Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Rozalia Celakówna – wizje pisma objawiania intronizacja

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Maj 2013


Ocalałe od zniszczenia pisma Rozalii, pisane na wyraźne żądanie kolejnych spowiedników, obejmują 1122 strony. Ona sama tak bardzo lękała się, by ich ktoś przypadkiem nie przeczytał, że korzystając czasem z braku wyraźnego zakazu paliła je natychmiast po ich przeczytaniu przez spowiednika. Czytał je także w części o. Pius Przeździecki, generał Zakonu Paulinów. Nabrał tak wielkiego przekonania o świętości i misji Rozalii, że bez wahania jeszcze za jej życia pisał w sprawie Intronizacji do Kardynała Hlonda.
Także Książę Kard. Sapieha przeczytał część pism, mówiącą o osobistym i narodowym poświęceniu się Najśw. Sercu Jezusa. Z żalem powiedział do jej spowiednika: «Skoro tak się rzecz ma, czemuż Kardynał Prymas nie przeprowadził tej Intronizacji jeszcze w r. 1939? Jaka szkoda..!»
Do śmierci bardzo był przychylny idei osobistego poświęcenia się oraz Intronizacji Najświętszego Serca.
Niestety do dzisiejszego dnia nawet pisma Rozalii Celakówny, z wyjątkiem cytowanych oraz kilku innych fragmentów, nie ujrzały światła dziennego

 

Komentarzy 48 do “Rozalia Celakówna – wizje pisma objawiania intronizacja”

  1. togra said

    Nic dodać nic ująć – fragment tekstu z bloga P. Dakowskiego.
    „Europa „klubem wartości”
    (…)w tym na przykład duchu przemawiał wybitny mason włoski, mistrz „Wielkiego Wschodu” Gustavo Raffi z okazji europejskiego szczytu w Neapolu. Twierdził, że sens korzeni chrześcijańskich polega na tym, że chrześcijaństwo wprowadziło kulturę humanistyczną i ugruntowało zasadę laickości państwa oraz broni prymatu prawa we współżyciu społecznym. Za tą tezą idzie też prof. Silnio Ferrari, uważając, że „Europa jest laicka, ponieważ jest chrześcijańska” (blog w Espressonline, 28 listopada 2003 r.). Nie dziwi nas zatem wypowiedź Angeli Merkel, która w swoim uroczystym wystąpieniu powiedziała, że „Europa nie jest klubem chrześcijan (…) Europa jest klubem wartości podstawowych, opierają się one w swej istocie na tym, co my nazywamy chrześcijańskim wizerunkiem człowieka”. Jest to wyraźne odrzucenie istoty chrześcijaństwa na rzecz zakodowanego w świadomości pani Merkel „chrześcijańskiego wizerunku człowieka”. Jest to zredukowanie prawdy religii do subiektywnego i relatywnego obrazu etosu. Ten „wizerunek chrześcijańskiego człowieka” został już w Europie tak głęboko zdeformowany, że nie można się w nim dopatrzyć rysów Chrystusowych objawiających prawdę obrazu Bożego. Pani Merkel kultywuje „wizerunek człowieka”, ale odrzuca wizerunek Boga widoczny na Obliczu Jezusa Chrystusa. Poza tym nazwanie Europy „klubem”, zwłaszcza w kontekście twierdzenia odrzucającego chrześcijańską tożsamość Europy, jest czymś upokarzającym. My nie prosiliśmy się, by nas przyjęto do „klubu”, w którym zobowiązujemy się do respektowania reguł ustalonych przez jego biurokrację. My jesteśmy narodem, który należy do rodziny europejskich narodów wraz z całą jej historią i tożsamością, która po II wojnie światowej miała być odnowiona i przywrócona do pierwotnej prawdy.
    Subiektywnie rozumiany wizerunek człowieka chrześcijańskiego może być bardzo różnie ukształtowany. Przykładem takiej oryginalnej interpretacji może być niedawne wydarzenie, jakie miało miejsce w Papui Nowej Gwinei (Agencja Fox, 20 marca 2007). Pewien tamtejszy chrześcijanin wpadł na pomysł, że najwyższą wartość ma człowiek. Zwłaszcza człowiek rodzaju żeńskiego. Tę wartość posiada szczególnie z tego powodu, że można tego człowieka (kobietę) zjeść. Żeby zdobyć wyższy poziom motywacji dla uprawiania tego rodzaju „wartości”, ów mieszkaniec, nazwiskiem Steven Tari (lat 35), umyślił sobie, że jest kolejnym wcieleniem Chrystusa, dokładniej „Czarnym Jezusem”. Wędrując więc po wyspie, gromadził uczniów, aż bezstronni mieszkańcy zauważyli, że składanie ofiar z kobiet i picie ich krwi jakoś nie zgadza się z ich „światem wartości”, jaki sobie utworzyli w dużej mierze dzięki pracy misjonarzy katolickich na tamtym terenie. Postanowili więc tego osobnika schwytać i oddać policji. Grozi mu kara śmierci. Nie wiem, jak pani Merkel czułaby się w jego towarzystwie…
    Szatan nie jest wrogiem wartości; owszem może być ich genialnym kreatorem i inspirować wzruszającą filozofię tłumaczącą ich genezę i urzekające ich piękno. Nie potrafi tylko jednego: oddać w pokorze hołdu Barankowi, który uniżył samego Siebie i „stał się posłuszny aż do śmierci”. Dlatego też jedyną drogą uwolnienia się od wpływu antychrysta nie jest dyskusja czy dialog, lecz pokorne pełnienie woli Ojca wyrażonej w Przykazaniach. Europie i Polsce nie jest potrzebny „klub wartości”, lecz Chrystus. Dlatego jeszcze raz wzywam: oddajmy Polskę we władanie Chrystusa”.
    Nie zamieszczam linka bo w temacie objawień maryjnych właściciel bloga ma inne zdanie , a ja Wam zazdroszczę wyjazdu do Matki Bożej. Może następnym razem dołączę do Was.

    • Pokręć said

      Chrześcijaństwo bez Chrystusa to można o kant d… rozbić. Człowiek świetnie wie, co to jest moralność, miłość, wzajemny szacunek, wszystkie te chrześcijańskie wartości, ale jak zabierze się za ich przestrzeganie sam, bez Boga i Jego pomocy, to kończy się standardowo. Kominami krematoriów oraz sztolniami Kołymy.

    • jamek said

  2. Szejk said

    JUŻ jest najwyższy czas by opublikować dzienniki R.Celakówny. Dużo by mogly zmienic i tego się boja nasi duchowni.

    • ania said

      religia to pralnia muzgu sa pewni ludzi na górze co mowja jak mamy myslec i wielbic boga samemu niewolno bo heretyk/czka

      zauwazyc jedno wszystkie religie na ziemi muzgi piora kazdy kosciul tak robi

      dlaczego niema jednosci? bo kazdy swoje brednie klepie i kaze ludzia wierzyc tyle kosciolow na ziemi kazdy wiezy po swojemu czyli w brednie co nawymyslali przelozoni oto pytanie dlaczego niema jednoci wszyscy wieza ,, ale kazdy innaczej i kazdy powie ze ma zrodlo prawdy w reku

      koscioly na ziemi to pralnia mozgow

      dziekuje niech ktos obali ta teze:) hahaha

      • Dzieckonmp said

        Aniu ostro osądzasz innych. Nie podoba się taka postawa Jezusowi. To nie jest z miłości serca mówione tylko podsycane złością. Z tekstu który piszesz bije obraz osoby zezłoszczonej.

        • Lidia2 said

          To już dobry znak że ” tu jest tuz nami „…też taka byłam przed moim nawróceniem..
          Hmmmm… Aniu swój swojego pozna….

      • cox said

        Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

        • ania said

          zobacz do bibli tysiac lecja ksiega wyjscia rozd 20

          jakie sa prawdziwe przykazania boze:) dlaczego biblia swoje koscioly swoje

      • bozena2 said

        Religie w pewnym sensie tak, ale wiara, ta prawidłowa ,to nie jest pralnia mózgów, ale potęga mózgu ,serca, ducha , ciała.

      • Pokręć said

        Najpierw się , kochana gimnazjalistko, naucz pisać po polsku. Bogu wyzwanie rzucasz, uważasz, że pierze mózgi a tymczasem sama masz problem ze swoim. Twój mózg jest odporny na wypranie. W 100% – nie ma z czego być wyprany. Więc najpierw coś do niego porządnie i rzetelnie włóż a dopiero potem martw się o to, że jakaś religia Ci go wypierze.

        • ania said

          moge ci udowodnic ze rozum to glupota chcesz sie zalozyc?

        • Weronika said

          A JA CI MOGE UDOWODNIC, ZE JESTES WIERZACA !!! Chcesz sie zalozyc?? skad ty sie wzielas taka nabunczuczniona..??? Jak kogut na ringu…

        • cox said

          Skąd w tobie Aniu tyle buntu?

      • Rysiek said

        Aniu. Jeżeli Twoja wola chce pomogę Ci po przez internet. Religia to nie pranie mózgu, ale oczyszczenie mózgu ze śmieci. Pozdrawiam Cię i będę się modlił w Twojej intencji.

      • togra said

        Co dla zmysłów niepojęte niech dopełni wiara w nas. Dla mnie proste : musisz modlić się o wiarę i pokierowanie Twoim losem. Znasz takie słowo – zawierzyć. To że jesteś tutaj, znaczy, że szukasz. Pierwszy krok został zrobiony. Poszukaj w swojej okolicy mszy o uzdrowienie i uwolnienie. Tam może zrozumiesz po co są księża i Kościół. Ja w wieku ok.16 lat – kiedy bunt wyganiał mnie z kościoła- prosiłam Matko święta, Maryjo nie daj mnie złu. Pomogło.

      • cox said

        Dlaczego niema jedności? Ano dlatego, że szatan gra na naszych namiętnościach. Np. jeśli chodzi o schizmę wschodnią, to można powiedzieć, że poszło o nieuznanie władzy papieża nad sobą, zaś Luter może i miał dobre chęci, ale w pewnym momencie uznał się za lepszego od papieża i poszedł swoją drogą.

      • EWA DM said

        Może ja spróbuję obalić niesłuszną, w moim przekonaniu, tezę? Jesteś głodna, więc usiłujesz kupić coś do jedzenia. W ładnym opakowaniu oferują ci mnóstwo niezdrowej żywności. Przyniesie ona więcej szkody niż pożytku. Więc co zrobisz? Może rozum podpowie ci, że warto poszukać kogoś, kto zaproponuje zdrową żywność ? Taką tradycyjną i według sprawdzonych receptur. Będziesz miała dużą szansę zachować zdrowe ciało i zdrowy umysł. Podobnie jest z religią. Może warto się przyjrzeć, która jest najbardziej zbliżona do prawdziwego, żywego i kochającego Boga. I, owszem – uwielbiaj Go swoimi słowami z całego serca. A jak będziesz potrzebowała pomocy, to znajdź inspirację w Mt 6,9-13. Jeśli masz potrzebę szukania Boga, to każdy może zaczynać od początku. Ale może warto też skorzystać z przemyśleń tych, którzy przed tobą mieli podobne dylematy i przetarli ścieżki poznania, bo wtedy można iść do przodu.
        Jesteśmy za mali, żeby Boga poznać do końca. Gdyby to było możliwe, to wszyscy by posiadali wiedzę i musieliby mówić to samo. Wiara natomiast motywuje, aby Boga szukać, a Kościół przekazuje Dobrą Nowinę i to, co od początku zostało już rozpoznane. Nam może się tylko tak zdawać, że sprawy, których nie rozumiemy, należy nazwać bredniami. A potem jest tak, że im więcej rozumiemy, tym bardziej wszystko staje się logiczne. Można więc ci życzyć, abyś na swojej drodze ciągle poznawała Boga, żeby zniknął chaos myśli i rozum był wykorzystany w dobrym celu – żebyś doświadczała tego co mądre i piękne.
        A przykazania dane człowiekowi są ciągle te same. Jak każde Słowo Boże, należy je dobrze przemyśleć i wypunktować w swoim sercu.

      • apostolat said

        „Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na
        których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego
        samego, aby człowiek — poznając Go i miłując — mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie (por. Wj 33, 18; Ps 27 [26], 8-9; 63 [62], 2-3; J 14, 8; 1 J 3, 2).”

        JAN PAWEŁ II

        Co Ty na to Aniu?

    • Halina said

      Aniu——-Twoje twierdzenie jest przesiąknięte buntem …a to nie droga do poznania prawdy czemu tak jest …….Należy szukać , nie atakować ……..Twierdzisz że każda religia to pralnia mózgów –to błąd –W naturze człowieka jest zakodowane to że człowiek jest zakotwiczony w świecie duchowym i z tamtąd płynie działanie ,i to jest prawda prawdziwa , która potwierdza sie we wszystkich wiarach…Jest tylko błednie interpretowany sposób nawiązywaania łączności kontaktu z Stwórcą , a powoduje to czynnik pochodzący z świata duchowego , który robi zakłucenia w praidłowym rozumowaniu i osiąganiu celu dla którego człowiek został umieszczony wsród świata ……..Czy wiesz co to za czynnik?……od znalezienia tego możemy prowadzić dyskusje …….Dlatego prosze przedstaw swój punkt widzenia na te sprawy …..z miła checia podyskutuje na argumenty iT woje przemyślenia …….

      • Halina said

        Każda wiara ma swój błąd o tyle o ile zostali wprowadzeni w błąd szukający Boga ..a na tym by człowiek nie odnalazł Boga zależy szatanowi …Przyszedł Jezus Chrystus z woli Stwórcy By podać człowiekowi pomocną dłoń do wyjścia z tego błędu w który wprowadził go podstępem szatan …Podstęp szatana polegał na tym by skupic uwage człowieka na tym na czym nie powinien. Skupiona uwaga pociąga nastepnie zainteresowanie , to pociaga pragnienie , wole by to osiągnąc , rozum jak to osiągnąc , no i cały człowiek jest kierowany na błędne tory ….Innymi słowy tak żeby lepiej zrozumiec —czy jeżeli z Warszawy wsiądziemy na pociąg do Gdańska dojedziemy do Zakopanego?…Działanie szatana polega na zepchnięciu człowieka z drogi którą chce Bog Ojciec by podążał i osiągał Jego cel ……W wierze kościoła rzymsko katolickiego jest zawarta Boża Prawda , bo wszystkie inne zeszły z tej drogi o pewien stopień od tego co ustanowił Jezus Chrystus założyciel…….Teraz najbardziej jest atakowany kosciół rzymsko katolicki bo on wytrwał na drodze wyznaczonej przez Jezusa , on ma w sobie Boża Prawde która wyznacza prawidłowy kurs na Niebo…Z wszystkich sił jest odciągana uwaga człowieka od tej prawdy , a wręcz ta prawda jest osmieszana , poniżana , a kazdy kto sercem jest zakotwiczony w tej prawdzie jest spychany na marginez przez tych którzy dali sie wprowadzić w błąd szatanowi , dlatego tak trudno jest taraz odnalez sie w tej rzeczywistości ….wszedzie błąd zagubienie dezorientacja , ……Ile głów tyle pomysłów , a wszystkie wadliwe o odejście od Bozej prawdy….Z tego galimatiasu może tylko Duch sw wyprowadzic drogami wyznaczonymi przez Chrystusa Króla by cel Boga Ojca był osiągniety…….Bo przeciez po to był przysłany na ten swiat by ścisle współpracować zczłowiekiem by pomagać mu w wykonaniu tego co zleca Stwórca…Bo jeżeli nie osiągnie Bożego celu to Boża sprawiedliwośc wyznaczy kare , a tylko nagroda wyznaczona przez nia wprowadza człowieka do Nieba……Reguły i zasady bezkolizyjnego podazania drogą życia są zawarte w przykazaniach Bożych , wystarczy je tylko przestrzegac i może byc cel Boga Ojca osiągnięty …

      • Halina said

        Kościół Chrystusowy jest straznikiem Bożej Prawdy , którą za wszelką cene chce usunąc szatan by móc wprowadzić kłąmstwo ….Dotąd dokąd będą strażnicy Bożej prawdy dotąd szatan nie może zrealizować swoich planów bo zawsze kłamstwo przegrywa z prawdą w obliczu sprawiedliwosci …

  3. Tuptusia said

    NOWENNA PRZED ŚWIĘTEM BOŻEGO CIAŁA

    DZIEŃ PIĄTY

    MODLITWA bł.Jana Pawła II

    Panie Jezu – stajemy przed Tobą wiedząc, że nas wzywasz i kochasz takimi, jakimi jesteśmy. Ty masz słowa żywota wiecznego, a my wierzymy i poznaliśmy, żeś Ty jest Chrystus Syn Boży.
    Twoja obecność w Eucharystii rozpoczęła się wraz z ofiarą Ostatniej Wieczerzy i trwa nadal jako komunia i ofiarowanie nam wszystkiego, czym jesteś. Przymnóż nam wiary.
    Przez Ciebie i w Duchu Świętym, którego nam zsyłasz, pragniemy dojść do Ojca, żeby powiedzieć Mu nasze „tak”, zjednoczone z Twoim. Z Tobą razem możemy powiedzieć już „Ojcze nasz”. Idąc za Tobą – „drogą”, „prawdą” i „życiem” – chcemy przeniknąć pozorne „milczenie” i „nieobecność” Boga, rozdzierając obłok z góry Tabor, by usłyszeć głos Ojca, który nam mówi: „To jest mój Syn mój umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”(Mt 17,5)
    Z tą wiarą, zbudowaną z kontemplacyjnego zasłuchania, będziemy umieli rozświetlać zarówno sytuacje osobiste, jak i rozmaite dziedziny naszego życia rodzinnego i społecznego. Tyś naszą nadzieją, naszym pokojem, naszym pośrednikiem, bratem i przyjacielem. Serca wypełnia nam radość i nadzieja, gdyż wiemy, że żyjesz – „zawsze wstawiając się za nami”(Hbr 7,25). Nasza nadzieja zamienia się w ufność, paschalną radość i pośpieszną wędrówkę z Tobą ku Ojcu. Amen

    PAN JEZUS W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE JEST MIŁOŚCI PEŁEN DLA LUDZI

    Wróbel znalazł sobie domek i synogarlica gniazdo sobie, gdzie by położyła ptaszęta swoje. Ołtarze Twoje, Panie Zastępów, Królu mój i Boże mój (Ps 83,4) – powiada Dawid. Ty zaś uczyniłeś sobie mieszkanie i znalazłeś sobie miejsce na ziemi wśród ołtarzy aby Cię można znaleźć i abyś przebywał. Panie, z nami. Powiedzieć muszę, że zanadto chodzi Ci o ludzi i już nie wiesz, co masz czynić, aby Cię miłowali. Lecz uczyń jeszcze to, najmilszy mój Jezu, abyśmy się także tak Tobą zajmowali. Niesprawiedliwą byłoby rzeczą, żebyśmy tak ozięble miłowali Boga, który nas tak gorąco umiłował. Pociągnij nas ku sobie słodkimi powabami Twej miłości. Spraw, niech poznamy Twe piękne przymioty, które pobudzają do tego, aby Cię miłować.
    O majestacie nieskończony i dobroci niezmierna! Ty tak bardzo kochasz ludzi, tak wiele uczyniłeś, aby Cię ludzie miłowali, jakże się to jeszcze dzieje, że pomiędzy ludźmi jest mało takich, którzy Cię kochają? Ja już nie chcę nadal należeć, jak dotąd należałem, do nieszczęśliwej liczby takich niewdzięczników, postanawiam sobie miłować Cię, ile mogę, a nie miłować nic innego oprócz Ciebie. Ty zasługujesz na to. Ty mi to z takim naciskiem nakazujesz, chcę wolę Twoją spełnić. Spraw, o Boże duszy mojej, abym Cię zupełnie zadowolił. Proszę Cię o to i tego się też spodziewam przez zasługi męki Twojej. Dobra tego świata daj temu, kto ich pragnie. Ja pragnę i szukam tylko tego wielkiego skarbu: Twojej miłości. Kocham Cię, dobroci moja nieskończona, Ty jesteś całym moim bogactwem, całym upodobaniem, całym moim kochaniem.
    (Nawiedzenia Przenajświętszego Sakramentu św. Alfonsa Liguoriego)

    PAN JEZUS do Wandy Malczewskiej

    „Gdy nabożeństwo adoracyjne się rozpowszechni, świat się odrodzi. (…) Mów, komu tylko możesz, że odrodzenie waszej Ojczyzny, jej rozkwit i utrzymanie się w niezależności, zależy od zjednoczenia się ze Mną przez życie Eucharystyczne. Staraj się dzień dzisiejszy przeżyć u stóp moich na adoracji”.
    „Wytrwajcie w tym nabożeństwie, a ubogacę was cnotami przeciwnymi grzechom głównym… dam wam moc do zwyciężania wszelkich pokus… i cierpliwość do znoszenia wszelkich prześladowań. Nabożeństwo adoracyjne rozkrzewiajcie w rodzinach i gdzie tylko możecie.
    Obudziwszy się w nocy, przenieście się myślą do kościoła i odwiedzajcie Mnie w Tabernakulum, które Aniołowie we dnie i w nocy otaczają”.

    Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
    Na wieczne czasy niech nie ustanie.

    Przyszedłszy na świat, Pan wiecznej chwały,
    Zaznałeś wiele nędzy niemałej.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

  4. apostolat said

    Na świecie są kraje, które oddały się Jezusowi (Jego Sercu) w różnych formach, ale tak rozumianej Intronizacji, jak zażądał tego Pan Jezus od Rozalii – publiczny, dokonany przez władze kościelne i świeckie powrót kraju do Jezusa
    – takiego aktu narodowego „nawrócenia” do Boga Polska ma dokonać jako pierwsza.

    Jan Paweł II publicznie nie odniósł się do orędzia Sł. Bożej Rozalii. Nie jest w zwyczaju papieży powoływać się na objawienia prywatne, gdy ich jeszcze nie sprawdzono (proces kanonizacyjny Rozalii został otwarty dopiero w 1996 roku i przez długi czas był na etapie diecezjalnym blokowany). Treść orędzia Rozalii rozpowszechnia się z pewnymi oporami, gdyż jej przesłanie jest bardzo wymagające, nie „poprawne politycznie”, i jest w teologii pewną nowością – jednak obserwujemy, że jej postać i misja jest coraz bardziej rozpoznawalna.

    W Polsce dokonano trzech aktów: w 1920, 1921 (odnowienie) i w 1951 roku (kard. Stefan Wyszyński w ukryciu przez władzami komunistycznymi).

    Jednakże, pomimo przepięknych aktów z 1920 i 1921 roku (z udziałem całego Episkopatu Polski oraz 150 tys. rzeszy wiernych),Pan Jezus dalej domaga się od Sł. Bożej Rozalii Celakówny aktu intronizacji w latach 1939 i następnych… przez co Sam wskazał, że nie o taki akt chodzi. Dlaczego?

    Otóż warunek jest prosty:

    Aktu intronizacji Jezusa jako Króla Polski ma dokonać naród reprezentowany nie tylko przez władze duchowne, ale także przez władze świeckie ze wszelkimi tego konsekwencjami:

    „Jest ratunek dla Polski jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga…”

    Takiego aktu jeszcze nigdy w Polsce nie dokonano i o taki akt jego zwolennicy.

    http://izaluka.salon24.pl/486744,intronizacja-zadaniem-jezusa-i-droga-ratunku

    • As said

      Już widzę bandę lemingów i ateistów bojkotujących przyjęcie naszego Pana na Króla Polski. Z przykrością trzeba przyznać, że nasze społeczeństwo już niewiele różni się ateizmem i igraniem sobie z Bożymi Przykazaniami od tego zachodniego. Intronizacja najpierw musi się odbyć w sercach, jeśli Naród uzna za swojego Króla Jezusa Chrystusa, to Intronizacja będzie już tylko konsekwencją. Mam nadzieję, że nastąpi to po Ostrzeżeniu, bo teraz widoki są mizerne…

    • mariuszinfo said

      Zapraszam na filmik

    • Antysyjonista said

      Ja za to widzę wyrażnie jak będą chcieli intronizować Antychrysta na króla Polski. Przecież to on będzie robił cuda i leczył ludzi baa świat będzie się nim zachwycał. Z tą intronizacją to jakaś przesada jest bo w żadnym innym kraju Jezus takich warunków nie stawia a Polska nigdy nie była taka święta żeby świecić przykładem dla innych. Prędzej do Polski zaporszą Antychrysta niż Jezusa obwołają królem Polski. RZądzą nami Syjonisci i polityczne prostytutki więc albo będzie całkowita wymiana władz w Polsce albo Antychryst będzie naszym królem. Radzę się uczyć rosyjskiego bo ang. będzie nieprzdatny jak Rosja do nas wejdzie po upadku UE.

  5. mariuszinfo said

    http://www.intronizacja.redemptor.pl/

    • Szejk said

      odnośnie O. J. Mikruta fragment listu Ks. Kiersztyna umieszczonego przez Apostolat (pkt 5)
      „”””Działalność na rzecz Intronizacji
      Od 2003 r. na wielką skalę zacząłem szerzyć w Polsce misję Rozalii – Intronizację Jezusa Króla Polski. Ukazała się moja książka Ostatnia walka o Bogu Królu w dziejach świata i o Jego przeciwniku Lucyferze. Książka zyskała bardzo przychylne opinie ks. prof. Czesława Bartnika oraz abpa Stanisława Wielgusa i cieszy się do dziś powodzeniem. Opracowaliśmy „Siedmiodniowe nabożeństwo intronizacyjne” oraz została wykonana i seryjnie powielana figurka Jezusa Króla Polski. To wszystko sprawiło, że dzieło Intronizacji Jezusa na Króla Polski zaczęło rozwijać się żywiołowo.
      Początkowo największym zagrożeniem dla szerzonego przez nas posłannictwa Rozalii było wypaczanie jego istoty przez tzw. Wspólnoty dla Intronizacji Najświętszego Serca. One to w osobach swych liderów: p. Ewy Nosiadek, p. Stanisława Leniartka, o. Henryka Klimaja, o. Jana Mikruta często w sposób naiwny i fanatyczny zastępowały Intronizację Osoby Chrystusa Króla Intronizacją Jego Serca. W ten sposób postać Jezusa Króla przysłaniały Jego Sercem, w efekcie sadowiąc na tronie nie Osobę, a tylko jeden z Jej organów, choć godny największego uwielbienia, to jednak nie wyrażający majestatu, wszechwładzy i osobowej godności Boskiego Króla. By zobrazować dramat tej pomyłki, ucieknę się do obrazu zaślubin: Proszę sobie wyobrazić sytuację, że pan młody pragnie zawrzeć związek małżeński nie z osobą, lecz z sercem swej narzeczonej. Czy byłby możliwy taki związek małżeński? Tak samo niemożliwa jest Intronizacja Serca – postawienie Serca w miejsce Osoby Króla. „””””””

      • mariuszinfo said

        @Szejk dobrze, że jesteś dociekliwy w szukaniu Prawdy.

        Zobacz filmik:

      • Pokręć said

        Spoko, Pan Jezus powiedział Agnieszce, tej od ks. Natanka, że wprawdzie idea intronizacji Jego Przenajświętszego Serca jest błędna, ale prowadzi we właściwą stronę, i dlatego nie kładzie kresu temu ruchowi, gdyż on pomoże nam w końcu złożyć hołd poddania się pod królowanie Pana Jezusa. Polska w końcu zostanie poddana Królowi Królów, kwestia tylko, czy w tym momencie zostanie nas 40 mln, czy 5 mln…
        Vivat Christus Rex Poloniae!

        • Halina said

          Chrystusowi zalezy na tym by kazde serce podporzadkowało się Jego woli i zapragnęło czynić to co On by chciał aby tu i teraz było czynione , aby On mógł realizowac budowe Swego królestwa jakie pragnął zbudować przychodząc na ten swiat w Betlejem..By kazde serce przyjęło Bożą prawde jako prawde i w odniesieniu sie do niej wyznaczało sobie droge zadanie ,podejmowało decyzje……By człowiek stawał sie prawidłowo funkcjonującym narzedziem , które prawidłowo odczytuje i zamienia w czyn Boże pragnienia życzenia oczekiwania by stawały sie rzeczywistościa w wymiarze swiata ziemskiego….

    • mariuszinfo said

      Nie było i nie jest moją intencją wykazywanie wyższości czy błędów nieżyjącego już O. Jana CSsR pomiędzy Ks. Tadeuszem SJ. Nie wierzę jedynie, że kapłan świadomie wprowadzał w błąd wiernych. Jak się zapoznałem z materiałami każdy pracował inaczej.
      Jak napisałem wcześniej podając link na blogu nie jestem weryfikatorem i uważam, że tu i tylko tu znajdzie się to co naj… i najwięcej. Jak podejdziesz do tego z pokorą to nie będzie dla Ciebie stanowiło żadnego problemu.

      • Szejk said

        mój post powyzszy jest tylko informacja a nie krytyką . Sam sie mocno zdziwiłem co przeczytałem .
        Smutne jest to że nami rządza masoni i agenci . Alee pamiętajmy że BÓG zawsze zwycięża .

      • cox said

        Niema ludzi nieomylnych. Księża też nie są nieomylni. Miejmy nadzieję, że to tylko pomyłka.

  6. apostolat said

    KAPŁAN PRZED PLUTONEM EGZEKUCYJNYM :

    Chciałbym pokrótce przedstawić dramat mego życia poświęconego dziełu Intronizacji Jezusa Króla w naszym Narodzie. Od kilkunastu lat władze duchowne zmuszały mnie, bym zaparł się Jezusa Króla i bym wraz z narodem Izraelskim wybrał Barabasza, tak jak to uczyniły one na fali soborowych przemian.

    Gdy sztandaru Jezusa Króla Polski mimo wszelkich gróźb, kar i nacisków nie chciałem wypuścić z dłoni, postawiono mnie, tak jak ongiś górników z „Wujka”, przed plutonem „egzekucyjnym”, którym dowodził sam kard. Stanisław Dziwisz, i nie strzelano do mnie z broni palnej, lecz popełniono na mnie mord moralny przy użyciu broni, znanej dobrze siłom ciemności. Zanim opiszę te smutne wydarzenia, by były one zrozumiałe, krótko przedstawię historię mego życia, umieszczając w niej linki do najważniejszych dokumentów.

    Moja droga życia

    Nazywam się Tadeusz Kiersztyn i mam obecnie 62 lata. Do zakonu jezuitów wstąpiłem w sierpniu 1971 roku. Studia z zakresu duchowości ukończyłem w Rzymie w roku 1980. Rok wcześniej zostałem wyświęcony również w Rzymie przez papieża Jana Pawła II. W zakonie jezuitów pełniłem funkcje prefekta kleryków, a potem Krajowego Dyrektora Apostolstwa Modlitwy i redaktora naczelnego „Posłańca Serca Jezusowego”. Jednakże cały czas specjalizowałem się w formacji duchowej świeckich.
    Rok 1996 był rokiem przełomowym w moim życiu, gdyż pod wpływem pism Rozalii Celakówny Pan Bóg pozwolił mi przewartościować całą dotychczas zdobytą wiedzę pod kątem Jego królewskiej godności. Dogłębnie zrozumiałem, że to Bóg króluje nad narodami (Ps 47,9) i że On jest jedynym Władcą, Królem królów i Panem panujących (1Tm 6,15). Raduj się ziemio opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla Wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa (Exultet).
    W przeciągu dwóch miesięcy doprowadziłem do otwarcia procesu kanonizacyjnego Rozalii Celakówny, apostołki Jezusa Króla Polski, na terenie Archidiecezji Krakowskiej przez ks. kard. Franciszka Macharskiego, co miało miejsce 5.11.1996 r. Od tej chwili „nasza Rózia” otrzymała tytuł Służebnicy Bożej, a ja poświęciłem cały wolny czas, by z jednej strony wspierać czynności procesowe, a z drugiej strony by głosić Polsce misję Rozalii – wezwanie do ogłoszenia Pana Jezusa Królem Polski przez władze kościelne i państwowe.
    W niecały miesiąc po otwarciu procesu S.B. Rozalii Celakówny ofiarowałem Panu Jezusowi w Bazylice Serca Jezusa w Krakowie, wśród dość dramatycznych okoliczności, wotum – złotą koronę. To wydarzenie spowodowało, że ujawniły się ukryte dotąd w zakonie jezuitów i w Kurii krakowskiej siły liberalne, niewiele mające wspólnego z Objawieniem i z religią katolicką, wrogo nastawione do idei panowania Boga w naszym Narodzie. Głównymi wtedy przeciwnikami Jezusa Króla Polski objawili się: prowincjał jezuitów Prowincji Polski Południowej o. Adam Żak oraz metropolita krakowski ks. kard. Franciszek Macharski, co skutkowało tym, że na drodze zakazów i poprzez różnego rodzaju ostracyzmy próbowano zniechęcić mnie do szerzenia posłannictwa Rozalii. Po dwóch latach utarczek, gdy zorientowano się, że wyżej cenię obowiązek wiary niż względy ludzkie, postanowiono mój problem rozwiązać definitywnie. W czerwcu 1998 r. złożono mnie ze stanowiska Krajowego Dyrektora AM oraz z redaktora naczelnego „PSJ”, a w trzy miesiące potem zażądano ode mnie, bym opuścił Polskę na nieokreślony czas.
    W tym czasie jezuici opcji liberalnej czynili wszystko, by zdyskredytować posłannictwo Rozalii, a zwłaszcza wszystkie działania związane z Intronizacją Pana Jezusa na Króla Polski. Już w lutym 1998 r. o. prowincjał Adam Żak podczas egzorty wygłoszonej do członków wspólnoty jezuickiej na Przegorzałach w Krakowie stwierdził, że misją Kościoła nie jest szerzenie Królestwa Bożego na ziemi, a tylko działalność charytatywna. Ten nieporównywalnie heretycki pogląd, godzący w samą istotę Ewangelii, uświadomił mi, jak dalece Towarzystwo Jezusowe zatraciło ducha swego charyzmatu, a także jak groźne może to być dla Kościoła. W tym czasie bowiem szeptano między jezuitami, że o. A. Żak wraz z bp. T. Pieronkiem oraz bp. J. Życińskim przygotowywali razem przemówienia papieskie przed kolejną podróżą do Polski Jana Pawła II. ( WIĘCEJ…)

    http://www.rozalia.krakow.pl/wiadomosci/-news,12.htm

  7. TadeuszTT said

    „Jego głowa stała się zapłatą za taniec”
    Ks. Edward Wesołek (FSSPX) o tańcach damsko-męskich:

    Taki napis kazał umieścić w kaplicy św. Jana Chrzciciela proboszcz parafii Ars, ks. Jan Maria Vianney. Ten proboszcz dziesięć lat walczył z tańcami w swojej parafii. Wytrwała, uparta walka o dobra duchowe przyniosła wreszcie owoce. Trud się opłacił. Czy dzisiaj warto to poruszać? Kto dziś mówi o złu pochodzącym z tańca? Dzisiejsi duszpasterze wcale nie poruszają tego tematu ani w kazaniach, ani w katechezach. Jeśli coś się mówi na ten temat, to najbardziej twarde słowa mogłyby brzmieć następująco: „Ja wam nie zabraniam tańczyć, to nic złego, jednak uważam, że tańce w piątki są niewłaściwe, bo to dzień męki Pana Jezusa”. Ale w tym zdaniu jest tylko zachęta do powstrzymywania się w piątki, jako dniu męki Pańskiej, od rozrywki, tak jak powstrzymujemy się w ten dzień od jedzenia mięsa. Nigdy jeszcze nie słyszałem ani w rozmowach, ani w kazaniach, ani nie czytałem w gazetach, aby próbowano wskazać przynajmniej na niebezpieczeństwo tańców. Chcę więc pokazać, jaka jest nauka Kościoła w tym względzie.

    Papież Benedykt XIV nazwał współczesne sobie tańce „brudną rozrywką”, a „Katechizm, czyli nauka chrześcijańska” z 1785 r. podaje: „Same z siebie nakłaniają do nierządu obnażenia nieskromne, książki, malowidła nieprzystojne, komedie, bale, tańce, poufałości między osobami różnej płci, to wszystko nakłania samo z siebie do nieczystości” . Benedykt XV w „Sacra propediem” (1921) pisze o tańcach, zwłaszcza południowoamerykańskich, które wchodziły wówczas w modę, a dziś uważane są za „konserwatywne”: „jedne gorsze są od drugich, i stanowią najskuteczniejszy środek do pozbycia się wszelkiej wstydliwości”. Pius XI zaś w „Ubi arcano” (1922) opłakuje „wielki zanik skromności w ubiorach, przede wszystkim zaś w tańcach”.

    A co na ten temat mówią święci? Św. bp. Sebastian Pelczar: „Tańce dzisiejsze, według słów św. Franciszka Salezego, mają nachylenie ku złemu, ze względu na sposób, w jaki się odbywają. Wskutek tego dla niejednej młodej i nieostrożnej duszy mogą się stać niebezpieczne. Dlatego wszyscy nauczyciele życia duchowego zakazują tańców nieskromnych lub namiętnych, bo są one (św. Efrem), (św. Ambroży. A znowu św. Pius z Pietlerciny, podobnie jak św. Jan Vianney, przy spowiedzi ostro traktował uczestników tańca. Pewnej penitentce tłumaczył: „Ty możesz być pewna swoich uczuć, a nie uczuć innych. Ja nie potępiam tańca jako takiego, lecz upieram się i utrzymuję, że jest on niebezpieczeństwem grzechu”. Św. Alfons Liguori zaś ostrzega: „Ojcowie nie pozwalajcie swym dzieciom uczęszczać na tańce”.

    W Piśmie św. jest nieraz mowa o tańcach i nie zawsze ten taniec jest ganiony, jednak taniec z Biblii to nie nasz taniec, w którym mężczyzna obejmuje i przytula kobietę. Nowoczesny taniec to zabawa, która prowadzi do zmysłowej przyjemności – jakże często przyjemności niedozwolonej, a więc do grzechu, choćby tylko lekkiego. Z tańcem związana jest również nagość, czyli strój, który bardziej odkrywa niż przykrywa. Za moich młodych lat tyle nagości nie było, co teraz. Teraz więc sprawa jest jeszcze ostrzejsza niż kiedyś.

    Chcę niejako poświadczyć, że to, co piszę jest prawdą, przywołując osobiste doświadczenie. Kiedy byłem młody, nikt mi nie tłumaczył, tak jak ja się staram wytłumaczyć swoim czytelnikom, że taniec może być nawet grzeszny, nikt nie napomknął ani nawet jednym słówkiem, że może to być coś niewłaściwego – wszyscy tańczyli i ja też tańczyłem. W tańcu czułem przyjemność płynącą z fizycznej bliskości drugiej osoby. To było niby niedozwolone, ale jednak dozwolone, no bo przyjęte przez ogół. Wolałem się wtedy nad tym nie zastanawiać, nie dochodzić samemu do jakichś wniosków, aby nie musieć się rozstawać z tą dozwoloną-niedozwoloną przyjemnością. Taki jest człowiek, Niestety, taki byłem, zanim zrozumiałem, jak jest wola Boża wobec mnie. Takimi byli też moi koledzy. Chciałoby się i Bogu podobać, i ludziom, i coś jeszcze przyjemnego mieć dla siebie. Tak człowiek wierzący, dziecko Boże, nie może postępować! Człowiek, poznawszy jaka jest wola Boża, powinien za nią pójść, bez względu na to, czy się to komuś podoba czy nie.

    Może ten list wywoła jakieś poruszenie wśród wiernych, bo przecież nikt nigdy tego nie głosił, a tu ksiądz sobie coś wymyślił. Ale przecież ja nic nie wymyśliłem, przyznałem się nawet, że w przeszłości byłem taki sam. Przekazałem jednak, co o tańcach naucza Kościół – że są niebezpieczne, że stanowią okazję do grzechu, a wieli „nowoczesnych” formach z całą pewnością są grzeszne. A więc podpowiadam, jak na postępować człowiek, który wierzy i ufa Bogu.

    A więcej na temat tańca jest na stronie – https://www.facebook.com/pages/Ojcowie-Doktorzy-i-%C5%9Awi%C4%99ci-Ko%C5%9Bcio%C5%82a-o-ta%C5%84cach-damsko-m%C4%99skich/558148894212761

  8. apostolat said

    …”Ratunkiem dla nas, dla Polski i dla świata może być powrót do Boga, do Jego przykazań. Symbolem tego powrotu jest Intronizacja Chrystusa jako Króla. Nie chodzi tu o nowe święto czy nowe nabożeństwo, ale uznanie przykazań Bożych nie tylko w życiu prywatnym, religijnym, ale i publicznym, a przez polityków w życiu polityczny. Tak wynika z objawień jakie otrzymała służebnica Boża, kandydatka na ołtarze Rozalia Celakówna, która podpowiada, żeby poszczególne narody, duchowni i ludzie świeccy mający władzę uznali Chrystusa za swego Króla:

    – Kiedyś Najświętsza Maria Panna został ogłoszona Królową Polski. Teraz potrzeba uznać Chrystusa za Króla, po to by prawo Boże było przestrzegane w życiu publicznym, państwowym i politycznym. Po to by powrót do Boga, stał się ratunkiem dla świata. Dlatego zostawię ks. Proboszczowi materiały na ten temat i bardzo proszę by je przeglądnął i w miarę możliwości dokonał Intronizacji tu w parafii.

    By Polska znów była wolna i by Kościół w Polsce cieszył się
    prawdziwą wolnością. Amen.”
    Ks. Eugeniusz Miłoś

    Swąd szatana – ks. Eugeniusz Miłoś

    Kazanie przygotowane na dzień 29 VI 2012 r., z okazji jubileuszu 50-lecia kapłaństwa, w Zagorzycach

    [Komentarz Mirosława Dakowskiego:] Niestety, jak było do przewidzenia, władza diecezji zakazała wygłoszenia [tego kazania]. …

    http://www.bibula.com/?p=58348

    • apostolat said

      FRAGMENT KAZANIA ks.Eugeniusza Miłosia:

      …”Drodzy Kapłani! Bardziej niż kogo innego słuchajcie Ojca Świętego!- zwłaszcza wtedy, gdy coś mówi po cichu, nieśmiało, bardzo dyskretnie i czego nie powtarzają nawet katolickie czasopisma, czy telewizja.

      Papież Paweł VI powiedział jeszcze w czasie Soboru Watykańskiego II, że do Kościoła wkradł się swąd szatana. Papież użył bardzo delikatnego słowa, nie wypadało mu użyć ostrych, czy drastycznych słów i nazwać to smród, czy gnój. To jest po prostu dym szatana, który zasłania naukę Bożą. My też trzymajmy się delikatnego określenia i nazwijmy to śmieć szatana, chociaż jesteśmy już mądrzejsi o fakty, które zaistniały na przestrzeni ostatnich 50-ciu lat. Te śmieci to są przepisy według których oddaje się cześć Bogu, ale w mniejszym stopniu niż dawniej. To, są przepisy zmierzające do pomniejszania czci Bożej.- Na szczęście nie wszyscy księża dali się nabrać.

      Najpierw zmieniono liturgię. Ołtarz twarzą do ludu, przy ołtarzu tylko krzyż, nakazano zlikwidować religijne rzeźby i dekoracje ołtarzowe. Obrazy świętych na ścianach kościoła zalecano zlikwidować. – Niektórzy gorliwi księża tak zrobili. Poniszczyli rzeźby ołtarzowe, Zamalowali świętych na ścianach, Dokonali w ten sposób obrazoburstwa, myśląc, że czynią przysługę Panu Bogu. Znikła wspaniałość dzieł minionych pokoleń i świadectwo głębokiej wiary. Ściany już nie przypominały o modlitwie. Kościół po takim remoncie stał się pusty, niczym nie różnił się od zwykłej hali, ale za to można go było łatwo sprzedać. Następne polecenie: Tabernakulum umieścić w bocznej kaplicy, lub na bocznej ścianie. Kapłana nazwano nie „sługą sług Bożych”, lecz „Alter Christus” to znaczy drugi Chrystus i kazano umieścić dla niego krzesło pośrodku ołtarza naprzeciw ludu. – I tak w miejsce Pana Boga w centralnym miejscu został umieszczony człowiek.

      Na szczęście nie wszyscy księża poszli na takie rozwiązanie. Ten przepis jako śmieć liturgiczny został z kościołów wyrzucony, przynajmniej z polskich Kościołów. Zasadniczo tabernakulum zostało w głównym ołtarzu na centralnym miejscu, a księża przyjęli odpowiednie dla siebie miejsce z boku.

      Nie udało się Pana Jezusa usunąć na boczną ścianę, czy do bocznej kaplicy, wymyślono co innego: Są gesty, którymi okazujemy życzliwość drugiemu człowiekowi i są gesty, którymi okazujemy niechęć, lub pogardę. Najbardziej przykrym i pogardliwym jest, gdy ktoś tyłek wystawia na drugiego człowieka. W filmie o życiorysie wybitnego kompozytora Mozarta jest w pewnym momencie dowcipna scena, jak Mozart na zakończenie wspaniałej opery kłania się bardzo nisko bijącej brawa publiczności, a równocześnie wystawia tyłek w kierunku cesarza i jego świty.

      Ten chwyt zastosowano w liturgii przynajmniej w niektórych kościołach. Ostatnio widzimy, że przed Najświętszym sakramentem rzadko się klęka. W zamian za to wprowadzono ukłony. Ministrant kłania się księdzu, ksiądz ministrantowi. Ministrant przychodzi w czasie Mszy św. , przygotowuje dary ofiarne, ustawia kielich, patenę i kłania się wszystkim obecnym. Jeśli to uczyni tylko głową, jeszcze jest wszystko w porządku. A jeśli się ukłoni solidnie całym ciałem, wówczas wypina tyłek na Najświętszy Sakrament i odchodzi przekonany, że dobrze spełnił powinność swoją. Każdy normalny człowiek widzi, że tu jest coś nie porządku. To jest prawdziwy śmieć liturgiczny. Pomijam w tej chwili nazwiska tych niewierzących, którzy polecili takie zaśmiecanie liturgii, a także nazwiska dostojników kościelnych, którzy posłusznie to polecenie wykonali i wydali takie przepisy.

      Drodzy młodzi kapłani, bardziej nikomu innemu bądźcie posłuszni Ojcu Świętemu. Papież Benedykt XVI powiedział, że należy dokonać reformy „Reformy liturgicznej”. Tego rodzaju śmieci, gesty, które pomniejszają cześć Pana Boga, a jest ich całe mnóstwo,
      należy wyrzucić z Kościoła i z liturgii. Nie będzie to wasza samowolka, lecz rozsądek i posłuszeństwo papieżowi.”…

      • Anna Maria said

        Bardzo dziekuje za te slowa, gdzies w podswiadomosci nie pasowalo mi owe klanianie sie przy oltarzu przy jednoczesnym pomijaniu klaniania sie Panu Jezusowi obecnego w tabernakulum! Och, jak bardzo bym chciala, zeby mozna bylo wrocic powszechnie (!) do Mszy Swietej Wszechczasow, bo prawdziwe SACRUM „czuc” od poczatku do konca wlasnie podczas takiej Mszy Swietej. Oczywiscie nie neguje Mszy, jaka mamy teraz lecz pewne formy utarte, ktore zabieraja oddawanie czci Panu Bogu, a kieruja ku wzajemnemu adorowaniu sie ksiedza i wiernych. Szatan wiedzial za co sie zabrac, pod pozorem reformy liturgicznej zrobil rewolucje, odwrocenie sie tylkiem do Pana Jezusa, usuwanie z centrum oltarza tabernakulum, a w jego miejscu – krzesla arcykaplanskie na srodku, zastapienie muzyki organowej, zeby tylko gitarami…Perkusja, bas, swiatla jak na dyskotece, piosenki, ktore moze sie nadaja na pielgrzymkowy szlak, a nie w kosciele, oklaski, smiechy, tance…Panie Jezu, prosze Cie, abysmy przejrzeli i zawrocili na Twoja droge, szukajac nie naszego komfortu i chwaly a Twojej czci. Prawdziwej czci Boga trzeba sie nam uczyc od Mszy Trydenckiej. Ta bowiem jest nie wykastrowana.

        • apostolat said

          Czuję w sercu to samo Anno Mario! Przenika mnie ogromny ból, kiedy widzę kapłana kłaniającego się ludziom i kawałku drewna, a wypinającego się na TABERNAKULUM,w którym przebywa ŻYWY I PRAWDZIWY PAN JEZUS !!!
          PANIE JEZU, gorąco CIĘ proszę ,o co prosi Anna Maria!

  9. Jan M. said

    Kilka dni temu ktoś podawał informację o narastającym zadłużeniu jednego z krajów i możliwym bankructwie tegoż kraju, co może wiazać się ze wzrostem cen żywności..
    Była potem dyskusja na temat możliwych trudności z zaopatrzeniem .
    Dyskusja może już zakończona ale znalazłem ciekawą opowieść.

    Ks. dr Roman Piwowarczyk-Niezwykła historia groszków eucharystycznych.
    czwartek, 25 lutego 201o

    Niecodzienną historię groszków eucharystycznych miałem okazję usłyszeć po raz pierwszy w jednej z bretońskich parafii Lannion, w roku 2006, gdzie jako kapłan pomagałem w pracach duszpasterskich.

    Wyróżniająca się pobożnością i zaangażowaniem Pani Marie Therese Lanchec, opowiedziała mi ją z dużym zaangażowaniem emocjonalnym.
    Otóż działo się to w czasie trwania Rewolucji Francuskiej w jednej z małych alzackich parafii. Jako wiadomo w tym bardzo trudnym dla Kościoła Katolickiego okresie, wprowadzono wiele zakazów, w tym zakaz przechowywania Konsekrowanych Hostii we wszystkich kościołach. Jednakże proboszcz wspomnianej parafii, której nazwy niestety nie udało nam się do tej pory odnaleźć, postanowił być „nieposłusznym”, i mimo grożącej kary mu śmierci czy spalenia kościoła, nie usunął Pana Jezusa z tabernakulum. Pewnego dnia dowiedziawszy się, że będzie u niego kontrola, zaniepokojony, postanowił ukryć monstrancję z Panem Jezusem w szczególnym, niepozornym, zasugerowanym przez jego Gospodynią miejscu: jej przydomowym ogródku. Dokładnie mówiąc, została ona ukryta w grządkach na których rósł groszek o białych nasionach. Następnego dnia przedstawiciele władzy republikańskiej rzeczywiście sprawdzili dokładnie Kościół lecz nic niewłaściwego nie znaleźli. Po kontroli Pan Jezus „powrócił’ na swoje, właściwe Mu miejsce i wydawać by się mogło, że na tym historia szczęśliwie się zakończyła. Gdy tymczasem, jesienią gospodyni zauważa rzecz która wprawiła ją w zdziwienie. Otwierając strąki groszków, dostrzegła, że na każdym nasieniu pojawiła się w tym samym miejscu podobizna wspomnianej monstrancji. Tym szczególnym miejscem jest biała plamka która pozostaje zwykle na każdym groszku jako punkt w którym łączy się on ze swoim strąkiem i która po tej cudownej „modyfikacji” zaczęła symbolizować hostię monstrancji.
    Gospodyni postanawia zanieść z pośpiechem kilka takich nasion do proboszcza który bez wahania stwierdza, że jest co cudowna rekompensata ze strony Boga za ich odwagę. Twierdząc to ma z resztą w pamięci niedawno zaistniały inny cud eucharystyczny z Faverney en Comté, opisany przez M.F. Boussang w artykule „Zadziwiające groszki”, gdzie cały kościół spłonął a hostie pozostały nienaruszone.
    Cudowna historia tych groszków, nazwanych spontanicznie eucharystycznych, szybko się rozniosła po okolicy, zwłaszcza, że jak się okazało, po zasianiu ich na wiosnę, otrzymano nasiona z takimi samymi śladami a więc tajemniczo genetycznie utrwalonymi. Trwa ona po dziś dzień a kilka groszków otrzymanych pięć lat temu we Bretanii, zostało rozmnożonych w ogródku mojej mamy i zaczynają być coraz bardziej znane także w Polsce.
    cyt: za :
    http://www.katolickie.media.pl
    Niesamowite, może ktoś ma doświadczenia z tymi groszkami ?

  10. jowram said

    W tym roku na Boże Ciało mamy ołtarz przy naszych domach . Będzie zebranie ołtarzowe na którym zaproponuję obraz Chrystusa Króla Polski. Jestem ciekaw jak zareagują sąsiedzi, bo nasz proboszcz jakoś nie specjalnie do tego tematu podchodzi. Polecajcie Matce Najświętszej, aby propozycja została przyjęta.

    Pozdrawiam

  11. jowram said

    Gietrzwałd, 9 maja 2013r. godz. 19:04 Przekaz nr 625

    Proszę o znaki – znaki otrzymałem.

    Matka Boża.

    Kochane dzieci światłości, miłe Mojemu Świętemu, Macierzyńskiemu Sercu, kocham was niezmiernie mocno i błogosławię wam z tego miejsca, na którym objawiłam się wiele lat temu w dniu 8.09.1877r.

    Ojciec Niebieski, jak nigdy dotąd pragnie, abyście podjęły walkę o wasz doczesny i wieczny byt, o wasze być, ale z Różańcem w ręku, bo poprzez Niego zwyciężycie. Pokładajcie nadzieję jedynie w Bogu, gdyż już wkrótce wiele dziać się będzie. Demon i jego słudzy z masonerii nic uczynić nie zdołają bez pozwolenia Woli Bożej.

    Módlcie się, módlcie się, módlcie się wiele, abyście nie ustali, skuszeni powabem demonów. Już niedługo dam wam wielkie znaki, zwłaszcza dla was Polaków i waszej Ojczyzny. Jeżeli polscy biskupi nie podejmą osobistej modlitwy i ofiary, to już niedługo będziecie złożeni w całopalnej ofierze. Pozwólcie Mi działać w was, ale i poprzez was, tak, jaka będzie potrzeba.

    Nie lękajcie się o nic, bo otrzymujecie ode Mnie wydatną pomoc. Wysilcie się trochę, aby pomóc Mi w ratowaniu wieczności innych, zagrożonych wieczną męką osób. Demony podjęły ofensywę skierowana przeciwko wam, wabiąc demonicznym lukrem. Władcy tego świata prześcigają się w podejmowaniu przemyślnych, perfidnych pomysłów, aby uśpiwszy waszą czujność, doprowadzić do masowej eksterminacji, niewygodnej ich zdaniem, zbędnej części ludzkości.

    Złe duchy chcą całkowitej likwidacji Kościoła. Postanowiły pokonać was i Kościół Święty rozwijając deprawację nauczania, poprzez przymusowe nauczanie seksu i masturbacji zupełnie małych dzieci. Wprowadzenie tego demonicznego pomysłu w czyn w krótkim czasie, zniewoli demonicznie dzieci i młodzież do tego stopnia, że doprowadzi populację waszego narodu na skraj umierania i staniecie się jak niektóre narody zbyt starzy, aby się odrodzić.

    Masoneria kościelna namieszała w głowach młodych ludzi, wprowadzając w codzienne życie demoniczne idee do tego stopnia, że zaczęli oni żyć w świecie iluzorycznym. Największą ilość zła duchowego generują takie osoby, które na co dzień potrafią, posługiwać się różnymi formami zniewolenia demonicznego takimi jak magia, okultyzm, ezoteryzm i inne, świadomie popychając ludzi w to zło, którzy idąc owczym pędem, realizują demoniczne plany masonerii.

    Trójca Święta i Ja chcemy, abyście odcięły się w swojej duszy od takiego zła, bo ono niszczy waszą duszę bezpowrotnie. Chcę, abyście podjęły się misji modlitewnej, wyproszenia waszym kapłanom i biskupom niezbędnego miłosierdzia, aby nawrócili się, gdyż wielu z nich, na co dzień żyje w grzechu ciężkim. Nie mogę ratować osoby, która tego nie chce i świadomie odrzuca dobro wybierając ojca wszelkiego zła i kłamstwa. Spora część waszych biskupów sprzeniewierzyła się oddając swoje dusze w jego władanie. Bez waszej pomocy modlitewno – ekspiacyjnej, bez waszych wydatnych ofiar, potępią się na wieki.

    Który z was o Moi kochani (mimo wszystko) biskupi ma serce dla zwykłego, przeciętnego człowieka? Kto z was poświęca takim swój czas?

    Żywy Płomieniu, nie usiłuj wyrywać się Mnie, pozwól sobie pomóc. Trzymaj rękę na pulsie, aby gdy zajdzie taka potrzeba, zadziałać w odpowiedniej chwili, którą ci wskażemy. Błogosławię tobie i twoim wysiłkom.

    Kochane dziateczki, nie pozwólcie, aby założenia masonerii mówiące o waszym wynarodowieniu i eksterminacji wcieliły się w życie. Zaplanowali oni, że zrealizują wasze wynarodowienie i likwidację maksymalnie do piętnastu lat. Nie mając młodego pokolenia naród wasz zacznie wymierać.

    Siły zła chcą zamknąć wszystkie kościoły, a duchowieństwo rozproszyć lub eksterminować. Brońcie się o Polacy, bo spiskowcy po cichu dokonują w waszym kraju eutanazji, a prawo polskie jest tak tworzone, że jest sprzeczne ze sobą. Znaleźliście się na równi pochyłej. Jeszcze trochę czasu, a znajdziecie się na drodze, z której nie ma powrotu. Wielu umierających idzie na wieczne potępienie.

    Kocham was niezmiernie mocno i przytulam dziś do wnętrza Mojego Świętego, Macierzyńskiego Serca, błogosławiąc wam wszystkim. Zechciejcie o dziatki przyjąć teraz moc Bożego Błogosławieństwa. Wszystkim czytającym i słuchającym Błogosławię w Imię Ojca + i Syna + i Ducha Świętego. + Amen. +++

    Ufajcie! Nie lękajcie się! Kocham was niezmiernie mocno! A wy, jak Mnie kochacie? Czy na tyle mocno, aby posłuchać i wypełnić Wolę Bożą? Czy posłuchacie jeszcze wołania waszej Niebieskiej Mamy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: