Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Miejsca które odwiedzam – Kałków

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 sierpnia 2013

Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Pokoju

Województwo Świętokrzyskie

20130819_125246

20130819_125544

Golgota Narodu polskiego

20130819_125734

20130819_125831

20130819_130131

20130819_132924

20130819_130117

20130819_130026

Reklamy

Komentarzy 47 to “Miejsca które odwiedzam – Kałków”

  1. AntyNWO said

    Nowe orędzie nieprzetłumaczone mówi właśnie ze Maryja wspomina o potrzebie odwiedzin jej Sanktuariów na świecie…

  2. sara28 said

    Pierwsza rocznica śmierci O. Tadeusza Kiersztyna.

    Dziś jest pierwsza rocznica, śmierci O. Tadeusza Kiersztyna,
    Niech każdy o Nim pamięta, niech nikt o Nim nie zapomina.
    Dlaczego od nas odszedł? to jest dla nas wielka tajemnica,
    Widocznie tak chciał Bóg i Królowa Polski Najśw. Dziewica.

    Smutni jesteśmy, bo nam O. Tadeusza bardzo brakuje,
    On duchowo łączy się z nami i nieustannie za nami oręduje.
    Odszedłeś od nas O. Tadeuszu, ale nic nie dzieje się bez Bożej Woli,
    Ufamy że Jezus Królem Polski, rychło nazywać się pozwoli.

    Ufamy że za Twoim wstawiennictwem, niejedno serce się skruszy,
    Bo Ty jesteś Orędownikiem, każdej zatwardziałej duszy.
    Z Orędownikami o Intronizację, łącz się w tym cudownym Raju,
    By rychło się dokonała, Intronizacja Jezusa, w naszym kraju.

    Serce naszego kraju umiera, serce naszej Ojczyzny przestaje bić,
    Bo bez Jezusa Chrystusa, Króla Polski, nikt nie może godnie żyć.
    Jezus chciał królować, przy boku Swej Matki w Częstochowie,
    Lecz Obraz z Jego Wizerunkiem uwięzili, Intronizacji wrogowie.

    Dotknij Boże ich Swą Mocą, przemień ich serca skamieniałe,
    Niech dokona się cud Intronizacji, na Twoją Bożą Chwałę.
    Pomóż nam Ojcze Tadeuszu, pomóż nam , o to Cię błagamy,
    By Koronę w Polsce otrzymał Jezus, Syn Maryji naszej Mamy.

    Dziś Swoje Święto obchodzi, Najśw. Maryja, Polski Królowa,
    Niech cud się stanie w Polsce i naszych serc, wielka odnowa.
    Niech w Polsce królują razem, Maryja i Jej umiłowany Syn,
    Byśmy wszyscy byli zbawieni i obmyci z naszych win.

    22.08.2013r Danuta Gosko.
    Błogosławionego dnia życzę. Króluj nam Chryste !!!!!!!!!!

  3. Helena said

    MILEGO OWOCNEGO WYPOCZYNKU ,Z PANEM BOGIEM

  4. JA said

    Jaki spadek pozostawiłe po sobie Benedykt? Widać to u mnie w kościole. Na mszy same stare dziady. Młodzi palą fajeczki, piją browarki i bzykają przygodnie. Za kilka lat tego szamana w sukiennce wywiezie się na taczce, a kościół zamieni w dyskotekę lub klub sogo – w którym często bywam – gdzie gołe panienki tańczą na rurach. Na szczęście jest nadzieja w papieżu Franciszku, który jak Franciszek z Asyżu może odnowić kościół, przewietrzyć ta zapyziałą chatę. To jest okres przebudzenia vide: Boniecki, Lemański, a do nich dojdą jeszcze inni.

    • dario_nl said

      Język jakim sie posługujesz nie świadczy o twoim dobrym wychowaniu. Same”Stare dziady” na mszy -jak ich nazywasz. A może dzięki ich modlitwie jeszcze żyjesz.? Setki modlitw i różanców odmówionych za grzeszników tego świata, łagodzą sprawiedliwość Bożą dzięki właśnie ich błaganiom. Po drugie nikt nie dał ci prawa kogokolwiek osądzać, więc zamilcz i błagaj o miłosierdzie. Sądząc, po twoich komentarzach to jesteś marnym prowokatorem.

      • JA said

        różaniec jest jedną z najbardziej prymitywnych form modlitwy, o ile w ogóle jest on modlitwą. Porównuje się go do ciągłego kręcenia przez mnichów buddyjskich specjalnymi młynkami z wypisanymi na nich modlitwami – im więcej przekręceń młynka, tym więcej modlitw. Zwracanie się do Boga poprzez potok powtarzanych formułek jest wyraźnie deprecjonowane przez Biblię / Roman Kotliński

        • Tomasz said

          Roman Kotliński który ww. jest promowany to były ksiądz, wydawca i redaktor „Faktów i Mitów” i poseł Ruchu Palikota. Zionący nienawiścią do Kościoła.

        • wierny said

          Wiec @ja musisz o modlitwie rożańcowej porozmawiać z Matką Bożą bo to Ona w różnych miejscach gdzie się objawiła lub nadal objawia prosi wszystkich o odmawianie modlitwy rózancowej więc bylbym na twoim miejscu bardzo ostrożny wypowiadając się na temat różańca.

        • Dzieckonmp said

          Ciekawego idola Kotlinskiego sobie wybrałeś na guru. Nie rozumiem ludzi którzy do celu idą pokręconą drogą, przecież można iść bardziej prostą.

        • serce333 said

          Nawet nie wiesz co mówisz i piszesz. Straszne bluźnierstwa. Uszanuj przynajmniej innych jeśli za nic masz swoją Duszę.
          Z Bogiem.

        • Radosław said

          Bzdury, w różańcu zwracasz się do osobowego Boga a buddyści klepią mantrę, by osiągnąć inny stan umysłu.

        • Ela said

          Po co wdajecie się w dyskusję z prowokatorem ????

        • basiaka said

          Ja jak Ci nie odpowiada modlitwa różańcowa to nie odmawiaj a nie zniechęcaj innych
          możesz litanie odmawiać nic na siłę

      • Bogdan85 said

        A ja jeszcze dodam, że pewnie jakiś gimnazjalista. Szkoda czasu na dyskusje z tą osobą

        • JA said

          Roman Kotliński to szanowana osoba, w dodatku wierzący i dobrze interpretujący biblię.

        • cox said

          @Ja-że tak się grzecznie zapytam. Po co prowokujesz mówiąc, że Kotliński jest dobrym i szanowanym człowiekiem, wymyślając bzdury o Różańcu Św. itd? Co chcesz tym osiągnąć?

    • Nn said

      Tez kiedyś bedziesz „starym dziadem”
      Uwazam, ze obrazanie starszych ludzi to ponizej jakiegokolwiek niveau.

      Matka Boza wzywa nas do odmawiania Ròzańca kazdego dnia.
      Spròbuj moze i Tobie pomoze.
      Ojciec Pio odmawial Go 30 razy dziennie.

      • JA said

        nic nie robił to z nudów odmawiał.

        • lucek said

          @ Ja
          Bracie – tonacy brzytwy sie chwyta tak i Ty chwyciles sie tego bloga , bo wiesz podswiadomie ,ze TU znajdziesz pomoc.
          Czlowiek potrzebuje pomocy dlatego proponuje jedno ZDROWAS MARYJO lub Pod Twoja Obrone.
          Obiecuje swoja modlitwe.
          Zdrowas Maryjo … )))
          Kroluj nam Chryste

    • Pro Publico Bono said

      Ego sum pástor bónus,
      et cognósco óves méas,
      et cognóscunt me méae,
      póno ánimam méam pro óvibus méis.
      Allelúia.
      Jezus powie­dział: „Ja jestem dobrym paste­rzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najem­nik zaś i ten, kto nie jest paste­rzem, do któ­rego owce nie należą, widząc nad­cho­dzą­cego wilka, opusz­cza owce i ucieka, a wilk je porywa i roz­pra­sza. Najem­nik ucieka dla­tego, że jest najem­ni­kiem i nie zależy mu na owcach.

      Ja jestem dobrym paste­rzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podob­nie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przy­pro­wa­dzić i będą słu­chać głosu mego, i nasta­nie jedna owczar­nia i jeden pasterz.

      Dla­tego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzy­skać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od sie­bie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzy­skać. Taki nakaz otrzy­ma­łem od mojego Ojca“.

      DOBRY PASTERZ DAJE ŻYCIE SWOJE ZA OWCE = Ojciec Święty Benedykt XVI

  5. Okto said

    Naprawdę zbliża się bardzo smutny czas – tak piękne miejsca kultu oddające cześć Matce Boskiej będą zamieniane w „miejsca handlu i czerpania z tego zysków”. A najbardziej dziwi fakt, że w imię wszechobecnej tolerancji – gdzie dopuszcza się grzech na każdym kroku (eutanazje, aborcje, morderstwa, itp) i wspiera się go ustawami – zabrania się głosić nauki Chrystusa. Już sama obecność Jezusa w życiu publicznym razi. Bo kto w obecnych czasach „zbije kapitał” na nauce Chrystusa – lepiej być dziś showmanem i lepiej jest pajacować w telewizji…Naprawdę smutne czasy nadchodzą… 😦

    • wiesia said

      Jednym słowem mamy co robić.Wszystko teraz zależy od tego,czy wezniemy sobie Słowa Chrystusa i Matki Bożej do serca,czy załamiemy ręce.Mamy tylu Świętych w Niebie z naszej Ojczyzny,całe Niebo nam sprzyja,tylko prosić,błagać o przebaczenie i prosić naszych Patronów i Świętych o wstawiennictwo za Ojczyznę,Kościół w Polsce,za opamiętanie pysznych,butnych,aroganckich i żałośnie pewnych siebie.Ci Święci są posłani do naszej dyspozycji,umiejmy z tego skorzystać.Ja wołam całe Niebo codziennie i jeszcze duszyczki do pomocy do modlitwy.Proszę..,róbmy wszyscy taki szturm,a nic nam nie zagrozi.Dodatkowo między godz.22 a 24 oddaję także naszą Ojczyznę spotykając się z Panem Jezusem przed Najświętszym Sakramentem.To czas dla Jezusa,to czas na pokazanie,że nie śpimy,że jesteśmy z Chrystusem w Getsemani.Wiem,że brzmi to może co niektórym dziwnie,ale kto czytał,co się działo z Chrystusem w Ogrodzie Oliwnym,ilu było przy Nim wtedy uczniów,ilu czuwało, ilu się modliło,ten wie dlaczego o tym mówię.Teraz też wybiła Godzina w Getsemani.Przynajmniej teraz bądzmy w pełni świadomi,że nasz los zależy od tego,jak jednoczymy się z Chrystusem.Pamiętamy wszyscy te Słowa:”JEŻELI CHCESZ MNIE NAŚLADOWAĆ,TO WEŻ SWÓJ KRZYŻ I CHODZ ZA MNĄ.Naśladowanie Jezusa,to nie jest przecież zarozumiałość,a słuchanie Jego Głosu.

    • Margaretka said

      we mnie się gotuje, jak widzę zdięcia jakimi dzielą się ostatnio moi znajomi, a mianowicie ich małe dzieci wymachują rękami w sposób, w jaki pozdrawia się szatana…najpierw wysyłaja do komunii świętej, a potem robią te debilne zdięcia z szatańskim pozdrowieniem…kipię jak to widzę

  6. Basia B said

    JA ,Ty chyba upadłeś na głowę.Jak Ty chcesz być świadkiem Jezusa i wogóle czemu się nie zajmiesz Nim?

  7. jowram said

    Rząd do Rumuni

    Pomysłowość kibiców jest niesamowita. Podczas wczorajszego meczu Legii Warszawa ze Steauą Bukareszt w ramach rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, kibice Legii rozwinęli transparent: “Dziękujemy za przyjęcie polskiego rządu w 1939 roku. Prosimy pilnie o powtórkę”. Jest zastanawiające, że ani WP, TVN24 czy żydowska gazeta dla Polaków nie zamieściły tego interesującego faktu w dzisiejszych serwisach. GW nadal drąży temat faszystowskich zajść na plaży w Gdyni a niejaki Wroński podważa wiarygodność świadków, którzy widzieli jak meksykanin molestował polską dziewczynę na plaży. Ogólnie mam wrażenie, że niektórym marzą się czasy kiedy tzw. ład i porządek zaprowadzało ZOMO (niewtajemniczonym tłumaczę – Zmechanizowane Oddziały Milicji Obywatelskiej). Cytuję za ministrem Sienkiewiczem „Monopol na przemoc ma państwo, nie bandyci”.

    http://burdzyk.salon24.pl/528571,rzad-do-rumuni

  8. Leszek said

    Dzisiaj w czwartek 22 sierpnia jest wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej.
    W moim kalendarzyku liturgicznym, że pierwszym czytaniem jest czytanie z Księgi Sędziów: Sdz 11,19-39a (choć słyszę, że tym 1-ym czyt. jest fragment z Iz 9,1-3.5n):
    „Duch Pana był nad Jeftem, który przebiegał dzielnice Gileadu i Manassesa, przeszedł przez Mispa w Gileadzie, z Mispa w Gileadzie ruszył przeciwko Ammonitom. Jefte złożył też ślub Panu: „Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto [pierwszy] wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną”. Wyruszył więc Jefte przeciw Ammonitom zmuszając ich do walki i Pan wydał ich w jego ręce. Rozgromił ich na przestrzeni od Aroeru aż do okolic Minnit, co stanowi dwadzieścia miast, i dalej aż do Abel-Keramim. Była to klęska straszna. Ammonici zostali poniżeni przez Izraela. Gdy potem wracał Jefte do Mispa, do swego domu, oto córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bębenków, a było to dziecko jedyne; nie miał bowiem prócz niej ani syna, ani córki. Ujrzawszy ją rozdarł swe szaty mówiąc: „Ach, córko moja! Wielki ból mi sprawiasz! Tyś też wśród tych, co mnie martwią! Oto bowiem nierozważnie złożyłem Panu ślub, którego nie będę mógł odmienić!” Odpowiedziała mu ona: „Ojcze mój! Skoro ślubowałeś Panu, uczyń ze mną zgodnie z tym, co wyrzekłeś własnymi ustami, skoro Pan pozwolił ci dokonać pomsty na twoich wrogach, Ammonitach!” Nadto rzekła do swego ojca: „Pozwól mi uczynić tylko to jedno: puść mnie na dwa miesiące, a ja udam się na góry z towarzyszkami moimi, aby opłakać moje dziewictwo”. „Idź!” – rzekł do niej. I pozwolił jej oddalić się na dwa miesiące. Poszła więc ona i towarzyszki jej i na górach opłakiwała swoje dziewictwo. Minęły dwa miesiące i wróciła do swego ojca, który wypełnił na niej swój ślub i tak nie poznała pożycia z mężem”.
    Mimo to chciałbym coś napisać (w oparciu o stosowne zapisy w dziele bł. A. K. Emmerich „Żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa…”) o bardzo pouczającej historii Jeftego, opisanej właśnie w całym rozdz.11-ym Księgi Sędziów.

    Jefte, urodzony z matki poganki (która później przeszła na judaizm), był dzieckiem nieprawego łoża. Ze względu na swe pochodzenie był poza nawiasem rodu i dlatego z tego powodu został wypędzony przez prawe dzieci swego ojca z Ramot. Doznał wiele przykrości, upokorzeń ze strony członków swojej rodziny, został odrzucony. Dlatego nosił w sobie poczucie wyrządzonej mu krzywdy.
    Mieszkał, żył w pobliskiej krainie Tob, wszedł na złą drogę, trudnił się złodziejstwem, ograbianiem; przyciągnął do siebie, związał się z ludźmi trudniącymi się wojennym łupiestwem, awanturnikami, hultajami, motłochem. Stał się niejako ich przywódcą. Że tak było, świadczą o tym inne fragmenty Pisma Świętego, w których jest mowa o nicponiach. I tak czytamy w innym miejscu Księgo Sędziów, że Abimelek (krzak cierniowy: por. 2 Sm 23,6) za dane mu pieniądze od możnych z Sychem, wybranych przez nich na wybawiciela Izraela, naprzyjmował do swego towarzystwa nicponiów i awanturników, którzy za nim poszli (Sdz 9,4), zaś w Księdze Przysłów jest powiedziane, że „człowiekiem nikczemnym jest i nicponiem, kto chodzi z kłamstwem na ustach, w sercu podstęp ukrywa, stale przemyśliwa zło, jest podnietą do kłótni” (Prz 6,12).
    Po zmarłej swej żonie (pogance, była ona córką człowieka, urodzonego nieślubnie z poganina i żydówki)) miał córkę, jedynaczkę o imieniu Jeftias, piękną, roztropna lecz i próżną, która bardzo kochał.
    Gdy wrogowie Izraela, Ammonici wydali mu wojnę, starszyzna Gileadu (wśród której wielu było z rodziny ojca Jeftego), zwrócili się do Jeftego z propozycją by stanął na czele wojsk izraelskich w tej wojnie. Na jego pytanie: „Czyż nie wyście mnie znienawidzili i wyrzucili z domu mego ojca? Dlaczegóż to przybyliście do mnie teraz, kiedy popadliście w ucisk? (11,8). Starszyzna z Gileadu odparła: „Znasz się bardzo dobrze na rzemiośle wojennym, oddajemy ci pełną władzę, proponujemy najwyższe stanowisko, aby ci wynagrodzić za uczynioną tobie krzywdę”.
    Jefte przystał na te warunki, poczynił przygotowania do wojny z Ammonitami.
    Był on człowiekiem bardzo stanowczym, pełen żądzy zwycięstwa i dotrzymujący ściśle danego słowa. Przepełniony więc tą żądzą i stania się władcą kraju, z którego go wypędzono składa w sposób uroczysty ślub/przysięgę Bogu, że jeżeli zwycięży w tej wojnie, to ten kto pierwszy wyjdzie mu naprzeciw, by uroczyście powitać z podziękowaniami zwycięskiego wodza, z tego złoży ofiarę całopalną (11,30n), co było wbrew surowemu zakazowi Prawu. W tamtych czasach obok kultu prawdziwego Boga Jahwe było w ówczesnych wierzeniach mnóstwo różnych praktyk, wierzeń pogańskich, z którymi do niewoli babilońskiej walczyli prorocy. Jefte obracał się w środowiskach pogańskich i znane mu były śluby związane z składaniem jakiemuś bóstwu ofiar(y) z ludzi, by wyjednać sobie u niego powodzenie, łaskawość i błogosławieństwo, też i w prowadzonych wtedy wielu wojnach. W owych czasach bowiem, wedle pogańskich wierzeń, toczyły się w święte wojny między bogami poszczególnych narodów i że od danego bóstwa zależy pomyślny czy niepomyślny wynik wojny.
    Składając taki ślub był pewien, że tymi, którzy po jego powrocie do domu po zwycięskiej wojnie będą jego krewni, którzy go odrzucili i wygnali. Składając bowiem ten ślub myślał o nich, że w ten sposób się nad nimi zemści, ale nie pomyślał, nie dopuszczał do siebie myśli, że tą witającą go będzie jego własna ukochana córka.
    Było powiedziane, że cały czas Jefte nosił w sobie poczucie wyrządzonej mu krzywdy i teraz tak myślał nadarza stosowna się okazja by dokonać zemsty, odpłacić się. Te poczucie noszenia w sobie krzywdy wznieca diabeł, o którym św. Piotr Apostoł w swym Pierwszym liście mówi, że jak lew ryczący krąży, szukając kogo by móc pożreć (1P 5,8), tzn. doprowadzić do tego by poczucie wyrządzonej krzywdy przemieniło się w pragnienie nienawiści, zemsty. Robi wszystko by tylko nie doszło do pojednania i przebaczenia sobie. I w ten sposób chciałby na jednym podsycanym przez siebie ogniu upiec dwie pieczenie.
    Nie są to proste sprawy, bo demon gra na naszych emocjach i nieuleczonych namiętnościach. Warto by, dla zobrazowania tego problemu przytoczyć pewien znamienny fragment „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Ci, którzy znają treść „Potopu” wiedzą, co zaszło między księciem Bogusławem Radziwiłłem a Andrzejem Kmicicem, jak stali się dla siebie śmiertelnymi wrogami. W przytoczonym poniżej fragmencie znowu się spotykają, ale zobaczmy, co dzieje się we wnętrzu Kmicica. Oto ten fragment: „…Ruszyli. Książę w lektyce, a Kmicic obok konno. W ciemnościach spoglądali jeden na drugiego, nie mogąc jednak twarzy swych wzajemnie dojrzeć. Kmicic oczami chciał przebić ciemność, wśród której głowa i twarz książęca rysowały się w niewyraźnych szarych i białawych zarysach. Na dźwięk Bogusławowego głosu i widok jego postaci, w s z y s t k i e d a w n e u r a z y, s t a r a n i e n a w i ś ć i p a l ą c a c h ę ć z e m s t y wezbrały tak w jego sercu, że zmieniły się prawie w szał…Ręka mimo woli szukała miecza, który mu odjęto, ale za pasem miał buławę o żelaznej głowie, swój znak pułkownikowski, więc d i a b e ł p o c z ą ł mu zaraz w i c h r z y ć w mózgu i s z e p t a ć: – Krzyknij mu w ucho , ktoś jest i rozbij jego łeb w drzazgi… Noc ciemna… Wydostaniesz się… Kiemlicze z tobą. Zdrajcę zgładzisz, za krzywdy wreszcie zapłacisz… Uratujesz Oleńkę, Sorokę… Bij! Bij!… Kmicic zbliżył się jeszcze bardziej do lektyki i drżącą ręką począł wyciągać już buławę i ścisnął za rękojeść jakby ją chciał rozgnieść w dłoni. – Raz, dwa, trzy!… – s z e p n ą ł d i a b e ł. – Ojczyźnie się przysłużysz…Lecz w tej chwili jego koń, czy to, że uderzył nozdrzami w hełm drabanta, czy przestraszył się – dość, że zarył nagle kopytami w ziemię, potem potknął się silnie i Kmicic poderwał go cuglami. Przez ten czas lektyka oddaliła się o kilkanaście kroków. A junakowi włos stanął dębem na głowie. – Matko Najświętsza, trzymaj mi rękę! – szepnął przez zaciśnięte zęby. – Matko Najświętsza, ratuj! Jam tu poseł, ja od hetmana przyjeżdżam, a chcę jako zbój nocny mordować… Jam szlachcic, jam sługa Twój… Nie wódźże na pokuszenie!
    To tyle z tego fragmentu „Potopu”, a co się stało dalej, jeśli ktoś jest ciekawy, to niech weźmie do ręki i zacznie czytać owe dzieło Sienkiewicza, a wtedy dowie się, jak sprawa się skończyła. Ale wróćmy do Jeftego. cdn

    • Leszek said

      cd: Wszystkowiedzący Bóg, który wie wszystko, co w człowieku się kryje (J 2,24), który zna przepaści i tajniki serca ludzkiego i wszystkie ludzi knowania (Syr 42,18) wiedząc o tym dopuścił do tego ślubu i zrządził w swej sprawiedliwości, że przez jego spełnienie poniósł karę Jefte i jego córka. Tak, jak zresztą o tym czytamy w Księdze Syracydesa: „Tego, który się mści, spotka zemsta Pana: On jego grzechy dokładnie zachowa w pamięci” (Syr 28,1) czy też w Księdze proroka Zachariasza: „Nie żywcie w sercach waszych złości względem bliźniego!” (Za 7,10)
      Zapewne jego córka mogła by się zepsuć czy też byłaby się zepsuła przez zwycięstwo i takie wyniesienie swego ojca. Tak, o tym mówił Pan Jezus: „Córko Jeftego! Powinnaś była w domu dziękować Bogu za zwycięstwo, jakie pozwolił odnieść Swemu ludowi; ty jednak pełna próżności, szukając sławy córki bohaterskiej, wyszłaś wystrojona pysznie w świątecznym orszaku, chełpiąc się przed córkami tego kraju”.
      W historii o Jefte czytamy, że gdy zwycięski wracał do Mispa, do swego domu, właśnie jego córka wyszła mu pierwsza naprzeciw na spotkanie więcej niż na godzinę drogi przed miasto, zanim jeszcze kogo widział z licznym orszakiem dziewic, wśród śpiewów, tańcząc przy dźwiękach bębenków i gry na fletach (11,34). Był bowiem zwyczaj wśród ludów wschodnich, że po odniesionym zwycięstwie, gdy wieść dotarła do domów, kobiety urządzały uroczystą procesję ze śpiewami i muzyką, ciesząc się ze zwycięstwa, rozgłaszając je (zob. np. Wj 15,20; 1Sm 18,6!).
      Ale zanim wyruszyła na spotkanie ze swym ojcem, czuwała wraz z towarzyszkami na wysokiej górze, skąd wypatrywała na znak – wznoszący się dym (por. Sdz 20,28.40) – po którym miała poznać, że ojciec zwyciężył. Ujrzawszy ten znak wróciła do swego namiotu, skąd wyruszyła na spotkanie naprzeciw powracającego ojca.
      Na ten widok Jefte rozdarł swe szaty, ale wpierw zapewne rozdarło mu się jego serce – na znak wielkiego przerażenia i żałoby, że pierwsza osobą, którą ujrzał była jego własna, jedyna córka, która bardzo kochał, a która stosownie do złożonego przez niego ślubu winna być złożona na krwawą
      ofiarę. Dlatego powiedział: „Wielki ból mi sprawiasz! Oto bowiem nierozważnie złożyłem Panu ślub, którego nie będę mógł odmienić!” (11,35). Tak bowiem czytamy w księdze Koheleta: „Jeżeliś złożył jakiś ślub Bogu, nie zwlekaj z jego wypełnieniem. To, coś ślubował wypełnij! Lepiej, że nie ślubujesz wcale, niż żebyś ślubował, a ślubu nie spełnił.” (Koh 5,3-4).
      A przecież sam był powodem tego, bo taką cenę musiał zapłacić za pragnienie zemsty na swych krewnych, od której to zemsty Bóg go uratował i do niej nie dopuścił. Bo tu może kłania się miłość nieprzyjaciół: „Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. …nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście Bożej! … nie daj (pozwól) się zwyciężyć złu (w tobie), ale zło dobrem/miłością (przebaczeniem) zwyciężaj” (Rz 12,17 – 21).
      Dowiedziawszy się w milczeniu i z poddaniem o tym ślubie, nie namawiała swego ojca, by zaniechał wypełnienia swego ślubu, lecz godziła się na jego wypełnienie, nie buntuje się i nie szemrze na zgotowany jej los, wspominając, że ważniejszym było uwolnienie Izraela z mocy jego wrogów, Amonitów i jeśli trzeba to taką cenę za to zapłaci! A zarazem gotowa była wziąć na siebie konsekwencje tego ślubu.
      W swym nieszczęściu weszła w siebie i zażądała od swego ojca dwumiesięcznej zwłoki, aby móc ze swymi towarzyszkami, w samotności opłakiwać swoja śmierć dziewiczą (11,37), skutkiem której ojciec nie będzie miał żadnych potomków w Izraelu, a zarazem pokutą przygotować się do śmierci ofiarnej. Z kilku więc dziewicami udała się przez dolinę Ramot w przeciwległe góry i tam przebywały wszystkie przez dwa miesiące pod namiotami w sukniach pokutniczych wśród modlitw i postów. Bowiem wśród Izraelitów istniało przekonanie, że jest to wielka ujmą dla niewiasty, gdy schodziła z tego świata w młodym wieku, nie pozostawiając żadnego potomstwa. Córka Jeftego opłakiwała swoją próżność i żądzę sławy, które ją przywiodły do tego miejsca, gdzie się znalazła. W mieście Mispa zaś odbyto nad nią naradę, czy by nie można było uwolnić ją od śmierci; nie było to jednak możliwym, gdyż ojciec jej zaprzysiągł swój ślub uroczysta przysięgą, była więc ofiarą, której zmienić nie można było w żaden sposób (por. Lb 30,3!; Pwt 23,22nn). Zresztą ona sama żądała spełnienia ofiary, przekonując o tym z roztropnością i wzruszeniem. Śmierć jej napełniała wszystkich wielkich smutkiem; towarzyski jej, stojąc wkoło śpiewały pieśni żałobne. Jeftias siedziała na tym samym miejscu, na którym przedstawiano ja podczas uroczystości. Tu naradzano się po raz wtóry, czy nie można by jej uwolnić; ona jednak sama powtórnie zażądała śmierci. Ubrana była w białą suknię, okrywającą ją całą. Ojciec nie pożegnawszy się z nią, opuścił miejsce ofiary. Jaka to była ofiara? Była to krwawa ofiara, ofiara krwi , tj. zabicie ofiary i spaleniu jej na ołtarzu całopalenia. Tak uważali Ojcowie Kościoła, m.in.: Orygenes, Tertulian, św. Epifaniusz, Efrem, Grzegorz z Nazjanzu, św. Jan Chryzostom, Hieronim, Ambroży i Augustyn, czy też św. Tomasz z Akwinu. Jak ta ofiara przebiegała?
      Jeftias sama wystąpiła przed ofiarny ołtarz i wypiła z podanej jej czary jakiś czerwony płyn, powodujący utratę przytomności. Zabić ją miał jeden z wojowników Jeftego. Zawiązano mu oczy, na znak, że nie jest mordercą, gdyż nie widział, gdy ją zabijał. Wypiwszy ten czerwony napój, straciła przytomność i wtedy chwycił ją ów wojownik, objął lewym ramieniem, przyłożył z boku do szyi krótkie spiczaste żelazo i przeciął jej gardło. Dwie z jej rówieśniczek w białym odzieniu chwytały płynącą krew w czarę i wylewały na ołtarz. Następnie owinęły zabitą dziewicę w tkaniny i położyły wzdłuż ołtarza, którego wierzchnia płyta była pod rusztem. Pod spodem zapalono ogień, a gdy zwęgliły się szaty i wszystko wyglądało jak czarny stos, zdjęli mężczyźni ciało wraz z rusztem, zanieśli je na brzeg stojącego w pobliżu, otwartego grobowca, i pochyliwszy ruszt, spuścili ciało do środka, grobowiec zaś zamknęli. Grób ten stał jeszcze za czasów Jezusa.
      Na pamiątkę je śmierci, a swego zwycięstwa, wystawił jej ojciec później w Ramot piękny pomnik i maleńką świątynię i ustanowił, żeby pamiątką dnia ofiary corocznie świątecznie obchodzono, aby przez to utrzymać pamięć tego smutnego ślubu na przestrogę dla wszystkich nierozważnych, chcących składać podobne śluby szaleńców (11,39-40).

  9. Gosia-3 said

    Bardzo proszę blogowiczów aby zupełnie nie reagowali na zaczepki „Ja” , czy Wy ludzie nie czujecie , że on wchodzi tu tylko z jednym zamiarem aby mącić. Jak będziemy go traktowali jak powietrze to zniknie stąd. Pan Jezus w jednym z orędzi mówił że trzeba wiele przemilczeć. Proponuję wspólnie módlmy się za Tą osobę. A to że blog jest atakowany przez Złego Ducha to tylko o nim dobrze świadczy. Módlmy się a może Pan Bóg go uratuje i okaże swoje Miłosierdzie dla tego nieszczęśnika. Tak naprawdę to żal mi tej osoby. Musi być bardzo zagubiony, a może nie miał mu kto przekazać wiary , może nie ochrzczony i tak nie wie co ze sobą zrobić, bo gdyby był szczęśliwy w tych barach to by tu nie zaglądał.

    • Bozena said

      Calkowicie sie podpisuje pod Twoim postem, nawet zaczelam nie czytac jego wpisow, bo szkoda „lepiej zatkac uszy” i nie sluchac takiego belkotania, tlumaczenia mu nic nie dadzą, jedynie nasza modlitwa.

    • szafirek said

      Myslę podobnie Gosiu. Pozdrawiam. Z Panem Bogiem

    • Chrobry.pl said

      Ale jednak szkoda człowieka. Tak ignorować wpisy, nie odpowiadać ,ale i zmówić wypada „zdrowaśkę” za „Ja” 🙂

      • lucek said

        Nie tylko wypada ale to jest nasz obowiazek.
        Zdrowas Maryjo … )))
        Czlowiek za burta … S.O.S .

    • Leszek said

      Tak, potrzebna jest, że tą Osobę krótka Jezusowa modlitwa, egzorcyzm:
      „Ojcze, przebacz mu, bo nie wie co robi i co mówi, a mówi w malignie” (Łk 23,34a) czy też na słowa synów gromu Jakuba i Jan : „Panie, czy chcesz, abyśmy przywołali ogień z nieba, żeby ich pochłonął?” upomnienie Pana Jezusa: „Nie wiecie, jakiego ducha jesteście, z jakiego ducha mówicie” (Łk 9,54n). Panie, przebacz mu, bo nie wie z jakiego ducha mówi.

  10. wiesia said

  11. wiesia said

  12. wiesia said

    Jezu Chryste,Królu Polski..,to Ty powiedziałeś,że Twoja i nasza Matka buduje Ci Tron w naszej Ojczyznie.A zatem:BĄDZ WOLA TWOJA,JAKO W NIEBIE,TAK I NA ZIEMI.AMEN. Nam pozostaje się modlić o to, aby opadła zasłona z tego co zakryte,z tego co blokuje.

  13. Dzieckonmp said

    Spadły rakiety na Izrael z terytorium Libanu.. Izrael zapowiedział odwet.

    http://debka.com/

  14. MariuszInfo said

    CZYTANIA NA PIĄTEK

    (Rt 1,1.3-6.14b-16.22)
    W czasach, gdy rządzili sędziowie, nastał głód w kraju. Z Betlejem judzkiego wyszedł pewien człowiek ze swoją żoną i swymi dwoma synami, aby osiedlić się w ziemi Moabu. Ten człowiek, imieniem Elimelek, mąż Noemi, zmarł, a Noemi pozostała ze swymi dwoma synami. Oni wzięli sobie za żony Moabitki: jedna nazywała się Orpa, druga nazywała się Rut. Mieszkali tam około dziesięciu lat. Obaj – tak Machlon, jak i Kilion – również zmarli, a kobieta pozostała, przeżywszy obu swych synów i swego męża. Wyruszyła więc Noemi i z nią jej synowe, aby wrócić z ziemi Moabu, ponieważ usłyszała w ziemi Moabu, że Pan nawiedził swój lud, dając mu chleb. Potem Orpa ucałowała swoją teściową, a Rut pozostała przy niej. Oto twoja szwagierka wróciła do swego narodu i do swego boga – powiedziała Noemi do Rut – wracaj i ty za twą szwagierką. Odpowiedziała Rut: Nie nalegaj na mnie, abym opuściła ciebie i abym odeszła od ciebie, gdyż: gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. Wróciła więc Noemi, a z nią była Rut Moabitka, jej synowa, która przyszła z ziemi Moabu. Przyszły zaś do Betlejem na początku żniw jęczmienia.

    (Ps 146,5-10)
    REFREN: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

    Szczęśliwy ten, kogo wspiera Bóg Jakuba,
    kto pokłada nadzieję w Panu Bogu.
    On stworzył niebo i ziemię, i morze
    ze wszystkim, co w nich istnieje;

    On wiary dochowuje na wieki,
    uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
    chlebem karmi głodnych,
    wypuszcza na wolność uwięzionych.

    Pan przywraca wzrok ociemniałym,
    Pan dźwiga poniżonych,
    Pan kocha sprawiedliwych,
    Pan strzeże przybyszów.

    Ochrania sierotę i wdowę,
    lecz występnych kieruje na bezdroża.
    Pan króluje na wieki,
    Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

    (Ps 25,4b.5)
    Naucz mnie, Boże mój, chodzić Twoimi ścieżkami, prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń.

    (Mt 22,34-40)
    Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał, wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

    źródło: http://www.mateusz.pl

  15. Leszek said

    Coś o Maryi, Królowej, której wspomnienie dzisiaj przypada z książki Marii z Agredy „Mistyczne Miasto Boże”
    …Najświętsza dusza Maryi została wyniesiona na prawicę Jej Syna i prawdziwego Boga, posadzona na królewskim tronie Trójcy Przenajświętszej: nikt z ludzi ani aniołów nie wstąpił i nie wstąpi na to miejsce. Najwyższym i najwznioślejszym odznaczeniem naszej K r ó l o w e j i Pani jest to, że siedzi na tronie Trzech Boskich Osób i to jako Monarchini, podczas gdy wszyscy inni mieszkańcy Nieba zajmują tylko miejsca sług Najwyższego Króla. Temu majestatowi Najświętszej Panny odpowiadają dary chwały: posiadanie, oglądanie i używanie. W nieskończonym dobru, którym radują się wszyscy święci, Maryja bierze udział o wiele większy niż wszyscy inni.
    Wzniosła K r ó l o w a poznaje, przenika i pojmuje Istotę Bóstwa i Jej nieskończone
    doskonałości o wiele bardziej, niż wszyscy błogosławieni razem wzięci; nieskończenie bardziej miłuje Ją, raczy się Jej tajemnicami i ukrytymi wyrokami. Niepodobna opisać, z jaką radością obchodzili ten dzień wszyscy aniołowie i święci w niebie. Śpiewali nowe hymny pochwalne ku czci Najwyższego i ku uwielbieniu Jego Córki,Matki i Oblubienicy, w której Pan ukoronował wszystkie swoje dzieła. … Kiedy Maryja wyniesiona została na Tron po prawicy swego Najświętszego Syna, Pan oznajmił mieszkańcom dworu niebiańskiego przywileje, jakie posiadała Maryja na mocy nadanego Jej Majestatu.
    Odwieczny Ojciec, Stworzyciel wszystkich rzeczy, rzekł do aniołów i świętych:
    „Nasza Córka, Maryja, wskutek naszego odwiecznego wyroku była wybrana spośród wszystkich stworzeń i zawsze była nam miła. Nigdy nie okazała się niegodna imienia i godności Córki, jakiej udzieliliśmy Jej w Duchu Bożym. Maryja posiada prawo do naszego Królestwa; dlatego będzie uznana i ukoronowana, jako jego prawowita Pani i K r ó l o w a”.
    Wcielone Słowo rzekło: „Wszystkie stworzenia, które stworzyłem i odkupiłem, należą do Mej prawdziwej i cielesnej Matki; Matka Moja będzie prawowitą i najwyższą K r ó l o wą tego wszystkiego, czego Ja sam jestem Królem”.
    Duch Święty rzekł: „Ponieważ Maryja posiada godność mej jedynej, wybranej
    Oblubienicy i taką zawsze wiernie się okazywała, dlatego na wszystkie wieki należy się Jej korona K r ó l o w e j”.
    Po tych słowach trzy Boskie Osoby włożyły na głowę Maryi koronę o jasności tak cudownej i wartości tak nieoszacowanej, że żadne stworzenie tego nie widziało i nigdy nie zobaczy. Równocześnie z tronu Boskiego doszedł głos:
    „…Masz być K r ó l o w ą i Panią wszystkich śmiertelników; dlatego w Twojej mocy będzie zsyłanie na nich śmierci lub przedłużanie ich życia. Masz być K r ó l o w ą i Panią Kościoła wojującego, jego Opiekunką, Orędowniczką, Matką i Mistrzynią. Jesteś szczególną Opiekunką i Patronką państw katolickich. Jeżeli dzieci Adama będą Cię wzywać z głębi serca, jeżeli będą Ci służyć i zaskarbią sobie Twoją życzliwość, będziesz im pomagała i pocieszała ich w smutkach i potrzebach. Będziesz Przyjaciółką, Opiekunką i Przewodniczką wszystkich sprawiedliwych. Będziesz ich wszystkich pocieszała, wzmacniała i obdarzała dobrami, odpowiednio do stopnia ich nabożeństwa ku Tobie. W tym celu czynimy Cię Skarbniczką Naszych bogactw i Naszych dóbr; w Twoje ręce składamy Nasze łaski i Nasze dary, abyś je rozdzielała. Świat wszystko będzie otrzymywał przez Twoje ręce i nie odmówimy ludziom niczego, co Ty im dać zechcesz. Wszędzie będą służyli Ci aniołowie i ludzie, albowiem wszystko co jest Nasze, jest i Twoje, tak jak i Ty zawsze byłaś Naszą własnością. Będziesz z Nami rządziła i panowała po wszystkie wieki”. Dla podkreślenia tego cudownego przywileju Maryi, jako Pani i Władczyni nieba i ziemi, Pan rozkazał wszystkim mieszkańcom niebiańskiego dworu, aby razem
    oddali hołd Najświętszej Maryi Pannie i uznali Ją, jako swą K r ó l o w ą i
    Monarchinię. Duchy anielskie i dusze świętych oddały natychmiast hołd
    Królowej niebios, okazując Jej cześć, szacunek i uniżoność…”.

  16. pio0 said

    Padło wiele przykrych słów co do modlitwy, różańca Świętego, Kościoła, Papieża, kapłanów itp.
    Bardzo proszę wszystkich czytelników tego bloga o modlitwę wynagradzającą, chociaż krótką i również za naszego brata JA ,również czytelnika tego bloga. Niech Boża miłość go obejmie…
    Bracie „JA” to dla Ciebie:

    Proszę włączyć nawet w trakcie pisania czy czytania to:

    pozdrawiam serdecznie.
    Z Bogiem i Maryją.

  17. Jestem Izabela said

    Bardzo piękne to Sanktuarium. Wnioskuję ze zdjęć. Lubię takie miejsca.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: