Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Spotkanie z diabłem – w Medziugorju

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 czerwca 2013


diab

Ciało rzucało się; sześciu mężczyzn próbowało kontrolować jego naładowaną siłę. Tłum modlił się gorączkowo w języku włoskim, „Santa Maria, Prega per noi.” Słowa te wyraźnie odcisnęły się w mojej pamięci.  Do Medjugorje (Bośnia i Hercegowina), gdzie Matka Boża ukazuje się sześciu wizjonerom w przeciągu ostatnich 32 lat, pojechałam z otwartym umysłem. Ale nie spodziewałam się spotkać diabła.

Przechodziłam obok Kościoła Św. Jakuba, gdzie miliony pielgrzymów uczestniczą w pięknych Mszach Św i nabożeństwach, kiedy natknąłem się na egzorcyzm.

Wcisnęłam głowę pomiędzy tłum. Był to horror, którego nigdy nie zapomnę.

Ksiądz pochylony nad Włoszką, w wieku około 30-stu lat, której twarz wykrzywiona była z wściekłości.
Usta jej ściągnięte do tyłu odsłaniając zęby, sycząc, naprężając się, warcząc i wijąc. Ksiądz trzymał Biblię w jednej ręce, recytując Pismo Św. Drugą ręką, wielokrotnie czynił znak krzyża na czole kobiety. Inny, młodszy ksiądz podawał jej święconą wodę do picia.
Jej źrenice były tak rozszerzone, że oczy wyglądały jak czarne jeziora. Jej ręce [jak szpony] darły powietrze, palce skurczone, gotowe do drapania.

Scena ta była tak groteskowa i niepokojąca, że wielu tych modlących się płakało.

Ja także musiałam walczyć ze swoimi łzami. Nacierając razem przeciw temu diabelskiemu wrogowi, tłum utworzył krąg modlitwy, trzymając się za ręce.

I tu znalazłam się ja, przestraszona do granic możliwości, ale całkowicie zaintrygowana tym starożytnym rytuałem w akcji.

Demon wewnątrz niej syczał i wrzał za każdym razem kiedy tłum błogosławił kobietę święconą wodą. Demon na przemian, wydawał przerażające dźwięki i rzucał przekleństwa na swoich oprawców, kapłanów, wyrażając się poprzez swoje diaboliczne, nie z tego świata bulgotanie.

Twarz kobiety zrelaksowała się trochę i włączyła się ona do modlitwy różańcowej odmawianej przez zgromadzonych wokół niej. Napięcie nieznacznie się obniżyło.

Dosłownie wszyscy modliliśmy się o jej wyzwolenie. Powiedziała”Prega per noi”.

I nagle ni stąd ni zowąd mięśnie szyi kobiety rozciągnęły się i napięły, wypychając jej głowę prosto w twarz księdza; wargi do tyłu, zęby obnażone i ten mrożący krew w żyłach, ohydny śmiech, jakby chciał powiedzieć „ha, ha nabrałem cię”.
Dotarło do mnie jak bardzo wzburzyła mnie cała ta sprawa, że zastanawiałam się, co stanie się z tą kobietą. Jak długo potrwa ten proces? Po około 30 minutach (nie brałam udziału w  poprzednich dwóch godzinach), demon ustąpił, ciało kobiety zwiotczało i kapłani umieścili ją w pozycji siedzącej na pobliskiej ławce. Wyglądała oszołomiona i zdezorientowana, jak ktoś dochodzący do siebie po omdleniu. Wyczerpana, zaczęła płakać.

Pośród tłumu, jeden nastolatek był tak w szoku, że też się rozpłakał.

Reszta zaś odeszła powoli, zszokowana i głęboko poruszona tym, co widzieliśmy.

Przez całą noc nie mogłam usunąć tych obrazów z mojej głowy. Przypominając sobie ten zgrzytający głos dreszcze przechodziły mi po plecach.

Wcześniej, w zeszłym tygodniu było wiele spekulacji, kiedy papież dokonał egzorcyzmu na chłopcu przykutym do wózka inwalidzkiego, na Placu Świętego Piotra. To mogło być uwolnienie. Każdy rodzaj błogosławieństwa służy do odstraszania zła. Watykan i Kościół minimalizują znaczenie rytuału egzorcyzmu, być może po to, by nie straszyć wierzących i nie przyciągać złej prasy.

Ale w Medjugorje, gdzie Matka Boża jest przyjmowana z milczącym szacunkiem codziennie o 18:40, przypadki opętania i uwolnienia są na porządku dziennym.

„Wszędzie tam, gdzie Matka Boża jest obecna, jest także diabeł,”  powiedzieli mi doświadczeni pielgrzymi z Medziugorja. Demony w pielgrzymach stają się wściekli w świętej obecności Jezusa i Maryi Dziewicy, ponieważ nie mogą znieść świętości.

Niektóre formy egzorcyzmu są proste, takie jak wyzwolenie może z chronicznego uzależnienia lub innych wyniszczających zachowań. Przypadki opętania mogą ciągnąć się dramatyczne i kontynuować dniami. Kiedy pytam, co człowiek mógł zrobić, by ściągnąć na siebie panowanie demona, odpowiedzi są różne; ale okultyzm, jak mi powiedziano, zwłaszcza tablica ouija, jest istotnym zagrożeniem.
To popycha mnie biegiem do spowiedzi. Wierzę w Boga i chodzę na Msze Św. Modlę się i prowadzę uczciwe życie, choć nie zawsze mi się to udaje.

Ale nachodząc w środek coś tak niepokojącego zmienia osobiste perspektywy.

Doświadczenie piekielnego gniewu tego demona miało na mnie ogromny efekt.

Pojechałam do Medjugorja na tydzień ale zatrzymałam się na trzy. Wcześniej podróżowałam po świecie szukając duchowej prawdy, przebywałam w hinduskiej aśramie w Nepalu, u mnichów buddyjskich w Himalajach i przyjmowałam ochoczo bogaty światopogląd islamu na Bliskim Wschodzie i w Indonezji.

Szkoliłam się na nauczyciela jogi w Indiach, przeprowadziłam się do wiejskiego domku w Zachodnim Cork i brałam udział w kilku żmudnych pielgrzymkach do Lough Derg.

Ale nigdzie nie znalazłam uczucia pokoju, światła i miłości, jakie istnieje w Medjugorju.

Cuda obfitują tu na co dzień; cuda osobiste, cuda zmieniające życie.

Katolicyzm jest sprawowany, ze wszystkimi swoimi sakramentami i świętymi obrzędami.

Tysiące [ludzi] klęczy i modli się przed Najświętszym Sakramentem podczas „godziny świętej” na placu bazyliki; jest tak cicho, że można usłyszeć bzykanie muchy, taki jest poziom szacunku.

Powszechnym jest, że dorośli pobudzeni są aż do łez, czasem słychać wybuch głośnego szlochu, kiedy w końcu zdają sobie sprawę z lat tłumionego bólu i frustracji, [jest to] pierwszy krok uzdrawiania.

Stałam się nałogowcem Godziny Świętej w Medjugorje, obserwując rodzeństwa, małżeństwa, przyjaciół i rodziny obejmujące się miłośnie, kiedy te 60 minut dobiega końca. W świecie przelewającym się kłamstwem i oszustwem znalazłam prawdę w Medjugorju.

A prawda jest taka, że ​​diabeł istnieje, on jest po prostu bardzo dobry w oszukiwaniu ludzi by myśleli, że ​​nie istnieje.

 

Tłumaczyła: Bożena

Komentarzy 105 do “Spotkanie z diabłem – w Medziugorju”

  1. Szukający Prawdy said

    Oficjalna lista uczestników spotkania Grupy Bilderberg 2013.

    Oto oficjalna lista uczestników nadchodzącego spotkania Grupy Bilderberg 2013 mającego się odbyć w Hotelu The Grove w Watford w Anglii. Z Polski ponownie będzie obecny minister finansów Jacek Rostowski.

    http://www.prisonplanet.pl/polityka/oficjalna_lista,p1351134924

  2. Szukający Prawdy said

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/55014-gdyby-nie-kryzys-polska-juz-bylaby-w-strefie-euro-radoslaw-sikorski-jest-wciaz-optymista
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/55012-ostra-krytyka-z-brukseli-pod-adresem-dokonan-rzadu-tuska-min-sytuacje-na-kolei-komisja-europejska-okreslila-mianem-podupadajacej
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/55047-polacy-nie-szukaja-lepszej-pracy-boja-sie-o-te-ktora-maja-zreszta-nie-bardzo-jest-w-czym-wybierac-to-efekt-hamowania-gospodarki

  3. Szukający Prawdy said

    26.05.2013, 14:10 – Ja, Matka Boga, zniszczę moc złego ducha w sercach tych, którzy Mnie wzywają

    Moje dziecko, nigdy nie wolno ci słuchać tych, którzy starają się powstrzymać cię od tej Świętej Misji. Ważne jest, abyś pozostawała w łączności z moim Ukochanym Synem i wiedz, że te głosy, które wypowiadają bluźnierstwa przeciwko mojemu Synowi, dalej będą się pomnażać. Nienawiść, która wylewa się z ich ust, nie jest skierowana przeciwko wam, ale przeciw Świętemu Słowu Mojego Syna. Teraz już wiesz, jak wielu wrogów ma mój Syn na świecie. Ci, którzy ranią Go najbardziej to ci, którzy mówią, że Go kochają, ale Go teraz odrzucają, gdy przemawia przez wybranych proroków Boga.

    Ci, którzy mnie wykorzystują, Świętą i Niepokalaną Matkę Boga, kryjąc się za mną, gdy wykrzykują przekleństwa, napełniają mnie łzami wielkiego smutku. Ich serca są tak zatwardziałe i pełne gniewu, że ich nienawiść do tych Orędzi zaskoczy wielu. Tym, którzy uważają, że bronią słowa Bożego, a odrzucają tych, którzy przychodzą w Jego Imię mówię, nigdy nie wolno akceptować takich ludzi, którzy okazują nienawiść innym lub rzucają na nich oszczerstwa w Jego Imię. Gdy tak się dzieje i kiedy ci, którzy twierdzą, że są prorokami tak właśnie robią, to uświadomcie sobie, że te zaciekłe ataki nie pochodzą od Boga, gdyż to by było niemożliwe.

    Ja, Matka Boga, zniszczę moc złego ducha w sercach tych, którzy Mnie wzywają. Jeśli mnie nie wzywają, nie potrafię im pomóc. Jako Współodkupicielka nie mogę zaprzeczyć Prawdzie, którą mój Syn pragnie objawić światu. Mam obowiązek wobec mojego Syna. Nigdy nie mogłabym wam powiedzieć, abyście odrzucili lub potępili złego ducha, a potem zwodzić was utrzymując, że jestem Matką Bożą.

    Ci, którzy utrzymują, że czczą Mnie przez mój Święty Różaniec, a potem mówią złe rzeczy o moim Synu, oświadczając, że Jego Orędzia są kłamstwami, obrażają mojego Syna i hańbią mnie. Kiedy mój Najświętszy Różaniec będzie odmawiany powoli i od serca, otworzy wasze serca na Prawdę o tej Misji. Nigdy nie należy tracić nadziei, nawet, jeśli nie otrzymaliście Daru rozeznania. Otrzymacie go, jeśli poprosicie mnie o poświęcenie waszych dusz opiece mojego Syna. Jeśli odbędzie się to w duchu prostoty i pokory, mój Syn nagrodzi was Darem Ducha Świętego.

    Dzieci, nigdy nie wolno wam obrażać proroków mojego Syna, nawet jeśli im nie wierzycie. Musicie zachować milczenie i modlić się za nich. Gdybyście odrzucili proroków mojego Syna, On nie będzie miał do was żalu. Ale, jeśli orzekacie, że Jego Święte Słowo dane prawdziwym prorokom jest od złego ducha, będziecie strasznie cierpieć.

    Zachowajcie spokój, dzieci i całkowicie zaufajcie mojemu Synowi. Poddajcie się Jego Miłosierdziu, a On was poprowadzi i obdarzy pokojem. Idźcie bezpiecznie, moje drogie dzieci, ze świadomością, że mój Syn was kocha. On wybacza wszystkim duszom wszystkie grzechy z wyjątkiem grzechu wiecznego – bluźnierstwa wobec Ducha Świętego.

    Wasza ukochana Matka

    Matka Ocalenia

    • Halina said

      Wydarzenia w kosmosie to chyba to zderzenie które miało nastąpic , a wszystko co bedzie spadało i powodowało zatrucie i zniszczenie jak grad asteroidy ……..co ma przyjśc z woli Boga niechaj przychodzi niechaj nastepuja zmiany bo w tym swiecie nie da sie Zyc ……….Czas najwyższy by został swiat oczyszczony z tego co wprowadził i spowodował szatan…….tylko bez szatana jest możliwe zaistnienie nowego człowieka i świata ………..Kocham Cie Jezu jak umie jak potrafie , proszę przybądz i niech sie pełni wola Twoja teraz i zawsze…..na zawsze Tobie służyć pragnąca ułomna mizerna słabowita duszyczka człowieka

  4. Adrian said

    !ZIEMIA JĘCZEĆ BĘDZIE JAK KOBIETA W BÓLACH RODZENIA DAJĄC POCZĄTEK NOWEMU STWORZENIU!
    28 MAJ 2013r-8:50

    WEZWANIE MARYI RÓŻY MISTYCZNEJ DO LUDZKOŚCI.

    Dziateczki, niech pokój Boży będzie z wami.

    Ziemia zacznie jęczeć jak kobieta w bólach rodzenia dając początek nowemu stworzeniu. Ten świat, który znacie już wkrótce przeminie, ale nie trwóżcie się, zachowajcie spokój i zaufajcie Bogu a wszystko wypełni się zgodnie z Jego wolą. W wielu miejscach na,ziemia zaczęła już pękać i zapadać się, tworząc wielkie rozpadliny i ubytki, których współczesna nauka ludzka nie jest w stanie logicznie wytłumaczyć. Wszystko to tworzy część cyklu transformacji, którą już zaczęło cierpieć stworzenie.

    Dziateczki ostrzegam was przed tymi zmianami, które rozpoczęły się we wewnątrz ziemi, abyście się nie przerazili, wiedzcie, że wszystko to jest początkiem oczyszczania się, w które jest włączone całe stworzenie. Jeszcze raz powtarzam wam, zbliżają się dni głodu i wielkiego niedoboru wody, zgromadźcie zapasy pożywienia oraz duże ilości wody w pojemnikach, ponieważ wszystkie te zmiany, które będzie cierpieć całe stworzenie, spowoduje niedobór wody i niedobór pożywienia. Zmiany, które rozpoczną się w kosmosie, wpłyną na wszystkie uprawy rolne, tu na ziemi, i skażą również wodę.

    Nadchodzą trudne dni dla całej ludzkości, dni w,których nikt nie będzie bezpieczny w żadnym miejscu na ziemi, zaufanie zaniknie a wiara w wielu duszach ludzi upadnie, lecz nie trwóżcie się, bo jeśli wytrwacie w łasce Bożej i zjednoczeni w modlitwie, wszystko będzie dla was znośniejsze. Dziateczki Moje Matczyne serce cierpi gdy widzę jak wiele domów Mojego Ojca znika. Wiele krajów utraciło wiarę w Boga i wiele domów Bożych sprzedaje się pierwszej lepszej osobie, która zaoferuje najwyższą cenę. Apostazja coraz bardziej się zwiększa i wiele dusz idzie na potępienie wieczne, ponieważ już nie wierzą w istnienie Boga. Módlcie się za te dusze, które żyją bez Boga i bez Jego przykazań, aby nie poszły na wieczne potępienie, módlcie się za te kraje, które chodzą w ciemnościach, bo wiele z nich tak jak Sodoma i Gomora zniknie z powodu swej nieprawości i grzechu. Dobrze powiedział Św. Paweł, że w czasach ostatecznych, ludzie, bowiem będą, samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich,nieprzychylni, zdradzieccy, zuchwali, nadęci miłujący bardziej rozkosze niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności , ale wyrzekną się jej mocy.
    ( 2Tymoteusz.3,.1 do 5).Wszystko się wypełnia w najmniejszym słowie.

    Dziateczki, miłosierdzie zaczęło ostygać,i jest niewielu tych,którzy dzisiaj troszczą się o swego brata w potrzebie. Modernizm, i materializm znieprawił kulturę, własnego Ja,przynosząc odczłowieczenie istoty ludzkiej i utratę jej wartości. Powtarzam wam, że cała natura rozpocznie swoją transformację, przyjdą katastrofy, które przyniosą niewdzięczność, głód, epidemie, spustoszenie, rozpacz i jeśli nie będziecie sobie nawzajem pomagać ratować się, wielu będzie, którzy zginą! Ludu Boga, nie traćcie wiary, ani nadziei w dniach próby, zaufajcie Bożej opatrzności a Mój Ojciec da wam pokarm i będzie dla was wsparciem w owych dniach.

    Módlcie się i zaufajcie Mojemu Ojcu, ześle wam mannę z nieba i otworzy dla was źródła wody żywej, które ugaszą wasze pragnienie, abyście mogli przejść przez pustynię oczyszczenia, które doprowadzi was do Chwały nowego stworzenia. Dziateczki, zbierzcie się zatem wokół waszej Matki i pozostańcie zjednoczeni w modlitwie, wspierajcie się wzajemnie, niech wasza wiara będzie niezłomna, jak Cedry Libanu, abyście mogli wytrwać w próbie oczyszczenia, która was przybliży. Niech Pokój i Miłość Boża i Moja opieka przebywa w was stale. Wasza Matka, Maryja Róża Mistyczna. Niech Moje orędzia będą znane całej ludzkości.

    http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/poland.html

  5. apostolat said

    Oświadczenia Papieża Jana Pawła II, o Medziugorju

    Te oświadczenia nie są poświadczone papieską pieczęcią i podpisem, ale wiemy o nich dzięki świadkom, którym można wierzyć. Właśnie dlatego zostają włączone do dokumentacji.

    1. Papież powiedział wizjonerce Mirjanie Soldo podczas prywatnej rozmowy: „Gdybym nie był papieżem, już dawno bym był w Medziugorju, żeby spowiadać”. (1997)

    2. Jego ekscelencja Mauvillo Kviceoer, były biskup brazylijskiego miasta Flovianopolis był w Medziugorju czterokrotnie. Pierwszy raz w 1986 r. Oto co pisze: „W 1988 r. razem z ośmioma innymi biskupami i trzydziestoma trzema duchownymi, byłem na rekolekcjach w Watykanie. Papież wiedział, że po rekolekcjach wielu z nas wybiera się do Medziugorja. Przed naszym wyjazdem z Rzymu, po prywatnej Mszy św. z Papieżem, powiedział do nas (nie pytany o nic): „Módlcie się za mnie w Medziugorju”. Przy innej okazji powiedziałem do Papieża: „Czwarty raz jadę do Medziugorja”. Ojciec święty odrzekł: „Medziugorje, to jest duchowe centrum świata”. Tego samego dnia razem z innymi brazylijskimi biskupami, rozmawiałem z Papieżem w czasie obiadu i zwróciłem się do niego: „Wasza świątobliwość, czy mogę powiedzieć wizjonerom z Medziugorja że mają błogosławieństwo Waszej Świątobliwości?” On odpowiedział: „Tak, tak” i mnie objął.

    3. Grupie lekarzy, którzy bronią godności życia nienarodzonych, 1 sierpnia 1988 r. Papież powiedział: „Tak, dziś świat zagubił sens nadprzyrodzonego. W Medziugorju wielu tego sensu szukało i znalazło w modlitwie, poście i spowiedzi”.

    4. Koreański tygodnik katolicki (Gazeta Katolicka ) 11 listopada 1990 r. opublikował następujący artykuł napisany przez przewodniczącego konferencji biskupów Korei J.E. Angelo Kim: ” Pod konie ostatniego Synodu Biskupów w Rzymie, biskupi koreańscy zostali zaproszeni na obiad do Papieża. Wtedy to J.E. Kim zwrócił się do Papieża: „Dzięki Waszej Świątobliwości Polska została uwolniona od komunizmu.” Papież odpowiedział: „Nie ja to zrobiłem. To dzieło Dziewicy Maryi, mówiła o tym w Fatimie i w Medziugorju.” Potem arcybiskup Kwan Yu powiedział: „W Korei w miasteczku Nadju, jest figurka płaczącej Dziewicy.” Papież odpowiedział: „… Są biskupi tak jak w Jugosławii, którzy są przeciw… ale trzeba widzieć i rzesze ludu które są za , więc i liczne nawrócenia…wszystko to idzie w kierunku Ewangelii; wszystkie te czynniki należy traktować poważnie.”

    Wspomniana gazeta komentuje tę wypowiedź następująco: „To nie jest decyzja Kościoła. To jest jedno ze stwierdzeń, w osobistym imieniu naszego wspólnego Ojca. Nie przykładając zbyt dużej wagi do tych słów, nie można nimi wzgardzić…”

    Cytat za: L’homme nouveau, 1991 r., s. 11

    5. Arcybiskup Kwangju mu powiedział: „W koreańskim mieście Naju Maryja płacze”. Papież mu odpowiedział: „Są biskupi – tak, jak w Jugosławii, którzy są przeciwni … Ale należy patrzeć na wielką liczbę ludzi, którzy odpowiadają na wezwanie, na liczne nawrócenia …Wszystko przebiega po linii Ewangelii, te wszystkie fakty powinny być poważnie zbadane”.( L´. Homme Nuveau, 3 luty 1991).

    6. 20 lipca 1992 roku Papież powiedział do ojca Jozo Zorko: „Troszczcie się o Medziugorje, pilnujcie Medziugorja, wytrwajcie, nie poddajcie się. Odwagi, jestem z wami. Brońcie, idźcie śladem Medziugorja”.

    7. Paragwajski arcybiskup Felipe Santiago Benetez w listopadzie 1994 zapytał Ojca Świętego, czy należy pozwalać, by ludzie się gromadzili w duchu Medziugorja, zwłaszcza z ojcami z Medziugorja. Papież mu odpowiedział: „Pozwalaj na wszystko co się wiąże z Medziugorjem”.

    8. Podczas nieoficjalnej części rzymskiego spotkania Papieża Jana Pawła II z chorwacką delegacją państwową i kościelną (17 kwietnia 1995) Ojciec św. powiedział między innymi, że istnieje możliwość jego ponownej wizyty w Chorwacji. Dodał również, że jest możliwe odwiedzenie Splitu i sanktuariów Maryjnych w Marii Bistrici i Medzigorju.

    („Wolna Dalmacja”, 8 kwietnia 1995).

    http://www.medjugorje.ws/pl/articles/pope-john-paul-ii-medjugorje/

    • MariuszInfo said

      @Apostolat,

      Wyobraź sobie, że gdzieś widziałem ten dokument naszego bł. Ojca Świętego
      Jana Pawła II pisany jeszcze na maszynie z czerwoną okrągłą pieczęcią i
      podpisem (na niebiesko).
      Nasz Wielki Papież był bardzo przychylny Medjugorje.

      Pozdrawiam. Szczęść Boże!

  6. MariuszInfo said

    Polecam http://miesiecznikegzorcysta.pl/ – w wersji elektronicznej tylko zajawki artykułów i innych materiałów,
    natomiast w wersji papierowej bardzo szeroko o wszystkim co w necie.

    Któż jak Bóg!

  7. zenobiusz said

    Reblogged this on Zenobiusz's Blog.

  8. Halina said

    Cały czas jest demaskowanie szatana , bo on uśpił człowieka wprowadzajac w bł ąd ze szatana nie ma że grzechu nie ma , że człowiek ma korzystać z życia bo życie krótkie jest i trzeba czerpać przyjemności ile sie da i jak się da , nie pacząc na skutki i konsekwencje ………Człowiek cały czas ma dawane dowody na to że szatan istnieje , że to od wyboru człowieka zależy los i przyszłośc oraz konsekwencje i następstwa wyboru ………Przedstawione tutaj wydarzenie , spotkanie przez chwile z szatanem powodowało taki szok wśród oglądających to , a co dopiero po śmierci przez całą wieczność przebywać w tym ochydnym towarzystwie ………..Módlmy sie za tych którzy nie zdają sobie sprawy z tego i są na drodze do piekła by nasza modlitwa uwolniła ich od tej pułapki w której podstępem zostali zamknięci przez podstep szatana , walczmy o kazdego człowieka , by wszyscy mogli być odcięci od szatana na zawsze ……..Bo skoro modlitwa egzorcysty zmusza szatana do opuszczenia człowieka , to szczera modlitwa za zagrożonych wiecznym potepieniem yakże przyniesie pomoc człowiekowi a przeszkode szatanowi w panowaniu nad człowiekiem ……..Co dnia modlę sie modlitwą podaną przez Jezusa za tych co nie wierza nie chcą wspólpracować i być wdzięcznymi za pomoc Jezusa , i mam nadzieje ze sprowadzi to pomocną dłoń która dopomoże zatrzymać sie na drodze zatracenia wyznaczonej przez szatana ………Mam nadzieje że przyczyni sie ona do szczęścia i radości Jezusa i człowieka który dostąpi tej pomocy ………..

    • Atanazy said

      Piszesz bardzo ciekawie, ale gdybyś poprawiła interpunkcję, byłoby dużo łatwiej czytać. Z góry dziękuję za zrozumienie.

  9. Bozena said

    Jak byłam ostatnio w Medjugorje to też były przypadki opętań dwie kobiety z mojoj pielgrzymki to widziały opowiadały potem przerażone bardzo że poszły pod figure Pana Jezusa Zmartwychwstałego i czekały w kolejce po wodę z kolana i w pewnej chwili ktoś powiedział patrzcie różaniec na Niebie jest (nie wiem dokładnie jaki ale coś z chmur utworzył się różaniec )i wszyscy spojrzeli w górę a na te słowo różaniec dziewczyna młoda która stała w kolejce i druga która była gdzieś dalej chyba przy ławkach nagle rzuciły sie na ziemie i zaczęły wyć strasznym nie ludzkim głosem ludzie zaczęli się modlić na różańcu to one jeszcze bardziej krzyczały podobno były to dziewczyny z polskich pielgrzymek bo w tym czasie było mnóstwo polaków

  10. BT said

    Dziękuję za to tłumaczenie, byliśmy tam i modliliśmy się wspólnie z ludźmi. Każdy w swoim języku, każdy przerażony a zarazem umocniony miłością Jezusa. To było niesamowite przeżycie którego zapewne nikt z obecnych tam wtedy nigdy nie zapomni. Dla mojego syna który był wtedy razem z nami był to niezbity dowód na istnienie szatana, tego który ponoć miał nie istnieć- tak przecież wszyscy twierdzą. To był dla niego niezbity dowód, że muzyka techno, joga, homeopatia niosą z sobą niesamowite zagrożenia. Poprzez te „wynalazki” człowiek otwiera się na działanie złego. Szatan istnieje i tylko próbuje wmówić ludziom że go nie ma. Jeżeli już mu się to uda, wtedy osiągnie swój cel.

    • Jadwiga said

      Ja trochę na inny temat.Mam wielką prożbę,dziś przed południem w tv Trwam był film o szatanie,powtórka ma być jutro o 5.15 rano.Może ktoś mógłby go nagrać i zamieścić na tej stronie.Bardzo dziękuje.

  11. Bozena said

    Jeszcze też podczas modlitw o uwolnienie w Medjugorje gdy ksiądz modlił się to naraz zaczęły dwie kobiety krzyczeć ale takim normalnym głosem ksiądz je uciszał to cichły ale potem znowu zaczynały .W drodze jak jechaliśmy do Medjugorje puścili nam krótki film jak na Adoracji W Medjugorje ktoś też był opętany i strasznie przerażliwie krzyczał takim diabelskim głosem i wtedy po obejrzeniu tego to sobie pomyslałam że nie chciałabym tego tam zobaczyć no i nie zobaczyłam chociaz miałam iść razem z tymi kobietami pod figure Pana Jezusa .

  12. Bozena said

    Zapomniałam dodać że te kobiety długo nie były tam przy tych opętanych dziewczynach zaraz poszły całą noc potem nie spały tylko się modliły powiedziały że do końca życia tego nie zapomną.

    • Helena said

      BOZENKO,BYLAM W MEDJUGORIE 2 LATA TEMU ,TEZ WIDZIALAM JAK SZATAN DZIALA ,TEZ SLYSZALAM OPETANYCH,NIE PODCHODZILAM DO NICH ,ALE TEN RYK LWA PAMIETAM DO DZIS ,Z PANEM BOGIEM

  13. apostolat said

    Jan Pospieszalski – URLOP NA CZAS NIEOKREŚLONY

    1 czerwca, 2013

    Jacek Sobala rozmawia z Janem Pospieszalskim o zaskakującej decyzji TV

    http://www.dlapolski.pl/06/01/jan-pospieszalski-urlop-na-czas-nieokreslony/#comment-5045

  14. Szukający Prawdy said

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/54790-czy-abw-wie-za-duzo-kolejne-afery-moga-wstrzasnac-gielda-nasz-wywiad-z-januszem-szewczakiem

    Czy ABW wie za dużo? Kolejne afery mogą wstrząsnąć giełdą. NASZ WYWIAD z Januszem Szewczakiem

  15. młody said

    http://www.fronda.pl/a/radio-maryja-o-herezjach-prezydenta-komorowskiego,28602.html Czas najwyższy aby uczciwi księża i biskupi nakładali publicznie ekskomunikę na katolickich heretyków.Nawet gdyby to spowodowło lawine kar kościelnych i przez to opuszczenie przez wielu wiernych KRK to duchowni nie powinni sie wahać przed tym by odcedzić Kościół ze szumowin.Dosyć z patyczkowaniem się z pseudokatolikami którzy za nic mają Dekalog a prawo ludzkie którzy sami wymyślają wynoszą ponad prawo Boże.

    • Tomasz said

      Czyżby moherowy moderator nie dopuszczał do publikowania niewygodnych dla portalu wypowiedzi ? Jesli tak to wspułczuję jego głupocie.

  16. Adrian said

    Bóg Ojciec: Obiecałem światu Księgę Prawdy, a Ja nigdy nie cofam Mojego Świętego Słowa

    niedziela, 26 maja 2013, godz. 14.45

    Moja najdroższa córko, zamęt panuje wśród Moich umiłowanych dzieci. Pragnę im powiedzieć — a szczególnie tym, którzy wątpią w te Orędzia Boże, ofiarowane im, poniewż Ja je kocham — że nie wolno im się trwożyć.

    Trwoga powoduje zwątpienie. Zwątpienie powoduje dezorientację. Dezorientacja prowadzi do niepokoju, aż wreszcie, staniecie się ślepi na Prawdę. Prawda nigdy nie będzie łatwa do przyjęcia, gdyż ujawnia ona dobro oraz zło. Nikt nie chce słyszeć na temat zła i raczej, zamiast przyjąć kierunek wskazany światu za przyczyną Moich Pragnień — ludzkość będzie się kulić ze strachu.

    Ja wysyłam Moich proroków po to, aby wam przypomnieć o Mojej Nieskończonej Miłości do każdego jednego z was, do Moich najdroższych dzieci. Wysyłam ich także, aby was przestrzec przed przeszkodami, jakie zostaną postawione przed wami przez diabła, by uprowadzić was ode Mnie. Jeżeli Ja objawiam te rzeczy, to nie po to, aby was drażnić, ale po to, aby was ocalić i uchronić od krzywdy.

    Prawda przekazana wam w Mojej Świętej Księdze, w Biblii, znajduje się tam dla waszego poznania. Nie bierzcie Jej i nie twórzcie sobie swojej własnej wersji, gdyż Ja nie mam takiego Życzenia, abyście przekręcali Prawdę. Obiecałem światu Księgę Prawdy, a Ja nigdy nie cofam Mojego Świętego Słowa. Daję Ją wam teraz, tak abym mógł zgromadzić Moje dzieci z czterech krańców Ziemi. Moi wrogowie spróbują zatrzymać rozpowszechnianie się treści Księgi Prawdy. Nie dopuście do tego, aby wam przeszkadzali, bo jeżeli się tak stanie, to dusze dla Mnie zostaną utracone.

    Bądźcie wdzięczni, że Ja, wasz umiłowany Ojciec, ofiarowuję wam ten wspaniały Dar, jako że będziecie potrzebować Mojego Prowadzenia, a w szczególności teraz, gdy antychryst obecnie zostanie przedstawiony światu, aby ten go poznał. Wam, dzięki Księdze Prawdy, zostanie pokazane, jak chronić wasze dusze przed skażeniem, które on zaplanował zgotować światu. Wszelka ochrona jest wam udzielona, aby pomóc zbawić nie tylko wasze własne dusze, ale dusze miliardów.

    Reszta Armii otrzyma największe moce, aby pokonać bestię. Będzie ona wystarczająco silna, aby to uczynić, tak że nigdy nie czujcie się zniechęceni, gdy Moi wrogowie spróbują powstrzymać was od wzrastania we wszystkich narodach. Ich władza zostanie zdławiona, a ci, którzy są słabi i przyjmą kłamstwa, które wkrótce zostaną im zaprezentowane w Imię Mojego Syna, będą dla Mnie straceni. Tylko dzięki waszej miłości do Mnie i do Mojego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa, oraz dzięki Mocy Ducha Świętego wszystkie Moje dzieci mogą zostać zbawione.

    Będę was nieustannie was chronił i strzegł. Wznieście swoje dusze ku Mnie poprzez swoją wierność wobec Mojego Syna, a otrzymacie najbardziej Chwalebny Dar — Dar Mojego Nowego Raju.

    Niech nikt was nie powstrzymuje od upomnienia się o wasze prawowite Dziedzictwo. Niech nikt was nie powstrzymuje od walki o dusze wszystkich Moich dzieci, gdyż to wam są przeznaczone Łaski potrzebne, aby ocalić nawet te dusze, które najbardziej Mnie obrażają. Kocham was, dzieci. Oczekuję waszej odpowiedzi na to Wezwanie z Nieba.

    Wasz umiłowany Ojciec

  17. apostolat said

    Boże Ciało na Watykanie: Franciszek nie klęka przed Najświętszym Sakramentem

    • imburak said

      Bojaźń Boża zgina kolana – czyżby jej nie posiadał? …. i dlaczego zawsze robi wszystko inaczej niż do tej pory poprzednicy? Jak chce walczyć z złem w kościele to nie poprzez brak szacunku do Jezusa Chrystusa. Ja się bacznie będę przyglądał bo nie wygląda to dobrze

      • Tuptuś said

        Nie zgadzam się z tą opinią !!! oglądałem całą godzinę i wyraźnie widać jak Franciszek klęcząc przed Panem Jezusem ,okadza Go .

  18. kooool said

    4 czerwca Żywot św. Franciszka Caracciolo, założyciela zakonu
    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1696
    Święty Franciszek od samej młodości nie znał większej rozkoszy, jak klęczeć przed Przenajświętszym Sakramentem Ołtarza i modlić się do Boga.

    Jak dobrze się składa, można porównać.

  19. Piotr said

    Dzisiaj większość nie wierzy w diabła, ośmiesza się wszystko co związane jest z egzorcyzmami, dlatego ważne aby przypominać o tych sprawach. Straszne jest to, że w każdej chwili dusze wpadają w otchłań piekła, jak płatki śniegu lecą na ziemię w ogromnych ilościach, tak w każdym momencie dusze zatracaja sie w piekle. Modlitwa za konających, ofiarowanie Najdroższej Krwi Jezusa za te dusze, ofiarowanie cierpień może wiele im pomóc

  20. Bozena said

    Ciekawe ilu teraz będzie bac się wyjechac do Medziugorie by „ich osobisty demon” nie ujawnill się reszcie pielgrzymow. Oj, trzeba brac „osobistego” egzorcystę.
    Z gory rzepraszam wszystkich, ktorzy odbiorą moj komentarz jako ironię.

    • EWA DM said

      Medjugorje oferuje możliwość pozbycia się nieproszonych gości własnej duszy i wręcz własnego ciała. Uzyskanie takiego komfortu życiowego staje się zachętą do przyjazdu tutaj. Nie ma człowieka, który mógłby się czuć wolny od skażenia swej duszy. Wszelkie akty ujawnienia i potem uwolnienia człowieka od złych duchów odbierane są nie tyle, jako rzecz wstydliwa, ale rodzą solidarność i chęć niesienia pomocy w formie modlitwy wstawienniczej. Owszem, na długo mogą pozostawić ciężki ślad w pamięci, choć równocześnie uzmysławiają, że to Bóg jest Panem nad wszelkimi mocami.
      W Medjugorje doświadcza się również pięknych doznań, czasem nawet w formie mistycznej. Tak, czy inaczej, człowiek odczuwa tu bliskość Boga i zawsze przyjazd tutaj jest dla niego wielką wygraną.

    • barbara said

      Bozenko to dobrze by bylo dla tych ludzi w tym swietym miejscu zostali by uwolnieni od diabla. nie ma czego sie bac.. Dzieki Bronkowi byla pierwsza blogowa wspaniala pielgrzymka we wrzesniu bylam to wiem .pozdrawiam wszystkich I SZCZESC BOZE.

  21. Kastor said

    Największym zwycięstwem tych, którzy stanęli między Bogiem, a człowiekiem jest to, że ludzie uwierzyli w diabła (szatana). Dlaczego tak się dzieje ? Bo gdyby nie wierzono w szatana – cała religia oparta na „zbawieniu” ludzkości przez Jezusa – legła by w gruzach. Tak naprawdę Wiara chrześcijańska opiera się więc na wierze w szatana i dopuszcza myśl, że Bóg dzieli władzę we wszechświecie z szatanem, a w niebie trwa walka upadłych aniołów z siłami Boga. Jest to obłąkany wymysł ludzi nie majacy nic wspólnego z prawdą.

    • EWA DM said

      Walka w Niebie już się zakończyła. Teraz walka trwa na ziemi. I Pan Bóg z nikim władzy nie dzieli, ale odsiewa zboże od chwastów. Jak kiedyś odsiał wierne Anioły od upadłych. Wiara chrześcijańska opiera się na wierze w Boga, bo po szatanie wkrótce nawet ślad na ziemi i w Niebie nie pozostanie.

    • Weronika said

      A ty to zapewne znasz te prawde? Jak sie nazywa ta twoja „prawda”? budda, allah, voodoo itd…?
      Wiara chrzescijanska opiera sie na istnieniu Boga w Trojcy Jedynego. Bog nie stworzyl ani szatana, ani chorob, ani smierci…Przeciez lucyfer byl wspanialym aniolem zanim nie opanowala go pycha i chec bycia bogiem..Za to go Bog odtracil i potepil…Malo masz wokol przykladow ludzkiej pychy, zlosci i zazdrosci? Jej autorem jest ten odtracony, upadly aniol i jego nasladowcy…Jezus Chrystus nas zbawil i to jest faktem a nie wymyslem…W gruzach poki co jest tylko twoja dusza…Bog nie dzieli zadnej wladzy…z nikim….Bog istnial zawsze. …. bez szatana , z szatanem i bedzie istnial zawsze…Bog dopuszcza dzialanie szatana. Dostalismy od Boga wolna wole i pokazujemy w jaki sposob ja wykorzystujemy. Bog stworzyl ziemie dla ludzi, a ten ktory staje miedzy nami a Bogiem nazywa sie wlasnie szatan..to on walczy z Bogiem poprzez kradziez dusz ktore Bog stworzyl.
      Upadle anioly nie walcza w niebie. Zostaly zstracone z nieba do piekla, czasowo z woli Boga niektore uwolnione na ziemie…
      Jak trafiles na ten blog? Myslisz, ze jestes tu przypadkowo? Od razu ci powiem, ze nie, ze Bog cie tu pokierowal…
      Ewa ma absolutna racje, juz wkrotce ziemia zostanie oczyszczona z szatana , oby tylko nie dac sie wtracic razem z nim na zawsze do piekla.
      Najwiekszym zwyciestwem szatana,jest to ze ludzie jak ty uwierzyli ze go nie ma.

      • aldona said

        Czy gdyby twoje dziecko chciało dorównać tobie, a nawet być lepsze od ciebie, czy posądziłabys go o pychę i wyrzuciła z domu ? Jeśli tak, to nie mam pytań. Gdyby moje dziecko stało się pod każdym względem lepsze i wspanialsze ode mnie – to moja radość byłaby największa. Miłość Boga nie zna granic, a objawem tej miłości jest nie to, abyśmy Go wielbili i składali mu pokłon, ale to, abyśmy byli Jego współbraćmi. Posądzanie Boga o gniew za to, że ktoś chciał Mu dorównać to najlepszy przykład jak my ludzie, „ubieramy” Stwórcę w nasze niskie, ludzkie pobudki. Sami pozbawiamy się jedności z Bogiem, o której sam Jezus mówił, że w tej jedności możemy czynić cuda nawet większe niż On sam czynił (Nowy Testament). Ale człowiek wolał wybrać pośredników między nim a Bogiem i zamiast działać – czekać na przyjście zbawienia

    • wiesia said

      Wiesz..,właśnie Ci,którzy nie wierzą w istnienie zła(czyli kosmatego),to twierdzą,że w Imię Boga mogą zabijać.Dla nich wtedy zło jest dobrem,nie widzisz tego?Mówią ,że robią to dla Boga,a ich Bogiem jest Kto?Mój Bóg mówi nie zabijaj,nie obrażaj,nie czyń drugiemu,czego nie chcesz aby tobie czyniono.Nie po to Pan Bóg stworzył ziemię,aby człowiek ją niszczył,ale po to,aby uczynił ją sobie poddaną.Nie [po to Pan Bóg dał człowiekowi Dekalog,aby przeciwstawiał się jemu,ale aby go wypełniał.

      • wiesia said

        Jeżeli dzisiaj,ktoś mówi i czyni dobro należy do Boga,pochodzi od Boga i poprzez to dobro świadczy o Bogu.Pan Jezus umarł za nas wszystkich,widział i widzi nasze grzechy.To w Starym Testamencie jest mowa o Dekalogu.Gdyby wtedy człowiek słuchał Pana Boga,nie potrzeba byłoby ofiary Chrystusa na Krzyżu.Bóg widząc,że człowiek się od Niego oddala,dał nam Swego Syna.Lecz i pobyt Syna na ziemi,nie przyniósł poprawy człowieka.Problem w tym,że diabeł ciągnął i ciągnie za sobą GŁUPIEGO człowieka.My ludzie idziemy po najmniejszej linii oporu.Myślenie nasze jest chore i plugawe,dlatego czyny też są takie,Dostaliśmy wolną wolę I WŁAŚNIE..,gdyby człowiek chciał oddać swoją wolę Bogu,nie było by tego całego zła,które nie chcemy wszyscy u siebie widzieć.Jest nam wygodnie obwiniać innych.Dlatego w Piśmie Świętym jest napisane,że to co dla Boga jest mądrością-dla człowieka jest głupstwem.A co u Boga jest głupstwem-dla człowieka mądrością w TYM CAŁY PROBLEM.Ludziom odbija „palma”,gdy mają wszystko,władzę,pieniądze to dążą dalej do swego celu i próbują sięgać wyżej i wyżej.Aż do granic…i tu napotykają na opory,a wtedy w nich odzywa się złość,bo nie mogąc przebić muru głową,zaczynają wprowadzać swoje dyktatury i pokazywać słabszym jaki to ja jestem mocny i to co nie osiągalne,co zabronione przez Trójcę Świętą chcą osiągnąć i depczą każdego,kto im na drodze stanie.Bóg jeszcze nam daje szansę,ale to już się kończy i skończy niebawem.Jeszcze nikomu nie udało się z Nim wygrać.Tak wielu mówi,że w Niego wierzy,a czynami i swoją pychą pokazują to kłamstwo.TEN LUD CZCI MNIE TYLKO WARGAMI-pamiętamy o tym?

        • patrycja said

          Przytaczam słowa : „diabeł ciągnął i ciągnie za sobą GŁUPIEGO człowieka. Myślenie nasze jest chore i plugawe, Ludziom odbija “palma””
          Kto tak osądza ludzi – sam (a) nie jest od nich lepszy. To oczywiste. Czy tak wypowiadał się o ludziach Chrystus ? Kiedykolwiek ? Czy tego uczy nas ewngelia i czy to jest miłość do bliźniego ? Chęć przypodobania się Bogu nie polega na potępianiu lub osądzaniu innych. Napisano – „nie osądzaj, abyś nie był potem osądzany”. Bo tak naprawdę żaden człowiek nie jest głupi, nasze myślenie nie jest plugawe i chore, a ludziom nie odbija palma. Dzisiaj zapamiętujemy się w osądzaniu innych, jutro ich potępimy, a pojutrze może wydamy na śmierć. Noiektóre religie już to czynią skutecznie.

        • wiesia said

          Patrycja,a ja kim jestem?,jak nie człowiekiem.Mówię sama po sobie.Też widzę to u siebie i staram się nad tym pracować.Nie wytknęłam palcem konkretnego człowieka,więc nie rozumiem dlaczego się tak rozczulasz.Czy ubliżyłam jakimś stwierdzeniem Tobie?czy po prostu szukasz potwierdzenia,w tym moim w/g Ciebie okropnym języku,tego,że jestem grzeszna,bo jestem i dlatego chodzę do Kościoła.Ci co mają wiedzieć o czym mówiłam,to wiedzą.Mówię o naszych przywarach nad którymi mocno musimy pracować,bo jest co zmieniać zanim nadejdzie nasz koniec pobytu tutaj na ziemi.Po prostu nie owijam w bawełnę,ale też nie uważam,aby to były słowa wulgarne.Odbicie palmy,głupota człowieka,myślenie chore i plugawe w/g mnie to nie jest wulgaryzm.Ja nad sobą się aż tak bardzo nie rozczulam.Widzę swoją głupotę i chore myślenie.Nie od razu to się samemu u siebie zauważa,to jest okres przemyśleń i ciągłej pracy.

      • szach said

        Patrycjo@. Chyba inne Ewangelie czytamy, bo ja czytałam,że Pan Jezus nazwał Głupcem człowieka,który planował budowę spichlerzy a jeszcze tej nocy miał umrzeć. Nazwał też plemieniem żmijowym albo grobami pobielanymi pełnymi plugastwa. A uczniów zdążających do Emaus nie nazwał „nierozumnymi’ , albo do Piotra -zejdź mi z oczu szatanie…?
        Ciepłe kluchy to nie postawa katolika. Miłość musi być mądra, nie głupia .A głupia jest wtedy, gdy jest niewymagająca, akceptująca wszelkie zło, albo ja paciorek zmówię tylko za nią/niego w swojej izdebce. Modlić się trzeba ,ale też swoją jasną postawą dawać wyraz akceptacji bądź nie akceptowania konkretnych zachowań i postaw ludzkich. Błogosławieni ,którzy łakną i pragną sprawiedliwości. Nawet Bóg nie przebacza bez żalu za grzechy. Postawa milczenia na zło, jest przyzwoleniem i akceptacją zła. Prawdziwy katolik nie życzy żadnej duszy ognia piekielnego, ale nasze poczucie sprawiedliwości domaga się, by zło zostało ukarane a dobro nagrodzone. Taka jest Prawda naszej wiary. Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym ,który za dobro wynagradza a za zło karze. Katolik nie może być mściwy, ale to nie znaczy, że ma być niemy. Miłujemy bliźniego ,ponieważ Bóg go miłuje a my miłujemy Boga.Ale to nie oznacza,że mamy pozwalać mordercom na mordowanie, kłamcom na sianie kłamstw i oszczerstw, złodziejom na spokojne dokonywanie dalszych kradzieży, zdrajcom Ojczyzny na kolejne zdrady, gorszycielom na szerzenie zgorszenia, lubieżnikom na czyny lubieżne itd,itp. To właśnie wymusza postawy przeciwne. Tego przykład dał nam św. Stanisław biskup i męczennik czy choćby bł. ks.Jerzy Popiełuszko .Chcemy, żeby wszyscy doszli do zbawienia. Nasze tak,tak,Nie, nie ,wobec dobrych i złych zachowań ludzkich ma być drogowskazem. Szatan podsuwa ci pod nos twoje własne grzechy, kiedy chcesz działać w obronie Dobra. Masz poczuć się niegodnym stawania w tej dobrej sprawie, skoro sam zgrzeszyłeś może podobnie. Ale to działanie szatana i trzeba działać pomimo to. Teraz rozumiesz i znasz skutki grzechu ,więc uchroń innych przed takimi samymi. Na tym polega miłość bliźniego. Na nazywaniu zła -złem, zdrady-zdradą, głupoty-głupotą, lekkomyślności-lekkomyślnością, lenistwa- lenistwem…
        Taka nowomowa o uczciwości inaczej itp.bzdetach to szatański wymysł sprytnie nam podsuwany pod pozorem miłości bliźniego.

        • borys said

          Czytam uważnie ten blog i widzę, że rzeczywiście różną wiarę wyznają jego uczestnicy. Na przykład : „Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym ,który za dobro wynagradza a za zło karze.” zostało wycofane z zasad wiary KK. Proponuję uważniej czytać katechizm, albo oglądać i słuchać rozmowy z księżmi w „TRWAM” lub „RELIGIA” – zanim użyje się takich zwrotów jako argument w dyskusji. Wiara powinna być mądra, a nie opierać się na wątpliwej jakości emocjach potępiających tzw. nowomowę jako szatański wymysł.

        • szach said

          Jak ktoś z Religia tv uczy się katechizmu , to nic dziwnego,że 6 Prawd Wiary nie zna. Prawdy wiary nie są i nie mogą być zmienione , bo to by oznaczało jakąś całkiem nową religię.A pan jaką wyznaje wiarę skoro sformułowane przez KK Prawdy Wiary odrzuca? Oto one.
          1). Jest Jeden Bóg
          2) Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym,który za dobre wynagradza a za złe karze
          3)są Trzy Osoby Boskie-Bóg Ojciec,Syn Boży ,Duch Święty.Trójca Święta
          4) Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia
          5) Dusza ludzka jest nieśmiertelna
          6) Łaska Boska jest każdemu człowiekowi do zbawienia koniecznie potrzebna

          Drogi Borysie@. Nawet przykazania kościelne,choć sformułowane na nowo , mówią to samo co dotąd,a co dopiero prawdy wiary. Proszę odrzucić wątpliwej jakości emocje i mówić tak ,by Tak -tak oznaczało a Nie-nie, bo co nad to jest,od złego pochodzi. (no chyba,że i te słowa P.Jezusa uzna pan za zdezaktualizowane).
          Sugestię, jakoby moja wiara była głupia przyjmuję z pokorą, choć widzę nieustannie prowadzenie Ducha Św.Ufam więc ,że zmierzam w dobrym kierunku . Ale faktem jest,że wiem jeszcze o Bogu tak mało .

        • szach said

          P.S.
          Uznaję za manipulację stawianie Religia w jednym rzędzie z Trwam. Zamierzoną manipulację.

  22. wiesia said

    Obserwując zaciętość wielu osób,które mówią,że są wierzące,dochodzę do wniosku,że najwyrazniej zapominają się.Bo chcąc pozbawić kogoś wszystkiego,a mając samemu wszystko,pokazują tym samym,że nie są ludzmi czystego serca.Świętego Franciszka nikt nie zmuszał do oddania swoich dóbr.On zrobił to sam.Bardzo trudna decyzja,ale jakże miła Bogu.Jeżeli ktoś chce zniszczyć drugiego przez zawiść,a nazywa siebie człowiekiem prawym i ośmiesza drugiego na forum ogółu,mało tego podaje namiary na niego,to chyba nie sądzi,że Bóg jest niewidomy,mało tego to jest karalne!.Dane człowieka mają być chronione!.GDZIE MY ŻYJEMY?i dlaczego na to pozwalają osoby,które powinny reagować tak,jak zareagowałby Pan Jezus?Pan Jezus przyniósł nam Przykazanie Miłości,a nie ząb za ząb.

  23. wiesia said

    Dzisiaj diabeł jest jeszcze bardziej podstępny.Omamia się nas sugerując „niewinnie”,że po co w szkołach historia,po co mówić 13 letniej dziewczynce o wojnie,po co mówić jej o krwi przelanej.Dlaczegóż to mamy okazywać patriotyzm,miłość Krzyża,miłość do Ojczyzny,mówić,że diabeł istnieje.Bierzmy wszystko na LUZ,nie stresujmy się.Świat jest piękny,wojen nie ma,panuje takie przecież zrozumienie między ludzmi,a Krzyż i te nasze wartości to przeżytek,bo trzeba być trendy!.A to co było usuńmy,bądzmy jak kaseta,którą można wyczyścić.Otóż to!trzeba wyczyścić,bo „ciemnogród”psuje nasze pomysły i przeszkadza,a skoro przeszkadza,to inteligentnie grać należy dobroczyńców i „ulepszać”ten świat na swoją modłę.Zapomnieli o jednym,że tutaj Bóg powie ostatnie Słowo.Te kataklizmy,to efekty tego,jak człowiek daleko się posunął obrażając Jego Majestat.

    • wiesia said

      Kiedyś czytałam,że ten kto się lęka o swój piastowany urząd,jest zdolny do każdej podłości.A ofiarą tej podłości zawsze jest Jezus.Tak,to prawda,ja też to widzę,a teraz po tym co się dzieje na świecie i w naszym kraju,aż nadto jest widoczne.
      Jezu,czy ktoś Ci uwierzy,że Ty nas tak bardzo kochasz?skoro Twoja śmierć na Krzyżu,za nas i dla nas nie wystarczyła,abyśmy Ci uwierzyli.
      Jezu,ufam Tobie!
      z Panem Bogiem

  24. monika said

    Czy ktoś z wypowiadających się na tym forum wie, co to jest miłość bezwarunkowa ? Zresztą innej miłości tak naprawdę nie ma. Miłość bezwarunkowa, to taka, która nic nie żąda w zamian, NICZEGO NIE WYMAGA , wszystko rozumie i wszystko wybacza. Miłość taka nigdy nie karze, nigdy nie rezygnuje, zawsze przygarnia. Czy ktoś się zastanowił jak to się ma do mitu o wyrzuceniu z nieba, karaniu, potępieniu ( i to na wieki) ? Naczelna zasada religii mówi, że „Bóg nas kocha, ale…..” Otóż w miłości bezwarunkowej nie ma żadnego „ale..” I nigdy nie było. Ale my uważamy, że Boga nie stać na taką miłość, wymyśliliśmy sobie naszą ludzką sprawiedliwość i przypisaliśmy ją Bogu – usprawiedliwiając tym samym nasze prymitywne rozumienie wielkości Stwórcy i Jego wszechmocy. A przede wszystkim nasze prymitywne pojęcie miłości. Czy matka lub ojciec zgodziłaby się na wieczne męki czy potępienie swojego dziecka, nawet gdyby te, wybrałoby życie bez rodziców ? Czy raczej do końca swojego istnienia walczyliby o szczęście dla niego i zrobiliby WSZYSTKO aby uratować go przed jakimkolwiek niebezpieczeństwem ? WSZYSTKO ! Czy taka miłość rodzicielska ludzi do swoich dzieci jest naganna ? Tym, którzy tak myślą głęboko współczuję.

    • alan said

      TO PRAWDA. Jest taka książka „Objawienie Maryji i Jezusa dla Świata” Annie Kirkwood. O takiej miłości Boga do nas mówi sam Jezus. Dodaje także, że wiele kościołów (religii) warunkuje otrzymanie życia wiecznego od wielu wymogów, podczas gdy prawda jest taka, ze życie wieczne mamy od Boga od zawsze i na zawsze. Piękna książka i uznana za jedną z najważniejszych w ostatnim stuleciu.

      • EWA DM said

        Według recenzji promuje się tu „reinkarnację, zaprzecza nauczaniu o piekle i niebie, propaguje kult Matki Ziemi”. Więc, jak to się ma do nauki KK?

        • borys said

          Dobre pytanie ! „Jak to się ma do nauki KK?” Trzeba się zastanowić, czy wierzymy w objawienia Matki Bożej i Jezusa, czy też nauce KK ? Dotyczy to również, a może nawet przede wszystkim objawieniom w Medjugorie. Czy objawienia w Medjugorie są zgodne z nauką KK ? Czy KK uznał te objawienia ? Jest w Watykanie tzw kongregacja wiary, która decyduje jakie objawienia są „prawdziwe”, a które nie. A skoro KK nie uznaje tych objawień, to czy Ty w nie wierzysz Ewo ?

        • EWA DM said

          Portal medjugorjetoday.tv poinformował, że powołana przez Kongregację Nauki Wiary w 2010 r. Międzynarodowa Komisja ds. Medjugorje przekazała do Watykanu w roku bieżącym pozytywny raport.
          Natomiast stwierdzenia samego charakteru objawień można oczekiwać, jak zwykle, po ich zakończeniu. Stąd też oficjalnych pielgrzymek nie można organizować, ale wierni przybywający do tego miejsca powinni być otoczeni opieką duszpasterską.
          A moja wiara jest zakorzeniona w nauce KK i prywatnie mam bardzo pozytywne odniesienie do Medjugorja.
          Natomiast ostrożnie podchodzę do wielkiej obfitości prywatnych przekazów. Niektóre z nich nie potrzebują fachowego przygotowania teologicznego, żeby zobaczyć w nich herezje.

        • cox said

          @Borys- Kościół do tej pory nie zajął stanowiska (oficjalnie) w sprawie Mediugorie dlatego, że te objawienia wciąż trwają. Takie są procedury kościelne.

    • Peluszka said

      Owszem, Bóg jest Miłosierdziem i zawsze z radością przygarnia każdego grzesznika, który się nawraca, jednak Bóg nie narzuci ukochanemu dziecku swojej woli. Jeśli dziecko nie kocha Ojca i nie chce przebywać w Jego towarzystwie, to Bóg go siłą do tego nie zmusi. Będzie dawał kolejne szanse, napomnienia i nigdy nie zrezygnuje z walki o dziecko, ale.. to do dziecka należy wybór, czy chce przebywać w Jego świętej obecności. Bóg szanuje wolną wolę człowieka, jeśli człowiek przed śmiercią nie powie Bogu „tak”, to Bóg go nie będzie zmuszał do przebywania w Jego Królestwie. Sugerując, że nie istnieje piekło, głosi Pani herezję. Piekło istnieje i niestety nie jest puste. Bóg nie chce potępienia człowieka, ale człowiek, który odrzucił Boga nie potrafi znieść widoku Najświętszej, Najdoskonalszej, Najczystszej Miłości. Nie zdążył przygotować swej duszy do napełnienia jej Szczęściem bez granic. Taki człowiek nie może znieść widoku Boga i Jego świętych i sam się potępia.

      I nie ma Pani racji twierdząc, że miłość niczego nie wymaga. Wymagam od moich dzieci tyle, ile pozwala mi na to ich dojrzałość. Wymagam, bo je kocham. Bo bez określonych granic mogłyby się poparzyć, złamać nogę, wpaść pod samochód, itp. Wymagam, mimo, że mam świadomość, że mogą być nieposłuszne – a gdy tak się dzieje nadal je kocham, choć serce mi się kraje, gdy przybiegną ze skręconą nogą czy zdartym łokciem… Nie odrzucam ich z powodu ich nieposłuszeństwa, ale jestem przy nich i wciąż je kocham. Wymagania dają poczucie bezpieczeństwa. Zawsze w szkole, a później w pracy, ceniłam nauczycieli/ szefów, którzy stawiali mi konkretne wymagania. To dzięki nim nauczyłam się najwięcej i pokonywałam stopniowo moje niemoce i lęki. Poza tym Dekalog, to wymagania, jakie Bóg stawia przed człowiekiem, zatem trudno przyznać Pani rację, gdy pisze Pani, że Bóg, który jest Miłością niczego od nas nie wymaga. Dekalog nas nie ogranicza. On nam wskazuje bezpieczną drogę. Pani rozumowanie może prowadzić do bardzo niebezpiecznej konkluzji, że skoro Bóg jest tak niesamowicie wyrozumiały i niewymagający, to ja mogę robić w swoim życiu bardzo wiele złych rzeczy bez jakichkolwiek konsekwencji. Przykro mi, ale Niebo jest dla wytrwałych twardzieli, którzy codziennie zapierają się siebie, by Chrystus ciosał ich dusze tak, by jak najdokładniej oddawały blask Bożej Miłości.

      A te „mity”, o których Pani wspomniała, są zawarte w Biblii – słowie Boga danym ludziom. Bóg jest jeden w trzech boskich Osobach. Życzę światła Ducha Świętego i osiągnięcia zbawienia w Jezusie Chrystusie, Panu naszym.

      • borys said

        Monika moim zdaniem ma rację. Napisała Pani :” Piekło istnieje i niestety nie jest puste”. Szatan wg. Biblii nie jest Stwórcą. Piekło jest określonym miejscem przebywania potępionych na wieki. Kto zatem stworzył piekło ? Rozumiem, że jest to miejsce, gdzie Boga nie ma. A więc są miejsca gdzie nie ma Boga, chociaż Biblia mówi, że Bóg jest wszędzie ? I jeszcze jedno. Czy Pani potrafiłaby być szczęśliwa w niebie wiedząc, że Pani dziecko odrzuciło (?) Boga i przebywa na wieki w piekle ? cyt.”Przykro mi, ale Niebo jest dla wytrwałych twardzieli”.Jeśli tak, to składam Pani wyrazy najgłębszego współczucia – przede wszystkim dlatego, że nie rozumie Pani co to jest MIŁOŚĆ. Poza tym, skąd ta pewność, że jakikolwiek człowiek odrzuciwszy Boga (na Ziemi) – trafiając do piekła nie spostrzeże swojego strasznego błędu i nie zatęskni do Ojca. Biblia mówi, że powrót jest niemożliwy. Że oba miejsca (?) dzieli przepaść nie do pokonania. Czy nie wydaje się Pani, że to nie trzyma się kupy ? Szczególnie w kontekście miłości ? O tej miłości, o której pisał w Ewangelii św. Paweł właśnie. Proponuję przypomnieć sobie Jego słowa.
        Te pokrętne moim zdaniem dogmaty nie uderzają w Istotę i świętość Stwórcy, lecz ujawniają bezsensowność tego co wymyślili ludzie ” w imię Boga”. Bezkrytyczność postępowania dostojników kościoła w jego całej historii, sankcjonowana okresowo topieniem lub paleniem na stosie jakichkolwiek wolnomyślicieli skutkuje dzisiaj brakiem spójności i początkiem upadku wiary. Także wśród księży, którzy zwątpiwszy w Boga dopuszczają się najgorszych czynów deprawacji nieletnich.
        Ostatecznym „wyjściem” z tej sytuacji jest „furtka” teologiczna – że ” nieznane są drogi Pana” lub, że ” jest to wielka tajemnica, którą Bóg ujawni kiedyś wybranym”. Ale prawdziwa miłość i wiara nie potrzebują żadnych tajemnic i nie mają nic do ukrycia.

        • „Kto zatem stworzył piekło?”
          źle zadane pytanie. Prawidłowo: kto stworzył pojęcie piekła: odpowiedź brzmi: człowiek w momencie popełnienia grzechu pierworodnego tzn. jego świadomość samookreśliła się jako stan oddzielenia, braku Boga. Później człowiek nadał temu nazwę: piekło, gdyż poznaje ten stan pośrednio, poprzez porównanie. Szatan tego stanu doświadcza bezpośrednio, tzn. bez nazywania go, gdyż nie może się już do niczego innego odnieść, nie ma takiego „wspomnienia”, nie ma takiego w nim zalążka woli, które by mu to odniesienie dało. Wynika to z jego doskonałego poznania skutków jego wyboru.
          „A więc są miejsca gdzie nie ma Boga, chociaż Biblia mówi, że Bóg jest wszędzie” mieszasz porządki. Bóg jest wszędzie jest o wiele szerszym pojęciem niż tylko dotyczącym miejsca. W świecie duchowym miejsce jest miarą świadomości poznania, głębokość, intensywność percepcji. Dla ciała i dla umysłu materialnego człowieka to miejsce rzeczywiście będzie przestrzenią fizyczną, jednak już nie tak doświadczaną jak obecnie w śmiertelnym ciele. Potępieni będą to odczuwać w ciałach nieśmiertelny, a więc poznawczo będą posiadali doskonałą wiarę jak demony (złe duchy też wierzą i drżą). Zbawieni natomiast, gdy Słowo Boga powróci do Niego w uwielbionych ciałach tak poznają Boga, że Bóg będzie w nich wszystkim we wszystkich. Ciało dzięki uwielbieniu będzie w stanie także przyjąć poznawczo wszystko we wszystkim. W potępionych Bóg jest wszystkim we wszystkich w ich nieśmiertelności ciał i wiecznego już na przyszłość ich istnienia podobnie jak w demonach, z tym, że w bezcielesności. Oczywiście można pogodzić Miłość z piekłem jak najbardziej. Bóg będzie na wieczność kochał potępionych. Będzie to mianowicie MIŁOŚĆ OCZEKUJĄCA, ciągle mająca nadzieję, ciągle otwarta, ciągle wyglądająca, ale bez bólu zaniepokojenia, gdyż mająca doskonałe rozeznanie i pewność niemożności innej możliwości niż powrót. Potępieni z kolei żyją w stanie wiecznego aktu odrzucenia możności osądu własnej osoby w odniesieniu do Boga. Gdyby to uczyniły natychmiast dostąpiłyby usprawiedliwienia, jednak tego nie zrobią z powodu doskonałego poznania skutków swojego wyboru. Bóg pomimo wiedzy tego stanu rzeczy będzie niecierpiętliwie oczekiwał na powrót stworzenia do niego. Tak samo zbawieni będą przejęci Miłością Boga podzielą jego niecierpiętliwe oczekiwanie. Można porównać to do obserwacji osoby przez kamerę: widzisz tą osobę, kochasz ją, jednak nie podzielasz jej bólu gdyż nie doświadczasz go ani pośrednio ani bezpośrednio. Ten ból tylko odczuwa potępiony.

        • Peluszka said

          Stąpa Pan po grząskim gruncie new age’owskich bajek. To nie są moje słowa. Napisałam to, czego naucza Jezus Chrystus, a św. Paweł, na którego Hymn o miłości się Pan powołuje napisał też: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”, a w innym miejscu (Liście do Galatów):

          ” Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. 7 Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. 8 Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! 9 Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!”

          Jak Pan mi wytłumaczy Pana wybiórczą postawę wobec nauki Chrystusa? Czerpie Pan z Biblii to, co jest wygodne, a zdaje się nie zauważać gromkich napomnień o czystość nauki i wezwanie do nawrócenia, a więc zerwania z grzechem i bezgranicznego zaufania Bogu.

          W jednym ma Pan rację – nie wiem czym jest Miłość. Gdy wydaje mi się, że już znam odpowiedź, ona pokazuje zupełnie inne oblicze i w tym momencie jest niemożliwa do ogarnięcia moim małym rozumem. Może to dziwnie zabrzmi, ale najbardziej czułam się bliska Bogu wówczas, gdy mnie doświadczał, gdy po ludzku wydawało się, że jestem na przegranej pozycji. Pyta Pan, czy byłabym szczęśliwa wiedząc, że któreś z moich dzieci jest potępione. Oczywiście, że by mnie to bolało, dlatego jako kochająca Boga matka robię wszystko, co mogę, by dzieci przed piekłem ochronić. Każdy ból, niepowodzenie, kpinę staram się ofiarować jako zadośćuczynienie za grzechy moje i całej mojej rodziny. Czy mi się uda? Nie wiem. Resztę zostawiam Bogu, bo jestem za mała, by wszystko zrozumieć i ogarnąć. Wiem, że szczęście Boże inaczej smakuje, niż ludzkie i w Bogu można być szczęśliwym nawet wśród łez, samotności i utrapień.

          Ma Pan też rację, że w Kościele jest wiele ran spowodowanych grzechami, ale ja ufam Chrystusowi, który powiedział: „Ty jesteś Piotr, Opoka. I na tej Opoce zbuduję swój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą”. Kocham Kościół Chrystusowy i mam pewność, że Chrystus go oczyści i przyozdobi wieńcem zwycięstwa. Niech Pan Bóg Pana błogosławi i napełnia swym Duchem.

        • EWA DM said

          Ks. Jacek Zjawin nazywa hasło „Przecież Pan Bóg jest wszędzie” antykościelnym sloganem.
          http://www.bkaznodziejska.pl/nr/sugestie_homiletyczne/rocznica_poswiecenia_kosciola/nie_chodze_do_kosciola.html
          Ale nawet wchodząc w proponowane tym sloganem rozumowanie – Pan Bóg jest wszędzie, bo jest On nieskończonym i doskonałym Duchem. Biblia nam mówi, że istnieje ogień wieczny przygotowany diabłu i jego aniołom, do którego zostaną również odesłani ci, o których Jezus mówi – przeklęci. Więc jest jednak takie miejsce, czy taki stan duchowy, w którym nie będzie można odczuć Bożej obecności.
          A „stosy” i „deprawacje” to taka demagogia, która wieńczy rozważania wolnomyślicieli.

        • cox said

          @Borys- Gdyby było tak, jak piszesz to piekło byłoby puste, a tak niestety nie jest. Pogląd jakoby dusza, k,tóra trafiła do piekła po jakimś czasie wstępowała do Nieba jest delikatnie mówiąc zwodniczy. W takim razie co nas ma powstrzymać przed dajmy na to pozabijaniem się nawzajem? Przecież według twojego toku rozumowania i tak kiedyś wszyscy zostaniemy zbawieni? Po co wogóle się wysilać na tej ziemii?

        • Halina said

          Piekło stworzył Bóg Ojciec z myślą o szatanie który jest Jego stworzeniem powołanym do miłości tylko jegopycha i wyniosłość spowodowała to że chciał sie wywyższyć ponad Stwórce , dlatego został wypędzony z Nieba do miejsca w którym nie ma tego co jest przymiotem Boga…..Lucyfer nie chciał zaakceptować decyzji Boga Ojca odnośnie Maryji i Jej pozycji w Niebie , świadomie sprzeciwił sie woli Boga i został odłączony odcięty od stwórcy …W Niebie pozostali tylko ci Aniołowie którzy chcieli pełnić wole Boga Ojca …A ponieważ wymiar świata ziemskiego był blisko wymiaru piekła , podstępem wdarł sie szatan w wymiar człowieka skłaniając Adama i Ewe do wpuszczenia do swego serca tego co on chciał wprowadzić by uzyskac kontrole władze nad człowiekiem …Od tej pory człowiek ma problemy , bo zadaniem jego było by pełnił wole Boga Ojca tu na ziemi tak jak czyni to Anioł w Niebie , ale cały czas przeszkadza mu w tym szatan podstępem wprowadzając w błąd , skupiając uwagę na tym czym człowiek nie powinien sie skupiać , bo to powoduje problemy w osiąganiu Bożego celu …Zamiarem szatana jest prowadzenie człowieka drogą która on podąża …Robi wszystko by człowiek został odcięty od Miłości tak jak on został odcięty …Tylko jest jedno ale , człowiek robi żle dlatego że nie rozumie , nie zdaje sobie sprawy z tego jakie konsekwencje i nastepstwa przynosi ,itd , nie jest w pełni Swiadom podejmowanych decyzji……..A szatan robi wszystko świadomie dobrowolnie z premedytacja i za to jak w świecie jest w głównej mierze wine ponosi szatan i to on powinien być karą i winą obciążony za każdy błąd , za każdą wadliwą myśl dążenie pragnienie czyn człowieka….Człowiek natomiast powinien odpowiadać za to że pozwolił by szatan zbliżył sie do niego i zrobił marionetke do zadawania Bogu przykrości przez to że nie podąża Bożą drogą do Bożego celu , tylko realizuje zadania szatana zmierzające do tego by podzielić los szatana w piekle , by być odciętym od Miłości ……….Tylko Jezus Chrystus Król i Mateńka Maryja robią wszystko co potrzebne by człowiek mógł podążać drogą współpracy z Bogiem , dlatego tak bardzo są atakowani przez tych co są osaczeni przez szatana ….Oni robią to co potrzebne jest aby każdy człowiek i cały świat mógł być wypełniony przez Ducha sw ….Boża sprawiedliwość może spowodować to że człowiek może dostąpić łaski pomocy do wyjścia z tego w czym podstępem i kłamstwem pogrążył go szatan jeżeli przeprosi poprosi o łaskę pomocy i oskarży szatana o to że to jego wina ..i Boża sprawiedliwość uzna szatana winnego zaistnienia takiej sytuacji ,zamykając szatana w piekle na zawsze juz by już nigdy nigdzie nikomu nie robił problemów w pracy dla radości i chwały Boga Ojca………Wszystko co istnieje nie jest bajka tylko konsekwenca i następstwem wydarzeń w świecie duchowym ..Nic nie jest przypadkowe tylko realną rzeczywistością istniejącą w świecie duchowym nie zapominajmy o tym……………

        • Halina said

          O piekle wiemy tyle że nie ma tam Miłości prawdy sprawiedliwości , Bożej jasności , tego co jest w Niebie …..Piekło stworzone jest po to by szatan mógł schronić sie przed Bożą sprawiedliwością , bo szatan bardzo cierpi w Bożej sprawiedliwości …Piekło stworzył Bóg Ojciec z miłości do szatana bo to Jego stworzenie , które powstało z miłości by wraz z Nim trwało i pełniło to co zleca do wykonania , ale szatan nie chciał tego czynic i musiał iść do miejsca by ponieśc kare ……Przecież Pan Jezus mówił do szatana —–powiedziane jest że będziesz słuzył Panu Bogu———-z tego wniosek że mogą nastąpić jakieś inne relacje między szatanem a Bogiem , że być może szatan będzie chciał pracować dla Boga ….Ale to nie nasza sprawa tylko między Bogiem a szatanem ……Człowiek puki co jest na drodze pełnienia woli Boga mimo że z piekielną mocą przeszkadza przeklęty szatan…..Człowiek wybrał chce służyć Bogu wraz z Mateńką Maryją , z Chrystysem Królem , chce być prowadzony przez Ducha sw i może otrzymać pomoc i łaske która potrzebna jest aby wyjść z tego w czym pogrążył szatan , odnależ Bożą droge i podążać do Bożego celu ….Miejmy nadzieje że zatryumfuje Boża prawda i w nic obróci wszystko to co zbudował i wprowadził szatan bo to wszystko błąd kłamstwo podstęp , a w zetknięciu z prawdą przegrywa …..Jeszcze jedno szatan jest nieśmiertelny tak jak Bóg Ojciec jest nieśmiertelny , i dusza ludzka także jest nieśmiertelna bo to jest częścią Stwórcy i Stwórca nie może zabić samego siebie ……Bardzo trudno jest pojąć i zrozumieć sprawy świata duchowego……….Był czas że modliłam sie o to by szatan był unicestwiony i bardzo dziwiłam sie Bogu ze pozwala na to żeby to piekielne bydle tak krzywdziło człowieka i zadawało Mu ból….Wtedy wpadły mi w ręce przekazy z Nieba które wyjaśniły mi tą kwestie , dlatego teraz nie dziwie sie bo rozumie powód dla którego tak jest …I zawsze powterzam niech będzie tak jak życzy sobie Bóg bo to dobre słuszne prawidłowe……

        • Weronika said

          O piekle wiemy o wiele wiecej. Jest wiele przekazow na ten temat.Polecam Fulle Horak, sw. Siostre Faustyne…przekazy Bonawentury Meyera. Pieklo jako schronienie przed Boza sprawiedliwoscia ???? Halino , to czysta herezja, wszystko odwrocilas…Pieklo jest kara, a Boza sprawiedliwosc to nie diabel przed ktorym trzeba czy mozna sie schronic….Milosc do szatana??? Bog mial milosc do aniola ktorego stworzyl, ale ten aniol stracil swoje przywileje i zostal skazany na wieczne potepienie czyli na pieklo.Bog nie stworzyl szatana…tak jak nie stworzyl grzechu, chorob czy smierci…to aniol ciemnosci i zli ludzie skazuja sie na kary i poprzez swoja pyche czy inny grzech staja sie diablami na wlasne zyczenie..

        • Halina said

          czy to jest herezja nie wiem ….to wyczytałam nad tym sie zastanowiłam…z tego wyciagnełam wnioski ….i tym sie z Wami podzieliłam ….nie uwazam bym coś żle zrobiła ……Bóg jest samą miłością On nie nienawidzi On kocha każde Jego stworzenie , tylko nie kazde Jego stworzenie zasługuje na Jego miłośc i tutaj swoje wyznacza Boza sprawiedliwość…….A co zadecyduje tak byc musi …..Faktem jest że przez Dzieło Jezusa sprawiedliwość została zwyciężona przez miłośc…..I my teraz uczestniczymy w dokończeniu tego Dzieła ….Takie są realia , w których uczestniczymy ……Nie mam zamiaru wprowadzać nikogo w błąd , każdy sercem odbiera co jest zgodne z jego odczuciami a co należy odrzucić ….co jest zrozumiałe ,a co nie do pojęcia ….

        • Leszek said

          …I jeszcze jedno. Czy Pani potrafiłaby być szczęśliwa w niebie wiedząc, że Pani dziecko odrzuciło (?) Boga i przebywa na wieki w piekle?…
          W tym twierdzeniu Borysa (i zresztą wielu podobnie myślących i tak twierdzących) tkwi poważny błąd, wynikający z ludzkiego, ziemskiego patrzenia na ten problem zarysowany w tak postawionym pytaniu.
          W książce F. Schouppe TJ zatyt. „Piekło” możemy odnaleźć podobnie brzmiące tony, a mianowicie: „…Wielu ludzi wytaczając różne argumenty, zaprzeczające istnieniu piekła, kary wiecznej, zapytuje: ‚Jakże moglibyśmy być szczęśliwi w niebie wiedząc, że ktoś z najbliższych został potępiony na wieki?’ (str. 1.1/12)
          Dalej Autor tak pisał: „stawianie tego pytania wynika też m.in. z faktu, że na tej ziemi nasze pojmowanie prawd wiecznych jest z konieczności ograniczone. Całą prawdę pojmiemy dopiero w niebie….”.

          Jest bowiem rzeczą pewną, że przebywanie bliskich w piekle dla wiedzących o tym, zbawionych w Niebie nie ma żadnego wpływu na ich wieczne szczęście, ta wiedza nie mąci w żadnym wypadku ich szczęścia! Skąd o tym wiadomo? Choćby z tego oto poniższego fragmentu nadprzyrodzonego dzieła „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, w którym tak mówi, Bóg Ojciec:
          „Dusza sprawiedliwa, która kończy życie w miłości, związana jest miłością. Nie może wzrastać w cnocie, bo minął czas. Lecz może zawsze kochać z tą miłością, z jaką przychodzi do Mnie i tą miarą będzie jej odmierzone. …
          W miłości radują się wybrani Moi wiecznym widokiem Moim; uczestniczą w dobru, które mam w sobie i którego udzielam wedle miary jego; tą miarą jest stopień miłości, z jaką przyszli do Mnie. Ponieważ trwali w miłości Mojej i w miłości bliźniego i są zjednoczeni przez miłość czy to ogólną, czy szczególną, które wypływają z tejże samej miłości, radują się i weselą, poza dobrem, które wszyscy posiadają wspólnie, również szczęściem innych, uczestnicząc przez miłość, w dobru drugiego. Święci radują się i weselą z aniołami, wśród których są umieszczeni wedle stopni i jakości cnót, jakie głównie uprawiali na świecie, związani z sobą węzłem miłości. Uczestniczą też szczególnie w szczęściu tych, których kochali czulej na ziemi, osobliwą miłością. Przez miłość tę wzrastali w łasce i cnocie i pobudzali jeden drugiego do stwierdzania chwały i sławy imienia mego w sobie i w bliźnim. Tej miłości nie utracili w życiu wiecznie trwającym, przeciwnie, uczestnicząc coraz ściślej i z większą obfitością jeden w miłości drugiego, pomnażają dobro powszechne.
          Nie chciałbym, abyś myślała, że tym dobrem szczególnym radują się tylko sami między sobą. Tak nie jest; uczestniczą w nim wszyscy szczęśliwi mieszkańcy nieba, wszyscy umiłowani synowie Moi i cała natura anielska. Gdy dusza dochodzi do życia wiecznego, wszyscy uczestniczą w dobru tej duszy, jak i ta dusza w dobru wszystkich. Nie aby ich czy jej czara mogła się zwiększyć, lub też musiała być dopełniona, bowiem jest pełna i zwiększyć się nie może, lecz czują radość, upojenie, zachwyt, wesele, które odświeżają się w nich na widok tej duszy. Widzą, że przez moje miłosierdzie wzniesiona została z ziemi w pełni łaski, radują się we Mnie dobrem tej duszy, które otrzymała przez moją dobroć.

          I dusza ta jest szczęśliwa we Mnie i w duszach, i w duchach błogosławionych, widząc i poznając w nich piękność i słodycz mojej miłości. Wszystkie pragnienia ich wołają w obliczu moim o zbawienie całego świata. Życie ich skończyło się w miłości bliźniego, nie utracili tej miłości. Przeszli z nią przez bramę, którą jest Jednorodzony Syn Mój (por. J 10,7.9), jak ci to poniżej opowiem: związani są tym węzłem miłości, w którym zakończyli życie i trwają w nim wiecznie.

          S ą t a k z g o d n i z w o l ą M o j ą, ż e m o g ą c h c i e ć t y l k o t o, c z e g o Ja c h c ę; wolna wola ich tak jest związana węzłem miłości, że gdy minie czas, stworzenie obdarzone rozumem, które umiera w stanie łaski, nie może już grzeszyć. W o l a i c h t a k b a r d z o j e s t z j e d n o c z o n a z M o j ą, ż e gdy ojciec lub matka widzą syna w piekle, gdy syn widzi w piekle ojca i matkę, n i e m a r t w i ą s i ę t y m, s ą nawet r a d z i widząc, że są ukarani, jako nieprzyjaciele Moi. Nic nie może poróżnić ich ze Mną; wszystkie pragnienia ich są spełnione.

          Pragnieniem błogosławionych jest widzieć chwałę moją w was podróżnych pielgrzymach, którzy zawsze biegniecie do kresu śmierci. Pragnąc chwały Mojej, pragną zbawienia waszego, przeto zawsze modlą się do Mnie za was. Pragnienie to spełniam, choć tam, gdzie wy ciemni nie wierzgacie przeciwko miłosierdziu Mojemu…”.
          (z rozdz. „Nauka o Moście” XLI – O chwale błogosławionych).
          Podobnie możemy przeczytać w „Poemacie Boga- Człowieka” Marii Valtorty, w rozmowie Pana Jezusa z Marią, matką Judasza:
          «…Za to, że cię (tj. Marię Magdalenę – dop. mój) wyrwał demonowi, zasłużył u Boga na przyszłą łaskę, z powodu której będą o nim mówiły narody i aniołowie. I jak o Łazarzu, tak będą też mówić o innych ludziach, zwłaszcza o kobietach, które swym heroizmem wyrwały szatanowi jego zdobycze.»…

          Maria, [matka] Judasza, nie odzywa się, lecz patrzy, patrzy na Nauczyciela… Jezus też patrzy na nią. Mógłby zostawić ją w tym złudzeniu. Nie robi tego. Nie dręczy jej, ale też jej nie łudzi. Odpowiada wszystkim: «Dowiecie się w Niebie.»
          Matka Judasza, żyjąca w ciągłym niepokoju, pyta: «A jeśli komuś się nie uda, pomimo jego pragnienia? Jaki będzie jego los?»
          «Taki, na jaki jego dusza dzięki [swojej] dobroci zasługuje.»

          «Niebo? [– pyta dalej matka Judasza – ] Ale, o Panie, małżonka, siostra lub matka… której nie uda się zbawić tych, których kocha, i ujrzy ich potępionych… czy będzie mogła, będąc w Raju, posiąść [szczęście] Raju? Czy nie sądzisz, że nigdy nie będzie mieć radości, bo… ciało z jej ciała, krew z jej krwi zasłużyły na wieczne potępienie? Ja myślę, że ona nie będzie mogła cieszyć się, widząc kogoś, kogo kocha, wydanego na pastwę straszliwej kaźni…»
          «Jesteś w błędzie, Mario. Oglądanie Boga, posiadanie Boga to źródło tak nieskończonej szczęśliwości, że nie ma udręki dla zbawionych. Będą aktywni i uważni wobec tych, których jeszcze mogą ocalić, ale już nie będą cierpieć z powodu tych, którzy oddzielili się od Boga i oddalili się od nich, będących w Bogu. Komunia świętych jest dla świętych.» (z Księgi IV,66, str. 230/231).

          I jeszcze by dopełnić całości odpowiedzi, warto by przytoczyć słowa św. Augustyna: „Jeżeli zaś na drugim świecie, skutkiem Sądu Ostatecznego przyjdzie Boża pomsta, sprawiedliwemu podoba się to samo, co i Bogu, żeby nie było dobrze złym, żeby z nagrody należącej się pobożnym nie korzystali również bezbożni” (św. Augustyn ‚Objaśnienia psalmów’ , tom 3, str. 399/400; z komentarza do Ps 58,11a: ‚sprawiedliwy cieszy się, kiedy widzi karę’).

    • szach said

      to jakieś szkodliwe teksty,mające przekonać,że piekła nie ma. Bzdury. Jezus Chrystus nauczał inaczej i innej Ewangelii nie ma. A gdyby kto inną głosił,choćby i sam anioł z nieba-niech będzie przeklęty.

      • irmina said

        Ostro ! Można powiedzieć nawet – że z wypowiedzi tej emanuje miłość do bliźniego i Boga. I ogromna wiara w jedyną prawdziwą ewangelię. A gdyby ktoś głosił inną – choćby „ANIOŁ Z NIEBA – NIECH BĘDZIE PRZEKLĘTY.” A więc za cenę obrony ewangelii przekląć można nawet anioła z nieba ? A wszystko inne to bzdury ? Zaiste, wiara podąża na manowce – skoro jest głoszona w taki sposób, trącący zwykłym fanatyzmem. Ktoś napisał na tym blogu, że wiara, jeśli jest prawdziwa obroni się sama. I miał rację. Jednak jak z tego widać ma ona obrońców nie przebierających w środkach wyrazu. Może z chęci nagrody w niebie ? Ta, oraz niektóre inne wypowiedzi na tym blogu są przerażające w swojej jednostronności i zaślepieniu. Z bólem trzeba przyznać, że niektóre wypowiedzi są cenzurowane i moderowane, niektóre (zapewne te „nieprawomyślne”) nawet usuwane. A przecież to nie są czasy średniowiecza. W dzisiejszych czasach potrzeba szerokiej dyskusji na tematy Boga i religii. To jedyna droga ku odnowieniu wiary szczególnie wśród młodzieży. I szczególnie wtedy, gdy ujawniane są fakty wykorzystywania posługi kapłańskiej do czynów nie licujących z godnością zwykłego człowieka, zaś szermowanie posądzaniem o demagogię, lub udawanie, że nie ma problemu – prowadzi donikąd.

        • Peluszka said

          Pani Irmino, przecież ten „ostry” – jak go Pani określiła – cytat jest autorstwa św. Pawła i pochodzi z Listu do Galatów… A do Boga jest tylko jedna Droga – Jezus Chrystus, którego nauczanie spisane jest w Nowym Testamencie, szczególnie w Ewangeliach.

          Niech dobry Bóg ukołysze Panią w swych świętych dłoniach, niech napełni Panią pokojem i Duchem Świętym. Proszę się tak nie martwić o Kościół Chrystusowy – Bóg trzyma go w objęciach i obiecał, że bramy piekielne go nie przemogą. Proszę trwać i nie zniechęcać się ludzkimi grzechami. Bóg zwycięży.

    • cox said

      Bóg oczywiście kocha nas wszystkich, ale jednocześnie szanuje wolną wolę każdego z nas. Jeśli jakiś konkretny człowiek pomimo nieustannych ,,apeli” Boga nie będzie chciał się zbawić, to On to uszanuje!

    • EWA DM said

      Ja się z Moniką nie zgadzam. Miłość Boża stawia nam warunki i wymagania – i to konkretne. Przejawiają się one w całym Piśmie Świętym. Oczywiście – w dekalogu, w największym przykazaniu miłości, w ośmiu błogosławieństwach, w Jezusowym nakazie uczynków miłosiernych względem drugiego człowieka (Mt 25,31-46). Ostrzeżeniem przed naszą niefrasobliwością życiową są słowa: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo… ”
      Ponieważ jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, to bierzmy przykład z mądrej, wymagającej miłości Boga, bo ona porządkuje nasze życie i prowadzi do życia wiecznego w Bożym Królestwie.

      • irmina said

        św. Paweł :”Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
        Miłość nie zazdrości,
        nie szuka poklasku,
        nie unosi się pychą;
        nie dopuszcza się bezwstydu,
        nie szuka swego,
        nie unosi się gniewem,
        nie pamięta złego;
        nie cieszy się z niesprawiedliwości,
        lecz współweseli się z prawdą.
        Wszystko znosi,
        wszystkiemu wierzy,
        we wszystkim pokłada nadzieję,
        wszystko przetrzyma.
        Miłość nigdy nie ustaje,
        nie jest jak proroctwa, które się skończą,
        albo jak dar języków, który zniknie,
        lub jak wiedza, której zabraknie.”
        Jeśli mówimy o miłości stawiającej nam wymagania i konkretne warunki – to chyba nie rozumiemy tego co napisał Św. Paweł o miłości właśnie. Oczywiście wszystko można przekręcić, dopasować, przeinaczyć a nawet sfałszować lub inaczej zinterpretować. Ale podobno nasze „tak” ma oznaczać „tak”, a „nie” znaczyć „nie”. Miłość nie może być wymagająca, bo wtedy przestaje być miłością. Największe zaślepienie wiary tego nie zmieni. Jest rzeczą tragiczną, że ludzie wierzący głęboko, albo za takich się uważający nie potrafią tego zrozumieć. Istoty miłości nie da się dopasowywać do żadnych ram, dogmatów, wiary czy religii. Jakiejkolwiek. Bo prawdziwa miłość jest tylko jedna – bezwarunkowa. Inna, nie jest miłością. Kto tego nie może pojąć ten prawdopodobnie nigdy nie pojmie Boga. Miłość nie jest pojęciem, które jeśli jest niewygodne dla jakiejś idei czy dogmatu to tym gorzej dla niej.

        • Peluszka said

          Pani Irmino, bardzo Panią proszę, by jeszcze raz Pani przeczytała ten piękny Hymn i uczciwie odpowiedziała sobie na pytanie czym on jest. Bo w gruncie rzeczy stanowi on piękną poetycką wykładnię Dekalogu, czyli Bożych wymagań.

          Miłość nie zazdrości – cieszy się, że sąsiad ma mądre dzieci, że siostra kupiła ładniejszy dom, że szwagier dostał dobrą pracę, itp.;
          Miłość nie szuka poklasku – wszystko, co czyni, czyni dla chwały Boga, a nie swojej. Nie wykonuje dobrych uczynków na pokaz, by zyskać uznanie innych ludzi;
          Miłość nie unosi się pychą – jest pokorna. Bardziej ufa Bogu, niż swoim siłom;
          Miłość nie dopuszcza się bezwstydu – nie chodzi nieskromnie ubrana, nie poddaje się nieczystym myślom, nie prowokuje innych swoim zachowaniem, nie patrzy pożądliwie, nie współżyje przed ślubem, nie zdradza, nie flirtuje, nie stosuje antykoncepcji, nie ogląda pornografii, itp.;
          Miłość nie szuka swego – pragnie większego dobra dla innych, niż dla siebie. Jest ofiarna, potrafi poświęcić swoje potrzeby dla potrzeb bliźniego, nie musi mieć ostatniego zdania;
          Miłość nie unosi się gniewem – potrafi wybaczać, nie szuka zemsty, nie działa pod wpływem złych emocji;
          Miłość nie pamięta złego – daje kolejną szansę, jest otwarta na tego, który prosi o przebaczenie, nie wypomina;
          Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą – jest uczciwa, nie popiera krzywdzących praw i ideologii, nie głosuje na ludzi depczących prawo Boże i/lub naturalne, ma odwagę upomnieć bliźniego, gdy widzi jego złe postępowanie, broni skrzywdzonych;
          Miłość wszystko znosi – jest żertwą ofiarną, wszystkie cierpienia znosi z pokorą, ofiarowując je Bogu;
          Miłość wszystkiemu wierzy – we wszystkim potrafi odnaleźć dobro;
          Miłość we wszystkim pokłada nadzieję – wie, że nawet najtrudniejsza sytuacja ma przyczynić się do wzrostu jej świętości;
          Miłość wszystko przetrzyma – nigdy nie zwątpi w Bożą Miłość.

          Parafrazując:Prawdziwie kocham, gdy jestem cierpliwa; Prawdziwie kocham, gdy jestem łaskawa; Prawdziwie kocham, gdy nie zazdroszczę; Prawdziwie kocham, gdy nie szukam poklasku; Prawdziwie kocham, gdy nie unoszę się pychą… – jak można to nazwać inaczej, aniżeli wymaganiami bezwarunkowej miłości? Boże nakazy i zakazy mają nas nauczyć miłości, o której Pani pisze – my sami z siebie nie jesteśmy do takowej zdolni. Na ziemi mamy nauczyć się kochać, a bez słuchania Boga nie jesteśmy w stanie tego dokonać.

          Bóg jest Miłością i kocha nas niezależnie od tego, czy zdecydowaliśmy się Go kochać, czy też nie, ale ta sama Miłość czyni nas wolnymi i sprawia, że Bóg nie wyłamie drzwi naszej wolnej woli. Jeśli my świadomie i dobrowolnie odrzucamy Miłość nawet w godzinie swojej śmierci, to Bóg nas siłą do Nieba nie zaciągnie. Dusze potępione widzą i odczuwają tragizm swoich wyborów i swego położenia, ale one już nic nie mogą zrobić. Czas, w którym mogły dać się pokochać Bogu, minął, a one dokonały złego wyboru i nie ma już dla nich ratunku. Gdyby było inaczej, Jezus Chrystus, Bóg wcielony powiedziałby nam o tym.

        • Dominik said

          @Peluszka – Cały ten tekst o miłości można by zastąpić tylko jednym zdaniem : Kocham człowieka takim jaki jest i dlatego – że jest, nie wymagam od niego niczego, niczego nie oczekuję i nie osądzam, a tym bardziej nie potępiam. I tyle.
          Najbliższą tej miłości jest miłość matki do dziecka. Matka nigdy dziecka nie odrzuci – choćby popełnił zbrodnię, zawsze go będzie bronić, zawsze go przytuli i ukoi, zrobi dla niego wszystko. Będzie głodować, aby ono miało co jeść, odda mu wszystko, co ma. Gdy dziecku będzie grozić śmierć – matka bez wahania odda swoje życie aby ono mogło żyć. Będzie kochać swoje dziecko nawet wtedy kiedy zdeprawowane targnie się na jej życie.
          Jest na świecie dość przykładów takiej matczynej miłości do swego dziecka, ale wystarczy tylko jeden, aby zadać sobie ważne pytanie : a co z miłością Boga – do dziecka, które On sam stworzył ? Czyżby miłość matki była większa ? A może ta miłość matczyna jest zła, destrukcyjna, nieprawidłowa ? – oczywiście byłaby to bzdura. Po prostu matka kocha swoje dziecko miłością bezwarunkową !
          Ktoś powie, że nie każda, że są inne, tragiczne przykłady zupełnie odmiennych zachowań, nawet nienawiści lub dzieciobójstwa. Tak. Ale wystarczy jeden przypadek prawdziwej miłości matki aby nad taką miłością się zastanowić.
          Wróćmy więc do pytania : a co z miłością Boga ? Odpowiedź może być i jest tylko jedna : MIŁOŚĆ BOGA JEST NAJWIĘKSZA.i TAKŻE BEZWARUNKOWA. Nie szukajmy zatem bocznych uliczek i zaułków w rodzaju łączenia sprawiedliwości, kary, potępienia, sądu, piekła – bo to nie ma nic wspólnego z MIŁOŚCIĄ. Człowiek, który zazwyczaj nie potrafi prawdziwie kochać – przypisał taką właśnie miłość na jaką go było stać – Bogu. Zbudował wokół tej ułomnej miłości całą teologię pseudo prawdy o winie i karze, o sądzie i poczuciu sprawiedliwości, o piekle i wiecznym potępieniu. Ewangelie spisywane były wiele lat po śmierci Jezusa. Odzwierciedlały ówczesny poziom świadomości i mentalności ich autorów. Potem przez wiele lat KK usuwał i korygował teksty dopasowując je do bieżących potrzeb instytucji kościoła, zresztą robi to nadal, a niektóre teksty i ewangelie nigdy nie zostały dopuszczone do publicznej wiadomości. Religię i zasady wiary tworzyli więc ludzie, a argumentem uwiarygodnienia ich słuszności było stwierdzenie, że wynikały z natchnienia Boga. Do dzisiaj Kościół – a ściślej – jego dostojnicy decydują które objawienia są prawdziwe, a które nie, kiedy przekaz jest natchniony i co najważniejsze jak interpretować Pismo Święte i inne Święte teksty pisane. A my, zamiast swoim sercem weryfikować prawdy nam przekazywane – przyjmujemy je bezkrytycznie w całej historii kościoła – także w czasach dzisiejszych. Zaczynamy sami dobudowywać do tej teologii nasze osądy, wyobrażenia i przypisujemy Bogu intencje i zamiary takie jak nam się wydaje, ze są, tłumaczymy według własnego zrozumienia czyny Stwórcy i nie dziwota, że zaplątawszy się w ślepy zaułek zaczynamy się denerwować, używać mocnych określeń, a nawet obrażać oponentów. ALE TO JEST DROGA DONIKĄD. Trzeba wrócić do korzeni wiary, którymi jest MIŁOŚĆ. Jeśli pojęcie miłości będziemy interpretować według własnych standardów, własnego, najczęściej skromnego poziomu uczuć – to ponownie trafimy na manowce. Widać to na tym blogu. Ludzie, którym wydaje się, że są głęboko wierzący wypowiadają się czasem o miłości w sposób przerażająco prymitywny i tendencyjny aby tylko dopasować się do dogmatów głoszonej, a wcześniej przyjętej wiary.

        • Dominiku największym prymitywizmem jest pojmowanie sprawiedliwości w sposób emocjonalny. Poza tym mieszasz Wiarę z Miłością, a są to dwie różne cnoty teologalne. Widzisz nawet twój post świadczy o twoim niepokoju czy aby twój pogląd na sprawy ostateczne jest właściwy. Gdybyś nie dostrzegał cząstki prawdy w tym o czym tu piszemy jeśli chodzi o istnienie piekła nawet nie pomyślałbyś o ustosunkowaniu się do tego. Ale uwierz mi, nagięcie na początku karku przed Bogiem co do jego praw choć kosztuje, na końcu rozjaśnia umysł do takiego stopnia, że wychwalasz Bożą Sprawiedliwość.

      • irmina said

        cytat :” Dusze potępione widzą i odczuwają tragizm swoich wyborów i swego położenia, ale one już nic nie mogą zrobić. Czas, w którym mogły dać się pokochać Bogu, minął, a one dokonały złego wyboru i nie ma już dla nich ratunku.”
        Te słowa mówią wszystko. Tak właśnie manipuluje się pojęciem miłości bezwarunkowej. Miłości, która „nie pamięta złego” , „wszystko znosi, wszystkiemu wierzy”, „we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma, nigdy nie ustaje”. Ale widocznie nie wtedy gdy „dusze już nic nie mogą zrobić, bo czas miłości minął i nie ma już dla nich ratunku”. Jak to się ma do miłości bezwarunkowej (do miłości w ogóle ) ?
        Bo tak my ludzie odczuwamy pojecie sprawiedliwości i takie poczucie przypisujemy Bogu. Większość wypowiedzi na tym blogu argumentuje że „Bóg chciał…Bóg planował… Bóg będzie…. Bóg nie będzie….” Tak, zapewne my ludzie najlepiej wiemy co Bóg chce , co zrobi, czego nie będzie robił itd. Bo to pasuje do naszych teologii, naszych standardów religijnych i naszych dogmatów.
        Kiedy Chrystus głosił posłanie miłości – ludzie pytali – kto to jest, co on mówi, on bluźni przeciwko wierze naszych ojców i ojców naszych ojców. A kapłani postanowili go schwytać i zabić. Kiedy wydanego Jezusa osądzano na śmierć – Piłat, wiedząc, że jest on sprawiedliwy zapytał lud kogo wypuścić Chrystusa, czy Barabasza (zbrodniarza) ? I lud tak naprawdę – przekupiony przez kapłanów wydał Jezusa na ukrzyżowanie.
        Gdyby dzisiaj Chrystus głosił nowe przesłanie miłości Boga (Objawienie A. Kirkwood), oraz to, że życie wieczne mamy od zawsze i na zawsze, lud – chrześcijanie przede wszystkim – zawołał by : kto to jest, co on mówi (głosi), on bluźni przeciwko wierze naszych ojców i ojców naszych ojców. I założyli by Mu na głowę koronę cierniową posądzenia o herezję, i biczowali by Go słowami ” to bzdury (bzdety), a niektórzy powiedzieli by „niech będzie przeklęty – bo głosi inną ewangelię niż ta jedna „prawdziwa” od 2000 lat. A potem przypisali by Mu rzeczy, których nie popełnił aby Go skazać – nawet na śmierć. A gdy prezydent spytałby kogo ma ułaskawić: czy zbrodniarza – pedofila, czy tego sprawiedliwego, który głosi nowe przesłanie miłości – lud chrześcijański by zawołał : ułaskaw raczej tego zbrodniarza. I Chrystus został by zabity po raz kolejny. Taka jest nasza ludzka mentalność, takie jest nasze zapamiętanie i zaślepienie w „jedynie słusznej wierze”, takie jest nasze poczucie sprawiedliwości. Przepraszam – NIE NASZE. NIE WSZYSTKICH – na szczęście. Są bowiem ludzie zawsze otwarci na miłość i prawdę, którzy zawsze będą jej poszukiwać. Ludzie, którzy nie manipulują pojęciem miłości. Bo Bogiem jak wiadomo (nie dla wszystkich) nie da się manipulować. I w tym cała nadzieja.

        • Masz rację mówiąc o manipulacji. Ja bym jednak użył stosowniejszego słowa: uwarunkowanie. Mianowicie człowiek może tylko opisać stan piekła. Opisując stan piekła może się posłużyć tylko ludzką logiką, inaczej samo zdanie jest w sobie sprzeczne. Np. stwierdzenie, że Bóg jest Sprawiedliwy, który za zło karze a za dobro wynagradza jest podane przez Kościół jako prawda do wierzenia, ale jest to prawda podana na ludzki sposób, aby był zrozumiały dla przeciętnego człowieka, gdyż Kościół nie może ludziom podawać do wierzenia rzeczy dla nich skomplikowanych, obudowanych teologicznie, gdyż aparat poznawczy człowieka jest ułomny. Dla człowieka mniej wykształconego ta prawda logiczna musi wystarczyć bo jest jasna i klarowna i nie może ta osoba się wyrzec nieprzyjęcia prawdy wiary ze wzgl. na niezrozumienie. A jeśli ta osoba ma pewne trudności z przyjęciem jej to powinna zagadnienie zgłębić czyli wiara poszukująca zrozumienia i zapewniam Cię, że na końcu i tak jest to prawda bo Duch Święty asystuje Magisterium Kościoła i nie pozwoli na podanie ludziom nieprawdy do wierzenia. Trzeba tylko chcieć. Ja sam często stawiam siebie w roli adwokata diabła w celu zbadania dla siebie jakiejś prawdy Wiary i zawsze ta okazuje się prawdziwa i logiczna. A wracając do uwarunkowania, jeśli chodzi o piekło to mamy 2 strony: potępionego i Boga. I te dwie strony zupełnie w inny sposób patrzą na siebie. Potępiony NIE CHCE się nawrócić, nie to że nie może, on NIE CHCE bo to by kosztowało przyznanie się do grzechu, a gdy pycha zaślepi człowieka niemożliwym jest uznanie własnej grzeszności, a więc i osądu własnej osoby w Bożym Świetle. Bóg zawsze czeka na nawrócenie człowieka, nawet tego w piekle. On nie kalkuluje, że jest to niemożliwe, On ciągle ma nadzieję pomimo Boskiej wiedzy o wszystkim, bo On jest Miłością. Człowiek manipuluje tą prawdą antropomorfizując Boga na swoją modłę, przypisując mu własne cechy, gdyż człowiek dał by sobie oczywiście spokój z potępionym mając wiedzę, że on się i tak nie nawróci. Z drugiej strony istnieje prawda obiektywna podawana przez Kościół. Prawda o istnieniu piekła. Jeśli nie wierzysz w tą prawdę sama wyłączasz się z Kościoła Katolickiego.

        • Basia said

          Wszystko rozgrywa się w momencie śmierci tzn. nasz wybór . Bóg dał nam wolną wolę ale też i przykazania na naszą ziemską drogę . Przykazania nie są nam dane po to żeby utrudniać nam życie , ale po to żebyśmy nie pobłądzili. Są naszym drogowskazem jak żyć ! Oczywiście , Pan Bóg kocha nas miłością bezgraniczną , wszystkich bez wyjątku , bo jesteśmy przecież Jego dzećmi i bardzo cierpi z tego powodu jeśli błądzimy i dajemy się zwodzić szatanowi , ale nie może ingerować bo dał nam WOLNĄ WOLĘ ! i nie może złamać raz danego nam Słowa ! Skoro dał nam przykazania , to przecież było to w jakimś celu . Nie możemy więc żyć sobie tak jak chcemy licząc ,że Bóg kocha nas miłością bezgraniczną i wszystkie grzechy nam wybaczy . Bóg dał nam Swoje Miłosierdzie , bo wie że natura ludzka jest bardzo słaba i czeka na każdego grzesznika ,aby do Niego przyszedł i żałował za swoje grzechy. My sami jesteśmy odpowiedzialni za to a nie Pan Bóg ! Od nas zależy więc , w jakim miejscu znajdziemy się w momencie śmierci. Mamy na to całe nasze życie , żeby się poprawiać . Po śmierci możemy tylko liczyc na modlitwy żyjących . Pan Bóg kocha nas miłoscią bezgraniczną jak każdy rodzic swoje dziecko , ale pamiętajmy też że Bóg jest SPRAWIEDLIWY i wszyscy będziemy osądzeni z kazdego najmniejszego uczynku dobrego i złego !

      • trubadur said

        @nederlanden
        Skąd wiadomo, ze potępiony człowiek (dusza) NIE CHCE SIĘ nawrócić ? Czy jest to jakiś potwierdzony fakt i to wielokrotny, czy naginanie rzeczywistości dla potrzeb religii ? Jest to bardzo ważne!
        I skąd wiadomo, że Bóg zawsze czeka na nawrócenie człowieka, nawet tego w piekle ? A co z przytoczoną tu przypowieścią o Bogaczu i Łazarzu ?
        Gdzie w Biblii lub jakichkolwiek innych materiałach religijnych jest informacja, że potępiony człowiek zaślepiony pychą nigdy nie przyzna się do grzechu i nigdy nie będzie chciał powrócić do Boga ??? Czy jest to „prawda” intencjonalna autora i to na wyrost, bo przesądzająca przyszłość ? Skąd twierdzenie, że człowiek dałby sobie spokój z potępionym mając wiedzę, że on się i tak nie nawróci ? A niby skąd taką wiedzę miałby mieć ?? Prorok jakiś, czy co ? Dlaczego zatem w Bibli jest znamienny fragment ” …tam będzie płacz i zgrzytanie zębów…” Skąd zatem ten płacz , skoro pycha przysłania oczy potępionemu i skazanemu na wieczne męki człowiekowi ? COŚ TU NIE GRA ! Czy nie jest to przypadkiem przykład ludzkiej, indywidualnej nadinterpretacji wiary ?
        Moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z prawdą. W ten sposób możemy dowolnie konstruować fałszywą prawdę dopasowując ją do aktualnej dyskusji, i traktować jako argumentację. Ale to nie jest w porządku. To przede wszystkim jest właśnie czystą manipulacją.
        Nasze chciejstwo, czy chęć przypodobania się Bogu dla nagrody w niebie nie może być budowane na nieprawdzie. A raczej mówiąc bez ogródek na zwykłym kłamstwie.
        Wróćmy jeszcze także do „prawdy obiektywnej” podawanej przez Kościół. Prawdy o istnieniu piekła. Obiektywna jest wtedy, gdy istnieje faktycznie i niezależnie kto o niej mówi. Czy piekło jest taką prawdą ? Przecież pojęcie piekła jest ściśle związane z istnieniem szatana oraz Chrystusa, a nie wszystkie religie to wyznają.
        I na koniec twierdzenie o Bogu, że jest On miłością. Jak najbardziej słuszne i prawdziwe. Ale dlaczego w 6 Prawdach Wiary KK nie ma o tym ani słowa ? A ta własnie prawda, Że Bóg jest Miłością jest prawdą najważniejszą. Można nawet stwierdzić, że innej mogłoby już nie być. Ta jedna wystarczy. ALE TEJ PRAWDY KOŚCIÓŁ NIE UMIEŚCIŁ W PRAWDACH WIARY !!! Dlaczego ? Znowu będziemy kręcić, kombinować, tworzyć nadinterpretacje lub mataczyć ??? I tak nie zmienimy faktu, że prawdy że BÓG JEST MIŁOŚCIĄ nie ma w Prawdach Wiary KK. I to jest co najmniej zastanawiajace.
        Pozdrawiam.

        • Tomasz said

          Potępieńcy mogliby się ukorzyć tylko w celu uniknięcia kontynuacji cierpienia. Ponieważ to nie następuje nienawidzą oni Boga stale.

  25. Weronika said

    Moniko, po pierwsze NIE MA WIEKSZEJ MILOSCI NIZ MILOC BOGA DO NAS, swoich dzieci. Kazda inna milosc, wlaczajc ta rodzicielska jest niedoskonala. Rodzice kochajacy swoje dzieci (o wyrodnych nawet nie wspominam) , popelniaja wiele bledow, niekonsekwencji, czasami wymagaja cos od dzieci , czasami nic nie wymagaja , pozostawiajac je samym sobie, na pastwe tv, gier, kolegow itp. Nie kazdy rodzic jest rowniez taki wybaczajacy i sprawiedliwy jak nasz Ojciec Niebieski. On czeka na kazde swoje dziecko do ostatniego naszego tchu abysmy zechcieli z Nim byc w Niebie. Wybacza nam wszystko jesli szczerze zalujemy za nasze grzechy i postanawiamy sie poprawic.A zadoscuczynienie, czyli pokuta jest potrzebna dla naszego oczyszczenia sie z brudow grzechowych, stad czysciec…Czy ty jako dobra matka pozwolilabys aby twoje dziecko cale ublocone weszlo do czystego lozka, w ktorym sa twoje inne oczyszczone dzieci? Czy Bog prosi nas aby modlic sie za swoje dzieci ktore bladza, czy tez sobie je odpuszcza??? Nieslusznie zle oceniasz Boga, ze nie jest kochajacym Ojcem. On nas kocha i dlatego bardzo cierpi jesli jakies Jego diecko nie pozwoli sie zbawic tylko skacze na glowke z 10 pietra prosto do piekla…

    • irmina said

      Nie wiem co odpowie na to Monika, ale ja pozwoliłabym aby dziecko nawet ubłocone weszło do łóżka gdzie są pozostałe czyste dzieci. Bo to jest moje dziecko. To nic, że brudne i ubłocone. Ale moje. I ja – matka umyłabym te dziecko, a także pozostałe – tyle razy ile tylko trzeba byle tylko były ze mną i ze sobą razem. Co do dziecka nie dającego się zbawić i skaczącego na główkę z 10 piętra do piekła raczej nie będę się wypowiadać. I nigdy nie uwierzę, że jakikolwiek człowiek trafia do piekła i doświadcza ewidentnej różnicy między mękami piekielnymi a szczęściem w niebie – nadal będzie chciał przebywać z szatanem. Takie rozumowanie jest chore od początku do końca. Przykładem jest przypowieść o Bogaczu i Łazarzu.

      • EWA DM said

        Pewnie, że nie będzie chciał przebywać z szatanem, ale czas wyboru i podejmowania decyzji dla niego już minął. Pojęcia czasu, a więc kreowania przez niego sekwencji zdarzeń, nie będzie. Będzie wieczność.
        Więc czyśćmy swoje brudy, póki możemy i nie zadawalajmy się ryzykownymi filozofiami. Miłość Pana Boga to Jego Miłosierdzie w cierpliwym czekaniu na nasze nawrócenie tu i teraz – a nie naiwne teorie o równym traktowaniu ludzi czystego serca i zatwardziałych grzeszników.

        • Irmina said

          Miłość bezwarunkowa nie jest ryzykowna filozofią, jest najczystszą prawdą. Nie pasuje ona do dogmatów wielu religii w tym KK i dlatego wprowadziła takie zamieszanie. Jest zastanawiające, że chrześcijaństwo oparte na nauce Chrystusa i Jego nowego przykazania miłości – tym właśnie pojęciem manipuluje, nazywa ryzykowną filozofią. Mam wiele wątpliwości czy „czas wyboru i podejmowania decyzji ” minął w decyzji Boga, czy może minął w rozumieniu jakie przyjął człowiek ” w imieniu Boga” ? I jeszcze jedno – o tym kto jest „czystego serca”, a kto „zatwardziałym grzesznikiem” na szczęście nie decyduje człowiek, lecz Bóg Tu, na tym blogu mamy wielu sędziów i jeszcze więcej osądów. Kto dał im do tego prawo ? Chrystus ? A może sam Bóg ? Miłość bezwarunkowa nie przesądza o równym traktowaniu grzeszników i ludzi czystego serca. Ona tylko nie straci do końca ani jednego istnienia i nie pozwoli na ostateczne i wieczne potępienie – tym bardziej, że życie ziemskie wobec wieczności jest chwilką. Prawo potępienia wiecznego za najgorsze nawet przewinienia dokonane w czasie tej chwili byłoby najokrutniejszym prawem jakie kiedykolwiek możemy sobie wyobrazić. Czy tego właśnie oczekujemy od Boga, który JEST MIŁOŚCIĄ ? Bo dzisiaj cywilizowane narody zniosły karę śmierci (ostateczną) zamieniając ją na 25 lat więzienia. Jeśli ktoś tego nie rozumie, a takich jest tu wielu – to niech wyobrazi sobie własne dziecko skazane na wieczne potępienie. Dalsze komentarze są zbyteczne.

  26. Lucek said

    Od pewnego czasu czytam ten blog i coraz bardziej mi się on podoba. Podziwiam zaciekłość z jaką niektórzy jego uczestnicy bronią istnienie piekła. W gruncie rzeczy chodzi tu chyba nie o to, czy pójdę do nieba – bo o niebo tu nikt specjalnie nie kruszy kopii lecz idzie o to, czy ten przysłowiowy Kowalski z drugiej klatki, który kradnie i bije żonę i dzieci – pójdzie do piekła. No bo jeśli piekła by nie było – to gdzie tu jest sprawiedliwość ??? Ten Kowalski miałby razem ze mną być w niebie ??? O nie !!! To wobec tego po co ja się staram ?- jak napisał jeden z uczestników blogu. Od jutra będę grzeszyć, kraść – a może nawet zabijać. Skoro piekła nie ma ???? Przecież nie staram się ze względów moralno – etycznych, czy z miłości do Boga lub Jezusa. Staram się, aby nie trafić do piekła.. Więc piekło musi być i „niestety jest pełne” jak napisali inni rozmówcy.
    Ja na przykład osobiście tego nie wiem, bo nie byłem, (?), ale ci co piszą może byli…..Bo skąd by wiedzieli na pewno ? A co z zabójcami i innymi złoczyńcami ? Mieliby nie trafić do piekła ??? Nie zostać na wieki ukarani ? W tym momencie nie jest ważne czy ja będę w niebie. Ważne jest czy oni (źli) trafią do miejsca wiecznego potępienia i męki czy też nie. To jest najwazniejsze. I tego się będziemy trzymać w tej polemice. Jest pewien problem jesli do tego piekła trafi moje dziecko, no ale skoro było takie głupie, to jego sprawa. Co tu jakieś szalone osoby mówią o miłości ? My walczymy o nasze poczucie sprawiedliwości i o to, aby źli zostali przykładnie ukarani. Taka jest nasza wiara. Tak było i tak ma być. Za wszelką cenę. Jeśli piekła nie ma to trzeba by rozważyć możliwość wystąpienia z tej wiary i poszukania jakiejś innej. Takiej, w której piekło na szczęście istnieje. Piekło po prostu musi być i basta. Więc podpisuję się obiema rękami pod tymi, którzy wierzą w piekło i bronią jego istnienia. I cieszę się, że robią to z takim zaangażowaniem a nawet zadziornością . Pozdrawiam ich wszystkich serdecznie.

    • sylwia said

      Podoba mi się ten post. Oddaje on bowiem pewien kontrowersyjny sposób przekladania poczucia sprawiedliwości nad to, co zawsze jest i powinno być na pierwszym miejscu : Miłość. „Obrona” istnienia piekła jest co najmniej zastanawiająca i to właśnie uchwycił autor powyższej wypowiedzi. I wszystko by było w porządku gdyby nie jedna rzecz, która mnie bardzo niepokoi : jest to imię autora.jakoś dziwnie powiązane z tematem. Wolę nie dochodzić od jakiej nazwy pochodzi te zdrobnienie…

    • EWA DM said

      Ja kocham Jezusa i wierzę Jego słowom. I nie potrafię sobie wyobrazić, że można Go równocześnie kochać i nie ufać Mu. Jeśli On powiedział, że ludzie zostaną przesiani i jak kąkol będzie odłączony od pszenicy, jak kozły od owiec – tak przeklęci pójdą na zatracenie. Słowa Jezusa były trudne, wielu nie chciało ich słyszeć, nie chciało przewartościować swojego życia. Oni wiedzieli swoje i było im z tym wygodnie. Niewygodny był Ten, który głosił rzeczy, które im się nie podobały.
      I właśnie ze względu na to, że kocham Jezusa, nie chcę być od Niego odłączona na zawsze. Staram się nie trafić do piekła. Czy jest tu jakaś sprzeczność? Powiem więcej – chcę, żeby miłość do Jezusa była zwielokrotniona, bo On na to zasługuje. Więc każdemu Kowalskiemu życzę tego, co i sobie. Ale, jeśli Kowalski jest ryzykantem, jest oporny w nauce etyki i moralności, a miłość ma dla niego wcale nie ewangeliczne znaczenie, to cóż mu może pomóc zaklinanie przeze mnie nieba dla niego? Owszem, mogę się za niego modlić.
      A w końcu wszyscy wiarę zamienimy na wiedzę.

      • Ewo, Pismo mówi: bojaźń Boża początkiem mądrości. Ten początek każdy musi przejść, bo nieprzygotowane jeszcze stworzenie styka się z niewyobrażalną Mądrością i Świętością Boga. Ci, którzy nie zaakceptowali istnienia stanu piekła nie przeszli jeszcze tego pierwszego etapu, gdyż nie sposób ograniczonemu stworzeniu pokochać Boga w taki sposób na jaki On zasługuje.

    • „My walczymy o nasze poczucie sprawiedliwości i o to, aby źli zostali przykładnie ukarani”
      My tzn. kto? Ilu was jest, którzy walczą o piekło za wszelką cenę? Widzisz Lucku ja się nigdy dotychczas nie pomyliłem w moich przeczuciach co do osoby na podstawie jej słów. Tak było i z tobą kilka tygodni temu.

      • klarysa said

        Przeczytałam uważnie post Lucka i sądzę, że Nederlander dał się „złapać” na haczyk. Przecież cały tekst tego postu to lekka kpina z wypowiedzi o piekle w kontekście dziwnego zaangażowania niektórych uczestników blogu w obronę istnienia piekła. Natomiast „wycieczki” osobiste do autorów – niestety nie są wyjątkiem na tym blogu, rozumiem, że po prostu z braku argumentów. Dochodzą do tego i osądy z użyciem słów nie licujących z godnością chrześcijanina (niekoniecznie wulgarne) i to właśnie jest prymitywizmem w jakiejkolwiek dyskusji choćby najbardziej kontrowersyjnej. Osobiście sądzę, że tak zacięta obrona godna jest lepszej sprawy niż piekła (a może diabła). Bo tak naprawdę bez piekła i jego głównego lokatora cała wiara wbrew temu co pisał Kastor nie tylko nie „legła by w gruzach” ale być może rozkwitła by jeszcze bardziej, bo odpowiedzialność jej wyznawców nie opierała by się na zasadzie kija (piekła) i marchewki (nieba) lecz wynikałaby z wyższych pobudek. Być może prymitywnemu człowiekowi potrzebny był lęk jako motywacja dyscyplinowania swojego życia, ale dzisiaj ta motywacja poniosła klęskę i reanimacja „potworności” jakie niesie za sobą istnienie diabła czy przykłady opętania lub wizja potępienia skutkuje tylko dla ludzi słabych, o ograniczonym światopoglądzie i fanatycznym podejściu do religii. Dzisiejszy świat to nie ciemnogród, przynajmniej w zdecydowanej większości. Dobrymi powinniśmy się starać być dlatego, że jest to wyraz wyższej świadomości na temat godności człowieka, jako dziecka Bożego i podejścia do świata jako dzieła Stwórcy, który nas kocha. A kiedy zrozumiemy, ze kocha każdego z nas, wtedy pokochamy prawdziwie nawzajem siebie. Wiara i Miłość nie mogą istnieć odrębnie. To szalony wymysł sformalizowanych teologów, którzy miłość traktują instrumentalnie, niewiele o niej wiedząc. Miłość jest wszystkim. Bóg jest miłością.
        Teologiczno – filozoficzny bełkot ponosi niestety porażki i nie potrafi wytłumaczyć wielu podstawowych nawet spraw związanych z wiarą i zapewne dlatego powoduje spadek powołań kapłańskich i spustoszenie moralne wśród księży. Ukrywanie prawdy, kłamstwa i bronienie przestępców w sutannach są dobitnym dowodem tego jak dalece sięga kryzys wiary oparty na wątpliwej teologii zamiast miłości. Dzisiaj podpieranie się szatanem jest żałosną próbą wywarcia strachu i lęku na ludziach słabych. O i.le skutkowało to w czasach średniowiecza, o tyle dzisiaj jest to prościutka droga na manowce.

        • EWA DM said

          Ja widzę, że Nederlander równie przekornie odpisał. „Wojowanie” z piekłem jest walką o jego obfite prosperowanie.
          Apelowanie pani Klarysy o wyższe pobudki motywacji dyscyplinowania swojego życia zapewne dadzą wiele do myślenia wszystkim przeciwnikom piekła.

        • Fakt faktem, że ty z Luckiem przemycacie waszą „prawdę” o nieistnieniu piekła. Dla mnie zaś liczy się to co mówisz o teologii a nie twoje przytyki ad personam, bo mnie to ani ziębi ani parzy. Ale nie pozwolę, żeby ogłupiać prostych i dobrych katolików rozmywaniem i bełkotem teologicznym i moralnym (sic!) z Waszej strony. Mówiąc wprost: nie uznając piekła za rzeczywistość wyłączacie się automatycznie z Kościoła Katolickiego i jesteście heretykami, ale jest jest to dla dobra waszej duszy, aby ostać się na Sądzie Pana.

        • klarysa said

          Jak widać z ostatniej wypowiedzi Nederlandena długo nie trzeba było czekać, żeby ujrzeć czyjąś prawdziwą twarz – zgodnie ze znaną bajeczką : „Babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy ?? Chociaż tu bardziej pasuje „…dlaczego masz takie duże zęby ?”
          Nie wiem dlaczego łączy się mnie z „Luckiem” – czyżby jakaś teoria spiskowa ? Stąd też wyrażenie „wy” ? A może użycie zwrotu „WY” jest pozostałością czasów komunizmu ? W każdym bądź razie nie ma co się denerwować, a jakby już – to pomoże zmówienie litanii raz, albo dwa czy trzy razy…Polecam.
          Ja nie znam teologii i znać za bardzo nie chcę. Dlatego też się nią nie posługuję. Wolę poznawać i rozwijać pojęcie miłości. Rozumiem więc, że „bełkot teologiczny” to jakby samokrytyka przedmówcy. I to akurat dobrze. Bo w końcu skromność i przyznawanie się do błędów powinno być cechą każdego chrześcijanina.
          Ale najciekawsze jest na końcu : „… nie uznając piekła za rzeczywistość wyłączacie się (znowu te „WY”) automatycznie z Kościoła Katolickiego i jesteście heretykami.” A to jest stwierdzeniem jednoznacznym : wierzysz w piekło – jesteś członkiem wspólnoty KK, nie wierzysz – wyłączasz się z KK i jesteś heretykiem. A ja myślałam, że KK opiera się na wierze w Chrystusa i Jego przesłaniu miłości w Nowym Testamencie ! Warto jednak było trafić na ten blog i dowiedzieć się prawdy o podstawach wiary Kościoła K.
          Ale nazwanie kogoś heretykiem to już nie jest przytyk. Widać, że komuś puszczają nerwy i to w dyskusji o miłości. Ciekawe. A nawet coraz ciekawsze. I jeszcze jedno : zwrot :”Nie pozwolę…” to ewidentny objaw pychy. Chyba, że ktoś sam sobie na coś nie chce pozwolić – to co innego…. A pycha, jak wynika z wypowiedzi na tym blogu zaprowadziła najwspanialszego anioła na samo dno istnienia. Radzę to sobie przemyśleć szczególnie tym, którzy wierzą w diabła…bo według ich wierzenia ten kogo ogarnie pycha może nie ostać się na Sądzie Pana. Piekło więc czeka na takich.

        • Dzieckonmp said

          A któż to napisał? x.Sowa?
          Ładnie pokręcone, aby tylko sobie wytłumaczyć że piekła nie ma. Jedź do Fatimy.

        • Zamyślony said

          Nederlanden ma rację – nie można być katolikiem nie wierząc jednocześnie w piekło

          Bóg nie jest tylko Miłosierny jest także Sprawiedliwy

          Jeśli ktoś świadomie nadużywa miłosierdzia to podlega sprawiedliwości – nie da się dostrzegać tylko części prawdy a resztę ignorować bo wtedy to już nie jest prawda

        • Żeby nie było wątpliwości: z Breviarium Fidei Synod Konstantynopolski przeciw orygenistom 543 r.: Kan. 9 „Jeśli ktoś twierdzi lub sądzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli, że nastąpi „apokatastaza” dla diabłów i bezbożnych ludzi n.b.w.”
          Czyli nawet heretyccy orygeniści wierzyli w piekło, ale tylko w jego czasowość.

        • Przepraszam. Powinno być kan. 101

        • Tomasz said

          A ja myślę, że członkiem KK jest ten co wierzy bez zastrzeżeń w to, co Kościół do wierzenia podaje. Czyli jak napisał Zamyślony” nie można być katolikiem i jednocześnie nie wierzyć w piekło. Czyli tak jak nie można być „trochę w ciąży”. Rzecz w tym, ze dyskusja nie ogranicza się do krytykowania KK jak sądzą coraz bardziej zapaleni i zacietrzewieni Jego obrońcy, ale rzuca inne spojrzenie na wiarę w Boga w ogóle. Parę lat temu czytałem przytoczoną tu książkę „Objawienia Maryi dla Świata”. Przyznam, że nie mam jednoznacznego zdania na jej temat. O ile pamiętam, w książce nie ma zaprzeczenia istnienia piekła i szatana – jest natomiast wiele o Miłości Boga do człowieka. Czy jest to herezja ? Nie wiem. Czy KK uznał tę książkę za zakazaną ? Nie wiem. Czy katolik nie powinien jej czytać ? A inne, współczesne objawienia ? Przecież istnieje na przykład Medjugorie. Osobiście nie przypuszczam, aby objawione zostało już wszystko, co człowiekowi potrzebne jest do zbawienia. Bo wtedy objawienia w Medjugorie również należałoby uznać za herezję, nie wiadomo bowiem jakie ukryte przekazy są w nich zawarte i jak to może wpływać na wiarę. No i skoro wszystko już co potrzebne zostało podane… A może to są sprytne i przebiegłe przesłania szatana ? Znamienna jest ostrożność Kościoła do współczesnych objawień i nie można się temu dziwić. Tym bardziej ostrożnie trzeba przyjmować to, co dzieje się w Medjugorie, szczególnie, gdy zdarzają się podejrzanie spektakularne zjawiska opętania. Nie jesteśmy powołani do tego, aby sami oceniać jakie objawienia są przwdziwe, a jakie nie. Zostawmy to najwyższym władzom Kościoła, ufając, że będą nieomylni w swych ocenach.

      • Kamil (Lucek) said

        @Nederlanden >>> PUDŁO ! Na blog trafiłem z czystego przypadku – linkiem z Fundacji Nautilus, dokładnie 4 czerwca 2013 roku, a więc parę dni temu. Przedtem nie miałem pojęcia o jego istnieniu. Nick „Lucek” oczywiście przyjąłem stosownie do tematu i mam nadzieję, że nikogo nim nie przestraszyłem. Wypowiedź moja była spontaniczna, pozbawiona kontekstów. Sprawę pomyłki twoich „przeczuć co do osoby na podstawie jej słów” pozostawiam do twojej samokrytycznej (mam nadzieję) oceny. Z poważaniem : Kamil („Lucek”).

  27. klarysa said

    Tomasz ma rację. Przynajmniej w tym, że nie można być „trochę w ciąży” co jako kobieta absolutnie potwierdzam. Czyli jak pisał Nederlanden i Zamyślony cyt. „nie można być katolikiem nie wierząc jednocześnie w piekło” A druga strona tego kija jest taka, że gdyby piekła nie było – to wiara katolicka przestaje istnieć. Czyżby Kastor miał jednak rację ? Wróćmy jednak do wypowiedzi Nederlandena o ogłupianiu prostych i dobrych katolików m.innymi bełkotem moralnym – czyli rozprawianiem o miłości (?!) Tutaj w zasadzie nie potrzeba żadnego komentarza. Jest zbyteczny. Jeżeli chrześcijanin – katolik uważa wypowiedzi o miłości i to Miłości Boga – za bełkot moralny to ja nie mam już żadnych pytań.! Ale jeśli chodzi o ogłupianie – to może przypomnijmy sobie ostrzeżenie teologów katolickich przed wzorkiem kwadracików i prostokątów na pierścieniu Atlantów w którym ktoś doszukał się znaku szatana, „diabelską” sagą o Harrym Potterze i jakimś kotkiem zabawką o szatańskich cechach. Dobrze, że nie padło na przykład na pszczółkę Maję albo Kaczora Donalda. Chociaż, chociaż….z tym ostatnim to nie wiadomo tak do końca – bo kaczor to też kaczka, a DONALD – może się źle kojarzyć. Jedno jest tutaj pewne: w XXI wieku takie „numery” to rzeczywiście ogłupianie prostych i dobrych katolików. Nie mam co do tego żadnych absolutnie wątpliwości. I chyba nie tylko ja.

    • zakonnik said

      Orędzie o bezwarunkowej Miłości Bożej nie zostało wyssane z palca. Głosiło je współczesne objawienie Matki Bożej i Jezusa. Fakt, że prywatne ale jednak „dla świata”. Kiedy Jezus głosił ponad 2000 lat temu ewangelię miłości był zwalczany przez kapłanów i wierzący lud. Bo Jego przesłanie burzyło stary porządek religijny. W konsekwencji został za ich sprawą pojmany i skazany na śmierć. Czyżby historia się powtarzała ? Współczesne przesłanie o miłości także pochodzi od Jezusa i Jego Matki. Nie zawiera żadnych gróźb, niczym nie straszy, nie każe wykonywać żadnych nowych obrzędów. A jednak jest jak widać atakowane i to bezwzględnie. Dlaczego ? Bo też w pewnym sensie burzy istniejący „porządek” religijny, zasady, może i dogmaty. I właśnie te dogmaty i te zasady głoszone przez Kościół dla wielu są ważniejsze od przesłania Jezusa. Dla wielu prostych katolików – istnienie piekła jest ważniejsze od miłości Boga. Poczucie ludzkiej sprawiedliwości każe nie dopuszczać myśli o tym , ze kochać można bezinteresownie, bezwarunkowo i zawsze. To się nie mieści w głowach niektórych wiernych do tego stopnia zmanipulowanych przez instytucjonalizm Kościoła, że zatracili poczucie prawdziwej miłości zagłuszając głos swojego sumienia. Obserwując ten blog mam wrażenie jakbym znalazł się dwa tysiące lat wstecz i słyszał okrzyki : „Ukrzyżuj Go !, Ukrzyżuj Go !” . Ale za co ? Za słowa o wielkiej miłości ? Za zaprzeczenie istnieniu piekła i wiecznego potępienia ? Do czego doszliśmy przez te dwa tysiące lat ? Do kogo dotarły słowa tak często powtarzane w ostatnich latach ” NIE LĘKAJCIE SIĘ !” Na pewno nie do tych, których przerażeniem napawają wątpliwe spektakle opętania. Ci będą bronić istnienia szatana do końca swoich dni.

      Z Bogiem.

      • Ela said

        Zakonniku, przebierańcu, nie używaj już kolejnego nicka…..

      • Anna said

        Ludzie czystego serca podają w nciku swoje imię. Podejrzani są ci, którzy stosują nicki oszukańcze jak : zakonnik, szach, kastor, nederlander i inni. Poplecznicy diabła boją się jakiejkolwiek prawdy. Bądźmy więc czujni siostry i bracia i nie dajmy się zwieść ich wypowiedziom. NMP nas obroni.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: