Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Orędzie, 25 lipca 2013 r z Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 lipca 2013


„Drogie dzieci! Z radością w sercu wzywam was wszystkich, abyście żyli wiarą i dawali jej świadectwo sercem i przykładem w każdej formie. Dziatki, zdecydujcie się, by być daleko od grzechu i pokusy i niech w waszych sercach będzie radość i miłość do świętości. Dziatki, kocham was i towarzyszę wam przez wstawiennictwo przed Najwyższym . Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.””

Komentarzy 20 do “Orędzie, 25 lipca 2013 r z Medjugorje”

  1. kooool said

    25 lipca Żywot świętego Jakuba Starszego, apostoła
    Większej radości zaiste doznał święty Jakub, niosąc życie w ofierze za swego Mistrza i Pana, aniżeli gdyby go Chrystus był posunął do wysokich godności i dostojeństw ziemskich. Było to niezawodnie skutkiem jego gorącej i żywej wiary. Stąd wynika nauka abyśmy:…
    http://dialogsercamilosci.eu/2013/07/25/25-lipca-zywot-swietego-jakuba-starszego-apostola/

  2. AntyNWO said

    Przepraszam adminie jesli nie sa to posty na ta strone o tym czlowieku moge je pisac na tym ogolnym kanale jak by tak trzeba bylo

  3. jowram said

    RIO środek dzungli trzeba na kartonach odprawiać

    20130721Day1Rio

  4. MariuszInfo said

    (Wj 19,17; 20,1-17)
    Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

    (Ps 19,8-11)
    REFREN: Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne

    Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
    Świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
    Jego słuszne nakazy radują serce,
    jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

    Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
    sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne,
    cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
    słodsze od miodu płynącego z plastra.

    (Łk 8,15)
    Błogosławieni, którzy sercem szlachetnym i dobrym zatrzymują słowo Boże i wydają owoc przez swą wytrwałość.

    (Mt 13,18-23)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Posłuchajcie co znaczy przypowieść o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.

    źródło: http://www.mateusz.pl

    • MariuszInfo said

      • Przemysław said

        Jezus nie potrzebuje książek ani nauczycieli, by pouczać dusze; On Nauczyciel nad nauczycielami naucza bez hałasu słów.

        (święta Teresa od Dzieciątka Jezus)

    • Przemysław said

      CO BIBLIA MÓWI O POWTÓRNYM PRZYJŚCIU PANA JEZUSA CHRYSTUSA
      Sprawa ponownego przyjścia Pana, Jezusa Chrystusa, oraz związanego z nim zmartwychwstania budzi wiele emocji, ciekawości, ale i spekulacji. Poniżej pragniemy przedstawić czego możemy się dowiedzieć z Pisma Świętego w tym temacie.
      Nadzieja powrotu Jezusa Chrystusa i zabranie wiernych „do domu Ojca” (co osobiście obiecał im Pan – Jan 14,1-3), była wciąż żywa w pierwotnym Kościele.
      W 1. Liście do Tesaloniczan 4,13-17 ap.Paweł napisał, że w dniu powtórnego przyjścia Chrystusa, wszyscy, którzy „umarli w Chrystusie” (tj. ci, którzy są godni zbawienia), zostaną wzbudzeni i wraz z żywymi sprawiedliwymi, zabrani naprzeciw przychodzącemu Panu: „A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Gdyż sam Pan, na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie. Potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem”. (w. 15-17).
      Najwyższy w cudowny sposób realizuje Swoje plany. On już dawno postanowił, że w jednym czasie i w jednej chwili, wprowadzi do wiecznej radości wszystkie Swoje dzieci ze wszystkich narodów i ze wszystkich czasów. W Hbr. 11,39.40 gdzie jest mowa o mężach i niewiastach wiary Starego Testamentu, na zakończenie powiedziano: „A wszyscy ci, choć dla swej wiary zdobyli chlubne świadectwo, nie otrzymali tego, co głosiła obietnica. Ponieważ Bóg przewidział ze względu na nas coś lepszego, mianowicie, aby oni nie osiągnęli celu bez nas”.
      O jeszcze jednej, bardzo ważnej sprawie, mającej się wydarzyć przy przyjściu Pańskim pisze ap. Paweł w Liście do Koryntian: „A powiadam bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone nie odziedziczy tego co nieskażone. Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, (tj. nie wszyscy umrą zanim przyjdzie Jezus, gdyż część wierzących żywo doczeka tego dnia – por. 1 Tes 4,15-17), ale wszyscy będziemy przemienieni. W jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej, bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność.” (1 Kor 15,50-53).
      – O przyszłej przemianie ciał, jakiej doznają zbawieni w czasie Jego powtórnego przyjścia Pan Jezus mówił już w Ewangeliach. W Mt 22,30 stwierdził, że zbawieni „… będą jak aniołowie w niebie”. To samo znajdujemy w Liście do Filipian: „Nasza zaś ojczyzna jest w niebie skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa. Który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała Swego, tą mocą, którą też wszystko poddać Sobie może” (Flp 3,20.21). Naukę tę znał i głosił także ap. Jan: „Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, gdyż ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 Jan 3,2).
      Przemiana ciał jest bezwzględnie koniecznym warunkiem urzeczywistnienia odwiecznego zamiaru Bożego, aby zbawionych zabrać na pewien okres do nieba, co w naszych starych, ograniczonych na liczne sposoby ciałach, byłoby niemożliwe. To właśnie miał na myśli ap. Paweł gdy pisał, iż „… ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego, ani to co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone” (1 Kor 15,50).
      Już podkreślono tę biblijną prawdę, że na Zbawionych oczekuje Niebo. Tak właśnie uczy nas Słowo Boże, o tym Jezus Chrystus zapewnił nas, gdy powiedział: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we Mnie wierzcie! W domu Ojca Mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście gdzie ja jestem i wy byli” (Jan 14,1-3).
      Zbawiciel zwraca naszą uwagę nie na Ziemi, ale na Niebiosa. Zapewnia, że nie zapomni o nikim ze Swych naśladowców. Obiecuje, że gdy powróci, zabierze z sobą dzieci Boże do Domu Ojca! Tam, gdzie czeka na nas „wiele mieszkań”.
      Już wcześniej Jezus powiedział, że kto w Niego wierzy, jest człowiekiem o niebiańskim powołaniu, i stwierdził, że Jego wierni naśladowcy nie są z tego świata: „Gdybyście byli z świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi” (Jan 15,19); „Ja dałem im słowo Twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata” (Jan 17,14).
      Zabrania z Ziemi, przy powtórnym przyjściu Pańskim oczekiwał też ap. Paweł. W Liście do Filipian napisał „Aleć nasza rzeczpospolita jest w niebiesiech, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa” (Flp 3,20 BG)
      W omawianym już wcześniej fragmencie Pierwszego Listu do Tesaloniczan 4,13-17, w którym została opisana scena zmartwychwstania sprawiedliwych i ich spotkanie z Chrystusem, w wersecie 17, czytamy: „Potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem”. Werset ten uściśla, że spotkanie z przychodzącym Panem nastąpi nie na powierzchni ziemi, lecz ponad Ziemią – I to stamtąd, wypełniając swoją obietnicę (Jan 14,3), Jezus Chrystus zabierze zbawionych do „Domu Ojca”, abyśmy byli tam, gdzie On przebywa!
      A więc przychodzący Zbawiciel nawet nie dotknie Ziemi, lecz tylko się do niej zbliży! A lud Boży zostanie zabrany z Ziemi, by spotkać się ze swym Panem „na obłokach”, i zaraz potem odejść z Nim do Nieba!
      To jednoznacznie kończy dyskusję o miejscu pobytu sprawiedliwych w okresie Millenium. Nie będą oni królować z Chrystusem na Ziemi, lecz w Niebie! I to właśnie dlatego konieczne jest przemiana ciał sprawiedliwych – jak o tym już mówiliśmy. Gdyby Tysiącletnie Królestwo Chrystusa było królestwem ziemskim, wówczas przemiana ciał byłaby bezcelowa, bowiem w ziemskim świecie, człowiek żyje w ziemskim ciele! Na początku, kiedy Pan Bóg stworzył człowieka „z prochu ziemi” (1 Mjż 2,7; 3,19), na mieszkanie dał mu Ziemię, natomiast Niebo przeznaczył dla istot duchowych. Taka jest natura rzeczy; Ziemia – dla istot ziemskich, Niebo – dla istot duchowych. I dlatego, gdy w dniu powtórnego przyjścia Jezusa, sprawiedliwi zostaną przemienieni w nieskazitelne i nieśmiertelne – duchowe ciała – podobne do uwielbionego ciała Chrystusa (Flp 3,20.21), zostaną zabrani do Nieba. Tam, w „Domu Ojca”, pozostaną z Chrystusem przez „tysiąc lat”; „… Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat […] Błogosławiony i święty ten, który ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad nimi druga śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i panować z nimi będą przez tysiąc lat.” (Obj 20,4.6).
      Powtórne przyjście Jezusa Chrystusa, zmartwychwstanie i przemiana ciał zbawionych oraz zabranie dzieci Bożych do Nieba, będzie potężnym wstrząsem dla niewierzących i dla pozornie wierzących!
      Słowo Boże mówi, że wydarzenia te dziać się będą bardzo szybko („jak błyskawica” – Mt 24,27; „w oka mgnieniu” – 1 Kor 15,51) i napełnią ogromną trwogą serca i umysły niewierzących oraz tych, którzy zaniedbali się w swej wierze i wierności.
      „Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni. W jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej, bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni”
      (1 Kor 15,51.52).
      Jeszcze godzinę wcześniej, jeszcze minuty przed tym dramatycznym momentem, życie będzie biegło utartym śladem. Ludzie będą przy swych codziennych zajęciach: „Powiadam wam: Tej nocy dwaj będą na jednym łożu, jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony. Dwie mleć będą na jednym miejscu, jedna będzie zabrana a druga pozostawiona. Dwóch będzie na roli, jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony” (Łk 17,34-36).
      Dzień powrotu Pana jest nieznany, nie wie o nim nikt, z wyjątkiem Najwyższego: „Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Mk 13,32). Jednak wskazówki „Bożego zegara” stale posuwają się naprzód. Gdy wybije „godzina”0″”, Jezus przyjdzie po Swoich naśladowców: „Przyjdę znowu i wezmę was do Siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli„!
      Słowo Boże, które mówi, że wszyscy mieszkańcy naszej planety „ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą” (Mt 24,30; Mk 13,26; Łk 21,27), nie podaje jednak szczegółów i nie precyzuje, na ile dokładne i pełne będzie ich widzenie przychodzącego Pana. Należy jednak założyć, że ich percepcja będzie zasadniczo inna, niż sprawiedliwych. Bo oni będą widzieć tylko to, co może zobaczyć człowiek, natomiast przemienione, odziane w nieśmiertelność dzieci Boże zobaczą Pana „twarzą w twarz” – tylko oni ujrzą Go „takim, jakim jest” (1 Jan 3,2)! Na ten temat wiemy i możemy mówić tyle, i tylko tyle. Reszta jest Bożą tajemnicą.
      Nie ma natomiast żadnej wątpliwości, co do tego, że niesprawiedliwi będą świadomymi obserwatorami i uczestnikami wydarzeń związanych z powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa, ani co do tego, że wydarzenia te wpędzą ich w grozę i napełnią wielkim przerażeniem: „… i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi…” (Mt 24,30). Tym bardziej, że dotrze do nich w końcu, iż lud Boży został już zabrany!
      Sytuacja niesprawiedliwych będzie wówczas taka, jak sytuacja ludzi w przededniu Potopu, w dniu, w którym Noe wraz z rodziną znalazł się w korabiu. Tam oni byli już bezpieczni, natomiast cała ludzkość ówczesnego świata stanęła wobec nieuchronnej zagłady. Po raz drugi było tak w Sodomie i Gomorze owego pamiętnego dnia, gdy Lot opuścił grzeszne miasto i dotarł do Soaru (1 Mjż 19,15-23). Nieprzypadkowo do tych właśnie wydarzeń odwołał się Pan Jezus, gdy mówił o ostatnich chwilach tego świata: „A jak było za dni Noego, tak będzie za dni Syna Człowieczego. Jedli, pili, żenili się i za mąż wychodzili aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki i nastał potop i wytracił wszystkich. Podobnie też było za dni Lota, jedli, pili, kupowali, sprzedawali, szczepili, budowali. A w dniu kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba ogień z siarką i wytracił wszystkich. Tak też będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi” (Łk 17,26-30).
      A przecież do swego losu świat dojrzewał stopniowo. I trwało to wystarczająco długo, by każdy rozsądny człowiek mógł się zorientować w zagrożeniach i uratować swoje życie. O nadciągającej katastrofie ostrzegały, nasilające się z każdym dzisięcioleciem, wydarzenia w życiu politycznym i gospodarczym, społecznym i religijnym naszego świata, w którym kryzys gonił kryzys, nieprawość sięgała zenitu, a krzywda milionów wołała o pomstę do Boga. Każdego dnia z głośników radiowych i ekranów telewizyjnych płynęły informacje, które nie pozostawiały cienia wątpliwości, co do tego, że nad naszym światem, jak kiedyś nad państwem babilońskim, Boża ręka pisze już tragiczne słowa: „MENE, MENE, TEKEL…” (Dan r. 5)!
      Tymczasem ludzie, inspirowani przez duchowe, demoniczne moce wytwarzali coraz straszliwsze środki zniszczenia, przygotowując się do wojny. Oficjalnie zaprzeczali temu, głosząc wręcz umiłowanie pokoju. Nawet najwięksi zbrodniarze wśród polityków, rozlewający niewinną krew, obracający w perzynę ogromne miasta i całe kraje, niszczący przeciwnika i ludność cywilną napalmem i bombami fosforowymi, przywdziewali szaty obrońców sprawiedliwości i demokracji. Możni tego świata co innego mówili, a zupełnie co innego robili i – jak to opisał prorok Daniel – „mając w sercach złe myśli i siedząc przy jednym stole, okłamywali się nawzajem” (Dan 11,27)…
      O zbliżającej się zagładzie od dawna w Swoim Słowie, Biblii, ostrzegał także Bóg. To On posyłał Swych posłańców, by wzywali ludzi do upamiętania, uświadamiając im ich złe uczynki i postępowanie i wskazując drogę ratunku. To z Jego posłania każdego dnia do milionów ludzi stukali posłowie Ewangelii, nakłaniając ludzi do lektury Pisma Świętego. Księgi, w której jest światło, wiedza i życie… Tam Bóg informował, że Jego opatrzność wciąż czuwa nad światem (por. Obj 7,1-3), ale też, że czas Łaski dobiegnie końca, a stanie się to wtedy, gdy wskutek zwiastowania Ewangelii reszta szczerych ludzi przyjmie Bożą Prawdę, odrodzi się „z wody i z Ducha” (por. Jan 4,23.24) i w ten sposób zostanie „zapieczętowana” do zbawienia (Obj 7,1-3)!
      To wszystko zostało ludziom objawione, mogli się osobiście o tym dowiedzieć, uwierzyć i uratować własne życie. Niestety – wybrali obojętność i… śmierć!
      Zgodnie z 1 Tes 5,1-3, jednym z ostatnich znaków przyjścia Jezusa Chrystusa będzie walka o pokój i bezpieczeństwo. Niektórzy twierdzą, że wersety te zapowiadają podpisanie ogólnoświatowego traktatu pokoju i bezpieczeństwa, dla wszystkich narodów. Ktoś zauważył, że byłby to traktat „podpisany na beczce prochu, do której podpalono już lont!… Potwierdzeniem tego są końcowe słowa fragmentu: „Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną”!
      Słowo Boże surowo ocenia zdolność człowieka do zagwarantowania takiego stanu pokoju i bezpieczeństwa: „Ludzie bezbożni są jak wzburzone morze, które nie może się uspokoić, a którego wody wyrzucają na wierzch muł i błoto. Nie mają pokoju bezbożni – mówi mój Bóg” (Iz 57,21.21)
      Najtrudniejsze chwile, przeżywać będą ci, którzy byli blisko Bożej Prawdy, ale zaniedbali odpowiednie przygotowanie. Pozostaną na zawsze „za zamkniętymi drzwiami”! Kilka wersetów Biblii (por. Mt 7,23; Łk 13,24-30) mówi, że będą oni rozpaczliwie szukać ratunku i błagać Boga o miłosierdzie. Oto, co czytamy u Amosa 8,11-13: „Oto idą dni – mówi Wszechmogący Pan – że ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz słuchania słów Pana. I wlec się będą od morza do morza, i tułać się z północy na wschód, szukając słowa Pana, lecz nie znajdą. W owym dniu mdleć będą z pragnienia piękne panny i młodzieńcy”.
      Te słowa Amosa mają niewątpliwie wymiar eschatologiczny. Bo kiedykolwiek w historii, ludzie gorliwie poszukiwali Boga, On dawał im się znaleźć. I tylko wtedy, gdy skończy się Czas Łaski, poszukiwania Pana będą daremne.
      Gdy wielki w Swej miłości i nieogarniony w Swym miłosierdziu (Jan 3,16) Bóg cofnie Swoją łaskę i zacznie wymierzać sprawiedliwość – nie będzie żadnej litości! Dlatego zawsze powinniśmy pamiętać, że „straszną rzeczą jest wpaść w ręce Boga żywego” (Hbr 10,31)!
      Zagrożenia militarne nie są jedynymi, które zagrażają Ziemi. Pan Jezus powiedział, że obok klęsk żywiołowych i tragedii społecznych, takich jak trzęsienia ziemi, zarazy i głód, pojawią się także „straszne widoki, i znaki ogromne z nieba” (Łk 21,11), a „ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się” (Łk 21,26). O czym mówił Zbawiciel?
      Wiadomo od dawna, jak poważnym zagrożeniem dla Ziemi są asteroidy i planetoidy. Zderzenie z taką „bryłą kosmiczną” byłoby niewyobrażalną katastrofą. Nawet gdyby sama planeta ocalała i utrzymała się na swej okołosłonecznej orbicie, nie byłoby praktycznie szansy, by jakiekolwiek życie przetrwało na Ziemi. Niebezpieczeństwo niesie nie tylko zderzenie – ale i zbyt bliski przelot asteroidy.
      W 2001 roku podano informację o asteroidzie, który ma podobno zagrozić Ziemi w 2016 roku.
      14 lipca 2002 roku niewielki asteroid przemknął w odległości zaledwie… 100 tysięcy kilometrów!. (Odległość Księżyca od Ziemi wynosi 384700 km – a więc zaledwie ok. jedna czwarta tego dystansu).
      Nie można wykluczyć, że któregoś dnia porazi nas wiadomość, że ogromny blok skał i żelaza zmierza wprost w naszym kierunku! Z jakimi uczuciami będziemy się wówczas wpatrywać w niebo, licząc dni i godziny które nam jeszcze pozostały?…
      Możemy się zastanawiać, czy to właśnie miał na myśli Jezus Chrystus gdy mówił „o poruszeniu mocy niebieskich” oraz „strasznych widokach i ogromnych znakach z nieba”? Dziś Boża opatrzność wciąż jeszcze czuwa nad naszą ziemską ojczyzną (Obj 7,1-3), bo wciąż jeszcze trwa Czas Łaski. Ale ochrona ta wkrótce zostanie cofnięta.
      Biblia objawia, że ludzkość zginie przede wszystkim z własnej ręki: „Wszakże ta ziemia spustoszona będzie dla obywateli swoich, dla owocu wynalazków ich” (Mich 7,13 BG).
      W Apokalipsie św. Jana, zwłaszcza w 16. rozdziale, w wersetach 13 do 21 czytamy, że w dniach ostatnich szatan („smok”) zainspiruje swych ziemskich przedstawicieli („zwierzę” i „fałszywego proroka”) by podjęli wielką ofensywę dyplomatyczną, mającą na celu zgromadzenie armii całego świata „na wojnę w ów dzień Boga Wszechmogącego”.
      Ta diabelska ofensywa odniesie sukces i w pewnym momencie armie całego świata będą gotowe do ostatniej już w dziejach ludzkości wojny. Natchniony tekst mówi: „I zgromadził ich na miejscu, które po hebrajsku nazywa się Armagedon”.
      Ale oto w momencie, gdy przygotowania do wojny wejdą w fazę finałową, nadejdzie Pan: „Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodzić nago i aby nie widziano sromoty jego”!
      Zaraz potem „siódmy [anioł] wylał czaszę swoją w powietrze; i rozległ się ze świątyni od tronu donośny głos mówiący: Stało się. I nastąpiły błyskawice i donośne grzmoty, i wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nie było, odkąd człowiek istnieje na ziemi; tak potężne było to trzęsienie ziemi. I rozpadło się wielkie miasto na trzy części, i legły w gruzach miasta narodów. I wspomniano przed Bogiem o wielkim Babilonie, że należy mu dać kielich wina zapalczywego gniewu Bożego. I znikły wszystkie wyspy i gór już nie było.”!
      Te same wydarzenia, opisane w 6. r. księgi Objawienia mówią jeszcze: „A niebo znikło, jak niknie zwój, który się zwija, a wszystkie góry i wyspy ruszone zostały z miejsc swoich. I wszyscy królowie ziemi i możnowładcy, i wodzowie, i bogacze, i mocarze, i wszyscy niewolnicy, i wolni ukryli się w jaskiniach i skałach górskich. I mówili do gór i skał: Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem Tego, który siedzi na tronie. I przed gniewem Baranka, albowiem nastał ów wielki dzień ich gniewu, i któż się może ostać?” (w. 14-17).
      W odpowiedzi na to pytanie nasuwają się słowa ap. Pawła z omawianego powyżej 1 Tes 5,1-3: „… wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną”!
      Wojna Boga Wszechmogącego, nazywana Armagedonem, napełni trwogą wszystkich nieprzyjaciół Najwyższego i przyniesie im totalną klęskę. Już przez Sofoniasza Pan Bóg mówił: „Bliski jest wielki dzień Pański, bliski i śpieszny bardzo głos dnia Pańskiego; tam i mocarz gorzko wołać będzie! Dniem gniewu będzie ten dzień, dzień utrapienia i ucisku, dzień zamieszania i spustoszenia, dzień ciemności i chmury! Dzień trąby i trąbienia przeciwko miastom obronnym i przeciwko basztom wysokim. W który ludzi utrapieniem ścisnę, że jako ślepi chodzić będą, ponieważ zgrzeszyli przeciwko Panu; i wylana będzie krew ich jako proch, a ciała ich jako gnój. Ani srebro ich, ani złoto ich nie będzie ich mogło wyrwać w dzień gniewu Pańskiego; bo ogniem zapalczywości Jego będzie ta wszystka ziemia pożarta, przeto, że zapewne koniec prędki uczyni wszystkim obywatelom ziemi.” (Sof 1,14-18 BG).
      Sofoniaszowi wtóruje prorok Izajasz: „Oto nadchodzi dzień Pana, oktrutny, pełen srogości i płonącego gniewu, aby obrócić ziemię w pustynię, a grzeszników z niej wytępić. Gdyż gwiazdy i ich planety nie dadzą swojego światła; słońce zaćmi się zaraz, gdy wzejdzie, a księżyc nie błyśnie swym światłem. I nawiedzę okręg ziemski za jego złość, a bezbożnych za ich winę; i ukrócę pychę zuchwalców, a wyniosłość tyranów poniżę!” (Iz 13,9-11).
      W wojnie Armagedonu życie na Ziemi ulegnie całkowitej zagładzie: „Na pewno zmiotę wszystko z powierzchni ziemi – mówi Pan. Zmiotę ludzi i bydło, zmiotę ptactwo niebieskie i ryby morskie. I sprawię, że bezbożni upadną, i wytępię ludzi z powierzchni ziemi – mówi Pan.” (Sof 1,2.3).
      Człowiek dysponuje dzisiaj tak straszliwymi mocami, że nie ma żadnej przesady w obawach, iż Ziemia może zostać wybita ze swojej orbity. Ludzie po niewczasie zdadzą sobie sprawę jak straszne siły zostały rozpętane w tej wojnie. Uświadomią sobie, że wyższa od ludzkiej potęga, potęga Boża walczy przeciwko nim. Świadomość ta wywoła jeszcze większe przerażenie:„Groza i przerażenie, i pułapka na ciebie, mieszkańcu ziemi. I będzie tak, że kto będzie uciekał przed okrzykiem grozy, wpadnie w przepaść, a kto wyjdzie z przepaści, uwikła się w pułapkę, gdyż upusty w górze się otworzą, a ziemia zadrży w posadach. W bryły rozleci się ziemia, w kawałki rozpadnie się ziemia, zatrzęsie i zachwieje się ziemia. Wkoło zatacza się ziemia jak pijany i kołysze się jak budka nocna. Zaciążyło na niej jej przestępstwo, tak że upadnie i już nie powstanie. I stanie się w owym dniu, że Pan nawiedzi wojsko w górze, a królów ziemi na ziemi…” (Iz 24,17-21).
      W opisie potopu, w Księdze rodzaju znajdujemy podobną wzmiankę o otwarciu się upustów nieba, z których runęły na ziemię masy wód, kładąc kres pierwszemu światu (1 Mjż 7,11). Każe to znów spojrzeć w górę i uświadomić sobie zagrożenia, jakie mogą nadejść z kosmosu. Czy w Armagedonie Najwyższy posłuży się tym razem pociskami kosmicznymi – asteroidami, lub gradem meteorytów? I czy o tym właśnie mówi Obj 16,21: „I spadły z nieba na ludzi ogromne cetnarowe kawały gradu…”?
      Wreszcie wszystko się zakończy. Na ziemi zginie wszelki ślad życia. A spustoszona ziemia, pogrążona w chaosie, wybita ze swej orbity błąkać się będzie w bezmiarze kosmosu („.. zatrzęsie się i zachwieje się ziemia. Wkoło zatacza się ziemia jak pijany i kołysze jak budka nocna”)…
      Jesteśmy pewni, że zbawionych ominie Armagedon. Zanim na świat przedpotopowy przyszła zagłada, Noe wraz z rodziną był bezpieczny w korabiu, w którym uniesiony został ponad powierzchnię zatopionej ziemi. A zanim ogień niebieski spadł na Sodomę i Gomorę – Lot był już w bezpiecznym miejscu. Niewątpliwie podobnie będzie i teraz, zanim rozpęta się ostatnia wojna, lud Boży zostanie zabrany w bezpieczne miejsce – do „Domu Ojca” (Jan 14,1-3; 1 Tes 4,15-17; 1 Kor 15,50-53; Flp 3,20-21).

  5. pio0 said

    Znakiem wyróżniającym wybranych jest miłość, tak jak znakiem potępionych jest nienawiść. Żaden potępiony nie kocha innego potępionego. Święci kochają wszystkich: kochają zwłaszcza swoich nieprzyjaciół -św. Jan Maria Vianney.

    • Leszek said

      O szczęśliwości wiecznej tych, którzy odeszli do wieczności trwając w miłości Bożej i bliźniego:
      Z „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny z rozdz. ‚Nauka o Moście’, XLI – O chwale błogosławionych.
      Dusza sprawiedliwa, która kończy życie w miłości, związana jest miłością. Nie może wzrastać w cnocie, bo minął czas. Lecz może zawsze kochać z tą miłością, z jaką przychodzi do Mnie i tą miarą będzie jej odmierzone. Zawsze pragnie Mnie, i zawsze Mnie kocha, i pragnienie jej nie jest nigdy daremne;
      czuje głód i jest nasycona; nasycona czuje jeszcze głód; i unika w ten sposób niesmaku przesytu, jak i męki głodu.
      W miłości radują się wybrani moi wiecznym widokiem moim; uczestniczą w dobru, które mam w sobie i którego udzielam wedle miary jego; tą miarą jest stopień miłości, z jaką przyszli do Mnie. Ponieważ trwali w miłości mojej i w miłości bliźniego i są zjednoczeni przez miłość czy to ogólną, czy szczególną, które wypływają z tejże samej miłości, radują się i weselą, poza dobrem, które wszyscy posiadają wspólnie, również szczęściem innych, uczestnicząc przez miłość, w dobru drugiego. Święci radują się i weselą z aniołami, wśród których są umieszczeni wedle stopni i jakości cnót, jakie głównie uprawiali na świecie, związani z sobą węzłem miłości. Uczestniczą też szczególnie w szczęściu tych, których kochali czulej na ziemi, osobliwą miłością. Przez miłość tę wzrastali w łasce i cnocie i pobudzali jeden drugiego do stwierdzania chwały i sławy imienia mego w sobie i w bliźnim. Tej miłości nie utracili w życiu wiecznie trwającym, przeciwnie, uczestnicząc coraz ściślej i z większą obfitością jeden w miłości drugiego, pomnażają dobro powszechne.
      Nie chciałbym, abyś myślała, że tym dobrem szczególnym radują się tylko sami między sobą. Tak nie jest; uczestniczą w nim wszyscy szczęśliwi mieszkańcy nieba, wszyscy umiłowani synowie moi i cała natura anielska. Gdy dusza dochodzi do życia wiecznego, wszyscy uczestniczą w dobru tej duszy, jak i ta dusza w dobru wszystkich. Nie aby ich czy jej czara mogła się zwiększyć, lub też musiała być dopełniona, bowiem jest pełna i zwiększyć się nie może, lecz czują radość, upojenie, zachwyt, wesele, które odświeżają się w nich na widok tej duszy. Widzą, że przez moje miłosierdzie wzniesiona została z ziemi w pełni łaski, radują się we Mnie dobrem tej duszy, które otrzymała przez moją dobroć.
      I dusza ta jest szczęśliwa we Mnie i w duszach, i w duchach błogosławionych, widząc i poznając w nich piękność i słodycz mojej miłości. Wszystkie pragnienia ich wołają w obliczu moim o zbawienie całego świata. Życie ich skończyło się w miłości bliźniego, nie utracili tej miłości. Przeszli z nią przez bramę, którą jest Jednorodzony Syn mój (por. J 10,7.9), jak ci to poniżej opowiem: związani są tym węzłem miłości, w którym zakończyli życie i trwają w nim wiecznie.
      Są tak zgodni z wolą moją, że mogą chcieć tylko to, czego Ja chcę; wolna wola ich tak jest związana węzłem miłości, że gdy minie czas, stworzenie obdarzone rozumem, które umiera w stanie łaski, nie może już grzeszyć. Wola ich tak bardzo jest zjednoczona z moja, że gdy ojciec lub matka widzą syna w piekle, gdy syn widzi w piekle ojca i matkę, nie martwią się tym, są nawet radzi widząc, że są ukarani, jako nieprzyjaciele moi. Nic nie może poróżnić ich ze Mną; wszystkie pragnienia ich są spełnione. Pragnieniem błogosławionych jest widzieć chwałę moją w was podróżnych pielgrzymach, którzy zawsze biegniecie do kresu śmierci. Pragnąc chwały mojej, pragną zbawienia waszego, przeto zawsze modlą się do Mnie za was. Pragnienie to spełniam, choć tam, gdzie wy ciemni nie wierzgacie przeciwko miłosierdziu mojemu.
      Pragną też odzyskać swe ciało. Choć nie posiadają go obecnie, nie martwią się tym; radują się z góry pewnością, że posiądą je kiedyś. To, że go obecnie nie posiadają, nie smuci ich i nie umniejsza ich szczęśliwości. Nie doznają z tego powodu cierpienia.
      Nie myśl, że szczęśliwość ciała po zmartwychwstaniu przysporzy szczęśliwości duszy. Wynikałoby z tego, że dopóki dusza jest oddzielona od ciała, posiada szczęśliwość niedoskonałą. To być nie może, gdyż nie brak jej niczego do doskonałości. Nie ciało czyni duszę szczęśliwą, lecz dusza darzy ciało szczęśliwością; ona wzbogaci je własną obfitością, gdy w ostatni dzień sądu przyodzieje się własnym ciałem, które zrzuciła.
      Jak dusza jest nieśmiertelna, jak została utrwalona i ustalona we Mnie, tak ciało przez to zjednoczenie staje się nieśmiertelne; straciwszy swą ciężkość staje się subtelne i lekkie. Tedy wiedz, że ciało przyjęte do chwały przeszłoby poprzez mur; ani ogień, ani woda nie wyrządzi mu szkody; nie swą własną siłą, lecz siłą pochodzącą z duszy, będącą darem mej łaski, udzielonym przez mą niewysłowioną miłość, która kazała Mi ją stworzyć na obraz i podobieństwo Moje.
      Oko intelektu twego nie zdoła zobaczyć, ani ucho twoje usłyszeć, ani język twój opowiedzieć, ani serce pomyśleć, jak wielkie jest dobro wybranych (por. l Kor 2,9).
      Jakaż rozkosz dla nich widzieć Mnie, który jestem wszelkim dobrem. O jaką radość czuć będą posiadłszy uwielbione ciało. Dobra tego dostąpią dopiero na sądzie powszechnym, lecz teraz nie czują cierpienia. Niczego nie brak im do szczęśliwości, dusza jest pełna w sobie; ciało będzie uczestniczyć w tej szczęśliwości, jak ci rzekłem…

    • Leszek said

      …Żaden potępiony nie kocha innego potępionego…
      I inny stosowny fragment z „Dialogu…” św. Katarzyny ze Sieny, w którym Bóg Ojciec tak mówi o doli wiecznej potępionych:
      z rozdz. ‚Nauka o moście’, XL – Jak potępieni nie mogą pragnąć żadnego dobra.
      „Tak wielka jest n i e n a w i ś ć, którą żywią, że n i e m o g ą c h c i e ć ani pragnąć żadnego dobra. Nieustannie Mi bluźnią. A wiesz, czemu nie mogą pragnąć dobra? Bo wraz z życiem człowieka kończy się wolna wola. Stracili czas dany im do zdobycia zasług. Nie mogą na nic zasłużyć.
      Duszę tych, co zmarli w nienawiści, obarczeni winą grzechu śmiertelnego, sprawiedliwość Boska trzyma w pętach nienawiści i dusza ich trwa zawsze uparcie w złości, którą nosi w sobie, trawiąc się sama. Ciągle rosną jej męki, a zwłaszcza męki pochodzące od tych, których potępienia była przyczyną. Przypomnij sobie tego potępionego bogacza, który prosił o łaskę, aby Łazarz poszedł do braci jego, pozostałych na świecie i zawiadomił ich o jego mękach (Łk 16,27n). Nie uczynił tego z miłości ani ze współczucia dla braci, bo był pozbawiony miłości i nie mógł pragnąć dobra, ani Mojej chwały, ani ich zbawienia. Bo jak ci rzekłem, potępieni nie mogą uczynić nic dobrego bliźniemu i bluźnią Mi; życie ich skończyło się w nienawiści do Mnie i do cnoty miłości.
      Więc czemu to uczynił? Uczynił to, gdyż był najstarszy z nich i wychował ich w niegodziwościach, w których żył. Tak, był przyczyną ich potępienia i widział, że pogorszy się jego kara; gdy będą dzielić z nim męki tam, gdzie dusze trawią się wiecznie nienawiścią, bo w nienawiści skończyło się ich życie”.

      Podobnie wypowiada się potępiona dusza Anity:
      „Tutaj wszyscy myślimy w ten sam sposób. Nasza wola skamieniała w złu na wieczność -w tym, co wy nazywacie złem. … Tutaj nie rozpoznajemy dobra w nikim! …Tu pijemy nienawiść jak wodę. Nienawidzimy siebie nawzajem. Bardziej niż cokolwiek nienawidzimy Boga. Tutaj już nikt nie otrzymuje żadnej łaski. Nawet jeżeli byśmy ja otrzymali, odrzucilibyśmy ją z nienawiścią. … Niemniej jednak, lubię go, ponieważ on i jego pomocnicy, te upadłe anioły usiłują was zwieść. Wędrują po świecie, niezliczona ich liczba, jak roje much poza najmniejszym podejrzeniem ich obecności. My potępieńcy nie mamy pozwolenia, aby was kusić; to mogą czynić tylko upadłe duchy. Nasze męki rzeczywiście zwiększają się z każdym razem, kiedy one przynoszą jaką duszę do piekła. Lecz czym to jest wobec nienawiści” (z ‚Listu zza grobu’, Fronda nr 25/26, zima 2001).

  6. kooool said

    26 lipca Żywot świętej Anny, Matki Najświętszej Maryi Panny
    „Po owocach poznacie drzewo”, – mówi dawne przysłowie. Cnoty i zalety córki świadczą o mądrości i pieczołowitości matki. Św. Anna wszczepiła w ukochane dziecię to, co sama posiadała, tj. zamiłowanie cnoty i czułe serce, cześć Boga, zarody bojaźni Bożej i panieńskiej wstydliwości, głęboki szacunek objawienia Bożego, dziecięce zaufanie do obietnic Boskich, nieprzeparty pociąg do samotności, wstręt do powabów tego świata i szczerą pokorę, w której Najwyższy tak wielkie znajduje upodobanie. Nieraz opowiadała córeczce szczegóły i wydarzenia z żywota niewiast świątobliwych, jakimi np. były Rut, Estera, Judyta i inne słynące z łagodności, miłosierdzia, cierpliwości białogłowy Starego Zakonu. Strzegła też pilnie i bacznie u Maryi drogocennej perły niewinności, którą Maryja zasłynęła w dziejach świata jako niedościgniony wzór niepokalanego dziewictwa i czystości. Dzięki przeto, cześć i sława matce, która wychowała taką dziewicę.
    http://dialogsercamilosci.eu/2013/07/26/26-lipca-zywot-swietej-anny-matki-najswietszej-maryi-panny/

  7. MariuszInfo said

  8. Radosław said

    Ostatnie orędzie Enocha z 24 lipca mówi o zbliżającym się podziale w kościele. Na jaw wyjdą skandale pedofilskie, homoseksualne, rozpusta, panująca masoneria. Wiele katolików straci wiarę, inni pozostaną wierni papieżowi. Papież będzie oczerniany i publicznie wyszydzany. To wszystko jest częścią planu destabilizacji fundamentów Kościoła. Rzym będzie w chaosie. Zapanuje anarchia i nieposłuszeństwo. Papież będzie na wygnaniu. Wróg zasiądzie na tronie Piotrowym. Wielu kapłanów i wiernych będzie zamęczonych broniąc doktryny Kościoła.

    • Radosław said

      Orędzie potwierdza, że papież nie jest fałszywym prorokiem i to Franciszek będzie uciekał z Watykanu.

      • młody said

        Papież Franciszek nie moze być falszywym prorokiem a to z tego względu ze swój pontyfikat powierzył Maryi.Czy diabeł lub jego człowiek mógłby zrobić coś takiego?Przecież dla niego byłoby to samobójstwo nie mówiąc już ze samego imienia Maryi nie mogłby wymówić.Ks.Natanek dobrze zna przeszłość papieża i bardzo pozytywnie sie o nim wypowiadał.Wierze ze Franciszek jest dobrym papieżem który będzie cierpiał.

      • Vi-rus said

        To że orędzia Enocha potwierdzają to jedno, a czy są prawdziwe to drugie.

  9. Piotr said

    http://paruzja.info/lipiec-2013/1155-19-07-2013-20-54-jego-plan-to-zwabienie-dusz-w-siec-falszu-poprzez-pociagniecie-ich-serc

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: