Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 10 lutego, 2013

Piękne swiadectwo 14-latki

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 lutego 2013

„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże.  Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”.

To ja może powiem coś od siebie.
dziec1Mam 14 lat i na te Orędzia trafiłam w maju 2012 roku, ale może zacznijmy od początku.
W mojej rodzinie wszyscy są chrześcijanami, jednak u mnie w domu nie mówi się o Bogu, jedyne co to wszyscy chodzimy na Msze Św. niedzielne i w święta, chodzimy do spowiedzi itd. Jednak nigdy nie było zwyczaju rozmowy o Bogu – był to tak jakby temat tabu, nie wiem czemu. Myślę że brakowało mi takiej prostej rozmowy i dlatego szukałam jakiejś drogi, choć może to dziwnie brzmi z ust 14-latki, ale zawsze chciałam być świadkiem czegoś wyjątkowego. Czułam że będę kiedyś w jakiś sposób potrzebna Bogu. Zawsze marzyłam żeby zobaczyć Niebo, nie wiem czemu, tak jakoś, dlatego na wszelkie sposoby dążyłam do tego, aby jak najwięcej dowiedzieć się o Bogu. Lubiłam czytać wszelkiego rodzaju objawienia, potrafiłam wytrzymać w modlitwie Tajemnicą Szczęścia (z tego co pamiętam to było to chyba 12 modlitw od św. Brygidy?)prawie 4 miesiące, co myślę że i tak jest dobrym wyczynem ( było to jakieś 2 lata temu). Ciągle szukałam tego kontaktu z Bogiem, tej radości. Pewnego razu przeglądając komentarze pod jednym z wpisów na jakimś portalu internetowym znalazłam komentarz z treścią jednego z orędzi ( to dotyczące III WŚ) i poczułam coś bardzo dziwnego, taką radość – od razu wiedziałam że nie mogę od tak przejść obok nich. Weszłam na stronę, gdzie były one podawane i przeczytałam parę innych wiadomości, czułam miłość jaka z nich płynie. Nigdy tego nie zapomnę. Najbardziej pamiętam jak czytałam Pieczęć Boga Żywego po raz pierwszy. To było naprawdę wspaniałe uczucie. Czułam miłość, radość – wszystko jednocześnie. Z czasem już weszło mi w nawyk czytanie tych orędzi. Nie mogłam doczekać się następnego. Szły wakacje, więc miałam trochę więcej czasu na takie przemyślenia, co do tych Orędzi. Nadal modliłam się. Raz czułam radość, miłość, czasem, kiedy robiłam to pospiesznie nie odczuwałam tego (stwierdziłam że trzeba to robić ze skupieniem i bez pośpiechu). Czasami siedząc w szkole czułam tak jakby ktoś przytulał mnie z wielką miłością. Czasem nachodziły mnie myśli czy to wszystko jest prawdziwe, ale zazwyczaj dochodziły po jakimś czasie. W tedy więcej się modliłam, prosiłam aby to odeszło. Kiedy poszłam do szkoły nie miałam tak dużo czasu, aby poświęcić Bogu i czułam, że jak modlę się w pospiechu, byle jak takie “klepanie” to ta miłość odchodziła, ale kiedy przez dłuższy czas znów zaczynałam robić to powoli i sumiennie wszystko wracało do normy. W którymś z Orędzi nakazano, aby mieć ze sobą poświęcony krzyż św. Benedykta. Ja niestety nie miałam takiego i nie wiedziałam skąd go wziąść, gdyż nikt u mnie w domu nie wiedział o tym, że czytam te Orędzia. Postanowiłam poczekać. Pewnego dnia ksiądz od religii przywiózł dla każdego takie małe krzyżyki poświęcone na Jasnej Górze. To było naprawdę fajne, tak jakby Bóg wiedział, że go potrzebuje. Po dłuższym czasie czytania Orędzi taka pustka, którą próbowałam wypełnić zniknęła. Mogłabym jeszcze długo pisać o moich historiach dot. Orędzi, ale myślę że jest dużo osób, które pokochały te Orędzia i mogą świadczyć o miłości jaka z nich płynie. Nie rozumiem czemu tak wiele podchodzi do nich z taką nienawiścią.

Mn

W tym czasie uczniowie podeszli do Jezusa i zapytali: „Kto należy do większych w królestwie niebieskim?” On przywoławszy dziecko, postawił je wśród nich  i powiedział: „Oświadczam wam: jeśli się nie zmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.  Kto zatem uniży się jak to dziecko, ten będzie należał do większych w królestwie niebieskim.  A kto przyjmie jedno takie dziecko ze względu na moje imię, mnie przyjmuje.  Uważajcie, by nie gardzić żadnym z tych małych; bo zapewniam was, że ich aniołowie patrzą bez przerwy w niebie na oblicze mojego Ojca, Tego w niebie.

Posted in Orędzia Ostrzeżenie, Świadectwa | Otagowane: | 78 Komentarzy »