Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 12 czerwca, 2013

Film o pielgrzymce włoskiej do Medjugorje w czerwcu 2012

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 czerwca 2013

Wstawiam film o pielgrzymce do Medjugorje co prawda włoskiej ale dużej różnicy nie ma w stosunku do pielgrzymki polskiej. Włosi mają dodatkową atrakcję bo płyną promem potem wsiadają do autobusu. Przytrafiła się im też podobna sytuacja do tej jaką moja grupa miała kilka lat temu tj. złamanie nogi w czasie Drogi Krzyżowej na Kriżevać. Warto oglądać mało włoskiego dużo pięknej muzyki.

Posted in Film, Medziugorje | Otagowane: , | 50 Komentarzy »

Wiele nicków zakonnika

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 czerwca 2013

Wstawiam wam przykład manipulacji komentarzami jaka rozwinęła się pod wpisem Spotkanie z diabłem – w Medziugorju.

Chcąc pokazać jak wiele osób ma określone zdanie inne niż na co dzień  piszący tutaj, pewna osoba o tym samym IP postanowiła tu pisać pod kilkoma nickami narzucając czytelnikom obraz że większość tak uważa. Najpierw osoba ta wpisała komentarze pod nickiem „Kastor” Otrzymała 11 minusów i jeden plus

Największym zwycięstwem tych, którzy stanęli między Bogiem, a człowiekiem jest to, że ludzie uwierzyli w diabła (szatana). Dlaczego tak się dzieje ? Bo gdyby nie wierzono w szatana – cała religia oparta na “zbawieniu” ludzkości przez Jezusa – legła by w gruzach. Tak naprawdę Wiara chrześcijańska opiera się więc na wierze w szatana i dopuszcza myśl, że Bóg dzieli władzę we wszechświecie z szatanem, a w niebie trwa walka upadłych aniołów z siłami Boga. Jest to obłąkany wymysł ludzi nie majacy nic wspólnego z prawdą.

Potem „Aldona” otrzymała 5 minusów żadnego plusa
Wysłany 05.06.2013 o 13:37 | W odpowiedzi na Weronika.

Czy gdyby twoje dziecko chciało dorównać tobie, a nawet być lepsze od ciebie, czy posądziłabys go o pychę i wyrzuciła z domu ? Jeśli tak, to nie mam pytań. Gdyby moje dziecko stało się pod każdym względem lepsze i wspanialsze ode mnie – to moja radość byłaby największa. Miłość Boga nie zna granic, a objawem tej miłości jest nie to, abyśmy Go wielbili i składali mu pokłon, ale to, abyśmy byli Jego współbraćmi. Posądzanie Boga o gniew za to, że ktoś chciał Mu dorównać to najlepszy przykład jak my ludzie, “ubieramy” Stwórcę w nasze niskie, ludzkie pobudki. Sami pozbawiamy się jedności z Bogiem, o której sam Jezus mówił, że w tej jedności możemy czynić cuda nawet większe niż On sam czynił (Nowy Testament). Ale człowiek wolał wybrać pośredników między nim a Bogiem i zamiast działać – czekać na przyjście zbawienia

Potem Monika otrzymała 3 minusy i jeden plus

Czy ktoś z wypowiadających się na tym forum wie, co to jest miłość bezwarunkowa ? Zresztą innej miłości tak naprawdę nie ma. Miłość bezwarunkowa, to taka, która nic nie żąda w zamian, NICZEGO NIE WYMAGA , wszystko rozumie i wszystko wybacza. Miłość taka nigdy nie karze, nigdy nie rezygnuje, zawsze przygarnia. Czy ktoś się zastanowił jak to się ma do mitu o wyrzuceniu z nieba, karaniu, potępieniu ( i to na wieki) ? Naczelna zasada religii mówi, że “Bóg nas kocha, ale…..” Otóż w miłości bezwarunkowej nie ma żadnego “ale..” I nigdy nie było. Ale my uważamy, że Boga nie stać na taką miłość, wymyśliliśmy sobie naszą ludzką sprawiedliwość i przypisaliśmy ją Bogu – usprawiedliwiając tym samym nasze prymitywne rozumienie wielkości Stwórcy i Jego wszechmocy. A przede wszystkim nasze prymitywne pojęcie miłości. Czy matka lub ojciec zgodziłaby się na wieczne męki czy potępienie swojego dziecka, nawet gdyby te, wybrałoby życie bez rodziców ? Czy raczej do końca swojego istnienia walczyliby o szczęście dla niego i zrobiliby WSZYSTKO aby uratować go przed jakimkolwiek niebezpieczeństwem ? WSZYSTKO ! Czy taka miłość rodzicielska ludzi do swoich dzieci jest naganna ? Tym, którzy tak myślą głęboko współczuję.

Potem „Alan”
Wysłany 05.06.2013 o 22:17 | W odpowiedzi na monika.

TO PRAWDA. Jest taka książka “Objawienie Maryji i Jezusa dla Świata” Annie Kirkwood. O takiej miłości Boga do nas mówi sam Jezus. Dodaje także, że wiele kościołów (religii) warunkuje otrzymanie życia wiecznego od wielu wymogów, podczas gdy prawda jest taka, ze życie wieczne mamy od Boga od zawsze i na zawsze. Piękna książka i uznana za jedną z najważniejszych w ostatnim stuleciu.

Następnie ” Patrycja”
Wysłany 05.06.2013 o 23:25 | W odpowiedzi na wiesia.

Przytaczam słowa : “diabeł ciągnął i ciągnie za sobą GŁUPIEGO człowieka. Myślenie nasze jest chore i plugawe, Ludziom odbija “palma””

Kto tak osądza ludzi – sam (a) nie jest od nich lepszy. To oczywiste. Czy tak wypowiadał się o ludziach Chrystus ? Kiedykolwiek ? Czy tego uczy nas ewngelia i czy to jest miłość do bliźniego ? Chęć przypodobania się Bogu nie polega na potępianiu lub osądzaniu innych. Napisano – “nie osądzaj, abyś nie był potem osądzany”. Bo tak naprawdę żaden człowiek nie jest głupi, nasze myślenie nie jest plugawe i chore, a ludziom nie odbija palma. Dzisiaj zapamiętujemy się w osądzaniu innych, jutro ich potępimy, a pojutrze może wydamy na śmierć. Noiektóre religie już to czynią skutecznie.

Następna zmiana na ” Borys”

Wysłany 06.06.2013 o 10:00 | W odpowiedzi na EWA DM.

Dobre pytanie ! “Jak to się ma do nauki KK?” Trzeba się zastanowić, czy wierzymy w objawienia Matki Bożej i Jezusa, czy też nauce KK ? Dotyczy to również, a może nawet przede wszystkim objawieniom w Medjugorie. Czy objawienia w Medjugorie są zgodne z nauką KK ? Czy KK uznał te objawienia ? Jest w Watykanie tzw kongregacja wiary, która decyduje jakie objawienia są “prawdziwe”, a które nie. A skoro KK nie uznaje tych objawień, to czy Ty w nie wierzysz Ewo ?

Jeszcze raz ” Borys”
Wysłany 06.06.2013 o 10:30 | W odpowiedzi na Peluszka.

Monika moim zdaniem ma rację. Napisała Pani :” Piekło istnieje i niestety nie jest puste”. Szatan wg. Biblii nie jest Stwórcą. Piekło jest określonym miejscem przebywania potępionych na wieki. Kto zatem stworzył piekło ? Rozumiem, że jest to miejsce, gdzie Boga nie ma. A więc są miejsca gdzie nie ma Boga, chociaż Biblia mówi, że Bóg jest wszędzie ? I jeszcze jedno. Czy Pani potrafiłaby być szczęśliwa w niebie wiedząc, że Pani dziecko odrzuciło (?) Boga i przebywa na wieki w piekle ? cyt.”Przykro mi, ale Niebo jest dla wytrwałych twardzieli”.Jeśli tak, to składam Pani wyrazy najgłębszego współczucia – przede wszystkim dlatego, że nie rozumie Pani co to jest MIŁOŚĆ. Poza tym, skąd ta pewność, że jakikolwiek człowiek odrzuciwszy Boga (na Ziemi) – trafiając do piekła nie spostrzeże swojego strasznego błędu i nie zatęskni do Ojca. Biblia mówi, że powrót jest niemożliwy. Że oba miejsca (?) dzieli przepaść nie do pokonania. Czy nie wydaje się Pani, że to nie trzyma się kupy ? Szczególnie w kontekście miłości ? O tej miłości, o której pisał w Ewangelii św. Paweł właśnie. Proponuję przypomnieć sobie Jego słowa.

Te pokrętne moim zdaniem dogmaty nie uderzają w Istotę i świętość Stwórcy, lecz ujawniają bezsensowność tego co wymyślili ludzie ” w imię Boga”. Bezkrytyczność postępowania dostojników kościoła w jego całej historii, sankcjonowana okresowo topieniem lub paleniem na stosie jakichkolwiek wolnomyślicieli skutkuje dzisiaj brakiem spójności i początkiem upadku wiary. Także wśród księży, którzy zwątpiwszy w Boga dopuszczają się najgorszych czynów deprawacji nieletnich.
Ostatecznym “wyjściem” z tej sytuacji jest “furtka” teologiczna – że ” nieznane są drogi Pana” lub, że ” jest to wielka tajemnica, którą Bóg ujawni kiedyś wybranym”. Ale prawdziwa miłość i wiara nie potrzebują żadnych tajemnic i nie mają nic do ukrycia.

Trzeci raz ” Borys”

Wysłany 06.06.2013 o 10:39 | W odpowiedzi na szach.

Czytam uważnie ten blog i widzę, że rzeczywiście różną wiarę wyznają jego uczestnicy. Na przykład : “Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym ,który za dobro wynagradza a za zło karze.” zostało wycofane z zasad wiary KK. Proponuję uważniej czytać katechizm, albo oglądać i słuchać rozmowy z księżmi w “TRWAM” lub “RELIGIA” – zanim użyje się takich zwrotów jako argument w dyskusji. Wiara powinna być mądra, a nie opierać się na wątpliwej jakości emocjach potępiających tzw. nowomowę jako szatański wymysł.

Nastąpiła zmiana nicka na „Irmina”
Wysłany 06.06.2013 o 23:19 | W odpowiedzi na EWA DM.

św. Paweł :”Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.

Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
nie jest jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.”
Jeśli mówimy o miłości stawiającej nam wymagania i konkretne warunki – to chyba nie rozumiemy tego co napisał Św. Paweł o miłości właśnie. Oczywiście wszystko można przekręcić, dopasować, przeinaczyć a nawet sfałszować lub inaczej zinterpretować. Ale podobno nasze “tak” ma oznaczać “tak”, a “nie” znaczyć “nie”. Miłość nie może być wymagająca, bo wtedy przestaje być miłością. Największe zaślepienie wiary tego nie zmieni. Jest rzeczą tragiczną, że ludzie wierzący głęboko, albo za takich się uważający nie potrafią tego zrozumieć. Istoty miłości nie da się dopasowywać do żadnych ram, dogmatów, wiary czy religii. Jakiejkolwiek. Bo prawdziwa miłość jest tylko jedna – bezwarunkowa. Inna, nie jest miłością. Kto tego nie może pojąć ten prawdopodobnie nigdy nie pojmie Boga. Miłość nie jest pojęciem, które jeśli jest niewygodne dla jakiejś idei czy dogmatu to tym gorzej dla niej.

drugi komentarz pod nickiem „Irmina”
Wysłany 06.06.2013 o 23:36 | W odpowiedzi na Weronika.

Nie wiem co odpowie na to Monika, ale ja pozwoliłabym aby dziecko nawet ubłocone weszło do łóżka gdzie są pozostałe czyste dzieci. Bo to jest moje dziecko. To nic, że brudne i ubłocone. Ale moje. I ja – matka umyłabym te dziecko, a także pozostałe – tyle razy ile tylko trzeba byle tylko były ze mną i ze sobą razem. Co do dziecka nie dającego się zbawić i skaczącego na główkę z 10 piętra do piekła raczej nie będę się wypowiadać. I nigdy nie uwierzę, że jakikolwiek człowiek trafia do piekła i doświadcza ewidentnej różnicy między mękami piekielnymi a szczęściem w niebie – nadal będzie chciał przebywać z szatanem. Takie rozumowanie jest chore od początku do końca. Przykładem jest przypowieść o Bogaczu i Łazarzu.

trzeci komentarz pod nickiem „Irmina”
Wysłany 07.06.2013 o 00:13 | W odpowiedzi na szach.

Ostro ! Można powiedzieć nawet – że z wypowiedzi tej emanuje miłość do bliźniego i Boga. I ogromna wiara w jedyną prawdziwą ewangelię. A gdyby ktoś głosił inną – choćby “ANIOŁ Z NIEBA – NIECH BĘDZIE PRZEKLĘTY.” A więc za cenę obrony ewangelii przekląć można nawet anioła z nieba ? A wszystko inne to bzdury ? Zaiste, wiara podąża na manowce – skoro jest głoszona w taki sposób, trącący zwykłym fanatyzmem. Ktoś napisał na tym blogu, że wiara, jeśli jest prawdziwa obroni się sama. I miał rację. Jednak jak z tego widać ma ona obrońców nie przebierających w środkach wyrazu. Może z chęci nagrody w niebie ? Ta, oraz niektóre inne wypowiedzi na tym blogu są przerażające w swojej jednostronności i zaślepieniu. Z bólem trzeba przyznać, że niektóre wypowiedzi są cenzurowane i moderowane, niektóre (zapewne te “nieprawomyślne”) nawet usuwane. A przecież to nie są czasy średniowiecza. W dzisiejszych czasach potrzeba szerokiej dyskusji na tematy Boga i religii. To jedyna droga ku odnowieniu wiary szczególnie wśród młodzieży. I szczególnie wtedy, gdy ujawniane są fakty wykorzystywania posługi kapłańskiej do czynów nie licujących z godnością zwykłego człowieka, zaś szermowanie posądzaniem o demagogię, lub udawanie, że nie ma problemu – prowadzi donikąd.

czwarty komentarz pod nickiem „Irmina”
Wysłany 07.06.2013 o 10:12 | W odpowiedzi na EWA DM.

cytat :” Dusze potępione widzą i odczuwają tragizm swoich wyborów i swego położenia, ale one już nic nie mogą zrobić. Czas, w którym mogły dać się pokochać Bogu, minął, a one dokonały złego wyboru i nie ma już dla nich ratunku.”

Te słowa mówią wszystko. Tak właśnie manipuluje się pojęciem miłości bezwarunkowej. Miłości, która “nie pamięta złego” , “wszystko znosi, wszystkiemu wierzy”, “we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma, nigdy nie ustaje”. Ale widocznie nie wtedy gdy “dusze już nic nie mogą zrobić, bo czas miłości minął i nie ma już dla nich ratunku”. Jak to się ma do miłości bezwarunkowej (do miłości w ogóle ) ?
Bo tak my ludzie odczuwamy pojecie sprawiedliwości i takie poczucie przypisujemy Bogu. Większość wypowiedzi na tym blogu argumentuje że “Bóg chciał…Bóg planował… Bóg będzie…. Bóg nie będzie….” Tak, zapewne my ludzie najlepiej wiemy co Bóg chce , co zrobi, czego nie będzie robił itd. Bo to pasuje do naszych teologii, naszych standardów religijnych i naszych dogmatów.
Kiedy Chrystus głosił posłanie miłości – ludzie pytali – kto to jest, co on mówi, on bluźni przeciwko wierze naszych ojców i ojców naszych ojców. A kapłani postanowili go schwytać i zabić. Kiedy wydanego Jezusa osądzano na śmierć – Piłat, wiedząc, że jest on sprawiedliwy zapytał lud kogo wypuścić Chrystusa, czy Barabasza (zbrodniarza) ? I lud tak naprawdę – przekupiony przez kapłanów wydał Jezusa na ukrzyżowanie.
Gdyby dzisiaj Chrystus głosił nowe przesłanie miłości Boga (Objawienie A. Kirkwood), oraz to, że życie wieczne mamy od zawsze i na zawsze, lud – chrześcijanie przede wszystkim – zawołał by : kto to jest, co on mówi (głosi), on bluźni przeciwko wierze naszych ojców i ojców naszych ojców. I założyli by Mu na głowę koronę cierniową posądzenia o herezję, i biczowali by Go słowami ” to bzdury (bzdety), a niektórzy powiedzieli by “niech będzie przeklęty – bo głosi inną ewangelię niż ta jedna “prawdziwa” od 2000 lat. A potem przypisali by Mu rzeczy, których nie popełnił aby Go skazać – nawet na śmierć. A gdy prezydent spytałby kogo ma ułaskawić: czy zbrodniarza – pedofila, czy tego sprawiedliwego, który głosi nowe przesłanie miłości – lud chrześcijański by zawołał : ułaskaw raczej tego zbrodniarza. I Chrystus został by zabity po raz kolejny. Taka jest nasza ludzka mentalność, takie jest nasze zapamiętanie i zaślepienie w “jedynie słusznej wierze”, takie jest nasze poczucie sprawiedliwości. Przepraszam – NIE NASZE. NIE WSZYSTKICH – na szczęście. Są bowiem ludzie zawsze otwarci na miłość i prawdę, którzy zawsze będą jej poszukiwać. Ludzie, którzy nie manipulują pojęciem miłości. Bo Bogiem jak wiadomo (nie dla wszystkich) nie da się manipulować. I w tym cała nadzieja.

Nastąpiła zmiana nicka na „Lucek”

Od pewnego czasu czytam ten blog i coraz bardziej mi się on podoba. Podziwiam zaciekłość z jaką niektórzy jego uczestnicy bronią istnienie piekła. W gruncie rzeczy chodzi tu chyba nie o to, czy pójdę do nieba – bo o niebo tu nikt specjalnie nie kruszy kopii lecz idzie o to, czy ten przysłowiowy Kowalski z drugiej klatki, który kradnie i bije żonę i dzieci – pójdzie do piekła. No bo jeśli piekła by nie było – to gdzie tu jest sprawiedliwość ??? Ten Kowalski miałby razem ze mną być w niebie ??? O nie !!! To wobec tego po co ja się staram ?- jak napisał jeden z uczestników blogu. Od jutra będę grzeszyć, kraść – a może nawet zabijać. Skoro piekła nie ma ???? Przecież nie staram się ze względów moralno – etycznych, czy z miłości do Boga lub Jezusa. Staram się, aby nie trafić do piekła.. Więc piekło musi być i “niestety jest pełne” jak napisali inni rozmówcy.

Ja na przykład osobiście tego nie wiem, bo nie byłem, (?), ale ci co piszą może byli…..Bo skąd by wiedzieli na pewno ? A co z zabójcami i innymi złoczyńcami ? Mieliby nie trafić do piekła ??? Nie zostać na wieki ukarani ? W tym momencie nie jest ważne czy ja będę w niebie. Ważne jest czy oni (źli) trafią do miejsca wiecznego potępienia i męki czy też nie. To jest najwazniejsze. I tego się będziemy trzymać w tej polemice. Jest pewien problem jesli do tego piekła trafi moje dziecko, no ale skoro było takie głupie, to jego sprawa. Co tu jakieś szalone osoby mówią o miłości ? My walczymy o nasze poczucie sprawiedliwości i o to, aby źli zostali przykładnie ukarani. Taka jest nasza wiara. Tak było i tak ma być. Za wszelką cenę. Jeśli piekła nie ma to trzeba by rozważyć możliwość wystąpienia z tej wiary i poszukania jakiejś innej. Takiej, w której piekło na szczęście istnieje. Piekło po prostu musi być i basta. Więc podpisuję się obiema rękami pod tymi, którzy wierzą w piekło i bronią jego istnienia. I cieszę się, że robią to z takim zaangażowaniem a nawet zadziornością . Pozdrawiam ich wszystkich serdecznie.

Kolejna zmiana na nick „trubadur”

Wysłany 07.06.2013 o 23:13 | W odpowiedzi na EWA DM.

@nederlanden
Skąd wiadomo, ze potępiony człowiek (dusza) NIE CHCE SIĘ nawrócić ? Czy jest to jakiś potwierdzony fakt i to wielokrotny, czy naginanie rzeczywistości dla potrzeb religii ? Jest to bardzo ważne!
I skąd wiadomo, że Bóg zawsze czeka na nawrócenie człowieka, nawet tego w piekle ? A co z przytoczoną tu przypowieścią o Bogaczu i Łazarzu ?
Gdzie w Biblii lub jakichkolwiek innych materiałach religijnych jest informacja, że potępiony człowiek zaślepiony pychą nigdy nie przyzna się do grzechu i nigdy nie będzie chciał powrócić do Boga ??? Czy jest to “prawda” intencjonalna autora i to na wyrost, bo przesądzająca przyszłość ? Skąd twierdzenie, że człowiek dałby sobie spokój z potępionym mając wiedzę, że on się i tak nie nawróci ? A niby skąd taką wiedzę miałby mieć ?? Prorok jakiś, czy co ? Dlaczego zatem w Bibli jest znamienny fragment ” …tam będzie płacz i zgrzytanie zębów…” Skąd zatem ten płacz , skoro pycha przysłania oczy potępionemu i skazanemu na wieczne męki człowiekowi ? COŚ TU NIE GRA ! Czy nie jest to przypadkiem przykład ludzkiej, indywidualnej nadinterpretacji wiary ?
Moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z prawdą. W ten sposób możemy dowolnie konstruować fałszywą prawdę dopasowując ją do aktualnej dyskusji, i traktować jako argumentację. Ale to nie jest w porządku. To przede wszystkim jest właśnie czystą manipulacją.
Nasze chciejstwo, czy chęć przypodobania się Bogu dla nagrody w niebie nie może być budowane na nieprawdzie. A raczej mówiąc bez ogródek na zwykłym kłamstwie.
Wróćmy jeszcze także do “prawdy obiektywnej” podawanej przez Kościół. Prawdy o istnieniu piekła. Obiektywna jest wtedy, gdy istnieje faktycznie i niezależnie kto o niej mówi. Czy piekło jest taką prawdą ? Przecież pojęcie piekła jest ściśle związane z istnieniem szatana oraz Chrystusa, a nie wszystkie religie to wyznają.
I na koniec twierdzenie o Bogu, że jest On miłością. Jak najbardziej słuszne i prawdziwe. Ale dlaczego w 6 Prawdach Wiary KK nie ma o tym ani słowa ? A ta własnie prawda, Że Bóg jest Miłością jest prawdą najważniejszą. Można nawet stwierdzić, że innej mogłoby już nie być. Ta jedna wystarczy. ALE TEJ PRAWDY KOŚCIÓŁ NIE UMIEŚCIŁ W PRAWDACH WIARY !!! Dlaczego ? Znowu będziemy kręcić, kombinować, tworzyć nadinterpretacje lub mataczyć ??? I tak nie zmienimy faktu, że prawdy że BÓG JEST MIŁOŚCIĄ nie ma w Prawdach Wiary KK. I to jest co najmniej zastanawiajace.
Pozdrawiam.

Powrót do nicka „Irmina”

Wysłany 07.06.2013 o 23:39 | W odpowiedzi na EWA DM.

Miłość bezwarunkowa nie jest ryzykowna filozofią, jest najczystszą prawdą. Nie pasuje ona do dogmatów wielu religii w tym KK i dlatego wprowadziła takie zamieszanie. Jest zastanawiające, że chrześcijaństwo oparte na nauce Chrystusa i Jego nowego przykazania miłości – tym właśnie pojęciem manipuluje, nazywa ryzykowną filozofią. Mam wiele wątpliwości czy “czas wyboru i podejmowania decyzji ” minął w decyzji Boga, czy może minął w rozumieniu jakie przyjął człowiek ” w imieniu Boga” ? I jeszcze jedno – o tym kto jest “czystego serca”, a kto “zatwardziałym grzesznikiem” na szczęście nie decyduje człowiek, lecz Bóg Tu, na tym blogu mamy wielu sędziów i jeszcze więcej osądów. Kto dał im do tego prawo ? Chrystus ? A może sam Bóg ? Miłość bezwarunkowa nie przesądza o równym traktowaniu grzeszników i ludzi czystego serca. Ona tylko nie straci do końca ani jednego istnienia i nie pozwoli na ostateczne i wieczne potępienie – tym bardziej, że życie ziemskie wobec wieczności jest chwilką. Prawo potępienia wiecznego za najgorsze nawet przewinienia dokonane w czasie tej chwili byłoby najokrutniejszym prawem jakie kiedykolwiek możemy sobie wyobrazić. Czy tego właśnie oczekujemy od Boga, który JEST MIŁOŚCIĄ ? Bo dzisiaj cywilizowane narody zniosły karę śmierci (ostateczną) zamieniając ją na 25 lat więzienia. Jeśli ktoś tego nie rozumie, a takich jest tu wielu – to niech wyobrazi sobie własne dziecko skazane na wieczne potępienie. Dalsze komentarze są zbyteczne.

Zmiana na rodzaj męski ” Dominik”

Wysłany 08.06.2013 o 23:54 | W odpowiedzi na irmina.

@Peluszka – Cały ten tekst o miłości można by zastąpić tylko jednym zdaniem : Kocham człowieka takim jaki jest i dlatego – że jest, nie wymagam od niego niczego, niczego nie oczekuję i nie osądzam, a tym bardziej nie potępiam. I tyle.

Najbliższą tej miłości jest miłość matki do dziecka. Matka nigdy dziecka nie odrzuci – choćby popełnił zbrodnię, zawsze go będzie bronić, zawsze go przytuli i ukoi, zrobi dla niego wszystko. Będzie głodować, aby ono miało co jeść, odda mu wszystko, co ma. Gdy dziecku będzie grozić śmierć – matka bez wahania odda swoje życie aby ono mogło żyć. Będzie kochać swoje dziecko nawet wtedy kiedy zdeprawowane targnie się na jej życie.
Jest na świecie dość przykładów takiej matczynej miłości do swego dziecka, ale wystarczy tylko jeden, aby zadać sobie ważne pytanie : a co z miłością Boga – do dziecka, które On sam stworzył ? Czyżby miłość matki była większa ? A może ta miłość matczyna jest zła, destrukcyjna, nieprawidłowa ? – oczywiście byłaby to bzdura. Po prostu matka kocha swoje dziecko miłością bezwarunkową !
Ktoś powie, że nie każda, że są inne, tragiczne przykłady zupełnie odmiennych zachowań, nawet nienawiści lub dzieciobójstwa. Tak. Ale wystarczy jeden przypadek prawdziwej miłości matki aby nad taką miłością się zastanowić.
Wróćmy więc do pytania : a co z miłością Boga ? Odpowiedź może być i jest tylko jedna : MIŁOŚĆ BOGA JEST NAJWIĘKSZA.i TAKŻE BEZWARUNKOWA. Nie szukajmy zatem bocznych uliczek i zaułków w rodzaju łączenia sprawiedliwości, kary, potępienia, sądu, piekła – bo to nie ma nic wspólnego z MIŁOŚCIĄ. Człowiek, który zazwyczaj nie potrafi prawdziwie kochać – przypisał taką właśnie miłość na jaką go było stać – Bogu. Zbudował wokół tej ułomnej miłości całą teologię pseudo prawdy o winie i karze, o sądzie i poczuciu sprawiedliwości, o piekle i wiecznym potępieniu. Ewangelie spisywane były wiele lat po śmierci Jezusa. Odzwierciedlały ówczesny poziom świadomości i mentalności ich autorów. Potem przez wiele lat KK usuwał i korygował teksty dopasowując je do bieżących potrzeb instytucji kościoła, zresztą robi to nadal, a niektóre teksty i ewangelie nigdy nie zostały dopuszczone do publicznej wiadomości. Religię i zasady wiary tworzyli więc ludzie, a argumentem uwiarygodnienia ich słuszności było stwierdzenie, że wynikały z natchnienia Boga. Do dzisiaj Kościół – a ściślej – jego dostojnicy decydują które objawienia są prawdziwe, a które nie, kiedy przekaz jest natchniony i co najważniejsze jak interpretować Pismo Święte i inne Święte teksty pisane. A my, zamiast swoim sercem weryfikować prawdy nam przekazywane – przyjmujemy je bezkrytycznie w całej historii kościoła – także w czasach dzisiejszych. Zaczynamy sami dobudowywać do tej teologii nasze osądy, wyobrażenia i przypisujemy Bogu intencje i zamiary takie jak nam się wydaje, ze są, tłumaczymy według własnego zrozumienia czyny Stwórcy i nie dziwota, że zaplątawszy się w ślepy zaułek zaczynamy się denerwować, używać mocnych określeń, a nawet obrażać oponentów. ALE TO JEST DROGA DONIKĄD. Trzeba wrócić do korzeni wiary, którymi jest MIŁOŚĆ. Jeśli pojęcie miłości będziemy interpretować według własnych standardów, własnego, najczęściej skromnego poziomu uczuć – to ponownie trafimy na manowce. Widać to na tym blogu. Ludzie, którym wydaje się, że są głęboko wierzący wypowiadają się czasem o miłości w sposób przerażająco prymitywny i tendencyjny aby tylko dopasować się do dogmatów głoszonej, a wcześniej przyjętej wiary.

Zmiana na rodzaj żeński „Sylwia”

Wysłany 09.06.2013 o 00:11 | W odpowiedzi na Lucek.

Podoba mi się ten post. Oddaje on bowiem pewien kontrowersyjny sposób przekladania poczucia sprawiedliwości nad to, co zawsze jest i powinno być na pierwszym miejscu : Miłość. “Obrona” istnienia piekła jest co najmniej zastanawiająca i to właśnie uchwycił autor powyższej wypowiedzi. I wszystko by było w porządku gdyby nie jedna rzecz, która mnie bardzo niepokoi : jest to imię autora.jakoś dziwnie powiązane z tematem. Wolę nie dochodzić od jakiej nazwy pochodzi te zdrobnienie…

Coś nowego teraz „Klarysa”
Wysłany 09.06.2013 o 22:23 | W odpowiedzi na nederlanden.
2
4
Rate This

Przeczytałam uważnie post Lucka i sądzę, że Nederlander dał się “złapać” na haczyk. Przecież cały tekst tego postu to lekka kpina z wypowiedzi o piekle w kontekście dziwnego zaangażowania niektórych uczestników blogu w obronę istnienia piekła. Natomiast “wycieczki” osobiste do autorów – niestety nie są wyjątkiem na tym blogu, rozumiem, że po prostu z braku argumentów. Dochodzą do tego i osądy z użyciem słów nie licujących z godnością chrześcijanina (niekoniecznie wulgarne) i to właśnie jest prymitywizmem w jakiejkolwiek dyskusji choćby najbardziej kontrowersyjnej. Osobiście sądzę, że tak zacięta obrona godna jest lepszej sprawy niż piekła (a może diabła). Bo tak naprawdę bez piekła i jego głównego lokatora cała wiara wbrew temu co pisał Kastor nie tylko nie “legła by w gruzach” ale być może rozkwitła by jeszcze bardziej, bo odpowiedzialność jej wyznawców nie opierała by się na zasadzie kija (piekła) i marchewki (nieba) lecz wynikałaby z wyższych pobudek. Być może prymitywnemu człowiekowi potrzebny był lęk jako motywacja dyscyplinowania swojego życia, ale dzisiaj ta motywacja poniosła klęskę i reanimacja “potworności” jakie niesie za sobą istnienie diabła czy przykłady opętania lub wizja potępienia skutkuje tylko dla ludzi słabych, o ograniczonym światopoglądzie i fanatycznym podejściu do religii. Dzisiejszy świat to nie ciemnogród, przynajmniej w zdecydowanej większości. Dobrymi powinniśmy się starać być dlatego, że jest to wyraz wyższej świadomości na temat godności człowieka, jako dziecka Bożego i podejścia do świata jako dzieła Stwórcy, który nas kocha. A kiedy zrozumiemy, ze kocha każdego z nas, wtedy pokochamy prawdziwie nawzajem siebie. Wiara i Miłość nie mogą istnieć odrębnie. To szalony wymysł sformalizowanych teologów, którzy miłość traktują instrumentalnie, niewiele o niej wiedząc. Miłość jest wszystkim. Bóg jest miłością.
Teologiczno – filozoficzny bełkot ponosi niestety porażki i nie potrafi wytłumaczyć wielu podstawowych nawet spraw związanych z wiarą i zapewne dlatego powoduje spadek powołań kapłańskich i spustoszenie moralne wśród księży. Ukrywanie prawdy, kłamstwa i bronienie przestępców w sutannach są dobitnym dowodem tego jak dalece sięga kryzys wiary oparty na wątpliwej teologii zamiast miłości. Dzisiaj podpieranie się szatanem jest żałosną próbą wywarcia strachu i lęku na ludziach słabych. O i.le skutkowało to w czasach średniowiecza, o tyle dzisiaj jest to prościutka droga na manowce.

Inwencja niesamowita pojawia się Kamil(Lucek)

Wysłany 09.06.2013 o 23:04 | W odpowiedzi na nederlanden.

@Nederlanden >>> PUDŁO ! Na blog trafiłem z czystego przypadku – linkiem z Fundacji Nautilus, dokładnie 4 czerwca 2013 roku, a więc parę dni temu. Przedtem nie miałem pojęcia o jego istnieniu. Nick “Lucek” oczywiście przyjąłem stosownie do tematu i mam nadzieję, że nikogo nim nie przestraszyłem. Wypowiedź moja była spontaniczna, pozbawiona kontekstów. Sprawę pomyłki twoich “przeczuć co do osoby na podstawie jej słów” pozostawiam do twojej samokrytycznej (mam nadzieję) oceny. Z poważaniem : Kamil (“Lucek”).

Powrót do „Klarysa” raz chłop raz baba
Wysłany 10.06.2013 o 21:41 | W odpowiedzi na klarysa.

Jak widać z ostatniej wypowiedzi Nederlandena długo nie trzeba było czekać, żeby ujrzeć czyjąś prawdziwą twarz – zgodnie ze znaną bajeczką : “Babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy ?? Chociaż tu bardziej pasuje “…dlaczego masz takie duże zęby ?”

Nie wiem dlaczego łączy się mnie z “Luckiem” – czyżby jakaś teoria spiskowa ? Stąd też wyrażenie “wy” ? A może użycie zwrotu “WY” jest pozostałością czasów komunizmu ? W każdym bądź razie nie ma co się denerwować, a jakby już – to pomoże zmówienie litanii raz, albo dwa czy trzy razy…Polecam.
Ja nie znam teologii i znać za bardzo nie chcę. Dlatego też się nią nie posługuję. Wolę poznawać i rozwijać pojęcie miłości. Rozumiem więc, że “bełkot teologiczny” to jakby samokrytyka przedmówcy. I to akurat dobrze. Bo w końcu skromność i przyznawanie się do błędów powinno być cechą każdego chrześcijanina.
Ale najciekawsze jest na końcu : “… nie uznając piekła za rzeczywistość wyłączacie się (znowu te “WY”) automatycznie z Kościoła Katolickiego i jesteście heretykami.” A to jest stwierdzeniem jednoznacznym : wierzysz w piekło – jesteś członkiem wspólnoty KK, nie wierzysz – wyłączasz się z KK i jesteś heretykiem. A ja myślałam, że KK opiera się na wierze w Chrystusa i Jego przesłaniu miłości w Nowym Testamencie ! Warto jednak było trafić na ten blog i dowiedzieć się prawdy o podstawach wiary Kościoła K.
Ale nazwanie kogoś heretykiem to już nie jest przytyk. Widać, że komuś puszczają nerwy i to w dyskusji o miłości. Ciekawe. A nawet coraz ciekawsze. I jeszcze jedno : zwrot :”Nie pozwolę…” to ewidentny objaw pychy. Chyba, że ktoś sam sobie na coś nie chce pozwolić – to co innego…. A pycha, jak wynika z wypowiedzi na tym blogu zaprowadziła najwspanialszego anioła na samo dno istnienia. Radzę to sobie przemyśleć szczególnie tym, którzy wierzą w diabła…bo według ich wierzenia ten kogo ogarnie pycha może nie ostać się na Sądzie Pana. Piekło więc czeka na takich.

Znów chłop „Tomasz”

Wysłany 10.06.2013 o 23:21 | W odpowiedzi na klarysa.

A ja myślę, że członkiem KK jest ten co wierzy bez zastrzeżeń w to, co Kościół do wierzenia podaje. Czyli jak napisał Zamyślony” nie można być katolikiem i jednocześnie nie wierzyć w piekło. Czyli tak jak nie można być “trochę w ciąży”. Rzecz w tym, ze dyskusja nie ogranicza się do krytykowania KK jak sądzą coraz bardziej zapaleni i zacietrzewieni Jego obrońcy, ale rzuca inne spojrzenie na wiarę w Boga w ogóle. Parę lat temu czytałem przytoczoną tu książkę “Objawienia Maryi dla Świata”. Przyznam, że nie mam jednoznacznego zdania na jej temat. O ile pamiętam, w książce nie ma zaprzeczenia istnienia piekła i szatana – jest natomiast wiele o Miłości Boga do człowieka. Czy jest to herezja ? Nie wiem. Czy KK uznał tę książkę za zakazaną ? Nie wiem. Czy katolik nie powinien jej czytać ? A inne, współczesne objawienia ? Przecież istnieje na przykład Medjugorie. Osobiście nie przypuszczam, aby objawione zostało już wszystko, co człowiekowi potrzebne jest do zbawienia. Bo wtedy objawienia w Medjugorie również należałoby uznać za herezję, nie wiadomo bowiem jakie ukryte przekazy są w nich zawarte i jak to może wpływać na wiarę. No i skoro wszystko już co potrzebne zostało podane… A może to są sprytne i przebiegłe przesłania szatana ? Znamienna jest ostrożność Kościoła do współczesnych objawień i nie można się temu dziwić. Tym bardziej ostrożnie trzeba przyjmować to, co dzieje się w Medjugorie, szczególnie, gdy zdarzają się podejrzanie spektakularne zjawiska opętania. Nie jesteśmy powołani do tego, aby sami oceniać jakie objawienia są przwdziwe, a jakie nie. Zostawmy to najwyższym władzom Kościoła, ufając, że będą nieomylni w swych ocenach.

Znów baba „Klarysa” trzeba sobie przyznać rację

Tomasz ma rację. Przynajmniej w tym, że nie można być “trochę w ciąży” co jako kobieta absolutnie potwierdzam. Czyli jak pisał Nederlanden i Zamyślony cyt. “nie można być katolikiem nie wierząc jednocześnie w piekło” A druga strona tego kija jest taka, że gdyby piekła nie było – to wiara katolicka przestaje istnieć. Czyżby Kastor miał jednak rację ? Wróćmy jednak do wypowiedzi Nederlandena o ogłupianiu prostych i dobrych katolików m.innymi bełkotem moralnym – czyli rozprawianiem o miłości (?!) Tutaj w zasadzie nie potrzeba żadnego komentarza. Jest zbyteczny. Jeżeli chrześcijanin – katolik uważa wypowiedzi o miłości i to Miłości Boga – za bełkot moralny to ja nie mam już żadnych pytań.! Ale jeśli chodzi o ogłupianie – to może przypomnijmy sobie ostrzeżenie teologów katolickich przed wzorkiem kwadracików i prostokątów na pierścieniu Atlantów w którym ktoś doszukał się znaku szatana, “diabelską” sagą o Harrym Potterze i jakimś kotkiem zabawką o szatańskich cechach. Dobrze, że nie padło na przykład na pszczółkę Maję albo Kaczora Donalda. Chociaż, chociaż….z tym ostatnim to nie wiadomo tak do końca – bo kaczor to też kaczka, a DONALD – może się źle kojarzyć. Jedno jest tutaj pewne: w XXI wieku takie “numery” to rzeczywiście ogłupianie prostych i dobrych katolików. Nie mam co do tego żadnych absolutnie wątpliwości. I chyba nie tylko ja.

Najświeższy nick to „zakonnik” przecież trzeba pokazać że zakonnicy tez tak myślą
Wysłany 12.06.2013 o 11:58 | W odpowiedzi na klarysa.

Orędzie o bezwarunkowej Miłości Bożej nie zostało wyssane z palca. Głosiło je współczesne objawienie Matki Bożej i Jezusa. Fakt, że prywatne ale jednak “dla świata”. Kiedy Jezus głosił ponad 2000 lat temu ewangelię miłości był zwalczany przez kapłanów i wierzący lud. Bo Jego przesłanie burzyło stary porządek religijny. W konsekwencji został za ich sprawą pojmany i skazany na śmierć. Czyżby historia się powtarzała ? Współczesne przesłanie o miłości także pochodzi od Jezusa i Jego Matki. Nie zawiera żadnych gróźb, niczym nie straszy, nie każe wykonywać żadnych nowych obrzędów. A jednak jest jak widać atakowane i to bezwzględnie. Dlaczego ? Bo też w pewnym sensie burzy istniejący “porządek” religijny, zasady, może i dogmaty. I właśnie te dogmaty i te zasady głoszone przez Kościół dla wielu są ważniejsze od przesłania Jezusa. Dla wielu prostych katolików – istnienie piekła jest ważniejsze od miłości Boga. Poczucie ludzkiej sprawiedliwości każe nie dopuszczać myśli o tym , ze kochać można bezinteresownie, bezwarunkowo i zawsze. To się nie mieści w głowach niektórych wiernych do tego stopnia zmanipulowanych przez instytucjonalizm Kościoła, że zatracili poczucie prawdziwej miłości zagłuszając głos swojego sumienia. Obserwując ten blog mam wrażenie jakbym znalazł się dwa tysiące lat wstecz i słyszał okrzyki : “Ukrzyżuj Go !, Ukrzyżuj Go !” . Ale za co ? Za słowa o wielkiej miłości ? Za zaprzeczenie istnieniu piekła i wiecznego potępienia ? Do czego doszliśmy przez te dwa tysiące lat ? Do kogo dotarły słowa tak często powtarzane w ostatnich latach ” NIE LĘKAJCIE SIĘ !” Na pewno nie do tych, których przerażeniem napawają wątpliwe spektakle opętania. Ci będą bronić istnienia szatana do końca swoich dni.

Z Bogiem.

Użyła 15 nicków  w ciągu tygodnia ta sama osoba. Była chłopem, babą , zakonnikiem, Luckiem. Pokazała że aż 15 osób myśli podobnie, pokazała że jej postrzeganie jest popierane przez inne osoby. Pokazała że piekła nie ma. Znamy osoby które nawet 50 nicków na naszym blogu używały w przeszłości a na swoim używają przynajmniej 8 nicków w tym wszystkie pod nazwą ksiądz, ojciec. Ja dziękuje już chłop-babie zakonnikowi. Ban na stałe. Wiem że niektórzy księża nie uważają tego za grzech. Zostawcie już nas w spokoju, nie zakłócajcie nam dyskusji czytelników.

Posted in Ciekawe, KOMUNIKATY | Otagowane: , , , | 31 Komentarzy »

Papież Jan Paweł II modlił się, prosząc by Matka Boża znów się objawiła!

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 czerwca 2013

Królowa Pokoju Jan

Papież Jan Paweł II modlił się, prosząc by Matka Boża znów się  objawiła!

Podczas ostatniego spotkania z amerykańskimi pielgrzymami w październiku 2011, wizjonerka Mirjana Dragićević-ujawniła, że papież Jan Paweł II modlił się o to, by Najświętsza Maryja Panna powróciła na ziemię po raz kolejny, aby pomóc uchronić się przed groźbami jakie niesie komunizm.

Informacja ta została ujawniona w odpowiedzi udzielonej przez jasnowidza gdy otrzymała pytanie: „Czy któryś z jasnowidzów spotkał się z Ojcem Świętym.”

„Pewien ksiądz powiedział mi, że od samego początku, papież wierzył w Medziugorje, a dwa miesiące przed rozpoczęciem się objawień, On modlił się prosząc Maryję, aby powróciła na Ziemię. On tak prosił modląc się: „Nie mogę tego zrobić sam, ochronić przed zagrożeniami komunizmu, Jugosławia, Czechosłowacja, Polska, … wszystkie te kraje są pod panowaniem  komunistów. Nie mogę zrobić tego sam. Potrzebuję cię.

I po tym jak dowiedział się, że w Jugosławii, w kraju komunistycznym, w małej wiosce Medjugorje, Matka Boża objawiła się sześcioro dzieci   powiedział:

„To jest odpowiedź na moje modlitwy!”

Źródło: książka, „The best of The Spirit of Medjugorje – Volume III” – 2011

Posted in Ciekawe, Jan Paweł II, Medziugorje, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 28 Komentarzy »