Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

O Mój Boże Wierzę

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 stycznia 2013


wyśpiewane ” O Mój Boże Wierzę” na tle widoków z Cezarei. Arabowie też kochają Jezusa.

Komentarzy 30 do “O Mój Boże Wierzę”

  1. wiesia said

    http://szarbel.wordpress.com/category/1-ksiazka-sw-charbel/

  2. Passiflora said

    Oto co Bóg mówi dziś do ciebie

    (Ne 8,1-4a.5-6.8-10)
    Gdy Izraelici mieszkali już w swoich miastach, wtedy zgromadził się cały lud, jak jeden mąż, na placu przed Bramą Wodną. I domagali się od pisarza Ezdrasza, by przyniósł księgę Prawa Mojżeszowego, które Pan nadał Izraelowi. Pierwszego dnia miesiąca siódmego przyniósł kapłan Ezdrasz Prawo przed zgromadzenie, w którym uczestniczyli przede wszystkim mężczyźni, lecz także kobiety oraz wszyscy inni, którzy byli zdolni słuchać. I czytał z tej księgi, zwrócony do placu znajdującego się przed Bramą Wodną, od rana aż do południa przed mężczyznami, kobietami i tymi, którzy rozumieli; a uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa. Pisarz Ezdrasz stanął na drewnianym podwyższeniu, które zrobiono w tym celu. Ezdrasz otworzył księgę na oczach całego ludu – znajdował się bowiem wyżej niż cały lud; a gdy ją otworzył, cały lud się podniósł. I Ezdrasz błogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud z podniesieniem rąk swoich odpowiedział: Amen! Amen! Potem oddali pokłon i padli przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi. Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. Wtedy Nehemiasz, to jest namiestnik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz, jak i lewici, którzy pouczali lud, rzekli do całego ludu: Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie! Cały lud bowiem płakał, gdy usłyszał te słowa Prawa. I rzekł im Nehemiasz: Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie napoje słodkie – poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją.

    (Ps 19,8-10.15)
    REFREN: Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem

    Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
    świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
    Jego słuszne nakazy radują serce,
    Jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

    Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
    sądy prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.
    Niech znajdą uznanie przed Tobą
    słowa ust moich i myśli mego serca,
    Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.

    (1 Kor 12,12-30)
    Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. Jeśliby noga powiedziała: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała – czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki umieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie jesteś mi potrzebna, albo głowa nogom: Nie potrzebuję was. Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami. I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami. Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają dar czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć?

    (Łk 4,18)
    Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

    (Łk 1,1-4.4,14-21)
    Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

    • Passiflora said

      60. Światowy Dzień Trędowatych.

      Dziś wspomnienie błogosławionego Jerzego Matulewicza, biskupa

      Urodził się 1871 roku w wielodzietnej rodzinie litewskiej, we wsi Lugine koło Mariampola na Litwie. Oboje rodzice umarli, gdy był małym dzieckiem. Był wychowywany przez swojego starszego brata Jana, niezwykle surowego i wymagającego człowieka. Pomimo kłopotów zdrowotnych i materialnych – często nie miał za co kupić podręczników – uczył się dobrze dzięki swojej niezwykłej pilności i pracowitości. Po kilku latach nauki na prawach eksternisty w gimnazjum zachorował na gruźlicę kości. Musiał posługiwać się kulami. Choroba ta gnębiła go do końca życia. Już w gimnazjum pragnął zostać kapłanem. Jako dwudziestoletni młodzieniec, wstąpił do Seminarium Duchownego w Kielcach. Zapamiętano go jako kleryka pełnego spokoju, wewnętrznej równowagi, otwartego i pracowitego.

      Po studiach w Petersburgu i we Fryburgu Szwajcarskim powrócił do Kielc, gdzie podjął zajęcia jako profesor seminarium (do 1904 r.). Postępująca gruźlica kości spowodowała, że musiał poddać się ciężkiej operacji w jednym z warszawskich szpitali. Po kuracji rozwinął działalność społeczną w Warszawie. Założył: m.in. Stowarzyszenie Robotników Katolickich oraz gimnazjum na Bielanach.Zreformował zakon marianów w Petersburgu, którego został generałem.
      Powołał Zgromadzenie Sióstr Ubogich Niepokalanego Poczęcia NMP, Zgromadzenie Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii oraz wspierał zgromadzenia założone przez bł. o. Honorata Koźmińskiego. W 1918 roku został mianowany biskupem wileńskim. Udało mu się umocnić katolicyzm w diecezji następnie został mianowany wizytatorem apostolskim na Litwie. W ciągu dwóch następnych lat nieludzkimi wprost wysiłkami udało mu się zorganizować życie katolickie w tym kraju i naprawić stosunki ze Stolicą Apostolską.
      W trakcie prac nad zatwierdzeniem konkordatu, ojciec Jerzy umarł nagle po nieudanej operacji 27 stycznia 1927 r. Jest jednym z patronów Litwy.

      Dziś również wspomnienie: św. Henryka de Ossó y Cervello, prezbitera; świętych męczenników Dacjusza i Reatrusa; bł. Jana z Warneton, biskupa; św. Witaliana, papieża.

  3. wiesia said

    Click to access 821.pdf

  4. wiesia said

    Przeczytajcie,baaardzo ciekawe,PROROCTWO BRATA JANA:http://taw1.republika.pl/niebianski.html

  5. wiesia said

    WIZJA PRZYSZŁYCH WYPADKÓW

    W październiku 1938 r. ukazał się w szwajcarskim katolickim czasopiśmie dziwny artykuł o przyszłych wypadkach, jakie w ostatnich latach miały miejsce.

    Wypadki te przepowiedziała pobożna i świątobliwa Franciszka de Bilionie, która urodziła się w 1902 roku w Sabaudii we Włoszech a umarła w 1935 r. Była bardzo utalentowaną kobietą władając wprawnie pięciu językami i znając znakomicie pismo św. Podczas pierwszej wojny światowej opiekowała się jeńcami wojennymi i otrzymała przydomek drugiej św. Elżbiety. Pewnego dnia w r. 1935 klęcząc przed tabernakulum miała wizję przyszłych wypadków. Wstrząśnięta tym widzeniem, przesłała raport tej wizji jednemu z kardynałów, by zasięgnąć jego zdania. Treść raportu była następująca:

    “ Nastanie wielki ucisk. Wpierw jednak Bóg ześle światło Kościoła, które tym, co pójdą za nim, podawać będzie kierunek i miłość. Albert Wielki wyniesiony będzie na tron ołtarza i czczony jako Doktor Kościoła. Bóg poniży profesorów teologii, którzy przez swą dumę ściągnęli na siebie nienawiść Jego. On to nieuczonego brata Konrada i nieznanego brata Jordan’a May wyniesie na ołtarze. Podobnież i Don Bosco umieści Pan między swymi świętymi. W tych dniach różaniec sprowadzać będzie błogosławieństwo, jak nigdy przedtem. Co więcej, odmawianie różańca uważanym będzie za cechę, po której się poznaje prawdziwego chrześcijanina.

    Widzę kraj z pogiętym krzyżem. W kraju tym powstaną dumni mężowie stanu, pragnący zdetronizować Chrystusa. Wtrącać się oni będą do naturalnych sił rodzenia. Wielu w tym kraju nosić będzie pogięty krzyż na czole i piersi, nie wiedząc, że to jest znak szatana. W tych czasach wielu księży i zakonników schnąć będzie w więzieniach. Zaliczy się ich do kryminalistów, a większa część posiadłości przejdzie w ręce innych. Gdy pogięty krzyż zabłyśnie z wieży kościoła, owi (mężowie stanu) cieszyć się będą zwycięstwem.

    Gdy kraj z wielką flotą wpadnie na morze Śródziemne, Europa będzie dygotać. Bóg uchowa Rzym od najgorszego za wstawiennictwem świętego Papieża Piusa X i świętych męczenników. Francja i Hiszpania spadną nisko i tylko wstawiennictwo Niepokalanego Poczęcia uchroni je od najgorszego. Widzę żółtych i czerwonych wojowników maszerujących na Europę, a Europa spowita będzie w żółte dymy. W dymach będzie zdychać bydło na pastwiskach. Powstałe przeciw Chrystusowi narody mrzeć będą w płomieniach. Głód wyniszczy tych, co pozostali, tak. że Europa będzie za przestronną. Będzie tedy wielu świętych. Synowie św. Franciszka i św. Dominika przebiegać będą wtedy świat i wieść go z powrotem do Chrystusa. Pozostałych zgromadzi tedy papież w otwartym polu pod Krzyżem.

    Dożyję, by widzieć początek tych czasów. Cierpię z tego, co widziałam. Oby Bóg dał moim dzieciom wierność w ich wierze.”

    PROROCTWO BRATA JANA Z ROKU 1600

    Proroctwo to posługuje się wielu symbolami, które niniejszem podajemy:

    Kogut — oznacza Francję; Lampart — Anglię; Orzeł Biały — Polskę; Orzeł Czarny — Niemcy; Drugi Orzeł — Austrię; Baranek jest tutaj symbolem sprawiedliwości, miłosierdzia i prawdy.

    Proroctwo to było napisane w języku łacińskim i brzmi w przekładzie jak następuje:

    l. Wojna była przewidziana już w r. 1600

    “Za zbliżeniem się r. 2000 ukaże się antychryst. Wojska jego przekroczą liczbą pojęcie ludzkie. Znajdą się i chrześcijanie w legionach jego, podczas gdy wyznawcy Mahometa i inni straszliwi wojownicy znajdą się po stronie baranka.

    Świat cały stanie się czerwonym. Po raz pierwszy baranek będzie leż czerwonym. Nie będzie żadnego miejsca w chrześcijańskim świecie, które nie byłoby czerwonym. Czerwonym będzie niebo i ziemia i woda i powietrze dla krwi, która płynąć będzie.

    Orzeł czarny rzuci się na koguta, który wiele piór utraci w starciu, lecz szponami dalej się bronić będzie. Snadnie byłby kogut pobity, gdyby nie pomoc lamparta. Orzeł czarny z krainy Lutr przybędzie. Napadnie zaś koguta z innej strony i zajmie kraj jego aż do połowy.

    2. Napaść Orła Białego na Antychrysta

    Nadlatując z północy orzeł biały napadnie znienacka orła czarnego i drugiego orła i wkroczy do krainy antychrysta od końca jednego aż do drugiego. Orzeł czarny znajdzie się zmuszonym dać wyzwolenie kogutowi, aby stawić opór orłowi białemu. Wtenczas jednak kogut obróci się i odeprze orła czarnego aż do krainy antychrysta i lam pomagać będzie orłowi białemu.

    Walki, które stoczono dotychczas niczem będą w porównaniu z walkami, jakie toczyć się będą w krainie Lutra, albowiem siedem aniołów wysypie ogień kadzielnic swoich na bezbożny świat, to znaczy, że baranek zarządzi wtedy zniszczenie pokolenia antychrysta.

    3. Pokonanie bestii

    Kiedy bestia zobaczy, że jest zgubiona, stanie się wściekłą i przez wiele miesięcy dziób białego orła, jako też szpony lamparta i koguta zaciekle w nią uderzać będą. Przechodzić będą ludzie rzeki po ciałach zabitych a rzeki zmienią koryta swoje. Grzebać będą tylko ciała ludzi znacznych i wodzów, albowiem do rzeki przyłączy się jeszcze masowa śmierć z głodu i moru. Antychryst po wiele razy błagać będzie pokoju, lecz siedmiu aniołów, którzy idą na przedzie trzech zwierząt broniących baranka, oświadczyło, że koniec będzie tylko wtedy, kiedy antychryst zmiażdżony zostanie jak słoma na klepisku.

    4. Walka ta będzie nieludzką

    Wykonawcy sprawiedliwego sądu barankowego walki zaprzestać nie będą mogli, dopóki antychryst będzie miał w posiadaniu wojsko do walki. To uczyni postanowienie baranka tak niezłomnym, ponieważ sam antychryst podawał się być naśladowca Chrystusa i działał w Jego imieniu. Jeżeliby tedy nie zginął, zasługi Zbawiciela byłyby stracone a bramy piekielne zwyciężyłyby przeciwko Zbawicielowi. Dlatego też walka, która będzie miała miejsce tam, gdzie antychryst kuje broń swoją, nie będzie żadną miarą skutkiem samych wysiłków ludzkich,

    5. Skutki zwycięstwa

    Trzy zwierzęta stające w obronie baranka wygładzą ostatnią siłę zbrojną antychrysta. Na polach bitwy będą wielkie stosy poległych. Antychryst straci koronę i opętany szaleństwem zamrze na wygnaniu. Cesarstwo jego podzielone zostanie na państewek dwa i dwadzieścia, lecz nie będzie w nich fortec ani wojska ani lenników.

    6. Wtedy nastąpi powszechny spokój

    Orzeł biały, za rozkazem Michała Archanioła wypędzi półksiężyc z Europy i w Konstantynopolu zasiądzie. Wtedy rozpocznie się era pokoju i dobrobytu dla świata i wojen już więcej nie będzie. Każdy bowiem naród rządzić się będzie zasadami sprawiedliwości. Nie będzie też już więcej Lutrów i schyzmatyków. Panować będzie baranek i zapanuje dla ludzkości era niewymownego szczęścia. Szczęśliwi ci, którzy uszedłszy niebezpieczeństwa tej strasznej epoki, pozostaną, aby zażywać owocu królestwa ducha i oczyszczenia ludzkości, które zdziałane tylko być może po pokonaniu antychrysta.”

    • mc2 said

      Mam pytanie Wiesiu, Czy ty w ogóle czytasz , to co zamieszczasz .

    • mc2 said

      A konkretnie to co zamieściłaś , przeczy orędziom Marii z Irlandii .

    • mc2 said

      W tych przepowiedniach same zniszczenia , np. Głód wyniszczy tych, co pozostali, tak. że Europa będzie za przestronną.
      a wystarczy przeczytać orędzie : Otrzymane 03.01.2013 godz.21:10
      Wołam do tych wszystkich, którzy nie są pewni, czy Ja Istnieję, czy nie.

      Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Styczeń 2013

      Aby przeczytać w 25 linijce :
      Prawda zostanie przedstawiona nawet tym, którzy nadal Mnie odrzucają, kiedy ponad siedem miliardów ludzi stanie się świadkami Mojego Chwalebnego Powtórnego Przyjścia.

      PONAD SIEDEM MILIARDÓW MA BYC SWIADKAMI . – a skąd skoro zamieściłaś Wiesiu przepowiednie o totalnym wyniszczeniu .

    • mc2 said

      Tak więc ponawiam Wiesiu pytanie czy ty czytasz, to co wklejasz . Lub ewentualnie , czy zapamiętujesz to co czytasz bo orędzie od Mariii Irlandki ukazało się niedawno , bo w tym roku 2013 .

    • mc2 said

      świątobliwa Franciszka de Bilionie, która urodziła się w 1902 roku w Sabaudii we Włoszech a umarła w 1935 r w ostatnim zdaniu napisała : Dożyję, by widzieć początek tych czasów. Cierpię z tego, co widziałam. Oby Bóg dał moim dzieciom wierność w ich wierze.”

      Tak więc ta przepowiednia nie dotyczy tych czasów , po co więc ją Wiesiu wklejasz . Tamta Europa się skończyła mało kto przeżył . Ledwie Garstka .

      • wiesia said

        MATKO BOŻA,ROZLEJ NA CAŁĄ LUDZKOŚĆ DZIAŁANIE TWOJEGO PŁOMIENIA MIŁOŚCI,TERAZ I W GODZINIE ŚMIERCI NASZEJ.AMEN.

        • wiesia said

          Mc2 taaak!,a Święty Archanioł Michał już wypędził półksiężyc z Europy?

        • wiesia said

          Mc2,a jednak nie umieściłeś wszystkiego,”…a jednak nie umieściłeś tutaj wszystkiego(wyrwałeś Panu Jezusowi z kontekstu) cyt:..a jednak wielu odmówi przyjęcia Nowego Królestwa,które odsłonię wszystkim dzieciom Bożym” I co? OJ NIEŁADNIE!

        • wiesia said

          Bo WU zostało oddalony,przez modlitwy,posty i pokutę ludu Bożego.A teraz poszło wszystko na gwałt do przodu,bo ludzie zamiast spełniać to o co prosi Matka Boża,wolą zastanawiać się nad HAKAMI na wierzących,proroków i mówią o sobie przy tym wszystkim,że są wierzący.A teoria w ich wykonaniu zaprzecza praktyce.

  6. wiesia said

    http://www.voxdomini.com.pl/roz/fat_modl.html

  7. Passiflora said

    „Jeśli ludzie, Moja Vassulo, pytają cię znowu: ‚Cóż mówi Pan w Swoich najnowszych orędziach?’, odpowiedz im: ‚Pan, Mój Bóg, nie mówi nic nowego.’ Bądźcie więc nadal wytrwali i niezmienni w waszej wierze. A co do tych, którzy jeszcze śpią, nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus mówi im: „Przebudźcie się z waszego odrętwienia, jak należy i porzućcie grzech”. Bóg również i was wezwał, a nie posłuchaliście Go w tym dniu. Odrzucacie Jego Trynitarną Świętość, należycie do dnia, a w ciągu dnia powinniście trwać przebudzeni.

    Jeśli pytacie: „Cóż mówi Pan w Swoim najnowszym orędziu?”, czynicie tak dlatego, że nie jesteście jeszcze zakorzenieni w Tym, który was stworzył i że wciąż Go nie rozumiecie. Wcale nie pojmujecie Jego, waszego Boga. Ach! Gdybyście znali wdzięk Jego Miłości i zachwycające skarby, jakie znajdują się w Jego Najświętszym Sercu! On wezwał was zaraz po waszym narodzeniu . Jak długo będziecie się jeszcze błąkać? Czy nie wiecie, że pod spojrzeniem Jego oczu znajdziecie prawdziwy pokój?”

    Ryden Vassula, Prawdziwe życie w Bogu, Zeszyty 98-101, t.xiii, s. 53.

  8. Kier said

    Za pieniądze podatników, m.in. Polski, Unia Europejska chce zdusić polską gospodarkę oraz drenować nasze kieszenie. Czyni to w imię walki o zyski dla swoich niskoemisyjnych gospodarek i fabryk. Klimat stał się jednym z narzędzi walki o utrzymanie dominacji najsilniejszych graczy w UE. Dobrym przykładem takiego narzędzia jest wchodzący w życie pakiet klimatyczno-energetyczny.

    http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/klimatyczna-petla-nie-tylko-na-naszej-gospodarki,1881695?ok=1#shareWindow

  9. Kier said

    Nawet nie wiesz, co Facebook, i inni, o tobie wiedzą

    *Wszyscy obserwują, nikt nie wie po co*
    >
    > Każdego dnia zostawiamy w sieci mnóstwo informacji o sobie. Każde
    kliknięcie jest analizowane, badane oraz oceniane, by znaleźć sposób na
    wyciągnięcie od nas pieniędzy. Wciąż bezskutecznie.
    >
    > Zobacz więcej: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/wszyscy-obserwuja-nikt-nie-wie-po-co,1886842,4199

  10. Tuptusia said

    Zamiast nowenny
    7 DNI MODLITW PRZED ŚWIĘTEM OFIAROWANIA PAŃSKIEGO 2 LUTEGO

    DZIŚ DZIEŃ DRUGI

    Modlitwa wstępna
    Mój Boże, ofiarowuję Ci ten różaniec na cześć siedmiu głównych boleści Maryi, na Twoją większą chwałę, moje nawrócenie i nawrócenie wszystkich ludzi na wiarę w Twego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa- nasze zbawienie i naszą jedyną drogę do Ciebie, w jedności z Duchem Świętym, na wieki wieków.
    Amen!

    Akt żalu
    Mój Boże, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, podczas gdy Ty jesteś nieskończenie dobry, nieskończenie łaskawy, a grzech jest Ci przykry. Podejmuję stanowcze postanowienie, z pomocą Twojej świętej łaski, że nie będę Cię już obrażał i okażę żal za grzechy. W tym żalu chcę żyć i umrzeć. Amen!

    RÓZANIEC (KORONKA) DO SIEDMIU BOLEŚCI NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
    Boleść Druga – Ucieczka do Egiptu

    Słowo Boże: Ewangelia według św. Mateusza 2, 13-15
    Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.

    Rozważanie
    Widzicie, ile Najświętsza Dziewica Maryja wycierpiała, kiedy Józef powiedział Jej, że musi natychmiast wziąć Dziecię i uchodzić do Egiptu. Anioł wyjawił mu to we śnie, aby Herod Go nie zgładził. Spójrzcie na Maryję, jak patrzy, co zabrać, a co zostawić, jak bierze bez wahania Dzieciątko Jezus i zostawia wszystko, żeby uciekać z Józefem.

    Ponieważ Maryja przewyższa wszystkie matki w swojej macierzyńskiej miłości, bardzo cierpiała uciekając; tamtej nocy Dziecię miało dreszcze, umierało z zimna, a rodzice byli zmęczeni, przytłoczeni przez głód i ucieczkę, zaniepokojeni podróżą do nieznanego kraju, gdzie nikogo nie znali. Uciekając, myśleli tylko o ratowaniu Dzieciątka Jezus. Jakiegoż bólu doświadczali, widząc swoje Dziecko, Dziecko Boga, które tak bardzo kochali, ścigane przez okrutnych wrogów. Czyją ofiarą był ten nowo Narodzony? Czego był ofiarą?

    Modlitwa
    Dziewico Maryjo, Matko, którą kochamy, Ty, która cierpiałaś niewysłowionym cierpieniem, zabierając Dzieciątko Jezus na wygnanie, naucz nas przyjmować nasze codzienne cierpienia. Naucz nas odwagi, byśmy się nigdy nie zrażali, kiedy świat nas odrzuca albo prześladuje. Pomóż nam chronić życie Jezusa, który mieszka w naszych sercach, ponieważ diabeł z zawiści zrobi wszystko, aby nas oderwać od życia z Jezusem. Najlepsza Matko, która tak bardzo wycierpiałaś z powodu ucieczki, ofiarowujemy Ci wszystkich dzisiejszych uchodźców; zachowaj ich od rozpaczy, aby zrozumieli, że Wszechmogący jest z nimi wszędzie, gdzie pozostają. Matko, której odmówiono prawa posiadania i radości bycia we własnym kraju, ofiarowujemy Ci wszystkich, których prawa do życia w wolności są wyszydzane.

    1 „Ojcze nasz”. 7 „Zdrowaś Maryjo” i 1 „Chwała Ojcu”

    źródło: http://www.kibeho-sanctuary.com/index.php/pl/liturgia/roaniec-siedmiu-boleci

    Maryja w Kibeho obiecała dla tych, którzy będą odmawiać tą koronkę:
    1. Najtwardsze serca doznają łaski nawrócenia
    2. Będziemy uwolnieni od różnych złych obsesji i zniewoleń
    3. Słabości naszego charakteru zostaną uleczone
    4. Dzięki modlitwie we wtorki i piątki, wiele próśb zostanie wysłuchanych
    5. Pokój zapanuje w naszych rodzinach
    6. Poznamy głębię wielu Bożych tajemnic.

  11. wiesia said

    Click to access 866203_lesia_Medio_Oriente__Polacco.pdf

  12. wiesia said

    Pustelnicy z Czatachowy 1 Miesiąc, 3 tygodni(e) temu Oklaski: 40
    Pustelnicy z Czatachowy szukaj drogi do zbawienia

    Z dala od cywilizacji, w leśnej, jurajskiej głuszy, bez prądu i bieżącej wody, ostatni w Europie
    pustelnicy szukają drogi do zbawienia. Surowe warunki i izolacja od zewnętrznego świata to
    dla nich atut w modlitwie oraz kontemplacji życia i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
    Śpią w skromnych trumnach i proszą Boga o śmierć starego człowieka – symbolu złych
    nawyków, grzechu i niedoskonałości.

    W pustelni
    – Nie wiem co piszą gazety, nie mam dostępu do telewizji ani Internetu. Nie docierają do mnie
    informacje polityczne i gospodarcze. Mój umysł jest wolny od wszelkich manipulacji i
    nacisków – zapewnia ojciec Stefan Legawiec, przełożony wspólnoty pustelników z
    Czatachowy.

    Cykl życia, w duże mierze, reguluje braciom przyroda. Dotyczy to między innymi godzin
    wypoczynku. Zimą czy późną jesienią budzą się około szóstej. Latem chętnie wstają o piątej
    czy czwartej, żeby modlitwą powitać wschód słońca.
    Poranna modlitwa i msza święta to praktycznie jedyne wspólne zajęcia pustelników. Resztę
    dnia spędzają w samotności, możliwie w największej izolacji od świata zewnętrznego. Chodzą
    w szarych habitach, przepasani szerokimi skórzanymi pasami. Żeby mieć niezbędną do życia
    wodę, w zimie topią śnieg, a latem chodzą do oddalonej wsi.
    Mieszkają w skromnych chatkach rozrzuconych po całym lesie. Domki wznosili własnymi
    rękami. Mnóstwo w nich osobistych patentów i własnych, oryginalnych rozwiązań. Cechą
    wspólną są strome dachy. Tak słabych konstrukcji nie mogą obciążać zwały śniegu. Dowolność
    obowiązuje natomiast przy doborze materiałów. Dominuje drewno i skromna podmurówka.
    Resztę uzupełniają przypadkowo dobrane drzwi, niewielkie okna wykonane własnym
    sumptem i mniej lub bardziej widoczne kominy. Wnętrza są jeszcze bardziej spartańskie.
    Zamiast łóżek trumny lub twarde deski.
    Obowiązkowe wyposażenie uzupełniają surowe taborety, drewniane stoły oraz półki na
    modlitewniki. Chatki otoczone są płotami zrobionymi z wysokich patyków znalezionych w
    lesie. Obok nich bracia ustawili stacje drogi krzyżowej, kapliczki i różnej wielkości
    krucyfiksy. Do chatek prowadzą wąskie, kręte ścieżki.

    Praca i modlitwa
    Pustelnia jest w zasadzie samowystarczalna.
    – Kultywujemy ubóstwo. Nie przyjmujemy żadnych datków. Odsyłamy darczyńców i
    sponsorów. Nie zbieramy ofiar na tacę, ani do puszek. Żyjemy z pracy własnych rąk –
    zapewniają pustelnicy.
    Jedyny wyjątek czynią dla pobożnego piekarza z Janowa, który od ośmiu lat przywozi im
    chleb.
    – Przeciętny człowiek nie wie ile dobra kryje w sobie las. Co roku zbieramy jagody, poziomki i
    borówki. Robimy z nich powidła. Cenimy także grzyby. Suszymy je na słońcu – wylicza ojciec
    Stefan.
    Wzorem swoich wielkich poprzedników założyli pasiekę. Pszczołami opiekuje się brat
    Rajmund.
    – Pochodzę z podkieleckiej wsi. W gospodarstwie rodziców nie było uli, ale w pustelni szybko
    nauczyłem się pszczelarstwa. Lubię te cenne i pracowite owady. Szczególnie teraz, kiedy po
    zimie budzą się do życia – uśmiecha się brat Rajmund.
    Inny pustelnik hoduje króliki. Natomiast wszyscy bracia, co roku pracują w polu u
    zaprzyjaźnionego gospodarza. Za swój trud dostają ziemniaki, które magazynują na zimę.
    – Część osób ma mylne przekonanie o życiu pustelników. Są pewni, że nic nie robimy, leżymy
    do góry brzuchami i czekamy, aż ktoś zlituje się nad nami i przyniesie coś do jedzenia.
    Rzeczywistość wygląda całkiem inaczej – mówi ojciec Stefan.
    Jedyne pieniądze, które posiadają pustelnicy pochodzą z pracy rekolekcyjnej.
    – Zapraszają nas parafie z całej Polski. Cenią nasze nauki rekolekcyjne i misyjne. W podzięce
    składają ofiary. To za nie wybudowaliśmy kaplicę, w której odprawiamy msze święte –
    wyjaśnia ojciec przełożony.
    Cywilizacja i turyści
    Mimo olbrzymich starań o odizolowanie się od świata zewnętrznego pustelnicy nie mają
    całkowitego spokoju. Okazuje się, że cywilizacja i to ta w najgorszej odmianie sama dobija się
    do pustelni. Najgorsi są żądni sensacji i plotek intruzi, którzy celowo zapuszczają się w głąb
    lasu, żeby zakłócać życie pustelników. To z myślą o nich, na drzwiach swojej chatki, ojciec
    Stefan umieścił czerwony, rzucający się w oczy napis: „Zachowuję milczenie”.
    – Ludzie dobijają się do drzwi, bo chcą zobaczyć, jak wygląda pustelnik. Zaglądają przez
    okna i chodzą wkoło ogrodzenia. Kiedy wyjdę do nich zadają najczęściej błahe pytania typu:
    co jem, z czego żyję itd. Najchętniej chcieliby, żebym stał na baczność i przez cały dzień
    zaspokajał ich ciekawość – narzeka przełożony wspólnoty.
    Bywają jeszcze gorsze sytuacje. Skromne domki pustelników odwiedzają złodzieje. Jesienią
    ubiegłego roku, kiedy brat Jerzy musiał skorzystać z pomocy dentysty i opuścił domek,
    złodzieje skradli dwa rowery – jedyne komunikacyjne zdobycze cywilizacji dostępne w
    pustelni. Nieco wcześniej, za sprawą podpalacza, spłonęły zabudowania pustelni. Innym
    razem do pustelników zawitał złodziej wypuszczony właśnie z więzienia.
    – Szukał ludzi, którzy byli gotowi modlić się w jego imieniu. Zapytał czy oprócz nas są jeszcze

    jacyś pustelnicy w Polsce – opowiada ojciec Stefan. – Skierowałem go do żyjącego w świętości,
    sędziwego brata z Kalwarii Zebrzydowskiej. Jedyne pieniądze, które w życiu zgromadził
    trzymał na swój pogrzeb, żeby współbraciom zakonnym nie robić problemów. Były więzień
    wykorzystał ufność staruszka, sterroryzował go nożem i zmusił do pobrania pieniędzy z
    książeczki. Po wizycie na poczcie zabrał mu gotówkę i odjechał.
    Reguły na nowe czasy
    Część osób, całkowicie niesłusznie, traktuje pustelników, jak odszczepieńców, a nawet ludzi
    łamiących prawo. Tymczasem wspólnota z Czatachowy działa w zgodzie z prawem świeckim i
    zasadami Kościoła katolickiego.
    – Z otwartymi rękami przyjęliśmy braci w naszej gminie. Ale wznoszoną kaplicę czy
    budowane domki zgodnie z prawem należało zalegalizować. Dlatego wprowadziliśmy zmiany
    w miejscowym planie zagospodarowania, a teren pustelni został uznany za obszar kultu
    religijnego. To duże wyróżnienie dla nas, że pustelnicy mieszkają po sąsiedzku – wyjaśnia
    Andrzej Lech, radny i były burmistrz Żarek.
    Wielkim przyjacielem i duchowym opiekunem pustelników jest arcybiskup Stanisław Nowak,
    metropolita częstochowski. Często ich odwiedza i wspólnie modli się w niewielkiej kaplicy. To
    on pracuje nad nową regułą dla „leśnych braci”, bo do tej pory obowiązywał, jak mówią
    pustelnicy, roboczy zbiór praw i przepisów.
    – Wszystko musi być dostosowane do współczesnego świata. Przecież XXI wiek to nie
    średniowiecze. Nie musimy rezygnować z mycia i nikt nas nie zmusza do siedzenia na słupach.
    Od wszelkich umartwień ważniejsza jest modlitwa i miłość. Bez nich nawet największe
    wyrzeczenia nie mają sensu – wyjaśnia ojciec Stefan.
    Powołanie najważniejsze
    Wspólnota jest otwarta na nowych braci, ale nie wszyscy nadają się i spełniają wymogi
    nakładane na pustelników.
    – Najlepiej jeżeli kandydat na pustelnika przemierzył wcześniej drogę zakonną. Bez większych
    problemów z trudami naszego życia radzą sobie np. kameduli. Niezwykle ważne jest także
    przygotowanie intelektualne. Bywają wyjątki, ale na pustelników najlepiej nadają się ludzie z
    wyższym wykształceniem. Osoby niewykształcone mogą zdziwaczeć. Tutaj potrzebny jest
    intelekt i szerokie horyzonty. Bez nich trudno odbyć tę trudną drogę duchową – mówi ojciec
    przełożony.
    Cenione są także praktyczne umiejętności. Trzeba umieć wbijać gwoździe, piłować deski czy
    gotować posiłki.
    – Mieliśmy jednego ze współbraci, który nie potrafił napalić w piecu. Przez długie zimowe
    wieczory siedział w swoim domu zziębnięty, ubrany w kilka kufajek. Kompletnie nie wiedział,
    jak obchodzić się z piecem – wspomina ojciec Stefan.
    Do pustelni nie są przyjmowane osoby z rozchwianą psychiką.
    – Unikamy wizjonerów i ludzi obdarzonych prywatnymi objawieniami. Nie zagrzeją tu
    również miejsca nawiedzeni i osoby przesadnie pobożne. Natomiast cechami pożądanymi są:

    twarde stąpanie po ziemi, pokora, gotowość do ofiarnej modlitwy – wyliczają pustelnicy.
    Bracia mają dużą swobodę. Dlatego tak ważna jest wewnętrzna dyscyplina pustelników.
    Ojciec Stefan powtarza, że nie jest terrorystą i nikogo do niczego nie zmusza. Bracia sami
    decydują o formach i miejscach modlitwy. Ale bodaj najważniejsze jest osobiste powołanie do
    życia pustelniczego. Bez tego powołania kandydaci na pustelników szybko rezygnują. Nie
    wytrzymują surowych warunków codziennego życia, albo nie potrafią sobie poradzić z własną
    psychiką.
    – Szatan ma pustelników na oku. Czai się, żeby wprowadzić apatię, zwątpienie i
    przygnębienie. Dlatego tak bardzo potrzebna jest nam modlitwa do radosnego wojowania o
    życie wieczne – mówi Ojciec Stefan.
    Z perspektywy pustelni
    Pustelnicy niewiele mówią o sobie. Ojciec przełożony z wykształcenia jest elektronikiem. Po
    zakończeniu nauki pracował w elektrowni. Później wstąpił do Zakonu Paulinów. Tam
    „krocząc duchową drogą” poczuł powołanie do życia pustelniczego. Podobne życiorysy mają
    inni mieszkańcy pustelni. Brat Jerzy przez pięć lat przebywał u kamedułów. Życie w
    Czatachowie to dla niego naturalna kontynuacja obranego wcześniej kursu. Wszyscy są
    niezwykle serdeczni i uśmiechnięci. Modlitwę przeżywają jak mistycy. Często zamykają oczy,
    a na ich twarzach maluje się głębokie skupienie.
    Zgodnie ze swoją regułą pustelnicy z Czatachowy nie rozmawiają z dziennikarzami. Nie
    pozwalają się filmować, ani fotografować. Dla nas zrobili wyjątek, pod warunkiem, że
    napiszemy o niebezpieczeństwach grożących współczesnemu człowiekowi.
    – Z perspektywy pustelni widać je doskonale. Niezwykle groźny jest relatywizm moralny.
    Zatarcie różnicy pomiędzy dobrem a złem. Równie niebezpieczny jest materializm, który
    może doprowadzić ludzkość do nieszczęścia. Pogoń za dobrami tego świata, bez zwracania
    uwagi na potrzeby drugiego człowieka, bez życia w miłości to pułapka, w którą wpada coraz
    więcej ludzi – ostrzega ojciec przełożony. – Z tego wszystkiego rodzi się strach przed
    cierpieniem. Lekarstwem na to jest modlitwa do Chrystusa, którego chwalebne
    zmartwychwstanie w sposób szczególny wspominamy właśnie w Wielkanoc. Pisanki, zielone
    gałązki czy koszyczki są tylko otoczką tego wielkiego święta, ale nie są jego istotą.
    Pustelnia w Czatachowie leży kilka kilometrów od klasztoru ojców Paulinów w Leśniowie,
    kontynuatorów dzieła św. Pawła.
    Św. Antoni Pustelnik, który jest patronem i duchowym ojcem wspólnoty pustelników w
    Czatachowie, poszedł, z miłości do Boga i ludzi, na pustynię, aby w ukryciu i pokornie żyć
    Ewangelią Jezusa Chrystusa.

    Czatachowa
    Pustelnia pw. Ducha św.
    mimj.pl/

    POWOŁANI DO PUSTELNI

    Pustelnia pw. Ducha Świętego 42-310 Żarki – ten adres stanowi jedyny kontakt ze światem
    zewnętrznym mieszkańców pustelni na końcu maleńkiej wioseczki Czatachowa w Jurze
    Krakowsko-Częstochowskiej. Nie ma telefonów, Internetu, telewizji. Tu zaczyna się świat
    pustyni ducha, którym rządzą odrębne reguły komunikacji.
    Do Czatachowej niełatwo trafić. Ale wbrew pozorom nie oznacza to, że tutejsi pustelnicy
    zamknęli się całkowicie na otaczający świat. Tutaj zawsze można napisać, podzielić się swoimi
    zmartwieniami, przyjechać na rekolekcje czy choćby po to, by wyciszyć się, wsłuchać w siebie,
    poczuć pustkę.
    Ojciec Stefan Legawiec, założyciel czatachowskiej pustelni, chętnie dzieli się bogactwem
    swoich wieloletnich pustelniczych przemyśleń. Ci, którzy bywali już kiedyś w Czatachowej i
    korzystali z jego porad, twierdzą, że jest doskonałym ojcem duchowym. On sam już jako
    pustelnik obronił doktorat poświęcony odnowie duchowej człowieka.

    Moderator2

    Moderator

    Posty: 908

  13. wiesia said

    http://genealogia.kresowa.info/pliki/Kowno_1820_ilustr.pdfWkleję tylko link,to dla tych,którzy kochają naszą historię.Historia w pigułce,bardzo polecam:

  14. Piotr said

    Akt uwielbienia Boga:

    Boże mój, wierzę w Ciebie. Uwielbiam Ciebie! Ufam Tobie i miłuję Ciebie! Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, Ciebie nie wielbią, Tobie nie ufają i Ciebie nie miłują.
    Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję, ofiaruje Tobie Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego, Jezusa Chrystusa, obecnego na ołtarzach całego świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników. Amen.

  15. jowram said

    http://zamach.eu/100419%20Samolot%20blizniak/Samolot.htm

    Tytuł: Samolot Bliźniak.

    _________________________

    20100416

    +++

    Prezydent Kaczyński i wszyscy inni znajdujący się na pokładzie samolotu lecącego na uroczystości katyńskie nie zginął w samolocie, który rozbił się kolo lotniska w Smoleńsku – jak to pokazano całemu światu, ale w innym miejscu.
    W Smoleńsku rozbił się samolot – bliźniak. Bliźniak ten był pusty – bez pasażerów i załogi.

    Przypuszczalnie chciano mieć absolutną pewność skutków zamachu i dlatego zamordowano wszystkich poprzez strącenie samolotu prezydenta i rozbicie go w ustronnym miejscu, gdzie ofiary można było rzeczywiście dobić o ile ktoś by przeżył.
    W Smoleńsku rozbił się jedynie samolot – bliźniak, który został spreparowany jedynie do upozorowania katastrofy z winy pilota. W TV widać było rozbity samolot, ale ciał ofiar nikt nie widział.

    Konstrukcja bliźniaka była specjalnie przygotowana do rozpadnięcia się na mnóstwo kawałków zdemolowanej konstrukcji na dużej przestrzeni miejsca upadku. To celem ukrycia właśnie faktu braku ciał ofiar w samolocie rzekomo prezydenckim.

    Pierwsi spontaniczni świadkowie na miejscu rozbicia samolotu Tu-154, np. polski kamerzysta telewizyjny oraz polski ambasador w Moskwie Bahr, stwierdzili zgodnie, że nie widzieli ciał ani zabitych, ani rannych. Szczególnie ważne tu jest zeznanie kamerzysty, który był na Kabatach i widział, jak wygląda miejsce katastrofy lotniczej w chwili tuż po zderzeniu samolotu z ziemią.
    Brak ciał zabitych lub rannych, obaj świadkowie podkreślali ze zdumieniem i pełną świadomościową niezwykłość tego faktu.

    Ciał ofiar nie widział ani ten polski kamerzysta, ani następni operatorzy , którzy filmowali strażaków polewających wrak wodą. Ani jeden raz kamera nie pokazała czegoś co mogło przypominać ciało jakiejś ofiary katastrofy. Ciała te powinny przecież znajdować się w samolocie oraz obok niego.
    Samolot ten leciał z niską prędkością, a konstrukcja miała być nienaruszona do chwili uderzenia w ziemię. Dodatkowo gałęzie lasu oraz miękkie podłoże powinny wybitnie amortyzować uderzenie, co powinno umniejszyć efekt ew. rozrzutu ciał. Gdyby w samolocie bliźniaku byli ludzie, to widać by było też ciała ofiar tego wypadku.
    Kamery nie pokazały także, ani plandek lub koców , które w takich wypadkach narzuca się na ciała zabitych. Na wszystkich ujęciach kamer brak takich śladów przykrycia ew. ciał.
    Do miejsca wypadku nie podjechała ani jedna karetka, nie przybył nikt z personelu medycznego.
    Pokazano trumny przy wwożeniu ich na miejsce wypadku jak i przy wywożeniu ich do Moskwy.Co było w trumnach nikt nie widział. Pakowanie skrwawionych ciał ofiar katastrofy pozostawia ślady krwi na ubraniu personelu ratunkowego, jak i na sprzęcie ratunkowym. Tu ani ratownicy nie mieli śladów krwi, ani materiał trumien nie został zakrwawiony w sposób widoczny.

    Władze Smoleńska – groteskowo wręcz- od razu podały , że wszyscy zginęli. Podczas kiedy nie wiedziano nawet ilu było zabitych – nie umiano podać żadnej cyfry. Cyfrą było: wszyscy zabici.W przypadku takiej katastrofy podaje się, ilu ciał doliczono się wśród zabitych, a ile ciał możne brakować – są to ew. zaginieni. Widać tu wcześniej zaplanowane komendy zaprojektowane za biurkiem i nie mające pokrycia w realnych raportach o faktycznym zdarzeniu.

    Oprócz oceny działań ratunkowych dochodzi tu aspekt oszacowania technicznego uszkodzenia samolotu. Kiedy w pierwszych doniesieniach podawano , że wszyscy zginęli i samolot został doszczętnie zniszczony w trakcie katastrofy, TVP Info pokazywała swymi kamerami – w tle takich właśnie komentarzy -wyraźny dobrze zachowany kształt kadłuba samolotu. Kadłub – w części środkowej – leżąc na ziemi wyglądał na będący w bardzo dobrym stanie!
    Leżąc lekko skośnie do osi kamery ukazywał wyraźnie swe wnętrze,które wyglądało na dobrze zachowane choć wskazujące na ślady braku tak foteli, jak półek bagażowych itp. Wyglądało to tak, jakby nastąpił tam wybuch , który wymiótł wszystko ze swego wnętrza. Coś tak jak skorupka jajka bez swej zawartości.
    Na pokazywanych zdjęciach video widać było tak, jakby część cylindryczna kadłuba została rozdarta na kawałki. Przekrój tego rozerwania był charakterystycznie postrzępiony regularnie – też jak skorupka jajka – co było widokiem niezwykłym przy takich zderzeniach. To postrzępienie mogło być także podobne do rury lub łuski pocisku , które zostały rozerwane silą wybuchu od środka, a nie siły zewnętrznej. Uszkodzenia takie nie mogą być skutkiem uderzenia w ziemię.
    Film pokazujący tak zniszczoną konstrukcję zaginął i może nie ma już go nawet w archiwum TVP. Jeżeli ktoś nagrywał te sceny w domu, powinien kopię tego filmu rozesłać po świecie i opublikować na internecie.

    Co charakterystyczne, ogon części kadłubowej – pokazany na innym filmie -ma widoczne oderwanie od części kadłuba cylindrycznego w sposób absolutnie odwrotny.
    Sprzeczność w rozumowaniu nie występuje jeżeli założymy , że kadłub cylindryczny jest jednolity, a część ogonowa jest przykręcona śrubami przez wręgę kadłubową.
    Przygotowując konstrukcje do łatwego rozsypania się w trakcie wybuchu przy uderzeniu w ziemię jest dużo łatwiej poluzować śruby części ogonowej niż osłabić monolityczną konstrukcję części cylindrycznej. Stąd ta różnica. Fakt, że konstrukcja ogonowa została celowo osłabiona jest łatwo zauważalny. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia innych katastrof Tu-154. Tam zawsze ogon jest konstrukcją najtrwalszą i trzyma się części cylindrycznej , podczas kiedy – u bliźniaka – nastąpił wyraźny podział.

    Przygotowując samolot bliźniak do efektownego rozbicia postanowiono zwiększyć efekt rozrzucenia części wraku poprzez rozerwanie kadłuba od środka właśnie za pomocą ładunków wybuchowych. Obawiano się bowiem , że wrak zachowa się w całości i trudniej będzie ukryć fakt braku ciał.
    Bliźniak był tak właśnie przygotowany – konstrukcja osłabiona – do rozpadnięcia się na mnóstwo kawałków na rozleglej przestrzeni. Z tych to powodów samolot nie zapalił się. Brak pożaru bowiem jest prostym wynikiem braku paliwa w zbiornikach. Samolot prezydencki – „prawdziwy” – miał paliwo na całą drogę powrotną i przy takim właśnie uderzeniu “plunąłby” ogromnym pożarem. Brak paliwa w bliźniaku musiał wynikać z obaw , że eksplozja samolotu w powietrzu wywoła równoczesny pożar samolotu na wyraźną chwilę przed zderzeniem się z ziemią – co podważy wersję o błędzie pilota.

    KC100416

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: