Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Maria Valtorta CYRK cz.3

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 maja 2013

Pierwsze tłumaczenia na język polski wizji Marii Valtorty książki pt. “Cyrk”. Wizje te opisują przeżycia pierwszych chrześcijan idących na męczeństwo. Myślę że będzie wiele łez w oczach czytających te wizje Marii Valtorty. Prawdopodobnie nikt tego jeszcze na język polski nie tłumaczył. Tłumaczenia tego podjęła się nasza Bożenka gdyż pragnęła aby wszyscy czytelnicy tego bloga mogli poznać te wizje dotyczące pierwszych chrześcijan i ich męczeństwa. Oczywiście tłumaczyła to tylko ze względu na blog!!! Gdyż ma nadzieje, że pomoże wielu ludziom borykającym się dzisiaj w naszej codzienności.Będzie się ta książka tłumaczona ukazywała w odcinkach na naszym blogu. Zapraszam do czytania wszystkich części które będą opublikowane w najbliższym czasie. Jest to oczywiście tłumaczenie prywatne do użytku własnego. Kopiowanie na inne blogi nie dozwolone. Bożenka sprawiła wam miłą niespodziankę. Pod tym wpisem komentarze tylko związane z wpisem, inne wywalam.

Maria Valtorta:  “CYRK”

                                                                                                               [05 marca 1944]

CHRYSTUS:

„O wy, chrześcijanie  20go wieku, którzy słuchacie historii Moich męczenników jak bajek i mówicie: „To nie może być prawdą! Jak jest to możliwe? Przecież byli oni także mężczyznami i kobietami! To jest legenda.” – Wiedzcie, że to nie jest legendą. Ale jest to historia. A jeśli wierzycie w cnoty obywatelskie starożytnych Ateńczyków, Spartanów, Rzymian i czujecie swojego ducha pobudzonego heroizmem i wielkością cywilnych bohaterów, dlaczego nie chcecie wierzyć w te nadprzyrodzone cnoty i nie czuć swojego ducha podekscytowanego i zachęconego do korzystnego naśladowania bohaterstwa Moich bohaterów?

„Ostatecznie,” mówicie, „byli oni mężczyznami i kobietami.” Z pewnością. Byli to mężczyźni i kobiety. Mówicie wielką prawdę i oddajecie się na wielkie potępienie. Byli to mężczyźni i kobiety a wy jesteście nierozumnymi zwierzętami. Jesteście zwyrodniałymi w podobieństwie do Boga, w swoim Bożym synostwie, do poziomu zwierząt, kierujących się wyłącznie instynktem, oraz pokrewnymi Szatana.

Byli to mężczyźni i kobiety. Odmienili się oni z powrotem w „mężczyzn i kobiety”, na drodze łaski, właśnie w takich jacy byli: Pierwszy Mężczyzna i Pierwsza Kobieta w Ziemskim Raju.

Czy nie czyta się w Księdze Rodzaju, że Bóg stworzył Mężczyznę władcą nad wszystkim co było na ziemi; to jest ponad wszystko, z wyjątkiem Boga i jego poselstw anielskich? Czy nie czytaliście, że On uczynił Kobietę po to, by była towarzyszem dla mężczyzny w jego radości i w jego panowaniu nad wszystkimi żywymi istotami? Czy to nie czyta się, że mogli jeść wszystko, ale nie z drzewa poznania Dobra i Zła? (13) Dlaczego? Jakie przesłanie jest w słowach: „niech panuje”? Co oznacza drzewo poznania Dobra i Zła? Czy kiedykolwiek zadawaliście sobie to pytanie? wy, którzy zadajecie sobie tak wiele bezużytecznych pytań i nigdy nie wiecie, jak zapytać swoje własne dusze o prawdy Niebiańskie?

Jeśli twoja dusza żyłaby, powiedziałaby ci te prawdy – twoja dusza, która, gdy znajduje się w łasce, jest trzymana jak kwiat w rękach twojego anioła; twoja dusza, która, gdy znajduje się w łasce, jest jak kwiat całowany przez słońce i kropiony rosą przez Ducha Świętego, który ogrzewa i oświetla ją, Który ją podlewa zdobiąc ją Niebiańskimi światłami.

Ile prawdy powiedziałaby ci dusza, gdybyś wiedział, jak z nią rozmawiać, gdybyś kochał ją tak mocno, że umieściłbyś w sobie podobieństwo Boga, który jest Duchem, tak, jak twoja dusza jest duchem. Jak wielkiego przyjaciela miałbyś gdybyś kochał swoją duszę, a nie nienawidził jej do punktu zabicia jej; jaki wielki, jaki wzniosły przyjaciel do rozmawiania o sprawach Nieba, wy, którzy jesteście tak chciwi na rozmowy i którzy rujnujecie się nawzajem poprzez przyjaźnie, które, jeśli nic nie są warte (a czasem są), są jednakże prawie zawsze są bezużyteczne i zamieniają się dla was w pusty i szkodliwy zgiełk słów – wszystkie słowa ziemi.

Czy nie powiedziałem: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać.” (14) Dusza w stanie łaski posiada Miłość a posiadając Miłość, posiada Boga: to jest Ojca, który ją zachowuje, Syna, który ją poucza, Ducha Świętego, który ją oświeca. Wskutek tego posiada ona Wiedzę, Naukę, Mądrość. Posiada ona Światło.

Pomyśl więc, jaką wzniosłą rozmowę może twoja dusza z tobą wieść. Te właśnie rozmowy wypełniały ciszę więzień, cel, pustelni, milczenie pokoi świętych chorych. To te właśnie rozmowy pocieszały uwięzionych oczekujących męczeństwa, zamkniętych w klasztorach poszukujących Prawdy, samotnie tęskniących za oczekiwanym poznaniem Boga, niedołężnych, cierpiących –  chcę powiedzieć – [wszystkich] kochających swój krzyż.

Gdybyś wiedział, jak pytać swoją duszę, powiedziałaby ci ona, że prawdziwe, dokładne, rozlegle jak stworzenie, znaczenie tych słów: „niech panuje” jest takie: „By mężczyzna panował nad WSZYSTKIM. [Panował] nad wszystkimi swoimi poziomami: swoim niższym poziomie zwierzęcym, swoim środkowym poziomie moralnym, i swoim wyższym poziomie duchowym. Tak by mógł on kierować wszystkimi trzema dla jednego celu: „Posiąść Boga” – zasługując na posiadanie Go tą żelazną władzą, jaką posiada, podporządkowując wszystkie te siły jak „ja”, „moje ego” i uczynić je służebnicami tego jedynego celu: by zasłużyć na posiadanie Boga.

Ona, twoja dusza, powiedziałaby ci, że Bóg zakazał poznania Dobra i Zła, ponieważ On, bezinteresownie obdarzył Swoje stworzenia w Dobro, i dlatego, że nie chciał, abyś poznał Zło, gdyż jest to owoc słodki dla podniebienia , ale jak tylko wejdzie do krwi ze swoim sokiem, rozbudza w niej gorączkę, która zabija i wytwarza palące pragnienie, tak więc im więcej pije się tego zwodniczego soku, tym bardziej wzrasta jego pragnie.

Sprzeciwiacie się: „A dlaczego je tam umieściłeś? „Dlaczego!” Ponieważ zło jest siłą, zrodzoną samo z siebie, jak niektóre potworne zło – dolegliwość – w najzdrowszym organizmie.

Lucyfer był aniołem, najpiękniejszym z aniołów: doskonałym duchem, gorszym tylko do Boga. A jednak w jego świetlistej istocie narodziły się pary arogancji, której nie rozproszył. Ale raczej, kondensował ją, zagęszczał ją, przez ukrywanie jej. I z tej inkubacji narodziło się zło. Istniało ono jeszcze przed człowiekiem. Bóg wyrzucił Lucyfera z Raju – tego przeklętego Inkubatora zła, tego Profanatora Raju. Ale pozostał on wieczną Wylęgarnią Zła. A nie będąc w stanie bezcześcić już Raju, zbezcześcił on Ziemię. (15)

To metaforyczne Drzewo stoi tam, by udowodnić tę prawdę. Bóg powiedział do mężczyzny i kobiety: „Znacie wszystkie prawa i tajemnice stworzenia. Ale nie pragnijcie przywłaszczyć sobie Mojego prawa Twórcy Człowieka. Aby rozmnażać ludzką rasę wystarczy Moja Miłość, Która będzie  krążyć w was obojgu. I bez pożądania zmysłów, ale wyłącznie poprzez pulsowanie miłości, wzbudzi Ona z waszej rasy nowego Adama. Daję wam wszystko. Zastrzegam Sobie tylko tę tajemnicę kształtowania człowieka.”

Szatan chciał zabrać człowiekowi to intelektualne dziewictwo a swoim serpentynowym językiem schlebiał i pieścił kończyny i oczy Ewy, pobudzając w nich refleksy i bystrość, których nie miała wcześniej, gdyż złośliwość nie zatruła ich [jeszcze]. Teraz widzi ona. A widząc, chce doświadczyć. Jej ciało obudziło się.

Oh! Gdyby zawołała Boga! Gdyby pobiegła do Niego i powiedziała: „Ojcze! Jestem chora! Serpent pieścił mnie i posiadam w sobie niepokój.” Ojciec oczyściłby ją i uzdrowił Swoim Oddechem, ponieważ, tak jak tchnął On w nią życie, Mógł On na nowo wlać w nią niewinność, sprawiając, ze zapomniałaby o truciźnie Węża i umieścić w niej odrazę do Węża, tak jak jest u tych, których zaatakowała choroba i po uzdrowieniu tej dolegliwości, noszą instynktowną niechęć do niej.

Ale Ewa nie idzie do Ojca. Ewa wraca do Węża. Ta sensacja, to uczucie jest dla niej słodkie. „Widząc, że owoc z drzewa był dobry do jedzenia i piękny dla oka i miał przyjemny wygląd,” zbiera je i zjada. (16)

I „zrozumiała ona„. Teraz zła wola zstąpiła na nią by gryźć jej wnętrzności. Widzi nowymi oczami i słyszy nowymi uszami zwyczaje i głosy bezrozumnych zwierząt. I jest tego chciwa z szaloną chciwością.

Zaczęła grzeszyć sama. [Ale] Nakłoniła do złego swojego towarzysza. Oto, dlaczego większe potępienie waży na kobiecie. (17) To jest przez nią, że człowiek stał się buntownikiem wobec Boga i poznał pożądanie i śmierć. To poprzez nią nie wie już więcej jak panować nad swoimi trzema królestwami: (18), tym swojego ducha, bo pozwolił swojemu duchowi do nieposłuszeństwa Bogu, [królestwu] swojej moralnej części dlatego, że pozwolił swoim pasjom dowodzić sobą; [królestwu] swojego ciała, ponieważ zniżył go do instynktownych praw nierozumnych zwierząt.

„Wąż mnie zwiódł”, mówi Ewa. „Kobieta zaproponowała mi owoc i zjadłem go”, mówi Adam.(19) I odtąd potrójna pożądliwość, potrójna chciwość, zajęły te trzy królestwa człowieka.

Tylko łaska jest w stanie poluzować uścisk tego bezlitosnego potwora. A jeśli ta łaska żyje, jest utrzymywana przy życiu wolą wiernego syna, w końcu dosięga ona punktu kiedy dusi potwora nie mając już się więcej czego bać. [To jest] Żadnej formy wewnętrznego tyrana, to jest ani ciała, ani namiętności, ani prześladowania, ani śmierci.

To jest jak mówi Apostoł Paweł: ” Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: [bylebym] dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej.”. (20)

Moi męczennicy cenili sobie wykonanie swojej misji i posługi jaką otrzymali ode Mnie: uświęcić świat i dać świadectwo Ewangelii. Nie byli oni zajęci niczym innym. Przez Łaskę mieszkającą w nich i chronioną przez nich z taką samą starannością jak oka w głowie, oraz poprzez swoje życie, które odrzucili z radosną gotowością, wiedząc, jak odrzucić zniszczalne szczątki, by nabyć niezniszczalne o nieskończonej wartości; w ten sposób powrócili do bycia „kobietami i mężczyznami”, nie będąc już nierozumnymi zwierzętami. I jako mężczyźni i kobiety, dzieci Ojca Niebieskiego, żyli i zachowywali się  jako takie.

Paweł mówi, że „nie byli chciwi ani złota, ani srebra ani niczyich szat,” (21), ale raczej pozbywali się siebie i chętnie pozbywali się wszystkich bogactw, nawet życia, „po to by iść za Mną” na ziemi i w Niebie.

„Swoimi rękami” (zawsze jak mówi Apostoł), „dbali oni o potrzeby swoje i innych,” 22) dali Zycie sobie i innych przyprowadzili do Życia.

Pracując pomogli tym, którzy byli słabi w tej przerażającej słabości, którą jest życie poza prawdziwą Wiarą, i rozrzutnie oddawali siebie im w tym celu: dając swoje uczucia, swoją krew, swoje życie, swoje zmęczenie, wszystko, pamiętając Moje słowa, które powiedziałem do ciebie trzy dni temu: „Dawać znaczy otrzymywać;” „Lepiej jest dawać niż otrzymywać” – te słowa, które dzisiaj, kiedy kazałem ci otworzyć księgę na rozdziale 20 Dziejów Apostolskich na wersecie 35, zaskoczyły cię, gdy je czytałaś [Maria], ponieważ pamiętałaś je słysząc je niedawno temu i pobiegłaś ich szukać. (23) A kiedy je znalazłaś, płakałaś, bo miałaś potwierdzenie, że to Ja  Jestem, Który mówi.

Tak. To Ja, [Maria]. Nie bój się. Nie zdajesz sobie sprawy z tego, jakich prawd stajesz się kanałem. Podobnie jak ten mały ptaszek na gałęzi, który szczęśliwie śpiewa tą piosenkę, którą przez tysiąclecia Bóg włożył w jego małe gardło, i nie wie on, dlaczego właśnie te nutki i nie inne [mu] wychodzą, i nie wie, jak tymi nutami wypowiedzieć nawet swoje własne imię czy imię swojego Stwórcy: tak więc powtarzasz to Słowo, Które mówi w tobie, a nawet nie wiesz, jak głębokie jest Ono w Swojej wymowie.

Ale taka pozostań: dzieckiem. Tak bardzo kocham dzieci. Widzieliście to. Nie widzieliście Mnie śmiejącego się, chyba że z nimi. Byli dla Mnie Moją radością, jako dla Człowieka. Moja Matka i uczeń [Jan], byli Moją radością jako Boga-Człowieka i Mistrza. Ojciec, Moją radością jako Bóg. Ale dzieci były Moją zabawną osłodą na tak gorzkiej ziemi.

Pozostań więc: dzieckiem. Twój Zbawiciel, uderzony przez tak wielu ludzi ma potrzebę ochłodzenia policzka na policzkach dzieci. Potrzebuje On oprzeć Swoje czoło na głowach kochających i bez złośliwości.

Chodź, mały Janie, (24) do Jezusa. I zawsze pozostań dla Mnie jako dziecko. Królestwo Niebieskie jest dla tego, kto wie, jak mieć duszę małego chłopca (25) i przyjąć Prawdę z ufną gotowością małego chłopca.

To Ja, nie obawiaj się. – Ja, Który mówi do ciebie i błogosławi cię. Idź w pokoju, Mały Janie.

A D N O T A C J E  ((adnotacje zostały dodane przez tłumaczącego z oryginału włoskiego na angielski)

1. Maria Valtorta, I Quaderni dal 1944, Ed, Emilio Pisani, (CEV, 1985, Isola del Liri). 226-227. Data podana na początku tej i kolejnych lokucji jest datą otrzymanej przez  Valtorte lokucji.

2. Jest to mały chłopiec Castulo: Patrz część II powyżej.

3. Galatów 2:20.

4. Valtorta, op. cit., 234-237.

5. Por.. Mądrość 2.

6. Por.. Mądrość 7:8-14.

7. Łk 06:38, Dz 20:35.

8. Mądrość 07:25.

9. Mądrość 8.

10. Mądrość 9.

11. 09:18 mądrości.

12. Valtorta, op. cit., 249-254.

13. Rodzaju 1:26-28; 2:15-25; 3:1-3.

14. Jan 14:23.

15. Izajasza 14:9-21.

16. Rodzaju 3:06.

17. Rodzaju 3:14-19.

18. Jest to sprawa dyskusyjna, ale można zapytać, czy kościelny zakaz dopuszczenia kobiet do kapłaństwa, stale afirmowany przez Kosciół, opierający się na Tradycji wyrastającej z Chrystusa, znajduje swoje źródło w teologicznej rzeczywistości tutaj zamieszczonej.

19. Rodzaju 3:8-13.

20. Dz 20:24.

21. Dz 20:33.

22. Dz 20:34.

23. Od tego momentu Chrystus adresuje bezpośrednio Valtorte, a nie czytelnika.

24. „Mały Jan”:pieszczotliwa nazwa, „zdrobnienie”, który Chrystus dał Valtorcie z powodu jej miłości do świętego Jana Apostoła i jej naśladowania jego miłości do Chrystusa w swoim układaniu głowy na piersi Chrystusa, jak aby otrzymać od Niego objawienie, podobnie jak św. Jan

25. Chrystus używa tutaj terminu „chłopiec” [fanciullo], jest to prawdopodobnie aluzją do duszy i postawy świętego Jana Apostoła, aby był naśladowany przez „Małego Jana”.

 

Tłumaczono z:

Cz 1. http://www.bardstown.com/~brchrys/CIRCUS/Circus1.html

Cz 2. http://www.bardstown.com/~brchrys/CIRCUS/Circus2.html

Cz 3. http://www.bardstown.com/~brchrys/CIRCUS/Circus3.html

Tłumaczyła: Bożena

 

Advertisements

komentarze 72 to “Maria Valtorta CYRK cz.3”

  1. wiesia said

    Bóg zapłać Bożena,pozdrawiam 😀

  2. Piotr said

    Niesamowite te historie męczenników z pierwszego wieku chrześcijaństwa! Człowiek dzisiaj skarży się na ból większy czy też mniejszy, pyta się wtedy gdzie jest Bóg…? Inny nie widzi w cierpieniu najmniejszego nawet sensu, jeszcze inny nie może znieść cierpienia i woła o eutanazję, o zakończenie swojego życia nie rozumiejąc przy tym, albo wręcz nie wierząc, że jest drugie życie, gdzie cierpienie jest nieporównanie większe o ile trafi sie do czyśćca, a nie daj Boże do piekła.
    A tutaj mamy żywy obraz tego jak cierpienie jest darem, próbą w naszej wierze do Jezusa, który umarł w okropnej męce, osamotnieniu. Człowiek nawet w wielkim bólu może być szczęśliwym, kochającym.
    Eucharystia była siłą dla pierwszych chrześcijan, którzy oddawali życie dla Jezusa. A poza tym ta wielka miłość nawet do nieprzyjaciół, dla tych, którzy torturowali w najdzikszy sposób Boże dzieci.
    „Oto Bóg jest zbawieniem moim! Będę miał ufność i nie ulęknę się, bo mocą moją i pieśnią moją jest Pan. On stał się dla mnie zbawieniem!” (Iz 12,2)
    Bóg zapłać Pani Bożeno za tłumaczenie przepięknych, świętych tekstów i Tobie Adminie za zamieszczanie!

    • jowram said

      Święty Andrzej Bobola uczestniczy w drodze krzyżowej Narodu

      Wyprasza wiele łask

      16 maja 2013 Naszdziennik

      „Święty współuczestniczący w drodze krzyżowej naszego Narodu” – tak Andrzeja Bobolę określa ks. dr Aleksander Jacyniak SJ, twórca i opiekun muzeum przy warszawskim sanktuarium męczennika

  3. losyziemi said

    Papież nie chce aby skandowano na jego widok jego imię, chce aby w to miejsce skandowano Jezus

    http://www.youtube.com/watch?v=v79iKC_HRTY&feature=player_embedded między 11 a 12 minutą.

    • G. said

      Naprawdę, może intencja papieża Franciszka jest dobra, ale efekt wyjątkowo… niezręczny…

    • Weronika said

      Patrzac na Franciszka mamy krzyczec Jezus? Przeciez on nie jest Bogiem…Swoja droga jak zostal przedstawiony swiatu po konklawe to Imienia Jezusa nie wzywal, nie poweidzaial ” Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus” tylko dobry wieczor, po wlosku i milego dnia, zamiast Niech bedzie uwielbione Imie Jezus!!!

    • Postępowy Leming said

      Co w tym złego? On nie mówi zeby Jego nazywano Jezusem, ale że od struktur ważniejszy Jest Jezus

      • G said

        Ale wygląda to fatalnie. Pomyśl – jesli ktos nie wiedziałby o co chodzi, to co pomyslałby sobie widząc tłumy skandujące „Jezus, Jezus” w obecności człowieka w białej sutannie? Wydźwięk jest fatalny, zwłaszcza w tych czasach.
        Ja nie posądzam papieża Franciszka o złe intencje i nie sądzę, żeby to robił specjalnie, ale trzeba przyznać, że ma on wyjątkową umiejętność niezręcznego postępowania.

        • Anka said

          +
          …umiejętność niezręcznego postępowania, która Duchowi Świętemu nie przytrafia się jak dzieje długie i szerokie…

          Nic się, jednak, nie dzieje ślepą metodą. Każdy czas niesie przesłanie i ono nam, z pomocą Ducha, wyłapywać trzeba, czuwając modlitewnie.

          Darów Ducha Świętego, w ten drugi dzień Jego święta, życzę nam wszystkim, a Daru Rozeznania w sposób szczególny.

        • imburak said

          Ja nie kojarzę innych objawień negujących Papieża (poprawcie mnie jeżeli się mylę) więc są 2 opcje:
          1. Objawienia są fałszywe i Papież jest bardzo Ważny skoro Go zły tak nienawidzi i oczernia (Papież ma bardzo ważną rolę do odegrania która nie podoba sie tam na dole)
          2. Objawienia są prawdziwe i ostrzegają nas przed Papieżem a to nie zdarzało się wcześniej co oznacza że jest fałszywym prorokiem.
          Obie opcje zmuszają nas do bacznego śledzenia co się dzieje bo na pewno (moim zdaniem) żyjemy w Ostetecznych czasach. Niestety nie będzie letnich albo zimni albo gorący a lemingi to letni którzy się przebudzą i obiorą którąś ze stron – ja wierze że tą dobrą (kto da radę jak nie Polacy – my zawsze jak przychodzi czas zadziwiamy świat ;-))

        • imburak said

          Aniu zgadzam się z tobą – nie ma czegoś takiego jak „Przypadek” lub „Zbieg okoliczności”

        • G said

          Dokładnie tez o tym pisałam wczesniej, w okolicach konklawe. Kości zostały rzucone. Proponuję jednak nie rozmawiac na ten temat na forum, żeby Admin nie miał kłopotów później.

    • Anna Maria said

      Kochani, bylabym ostrozna w wypowiedziach! Papiez udzielal odpowiedzi na pewne kwestie, wsrod nich bylo pytanie, skracajac, co jest najwazniejsze dla Ojca sw. Na te pytanie powiedzial papiez, ze najwazniejszy jest Jezus, „Naipierw: Jezus. (…)Jesli my zajmujemy sie organizacjami, innymi pieknymi rzeczami, ale bez Jezusa, nie idziemy naprzod, nie wychodzi”. Papiez powiedzial: „A teraz chcialbym skierowac do Was male braterskie upomnienie miedzy nami, Wy wszyscy wolaliscie na placu :”Francesco, Francesco, Papiezu Francesco!” A „Jezus” gdzie byl? Wolalbym, zebyscie krzyczeli: „Jezus, Jezus jest Panem i jest wlasnie miedzy nami!” Odtad /od dzis/ zaden Francesco a „Jezus”!
      Nie szukajmy na sile w papiezu falszywego proroka. Ostroznosci wiecej , no i modlitwy. w jego intencji…

  4. losyziemi said

    Swoją drogą ciekawe czy obecny papież nie będąc jeszcze wysokim hierarchą kościelnym w obecności jednego z papieży( było kilka pontyfikatów) skandował Jezus?

    Czy możecie sobie wyobrazić Ojca Świętego jadącego papa mobile i tłum krzyczy Jezus?

    Rozumiem już co w orędziach MBM Jezus nazwał fałszywą pokorą – „strzeżcie się jego fałszywej pokory…”

    Duchu Święty przyjdź i oświeć nas !

    • jamek said

      Jeśli Papież jest fałszywym prorokiem z Orędzi Ostrzeżenie to na tą chwilę wydaje się, że jest tego całkowicie nieświadomy (pierwsze wrażenie). A jeśli zaplanowane to była by to doskonała mistyfikacja.

      • jowram said

        WATYKAN-SYNAGOGA taka sama hipokryzja wszelkiego rodzaju zgnilizna.
        Ludzie w białych i bogatych szatach na zewnątrz lecz zgnili w sercu i nieuczciwi w działaniu
        chciwi bogactwa i władzy. To twierdza nieprzenikniona dla wszelkiej ludzkiej kontroli jest wylęgarnią siedmiu grzechów głównych i innych niegodziwości. Kościołem natomiast Jest Bóg ze wszystkimi dziećmi, które Go kochają i które codziennie ofiarowują siebie na wzór Jezusa świadcząc o Nim a ich męczeństwo jest prawdziwym męczeństwem.

      • Tomasz said

        Załóżmy na chwilę że te wszystkie media które jeszcze przed chwilą raczej niechetnie odnosiły się do Benedykta XVI a dziś prawią peany Franciszkowi mają rację i jest to tzw. dobry papież w działaniach. Fronda czy media o. Rydzyka też odnoszą się do Franciszka skrajnie pozytywnie. I teraz jeśli papież zejdzie na złą drogę dużo trudniej będzie uwierzyć większości katolików z dobrymi intencjami jaka jest prawda. Lepiej by było żeby od początku działania były jasne. Oczywiście Bóg może się ulitować i odsunąc jeszcze trochę w czasie to co musi się wypełnić wg słów Pisma

      • bozena2 said

        „Aby pomóc biednym, można nawet sprzedawać kościoły.”

        powiedział Papież Franciszek podczas spotkania z przywódcami Caritas Internationalis w czwartek 16 maja na spotkaniu w Rzymie

        • Weronika said

          No prosze…kult czlowieka bierze gore nad kultem Boga !!!! Oredzia MBM zaczynaja sie urzeczywistniac. Franciszek zaczyna rozkladac Kosciol jak PO rozlozylo i rozkradlo oraz oslabilo Polske.
          Kochani trzeba skonczyc z milczeniem na temat nieprawidlowosci i pisac o nich….dosyc milczenia…bo bedziemy wspolodpowiedzialni rozkladaniu Kosciola!!!!

        • imburak said

          A nie powinno być: Bóg na pierwszym miejscu a człowiek na drugim? Jak Bóg jest na pierwszym to wszystko na właściwym. Z tym ubóstwem i Kościołem dla ubogich i …. coś mi się nie podoba (czerwona dioda mi się pali). Przecież moim zdaniem większa wiara jest u ludzi cierpiących i ubogich bo oni walczą z cierpieniem (nic oprócz Boga nie mają) Gorzej jest z bogatymi oni nawet czasu nie maja na Boga. Kojarzy mi się to wszystko z wszechobecną i wychwalaną dobroczynnością która w swojej istocie jest pychą. Dajemy dla poklasku to co nam zbywa a nie wdowi grosz. Ja narazie obserwuje

        • imburak said

          zauważmy tam gdzie kraj biedniejszy tam większa Wiara a gdzie bogaty to poprzewracało się w ….. Ja cieszę się że Jestem Polakiem i wieżę w nas Obudzimy się na czas – Ja pobudkę miałem 2,5 roku temu dzięki temu blogowi za co BARDZO dziękuję Adminowi

      • Postępowy Leming said

        Ja bym nie mieszał ubóstwa jako wzrostu wiary a głodu na świecie. Mamy pozwalać ludziom umrzeć z głodu bo przez to się uświęcą?
        Tylko nie wiem czy Papież jest od tego by organizować pomoc humanitarną, ale współpraca z politykami i organizacjami jest o.k.
        Faktycznie niektóre stwierdzenia Franciszka wydają się dziwne, ale myślę że jest jeszcze za wcześnie na osądy, poznajmy Go po uczynkach, poczekajmy.
        Karol Wojtyła pochodzi z komunistycznego państeewka które świat musi szukać na mapie bo pewnie niektórzy nie wiedzieli gdzie leży Polska. Spotykał się z komunistami, pomyślcie jakie by dziś budził podejrzenia gdyby proroctwa o fałszywym papieżu dotyczyły czasów PRL

        • Weronika said

          Male komunstyczne panstewko to chyba izrael…bo napewno nie Polska.Jestes dosyc bezczelnym lemingiem. Nie mieszaj Jana Pawla II w proroctwa o falszywym papiezu. Nie ma z nimi nic wspolnego…dlaczego opluwasz swietosci , aby wybielic kogos innego?

        • Postępowy Leming said

          Po pierwsze nikogo nie wybielam, bo niby kogo?
          Po drugie, naprawdę wierzysz że Polska była tak znana za okupacji ZSRR?
          Ciekaw jestem czy przeciętny licealista z drugiego końca świata 50 lat temu wskazał by wszystkie kraje skolonizowane przez ZSRR.
          Po trzecie nie opluwam Jana Pawła II, tylko próbowałem sobie wyobrazić co myśleli ludzie ze świata gdy wybrano Karola Wojtyłę na papieża. Przecież Jaruzelski(chyba), jeździł do Watykanu.
          Głównie chodziło mi o to żeby nie osądzać zbyt wcześnie Franciszka, bo spotkanie papieża z jego własnym dyktatorem(Jaruzelski) też pewnie wywołało zdziwienie, a okazało się bezpodstawne, więc ja bym był ostrożny z oceną Franciszka. Może złe porównanie JPII i fałszywy prorok ale chodziło mi o pochopną krytykę

        • Weronika said

          Nie pozwole na ponizanie i umniejszanie Polsce . Nie chcesz aby Franciszkowi ublizano czy Go niewlasciwie oceniano, a sam uwazasz , ze mozesz pisac tu o Polsce ponizajaco. Masz chyba jakies kompleksy czy niesprawiedliwe uprzedzenia. ps. Nie spotkalam sie z tym, zeby ludzie z roznych stron swiata nie wiedzieli gdzie lezy Polska…To, ze ktos nie zna geografii jakiegos kraju, nie czyni z tego kraju panstewka, tylko tumana z osoby ktora sie wyedukowala w temacie…

        • Postępowy Leming said

          Przepraszam jeśli to będzie długi post, ale skoro znieważam bł.Jana Pawła II, ubliżam Polsce i wybielam domniemanego „fałszywego proroka” to muszę troszkę się rozpisać, postaram się treściwie.
          Na początek mój stosunek do KK – nie uważam się za katolika bo nie korzystam z Sakramentów, kiedyś nim byłem. Powiem dlaczego już nie jestem bo mi zarzucisz złość że ubliżam katolikom-nie to nie złość, brak wiary w wybaczenie, poprawę życia itp itd. Ale podoba mi sie ta wiara, słucham Radia Maryja, czytam Frondę, nie mam nic przeciwko Intronizacji Jezusa itp…. a nie uczestnicze w Kościele tylko z powodów osobistych.

          Polska- szanuję, mam flagę na ścianie i chciałbym jak najlepiej dla kraju i nie popieram antyklerykałów ani ateistów u władzy, moje poglądy to PiS i trochę bardziej w prawo.

          Jan Paweł II- również uważam Go za wielkiego człowieka i zasłużonego nie tylko religijnie, nie mam mu co zarzucić.

          Franciszek- narazie nie mam zdania bo za krótko Go znam, bo tylko od Konklawe, wcześniej nic nie słyszałem o kimś takim.

          Jednak uważam że nie jest tak że cały świat znał Polskę. Myślę że trochę stereotypowo myślano, czyli jeden z wielu krajów komunistycznych. I nie jest to żadna zniewaga z mojej strony. To że ja szanuję Polskie wartości, nie oznacza że jakiś afrykańczyk czy ktoś bardziej obcy terytorialnie ma znać naszą kulturę.

        • Postępowy Leming said

          Odpisałem ale nie opublikowało sie, teraz sprawdzam czy jestem zablokowany czy to wina internetu, jeśli ten wpis się ukaże to napisze od nowa ten poprzedni

        • Postępowy Leming said

          skoro poniżam Polskę, Jana Pawła II i wybielam Franciszka, to trzeba to wyjaśnić, spróbuję w skrócie mój stosunek do Kościoła.Polski,Jana Pawła II i Franciszka.
          Kościół Katolicki- nie korzystam z Sakramentów ale nie jest to jakaś obraza ani złość żeby nie było, tylko co innego.Ale słucham Radia Maryja, nie mam nic przeciwko Intronizacji Jezusa, itp itd. Jestem anty aborcji, eutanazji i postępowi.
          Jan Paweł II- wielki człowiek, zasłużony nie tylko religijnie.
          Polska-szanuję, mam flagę na ścianie. To kraj z dobrymi tradycjami i przeszłością. Nie popieram komunizmu, mój pogląd to mieszanka PiS i Korwina.
          Franciszek- nie mam zdania bo za wcześnie, ale jak dotąd nic złego nie zauważyłem, chyba że przeoczyłem.
          Ale to że ja dumny jestem z naszych tradycji to nie znaczy że jakiś murzyn lub ktoś dalszy obszarowo i kulturowo ma znać naszą historię. Jednak upieram się że wielu ludzi myślało stereotypowo i PRL kojarzył im się z radziecką kolonią.

        • Postępowy Leming said

          Znów nie przeszło, więc skrótowo- szanuję Polskę i papieży a jak kogoś obraziły moje słowa to nie było planowane za co przepraszam

        • Postępowy Leming said

          Jeszcze jedna próba, ostatnia.
          Skoro poniżam Polskę, Jana Pawła ii a gloryfikuję Franciszka to musze to wyjaśnić.
          Polskę szanuję, uważam że to kraj z tradycjami.
          Katolikiem nie można mnie nazwać bo teraz nie korzystam z Sakramentów, ale to moja wina i nie jestem zły na Kościół, katolików ani księży. Lubię ich, lubię
          katolickie media itd.
          Jana Pawła II tak samo szanuję, nie słyszałem o niczym złym w jego pontyfikacie, a w te głupoty o chronieniu pedofilów, kontaktów z syjonistami nie wierze. O Franciszku nie mam zdania, bo jest za krótko papieżem. A co do komunistycznego państewka to uważam że wielu myślało stereotypowo, afrykańczyk czy ktoś niekoniecznie musi znać Polską kulturę.

        • Weronika said

          Dziekuje Ci bardzo za te wyjasnienia i za to, ze tak zalezalo Ci aby to napisac. Bardzo mnie ciesza Twoje slowa. Widze, ze masz czyste intencje i naprawde nie miales niczego zlego na mysli. Jesli mozesz to prosze Cie napisz dlaczego nie przystepujesz do sakramentow? Jesli uznasz, ze to zbyt personalne to po prostu nie odpisuj i wybacz moje pytanie.Pozdrawiam.

        • Postępowy Leming said

          Czemu nie przystępuję? Musiał bym chyba napisać swoją historię życia 🙂
          Szczerze sam nie wiem, kiedyś wątpiłem że takim jak ja się nie wybacza, chociaż nie zabiłem nikogo, nie zgwałciłem. Potem trafiłem na Dzienniczek Św.Faustyny , to trochę zacząłem zmieniać zdanie, nawet próbowałem się spowiadać. Ale potem uznałem że spowiedź to zobowiązanie do radykalnej zmiany życia, a ja nie wiem czy był bym w stanie.
          No to tak ogólnie, jak mówiłem wyżej, musiał bym długo wszystko opisywać a to by było nudne do czytania 🙂
          Również pozdrawiam

        • Bozena said

          @ Postępowy Leming, moze te slowa sa dla Ciebie? Zapewniam, ze warto jest zmienic zycie o 180′ …
          „Moja szczerze umiłowana córko, musisz wiedzieć, że wszyscy grzesznicy, zwłaszcza ci, którzy czynili okropne rzeczy, muszą przyjść do Mnie. Pragnę ich uwagi i chcę doprowadzić ich do Mojego Serca, bo ich kocham. Zostanie im natychmiast wybaczone, jeśli zbiorą się na odwagę i będą Mnie wzywać, abym im pomógł w ich niedoli. Nigdy nie należy się Mnie bać, gdyż Ja Jestem Zawsze Miłosierny. Oni są mi bliżsi niż ci, którzy twierdzą że reprezentują Mnie na Ziemi, a są obłudnikami, jak faryzeusze.
          Podaj Mi swoją dłoń. Nie ważne, co zrobiłeś, będę świecił nad tobą. Moja Modlitwa, dana ci teraz, przyprowadzi cię do Mojego Serca w którym będę mieszkał i będziesz zbawiony.
          Modlitwa Krucjaty (107) Uratuj mnie od ognia piekielnego
          Jezu, jestem okropnym grzesznikiem.
          Przez moje czyny, zadałem rozpaczliwe cierpienie innym.
          W wyniku czego jestem odrzucony.
          Nie jestem już nigdzie tolerowany na Ziemi.
          Uratuj mnie od tej pustyni i uchroń mnie od uścisku zła.
          Pozwól mi żałować.
          Przyjmij moją skruchę.
          Napełnij mnie siłą i pomóż mi podnieść się z dna rozpaczy.
          Oddaję Ci, drogi Jezu, moją wolną wolę, abyś zrobił ze mną, co zechcesz, bym mógł być ocalony od ognia piekielnego. Amen.
          Idź, moje dziecko, w pokoju, ponieważ nigdy nie opuszczę tych, którzy błagają Mnie o Miłosierdzie. Twój Jezus”
          http://www.paruzja.info

        • Weronika said

          Ciesze sie, ze tu jestes. Pamietam, ze na poczatku nie podobal Ci sie ten Twoj ludzik, a ja napisalam, ze jest fajny wlasnie. Czy juz sie do niego przyzwyczailes?
          Kazdy z nas ma wzloty i upadki. Ja tez mialam w przeszlosci dlugie okresy, ze sie nie spowiadalam…Dzisiaj nawet nie potrafie sobie jasno odpowiedziec dlaczego…tez nikogo nie zabilam. Mysle, ze chyba moja wiara byla wowczas slaba…Od okolo 1.5 roku moje zycie duchowe zmienilo sie bardzo…Zrozumialam, ze Jezus tak bardzo nas kocha, kazdego z nas, jak nikt i nigdy.Wiem rowniez, ze chce aby sie modlic za kazde Boze Dziecko. Kiedys modlilam sie za rodzine, za ludzi dobrej woli, ale o obcych ludziach, nie mowiac juz o wrogach to nie bardzo….Dzis jadac samochodem widze jakiegos zaniedbanego biedaka i zaczynam prosic Boga o laski dla Niego…
          Moj brat byl bardzo zszokowany moja przemiana, pytal z niedowierzaniem „co ci sie stalo” ? Te zmiany zszokowaly mnie sama. Zaczelo sie od przypadkowo znalezionego adresu ze strona oredzi MBM. Zaczelam je czytac i to co odczulam to ogromna milosc Boga do mnie…nikt nigdy przedtem nie mowil , ze Bog nas
          tak bardzo kocha…Jest duzo walki wokol tych oredzi, ze sa falszywe, ze to, ze tamto…a ja wiem jedno, ze nawet gdyby mialy okazac sie falszywe to mojej wiary i milosci do Boga nic juz nie pwstrzyma. Zrozumialam w koncu po co jestem tutaj na ziemi, ze jest to tak wazny czas, kiedy mozemy zapracowac sobie na niebo albo …na pieklo. Zrozumialam ze nie ma nic wazniejszego niz Milosc Boga.
          Oczywiscie aniolem nie jestem, pracuje nad soba, ciagle upadam, ale nie trwam w upadku podnosze sie…
          Mysle, ze ty jestes zbyt surowy dla siebie…pomysl…Jezus cie kocha i to nie jest zaden slogan, to fakt…W konfesjonale to Jezus wysluchuje nas i nas rozgrzesza, kaplan jest tylko narzedziem. Nie odbieraj sobie tego co najcenniejsze czyli szansy na zycie wieczne…Spowiedz to chec poprawy , nie znaczy to ze raz sie wyspowiadasz i juz tak wytrwasz do konca…musi byc szczera intencja i chec poprawy ale upadki kazdmu sie zdarzaja, no i sa coraz rzadsze z biegiem czasu…Namawiam Cie goraco do spowiedzi,do Komuni swietej … zacznij sie rowniez modlic, rozmawiac z Bogiem, to moga byc twoje wlasne slowa. To moze byz z rana Dzien dobry Jezu, dziekuje Ci za ten dzien…mozesz Mu powiedziec wszystko jak najlepszemu Przyjacielowi, On jest zawsze przy tobie, tylko ty sie od Niego odsuwasz…Nie odsuwaj sie wiecej, pozwol Jezusowi cie przytulic jak brata, jak ukochane dziecko.
          Wybacz jesli za duzo napisalam, ale tak wlasnie czuje….

        • Postępowy Leming said

          O już się ukazały te moje niedoszłe posty, jeśli troche narobiłem śmietnika to pousuwaj Adminie które uważasz za zbyteczne.
          Dzięki za miłe słowa, więcej później napiszę

    • Marti said

      to nie jest Jezus a tylko zastępca św. Piotra, Jezus jest podczas Mszy św., która być może niedługo będzie zniesiona przez Masonerię

  5. Malgosia said

    Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie, gdy będziemy go­towi przyjąć nies­podzian­ki, ja­kie niesie nam los.

    Bo­wiem każde­go dnia wraz z dob­rodziej­stwa­mi słońca Bóg ob­darza nas chwilą, która jest w sta­nie zmienić to wszys­tko, co jest przyczyną naszych nie­szczęść. I każde­go dnia uda­jemy, że nie dos­trze­gamy tej chwi­li, że ona wca­le nie is­tnieje. Wma­wiamy so­bie z upo­rem, że dzień dzi­siej­szy po­dob­ny jest do wczo­raj­sze­go i do te­go, co ma do­piero na­dejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez tru­du od­kry­wa ma­giczną chwilę. Może być ona uk­ry­ta w tej po­ran­nej porze, kiedy przekręca­my klucz w zam­ku, w przes­trze­ni ciszy, która za­pada po wie­czerzy, w ty­siącach i jed­nej rzeczy, które wy­daja się nam ta­kie sa­me. Ten mo­ment is­tnieje nap­rawdę, to chwi­la, w której spływa na nas cała siła gwiazd i poz­wa­la nam czy­nić cu­da. Tyl­ko niekiedy szczęście by­wa da­rem, naj­częściej trze­ba o nie wal­czyć. Ma­giczna chwi­la dnia po­maga nam do­kony­wać zmian, spra­wia, iż rusza­my na poszu­kiwa­nie naszych marzeń. I choć przyj­dzie nam cier­pieć, choć po­jawią się trud­ności, to wszys­tko jest jed­nak ulot­ne i nie po­zos­ta­wi po so­bie śla­du, a z cza­sem będziemy mog­li spoj­rzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.

    Biada te­mu, kto nie podjął ry­zyka. Co praw­da nie zaz­na nig­dy sma­ku roz­cza­rowań i ut­ra­conych złudzeń, nie będzie cier­piał jak ci, którzy pragną spełnić swo­je marze­nia, ale kiedy spoj­rzy za siebie – bo­wiem zaw­sze do­gania nas przeszłość – usłyszy głos włas­ne­go su­mienia: „A co uczy­niłeś z cu­dami, który­mi Pan Bóg ob­siał dni two­je? Co uczy­niłeś z ta­len­tem, który po­wie­rzył ci Mis­trz? Za­kopałeś te da­ry głębo­ko w ziemi, gdyż bałeś się je ut­ra­cić. I te­raz zos­tała ci je­dynie pew­ność, że zmar­no­wałeś włas­ne życie.”

    Biada te­mu, kto usłyszy te słowa. Bo uwie­rzył w cu­da, do­piero gdy ma­giczne chwi­le życia odeszły na zaw­sze.

    Paulo Coelho

  6. Malgosia said

    Posłuchaj, mój drogi, zatrzymaj się,
    uczyń w ciszy długą wędrówkę aż na dno twego serca.
    Wędruj wzdłuż twej nowej miłości.
    Tak jak idzie się wzdłuż strumyka, aby odkryć źródło.
    I czy to na początku, czy w głębi,
    w nieskończonej tajemnicy twej wzburzonej duszy,
    Ja będę tym, którego spotkasz,
    ponieważ to Ja nazywam się Miłością, mój mały,
    i Ja nie jestem niczym innym, jak Miłością, od zawsze,
    a miłość jest w tobie.
    To Ja stworzyłem cię, aby kochać, aby kochać wiecznie.
    A twoja miłość będzie twoim alter ego.
    To jej szukasz; upewnij się, już jest w drodze,
    wędruje od zawsze, na drodze mojej Miłości.
    Trzeba oczekiwać jej nadejścia, ona się zbliża, ty się zbliżasz,
    rozpoznajecie się, dlatego, że Ja stworzyłem jej ciało dla ciebie,
    twoje stworzyłem dla niej, stworzyłem twoje serce dla niej,
    jej dla ciebie, i szukacie się pośród nocy,
    pośród «Mojej» nocy, która stanie się światłem.
    Jeżeli macie do Mnie zaufanie.
    Zachowaj się dla niej, mój mały, jak ona zachowa się dla ciebie.
    Zachowałem jedno dla drugiego, a ponieważ cierpisz na głód miłości,
    ofiarowuję ci twoich braci do miłowania.
    Uwierz mi, trudno i długo trzeba uczyć się miłości,
    i nie ma różnych rodzajów miłości:
    Miłość znaczy zawsze porzucenie samego siebie aby ofiarować się innym…

  7. Wiktoria said

    Wszystkich serdecznie pozdrawiam w uroczystosc Zeslania Ducha Sw. Zycze wszystkich lask i owocow Ducha Bozego, niech radosc, pokoj, milosc, pociecha Boza zagoszcza w sercach i duszach. Przyjdz, Duchu Swiety, przyjdz! przez potezne wstawienictwo Niepokalanego Serca Maryi!

    • Weronika said

      Dzisiaj w moim kosciele, ksiadz powiedzial, ze kult Maryjny zaslonil kult Ducha Sw. a Duch Swiety bije na glowe Matke Boza, bo On jest Bogiem a Matka Boza tylko przedmiotem ktory On uzywa…takich mamy dzis ksiezy…i to dzieci pierwszorocznicowo-komunijne sluchaly w bialych strojach…jaki beda mialy stosunek do Matki Najswietszej, albo wlasnych ziemskich matek??

      • Wiktoria said

        Nie przejmuj sie, Weroniko, cala Polska swa ufnosc zlozyla w Maryi. Dzisiaj ksiadz jest obecny w kosciele, jutro – nie. A Matka Najswietsza dziatek poprowadzi we wlasciwy sposob, wystarczy Jej oddac ich.

      • G said

        Wasz ksiądz miał w tym racje, że Duch święty w dzisiejszym kościele jest Postacią zapomnianą, by nie rzec – podejrzaną, kojarzącą się z pląsającymi charyzmatykami, że pewnie bywają miejsca, gdzie lokalne kulty świętych przesłoniły Jego Postać, o której pisze się od pierwszych linijek Pisma świętego. Ale zapomniał o tym, że Maryja jest Oblubienicą Ducha świętego, i że z Ducha świętego poczęło się w Jej łonie Dzieciątko, i że była Ona obecna podczas dnia Pięćdziesiątnicy, i ze na Niej też spoczął język ognia. . I o tym powinien powiedzieć, Swięto Zesłania Ducha świętego tak pięknie łączy kult maryjny i kult Ducha świętego….

      • atryda said

        Jest to jakby atak na kult Maryi, a który na pewno dziej się nie za przyczyna działania Ducha Świętego.
        Wszystko ma swą logikę i swój porządek, dla wrogów Kościoła osoba Matki Bożej jest niewygodna bo to o Niej głosi Słowo Boże, że zmiażdży głowę węża i to przez Nią zwyciężymy.

        • G said

          Dokładnie, wyglada na to, że ksiądz obawiał się, że pochwalić jedno, to przyganić drugiemu. To, że chwalimy Maryję nie znaczy, że uwłaczamy czci Ducha świętego. Takie ziemskie myślenie… na szczęście logika nieba jest inna.

      • Weronika said

        Dlaczego ksieza nie staraja sie dzis aby kult Ducha Swietego wzmocnic? Czy potrzeba ponizac Matke Boza i ludzi ktorzy ja kochaja, aby wzmocnic wiare w Ducha Swetego? Czy brak nalezytej czci dla Ducha Swietego jest wina ludzi czczacych Maryje ? Ksiadz mlody jest i rycerz kolumba..
        Slusznie piszesz droga G , ze Maryja jest oblubienica Ducha Swietego. Jesli wylaczymy kult maryjny , to czy nie staniemy sie wkrotce jehowitami, czy innymi masonami??? Polske Maryja wybrala i wywyzszyla i narod Polski Ja zawsze kochal i kocha i niech sie to nigdy nie zmieni, bo Maryja nas prosto do Boga prowadzi..
        Dziekuje Wiktorio , Afrydo i G za wasze slowa. Bardzo mi pomogly…Bog zaplac dziewczyny.

        • atryda said

          Zresztą w czasach, kiedy jednym z najsilniejszych ruchów w dzisiejszym Kościele jest Odnowy w Duchu Świętym, jest dziwne zarzucanie owczarni, że ta ma zapomnieniu Trzecią Osobę Boską, Ducha Świętego.
          Więc, komu jest wystawiana ta cenzurka?

        • G. said

          Atrydo – Zależy gdzie. Są miejsca gdzie Odnowa wcale nie działa, więc niekoniecznie można uznać za ruch znany i powszechny, a już na pewno silny. Mimo wszystko – to margines, o którym ksiądz w ogłoszeniach czyta raz, jak się grupa zawiązuje..
          Poza tym, Odnowa nie wszędzie i nie przez wszystkich jest dobrze odbierana. Bywa niezrozumiała i kontrowersyjna, zwłaszcza dla starszych wiernych. Bez wchodzenia w szczegóły.
          ******************************************************************************************
          Weroniczko, przypomnę może jeszcze słowa biskupa J.H. Newmana – tam gdzie gardzono pobożnością maryjną, tam zawsze słabła wiara w Jezusa.
          ********************************************************************************************
          A teraz idę poczytać polskie tłumaczenie MBM, bo jak czytałam angielskie, to mi kapcie z nóg pospadały.

  8. Malgosia said

    Przyjdź, Duchu Święty

    Przyjdź, Duchu Święty,
    Przemień moje wewnętrzne napięcie w święte odprężenie.
    Przemień mój niepokój w kojącą ciszę.
    Przemień moje zatroskanie w spokojną ufność.
    Przemień mój lęk w nieugiętą wiarę.
    Przemień moją gorycz w słodycz Twej łaski.
    Przemień mrok mojego serca w delikatne światło.
    Przemień moją obojętność w serdeczną życzliwość.

    Wyprostuj moją krzywą drogę.
    Wypełnij moją pustkę.
    Oczyść mnie z pychy.
    Pogłębiaj moja pokorę.
    Rozpal we mnie miłość.
    Zgaś we mnie zmysłowość.
    Spraw, abym widziała siebie, jak Ty mnie widzisz,
    Abym mogła poznać Ciebie, jak to obiecałeś;
    I była szczęśliwa według słowa Twego:
    Błogosławieni czystego serca,
    albowiem oni Boga oglądać będą.

  9. Malgosia said

    „Samego wiatru nie widać. Jedyne co możemy zobaczyć, to skutki jego działania. Tak jest właśnie z Duchem Świętym. Trudno Go „zobaczyć”. Na dodatek Jego działania nie można dostrzec na poziomie uczuć, czy emocji lecz tylko na poziomie wiary. Duch nie ma „oblicza”. On jest tym, który nas przemienia od wewnątrz i sprawia, że my sami stajemy się niejako „obliczem” Boga. Kształtuje nas na wzór Jego Syna. Ale nie dzieje się to mechanicznie. Potrzebne tu jest nasza współpraca i zaangażowanie.”

  10. kooool said

    19 maja Żywot świętego Iwona, kapłana
    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1613
    Kiedy się człowieka nazbyt oddanego światu nakłania, aby zmienił swe życie, to nieraz słyszy się odpowiedź: „Co tam! Ja Świętym być nie chcę!” Często też mówią ludzie na tego, który się odosobnią i unika towarzystwa: „Patrzcie! Ten chce zostać Świętym!”

  11. TadeuszTT said

    Naśladując podniesienie Świętej Hostii, uniósł on kondom

    W ramach obchodów Święta Pracy (1.05.2013) zorganizowanych przez włoskie związki zawodowe w Rzymie na placu przy Bazylice św.Jana na Lateranie odbył się koncert rockowy.

    Podczas występu grupy „Management of Post Operation Pain” solista Luca Ramagnoli dopuścił się aktu świętokradztwa. Naśladując podniesienie Świętej Hostii, uniósł on kondom i imitując ton głosu kapłana po konsekracji ….

    Wideo tego świętokradztwa można zobaczyć poniżej

    Całość art. – http://blogmedia24.pl/node/63431

    • Szejk said

      jest to wstrętne i źle się stało że wrzuciłeś filmik , wystarczyłoby tylko info.

      • Weronika said

        Ja tez mysle ze dobrze byloby to usunac. Wiemy do czego sa zdolni bluzniercy..

        .Dzisiaj na Mszy sw. ksiadz powiedzial, ze kult maryjny zakryl kult Ducha Swietego, ze Duch Swiety bije na glowe Matke Boza bo On jest Bogiem , a Ona tylko przedmiotem w Jego rekach ….sluchaly tego dzieci obchodzace pierwsza rocznice Komuni Swietej.Figura Matki Bozej stala na oltarzu otoczona kwiatami, a ten Jej tak ublizal… Postawili klecznik, dzieci klekaly i dostawaly Komunie Sw. pod dwoma postaciami. Nastepnie klecznik zwineli i reszta musiala klekac na posadzce,,…jeszcze by sie ludzie przyzwyczaili do klecznika…Matko Boska wybacz te zniewagi…

      • G. said

        Popieram, to nie na każdą wrażliwość …

        • Weronika said

          Powiem Ci droga G ,ze nawet tego nie obejrzalam…mam dosc profanacji swietosci na dzisiaj…

  12. tom said

    Objawienia Anny Katarzyny Emmerich: http://pasja.wg.emmerich.fm.interia.pl/zycie_jezusa.htm

  13. miriam said

    http://wirtualnapolonia.com/2013/05/19/gruzja-mnisi-brutalnie-rozgonili-parade-zboczencow/#more-26691
    warto obejżeć-tak powinni potraktować ich inne państwa ,to odechciałoby się im manifestacji

    • imburak said

      Nie należy podnosić ręki na drugiego. My mamy oceniać czyny a nie ludzi – nigdy nie wiadomo czy nie są lepsi od nas ale grzech należy nazywać po imieniu. Ja też grzeszę za co przepraszam każdego dnia. Pozdrawiam grzeszących – obyśmy się opamiętali 😉

  14. cekin said

    Brawo Gruzini po obejrzeniu filmow liczba demonstrantow jest o wiele wyzsza od przytoczonej cyfry samych psow w czarnych mundurkach i tajniakow jest prawie taka sama te pacholki za judaszowe srebniki lirza odbytnice judomasoneri swiatowej a gdzie ten narod od 3 maja Krolowej Polski i Intronizacji Chrystusa Krola spi dalej ,obudzi sie na smitniku grzebiac w odpadkach chazarskich fekali

  15. cekin said

    Nasz narod potrzebuje od nowa pracy misyjnej Sw Wojciecha ktory za Chrystusa zginal w prusach brawo dla tej strony jest wiele dobrych modlitw takze zyciu i cnotach naszych Sw ,o ktorych widac nasi kaplani jusz zapomnieli ciekawe czy poprowadzili by tak swoich parafian przeciw poplecznikom sodomygomory z Panem Bogiem pozrawiam z przedmiesc Chicago Szczesc Boze

  16. rafael said

    Boże! i Ty nie grzmisz! jak długo będziesz patrzył na tę Sodomę i Gomorę i to odstępstwo od wiary?

  17. bozena2 said

    …”Pamiętajcie, że ci, którzy dumnie obnoszą się ze swoją pokorą, winni są grzechu pychy. Pycha jest grzechem….”
    http://ostrzezenie.wordpress.com/2013/03/17/ten-odrazajacy-gest-zostanie-podczas-wielkiego-tygodnia-dostrzezony-przez-tych-ktorzy-maja-swoje-oczy-otwarte/
    Patriarcha kijowski: Papież jest skromny na pokaz. Nie pochwalam
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,13578749,Patriarcha_Kijowski__Papiez_jest_skromny_na_pokaz_.html

  18. Dawid said

    http://paruzja.info/1077-kieszonkowy-modlitewnik-ze-wszystkimi-modlitwami-krucjaty-i-litaniami

    Drukować 🙂

  19. marcogiani said

    Zaskoczyła mnie pozycja „W niebie i na ziemii” Papieża Franciszka i rabina Skórki, a właściwie jej fragmenty gdzie obecny Papież i rabin (?!) wypowiadają się na różne tematy. Więcej na interii (Kościół u progu rewolucji). Czytam i nie dowierzam, że są to słowa kapłana np. na temat aborcji. Co Wy o tym myslicie?

    • Anka said

      +
      Najkrócej mówiąc Duch Święty i duch świata, to dwa różne duchy.
      Chroń nas od ich pomieszania Oblubienico Ducha Świętego.

  20. Malgosia said

    ~ Modlitwa świętego Tomasza z Akwinu ~:

    ♥ ” Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
    że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

    Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
    że muszę coś powiedzieć na każdy temat
    i przy każdej okazji.

    Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

    Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;
    czynnym lecz nie narzucającym się.

    Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
    jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym
    zachować do końca paru przyjaciół.

    Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
    w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
    przechodził do rzeczy.

    Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i
    cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania
    ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

    Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o
    cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość
    wysłuchania ich.

    Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę
    Cię o większa pokorę i mniej niezachwianą pewność,
    gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.

    Użycz mi chwalebnego poczucia,
    że czasami mogę się mylić.

    Zachowaj mnie miłym dla ludzi,
    choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

    Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy;
    to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.

    Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w
    nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
    w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym …”.

  21. kooool said

    20 maja Żywot świętego Klemensa Marii Dworzaka (Hofbauera), redemptorysty
    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1627
    Cierpiał, bo nie chciał zezwolić, aby w jego szkole sprawowali obowiązki komisarzy ludzie niegodni; nie chciał się zaprzeć, że jest Słowianinem i że chętnie pracuje dla Polski, mimo, że nosił niemieckie nazwisko.

  22. kooool said

    20 maja Żywot świętego Bernardyna z Sieny
    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1615
    Święty Bernardyn w ten sposób żywił w sobie uczucie miłości ku Jezusowi i Najświętszej Maryi Pannie, że na każdy dzień tygodnia miał inne westchnienie.

    I tak w niedzielę wzdychał nabożnie: „O dobry Jezu, dodaj mi siły, abym Cię gorąco ukochał!”

    – W poniedziałek: „Jezusie, miłości najsłodsza, daj mi taką miłość, jaką Ty masz dla nas ludzi!”

    – We wtorek: „Najsłodszy Jezu, chciałbym Cię miłować, ale bez Twojej pomocy nie mogę!”

    – W środę: „Jezu najmilszy, pozwól mi umrzeć z miłości ku Tobie!”

    – W czwartek: „Jezu drogi, udziel mi gorącej, pokornej i wiernej miłości ku Tobie, abym Cię chwalił i czcił za Twoją niewyczerpaną dobroć!”

    – W piątek: „Jezu mój, który za mnie śmierć na krzyżu poniosłeś, spraw, abym za Ciebie równą śmierć ponieść zdołał!”

    – W sobotę: „O Jezu, kiedyż upojony miłością ku Tobie pokażę się światu? Kiedy połączenie nasze tak będzie dokładne, że nie będę już zdolny Ciebie obrazić? Życie bez Ciebie jest dla mnie boleścią i śmiercią; Twoje Imię Najsłodsze niechaj będzie błogosławione na wieki!”

  23. Malgosia said

    Dwieście lat po narodzeniu Chrystusa żył w Samon człowiek, olbrzym, który nigdy nie słyszał ani słowa o Chrystusie. Był to nieokrzesany prostak o gołębim sercu. Pragnął zostać poddanym tylko kogoś silniejszego od siebie.
    Pewnego dnia spakował swój dobytek i ruszył w drogę, aby znaleźć tego większego. Po drodze przystawał tu i tam i rozpytywał o najpotężniejszego człowieka. Wszyscy dawali mu taką samą odpowiedź: król.

    Najpierw olbrzym przybył do miasta, w którym żył król, a kiedy dostał się do pałacu, zobaczył króla w całym przepychu. – Kim jesteś, nieznajomy? – zapytał król.

    A olbrzym spytał: – Czy ty jesteś królem? – Tak, to ja.

    Wtedy olbrzym powiedział: – Bądź moim panem, gotów jestem ci wszędzie towarzyszyć.

    Przez następne dni szedł za królem wszędzie, gdzie tamten się udawał. Król cieszył się ze swego nowego sługi, gdyż żaden władca nie mógł się poszczycić takim silnym i gorliwym towarzyszem. Pewnego dnia, kiedy szli przez miasto, usłyszeli, jak dwaj mężczyźni się spierają. Jeden wymyślał drugiemu i życzył mu, aby go diabeł porwał.

    Wtedy król przestraszony przeżegnał się. – Dlaczego to czynisz? – zapytał olbrzym. – Tak trzeba robić, kiedy zostaje wspomniane to imię- powiedział cicho król, potem cofnął się i przeżegnał powtórnie.- Bądź zdrów, mój królu – rzekł olbrzym. – Dokąd odchodzisz?- Poszukać tego, którego się boisz, albowiem on musi być mocniejszy niż ty.

    I olbrzym odszedł ze smutkiem w oczach.

    Znów zatrzymywał ludzi i pytał o diabła, ale każdy się odwracał i uciekał. Olbrzym nie mógł tego zrozumieć. Nie musiał jednak długo szukać. Na pustej drodze ukazał się diabeł w swej czarnej okazałości i dobroduszny olbrzym zapytał: – Czy ty jesteś diabłem? – Tak, to ja.

    Potem olbrzym powiedział: – Bądź moim panem.

    Szatan skinął głową i znów olbrzym był gotów do służby.

    Ale już wkrótce zobaczył, jak jego pan zatrzymał się przerażony. – Musimy iść inną drogą – powiedział ochrypłym głosem. – Dlaczego? – Dlatego – I szatan wskazał na prosty drewniany krzyż, który stał na skraju drogi. Olbrzym spojrzał na krzyż, ale nie dostrzegł w nim nic, co by mogło budzić przerażenie. Była na nim tylko postać biednego człowieka bez odzienia.

    Kiedy się odwrócił, diabła już nie było. Olbrzym długo go szukał, ale diabeł znikł bez śladu. Teraz zauważył, że postać na krzyżu ma koronę. Pomyślał więc: Skoro ten tu jest silniejszy niż ten, który właśnie zniknął, wobec tego ten jest królem, temu pragnę służyć. Udał się na poszukiwanie, nie przypuszczając, że szuka Boga. Po jakimś czasie przybył nad szeroką, wzburzoną wodę. Na przeciwległym brzegu klęczał pustelnik przed swoją chatą.

    Olbrzym przeszedł w bród rzekę. Pustelnik skończył modlitwę i obserwował olbrzyma. Pobożny człowiek zapytał: – Co cię tu sprowadza? – Szukam króla, który jest mocniejszy od diabła.

    Jego wzrok padł na krzyż, pod którym pustelnik się modlił.

    Olbrzym powiedział: – To ten człowiek. – To Chrystus, Zbawiciel, którego szukasz. – Jak mam go znaleźć? – Padnij na kolana i módl się.

    Pustelnik zobaczył, że olbrzym nie potraf się modlić. Tylko błagalny wzrok zdawał się zdradzać jego stan. – Przyjdzie dzień, kiedy nauczysz się modlić. Tymczasem pozostań u mnie. Jest tu dość pracy dla przewoźnika. Rzeka jest rwąca, a wędrowcy, którzy przechodzą w bród, często muszą zawracać. – Teraz już nie będą musieli – odparł olbrzym wesoło i od razu zabrał się do pracy. Był bardzo zadowolony, ponieważ mógł wykorzystać swoje siły. Jednocześnie jednak czuł się nieszczęśliwy, albowiem służył wszystkim, tylko nie temu, którego szukał.

    Pewnego wieczoru olbrzym zamierzał położyć się spać, bo o tak późnej porze nie spodziewał się już żadnego wędrowca. Nagle usłyszał dźwięczny głos. Ktoś wzywał przewoźnika. Zszedł nad rzekę. Stało tam dziecko.- Jestem tu sam. Jak mam dostać się na drugi brzeg? – zapytało dziecko. – Przeniosę cię na plecach. – Nie będzie ci za ciężko?

    Wtedy olbrzym uniósł dziecko w górę jak piórko, posadził sobie na plecach, wziął kij i szedł przez ciemną wodę nie czując wcale ciężaru, który dźwigał. Przeszedł niespełna ćwierć drogi i powiedział – Ty ważysz więcej, niż myślałem. Pośród ku rzeki otarł pot z czoła: Chłopcze, czy to ty jesteś taki ciężki, czy ja jestem taki słaby? Nigdy dotąd nie dźwigałem takiego ciężaru.

    Szedł powoli opierając się na kiju. Kiedy przeszedł już trzy czwarte drogi, przystanął i jęknął: – Czuję się tak, jakbym niósł na plecach cały świat. – Zdawało mu się, że plecy mu pękną, zanim dotrze do brzegu. Ostatni odcinek drogi wydawał mu się dłuższy niż cała dotychczas przebyta odległość. Każdy krok przychodził mu z wielkim trudem. Wreszcie doszedł do brzegu i zsadził „ciężar” z ramion. Całkiem wyczerpany położył się na trawie. Usłyszał jeszcze, jak dziecko powiedziało: – Krzysztofie! Dźwigałeś na swoich plecach cały świat. Ja stworzyłem świat, ja zbawiłem świat i ja noszę grzechy świata.

    Kiedy Krzysztof spojrzał, dziecka już nie było. Teraz już wiedział, kto mu nadał imię i kogo przenosił przez rzekę. Przycisnął usta do miejsca, gdzie stało dziecko i szepnął: – Bądź moim Panem!

    Refleksja

    Nasze spotkania z przyjaciółmi, kolegami, znajomymi przeważnie jakoś zawsze planujemy. Szczególnie, kiedy umawiamy się na kolację czy spotkanie z kimś bliskim, wtedy wyznaczona jest przeważnie data i godzina. Można powiedzieć, że jest to tzw. konkret, bo wiemy z kim, kiedy i po co mamy się spotkać. Ma to swoje plusy i minusy. Nasze życie towarzyskie z jednej strony jest poukładane, ale z drugiej mało spontaniczne…

    Jezus zaskakuje nas i uczy żyć tu i teraz. Bo nie dość, że jest naszym przyjacielem, to spotkanie z nim zawsze jest niespodziewane i zarazem pełne radości. Za każdym razem kiedy do nas przychodzi jest element zaskoczenia. Tam, gdzie On jest zawsze jest nieoczekiwana radość, bo On jest naszym Panem…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: