Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Szukajcie wskazówek u Świętych

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 lutego 2013


orędzie z Ontario 4 luty 2013

Dzieci Mojego Boskiego Serca, Ja Jestem Wielki, Ja Jestem. Ja Jestem Alfa i Omega. Usłyszcie Mnie. Pragnę prowadzić was do chwały. Otwórzcie dla Mnie wasze serca. Poddajcie się. Poddajcie się bez wahania. Ufajcie Mi. Zezwólcie abym w was działał. Moje maleństwa, czas jest tutaj istotny. Tak wiele rzeczy musi być zakończonych przed Moim nadejściem. Potrzebuję waszych modlitw. Módlcie się kochani. Módlcie się bez ustanku i pozostańcie wierni temu powołaniu. Liczę na was, że wytrwacie w miłości. Porzućcie drogi tego świata. Zwróćcie się do Mnie o prowadzenie. Szukajcie wskazówek u Świętych. Świętych, których codziennie wzywajcie, spotkacie kiedy wkroczycie w duchową rzeczywistość. Jeśli im pozwolicie będą się za wami wstawiać. Są oni potężnymi orędownikami przed Moim tronem miłosierdzia. Wzywajcie ich. Nie trwóżcie waszych serc. Gdy upadniecie od razu powstańcie. Idźcie do Moich konsekrowanych synów i otrzymajcie Moje przebaczenie za wasze grzechy. Moje maleństwa, nie trwajcie w grzechach śmiertelnych. Bądźcie czujni. Nie porzucajcie straży. Bądźcie święci jak wasz Ojciec na wysokościach jest święty. Dążcie do perfekcji. Każdego dnia powinniście się stawać coraz bardziej do Mnie podobni. Musicie wzrastać w miłości. Pozostawiam wam Mój pocałunek pokoju. Shalom

Tłumaczyła: Czytelniczka

Komentarzy 6 do “Szukajcie wskazówek u Świętych”

  1. AGnieszka said

    Dziękuję Adminie za te orędzia, bardzo mi ich brakowało 🙂

    • szk said

      W następnym temacie-o dwóch świadectwach Mn pisze, że chciała mieć medalik św. Benedykta, ale nie wiedziała skąd wziąć ale okazało się, że przywiózł je ksiądz. Ja dziś leżąc z córeczką pomyślałam sobie, że chciałabym podyskutować sobie z Panem Bogiem, bo wtedy byłoby mi lepeij, wszystkie wątpliwości by się rozwiały no i ta Jego miłość i akceptacja, której mi brakuje… Potem pomyślałam, żeby mi chociaż jakiegoś świętego wysłał lub Anioła Stróża do pogawędki. Na koniec stwierdziłam, że bredzę i zajęłam się czymś. A tu to orędzie-dla mnie to odpowiedź. Bóg wysyła świętych, oni czekają na te pogawędki, tylko to ja sama tych rozmów nie podejmuję. No i jak tu się nie cieszyć z tej strony 😀

  2. halina said

    Módlmy się o orędownictwo naszych Świętych u Boga Ojca w niebie.
    Niech wstawiennictwo ich przyczyni się do przemiany naszych serc,oczyszczenia naszych dusz i przyniesie Błogosławieństwo Boga Wszechmogącego dla nas wszystkich.
    Wszyscy Święci Niebiescy módlcie się za nami!
    Jest b.dużo modlitw ,wystarczy tylko mieć chęci aby modlić się.
    KRÓLUJ NAM CHRYSTE !

    • halina said

      Do św. Andrzeja Boboli:

      Boże,który św.Andrzeja
      udręczonego różnymi torturami
      za wyznawanie prawdziwej wiary,
      uwieńczyłeś chwalebnym męczeństwem,
      spraw,prosimy,abyśmy trwając w tej samej wierze
      gotowi byli raczej znieść przeciwności,
      niż ponieść szkodę na duszy.
      Przez Chrystusa ,Pana naszego . Amen

  3. bozena2 said

    Dziękuję za udostępnienie tych orędzi, są dla mnie bardzo budujące i umacniające w wierze.

  4. Jerzy said

    Pamiętajmy o testamencie ks. Jerzego

    Adam Nowosad 6 Luty 2013 ksd

    Dotknęły mnie boleśnie próby zawłaszczania pod bieżące potrzeby polityczne, błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. Doszedłem do wniosku, że powinienem zasygnalizować ten problem. Upoważnia i obliguje mnie do zabrania w tej sprawie głosu fakt, że jestem świadkiem tego Męczennika. Miałem też tę łaskę, że mogłem słuchać i czynnie wspierać księdza w ciągu trzech ostatnich lat jego życia. Dziś mam więc obowiązek przypominać, że ten – moim zdaniem najważniejszy święty mojego pokolenia (przełomu lat 40/50) – z ludu wzięty, ze swoim ludem jest i na wieki pozostanie. Jeśli władza, tracąca legitymację do sprawowania rządów, próbuje uwiarygodnić się, przypinając sobie plakietkę z wizerunkiem tego Męczennika, to należy zareagować.

    Za prawdę, godność i wolność

    Ks. Jerzy Popiełuszko, Męczennik za prawdę, godność i wolność człowieka, urodził się w 1947 roku, w miejscowości położonej w geograficznym środku Europy. Dokładnie w centrum kontynentu w Suchowoli stoi kościół, w którym Jerzy został ochrzczony i gdzie przez kilkanaście lat służył do Mszy świętej. Ponieważ w Bożym planie nic nie jest przypadkowe, to i z tej okoliczności należy wyprowadzić wniosek o niezwykłym znaczeniu męczeńskiej ofiary tego kapłana, dla nas, dla Europy, ale i dla całego świata.

    Żeby zrozumieć sens tego męczeństwa, trzeba poznać choćby kilka ważnych zdarzeń z życia błogosławionego Jerzego. Nie jest to proste, gdyż niewiele jest dziś rzetelnych i dostępnych opracowań chronologii losów Kapłana. Niełatwo mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Najwidoczniej zarówno życie oraz śmierć ks. Jerzego muszą jeszcze jakiś czas być osłonięte zasłoną tajemnicy. Musi być chyba coś niezwykle groźnego w ziemskich losach, a może i w przesłaniu tego błogosławionego, skoro władze świeckie oraz niestety i kościelne zgodnie przemilczają wiele szczegółów, które mogłyby w pełnym świetle ukazać znaczenie tego męczeństwa.

    Przypomnę bardzo istotne dla losów księdza Jerzego zdarzenie, a mianowicie wstydliwie przemilczane dziś omdlenie, podczas sprawowania Mszy świętej w Żoliborskim kościele Dzieciątka Jezus. Utrata przytomności, skutkowała wtedy kilkoma tygodniami hospitalizacji, podczas której zdiagnozowano uciążliwą chorobę krwi, odpowiedzialną za permanentne osłabienie. Jakby tego było mało, po powrocie ze szpitala ksiądz dowiedział się, że został zwolniony z obowiązków duszpasterskich i pozostanie bez przydziału oraz bez miejsca zamieszkania [!].

    Po jakimś czasie, w wyniku licznych zabiegów znalazło się miejsce w kościele akademickim p.w. Św. Anny, gdzie został przydzielony do pomocy w obsłudze pielgrzymki papieskiej. Zamieszkał tam na gołym, nieprzystosowanym do tego celu poddaszu. Odwiedziła go wtedy Maria Kalinowski, ciotka z Ameryki, która przejęta jego losem postanowiła mu pomóc. Żeby stworzyć godne warunki powrotu do zdrowia zakupiła dla niego małe mieszkanko w Warszawie. Zaprosiła go też do Stanów, zachęcając do dłuższego tam pobytu. Ksiądz Jerzy przyjął to zaproszenie i jakiś czas później zdecydował o wyjeździe.

    Starannie się do tego przygotował, ale Pan Bóg miał jednak wobec niego inne plany. Niemal w ostatniej chwili niechcianego nigdzie kapłana zaprosił do swojej parafii na Żoliborzu proboszcz Teofil Bogucki. Targany wątpliwościami ksiądz Jerzy postanowił jakoś pogodzić te okoliczności.

    Pojechał do Ameryki obiecując księdzu Teofilowi, że jeśli zdrowie pozwoli, wróci tu jak najszybciej. Bardzo chciał znów być na Żoliborzu. To dlaczego został z Żoliborza wyrugowany i dlaczego tak bardzo zależało mu na powrocie akurat do tej dzielnicy, jest jedną z bodaj najbardziej dziś strzeżonych tajemnic i to przez wszystkie strony – uczestników dramatycznych losów tego Męczennika. W USA ksiądz Jerzy spędził kilka wypełnionych podróżami tygodni. Pamiętam, że ze wzruszeniem opowiadał o tęskniących za Ojczyzną naszych rodakach oraz, jak wiele zastał tam duchowego ubóstwa. Wiem też, że miał poważne plany związane z Ameryką. Jednak życie, wydarzenia polityczne i wola Boża sprawiły, że zajął się sprawami tu w Ojczyźnie.

    Przesłanie płynące z posługi

    Twierdzę, że znaczenie tej ofiary trzeba postrzegać przede wszystkim, jako wezwanie do wyboru drogi życiowej, która zaprowadzi nas bezpiecznie do domu Ojca. Jak to można rozumieć? Nie pretendujemy i chyba nie wszyscy chcielibyśmy być męczennikami, ale możemy przecież bez jakiegoś szczególnego ryzyka decydować o tym, żeby nasze życie było godne naszego Bożego dziecięctwa. Możemy przecież dokonywać takich wyborów, które pozwolą nam żyć w wolności, jak to mówił ks. Jerzy, nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia. Dziś to zewnętrzne zniewolenie ma oczywiście nieco inny wymiar niż kiedyś, niemniej sam problem zniewolenia, zwłaszcza tego wewnętrznego, nadal jest aktualny. Teraz jesteśmy poddawani może innej, inaczej realizowanej ale równie totalitarnej – zniewalającej presji.

    Komunizm nie jest i tak naprawdę nigdy nie był systemem społecznym, ani nawet, jak wielu uważa nurtem filozoficznym. W swojej najgłębszej istocie był i pozostanie po prostu antykościołem. Nie porzucił też niestety swojej ponurej cechy – oddziaływania totalnego. Co więcej, poszerzył znacznie swój zasięg i w różnych formach działa na całym już niemal świecie. Jak to możliwe? W latach 60. ubiegłego stulecia ta szczególna międzynarodówka dokonała zmiany taktyki. Porzuciła mianowicie swoją dotychczasową, zbuntowaną już bazę polityczną, czyli tzw. klasę robotniczą i oparła swój byt o znacznie podatniejszą na indoktrynację „grupę konsumencką”, szeroko rozumianą część społeczeństwa, zaprzęgniętego przy pomocy różnych metod do tzw. wyścigu szczurów.

    Teraz dzięki posiadanym wpływom, w niemal wszystkich rządach państw tzw. „zachodu” i kontrolowaniu głównych mediów, komunizm jest w stanie skutecznie manipulować całymi społeczeństwami, zwłaszcza młodymi, niedoświadczonymi ludźmi. Umiejętne rozbudzanie żądzy posiadania, pierwotnych instynktów oraz rywalizacji powoduje, że ta mająca zdolność wyborczą część społeczeństwa dokonuje fatalnych wyborów. Starsi zaś obawiając się nieznanego, być może jeszcze gorszego, opowiadają się często za zachowaniem istniejących układów. W większości naszych krajów stworzono na wzór amerykańskiej „demokracji” iluzję wyboru, między jedną lub drugą opcją polityczną, które w istocie pozostają w swoistym wzajemnym porozumieniu.

    Ksiądz Jerzy był jednym z dostrzegających te zmiany, zanim jeszcze zdołały się one zakorzenić we „wschodniej” Europie. To właśnie również dlatego, mając szansę pozostać w USA, zdecydował się na powrót, żeby tu w swojej Ojczyźnie podjąć próbę przeciwdziałania tym trendom. Swoją działalność na warszawskim Żoliborzu rozpoczął od organizowania mieszkańców zgromadzonych wokół lokalnego kościoła. Zamieszkałych w pobliżu i pracujących w okolicznych fabrykach i urzędach ludzi organizował we wspólnoty, które miały za zadanie nieść sobie wzajemnie pomoc. Integrował w ten sposób wokół Kościoła coraz to większe grupy społeczne.

    Stopniowo podejmował działania, które nakierowane były głównie na samoorganizację poszczególnych środowisk. Warto wspomnieć o kilku z nich. Jednym z najważniejszych i ogromnie dla „reformowanego” komunizmu niebezpiecznych dzieł, było powołanie Uniwersytetu Społecznego, który skupiał osoby, mające w przyszłości przejąć odpowiedzialność za losy kraju. Wraz z grupą duchownych ks. Jerzy zainicjował starania o utworzenie pierwszej w Polsce katolickiej rozgłośni radiowej i telewizyjnej. Wiele lat po męczeńskiej śmierci ks. Jerzego, jej pierwociny zaczął tworzyć zmarły nagle i w dziwnych okolicznościach ksiądz Jancarz. Znaczącym było zainicjowanie trwających po dziś dzień pielgrzymek środowisk pracowniczych do Sanktuarium Narodowego na Jasnej Górze.

    Najbardziej bodaj znanym dziełem były Msze święte w intencji Ojczyzny. Msze, które z czasem uzyskały niezwykły rozgłos, gromadziły dziesiątki tysięcy wiernych. W ich trakcie bł. ks. Jerzy wygłaszał swoje, porównywane dziś do kazań Piotra Skargi homilie. To tylko kilka z rozlicznych inicjatyw księdza Jerzego. Te i inne działania, których nie sposób tu wymienić sprawiły, że przeistaczający się nowy komunizm, dostrzegł w jego osobie niezwykle istotne zagrożenie. Niestety, w wyniku spisku o międzynarodowym zasięgu, dokonano w październiku 1984 roku, bezprecedensowego w swym okrucieństwie mordu na kapłanie, który jak wierzymy posłany był, by „leczyć rany zbolałych serc”.

    Ku przestrodze

    W swoich wystąpieniach, które (choć dotyczyły spraw społecznych) nigdy nie miały charakteru politycznego, ks. Jerzy nawoływał do życia godnego miana dziecka Bożego. Mówił: „Trzeba życie przeżyć godnie, bo jest tylko jedno”. Zachęcał byśmy byli odważni, bowiem „bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za kilka srebrników jałowego spokoju”. Przestrzegał przed zgubnymi skutkami wykluczania Boga z życia społecznego, upominał, byśmy nigdy nie szukali dróg na skróty. Mówił o prawdzie, która jest tak cenna, że czasem trzeba za nią zapłacić najwyższą cenę.

    Uczył nas, jak można zwyciężać zło. Uświadamiał, że należy w tym celu samemu ubogacać się dobrem i że trzeba trwać konsekwentnie przy Ewangelii, przy nauce Kościoła. Zachęcał do życia bez lęku. Ostrzegał przed pułapkami szatana. Wzywał do wolności od nałogów, od uzależnień materialnych, od słabości względem pokus konsumpcjonizmu, wygodnictwa i konformizmu. W ostatnich publicznie wygłoszonych słowach, na kilka godzin przed zakończonym męczeństwem uprowadzeniem, apelował „byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”. To ostatnie wezwanie Męczennika, podobnie jak i wszystko co zawarł w swojej bydgoskiej modlitwie różańcowej, jest jego testamentem – niełatwym do wykonania zadaniem. Niełatwym, po ludzku wręcz niewykonalnym, ale ksiądz Jerzy nie pozostawił nas tu osamotnionych, bezradnych. Duch Święty i żyjące wciąż dla nas serce Męczennika, pomoże nam przejść przez wszystkie szatańskie pułapki, jakie ten zły duch zastawia na drodze naszej ziemskiej wędrówki do domu Ojca. Trzeba tylko byśmy nad dziedzictwem bł. ks. Jerzego chcieli się jak najczęściej pochylać.

    Zatrzymajmy się, nawet za cenę publicznego ośmieszenia! Poświęcajmy więcej darowanego nam czasu na refleksję, na poznanie Boga, Jego Ewangelii, która, jedyna wyzwala do życia wiecznego. Wspierajmy bliźnich, którzy pobłądzili. Tych zaś, którzy mogli słuchać niegdyś ks. Jerzego, wypada mi upomnieć: nie nadstawiajcie dumnie waszych piersi i nie przyjmujcie medali (które w istocie są medalami podziału) od władzy, która walczy z krzyżem. Pamiętacie przecież dobrze, co mówił ks. Jerzy – „życie jest tylko jedno…” Pamiętacie?
    Żródło;
    http://www.ziemiamielecka.pl/?p=30182

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: