Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Moja mała refleksja

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 czerwca 2013

Bóg chce ocalić ludzkość od wielkich niebezpieczeństw, bo Jego Miłość do wszystkich swych dzieci jest nieskończona. On wie co nam zagraża, zna bardzo dobrze współczesnych ludzi,  doskonale wie do jakiego samozniszczenia podążamy.  To jest czas, aby słuchać Jego wołania w różnych orędziach  do życia zgodnie z przykazaniami Bożymi, do życia w normalnej rodzinie gdzie jest mama i tata, i obiecuje nam  że wówczas Boże Błogosławieństwo będzie z nami zawsze i On będzie nam w naszych domach Błogosławił. Czy jednak ludzkość jest zdolna posłuchać Boga? Czy fakt że już w prawie nie będzie pojęcia Matka, Ojciec nie jest zasługą współczesnych ludzi którzy uważają ze są mądrzy, wykształceni i chcą świata nowoczesnego? Bóg zaprasza nas aby modlić się dużo, ponieważ świat nie modli się tak jak On chciałby. Wielu z Jego dzieci jest zainteresowana tylko  rzeczami tego świata i nie mają czasu dla Niego, dla Jego zazdrosnej Miłości. Niebo czeka na Ciebie i mnie. Świat  prowadzi masowo ludzi  do grzechu i oddala od Boga. Dlatego Bóg nalega by walczyć o Królestwo Niebieskie.  Bóg oczekuje teraz od nas odpowiedzi na Jego wezwanie do nawrócenia. TERAZ bo jutro już może być za późno. Ale ludzie stosują zasadę – „hulaj dusza piekła nie ma”. Nawet tu na blogu znajdują się czytelnicy co uważają że piekła nie ma. Bóg prosi, aby zanieść Jego miłość do tych, którzy są w ciemności i żyją grzechu, tak, by mogli dostrzec światło oraz nawrócić się i żyć w świętości. Boże nie udaje się nam mimo tego że chcemy wszystko dla Ciebie zrobić. Może jesteśmy zbyt słabi, zniechęcający się, za mało ufności w Tobie pokładamy., ale Ty wiesz że Twoją drogą kroczyć chcemy. O Boże , o Boże Panie mój, nie pamiętaj że czasem było źle, wiesz dobrze że zawsze jestem Twój.

Reklamy

Komentarze 63 to “Moja mała refleksja”

  1. Szukający Prawdy said

    Potężna ulewa na Krymie, po ulicach pływały ryby

    http://zmianynaziemi.pl/wideo/potezna-ulewa-krymie-po-ulicach-plywaly-ryby

  2. Szukający Prawdy said

    Londyn zaatakowany przez hordy gąsienic

    Inwazja gąsienic w Londynie. Owady i ich kokony można podziwiać w całej Europie, w Ameryce Północnej i Azji Wschodniej. Tym razem dają się we znaki mieszkańcom Londynu. Ich głównym pokarmem są liście drzew, donoszą Novosti.

  3. Tomasz said

    Niemiecki herezjarcha: Wszyscy pójdziemy do nieba. Piekła nie ma.
    http://pl.gloria.tv/?media=457276

    • stellina said

      wlasnie dlatego ze ludzie nie wierza ze jest pieklo ,jest jak jest ,

    • Józef Piotr said

      „niemiecki herezjarcha”…… – On jest na Państwowej Pensji i prezentuje ideologię z „doliny Renu „

    • Pokręć said

      A jednak jest sprawiedliwość na tym świecie! Niemcy nie są tacy potężni, że potrafią przerżnąć z kretesem wojnę kapitulacja bezwarunkową (gorzej nie da się przegrać wojny, chyba, że ginąc fizycznie co do nogi) a potem zostać najbogatszym i najsilniejszym narodem Europy. Bóg jest potężniejszy. Właśnie im rozum odebrał.

  4. stellina said

    Boże nie udaje się nam mimo tego że chcemy wszystko dla Ciebie zrobić.i czujemy nasza bezradnosc,ale w tobie pokladamy nadzieje i ufamy ci bezgranicznie ze nigdy nas tak slabych ,takich grzesznych,pysznych ,tak niegodnych twojej ofiary jaka dokonales z milosci do nas na krzyzu ,nie opuscisz.

  5. Atanazy said

    Proszę Was o modlitwę za moją rodzinę, by dzięki Łasce Bożej przetrwała, a nie została zniszczona.
    Sytuacja bardzo poważna.

    • Józef Piotr said

      Takich rodzin jest mnóstwo. Tylko nie we wszystkich rodzinach jest KTOŚ kto zdaje sobie sprawę z panującej sytuacji oraz drogi ucieczki.
      Proszę w modlitwie o Twoją rodzinę.

    • MariuszInfo said

      Nigdy nie odmawiam pomocy modlitewnej tym którzy o nią proszą.
      Zawsze zapisuję sobie imię, intencję i obiecuję modlitwę.
      Zaczynam od dziś za Ciebie i Twoją Rodzinę, ale liczę, że Ty też
      będziesz się modlił.

      Maryjo, Matko Pięknej Miłości. Módl się za nami!
      Jezu Synu Ojca Przedwiecznego. Zmiłuj się nad nami!

    • bonawentura said

      Też należę do takiej rodziny, będę się modlić za twoją, ale proszę o modlitwę za moją i te, które przeżywają podobne problemy.Króluj nam Chryste.Mam Wiarę i Ufność oddając się Twojej Boże Miłości na śmierć i życie, ale niech się dzieje Wola Twoja AMEN.

    • kooool said

      Ufaj, módl się i ofiaruj post. Zło Miłością zwyciężysz. Skorupy twardych serc pękną. Będzie dobrze.

    • Aneta said

      Ja w sytuacji, gdy tonęliśmy w długach i widziałam tylko przed sobą perspektywę komornika, utratę mieszkania itd poszłam przed Najświętszy Sakrament i wylałam we łzach cały swój problem przed Panem Jezusem. To była długa adoracja ; ksiądz czytał Panu Jezusowi prośbę każdego uczestnika adoracji a potem błogosławił każdego z osobna Najświętszym Sakramentem. Następnego dnia rano mąż powiedział mi, jaki pomysł ma na rozwiązanie naszych problemów. To rozwiązanie jest odpowiedzą na moje konkretne wołanie do Pana Jezusa. Wprawdzie łączy się z rewolucją w moim życiu, której w „czasach pokoju” ze względu na karkołomną ilość zmian nigdy bym nie przeprowadziła ale – mamy wojnę, więc przyjmuję wyjście pokazane przez Pana Jezusa.

  6. stellina said

    • stellina said

      Jezu ty jestes moim zyciem, innego nie mam ,ty jestes moja droga,moja prawda,moja moca ,moim pokojem i wiem ze twoja silna reka mnie nie opusci.amen

  7. Józef Piotr said

    Wpisuję to ponieważ nie rozumię do końca Dlaczego Pan Bóg Dopuścił do tak potwornych zbrodni na Polakach na Kresach Wschodnich.
    ____________________________
    Fragment książki „Wołyń we krwi 1943”
    Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa

    Matka i jej dwoje dzieci zamordowani przez UPA we Władynopolu w lecie 1943 r.
    W maju 1943 roku najwięcej napadów miało miejsce w powiatach: dubieńskim, sarneńskim i zdołbunowskim. Kapucyn o. Serafin Kaszuba (dziś Sługa Boży), który we wrześniu 1941 roku objął parafię w Dermance (gm. Ludwipol, pow. kostopolski), gdzie „Lasy pachnące azalią, miły, prosty kościół i lud niezepsuty, szczerze przywiązany do wiary”, wspominał:

    „W maju 1943 r. odprawialiśmy jeszcze odpust św. Izydora [Oracza], na który przyjechał ks. Godziński. Żegnaliśmy go trwożnie, bo już w wioskach podkoreckich zdarzały się nocne napady. Wieści były coraz groźniejsze. Para narzeczonych z Budek udała się do Bystrzyc – po spaleniu Ludwipola tam były władze rejonowe – dla rejestrowania ślubu. Po paru dniach znaleziono cały orszak weselny wymordowany okrutnie w lesie. Wszyscy byli pokaleczeni, bez nosów, uszu, z wykłutymi oczyma. Potem dowiedzieliśmy się o strasznym losie Niemili. Ponieważ w pobliżu wioski, w Bystrzycach stacjonowali Niemcy, proszono ich o pomoc w razie napadu. Niedługo potem od strony Bystrzyc zjawił się jakiś oddział. Myśleli, że to odsiecz, a to byli oni. Nie pozostała żywa dusza”. (…)

    Rozkaz „Kłyma Sawura”

    Na początku czerwca 1943 roku natężenie mordów na krótki czas osłabło, ale to właśnie wtedy „Kłym Sawur” [Dmytro Kljaczkiwśkyj – dowódca UPA na Wołyniu – przyp. red.] przekazał dowódcom UPA w zachodnich powiatach Wołynia oficjalny rozkaz eksterminacji Polaków, co potwierdził jeden z komendantów UPA Jurij Stelmaszczuk „Rudy”:

    „W (…) czerwcu 1943 roku spotkałem się w lesie kołkowskim z Kłymem Sawurem [oraz] zastępcą przedstawiciela sztabu głównego dowództwa, z Andruszczenką. Sawur dał mi rozkaz wymordowania wszystkich Polaków w okręgu kowelskim. (…) Nie miałem prawa nie wykonać rozkazu, zaś na wykonanie nie pozwalały mi osobiste przekonania. Zwróciłem się do Andruszczenki, który powiedział mi, że jest to polecenie nie z centrum, że jest to przekręcenie w terenie”.

    „Rudy” napisał nawet 24 czerwca 1943 roku w tej sprawie list do prowidnyka OUN-B Mykoły Łebedia (choć ten właśnie w tym czasie został pozbawiony stanowiska):

    „Kolego Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 roku przedstawiciel Centralnego Prowidu – dowódca UPA ’Piwnicz’ ’Kłym Sawur’ przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej, powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej”.

    Mimo wątpliwości Stelmaszczuk jednak rozkaz wykonał.

    W drugiej połowie czerwca 1943 roku masowe rzezie objęły powiaty: łucki i krzemieniecki (nie ustały napady w dubieńskim i zdołbunowskim). Jeden z dowódców oddziału UPA w sprawozdaniu z przeprowadzonej akcji we wsiach Górka-Połonka i Horodyszcze w powiecie łuckim, w czerwcu 1943 roku pisał:

    „Otrzymałem rozkaz zniszczenia dwóch folwarków Górka-Połonka i Horodyszcze (…). Bez strzału wchodzimy do środka folwarku. Ze stajni pada strzał wartownika. W odpowiedzi rozległy się nasze strzały. Rozpoczął się krótki, ale zawzięty bój. Polacy odstrzeliwali się zza murów. Żeby lepiej zorientować się, skąd bije wróg, zapaliliśmy słomę. Lachy zaczęli uciekać z folwarku. Powstańcy zdobywali budynek za budynkiem. Z budynków wyciągali Lachów i rżnęli, mówiąc: ’To wam za nasze wsie i rodziny, jakie popaliliście’. Polacy wykręcając się na długich sowieckich bagnetach, błagali: ’Na miłość Boga, darujcie nam życie, ja nic nie winien i nie winna’. (…) Po krótkim boju podpaliliśmy budynki z Lachami, w jakich spalili się”.

    W czerwcu 1943 roku zostali także wymordowani mieszkańcy Dermanki (zginęło 104 Polaków). Ojciec Serafin Kaszuba zdołał się uratować i schronić w Starej Hucie.

    „(…) Niemcy w Horodnicy wiedzieli już o niebezpieczeństwie. ’Wie sind Sie gekommen?’ [Jak to się stało?] – spytał wartownik. Rzeczy wiezione na furmance przyniosła nazajutrz córka Paszkowskich, ale w następną noc całą rodzinę wymordowano. Została tylko najmłodsza dziewczynka, którą przewieziono do szpitala w Horodnicy. Miała osiemnaście pchnięć nożem. Straciła przytomność, ale odzyskała ją, żeby usłyszeć, jak się naradzają, czy zostawić trupy. Potem się wyczołgała i odratowali ją. Zawsze pozostał świadek zbrodni” – wspominał o. Serafin.

    Czerń i siekiernicy

    Prawie każdy napad ukraińskich nacjonalistów (szczególnie na większe wsie, kolonie czy inne miejscowości) przebiegał według podobnego scenariusza. Zaczynał się o takiej porze, aby jak najwięcej mieszkańców było w domach lub obejściach. Najczęściej w nocy, o świcie lub za dnia, kiedy zagrożeni napadem powracali z kryjówek do wsi. Często uciekano się do podstępu: gromadzono ludzi w szkole niby na zebranie, podawano się za sowieckich partyzantów, dawano gwarancje bezpieczeństwa, by uśpić czujność przyszłych ofiar i nie pozwolić im na ukrycie się lub ucieczkę.

    Wybraną miejscowość najpierw otaczano kordonem, który miał zatrzymać wszystkich próbujących wydostać się z pułapki. Członkowie bojówek OUN i oddziałów UPA byli przeważnie umundurowani (w mundury innych armii lub policji ukraińskiej) i uzbrojeni w broń palną. Jednak w większości napadów co najmniej połowę napastników stanowiła miejscowa ludność ukraińska, tzw. czerń lub siekiernicy (także kobiety i wyrostki), uzbrojona w kosy, widły, siekiery, noże, młoty, kije i inne prymitywne narzędzia zbrodni. Zabudowania najczęściej plądrowano, rabowano i podpalano, a Polaków, bez względu na płeć i wiek, mordowano w wyjątkowo okrutny, bestialski sposób.

    W notatce Polskiego Komitetu Opiekuńczego we Lwowie z 30 września 1943 roku, sporządzonej na podstawie relacji świadków, napisano:

    „w jednej z wiosek blisko Krzemieńca małym dzieciom przed mordowaniem ich wykłuwano oczy, wyrywano ręce, nogi i języki. Tak umęczone przebijano widłami. Starszym nabijano w ręce szpilki i torturowano potwornie. Zanotowano fakty przerzynania w pół i głów od ucha do ucha. Przy tem urągano: ’Masz Polskę od morza do morza’”. Nieraz spędzano mieszkańców do stodoły, kuźni lub innego budynku, w którym płonęli potem żywcem. Uciekających i ukrywających się po polach wyłapywano bez litości i mordowano. „Po dokonanej masakrze do wsi na furmankach wjeżdżały grupy rabunkowe, złożone głównie z kobiet, i zabierały wszystko, co pozostało po zamordowanych Polakach, od odzieży do elementów budowlanych. Po kilku dniach, gdy wszystko się uspokoiło i niektórzy ocaleni Polacy wracali do wsi, oddziały UPA ponownie atakowały wieś, mordowały Polaków i paliły budynki. Przestrzegano przy tym (zgodnie z wydaną instrukcją), aby palone budynki Polaków były oddalone co najmniej o 15 metrów od zagród ukraińskich”.

    Od lutego do końca czerwca 1943 roku na Wołyniu (według obliczeń Władysława i Ewy Siemaszków) zginęło dziewięć tysięcy Polaków, z czego prawie cztery tysiące w powiatach kostopolskim i sarneńskim, na terenie Iwana Łytwynczuka „Dubowego”. Ale apogeum rzezi miało dopiero nadejść.

    http://naszdziennik.pl

    • stellina said

      Jòzefie Piotrze hmmmm to tak jak bys zapytal dlaczego np sw Piotr zostal ukrzyzowany .To sa meczennicy,i tylko BOG to wie dlaczego ,dla nas jest duzo rzeczy nie zrozumialych ,jezeli Bog to dopuszcza to on wie dlaczego ,byc moze dla ratowania innych,byc moze za grzechy nasze komoz to wiedziec jak nie Bogu ,wszystko bedziemy wiedzieli w niebie .

    • Bozena said

      Tez tak myslę, ze oni zanim jeszcze się narodzili byli powołani do Męczenstwa. Plany Boze są dla nas nie do zgłębienia.
      Tez sie zastanawiałam nad tymi ktorzy przeszli piekło w obozach koncentracyjnych. Szczegolnie kiedy Hitler chciał wykonczyc wyselekcjonowane przez siebie „grupy społeczne” – tez zdaje mi się, ze dla nich mogła to byc jedyna furtka do nieba – przez krew i męczenstwo.

      • Maciej said

        O Żydach, męczeństwie, Polsce. Dość obszerny cytat z książki „Świadkowie Bożego Miłosierdzia” Anny Dąbskiej.

        „Mówi Janusz Korczak.

        — Moje dziecko. Nie obawiaj się, że ci powiem coś zbyt trudnego. Raczej uzupełnię relacje innych osób, z którymi zapoznałem się, gdy poznałem życzenie Pana.
        — Którego Pana?
        Miałam na myśli to, czy Jahwe, czy Jezusa. Pytanie było agresywne. Pan Janusz Korczak odpowiedział cierpliwie, ze spokojem i powagą.
        — Jest tylko jeden Bóg: Ojciec całej ludzkości, Zbawiciel nasz, Odkupiciel, Mesjasz, Słowo Boże i Duch Prawdy i Miłości — Jeden Bóg w trzech Osobach, Jedna Miłość stwórcza, nieskończona, odwieczna i niezmienna, Miłość darząca istnieniem nieogarnioną mnogość bytów i przygarniająca je ku sobie.
        Zrozumiałam, że Bóg stwarza nieustannie nowe byty, aby mogły w wolności wyboru, radośnie —jak dzieci ku ojcu — powracać ku Niemu.
        — Ja, dziecko, wierzyłem w Jezusa i — Jezusowi. Byłem Żydem i pozostałem nim w obliczu zagłady mojego narodu (chodzi o zaniechanie zmiany wyznania). Sama to rozumiesz, bo nie postąpiłabyś inaczej. Znałem całe Pismo święte i całe (!) je przyjmowałem, a więc i Ewangelię. Byłem ponadto obywatelem państwa polskiego, polskim Żydem. Pisałem po polsku i działałem dla dobra całego narodu, wszystkich jego obywateli, bo chciałem, aby cały rozwijał się prawidłowo, szlachetniał i dojrzewał ku swojej własnej doskonałości… Ale nie o tym chcę ci opowiedzieć.
        Jezus, Pan nasz, polecił mi, abym powiedział ci o „chrzcie krwi”, którym ochrzczony został ogromny zespół moich współziomków na polskiej ziemi; a że żyli na niej i z jej dóbr korzystali, śmierć ich — jeżeli przyjęta została z poddaniem, bez nienawiści, a przez nielicznych jako zadośćuczynienie za winy narodu żydowskiego — przyjął Pan i zaliczył na dobro obu narodów: tego, którego krew mieliśmy w żyłach, i tego, który nas przygarnął i karmił przez ponad pięćset lat, nie czyniąc nam krzywdy, podczas gdy my, niestety, jako naród mamy ciężkie winy wobec Polski. Nie będę ci o tym mówił, tym bardziej że nie dotyczyły one biedoty żydowskiej (z nielicznymi wyjątkami), lecz planów żydostwa międzynarodowego, które jednak pragnęło realizacji ich na terenach Polski w oparciu o liczebność masy moich współziomków. Te plany zostały obalone z wyroku Pana, bo realizować miały cele nieprzyjaciela ludzkości, któremu, niestety, służą świadomie i świętokradczo pewne nieliczne, lecz najbogatsze, bo władające pieniądzem, grupy Żydów w świecie zachodniej Europy, obu Ameryk i Izraela. I te plany obali nadchodząca na ten świat — na ten, o którym ci powiedziałem (czyli zachodni) — katastrofa, lecz nie dotyczy to Polski, mojej i twojej Ojczyzny. Powiedziałem ci to, abyś nie posądzała mnie o stronniczość. Teraz zaś wracam do sedna sprawy.
        Wiesz, że królestwo Pana jest wspólną Ojczyzną całej ludzkości. Bóg kocha wszystkich swoich synów i pragnie ich obecności przy sobie. Chrzest jest potencjalnym aktem przyjęcia dziecka, uczynionym w jego imieniu przez rodziców z ich dobrowolnego wyboru, lecz aby stał się aktem dokonanym, konieczne jest potwierdzenie go życiem przez ochrzczonego. Chrzest jest przynależnością do Kościoła Chrystusowego — a więc ponadczasowego —jest jak gdyby wstąpieniem w szeregi wiernych, przyznaniem z góry obywatelstwa królestwa wraz z towarzyszącymi temu przywilejami (wszystkimi sakramentami). Lecz wiadomo, że wśród obywateli kraju bywają też renegaci, zdrajcy lub po prostu ludzie, których nic los ich Ojczyzny nie obchodzi, byleby im samym się dobrze działo; jeśli tak nie jest, szukają sobie innego miejsca w świecie (Mówiłem to w przenośni, ale sama wiesz, co dzieje się w ostatnich latach z Polakami. Tragiczne jest, że ich ucieczka pozbawi ich opieki, którą Królowa nasza roztacza nad Polską).
        A Bóg, dziecko, jest poważny i nasz wybór także traktuje poważnie; przecież „synami Bożymi jesteśmy” (Słowacki). Nosimy w sobie Jego podobieństwo, a na sobie — chrześcijanie — piętno Krwi Zbawiciela swego (która ich odkupia).
        Jednakże Pan jest Bogiem całej ludzkości i powinnością Izraela było szerzenie tej prawdy. Kiedy chcieli ograniczyć miłość Bożą (wraz ze spodziewanymi przywilejami) tylko do swego narodu, Bóg rozproszył ich, a służbę światu zlecił tym, którzy przyjęli Słowo Boże, Mesjasza, i zechcieli Dobrą Nowinę nieść całemu światu z zapałem i radością. Chcieli dzielić się tym, co było dla człowieka najważniejsze, najcenniejsze i najlepsze, z każdym, kto potrzebował, tęsknił, szukał prawdy i miłości. Bo widzisz, dziecko, oni nieśli światu miłość Boga, a ta jest zawsze darząca, bezinteresowna, wspaniałomyślna i pragnie wypełnić sobą pustkę i głód każdego człowieka, nasycić go. „Resztą Izraela” byli moi rodacy. Ich krew płynęła w żyłach moich i po wielu wiekach wydała i we mnie swój owoc. Jakżeż bym mógł nie przyjąć Boga w całej pełni Jego miłosierdzia. Miłosierdziem Ojca był Syn, Słowo Boże, Mesjasz. Krwią Jego odkupieni jesteśmy wszyscy — cała ludzkość, wszystkie pokolenia — bo miłość Boga nie zna ograniczeń. Zna je natomiast wola ludzka: może powiedzieć „nie” Panu swemu. Na naszych oczach tak się działo z tyloma milionami ludzi — sprzeciw, jakiego chyba nigdy dotąd nie było wśród ludzkości, już znającej naukę Chrystusa Pana.
        Naród żydowski nadal od wieków oczekujący Mesjasza, odrzucający Jezusa Chrystusa i Jego orędzie miłości i przebaczenia, wrogi Mu, zawzięty, mściwy i żywiący w sobie nienawiść do innych niż oni, do „gojów”, stał się nagle obiektem nienawiści innego narodu i jego ofiarą. I to było zbawieniem dla wielu, bardzo wielu z nas. Pan sprawiedliwość ma dla katów, ale ich ofiarom okazuje oblicze Miłosierdzia, chociażby na miłosierdzie nie zasługiwali. Ale czyż wśród tej głodującej biedoty, schorowanych i starych kobiet i mężczyzn, chorych i słabych, bezradnych, bezbronnych i prześladowanych, ginących z głodu na ulicach, wśród dzieci bezdomnych, przerażonych, niczego nie rozumiejących wielu ich było? Nie, ci żyli bezpieczni na Zachodzie, w Szwajcarii, USA i innych krajach (Chodzi o tych, co świadomie walczyli z Bogiem i odrzucali Słowo Boże, starając się zniszczyć chrześcijaństwo, ośmieszyć je i wyrwać z dusz ludzkich — słowem, o niektóre kręgi międzynarodowego żydostwa). Prawdą jest też, że i tu byli liczni donosiciele, policja, łapownicy (jak w każdym społeczeństwie — a w tak zagrożonym, jak nim było nasze, cechy te potęgują się, ludzie pragną się ratować za wszelką cenę), ale wreszcie zginęli i oni. Mówię więc o całości, która przeszła przez czyściec i piekło za życia. Cierpienie spala winy, jeśli się je zrozumie. Tu odczuwano nienawiść wroga, a wtedy trudno analizować własne winy, lecz byli i tacy.
        Ja, jak wiesz, opiekowałem się dziećmi, bo one były najbardziej bezbronne i pierwsze ginęły (nie mogły pracować, więc były niepotrzebne). Chciałem, aby moja miłość osłaniała je przed lękiem, póki można. Bóg dał mi tę łaskę, że mogłem być z nimi do ostatniej chwili i dlatego mogłem oddać je wszystkie w Jego wyciągające się ku nam przebite dłonie — przygotowane, więc ufne i oczekujące zapowiedzianego przeze mnie Spotkania. Zapewnić cię mogę, że „chrzest krwi” — chociaż krwi nie było (był gaz, a przedtem nienawiść, groza, krzyk, strzały, bieg, szczekające, rzucające się ku nam psy, i trupy, masa trupów po drodze) — jest kluczem do Serca Pana. Jego współczucie, litość, łagodność, nieskończona dobroć i to, czego ja nie przewidziałem: Jego pośpiech (!), z jakim spieszył ku nam! Jego obecność już w komorze gazowej — zupełnie przesłoniła nam ból i lęk śmierci (bo szczęście duszy niezmiernie przewyższa lęk i ból ciała). Był On i niebo otworzyło się w komorze „kąpielowej”, plugawym miejscu mordu. Widzieliśmy Go, jak gdyby kolejno otwierały nam się oczy, i wtedy moja miłość do dzieci wydała mi się nikłym cieniem, zaledwie śladem tej, która nas ogarnęła.
        Dzieci, moje dzieci, przyciągane tą miłością były zachwycone, olśnione, jak gdyby budziły się ze snu, garnęły się ku Niemu, otoczyły Go, a On wziął dwoje najmniejszych na ręce i powiedział: „Chodźcie, przyjaciele, zabieram was do mojego domu, do wiecznej radości, a o tym, co było, zapomnijcie”. I zostaliśmy otoczeni przez piękne, świetliste, radosne postacie aniołów — sług pańskich (dzieci zobaczyły, że każde miało swego opiekuna), potem przez rodziny nasze, tych, których pogrzebaliśmy i pożegnali, a to, co dotąd było realne, stało się mgłą, nicością. Czy wiesz, że dzieci nie zdążyły nawet zauważyć swoich ciał? Ja nas widziałem przez moment jako jak gdyby ślad przeszłości.
        Nie tylko ja jestem z Panem. Są wszystkie moje dzieci i w ogóle wszystkie nieszczęśliwe dzieci. I niezmierzona jest liczba moich rodaków tu, w domu Pana. To są Jego plony z rzezi kierowanej przez moce nieprzyjaciela. Każda ofiara, każdy człowiek zamordowany przez ludzi — też Jego synów — ma wstęp do Jego królestwa, a ci, którzy wiele zawinili i oczyszczać się muszą (często bardzo długo), też błogosławią Pana, bo dobrze rozumieją, że otrzymali łaskę ratującą ich przed potępieniem siebie, przed wieczystością konania, straszniejszą niż wszystkie katownie świata.
        Chciałbym ci jeszcze przekazać, że mogę wam pomagać, zwłaszcza w zakresie swoich umiejętności, ale chciałbym bardzo, abyście oddawali mi moich współwyznawców, bo mogę prosić o ich nawrócenie ku Panu.

        Po przerwie.
        — Cieszę się, że zniknęły twoje wątpliwości. (Bo tak było).
        Chcę ci teraz powiedzieć, ile my, polscy Żydzi, zawdzięczaliśmy polskiej kulturze, tolerancji, zdolności do przyjmowania innych jako równych sobie. Mówię o tych z nas, którzy wyszli ze swoich gett i żyli życiem całego społeczeństwa.
        Wiem o tym, że tyś zadecydowała o przyjęciu do domu będącej w tragicznym położeniu rodziny żydowskiej, państwa „Sadowskich”. On jest tu z nami i opowiadał mi o tym, że nigdy nie zaznali od was niczego, co by świadczyło, że uważacie ich za „gorszych” od siebie, co było dla nich odprężeniem, radością i przywróciło im poczucie godności, że po prostu poczuli się znowu ludźmi; a przecież wiedzieli, że ich pobyt u was jest wyrokiem śmierci dla was wszystkich. Twoja matka mówiła mi, że decyzję przyjęcia ich pozostawiła tobie z obawy, aby nie odpowiadać za śmierć córki przed Bogiem, bo wydawało się niemożliwe, żebyście przeżyli, i wiem, że byliście o tym wszyscy przekonani. Wiem, że wygląd p. Zofii (która jeszcze żyje) był tak bardzo „semicki”, a mimo to nie było w waszym domu lęku. On czuł się i czuje się Polakiem; tylko ze względu na żonę i córkę nie mógł brać udziału w konspiracji. Pan Jerzy zawsze pamięta o tobie i teraz przekazuje wyrazy wdzięczności i szacunku.
        Odbiegłem od tematu, lecz nie tak bardzo, bo właśnie on, jak również ja, a przede wszystkim nasza młodzież, która kształciła się już w polskich szkołach, gimnazjach i na uniwersytetach (świadomie pomijam ekscesy, bo to wymaga dłuższego tłumaczenia) czerpała z polskich wartości, i one właśnie zaszczepiły się w naszych duszach — dlatego może, że do porzucenia niczego nas nie zmuszano, nie dzielono, nie upokarzano, niczego nie narzucano. Wielka poezja narodowa, umiłowanie wolności, tradycja zrywów i powstań, która w niektórych rodzinach żydowskich żyła już od pokoleń (p. Janusz przypomina mi wiersz Norwida „Żydowie polscy”, obrazy Grottgera, udział w walkach) — to wszystko, a i harcerstwo spowodowały, że polski szacunek dla godności człowieczej w młodym pokoleniu zmienił je tak, że było zdolne do powstania. Powstanie w Getcie Warszawskim było jedynym w Europie! Było skutkiem wartości polskich, które wchłonęliśmy. Ja je widziałem już stąd i sam wraz z innymi przyjmowałem nasze poległe dzieci, które Pan witał z radością i wielu z nich wprowadził wprost do swego domu.
        Bóg nasz kocha odwagę, poświęcenie i męstwo. Niebo pełne jest tej radosnej, męczeńskiej młodzieży żydowskiej i o wiele liczniejszej waszej, a właściwie naszej polskiej. Tu nie ma różnicy pomiędzy narodowościami — jest wspólnota dróg, którymi szło się ku Panu, wspólnota umiłowań. Bo ta wartość, za którą człowiek oddał życie, jest zawsze jego wyborem, jego drogą, jego umiłowaniem Boga w Jego atrybutach, np. w mądrości, pięknie, szlachetności, ofiarności, męstwie, miłosierdziu, w ukochaniu Jego praw. Dla Polski jest nim prawo do godności ludzkiej, do wolności wyboru, sprawiedliwości i miłosierdzia społecznego. W tej miłości spotykamy się w Panu.
        Dziękuję i błogosławię.

        Po kilku dniach (6 XI 1988 r.).
        — Panie Januszu. Dziękuję panu za przekaz, ale chciałabym spytać, czy na odmianę cechy żydowskie nie oddziaływały na Polaków i jak?
        — Dobrze, odpowiem pani. Otóż mogły one oddziaływać tylko przez tych Żydów, którzy kończyli polskie szkoły, poznawali język i zyskiwali przyjaciół w społeczeństwie polskim. Owszem, słyszałem, co pani mówiła o karczmarzach rozpijających chłopstwo, lichwiarzach, a w okresie zrywów narodowych i szpiclach — na usługach zaborców. Nie zaprzeczam, że takie wypadki były, ale gdzie miała się wcisnąć społeczność bardzo liczna i bardzo biedna w kraju rolniczym? Pozostawał jej tylko handel i pośrednictwo…
        — I lichwa — podpowiedziałam.
        — To prawda, ale też iluż było wśród Żydów w małych miasteczkach nędzarzy? W wielodzietnych rodzinach, które trzeba było wyżywić, pracowały już małe dzieci. Żydzi są pracowici. Wykształcili w sobie tę umiejętność przez wieki poniewierki w społeczeństwach, gdzie byli zawsze poza nawiasem życia społecznego. Pozostał im tylko handel i rzemiosło, a u najbardziej przemyślnych i pozbawionych skrupułów — lichwa, obrót pieniądzem, no i popieranie się wzajemne, poparcie wspólnoty żydowskiej.
        Powracam do tych, którzy postanowili wyjść z getta żydowskiego z jego nie zmienionymi od wieków obyczajami i nauką wyłącznie religijną, hebrajską, z narosłymi przez stulecia tomami komentarzy, Kabałą i Torą. Jest prawdą, że w świat chrześcijański wnosili oni sceptycyzm i ateizm. Z trudem odrywali się od religijności żydowskiej w pożądaniu wolności umysłu, wolności od niesłychanej ilości przykazanych reguł zachowania i zakazów i nakazów Prawa. Niełatwo im było powrócić znowu do jakiejkolwiek religii. Lecz ile dali talentów wedle swej specyfiki uzdolnień w muzyce, w literaturze, poezji, wtedy gdy włączali się w kulturę Europy, w kulturę łacińską? Ile zawdzięcza Żydom język polski w XX wieku, jak go opanowali, jak stał się im językiem ojczystym? Jeśli pani bez uprzedzeń rozważy ich wkład do kultury, zobaczy pani, że nie był taki mały. To samo z wiedzą, chociażby Askenazy i Hirszfeld. Chodzi mi o sprawiedliwy osąd.
        Natomiast to, co popełnili złego względem narodu polskiego, a co jest zbrodnią, jest nią również tu, w oczach naszych — bo Pan nie zna stronniczości — i za tych z nas nie przestajemy was przepraszać i prosić was o przebaczenie. Tym bardziej też staramy się — stąd — naprawiać ich winy. Widzimy bowiem jasno, że działali z inspiracji nieprzyjaciela i usiłowali zniszczyć nie tylko wasz naród, lecz i plany Boże względem niego i ludzkości, którym i my z całego serca służymy.
        Tu nie ma nikogo, kto by nie pragnął otoczyć was pomocą, i to, co teraz mówię pani, jest też usiłowaniem dopomożenia — wedle moich słabych możliwości, lecz z całego serca czynionych. Przecież nasze ciała użyźniają polską ziemię, a nasze dusze, nasze serca i pamięć są z nią na zawsze związane. Polska jest także i moją Ojczyzną. I ja czerpałem wzory z tych samych źródeł: z historii, tradycji i kultury polskiej, tak jak wy czerpiecie z najpiękniejszego daru mojego starodawnego narodu: z Pisma świętego. Ludzkość, dziecko, jest jednym umiłowanym dzieckiem Pana, jedną rodziną, w której wszyscy powinni wspomagać się i dzielić tym, co posiadają — a właściwie co wypracowali jako naród — najpiękniejszego, własnego, niepowtarzalnego. Teraz nadchodzi czas, kiedy my, Polacy, ukażemy światu drogę ratunku, drogę Pańską: miłości i przebaczenia, sprawiedliwości i miłosierdzia społecznego. Pan przez nas daje światu nową pomoc: dla tak zdegenerowanej i martwej duchowo ludzkości Polska będzie obrazem odrodzenia, nadziei, prawidłowości rozwoju — ku Bogu i we współpracy z Nim.
        Wszyscy bierzemy w tym działaniu udział, a zwłaszcza ci, którzy kochali i nadal — lecz bardziej — kochają swoją Ojczyznę ziemską, a których Pan zechciał do współpracy dopuścić, jak mnie teraz.
        Widzisz, dziecko, naród żydowski to naród wschodni, krańcowy: gwałtownie kocha i gwałtownie nienawidzi. Wielu Żydów nienawidzi nie tylko Jezusa i chrześcijaństwa, lecz całej ludzkości. Są wśród nich świadomi i potężni słudzy nieprzyjaciela pragnący zagłady ludzkości, zwłaszcza zniszczenia planów Boga dla niej. (…) Jest też wielu wśród nas, którzy pośród narodów służymy Panu i Jego wspaniałym prawom. Żydzi odrzucili Mesjasza, odrzucili Zbawienie narodu, dlatego jako naród powrócą ostatni. Lecz pojedynczo już powracają ku Niemu. Ostatnia wojna do pierwszych świętych chrześcijaństwa Żydów, jak i Jezus, dołącza nowych, jak Edyta Stein i mnóstwo innych. To początek powrotu. Koło się zamyka. Wy, Polacy, pomogliście nam w tym powrocie. Dlatego macie naszą pomoc i miłość.
        Błogosławię w imię Chrystusa.”

        A tutaj jeszcze link: http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-6.html

    • Halina said

      Człowiek każdy jest ofiarą podstępnego planu szatana , by zadawa ból Bogu Ojcu….Jest człowiek który dał sie wprowadzic w bład i wydaje mu sie że wszystko może i do wszystkiego ma prawo dlatego zadaje cierpienie ból temu słabszemu , temu który wierności Bogu dochowuje …Tutaj za zycia cierpi człowiek ten gnębiony przez szatana rekami człowieka przesiąkniętego pychą egoizmem osaczonego przez szatana , ale po smierci jest w Niebie ..Natomiast ten który tutaj używawszystkiego pod dyktando szatana po smierci cierpi męki niekończące sie …..I jak tutaj dziwic sie czemu Bóg dopuścił taka sytuacje skoro człowiek ma wolna wole i może wszystko , tylko zależy co wybierze ……Cały czas człowiek jest ofiarą szatana z której strony by nie patrzeć ….Jedyne wyjście człowieka jest świadome włączenie sie w współprace z Chrystusem Królem i zrobić wszystko o co Oni proszą aby był wyrzucony szatan , aby mogła zaistnieć nowa prawidłowa rzeczywistość w któryj nie ma szatana , jego działania skutków i następstw jego ingerencji w sprawy człowieka i swiiata …By mogła zaistnieć ta współpraca z Bogiem która trwała przed ingerencją szatana………..Im bardziej jesteś skrzywdzony przez konsekwencje ingerencji szatana tym wieksze powinno być w Tobie samozaparcie by dokopać szatanowi , by już na zawsze był zamknięty w piekle i by poniósł kare za kazdy ból człowieka ,za wszystko co jest nie tak jak być powinno , bo to wszystko skutki i następstwa jego swiadomego dobrowolnego zamierzonego działania ….Wszystko co człowiek zrobił nie tak względem Boga Ojca kare ponosi szatan , wciąż go oskarzam o to —-a Ty — , I prosze o pomoc i łaskę by mógł wyjść z tego w czym pogrązył go szatan —–a Ty——Chcę pełnić wole Boga Ojca i kontynuować współprace którą przerwał szatan swoją ingerencją — Ty——Opowiedz sie czego chcesz , do czego dążysz , i żyj na chwałe i radość Boga OJca obierając Jego droge zadanie cel , a wówczas znajdziesz szczęście radość zadowolenie do którego masz prawo tylko szatan chce cie pozbawić bo sam to utracił…Tylko Chrystus Król Mateńka Królowa mogą zbudować nową prawidłową rzeczywistość , zechciej pełnić to o co Oni proszą ……Niech będzie Bóg uwielbiony teraz i zawsze……

    • kooool said

      Ciało mogą zniszczyć, byle by ducha nie zniszczyli przez strach i więzy ciała z tym życiem.

    • losyziemi said

      Poprzez swoją śmierć zostali uświęceni aby orędować za nami w niebie. Wybrani przez Pana.
      Jezu Ufam Tobie !

  8. „Kard. Lehman podzielił się także wątpliwościami związanymi z korektą tłumaczenia słów konsekracji w nowej liturgii. – Określenie „dla wielu” rodzi pytanie, czy aby zbytnio w takim przypadku nie faworyzuje się przykładowo tradycjonalistów katolickich – stwierdził. Kard. Lehmann zdecydowanie opowiedział się za określeniem „dla wszystkich””
    Zaczęło się. Proroctwo wypełnia się.
    Por.
    Orędzie wtorek, 30 kwietnia 2013, godz. 15.40
    Nowe regulacje będą dotyczyć poprawek w modlitwach odmawianych podczas Mszy Świętej — i będą wydawać się one niewinne. Wielu nawet nie zauważy doniosłości tych zmian, ale będą one odnosić się do Najświętszej Eucharystii i Mojej w Niej Obecności.

    • Tomasz said

      Tu akurat chodzi o przywrócenie prawidłowej wersji używanej np. w Polsce „za wielu” zamiast „za wszystkich” czemu sprzeciwiają się liberalni grabarze niemieckiego Kościoła.

      • stellina said

        no bo nie za wszystkich za tych ktorzy sa potepieni NIE za tych ktorzy sa w piekle NIE ,za tych ktorzy odrzucaja Pana Jezusa NIE .w Itali juz od dawna mowi sie „za wszystkich „kiedys pytalam ksiedza wloskiego o to ,powiedzial mi ze w piekle sa tylko upadli aniolowie i ze on mysli ze ludzi tam nie ma i kiedy mi powiedzial „za wszystkich „zapytalam czy i za tych ktorzy nie chca i odrzucaja Jezusa powiedzial ze nie ,za tych nie ,czyli zaprzeczyl sam sobie ale dalo mu to do myslenia i na tym sie skonczylo .

    • Tomasz said

      Ksiądz Natanek wielokrotnie wspominał o kard. Lehmanie jako wielkim szkodniku Kościoła. Zdobył on kapelusz kardynalski w niejasnych i mocno kontrowersyjnych okolicznosciach (sprytnie podsunięto nominację bardzo choremu Janowi Pawłowi II)

      • Józef Piotr said

        # Tomaszu!
        A w tym czasie ” Wielkim Strażnikiem Pieczęci” w najbliższym otoczeniu Ojca Świętego KTO BYŁ ?

    • stellina said

      oj nie chcialabym byc w skorze tego kardynala gdy odbedzie sie sad ostateczny i jezeli on nie nawroci sie wczesniej i uzna swoj blad

      • Tomasz said

        8 czerwca 2007. Przewodniczący niemieckiego episkopatu i biskup Moguncji kard. Karl Lehmann oświadczył publicznie, że nie wierzy w Kościół ani w chrześcijaństwo, lecz tylko w Boga. Swoją deklarację kard. Lehmann złożył podczas programu radiowego „Quergefragt”, emitowanego na antenie stacji „Südwestrundfunk”. Na słowa kardynała zareagował jego rozmówca – ateista Michael Schmidt-Salomon, który powołując się na słowa Credo – „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”, nie potrafił zrozumieć, jak można być jednocześnie biskupem katolickim i nie wyznawać katolickiej wiary.

        • stellina said

          no ja tez nie potrafie tego zrozumiec

        • bozena2 said

          …….powiedzą, że wszystkie kościoły są równe. Skorzystają z wymówki, że jest tylko jeden Bóg
          http://ostrzezenie.wordpress.com/2012/10/26/kiedy-w-moich-kosciolach-usiluja-utworzyc-sakrament-z-obrzydliwosci-powiedza-ze-to-ze-wzgledu-na-prawa-par-tej-samej-plci/
          Powiedzą, że nie mieli wyboru, ponieważ ich grzech był konieczny, aby przynieść korzyść innym.

          Z grzechem zabójstwa powiedzą, że miało to pomścić śmierć innego.

          Z grzechem prostytucji powiedzą, że miało to pomóc ich rodzinie uzyskać pożywienie.

          Z grzechem aborcji powiedzą, że było to z korzyścią dla życia matki, i aby uczynić jej życie łatwiejszym. W przypadku seksualnego zboczenia, powiedzą, że to była po prostu naturalna rzecz.

          W przypadku tych, którzy uczestniczą w okultystycznych praktykach, powiedzą, że jest to nieszkodliwa zabawa, ale mimo to czczą bestię, kiedy to robią.

          Kiedy prześladują innych i niszczą nie tylko ich imię, ale ich środki utrzymania, powiedzą, że była to konieczna kara za ich grzechy.

          Kiedy niszczą inne osoby na umyśle, ciele i duszy poprzez dyktaturę, powiedzą, że było to dla ich własnego dobra.

          Kiedy w Moich Kościołach usiłują utworzyć Sakrament z obrzydliwości, powiedzą, że to ze względu na prawa par tej samej płci, które mają takie same prawa jak inni.

          Kiedy niszczą Mój Kościół od wewnątrz, powiedzą, że wszystkie kościoły są równe. Skorzystają z wymówki, że jest tylko jeden Bóg, tak więc mogą wprowadzić kościół pogański.

        • Postępowy Leming said

          „grzechem zabójstwa powiedzą, że miało to pomścić śmierć innego.”
          Prawicą zajeżdża i liberalizmem

        • Pokręć said

          Postępowy Lemingu, liberalizmem? Prawicą?
          Pan Bóg jest najskrajniejszym liberałem, jakiego można sobie wyobrazić. Wręcz leseferyści (najskrajniejszy odłam liberałów) mogliby się od Niego uczyć.
          Dlaczego?
          Bo leseferyści postulują absolutna wolność i dowolność względem rzeczy tego świata, oczywiście przy założeniu, że każdy „na klatę” bierze konsekwencje swoich wyborów.
          A o ileż dusza ludzka jest cenniejsza niż cały świat? Ba, szkoda na duszy jest większym nieszczęściem, niż strata całego świata.
          A Pan Bóg dał nam absolutna wolność w tak arcyważnej kwestii, jak nasza dusza i jej zbawienie.
          Jak chcemy, dajmy na to, jeździć samochodem, to musimy zrobić prawo jazdy i nauczyć się jeździć, bo inaczej możemy zabić siebie i innych przy okazji.
          A tymczasem Bóg nie wymaga od nas żadnego „prawa życia”, każdy ze swoja duszą może zrobić co zechce. Nie ma żadnego prawa zabraniającego nam szkodzenia własnej duszy na zasadzie prewencji. Prawo państwowe to głównie prewencja, karane jest już samo usiłowanie zrobienia czegoś potencjalnie złego (dla władzy zwłaszcza), niezależnie od skutku tego usiłowania. Czyli w prawie państwowym karany i powstrzymywany jesteś ZANIM w ogóle do czegoś dojdzie.
          Bóg działa jak skrajny leseferysta – jak ktos chce krzywdę zrobić własnej duszy – proszę bardzo!
          Ludzie niedoszłego samobójcę zamkną do czubków pod obserwację, Bóg nie przeszkadza w żaden sposób przed zrobieniem sobie krzywdy temu, kto jej chce.
          Widać, Bogu przede wszystkim zależy na tym, żeby do nieba poszli ci, co NAPRAWDĘ, sami tego chcą a nie ci, co są do tego w jakikolwiek zmuszeni…

        • Postępowy Leming said

          Mi się to skojarzyło z karą śmierci i Korwinem bo chyba popiera tą karę.

    • EWA DM said

      Wierne powtórzenie słów Chrystusa stanowi akt konsekracji. Dowolne wersje słowne z pewnością nie mają tej mocy sprawczej, choćby głosiły je takie autorytety, jak aniołowie z nieba.

    • Leszek said

      …“za wielu” … “za wszystkich”…
      Z książki 0. Bonawentury Meyera „Ostrzeżenie z zaświatów”:
      E. – kapłan egzorcysta; A. – Akabor, demon z chóru Tronów (Kol 1,16)
      Z egzorcyzmu z dn.14.08.1975r.
      A.: Chcę powiedzieć, albo raczej muszę powiedzieć, że Sobór Watykański II
      nie był bardzo dobry, w części pochodził z piekła.
      E.:Mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy…
      MSZA ŚWIĘTA
      A.: Były niektóre drobne rzeczy, które powinny być zmienione, ale większość nie. Wierzcie mi! W liturgii praktycznie nic nie potrzeba było zmieniać. Ani lekcja, ani Ewangelia nie muszą być czytane w języku krajowym. Byłoby lepiej, gdyby Msza św. była odprawiana po łacinie. Bo spójrzcie na święte przemienienie, jedynie na nie i to jest bardzo kłujące {rzucające się w oczy). Przy św. przemienieniu używa się tych słów: — “To jest Ciało Moje, Które za was będzie wydane”, a później jeszcze: — “To jest Krew Moja, Która za was i za wielu będzie wylana”. Tak powiedział Jezus.

      E.: Czy nie jest dobrze, jeżeli się mówi: — “za wszystkich?” (zamiast: za wielu będzie wylana) Mów prawdę w Imię…! Nie wolno ci kłamać!!!
      A.: Nie, właśnie nie. Przekład ten, nie jest tak całkiem dobry i mówi się po największej części (w wielu współczesnych posoborowych przekładach liturgicznych (niepolskich) — “za wszystkich”. (Zdanie nawiasowe pochodzi od tłumacza). Musi być nie “za wszystkich”, a “za wielu…” Jak tylko tekst nie jest dobry, dokładny, to natychmiast nie ma całej pełni łask. Msza św. jest z pewnością ważna, ale nie ma tam już całej pełni łask; kanałem łask płyną one już bardzo skąpo. A święte przemienienie nie przynosi tyle łask, jeżeli kapłan nie wykonuje (św. Obrzędu) całkowicie i według prastarej Tradycji i w Imię Boże. Musicie mówić tak jak Chrystus: — “Za was i za wielu..”

      E. Czy Chrystus nie wylał jednak za wszystkich swej Krwi? Mów prawdę w Imię…!
      A. Nie, On pragnąłby wylać ją za wszystkich, ale faktycznie nie popłynęła za wszystkich.

      E. Czy dlatego, że wielu ją odrzuciło? Mów prawdę w Imię…!
      A. Naturalnie, przez to właśnie, nie popłynęła za wszystkich, bo za nas w piekle także nie.

      E. Mów prawdę w Imię…!
      A. Nowy porządek Mszy biskupi zmienili — Trydencką Mszę — nowa Msza nie jest w całości i wcale taka, jaką chcę Ci u Góry (w Niebie). Wkrótce dojdzie do tego, że cała Msza będzie nieważna.

      E.: Jaka jest Trydencka Msza, stara Msza, którą przepisał papież św. Pius V? — Mów prawdę w Imię… Nie wolno ci kłamać!
      A.: Jest ona najlepsza, jaka może być, jest ona dla nas kłująca (rażąca), dla nas, ale prawdziwa, dobra Msza. (je czy)

      E.: Akabor, powiedz prawdę w Imieniu i na polecenie Matki Bożej; rozkazujemy ci powiedzieć wszystko, co ci rozkazała! .
      A.: Wszystko to powiedziałem niechętnie, ale musiałem. Ona, Ta u Góry
      wskazuje w górę zmusiła mnie (burczy).

      • Leszek said

        E. Czy Chrystus nie wylał jednak za wszystkich swej Krwi? Mów prawdę w Imię…!
        A. Nie, On pragnąłby wylać ją za wszystkich, ale faktycznie nie popłynęła za wszystkich.
        E. Czy dlatego, że wielu ją odrzuciło? Mów prawdę w Imię…!
        A. Naturalnie, przez to właśnie, nie popłynęła za wszystkich, bo za nas w piekle także nie.

        Z innego fragmentu tych egzorcyzmów, z 30 maca 1976r. (str.113/114):
        B.: Belzebub, demon z chóru Archaniołów, drugi w hierarchii upadły anioł po Lucyferze
        Przez to (przez Jego mękę) będziecie mogli wy przeklęte brudne nicponie osiągnąć kiedyś niebo, które jest dla nas zamknięte (wścieka się). Później został Chrystus zmasakrowany: przy biczowaniu zrąbany biczami aż do kości. Kiedy został ukrzyżowany nie miał ani połowy swych włosów. Prawie wszystkie zostały mu wyrwane, stało się jednak dobrze. Miał on kasztanowate włosy. Był on bardzo delikatnym typem i miał cudowne stopy. Ręce były bardzo delikatne, o wiele za delikatne, aby nieść tak szalony krzyż (krzyczy). Gdybyśmy się napili Jego rozlanej Krwi, gdybyśmy mogli wypić tylko tysiączną część (płacze} wtedy także i my wielbilibyśmy Go przez całą wieczność. / On jednak nie pozwolił nam na to. Dla nas było już za późno, (jęczy) — Na krzyżu później, kiedy już wisiał na krzyżu, uczynił to dla was. Musiało to rozniecić wściekłość piekła, że uczynił to dla ludzi. Kiedy wisiał na krzyżu, wtedy był sam jako robak, jak to już powiedział Akabor, nie był podobny do człowieka… dla was. Dlaczego uczynił to dla was? Dla nas by tego nie uczynił (jęczy aż do szpiku kości).
        Robak… nie był On już człowiekiem, został przez wszystkich zmiażdżony (plącze). Wydawało się jakby wziął na siebie winę całej ludzkości, zdawało mu się, że jest największym przestępcą. Miał wrażenie, że jest opuszczony przez Boga Ojca i odepchnięty. Przez swych oprawców został przecież zasztyletowany, posiekany, ubiczowany i pozostawiony we krwi (mruczy). Że On to dla was uczynił! Dlaczego nie mogliśmy temu przeszkodzić (wyje)7 Jeżeli sam Pan uczynił dla was tak wiele, dlaczego nie powinniście wy o wiele więcej wzajemnie za siebie wynagradzać, aby inni ludzie nie przyszli do piekła….

      • Halina said

        Krew Jezusa popłynęła za każdego człowieka , tylko człowiek musi spełnić określone warunki by z tego Daru wypracowanego przez Chrystusa skorzystać…Człowiek musi sie dostosować do wymagań które są potrzebne by to zadziałało…..By lepiej zrozumieć — jesteś spragniony i chce ci sie pić , musisz zaczerpnąć naczyniem ale jest ono dziurawe i niczym doniesiesz do ust jest ono puste ,, jak sie napijesz– To samo jest z Dziełem Jezusa , On dał zródło łaski by każdy spragniony mógł sie napić i żyć , ale aby zaczerpnąć potrzeba naczynia którym jest ufność …..Jak możesz mieć ufność Bogu skoro nie masz wiary , skoro nie dostosowujesz sie do Bożej prawdy która doprowadzić cię może do Zródła łaski , a skoro nie dojdziesz do zródła to nie zaczerpniesz chociaż byś bardzo chciał ….Tutajj jest duzy problem bo człowiek nie rozumie tego i szatan manipuluje by wprowadzić taki galimatias w którym sie pogubi….Zrozumienie sercem Bożej prawdy pomoże odrzucić każdy podstęp przeklętego szatana Najważniejsza jest wiara ufność miłość do Boga …Od tego trzeba zacząć by można było skorzystać z tego co dla nas wypracował Chrystus Król……To tylko szatanowi zalezy na tym by szedł człowiek z dziurawym naczyniem , albo by nie wiedział gdzie szukać Zdroju Lask , jednym słowem robi wszystko by przeszkodzić człowiekowi …..A my z wiarą z ufnością miłością szturmujmy z duzymi naczyniami byśmy mogli zaczerpnąć jak najwiecej i pokrzepić spragnionego tym co daje mu Chrystus Król aby mógł ożyć i służyc Bożej radości i chwale …..Niech będzie Bóg uwielbiony teraz i zawsze…..

    • Już chyba tu kiedyś pisałem: Chrystus za wszystkich wydał Swoje Ciało bo ciała wszystkich ludzi zmartwychwstaną, ale nie przelał za wszystkich Swojej Krwi, która jest źródłem Życia bo nie każdy zmartwychwstanie do Życia z Bogiem, lecz niektórzy do śmierci bez Boga.

    • Niebo odpowiada Orędziem z 03.06.2013 r. na słowa jego świętobliwości Franciszka z 22.05.2013 r.: „Pan odkupił nas wszystkich krwią Chrystusa: wszystkich, nie tylko katolików”, ale także ateistów. – I ta krew czyni nas wszystkich dziećmi Bożymi pierwszej kategorii! Zostaliśmy stworzeni jako dzieci na podobieństwo Boga, a krew Chrystusa odkupiła nas wszystkich! (…) I wszyscy mamy obowiązek robienia dobra – tłumaczył Franciszek. Dodał, że to przykazanie czynienia dobra „jest piękną drogą do pokoju”.
      The other form of paganism lies in the practice of atheism. Those of you who are proud of your atheism and who may practice good lives, in that you are kind and loving to others and treat your neighbours with respect, know that the Kingdom of Heaven is not yours.

      • Oczywiście jego świętobliwość Franciszek nie mówi tu herezji mówiąc o odkupieniu wszystkich krwią, gdyż ma tu na myśli ofiarę Jezusa Chrystusa z całego siebie tzn. ofiarę z ciała i krwi. Gdy Chrystus mówi o przelaniu Krwi za wielu, mówi o „działaniu” dynamicznym zbawczej Mocy przelania, które musi spotkać się z równie dynamiczną odpowiedzią, a nie o statycznej możności odkupienia, która logicznie jest w tym zawarta. Chrystus po prostu mówiąc o przelanej Krwi rozszerza zakres tego zbawczego działania w porównaniu do „wydania Ciała”.

        • Jest u św. Marka (Mk 14:24) i św. Mateusza (Mt 26:27-28) to samo greckie słowo: πολλων które wg słownika oznacza cyt.: liczny, mnogi, wielki, ogromny, długi, obfity, głęboki, pełno (w sensie mnóstwo). Tak jest też w mszale łacińskim, a on jest podstawą do tłumaczeń na języki współczesne. Więcej tutaj: http://niebieski519.blox.pl/2013/05/Za-was-i-za-wielu.html

        • EWA DM said

          Chrystus powiedział, że On jest Drogą, Prawdą i Życiem. Dopóki On nie przyszedł i nie otworzył bram nieba, to były one zamknięte dla wszystkich dzieci Bożych. On bramy otworzył i wszystkim dał szansę przejść. Ale te bramy są dość wąskie, więc nie wszyscy będą mieli ochotę pójść za Jezusem, mozolić się i z trudem się przez nie przeciskać. Wielu jednak, o których nasz Pan mówił na Ostatniej Wieczerzy, przejdzie.

      • Po polsku: Inna forma pogaństwa to praktykowanie ateizmu. Ci z was, którzy są dumni ze swojego ateizmu, a którzy mogą prowadzić dobre życie, okazując innym życzliwość i ich kochając oraz traktując bliźnich z szacunkiem — wiedzcie, że Królestwo Niebieskie nie należy do was…
        Ktokolwiek wam powie, że ateizm nie ma znaczenia — jest kłamcą.

    • KRYSTYNA said

      Link: http://www.pch24.pl/niemcy–liberalny-kongres-eucharystyczny,15476,i.html

      Kard. Karl Lehmann (po lewej), fot. bph / commons.wikimedia.org, licencja cc

      Podczas Kongresu Eucharystycznego, który odbył się w dniach 5-9 czerwca w Kolonii, Konferencja Episkopatu Niemiec zgodnie broniła „reformy” liturgicznej po Soborze Watykańskim II. Szczególnie aktywni w tym zakresie byli kardynał Karl Lehmann oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu, abp Robert Zollitsch. Słowa krytyki padły pod adresem tradycyjnej liturgii rzymskiej (tzw. Mszy Trydenckiej). Zdaniem kardynała Lehmanna stara liturgia, której status został potwierdzony przez Benedykta XVI, jest nieadekwatna wobec czasów współczesnych i formą odpowiada „prestiżowi rzekomych elit”.

      Członkowie Konferencja Episkopatu Niemiec podczas tegorocznego Kongresu podkreślali zalety nowych ksiąg liturgicznych i osiągnięcia posoborowej liturgii. Ojcowie Soboru Watykańskiego II zdobyli się na wielką odwagę, wytyczając nowe szlaki, jakimi podąża Kościół już od 50 lat – podkreślał abp Robert Zollitsch. Sobór miał, zdaniem niemieckiego duchownego, nie tylko „oczyścić” Kościół z pewnych obrzędów (!), ale i zbliżyć w ten sposób wiernych do Chrystusa. Jak oceniał monachijski historyk Kościoła, bp Franz Xaver, Vaticanum II to wielkie wydarzenie, dzięki któremu Kościół przestał być „skostniały”.

      Liturgista Winfried Haunerland stwierdził, że wraz ze zmianami w liturgii rzymskiej po soborze zmieniła się także koncepcja Kościoła. Kościół stał się postrzegany jako „wspólnota”, w której istnieje możliwość „pełnego” uczestniczenia w uczcie eucharystycznej. Jednakże – jak podkreślił – należy pamiętać o „zdrowym” rozróżnianiu pomiędzy „różnorodnością” a „nieuporządkowaną dowolnością” w liturgii, zatarcie tych granic może przecież – tłumaczył – doprowadzić do „samowoli” i „banalności”.

      W tym samym tonie utrzymanie było wystąpienie kard. Karl Lehmann. W rozmowie „Kölner Stadt-Anzeiger“ mówił też o korzyściach płynących z drugiego wydania zreformowanego Mszału Rzymskiego. „Zniesienie” (!) Mszy w klasycznym rycie hierarcha w roku 1970 przyjął z radością. Dał także wyraz negatywnemu stosunkowi do „tradycyjnej” katolickiej liturgii. – W moim odczuciu, powrót do tradycji liturgicznej, zbytni zachwyt nad łaciną jest pewnego rodzaju dbaniem o prestiż rzekomej elity –stwierdził. Lehman dodał, że pojawiło się jedynie „chwilowe” zainteresowanie nadzwyczajną forma rytu rzymskiego i to na skutek częściowego zniesienia zakazu (!) posługiwania się starymi księgami.

      Tymczasem stara liturgia nie została nigdy „zniesiona” ani „zakazana”. Podkreślał to Benedykt XVI w liście towarzyszącym motu proprio Summorum Pontificum. „Jeśli zaś chodzi o używanie Mszału z roku 1962 jako Forma extraordinaria liturgii Mszy, chciałbym zwrócić uwagę na to, że ten Mszał nie został nigdy prawnie zniesiony i w konsekwencji, co do zasady, był zawsze dozwolony”. Jak ujawnił kard.. Alfons Stickler komisja kardynalska zwołana w celu oceny zastosowania „indultu“ Jana Pawła II z roku 1988 jednogłośnie poinformowała papieża, iż prawnie „tradycyjny” Mszał nigdy nie został zniesiony. Ośmiu na dziewięciu kardynałów zalecało wydanie dokumentu wskazującego na możliwość nieskrępowanego korzystania z Mszału z roku 1962, co zostało jednak storpedowane przez zachodnie episkopatu. Które to przyjęły później podobną postawę wobec „Summorum Pontificum” Benedykta XVI, dokumentu umożliwiającego wiernym swobodny udział w „starej” liturgii, a duchownym jej swobodną celebrację. Tymczasem, jak z naciskiem twierdził w trakcie kongresu kard. Lehmann, „współistnienie w naszych czasach dwóch form liturgii najzwyczajniej nie ma sensu. Największym zainteresowaniem ciągle cieszy się nowa forma liturgiczna”.

      Kardynał podzielił się także wątpliwościami związanymi z korektą tłumaczenia słów konsekracji w nowej liturgii. – Określenie „dla wielu” rodzi pytanie, czy aby zbytnio w takim przypadku nie faworyzuje się przykładowo tradycjonalistów katolickich – stwierdził. Kard. Lehmann zdecydowanie opowiedział się za określeniem „dla wszystkich”. „Przecież wszyscy pójdziemy do nieba” – stwierdził.

      Źrodło: http://www.domradio.de, http://www.kath.net

      KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  9. stellina said

    Adoracja Najświętszych Ran Pana Jezusa
    (Modlitwa za Kościół Święty)

    Poniższą modlitwę dał Zbawiciel mistyczce Marii Graf. Powiedział: Moja droga, mała duszo, gdybyś wiedziała, jak bardzo miła Mi jest ta modlitwa, to częściej byś ją odmawiała. Możecie nią świat uratować.

    W zjednoczeniu z Niepokalanym Sercem Maryi pozdrawiam i adoruję, o Jezu, Twoją Świętą Ranę Twej prawej Ręki. W tej Ranie składam wszystkich kapłanów Twego Świętego Kościoła. Daj im Ty, o Jezu, ilekroć sprawują Twoją Świętą Ofiarę, Płomień Twojej Boskiej Miłości, aby Go mogli dalej podawać powierzonym sobie duszom.
    Chwała Ojcu…

    Pozdrawiam i adoruję Świętą Ranę Twej lewej Ręki. W tej Ranie powierzam Ci, o Jezu, wszystkich heretyków i niewierzących, tych najbiedniejszych, którzy Cię nie znają. I ze względu na te dusze ześlij, o Jezu, wielu dobrych pracowników do Twojej Winnicy, aby oni wszyscy znaleźli drogę do Twego Najświętszego Serca.
    Chwała Ojcu…

    Pozdrawiam i adoruję Święte Rany Twej Najświętszej Głowy i w tych Ranach powierzam Ci, o Jezu, wrogów Świętego Kościoła, tych wszystkich, którzy dziś jeszcze zadają Ci krwawe Rany i prześladują Ciebie w Twoim Mistycznym Ciele. Proszę Cię, o Jezu, nawróć ich, wezwij ich, jak wezwałeś Szawła i uczyniłeś zeń Pawła, aby co prędzej nastała jedna Owczarnia i jeden Pasterz.
    Chwała Ojcu…

    Pozdrawiam i adoruję Święte Rany Twych Świętych Nóg i w tych Ranach przekazuję Ci, Jezu, zatwardziałych grzeszników, którzy kochają więcej świat niż Ciebie, a szczególnie powierzymy Ci tych, którzy muszą się już rozstać z tym ziemskim życiem. Nie dozwól, Najdroższy Jezu, by Twoja Drogocenna Krew była dla nich zmarnowana.
    Chwała Ojcu…

    Pozdrawiam i adoruję Ranę Twego Najświętszego Serca i w tej Ranie powierzam Ci, Jezu, moją duszę oraz tych, za których Ty chcesz, bym się modlił, a szczególnie za wszystkich cierpiących i uciśnionych, za wszystkich prześladowanych i opuszczonych. Użycz, o Najświętsze Serce Jezusa, wszystkiego Twego Światła i Twej Łaski. Napełnij nas wszystkich Twoją Miłością i Twoim Pokojem.
    Chwała Ojcu…

    Obietnice Koronki do Najświętszych Ran Pana Jezusa

    1. Przyjdźcie do Ran Moich, z sercem pałającym miłością. Przez Rany Moje otrzymacie wszystko, bo zasługa Krwi Mojej jest nieskończonej ceny. Mając Moje Rany i Moje Najświętsze Serce, możecie wszystko wyjednać, Najświętsze Rany dają moc nad Sercem Boga.
    2. Kto jest w jakiejkolwiek potrzebie, niech z wiarą i ufnością przychodzi czerpać ustawicznie ze skarbu Mojej Męki, z Moich przebitych Ran. Udzielę wszystkiego, o co Mnie kto prosić będzie przez Moje Święte Rany. Trzeba rozszerzyć nabożeństwo do nich.
    3. Moje Rany Najświętsze uświęcają dusze i zapewniają im postęp w dobrym. Z Moich Ran rodzą się owoce świętości. Ci, którzy czcić je będą, dojdą do prawdziwego poznania Mnie.
    4. W Moich Ranach zawsze oczyścić się możecie. Rany uleczą wasze grzechowe rany. Moje Rany pokryją wszystkie wasze przewinienia. Nabożeństwo do Moich ran jest lekarstwem na te czasy nieprawości.
    5. Wszystkie wasze sprawy, nawet najmniejsze, skoro zostaną zanurzone w Mojej Krwi, nabędą przez to nieskończonej zasługi i sprawią pociechę Mojemu Sercu. Zanurz więc sprawy twoje w Moich Ranach, a będą miały wielką wartość.
    6. Ofiaruj mi Rany Moje za grzeszników, bo ja pałam żądzą zbawienia dusz. Za każdym słowem wymówionym przez was w koronce spuszczam kroplę Krwi Mojej na duszę grzesznika. Grzesznik wyjedna dla siebie nawrócenie przez odmówienie następującej modlitwy: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa na uleczenie ran dusz naszych”.
    7. Moc Moja jest w Moich Ranach. Posiadając je, potężnym się stajesz i możesz otrzymać wszystko. Masz nawet więcej mocy ode Mnie, bo możesz rozbrajać sprawiedliwość Moją. Moje Święte Rany podtrzymują świat.
    8. Mając Moje Rany, macie wszystko. Przez nie dokonywa się gruntownych dzieł; nie przez kosztowanie pociech, ale przez cierpienia. Trzeba się modlić, ażeby znajomość Moich Świętych Ran rozszerzona była po całym świecie.
    9. Wezwanie do Najświętszych Ran wyjednywać będą Kościołowi nieustanne zwycięstwa. Powinniście ciągle czerpać z tych źródeł ku triumfowi Mego Kościoła. Trzeba się bardzo modlić za Kościół święty. Dopóki Rany Moje bronić was Będą, nie macie czego się lękać, ani dla siebie, ani dla Kościoła.
    10. Gdy doznajecie przykrości lub cierpienie was przygniata, złóżcie to czem prędzej w Moje Rany, a ból się uciszy. Trzeba często przy chorych powtarzać: „O mój Jezu, przebaczenia i miłosierdzia przez zasługi Twoich Świętych Ran”. Ta modlitwa ulży duszy i ciału chorego.
    11. Gdy ofiarujesz Moje Święte Rany za grzeszników, nie zapominaj czynić tego i za dusze w czyśćcu, bo mało jest osób, które by myślały o przyniesieniu im ulgi. Najświętsze Rany są dla dusz czyśćcowych skarbem nad skarby. Ofiaruj twoje cierpienia w połączeniu z Moimi Boskimi Ranami za dusze czyśćcowe.
    12. Dusza, za życia swego śmiertelnego czciła Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, korzystała z ich zasług i ofiarowała je Ojcu Przedwiecznemu za dusze czyśćcowe, będzie miała przy sobie w chwili śmierci Najświętszą Maryję Pannę i Aniołów Pańskich, a Pan Jezus Ukrzyżowany w całym blasku Swej Chwały przyjmie je i ukoronuje wieńcem niebieskim jej czoło.

  10. Halina said

    Nieszczęście człowieka polega na tym że dał sie wprowadzić w błąd przez szatana i wszedł w iluzje że tutaj w wymiarze świata ziemskiego zamyka się całe jestestwo człowieka ..Ze liczą sie doznania i osiągnięcia w świecie ziemskim , a istnienie świata duchowego i wszystkie jego sprawy zostały zepchniete na margines ..W świecie tworzy sie tendencja do tego by droga którą obierze człowiek burzyła ład i porządek ustanowiony przez Boga ..To co się tworzy można porównac do podążania autostradą nie zachowując żadnych przepisów które powinny być przestrzegane przez wszystkich użytkowników , gdzie każdy robi to co chce i wciąż kolizje wypadki aż w końcu nie będzie możliwe podążanie tą drogą życia….Człowiekowi wydaje sie że jest panem sytuacji , a w gruncie rzeczy jest pracownikiem który przeszkadza Bogu Stwórcy w realizacji Jego planów i zamiarów jakie On ma względem człowieka i swiata ..Człowiek nie zdając sobie sprawy z tego pomaga szatanowi w zrobieniu Bogu problemów , bo podstępem wciągnął go w rozgrywki jakie prowadzi przeciwko Bogu..Cały czas pomaga człowiekowi Jezus Chrystus Król i Mateńka Królowa dlatego w świecie jest toczona świadoma walka z Nimi , by człowiek Im nie uwierzył by nie robił tego o co Oni proszą , bo to wyrywa człowieka z tego zniewolenia , , z tej pułapki w której zamknąć chce na zawsze szatan ..Człowiek jednak trwa w wierności i milości z Mateńką i Jezusem i chce kroczyć Ich drogą ..Dotąd dokąd chociaż jeden człowiek będzie w zjednoczeniu z Nimi i pracować dla Nich chce jest szansa że podąża w dobrym kierunku i ma szanse osiągnąć Bozy cel , a tym samym przyczynia sie do tego by przekreślać zamiary przeklętego szatana ..Dlatego tak wazne jest zainteresowanie sie tą sprawą przez coraz większe kręgi , by coraz więcej włączało sie w tą świadomą walkę z szatanem i mówienie mu NIE , na całej lini pokus pdstępu kłamstwa itd ….Potrzebne jest całkowite odwrócenie sie od tego co proponuje szataan a przyjęcie Bożych przykazań jako zasady prawidłowego ruchu po autostradzie życia , by każdy kto wejdzie na ta droge życia miał szanse dojechać do końca bez kolizyjnie i osiągnąć Boży cel , bo tylko wtedy jest gwarancja ze będzie radość i szczęście w Niebie i na Ziemi………………Toczy sie bój w wymiarze świata duchowego , potrzebna jest pomoc z strony świata ziemskiego …Można ją przynieść przez człowieka świadomość , dlatego wskazane jest aby wszystko co ma wartość w Oczach Boga dawać do dyspozycji Mateńki Królowej i Chrystusa Króla aby Oni tym rozporządzali i kierowali do miejsca , w którym najbardziej potrzebna jest pomoc bo tam trwa front i toczy sie bój ….Ja zawsze mój udział we Mszy sw , moją modlitwe , moje dobre czyny , moje cierpienie , wszystko to co ma wartośc w Oczach Boga oddaje do Ich dyspozycji , by to Oni tym rozporządzali , by to był mój wkład w poskromienie szatana , by to był mój wkład w pełnienie woli Boga w realizacje Jego planów jakie On ma względem człowieka i świata ….Jest to moja swiadoma praca dla radości i chwały Boga ..Nie realizuje swoich ambicji lecz pracuje dla Boga i chcę osiagnąć to co zleca Bóg , chce byc tym kim Bóg chce bym była …Moje pragnienia dazenia całe serce jest u moich Przyjaciół w Niebie , i to daje mi radość zadowolenie że mój trud jest wartościowy potrzebny owocuje dobrem , ma wartość i cene w świecie duchowym i ziemskim ..Ze w chwili śmierci nie będe sie wstydziła tego jak swoje życie przezyłam , leczbęde sie cieszyc że mogłam być pomocna Bogu tak jak On tego Zyczył sobie i pójdę do wymiaru ducha aby kontynuować prace dla radości Boga…..Rozważ sercem i zadaj sobie pytanie co możesz dać do Ich dyspozycji , by to Oni mogli tym rozporządzac i używać do wyrzucania szatana z wymiaru świata ziemskiego…Zapragnij jaknajwięcej czynić tego o co Oni proszą w Orędziach , nie daj sie wprowadzać w błąd tylko współpracuj z Nimi a będziesz należeć do tych którzy mieli swój wkład w budoweprawidłowej rzeczywistości wśród świata …Nie marnuj czasu , zaufaj Bogu i pracuj dla Niego tak jak On tego pragnie , nie tak jak ty byś chciał , poddaj Mu swoją wole , stań sie tym w którym mieszka Duch św i płonie Płomień Miłości Niepokalanego Serca Maryji …Bo ten Płomień powoduje to że odmyka sie droga dla Miłości bez ograniczeń…Niech Was Bóg błogosławi i strzeże…….

  11. Szukający Prawdy said

    Już wszystko jest jasne: gigantyczna sieć radarów nie powstała dla naszego bezpieczeństwa, a dla szybkiego wydojenia pieniędzy

    „Dziennik Gazeta Prawna” publikuje szokujący materiał na temat prawdziwych celów Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który od roku oplata Polskę gigantyczną siecią fotoradarów. Otóż okazuje się, że zgodnie z powszechnym odczuciem, miliony złotych wydanych rzekomo na bezpieczeństwo kierowców mają służyć przede wszystkim szybkiemu zasileniu budżetu państwa pieniędzmi z mandatów.

    GITD nie jest bowiem aż tak bardzo zainteresowana w karaniu sprawców wykroczeń ile w jak najszybszym ściągnięciu nawet niższej od nałożonej grzywny.

    Jak to możliwe? Otóż inspekcja drogowa usilnie sugeruje takie oto rozwiązanie: kierowca, któremu fotoradar zrobił zdjęcie nie musi się przyznawać do winy a nawet wskazywać, kto prowadził pojazd. Jeśli jednak mimo to w ciągu 7 dni zapłaci „promocyjny” mandat, nie zostaną mu nawet doliczone punkty karne.

    Właściciel samochodu, który został sfotografowany przez fotoradar otrzymuje wezwanie z następującymi opcjami do wyboru:

    1. Przyznanie się do popełnienia wykroczenia i przyjęcie mandatu (lub odmowa przyjęcia, wtedy sprawa trafia do sądu).
    2. Wskazanie innej osoby, która kierowała autem w chwili zdarzenia.
    3. Niewskazanie osoby kierującej pojazdem i przyjęcie mandatu za to niewskazanie. W tym wypadku właściciel auta nie otrzymuje punktów karnych, a dodatkowo może liczyć na „rabat”. Jeżeli w rzeczywistości mandat powinien wynosić 300–400 zł, inspekcja proponuje mu „promocyjne” 250 zł. Ale „promocja” obowiązuje tylko siedem dni.

    Żeby nie było wątpliwości, na której opcji najbardziej zależy inspektorom transportu drogowego, to na pierwszej stronie wezwań GITD wyraźnie podkreśla fragment mówiący, że w przypadku wybrania trzeciej opcji „nałożony zostanie mandat karny za wykroczenie (…), za które nie są przyznawane punkty karne”.

    Trzeba być niespełna rozumu, aby w takiej sytuacji nie wybrać opcji nr 3. Pytanie tylko, czy chodzi o ukaranie kierowcy, czy szybką wpłatę pieniędzy na konto

    – cytuje dziennik głosy ekspertów ruchu drogowego.

    Rzeczywiście, w takiej sytuacji, opcja pierwsza całkowicie traci sens i pozwala piratom drogowym uniknąć rzeczywistej kary nie tylko pieniężnej, ale nawet jednego punkcika karnego. A to znaczy, że kogo na to stać, może bezkarnie szarżować po polskich drogach aż do tragicznego końca.

    Co ciekawe, wątpliwości mają nawet niektórzy zarządzający tym systemem, chyba nie do końca zorientowani w prawdziwych jego założeniach.

    Po wprowadzeniu tego rozwiązania rzeczywiście pojawiły się głosy, że skłania do wybrania trzeciej opcji – wygodniej zapłacić tę sumę i uniknąć dzięki temu punktów karnych. Tym samym wdrożyliśmy rozwiązanie, w którym grzywna za niewskazanie kierującego pojazdem wynosi do 500 zł

    – twierdzi Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. W praktyce jednak kierowcy nadal otrzymują propozycję opcji nr 3 i mandaty na kwotę 250 zł.

    Ale to nie koniec inwencji GITD. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, już niedługo nowym batem na kierowców ma być system do odcinkowego pomiaru prędkości. Do nowej broni aż rwą się gminy, które na wyścigi zgłaszają się, żeby to na ich terenie montować nowe urządzenia.

    Taki system byłby wymierzony przede wszystkim w tranzytowców, którzy gnają przez naszą gminę na złamanie karku. Sami mieszkańcy niespecjalnie odczuliby obecność systemu, bo poruszaliby się głównie w jego obrębie

    – wyjaśnia swoje zainteresowanie systemem wójt jednej z wielkopolskich gmin borykającej się z drogowymi piratami.

    System zacznie być wdrażany w drugiej połowie tego roku, początkowo w 29 lokalizacjach – zapowiada gazeta.

    kim, „Dziennik Gazeta Prawna”

    • stellina said

      taki system we wloszech juz dawno istnieje (od lat ) i nie zwiekszylo to bezpieczenstwa,a jak chca sciagnac kase to czy w taki czy inny sposob zrobia to i my nic na to nie mozemy ,oby tylko takie problemy byly jak ten

    • cox said

      Dla mnie to było jasne od dawna.

  12. Szukający Prawdy said

    Rostowski podkłada świnię

    Miało być znów o podatkach, ale minister Rostowski był tak uprzejmy, że podsunął mi mimowolnie inny temat – pomysł na nową regułę wydatkową w finansach publicznych.

    Kiedy czyta się informację na temat proponowanej nowelizacji ustawy o finansach publicznych (a pamiętajmy, że w tym rządzie i parlamencie „proponowana” oznacza „tak postanowiliśmy”) nie sposób nie zauważyć, że minister finansów też już nie za bardzo wierzy w reelekcję. Dlaczego?

    Przede wszystkim, jeśli resort finansów chce sam na siebie nałożyć regułę ograniczającą wzrost wydatków, to przecież nie dlatego że minister sam sobie nie ufa, tylko dlatego, że nie ufa następcom. Jeśli nie przyjmiemy, że minister Rostowski przygotowuje się do rezygnacji z polityki, oznacza to, że przygotowuje się do przekazania władzy komu innemu. Ale to jeszcze można tłumaczyć na wiele sposobów; dopiero przyglądając się bliżej konkretnym pomysłom, można tę tezę uprawdopodobnić.

    Uzasadnienie mówi, że obecny stan rozpasania finansów państwa grozi przekroczeniem progu ostrożnościowego zapisanego w konstytucji. Takiego tłumaczenia od sztukmistrza z Londynu nie sposób przyjąć bez śmiechu; kto jak kto, ale on przez ostatnie lata miał wielki wpływ na poziom długu, i nie wyglądało na to żeby cokolwiek z tym robił, więc dlaczego nagle miałoby się to zmienić? A więc: wymówka. Prawdziwy powód jest inny.

    Po drugie – okres wyliczania średniorocznego PKB. Sześć lat historycznych, szacunki na rok obecny i prognoza na rok przyszły; razem lat osiem. Dlaczego wybrane w ten sposób? To proste: oznacza to tak naprawdę pięć lat historycznych (budżet na 2014 ustalany będzie w 2013, kiedy to wyniki za 2013 nie będą jeszcze znane, resort oprze się więc na własnych szacunkach, jak zawsze zawyżonych) i trzy lata szacunków i prognoz resortowych. Ponieważ ostatnich kilka lat było pod tym względem niezłych, następne dwa lata kadencji rządu Tuska będą mogły trochę poszaleć przy wydatkach, zwłaszcza jeśli resort zaprognozuje co trzeba na trzy lata. A następcy dostaną już prawdziwe dane za lata 2013 i 2014, które nie będą napawały optymizmem. Jeśli do tego spróbują dokonać wiarygodnego oszacowania wzrostu PKB (który przecież nie ruszy z kopyta natychmiast), okaże się, że będą musieli ostro ciąć. I o to właśnie chodzi: albo będą cieli, i narażą się na oskarżenia że przecież miało być lepiej a jest gorzej, albo nie będą, i narażą się na histeryczne oskarżenia o łamanie prawa, deptanie konstytucji, wysadzanie kraju i co tam jeszcze jest w repertuarze.

    Wreszcie po trzecie, propozycje automatycznego ograniczania wzrostu wydatków zawarte w propozycji ustawowej, są wręcz stworzone po to, żeby utrudnić życie uczciwemu ministrowi finansów, który przyjdzie po sztukmistrzu z Londynu. Korekty stosowane w procedurze nadmiernego deficytu i po przekroczeniu progu ostrożnościowego 55 proc. w relacji długu do PKB oznaczają, że jeśli następca Rostowskiego postanowi uczciwie policzyć dług Polski, bez stosowania księgowych sztuczek, nagle wpadnie w splątane pułapki konstytucyjnych ograniczeń i jednocześnie ustawowych limitów. Nawet jeśli tego uda się uniknąć, procedura nadmiernego deficytu może być przedłużana z powodów politycznych, ponieważ decyzja o jej zdjęciu zależy od prognoz Komisji Europejskiej na kolejne dwa lata. Prognozy zaś, jak wiemy, mogą się w zależności od politycznego zapotrzebowania zmieniać bardzo łatwo.

    Oczywiście, widać od razu, że nie ufam za grosz Ministerstwu Finansów i szefowi tegoż resortu. Ale też od wielu lat przyzwyczaja nas on do tego, że jedyny interes, w którym działa, to jego własny – a na pewno nie obywateli Polski. I chociaż chciałbym się mylić, uważam, że nowe propozycje MF mają służyć wykończeniu następców PO w jednej kadencji, aby możliwy był tryumfalny powrót do władzy.

    • Pokręć said

      Opozycja powinna iść do władzy obiecując „krew, pot i łzy”. Ograniczenie wydatków budżetowych i doprowadzenie tym gospodarki do załamania. A jeśli nie zgadzacie się, wyborcy, na to, abyśmy wyłączyli wam ciepła wodę w kranach – to prosimy głosować na naszą konkurencję. Oni obiecują, że ciepła woda będzie.
      Po prostu – walić prosto z mostu, że będzie bardzo źle, tak, żeby nikt nie był zaskoczony.
      A jak wybiorą znowu PO – proszę bardzo.
      Na pocieszenie powiem, że fizyka działa nadal i nic nie zapowiada, żeby przestała. jak czegoś nie da się zrobić fizycznie, to nie będzie to zrobione, choćby Rostowski wymyślił nieskończenie wielki dywan do zamiatania podeń.
      Naszą gospodarkę niszczy de facto pieniądz obciążony procentem. Każdy z połową mózgu wie, że procent składany może przez pierwszych kilkadziesiąt lat być znikomym obciążeniem, ale ponieważ pieniądze w obiegu są kiedyś komuś udzielonym kredytem, to póki są w obiegu, ktoś od nich płaci odsetki. Cudów nie ma. Po pewnym czasie odsetki strzelają w górę tak, że się ich robi 10 razy tyle, co w ogóle jest pieniądza…
      W nasz pieniądz po prostu jest „wmontowana” bomba zegarowa (odsetki), która system rozwali z hukiem pewnego pięknego dnia…

  13. kooool said

    11 czerwca Żywot świętego Barnaby, apostoła
    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1710
    Święty Barnaba odznaczał się cnotą skromności i pokory. Nigdy się nie chwalił i nie wysuwał na pierwsze miejsce, chociaż ono nieraz mu się należało, a przy tym był pilny w wykonywaniu obowiązków, jakie na siebie przyjął. Zyskał też przez to u Boga wielkie zasługi, tak że może nam służyć jako wzór godny naśladowania.

  14. Józef Piotr said

    Było to publikowane tutaj lecz skrótowo. Znalazłem całościowe.
    **************************************************************************************
    46 ZNAKI DRUGIEGO PRZYJŚCIA CHRYSTUSA
    Napisane 29października 1943. Mówi Jezus:

    Kiedy kazałem powiedzieć Sofoniaszowi, że Ja usunę wszystko z powierzchni ziemi, nakazałem mu prorokować o tym, co nadejdzie w dniu przed wigilią czasów ostatecznych. Potem zapowiedziałem ten czas, mówiąc o zniszczeniu świata, ukrytym pod opisem zniszczenia Świątyni i Jerozolimy, o czym prorokował Umiłowany w swej Apokalipsie.
    Głosy następują po sobie. Można więc powiedzieć, że jak w budowli świętej, wzniesionej na świadectwo chwały Pana, głosy pną się w górę od pinakla do pinakla, od proroka do proroka, poprzedzającego Chrystusa aż po punkt kulminacyjny, kiedy przemówiło Słowo w czasie swego ziemskiego życia, a potem zstępują od pinakla do pinakla, przez wieki, ustami proroków następujących po Chrystusie.
    To jest jakby koncert wyśpiewujący pochwały, wolę oraz chwałę Pana. Potrwa on do chwili, w której anielskie trąby zgromadzą umarłych z grobów i umarłych duchowo, żyjących na ziemi, i żyjących w Niebie, aby upadli na twarz przed widzialną chwałą Pana. Wtedy usłyszą słowo Słowa Boga, tego Słowa, które w nieskończoność odrzucali lub lekceważyli, któremu nie byli posłuszni, które wyszydzali, którym wzgardzili; tego Słowa, które przyszło jako Światło na świat, ale świat nie chciał go przyjąć, bo wolał ciemności.
    Ja jestem wierzchołkiem Bożej budowli. Nie może być Słowa bardziej wzniosłego i prawdziwego. Mój Duch jest także w ustach mniejszych „słów”, wszystko bowiem, co mówi o tym, kim jest Bóg, jest słowem natchnionym przez Boga.
    Głód i śmierć z powodu epidemii będą jednym ze znaków poprzedzających moje drugie przyjście. Kary – powstałe po to, aby was ukarać i zwrócić do Boga – dokonają swą bolesną mocą selekcji, oddzielającej synów Boga od [synów] szatana.
    Głód zostanie wywołany przez grabieże i przeklęte wojny, chciane bez usprawiedliwienia szukaniem wolności narodów, [wywoływane] wyłącznie z powodu okrucieństwa rządzących i pychę demonów w szatach człowieka. [Głód powstanie] przez zawieszenie, z woli Boga, praw kosmicznych. Konsekwencją tego będzie mróz ostry i przedłużający się lub upał palący i nie łagodzony przez deszcze. Pory roku zostaną odwrócone i będziecie mieć suszę w sezonach deszczów, a deszcze w okresie dojrzewania zbóż. Rośliny, oszukane z powodu nagłego ciepła lub z powodu niezwyczajnego chłodu, będą kwitły nie w swoim czasie. Drzewa, już po wydaniu owoców, ponownie okryją się kwieciem, bezużytecznym, które tylko niepotrzebnie wyczerpuje drzewo, nie dając owocu. Każdy nieporządek jest szkodliwy i prowadzi do śmierci. Pamiętajcie o tym, o ludzie. Głód okrutnie będzie dręczyć tę rasę bezmyślną i nieprzyjazną Bogu. Zwierzęta, pozbawione siana i zboża, ziarna i nasion, będą ginąć z głodu. Człowiek z powodu głodu zabije je, nie dając im czasu na zrodzenie potomstwa. Ptactwo na niebie i ryby w wodach, stada i trzody zabijane, aby was nakarmić, bo ziemia będzie rodzić pożywienie już tylko ubogo.
    Śmierć – wywołana wojnami i zarazami, trzęsieniami ziemi i oberwaniami chmur – zabierze dobrych i złych. Pierwszych – dla ukarania was, bo pozbawieni najlepszych, będziecie się stawać coraz gorsi. A drugich – dla ukarania ich samych, bo jeszcze przed przewidzianą godziną będą mieć piekło za mieszkanie.
    Ofiarą – przygotowaną przez Pana, aby oczyścić ołtarz Ziemi sprofanowany przez grzechy bałwochwalstwa, rozpusty, nienawiści, pychy – staniecie się wy, ludzie. Będziecie ginąć tysiącami i dziesiątkami tysięcy pod ostrzem sierpa boskich piorunów. Będziecie upadać jedni na drugich jak trawa żęta na łące w kwietniu: kwiaty święte zmieszane z roślinami trującymi, miękkie łodygi pomieszane z kłującymi krzewami jeżyn. Ręka moich aniołów będzie wybierać i oddzielać błogosławionych od przeklętych, niosąc pierwszych do Nieba, a drugich zostawiając trójzębom złych duchów na pastwiskach Piekła. Być królem czy żebrakiem, uczonym czy nieuczonym, młodym lub starym, żołnierzem czy duchownym, nie będzie stanowić różnicy ani nie utworzy bastionu chroniącego przed śmiercią. Kara nadejdzie i będzie straszna. Oko Boga wybierze przeznaczonych [do Nieba], zabierając te „światła”, ponieważ nie mają już więcej cierpieć z powodu mgły wywołanej przez ludzi złączonych z szatanem; zabierze też „ciemności”, gdyż należą one do ojca ciemności: szatana.
    Oko Boga, które przenika pałace, kościoły, sumienia – i nie ma barier, nie ma obłudy, która by mu przeszkodziła widzieć – zbada wnętrze Kościoła, dzisiejszej Jerozolimy, będzie badać wnętrza dusz i napisze jeden dekret dla gnuśnych, obojętnych, letnich, buntowników, zdrajców, morderców ducha, bogobójców. Nie, nie myślcie, że Bóg za wasze dzieła nie odpłaci wam ani dobrem, ani złem. Ja wam to przysięgam, ślubuję na samego Siebie, przysięgam na moją Sprawiedliwość, ślubuję potrójną przysięgą, Ja dam dobro za dobro, a zło za zło przez was popełnione.
    Brudy ciała i waszego zezwierzęconego życia kładą wam na oczy duszy skorupę, aby przeszkodzić ujrzeć Boga, ale dla Boga nie ma nic zakrytego. Moja ręka ciąży nad rozkoszującymi się tym, że leżą w błocie i w tym błocie chcą zostać, pomimo wszystkich zaproszeń i wszelkich środków, jakie im daję, żeby się z niego wydobyli. Staną się błotem w błocie, gdyż z błota grzechu czynią ulubione pożywienie dla zaspokojenia swego nieczystego pragnienia.
    Dzień się zbliża, dzieci, któreście się wyparły Ojca. Czas Ziemi jest długi i zarazem krótki. Czyż to nie wczoraj cieszyliście się jeszcze z uczciwego dobrobytu dzięki pokojowi i pokojowym dziełom, które zapewniały chleb i pracę? Czy to nie wczoraj, o, wy, którzy żyjecie w tej strasznej godzinie, cieszyliście się radością rodziny niepodzielonej i niezniszczonej, radością synów otaczających ojca, [radością] małżeńskiego łoża, na którym spoczywał małżonek obok żony, [radością] ojca, który jako nauczyciel i przyjaciel pochylał się nad głowami swoich dzieci? A teraz? Gdzie jest to wszystko? Tamten czas przeminął tak szybko jak ptak, który wzlatuje nad brzegami. To było wczoraj… Teraz odwracacie się i widzicie, że wiele dni was od tych czasów oddziela, a groza wzrasta ze swoją krwawą intensywnością. Chronicie się we wspomnieniach, ale gruzy i liczne groby niszczą w was słodycz wspominania realizmem teraźniejszości.
    Och! Ludzie, ludzie, obrażający Boga głosami ust i serca, uważający, że wolno wam to robić! Usłyszcie, ludzie, głos Boga, strapiony i rozdzierający, który już grzmi na świecie – gdyż mówi daremnie ustami swych sług i przyjaciół – i ogłasza wam swój gniew, i woła was jeszcze, bo karanie was sprawia Mu cierpienie. Nim wasza duchowa ślepota stanie się całkowita, przyjdźcie do Lekarza i do Światła. Zanim popłynie tyle krwi, że uformuje ona jezioro śmierci, przyjdźcie do źródła Życia. Zbierzcie wasze biedne zdolności do miłowania i zwróćcie je ku Bogu. Miłość przebaczy wam przez wzgląd na te okruszyny miłości: resztki tego, co pozostało z grabieży dokonanej przez ciało i szatana, jeśli ofiarujecie je Bogu.
    To Bogu należy ofiarować pierwociny i wszystkie dobra. Ponieważ jednak nie umieliście tego zrobić, o, dzieci, któreście Mnie kosztowały życie, dajcie Panu wielkiemu, litościwemu, możnemu to, co wam jeszcze pozostało. W waszym ubóstwie ducha – w ubóstwie nie ewangelicznym, lecz ludzkim – wyrwijcie z serca ostatnią szypułkę, odmówcie ciału tej reszty i dajcie ją Mnie. Wiem, że mojego umiłowanego mniej kosztuje ofiara z życia, gdyż miłość go upaja, niż was ofiara jednego pocałunku. Dlatego, przez wzgląd na wasz wysiłek – nieproporcjonalny do ofiary – Ja dam wam nagrodę nieproporcjonalną do daru. Dam wam to, obyście tylko przyszli.
    Kto dobrze pracował w ostatniej godzinie, ten będzie dopuszczony do Królestwa – jak ten, kto trzymał pług, aż do upadku pod nim, od jutrzenki swego [życia] do przedwczesnego wieczora. Nie będziecie się jednak żalić, posiadając w Niebie różne siedziby, tam bowiem nie ma nędzy zazdrości ludzkich. Zdobądźcie to Niebo, które dla was stworzyłem i otworzyłem wam moją śmiercią na Krzyżu. Przyjdźcie do Pana, nim Pan przyjdzie do was w swoim majestacie Sędziego.
    Co do was, moi umiłowani, pozostańcie na drodze, jaką wybraliście. Wiry i burze nie będą mogły was odciągnąć od mety, którą jestem Ja. Moje Serce jest otwarte, aby przyjąć was pocałunkiem najżywszej miłości. Pozwólcie upaść królestwom i ludom, i tym, którzy jeszcze w tej godzinie uważają się za potężnych, a staną się popiołem i gruzem; i temu, kto teraz uważa, że mu wolno dyktować swoją wolę i nauki, a stanie się pyłem startym przez Wolę Boga i Jego Prawo.
    W moim krótkim królestwie na świecie Ja będę królować, Ja i reszta mojego ludu, czyli prawdziwi wierzący: ci, którzy nie wyparli się Chrystusa i nie przykryli znaku Mesjasza tiarą szatana. Upadnie wtedy kłamstwo niezwykle potężnych bóstw, nikczemne nauki wypierające się Boga, wszechmocnego Pana.
    Mój Kościół, nim skończy się godzina świata, rozjaśni się blaskiem triumfu. Nic nie różni się w życiu Ciała Mistycznego od tego, co było w życiu Chrystusa. Będzie hosanna w przeddzień Męki, hosanna, kiedy ludy, zafascynowane Boskością, zegną kolano przed Panem. Potem nadejdzie Męka mojego walczącego Kościoła i w końcu chwała wiecznego Zmartwychwstania w Niebie.
    O, szczęśliwości tego dnia, w którym zakończą się na zawsze zasadzki, zemsty, walki z tą ziemią, z szatanem, z ciałem! Mój Kościół będzie wtedy utworzony z prawdziwych chrześcijan – wtedy, w przedostatnim dniu. Nieliczny jak na początku, ale jak na początku – święty. Zakończy się w świętości jak w świętości się rozpoczął. Poza nim pozostaną kłamcy, zdrajcy, bałwochwalcy. Ci, którzy do ostatniego dnia będą naśladować Judasza i sprzedawać swe dusze szatanowi, szkodząc Mistycznemu Ciału Chrystusa. W nich Potwór będzie miał swoich namiestników na swoją ostatnią wojnę. I biada tym, którzy w Jeruzalem, w ostatnich czasach, zaciągną winę takiego grzechu. Biada tym, którzy w niej będą wykorzystywać swe szaty dla ludzkiej korzyści. Biada tym, którzy zostawią braci na zgubę i będą zaniedbywać powierzone im zadanie wyrabiania ze Słowa chleba dla dusz zgłodniałych Boga. Biada. Pomiędzy tym, kto otwarcie będzie wypierać się Boga, i tym, kto będzie się Go wypierać swoimi dziełami, nie będę czynił różnicy. I zaprawdę powiadam wam z bólem najwyższego Założyciela, że w ostatniej godzinie trzy czwarte mojego Kościoła zaprą się Mnie i będę musiał odciąć tę część od pnia jak gałęzie umarłe i zepsute przez nieczysty trąd.
    Ale wy, którzy pozostaniecie we Mnie, słuchajcie obietnicy Chrystusa. Czekajcie na Mnie wiernie i z miłością, a Ja przyjdę do was ze wszystkimi moimi darami. I z Darem nad darami: ze Mną samym. Przyjdę wyzwolić i zatroszczyć się [o was]. Przybędę oświetlić ciemności, pokonać i rozproszyć je. Przyjdę, aby nauczyć ludzi kochać i wielbić Boga wiecznego, najwyższego Pana, Chrystusa świętego, Ojca, Syna, Ducha Świętego. Przyjdę, aby wam przynieść pokój nie z tego świata, wiecznego niszczyciela Pokoju, lecz Pokój Królestwa, które nie umiera.
    Radujcie się, o, moi wierni słudzy. To mówią wam usta, które nie kłamią. Nie będziecie się już musieli obawiać żadnego zła, gdyż położę kres czasowi zła, a przyspieszę ten kres z litości dla moich błogosławionych.
    Radujcie się przede wszystkim wy, moi obecni umiłowani. Dla was jeszcze szybsze będzie przyjście Chrystusa i objecie Jego chwały. Dla was już otwierają się bramy Miasta Bożego i wychodzi z nich wasz Zbawca, aby wam wyjść na spotkanie i dać prawdziwe Życie.
    Jeszcze trochę i przyjdę do was. Jak do Łazarza, mojego przyjaciela, zawołam do was: „Wyjdźcie na zewnątrz!” – na zewnątrz tego ziemskiego życia, które jest grobem dla ducha uwięzionego w ciele. Na zewnątrz: do Życia i wolności Nieba.
    Przyzywajcie Mnie waszą wierną miłością Ona jest płomieniem, który topi kajdany ciała i daje duchowi wolność szybkiego przyjścia do Mnie. Wypowiadajcie najpiękniejszy okrzyk napisany przez człowieka: „Przyjdź, Panie Jezu”.

  15. stellina said

    http://www.thewarningsecondcoming.com/wp-content/uploads/seals/Seal_Polish.pdf pieczec BOGA ZYWEGO do wydrukowania

  16. Pelasia said

    Polecam poczytać ,ale tylko osobom o mocnych nerwach
    http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/swiadectwa/wasze-swiadectwa.html
    i otworzyć oczka.Dla jednych dla pokrzepienia dla drugich dla rozwagi.

  17. MamOczy said

    http://wmeritum.pl/nie-bedziesz-mial-juz-mamy-i-taty/

  18. młody said

    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/ksiadz-tadeusz-isakowicz-zaleski-ranny-w-wypadku,1,5538383,region-wiadomosc.html

    • Józef Piotr said

      Może to czysty przypadek ? Ale mnie się cisną daleko idące podejrzenia. Wielu „możnym” przeszkadzał , szcvzególnie tym co nie lubili prawdy .
      Prośmy Pana Boga o szybkie wyzdrowienie Jego Wiernego SŁUGI.

  19. Józef Piotr said

    w ramach małej refleksji:

    Nie będę za wiele tłumaczyl. Mądry „Atraktor” przywołał z Nostradamusa” centurię dotyczącą Polski o treści:

    …”Przepowiednia;69,92(czterowiersz);

    Na wpół uśpieni i obezwładnieni,
    trutką podaną przez wysłanników Brata
    pochowani szybko przez jego namiestników,
    zatrują nad Wisłą i kościół swój i naród! ..”

    Autor wpisu prosi o interpretację. tego zapisu przyszłości.
    Czy może to sie kojarzyć z 10 kwietnia 2010 ?
    Szczególnie że wersja wydarzeń wg pana Cierpisza jest ludząco podobna ?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: