Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Porzućcie Wszystkie Rzeczy Które Odciągają Was Ode Mnie

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 kwietnia 2013


Orędzie z Ontario

otrzymane sobota, 20 kwietnia 2013

Dzieci stworzone dla Mojej Chwały,
Radujcie się! Stoję przed wami w chwale. Ja Jestem Który Jestem. Ja Jestem Alfa i Omega. Ja Jestem Wielki Jestem. Wołam was teraz. Usłyszcie Mnie. Nauczcie się, otwierać wasze serca i uszy na Mnie. Otwórzcie wasze serca z radością. Poddajcie się swojemu Bogu. Dajcie Mi pozwolenie by was przemienić. Wielu jest powołanych do świętości. Wielu jest powołanych, by oddać swe życie w miłości. Wielu będzie zawołanych do domu w niedługim czasie. Módlcie się, dzieci. Módlcie się nieustannie i pośćcie w miarę możliwości. Pośćcie i oferujcie pokutę za świat. Moje dusze ofiarne wstawiają się za wami każdego dnia. Cierpią i kochają. Musicie wejść w ich szeregi i kochać z taką samą intensywnością. Kochajcie się. Nakazuję wam miłować się. Nakazuję wam miłować się tak jak Ja was umiłowałem. Porzućcie grzech. Porzućcie wszystkie rzeczy, które odciągają was ode Mnie. Sporządźcie sobie inwentarz waszego zarządzania czasem. Wyeliminujcie troski, które uniemożliwiają wam rozwinięcie intensywnego życia modlitewnego. Pozbyjcie się telewizji i internetu z waszych domów. Uklęknijcie przede Mną każdego dnia w adoracji. Przywołujcie  Mojego błogosławieństwa dla całej ludzkości. Nie bądźcie egoistami. Liczę na was, bardziej niż kiedykolwiek. Zostawiam wam Mój pocałunek pokoju. Shalom

Tłumaczyła: Bożena

Komentarzy 13 do “Porzućcie Wszystkie Rzeczy Które Odciągają Was Ode Mnie”

  1. Szejk said

    bardzo ciekawy artykuł umieszczony w 2011 warto go odświezyć
    https://dzieckonmp.wordpress.com/2011/01/22/objawienie-najswietszej-maryi-panny-w-quito/

    • Wiktoria said

      Dziekuje za przypomnienie. Niektore nasze siostrzyczki zakonne nie przyjmuja ostatnich proroctw, wogole nic niezatwierdzonego nie czytaja. A takie artykuly moga czytac bez obaw.
      Trzeba umiec znalezc czas dla Pana kazdego dnia. Mam znajomych, bardzo poboznych katolikow z Ruchu Swiatlo-Zycie, strasznie zajetych,czesto nawet zjesc nie maja czasu, a jednak potrafia znalezc pol godziny, godzine dziennie aby pomodlic sie, i to nie byle jak pomodlic sie, a cala dusza i sercem. Ile my dajemy z siebie, tyle otrzymujemy, nie dlatego ze Bog nie jest hojny, tylko ze w naszych sercach jest za ciasno.

      • Bozena said

        Wiktoria chcialabym Ci powiedziec, ze dla siostr zakonnych najwazniejsze sa ich sluby i zycie we wspolnocie, to jest ich droga do Pana, w tym sie musza spisac na 100%, a posluszenstwo matce przelozonej jest jak posluszenstwo Panu Jezusowi. Pewnie czytalas Dzienniczek Sw S. Faustyny.
        Wiem, ze zabraniane jest im nieraz modlenie sie innymi modlitwami niz wspolnymi. Oredzia czy przepowiednie nie musza byc da nich wazne, gdzyz one powinny byc z Panem Jezusem na kazdym kroku, i powinny wiedziec jak wypelniac Jego Wole na codzien. Calkiem prawdopodobne moze byc, ze czytanie oredzi moga miec zabronione… Maja one wieksza odpowiedzielnosc przed Bogiem niz my laicy, pamietasz zdanie „Komu wiecej dano, od tego bedzie sie wiecej wymagac”. Tak wiec nie traktuj ich „z gory”. Serdecznie pozdrawiam.

  2. apostolat said

    Kazanie bardzo patriotyczne wg orędzi Matki Bożej z 16 lipca 2011 r.

    ks. Piotr Natanek z 17 lipca 2011 r.

    Kopiujcie to kazanie, nagrywajcie płyty i podawajcie dalej.

    Musimy wyjść do ludzi poza Internet.

    To kazanie MUSI usłyszeć każdy Polak.

    Polska błądzi

    MATKA BOŻA OZNAJMIA SWOJĄ WOLĘ WOBEC POLSKI,

    Orędzie z 16 lipca 2011 r.

    http://www.apokalipsa.info.pl/archiwum_ks_natanka/2011-07-17_video_wg_oredzi.htm

    MATKA BOŻA:

    :Chcę oznajmić światu Moją Wolę względem Polski, którą wybrałam i która Mnie kocha bardziej niż inne narody. Moje królestwo jest całe pokryte mgłą. Moi synowie nie widzą nawałnicy, jaka się do niego zbliża. Jesteście jakby uśpieni. Wasze serca są polskie, są Moje, ale wasze oczy nie nalezą już do Mnie, wasze usta mówią przeciwko Mnie.

    Polacy, Moje umiłowane dzieci, przebudźcie się. Musicie przejrzeć i zwrócić się do Mnie w modlitwie. Nie chcę być Matką i Królową narodu, który nie oddaje należnej czci Mojemu Synowi. Bądźcie wierni wierze waszych ojców. Nie idźcie za modą światową, bo nigdy jeszcze nie przyniosła wam nic dobrego. Polska zawsze była ostoją dla zbłąkanych, gdzie mogli odnaleźć prawdę i wiarę w żywego Boga. Teraz sami jesteście zbłąkani i idziecie w błędnym kierunku. Ja, Matka wasza przychodzę do was na tę ziemię, aby was upomnieć i ostrzec. Nie jestem Matką tylko po to, aby za wami orędować, ale również po to, aby was zganić, kiedy nie słuchacie Mego głosu. Choć Polska jest Moją ukochaną córką, muszę wypowiedzieć do niej słowa nagany i upomnienia.

    Córko najmilsza [Polsko], jestem ci Matką od tylu już pokoleń, a ty teraz zapierasz się Mnie? Porzucasz własną Matkę dla błyskotek? Córko, powróć do Mnie i wybierz sobie dary z Mojego, matczynego skarbca. Nie bierz od twoich nieprzyjaciół, bo oni szukają twojej zguby. Nieprzyjaciele Mojego Syna szukają u ciebie łupów, a ty w swojej naiwności i zaślepieniu nie myślisz wcale o konsekwencjach swojej beztroski. Córko jedyna, orędowałam za tobą zawsze i nie porzucę cię nawet wówczas, gdy będziesz Mnie obrażała, bo raz pokochawszy cię Moją matczyna miłością, przez wzgląd na wierność twoich przodków, zachowam cię w Moim Sercu, jednak musisz przejrzeć.

    Same Moje wysiłki nie wystarczą. Bez was Moje dzieci nic nie mogę zrobić. Polska jest wybrana i uprzywilejowane w łasce. Ta łaska nie może być zaprzepaszczona. Mówię do całego narodu polskiego. Serce Polski jest w Moim Sercu. Zapierając się własnej Matki stajecie się gorsi od pogan, którzy nie poznali Mojej matczynej troski. O was troszczę się od wieków i oręduję u Boga za waszymi dziećmi.

    Szukaj twoich dzieci Polsko, ratuj je, bo przynoszą ci hańbę w obcych krajach wyrzekając się własnej wiary i przyjmując zwyczaje pogańskie. Szatan zdobywa z łatwością te zagubione dusze. Odzyskaj twoje dzieci Polsko, bo zbyt łatwo pozwoliłaś im odejść do obcych Bogów, przeczących wierze w Chrystusa. Zbyt mało cenisz twoją krew, zbyt mało kochasz twoje dzieci. Ofiaruj Mi twoje dzieci, bo chcę je wszystkie zgromadzić przy Mnie. Chcę, aby powróciły do domu i nie oddawały się więcej zgubnym praktykom na obczyźnie. Nie wypuszczajcie waszych dzieci na zgubę. Ochraniajcie nowe pokolenie. Powracajcie do domów. Wasze serca nie są takie, jak ich serca. Nigdy nie zaznacie szczęścia na obczyźnie. Serce Polaka zawsze należy do Mnie i pośród wszystkich Moich dzieci rozpoznaję zawsze wasze serca, tak zagubione i oszukane. Powracajcie do waszych korzeni. Moje dzieci, choćbyście udawały że jesteście takie same jak inni, których pragniecie we wszystkim naśladować, nie jesteście takimi i nigdy nie będziecie. Budujcie własne państwo, zamiast wyprzedawać swoje dziedzictwo za garść srebrników. Polsko, bądź Mi wierna.

    Pragnę zgromadzić wszystkie wasze serca przy Mnie. Chcę was zjednoczyć i pobudzić do działania. W Moim imieniu pójdziecie do narodów świata i będziecie głosić chwałę Mojego Syna i Jego prawowitą, królewską cześć. W Moim imieniu będzie głosić i przekraczać wszystkie mosty. Chcę, abyście pamiętali, że kiedy działacie w Moim imieniu, zawsze macie Mnie jako swoją Matkę i orędowniczkę u Boga.

    (…) Powiedz księdzu, aby wyznaczył dzień modlitwy za
    Ojczyznę. W tym dniu Ofiarujcie Mi wszyscy post, modlitwę i Komunię świętą w intencji waszej ojczyzny. Pragnę wam wszystkim dopomóc. Jestem gotowa wałczyć o Moje królestwo, aż do chwili jego całkowitego wyzwolenia. Wykonujcie Moje polecenia, a będę was prowadziła do zwycięstwa nad wszystkimi waszymi wrogami i wrogami Boga w Trójcy Jedynego.(…) Błogosławię wasz naród i wszystkie jego dzieci, te zgromadzone w kraju i te zagubione na obczyźnie.

    Niech Bóg Wszechmogący jednoczy wasze serca i umacnia je w łasce, abyście jej nie zaprzepaścili i w pełni zjednoczeni orędowali u Mnie za innymi narodami całego świata. Amen.

    ŹRÓDŁO: http://www.regnumchristi.com.pl/index.php?pa=1&nID=1967

  3. MamOczy said

    Akt oddania się Panu Jezusowi wg Don Dolindo

    Don Dolindo Ruotolo, neapolitański kapłan, który zmarł w opinii świętości, spisał niżej przedstawioną, a otrzymaną od Pana Jezusa naukę o oddaniu się Panu Bogu.

    JEZUS: Dlaczego pozwalacie się niepokoić i wprowadzać w błąd? Oddajcie Mi swoje zmartwienia, a wszystko ucichnie. Zaprawdę powiadam wam, każde pełne ufności, prawdziwe i całkowite oddanie się Mi, przyniesie taki efekt, jakiego sobie życzycie i rozwiąże waszą trudną sytuację.

    Oddać się Mi nie oznacza: bać się, niepokoić i wątpić, i w takim stanie kierować do Mnie swoją niespokojną modlitwę, aby wam pomógł. Oddać się Mi oznacza: spokojnie zamknąć oczy duszy i pozwolić, abym mógł was przenieść na drugi brzeg – jak dziecko, śpiące w ramionach matki.

    Tym, co was wyprowadza z równowagi i co wam szkodzi jest nieustanne rozmyślanie nad waszymi problemami i zamęczanie się przekonaniem o konieczności rozwiązania wszystkiego samemu, i za wszelką cenę. Jak wiele czynię, gdy dusza w swoich duchowych i materialnych potrzebach zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie i pełna ufności mówi: „Troszcz się Ty”, i zamyka oczy, i spoczywa w moich ramionach! Macie mało łask, gdy się (sami) trudzicie, aby je otrzymać; macie ich wiele, gdy wasza modlitwa jest pełna ufności do Mnie.

    W cierpieniu modlicie się, abym wam je zabrał, ale w taki sposób, jak wy sobie tego życzycie. Zwracacie się do Mnie, ale jednocześnie chcecie, abym dopasował się do waszych życzeń. Jesteście jak chorzy, którzy proszą lekarza o pomoc, a jednocześnie sami sobie ją przepisują.

    Nie róbcie tak, ale módlcie się jak nauczyłem was w modlitwie „Ojcze nasz”. „Święć się imię Twoje” tzn.: bądź błogosławiony w naszych potrzebach i kłopotach; „Przyjdź królestwo Twoje” tzn.: przyczyń się do zbudowania Twojego Królestwa w naszych sercach i w świecie; „Bądź Wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi” tzn.: decyduj Ty w naszych potrzebach, tak jak jest najlepiej dla naszego wiecznego i doczesnego życia. Jeśli mi naprawdę powiecie: „Bądź wola Twoja” albo „Troszcz się Ty”, wtedy wkraczam z całą Moją mocą i rozwiązuję najtrudniejsze sytuacje.

    Jeśli jednak widzisz, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się polepszać, nie niepokój się. Zamknij oczy i mów do Mnie z ufnością: „Bądź wola Twoja, troszcz się Ty”. Powiadam tobie, że się zatroszczę i zadziałam jak lekarz, i uczynię cud, jeśli taka zajdzie konieczność. A gdy zobaczysz, że stan chorego się pogarsza, nie niepokój się, ale zamknij oczy i mów: „Troszcz się Ty”. Powiadam Tobie, będę się troszczyć.

    Zamartwianie się i niepokój oraz rozmyślanie nad następstwami jakiejś trudnej sytuacji nie są zgodne z oddaniem się Mi. Przypomina to zachowanie dziecka, które oczekuje od matki troski o jego sprawy, a jednocześnie wszystko chce robić samemu, i tak przeszkadza tylko swojej matce.

    Zamknijcie więc oczy i pozwólcie Mi działać. Zamknijcie oczy i nie kierujcie swoich myśli w przyszłość, na kształt jakiejś pokusy. Spocznijcie we Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przyrzekam wam, na Moją miłość, że gdy w swoich trudnych sytuacjach zwrócicie się do Mnie: „Troszcz się Ty”, to zatroszczę się w pełni, pocieszę, uwolnię i poprowadzę.

    A gdy będę zmuszony prowadzić was inną drogą, aniżeli ta, jaką uważacie za słuszną, wtedy was o tym pouczę i poniosę na moich ramionach, gdyż w takiej sytuacji nie ma lepszego lekarstwa aniżeli wkroczenie Mojej Miłości. Jednak zatroszczę się tylko wtedy, gdy zamkniecie oczy tzn., gdy rzeczywiście i w pełni Mi zaufacie.

    Moje dzieci, chcecie same wszystko ocenić, poznać, o wszystkim decydować i tak zawierzacie się ludzkim możliwościom, albo jeszcze gorzej – ludziom, gdy wierzycie w ich pomoc, a to z kolei uniemożliwia moje działanie. O, jak bardzo pragnę waszego całkowitego oddania się Mi, aby Was obdarować; i jak bardzo zasmuca Mnie, gdy widzę was zmartwionych i niespokojnych. To szatan stara się wprowadzić was w taki stan, aby was oddzielić ode Mnie i od mojego działania, abyście zawierzyli się jedynie i całkowicie ludzkiej inicjatywie. Dlatego zaufajcie jedynie Mi, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim, a uczynię cuda, w takim stopniu, w jakim Mi się oddacie i w jakim przestaniecie ufać sobie.

    Ofiaruję wam skarby łask, gdy staniecie się ubodzy. Jeśli macie swoje własne źródła pomocy, również te najmniejsze, albo takich szukacie, znajdujecie się na naturalnej płaszczyźnie i idziecie naturalnym biegiem rzeczy, w który często wkracza szatan. Nikt, kto wszystko przedyskutuje, omówi, rozpatrzy albo wyważy i zaplanuje nie uczyni cudu, nawet święty. Ten, kto odda się Bogu działa z Bogiem!

    Gdy jednak będziesz widział, że nadal wszystko coraz to bardziej się komplikuje, to także i wtedy mów z zamkniętymi oczami duszy: „Troszcz się Ty”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, ponieważ twój niespokój utrudnia ci widzieć zło i jednocześnie Mi ufać. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie cuda. Zatroszczę się o to, przyrzekam to wam.

    W takiej postawie oddania się módlcie się zawsze, a będziecie mieć wielki pokój i spokój, także wtedy, gdy ofiaruję wam łaskę ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która włoży (na was) cierpienie. Powiesz, że to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i mów całą swoją duszą: „Jezu, troszcz się Ty”. I nie obawiaj się, Ja się zatroszczę, i będziesz wielbić Moje Imię.

    Wszystkie twoje modlitwy nie mają takiej wagi jak ten jeden jedyny akt pełnego ufności oddania się Mi; przemyśl to.

    Nie ma bardziej skutecznej Nowenny aniżeli ta: „O Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się Ty”.

  4. MamOczy said

    Młode nastoletnie Norweżki zgodziły się przejść na islam w zamian za bilet na koncert Biebera!

    Smutne to 😦

  5. MamOczy said

    Różaniec

    Piotruś nie był wesołym chłopcem. Wychowywali go dziadkowie, ponieważ rodziców stracił, gdy był jeszcze malutkim dzieckiem. Dziadek był surowym człowiekiem, który nie potrafił okazywać wnukowi uczuć, chociaż bardzo go kochał. Chciał żeby chłopiec dobrze się uczył, miał odpowiednich kolegów i nie chodził po drzewach. Tymczasem Piotruś starał się jak mógł być pilnym uczniem, żeby zadowolić dziadka, ale nauka jakoś zupełnie mu nie szła. Lubił bawić się z każdym dzieckiem nie zważając na to, czy jest ładne, czy brzydkie, zdolne, czy całkiem zwyczajne. Poza tym nie wyobrażał sobie zabawy bez wdrapywania się ma jabłonki i orzechy w sadzie. Wszystko to sprawiało, że dziadek wciąż był z wnuka niezadowolony.

    – Pragnę tylko twojego dobra mój chłopcze, a ty wciąż robisz wszystko nie tak.

    – Przepraszam, ja tylko…

    – Co tylko? Co tylko?

    – Dajże mu spokój – wtrącała zwykle babcia widząc smutek w oczach chłopca. Potem szła do kuchni robiła herbatę i stawiała jeden kubek przy fotelu dziadka, a drugi na biurku Piotrusia. Babcia zawsze umiała jakoś rozładować sytuację i w takich momentach jak ten była niezastąpiona. Zresztą pomimo wielu kłopotów miała zwykle pogodną i, jak mawiał wnuczek, „przytulną” twarz. – Babciu, co sprawia ci tyle radości?

    – Ty i dziadek.

    – A dlaczego?

    – Bo bardzo was kocham.

    – No ale bolą cię nogi, masz kłopoty ze mną i z dziadkiem i… i… umarli moi rodzice…

    – To prawda. Gdybym musiała sama dźwigać te wszystkie kłopoty, na pewno nie dałabym rady.

    – To kto ci pomaga?

    Babcia nie odpowiedziała tylko z uśmiechem wyjęła z kieszonki różaniec. Piotruś wzruszył ramionami. Widywał babcię jak codziennie siedziała w fotelu przebierając w palcach drewniane paciorki. Denerwował go ten widok i sam nie wiedział dlaczego. Może był pogniewany na Pana Boga, że zabrał mu rodziców? Albo nie wierzył, że Matka Boża słucha tego co mówi babcia? W każdym razie sam nigdy nie brał do ręki różańca i w ogóle coraz rzadziej się modlił.

    Pewnego razu wracając ze szkoły postanowił pobyć trochę w parku. Znowu dostał zły stopień i nie miał ochoty zaraz po przyjściu do domu tłumaczyć się z tego dziadkowi. Wlókł się teraz noga za nogą kopiąc drobne kamyczki, którymi wysypana była alejka. W pewnej chwili trochę większy żwirek potoczył się prosto pod nogi kobiety siedzącej na ławce. Jej twarz przysłaniał kapelusz, ale i tak widać było, że płacze. Piotruś nie wiedział jak ma się zachować. Udawać, że się spieszy? Zawrócić? Podejść?

    – Podejdź tu do mnie Piotrusiu – zdumiony chłopiec usłyszał cichy głos podobny do tego, jakim przemawiała do niego mama, gdy był jeszcze malutki. Bez wahania usiadł obok nieznajomej. Gdzieś w głębi serca czuł, że może jej zaufać.

    – Och mój mały synku – pani przytuliła chłopca. – Uwierz mi, że twoi rodzice są bardzo blisko ciebie. Trudno ci w to może uwierzyć, bo dziś piątek…

    – A co ma do tego piątek, proszę pani? – Piotruś przestał pociągać nosem.

    – W ten dzień umarł mój Syn.

    – Nic nie rozumiem. Przecież zna wszystkich ludzi.

    – Właśnie dlatego zgodził się umrzeć.

    – Ale skoro opowiedział pani o mnie, to chyba żyje?

    – To prawda. Ale… Piotrusiu, czy ty przypadkiem nie chciałbyś spróbować odmawiać różańca ze swoją babcią?

    – A po co?

    – Wtedy łatwiej zrozumiesz to, o czym mówię. Naprawdę. A kiedy znów się spotkamy będziesz mówił do mnie „Mamo”, a nie „proszę pani”.

    Nieznajoma wstała i zniknęła w kasztanowej alejce. Na ławce pozostał tylko drewniany różaniec. Piotruś nieśmiało wziął do ręki gładkie koraliki. Kręciło mu się w głowie od tej dziwnej i niezrozumiałej rozmowy. W dłoni poczuł chłodne dotknięcie metalowego krzyżyka. Nagle wszystko wydało mu się takie jasne, spokojne i ciche. Pobiegł do domu i nie zdejmując nawet butów usiadł obok babcinego fotela. Wziął babcię za rękę i po raz pierwszy zaczął się z nią modlić. Był piątek. Chłopiec powoli przesuwał paciorki różańca zasłuchany w rozważania o męce i śmierci Pana Jezusa. W kolejne dni poznał Tajemnice Chwalebne, Tajemnice Radosne i Tajemnice Światła. Powoli modlitwa różańcowa stała się mu bardzo bliska. To była jego rozmowa z Matka Boża, do której nie mówił już inaczej jak „moje Mama”.

    Dziś wielu ludzi – zwłaszcza młodych – wstydzi się wziąć do ręki różaniec. Mówią, że to modlitwa staruszek. Czy potrzeba wojny albo napadu terrorystycznego aby człowiek zagoniony swoimi sprawami nagle przypomniał sobie o Bogu i Jego Matce. Dla wielu pewnie tak, a ty do jakich dzieci Maryi się zaliczasz?

    Człowiekowi współczesnemu wydaje się, że sam sobie rozwiąże swoje sprawy. Że zaprowadzi pokój na świecie ustawami międzynarodowymi. Swój byt ekonomiczny poprawi głosowaniem na ulubioną partię polityczną. Zlikwiduje biedę przez zorganizowanie jednej głośnej akcji humanitarnej. Zahamuje bandytyzm na ulicach przez czarne marsze. Zlikwiduje złodziejstwo i korupcję jak wszystkich powsadza do więzień. Tymczasem nic się nie zmienia na lepsze choć mówimy, że dokonujemy postępu – może w technice ale nie w moralności. Bo jeśli chcemy coś naprawdę zmienić to trzeba się nam zwrócić właśnie do Niej i to przez różaniec. Bierz go do ręki gdy jeszcze możesz go utrzymać bo jak będziesz zwlekał to możesz czasem nie zdążyć.

  6. kamyczek said

    Uwaga!!! Ważne ogłoszenie dla mieszkańców Wrocławia i okolic!!!

    8 maja (tj. środa) 2013r. w Kościele pw. Matki Bożej Różańcowej w Kiełczowie (pod Wrocławiem, okolice Psiego Pola)
    Będzie gościł Apostoł Matki Bożej Królowej Pokoju ks. kan. JAROSŁAW CIELECKI – egzorcysta, dyrektor Watykańskiego Serwisu Informacyjnego.

    Msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie oraz z namaszczeniem cudownym olejem-relikwią św. Charbela rozpocznie się o godz. 18.00

    Olej – ma właściwości uzdrawiające, wypływa z ciała Św. Charbela.

    Z Wrocławia do Kiełczowa można dojechać autobusami linii 911 i 921 z pl. Grunwaldzkiego (przystanek koło Uniwersytetu Przyrodniczego). W Kiełczowie autobus ma przystanek koło Kościoła (czas dojazdu ok. 30 min. autem 15 jak nie ma korków :_))

    Wiele ciekawych informacji na temat niezwykłej osoby św. Charbela można znaleźć na stronie:

    http://www.swcharbel.webs.com/

    Zainteresowanych zachęcam również do odprawienia wcześniej 9-dniowej nowenny do św. Charbela dla wyproszenia łask

    http://adonai.pl/modlitwy/?id=232

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE!!!

  7. Grazyna. said

    ” O JEZU , ODDAJE SIE TOBIE, TROSZCZ SIE TY .”

  8. MamOczy said

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: