Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Wasza Wiara W Ciągu Najbliższych Miesięcy Będzie Testowana

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 kwietnia 2013


Orędzie z Ontario

Otrzymane poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Dzieci Mojego Boskiego Serca,
Ja Jestem Który Jestem. Ja Jestem. Ja Jestem Alfa i Omega. Usłyszcie Mnie. Pragnę was teraz pouczyć. Otwórzcie wasze serca na Mnie. Poddajcie się. Nie pozwólcie by grzech zawładnął  waszym życiem. Dajcie Mi pozwolenie by was prowadzić do świętości. Mam dla was wiele planów. Zachęcam was byście uwolnili się od wszelkich form grzechu i trwali w miłości. Musicie zrozumieć, że czas już nie jest po waszej stronie. Ludzkość będzie świadkiem przepowiedzianych wydarzeń i zginą miliony. Szatan będzie żądać wielu dusz. Oszukał on wielu. Umiłowani, musicie nauczyć się rozpoznawać sprawy, tak jak się one wam okazują. Nie dajcie się nabrać sposobom człowieka. Idźcie Moimi przykazaniami miłości. Bądźcie czujni. Honorujcie tylko Mnie. Nie idźcie na kompromis jeśli chodzi o wasze wartości religijne. Nie porzucajcie swoich przekonań. Trzymajcie się mocno. Wasza wiara będzie testowana w ciągu najbliższych miesięcy. Wasza wiara musi wytrzymywać wszystkie naciski. Szukajcie siły we Mnie. Przyzywajcie Mnie do ochrony i po wskazówki. Zawsze się na Mnie opierajcie. Pokładam w was Moją nadzieję. Nie zawiedźcie Mnie. Potrzebuję waszych modlitw. Wasze modlitwy wstawiennicze zapewnią nawrócenie wielu, którzy w przeciwnym razie przepadliby. Módlcie się, dzieci. Módlcie się i nie dyskryminujcie. Kocham was. Zostawiam wam Mój pocałunek pokoju. Shalom

Tłumaczyła: Bożena

Komentarze 42 do “Wasza Wiara W Ciągu Najbliższych Miesięcy Będzie Testowana”

  1. halina said

    „O Krwi Najdroższa, o Krwi Odkupienia
    -napoju życia z nieba nam dany!
    O zdroju Łaski , o ceno zbawienia
    Ty grzechowe leczysz rany!

    Tyś w Jezusowym kielichu zamknięta
    -abyś nas wszystkich życiem napawała
    -abyś dla świata ,Krwi Boska ,Prześwięta
    -Miłosierdzie wybłagała.

    O Krwi Najdroższa przez Serce Przeczyste
    -gdzie Twoje żródło miałaś na tej ziemi
    -cześć Tobie niesiem ,dzięki wiekuiste
    -z Aniołami , ze Świętymi.”

    Amen

    • Marti said

      28 kwiecień uroczystość – św. Joanna Beretta Molla moja kochana patronka

      Joanna Beretta Molla była przedostatnim, dwunastym dzieckiem Alberta i Marii. Urodziła się w Magencie, niedaleko Mediolanu, w 1922 r. Dom, w którym rosła, pełen był miłości i wiary. Dzieci razem z matką codziennie modliły się i chodziły na Mszę św.
      W 1942 r. rozpoczęła studia medyczne. Niestety również w tym roku, jedno po drugim, w odstępie zaledwie czterech miesięcy umarli jej rodzice. Żywa wiara i zaufanie Bogu nie pozwoliły na pogrążenie się w rozpaczy osieroconemu rodzeństwu. Studiując, Joanna podjęła intensywną pracę w szeregach Akcji Katolickiej i Stowarzyszeniu Wincentego a Paulo. Głosiła katechezy dla dziewcząt. Z zachowanych do dziś jej notatek z tego okresu przebija ogromna dojrzałość wiary i odpowiedzialność za każde słowo. Jej siostra i dwóch braci wybrało drogę zakonnego powołania. Joanna też miała taki zamiar, ale stan zdrowia jej na to nie pozwalał. Chciała zostać misjonarką.
      Po uzyskaniu dyplomu z medycyny i chirurgii w 1949 r. na Uniwersytecie w Pawii, otworzyła klinikę medyczną w Mesero (koło Magenty). W kolejnym roku zrobiła specjalizację z pediatrii na uniwersytecie w Mediolanie, gdzie później prowadziła swoją praktykę lekarską.
      W 1951 r. po raz pierwszy przypadkowo spotkała inżyniera Piotra Mollę. Następne spotkanie nastąpiło trzy lata później. Od tego czasu byli już nierozłączni. Kochali się bardzo, byli sobą zauroczeni. Wiedzieli, że chcą być ze sobą na zawsze. Snuli plany założenia rodziny otwartej na Boga i Jemu uległej. Na dziesięć dni przed ślubem Joanna pisała do Piotra: „Chciałabym, aby nasza nowa rodzina mogła się stać jakby wieczernikiem zjednoczonym wokół Jezusa”.
      24 września 1955 r. Joanna i Piotr wzięli ślub. Byli ludźmi pracowitymi, ale pogodnymi i szczęśliwymi. Cechowała ich rzetelność i uczciwość. Starali się spędzać razem jak najwięcej czasu. Chodzili po górach, jeździli na nartach, lubili koncerty i przedstawienia teatralne. Joanna interesowała się modą, przeglądała nowe żurnale. Była elegancką i zadbaną kobietą. Umiała prowadzić samochód, co w tamtych czasach nie było częste wśród kobiet.

      Święta Joanna Beretta Molla z rodziną Państwo Molla chcieli mieć dużo dzieci. Rok po ślubie, w 1956 r., urodził się Pierluigi. W 1957 r. przyszła na świat Maria Zita, a dwa lata później – Laura. W 1962 r. miało urodzić się kolejne dziecko. We wrześniu 1961 r., pod koniec drugiego miesiąca ciąży, okazało się, że w macicy Joanny rozwinął się włókniak, który zagrażał rozwijającemu się płodowi i życiu matki. Mimo wskazań medycznych do przerwania ciąży, Joanna zdecydowała się donosić ją do końca. Wiedziała, zwłaszcza jako lekarz, że stan jest poważny. Zdawała sobie sprawę z grożącego niebezpieczeństwa. Od początku stanowczo domagała się ratowania życia dziecka za wszelką cenę. Operacja usunięcia włókniaka udała się, dziecko mogło rosnąć bez przeszkód, ale stan zdrowia matki pogorszył się. Był to trudny czas dla całej rodziny. Mimo gorących modlitw o ocalenie matki i dziecka, Bóg zdecydował inaczej. 20 kwietnia 1962 r., w Wielki Piątek, Joanna przyjechała do szpitala. Nazajutrz rano urodziła zdrową, piękną córeczkę, ale sama znalazła się w agonii. Tydzień później – 28 kwietnia 1962 r. zmarła. Oddała swoje życie za dziecko, by mogło się bezpiecznie urodzić. Miała niecałe 40 lat. Przez siedem lat była mężatką. Pozostawiła męża i czworo małych dzieci. Mąż, rodzina, przyjaciele, ale też pacjenci, którym służyła, zapamiętali ją jako dobrą i delikatną kobietę.
      Mąż po jej śmierci powiedział: „Aby zrozumieć jej decyzję, trzeba pamiętać o jej głębokim przeświadczeniu – jako matki i jako lekarza – że dziecko, które w sobie nosiła, było istotą, która miała takie same prawa, jak pozostałe dzieci, chociaż od jego poczęcia upłynęły zaledwie dwa miesiące”.
      Jan Paweł II beatyfikował Joannę podczas Światowego Roku Rodziny 24 kwietnia 1994 r., a kanonizował ją dziesięć lat później – 16 maja 2004 r. Na uroczystej Mszy św. byli obecni m.in. mąż Joanny i najmłodsza córka – Joanna Emanuela. Relikwie św. Joanny Molla znajdują się w wielu kościołach na całym świecie. W Polsce są też w wielu parafiach, bo święta ta cieszy się u nas dużym kultem.

      św. Joanno módl się za nami 🙂

  2. Tuptusia said

    NOWENNA PRZED ŚWIĘTEM KRÓLOWEJ POLSKI
    (DAWNIEJ KRÓLOWEJ KORONY POLSKIEJ) – 3 MAJA

    DZIEŃ PIĄTY – 28 KWIETNIA

    GŁOS
    Nigdym ja ciebie, ludu, nie rzuciła,
    Nigdym ci mego nie odjęła lica,
    Ja — po dawnemu — moc twoja i siła!
    LUD
    Bogarodzica!…
    GŁOS
    Rzeszom ja twoim skroś zmierzchów hetmanię,
    Jako w zaranie.
    A ja was wiodę i stawiam, gdzie trwoga,
    Przez sioła, grody a przez ziemie rolne…
    I tak sprawuję zdane mi przez Boga
    Hetmaństwo polne…
    Od mej buławy idzie rozkazanie
    Szumem po łanie.
    (Maria Konopnicka)

    MAKA BOSKA CZĘSTOCHOWSKA – KRÓLOWA POLSKI

    Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy
    I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
    Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
    Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem
    (Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę
    Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę
    I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu
    Iść za wrócone życie podziękować Bogu),
    Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.
    Tymczasem przenoś moję duszę utęsknioną
    Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
    Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;
    Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
    Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem.
    (Adam Mickiewicz)

    Św. Łukasz Apostoł namalował wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej, która dzisiaj jest Królową Polski na desce pochodzącej ze stołu przy którym spożywała posiłki Święta Rodzina.
    Mogłoby to oznaczać, że obraz został namalowany w Jerozolimie i jak podają niektóre źródła, mógł on powstać w miejscu zwanym wieczernikiem, ściśle związanym z Ostatnią Wieczerzą.
    W latach 66-67 podczas najazdu wojsk rzymskich chrześcijanie szukali schronienia w miasteczku Pella, gdzie w pobliskich jaskiniach, wraz z innymi świętościami, ukryli oni również obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.
    Podczas gdy w 326 roku Jerozolimę odwiedza św.Helena-matka cesarza Konstantyna, w zamiarze odnalezienia krzyża na którym skonał Jezus Chrystus, otrzymuje ona w darze od chrześcijan ikonę z Częstochowska Bogarodzicą.
    Helena umieszcza obraz w cesarskiej kaplicy w Konstantynopolu, gdzie to obraz przebywa przez następne pięć wieków.
    Źródła podają, że po tym jak wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej przebywał w Bułgarii, Morawach i w Czechach, został on z wielkimi honorami przewieziony na Ruś i umieszczony na zamku w Bełzie przez księcia halicko – wołyńskiego, Lwa Daniłowicza, gdzie opieka nad obrazem została powierzona prawosławnemu duchowieństwu.
    Z tamtego okresu pochodzą informacje o licznych cudach związanych z obrazem.
    W 1372r. Księstwo Bełskie i Ruś Czerwona przechodzą pod władanie księcia opolskiego – Władysława, który jął sprawować władzę nad tymi terenami z ramienia Węgier.
    W tym czasie dochodzi do oblężenia zamku w Bełzie przez wojska tatarskie.
    Książę Władysław w głębokiej wierze w pomoc Matki Boskiej, postanawia umieścić obraz na murach zamku.
    Jedna ze strzał wystrzelonych przez Tatarów godzi w wizerunek Madonny.
    Mówi się, że od tamtego czasu widnieją na obrazie ślady krwi.
    Wkoło zamku pojawia się wówczas tak gęsta mgła, że szyki hord tatarskich zostają zupełnie pomieszane, co sprawia, że Tatarzy rezygnują z oblężenia i wycofują swoje wojska.
    W roku 1382 lub 1384 podczas podróży księcia Władysława Opolczyka do Opola, konie nagle się zatrzymały i w żaden sposób nie można było ich zmusić do dalszej drogi.
    Książę uznaje to za znak od Boga, poparty nakazem we śnie, iż powinien on umieścić wizerunek Czarnej Madonny w pobliskim klasztorze.
    Od tego momentu Jasna Góra staje się miejscem kultu Matki Boskiej, a Jej wizerunek z Dzieciątkiem otoczony zostaje wielką czcią przez wszystkie następne pokolenia Polaków i nie tylko Polaków, bowiem wiadomo jest, że wśród pątników przybywających na Jasną Górę, można spotkać ludzi z całego świata.
    W 1430 roku ma miejsce zbezczeszczenie maryjnego sanktuarium, kiedy to dochodzi do rabunkowego napadu na klasztor przez pospolitych bandytów pod wodzą Jakuba Nadobnego z Rogowa herbu Działosza, Jana Kuropatwę z Działowa herbu Szreniawa oraz księcia wołyńskiego, Fryderyka Ostrogskiego.
    Kiedy w połowie XVII w. król szwedzki Karol X Gustaw po tym jak zajął Warszawę i Kraków, ponosi on niespodziewana klęskę pod jasnogórskim klasztorem.
    W czasie szwedzkiego oblężenia obraz Matki Bożej Częstochowskiej nie przebywał na swoim miejscu w sanktuarium, gdyż w obawie przed protestanckimi Szwedami wywieziony on został wcześniej w bezpieczne miejsce za jakie uznano Mochowo pod Głogówkiem.
    Gdy król Jan Kazimierz powrócił do Lwowa, polecił on w swoich ślubach naszą ukochana Polskę protekcji Matki Przenajświętszej, nazywając ja tym samym POLSKĄ KRÓLOWĄ.
    W 1717r. biskup chełmski Krzysztof Andrzej Jan Szembek na mocy aktu ustanowionego przez papieża Klemensa XI w 1716r., dokonał koronacji cudownego obrazu koronami papieskimi.
    Nie sposób nie wspomnieć tu o bohaterskiej obronie w okresie od 10 września 1770r. do 18 sierpnia 1772r. przed wojskami rosyjskimi, oddziału konfederatów barskich pod dowództwem Kazimierza Pułaskiego.
    Ze szczególnym upodobaniem przez żołnierzy konfederacji na sztandarach i ryngrafach umieszczano wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej.
    Przed wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej pochylało swoje głowy wielu wybitnych Polaków w tym także władców Polski; Kazimierz Jagiellończyk, św. Kazimierz królewicz, Zygmunt I Stary, Stefan Batory, Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski, August II Sas, August III Sas.
    20 października 1921r. na Jasną Górę zupełnie niespodziewanie przybył Marszałek Józef Piłsudski.
    Matka Boska jest naszą królową i że to właśnie w Niej na przestrzeni wieków Polacy pokładali swoje nadzieje związane z ojczyzną, ale także związane z bardzo osobistymi pragnieniami np. powrotu do zdrowia.
    Piękną kartą polskiego Kościoła, a tym samym historii Jasnej Góry była postać błogosławionego Jana Pawła II, który takimi oto słowy przemawiał do nas podczas jednych z odwiedzin tego wspaniałego pomnika polskości i polskiej wiary, jakim jest Jasna Góra:
    “Jakże mógłbym nie przybyć do tego sanktuarium wielkiej nadziei, gdzie mogę powtórzyć tylko Totus Tuus przed wizerunkiem Maryi. Jakże mógłbym nie przybyć, aby usłyszeć, jak bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki?… Tutaj można się dowiedzieć, jaka jest Polska i kim naprawdę są Polacy”.

    A czy wiecie gdzie byłem,
    Gdzie się tego uczyłem?
    A czy wiecie?… nie wiecie:
    C z ę s t o c h o w s k i e ja dziecię,
    Stamtąd idę piechotą,
    Choć daleko, z ochotą!
    Tam na desce złoconej
    Jest bo obraz święcony
    Matki Boskiej cudownej,
    Gdzie lud płacze wędrowny.
    A ta deska skąd – wiecie?
    Oj, ze stołu gdzie jadał
    Nasz Pan Jezus, i siadał
    Za tym stołem, tu, w świecie.
    I to polskie ją króle
    Przez armaty i kule,
    Przez pogańskie pałasze
    Tam przynieśli, jak nasze.
    Tam też cuda się dzieją,
    Tam też modlą się księża
    I na modłach siwieją.
    Tam jest wiele oręża,
    Najostrzejszych pałaszy
    I chorągwi tak wiele,
    Że się wszystko przestraszy,
    Co nie klęknie w kościele.
    Tam są jakby tysiące
    Wojska, które jest śpiące
    Pod kościołem głęboko,
    Gdzie nikt dostać nie może,
    Ani żadne ich oko
    Nie dopatrzy, prócz Boże.
    (…)
    I zanucisz: „O! Matko
    Zbawiciela naszego,
    Toć jest modlić się czego,
    A modlim się tak rzadko!”
    (C.K.Norwid)

    Na podstawie: http://wrzosowiskoargonauty.wordpress.com/2012/08/15/niegdys-krolowie-przed-nia-klekali/#comments

    Z JASNOGÓRSKICH ŚLUBÓW NARODU POLSKIEGO
    Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne.

    Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską.

    Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

  3. młody said

    To akurat się zgadza.Miałem kilka miesięcy spokoju od zwątpienia i zrezygnowania.Znowu to samo uczucie wróciło tylko że z większą siłą.Obecnie modlę sie na siłę z małą wiarą że coś się w najbliższym czasie zmieni na lepsze i że grzesznicy się nawrócą.Coraz częściej buntuję się przeciwko Panu Bogu i nawet nie wiem do końca dlaczego tak jestem nastawiony negatywnie.Dopadło mnie takie znużenie modlitewne a nawet do kościoła mi się nieraz nie chce iść.Sam ze sobą walcze wewnętrznie bo wiem że jest coś nie tak.Trudno sie wyrwać z tego marazmu.Szatan zbiera swoje żniwo.

    • Ewa DM said

      Takie stany „nocy duchowej” mieli nawet wielcy święci, więc się tym nie przerażaj. Z całego serca wołaj do Jezusa, a kiedy te ciemności miną, zobaczysz, że wszystko obróci się na dobro ponad ludzkie oczekiwanie. Kiedy człowiek przeżywa życie lekko i przyjemnie, wtedy gnuśnieje duchowo. A kiedy przyjmuje i z wysiłkiem pokonuje trudności, to naprawdę dochodzi do radości życia.
      Głowa do góry, Młody, bo Pan Jezus zawsze jest z tobą.

    • Pokręć said

      To nigdy tak nie jest, e w sprawach wiary jest cały czas „z górki”. Spokojnie, po prostu się módl „na przekór”. Oddaj się Panu Jezusowi jako żertwa ofiarna, w 100% do jego wyłącznej dyspozycji i niech On robi z Tobą co chce. Ja tak zrobiłem i to pozwoliło mi się przestać, przynajmniej częściowo, zamartwiać o różne pierdoły, o przyszłość, o pracę (którą na razie dzięki Bogu mam). Byle do śmierci.

    • G. said

      Może trudno ci to sobie wyobrazić, ale powinieneś cieszyć się, Młody. „Ciemna noc duszy” którą przechodzisz, oznacza, że twoja wiara się rozwija. Pan karmi nas różnymi pokarmami – dzieciom właściwe jest słodkie mleko, dojrzewający dostają czasem gorzki chleb. Dzielisz swoje doświadczenia z nie byle jaką gromadą świętych – św. Jan od Krzyża, Święte Teresy, Sw. Faustyna i cała masa innych. Raduj się i wychwalaj Pana, na przekór temu co czujesz. Jest dobrze. Rośniesz.

    • bozena2 said

      Czasami, umieszczam was w ciężkich sytuacjach, aby was podnieść do świętości.
      Często odcinam was od przyjaciół, aby zbliżyć się do was. Odcinam was od wielu rzeczy i zmieniam ludzi, których stawiam na waszej drodze, aby sprzyjać waszemu wzrostowi duchowemu. Moje maleństwa, dziś zapraszam was do zaakceptowania Mojej Boskiej Woli w waszym życiu. Nie buntujcie się przeciwko Mnie. Zaakceptujcie wszystko z miłością. Przetrzymajcie wszystko z miłością. Wiedźcie, że miłość musi zatriumfować w waszym życiu. Pokazujcie tą miłość innym i liczcie na Mnie bardziej niż kiedykolwiek, że pocieszę wasze złamane serca. http://www.drogowskazydonieba.com/viewtopic.php?f=80&t=47301&start=42

    • Halina said

      Młody –zostałeś zaatakowany przez szatana i po to by Twoja wola zaakceptowała to co on chce wprowadzić w Twoje serce musi złamać ćie przez zwątpienie przez odciągnięcie ciebie od spraw Boga , byś się nie bronił …..A ja tobie mówie walcz , nie daj się podejść szatanowi , proś Jezusa o pomoc , mów że chcesz być w działaniu Jezusa i cały czas zajmuj swoje myśli modlitwą to wtedy szatan nie będzie w stanie oddziaływać na ciebie ………To inaczej ….tak jakbyś cały czas był na telefonie z P Jezusem i szatan nie może sie dodzwonić bo linia zajęta …A gdy zajmiesz sie rozmową z szatanem to Jezus nie może sie dodzwonić ……Tak obrazowo przedstawiłam ci wytłumaczenie tego co sie dzieje …Uwierz mi przechodziłam przez to …..Ale jeżeli przetrzymasz sercem ten napór wyjdziesz z tego o wiele bardziej wzmocniony…….WODZU I KRÓLU JEZU CHRYSTE udziel pomocy i łaski —MŁODEMU——by zdołał wytrwać w wiernośći miłości i szczerości Tobie Królu , by sprostał zadaniom które mu powierzyłeś do wykonania ….Niechaj pełni sie wola Twoja Królu taraz i zawsze ……Jestem sercem przy tobie , całe Niebo jest przy tobie i liczy na to że wytrwasz ……..Walcz -Młody – to twoje zadanie i twoja powinność ….A gdy wytrwasz będziesz naprawde zadowolony i szczęsliwy –całym sercem życzę ci tego ….

    • losyziemi said

      @Młody

      Będę się za Ciebie modliła. Daj znać za jakiś czas co w sprawach duchowych się dzieje u Ciebie…

      Od dziecka byłam bardzo blisko Boga, ale w życiu dorosłym upadłam, raz, drugi, trzeci i tak się oddaliłam, choć nadal wierzyłam że Bóg jest to szatan mi włożył do głowy, że takiego grzesznika jak ja Pan Bóg już nie kocha… Po dłuższym czasie trudno było mi się zebrać do spowiedzi by się oczyścić. Prosiłam Boga by mi pomógł, modliłam się, ale zastanawiałam też jaką wartość ma modlitwa człowieka grzesznego?

      Dzisiaj jestem świadkiem swojego wewnętrznego nawrócenia to znaczy wejścia na właściwą drogę.
      Bóg mnie uzdrowił z mojego nałogu, tylko ON mógł tego dokonać. ZAUFAJ, ZAWIERZ BOGU, NIECH CIĘ PROWADZI I OŚWIETLA CI DROGĘ…

      moja dusza była jak zaniedbany ogród, pozwoliłam Bogu powyrywać chwasty i w moim ogrodzie jest dziś dużo światła, które pozwala rosnąć ziarnu jakie Bóg we mnie zasiewa,
      każdego dnia czekam na kwiaty w tym ogrodzie, bo na owoce czeka się długo… ale drzewa w sadzie się zielenią….

      Ofiaruję modlitwę za Ciebie konkretnie codziennie,
      czy jeszcze ktoś chce prosić o błogosławieństwo dla Młodego?

      Jezu Ufam Tobie!

      • lucek said

        @ Losyziemi.
        BOg zaplac za piekne swiadectwo.
        Piekna metafora : DUSZA = OGROD
        Wiosna najlepszy okres do zrobienia porzadku w kazdym zakatku. Zacznijmy od wlasnego wnetrza :
        Pozwolmy wyrwac Bogu wszelkie chwasty i zasiac ziarno DOBRA , MILOSCI ktore moze wzrastac tylko gdy jest w nim duzo swiatla. Prosmy o Swiatlo DUCHA SWIETEGO aby Bozy Ogrod byl pelen kwiatow naszych DOBRYCH UCZYNKOW.
        Niesmy naszym bliznim w naszym codziennym smutnym zyciu , gdzie brak czasem nadziei na nadzieje ,RADOSC , MILOSC i POKOJ – Boze Dary i Blogoslawmy ludzim a nasze zycie bedzie radosne .

        ” … Nie szukaj pociechy u swiata ,
        bo swiat pocieszyc nie umie,
        zwroc oczy na Serce Jezusa,
        On cie na pewno zrozumie …”

        • lucek said

          Po czym poznac Chrzescijan ?
          Nie kazdy umieszcza rybke na samochodzie, nie kazdy obwiesza sie krzyzykami , nie kazdy w miejscu publicznym modli sie na Rozancu … po czym pozna KIM JESTES ?
          Jest COS co wszyscy powinni rozpoznac kim tak naprawde jestes … )))
          Tym czyms jest MILOSC – jest tym ZNAKIEM , aby kazdy poznal , ze z nami jest cos nie tak ;
          … aby kochac klotliwa sasiadke,
          aby przebaczyc zlodziejowi ,ktory ukradl nasz portfel, usmiechnac sie do czlowieka , ktory krzyczy i grzecznie odpowiedziec na jego zaczepki … z miloscia spojrzec na czlowieka , w ktorym nas wszystko odpycha … )
          zbyt wymagajace … ale to JEDYNA szansa aby rozpoznali w nas IMIE JEZUSA.
          Po wyjsciu Judasza , Syn Czlowieczy zostal uwielbiony …)
          ” … Jesli bedziecie sie wzajemnie milowali, wszyscy poznaja ze jestescie uczniami Moimi…”
          Prosmy Jezusa aby KOCHAC BLIZNICH TAK JAK ON ICH KOCHA i to wystarczy abysmy byli rozpoznani jako Jego uczniowie.

        • pio0 said

          Bardzo mądra wypowiedz Lucek, widzę, że dzisiejsza Ewangelia zasiała prawdziwe ziarno w twym sercu…Kochać Boga i bliźnich, jak niewiele a jakże trudno…pozdrawiam

    • Nadzieja said

      Nie jesteś osamotniony w przeżywaniu takich stanów, ja mam to ciągle na przemian. Im bardziej się modlę, im bardziej pokornieję i staję się coraz mniejsza, tym mocniej zaatakuje mnie szatan. Daje tak mocne zniechęcenie do modlitwy, do pójścia na mszę i nawet do pozytywnego myślenia, że trudno mi się pozbierać. Kiedyś myślała, że to może są stany depresyjne, teraz wiem, że nie. Żadna tabletka tego stanu nie przełamie jedynie modlitwa. Wzywam na pomoc Ducha Świętego, Archanioła Michała czasami św. Benedykta i pomaga, powoli zmienia się i miłość powraca. Czego właśnie tobie Młody życzę.

    • losyziemi said

      A i jeszcze jedno szatan atakuje dusze szczególnie te, które lgną do Boga, mimo upadków, ale są wierzące no i te święte szczególnie…
      Po prostu takie które mogłyby skazać się na szczęście wieczne A NIE jak chce szatan na wieczne potępienie…

    • Annah. said

  4. Anka said

    +
    Szatan zbiera swoje żniwo…
    Nie zbiera. Zbierze jak się poddamy. On próbuje tylko wszystko przemalować na szaro, bo taka jest jego rola. Nam trzeba iść na Górę Błogosławieństw i usłyszeć; błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
    Błogosławionej niedzieli wszystkim życzę.

  5. Pokręć said

    No, nawet papież Franciszek coś mówi o „oszczerczych obrońcach”. Tak mi się jakoś to skojarzyło…
    http://www.fronda.pl/a/papiez-franciszek-prawda-potrzebuje-glosicieli-a-nie-oszczerczych-obroncow,27799.html

  6. mam said

    „Pozbyjcie się telewizji i internetu z waszych domów” – jest to polecenie z oredzia z dnia 20 kwietnia.
    A tu żadnego komentarza nawet nie było na ten temat. Admin i blogowicze dalej posiadają internet w domu (blog istnieje, są nowe wpisy).
    Nie rozumię. Czy za tymi orędziami stoi na prawdę Bóg, którego polecenie można lekceważyć? Czy może nikt nie wierzy w te orędzia, to po co są na pierwszej stronie publikowane?

    • bozena2 said

      Opacznie odczytałeś to wezwanie, bez związku przyczynowo-skutkowego , tj:
      Porzućcie Wszystkie Rzeczy Które Odciągają Was Ode Mnie- “Pozbyjcie się telewizji i internetu z waszych domów” ‚
      Jeżeli telewizja bądź internet odciągają Cię od Boga, to działaj ,odrzuć je.

    • losyziemi said

      @Mam:
      Jeżeli jesteś osobą wierzącą to mam nadzieję że nie lekceważysz poleceń Bożych.
      Jeśli twoja noga lub ręka jest powodem grzechu to pozbądź się jej. od Boga to uczyń jw.

      Jeśli internet i telewizja oddalają Cię od Boga to pozbądź się ich.
      Wszystko co czynicie czyńcie na chwałę Bożą, nie oceniajcie, nie dyskryminujcie, módlcie się za grzeszników.

      Nie wchodź na blogi, które według Ciebie nie są dla Ciebie i jeśli twoje palce wystukują na klawiaturze brednie i drwiny to nie lekceważ poleceń Boga tylko się do nich dostosuj – Internet nie jest dla wszystkich – nie dla tych którzy mogą zrobić sobie krzywdę lub skrzywdzić kogoś Jasne?

      • losyziemi said

        ucięło ostatnie zdanie w pierwszym akapicie:
        @ jeśli twoje ucho lub oko jest powodem że oddalasz się od Boga to uczyń jw.

      • mam said

        A Ty kim przepraszam jesteś, że dajesz sobie prawo ubliżania mi i wymądrzania się na mój temat, gdy mnie nie znasz?
        Nie dałam Ci do tego ani prawa, ani powodu.
        Zadałam wg mnie rozsądne i poważne pytania, a Ty oskarżasz mnie o brednie i drwiny?
        Jak Ci się moje pytania nie podobają to masz do tego prawo, ale to Ty a nie ja masz problem.

        • losyziemi said

          Przepraszam, jeśli Cię uraziłam, ale twoją wypowiedź odebrałam jako drwiny – że jak to tak blog dalej istnieje…
          I nie mam problemu, po prostu wiem po co ten blog istnieje.
          Ja również nie daje ci prawa wypowiedzi na mój temat, a jestem tu blogowiczką – i nie każdy blogowicz musi posiadać internet w domu skąd to wiesz – może korzystamy u znajomych lub w pracy. Więc jeśli wypowiadasz się na nasz temat to ja będę odpowiadać.
          Błogosławieństwa Bożego !

        • Anka said

          +
          @Mam
          Z całym szacunkiem, ale ja też mam problem. Za nic, nie mogę uwierzyć, że wierzysz w to, że Twoje pytania są rozsądne i poważne. Możesz jakoś to uzasadnić?

        • mam said

          Do @ Losyziemi
          Nie przepraszaj, gdy nie wiesz za co, bo takie przeprosiny nie mają żadnego sensu. Jeżeli chcesz przeprosić to najpierw potraktuj mnie z szacunkiem i zastanów się co naprawdę złego mi uczyniłaś i czym uraziłaś.

          Wyjaśnię więc jeszcze raz o co mi chodziło, choć wydaje mi się, że dla rozsądnego człowieka myślącego w prosty, niepokrętny sposób było to jasne.

          „Nakazuję wam miłować się tak jak Ja was umiłowałem. Porzućcie grzech. Porzućcie wszystkie rzeczy, które odciągają was ode Mnie. Sporządźcie sobie inwentarz waszego zarządzania czasem. Wyeliminujcie troski, które uniemożliwiają wam rozwinięcie intensywnego życia modlitewnego. Pozbyjcie się telewizji i internetu z waszych domów. Uklęknijcie przede Mną każdego dnia w adoracji.”

          Oto powyższy fragment z Orędzia z Ontario z dnia 20 kwietnia.
          Jest tu cała lista poleceń. Nie są to zdania ze sobą połączone, warunkowe. Nic nie sugeruje w konstrukcji zdań ani z kontekstu, żeby je grupować lub ze sobą wiązać. Są to oddzielne polecenia.
          Nie widzę żadnych logicznych wskazówek aby „pozbycie się telewizji i internetu” wiązać bezpośrednio z miłością lub grzechem, lub rzeczami, które odciągają, lub zarządzaniem czasem, lub troskami. Gdyby to spróbować robić to można by wyciągać wiele przeróżnych wniosków.

          Tak Ty właśnie uczyniłaś, serwując mi naukę o zgorszeniu w związku z internetem.
          Kto inny powiąże z zarządzaniem czasem i będzie inna nauka. Kolejny z troskami i wyjdzie jeszcze co innego.

          To wszystko jest nadinterpretacja.

          Ja potraktowałam ten tekst takim jaki on jest i dlatego nasunęły mi się poważne pytania, które proponuję po tym moim wyjaśnieniu przeczytać jeszcze raz z uwagą, bez emocji. Jeżeli masz problem z odpowiedzią na nie, to swojej frustracji nie wylewaj na mnie, bo ja nie piszę tych Orędzi. Ja je badam, bo tak robić powinnam.

          Jeżeli Twoim zdaniem robię coś złego to mi to pokaż i udowodnij, a nie bij mnie bez powodu.
          Twój emocjonalny stosunek do Orędzi i bloga nie usprawiedliwia Twojego niewłaściwego zachowania wobec nikogo.

        • mam said

          Do @ Anka
          Moje pytania nie wymagają żadnej wiary w ich rozsądek ani powagę. Są do zweryfikowania poprzez logiczne myślenie i zrozumienie czytanego tekstu.
          Jeżeli w którymś momencie źle rozumuję, to mi to uzasadnij.

        • mam said

          Do@ Losyziemi
          Niezależnie od Orędzi i mojej osoby, Twoje uwagi dotyczące internetu skłoniły mnie do głębszego przemyślenia tego tematu. Wyciągnęłam z nich osobiste wnioski.

        • Anka said

          +
          @Mam
          Nie! Rozumujesz dobrze, ale dokładnie tak, jak faryzeusze, którzy pytali, żeby wystawić Go na próbę. Oni też nie weryfikowali i zasłaniali się logicznym rozumowaniem. Jeśli badasz też Pismo, to znasz dalsze losy ich troskliwych dociekań.

    • Halina said

      Pozbyć sie telewizji i internetu to odrzucić Filmy gry i to wszystko co zajmuje czas co odciąga od Boga ……Bo jest tak że sercem czujemy że pasowałoby pójść do kościoła , ale że jest seriali nie chce go przegapić rezygnuje z pobudek które pobudza Duch sw w naszym sercu a wybieramy wygode ciała i przyjemnosc oglądania ……Telewizja internet staje sie ważniejszy niż praca dla Boga , i to należałoby zmienić ….Wszystko ma być zachowane według hierarchii wartości ustanowionej przez Boga …..Ma być zachowane to co dobre słuszne pożyteczne , a odrzucone to co zbyteczne w ocenie Bożej prawdy…..

  7. G. said

    Wg orędzi MBM będzie jeszcze gorzej – będzie bardzo trudno rozpoznać swoich i obcych, pasterzy i pastuchów, owieczki Boże i te podrabiane. Będzie potrzeba mnóstwa światła Ducha Świętego. Kłamstwo bedzie wszechobecne, wciskające się wszędzie. Kościół ma rozpaść się nie na skutek orędzi, jak to niektórzy twierdzą, jeny, co za kretyńskie tłumaczenie czy interpretacja… Kościół rozpadnie się, bo jedni uwierzą w „nową doktrynę” i pójdą za nią, inni zostaną wierni pierwotnemu nauczaniu.
    Trochę się, boje, że nie będę umiała rozpoznać kto jest kim…

    • Margaretka said

      G; nie rozmyślaj nad tym, ile światła Ducha Św. potrzebujesz, tylko ufaj Panu Jezusowi, że Cię poprowadzi, w Nim pokładaj nadzieję, nie w sobie czy innych osobach. Jak Mu zaufasz, nie zbłądzisz. Słowa, które Pan Jezus podał siostrze Faustynie, powinny być mottem każdego, kto ma trudności, dylematy i rozterki. Wzmacnianie się w ufności, daje wiele nadziei.

  8. Halina said

    Kłamstwo sie panoszy dotąd dokąd nie zetknie sie z prawdą ….A ponieważ szatan wprowadza zniekształcenia w Bozej Prawdzie przez kłamstwa które głosi , wiec jedyna obrona to sercem przyjąć i zrozumieć Boza prawde do niej sie dostosować według niej żyć bo w jej blasku w nic zostanie obrócone to co z kłamstwa pochodzi…….W orędziach są wskazówki jest oświecenie Duchem sw , wiec przyjmijmy słowa pochodzące z Nieba i kształtujmy sie by stać jak mur którego nie przejdzie żaden podstęp szatana …..Pokochajmy Boga w Trójcy sw całym sercem i z naszych ust mysli czynów zawsze niechaj wypływa miłość prawda sprawiedliwość poszanowanie i przestrzeganie Bożych przykazań …….

  9. Krystynas said

    @Serdecznie Cie pozdrawiam Mlody.Bede sie modlic za Ciebie, abys zwyciezyl.Przezywalam podobnie, wiec rozumiem,jakie to cierpienie. .Zaufaj Panu Jezusowi, adoruj Najswietszy Sakrament i pros: ”Panie Jezu, Synu Dawidowy zmiluj sie nade mna grzesznikiem” i odmawiaj Rozaniec. Ufaj, a Pan Jezus Cie nie opusci i wkrotce, a moze byc, ze podczas Adoracji zabierze rozpacz i ciemnosci.Szczesliwej, blogoslawionej niedzieli dla Ciebie i Blogowiczow – Krystyna.

    • Ana said

      przed chwilą napisałam komentarz zwłaszcza dla Młodego odpowiedź i niem pojęcia dlaczego go nie ma .Zly duch chyba nie dopuścił żebym go opublikowała.Nie wiem jak go szukac by 2 gi raz nie pisać.

      • Ana said

        Muszę jednak napisać jeszcze raz ale już w skrócie.Dla Młodego.Pan Jezus dał nam broń do ręki i trzeba jej używać.Sama doświadczam wiele ataków złych duchów poprzez ludzi.Trzeba wtedy używać prostego rozkazu-egzorcyzmu :”W Imię Jezusa Chrystusa,Na świętszej Maryi Dziewicy,Św.Michała Archanioła rozkazuję ci wszelki duchu zły,smutku,zniechęcenia,depresji(wymienić stan uczucia) idź na dno piekła i nie wracaj do mnie więcej.Amen.Jezus jest moim Panem Jego kocham i Jemu służę.Przyjdź Duchu Św.Napełnij mnie żywą wiarą,nadzieją ,miłością,obdarz pokojem.Jezu chroń mnie od wszelkiego zła.Zobaczysz , doznasz ulgi i uwolnienia.Z Bogiem i Aniołami.

  10. Ana said

    Szczęść Boże.To słowo dla Młodego,jeśli mogę podzielić się moim doświadczeniem duchowym.Kiedy przeżywałam boleści duchowe,rożne ataki złych duchów poprzez ludzi,i przez to czułam też niechęć i do Jezusa,kościoła,modlitwy, to przypomniało mi się ,że Pan Jezus daje nam broń do ręki abyśmy jej używali.A mianowicie trzeba zaraz nie zwlekać i krótkim rozkazem-egzorcyzmem rozkazać złym duchom odejść od siebie.Tj.”w Imię Jezusa Chrystusa,Na świętszej Maryi Dziewicy,Sw.Michała Archanioła rozkazuję ci wszelki duchu zły,duchu nienawiści ,depresji,lęku, zniechęcenie(tu wymienić negatywne uczucie które w danej chwili przeżywamy) idż na dno piekła i nie wracaj więcej do mnie !Amen.To cudowna broń, i zarazem prosta a jednak nawet te słowa czasem trudno wypowiedzieć gdy zły atakuje.Pierwszy raz o tym się przekonałam gdy czytałam św.Teresę z Avilla.Kiedy cierpiała i nie dawała rady i skarżyła się Jezusowi,że cierpi i Mu to ofiaruje.Ale Jezus jej powiedział, że tym razem to nie była Jego wola w tym cierpieniu i powiedział jej, że powinna użyć broni tej by mu rozkazać odejść.Owszem Bóg dopuszcza cierpienie ale to się czuje.Jednak gdy zły atakuje najpierw trzeba go odrzucać i potem pytać czy to chce Bóg.Spróbuj a zobaczysz jak zły odejdzie i proś wtedy o opiekę Matki Bożej i Aniołów oraz proś Ducha Św.by napełnił cię żywą wiarą i miłością.Jezus jest moim Panem odejdż duchu zły do Boga należę i Jemu służę ,kocham i jestem Mu wierny.Ze złym duche i dyskutować od razu odsyłać tam gdzie jego miejsce.I nie myśleć o nim nie wart tego.Serce wznieść do Boga i uwielbiać Go Zły nie ma szans.Spróbuj a zobaczysz owoce Bożego działania.Z Bogiem i Aniołami.To powiedział Jezus, że prawda potrzebuje ust człowieka.

  11. losyziemi said

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/gospodarczy-armagedon-nadchodzi-banki-posluza-okradzenia-ludzkosci

  12. AGnieszka said

    Apropo komentarza Młodego, ja od ponad miesiąca znajduję się w takim stanie, choć czuję że Bóg mnie z tego wyciąga (z czego tak bardzo się cieszę).Najpierw przyszły ogromne trudności z modlitwą, z rozmową z Bogiem, zero chęci a jak juz się zmusiłam to ciagłe rozproszenia.Potem niemal fizycznie czułam tak ogromną samotność, do tego doszły myśli,że teraz napewno pójdę do piekła, że nie zasługuję na to,żeby Pan mnie kochał etc…coś strasznego.Zaczęłam więcej grzeszyć i przestałam się kontrolować, napominać samą siebie, myśleć o wszystkim przez pryzmat naszej wiary, miłości.Postanowiłam iść do spowiedzi, choć byłam zupełnie zrezygnowana, jakoś bardzo się jej bałam,i dlatego też wybrałam inny kościół niż zawsze. Ku mojemu zaskoczeniu na każdym filarze wisiała kartka, na której pisało coś z stylu „Nie bój się wyznać swoich grzechów księdzu,ale pomyśl o tym KTO ci je wybaczy”. Poczułam radość, jak zagubione dziecko, które znalazło drogę do domu. Pomyślałam,że to pierwszy tak czytelny, osobisty znak dla mnie, nie miałam wątpliwości od Kogo pochodzi. Na dodatek trafiłam na wspaniałego spowiednika, który powiedział „Bóg jest miłosierny, nie opuści cię i wybaczy ci twoje grzechy” z taką wiarą, przekonaniem, uśmiechem na ustach,że dostałam skrzydeł. W życiu tak wygodnie mi sie nie klęczało w kościele jak po tej spowiedzi;) Młody nie poddawaj się, zaufajmy Bogu, trwaj przy nim mimo wszystko, wiesz że nasz Tata wie co dla nas najlepsze, nie puszczaj Jego ręki! Z Panem Bogiem kochani!

  13. Grazyna. said

    Mlody ,Szczesc Ci Boze !
    Dzis o 15 tej prosilam Pana Jezusa aby pomogl Ci przetrzymac ten trudny czas, pomocny w Twoim wzroscie duchowym.
    Polecam Ci Bracie lekture doktorow kosciola np.Jana od Krzyza – Noc ciemna, albo Terese z Avilla, polecana wyzej. Egzrcyzmy – modlitwy oraz Spowiedz sw. to tez dobre podpowiedzi .
    Trzymaj sie matczynej sukienki- Najswietszej Panienki. Alleluja !

  14. Halina said

    Jak to miło czytać że coraz więcej ludzi toczy bój , i stara sie doprowadzić do tego by jego serce było tylko w działaniu Jezusa Chrystusa Króla ustanowionego i powołanego przez Boga Ojca ……Że coraz więcej zwraca uwage na to co dzieje sie w sercu , że widzą potrzebe przetrwania nawałnicy duchowej a przez to doprowadzić do tego że jest szatan zmuszany do odejścia bo odrzucane są jego metody i sposoby rozwiązywania problemów , które zaistniałyz jego przyczyny …że coraz więcej mówi szatanowi NIE……Niech Was Bog błogosławi i strzeże , niechaj wzmacnia was w walce duchowej by każdy na swoim odcinku robił wszystko co potrzebne by przekreślić plany i zamiary szatana , by uniemożliwić mu rzucanie na kolana współbraci , by przerwać każdy plan wzniecania nienawiści …….Jednoczmy sie wszyscy i odmykajmy droge dla miłości prawdy sprawiedliwości , bo tylko w tych prawach możemy zbudować nową prawidłową rzeczywistość……Czyńmy wszystko by z naszego serca otoczenia było wyeliminowane wszystko to co wprowadził i spowodował przeklęty szatan……Walczmy świadomie z szatanem nie z drugim człowiekiem ….To jest trudne ale konieczne by mogła budować sie nowa rzeczywistość w której da sie zyc , w której panują te cechy i wartości które zdobią człowieka w oczach Boga

  15. kamyczek said

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: