Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

KATASTROFA SMOLEŃSKA. Ostatnie zdjęcie Lecha KACZYŃSKIEGO, GODZINĘ przed ŚMIERCIĄ

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 kwietnia 2013

10 kwietnia 2010 roku, wojskowe lotnisko na Okęciu, godz. 7 z minutami. Za moment rządowy tupolew zacznie kołować na płycie lotniska. Prezydent Lech Kaczyński (†61 l.) nie zajął jeszcze miejsca w salonce, przechadza się po pokładzie i wita z pasażerami. Wygląda na zrelaksowanego, jest uśmiechnięty. Nic nie zapowiada tego, co stanie się za ponad godzinę.

Kaczynski

To miłe zdjęcie. Lecha Kaczyńskiego uwiecznił na nim nie jego osobisty fotograf Maciej Chojnowski, ale Wojciech Seweryn (†71 l.) – artysta plastyk, który leciał z prezydentem jako przedstawiciel Rodzin Katyńskich. Fotografia została zrobiona jeszcze przed startem samolotu, gdy tupolew stał na płycie lotniska. Na jej pierwszym planie widać prezydenta. Przechadza się po pokładzie i wita się z pasażerami. Z gestu ręki i kierunku wzroku można wnioskować, że wyciąga rękę do kogoś, kto siedzi za Bożeną Łojek (†63 l.), prezeską Polskiej Fundacji Katyńskiej. Można ją rozpoznać po okularach, które zwykle zakładała na głowę jak opaskę…

To ostatnie znane zdjęcie Lecha Kaczyńskiego przed jego tragiczną śmiercią. Ponad godzinę później rosyjskie służby ratunkowe będą szukać w smoleńskim błocie ciała naszego prezydenta i ciał 95 pozostałych Polaków.

Ostatnia fotografia prezydenta jest w rękach córki Seweryna Anny Wójtowicz, mieszkającej na stałe w Chicago. Karta pamięci aparatu fotograficznego artysty cudem przetrwała katastrofę i prokuratura zwróciła ją bliskim Seweryna. Według „Gazety Polskiej” zdjęcie nie zostało włączone do śledztw, ani tego rosyjskiego, ani polskiego (wciąż nie wiadomo, kiedy się one skończą). Dziś mija już 3. rocznica pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu.

Źródło: se.pl

 

Advertisements

komentarze 24 to “KATASTROFA SMOLEŃSKA. Ostatnie zdjęcie Lecha KACZYŃSKIEGO, GODZINĘ przed ŚMIERCIĄ”

  1. Michał said

    W takim razie mamy kłopot.
    Po pierwsze to zdjęcie, które umieściłeś Adminie wygląda na fotomontaż, a po drugie spójrzcie na to:
    http://www.eostroleka.pl/ostatnie-zdjecie-lecha-kaczynskiego,art23942.html

    Całkowicie inne ubranie…
    Na zakończenie dodam, że podejrzewam iż to zdjęcie, które podlinkowałem także nie jest wykonane w trakcie lotu, tylko przed.

    z Panem Bogiem!

    • zmajcek said

      tak tylko dziwnym trafem do tej pory o tym zdjęciu było cicho 😛
      natomiast powyższe zdjęcie traktowane było przez Gazetę Polską jako hit i unikat. O ewidentnym fotomontażu nie ma już co wspominać.

      • Michał said

        Masz rację. Jest to jeszcze dziwniejsze jeśli faktycznie prokuratura przekazała je rodzinie ś.p. Wojciecha Seweryna. W zasadzie byłby to dowód na gigantyczne matactwo.

        Przydałoby się to zweryfikować, bo jeśli faktycznie Rosjanie, lub polska prokuratura maczali palce w tej mistyfikacji to należy sobie zadać pytanie, czemu aż tak bardzo zależało im, aby przedstawić zdjęcie Prezydenta na pokładzie tupolewa…?
        Możliwości są 2:
        – albo Prezydent nie leciał w ogóle Tupolewem
        – albo fotomontaż wykonał kto inny, kto chciał na tym zdjęciu w jakiś sposób zarobić – ale nie zmienia to faktu, że co najmniej kilka, kilkanaście zdjęć powinno się ostać! Wiele ciał ofiar było zewnętrznie nietkniętych, więc ciężko sobie wyobrazić, aby ostało się tylko 1 zdjęcie (w sytuacji kiedy na pokładzie było kilkadziesiąt aparatów foto + 96 telefonów) z powodu uderzenia w ziemię, czy nawet eksplozji. Karty SDHC są odporne na przeciążenia rzędu kilkuset G, a nie kilkunastu, żeby uległy zniszczeniu.

    • Pro Publico Bono said

      Jest tylko jedno ale. Ze względu na wagę wizyty Pan Prezydent napewno nie ubrałby się w szary garnitur ! Garnitur zaprezentowany na zdjęciu powyżej jest po prostu stosowny. Zdjęcie z linku bardziej przypomina podróż „roboczą”, ale nie w tak ważnej dla Polski sprawie państwowej, tu intencje z pewnością były inne.

      • Michał said

        Zgadzam się, za pewne żadne z tych zdjęć nie pochodzi z 10.04.2010, a mimo to komuś zależało, aby to ludziom wmówić. Dodatkowo dlaczego nie ma prawdziwych zdjęć z tego lotu…

        Wg. mnie Tu 101 nigdy nie opuścił Okęcia z delegacją na pokładzie, a Lech Kaczyński leciał innym samolotem, stąd pierwsze doniesienia reporterów, że pierwsza część delegacji wylądowała i słowa o tym, że Tusk do Smoleńska 07.04.2010 także nie leciał Tupolewem tylko Casą (co się później potwierdziło).
        Cała sprawa była bardzo mądrze zaaranżowana, aby nie było możliwości dojścia do prawdy.
        Prawdopodobnie cywilna delegacja została zamordowana na Okęciu (potem same ciała zostały zrzucone z IŁa na miejsce inscenizacji „katastrofy”), a wojskowa, wraz z Lechem Kaczyńskim poleciała Casą i została już tam zabita przez KGB. Nawet tego samego dnia, o zbliżonej godzinie (co domniemana katastrofa) tuż za lotniskiem wypadek miał „bus”, który wiózł 18 osób – wjechała w niego limuzyna oficera KGB, który brał później udział w „śledztwie” smoleńskim. Oficer przeżył, 18 osób w busie zginęło. Podejrzewam, że tam właśnie zginął Prezydent. Możecie poszukać, są całkiem spore przesłanki, że tak właśnie było!

        Portalu nie polecam, ale ten artykuł jest ciekawy (domniemanie podmiany Tu 101 z Tu 102 i inscenizacja katastrofy):
        http://acontrario.nowyekran.pl/post/58689,nie-dopuscmy-do-sprzedazy-tupolewa-102

    • robek said

      piękny fotomontaż a nie zdjęcie
      Pan Lech 9 kwietnia nie opuścił już Litwy..
      nie dajcie się zwieść fałszywym „tropem” Macierewicza, który nie jest żadną opozycją

      żaden samolot nie wyleciał 10kwietnia z Okęcia, nie ma na to żadnych dowodów
      http://zamach.eu/

  2. basiaka said

    Do dziś nie mogę się z tym pogodzić co się stało
    Tylu ludzi zginęło Prezydent , dowódcy wojskowi krewni rodzin Katyńskich
    Anna Walentynowicz i cóż można powiedzieć sami zacni i szlachetni obywatele elita naszego kraju .
    Dobrzy odeszli a…… zło zostało aby nas gnębić
    Wiem nie powinnam tak pisać ale nie potrafię zmienić mych myśli
    Dlaczego giną prawi i uczciwi a złych o Panie nam zostawiłeś aby nas gnębili

  3. Weronika said

    Po trzech latach pokazuja nam zdjecie ze srodka samolotu.Nie wierze, ze jest to prawdziwe zdjecie. Prezydent ma bardzo daleki wzrok , jakby ktos z wiekszej odleglosci do niego mial podejsc, a on wyciaga reke jakby sie chcial przywitac. JEGO WZROK JEST JEST SKIEROWANY NA WPROST A NIE W DOL !!!! Gdyby mial sie z kims witac kto siedzi, jego wzrok skierowany bylby w dol…. Dlaczego przez 3 lata nie pokazywali zdjec, czy filmow z zewnatrz, pozegnanie, wsiadanie i te sprawy? Jezeli jest to fotomontaz to dlaczego klamia??? Dlaczego chcieliby uwiarygodnic ze lot mial miejsce. Gdyby go nie bylo to co by to oznaczalo???
    Dlaczego rodziny nic nam nie mowia o wylocie, ani nie pytaja o filmy , zdjecia , pamiatki wylotu tego tak historycznego wydarzenia??

  4. Józef Piotr said

    Już raz zabrałem głos.
    Więc przywołam to co już wpisałem.
    *******************************************

    jowram powiedział/a
    18 Kwiecień 2013 @ 21:20
    1 4 i
    Rate This
    KATASTROFA SMOLEŃSKA. Ostatnie zdjęcie Lecha KACZYŃSKIEGO, GODZINĘ przed ŚMIERCIĄ

    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/katastrofa-smolenska-ostatnie-zdjecie-lecha-kacyznskiego-godzine-przed-smiercia_318113.html

    Odpowiedz

    Józef Piotr powiedział/a
    18 Kwiecień 2013 @ 23:45
    2 0 i
    Rate This
    # Jowram
    Jeśli wierzysz w prawdziwość tego zdjęcia to CI WSAPÓLCZUJĘ !

    Toż to jest przykładny fotomontaż wykonany na potrzeby PROPAGANDY .
    Dawno to zdjęcie ocenili specjaliści. A po za tym opublikowano go po raz pierwszy prawie dwa lata po katastrofie.

    Zadnych dokumentów filmowych czy fotograficznych Lecha Kaczyńskiego z dni bodajże od 07.04. 2010 do 10.04.2010 godzina 10.00 nie ma i nie było publikowanych.
    Na okęciu “wysiadły wszystkie monitory i kamery itp.
    Nikt nie nakręcał filomóww – relacji ze zbiórki na i odlotu z okęcia.
    Nawet urządzenia nagrywające głos (y) wysiadły i ni8czego nie nagrały (zarejestrowały)
    Brak rejestrów Satelitarnych i tych z Kontroli Przestrzeni powietrznej (także polskiej kontroli powietrznej) na trasie domniemanego przelotu samolotu.
    A wiadomo jest że w XXI wieku Wszystko co porusza się w powietrzu , szczególnie nad Europą środkową , jest rejestrowane przez zainteresowane SIŁY w sposob ciągły (24 h/dobe).
    NATO . NIEMCY , USA . Inpektoraty LOTNICTWA roznego rodzaju.
    Jeśli powiesz mi jakim Nr. lotu lecisz np : z Krakowa do kanady przez Biegun polnocny to w komputerze będę śledzil twój LOT w sposob ciągły i w kazdej sekundzie będę odczytywał gdzie jesteś , na jakiej wysokości leci twój samolot i z jaką prędkością . A co dopiero można odczytać z rejestratorów ruchu powietrznego bedących pod nadzorem służb specjalnych.
    Nikt nie podał kto i jacy podobnież dziennikarze polecieli niby 1 godzinę wcześniej JAK’iem 40-tym do smoleńska . A było ich ponoć cały samolot. Nie ma żadnej relacji z tego (tej) wyprawy. Co robili gdzie przebywali etc…..
    Nikt nie chce się przyznać i opowiedzieć że był przy której kolwiek z tych 96 ofiar Od godziny Popołudniowej dnia 09.04.2010.

    Jowran,ie trzeżwiej trochę.
    Dla mnie to tysiąc niewiadomych . Było 96 żywych , dajmy na to 8.04.2010 r i ich nie ma . A reszta to gdybanie !!

    Do dzisiaj nie wiadomo ile i jakich Tu-154 oraz Jak – 40 było na Wojskowym okęciu w dniu 9/10.04.2010 .
    Pawilon na wojskowym okęciu służący do odprawy Pasażerów “HEAD” jak również tunele do niego prowadzące są teraz wyburzone .
    Poczytaj trochę np; Iną Cierpisza i innych analityków. A Prof Dakowski też o tym pisze.

    • jowram said

      Mea Culpea, Mea maxima Culpa

      Tak masz rację Piotrze to najprawdopodobniej „sfejkowane” zdjęcie było już analizowane, fotografia śp. Prezydenta najpewniej wklejona bo nieproporcjonalna i nikogo innego poza człekiem z profilu, najprawdopodobniej też wklejonym, nie da się rozpoznać.
      Hipoteza inż.k Cierpisza wciąż aktualna – trzeba być czujnym.

      Pozdrawiam

  5. Jestem Izabela said

    A ja mam coś takiego przypadkiem znalezionego:
    http://szybki.fakt.pl/Tajemnica-ostatniego-zdjecia-Lecha-Kaczynskiego-To-nieludzkie,artykuly,137740,1.html

  6. David said

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Strzelanina-pod-Bostonem-zginal-policjant,wid,15508331,wiadomosc.html?ticaid=110700

    Kolejna robota iluminati….

  7. kooool said

    19 kwietnia Żywot świętego Leona, papieża
    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1468
    Nie mała to rzecz uklęknąć na wielkiej sali wobec cesarza i dworu jego, wobec arcybiskupów i prałatów, wobec książąt i znakomitości potężnego państwa i głośno spowiadać się z grzechów swego żywota. Czy miałbyś, kochany Czytelniku, również wolę i odwagę do tego? Uczynił to przed dziewięciuset kilkudziesięciu laty biskup z Toul, a uczynił to wobec zebrania, w którym najdostojniesze osoby były jego krewnymi, większa część przyjaciółmi, a wszyscy znajomymi….

  8. kooool said

    Koniec Katedry Św. Jakuba
    http://gloria.tv/?media=430950

    • Denar Chrobrego said

      Niewiarygodne bezczeszczenie poświęconego miejsca ! A ile sprofanowali świętych wizerunków Krzyża, Jezusa ! Celowa lucyferiańska robota w Roku Wiary. Ależ Francuzi upadli, karczują wszelkie powiązania z korzeniami cywilizacji zachodniej. Jak żal tych rozet, murów,całej świątyni… Barbarzyńcy dosłownie z piekła rodem.
      Jezus Chrystus jest moim Panem !
      Pozdrawiam Cię, Koooolu, o Leonie było pogodnie i z piękną ryciną.

    • basiaka said

      smutny widok do czego to doszło co oni na tym miejscu chcą stawiać że aż kościół zburzyli

  9. Kier said

    tahamata — 2012-03-02 13:46:50:

    „(Stalin) Powiedział do przedstawicieli naszej władzy ludowej: „Lepiej by było, gdybyście wychowali sobie swojego własnego prymasa”. Co to miało oznaczać? Mądremu wystarczy. Tak postępujcie, żebyście sobie kupili, urobili któregoś z biskupów, że będzie na wasze zawołanie do dyspozycji, nie wprost, bo wiadomo, że to by nie przeszło, ale nie będzie występował w kazaniach, przemówieniach, nie będzie listów pisał, nie będzie jeździł tyle po Polsce ile jeździ prymas Wyszyński. Bo to wszystko oddziaływało i umacniało naród, bo naród to Kościół.” – z tego samego źródła… jakie aktualne…
    Edytuj komentarz »
    Powiadom redakcję »
    tahamata — 2012-03-02 13:30:20:

    „Żeby lepiej zrozumieć i ujrzeć ks. Prymasa to trzeba cofnąć się, sięgnąć myślą do lat 50-tych, lat najtrudniejszych w naszej historii, w okresie Kościoła, w okresie Polski, które znamionowała walka. Zabrzmi to dość dziwnie – walka władzy z narodem. To musi zabrzmieć dziwnie. Władzę wybiera naród, jak naród może walczyć z władzą, którą wybrał? Nie tak było w latach 50-tych. (…) Ta władza nie była wybrana przez naród, to była władza, jak się to zwykło mawiać, przywieziona w teczce. (…)nie wolno nam o tym zapomnieć, a niestety jesteśmy świadkami, że nasz naród tak prędko zapomina o tym, co było przecież w niedalekiej przeszłości. Byliśmy bici, katowani przez tych, na których teraz głosujemy. Prosto wychodząc z kościoła idziemy do urny i oddajemy głos na tych, na ich dzieci, na ich spadkobierców, ideologów, którzy nas bili, kopali, do więzień zamykali, rozstrzeliwali bez żadnych wyroków. I w tym właśnie cały paradoks, że tym trzecim jeszcze czynnikiem władzy, która walczyła z własnym narodem była Rosja – Związek Radziecki. Niczego w Polsce nie wolno było dokonać bez zgody Związku Radzieckiego. Na wszystko musiało być „błogosławieństwo Stalina”, aprobata Związku Radzieckiego. A naród, z którym władza walczyła, to było społeczeństwo nasze, naród ochrzczony, naród związany z Kościołem, bo przecież Kościół to nie tylko hierarchia, biskupi, kapłani, zakony, ale to cały Kościół, a więc wszyscy wierni, związani bardzo z Kościołem.” – z wywiadu z jednym z bohaterów tego filmu ks. Stanisławem Skorodeckim.

    Cały wywiad: http://www.jerzyrobertnowak.com/pozostale/ks.skorodecki/jestem_swiadkiem.htm — « Szczegóły
    —————————————————————————————————
    warto to sobie przypomnieć jakie aktualne >>Film o Kar. Wyszyńskim PRYMAS

    http://pl.gloria.tv/?media=262926

  10. Wiktoria said

    Ja nawet nie wiem co myslec o tym, czy to straszliwy zbieg okolicznosci, czy splanowane morderstwo. Z czasem Bog otworzy prawde. Strona rosyjska niby to przedstawila wiele dowodow na to, ze nie ma nic wspolnego z ta katastrofa, mozemy tylko sie domyslac. Wiemy przeciez, zeby rzucic na kogos tak powazne oskarzenie trzeba miec niepodwazalne dowody.
    A to co sie dzieje teraz w Stanach naprawde zmusza wszystkich do zastanowienia sie. Jedna bieda goni druga. To bylo przepowiedziano w oredziach MBM.

  11. Wiktoria said

    Dzisiaj jest rocznica powstania w getcie Warszawskim. Odrazu nasuwaja mi sie wspomnienia tych wrazen, ktore doswiadczylam, gdy po raz pierwszy przyjechalismy jako turysci do Oswiecimia.To nie bylo emocjonalne wrazenie, tylko przezycie duszy. Nikt z ofiar, kto przezyl, nie potrafil nawet w najbardziej radosnych chwilach swego zycia zapomniec o tym.

  12. kooool said

    Czystość – ks. dr Marek Dziewiecki
    http://gloria.tv/?media=21074
    Szczęśliwy szuka drugą osobę, nieszczęśliwy ciągnie do seksu.

  13. Tuptusia said

    Św. Maksymilian Kolbe Oddanie się Niepokalanej (cz.4)

    USUWANIE NIEDOSKONAŁOŚCI

    Walczyć z grzechem

    Gdzie jest Niepokalana, tam i diabeł się wścieka. W Piśmie świętym jest napisane: „Ona zetrze głowę twoją, a ty czyhać będziesz na piętę Jej”. Jest ciągła walka przeciw Niepokalanej.
    Dlaczego tak jest?
    Już to samo, że Ona jest Niepokalaną, a on jest skalany, nie może być zgodny. Musi być walka i ciągła walka.
    Grzech nie jest niczym innym, jak niezgadzaniem woli swojej z wolą Bożą. Dobro polega na zgadzaniu naszej woli z wolą Bożą. Ona dlatego jest Niepokalana, bo pragnie spełnienia woli Bożej.
    Od tego czasu zaczyna się nienawiść szatana ku Niepokalanej. To było okazją, że on stracił niebo. Nie chciał służyć, chciał sam sobie zrobić niebo. Tymczasem zapomniał, że co miał, od Boga było.
    Stąd pycha jego i pokora Niepokalanej – grzech jego i czystość Jej; stąd też i walka.
    W każdej duszy powtórzy się ta walka i to tym bardziej, im istota miłości, t j. zjednoczenie woli naszej z Jej wolą, będzie się pogłębiać, Niech więc nikt nie myśli, że nie będzie pokusy, przeciwności. Tylko, że dusza Niepokalanej oddana w głębi czuje się nienaruszoną. On tylko na piętę czyhał będzie, za bary duszy nie weźmie. Ale trzeba ufność w Niepokalanej położyć, nie ufać sobie. Wówczas każdy wysiłek diabła będzie zasługą dla duszy.
    W sprawie życia nadprzyrodzonego bez pomocy Bożej nic zrobić nie potrafimy. Wysiłki pracy nad sobą są owocem łaski. Nie ma więc powodu do zniechęcenia z powodu upadków. Jeżeli zdarza się nam dużo upadków – to dowód, że mamy jeszcze dużo miłości własnej.
    Upadki wykorzystujemy w tym celu, w jakim Pan Bóg je dopuszcza: żebyśmy się upokorzyli, żebyśmy się nie denerwowali, ale poznali nędzę życia. Gdybyśmy byli pokornymi, Pan Bóg nie dopuściłby żadnego upadku. Matka Najświętsza przez całe życie była pokorną, znała jednak swoją godność i uznawała wielkie rzeczy Boże. Nie na tym polega pokora, żebyśmy nie uznawali łask, lecz żebyśmy ich sobie nie przypisywali. Jeśli dusza uważa się za coś lepszego od innych – wtedy upada.
    Upadek jest zawsze z powodu braku pokory. Prośmy Ją, by nam dała łaskę pokory, żebyśmy nie potrzebowali takiego lekarstwa, jakimi są upadki, które przecież sprawiają przykrość Panu Jezusowi.
    I z naszej strony winniśmy się starać, by to naczynie – dusza nasza – była wypróżniona, była pokorna. Tak jest, pokora jest źródłem wszystkich cnót, jak znów pycha źródłem wszystkich grzechów. Pierwszy grzech jest grzechem pychy. I Pan Jezus mówi: „Uczcie się ode mnie, bo jest cichy i pokornego serca”.
    Żeby sobie zapewnić jak najobfitsze łaski, trzeba się starać o głęboką pokorę, uznawać, że sami z siebie jesteśmy niczym. Cały świat Pan Bóg z niczego stworzył – jest on dziełem Bożym. Każdy dobry uczynek od Pana Boga pochodzi – i to są Jego własne dary – które On w niebie koronuje. Wszystko, czym jesteśmy, od Boga jesteśmy: co możemy, od Boga możemy; co czynimy, od Boga czynimy.
    Św. Teresa mówi, że nie jest prawdą mówić, iż cnót nie mamy od Pana Boga. Pokora bowiem polega na tym, żeby uznawać dary w sobie, iż są istotnie Bożymi i pobudzać się do wdzięczności.

    Wykorzeniać wady

    W życiu wewnętrznym są wady, które trzeba pousuwać, wykorzenić. Do tego zmierzają rozmyślania, rachunki sumienia, aby poznać wady, poznać cnoty i do Pana Jezusa się upodobnić.
    Jest to walka z samym sobą i dlatego taka trudna. Łatwiej jest rozwijać działalność na zewnątrz niż walczyć z umiłowanymi swoimi wadami. Miłość własna kocha te wady i nie chce ich się pozbyć. Te wady umie nawet pokryć cnotami. Na przykład kto nie chce słuchać, to mówi o niezłomnej woli charakteru, kto ostygł w modlitwie, myśli o pracy zewnętrznej, i miłość własna potrafi to brać za cnoty.
    Taka wada jest jakby szkodliwą rośliną. Od ciąć łodygę, to z korzeni wyrośnie druga, wyrwać korzeń, zostaną w ziemi drobne korzonki i znów po niejakimś czasie odrosną. Wady zawsze odrastają i zawsze trzeba je wyrywać jak odrosną.
    Po rekolekcjach zapytał mnie jeden z braci, jak rozpoznać wadę główną, bo nieraz w tym względzie tak trudno jakoś. Jest to zagadnienie bardzo ważne. Wadę główną rozpoznać musimy, by z nią walczyć, a w walce – zdobyć odwrotną jej stronę – cnotę.
    Pomaga ku temu stały spowiednik, bo on zna duszę. Ale nie trapić się, jeśli ktoś nie odróżni dobrze wady głównej. Choćby przeciwko innej walczył – nie szkodzi, bo i wtedy wada główna osłabnie. Jeszcze jeden sposób. Mianowicie w Ameryce przy karczowaniu lasów pomagano sobie podpalaniem. W walce duchowej możemy podpalić te wady ogniem miłości Bożej. Wtedy wszystko się spali.
    Co do ognia miłości Bożej – ten podsyca się ofiarą. Tylko ofiara jest owym drzewem, które ma spłonąć na ołtarzu, miłości Bożej. Tak, ofiara to konieczny warunek miłości. Bez ofiary nie ma postępu w życiu Bożym. Bez ofiary – miłość nasza zamiera…
    Ofiarą i miłością spalamy nasze wady. Pan Jezus powiedział Magdalenie, że odpuszczają się jej grzechy, bo wiele umiłowała. Im większa miłość bezbrzeżna – oczyszczenie nie ma granic i wtedy dusza upodabnia się do Niepokalanej.

    Walczyć z pokusami

    Bądźmy przygotowani na to, że pokusy będą i być muszą; gdyby ich nie było, nie byłoby zasług. Trzeba nam tylko z nimi walczyć i przy pomocy Niepokalanej je zwyciężać.
    Oto sposoby walki: Przede wszystkim cierpliwie je zwalczać. Przychodzi pokusa szorstkiego odniesienia się do jakiegoś współbrata – odnieść się do niego w sam raz łagodnie; albo nie chce się czegoś wykonać, do czego posłuszeństwo wzywa – zrobić to i zrobić dobrze, co posłuszeństwo nakazuje. Gdy jednak przychodzi pokusa przeciwna wierze, szóstemu przykazaniu, nadziei itp., wtedy nie brać się z nią za bary, ale raczej odwrócić myśl do czego innego. Ważną tu jest rzeczą, by odwrócić myśl od pokusy natychmiast. Spokojnie, ale natychmiast.
    Wiedzą o tym dobrze strażacy, jeśli się ognia nie ugasi w zarodku, to potem i walka trudniejsza i następstwa pożaru bywają poważne. Tak samo ma się rzecz z tego rodzaju pokusami.
    Musimy się dostosować do wskazówek Ojca Św., który mówi: aby usuwać okazje, po prostu z daleka omijać te różne rzeczy, co by mogły chociażby z dala nam zaszkodzić. Z obowiązku jednak nieraz trzeba się zetknąć z ludźmi. Wtedy starać się o wzmocnienie wewnętrzne. Najlepszym takim wzmocnieniem – to nieufanie sobie, nieliczenie na swoje urobienie duchowe, a ufanie bezgraniczne Niepokalanej i uciekanie się do Niej. Ona niezawodnie nam dopomoże. Gdy się ma do czynienia z osobami innej płci, to raczej mniej, niż za wiele grzeczności; sprawę załatwić krótko i węzłowato i unikać miękkości. Ważnym też jest, nie bać się pokus. Diabeł jako duch jest sprytny, ma umysł daleko bystrzejszy od nas, ale przy pomocy łaski Bożej, przy pomocy Niepokalanej myśmy dużo od niego potężniejsi. Jeżeli nie może nas doprowadzić do upadku, to przynajmniej stara się opóźnić nam bieg w doskonałości, ale nie dajmy mu tej satysfakcji, gardźmy nim i zaufajmy całkowicie Niepokalanej, a ataki kusiciela przyczynią się tylko do zwiększenia naszych zasług.
    Pamiętajmy i o tym, że najwięcej w walce z pokusami osiągniemy modlitwą i częstymi aktami strzelistymi – jest to bowiem broń niezawodna i pewnie prowadząca do zwycięstwa. Wspomagajmy się wzajemnie tą potęgą modlitwy, osoloną pokutą i połóżmy całą naszą ufność w Niepokalanej a wówczas będziemy spokojni o wyniki tej walki.
    Żadna pokusa nie jest grzechem. Chociażby pokusa trwała nie wiem jak długo, nie jest bynajmniej grzechem, ale owszem, jak się dusza opiera, jest polem do zasług.
    Co do sposobu walki, to nie bawić się w wątpliwości i nerwowość, ale ze spokojem oddać się Niepokalanej i nic sobie z tego nie robić, po prostu nie mieć na to czasu. Być zajętym czym innym. Czasem się ktoś martwi i trapi. Więc nie trzeba się tym martwić i niepokoić, bo szatan chce tylko duszę tak wymęczyć. Powtarzam więc, że żadna pokusa nie zrobi duszy żadnej szkody, o ile z naszej strony nie ma na to zezwolenia.

    Nie zniechęcać się

    Na pewno każdy z was już odczuł mniejsze czy większe zniechęcenie. I nieraz trapią się dusze, czy to jest winą. Nawet święci odczuwali zniechęcenie. Św. Paweł, który z takim zapałem pracował, później pisze, że mu obmierzło to życie. Taka chwila i na niego też przyszła. I to nie jest żadna niedoskonałość, na to wskazuje nam przykład Pana Jezusa, który w Ogrójcu radości przecież nie czuł. Wielu męczenników z uśmiechem na ustach umierało, a Pan Jezus na krzyżu wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”
    Św. Teresa miała takie chwile, że kochała tak, jakby nie kochała, wierzyła tak, jakby nie wierzyła, a jednak została wielką świętą. Te zniechęcenia i pokusy przyjść mogą i to nie będzie jeszcze żadną niedoskonałością. Mają je ludzie żyjący w świecie, ale i w klasztorze mogą kogoś trapić i to nieraz przez długie lata; czy to przeciwko wierze, czy przeciwko nadziei i miłości, czy nawet wszystkim przykazaniom.
    Co wtedy robić? Gdy taka burza przyjdzie, co wtedy czynić? Mamy sposób ogólny, łaskę Bożą. Nadzwyczajne burze trzeba nadzwyczajnej łaski i do Niepokalanej Pośredniczki łask trzeba szczególniej zwracać się, do Niej po tę łaskę się uciekać.
    Gdy burza spotka okręt na morzu, on nie staje, nie szarpie się, ale spokojnie płynie dalej. Dlatego nie byłoby dobrze, by taka dusza niepokoiła się tą wewnętrzną burzą. Niech ta pokusa doświadcza, jak długo wola Boża zechce. nie pragnąć z tego się wyrwać prędzej niż to będzie Wolą Bożą. To jest ogromnie ważne, żeby dusza nie straciła wtedy pokoju. W ogóle dusza nie powinna nigdy tracić pokoju. A jak ten pokój straci, pierwszą rzeczą jest go odzyskać. W mętnej wodzie łatwiej się łowi ryby, tak samo i diabeł w niepokoju może coś zyskać.
    Niech więc Niepokalana kieruje, jak się Jej podoba, a nie jak nam. A przede wszystkim potrzebny jest ten pokój i w pociechach i w oschłościach, zniechęceniach i pokusach. Nawet w razie grzechu, pierwsza rzecz, to odzyskać pokój: wzbudzić żal doskonały, wyspowiadać się i znów iść dalej. Do żalu doskonałego trzeba łaski, więc do Niepokalanej zwrócić się całą duszą, żeby nam dała tę łaskę, by natychmiast odzyskać pokój.
    Zniechęcenia więc i pokusy nie są żadną winą i oczyszczają tylko duszę, jak ogień oczyszcza złoto.

    http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=369&Itemid=43

  14. Jestem Izabela said

    Gdzie jest głowa Anny Walentynowicz?

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/co-sie-stalo-z-cialem-anny-walentynowicz/

  15. anzelmik said

    Nie chce siać zamętu bo tak do końca też w to nie wierzę ale na stronie tego rosjanina co zamieścił drastyczne zdjęcia jest wyjaśnienie co do tego ostatniego zdjęcia L.Kaczyńskiego. Twierdzi on że to zdjęcie to manipulacja i że jest to zdjęcie z wylotu Tuska do Smoleńska z dnia 07.04.2010
    Na potwierdzenie swej tezy umieścił film z pokładu tupolewa gdzie widać ludzi zbierających się przed wylotem i siadających na miejscach. Wyrażnie widać tam te dwie osoby z lewej strony jak zasiadają na miejsca.
    Wszystko to dziwne jest i tajemnicze.
    Nie wierze że z całego samolotu nie ocałał ani jeden aparat foto czy telefon sktórego nie da się odczytać zdjęć. To poprostu niemożliwe ! Karta pamięci ulokowana jest w aparacie dość mocno i naprawdę trzeba się nieżle natrudzić by ją rozwalić czy zniszczyć. Swego czasu dochodziły do Polski też wiadomości że rosjanie ingerowali w zapis na kartach , co oznaczało że ingerowali w zapis, wycinali czy też kasowali filmy czy zdjęcia z tych kart.
    Na pokładzie było 96 osób z czego napewno 60 osób miało i telefon i aparat foto.
    Nie ma chyba nikogo kto ma telefon bez karty więć na pokładzie musiało być około 120 kart pamięci.
    Ocalała jedna karta ? Jedno foto ??? No bez jaj…
    Samolot wylatuje z Okęcia i akurat jest awaria monitoringu i czytników kart dostępu…
    Samolot ląduje (albo próbuje) w Smoleńsku i akurat jest awaria monitoringu…
    Nie ma takiej możliwości ! To na 100 procent celowa robota.
    Prawda wyjdzie na jaw , to tylko kwestia czasu.

  16. Halina said

    Nia mnie sądzic , ale jedno wiem że ta garstka wojowników o prawdę Katynia zroiło więcej w jednej chwili by prawda ujrzała światło dzienne niz cała armia ….Prawda jest taka że Lech miał tylu krwiopijców koło ssiebie że nie mógł zrobić nic bo jak swora wśćiekłych psów szczekała na każdą inicjatywe ….Swoją śmiercią wraz z patriotami kolo niego zgromadzonych dokonali tego że prawde zobaczył caly świat …..A ponieważ Lech był skuteczny w przeciwstawianiu śie planom elit to pomogli mu zejsc z tego świata .. Winni tak sie zakamuflowali ze wina jest rozmyta tak że wszyscy są winni i nikt ……To jest właśnie sposób by żle robić ale winą obarczać każdego kto nie da sie rady wybronić…..To jest przymiot tych którzy chcą zawładnąc swiatem , wszędzie robić problemy czyimi rękami , ale korzyści z tego zbierają właśnie oni……….Tak czy inaczej Lech swoja smiercią dokonał więcej niż przez całą kadencje prezydentury i zapisał sie w kartach historii ładna kartą której nie dorówna Wałęsa Tusk Komorowski i ci wszyscy krwiopijcy

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: