Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Ciekawy komentarz do dyskusji

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 kwietnia 2013

Książki Pulikowskiego nie czytałam… może niestety, ale inne czytałam. Powiem Wam, że małżeństwo to ogromne wyzwanie dla nas: dla mnie i dla męża. Być może problem jest nasz egoizm, chęć posiadania rodziny w modelu 2+2… I powiedzmy, że było dobrze, dopóki wspólnie z mężem nie odkryliśmy, że jak się jest po ślubie, to wiele można w łożu małżeńskim. Wiadomo stosowanie antykoncepcji niedozwolone, ale jak się okazało także stosunek przerywany jest niedozwolony. I od tego momentu zaczęła się wspinaczka alpejska dla naszego małżeństwa. Chcemy być zbawieni i nie obrażać Boga świadomi i dobrowolnie. Kalendarzyk jest dobry, ale na krótką metę. Mamy już dwójkę dzieci 3,5 i 2 latka. Planujemy z głową i współżyjemy tylko wówczas, gdy nie można zajść w ciążę. Przesilenie wiosenne (lub coś innego) rozstroiło mnie całkowicie, owulacja się przesunęła o dobre 2 tygodnie. Jeśli stosujesz kalendarz, wiesz co to oznacza … No i jestem w ciąży. Jakoś wielkiej radości w nas nie ma, bo nie planowaliśmy…Patrzymy na siebie i pytamy, jak dalej mamy współżyć? Jak tego zabraknie, to wiem, że nasze małżeństwo nie przetrwa: nie jesteśmy niestety św Józefem i Maryją, a szkoda. Mąż oznajmił, że gdyby wiedział przed ślubem, co oznacza małżeństwo pod tym względem, to wcale by się w to nie pakował. Im człowiek ma większą świadomość, tym trudniej. Znam rodziny katolickie, gdzie mają 2 dzieci tak jak planowali i przystępują do komunii. Kalendarza z nie stosują, bo wiedzą, że się sprawdza, ale na krótką metę.. Zatem pytam Was, tylko proszę o mądre i przemyślane, a najlepiej sprawdzone w życiu przepisy na udane małżeństwo. Moi teściowie kwitną w miłości. Jak patrzę na nich, to widzę , że się kochają, ale w swoim pożyciu małżeńskim stosowali metodę przerywanego stosunku… My, o 30 lat młodsi zaczynamy sobie skakać do oczu, bo żyjemy we frustracji i po tej ciąży naprawdę będziemy bali się współżyć. Proszę o życiowe odpowiedzi, a nie typu, to nie miejsce na taką rozmowę. KOgo mam zapytać jak nie ludzi wierzących? Żyjących w małżeństwie. Pytam, bo boję się o swoje małżeństwo..

Jolax

Reklamy

komentarze 193 to “Ciekawy komentarz do dyskusji”

  1. Luck said

    „Kalendarzyk” to metoda z lat 20 XX wieku… proszę zajrzeć na stronę npr.pl

    • Michał said

      Tylko jedna jest skuteczna metoda planowania rodziny:
      pełne zaufanie Bogu.

      Bóg nie ześle na nas większego brzemienia niż jesteśmy w stanie unieść. Nigdy nie wyrządzi nam krzywdy duchowej.
      Jeśli spotyka nas cierpienie, czy niesprawiedliwość, to jest ona zawsze szansą na głębsze poznanie Boga i nawrócenie.

      Módlcie się więcej i nie martwcie się!
      Wiem jak ciężkie są czasy.
      Wiem, że wszyscy mamy cięższe momenty, ale wiem też, że Bóg żadnego swojego dziecka nie zostawi bez wsparcia!

      Zawierzcie się w pełni Bogu i kochajcie się, bo to kwintesencja oddania i miłości. Jeśli jednak rozeznacie, w Duchu Świętym przed Bogiem, bez lęku, że Waszym powołaniem jest w danej chwili wstrzemięźliwość np. po to, aby naprawić Wasze problemy małżeńskie – to jak najbardziej.

      Wstrzemięźliwość także buduje!
      Jeśli dwie strony potrafią być względem siebie czułe, kochające, troszczyć się, a jednocześnie wyrzekają się np. na jakiś czas współżycia – z własnej nieprzymuszonej woli – to gwarantuję, że ich miłość rozkwitnie!

      Często słyszę jak ludzie mówią, że bez seksu ich związek nie przetrwa. To właśnie ukazuje słabość tego związku. Nie ma się jednak sensu załamywać, bo przecież wszystko jest do naprawienia!

      Módlcie się, módlcie się, gorąco się módlcie! Wspólnie, na głos, wychwalajcie Boga za wszystkie łaski, uwielbiajcie naszego Pana! Zawierzcie się w pełni i oddajcie Mu Wasz związek – w każdym aspekcie! Oddajcie Mu kwestie finansowe, kwestie Waszych trudności, nieporozumień. Bóg to uleczy, jeśli Mu na to tylko pozwolicie!
      Moje życie Bóg uleczył i przemienił mnie w krótkim czasie.

      Im bardziej zdacie sobie sprawę z przejściowości tego doczesnego życia, tym łatwiej będzie Wam zawierzyć się Bogu. O dzieci się także nie martwcie, od małego ofiarowujcie je Panu – niech On je prowadzi. Módlcie się razem z nimi – Waszymi maluszkami, błogosławcie je, róbcie znak krzyża na czółku każdego dnia, ilekroć będziecie mieli okazję! Niech Duch Boży je wypełni i przeniknie!

      Na studia przyjdzie czas, jeśli wcześniej się świat nie skończy, ale to ich istnienie – nowe życie – jest najważniejsze.
      Zdajcie sobie sprawę, że nie żyjecie dla samych siebie, ale dla obdarowywania innych tą miłością, którą zostaliście sami przez Boga obdarzeni. Bóg dał Wam władzę tworzenia nowego życia – troszczcie się lepiej o zbawienie Waszych dzieci, a nie o ich wykształcenie.
      Nie wierzę, że przyjdzie moment, w którym nie będziecie mogli ich wspierać modlitwą i błogosławieństwem – a właśnie to się liczy w tym zepsutym świecie.

      Niech Wasze serca wyzbędą się lęku, niech zmartwychwstaną dla Pana i w Panu – pozwólcie Mu planować Waszą rodzinę, wyrzeknijcie się własnej woli, a będziecie zdumieni owocami!

      Z Panem Bogiem!

      • KIELICH said

        Tak. Sex jest Dziełem Tworzenia a nie rytuałem dla zaspokojenia własnych rządzy. Uniesienie podczas Miłości czystej w jedności z Ukochaną daje Nowe Życie. Bóg jeden wie ile Dzieci damy radę wychować. Tak więc sex bez akceptacji możliwości poczęcia jest nieczysty. Zamienia Miłość w egoizm.

      • KRYSTYNA said

        POEMAT BOGA – CZŁOWIEKA

        MARIA VALTORTA

        http://www.voxdomini.com.pl/valt/valt/v-02-090.htm

        fragment

        ” Dzisiaj mówię: “Nie popełniajcie nieczystości”.
        Nie patrzcie wokół siebie, usiłując odczytać na czyimś obliczu: “rozpustny”. Miejcie miłość jedni względem drugich. Czy chcielibyście, by coś takiego odczytano na waszych twarzach? Nie. Zatem nie usiłujcie odczytywać [tego] w zmieszanym spojrzeniu sąsiada, na jego czole, czerwieniejącym i pochylającym się ku ziemi.
        A ponadto… O, powiedzcie, szczególnie wy, mężczyźni: kto z was nigdy nie kosztował tego chleba z popiołu i odpadków, którym jest zadowolenie zmysłowe? Czy istnieje tylko taki nierząd, który popycha na godzinę w ramiona kurtyzany? Czyż nie jest rozpustą również profanacja małżeństwa z małżonką? Profanacją – zalegalizowanym grzechem, polegającym na wzajemnym zaspokajaniu zmysłów i unikaniu wypływających z tego konsekwencji. Małżeństwo znaczy przekazywanie życia, a akt oznacza i ma być płodnością. Z wykluczeniem jej staje się niemoralnością. Nie można czynić z małżeńskiej komnaty domu publicznego, a ona staje się nim, jeśli plami ją pożądliwość i jeśli nie uświęca jej macierzyństwo.
        Ziemia nie odrzuca nasion. Ona je przyjmuje i czyni z nich rośliny. Nasienie nie opuszcza gleby, gdy zostało w niej złożone, lecz tworzy korzeń i zakorzenia się w niej, aby wzrastać i utworzyć kłos. Roślina rodzi się z zaślubin ziemi z nasieniem. Mężczyzna jest nasieniem, kobieta – to ziemia, kłosem jest dziecko. Odrzucać powstanie kłosa i tracić siłę na grzech to wina, to nierząd popełniany w łożu małżeńskim, ale nie różniący się w niczym od innego, a nawet cięższy przez nieposłuszeństwo nakazowi, mówiącemu: “Bądźcie jednym ciałem i rozmnażajcie się przez wasze dzieci.”
        Widzicie więc, o kobiety dobrowolnie bezpłodne, małżonki legalne i uczciwe – ale nie w oczach Bożych, lecz w oczach świata – że możecie być jak prostytutki i jak one popełniać nieczystość, choć jesteście cały czas z waszym jedynym mężem. Szukacie bowiem nie macierzyństwa, lecz przyjemności – i to zbyt często.
        Nie zastanawiacie się, że przyjemność jest trucizną. Wchłaniana z jakichkolwiek ust ona zaraża, wysusza ogniem, który – sądząc że się nasyci – kieruje się poza małżeństwo i pożera, coraz to bardziej nienasycony. Pozostawia cierpki smak popiołu na języku. Daje niesmak, obrzydzenie i pogardę dla samego siebie i towarzysza przyjemności. Gdy bowiem sumienie się budzi – a budzi się między dwoma gorączkami – może zrodzić tylko pogardę do samego siebie, że się upodliło bardziej niż zwierzę.
        “Nie popełniajcie nieczystości” – jest napisane.
        Nierząd w dużej mierze rodzi się z pożądliwych czynów mężczyzn. Nie będę dłużej omawiał niepojętego i obrzydliwego zjednoczenia, które Księga Kapłańska potępia słowami: “Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, bo to jest obrzydliwość! Nie będziesz też obcował z żadnym zwierzęciem; przez to stałbyś się nieczysty. Kobieta też nie podda się zwierzęciu w celu obcowania z nim, bo to rzecz haniebna!”
        Po wskazaniu obowiązku małżonków względem małżeństwa – które przestaje być święte, gdy przez złe nastawienie staje się niepłodne – przejdę do omówienia nierządu w ścisłym sensie. Chodzi o wspólny grzech między mężczyzną i kobietą opłacany pieniędzmi lub podarunkami.
        Ciało ludzkie jest wspaniałą świątynią, która ukrywa w sobie ołtarz. Na ołtarzu powinien się znajdować Bóg, ale Boga nie ma tam, gdzie istnieje zepsucie. W ciele nieczystego ołtarz jest więc zbezczeszczony i nie ma [tam] Boga.
        Podobny do pijanego człowieka, tarzającego się w błocie i w swych wymiocinach, człowiek degraduje samego siebie w zezwierzęceniu nieczystości. Staje się gorszy niż robak i niż najbardziej nieczyste zwierzę. I powiedzcie Mi – jeśli wśród was jest ktoś, kto zdeprawował się do tego stopnia, że sprzedaje swe ciało, jak się sprzedaje zboże lub zwierzę – jakie dobro z tego wynikło? Weźcie do rąk serce, przebadajcie je, przepytajcie je, wsłuchajcie się w nie, zobaczcie jego rany, ból, wywołujący jego drżenie. Potem zaś mówcie i odpowiedzcie Mi: czy owoc ten był taki słodki, że było warto zadać takie cierpienie sercu, zrodzonemu jako czyste, wy zaś zmusiliście je do życia w ciele nieczystym; [sercu, które zmusiliście] do bicia, dając życie i zapał nierządowi i niszcząc je w grzechu?
        Powiedzcie Mi: czy jesteście aż tak zdeprawowane, że nie łkacie w skrytości słysząc głos dziecka, które woła: “mamo”, i myśląc o waszej matce, o kobiety lekkich obyczajów, które uciekłyście z domu lub zostałyście przepędzone, aby gnijący owoc nie psuł zgnilizną innych dzieci? [Czy nie płaczecie] na myśl o matce, która może umarła z bólu, gdyż musiała powiedzieć: “Urodziłam istotę, która przynosi mi hańbę?…”

      • As said

        „Im bardziej zdacie sobie sprawę z przejściowości tego doczesnego życia, tym łatwiej będzie Wam zawierzyć się Bogu.”
        zdanie klucz, nie tylko w odniesieniu do życia w małżeństwie, ale w każdym innym aspekcie naszego istnienia.

      • Michał said

        @As, Wydaje mi się, że my – jako ludzie – strasznie łatwo odchodzimy od tej myśli i koncentrujemy się na tym co nas otacza, próbując wybierać na bieżąco najlepsze drogi. Tymczasem Droga jest jedna i wiedzie nas przez całe życie. Wiadomo, zawsze są sytuacje, w których nie mamy pewności, ale zauważyłem po sobie, że im więcej się zastanawiam nad rozwiązaniem problemu, tym bardziej wykluczam Boga z jego rozwiązania. A prawda jest taka, że albo dajemy się prowadzić – w pokorze – albo pełnimy naszą wolę, a nie Bożą.

  2. jarek said

    Douczcie się! Zamiast kalendarza, który jest zawodny, nauczcie się metody objawowo-termicznej. Jest niezwykle skuteczna. Ale może warto mieć więcej dzieci? Pzdr.

    • jolax said

      Nauczyłam się, ale wystarczy jakieś zapalenie i pozamiatane…Każda kobieta jest inna, i co się sprawdza u jednej, nie oznacza, że u innych też się sprawdza. Mamy mieszkanie 2 pokojowe, małe auto i jedną pensję.. nie sądzę, abym szybko poszła do pracy, bo niani zatrudniać nie będę, a dziadków na miejscu nie mamy… Naprawdę mam kilkoro znajomych, którzy stosowali kalendarz w różnym jego wydaniu, a nawet wszystkie metody na raz i po 3 – 4 dziecku sobie odpuścili

      • jolax said

        Jeszcze jedno….załóżmy, że się porządnie nie nauczyłam tych obserwacji, podkreślam załóżmy i dojdę do wprawy po 5 dziecku, a jakoś wyjątkowo płodna jestem, to co mam w przyszłości zaoferować swoim dzieciom? Zapewne na studia lub do lepszej szkoły nie poślę.

      • Gosia said

        Jolu, twoja fizjologia nie odbiega az tak bardzo od innych kobiet, żebyś mogła zajść w ciążę w okresie bezwzględnej, poowulacyjnej niepłodności… Rozumiem Twoje rozgoryczenie w tej chwili, jak i to, że z serca rozżalonego płynie to, co piszesz. Twoim dzieciom nie jest potrzebna perspektywa „lepszej szkoły” czy jeszcze bardziej odległych studiów, tylko kochajacy rodzice. na resztę przyjdzie czas.

      • Dzieckonmp said

        Ja zacytuję Twoje słowa z którymi się zgadzam. Sami mamy 6 dzieci. Mielismy podobne dylematy, często strach jak wszystkich utrzymać, ale po fakcie widzimy jak Bóg błogosławił. W końcu to On daje życie. My możemy sobie obliczać , ale Jego jest Wola.

        Każda kobieta jest inna, i co się sprawdza u jednej, nie oznacza, że u innych też się sprawdza.

      • jolax said

        Dokładnie, też tak myślę drogi Adminie. Każda kobieta jest inna. Najlepiej żyć we wstrzemięźliwości.

      • losyziemi said

        @Jolax

        Każdy żyje według swojego sumienia.
        Widzę, że pragniesz żyć zgodnie z wolą Bożą i to jest piękne, a jednocześnie tak bardzo trudne bo dotyczy nie tylko ciebie i twojego męża ale całej twojej rodziny.
        Mam nadzieję, że wiesz że Bóg połączył ciebie i twojego wybranka jako męża i żonę, abyście wspólnie kroczyli drogą zbawienia i wspierali się.

        Jednak Bóg nie tylko po to was pobłogosławił, jest jeszcze coś:

        Piszesz, że jesteś wyjątkowo płodna i jest ci z tym trudno (rozumiem cię).
        Pomyśl jednak o tym, że Bóg dając wam ten wspaniały dar płodności zaplanował dar istnienia dla twoich ratolośli – każde z nich ma prawo żyć i być zbawionym, a ile ich będzie, wie tylko Bóg – On ma w swej Księdze zapisane imiona zbawionych także tych jeszcze nienarodzonych, tych o których tylko Bóg wie, jeśli Bóg powołuje twoje dzieci do istnienia to przyjmij ten dar z radością, spójrz jak Stwórca ci błogosławi
        (są kobiety bezpłodne i te które nie chcą mieć dzieci i są kobiety błogosławione, jak ty, które wydają na świat potomstwo bo Bóg obdażył je zdrowiem, zaufaniem i błogosławieństwem)
        Będę się modlić…
        Jezu Ufam Tobie !

      • jolax said

        🙂 dziękuję za Wasze szczere i życiowe wypowiedzi..

      • ex s said

        „Każda kobieta jest inna, i co się sprawdza u jednej, nie oznacza, że u innych też się sprawdza.”

        No nie przesadzajmy:
        Gdyby tak było, to trzeba by wszelkie podreczniki do ginekologii i fizjologii wyrzucić na śmietnik 😉
        Oczywiście każdy jest indywiduum czy jednostką, ale żyje w ramach jakichś praw biologii i fizjologii, kwestia tylko rozpoznania własnego rytmu i jego intensywności. Do tego odwołują się metody naturalne. I albo żyjemy w zgodzie z naturą albo przeciwko niej – w wiekszym czy mniejszym stopniu.

        Ale sprawa jest złożona, a z drugiej tak jak Michał pisze:
        https://dzieckonmp.wordpress.com/2013/04/06/ciekawy-komentarz-do-dyskusji/#comment-138329
        w pewnym sensie prosta – trzeba sie jakoś w tym wszystkim odnaleźć…

      • MarekO said

        Droga Jolu,
        nie wiem czy ta propozycja juz tutaj padla; jak tylko mozesz to czytaj „POEMAT BOGA – CZŁOWIEKA”, albo sluchajcie z komputera zaraz po zmowionym rozancu i lezac w lozku przed zasnieciem. Tutaj link: http://archiwum.voxdomini.pl/mp3/valt_mp3.html. Zacznij od ksiegi pierwszej: Maryja – Corka Boga. Po wysluchaniu (zejdzie wam pare wieczorow) nabiezecie zupelnie innego stosunku do siebie, waszych (Bozych) dzieci i waszej zmyslowosci. Postaraj sie naklonic meza bo oplaca sie.

    • Gosia said

      Powtarzam – kalendarz to NIE JEST metoda NPR, tylko statystyka. Z całym szacunkiem, nie można mylić błędu użytkownika z błędem metody

      • paty said

        Prosze nie potepiac autorki , pozdrawiam

      • Gosia said

        jezeli w ogóle mowa o jakims potępieniu (gdzie to w ogóle przeczytałaś?) to raczej metody kalendarzowej, która skompromitowała sie juz wielokrotnie i cały czas robi tzw. czarny PR skutecznym, dobrym i sprawdzonym metodom NPR.

      • jolax said

        Słuchajcie, jeżeli chodzi o kalendarz to miałam go nie z wyliczeń, lecz z obserwacji których nauczyłam się z NPR…Sorry, ale to wszystko nie jest takie łatwe, jak się o tym pisze. Na podstawie obserwacji własnego ciała: temperatura, śluz ,szyjka byłam w stanie określić czas płodności… Może użycie słowa kalendarz, nie było całkiem na miejscu. Coś się rozstroiło, a może gdzieś popełniłam błąd w obserwacji… Nauczę się po 5 dziecku 🙂 Mój mąż ze mną współpracował i wiedział, kiedy można, a kiedy trzeba żyć we wstrzemięźliwości

      • Gosia said

        No to masz dobrego męża, skoro chciał współpracy, naprawdę, fajny gość 🙂
        Skoro prowadzisz obserwacje, a nie statystykę, to może potrzeba Ci rzutu oka dobrego instruktora na ostatnie wykres cyklu zakończonego ciążą? Czasem ktos z zewnątrz lepiej wyłapuje sygnały, bo my mamy tendencję do interpretowania ich na naszą korzyść. Może trzeba Ci własnie pomocy instruktora, żeby przypomnieć Ci lub nauczyć co robic w sytuacjach takich awaryjnych typu zakłócenia?

      • Weronika said

        „Mąż oznajmił, że gdyby wiedział przed ślubem, co oznacza małżeństwo pod tym względem, to wcale by się w to nie pakował”

        Chyba nie musisz Gosiu tak na sile robic z niego fajnego goscia. Gdyby naprawde byl taki fajny to uspokoilby zone, zapewnil o swojej milosci i opiece nawet w sytuacji zaskoczenia ciaza, a moze wlasni przede wszystkim wtedy i Jola nie szukalaby pomocy u obcych. Moglaby na spokojnie podejsc do tematu, bo przezciez w najblizszym czasie niespodziewana ciaza jej nie grozi.

      • Gosia said

        Wiesz, czasem mówi się różne słowa, których się potem żałuje, nawet jeżeli są w większej czy mniejszej części prawdziwe. Uważam, że w takiej sytuacji, kiedy wzrasta problem w małżeństwie, lepiej jest zacząć bazę od dobrych stron, a potem – opierając się na nich jak na podstawie – przepracować to, co boli i dzieli. Tak myślę.

    • Pokręć said

      Pieniek, siekierka i „ciach”. Boli tylko raz. Ale potem już człowiek ma św. spokój. Zwłaszcza, jak żona już nie chce, bo nie ma ochoty na kolejne dziecko. I wtedy małżeństwo się ratuje…

  3. Malgosia said

    Kiedy wróciłem do domu, żona podała kolację…
    Wziąłem ją za rękę i powiedziałem, że muszę jej coś powiedzieć. Usiadła i jadła w milczeniu. Znów widziałem strach w jej oczach.

    Nagle byłem przerażony, nie byłem w stanie otworzyć ust. Ale musiałem jej powiedzieć co myślę: chcę rozwodu. Żona nie była porywcza i zdenerwowana, tylko cichym głosem zapytała mnie o powód.

    Chciałem unikać odpowiedzi na to pytanie. To ją rozgniewało. Rozrzuciła wokół sztućce i krzyczał na mnie, że nie jestem mężczyzną. Tej nocy nie rozmawialiśmy już ze sobą. Płakała przez całą noc. Wiedziałem, że chce się dowiedzieć, co się stało z naszym małżeństwem, ale nie mogłem dać jej zadowalającej odpowiedzi: I zakochałem się w Jane. Mojej żony już nie kocham.

    Z głębokim poczuciem winy, przygotowałem kontrakt małżeński, w którym zaoferowałem jej nasz dom, samochód, i 30% naszej firmy. Przeglądnęła go krótko, a następnie podarła go. Kobieta, z którą spędziłem dziesięć lat mojego życia, była mi obca. Było mi przykro, za jej czas i energię, które zmarnowała ze mną, ale nie mogłem wrócić, zbyt mocno kochałem Jane. Wreszcie wybuchnęła głośno na moich oczach łzami, takiej reakcji się spodziewałem. Te łzy dały mi jakoś poczucie ulgi. Przez dłuższy czas myślałem nad rozwodem, miałem obsesję na punkcie tej myśli. Teraz to uczucie jest jeszcze silniejsze i byłem pewien, że jest to dobra decyzja.

    Następnego dnia wróciłem do domu późno i zobaczyłem ją siedzą przy stole coś piszącą. Byłem bardzo zmęczony tego wieczoru, więc poszedłem bez kolacji prosto do łóżka. Wiele godzin spędzonych z Jane mnie wyczerpały. Obudziłem się i zobaczyłem, krótko, że nadal siedzi przy biurku i pisze. To nie miało dla mnie znaczenia, więc odwróciłem się i natychmiast zasnąłem.

    Rano dała mi swoje wymagania odnośnie rozwodu: nie wymaga niczego, jednak chce byśmy przez miesiąc żyli normalnie i udawali że nic się nie stało, zanim ogłosimy rozwód. Powód był prosty: Nasz syn pisze za miesiąc prace klasowe i nie chce go z naszym zepsutym małżeństwem obciążać.

    To mogłem zaakceptować. Ale poszła dalej: Chciała, żebym sobie przypomniał, jak w dniu naszego ślubu na rękach niosłem ją przez próg. Chciała żebym codziennie z naszej sypialni do drzwi wyjściowych nosił ją na rękach przez miesiąc. Myślałem, że ona całkowicie oszalała.Lecz by nasze ostatnie dzień, były przyjemne jak tylko było to możliwe, zgodziłem się.

    Później powiedziałem Jane o warunkach mojej żony. Roześmiała się głośno i powiedziała, że to absurd. „Nie ważne co ona za sztuczki zastosuje, musi zaakceptować rozwód, powiedziała.” i szydziła.

    Po tym jak powiedziałem żonie, że chce się rozwieść, nie mieliśmy więcej kontaktu ciała. Więc nic dziwnego, że w pierwszy dzień nieznane uczucie było, kiedy niosłem ją na rękach. Nasz syn stał za nami i oklaskiwał. „Tato trzyma mamę w rękach,” radował się. Jego słowa mnie zraniły. Od sypialni do drzwi salonu – Poszedłem 10 metrów z nią w moich ramionach. Powoli zamknęła oczy i szepnęła do mnie: „Proszę nie mów naszemu Synkowi o naszym rozwodzie. ” skinąłem głową i przygnębiające uczucie mnie napadło. Umieściłem ją w przedniej części drzwi. Poszła na przystanek autobusowy w celu oczekiwania na autobus do pracy. Jechałem sam do mojego biura.

    Na drugi dzień wszyscy przyszło o wiele łatwiej. Pochyliła głowę na mojej piersi. Czułem zapach jej bluzki. Uświadomiłem sobie, że przez długi czas nie dostrzegałem jej. Uświadomiłem sobie, że nie jest już tak młoda, jak był na naszym ślubie. Widziałem małe zmarszczki na jej twarzy, a także pierwsze małe szare włosy. Nasze małżeństwo nie przeszło na niej bez szwanku. Przez chwilę, zadałem sobie pytanie, co za krzywdę jej wyrządziłem.

    Kiedy w czwartym dniu wziąłem ją na ręce, zauważyłem, że poczucie swojskości powstało ponownie. To była kobieta, która mi dziesięć lat życia poświęciła.

    Piątego dnia zauważyłem, że zaufanie wzrasta. Nie powiedziałem Jane o tym. Z dnia na dzień, łatwiej było mi ją nosić. Może mnie codziennie ćwiczenie zrobiło silniejszym.

    Pewnego ranka, widziałem ją, jak myślała, w co się ubrać. Przymierzyła kilka stroi, ale nie mogła się zdecydować. Potem powiedziała z westchnieniem: „Wszystkie Ubrania są coraz większe. „Nagle zdałem sobie sprawę, że ona znacznie schudła. Więc to był powód, że noszenie jej stało się łatwiejsze!

    Nagle uderzyło mnie jak cios: Miała tak wiele bólu i goryczy w swoim sercu! Podświadomie pogłaskałem ją po głowie.

    W tej chwili nasz syn i powiedział:
    „Tato, to już czas, trzeba mamę z pokoju przenieść „. było ważną częścią jego życia, aby zobaczyć, jak tato mamę niesie na rękach z pokoju. Moja żona powiedziała do naszego syna, żeby bliżej podszedł. Gdy to zrobił, wzięła go w ramiona. Odwróciłem głowę, ponieważ obawiam się zmienić zdanie w ostatniej chwili.

    Wziąłem ją w ramiona i zaniosłem z sypialni przez salon do korytarzu. Jej ręka opadała na mojej szyi lekko. Trzymałem ją mocno w ramionach. To było jak w dniu naszego ślubu.

    Martwiłam się, bo waży mniej i mniej. Gdy miałem ją w ostatnim dniu w ramionach prawie nie mogłem się ruszyć. Nasz syn był już w szkole. Trzymałam ją i powiedziałem jej, że zauważyłem, że w naszym życiu brakowało intymności. Pojechałem do mojego biura i wyskoczyłem z samochodu nie zamykając go – na to było brak czasu. Bałem się, że z każdym opóźnieniem mogę zmienić decyzję. Pobiegłem po schodach. Kiedy podszedłem, Jane otworzyła drzwi. „Przepraszam, ale nie chcę się już rozwodzić” Powiedziałem.

    Spojrzała na mnie zaskoczona i dotknęła mojego czoła.
    „Czy masz gorączkę?” zapytała. Wziąłem jej rękę z mojego czoła i powiedziałem:

    „Przykro mi, Jane, nie będę się rozwodzić. Nasze życie małżeńskie było pewnie dlatego tak monotonne, bo ona i ja nie docenialiśmy się, a nie dlatego, że nie kochamy się! Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, kiedy na naszym ślubie prowadziłem ją przez próg, ślubowałem jej lojalność i wierność dopóki śmierć nas nie rozłączy „. Jane wydawała się nagle obudzić. Uderzyła mnie w twarz, trzasnęła drzwiami i wybuchnęła płaczem. Pobiegłem na dół i do kwiaciarni, która była na mojej drodze. Tam zamówiłem bukiet dla mojej żony. Ekspedientka zapytała mnie, co napisać na kartce. Uśmiechnąłem się i napisałem, że każdego ranka będę nosić ją przez próg, dopóki śmierć nas nie rozłączy.

    Kiedy przyjechałem po południu do domu, miałem uśmiech na ustach i bukiet kwiatów w dłoni. Pobiegłem po schodach, moja żona była w łóżku – moja żona nie żyje. Walczyła miesiące z rakiem a ja byłem zbyt zajęty z Jane na ogół żeby coś sobie uświadomić. Wiedziała, że wkrótce umrze i chciała mnie uratować od: Negatywnego uczucia naszego syna do mnie. Przynajmniej w oczach mojego syna, pozostanę kochającym mężem.

    To te drobne gesty w związku, tak naprawdę mają największe znaczenie. To nie dwór, samochód lub góry pieniędzy. Te rzeczy mogą rzeczywiście życie wzbogacić, ale nigdy nie są źródłem szczęścia.

  4. paty said

    Sluchaj ja kocham Boga ale w tych tematach stosuje antykoncepcje i stosunek przerywany, nie moge sobie pozwolic na dziecko bo zwyczajnie nie pracuje , maz sam nas utrzymuje .Czasem czuje z tego powodu wstyd wobec Boga , ale mysle ze z tego powodu mnie nie potepi . Wiadomo jaks jest sytulacja w Polsce , poltyka anty rodzinna , gdybym zaszla w ciaze tez nie bylo by radosci , ale kazdy dar od Boga nalezy przyjac, a nowe zycie jest tym darem. Choc wiem , ze zle postepuje jest to jedyna rzecz , ktora przyszlo mi lamac… swiadomie grzesze , uczeszczam do kosciola modle sie za dusze czysccowe , mowie krucjaty i jestem calkowicie zawiezona w Bogu , domyslam sie jaki bedzie final tego bede dusza czysccowa, jestem gotowa pokutowac za ten grzech .natomiast nie jestem gotowa na kolejne dziecko , sprzeczne same w sobie , ale pozatym nie wyobrazam sobie uciekac z dwojka malych dzieci za reke gdy bedzie np wojna i przesladowanie , Gratuluje dziecka, i usmiechnij sie to jest dar .Bog ma w opiece swoje dzieci i nas, Bog jest tez milosierny , decyzje o przyszlej motedzie pozostaw samej sobie . Rob to co ci serce podpowiada , moze ja ulepsz . Tak jak pisze wyzej , ja rozumiem cie , kaxde dziecko trzeba wychowac godnie , nie potepiam i wy tez nie potepiajcie , Boze Milosierny pomagaj nam w tych trudnych czasach,

    • Ral said

      Moja droga, nie mi osądzać – ale jeżeli godzisz się na czyścieć – godzisz się na potępienie. Są takie grzechy, które mogą nie zostać odpuszczone. Chodzi o pełne przyzwolenie na jego popełnianie. Gdybyś była świadoma czym jest czyściec, momentalnie zaniechałabyś swoich zamysłów i zamiast (akurat w tym przypadku) stosować a-k – wzniosła byś modły do Ojca o to aby zabrał Ci płodność. To On decyduje o wszystkim – tak samo jak obdarza nas darem płodności – tak samo może ten dar wstrzymać – problem tylko w podejściu do sprawy i w zaufaniu. Jak by nasza wiara była jako ziarnko gorczycy – to życie byłoby totalnie inne.

      🙂

      Z pozdrowieniami.

      • Margaretka said

        „ale jeżeli godzisz się na czyścieć – godzisz się na potępienie”- przesadzasz, bo niby na czym polega to godzenie się? ja myślę że prawie każdy człowiek przechodzi przez czyściec i naiwnością byłoby myśleć, że czyściec ominiemy. Przynajmniej większość go zazna i poprostu ma tego świadomość. Godzenie w tym przypadku polega, na naszym poddaniu się całkowitemu oczyszczeniu.

      • Ral said

        A no grzeszysz zuchwale przeciw Duchowi Świętemu!!! ‚… pogrzeszę sobie ale pójdę się wyspowiadam… …wiem, że Bóg mi wybaczy! To jest właśnie świadomość ducha, która gubi miliony dusz!

        Nie każdy przechodzi przez czyściec, ale za prawdę można rzec, że każdy kto właśnie tak mówi: ‚Nie mam szans na Niebo od razu, więc tak czy siak pójdę do czyśćca!

        To jest zguba… i jest ona WIELKA!!!

        Tylko napominam bo nie znam świadomości ludzkiej Twojej, czy kogo innego!

      • szach said

        Ral@. Nie masz racji. Jest to po prostu grzech,bo dokonany świadomie. Według Twojego rozumowania,każde zapalenie papierosa ,było by grzechem przeciwko Duchowi Św.I to nawet bardziej, bo to czy zapalisz zależy tylko i wyłącznie od twojej woli,a przez lata palenia każdy chyba zdążył się dowiedzieć,że to jest grzechem. Współżycie w małżeństwie-nie zależy tylko od jednej osoby. Natomiast jest inna sprawa ze spowiedzią ,żalem za grzechy i postanowieniem poprawy. Bez wszystkich warunków nie ma odpuszczenia.Jesteśmy więc niejako zmuszeni do podejmowania kroków ku poprawie 🙂 A jedyna metoda dopuszczalna, to npr. Oczywiście grzechy są różnej wagi i np. stosunek przerywany jest mniejszym grzechem niż np.tabletka(ale też bywa mniej skutecznym). Ja sobie nie wyobrażam,żeby chodzić do spowiedzi i komunii mając spiralkę ,bo postanowienie poprawy musiało by skutkować jej usunięciem natychmiastowym.Podobnie jak planowanie dalszego łykania tabletek. Ale to tylko moje osobiste zdanie.
        Jolax@. Jednak kiedyś będziecie musieli zacząć ten npr stosować, więc lepiej od razu i mylić się teraz,niż np. za lat 15 czy 20 .Jeśli Bóg przewidział dla was gromadkę, to będzie i koniec, bo po pierwsze,nie ma 100 % metody ,a po drugie, kto by chciał się Woli Boga przeciwstawiać ? Myślę,że dużym wsparciem dla Ciebie, była by radosna akceptacja ze strony męża.Trzeba jednak z Twojej strony wyrozumiałości dla niego, bo to nie jest łatwo przyjąć na swoje ramiona odpowiedzialności za los rodziny,za jej byt materialny. Bóg na pewno wam pobłogosławi stokrotnie. Widocznie was docenia,skoro powierza wam wychowanie trójki dzieci. To wasze najważniejsze zadanie w życiu i jestem pewna,że wywiążecie się z niego wspaniale,zważywszy na to,w jaki sposób podchodzicie do tych spraw. Możesz skorzystać z poradni ,które są przy parafiach. Jest też dobra literatura. Najważniejsze, to się nie poddawać i nie odpuszczać sobie całkowicie. Jak coś jest grzechem, to choćby maleńkim-trzeba z nim walczyć.

      • Agnieszka said

        @Szach a jaka jest różnica pomiędzy dalszym planowaniem brania tabletek a dalszym planowaniem stosowania stosunku przerywanego? Czy taka spowiedź jest ważna jeżeli ktoś nie ma zamiaru skończyć z grzechem?

      • szach said

        Przede wszystkim różnica wagi grzechu. Poza tym,chyba żałując i postanawiając poprawę masz zamiar skończyć z grzechem-każdym. A to oznacza przyjęcie Woli Bożej,jaka by nie była. Jednak to nie zwalnia nas z kierowania się rozsądkiem. Biorąc tabletki powinnaś je po odejściu od konfesjonału wyrzucić a nawet przed spowiedzią. A przy stosunku przerywanym np, masz tylko postanowienie poprawy. Żałujesz i chcesz się poprawić,choć np.przewidujesz,że to może potrwać i nie uda się tak od razu.Ale prosisz Boga o łaskę . I to jest ta różnica. No chyba ,że nie żałujesz i nie chcesz się poprawić,ale to już inna sprawa. Ja nie wiem,czy nie jest większym grzechem np.stosowanie npr jako zdrowej i najskuteczniejszej metody ,przy równoczesnym zamknięciu się na ewentualne przyjęcie nowego życia, niż np. stosunek przerywany z ewentualnym przyjęciem nowego życia. Ale to już musi każdy w swoim sumieniu rozstrzygnąć. Początkiem jest nasz stosunek do życia. Bo chyba nikt mi nie powie,że stosunek przerywany jest bardziej pewny niż npr ? Statystyki mówią same za siebie.To jest coś jak z cudzołóstwem-„Ja wam powiadam, każdy,kto pożądliwie patrzy…już dopuścił się cudzołóstwa” . Trzeba dążyć do ideału, czyli do tego, czego uczy Kościół. A ta Nauka jest jasna.

      • ex s said

        „Według Twojego rozumowania,każde zapalenie papierosa ,było by grzechem przeciwko Duchowi Św.”

        No nie bardzo, bo tu mówi się o nałogu…

      • ex s said

        „…czy nie jest większym grzechem np.stosowanie npr jako zdrowej i najskuteczniejszej metody ,przy równoczesnym zamknięciu się na ewentualne przyjęcie nowego życia,”…

        Słuszna uwaga…

      • szach said

        Właśnie ,że bardzo. Pokonanie żądz cielesnych bywa chyba trudniejsze,niż odmówienie sobie papieroska. Tym bardziej,że wiele osób tkwi w tym nałogu ,bo jest im z tym dobrze. Wystarczy,że zacznie im grozić choróbsko od tego-rzucaja bez jakichś komplikacji. Natychmiast. Gdyby naprawdę chcieli z tym zerwać ze względu na Chrystusa, to by próbowali każdego dnia.A nie w Wielkim Poście np. Są dobrowolnymi niewolnikami grzechu i jest im z tym dobrze.

    • pio0 said

      Mam pytanie,ale od razu piszę,że nie chcę nikogo potępiać, osądzać tylko zapytać bo chyba czegoś tu nie rozumiem.

      Paty napisała że stosuje antykoncepcje i stosunek przerywany świadomie.
      To skoro świadomie, dobrowolnie i w sprawie ważnej (no bo chyba poczęcie nowego życia jest taką sprawą) to o jakim czyśccu mowa? To nie grzech śmiertelny? Oczywiście ja tylko pytam, nie straszę czy coś.
      A stwierdzenie „domyslam sie jaki bedzie final tego bede dusza czysccowa, jestem gotowa pokutowac za ten grzech”
      to nie jest grzech przeciw Duchowi Świętemu?
      Otóż grzechem jest świadome uczynienie aktu małżeńskiego niepłodnym, czyli stosowanie prezerwatywy, stosunku przerywanego, tabletek hormonalnych z tego co mi wiadomo.
      O tabletkach, spirali nie muszę chyba pisać, że to aborcja. Ciekawie opisana ta sprawa jest w książce „trafiona przez piorun” dr Glorii Polo co przeżyła śmierć kliniczną. Tu można przeczytać: http://www.ciszewski.pl/html/pubonline/UserFiles/File/Trafiona%20przez%20piorun.pdf

      Tylko proszę sensownie odpisać, a nie najeżdżać na mnie , bo ja tylko pytam 🙂

      • szach said

        Ja nie jestem znawcą tematu, ale tak na mój rozum , to wielkość grzechu zależy od sytuacji w jakiej jest osoba i od jej świadomości. Najlepiej zapytać księdza na spowiedzi, choć z doświadczenia wiem,że ze świecą szukać,kto by dał jasną odpowiedź . Nic dziwnego, skoro to sprawa delikatna i od wielu czynników uzależniona. Jeśli rozum nam dyktuje,że dla dobra powinno się unikać poczęcia, to wykluczając stosowanie środków wczesnoporonnych, jest to okoliczność łagodząca i czyniąca stosunek przerywany czy prezerwatywę grzechem lekkim.
        Przykłady z życia można by mnożyć do woli. Każdy musi kierować się swoim własnym sumieniem. Co dla jednego będzie grzechem śmiertelnym, sumienia drugiego będącego w całkiem innej sytuacji, wcale może nie obciążać.

  5. Gosia said

    Dawid, opanuj sie. czy ty w ogóle czytasz, to co piszą inni? Dziewczyna ma problem, może wiekszy niż daje temu tutaj wyraz, a ty wklejasz cos zupełnie od czapy…

    • szk said

      Dokładnie Dawid, ten wątek został wyodrębniony w innym celu niż podawanie info ze świata. Ważne to, co wklejasz, ale rób to w tym momencie gdzie indziej.

  6. Halina said

    Małżenstwo to nie komórka powołana do swobodnego uprawiania seksu kiedy się chce i jak się chce .Małżeństwo to najmniejsza komórka społeczeństwa powołana do przekazywania nowego życia to kolebka miłości , to nauka miłości .A miłość to nie seks . Seks jest uwieńczeniem miłośći i aby on miał sens musi być spełnione wiele aspektów o których sie nie mówi a wręcz sie je odrzuca i dlatego powstaje tyle problemów………….Znam rodzinę która planowała tylko jedno dziecko i bardzo czekała na nie …Potem żona miała wyjechać do usa ale wyjazd po wize zbiegł sie z pierwszymi oznakami ciąży . Był dylemat wyjazd i aborcja lub pozostać klepać biede i wychowywać dzieci . Zadecydowała że urodzi . Poród był ciężki otarła się o śmierć. Potem po 4 latach zauważyła że ma guzki na piersiach obawiała się raka .Lęk strach co z dziećmi będzie bo 4 i 9 lat .Poszła do gnekologa i o dziwo diagnoza –jest w ciąży i dlatego są guzki bolące w piersiach bo odbudowują sie gruczoły .Mimo iż po drugiej ciąży postanowiła że nie chce więcej dzieci tą wiadomość przyjęła z radością i zadowoleniem bo lepsza ciążaniż rak . Do czego zmierzam otóż małżeństwo to nie jest tak jak się zaplanuje i tego sie trzymać . Małżeństwo to zagadka którą łączyć trzeba z wolą Boga . A wygląd tego małżeństwa stanowią wytyczne naszych zasad przyzwyczajeń przekonań .I jeżeli jest prawdziwa miłość to wszyscy są szczęsliwi , jezeli pojawi się przejaw egoizmu pychy pasorzytnictwa przemocy kłamstwa itd wówczas jest niszczona prawdziwa miłość i w takim związku trudno żyć …..Ja wiem w Twoim zwiasku zachwiana jest równowaga odpowiedzialności przed konsumpcja . Ale nikt z zewnącz nie moze wam pomóc bo to wy musicie wypracować najlepszy z możliwych sposób tworzenia jedności . W rodzinie buduje się kazda rodzina jest inna każda rodzine zżera inny mol pod podszewką ale jezeli przezwyciężą to co ich boli i znajdą dobre wyjście przetrwają i będą się cieszyć zrozumieniem przywiazaniem serdecznością …….Każde dziecko to błogosławieństwo ..Iluż to pragnie dziecka a nie może się go doczekać i tak samo są nieszczęśliwi jak ci co mają w nadmiarze . Niezbadane są wyroki Boskie a nam trzeba przyjąć to co z woli Boga nas spotyka …Włącz inną metode odczytywania dni płodności , może objawowo termiczną .Przy każdym kościele jest poradnia pomocy rodzinie prosze tam skorzystać z pomocy . Porozmawiać indywidualnie o problemach . Napewno znajdzie się sposób aby usunąć to co boli …A jeżeli nie całkowicie to przynajmniej zmniejszyć dolegliwości …..

    • jolax said

      Nie sądzę, że mamy zachwianie między konsumpcją a odpowiedzialnością. Wiemy, czym jest miłość, a łożu następuje jej dopełnienie. Nie jesteśmy w małżeństwie po to, żeby sobie ulżyć. Nie, stosujemy czas wstrzemięźliwości, jesteśmy zdolni do dużych poświęceń,

      • Anka said

        +
        @Jolax
        Gratuluję Ci dzieciaczka! Życzę, żeby był cudownym dzieckiem bożym, bo przecież życie cudem jest. Kiedy jakaś nowa mama ma wątpliwości cieszyć się, czy smucić przypominają mi się słowa pewnej bardzo prostej i mądrej kobiety, która powiedziała: wszystkie dzieci trzeba przyjąć z radością, bo nigdy nie wiesz tego, które poleci Ci po księdza.

      • Halina said

        dlatego że mało wiemy o woich problemach jest trudno dać recepte która będzie pasowała do Twojej rodziny .. Potrzebna jest pomoc indywidualna w poradni , mam nadzieje że tam mądry i odpowiedzialny człowiek jest i pomoze

      • ex s said

        halina słuszna uwagi, dzięki ..
        Jolax – tak naprawdę to teraz zajmij się dzieckiem/ciążą, a potem po urodzeniu jest z pół roku naturalnej niepłodnosci, jeśli sie spełni pewne warunki, tak wiec problem przesunął się o rok 😉

  7. Zdaje sobie sprawę że to co napiszę nie będzie zbyt popularne lecz nikomu nie narzucam swoich przekonań. Mamy 1,5 roczne dziecko. Moja żona skończyła kurs NPR. Oboje doszliśmy do wniosku że jest to po prostu forma „naturalnej antykoncepcji” pod łagodniejszą nazwą. Jest jeszcze coś takiego jak „wstrzemięźliwość” nie jest to łatwe, wprost przeciwnie lecz przy współpracy z Łaską Bożą wszystko jest możliwe.

  8. Jerzy said

    Epicyte – antykoncepcyjna kukurydza GMO
    Wycinek z filmu Gary Null’a: GMO ticking time bomb.

    DEPOPULACYJNA

    KUKURYDZA!!!

    “… W roku 2001 mała kalifornijska firma biotechnologiczna Epicyde, opatentowała produkt, opatentowała gen, który powoduje zarówno u mężczyzn jak i kobiet, jedzących go w jakiejkolwiek formie, wytwarzanie przeciwciał przeciwko spermie.
    Jeśli mężczyźni jedzą gen epicyde, produkują przeciwciała przeciwko własnej spermie, czyniące ich nieodwracalnie bezpłodnymi. Jeśli kobiety jedzą gen epicyde, to podczas stosunku ich ciało produkuje przeciwciała przeciwko spermie, która została “zdeponowana” i stają się bezpłodne poprzez niszczenie spermy.

    DuPont i Monsanto utworzyły joint venture, nabyły firmę Epicyde i zdołały skomercjalizować gen Epicyde.

    FDA zadbało, żeby nielegalnym było posiadanie informacji, czy w twojej żywności występuje ten gen…”

    To było 12 lat temu. Usa zajmuje się głównie produkcją kukurydzy, która jest dofinansowywana przez rząd USA.

    Zastanawiasz się dlaczego kukurydza jest wszędzie dodawana do przetworzonej żywności? Zastanawiasz się ile bułek obecnie piecze się z kukurydzy? Zastanawiałeś się kiedyś z czego robione jest ciasto w takich amerykańskich fast food’ach jak McDonald?

    PAMIĘTAJ! Nie wiesz jaka kukurydza została dodana do twojego przetworzonego jedzenia, jak również nie wiesz jaką kukurydzę kupujesz w marketach. W Polsce nikt nie monitoruje upraw, ale wiadomo, że są uprawy testowe Monsanto. Pytanie brzmi czy zadaniem tych testowych poletek jest zapylić naszą rodzimą kukurydzę? Czy może już to zrobiono.

    W kontekście tych informacji, zważywszy na fakt, że w Polsce nie ma żadnego monitoringu upraw oraz nikt nie kontroluje żywności pod względem takiego genu jak epicyde – eksperyment naukowy kryptonim gmo trwa w najlepsze.

    Podpisz petycję

    SMACZNEGO. Bądź bezpłodny i zrób to swoim dzieciom.
    Pozwalaj im na jedzenie tego amerykańskiego g!!!
    http://nonx.pl/epicyte-antykoncepcyjna-kukurydza-gmo/

    • aseret said

      Jak czytam co to piszcie,to samo straszenie,czyśćcem,piekłem ,dziećmi,a przeciez małżonkowie maja sobie świadczyć miedzy innymi – radość,czego wszystkim zycze

  9. Tuptusia said

    DZISIAJ JEST DZIEWIĄTY DZIEŃ NOWENNY DO MIŁOSIERDIA BOŻEGO

    Dziś sprowadź Mi dusze oziębłe i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego. Dusze te najboleśniej ranią Serce Moje. Największej odrazy doznała dusza moja w Ogrójcu od duszy oziębłej. One były powodem, iż wypowiedziałem: Ojcze, oddal ten kielich, jeżeli jest taka wola Twoja. — Dla nich jest ostateczna deska ratunku uciec się do miłosierdzia Mojego.

    Jezu Najlitościwszy, któryś jest litością samą, wprowadzam do mieszkania Najlitościwszego Serca Twego dusze oziębłe, niechaj w tym ogniu czystej miłości Twojej rozgrzeją się te zlodowaciałe dusze, które podobne [są] do trupów i takim Cię wstrętem napawają. o Jezu najlitościwszy, użyj wszechmocy miłosierdzia swego i pociągnij je w sam żar miłości swojej, i obdarz je miłością świętą, bo Ty wszystko możesz.

    Ogień i lód razem nie może być złączony,
    Bo albo ogień zgaśnie, albo lód będzie roztopiony,
    Lecz miłosierdzie Twe, o Boże,
    Jeszcze większe nędze wspomóc może.

    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze oziębłe, a które są zamknięte w Najlitościwszym Sercu Jezusa. Ojcze miłosierdzia, błagam Cię przez gorzkość męki Syna Twego i przez trzygodzinne konanie Jego na krzyżu, pozwól, aby i one wysławiały przepaść miłosierdzia Twego…

    KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

    • Tuptusia said

      MODLITWY ZA GRZESZNIKÓW – z Dzienniczka św.Faustyny

      Jezu, Prawdo wiekuista, Żywocie nasz, błagam i żebrzę Miłosierdzia Twego dla biednych grzeszników. Najsłodsze Serce Pana mojego, pełne litości i Miłosierdzia niezgłębionego, błagam Cię za biednymi grzesznikami. O Serce Najświętsze, źródło Miłosierdzia, z którego tryskają promienie łask niepojętych na cały rodzaj ludzki, błagam Cię o światło dla biednych grzeszników. O Jezu, pomnij na gorzką mękę swoją i nie dozwól, aby ginęły dusze odkupione tak drogocenną krwią Twoją najświętszą. O Jezu, kiedy rozważam tę wielką cenę krwi Twojej, cieszę się z jej wielkości, bo jedna kropla wystarczyłaby za wszystkich grzeszników. Chociaż grzech jest prze¬paścią złości i niewdzięczności, jednak cena jest położona za nas nigdy nieporównana — dlatego niech ufa dusza wszelka w męce Pana, niech ma [w] Miłosierdziu nadzieję. Bóg nikomu Miłosierdzia swego nie odmówi. Niebo i ziemia może się odmienić, ale nie wy¬czerpie się Miłosierdzie Boże. O, co za radość się pali w sercu moim, kiedy widzę tę niepojętą dobroć Twoją, o Jezu mój. Pragnę przyprowadzić wszystkich grzeszników do stóp Twoich, aby wysławiali przez nieskończone wieki Miłosierdzie Twoje.(Dz.72)

      O Jezu, jak mi żal biednych grzeszników. Jezu, udziel im skruchy i żalu, pomnij na bolesną mękę swoją; znam nieskończone Miłosierdzie Twoje, nie mogę znieść tego, aby dusza, która Cię tak wiele kosztowała, miała ginąć. Jezu, daj mi dusze grzeszników, niech Miłosierdzie Twoje odpocznie w nich, zabierz mi wszystko, a daj mi dusze; pragnę się stać hostią ofiarną za grzeszników, powłoka ciała niech kryje ofiarę moją, gdyż i Twoje Najświętsze Serce ukryte w opłatku, a przecież jesteś żywą ofiarą.
      Przeistocz mnie w Ciebie, o Jezu, abym była żywą ofiarą i miłą Tobie; pragnę Ci czynić w każdym momencie zadość za biednych grzeszników, ofiara mojego ducha kryje się pod osłoną ciała, oko ludzkie nie dosięga jej, dlatego jest czysta i miła Tobie. O Stwórco mój i Ojcze wielkiego Miłosierdzia, ufam Tobie, boś dobroć sama. — Nie lękajcie się dusze Boga, ale ufajcie Mu, bo dobry jest i na wieki Miłosierdzie Jego. (Dz.908)

      Na temat Miłosierdzia Bożego i komentarze z modlitwami: https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/14/slowa-pana-jezusa-dotyczace-swieta-milosierdzia-bozego/

      • Tuptusia said

        Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku,
        to jest święto Miłosierdzia mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia mojego,
        zginą na wieki. Sekretarko mojego miłosierdzia pisz, mów duszom o tym
        wielkim miłosierdziu moim, bo bliski jest dzień straszliwy, dzień mojej sprawiedliwości.
        (Dzienniczek św. Siostry Faustyny, 965)

      • Tuptusia said

        Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dzienniczek, 299)

        Proś wiernego sługę mojego, żeby w dniu tym powiedział światu całemu o tym wielkim miłosierdziu moim, że kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i ka r(Dzienniczek, 300)

        Pragnę udzielić odpustu zupełnego duszom które przystąpią do spowiedzi
        i Komunii św. w to święto Miłosierdzia mojego (Dzienniczek, 1109)

        Córko moja, mów światu całemu o niepojętym miłosierdziu moim.
        Pragnę, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W tym dniu otwarte są wnętrzności miłosierdzia mojego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar; w tym dniu otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza chociażby grzechy jej były jako szkarłat.

        Miłosierdzie moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki ani anielski. Wszystko co istnieje wyszło z wnętrzności miłosierdzia mojego.
        Każda dusza w stosunku do Mnie rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje. Święto miłosierdzia wyszło z wnętrzności moich, pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy.

        Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego (Dzienniczek, 699)

      • Ral said

        Kurczę, przez pomyłkę minusa dałem – przepraszam. 🙂 To znak, żeby nie oceniać! 😉

        Jutro jest wyjątkowy dzień. Jak mówiłem wcześniej, planowałem odbycie Spowiedzi Św. generalnej właśnie z okazji jutrzejszej Niedzieli. Z tego co miałem możliwość wywnioskować do tej pory to jutro można otrzymać odpust zupełny i być tak czystym jak po Chrzcie Świętym będąc wcześniej oczywiście ‚uposażonym’ duchowo.

  10. Sara 28 said

    Krucjata Modlitwy (24) – Odpust Zupełny dla rozgrzeszenia
    Wtorek, 31 styczeń 2012, godz.21.30

    Mojej armii, z powodu jej miłości do Mnie, dawane będą teraz bardzo szczególne łaski.

    Przyznaję im Odpust Zupełny, w celu umożliwienia im niesienia pochodni Mojego Ognia, tak żeby mogli rozprzestrzeniać nawrócenie.

    Ten Dar ode Mnie umożliwi im szerzenie Prawdy Mojego Świętego Słowa, tak że poruszy Ono serca wszędzie tam, dokąd pójdą.

    Muszą odmawiać tą modlitwę przez siedem kolejnych dni i dany im będzie Dar całkowitego rozgrzeszenia oraz moc Ducha Świętego.

    „O Mój Jezu, Ty jesteś Światłem ziemi.
    Jesteś Płomieniem, który porusza wszystkie dusze.
    Twoje Miłosierdzie i Miłość nie zna granic.
    Nie jesteśmy godni Ofiary dokonanej przez Twoją Śmierć na krzyżu,
    Wiemy jednak, że Twoja Miłość do nas jest większa niż miłość, którą mamy dla Ciebie.

    Udziel nam, o Panie, daru pokory, abyśmy zasłużyli na Twoje Nowe Królestwo.
    Napełnij nas Duchem Świętym, abyśmy mogli maszerować naprzód i prowadzić Twoją armię,
    aby głosić Prawdę Twojego Świętego Słowa i przygotować naszych braci i siostry
    na Chwałę Twojego Powtórnego Przyjścia na ziemię.

    Czcimy Ciebie,
    Wysławiamy Ciebie,
    Ofiarujemy samych siebie, nasze utrapienia, nasze cierpienia, jako dar dla Ciebie dla ratowania dusz.
    Kochamy Cię Jezu.
    Zmiłuj się nad wszystkimi Twoimi dziećmi, gdziekolwiek są.
    AMEN”

    Idźcie naprzód w pokoju Moi ukochani wyznawcy i pamiętajcie, że wasza miłość do Mnie rozpala Moje Serce i przynosi ogromną radość Mojemu Przedwiecznemu Ojcu, Mojej Świętej Matce, aniołom i wszystkim Świętym w niebie.

    Kocham was wszystkich. Czekam na moment, kiedy obejmę Moimi ramionami każdego z was, tak że odnajdziecie pokój, miłość i radość, na które oczekiwaliście przez całe wasze życie na ziemi.

    Wasz Ukochany Jezus Chrystus

  11. jacek said

    Witam jolu i również wszystkich żeby w małżenstwie życ szczęśliwie zgodnie z przykażaniem bożym , to w małżenstwie zęby życ beż grzechu to tylko stosować kalendarzyk NPR I nie ma innej możliwości powiedzmy oboje mąz i żona kochają się i mają mają 2 lub więcej dzieci … i chcą się kochac bez grzechu i nie mieć wiecej dzieci to tylko kalendarzyk i zaufanie do boga oraz wolę , cxzasami te metody dają stres kazdy tak ma .najwazniejsze zeby codziennie sie modlić różaniecv i czytać pismo oraz przyjmować komunie świętą. pozdrawiam

  12. Malgosia said

    Boże Miłosierdzie nie zna granic, jak mówi s. Faustyna Kowalska, ono jest niezgłębione, niezmierzone i zawsze stoi otworem dla tych, którzy o nie proszą. Nie ma bowiem grzechu, którego Bóg by nie odpuścił w swej miłości i swej dobroci. Płomienie jego miłosierdzia rozlewają się w obfitości na grzeszników. „Choćby grzechy twoje były jak szkarłat – nad śnieg wybieleją” – mówi Pismo. Gdyż Bóg jest Bogiem miłości, miłosierdzia i przebaczenia! Bóg chce zniszczyć grzech, ale nie człowieka. On jest dawcą wszelkiego życia.

  13. A kto przed ołtarzem mówił że będzie lekko? To jest wasz krzyż.Raj będzie po śmierci.

  14. Ilona said

    Witam.Ja jestem mężatką od 4,5 roku.Tez miewaliśmy z mężem podobne dylematy co ty, bo nie chcemy grzeszyć.Mamy 1 dziecko i nie planujemy już więcej ze względu na finanse.Ale od początku zawierzyliśmy się Bogu, ze to w końcu od niego zależy ile dzieci będziemy mieć.Bo jeśli da nam więcej dzieci to też da nam warunki do ich wychowania.Nie należny się „bać” dzieci bo to dat od Boga.Wiadomo wygodniej jest mieć 1 dziecko i dużo pieniędzy ale czy to w życiu jest najważniejsze?Najważniejsze jest to by się szanować, kochać i żyć szczęśliwie.Wiadomo, że pieniądze są tez bardzo potrzebne ale trzeba ufać Bogu.Ja uznaję zasadę, że wolę żyć skromniej ale szczęśliwie.Jeśli Bóg postanowi nam dać następne dziecko to tez pomoże je wychować.
    Metoda kalendarzyka jest już przestarzała i nie jest skuteczna.Polecam metodę NPR. Można o tym poczytać w internecie i polecam także wybrać się do poradni małżeńskiej przy kościele.Tam za darmo uczy się właśnie tej metody.Można poprosić panią o interpretację własnego cyklu i pomoc w wyznaczeniu dni płodnych i niepłodnych.Te poradnie są w miastach nie wiem czy mieszkacie na wsi czy w mieście ale na pewno w pobliżu jest taka poradnia.Można się księdza dopytać.Obecnie przed ślubem każda para chodzi do takiej poradni.
    Ja metody NPR a konkretnie metody Rotzera uczyłam sie już dużo przed ślubem.Czyli obserwowałam codziennie śluz i mierzyłam temperaturę w pochwie codziennie rano zaraz po przebudzeniu. Może wydawać się z pozoru to uciążliwe ale szczerze mówiąc to jest tylko 1min poświęcona na pomiar temp. rano termometrem elektronicznym, zapisanie tego na karcie i potem w ciągu dnia obserwowanie śluzu.Jeśli wejdzie ci to w nawyk to nie będziesz miała z tym problemu.A po pewnym czasie będziesz już wiedziała mniej więcej jak wygląda twój cykl wiec wystarczy wtedy ok 1,5tyg w miesiącu mierzenia tej temperatury.Naprawdę nic trudnego.Mogę coś powiedzieć na ten temat bo sama obserwuje swój cykl już ok 10lat.
    W czasie naszego małżeństwa też eksperymentowaliśmy z mężem z prezerwatywami i stosunkiem przerywanym.Było niby super ale potem czuliśmy się względem Boga beznadziejnie. Dlatego staramy się już tego nie robić. Wiadomo jest ciężko bo w miesiącu mamy ok 1,5 tyg wstrzemięźliwości ale staramy się wtedy darzyć wzajemnym szacunkiem.Najtrudniejsze jest to że wtedy ma się największą ochotę ale można przecież się poprzytulać i po prostu pobyć ze sobą.Nacieszyć się ale bliskością bycia po prostu ze sobą, porozmawiania.Nie jest łatwo ale przecież życie nie jest łatwe.Mamy różne krzyże i trzeba te krzyże nieść jak Jezus.I przede wszystkim dużo się modlić.Mężczyznom szczególnie jest ciężko w dniach płodnych ale w ten sposób uczą się szacunku do kobiety i dyscypliny.Mnie i mojego męża te dni utwierdzają jeszcze bardziej w miłości do siebie. Ale to nie przychodzi od razu.Musicie po prostu spróbować i dużo się modlić i dać sobie czasu a zobaczycie że będzie coraz lepiej.
    Teraz jesteś w ciąży.Ale już możesz uczyć się metody NPR i zapoznać się z tymi zasadami również na okres po porodzie aż do momentu kiedy znów cykl się nie unormuje.Bo na ten „trudny”i czas tez można stosować NPR.
    Jest to dla was teraz ciężki czas ale musisz dużo rozmawiać z mężem o tym wszystkim co was trapi i jakie macie oczekiwania.Przede wszystkim szczerość w związku i wzajemne zrozumienie dają szanse na przetrwanie małżeństwa.
    ja z moim mężem jesteśmy obecnie ze sobą 9,5 roku razem w tym 4,5 roku małżeństwem.Na początku bardzo za sobą szaleliśmy a wszyscy wokoło powtarzali że po ślubie to się zmieni.Wiadomo bywało różnie i dobrze i źle ale wciąż się bardzo kochamy i szalejemy za sobą jak na początku związku i kochamy się coraz bardziej, nasza miłość staje się dojrzalsza. Myślę że jest tak tylko dlatego bo staramy się trzymać Boga i ciągle jemu się powierzamy.Polecam również wspólna codzienną modlitwę. To też bardzo przybliża. Z doświadczenia wiemy, że jak oddalaliśmy się od Boga to i w naszym związku zaczęło się dziać nieciekawie.Dlatego warto pozwolić działać Chrystusowi w małżeństwie.Jeśli miałabyś jakieś pytania to napisz.Chętnie odpowiem.pozdrawiam

  15. Ilona said

    Polecam również przeczytać książkę „seks po chrześcijańsku” Marioli i Piotra Wołochowicz

  16. serce333 said

    Z Bogiem

    Z Bogiem

  17. Dawid said

    Antykoncepcja hmm jeśli jesteśmy małżeństwem to nic takiego złego w końcu jesteśmy 1 ciałem co innego poza związkiem małżeńskiemu to no cudzołóstwo jest….

    • Pokręć said

      Dawid, lubisz jeść cukierki przez papierek? A lizać lizaka w celofanie?
      Małżeństwo po chrześcijańsku, bycie jednym ciałem oznacza serio bycie jednym ciałem i godzenie się na wolę Bożą (i na liczbę dzieci, jakie On zaplanuje) a nie używanie ciała męża / żony jako masturbatora. Czym się różni wzajemna masturbacja rękami od masturbowania się innymi częściami ciała (w tym tymi genitalnymi) współmałżonka? Co odróżnia masturbację wzajemną od aktu małzeńskiego? Odpowiem: otwarcie się na nowe życie. Zaufanie Bogu. Wtedy to jest akt małżeński, kiedy razem, we dwoje skaczemy „na główkę” do nieznanej wody i chcemy wspólnie ponieść tego konsekwencje – jakie by nie były.
      Oczywiście, życie na antykoncepcji, która ma swoje działanie wczesnoporonne również, wydaje się być łatwiejsze a my chuć i pożądanie mylimy z celebrowaniem miłości małzeńskiej, wydaje się nam, że jak w małzeńskim łożu „ziemia się trzęsie” i ekstaza nas ogarnia, to cały świat się kurczy do jednej osoby. To tylko biochemia mózgu. Miłość małżeńska, to pozostawanie wiernym zonie nawet wtedy, kiedy ona nie chce seksu. To jest miłość a nie to, co się dzieje, jak jest lekko, łatwo i przyjemnie. Lekko, łatwo i przyjemnie do tego w pozorach miłości, dobra i wspaniałego, Bogu miłego życia to jest, ale jak diabeł pomaga na drodze do piekła. Małżeństwo to nie jest wcale sposób na poradzenie sobie „po Bożemu” z własną seksualnością. Dopiero w małżeństwie zaczyna się jazda w tej dziedzinie. Takie właśnie jest przekleństwo człowieka pochodzące z grzechu pierworodnego. Wydaje się nam, że można się zaspokoić, ugasić płomień a tymczasem to, co go ma zgasić – jeszcze do niego dolewa oliwy. I przenosi nasze problemy związane z pragnieniem na zupełnie inny, jeszcze trudniejszy poziom.
      Wiem, łatwo mi się to pisze, jestem kawalerem, ale jestem nim poniekąd także dlatego, że zdaję sobie sprawę z ciężarów i rozterek, przez jakie przechodzą małżonkowie, o czym św. Paweł pisał w liście do Koryntian a wcześniej Pan Jezus swoim Apostołom mówił. lepiej jest się nie żenić, ale nieliczni to rozumieją. Na razie Pan Bóg dał mi tę łaskę, że albo się odkochiwałem od dziewczyny zanim ona zaczęła we mnie coś widzieć, albo dostawałem kosza.
      Nie wiem, jak będzie dalej, ale ufam Bogu.

      • Ral said

        I teraz powiedz komuś, że żyjesz w czystości n lat to Cię wyśmieją. No jak to? To Ty nie ten tegez…nawet sam ze sobą… Hehe… uwielbiam takie sytuacje.

      • Pokręć said

        Ral: a niech się smieją. Ja troszczę się tylko o to, żeby Pan Jezus miał o mnie jakiekolwiek pozytywne zdanie.
        Mnie natomiast rozluźniają ludzie, którzy uważają, że człowiek „musi bo się udusi” i nie ma mowy, żeby mógł żyć bez orgazmu.
        Wyobraź sobie, że nagle nie musisz jeść ani pić i nie jesteś głodny. Ludzie będą Ci raczej zazdrościć, czy się z Ciebie śmiać?

  18. Piotr2 said

    jeśli kogoś stać to może wesprzeć NPR testami owulacyjnymi, jest także mikroskop owulacyjny do badania śliny, też jest pomocny a służy do dwóch lat. Choć prawdziwy mikroskop lepszy lecz drogi. dużo na ten temat w necie, wystarczy wpisać mikroskop owulacyjny, firmy są różne lecz nie będę robił zbędnej kryptoreklamy.
    Sprawy łoża małżeńskiego to problem większości bogobojnych małżeństw.

    Oczywiście trzeba zawierzyć Bogu. Skoro Bóg daje nowe życie to i pomoże.

    Króluj nam Chryste.

    • Piotr2 said

      Mi też się ciężko żyło przez wiele lat, żona nie pracowała dwójka małych dzieci, mieszkania zmienialiśmy jak rękawiczki. stać nas było tylko na skromne wkacje pod małym namiotem na które jechališmy małym samochodem ale jedno było wielkie- to ciągła opieka Matki Boskiej dzięki Ktòrej wychodziliśmy z najgorszych tarapatòw. Dzisiaj dzieci mają 19 i 15 lat i stwierdzam, że tamte skromne chwile były najcudowniejsze. Problemy przezwyciężane z Bogiem i w Bogu coraz bardziej cementują nasze małżeństwo.

      Kròluj nam Chryste.

    • Gosia said

      Panie o nieregularnych, trudnych cyklach moga sie też wesprzeć aparacikiem Persona czy LadyComp, które wspomagają rozpoznanie naturalnego cyklu kobiety. Dziewczyny stosujące są dobrego zdania.

      • Piotr2 said

        @Gosia

        Z tego co wiem to komputerki to droga impreza natomiast mikroskop owulacyjny to jednorazowy wydatek około 80-90 zł z przesyłką. Metoda badania śliny jest znana co najmiej od 30 lat na zachodzie i opracowana dla kobiet starających się o dziecko, czyli ustalenia dni płodnych-nie jest opracowana do antykoncepcji. Nie sądźcie, że próbuję reklamować jakiś towar. Nigdy nie stosowaliśmy z żoną antykoncepcji a wspomagając NPR badaniem śliny unikamy grzechu. Wierzymy w Boga i jesteśmy kochającym się małżeństwem które nie chce grzeszyć.

        Króluj nam Chryste

      • Agnieszka said

        Ja używam komputera cyklu i bardzo go polecam. Koszt ladycomp to około 900 zł, ale producent daje 10 letnią gwarancję (mój ma 5 lat i działa cały czas świetnie). Zaletą tego komputera jest to, że wyznacza dni płodne i niepłode (czerwona lampka-płodne, zielona-niepołodne) i świetnie wychwytuje wszelkie ,,anamolia” temperatury wskazując odpowiedni kolor lampki. Mnie nigdy ten komputer nie zawiódł chociaż cykle mam bardzo nieregularne i ginekolodzy twierdzili, że w takim wypadku nie można stosować metod naturalnych tylko tabletki.

      • Gosia said

        Ja też niczego nie reklamuję, ale rozważę zakup „pomocy technicznej” jeżeli przestanę dawać sobie radę z rozpoznaniem cyklu. Z całą pewnością.

      • Agnieszka said

        Ja zdecydowałam się na komputer cyklu bo bałam się stosować metodę objawowo-termiczną na własną odpowiedzialność więc postanowiłam wspomóc się urządzeniem, które mnie utwierdzi, że te dni są faktycznie bezpłodne.

        Dla osób, których nie stać na taki komputer proponuję poszukać w internecie stron (bo nie chcę robić reklamy jakiejś konkretnej), na których należy każdego dnia wpisywać temperaturę i, które tak jak komputer cyklu wyznaczają dni płodne i niepłodne.

  19. Wiktoria said

    Prawoslawni praktykujace podchodza do wspolzycia malzenskiego srogo, znam nawet niektore malzenstwa co dlugimi okresami zyja w separacji seksualnej, zwlaszcza podczas postu. Maja oni kierownika duchowego i radza z nim we wszystkim. I wlasnie takie rodziny – najbardziej dlugotrwale zachowuja pierwotna milosc i wszystkie trudnosci zycia potrafia przetrwac lepiej od innych. Wiadomosc, ktora obleciala swiat – to pozwolenie przez KK stosowania prezyrwatywy, z czego wiele drwi zwlaszcza w naszych krajach bylego Zwiazku radzieckiego, gdzie ani od ciazy nieraz, ani od AIDS to nie chroni. Co sie stalo – to sie stalo. Pogodzic sie z dzieckiem, przyjac go z milosia, wiedzac, ze z Bogiem i jego blogoslawienstwem wszystko bedzie dobrze.

    • Rysiek. said

      Kochani, co ja mogę powiedzieć w tym temacie, mam trójkę dzieci, z tego dwójka z kalendarzyka i muszę powiedzieć, ze po 3 dziecku powiedziałem dość, dlatego,że kalendarzyk się nie sprawdził, i co dalej to postanowiliśmy, że współżyć będziemy wyliczając dni2-3 dni przed miesiączka. Niestety, ale byłem jakiś nerwowy, nawet agresywny, złościłem się o byle co, żona szczególnie w dni płodne okazywała niezwykłe zainteresowanie obcymi mężczyznami, do tego stopnia, że głupio się czułem nawet podczas uroczystości rodzinnych.W końcu doszliśmy do tego, że tak dłużej nie może być, a jednocześnie nie możemy więcej mieć dzieci, bo nie damy rady. W tedy postanowiliśmy, że raz w tygodniu, lub raz na 2 tygodnie użyję prezerwatywy/ nie zawsze z tego się spowiadałem. Żona nie chciała, ale wziąłem to na siebie. Dziś nie muszę stosować prezerwatywy, bo to nie ten wiek. Wydaje mi się, ale jestem pewny, że w małżeństwie można stosować prezerwatywę, bo jesteśmy różni, aha, po jak stosowałem ten środek, nasze życie normalizacji. Zgodnie ze Starym Testamentem nasienie zostało wydalone w pochwie. Wiem, że niektórzy podniosą krzyk, ale czy Pan BÓG nie powiedział nie będzieśz jadł zwierząt parzystnokopytnych ale nie przeżuwających/ mięso wieprzowe/ Zdaję sobie sprawę z argumentów , bo temperatura/ a guzik prawda.Dlatego nie wiem, czy BÓg mi to odpuści, ale taka jest prawda. Wciąż czekam,może papież Franciszek, uzmysłowi,że emocje mogą czasem w małżeństwie, podkreślam w małżeństwie brać górę i naprawdę do dziś nie wiem, gdzie jest PRAWDA> Z Bogiem.

      • Rysiek. said

        Po minusach widzę,że życie przegrałem.

      • jolax said

        Drogi Rysiu, pocieszę Cię: na tym forum są dyżurne 3 minusy i nimi bym się nie przejmowała 🙂

      • Agnieszka said

        Jolax, KK w kwestii stosowania antykoncepcji bardzo wyraźnie się określił i Rysiek niekoniecznie otrzymał ,,dyżurne” minusy.

        Rysiek pisze: ,,Wciąż czekam,może papież Franciszek, uzmysłowi,że emocje mogą czasem w małżeństwie, podkreślam w małżeństwie brać górę i naprawdę do dziś nie wiem, gdzie jest PRAWDA”
        Papież nie ma czego komukolwiek uzmysławiać a PRAWDA jest jasna i wyraźna, wystarczy zapytać o to księdza w konfesjonale albo poczytać na temat nauczania KK w tej sprawie.
        Nie wiem dlaczego piszesz, że przegrałeś życie, przecież wystarczy prawdziwy żal za grzechy i dobra spowiedź. Nie oglądaj się na to co było tylko zastanów się co dobrego możesz zrobić jutro.

  20. Donna said

    To w momencie slubu zapraszamy Boga do naszego życia. I w tym przypadku w akcie małżeńskim tworzymy trójcę. On jest z nami obecny. Moi drodzy, jestem mężatka z 35-letnim doświadczeniem, posiadamy 3 dzieci, żadne nie było planowane,przez nas. To Bóg planuje, nie my. Po latach doświadczeń, stosowania metody termiczno-objawowej, doszłam do wniosku,że zamiast bać się kolejnego dziecka, wystarczy złóżyć zaufanie w Boga ręce. Przecież to On wie ile dzieci jesteśmy w stanie wychować. Wiem, co piszę, bo wystarczyło, że raz zbuntowałam się przeciw Jego planom i gorzko pożałowałam. Teraz wiem,że ta trójka to dar, bo więcej dzieci bym nie mogła już mieć. Jestem po poważnej operacji.
    Lepiej pomodlić się przed aktem małżeńskim, niż wpadać w lęki. Dziecko to błogosławieństwo, nie może być zagrożeniem i zagrozic naszej miłośći.Bóg widzi dalej niż my.Bóg dał na rozum i możemy dokonać wyboru, są metody naturalne i trzeba je stosować, bo życia małżeńskiego nie możemy opierać na grzechu, bo to szkodzi miłości duchowej.Nie bójcie się!!!

    • ex s said

      ” Przecież to On wie ile dzieci jesteśmy w stanie wychować.”

      Mało tego, każdorazowo „przy okazji” poczęcia się nowego człowieka stwarza „duszę ludzką”, która jest nieśmiertelna, jak mówi katechizm i przeznaczona do zmartwychwstania ciała. Wiec to nie my stwarzamy nowe zycie, a Pan Bóg, bo nasze działania są czysto naturalne i fizjologiczne i nie mozemy powołac do życia człowieka z niematerialna duszą ludzką.

      Co do tego „bycia w stanie” to warunki materialne są naprawdę wtorne, jak się okazuje, ale najwazniejsza jest postawa by tak rzec ideowa czu duchowa, jaka dzieciom się przekazuje, bo tak naprawdę to najmocniej zadecyduje o ich życiu i jego jakości, co dobitnie obrazuje przypowieśćo Łazarzu i bogaczu…

  21. Karolina said

    Polecam serwis https://szczesliweserca.pl

  22. Krulik said

    Odnośnie współżycia w małżeństwie i stosowania kalendarza.Powiem co my stosowaliśmy. To mierzenie temperatury codziennie rano przed wstaniem z łóżka .metoda pokazuje kiedy u kobiety -ŻONY JEST OWULACJA Każdy ginekolog powinien doradzić. Każda Kobieta jest inna i ma inne mniej lub bardziej skomplikowane miesiączki . wszystko ma znaczenia ,nawet nerwy .Państwo macie dzieci i macie kłopot by nie mieć więcej .Mąż musi koniecznie współżyć tak jak i żona by byli razem szczęśliwsi bardziej naturalni. TYLKO MUSICIE OBOJE ROZMAWIAĆ NA INTYMNE TEMATY CO I JAK SIĘ DZIEJE W ŚRODKU ŻONY PO OWULACJI I PRZED OWULACJĘ TO KOBIETA CZUJE KIEDY MA ŚLUZ I MOŻE ZAJŚĆ W CIĄŻĘ . PLEMNIKI MOGĄ PRZEŻYĆ W POCHWIE JAKIŚ CZAS I ZAPŁODNIĆ ŻONY JAJECZKO CO POWSTAŁO PO STOSUNKU JAKIŚ CZAS . KONSULTOWAĆ TRZEBA Z SWOIM GINEKOLOGIEM. PO MIERZENIU POWSTAJE WYKRES I WIDAĆ CO SIĘ DZIEJE W CIELE.moim zdaniem metoda jest dobra .Tylko trzeba być codziennie pod kontrolą i nie pozwalać sobie na przypadkowe współżycie bo jest okazja.Pozdrawiam

  23. Anna said

    Witaj kochana moje małżeństwo miało po drugim dziecku problem ja ograniczyłam nasze zbliżenie do bardzo małej ilości mąż groził ze zostawi mnie itp męskie szantaże ja broniłam tłumacząc co mówi wiar ,wiec jako zdesperowana żona pozostało mi się modlić i szukać pomocy i w końcu otrzymałam POMOC i już nie musimy ranić kochanego JEZUSA .Ta metoda według religii, poznawania swojego ciała i pomocniczo kalendarzyk ja już praktykuje 2 rok i oboje jesteśmy szczęśliwi ,chociaż na początku zapoznanie się z tym wszystkim trwało ok pół roku codzienne badanie zapisywanie i najważniejsze zaufanie Bogu ….. wspierała mnie przyjaciółka która kilka lat prędzej to praktykowała dziękuje za nią Bogu…… pomocniczy link.pozdrawiam.ana http://www.naturalnie.republika.pl/metody_naturalne.html

  24. miziaforum said

    http://miziaforum.wordpress.com/2013/04/06/lubelskie-bydlaki-obszczali-grob-panski-zamiast-go-strzec/

  25. Margaretka said

    Ja osobiście najczęściej stosuję metodę przerywaną. Wiele myślałam na ten temat i poprostu nie potrafię inaczej. Kiedy zgadzałam się na metodę objawową[nie mam z nią problemu] to byłam strzępkiem nerwów, codziennie myślałam o teście ciążowym i nie potrafiłam się na niczym skupić. Dlaczego? bo bardzo nie chcę mieć więcej dzieci, poprostu zwyczajnie nie chcę!nie dla wygody własnej, tylko uważam że nie nadaję się na matkę gromadki dzieci. Mam za sobą mały epizod ze stosowaniem antykoncepcji mechanicznej, było to po kilku nieprzespanych latach kiedy córki miały 4 i 2 lata.
    Wtedy macierzyństwo mnie przerosło, modliłam się do Boga by nie obdarzał mnie kolejnymi dziećmi, przynajmniej przez kilka lat, całkowicie zbrzydł mi seks z lęku przed ciążą i stosowaliśmy kilka razy prezerwatywy. Kiedy wyjechałam na wakacje bez męża, miałam nadzieję odetchnąć od tych dylematów i choć nigdy w życiu wcześniej nie modliłam się o niepłodność, to wtedy błagałam o to. Bóg miał dokładnie inne plany i po paru dniach dowiedziałam się że jestem w ciąży!2 m-ce modlitw a rezultat odwrotny. To był szok, który tylko zrozumie kobieta w takiej sytuacji, nawet ja byłam zszokowana swoją histerią, wpadłam poprostu w rozpacz, nad którą nie potrafiłam zapanować. Modliłam się nie o to, by dziecko było zdrowe, tylko o to, by je kochać jak się urodzi bo w ciąży nie czułam nic pozytywnego. Tu mnie Bóg wysłuchał i syna kocham od urodzenia.
    Szczerze powiedziawszy, po tych przejściach z dylematem niechcianej ciąży, jestem zdolna całkowicie zrezygnować ze współżycia, by wszystko było jak KK nakazuje, jednak mój mąż jest osobą o innych poglądach i muszę brać to pod uwagę, by nasze małżeństwo nie zostało zagrożone. Bogu jak ojcu polegam te moje dylematy i proszę zawsze, by prowadził nas swoimi drogami, jeżeli jesteśmy na złej drodze, to niech zadziała tak, byśmy z niej zawrócili, jeżeli Go obrażam, to by w zadośuczynieniu pozwolił mi odpokutowywać to.

    • jolax said

      Dziękuję, dokładnie to samo przeżywam i czuję, co Ty przeżywałaś. Też wydaje mi się, że inne kobiety byłyby lepszymi matkami. Z dwójką już mam dużo pracy nad sobą: głównie cierpliwość i łagodność…Boję się, że będziemy sobie obcy z mężem

      • basko said

        Jolu parę lat temu byłam w podobnej sytuacji…
        Pełna rozpaczy, niedowierzania i buntu….
        Mieliśmy dośc trudną sytuację materialną, bałam się utraty pracy itp,itd.
        Urodziłam cudowną, trzecią córeczkę, która kocham nad życie i nie wyobrażam sobie by mogło jej nie być…
        I wierz mi, wszystko się ułożyło: zdecydowanie polepszyło się finansowo, z pracy mnie nie wyrzucili, wręcz przeciwnie – szef podpisał ze mną umowę na stałe (!), bym mogła iść na wychowawczy. Teraz moja mała ma 5 lat, ja pracuję, i mimo, że nie pomagają nam dziadkowie, wszystko udaje się godzić…. Zaufaj w tej sytuacji Panu Bogu, wierz mi, to nie slogan!
        Trzymam za Ciebie kciuki 🙂

      • Margaretka said

        Ja osobiście nie bałam się problemów finansowych, miałam dylematy tego typu, że nie czułam się psychicznie silna, by podołać kolejnemu wyzwaniu wychowania kolejnego dziecka. Po urodzeniu wszystko się ułożyło, syn jest moim skarbem. Jolax ja wszystkie sprawy, które wymykają mi się spod kontroli, polecam Bogu, z sytuacji kiedy myślałam o rozwodzie, wyszło coś zupełnie innego, wzieliśmy po latach ślub kościelny. Poprostu przestałam się zamęczać ‚co robić’ choć w moim sercu była już wtedy nienawiść do męża i myślałam że tylko rozwód da mi spokój[koniec dbania o pozory, koniec dylematów z lękiem przed kolejną ciążą] Kiedy zaczełam się modlić z ufnością, moje życie się zmieniło. Co najważniejsze, powróciła miłość do męża, o nienawiści nie ma mowy.

    • Alicja said

      Ja mam podobnie. Przerywany stosowany, ale najchętniej zrezygnowałabym z seksu, tylko ksiądz na spowiedzi powiedział – a co z obowiązkiem względem męża, żony? No i starać się by ten przerywany był jak najrzadziej, bo dziecko to wspaniały dar. Stosowałam tabletki ant., ale ze względu na zdrowie, bo przy drugim 2,5 letnim karmieniu dziecka, pojawiły się straszne bóle kolkowe podczas okresu. Przy tabletkach ok., a po odstawieniu to samo. Wyje z bólu, ciemno w oczach, ręce mrowią, po ok 40 min. działa dopiero przeciwbólowa. I co dalej? Musze jeszcze zmienić lekarza, ale ponoć ze mną jest ok. Rozumiem, że w takim przypadku też nie mogę stosować antykoncepcji, pominąwszy już fakt, że ja sama tego nie chcę.

  26. Jerzy said

    Pod wzgledem urodzin dzieci Polska jest na samym końcu a jednocześnie Polki na potęgę (a może i na złość) rodzą w Anglii Oznacza wyłącznie tyle, że stopa życiowa w Wielkiej Brytanii jest o wiele wyższa niż u nas i że jeśli rodzice mają taką możliwość, to chcą dziecku zapewnić jak najlepsze warunki rozwoju . Wiele rodzin w Polsce nie miałoby wyrzutów sumienia czy usunąc niechcianą ciąże i jak się naturalnie zabezpieczyć przed ciąża tylemat wielu katolickich rodzin. Zamieszciłem komentarz o antykoncepcyjnej kukurydzy GMO aby uświadomić co Nas może czekać w przyszłości 4 minusy świadczą ze nie załapali wszyscy nie zrozumieli ze Naród Polski wymiera.Żadne patriotyczne nawoływania do powrotu na ojczyzny łono tego nie zmieni chyba że do państwo Polskie zacznie stosować rzeczywiście prorodzinną politykę ale na to się nie zanosi stąd te dylematy, a do stopy życiowej jakie są w krajach zachodu zbliżymy się może za 2 pokolenia, albo nigdy.

    • z said

      W ciągu najbliższych 3 latach wszystko się zmieni i to nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. Poczytajcie ostatnie orędzie MBM to zrozumiecie co syjoniści czy jak kto woli szataniści planują. Polska się podniesie dopiero po OSTRZEŻENIU narazie trzeba żyć z tym cierpieniem jakim nas prześladują.

    • Pokręć said

      I to jest plan złego – wykończyć Polaków za to, że byli (i są) bastionem religii wśród ateistów. Zasadniczo narody, które nas otaczają z religią mało mają wspólnego. Jedne mniej, inne więcej, ale wschodni Niemcy czy Czesi są pokazywani na świecie jako przykłady ateistycznego społeczeństwa…

  27. bozena2 said

    Z tego co ja wiem, bezwzględna niepłodność do 8-9 dnia licząc z miesiączką oraz od 16 dnia do okresu plus obserwacja śluzu , rozwarcia i stopnia miękkości szyjki macicy oraz bólów międzyowulacyjnych jajników . Poza tym to wola Boża to wasze poczęte dziecko . Jak go urodzisz proś Pana codziennie że chciałabyś, aby Cię utrzymał przy takim stanie dzieci.Skąd wiadomo, czy Pan nie stwarza w tym czasie więcej dusz, aby ich powołać do życia , przecież życie takie jakie znamy ma się kończyć. Jak moja bezdzietna koleżanka w tym roku zajdzie w ciążę, to taka teza nabierze sensu. Bóg ma swoje sposoby na swoją wolę, znam przypadek kiedy dziecko zostało poczęte w Częstochowie na pielgrzymce, u małżeństwa które wisiało nad rozwodem i strasznie się zabezpieczało. Kiedyś natknęłam się na takie słowo Boże w jakimś objawieniu, kiedy Pan tłumaczył, że jak ktoś nie chce przyjąć dziecka – spóźniona miesiączka, niech prosi , aby bóg na to nie dozwolił, ale niech nie dokonuje aborcji, czyli współpraca z Bogiem zawsze i wszędzie.

    • Anna said

      Z tą bezpłodnością to bym polemizowała, bo zaszłam w ciążę w 4 dniu cyklu. Dlatego stosuję teraz prezerwatywy, wtedy też zastosowałam i… urodziłam córkę. Jak miało być dziecko to było i poczęło się w 4 dniu cyklu. Potem Pan Bóg zesłał na mnie inne cierpienia wylądowałam na lekach psychotropowych i już o dzieciach nie mogło być mowy, a wiadomo mąż swoje potrzeby ma. Ksiądz na spowiedzi mnie rozgrzeszył i powierzył tę sprawę Panu Bogu…

      • Agnieszka said

        Bez obrazy, ale każdy kto poleca stosowanie tabletek albo prezerwatyw pisze takie dziwne historie. Normalnie kobieta w 4 dniu cyklu nawet nie myśli o zbliżeniu z oczywistych powodów, również nie jesteś w stanie ze 100% pewnością stwierdzić, że w tym konkretnie dniu doszło do zapłodnienia bo mogło dojść od 2 nawet do 5 dni później, albo mogłaś mieć kolejne zbliżenia później, które skutkowały zajściem w ciążę.
        No i po co stosujesz prezerwatywy skoro jak sama napisałaś już raz nie zadziałały i zaszłaś w ciążę?

      • Anna said

        Agnieszko u mnie 4 dzień to już było po miesiączce uznałam, że jest to okres niepłodny, potem stosowałam prezerwatywę bojąc się o zajście w ciążę i okazało się, że zaszłam. Widocznie Pan Bóg tak chciał. Nie chciałam wtedy kolejnego dziecka, bo miałam za sobą traumatyczne przeżycia z moim drugim maluchem stąd rozchwianie hormonalne i bardzo krótki cykl. I wtedy mogłam zajść tylko w tym dniu.

      • szach said

        Najkrótszy cykl w roku minus 20-21 dni-tyle jest od początku cyklu. Czyli pisanie ,że 8-9 dni bezwzględna niepłodność to bzdura,bo to zależy od długości cykli.Raczej 3 dni podają jako okres bezwzględnej niepłodności,ale to i tak na nic z wiadomego powodu. 9-10 dni od końca najdłuższego cyklu ,można uznać za niepłodne. Najlepiej jednak z temperatury i śluzu to określić, bo z obliczeń może wyjść zero 🙂 kiedy długości cykli maja dużą rozpiętość.

    • Żona said

      No to źle wiesz i niepotrzebnie to piszesz. Wyliczanki to nie metoda, tylko statystyka i prognozowanie tego co ma być na podstawie tego co już było. Prognozować to można sobie pogodę, najwyżej się zmoknie, bo nie wzięło się parasola, a miało być słonecznie. W NPRze należy opierać się na obserwacjach, a nie na historycznej metodzie kalendarzykowej, która odegrała swą rolę, ale obecnie nie jest metodą naturalnego planowania. Tak jak nikt już nie stosuje przestarzałych komputerów, choć były kiedyś używane i torowały drogę do nowocześniejszych mikrokomputerów.
      Co prawda metoda angielska stosuje wyliczanki, ale tylko w stosunku do fazy przedowulacyjnej i uczciwie nazywa to fazą niepłodności względnej. Za to fazę niepłodności poowulacyjnej wyznacza się w tej metodzie tylko na podstawie bieżących objawów i tylko ta faza jest fazą niepłodności bezwzględnej.

      • szach said

        moja odpowiedź była do przedmówczyni, jakoby 8-9 dni cyklu było niepłodne.To nie jest prawdą a jak już wyliczanki, to właśnie takie jak napisałam. Metoda npr jest rozbudowana 🙂 ale też bierze pod uwagę taką statystykę .

  28. nanity said

    Dla tych stosują ZBRODNICZĄ antykoncepcje

    Turza Śląska, 30 lipiec 2011r.     godz. 2:30                            Przekaz nr 575

    Jezus Chrystus.

    Jam Jest Jezus Chrystus, Druga Osoba Trójcy Świętej. Ufajcie Mi słodkie dzieciny i nie zamykajcie swoich serc na Mój Głos, na Moje w was działanie. Pragnę od was miłości i pełnego zaangażowania. Tak jak już wspomniała Moja Święta Mamusia, czas się już dopełnił i odzyskiwane są ostatnie dusze, te, które są przeznaczone do Królestwa Niebieskiego, jak również te dusze, które mają wykonać jeszcze jakieś powierzone zadania.

    Mnożą swoje destrukcyjne działanie, słudzy diabła, słudzy ciemności. Jest wiele z Moich wybranych dzieci Światłości, które uległy ułudzie hipnozy demonów i są zwodzeni słowem księcia ciemności. Żywy Płomieniu, boisz się, aby nie ulec takiej ułudzie i aby nie przekazywać niczego, co pochodzi od złych duchów. Pokazałem i udowodniłem tobie, że i do ciebie one mają dostęp. Wiem, że masz ich dosyć oraz znużyły cię następstwa i konsekwencje ich działania. Pozwoliłem ci, abyś mógł korzystać z daru poznania prawdy, jaki ofiarowałem tobie poprzez działanie Mojej Mamusi wiele lat temu. Dar ten obnaża działanie złego ducha. Nie zniechęcaj się tak łatwo i pomagaj nadal, komu tylko zdołasz pomóc. Zły duch podpowiada tobie:, „że jesteś do niczego, nic nie wart” i wiele temu podobnych kłamstw i insynuacji. Nie ulegaj sugestywnej mowie iluzji demona.

    Cieszę się gorącością serc ludzi przybyłych na czuwanie pokutne, tu w Turzy Śląskiej. Nie we wszystkich sercach mogę jednak działać w pełni. Wielu z was blokuje Moje w was działanie, przez duże przywiązanie wasze, do wielu grzechów i słabości. Wiele waszych słabości dotyczy łamania piątego Bożego Przykazania. Wszystko cokolwiek świadomie stosujecie, a wiecie, że jest szkodliwe lub grzeszne i ma jedynie pozornie dobre działanie, hamuje wzrost łaski Bożej w was w znacznym stopniu (papierosy, nadmiar alkoholu, nadmiernie pita kawa, narkotyki i wiele podobnych. Do tego nade wszystko należy chronicznie stosowana antykoncepcja, która prawie co miesiąc zabija dziecko, poczęte w łonie matki.) Liczba zamordowanych dzieci nienarodzonych poprzez „zabieg” i poprzez stosowanie antykoncepcji, przekroczyła już dwanaście miliardów. Niech choć to podziała na waszą wyobraźnie.

    Już niebawem rozpocznie się na całym świecie ostatnia faza działania sług demona – masonerii. Zaplanowali oni kolejną, masową eksterminację ludzkości prawie wszystkich ludzi na planecie. Będą chcieli uderzyć najpierw w Polskę. Obecny rząd tak łatwo nie zechce oddać raz zdobytej władzy. Obmyślili działanie, mające na celu wyniszczenie całego Narodu Polskiego. Polska masoneria rozpoczęła skoordynowane działanie wielofazowe. Posiadają w swojej władzy finanse, media oraz rząd. Zechcą rozpocząć działanie, mające na celu likwidację jak największej liczby prawdziwych patriotów.

    Do współpracy z nimi dość chętnie przystąpiła tzw. masoneria kościelna. Większość biskupów i kardynałów oraz wielu księży, przeszła świadomie do obozu wroga. Czynią wszystko, aby zniechęcić ludzi oraz dobrych kapłanów do modlitwy i ofiar w intencji ratowania Ojczyzny.

    Kochane dzieci światłości, nie mając prawie żadnego oparcia w kapłanach i biskupach, a ci źli działają destrukcyjnie na cały Kościół, musicie się sami organizować oraz działać przy dobrych kapłanach i biskupach, tych, którzy jeszcze chcą modlić się i działać.

    Jeżeli nie zdołacie poderwać się do gorącej narodowej modlitwy i ofiary, to za kilka do kilkunastu miesięcy, rozpocznie się rzeź Polaków przez Rosję. Czy naprawdę chcecie, aby z waszego Narodu pozostała jedynie garstka wiernych Mi? Jedynym ratunkiem jest ogłoszenie Mnie Królem Polski i rozpoczęcie respektowania Bożego prawa. Oficjalnie będzie to możliwe dopiero po beatyfikacji Rózi Celakówny.

    Wrogowie Polski dobrze wiedzą i czynią wszystko, aby nie pozwolić na jakikolwiek ruch z tej strony. Wiem dobrze, że zwykli ludzie, dobry, wierny lud chce Mnie Intronizować na Króla Polski. Zmuszony jestem do tego, gdy rozpocznie się planowa eksterminacja Polaków, przy jej końcu użyć sił przyrody, aby obronić tych z was, którzy będą Mnie czcili, jak na to zasługuję. Nie zdołają kaci pozbawić życia tych z was, których przeznaczyłem do działania.

    Nie wszystko jednak jest jeszcze stracone, bo dopóki się jeszcze nie zdarzyło, może być zmienione. Jeżeli ujrzę szczerą, gorącą modlitwę i pokutę wielu polskich serc, to uczynię cud o wiele większy, aniżeli na Węgrzech. Potrzeba stałej modlitwy i ofiary minimum piętnastu milionów Polaków.

    Teraz, w tym czasie dopuściłem do was oczyszczenie deszczami. Może tak się stać, że nie będziecie mieli co jeść. To, co wam ofiaruje masoński rząd z krajów Unii Europejskiej, jest skażone i podtrute. Pętla wokół zwykłego człowieka zaciska się coraz mocniej i mocniej. Brakować wam będzie jedzenia, a lekarstwa jakie wam są oferowane, są celowo podtruwane i poddawane skażeniom. Jest to jedna z metod walki z wami, masonerii. Lecznictwo ziołowe ulegnie silnym obostrzeniom, że nawet leczenie się ziołami stanie się niezwykle uciążliwe, bardzo trudne.

    Niedługo w Polsce rozpocznie się stemplowanie znamieniem bestii, chipy (czipy). Nikomu z was nie można ich przyjąć. Co dalej nastąpi, znacie z innych poprzednich pouczeń.

    Mogę wam pomóc i wiele zmienić, nawet odwrócić wasz zły los, lecz ogranicza Mnie wasza wolna wola. Jedynie wasza wspólna, narodowa, dobrowolna modlitwa i ofiara, zapewni Mi możliwość dobrego działania oraz uchronienia was od szeregu grożących wam niedoli.

    Polsko, oto kładę dziś przed tobą wybór, błogosławieństwo albo przekleństwo, to wasz jest wybór. Nie dam wam zbyt wiele czasu do namysłu i podjęcia działania. Już niedługo rozpocznie swoje działanie bojówka masonerii. Wykonają oni rękami różnych ludzi, szereg zamachów w Polsce. Odczujecie to jako naród bardzo boleśnie. Będzie to jednocześnie znakiem wam danym przeze Mnie, że mówię prawdę.

    Błogosławię wam wraz z Moją kochaną Mamusią na podjęcie wielu ważnych i dobrych decyzji. Wszystkim czytającym i słuchającym błogosławię w Imię Ojca + i Syna + i Ducha Świętego. + Amen. +++ Ufajcie! Kocham was!! A wy mnie? Czy na tyle Mnie kochacie, aby Mnie posłuchać?

    Czekam na was i wasze decyzje, niedługi czas – wasz Jezus.

    • z said

      Jak te rzekome orędzia Żywego Płomienia ja bym racze nazwałj Żywego Zwodzicielia mają się do słów orędzi MBM że nawet modlitwa 100 osób jest w stanie uratować swój naród!!! A niejaki Żywy Płomień czy raczej demon który mu się pokazuje mówi o ofierze minimum 15mln Polaków!!!! Przecież to jest niemożliwe żeby tyle osób się u nas nawróciło. ten Żywy Zwodziciel albo sam sobie te teksty wymyśla albo ktoś je mu podsyła. Ja obstawiam że on te teskty wymyśla własnie m.in na podstawie orędzi MBM chociaż widać to jak bardzo nieudolnie to wychodzi. W oredziach MBM jest mowa żeby się modlić za władze które rządzą naszymi państwami bo są zaślepieni tzw. auturytetami oraz czystym egoizmem materialnym ponieważ odrzucili nauki Jezusa.

  29. kooool said

    Dla Boga ogromną wartość ma czysta intencja. Róbmy wszystko, aby żyć, myśleć, robić i mówić z czystą intencją.
    Jeśli mam problem ze zmysłowością i pożądaniem, a próbuję to sobie na różne sposoby tłumaczyć robiąc coś, co budzi po odbytym stosunku sumienie, jest się w potrzasku, ale złego doradcy. Owo obudzone sumienie „po”(cokolwiek to by nie było) powinno dać do myślenia, że coś się odbyło wbrew Woli Boga.
    Ja zaufałem Bogu bezgranicznie. Opłaca się!.

  30. Pokręć said

    A nie można żyć… bez seksu? Jakoś dacie radę.
    Ja chyba wiem, co Twój mąż miał na myśli. I św. o. Pio też.
    Przyszła do niego kobieta pytać, co ma robić, czy wstąpić do klasztoru, czy wyjść za mąż, bo chciałaby z Panem Jezusem dźwigać krzyż. O. Pio odpowiedział jej, że klasztor to jak góra Tabor, gdzie w zachwycie kontempluje się Chwałę Bożą a małżeństwo jest jak Kalwaria, gdzie się z Chrystusem dźwiga krzyż.

    Łatwiej nie będzie. Przynajmniej w tej chwili. Ale Bóg Was nie opuści, jestem tego pewien. Tam, gdzie człowiek widzi już tylko ścianę, Bóg widzi jeszcze tysiące możliwości, dróg, rozwiązań.

    Wiem, jak to jest, zakocha się człowiek, świata poza ukochaną osobą nie widzi, motylki w brzuchu, zawrót głowy, poczucie, że może wszystko a dla ukochanej/go może sobie nawet odciąć rękę. A potem nadchodzi proza życia. Nie, żeby miłość mijała, najczęściej nie mija, ale zamiast być z górki – zaczyna się „pod górkę”.

    Poza tym znam wiele małżeństw, gdzie wiedzie się im jak w bajce, miłość kwitnie, zakochani, bez większych problemów, ale… albo „niesakramentalni”, albo antykoncepcyjni. Natomiast jak się ponawracają, uporządkują swoje życie – zaczyna się jazda. Diabeł tak działa, że grzesznicy mają „z górki” w tym życiu. I tylko on wie, ile go to kosztuje zachodów, wyrzeczeń, extra cierpienia… On zrobi wszystko, byle tylko odegrać się na Bogu, odebrać Mu tyle dusz, ile tylko się da. Kiedy człowiek się nawraca, porządkuje swoje życie, diabeł wpada w furię. Święci NIGDY nie mieli lekko w tym życiu…

    Nie poddawajcie się. Bóg jest potężniejszy, niż Wam się wydaje.

    Nas jest trójka rodzeństwa. Przychodziliśmy na świat w odstępach 5-cioletnich. Najmłodsze z nas było nieplanowane przez rodziców. Mieszkaliśmy w mieszkanku 38 metrów kwadratowych, samochodu nie było, komuna dogorywała w latach 80-tych. Kryzys, tragedia, na większe mieszkanie NIE BYŁO SZANSY. Podobnie, jak dziś, tylko z powodów nie tyle ekonomicznych, co politycznych – moi rodzice zawsze byli antykomunistami. I jakoś się udało – większe mieszkanie znalazło się po kilku latach „samo”, samochód też się pojawił („Maluch”, ale zawsze to się toczyło). Teraz każde z nas ma pracę, mieszkanie lub dom, samochód, jedyne, na co możemy narzekać, to za dużo okien do mycia i metrów do odkurzania. A było kiedyś czarno, jak się spojrzało. I NIE WYOBRAŻAM SOBIE życia bez siostry albo bez brata. Na równi rodzicami, dopóki żyją, rodzeństwo to moje najbliższe i najbardziej ukochane osoby na świecie. Gdybym był jedynakiem, byłoby mi bardzo trudno.

  31. Weronika said

    Czytalam ksiazki Pulikowskiego jak juz wspominalam i bardzo mi sie spodobaly. Dla ciebie zerknelam przed chwila na youtube.com i widze ze jest tam kilka filmikow z Pulikowskim. Miedzy innymi dla TV Trwam , a takze 4 czesciowe filmiki wlasnie o lekach w malzenstwie. Co prawda zaczyna sie to troche nietypowo, bo Pulikowski mowi, ze niektore pary uzywaja przez caly miesiac prezerwatywy a wystarcza przez 4 dni,bo tak sie boja, ale to wcale nie oznacza ze on poleca prezerwatywy, wrecz przeciwnie, w dalszej czesci mowi o tym , ze uzywanie ich oslabia wiez i doznania…. Poogladaj najpierw sama, a jesli uznasz ze jest ten material OK, to obejrzyjcie go razem z mezem. Napewno moze to wam pomoc, przewartosciowac pewne sprawy. Nie ma zadnej gwarancji, ze tzw. wolnosc seksulna przynioslaby wam zadowolenie i trwalosc malzenska, wrecz przeciwnie…zreszta nie ma nic wazniejszego w zyciu niz BOG I RODZINA. Wszystko inne przemija szybciej niz myslimy. Zadaj moze mezowi pytanie, co zrobilby gdyby na przyklad poprzez chorobe nie mogl wspolzyc? Czy chcialby abys sie znim rozwiodla?Napewno nie. Moze to uswiadomi mu ze mozna i trzeba panowac nad popedem.

    http://www.youtube.com/watch?v=cbm562AnMdo&list=PLD3EE1BBA7FB3FEB1 czesc 1/7

    http://www.youtube.com/watch?v=ZJ4ENijK4rI czesc2

    http://www.youtube.com/watch?v=5QFDQKjdX1k czesc3

    http://www.youtube.com/watch?v=pV8QlDyGPbk czesc4

    http://www.youtube.com/watch?v=7n_oxX8VKDc czesc5

    http://www.youtube.com/watch?v=G19pn41s7LI czesc6

    http://www.youtube.com/watch?v=-mzFki-YMiM czesc7

    • Weronika said

      Droga Jolu, po pierwsze spodziewasz sie dziecka i to jest w tej chwili najwazniejsze. Przestan sie lekac i stresowac, bo mozesz mu zaszkodzic. Mysle, ze twoj maz powinien cie otoczyc miloscia i uspokoic twoje leki a nie jeszcze je potegowac straszeniem rozpadem malzenstwa. Twoj maz podcina galaz na ktorej siedzi straszac cie, bo bedzie mial bardzo nerwowa, lekliwa zone i niechetna w przyszlosci na wspolzycie. Pozycja mezczyzny i kobiety jest odmienna, bo to my kobiety zachodzimy w ciaze i rodzimy a nie oni. Stad te leki u nas sa wieksze. Odpowiedzialny mezczyzna ponosi konsekwencje swoich czynow czyli przyjmuje to dziecko z miloscia a nie straszeniem. Czy razem stosujecie metode naturalna? czy tez tylko ty prowadzisz obserwacje i je analizujesz? Dobrze jest jak mezczyzna ma w tym wspolny udzial i wie z wyprzedzeniem kiedy ma czekac na swoja zone jak na ksiezniczke, a nie miec ja na kazde zawolanie.Dostepnosc na kazde skinienie wcale nie zapewni wam trwalosci malzenstwa, wrecz przeciwnie.
      Jolu , wiem ze w tej chwili widzicie tylko same trudnosci, ale wszystko sie ulozy i bedziecie sie cieszyc z tego dzieciatka. Ja juz dzis bede sie za nie i za was modlic, abyscie je pokochali tak jak na to zasluguje. Nie jest przeciez w niczym gorsze od waszej dwojeczki starszych dzieci. Jak macie zyc, pytasz….Postarac sie wziac wspolna odpowiedzialnosc za metode obserwacji naturalnej, podjac decyzje ze dzieci sa dla was wazniejsze niz przyjemnosc. A jesli juz tak sie stanie ze Bog obdarzy was kolejnym blogoslawienstwem to przyjac je i uznac ze taka wlasnie byla Wola Boza.

  32. viola said

    Jolu, napiszę Ci o moim trzecim- niechcianym dziecku. Obecnie ma trzy latka. Kiedy sie dowiedziałam, że jestem w ciązy , to po pierwsze nie mogłam uwieżyc- gdyż kalendarzyk i inne metody i wiek, krótko przed czterdziestką. Strasznie płakałam, bo oczywisicie ja sobie planowalam, a Pan mi tutaj te plany rujnuje.
    A dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za ten dar, i szczerze- jest mi wstyd za tą moją reakcję!. Nasza córeczka jest naradośniejsza (to może zasługa jej patronki Ledóchowskiej) w naszej rodzince, wszystkiego uczy się najszybciej, jest pomocna i w ogóle naj.Ostatnio ma fazę i całuje nas ciągle po rękach i za wszystko dziękuje. I doprawdy nie wiem skąd to ma, bo starsze dzieci tak się nie zachowują. Jolu, dał Pan dzień to i da na dzień. Nie martw się. Ofiaruj to dzieciątko Matce Bożej a ona wami pokieruje.Od ostatniej ciązy stosuję Ladycomp.

    • Weronika said

      Prosze przestan uzywac slowa niechciane w stosunku do swego dziecka.Ono zawsze bylo chciane przez Boga.

      • kooool said

        Gdy intencja tego co się robi jest czysta, każdy owoc będzie piękny, pachnący i miły. Niezrozumiały przez innych, obroni się SAM.

        Brak czystych intencji rodzi niechciane owoce i różne sytuacje niepożądane, doprowadzające do kłamstw. Nie możemy do tego dopuszczać, a przede wszystkim trwać w tym.

        Zbyt wielu dziś nauczycieli uczy, ale nie daje przykładu swoim życiem. Uczy, ale intencja nauki jest nastawiona na sławę i pieniądz. Uczy, bo tak się nauczył. Uczy tego, co ludzie chcą słuchać, a co nie porusza sumienia.

        Ten, kto nie zaprze się siebie i nie będzie naśladować Jezusa, nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego, nie miejmy złudzeń. Praca wymaga nagrody, a bez pracy nie ma kołaczy.

  33. basiaka said

    Myślę że trudno doradzić co macie robić ale pomyślcie że jest wiele par które za wszelką cenę by chciało miec dzieci a nie mają, oni by wiele wyrzeczeń podjęli i stracili mnóstwo kasy aby miec choć jedno dziecko a nie mogą
    Ja mam dwóch synów młodszy się urodził przez tzw.nieplanowaną ciążę
    widać Pan Bóg tak chciał bo jak bym się zaczęła zastanawiać kiedy zajść to bym miała jedno dziecko każdy termin by był nieodpowiedni a tak mam dwóch
    synów i cieszę się że tak się stało różnica wieku to cztery lata więc nie mają
    problemów teraz z dogadaniem się
    Ja mam dwóch braci więc wychowałam się w rodzinie gdzie była trójka dzieci
    mam brata rok młodszego ode mnie i dziewięć lat młodszego
    kiedyś to nie było coś dziwnego taka rodzina była w większości za to jedynaków to było bardzo trudno spotkać
    moja babcia mawiała kogo Pan Bóg stworzył tego głodem nie zamorzył

    • Alicja said

      Tak, kiedyś ludzie żyli prościej i chyba bliżej Boga, stąd te powiedzenia. Moja babcia mawiała: lepiej dziesięć dzieci na ramieniu, niż jedno na sumieniu.

  34. halina33@onet.eu said

    Pozdrawiam

  35. basia said

    Przejrzalam po krotce wszystkie komentarze i wiele tu dobrych porad i swiadectw. My mamy 4 dzieci i ostatnia 3 to wcale nie planowane ale tak bardzo kochane. Od kilku lat jestem nauczycielka metody naturalnego planowania rodziny tzw metody Billingsa. Jest w 100% zgodna z nauczniem kosciola katolickiego. Wymaga nauki i przestrzegania regul i jest dobra na kazdy okres zycia kobiety poczawszy od mlodych lat do menopauzy i rowniez karmienia piersia. Wiem ze w Polsce so osoby ktore ucza tej metody ale mozna tez poczytac na internecie i sprobowac sie nauczyc-naprawde warto.Mozna nawet zaczac prowadzic obserwacje w ciazy i prowadzic codzienne zapisy aby nabrac rutyny i po porodzie po 3-4 tygodniach zaczac znowu obserwacje i zapisy. Zycze Blogoslawienstwa Bozego i opieki Matenki i sw. Jozefa

    • Pokręć said

      Wiesz, to mnie zawsze wprawiało w wesoły nastrój, jak metod npr uczą małżeństwa otoczone stadkiem własnych dzieci. Nie jest to najlepsza rekomendacja dla tych metod. No, kurcze, niezależnie od zaangażowania i pobożności życia (co zawsze się chwali i Bogu jest miłe), ale jasno i wyraźnie mówi, że NPR to metoda na to, jak pobożnie mieć 4-kę dzieci choć marzyło się o maks. dwójce.
      NPR, sorry, ale to mi wygląda bardziej na metodę tego, jak otworzyć się na życie i przyjąć także to nieplanowane, niż na pobożną antykoncepcję naturalną.
      Najlepszym środkiem antykoncepcyjnym, bezkosztowym i dającym 100% pewności przy zerowym stresie – to dać sobie spokój i pić szklankę wody. Ani przed, ani po, ani w trakcie, tylko – zamiast.
      Małżeństwo chrześcijańskie to małżeństwo otwarte na dar życia a nie na ulżenie swoim chuciom. Kto tego nie zrozumie – będzie się męczył potem i się przekona (zostanie świętym, jak wytrzyma) a kto to zrozumie – nie ożeni się w ogóle. Owszem, mówi się, że rolą seksu jest również utrzymanie więzi małżeńskiej, ale to ZAWSZE jest przy okazji otwarcia na nowe życie – planowane albo nie.
      Sorry, ale chuci zaspokoić się nie da na dłuższą metę. Podobnie jak głodu, czy pragnienia. O ile głód i pragnienie człowiek musi zaspokajać ustawicznie, o tyle chuci – nie musi. Na szczęście, bo ta ostatnia w miarę zaspokajania tylko rośnie a nie maleje.
      Tylko Pan Jezus ma wodę żywą, po której już nigdy nie będziemy pragnąć.

      • Agnieszka said

        Możesz wierzyć lub nie, ale te pary, które uczą metod npr tą gromadkę dzieci zaplanowały bo rozumieją, że dzieci są darem Bożym.
        Ja stosuję npr i mam tylko dwójkę dzieci i te metody naprawdę działają, wystarczy się ich po prostu nauczyć.

      • Pokręć said

        Agnieszko, ja jestem święcie przekonany o skuteczności metody objawowo – termicznej, ale zwróć uwagę na moje wnioski i to, dlaczego NPR jest miła Bogu. Mimo, że jest to metoda technicznie antykoncepcyjna. Bo NPR nie uczy tylko techniki, ale przede wszystkim uczy otwarcia na życie. I o to chodzi w małzeństwie a nie o sposobie na to „jak sobie pobzykać, ulżyć a nie mieć dzieci”, żeby się to Bogu podobało. Stosowanie NPR z pobudek zamknięcia się na życie w ogóle jest już grzechem.
        Małżeństwo to jest służba życiu. Temu jest ono podporządkowane, nawet wzajemna miłośc małzonków i więź, jaka między nimi powstaje wskutek pozycia wspólnego to jest coś w zupełności służące dobru dzieci. Małzeństwo jako takie ma tylko jeden cel netto – wydanie na świat i wychowanie potomstwa. Wszystko inne, czy przyjemne, czy nieprzyjemne dla współmałżonków, zarówno miła intymność, wzajemne wsparcie, uczucie wolności od samotności, ale także te negatywne, jak kierat or świtu do nocy – to jest netto służba nowemu życiu.

      • Żona said

        A mnie wprawia w wesoły nastrój jak zatwardziały kawaler Pokręć wypowiada się na temat małżeństwa!

      • Pokręć said

        A mnie poprawia nastrój jak Żona w kościele od księdza słucha na temat małżeństwa. Najwięcej do powiedzenia na temat małżeństwa ma po pierwsze: zatwardziały kawaler Pan Jezus a po nim wszyscy współcześni księża z papieżem na czele…
        Nie trzeba być krową, żeby się znać na krówskich chorobach. Wystarczy się pouczyć weterynarii.

  36. anna said

    Czytalam, ze Jan Pawel 1 lub Pawel 6 jeszcze zamin zostal papiezem nie byl przeciwnikiem antykoncepcji, uwazal nawet, ze lepiej ją stosowac zamiast narazac nowonarodzone dzieci na biede, zle zycie.
    Ja uwazam, ze ten aspekt zycia powinien byc rozwazony indywidualnie przed kazdego czlowieka w jego sercu, w sumieniu. Latwo jest wydawac sady, oceniac, straszyc pieklem- tylko ze to Bog nas bedzie sadzil a nie forumowicze. Latwo jest pisac- ja nigdy w zyciu, absulotnie, latwo byc anonimowym i wypisywac takie posty. Latwo jest sie zarzekac, ze nigdy, absolutnie, bo grzech bedac samotnym- a wielu z tego co pamietam, a bywam tu czesto- jest samotnymi tzn nie zycjacymi w malzenstwie.
    Pytanie, dlaczego wielu ksiezy odpuszcza na spowiedzi ten grec

    • anna said

      Wielu odpuszcza a wielu nie odpuszcza, od czego to zalezy?
      Nie oceniajmy tak latwo, Pan Bog dal nam rozum i wolna wole, nie sadze, aby wszystkich wrzucil do jednego wora i na ruszt.

    • Weronika said

      Mysle, ze piszac takie rewelacje Anno, trzeba byc pewnym zrodla i osoby, bo jest to kompletna herezja, aby Papiez popieral antykoncepcje. Osady innych ludzi nie beda mialy wplywu na Boski wyrok po naszej smierci. Co nie znaczy, ze do piekla nie trafimy. Te opinie moga pomoc nam jednak powstrzymac sie od grzechow ktore nas do piekla moglyby doprowadzic.Poza tym wielu katolikow nie zdaje sobie sprawy , ze popelnia grzech.

    • Krzysztof said

      Wyjasnienie tego problemu jest proste, ale nie wszystkim to wyjasnienie sie podoba. Podobnie jak Ewie, tez sie to nie podobalo co Bog zaplanowal.

      Spójrzcie na rośliny rodzące owoc i nasienie. Czy przynoszą owoc i nasienie w następstwie nierządu, z powodu jednego zapłodnienia na sto związków? Nie. Z kwiatu męskiego wydobywa się pyłek i – prowadzony przez zespół praw meteorologicznych i magnetycznych – dostaje się on do zalążni kwiatu żeńskiego. Ta otwiera się i przyjmuje go, i tworzy. Nie plami się odrzuceniem owocu, jak wy czynicie, aby doznawać następnego dnia tego samego. Tworzy. [Roślina] nie okrywa się już kwiatami aż do następnego sezonu. Kiedy zaś zakwitnie – to po to, żeby znowu coś wytworzyć.

      Popatrzcie też na zwierzęta, na wszystkie. Czy widzieliście kiedykolwiek samca lub samicę, żeby jedno szło ku drugiemu dla bezpłodnego zbliżenia i lubieżnego stosunku? Nie. Z bliska lub z daleka, frunąc, pełzając, skacząc lub biegnąc, przychodzą one – gdy nadchodzi godzina godów zapładniających – i nie uchylają się i nie ograniczają się do przyjemności. Przyjmują poważne i święte następstwo [zbliżenia] – potomstwo.

      Ten jedyny cel zwierzęcego aktu powinien być zaakceptowany przez człowieka, półboga dzięki Łasce pochodzącej w całości ode Mnie. Powinien być przyjęty przez człowieka, który [przez swój upadek] zstąpił o jeden stopień niżej od zwierząt. Wy bowiem nie postępujecie jak rośliny i zwierzęta. Mieliście za nauczyciela szatana, chcieliście go za nauczyciela i [nadal] go pragniecie. Dlatego dzieła, których się dopuszczacie, są godne chcianego przez was nauczyciela. Gdybyście zaś pozostali wierni Bogu, mielibyście radość z posiadania dzieci w sposób święty, bez cierpienia, bez wyczerpywania się w związkach bezwstydnych, niegodnych, których nie znają nawet zwierzęta – istoty bez duszy rozumnej i duchowej.

      http://www.voxdomini.com.pl/valt/valt/v-01-008.htm

      • Pokręć said

        Znowu odpowiedzialność zbiorowa: „gdybyście pozostali wiernymi Bogu”. A mamy jakieś wyjście w sytuacji, kiedy rodzimy się obciążeni grzechem własnych rodziców? Mamy. Żyć w celibacie i nie przedłużać tej absurdalnej historii. To jedyne chyba rozsądne wyjście.

      • szach said

        Czy ktoś usiłuje mi wmówić,że Bóg stworzył człowieka nie tak ,dając mu możliwość czerpania z sexu przyjemności ? Gdyby nie ona, to pewnie świat byłby dziś zamieszkały tylko przez zwierzątka i roślinki. Ludzki ród dawno by wymarł. No chyba,że nasz rozum zastąpił by instynkt. Tylko czy wtedy byli byśmy tym czym jesteśmy czy też kolejnym gatunkiem fauny ?

      • Pokręć said

        Szachu, nie. Bóg człowieka stworzył tak, że człowiek czuł ekstazę o wiele silniejszą, niż jakiś tam orgazm tysiąclecia. Bo w akcie małżeńskim uczestniczył dodatkowo Bóg. I to On decydował, kiedy ludzie mają mieć dzieci. Diabeł skusił ludzi, aby sami byli jak Bóg i m. in. decydowali sami, kiedy mają mieć dzieci. Od tego czasu przyjemność zamieniła się w nałóg i straciła swoją „automatyczną” świętość. To, co Bóg stworzył święte – diabeł zniekształcił i zniszczył.
        przykro mi, że mówię Wam o tym tak, jak dzieciom się kiedyś mówi, że to nie Św. Mikołaj prezenty przynosi, ale to, co tam było idealne, na tym świecie jest zniekształcone, zbrukane i wykoślawione. Tam szczytem pożądania i radości była godna celebracja aktu małżeńskiego. Tutaj – człowiek musi się mocno starać i pracować nad sobą nieustannie, bo to, czego pragnie – to zboczenia i wyuzdanie a nie godziwe i święte postępowanie.
        Tam człowiek pragnął miłego Bogu seksu tak, jak tu, na ziemi pedał odczuwa pożądanie odbytu kolegi. Na tym polegają skutki grzechu pierworodnego. Tam tak ludzkość pragnęła począć dziecko dla Boga, jak tutaj pragniemy seksu naszych najskrytszych fantazji – np. żeby miała czerwona bieliznę i odpowiednie rozmiary tego i owego, albo on był muskularny i mocny, też wykazywał się odpowiednimi cechami fizycznymi, żeby zrobić to na stole w kuchni albo np. w innym dziwnym miejscu… etc, etc. Diabeł nam zresztą umiejętnie podsuwa to wszystko poprzez wszechobecna pornografię.
        Wyobraź sobie, że odczuwasz chęć do modlitwy i miłości bliźniego tak, jak odczuwasz go do seksu a każda „zdrowaśka” różańcowa, czy każde usłużenie bliźniemu powoduje u Ciebie orgazm i ekstazę. Tak było w raju. Tu jest inaczej – najlepsza ekstazę (będącą bladym cieniem tej rajskiej, bo wyłącznie cielesną) odczuwamy zasadniczo w czasie realizacji maksymalnie wyuzdanych scenariuszy… Tam, w raju ciężka praca była najlepszym odpoczynkiem i radością, bezczynność nużyła i męczyła strasznie. Tu jest odwrotnie – to, co konieczne do zrobienia – jest najczęściej męczące i absorbujące. Najlepiej tak mocno, żebyśmy zagonieni zdobywaniem chleba powszedniego mieli jak najmniej czasu na obcowanie z Bogiem…
        Diabeł jest inteligentny i obmyślił to sobie nieźle, ale jego inteligencja przy potędze Ducha Św jest niczym. Bzdetem. Moc diabła rozpada się z każdą kroplą Krwi Pańskiej spływającej na ziemię po drzewie Krzyża. To, co dla nas, ludzi jest potężne i niepokonane w każdej dziedzinie – zostało zmiażdżone i zniszczone przez Ofiarę Pana Jezusa. Nam pozostaje tylko się starać dzięki Ofierze Pańskiej każdy człowiek ma wystarczająco dużo siły i łaski, żeby pokonać diabła i zbawić duszę w Bogu. Biada tym, którzy w to nie wierzą albo zwątpili w Miłosierdzie Boże.

      • szach said

        no no panie Pokręć. Pańska fantazja mnie rozbroiła . A tymczasem rzeczywistość jest o wiele prostsza.Wyuzdanie jest nienormalnością w którą widzę brnie pańska wyobraźnia.A można inaczej. Gdyby nie ten pociąg sexualny i przyjemność z niego płynąca, tacy dzisiejsi małżonkowie mieli by po 1, max dwójce dzieci, a to by oznaczało wyludnianie się świata. O ile dotrwali byśmy w ogóle do dziś, bo kiedyś, gdy brakowało chleba, tych dzieci było by jeszcze mniej. Do tego niespokojne czasy,zarazy…Jeśli twierdzisz,że przyjemność płynąca z sexu jest od szatana, to coś nie tak z pańskim widzeniem świata. A jak było w raju, to nikt nie wie a tylko sobie tak gdyba. Ciężka praca jest zdaje się karą za grzech pierworodny, a jeśli już nie sama praca, to na pewno pocenie się przy niej 🙂 🙂 🙂
        Pokręć@. Chyba niestety ma pan lekko starokawalerskie usposobienie. Za dużo zgorzknienia.

      • Pokręć said

        Nie napisałem, że to pochodzi od szatana. Napisałem, że szatan zwiódł człowieka i od tej pory człowiek nie pragnie normalności, tylko wyuzdania. Zamiast odczuwać „pokusę” do dobroci, ofiarnej miłości i cnoty, zamiast czuć popęd do uczciwej i sensownej pracy, musi cały czas nad sobą panować i cały czas jechać na „sterowaniu ręcznym” – najczęściej robić to, co mu rozum nakazuje, nie jechać „z górki” – tam gdzie przyjemniej.
        W raju seks na pewno był przyjemnością i nie był on wyuzdany. Pierwsi rodzice nawet nie wiedzieli na dobrą sprawę, że to jest coś intymnego, czy coś, czego trzeba się wstydzić. Dowód? Proszę bardzo – dopiero PO zjedzeniu tego przeklętego owocu odkryli, że byli nadzy.
        Nie bój nic, bez popędu seksualnego Pan Bóg też by sobie poradził z rozmnażaniem rodzaju ludzkiego. Może w raju to polegało na tym, że wzajemna miłość ludzi rodziłaby nowe życie poprzez akt taki, jak dziś np. przytulenie ukochanej osoby? przez jakiś uczynek, który w warunkach niewinności odbierany był jako uczynek czystej miłości? Diabeł zdecydowanie tą sferę zbrukał poprzez wprowadzenie wyuzdania i pożądania. Taka jest moja teoria.
        I mam na to mocne dowody – słowa Pana Jezusa mówiące o tym, że nie warto jest się żenić, ale nieliczni to rozumieją. Jakoś Pan Jezus nie przejmował się, że zastosowanie się do tej rady obniży Mu liczbę dusz. Albo musimy zakładać, że coś było nie tak – doradza oficjalnie jedno a jednocześnie wie, że i tak do tej rady mało kto się zastosuje i cel swój osiągnie poprzez swego rodzaju „cwaniactwo”. Jak by to wyglądało?
        Moim zdaniem z seksem jest jak z rozwodami u Mojżesza – Mojżesz dopuścił rozwody przez wzgląd na zatwardziałość serc ludzkich. Czy przypadkiem Pan Jezus nie dopuścił seksu (w sensie „zdyspensował”) ze względu na zatwardziałość serc ludzkich?

      • Krzysztof said

        Tak to jest , że ludziom łatwiej jest uwierzyć w możliwość klonowania, niż w to aby Bóg mógł być prawdziwym Ojcem.

        Nie wiem jak można tego nie rozumieć?

        Przecież jest to proste i jasne co się stało.

        To nie była błahostka, dlatego potrzebna była ofiara Krzyża.

        Człowiek chciał posiadać wszystko, nie pozostawiając Bogu skarbu bycia Rodzącym.

        Dlaczego chce znowu człowiek to kwestionować?

        Klonowanie tak!!!

        Bóg rodzący nie!!!

        O tak! Z [Ewy -] Mężyny, którą Bóg ukształtował na towarzyszkę Adama, formując ją z żebra mężczyzny, zrodziła się kobieta [- upadła Ewa]. Zrodziła się ze swoim bolesnym przeznaczeniem, ponieważ chciała się zrodzić; ponieważ chciała poznać to, co Bóg ukrył przed nią, zastrzegając sobie radość dawania jej szczęścia potomstwa, bez poniżenia przez zmysłową [pożądliwość].

        Mówi jeszcze Bóg: “I [grzech] pożąda ciebie. Ty jednak masz nad nim panować!” Tak, Bóg nie uczynił was niewolnikami grzechu. Pożądliwości [mają] być pod waszą [władzą]. Nie nad wami. Bóg dał wam rozum i moc, abyście panowali nad sobą. Także pierwszym ludziom, dotkniętym surowością Boga, pozostawił rozum i siłę moralną. A teraz, odkąd Odkupiciel złożył za was Ofiarę, macie – dla wsparcia rozumu i sił – potoki Łaski i potraficie, i musicie panować nad pragnieniem zła. Waszą wolą, umocnioną przez Łaskę, musicie to uczynić. Dlatego właśnie aniołowie Mojego Narodzenia śpiewali ziemi: “Pokój ludziom dobrej woli”. Przyszedłem przynieść wam ponownie Łaskę i dzięki zespoleniu jej z waszą dobrą wolą może przyjść pokój do Ludzi: pokój – chwała Nieba Bożego.

        A tu dla zainteresowanych rozwiniecie uzasadnienia…
        http://www.voxdomini.com.pl/valt/valt/v-06-026.htm

    • Pokręć said

      Jak nie chcesz dzieci w nędzę wpuszczać, jak nie chcesz, żeby żyły pod rządami kretynów, egoistów i bandytów – to nic prostszego – nie wstępuj w związek małżeński i nie używaj seksu. Albo – albo, u Boga nie da się mieć jednocześnie przyjemności i cnoty, i jeszcze w dodatku nic za to nie zapłacić.

      • szach said

        Jeśli uznamy,że powołanie jest darem od Boga-bo jest-, to musimy uznać, że małżeństwo jest zgodne z wolą Bożą i chwalebne. Pokręć- da się mieć i cnotę i przyjemność. Trzeba jednak za to zapłacić swoim „ja”. Ale warto.
        Jak godzisz katolicyzm ze swoim pesymizmem i tym,że z troski o to, by Twoje dzieci nie doznały przypadkiem cierpienia, nie chcesz by zaistniały i doznały też radości ? Zwłaszcza tej radości wiecznej. Ale też ,by być może odsunęły tych bandytów i kretynów od rządów tu na tej ziemi ?

      • Tytus said

        Kto nie zrozumie życia w celibacie, temu nadaremno tłumaczyć.

      • Pokręć said

        Szach, mówmy może o tym, co jest a nie o tym, czego nie ma. Moich dzieci NIE MA. Nie ma więc sensu gdybać, co to one mogłyby / nie mogłyby zrobić.
        Dawałem Bogu szansę wielokrotnie. Jedno Jego skinienie palcem i byłbym żonaty & dzieciaty. Widać, nie bardzo to było po Bożej myśli.

      • szach said

        To pan stwierdził,że nie ma i dobrze, bo były by skazane na życie pod rządami kretynów,bandytów… Myślę,że Bóg docenia pańskie dawanie Mu szansy, ale widocznie żeby zamienić wodę w stągwiach na wino, trzeba było wpierw je opróżnić ze starej zawartości i nalać świeżej wody. A pan albo stągwi nie przygotował, albo nie napełnił świeżą wodą dostatecznie,skutkiem czego wina nie pije 🙂

      • Pokręć said

        Pan Jezus nie powiedział, żeby stągwie najpierw opróżnili a potem napełnili z powrotem, tylko, żeby je napełnili. Ja wiem, że w ludowej pobożności jest wiele opowiadań w stylu „a jak Pan Jezusicek szedł se granią spod Murzasichla”, ale trzymajmy się faktów.
        A wino – a jakże, piję. Z własnych winogron. Corocznie osobiście tłoczonych.
        Nie mam dzieci i wolno mi ich nie mieć. Pod warunkiem, że żyję w celibacie.
        Nie tylko ten, kto jest fascynatem NPR, żyje we wzorcowej rodzinie z min. 6-rgiem dzieci może zostać świętym.

      • szach said

        a od kiedy to się tłoczy wino ? To nie oliwa. No może być z pestek winogron.Podobno zdrowa jest. A wino było aluzją. Ale skoro już realne i swojskie, to może na degustację się załapię ? Choć teraz to trochę bym się bała :).
        Proszę się tak nie najeżać , bo trochę satyry wplotłam ,nie złośliwości.

      • szach said

        oczywiście Pan Jezus pustych stągwi z niczego nie kazał opróżniać 🙂 . Ale jak ktoś w nich kwas cytrynowy trzymałby, to choćby nie wiem ile wody dolał, to i tak nie była by stągiew wodą napełniona, tylko „coca colą” 🙂 .

      • szach said

        Co do raju i grzechu Adama, to nazywamy go też „błogosławioną winą” . Gdyby nie ten grzech, to pewnie żyli byśmy w raju, ale nie było by Odkupienia i nie było by dla nas Nieba, gdzie będziemy stale zatopieni w Bogu. A to chyba coś więcej niż sam ogród Eden,gdzie człowiek żył co prawda nie znając trosk, ale jednak nie trwał stale w obecności Boga bo jest napisane : „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się….” . Niebo jest chyba czymś więcej niż raj ?Tam pokus już nie będzie. Czyli dzięki Bogu ,że stało się jak się stało i że wszystko tak wspaniale zaplanował. Więc panie Pokręć ,lepiej Bogu dziękować za wszystko,niż rozczulać się nad tym, co było/minęło. Bo Bóg stwarzając człowieka ,znał już całą historię ludzkości. A co do celibatu, to jeśli jest on z wyboru jako ofiara złożona Bogu , jest ze wszech miar chwalebny. Ale jeśli jest z braku laku,że tak napiszę, to czy to dobrowolna ofiara ? Raczej to krzyż podjęty .Oczywiście nie bez wartości.

      • Pokręć said

        Szach, nie kompromituj się. Wino się tłoczy. Wyciska się sok z winogron. Zależnie od tego, czy robimy wino czerwone z czerwonych winogron, czy białe (z obu typów – białych i czerwonych), tłoczymy albo po kilku dniach fermentacji w miazdze, albo przed fermentacją i fermentujemy sam moszcz. Polecam internet, fora winiarskie albo choćby jakąś książkę o winiarstwie domowym.
        Ja już niejedno wino z niejednych owoców w życiu popełniłem. Jabłkowego 40 litrów robię co roku, gronowego podobnie. Zależy jak mi krzole w ogródku obrodzą.
        Jak nie wierzysz, to sobie wpisz w google „prasa winiarska” i zobaczysz, czy wino się tłoczy, czy nie.

      • Pokręć said

        Szachu, Twoja porażająca logika o bezwartościowym celibacie jest zabójcza. To samo mozna powiedziec o małzeństwie – co to za zasługa, że sie poszło za zakochaniem i popędem a jak już się pojawiły dzieci to nie ma wyjścia i trzeba wózek ciągnąć. Albo co to za ofiara, gdy np. ktoś urodzi sie kaleki i nie wybierał tego stanu dobrowolnie? Weźże się w garść i zacznij kierować się faktami a nie widzimisiem.
        Najczęściej wystarczającą ofiarą jest po prostu pogodzenie się ze swoim stanem i jego konsekwencjami i spokojne ciągnięcie tego wózka. Nie wszyscy nadają się np. do klasztorów. I nie wszystkich Pan Bóg na taka drogę powołuje. Co nie oznacza, że tych niepowołanych bezpośrednio głosem ducha Pan Bóg porzucił na pastwę piekieł.

      • szach said

        Pokręć @
        Manipuluje pan jak Wybiórcza. A gdzie ja napisałam,że bezżeństwo jest bezwartościowe ? To raczej pan wmawia wyższość swojego stanu nad małżeństwem a cały wywód ,jak to sex małżeński jest wyuzdany i opowieść sf jak to było w raju z powstawaniem nowych ludzi ,miał przekonać , o wyższości stanu bezżennego nad grzesznym stanem małżeńskim.

        Co do wina, to faktycznie ,ma pan rację. Miażdżenia owoców nie nazwała bym tłoczeniem, ale taka terminologia jest stosowana. Zwracam honor.

      • Pokręć said

        Szachu, OK, zwracam honor, nie pisałaś, że celibat jest bezwartościowy. Pytanie, czy małżeństwo zawarte pod wpływem fenyloetyloaminy a potem endorfin jest wolnym wyborem. W sumie tak, ale dużo trudniej w takim przypadku zdecydować o rozstaniu się niż o zawarciu małżeństwa.
        Człowiek najczęściej żeni się „z górki”. Pod górkę będzie dopiero potem. Podobnie bezżenność – najczęściej jest ona wymuszona, albo wyborem kapłaństwa / zakonu, albo po prostu tym, że ktoś się urodził niezdatny, albo został przez ludzi takim uczyniony, do małżeństwa. To Pan Jezus powiedział.
        Każdy na swojej drodze spotyka krzyż. Pytanie, co z nim zrobi – podejmie, czy porzuci? Podjęcie zasadniczo następuje „samo”. na zasadzie powołania, poczucia, że tego Bóg chce. I nie pisze o wyższości stanu bezżennego, tylko o tym, że lepiej jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą, ale nie grzeszy ten, kto poślubia swoją dziewicę. Jakby co, to pogadaj ze św. Pawłem, to on to napisał.

        A co do wina, to owoce winnego krzewu miażdży się, ale w beczce, jak się chce otrzymać czerwone wino. Klasycznie taka pulpa z sokiem fermentuje kilka dni a po tym czasie wędruje na prasę winiarską na której oddziela się (można to nazwać „wyciskaniem”) sok. W prasie, pod tłokiem pozostają pestki, skórki i wilgotny miąższ. Miażdżęnie i wyciskanie to 2 zupełnie różne procesy.

  37. Małgosia said

    Kochani urodzilam 6dzieci i nigdy jak dlugo zyje nie zalowalam tego daru od Boga.Choc od urodzenia pierwszego dziecka bylam potepiana,przeklinana przez rodzine,ze narodzilam tyle geb do karmienia.Moze i mamy z mezem wine,gdyz sie nie zabezpieczalismy.I sa sytuacje gdy brak na buty czy jedzenie.Moj maz zawsze mnie wspieral-nawet gdy wpadlam w rozpacz gdy 2lata temu okazalo sie ze jestem w ciazy-Powiedzial ze taka jest wola Boska..Sa dni gdy poplacze sobie nocami,lecz nigdy nie trace w to ze bedzie lepiej.Najpiekniejsze chwile przezywam gdy moja gromadka podchodzi i tuli mnie slowami Kochamy cie mamusiu,a dla mojego meza jestem nadal ksiezniczka po 23latach malzenstwa.

  38. AGnieszka said

    A ja czegoś nie rozumiem. Podajecie przykłady npr, kalendarzyk, stosunek przerywany, a jaki jest cel tych metod? Uniknięcie potomstwa. Czyli taki sam jak prezerwatyw, czy tabletek anty.
    Z metody kalendarzyka mam córkę, a z npr syna, I szczerze, gdybym dalej stosowała jakąkolwiek z „naturalnych” metod (przy mojej płodności) to pewnie dorobiłabym się drużyny piłkarskiej, nie mówiąc już o mojej maksymalnie zjechanej psychice.

    • Anna said

      Też tak mam karmiąc jeszcze piersią drugie dziecko w 4 dniu cyklu zaszłam w ciążę z trzecim. Potem Pan Bóg zesłał mi inny krzyż do dźwigania i nie mogłam pozwolić sobie na więcej dzieci, a bardzo bym chciała jeszcze mieć…

      • Agnieszka said

        Anna to nie ty decydujesz o tym ile będziesz miała dzieci i jeżeli piszesz, że nie mogłam sobie pozwolić oznacza, że pokładasz ufność w sobie a nie w Panu Bogu.
        Jak można kogoś kochać jednocześnie dając mu cały czas w twarz? Jak można kochać Boga skoro nie respektuję jego przykazań tylko interpretuję je dla swojej wygody?
        Przypadek Anny czy Jolax nie jest jedyny, ponieważ KAŻDY z nas ma dokładnie takie same problemy, jednak nie każdy z nas ufa podszeptom złego tylko idzie przez życie mając na ustach JEZU UFAM TOBIE.
        Jeżeli dzisiaj powiem TAK antykoncepcji to jutro powiem TAK aborcji bo skoro mnie nie stać na 3 dziecko to przecież Pan Bóg nie będzie mi kazał się męczyć na tym świecie!
        Jednym z największych entuzjastów antykoncepcji był Adolf Hitler więc zastanówmy się czy w naszym życiu pójdziemy jego głosem czy głosem Jana Pawła II ?

      • Anna said

        Agnieszko ja wylądowałam na lekach psychotropowych, czy mogłam ryzykować dziecko? A musiałam się leczyć, bo byłam potrzebna trójce już istniejących maluchów. Do tej pory nie wyszłam do końca z tej choroby.

      • Agnieszka said

        Anna a ja urodziłam ciężko chore, niepełnosprawne dziecko i mam 25% szans na urodzenie kolejnego chorego dziecka i mogę również opisać jak ciężo zdobyć pieniądze na leczenie i rehabilitację, że muszę jeździć za granicę na konsultacje medyczne, muszę co 3 miesiące sprowadzać leki przez import docelowy w Ministerstwie zdrowia i codziennie patrzeć na chore dziecko, którego nie można w tej chwili wyleczyć i być może nigdy nie będzie zdrowe.
        To ja powinnam teraz pisać, że przecież mam prawo stosować antykoncepcje bo nie stać mnie na kolejne dziecko a zwłaszcza na niepełnosprawne, mam problemy finansowe a mój mąż jest ateistą i ma w nosie co mówi na ten temat Kościół a napiszę wprost, że antykoncepcja jest zła i prowadzi do destrukcji skoro ja potrafię stosować npr to ty także możesz to zrobić pod warunkiem, że posłuchasz co mówi do ciebie sam Jezus Chrystus i całkowicie mu zaufasz. Pan Bóg nigdy nie daje nikomu Krzyża, którego nie byłby w stanie unieść.

      • Anna said

        Agnieszko współczuję ci problemów związanych z chorobą dziecka. Sama z moim średnim 4 razy leżałam na chirurgii, wtedy poprosiłam Pana Boga, żeby ten krzyż przeniósł z mojego malucha na mnie no i stało się. Jemu wszystko przeszło, a ja stałam się wrakiem człowieka do tego stopnia chorym, że nie byłam w stanie wejść do Kościoła nie mówiąc o spowiedzi czy komunii św. Kontaktowałam się z egzorcystą i to nie było opętanie tylko depresja i nerwica lękowa. Nie wiem czy to jest zgodne z wolą Bożą posiadanie potomstwa w takim stanie, bo w małżeństwie nie idzie o świadome sprowadzanie na świat chorych dzieci, jeśli już są to krzyż od Pana Boga na całe życie. Nawet przed ślubem trzeba podać czy nie ma w rodzinie choroby psychicznej i czy jest się zdrowemu,bo jeśli jest taka choroba to przeciwwskazanie do zawarcia małżeństwa, a co jak w trakcie małżeństwa taka choroba się ujawni?.

      • paty said

        Agnieszko piszesz, ze jesli ktos powie tak antykoncepcji to wnet powie tak dla aborcji, co za bzdura , nie wrzucaj wszystkkch do jedndgo wora.ja dziecka kolejnego nie chce i juz , ale wole Boza bym zaakceptowala , i chyba przeginacie robiac szum wokol malzenstw, obrzydzcie wszyskim to zobaczymy czy sie zwiazki nie rozpadna. Moj maz mi powiedzial ze sex musi byc i co mam sie rozwiesc… w zyciu, kocham slubowalam i juz a co Bog zesle to przyjme bo i zabezpieczajace sie maja dzieci….

      • Agnieszka said

        Anna, absolutnie zawsze można znaleźć powód, dla którego trzeba/należy/można stosować środki antykoncepcyjne. Ja uważam, że można z ufnością stosować npr i nie ma konieczności decydowania za Pana Boga, ale każdy ma swoje sumienie i sam wybiera odpowiednią ścieżkę, którą kroczy…
        Każdy ma prawo do swoich wyborów, lęków, obaw, ale nie piszmy, że antykoncepcja jest dobra bo nie jest i nigdy nie będzie i każdy powinien się starać robić wszystko, żeby z tego nie korzystać.

      • Agnieszka said

        Anna w przypadku stosowania leków psychotropowych (które same w sobie mogą powodować poronienie) taką sytuację i ewentualne stosowanie antykoncepcji należy przedyskutować z księdzem bo nie obrażając Ciebie w trakcie depresji możesz nie być do końca świadoma co się dzieje dookoła a więc jest to sytuacja wyjątkowa.
        To, że choroba psychiczna ujawniła się po ślubie nie jest powodem unieważnienia małżeństwa ponieważ nie zrobiłaś tego świadomie, czyli nie zataiłaś tego przed ślubem.

      • Anna said

        Według mnie to nie do końca tak jest… Pan Bóg stwarzając świat powiedział ludziom czyńcie ziemię sobie poddaną czyli korzystajcie z tego co ona wam da. No oczywiście dobrego, bo dla dobra ludzi. Człowiek odkrył i wynalazł wiele rzeczy, aby sobie ulżyć w życiu. No nie wszystko może jest dobre, ale trzeba wybierać to co służy dobru. I taka refleksja kiedyś w średniowieczu wiele kobiet umierało w czasie komplikacji porodowych np był zły układ dziecka. Taka była wola Boża śmierć matki i często jej potomstwa, później wynaleziono operacje. Wystarczy uśpić matkę i uratować malucha. Czy to nie jest ingerencja w wolę Bożą? Wg. ciebie Agnieszko tak, bo kiedyś to Pan Bóg zabrał by do nieba i koniec, a teraz medycyna ratuje i przywraca życie. Cała medycyna ingeruje w wolę Bożą, zachowujemy życie tam, gdzie kilkaset lat wcześniej ludzie umierali. Czy to nie jest ingerencja przeciwko woli Bożej? To się nazywa postęp medycyny, a stosowanie prezerwatywy nie jest postępem tylko złem nawet jak ktoś ma już kilkoro dzieci i musi o nie zadbać. To tak jakbyś powiedziała żadnej antykoncepcji niech Pan Bóg zadecyduje, żadnej sali operacyjnej niech też tak samo Pan Bóg zadecyduje kto ma przeżyć, a kto umrzeć. Żadnego podtrzymywania ciąży chemicznego, bo to ingerencja w wolę Boża, a jednak każda matka robi wszystko, aby uratować swoje nienarodzone jeszcze( sama leżałam w szpitalu przy pierwszej ciąży).

      • Agnieszka said

        Paty stosując tabletki antykoncepcyjne dokonujesz również aborcji a więc w takim wypadku można postawić znak równości pomiędzy antykoncepcją a aborcją.
        Mój mąż po tym jak zdiagnozowano chorobę u naszego dziecka został ateistą i też nie uważa antykoncepcji za coś złego, ja mężowi powiedziałam prosto, że skoro wziął ze mną ślub kościelny to zgodził się również na zasady mojego Kościoła i musi je uszanować. Jeżeli twój mąż chce sexu i nic go nie obchodzi to bardzo ci współczuję życia w takim małżeństwie z egoistą, który myśli tylko i wyłącznie o swoich żądzach a zdanie żony go nic nie obchodzi- chyba, że ty sama tego chcesz to wtedy zupełnie inna sytuacja.

      • Agnieszka said

        Anna słuchasz teraz podszeptów złego. Gdzie ja napisałam, że postęp medycyny jest zły?
        Czy to potrafisz zrozumieć różnicę pomiędzy RATOWANIEM życia a ZABIJANIEM?
        Czy ja zabraniam komukolwiek korzystać z pomocy medycznej, zabraniam iść na operację ratującą życie? Nie, ja tylko wypowiadam zdanie przeciwko przeciwdziałaniu powstawania życia.
        Te same hormony, które działają w tabletkach zapobiegając życiu są również używane w podtrzymywaniu ciąży (gestageny), czyli to do nas należy wybór w jaki sposób dany lek wykorzystamy i powinniśmy go używać tylko i wyłącznie do ratowania życia a używamy również do zabijania.
        100 lat temu nie było tabletek antykoncepcyjnych, prezerwatyw i kobiety potrafiły normalnie żyć pomimo biedy, przeciwności losu ba nawet w czasie wojny a dzisiejsze kobiety dziwnym trafem nie mogą sobie bez antykoncepcji poradzić.

      • Anna said

        Ja wiem, że antykoncepcja to co innego niż ratowanie życia, ale widzisz miałam kiedyś takie zdarzenie, że moje dziecko poważnie się oparzyło. Teściowa poszła zamówić mszę o uratowanie wnuka, a mój proboszcz spytał czy jesteśmy młodzi jeśli tak to nie ma się czym martwić, bo i Panu Bogu też się coś należy. Cała rodzina się modliła i mały wyszedł z tego, ale jak to się ma do ratowania życia? Ja nie bronię środków antykoncepcyjnych, ale według mnie stosowanie kalendarzyka czy zwykła prezerwatywa to jedno i to samo, a na naukach przedmałżeńskich o tym miałam, żeby współżyć tylko w dni niepłodne, kiedy unikam poczęcia nowego życia to samo powoduje zwykła prezerwatywa. Nie szkodzi tylko unika, a przecież Kościół zaleca kalendarzyk. Podając ci przykłady o operacji miałam na myśli, że trudno jest określić co było zamysłem Bożym przy nakazaniu czynienia ziemi sobie poddaną. Pewne rzeczy pojawiły się z postępem zarówno dobre jak i złe, bo nowe choroby, skażenia… Kiedyś tego nie było, ale postęp idzie do przodu i mottem tego postępu powinno być nie szkodzić, ale niestety tak nie jest.

    • Agnieszka said

      Jeżeli uważasz, że celem npr jest to samo co np tabletek antykoncepcyjnych to proponuję się dokształcić i poczytać o ich działaniu antykoncepcyjnym a zwłaszcza wczesnoporonnym.

      • AGnieszka said

        Bzdury, tabletki antykoncepcyjne nie mają działania wczesnoporonnego. Ja radzę równiez dokształcenie się w tym zakresie

      • Agnieszka said

        AGnieszka od kiedy tabletki antykoncepcyjne nie mają działania wczesnoporonnego? Dziewczyno dokształć się zanim napiszesz taką BZDURĘ i nie daj Panie Boże, że jeszcze ktoś w to uwierzy i zacznie je stosować!!!!

      • Agnieszka said

        WCZESNOPORONNE DZIAŁANIE WSZYSTKICH TABLETEK ANTYKONCEPCYJNYCH:

        Mechanizm działania każdej pigułki antykoncepcyjnej jest następujący:
        a) zahamowanie wydzielania hormonów przez przysadkę mózgową,
        b) zahamowanie owulacji (jajeczkowania),
        c) zmiana właściwości śluzu szyjkowego,
        d) zmiany cech środowiska wewnątrzmacicznego,
        e) czynnik jajowodowy (upośledzenie ruchów perystaltycznych jajowodu, powodujące zbyt późne osiągnięcie jamy macicy przez zarodek, a przez to jego śmierć) – działanie wczesnoporonne (abortywne)!
        f) hamowanie zagnieżdżenia (implantacji zarodka) – działanie wczesnoporonne (abortywne)!

        oprac. lek. med Dariusz Kłeczek
        Pamiętaj – pigułka ma również działanie wczesnoporonne!
        http://www.npr.prolife.org.pl/mity_o_antykoncepcji_1.htm

      • Agnieszka said

        Wczesnoporonne działanie hormonalnych doustnych pigułek antykoncepcyjnych :

        Mechanizm działania każdej pigułki antykoncepcyjnej jest następujący:
        a) zahamowanie wydzielania hormonów przez przysadkę mózgową,
        b) zahamowanie owulacji (jajeczkowania),
        c) zmiana właściwości śluzu szyjkowego,
        d) zmiany cech środowiska wewnątrzmacicznego,
        e) czynnik jajowodowy (upośledzenie ruchów perystaltycznych jajowodu, powodujące zbyt późne osiągnięcie jamy macicy przez zarodek, a przez to jego śmierć) – działanie wczesnoporonne (abortywne)!
        f) hamowanie zagnieżdżenia (implantacji zarodka) – działanie wczesnoporonne (abortywne)!

        oprac. lek. med Dariusz Kłeczek
        Pamiętaj – pigułka ma również działanie wczesnoporonne!

      • AGnieszka said

        Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie czerpie swojej wiedzy ze stron internetowych i Tobie radzę to samo.

      • Agnieszka said

        Wiedzę, której zaczerpnęłam pochodzi m.in od LEKARZA ty oczywiście jesteś mądrzejsza i wiesz lepiej. Myślę, że ty swoją wiedzę czerpiesz wprost od złego bo widzę, że ani opinie lekarzy/naukowców ani Kościoła Katolickiego nic dla ciebie nie znaczą .
        Proponuję pójść do konfesjonału i ,,pouczyć” księdza na temat tabletek, zobaczymy co ci odpowie…

  39. nanity said

    Jakiś czas temu pewna czytelniczka tego blogu wrzuciła podała tytuł wspaniałej książki „Piekło – czy jest,czym jest” L. G. de Segur jest w nim zawarta wypowiedź potępionego kapłana. wrzuce pewien fragment, który odnosi się do tematyki dyskusji. Wersja elektroniczna jest dostępna na chomiku. Wystarczy założyć konto i możemy ściągnać za darmo.

    […]Trzeba wołać, że wytrwałość na drodze krzyża jest prawem szczęścia, bo ten kto potrafi znosić przeciwności, jest na drodze do Nieba. Szczególnie ludziom biednym trzeba mówić, że powinni być zadowoleni ze swego położenia, ponieważ później będą głęboko szczęśliwi w Niebie. Nawet jeśli biedni znosić muszą wyrzeczenia, to dalecy są jednak od zasług, wynikających z dobrowolnie przyjętych postów i ofiar, jak to praktykował np. Święty Proboszcz z Ars i inni wielcy święci, aż do ostatnich chwil swego życia. Należy mówić ubogim, że powinni dziękować
    Bogu za los, w którym ich umieścił, ponieważ jeśli to ubóstwo zostanie zaakceptowane, to może im bardziej pomóc w naśladowaniu Jezusa Chrystusa. Dziękujcie Dobremu Bogu, dlatego że w stanie ubóstwa,
    w którym jesteście, o wiele mniej macie czasu, aby móc ulec pokusie,
    gdyż zawsze musicie pracować. Ci, którzy obdarzeni są liczną rodziną i w wyniku tego bardzo są zajęci wychowywaniem i karmieniem dzieci, powinni Dobremu Bogu dziękować trzy razy dziennie, ponieważ mają wszelkie możliwości wzywania się od przyjemności tego świata i przygotowania
    się do Królestwa Niebieskiego, gdzie mają przygotowane miejsce.
    Gdy w rodzinie rodzi się czwarte dziecko, często odbierane to jest jako rzekomy dramat dla rodziny i jej otoczenia. To co jest powodem rzekomego dramatu przy czwartym dziecku, często ma miejsce przy drugim czy trzecim. Na nieszczęście niektórzy kapłani, wykazując zrozumienie dla tych skarg, wyrażają zgodę, aby wierni stosowali środki antykoncepcyjne dla uniknięcia poczęcia kolejnego dziecka. Wierni nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa, w które przez to wpadają, ponieważ między przyjęciem pigułki (grzech już ciężki), a zniszczeniem życia poczętego (grzech jeszcze cięższy) dystans jest krótki. Zniszczenie życia poczętego jest morderstwem i w konsekwencji bardzo ciężkim grzechem. W naszych czasach przyjąć się nie chce za prawdę tego, co było przedmiotem wiary przez tysiące lat. Więc, jeśli Bóg bezpośrednio nie karze onanizmu, jak ukarał grzech Onana, to jednak uważa On używanie środków antykoncepcyjnych za tak samo ciężki grzech jak grzech Onana. Wyobraźcie więc sobie o ile większym grzechem od onanizmu i używania środków antykoncepcyjnych jest zniszczenie życia poczętego, ponieważ te wszystkie występki są sprzeczne z Planem Zbawienia postanowionym przez Boga.
    A więc ja, Verdi-Garandieu czuję się zmuszony powiedzieć wszystkim biskupom, kardynałom i kapłanom, że krzyczeć muszą z ambony — ale co? „Postępujcie drogą Pana, bo tam gdzie wyrzeczenie i ofiara, tam tez jest możliwość uzyskania łaski”.
    A tam, gdzie nie ma ani wyrzeczenia ani ofiary, tam nie ma możli-
    165
    wości uzyskania laski. I tam, gdzie nie ma ani wyrzeczenia ani ofiary, tam przy naszym sprycie najmniejsza szczelina daje nam możność stania się bardzo łatwo panami dusz, aby zwalić cały dom, co jesi obecnie zjawiskiem prawie powszechnym w waszych kościołach.
    Trzeba głosić na nowo misje ludowi i to nie z głośnika, lec/ z ambony, co już przedtem powiedzieliśmy. Są nawet kościoły, w których ołtarze nie są na podwyższeniu, gdzie lepiej zrezygnować z przewodniczenia nabożeństwom, ponieważ ludzie są wtedy roztar gnieni, bo ich wzrok nie kieruje się do góry lecz na rzeczy, które ściągają w dół i nawet bardzo nisko, aż do nas. Odnowić trzeba te Misje Ludowe, bo gdy wskaże się w nich drogę cnoty, to deszcz łask ofiaruje się ludowi. Wpływ kapłana, który żyje według przykazań Bożych jest olbrzymi, jak na przykład było to widoczne w życiu Proboszcza z Ars. Proboszcz z Ars nie ratował dusz w czasie podróży, czy jedząc przy suto zastawionym stole, lub uczestnicząc we wszelkiego rodzaju konferencjach, ale modląc się w swoim pokoju i przed Najświętszym Sakramentem, to co ja powinienem był czynić, ja Verdi-Garandieu. Zamiast tego zaniedbywałem moje pasterskie obowiązki wobec całej parafii i w ten sposób doprowadziłem
    ją na złą drogę. W naszych czasach trzeba by tysiące i tysiące Proboszczów z Ars, a skoro nie istnieją należy jego naśladować.
    Oto co ja, Verdi-Garandieu zmuszony jestem powiedzieć: że kapłani powinni unikać kontaktu z niewiastami i cały brewiarz powinni odmawiać.[…]

    *********************************************************************************************************************************************************************************

    Może to pozwoli niektórym zrozumieć, że antykoncepcja jest MORDERSTWEM!!!! Dla tych co stosują tą metodę ”zabezpieczania”: nawróćcie się chyba, że chcecie dołączyć do tego księdza. Pozdrawiam

    • nanity said

      Byłbym niezmiernie wdzięczny gdyby admin wrzucił ten post na stronę główną, oczywiście jeżeli uzną ją za odpowiednio merytorycznie wartościową

      PS. zapomniałem dodać – dziękuje czytelniczce tego bogu za podanie informacji o istnieniu tej książki, oraz WSZYSTKIM innym komentującym za chociażby wspaniałe przypowieści. Treści te pozytywnie wpływają na moja i pewnie też reszty forumowiczów. Bóg zapłać. Pozdrawiam

  40. Bezik said

    Napiszę krótko. Stosuję kalendarzyk XXI wieku czyli Lady comp i jest super. Ciężko się powstrzymać w okresie płodnym a przy moich nieregularnych cyklach tych”bezpiecznych dni’ jest czasami mało. Tez szukałam, pytałam różnych księży (między innymi na rekolekcjach dla małżeństw z o.J.Manjackalem) i jestem spokojna,że wszystko jest zgodne z nakazami KK. Cena trochę odstrasza,ale warto.

  41. paty said

    PRZESTANCIE STRASZYC LUDZI PIEKLEM I CZYSCEM ,,,,! BOG JEST MILOSIERNY I POTRAFI WYBACZYC KAZDY GRZECH , JESLI JEST SKRUCHA, A CO WY MYSLICIE ZE UPRAWIANIE SEKSU W DNI NIEPLODNE TO NIE FORMA ANTYKONCEPCJI.? SPECJALNE SWIADOME…NO LUDZIE LITOSCI , DZIEKUJE BOGU ZE NIE OBRAZAM Boga W SPOSOB GRZESZNY Z OBCYM CZLOWIEKIEM , JESTESMY MALZENSTWEM I TO CO ROBIMY RAZEM W LOZKU , JEST NAJMNIEJSZYM ZLEM.i wmawiajcie sobie dalej ze swiadomie uprawiacie sex w dni nieplodne , po to by nie grzeszyc , skoro wybieracie ten sex po to by nie poczac zycia.ten sam grzech co stosunek przerwany i ten sam cel.ZAPOBIEC POTOMSTWU I TEN SAM SPOSOB ZASPOKOJANIA PARTNERSKICH POTRZEB TYLKO W INNE DNI.? Tyle opini ile ludzi , ale to wasza indywidualna sprawa , wasza i Boga bo czy ja przerwe ten stosunek i czy bede pisac w kalendarxu to przeciez i tak moge zostac mama .poxdrawiam

    • paty said

      Dodam ze Bog o tym sam zadecyduje cxy ja bede kombinowac z stosunkiem przerywanym , czy tez z kalendarxem a wole trzeba przyjac!

      • Agnieszka said

        Bóg dał ci wolną wolę, żebyś sama wybrała czy pójdziesz jego przykazaniami czy podszeptami złego.
        Jak ktoś morduje drugą osobę to oznacza, że to sam Bóg tak zadecydował?

      • paty said

        Skad ten temat o mordowaniu..? Chyba przeginasz troszeczke i jestes przeczulona, przy okazji dajcie juz spokoj malzenstwa i nie zaklocajcie ich szcescia jak nie popelniaja aborcji i wychowuja dzieci w przykazaniach to po co sie doszukiwac

      • Agnieszka said

        Skąd pomysł o mordowaniu? A skąd pomysł, że to Bóg decyduje czy będziesz stosować antykoncepcję czy nie? I jak można twierdzić, że tą wolę trzeba przyjąć, przecież to herezja!
        Jeżeli stosujesz antykoncepcję to nie żyjesz zgodnie z przykazaniami i nikt tu nie zakłóca spokoju niczyjego małżeństwa tylko ewentualnie wzbudza poczucie winy w czyimś sumieniu, kto niezgodnie z nauczaniem KK twierdzi, że antykoncepcja nie jest grzechem.

      • paty said

        Odnosze wrazenie ze jestes przeczulona , zaloze sie , ze sama stosujesz/stosowalas antykocepcje naturalna, polegajaca na tym samym celu co np condom .unikanie swiadome potomstwa.o herezji chyba masz blade pojecie, twojee ataki sa bez podstawne.Czyli twierdzisz bez warunkowo, ze kiefy stosuje coondomy Bog pominie mnie w swoim milosierdziu?a niby w czym jeetem gorsza od kobiety stosujacej kalendarzyk? Tak samo chodze do kosciola , wychowuje dziecko, modle sie.Nie wierze w te bzdury i jie poczuwam sie do tego bym byla gorsza, pozatym z Bogiem laczy mnie szczegolna , wiez , szczere uczucie , wycofam sie z tego wpisu Agnieszko poniewaz jie bede rozsiewac dziwnych uczuc wobec malzenstw . Nie chce obrazac tez Boga bawiac sie w potyczki slowne z Toba, przypominam Ci ze nie masz prawa do potepienia mnie a twoja zawzietosc wynika z pobudzen zlego .Pozdrawiam wszystkie malzenstwa i Ciebie Agnieszko , byc moze chcialas dobrze , wnioski nasuwaja sie same jedyna antykoncepcja kyora jest mila Bogu to wstrzemiezliwosc.Choc i malzenstwo , ktore swiadomie nie decyduje sie na dziecko , ma zapewne grzech

      • Agnieszka said

        Paty ja w odróżnieniu od Ciebie słucham co mówi do mnie mój Kościół a ten wyraża się bardzo jasno w tej sprawie czyli potępia każdą antykoncepcję oprócz NPR. Jeżeli twierdzisz, że ja działam z poszeptów złego to Tobie również proponuję zapytać księdza czy z podszeptów złego korzysta ten kto stosuje npr czy ten kto stosuje tabletki i prezerwatywy.
        Miłą Bogu będziesz dopiero wtedy jak posłuchasz co do Ciebie mówi bo w tej chwili plujesz mu w twarz.

      • paty said

        Wnet kosciol uzna prezerwatywy i tp i dalej bedziesz sie kierowac opinia kosciola.?zapewne znasz zawartosc ostrzezen Marii .ja w przeciwienstwie do Ciebie mam inne swoje zdanie i tak samo nie musze sluchac ksiedza, ktory wmawia mi , ze ostrzezenie to herezja.Skad ta pewnosc dziewczyno ze twoj kalendarzyk jest taki wporzadku? Z tego co wiem to kosciol tak miesza a raczej masoneria ze sama nie wiem co jest dobre a co nie .poki nikogo nie zabijam , bo stosunkiem przerwanym nie zabije dziecka i np condomem , to mam czyste sumienie . I nie wmawiaj mi ze kogos zabijam bo parskne smiechem, przypominam ze kalenderzem tez kombinujesz zeby w ciaze nie zajsc , ale widze ze nic tu po mnie , ograniczylas sie i probujesz mi wmowic ze komus krzywde wyrzadzam aha i nie zaoominaj , ze Bog nam dal wolna wole, to ze wybralam taka antykoncepcje to nie znaczy ze Bog mnie opusci a ja jego i wyluzuj uuz no chyba cie cos ubodlo , strasznie zawzieta jestes hm

      • Agnieszka said

        Paty jeżeli uważasz, że Kościół i księża są źli to proponuję zapoznać się z tym co na temat miłości małżeńskiej napisał Jan Paweł II, bo do niego chyba nie masz zastrzeżeń?

    • jolax said

      Ja osobiście dziękuję Wam wszystkim za szczerość… O nią prosiłam i podzieliliście się ze mną swoimi doświadczeniami w tym, jakże trudnym temacie. Kto jest bezżenny, nie rozumie tego tematu. Wiadomo wstrzemięźliwość najlepszym rozwiązaniem, ale w małżeństwie jest dwoje, i nawet jeśli jedno czuje się na siłach do takiego życia, nie może narażać swojego małżonka na upadek… Do tego trzeba dwojga chcących, a przede wszystkim ogromnej łaski. Bez tego nie da rady. Bezżenni mają tutaj łatwiej, zdecydowanie, chociaż także narażeni są na pokusy. Ja osobiście nie zamierzam stosować stosunku przerywanego: nie mam tu żadnego spełnienia, tylko jeden wielki wyrzut sumienia i po takim akcie oboje z mężem czujemy się podle wobec Boga. Kiedyś tego nie czułam, ale teraz jestem zalana łzami, jak nam się gdzieś coś takiego przytrafia.. Znaczy byłam, bo już od dawna w to nie brniemy. Nie jestem w stanie określić, która lektura tak poruszyła nasze sumienie, czy analizowanie historii Onana, czy też „Trafiona przez piorun”, a może wyznanie jakiejś duszy czyśćcowej… Pan Bóg znajdzie sposób na to, by poruszyć sumienia tych, co błądzą… Nie sądzę, żebyśmy wzajemnie swoje serca tak głęboko poruszyli. Człowiek nie nawraca, lecz Pan Bóg daje nawrócenie. My możemy sobie mówić pisać, a to trzeba poczuć. Wiadomo, że należy się napominać i nazywać grzech grzechem , ale osoba do której to kierujemy musi poczuć, że grzeszy w swoim sumieniu. Ja osobiście polecam książkę, świadectwo: TRAFIONA PRZEZ PIORUN. Po tej lekturze, człowiek zaczyna inaczej patrzeć na wiele spraw, bo te sprawy zostały tej kobiecie pokazane, wraz z ich tragicznymi skutkami, mimo że nie wiedziała, ze grzeszy, trafiła gdzie trafiła, więcej w książce. Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie słowa

  42. Lidka said

    Ja wiem że wszystko zależy od sytuacji. Ja np jestem w takiej , że nie jestem w stanie sobie wyobrazic smutku , zawodu z powodu informacji o ciaży. Czekamy już 4 lata, leczenia, seks na komendę, masakra , Każdy mówi żeby wyluzować tylko jak to zrobic jak się ma 35 na karku. Dla mnie to spełnienie marzeń i niesmowity DAR życia. Dla nas coś co dla wiekszości ludzi zdarza się samo nie wiadomo kiedy jest droga przez mekę, walką i juz nie mamy sił.
    Wszystkiego Dobrego naprawdę trzeba sie cieszyc , finansowa sytuacja zawsze może sie poprawic , mozna znależć, zmienic pracę, mozna walczyc , mamy tu jakiś wplyw, ale niemoc w kwesti poczecia to jest masakra tutaj sami nie damy rady czegokolwiek naprawic , zrobilismy co można było bez metod inwazyjnych i tyle……jedyne co mozna zrobic to odpuścic co tez nie jest łatwe.
    pozdrawiam Serdecznie 🙂

    • Agnieszka said

      Proponuję modlitwę do Matki Bożej Matemblewskiej – już nie jedna para otrzymała od niej łaskę macierzyństwa.
      Również istnieje coś takiego jak pasek św Dominika, który należy zamówić u sióstr zakonnych opisując im swoją sytuację a one będą się modlić. Taki pasek należy codziennie nosić i codziennie odmawiać modlitwę do św Dominika.

    • Donna said

      A Naprotechnologia?

      • Lidka said

        Napro nie pomogło , dostawaliśmy tyle leków ze mi było np po wieczornej dawce niedobrze po lekach , jakies diety kosmiczne gdzie prawie nic nie można jeść w miedzy czasie jak byliśmy zapisani znów do lekarza normalnego , dostałam namiar do Pani Zielarki pomogła wielu osobom ale u nas jakoś efektów nie widać wciąż , a pijemy juz ok 7 miesięcy także nie pozostaje nic jak cud , modlitwa i spokój, dziękuję, faktycznie poprosimy rodzinę o Modlitwę

    • szach said

      Lidko@. Nie ustawajcie w modlitwie. Przyczyn jest masa ,np. niedoczynność tarczycy, chlamydia a nawet stres. Dobrze ,gdyby ktoś się modlił za was,np. mama,babcia… Jeśli jesteście dobrze sytuowani to proponuję modlitwę w mlecznej grocie w Ziemi Świętej i spożycie proszku z tej groty. Może ktoś wam przywiezie ? Tam według tradycji Maryja Panna karmiła maleńkiego Jezusa.I trzeba oddać wszystko Bogu . Zwykle kiedy zaniecha się medycznych działań i pogodzi się ze stanem jaki jest, wtedy przychodzi cud poczęcia. Ufać Bogu-dawcy życia. Może Bóg was powołał do adopcji jakiegoś maleństwa ?

      • Lidka said

        dzięki 🙂 musimy się postarać wyluzować tylko to jest najtrudniejsze , i Faktycznie zaufać totalnie że Plan Pana Boga dla nas jest doskonały tylko tak długo to trwa …

      • Annah. said

        Lidko, może warto wesprzeć się ziółkiem o zagadkowej nazwie niepokalanek pieprzowy. http://magazyn.netmama.pl/planowanie-dziecka/zajsc-w-ciaze/wplyw-niepokalanka-pieprzowego-na-plodnosc-17383/. Przyznam że pierwszy raz się natknęłam a trochę się interesuję roślinami. Warto też popić coś naturalnego na zrelaksowanie np dziurawiec, miłorząb i magnez, albo gotowce z kozłkiem z zielarskiego.
        Znane mi jest szczęśliwe poczęcie po wielu latach „suchych” wymodlone w Medjugorie, a to trochę bliżej jak Ziemia Święta.
        Jednak warto zdać się we wszystkim na Boga, który ma dla nas najlepszy plan, a już w tak delikatnym temacie jak nowy człowiek trzeba mocno zaufać. Pozdrawiam prawie wiosennie.

  43. Malgosia said

    Wyjątkowa matka
    Czy zapytaliście się kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki upośledzonych dzieci?
    Postaraj się wyobrazić sobie Boga, który daje wskazówki swym aniołom zapisującym wszystko w swej olbrzymiej księdze.

    – Małecka, Maria, syn. Święty patron, Mateusz.

    – Kurkowiak, Barbara, córka. Święta Cecylia.

    – Michalewska, Janina, bliźniaki. Święty patron… niech będzie Gerard.

    – Wreszcie mówi do Anioła z uśmiechem jakieś imię:

    – Tej damy dziecko upośledzone.

    – A na to ciekawski anioł:

    – Dlaczego właśnie tej, Panie? Jest taka szczęśliwa.

    – Właśnie tylko dlatego – mówi uśmiechnięty Bóg. – Czy mógłbym powierzyć upośledzone dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Byłoby to okrutne.

    – Ale czy będzie miała cierpliwość?, pyta anioł.

    – Nie chcę, aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęłaby w morzu łez, roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem. A tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić.

    – Panie, wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie.

    Bóg uśmiechnął się:

    – To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu.

    Anioł nie mógł uwierzyć własnym uszą.

    – Egoizmu? Czyżby egizm był cnotą?.

    Bóg przytaknął.

    – Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swim synem, nie da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą obdaruję dzieckiem dalekim od doskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć.

    Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale, kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy „mamo”, uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widząc drzewo, zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc.

    Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak jasno, jak ja sam widzę (ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia), i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie i w każdym dniu jej życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie.

    – A święty patron?, zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro.

    Bóg uśmiechnął się.

    Wystarczy jej lustro.

    • KRYSTYNA said

      PIĘKNE OPOWIADANIE.KILKA LAT TEMU POMOGŁO MI ZROZUMIEĆ ,ŻE PAN BÓG MI ZAUFAŁ,POWIERZAJĄC MI NIEPEŁNOSPRAWNĄ WERONICZKĘ …

  44. kooool said

    Św. Ojca Pio
    Pokusy przeciw wierze i czystości są towarem oferowanym przez wroga, ale się go nie bój i traktuj z pogardą.

    • kooool said

      Tomasz a Kempis
      Lecz my przyłóżmy siekierę do pnia, aby oczyścić się ze zbędnych pragnień i zdobyć spokój ducha.

  45. Jolax said

    Ja osobiście dziękuję Wam wszystkim za szczerość… O nią prosiłam i podzieliliście się ze mną swoimi doświadczeniami w tym, jakże trudnym temacie. Kto jest bezżenny, nie rozumie tego tematu. Wiadomo wstrzemięźliwość najlepszym rozwiązaniem, ale w małżeństwie jest dwoje, i nawet jeśli jedno czuje się na siłach do takiego życia, nie może narażać swojego małżonka na upadek… Do tego trzeba dwojga chcących, a przede wszystkim ogromnej łaski. Bez tego nie da rady. Bezżenni mają tutaj łatwiej, zdecydowanie, chociaż także narażeni są na pokusy. Ja osobiście nie zamierzam stosować stosunku przerywanego: nie mam tu żadnego spełnienia, tylko jeden wielki wyrzut sumienia i po takim akcie oboje z mężem czujemy się podle wobec Boga. Kiedyś tego nie czułam, ale teraz jestem zalana łzami, jak nam się gdzieś coś takiego przytrafia.. Znaczy byłam, bo już od dawna w to nie brniemy. Nie jestem w stanie określić, która lektura tak poruszyła nasze sumienie, czy analizowanie historii Onana, czy też “Trafiona przez piorun”, a może wyznanie jakiejś duszy czyśćcowej… Pan Bóg znajdzie sposób na to, by poruszyć sumienia tych, co błądzą… Nie sądzę, żebyśmy wzajemnie swoje serca tak głęboko poruszyli. Człowiek nie nawraca, lecz Pan Bóg daje nawrócenie. My możemy sobie mówić pisać, a to trzeba poczuć. Wiadomo, że należy się napominać i nazywać grzech grzechem , ale osoba do której to kierujemy musi poczuć, że grzeszy w swoim sumieniu. Ja osobiście polecam książkę, świadectwo: TRAFIONA PRZEZ PIORUN. Po tej lekturze, człowiek zaczyna inaczej patrzeć na wiele spraw, bo te sprawy zostały tej kobiecie pokazane, wraz z ich tragicznymi skutkami, mimo że nie wiedziała, ze grzeszy, trafiła gdzie trafiła, więcej w książce. Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie słowa

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: