Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Podsumowanie wydarzeń przepowiedzianych w „orędziach dla świata”.

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 lutego 2013


(Przez ostatnie dwa lata, nie publikowałem niektórych orędzi, które mówiły o wydarzeniach na świecie. Teraz, całości nabrał obraz, który najlepiej jest opisany przez poniższe streszczenie. Używam czasu teraźniejszego dla przepowiedni, które już się wypełniły i czasu przyszłego dla przyszłych wydarzeń.)

Esseft

Pierwszy znak

W grudniu 2010 roku, jasny znak został przepowiedziany. Po tym znaku, zaczęły się orędzia. „Kraj przejdzie z jasności w ciemność w przeciągu jednej nocy”. Wypełniło się to dwa tygodnie później z egipską rewolucją. Od tego momentu orędzia mówiły co następuje:

 

1. Rewolucja w Egipcie została wywołana przez szatana, który zawsze używa pragnień ludzi ( nawet tychsłusznych) dla swych własnych celów. Innymi słowy, szatan użył słusznych pragnień

uwolnienia od dyktatora, dla własnego celu, jakim była destabilizacja Egiptu.

2. Prawdziwy cel szatana zostaje odkryty dopiero później, gdy jest już zbyt późno by odwrócić bieg wydarzeń.

3. Jego celem było ustanowienie u władzy w Egipcie Bractwa Muzułmańskiego.

4. W ten sposób pozbawił on Izrael ochrony ( tzn., że Egipt nie jest już więcej przyjazny wobec Izraela).

5. Rewolucja w Egipcie i w Libii nie były punktem zwrotnym. To były ognie, które paliły się we własnym kraju.

6. Ważną rewolucją jest ta w Syrii. Ta rewolucja jest bardziej brutalna i trwa dłużej. Z powodu swojej długości i okrucieństwa wiele murów przeciwko złu zostaje obalonych.

7. Chociaż na Środkowym Wschodzie znajduje się wielu grup zła, to zła siła była ograniczona, gdyż te grupy nie były zjednoczone.

8. Rewolucja w Syrii rozpoczęła nową fazę. Gdy mury zostały obalone, różne siły muzułmańskich terrorystów jednoczą się. W ten sposób narodowe granice tracą na znaczeniu i sile. Terroryzm jednoczy się na całym Bliskim Wschodzie.

9. Ponieważ prezydent Obama zmienił rolę Ameryki w regionie, wszyscy, którzy są uwikłani w terroryzm wiedzą, że nie muszą obawiać się amerykańskiej interwencji.

10. Terroryści doświadczają ogromnej fali entuzjazmu, wierząc, że każdy stabilny rząd może być obalony.

11. Rewolucje i zniszczenie są działaniami szatana, osłabiającymi każdy stabilny rząd.

12. Ci terroryści ośmieleni swoim sukcesem w Syrii, będą chcieli uczynić to samo w Afganistanie i Pakistanie

13. Brak odpowiedzi prezydenta Obamy znaczy, że plan szatana posuwa się dalej. Wydarzenia, które zostały przez niego zaplanowane

wydarzą się wcześniej niż się wydaje Terroryści zrozumieją, że ich cele, które wydawały się bardzo odległe, są o wiele bliżej.

14. Celem tej szatańskiej przemocy na Bliskim Wschodzie jest zniszczenie Jerozolimy.

15. Jerozolima jest centrum Bożego Planu. Użyje On tego miasta czczonego przez Izrael, katolicyzm i protestantyzm, aby zjednoczyć wszystkie trzy wiary i rozpocząć nową erę jedności religijnej i ewangelizacji na całym świecie.

16. Ważnym wydarzeniem będzie morderstwo papieża w Jerozolimie tak jak ważnym wydarzeniem było ukrzyżowanie Jezusa w Jerozolimie.

17. To męczeństwo jest wypełnieniem się trzeciej tajemnicy fatimskiej ( jak przepowiedziane w pierwszym orędziu – styczeń 2011)

Monsignor Esseff

Tłumaczyła : Czytelniczka

Źródło: locutions.org

 

Komentarze 123 do “Podsumowanie wydarzeń przepowiedzianych w „orędziach dla świata”.”

  1. meg said

    2 lutego Święto Ofiarowania Pańskiego – Matki Bożej Gromnicznej

    W dniu dzisiejszym kto ma w domu swiece, ktore sa jeszcze nie poswiecone zabrac je do kosciola i poswiecic. 🙂

    • Malgosia said

      Pani Gromniczna Matko Światłości
      pośród burz i zawiei
      śpieszysz do dzieci Swoich
      niosąc światełko nadziei
      Wśród niebezpieczeństw życia
      gdy trudne nasze drogi
      do Ciebie się uciekamy
      byś ratowała od trwogi
      Kiedy ostatnia iskierka
      w powiece naszej zaśnie
      światło które przyniosłaś
      nigdy przenigdy nie zgaśnie
      Ono nas poprowadzi
      gdy ostatnia godzina
      płomieniem żywej wiary
      prosto do Twego Syna

      • Tuptusia said

        Z Dzienniczka św.Faustyny:

        915* + O Maryjo, dziś (2 lutego) miecz straszny281 przeniknął Twą świętą du­szę, prócz Boga nikt nie wie o Twoim cierpieniu. Twa dusza nie ła­mie się, ale jest mężna, bo jest z Jezusem. Matko słodka, złącz moją duszę z Jezusem, bo tylko wtenczas przetrwam wszystkie próby i doświadczenia, i tylko w złączeniu z Jezusem moje ofiarki będą miłe Bogu. Matko najsłodsza, pouczaj mnie o życiu wewnętrz­nym, niech miecz cierpień nigdy mnie nie łamie. O czysta Dziewi­co, wlej w serce moje męstwo i strzeż go.
        315* + Matko Boża, dusza Twa była zanurzona w goryczy morzu, spójrz na dziecię Twoje i naucz cierpieć, i kochać w cierpieniu. Wzmocnij mą duszę, niech jej ból nie łamie. Matko łaski – naucz mnie żyć z Bogiem.

    • Tuptusia said

      HISTORIA I TRADYCJA ŚWIĘTA MATKI BOŻEJ GROMNICZNEJ 2 LUTEGO

      “O Panno prześliczna, gromniczna!
      Pod ogień Twój święcony,
      wiszący nad woskiem gromnic,
      przez las kolący i wyjące wilki,
      idę bez wszelkiej obrony:
      Nie módl się, ani się przyczyniaj,
      ale tylko wspomnij!
      Ty, coś rodziła Dziecię bez ognia i dachu,
      a przez ucieczkę uszła od zamachu
      i potem całe życie wyczekała w lęku
      na Syna mękę…
      Ty, coś chodziła między śmiertelnymi,
      najbliższa ziemi i najdalsza ziemi,
      mnie, płomienia szukająca w białych świecach,
      od napadu zbójeckiego nie chroń,
      ale mi gromnice dalekie w jutrznię
      wyraźną rozniecaj,
      nad mgłą szronu, nad zawisną między
      chałupami sanną,
      …I nie módl się, Najświętsza Panno,
      Gwiazdo szczęśliwego, krótkiego konania,
      nie módl się, Zorzo łask, nie osłaniaj,
      tylko wspomnij”
      /K.Iłłakowiczówna/

      Gromnica! Już sama ta nazwa mówi że świeca ta chroni od gromów. Gdy czarne chmury latem nadchodzą ze wszystkich stron, gdy błyskawice rozdzierają niebo, gdy groźne pomruki burzy przeszywają człowieka trwogą, ręka chrześcijanina zapala gromnicę i stawia ją przed obrazem Bogurodzicy, a z ust wydobywają się błagalne słowa: “Pod Twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko…”
      Szczególnie rzewny i chwytający za serce jest motyw podań ludowych o Matce Bożej Gromnicznej, która pod płaszcz swej przemożnej opieki bierze wszystkie sieroty, a zwłaszcza te, których matki pomarły trzymając w stygnącej dłoni zapaloną gromnicę. Umiera człowiek, kończy się jego ziemska wędrówka, przy jego łożu gromadzi się rodzina. Umierający, wyrazem swych oczu, daje znać, że czegoś chce i każdy wie, o co prosi, i w stygnącą już dłoń podają mu zapaloną gromnicę.

      Jest powszechna wiara, że z tym światłem lżej człowiekowi umierać. Cała rodzina modli się o to, by światło to było dla umierającego odbiciem światła doskonałego, jakim jest Chrystus przyjmujący swego wiernego sługę. Płomień świecy jest jak by przedłużeniem tchnienia człowieka u bram wieczności, jest świadectwem jego wiernej służby Bogu. Człowiek w tej trudnej dla siebie chwili staje się spokojniejszy, znika gorycz przeżytych lat, giną w morzu niepamięci doznane krzywdy i upokorzenia, niestraszny jest lęk przed osądem Bożym.

      W serce wstępuje ufność, że u jego łoża stoi Pani Gromniczna, by swego wiernego czciciela przeprowadzić przez bramę śmierci
      ze światłem gromnicy w ręku. Pragnieniem każdego Polaka było i jest umierać z gromnicą w dłoni, z tą szczególną świecą, uzdalniającą do walki ze złem, z szatanem, bo duch ciemności nie lubi światła. Ludowy poeta z Limanowszczyzny, Józef Strug, tak przed wielu laty pisał o Gromnicznej świecy:

      “Gdy życie nasze dobiegnie do końca,
      Gdy Bóg ostatnie godziny policzy,
      Niech nam zaświeci, jak promienie słońca,
      Światło gromnicy.
      Gdy nasze czoło pot śmiertelny zrosi,
      Gdy nasze łoże obstąpią szatani,
      Twojej obrony niech każdy uprosi –
      Gromniczna Pani!
      Kiedy nad nami zawisną czarne chmury,
      Gdy na wsze strony lecą błyskawice,
      Gdy ciemność straszna od dołu do góry:
      Święćmy gromnice!
      Matko Najświętsza! My nędzni grzesznicy,
      Pod Twoją obronę się uciekamy,
      Przed Twym obrazem, przy świetle gromnicy,
      Ciebie błagamy!
      Tyś jasna gwiazda na morzu żywota,
      Pokus się o Cię rozbiją bałwany!
      Kto się ucieka do Cię, Matko złota,
      Jest wysłuchany.
      Bądź nam Matką w życiu i przy zgonie,
      Niech Twoja łaska zawsze nam przyświeca,
      Niech nasza miłość ku Tobie zapłonie

      Gromnice starano się, po poświęceniu w kościele, zanieść palące się do domu, by od tego ognia rozpalić domowy ogień, co miało zwiastować zgodę i miłość w rodzinie. Gdy gromnica komuś zgasła, wróżyło to śmierć któregoś z domowników. Gdy warunki nie pozwalały nieść zapalonej gromnicy, zapalano ją dopiero w obejściu, patrząc w którą stronę pochyli się jej płomień. Jeśli w stronę drzwi, to ktoś odejdzie tego roku przez nie z domu.

      Z zapaloną gromnicą obchodził gospodarz całe obejście i dom dookoła, klękając na każdym progu, aby złe moce nie miały przystępu do domu. Powszechny był w całym kraju zwyczaj wypalania gromnicą krzyża na głównej belce sufitowej tragarzu, co pięknie przedstawił na swym rysunku Wojciech Grabowski. W niektórych rejonach Polski gospodarze błogosławili gromnicą swój dobytek w stajni, a kawałek gromnicy obciętej od spodu dawano psu, by dobrze pilnował obejścia. W dawnych czasach pannom na wydaniu szyto bardzo dostatnią wyprawę, która wystarczała na długie lata, a przygotowania do wesela wymagały wiele czasu. Stąd zrodziło się przysłowie: “W dzień Panny Gromnicznej, bywaj zdrów, mój śliczny!”. Oznaczało to, że jeśli kawaler nie oświadczył się pannie do dnia Matki Boskiej Gromnicznej i nie przygotował wesela, to już musiał sobie długo poczekać, gdyż wkrótce zaczyna się przedpoście, a później Wielki Post.

      Zachowajmy szacunek dla gromnicznej świecy, jaki mieli do niej nasi ojcowie i dziadowie.

      Znane są powszechnie liczne przysłowia związane z dniem Matki Bożej Gromnicznej, określające pogodę i urodzaje na najbliższe lato:
      Gromnica, zimy połowica;
      Gdy na Gromnicę z dachu ciecze, zima jeszcze się odwlecze;
      Gdy na Gromniczną rozstaje – rzadkie będą, urodzaje;
      Gdy słońce świeci na Gromnicę, to przyjdą większe mrozy i śnieżyce;
      Gdy na Gromniczną mróz, chowaj chłopie sanie, szykuj wóz.

      źródło: http://www.pijarzy.pl

    • Tuptusia said

      NOWENNA PRZED ŚWIĘTEM NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
      Z LOURDES I ŚWIATOWYM DNIEM CHOREGO (2 II do 10 II)

      DZIEŃ I
      2 LUTEGO

      Na każdy dzień nowenny:
      Modlitwa Jana Pawła II za chorych i umierających.

      Wszechmogący i wieczny Boże, Ojcze ubogich, Pocieszycielu chorych, Nadziejo umierających, Twoja miłość kieruje każdą chwilą naszego życia. Wznosimy na modlitwie do Ciebie nasze serca i umysły. Sławimy Cię za dar ludzkiego życia, a szczególności za obietnicę życia wiecznego. Wiemy, że zawsze jesteś blisko pogrążonych w smutku i ubogich oraz wszystkich tych, którzy są bezbronni i którzy cierpią.
      O Boże łagodności i współczucia, przyjmij modlitwy, które zanosimy w imieniu naszych chorych braci i sióstr. Wzmocnij ich wiarę i zaufanie do Ciebie. Pociesz ich swoją pełną miłości obecnością i – jeśli taka jest Twoja wola – przywróć ich zdrowie, daj nowe siły ich ciałom i duszom.
      O miłościwy Ojcze, pobłogosław tych, którzy umierają, pobłogosław tych wszystkich, którzy wkrótce staną z Tobą twarzą w twarz. Wierzymy, że uczyniłeś ze śmierci drzwi do życia wiecznego. Podtrzymuj w imię Twoje naszych braci i siostry, którzy są u kresu swego życia, i zaprowadź ich bezpiecznie do domu życia wiecznego z Tobą.
      O Boże, Źródło wszelkiej mocy, broń i chroń tych, którzy opiekują się chorymi i troszczą się o umierających. Obdarz ich duchem odwagi i życzliwości. Wspieraj ich w wysiłkach na rzecz niesienia pocieszenia i ulgi. Uczyń z nich jeszcze bardziej promieniujący znak Twojej przemieniającej miłości.
      Panie życia i Opoko naszej nadziei, obdarz swym obfitym błogosławieństwem tych wszystkich, którzy żyją, pracują i umierają. Napełnij ich swoim pokojem i swoją łaską. Ukaż im, że jesteś kochającym Ojcem, Bogiem miłosierdzia i współczucia. Amen.
      Jan Paweł II
      3 lutego 1986

      Lektura na I dzień nowenny:

      “Z okazji Światowego Dnia Chorego, który przypada w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, z radością kieruję do was wszystkich serdeczne pozdrowienie. Ten dzień prowadzi nas w duchu przed grotę Massabielle, byśmy zatrzymując się tam, na modlitwie powierzyli macierzyńskiej opiece Maryi wszystkich chorych, szczególnie tych najciężej doświadczonych cierpieniem na ciele i umyśle.
      Również choroba jest wezwaniem do nawrócenia i do całkowitego zawierzenia Chrystusowi, który jest jedynym źródłem zbawienia dla wszystkich ludzi i dla całego człowieka. Niech Matka Boża wyprosi dla każdego z was, drodzy bracia i siostry, pociechę duchową i cielesną. ” – Jan Paweł II, Z przemówienia do chorych i ich opiekunów, 11 lutego 1997

      Modlitwa na I dzień nowenny:

      O Pani nasza z Lourdes, która wzywana jesteś z wielką ufnością i raczysz zjawiać się z uśmiechem na ustach, jako słodka Pośredniczka łask i miłosierdzia, błagam Cię, uproś mi wszystkie łaski, których potrzebuję dla mego uzdrowienia; wyjednaj mi także cierpliwość w chorobie i, jeśli tak się Bogu podoba, powrót do zdrowia.

      Zdrowaś Maryjo… (3 razy)

      Nasza Pani z Lourdes, módl się za mną.
      Święta Bernadetto, módl się za mną.

      źródło: na podstawie http://www.laudate.pl

  2. TadeuszTT said

    Coś na niedziele.
    Piękna historia św. Filipa z Neri
    część 1
    http://www.gloria.tv/?media=390860

    część 2
    http://www.gloria.tv/?media=390396

    • apostolat said

      Bóg zapłać!Ks. Natanek bardzo zachęcał do obejrzenia tego filmu.Szukałam,ale nie znalazłam.Jeszcze raz serdecznie dziękuję-będę polecała innym!

  3. młody said

    Tak to wszystko prawda.Pytanie tylko kiedy papież pojedzie do Jerozolimy?

    • marek said

      Żaden papież nie zginie w Jerozolimie . Obecny będzie papieżem jeszcze przez co najmniej dziewięć lat . Później , prawdopodobnie będzie już tylko dwóch po nim i to przez krótki czas . Nie chcę kłócić się czy tak będzie czy nie . Pożyjemy , zobaczymy . Jeżeli obecny nie zginie w Jerozolimie to te orędzia staną się kłamstwem .

      • młody said

        Tak tak akurat ty wiesz najleiej że papież nie pojedzie do Jerozolimy i tam nie zginie i że będzie jeszcze papieżem przez conajmniej dziewieć lat.Jesteś widzącym że znasz przyszłość?

        • Marek said

          Nie rozumiesz co napisałem ? Pożyjemy ,zobaczymy . Wiesz co to znaczy ?

        • młody said

          Nie nie rozumiem.Wyraznie sugerujesz że znasz przyszłość.Nie jesteś wszechwiedzący więc nie neguj orędzi.

        • Marek said

          Ty naprawdę masz problem ze zrozumieniem prostego tekstu . Ja tylko piszę o możliwości zaistnienia lub nie pewnych zdarzeń co sugeruje wyrażenie „pożyjemy ….” . Wyobraź sobie ,że te orędzia to nie jedyne źródło wiedzy . Nie znam przyszłości . I raczej nie chciałbym jej znać .

        • młody said

          Problem to ty masz bo zniechęcasz potencjalnych czytelników do czytania i wierzenia w orędzia.Orędzia można weryfikować dopiero po ich sprawdzeniu lub niesprawdzeniu się a ty już z góry wypowiadasz się o nich negatywnie.Bierzesz na swoje sumienie mącenie w mózgach ludzi.

        • Marek said

          Mącenie bierze na swoje sumienie ten kto pisze te orędzia . Jeden przykład : Bóg raczej nie po to stworzył człowieka ,żeby stosował coraz wymyślniejsze modlitwy do siebie . Bóg oczekuje od nas raczej abyśmy kochali siebie i Jego i czynili dobro . Samymi modlitwami nie czynimy nic . Modlitwa to rozmowa z Bogiem a nie uczenie się jej na pamięć i powtarzanie . Mówienie ,że modlitwą zmienimy kary jest nieporozumieniem . Czynami zmienimy świat .I dlatego zelżenia kar na ludzi nie będzie ,bo postępowanie człowieka jest coraz gorsze . Nikt chyba nie słucha nikczemnego człowieka ,mówiącego o miłości ,który trzyma nóż za plecami .

        • młody said

          Orędzia pochodzą albo od Pana Boga albo od człowieka we wspólpracy z szatanem.I tu się zgadzam że człowiek piszac swoje własne orędzia mąci i prędzej czy pózniej kłamstwo wypłynie ale dopóki nie ma sie pewnosci czy orędzie jest prawdziwe czy nie nie wolno go oceniać poniewaz można wyrządzić wiele zła i chaosu.

        • Bozena said

          Marku, ja „wklejam” tresci w ktore wierze, gdyz na swoim wlasnym rozumowaniu nie chce polegac.

        • Marek said

          Wszystko można oceniać . W czym podważanie tych orędzi może zaszkodzić ? Ludzie staną się jeszcze gorsi ? Nie sądzę . Na plus może jednak wyjść to , że niektórzy może zaczną myśleć , a nie łykać wszystko bezkrytycznie jak młode pelikany . Przez te orędzia żaden ateista nie zacznie wierzyć w Boga , ani żaden wierzący nie stanie się ateistą .

        • wiesia said

          http://www.ultramontes.pl/stagraczynski_2.htm

        • Marek said

          Bożena . Jeżeli nie możesz polegać na swoim intelekcie to bardzo współczuje . Bez złośliwości . Zacznij jednak na nim polegać ,nawet jakbyś miała popełniać błedy . Najlepiej , dużo czytać i to nie tylko na jeden temat . Rozum ,to najlepsza rzecz jaką dostaliśmy od Boga . A jeżeli takie coś dostaliśmy to chyba miał powód .

        • Bozena said

          Chodzilo mi by swoimi myslami nie wprowadzac nikogo w blad.
          Na forum pisza ludzie o roznym wyksztalceniu i „zaawansowaniu intelektualnym” czy oczytaniu, dlatego wole nie spierac sie dla „sztuki” gdyz tak naprawde nie wierze, ze na forum mozna „zdrowo” dyskutowac. Sam widzisz, jeden wyraz za malo, jedno niezrozumienie, jeden mowi o „kurze” drugi o „jajku” i rysuje sie bardzo „wykrzywiony” obraz dyskusji i tego co sie chce przekazac. Nie czesto sie wypowiadam, raczej „wklejam” wypowiedzi zrodłowe, czy te ktore sa zbierzne z moim rozumowaniem.
          Złośliwości mi nie przeszkadzaja.

        • Bozena said

          A chcesz wiedziec co obecnie czytam; „The Etymologicon, A Circular Stroll Through the Hidden Connections of the English Language” Mark Forsyth
          I faktycznie smieje sie do rozpuku…

        • Marek said

          Akurat angielski mi się przejadł z racji zawodu ( lotnik ) . Uciążliwy dodatek , który nie stał się nigdy moim hobby . Wolę nauki ścisłe . Swoimi myślami wprowadzać w błąd ? Trudno , człowiek ma mózg . Gdyby każdy tak myślał to ludzie siedzieliby do dzisiaj w jaskiniach . Dyskusja rozszerza horyzonty .

        • kooool said

          Nie dajmy się zwieść racjonalizmowi, który jest kłamstwem i początkiem ateizmu.

          Jezus uczył, abyśmy byli jak dzieci i ufali Woli Bożej.

          Komu zależy byśmy nie modlili się? Kto sieje ziarno zwątpienia byśmy nie modlili się za uratowanie ludzkości?

          Módlmy się tak jak nas nauczył Jezus:
          O drogi Jezu, proszę Cię o Dar Wytrwałości.
          Błagam Cię, obdarz mnie łaskami, których potrzebuję, aby przestrzegać Twojego Najświętszego Słowa.
          Proszę Cię, uwolnij mnie od wszelkich utrzymujących się wątpliwości.
          Proszę Cię, zalej moją duszę dobrocią, cierpliwością i wytrwałością.
          Pomóż mi zachować godność, kiedy jestem obrażany w Twoje Święte Imię.
          Uczyń mnie silnym i osłoń mnie łaską, abym nie zatrzymywał się nawet wtedy, gdy jestem zmęczony, brakuje mi sił i staję w obliczu wszystkich trudności, które mnie czekają, gdy niestrudzenie pracuję, aby pomóc Ci uratować ludzkość. Amen.

        • Marek said

          Po prostu trochę myślę i nie zamykam się na jedno orędzie . Tak samo jak nigdy nie powstanie nowa Jerozolima . Nowe Jerusalem to nie miasto tylko nowa era pokoju i przyjaźni z Bogiem . Apokalipsa to nie koniec świata i zagłada człowieka ,ale objawienie się Boga człowiekowi . Wówczas już nie będzie wiary w Boga tylko współpraca z Nim .

        • młody said

          Wiara w Boga zawsze będzie.

        • Marek said

          Dalej nic nie rozumiesz . Wiara jest w coś lub kogoś nieudowodnionego . Niektorzy wierzą ,że człowiek pochodzi od małpy . Wierzą ,bo nke zostało to udowodnione i pewnie nigdy nke będzie . Wiara w coś udowodnionego już nke jest wiarą tylko pewnikiem . Dlatego nie będzie wiary w Boga , ponieważ objawi się On ludziom . Każdy będzie wiedział ,że jest . Radzę jednak trochę wykorzystywać to co nam dał Bóg ,czyli rozum .

        • młody said

          „Wiara jest w coś lub kogoś nieudowodnionego” większych bzdur juz dawno nie czytałem.Czy Pan Jezus jako Bóg nie został udowodniony schodząc na ziemię przyjmując ciało ludzkie i żyjąc na ziemi?Plączesz sie coraz bardziej w swoich tezach a’la ŚJ.Bóg juz sie objawia ludziom od wielu stuleci i wiara w Niego jakoś nie wygasła i nie wygasnie.Wiara jest wieczna.

        • Bozena said

          Nie, ostatecznie bedzie istniala tylko Milosc. Wiara i nadzieja to drogi wiodace do Milosci.
          „Wiara zakłada nadzieję, pełną pewności. Jak wierzyć, że dojdzie się do Boga, jeśli nie ufa się w Jego dobroć? Jak znaleźć oparcie w tym życiu, jeśli nie ma się nadziei na wieczność? Jak umieć wytrwać w sprawiedliwości, skoro nie ożywia nas nadzieja, że Bóg widzi każde z naszych dobrych działań i że otrzymamy za nie nagrodę? Jak sprawić również, że będzie żyła Miłość, jeśli nie ma w was nadziei? Nadzieja poprzedza Miłość i przygotowuje ją. Człowiek bowiem potrzebuje nadziei, żeby umieć kochać. Zrozpaczeni już nie kochają. Oto schody zrobione ze stopni i z balustrady. Wiara to stopnie, Nadzieja – to balustrada. W górze zaś jest Miłość, ku której pniemy się przy pomocy dwóch pozostałych [cnót]. Człowiek ma nadzieję, żeby wierzyć, wierzyć, żeby kochać.”
          z http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-03-119.html

        • młody said

          Idąc dalej twoim tokiem rozumowania to to teraz mam wierzyć w Pana Jezusa poniewaz Go nie widze fizycznie a jak Powtórnie przyjdzie na Ziemię wtedy Go zobaczę i powiem Mu O dzien dobry Panie Jezu teraz Cię zobaczyłem objawiłeś mi się na własne oczy w całosci na wiec nie muszę i nie mogę juz w Ciebie wierzyć.To jest jakaś paranoja.

        • Marek said

          Dokładnie tak . Takie jest polskie znaczenie słowa wiara . Wierzysz , że 2+2=4 ? Nie , jesteś tego pewien . To jest aksjomat . Myślę , że jednak wiesz co to znaczy . Wierzysz , że kobieta , która cię urodziła jest twoją matką , czy jesteś pewny ? Wiem że polska języka to trudna sztuka , ale …

        • młody said

          Z wykształcenia chyba jesteś filozofem.Proste rzeczy wydają ci się zagmatwane.Wiara jest bardzo prosta albo wierzysz albo niewierzysz albo masz łaskę Bożą albo nie.

        • Marek said

          Bożena , wiara i pewność to dwie różne rzeczy . Jak wytrwać w sprawiedliwości czy miłości jeżeli nie masz pewności … ? Normalnie , bezwarunkowo . I o to chodzi . Czy bez nadziei na wieczność człowiek z automatu byłby zły ? Bzura . Wedłg takiego rozumowania to wszyscy ateiści powinni być mordercami , złodziejami czy gwałcicielami a wszyscy wierzący to okazy dobroci . Tak nigdy nie było . W historii i obecnie są i byli ludzie bardzo wierzący , ale zbrodniarze i są ateiści robiący bardzo dużo dobrego dla innych . Sama wiara o niczym nie świadczy . Postępowanie już tak .

        • Marek said

          Z wykształcenia jestem inżynierem nawigatorem. Nic nie napisałem zagmatwanego . No chyba , że dla ciebie tak to wygląda . Ale na to już nic nie poradzę .

        • Marek said

          Możesz mi jeszcze wytłumaczyć co ma wspólnego wiara z łaską ?

        • wera said

          Marek zgadzam się ze sobą. Wiara polega na tym, że wierzę chociaż nie mam 100% dowodów. Np. wierzę, że np. jakieś drzewo ma 300 lat chociaż sama nie potrafię tego ustalić. Wierzę, że ci którzy to wyliczyli powiedzieli prawdę. Wierzy się autorytetom. Ktoś w jakimś zakresie jest dla mnie autorytetem lub nie. Gdy sama potrafię ustalić ile to drzewo ma lat, wtedy wiara nie jest potrzebna – bo już wiem. Są trzy cnoty:wiara, nadzieja i miłość. Jedynie miłość trwa wiecznie. W niebie wiara i nadzieja nie są już potrzebne: bo się wypełniły. Wiara jest łaską. Najwięksi święci ciągle modlili się, aby nie utracić wiary. Gdy u człowieka pojawia się pycha wiara zanika. Gdzieś to czytałam. Aby wierzyć potrzebna jest pokora.

        • wiesia said

          http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/szukajacym_drogi/laska_wiary.html

        • Marek said

          Wiesia . Wiara nie jest żadną łaską . Łaską Boga ,była śmierć Jezusa za grzechy ludzi . To była łaska . A co do autorytetów ? Każdy człowiek jest autorytetem . Jeden jest tylko głupszy a drugi mądrzejsi . Człowiek to cud Boga .

        • bozena2 said

          Wszystko co dobre jest łaska, wiara też
          15 Przecież On mówi do Mojżesza: Ja wyświadczam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, nad kim się lituję. 16 Wybranie więc nie zależy od tego, kto go chce lub o nie się ubiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.
          http://zbawienieiwiara.com/Listy_Apostolskie/Rzymian.html
          „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9)

        • Marek said

          A kto tobie robi łaskę ,że wierzysz ? Jak już pisałem : wiara nie zawsze prowadzi do Boga . Dobroć i miłość tak . Wiara niejednokrotnie prowadziła do rzezi tysięcy ludzi . To dopiero była łaska . Wiara bez czynów nigdzie cie nie zaprowadzi . Łaskę otrzymałaś podczas śmierci Jezusa . Wszyscy otrzymali .

        • bozena2 said

          Mnie Bóg” robi” łaskę, że wierzę, że wierzę tak, jak On pragnie, abym wierzyła. On mnie nawrócił, On mnie prowadzi , moja część jest tylko taka, że ja z Nim współpracuję, ale znów moja zasługa jest minimalna , bo On mi daje tyle dobrych natchnień i takich ludzi stawia na mojej drodze i takie okoliczności, że to moje działanie jest bardzo ułatwione i wielką z mojej strony byłoby niewdzięcznością i sprzeniewierzeniem, gdybym Go nie posłuchała.

        • Marek said

          Widzisz , ułatwione zadanie nie zawsze prowadzi do celu . W ekstremalnej sytuacji można nie sprostać . A nadchodzą czasy ekstremalne . Co do wiary . Każdy wierzy , tylko niektórzy się do tego nie przyznają nazywając siebie ateistami . Wiarę mamy w genach . Niektórzy naukowcy potwierdzają to . A jeżeli to prawda to faktycznie można to nazwać łaską , ale dla wszystkich a nie wybrańców .

        • wiesia said

          Marku,wiara jest łaską,otrzymałam ją przy chrzcie św.Wiarę mogę utrzymać lub ją stracić.Wybacz mi to co Ci powiem,ale opowiadasz jakieś herezje.Najwidoczniej nie jesteś mego wyznania.

        • Marek said

          No tak ,najważniesze jest czy ktoś jest twojego wyznania czy nie . Jakie to ma znaczenie ? Kochaj bliźniego jak siebie samego . A bliźni może być bandytą ,pedałem czy innym ateistą . Masz go kochać tak jak siebie . Inaczej twoja wiara nie ma znaczenia dla Boga . Kiedyś może to zrozumiesz .

  4. Passiflora said

    Święto Ofiarowania Pańskiego

    Oto co Bóg mówi dziś do ciebie

    (Ml 3,1-4)
    Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych.

    lub

    (Hbr 2,14-18)
    Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.

    (Ps 24,7-10)
    REFREN: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały

    Bramy, podnieście swe szczyty,
    unieście się odwieczne podwoje,
    aby mógł wkroczyć Król chwały.
    Kto jest tym Królem chwały?
    Pan dzielny i potężny,
    Pan potężny w boju.

    Bramy, podnieście swe szczyty,
    unieście się odwieczne podwoje,
    aby mógł wkroczyć Król chwały.
    Kto jest tym Królem chwały?
    Pan Zastępów: On jest Królem chwały.

    (Łk 2,32)
    Światło na oświecenie pogan i chwała ludu Twego, Izraela.

    (Łk 2,22-40)
    Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

    • Passiflora said

      Ofiarowanie Pańskie

      Nazwa dzisiejszego święta wywodzi się od dwóch terminów greckich: Hypapante oraz Heorte ton Katharismou, co oznacza święto spotkania i oczyszczenia. Oba te święta były głęboko zakorzenione w tradycji Starego Testamentu.
      Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela podczas niewoli egipskiej, każdy pierworodny syn u Żydów był uważany za własność Boga. Dlatego czterdziestego dnia po jego urodzeniu należało zanieść syna do świątyni w Jerozolimie, złożyć go w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą 5 syklów. Równało się to zarobkowi 20 dni (1 sykl albo szekel to 4 denary lub drachmy, czyli zapłata za 4 dni pracy robotnika niewykwalifikowanego). Równocześnie z obrzędem ofiarowania i wykupu pierworodnego syna łączyła się ceremonia oczyszczenia matki dziecka. Z tej okazji matka była zobowiązana złożyć ofiarę z baranka, a jeśli jej na to nie pozwalało zbyt wielkie ubóstwo – przynajmniej ofiarę z dwóch synogarlic lub gołębi. Fakt, że Maryja i Józef złożyli synogarlicę, świadczy, że byli bardzo ubodzy.

      Uroczystość Ofiarowania Pańskiego przypada czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu. Jest to pamiątka ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej i dokonania przez Matkę Bożą obrzędu oczyszczenia. Święto Ofiarowania jest związane z tajemnicą Narodzenia Pańskiego i dlatego dziś wolno śpiewać kolędy.

      Kościół wszystkim ważniejszym wydarzeniom z życia Chrystusa daje w liturgii szczególnie uroczysty charakter. Święto Ofiarowania Pana Jezusa należy do najdawniejszych, gdyż było obchodzone w Jerozolimie już w IV w., a więc zaraz po ustaniu prześladowań. Dwa wieki później pojawiło się również w Kościele Zachodnim.

      Tradycyjnie dzisiejszy dzień nazywa się dniem Matki Bożej Gromnicznej. W ten sposób uwypukla się fakt przyniesienia przez Maryję małego Jezusa do świątyni. Obchodom towarzyszyła procesja ze świecami. W czasie Ofiarowania starzec Symeon wziął na ręce swoje Pana Jezusa i wypowiedział prorocze słowa: „Światłość na oświecenie pogan i na chwałę Izraela” (Łk 2, 32). Według podania procesja z zapalonymi świecami była znana w Rzymie już w czasach papieża św. Gelazego w 492 r. Od X w. upowszechnił się obrzęd poświęcania świec, których płomień symbolizuje Jezusa – Światłość świata, Chrystusa, który uciszał burze, był, jest i na zawsze pozostanie Panem wszystkich praw natury. Momentem najuroczystszym apoteozy Chrystusa jako światła, który oświeca narody, jest podniosły obrzęd Wigilii Paschalnej – poświęcenie paschału i przepiękny hymn Exultet.

      W Polsce święto Ofiarowania Pana Jezusa ma nadal charakter wybitnie maryjny (do czasów posoborowej reformy Mszału w 1969 r. święto to nosiło nazwę „Oczyszczenia Maryi Panny” – „In purificatione Beatae Mariae Virgine”). Polacy widzą w Maryi Tę, która sprowadziła na ziemię niebiańskie Światło i która nas tym Światłem broni i osłania od wszelkiego zła. Dlatego często brano do ręki gromnice, zwłaszcza w niebezpieczeństwach wielkich klęsk i grożącej śmierci. Niegdyś wielkim wrogiem domów w Polsce były burze, a zwłaszcza pioruny, które zapalały i niszczyły domostwa, przeważnie wówczas drewniane. Właśnie od nich miała strzec domy świeca poświęcona w święto Ofiarowania Chrystusa. Zwykle była ona pięknie przystrajana i malowana. W czasie burzy zapalano ją i stawiano w oknach, by prosić Maryję o ochronę. Gromnicę wręczano również konającym, aby ochronić ich przed napaścią złych duchów.
      Ze świętem Matki Bożej Gromnicznej kończy się w Polsce okres śpiewania kolęd, trzymania żłóbków i choinek – kończy się tradycyjny (a nie liturgiczny – ten skończył się świętem Chrztu Pańskiego) okres Bożego Narodzenia. Dzisiejsze święto zamyka więc cykl uroczystości związanych z objawieniem się światu Słowa Wcielonego. Liturgia po raz ostatni w tym roku ukazuje nam Chrystusa-Dziecię.

      Od 1997 r. 2 lutego Kościół powszechny obchodzi ustanowiony przez Jana Pawła II Dzień Życia Konsekrowanego, poświęcony modlitwie za osoby, które oddały swoje życie na służbę Bogu i ludziom w niezliczonych zakonach, zgromadzeniach zakonnych, stowarzyszeniach życia apostolskiego i instytutach świeckich. Pamiętajmy o nich w podczas naszej dzisiejszej modlitwy na Eucharystii.

      http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-02.php3

  5. marioromario85 said

    To ja nie rozumiem, tutaj jest mowa o papieżu, który zostanie zamordowany w Jerozolimie, a była też przepowiednia, że papież będzie uciekał z Rzymu po jego rzekomym morderstwie, jakoś mi to nie pasuje.

    • wera said

      Jest ogromna ilość różnych przepowiedni i wizji wizjonerów a wszystkie są zbieżne. Mówią o kataklizmach, wojnach, głodzie, antychryście. Odnoszą się do Objawienia św. Jana. Diabeł jest niezwykle inteligentny, kieruje tym światem wszak jest jego księciem. Potrafi coś przepowiedzieć a potem tak pokierować wydarzeniami, aby to się stało. Tak jest u wróżbity, coś mag inspirowany przez złego ducha przepowie – a potem to się dzieje. Diabeł zna nas lepiej niż nam się wydaje, zna nasze słabości, nawyki i zachowania. Bo przecież nieustannie nas obserwuje i nie męczy się tym. Nie musi znać naszych myśli, ale je zgaduje i często to mu się udaje. Jedne złe duchy usiłują wpływać na działalność człowieka a inne na całe społeczeństwa i rządy państw. Moim zdaniem to wszystko mógł przewidzieć zły duch i po dużej części zrealizować. Ten czas jest jego czasem.My możemy schronić się w Sercu Maryi, abyśmy byli dla niego niewidoczni. To moim zdaniem najlepsze rozwiązanie i ochrona. A to co dzieje się na świecie często jest wynikiem działania złego ducha i z dopustu Boga.

      • Dyzma said

        To Bóg wszechmogący kieruje sprawami tego świata a tylko wykorzystuje zło
        do swoich boskich celów. Mówienie, że ta czarna pokraka rządzi światem to pomyłka.

        • Marek said

          Masz w zupełności rację . To Bóg stworzył wszystko i jeżeli tylko chciałby to w mgnieniu oka zniszczyłby szatana . Jaki problem ?

        • wera said

          Problemem ?? Boga jest wolna wola którą dał człowiekowi.

        • Marek said

          Bóg wiedział co robi . Gdyby nie wolna wola to człowiek byłby bezwolną maszyną . Takie rzeczy to ludzie potrafią zrobić . Bóg nie ma problemów ,bo każdy rozwiązałby w mgnieniu oka .

        • wera said

          Bóg dał człowiekowi wolną wolę i teraz człowiek może wybierać: Boga albo diabła. Modlitwą do Boga ściągamy błogosławieństwo na siebie i na świat. Gdy ulegamy złemu duchowi, ściągamy zło. To co dzieje się wokół nas jest wynikiem naszych wyborów. Bóg zniszczy ostatecznie zło na ziemi, zapowiedział to w Apokalipsie i przez wielu proroków – gdy nadejdzie odpowiedni czas. Znaki na niebie i na ziemi wskazują, że ten czas jest bliski, stąd tak duża liczba proroków i wizjonerów. Bóg przez proroków chcę aby ludzkość przygotowała się na ten czas. Wizjonerzy przez których działa zły duch wprowadzają zamęt. Diabeł jest księciem tego świata (to jest określenie Biblijne) tzn., że może wpływać na ludzi, kusić ich. Wpływa także na przyrodę i zwierzęta. W Ewangelii jest napisane, że Pan Jezus pozwolił złym duchom wejść w świnie.

        • Marek said

          Znaki na niebie i Ziemi nic na to nie wskazują .Każde pokolenie od 2 tys lat myśli , że to już . Powtórne przyjście Jezusa nastąpi , gdy nikt się tego nie bedzie spodziewał , czyli w czasach powszechnego dobrobytu . A ty się tego spodziewasz w najblizszym czasie . I się zawiedziesz .Chyba nie pokreciłem słów Boga ?

    • Margaretka said

      Według mojego rozumowania, to nasz ostatni prawdziwy papież ma być wygnany, jest ciekawy opis wizji Marii Julii Jahenny na temat Jego ofiary i cierpienia. Natomiast bardzo prawdopodobne że fałszywy prorok, który będzie rządził po ostatnim prawdziwym papieżu, zginie w Jerozolimie- wtedy też antychryst posiądzie pełnię swej władzy i ogłosi się bogiem.

      • Marek said

        Nie ma być wygnany , tylko będzie uciekał po trupach swoich kardynałów . Nie wiem co o tym myśleć ? Nie będzie chciał zginąć za wiarę ?

        • Margaretka said

          „…29 września 1878 Święty Michał powiedział Marie – Julie: „Burza nigdy, nigdy nie była tak silna wobec innego Papieża. On już jest męczennikiem przed poddaniem go męczeństwu, cierpi nim nadejdzie godzina. Ale on ofiarowuje swoją osobę i krew swoich żył za wszystkich swych oprawców, i za tych, którzy nastają na jego życie. Tak wiele wygnania musi wycierpieć!”
          „Mówi o Papieżu [prześladowanym]: „U podnóża góry, w skale, widzę samotne więzienie i jest w nim zamknięty stary człowiek o białych włosach. Jego rysy twarzy są wspaniałe. Niesie on krzyż na piersi; Dobry zbliża się do niego, stary człowiek pada na twarz a Jezus całuje go: ‘Synu Mój umiłowany, męczenniku Świętego Kościoła, więźniu Najświętszego Serca, spocznij na Mnie, tak, że Ja złagodzę Twój ból … Osusz swoje łzy. Przez długi czas niesiesz Krzyż, ale Ja wkrótce zwrócę wszystkie twoje wspaniałe prawa, i twoją wolność’ … Dobra Matka ociera łzy starego człowieka jego płaszczem, pod jego ubranie wkłada gałązkę lilii z pięcioma złotymi liśćmi, mówiąc do niego: ‘dla twojej siły i twojej pociechy.’”

          Ta pobożna stygmatyczka miała wiele innych proroctw o tym papieżu, „który będzie musiał wiele wycierpieć”.

          Marii-Julie miała nawet na swojej klatce piersiowej wytatuowany stygmat: „Wyzwolenie Ojca Świętego, Triumf Kościoła Świętego”. Mówi nam, że „będzie on na wygnaniu pić gorycz długiego i bolesnego męczeństwa.”

          Polecam poznać całość http://www.malirycerze.koszalin.opoka.org.pl/start/index.php/pl/przekazy/proroctwa-apokaliptyczne/1332-marie-julie-jahenny-proroctwa

        • Antonio said

          Mój śp.ojciec zawsze opowiadał ze Bazylika św.Piotra bedzie zburzonaPodczas chyba jakiegos swieta katolickiego Papierz wyjdzie z procesja niosac Najsw. Sakrament,i tak idac potknie sie i upadnie,a w okienku gdzie bedzie w monstrancji Najswietsze Cialo zobaczy to co ma sie wydarzyc ,samoloty beda krazyc w tym czasie czekajac na inne zeby zbombardowac Bazylike,a Papiez bedzie uciekal po trupach swych kardynałow. Ale bedzie tak jak Bóg sam zaplanuje .

        • Marek said

          A po co kilka samolotów ? Wystarczy jeden , żeby wyburzyć pół Watykanu .

  6. Passiflora said

    53. OFIAROWANIE JEZUSA BOGU W ŚWIĄTYNI

    Widzę, jak z bardzo skromnego domku wychodzi para ludzi. Po zewnętrznych schodkach zstępuje młodziutka Matka, trzymająca w ramionach dziecko, owinięte białym płótnem. Poznaję, że to nasza Mama. Jak zawsze jest blada, jasnowłosa, zwinna i w całej postaci tak pełna wdzięku. Ubrana na biało i osłonięta bladoniebieskim płaszczem. Na głowie ma biały welon. Niesie bardzo ostrożnie Swe Dziecko. U stóp schodów czeka na Nią Józef trzymający szarego osiołka. Ubranie Józefa jest jasnobrązowe, tak szata jak i płaszcz. Patrzy na Maryję i uśmiecha się. Kiedy Matka Jezusa podchodzi do osła, Józef przekłada przez lewe ramię wodze i bierze na chwilę śpiące spokojnie Dzieciątko, żeby Maryja mogła wygodnie usiąść w siodle. Potem podaje Jej Jezusa i ruszają w drogę.

    Józef idzie obok, trzymając osła za uzdę. Patrzy uważnie, by się nie potykał i szedł równo. Maryja trzyma Jezusa na kolanach i zakrywa połą płaszcza, jakby obawiała się, że zaszkodzi Mu zimno. Małżonkowie mówią niewiele, ale często uśmiechają się do siebie.

    Dosyć marna droga ciągnie się przez ogołocone o tej porze roku pola. Mijają ich lub wyprzedzają inni wędrowcy. Nie ma ich zbyt wielu.

    Potem pojawiają się nagle domy i mury otaczające miasto. Małżonkowie wchodzą przez bramę i zaczyna się przejazd po miejskim bruku. Droga staje się coraz trudniejsza, bądź to z powodu ruchu, który co chwilę zatrzymuje osła, bądź to dlatego że on sam potyka się na kamieniach albo wpada do dziur po brakujących kamieniach brukowych. Porusza się przeszkadzając Maryi i Dziecku.

    Wąska droga jest nierówna, trudna, wznosi się powoli. Prowadzi pomiędzy wysokimi domami o ciasnych i niskich wejściach oraz nielicznych oknach od strony drogi. W górze – między domami, między tarasami – widać skrawki błękitnego nieba. W dole, na ulicy, jest ludno i gwarno. Mijają ludzi przechodzących pieszo lub na osłach. Inni prowadzą juczne zwierzęta, które idą za tarasującą drogę karawaną wielbłądów. W pewnej chwili, czyniąc wiele hałasu swym krokiem i bronią, przechodzi patrol rzymskich legionistów. Potem znika za łukiem wąskiej, bardzo kamienistej uliczki.

    Józef skręca w lewo w nieco szerszą, ładniejszą ulicę. W jej głębi widzę znany mi już pas murów uwieńczonych blankami.

    Maryja zsiada z osiołka przy bramie, gdzie znajduje się coś w rodzaju miejsca postoju dla zwierząt. Mówię “miejsce postoju”, bo jest to rodzaj szopy lub raczej wiaty usłanej słomą i zaopatrzonej w paliki z kółkami, które są przeznaczone do przywiązywania czworonogów. Józef daje nadbiegającemu chłopcu kilka monet, żeby kupić trochę siana, po czym czerpie kubeł wody ze znajdującej się w kącie prymitywnej studni i poi osiołka.

    Potem wraca do Maryi. Razem wchodzą w obręb Świątyni. Udają się najpierw do krużganków, gdzie znajdują się ci, których Jezus później tak wychłostał: sprzedawcy synogarlic i baranków oraz wymieniający pieniądze. Józef kupuje dwa białe gołębie. Pieniędzy nie wymienia. Sądzę się, że ma już to, czego potrzebuje.

    Józef i Maryja idą w stronę bocznej bramy, do której prowadzi osiem schodów, takich jakie zdają się posiadać wszystkie [pozostałe] bramy, bo sześcian samej Świątyni jest wyżej niż pozostała część gruntu. Brama ta ma duży przedsionek, mniej więcej taki – żeby dać jakieś wyobrażenie o niej – jaki mają bramy w naszych miejskich kamienicach. Jest jednak szerszy i ozdobiony. Wewnątrz, po prawej i lewej stronie, znajdują się dwie czworokątne konstrukcje, jakby dwa ołtarze. Trudno od razu zrozumieć, do jakiego celu służą. Wyglądają jak płytkie misy, gdyż ich wnętrze jest niższe od brzegu zewnętrznego, podwyższonego o kilka centymetrów.

    Nadchodzi kapłan. Nie wiem, czy przywołał go Józef, czy sam przyszedł. Maryja podaje mu dwa biedne gołąbki, a ja – domyślając się, jaki los je czeka – patrzę w inną stronę. Przyglądam się zdobieniom bardzo masywnego portalu, sufitu i przedsionka. Dostrzegam kątem oka, że kapłan chyba kropi Maryję wodą. Z pewnością jest to woda, gdyż nie widzę plam na Jej ubraniu. Potem Maryja wraz z Józefem – po oddaniu kapłanowi gołąbków i garstki monet (o czym zapomniałam powiedzieć) – wchodzi na teren właściwej Świątyni. Przed Nią idzie kapłan.

    Rozglądam się na wszystkie strony. To miejsce jest bardzo ozdobione. Rzeźby głów anielskich, palmy i ornamenty na kolumnach, ścianach, suficie. Światło wślizguje się przez umieszczone w ścianach osobliwe, wąskie i długie – oczywiście bez szyb – ukośnie wycięte okna. Sądzę, że są wykonane w ten sposób, aby uniemożliwić wlewanie się wody podczas gwałtownej ulewy.

    Maryja idzie aż do pewnego miejsca, potem zatrzymuje się. Kilka metrów przed Nią znajdują się następne schody, na których stoi inny rodzaj ołtarza, a za nim – jakaś odmienna konstrukcja.

    Spostrzegam, że dotąd mylnie sądziłam, iż znajduję się w Świątyni. Teraz widzę, że jestem w tym, co okala prawdziwą i właściwą Świątynię – czyli [Miejsce] Święte – dokąd, jak się zdaje, nie może wejść nikt, poza kapłanami. To, co zdawało mi się Świątynią, jest tylko zamkniętym przedsionkiem. Otacza on z trzech stron samą Świątynię, w której znajduje się Tabernakulum. Nie wiem, czy wyrażam to dobrze, bo nie jestem ani inżynierem, ani architektem.

    Maryja ofiarowuje Dziecko. Przebudziło się Ono i niewinnymi oczkami patrzy wokół Siebie i na kapłana. Spogląda zdumionym spojrzeniem niemowląt, mających niewiele dni. Kapłan bierze Je na ręce i podnosi, wyciągając w górę ramiona. Twarz ma zwróconą w stronę Miejsca Świętego. Stoi przy czymś w rodzaju ołtarza, umieszczonego na tych schodach. Obrzęd zakończył się. Dziecię wraca do Mamy, a kapłan odchodzi.

    [por. Łk 2,25-35] Są tam ludzie, którzy przyglądają się z zaciekawieniem. Pośród nich toruje sobie z trudem drogę zgarbiony, wsparty na lasce starzec. Musi być bardzo stary. Myślę, że ma ponad osiemdziesiąt lat. Zbliża się do Maryi i prosi, żeby mu na chwilę podała Maleństwo. Maryja zgadza się z uśmiechem.

    Symeon – o którym zawsze myślałam, że należał do klasy kapłanów – jest zwykłym wiernym, przynajmniej sądząc po szacie. Bierze Dziecko na ręce, całuje. Jezus uśmiecha się do niego Swoim niemowlęcym sposobem. Zdaje się obserwować go z zaciekawieniem, bo starzec śmieje się i równocześnie płacze. Jego łzy, wpływające pomiędzy zmarszczki, tworzą połyskliwy haft i perlą długą białą brodę, ku której Jezus wyciąga rączki. To Jezus, ale też maleńkie dziecko. Wszystko więc, co się przed Nim porusza, przyciąga Jego uwagę. Bardzo chce to chwycić, żeby lepiej zrozumieć, co to jest. Maryja i Józef uśmiechają się, a obecni podziwiają piękno Maleństwa.

    Słyszę słowa świętego starca i widzę zaskoczone spojrzenie Józefa, wzruszenie Maryi oraz to, co się dzieje w małym tłumie. Jedni są zdumieni i poruszeni, w innych słowa starca wywołują wesołość. Do nich należą między innymi nadęci, brodaci mężczyźni, członkowie Sanhedrynu. Kiwają oni głowami i patrzą na Symeona z drwiącym współczuciem. Zapewne myślą, że mu się ze starości pomieszało w głowie.

    Uśmiech Maryi gaśnie i twarz oblewa się większą bladością, kiedy Symeon przepowiada Jej cierpienie [por. Łk 2,34-35]. Chociaż Maryja wie, to jednak te słowa ranią Jej ducha. Staje więc bliżej Józefa, żeby dodać sobie otuchy. Tuli z miłością Dzieciątko do piersi i ze spragnioną duszą chłonie słowa Anny, [córki Fanuela]. Niewiasta ta lituje się nad Jej cierpieniem i zapowiada, że w godzinie boleści Przedwieczny złagodzi je nadprzyrodzoną mocą. Mówi:

    «Niewiasto! Temu, który dał Zbawiciela Swemu ludowi, nie zabraknie mocy, by dać Ci Swego anioła i ukoić Twój płacz. Wielkim niewiastom w Izraelu nie zabrakło nigdy pomocy Pana, a Ty jesteś znacznie większa niż Judyta i Jael. Nasz Bóg da Ci serce z najszczerszego złota, żebyś mogła wytrwać w morzu boleści, przez co staniesz się największą Niewiastą pośród stworzeń: Matką. A Ty, Dziecię, wspomnij na mnie w godzinie Twej misji.»

    I na tym widzenie ustaje. http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-01-053.html#lk-2,22

    • Passiflora said

      54. POUCZENIA WYNIKAJĄCE Z POPRZEDNIEJ WIZJI

      Mówi Jezus:

      «Dwa pouczenia dla wszystkich wynikają z opisu, który dałaś.

      Pierwsze: Prawda objawia się nie kapłanowi oddanemu obrzędom, a nieobecnemu duchem, lecz zwykłemu wiernemu.

      Kapłan w ciągłym kontakcie z Boskością, zajmujący się tym, co ma związek z Bogiem, oddany wszystkiemu, co wznioślejsze niż ciało, powinien był natychmiast wyczuć, kim było Dziecko ofiarowane w Świątyni tego poranka. Aby jednak móc to wyczuć, musiałby mieć żywego ducha, a nie tylko szatę, która zakrywa ducha, jeśli nie martwego, to bardzo ospałego. Duch Boży może, jeśli tylko chce, zagrzmieć [Swoim głosem] i wstrząsnąć nawet najbardziej otępiałym duchem, jakby gromem i trzęsieniem ziemi. Może. Ponieważ jednak jest On Duchem porządku – jak jest ładem Bóg w każdej Swej Osobie i sposobie działania – na ogół wylewa się i przemawia tam, gdzie widzi “dobrą wolę”, zasługującą na Jego wylanie. Nie mówię: tam, gdzie jest zasługa wystarczająca do otrzymania Jego wylania. Wtedy bowiem zbyt rzadko by się wylewał. I ty również nie poznałabyś Jego świateł.

      W jaki sposób wyraża się ta dobra wola? Przez życie, na ile to możliwe, całkowicie Boże. Przez wiarę, przez posłuszeństwo, przez czystość, przez miłość, przez hojność, przez modlitwę. Nie przez [bezduszne] praktyki, lecz przez modlitwę. Mniejsza jest różnica między nocą i dniem niż między różnymi praktykami i modlitwą. Modlitwa jest łącznością ducha z Bogiem. Wychodzicie z niej umocnieni i zdecydowani być bardziej Bożymi. [Praktykowanie czegoś] to przyzwyczajenie, wykonywane dla różnych celów, ale zawsze egoistycznych. [Bezduszne praktykowanie czegoś] pozostawia was [bez zmian] takimi, jakimi jesteście, a nawet bardziej was obciąża winą kłamstwa lub lenistwa.

      Symeon miał tę dobrą wolę. Życie nie oszczędziło mu zmartwień i doświadczeń, ale on nie utracił swej dobrej woli. Lata i wydarzenia nie naruszyły i nie wstrząsnęły jego wiarą w Pana, w Jego obietnice, nie osłabiły jego dobrego pragnienia, by stawać się coraz bardziej godnym Boga. I zanim oczy wiernego sługi zamknęły się na światło słońca, by oczekiwać na ponowne otwarcie się na Słońce Boże jaśniejące z Niebios – które po Moim Męczeństwie miały się otworzyć na Moje wejście – Bóg posłał mu promień Ducha. On zaprowadził go do Świątyni, aby ujrzał Światłość, która przyszła na świat.

      “Poruszony przez Ducha Świętego” – mówi Ewangelia. O, gdyby ludzie wiedzieli, jakim doskonałym Przyjacielem jest Duch Święty! Jakim jest Przewodnikiem, jakim Nauczycielem! Gdyby pokochali i wezwali tę Miłość Najświętszej Trójcy, tę Światłość Światłości, ten Ogień Ognia, tę Inteligencję, tę Mądrość! O ileż więcej wiedzieliby od tego, co wiedzieć trzeba!

      Spójrz, Mario! Patrzcie, dzieci! Symeon czekał przez całe długie życie na “zobaczenie Światłości” i poznał wypełnienie się Bożej obietnicy. Nigdy nie zwątpił. Nie powiedział sobie nigdy: “Daremnie trwam w nadziei i na modlitwie”. Wytrwał. I dostąpił “ujrzenia” tego, czego nie zobaczył kapłan i członkowie Sanhedrynu, pełni pychy i zaślepienia. Dostrzegł Syna Bożego, Mesjasza, Zbawiciela w tym dziecięcym ciele, które dało mu ciepło i uśmiech. Otrzymał uśmiech Boga na Moich wargach Dziecka: pierwszą nagrodę za życie uczciwe i pobożne.

      Drugie pouczenie: słowa Anny, [córki Fanuela] [por. Łk 2,36-38]. Także ona, prorokini, zobaczyła we Mnie, Niemowlęciu, Mesjasza. To, zważywszy jej zdolność prorocką, nie było czymś zupełnie zaskakującym. Posłuchaj jednak, posłuchajcie tego, co – pobudzona wiarą i miłością – mówi do Mojej Matki. Niech to stanie się światłem dla waszego ducha, który drży w tym czasie ciemności i w ten dzień święta Światłości.

      “Temu, który dał Zbawiciela, nie braknie mocy żeby dać Swojego anioła dla ukojenia Twojego, waszego ‘płaczu’.” Pomyślcie, że Bóg dał Siebie samego dla unicestwienia w duchach dzieła szatana. Czyż nie będzie mógł zwyciężyć teraz demonów, które was dręczą? Czy nie będzie mógł osuszyć waszych łez, zmuszając te złe duchy do ucieczki i zsyłając na nowo pokój Swego Chrystusa? Dlaczego nie prosicie Go o to z wiarą prawdziwą, potężną? Z wiarą, przed którą surowość Boża, rozgniewana przez tak wiele waszych grzechów, opada z uśmiechem. Przychodzi wtedy przebaczenie stanowiące pomoc i przychodzi Jego błogosławieństwo. Ono jest tęczą na tej ziemi, zatapiającej się w powodzi krwi, której sami chcecie.

      Zastanówcie się. Ojciec, po ukaraniu ludzi Potopem, powiedział do Siebie i do Swego Patriarchy: “Nie będę przeklinał więcej ziemi z powodu ludzi, bo zmysły i myśli serca ludzkiego są skłonne do zła począwszy od młodości; przeto nie ukarzę więcej żadnej istoty żyjącej, jak to uczyniłem”. I był wierny Swojemu słowu. Nie zesłał już więcej Potopu. A wy, ileż to razy mówiliście sobie i Bogu: “Jeśli ocalejemy tym razem, jeśli Ty nas ocalisz, nie wywołamy już nigdy więcej wojny, nigdy więcej”, a potem ciągle je wywoływaliście, i to coraz straszniejsze. Ileż razy [uczyniliście to], o fałszywi i nie szanujący Pana ani własnego słowa? A jednak – gdyby wielu wiernych wzywało Go z wiarą i potężną miłością – Bóg pomógłby wam jeszcze raz.

      Złóżcie wasz niepokój u stóp Boga, o, wy wszyscy, których jest zbyt mało dla zrównoważenia [grzechów] tych licznych, którzy sprawiają, że surowość Boża musi działać. Pozostańcie Jemu oddani pomimo przerażającej godziny, która ciąży [nad wami] i wzrasta w każdej chwili. On zaś będzie umiał posłać wam Swego anioła, jak posłał Zbawiciela na świat. Nie bójcie się. Jednoczcie się z Krzyżem [Jezusa]. On zawsze pokonywał demona, który usiłował doprowadzić Jego serce do rozpaczy, czyli do oddalenia od Boga. Ponieważ zaś [szatan] nie potrafił osiągnąć tego innym sposobem zastawiał na Niego zasadzki okrucieństwa ludzi i smutków życia.»
      http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-01-054.html

  7. Piotr said

    Ciekawa strona

    http://czasyostateczne.wordpress.com/

  8. Bricksky said

  9. Pokręć said

    O co tu chodzi?
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/kardynal-meisner-tabletka-poronna-tak-ale-pod-waru,1,5410437,wiadomosc.html

  10. Pokręć said

    Acha, a Amerykanie nie interweniują z bardzo prostej przyczyny. Nawet tak bogata gospodarka, jak jankeska, w końcu spuchła. Kto wie, czy to wszystko nie było ukartowane od kilkuset lat. Od momentu stworzenia systemu rezerwy cząstkowej i pieniądza fiducjarnego (akurat ten okres pokrywa się z początkami masonerii), czy nie chodziło o wpędzenie świata w potworną destabilizację? USA zostały wplątane w wyniszczające wojny poprzez atak z 9/11 i doprowadzone dodatkowo kryzysem finansowym do „wyprztykania się”. Teraz USA po prostu nie mają za co walczyć. Rozbrojono je praktycznie bez jednego wystrzału w USA jako takie.

    • Zbyszek said

      Nie stawiaj Amerykanów w równości z masonami i rządzącymi Ameryką. Amerykanie są niewolnikami masonów i elit chazarskich jak większość narodów na świecie w tym i Polaków. Czy nazwać mam Ciebie komunistą z powodu że Tobą i mną rządzi new-komuna. Było by to obraźliwe wobec Ciebie i każdego innego człowieka w Polsce. Tak samo obrażasz amerykanów – w czym oni są winni że są niewolnikami „elity władzy” masonów i sług szatana? Bóg prosi o modlitwę za Amerykę ale idzie dalej – prosi o modlitwę za „elity rządzące” aby nie zniewalały swoich narodów. A co Ty robisz? Siejesz nienawiść do amerykanów – całego narodu gdyż rządzących i rządzonych mierzysz tą samą miarą. A może tak samo mówić o polakach? Jak byś się czuł gdy Amerykanin powie o Tobie i o mnie złodziej i bandyta uogólniając na cały naród występki naszej złodziejskiej i bandyckiej elity? Ja czułby się bardzo źle – nie jestem winny tego że rządzą mną złodzieje i bandyci. Opamiętaj się w wydawaniu opinii o narodach a dostrzegaj „grupy władzy” które często są z innego narodu i zawsze są grupami światowymi służącym tylko interesom własnym a nie narodom. Powstrzymajcie się wydawaniu swoich opinii i osądów gdyż sądzeni będziemy przez Boga według naszej miary – czy te opinie są sprawiedliwe dla tych maluczkich i niewinnych Amerykanów, Niemców, Rosjan, Koreańczyków czy Polaków? Pokora, pokora, pokora i wierność Słowu Bożemu – to jest chleb dla każdego z nas aby osiągnąć Niebo.

      • Pokręć said

        Zbyszku, daj spokój, ja o tym wiem, po prostu dokonałem skrótu myślowego! Tak, czy siak, sataniści rządzący Ameryką po prostu dopuścili do „wyprztykania” się USA w przypadkach tak wątpliwych, jak Irak, czy bezsensownych (jak Aganistan), żeby teraz móc spokojnie harcować.
        Zwyczajni Amerykanie mają tyle samo do powiedzenia o tym, gdzie USArmy zostanie skierowana, co my.
        Wszyscy chcą żyć spokojnie i bezpiecznie, tylko diabeł nie odpuszcza…

      • Pokręć said

        A tak swoją drogą, to co ja napisałem nie tak o Amerykanach w moim poście? Czy ja im cokolwiek zarzuciłem? Napisałem, że Ameryka „została wplątana” a nie, że Amerykanie to sami zaaranżowali (w jakim celu by to mieli robić, bo na pewno nie dla własnej korzyści?).
        W ogóle „wojna z terroryzmem” to jest slogan podobny do „walki z wiatrakami” – bardzo dobry pretekst do „wyprztykania” kogoś wpędzonego w taką walkę. Bo potężnym nakładem środków walczy z… niewidzialnym wrogiem.

  11. Zbyszek said

    Dawno nie pisałem ale dzisiaj wtrącę swoje dwa zdania – pisze prowadzący stronę „locutions.org” iż nie publikował pewnych orędzi na swojej stronie. Sam mówi że tych dotyczących losów świata. Moje odpowiedź jest prosta i jedyna słuszna w świetle tych orędzi – ten człowiek manipuluje słowem Boga. Czytam te orędzia od samego początku i każde zdanie, każdy wyraz jest ważny. Lepiej nic nie publikować niż urwać chociaż jeden wyraz. Manipulacją nazwę wszystko co zmienia Słowo Boga. Opuszczenie jednego wyrazu jest odstępstwem ale całego orędzia jest już zagrożeniem dla misji pośród tych którzy to czytają. Mamy wiedzieć wszystko co mówi nam Niebo i mamy się tym dzielić – bez manipulacji i własnych tez i opinii. Pozdrawiam czytających i piszących. Z Bogiem.

    • Marek said

      Obawiam się ,że dlatego tak napisał ,żeby w razie jakiegokolwiek wydarzenia mieć możliwość do wstawienia takiego wymyślonego orędzia na potwierdzenie prawdziwości innych . Niedopowiedziana prawda jest kłamstwem i manipulacją .

      • Zbyszek said

        Witam Ciebie zapewne nie czytasz wszystkich orędzi. Od samego początku Jezus prosi o rozpowszechnianie Orędzi na cały świat. A tu celowo pomijał pewne Orędzia i potem buduje swoje tezy – to jest manipulacja i chęć zwiększenia swego autorytetu. Myśl sobie co chcesz ale to jest manipulacja i niewypełnienie prośby Jezusa. A co Ty piszesz o uznaniu objawienia – tego nikt nie uzna i będzie jak za czasów Noego. Ktoś nie wierzy to niech to zachowa dla siebie a nie rozpowszechnia swoje przemyślenia i staje się wyrocznią. Czy o nie o milczenie, modlitwy prosi Jezus. Jeżeli nasze słowa oddalą chociaż jedną duszę od Jezusa to będzie naszym grzechem. May tak czynić aby każda dusza zwróciła się do Jezusa. Prosiłem Bronka niejeden raz o zamknięcie możliwości komentarzy – nie czyni tego. Jedno jest pewne – każde wypowiedziane tu słowo jest znane Bogu i są tu tysiące złych złów pośród pochlebstw i dobrych słów. A ile czasu marnujemy na czytanie, obmyślanie nowych wątków zamiast się modlić. Ile to jest ataków na inne osoby, ile ludzi do końca straciło wiarę czytając te kłótnie i czasami wręcz obleśne zachowania. Znam sporo osób i opinie na temat tutejszych tekstów z komentarzy. Włosy na głowie stają ile ludzi oddaliło się z tego powodu jeszcze bardziej od kościoła i Boga. Bronku dam Ci także takie świadectwa dla przestrogi że ta strona także oddala od Boga tylko z powodu komentarzy. Zapłacimy za to wszyscy przed Bogiem, wszyscy co do jednego. Bowiem karmią nas wzajemne spory i kłótnie a zapominamy o milczeniu i modlitwie. Czas poświęcony na modlitwę jest czasem dla Boga, czas poświęcony sporom jest czasem szatana. Czego tu jest więcej? Sami widzicie. Jak zmienić to? Zamknąć możliwość komentowania to nie będzie pola do kąkolu i innych chwastów. Dobre ziarno da plony tam gdzie nie ma chwastów – kłótnie to chwasty. I na koniec Matka Boża i Jezus proszą o modlitwy i czas na modlitwę aby ratować cały ludzki rodzaj – bez podziałów, wszystkich. Nie marnujmy więc czasu na spory a czas oddajmy Bogu. Admin Bronek niech odda swoje pole na dobre ziarno a zamknie to przed dziesiątkami pseudo-gospodarzy. Brak komentarzy oczyści tę stronę od plew, chwastów i złego. Czyńcie jak chcecie ale tak aby Bóg nie pokazał na oddalonych od Niego dusz z naszego powodu.

        • lukas said

          Spokojnie bracie Zbyszku,jakby nawet wszystkie orędzia były fałszywe,któż przeciwko nam? Któż jak Bóg! mamy przecież Kosciólkatolicki z Papieżem na czele.Zawsze można uciec do prawdziwego żródła którym jest Kosciół.Kto ma odrobiny pokory w sobie napewno nie straci ducha.Trzeba się zamknąc w Najswietszym Sercu Jezusa,jak w szkatułce w chwili burzy.

  12. Dawid said

    No tak ale MBM tym nie wspomina o takim evencie także….

  13. lukas said

    Powiem tak że wszystkie orędzia pochodzące od szatana,posypia sie jak domino przed naszymi oczami.Tutaj wyraznie diabeł pokazał swoje rogi.W tych orędziach jest ubóstwiany Izrael,niczym Bog.często jest mowa o Izraelu,no i ta śmierć Papieża tam w Jerozolimie.Szkoda czasu na te orędzia,lepiej się zajać innymi pożytecznymi rzeczami bo jak je będziemy czytać,to ziemię Izrael bedziemy traktować,tak Swiecie jak nasz Kosciół Katolicki,a może i bardziej.Wiadomo Jest to miejce szególne dla nas cchrzescijan,ale pórównywać ja w Swietoscido KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO No kochani coś jest nie wporzadku.Miejmy rozum i szeroko oczy otwarte,bo diabeł krąży kogo by Pożreć.

    • lukas said

      Jak by bl.Matka Teresa żyła i je przeczytała,to by umarła,mówiac pół żartem,pół serio.Matko Tereso z Kalkuty Módl się za nami!

    • Zorrro said

      Tak się składa że Bóg także i przez te orędzia wypróbowuje nasza wiarę, dlatego pewne sformułowania są niedookreślone albo wieloznaczne. Patrzy się czy używamy tylko rozumu czy też serce nasze wykazuje dyspozycję wiary.
      Jakby wszystko było „po sznurku logiczne” i spójne to rozum zdominowałby wiarę. – a to jest ze szkodą dla człowieka!
      Dlatego także uważam , że BXVI będzie zmuszony do ucieczki z Watykanu (po trupach swych braci w kapłaństwie) zaś w Jerozolimie na słynnym zapowiadanym kongresie „pokojowym” zostanie zabity wybrany nowy papież zwany w orędziach fałszywym prorokiem.
      Jehny opisuje w/g mnie śmierć B XVI na wygnaniu – zatem sądzę, że obaj papieże nie umrą śmiercią naturalną – choć BXVI uznają za rzekomo zbitego w rozruchach wojennych i dokonają pochówku pustej trumny by przed światem móc fałszywie stworzyć fakty, umożliwiające wybór swego człowieka, czyli fałszywego proroka – jednak proszę pamiętać, że będzie on także papieżem!
      Po kongresie pokojowym w i zabiciu papieża (fałszywego proroka) wybuchnie druga część III wojny św, z wylaniem się na słabą Europę
      ekstremizmu islamskiego
      Zbierajcie żywność i nasiona będzie bardzo ciężko!!! módlcie się aby bestia i jej ludzie ( u nas ekipa Tuska i zamiennie Palikota z Millerem) nie zablokowała nam dostępu do naszych pieniędzy, leczenia i własności. Niestety jest już wiele widocznych symptomów, że w tym kierunku zmierza cała sytuacja
      U Valtorny w „Końcu Czasów” zostało powiedziane, że druga wojna światowa to tylko odgłosy daleko słyszanej burzy wobec tego co szykuje Antychryst i NWO – jako tzw III wojna św. W/g MBM Żydzi będą traktowani jeszcze okrutniej niż za czasów Hitlera. Tezy te można znaleźć także w kilku Centuriach…
      Módlmy się by Jezus Chrystus został wybrany na króla polski – tylko on może nas obronić przed tym co nadchodzi … jeśli to nie stanie się przed wystąpieniem antychrysta to zginąć może nawet 80 % polaków
      Niestety nasz episkopat jak dotychczas jest betonowy…

  14. BożeDziecko said

    Witam,
    wczoraj pierwszy piątek, spowiedź, komunia…oczywiście sobie wykrakałem…proboszcz. Ale co tam. Jedna Pani też przyjmowała na klęcząco więc trochę dodała mi otuchy. Nie robił problemu, ale znowu uśmieszek (ciekawe co miał oznaczać ?).
    Dzisiaj Ofiarowanie Pańskie, dość dużo ludzi do Komunii Św, na klęcząco tylko ja…

    Czasami zastanawiam się, czy niektórzy księża tak naprawdę wierzą…

    • Pokręć said

      Módl się za swojego proboszcza. To działa piorunująco. Ja za księży z mojej parafii co jakiś czas odmawiam różaniec. Odnoszę wrażenie, że to pomaga. Nasi księża są naprawdę tolerancyjni, jak ktoś ma ochotę uklęknąć przed Panem Jezusem, to nie robią problemu. Choć na początku się krzywili.
      Twój ks. proboszcz też się przyzwyczai.

    • Pokręć said

      A jak się nie przyzwyczai, to szybko pojmie, o co chodzi, jak będzie musiał Mszę Św. odprawiać w jakichś katakumbach wśród zaufanych wiernych i po cichu, żeby służby specjalne ich nie nakryły.

    • Margaretka said

      Pomyśl sobie, całe niebo klęczy ze mną! stres ofiaruj za innych a ludzkimi względami się nie przejmuj, to jest nic, zupełnie nic nie warte

      • Ann said

        a ja o niczym w tej wielkiej chwili nie myslę..tylko serce mi pęka z milości do Pana…i same kolana się zginają…istnieje tylko ” ja i JEZUS „

  15. PawelW said

    Otchłań czeka.

    „Witam wszystkich, jestem księdzem katolickim z diecezji włocławskiej, można mnie znaleźć w Internecie. Przyznaję, że przez krótki czas czytałem owe ”objawienia” te z Irlandii, na początku to było kilka lat wstecz. Po krótkim czasie przestałem czytać stwierdzając ich niezgodność z nauką Kościoła rzymsko-katolickiego.,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,Ks. Marek Bałwas ”

    Z Panem Bogiem

    • Margaretka said

      Tak? a czemu ma służyć nagłówek ‚otchłań czeka’? że niby na nas?

    • wiesia said

      Ta wypowiedz jest skopiowana i nam podana z portalu WOWIT przez Pawła W..Można ją również znależć na Gloria tv,również skopiowaną z WOWIT.

    • Dzieckonmp said

      O ile. księże Marku , normalny człowiek by wpisał normalny mail. czego się ksiądz obawia skoro imię i nazwisko publicznie ujawnia?? A może znów się ktoś podszywa nie z Włocławka tylko z Wrocławia??

      Jeśli ksiądz jest autentyczny to proszę napisać maila do mnie. U góry po lewej KONTAKT

      • Paul said

        Znowu teorie spiskowe. [ Admin……Paul nie życzę sobie abyś tu pisał. Rozumiesz to?? Nie wciskaj się na siłę jak jestes tu nieproszony]

      • Żona said

        http://www.gloria.tv/?media=393943
        Adminie, zauważ cudzysłów w tekście , który podał PawelW.
        To nie jego słowa, tylko księdza Marka Bałwasa. PawelW je po prostu przytoczył. Cytat to nie podszywanie się. A ksiądz Marek Bałwas jest naprawdę księdzem. I ma prawo nie wierzyć w objawienia MBM.

        • Dzieckonmp said

          żono link który podałaś to wyprodukowany dzisiejszego dnia. Wyprodukowała jutrzenka2012. Jutzrnka2012 jest promyczkiem. Żeby było że różni ludzie piszą używa różnych nicków. Jesli żono chcesz mailami udowodnię ci to bezspornie co ta fabryka produkcyjna nie potrafi wyprodukować

        • kooool said

          27.01.2013 „Ja Jestem zobowiązany poinformować Moich wyznawców, że niektórzy Moi wyświęceni słudzy cię skarcą. Wkrótce niektórzy z nich pouczą cię, abyś porzuciła to Dzieło.”

        • Żona said

          Naprawdę nie interesują mnie żadne dowody, promyczki, jutrzenki, wojny blogowe itp. Jedyne o co mi chodziło, to to, że istnieje ks. Marek Bałwas, widziałam go na żywo już dawno, już wtedy był księdzem na wózku. I że wszystko jedno kto umieścił ten wpis – włożył go w cudzysłów i pod nikogo się nie podszył.

      • Ks. Marek Bałwas said

        Nie wiem o co tu biega za bardzo, ktoś, skopiowała kawałek mojego wpisu z blogu W obronie wiary i tradycji nie życzę sobie takiego taktowania mojego tekstu. Pod tym co napisałem podpisuję się z imienia i nazwiska, bez dodatków jakiegoś Pawław…

        • Dzieckonmp said

          Przepraszamy księdza za nadgorliwość PawłaW. Nie jestem w stanie non stop siedzieć przy kompie i natychmiast wywalić taką manipulację.

    • Bozena said

      Od kiedy to ksieza maja „dar” nieomylnosci? Nawet papiezowi juz nie wierza, ze jest nieomylny…

    • Dzieckonmp said

      Wstyd jak Pan Walczyk podpiął się pod księdza.

    • Dzieckonmp said

      Masz ciężki grzech podszywać się pod księdza. Świństwo.

      Oto Twoje komentarze u nas a piszesz przynajmniej od 8 miesięcy na naszym blogu

      5.06.2012 jako PawełW
      Mam pytanie czy ktoś orientuje się jaki jest stosunek władz kościelnych do objawień Ks. Gobbiego. Bo mam wrażenie że tu jest wszystko wymieszane. Z Panem Bogiem Paweł

      5.06.2012
      MBM do momentu gdy pewnego dnia czytałem ewangelię (nomen omen Mateusza nt. rozpoznawania po owocach) i zadałem sobie pytanie co wniosły do mojego życia te orędzia. Odpowiedź była dość złożona bo prócz codziennej modlitwy i pogłębienia wiary, również strach o jutro, o życie rodzinne o byt materialny (III wojna itd). [Admin strach orodzinę ?? jak to ksiądz ma rodzinę?? Zonę i dzieci???]

      • Józef Piotr said

        Tacy to dopiero sieją ZAMĘT!!

        „Masz ciężki grzech podszywać się pod księdza. Świństwo.””……

        Adminie jak tylko możesz dekonspiruj !! proszę.

        Doprawdy co ś ochydnego !!

        Sądząc po plusach – ilu zostało sprowadzonych na manowce !!!!

        ……..

      • Dzieckonmp said

        Dodam jeszcze że zauwazyłem kolejne nicki tego PawłaW.

        Kolejny jego nick to Andrzej2. Tak wiec juz znalazłem 7 różnych nicków używanych przez PawłaW.

        A tu wklejam kolejny komentarz PawłaW-Andrzej2 z 30.07.2012 r. Przy okazji po przeczytaniu tego komentarza mam pytanie do czytelników. czy to może tak pisać ksiądz???

        Jeszcze mam pytanie gdyż ostatnio czytam Dzienniczek siostry Faustyny i zauważyłem że jest imprimatur ale rozumiem że to dopiero jak KK uzna ale czy obecnie jest robiona korekta i adjustacja teologiczna przez ks. Katolickiego.

        Admin: Jak może ksiądz pisać że zauważył że jest imprimatur Dzienniczka Faustyny?? Czy widzicie jak diabeł tu miesza udając księży?

      • Dzieckonmp said

        Dodam kolejny komentarz podszywającego się pod księdza PawłaW

        Napisał go 28.12.2012 r

        Czytam obecnie Jezusa z Nazaretu autorstwa Benedykta XVI i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że do prowadzenia rzeczowej dyskusji trzeba mieć wiedzę z obszaru po którym się poruszamy.

        Z wykształcenia jestem chemikiem i powiedzmy że mam bardzo wąską specjalizacje w przemyśle do dyskusji w dziedzinie na której się znam zachęcam aczkolwiek nie odważyłbym się na rozważania teologiczne. Osoby które były na tym forum i prowadziły dykusje na poziomie np. Wiosna Kościoła wypowiedziały się bardzo krytycznie, jeżeli ktoś ma wątpliwości niech zapyta Pana Brosława.

        Admin: To w końcu PawełW jest księdzem czy chemikiem ??

  16. wiesia said

    http://www.mariateresa.ojczyzna.pl/TEKSTY/Ks_Dogmat-Sw-Obc.htm

  17. apostolat said

    List biskupów polskich na Dzień Życia Konsekrowanego 2 lutego 2013 roku

    KU PEŁNI ŻYCIA W CHRYSTUSIE

    List biskupów polskich na Dzień Życia Konsekrowanego 2 lutego 2013 roku

    Kochani Bracia i Siostry!

    Przeżywamy dziś święto Ofiarowania Pańskiego. Jak co roku uczestniczymy we Mszy świętej, a po jej zakończeniu zanosimy do naszych domów poświęcone świece – gromnice, troskliwie osłaniając przed wiatrem ich żywy płomień. Ten płomień, osłonięty naszymi dłońmi, może być również wymownym symbolem życia konsekrowanego w Kościele i troski, jaką otaczamy, szczególnie w modlitwie, osoby żyjące w duchu rad ewangelicznych, czyli siostry zakonne, czynne i klauzurowe, mnichów, zakonników, a także wszystkie osoby służące Panu Bogu w instytutach świeckich oraz w indywidualnych formach życia konsekrowanego, czyli dziewice, wdowy i pustelników. Prosimy dla nich wszystkich o łaskę wiernego i hojnego serca, o liczne powołania, ale przede wszystkim dziękujemy za ten szczególny dar, jakim są dla Kościoła. Życie konsekrowane jest niczym ów drżący na wietrze płomień, który wciąż musimy osłaniać, aby mimo ludzkiej słabości i zewnętrznych przeciwności, mogło ogrzewać Kościół ciepłem służebnej miłości, rozpalając go żarem pokornej ofiary i oświetlając światłem niesłabnącej wiary.
    (WIĘCEJ…)
    http://www.diecezja.elblag.opoka.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=298:list-
    biskupow-polskich-na-dzie-ycia-konsekrowanego-2-lutego-2013-roku&catid=49:episkopat&Itemid=121

  18. Bozena said

    Trzesienie ziemi wybrzeze Hokkaido 6.8- 6.9
    http://earthquake-report.com/2012/01/01/latest-earthquakes-in-the-world-usgs/

  19. wiesia said

    Bardzo poważnie zastanawiam się o co tu chodzi?Przecież my różaniec odmawiamy,koronkę do BM też,nie mówiąc już o innych modlitwach,które mają zgodę Kościoła.Co jest niezgodnego w modlitwach tych”Jezus do ludzkości”?Może zamiast świeckich osób,które piszą w imieniu autorytetów nareszcie wypowie się w tej kwestii jakiś duchowny i nam to wytłumaczy.Bo ta walka jest śmieszna,gdzie są argumenty?,co jest niezgodne (konkretnie) w tych modlitwach.Jakoś nikt do tej pory,nie przyszedł do nas na stronę i nie podał konkretów.Oprócz tych,co nas zastraszają(tak,jak wyżej) otchłanią.
    Wiecie jak to się nazywa?

  20. wiesia said

    Z tą otchłanią,to chyba Pawel W..który wskazuje na informacje w internecie,to są tam filmy o tym tytule.,ale nie dopisał do końca.Nie będę tego wklejać,powiem,że chodzi o nienawiść do jednej z ugrupowań politycznych.A do Ciebie Pawel W.-miej na tyle odwagi i powiedz konkretnie,jak przystoi mężczyznie-O CO TOBIE CHODZI?Nie chowaj się i nie podszywaj pod księdza,skoro bawią Cię takie filmy,to chyba oprócz drwin,które kwalifikują Cię do Nieba masz jeszcze coś godnego uwagi,więc się podziel,ale w swoim ugrupowaniu politycznym.

  21. jowram said

    DLACZEGO JAROSZEWICZ MUSIAŁ ZGINĄĆ

    [dostałem mail’em, nie mam sił, by szukać Autora. MD]

    CO TO JEST METODA „NA MATRIOSZKĘ”?

    To jeden z wielu przebiegłych sposobów stosowanych przez wywiad sowiecki, a obecnie także przez inne wywiady, w celu przejęcia przywództwa i zapanowania nad narodem w stosunku do którego prowadzi się długofalową politykę podboju. W danym kraju instaluje się wielu sobowtórów wspieranych i prowadzonych przez rezydentów agentury z docelowym zadaniem objęcia władzy lub działających jako agenci wpływu na politykę państwa, a także ukształtowania nowej świadomości narodowej po myśli ich mocodawców.

    Matrioszki umieszcza się na newralgicznych dla narodu pozycjach, jak np. duchowni, politycy, dziennikarze, wojskowi, wysocy urzędnicy państwowi, naukowcy, itp. Tego typu działania są obliczone na zebranie owoców za kilkadziesiąt lat, kiedy ci agenci na dobrze wrosną w nowe środowisko, zostaną uznani za swoich i nikomu nie przejdzie do głowy podejrzewać ich o agenturalność. NKWD stworzyła specjalne szkoły przygotowujące matrioszki dla poszczególnych narodów. Znamy świadectwa wysokich funkcjonariuszy systemu sowieckiego jak również osób – uczniów owych szkół.

    Oczywiście, była to super tajemnica, wiedziało o tym bardzo wąskie grono osób z najwyższego szczebla NKWD. Procedura preparowania matrioszki przebiegała następująco: porywano wcześniej upatrzoną osobę z elity narodu, wyciskano z niej wszelkie możliwe informacje o rodzinie, szkole, środowisku życia; określano jej profil psychologiczny, nawyki, upodobania, itp. Pod daną osobę dobierano fizycznie podobną, inteligentną swoją osobę, która następnie „wchodziła w buty” aresztowanego. Po starannym przeszkoleniu, co do kultury, języka, religii danego narodu, itd., wysyłano ją do kraju przeznaczenia. Tam miała opiekę i pomoc agentury, np. gdyby jakiś autochton natarczywie kwestionował wiarygodność matrioszki, to agentura przychodziła z pomocą i osobnik znikał bez śladu. Osobę oryginalną, po wyssaniu z niej wszystkich potrzebnych informacji mordowano. Metoda genialna! Kilkanaście – kilkadziesiąt matrioszek ulokowanych w organizmie państwowym przeciwnika, może zawładnąć państwem i zwasalizować je względem mocodawcy, bez wojny, bez tych olbrzymich kosztów z tym związanych, bez psucia sobie opinii w świecie. A jakże trudno takich agentów wyłapać! Ponadto z upływem dziesięcioleci ich dzieci i wnuki jeszcze to panowanie umocnią do samych fundamentów duszy narodowej!

    ŚWIADECTWA LUDZI Z NAJBLIŻSZEGO OTOCZENIA JARUZELSKIEGO

    Rodzina Matka i siostra po powrocie z zesłania do Polski miały wątpliwości, co do autentyczności W. Jaruzelskiego. Rodzina była zastraszana przez UB i bała się mówić o swoich wątpliwościach. Jak podają ich znajomi, relacje między nimi były chłodne, a spotkania rzadkie i wymuszone! Podobno matka tuż przed śmiercią wyraziła wolę, iż nie życzy sobie jego obecności na swoim pogrzebie. Ksiądz odprawiający mszę żałobną, powiernik woli matki, wyprosił Jaruzelskiego z kościoła i ten musiał stać na zewnątrz (!). Przez kolegów z gimnazjum Marianów na Bielanach Wojciech był pamiętany jako polski patriota, bardzo religijny i pilny uczeń. Znał dobrze łacinę (współczesny Jaruzelski nie zna łaciny!). Unika spotkań z kolegami gimnazjalnymi. Koledzy twierdzą, że to jest inna osoba.

    Jednym z kolegów gimnazjalnych Wojciecha był Zenon Komender (1923-1993), czołowy działacz PAX-u i polityk w PRL-u: w latach 1981-82 minister handlu wewnętrznego, 1982-85 wicepremier, 1985-89 z-ca przewodniczącego Rady Państwa, 1969-89 poseł na sejm. Pomiędzy kolegami mówiło się, iż w zamian za ostentacyjne uwiarygodnienie Jaruzelskiego jako swego kolegi z gimnazjum i zachowanie milczenia, co do rodzących się wątpliwości, był przez onego wspierany w karierze politycznej.

    Rówieśnik ze szkoły podstawowej – syn stajennego zatrudnionego w majątku Jaruzelskich w dzieciństwie był bliskim kolegą Wojciecha i całe dnie spędzali razem. Po wojnie ten pan mieszkał w Szczecinie, pracował w Stoczni Odra. W swoim środowisku otwarcie wyrażał opinię, że W. Jaruzelski nie jest prawdziwym Jaruzelskim. Jako jeden z argumentów podawał, iż Wojciech w dzieciństwie miał wypadek z maszyną rolniczą i jego prawa dłoń została okaleczona na zawsze. Było to wyraźnie widoczne. Obecny Jaruzelski ma obie dłonie bez żadnej blizny (?!). Poza tym twierdził, iż osobnik podający się za Wojciecha Jaruzelskiego ma zupełnie inny charakter od Wojciecha, którego on dobrze znał! W sumie, był absolutnie przekonany, iż mamy do czynienia z osobą udającą Wojciecha Jaruzelskiego. Ten kolega Jaruzelskiego miał wizyty funkcjonariuszy UB, którzy ostrzegali go, że jeśli nie będzie milczał, to utopią go w Odrze, a jego rodzinę wymordują. Goryl Jaruzelskiego, płk Artur Gotówko Szef wydziału WSW zajmującego się ochroną gen. W. Jaruzelskiego funkcję tę pełnił od 1974 do XII 1981 r. Goryl w swoich wspomnieniach opisuje spotkania Jaruzelskiego z jego rodziną jako dziwne, zimne, wyrachowane; odnosił wrażenie, jakby Jaruzelski był zaprogramowanym robotem, bez uczuć i naturalnego ciepła jakie istnieje między członkami rodziny. Wyczuwało się jakąś nienaturalność, sztuczność tych relacji.

    PIOTR JAROSZEWICZ, B. PREMIER PRL

    Metodę matrioszek Jaroszewiczowi w głębokiej tajemnicy zdradził gen. Karol Świerczewski. Piotr Jaroszewicz twierdził stanowczo, iż Jaruzelski jest matrioszką, i on ma pewne dowody na to. Wymieniał także inne matrioszki piastujące wysokie stanowiska w państwie (Bierut, gen. Siwicki, gen. Molczyk). Wszystko wskazuje, iż zginął z tego właśnie powodu – za dużo wiedział. Mordercy nie tknęli żadnych cennych rzeczy, zaś splądrowali cały dom czegoś szukając. (Jaroszewicz prowadził dziennik i był w posiadaniu jakiś tajnych dokumentów dotyczących Jaruzelskiego).

    CECHY CHARAKTERU

    Donosicielstwo na najbliższych współpracowników, świadczy o wyjątkowej podłości i jest obce ludziom wywodzącym się z polskich warstw ziemiańskich! Gdzież tu honor Polaka?! Osoba siermiężna, sztywna, stroniąca od towarzystwa, absolutny abstynent – to cechy stojące na przeciwnym biegunie cech polskiego szlachcica. Dla matrioszki taka postawa jest wręcz niezbędna, bo przy bogatym życiu towarzyskim, wcześniej czy później wyszłyby na jaw niezrozumiałe fakty.

    To samo dotyczy abstynencji, przy alkoholu rozwiązują się języki. Wyjątkowe zainteresowanie literaturą polską jak na wojskowego to dziwne?! Otóż żelaznym punktem szkolenia matrioszek była dogłębna znajomość literatury danego kraju. Lubi się otaczać Żydami, co jest absolutnie obce mentalności Polaka! Ważne stanowiska w państwie obsadzał Żydami; najbliżsi współpracownicy i doradcy, to w większości Żydzi (m.in. Górnicki, Urban, gen. Kiszczak, gen. Staniszewski). Nienawidził W. Gomułki, E. Gierka, A. Siwaka i innych komunistów-patriotów. Przeciwko takim ludziom skrycie spiskował, dążąc do ich politycznego wyeliminowania.

    Absolutnie oddany Rosjanom! Z dumą daje się zapraszać do Rosji na różne uroczystości, gdzie go dekorują medalami! Przy czym stara się, aby opinia publiczna w Polsce nie była rzetelnie o tym informowana. Polak nigdy by tak nie postąpił! Po udanym wprowadzeniu stanu wojennego, Jaruzelski pojechał w maju 1982 do Soczi, aby złożyć Breżniewowi raport, odebrać pochwałę i nagrodę: platynowo złoty Order Lenina, najwyższe odznaczenie sowieckie, które mógł dostać jedynie obywatel Związku Sowieckiego. Jak sam wyznał: kocha Rosjan i ich kulturę (?!). Dziwne, człowiek, którego rodzina doznała na sobie kaźni od Rosjan, pała do nich miłością? Niebywałe! Jadowita mściwość (typowa dla Żyda): zleceniodawca mordów na ks. Popiełuszce i Jaroszewiczach.

    • Józef Piotr said

      Dobrze że to wstawiłeś. Wystarczy poobserwować wysokie szczeble władzy i przeanalizować podejmowane decyzje aby moc podejrzewać pochodzenie od „kukułczych jaj ”
      Jeśli ze Wschodu to „matrioszki” a jak się nazywają ci od zachodu ?

      Jaroszewicz miał dowody jeszcze na inne tajemnice. Napewno po cichu spisywał pamietnik i wspomnienia . Jego żona (w chwili śmierci bo też wowczas została zamordowana) będąc dziennikarką , to nic że trybuny Ludu, miała zdolności pisarskie.
      Tą wybuchową tajemnicą była kolekcjonowana przez b. Premiera LISTA płac w $ którą sporządzał resort spraw Wewnętrznych przy okazji comiesięcznych wypłat dla działaczy tzw „opozycji Demokratycznej” czyli KOR’u i otoczenia z bolkiem wlącznie. Pisze o tym w swej ksiązce Albin Siwak . Tytuł „Bez Strachu” Tomy 1 , 2 , 3 .

  22. zenobiusz said

    Reblogged this on Zenobiusz's Blog.

  23. bozena2 said

    Jezus do Anny Argasińskiej: “Biblia jest Moim Testamentem – drogą do Nieba!”

    Jak długo jeszcze mam nawoływać ludzkość, aby otworzyła się na działanie łaski Boga? Aby uznała, że tylko ON SAM jest wszech­potężny, władający globem ziemskim, wszechświatem, całym stwo­rze­niem, niebem, ziemią i całym Królestwem wiecznym?

    O nieposłuszne, nierozumne stworzenia, gdybyście chcieli pojąć, że nic od was nie zależy oprócz zbawienia, [na które musicie sobie zasłużyć]? Zbawienie wpisane jest w wasze serca, a cóżeście uczynili z sercami czystymi, które Ojciec Mój dał wam? Coście uczynili z waszą niewinnością dziecka, którą otrzymaliście na Chrzcie Świętym? Czystość i piękno zamieniliście na brud i ohydę. Coście uczynili z waszą wolnością, do której został powołany człowiek? Czyż jeszcze nie pojmujecie, że zaprzedaliście się w niewolę zła, ulegając duchowi pożądliwości?

    Całą technikę, którą Ojciec daje poznać ludzkości, obróciliście przeciw sobie, począwszy od atomu, poprzez zbrojenia, środki masowego rażenia, środki medialne, bankowość, ekonomię…, a skończywszy na internecie, telefonach komórkowych, radiu, tele­wizji. Zło przeciwko dobru. Silniejszy przeciwko słabszemu. Pyszni przeciwko pokornym. Głupcy przeciwko mądrym. Źli przeciwko szlachetnym. Głośni przeciwko cichym. Wyniośli przeciwko zalę­knionym!

    Mówicie dużo, coraz więcej i coraz szybciej. Najczęściej wtedy, kiedy należy zamilknąć. A milczycie wtedy, kiedy brakuje odwagi, a kiedy należy mówić.

    Namnożyło się wielu „nauczycieli”, a tu trzeba świadków, wiernych nauce Mojej. A jak dochować wierności Temu, którego się nie zna?

    Bardziej słuchacie ludzi niż Boga. Szukacie nowinek, pytając o koniec świata. I po cóż wiedzieć wam to, czego żaden człowiek na ziemi nie wie, aż czas nadejdzie? Tylko Ojciec wie, kiedy to nastąpi. Interesuje was bardziej kłamstwo niż prawda. Moje słowo wymie­niliście na internet. Tracicie wiele czasu na poszukiwanie tego, co nie ma znaczenia dla waszych dusz. Żyjecie tak, jakby to życie ziemskie miało trwać wiecznie, a szybko przeminie. Tylko Słowo Moje nie przeminie. A Nim wzgardziliście.

    „JEŻELI SIĘ NIE ODMIENICIE I NIE STANIECIE SIĘ JAK DZIECI, NIE WEJDZIECIE DO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO” (Mt 18, 3).

    I to jest cel ziemskiego życia człowieka: wasze zbawienie, życie wieczne. Weźcie do ręki BIBLIĘ (bo tylko Moje Słowo ma moc) i każdego dnia według kalendarza liturgicznego rozważajcie w rodzinach słowa, które do was wypowiadam. Odsuńcie od siebie spiralę medialnych wiadomości. To one zagłuszają w was Moje Słowo, tak że nie rozumiecie co mówię. Mówię po to, ażeby żyło się wam lżej. Pragnę, aby Moje dzieci poznały Ojca i Syna i aby żyły Jego nauką, bo Ojciec i Ja stanowimy Jedno. Wszyscy których odkupiłem, są dziedzicami. Pragnę, aby nikt z was nie wyparł się swego dziedzictwa.

    Wstydzić się będą ci, co z własnego lenistwa i wyniosłości nie zadali sobie trudu i nie zechcieli skorzystać z testamentu, który zapisałem wszystkim pokoleniom ludu Mojego, aby nikt nie wymówił się, że nie słyszał, nie wiedział. W treść Mojego Testamentu jest wpisane drzewo genealogiczne waszych przodków: korzenie chrześcijan, począwszy od pierwszych rodziców Adama i Ewy.

    „On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się” (Łk 4, 29).

    Moja Miłość trwa zawsze w postawie wyczekującej, i ty Anno czyń podobnie. Nie przekreślam, nie potępiam nikogo z Moich dzieci. Jestem bardzo cierpliwy. Daję wam czas. Upominam, zachę­cam. Kocham i czekam na każdego z was. Opornym daję każdego dnia szansę, jaka dana została łotrowi, abyście wszyscy weszli do Nieba. Wiele kosztowała Mnie Moja Ofiara – za dzieci.

    Obecny czas, podobnie jak ubiegłe stulecia, zawsze jest trudny dla uczciwych, szlachetnych, prawych, kochających Ojca. Za to łatwy dla tłuszczy, gawiedzi, grabieżców, oszustów, zdrajców.

    Widzisz Anno, Bóg tak postanowił, a stało się to zaraz po grzechu pierworodnym waszych pierwszych rodziców, że życie ludzkie na ziemi nie będzie rajem, jak było to w zamierzeniu Ojca od początku stworzenia świata, ale czasem próby. Jednak ludzkość nie chciała i nie chce tego przyjąć ani do serca, ani do swojej świadomości. Istnienie rodu ludzkiego na ziemi nie jest czasem sielankowych zabaw, nie jest pławieniem się w rozkoszach, a w ten sposób wielu żyje. Jest w pewnym sensie karą rozciągniętą na całą ludzkość za grzech pierworodny Adama i Ewy.

    „I nieprzyjaźń wprowadzam między ciebie a niewiastę, pomiędzy twoje potomstwo a jej potomstwo […]. A do kobiety [Bóg] rzekł: – Pomnożę po wielokroć cierpienie twych brzemienności. W boleściach będziesz rodziła dzieci, wszak do męża będziesz lgnęła, a on rządzić będzie tobą […]. Do mężczyzny zaś rzekł: […] z twojej winy przeklęta jest ziemia. W znoju będziesz z niej pokarm zdobywał po wszystkie dni twego życia. Ciernie i chwasty będzie ci rodziła, a jednak masz się żywić roślinami polnymi. W pocie czoła będziesz chleb swój spożywał, dopóki nie wrócisz do ziemi, gdyż z niej wzięty zostałeś”.

    Grzech pierworodny usunął was z ogrodu Eden. Na końcu ludzkiej wędrówki ziemskiej okaże się, jak to było z ewangelicznym boga­czem i łazarzem, kto na co sobie zapracował. Człowiek, który odrzuca Prawo Boskie, tworząc pogańskie, skazuje sam siebie na potępienie.

    Dzieci, zapamiętajcie co do was mówię: jestem waszym najczulszym Ojcem, waszym Tatusiem. Jeżeli kocham – nie mogę karać. To niegrzeczne i nieposłuszne dzieci, wkładając palec w ogień – parzą się, bo nie usłuchały dobrej rady rodziców. Podobnie rzecz ma się z wami. Nieposłuszeństwo Moich dzieci jest konse­kwencją, jaką ponosicie za wybrane zło, które was samych niszczy. Nie mówcie, że Bóg karze was i wasze dzieci. Sami je karzecie przez brak wychowania do miłości i odpowiedzialności, do wyrze­czeń – od małego. Nie uczycie swoich dzieci dobrych wyborów, [koniecznych] do życia we wspólnocie.

    Ten czas Ojciec Mój daje światu na nadrobienie zaległości duchowych. Niech każdy skupi się na własnym zbawieniu. Niech narodzi się na nowo, aby mieć życie wieczne. Jeżeli dostatecznie nie skorzysta z łaski, którą Ojciec daje każdemu, i nie opamięta się w porę – pójdzie prosto do piekła.

    Ci, którzy mówią, że piekło nie istnieje, powołując się na Miło­sierdzie Boże – kłamią. Takim nie wierzcie! Cały Nowy Testament jest dla ludzi cenną wskazówką, przepustką do Nieba. Jeśli człowiek przyjmie Słowo i Słowem żyje na co dzień, już jest świętym. Ci święci żyją pośród was, choć ułomność ludzka tego nie dostrzega.

  24. MamOczy said

    [url]https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=4k9_7I5PgeM[/url]

    Alternews 01.02.2013 r.

    [quote=Author]Omówienie projektu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej:
    http://sejmometr.pl/sejm_druki/2202449%5B/quote%5D

  25. wiesia said

    Matko Boża,rozlej na całą ludzkość działanie Twojego Płomienia Miłości,teraz i w godzinie śmierci naszej.Amen.

    Matko,ratuj nas przez Płomień Miłości Twojego Niepokalanego Serca!

    O Jezu Najsłodszy!udziel nam łaski swe,aby Twa łaska z nami była,z nami pracowała i z nami dotrwała aż do końca.Daj,abyśmy zawsze chcieli i pragnęli tego,co Tobie jest bardziej miłe
    i co Tobie się więcej podoba.Amen.

    -Oby nasze kroki były wspólne
    -Oby nasze ręce wspólnie gromadziły
    -Oby nasze serca wspólnie uderzały
    -Oby nasze wnętrze wspólnie odczuwało
    -Oby myśli nasze Ducha jedność budowały
    -Oby nasze uszy wspólnie umiały wsłuchiwać się w ciszę
    -Oby nasze oczy wpatrując się w siebie wzajemnie-spajały nas
    -Oby nasze wargi wspólnie błagały Ojca Niebieskiego o Miłosierdzie!

  26. Nadzieja said

    Orędzie Matki Bożej z Medziugorja przekazane Mirjanie 2 lutego 2013 roku

    „Drogie dzieci!
    Miłość doprowadza mnie do was; miłość, której pragnę nauczyć również was – miłość prawdziwa; miłość, którą mój Syn ukazał wam, kiedy umarł na krzyżu z miłości do was; miłość, która zawsze jest gotowa wybaczyć i prosić o wybaczenie.
    Jak wielka jest wasza miłość? Smutne jest moje matczyne serce, kiedy w waszych sercach szuka miłości. Nie jesteście gotowi z miłości poddać swojej woli Bożej woli. Nie możecie mi pomóc, aby ci, którzy nie poznali miłości Bożej, poznali ją, bo wy nie macie prawdziwej miłości.
    Oddajcie mi swoje serca, a ja będę was prowadzić. Nauczę was przebaczać, miłować nieprzyjaciela i żyć według mojego Syna.
    Nie bójcie się o siebie. Mój Syn nie zapomina w nieszczęściu tych, których miłuje.
    Będę przy was. Będę prosić Ojca Niebieskiego, by oświecił was światłem wiecznej prawdy i miłości.
    Módlcie się za swoich pasterzy, by przez wasz post i modlitwę mogli w miłości prowadzić was.
    Dziękuję wam”.

  27. wiesia said

  28. Dawid said

    http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gospodarka/zmowy-przetargowe-przed-sadem,6571069573

  29. Dawid said

    Szewczak: Drogowa Stajnia Augiasza
    Wyślij znajomemu
    Wydrukuj
    31.01.2013

    .
    Szwindli jest co niemiara, chwilowe zawieszenie płatności to początek problemów – pisze Janusz Szewczak.

    Bałagan, brak profesjonalizmu, kolesiostwo, nepotyzm i nieograniczone kręcenie lodów na unijnych dotacjach przy budowie dróg, autostrad, stadionów Orlików i inwestycji infrastrukturalnych przelały czary goryczy nawet urzędników UE. Będzie płacz i zgrzytanie zębów, trzeba będzie oddać kasę, w rządzie i TVN-CNBC panika. Szwindli jest co niemiara, chwilowe zawieszenie płatności w ramach refundacji środków z UE na 3,5 mld zł i zagrożenie kolejnych płatności na kwotę 15,5 mld zł to dopiero początek problemów.

    Niewiele pomoże błagalna ekspedycja ministrów RP do Brukseli. Tak czy owak rządzi bądź co bądź były model – Nowak i chłopaki z GDDKiA. Prawdziwe kwiatki i sensacje dopiero przed nami. Niech no tylko NIK, CBA, ABW szerzej wejdą na kontrolę inwestycji centralnych, ale i samorządowych. Przypomnijmy CBA postawiła już bardzo poważne zarzuty w związku z budową stadionów we Wrocławiu, Poznaniu, kontrolowane są Orliki, obwodnica Warszawy jak i spółka byłego ministra SP A. Grada – Energia – Atom czy Enea S.A. Ogromne nadużycia i marnotrawstwo mogą wyjść gdy zacznie się wreszcie kontrola inwestycji Stadionu Narodowego. Są tam zarówno nieuregulowane płatności na setki milionów złotych, rozpoczęte procesy sądowe.

    O zgrozo! Stadion zbudowano wbrew ostrzeżeniom i roszczeniom na prywatnych gruntach. Właścicielom trzeba będzie zwrócić co najmniej kilkaset milionów złotych, niektórzy mówią o 1 mld zł. To narodowe dziwo może więc nas kosztować łącznie nie 2 mld zł, a nawet 2,5 mld zł. ABW ostrzegała i trafnie przewidziała prawie co do dnia bankructwo firmy DSS z Dolnego Śląska, która miała budować odcinek C na autostradzie A -2. Firmy, której tak ochoczo pomagał taki specjalista od finansów jak były Premier K. Marcinkiewicz. Ktoś bez przetargu dał zgodę i zatrudnił tę firmę bez żadnego doświadczenia, w tle mamy oczywiście urzędników GDDKiA.

    Warto by prześledzić szlak odwiedzin celebryty – Premiera K. Marcinkiewicza u polskich drogowych decydentów. Kręcenie lodów na autostradach, obwodnicach, ustawianie przetargów, nieegzekwowanie kar, setki aneksów kwitło przez ostatnie lata w Polsce. Na blisko 100 mld zł inwestycji piłkarsko – drogowych trzeba liczyć, że ok. 30 proc. to środki i pieniądze zmarnotrawione , przeprane i najzwyczajniej rozkradzione. Tu polskie państwo ze ślepoty, układów i przekrętów zdało egzamin. Agencje rządowe, samorządowe, instytucje rozdzielające środki unijne, najlepszy przykład to Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych opanowane zostały wręcz przez szarańcze, całe klany rodzinne, partyjne, koleżeńskie spod znaku rządzącej PO i PSL. A to bardzo sprzyja ślepocie i amnezji.

    W związku z przekrętami na miliardową już skalę z handlem stalą w Polsce, prętami stalowymi Arcelor – Mittal zawiesił produkcję w hucie Warszawa a 400 mln zł zostało przyznane LOTowi bez zgody UE.

    Jest już akt oskarżenia w sprawie największej afery informatycznej w Polsce. Na razie dotyczy urzędnika, który dostał 3 mln zł łapówek, ale to wierzchołek góry lodowej, bo nitki sięgają bardzo, bardzo wysoko. Mamy gigantyczną korupcję w górnictwie, 25 osobom na kierowniczych stanowiskach postawiono zarzuty za milionowe łapówki.

    Bardzo dziwna, żeby nie powiedzieć dwuznaczna jest sprawa przetargu na projekt e-zdrowie i obsługę rejestru Pesel-2. Samorządowcy z Mazowsza nie mogą się doliczyć, gdzie się podziały 72 mln zł z budowy bubla z Modlina. Ustawianie kolejnych przetargów trwa dalej. Roszczenia wykonawców drogowych i podwykonawców głównie polskich już opiewają na kwotę ok. 3 mld zł. Firmy zagraniczne – irlandzkie żądają w sądach odszkodowań idących w setki mln zł.

    Komenda Główna Policji właśnie likwiduje wydziały do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcyjnej. Ci, którzy ścigają kradzieże rowerów, zajmą się grubymi przekrętami. Służby specjalne są w remoncie, a Polska w budowie. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2012 roku urzędnicy przyjęli ponad 15,5 mln zł łapówek – to ponad 100 proc. więcej niż w roku 2011, a to tylko wynik tych ujawnionych zjawisk. Rząd kiwał, kiwał nawet Unię Europejską, aż się zakiwał. Wpadł w panikę, będziemy zwracać olbrzymie pieniądze a nasz „Sztukmistrz z Londynu” MF przydziela kolejne premie, Minister Nowak chce uciułać trochę grosza z mandatów i płatnego parkowania w soboty i niedziele. Skoro kradną miliardy, kto by się przejmował drobnymi milionami. Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.

  30. jowram said

    Gluten pszenny powoduje epidemię otyłości w krajach rozwiniętych

    Pszenica – źródlo: dreamstime.com

    W najnowszym numerze czasopisma branżowego Journal of Food Biochemistry, opublikowano badanie na temat diety bezglutenowej, jako czynnika zmniejszającego otyłość. W artykule przedstawiono wyniki badań pokazujące skutki diety z glutenem i diety bezglutenowej u myszy.

    Gluten to białko obecne w wielu zbożach. Już teraz wiadomo, że jego minimalizacja w diecie ma moc zapobiegania celiakii, i innym ciężkim chorobom. Jednak efekt diety bezglutenowej na otyłość i nie zostały odpowiednio przeanalizowane. Dlatego celem tego badania było znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy wyłączenie glutenu z diety zapobiega rozwojowi tkanki tłuszczowej, jak również, jakie są długofalowe konsekwencje takiej diety.

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/gluten-pszenny-powoduje-epidemie-otylosci-w-krajach-rozwinietych

    • Krzysztof said

      Trzeba pościć:poniedziałek ,środa ,piątek,sobota a problem zniknie.
      Najbardziej zryta, jest droga do koryta; także tego parlamentarnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: