Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Świadectwo Slaven

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 lutego 2013


Nazywam się Slaven i pochodzę z Chorwacji. Jestem szczęśliwy, że zostałem wybrany przez Pana aby kontemplować i świadczyć o Jego zmartwychwstaniu poprzez swoje odrodzone we Wspólnocie Cenacolo życie.
Pochodzę z rodziny, która dała mi wiele uczucia. Moi rodzice starali się nie dopuścić, aby mi i mojej siostrze brakowało czegoś, tak jak wtedy, gdy oni byli dziećmi. Mieliśmy wiele rzeczy i pieniędzy. Przypominam sobie dużo pięknych momentów, wartości, które mi rodzice przekazali, tym niemniej od dziecka zawsze mi było mało. Brakowało mi ciągle czegoś i nie potrafiłem znaleźć prawdziwej radości. W mojej rodzinie nie modliło się, ani nie rozmawiało o Bogu, nie mówiąc już o chodzeniu do kościoła,
I tak, pomimo, że byłem jeszcze bardzo młody, zacząłem oddalać się od rodziny, którą obwiniałem za wszystkie moje problemy. Jako, że między moimi rodzicami dochodziło do napięć i widziało się ich trudności, czułem, że nie mogę u nich szukać pewności i szczęścia. Zacząłem więc szukać gdzie indziej. Będąc przyzwyczajony do posiadania wszystkiego co chciałem, byłem niezdolny do poświęcenia. Chciałem wszystko i od zaraz. Wewnątrz mnie bardzo cierpiałem i czułem się rozdarty. Z jednej strony pragnąłem być dobrym człowiekiem, pomagać innym i znaleźć prawdziwy sens życia, z drugiej jednak strony byłem bardzo pogubiony, bo nie wiedziałem ani dokąd iść, ani co robić. Tak zacząłem ukrywać swoje prawdziwe uczucia i wrażliwość, których się wstydziłem i bałem. Zamiast tego zachowywałem się w sposób grubiański i powierzchowny wobec ludzi, z którymi często przebywałem i z którymi zacząłem po raz pierwszy pić alkohol i brać narkotyki.
W ten sposób rozpoczęła się i trwała przez kilka lat moja droga w dół. Wówczas byłem jednak przekonany, że bez przyjmowania na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności, moja droga była piękniejsza i ciekawsza niż innych ludzi. W pewnym momencie spróbowałem heroiny, myśląc, że nareszcie znalazłem idealne rozwiązanie na moje problemy. Nie wiedziałem jednak jak się myliłem! Po pierwszych miesiącach fałszywego szczęścia przyszły lata ciemności, samotności i fałszu. Pojawiające się od czasu do czasu pragnienie zmiany kończyło się nowym upadkiem, coraz głębszym, prowadzącym do większego fałszu i przekonania, że nie istnieje dla mnie droga wyjścia. Takie życie doprowadziło mnie do stanu, kiedy przestałem cokolwiek czuć, stawiając na pierwszym miejscu tylko i wyłącznie moją potrzebę brania narkotyków. Czasami, będąc świadomy całego fałszu i zła, w którym żyłem, wyczerpany tym wszystkim, pragnąłem umrzeć i nie obudzić się więcej.
Jednak w tej całej beznadziei Bóg widział moją desperację i przybył ze światłem do mojego życia. Pewnej nocy, gdy uratowano mnie od śmierci przez przedawkowanie, krzyczałem głośno w swoim sercu: ”Panie, jeśli istniejesz, pomóż mi! Nie chcę już dłużej tak żyć!”. To były pierwsze od wielu lat słowa prawdy. Niedługo później poznałem wspólnotę Cenacolo.
Dziękuję Jezusowi, ponieważ jeszcze przed wstąpieniem do Wspólnoty, podczas kolokwiów, które robiłem w naszym domu wspólnotowym w Varażdinie w Chorwacji mogłem poznać Matkę Elvirę.  Mimo tego, że przez wiele lat byłem zagubiony w ciemności zła, zrozumiałem, że miłość tej zakonnicy, przekazywana chłopakom w gestach, słowach, spojrzeniach, była znakiem światła i miłosierdzia Bożego. Tego dnia odczułem głęboko, że istnieje i dla mnie nadzieja i że muszę spróbować się zmienić. Wstąpiłem do wspólnoty Cenacolo mając dwadzieścia pięć lat, zmęczony fałszem i iluzjami, którymi żyłem. Od początku poczułem się jak w domu. Mimo, że przychodziło mi trudno zaakceptować sposób życia, który mi proponowano, dodawała mi odwagi wiara i nadzieja, towarzysząca innym chłopakom, idącym tą nową, dobrą drogą. Nareszcie cierpienia i wyrzeczenia zaczęły nabierać sensu: po raz pierwszy w życiu czułem radość z prostego, czystego od zła i prawdziwego życia. Mój “anioł stróż”, chłopak, który na początku zaopiekował się mną, przekazywał mi wiele miłości, miał także ze mną anielską cierpliwość. Mimo, że na początku go osądzałem, to właśnie dzięki niemu zrodziło się we mnie pragnienie bycia dobrym. Chłopaki nauczyli mnie, że modlitwa przeżyta rano w kaplicy powinna stać się podczas dnia konkretem, czymś namacalnym, że modlitwą powinno być wszystko co robię, myślę, mówię, wybieram, przeżywam. I tak mimo mojego charakteru i mojej dumy, wobec Jezusa obecnego w Eucharystii, znajduję zawsze w Nim siłę i pragnienie rozpoczynania na nowo, dziękowania, życia w prawdzie i proszenia o przebaczenie.
Po kilku latach wspólnoty zacząłem czuć, że Pan wzywa mnie do czegoś więcej. Świadomy swoich słabości i braków miałem wiele pytań i wątpliwości, które zanosiłem jednak Jemu na modlitwie. Wtedy narodziło się w moim sercu pragnienie stania się na zawsze częścią tej wielkiej rodziny, tym razem w sposób głębszy i bardziej autentyczny, dając moje życie Panu, poprzez służbę innym braciom. Doświadczenie pobytu w domu formacyjnym pomogło mi rozeznać i odpowiedzieć Bogu z radością i zaufaniem na powołanie zakonne. Momenty, które tam przeżyłem, w zwykłych, codziennych pracach, w ciszy pełnej Bożej Obecności, zbudowały nową i jeszcze bardziej głęboką relację z Panem. Dziś życie we Wspólnocie jest dla mnie wielkim darem: służę swoim życiem w jednym z domów w Polsce, gdzie mam możliwość przyjęcia wielu młodych i ich rodzin, które szukają pomocy, mogąc kontemplować to wszystko co Pan działa w sercach poprzez ducha Cenacolo. Jest to dla mnie ogromna radość!
Chciałbym podziękować bardzo Wspólnocie ponieważ mnie przyjęła i pokochała takim, jakim byłem. Dziękuję Tobie, Jezu, ponieważ jesteś miłością, miłosierdziem i przebaczeniem oraz dlatego, że wybrałeś mnie, abym był synem i świadkiem Twojego Bożego Miłosierdzia. Dziękuję Ci, Matko Boża za dar opatrzności, która każdego dnia czyni życie nowym i pięknym.

Źródło: wspólnota CCenacoloenacolo

Komentarze 4 do “Świadectwo Slaven”

  1. Tuptusia said

    NOWENNA PRZED ŚWIĘTEM NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
    Z LOURDES I ŚWIATOWYM DNIEM CHOREGO (2 II do 10 II)

    DZIEŃ I
    2 LUTEGO

    Na każdy dzień nowenny:
    Modlitwa Jana Pawła II za chorych i umierających.

    Wszechmogący i wieczny Boże, Ojcze ubogich, Pocieszycielu chorych, Nadziejo umierających, Twoja miłość kieruje każdą chwilą naszego życia. Wznosimy na modlitwie do Ciebie nasze serca i umysły. Sławimy Cię za dar ludzkiego życia, a szczególności za obietnicę życia wiecznego. Wiemy, że zawsze jesteś blisko pogrążonych w smutku i ubogich oraz wszystkich tych, którzy są bezbronni i którzy cierpią.
    O Boże łagodności i współczucia, przyjmij modlitwy, które zanosimy w imieniu naszych chorych braci i sióstr. Wzmocnij ich wiarę i zaufanie do Ciebie. Pociesz ich swoją pełną miłości obecnością i – jeśli taka jest Twoja wola – przywróć ich zdrowie, daj nowe siły ich ciałom i duszom.
    O miłościwy Ojcze, pobłogosław tych, którzy umierają, pobłogosław tych wszystkich, którzy wkrótce staną z Tobą twarzą w twarz. Wierzymy, że uczyniłeś ze śmierci drzwi do życia wiecznego. Podtrzymuj w imię Twoje naszych braci i siostry, którzy są u kresu swego życia, i zaprowadź ich bezpiecznie do domu życia wiecznego z Tobą.
    O Boże, Źródło wszelkiej mocy, broń i chroń tych, którzy opiekują się chorymi i troszczą się o umierających. Obdarz ich duchem odwagi i życzliwości. Wspieraj ich w wysiłkach na rzecz niesienia pocieszenia i ulgi. Uczyń z nich jeszcze bardziej promieniujący znak Twojej przemieniającej miłości.
    Panie życia i Opoko naszej nadziei, obdarz swym obfitym błogosławieństwem tych wszystkich, którzy żyją, pracują i umierają. Napełnij ich swoim pokojem i swoją łaską. Ukaż im, że jesteś kochającym Ojcem, Bogiem miłosierdzia i współczucia. Amen.
    Jan Paweł II
    3 lutego 1986

    Lektura na I dzień nowenny:

    „Z okazji Światowego Dnia Chorego, który przypada w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, z radością kieruję do was wszystkich serdeczne pozdrowienie. Ten dzień prowadzi nas w duchu przed grotę Massabielle, byśmy zatrzymując się tam, na modlitwie powierzyli macierzyńskiej opiece Maryi wszystkich chorych, szczególnie tych najciężej doświadczonych cierpieniem na ciele i umyśle.
    Również choroba jest wezwaniem do nawrócenia i do całkowitego zawierzenia Chrystusowi, który jest jedynym źródłem zbawienia dla wszystkich ludzi i dla całego człowieka. Niech Matka Boża wyprosi dla każdego z was, drodzy bracia i siostry, pociechę duchową i cielesną. ” – Jan Paweł II, Z przemówienia do chorych i ich opiekunów, 11 lutego 1997

    Modlitwa na I dzień nowenny:

    O Pani nasza z Lourdes, która wzywana jesteś z wielką ufnością i raczysz zjawiać się z uśmiechem na ustach, jako słodka Pośredniczka łask i miłosierdzia, błagam Cię, uproś mi wszystkie łaski, których potrzebuję dla mego uzdrowienia; wyjednaj mi także cierpliwość w chorobie i, jeśli tak się Bogu podoba, powrót do zdrowia.

    Zdrowaś Maryjo… (3 razy)

    Nasza Pani z Lourdes, módl się za mną.
    Święta Bernadetto, módl się za mną.

    źródło: na podstawie http://www.laudate.pl

  2. Malgosia said

    „Powiedź tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja…” To oznaka wielkiej wiary, że Chrystus Pan może nas przemienić, uzdrowić jednym słowem… Przemiana życia wiąże się z nową nadzieją, która pozwala wzrastać w trudzie i oschłościach każdego kolejnego dnia. Gdy Bóg wlewa do naszego serca swoją łaskę, my stajemy się jak nowo narodzeni, szczęśliwi, pełni miłości, to przesłanie, które pozwala w każdym człowieku dostrzegać osobę Chrystusa, przemiana serca pozwala otworzyć się na Boga, ale także na każdą osobę, która jest w pobliżu, a miłość ta jest niepojętą i nieopisaną szczęśliwością…

  3. Halina said

    Jak to milo czytac wyznania plynace z szczerosci serca ktore potwierdzaja odnalezienie sie w prawdzie istniejacej rzeczywistosci.Jak to buduje swiadomosc ze dziala Duch Sw i dopomaga prowadzic zycie tak by byc szczesliwym w tym zyciu i pracowac na poczet szczescia po smierci To jest wlasnie sztuka zycia to jest wlasnie to co powinien czynic czlowiek przez czas wyznaczony przez Boga na pobyt wsrod swiata .Kazdy kto chce po swojemu wykozystywac czas popelnia bledy bo na ten moment czeka przeklety szatan Utwierdza w przekonaniu ze tylko radosci pseldo przyjemnosci swiata ziemskiego maja sens wartosc ze tylko na nich nalezy skupic swoja uwage pragnienia a przez to w bardzo krotkim czasie czlowiek staje sie narzedziem w reku szatana do burzenia Bozego ladu i porzadku . Coz byloby gdyby nie bylo tych filarow wiary ktorzy pomagaja najsc na dobra Boza droge. Dziekujmy Bogu za to ze jeszcze trwa wiara szczerosc chec pomocy bezinteresownej oraz te cechy i wartosci ktore potrzebne sa do zbudowania w swiecie krainy szczesliwosci w ktorej sila wykladnia jest milosc do Boga .Przez tyle wiekow szatan zniewalal czlowieka ale nie dal rady bo coraz wiecej ludzi jest wyrywanych z sidel szatana.To wszystko napawa mnie optymizmem i nadzieja ze zaistnieje nowy czlowiek i nowy swiat prawidlowo wspolpracujacy z Bogiem i spelniajacym pragnienia i oczekiwania Boga .Dziekuje za tak budujace swiedectwa . Sa one dowodem wzrostu wiary ufnosci milosci do Boga Sa one zwiastunem nowej ery w dziejach ludzkosci . KROLUJ NAM CHRYSTE

  4. Nadzieja said

    Orędzie Matki Bożej z Medziugorja przekazane Mirjanie 2 lutego 2013 roku

    „Drogie dzieci!
    Miłość doprowadza mnie do was; miłość, której pragnę nauczyć również was – miłość prawdziwa; miłość, którą mój Syn ukazał wam, kiedy umarł na krzyżu z miłości do was; miłość, która zawsze jest gotowa wybaczyć i prosić o wybaczenie.
    Jak wielka jest wasza miłość? Smutne jest moje matczyne serce, kiedy w waszych sercach szuka miłości. Nie jesteście gotowi z miłości poddać swojej woli Bożej woli. Nie możecie mi pomóc, aby ci, którzy nie poznali miłości Bożej, poznali ją, bo wy nie macie prawdziwej miłości.
    Oddajcie mi swoje serca, a ja będę was prowadzić. Nauczę was przebaczać, miłować nieprzyjaciela i żyć według mojego Syna.
    Nie bójcie się o siebie. Mój Syn nie zapomina w nieszczęściu tych, których miłuje.
    Będę przy was. Będę prosić Ojca Niebieskiego, by oświecił was światłem wiecznej prawdy i miłości.
    Módlcie się za swoich pasterzy, by przez wasz post i modlitwę mogli w miłości prowadzić was.
    Dziękuję wam”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: