć kromek, przepijam wodą mineralną..tych posiłków samych kromek za cały dzień robię sobie cztery, najwięcej to pięć razy.

    • Optymista said

      O wiele lepszy jest post eucharystyczny czyli nic nie jeść i nie pić powiedzmy do Koronki do Bożego Miłosierdzia

      • Ewa DM said

        O post o chlebie i wodzie w środy i piątki prosi Matka Boża w Medjugorju. Matka Boża nie ogranicza ilości spożywanego chleba i wody. To nie jest dieta na odchudzanie, ale udowodnienie, że dobrowolnie jesteśmy w stanie przyjąć pewne ograniczenia. W trakcie postu pozbywamy się również toksyn, więc powinniśmy pić wodę.

  6. Dzieckonmp said

    Obama przeciwko „Chabad Lubawicz”

    Administracja Obamy nie zgadza się z decyzją amerykańskiego sądu odnośnie wprowadzania sankcji finansowych przeciwko Rosji w ramach powództwa żydowskiego ruchu „Chabad Lubawicz”. Stosowanie tego typu sankcji karnych nie jest w stanie uregulować konfliktu, a wprowadzanie za brak szacunku do sądu sankcji przeciwko innemu państwu jest nie na miejscu – oświadczył oficjalny przedstawiciel Departamentu Stanu Stanów Zjednoczonych Ariel Vaagen.
    http://polish.ruvr.ru/2013_01_18/Obama-przeciwko-Chabad-Lubawicz/

  7. kooool said

    Fatima
    http://gloria.tv/?media=387141

  8. Dzieckonmp said

    Eksmisje polskich rodzin przy okrzykach: “wynocha polskie, brudne świnie !!!”

    W 2012 r. Urząd m.st. Warszawy wydał decyzję o zwrocie prywatnym właścicielom ponad 30 kamienic. Wykonano 453 eksmisje. Do wykonania wciąż pozostało 1157.

    http://marucha.wordpress.com/2013/01/17/eksmisje-polskich-rodzin-przy-okrzykach-wynocha-polskie-brudne-swinie/

  9. Dzieckonmp said

    Jedno z najwiekszych miast Syrii Aleppo było dość długo pod okupacją terrorystów zagranicznych wspieranych finansowo przez niby demokratyczne rządy świata. Miasto to prawie opustoszałe Armia Syryjska niedawno odbiła . Na filmie radość Syryjczyków z tego faktu. Na drugim filmie jak Syryjczycy witali wkraczającą armię syryjską. Dodam jeszcze tylko że nasza i zachodnia prasa podaje: Syryjczycy nienawidzą „dyktatora” i wojska? Czyżby? Zobaczcie sami!! Jeszcze jedna informacja terroryści przyrzekli że zniszczą broniące się miasto przed terroryzmem. tym razem w Uniwersytecie Aleppo.Terrorystyczny atak na Uniwersytet Aleppo leżący na terytoriach po kontrolą rządu w celu sparaliżowania miasta całkowicie, wynikiem ataku ponad 80 studentów zgineło i 160 rannych w pierwszym dniu zimowej sesji.

  10. Szydlo said

    Muzulmanie zaprowadzaja prawo szariatu w Londynie !
    http://narodowcy.net/muzulmanie-zaprowadzaja-prawo-szariatu-w-londynie/2013/01/17/

    • wiesia said

      No proszę!A tak swoją drogą,to czy chrześcijanie też tak mogą w krajach muzułmańskich być rozpasani?Mam na myśli,czy też mogą swoją wiarę głosić po ich ulicach?Ciekawe dlaczego czują się tak pewni swego.Czyżby ich siła perswazji była większa od naszej?Już są skutki tolerancji bez granic.Nie mówię,że mamy zachowywać się jak Oni,ale nie możemy pozwolić na terroryzm w Europie.To poszło za daleko i zaczyna się wymykać spod kontroli tym co do tego doprowadzili.Nie trudno domyśleć się co będzie dalej.

    • Szejk said

      kiedy muzułmanie zrobią porządek z angolami?

  11. kooool said

    Prawdziwe Życie w Bogu V.R.
    – Ukoronujesz swego Boga koronami Miłości i Pokoju, które zastąpią Moją Koronę cierniową i Ja, Pan, wyleję z Mego Niebieskiego Dworu Doskonałość, Miłość i Pokój na Moje stworzenie.
    – Akceptuję cię taką, jaka jesteś. Włożyłem ci do rąk dwie Korony: Pokoju i Miłości. Musisz zanieść te Korony razem z Koroną Sprawiedliwości do Mego własnego Domu, aby je ofiarować u stóp Mojego umiłowanego Piotra.
    – Jeśli Mnie posłuchacie, ofiaruję wam Mój Pokój jako wasz sztandar, a Miłość będzie waszą koroną.
    – Czyż nie ozdobiłem twojej głowy Moją Koroną Cierniową? Czyż nie powierzyłem ci Moich Gwoździ?
    – Przyozdabiaj Mój Ogród, upiększaj Moją Głowę, zastępując Koronę Cierniową Koroną z Róż.
    – Moją Miłością sprawię, że Koroną z kwiatów zastąpicie Ciernie otaczające Moje Serce. Jak oblubieniec noszący ślubną koronę, Ja także będę ją nosił, bo ta korona będzie Moją Koroną Zwycięstwa, ona stanie się Trofeum Mojego Miłosierdzia
    – Mój Święty Duch jest smakiem waszego życia, Królewską Koroną Chwały, Diademem Piękna pochodzącym z Moich Ust, promieniejącą Chwałą Żyjącego, Tajemnym Objawieniem waszego stworzenia.
    – Bojaźń wobec Mnie jest naprawdę koroną Mądrości, ta bojaźń jest koroną drzewa życia.
    – (o Maryi) Zrodzona, by być Koroną Mojej Wspaniałości
    – Głosiłem Dobrą Nowinę na świecie, pracowałem, by Kościół był jeden, i teraz wszystko, co ma przyjść, to korona cnoty, którą Pan, mój Bóg, zachowuje dla mnie od całej wieczności

    Szukam odpowiedzi, czy Jezus chce, abyśmy koronowali Jego wizerunki fizycznymi koronami z metalu?
    Czy korona na głowie Jezusa, jak w Ewagelii Świętego Jana, nie jest obrazem wyszydzenia, Go i wyśmiania?
    J19.1 Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. 2 A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. 3 Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu Żydowski!» I policzkowali Go.

  12. Szydlo said

    Europejska wojna z Islamem zaczela sie w Mali !


    http://zmianynaziemi.pl/wideo/europejska-wojna-islamem-zaczela-sie-w-mali

  13. wiesia said

    http://www.naszdziennik.pl/swiat/14986,islamscy-radni-zadaja-prawa-szariatu-w-belgii.html

  14. wiesia said

    Co to jest prawo szariatu?
    środa, 06 lutego 2008 22:20

    Skocz do komentarzy
    Raz po raz dochodzą nas za pośrednictwem prasy wieści o jakichś muzułmańskich fanatykach domagających się wprowadzenia w tym lub innym kraju prawa szariatu. Czasem podobno im się to udaje, jak w Afganistanie pod rządami talibów. Na podstawie takich prasowych doniesień szariat kojarzy nam się z wysadzaniem w powietrze buddyjskich figur, kamieniowaniem cudzołożników i trzymaniem kobiet w czarnych workach. Czy słusznie?
    Co to właściwie jest ten szariat?
    Szariat (albo „szaria”, słowo to po arabsku jest rodzaju żeńskiego i kończy się na „a”, ale ma dopisane nieme „t” wymawiane przy odmianie) to prawo islamu. Z góry zaznaczam, że twierdzenie afgańskich talibów, że szariat nakazuje wysadzanie buddyjskich posągów jest akurat tyle samo warte, co twierdzenie angielskich purytanów z czasów Cromwella, że wybijanie witraży w gotyckich kościołach to jeden z nakazów chrześcijaństwa.
    Czasmi można usłyszeć opinię, że szariat to jest prawo obowiązujące w czasach Mahometa. Jest to opinia błędna, szariat uformował się dopiero w drugim stuleciu po Mahomecie w odpowiedzi na nadużycia władzy kalifów. Mahomet uważany był za proroka i cokolwiek orzekł, było z definicji sprawiedliwe i wprowadzane w życie. Po jego śmierci podobną władzę przejęli kalifowie, którzy uważali, że jako nastęcy Proroka są reprezentantami Boga na ziemi dlatego ich orzeczenia też są z definicji sprawiedliwe. Rzecz w tym, że od samego początku część muzułmanów uważała poszczególnych kalifów za uzurpatorów. Szczególnie kontrowersyjni byli władcy z dynastii Umajjadów, nierzadko podejmujący decyzje wprost sprzeczne z nauczaniem Pororka. Szyici odrzucali władzę kalifów całkowicie, ale byli oni w mniejszości. Wśród pozostałych muzułmanów (zwanych później sunnitami) pojawił sie ruch dążący do ograniczenia władzy kalifów. Był to ruch prawników, którzy stworzyli cztery szkoły szariatu. Pierwszym z nich był Abu Hanifa z Iraku, syn perskiego niewolnika. Drgim był Malik ibn Anas, który mieszkał w Medynie i znał jeszcze osobiście bardzo już wtedy sędziwych towarzyszy Proroka. Trzecim z twórców szariatu był Palestyńczyk asz-Szafi’i, czwartym ibn Hanbal z Iraku. Ci czterej uważani są za twórców czterech szkół szariatu, zwanych od imion swych twórców hanafi, maliki, szafi’i i hanbali. Wszystkie one oparte są na tradycji, zwanej po arabsku „sunna”, stąd nazwa „sunnici”.
    Szkoły owe różnią się między sobą w procedurach, ale łączy je zasadnicze podejście do prawa. Podstawową tezą wszystkich jest twierdzenie, że aby władza była sprawiedliwa, nie może być sprzeczna z nauczaniem Proroka. Zasadniczo przypadki rozpatruje się wedle podobnej procedury. Najpierw trzeba sprawdzić, czy na dany temat nie mówi czegoś Koran, który jest Słowem Bożym. Jeśli nie, trzeba sprawdzić, czy na ten temat nie wypowadał się prorok Mahomet. Do tego celu powstawały zbiory hadisów, czyli opowieści z życia Mahometa. Pierwszy taki zbiór opracował Malik ibn Anas, większy zbiór opracował ibn Hanbal, a jeszcze większy zbiór opracował żyjący nieco później al-Buchari; ten ostatni zbiór uważany jest dzisiaj za najważniejszy. Jest tych hadisów ogromna ilość i bywa, że są ze sobą sprzeczne, to znaczy w dwóch podobnych sytuacjach Mahomet podejmuje decyzje zupełnie różne. Jest to prawdopodobne, w końcu był tylko człowiekiem i mógł być raz takim humorze, a innym razem w innym. Jak w takim przypadku podejmować decyzje?
    W takich sytuacjach szariat nakazuje kierować się własnym rozeznaniem, przy czym należy się wtedy kierować zarówno opinią ogółu prawników w danej materii, jak też dobrem społeczeństwa. Dla przykładu: istnieje hadis, wedle którego Mahomet kazał ukamieniować parę przyłapaną na cudzołóstwie, przy czym wyrok wykonano na miejscu, przed meczetem w Medynie. Istnieje jednak również inny hadis, mówiący o tym, jak o cudzołóstwo oskarżona została Aisza, ukochana żona Mahometa. Wtedy Mahomet orzekł, że nie wolno wykonywać wyroku śmierci, jeśli istnieje choć minimalna możliwość, że cudzołóstwo nie miało miejsca. A więc dwa raczej sprzeczne hadisy, a do tego jeszcze imperatyw, by kierować się dobrem społeczeństwa. Jaki więc wydać wyrok, jeśli zajdzie w ciążę kobieta, której mąż jest od roku nieobecny? Zwłaszcza jeśli kobieta owa ma na wychowaniu dzieci? Otóż można założyć, że istnieje minimalna możliwość, że płód śpi czasem przez jakis czas, zanim zacznie się rozwijać, dlatego nie wolno zasądzać jej na śmierć. Brzmi to bajecznie, ale wcale nie wyssałem sobie tego z palca, taki śpiący płód nazywa się po arabski „ar-raqid” i wedle prawników szkoły maliki może spać nawet i do siedmiu lat.
    Tak funkcjonuje szariat. To wprawdzie tylko jeden przykład, ale dobrze ilustruje on twierdzenie, że nie jest to wcale prawo okrutme i nieludzkie. To prawda, że nie zawsze jest ono adekwatne we współczesnym świecie, ale to co proponują talibowie to nie jest odpowiedź na współczesność. Talibowie (dosłownie „studenci”) to w rzeczywistości niedouki odrzucający tysiącletni dorobek muzułmańskich prawników.
    PODZIEL SIĘOCEŃ
    0

  15. wiesia said

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Prawo-w-Iranie-system-niesprawiedliwosci,wid,15209622,wiadomosc.html?ticaid=1fc89

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: