Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Maria Valtorta CYRK cz.1

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 Maj 2013

Pierwsze tłumaczenia na język polski wizji Marii Valtorty książki pt. „Cyrk”. Wizje te opisują przeżycia pierwszych chrześcijan idących na męczeństwo. Myślę że będzie wiele łez w oczach czytających te wizje Marii Valtorty. Prawdopodobnie nikt tego jeszcze na język polski nie tłumaczył. Tłumaczenia tego podjęła się nasza Bożenka gdyż pragnęła aby wszyscy czytelnicy tego bloga mogli poznać te wizje dotyczące pierwszych chrześcijan i ich męczeństwa. Oczywiście tłumaczyła to tylko ze względu na blog!!! Gdyż ma nadzieje, że pomoże wielu ludziom borykającym się dzisiaj w naszej codzienności.Będzie się ta książka tłumaczona ukazywała w odcinkach na naszym blogu. Zapraszam do czytania wszystkich części które będą opublikowane w najbliższym czasie. Jest to oczywiście tłumaczenie prywatne do użytku własnego. Kopiowanie na inne blogi nie dozwolone. Bożenka sprawiła wam miłą niespodziankę. Pod tym wpisem komentarze tylko związane z wpisem, inne wywalam.

Maria Valtorta:  „CYRK”
                                                                                                     [24 listopada 1946]

Męczennicy i ich podboje cz.1.
„Widzę miejsce, które ze swojej budowy i ilości ludzi przypomina mi Tullianum (2) z wizji śmierci małego Castulo.(3) Przypomina mi także inne rzymskie miejsca, jak cele Cyrków, gdzie widziałam chrześcijan stłoczonych razem, gotowych iść na pożarcie lwom. Ale to miejsce nie jest ani jednym, ani drugim. Ściany są wyłożone zwykłymi solidnymi kawałkami kwadratowych kamieni. światło jest słabe i smutne, jakby sączące się przez jakieś dziury mieszając się z niepewną jasnością płomienia małej lampy oliwnej, zupełnie nie wystarczającej, aby rozjaśnić całe to otoczenie.

Miejsce to jest na pewno jakimś więzieniem,  więzieniem dla chrześcijan, ale  różniące się od innych miejsc, które widziałam: to ponure i smutne otoczenie nie jest zamknięte przez drzwi i ściany. W jednym rogu posiada szeroki korytarz, który zaczyna się od dużego pokoju i ciągnie się – nie wiadomo dokąd. Korytarz ten, nieco skręca, jak gdyby był częścią dużej elipsy, i posiada te same zwykłe kwadratowe kamienne ściany i jest źle oświetlony przez mały płomień. Miejsce to jest puste. Jednak na ziemi, ziemi, która wydaje się być z granitu znajdują się duże kamienie do siedzenia i leży  kilka ubrań.

Nie wiem skąd pochodzi ten stłumiony hałas, podobny do szumu morza w czasie burzy, słyszalnego daleko od brzegu. Czasami jest on słaby, czasem silniejszy. Czasem słychać jakby ryk, być może pod wpływem efektu zakrzywionych ścian, które zatrzymują go  i wzmacniają echem. Jest to dziwny hałas. Czasami wydaje się, że są to fale morza lub wielkiej kaskady wody. Czasami wydaje się, ze słyszę ludzkie głosy i myślę, że jest to tłum, który krzyczy. W innej chwili tworzy nieludzkie dźwięki, wtedy ten drugi dźwięk cichnie, potem zaś wybucha jeszcze głośniej …. A teraz szuranie nogami, słychać wiele kroków wydobywających się z tego eliptycznego korytarza, który jest jaskrawo oświetlony, tak jakby zostały tam wniesione inne lampy, a wraz z odgłosami kroków, słaby jęk cierpiących stworzeń ….

Następnie … oto przerażająca scena: poprzedzony przez dwóch ogromnych mężczyzn – starszych, brodatych, półnagich i uzbrojonych w zapalone pochodnie – posuwa się grupa krwawych stworzeń, niektóre z nich wspierają się, inne pomagają drugim, a inne jeszcze, po prostu są wnoszone. Powiedziałam: „stworzenia”. Ale powiedziałam to źle. Te ciała: torturowane, okaleczone, nagie; te twarze z policzkami naznaczonymi okropnymi ranami, które mają wyrwane usta aż po ucho, albo rozerwane policzki do tego stopnia, że ukazują zęby usadzone w szczęce, czy wyrwane oko które zwisa z oczodołu pozbawionego powieki, której już nie ma, lub całkowicie bez oka, jakby zostało barbarzyńsko usunięte; głowy pozbawione skalpu jakby jakiś okrutny przyrząd je oskalpował – ciała te nie mają już żadnego wyglądu stworzeń . Są one makabryczną wizją, jakby koszmarem, jak obłąkany sen. Są one świadectwem, że w człowieku kryje się bestia, że jest gotowy do postawienia się by dać upust swojemu instynktowi, korzystając z każdego pretekstu by uzasadnić swoje bestialstwo. Tutaj tym pretekstem jest religia i prawo państwa. Chrześcijanie są wrogami Rzymu i boskiego Cezara. Są oni przestępcami bogów: tak więc niech chrześcijanie będą torturowani. – I są. Co ta za widowisko! Mężczyźni, kobiety, starcy, dzieci, młode dziewczęta; są tam wymieszani „na łeb na szyję”, czekając na śmierć od ran czy z od jakiś nowych tortur.

A jednak, z wyjątkiem jęków tych omdlałych, którzy są nieprzytomni z powodu poważnych ran, nie słychać żadnego głosu użalania się. Mężczyźni, którzy tam ich przyprowadzili, wycofali się już pozostawiając ich sobie samym; a potem widać, że ci mniej ranni starają się pomóc tym ciężko rannym, choć sami nie są w stanie iść i pochylać się nad umierającymi. Ten, kto nie może wstać, ciągnie się na kolanach i czołga po ziemi poszukując najdroższej sobie osoby, czy tego, kogo zna, słabszego na ciele i być może na duchu. A ktokolwiek może nadal używać rąk, stara się dać pomoc nagim postaciom, pokrywając ich szatami, które były na ziemi, albo układają kończyny tym, którzy gasną szybko w pozycje, które nie urągają wstydliwości rozciągając nad nimi jakiś kawałek odzieży. Niektóre kobiety „ogarniają” na swoich kolanach umierające dzieci, być może nie ich własne, ale które płaczą z bólu i ze strachu. Inni czołgają się do młodych dziewczyn, które zostały okryte tylko ich potarganymi włosami i starają się ubrać ponownie te dziewicze formy białymi ubraniami znalezionymi na ziemi. Ubrania te są nasączone krwią, a zapach krwi przesyca powietrze otoczenia mieszając je z ciężkim dymem lampy naftowej, podczas gdy przytłumione dialogi, żałosne i święte, przenikają się.

„Czy cierpisz dużo, córko moja?”

– Pyta starzec z czaszką pozbawioną skóry, która wisi na karku jak kaptur, a czego on nie może zobaczyć, gdyż zamiast oczu nie ma nic więcej oprócz dwóch krwawych otworów. Te odwraca w kierunku kobiety, która byłaby kwitnącą panną młodą, ale teraz jest tylko masą krwi, tuląc w desperackim geście miłości jej jedynym ramieniem, które jeszcze może zgiąć, jej małego synka, który ssie krew matki zamiast mleka, które już nie może płynąć z jej podartych piersi.

„Nie, mój ojcze …. Pan mi pomaga …. Gdyby Severus mógł w końcu przyjść … To dziecko …. Ono nie płacze …, być może, że nie jest ranne … Czuję, że ssie moje piersi … Czy jest dużo ran? Już nie czuję ręki i nie mogę … nie mogę patrzeć, bo nie mam siły widzieć już więcej … Moje życie ucieka z moją krwią …. Czy jestem okryta, mój ojcze? „…

„Nie wiem, córko. Nie mam już oczu … ”

W oddali jest kobieta, która pełza na brzuchu po ziemi, jakby była wężem. Poprzez cięcie u podstawy żebra widać jej oddychające płuca. „Czy nadal mnie słyszysz, Christiana?” mówi, pochylając się nad nagą małą dziewczynką bez ran, ale z kolorem śmierci na twarzy. Wieniec z róż nadal znajduje sie na jej czole, na jej czarnych rozczochranych włosach. Jest ona półprzytomna.
Ale trzęsie się na głos i pieszczoty matki i gromadzi znowu swoje siły by powiedzieć:

‚Mama …. ” Jej głos jest jak oddech, szept. „Mama! Wąż … ścisnął mnie tak … że nie mogę … Uściskać Cię już więcej … Ale wąż … to nic … Wstyd … Byłam naga … Wszyscy na mnie patrzyli … Mama … czy jestem jeszcze dziewicą, nawet jeśli … nawet jeśli ludzie … zobaczyli mnie … tak? … Czy jestem jeszcze miła Jezusowi? … ”

„Jesteś ubrana w męczeństwo, moja córko. Mówię ci to: jesteś bardziej miła dla Niego niż kiedykolwiek przedtem …. ”

„Tak … ale … nakryj mnie, mamo … Nie chcę być więcej oglądana … Ubranie litości …. ”

„Nie pobudzaj się, moja radości … Zobacz oto, twoja mama kładzie się tu i zakrywa cię … I nie mogę poszukać ci już ubrania … bo … umieram … Chwała Je …. ”

I kobieta rzuca się na ciało córki z wielkim wytryskiem krwi, a po oddaniu jęku, pozostaje nieruchoma. Martwa? Z pewnością, swoim ostatnim oddechem.

„Moja matka umiera … Czy nie przeżył żaden ksiądz by dać jej pokój? … ”

– Mówi mała dziewczynka, podnosząc głos.

„Ja, jeszcze żyję. Jeśli mnie podniesiecie… ”

– Mówi stary człowiek w rogu, jego brzuch całkowicie otwarty.

„Kto może przenieść Cletusa do Christiny i Klementyny? pyta kilka osób.

„Być może ja mogę, bo mam zdrowe ręce i nadal jestem silny. Ale muszę być prowadzony bo lew zabrał mi oczy „, mówi młody, brązowy mężczyzna, wysoki i silny.

„Ja pomogę ci iść, O! Decimus”

– Odpowiada młody chłopiec, tylko lekko ranny, jeden z tych najmniej rannych.

„I ja i mój brat pomożemy ci nieść Cletusa”

– Mówi dwóch silnych mężczyzn w kwiecie swojej męskości, oni również, tylko lekko ranni.

„Bóg zapłać wszystkim”

– Mówi stary kapłan, z kiszkami na wierzchu, podczas gdy tamci ostrożnie go transportują.

I kładą go tak, że jest w pobliżu umęczonej kobiety, modli się on nad nią i jak sam jest umierający, wciąż jest w stanie by polecić tę ​​duszę człowieka, która, uczepiona jego nóg wykrwawia się na śmierć. I Cletus pyta ślepego człowieka, który go prowadził, czy wie coś o Kwirynie.

„Zmarł przy moim boku. Pantera otworzyła mu gardło.. ”

„Bestie atakują szybko na początku. Następnie są nasycone i tylko się bawią „, mówi młody chłopak krwawiący powoli, znajdujący się trochę dalej.
„Zbyt wielu chrześcijan dla zbyt mało zwierząt, „

– Komentuje stary człowiek, który szmatą wypełnia ranę która otworzyła mu bok bez uszkodzenia jego serca.

„Robią to celowo, aby później bawić się nowym show. Z pewnością opracowują go teraz … ”

– Zauważa mężczyzna, który swoją prawą ręką, wspiera lewe przedramię, jakby zostało ono odłączone przez ugryzienie bestii.

Dreszcz wstrząsa Christiną. Mała dziewczynka, jęczy:

„Węże! Nie! To zbyt straszne! ”

„To prawda. Czołgał się na mnie, liżąc moją twarz swoim zaślinionym językiem … Oh! Wolałam cios pazurów który otworzył moje piersi i zabił węża, raczej niż zimno węża. Oh! ”

– I kobieta podnosi drżącą  krwawą rękę do swojej twarzy.

„A jednak, jesteś stara. Wąż był zarezerwowany dla dziewic „.

„Zrobili satyrę z naszej nędzy. Pierwsza była Ewa, uwiedziona przez węża, a następnie pierwsze dni świata: te wszystkie zwierzęta „.

„Tak. Pantonimę ziemskiego raju … Dyrektor cyrku został za to nagrodzony”, mówi młody człowiek.

„Węże, po zgnieceniu wielu, zostały rzucone na nas, kiedy starły się z bestiami i rozpoczęła się walka.”

„Wysmarowali nas w tym oleju i węże unikały nas jako żer … Co się teraz stanie z nami? Myślę o nagości … ”

– Jęczy jedna, niewiele starsza od dziewczynki.

„Pomóż mi, Panie! Moje serce waha się! … „

„Wierzę w Niego ….”

„Chcę by Severus przyszedł po dziecko ….”

„On żyje, twój syn?

– Pyta bardzo młoda matka, która płacze nad tym, co było jej synem, a co teraz jest tylko bezkształtną garstką ciała: mały tułów – tylko tułów, bez głowy, bez kończyn.

„Jego mała główka pełna lekkich loków, jego małe oczy, jak niebo, jego małe policzki, jego małe ręce jak kwiaty, jego małe nóżki, które właśnie nauczyły się chodzić, są teraz w brzuchu lwicy … Ah!  Była samicą i na pewno wie, co to znaczy być matką, a nie wiedziała jak ulitować się nade mną! ”

„Chcę mojej mamy! Chcę do mamy! Pozostała tam wraz z moim ojcem, tam na ziemi …. A ja jestem chory. Moja mama uzdrowiłaby mój brzuch! … ”

– Płacze dziecko sześcio-, może siedmio- letnie, któremu ukąszenie czy cios, czysto otworzyło ściany brzucha, i umiera on szybko.

„Teraz pójdziesz do mamusi. Aniołowie w niebie, twoi mali bracia, zaprowadzą Cię tam, mały Linusie. Nie płacz, tak … ”

– Pociesza młoda dziewczynka siedząca przy jego boku, głaszcząc go swoją mniej zranioną ręką. Ale dziecko cierpi na twardej nawierzchni i drży, więc młoda dziewczyna, wspomagana przez mężczyznę, bierze go na kolana i podpiera tak kołysząc go.

„Twój ojciec, gdzie on jest?”

– Pyta ksiądz Cletus, jednego z dwóch braci, który przeniósł go wraz z niewidomym.

„Stał się pokarmem dla lwa. Na naszych oczach. Podczas gdy zwierzęta gryzły już jego szyję, powiedział: „Wytrwajcie”. Nie powiedział nic więcej, bo miał oderwaną głowę … ”

„Teraz mówi o Niebie. Błogosławiony Crispiniano!”

„Błogosławieni bracia! Módlcie się za nami „.

„Do ostatniej walki!”

„Do ostatecznej wytrwałości.”

„Z miłości do braci.”

„Nie bójcie się. Oni są już doskonali w miłości – tak bardzo, że Pan chciał ich w pierwszym męczeństwie – są obecnie najbardziej doskonali, ponieważ mieszkają w niebie, i znają, i odzwierciedlają Doskonałość Pana Najwyższego. Ich szczątki, które zostały pozostawione na arenie, to tylko szczątki. Jak ubrania, które zostały zrzucone. Ale oni, są w Niebie. Ich szczątki są obojętne. Ale oni żyją. Są aktywni i żywi. Oni są z nami. Nie bójcie się. Nie niepokójcie się tym jak umrzecie. Jezus powiedział: „Nie bądźcie zajęci sprawami ziemskimi. Ojciec wasz zna wasze wszystkie potrzeby.”. On zna twoją wolę i twoją wytrzymałość. On wie wszystko i On ci pomoże. Jeszcze trochę cierpliwości, O bracia. A potem, potem, będzie pokój. Niebo zdobywa się cierpliwością i przemocą. Cierpliwością w smutku. Przemocą wobec naszych ludzkich lęków. Odrzućcie strachy. Jest to plan piekielnego wroga by wyrwać was z życia dla Nieba. Odpychajcie te obawy. Otwórzcie swoje serca na absolutne zaufanie. Powiedzcie: „Ojciec nasz, który jest w niebie, da nam chleba naszego powszedniego – siły, ponieważ wie, że chcemy Jego Królestwa i umieramy dla Niego przebaczając naszym wrogom.” – Nie. Powiedziałem grzeszne słowo. Oni nie są wrogami dla chrześcijan. Kto nas torturuje, jest naszym przyjacielem, jako ten, który nas kocha. On jest raczej naszym podwójnym przyjacielem. Ponieważ służy on nam tu na ziemi byśmy byli świadkami naszej wiary i ubiera nas w szatę weselną na wieczną ucztę. Módlmy się za naszych wrogów. Gdyż oni, nasi przyjaciele, nie wiedzą, jak bardzo ich kochamy. Oh! Zaprawdę, w tym momencie jesteśmy jak Chrystus, ponieważ kochamy naszego bliźniego aż do momentu śmierci za niego. Miłujmy się wzajemnie. Oh! Słowo! Dowiedzieliśmy się, co to znaczy być bogami. Ponieważ Miłość jest Bogiem, a kto kocha jest jak Bóg, jest prawdziwie Synem Bożym. Kochajmy się ewangelicznie a nie tylko tych, od których otrzymujemy radości i wdzięczność, ale tych, którzy uderzają nas i rabują nas nawet z życia. Kochajmy z Chrystusem mówiąc: „. Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” Powiedzmy z Chrystusem:. „Jest słusznym by ofiara dokonała się, ponieważ doszliśmy do jej osiągnięcia i chcemy ją osiągnąć” Powiedzmy wraz z Chrystusem do tych, którzy przeżyli: „… Teraz jesteście smutni, ale smutek wasz zamieni się w radość, kiedy poznacie nas w niebie. Przyniesiemy wam z nieba ten ​​pokój w którym będziemy” Powiedzmy z Chrystusem: „Kiedy Tam dojdziemy wyślemy Parakleta, aby dokonał swojej tajemniczej pracy w sercach tych, którzy nie rozumieją nas i którzy prześladują nas, gdyż oni nas nie rozumieją.” „Wraz z Chrystusem powierzmy naszego ducha nie ludziom, ale Ojcu, tak aby mógł wspierać go Swoją Miłością w następnej próbie. Amen. ”

Stary Cletus, z otwartym brzuchem, umierając, mówił  głosem głośniejszym i pewniejszym niż zrobiłby to człowiek zdrowy. Przelał swojego heroicznego ducha we wszystkich. Tak bardzo, że słodka pieśń wzniosła się od tych torturowanych istot ….

„Gdzie jest moja żona?

– pyta głos z korytarza, przerywając pieśń.

„Severus! Mój mąż! Dziecko żyje! Uratowałam je dla Ciebie! Przychodzisz na czas, bo umieram. Weź – weź naszego Marcellinusa „!

Mężczyzna podchodzi, pochyla się, obejmuje swoją umierającą żonę, z drżeniem rąk bierze od niej dziecko, i te dwoje ust, które tak święcie kochało się nawzajem, jednoczy się po raz ostatni w jednym pocałunku umieszczonym na niewinnej głowie malutkiego.

„Cletus … Pobłogosław mnie … Umieram … ”

Wydaje się, że kobieta trzymała się życia, aż do przybycia męża. Teraz upada w zrzędzenie śmierci, w ramiona męża, do którego szepcze:

„Idź, idź … dla dziecka … do Puden …” Śmierć odcina ostatnie słowo ….

„Pokój Anicii, mówi Cletus.

„Pokój!” odpowiadają wszyscy.

Jej mąż kontempluje ją rozciągniętą u jego nóg, zakrwawioną, rozdartą ….  łzy lecą mu z oczu na twarz zmarłej. Potem mówi:

„Pamiętaj mnie, moja wierna żono! …” Odwraca się do swojego starego teścia: „Zaniosę ją do winnicy Tytusa. Caius i Sostenutus są tutaj na zewnątrz z noszami.”

„Czy przejdą tędy?”

„Tak. Kto jeszcze ma krewnych wśród żywych będzie pogrzebany … ”

„Z pieniędzmi?”

„Z pieniędzmi … a nawet bez. Każdy, kto tylko chce może przyjść by zabrać swoich zmarłych i pozdrowić żywych. W ten sposób mają nadzieję, że widok męczenników osłabi tych, którzy są jeszcze wolni i przekona ich, aby nie stali się chrześcijanami, i mają nadzieję, że nasze słowa … mogą was osłabić. Kto nie ma krewnych pójdzie na cmentarz … Ale nasi diakoni będą szukać szczątków nocą …. ”

„Czy być może nowe męczeństwo jest przygotowywane?”

„Tak. Z tego powodu pozwalają przychodzić krewnym jak również i to, ze męczennicy muszą być chowani w nocy. Będą zajęci showem … ”

„O tak późnej godzinie? Co pokażą w nocy?

„Tak! Co pokażą? ”

„Stos. Gdy będzie całkowicie ciemno … ”

„Stos! … Oh! … ” …

„Dla tych, którzy mają nadzieję w Panu, płomienie będą tak słodka rosa świtu. Pamiętajcie młodzieńców o których mówi Daniel.(4) Poszli śpiewając pośród płomieni. Płomień jest piękny! Oczyszcza i ubiera w światło. Nie nieczyste zwierzęta. Nie śliskie węże. Nie nieskromny wzrok na ciałach dziewic. Płomień! Jeśli jest w nas jakaś pozostałość grzechu, płomień stosu jest dla nas jak ogień czyśćca. Krótki czyściec a potem, obleczeni w światło, pójdziemy do Boga. Do Boga:  do Światła, pójdziemy! Wzmocnijcie wasze serca. Niech pragną być światłem dla świata pogańskiego. Niech ognie stosu będą początkiem światła, które damy temu światu ciemności „, mówi ponownie Cletus.

Ciężkie żelazne kroki w korytarzu …

„Decimus, żyjesz?”

– Pytają dwaj żołnierze pojawiający się w pomieszczeniu.

Tak, towarzysze. Jestem żywy. I aby mówić wam o Bogu. Chodźcie. Gdyż sam nie mogę do was przyjść, już nigdy nie ujrzę światła. ”

„Nieszczęśliwy człowiek!” mówią obydwaj.

„Nie. Szczęśliwy. Jestem szczęśliwy. Już więcej nie widzę brzydoty świata. Pochlebne pokusy cielesne i złoto nie może mnie już kusić, wpadając w moje źrenice. W ciemności tymczasowej ślepoty już widzę Światło. Widzę Boga! …. ”

Ale nie wiesz, że za chwilę będziesz spalony? Czy nie wiesz, że dlatego, że cię kochamy poprosiliśmy by cię zobaczyć? by pomóc ci uciec, jeśli jeszcze żyjesz?

„Ucieczka! Czy aż tak mnie nienawidzicie, że chcecie odebrać mi Niebo? Nie byliście tacy w tysiącach bitew które przetrwaliśmy razem dla cesarza. Potem zachęcaliśmy siebie nawzajem by być bohaterami. A teraz, gdy walczę dla Wiecznego Imperatora, ogromnego w Swojej Mocy, teraz radzicie mi tchórzostwo? Stos? – Ale czy ja nie umarłbym dobrowolnie pośród płomieni w czasie ataków na miasta wroga, nawet służąc cesarzowi, człowiek taki jak ja, i Rzym?  miasto, które dzisiaj jest a jutro go nie ma? A teraz, kiedy dokonuje ataku na najprawdziwszego wroga, aby służyć Bogu i Wiecznemu Miastu, gdzie będę królować z moim Panem, chcecie bym się bał ognia?”

Dwaj żołnierze są zaskoczeni. Cletus znowu zaczął mówić:

„Jedynym bohaterem jest męczennik. Jego heroizm jest wieczny. Jego heroizm jest święty. On nikogo nie krzywdzi swoim bohaterstwem. On nie naśladuje suchego stoicyzmu stoików. Ani też okrutnych, ich bezużyteczności i okropnej przemocy. On nie bierze skarbów. Nie uzurpuje sobie żadnych uprawnień. On daje. Daje siebie: swoje bogactwo .., swoją siłę …, swoje życie …. To on jest tym hojnym, który wyniszcza się ze wszystkiego aby dać. Naśladujcie go. Wy, opieszałe sługi okrutnego człowieka, który wysyła was by zadawać śmierć i znaleźć śmierć, chodźcie: przejdźcie do życia, aby służyć życiu, służąc Bogu. Gdy odurzenie bitwą opadnie, gdy sygnał nakaże ciszę na polu, czy kiedykolwiek może poczuliście radość jaką  wyczuwacie u swojego towarzysza? Nie, ale raczej znużenie, nostalgię, strach przed śmiercią, nudności od krwi i przemocy …. Ale tutaj … patrzcie! Tutaj się umiera i śpiewa! Tutaj się umiera i śmieje! Bo my nie umrzemy, ale będziemy żyć. Nie poznamy śmierci, ale Zycie: Pana Jezusa ”

Dwaj krzepcy mężczyźni, którzy byli tu wcześniej z pochodniami, wchodzą ponownie. Z nimi jest dwóch innych odzianych pompatycznie. Pochodnie trzymane przez nich palą się w górze. Ci dwaj, którzy są z nimi pochylają się oglądając ciała …

‚Martwy … Ten  również …. A ta kobieta umiera …. Chłopiec jest już zimny. Staruszek umrze w krótkim czasie …. A ta dziewczyna? … Wąż skruszył jej żebra. Patrz, ma już różową pianę na ustach … „zauważają między sobą.

„Chciałbym powiedzieć … pozwólmy im umrzeć tutaj.

„Nie. Gra jest już gotowa. Cyrk jest na nowo wypełniony …. ”

„Ale tych innych z więzień będzie wystarczająco. ”

„Za mało! Procolus nie wiedział, jak regulować te grupy. Zbyt mało dla lwów! Za mało na stosy …! ”

„Tak to jest …. Co robić? ”

„Poczekaj”.

Człowiek wprowadzony na środek pokoju mówi:

„Kto z was jest mniej ranny niech wstanie.”

– Jakieś dwadzieścia osób podnosi się.

„Czy wszyscy jesteście w stanie iść? Czy możecie wstać na nogi?

„Możemy”.

„Jesteś ślepy”, mówią do Decimusa.

„Ale można mnie prowadzić. Nie pozbawiajcie mnie stosu, ponieważ myślę, że to macie na myśli,” mówi Decimus.”

„Tak rzeczywiście. I chcesz iść na stos?”

„Pytam o to jako przysługę. Jestem wiernym żołnierzem. Spójrz na blizny moich kończyn. W nagrodę mojej długiej wiernej służbie cesarzowi, dajcie mi stos.”

„Jeśli tak bardzo kochasz cesarza, to dlaczego go zdradzasz?”

„Nie zdradzam ani cesarza, ani Imperium, gdyż nie popełniam czynów przeciwko ich dobru. Ale służę prawdziwemu Bogu, który jest Bogiem-Człowiekiem, i jest Jedynym godnym by służyć Mu aż do śmierci. ”

„O Kasjan, dla takich serc tortury są daremne, mówię ci. My sami tylko na próżno okładamy się okrucieństwem… ” mówi asystent Cyrku do swojego towarzysza.

„Być może jest to prawda. Ale boski Cezar …. ”

„Chodźmy. Wy, którzy możecie chodzić: wychodzić stąd! Czekajcie na nas przy wyjściu. Damy wam nowe szaty „.

Męczennicy żegnają tych, którzy pozostają. Młody chłopak klęczy by zostać pobłogosławionym przez matkę. Dziewczyna ze swojej własnej krwi robi krzyż, jakby to było krzyżmo, na czole matki, która opuszcza ją by iść stos. Decimus obejmuje swoich dwóch kolegów-żołnierzy. Stary człowiek całuje swoją umierającą córkę i odchodzi pewnie. Wszyscy przed wyjściem są  błogosławieni przez księdza Cletusa …. Kroki tych, którzy idą na śmierć cichną w korytarzu.

„Oba jeszcze tu jesteście?

– Pyta się asystent dwóch żołnierzy.

„Tak. Pozwól nam tu zostać. ”

„A po co? Tu jest … niebezpiecznie. Ci burzą naszych wiernych obywateli.”

Dwaj żołnierze wzruszają ramionami.

Asystenci odchodzą, podczas gdy jacyś grabarze wchodzą z noszami by wynieść zmarłych. Jest trochę zamieszania z grabarzami, z krewnymi zmarłych i umierającymi. Mieszają się łzy krewnych i tych, którzy są pół-żywi. Dwaj żołnierze zyskują z tego zamieszania by powiedzieć do chłopca:

„Udawaj martwego. Odniesiemy cie stąd w bezpieczne miejsce „.

„Czy zdradzilibyście cesarza sami uciekając w bezpieczne miejsce, podczas gdy on ma do was zaufanie dla swej chwały?”

„Na pewno nie, chłopcze!”

„Także ja nie mogę zdradzić mojego Boga, który umarł za mnie na krzyżu.”

Dwaj żołnierze, nieco zdziwieni, pytają samych siebie:

„Ale kto daje im taką siłę?”

A potem z łokciem opartym o ścianę by wesprzeć głowę, nadal obserwują w zamyśleniu.

Asystenci wrócili z niewolnikami i noszami. Mówiąc:

„Jest was ciągle jeszcze ze mało na stos. Niech ci, mniej ranni co najmniej usiądą. ”

Ci mniej ranni! … Niektórzy bardziej, inni mniej, wszyscy są umierający. Nie mogą już nawet siedzieć. Ale ich głosy błagają:

„Mnie! Mnie! Pod warunkiem, że mnie poniesiecie…. ” – Jedenaście innych zostaje wybranych …

„Wy błogosławieni!” „Módl się za mną, Maryjo!” „Do Boga, Spokojnie! „Pamiętaj mnie! O, Matko!” „Mój Synu, przywołaj moją duszę szybko!” „Mój mężu, niech śmierć będzie dla Ciebie słodka! ….”

Okrzyki pożegnania krzyżują się…. Nosze są zabierane.

„Wspierajmy męczenników naszą modlitwą. Zaoferujmy im podwójne bóle naszych  kończyn i serc, za to, że sami jesteśmy wykluczeni z męczeństwa. Ojcze nasz …. ”

Cletus, który jest strasznie zsiniały i umiera, zbiera siły do ​​powiedzenia „Pater”.(5)

Wchodzi zdyszany człowiek. Widzi dwóch żołnierzy. Zatrzymuje się. Powstrzymuje okrzyk, który już miał na ustach.

„Możesz mówić, człowieku. Nie zdradzimy cię. My, żołnierze Rzymu, chcemy być żołnierzami Chrystusa. ”

„Krew męczenników nawozi darń! woła Cletus. I zwracając się do przybysza, pyta: „Czy masz Tajemnice (6)?

„Tak. Byłem w stanie podać Je innym na chwilę, zanim zostali wprowadzeni na arenę. Patrzcie! ”

Żołnierze, zdziwieni, patrzą na fioletowe etui, które człowiek wyciąga z zanadrza.

” Żołnierze. Pytacie nas, gdzie znajdujemy siłę. Oto Siła! To jest Chleb mocnych. To jest Bóg, który przychodzi by żyć w nas. To …. ”

„Szybko! Szybko, Ojcze! Umieram … Jezus … i umrę szczęśliwa! Dziewica, męczennica i szczęśliwa!

– Krzyczy Christina, dysząc w dławiącym skurczu.

Cletus śpieszy połamać Chleb i podać Go młodej dziewczynie, która skupia się cichutko, zamykając oczy.

„Dla mnie też … a potem … zawołajcie sługi cyrku. Chcę umrzeć na stosie … „,

bulgocze chłopiec z ramionami rozszarpanymi na części i z policzkiem krwawiącym, otwartym od skroni aż do szyi..

„Jesteś w stanie połknąć?

„Mogę! Mogę! Nie poruszałem się ani nie mówiłem, żeby nie umrzeć … przed Eucharystią. Miałem nadzieję, że … Teraz … ”

Ksiądz podaje mu mały Okruszek konsekrowanego Chleba. A chłopak stara się połknąć. Ale mu się to nie udaje. Żołnierz dotknięty litością pochyla się i wspiera głowę chłopca, podczas gdy drugi, znajdując w kącie amforę czy wazon z łykiem wody na dnie, stara się pomóc mu połknąć przez wlewanie kroplę po kropli pomiędzy jego wargi.

Tymczasem Cletus łamie Substancje i podaje Je tym najbliższym koło niego. Potem błaga żołnierzy by przenieśli go w celu rozdzielenia Eucharystii umierającym. Następnie przynoszą go z powrotem, tam gdzie leżał wcześniej i mówi:

„Nasz Pan Jezus Chrystus odpłaci wam za waszą litość.”

Mały chłopiec, który z trudem przełykając Substancje dysząc szybko, walczy …. Żołnierz poruszony litością bierze go w ramiona. Ale kiedy to robi z rany na jego szyi tryska struga krwi i plami lśniący pancerz żołnierza.

„Mama! Niebo … Pan … Jezus …. ” Chłopiec poddaje się.

„On umarł … Uśmiecha się …. ”

„Pokój małemu Fabiusowi!”

– Mówi Cletus, który staje się bardziej blady.

” Pokój!” wzdychają umierający.

Dwaj żołnierze rozmawiają między sobą. Następnie jeden mówi:

„Kapłanie prawdziwego Boga, zakończ swoje życie wprowadzając nas do swojej armii.”

„Nie mojej … Chrystusa Jezusa … Ale … to nie może być …  Najpierw…  musicie zostać katechumenami …. ”

„Nie. Wiemy, że w przypadku śmierci udzielany jest chrzest „.

„Ale wy jesteście … zdrowi …”. Stary mężczyzna oddycha ciężko ….

„Umieramy, bo …. Z Bogiem Takim, jak wasz, Który sprawia, że ​​wszyscy jesteście tacy święci, dlaczego mielibyśmy nadal służyć skorumpowanemu człowiekowi? Chcemy chwały Boga. Ochrzcij nas: Mnie – Fabius, jak ten mały męczennik, a mojego towarzysza: – Decimus, jak nasz chwalebny towarzysz. A potem chcemy na stos. Jaki zysk ma życie na tym świecie, kiedy zrozumie się wasze Zycie? ”

„Nie ma więcej wody …, żadnej cieczy ….”

Następnie Cletus robi garstkę ze swojej drżącej ręki w którą zbiera krew kapiącą z jego potwornej rany:

„Uklęknijcie …. Ja was chrzczę, O Fabius, w Imię … Ojca … Syna … i Ducha … Świętego … Niech Pan będzie z wami obydwoma na  życie … Wieczne … Amen! ”

Stary kapłan zakończył swoją misję, swoje cierpienia, swoje życie …. Nie żyje ….

Dwaj żołnierze patrzą na niego … Przez jakiś czas patrzą na tych, którzy umierają powoli, spokojnie …, uśmiechnięci w swojej agonii, porwani w Eucharystycznej ekstazie.

Chodź, Fabiuszu. Nie czekajmy już dłużej. Z takimi przykładami droga jest pewna! Chodźmy umrzeć dla Chrystusa! ”

I biegną szybko korytarzem na spotkanie męczeństwa i chwały.

W pomieszczeniu jęki stają się słabsze i jest ich mniej …. Z cyrku powraca hałas który było słychać na początku. Tłum wznawia okrzyki w oczekiwaniu na pokaz ….

A D N O T A C J E (adnotacje zostały dodane przez tłumaczącego z oryginału włoskiego na angielski)

1. Maria Valtorta, I Quaderni dal 1945 al 1950, Ed, Emilio Pisani, (CEV, 1985, Isola del Liri):. 319 ff. [Choć nie ma podanej daty ery ukazanej w tej wizji „Circus” – miejsce wskazuje prawdopodobnie czas pierwszego wieku naszej ery, ery Młodego Kościoła , albo pod rządami cesarza rzymskiego Gajusza (Caligula) Germanika lub cesarza Nerona, który po nim nastąpił . Stąd sceny przedstawione w tym dokumencie prawdopodobnie nastąpiły w latach 34-68 A.D.

2. Loch Więzienia Państwowego w Rzymie. [I Quaderni Del 1944, Ed, Emilio Pisani, (CEV, Isola del Liri), 1985:.. 218]

3. Wizja i śmierć małego Castulo występuje w części II niniejszego tłumaczenia.

4. Daniel 3:19-19.

5. „Pater”:. „Ojcze nasz”, to jest Modlitwa Pańska,

6. „… Tajemnice”: starożytna nazwa Eucharystii we wczesnym Kościele..

Tłumaczyła: Bożena

Reklamy

komentarze 82 to “Maria Valtorta CYRK cz.1”

  1. Weronika said

    Bogu niech beda dzieki. Bozenko, Bronislawie niech Wam Bog blogoslawi. Maria Valtorta jest cudowna…Bog zaplac.

    • Szejk said

      TEŻ SIĘ PRZYŁĄCZAM DO PODZIĘKOWAŃ , bardzo często myślę o 1-wszych chrześcijan ale nie jako męczęnników ale tych co mieli prawdziwą żywą wiarę . Muszę przyznać że po raz pierwszy zapoznałem sie o cierpieniach tych Świętych , mogę się założyć że prawie każdemu Katolikowi męczenstwo tychże Świętych polegało na wyjściu na Arenę i szybkiej śmierci i tyle w temacie .
      Także Bożenko serdecznie dziękuje i proszę o dalsze tłumaczenia. BÓG zapłać za Twój wysiłek.

      • wiesia said

        Nie,widzisz ja mam inne spojrzenie na to.Biorąc pod uwagę,że zanim trafili na tę arenę,to przez co przechodzili przed samym trafieniem tam?Nam jest bardzo ciężko to sobie wyobrazić,ale nie było to takie na pewno szybkie.Myślę,że męczennik,to człowiek wybrany,szlifowany cierpieniem,zanim trafia na tę arenę końca cierpień.Zanim tam trafi,jest po wielu próbach,kuszeniach świata i doświadczeniach swojej wiary,ale jak wytrwa do końca,to otrzyma wieniec
        laurowy.Przynajmniej ja to tak widzę.Doświadczenie,cierpienie uczy nas pokory.

        • Szejk said

          mnie chodziło ze nic niewiemy na temat ich męczeństwa jak to naprawdę było i teraz już troszeczkę wiem bo żeby umierać za Wiarę to trzeba ją mieć i dlatego ich podziwiam , bo nie szli na śmierć walcząc przed najeźdcami, wrogami zew., ale szli , będąc co niedawno nawróconymi przez Pawła lub Uczniów Apostołów (i to Ich najbardziej wyróżnia ze wszystkich męczennikow) , My już mamy ponad 1000 lat chrześcijaństwa a Oni zaledwie kilka kilanaście lat .

    • Piotr said

      Bóg zapłać Pani Bożenko! To dla mnie wielka radość, ponieważ uwielbiam czytać książki Marii Valtorty. Przeczytałem cały „Poemat…”-wszystkie tomy. To niesamowite historie z 1 wieku!

  2. wiesia said

    Dziękuję Bronku,że to umieściłeś.Tak,to prawda,a to co jest tłustym drukiem niech nam uświadomi,że Ci,którzy plują na nas,niszczą nas..,to tak na prawdę dają nam wielką przysługę,bo nasze cierpienie zbliża nas bardzo mocno do Boga.Pamiętajmy..,przez co przechodził Pan Jezus na ziem.Bo my mamy krocząc przez tę Kalwarię,iść Jego ścieżkami na Golgotę,aby swoim życiem pokazać do Kogo należymy.Dlatego nawet nie wypada nam „miauczeć”z bólu i błagać przeciwników o litość.To właśnie dlatego nasza wola ma zgadzać się z wolą Boga.Cierpienie jest Wielką Łaską,kto tego jeszcze nie zrozumiał,to znaczy,że nie pojął tego,dlaczego Pan Jezus przyszedł do ludzi.My,jako Jego uczniowie mamy swoim życiem pokazywać Boga,prowadzić do Niego.Jesteśmy w tej zaszczytnej sytuacji,że nam zostało to pokazane,więc musimy zaszczepiać tą naszą wiedzę,która jest jedyna i prawdziwa w te dusze,które Chrystusa jeszcze nie znają.Naszą postawą świadczmy o Bogu wszędzie.Mnie bardzo pomagają modlitwy,Różaniec,Koronka do BM.,adoracja Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i ćwiczenia ducha.Nie bójmy się cierpienia,nie jesteśmy zostawieni samym sobie.

    • wiesia said

      Ups,pominęłam Cię Bożena,przepraszam.Dziękuję Wam za ten wspaniały materiał.Dzięki niemu,większość nas zobaczy to,na co nie zwracała uwagi w ogóle.Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. atryda said

    Piszę przed lekturę ww. tekstu.
    Jestem pełen (dobrych) obaw przed tą lekturą. Wychowany (skrót myślowy) na znanych tekstach Marii Valtorty te nowe 🙂 niech również porwą swą treścią i swą mocą i na trwale wryją się w nasze serca.
    Z góry dzięki za Twój trud koleżanko.
    Zabieram się za czytanie.

  4. jamek said

    Zamknęli nas w gettcie!

    I żadna wiadomość nie wychodzi na zewnątrz, a jeśli pozostaniemy w tym stanie za kilka tygodni to forum będzie martwe. Do pana Bronka apeluję, aby zaopiekował się: wielkicud i nie poddawał się. Piszmy o naszych bolączkach do tych co jeszcze mogą nas wysłuchać dlatego tutaj podaję listę ok. 3,5 tys. parafi które pośpiesznie udało mi się zgromadzić: https://rapidshare.com/files/1203034312/lista%20e-maili%20z%20Katolik.pl%203404.txt <<<< DAJĘ TERAZ BO WIEM ŻE NA FORUM SĄ TYLKO CI CO BYĆ POWINNI

    • jamek said

      Najprościej wysyłać z GMAILa 2×500 maili z jednego konta czyli dla wysłania jednego dnia 3500 maili potrzebne są cztery konta. Można założyć b. szybko również incognito. Zrobiłem listę z katolik.pl wszystkich mailów które były tam podane czyli ok 1/3 całości. Jutro skasuję bo widzę, że niepowołani są również, ale przecież bardziej już zaszkodzić nie mogą!

  5. Dawid said

    15.05.2013, 16:40 – Bóg Ojciec: Moja Wielka Interwencja, aby uratować ludzkość rozpoczęła się i wszyscy zobaczą szybkość Mojego działania

    Moja najdroższa córko, Duch Boga wlewa się na Ziemię w taki sposób, jak nigdy dotąd.

    Otaczam Duchem Prawdy Moje drogie dzieci, aby przygotować je do Nowego Raju, który na nich czeka. Niektórzy przyjmą go z otwartymi ramionami i będą wdzięczni za te błogosławieństwa. Inni go odrzucą, ponieważ nie otworzą swoich serc.

    Moja Wielka Interwencja, aby uratować ludzkość rozpoczęła się i wszyscy zobaczą szybkość Mojego działania. Cuda, dopuszczone przeze Mnie, waszego Ojca Wszechmogącego, rozpowszechnią się i będzie się o nich mówiło. Sprawią one więcej nawróceń. Potem, gdy Duch Mojej Miłości się rozprzestrzeni, nasilą się działania podejmowane przez złego ducha i jego kohorty.

    Moja Ręka powstrzyma nikczemne działania tych, którzy próbują wywoływać wojny, choroby, morderstwa i aborcję na Moich dzieciach. Moja Ręką opadnie także na tych, którzy dręczą wiernych wyznawców Mojego Ukochanego Syna i tych, którzy próbują usunąć Jego Obecność w Najświętszej Eucharystii.

    Wysłuchajcie Mojego Wołania. Wszystkie Moje dzieci zostaną przyciągnięte do Mojego Miłosierdzia. Ci, którzy odrzucają Mojego Syna, Mnie odrzucają. Ci, którzy obrażają Mojego Syna, nie mogą przyjść do Mnie. Ci, którzy potępiają Jego Nauczanie i zniekształcają Prawdę, odrzucają Moje Istnienie. Nie możecie tworzyć swoich własnych praw i jednocześnie Mnie słuchać. Ani też nie możecie tolerować grzechu i oczekiwać, że ujrzycie Moje Oblicze.

    Jeżeli grzech się nie zmniejszy, ukarzę te narody, które są odpowiedzialne za grzechy, które Mnie obrażają. Tak jak Mój Duch Święty trwa nieustannie, tak też będzie trwała Moja interwencja, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się grzechu.

    Wszystkie te zmiany będą widoczne w tym samym czasie. Wkrótce potem, kiedy Mój Syn zrobi wszystko przez swój Kościół i Jego uczniów, aby rozpowszechnić Prawdę, nadejdzie ten dzień, kiedy Wielkie Miłosierdzie Mojego Syna opadnie na ludzkość. Następnie, niedługo po tym, nastąpi Dzień Sądu.

    Przygotujcie się teraz, Moje dzieci, gdyż ten dzień może przyjść w każdej chwili. Tylko ci, którzy przestrzegają Moich Przykazań i okazują skruchę za swoje grzechy mogą być i będą zbawieni.

    Wasz Ukochany Ojciec

    Bóg Najwyższy

  6. Viki said

    Piekny tekst, dziekuje pani Bozenie.
    Zdalam sobie sprawe jaka jeszcze dluga droga przede mna. Mysle ze stchorzylabym w obliczu tortur, a moich dzieci to juz wogole. Panie, daj mi sile.

  7. Krzysztof61 said

    Trochę rozsądku by się przydało.Czy mamy być jak te barany prowadzone na rzeź? Czy niebo jest tylko dla biernych ? Wyrżną nas jak kaczki i zgarną naszą ziemię.Gdzie sie podziali wojownicy tego narodu?

    • MamOczy said

      Męczennik nie jest bierny , on ginie za Jezusa idzie prosto do Nieba .
      Tutaj masz siać pokój ,a nie wzywać do wojny , bo wojna do narzędzie szatana do niszczenia tego świata .

      • Krzysztof61 said

        Zapisz się do świadków jehowy!

        • wiesia said

          Krzysztofie,rozumiem Cię,ale popatrz na życie Pana Jezusa,na Jego reakcje względem zła.Syn Boży nie jest świadkiem jehowy.Według nauczania Pana Jezusa,to przeciwnik też jest Twoim bliznim,a od rozliczania jest Bóg,nie my,prawda?Czytaj proszę Pismo Święte,a wiele się dowiesz i będzie Ci łatwiej to pojąć.Kto mieczem wojuje..Na zło odpowiadajmy miłością.

        • MamOczy said

          Jak chcesz walczyć to broń masz tą broń jest różaniec i modlitwa . Tak możesz walczyć bo ja inne walki nie widzę ..
          Poczytaj o świętych co było ich bronią, a no modlitwa , a nie oręż !

        • MamOczy said

          Otwórzcie swoje serca na absolutne zaufanie. Powiedzcie: “Ojciec nasz, który jest w niebie, da nam chleba naszego powszedniego – siły, ponieważ wie, że chcemy Jego Królestwa i umieramy dla Niego przebaczając naszym wrogom.” – Nie. Powiedziałem grzeszne słowo. Oni nie są wrogami dla chrześcijan. Kto nas torturuje, jest naszym przyjacielem, jako ten, który nas kocha. On jest raczej naszym podwójnym przyjacielem. Ponieważ służy on nam tu na ziemi byśmy byli świadkami naszej wiary i ubiera nas w szatę weselną na wieczną ucztę. Módlmy się za naszych wrogów. Gdyż oni, nasi przyjaciele, nie wiedzą, jak bardzo ich kochamy. Oh! Zaprawdę, w tym momencie jesteśmy jak Chrystus, ponieważ kochamy naszego bliźniego aż do momentu śmierci za niego. Miłujmy się wzajemnie. Oh! Słowo! Dowiedzieliśmy się, co to znaczy być bogami. Ponieważ Miłość jest Bogiem, a kto kocha jest jak Bóg, jest prawdziwie Synem Bożym. Kochajmy się ewangelicznie a nie tylko tych, od których otrzymujemy radości i wdzięczność, ale tych, którzy uderzają nas i rabują nas nawet z życia. Kochajmy z Chrystusem mówiąc: “. Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”

    • Halina said

      Wojownicy tego narodu są i walczą , tylko kościół spi ….Gdyby wojownicy nie walczyli to ten okres nazwany -koniec swiata – byłby bardzo przykry i bolesny , a tak to wypracowane jest to że współpraca z Bogiem następuje i czy szatan sie dwoi czy troji nie jest w stanie zablokować tego co chce Bóg osiągnąć …….Wojownicy są w wojsku Maryji Królowej Polski , którzy co roku staja uzbrojeni w rózaniec i idą poprzez cały kraj by dawać Mateńce to co łamie szatana …..Jestem jednym z tych wojowników i 21 razy odpowiedziałam na Jej wezwanie do walki z szatanem…….My nie walczymy z drugim człowiekiem jak chciałby tego szatan , my przenosimy linie frontu zwalki człowieka z człowiekiem na swiadoma walke z szatanem …..Mamy wspaniałych generałów wojska Maryji , to biskupi , i sierżanci kapłani którzy prowadzą swoje oddziały na bój z szatanem …….Naród Polski walczy juz tyle lat na wielką skale , naród Polski cięzko pracuje w swiecie duchowym , a ponieważ skupia uwagę na tym co potrzebne do wykonania w swiecie duchowym , szatan pozbawia go wszystkiego w swiecie ziemskim ….Zabrał nam wszystko co wypracowalismy własnymi rekami by służyło naszym dzieciom i myśli ze wygrał? ….Przeciez szatan chciał zwycięzyć swiat egoizmem pychą k łamstwem…Miłość i prawda oraz sprawiedliwość są przeciwstawieniem się tym cechom …….A czy nie rośnie miłość ? Rośnie w wielką siłe , i ty który odmawiasz modlitwy zlecone przez Jezusa czy Mateńkę swiadomie dobrowolnie zwalczasz egoizm bo starasz sie pomóc innym tym których nie znasz , ale masz życzenie uczynić to bo to jest miłe Królowi Miłości i spowoduje to że człowiek zyjący wsród swiata zacznie wykorzystywać czas aby pomagac nie szkodzic….Ty Narodzie Polski pielgrzymujesz , dochowujesz wierności Królowej , walczysz w jej szeregach o to by mogło budowac sie Królestwo Chrystusa Króla ,Krola Miłości i Miłosierdzia , czy dołaczą do ciebie ci którzy stoja na czele kościoła i państwa ………Czas pokaże ……Trwaj w wierności Królowej i pragnij całym sercem Chrystusa Króla…..wykonuj wszystko o co prosza ……zapraszaj Ducha sw do serca by je wypełnił oswiecił pouczył by rodziły sie w nim pragnienia i dazenia wypływjace z życzeń ioczekiwań Boga………I niechaj pełni sie wola Boga ……Niechaj wojsko Maryji zostanie właczone w tworzenieArmi Chrystusa Króla by juz całkowicie był wyeliminowany szatan by tylko Chrystus Król wydawał polecenia i zadania do wykonania a przez to by był osiagany cel Boga Ojca ……….Bądz uwielbiony Boze Wszechmogacy w Tr ójcy Sw teraz i zawsze ……..

      • MamOczy said

        Tak Weroniko i Halino Bóg zapłać . Kto mieczem wojuje od miecz ginie .
        Naszą bronią jest modlitwa , a Naszą tarczą jest Jezus i wygramy każdą ”wojnę ” .

        Leży Ci na sercu los polaków módl się za Polskę , módl się za kapłanów by mogli prowadzić dobrze owieczki i módl się za episkopat by otworzyli oczy i zaakceptowali Jezusa Chrystusa na Króla Polski ! O to walcz !

      • Halina said

        cały czas o to walcze i wciąż mówie szatanowi NIE ……im wiecej bedzie nas tym szybciej dokonamy tego co powinien uczynić człowiek aby Chrystus Król zajął tron który podstępem chciał Mu zabrać szatan……….

        • Weronika said

          szatan nie jest w stanie zabrac Bogu Jego tronu !!!!! szatan nie ma takiej mocy.!!!!..on nam ludziom zabral nasze miejsce tutaj na ziemi dane nam przez Boga Ojca…wszystko mialo sluzyc nam a tymczasem czlowiek poprzez nieposluszenstwo Bogu wybral szatana.i oddal mu wszystko co mu sie od Boga nalezalo.. Walka szatana z Bogiem jest posrednia poprzez kradziez naszych dusz….
          szatanowi musimy mowic NIE, zgadzam sie z tym jak najbardziej…wowczas przyczyniamy sie do chwaly Bozej i okazujemy , ze naszym ukochanym Ojcem jest Bog Trojjedyny !!!!

  8. Tuptusia said

    NOWENNA PRZED ZESŁANIEM DUCHA ŚWIĘTEGO

    DZISIAJ DZIEŃ DZIEWIĄTY

    Przybądź, Duchu Święty,
    Spuść z niebiosów wzięty
    Światła Twego strumień.
    Przyjdź, Ojcze ubogich,
    Dawco darów mnogich,
    Przyjdź Światłości sumień!

    O najmilszy z Gości,
    Słodka serc radości,
    Słodkie orzeźwienie.
    W pracy Tyś ochłodą,
    W skwarze żywą wodą,
    W płaczu utulenie.

    Światłości najświętsza!
    Serc wierzących wnętrza
    Poddaj swej potędze!
    Bez Twojego tchnienia
    Cóż jest wśród stworzenia?
    Jeno cierń i nędze!

    Obmyj, co nieświęte,
    Oschłym wlej zachętę,
    Ulecz serca ranę!
    Nagnij, co jest harde,
    Rozgrzej serca twarde,
    Prowadź zabłąkane.

    Daj Twoim wierzącym,
    W Tobie ufającym,
    Siedmiorakie dary!
    Daj zasługę męstwa,
    Daj wieniec zwycięstwa,
    Daj szczęście bez miary!

    Modlitwa wstępna:

    Duchu Święty, Boże, który w dniu narodzin Kościoła raczyłeś zstąpić widomie na apostołów, aby oświecić ich rozum, zapalić serca, utwierdzić w wierze i życie ich uświęcić, błagamy Cię najgoręcej w czasie tej nowenny, abyś również nam raczył udzielić tych samych darów dla naszego uświęcenia i wzrostu chwały Bożej. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Pismo Święte poucza:

    „Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić (Dz 2,1-4).

    Módlmy się:

    Duchu Święty, który sprawiłeś, że apostołowie mówili różnymi językami, spraw abyśmy w życiu chrześcijańskim potrafili mówić językiem słów, językiem czynów, językiem przykładu i wszystkimi możliwymi językami dla pomnożenia chwały Bożej. Amen.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

    Módlmy się:

    Boże, Ty otworzyłeś nam bramy życia wiecznego, wywyższając Chrystusa i zsyłając nam Ducha Świętego, spraw, aby tak wielkie dary umocniły nasze oddanie się Tobie i pomnożyły naszą wiarę. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/nowenna_do_ducha/porzadek.htm

    • Tuptusia said

      MARYJA KRÓLOWĄ APOSTOŁÓW

      Pozdrawiamy Cię, Maryjo, jak zawsze w ten dzień nowenny, jako Matkę Boga i Matkę naszą, jako pełną łaski. Pozdrawiamy Cię dzisiaj szczególnie jako Królową Apostołów i prosimy za poetą: o daj nam natchnienie do wiary, albowiem wiara jest trudną twórczością, która wymaga czynności sumienia, ognia pokory i woli, bez której nie ma modlitwy ani skruchy i świadomości popełnionych grzechów. Bo wiara w Jezusa winna być tworzywem, którym się człowiek cały wypowiada. Gdy Apostołowie oczekiwali obiecanego Ducha Świętego, Ty łączyłaś swe błagania z prośbami uczniów Chrystusa, stałaś się wzorem modlącego się Kościoła.

      Siostry i Bracia! Zapewne każdy z Was, słysząc wezwanie: „Królowo Apostołów” odnosi je do Maryi jako Matki uczniów Jezusa. Przecież każdy z nich chodził za Mistrzem i słuchał z uwagą Jego nauczania. Jeśli w ten sposób rozumiemy, co znaczy być apostołem, to Maryja zasługuje na miano pierwszego i największego z nich. Można powiedzieć, że jest Ona wzorem apostoła, a Jej apostolska posługa rozpoczęła się już przed narodzinami Jezusa. W czasie zwiastowania Matka Najświętsza zgadza się zostać Matką Boga. Wziąć na siebie zadanie, które przekracza możliwości człowieka. W Nazarecie Ona była tą pierwszą, która słuchała. Ona zapamiętywała każdą chwilę i wydarzenie. Pod krzyżem była do końca, a po Zmartwychwstaniu modli się razem z uczniami i oczekuje na zesłanie Ducha Świętego. Można powiedzieć, że apostolstwo Maryi polega na Jej wielkiej bliskości z Jezusem, dzięki której staje się Ona najlepszym świadkiem Boga – Człowieka na ziemi. Nadanie Jej tytułu Królowej Apostołów nie jest więc bezpodstawne. Wróćmy jeszcze na chwilę do wieczernika, do wspólnoty apostołów, którzy wraz z Maryją modlą się o dar Ducha Świętego. Nie przypadkiem święty Łukasz wspomina Maryję z imienia. Apostołowie w swojej niepewności, lęku wiedzieli przecież, że Matka Najświętsza jest pierwszą, na którą Duch Święty zstąpił. Mieli przed sobą świadka działania Jego mocy, mieli przed sobą dowód spełnionej Boskiej obietnicy. Kto wie, czy to właśnie nie w tamtych dniach modlitwy, czuwania i rozmów apostołowie poznawali tajemnicę Jej życia. Odprawiali z Nią, jeśli można tak powiedzieć, pierwsze rekolekcje otwierające i przygotowujące ich serca do dalszego apostołowania. Nigdy nie będziemy w stanie wyobrazić sobie, jaką moc miały tamte duchowe konferencje, które dała im Maryja. Jak były proste, jak przemawiały do serca i umysłu, jak uspokajały ich zastraszone serca i wnętrza. Tak jak Matka karmi swoje dziecko w łonie, tak Maryja karmiła ich własnym życiem i wiarą w Jezusa. Królowo Apostołów, pomagaj nam stawać się apostołami zdolnymi mówić i świadczyć o Jezusie. Zdaje się, że w tym wezwaniu prosimy Ją, aby Ona uczyła nas o swoim Synu, pokazywała, jak odpowiadać na Jego wezwania do apostolstwa, aby pomagała nam wytrwale i wiernie szukać Jezusa w naszej codzienności. Każde apostolstwo musi brać swój początek z „tak” powiedzianego Bogu, które zawsze się łączy z „tak”, które wypowiedziała Maryja.

      Siostry i Bracia! Co rodzi bardzo ważne pytanie o moje apostolskie zaangażowanie? „Posyłam Cię” – mówi Jej Syn, abyś wszędzie głosił, głosiła moją obecność i dawał, dawała świadectwo, jak Bóg umiłował człowieka. Gdziekolwiek się znajdziesz: w domu, w rodzinie, w pracy, w szkole, na uczelni, na ulicy, w restauracji, na boisku szkolnym, na wakacjach – abyś dawał to świadectwo odważnej wiary. Matka Jezusa i nasza pomaga nam, aby wyważyć zamknięte drzwi mojego życiowego wieczernika. Drzwi zamknięte czasem nieuzasadnionym wstydem, że należę do Jej Syna, drzwi zamknięte przez lęk, jakbym miał się czego bać, że należę do Tego, do którego jedynie warto należeć. Drzwi zamknięte przez konsumpcyjny styl życia, bo potrafię znaleźć tyle spraw, które przysłaniają mi Jezusa i czynią Jego obecność we mnie bezowocną. Wreszcie drzwi zamknięte przez lenistwo, przez rozlewający się coraz szerzej grzech zaniechania, złożenia broni, dezercji, tego bardzo ważnego wyzwania, Jej wyzwania: Uczyńcie, co Wam mówi Syn. I wreszcie drzwi zamknięte przez przeciętność, bo przecież nie będę stawał na pierwszej linii, nie będę się pokazywał i wyróżniał, po co mam należeć do takiej czy innej wspólnoty parafialnej, niech inni apostołują, niech inni się angażują, ale nie ja. Dlatego tu, u stóp Matki, przed Jej wizerunkiem, warto i trzeba głębiej analizować własne życie, a Ona, Maryja, podziękuje Ci za to. Dzisiaj mamy większe domy, ale mniejsze rodziny; więcej umiemy, ale mniej rozumiemy sercem; mamy więcej lekarstw, ale mniej zdrowia. Mówimy za dużo, ale kochamy za mało; latamy w przestrzenie kosmiczne, ale trudno nam przejść na drugą stronę ulicy, aby odezwać się do sąsiada.

      Siostry i Bracia! Oby to słowo „Trwać z Maryją i apostołami” nie wyrażało jakiejś dziwnej formy samozadowolenia – a jest mi z tym dobrze. Oby nie wyrażało takiego polskiego zniechęcenia, nie mając żadnych odniesień do naszego codziennego życia. Potrzeba takiej apostolskiej mocy i siły, by to trwanie na modlitwie zamienić na konkretne codzienne decyzje i wybory w moim życiu. Nasz Ksiądz Arcybiskup Józef Michalik niedawno powiedział: „Dziś, podobnie jak w pierwszych wiekach, potrzeba apostołów, którzy w swoich środowiskach pokażą, że człowiek żyjący Ewangelią jest w stanie osiągnąć sukces, ten rodzinny, osobisty czy zawodowy”. Nie bójmy się tych, którzy przez wszędobylskie media chcą zrobić nam mętlik w głowie.

      Maryja jako Królowa Apostołów otacza swoją opieką każdego z nas, otacza swoją opieką Kościół, chroni go w niebezpieczeństwach, bo ma ku temu szczególne prawo jako pośredniczka wszystkich łask. Ona je rozdaje komu chce, jak chce i kiedy chce. I zbiera również tych współczesnych apostołów i wszystkie apostolskie dzieła, zapewniając im skuteczność i owocność. Niech Wasze odważne apostołowanie przyśpieszy tę godzinę koronacji Jej obrazu, w który często się wpatrujecie. Matko Boża z wieczernika, w Duchu Świętym rozmodlona, spraw, niech w Polsce zło zanika i przemiana się dokona. Amen.

      Ks. Kazimierz Hahn

      http://www.kolegiata.org/kult_matki_bozej/nowenna/aktualnosc,1310.html

  9. Tuptusia said

    W czasach pełnych różnych niebezpieczeństw i niepokojów oddawajmy nasze domy pod opiekę naszej kochanej Matce Najświętszej.

    AKT POŚWIĘCENIA DOMU NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

    (odmawiany często przez rodzinę)

    Błogosławiona Maryjo zawsze Dziewico, Bolesne
    i Niepokalane Serce, obieramy Cię za Panią i
    Królową tego domu.

    Modlimy się do Ciebie, otocz go Swoją potężną
    opieką. Zachowaj go od wszelkich szkód ognia,
    wody, piorunów, trzęsienia ziemi, burz, złodziei,
    niegodziwości, napadów, wojen i innych nieszczęść
    znanych Tobie.

    Błogosław, chroń, broń i strzeż wszystkich jego
    mieszkańców, tych, którzy tu żyją i którzy mieszkać
    tu będą, jakby byli Twoją własnością. Zachowaj
    ich od hańby i nieszczęścia, ale przede wszystkim
    udziel im łaski unikania grzechu. Niech grzech
    śmiertelny nigdy nie zostanie popełniony w tym
    domu. Niech wszyscy, którzy przechodzą przez
    ten dom, pracują dla chwały Bożej i dla Królestwa
    Twego Boskiego Syna; Królestwa, które Tyś sama
    przygotowała i podzieliła.

    Niech ten dom jest zawsze poświęcony Tobie,
    o Jezu i Maryjo, pobłogosław go, a także wszystkich
    tych, którzy będą tu mieszkać. Amen.

    źródło: http://www.michaeljournal.org/archiwum.htm

  10. Wiktoria said

    Droga Bozeno, dziekujemy Ci bardzo, Bog Cie wynagrodzi hojnie, pana Bronislawa tez za cale jego meczestwo. Pamietaj, ze w Bialorusi to czytaja. Gdybym byla zawodowa tlumaczka i mialam troche wiecej czasu, robilam bym wszystko, zeby udostepniac podobna wspaniala lekture jak i niektore oredzia na jezyk bialoruski. Po troche tlumaczymy najbardziej cenne artykuly i oredzia jak z polskiego tak i innych jezykow, ale to oczywiscie za malo. Moge tylko powiedziec, ze ksiazki Marii Valtorty -to jedna z lin ratunkowych, ktore kiedys w moim zyciu wyrwali mnie z ciezkich grzechow.

  11. Malgosia said

    Jan Paweł II: ,,Powstań, ty, który już straciłeś nadzieję. Powstań, ty, który cierpisz. Powstań, ponieważ Chrystus ob­ja­wił ci swoją miłość i przechowuje dla ciebie nieo­cze­kiwaną możli­wość realizacji”.

  12. Piotr2 said

    Bożenko, Bóg zapłać.

    Króluj nam Chryste.

  13. Adrian said

    15.05.2013, 16:40 – Bóg Ojciec: Moja Wielka Interwencja, aby uratować ludzkość rozpoczęła się i wszyscy zobaczą szybkość Mojego działania

    Moja najdroższa córko, Duch Boga wlewa się na Ziemię w taki sposób, jak nigdy dotąd.

    Otaczam Duchem Prawdy Moje drogie dzieci, aby przygotować je do Nowego Raju, który na nich czeka. Niektórzy przyjmą go z otwartymi ramionami i będą wdzięczni za te błogosławieństwa. Inni go odrzucą, ponieważ nie otworzą swoich serc.

    Moja Wielka Interwencja, aby uratować ludzkość rozpoczęła się i wszyscy zobaczą szybkość Mojego działania. Cuda, dopuszczone przeze Mnie, waszego Ojca Wszechmogącego, rozpowszechnią się i będzie się o nich mówiło. Sprawią one więcej nawróceń. Potem, gdy Duch Mojej Miłości się rozprzestrzeni, nasilą się działania podejmowane przez złego ducha i jego kohorty.

    Moja Ręka powstrzyma nikczemne działania tych, którzy próbują wywoływać wojny, choroby, morderstwa i aborcję na Moich dzieciach. Moja Ręką opadnie także na tych, którzy dręczą wiernych wyznawców Mojego Ukochanego Syna i tych, którzy próbują usunąć Jego Obecność w Najświętszej Eucharystii.

    Wysłuchajcie Mojego Wołania. Wszystkie Moje dzieci zostaną przyciągnięte do Mojego Miłosierdzia. Ci, którzy odrzucają Mojego Syna, Mnie odrzucają. Ci, którzy obrażają Mojego Syna, nie mogą przyjść do Mnie. Ci, którzy potępiają Jego Nauczanie i zniekształcają Prawdę, odrzucają Moje Istnienie. Nie możecie tworzyć swoich własnych praw i jednocześnie Mnie słuchać. Ani też nie możecie tolerować grzechu i oczekiwać, że ujrzycie Moje Oblicze.

    Jeżeli grzech się nie zmniejszy, ukarzę te narody, które są odpowiedzialne za grzechy, które Mnie obrażają. Tak jak Mój Duch Święty trwa nieustannie, tak też będzie trwała Moja interwencja, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się grzechu.

    Wszystkie te zmiany będą widoczne w tym samym czasie. Wkrótce potem, kiedy Mój Syn zrobi wszystko przez swój Kościół i Jego uczniów, aby rozpowszechnić Prawdę, nadejdzie ten dzień, kiedy Wielkie Miłosierdzie Mojego Syna opadnie na ludzkość. Następnie, niedługo po tym, nastąpi Dzień Sądu.

    Przygotujcie się teraz, Moje dzieci, gdyż ten dzień może przyjść w każdej chwili. Tylko ci, którzy przestrzegają Moich Przykazań i okazują skruchę za swoje grzechy mogą być i będą zbawieni.

    Wasz Ukochany Ojciec

    Bóg Najwyższy

    http://www.paruzja.info/maj-2013/1074-15-05-2013-16-40-bog-ojciec-moja-wielka-interwencja-aby-uratowac-ludzkosc-rozpoczela-sie-i-wszyscy-zobacza-szybkosc-mojego-dzialania

  14. Krzysztof61 said

    Walczyć za wiarę,walczyć za prawdę to obowiązek każdego wierzącego.Świadczyć miłością ale nie uleglością.Wybaczać gdy trzeba ale nie zapominać nigdy.Naród wybrany rżnął swoich wrogów z błogosławieństwem Boga i teraz miesza na całym świecie.

    • wiesia said

      Owszem,ale nie mieczem.I o tym cały czas mówię i z tego o ile dobrze zrozumiałam mówi MAM OCZY.Jezus nie walczył siłą tu na ziemi i nie uciekł z Krzyża,prowadzili Go jak na rzez,a On się temu poddał.Widzisz my idziemy za Nim z ufnością i może na tym polega cały szkopuł.Nie na darmo jest powiedziane w Piśmie Świętym,że to co dla nas jest mądrością,to dla Boga jest głupstwem.

    • MamOczy said

      Czytaj Pismo Święte . Mieli błogosławieństwo Boga by wycinać wrogów i nie dlatego są rozsiani po całym świecie ..
      Nie chcieli zaakceptować Syna Bożego – Jezusa .. Naród wybrany popadł w pychę bo myśli , że wie więcej niż sam Bóg !
      Dlatego dostali karę ..

    • G. said

      No to dżihad? Nie tędy droga.

    • Weronika said

      Narod wybrany to nie zydzi tylko wyznawcy Jezusa Chrystusa !!!!! Faryzeusze mordowali z blogoslawienstwem swego boga czyli szatana…i czyni to nadal..Nasz Bog nie jest ich bogiem…

      • MamOczy said

        A, co mówi Stary Testament nieprawdę ?

      • MamOczy said

        Izrael świętym ludem Pana
        26:16 W dniu dzisiejszym Pan, Bóg twój, nakazuje ci, abyś spełniał te przepisy i prawa; przestrzegaj ich tedy i spełniaj je z całego swego serca i z całej swojej duszy.
        26:17 Dzisiaj oświadczyłeś Panu, że będzie twoim Bogiem i że będziesz chodził jego drogą, i przestrzegał jego ustaw, przykazań i praw, i słuchał jego głosu.
        26:18 Pan zaś oświadczył dzisiaj co do ciebie, że jako lud będziesz wyłączną jego własnością, jak ci obiecał, i że ty masz przestrzegać wszystkich jego przykazań.
        26:19 I że wywyższy cię ponad wszystkie narody, które stworzył, ku chwale, sławie i chlubie, i że będziesz świętym ludem Pana, Boga twego, jak powiedział.

        • wiesia said

          Oj…! Mam Oczy,czy Ty czytałaś Nowy Testament?Jeżeli tak,to pamiętasz moment,kiedy chciano ukamienować Marię Magdalenę?Co powiedział Pana Jezus?Nie bardzo rozumiem Twoją interpretację.

        • wiesia said

          Pan Jezus przyszedł do nas,aby dać nam NOWE PRZYKAZANIE,jest nim MIŁOŚĆ.Nie przyjmując Miłości,nie przyjmuje się Jezusa,zaprzecza się Jemu,a kto Jemu zaprzecza?

        • MamOczy said

          Tak to jest tylko słowo pisane i nie można się odnieść do słów tak jak masz w interpretacji i można by było to wyjaśnić na żywo 🙂

          Odniosłem się do słów Krzysztofa : ”.Naród wybrany rżnął swoich wrogów z błogosławieństwem Boga i teraz miesza na całym świecie.”

          W starym Testamencie jest wiele surowych praw . I wiele razy można przeczytać , że Izraelici szli na wojnę z Błogosławieństwem Boga .
          Ale nie za to zastali ukarani i rozsiani po całym świecie . Tylko za to , że odeszli do tych prawd i za to , że nie zaakceptowali Syna Bożego – Jezusa .
          Napisałem to wcześniej trochę w innej formie ale wydawało mi się zrozumiałe ..
          Negować nie można tego , że Bóg wybrał Izrael na naród wybrany ale oni od Boga odeszli dlatego Jezus tak to nich mówi …
          Dlatego jak Jezus tak ich zastał to tak do nich mówił bo się odwrócili od tego czego mieli przestrzegać bo prawda boli ,a oni jej nie chcieli zaakceptować .

        • MamOczy said

          Wiesu , a gdzie ja zaprzeczałem Jezusowi ? Przeczytać trochę ze zrozumieniem i z głębszą myślą bo czasami na 1 rzut oka coś wydaje się ,że może być źle napisane ale intencje dobre . Czasami trzeba mieć na to wgląd bo My to tylko ludzi 🙂

        • wiesia said

          Zaprzeczając Miłości jednocześnie zaprzecza się Zbawieniu.Widzisz już ten problem?Dlatego antysemitą jest ten,kto nie dba o zbawienie Żydów,nie modli się za Nich,aby czym prędzej przejrzeli na oczy.Aby się ochrzcili.Dzisiaj dosłownie graniczy z cudem ochrzczenie Żydów,bo Oni nie wierzą w Jezusa ale za to przez swoją zatwardziałość i pychę cały czas uporczywie trzymają się tego,że wszystko jest ich,bo tak im zostało powiedziane.Mają za nic każdego,kto jest chrześcijaninem.Tam nawet w szpitalach nie będziesz operowana,jeżeli się nie wyrzekniesz wiary chrześcijańskiej,ale ateistą możesz być…,ciekawe prawda?Więc proś Ducha Świętego,aby dał Ci 7 darów,a wtedy zrozumiesz o czy mówimy.Nie odbierz mnie zle,bo nie znam Ciebie,ale przeraża mnie to w jaki sposób czytasz Pismo Święte,dlatego zadałam Ci pytanie,czy czytałaś Nowy Testament.Pozdrawiam Jezu,ufam Tobie!

        • wiesia said

          Widzisz,ja tak samo jak Weronika odebrałam Twoją wypowiedz,bo niestety tak to zabrzmiało z Twojej wypowiedzi.

        • wiesia said

          No i Bogu niech będą dzięki!,wyjaśniłeś,dziękuję, bo się troszeczkę zmartwiłam 🙂

        • MamOczy said

          Bo to tylko słowo pisane właśnie i czasami człowiek ze swojej ułomności nie może przedstawić tego tak co siedzi w jego głowie 🙂
          Dlatego nie każdy może pisać książki , każdy ma inny dar 🙂

      • Weronika said

        Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.

        Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

  15. młody said

    http://www.fronda.pl/a/mamy-w-kosciele-sytuacje-rozlamu-albo-stanu-rozlamowi-bliskiemu-ktorego-poczatki-leza-w-takim-a-nie-innym-przebiegu-reformy-liturgicznej,28228.html

  16. Krzysztof61 said

    Wiesiu powiedz to Putinowi i Merkel!

    • wiesia said

      Ja nie miałam zamiaru Ciebie strofować,jak sam zauważyłeś napisałam,że rozumiem Ciebie,bo też nad sobą pracuję i rozumiem Twój gniew i bunt(od którego nie jestem wolna),ale nam nie można propagować zasady „oko za oko”,bo wiadomo do czego nas to zaprowadzi i kto tę zasadę wyznaje.My mamy inną broń,lepszą,która jest najskuteczniejsza,modlitwa i Różaniec.Problem jest inny,a mianowicie szkopuł w tym,że za mało nas jest na kolanach,za mało pokory i modlitwy.Zabijamy się,aby mieć a nie o to aby być.Nie umiemy kochać wystarczająco aby powstrzymać zło i zarażać innych postawą oddaną Bogu.Boimy się Krzyża,cierpienia i ludzi,a nie boimy się Boga.Nie miej złudzeń Pan Bóg nie pozwoli z siebie kpić.Cierpliwości a sam się przekonasz.

      • Krzysztof61 said

        Fakt nie jestem w stanie zrozumieć bożego planu.

        • Weronika said

          Nikt z nas nie jest i nigdy nie bedzie taki madry, aby ten Boski plan zrozumiec, bo my myslimy tylko kategoriami ludzkimi, ziemskimi, a swiat niewidzialny , duchowy to sedno…tego planu. Gdybysmy wszystko Krzysztofie wiedzieli to jaka bylaby nasza zasluga??? Gdzie miejsce na wiare???

  17. Tuptusia said

    2 razy wkleiłam tekst o tym że dzisiaj obchodzimy Matki Bożej Królowej Apostołów i nie ukazał się…

    • Tuptusia said

      Poraz trzeci – też go nie ma, czyżby system odrzucał taki tytuł?

      Admienie proszę poszukać w spamie.

      • Tuptusia said

        Wreszcie udało się, piękny takst jest dołączony do dzisiejszego dnia nowenny, wyżej na tej stronie.

  18. Krzysztof61 said

    • młody said

      Z tego kazania ks.Natanka wynika że m.in. orędzia MBM które opluwają papieża są fałszywe.

      • Szejk said

        Człowiek błądzi i ksiądz też , iteż może się mylić w swych kazaniach Ks. Natanek na temat orędzi , dlatego też bądźmy ostrożni i niebierzmy nic na 100%. Czytajmy ale miejmy na względzie by nikogo nie osądzać , nie badać nie wnikac zbytnio , więcej sie modlić , chodzić do kościoła póki jeszcze można i czynic dobrze bliźniemu . A co potem nastanie to juz DUCH ŚWIĘTY Nas poprowadzi.

        • młody said

          Zgadza się ale szczerze mówiąc od początku podchodziłem z wielkim dystansem do orędzi MBM.To wieczne oczernianie papieża jest i było ohydne.Nie widzę żeby papież Franciszek był antypapieżem i podejmował decyzje szkodzace Kościołowi.Wręcz przeciwnie widzę jego wielką troskę o Kościół.Powierzenie swojego pontyfikatu Maryi jest bardzo wymowne.Gdyby to był fałszywy papież-człowiek szatana nie był by w stanie nawet wymówić Jej imienia.Franciszek to dla mnie papież Fatimy.Ks.Natanek ma rację modlić się za niego trzeba a nie powielać bzdety z jakiś niesprawdzonych orędzi.

        • Szejk said

          dziwnym zbiegiem widzący z medjuorie nic nie mówią o Papieżu , tylko modlić się , gdybysmy nie czytali orędzi MBM to od razu Papież Franciszek bez żadnych uprzedzeń by Nam sie spodobał jak wszystkim a tak przez to mamy namieszane w głowie.

        • młody said

          Masz rację Szejk.Pan Bóg napewno nie chce i nie miesza ludziom w głowach.Od tego jest Jego przeciwnik.Papieża poznamy po owocach a ja narazie zgniłych owoców u niego nie widzę.

        • Halina said

          Młody———— Nie można tak podchodzić do tych oredzi , to błąd ….Teraz gdy trwa łaska Boża każdy czynito co sercem czuje ze to dobre i jest to dobre na tyle na ile jest zgodne z oczekiwaniem Boga …..Ale ma nastąpić atak szatana , a to jest to że serce dostanie sie w destrukcyjne dziiałanie które zmuszać będzie do niewłasciwych zachowań i jest pytanie jak wtedy postąpi papież czy bedzie miał na tyle determinacji by oprzeć sie tak jak głowie kościoła przystało czy popełnić błąd wypływający z zagubienia i dezorientacji i spowodować to że destrukcyjne działanie poplynie w głąb kościoła tak jak płynęła Boża łaska ……Wie szatan o tym że opanowując rzady wziął w posiadanie całe narody bo wszyscy muszą akceptować to co ustalają rz adzący…..Teraz ten sam mechanizm będzie skierowany do kościoła …..Będzie zaatakowany papiez by na tym miejscu mógł być ten który czyni to co potrzebne aby Jezus Chrystus Król był odcięty od kościoła , by kościół szedł swoja drogą a przez to mógł byćłatwym celem dla podstepu szatana ……..Jezus Chrystus wie co może spowodować postawa letnośći i dlatego mówi co może nastąpić i jak Go to boli ……..Gdy dojdziemy drogą życia do miejsca w którym to ma nastąpić i zacznie sie wypełniać to wszystko wówczas zobaczymy całą prawde , i to na ile żeśmy sie mylili i na ile mieliśmy racje…….Puki co dobra rada , zbierajcie w sercu za i przeciw , a decyzje będziecie podejmowac pózniej , gdy będzie na to odpowiedni czas..Skupmy sie na magazynowaniu wiadomości w sercu i niechaj Duch sw oświeca i wyznacza dalszy bieg wydarzeń…Pracujmy aby było wypracowane to zabezpieczenie które spowoduje ze nie będzie mógł szatan wdrażać w życie swoich planów ..Gdy to osiagniemy będzie połowa sukcesu……Jeszcze jest czas na wypracowywanie więc nie marnujmy go…..

        • G. said

          Młody, ty naprawdę gdzieś wyczytałeś w orędziach MBM że oczernianie papieża Franciszka jest głównym ich tematem? Naprawdę to tematu poboczny, uboczny i jest sto innych ważniejszych od niego. My też czekamy na owoce pontyfikatu, na razie nie widać żadnych, ani dobrych, ani złych.

      • Tomasz said

        Jeżeli można mówić o jakimś ‚opluwaniu” to jedynie twoim tych orędzi

        • młody said

          Proszę mi wskazać gdzie niby opluwam te orędzia?

        • Weronika said

          „a nie powielać bzdety z jakiś niesprawdzonych orędzi.” to twoje slowa milosci i prawdy obiektywnej?

          Piszesz dokladnie jak obroncy…..nie ma w tobie spokoju, czy checi dyskusji…ty ciagle jestes napiety …zrelaksuj sie bracie…nie jestes odpowiedzialny za nasze zbawienie, kazdy niech walczy o swoje…pomyliles chyba strony internetowe

        • młody said

          Póki orędzia nie są sprawdzone można je nazywać bzdetami i to nie jest zadna obraza.A o miłości to mi o niej lpiej nie mów bo własnie widzę miłosć zwolennikow oredzi MBM w stosunku do papieza.Zanim został papieżem już była na niego nagonka że będzie fałszywy i ze bedzie niszczył Koscioł.A spokój to ja mam badzo duzy odkad sporadycznie zaczałem tu zagladać.Ksiądz mówi swoje a wy swoje.Fanatycznie trzymacie sie niesprawdzonych orędzi szkalujących papieża.Gratuluje.

        • MamOczy said

          Ja tu od 2 miesięcy nie widzę by ktoś szkalował Papieża .

        • wiesia said

          Ja też tego nie widzę i nie widziałam.Niektórzy ludzie komentowali między sobą zachowanie w czasie Wielkiego Tygodnia,.Bo nowością były pewne fakty dla nas.Nie przypominam sobie ,aby ktoś pluł na papieża Franciszka,złorzeczył Jemu itp..A tak w ogóle,czas zamknąć temat i nie drążyć,bo do czego to prowadzi,nieładnie jest być zajadłym,a oskarżać i szukać na siłę.To podobnie jak ze sprzedawaniem Pieczęci Boga Żywego.Ja uważam,że jak jest jakieś dzieło dobre,to zaraz jest atakowane,nawet kłamstwami,którymi żywią się Ci,którzy mają w tym swój cel.Nie warto zabierać głos,jeżeli nie zna się całej prawdy w temacie.Więc lepiej milczmy.A Ciebie Młody proszę przez wzgląd na to,że korzystasz tak jak my z resztą z tej strony bloga,abyś zanim zrobisz ruch pomyślał jakie to przynosi owoce.I jeszcze jedno,jeżeli masz takie zdanie o nas,to módl się za nas,bo to co robisz sprowadza do nas ducha niepokoju i osoby,które nie mają w sobie życzliwości.Pozdrawiam Ciebie Jezu,ufam Tobie! i dobrego dnia

      • Bozena said

        Wg mnie jakby nie bylo papiez Benedykt XVI jest ciagle papiezem. Nie wiemy, czy tak naprawde sam zrezygnowal, czy zostal do tego zmuszony. (???)
        A co do papieza Franciszka, na razie nie widac by „rozmontowywal Kosciol od srodka” – a do „owocow” trzeba jeszcze zaczekac, rzadzi zaledwie 3 miesiace…. Oby Go Bog wspieral w Jego dobrej pracy.

        • Weronika said

          Mysle, ze gdyby milosc do papieza Benedykta XVI obroncow ,byla choc czesciowo taka zdeterminowana i zdesperowana jak do Franciszka to Benedykt nadal bylby Papiezem!!! Chlopaki i Dziewczyny , milosnicy i obroncy Papiezow, dlaczego nie kochaliscie i nie broniliscie ukochanego Benedykta XVI?????

          Niech Bog wam to wybaczy, ze Go nie bronilicie i przeszliscie wobec tej okropnosci jakby sie nic zlego nie stalo

          A ty krzysztofie ten sam filmik zamiesciles na stronie wrogow?
          To prawdziwi judasze, przesmiewcy …Chwala dzis ksiedza Natanka ,bo powiedzial akurat cos co im popasowalo…Poczekajmy jak beda go chwalic jak powie slowo ktore im nie popasuje…wykorzystuja ludzi do swoich celow, nic wiecej…
          To prawdziwi falszywi judasze z iskarioty…

      • Weronika said

        Ksiadz Natanek nie badal oredzi MBM, wiec nie dopowiadaj sobie ze MBM jest nieprawdziwa…. Zajmuje sie widzaca Agnieszka i na temat jej oredzi moze sie autorytatywnie wypowiadac.Swoja droga obroncy uznajac go za eksperta od oredzi beda teraz u siebie napewno zamieszczac oredzia Agnieszki….czekamy…..

        • Weronika said

          Pytanie do krzysztofa :

          Dlaczego nie zamiesciles calego kazania i dlaczego nie podales daty tego kazania??? Kazanie to mialo miejsce 25 MARCA 2013 !!!! 2 MIESIACE TEMU PRAWIE!!!!Dlaczego zamieszczasz je dopiero teraz , dlaczego taki selektywny fragment ??? Czemu to ma sluzyc?? Ty jestes jak judasz z iskarioty i ci twoi pobratymcy rowniez….nie udalo wam sie podlymi donosami zamknac bloga to wykorzystujecie ksiedza Natanka do swoich celow…ksiadz potrafi sie przyznac do swoich bledow, ale czy wy tez tak umiecie?? watpie…wami za bardzo ogoniasty rzadzi…

        • Tomasz said

          Najśmieśniejsze jest że w tym samym nagraniu ksiądz Natanek mówi w tym samym kontekscie o „wizjonerze’ ktory podawał daty swojej śmierci w zeszłym roku itp. wiadomo o kogo chodzi. A obrońcy dali nowy infantylny wpis udając że tego tam nie ma. Niska zemsta jest widać najważniejsza na tamtym blogu ‚katolickim”. dużo mnie kosztuje powstrzymywanie się od komentowania bredni i kłamstw ktore pojawiają się tam niemal codziennie.

  19. Malgosia said

    „Dziś trzeba nam zobaczyć, czy nie zapomnieliśmy o Duchu Świętym, który został nam dany w sakramencie chrztu świętego, czy podczas bierzmowania. Czy nie wypalił się nasz entuzjazm, czy nie stygnie nasza wiara? Czy dzwon naszej wiary ma serce? Czy go w ogóle słychać w naszym domu, w miejscu pracy? Dzwon bez serca jest głuchy, tak jak wiara bez uczynków jest martwa. Jak ważne jest to, by przed ważnymi decyzjami i wydarzeniami życiowymi nie panikować, tylko zaufać i skierować swe myśli ku Bogu, pamiętając o modlitwie do Ducha Św., która umacnia i kieruje nasze myśli oraz czyny we właściwym i dla nas najlepszym kierunku.”

  20. ogarniety said

    sprawa jest prosta, Franciszek, a to przestrzega przez plotkowaniem w kosciele, a to mowi ze karierowicze w kosciele to zbuje i zlodzieje, a to ze źle kończy biskup czy ksiądz, który podąża za pieniędzmi, a to mowi o zakonnica stara panna, umiejetenie oczywisice odwracajac kota ogonem, zamienia zlo w dobro, wytyka wszystkie slabosci kosciola, wywlaczajac je na zewnatrz, na swiat, do tego oczywisice, lamanie tradycji wiaze sie z jej zanikem i kroczek po kroczku wprowadzaniem nowosci, przeplata to wszystko poetyckimi wypowiedziami i ludzie dalej mowia, ze nie widza jeszcze nic zlego, nawet gdy zostalo zlamane jedno z istotniejszych obrzedow podczas wielkiego tygodnia, naprawde litania nr 1 wiele daje

    Poniedziałek, 05.11.2012, 18:50

    „Różnicę sprawi nie liczba ludzi, którzy otrzymają Księgę Prawdy czy Moje Przekazy, ale liczba tych osób, które odmawiają Moje Modlitwy Krucjaty.”

  21. cox said

    Brak mi słów, by opisać moje odczucia co do tego wpisu. Jest poprostu piękny! Dziękuję pani Bożenie i Adminowi!
    Tak na marginesie. Czy my w dzisiejszych czasach potrafilibyśmy tak wytrwać, jak ci męczennicy?

  22. wiesia said

  23. wiesia said

  24. black.elizz said

    Zaczęłam czytać, ale nie przebrnę przez to, to ponad moje siły. Siedzę i nie mogę przestać płakać… Co za bestie, jakim trzeba być ZŁYM do szpiku kości, żeby móc zrobić COŚ T A K I E G O … Boże, przyjdź i zakończ tę podłość, jaką okrył się świat…

    • Weronika said

      A co z naszym ukochanym Zbawicielem Jezusem Chrystusem wyprawiali? Tylko demon jest zdolny do takich rzeczy…poprzez swoich opetanych..

  25. Donn Huff said

    Wokół petroglifów z Wirginii Zachodniej wart odnotowania spór rozgorzał w latach 80. XX w. Barry Fell , emerytowany profesor biologii morskiej z Uniwersytetu Harvarda opublikował w roku 1983 artykuł, w którym opisał w jaki sposób on zinterpretował petroglify z kilku miejsc na południu Zachodniej Wirginii jako zapisane staroceltyckim pismem ogam pochodzenia irlandzkiego , używanym w VI-VIII wieku n.e., które rzekomo wyjaśniały szczegółowo kwestię narodzin Jezusa Chrystusa .

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: