Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Szatan Stara Się Powstrzymać Was Od Zycia W Modlitwie

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 marca 2013


Orędzie z Ontario – Poniedziałek, 04 marca 2013

Dzieci Miłości,
Ja Jestem Wielki Jestem. Ja Jestem Alfa i Omega. Jestem wasz Ojciec Miłosierdzia, zapraszam was do modlitwy. Wezcie swoje różańce. Módlcie się Moją Koronką do Miłosierdzia Bożego. Przyzywajcie Moje błogosławieństwo dla siebie i dla wszystkich którzy są wam drodzy. Nie dyskryminujcie gdyż czas jest istotny. Wytrwajcie w miłości. Moje miłosierdzie jest Moim największym darem dla was w tym czasie historii świata. Szatan szuka by was rozpraszać i powstrzymać was od życia w modlitwie. Nie wpadajcie w jego pułapki. Módlcie się nieustannie. Módlcie się z całego serca. Moje miłosierdzie będzie dane tym, którzy o nie poproszą. Moje miłosierdzie otworzy drzwi do nieba dla wielu, którzy w przeciwnym razie zostaliby utraceni. Najwięksi grzesznicy powinni być pierwszymi by wzywać Mojego miłosierdzia, gdyż oni najbardziej na nie zasługują. Nie odmówię nikomu. Uklęknijcie przede Mną w adoracji i módlcie się. Módlcie się, Moi Mali. Zostawiam wam Mój pocałunek pokoju. Shalom

Tłumaczyła : Bożena

Komentarze 52 do “Szatan Stara Się Powstrzymać Was Od Zycia W Modlitwie”

  1. as said

    Ja wiem, że to nie po chrześcijańsku, wiem, że to nawet nieetyczne i niemoralne, ale niech ktoś mi powie, że choć troszkę nie życzył temu Panu powodzenia. Czy nie można by tego podciągnąć pod samoobronę? samoobronę kraju ?

    Życie Donalda Tuska w niebezpieczeństwie? Ktoś grozi mu śmiercią
    RMF FM, PAP | dodane 1 godzinę i 3 minuty temu

    ABW i policja szukają osoby, która od dwóch tygodni grozi premierowi śmiercią. Jak ustalili reporterzy śledczy RMF FM, chodzi o co najmniej trzy anonimy, w których znalazły się groźby skierowane pod adresem szefa rządu.

    Jak czytamy na stronie internetowej radia, z anonimów, jakie docierają do premiera, wynika, że ich autorem jest osoba ze środowiska pseudokibiców. Autor zapowiada zamach na premiera za uwięzienie lidera kiboli warszawskiej Legii Piotra S., pseudonim Staruch.

    Listy są pisane na komputerze. Anonimy, jak wynika z opinii biegłych, pisała ta sama osoba. Jak zaznacza RMF FM, postępowanie w sprawie sprowadzenia zagrożenia na organy konstytucyjne państwa prowadzi już Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku.

    To kolejny sygnał o zagrożeniu najwyższych osób w państwie. 9 listopada ub.r. został zatrzymany Brunon K. Postawiono mu zarzut przygotowywania zamachu bombowego w budynku sejmu na konstytucyjne organy RP (m.in. na prezydenta, premiera i rząd). Za zarzucany czyn grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratury został aresztowany na trzy miesiące.

    za http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zycie-Donalda-Tuska-w-niebezpieczenstwie-Ktos-grozi-mu-smiercia,wid,15391640,wiadomosc.html?ticaid=1102f9&_ticrsn=5

    • Dzieckonmp said

      Ten artykuł na wp to wymysł redaktora specjalnie dla publiki aby ukazac pewne sprawy według tego jak się chce, i w ten sposób utrwalić w głowach ludzi te sprawy.

      Typowo diabelska manipulacja.

      • as said

        co nie zmienia faktu, że pewnie 95% narodu pod tymi listami by się chętnie podpisało.

      • szach said

        As .mylisz się. Nikt tu nie chce śmierci Donalda czy Miki,ale wielu chce, by ich unieszkodliwić ,nim wszyscy zginiemy. Nim Polska zginie. 95 % Narodu ich nie chce jak piszesz,a oni i tak rządzą i jeszcze plotą o jakiejś woli Polaków.

      • Marcin80 said

        Bój sie Boga szach , nigdy nie chciałem niczyjej śmierci i nie mam zamiaru nawet o tym pomyśleć. Są też tacy , którzy uważają tak jak ja , że tylko Bóg ma prawo odebrać życie i nawet nikt nie powinien żądać takiej decyzji od niego.

      • piotr2 said

        fałszywa flaga.

        Króluj nam Chryste

      • Pro Publico Bono said

        To nie zmienia faktu, że wiadomość jest manipulacją, wstępem – przedpolem do wprowadzenia „zamordyzmu”, powszechnej inwigilacji. Podobnie w Stanach, gdzie nagle rozpowszechnia się niekontrolowany terroryzm. Po to by wprowadzając element strachu ujarzmić społeczeństwo. W skrócie:
        Wystarczy sięgnąć do Tauronu – po co wymiana liczników energetycznych na tzw. inteligentne. Po co im info czy ktoś w gospodarstwie „x” uzywa suszarki, grzałki czy innego urz. elektr. ? Dlaczego tylko w Polsce

      • pustelnik said

        Chca pokazac jak sa zagrozeni smiechu warte,jacy ci Polacy bandyci to trzeba przywolac na pomoc policje zzzzzzzzzzz zagranicy ,ploty pieciometrowe w wokol parlamentu i szczekaczek za malo,a kibicow wyslac na MARSA i tu mamy przyklad jak znienawidzony jest ostatni jawny patriotyzm ostatnie niezalezne myslenie ,ostatnia mocna grupa i tutaj mamy dowod ,ze sila w jednosci.Czy tak postepuje brat przeciwko bratu ,Polak przeciwko Polakowi

      • Weronika said

        Pewnie sie Tusk otoczy swoimi czyli no wiecie kim…..Niezle kombinuja z tymi niby grozbami….blablabla…celuja znowu w kibicow , bo sa najodwazniejsi i zorganizowani…oczywiscie ze falszywa flaga…

    • Nikiel said

      To pewnie kolejna prowokacja tak jak z krajowa rada, zrobi sie szum medialny tak samo jak o MADZI,by przeglosowac nie wygodne ustawy, o zdrowiu psychicznym slyszeliscie? oraz zeby obce wojsko czy policja mogly do nas strzelac.

    • Józef Piotr said

      Raczej to Rzymskie IGRZYSKA. Tylko Kto jest Kaligulą ?
      Każde rozgarnięte dziecko wie że CYRK jast zazwyczaj OKRĄGŁY czyli taki OKRĄGLAK z Brezentu.
      Jeśli jest cyrk to muszą być i małpy.
      Muszą też być LWY , TYGRYSY ,Słonie , Osły ,
      musi też być Woltyżerka jak również przecinanie BABY piłą. Musi być też i PIĘKNOŚĆ kreowana z kropli rosy.
      no i wreszcie musi być MAGIA i Magicy. Baba jaga na miotle.
      Inaczej nie ma zabawy!
      Rzemiosło HAMLETA realizowane jest zazwyczaj poza brezentem inaczej mówią CICHCEM.

      Odnosząc to do Polskich realiów AD 2013 to co widzimy?
      Ta cyrkowa „piękność” to zakapior komunistyczny (przemieniony) wykreowany przez urbanoland na podstarzałą , obrzydliwą babę i jako pretendent do fotela vice dyrektora CYRKU dla pogardliwego ośmieszenia najwyższego organu upodlonego kraju..
      Ten OSIOŁ zaifekowany schizofremią z implantem wściekłości pluje na wszystkich przeciwników jadową śliną gloryfikując diabelskie metody nienawiści do czlowieka.
      Lwy i Tygrysy odżywione na krzywdzie glosłów poszły w teren znacząc swoją obecność tropami wedrówki seryjnego samobojcy.
      Baba jaga na miotle z braku dyscypliny dała nogę z cyrku i pognała w przestrzeń i dla żartów oczywiście zabawia się strącaniem statkow powietrznych z co znacznymi Rycerzami.
      Głowny mgic óswiadcza czesto o bochaterskim wyczarowywaniu niewyobrażalnej ilości DUTKÓW i skarbów zakopanych pod Giewontem lub w „ruskim banku”
      A jak co nie pódzie zgodnie z planem to i babę przetną piłą bo po co ujawniała zakup tego wędzonego DORSZA za 14,50 zł i to za służbowa kasę pochodzącą bezpośrednio ze sprzedaży biletów do cyrkui.

      wiecej sobie dośpiewajcie……….

      • Pro Publico Bono said

        🙂 🙂 🙂 – bardzo dobre i jeszcze działa na wyobraźnię

    • Józef Piotr said

      TEMAT TAK WAŻNY ŻE JEDEN KOMENT> TO ZA MAŁO !
      **************************************
      GEHENNA POLSKICH DZIECI !! – wspomnienia małego dziecka z centrum UKRAIŃSKIEGO LUDOBÓJSTWA !!
      ponizej przywołuję : z dyskusji pod tematem http://wirtualnapolonia.com/2013/02/27/zapomnial-o-ludobojstwie/#more-24769

      ,,,,,,,,,,,”adam powiedział/a
      2013-02-27 @ 20:24

      Urodziłam się 16 grudnia 1936 roku w miejscowości Hurby, gmina Buderarz, powiat Zdołbunów, województwo Wołyń. Z domu nazywam się Ostaszewska, córka Jana i Marii (z domu Zielińskiej).
      Byłam zbyt mała, aby się bronić i zbyt duża, żeby zapomnieć tragiczny dzień 2 czerwca 1943 roku. Wieczorem tego krytycznego dnia, mama całą piątkę dzieci przygotowywała do snu. Byliśmy w samych koszulkach (dla porządku podaję imiona i wiek mojego rodzeństwa: najstarszy brat, Marcel – 12 lat, siostra Lodzia – 10 lat, Irena – 6,5 roku, siostra Stasia – 4 lata, brat Tadzio – 1,5 roku).
      Mieszkaliśmy dość daleko od innych gospodarstw i tego dnia ktoś nas powiadomił, że wiele domów pali się i że banderowcy napadli na Hurby. Wtedy ojciec zdecydował, aby mama z dziećmi uciekła do pobliskiego lasu. Tak też się stało. Marcel wziął na plecy Stasię, Mama najmłodsze z dzieci na ręce, ja zaś trzymając się sukienki Mamy i Lodzia – uciekałyśmy. Dołączyło do nas wielu sąsiadów, wszyscy biegli w kierunku lasu. Ojciec został w domu, aby wynieść cenniejsze rzeczy i trochę żywności.
      Uszliśmy może ze 150 metrów, kiedy Mama zauważyła kilku młodych mężczyzn wychodzących z lasu. Każdy miał w ręku siekierę. Mama zaczęła krzyczeć przeraźliwie, abyśmy się chowali. Rozbiegliśmy się wszyscy w zboże na tyle już duże, że pozwalało nam ukryć się. Brat Marcel z siostrą Stasią odbiegł od nas, siostrę Lodzię pociągnęła za sobą jedna z naszych sąsiadek, a ja zostałam z Mamą.
      Rozpoczęła się rzeź. Banderowcy uderzali na oślep siekierami i nożami kogo dopadli. Kilku z nich nadjechało na koniach i tratując w poszukiwaniu ofiar zboże – mordowali znalezionych. Kilku banderowców podbiegło do mojej mamy i jeden z nich uderzył ją w głowę siekierą. Mama upadła i wypuściła z rąk brata Tadzia, a ja z przerażenia krzyczałam. Na całym polu był ogromny wrzask i lament, ludzie błagali swoich oprawców o darowanie życia, no bo przecież ich znali. Oprawcy byli jednak bezwzględni. Mama czołgając się, przygarnęła do siebie płaczącego Tadzia i zakrwawionemu dała pierś.
      Po niedługiej chwili banderowcy ponownie dobiegli do mojej Mamy i podcięli jej gardło. Jeszcze żyła kiedy zdarli z niej szaty i poodcinali piersi. Ja leżałam przytulona do ziemi, chyba ze strachu nawet nie oddychałam. Mama i Tadzio strasznie się męczyli, Mama powyrywała sobie długie włosy z głowy, była strasznie zmieniona, bałam się jej, prosiła o wodę. Jak trochę się uspokoiło pobiegłam na nasz ogród i na listku kapusty przyniosłam trochę wody, ale nie podałam bo już nie jęczała i bałam się jej. W pewnym momencie zobaczyłam straszny ogień i wycie zwierząt, to paliły się nasze zabudowania, bydło i konie chodziły po ogrodzie, a trzoda i drób paliły się razem z budynkami. Przerażona przesiedziałam do rana przy zwłokach Mamy i brata. Zobaczyłam też inne trupy, bardzo się bałam, było mi zimno, byłam tylko w koszulce. Rano postanowiłam pójść do swojej cioci – Marii Terlickiej – myśląc w swej naiwności, że to tylko nas spotkało takie nieszczęście. Jej budynek, nowy, murowany, kryty blachą stał niezniszczony. Na podwórku było dużo koni, ale kiedy usłyszałam głośne rozmowy po ukraińsku uciekłam stamtąd do mojej koleżanki, Stasi Materkowskiej. Jej budynek, nowy, też nie był spalony, a na podwórku także zobaczyłam dużo koni. Weszłam na ganek i chciałam wejść do mieszkania, gdy nagle usłyszałam pijackie krzyki, a jeden z Ukraińców krzyknął: mała Laszka! Strylaj! Wybiegłam do dobrze znanego mi ogródka i weszłam w krzak jaśminu. Siedziałam cichutko i obserwowałam, jak pijani banderowcy wybiegli na podwórko. Nie szukali mnie, powsiadali na konie i ze śpiewem odjechali.
      Długo siedziałam w tym krzaku, płakałam i bawiłam się lalką, gałgankową, którą zabrałam ze sobą. Było bardzo gorące południe co zmusiło mnie, by wyjść szukać wody i ludzi. Bałam się wracać do domu, którego już nie było. Wyszłam na drogę i w pewnym momencie zauważyła mnie moja ciocia, Helena Ostaszewska, która zaopiekowała się płaczącym dzieckiem. Opowiedziałam jej, co przeżyłam przez ostatnią noc.
      Powoli ze zboża i innych kryjówek zaczęli wychodzić mieszkańcy Hurbów. Znalazła się moja siostra Lodzia, która też została przygarnięta przez ciocię. Stojąc w grupie zauważyliśmy, że z lasu biegnie jakiś mężczyzna. Zaczęliśmy się chować – każdy myślał, że to banderowiec – a to był mój Ojciec. Opowiedział, jak całą noc uciekał przed banderowcami. Uciekł z płonącego domu przez okno i ukrył się pod jakimś mostkiem w lesie. Bardzo rozpaczał na miejscu kaźni Mamy i brata, niedaleko leżał nieżywy brat Marcel i ciężko ranna siostra Stasia. Miała ona dwie dziury w głowie oraz dwie, kłute nożem, dziury w brzuchu. Było widać jelita, jęczała i wołała Mamusię. Pozostali mieszkańcy Hurbów zaczęli grzebać zwłoki najbliższych w miejscu ich śmierci. Ojciec pogrzebał Mamę, dwóch braci i sąsiada w naszym ogrodzie. Mężczyźni połapali swoje konie, było tez kilka wozów i bryczek, które się nie spaliły i zaczęliśmy się szykować do ucieczki, do Mizocza. Na naszym dużym wozie jechał Ojciec, Lodzia, opatulona ranna Stasia, oraz sąsiadka Wasylkowska z dziećmi. Wyjechało kilka furmanek w godzinach wczesnego popołudnia. Ojciec ciągle nas uspokajał, abyśmy nie płakały bo w lesie mogą być banderowcy. Po przebyciu przez nas kilku kilometrów, leśną drogę zastąpili banderowcy krzycząc: “Siuda jidut Lachy”. Padły strzały, Tatuś krzyknął abyśmy uciekały, lecz sam nie mógł zejść z wozu, był chyba ranny. Wszyscy rozbiegli się po lesie, ja też usiłowałam biec za siostrą Lodzią i innymi ludźmi, ciągle płacząc i potykając się o gałęzie, które były zbyt duże (a może ja byłam zbyt mała), aby podołać w przerażeniu walce o ocalenie. Zgubiłam uciekających ale w zasięgu moich oczu były wozy z końmi, do których zbiegli się banderowcy, i ja pobiegłam do Tatusia i widziałam, jak go strasznie bili, a ja stałam przy krzaku i niemiłosiernie krzyczałam. Widziałam jak naszej sąsiadce Wasylkowskiej odrąbywali na pieńku głowę. Mój krzyk był tak przerażający, że jeden z banderowców podbiegł do mnie i z rozmachem wbił mi nóż troszeczkę poniżej gardła, a ja dalej krzyczałam i ze strachu nie mogłam się ruszyć z miejsca.
      Banderowcy byli zajęci mężczyznami i dobytkiem, krzyczeli po imieniu do Ojca, Ojciec też po imieniu błagał Iwana, aby darował mu życie. Ja też znałam tego Iwana, bo ciągle przychodził do naszego Tatusia jako przyjaciel. Ojca bili po głowie i twarzy, zdarli z niego ubranie, a kiedy mnie po raz drugi ujrzeli, postanowili skończyć ze mną raniąc prawą dłoń nożem i przebijając ją na wylot, a lewą rękę raniąc przed łokciem dwa razy. Upadłam. Jeden z banderowców chwycił mnie za skórę na plecach, tak jak się łapie kota, i tyle ile miał w garści odciął nożem, potem jeszcze dwa razy ugodził mnie nożem w łopatki i wrzucił w ogromny kopiec mrówek. Chyba straciłam przytomność, jak się ocknęłam był dzień, bardzo byłam obolała, a mrówki tak mnie pogryzły, że byłam bardzo opuchnięta a mrówki były w buzi, w nosie i w tych okropnych ranach. Wyczołgałam się z tego mrowiska, chciało mi się pić. Czołgając się zrywałam zielone jeszcze jagody i tak doczołgałam się do drogi i z przerażeniem zobaczyłam obdartego ze skóry, przywiązanego do drzewa człowieka, a to był mój Ojciec. Odrąbana, i leżąca obok głowa sąsiadki Wasylkowskiej pokryta była mrówkami. Po jakimś czasie usłyszałam nadjeżdżające furmanki, bałam się, ale nie miałam siły aby się ukryć. Leżałam przy drodze. Pamiętam jak podniósł mnie żołnierz (niemiecki) a ja prosiłam, żeby mnie nie zabijał. Coś mówił, ale nie rozumiałam. Po chwili zobaczyłam przy mnie mojego wujka Aleksandra Warnawskiego, który tłumaczył Niemcom, że mnie zna, bo wcześniej poznali na drzewie mojego Ojca. Niemcy zaopiekowali się mną układając na wozie i pojąc bardzo słodką kawą, której smak będę pamiętać zawsze. Opowiadano mi, że mieszkańcy którzy się uratowali, uciekli do Mizocza i po trzech dniach wraz z wojskiem niemieckim, postanowili pojechać do Hurby aby zobaczyć co tam się stało.
      Tak więc się okazało, że przeleżałam w lesie trzy doby. Na miejscu w Hurbach odnalazła się moja siostra Lodzia, której udało się uciec z lasu. Muszę dodać, że nikt nie zabierał pomordowanych, nie było jak i nie było czasu. Niemcy wyznaczyli bardzo mało czasu na pobyt w naszej wiosce w obawie przed banderowcami. Zwłoki wielu mieszkańców Hurbów były przez Ukrainców ponownie wygrzebane i porozrzucane po polach i ogrodach. Wujek Aleksander Warnawski był mężem siostry mojego Ojca. Mnie i siostrę Lodzię wzięli na wychowanie, ja trafiłam do niemieckiego szpitala w Mizoczu. Długo się leczyłam, rany bardzo ropiały. Mam siedem blizn na ciele, które z biegiem lat przestały mi przeszkadzać, jednak okaleczona psychika daje mi znać o sobie przez całe życie. Po wyjściu za mąż zamieszkałam na Dolnym Śląsku i mieszkam tu od 1958 roku.
      Pisząc te trudne dla mnie słowa chcę, aby dotarły do wszystkich. Nie chcę aby zapomniano o tym, co wyrabiali pozbawieni sumienia rizuni ukraińscy, którzy w niewyobrażalnym bestialstwie przewyższyli stokroć GESTAPO i NKWD. Tamci to były organizacje państwowe powołane do niszczenia przeciwników, a banderowcy, którzy dziś mówią, że walczyli z Niemcami i Sowietami, w tchórzowski sposób “wojowali” z Bogu ducha winną ludnością cywilną, to jest ze mną – żywym świadkiem, 6,5-letnią dziewczynką, którą znali i znali jej ojca i całą rodzinę. Tylko bandyci i tchórze walczą z dziećmi i kobietami! Tylko zboczeńcy rozpruwają brzuchy i obcinają piersi, a oni w swoich szkołach w Polsce uczą dzieci ukraińskie, że to byli bohaterowie.
      Być może, gdyby tak nie kłamali, to byłyby inne stosunki z Ukraińcami, a tak to nie wiem, czy usłyszę proste, ale okazuje się za trudne dla nich słowo: Przepraszam!
      Irena Gajowczyk
      P.S. Z całej mojej rodziny żyje nas tylko dwie: Irena, to ja, pisząca te słowa i siostra Leokadia. Nie wiemy co stało się z ranną siostrą Stasią. Zamordowano razem 5 osób z mojej rodziny. Długo się bałam czy to napisać. Wujek Warnawski odradzał mi, ale teraz musiałam to z siebie wyrzucić.
      *********************************************
      Powyżej to gehenna polskich dzieci wśród ukraińców w 1943.
      A PONIŻEJ TO GEHENNA POLSKICH DZIECI W KRAKOWIE tylko AD. 2013
      Takie rzeczy dzieją się nagminnie :
      http://marucha.wordpress.com/2013/03/06/kurator-sadowy-zabral-dzieci-rodziny-bajkowskich-do-domu-dziecka/#more-30944

  2. Dawid said

    Ja mysle ze ostatnie oredzie BM bedzie przed wydarzeniami ktore beda juz sie tak kumulowac ze nie bedziemy miec dostepu do netu…

    • Dawid said

      MBM*

    • Ela said

      Kochani, może Dawid jest zbyt impulsywny, ale jako młody człowiek ma swoje niezłomne zasady i tylko można go podziwiać za to, że przy nich trwa i wciąż zgłębia swoją wiedzę. Nie zmienia swojej postawy, nie jest chorągiewką na wietrze i broni tego, w co wierzy. Dlatego dostaje ciągle minusy…Dawid, nie zniechęcaj se, trwaj przy swoim…:)

  3. jarek said

    Wreszcie wpis o Obrońcach zaczął spadać na dół. Ufffffff!

  4. Malgosia said

    KOCHANI chcialabym Wam o czyms napisac.Moj syn ANDRZEJ w wakacje pracowal czasem nawet 10godzin dziennie i przy okazji pracowal tez w gospodarstwie u pana,co u niego mieszkamy…zbieral sobie syn na prawo jazdy.I dzis 7 marca mial egzamin,ale zanim wsiadl do auta-uklakl na placu i sie pomodlil,mlodziez wysmiala go i wytykala palcami.On wstal i powiedzial ja sie nie wstydze Boga i wiem ze jest przy mnie..koledzy podobno tak sie smiali,ze pospadali z lawek….syn pojechal i odrazu zdal a ci co najbardziej sie z niego smieli nie zdali…Moj syn wierzyl,ze Pan Bog jest przy nim

    • I.want.to.be.saint said

      Pan Bóg jest przy każdym kto mu szczerze zawierzy. Gratuluję i zazdroszczę ogromnej wiary i odwagi Pani syna!

    • Eliza said

      To jest prawdziwe świadectwo wiary.

    • Sara 28 said

      Gratuluje Ci Małgosiu i cieszę się razem Tobą z wiary jaką ma Twój syn.To świadectwo jest piękne niech Matuchna ma Twojego syna w Swojej opiece. Niech całe Niebo będzie mu przychylne.Króluj nam Chryste.!!!!!!!!!!

      • MM said

        Dołączam się do gratulacji i życzeń Sary 28.Myślę dokładnie tak jak Ona.Króluj nam Chryste!!!!

    • wiesia said

      Aby się nie powtarzać,to powiem,że myślę tak samo jak Sara i również życzę,aby Dobry Bóg czuwał nad Twoimi dziećmi w każdym momencie życia.Ty zaś Małgosiu,tutaj swoją postawą pokazałaś,że jesteś osobą cierpliwą,serdeczną oraz bardzo wierzącą.Myślę,że jest to dowód na to,że stoisz na straży ogniska swojej rodziny.Z modlitewnym pozdrowieniem Jezu,ufam Tobie!

      • Małgosia said

        Bog Zaplac Kochani!!!

      • meg said

        Ja rowniez zycze Tobie i calej Twojej rodzince Blogoslawienstwa Bozego i gratuluje Andrzejowi wielkiej odwagi. Bog z Wami 🙂

      • wiesia said

        Tak mi się nasunęła pewna fajna myśl 🙂 My wychowujemy nasze dzieci,kształtujemy ich charakter,swoją postawą uczymy ich rozróżniania dobra i zła.A w końcu to potem my uczymy się od nich pokory.

      • MM said

        Masz rację Wiesiu 🙂

    • halina said

      Panie Boże ,daj man więcej takich ludzi i takich świadectw.

      Z Panem Bogiem Andrzeju!
      Postępuj tak dalej.
      Pan Ciebie kocha!

    • apostolat said

      Wzruszyłam się do łez…piękne świadectwo!

    • szk said

      Piękne to, godne zdrowego pozazdroszczenia. Ja bym tak nie potrafiła, wiem to. Pamiętam jak mój wujek jak mieszkał na stancji to przed snem klękał do modlitwy. Również dziwnie na niego patrzono, ale tym sie nie przejmował. Podziwiam takich ludzi.

    • BożeDziecko said

      Głupio to przyznać, pewnie bym się nie wstydził przeżegnać, ale pomodlić na kolanach na placu przed ludźmi…
      Boże wybacz mi moją małą wiarę 😦

  5. Tuptusia said

    (…)Modlitwy te powinny być odmawiane o 3 w nocy (w domu) i o 3 po poł., najlepiej w kościele. W czwartek, od 6 po
    południu do rana powinniśmy towarzyszyć Panu Jezusowi w Jego niewypowiedzianych cierpieniach, jakie przeszedł w Wielki
    Czwartek. Modlimy się w cichym pomieszczeniu, przy zgaszonym świetle. “Nie było światła w celi, w której był przetrzymywany
    Jezus, po zdradzeniu Go przez Judasza.”
    O godz. 3 rano RóŜaniec ten odmawiany dla ułagodzenia zarówno Boga Ojca, jak i Pana Jezusa, bo jest to godzina, w
    której Św. Piotr trzykrotnie się Go zaparł. Ci, którzy grzeszą o tej godzinie, są przyczyną ogromnych cierpień Pana Boga.
    Odmawianie RóŜańca o 3 po południu przynosi ukojenie zarówno Bogu Ojcu jak i Panu Jezusowi, poniewaŜ
    wyjednujemy przebłaganie za niezliczone grzechy popełniane w godzinie, w której Pan Jezus uzyskał dla nas odkupienie, oddając
    za nas do ostatniej kropli Swoją Krew.
    Odmawianie RóŜańca do Boga Ojca Przedwiecznego nie eliminuje modlitw do Miłosierdzia BoŜego, raczej je uzupełnia,
    bo Koronka do Miłosierdzia BoŜego posiada moc uśmierzania gniewu Pana Boga, natomiast RóŜaniec do Boga Ojca przynosi Mu
    ukojenie i jest oręŜem do walki z antychrystem. Koronka i RóŜaniec powinny być odmawiane wspólnie, jedno po drugim.
    Obietnice dla odmawiających RóŜaniec ku chwale Boga Ojca:
    KaŜdy, kto odmawia RóŜaniec ku Chwale Boga, Ojca Przedwiecznego, w ciągu całego swojego Ŝycia, i rozwaŜa w kaŜdy
    czwartek, kaŜdego tygodnia 15 Bolesnych Tajemnic, jakie Pan Jezus cierpiał w Wielki Czwartek, odda w ten sposób chwałę Bogu
    Ojcu Przedwiecznemu i będzie godnym następujących obietnic:
    1. Ojciec Przedwieczny będzie ochraniał go przed pokusami Antychrysta, który wkrótce nadejdzie dla sprawowania rządów i
    zwodzenia ludzkości.
    2. KaŜdemu, kto modli się tym RóŜańcem zostanie oszczędzony ogień Czyśćca, bo odbył on juŜ swoje oczyszczenie na ziemi.
    3. Wszelkie dobro, o jakie zanoszone są prośby odnośnie tej duszy, zostaną jej udzielone.
    4. Ktokolwiek modli się tym RóŜańcem, w istocie modli się za cały świat, jak równieŜ za dusze w Czyśćcu cierpiące, i dlatego
    teŜ otrzyma wiele łask dla siebie i dla tych dusz.
    5. Jeśliby połowa ludzkości odmawiała te modlitwy, to Ojciec Przedwieczny obiecuje uratować resztę świata, wówczas równieŜ
    dokona się oczyszczenie wszystkich dusz w Czyśćcu cierpiących i zostaną one wzięte do Nieba.

    Click to access rozaniec_ku_chwale_boga_ojca_15_ukrytych_tortur_jezusa.pdf

    • Danuta Cecylia said

      Tuptusiu,dziekuje Ci za Twoj wpis. Prawie kazdej nocy budze sie kolo 3-ciej godziny, Dawniej sie denerwowalam, ze rano w pracy bede zmeczona, potem doszlam do wniosku, zeby to oddac Panu Bogu na chwale. Twoj wpis utwierdzil mnie w przekonaniu, ze ide dobra droga. Tak wiec od teraz z radoscia bede dziekowac Bogu za to, ze budze sie w srodku nocy no i mam czas na dodatkowa modlitwe..
      Jeszcze raz Ci dziekuje.

  6. Tuptusia said

    Na stronie http://www.voxdomini.com.pl jest dużo darmowych mp3 do ściągnięcia – m.in. Valtorta, Vassula, Catalina Rivas.

    W głównym Menu wybrać najpierw mp3 a potem na końcu strony obok Pliki do ściągnięcia kliknąć WYKAZ.

  7. Tuptusia said

    (…)Była mniej więcej godzina dziewiąta, gdy Jezus przybył z uczniami do Getsemane. Niebo zalane było światłem księżycowym, ale tu w dole panował posępny mrok. Jezus też smutniał coraz bardziej, a i Apostołów zdjął niepokój, gdy im oznajmił, że zbliża się już chwila niebezpieczeństwa. Zatrzymawszy się w ogrodzie Getsemańskim, koło altanki z gałęzi, kazał tu zostać ośmiu Apostołom, mówiąc: „Pozostańcie tu, a Ja pójdę na Moje miejsce, się modlić.” Wziąwszy zaś z Sobą Piotra, Jana i Jakuba Starszego, przeszedł przez drogę, oddzielającą jeden ogród od drugiego, i szedł kilka minut nieco pod górę w głąb Ogrodu oliwnego.

    Nieopisany smutek napełniał serce Jego; czuł zbliżającą się trwogę i pokusy. Zauważywszy to Jan, zapytał Go, jak może tak trwożyć się, On, który dotychczas zawsze wszystkich pocieszał. A Jezus rzekł mu: „Smutna jest dusza Moja aż do śmierci.” Rozglądnąwszy się w koło, ujrzał Jezus zbliżające się ze wszech stron strachy i pokusy, jakby kłęby chmur, pełne strasznych mar; wtedy to rzekł do trzech towarzyszów: Zostańcie tu, czuwajcie ze Mną i módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie!” Apostołowie pozostali, a Jezus poszedł nieco naprzód; lecz straszliwe mary tak dalece nacierały na Niego, że w głębokiej trwodze zboczył na lewo od miejsca, gdzie zostawił Apostołów. Była tu pod wystającym załomem skalnym grota około, sześć stóp w głąb; Apostołowie; pozostali od niej na prawo w naturalnym zagłębieniu gruntu.

    Ziemia zniżała się łagodnie ku grocie, wejście zaś do groty osłonięte było gęsto krzewami, zwieszającymi się z wystającej z góry skały, więc wnętrze groty zasłonięte było zupełnie przed oczami innych.
    Gdy Jezus odszedł od Apostołów, zwiększało się i ścieśniało coraz bardziej tłumne koło straszliwych mar w koło Niego. Serce Pana napełniało się coraz bardziej smutkiem i trwogą. Z lękiem cofnął się na modlitwę do groty, podobnie jak ktoś szukający schronienia przed gwałtowną, nawałnicą, lecz groźne straszydła poszły za Nim i do wnętrza groty, przybierając coraz wyraźniejsze kształty. Zdawało się, że szczupła ta grota obejmuje w swym wnętrzu ohydne i straszne obrazy wszystkich grzechów, wszystkich żądz i ich następstw, i kar od upadku pierwszego człowieka aż do końca świata. I nie darmo obrała na to opatrzność Boża tę grotę; tu bowiem wypędzeni z Raju Adam i Ewa po raz pierwszy zetknęli się z niegościnną ziemią, tu w tej grocie opłakiwali grzech swój, z lękiem patrzyli w przyszłość.

    — A teraz Jezus przyjmował tu na Siebie grzechy całego świata, będące wynikiem tego jedynego grzechu pierworodnego.
    — Łaską Bożą oświecona, czułam wyraźnie, że Jezus zgadzając się teraz na zniesienie czekających Go mąk, ofiarowując

    Siebie samego na zadosyćuczynienie Boskiej sprawiedliwości za grzechy świata, Boskość Swą niejako ściślej połączył z Najśw. Trójcą, by z nieskończonej dla nas miłości, oddać się za grzechy świata całej grozie i ogromowi smutku i cierpienia, głównie w swym najczystszym, najwrażliwszym człowieczeństwie prawdziwym, a niewinnym, by tylko ogniem miłości serca Swego człowieczego uzbroić się przeciw czekającym Go trwogom i cierpieniom. By zadosyćuczynić za zaczątek i rozwój wszystkich grzechów i złych żądz, przyjął najmiłosierniejszy Jezus z miłości ku nam grzesznikom w Swe serce pierwiastki wszelkiego oczyszczającego pojednania i mąk zbawczych; dozwolił, by Jego nieskończone męki, stanowiące zadosyćuczynienie za nasze nieskończone grzechy, przeniknęły i przerosły jak drzewo boleści o tysiącznych konarach, każdy członek Jego świętego Ciała, każdą cząstkę Jego świętej duszy. Tak to, oddany samemu owemu Człowieczeństwu, upadł Jezus twarzą na ziemię, wznosząc w Swym nieskończonym smutku i trwodze gorące modły do Boga.

    Przed sobą widział w niezliczonych obrazach grzechy całego świata w całej ich wewnętrznej ohydzie i przyjmował je wszystkie na siebie; w modłach Swych ofiarował się zadosyćuczynić przez Swe cierpienia sprawiedliwości Ojca Niebieskiego za wszystkie te winy. Mnóstwo ich było niezliczone, a wśród tego morza ohydy uwijał się potworny szatan z piekielnym szyderstwem, z wzrastającą złością przesuwając przed oczami duszy Jego coraz straszniejsze obrazy grzechów i za każdym razem odzywając się do człowieczeństwa Jezusa: „Jak to! i to chcesz wziąć na Siebie? I za to chcesz ponieść karę? Jakże potrafisz za to wszystko zadośćuczynić?

    Wtem od strony nieba, w której znajduje się słońce, gdy wskazuje na słoneczniku czas między 10
    — 11-tą godziną rano, spłynął ku Jezusowi wąski pas światła, a po nim spuścił się ku Niemu szereg aniołów, pokrzepiając i umacniając Jezusa upadającego pod brzemieniem smutku i trwogi. Reszta groty wypełniona była ohydnymi a strasznymi obrazami grzechu, a złe duchy napadały ze wszech stron z szyderstwem i złością. Jezus przyjmował wszystko na Siebie, choć brzemię to było olbrzymie. Serce Jego, jedyne ze wszystkich serc, przepełnione było doskonałą miłością Boga i ludzi, więc ta bezdeń ohydy, ta obrzydliwość i ciężar wszystkich grzechów przejmowały to serce przerażeniem i smutkiem bez miary. A było tam co widzieć; roku nie wystarczyłoby, gdybym chciała wszystko opowiedzieć.

    Gdy już cały ten bezmiar winy i grzechów ludzkich, i licznych jak morze ohydnych mar przesunął się przed duszą Jezusa, a On za to wszystko zgodził się być ofiarą przebłagalną i sam błagał o zesłanie na Niego wszelkich mąk i kar, zaczął szatan trapić Go różnymi pokusami, jak niegdyś na puszczy. Co gorsza, podniósł nawet szereg zarzutów przeciw samemu najczystszemu Zbawicielowi. — „Jak-to? — mówił do Niego — Ty chcesz wszystko brać na Siebie, a sam nie jesteś czysty! Patrz tu i tu i tu!” I przy tym rozwijał różne wymyślone na Jezusa cyrografy i z piekielną bezczelnością podsuwał Mu je przed oczy. Przypisywał Mu wszystkie błędy Jego uczniów, wszystkie zgorszenia, jakie innym dali, obwiniał Go o wywołanie zamieszania i nieporządku przez wprowadzanie na świat jakichś nowości i odstępowanie od starych, tradycją uświęconych zwyczajów. Jak najwytrawniejszy, najpodstępniejszy Faryzeusz umiał szatan wynajdywać coraz nowe zarzuty, coraz cięższe, rzekome przewinienia Jezusa. (…)

    http://pasja.wg.emmerich.fm.interia.pl/zycie_jezusa108.htm

    • wiesia said

      Oby nasze kroki były wspólne
      Oby nasze ręce wspólnie gromadziły
      Oby nasze serca wspólnie uderzały
      Oby nasze wnętrze wspólnie odczuwało
      Oby myśli naszego ducha jedność budowały
      Oby nasze oczy wspólnie umiały wsłuchiwać się w Ciszę
      Oby nasze oczy wpatrując się w siebie wzajemnie – spajały nas
      Oby nasze wargi wspólnie błagały Ojca Niebieskiego o Miłosierdzie! Amen.

      BARDZO SKUTECZNY ŚRODEK NA OŚLEPIENIE szatana,PODYKTOWANY PRZEZ PANA JEZUSA.

      • wiesia said

        Czy pokazując swoje lekceważenie i to w takim momencie,przy takiej modlitwie sądzisz,że przez swoją manifestację zdobędziesz sławę?
        Za cenę deptania Krwi Chrystusa i głosu własnego sumienia-chcesz ryzykować szczęście wieczne?
        Czy zatem można cię nazwać człowiekiem wolnym i rozumnym?
        Albo jesteś w tej chwili z Chrystusem,albo z szatanem.

  8. Małgosia said

    Przepraszam,ze pisze z mamy profilu-lecz prosila mnie o to aby przeczytac komentarze i to jak wielu ludzi we mnie wierzy.Dziekuje codziennie Panu Bogu i wszystkim Swietym za zycie,za tak cudowna mame,ktora nigdy w nas-swoje dzieci nie zwatpila.Mimo trudnosci zawsze nam powtarza,aby byc dobrym,kochac wszystkich nawet tych ktorzy potrafia rzucic kamieniem.Mam 18lat nie moge tez powiedziec ze zawsze bylem idealny,ale podczas modlitwy czy udzialu we Mszy Sw czuje,jakby kazda chwila byla magiczna,jakby sam Pan Bog objal mnie i powiedzial-bedzie dobrze tylko nie trac nigdy wiary i miej takie czyste serce,a ja zawsze bede przy Tobie..dzis bez zastanowienia,ukleklem i prosilem Pana Boga o pomoc i jak zwykle nie mylilem sie i niczego sie nie balem.A za kolegow moge sie tylko pomodlic tak glosno jak oni sie zemnie smieli..Dziekuje,ze moja mama ma tak wspanialych ludzi obok siebie jacy jestescie wy…Andrzej

    • Eliza said

      Andrzeju myślę, że takie osoby jak ty i twoja mama poprowadzą Armię Pana Jezusa

    • Weronika said

      Andrzeju , lzy nadal mi ciekna po policzkach. Mama napewno jest bardzo dumna z Ciebie. My wszyscy czujemy sie mali wobec Twojej postawy. Tak ciezko ludziom ukleknac przed Jezusem w kosciele, a Ty ukleknales tam i dales takie swiadectwo wiary. Ci koledzy , ktorzy sie tak smiali kiedys przestana sie smiac i wowczas zaczna myslec dlaczego tak zrobiles… Niech Cie Bog blogoslawi nadal i cala wasza Rodzine.

      • Małgosia said

        I ja podziekowalam synowi,ze w takiej chwili nie zadzwonil do mnie,nie prosil o wsparcie.ale zawierzyl Bogu-i dlatego jestem taka dumna..Dziekuje Bogu ze wystawial mnie na proby-teraz wiem ze warto-moj syn mi to udowodnil..dziekuje Wam kochani-sama sie poplakalam.to lzy szczescia.KOCHAM WAS

  9. basiaka said

    Jak ktoś chce zabić kogoś to go zabija a nie ostrzega
    jak ostrzega to chce postraszyć ale tu to wymysł żeby o gospodarce nie rozmawiać tylko o liście

  10. basiaka said

    Możecie i dać minusy ale znacie morderce żeby ostrzegał tego co chce zabić

  11. rafael said

    To prowokacja, o rzekomym zamachu na Tuska, ma to być pretekst do uwiarygodnienia tego nieudolnego nierządu, w razie czego Tusk wezwie na pomoc obce służby i wprowadzi stan wyjątkowy. Mają być potężne strajki i Tusk się tego boi, działania wyprzedzające. Typowe PZPR-rowskie dziąłania

  12. wiesia said

    Modlitwa o miłość do Świętej Wiary

    Święty Andrzeju, któryś z miłości ku Bogu i świętej wierze życie swoje położył i wiele mąk wycierpiał, uproś nam wielką gorliwość o chwałę Boga, wierność w wykonywaniu naszych obowiązków i żywe a nieugięte przywiązanie do świętej wiary i Stolicy Apostolskiej. Módl się za nami, abyśmy za Twoim przykładem ukochali świętą wiarę katolicką i gotowi byli w jej obronie znieść wszelkie prześladowanie i cierpienie. Amen.

  13. wiesia said

    Oby nasze kroki były wspólne
    Oby nasze ręce wspólnie gromadziły
    Oby nasze serca wspólnie uderzały
    Oby nasze wnętrze wspólnie odczuwało
    Oby myśli naszego ducha jedność budowały
    Oby nasze oczy wspólnie umiały wsłuchiwać się w Ciszę
    Oby nasze oczy wpatrując się w siebie wzajemnie – spajały nas
    Oby nasze wargi wspólnie błagały Ojca Niebieskiego o Miłosierdzie!

  14. Malgosia said

    W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
    Amen

    Boże Ojcze Wszechmogący, Wszechmądry i Wszechpotężny,
    Stwórco Nieba i Ziemi,
    Ty, Który w cudowny i nieomylny sposób
    władasz całym Wszechświatem spraw,
    aby każdy człowiek wypełniał Twoją Najświętszą Wolę
    i według niej żył.

    Przywróć odwiecznie ustalony porządek,
    który dałeś stworzeniu.
    Połóż kres wszelkim poczynaniom szatana,
    który doprowadzić chce do zniszczenia całej ludzkości i świata;
    który usilnie stara się zniszczyć każdego człowieka
    stworzonego przez Ciebie na Twój obraz i podobieństwo.

    Obroń nas, Ojcze Niebieski
    przed wszelkimi jego nienawistnymi poczynaniami,
    uchroń świat przed zagładą,
    wszelkimi rodzajami klęsk i wojnami.

    Wejrzyj na Jezusa Chrystusa, Syna Twego,
    który niewinnie życie za nas oddał na Krzyżu,
    aby nas odkupić Krwią swoją.

    Prosimy Cię o to za przyczyną Niepokalanej Dziewicy Maryi,
    Świętego Michała Archanioła, Aniołów i Świętych.
    Błagamy Cię przeto Ojcze Niebieski o ratunek
    i uwolnienie nas z sideł szatana,
    które ten bezustannie na nas zastawia.

    Wejrzyj, Ojcze Niebieski, na naszą słabość i nieudolność.
    Dlatego pokornie błagamy:
    Przyjdź z pomocą udręczonemu ludowi swemu,
    połóż kres panowaniu szatana.

    Święty Michale Archaniele, stań jeszcze raz na czele
    swego Niebieskiego Wojska i z Twym okrzykiem
    „Któż jak Bóg” – przyjdź nam z pomocą
    w tej nierównej walce dobra ze złem,
    aby pokój znów zapanował nad światem.
    Amen

    Na dużych paciorkach 1x

    Wszechmogący i Miłosierny Boże,
    któryś dla obrony ludu chrześcijańskiego
    ustanowił przedziwną pomoc w Błogosławionej Dziewicy Maryi,
    spraw łaskawie, abyśmy możną Jej opieką wsparci,
    mogli walczyć za życia a przy śmierci osiągnąć zwycięstwo
    nad nieprzyjacielem dusz naszych.
    Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa z Duchem Świętym
    w Twojej Chwale Wszechmogący i Miłosierny Boże.
    Amen

    Na małych paciorkach 10x

    Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,
    Ty, Która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę,
    by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie,
    rozkaż hufcom anielskim, aby ścigały szatanów,
    stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie,
    strąciły do piekła. Święci
    Aniołowie i Archaniołowie, brońcie nas i strzeżcie nas
    w drodze do szczęśliwej wieczności.
    Amen.

    Na zakończenie dziesiątki 1x

    Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce,
    a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha
    bądź naszą obroną.
    Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy,
    a Ty wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe,
    które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą,
    mocą Bożą strąć do piekła.
    Amen

    Święty Michale Archaniele,
    który wraz z Aniołami zwyciężyłeś szatana w niebie,
    dopomóż zwyciężyć go na ziemi!
    Amen

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: