Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Twój Krzyż

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 marca 2013


Agnieszka przesyła swoją kompozycję, przez którą pragnie w obecnym czasie Wielkiego Postu skłonić nas Wszystkich do refleksji na temat KRZYŻA.

Wyraża zgodę na publikację na stronie.

Komentarzy 80 do “Twój Krzyż”

  1. kooool said

    20 marca Żywot świętego Joachima, Ojca Najświętszej Maryi Panny
    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1259
    Skutek modlitwy zawsze jest niezawodny, ponieważ zasadza się na dobroci Boga, na Jego obietnicy i na zasługach Męki Jezusa Chrystusa; niepodobną jest rzeczą, aby modlitwa, która ma wszystkie potrzebne warunki, była bezskuteczna. Własnością dobroci ludzkiej jest dobrze czynić bliźniemu; własnością nieskończonej dobroci Boga jest wyświadczać swemu tworzeniu łaski bez granic.

  2. wiesia said

    Rozmowy z aniołami- Z wizji Marii z Agredy

    W XVII wieku żyła osoba, która pod wieloma względami stanowi pierwowzór św. Ojca Pio. To Maria z Agredy. Te same daty wyznaczają przebudzenie powołania zakonnego ich obojga, te same problemy nękają ich już w dzieciństwie, ten sam zakon staje się miejscem ich służby w Kościele, życie obojga naznaczyły też podobne charyzmaty.

    Postać XVII-wiecznej zakonnicy budziła te same kontrowersje, co osoba franciszkanina z San Damiano. Zarówno Maria, jak i Pio mieli liczne objawienia Matki Bożej. I – jak zwykle, gdy wizjonerom ukazuje się Matka Najświętsza – były też widzenia aniołów. Tych z nieba i tych z piekła.

    Wielki Plan Lucyfera
    Czytamy w pismach wizjonerki z Agredy, że kiedy Lucyfer zrozumiał prawdę o dziele odkupienia dokonanym na krzyżu, zwrócił cały swój gniew na tych, którzy przyjęli Chrystusowy dar. Wołał:
    O ludzie, tak ubogaceni i obdarowani przez Boga, którego ja nienawidzę, i tak gorąco przez Niego kochani! Jak mogę odwrócić wasz szczęśliwy los? Jak mogę sprowadzić na was moje nieszczęście, skoro nie potrafię zniszczyć życia, które otrzymaliście? Co winniśmy teraz uczynić, moi naśladowcy? Jak możemy odbudować nasze królestwo? Zamierzam skierować cały mój gniew i wściekłość przeciwko prawu Odkupiciela i tym, którzy się nim kierują, i będę straszliwie prześladował tych, którzy słuchają nauki Odkupiciela i stają się Jego uczniami. Przeciwko nim musi rozgorzeć okrutna walka, która nie ustanie aż do końca świata!
    Ale siły Szatana były zbyt kruche wobec potęgi łaski, która zamieszkała w sercach pierwszych uczniów. Matka Najświętsza opatrzyła słowa Lucyfera komentarzem:
    Wierne naśladowanie i żywe upodabnianie się do Chrystusa, jakie ujrzały demony w pierwszych dzieciach Kościoła, tak je przeraziło, że (…) z pośpiechem uciekły od Apostołów i sprawiedliwych karmiących się nauczaniem mego Syna. (…) Co widać w świętych i w doskonałych chrześcijanach tamtych czasów, może być też udziałem wszystkich katolików, którzy żyją współcześnie, jeśli przyjmą oni łaskę (…) i jeśli będą szukać drogi Krzyża. Bowiem Lucyfer lęka się tego tak samo i dziś.

    Zagrożeni odejściem od Boga
    Maryja zapewnia, że jesteśmy bezpieczni, jeśli tylko żyjemy w kręgu łaski. Ta jest bowiem silniejsza od mocy piekła. Niestety gorliwość pierwszego Kościoła nie jest cechą wierzących z późniejszych wieków:
    Niebawem miłość, gorliwość i pobożność zaczęła słabnąć w wielu wierzących. Zapomnieli oni o błogosławieństwach będących owocem odkupienia, przylgnęli do cielesnych skłonności i pragnień, umiłowali próżność i pieniądz. Pozwolili oczarować się i uwieść fałszywym mamidłom szatana… Ta straszna niewdzięczność doprowadziła świat do obecnego stanu, zachęciła demony do podniesienia głów w swej pysze wymierzonej przeciwko Bogu i pozwoliła im zuchwale sądzić, że skoro katolicy są tak niepamiętliwi i beztroscy, upadłe anioły zdobędą dla siebie wszystkie dzieci Adama.
    Matka Boża wskazuje dwie drogi. Pierwsza to próba pogodzenia wymagań wiary z przyjemnościami tego świata – owocuje ona rozszerzaniem się władzy Szatana nie tylko w naszych sercach, ale i w całym świecie. Druga jest nieustannym wysiłkiem, by odpowiadać na otrzymaną od Boga łaskę i współpracować z nią. Jeśli wejdziemy na tę drogę, Szatan będzie wobec nas całkowicie bezradny.
    Pomogą nam w tym aniołowie.

    Niebiescy nasi towarzysze
    Z objawień udzielonych Marii z Agredy dowiadujemy się wielu niezwykłych prawd, jak choćby tej, że Niepokalana miała za życia na ziemi nie jednego anioła stróża, ale tysiące! Może więc wcale nie jest regułą posiadanie przez ludzi tylko jednego niebieskiego opiekuna? Gdy w planach Bożych mamy do wypełnienia ważną misję albo gdy mamy kilka powołań, być może otrzymujemy kilku opiekunów i strażników. Podobnie, gdy atak prowadzony przez siły piekła jest zbyt wielki, by wystarczyła pomoc jednego przyjaciela z nieba, strzeże nas więcej niż jeden anioł.
    A może jest tak również wtedy, gdy Bóg widzi, że bardzo pragniemy świętości. To najważniejsze powołanie, jakie posiada każdy z nas, a Pan nie odmówi nam swojej pomocy w jego realizacji.
    Po latach modlitw, pokuty i pracy Maria z Agredy całkowicie obumarła grzechowi i stała się niewrażliwa na ataki duchowych rozbójników. Jak sama mówiła, żyła wpatrzona w Gwiazdę Przewodnią – Maryję. Nie patrzyła na demony, które starały się na wszelki sposób skusić ją powabami tego świata.
    Prosta lekcja przekazana nam przez mistyczkę z Agredy polega na myśleniu o dobru, na skupianiu swej uwagi na Bogu i sprawach Królestwa do tego stopnia, że Szatan ze swymi pokusami staje się bezsilny. Próżno macha przed naszymi oczami, skoro są one wpatrzone w wizję nieba.
    Dodatkową pomocą jest… rozmawianie z aniołami.

    Rozmawiać z aniołami
    Przywołajmy rozmowę Najświętszej Panny z aniołami objawioną wizjonerce z Agredy. Od razu zaznaczmy, że nie chodzi tu o użyte słowa, które odzwierciedlają ducha epoki, w której żyła wizjonerka. Mamy tu do czynienia z tym, co Benedykt XVI nazywa „filtrem zmysłów”. Maryja nie przekazuje dosłownie wypowiedzianych przez siebie słów, ale ich „duszę” zrozumiałą dla wizjonerki i jej współczesnych.
    Wspomniana rozmowa miała miejsce podczas wizyty Maryi w domu Zachariasza, gdzie pomagała brzemiennej Elżbiecie, matce Jana Chrzciciela. Oto jak wołała do aniołów:
    Niebiańskie duchy, moi opiekunowie i towarzysze, wysłannicy Najwyższego (…). Przyjdźcie i wzmocnijcie moje serce, które zostało przez Niego pojmane i zranione przez Jego boską miłość, bo jest ono dotknięte własnymi ograniczeniami. (…)
    Niech moje serce odczuje ulgę, jednocząc swe głębokie pragnienia z moimi przyjaciółmi i towa-rzyszami, bo znacie tajemnice mojego skarbu, który Pan złożył we mnie – tak delikatnej i słabej. Kontempluję je słodkim uczuciem, ale ich nadprzyrodzona wielkość mnie przytłacza niebiańska (…). W żarze mojej duszy nie mogę spocząć zadowolona i nie znajduję spoczynku. Bo moje pragnienia przewyższają wszystko, co mogę osiągnąć, a moje zadania są większe niż moje pragnienia. (…).
    Niech piękno mojego Boga z was promienieje, aby wspaniałości Jego światła i Jego piękno wypełniło moje życie.
    Tak i my mamy otworzyć swoje serce, wołać do aniołów i mówić im o swych słabościach, o swej miłości, o szukaniu chwały Bożej. Oni nam pomogą, mają bowiem zlecone od Boga zadanie, do którego są przygotowani lepiej niż nam się wydaje. Musimy tylko nauczyć się z ich pomocy korzystać.

    Czy pierwszym krokiem nie jest zaprzyjaźnienie się z nimi?

  3. wiesia said

    DO POCZYTANIA
    BARDZO ZACHĘCAM
    „W Krzyżu Chrystusa,cała nadzieja nasza”

    Jeżeli masz już dość wszystkiego,jeżeli nie chcesz sam nieść swego krzyża,to nie nieś go sam.Odpowiedz na zaproszenie Jezusa:”Wez swój krzyż i mnie naśladuj”

    http://mateusz.pl/mt/go/ks-Grzegorz-Ostrowski-W-Krzyzu-Chrystusa-cala-nadzieja-nasza.htm

  4. wiesia said

    http://www.voxdomini.com.pl/valt/valt/v-06-029.htm

  5. wiesia said

    http://www.voxdomini.com.pl/of_ks/vd-vltgs.html

    GODZINA ŚWIĘTA

  6. Józef Piotr said

    TUTAJ JEST O DZIWNYM KRZYŻU !!

    http://semperfidelisetparatus.blogspot.se/2013/03/dziwny-krzyz-bergoglio.html

    KTÓREGO W OGOLE NIE ROZUMIĘ !! Być może nie mam wyobrażni „artysty”?

    Niech mi to ktoś wytłumaczy tak abym zrozumiał !

    Bo cisną mi się okropnie brzydkie słowa. Narazie się powstrzymuję zachowujac milczenie.

    • Margaretka said

      Nigdy takiego wcześniej nie widziałam i powiem tylko tyle, że nie jest to dla mnie krzyż symbolizujący mękę Chrystusa! ani Jego ofiarę! Przyznam wam otwarcie, wierzę w słowa orędzi, że są prawdziwe i się spełniają!

      • Margaretka said

        Postać na tym krzyżu ma skrzyżowane ręce, tak podchodzą dzieci podczas komunii Świętej do błogosławieństwa, a złożone ręce sygnalizują, że nie przystępują do komunii[z racji wieku] czyli jest to znak wyrażający ‚nie przyjęcie sakramentu’

    • marcogiani said

      Ktoś już tu wczesniej pisał ze jest to Zbawiciel na tle stada, trzymajacy zagubioną owcę na swych ramionach.

    • Beata said

      Powiem Wam, że nad tym co przedstawia ten krzyż zastanawiam się od paru dni. W dużym powiększeniu, postać, a właściwie głowa przypomina mi tylko jedno- głowę kozła, to jest tylko moje subiektywne odczucie, więc nie sugerujcie się moją opinią. Za parę dni będzie u nas z wizytą u chorego ksiądz, mój tata obiecał, że wprost zapyta proboszcza, co przedstawia ten krzyż i czy w ogóle taki widział.

      • Gosia said

        Głowę kozła? Zlituj się… Może nie jest to piękny przykład metaloplastyki, jakość zdjęcia jest też wątpliwa, ale twoje dociekania idą stanowczo za daleko i zbyt śmiało. Ktoś proponował histeryzującym osobom, które widzą różne dziwne rzeczy, pielgrzymkę do Rzymu na kolanach, w popiele i worze, jeśli sie okaże, że Franciszek jest Bożym mężem.
        Jak widać co niektórzy nie mogą się wręcz doczekać Paruzji i dopatrują się znaków wszędzie gdzie się da.

      • Jantek said

        a u pasa nie ma ta postać czasem fartuszka

      • Annah. said

        Długość szaty Jezusowej tez inna jak tradycja wskazuje. Takie krótkie nosili Rzymianie.

    • Maxiu said

      @Józef Piotr, ja tam nic zdrożnego nie widzę na krzyżu który nosi Franciszek, przyjrzyj się dobrze.

      • Annah. said

        Maxiu, to nie jest Krzyż, ale medalion , brelok w kształcie krzyża.
        Krzyż Chrystusowy jest znakiem tylko wtedy gdy kojarzymy go z męczeństwem Pana Jezusa za nas.
        Nigdy nie widzialam takiego motywu na „krzyzu” ani żadnych innych nie kojarzonych z Pasja, to novum.

      • Patriota said

        Piękny krzyż. „Paś baranki Moje. Paś owce Moje”. Bardzo to się łączy z homilią Ojca św. z 19 marca. Widzicie co chcecie widzieć. Ten „masoński” znak w Wielki Czwartek też będzie bo chcecie, żeby był.

      • Anka said

        +
        @Annah
        Też tak myślę. Forma tego Krzyża nie ma czystego, oczywistego przekazu tradycyjnej pasyjki. Na medalion pasuje każdy religijny motyw. Na Krzyżu zawisło umęczone Ciało Jezusa, a nie jakieś pastwisko.
        „Kto Krzyż odgadnie, ten nie upadnie w boleści sercu zadanej”. Amen.

    • Beata said

      http://tinypic.com/view.php?pic=kd3j47&s=6
      Proszę zeskanuj sobie to zdjęcie, powiększ max. i może wtedy zauważysz, że to nie całkiem taka wielka przesada i histeria. To tylko moje spostrzeżenie

      • Beata said

        To odnośnie wypowiedzi Gosi. Ewentualnie jakaś trupia głowa, w żadnym razie nie przypomina mi to postaci Chrystusa, choćbyśmy nie wiem jak mocno zaklinali rzeczywistość.

      • Annah. said

        w zbliżeniu widać tez postać dziecka siedzącą na półksiężycu z szabelka…

      • Patriota said

        A to nie dziecko na półksiężycu a Duch Święty pod postacią gołębicy. Oj ludzie ludzie…

      • Annah. said

        „A to nie dziecko na półksiężycu a Duch Święty pod postacią gołębicy. Oj ludzie ludzie…”

        Mówimy o tym co jest w zbliżeniu a nie o tym co mamy widzieć.

      • Jantek said

        A mi się kojaży to z logo zakonu Skull and Bones (Czaszka i piszczele)

      • bozena2 said

        A widzieliście wersję krzyża Pawła VI (sobowtóra) http://antiquebizu.pl/index.php?id=60&tx_ttnews%5Btt_news%5D=1371&cHash=51603bba65b1916e1f0024d901dffb56
        Pawel VI nosil takie przerozne cudactwa, ale on nie lubil krzyza do tego stopnia (tak wnioskuje) ze na trumnie krzyza nie bylo: jesli ktos o tym nie wiedzial to prosze – 9’40″ tego filmu.http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=uIztLx4ZG8A
        Jego nauki;
        Ludzie zwracają się do Organizacji Narodów Zjednoczonych jako ich ostatniej nadziei na pokój i pojednanie… [Cele ONZ] są ideałem, o którym ludzkość marzyła w swej podróży przez dzieje. Zaryzykowalibyśmy stwierdzenie, że ONZ jest największą światową nadzieją – ponieważ jest odzwierciedleniem Boskiego zamysłu – transcendentnym zamierzeniem pełnym miłości – na postęp ludzkiej społeczności na ziemi; zwierciadłem, w którym możemy zobaczyć dobrą nowinę ewangelii, czymś co z nieba zstąpiło na ziemię”. A niektórzy z nas byli na tyle niemądrzy, by uważać, iż to Chrystus jest nadzieją świata i że rolą Kościoła jest „interpretowanie wszystkiego co jest fundamentalne w ludzkiej mądrości”.

        Paweł VI od początku dał do zrozumienia, że jego sposób rządzenia Kościołem będzie inny. Zadeklarowawszy wolność religijną jako święte i nienaruszalne prawo człowieka i to, że zbawienie jest osiągalne poza Kościołem, posunął się następnie do zniesienia „Przysięgi Antymodernistycznej”, Indeksu ksiąg zakazanych, obowiązku Kościoła w kwestii decydowania o ważności objawień prywatnych.
        http://www.ultramontes.pl/posoborowi_2.htm
        Paweł VI dosłownie przeszedł samego siebie próbując uczynić Kościół przyjemnym. „Cóż Kościół robił w tym szczególnym momencie [tj. w czasie soboru] zapytają historycy; a odpowiedź będzie brzmiała: Kościół był przepełniony miłością… Sobór stawia przed Kościołem, przed nami w szczególności, panoramiczną wizję świata; jak może Kościół, jak możemy my sami, czynić coś innego niż dostrzec ten świat i pokochać go. … Sobór jest uroczystym aktem miłości wobec rodzaju ludzkiego… miłość dla ludzi współczesnych, kimkolwiek i gdziekolwiek by oni nie byli, miłość dla wszystkich”. Wierząc, że człowiek jest „dobry z natury” wielokrotnie wyrażał swoje zaufanie do niego. „Mamy wiarę w Człowieka. Wierzymy w dobro, które leży głęboko w każdym sercu, wiemy, że motywami na których opierają się zdumiewające wysiłki człowieka są sprawiedliwość, prawda, odnowa, postęp i braterstwo – nawet jeśli towarzyszą im niezgoda, a czasami nawet, niestety, przemoc” (Przemowa do dziennikarzy w Sydney w Australii, grudzień 1970). To zaufanie do człowieka osiągnęło niebywałe rozmiary wraz z lądowaniem na księżycu. „Nie ma nic prawdziwie cennego nad Człowieka”

  7. Józef Piotr said

    KOMUNIKAT O ZMKNIĘCIU STRONY ” Kronika NOVUS ORDO” Proszę przeczytać wszystko , łącznie z komentami
    http://marucha.wordpress.com/2013/03/19/koniec-dzialalnosci-pewnego-blogu/.

    • jowram said

      Szanownemu Panu Dextimusowi za wykazywanie prawdy o liturgicznym obliczu soborowego Kościoła serdecznie dziękujemy. Pan zawsze miał rację, ale decyzję rozumiemy.

  8. Józef Piotr said

    http://marucha.wordpress.com/2013/03/19/komorowski-znalazl-alternatywe-dla-zwiazkow-partnerskich/

  9. Szymon said

    Świetny wokal autorki. Pozdrawiam ja gorąco 🙂

  10. Józef Piotr said

    Nie osądzam, ale mnie to interesuje. Czy można tak było zacząć dwa tysiące lat temu ?

    A tutaj inny komunikat!
    http://marucha.wordpress.com/2013/03/19/przewodniczacy-swiatowego-kongresu-zydow-papiez-franciszek-to-nasz-znajomy/

    Jedna z wypowiedzi: Nr. 2
    Miroslaw Bernard D powiedział/a
    2013-03-19 (wtorek) @ 15:50:47
    No to sie zacznie. Co mnie najbardziej boli ze w drugi dzien napisal do Zydow a nie do Katolikow. Ale z drugiej strony moze musi sie przydac wstrzas. Jak tu ktos napisal z zlaicyzowanej Francji odradza sie tradycja. W Angli gdzie czesto bywam jest bardzo duzo ludzi na mszach trydenckich. Dlaczego tak to sie wszystko dzieje ? Dlaczego papiez ?

  11. kooool said

    Dzisiejsza Ewangelia dużo wyjaśnia, o wolności przez poznanie Prawdy i jej Źródła.

    J8.31 Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: „Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. 33 Odpowiedzieli Mu: „Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”” 34 Odpowiedział im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. 35 A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. 36 Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. 37 Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki.

  12. wiesia said

    http://www.bibula.com/

  13. Dawid Defender MBM said

    Trzęsienie ziemi i tsunami mogą dokonać zniszczeń na północno-zachodnim wybrzeżu USA

    Przedłożony 15 marca 2013 roku raport wykonany przez specjalistów z Oregonu wskazuje na to, że rośnie ryzyko wystąpienia dużego trzęsienia ziemi w obrębie strefy subdukcji Cascadia. Uczeni przestrzegają, że jeśli wystąpi zjawisko sejsmiczne porównywalne do tego z Japonii 11 marca 2011 roku to może się to skończyć dziesiątkami tysięcy ofiar i gigantycznymi stratami w infrastrukturze.

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/trzesienie-ziemi-tsunami-moga-dokonac-zniszczen-polnocno-zachodnim-wybrzezu-usa

  14. młody said

    Adminie żeby było uczciowie i demokratycznie proszę Cię o przeprowadzenie blogowego referendum w sprawie dożywotniego zbanowania dawida który mimo zwrócenia mu uwagi nie tylko przez Ciebie ale kilku jeszcze innych osób tu piszacych nadal bezkarnie i bezczelnie osądza i oczernia papieża wyzywając go m.in od masonów.Raz na zawsze należy zamknąć tę sprawę.Woż albo przewóz.Proszę o poważne i jak najszybsze podejście to tego tematu.Z góry dziękuję.

    • młody said

      Nie można pozwalać by przez bezpodstawne fałszywe oskarżenia papieża oraz innych ludzi ten człowiek tymi ohydnymi pomówieniami pluł prosto w twarz Panu Jezusowi.Do Niego należy osąd nie do ludzi.

      • Margaretka said

        A ja apeluję, by nikogo z tąd nie wypraszać. Mam nadzieję, że Dawid po naszych apelach do niego zrozumie, że nie naszą rolą jest wydawanie osądów na ludzi. Krytykujmy grzech a nie grzeszącego. Dawid lubię Cię, i proszę byś uwzględnił prośby innych forumowiczów i nie używał epitetów i poważnych zarzutów. Ludzie, o których myślimy że błądzą, potrzebują naszych modlitw nie krytyki. Ta pierwsza może coś zmienić, to drugie tylko pogłębić błądzenie.

      • as said

        Zgadzam się z Margaterką, nie jest naszym zadaniem wyrzucanie kogokolwiek. Czy nawet największy grzesznik na zakaz wstępu do Kościoła podczas Mszy Świętej? Czy Jezus potępił kogokolwiek za życia? Nikt z nas nie jest idealny, dlatego nie możemy nikogo stąd wyrzucać, tak robią sekty, my jesteśmy Kościołem Jezusa Chrystusa.

      • młody said

        Kto pozwala opluwać papieża ten jest wrogiem Jezusa Chrystusa.

        • Dzieckonmp said

          młody daję Ci ostatnią szansę . Albo przestaniesz mnie atakować i kierować co mam robić albo ban na zawsze. Ja nie jestem w stanie być przy komputerze non stop. Ja mogę nawet 3-4 dni przy nim nie być. Całkowicie sam wszystko robię a Ty byś chciał żebym był na każde zawołanie. Mam tysiąckrotnie poważniejsze problemy bo mnie okradziono na wielką sumę a Ty chcesz bym się zajmował tym co tobie nie pasuje. Do Dawida – albo zmieni sposób wypowiedzi albo ban na zawsze. Juz w spamie jest chyba z 20 komentarzy.

      • młody said

        Słucham?Gdzie cię niby adminie atakuję?To że jako jedyny walczę (reszta ma to w d…) by wkońcu ten pomawiacz dawid został z tej strony dożywotnio usunięty to to jest atak?Walczę o dobre imię papieża i to powinno być powinnością każdego katolika.Po drugie jak już to cię prosiłem o interwencję a nie że ci kazałem coś na zawołanie robić.Jezeli chcesz mnie zbanować bardzo proszę żadna strata.Nikt mnie nie bedzie szantażować !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      • Weronika said

        To nieprawda Mlody, ze kazdy oprocz ciebie mial to w d…co sie tutaj dzialo. Wiele razy rozni ludzie prosili Dawida aby spasowal…bez powodzenia.Nikt rowniez nie wymaga od Admina aby zajal sie porzadkiem na blogu zamiast wlasnymi sprawami, ktore sa priorytetem i kazdy to rozumie.Mlody nie byl tu zadnym problemem, wiec nie wydaje sie to sprawiedliwe aby jemu w pierwszej kolejnosci grozic banowaniem. A ty Adminie jesli potrzebujesz jakiejkolwiek pomocy to daj znac, bo jest tu duzo ludzi dobrej woli , ktorzy napewno pomoga. Mlody jestes tu potrzebny i bylaby to duza strata gdybys tu nie pisal.

  15. Szejk said

    tak jak wcześniej pisałem zwłaszcza do Dawida , żeby niedawał głowy za orędzia MBM ale żeby miał zawsze trochę niepewności co do tych orędzi bo nigdy niewiadomo . Widocznie szatan ma większą moc oddziaływania na ludzi i sieje ferment poprzez fałszywe orędzia.
    Twierdziłem też ze orędzia MBM moga tak dobrze ukryte co do intencji by w pewnym momencie dogodnym wrzucić nieprawdę w tym przypadku o Nowym Papiezu Franciszku I-wszym pomimo jak co niektórzy tu pisali że te przekazy dawały dobre owowce .
    Uwzam tez że powinniśmy sie wyzbyc krytyki co do Papieża i czekać na rozwój wypadków. Może byc tez tak, że bez jego zgody zostaną wprowadzone zmiany we mszy św po to by osłabic jego pozycje co do pozostających jeszcze ludzi we wierze by stracili do niego zaufanie.

    • Szejk said

      gdzie się podział tekst o orędziach MBM krytykowanych przez Vasuulę.?

      • Anka said

        +
        @Szejk
        Vassula krytycznie o MBM? Zastanawiające, dlaczego dzisiejsi wizjonerzy, którzy tak naprawdę, wszyscy mówią to samo, tak bardzo odcinają się jedni od drugich. To się co jakiś czas powtarza i zawsze ma ten sam przebieg. Ciekawe co jest powodem, że nie mówią jednym głosem, zazdrość?, chęć wyłączności?, konkurencja? Żal serce ściska, jak człowiek patrzy, że okręt tonie, a każdy łapie się za swój tobołek. Okręt ratować trzeba a nie tobołki!, bo jak okręt pójdzie na dno, to tobołki z nim!
        Arko przymierza módl się za nami!

        • Dzieckonmp said

          z drugiej strony prawda wychodzi na jaw kto jest fałszywym wizjonerem. Jeśli jeden wizjoner mówi krytycznie o drugim to wiadomo że się demaskuje.

      • Bozena said

        Ja jednak mysle, ze problem lezy w „czytaniu” przeslan. Dla mnie Vassula i MBM sa jednakowo prawdziwe….

      • szach said

        Jak pod orędziami wszelkimi nie będzie pieczęci Boga = cudu , nie wierzę w autorstwo Boga . Czy to Vassula, czy MBM, Nosko,Valtorta itd… Nawet Pan Jezus na pytanie uczniów św.Jana ,czy to Ty, czy innego mamy oczekiwać dał odpowiedź: głusi słyszą….
        To samo wam radzę.

    • Radosław said

      a w ostatnim orędziu MBM:

      „Czas przybycia fałszywego proroka zbiegnie się z wypowiedzeniem wojen na całym świecie.”

      To już nie bardzo wiadomo kim jest ten fałszywy prorok i czy już się pojawił.

  16. wiesia said

    http://www.mariateresa.ojczyzna.pl/TEKSTY/Ks_Dogmat-Sw-Obc.htm

  17. Ral said

    Zachęcam do przeczytania Ostrzeżeń z zaświatów – Ojciec Bonawentura Meyer.

    Poniżej fragment (pierwszy lepszy wybrany):

    „ŚWIĘTO NIEPOKALANEGO POCZĘCIA.

    8 grudzień 1977 r.

    Po zaciekłej walce między egzorcystą a demonem Belzebubem, który absolutnie odmawiał mówienia, ale w końcu został zmuszony do wyznań, które poniżej podajemy.

    Belzebub:
    – Oni
    (wskazuje do góry}

    mówią: czcijcie więcej, miejcie więcej czci dla Najwyższego, Nieskończonego, Wszechobecnego Majestatu Boga. On jest o wiele wyższy niż to myślicie. Nie odwracajcie się tyłem nigdy od Przenajświętszego Sakramentu
    (z trudem oddycha). I nawołujcie innych, aby Majestat Boga adorowali, dając Go wpierw poznać.Pomyślcie, że przed takim Majestatem nie można ukazać wielkiej odwagi a nawet dobrej woli (jęczy i dyszy) a wszystko musi się przed tym Majestatem ukorzyć w pyle. O ile więcej ukorzyć się muszą w pyle i jak wielki wstręt budzą wobec Majestatu Bożego ci, którzy są podli, jak przełożeni, biskupi i kapłani teraźniejsi, którzy w Imię Boga nie mają żadnej odwagi a zwracają się bardziej do spraw zewnętrznych niż do tego, co jest ich obowiązkiem, do tego co Ci na górze (wskazuje do góry) im rozkazują, co natchnienie łaski im daje. Na natchnienia łaski często nie reagują, (bo to jest trudne w naszych czasach) i przyjmują drogę pozornego posłuszeństwa, które posłuszeństwem już nie jest według Tych tam u góry (wskazuje do góry) tak jak to zostaliśmy już zmuszeni powiedzieć. Przyjdzie czas, kiedy wszyscy, dobrzy i źli, pokorni i zarozumiali (oddycha z trudem)
    chorzy i zdrowi, wszyscy zobaczą to jasno. Ale wielu jasno zobaczy to zbyt późno lub wtedy, gdy wiele łask stracą i wielu wprowadzą w błąd. Oto co jest tragiczne, każą mówić Ci z góry (wskazuje do góry), że człowieka straconego, który idzie do piekła, z powrotem do życia przywrócić nie można; nic zrobić nie można dla ratunku jego duszy, jeśli jest już stracona. Wiele jest dusz, które w tych ostatnich latach pomarły i mogłyby jeszcze być uratowane, gdyby były dobrze prowadzone przez kapłanów, biskupów i przełożonych. To okropnie tragiczne (krzyki i rozpaczliwe wycia) To jest okropnie tragiczne i naprawione być nie może. To musimy powiedzieć (okropnie wyje).

    Ona (wskazuje do góry) czczona jest dziś w Swoje święto, jako Matka, jako Niepokalane Poczęcie. Ona tu jest i obchodzi swoje święto. Chrystus całkowicie był bez grzechu, bez wad i Ona sama była bez najmniejszego grzechu i wady; Ona jest i była bez najmniejszej zmazy.Ludzie jednak idą swoją drogą ze swoimi wadami i myślą, że to jest uzdrowienie i że nie ma w tym błędu, że głoszą w świecie swoje poglądy i innych ku nim nawracają. Oni często chcą drugich nauczać tego, co im na sercu leży, ale to nie jest dobrze, bo nauki, jakie w sercu mają są fałszywe. Oni powinni, oni powinni…Nie można po prostu wyrzucić za burtę Kościoła Mszy Św. i kazań, które od dziesiątek i setek lat istniały. Duchowni są ślepi. Kapłani przejrzą zbyt późno. Wielu z nich się zatraci, bo przejrzeć nie chcieli. To wszystko zmuszeni jesteśmy powiedzieć dziś w dzień Jej Święta Niepokalanego Poczęcia, Tej, która była całkowicie Niepokalanie Poczęta. Ona Go zawsze słuchała. To tylko czyniła w wielkim i małym, wykonywała Jego Wolę. Tak, uczyniła więcej niż Chrystus od Niej żądał. Czegóż w swojej wielkiej cnocie nie uczyniła. Ona więcej nawet uczyniła niż spodziewano się od Niej na Górze (wskazuje do Góry). Ale wszyscy ludzie a zwłaszcza kapłani, wy nie wykonujecie tego, co powinniście.Oczywiście, oni nie są bez grzechu pierworodnego ci kapłani; to jest pozostawione dla całkiem czystych (wskazuje do góry). Ci kapłani, ci biskupi, ci przełożeni i ci świeccy mają przecież dużo natchnień; mogliby iść za nimi gdyby chcieli. Gdyby więcej modlili się do Ducha Świętego mogliby o wiele lepiej wykonywać to, czego Ci z góry (wskazuje do góry) chcą, według całkowitej sprawiedliwości i jaka zostanie policzona przy końcu, bo oni (ci
    kapłani, ci świeccy…) są w błędzie. Nie ma w planach Tych u góry (wskazuje do góry) obecnego sposobu rządzenia i prowadzenia Kościoła przez duchowieństwo. To jest w naszych planach (głosem silnym), naszych tam z dołu (wskazuje na dół).

    Zmuszeni byliśmy to powiedzieć, zmuszeni powiedzieć to w dzień Niepokalanego Poczęcia. Oto Ta na górze (wskazuje do góry), której czystości i doskonałości (ryczy) żaden człowiek zmierzyć nie może nawet w przybliżeniu. Nawet my,którzy jesteśmy na dole, którzy dumni jesteśmy i byliśmy aniołami, skłonić się więc musimy przed taką doskonałością czystości i cnoty, skłonić się w pyle. O ile bardziej wy powinniście się skłonić w pyle i popiele, wy ludzie, lecz wy tego nie czynicie. Większość ludzi jeszcze myśli, że są prawie świętymi, kiedy odsuwają się od innych, którzy naprawdę są pokorni i chcą poprawy. Wielu myśli, że to co już jest grzechem jest cnotą, (jęki i wycia) Kiedy ONA przyjdzie (wskazuje do góry)
    Kiedy Ona przyjdzie, a to się zbliża (wola strasznym głosem) będzie za późno! Dla wielu będzie wtedy za późno. Oni nie zdają sobie sprawy, nie wierzą w wielkie ostrzeżenia ani w wielką katastrofę. Wielu zupełnie nie wierzy, nie wierzą nawet w to, co
    podaje ta książka (Ostrzeżenia), w to, co zmuszeni byliśmy wyznać (straszliwe jęki). Gdybyśmy mogli się cofnąć postępowalibyśmy lepiej. O ile lepiej byśmy postępowali, gdybyśmy jeszcze mogli (krzyki i łkania wstrząsającym głosem) gdybyśmy mogli, gdybyśmy mogli się cofnąć. Gdybyśmy jeszcze mogli mieć te dziesięć ostatnich sekund, które mieliśmy tam na górze (wskazuje do góry) zanim zostaliśmy strąceni w przepaść. Gdybyśmy je mieli jeszcze raz, tylko te dziesięć ostatnich sekund (krzyki rozpaczy) żeby móc adorować Jego Majestat i powiedzieć: żałujemy; chcieliśmy w naszej szalonej pysze być więcej niż Wasz Nieskończony Majestat. Żałujemy, nie potępiaj nas, zabierz nas na górę (wskazuje do góry) zostaw nas na górze w ostatnim zakamarku…ale już jest za późno, za późno, dla nas… jest już za późno dla nas. Już nic nie możemy uczynić
    (wycie i płacz z nie wysłowioną rozpaczą)!!!

    Ta rozpacz, ta męka bez końca… te ciemności, jakie nas otaczają na wieki.”

    Ach……. Jak Wielki musi być Majestat Boży!!!

    • Ral said

      Nie posiadamy prawa do sądzenia

      Miłosierdzie w czynach. “Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni” większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy i myśli, że można innych sądzić. W rzeczywistości mają przed oczyma zasłonę i sądzą tam, gdzie nie ma nic do sądzenia. I na prochu budują wulkan. Potrafią w oczach innych proch rozpoznać, ale nie mogą rozpoznać belki, która ma spaść na nich.Uważać powinni, aby nie gnili wewnętrznie coraz więcej i żeby nie zostali uderzeni belką,która im zagraża. Uważać muszą, aby sami nie stali się prochem i rumowiskiem. Wszystkie zarzuty, jakie drugim stawiają są niczym w porównaniu z zarzutami, jakie mogliby sobie postawić. Najważniejszym w chwili obecnej będzie szerzenie miłosierdzia:, „Na co zda się potępianie drugiego, kiedy powinniśmy myśleć o własnym zbawieniu. Po co sądzić mamy drugich, jeśli Bóg jest tym, który sądzi i karze niesprawiedliwych a nagradza sprawiedliwych. Sądzenie nie jest obowiązkiem ludzi. To do nich nie należy i to nie ich obowiązek sądzenia dusz uprzywilejowanych. To nie jest ich obowiązek udawać, że odkrywają prawdę zniesławiając ich.

      Oczywiście należy być ostrożnym wobec fałszywych proroków, ale ludzie, którzy mają prawidłowy osąd, sami zdają sobie sprawę z błędów rzekomych proroków. Człowiek o zdrowym rozsądku, zdrowym odczuciu, zauważy wnet, że coś nie gra. Najgorszą rzeczą jest, że nie występuje się przeciwko złym ludziom, ale przeciwko dobrym. W ten sposób popełnia się nieodwracalne błędy. Oskarżyciele przyznać się powinni wpierw do swego “mea culpa” zanim zaczną belką rozwalać piersi drugich. Faryzeizm nie ma nic wspólnego z Bożymi przykazaniami. Nawet, jeśli przedstawia ci się, jako “tradycjonalista” pozostaje faryzeuszem. Działać trzeba bez zwłoki. Działajcie, działajcie! Czas jest policzony, my sami odczuwamy to na dole (wskazuje na dół). Rzuceni jesteśmy na wszystkie krańce świata, aż do utraty tchu. Mimo wszystkich trudności, każe nam Ta Pani z góry (wskazuje do góry) mówić, rozszerzać trzeba wszystkie tłumaczenia na włoski, angielski i hiszpański. Ponieważ ta książka musi wyjaśnić rozpaczliwą sytuację Kościoła i stać się przewodnikiem dla tych, którzy szukają prawdy o sytuacji Kościoła, takiej, jaką widzą Ci tam z góry (wskazuje do góry) a także Ojciec Święty jak tylko może. Nawet w wydaniu francuskim trzeba dodać wszystko, co jest do dodania. (To zostało uczynione przez dodanie trzeciej części wypowiedzi demonów).
      Trzeba wydrukować, że to, co powiedzieliśmy jest dla dobra Kościoła powiedziane, bez możliwości kłamania. Tę książkę trzeba rozpowszechniać we wszelki możliwy sposób.

      Ostrzeżenia z Garabandal.

      Wydaje się nam, że teraz nie można już zwlekać. Dlatego też atakujemy strasznie we wszystkich zakątkach świata, dlatego właśnie, że wydaje się nam, że czekanie na ostrzeżenie nie powinno już trwać długo, lecz dokładnej chwili nie znamy.

      Ostrzeżenia rozpowszechniać trzeba na całym świecie.

      (Belzebub nagle krzyczy)

      ONA jest tu i ONA tu jest ze swą koroną z gwiazd. ONA jest za wami. ONA was wspiera i podtrzymuje. Jeśli nawet tego nie odczuwacie, nie widzicie, ONA mimo wszystko jest z wami. Mimo przeszkód mówi ONA — Ta z góry (wskazuje do góry) szukajcie jak tylko możecie możliwości otrzymania imprimatur. Bez zwłoki ogłaszajcie w innych językach. Przynajmniej w tych trzech, któreśmy wymienili. Ona spodziewała się, że to będzie szybciej. Działajcie bez zwłoki, bo nie za długo może być za późno. Macie na to Jej błogosławieństwo, tak jak Ci z góry (wskazuje do góry) dają je na
      wszystko, czego chcą i co postanawiają. Skończyliśmy mówić. Zmuszeni zostaliśmy powiedzieć wszystko wbrew naszej woli.

  18. Halina said

    nie zgadzam sie ze stanowiskiem Vassuli……Najpierw mówi że są wątki z PRAWDZIWEGO ZYCIA W BOGU ,ze opiera sie na orędziach s Faustyny ,Gobbi itd ,,,przecież to dalszy ciąg współpracy Boga z czlowiekiem …….jezeli sie opiera to jest w zgodności z tymi orędziami które były przekazywane wcześniej……..nie znajduje żadnego dowodu na to by sie wykluczały więcdlaczego sa propozycje by je odrzucić …….wogóle tego nie rozumie ……..to ze Vasula wykonala zadanie zlecone przez Boga i ma troche wytchnienia to nie znaczy że ma przeszkadzać tym którzy trudzą sie teraz w wykonaniu zadania zlecanego im przez Boga …………………odnośnie papieza ……nie krytykuje go bo osądzi go Bog ,ale bardzo boli mnie to że teraz gdy toczy sie bój z szatanem on zachowuje sie tak jakby go nie było ,,,,,,,a co mówią egzorcyści ,przeciez oni są na froncie i znają sytuacje jaka faktycznie jest,,,,,,,,,,czy zostaną podjęte jakies kroki przez papieza które pomogą na lini frontu ,,,,,ja wciąż czekam i modle sie by papiez stanął na wysokości zadania ,,,,,,a czy stanie czas pokaże ……Jezus Chrystus Król mówi o toczącej sie walce uprzedza co nastąpi jeżeli nie zostaną podjęte środki zaradcze………mówi ze papiez będzie zachowywał sie jak nie Jego bo będzie podejmował decyzje które będą robiły Mu problemy………..i za to otrzymują naganę ci co przekazują słowa prawdy ……….czy ktoś umiałby mi powiedzieć gdzie jest błąd i kto go robi .Przecież kazdy ma rozum i odróżnia prawdę od kłamstwa tylko jest pytanie które kryteria oceny bierze pod rozwagę .Ja biore te które wyplywają z Bożej prawdy i nie widze niczego co kwalifikowaloby orędzia Marii od Miłosierdzia jako fałszywe ……….

    • Halina said

      ja naprawdę już nic nie rozumie co sie tutaj dzieje ……przed chwilą czytalam list od Vasuli odniosłam sie do niego a on znikł …..co jest tutaj grane ………………..teraz widze wypowiedz belzebuba do której zmuszony został przez Maryje………potwierdza on rzeczywistość taką jaka jest ……..przedstawia prawde jaka faktycznie istnieje bozą prawde by kazdy w sercu odnalazl ten błąd który wprowadzil i spowodował szatan —–jest pytanie czy on takze zniknie ——-

      • Halina said

        jest tyle dowodów na to że toczy się bój w świecie duchowym między Bogiem a szatanem o człowieka ….w oredziach Mari od Miłosierdzia są wskazówki jak się włączyć a tu nieuzasadnione czynnośći powodujące odrzucenie ..Kwalifikuje sie to do wylączenia czlowieka z areny ….i jakie skutki to przyniesie …..może człowiek podzielić los szatana ………kto zwycięży –szatan bo zabierze Chrystusowi Jego umilowane stworzenie………….a gdy czlowiek pójdzie za prawdą z tych orędzi wyplywającą włączy sie w walkę z szatanem i przyczyni sie do dokończenia Dziela Milości które rozpoczął przychodząc na ten swiat w Betlejem……………rozważ to sercem i stań twardo bądz gorącym albo zimnym , nie bądz letnim…………dokonaj wyboru już teraz

  19. Kier said

    Polska odda Brukseli swoje wielomiliardowe rezerwy

    Podczas przystąpienia Polski do strefy euro przy niezmienionych zasadach przekazywania rezerw, NBP przekaże do EBC z rezerw walutowych środki o wartości 5,474 mld euro – ocenia resort finansów RP.

    „Przy założeniu przystąpienia Polski do strefy euro przy niezmienionych parametrach, na podstawie, których wyznaczana jest wysokość rezerw przekazywanych do EBC, szacunkowa kwota, którą NBP miałby przekazać EBC, wynosiłaby 5474,2 mln euro, w tym – 507,0 mln euro – jako wpłata do kapitału EBC, 2.820,1 mln euro – jako wkład w rezerwy walutowe EBC, przy czym równocześnie w takiej wysokości powstanie należność od EBC w euro z tytułu wniesionych rezerw walutowych, – 2.147,1 mln euro – jako wkład w rezerwy kapitałowe i celowe EBC” – napisało MF w odpowiedzi na interpelację poselską.

    „Kwota stanowiąca wkład do rezerw EBC była przekazywana przez przystępujące banki centralne w dolarach i jenach – łącznie 85 proc. – oraz w złocie monetarnym – 15 proc. Po wstąpieniu Polski do strefy euro część rezerw przekazana do EBC będzie własnością tego banku. Pozostała część rezerw pozostanie własnością NBP” – napisał MF. Oficjalne aktywa rezerwowe wyniosły w lutym 2013 roku 81.610,3 mln euro.

    http://biznes.interia.pl/raport/euro_w_polsce/news/polska-odda-brukseli-swoje-wielomiliardowe-rezerwy,1902989?ok=1#shareWindow

    • Szejk said

      no to czas na nasze oszczędności w bankach i tusk niebędzie zabierał nam tak ja na cyprze max 10% ale zabierze 80% lub wszystko

  20. wiesia said

    Proponuję powściągliwość.Obecna doba nafaszerowana jest z tego co widzę i słyszę podszywaniem się pod inne osoby,aby osiągnąć swój cel.Milczenie jest najlepszym środkiem na kłam zadawany prawdzie.Jeżeli wierzymy Bogu,to wszystko się wyklaruje.Podejście spokojne i bez narzucania na siłę swoich argumentów przyniesie więcej dobra aniżeli przepychanka.Na naszym blogu jest sporo osób,które mają swoje wizje świata i próbują na siłę nam wcisnąć,pachnie to handlem swoich wyimaginowanych tez…,którymi próbuje się nami sterować.Wychodzę z założenia,jak mi nie po drodze,to odpuszczam sobie i znajduję sobie miejsce dla siebie tam,gdzie mi jest dobrze.Natomiast jeżeli nie odpuszczam sobie i dalej to robię,to świadczy o tym,że jestem tyranem i despotą,którego dążenia nie mają nic wspólnego z wiarą w Boga.Są osoby,które nie angażują się swoją postawą,ale za to próbują skutecznie rozrabiać i to nie na swoim podwórku.Troszeczkę kultury nie zaszkodzi,a wywoływanie afer,to moda obecnej doby i to już jest chyba plaga w naszym kraju.Nie uważacie,że to zaczyna być wstrętne?

  21. wiesia said

    Nie należy zapominać o tych słowach Boga: Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę (Ap 3,19). Może jednak być tak, że cierpienie rozumiane w tym najogólniejszym i potocznym sensie jednak nas nie dotyka. Mamy uporządkowane życie, rodzinę, pracę – wszystko po myśli Bożej. Cieszymy się zdrowiem i przychylnością Bożego oblicza. Czy mamy więc zapomnieć o cierpieniu do czasu aż ono przyjdzie? Nic bardziej błędnego! Aby nie zapomnieć o tym, za jaką cenę zostaliśmy odkupieni, winniśmy stosować różne praktyki ascetyczne w postaci umartwienia ciała. Mogą one być bardzo różne, wywodzące się przede wszystkim z trzech podstawowych: modlitwy, postu i jałmużny. Ich zadaniem jest branie w karby naszej grzesznej natury i zmuszenie jej do posłuszeństwa, bo ma ona skłonność do ulegania pożądliwości.

    Każde zmierzenie się z cierpieniem jest szczególnym rodzajem walki, która rozgrywa się najpierw na płaszczyźnie ducha. Do walki duchowej, jak do każdej wojny trzeba być odpowiednio wyćwiczonym. Nasze przygotowanie powinno polegać na uprawianiu ascezy. Samo słowo „asceza” jest pochodzenia greckiego i znaczy tyle co „ćwiczenie”. Musimy więc ćwiczyć! Święty Paweł porównuje życie człowieka do zawodów sportowych. Zawodnicy aby wygrać odmawiają sobie wielu rzeczy i ćwiczą – podejmują wielki wysiłek treningów, aby gdy przyjdzie czas biegu, stoczyć walkę i wygrać. Ci, którzy zwyciężą, otrzymają „niewiędnący wieniec chwały”.

    Pan Jezus przez całe życie uprawiał ascezę. Swoją działalność rozpoczął od czterdziestodniowego postu, także potem wiele nocy spędzał na modlitwach. Wszystkie te ćwiczenia pomagały Mu w znoszeniu trudów głoszenia Dobrej Nowiny, ale przede wszystkim przygotowywały do podjęcia ostatniej walki – agonii na krzyżu. Słowo „agonia” po grecku oznacza „walkę”. Kościół Święty naucza, że każdy chrześcijanin wzorem naszego Pana winien praktykować ascezę, czyli brać na siebie pewne wyrzeczenia i umartwienia, aby ćwiczyć duszę i ciało. Ćwiczenie to ma za zadanie wyrobić w nas potrzebne cnoty do tego, aby móc dźwigać swój krzyż, gdy przyjdzie czas, aby go wziąć.
    Gdy w Brazylii przeprowadzano rozdział Kościoła od państwa, zewnętrzne oznaki religii musiały zniknąć między innymi z gmachów użyteczności publicznej. Katolicy protestowali i żądali przede wszystkim przywrócenia krucyfiksów do sal sądowych. W narodzie powstało ogromne poruszenie i rząd się ugiął! Nadszedł dzień przywrócenia krucyfiksów. Tego dnia napłynęło do Sao Paulo 20 tysięcy ludzi. Burmistrz ujął krzyż w dłonie, podawał do ucałowania wielu zacnym damom i panom i niósł go przez ulice miasta. Wszyscy gdy tylko ujrzeli krzyż, zdejmowali czapki z głów, a z tysięcy gardeł rozległ się okrzyk: Niech żyje Chrystus Ukrzyżowany! Rozpoczęła się procesja – tryumfalny pochód. Poruszeni ludzie klęczeli na ulicy, szlochając. Żołnierze salutowali z czcią. Dwanaście orkiestr przygrywało. Z okien popłynął na wizerunek Ukrzyżowanego istny deszcz kwiatów. Bezpośrednio za krzyżem podążała flaga narodowa. Entuzjazm sięgnął zenitu, gdy pochód doszedł pod gmach sądu, gdzie na balkonie oczekiwali duchowni i świeccy dygnitarze. Krucyfiks uroczyście wniesiono do wnętrza budynku. Towarzyszył temu ogromny aplauz tłumu. Na koniec lud wszedł na salę i uczcił wizerunek Zbawcy.

    Czy Stara Europa, będzie jeszcze choćby raz świadkiem takiej wzniosłej manifestacji? Czy znajdzie się młodzież, która przywróci tryumfalnie krzyże w parlamentach, szkołach, sądach i miejscach publicznych? A gdy nadejdzie dzień nowego Podwyższenia Krzyża św., to czy będziecie przy tym? O to toczy się walka. Im szerzej rozlewa się zaraza grzechu, tym wyraźniej widać, że polityczno-społeczno-religijna wojna staje się walką o triumf diabła, Bogu mówiąc precz!

    Nie można siedzieć cicho i odrzucać wszelką myśl o możliwym cierpieniu związanym z obroną publicznych praw Boga. Jezus umarł na krzyżu, bo nie słuchał Apostołów, którzy strofowali Go, by nie szedł do Jerozolimy i nie drażnił uczonych w Piśmie. Publicznie wyraził sprzeciw wobec profanowania świątyni i wyrzucił kupców i bankierów i w ogóle – można by rzec – „nie skorzystał z okazji, aby siedzieć cicho”, przez co „ranił uczucia” faryzeuszy. A potem Apostołowie poszli ze znakiem krzyża i bardzo nim „drażnili” ówczesnych władców, za co ponieśli męczeńską śmierć. Oni nie nieśli Ewangelii i Krzyża w ustronne miejsca, gdzie nikomu miał nie przeszkadzać, ale przeciwnie, nieśli go właśnie tam, gdzie rozpalał ogień, tak pożądany przez Jezusa: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął (Łk 12,49). U jednych ogień ten rozpalił nienawiść, u drugich miłość. Nie stawia się światła krzyża pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Jednym na zgubę, drugim na chwałę…

    http://www.piotrskarga.pl/zmartwychwstaniemy-,5045,0,p.html

  22. Tomasz said

    Kochani po 1,5 roku dostałem porządną pracę. W przeddzień św. Józefa Robotnika. Bywały w tym okresie załamania i pretensji że modlitwy nie są wysłuchiwane. Ale w końcu się udało więc warto się wytrwale modlić. Efekty często przychodzą nie natychmiast jakbyśmy chcieli ale Bóg wysłuchuje naszych próśb.

  23. Bozena said

    Ja dzis rano byłam trochę smutna (powodem smutku było to że wierzę w Orędzia a inni nie za bardzo bo teraz jak jest nowy papież to to się nasila i człowiek czuje się sam ) ale Pan Bóg mnie zaraz pocieszył a wiecie czym takim czymś że wracałam autem z Kościoła a przedemną też jechało auto kobieta prowadziła młoda i miała z tyłu auta tą rybkę co chrześcijanie naklejają ale nie taka zwykłą ale w środku z imieniem Jezus a że uwielbiam to imię to zaraz się uśmiechnęłam .

  24. wiesia said

  25. pio0 said

    „Tedy rzekł Jezus do uczniów swoich: Jeźli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze, a weźmie krzyż swój, i naśladuje mię!” – Mat. 16:24

    Przypowieść o krzyżu …

    Był człowiek, który narzekał na swoje życie. Skarżył się, że jest mu ciężko.
    – Boże, dlaczego muszę dźwigać taki ciężki krzyż, czyżbyś kochał mnie mniej niż mojego brata, któremu wszystko dobrze się układa ? Przecież to ja jestem Ci wierny, posłuszny i nie zbaczam z drogi Twoich przykazań. A on? A oni! Mają wspaniałe domy, samochody, cudowne życie. Dlaczego nie ja?! Dlaczego innym wciąż się udaje? Czy ja w ogóle Cię obchodzę? Czy Ty mnie kochasz? – powiedział i poszedł spać. Nagle otworzył oczy
    – ktoś ty? Czy mi się śni? Czy to anioł?
    – to nie sen – powiedział Anioł – wstań, proszę i pójdź ze mną.
    – dokąd chcesz, żebyśmy poszli?
    – zaraz zobaczysz.
    – gdzie my jesteśmy? Co to za miejsce? – rozejrzał się dookoła – ile tu krzyży!!! Setki! Tysiące… Każdy inny! Skądu tyle krzyży? Po co tu stoją? Do kogo należą?
    – to są ludzkie krzyże – odpowiedział Anioł
    – ludzkie krzyże?
    – każdy musi jakiś nieść.
    – ach tak! Teraz rozumiem, dlaczego tyle tych krzyży i dlaczego każdy z nich jest inny. Ale po co przyszliśmy tutaj?
    – narzekasz na swój krzyż. Mówisz, że ci bardzo ciężko z nim iść. Bóg zezwolił, abyś tu przyszedł i wybrał sobie inny krzyż jaki tylko zechcesz i żebyś z tym nowym krzyżem szedł dalej przez życie nie narzekając.
    – będę mógł wybrać krzyż, taki jaki tylko zechcę?
    – tak, naprawdę możesz wybrać taki krzyż, jaki tylko zechcesz.
    Człowiek rozejrzał się. Jeden z krzyzy od razu przykuł jego wzrok.
    Jest taki piękny, złoty – pomyślał. Wreszcie będę miał wspaniałe życie.
    -mogę go wziąć? – zapytał nieśmiało Anioła
    – oczywiście
    Człowiek nie może udźwignąć krzyża. Spróbuję jeszcze raz, niemożliwe, żeby był taki ciężki.
    – za ciężki -wysapał z rozczarowaniem
    – spróbuj znaleźć inny – powiedział Anioł – taki, który będzie lepszy dla ciebie.
    – o ten będzie w sam raz! – wykrzyknął czlowiek. Jest piękny i mniejszy. Jest wysadzany wspaniałymi kamieniami i ozdobionym ornamentem. Tak, ten będzie dobry. Po chwili jednak dodał
    – i ten jest za ciężki, a te ozdoby, którymi się zachwycałem gniotą mnie dokuczliwie. Szkoda, taki piękny.
    – znajdziesz na pewno krzyż bardziej dla ciebie odpowiedni – powiedział Anioł. Tylko nie zniechęcaj się.
    – ten będzie dobry – pokazał na kolejny.
    Ale kiedy przymierzył się do niego, okazało się, że jest stanowczo za krótki i tłucze go po nogach. Nie przestawał jednak w poszukiwaniach będąc coraz bardziej smutny i zrezygnowany. Może przez zapomnienie nie zrobiono dla mnie stosownego krzyża? Nagle zauważa jakiś krzyż, przygląda mu się z uwagą. Ale, ale, dlaczego go wcześniej nie zauważyłem? Jakie szlachetne drzewo. Nie za ciężki. Po prostu w sam raz.
    – znalazłem! – wykrzyknął uszczęśliwiony
    Anioł uśmiechnął się.
    – tak, ten mi odpowiada. Proszę cię, pozwól mi z tym krzyżem iść przez całe życie.
    – a czy ty wiesz, że to jest twój krzyż? To ten sam, który od początku życia niesiesz na swoich ramionach – odpowiedział Anioł

    i zrozumiał, że Bóg daje nam do niesienia przez życie, tylko takie krzyże, które jesteśmy w stanie udźwignąć. Ani za małe, ani za ciężkie, lecz takie szyte na naszą miarę – na miarę naszych możliwości. Bóg wie, że tylko my poradzimy sobie z takim cięzarem – nikt inny.

  26. pio0 said

    Do nieba idzie się przez krzyż

    Są dwa sposoby cierpienia: cierpienie z miłością i cierpienie bez miłości. Święci cierpieli z cierpliwością, radością i wytrwałością, ponieważ kochali. My cierpimy z gniewm, niechęcią, znużeniem, bo nie kochamy. Gdybyśmy kochali Boga, bylibyśmy szczęśliwi, że możemy cierpieć dla miłości Tego, który tak wiele cierpiał za nas.

    Weź wiec swój krzyż i idź za Jezusem, a dojdziesz do życia wiecznego. On poszedł pierwszy dźwigać swój krzyż, umarł za ciebie na nim, abyś i ty dźwigał swój krzyż i pragnął umrzeć na krzyżu. Bo kiedy z Nim umrzesz, z Nim również żyć będziesz, a towarzysząc Mu w męce, staniesz się towarzyszem Jego chwały.(św.Jan Vianney)

    Na drodze krzyżowej tylko pierwszy krok kosztuje. To strach przed krzyżem jest naszym największym krzyżem. Większość ludzi odwraca się od krzyża i ucieka przed nim. Im szybciej biegną, tym szybciej krzyż za nimi postępuje, tym bardziej w nich uderza i druzgocze swoim ciężarem.

    Wszystkie cierpienia są słodkie, kiedy się je znosi w jedności z Jezusem.(św.J.Vianney)

    „Jezus mówi mi, że w miłości to On jest moją rozkoszą, natomiast w cierpieniu ja jestem rozkoszą Jego. Zatem pragnienie zdrowia oznaczałoby, że szukam dla siebie radości, a nie staram się ulżyć Jezusowi. Tak, kocham krzyż, tylko krzyż; kocham, bo widzę go zawsze na ramionach Jezusa.” (św. O. Pio)

    „Umiłowanie krzyża było zawsze znakiem wyróżniającym dusze wybrane; obciążenie krzyżem świadczyło o szczególnym upodobaniu Ojca niebieskiego w tychże duszach. Bez umiłowania krzyża nie można wiele osiągnąć na drogach chrześcijańskiej doskonałości.” (św. O. Pio)

    „Ze słodyczą złóż swoje serce w rany naszego Pana, lecz nie na siłę. Wielką ufność pokładaj w Jego miłosierdziu i dobroci, gdyż On nigdy Cię nie opuści, lecz mimo to nie przestawaj mocno obejmować Jego świętego krzyża.” (św. O. Pio)

    „Pan Jezus nie żąda od ciebie, abyś dźwigała krzyż przez całe życie, ale niosła mały jego kawałek, w którym mieszczą się ludzkie cierpienia.” (św. O. Pio)

    „Tak, kocham krzyż, tylko krzyż; kocham go dlatego, że widzę go na ramionach Jezusa Chrystusa.” (św. O. Pio)

    • Bozena said

      Pio0, dziękuje Ci za te wszystkie piękne cytaty. Chcialabym jeszcze dodac, ze cierpienia z powodu choroby są swojego rodzaju męczenstwem. To krzyz, ktory jesli jest niesiony wraz z Chrystusem, poddając się Woli Bozej, daje nam zaslugę męczenstwa.

  27. wiesia said

  28. xenia said

    krzyż jest największym znakiem miłości i poświęcenia człowieka dla ratowania drugiego człowieka jest również znakiem śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. słowa Pana Jezusa do św. Faustyny: córko moja rozważaj często cierpienia moje,które dla ciebie poniosłem a nic ci wielkim nie wyda co ty cierpisz dla mnie najwięcej mi się podobasz kiedy rozważasz moją bolesną mękę lecz swoje małe cierpienia z moją bolesną męką aby miały wartość nieskończoną przed moim majestatem.Krzyżu Święty nade wszystko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: