Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Ojciec św. Benedykt XVI podziękował Polakom

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 lutego 2013

Podczas ostatniego spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański w Watykanie przed czwartkowym ustąpieniem ze Stolicy Piotrowej Papież Benedykt XVI podziękował Polakom za pamięć i dowody bliskości. Polacy żegnali Papieża transparentami i biało-czerwonymi flagami. 

Zwracając się po polsku do wiernych, zebranych na Placu świętego Piotra Papież powiedział: “Serdecznie pozdrawiam Polaków. Dziękuję wam za pamięć i dowody bliskości, które otrzymuję od was w tych dniach, a szczególnie za modlitwy”.

– Ewangelia dzisiejsza prowadzi nas na Górę Tabor, gdzie Chrystus odsłonił wobec uczniów blask swego Bóstwa i upewnił, że przez cierpienie i krzyż możemy dojść do chwały zmartwychwstania – mówił Ojciec św. do Polaków. 

Następnie dodał: “Umiejmy dostrzec Jego obecność, chwałę i Bóstwo w życiu Kościoła, w kontemplacji i w codziennych zdarzeniach. Z serca wam błogosławię”.

Reklamy

Komentarzy 11 to “Ojciec św. Benedykt XVI podziękował Polakom”

  1. młody said

    Niech żyje papież Benedykt XVI ! Dziękuję Ci za Twój bardzo owocny i Boży pontyfikat.Nie przestanę się za Ciebie modlić.Módlmy się również o światło Ducha św dla kardynałów którzy wezmą udział w konklawe.Oby Dobry Bóg zlitował się nad grzesznym światem i dał nam jeszcze nowego Dobrego papieża posłusznego Trójcy Świętej.Będzie jak Pan Bóg zechce i ma zaplanowane.Amen

  2. Passiflora said

    Oto co Bóg mówi dziś do ciebie

    (Rdz 15,5-12.17-18)
    Bóg poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić; potem dodał: Tak liczne będzie twoje potomstwo. Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę. Potem zaś rzekł do niego: Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego, aby ci dać ten oto kraj na własność. A na to Abram: O Panie, mój Boże, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam go na własność? Wtedy Pan rzekł: Wybierz dla Mnie trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, a nadto synogarlicę i gołębicę. Wybrawszy to wszystko, Abram poprzerąbywał je wzdłuż na połowy i przerąbane części ułożył jedną naprzeciw drugiej; ptaków nie porozcinał. Kiedy zaś do tego mięsa zaczęło zlatywać się ptactwo drapieżne, Abram je odpędził. A gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność. A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony, ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia i przesunęły się między tymi połowami zwierząt. Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abramem, mówiąc: Potomstwu twemu daję ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do wielkiej rzeki Eufrat.

    (Ps 27,1.7-9.13-14)
    REFREN: Pan moim światem i zbawieniem moim

    Pan moim światłem i zbawieniem moim,
    kogo miałbym się lękać?
    Pan obrońcą mego życia,
    przed kim miałbym czuć trwogę?

    Usłysz, o Panie, kiedy głośno wołam,
    zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie.
    O Tobie mówi moje serce:
    „Szukaj Jego oblicza”.

    Będę szukał oblicza Twego, Panie.
    Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
    nie odtrącaj w gniewie Twojego sługi.
    Ty jesteś moją pomocą więc mnie nie odrzucaj.

    Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
    W krainie żyjących.
    Oczekuj Pana, bądź mężny,
    nabierz odwagi i oczekuj Pana.

    (Flp 3,17-4,1)
    Bracia, bądźcie wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas. Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. Przeto, bracia umiłowani, za którymi tęsknię – radości i chwało moja! – tak stójcie mocno w Panu, umiłowani!

    (Mt 17,7)
    Z obłoku świetlanego odezwał się głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Tego słuchajcie”.

    (Łk 9,28b-36)
    Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli.

    • Andrzej said

      [audio src="http://www.seminarium.paulini.pl/mp3/konferencje/augustyn/homilie_2010/2010-02-28.mp3" /]
      Przepiękne słowo Ojca Pelanowskiego do dzisiejszych czytań,, jest też coś o Garabandal 😉

      • Passiflora said

        2. Niedziela Wielkiego Postu

        Pamiętajmy o nabożeństwie Gorzkich Żalów. W okresie Wielkiego Postu można jednokrotnie uzyskać w ten sposób odpust zupełny.

        Dziś wspomnienie:
        św. Marka Marconiego, zakonnika (+ 1510); bł. Awartana, mnicha (+ 1380); św. Etelberta, króla Kentu (+ 616); św. Jana „Żniwiarza”, mnicha (+ 1130); bł. Józefy Naval Girbes (+ 1893); św. Modesta z Trewiru, biskupa (+ 480); świętych męczenników Montana, Lucjusza, Juliana, Wiktoryka i Flawiana (+ ok. 255); św. Pretekstata, biskupa i męczennika (+ 586); św. Sergiusza z Cezarei, męczennika (+ ok. 304)

    • Passiflora said

      Jestem z moim Jezusem na wysokiej górze. Jest z Nim Piotr, Jakub i Jan. Wchodzą jeszcze wyżej. Spojrzenie obejmuje rozległe horyzonty. Piękny i spokojny dzień pozwala wyraźnie widzieć nawet najdalsze szczegóły.

      [..]

      «Odpocznijcie, przyjaciele. Ja idę tam, żeby się modlić…»

      Jezus klęka na trawie. Wspiera dłonie i ręce na skale w takiej pozycji, jaką przyjmie też w Getsemani. Słońce Go nie ogrzewa, gdyż wierzchołek otacza Go cieniem. Resztę miejsca porośniętego trawą oświetla słońce aż do granicy drzew, pod którymi usiedli apostołowie.

      Piotr zdejmuje sandały, wysypuje z nich kurz i kamyczki. Potem siedzi boso, ze zmęczonymi nogami w świeżej trawie. Właściwie niemal leży, z głową na kępie trawy, służącej mu za poduszkę.

      Jakub idzie w ślad za nim, lecz żeby mieć więcej wygody, szuka sobie pnia drzewa. Opiera się o niego plecami, podkładając płaszcz.

      Jan trwa w pozycji siedzącej. Obserwuje Nauczyciela. Jednak spokój miejsca, świeży wietrzyk, cisza, zmęczenie pokonują i jego. Głowa opada mu na pierś, a powieki na oczy. Nikt jednak nie śpi głęboko. Ogarnęła ich tylko letnia senność.

      Budzi ich żywy blask, przysłaniający jasność słońca. Rozszerza się on i wnika nawet pod zieleń krzewów i drzew, pod którymi się znajdują.

      Zaskoczeni [apostołowie] otwierają oczy i widzą przemienionego Jezusa. Jest teraz taki, jakiego widzę w wizjach Raju, oczywiście bez Ran i bez sztandaru krzyża. Podobieństwo widać w majestacie Jego twarzy i ciała. Podobna jest też jasność i [Jego] odzienie. Ciemna czerwień szaty zamieniła się w diamentową i perłową niematerialną tkaninę. Tak jest ubrany w Niebie. Jego twarz to słońce, które wydziela światło syderalne, lecz bardzo intensywne. Jego szafirowe oczy błyszczą nim. Wydaje się jeszcze wyższy, jakby chwała powiększyła też Jego wzrost. Trudno mi określić, czy ta jasność, która czyni fosforyzującym nawet płaskowyż, pochodzi tylko od Niego, czy też Jego własny blask miesza się całkowicie ze światłością, jaką skupił na Swoim Panu Wszechświat i Niebiosa. Wiem tylko, że jest to coś nie do opisania.

      Jezus stoi teraz. Wydaje mi się nawet, że unosi się ponad ziemią. Pomiędzy Nim bowiem a zielenią łąki znajduje się rodzaj świetlistej pary: przestrzeń będąca wyłącznie światłością. Wydaje się, że Jezus stoi na niej. Jest ona jednak tak intensywna, że mogę się mylić. Nie potrafię dojrzeć zieleni trawy pod stopami Jezusa. Może to być spowodowane tą silną światłością. Wibruje ona i faluje. Przypomina mi to [zjawisko] obserwowane niekiedy w czasie pożarów. Fale te mają kolor biały, rozżarzony. Jezus pozostaje z twarzą uniesioną ku niebu i uśmiecha się do tego, co widzi, a co Go tak przemienia. Apostołów ogarnia strach. Wołają Jezusa, gdyż wydaje się im, że to nie jest ich Nauczyciel, tak jest przemieniony.

      «Nauczycielu! Nauczycielu!» – wołają Go cicho, głosami zatrwożonymi. On ich nie słyszy.

      «Jest w ekstazie – mówi Piotr, cały drżący – Cóż On może widzieć?»

      Trzej [apostołowie] wstali. Chcieliby podejść do Jezusa, ale brak im śmiałości. Blask tymczasem wzrasta jeszcze bardziej, gdyż dwa płomienie zstępują z Nieba i stają po bokach Jezusa. Zatrzymują się na płaskowyżu. Otwiera się ich osłona i wychodzi z nich dwóch mężów, dostojnych i promiennych. Jeden – starszy, o spojrzeniu przeszywającym i poważnym, z długą brodą rozdzieloną na pół. Z jego czoła wychodzą jakby dwa świetliste promienie. Jest to dla mnie znakiem, że to Mojżesz. Drugi [mężczyzna] jest młodszy, szczupły, brodaty i zarośnięty, podobnie jak Chrzciciel. Jest do niego zresztą podobny wzrostem, wychudzeniem, budową ciała i powagą. Światło Mojżesza, jak u Jezusa, jest olśniewająco białe – szczególnie z powodu promieni na czole. To zaś, które promieniuje z Eliasza, przypomina żywy płomień słońca.

      Dwóch proroków przyjmuje postawę pełną szacunku wobec ich wcielonego Boga. Choć Jezus rozmawia z nimi życzliwie, nie porzucają swej uniżonej postawy. Apostołowie upadają na kolana. Drżą. Twarze ukryli w dłoniach. Chcieliby patrzeć, lecz boją się. W końcu Piotr zaczyna mówić:

      «Nauczycielu! Nauczycielu! Posłuchaj mnie.»

      Jezus kieruje spojrzenie na Swego Piotra. To go ośmiela, więc mówi dalej: «To piękne być tu z Tobą, z Mojżeszem i Eliaszem. Jeśli chcesz, ustawimy trzy namioty: dla Ciebie, dla Mojżesza i dla Eliasza. I zostaniemy tutaj, żeby wam usługiwać…»

      Jezus patrzy na niego ponownie i uśmiecha się jeszcze bardziej. Spogląda też na Jakuba i na Jana spojrzeniem napełniającym ich miłością. Także Mojżesz i Eliasz patrzą uważnie na nich trzech. Oczy im błyszczą. Wygląda to tak, jakby promienie przenikały serca apostołów. Nie ośmielają się już nic powiedzieć. Milczą, przerażeni. Wydają się oszołomieni i zaskoczeni. W pewnej chwili zasłona – która nie jest ani obłokiem, ani mgłą, ani promieniowaniem – otacza i oddziela Trzech [ukazujących się] w chwale. Ta zasłona jest jeszcze bardziej jaśniejąca niż poprzednia, która ich wcześniej otaczała. Ukrywa ich przed oczyma trzech [apostołów]. Rozlega się Głos potężny i harmonijny. Dźwięczy i napełnia całą przestrzeń. Trzech apostołów upada, z twarzami przy ziemi.

      «Oto Mój Syn Umiłowany, w którym mam upodobanie. Słuchajcie Go.»

      Piotr leży już całkiem na ziemi i woła:

      «Miłosierdzia dla mnie, grzesznego! To Chwała Boga zstępuje!»

      Jakub nie potrafi wydobyć z siebie ani słowa.

      Jan szepcze z westchnieniem takim, jakby tracił przytomność:

      «Pan przemawia!»

      Nikt jednak nie ośmiela się podnieść głowy, nawet wtedy gdy znowu zapanowała całkowita cisza. Nie zauważają więc, że światło wraca do normalnego stanu blasku słonecznego. Jezus zaś pozostał sam i stał się zwykłym Jezusem w Swej czerwonej szacie. Idzie ku nim z uśmiechem, potrząsa nimi, dotyka i woła po imieniu.

      «Wstańcie! To Ja. Nie lękajcie się» – mówi, gdyż żaden z trzech nie ośmiela się unieść twarzy.

      Wzywają miłosierdzia Bożego nad swymi grzechami, bojąc się, że to Anioł Boży przyszedł, żeby ich zaprowadzić do Najwyższego.

      «Wstańcie. Nakazuję wam to» – powtarza Jezus z mocą. Podnoszą więc twarze i widzą Jezusa, który się do nich uśmiecha.

      «O, Nauczycielu! Mój Boże! – woła Piotr – Jakże będziemy mogli żyć przy Tobie teraz, gdy ujrzeliśmy Twoją Chwałę? Jak to zrobimy, żeby żyć wśród ludzi, my biedni grzesznicy… teraz, kiedy usłyszeliśmy Głos Boga?»
      http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-04-037.html#el

  3. węgrzyn grażyna said

    „To jest Syn mój, Wybrany, Jego sluchajcie.”
    Sluchajmy Jezusa w Ewangelii ,sluchajmy Jezusa w Oredziach, ktore sa nam tutaj dane.Mowmy tez wyraznie do wszystkich,ze powtornie przyjdzie na obloku i nie będzie stapal po ziemi,aby nie pomylili falszywego mesjasza z Tym na ktorego czekamy. MARANA THA !!!

  4. MamOczy said

    Dzisiaj po raz ostatni papież Benedykt XVI zwrócił się do wiernych za pośrednictwem Twittera.

    „W tą szczególną chwilę proszę, żebyście się modlili za mnie i za Kościół. Musimy ufać w potężną moc Bożego miłosierdzia” – napisał Benedykt XVI na swoim blogu.

    Papieski Twitter powstał w grudniu ubiegłego roku i od razu zaczął działać w kilku językach, w tym po arabsku i łacinie. W ciągu krótkiego czasu zaczęło go obserwować ponad 2 miliony użytkowników internetu.

    http://polish.ruvr.ru/2013_02_24/Ostatni-wpis-Benedykta-XVI-na-Twitterze/

    • Pro Publico Bono said

      „Drodzy bracia i siostry, odczuwam, że to Słowo Boże skierowane jest szczególnie do mnie, w tym momencie mojego życia”- dodał papież.

      „Pan wzywa mnie, bym wszedł na górę i poświęcił się jeszcze bardziej modlitwie i rozmyślaniom. Ale to nie oznacza porzucenia Kościoła, przeciwnie – jeśli Bóg mnie o to prosi, to dlatego, bym mógł dalej mu służyć z tym samym oddaniem i tą samą miłością, z jaką czyniłem to dotąd, ale w sposób bardziej dostosowany do mojego wieku i moich sił”- mówił Benedykt XVI.

  5. pio0 said

    Modlitwa za Ojca Świętego Benedykta XVI

    Jezu, jedyna Drogo do Ojca,

    Prawdo i Życie człowieka.

    Ty Obiecałeś prowadzić swój Kościół

    do końca czasów.

    Ty wybrałeś naszego Ojca Świętego, Benedykta XVI,

    ustanawiając go Pasterzem Kościoła Powszechnego.

    Udziel mu pełni łask Ducha Świętego,

    niech utwierdza nas w wierze

    i prowadzi nas we wspólnocie nadziei i miłości.

    Za wstawiennictwem Maryi, Dziewicy i Matki,

    zjednocz nas z Następcą św. Piotra

    i umacniaj nas w każdej Eucharystii,

    dając nam siłę, byśmy pocieszali prześladowanych,

    byli solidarni z biednymi i cierpiącymi,

    głosząc Twoją Śmierć i Zmartwychwstanie

    wszystkim narodom Ziemi.

    Amen.

  6. lucek said

    Bog Zaplac za ten post.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: