Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Piękne świadectwo złożone w 2012 na festiwalu w Medjugorje.

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 czerwca 2013


Wszystkim pielgrzymom do Medjugorje życzę aby ich doświadczenia Królowej Pokoju były tak silne jak tego Szkota składającego świadectwo. Wspaniałe owoce pielgrzymki do Medjugorje. Królowa Pokoju zaprosiła każdego z was , to nie jest przypadek że akurat ta czy ta osoba jedzie, to Jej zaproszenie sprawiło że jesteście na tej liście. Jestem pewien że każdy z was doświadczy obecności Maryi w swoim sercu i wróci do kraju z mocnym postanowieniem nawrócenia, gdyż każdy z nas potrzebuje tego, w ten sposób odpowiemy na wezwanie Królowej Pokoju i staniemy się Jej dziećmi.

Komentarze 74 do “Piękne świadectwo złożone w 2012 na festiwalu w Medjugorje.”

  1. Dzieckonmp said

    Ten film wideo jest publiczny. Daruj nam Mir

  2. KRYSTYNA said

    KOCHANI

    MÓJ KOCHANY TEŚĆ (CZESŁAW) JEST UMIERAJACY .

    PROSZĘ WAS O MODLITWĘ ZA NIEGO

    BÓG ZAPŁAĆ ! ! !

  3. miriam said

    http://www.gloria.tv/?media=467116 dot.Episkopatu -jego ost.decyzji
    posłuchajcie szczególnie od 48 min.WAŻNE!!!!!!!!!!

    • Jeszcze nigdy żaden człowiek nieposłuszny Kościołowi nie został świętym. Nawet tak wielki myśliciel, teolog i apologeta jak Orygenes ze względu na nieposłuszeństwo, które w późniejszym okresie jego życia skutkowały błędami doktrynalnymi (apokatastaza). My natomiast mamy być naśladowcami świętych Pańskich. Każdy zaś kto daje posłuch ludziom nieposłusznym Kościołowi naraża swoją duszę na błądzenie, które może mieć katastrofalne znaczenie dla jego życia duchowego, gdyż bezwiednie on sam odcina się winnej latorośli i usycha.
      Wywiad przed wymierzeniem kary suspensy ks. Piotrowi Natankowi oraz przed wypowiedzeniem posłuszeństwa biskupowi przez tegoż kapłana z ks. dr Józefem Morawą, wykładowcą teologii fundamentalnej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
      http://www.franciszkanska3.pl/Teologiczna-diagnoza-w-sprawie-ks-P-Natanka,a,10908

      • Powiem więcej: Tertulian – ten, który wymyślił definicję Trójcy Świętej tzn. Jeden Bóg w trzech Osobach także popadł w błędy i sekciarstwo i nie został świętym bo nie był posłuszny Kościołowi.

        • Tytus said

          W którymś tam kazaniu x.Piotr powiedział, że gdyby nie to, że Prawda jest w Kościele Katolickim, bowiem jest On założony przez Chrystusa, to już dawno by wyprowadził z niego ludzi.

      • bozna2 said

        Co Ty piszesz , chyba nieposłuszny Bogu , a nie KK. często obwołani na ziemi święci nie są świętymi w niebie. Ksiądz Natanek jest cały czas pod opieką Boga , właśnie czytam 6 tomów” Orędzi na czasy ostateczne, które właśnie nadeszły”, Jego dobrym natchnieniem jest Agnieszka, która otrzymuje orędzia również dla niego.Twoja wypowiedź to tak zwana „pycha katolicka”.

      • Atanazy said

        Zacytuję fragment wywiadu, znajdującego się pod zamieszczonym odnośnikiem:

        „– Wielu ludzi pyta, jakie błędy dogmatyczne zarzuca się ks. Natankowi. Wystarczy powiedzieć, że w jego nauczaniu jest istotna niezgodność z Katechizmem Kościoła Katolickiego, zatwierdzonym przez błogosławionego Jana Pawła II. Katechizm to wielki skarb, bo jest całościowym wykładem wiary, liturgii, moralności i duchowości Kościoła. U ks. Natanka przedziwne jest to, że w jego nauczaniu ani razu nie występuje odwołanie do Katechizmu Kościoła Katolickiego. Jeżeli ktoś pyta, dlaczego ks. Piotrowi coś się zarzuca, to znaczy, że ten pytający nie zna Katechizmu.”

        To niestety jest nieprawa, co ten kapłan mówi. Nie ma argumentów merytorycznych, więc próbuje lawirować, że „ten pytający nie zna katechizmu”. Wyobrażacie sobie sąd skazujący na więzienie, który zamiast uzasadnienia wyroku mówi, że „pytający nie zna prawa”? A oto w przypadku ks. Piotra jest coś gorszego niż więzienie – to jest zakazanie sprawowania funkcji, którą kapłan pełni na mocy wybraństwa bożego i swoich święceń.

        Jest to wielka i jawna niesprawiedliwość. Jeżeli się kogoś oskarża, to trzeba wyraźnie wskazać przedmiot oskarżenia i argumenty, zamiast wykręcać się od odpowiedzi. A oskarżonemu zawsze przysługuje prawo do obrony. Tymczasem ks. Natanek został tego pozbawiony, natomiast w prasie katolickiej pomówiono go. Rzucić ogólne oskarżenia potrafi każdy. Ale to są zwykłe kalumnie.

        • wiesia said

          Papież Benedykt XVI będąc Głową Kościoła nie był słuchany.To nie my Jego nie słuchaliśmy a Episkopaty poszczególnych państw.My za mało modliliśmy się za Niego.Nie słyszę w Kościele-módlmy się za Niego,a przecież to właśnie On mocno trzymał się tradycji.Pokażcie mi religię w której duch czasu zmienił myślenie w ich religiach?Nigdzie.U nas natomiast to nastąpiło i postępuje.Nie nam osądzać Biskupa Rzymu,ale nie przyjmuję do wiadomości takiego stwierdzenia,jakie padło,bo dla mnie to bluznierstwo.Czasami przez rutynę człowiek zaczyna nadinterpretować,a to bywa niebezpieczne.Człowiek myśli,a Bóg prowadzi.Duch Święty nie dopasowuje się do ducha czasu,a odwrotnie.

          „Nic dwa ra­zy się nie zdarza” – Szym­bor­ska powiedziała,
          ale, że ludzie lu­bią się pow­tarzać chy­ba nie wiedziała.

          ” Urodzi­liśmy się bez wpra­wy i pom­rze­my bez ru­tyny „,
          a i tak po­pełniać będą te sa­me, błędne czyny!

          Nie mam zamiaru szykanować obecnego pap.Franciszka i tego nie robię,ale nie podobają mi się Jego pewne zachowania i wypowiedzi i mam do tego prawo.On prowadzi teraz Kościół i każde Jego słowo jest mocno rozważane przeze mnie i wielu.Ja nie mam się zastanawiać nad tym,co Papież miał na myśli,a mam usłyszeć jasną klarowną wypowiedz.

          Papież powinien do nas mówić językiem prostym,a nie zawiłym-wtedy nie będzie żadnego problemu ze zrozumieniem.

      • Darek said

        Ks.Piotr Natanek jest nieposłuszny tylko Konferencji Episkopatu Polski z woli Bożej ale z całą swoją duszą i ciałem jest posłuszny Bogu w Trójcy Przenajświętrzej , Maryi oraz Papieżowi .
        Zanim dalej będziecie powielać te bzdury które wypuścił KEP(przeciwko ks.Piotrowi) to przeczytajcie tomy (jest ich już 13) Orędzi Na Czasy Ostateczne Które Właśnie Nadeszły.
        Zapewniam was że jeżeli macie serca czyste zmienicie zdanie i nie będziecie powtarzać tych kłamstw

      • KRYSTYNA said

        DROGI NEDERLANDEN

        KS.BĄŁEMBA JEST MI AUTORYTETEM , A JEGO ZDANIE JEST TAKIE:

        Szlachetne nieposłuszeństwo owieczek czujnych i ostrożnych

        http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2013/04/15/szlachetne-nieposluszenstwo-owieczek-czujnych-i-ostroznych/

        Jakże pouczające jest zgłębianie nauki Ojców Kościoła, świętych Pasterzy, doktorów Kościoła, wielkich Świętych, obrońców katolickiej wiary – defensores fidei – wiernych Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji.

        W swoim dziele Commonitorium. W obronie wiary katolickiej przeciw bezbożnym nowościom wszystkich odszczepieńców – lektura obowiązkowa! – św. Wincenty z Lerynu, jeden z Ojców Kościoła, wśród wielu wątków umieszcza wzmiankę o mądrych, czujnych i ostrożnych owieczkach, które nie dały się usidlić błędom pasterza. Tekst bardzo wzmacniający, zwłaszcza w kontekście uprawnionej katolickiej obrony przed tymi, którzy w Kościele, posługując się argumentem posłuszeństwa, chcieliby niszczyć to, co jest istotnie katolickie.

        Wspomniane jest słowo Mojżesza, zawarte w Księdze Powtórzonego Prawa:

        „Jeśli powstanie u ciebie prorok, lub wyjaśniacz snów, i zapowie znak lub cud, i spełni się znak albo cud, jak ci zapowiedział, a potem ci powie: «Chodźmy do bogów obcych – których nie znałeś – i służmy im», nie usłuchasz słów tego proroka, albo wyjaśniacza snów. Gdyż Pan, Bóg twój, doświadcza cię, chcąc poznać, czy miłujesz Pana, Boga swego, z całego swego serca i z całej duszy. Za Panem, Bogiem swoim, pójdziesz. Jego się będziesz bał, przestrzegając Jego poleceń. Jego głosu będziesz słuchał, Jemu będziesz służył i przylgniesz do Niego” (Pwt 13, 2-5).

        Św. Wincenty nawiązuje w tym kontekście do kilku postaci, które – działając w Kościele i pełniąc w nim ważne funkcje – okazały się ewidentnie fałszywymi prorokami i wilkami w owczej skórze. Wspomnimy tylko niektórych.

        „Więc żeby od najbliższych i znanych rzeczy zacząć – małaż to była niedawno pokusa, kiedy ten nieszczęsny Nestoriusz, przedzierzgnąwszy się z owcy w wilka, począł szarpać owczarnię Chrystusa, a ci, których kąsał, mieli go jeszcze przeważnie za owcę i tym bardziej na kły jego byli narażeni? Bo któżby mógł przypuścić, że łatwo zbłądzi mąż, tak chlubnie wyrokiem władzy obrany, przez duchowieństwo z taką tęsknotą oczekiwany, cieszący się taką miłością świętych i wziętością u ludu; on, który codziennie wyłuszczał ludowi słowa Boże i zbijał wszystkie szkodliwe błędy żydów i pogan? Jak mógł nie wpoić w każdego tego przeświadczenia, że prawdy uczy, prawdę głosi, prawdą żyje on, co prześladował bluźnierstwa wszystkich herezji… niestety, aby wrota dla swojej otworzyć?”.

        „Ale dajmy pokój Nestoriuszowi; tego podziwiano więcej, niż zasłużył, sławiono ponad istotne znaczenie; tego w oczach tłumu wyolbrzymiła raczej ludzka łaska, niż boska. Zajmijmy się raczej tymi, którzy wyposażeni w liczne zalety i wielką dzielność, nabawili katolików niemałej pokusy. Tak miał Fotyn za naszych przodków kusić kościół w Sirmium, w Panonii: wśród ogromnej przychylności wszystkich wyniesiony tam na biskupstwo, przez jakiś czas piastował je w duchu katolickim, aż tu, jak ów zły prorok lub marzyciel, o którym mówi Mojżesz, począł powierzony sobie lud Boży namawiać, żeby poszedł za cudzymi bogami, to jest przyjął obce, nieznane mu dotąd błędy… Ale takie rzeczy bywają. Niebezpieczeństwo tkwiło w tym, że do tego niegodziwego celu służyły mu nieprzeciętne siły. Był to duch wybitny, w wiedzę zasobny, mocarz słowa; świetnie, poważnie rozprawiał i pisał w obu językach; dowodzą tego jego dzieła, napisane częścią po grecku, częścią po łacinie”.

        I co na to owieczki? Boże owieczki? Czy były ślepo posłuszne błędom pasterza, wilka w owczej skórze?

        Pisze św. Wincenty z Lerynu: „Na szczęście powierzone mu owieczki Chrystusowe, bardzo około wiary katolickiej czujne i ostrożne, przypomniały sobie zawczasu przestrogi Mojżesza i mimo podziwu dla wymowy swego proroka i pasterza poznały się na pokusie. Przedtem szły za nim, jak owczarnia za barankiem, teraz zaczęły przed nim umykać, jak przed wilkiem”.

        Przesympatyczny tekst!

        „Na szczęście powierzone mu owieczki Chrystusowe, bardzo około wiary katolickiej czujne i ostrożne…”.

        To jest tekst z V wieku. Dlaczego w naszych czasach o takim temacie? Intelligenti pauca.

        Czytajmy Commonitorium św. Wincentego z Lerynu, jednego z Ojców Kościoła!

        * * *

        Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

        * * *

        Jeżeli nie klękniemy przed Panem Bogiem,

        Rok Wiary będzie mnożeniem słów i oklasków.

        KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

        • wiesia said

          Dokładnie tak.A słowa wypowiadane,czy czyny wykonane-mają być nam tłumaczone dla naszej jasności przez osobę,która się ich dopuszcza.Bo wtedy jest to jasne i nie ma pośredników,którzy próbują tłumaczyć kogoś.Ja też myślę,ja też sobie tłumaczę,ale to wcale nie znaczy,że muszę mieć rację,wszak to nie o mnie chodzi.Ja ze swoich czynów i słów sama się muszę wytłumaczyć,aby Ci którzy mnie nie rozumieją ze mną mieli kontakt.Wtedy to jest niezakłamane,pod warunkiem,że mówię prawdę!Ale widz i słuchacz wie,że bezpośrednio ze mną ma do czynienia.

        • miriam said

          wczoraj Ks.Piotr rozpoczął nowy cykl kazań o Mszy Św. wg.Orędzi Św. O. PIO
          Jak posłuchacie to wówczas zobaczycie czy nie mówi prawdy o naszym kościele,o naszej postawie na Mszy Św.,o wszystkich przekrętach jakie wprowadzono.
          Wiec niech Nederland nie mówi ,że Ks.Piotr jest nieposłuszny-komu?tym zdrajcom katolików?co każą nam się bawic w piątki,oni złamali 1250 atr.Kod..Prawa Kanonicznego,które mówi:
          ”Dniami pokuty w kościele katolickim są:środa popielcowa,Wielki Piątek,i każdy piątek roku’
          o czym chcesz jeszcze dyskutować ?o P O S Ł U S Z E Ń S T W I E ?

        • miriam said

          http://www.gloria.tv/?media=467568
          http://www.gloria.tv/?media=453037

      • W łączności ze Stolicą Apostolską jest Episkopat Polski, no chyba że ktoś wykaże oficjalny dokument Stolicy Apostolskiej, który mówi inaczej. Natomiast nie jest z nią w łączności ks. Piotr Natanek, ponieważ nie jest posłuszny jurysdykcji przedstawicieli Kościoła Rzymskiego w Polsce czyli Episkopatowi. Możecie sobie zaklinać rzeczywistość, jednak faktów to nie zmieni. Ja Was ostrzegałem, choć na pewno większą winę na siebie bierze ks. Natanek, który ma większą świadomość swojego nieposłusznego postępowania.
        A z moich spostrzeżeń i z historii, wiem, że im bardziej ktoś brnie w nieposłuszeństwie tym bardziej robi się gorliwy w głoszeniu własnej nauki, ba nawet w zwiększaniu uczynków pokutnych, jakby chciał się przed samym sobą usprawiedliwić. Oścień jednak będzie dalej uwierał.
        Nie czytaliście co św. Paweł pisał? Ten co do 3 nieba był porwany????
        „Potem, po czternastu latach, udałem się ponownie do Jerozolimy wraz z Barnabą, zabierając z sobą także Tytusa. Udałem się zaś w tę stronę na skutek otrzymanego objawienia I przedstawiłem im Ewangelię, którą głoszę wśród pogan, osobno zaś tym, którzy cieszą się powagą, [by stwierdzili], czy nie biegnę lub nie biegłem na próżno.” Gal 2,1-2. A więc odpowiedzcie sobie w sumieniu: Czy nie biegniecie na próżno???

        • Oby na Was, którzy tak ochoczo cytują różne objawienia prywatne nie dotyczyło to proroctwo św. Pawła: „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.” 2Tm 4,3-4

        • Leszek said

          Nederlanden: …A z moich spostrzeżeń i z historii, wiem, że im bardziej ktoś brnie w nieposłuszeństwie tym bardziej robi się gorliwy w głoszeniu własnej nauki…
          …wiem, że…Tak zaiste było ze strony wielu biskupów i kapłanów, jako też i Episkopatów na Zachodzie (Niemcy, Holandia, Belgia) wobec woli Papieża Pawła VI i Stolicy Apostolskiej odnośnie wprowadzenia Komunii Świętej na rękę na drodze nieposłuszeństwa!

        • @Leszek. Dlaczego zbaczasz z tematu? Odnoszę się tylko do Kościoła w Polsce. My mamy swoich biskupów, Niemcy mają swoich. Zresztą na Twoim miejscu byłbym bardzo ostrożny w rzucaniu takich oskarżeń na episkopat niemiecki. Z moich informacji wynika, że w Niemczech kapłani zostali ubezwłasnowolnieni przez bogate świeckie owieczki. Spróbowałbyś pokrzyczeć na takich na kazaniu, ujrzałbyś prawdziwe pazurki pobożnego ludu.Tak więc takich to kapłanów wychował sobie lud Boży w Niemczech. Ale widzę, że i w Polsce wierni powoli „przyswajają” sobie to „nowoczesne myślenie”. Powiadam Wam. Już podcinacie gałąź na której siedzicie. Potem będzie lament przy bolesnym upadku.

        • wiesia said

          Naderlanden jeszcze nie tak dawno mówiłeś,że wierzysz,że Orędzia dawane MBM są wg.Ciebie prawdziwe,a teraz mówisz i odbiegasz od nich.Z tego co zauważyłam,to są dwa znaczki Naderlanden(pomarańczowy i niebieski),czy jesteś jedną i tą samą osobą?Pytam,aby mieć jasność w wypowiedziach,bo jest to bardzo ważne,aby Cię nie pomylić jeśli istnieje jeszcze jedna osoba o tym nicku.Pokój Tobie bracie.

        • KRYSTYNA said

          DROGA WIESIU

          NIE WIEM DLACZEGO , ALE WYPOWIEDZI DROGIEGO NEDERLANDEN PRZYPOMINAJĄ MI BYWAJĄCEGO KIEDYŚ NA TYM BLOGU -” WIOSNĘ KOŚCIOŁA”

          ((( 🙂 )))

        • @Wiesia. Jestem tą samą osobą. Od niczego nie odbiegam. Wiem co was tak podnieca w objawieniach MBM. To że sprawdza się, że ojciec Franciszek jest fałszywym prorokiem. Nieprawdaż. Otóż mówię Ci. Jesteś na bardzo kruchym lodzie. Uzurpujesz sobie prawo do osądzania biskupa Rzymu. To że Bóg się tak o nim wypowiedział, nie oznacza wcale, że Tobie dał do tego prawo. Czy jest tam gdzieś napisane, że mamy to rozgłaszać? Że mamy chwalić się że coś o tym wiemy? Ta informacja jest tylko po to abyś wiedziała, że to są prawdziwe Orędzia. Poza tym jaki ma być finał tych zdarzeń: będziemy poproszeni o opuszczenie tego Kościoła, przy którym mamy wiernie trwać. Nas poproszę, nie my sami odejdziemy. No chyba, że czytamy różne Orędzia. Czy ktoś zmusza Ciebie do grzechu, czy Episkopat namawia Cię do grzechu, do niechodzenia do Kościoła, do uczestniczenia w nabożeństwach? Powiedz, co sprawia, że tak złym okiem patrzysz na biskupów. To są ci najbliżej Chrystusa i jego nauki. Ale ja to już wiedziałem od początku, że nie ma lekarstwa na wasze mądrzenie się i wieczne dociekania.

        • wiesia said

          Drogi Naderlanden..,i teraz widzę co jest grane.Dla jasności,wszystko co napisałam jest szczere,nie atakuję Ciebie,bo jasno napisałam o co mi chodzi.Nie ma w moich wypowiedziach przecież ukrytych dwuznaczników.Więc nie rozumiem dlaczego piszesz o podniecaniu się między innymi i mnie Orędziami,które otrzymuje MBM.Tak wierzę w nie,bo owocują.Natomiast Ty powiedziałeś kiedyś,że też w nie wierzysz.A skoro wierzysz,to je czytasz,prawda?Powtarzam Ci,że moje wypowiedzi nie są atakiem na Ciebie.A ja jestem osobą wierzącą nie od wczoraj,a od chrztu,który przyjęłam zaraz po urodzeniu.Nie denerwuj się,bo to nie sprzyja poprawności.

        • wiesia said

          Odnoszę wrażenie,że nie czytałeś wszystkich moich wypowiedzi.A dlaczego?Bo mówię i mówiłam,że nie oskarżam Jego,ale nie podobają mi się niektóre Jego wypowiedzi i zachowania i do tego mam akurat prawo.Nigdy złego słowa na Niego nie powiedziałam,jeżeli mówisz,że Jego osądziłam,to pokaż gdzie.

        • „nie podobają mi się niektóre Jego wypowiedzi i zachowania i do tego mam akurat prawo”
          Masz prawo. Ty to nazywasz nie podobaniem się, ja to nazywam osądzaniem, które się nie podoba czyli oskarżaniem o „coś” co Ci się nie podoba. Nie podobanie się jest też formą osądu, bardziej ukrytą i tym bardziej niebezpieczną. Więc czyż ma się Ci wszystko podobać? Żadną miarą. Ma Ci się nie podobać własny grzech. Powiem Ci jaka jest różnica między Tobą a mną w pojmowaniu tych Orędzi. Ja gdy je usłyszałem to nagle uświadomiłem sobie jakim jestem grzesznikiem i jak słabo jestem przygotowany na przyjście Pana i zupełnie mnie nie interesowało czy jakiś papież jest taki czy owaki bo, nie zmieniło to mojego patrzenia na papieża, na Kościół, na biskupów. Ty natomiast dołożyłaś sobie ciężar patrzenia z osądem na wikariusza Chrystusa. Podejrzewam, że szatan chce też coś ugrać na tych Orędziach. Jeśli nie może ich zniszczyć, to choć trochę je przeinaczy w pojmowaniu ludzkim, bazując na nieświadomości wielu.

        • młody said

          Człowieku jak możesz tak ujadać na ks.Natanka skoro do pięt mu nie dorastasz?Piszesz ze EP jest w łącznosci ze Stolicą Apostolską tak?Ha ha no nie bądż śmieszny.Co ty naiwne dziecko jesteś?Kolego EP juz dawno przestał słuchać papieża z resztą nie tylko polski ale i episkopaty na całym świecie.Obecnie prawie każdy kardynał czy biskup a nawet podrzędni księza sami ustanawiają w swoich parafiach swoje własne prawa i sami sie określają jako papieżowie.W KRK jest śmierdzący diabelski gnój jaki nie był nigdy i właśnie ten gnój tacy księża jak ks.Natanek próbuje posprzątać.A posłuszeństwo obecnemu episkopatowi to grzech poniewaz oni dwóm panom słuzą.Przede wszystkim posłuszeństwo należy sie na pierwszym miejscu Bogu a ! A tego własnie brakuje naszemu episkopatowi.

        • @Młody „W KRK jest śmierdzący diabelski gnój jaki nie był nigdy”
          Zastanawiam się kto to mówi, Ty czy już ktoś inny w Tobie?

        • Leszek said

          nederlanden powiedział/a 1 Lipiec 2013 @ 12:47
          @Leszek. Dlaczego zbaczasz z tematu? Odnoszę się tylko do Kościoła w Polsce. My mamy swoich biskupów, Niemcy mają swoich. Zresztą na Twoim miejscu byłbym bardzo ostrożny w rzucaniu takich oskarżeń na episkopat niemiecki. Z moich informacji wynika, że w Niemczech kapłani zostali ubezwłasnowolnieni przez bogate świeckie owieczki. …
          Nie może tak być, że w jednym Kościele, jedni biskupi mówią „tak”, ale drudzy „inaczej”. Muszą/powinni mówić jednym językiem! Bo inaczej … takie królestwo/winnica Pańska wewnętrznie podzielone/a nie ostoi się… (Łk 11,17; por. Iz 5,5-7). Tak wiem, wiem, że moce piekielne nie przemogą Kościoła; ale nie przemogą tylko jego małej części wiernej nauczaniu Chrystusa Pana, tzw. biblijnej Reszty, dlatego, bo jego większa/wielka część będzie mówiła jak Smok (Ap 13,11n), gdy odstępstwo osiągnie swoje apogeum.
          Co zaś do do „rzucania oskarżeń na episkopat niemiecki”, to pozwól, że napiszę o tym na dole tej strony, bo w tym miejscu na odpowiedź „robi się zbyt wąsko i ciasno”.

        • wiesia said

          Naderlanden..,widzisz nie potrafię Ci udowodnić przez komputer,że nie jestem wielbłądem.Szkoda,że nie ma kontaktu wzrokowego.To,że mi się coś nie podoba..,że wypowiadam to,to świadczy,że staram się badać a nie przyjmować.Przylmuję Słowo Boże i wierzę w Nie święcie.Natomiast powiedziałam również,że wolałabym aby Papież sam wyjaśnił swoje słowa,które wypowiedział.Jeżeli jest Kościół dla ubogich,to język powinien być dla ubogich,takich jak ja czytelny.To wszystko w temacie.Pozdrawiam Jezu,ufam Tobie!

        • młody said

          Jeżeli nie widzisz tego śmierdzacego diabelskiego gnoju w Kościele to jesteś modernistą.Właśnie tacy jak ty uwazaja ze wszystko jest w Kosciele w porządku i na własciwym miejscu.I nie interesuje cię ze jest nieposłuszenstwo naszego duchowienswa z hierarchią na czele wobec papieza ze ksieża zabijają poboznosc wiernych świeckich że kaza wstawać do Kominii św że wprowadzją nowe zwyczaje do liturgii ze zmieniają przykazania kościelne (tylko patrzeć jak niedługo zabiorą sie za 10 Przykazan Bozych).I masz rację ze ktoś przeze mnie mówi to Duch św.mnie oswieca.Prawda sie liczy i tylko Prawda nawet jeżeli ona jest bolesna bo tylko Prawda cię wyzwoli a ty te Prawdę chcesz zagłuszyć.Poprawność polityczna to twoja wada.

        • cox said

          Tak na marginesie tej dyskusji. Wczoraj mój proboszcz podczas ogłoszeń powiedział, że w przepisach liturgicznych jest napisane, iż nie powinniśmy się spowiadać podczas wielkich uroczystości religijnych i niedzielnych Mszy Św. Proboszcz uzasadniał to min. tym, że penitenci nie skupiają się wtedy należycie na tym co się dzieje podczas Mszy Św. Dodał przy tym, iż powinniśmy się spowiadać w pozostałe dni tygodnia. Tyle tylko, że w mojej parafi księża spowiadają zazwyczaj podczas Mszy Św., a nie przed nią Powstaje również pytanie co mają zrobić ludzie, którzy w tygodniu nie mają czasu? Powiem szczerze, że mi się to nie podoba. Chciałbym dodać na marginesie, że podczas wczorajszej Mszy Św. spowiadał tylko jeden ksiądz, nota bene emeryt, podczas gdy zazwyczaj spowiadało 3-4 księży i była do niego spora kolejka.

        • bozena2 said

          Nederlanden
          Patrz co zaaprobował i poświecił Episkopat Polski 1) Golgotę Beskidzką http://www.youtube.com/watch?v=tmx6pBSRZOc
          2) Sanktuarium J P II w Krakowie http://nachwaletrojcyswietej.pl/dzienniczek/2013-06-czerwiec.html ( szukaj 1/4 wysokości strony)

        • marcogiani said

          Głosisz tezę posłuszenstwa za wszelką cenę Nederlanden, a znasz takie owce co rzucają się same w paszczę wilka? Poczytaj cytaty na temat posłuszeństwa z „ostrzeżenia z zaswiatów” Ojca Meyera,może zmienisz zdanie. Nie musimy być posłuszni biskupom którzy nie sa na prawej drodze. Czy dla Ciebie nie jest to logiczne i proste? Też mnie męczyło nieposłuszeństwo ks. Natanka ale do czasu.

  4. MariuszInfo said

    (Rdz 18,16-33)
    Mężowie, których gościł Abraham, odeszli i skierowali się ku Sodomie. Abraham zaś szedł z nimi, aby ich odprowadzić, a Pan mówił sobie: czyż miałbym zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? Przecież ma się on stać ojcem wielkiego i potężnego narodu, i przez niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi. Bo upatrzyłem go jako tego, który będzie nakazywał potomkom swym oraz swemu rodowi, aby przestrzegając przykazań Pana postępowali sprawiedliwie i uczciwie, tak żeby Pan wypełnił to, co obiecał Abrahamowi. Po czym Pan rzekł: Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich [mieszkańców] są bardzo ciężkie. Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się. Wtedy to ludzie ci odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. Zbliżywszy się do Niego, Abraham rzekł: Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie? Pan odpowiedział: Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich. Rzekł znowu Abraham: Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto? Pan rzekł: Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu. Abraham znów odezwał się tymi słowami: A może znalazłoby się tam czterdziestu? Pan rzekł: Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu. Wtedy Abraham powiedział: Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu? A na to Pan: Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu. Rzekł Abraham: Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu? Pan odpowiedział: Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu. Na to Abraham: O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu? Odpowiedział Pan: Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu. Wtedy Pan, skończywszy rozmowę z Abrahamem, odszedł, a Abraham wrócił do siebie.

    (Ps 103,1-4.8-11)
    REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia.

    Błogosław, duszo moja, Pana,
    i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
    Błogosław, duszo moja, Pana
    i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

    On odpuszcza wszystkie twoje winy
    i leczy wszystkie choroby,
    On twoje życie ratuje od zguby,
    obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

    Miłosierny jest Pan i łaskawy,
    nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
    Nie zapamiętuje się w sporze,
    nie płonie gniewem na wieki.

    Nie postępuje z nami według naszych grzechów
    ani według win naszych nam nie odpłaca.
    Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
    tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.

    (Ps 95,8ab)
    Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

    (Mt 8,18-22)
    Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz . Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!

    źródło: http://www.mateusz.pl

    • Elżbiwta Prządka said

      czy może ktoś mi pomóc,od jakiegoś czasu szukam filmu „Maryja córka swojego syna”.Film ten znalazłam na chomiku,ale z racji że nie posiadam konta {niska emerytura} nie mogę tego filmu obejrzeć .Gdyby ktoś z Państwa mogłmi pomóc będę bardzo wdzięczna .Badzo dziękuję Elżbieta

    • Bozena said

      Przedwczoraj Leszek probowal naswietlic ten fr z Ewangelii Sw. Lukasza, nie bylam w stanie wtedy dorzucic fr z Valtorty. Dzisiaj mamy ten sam fr ale wg Sw Mateusza.

      [por. Mt 8,19n, Łk 9,57n] Znajdują się już przy brzegu, kiedy po gwałtownym przedzieraniu się [przez tłum] podchodzi do Nauczyciela mężczyzna w średnim wieku, wyglądający na wykształconego. Aby przyciągnąć uwagę Jezusa, chwyta Go za ramię. Jezus odwraca się i zatrzymuje, pytając:
      «Czego chcesz?»
      «Jestem uczonym w Piśmie, ale tego, co znajduje się w Twoich słowach, nie można nawet porównywać z zawartością naszych przepisów. Twoje słowa mnie zdobyły. Nauczycielu, już Cię nie opuszczę. Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz. Dokąd idziesz?»
      «Do Nieba.»
      «Nie o tym mówię. Pytam, dokąd się udajesz. W jakich domach, poza tym [tutaj], mogę Cię odnaleźć?»
      «Lisy mają swe nory, a ptaki swe gniazda, lecz Syn człowieczy nie ma gdzie złożyć głowy. Moim domem jest świat; mój dom jest wszędzie, tam gdzie znajdują się dusze do pouczenia, nędze do usunięcia i grzesznicy potrzebujący odkupienia.»
      «Zatem wszędzie…»
      «Jak rzekłeś. Ale czy ty, doktor Izraela, będziesz mógł uczynić to, co ci najmniejsi robią dla Mnie? Tu wymaga się ofiary, posłuszeństwa i miłości wobec wszystkich, ducha przystosowywania się we wszystkim do wszystkich. Wyrozumiałość bowiem przyciąga. Kto chce przynieść ulgę, musi pochylać się nad wszystkimi ranami. Potem będzie czystość Niebios. Tu jednak jesteśmy w błocie, po nim stąpamy i trzeba wyrywać z tego błota ofiary już w nim pogrążone. Nie można podwijać szat ani się oddalać, bo tam błoto jest większe. To w nas powinna być czystość. Trzeba być nią tak nasyconym, by już nic więcej nie mogło w nas wniknąć. Czy możesz to wszystko osiągnąć?»
      «Pozwól mi przynajmniej spróbować.»
      «Spróbuj. Będę się modlił, abyś był do tego zdolny.»

      [por. Mt 8,21n, Łk 9,59n] Jezus udaje się w dalszą drogę, przyciągany przez dwoje śledzących Go oczu. Mówi do młodego, wysokiego i barczystego mężczyzny, który się zatrzymał, aby przepuścić pochód. Wydaje się on udawać w inną stronę:
      «Pójdź za Mną.»
      Młody mężczyzna zrywa się, miesza się, mruży oczy, jakby oślepiony światłem. Otwiera usta, chcąc przemówić, lecz nie znajduje odpowiednich słów. W końcu mówi:
      «Pójdę za Tobą, lecz zmarł mój ojciec w Korozain i muszę go pochować. Pozwól mi to uczynić, a potem pójdę za Tobą.»
      «Chodź za Mną. Pozostaw umarłym grzebanie ich umarłych. Ciebie już przyciągnęło Życie. Zresztą pragnąłeś tego. Nie opłakuj pustki, jakiej Życie dokonało wokół ciebie, by cię mieć za ucznia. Zranienie uczuć to korzenie dla skrzydeł, wyrastających człowiekowi zamienionemu w sługę Prawdy. Pozostaw psucie się swemu naturalnemu losowi i wznieś się ku Królestwu, w którym nie ma nic zepsutego. Znajdziesz tam niezniszczalną perłę twego ojca. Bóg wzywa i przechodzi. Jutro nie znajdziesz już twego dzisiejszego serca i zaproszenia Bożego. Chodź! Pójdź ogłaszać Królestwo Boże.»
      Mężczyzna oparł się o murek i trwa tak z opuszczonymi rękoma, w których trzyma z pewnością worki wypełnione wonnościami i opaskami. Z pochyloną głową rozmyśla nad dwoma przeciwstawnymi miłościami: do Boga i do ojca.
      Jezus czeka i patrzy. Potem bierze na ręce dziecko, tuli je do serca i mówi:
      «Powiedz ze Mną: “Błogosławię Cię, Ojcze, i proszę o Twoje światło dla tych, którzy płaczą we mgle tego życia. Błogosławię Cię, Ojcze, i wzywam Twej mocy dla tego, kto jest jak dziecko potrzebujące kogoś, kto by je podtrzymał. Błogosławię Cię, Ojcze, i wzywam Twej miłości, abyś pozwolił zapomnieć o tym, co nie jest Tobą, wszystkim, którzy znaleźliby w Tobie – lecz nie potrafią w to uwierzyć – całe swe dobro tutaj i w Niebie.”»
      Dziecko, może czteroletnie, powtarza swym głosikiem święte słowa. Ma rączki złożone do modlitwy w prawej dłoni Jezusa, który trzyma jego krągłe nadgarstki jak dwie łodyżki kwiatów.
      Mężczyzna podejmuje decyzję. Oddaje pakunki towarzyszowi i podchodzi do Jezusa, który błogosławi dziecko i stawia je na ziemi. Obejmuje młodzieńca i idzie tak z nim, by go pocieszyć i podtrzymać w wysiłku.
      http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-03-038.html#ucz

    • Leszek said

      Może parę słów do dzisiejszej Ewangelii.
      W św. Ewangelii słyszymy o dialogu Pana Jezusa z dwoma osobami.
      Pierwszy z nich, uczony w Piśmie zapewnia Pana Jezusa, że pójdzie za Nim wszędzie. W odpowiedzi Pan Jezus mówi: lisy (ich cechą jest przebiegłość, chytrość, podstęp w postępowaniu: Łk 13,32; symboliz. fałsz. proroków, oszustów sprowadzających na lud nieszczęście:Ez 13,4 i fałszywych nauczycieli w winnicy Kościoła:Pnp 2,15) mają nory, ptaki gniazda (por. Hi 39,27-29 i Ps 84,4),Syn Człowieczy nie ma… Moim domem jest jest świat, na który przyszedłem. Mój dom jest wszędzie, tam gdzie znajdują się dusze do pouczenia, nędze do usunięcia i grzesznicy potrzebujący odkupienia. … Wymagam ofiary, posłuszeństwa i miłości wobec wszystkich, ducha przystosowania się wszystkim do wszystkich… (z księgi 3,38 ‚Poematu Boga-Człowieka’ Marii Valtory).
      …ducha przystosowania się wszystkim do wszystkich…
      Tu na myśl mi przyszły słowa z tego fragmentu 1-go Listu św. Pawła do Koryntian: „16 Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! 17 Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. 18 Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. 19 Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. 20 Dla Żydów stałem się jak Żyd, aby pozyskać Żydów. Dla tych, co są pod Prawem, byłem jak ten, który jest pod Prawem – choć w rzeczywistości nie byłem pod Prawem – by pozyskać tych, co pozostawali pod Prawem. 21 Dla nie podlegających Prawu byłem jak nie podlegający Prawu – nie będąc zresztą wolnym od prawa Bożego, lecz podlegając prawu Chrystusowemu – by pozyskać tych, którzy nie są pod Prawem. 22 Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. 23 Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział” (1Kor 9,16-23).
      W Liście „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” do młodzieży przed VII Światowym Dniem Młodzieży w r. 1992 nieodżałowany Papież Jan Paweł II w pisał m.in: …Kościół z natury jest wspólnotą misyjną. Jest on nieustannie zwrócony ku misyjnemu zadaniu, jakie otrzymał od Ducha Świętego w dniu Zielonych Świąt: „gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz 1,8). Zaiste Duch Święty jest głównym sprawcą misji Kościoła. Wskutek tego również powołanie chrześcijańskie jest ukierunkowane na apostolat, na ewangelizację, na misję. Chrystus wzywa każdego ochrzczonego, aby stał się Jego apostołem we własnym środowisku i w świecie: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Chrystus, za pośrednictwem swego Kościoła, powierza wam niezwykle ważną misję przekazania innym daru zbawienia i zaprasza was do włączenia się w budowanie Jego królestwa. Wybiera was, pomimo waszych wad i braków, dlatego że was miłuje i ufa wam. Ta bezgraniczna miłość Chrystusa winna ożywiać wasz apostolat, według słów św. Pawła: „miłość Chrystusa przynagla nas” (2 Kor 5,14). Być uczniem Chrystusa nie jest sprawą prywatną, bowiem trzeba się dzielić z innymi darem wiary. Dlatego właśnie Apostoł pisze: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9,16). Poza tym nie zapominajcie, że wiara umacnia się i wzrasta wtedy, gdy przekazuje się ją innym… (Watykan, 24 listopada 1991 r., w uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata).
      cdn.

  5. Adrian said

    23.06.2013, 18:37 – Prawda was uwolni. Kłamstwa was zniszczą

    Moja szczerze umiłowana córko, jak bardzo boli Mnie Serce z powodu cierpienia Moich ukochanych sług, którzy teraz zobaczyli zamieszanie, jakie właśnie pojawia się w Moim Kościele. Mówię im to: Zatrzymajcie się i róbcie to, co musicie robić, aby Mi służyć, pod dachem Mojego Kościoła. Trwajcie mocno w Moim Nauczaniu. Nie akceptujecie nowych i tak zwanych teologicznych wyjaśnień o tym Kim Ja Jestem, co zrobiłem dla ludzkości i jak powrócę, aby dopominać się o wszystkie dzieci Boże, którzy akceptują Moje Miłosierdzie. Zaufajcie tylko Mojemu Świętemu Słowu, przekazywanemu wam przez Moich apostołów i Najświętszą Biblię. Nie akceptujcie niczego, co odbiega od Świętych Sakramentów lub co mówią wam o konieczności odkupienia.

    Ja Jestem Prawdą. Otrzymaliście Prawdę. Tylko Prawda może zbawić wasze dusze od potępienia. Prawda was uwolni. Kłamstwa was zniszczą. Uroczyście obiecuję, każdemu z was, Moi drodzy wyświęceni słudzy, nadzwyczajne łaski, aby wytrwać w obliczu prześladowań, gdy wasza wiara będzie próbowana do granic możliwości, jeśli będziecie odmawiać tę modlitwę.

    Modlitwa Krucjaty (110) Dla kapłanów, aby pozostali wierni Mojemu Świętemu Słowu

    O mój Najdroższy Jezu, błagam Cię, zachowaj mnie silnym i odważnym, abym mógł bronić Prawdy w Twoje Najświętsze Imię.

    Błagam – daj mi Łaskę, której potrzebuję, aby dać świadectwo Twojemu Świętemu Słowu w każdym czasie.

    Pozwól mi przeciwstawić się naciskom promowania nieprawdy, kiedy wiem w swoim sercu, że ona Cię obraża.

    Pomóż mi pozostać wiernym Twojemu Świętemu Słowu, aż do dnia mojej śmierci. Amen.

    Muszę udzielić jeszcze słowa przestrogi Moim wyświęconym sługom.

    Musicie bronić Daru Pojednania i rozpoznać, że tylko ci, którzy starają się o skruchę za swoje grzechy i przyjmują Mnie, Jezusa Chrystusa, który jest kluczem do zbawienia, będą ze Mną w Raju.

    Wasz Jezus

    http://www.paruzja.info/oredzia-do-czytania-i-sluchania/44-czerwiec-2013/1119-23-06-2013-18-37-prawda-was-uwolni-klamstwa-was-zniszcza

  6. apostolat said

    ZNALEZIONE W INTERNECIE

    ” Jedna z bardzo bliskich mi osób była wiejskim weterynarzem.
    Człowiek ten często sobie i rodzinie serwował witaminy i minerały
    przeznaczone dla zwierząt.
    I oni nie chorowali, nie chodzili po lekarzach.
    Kiedy jako mała dziewczynka, spytałam go :
    dlaczego witaminy i minerały dla zwierząt lepiej działają niż
    apteczne przeznaczone dla ludzi, powiedział mi tak:
    Widzisz, jak zwierzęta chorują, to wszyscy na tym tracą.
    Jak ludzie chorują, to wielu na tym zarabia.Dlatego stosuje się
    skuteczne zapobieganie chorobom dla zwierząt i stosuje się

    nieskuteczne zapobieganie chorobom dla ludzi.”

  7. AntyNWO said

    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/nsa_i_sztuczna,p819377912

    NSA i sztuczna inteligencja do wykrywania przed-zbrodni.

  8. MariuszInfo said

  9. apostolat said

    1 LIPCA – Święto Przenajdroższej Krwi Naszego Pana Jezusa Chrystusa

    ♥ MODLITWA ZANURZENIA WE KRWI CHRYSTUSA ♥

    Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.
    Zanurzam w Twojej Krwi siebie samą.
    Wszystkie osoby, które dziś spotkam,
    o których pomyśle czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem.
    Zanurzam moich bliskich
    i osoby powierzające się mojej modlitwie.
    Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją,
    wszystkie sprawy, które będę załatwiać,
    rozmowy, które będę prowadzić,
    prace, które będę wykonywać
    i mój odpoczynek.
    Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku.
    Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie.
    Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc.
    Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi,
    ku pożytkowi Kościoła św.
    i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi.
    Oddaję siebie samą do pełnej dyspozycji Maryi,

    zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.

    • Leszek said

      We wspomnienie w dzisiejszym dniu Święta Najśw. Krwi Pana Jezusa Chrystusa dziękuję Annah, która powiedział/a
      1 Lipiec 2013 @ 09:39 (poz 33 głown. wpisu: Pielgrzymka do Medjugorje…)
      Dziękuję Wam za przypomnienie o tym wielkim wydarzeniu. Rzeczywiście Kościół w liturgii dzisiejszej wspomina “tylko” św. Ottona.
      Chciałam przytoczyć fragment z “Końca czasów” Valtorty, którą teraz czytam (dzięki Life za linka, to jest perełka)….Pan Jezus tak mówi Marii, (str 18 – 20)
      Napisane 1 lipca 1943:…
      Ja ze swej strony dodam kontekście tego Święta to, co poniżej;
      Uzdrowienie kobiety (z dzieła „Żywot i bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa…” wg widzeń bł. Anny Katarzyny Emmerich dowiadujemy się, że miała na imię Enue, miała jedyną córkę, była wdową; jej mąż był żydem z Paneas) cierpiącej na upływ krwi/krwotok z jej łona. Było to powodem, że przez ten cały czas była rytualnie nieczystą (Kpł 15,19-27), wyłączona z tego względu ze społeczności ludu wybranego, żyjącej w odosobnieniu.
      W apokryficznej księdze „Raport Piłata” (ten apokryf znajduje się w pracy zbiorowej pod red. Ks. Marka Starowieyskiego: Apokryfy Nowego Testamentu, tom I, Ewangelie Apokryficzne; KUL Lublin 1986, str. 464) tak czytamy: …była też pewna niewiasta cierpiąca od dłuższego czasu na upływ krwi, który wyniszczył jej ścięgna i żyły tak, że nie miała już ludzkiego ciała i stała się podobna do trupa. Często brakowało jej głosu, a wszyscy lekarze nie byli w stanie jej uleczyć z tego krwotoku, więc nie została jej już żadna nadzieja z życia. A gdy Jezus przechodził w tajemnicy zaczerpnęła mocy z Jego cienia, a gdy dotknęła się z tyłu skraju Jego szaty, natychmiast, tejże godziny zostały zaleczone jej rany i jakby nigdy nie cierpiała żadnej choroby poczęła żywo biec do swego miasta Kafarnaum, gdzie teraz mieszkała…
      Św. Ambroży w „Wykładzie Ewangelii wg św. Łukasza” uważał, że krwotok/upływ krwi z łona Enue symbolizował nieuleczalne żądze, namiętności, choroby ciała i ucha pogan żyjących w stanie grzechu, a Pismo takich ludzi określa mianem umarłych (Ef 2,1-3 i 4,17-19; Kol 3,5-7; 1Tes 4,3-5). Zaś św. Grzegorz z Nazjanzu w swej mowie o chrzcie tak powiada o Enue: „wczoraj kwitnąca, schudłaś od upływu krwi, bo sączył się z ciebie szkarłatny grzech, jak czerwona purpura” (por. Iz 1,18c).
      Gdy swego czasu pisałem obszerny komentarz do tej perykopy ewangelicznej, przez jedną osobę otrzymałem takie oto pomocne słowo Pana Jezusa: „Enue to postać dzisiejszej kobiety znękanej i uzależnionej od spraw materii, lecz tu dusze i skarby niebieskie potrzebne są dla dusz wielu, którzy odeszli od stanu łaski uświęcającej. Kobiety i mężczyźni zapędzeni w folgowaniu sobie – używający swego ciała ponad miarę. Enue jest postacią wiodącą w społeczeństwie XX wieku i nie tylko. Jest symbolem waszego pokolenia, a nawet wielu pokoleń. … W szczególny sposób reprezentuje ona te dusze najbiedniejsze, chore kobiety na raka, na różne dolegliwości ciała związane z nieczystością. Wszystkie dusze łakną i pragną sprawiedliwości Mojej, łakną życia według Słowa…”.
      Położenie niewiast cierpiących na krwotok było podobne do położenia dotkniętych trądem, trędowatych. We wspomnianym już dziele A. K. Emmerich „Żywot i bolesna Męka Pana…’ można przeczytać, że Pan Jezus nie raz jeden uzdrawiał takie niewiasty:
      „Jezus wyszedłszy z synagogi w Kafarnaum od południa do samej nocy uzdrawiał chorych na ulicach. Między chorymi znajdowało się kilka kobiet cierpiących na krwotok, które smutne stały w oddali i nie śmiały zbliżyć się do ludu. Jezus wiedział o ich chorobie, zwrócił się więc w ich stronę i uzdrowił je jednym spojrzeniem. Tego rodzaju chorych Jezus nie dotykał nigdy. … Jezus często uleczał chorych modlitwą na odległość, często spojrzeniem, zwłaszcza niewiasty mające krwotok, które nie śmiały się do niego zbliżać, a według prawa żydowskiego nawet nie mogły. … Jezus po nauce zatrzymał się przed synagogą w Kiszot również uzdrowił kilka niewiast, które się przed Nim ukorzyły i powiedziały: ‘Panie, odejmij moją winę i moją ułomność!’ Upadły przed Nim w przedsionku i oskarżały się. Były to niewiasty mające krwotoki i dręczone złymi żądzami, prosiły więc o uwolnienie od pokus…”.
      Chora, cierpiąca z powodu ciągłego krwotoku (tak, że stale jej ubranie było zakrwawione, poplamione krwią, tak jak i jej ręce, nogi) Enue, odrzucona i odepchnięta, wzgardzona przez ludzi, swoim zewnętrznym wyglądem, stanem przypominała naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa w Męce, co proroczo opisał Izajasz (Iz 52,14 i 53,2b-3). Wyniszczone i umęczone Ciało Pana całe było skąpane we krwi (zwłaszcza po straszliwym ubiczowaniu).
      W tym miejscu wsłuchajmy się znowu w słowa Pana Jezusa o Sobie, skierowane do małego Jana czyli Marii Valtorty w „Poemacie Boga-Człowieka”: „Gdybyś mogła teraz zobaczyć Moje Człowieczeństwo, tak jaśniejące, ujrzałabyś, że ta jasność pochodzi z tysiąca tysięcy ran, które okryły szatą żywej purpury Moje członki zranione, wykrwawione, uderzone, przebite z miłości ku wam. … Mario, spójrz na swego Zbawiciela. Nie ma białej szaty ani jasnej głowy. Nie ma szafirowego, znanego ci spojrzenia. Szata Jego jest czerwona od krwi (por. Iz 63,1-3; Ap 19,13), podarta, pokryta nieczystościami i plwocinami. Oblicze Jego obrzękło, spojrzenie zasłania krew i łzy. … Ręce Moje – czy widzisz? – są już jedna raną i czekają jeszcze na ranę ostatnią. Moje kroki zostawiają krwawe ślady. Pot zmywa krew, która sączy się z rozdarć od biczów, która pozostała jeszcze z agonii w Ogrodzie Oliwnym. … Jestem Królem cierpienia i w Mojej królewskiej szacie przyjdę ci mówić o Moim cierpieniu. … Powinnaś bardziej pragnąć kontemplować krew, bo przez nią masz Życie… Ja cały byłem jedna raną…” (z Księgi6,1.5).
      Św. S. Faustyna w pewnym miejscu w «Dzienniczku», tak pisała:
      „Stanął nagle Jezus przede mną obnażony z szaty okryty ranami na całym ciele (por. Iz 1,6), oczy tonęły we krwi i łzach, twarz zeszpecona, pokryta plwocinami…” (Dz 268).
      Podobny opis o ukazaniu właśnie takim Pana Jezusa w czasie sądu szczegółowego, Wiesław (znany działacz polityczny w Polsce Ludowej, niewierzący) w rozmowie z Anną w książce „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”: …Wiedziałem, że słusznie należy mi się wyrok potępienia. Ale ci inni, którzy zginą przeze mnie! Ogarnęło mnie przerażenie. Zacząłem prosić Boga (bo wiedziałem, że On jest i będzie mnie sądzić) za tych, wobec których zawiniłem, i błagać, by ich ratował. Wtedy zobaczyłem Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Był w koronie cierniowej, w czerwonym płaszczu obszarpanym u dołu, z plamami krwi. Pod płaszczem, rozchylonym na piersiach, widać było nagie ciało pokryte sińcami, ranami i zaschłą krwią. Patrzył na mnie wzrokiem pełnym współczucia i zrozumienia, nie jak sędzia, a jak przyjaciel, towarzysz niedoli, tak jak gdyby użalał się nade mną, a nie nad sobą. Zapytał: „Żałujesz?” Byłem wstrząśnięty, przerażony takim obrazem, bo była w Panu naszym wielka czystość, niewinność i spokój, a jednocześnie krew spływała z czoła, po policzkach i wzdłuż szyi kroplami i strumykami. Wykrzyknąłem: „Tak! Tak! Tak! Jezu, ratuj ich, bo zginą przeze mnie!” Pan powiedział „A ty, synu?” z taką serdeczną troską, że zdumiałem się; lecz miałem przekonanie, że los mój jest przesądzony: nie miałem nic na swoje usprawiedliwienie i nie chciałem się tłumaczyć, bo wiedziałem, że sam wybrałem dobrowolnie takie życie i do końca nie chciałem o Bogu słyszeć. … To słowo „synu” spowodowało, że zalała mnie wdzięczność połączona z zachwytem i zdumieniem, że On, odepchnięty przeze mnie, znieważony, przyznaje się do mnie. Zbudził się cień nadziei, a Pan szerzej rozchylił płaszcz i wypowiedział swój wyrok: „Patrz, oto jest cena twojego ocalenia. Wykupiłem cię i drogo zapłaciłem, abyś mógł żyć. Dlatego, synu, że kocham cię. Od początku swego istnienia byłeś i jesteś kochany. Krew Ojca usprawiedliwia syna.” Pan nasz przemienił się. Stał się jaśniejący, promienny, szczęśliwy — tak pełen majestatu, że upadłem Mu do nóg, ale nie śmiałem dotknąć stóp. Ogarnęło mnie takie szczęście, że miałem wrażenie, że zginę, rozpadnę się, przestanę istnieć… (z cz.2, z rozdz. VI „Świadectwa dane na życzenie Pana”, str.217-218).
      Św. Piotr pisał do adresatów – ale przecież i do nas odnosi się to słowo – swego Listu, że „Krew Jego zostaliście uzdrowieni” (1P 2,24).
      Gdy Enue dotknęła się frędzli płaszcza Jezusa, natychmiast ustał jej krwotok (Łk 8,44). Św. Ambroży tak o tym pisał: …Ustał krwotok, upływ krwi z łona niewiasty… Krew przestała płynąć, wylewać się. Kiedy? Po skończonej, ale o nieskończonej wartości zadość czyniącej Bogu Ojcu Męce Pana Jezusa. Po niej nastąpiło Jego Zmartwychwstanie… Tak, Pan Jezus Zmartwychwstał, powrócił do życia, ale już nie w poniżonym, lecz cudownie jaśniejącym, chwalebnym ciele. Pan Jezus rzekł: «Ktoś się Mnie dotknął, bo poznałem, że moc wyszła ode Mnie»” (Łk 8,46).
      Na Krzyżu umarł Ten, Który był Życiem, przez nasze grzechy. Taka wydaje się mocy, siły, która opuściła Pana Jezusa, bowiem na Krzyżu stał się słabym wobec atakującego i pozornie zwyciężającego Go zła, jak o tym pisał św. Paweł Apostoł: „Chrystus został ukrzyżowany wskutek swej słabości…”(2Kor 13,4a). Tą słabością była odwieczna do nas ludzi Miłość Syna Bożego, biorąca na siebie wszystkie grzechy, choroby, winy i nieprawości, by je w Krzyżu unicestwić. Krzyż jest mocą uzdrawiającą nas z wszelkiego zła, miejscem sądu Boga nad naszymi grzechami, jest trybunałem Bożej Sprawiedliwości i Miłosierdzia.
      O zbawczej mocy Krzyża i przelanej za nas Swojej Krwi, tak mówi Pan Jezus w rozmowie z Anną: KREW CHRYSTUSA , 23 II 1983 r.
      …- Ciałem moim karmię wasze dusze, a Krwią obmywam was z win. Na krzyżu pojednałem was z Ojcem i Krzyż aż do skończenia świata jest miejscem przebaczenia i powrotu do Ojca Niebieskiego. Przez krzyż przeprowadziłem was Ja sam. Podźwignąłem go i zawisłem na nim, aby Moja miłość do was widoczna się stała dla wszystkich pokoleń ludów ziemi. Krew Moja oczyszcza was w oczach Ojca. Dlaczego tak mało z niej korzystacie…? Zanurzcie w niej wszystkie zbrodnie ziemi, a Ja wam przebaczę. Krew Moja – Miłość Moja – pragnie odpuszczać wam winy, oczyszczać was (św. Jan Apostoł pisał: „krew Jezusa, Syna Ojca, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu”:1J 1,7c – dop. mój) i przebaczać wam. Przychodźcie pod Mój Krzyż. Widoczny jest wszystkim, bo zawiesiłem go nad światem. Przyjdźcie do mnie wszyscy, bo wszyscy potrzebujecie Mnie, aby ocaleć…
      ( Anna „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”, z cz.2 , str.259; z rozdz. VII ‘Pan mówi o swoich dzieciach – ludziach’).
      … Dałem wam wszystkim wolność, a anioły Moje miały wspaniały rozum, jasną świadomość i zrozumienie. Wy, ludzie, jesteście wobec nich jak małe dzieci; choć często bardzo złe, ale „ślepe”, „głuche” i nierozumne. Dlatego tak was bronię i osłaniam. Jeśli odnajduję w was najsłabszy cień miłości, a więc choćby ślad podobieństwa do Mnie, nie wydam takiego dziecka na zatratę, gdyż po to właśnie sam na śmierć krzyżową poszedłem, abyście wy mogli być ocaleni. Maryja, Matka Moja i wasza, oręduje wciąż, a Krew Moja przez Nią oddawana Ojcu za wasze winy i zbrodnie wciąż was ratuje, pomimo iż coraz dalej odchodzicie ode Mnie. … Czyściec, dziecko, też jest domem Moim, i nie ma w nim duchów ciemności — ale to jeszcze nie Ja Sam. Ja tylko pielęgnuję was i wciąż potęguję tęsknotę, aby rozpalić miłość w człowieku, gdyż wnętrze domu Mego jest gorejącą Miłością. Im bliżej Mnie, tym większy żar… potrzebna jest wasza pomoc, że wy miłując bezsilnych waszych braci „czyśćcowych” obdarzacie ich największą potęgą przemawiającą za wami: mocą zbawczą Krwi Boga-Człowieka, żywym ogniem miłości, który uzdalnia ich do życia z Bogiem. Krew Jezusa Chrystusa przelana na krzyżu i wciąż płynąca jest ogniem trawiącym wszelaki brud duchowy i może w jednej sekundzie otworzyć człowiekowi Niebo, jeśli jest w nim już tęsknota i pragnienie miłości i jeśli prosicie o to wy słabi, cierpiący, idący wraz ze Mną drogą krzyżową ziemi. Dla waszej słabości i waszych wysiłków pomimo tej słabości i braków przychylam się natychmiast do waszych próśb o ratunek dla bardziej od was cierpiących braci waszych, tak jak ojciec gotów jest natychmiast spełnić prośbę swego małego chorego dziecka. Proszę was, korzystajcie częściej dla dobra konających i zmarłych ze zbawczej mocy Krwi Mojej, gdyż daję ją wam jako miłość Moją, okup Mój dla zbawienia świata. Zwłaszcza teraz jest wam niezbędna Krew Moja, osłaniająca was przed zagładą wieczną. Tak bardzo nie przygotowani jesteście na tragedię, którą ściągnęliście na siebie. Przynajmniej ty, Kościele Mój, szafuj Krwią Chrystusową szeroko i hojnie, gdyż jest to dar Nieskończony. Jedna kropla Krwi Mojej może zbawić całą ludzkość, gdy ona tego zapragnie. Chociaż wy pamiętajcie o tym, przyjaciele Moi” (tamże, 16.03.1989r., str.261i 263/264).
      O tej jednej kropli Krwi Chrystusowej tak mówi demon Belzebub (w imieniu wszystkich upadłych aniołów) w czasie egzorcyzmów: …gdybyśmy się napili Jego rozlanej Krwi, gdybyśmy mogli wypić tylko tysiączną część (płacze) wtedy także i my wielbilibyśmy Go przez całą wieczność. On jednak nie pozwolił nam na to. Dla nas było już za późno (jęczy). – Na krzyżu później, kiedy już wisiał na krzyżu, uczynił to dla was…
      A dla nas, bracia nie jest jeszcze za późno!

  10. KRYSTYNA said

    DOBRA WIADOMOŚĆ …

    Pokłosie informacji o skandalu w naszej Diecezji

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=9770&Itemid=46

    Pokłosie informacji: „w dniu 14 czerwca 2013 r. ks. Wojciech Kraiński w parafii Św. Marii Magdaleny na Bródnie w Warszawie odmówił udzielenia Komunii Świętej osobom, które chciały przyjąć ją na kolanach”.

    Por.:

    Skandal w diecezji warszawsko praskiej rośnie część V

    SKANDAL cd ! ŚWIADECTWO: ks. Wojciech Kraiński odmówił …

    O katolikach: ‑idą te diabły. Skutki ‑postępu w Kościele w Diecezji Warsz. Praskiej

    [I więcej z tej serii.]

    W niedziele, 30 czerwca, w kościele, gdzie te gorszące zajścia miały miejsce, proboszcz ogłosił, iż ks. Wojciech Kraiński został w trybie natychmiastowym przeniesiony do wioseczki za Mińskiem Mazowieckim.

    Mam nadzieję, że tam chłopi nie pozwolą się tak łatwo „nawrócić” z katolicyzmu na postępowość.

    ==========================
    O ostatecznym zakończeniu sprawy będziemy szczegółowo informować na portalach katolickich. MD

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • Darek said

      Niestety jesteśmy zbyt bierni dlatego oni rosną w siłę . Musimy głośno walczyć o naszą wiarę i tradycję , walczyć o naszego Chrystusa Króla Polski bo gdy oni widzą jak tylko kilka osób walczy o tę prawdę to uważają nas za oszołomów a gdy zobaczą tysiące to wtedy jeden z drugim z kapłanów zastanowi się co mówi i komu służy . Poza tym dajemy silne argumenty dla tych kapłanów którzy są wierni i posłuszni Chrystusowi i Papieżowi dla obrony KK.
      Jest to dobra wiadomość widzę że nie wszystko stracone życie w naszym kościele jeszcze się tli .
      Za tego kapłana trzeba się modlić oraz za tych katolików w nowej parafii aby nie dali się zwieść i bronili sacrum w swojej świątyni.

    • MamOczy said

      Cieszę się , że odpowiednio zareagowali , trzeba się tylko modlić za tego księdza by po czasie zrozumiał swój błąd .

      • Ksiądz, młody , tak był uczony w Seminarium. Trzeba się modlić, by Kanclerz Kurii takich nie popierał, by nie mówił wiernym nieprawdy, by ich nie zastraszał. Ta ryba śmierdzi od góry.

  11. KRYSTYNA said

    Dobre i złe posłuszeństwo

    Ks. Robert Skrzypczak

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • MariuszInfo said

      Super ‚Mini Rekolekcje o Posłuszeństwie’. Osobiście
      kieruję się własnym sumieniem, bowiem wiem co mi
      zaszkodzi i czym ja będę szkodził innym (św. Paweł)

      Jezu, ufam Tobie!

  12. Leszek said

    W naszej Szczecińsko-Kamieńskiej Archidziecezji taki oto zaprawiony solą Bożej mądrości (Kol 4,6), budujący w wierze (Ef 4,29), pełen zatroskania Pasterza o powierzone mu przez Pana swoje owce (por.J 10,11.27) List Abp A. Dzięgi został odczytany wczoraj w Niedzielę, 30 czerwca AD 2013 na Mszach Świętych:
    Słowo Pasterskie Księdza Arcybiskupa Metropolity Andrzeja Dzięgi na 13 Niedzielę Zwykłą, 30 czerwca 2013r.
    Drodzy Bracia Kapłani, gorliwi duszpasterze Kościoła nad Odrą i Bałtykiem,
    Siostry i Bracia życia konsekrowanego€“ w Bogu rozkochani ponad wszystko,
    Wszyscy umiłowani Siostry i Bracia, dzieci Boże Świętego Kościoła Szczecińsko-Kamieńskiego, uczestnicy tej niedzielnej Liturgii a także wszyscy mieszkańcy Zachodniego Pomorza i nasi goście, przybywający tu na letni wypoczynek.
    Słowo Boga, które przed chwilą słyszeliśmy i które medytujemy, prowadzi nas na drogi wielkich proroków: Eliasza oraz rozpoznającego dopiero swoje powołanie Elizeusza, najpierw ucznia, a potem niejako duchowego następcę wielkiego Eliasza. Każdy prorok miał swój czas, w którym był posyłany przez Boga do ludu. Miał też swoje zadania, które sam Bóg mu powierzał. W ten sposób słowo Boga mogło być słyszane przez cały lud, aby każdy mógł podejmować osobistą decyzję: czy podąża za tym słowem, czy też sprzeciwia się słowu Bożemu. O tej samej wolności osobistego wyboru drogi Bożej oraz o skutkach takiego wyboru mówi Paweł Apostoł do Galatów: Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności za zachętę do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie. Zachęca też Paweł, byśmy pozwolili się prowadzić duchowi. Przenikający człowieka Duch Święty jest najlepszym przewodnikiem na drogach życia, prawdy, dobra, piękna i miłości. Z kolei Ewangelia według św. Łukasza roztacza dziś przed nami całą panoramę różnych sytuacji, w których konkretni ludzie stawali wobec wyboru, którego źródłem i celem był sam Jezus-Mesjasz. Kogoś Jezus ostrzegł, że idąc za Nim nie będzie miał nic stabilnego dla siebie, może nawet pozostać bez własnego dachu nad głową. Innych natomiast przynaglał, by nie zwlekali z podjęciem misji ewangelizacyjnej i głoszeniem królestwa Bożego, skoro czują się do tego wezwani. Gdy zaś mieszkańcy samarytańskiego miasteczka, dokonując własnego wyboru, nie przyjęli Jezusa z racji narodowości, bo był Żydem, nie pozwolił jednak swoim uczniom na żadną pomstę. Chcieli bowiem sprowadzić ogień z nieba, by zniszczył tych mieszkańców. Tak, jakby chciał Pan Jezus pokazać tamtym uczniom i nam wszystkim, iż definitywnie mija czas starego prawa, w którym obowiązywała zasada: oko za oko i ząb za ząb, a nadchodzi nowy czas, gdy z miłością i zaufaniem, nawet ryzykując, trzeba jednak pozwolić, by kąkol rósł razem z pszenicą aż do żniwa. I tylko do żniwa. Wtedy bowiem żaden kąkol nie będzie nigdy uznany za pszenicę. Tak jest z ludźmi dobrej woli oraz z ludźmi zła. W początkach ich dzieł nieraz trudno rozeznać prawdziwe intencje i zamiary. Zawsze przychodzi jednak czas, gdy ludzie dobrej woli są rozpoznawani jako ludzie Bożego ducha. Temu rozeznaniu towarzyszy często określone cierpienie-jak w czasie żniwa, gdy trzeba ściąć zboże, bo już dojrzało.
    Przypomina to nam święta Liturgia w dzisiejszy pierwszy dzień tygodnia, w Dzień Pański, Dzień święty, gdy jako chrześcijanie wspominamy Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, Mesjasza, czyli Jego zwycięstwo nad szatanem, nad grzechem, nad śmiercią. Jednocześnie przez udział w świętej Liturgii eucharystycznej otrzymujemy zapowiedź i potwierdzenie, iż także wszyscy uczniowie Pańscy, prawdziwie żyjący w Chrystusie, stają się uczestnikami Jego zwycięstwa. Taka jest każda niedziela. Od nas samych natomiast zależy, by każdą niedzielę uczynić prawdziwie Dniem świętym,€“ nawet przy podejmowanym obowiązku koniecznej służby publicznej lub pomocy drugiemu człowiekowi. Przepisy prawa, np. chroniące w niedzielę przed niekonieczną pracą, także powinny tu być pomocne, ale sposób wewnętrznego przeżywania tego dnia zależy już od nas samych.
    To ważne przypomnienia na progu czasu wakacyjnego i urlopowego wypoczynku, spotkań z wieloma ludźmi, czasu podróży i pielgrzymek, a także odkrywania i podziwiania piękna świata stworzonego przez Boga oraz dobroci ludzi, mających w sobie Bożego ducha. Dla wielu będzie to czas pogłębionej medytacji i wręcz zachwytu nad dziełami Boga. Świat przecież nie stał się ani sam ze siebie, ani przypadkowo. To, co także niewierzący potwierdzają, mówiąc o tym, w jakie cudowne dary lub zdolności natura wyposażyła np. zwierzęta, ptaki czy rośliny, ludzie wiary przyjmują – zgodnie z prawdą – jako świadomie dokonane dobre dzieła Pana Boga, i chwalą za to Pana. Problemem świata bowiem nie jest Pan Bóg. Problemem świata jest szatan i ci ludzie, którzy szatanowi bardziej ufają niż Bogu, zwiedzeni przez szatana w sposobie swojego rozumowania i zwiedzeni w swojej wolności. Różne są szczegółowe przyczyny tego zwiedzenia, warto jednak o tym zagrożeniu przypominać, bo w czasie wakacyjnym wzrasta także niebezpieczeństwo takiego zwiedzenia poprzez złych ludzi.
    To dlatego potrzebne są także nasze częste powroty do Boga. Potrzebne jest nasze osobiste nawrócenie, a także nasza pokuta. Za tyle życiowych sytuacji, w których zmarnowaliśmy łaskę Boga – trzeba Boga przepraszać. Za tylu ludzi, którzy nie chcą Boga uznać, a nadto niszczą naturalny Boży porządek i ład w świecie i w człowieku -€“ trzeba nam Boga przepraszać. Nie łudźmy się. Nie jesteśmy święci. Także na polskiej ziemi jest bardzo wiele grzechu. Aż dziwne, jak również my, katolicy, do pewnych grzechów się przyzwyczailiśmy i chcemy ich bronić jak przejawu wolności. A nasza wolność ma być przecież rozumna, czyli zgodna z Bożym porządkiem. Szczerze podejmowane przebłaganie Boga pozwala nam samym dokładniej rozeznać Boży zamysł miłości. Pozwala też – łącząc nasze wyrzeczenia, umartwienia, posty, pokuty, dzieła miłosierdzia i inne duchowe ofiary z Jedyną Ofiarą Jezusa Chrystusa przybliżać Boże Miłosierdzie do tych ludzi, za których się modlimy. Najważniejsza pozostaje prośba o otwarcie serc na Boga, bo szczelnie zamkniętego ludzkiego serca, z racji na wolność człowieka, nawet Pan Bóg nie otwiera. Jeśli natomiast serce ludzkie jest choć trochę otwarte dla Bożych spraw, dla piękna i dobra, wtedy upraszana Boża łaska może wnikać do wnętrza serca i przemieniać całą osobę. Taki jest dodatkowy sens wakacyjnych rekolekcji, czuwań, medytacji, pielgrzymek, i innych form duchowego odpoczynku i odrodzenia. Taki jest też niezmienny sens metody ascetycznej zwanej pokutą, która od pierwszego człowieczego grzechu towarzyszy nam każdego dnia i przez całe życie. Nawet bowiem w największe uroczystości podejmujemy, także we Mszy świętej – aklamacje i akty pokutne. Taki jest też sens wpisanych w duchowość katolicką dni pokutnych, wśród których – poza dobrowolnie podejmowanymi przez nas dodatkowymi pokutami,€“ szczególne znaczenie ma każdy piątek roku oraz cały okres Wielkiego Postu, poza przypadającymi wtedy Uroczystościami. Odnosząca się do tej kwestii treść przykazania kościelnego, nieco zaktualizowana przed tygodniem decyzją Konferencji Episkopatu Polski, brzmi: „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach”. Jak pouczają Księża Biskupi, nie zmienia to w niczym dotychczasowego charakteru każdego piątku jako dnia pokutnego, w którym katolicy, zgodnie z normą prawa kanonicznego, powinni „modlić się, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać wstrzemięźliwość”. Pojęcie zabawy, także tej godziwej, intuicyjnie rozumiane jest przez nas jako zorganizowane spotkanie grupowe, z zamiarem wspólnotowego przyjemnego spędzania czasu, połączone z głośniejszą muzyką, tańcami oraz głośniejszym, a nawet hałaśliwym zachowywaniem się. Sami natychmiast widzimy, że atmosfery takiej zabawy nie da się łatwo pogodzić z duchem dnia pokutnego. Chociaż takie zabawy są dla katolików formalnie zakazane jedynie w czasie Wielkiego Postu, to jednak jesteśmy wezwani, by z potrzeby serca zachowywać we wszystkie piątki ducha pokuty. Zdjęcie formalnego zakazu zabaw poza czasem Wielkiego Postu dotyczy przede wszystkim sytuacji, w których to ktoś inny, nie my sami, podejmuje decyzję o terminie takiego piątkowego spotkania, a jednocześnie mamy prawo i chcemy, np. z racji rodzinnych, w tym wydarzeniu uczestniczyć. Gdy więc katolicy organizują takie spotkania, niech raczej unikają piątku, a jeśli już musi to być piątek, np. z racji dokładnego terminu Jubileuszu małżeństwa, należy to przedstawić swojemu proboszczowi i prosić dla siebie oraz innych uczestników spotkania o dyspensę od obowiązku zachowania charakteru dnia pokutnego, wraz z określeniem odpowiednich warunków tej dyspensy. Nawet jednak mając taką dyspensę należy pamiętać, by w trosce o duchowość innych osób, np. sąsiadów, nie budzić w nich zdziwienia, a tym bardziej zgorszenia, zbyt hałaśliwym lub zbyt ostentacyjnym zachowaniem i nie przeszkadzać im w zachowaniu dnia pokuty.
    Należy więc jeszcze raz przypomnieć, że jako katolicy we wszystkie piątki roku sercem medytujemy miłość Boga, szczególnie Mękę Pańską, a jako grzesznicy przepraszamy Boga za siebie i za innych. Stajemy wtedy u stóp Krzyża, gdzie zanurzamy się w przestrzeń zwycięskiej Miłości Jezusa Chrystusa. Warto więc tak planować każdy piątek – poza uroczystościami kościelnymi – by zachować nie tylko akty wewnętrznego umartwienia, w tym ducha wyciszenia i wynagrodzenia oraz większej gorliwości w służbie Bogu i ludziom, ale także odważnie podejmować zewnętrzne akty pokutne, szczególnie wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Ten zewnętrzny wybór staje się dodatkowym świadectwem naszej wiary. Warto też zwrócić uwagę, by wszyscy prowadzący restauracje, bary i inne otwarte miejsca zbiorowego żywienia, zapewniali katolikom w piątki rzeczywistą możliwość wyboru pokarmów bezmięsnych. To także ważne przypomnienie dla nas na czas realizacji wakacyjnych planów.
    Ten duch pokuty i przepraszania Pana Boga ożywa w nas także w innych momentach, szczególnie gdy wspominamy dramatyczne wydarzenia, czy to z historii swojej rodzinny czy też z dziejów naszej Ojczyzny. Chociaż za wiele spraw z naszych dziejów winniśmy Bogu nieustannie dziękować to doświadczyliśmy jako Naród i takich sytuacji, które wciąż wymagają głębokiego przemyślenia i przemodlenia. Wiele z nich wymaga naszej pokuty przed Panem a gdy trzeba to także przeproszenia ludzi i naprawienia wyrządzonego zła. Także w sytuacji, gdy nie my jako naród byliśmy sprawcami grzechu, ale gdy został on popełniony przez inny naród na naszej ziemi, w naszym Domu, gdy przelewana była zbrodniczo polska – i nie tylko polska – krew, jako chrześcijanie również winniśmy za to Boga przepraszać.
    Właśnie w tej atmosferze silnie powraca do nas w tych dniach pamięć o ludobójstwie na Wołyniu. Wiele możemy się nauczyć, szczególnie co do faktów historycznych, z różnych dobrych publikacji oraz programów radiowych i telewizyjnych. Nie uciekajmy od tego tematu, bo jest bardzo ważny i trudny. Z racji historycznych jest szczególnie trudny dla narodu ukraińskiego, a z racji potrzeby wielkodusznego przebaczenia trudny jest dla nas. Wiele jednak możemy się nauczyć w odniesieniu do duchowej interpretacji tych zbrodni ze wspólnej Deklaracji podpisanej kilka dni temu przez Przedstawicieli Kościoła Grecko-katolickiego oraz Kościoła Łacińskiego z Polski i z Ukrainy. Po raz kolejny chrześcijanie stają odważnie obok siebie, aby szukać drogi Miłości i Prawdy. Narodom środkowej Europy ta droga jest w naszym pokoleniu szczególnie potrzebna. Zbyt wiele śmierci zadano w środkowej Europie, kierując się nienawiścią, kłamstwem oraz źle rozumianymi racjami politycznymi. To nie są metody ewangeliczne. Chętnie włączmy się więc we wspólnotową modlitwę, a także podejmujmy indywidualne przebłagania za te grzechy oraz za tych, którzy mordowali. Ogarniajmy też modlitwą poległych i pomordowanych oraz ich bliskich. Błagajmy Boga o nową nadzieję na nowy czas. Nie bójmy się też skutecznie zadbać, aby – wprawdzie już po wielu latach – wszystkie ofiary tej zbrodni zostały odpowiednio upamiętnione i uczczone.
    Pamiętajmy nadto, szczególnie podróżując po naszej Ojczyźnie, o modlitwie za Polskę, by pozostała wierna Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, by wypełnione zostały do końca Jasnogórskie Śluby naszego Narodu. Podróżując natomiast po Europie i po innych krajach módlmy się o odnowę duchową całego świata, tak, jak uczył nas Błogosławiony Jana Paweł II.
    Kierując do Was te kilka myśli zapewniam, że modlę się za Was każdego dnia i błogosławię Waszym dobrym działaniom. Razem z Wami trwam na modlitwie przebłagalnej i w pokucie za grzechy własne a także za grzechy poprzednich pokoleń, gdyż niektóre skutki tych grzechów trwają ciągle na naszej ziemi. W Roku Wiary nie bójmy się dać czytelnego świadectwa naszej wierze. W wakacyjnym czasie czyńmy to z radosnym sercem i wielką, chrześcijańską nadzieją na odnowę oblicza tej ziemi. Na tę chrześcijańską Nadzieję, która jest owocem silnej wiary, i która prowadzi do postawy szczerego uznania Bożego ładu w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym, z serca Wam błogosławię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
    /-/+ Arcybiskup Andrzej Dzięga
    Metropolita Szczecińsko-Kamieński
    Szczecin, dnia 28 czerwca 2013 r.

  13. Leszek said

    nederlanden powiedział/a 1 Lipiec 2013 @ 12:47
    @Leszek. Dlaczego zbaczasz z tematu? Odnoszę się tylko do Kościoła w Polsce. My mamy swoich biskupów, Niemcy mają swoich. Zresztą na Twoim miejscu byłbym bardzo ostrożny w rzucaniu takich oskarżeń na episkopat niemiecki. Z moich informacji wynika, że w Niemczech kapłani zostali ubezwłasnowolnieni przez…

    W latach 1962-65 w dobie coraz bardziej powszechnej laicyzacji (zainspirowanej przez szatana) został zwołany przez Papieża Jana XXIII, a zakończony za pontyfikatu Papieża Pawła VI Sobór Watykański II. W czasie jego trwania i po jego zakończeniu wydano wiele postanowień i dokumentów, ale żadne z nich nie wspomina o zmianie rytu przyjmowania Komunii św. na rękę. Funkcjonowało za to pojęcie „duch Soboru’, na który wielu duchownych, teologów się powoływało, wprowadzając w życie np. zmiany w św. Liturgii, wbrew stanowisku Stolicy Apostolskiej i Papieża Pawła VI.
    W naszych czasach zwyczaj podawania Komunii świętej do ręki został podstępem, nielegalnie i błyskawicznie, wbrew protestom Papieża Pawła VI, wprowadzony metodą faktów dokonanych, w r.1967 w Holandii (kraj, który dawniej dawał Kościołowi najwięcej misjonarzy, gdzie obecnie Kościół jest w stanie zaniku), a następnie w Belgii, Niemczech (w tym kraju na początku biskupi przypomnieli wiernym o zakazie przyjmowania Komunii św. na rękę, ale nie odniosło to większych skutków, ponieważ zostało to opublikowane tylko w niektórych diecezjach, a gdzieniegdzie z rocznym opóźnieniem. W r. 1968 ci sami biskupi niemieccy chcieli już bez, bez pytania o zgodę Watykanu udzielić pozwolenia wiernym na ten nowy ryt, lecz w ostatniej chwili spotkali się ze zdecydowaną reakcją Stolicy Świętej) i we Francji, a więc w krajach zdominowanych przez progresistów (progresizm – pogląd filozof. uważający Kościół katolicki za dzieło ludzkie, a dogmaty wiary za zmienne opinie, podległe ciągłemu i nieokreślonemu postępowi. Został – podobnie jak i racjonalizm, naturalizm, modernizm – potępiony w kanonach sesji 3-iej SWII).
    Później ten nowy ryt rozlał się na większość zachodniego katolicyzmu, w końcu dotarł też i do naszego kraju (decyzjami poszczególnych kardynałów, biskupów: udzielnych rządców konkretnych archidiecezji czy diecezji, czego przykładem może być podjęta – jako swego rodzaju „prezent pożegnalny” na dosłownie kilka dni przed śmiercią w r. 2005 nieodżałowanego naszego Papieża Jana Pawła II, który zresztą zabierze jeszcze głos w tym liście – decyzja {pokrętnie argumentowana} ks. Prymasa Józefa Glempa o wprowadzeniu nowego sposobu udzielania tj. na rękę Komunii św. na terenie podległej mu Archidiecezji Warszawskiej).
    W jednym ze swych przekazów dot. tej sprawy, Pan Jezus powiedział:
    „Od biskupów (‘wilki w owczej skórze’: Mt 7,15; Dz 20,29 – dop. mój), którzy nie są Moi, wychodzą zarządzenia niezgodne z Moja Wolą. Najbardziej ranią Mnie ich nakazy dla was ujmujące czci Mojej Boskiej godności, lekceważenie Mnie podczas Mszy Świętej Można wytłumaczyć wszystko po swojemu i ludzie uwierzą we wszystko, tak jak wytłumaczyli według swojego upodobania Moje Zmartwychwstanie” (24.09.2009).
    Z tego powodu pojawiła się całkiem realna groźba schizmy w Kościele Katolickim, więc aby jej zapobiec, Stolica Apostolska zmuszona była podjąć stosowne kroki. Wydana więc została w maju 1969r. przez Kongregację Kultu Bożego zaaprobowana przez Papieża Pawła VI Instrukcja ‘Memoriale Domini’ , w której można było m.in. przeczytać, że: „(…) w pewnych wspólnotach i miejscach zaczęto praktykować Komunię św. do ręki bez uprzedniego poproszenia o pozwolenia Stolicy Apostolskiej. (…). Zbadawszy prawdę Tajemnicy Eucharystycznej, jej moc oraz obecność Chrystusa w niej, idąc za wewnętrznym nakazem zmysłu czci wobec tego Najświętszego Sakramentu, jak też dla pokory, zaprowadzono zwyczaj, że szafarz [kapłan] sam kładzie cząstkę konsekrowanej Hostii na języku przyjmującego Komunię Św. … nie tylko dlatego, że opiera się on na przekazanym przez Tradycję od wielu wieków zwyczaju, lecz szczególnie dlatego, że wyraża on szacunek wiernych wobec Eucharystii. … Ponadto przez ten obrzęd, który należy uważać za przekazany przez Tradycję, zabezpieczone jest, że Komunia Św. rozdzielana jest z należną Jej czcią, pięknem i godnością oraz że Postacie Eucharystyczne, w których jest obecny w jedyny sposób substancjalnie i trwale cały i niepodzielny Chrystus, Bóg i Człowiek, ochraniane są przed wszelkim niebezpieczeństwem profanacji. Przy tym zaznacza się, że zmiana w sprawie tak znaczącej, opartej na starożytnej i czcigodnej Tradycji, dotyczy nie tylko dyscypliny kościelnej, lecz samej wiary w Eucharystię. (…) może przynieść ze sobą niebezpieczeństwa, których obawiamy się, że wynikną z nowego sposobu udzielania Komunii świętej. (…) taka zmiana byłaby zgorszeniem zarówno dla odczucia jako też dla duchowego nabożeństwa samych biskupów, z których zdaniem utożsamia się Papież i wielu wiernych. Z tego powodu Ojciec Święty uznał (…) za niewłaściwe zmieniać dotychczasową praktykę udzielania Komunii świętej (na kolanach i do ust). Dlatego Stolica Apostolska napomina biskupów, kapłanów i wiernych z całą stanowczością do przestrzegania obowiązującego i na nowo potwierdzonego prawa…ze względu na wspólne dobro samego Kościoła”.
    Niestety Papież Paweł VI już przed Soborem i wkrótce po nim był świadkiem sprzeniewierzenia się wielu kardynałów, biskupów, kapłanów i teologów, którzy samowolnie, z inspiracji masonerii, jeszcze na jego oczach, w samym Watykanie, wprowadzili Komunię na stojąco i do ręki!!! Stąd jak najzupełniej zrozumiałe stają się jego słowa wypowiedziane w 1966r.: „Są dzisiaj w Kościele siły, wśród nich także księża i osoby poświęcone Bogu, które sprawiają mu więcej szkody niż najwięksi wrogowie zewnętrzni. Sam szatan wtargnął do świątyni Boga”.
    cdn.

    • Leszek said

      W tej Instrukcji stwierdzono, że:
      1). Biskupi (w zdecydowanej większości po nadesłanych odpowiedziach na specjalnych ankietach w tej sprawie, które zarządził Papież Paweł VI, ) są przeciwni tej innowacji, a tradycyjny sposób rozdawania Komunii świętej winien być zachowany „nie tylko dlatego, że ma za sobą wielowiekową tradycję, ale przede wszystkim dlatego, że wyraża szacunek wiernych względem Eucharystii” jako w dalszym ciągu obowiązujący i na nowo potwierdzony (w udzielanych późniejszych zgodach na tą nową praktykę dla poszczególnych konferencji episkopatów, które o taką zgodę występowały{gdy w czasie głosowania 2/3 biskupów opowiedziało się za wystąpieniem pisemnym w tej sprawie} Stolica Święta zastrzegała zawsze wyraźnie, że podstawowym sposobem udzielania Komunii św. jest dotychczasowa tradycyjna forma „do ust”, której wierni nie mogą być pozbawieni i która musi pozostać w powszechnym użyciu). Innowacja taka może, według Papieża i biskupów, doprowadzić do zlekceważenia, profanacji i zafałszowania poprawnej doktryny.
      2). jako przypomnienie: Konferencje Episkopatu na obszarze ich jurysdykcji tylko wtedy mogą prosić Stolicę Apostolską o zalegalizowanie tej praktyki, jeśli taki zwyczaj jest ugruntowany i powszechny (trzeba mieć to na uwadze, że: Przepisy kanoniczne odnoszące się do „zwyczajów” określały 40 lat jako minimalny okres, jakim wykazać się powinni ci, którzy chcą na swym terenie coś zalegalizować. Żaden więc z krajów na taki okres zakorzenienia „Komunii św. do ręki” nie mógł się powołać. Legalizacja nie mogła się więc odnosić do czasu liczonego po ukazaniu się Instrukcji Memoriale Domini!).
      W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że Instrukcja nie zawiera sformułowań dopuszczających możliwość zaprowadzenia w Kościele nowej praktyki rozdawania Komunii świętej na rękę, chociaż w swej końcowej części porusza tę kwestię, ale tylko jako sposób wyjścia z zastanej już sytuacji i w tych rejonach, w których doszło do samowoli. I choć Stolica Apostolska w tej trudnej sytuacji wyraziła zgodę na zmianę rytu tam, gdzie on się „zadomowił”, to jednak nie można nie zauważyć tego, że już sama ta Instrukcja, mówiąc o możliwości zalegalizowania Komunii św. do ręki, wyraźnie ukazała istnienie takich praktyk jako nielegalne. I tak właśnie początkowo rozumiano w Kościele ten ważny dokument Stolicy Apostolskiej. I tak przykładowo np. biskupi Włoch zdecydowanie wyrażali sprzeciw przeciw wprowadzeniu tej nowej praktyki, wydając w 1977r. klarowny dokument w obronie starożytnej tradycji Komunii świętej na język, ale po r. 1989 ta sytuacja się zmieniła. Podobnie rzecz się miała w USA i Kanadzie, gdzie biskupi (jako konferencja) tych krajów jeszcze w 1970r. w związku z opublikowaniem konstytucji o nowym mszale zabronili Komunii świętej do ręki. W późniejszym czasie i tutaj sytuacja uległa zmianie. Dokonywało się to często w sposób podstępny, jak to opisuje znany teolog i filozof Michael Davies (katolik nawrócony z protestantyzmu) w książce ‘O Komunii na rękę i podobnych nadużyciach’ (wydanej przez warszawskie Wydawnictwo „Te Deum” w r. 1998). Zwraca on uwagę (i ja podzielam jego pogląd), że po Soborze Watykańskim II rozwija się ruch na rzecz zmiany Mszy Św. na protestancką Wieczerzę Pańską. Msza Święta, która jest Ofiarą Chrystusa Pana (zob. stosowny załącznik) zastępuje uczta, jak to się coraz częściej dzieje na Zachodzie (nagminnie w Neokatechumenacie we wprowadzeniu do Liturgii Eucharystii mówi się i jest to powtarzane bezmyślnie, że jest ona tylko ucztą, jakimś wydanym bankietem – dop. mój). Tworzy się zupełnie nowy ryt, przy jednoczesnym wmawianiu wiernym (szczególnie może w Neokatechumenacie!), iż taki zwyczaj obowiązywał w starożytności, co nie jest prawdą, o czym już w tym liście wcześniej pisałem. Wszystko, to zmierza w kierunku protestantyzacji Mszy Świętej.
      Tak naprawdę, to autorom liturgicznego przewrotu w Kościele (członkom drugiej Bestii apokaliptycznej, mającej dwa rogi podobne do rogów Baranka, mówiącej jak Smok {wedle Ap 13,11} czyli masonerii kościelnej) powołującym się na starożytność przyświeca naprawdę inny ukryty cel (który wielu nieświadomie, czy w dobrej wierze popiera i za nim się opowiada), mianowicie chodzi im o zniszczenie wiary katolickiej w Pana Jezusa Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie i usunięcie prawdy o Mszy Świętej jako Najświętszej Ofierze Syna, który ofiaruje się Bogu Ojcu za grzechy i zbawienie wszystkich ludzi (por. 1J 2,2 i 4,10).
      W podsumowaniu, trzeba jasno sobie powiedzieć, że w dokumentach SWII nie było żadnych zaleceń, co do nowych form przyjmowania Komunii Św.(w stosunku do obowiązującej formy przyjmowania Jej na klęcząco i do ust). Zmiany, które w tej dziedzinie się dokonały w wielu krajach (szczególnie w Europie Zachodniej), miały miejsce przede wszystkim następstwem metody faktów dokonanych (często z wykorzystaniem tzw. ruchów odnowy liturgicznych), gdzie wbrew wyraźnym nakazom Stolicy Apostolskiej zaczęto praktykować za przyzwoleniem biskupów (począwszy od Holandii już w r. 1967, zanim ukazała się W Kościele Instrukcja Memoriale Domini z 29.05.1969r.) rozdawanie i przyjmowanie Ciała Chrystusa na rękę.
      cdn.

    • @Leszek, ja jestem jak najbardziej za tradycyjnym przyjmowaniem Komunii Świętej. Z drugiej jednak strony czyż nie jest szatańskim podszeptem stawianie na poziomie życia i śmierci sposobu przyjmowania Pana? Czyż nie zaczynamy patrzeć na Eucharystię w sposób magiczny? Na zasadzie pogańskiej: jak się uchybiło bóstwu, to bóstwo zabijało (tu na forum też było to opisywane na przykładzie szafarza nadzwyczajnego). Oczywiście, jest już udowodnione że na rękę komunia pozostawia okruszki i dlatego żaden kapłan nie powinien jej tak udzielać a żaden wierny nie powinien tak o nią prosić by przypadkiem Ciało Pańskie nie było poniewierane.

      • Bozena said

        Ja osobiscie bardziej spieralabym sie nie o „niewidzialne Okruszki”, ale o widzialny szacunek wynikający z wiary Kim jest ten, kto do mnie przychodzi w Tym Okruszku, a szczegolnie o „poswiecone dlonie kaplanskie”, ktore mogą dotykac Boga w Okruchu Chleba i podawac Go wiernym prosto do ust.

        • „Ja osobiscie bardziej spieralabym sie nie o “niewidzialne Okruszki”, ale o widzialny szacunek”
          Czyli ważniejszy pozór zewnętrzny, niż dogmatyczne orzeczenie Kościoła, że w każdej cząstce znajduje się Chrystus? I mając tą świadomość ważniejszy byłby dla Ciebie widzialny szacunek? Wiesz kto dbał o zewnętrzną stronę kubka i misy?

        • Bozena said

          Czy Ty kiedykolwiek plakales przyjmujac Cialo Chrystusa? Nawet nie zapytam czy Ty prawdziwie wierzysz ze w Hostii jest sam Chrystus.
          Wiem, ze nie jestem w stanie dyskutowac z Tobą na slowa bo wyszukujesz dziury w calym zmieniając istote dyskusji oraz albo nie czytasz albo nie chcesz czytac ze zrozumieniem insynując cos calkowicie innego. Nie obraz sie ale nie bede juz czytac Twoich postow.

        • Pokój z Tobą.

      • w Piśmie Św. napisane jest
        Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian

        Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.
        Flp 2,6-11

        Jest to proste rozumowanie ,że należy komunię Św. przyjmować na klęcząco. Księża czytają ten fragment w kościołach są głusi, bo nie słyszą tego co czytają, tyczy się również do wiernych.

        Z Panem Bogiem,

        • Skoro jesteś taka akuratna, i tak świetnie i dokładnie wg Pisma wykładasz teologię to tam jest napisane „na imię Jezusa”, kapłan zaś mówi „Ciało Chrystusa”

        • Halina said

          Moja wiara opiera sie na miłości do Boga ,.Bo Bóg Ojciec stworzył człowieka z miłości i dla miłości i chce by człowiek okazywał Mu miłośc , która jest Mu radością , która jest potrzebna do prawidłowej współpracy z Nim , do zamieniania w czyn Jego pragnień i życzeń z radością w sercu z świadomością że to czyni sie wyłącznie dla Niego , że to jest czyn z własnej nieprzymuszonej woli po to by dać Mu chwałe , wywyższyć Go , uwielbić Go….By być pomocnym Mu do realizacji Jego planów jakie ma względem człowieka i świata ……..Jestem w kościele , szanuje tradycje , zachowuje przykazania , jestem świadoma tego ze trwam wśród tych którzy Boga kochają ,, żyją w prawdzie , ale nie rozumie tych wszystkich zmian które wprowadza teraz duchowieństwo i zmusza świeckich do zaakceptowania ich ….To co wprowadzane jest nie powoduje oddawania należnej czci Bogu , nie służy okazywania Bogu miłości , jest zaprzeczeniem tego co powinno sie rozwijać, jest sciąganiem z drogi którą wskazał Jezus …Jest zakłopotanie w sercu , bo serce odbiera uczucia ,a rozum wprowadza zmiany które przeszkadzają sercu czynić to co daje szczęście i radość ….Wszystkie te zmiany które zostały wprowadzone przez duchownych spowodowały zakłopotanie wśród świeckiego ludu ..Powoduje coraz większe zagubienie dezorientacje , pomijanie tego co daje radość ..Ja bardzo chcę przyjmować Jezusa na kolanach bo to daje mi radość ,a zmuszana jestem do tego by tego szczęścia nie zaznać ..Ja chcę piątek traktować jako dzień wyjątkowy ważny , chcę go postem wyróżniać , żyć w świadomym zjednoczeniu z tym co przeżywał Jezus , chcę mym postem umartwieniem dziękować Jezusowi za to co dokonał , mieć swój wkład w zwalczanie szatana , a tutaj wprowadzają takie zmiany znosząc to ..Człowiek świecki musi teraz sam na własną ręke szukać sposobów by oddawać Bogu cześć , bo kościół przeszkadza mu w tym ….I jeszcze mówione jest to że ten kto nie zaakceptuje tych zmian jest obciążony grzechem nieposłuszeństwa ……..Ja nie licze sie z rozporządzeniami biskupów , jestem w kościele tylko dlatego że założył go Jezus , że mogę sie z Nim spotkać na Mszy św , że moge korzystać z tych sakramentów i darów które On chce dawać przez posługe kościoła , i będe dotąd dokąd będzie możliwe to by czynić to z szacunkiem i miłością ..Z chwilą gdy przekreślona zostanie możność oddawania Jezusowi czci , zabiore Jezusa do swojego domu , zrobie miejsce w którym będe sie mogła z Nim spotykać i sercem myslami i wolą będe zawsze z nim …Nikt nie jest w stanie oderwać mnie od Jezusa , bo kontakt z Jezusem jest poprzez serce i żadne rozporządzenie nie może pozbawić mnie tego , to jest inny wymiar..Zadna sprawa świata ziemskiego nie może zablokować łącznośći z Bogiem bo moja wola wciąż podsyca chęc przynależenia i łączności z Bogiem…Dobrze że ks Natanek należy do tych dla których ważniejsze są sprawy Boskie od spraw ludzkich , przynajmniej w nim jest odskocznia i ukojenie serca , połapanie sie w prawdzie ….Ja już zapomniałam co to jest śmiech szczery szczęście radość zadowolenie …Przez co jeszcze przyjdzie mi przechodzić , jakie tortury duchowe będą zaserwowane ..Boże dodaj sił….Wspomóż mnie i wszystkich tych , którzy szczerze Ciebie kochają , by wytrwali , a przez to by mieli wszyscy inni czas na przebudzenie sie i odrzucenie tego podstepu i kłamstwa szatana a przez to szanse przynależenia do Boga

      • Leszek said

        nederlanden powiedział/a 1 Lipiec 2013 @ 14:52 …Z drugiej jednak strony czyż nie jest szatańskim podszeptem stawianie na poziomie życia i śmierci sposobu przyjmowania Pana? …
        Ma to zasadnicze znaczenie z Bożego i naszego (powinno mieć) widzenia z następujących powodów:
        1. Niebezpieczeństwo wielkiego (może nie uświadamiane – ale rozprzestrzeniającego się jak jakaś zaraza, morowe powietrze – przez wielu wiernych, a do niego przyczyniają się niestety kapłani) spospolitowania, odarcia ze czci tego Sakramentu, z czego najbardziej cieszą się złe duchy, bo poniekąd to się dzieje przede wszystkim z ich inspiracji. Tak np. o tym mówi w czasie egzorcyzmów – spisanych w książce O. Bonawentury Meyera „Ostrzeżenie z zaświatów – upadły anioł, drugi co do godności w hierarchii Aniołów, Belzebub (demon z chóru Archaniołów):
        E. (egzorcysta): W imię…! Jak to było z Komunią św. na rękę w pierwszych czasach Kościoła?
        B.: Chrystus dał, to widzieliśmy wtedy sami, Chrystus dał chleb, który łamał naprawdę nie do ręki. Nie chcemy więcej mówić, nie chcemy mówić!
        E.: W Imię NMP…!
        B.: Chrystus dał wtedy przy Wieczerzy chleb Apostołom bezpośrednio do ust, po wypowiedzeniu słów: ‘To jest Ciało Moje’. O Krwi nie potrzebujemy wcale mówić. Została Ona tak czy tak wypita, ale nie przyszła wcale do rąk. Apostołowie, którzy uczestniczyli w tej Wieczerzy, nie czynili nigdy inaczej. Udzielali Komunii św. do ust… Chrystus nie chciał, aby to podawano później do rąk… Jeżeli to później podawano na ręce, to tylko z fałszywego zrozumienia, interpretacji. Nawet On sam dawał do ust, a także Matka Boża nie przyjmowała tego Sakramentu nigdy inaczej, jak tylko na kolanach… Ach my nie chcemy tego mówić. Byliśmy na Nią wściekli (wskazuje w górę) kiedy tak przyjmowała Komunię.W mistyczny sposób widziała Ona wszystko i wspólnie przeżywała co się wtedy działo w Wieczerniku. Była Ona przeznaczona do przewodniczenia Kościołowi. Wprawdzie do tego byli także przeznaczeni Apostołowie, ale Ona musiała ich w wielkim stopniu wspomagać. Klęczała dniem i nocą, i modliła się za Apostołów, aby wszystko w Kościele Chrystusowym szło prawą drogą. Apostołowie, którzy byli przy Ostatniej Wieczerzy, nie udzielali Komunii inaczej, jak tylko do ust. Gdy później było inaczej, to nie była wina Apostołów. Także Jezus i Matka Boża nie mają w tym żadnej winy. Oni (wskazuje w górę) nie zaprowadzili tak tego i nie chcieli, nie mieli wcale takiego zamiaru.
        E.: W imię Ojca…! Kto chciał, kto zaprowadził Komunię św. na rękę?
        B.: To uczyniliśmy później my demoni i tośmy „rozdmuchali” i w ten sposób omotali. Myśleliśmy: gdybyśmy mogli u pierwszych chrześcijan zaprowadzić Komunię na rękę, to można by później powiedzieć, że u pierwszych chrześcijan była także Komunia na rękę… To jest fałszywe rozumowanie, nieznajomość rzeczy, bo tego właśnie Bóg nie chciał. My demoni myśleliśmy sobie już wtedy, że jeżeli doprowadzimy do tego, to nastąpi pewnego rodzaju spolitowanie, lekceważenie tego Sakramentu. I tak się stało, przyszło do Komunii na rękę. (s. 161/162).
        2. Niebezpieczeństwo popadnięcia w niewiarę (czyli „kościelny” ateizm) w realną obecność Pana Jezusa w Najświetszym Sakramencie, w zaprzeczenie Bóstwa Jezusa Chrystusa.
        Z udokumentowanej historii Kościoła, niepodważalnym faktem jest to, że jedynymi, którzy jako wyłącznie obowiązującą normę wprowadzili przyjmowanie Komunii świętej dotykając Jej własnymi rękoma i w dodatku w postawie stojącej, byli od samych początków arianie – heretycy. Odrzucili oni za sprawą aleksandryjskiego kapłana Ariusza (ok.256-336) wiarę w Boskość Chrystusa (mimo potępienia tej doktryny przez Sobór w Nicei w 325r. szerzyła się ona w Europie do VII w.) i w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Eucharystii, w której nie widzieli niczego innego, jak tylko prosty symbol jedności chrześcijan. Dla wyrażenia więc odmienności wiary wprowadzono nową formę zewnętrzną w liturgii, albowiem zmiana zewnętrznych form wiary pociąga za sobą zmiany w rozumieniu samej treści wiary. Znawcy zagadnienia twierdzą, że w starożytności chrześcijańskiej wielce zauważalnym i odczuwalnym było piętno wpływów i zasięg arianizmu, jego praktyk. Bardzo interesującym i dającym wiele do myślenia jest ten fakt, że zarówno arianizm, jak i pierwsze źródła, które dotyczą Komunii świętej do ręki pochodzą z tego samego okresu historycznego. Na tym tle o wiele jaśniej zrozumieć działania, pisma Ojców Kościoła, też i późniejszych świętych (już w drugim tysiącleciu) w obronie Boskości i czci Chrystusa, i Jego rzeczywistej, realnej obecności w Eucharystii. Do herezji ariańskiej w czasach nowożytnych nawiązywała reformacja protestancka, zwłaszcza w dziedzinie rozwoju obrzędu Komunii św. we wspólnotach protestanckich.
        Czytamy w jakże wartościowej małej książce Athanasiusa Schneidera ‘Dominus Est. refleksje Biskupa z Azji Mniejszej o Komunii Świętej’ (Wydawnictwo Sióstr Loretanek, W-wa 2008): „W pierwszych wspólnotach luterańskich przyjmowano Komunię do ust, co czyniono na kolanach, ponieważ Luter (1483-1546) nie negował rzeczywistej obecności Jezusa. Natomiast Zwingli (1484-1531), Kalwin (1509-1564) i ich następcy, którzy negowali te obecność, już w XVI wieku wprowadzili przyjmowanie Komunii na rękę i na stojąco: ‘Stanie na nogach i posuwanie się do przodu (jak to ma miejsce, by nie szukać daleko, w wielu, ale nie szczęście, nie we wszystkich kościołach parafialnych, w naszym mieście Szczecinie – dop. mój) celem przyjęcia Komunii było czymś zupełnie normalnym’ (cytat z przytoczonego źródła). Podobna praktyka była stosowana także we wspólnotach Kalwina, w Genewie: ‘Rzeczą normalną było przesuwanie się do przodu i postawa stojąca podczas przyjmowania Komunii. Wierni stali przed ołtarzem i przyjmowali eucharystyczne postacie do własnych rąk’ (cytat z tego samego źródła). Niektóre synody Kościoła kalwińskiego w Holandii, odbywające się w XVI i XVII w. wprowadziły zakaz przyjmowania Komunii w postawie klęczącej: ‘Wcześniej w czasie modlitwy i przyjmowania Komunii wierni klęczeli, jednak liczne synody zabroniły takiej praktyki, aby wykluczyć możliwość oddawania czci chlebowi’ (cytat z tego samego źródła; całość ze str. 67/68).
        3. Prowadzi to do zaistnienia w Kościele wielkiego odstępstwa (zapowiadanego przez Maryję w Fatimie) i zapowiadanej przez Pana Jezusa w św. Ewangelii ohydy spustoszenia (Mt 24,15).
        Tak ntt. mówiła w jednym ze swych Orędziach Matka Boża poprzez ks. Stefano Gobbi, do swoich umiłowanych synów, Kapłanów:
        „Kiedy celebrujecie Mszę Św. rodzicie Mojego Syna. staje się On rzeczywiście obecny w Hostii konsekrowanej przez Kapłanów. Gdyby nie było was, Moi najmilsi synowie, Mój Syn nie mógłby stawać się obecny w Sakramencie Eucharystii. W Eucharystii Jezus jest prawdziwie obecny ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem. Dlatego, w y, kapłani, odnawiacie rzeczywistość Jego narodzenia w czasie. … Widzę jednak, że nawet wśród samych Kapłanów szerzą się wątpliwości co do Boskiej obecności Mego syna Jezusa w tajemnicy Eucharystii. Przez to szerzy się obojętność wobec Sakramentu Eucharystii, zanika adoracja i modlitwa. Mnożą się z dnia na dzień świętokradztwa popełniane przez tych, którzy zbliżają się do tego Sakramentu w stanie grzechu śmiertelnego. Niestety wzrasta liczba Kapłanów, którzy sprawują Eucharystię, chociaż już w nią nie wierzą. Jedni z nich przeczą rzeczywistej obecności w niej Mojego Syna Jezusa, inni chcieliby tę obecność ograniczyć tylko do czasu celebrowania Mszy Świętej. Jeszcze inni sprowadzają ją do obecności czysto duchowej i symbolicznej. Błędy te szerzą się, mimo że właściwa nauka została jasno potwierdzona przez nauczanie Kościoła – szczególnie przez Papieża. Niestety przyjdzie czas, że ten błąd będzie miał jeszcze więcej zwolenników, a w Kościele prawie zaniknie woń adoracji i Najświętszej Ofiary. Przez to ohyda spustoszenia – która już weszła do Świętej Świątyni Bożej – osiągnie swój szczyt”(24.12.1977).
        Siódma, ostatnia księga (zatyt. ‘Uwielbienie’) „Poematu Boga- Człowieka” Marii Valtorty, opisuje Zmartwychwstanie Pana Jezusa i wydarzenia po nim następujące, a także Jego Wniebowstąpienie oraz życie Kościoła pierwotnego wraz ze Wniebowstąpieniem Matki Bożej. W tej księdze zawarty jest też przebieg rozmowy Pana Jezusa z Apostołami i uczniami, i polecenia przez Niego im wydane, jak mają sprawować Sakramenty Święte. O Sakramencie Kapłaństwa, m.in. tak mówił Pan Jezus:
        „Przekazujcie w Moim imieniu Kapłaństwo najlepszym spośród uczni, żeby Ziemia nie pozostała bez kapłanów. I niech to uświęcające znamię będzie udzielane po dokładnym egzaminie, nie ustnym, ale z uczynków tego, kto chce zostać kapłanem, lub tego, kogo uznacie za odpowiedniego do zostania kapłanem. Zastanawiajcie się nad tym kim jest Kapłan, nad dobrem, które może uczynić i nad złem, które może wyrządzić.
        Mieliście przykłady tego, co może czynić Kapłaństwo, gdy zatraci swój sakralny charakter. Zaprawdę powiadam wam, że ten naród zostanie rozproszony z powodu grzechów Świątyni. Lecz zaprawdę powiadam wam także, że Ziemia zostanie podobnie zniszczona, jeżeli obrzydliwość spustoszenia wkroczy do nowego Kapłaństwa i doprowadzi ludzi do odstępstwa, a następnie do uczepienia się nauk piekła. Wówczas pojawi się Syn Szatana i ludy będą jęczeć w straszliwej trwodze i zostanie niewielu wiernych Bogu (tak też jest powiedziane w starożytnym dziele chrześcijańskim ‘Nauka dwunastu Apostołów – Didache’, w rozdz. XVI – dop. mój). …Dobro i zło przyszłość mają swe korzenie w teraźniejszości. Lawiny zaczynają się od płatka śniegu. … Wy wiecie, że rozprzężenie, przyjęcie nieczystych nauk, egoizm, chciwość i pożądliwość w Kapłaństwie prowadzi do Bogobójstwa. Odtąd, w przyszłych wiekach, Syn Boży nie będzie już mógł być zabity, ale wiara w Boga (Łk 18,8), idea Boga, tak! Dlatego dokonana się jeszcze bardziej nieodwracalne Bogobójstwo, ponieważ ono będzie bez zmartwychwstania. Tak. Ja to widzę…Zgroza! Mój Kościół zostanie wysadzony z posad przez własnych przełożonych (zob. 1Kor 3,11nn)! Ale Ja podtrzymam go przy pomocy ofiar ludzi. A ich, Kapłanów, co będą mieli jedynie suknię, a nie będą już mieli dusz kapłańskich, będą wspomagać przeciwko tobie, o Piotrze, wzburzone fale zmącone przez piekielnego Węża, uderzając w twoją łódź” ( z rozdz. 21: ‘Jezus przemawia do Apostołów i uczni’).
        Rzecz jasna wszystko to będzie miało swoje konsekwencje w wymierzeniu przez Boga apokaliptycznej kary.
        Niech to wystarczy. Idę na modlitwę Różańcową na wielki -w pobliżu mojego mieszkania – szczeciński cmentarz (trzeci co do wielkości w Europie) za dusze w czyśćcu cierpiące, bo tak czynie w każdy poniedziałek, a zwłaszcza w każdy pierwszy poniedziałek m-ca.

        • Leszek said

          …wielkiego odstępstwa zapowiadanego… oczywiście też przez św. Pawła w Drugim liście do Tesaloniczan: 2Tes 2,3.

  14. messenger said

    http://www.bibula.com/?p=69068

  15. Gosia-3 said

    Odnośnie odczytanego listu Arcybiskupa Dzięgi. fragment: „Zdjęcie formalnego zakazu zabaw poza czasem Wielkiego Postu dotyczy przede wszystkim sytuacji, w którym to ktoś inny , nie my sami, podejmuje decyzję o terminie takiego piątkowego spotkania, a jednocześnie mamy prawo i chcemy np., z racji rodzinnych w tym uczestniczyć”. Sprytne przyzwolenie szatana na popełnianie grzechu. To Kościół ma nawracać w roku Wiary a nie dawać przyzwolenie na odchodzenie od postu. Komu ma służyć ta zmiana przykazania chyba ma zachęcać słabo wierzących do popełniania grzechu i wciąganie w ten grzech ludzi wierzących. Następne zdanie jeszcze bardziej zachęca ludzi wierzących do łamania prawa bożego. Cytuję:” Gdy więc katolik organizuje takie spotkanie……..” A więc furtka dla wierzących pierwszy cytat zaprzecza drugiemu. Jak by mało było dni tygodnia. W pierwszym cytacie my przecież katolicy mamy prawo uczestniczyć w grzechu. Ja osobiście tego nie przyjmuję do wiadomości. Większość listu piękna i przekonywująca ale mały fragment niszczy to wielkie dzieło i staje się przyczynkiem do grzechu. Z Panem Bogiem

    • imburak said

      Zgadzam się 100% Proszę o podanie zalety tej zmiany chociasz jednej która przyczynia sie do naszego zbawienia bo po to są przykazania. Dobry szef firmy nie podejmie żadnej decyzji jeżeli nie widzi w tym kożyści … Więc jaka tu jest kożyść???

    • Leszek said

      Z komentarza mojej przyjaciółki Małgosi do wypowiedzi Gosia-3 powiedział/a
      1 Lipiec 2013 @ 20:32
      Przecież nie może Abp napisać jednoznacznie, że się nie zgadza z decyzją Episkopatu!!! (bardzo możliwe, że przy oddawaniu głosów był w mniejszości, więc jego veto nie odniosło skutku! ); jeżeli są trendy postępowe w wyższej hierarchi Kościoła, to jako Pasterz z tyt. odpowiedzialności wobec swoich owiec, podaje im do wiadomości, jak mają postepować w obecnej sytuacji! a mają ni mniej ni wiecej, tylko stosowac sie sciśle do tego co było wcześniej! dla mnie osobiście, ten list to świetne dyplomatyczne zagranie, na zasadzie: im większy luz – tym bardziej trzymaj się tego co znasz, tego co było.. tym bardziej staraj się trwać w pokucie i wynagradzaniu! Jeśli jest coś dozwolone to nie znaczy, że zalecone!!!
      Jak powiedział św. Paweł Apostoł w 1-ym liście do Koryntian: „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść/pożytek. ‚Wszystko mi wolno’, ale ja niczego nie oddam się w niewolę/lecz ja nie poddam się czemukolwiek w niewolę” (6,12a) i „Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje/służy ku zbudowaniu” (10,23).
      Jeśli powiedzą ci, że od dziś możesz wkładać rękę do ognia, bo nie parzy – bo tak interpretuje to dzisiejsza nauka, to ty w to uwierzysz i to zrobisz?!
      doprawdy, każdy został wyposażony w inteligencję od Najwyższego i wysilmy się chociaż trochę na jej używanie, a nie kopanie tych, którzy próbują ratować sytuację tzn. owieczki Boże!
      Jestem wdzięczna ks Abpowi Andrzejowi za Jego słowo i pasterską troskę! Bóg zapłać!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: