Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Alert: Lourdes znów zalane wodą

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 czerwca 2013


Komentarzy 47 do “Alert: Lourdes znów zalane wodą”

  1. robek said

    Ave Maria, gratia plena, Dominus tecum..

    • Weronika said

      Obsesja Moich dzieci na punkcie dóbr światowych oraz ich służalczość wobec majątku osobistego — oddziela je od Boga

      sobota, 8 czerwca 2013, godz. 23.00

      Moja wielce umiłowana córko, gdy ludzkość pogrąża się głębiej w grzechu, wtedy ludzie podążają za poszukiwaniem dóbr materialnych, wierząc, że ugaszą one ich rozdzierający ból, który odczuwają w swym wnętrzu, gdyż nic nie jest w stanie przynieść im pocieszenia, skoro są tak daleko odsunięci ode Mnie. Nie pomyślą oni o Mnie nawet przez jedną chwilkę, tak pochłonięci są swoim zabieganiem o dobra materialne — będące bezużytecznymi rzeczami, które nic ze sobą nie niosą poza pożądaniem, aby mieć więcej i więcej.

      Istnieją zaś i tacy, których miłość do światowych ponęt oznacza, że stali się nienasyceni. Poszukują większego i, jak w to wierzą, bardziej wartościowego dobytku. Ostatecznie budują samym sobie świątynie. I to wtedy wpadają w rozpacz, ponieważ im więcej bogactwa i luksusu gromadzą, tym bardziej stają zdezorientowani i zaburzeni. Utracą oni zainteresowanie dla innych ludzi i wkrótce staną się odizolowani, kiedy zostaną pochwyceni w pajęczynę, usnutą przez złego ducha, aby złapać ich i zniszczyć ich dusze.

      Obsesja Moich dzieci na punkcie dóbr światowych oraz ich służalczość wobec majątku osobistego — oddziela je od Boga. Wasza miłość do mienia osobistego niszczy waszą miłość bliźniego. Staniecie się egoistami do takiego stopnia, że zobojętniejecie na nieszczęścia innych. I oto w taki sposób okażecie nieposłuszeństwo Bożemu Słowu.

      Musicie zahamować to swoje dążenie do bogactwa. Wtedy wasze serca staną się bardziej czyste. Ale jeżeli dopuścicie, żeby ten podstępny grzech zaćmił wasz umysł, wtedy nigdy czystość duszy nie stanie się waszym udziałem i dlatego też nie będziecie godni, aby stanąć przede Mną. Ci, którzy są biedni, posiadają mniej, przez co trudniej jest im popaść w pokusę oddzielenia się ode Mnie. Ci, którzy są bogaci, są nędzarzami w tym sensie, że muszą się wiele nauczyć, zanim będą mogli stać się pokorni w Moich Oczach.

      Nauczcie się, że jeżeli człowiek stawia przyjemności światowe wyżej niż Mnie, wtedy nie będzie on w stanie przygotować swojej duszy do tego, aby wejść do Mojego Nowego Raju.

      Wasz Jezus

      • Leszek said

        …Nie pomyślą oni o Mnie nawet przez jedną chwilkę, tak pochłonięci są swoim zabieganiem o dobra materialne…
        1. Z księgi Hioba:
        „13 Pędzą swe dni w dobrobycie, w spokoju zstępują do Szeolu. 14 Oddal się – mówili do Boga – nie chcemy znać Twoich dróg. 15 Po cóż służyć Wszechmogącemu? Co da nam modlitwa do Niego? 16 Czyż w ich rękach nie ma szczęścia, choć ich myśli od Niego daleko?” (Hi 21,13-16).

        2. Z Księgi proroka Malachiasza:
        13 Bardzo przykre stały się wasze mowy przeciwko Mnie – mówi Pan. Wy zaś pytacie: Cóż takiego mówiliśmy między sobą przeciw Tobie? 14 Mówiliście: Daremny to trud służyć Bogu! Bo jakiż pożytek mieliśmy z tego, żeśmy wykonywali polecenia Jego i chodzili smutni w pokucie przed Panem Zastępów? 15 A teraz raczej zuchwałych nazywajmy szczęśliwymi, bo wzbogacili się bardzo ludzie bezbożni, którzy wystawiali na próbę Boga, a zostali ocaleni.
        16 Tak mówili między sobą ludzie bojący się Boga, a Pan uważał i to posłyszał. Zapisano to w Księdze Wspomnień przed Nim dla dobra bojących się Pana i czczących Jego imię. 17 Oni będą moją własnością, mówi Pan Zastępów, w dniu, w którym będę działał, a będę dla nich łaskawy, jak jest litościwy ojciec dla syna, który jest mu posłuszny. 18 Wtedy zobaczycie różnicę między sprawiedliwym a krzywdzicielem, między tym, który służy Bogu, a tym, który Mu nie służy. 19 Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. 20 A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach”. (Ml 3,13-20)

        3. Z Psalmu 73:
        „2 A moje stopy nieomal się nie potknęły, omal się nie zachwiały moje kroki.
        3 Zazdrościłem bowiem niegodziwym widząc pomyślność grzeszników. 4 Bo dla nich nie ma żadnych cierpień, ich ciało jest zdrowe, tłuste. 5 Nie doznają ludzkich utrapień ani z innymi ludźmi nie cierpią. 6 Toteż ich naszyjnikiem jest pycha, a przemoc szatą, co ich odziewa. 7 Ich nieprawość pochodzi z nieczułości, złe zamysły nurtują ich serca. 8 Szydzą i mówią złośliwie, butnie grożą uciskiem. 9 Ustami swymi niebo napastują, język ich krąży po ziemi.
        10 Dlatego lud mój do nich się zwraca i obficie piją ich wodę. 11 I mówią: „Jakże Bóg może widzieć, czyż Najwyższy posiada wiedzę?” 12 Takimi oto są grzesznicy
        i zawsze beztroscy gromadzą bogactwo. 18 Zaiste na śliskiej drodze ich stawiasz
        i spychasz ich ku zagładzie. 19 Jakże nagle stali się przedmiotem grozy, zniknęli strawieni przerażeniem. 20 Jak snem po obudzeniu, Panie, powstając wzgardzisz ich obrazem. 23 Lecz ja zawsze będę z Tobą: Tyś ujął moją prawicę;
        24 prowadzisz mnie według swojej rady i przyjmujesz mię na koniec do chwały.
        25 Kogo prócz Ciebie mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia. 26 Niszczeje moje ciało i serce, Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki. 27 Bo oto giną ci, którzy od Ciebie odstępują, Ty gubisz wszystkich, co łamią wiarę wobec Ciebie. 28 Mnie zaś dobrze jest być blisko Boga,w Panu wybrałem sobie schronienie, by opowiadać wszystkie Jego dzieła”

        • Leszek said

          Myślę, że dopełnieniem tego tematu mógłby być, ten oto fragment z ‚Dzienniczka’ św. S. Faustyny, fragment nawiązujący do dwóch dróg tego życia, prowadzących ciasną bramą do życia wiecznego, bądź brama szeroką do zguby wiecznej (Mt 7,13-14):
          „W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki i różnych przyjemności. Ludzie idąc tą drogą tańcząc i bawiąc się – dochodzili do końca, nie spostrzegają się, że już koniec. A na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna (por. Iz 5,12-14; Syr 21,10!). Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść, jak szły, tak i wpadały. A była ich wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli ze łzami w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach” (Dz 153).
          Z powyższym zdaje się współbrzmią odpowiedzi św. Jana Bosko na zadawane mu pytania, po tym jak opowiedział na wieczornym słówku 4 maja 1875r. sen zatyt. ‚Kraina próby’:
          Pytania.
          4 czerwca podczas wieczornego słówka powrócono do tego tematu. Rozmowie ks. Bosko z ks. Barberisem przysłuchiwała się cała wspólnota. Ksiądz Barberis rzekł: „Za pozwoleniem, księże Bosko, chciałbym dzisiejszego wieczoru prosić o odpowiedź na parę pytań. Nie ośmieliłem się zadać ich w poprzedzające wieczory, bo była wizytacja. Prosiłbym o pewne wyjaśnienia tyczące Twojego ostatniego snu”. Ksiądz Bosko odpowiedział: „Śmiało! Wprawdzie minęło już trochę czasu od mojego opowiadania, ale to nie szkodzi. Proszę”.
          „W końcowej fazie snu — kontynuował ks. Barberis — powiedziałeś, że niektórzy wyjątkowo szybko schronili się pod płaszcz Maryi, inni biegli normalnie, a jeszcze inni podążali tam wolniutko, część zaś pełzała w błocie. Oblepieni nim, nie byli prawie zdolni schronić się pod płaszcz. Jak mamy rozumieć zachowanie tytłających się w błocie?”
          Ksiądz Bosko wyjaśnił: „Ci, którzy ugrzęźli w błocie i nie zdołali dostać się pod płaszcz naszej Matki ukochanej, symbolizują przywiązanie do spraw tego świata. Będąc egoistami, myślą wyłącznie o sobie. Sprawy tej ziemi oblepiają ich do tego stopnia, że nie mają już siły podnieść się i myśleć o rzeczach niebiańskich. Widzą Najświętszą Dziewicę i słyszą, jak ich woła, może i chcieliby dojść do Niej. Robią parę kroków, lecz błoto swoim ciężarem ściąga ich w dół. Tak jest już zawsze. Pan mówi:
          „Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mt 621). Ludzie, którzy nie mogą wznieść się na wyżyny skarbów Łaski, oddają swoje serca sprawom tego świata. Przyjemności, bogactwa, powodzenie w interesach, próżna chwała — to rzeczy, o których marzą. O niebie po prostu nie myślą”.
          „Jest jeszcze jedna sprawa — powiedział ks. Barberis — o której nam nie mówiłeś, księże Bosko. Wspomniałeś o niej tylko prywatnie niektórym. Może byłoby dobrze, abyś powiedział to nam wszystkim. Idzie o to, iż niejeden pytał ciebie, w której grupie znajdował się on wśród tych, którzy biegli, czy wśród wolno podążających; czy dostał się pod płaszcz Maryi; jaki był uchwyt jego wideł: stoczony przez robactwo czy też złamany. Odpowiedziałeś, że nie mogłeś tego dokładnie widzieć, bo jakaś chmura oddzieliła ciebie i jego”.
          Ksiądz Bosko odrzekł: „Jesteś teologiem i powinieneś to wiedzieć. Rzeczywiście paru chłopców, chociaż niezbyt wielu, nie widziałem dokładnie. Każdego z nich dostrzegłem wystarczająco dobrze, by go rozpoznać, ale niektóre szczegóły uchodziły uwagi. Tyczyło to tych chłopców, którzy mają zasznurowane usta wobec przełożonych, nie otwierają swoich serc wobec nich, są po prostu nieszczerzy. Gdy zobaczą jakiegokolwiek przełożonego na swojej drodze, odwracają się i idą w przeciwnym kierunku. Niektórzy z takich przychodzili do mnie z zapytaniem, w jakim stanie widziałem ich w swoim śnie. Lecz cóż mogłem im odpowiedzieć? Chyba tylko tyle: «Nie masz zaufania do swoich przełożonych, nigdy nie otwierasz się przed nimi. Wszyscy zapamiętajcie sobie jedno: Środkiem dla was bardziej pomocnym, to otwarte obnażenie swego serca przed przełożonym, pełne zaufanie do niego, całkowita szczerość”.

          Ksiądz Barberis zapytał o jeszcze jedną sprawę, ale bał się, że posądzą go o zbytnią ciekawość.
          Ksiądz Bosko: „A czy o tym wszyscy nie wiedzą (ogólny śmiech). Dobrze. Wiesz, że istnieje zdrowa ciekawość, np. gdy chłopiec kierowany pragnieniem uczenia się, dopytuje kompetentne osoby o różne poważne sprawy. Są jednak także inni. Stoją po prostu jak kołki i nigdy nie mają żadnych pytań. O takich nie można nic pozytywnego powiedzieć”.

          Ksiądz Barberis „Nie chcę być takim. Od dłuższego czasu nasuwa mi się pytanie w związku ze snem. Czy widziałeś jedynie przeszłość chłopców, czy także ich przyszłość, tzn. ich powołanie i rozwój wypadków w przyszłości”.
          Ksiądz Barberis „Nie chcę być takim. Od dłuższego czasu możność — ciągnął — zobaczyć także ich przyszłe życie. Przed każdym z chłopców otwierało się do wyboru parę ścieżek. Niektóre wąskie i cierniste, inne najeżone ostrymi gwoździami, lecz Boże błogosławieństwo padało blaskiem i na te ścieżyny. Wszystkie te drogi prowadziły do ogrodu wyjątkowo pięknego i pełnego wiecznych radości”.
          Ksiądz Barberis rozwijał swoją myśl: „Znaczy to więc, że możesz powiedzieć każdemu, jaką drogę powinien obrać w życiu. Znasz więc właściwe powołanie każdego z nas, wiesz, jaką drogą powinniśmy iść i co w końcu osiągniemy”.
          Ksiądz Bosko: „Nie! Byłoby to bez sensu wskazać każdemu z chłopców ścieżkę, którą ma postępować i jak się skończy. Cóż byłaby za korzyść, gdybym jakiemuś chłopcu powiedział np.: „Twoje życie będzie się toczyć drogą nieprawości”. To by go przecież załamało. Mogę stwierdzić jedynie ogólnie: „Jeżeli ktoś idzie ścieżką uczciwą, może być pewnym, że jest na szlaku wiodącym do Nieba. Znajduje się na drodze, na którą został wezwany. Jeżeli zaś nie podąża tą drogą, to znaczy, że wybrał niewłaściwą”. Drogi bywają wąskie, nierówne, naszpikowane cierniami, jednak odwagi, moje dzieci ukochane! Do zwalczenia przeszkód Bóg daje łaskę, za przebyte trudy nagradza szczęściem, które pozwala szybko zapomnieć o naszych cierpieniach. Pragnę, byście wszyscy zapamiętali to sobie dobrze: to był tylko sen i nikt nie ma obowiązku wierzyć w niego. Dobrze, że ci, którzy prosili mnie o wytłumaczenie, w większości pozytywnie przyjęli moje sugestie. Niemniej, czyńcie według słów św. Pawła:
          „Badajcie duchy starannie, a co dobre.., zatrzymajcie” (1 Tes 5, 25).
          Drugą rzeczą, o której wam zapomnieć nie wolno, to modlitwy za biednego ks. Bosko, by słowa św. Pawła: „Aby innym, głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego” — nie odnosiły się do mnie. Chodzi o to, bym przemawiając do was, sam nie dostał się wśród potępionych. Ostrzegając was, czynię, co tylko mogę. Martwię się o was i daję rady, lecz boję się, że mogę być podobny do kwoki, która poluje na owady, robaki i inny pokarm dla swoich kurcząt, a sama umiera z głodu.
          Proście więc Boga, by stało się odwrotnie, bym serce ubogacił licznymi cnotami i podobał się Bogu. Módlcie się, byśmy pewnego dnia wszyscy znaleźli się w niebie, ciesząc się Jego chwałą. Dobranoc”.
          („Sny i wizje św. Jana Bosko”, str.103-106; Wydawnictwo Salezjańskie,
          Łódź 1984).

    • Lidia2 said

      Z Lourdes zostało tylko biznesowe miasteczko..dlatego nie dziwmy się że zostało upomniane przez Boga

      Ps..innych upominacie że nie piszą ortograficznie tutaj..a sami popełniacie podstawowe błędy
      LOURDES A NIE LUDRES

  2. „Znaki, wszystkie, które zostały przepowiedziane, są pośród was. Zobaczcie i przyjmijcie je. Powstania, trzęsienia ziemi, powodzie, zmiany klimatu będą się teraz nasilać. Pieniądz staje się teraz coraz rzadszy, tak samo stanie się wasze jedzenie. Nie wierzcie, że wszystko jest stracone, bo gdy poprosicie Mnie o pomoc, modlitwy wasze zostaną wysłuchane. Będę trzymał was wszystkich za rękę i przeprowadzę przez ten zamęt. Ale musicie otworzyć serca.”
    „Nastąpią jeszcze inne ekologiczne wydarzenia, w tym wybuch wulkanu, powodzie i fala upałów. Uważaj na te wydarzenia, potwierdzające, że wiadomości te pochodzą ode Mnie, Jezusa Chrystusa. To, Moja Córko, ręka Mojego Ojca, który uwolni karę dla świata pomagającą wykorzenić grzech. Módl się nadal o więcej nawróceń dla złagodzenia tych katastrof”
    „Zrzucę surowe kary, jeśli człowiek nie odwróci się od grzechu zabójstwa i aborcji. Moje dzieci, już widziałyście Mój gniew poprzez trzęsienia ziemi, powodzie, tsunami i inne ekologiczne zaburzenia. Dzieci, muszę was karcić, gdyż nie możecie uniknąć kary za wasze przestępstwa przeciwko bliźnim.”
    „Moja droga, umiłowana córko, deszcze, które spadną na całym świecie reprezentują potop łez, które płyną z Moich Oczu, gdy patrzę na Boże dzieci zbaczające tak daleko od drogi wiecznego zbawienia. Deszcze, powodzie i zniszczenia upraw, które nadejdą, będą wynikiem kary z Nieba. Wszędzie pojawią się doliny łez i winione będą za to klimatyczne zmiany i globalne ocieplenie. Ale tak nie jest.”
    „Uważajcie i przekonujcie tych, którzy są dziś, podobnie jak było w czasach Noego, uwikłani w swoich wypełnionych zabawą i ambicjami życiach, że byliby niemądrzy, gdyby ignorowali znaki. Podobnie jak było za dni Noego, gdy zostali porwani w przerażeniu, kiedy nadeszły powodzie. Nie pozwólcie, aby wydarzyło się tak tym razem. Moim wyznawcom dane zostały wyczerpujące ostrzeżenia, ale nie są one wykorzystane. Problemem jest, że ci, którzy akceptują Prawdę, mieszają się z tymi, którzy Prawdy nie przyjmują, a to ma na nich wpływ.”
    „Trzęsienia ziemi, burze, powodzie i nietypowa dla sezonu pogoda połączą się, aby oczyścić ziemię z trucizny. Ziemia, morza i powietrze również zostaną oczyszczone w gotowości do Nowego Raju, kiedy Niebiosa i Ziemia połączą się w jedno.”

    • Ostatnio chodzą mi po głowie pewne skojarzenia i przedstawię je w ramach ciekawostki choć mogę się całkowicie mylić:
      Główne wielkie trzęsienie ziemi będzie w Europie, zapowiadany wulkan to superwulkan Yellowstone w USA (jeśli on wybuchnie to módlmy się, aby pyły wulkanu nie dotarły do Polski bo to będzie katastrofa dla rolnictwa i dla ludzkiego zdrowia. Ten wulkan na tyle osłabi Usa, że Rosja i Chiny nawiążą równorzędną walkę z Usa jako sojusznicy, bo na chwilę obecną raczej militarnie nie mają szans no chyba, że wybuchnie wojna jądrowa, ale wg Orędzia („Rozpoczną się wojny, o których mówiłem, a plan zakłada unicestwienie całych populacji. Moglibyście pomyśleć, że te wojny toczą się pomiędzy poszczególnymi narodami, ale bylibyście w błędzie. Broń pochodzić będzie tylko z jednego źródła.”) jest to wykluczone bo nie będą chcieli skażać środowiska, w którym będą po depopulacji chcieli żyć. W tych wojnach będzie chodziło o zabicie niższego rangą „mięsa armatniego” i cywilów.

      • Vi-rus said

        Jeśli wybuchnie superwulkan Yellowstone w USA to to będzie miało wpływ na całą kule ziemską, nie tylko na teren USA. Straty będą kolosalne.

        • Oczywiście pył będzie wędrował po całym świecie. Kiedyś widziałem symulację przemieszczania się chmury popiołów i w Europie najpóźniej ta chmura dociera do Polski, szczególnie północnej. A jak najpóźniej to i najmocniej rozrzedzona. Pytanie, która gorsza śmierć: czy powolna przez wdychanie pyłu, czy żywcem pogrzebanie przez trzęsienie ziemi jakiego człowiek nie widział, co zdumiało nawet św. Jana w Apokalipsie.

        • Leszek said

          Z Wizji – udzielonej przez Pana – Louise Starr Tomkiel z 13.01.2004r.:
          „Najpierw zobaczyłam wybuchający wulkan Old Faithful z Yellowstone, następnie wstrząsy rozchodzące się na całe zachodnie wybrzeże. Kanał Panamski rozszerza się a wody są bardzo burzliwe i płyną ku Ameryce Południowej. Wszystko wybucha i ogień jest wszędzie. Obręcz ognia, jak taśma rozwija się z Ameryki Północnej ku końcu Ameryki Południowej. Wielkie domy (pałace) wszędzie pękają i rozsypują się. gdy idziemy na południe, domy z cegły, chaty (z błota) rozsypują się i znikają. (brak wyjaśnienia)
          Te rzeczy, które wy zobaczyliście, te dni przyjdą, w których nie będzie postawiony kamień na kamieniu, który by nie był zwalony (Łk 21,6).
          Wybuch wulkanu w Yellowstone i jego katastrofalne skutki był zapowiedziany przez Pana Johnowi Leary w przekazach z dn. 2.01.2004r. i 5.03.2005r.

  3. Dzieckonmp said

    Silne wybuchy w składzie amunicji w Rosji, w rejonie Samara, gdzie jest ponad 13 milionów pocisków przechowywane. Ponad 500 strażaków gasi pożary wywołane przez wybuchy, a dziesiątki mieszkańców z okolicznych gmin szuka pomocy medycznej

    • Te liczne wypadki, które obecnie są zadziwiająco częste to może być robota demonów (jest ich obecnie wg MBM 5,6 mln), które zstąpiły na ziemię dysząc nienawiścią i morderczą chęcią zabijania ludzi. Por. „Moi wyznawcy, gdybyście zobaczyli, jak Ja widzę, złe duchy, które błąkają się po ziemi szukając domu, umarlibyście z przerażenia”

      • młody said

        Kiedyś jeden ezgorcysta rozmawiał z demonem uwięzionym w ciele opętanego i spytał się go ilu was jest a on mu odpowiedział „gdybyście mogli (ludzie)nas zobaczyć to zrobiłoby sie na swiecie ciemno ponieważ zasłonilibysmy całą kulę ziemską”.Tak więc liczba demonów 5,6 mln wydaje sę po prostu śmieszna wyciagnięta z kapelusza i nieprawdziwa.Ich muszą być miliardy nawet więcej niż ludzi żyje na świecie.Dokładną ich liczbę zna tylko Pan Bóg.

        • No to Ty przebijasz biskupa Tusclum (1273) oraz Alfonsa de Spiny (ok. 1460) wg których liczba aniołów upadłych wynosi 133 306 668 :-), ale nie będę dalej licytował. Pamiętaj tylko, że demony jako duchy posiadają dar bilokacji

        • młody said

          Osobę która podaje dokładną liczbę demonów nie można traktować poważnie ponieważ żaden człowiek tego nie wie.Ja też nie podaje żadnej dokładnej liczby tylko opieram sie na wiedzy tego egzorcysty i strzelam w ciemno.Można się tylko domyślać ze demonów na świecie jest bardzo bardzo wiele.

      • Weronika said

        A czy mozesz podac zrodlo skad wziales te 5.6 mln demonow? Nie przypominam sobie aby to bylo w Oredziach Marii Bozego Milosiedzia.
        Wedlug zrodel wikipedia, 5.6 miliona zydow mieszka w USA, ale to chyba nie to samo.

        „Judaizm ukształtował się w II tysiącleciu p.n.e.; stanowi religię narodową Żydów. Jej wyznawcy znajdują się na całym świecie, obecnie jest ich najwięcej w Stanach Zjednoczonych – 5,6 mln i Izraelu – 4,7 mln”

        • Proszę Ciebie bardzo: Czwartek, 07.06.2012, godz.20.00:
          Moja droga, umiłowana córko, nadszedł czas, aby chwycić za oręż w szalejącej ponownie niebiańskiej bitwie z szatanem i jego upadłymi aniołami.
          Uwolniona teraz w każdym narodzie armia aniołów szatana i ich oddanych ziemskich zwolenników zakażają każdym sposobem Boże dzieci.
          Są tego wizualne znaki. Kryzys w Moim Kościele, Kościele Katolickim, wykreowany został przez siły zła, a jego celem numer jeden było rzucenie go na kolana. Nie zadowalając się tym, siły zła chcą zniszczyć Świętą Eucharystię profanując ją… Apostazja w dzisiejszym świecie również została zaplanowana przez szatana poprzez kuszenie Bożych dzieci, aby wyparły się swojej wiary… Wiara w fałszywych bogów, takich jak Budda, skrzywdziła tak wielu ludzi i doprowadziła ich do ciemnego świata, który na pierwszy rzut oka wydaje się błyszczeć, ale nie rozpali wzajemnej czystej miłości…W Europie będą organizować wprowadzenie nowej jednej światowej waluty, aby uczynić z was niewolników (coś mi się zdaje że w tej chwili Obama to rozpoczyna w Berlinie, mówi coś o braciach gejach i siostrach lesbijkach i że będą wtłaczać na do nich tolerancję). Uchwyt szatana jest tak silny, że trzeba będzie wiele modlitw dla obalenia władzy, którą on dzierży. Ponieważ nastąpi kuszenie, aby odwrócić Boże dzieci daleko od Prawdy… Szatan wysyła swoje anioły demony do wierzących i dręczy ich. Gdybyście mogli je zobaczyć, zaszokowałoby to was. Dwa lub trzy mogą was otaczać i zbijać was z tropu, oraz powodować, że stajecie się zdezorientowani, zrozpaczeni, a wasz umysł wypełniony nieprzychylnymi myślami przeciwko innej osobie. Następnie jego celami staną się ci na wysokich pozycjach, którzy mają kontrolę nad życiem milionów. On kusi ich do korupcji, manipulacji władzy i wprowadzenia złych ustaw, mających na celu spowodowanie bólu i życiowych trudności. A potem aranżuje wojnę. Dzieci nie ignorujcie tej bitwy, ponieważ jest prawdziwa. 600.000 upadłych aniołów uwolnionych zostało w ubiegłym roku z otchłani piekła. Teraz zwolnionych zostało dodatkowo 5 milionów. Rozpoczął się czas dla Bożej armii w Niebie, aby zniszczyć szatana. Czas, aby podjąć oręż, rozpoczął się także dla Mojej armii na ziemi.

        • Tomasz said

          a co z wcześniejszymi latami?? wtedy nie było demonów??

        • cox said

          Nederlanden- To wcale nie oznacza, że demonów jest ,,tylko” tyle. Powtórzę za Tomaszem- co z wcześniejszymi latami?

        • Demony zawsze krążyły po ziemi, ale nie miały takiej mocy sprawczej jak teraz. Żeby królestwo demonów mogło zaistnieć na ziemi musi być odpowiednia „struktura władzy” i odpowiednio przygotowani „poddani”. Strukturę już mamy, bo zamieniliśmy monarchię z pomazańcem Bożym królem na demonokrację czyli rządy większości nad mniejszością a to oznacza ni mniej ni więcej to że 2 meneli z pod budki z piwem ma większą siłę głosu niż jeden pobożny i prawy człowiek, i te same zapędy demokratyczne istnieją w Kościele kolegialność nad jednowładztwem papieskim. św. Paweł mówi „Wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby objawił się w swoim czasie” i to było to co go powstrzymywało – system jednowładztwa na wzór królowania Chrystusa. A odpowiednio przygotowani poddani to ich serca, bo w sercu człowieka może panować tylko jeden pan, tam nie ma miejsca na demokrację. I znowu św. Paweł „Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca”. Bóg ustąpił miejsca w sercach ludzi szatanowi, bo ludzie sami go usunęli własną bezbożnością. To jest tajemnica bezbożności, która w pełni objawia się teraz właśnie. Apokalipsa mówi: I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni. A potem ma być na krótki czas uwolniony. Nie mówi które tysiąc lat, mówi tylko że któreś tysiąc lat. A więc wcześniej to była partyzantka szatańska, pojedyncze wojny podjazdowe, teraz jest inwazja, dlatego PŚ mówi Biada ziemi i biada morzu, bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu. To mało czasu jest powiązane z wcześniejszym na krótki czas uwolnieniem

    • szach said

      jakich demonów? Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby poszły z dymem dowody remontu feralnego TU 154 M.

      • Ty uważasz, że obecnie toczą się wojny polityków, twoje prawo. Ja już tylko obserwuję wojnę niewidzialną, nie przeciw ciału i krwi. A wielu jest takich co myśli, że wszystko jest w rękach ludzi. Jakżesz okropne stanie się ich przebudzenie, gdy zobaczą swojego prawdziwego wroga.

      • MariuszInfo said

        Już od jakiegoś czasu toczy się wojna o duszę człowieka.

  4. Daniel said

    Koncert apokalipsy
    Chcę żyć dla Ciebie Jezu, nie ma ważniejszego sensu w życiu,
    najważniejsza jest miłość do Ciebie,
    teraz to rozumie, prowadź tą drogą mnie.
    Moją bronią jest muzyka, a mieczem gitara,
    Słowo jest nabojem, a śpiew salwą honorową…
    Całość pokona każdą armię złego, a przed moim
    Królem Jezusem zegnie się każde kolano.
    Gitarą chcę nawracać, przekuwać każdą duszę,
    by doprowadzić je przed oblicze Pana.
    Uzależnienie od dźwięku dla chwały zbawiciela
    to podwójna modlitwa zaniesiona na ołtarz zwycięstwa.
    Pokojowa wojna mająca uzbrojenie
    w muzycznej sile słowa i dźwięk gitary
    jest jak laser Michała Archanioła,
    który strąca złe moce w gruzy porażki.
    W ostatecznym czasie odbędzie się koncert,
    w którym zagram w armii światłości Jezusa.
    Stojąc u jego boku mieczem gitary
    i pociskiem słowa zadam cios smokowi.
    Ostateczne zwycięstwo Chrystusa światłości
    zostanie uwieńczone melodia chórów anielskich
    na ziemi połączonej z wiecznym niebem
    przed tronem Trójcy Przenajświętszej.

  5. atryda said

    Niektóre systemy broni potrzebują w miarę chłodnego ich składowania, a nawet utrzymania ich w odpowiedniej temperaturze, i kiedy nastają upały, i przy tej ilości amunicji pojawia się olbrzymi problem logistyczny, czasem kończący się czymś takim jak wz. obrazek.
    Pomyśleć, że są na świecie ludzie, którzy uważają, że mają wszystko pod kontrolą i nad wszystkim panują, o jak żałośni są i jak srogo się zawiodą, tak jak „stoi” to w Apokalipsie.

  6. KRYSTYNA said

    „Królowanie Chrystusa w świetle encykliki Piusa XI Quas Primas”
    – o. prof. Benedykt Huculak

    Sympozjum:
    „SPOŁECZNE PANOWANIE CHRYSTUSA KRÓLA”
    Kraków, 15 czerwca 2013

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  7. Antysyjonista said

    Jak Jezus może sądzić umarłych w dniu sądu ostatecznego skoro oni byli już dawno osądzeni po swojej śmierci. Może mi to ktoś wyjaśnić bo nie mogę tego zrozumieć. Pytam bo jest o tym mowa w nowym orędziu MBM.

    • Wg nauki katolickiej jest sąd szczegółowy po śmierci każdego człowieka i sąd ostateczny, tzn. sąd narodów, całej ludzkości, zbiorowy. W międzyczasie jeszcze są zmartwychwstania pierwsze i drugie, a wg mnie nawet trzecie przy Paruzji. This will be the last hour when I come to Judge the living and the dead. Można to też przetłumaczyć jako ostatnia godzina, ostatni czas przed Sądem Ostatecznym. W końcu to jest tajemnica. Ja też próbowałem się z tym zmierzyć: http://umysluwarunkowany.blog.onet.pl/page/4/

      • Weronika said

        „This will be the last hour when I come to Judge the living and the dead”

        Przyjde w ostatniej godzinie sadzic zywych i umarlych , a nie ostatnia godzina przed sadem ostatecznym…

        • Myślę że Ty lepiej to przetłumaczyłaś czyli przyjdę w ostatniej godzinie lub będzie to ostatnia godzina gdy przyjdę sądzić… Jednakowoż w innym miejscu Pan Jezus mówi, że to przyjście zapowiadane w tym Orędziu nie będzie w ciele, bo to by była herezja. Dlatego być może będzie to jakaś forma sądu, ale nie ostatecznego. Lub to zdanie i poprzedzające dotyczą nie tylko czasu poprzedzającego bezpośrednio 1000 letnie Królestwo, ale wydarzenia po upłynięciu 1000 lat. W każdym razie nie są to słowa natchnione, które można by badać w tak ścisły sposób jak starożytną grekę coine. Angielski jest dość swobodnym językiem. Dla mnie najważniejsze jest to, że to przyjście teraz nie będzie w ciele co jest przyjmowaną formą przez Kościół.

        • To czy to przyjście w ciele czy nie będzie miało zasadnicze znaczenie gdy pojawi się antychryst, gdyż on to ogłosi tą herezję, że jest zapowiadanym w Piśmie Świętym mesjaszem, który miał przyjść aby panować w swoim królestwie a będzie oczywiście cielesny. Dlatego nawet niedouczeni katolicy mu uwierzą, gdyż przedłożą znaki i cuda antychrysta nad prawdę zawartą w Piśmie Świętym i nauczaniu Kościoła.

      • Kościół Katolicki w dekrecie De millenarismo z 19/21 lipca 1944 roku odrzucił formę millenaryzmu głoszącą, że Chrystus przed sądem ostatecznym przyjdzie panować na ziemi widzialnie i w ciele. Potwierdza to Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 676.

      • Kościół wejdzie do Królestwa jedynie przez tę ostateczną Paschę, w której podąży za swoim Panem w Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstaniu (por. Ap 19, 1-9). Królestwo wypełni się więc nie przez historyczny triumf Kościoła (por. Ap 13, 8) zgodnie ze stopniowym rozwojem, lecz przez zwycięstwo Boga nad końcowym rozpętaniem się zła (por. Ap 20, 7-10), które sprawi, że z nieba zstąpi Jego Oblubienica (por. Ap 21, 2-4). Triumf Boga nad buntem zła przyjmie formę Sądu Ostatecznego (por. Ap 20, 12) po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija (por. 2 P 3, 12-13)”.
        To by zgadzało się z moją wersją, że po 1000 letnim Królestwie będzie 2 zmartwychwstanie potępionych i tych podlegających ostatecznej próbie m.in. dzieci nieochrzczonych bez grzechu uczynkowego i to być może będzie tym końcowym rozpętaniem się zła choć mam pewien problem z logicznym zrozumieniem Jeruzalem – Oblubienica. Wg mnie to ma 2 znaczenia (dlatego nie mówi się tu o Jeruzalem, ale o Oblubienicy, a w PŚ, jest użyte słowo Jeruzalem co jest dosłownym znaczeniem i dalej jak oblubienica czyli symbol tego słowa) Jeruzalem w czasie 1000 letniego Królestwa a Oblubienica jako Kościół Mistyczne Ciało Chrystusa i zmartwychwstanie 3 wszystkich pozostałych i ostateczne

    • Leszek said

      …Jak Jezus może sądzić umarłych w dniu sądu ostatecznego skoro oni byli już dawno osądzeni po swojej śmierci. Może mi to ktoś wyjaśnić bo nie mogę tego zrozumieć….
      O tym Bóg Ojciec mówi w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzynie ze Sieny:
      I. Z rozdz.”Nauka o moście”, XXXVI – Gdzie mowa o przypowieści Chrystusa: Poślę Pocieszyciela, który przekona świat o grzechu, niesprawiedliwości i fałszywym sądzie (J16,8); i jak jedno z tych napomnień jest ustawiczne.
      Są trzy napomnienia. Pierwsze było dane, gdy Duch Święty zstąpił na uczniów. Zostali oni, jak rzekłem, umocnieni mocą moją, oświeceni mądrością umiłowanego Syna mojego, otrzymali wszystko w pełni Ducha Świętego. Wtedy to Duch Święty, który jest jednym ze Mną i z Synem moim, napomniał świat, przez usta uczniów, nauką mej Prawdy. Oni i wszyscy inni, którzy pochodzą od nich, idąc za prawdą od nich usłyszaną, napominają świat.Jest to ustawiczne napomnienie, które daję światu, za pośrednictwem Pisma Świętego i sług moich, na których języki spływa Duch Święty, gdy zwiastują prawdę; podobnie szatan wchodzi w usta sług swoich, to jest tych, którzy przechodzą przez rzekę, niegodziwie.
      Słodkie to napomnienie daję ustawicznie, przez bardzo wielką miłość, jaką żywię dla zbawienia dusz. Nikt nie może rzec: Nie znalazłem nikogo, kto by mnie napomniał, gdyż wszystkim objawiłem prawdę, wszystkich nauczyłem, gdzie jest cnota, a gdzie jest grzech. Ukazałem im owoc cnoty i zgubne skutki grzechu, aby dać im miłość i bojaźń świętą, ukochanie cnoty i nienawiść grzechu. Nie przez anioła objawiłem im tę naukę prawdy, aby nie mogli rzec: Anioł jest duchem szczęśliwym, nie może zgrzeszyć, i nie czuje, jak my, udręczeń cielesnych, ani brzemienia ciała. Nie zostawiłem im tej wymówki. Nauka ta została im dana przez moją Prawdę, Słowo wcielone w śmiertelne ciało wasze.
      Kim więc są ci, którzy poszli za tym Słowem? Są to stworzenia śmiertelne, jak wy, podległe cierpieniom, jak wy, doznające buntu ciała przeciw duchowi. Zarówno chwalebny Paweł, mój herold, jak wielu innych świętych, byli dręczeni przez różne rzeczy. Udręczenia dopuszczałem i dopuszczam zawsze, dla wzmożenia łaski i postępu cnoty w ich duszach. Tak więc święci urodzili się z grzechu, jak wy, żywili się tym samym pokarmem, co wy, a Ja dziś, jak wtedy, jestem tym samym Bogiem. Nie osłabła i nie może osłabnąć moc moja. Zawsze mogę, chcę i umiem wesprzeć tego, kto prosi Mnie o pomoc. Człowiek wzywa pomocy mojej, kiedy wychodzi z rzeki i przechodzi przez most, idąc za nauką mej Prawdy.
      Toteż nie mają ludzie wymówki, bo ustawicznie napominam ich i ukazuję im prawdę. Jeśli nie poprawią się, póki czas, będą potępieni w drugim napomnieniu, które im dam w ostatniej godzinie śmierci, gdy sprawiedliwość moja zawoła: Surgite mortui, venite ad iudicium. To jest: ty, który umarłeś dla łaski i umarłeś śmiercią ciała, wstań i pójdź przed oblicze najwyższego Sędziego z niesprawiedliwością twą, z fałszywym sądem twoim, ze zgaszonym światłem wiary, światłem, które otrzymałeś płonące na chrzcie świętym i które zgasiłeś wiatrem pychy i próżności serca. Z serca twego uczyniłeś żagiel dla wiatrów przeciwnych twemu zbawieniu. Z żaglem miłości własnej
      rozpiętym na wiatr pochlebstwa płynąłeś rzeką rozkoszy i dostatków świata oddając się dobrowolnie pokusom ułomnego ciała i sidłom diabła. Dmąc w żagiel twej własnej woli diabeł powiódł cię drogą dolną, czyli rwącą rzeką, i doprowadził cię z sobą do potępienia wiecznego”.
      cd(2)n.

      • Leszek said

        cd(2): dalej z rozdz. „Nauka O Moście”
        XXXVII – O drugim napomnieniu, w którym człowiek przekonany jest o niesprawiedliwości i fałszywym sądzie w ogólności i w szczególności.

        To drugie napomnienie, najdroższa córko, zjawia się w ostatniej godzinie, gdy już nie ma ratunku. Człowiek znajduje się u wrót śmierci i wtedy budzi się robak sumienia, którego nie czuł, oślepiony przez miłość własną; lecz teraz, w chwili śmierci, gdy człowiek widzi, że nie może ujść rąk Moich, robak zaczyna go toczyć wyrzutami z powodu tak wielkiego zła, do którego przywodzą duszę grzechy. Gdyby dusza ta miała światło, którego potrzeba, aby poznać winę swą i bolała nad nią, nie z powodu męki piekielnej, która po niej następuje, lecz dlatego, że obraziła Mnie, który Jestem najwyższą i Wieczną dobrocią, jeszcze znalazłaby miłosierdzie.
        Lecz jeśli przekroczyła próg śmierci bez światła, tylko z wyrzutami sumienia, bez nadziei w krwi, przejęta własnym cierpieniem, bolejąc nad swą zgubą, a nie z powodu obrazy Mojej: dochodzi do potępienia wiecznego. Wtedy sprawiedliwość Moja oskarża ją surowo za niesprawiedliwość i fałszywy sąd, nie tylko w ogólności za niesprawiedliwości i fałszywe sądy, których używała we wszystkich działaniach swoich, lecz także i przede wszystkim za szczególną niesprawiedliwość, którą popełniła w tej ostatniej chwili i za fałszywy sąd, który wydała, uważając, że nędza jej jest większa, niż miłosierdzie Moje.
        Oto grzech niewybaczalny, ani w tym życiu, ani w przyszłym. Dusza odtrąciła miłosierdzie Moje, wzgardziła nim i grzech ten jest cięższy, niż wszystkie inne grzechy, które popełniła (por. Mt 12,31-32). Toteż rozpacz Judasza była bardziej obraźliwa dla Mnie i boleśniejsza dla Syna Mojego, niż jego zdrada. Więc dusza jest oskarżona za ten fałszywy sąd, że uważała grzech swój za większy, niż Moje miłosierdzie i przeto jest karana z szatanami i dręczona wiecznie z nimi. Jest też oskarżona o niesprawiedliwość, którą popełnia wtedy, gdy boleje bardziej z powodu swojej zguby, niż Mojej obrazy. Popełnia istotnie niesprawiedliwośćv bo nie oddaje Mi tego, do czego mam prawo, ani sobie tego, co do niej należy. Mnie winna oddawać miłość i gorycz ze skruchą serca, którą winna ofiarować w obliczu Moim za zadaną mi obrazę. A ona czyni przeciwnie, daje sobie całą miłość, współczuje tylko z sobą, boleje tylko z powodu kary, którą ściągnął na nią grzech.
        Jakoż widzisz, że popełnia podwójną niesprawiedliwość i przeto jest karana razem za jedną i drugą. Ponieważ wzgardziła miłosierdziem Moim, Ja, przez sprawiedliwość Moją, potępiam ją razem z okrutną jej sługą, zmysłowością, i z okrutnym tyranem, diabłem, którego stała się niewolnicą, poświęcając służbie jego własną zmysłowość, i wydaję ich razem na męki i udręczenia, jak razem Mnie obrazili. Dręczona będzie przez moje sługi, diabły, którym kazała sprawiedliwość moja karać złoczyńców”.
        cd(3)n

        • Leszek said

          cd(3): dalej z rozdz. „Nauka o Moście”:
          XXXIX – O trzecim napomnieniu, które nastąpi w dzień sądu.

          Pozostaje opowiedzieć ci o trzecim napomnieniu, w ostatnim dniu sądu. Rzekłem ci już o dwóch pierwszych; teraz, abyś poznała, jak bardzo człowiek się myli, opowiem ci o trzecim, to jest o sądzie powszechnym, gdzie odnawia się i wzrasta cierpienie biednej duszy przez zjednoczenie jej z ciałem, pod nieznośnym potępieniem, które przygniata ją pomieszaniem i wstydem.
          Wiedz, że w ostatnim Dniu Sądu, gdy Słowo, Syn Mój przyjdzie w Boskim Majestacie, aby oskarżyć świat Boską mocą, nie przyjdzie ubożuchny, jak wtedy, gdy się urodził z łona Panny w stajni, wśród zwierząt, lub kiedy umarł pomiędzy dwoma łotrami. Wtedy ukryłem moc Moją w Nim, pozwalając, aby znosił cierpienia i męki jako człowiek: Jakoby Boska natura Moja oddzieliła się od natury ludzkiej, lecz pozwoliłem Mu cierpieć jako człowiekowi, aby zadość uczynić za winy wasze. Nie tak przyjdzie w ostatniej chwili. Przyjdzie z mocą sądzić świat, we własnej Osobie. Odda każdemu, co należy i nie będzie stworzenia, które by nie zaznało bojaźni (por. Mt 24,30).
          Nędznych potępieńców przejmie widok Jego tak wielką męką i tak wielkim przerażeniem, że język nie byłby zdolny wypowiedzieć tego. Sprawiedliwych natchnie czci pełną bojaźnią zmieszaną z weselem. Nie aby miał zmienić oblicze swoje, bo jest niezmienny; niezmienny według natury Boskiej, przez którą jest jednym ze Mną (J10,30) i niezmienny według natury ludzkiej, odkąd przywdział chwałę zmartwychwstania. Lecz strasznym okaże się oczom potępieńca, gdyż ten widzieć Go będzie wzrokiem przerażenia i mroku, jaki nosi w sobie.
          Oko chore widzi tylko ciemności w słońcu, które jest tak jasne, podczas gdy oko zdrowe widzi w nim światło. Nie jest to wina słońca, że jest inne dla ślepego, a inne dla widzącego, lecz wina oka, które jest chore. Tak też potępieni ujrzą Syna Mego w ciemności, we wstydzie i w nienawiści, nie z winy Mego Boskiego Majestatu, w którym przyjdzie sądzić świat, lecz z winy swojej”.

    • „…kiedy zjednoczę dzieci Boże, z chwilą, gdy Najchwalebniejszy Raj zstąpi tego Wielkiego Dnia. Kiedy Nowe Jeruzalem zejdzie z nieba na ziemię przy dźwiękach trąb, światła wypełnią niebo i wszystko ucichnie, gdy rozbrzmią głosy aniołów i śpiew ich dotrze do każdej duszy zanim nadejdzie ostateczny moment. To będzie ta ostatnia godzina, kiedy przyjdę, aby Sądzić żywych i umarłych.”
      Kluczowe tu jest słowo „zanim nadejdzie ostateczny moment” i to odnosi się do przyszłości względem zstąpienia Jeruzalem. A więc słowa „To będzie ta ostatnia godzina, kiedy przyjdę, aby Sądzić żywych i umarłych” wg mnie odnoszą się do „ostatecznego momentu”. U św. Pawła jest też taki kruczek, gdy słowo „następnie” będziemy porwani, co niektórzy zinterpretowali jako zaraz, natychmiast potem, ale to nie byłoby logiczne względem innych ustępów w PŚ.

  8. atryda said

    Są fragmenty u M. Valtorty „Koniec Czasów” gdzie Jezus tłumaczy ww. problem.
    O ile pamiętam jedną z odpowiedzi na twe pytanie jest taka, że za umarłych Bóg już uważa tych, którzy poprzez swe życie potępili się na wieczność i to ich Jezus nazywa umarłymi dla Boga, a wiadomo przecież, że dusza potępiona jest żywa w swym cierpieniu, i choć są już osądzeni po sądzie szczegółowym, zostaną jeszcze raz osądzeni podczas Sądu Ostatecznego.

    • Bozena said

      Tutaj:
      21. DZIEŃ SĄDU
      Napisane 5 sierpnia 1943.
      Mówi Jezus: Ten gniew narodów jest zapowiedzią mojego gniewu, gdyż tak musi byd. Godzina to bolesna, moje biedne dzieci, które ją znosicie. Jednak nie można uniknąd jej nadejścia. Wszystko bowiem na ziemi musi się dokonad: Dobro i Zło, zanim wybije moja godzina. Wtedy powiem: „Dośd”. Przyjdę jako Sędzia i Król objąd także królestwo ziemskie i osądzid grzechy oraz zasługi człowieka. Kiedy czytacie w księdze Jana słowa: „godzina sądu nad umarłymi”, myślicie, że to odnosi się do tych, którzy już od wieków przeszli do innych sfer tajemnicy *istnienia+, którą poznaje jedynie ten, kto w nią wchodzi. Tak. Śmierd oznacza przejście duszy do innych sfer Ziemi. Ale jest też sens szerszy w słowach Jana.
      Umarli, o których on mówi, mogą jeszcze żyd w ciele, lecz mogą byd naprawdę Umarli w oczach Tego, który ich widzi. To wielcy Umarli, dla nich, bowiem nie będzie żadnego odrodzenia. Umarli dla Boga nigdy nie dostąpią w wieczności dobra posiadania Życia, czyli Boga, gdyż Bóg jest Życiem wiecznym. Podobnie – w szerszym znaczeniu niż to, które mogą sugerowad same słowa – prorocy, słudzy, święci, o których mówi Jan, to trzy określenia, obejmujące wszystkie stworzenia, które potrafiły żyd w duchu. Iluż pokornych staruszków, ileż biednych dzieci, iluż prostych i nieuczonych ludzi, ileż niepiśmiennych niewiast, nieznanych tłumom, ukrywa się i zawiera w słowach: prorocy, słudzy, święci. Gdyby o nich powiedzied światu, wywołałoby to śmiech. Ale zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że niejeden z tych ubogich według ciała jest bardziej moim prorokiem, moim sługą i moim świętym, niż pyszny uczony, mój sługa, któremu brakuje tego, co was czyni świętymi w moich oczach: umied żyd według mego Słowa i umied czynid moją Wolę – ze stałą wiarą, miłością, ufnością.
      W godzinie, kiedy przyjdę, jako Król i Sędzia, uśmiechem dla moich błogosławionych rozpalę słooce siedem razy większe niż zwykłe słooce i moje niebiosa rozbłysną, a chóry anielskie zaśpiewają pieśo pochwalną dla Mnie i dla moich sług. W tej godzinie ogłoszę, wobec głupiego i zaślepionego świata, ich cnoty, które czyniły ich moimi dziedmi.
      Jednak dla tych, którzy tacy nie są, a zwłaszcza dla tych, którzy swoim postępowaniem doprowadzili ziemię i słabych na ziemi do zguby, dla tych moje spojrzenie będzie strącającą w czeluśd błyskawicą. Jest nie do uniknięcia to, że Zło istnieje, lecz przeklęci na wieki ci, którzy się stali sługami i zarządcami Zła.*Dopisek Marii Valtorty: Tak Jezus skomentował wersety 17 i 18 z 11 rozdziału Apokalipsy.+
      (Kopiowane z pdf dlatego te literowki)

    • Bozena said

      I rozdzial 48.
      DWA RODZAJE ŚMIERCI
      Napisane 31 października 1943.
      Jezus mówi: Istnieją dwa rodzaje śmierci. Tłumaczyłem to już wcześniej.
      1) Jest mała śmierd, która zabiera was z ziemi i uwalnia waszego ducha od ciała.
      2) I jest wielka śmierd, która zabija to, co nieśmiertelne – waszego ducha.

      Z pierwszej *śmierci+ zmartwychwstaniecie, ale na wieki nie będzie ożywienia ze śmierci drugiej. Będziecie na zawsze odłączeni od życia, czyli odłączeni od Boga, waszego Życia. Jesteście głupsi od zwierząt, które – posłuszne instynktowi – umieją kierowad sobą w sprawach karmienia, łączenia się w pary, wybierania miejsca zamieszkania. Wy, przeciwnie – przez swe ciągłe nieposłuszeostwo porządkowi naturalnemu i nadnaturalnemu – często zadajecie sobie sami śmierd pierwszą i drugą. Brak powściągliwości, nadużycia, nieroztropnośd, głupie mody, przyjemności, nałogi zabijają wasze ciało jak różne rodzaje broni, które w gorączce kierujecie przeciw sobie. Nałogi i grzechy zabijają też waszą duszę. Dlatego mówię wam: „Nie szukajcie śmierci w błędach życiowych ani zguby z powodu dzieł swoich rąk.”
      Powiedziałem wam: „Bóg stworzył wszystko, ale śmierci nie uczynił.” Jego dziełem jest słooce, jaśniejące od wieków i od tysiącleci. Dziełem Jego jest morze ujęte w granice, na kuli krążącej w przestworzach. Dziełem Jego są niezliczone gwiazdy, które sprawiają, że firmament podobny jest do przestrzeni obsypanej klejnotami. Dziełem Jego są zwierzęta i rośliny, od ogromnych, jak słoo i baobab, po delikatne jak muszka o lekkich skrzydłach lub wątły komar na krzewie poziomki. Jego dziełem jesteście wy, ludzie o sercu twardszym od jaspisu i języku ostrzejszym od diamentu, stworzonych i ukrytych przez Wiecznego we wnętrznościach ziemi. Myśl macie ciemniejszą od węgla, którego pokłady tworzyły się w ziemi przez tysiąclecia. Wasza inteligencja szybuje jak orzeł w przestworzach, ale wolę macie upartą i buntowniczą jak małpa.
      Śmierci Bóg nie stworzył. Zrodziła się z waszych zaślubin z diabłem. Wasz ojciec Adam, w porządku czasu ziemskiego, zrodził ją jeszcze przed zrodzeniem syna. Zrodził ją tego dnia, kiedy – uległy wobec słabości niewiasty – poddał się jej zwiedzionej woli i zgrzeszył w dziedzinie, w której nigdy nie miał zgrzeszyd. Popełnił grzech przy syku Węża, przy łzach i płonieniu się aniołów. Jednak „mała śmierd” nie jest wielkim złem, kiedy wraz z nią ciało opada jak liśd, który zakooczył swój cykl *istnienia+. Jest nawet dobrem, gdyż unosi was tam, gdzie macie byd i gdzie oczekuje was Ojciec. Jak Bóg nie uczynił śmierci ciała, tak nie uczynił śmierci ducha. A nawet posłał wiecznego Wskrzesiciela, swego Syna, aby wam dad Życie, kiedy już jesteście martwi. Cud *wskrzeszenia+ Łazarza, młodzieoca z Nain i córki Jaira nie był tak wielki. Oni zasnęli, Ja ich obudziłem. Wielki był cud *wskrzeszenia+ Magdaleny, Zacheusza, Dyzmy, Longina – martwych duchowo. Ja uczyniłem z nich „żyjących w Panu”. Nazywacie ziemię piekłem. Chod rzeczywiście uczyniliście ją piekielną przez wasze okrutne systemy, to ona jest rajem w porównaniu z siedzibą szatana. Nie dawajcie swemu duchowi piekła, jako ostatecznego przeznaczenia. Dajcie mu Boga, który jest Rajem dla waszego ducha. Pozostawcie piekło piekielnym, potępionym, przeklętym, którzy odrzucili Życie, jako obrzydliwy pokarm dla ich zepsutych serc i przyjęli śmierd, której byli warci.
      Gdyby wszystko kooczyło się na ziemi, gdyby się było złym tylko przez ten krótki czas, nie byłoby to jeszcze wielkim złem. Ludzie prędko by o tym zapomnieli, gdyż wspomnienie jest jak obłok dymu, który się szybko rozwiewa. Jednak ziemia nie jest „wszystkim”. „Wszystko” jest gdzie indziej. I w tym „wszystkim” odnajdziecie to, czego dokonaliście na ziemi. Nic nie pozostanie bez sądu. Myślcie o tym. I nie trwoocie, jak niedorozwinięci, środków, jakie wam Bóg dał, lecz czyocie je owocnymi dla waszej nieśmiertelności. Nie umierają ci, którzy żyli w Panu. To, co tu, w dole, było bólem, upokorzeniem, próbą, zamieni się dla nich tam, w górze, w nagrodę, w tryumf, w radośd.
      Nie myślcie też, że Bóg jest niesprawiedliwy w rozdzielaniu dóbr ziemskich i czasu trwania życia. Tak myślą ci, którzy oddalili się od Boga. Żyjący w Panu uznają za radośd wyrzeczenia, cierpienia, choroby, przedwczesną śmierd. We wszystkim, bowiem widzą rękę Ojca, który ich kocha i może im dawad tylko to, co jest pożyteczne i dobre. Tego udzielał zresztą Mnie, swemu Synowi. Oni – już poza tym światem – myślą i pragną jedynie chwały Bożej i Bóg przyoblecze ich chwałą na wiecznośd.
      O złych ludziach się zapomni lub będą wspominani ze wstrętem, ale świętych, sprawiedliwych, synów Boga otoczy kult trwały i święty. O swych umiłowanych, bowiem Pan się troszczy. Zabiega nie tylko o udzielenie im radości w Niebie, czyli samego Siebie, lecz sprawia, że i ludzie oddają im prawdziwą cześd. Duch świętego, na oczach i w umysłach ludzi, rozbłyska jak nowa gwiazda.

    • Bozena said

      A stad mozna sciagnac sobie calosc w pdf

      Click to access 20100711_Maria_Valtorta_-_KONIEC_CZASOW.pdf

    • Leszek said

      Anna „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”:
      …Jesteśmy włączeni w Ciało Mistyczne Chrystusa, w Jego Kościół wieczny; jesteśmy obywatelami Jego „królestwa niebieskiego”, które czeka na dopełnienie się wami, aby stanowić jedność. Królestwo Chrystusa — prawdziwy Kościół powszechny — czyli jedność wszystkich ludzi połączonych wzajemną miłością, otoczonych Bożą miłością i żyjących w niej. Królestwo Chrystusa jest jeszcze niepełne: jest rozdzielone na „żywych” — w Nim żyjących i „umarłych” — tych, którzy Boga odrzucili lub odrzucają, czyli „żyją” na ziemi, jak wy teraz, i wybierają nieustannie. „Umarli”, to ci, co żyją poza Bogiem (por. Ef 2,1nn – dop. mój), nie mają w sobie miłości i odrzucają ją lub odrzucili raz na zawsze, to znaczy umarli poza Bogiem, bez łączności z Nim, bez miłości, i nie weszli do Jego królestwa. Jeżeli jeszcze żyją na ziemi, zawsze jest nadzieja, że obudzi się w nich miłość do Boga — i wszyscy nad tym powinniśmy pracować wspólnie. My to robimy i wy, a o ile większe byłyby wyniki, gdyby trwała między nami łączność i współpraca… (27-28 I 1968r., z cz.1, str.22/23).

      ” I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu. Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. … Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Ef 2,1-5).
      Z przypisu u dołu Biblii do Ef 2,2: starożytność uważała powietrze za sferę działania złych duchów.
      Z dzieła bł. A.K.Emmerich: „Wskutek upadku aniołów dostało się wiele złych duchów na ziemię i do powietrza; widziałam, że wiele złością ich było nasyconym i przez nich opętanym. … Widywałam często, że gdy aniołowie upadli, pewna tychże liczba na chwilę żałowała i nie zapadła się w głębinę, jak inni, i że tym właśnie później Pan Bóg na miejsce pobytu odludnioną, bardzo wysoką i niedostępna przeznaczył gorę, która podczas potopu zamieniła się w morze, mam na myśli Morze Czarne. Ci aniołowie mogli działać na ludzi, o ile ludzie oddalali się od Boga. Po potopie zniknęli z tego miejsca i przenieśli się w powietrze; dopiero w Dzień Sądu Ostatecznego do piekła zostaną wtrąceni”.

      Umarłym na duszy był syn marnotrawny: … 13 młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. 18 Zastanowił się i rzekł: Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie… 20 Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. 21 A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. 22 Lecz ojciec rzekł mój syn był (już) umarły, a znów ożył/powrócił do życia… 32 trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył… (Łk 15,13-32).

  9. Gradobicie Kielce

  10. TadeuszTT said

    Świadectwo o Medjugorie – stare świadectwo, ale bardzo dobre więc warto przypomnieć
    http://www.gloria.tv/?media=459635

  11. Weronika said

    Jezu, pomóż mi zdobyć się na odwagę, męstwo i odporność, aby powstać i aby można było na mnie liczyć, że będę mógł się przyłączyć do Twojej Reszty Armii oraz wspinać się na to samo Wzgórze Kalwarii, które Ty musiałeś przejść za Moje Grzechy.

    Udziel mi mocy niesienia Twojego Krzyża i Twojego brzemienia, tak abym mógł dopomóc Tobie ocalać dusze.

    Uwolnij Mnie od moich słabości.

    Rozprosz moje obawy.

    Zmiażdż wszystkie moje wątpliwości.

    Otwórz moje oczy na Prawdę.

    Pomóż mi oraz tym wszystkim, którzy odpowiedzą na to Wezwanie, aby nieść Twój Krzyż, aby podążać za Tobą z żarliwym i pokornym sercem i aby poprzez mój przykład inni zdobyli się na odwagę, by czynić podobnie. Amen.

  12. kooool said

    19 czerwca Żywot Gerwazego i Protazego, braci Męczenników
    http://dialogsercamilosci.eu/?p=1730
    Kościół święty od czasów apostolskich przyjął zwyczaj zachowywania ciał jako relikwii Świętych Pańskich i okazywał im cześć w ten sposób, że nad ich grobami lub na miejscach, gdzie śmierć ponieśli, budował kościoły i tym sposobem ozdabiał te uświęcone miejsca.
    W związku z tym wszystkie kościoły starały się o relikwie, a zwyczaj ten dał początek ustawie kościelnej, mocą której każdy ołtarz wielki musi posiadać takie relikwie. Od początku dziewiątego stulecia stawiano na ołtarzach pięknie rzeźbione szkatułki z świętymi relikwiami. Apostoł święty Paweł powiada: „Widziałem pod ołtarzem dusze tych, których zabito dla słowa Bożego i dla świadectwa danego prawdzie”. Ta myśl jest także jednym z powodów, dla których chrześcijanie już w pierwszych czasach najchętniej stawiali ołtarze nad grobowcami świętych Pańskich.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: