Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

To prześladowanie jest bardzo blisko, zaledwie o kilka chwil od nas – wiosna je zakończy

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 lutego 2013


Publikuję  list do kapłanów ks.Adama Skwarczyńskiego  napisanego 10 maja 2012 r.

DO MOICH WSPÓŁBRACI KAPŁANÓW
Niedawno w rozmowie telefonicznej z proboszczem pewnej parafii nie umiałem powstrzymać się od
wtrącenia – lekko, mimochodem – zdania: „Moja dusza przygotowuje się do odlotu z tego świata, i to już w najbliższych miesiącach”. Po chwili ciszy słuchawka zapytała: „Czy Ksiądz źle się czuje?” „Ależ skąd, jestem w pełni sił i aktywności!” Słuchawka zamilkła ze zdumienia, ale przy najbliższej okazji przemówiła… z ambony, na wszystkich Mszach, ogłaszając mnie (imiennie) fałszywym prorokiem (i nie tylko).
Po takim doświadczeniu powinienem chyba schować, jak struś, głowę w piasek, żeby z dzioba więcej
pary nie wypuścić, ale… nie potrafię! Bez względu na to, jaką reakcję wywoła niniejszy mój list, czuję się
w obowiązku go napisać, i to właśnie dzisiaj, w czwartek 10 maja 2012 roku, a więc w dniu kapłańskim.
Takie otrzymałem natchnienie i nie mogę mu się przeciwstawić ani sprzeniewierzyć. Najbliższa przyszłość pokaże, na ile ten list był potrzebny…
Przybliżony (powieściowy) opis mojej śmierci stanowi ostatni rozdział książki „Wejdź do radości”, zaś
w aneksie do tej książki znajduje się rozdział, który może zainteresować któregoś z Księży: „List ks. Jerzego do ks. Stanisława” (o ucieczce z miast, s. 238). Kto zna te rozdziały, łatwiej mu będzie zrozumieć to co piszę w tej chwili. Nie zdziwi się też, jeśli wspomnę teraz o zdarzeniu, które pominąłem w swojej powieści.
Pisząc ją pod pseudonimem, próbowałem uchodzić za człowieka świeckiego – „pana Ivana Novotnego”
– nieuchwytnego w Polsce, co mi się po części powiodło. Wyjaśniwszy i porzuciwszy już swój pseudonim (zob. moje teksty internetowe), w tej chwili mogę ubrać się w sutannę i… uciekać do pobliskiego lasu! W nim – oczywiście „w nocnych widzeniach” – ukrywałem się całymi dniami, a pod osłoną nocy mogłem przychodzić do domu, gdyż trwało straszliwe prześladowanie Kościoła – to właśnie, które pociągnie za sobą moją śmierć. Obecnie przygotowuję się do niej, żyjąc z Panem Jezusem w „ciemnicy” – w swojej kaplicy – i licząc dni, które dzielą mnie od mojej Golgoty.
To nie powieść, nie fantazjowanie, moi Bracia, lecz… rzeczywistość, która zbliża się milowymi krokami
do Kościoła na całym świecie. Dopiero teraz, pod koniec życia, rozumiem, po co pokazał mi Bóg te
wydarzenia (coś więcej: pozwolił je głęboko przeżywać!) już tak dawno temu: bym mógł przekazać je innym.
Zwłaszcza te, w których mogłem tylko w „wizjach” na ziemi uczestniczyć, gdyż ostatnie z nich będę oglądać już „z Drugiego Brzegu”. Chociaż wielu rozmówców próbowałem przekonywać, że „ja tego doczekam, bo widziałem, a dotychczas wszystkie wizje potwierdziły się w szczegółach” – teraz muszę się z tego wycofać:
Bóg przyjął moją ofiarę i pragnie, by wkrótce moje Fiat zakończyło mą ziemską wędrówkę. Muszę przyznać, że jest to dla mnie samego wielkim zaskoczeniem.
Wracam do prześladowania Kościoła. Pozornie nic w tej chwili na nie nie wskazuje, a ludzkie plany i
kalkulacje „na następne pokolenia” zalewają nas ze wszystkich stron i usypiają naszą czujność. Jest jednak to prześladowanie bardzo blisko, zaledwie o kilka chwil od nas, i to tak straszliwe, że w ogóle trudno o nim pisać. Na szczęście niezbyt długie (widziałem, że wiosna je zakończy), lecz ze względu na swoją intensywność i skalę będzie bardzo trudne do przeżycia. Główne jego ostrze będzie skierowane przeciwko księżom i osobom konsekrowanym, choć męczeństwo stanie się udziałem także wielu świeckich, zgodnie z piekielną zasadą: im kto bliżej Boga, tym większy wróg!
Jak do niego dojdzie, pisałem w internetowych listach, ale jeszcze powtórzę (n.b. pisałem jako świadek,
gdyż ok. 30 lat temu Bóg pozwolił mi to przeżyć). Jakby „zapalnikiem”, wyzwalającym prześladowanie,
będzie niestety ogólnoświatowy ogromny cud Bożego Miłosierdzia: ukazanie się Chrystusa „na obłokach, z wielką mocą i majestatem”, w otoczeniu aniołów, a za chwilę Jego sąd szczegółowy nad każdym mieszkańcem ziemi, nazywany w objawieniach „Ostrzeżeniem”. Dlaczego „niestety”? Gdyż nawet tak wstrząsające objawienie się Boga i ukazanie każdemu jego przeszłości, ale także miejsca, na które sobie swoim życiem zasłużył gdyby umarł, niektórych nie nawróci! Wprost przeciwnie: zaprzedani szatanowi, ulegną oni zbiorowemu opętaniu do n-tej potęgi i z diabelską furią rzucą się na nawróconych i nawracających się, pokornych i rozmodlonych, stających w kilometrowych kolejkach do spowiedzi z całego życia. Boży ludzie nie będą w stanie się bronić, nawet gdyby mieli armaty i czołgi, gdyż poznane Boże tajemnice zwrócą ich bardzo mocno ku światu wewnętrznemu, a odizolują od wielu ziemskich trosk.
To właśnie będzie ten najtrudniejszy rok, w którym – jak stwierdził w Fuldzie Jan Paweł II – „Kościół
oczyści się we krwi męczenników”. Czy wtedy od nas, duszpasterzy, nie będzie Chrystus wymagał
heroizmu? Czy w obecnym, względnie spokojnym i dostatnim życiu, jesteśmy zdolni na Jego oczekiwania odpowiedzieć? I to już w tej chwili, a nie za ileś lat?

Jeżeli mój list któryś z Braci zechce potraktować poważnie, zachęcam go do następujących przemyśleń:
1. Warto zaopatrzyć się w różne rzeczy, oferowane przez sklepy z naszej branży, z winem mszalnym na
pierwszym miejscu. Hostii za dużo na zapas nie nakupimy (chyba że je zamrozimy, chociaż nie zawsze
będzie prąd w sieci), ale mając białą mąkę, jakoś sami sobie poradzimy, gdy zawiodą piekarnie. Sataniści zaatakują klasztory, z piekącymi hostie włącznie. W związku z tym mój postulat (choćby miał się rozlec chichot prześmiewców!): spróbujmy zmobilizować znajomych posiadających broń, np. myśliwych, do wzięcia pod opiekę klasztorów. Przecież będą one jak wielkie nieruchome tarcze, wystawione na ataki satanistów.
2. Podobnymi „tarczami” będą sanktuaria, „sól w oku” dla piekła i jego ludzi, więc i o nich warto pomyśleć.
W normalnym kościele łatwo ukryć Pana Jezusa, szaty i naczynia liturgiczne, i ratować się ucieczką, jednak nie w sanktuariach.
3. Ksiądz Brzóska ukrywał się przez długi czas u rolnika między dwiema ściankami, a wychodził tylko w
nocy. Ci z nas, których Bóg powołuje nie do męczeństwa, lecz do potajemnego duszpasterstwa, mogliby
pomyśleć o kilku miejscach schronienia, jak też zaopatrzyć je we wszystko, co jest konieczne do celebracji Mszy świętej.
4. Nasi wierni nie są, na ogół, przygotowani na te chwile, może z wyjątkiem dusz-ofiar (czy żertw ofiarnych, jak ich określa ks. Natanek), a więc tych, którzy złożyli Bogu samych siebie w ofierze za nawrócenie grzeszników. Do tych ludzi kierowałem od lat swoje książki, a ostatnio internetowe apele, i cieszę się, że rozrastają się ich szeregi. Dobrze by było, gdyby pasterze szli na czele owiec, a nie za nimi – i temu poświęcę chwilę uwagi.
A. W ostatnich spokojnych chwilach warto mobilizować wszystkich, gdzie i kiedy to tylko możliwe, do jak najpotężniejszej modlitwy o nawrócenie jak największej liczby grzeszników. Niebo czeka na te modlitwy, ale w pewnym momencie powie: DOŚĆ! Gdyby więc ktoś chciał nawet czuwać w nocy, warto otworzyć mu kościół lub kaplicę. Co jeszcze w tej materii „warto”, wiedzą Księża sami, a jeśli nie wiedzą, niech wsłuchają się w głos swoich podopiecznych oraz w natchnienia, im samym przychodzące. „Pozbierajmy wszystkie okruszyny” modlitw!
B. Oprócz „żaru modlitwy” może Duch Święty wzbudzić w niektórych sercach „żar męczeństwa”, na który powinniśmy zareagować we właściwy sposób, a więc w duchu Listu 1 P 4,12: radować się nim, a nie dziwić, a tym bardziej nie strofować doświadczających go! Niech nasza „słuchawka” będzie dostrojona do takich dźwięków – i w telefonie, i na spotkaniach, i w konfesjonale – żebyśmy nie reagowali na nie na sposób mojego współbrata! Oby nikt z nas nie krzyżował Bożych planów, odsyłając bliźniego do psychiatry z tego powodu, że nagle Duch Boży uniósł go tak wysoko ponad naturę, że Boży zew okazuje się o wiele silniejszy niż naturalne instynkty! Piszę to jako świadek, i wiem co piszę. Gdyby taka chwila trwała dłużej, moje życie na ziemi stałoby się niemożliwe. Dotyczy to zarówno pragnienia natychmiastowej śmierci dla Boga i dla bliźnich, jak i tęsknoty za Niebem, albo takich porywów radości na myśl o bliskiej śmierci, że natura człowieka słania się pod nimi jak kłosy w czasie burzy. I co by było, gdyby taki Boży wybraniec – a może być ich wielu! – usłyszał od nas słowa przykre lub lekceważące?
Może nas ktoś z płaczem pytać: ten „żar” mnie porywa, ale co mam zrobić z naturalnym lękiem o moich
bliskich? Oto jedna z odpowiedzi: Bóg ich kocha milion razy bardziej od ciebie, a poza tym jest
wszechmocny, więc potrafi zatroszczyć się o ich szczęście, nie martw się! A poza tym oczyszczony świat
będzie wkrótce tak piękny, że nie miej o nic obawy – wszyscy będą jak jedna kochająca się rodzina.
Ktoś inny złożył Bogu siebie w ofierze „całopalnej”, ale szatan wzbudza w nim lęk przed śmiercią i
zatruwa mu życie. Pyta, czy może się wycofać… Oczywiście że może, i to w każdej chwili – uspokójmy go
– bez żadnego grzechu, gdyż Bóg nie może od nas wymagać tego co nas przerasta, a poza tym przyjmuje
tylko to, co ze szczerego serca Mu ofiarujemy. Jednak zróbmy krok naprzód i użyjmy np. takich argumentów:
– męczennicy otrzymują specjalną łaskę, coś jak modlitewną ekstazę, która łagodzi ich ból i strach, a nawet je likwiduje (zob. np. żywot św. Perpetui i Felicyty, poranionych przez dziką krowę na arenie cyrkowej);
– Bóg ma 1000 sposobów na to, by zatroszczyć się o ciebie, swoje dziecko, i w takiej chwili krzywdy nie
pozwoli ci zrobić – stąd często męczennicy szli na śmierć jak na wesele;
– ogromną łaską jest obecność przy nas w godzinie śmierci Matki Najświętszej; jeżeli Ją prosisz o modlitwę i przyjście w tej godzinie, i to przez całe życie z Różańcem w ręku, jak możesz wątpić w Jej pomoc? (piszę to jako świadek – widziałem rolę Maryi wobec mojej duszy tak w momencie śmierci, jak i w „locie” prosto przed Tron Boży);
– boisz się krótkiego cierpienia przy śmierci, które może cię w jednej chwili uwolnić od wszelkich kar
pokutnych, a nie boisz się o wiele sroższego i dłuższego – może wieloletniego – w czyśćcu? Tamto
czyśćcowe jest prawdziwym męczeństwem w porównaniu z maleńkim bólem, jaki przychodzi znieść na
ziemi! Święta Krystyna, zwana „Cudowną”, poznawszy mękę czyśćca i zapragnąwszy uwalniać od niej
dusze, np. rzucała się w ogień, stała tygodniami w lodowej przerębli, doświadczała łamania kości – a
wszystko to wydawało jej się niczym w porównaniu z tamtymi mękami!
– „Choćby twoje grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją”, i to natychmiast, w jednej chwili
męczeństwa. Jest tak m.in. dlatego, że Bóg-Człowiek ma szczególną litość dla tych, których ludzie
skrzywdzili – chce im to wynagrodzić i jakby „głaszcze rany” ich ciała, łagodzi ból, a przy tym nie zwraca
uwagi na rany ich duszy, które mogą być ohydne! Tak na pewno postąpił nawet z najbiedniejszymi duszami w prezydenckim samolocie podczas zamachu…
C. Idźmy z wielką miłością do chorych, pogrążonych w różnorakich cierpieniach, i czyńmy z nich dusze ofiary, zachęcając do ofiarowania cierpień za konających lub za mających wkrótce umrzeć, a żyjących w grzechu ciężkim. Jakiego doznawałem nieraz wstrząsu, gdy od obłożnie chorych słyszałem, że nigdy im
żaden ksiądz o tym nie mówił, nawet gdy latami co miesiąc ich odwiedzali!
Świadczy to tylko o tym, że księża sami nie żyją tym duchem: łatwo im składać w Ofierze Jezusa Ojcu
w Duchu Świętym, ale z tą Ofiarą nie łaczą własnej – ze swojego życia, ciała i krwi; spożywają swego Pana, ale Jemu nie pozwalają siebie „spożyć”; dają ludowi Tego, który „dobrowolnie wydał się na mękę”, ale sami dla Niego nie chcą niczego wycierpieć; gdy „przypadkiem” dopadnie ich cierpienie, uciekają od niego jak od nawiększego nieszczęścia, więc jak od nich ma Jezus oczekiwać, że choćby najmniejsze podejmą i ofiarują Mu dobrowolnie?
Głosząc pewnego razu rekolekcje dla księży w tym właśnie duchu, uświadamiając im konieczność
połączenia w ramach ich powołania obu rodzajów kapłaństwa: tego ze święceń i powszechnego – napotkałem na opór z ich strony, a nawet bunt (kilku wyjechało). „Wystarczy, że nasz sakrament ma swoją skuteczność ex opere operato – powiedzieli – a opus operantis się nie liczy, ty go przeakcentowujesz!” Bardzo się mylili, gdyż właśnie z tego drugiego będziemy przez Boga osądzeni, a nauka Jezusa w tym względzie nie pozostawia najmniejszych wątpliwości. Najmniejsza ofiarka, złożona Bogu sercem, z miłości, ma w Jego oczach o wiele większą wartość, niż dziesięć złożonych pod przymusem, bo uniknąć ich się nie da. A poza tym – co to za miłość bez ofiar…? Dostatecznie dużo napisałem na ten temat w I tomie swojej książki W Szkole Krzyża i do niej odsyłam.

Mój list jest jak zielony owoc, któremu zabrakło czasu na dojrzewanie – powstał dzisiaj w ciągu
krótkiego czasu, i niech takim pozostanie. Zakończę go parafrazą słów Pana Jezusa, często przez nas
powtarzanych, zwłaszcza w święta i wspomnienia męczenników: „Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” oraz za nieprzyjaciół, którzy – dzięki jego ofierze – staną się na wieki jego przyjaciółmi. Mam na myśli tych, którzy wkrótce staną się moimi zabójcami, a których twarze widziałem na swoim pogrzebie. Włączeni są w moją ofiarę, do której mają się przyczynić, a także w moją modlitwę, którą od lat za nich zanoszę. Wierzę, że spotkamy się w Wiecznej Chwale, jak Szczepan z Szawłem, gdyż… wierzę jednocześnie, że nikt nie ma większej możliwości wyproszenia komuś u Boga łask, niż ofiara swoim prześladowcom.
Duchu Święty – Duchu tej liturgicznej Pięćdziesiątnicy, którą teraz w Kościele przeżywamy, ale i tej
Nowej – Pięćdziesiątnicy, która przetworzy, uduchowi i uświęci wkrótce cały świat, czyniąc go wielkim
wieczernikiem – błagam Cię, przez pośrednictwo Twej Najświętszej Oblubienicy Maryi: ogarnij umysły i
serca moich Współbraci Kapłanów i posłuż się nimi według Twoich planów. Amen.
ks. Adam Skwarczyński

 

 

 

Komentarzy 48 do “To prześladowanie jest bardzo blisko, zaledwie o kilka chwil od nas – wiosna je zakończy”

  1. Dzieckonmp said

    Oredzie Adama Człowieka do księdza Adama

    MATKA BOŻA DO MNIE PRZEZ A-C (zawsze o 21.25 – po Apelu Jasnogórskim).
    15.XII.2011: «Mały synu Mojego Niepokalanego Serca, pozdrawiam cię i przytulam jak najczulsza z
    matek. Przyjmuję twoją ofiarę, tak jak o to prosiłeś. Przyjmuję twoje modlitwy. […] Twoje serce jest
    blisko Mojego. Twoje wewnętrzne cierpienie jest znakiem tej bliskości, ale jak widzisz, w twoim sercu
    jest i radość, która jest owocem tej bliskości.
    Mój synu, Bóg chce spełnić twoje pragnienie! Jako twoja Matka, jako MATKA CHLEBA, pragnę
    odnowić twoje przymierze ze Mną. Moja duchowa jedność z twoim kapłańskim sercem, z twoim
    kapłańskim błogosławieństwem jest znakiem łaski, której przyczyną jest Duch Święty.
    Kocham cię, mój mały synu, Moje małe „nic”.

    • Dzieckonmp said

      Kolejne orędzie mówiące że ksiądz zaraz umrze męczeńsko

      28.02.2012: Cierpienie, ofiara, krzyż są tak bardzo potrzebne. Ale ty wiesz, co oznacza pełne
      zjednoczenie. W tej ciszy i tajemnicy krzyża pozostań. Mój Syn i Ja pragniemy tej ofiary dla
      umocnienia wielu.
      Nie musisz się tłumaczyć wrogom ze wszystkiego, nie wchodź w dialog z szatanem. On szuka
      sposobu, by nękać i dręczyć jeszcze bardziej. Twoim fiat zamkniesz mu usta.
      Błogosław twoim wrogom, bo w twoim kapłańskim błogosławieństwie jest moc i siła, która wypływa
      z Krzyża Mojego Boskiego Syna».

  2. Jam said

    http://oratiochristiana.blogspot.com/2013/02/cztery-swiece-opowiadanie.html

    Piękne opowiadanie, dla ducha.

  3. bozena2 said

    Dziękuję za ten list , jest on bardzo prawdziwy, co ksiądz czuł to i pisał. Ksiądz jest wewnętrznie wolny, odrywa się od tego świata , by służyć Niebu. Niemożliwe jest, by zajmował się ziemską nienawiścią i wspierał ludzkie grzechy .

  4. Margaretka said

    Ten ksiądz jest biedny i zagubiony. W jednym dokumencie którego był autorem, podał do wiadmości, że Conchita zna datę ostrzeżenia i ją poda do wiadomości. Oczywiście jest zapowiedź że poznamy datę cudu, ale ksiądz powiedział że chodzi o ostrzeżenie. Szkoda że ludzie, którzy go otaczają, nie zwracają uwagę na takie pomyłki i nic im to nie mówi. Szkoda księdza, dał się zmanipulować swoim własnym wyobrażeniom

    • lucek said

      @ Margaretka
      …. Biedny i zagubiony ???
      …. Dal sie zmanipulowac ???
      Jesli myslisz ” po ludzku ” – tak
      ale jesli Ks. odpowiedzial ” SWOJA WOLA NA WOLE BOZA ” – jest WIELKI> W Zyciu kazdego czlowieka sa chwile kiedy musimy zdecydowac w ktora strone idziemy … jest to sprawdzianem naszej wiary …Powinnismy byc gotowi na ta chwile jak Abracham … nie oszczedzil nawet wlasnego syna. Co posiadamy nalezy do Boga, jest Jego darem tak jak nasze zycie jest rowniez darem Boga. .
      Kroluj nam Chryste !!!

    • lucek said

      SPAM

  5. zmajcek said

    no zaraz zaraz w jednym artykule Admin wykazujesz zło jakie sączy się ze strony powiązanej z ks. Adamem a w drugim artykule publikuje jego wizje?
    Czegoś tu chyba nie zrozumiałem…

    • Dzieckonmp said

      Przeczytaj dokładnie tekst i zobaczysz że wynika z niego że już powinno być po wszystkim. Księdza i wielu z nas nie powinno na tym świecie już być. Dlatego pokazuję jak środowisko wizjonerów podejrzanych potrafi układać przyszłość. I ta przyszłość nie potwierdza tych teorii jakie niby mają w wizjach.

      • zmajcek said

        rozumiem, przepraszam nie zagłębiałem się w tewizje bo już od dawna nie mam zaufania do tego księdza i staram się o nim nie czytać i nie słyszeć 🙂

  6. Basia B said

    Masz rację Margaretko,że coś jest nie tak z księdzem.W wymienionej książce opisuje dzień beatyfikacji ks Jerzego.Nic z tego ,co tam pisał, nie miało miejsca.Specjalnie na to zwróciłam uwagę.Myślę,że każdy z nas powinien trwać w tych najprostszych i sprawdzonych od wieków działaniach,czyli te 5 kamieni Dawida,o których Matka Boża mówi w Medziugorju.

    • lucek said

      @Basia B
      nie osadzaj … Nawet jesli czegos nie rozumiemy … nie upowaznie nas do oceny … cos jest nie tak … )))
      Nie mierzmy swoim rozumem czyjegos rozumu byc moze nie „doroslismy ” do oceny .
      Lepiej zostawic to Panu Bogu . Porownanie Ks. Adama do innych jest co najmniej nie na miejscu. Zreszta ponaglanie Pana Boga … juz powinno byc po wszystkim … do czego ma prowadzic ?
      Tworzenie labiryntow ? Nasza mowa powinna byc; TAK , TAK , NIE , NIE .
      Reszta od zlego pochodzi…. to sie nazywa robienie wody z mozgu. Lepiej zwrocic sie BEZPOSREDNIO do Ks. Adama niech wypowie sie jakie jest Jego zdanie.
      Kroluj nam Chryste !!!

      Tak na marginesie … nie ma lapek ??? – szkoda …)))
      Prawdziwa cnota krytyki sie nie boi… lapka w dol … i powod do refleksji …. – dlaczego ? co moze byc zle ? no ale … dlaczego zmierzac sie z samym soba ? lepiej po pochylej w bagno …)))

      • Margaretka said

        A co to znaczy ‚że czegoś nie rozumiemy’? przecież nikt księdza nie potępił, tylko zwracamy uwagę na istotne sprawy, czym jest na przykład wprowadzanie innych w błąd. Czy ksiądz ma prawo wprowadzać innych w błąd? na jakiej podstawie tak sądzisz? czy ksiądz ma prawo zarzucać innym heretyzm, choć ci wykazują się dobrą wolą? czy ja, tylko dlatego że czytam orędzia, jestem odszczepieńcem sekciarskim Merry, chociaż otwarcie i szczerze kocham Pana Jezusa? ja właściwie mogłabym przejść koło tego obojętnie, ale wydaje mi się, że czasem wypada się odnieść do czyjegoś stanowiska i napisać swoje zdanie. Nie jest to żadne pomawianie kogoś. Księdzu nikt źle tu nie życzy

  7. jaskółka said

    Pamiętałam ten list od momentu w którym się ukazał. Ostatecznie ksiądz mówił , że spodziewa się najdalej swojego końca jesienią . Cały czas obserwowałam księdza ataki na orędzia ostrzeżenie ( nie wypowiadam się tu o ich prawdziwości ponieważ widzę też nie powodują u mnie mieszane uczucia .. ) . Jestem w Margaretce za księdza. Myślę że ksiądz tym bardziej powinien wystrzegać się radykalnych sądów zwłaszcza że sama pamiętam z wywiadów mówił że został odsunięty z posługi . Więc wie jak to jest . Cenię to że zwraca się uwagę na pewne rzeczy . Ale atak i zacietrzewienie , a tym bardziej na DNMP , która przecież daje tyle dobrego nie jest boży . Myślę że ksiądz powinien wyciągnąć rękę i konstruktywnie polemizować z Adminem , dla dobra wszystkich . Nawet w sytuacji braku konsensusu , nie powinni sobie przeszkadzać itp. Jeżeli jesteśmy ludźmi , to jednak mamy prawo do pomyłki do swoich sądów i wyboru .
    Właśnie pilnowałam tej informacji o odejściu księdza Adama szczególnie . I teraz jak to się ma z tym co ksiądz powiedział a z tym jaka jest rzeczywistość . Ksiądz skarżył się że został odsunięty ponieważ się pomylił we wcześniejszych swoich wypowiedziach . No więc ksiądz może się mylić , wypowiadać się o swojej pomyłce i szukać zrozumienia i współczucia . Natomiast osądzanie przychodzi mu bardzo łatwo .
    Księże Adamie z całym szacunkiem należnym księżom , PROSZĘ pomagajmy sobie , konstruktywnie polemizujmy i działajmy na CHWAŁĘ BOŻĄ .

    • Dzieckonmp said

      Dziekuję jaskółko że trwasz i modlisz się w Margaretce za księdza Adama. Ja nie atakuje żadnego księdza, tylko pokazuje że ksiądz tez się potrafi pomylić. Ksiądz Adam mówił że umrze do końca czerwca. Dzięki Bogu żyje i życzę mu aby żyła jak najdłużej. Nie mozna jednak stać za takim zacietrzewionym atakiem na ludzi, jaki prezentują obrońcy. Ciągłe wyzywanie od heretyków, satanistów, oskarzanie o robienie biznesu. Taki biznes mam prowadząc ten blog że ciągle trzeba własne pieniążki dokładać. Ja naprawde nigdy nie otzrymałem ani nie zarobiłem ani złotówki tutaj.

      • bozena2 said

        Jeśli chcemy pomóc Adminowi i aby ten blog istniał i miał znaczenie dla dobra duchowego podejmijmy modlitwę w tej intencji , podzielmy się o której porze kto z nas i rozpiszmy te deklaracje.

        • bozena2 said

          Poza tym wiary trzeba , zawierzenia na dobre i złe.
          „Nie ma potrzeby bać się tego co nadchodzi.

          Trzymajcie wasze oczy wpatrzone we Mnie. Czy sądzicie, że nie zatroszczę się o swoje? Czy myślicie, że gdy oddajecie się Mojej pracy pozostawię was z niczym? Czy gdy zajmujecie się interesem waszego Ojca, czy myślicie, że pozostawię was w niedostatku?”
          https://dzieckonmp.wordpress.com/2011/10/10/to-bedzie-rok-zmian/

        • Bozena said

          Masz racje widac, ze tylko modlitwa pomoze. Dzisiaj na Mszy Sw tez modlilam sie w int calej tej sprawy, bo ponoislo mnie wczoraj. Czytajac Twoj wpis fragment z Anny Arg chcialam poszukac jego zrodla w necie i oprocz tv Gloria weszlam na strone Obroncow. Nie powinnam byla, bo tam akurat wpis z dnia 28.01.13 pt; „Kolejny ksiądz katolicki, ks. Owen Gorman z Irlandii ostrzega przed “Ostrzeżeniem” wg Marii z Irlandii. Strona “The Warning Second Coming” głosi herezje” – weszlam na strone „Alive” (podano do niej linka) (to kilkustronna katolicka gazeta ukazujaca sie (gratis) w Irlandii. – a data art jest z marca 2012!!!!
          Czyli, tym, ktorzy nie czytali jej w ub roku wmawia sie, ze to KOLEJNY ksiadz… sie tak wypowiada…..
          Dzisiaj przez przypadek bylam w kosciele M. B. Bolesnej (ubranej na czarno z 7 sztyletami wbitymi w serce). I tez malo sie nie rozplakalam, bo jakąz to milosc Obroncy i Tradycjonalisci zywią do swoich braci! Dzisiejsze drugie czytanie mowi o milosci! Pierwsze zas o powolaniu proroka „Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, mówi Pan, by cię ochraniać” a Ewangelia o Jezusie, ktory zostal odrzucony przez swoich….. Czy trzeba wiecej znakow na dzisiaj?
          Do tego ksiadz zacząl kazanie od prorokow, mowiac, ze najbardziej ludziom podobaja sie te proroctwa populistyczne, gdyz mowia ludziom to co chcą uslyszec, inne proroctwa to te, ktore gloszą Prawde, ktorą prorok musi powiedziec, nawet gdyby mial zginac. Bo Prawda ludzi kole, gdyz wolą zawsze tak „delikatnie przekrecic” sobie Prawde aby im pasowala.

        • Tomasz said

          Takie przekręcanie Prawdy jest tam codziennością. Promyczek jak pisze o wielu mailach, telefonach itd. to znaczy że było tego zero albo jeden. Tylko ktoś całkowicie opanowany przez Złego ma tyle energii żeby każdego dnia produkować masę kłamstw, pomówień, fałszywych listów itd. W życiu się z czymś takim nie spotkałem. W grę pewnie wchodzą też narkotyki pobudzające bo zwykła osoba ot tak by nie dała rady.

      • jaskółka said

        Dziękuję Bronku !
        Nie poddawaj się może ta Margaretaka jest po to żeby ks. Adamowi pomóc . Jeszcze nasuwają mi się pewne spostrzeżenia . Nie licuje z księdza pozycją i powagą sytuacji lekko wypowiadać się o swojej śmierci . Wszak przed Bogiem jesteśmy niczym , i tylko pozostaje z nas miłość . Jaka ona jest i była to dopiero się dowiemy .. Dzisiejsze czytanie mówi też o tym że teraz widzimy niejasno jakby w zwierciadle , dopiero potem zobaczymy w pełni . Pod znakiem zapytania można teraz postawić księdza przepowiadanie nie tylko odnośnie swojej śmierci . Wielu będzie na pewno teraz rozczarowanych , w taki sposób nie pomaga ksiądz sobie i innym . W czasach zamętu takie sytuacje tylko szkodzą .
        Działaj Bronku , a Księdzu Adamowi życzę głębokich przemyśleń , które wyjdą nam wszystkim na dobre .
        W kontekście tej sytuacji wielkiego znaczenia nabiera orędzie skierowane do Miriany dn. 2.02. 2013 r. .
        Mam znajomych z bardzo utytułowanej rodziny szlacheckiej , mają w rodzie taki zwyczaj , że przyjmują gości Plackiem ZGODY i POGODY . Może kiedyś to nastąpi .
        Błogosławieństwa Bożego wszystkim na każdy dzień roku .

      • lucek said

        List Ks. Adama byl napisany 10 maja 2012 czy tu tez sa jakies niescislosci … ???
        Modlmy sie za kaplanow ale nie oceniajmy. Chcecie byc lepsi ? jest na to 3 sposoby : POKORA, POKORA , POKORA,
        Szukanie bledow u innych ( obojetnie u kogo) jest bardzo nieludzkie i nie ma nic wspolnego z chrzescijanstwem .
        …. wstyd.
        Obiecuje modlitwe w intencji ludzi ktorzy krytykuja.
        Zdrowas Maryjo …)))
        Kroluj nam Chryste !!!

        • Bozena said

          Tu jest napisane i pogrubione, ze to list z 10go maja, nie jak TAM – wpis 28.01.13, a dopiero jak wejdziesz do art w orginale „Alive” jest data „Marzec 2012” Ot tak dla wiekszego zametu i „darcia kotow”, na bis „wojna” z ub roku, zanim znajda nowy material z zarzutami.

        • jaskółka said

          Lucek , chyba nie wszystko zrozumiałeś , tu się nie ocenia nikogo , tylko weryfikuje fakty . Twoje pytanie czy data ma jakieś nieścisłości dowodzi twojej złośliwości a nie pokory .
          Skoro interesuje cię wypowiedź ks. Adama , to mnie też .

      • Ela said

        Dzisiaj przed chwilą po raz pierwszy zaglądnęłam na blog obrońców i….uciekłam stamtąd czym prędzej…Dzisiejsza wypowiedź ks. S. zionie taką nienawiścią do nas a szczególnie do Dzieckanmp, że nie chce się wierzyć, że ten kapłan sam pisze swoje teksty. Tam jest jedna, wielka manipulacja i siedlisko zła..Nie dałam komentarza bo ciarki mnie przeszły i szybko wyszłam. Nie wejdę już nigdy ….

        Święty Michale Archaniele, broń nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromić raczy, pokornie prosimy, a Ty, Książę wojska niebieskiego, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, Mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

        • Life said

          Widze,ze niebylem sam, kto wsedl na tam te strony i uciekal niebawem. ks. Adam mysle nie jest zlym czlowiekiem, niewyraza sie do tematow z jakims zamiarem uszkodzic… Problem u ksiedza Adama jest taki, ze uwierzyl swoim przepowiedni, ktore jak mowi mial…. Widzialem jego dlugie wywiady na youtube w ktorych wyrazal sie a tak jak on mowi, ze MBM moze dostawac wizje od zlego to i ja moge powiedziec to same jemu. Jak on moze byc sobie tak pewien swojej prawdy??? Dlatego, pozostawiam jego uwagi dla niego, mie nieinteresuja a staram sie zyc w mozliwosciach by byc lepszym w zyciu a kiedy upadne to podzwignac sie i przepraszac Boga. Jak pisala Margaretka ja tez mysle,ze ksiadz za duzo uwierzyl swoim wizjom i kiedy cos niejest wedlug nich zaraz jest to zle. W wywiadzie na Youtube A.S mowi ze krolestwo na ziemi bedzie cca 40-50 lat niezwracalem zupelnie uwagi temu numeru bo zaraz powiedzialem sobe… jak to on tak wszystko wie?????? Dlatego jego przepowiedzi nieinteresuja mie i jak juz pisalem zyje dla Boga i kiedy staje sie ze upadne… Orzedzia czytam, ale w co wierze to Bog i ewangelia.

    • Józef Piotr said

      I zdajmy sobie sprawę z tego co to jest grzech PYCHY i stosownie do tego sobie poczynajmy.!
      Ksiądz Zwiedziony ? Ależ to prawidłowość na tym „padole” Już ktoś powiedział „Diabeł najbardziej lubi odziewać się w sutannę” I obym nie miał racji to cytując.
      Pomimo wszystko ksiązki „z Aniołem do Nowego Świata” oraz ” Wejdż do Radości” nie mogą być „zwodzeniami”
      A to wszystko wymaga spokoju przemyśleń.

  8. Halina said

    Czytalam ksiazke Jana Nowotnego chyba pierwsza nie pamietam tytulu.Byl opisywany obraz nowej ery czasu w ktorym zapanuje Bozy lad i porzadek .Byl on potwierdzeniem zaistnienia tego czego pragnelam i do czego dazylam .Tylko przeklety szatan wciaz atakowal i chcial przekonac ze to wymysl mojej chorej wyobrazni .Ta ksiazka dala mi dowod na to ze to prawda bo calkiem obcy czlowiek mowi wszystko to co w moim sercu jest a wiec to nie fikcja urojenia chorej wyobrazni lecz prawda Boza prawda. ….Poruszasz tutaj kwestie tego ze po ostrzezeniu zapanuje wielki atak na tych wiernosci dochowujacych ….Wydaje mi sie ze nie a teraz wyjasnie moje przypuszczenia . Otoz znam czlowieka ktory od przeszlo 30 lat mowi szatanowi NIE .Caly czas trwa w milosci Boga i czyni to co sercem odczuje ze to mile Bogu i ze to radosc sprawicMu moze .Ten czlowiek stanal do walki z szatanem i walczy do dzis .Ta wspolpraca z ChrystusemKrolem matenka Maryja iDuchem Sw spowodowala to ze koniec swiata nie jest tak przykry i bolesny dla czlowieka jak bylby gdyby czlowiek nie wykonal tego co powinien. Mija czas sa wypracowywane nastepne laski pomocy i dlatego wiele cierpienia jest anulowane .Ja nie jestem wyrocznia ale wydaje mi sie ze te sprawy tak wygladaly w maju 2012 roku bo tylko tyle bylo wypracowane i te wydazenia moga ulegac zlagodzeniu .Ale ja nie wiem czy zyczeniem Boga jest by w Ojczyznie niebieskiej ks Adam byl przyodziany w szate meczennika Ta szata bowiem wyroznia .Niezbadane sa wyroki Boskie ………………cCo dotyczy tego ze po ostrzezeniu szatan bedzie mial wolna reke do dzialania to blad bo teraz wypracowujemy wszystko to co bedzie potrzebne nam potem .Teraz jest czas by uzbroic sie by otoczyc buforem nasze rodziny znajomych.Wszystkich by do nikogo nie mial dostepu szatan.Bo gdy zostanie odciety czlowiek od szatana to nie bedzie mogl zlecac zadan do wykonania .A wszystko to co objete jest nasza modlitwa bedzie prowadzone przez Ducha Sw i nastanie ten nowy czas nowy czlowiek inowy swiat spelniajacy wszystkie pragnienia i zyczenia Boga Wszystko odnajdzie boza droge nauczy sie pelnic boza wole i osiagac bozy cel .Zaistnieje czas w ktorym czlowiek i swiat prowadzony przez CHRYSTUSA KROLA da Bogu Ojcu wszystko to co On chce otrzymac Bedzie pelniona wola Boga Ojca tu na ziemi tak jak jest pelniona niebie……….Na tym forum spotkalam sie z odrzuceniem i potepieniem Mari od mILOSIERDZIA To blad .To podstep szatana by tym sposobem pozbawic nas ochrony ktora sprowadzamy modlac sie .Przyjmujac iodmawiajac te modlitwy wprowadzamy nasza swiadomosc w wspolprace z Bogiem w celu oczyszczenia czlowieka i swiata z szatana Prosze nie dajcie sie wykorzystac szatanowi i wyprowadzic z tego ochronnego parasola .Pamietajcie rozaniec koronka msza sw modlitwy ktore podaje z woli Boga Maria od Milosierdzia to bron przeciw szatanowi nie dawajcie szatanowi pola manewru On strasznie tego nie lubi ..Ja przyjmuje taka zasade ze tego co zle czyni otaczam modlitwa proszac by duch sw go poprowadzil . Nie wchodze z nim w dyskusje .Bo te sytuacje stwarza szatan by zaklucic lad Bozy…………………….Drogi ks Adamie miej ufnosc i trwaj w milosci Boga Nie daj sie zadreczac podstepowi szatana .Mam nadzieje ze wizja tych przesladowan w narodzie polskim nie nastapi POlska to ostoja wiary i milosci Trzeba wierzyc ze bedzie dobrze a gdy przyjdzie to co ma przyjsc oddac sie woli Boga i z godnoscia przez to przejsc.

    • Marek Owczarzak said

      Sorry, to tylko mazenie ze „POlska to ostoja wiary i milosci „. Niestety Polska dogonila juz kraje zachodnie i zaczyna je przeganiac… To jest moja obserwacja.
      W laczy w modlitwie
      Marek

  9. Dawid said

    http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gospodarka/ekonomisci-prognozuja-trudny-rok-na-rynku-pracy-,6605216012

    • szach said

      jeśli bezrobocie oficjalne wzrośnie do 18%, to faktyczne będzie ok 39 %. Strach się bać.

      • Pokręć said

        Czego się bać? Wbrew pozorom to będzie całkiem ciekawa perspektywa. Ludzie jeść coś muszą, mieszkać gdzieś muszą, ubrać się w coś muszą. Oznaczać to będzie, że gospodarka w Polsce w 39% stanie się wolna. Ci ludzie nie mając nic do stracenia będą funkcjonować POZA kontrolą Molocha. Moloch kontroluje tylko tych, którzy maja pracę – poprzez podatki na nią nałożone. Próba skontrolowania i złupienia bezrobotnego, ledwo unikającego śmierci głodowej, nie mającego już nic do stracenia… Nie znam tak odważnego urzędnika. Niestety, krew się poleje, bo pomimo, że nie ma odważnych urzędników, to są urzędnicy głupi.
        Zacznie się od obniżania ludziom wypłacanych emerytur. Oczywiście brakujące kwoty dopisze się „na krechę”, oczywiście, nieoprocentowaną, kiedyś, jak się ZUS odbije od dna, to odda (czyli nigdy).
        Ludzie, uczcie się pędzić bimber i robić zakąskę, bo niedługo tylko tyle nam pozostanie.

    • Bozena said

      A w najbardziej zadluzonych krajach UE:
      Grecja (wrzesien2012) 26%
      Portugalia 16.3 (grudz 12)
      Hiszpania 26.6 (grudz 12)
      Wlochy 11.1 (grudz 12)
      Irlandia 14.6 (grudz 12)
      http://www.guardian.co.uk/news/datablog/2012/oct/31/europe-unemployment-rate-by-country-eurozone#data
      Ciekawe jak sie wyplacą tej bestji z 10rogami, chyba bedą musieli isc do przymusowej niewoli? Albo zrobią nowe przymusowe kołchozy?

  10. szach said

    miało być ok 30%

  11. Malgosia said

    JP II: ,,Nie lękajcie się. Chrystus zwyciężył świat.
    On jest z Wami na zawsze”.

  12. Pokręć said

    Łał, czyżbym awansował? Moje posty idą przez moderację. Jestem zaszczycony…

  13. Krzysztof said

    Mnie już nic nie zdziwi, jeśli jeden ks. Adam Skwarczyński pisze:
    Ma Pan rację: nikogo obrażać nie wolno, wyszydzać itp., chyba że… kochamy tych błądzących i nie widzimy innego sposobu, by otrzeźwieli i przestali czytać takie bzdury,
    Taka postawa pozwala wiewiórkom z bloga nienawiści i poplątania, posługiwać się jerzykiem prosto z rynsztoka. I daje im przekonanie, że postępując w tak ohydny sposób , spełniają wole Boga.
    Ale jakiego ,chyba boga własnej pychy i zarozumiałości.

    Jezus nauczał, ze nigdy nikogo nie wolno obrażać.

    chyba że… trzeba dodać ,jeśli Lucyfer ci podpowie, a ty chcesz go słuchać!!!!!!

    Na dodatek drugi z księży ks. Małkowski ,sympatyzujący z wiewiórkami, uważna za wręcz wskazane ,chamskie żarty , naśmiewanie się z bliźnich itd…
    jeśli tacy księża wypowiadają takie bzdury, to co wymagać mamy od innych księży.

    Panie Boże ratuj nas bo giniemy!!!!!!
    Na polu bitwy pozostaje tylko Ks. Piotr Natanek, jest to trochę mało jak na Polskę.

    Wygląda na to , że przekazy przez tzw. Adama namieszały w głowach obu księży.

    Pewnie te przekazy są prawdziwe, ale zanieczyszczone, jak ma w zwyczaju o innych orędziach
    wypowiadać się ks. Małkowski. PRAWDZIWE ALE ZANIECZYSZCZONE

    Taki sposób oceny dzisiaj mamy. Katastrofa.

  14. bozena2 said

    Kochany Panie Bronku, to kazania od ojca Daniela jest dla Pana . Kapłani”letni” nawet zabraniają ludziom przyjazdu na msze o uzdrowienie i wytłumaczenie księdza skąd ta niegodziwość pochodzi. Proszę wysłuchać od początku do końca.

  15. lucek said

    Prosze ogladnijcie film ktory poleca Ks. Piort Natanek

    Sw. Filip z Neri
    – cz.1 http://www.gloria.tv/?media=390860
    – cz.2 http://www.gloria.tv/?media=390396
    Pomaga nabrac dystansu i oceny postepowania innych.
    Kroluj nam Chryste !!!

  16. wiesia said

    Bardzo polecam,rozjaśnia umysł:

    Click to access Tomasz-a-Kempis-O-nasladowaniu-Chrystusa.pdf

    • MM said

      Widzę Wiesiu, że Ci się spodobało!!! Ja jednak wolę mieć książkę, do której mogę w każdej chwili zajrzeć, a zwłaszcza rano 😀

      • wiesia said

        Tak.jestem Ci bardzo wdzięczna i dziękuję z całego serducha 😀 .Z tego szczęścia chciałam się podzielić z Tymi,którzy tego nie czytali.A myślę,że i tym,którzy już czytali,pozwoli to na, odświeżenie tego co jest najistotniejsze,a więc WIECZNOŚĆ. 🙂 🙂 🙂 Pozdrawiam z Panem Bogiem.

  17. Krzysztof said

    Zapowiedz oczyszczenia synow Lewiego!

    http://pl.gloria.tv/?media=394096

    albo: http://christusvincit-tv.pl/
    Kosciele obudz sie cz.37 z dnia 02.02.2013

  18. wiesia said

    Click to access Ojciec%20Bonawentura%20Meyer%20-%20Ostrzezenie%20z%20%20zaswiatow.pdf

  19. stellina said

    Oprócz „żaru modlitwy” może Duch Święty wzbudzić w niektórych sercach „żar męczeństwa”,Gdyby taka chwila trwała dłużej, moje życie na ziemi stałoby się niemożliwe. Dotyczy to zarówno pragnienia natychmiastowej śmierci dla Boga i dla bliźnich, jak i tęsknoty za Niebem, albo takich porywów radości na myśl o bliskiej śmierci, że natura człowieka słania się pod nimi jak kłosy w czasie burzy…….. to jest prawda Bog mi to pokazal towarzyszyla temu silna milosc Jezusa i do Jezusa az do bolu serca ,nie potrafie tego wytlumaczyc i ta chec bycia z nim ,smierci dla niego dla Jezusa i szybkiego zlaczenia sie z nim w niebie dusza widzialam Jezusa ,czulam go i jego milosc ,to nie byla milosc jaka odczuwamy do mezczyzny ,kobiety ,to milosc o wiele wieksza i piekniejsza,razem pokora,radosc i obojetnosc na rzeczy ziemskie ,milosc do ubustwa do pozucenia wszystkiego co ziemskie liczy sie tylko Jezus, to cos niesamowitego pieknego a zarazem bolesnego ,zdarzylo sie to po szczerym zalu za grzechy za lzami i na kolanacyh blagalam o litosc potem spowiedzi z calego zycia i komunia swieta pierwsza po wielu latach wczesniej modlitwy duzo modlitwy rozaniec koronka do milosierdzia bozego,modlitwy za dusze czysccowe, modlitwy do 5 ran Jezusa ,modlitwa do ran ramienia Jezusa,codziennie przez miesiace z sercem i szczera pokuta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: