Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Kochać Jezusa w naszym bliźnim

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 lipca 2013

Za 15 dni wyruszymy do Królowej Pokoju. Odliczamy czas szczęśliwi że już niedługo będziemy mogli być tak blisko. Królowo Pokoju dziękujemy że nas zaprosiłaś do siebie.

Królowa pokoju91

Drogie dzieci! Jako matka proszę was, nie idźcie za tym co świat wam oferuje. To jest droga bez miłości do bliźniego i do mojego Syna. Na tej drodze znajdziecie jedynie zatwardziałość i pustkę serca, a nie pokój, którego wszyscy pragną. Prawdziwy pokój będzie miał jedynie ten, kto widzi i kocha mojego Syna w jego sąsiedzie. U kogo w sercu króluje jedynie mój Syn ten wie co znaczy pokój. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

Orędzie z Medjugorje dla Mirjany 18 marca 1987 r.

Tłumaczenie własne

Reklamy

Komentarzy 35 to “Kochać Jezusa w naszym bliźnim”

  1. MariuszInfo said

    (Wj 2,1-15a)
    Pewien człowiek z pokolenia Lewiego przyszedł, aby wziąć za żonę jedną z kobiet z tegoż pokolenia. Ta kobieta poczęła i urodziła syna, a widząc, że jest piękny, ukrywała go przez trzy miesiące. A nie mogąc ukrywać go dłużej, wzięła skrzynkę z papirusu, powlekła ją żywicą i smołą, i włożywszy w nią dziecko, umieściła w sitowiu na brzegu rzeki. Siostra zaś jego stała z dala, aby widzieć, co się z nim stanie. A córka faraona zeszła ku rzece, aby się wykąpać, a jej służące przechadzały się nad brzegiem rzeki. Gdy spostrzegła skrzynkę pośród sitowia, posłała służącą, aby ją przyniosła. A otworzywszy ją, zobaczyła dziecko: był to płaczący chłopczyk. Ulitowała się nad nim mówiąc: Jest on spośród dzieci Hebrajczyków. Jego siostra rzekła wtedy do córki faraona: Chcesz, a pójdę zawołać ci karmicielkę spośród kobiet Hebrajczyków, która by wykarmiła ci to dziecko? Idź – powiedziała jej córka faraona. Poszła wówczas dziewczyna zawołać matkę dziecka. Córka faraona tak jej powiedziała: Weź to dziecko i wykarm je dla mnie, a ja dam ci za to zapłatę. Wówczas kobieta zabrała dziecko i wykarmiła je. Gdy chłopiec podrósł, zaprowadziła go do córki faraona, i był dla niej jak syn. Dała mu imię Mojżesz mówiąc: Bo wydobyłam go z wody. W tym czasie Mojżesz dorósł, poszedł odwiedzić swych rodaków i zobaczył jak ciężko pracują. Ujrzał też Egipcjanina bijącego pewnego Hebrajczyka, jego rodaka. Rozejrzał się więc na wszystkie strony, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i ukrył go w piasku. Wyszedł znowu nazajutrz, a oto dwaj Hebrajczycy kłócili się ze sobą. I rzekł do winowajcy: Czemu bijesz twego rodaka? A ten mu odpowiedział: Któż cię ustanowił naszym przełożonym i rozjemcą? Czy chcesz mię zabić, jak zabiłeś Egipcjanina? Przeląkł się Mojżesz i pomyślał: Z całą pewnością sprawa się ujawniła. Także faraon usłyszał o tej sprawie i usiłował stracić Mojżesza.

    (Ps 69,3.14.30-31.33-34)
    REFREN: Ożyje serce szukających Boga

    Ugrzązłem w błotnej topieli
    i nie mogę znaleźć oparcia,
    trafiłem na wodną głębinę
    i nurt mnie porywa z sobą.

    Lecz ja, o Panie, modlę się do Ciebie
    w czasie łaski, o Boże;
    wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci,
    w Twojej zbawczej wierności.

    Ja zaś jestem nędzny i pełen cierpienia;
    niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
    Pieśnią chcę chwalić imię Boga
    i wielbić Go z dziękczynieniem.

    Patrzcie się i cieszcie się, ubodzy,
    niech ożyje serce szukających Boga.
    Bo Pan wysłuchuje biednych
    i swoimi więźniami nie gardzi.

    (Ps 95,8ab)
    Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

    (Mt 11,20-24)
    Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie.

    źródło: http://www.mateusz.pl

  2. Przemysław said

    „Drogie dzieci, wziąć krzyż i naśladować Jezusa, w miłości.”

  3. Józef Piotr said

    zauważalnym jest eliminowanie Nowego Prawa (NT) i pomniejszanie jego znaczenia. Tym samym mamy doczynienia z pomn iejszaniem Krolewskości Chrystusa. Widać tutaj niemalże siłowe rozwiązania.
    Jadnocześnie pełną parą wprowadza się powszechnie wszystko ze Starego Prawa (ST)
    To są FAKTY.

    A ja mam pytanie: dlaczego i dokąd to prowadzi ?
    Czy przypadkiem nie do całkowitej Judaizacji KRK ? I całkowitego zaprzeczenia Ofiary Chrystusa ?

    Warto na ten temat wymieniać poglądy i wiedzę ! Czyż nie ?

    • Atanazy said

      Napisz coś konkretniej, bo trudno się odnieść do Twojej wypowiedzi.

      • Józef Piotr said

        ATANAZY
        jako jeden z przykładów na zainicjowany temat niech będzie , ostatnio przywolywany werset z ST o tym jak starożytne plemiona – dzisiaj nazywane IZraelskimi – zwalczały wrogich sąsiadow powodując eliminację warunków do rozmnarzania się i tąk drogą do osłabienia ich sil.

        To było głoszone w prasie katolickiej u nas w Polsce . Czytałem to też w sieci.

        Mnie UBODŁO TO że przecież jak się przyjżymy to z POLAKAMI robi się tro samo !1

      • Józef Piotr said

        I jeszcze jedno ATANAZY
        I inni Proszę zapoznać się z artykułem K. CIERPISZA. On wie co pisze.TAKA JEST RZECZYWISTOŚĆ!!!
        W tym wypadku proszę nie wybrzydzać na Gazetę Warszawską.
        http://gazetawarszawska.com/2013/07/16/kosher-albo-smierc-versus-niekoszer-i-walka/

    • MariuszInfo said

      Nie sądzę, ale może ‚mam oczy i nie widzę’…

    • Halina said

      Bog Ojciec wskazał przez Jezusa Chrystusa droge , którą powinien podążać czlowiek aby osiągnąć cel , a przez to być szczęśliwym i dawać szczęscie , a przeklęty szatan robi wszystko by zepchnąć człowieka z tej drogi …Teraz wprowadza takie fałszowanie , zniekształcanie Bożej prawdy by człowiek zszedł z tej drogi i podzielił jego los w piekle ….Ale Jezus Chrystus Król przychodzi i podaje pomocną dłoń utwierdza w Bożej prawdzie , bo tylko w Bożej prawdzie będzie zdemaskowane i odrzucone to kłamstwo i podstęp którym posługuje sie szatan …..Gdy zniekształcona zostanie Boża prawda człowiek nie odnajdzie dobrej drogi do Nowego Raju by kontynuować tą współprace którą przerwal szatan swoją ingerencją w raju …..Stawka jest wysoka , bo albo człowiek wróci do raju albo zostaniepochłonięty przez piekło tak jak szatan…….Trzymajmy sie Jezusa , podązajmy drogą zycia tak jak On podążał , a wówczas będziemy pomocni Bogu Ojcu w realizacji planu uporządkowania wszystkich spraw człowieka i świata tak by była pełniona wola Jego tu na ziemi tak jak jak jest pełniona w Niebie ..

  4. kooool said

    16 lipca Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Szkaplerznej
    http://dialogsercamilosci.eu/2013/07/16/16-lipca-uroczystosc-najswietszej-maryi-panny-szkaplerznej/
    Korzyści należenia do Bractwa Szkaplerza świętego są następujące:

  5. Małgosia said

    Moi Kochani my z rodzina wybieramy sie do Sanktuarium Matki Boskiej w Licheniu-jedziemy w niedziele….zabiore Was w sercu.

    • lucek said

      @ Malgosia
      Ciesze sie ogromnie . Prosze powiedz Maryji ze bardzo Ja Kocham. LICHEN to jest moje SERCE . Dziekuje dobremu Bogu ze w Roku Jubileuszu moglam Ja odwiedzic . Maryja tak poukladala swoj plan ze w ostatniej chwili znalazlo sie dwa miejsca w Pielgrzymce organizowanej z Rzeszowa. Mialo to miejsce koncem pazdziernika 2000 roku. Nie pamietam przewoznika i organizatora. tej pielgrzymki , ale pamietam chlopca 14 letniego chlopca ktory z powodu braku wolnego miejsca siedzial cala podroz na schodach autobusu. Juz w Licheniu spytal ile ma placic ( nie byl zapisany ) i organizator podal mu cene , ktora PLACILI WSZYSCY . Zaplacil bez slowa protestu , a ja bylam w szoku i jestem do chwili obecnej . Dlatego moze pamietam to zajscie i chlopca o imieniu LUKASZ .
      Lukasz prosze jesli gdzie kolwiek jestes i byc moze czytasz na tym blogu – ODEZWIJ SIE.
      Byc moze jest jeszcze ktos kto bral udzial w pielgrzymce a zna Lukasza. Lukasz w chwili obecnej ma ok. 27 lat jest napewno wspanialym czlowiekem .
      Przepraszam za ta cwile refleksji i wspomnien.
      Malgosia prosze zawies rowniez i moja modlitwe w intencji odzyskania wzroku przez nasza TUPTUSIE.
      Nie moge sie do Niej dodzwonic , ale prosze przekaz Jej ze bede probowac przed Apelem Jasnogorskim , w najblizszym czasie.
      Malgosia zycze Tobie i Twojej rodzince wyproszenia wszelkich potrzebnych Lask . Jesli bedziesz miec okazje prosze przekaz serdeczne pozdrowienia Kustoszowi Seniorowi Eugeniuszowi Makulskiemu – podziekowanie i wsparcie modlitewne. On zawsze jest w moim sercu jak dobry Ojciec Narodu i wspanialy Syn Maryji jest swiatlem promieniujacym na ta piekna Bazylike.
      Maryjo Krolowo Polski opiekuj sie swoimi dziecmi , nie daj zaginac nam na drogach zycia. Bardzo Cie o to prosze.
      Szczesc Boze Malgosiu – masz moja modlitwe.

  6. Małgosia said

    „Kochajcie Boga nad wszystko dobrego,

    Kochajcie bliźnich jak siebie samego.”

    Te dwa naczelne Boskie przykazania

    Postanawiamy pełnić do skonania.

  7. Bożena said

    Zazdroszczę wszystkim co jadą do Medjugorje ja też chce chociaż w maju tego roku byłam ale znowu chce .Wczoraj dostałam Księge Prawdy ale radość nareszcie mam ją w swoich rękach tyle czsu czekałam na nią teraz w każdej chwili mogę czytać Orędzia piękna sprawa .

    • MariuszInfo said

      @Bożeno,
      pomyśl sobie ile osób nigdy nie było w Medjugorje i zapewne nigdy tam nie pojedzie
      np. z powodów zdrowotnych, wieku, finansowych czy innych, a żyją Orędziami, śledzą
      losy tego cudownego miejsca. Co oni mają powiedzieć…
      Dla takich wyszukałem w Internecie wirtualny spacer po Medjugorje.
      http://www.medjugorje.hr/pl/multimedia/spacer-wirtualny/
      Serdecznie zapraszam.
      Z Bogiem i Maryją.

      • lucek said

        Bog Zaplac MariuszInfo .
        Napewno duzo ludzi z tego skorzysta i choc na chwile beda mogli podzielic atmosfera Milosci i Pokoju.

    • Eliza said

      Bożenko jak zamówiłaś Księgę Prawdy? Dokładnie chodzi mi jak zapłaciłaś za nią i w jakiej walucie?

  8. kooool said

    http://www.paruzja.info/lipiec-2013/1140-07-07-2013-17-35-posluzy-sie-prawda-boza-aby-sie-za-nia-ukryc-dopoki-nie-przyjdzie-wlasciwa-chwila
    Kiedy Prawda jest ogłaszana, nie znajduje ona łatwego przyjęcia, mimo, że jest Ona Słowem Bożym.
    Jednak, gdy przedstawiane są kłamstwa przebrane za Prawdę, są one łatwiej akceptowane i w większości przypadków witane ciepło z otwartymi ramionami.

    • serce333 said

      Tak. I szerszy fragment z tego Orędzia z 7 lipca 2013

      „…To samo dotyczy tej Świętej Misji obiecanej przez Mojego Ojca, aby ratować życie Jego dzieci w tych czasach ostatecznych przed Moim Powtórnym Przyjściem. Spodziewajcie się ingerencji w tę Misję, bo gdyby nie budziłaby ona tak wielkiego sprzeciwu, wówczas mielibyście pewność, że Moje obecne Orędzia do was nie mogą pochodzić od waszego ukochanego Jezusa.
      Kiedy Prawda jest ogłaszana, nie znajduje ona łatwego przyjęcia, mimo, że jest Ona Słowem Bożym. Jednak, gdy przedstawiane są kłamstwa przebrane za Prawdę, są one łatwiej akceptowane i w większości przypadków witane ciepło z otwartymi ramionami. Ostrzegam was przed kłamstwami, które zostaną przedstawione przez Moich wrogów, deklarujących się jako Moi rzecznicy. Będą oni wprowadzać was w błąd na wiele sposobów, z obawy, że przyłapiecie ich na kłamstwie. Poświęcą swój czas na wiązanie się z tymi, którzy są znani światu, jako dobrzy i święci, ubodzy słudzy – z których wielu jest teraz ze Mną w niebie. Przez to nawiązywanie do nich będą postrzegani jako wierni uczniowie tych świętych. Będą też powtarzać Prawdę Mojego Nauczania, co was zmyli. Powiecie: „Ale jak to możliwe?” „Ten człowiek mówi prawdę.”
      Przebiegłość bestii jest poza możliwością waszego zrozumienia, Moi ukochani wyznawcy. On jest ostrożny, aby nigdy się nie ujawnić i kryje się za Prawdą. Gdy będzie on obecny w biednych, zwiedzionych duszach, posłuży się Prawdą Bożą, aby się za nią ukryć, dopóki nie przyjdzie właściwa chwila. Potem wyleje plugastwa przeciwko Słowu Bożemu, ale dla wielu nie będzie to wyraźnie widoczne. Patrzcie co się kryje za starannie dobranymi słowami, a wykryjecie kłamstwo. To jest tego rodzaju siła, z którą dzieci Boże będą musiały się zmagać…”

      Z Bogiem i Maryją, szczęść Boże.

      • Leszek said

        …Patrzcie co się kryje za starannie dobranymi słowami, a wykryjecie kłamstwo…
        Z Księgi Przysłów: „Ustami wróg zwodzi, a w sercu kryje podstęp (Wlg: „Po mowie bywa poznany nieprzyjaciel, kiedy w sercu rozmyśla zdrady”). Nie ufaj miłemu głosowi, gdyż siedem ohyd ma w sercu” (Prz 26,24-25).
        „Ich język jest śmiercionośną strzałą, słowa ich są oszustwem”(Jr 9,7).
        „Do Ciebie, Panie wołam …usłysz głos mego błagania, gdy wołam do Ciebie: „nie gub mnie z występnymi, z tymi, którzy rozmawiają przyjaźnie z bliźnimi, a w duszy żywią zły zamiar/a zło mają w sercach swoich. Odpłać im według ich uczynków i według złości ich postępków! Według dzieła ich ich rąk im odpłać, oddaj im własnymi ich czynami” (Ps 28,1-2.3b-4).

  9. JA said

    Widział już ktoś pomyłkę na stronie współczesnej mistyczki M.Kordas. Otóż Jezus,który rzekomo tam przemawia, pomylił imiona osoby, do której mowi.

    Panie Jezu – Arkadiusz prosi o błogosławieństwo, gdyż jest bardzo szczęśliwy, że usłyszał Ciebie i zrozumiał.-szukam-

    Pan Jezus:

    ” Synu Mój Arkadiuszu –
    jestem rad, że przyszedłeś bez przymusu.
    Że chciałeś Mnie zrozumieć i pojąć
    sercem i umysłem i nie mogę ci nic ująć.

    Natomiast Moim pragnieniem jest
    dać ci wiele ŁASK Moich i to jest Mój GEST
    dla miłujących Mnie, gdyż jesteś Moją radością
    i odpowiedziałeś na MIŁOŚĆ – miłością.

    Tak synu – jesteś autorytetem w pracy,
    a co mówisz o Mnie, to wiele znaczy.
    Ty już wiesz, że tylko Bóg daje szczęście
    choć są przeciwności, to Ja dotrę wszędzie.

    Ja ci BŁOGOSŁAWIĘ, a ty je dalej podaj
    i do DUCHA ŚWIĘTEGO o wszystko wołaj.
    ON jest teraz PANEM na ZIEMI
    i mam nadzieję, że dużo dusz odmieni.

    Módl się Arkadiuszu o innych nawrócenie,
    bo bez Boga życie jest dla nich utrapieniem.
    Cieszę się, że zauroczyło cię Słowo Boże,
    które włożyłem w usta ojcu Bashoborze.

    To jest prosty człowiek, ale już święty,
    bo DAR BOŻY dla niego samego jest niepojęty.
    Patrz w Serca Nasze będące w Niebie,
    które potrzebują również ciebie.

    Uwierz w OBJAWIENIA BOŻE
    i przyjmjuj je w pokorze.
    Tak ci dopomóż Bóg –
    twój Jezus Chrystus KRÓL”.

    -szukam-Panie Jezu – zapytałam o Arkadiusza a przecież on ma na imię Artur i wiedziałam o tym, bo się podpisał. -szukam-

    Pan Jezus:

    ” Tak, córko kochana
    jesteś zmęczona od samego rana.
    Ale to nie jest istotne
    i nawet dla niego niewiarygodne.

    Jest wiele faktów, które teraz zachodzą
    a demony ludzi namawiają i zwodzą.
    Nie martw się wcale imieniem,
    bo to Ja jego imię zmieniłem.

    On dla Mnie już jest Arkadiuszem –
    jak chce, chociaż go nie zmuszam.
    Apostołom Moim imiona pozmieniałem
    i według Mego upodobania je nadawałem.

    Nie martw się Arkadiuszu – Arturze,
    nic ci nie poradzą żadne burze.
    Jestem z tobą cały czas
    i poparcie Nieba całego masz.

    Twoja Trójca Święta
    jest do ciebie uśmiechnięta.

    Co o tym sądzić?

    • Atanazy said

      Zostaw w spokoju. Nie czytaj, jeśli Ci się nie podoba.

    • Halina said

      Nic nie myślę , nie ma tu niczego co należałoby krytykować ,.Nadaje sie drugie imie na bierzmowaniu i nic sie nie dzieje , to jeżeli jest tutaj dolożone drugie imie to można pozostawić to tak jak Jezus chce aby było , ten fakt nikogo nie krzywdzi , ani nie poewoduje zaistnienie kłamstwa…

  10. młody said

    Izrael caly czas bezczelnie dąży do rozpętania 3 w.ś.Może sie to juz stać na początku 2014 www://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/izrael-zagrozil-prewncyjnym-atakiem-iran

  11. Małgosia said

    @Lucek-dziekuje za przemile slowa..Oczywiscie zaniose te slowa pelne milosci..Mam nadzieje,ze uda sie Tobie skontaktowac z Tuptusia-to cudowna,pelna milosci i wiary osoba…tak bardzo sie ciesze-przekaze ukochanej Matence-jaka wspaniala rodzine poznalam dzieki temu blogowi-jestescie moja nadzieja i podpora Kochani…Bog Zaplac

  12. jowram said

    ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO – NIEDZIELA 19.05.1991r. W zaistniałej nowej rzeczywistości, którą obserwujemy, warto opisać tutaj jeszcze jeden problem związany ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. Do tej pory, różni egzorcyści, opisując swoją niełatwą posługę stwierdzali, że tylko około 3-5% wszystkich przybywających do nich po pomoc było opętanych i trzeba było stosować wobec nich dłuższe lub krótsze pełne cykle egzorcyzmów. Reszta przypadków – były to mniejsze lub większe zniewolenia przez złe duchy. W wielu przypadkach kierowali oni cierpiących do lekarza psychiatry, gdy stwierdzali głównie psychiczne uwarunkowania choroby. Szkoda, że mało znany jest fakt, iż wielu psychiatrów, uczciwych względem własnego poziomu wiedzy, ale także uczciwych względem własnego sumienia, kieruje chorych do kapłanów lub od razu do egzorcystów, gdy widzi wyraźnie, że wyniki leczenia, nie są zadowalające w kontekście zastosowanych środków i znanych metod leczenia. Na przykład, gdy w ogóle nie działają, nawet silne dawki różnych, specjalnie dobieranych leków psychotropowych, nasennych, przeciwdepresyjnych itp., a stan pacjenta i jego zachowanie jest nietypowe i anormalne. Z kolei egzorcyści, po wstępnej diagnozie i rozeznaniu stanu, często kierują petentów, dla uzupełnienia kuracji, do lekarza psychiatry. Organizowane są nawet, m. in. w celu wymiany doświadczeń, wspólne międzynarodowe konferencje egzorcystów i psychiatrów. Niestety jest i taka możliwość, iż ma się do czynienia z dwoma rodzajami zła; to znaczy, że choroba naturalna i choroba pochodzącą od złego ducha nakładają się na siebie. Tego rodzaju przypadki są najtrudniejsze. Tutaj potrzeba współpracy kapłana lub egzorcysty i psychiatry. Godnym uwagi jest fakt, że w DSM-VI (Podręcznik statystyczny i diagnostyczny chorób umysłowych wydany w 1994 r.) po raz pierwszy jest mowa o opętaniu, które przypisuje się wpływom złego ducha. To, że tekst podręcznikowy z psychiatrii, cieszący się niepodważalnym autorytetem na poziomie światowym, zawiera tego typu informacje, jest ważną nowością, której jeszcze kilka lat temu trudno byłoby się spodziewać. Ten wyżej opisany 3-5 % przypadków prawdziwych opętań, podawany był przez bardzo wiele lat, a można by nawet przypuszczać, że był on podobny także w czasach, gdy Pan Jezus żył na ziemi. Natomiast w ostatnich latach pojawiają się od egzorcystów sygnały o nagłym i znacznym jego wzroście (nawet do około 15 %). Wielu z nas zauważa wokół siebie ten problem. Jednym z wielu przykładów, jaki można by tu podać, jest nagły i duży wzrost przekleństw oraz wulgarnych słów wśród młodzieży, dorosłych, a nawet dzieci – dosłownie wszędzie – na ulicy, w pracy, w sklepie, w zwykłej rozmowie z drugim człowiekiem itp. Tak wielkiej skali najgorszych przekleństw, wypowiadanych publicznie, bez żadnego wstydu i skrępowania,naprawdę nigdy!!! nie było. Także nigdy w historii ludzkości nie tworzono na taką skalę bezbożnego prawa, nazywając zło dobrem a dobro złem, w postaci ustaw zezwalających np. na zabijanie dzieci nienarodzonych (aborcja), ludzi starszych, obłożnie chorych (eutanazja), prawne zezwalanie na związki tej samej płci i adoptowanie przez nich dzieci. Dlatego aktualne zagrożenia ze strony szatana stanowią nowe wyzwanie dla duszpasterzy, wychowawców i rodziców – dla nas wszystkich. Istnieje jednak poważny problem. Otóż najczęściej brak nam wiedzy na te tematy . Dlatego wychodząc naprzeciw potrzebie jej uzupełnienia i pogłębienia przez księży, katechetów i katolików świeckich, podjęliśmy się opracowania tych zagadnień. W tym rękopisie, który ok. 20 lat czekał na opracowanie świadomie nie poprawialiśmy w treści niektórych błędów składni i pewnej prostoty lub nawet niezgrabności języka, aby przez to właśnie potwierdzić jego autentyczność. Taki styl spotyka się nawet w bardzo poważnych, bo zatwierdzonych już przez Kościół, objawieniach. Nie lękajmy się tego przyjąć jako prawdziwe. Tam nie ma nic sprzecznego z Pismem Świętym. Wprost przeciwnie. Ta książka napisana jest właśnie bardzo prostym językiem, ale wspaniale pogłębia i ułatwia nam zrozumienie niektórych nawet najtrudniejszych myśli ewangelicznych. To taksamo jak poezja, stworzona przez nieprzeciętne umysły, pokazuje nam pewne nieopisane zwykłym potocznym językiem pojęcia oraz stany uczuciowe i duchowe człowieka. Przecież w Ewangelii napisano. „Wszystko badajcie…” Zresztą zezwala nam na to także zamieszczony na końcu dekret Ojca Św. Pawła VI. W tekście są także pewne bardziej drastyczne obrazy i opisy, ale w obecnej rzeczywistości trzeba je było zamieścić i ukazać światu. Może niejedna osoba wreszcie uwierzy, że to prawda i zmieni swoje postępowanie, zacznie inaczej wychowywać swoje dzieci, inaczej spojrzy na swoje postępowanie, a nawet stanie się „ewangelicznym siewcą” dobroci, miłości i wszelkich pozytywnych wartości także w dostępnych mediach. Mamy nadzieję, że po przeczytaniu tej książki zaczniemy jeszcze bardziej modlić się o pomoc do naszych bliskich zmarłych przebywających w Niebie, oraz przebywających w Czyśćcu, którzy potrzebują naszej modlitwy, dobrych uczynków i ofiar. Niech przeczytanie tej książki będzie dla nas małymi rekolekcjami, po których wszystko wokół nas i w nas samych będzie jaśniejsze. Jak mało jest tych szczęśliwców na świecie, którzy całe swe życie po Bożemu ułożyli. Wielu naszych bliskich, którym niedawno życzyliśmy zdrowia, jakże prędko pomarło. Dziś może żałują tego, że tak bezmyślnie żyli, że nie pytali siebie na serio – dokąd idę? 1. Dnia 19.05.1991r. Kochana córko Tereniu, ja twoja mama z Nieba będę Ci dyktować za poleceniem Bożym, o tym jak jest w Niebie, ponieważ ludzie nie wiedzą, że żyją już w czasach ostatecznych, że zbliżają się przeróżne kary i cierpienia. Dlatego Bóg postanowił wydać tę książkę pt. „Życie pozagrobowe”. Ponieważ ludzie i kapłani bardzo mało wiedzą o życiu pozagrobowym, będę przychodziła do ciebie córko, o różnych godzinach, aby tobie nie przeszkadzać w obowiązkach domowych i ciebie nie przemęczać, bo ty biedna, masz wyjątkowo trudne życie ziemskie i nikt z najbliższych nie chce ci pomóc. Twoi bracia nie interesują się ojcem, a ty nieraz z sił opadasz. Ale Bóg widzi każdą twoje pracę przy ojcu i błogosławi ci – otrzymasz nagrodę w Niebie. No to już zaczynany, bo potem musisz iść do kościoła. Otóż podam nieco szczegółów o sobie. Jak już ci podawał ks. Klimuszko, oddałam Bogu ducha w nocy we wtorek 29.III.1988 r, o godz. 4.00. Po moją duszę przyszły z Nieba: Matka Najświętsza, Św. Józef. błogosławiona Bernardyna, mój brat Piotr, moi rodzice, ciocia Lonia, siostra Lonia z Adamem oraz z I-go stopnia czyśćca moja ciocia Bojanowska Rózia z Kazimierzem. Oto moje przejście z ziemi zatrutej jadem grzechowym i przeogromnym cierpieniem moim duchowym, moralnym i bardzo silnym bólem fizycznym. Po operacji poczułam się trochę lepiej, a potem coraz silniej zwiększał się ból. Z natury byłam bardzo cierpliwa, o sobie nikomu nie mówiłam, a szczególnie o moich cierpieniach nikt nie wiedział prócz Pana Boga. Kochałam bardzo Pana Jezusa Ukrzyżowanego i to mi przynosiło ogromną ulgę i otuchę w cierpieniach. Inaczej nie znio- słabym tego ogromnego bólu, wiłabym się z bólu i nawet bym krzyczała, bo ból był nie do opisania. Bolało mnie wszystko. Nowotwór po operacji zaatakował wszystko – wszystkie wnętrzności bez wyjątku. Płuca miałam już całe zjedzone – nie będę wymieniać wszystkiego, ale nie bolały mnie tylko ręce i szyja, oprócz krtani bo i krtań miałam poranioną. Jak wiesz, nie przyjmowałam morfiny, a te tabletki przeciwbólowe były bardzo słabe. Nocami z bólu nie mogłam spać, ale nigdy nie prosiłam Pana Boga, aby zabrał ode mnie te cierpienia, skoro Pan Bóg tak chciał – to widocznie były potrzebne. Kochana córko, gdybyś ty widziała, ile ja dusz uratowałam od piekła przez moje cierpienia, trudno by ci było uwierzyć. Właśnie te cierpienia przyjęte z pokorą od Pana Boga i bez narzekania – czynią przeogromne cuda i mają one wielką moc, a ja cierpiąc nie rozstawałam się z różańcem. Modliłam się za żywych i za umarłych. Bardzo dużo dusz czyśćcowych dzięki mojej modlitwie, połączonej z ogromnym cierpieniem przeszło do Nieba lub do wyższych stopni czyśćca. A z żyjących to uratowałam najpierw swoje dzieci (jeszcze moi synowie nie są doskonali, ale Bóg ich uratuje, a córki Bogu dzięki są na dobrej drodze). Z ciebie Pan Bóg jest bardzo zadowolony i dlatego dał ci tę łaskę kontaktu z Niebem. Kochana Tereniu ty za to Panu Bogu nie zapomnij dziękować. Dziękuj też za trudne i uciążliwe życie, bo miałaś zawsze ciężko. Mąż twój zniszczył twoje zdrowie, a potem dużo cierpiałaś od dzieci, ale będzie już coraz lepiej. Pan Bóg dawał ci łaskę cierpienia i za to też dziękuj Panu Bogu, gdyż po przejściu do Nieba zobaczysz, ile ty dusz uratowałaś od potępienia. Dusz czyśćcowych wybawiłaś dużo więcej ode mnie, a i z rodziny dużo, bardzo dużo, jak też i znajomych . Dzięki modlitwie za konających ratujesz największych grzeszników od potępienia w piekle. Teraz z tego nie potrafisz się cieszyć, ale w Niebie będziesz miała za to wielką radość. 2. Dnia 21.05.1991 r. – Dlaczego ty wczoraj tyle czasu rozmawiałaś z tym człowiekiem, nie mogłam ci przez to przekazać ważnych wiadomości, a potem było już za późno. Kochana córko nie rób tego więcej, w drzwiach powiedz ludziom, że nie możesz ich wpuszczać, bo ci zabroniono. Dzisiaj podyktuję ci o moim przejściu na inny świat. Dla mnie było najpierw trochę lęku, gdyż wiedziałam, że muszę pożegnać się ze wszystkimi na ziemi. Bardzo ubolewałam, że nie widziałam się z Janią, gdyż ona nie przyjechała, aby pożegnać się ze mną. Operację mogła odłożyć, ona wiedziała, że ja długo nie pożyję. Szkoda mi było zostawiać ojca, bo ty taka byłaś umęczona nami. Ale, gdy przyszedł moment śmierci byłam bardzo świadoma, chociaż spałam mocno po zastrzyku, który mi dał lekarz – to dobry człowiek, bo wam kazał iść po kapłana. Ja za niego się modliłam, Ale jak moja dusza zobaczyła Matkę Najświętszą, Św. Józefa, błogosławioną Bernardynę i wielu zmarłych z Nieba, to już wszystko inne było dla mnie nie ważne. Wpadłam w ogromny zachwyt i radość duchową. Od razu ujrzałam wszystkie moje przewinienia z całego życia – od lat dziecięcych, aż do ostatniej chwili mojego życia. To było przerażające, to było najstraszniejszą rzeczą jaką kiedykolwiek widziałam w życiu. Gdyby to ujrzał człowiek żyjący – to umarłby ze strachu, chociaż w porównaniu z innymi ludźmi nie byłam aż tak wielką grzesznicą. Ale to ohyda – widzieć oczami duszy to, co ujrzałam. Dobrze, że to był moment. Dusza moja tak się przeraziła, że gdyby nie było Matki Najświętszej to miałabym lęk, iż nie ujrzę Pana Boga. Ale mój Anioł Stróż przytulił mnie do siebie i udzielił mi otuchy. Wszyscy moi goście uśmiechali się do mnie bardzo mile i przywitaliśmy się ukłonem, chwaląc Trójcę Przenajświętszą słowami: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…” i „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Ten tak zwany sąd był tu na ziemi. Anioł Stróż dał mi poznać, że Pan Bóg przebaczył mi wszystkie moje winy ziemskie. Byłam tak radosna i szczęśliwa, że tego do ziemskiego szczęścia nie można porównać nawet w 10 procentach. Zapaliła się we mnie tak ogromna miłość ku Panu Bogu i uwielbienie za Jego Dobroć, Miłość i Przebaczenie, że tego nie potrafię ci wyjaśnić. Nie ma na ziemi takiej miłości, nawet matka swego dziecka tak nie kocha, jak ja pokochałam Pana Boga i do tej pory ciągle Go uwielbiam, i dziękuję Mu, że zechciał mnie niegodną zabrać do Nieba – do wiecznej radości, szczęścia i miłości.Wiedz, że ja byłam jeszcze w pierwszym stopniu Czyśćca, byłam bardzo krótko, bo tylko niecałe trzy tygodnie. Musiałam oczyścić swoją duszę z win. Ale w Czyśćcu wiele nie cierpiałam i Boga oglądałam. Nie będę ci tego podawać, bo tato twój ma ci to przekazywać jak tylko umrze. Ty zamówiłaś za mnie gregoriankę, która mnie bardzo wzmocniła. Otrzymałam mnóstwo łask od Pana Boga: siły i udzielania pomocy innym. Miałam być w Czyśćcu pierwszego stopnia 9 miesięcy, ale jak tylko rozpoczęła się Msza Gregoriańska, Pan Bóg od razu zabrał mnie do Nieba. Byłam ci bardzo wdzięczna i od razu za ciebie i twoje dzieci modliłam się i do dziś dnia tak robię. Miałam tyle łask, że mogłam je ofiarować innym i np. kilka Mszy św. Gregoriańskich ofiarowałam za mego szwagra – Ludwika Subocza, bo on bardzo potrzebował, kilka za brata stryjecznego – Stanisława Goedwicha, za brata stryjecznego szwagra Stanisława Wyszomirskiego i za Józefa Dunajewskiego. Miałam również ogromną moc pomagania bliskim żyjącym. Dziękuję ci córeczko, że często zamawiasz dla mnie Mszę Św., gdyż ja wiem, komu je mogę rozdzielać, a oni za ciebie bardzo się modlą i za twoje dzieci. Tu jest ogromna bezinteresowna miłość. W Niebie kochamy wszystkich siebie przeogromną miłością i tak samo kochamy ludzi żyjących i pomagamy im, ale oni nie domyślają się nawet, że wiele spraw w ich życiu my załatwiamy, modląc się i prosząc Trójcę Przenajświętszą, a ludzie myślą, że to ich zasługa. Kochamy bardzo wszystkich żyjących i pragniemy ich dobra i zbawienia, a ubolewamy bardzo nad tymi, którzy obrażają Pana Boga. My modlimy się za nich. Dzisiaj opiszę ci moje przybycie do Nieba. Przyprowadził mnie do Nieba mój Anioł Stróż, a z nami szła: Matka Boża, Św. Józef, Sługa Boża siostra Bernardyna, moi rodzice, ciocia z mężem i siostra z bratem. Przyszło po mnie całe Niebo z Aniołami wszystkich chórów. To było tak ogromne szczęście i radość, że ludzkie serce nie wytrzymałoby z zachwytu. Przywitaliśmy się ukłonem i zaraz byłam w Niebie, bo Czyściec I stopnia przylega do Nieba. Stąd widzimy Niebo, ale na razie nie możemy z nim obcować. W Niebie była wielka radość i wielka uroczystość. Wszyscy bardzo odświętnie wystrojeni, radośni, gdyż wszyscy bardzo się cieszą jeśli przychodzi jakaś dusza do Nieba. Chóry Anielskie zaczęły śpiewać, grali na instrumentach takich, jakich na ziemi nie ma (tylko harfa podobna) – przepiękne melodie. Gdyby ktoś z ziemi posłyszał – to nie potrafiłby tego przeżyć, serce nie zniosłoby tej słodyczy i przyjemności. Chóry śpiewały piękne pieśni. Na ziemi nie ma tak pięknych. Tak chciałabym ci podać chociaż jedną zwrotkę, ale Pan Bóg dał znak, że nie wolno. Następnie wszyscy do mnie podchodzili, jak gdyby chcieli zapoznać się ze mną, ale tylko z uśmiechem i ukłonem. Naszymi oczami duchowymi wszystko widzimy, nawet najskrytsze myśli każdego. Nie musimy – też z sobą rozmawiać fizycznie tak jak na ziemi. Spoglądamy tylko w oczy i otrzymujemy odpowiedź. Na odległość też rozmawiamy, ale myślami. Z ziemią też możemy porozumieć się myślami, a ludziom podsuwamy różne dobre myśli. Z tym, kto jest blisko Boga, czyli z tym, który modląc się, łączy się z Panem Bogiem, możemy porozumieć się, tak jak na przykład ja z tobą. Inni też bardzo nas słuchają tj. bliscy Pana Boga – ich szatan nie może tak zwodzić, bo my pilnujemy ich i podsuwamy dobre myśli, a oni nas słuchają. Dlatego trzeba modlić się i być blisko Pana Boga, bo wtedy otrzymujemy wiele łask z Nieba. Ludzie niewierzący są bardzo, bardzo nieszczęśliwi, okaleczeni przez ten świat. Szatan posługuje się nimi jak mu się podoba, oni są poddani szatanowi, a na nasz głos głusi. Ale Niebo nigdy nie zapomina o tych najbiedniejszych (największych grzesznikach). Bardzo się za nich modlimy, aby Pan Bóg dał im łaskę nawrócenia i przemiany swojego życia. Ja w NIEBIE już w ciągu godziny poznałam wszystkich, a dusz tam jest miliardy. Już po godzinie czułam się wśród nich jak w najcudowniejszej rodzinie. Jest tam tak ogromna miłość między nami i przyjaźń, że litość mnie ogarnia, jak wy biedni na tej ziemi musicie przebywać, wśród tej strasznej szatańskiej nienawiści. Wśród szatanów, bo ja widzę, co się dzieje na ziemi. Istne piekło. Szatan jeden przy drugim koło każdego człowieka. Otaczają Biskupów, Kapłanów, Klasztory – tam jest ich najwięcej, bo bardzo ich nienawidzą. A w miejscach grzesznych, jak np. domy publiczne, miejsca zebrań masonów, na zgrupowaniach satanistów – tam już są żywi szatani, a wy biedni musicie z nimi przebywać, a czasami i obcować. Widziałam msze satanistyczne – to można porównać do piekła – tylko wy tego nie widzicie, bo ich dusze pokrywa ciało i wy nie widzicie ich stanu duszy. Na szczęście! Bo poumieralibyście ze strachu, gdybyście zobaczyli ich dusze. To coś ohydnego, bestialskiego – jak oni lubują się grzechem i mają swoją radość – jeżeli tylko można to tak nazwać – gdy na swoim ołtarzu składają żywą ofiarę i męczą ją, a ona powoli umiera, a czynią to już także z ludźmi, a nawet małymi dziećmi. 3. Dnia 23.05.1991 r. – Podam ci co my robimy w Niebie. Otóż u nas nie ma dni, nocy, godzin oraz czasu. Jesteśmy poza czasem – to jest takie cudowne, dobre, bo nie musimy nigdy się spieszyć, ani terminów nie mamy. Tu jest cudowne życie. Na ziemi żaden człowiek nie przeżył ani sekundy takiej przyjemności i radości, jaką my mamy stale. Bardzo pragnęłabym ci córeczko to wytłumaczyć, ale nie ma kompletnie żadnego porównania. W Piśmie Świętym napisano: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało…” I to tak jest. Chcę, ale nie potrafię tego wytłumaczyć… Sama radość, szczęście, zachwyt i wesele – brak słów, aby to wyjaśnić. Mniej więcej według waszego czasu – to od rana rozpoczynamy uwielbieniem Pana Boga – po prostu myślami dziękujemy Panu Bogu za to, że jesteśmy w Niebie, że przygotował dla nas tak piękne, cudowne Niebo, że nam przebaczył wszystkie grzechy, że nas tak bardzo kocha. Uwielbiamy Pana Boga za Jego Miłość, Łaskawość, Dobroć dla nas i dla całego stworzenia. Dziękujemy Panu Bogu, że błogosławi nasze żyjące rodziny, że im przebacza grzechy, że im udziela przeróżnych łask. Za wszystko Panu Bogu dziękujemy i uwielbiamy Go. Potem odmawiamy wspólny Różaniec za żyjących, za cały świat. Wszyscy odmawiamy wspólnie z Matką Bożą. Różańce mamy bardzo piękne. Na ziemi nie ma takich kamieni. Połączone są też drucikiem – też nieziemskim – przepiękne to wszystko. Kolory Różańca mamy różne. Matka Boża ma jasno szary. Paciorki tej samej ilości, co w waszym Różańcu. Ja mam Różaniec Perłowy, kolor piękny. Ja ci pokaże i ty dotkniesz. Pytanie: A czy ktoś może coś z Nieba otrzymać? O nie, nikt nie może nic otrzymać, można – tylko pokazać i tylko dać dotknąć. Pytanie: Czy te Różańce są jako rzecz – przedmiot? Nie – to nie są fizyczne rzeczy, ale niebiańskie, duchowe. Pytanie: A mój Różaniec mogłabyś zabrać do Nieba? Nie, nie mogę bo my fizycznych rzeczy nie posiadamy… Ja tu stoję w pięknej, białej sukni, takiej samej jak ci ukazałam się we śnie i jestem taka młoda i piękna, bo mam 33 lata. Tylko moje ciało 84-ro letnie już się w grobie rozkłada – trumna zapadła się. Pytanie: W ilu miejscach mamusiu możesz być jednocześnie? W jednym tylko, ale np. jak mnie wczoraj wysłano do syna – to nie trwało to minuty – byłam u niego i wróciłam, przekazując ci wiadomość. My poruszamy się błyskawicznie i nic nam nie przeszkadza. Najgrubsze mury przechodzimy, nie ma dla nas ziemskich przeszkód. Ani woda, ani ogień, ani zatrute powietrze nie jest nam przeszkodą. Przeszkodą są źli ludzie, najwięksi grzesznicy – my tam bardzo źle się czujemy. Gdzie jest grzech – tam jest szatan i nam bardzo nieprzyjemnie tam przebywać. Po prostu tam nas nie ma, unikamy takich miejsc. Wracamy do naszego następnego zajęcia. Po wspólnym Różańcu spacerujemy po pięknych ogrodach pełnych kwiatów i zielonych łąkach. Kwiaty i kwitnące drzewa maję różne kolory. U nas nie na zimy ani jesieni. Zawsze jest ciepło, przyjemnie i jasno. Mażemy spacerować pojedynczo lub grupami z rodziną lub z innymi, bo my tu – jak w rodzinie. Nie rozmawiamy, ale porozumiewamy się myślami. Spacerując zachwycamy się kwiatami i roślinami. Kwiaty mają piękny zapach, i nigdy nie więdną. Matka Boża też z nami spaceruje. Każdy chce być blisko Matki Bożej. Ona nas błogosławi, uśmiecha się i przytula nas jako swoje dzieci. A jest w tym samym wieku co my. Święci też z nami spacerują. Potem znowu mamy wspólny Różaniec. Matka Boża chce, abym ci podyktowała rozważanie podobne jak w Niebie. Bo takich samych rozważań jakie są w Niebie nie mogę podać. To jest tajemnica. Pod koniec podyktuję ci rozważanie tajemnic Różańca, bo wy nie umiecie dobrze rozważać. Drogę Krzyżową to podyktował ci O. Pio, ale to tylko dla ciebie osobiście. A Ks. Kard. Wyszyński podyktuje ci dla wszystkich wiernych. Potem znów spacerujemy, odwiedzamy się, bardzo radujemy się, między nami trwa ogromna miłość. Następnie odmawiamy część chwalebną Różańca – z rozważaniem. Tak na przykład: Matka Boża przewodniczy – prowadzi, a my odmawiamy resztę. Podobnie jak wy odmawiacie, czasami przewodniczą święci. Na przykład dziś rano przewodniczył Św. Piotr, a część Bolesną Różańca prowadził Św. Jan Chrzciciel, a część Chwalebną Różańca Św. Wincenty i tak się zmieniają. Ja czasami też przewodniczę, ale rzadko, bo nas jest bardzo dużo. My modlimy się za cały świat i za każdą duszę ludzką. Różańce ofiarujemy Bogu Ojcu. Pan Bóg cieszy się, że my się modlimy i nas wysłuchuje. Pytanie: Czy Pan Bóg jest razem z wami? Tak, jest z nami. Ma Swój Tron otoczony chwałą i Aniołami A my w każdej chwili możemy być blisko Pana Boga i o wszystko pytać. Jest dla nas wszystkich bardzo dobry, miły i na wszystkie pytania zawsze z ogromną pokorą odpowiada. Pan Bóg nie wywyższa się jak wam się wydaje. Jest bardzo pokorny i jest młody. Brody nie ma jak Go malują. Pan Jezus jest w Bogu i Duchu Św. My nie widzimy Trzech Osób Boskich, ale tylko jednego Boga Ojca. Pytanie: A Pan Bóg w ilu miejscach może być naraz? Bez końca zawsze i wszędzie. Jest z nami w Niebie i z wami na ziemi, jest w każdym człowieku. Po części Chwalebnej Różańca znowu spacerujemy a po spacerze odmawiamy część Radosną Różańca itd. jak ci już wyżej podawałam. Śpiewamy też z Chórami Aniołów i słuchamy muzyki. Jest wielkie Święto jak do nas przychodzą dusze, jak kogoś na ołtarze wynoszą lub jak u Was na ziemi jest Święto – to i u nas w Niebie Święto. Jest także wielkie Święto w Niebie, jak są imieniny kogoś będącego w Niebie, jest wtedy wielka radość. W takim dniu otrzymujemy kwiaty jako prezent. Te kwiaty przechowujemy, one nigdy nie więdną, Są ciągle żywe i pachnące. W Niebie każdy ma swoje miejsce i na to miejsce stawiamy swoje kwiaty. Kwiaty otrzymujemy od swoich najbliższych z Nieba. Każdy przychodził do mnie z kwiatami. Św. Bernardyna przyniosła mi różę, a Św. Józef przyniósł mi inne kwiaty, bo za życia Go kochałam. Od mojego Anioła Stróża otrzymałam najpiękniejszy kwiat – lilię, ale nie taką jak na ziemi. Chóry anielskie śpiewały i grały, było bardzo wesoło i miło. Mój Anioł Stróż jest cały czas ze mną. W Niebie nic już nam nie zagraża, jesteśmy wszyscy w wielkiej radości i miłości i jest nam wszystkim bardzo dobrze. 4. Dnia 26.05.1991r. Dzisiaj ci opowiem o naszym działaniu na ziemi. Otóż my możemy bardzo pomóc i pomagamy, ale ludzie nie wiedzą o tym, bo im się wydaje, że my nie pomagamy lub pomagamy raz na jakiś czas. A my pomagamy nieustannie. Tak jak Anioł Stróż jest przy każdym człowieku stale, tak i my jesteśmy przy naszych bliskich. Faktem jest, że my na ziemi nie jesteśmy ciągle, ale widzimy wasze problemy, bóle, niedostatki, waszą duszę i widzimy jej stan duchowy. Widzimy co jest potrzebne do jej zbawiania i wypraszamy te łaski, aby wspomóc swoich bliskich, bo my najlepiej wiemy co im jest potrzebne. Wstawiamy się do Pana Boga w waszych potrzebach ziemskich. Np. niedostatek, brak pieniędzy. I dlatego nieraz stąd ni zowąd pojawiają się potrzebne pieniądze. Po prostu, to my wyprosiliśmy u Pana Boga tę pomoc. Pomagamy również przy chorobach, szczególnie osobom samotnym, przy pracy, na przyjęciach – tak jak u Ciebie – bo prosiłaś – aby wszystko było dobrze, spokojnie i tak było, bo my u was cały czas byliśmy. Nasza pomoc jest tak ogromna i różnorodna, że można by ją wyliczać bez końca, ale to już ci podawał Mariusz z II-go stopnia Czyśćca i z III stopnia Czyśćca. 5. Dnia 27.05.1991r. Działamy także w taki sposób, że trudno wam to wytłumaczyć. My jak mówiłam – wszystko widzimy, znamy wasze potrzeby, myśli, znamy stan duszy, wasze ciało widzimy jak na przedstawieniu – o wiele wyraźniej i lepiej. Widzimy też każdą chorobę, i możemy jej zapobiec lub nawet ją wyleczyć. Wielka szkoda, że ludzie są tak daleko od Boga, bo my moglibyśmy kontaktować się z każdym, tak jak ja z tobą, i wszystko im mówić w razie potrzeby. Ale ludzie sami sobie są winni, bo słuchają szatana. A on doprowadza tylko do cierpienia, kłopotów i wtedy człowiek jest jak w labiryncie i dalej nie zwraca się do Pana Boga o pomoc. Liczy tylko na siebie. A człowiek bez pomocy Bożej i naszego wsparcia nie przeżyłby nawet sekundy. Człowiek jest ciągle ze swoim Aniołem Stróżem i całe Niebo czuwa nad każdym. Ale gdy Szatan go zaślepi to nie ma on rozeznania o Panu Bogu i o życiu pozaziemskim. Dlatego ta książka musi być jak najszybciej wydana, bo ludzie o tym nie wiedzą, a nie ma na ziemi takiego, który by tyle wiedział, co my podaliśmy. A Pan Bóg chce, aby o tym wiedział każdy człowiek i gdy będzie miał tę wiedzę, wtedy już będzie pewność, że nie zejdzie na złą drogę. Szatan będzie ciągle mącił, aby tej książki nie wydano, będzie przeszkadzał. I to trochę potrwa. Ale trzeba ją ciągle drukować – ma krążyć z rąk do rąk! Ludzie muszą to poznać, bo brak tej wiedzy powoduje tylko odejście od Boga, a Pan Bóg nie może już na to patrzeć. Matka Boża już tak długo schodzi na ziemię, aby swoje kochane dzieci upomnieć, ale niewielu ludzi w to wierzy. Dał Pan Bóg ludziom tę ostatnią deskę ratunku. 6. Dnia 31.05.1991r. Podam parę przykładów co my możemy uczynić dla ludzi żyjących na ziemi, którzy nas proszą o coś gorąco. I tak pierwszy przykład o tobie. Ty zaraz po mojej śmierci poprosiłaś Pana Boga, aby dał ci sen o mnie, kiedy ja będę już w Niebie. Pan Bóg zgodził się na to i w tym samym dniu, kiedy weszłam do Nieba zaraz przyszłam do ciebie w nocy, aby dać ci znać. Ty od razu wiedziałaś o tym – nawet innym opowiadałaś, że ja już jestem w Niebie. Przyszłam w tej sukni, którą otrzymałam od Matki Najświętszej. Pamiętasz jaka była piękna, nieziemska. Była z przepięknego materiału, a ja też byłam piękna i młoda w wieku 33 lat. Bo my wszyscy jesteśmy w tym wieku. I drugi przykład – bardzo chciałaś mieć ze mną kontakt, a ja poprosiłam Pana Boga i On mnie wysłuchał. Przyszłam do ciebie, chociaż na razie ty mnie nie widziałaś, ale wkrótce Pan Bóg da ci tę łaskę, że będziesz mnie widziała.Ta Twarz Pana Jezusa Cierpiącego, Okrwawionego, którą widziałaś 10 lat temu i nikomu o tym nie mówiłaś, ale cały czas nosiłaś w sercu – i o tym wiedziała tylko Zosia – oznaczała, że ty będziesz musiała dużo wycierpieć, będziesz wzgardzona przez najbliższych – i tak było. Przeszłaś biedna ogromne różnego rodzaju męki. A w ubiegłym roku Pan Bóg ukazał ci Dziecię Jezus, które leżało na żółtym piasku przed twoim domem – było przepiękne. Oznaczało to, że ty musisz stać się jak to małe Dziecko, a właściwie twoja dusza. Ty rozpoczęłaś swoje życie tylko z Bogiem. Oddałaś się Panu Bogu na własność i Nim żyjesz, a Matka Boża tobą kieruje. Dzisiaj było ci tak ciężko dźwigać zakupy, ale dlaczego nas nie poprosiłaś o pomoc? Bardzo chcieliśmy ci pomóc, ale sami nie możemy. Możemy pomóc tylko, jak ktoś nas poprosi. Albo wczoraj modliłaś się bardzo dużo, ale nie była to modlitwa sercem. Dlaczego nas nie poprosiłaś o pomoc? Widzisz jak my natychmiast pomagamy w twoich obowiązkach. Np. chorego ojca musisz opatrzyć gdy jest taka potrzeba, a on jeszcze ciebie bije, broni się, abyś jego nie obmywała, wtedy nas prosisz i natychmiast masz pomoc. Ojciec leży wtedy spokojnie, my trzymamy mu ręce i nogi, a ty wykonujesz wtedy przy nim wszystkie czynności. Ale po pracy zawsze podziękuj Panu Bogu – o czym często zapominasz. Pan Bóg pragnie, abyś Mu była wdzięczna za wszystkie łaski. Pytanie: Czy mam pisać o sobie? O tak, musisz, bo te przykłady są dla czytelników. I jeszcze jeden przykład. Ty kiedyś w kościele byłaś bardzo chora, już myślałaś, że nie przetrzymasz Mszy Świętej, a zależało ci bardzo na tym, więc zwróciłaś się do nas i do swego Anioła Stróża i natychmiast ból ci minął i mogłaś dalej w niej uczestniczyć. 7. Dnia 1.06.1991r. Dzisiaj powiem ci naszym działaniu dla ludzi nam obcych, czyli nie z naszych rodzin, ale potrzebujących pomocy. Takich ludzi na ziemi jest bardzo, bardzo dużo i nikt z żyjących nie chce im pomóc. Umierają bez kapłana nie przygotowani na śmierć. Ale całe Niebo czuwa nad nimi. Modlimy się szczególnie za tych, którym zostało mało życia. Przygotowujemy im godne zejście z tego świata z Bogiem. Podsuwamy im chęć wyspowiadania się, podsyłamy jakieś osoby wierzące, aby przyprowadziły imksiędza, lub kierujemy ich do szpitali i tam kapłani przygotowują ich na przejście z tego świata do wieczności. Walczymy o każdą duszę, aby nie zginęła, aby nie poszła na wieczne potępienie. I najczęściej dusza, której zagrażało piekło, za łaską wyproszoną przez nas u Pana Boga nawraca się przez żal za grzechy. Kochana córko dzisiaj chciałam ci jeszcze podać parę przykładów z naszej działalności dla najbliższej rodziny, a czasem i dla obcych. Pewnego razu matka straciła w wypadku samochodowym swoją kochaną córkę. Bardzo rozpaczała, bo nie mogła pogodzić się z losem. Do Pana Boga miała ogromny żal. Ale jej córka będąc w Niebie codziennie modliła się za swoją mamę i prosiła Pana Boga, aby dodał jej otuchy i radości ziemskiej. Po niedługim czasie matka zamówiła za swoją córkę Mszę Św. Gregoriańską. Wtedy córka miała jeszcze większą moc pomagania najbliższym. I pewnego razu matka miała sen. Córka przyszła do niej w pięknej białej sukni i prosiła matkę, aby nie płakała po niej, bo jej jest z tego powodu bardzo ciężko. Od tego czasu matka przestała płakać. Pan Bóg dał jej tyle radości i szczęścia, że nie mogła ich pomieścić w sobie. Opowiadała innym, cieszyła się że ma córkę w Niebie. Potem matka zachorowała na raka. Lekarze stwierdzili, że nie pozostało jej wiele życia. Matka zaczęła się bardzo modlić i prosić swoją córkę o pomoc i wstawiennictwo do Pan Boga o zdrowie… Ku zdziwieniu lekarzy bóle ustąpiły, a nowotwór zniknął. To był cud Boży za wstawiennictwem Ś.p. Córki. Drugi przypadek: Syn był bardzo niedobry i znęcał się nad swoją matką. Matka zmarła, a syn rozpił się niesamowicie, ale matka nieustannie się za niego modliła. Pan Bóg z początku nie chciał wysłuchać jej próśb, bo syn nie modlił się i bardzo grzeszył, ale potem pomogła mu jego żyjąca siostra. Modliła się do Pana Boga za wstawiennictwem swojej matki w sprawie brata. Te modlitwy zostały wysłuchane i syn przestał pić, nawrócił się i był gorliwym katolikiem. Dusze będące w Niebie mają przeogromną moc pomagania i wypraszania swoim najbliższym wielu łask w wielu sprawach, a nawet wypraszania różnych cudów u Pana Boga, ale trzeba je o to prosić. Za dusze będące w Niebie też trzeba modlić się, zamawiać Msze Św. a nawet Msze Św. Gregoriańskie – mają one wtedy większą moc pomagania swoim rodzinom i innym. 8. Dnia 4.06.`1991r. Dzisiaj podam o naszej działalności wśród największych, najbardziej zatwardziałych grzeszników. To jest nasz obowiązek ich ratować i gdy odmawiamy Różaniec Św. to Bolesną część ofiarujemy za tych grzeszników. Nasza modlitwa ma ogromną moc przed tronem Bożym. Zanosimy ją do Pana Boga za tych, którzy są daleko od niego i którzy najbardziej Pana Boga obrażają. Pan Bóg wysłuchuje nasze prośby i modlitwy. Np. gdy my odmawiamy Różaniec Św. to w tym momencie żadna dusza, nawet najgorszego grzesznika nie pójdzie do piekła. I tak np. wczoraj umarł w Ameryce satanista, który od 18 roku życia nie żył z Bogiem, lecz działał przeciw Bogu. Płacił grube pieniądze za przynoszone mu z kościoła konsekrowane Hostie, bo tam podają Pana Jezusa w Komunii Św. wiernym do rąk i dlatego łatwo jest Go wynieść na zewnątrz. Ten satanista ze swoją grupą bardzo znęcał się nad Hostią. Czynił to wszystko, co Pana Jezusa obrażało i bolało. Pan Bóg nie mógł już na to patrzeć i przerwał mu życie w wypadku samochodowym. Stało się to w czasie, gdy my modliliśmy się za konających. Wtedy szybko znalazł się przy nim kapłan, wyspowiadał go i przygotował do przejścia z ziemi do życia pozaziemskiego. Nawet wzbudził on w sobie żal za popełnione na ziemi grzechy. A Pan Bóg Miłosierny nie wtrącił go do piekła. Jest teraz w najcięższym IV stopniu Czyśćca i będzie tam do końca świata. Jest świadomy wielkiego Miłosierdzia Bożego jakiego udzielił mu Bóg i uwielbia Pana Boga za to, że nie poszedł do piekła. Drugi przypadek zdarzył się niedawno. Kobieta, która mordowała dzieci nienarodzone i piła alkohol, nigdy się nie modliła, prowadząc życie zasługujące na piekło. I też w czasie naszej modlitwy Pan Bóg powołał ją do wieczności. Konając otrzymała łaskę skruchy, krzyczała i prosiła swoje dzieci, aby nie robiły tego co ona, bo to jest wielki grzech i ze łzami w oczach zmarła. Dusza jej jest w najcięższym IV stopniu czyśćca. Tej godziny nie wolno mi podać kiedy odmawiamy nasz różaniec część Bolesną – ale szczęśliwy jest ten grzesznik, który w tym czasie kona. 9. Dnia 5.06.1991r. Podam ci dzisiaj o pomocy dla najbiedniejszych na duszy, czyli, jak wy to nazywacie – dla największych grzeszników. Czy to swój czy obcy – my bardzo kochamy każdego człowieka żyjącego na ziemi i jego duszę oraz staramy się bardzo mu pomagać. Szczególnie osobom, które będą musiały wkrótce opuścić życie ziemskie. I tak np. gdy już wiemy, że ktoś będzie niedługo umierał, to zaczynamy modlić się gorąco za niego i wypraszać mu łaskę nawrócenia i skruchy. Np. wiedzieliśmy, że Halina G. już niedługo przejdzie do wieczności i zaczęliśmy odmawiać nowenny do Boga Ojca o wiarę dla niej i stał się cud. Halina sama poprosiła o księdza i zmarła pojednawszy się z Bogiem po dobrej spowiedzi. Obecnie jej dusza znajduje się w III stopniu Czyśćca, będzie tam 4 lata a potem przejdzie do II stopnia Czyśćca na 3 lata i na rok do I stopnia. Ona bardzo prosi o Mszę Św. Gregoriańską dla niej i dla męża Stasia. Prosi o to swoją córkę Jankę. * Kiedyś był bardzo zaniedbany na duszy alkoholik. Nie dbał o rodzinę, wszystko przepijał i nawet bluźnił na Pana Boga. Wtedy my wzięliśmy go pod swoją opiekę. Odprawiliśmy nowennę i on zmarł z ogromną skruchą. Pan Bóg nie wtrącił go do piekła. * Pewna matka nie dbała wcale o wychowanie swoich dzieci, o ich dusze. Starała się bardzo zadowolić ich wszelkie potrzeby ziemskie. Bardzo starannie je ubierała, karmiła, i dała im wykształcenie. Panu Bogu to się nie podobało, bo nawet nie chciała ich ochrzcić. Wiedzieliśmy jaki los czeka jej duszę, więc wzięliśmy ją również pod swoją modlitewną opiekę. Otrzymała ona łaskę wiary, bo przed śmiercią zwołała wszystkie swoje dzieci i błagała o przebaczenie, że była taką złą matką, że nie prowadziła ich do Boga. Wyprosiła od nich przyrzeczenie, że zgodzą się na Chrzest Św. i to zaraz po jej śmierci. I tak się stało – przyrzeczenia dotrzymały. * Pewnego razu wydarzył się duży wypadek kolejowy i my wszyscy prosiliśmy Pana Boga o łaskę skruchy dla wszystkich konających. Z tego wypadku tylko jedna dusza została potępiona, a 74 osoby otrzymały łaskę skruchy i żalu, choć dusze ich żyły w grzechach śmiertelnych. * Kiedyś żona rozgniewała się na męża i uderzyła go tak mocno, że stracił przytomność i zmarł. Był alkoholikiem i jego stan duszy był straszny i to on sprowokował swoją żonę do tego czynu. A my wybłagaliśmy u Pana Boga dla niego łaskę skruchy i żalu przy konaniu, a dla jego żony także łaskę skruchy i żalu za popełniony czyn, tak, że sama zgłosiła się na policję i chciała odpokutować swój czyn, ale została uwolniona. Podałam ci tylko te kilka przykładów, bo można by je mnożyć bez końca, ale ludzie o tym jakby nie wiedzieli, że nasze działanie na ich zbolałe dusze ciężkimi grzechami jest tak ogromne. I nieraz dziwią się, że przed śmiercią nawraca się wielki grzesznik. Wszystko to dzieje się dzięki Miłosierdziu Bożemu, przez które dla wielu udzielane jest wiele łask, gdyż o nie nieustannie prosimy i jesteśmy wysłuchiwane przez Pana Boga. Podam jeszcze przykład, jak umierała staruszka, która bardzo pragnęła kapłana z Panem Jezusem, gdyż była bardzo pobożna. Ksiądz dostał natchnienie, że ma iść do swojej parafianki i odwiedzić ją, bo była już bardzo słaba. Przyszedł wyspowiadał ją i zdążył jeszcze pójść i przynieść jej Pana Jezusa. Zaraz potem skonała. To my skierowaliśmy do niej księdza, podsuwając mu te myśli, aby ją odwiedził i jego Anioł Stróż. * Kobieta rodziła dziecko i nie mając nikogo przy sobie, przestraszona zaczęła wzywać dusze – całe Niebo – i natychmiast otworzyły się drzwi i weszła sąsiadka – pomogła jej jak najlepszy lekarz. A ludzie myśleliby, że to przypadek. A w ogóle to nie ma żadnych przypadków, wszystko dokonuje się i wypełnia z Woli Bożej. * Pewna niewiasta zemdlała na ulicy i leżała nieprzytomna. To my natychmiast podsunęliśmy myśli kierowcy, który jechał do chorego i miał jechać inną drogą, ale skręcił w małą uliczkę. Przy zemdlonej kobiecie nie było nikogo, leżała sama na ulicy. Kierowca zatrzymał się i lekarz z karetki uratował życie tej kobiety. Miała wylew. * Trzeba podać tu też nasz przykład. Twój ojciec, czyli mój mąż, wyszedł w nocy w piżamie i w mroźną noc zimową poszedł boso na ulicę, bo był nieświadomy po wylewie. Szedł biedny bardzo daleko aż się zmęczył. Miał wtedy 79 lat, upadł na ziemię, porozbijał kolana i zamarzł na kość. Jego zmarli rodzice będąc na tamtym świecie, widząc co się stało, natychmiast podsunęli myśl kierowcy jadącemu karetką, aby się zatrzymał i zabrał go. Pan Bóg chciał, aby on jeszcze żył, toteż został uratowany. * A teraz znany ci przykład z Olecka – chłopak wpadł do studni w polu, zimową porą. Szukali go wszyscy prze trzy dni. Dziecko siedziało na desce nad wodą zmarznięte i mokre. I Pan Bóg dał matce sen, że dziecko jest w studni. Matka pobiegła i znalazła syna. Miał odmrożone nogi i ręce. Ale to dusze z jego rodziny wyprosiły łaskę uratowania mu życia. 10. Dnia 6.06.1991r. Dzisiaj podam ci jeszcze kilka pouczających przykładów, jak warto wierzyć i ufać w pomoc dusz osób zmarłych. Te osoby, które za życia modlą się za dusze zmarłe, mają większą szansę pomocy od nich, niż te osoby które się nie modlą. Pewna niewiasta dużo modliła się za dusze w czyśćcowe, ale jej dzieci nie były wierzące. Gdy zbliżała się do przejścia do wieczności powiedziała do swoich dzieci: o nic was nie proszę, całe życie mnie nie słuchaliście, to przynajmniej po mojej śmierci wykonajcie moje skromne polecenie. Niech każdy z was codziennie odmówi 3 Zdrowaś Mario za dusze czyśćcowe. Wtedy nie wypadało tego matce odmówić, więc uroczyście przyrzekli, że słowa dotrzymają. I tak też się stało. Przyrzeczenie wykonali oprócz jednego syna. Nie upłynął miesiąc czasu, kiedy drugi syn otrzymał łaskę wiary nawrócił się do Pana Boga. Podobnie córka, ale pierwszy syn był bardzo zatwardziały i nie odmawiał modlitwy. Pewnego razu ciężko zachorował na silny atak wątroby. W tym bólu zaczął wzywać swoją nieżyjącą matkę. Matka przyszła i pyta: mój kochany synku, chcesz mojej pomocy, ja mogę prosić Pana Boga o łaskę dla ciebie. Pan Bóg udzieliłby ci zdrowia, ale dlaczego mnie nie posłuchałeś i nie spełniłeś mojej prośby. Syn rozpłakał się i przysięgał, że będzie odmawiał nawet 10 Zdrowaś Mario. I tak odmawiał przez rok. Ale pewnego dnia zapomniał odmówić modlitwy, bo był bardzo zajęty. Wtedy śni mu się matka i mówi: synu zapomniałeś odmówić 10 Zdrowaś Mario. Syn budzi się, wstaje, aby odmówić modlitwę, a tu przy łóżku stoją złodzieje z łupem. Jak go zobaczyli, że się obudził i klęka, przestraszeni zostawili łup i uciekli. Nie upłynęło dużo czasu jak ten syn zmarł pojednany z Panem Bogiem. Ukazał się swojemu bratu i siostrze i błagał ich o modlitwę, bo bardzo cierpi w Czyśćcu za swoje grzeszne życie. 11. Dnia 8.06.1991r. Chcę dzisiaj podać o naszej pomocy przy cierpieniu fizycznym. My poprzez nasze modlitwy i prośby zanoszone przed Tron Boży pomagamy w różny sposób. Jeżeli pojawi się cierpienie fizyczne, duchowe czy moralne, to my najpierw dziękujemy za nie Bogu, bo wiemy, że niejednokrotnie cierpienia fizyczne są bardzo, a to bardzo potrzebne dla duszy ludzkiej. Nieraz nie ma innego wyjścia, aby dusza mogła uwolnić się do złego. Wtedy to, Pan Bóg, zsyła przeogromną łaskę, dopuszczając cierpienia i dusza oczyszcza się i uszlachetnia. I tak np. mój syn nie może uwolnić się od nałogu pijaństwa, ale nie ma na razie tak silnej wiary, aby przyjąć z radością łaskę uzdrowienia. Później Pan Bóg ześle jemu takie cierpienie, że o piciu nie będzie już mowy. Lecz on będzie Panu Bogu dziękował i wielbił Go. Pan Bóg nie zsyła cierpień, aby ludzie marnowali te łaski. Ten ogromny dar dany jest ludziom, ale ci co nie umieją cierpieć, narzekają, nie chcą pogodzić się z Wola Bożą, ci nie otrzymują tych łask. Ty dużo w życiu cierpiałaś, a najbardziej dotykały cię cierpienia duchowe. Ale ty nigdy nie narzekałaś, zawsze łączyłaś się z Bogiem – wtedy, gdy Pan Bóg zsyłał ci cierpienia, nie rozstawałaś się z modlitwą, łącząc się z Bogiem. Przez to wybawiłaś wiele dusz z Czyśćca – i uratowałaś konających. Teraz już Bóg nie da ci takich cierpień. Teraz musisz pracować w inny sposób, już nie cierpieniem, jak poprzednio aby ratować dusze ludzkie, które brną ku zagładzie na potępienie. Teraz będziesz miała coraz więcej przekazów, aby powstała ta książka „Życie pozagrobowe”. Będziesz miała przekazy od wielkich Świętych, a ludzie i praca nad książką będą ci zajmować dużo czasu. 12. Dnia 9.06.1991r. Dzisiaj będę odpowiadała na twoje pytania. Pytanie: Czy za każdy Różaniec odmówiony uzyskuje się odpust cząstkowy? Nie, odpust cząstkowy uzyskuje się za odmówiony Różaniec tylko raz dziennie. Pytanie: Jaki los czeka dusze samobójców? To zależy od tego w jaki sposób i w jakich okolicznościach dokonali tego czynu. Czy byli zdrowi na umyśle, czy też ktoś ich do tego zmusił. I tak, jeżeli chory umysłowo skróci sobie życie, dusza jego idzie tam, tak jakby umarł śmiercią naturalną. Większe winy jednak mają ci, którzy doprowadzili tych ludzi do aktu samobójczego i to oni w konsekwencji mogą zasłużyć nawet na karę wieczną.* Np. Wanda G. była bardzo wyczerpana psychicznie trudnym życiem ziemskim. Już dłużej nie potrafiła żyć, trudności narastały. Wpadła w ciężką chorobę psychiczną, która powstała z usunięcia ciąży – zamordowała dwoje nienarodzonych dzieci, a np. Maria G. była niewidomą ułomną staruszką. Jej stan psychiczny był zły, zaś szatan bardzo przy niej krążył, gdyż w młodości grzeszyła nieczystością. Chciał porwać jej duszę i podszeptami zmusił ją do wyskoczenia przez okno. Pan Bóg ulitował się nad tymi dwoma kobietami i policzył im jakby zmarły śmiercią naturalną. Samobójstwa popełniają przeważnie ci ludzie, którzy grzeszą i słuchają podszeptów szatana. Szatan namawia do tego czynu i zdrowych, i chorych psychicznie. * Pewna zamożna kobieta, która żyła tylko życiem ziemskim – nie interesując się wcale Panem Bogiem – grzeszyła na różne sposoby. Wreszcie znudziło się jej życie, miała wszystkiego w bród, ale nie miała Pana Boga w sercu. Ponieważ szatan bał się, że może jej duszę uratować nieżyjąca mama, która modliła się za nią. Namówił ją aby zażyła truciznę – podsuwając jej taką myśl. Gdy zażyła tę truciznę, to w jednym momencie umarła. Dusza tej biednej kobiety trafiła do IV stopnia Czyśćca, gdyż mama jej zamówiła za nią Mszę Św. Gregoriankę. Ale ponieważ do jej naturalnej śmierci przeznaczonej od Pana Boga brakowało jeszcze 26 lat, to właśnie te 26 lat będzie musiała bardzo surowo pokutować i czekać na Sąd Boży, a następnie przejdzie do innego miejsca w Czyśćcu, na które zasłużyła. * W Szczecinie wydarzył się wypadek. Dwoje młodych dorastających dzieci – nie zdawali sobie sprawy co robią – byli zakochani i zatruli się gazem w samochodzie. Ich dusze będą czekać na Sąd Boży –dziewczynka będzie czekać 42 lata, a chłopiec 38 lat – bo Pan Bóg przeznaczył im jeszcze tyle życia na ziemi. Oni teraz bardzo cierpią w IV stopniu Czyśćca. Im nie pomoże ani Msza Św. Gregoriańska ani żadna inna pomoc. Dopiero po tym czasie Pan Bóg zaliczy im pomoc od żyjących na ziemi. Tutaj chciałabym ostrzec wszystkich załamanych, zniechęconych lub utrudzonych życiem ziemskim, aby przyjęli te cierpienia duchowe i przetrwali, aby przyjęli to jako dar Boży, oczekując ogromnej nagrody u Pana Boga w życiu wiecznym. * Ta niewiasta, która została pochowana przy moim grobie, popełniła samobójstwo, gdyż miała ciężkie życie, a Pan Bóg szykował dla niej ogromną nagrodę. Ona jednak skróciła swoje życie ziemskie i popełniła samobójstwo. Trafiła do IV stopnia Czyśćca i będzie tam czekała na swoją naturalną śmierć 29 lat, a także dodatkowo, musi w ogromnych mękach błąkać się po ziemi, aż Pan Bóg da jej miejsce w Czyśćcu. Zdarza się, że człowiek popełni samobójstwo tuż przed swoją naturalną śmiercią, bo przebiegły szatan go namówi. Taka dusza przebywa ten krótki czas w IV stopniu Czyśćca , a potem zostaje w Czyśćcu na czas kary, na który zasłużyła. Jednak są przypadki, że samobójcy idą do piekła, bo słuchali szatana i on od razu zabiera ich dusze. Trzeba o tym informować tych wszystkich, którzy niby żartem wspominają o takich zamiarach. 13. Dnia 10.06.1991r. Mogę dzisiaj również odpowiadać na pytania. Pytanie: Dlaczego, jeśli zamówię Mszę Św. za naszego Ojca Św. Jana Pawła II, to on mi się śni. Bo Ojciec Św. wszystko wie o tobie, gdyż On też ma przekazy od Pana Boga. Ty wiesz o Nim, a On o tobie i dlatego tak spoglądacie na siebie duchowo. I tego wzroku nigdy nie zapomnicie. Do ciebie jego dusza przychodzi podziękować. On za ciebie też się modli – nawet w telewizji – ile razy był skupiony i polecał między innymi ciebie Bogu Ojcu i Matce Najświętszej i dlatego miałaś proroczy sen Matki Bożej. Pytanie: Czy Matka Boża odmawia z Wami Różaniec w Niebie? Ojcze nasz odmawia zawsze z nami, a Zdrowaś Mario – nie. Ale nam towarzyszy i bardzo się cieszy. Pytanie: Czy ludzie na ziemi mogli by przez swoją duszę – porozumiewać się tak jak wy – błyskawicznie? Jak najbardziej. I nie potrzeba by było telefonów. Ale jeden warunek – dusze ludzkie musiały by być bardzo czyste, bez grzechu. Np. wielcy Święci w ten sposób porozumiewają się, ale nikomu o tym nie mówią. Ludzie mieliby nie takie łaski – jednak nie czerpią ich z Bożego skarbca – gdyby żyli wg przykazań Bożych i spełniali Jego wolę, oraz dziękowali za wszystko, często i godnie przystępowali do Sakramentów Świętych – szczególnie do Sakramentu Pokuty i przyjmowali Komunię Św. gdy są zdrowi to tylko na klęcząco. Dużo ludzi słucha szatana, a on zawsze doprowadza do złego. Zły duch chce osłabić izniszczyć ludzkość. Dlatego ludzie są tacy słabi i jak się nie zmienią, to będzie jeszcze gorzej. Wykorzystywana bez odpowiedzialności technika jest szkodliwa, niszczy rośliny i skaża ziemię. Te zmienne pogody są właśnie tego efektem. To wszystko narusza harmonię, tak pięknie stworzoną przez Pana Boga. A poza tym są to bardzo kosztowne rzeczy, a często zupełnie niepotrzebne, a nawet szkodliwe. Te pieniądze można by przeznaczyć dla ludzi i na inne szlachetne cele. Może ta książka dotrze w odpowiednie ręce i ludzie zastanowią się nad zagładą ziemi, którą sami sobie szykują. Pan Bóg już dłużej nie może na to patrzeć. W Czarnobylu dał znak, aby pokazać do czego może doprowadzić technika atomu. To wszystko – to samobójstwo. Pan Bóg zmuszony jest ukarać ludzkość za te nieposłuszeństwa względem Jego praw i już rozpoczęły się kataklizmy, ale to jeszcze mało. Jeśli ludzkość nie weźmie Różańca do ręki i nie będzie go odmawiać przepraszając Boga, to rozpoczną się coraz większe, silniejsze i częstsze kataklizmy, które spowodują klęskę ludzkości. Może zginąć 3 ludzi na całej ziemi z rąk Sprawiedliwości Bożej. 14. Dnia 11.06.1991r. Dzisiaj chciałabym ci podać chociaż trochę o szatanie, bo ludzie o nim tak mało wiedzą, a on tak dużo zła chce uczynić w każdym człowieku, a nawet w zwierzętach. On będzie nam zawsze przeszkadzał, ale ty czyń znak Krzyża Świętego tym krzyżykiem. On boi się tego znaku i natychmiast ucieka przerażony, oddala się i drży ze strachu. To na niego najskuteczniejsza broń. Egzorcyzm jest też bronią na szatana ponieważ najbardziej boi się Krzyża Św. Otóż nie wszyscy wierzą w to, że szatan istnieje. O Panu Bogu wie większość ludzi, a o szatanie dużo mniej. Szatan wykorzystuje ten brak wiedzy i przez to tak wiele czyni zła. Szatan to duch zły, niewidoczny, nieodczuwalny, podstępny i bardzo sprytny, chce gościć w każdym człowieku i bardzo często mu się to udaje. A biedni ludzie nawet o tym nie wiedzą. Żyją sobie spokojnie, wpadają w depresję, w pesymizm w różne choroby, a nie rozumieją, że dzieje się to na skutek zamieszkania szatana w ich wnętrzu. Ciągle namawia do złego. Ma bardzo bystry umysł i jest nadzwyczaj inteligentny. Dlatego każdego człowieka, który mu się nie oprze, pójdzie za jego podszeptami potrafi zniszczyć. Np. mężczyźnie o słabej woli podsuwa różne okazje do picia alkoholu, dla chytrego na pieniądze – podsuwa złe myśli do ich zdobycia np. kradzieży. Dla osób z większym temperamentem podsuwa okazję do grzechu nieczystości. Tak przebiegle to załatwia, że ludzie nie mogą się nieraz zorientować jak to szybko i sprytnie wyszło. Dla grających w karty podsunie myśl, zachęci i pozwoli wygrać, a potem cieszy się z wielkich przegranych i z rozpaczy ludzkiej. Podobnie jak z kartami, jest z grą na giełdzie. Łudzi wielkimi zyskami – a co z tego wychodzi – wszyscy widzimy. Nawet na osoby wierzące ma swoje sposoby. Upozoruje objawienie, ukaże się komuś bardzo wierzącemu, zacznie pięknie mówić nawet o Panu Bogu, nawet uczyni prawdziwe cuda, uzdrawia, a potem zbiera swój plon. Na bardzo wierzących i pragnących całym sercem służyć Bogu i ludziom ma jeszcze jeden sposób. Podsuwa myśli, aby wziąć jeszcze jakieś dodatkowe obowiązki ponad swoje siły i możliwości. Skutkuje to zmniejszaniem czasu na modlitwę, Sakramenty Święte, przemęczeniem, zaniedbywaniem tak zwanych obowiązków stanu i tego konsekwencjami i to już jest jego wygrana. Wśród rodziców, których Pan Bóg obdarzy potomstwem, działa już od pierwszej chwili, aby uczynić im coś złego. Np. aby matka zdecydowała się zamordować swoje dziecko przed urodzeniem, a nawet po urodzeniu, które jest przecież darem Bożym. Działa w małżeństwach, podsuwa zdrady, a potem doprowadza do rozwodów. Zamieszkuje już w dzieciach. Proszę zobaczyć, jakie są niedobre, nieposłuszne, biją się, gryzą, drapią – jakie rodzice mają z nimi kłopoty – nie mówiąc już o młodzieży. Nakłania ich do lekceważenia przykazań Bożych, a zwłaszcza nieczystości. Podsuwa książki i filmy pornograficzne – a to wszystko jest wielkim grzechem. A do duchowieństwa to całe stada wkraczają, bo jeden nie dałby rady, ponieważ każdy kapłan ma ogromną moc wyrzucania złych duchów. Wystarczy mu tylko podnieść rękę i zrobić znak Krzyża Św. – to natychmiast uciekają i wynoszą się ze strachem z tego miejsca. Kapłani sprawują przecież Ofiarę Mszy Świętej, czego szatani najbardziej się boją. Szatan potrafi nawet wchodzić w zwierzęta i posługiwać się nimi. Np. bardzo lubi koty i często w nich przebywa – po to – aby ludziom coś zaszkodzić. Np. kogoś podrapać do krwi, a czasem nawet udusić małe dziecko. Dużo jest takich przypadków. Lubi też psy, nawet rasowe. Ale nie tylko. Ile jest takich wypadków, że pies pogryzie na śmierć nawet właściciela, który przecież każdego dnia, od małego, karmił go i pielęgnował. Ten pies staje się bestią, która morduje swego właściciela. To psy opętane przez szatana. Szatani wchodzą również w dzikie zwierzęta i atakują ludzi w lasach. W konie też wchodzą i taki koń nagle bez powodu kopie lub gryzie swego właściciela. Bywa, że wchodzą w krowy. Taka krowa staje się wtedy niespokojna, kopie przy dojeniu, przewraca wiadra z mlekiem, daje mniej mleka, które staje się szkodliwe dla dzieci i dorosłych. Szatan nie wchodzi tylko w gołębie i w baranki. Jak bardzo szatan człowiekowi podsuwa różne myśli, aby posiadał on jak najwięcej wszelkiego rodzaju dóbr materialnych. Nawet za wszelką cenę. Za cenę niszczenia własnego zdrowia, za cenę zaniedbania wychowania własnych dzieci, za cenę pracy w niedzielę, co w oczach Boga jest bardzo ciężkim grzechem, za cenę brania kredytów, o których on z góry już wie, że człowiek nie w stanie ich spłacić, sprytnie i z wyrachowaniem, tworząc różnego rodzaju „kryzysy” finansowe i zachwiania. Jak temu przeciwdziałać – jutro ci powiem. Teraz należy spodziewać się nasilenia takich przypadków. Obecnie niebezpiecznie jest mieć domu zwierzęta. Szatan teraz spieszy się bardzo ze swoim działaniem, bo dokładnie wie, że już niewiele czasu mu pozostało. Z tych też względów Matka Boża schodzi na ziemię, aby ostrzegać ludzi. W wielu miejscach płacze krwawymi łzami nad tym grzesznym światem. I mi też Pan Bóg pozwolił Tobie przekazać te wiadomości i masz je rozpowszechniać jak najszybciej i jak najszerzej w różne zakątki świata i w różnych językach. Na imprimatur nie czekaj – nie zdążycie. Sam Pan Bóg udziela imprimatur. A duchowieństwo w międzyczasie może zająć się poważnie wydaniem tej książki, na razie piszcie na maszynie lub rozpowszechniajcie na inne sposoby. 15. Dnia 12.05.1991r. Dzisiaj podyktuję ci jak ustrzec się szatana i wyrzucić szatana ze zwierząt. Szatan nie ma dostępu do człowieka modlącego się na Różańcu, noszącego przy sobie poświęcony Cudowny Medalik, lub Krzyżyk z wizerunkiem Pana Jezusa. Albo gdy nosi Różaniec Św. na szyi. Fakt, że takiego człowieka też kusi i to bardzo często, próbuje na różne sposoby, ale mu się nie udaje, bo taka osoba ma wielką broń – tarczę przeciw szatanowi. Ważne jest, aby nosić na szyi te dewocjonalia poświęcone. Jeśli jakiemuś człowiekowi zaczyna przeszkadzać noszenie medalika lub Krzyżyka, ściąga je i przestaje nosić – jest to znak, że staje się niewolnikiem szatana. Potem, musi już upłynąć wiele czasu, aby ponownie założył te święte dewocjonalia, ponieważ szatan bardzo boi się poświęconego Krzyżyka lub medalika i noszących je na szyi ludzi. Dlatego nieustannie podszeptuje tym ludziom, aby tego nie nosili, bo to niemodne, bo nie wypada nosić w tym wieku itp. I ludzie słabej woli i słabej wiary, którzy słuchają podszeptów szatana – właśnie tak czynią – zdejmują z szyi Krzyżyki i medaliki, a inni w ogóle nie zakładają, gdyż szatan nie pozwala im tego uczynić. I to jest bardzo niebezpieczne dla każdej duszy. Druga sprawa – to, aby człowiek nie zaniedbywał nigdy codziennych modlitw, bo do takiego człowieka, który nie modli się szatan wtedy ma bardzo łatwy dostęp. Trzecia sprawa – to, aby każdy człowiek, obojętnie na swój wiek, przynajmniej raz w tygodniu, to jest w niedzielę – był na Mszy Świętej. Do tych osób, które postępują wg wyżej podanych zasad, szatan ma bardzo utrudnione wejście, a w ten sposób można ustrzec się przed jego wpływem na nasze dusze. Może się zdarzyć, że na pewną krótką chwilę wejdzie w takiego człowieka, ale zaraz musi go opuścić, bo nie ma mocy, będąc w tej osobie. Jeśli widzicie, że ktoś z waszej rodziny jest niedobry, smutny, niezadowolony, przekorny, nie modli się, nie chodzi na Mszę Świętą lub idzie niechętnie, nie chce nosić na sobie ani Krzyżyka ani medalika – to już bądźcie pewni, że w nim mieszka szatan i męczy go potwornie na bardzo różne zresztą sposoby. Ale taki człowiek nie chce o szatanie słuchać, że w nim mieszka, będzie się nawet sprzeczać, nie chce przyjąć tego do swojej świadomości, nie może sam uwolnić się od złego. Co my możemy zrobić? Jak mu pomóc? Bo często, np. ciężko mieszka się wspólnie z taką osobą. Po pierwsze nic mu nie mówić, że ma szatana. Do pokarmu po kryjomu wlewać chociaż kroplę wody święconej. Po kryjomu święcić pokój i to miejsce, w którym najczęściej przebywa i jego łóżko, na którym śpi. A nawet pod poduszką dobrze ukryć Cudowny Medalik. Błogosławić go poświęconym Krzyżem. Robić to tak, aby nie widział, bo będzie się bardzo złościć. Być dla niego bardzo pokornym, miłym i dobrym, bo szatan tego bardzo nie lubi. Odmawiać za niego Różaniec Święty oraz inne modlitwy, egzorcyzmy, których jest coraz więcej w różnych nowych książkach różnych wydawnictw katolickich. Przyjmować Komunię Świętą, a nawet pościć za niego, umartwiać się na różne sposoby, poświęcając wszystko dla niego. Nieraz może to trwać bardzo długo, ale gdy nie zwątpimy, to szatan musi ustąpić. On w tej osobie będzie bardziej skrępowany, i będzie się coraz gorzej czuł, toteż kiedyś będzie musiał ją opuścić. Prędzej czy później. To tylko zależy od naszej cierpliwości, ufności w nieskończone Miłosierdzie Boże, lecz także często od niepojętych ludzkim rozumem pewnych planów i dopustów Bożych. Najlepiej jak kapłan odprawi egzorcyzm lub inną stosowną modlitwę, o co zawsze możemy go poprosić, nawet na odległość, bo kapłani mają o wiele większą moc wyrzucania złych duchów. Na razie nie wszyscy księża biskupi pozwalają na egzorcyzmy, gdyż w tych sprawach były kiedyś różne przykre doświadczenia. Obecnie obaw już nie ma, bo szatan, w tych czasach które przyszły, ma większe pole do działania niż ograniczanie się do dręczenia jednej tylko osoby, a potrzeby na pomoc egzorcystów ciągle rosną, przypadków opętań jest coraz więcej. Szatana ze zwierząt wyrzuca się przez znak Krzyża Świętego. Należy przeżegnać to dręczone zwierzę i szatan ustąpi. Gdy przechodzimy koło psa i widzimy że jest jakiś dziwny, niespokojny, czy też chce nas ugryźć, wystarczy uczynić znak Krzyża Świętego i pies złagodnieje. Chyba, że z natury jest to pies zły – wtedy nic nie pomoże. Gdy pies pilnuje swojego domu to jego złość nie jest sprawą szatana. Jest jakby naturalna. On nawet, gdyby się urwał z łańcucha lub przeskoczył przez ogrodzenie, to poza ogrodzeniem nie uczyni człowiekowi nic złego. Tak musi być, bo zwierzęta muszą służyć ludziom. Z kolei pies opętany przez szatana może być zupełnie spokojny, a w pewnym momencie, nawet nie szczekając, potrafi podstępnie podejść i ugryźć człowieka lub nawet pogryźć na śmierć. Tu muszę nadmienić, że Panu Bogu nie podoba się, gdy człowiek, wolny czas poświęca psu lub innym zwierzętom, pielęgnuje je z przesadą i kocha do przesady. W tym przypadku, to widać, że pies jest panem człowieka. Niech taka samotna osoba raczej wyszuka wokół siebie ludzi chorych, starszych, potrzebujących, niedołężnych lub rodzinę wielodzietną i im służy, a nie psu. Żywność jest droga, a ludzie, całkowicie niepotrzebnie, żywią psy i koty różnymi luksusowymi potrawami, czując się coraz bardziej przywiązanym do zwierząt. Nie wolno tak przywiązywać się do nich. Trzeba przede wszystkim kochać Boga i ludzi. Marnują w ten sposób cenny czas i inne talenty dane im przez Pana Boga, czego potem będą bardzo żałować, bo Pan Bóg na sądzie ostatecznym, rozliczy każdego z nas jak swój czas wykorzystał. A przecież można wykonać tyle dobrych uczynków, wokół nas tylu ludzi potrzebuje wsparcia, pomocy, dobrego słowa. * Pewna zamożna pani kochała do przesady swoje koty i po śmierci jej dusza trafiła do IV najcięższego stopnia Czyśćca choć z zasady była dobrym człowiekiem i mogła się znaleźć w I stopniu Czyśćca, ale nie zrobiła nic dobrego ludziom tylko kotom, a to jest grzech. Najważniejszym z wszystkich stworzeń na ziemi jest człowiek, a zwierzęta są stworzone do pomocy, aby łatwiej było mu żyć na ziemi. Teraz jest coraz więcej takich ludzi – dosłownie plaga – dlatego Pan Bóg zlecił mi podać to do wiadomości, iż z tego będą musieli się przed Nim rozliczyć. Z miłości do człowieka, a nie do zwierząt jak to czynili. 16. Dnia 19.05.1991r. Kochana córko chciałabym ci jeszcze podać po długiej przerwie trochę wiadomości o naszym życiu w Niebie. Tej radości nie jestem w stanie ci przekazać, ani ludzkimi słowami wyrazić. Człowiek, gdyby to ujrzał choć w jednym procencie – nie zniósł by tego i wpadłby w zachwyt i mógłby zemdleć, a nawet umrzeć ze szczęścia. Bywały i takie przypadki opisane w żywotach świątobliwych ludzi. To jest szczęście nie do opisania, nie do wytłumaczenia, gdyż ludzie nie mają pojęcia co to za radość jest w Niebie. Może kiedyś, Pan Bóg pokaże ci, choć odrobinę tego szczęścia już tu za życia na ziemi – wtedy to już nie będziesz pragnęła życia ziemskiego, bo już całym sercem i całą duszą będziesz pragnęła tylko Nieba i tego, aby jak najszybciej tam się dostać. Chciałabym bardzo choć trochę ci o tym opowiedzieć, ale nie bardzo mogę dobrać odpowiednie słowa, aby to opisać, a ty nie zrozumiesz, bo „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, co Bóg przygotował ludziom, którzy Go miłują i wypełniają Jego przykazania”. Teraz podyktuję ci tajemnice Radosne Różańca Świętego. Podam ci rozważania, które są tylko trochę podobne do naszych rozważań Tajemnic Różańcowych w Niebie. Tych podobnych nie wolno mi tobie podyktować. Ale Pan Bóg pozwolił mi na to w jednym procencie, aby podać tobie. I tak gdy zaczynamy odmawiać Różaniec Święty najpierw zapraszamy do udziału z nami Trójcę Przenajświętszą oraz Matkę Najświętszą. Dziękujemy za ich Miłość, Dobroć, Przebaczenie, za to że jesteśmy w Niebie. Dziękujemy za wysłuchanie naszych próśb za żyjących na ziemi i rozpoczynamy jak wy rozważanie I-szej części Różańca Św. – o radości Matki Najświętszej. Część Radosna Różańca Świętego. I-sz

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: