Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Wolna dyskusja 01.09.2013

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 września 2013


Wrzesień 1939 r.

Dzień 1 września jest symboliczną datą wybuchu IIwojny światowej. Jednakże tak uważają głównie Polacy. I mimo tego, że niedługo potem Anglia i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę, na Zachodzie jej początek określa się bardziej na rok 1940 (inwazja na Francję), a w Sowietach na 1941 rok.

Wrzesień 1939 jest bowiem datą niewygodną prawie dla wszystkich. Z jednej strony dla Niemców, którzy zaczęli agresję od Polski i na polskich ziemiach dokonali największych zbrodni. Ich dzisiejsze określanie się jako ofiara II wojny światowej (powojenne wysiedlenia) nie bardzo komponuje się z tym, co zrobili Polsce. Z drugiej strony dla Sowietów, dla których wrzesień 1939 roku łączy się z ich inwazją na Polskę (17 września) i wspólnym z Niemcami rozbiorem Polski. Zachód z kolei, wprawdzie formalnie wypowiedział wojnę Niemcom, ale nie zrobił nic, by pomóc walczącym Polakom. Wrzesień 1939 roku to zatem powód do wstydu dla wielu państw europejskich.

Tymczasem dla Polski to rocznica tragiczna, ale zarazem niezwykle chwalebna. Rzeczpospolita stanęła bowiem osamotniona przeciwko nie tylko dwóm tradycyjnym swoim zaborcom, ale i przeciwko dwóm zbrodniczym systemom totalitarnym: bolszewickiemu komunizmowi i niemieckiemu narodowemu socjalizmowi. Ideologie te stanowiły śmiertelne zagrożenie nie tylko dla Polski, ale również dla całej cywilizacji europejskiej. Konsekwentna walka Polaków na tle różnych zdradzieckich lub kolaboracyjnych postaw wielu narodów europejskich jawi się jako powód do ogromnej narodowej dumy.

Polacy – mimo położenia między dwoma bardzo „modnymi” wówczas ustrojami obecnymi w Niemczech i w Sowietach – oparli się pokusie budowania u siebie państwa totalitarnego oraz koalicji z Berlinem lub z Moskwą. Oczywiście koszt takiej polityki prowadzonej przez Polaków był olbrzymi (miliony ofiar, zniszczony kraj), ale po latach możemy bez wstydu powiedzieć, że budowanie państwa w oparciu o łaciński ład nie wnosi żadnego zagrożenia, wręcz przeciwnie – jest podstawą budowania sprawiedliwego ładu międzynarodowego.

Zdradziecki pakt

Rozbiór Rzeczypospolitej dokonał się na bazie paktu Ribbentrop-Mołotow, który stanowił o podziale naszego kraju i środkowej Europy na strefy wpływów: niemiecką i sowiecką. Działania militarne we wrześniu, a później aneksja krajów bałtyckich były po prostu realizacją tego porozumienia. Przy czym ostatecznie nie chodziło tylko o likwidację państwowości polskiej, jak to było w trakcie rozbiorów osiemnastego wieku. Tu chodziło również o likwidację Polskiego Narodu, jako nieprzystającego do utopijnych ustrojów dwudziestowiecznego socjalizmu. Mordu w Katyniu w 1940 roku dokonano na skutek przekonania Stalina, że z polskiej inteligencji nie da się zbudować społeczeństwa sowieckiego. Mordowanie polskiej inteligencji przez Niemców miało również doprowadzić do zagłady Narodu, który nie pasował do rasowo-socjalistycznego ładu projektowanego przez Niemcy w Europie. Masowe mordy w obozach koncentracyjnych, wywózki, podsycanie waśni narodowych (najwymowniejszy jest tutaj przykład ukraiński) –wszystko to miało na zawsze pogrzebać państwo polskie i polski Naród.

Likwidacja państwa polskiego na pewien czas się powiodła. Po 1945 roku powiodło się też narzucenie Narodowi obcego ustroju komunistycznego. Ale nie udało się zabić duszy Narodu, który czerpał swoją siłę z dziedzictwa chrześcijańskiego i z przywiązania do łacińskiego ładu cywilizacyjnego.

Dla lewicy europejskiej wiedza o ścisłej współpracy niemiecko-sowieckiej w latach 1939-1941 jest tematem niewygodnym. Namacalnie bowiem widzimy tutaj podobieństwo obu systemów. Socjalizm niemiecki i sowiecki różniły się wprawdzie w pewnych kwestiach (rasizm i ideologia walki klas), ale miały wspólny socjalistyczny fundament. Utopia socjalizmu w czasie II wojny światowej zbankrutowała, pokazując swój zbrodniczy charakter w obu odmianach. Dla lewicy europejskiej, wciąż poszukującej inspiracji w filozofii marksistowskiej (patrz: ideologia nowej lewicy), prawda o bankructwie socjalizmu jest trudna do przyjęcia (stąd tak trudno na Zachodzie do dziś doczekać się pełnego potępienia zbrodni komunizmu).

Ogromnie smutny jest fakt, że przy tak wspaniałej historii polskiego Narodu w czasach totalitaryzmu tak marnie wygląda dziś polska polityka historyczna. Najbardziej przy tym bolesne jest wypłukiwanie z programów szkolnych nauczania historii dwudziestowiecznej. Jest to działanie wręcz samobójcze w sytuacji, gdy główne potęgi europejskie (w tym Niemcy i Rosja) prowadzą bardzo intensywną politykę historyczną, opartą do pewnego stopnia na fałszu, w tym na zakłamaniach uderzających w Polskę. Niemiecki film „Nasze matki, nasi ojcowie”, w którym AK jest pokazana jako współodpowiedzialna za wymordowanie Żydów, ciągłe powtarzane są tezy o „polskich obozach koncentracyjnych”. To tylko dwa najbardziej jaskrawe przykłady takich zakłamań.

Źródło: naszdziennik.pl

Komentarzy 196 do “Wolna dyskusja 01.09.2013”

  1. lilianna lipka said

    Witam wszystkich blogowiczów .Własnie moja znajoma zadzwoniła do mnie, gdyż Matka Boża z Medjugorie prosi o modlitwę za Syrie .Jesli braknie modlitwy zacznie się wojna…..A więc różańce w ręce i atakujmy modlitwami niebo,by zlitowało się nad nami wszystkimi

    • Bogdan said

      Podobnie jak w 2010 r. pojawiała się informacja o orędziu Matki Bożej, mówiącym o zbliżającej się wojnie. Tym razem tekst orędzia dotyczy wojny w Syrii i wzywa do modlitwy różańcowej, aby zapobiec temu konfliktowi. Informujemy, że orędzie to nie znajduje u nikogo potwierdzenia i nie jest ono prawdziwe.

      Apelujemy do wszystkich, aby w przyszłości nie sugerować się wiadomościami pochodzącymi z niewiadomych źródeł, ani nie rozsyłać ich treści w e-mailach lub smsach. Wszystkie najważniejsze informacje dotyczące orędzi i Medziugorja są publikowane na oficjalnej stronie parafii http://www.medjugorje.hr, a także na naszym portalu. Każdą wiadomość, która jest potwierdzona przesyłamy także wszystkim chętnym, zapisanym na nasz Newsletter.

      Jednakże, nie ustawajmy w wielbieniu Pana Boga za dobro i wszelkie łaski jakie otrzymujemy, a także nie zapominajmy o modlitwach w intencjach Matki Bożej, a w szczególności w intencji pokoju na świecie.

      Zespół Medziugorje Mir Polskiego Serwisu Informacyjnego

      • Marti said

        zgadzam się w pełni.

      • Dzieckonmp said

        ja też takiego sms otrzymałem i od razu sobie pomyślałem że znów pewnie fałszywka

        • Marti said

          z drugiej strony modlitwy nigdy dość 🙂

        • Dzieckonmp said

          Masz rację. wycofuję się z tego co napisałem. ta modlitwa nie zaszkodzi. Poza tym na oryginalnej stronie Medjugorje umieszczają tylko orędzia z 25 każdego miesiąca a nie umieszczają innych np. z 2 każdego miesiąca. Wiec mogła taka prośba paść i nie jest ona umieszczona na stronie. Zresztą dzwonił do mnie ksiądz i rozmawialiśmy na ten temat bo on też otrzymał takiego sms i to z dość pewnego źródła. Wiedzcie że wielu księży jest z nami, dziękuje za to co robimy i prosi o modlitwę.

        • Dzieckonmp said

          „Drogie dzieci, dziś wzywam was, abyście otworzyli wasze serca na pokój. Drogie dzieci, módlcie się, proście Króla Pokoju, aby obdarzył was pokojem. Otwórzcie się na Niego. On jest waszym Królem. Drogie dzieci, w tym czasie módlcie się szczególnie o pokój w świecie. Módlcie się, aby spełniły się moje plany, plany pokoju. Módlcie się dzieci, módlcie się, aby pokój zapanował w świecie. Dziękuję wam, że również dzisiaj odpowiedzieliście „tak” na moje wezwanie.”

          23 sierpnia 2013 r o godz 22. Ivan miał objawienie na Górze Podbrdo (Medjugorie) Królowa Pokoju w orędziu prosi o modlitwę o pokój, podkreślając, że właśnie w tym czasie mamy się szczególnie modlić o pokój na świecie.

        • Ewa DM said

          Również na tych stronach są publikowane przekazywane orędzia:
          http://www.medjugorje.ws/pl/messages/
          http://medziugorje.blogspot.com/search/label/Or%C4%99dzia?updated-max=2013-03-10T22:42:00%2B01:00&max-results=20&start=20&by-date=false

          Można też wyodrębnić poszczególne przekazy:

          Np. coroczne orędzia : Ivanka, Jakow, Mirjana
          http://www.medjugorje.hr/pl/objawienia-medziugorskie/corocznych-objawien/
          http://www.medjugorje.ws/pl/messages/annual/

          czy orędzia dla Ivana:
          http://medziugorje.blogspot.com/search/label/Or%C4%99dzia-Ivan

          A tu znalazłam wzmiankę o Polsce i Rosji:
          „W październiku 1981 r. Matka Boża odpowiedziała na trzy pytania, które dzieci zadały Jej w imieniu pewnego księdza z Mostaru:
          – na temat Polski: „Niedługo będą tam wielkie konflikty, ale sprawiedliwi zwyciężą”,
          – na temat krajów Wschodu i Zachodu: „Rosja jest krajem, gdzie Bóg odbierze największą chwałę. Zachód rozwija cywilizację, ale pozbawioną Boga, tak jakby był swoim własnym stwórcą”. To, co dodała później na temat Zachodu, należy do tajemnic.”
          http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H51/wszystkie-oredzia-matki-bozej.html

          O Syrii nie znalazłam przekazu, ale Matka Boża Królowa Pokoju i Pojednania nieustannie prosi nas o modlitwę o pokój na świecie. Naszą Eucharystią, postem i modlitwą mamy wspierać intencje Matki Bożej.

      • Apostoł Różańca said

        • ania said

          Chrystus na temat różańca [nie bądźcie gadatliwi jak poganie oni przez swoja gadatliwość myślą że będą wysłuchani] mateusza

        • kooool said

          Modlitwy własnym językiem, przekształcają się w egoistyczne prośby. Cóż człowiek sam z siebie może wielkiego powiedzieć, aby uwielbić Boga? Dlatego potrzeba modlitwy Różańcowej i Koronki Miłosierdzia Bożego, aby unikać swego pysznego i egoistycznego języka.

        • G. said

          Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby modlić się w różnoraki sposób. To byłoby dziwne, by nie rzec – marnotrawne, gdyby z przeobfitej szatuły różnorakich modlitw, jakie dał nam Bóg cały czas wybierać tylko jeden rodzaj klejnotów. Owszem, diamenty sa piekne, ale szafiry też niebrzydkie, perły również niczego sobie, a i drzewo hebanowe ma swój urok. Wszystko to dał nam Bóg, więc dlaczego miałoby być złe? Można modlić się różańcem, można wznosić akty strzeliste, można kontemplowac Bożą obecność w duszy, można wylać serce przed Bogiem skamląc jak szczenię z rozpaczy, można milczeć z zachwytu przed Bozym tronem. Bóg „językami dzieci uczynił swoja chwałę”, więc dlaczego miałby modlitwe własnymi słowami uznac za przejaw pychy czy egoizmu?

        • G. said

          I przesliczne opowiadanie Bruno Ferro dla Ciebie, wraz z komentarzem dla tych, którzy uważają, że „klepanie różańców” to czcza gadanina.
          Kiedy statek biskupa zatrzymał się na jeden dzień na odległej wyspie, biskup postanowił spędzić ten dzień
          jak najpożyteczniej.
          Spacerując po plaży, spotkał trzech rybaków naprawiających sieci. Łamaną angielszczyzną wyjaśnili mu, jak zostali nawróceni przed wiekami przez misjonarzy.

          – My być chrześcijanie – powiedzieli mu, wskazując na siebie z dumą.
          Biskup był poruszony. Gdy zapytał,
          czy znają Modlitwę Pańską, odpowiedzieli,
          że nigdy jej nie słyszeli.
          Biskup był głęboko przejęty:
          jak mogli nazywać się chrześcijanami,
          jeśli nie umieli czegoś tak podstawowego
          jak „Ojcze nasz”?

          — W takim razie, jak się modlicie?
          — My podnieść oczy do nieba. My mówić: „My jesteśmy trzej, Ty jesteś Trzej, zmiłuj się nad nami”.

          Biskup aż się przeląkł tak prymitywnego,
          wręcz heretyckiego charakteru ich modlitwy.
          Całą resztę dnia poświęcił więc,
          by nauczyć ich „Ojcze nasz”.

          Rybakom trudno było zapamiętać modlitwę,
          ale zebrali wszystkie siły i następnego dnia, przed odjazdem, biskup pełen satysfakcji
          usłyszał z ich ust „Ojcze nasz” bez jednego błędu. Po wielu miesiącach
          statek biskupa znalazł się znowu przy tamtych wyspach
          i kiedy biskup chodził po pokładzie,
          odmawiając swoje wieczorne modlitwy,
          przypomniał sobie z zadowoleniem,
          że na jednej z tych dalekich wysp jest trzech ludzi,
          którzy dzięki jego cierpliwym wysiłkom,
          mogą teraz modlić się jak należy.
          Kiedy o tym myślał, nagle podniósł oczy
          i zauważył jakiś świetlny punkt na wschodzie.

          Światło zbliżało się do statku
          i ku swemu zdumieniu zobaczył trzy sylwetki
          idące po wodzie w jego kierunku.
          Kapitan zatrzymał statek
          i wszyscy marynarze zebrali się przy burcie,
          by obserwować to zdumiewające zjawisko.

          Kiedy trzy sylwetki znajdowały się już na odległość głosu, biskup rozpoznał w nich swoich trzech przyjaciół rybaków.

          — Biskupie! — zawołali — My cieszyć się, że cię widzieć. My słyszeć twój statek, przejść obok wyspa i iść szybko, szybko cię zobaczyć.
          — Czego chcecie? — zapytał biskup z lękiem.
          — Biskupie — powiedzieli — my smutni. My zapomnieć piękna modlitwa. My mówić: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje…” Potem zapomnieć.
          Prosimy powiedzieć jeszcze raz cała modlitwa. Biskup poczuł się zawstydzony.
          — Wróćcie do waszych domów, moi dobrzy ludzie — powiedział — a kiedy się modlicie, mówcie:
          „My jesteśmy trzej, Ty jesteś Trzej, zmiłuj się nad nami”.

          Często widziałem staruszki odmawiające nie kończące się różańce w kościele. Jak może uczcić Boga ta nieskładna gadanina ? Ale zawsze, gdy popatrzyłem w ich oczy i w ich oblicza zwrócone ku niebu, widziałem w głębi duszy, że są one bliżej Boga niż wielu uczonych mężów.

      • Tomasz said

        FAŁSZYWE orędzie sprzed 3 lat:
        > > Pilna wiadomość od Matki Boskiej: WOJNA JEST CAŁKIEM BLISKO.
        > > Do wszystkich, PILNE:
        > > Iwanowi, jednemu z czworga, którzy dostąpili objawień Matki Bożej,
        > > ponownie
        > > objawiła się Maryja w Medżugorje.
        > > Wojna na Bliskim Wschodzie zaostrzy się i rozprzestrzeni naresztę
        > > świata.
        > > Aby ją powstrzymać, wszyscy muszą modlić się w każdej minucie i
        > > pościć.
        > > Księża muszą otworzyć kościoły i zaprosić wszystkich do
        > > odmawiania Różańca i
        > > intensywnych modlitw.
        > > „Módlcie się, módlcie się, módlcie się.”
        > > Roześlijcie to na cały świat, ale, przede wszystkim, wcielajcie w czyn.
        > > Codziennie o godzinie 18.30, tam, gdzie w danej chwili
        > > jesteście,przerwijcie
        > > wszystko i odmówcie 3 razy „Zdrowaś Mario”.
        > > Zjednoczeni w modlitwie. Nie można uczynić nic więcej -tylko się
        > > modlić.
        > > Proszę, niech każdy zacznie.
        > > To pilne!

    • Marti said

      Moje dziecko, jak bardzo chrześcijanie będą cierpieli, gdy choroba grzechu ogarnie cały świat kryjąc się za różnymi maskami.

      Istnieje zorganizowana próba zniszczenia chrześcijaństwa, a przybiera ona różne formy. Poznacie to po tym, że podczas, gdy chrześcijanie będą pozbawiani prawa do publicznego deklarowania swojej przynależności do Boga, to każda inna religia, która nie pochodzi od Boga będzie miała pozwolenie, aby to robić. Te inne wyznania otrzymają wielkie wsparcie, kiedy będą prosić o sprawiedliwość w imię swoich obywatelskich praw. Doprowadzi to do rozpowszechniania się grzechów, które są odrażające dla mojego Ojca.

      Ludzie będą zmuszani do akceptowania grzechu w swoich krajach, a sprzeciw chrześcijan wobec tych praw będzie uznany za przestępstwo. Chrześcijanie będą postrzegani, jako nieżyczliwi prawicowcy, nie respektujący praw człowieka wobec innych ludzi. Każdą pożądaną cechę duszy umieszczoną tam przez Mojego Ojca jako pożądaną, wykorzystają jako uzasadnienie takiej grzeszności przed waszymi narodami.

      Gdy choroba ciała zaatakuje ludność, zabije ona wielu. Ale po czasie wielkiego smutku i śmierci wielu, pozostała wspólnota stanie się odporna na tę chorobę. Grzech wywoła w wielu krajach choroby ciała, gdy sądy Pieczęci zostaną ogłoszone przez Zbawiciela ludzkości i wylane przez aniołów Pana. Wielu zostanie zabitych na przebłaganie za niegodziwości człowieka. To oczyszczenie będzie trwało nadal, dopóki nie pozostaną tylko ci, którzy oprą się śmierci z powodu swojej miłości do Boga.

      Chrześcijanie będą bardzo cierpieć na wiele sposobów. Ich wiara zostanie im odebrana, a zamiast niej ujrzą obrzydliwość. Ich ból, który już się rozpoczął, jest taki sam, jakiego w tym czasie doświadcza mój Syn. Następnie będą oni musieli być świadkami zaskakującego widoku, gdy antychryst przy swoim ogłoszeniu zmian oświadczy, że jest pobożnym chrześcijaninem. W swoich wystąpieniach publicznych będzie cytował wiele fragmentów z Biblii. Zmęczeni chrześcijanie, którzy cierpieli aż do teraz, nagle odżyją. Pomyślą, że w końcu przyszedł człowiek posłany z nieba w odpowiedzi na ich modlitwy. Z jego ust będzie wylewało się wiele słodkich i pocieszających słów, a on będzie wydawał się być darem z nieba i będzie odbierany, jako ten, który naprawia krzywdy wyrządzone chrześcijanom. Będzie starannie budował swój wizerunek dla chrześcijan i katolików, zwłaszcza rzymskich katolików, gdyż oni będą jego głównym celem.

      Wszyscy będą podziwiać antychrysta, a jego tak zwane chrześcijańskie czyny, gesty i jego widoczna miłość do Pisma Świętego, natychmiast zyskają mu akceptację wielu. Pociągnie wszystkie narody do odczuwania wspólnoty i zacznie odprawiać obrzędy dla innych religii, a w szczególności dla organizacji pogańskich, aby mogły razem pracować, by zaprowadzić pokój na świecie. Osiągnie on sukces w jednoczeniu krajów, które do tego czasu pozostawały wrogami. Zapanuje cisza w krajach rozdartych wojną, a jego obraz pojawi się wszędzie. Jego ostatnim wielkim sukcesem będzie to, gdy przyprowadzi te wszystkie narody, które zjednoczył, w przestrzeń Kościoła katolickiego i innych wyznań chrześcijańskich. To zjednoczenie utworzy nową, jedną światową religię. Od tego dnia, rozpęta się piekło na Ziemi i wpływ demonów będzie największy od czasów sprzed wielkiej powodzi. Będzie się oglądało ludzi adorujących Boga w nowym kościele jednego światowego porządku i będzie się wydawało, że są pobożni na wszelkie sposoby. A po wyjściu z kościoła otwarcie będą oddawać się grzechowi, gdyż nie będą się wstydzili żadnego grzechu. Pod hipnotycznym kierownictwem fałszywej trójcy – trójcy utworzonej przez szatana – zapragną oni każdego rodzaju grzechu, jako środka do podtrzymania nowo odkrytego apetytu.

      Ta niegodziwość obejmie grzechy ciała, przy czym nagość będzie do przyjęcia, a człowiek będzie się angażował w obsceniczne grzechy ciała w miejscach publicznych. Powszechne będą morderstwa popełnione przez wielu, w tym również przez dzieci.

      Kult satanistyczny i czarne msze będą odbywały się w wielu Kościołach katolickich. Aborcja będzie postrzegana, jako rozwiązanie dla każdego rodzaju problemu i będzie dozwolona, aż do samego dnia narodzin.

      Wkrótce okazywanie jakiejkolwiek wierności Jezusowi Chrystusowi stanie się przestępstwem. Jeśli będziecie widziani z prawdziwym Krzyżem, to dowiecie się, że popełniliście przestępstwo, ponieważ łamiecie prawo. Prawo w waszych krajach stanie się podwójnym prawem – gdzie polityka i religia zespolą się w nowym porządku świata.

      Prześladowania będą oznaczały, że wielu nieświadomie będzie adorować bestię i będą przez niego opanowani. Tak bardzo zostaną owładnięci, że wydadzą władzom brata, siostrę, matkę i ojca, jeśli ci będą wierni chrześcijaństwu. Waszą jedyną nadzieją, dzieci, jest modlitwa, aby przetrwać ten okres.

      Nalegam abyście zachowali wszystkie poświęcone przedmioty, różaniec, pobłogosławione świece, wodę święconą, egzemplarz Biblii i święty Mszał wraz z modlitewnikiem Modlitw Krucjaty. Musicie trzymać Pieczęć Boga Żywego w domu i jeśli to możliwe, przy sobie. Mój Medalik Zbawienia nawróci tych, którzy go będą nosili, a mój Syn okaże im Miłosierdzie. Proszę cię teraz, dziecko, abyś obecnie produkowała Medalik Zbawienia i wykonała Szkaplerz Pieczęci Boga Żywego.

      Te Orędzie jest ostrzeżeniem z Nieba przed przyszłymi rzeczami. Musicie słuchać mnie, Matkę Zbawienia, gdyż muszę prowadzić was do Prawdy, abyście pozostali prawdziwie wierni mojemu Synowi w każdym czasie.

      Idźcie w pokoju, dzieci, i bądźcie spokojne, gdyż ta próba, dzięki Miłosierdziu Bożemu, będzie trwała krótko. Zaufajcie mi, waszej Matce, a ja zawsze będę z wami podczas waszych doświadczeń. Nigdy nie będziecie sami.

      Wasza Matka

      Matka Zbawienia

      za: paruzja.info

      • Marti said

        http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A516-PedoPope.htm

        http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A536-Pedo.htm

        dla mnie jest w tym coś strasznego, zawsze dotyczy to chłopców.

        Nasz Jan Paweł II tak ślicznie i delikatnie całował dzieciaki….a tu?

        Może to jest test na ile się zgodzimy? jeśli to nam nie będzie przeszkadzało, to co?

        może ja źle widzę, jak źle widzę to pouczcie mnie.

        • Marti said

          http://www.rmf24.pl/raport-beatyfikacja/multimedia/zdjecie,iId,297437,iAId,17438#ad-image-1

          Bł. Jan Paweł II

        • Marti said

          można powiedzieć, że to pocałunek w brodę, tylko o co? Czy nie można pocałować w czoło? Po co gorszyć tych, którzy (jak np. ja) niedowidzą i podejrzewają najgorsze? Po co????? znowu problem jak z krzyżem, czy przedstawia Chrystusa czy jakiegoś egipskiego bożka, mumię etc. U JPII czy B!^ wszystko było jednoznaczne.

        • Marti said

          powinno być TYLKO PO CO

        • KRYSTYNA said

          KOCHANA MARTI

          PIERWSZY CHŁOPIEC JEST NIEPEŁNOSPRAWNY- Z PORAŻENIEM MÓZGOWYM

          http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A516-PedoPope.htm

          WYGLĄDA TO DZIWNIE, ALE INACZEJ NIE MOŻNA

          JESTEM MAMĄ TAKIEJ CÓRECZKI 🙂

        • Marti said

          rozumiem Krystyna 🙂 dziękuję

        • Zbyszek said

          Dla mnie sprawa jest prosta – rodzice, ojciec, matka oraz opiekunowie w naszej kulturze całują dzieci i innych ludzi którym dajemy tzw. ojcowski pocałunek tylko w czoło, błogosławiąc także dotykamy czoła. Całowanie w policzki jest w naszej kulturze zarezerwowane dla bliskich nam ludzi. Każdy inny sposób całowania dla mnie jest obrzydliwy i jednoznaczny. Ludzie wykształceni tym bardzie znają te zasady. Mamy się modlić za Franciszka, tym bardziej że pół roku już sporo nam pokazał – nie zawsze w dobrym tonie. Pamiętajmy o jednej przestrodze z nieba – aby zdobyć prostych ludzi prześle znaki i słowa że jest blisko biednych i uciśnionych. Nie ufam temu tak jak nigdy nie ufałem komunistom. Oni także troszczyli się o biednych i zawsze mówili językiem aby zdobyć biednych. Tylko w tym wszystkim trudno doszukać się Boga – to są gesty człowieka dla człowieka. Nazwę to tanim populizmem – w przyszłości może być zupełnie odwrotnie. Nie skazuje Franciszka na banicję – raczej pomagajmy jemy modlitwą aby nie pobłądził w swoim odejściu od przyjętych norm, w sumie przestrzeganych przez Jana Pawła II i Benedykta XVI. Zawsze mam wielką ostrożność wobec wylewnych i czułych na pokaz. Hitler także całował dzieci i brał je na kolana – są dokumentalne filmy z takimi scenami. Módlmy się za Franciszka aby nie wyrządził zbyt wiele szkód i poszedł dobrą drogą – taka była prośba w jednym z Orędzi z Nieba. Zobowiązuje to nas katolików do przyjęcia takiej prośby. Z Bogiem.

        • mario said

          Ale się doszukujecie ……to jest już niezdrowe …..

      • Wiktoria said

        Coraz powazniejsze i smutne przeslania mamy od Pana. To nie sa zarty. Lagodzi ich pocieszenie ze strony Boga i Matki Najswietszej, ze nie opuszcza ufajacych im. Staram sie w tym okresie wyzbywac sie spraw i rzeczy drugorzednych, by poswiecac wiecej czasu Bogu i rodzinie. Uprzedzamy ludzi na ile to mozliwe, przewaznie wierzacych, bo nie wierzacy prawie nie sluchaja, o nadchodzacych czasach, powolujac sie na wszystko, co jest napisane w Pismie Swietym o czasch ostatecznych.Oprocz modlitwy z naszej grupy sa ci, ktorzy regularnie poszcza jeden czy dwa razy w tygodniu o chlebie i wodzie i spowiadaja sie raz w tygodniu, 10 dni, 2 tygodnia na zyczenie Pana.

        • Wiktoria said

          Gdzie mozemy nabyc ten medalik? Z pewnoscia w kosciolach go sprzedawac nie beda, tym bardziej, jezeli te oredzia zostana oficjalnie potepione.

      • KRYSTYNA said

        DOPIERO TERAZ ZJECHAŁAM MYSZKA W DÓŁ STRONY I RZECZYWIŚCIE TO JEST PRZERAŻAJĄCE ….

        • Marti said

          Krystyna nawet nie wiesz jak ja cierpię, prawie płaczę jak muszę krytykować te zdjęcia, chodzi o to, że ja nienawidzę krytykować, a tu mnie coś gorszy i czuję się jakby w potrzasku. A z drugiej strony czuję, że coś jest nie ok. Ja wiem, że dzieci niepełnosprawne są inne, czasami nie da się inaczej, ale może jednak papież powinien czynić to tym bardziej delikatnie, nie wiem.

        • KRYSTYNA said

          MARTI

          WYCOFUJĘ SWOJA PIERWSZĄ ODPOWIEDŹ ,BO GDY JĄ NAPISAŁAM NIE OBEJRZAŁAM WSZYSTKICH ZDJĘĆ.

          MOJE DZIECKO JEST NIEPEŁNOSPRAWNE , ALE NIKT JEJ NIE POCAŁOWAŁ TAK JAK ZROBIŁ TO PAPIEŻ …

        • Marti said

          Krystyna, dziękuję bardzo serdecznie 🙂

      • Margaretka said

        Szkoda że to wszystko musi sie wypełnić, mogłaby poprostu spaść kometa, kończąca to wredne życie, kozły odzielone od owiec i nowy początek! nie umiem być pokorna, nie potrafię ze spokojem znosić ludzką podłość i egoizm i jeszcze chwila, a stanę się taka sama jak te osoby za które się modlę. Ciągle przeżywam stres i nie wiem ani jak dochodzi do regularnych potyczek, z drobiazgu istna burza, ani gdzie się mam ukryć. Ja już nawet boję się pogodzić, bo po dniu spokoju kolejna awantura. Jestem agresywna i przybita.

        • Radosław said

          Może przeżywasz stres, bo oczekujesz na wydarzenia zapowiadane w orędziach, a one nie nadchodzą?

        • Margaretka said

          Mój stres jest związany wyłącznie z poniżającym traktowaniem przez osobę, w której chciałabym mieć oparcie, która powinna mnie szanować. Najbardziej cierpię jednak z tego powodu, że choć stale postanawiam nie odwzajemniać tej agresji, robię to. To najbardziej mnie przybija. Nie mam już sił

        • szafirek said

          Wspólczuje Ci Margaretko i bardzo rozumiem .Mnie podobne sytuacje ostatnio spotykają. Pozdrawiam. Z Bogiem i Maryją

        • Marti said

          Margaretko, Bóg patrzy w nasze serca, On widzi, że się starasz, nawet jak troszkę mniej ostro odpowiesz to już jest sukces małe kroczki, a czasami po prostu powiedz: Panie Jezu nie daję rady, ponieś mnie na ramionach, i wtedy zobaczysz, będzie lżej. Ja też czasami nie wytrzymuję i po prostu wybucham, ale przecież ważne, aby chcieć się zmienić, jak mówiła św. Teresa Benedykta od Krzyża, spróbujmy to trochę swojego wysiłku dodać, a Bóg uczyni resztę. Metoda małych kroków jest dobra, bo pozwala ufać bardziej Bogu. Jeśli ktoś jest dla Ciebie nieprzyjemny, to naturalne, że reagujesz jak papierek lakmusowy, ale pamiętaj, powiedz jedno ostre słowo mniej, a to już będzie zwycięstwo. Życzę Ci z całego serca powodzenia w drodze do świętości, bo mam pewność, że ją osiągniesz 🙂

          Trzeba się starać osiągnąć umiejętność skupienia się w każdej chwili, dzięki czemu zyskujemy coraz subtelniejsze wyczucie tego, co Mu się nie podoba. Poprzednie zadowolenie z siebie ustępuje miejsca świadomości, że nie wszystko w nas jest dobre i szukamy sposobu, jakby to zmienić. Odkrywamy wtedy, że ta zmiana nie przychodzi nam łatwo. Czujemy się z tego powodu coraz bardziej maluczcy, pokorni, cierpliwi i pobłażliwi dla źdźbła w oku bliźniego, wiedząc, jak trudno nam się uporać z belką w oku własnym. W końcu uczymy się znosić nawet samych siebie w nieubłaganym świetle obecności Bożej, a także zdawać się całkowicie na miłosierdzie Boże, ponieważ ono tylko nas zna i zna nasze siły. (święta Teresa Benedykta od Krzyża)

        • halina said

          Margaretka —-widocznie trzymasz sie mocno przy Bogu i szatan znalazł drogę do Twojego serca przez człowieka któremu zaufałaś , którego traktowałaś jak przyjaciela , na którego mogłaś liczyć i na niego miałaś otwarte serce i tą drogą chce szatan zabić w Twoim sercu miłość a wprowadzić nienawiść albo pchnąć Cię do niecnych czynów . nić do Twojego serca to nić miłośći przyjażni , a szatan przez swoją ingerencje wprowadza zakłucenia w Twoim sercu dlatego cierpisz …wytrwaj ……Ja także przechodziłam przez to …Chciałam mieć rodzine w której będzie wszystko to co powoduje że wszyscy są szczęśliwi , kazdy realizuje swoje zadanie , jest zgoda miłośc zrozumienie prawda szczerość szacunek ufność , wszystko to co zdobi rodzine w Oczach Boga i dopomaga prawidlowo spełniać zadania dla realizacji których została powołana do istnienia …Ale nie udało mi się bo moje plany i zamiary przekreślił przeklęty szatan swoją ingerencją , zdobył serce mojego męża przez alkochol i to wszystko co z niego wypływa …To była tragedia , całkowita porażka dla mnie ..Ale miałam trójke dzieci i zobowiązana byłam do tego aby wychowywały sie w dogodynch warunkach w których panuje miłość poszanowanie zgoda ,by miały dogodne warunki do wzrostu i rozwoju fizycznego i duchowego . Pracowałam jako matka i ojciec wszystkie obowiązki były na mojej głowie.Wychowywałam ich w Bożej prawdzie , wszczepiałam im miłość prawdziwą bezinteresowną miłą Bogu ….Mój koszmar trwał do chwili gdy dzieci założyły swoje rodziny i wyjechały .Wtedy pomyślałam sobie , teraz nie zależy mi na tej rodzinie bo spełniła ona swoje zadanie , była powołana do tego aby wychować dzieci …I prosze sobie wyobrazić co się stało –mąż przestał pić , zaczął zachowywać sie jak przyzzwoity człowiek , już nie wprowadzał mi do domu diabelstwa z którym musiałam sie uporać ..Byłam zaskoczona i doszłam do wniosku że przeklęty szatan dotąd przeszkadzał mi dokąd zależało mi na rodzinie , a gdy przestaoł to odszedł i dał mi spokój ..Teraz wiem co to jest życie w rodzinie bez ingerencji szatana ….Mam do męża wielki żal że nie robił nic by tworzyc szczęśliwą rodzine lecz oddawał sie swojemu szczęsciu i radości które dawał mu alkochol i marginesowe towarzystwo a nie myślał o wywiązywaniu sie z zadań i obowiązków jakie na nim spoczywały jako na męzu i ojcu …Teraz mam w sercu nienawiść do szatana że tak bardzo zrujnował moje życie ,że dał mi tyle cierpienia , że z jego powodu zapomniałam co to jest radość zadowolenie szczęście ..Nienawidzę szatana i dokąd żyć będe dotąd będe go zwalczać , dotąd oskarżać go będę przed Bożą sprawiedliwością i obarczac winą za wszystko co jest nie tak jak byc powinno , bo on zmarnował moje życie , zrobił piekło z mojego życiai z zycia każdego człowieka , ale wytrwałam w wierności Bogu w zjednoczeniu z Mateńką Królową i Jezusem Chrystusem Królem oświecana i pouczana przez Ducha sw ..Na samą myśl o tym przez co przechodziłam płyną łzy…..Nie mówiłabym o tym gdybym nie widziała w Tobie Margaretko podobnego cierpienia ..Jeden apel wytrwaj …Ja płakałam przed obrazem i to co bolało rozważałam mówiłam przedstawiałam modlitwą wspierając , a Oni obcierali łzy dawali wskazówki co robić jakie znajdować wyjście z zaistniałej sytuacji ..gdyby nie pomoc moich Przyjaciół z Nieba nie wiem jak wyglądałoby moje życie i życie moich dzieci…A tak to jesteśmy na Bożej drodze , mamy wiare , rozumiemy bożą prawde i mam nadzieje że wszyscy spotkamy sie w Niebie po przebytej wędrówce zycia i będziemy sie cieszyć z tego jeżeli udało nam sie być pomocnymi Bogu w realizacji Jego planów jakie ma wzgledem człowieka i świata …..Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie chcemy dla Ciebie pracować tu na ziemi i potem po śmierci w Niebie . Prosze dopomóż nam to osiągnąć ….Niechaj pełni sie wola Twoja teraz i zawsze …

        • kooool said

          Margaretko, bądź cierpliwa i wytrwała, a osiągniesz Miłość doskonałą, dzięki temu poniżeniu.
          Potem dopiero zmienisz drugą osobę, ale wpierw Ty jesteś ćwiczona i poddawana próbie.

        • ogarniety said

          http://paruzja.info/grudzien-2012/681-13-12-2012-18-11-pokora-jest-czyms-wiecej-niz-tylko-przyjeciem-cierpienia-jest-poteznym-srodkiem-do-pokonania-zla

          wiele razy bylo mowione, zeby milczec jak sa ataki, wtedy zly traci swa moc i najlepiej jeszcze w ciszy serca modlic sie, za strone agresywna, ale to juz chyba wiadome wszystko

        • KRYSTYNA said

          MARGERYTKO

          JA TEZ DOŚWIADCZAM TAKICH CIERPIEŃ,

          ALE PRAWIE ZAWSZE STARAM SIĘ ICH NIE ZMARNOWAĆ ,

          BO OFIARUJĘ JE ZA NAWRÓCENIE UMIERAJĄCEGO GRZESZNIKA.

          WTEDY POTRAFIĘ BYĆ RADOSNA I WIEM ŻE POMAGAM PANU JEZUSOWI,

          BO RAZEM CIERPIMY DLA RATOWANIA ZAGUBIONEGO GRZESZNIKA…

          SPRÓBUJ A DOŚWIADCZYSZ TEJ RADOŚCI !

          KRÓLUJ NAM CHRYSTE! ! !

        • Margaretka said

          Wszyscy macie rację, że zło najlepiej przemilczeć, wytrwać, ja już nauczyłam się tego odnośnie mojej osoby, to ostatnimi razy atakowani są moi rodzice, osoby które nigdy złego słowa mu nie powiedziały a tym bardziej uczyniły. Moja mama już nie żyje i trudno mi nie stracić cierpliwości, kiedy od osoby która powinna ją szanować i dobrze wspominać słyszę takie szatańskie bluźnierstwa. Tak chodzi o mojego męża, ostatnim razem poszedł ze mną i dziećmi do kościoła 2 razy, narzucił sobie abstynecję [ choć pił okazjonalnie] i pojawiły się ataki. Jest spokojnie i nagle wybucha taka awantura i ogarnia nas taka wściekłość i agresja, że jestem przerażona. Mój mąż jest opętany, tego jestem pewna, zdaję sobie całkowicie sprawę z tego, że teraz toczy się walka o niego, on stara się być lepszym człowiekiem i kiedy wszystko jest na dobrej drodze, nastepuje agresywny atak złego ducha, który nastawia nas przeciw sobie. Nauczyłam się lekceważyć obrażanie mnie, to czepił sie rodziców, boję się że kolejne będą dzieci. Wiele razy planowałam, że w chwili zagrożenia pomodlę się o wsparcie, a nigdy w tym momencie nie zdążę nawet pomyśleć.

        • Leszek said

          Do Margaretki @1 Wrzesień 2013 @ 20:41: …nie potrafię ze spokojem znosić…
          rada ojca Ludwika udzielona Annie o pokusach i ich przezwyciężaniu z książki „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”:
          …Chciałbym jednak, abyś nie uważała każdej myśli niechętnej czy gniewliwej za „swoją”, gdyż to są właśnie pokuszenia poddawane ci, abyś je podjęła lub odrzuciła: jeśli ich nie podejmiesz, nie masz winy. Wiedz, że pokusy są dostosowane bardzo perfidnie do twojej osobowości z jej nie opanowanymi przywarami. Szatan zna cię na wylot i nie podsunie ci takiej przynęty, której ty nie chwycisz, a tylko specjalnie dobraną do twojego charakteru.
          Pierwsza myśl, którą słyszysz winiąc się za nią, nie jest twoja własna — jest propozycją ducha ciemności; jeśli odżegnasz się od niej — zwyciężasz. Ponieważ słabo znasz się na podszeptach i pokusach, radzę ci metodę najprostszą — natychmiastowe wezwanie Maryi. Za osobę, która jest złośliwa, denerwuje cię czy prowokuje, zmów „Zdrowaś Maryjo”, a jeśli jeszcze czujesz irytację czy gniew, powtarzaj modlitwę i oddawaj Maryi Pannie tę osobę i siebie. Ćwicz się w tym, a powoli osiągniesz umocnienie w zwycięstwach”
          (12.XI.1983r., z cz.2, rozdz. IV ‚Relacje bliskich ze śmierci, spotkania z Bogiem i Jego miłosierdziem’, str. 29)

        • Leszek said

          Do Margaretki @1 Wrzesień 2013 @ 20:41: …nie wiem ani jak dochodzi do regularnych potyczek, z drobiazgu istna burza…
          Z fragmentu jakiś czas temu napisanej katechezy o uciszeniu przez Pana Jezusa wzburzonego morza (wedle: Mt 8,23-27 i Mk 4,35-41):
          Słowo „wznieci(a)ć” – znaczy powodować powstanie ognia, wzbudzać – wywoływać, wszcząć spory, bunt, kłótnie, domowe i rodzinne burze, zamieszanie, wywołać w kimś pragnienie, żądzę zemsty czy odwetu.
          Demon jest w tym specjalistą, wysokiej klasy fachowcem i zapewne „niejedną pracę doktorską” na ten temat napisał. I ten „wielki nauczyciel”, podający się za anioła światłości (2 Kor 11,14) niestety znajduje tu sobie, na ziemi pośród synów i córek ludzkich wielu gorliwych słuchaczy i uczniów, świadomych czy też nieświadomych – wskutek niewiedzy – tego „wybrania” i służenia mu.
          Z kolei „wzmagać się” – znaczy rozszerzać się, powiększać i przybierać na sile, czyli więcej ludzi ogarniętych jest duchem niechęci, nienawiści.
          Morze gwałtowniej się wzburzyło; „wzburzyć się” – tzn. spienić, podniecić się, rozgniewać się. Jest to stan człowieka wewnętrznie wzburzonego, podrażnionego. „Wzburzyć (się)” – to znaczy poruszyć się wewnętrznie, uczynić niespokojnym, obudzić czyjś gniew, złość. Żydów słowa Pawła wzburzały do głębi, jakby (z)raniły ich, mocno dotykały, jakby ktoś wymierzył im policzek. Podobnie zareagowali na wystąpienie i słowa św. Szczepana, męża pełnego wiary, mądrości i Ducha Świętego. Za tym wszystkim kryje się nie kto inny jak tylko szatan, albowiem szatan – wąż lubi bardzo przebywać w ukryciu, w rzeczywistości egoizmu, pychy, z której rodzą się kłótni (Prz 13,10), dobrego mniemania o sobie. Szatan jak pisał św. Piotr Apostoł: „jak lew ryczący szuka, szuka kogo mógłby pożreć” (1P 5,8b) tzn. wspomaga tego, kto wyrządza krzywdę (fizyczną, psychiczną, duchową) bliźniemu, by z kolei u pokrzywdzonego wywołać, wzbudzić poczucie krzywdy, z którego rodzi się nienawiść (zob. Syr 28,3-7) wobec krzywdzącego i tym sposobem szatan przy jednym ogniu piecze dla siebie dwie pieczenie; bo wie, że „nienawiść wznieca kłótnię” (Prz 10,12a). Dlatego Św. Piotr jeszcze pisał w tym wierszu: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie!” by nie dawać do siebie przystępu demonowi, nie pozwolić stać się jego zdobyczą (por. 1Tes 5,6n!; Ef 4,27.31)
          „Płynąć, przebywać” z kimś w jednej łodzi tzn. dzielić z nim ten sam dobry i zły los, to innymi słowy iść z nim tą samą drogą, a jeśli tym Kimś jest Jezus Chrystus, to mowa jest o tym, co zapowiedział On swoim apostołom, uczniom wszystkich czasów, że… J 15,18-20!
          Ten stan rzeczy, dobrze zdają się oddawać te oto, słowa Boga Ojca z „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki” w. Katarzyny ze Sieny:
          „Kto trwa w jedności z Moim Synem i idzie za Jego nauką, ten przynosi owoc. Aby owoc zasług Moich sług był obfity i doskonały, siekę ich licznymi utrapieniami, zniewagami, obelgami, szyderstwami, nagannymi słowami, czynami, głodem wedle tego, co się podoba dobroci Mojej i co, kto zdolny jest znieść. Bo utrapienie (jako też próba) jest dowodnym znakiem, który pozwala sądzić o doskonałości lub niedoskonałości miłości w duszy, w sercu. Krzywdy i cierpienia, które zsyłam na Moje sługi (a, w tym narzędziem okazuje się być demon) ćwiczą ich w cierpliwości i podniecają w nich ogień miłości (a demon próbuje przez te wody prześladowań i udręczeń zagasić w nich ten ogień – dopisek mój) przez współczucie z duszą krzywdziciela, gdyż są bardziej czuli na obrazę Mnie wyrządzoną i na szkodę swoich prześladowców niż na zniewagę własną. Tak czynią ci, którzy są w stanie wielkiej doskonałości i którym wszystko służy do rozwoju duchowego, do podobieństwa Mojego Syna (‘albowiem tym, którzy Boga miłują wszystko służy ku dobremu’ – Rz 8,28); więc dla ich dobra zrządzam wszystko, co ich spotyka. Wzniecam w nich przez to bodziec głodu zbawienia dusz, który im każe przez modlitwę dniem i nocą pukać do bram Miłosierdzia Mojego, w zupełnym zapomnieniu o sobie… Ci nie tracą czasu na wydawanie fałszywych sądów, nie gorszą się żadną obelgą im zadaną, nie skarżą się na tego (tych), który (którzy) wyrządza (wyrządzają) im krzywdę. Ich własny sąd nie żyje, jest martwy. Również nie pozwalają sobie sądzić woli ludzi, bowiem wystarcza im widzieć wszędzie Moją łaskawość… Im więcej tracą siebie, tym bardziej Mnie znajdują. Gdzie Mnie szukają? W Mej Prawdzie idąc doskonale drogą świętej nauki, znosząc wszystko, cierpienia i trudy dla zbawienia bliźniego, albowiem wszelkie dobro, które można dokonać, spełnia się przez bliźniego, bo dobrze czynić można tylko przez miłość ku Mnie i ku bliźniemu” .
          cdn

        • Leszek said

          Do Margaretki cd.: …nie wiem ani jak dochodzi do regularnych potyczek, z drobiazgu istna burza…
          Imię Jezus jest straszne dla szatana, bowiem wzywane z wiarą zwycięża wszystkie demony i niszczy jego dzieła. Przed tym Imieniem pierzchają złe moce, złe duchy, tak też o tym mówi psalmista: „Bóg (po)wstaje, a pierzchają i rozpraszają się Jego wrogowie i uciekają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą” (Ps 68,2; por. Lb 10,35). Modlitwa z wiarą do Imienia Jezus ma wielką moc, bowiem tylko to Imię daje wybawienie z wód śmierci.
          Wsłuchaj się w to, co mówi Doroteusz z Gazy (VI w., wybitny grecki pisarz ascetyczny), a zrozumiesz dlaczego z drobiazgu powstaje wielka burza:
          „Chcę wam powiedzieć na czym polega różnica i czym są: poruszenie, podniecenie gniewne, gniew i zapamiętliwa mściwość. Wyjaśnię to wam na przykładzie, abyście lepiej mogli zrozumieć, że te rzeczy są czymś innym. Otóż ktoś rozpala ognisko. Najpierw ma mały węgielek. Tym węgielkiem jest słowo brata, który cię obraża. Czymże jest bowiem słowo twego brata? Jeśli je zniesiesz , zgasisz węgielek. Jeśli jednak zaczniesz rozważać: ‘Dlaczego to powiedział? Mam, co by mu odpowiedzieć! Gdyby nie chciał mnie obrazić, nie powiedziałby tego. Niech zobaczą i uwierzą, że i ja go mogę obrazić!’(por. Prz 24,29!). Oto rzucasz drewienka lub też coś innego jak ten, który zapala. Tak sprawiasz, że powstaje dym, a to jest właśnie w z b u r z e n i e. P o r u s z e n i e nie jest niczym innym, jak tylko ruchem i napływem myśli, które pobudzają i podniecają serca. I to jest owo wzburzenie prowadzące ku odwetowi na tym, który cię obraził; z niego rodzi się zuchwalstwo. I jak mawiał abba Marek: „Zło zawarte w myślach podnieca serce, ale gdy (myśli) zostają rozproszone przez modlitwę i nadzieję, powodują skruszenie serca”. Jeśli zniosłeś małe słówko swego brata, gasisz mały węgielek, nim powstanie w z b u r z e n i e. Łatwo też – a nawet szybko – możesz je zgasić milczeniem, modlitwą, aktem skruchy płynącym z serca. A przeciwnie, jeśli będziesz dalej dymił, to jest podniecał i pobudzał serce myśląc: ‘Czemu mi to powiedział? Mam mu co odpowiedzieć’, z samego napływu i starcia myśli krzesanych i rozgrzewających serce rodzi się ogień gniewnego podniecenia, które – jak mówi św. Bazyli – nie jest niczym innym, jak tylko wzburzeniem krwi wokół serca. I tak rodzi się g n i e w n e p o d n i e c e n i e, które też nazywają skorością do gniewu. Jeśli jednak chcesz, możesz je zgasić nim przemieni się w g n i e w. Natomiast, gdy trwasz we wzburzeniu siebie i innych, staniesz się podobny do rzucającego drewna na ognisko (por. Prz 26,21); roznieca się ognisko, a one stają się węglami. To już jest g n i e w, bo ‘słowo raniące pobudza do gniewu’ (15,1b). To właśnie powiedział abba Zosym, gdy proszono go, aby wyjaśnił sentencję: „Gdzie nie ma wzburzenia, nie ma i walki”. Jeśli więc na początku wzburzenia – wtedy, gdy się zaczyna i pojawia dym i jakieś iskry – zostaje ono przychwycone przez oskarżenie się i czynienie pokuty, nim jeszcze wybuchnie płomień i powstanie gniewne podniecenie, uspokaja się. I znowu, gdy powstaje gniewne podniecenie i nie uspokaja się go, ale porusza i podnieca, staje się podobne do zaopatrującego ogień w drewno; płonie aż powstanie wielka żagiew. I podobnie jak żagiew zwęgla się i odłożona może trwać wiele lat bez zniszczenia i gdy się nań wyleje wodę, nawet nie zgnije, tak i gniew: jeśli się zestarzeje, przemienia się w mściwość i trwa dopóty (człowiek) przez wylanie krwi nie uwolni się od niego. (…). Patrzcie więc, jak wielkie zło powstaje z jednego słowa! Jeżeli od początku oskarży się samego siebie, jeśli zniesie się słowo brata swego, jeśli zaniecha się mściwości i nie odpowiada na jego słowo dwoma lub pięcioma, nie odpłaca się złem za zło, możesz wyrwać się od tych wszystkich nieszczęść. Dlatego nie przestaję powtarzać: wyrwijcie namiętności, póki są jeszcze świeże, zanim rozrosną się, bo będziecie żałować, bowiem mówi Pismo: ‘jeżeli pozwolisz duszy swej na upodobanie w namiętnościach, uczynisz z siebie pośmiewisko dla twych nieprzyjaciół’ i ‘kto ma zadowolenie ze swych namiętności, będzie potępiony’ (Syr 18,31 i 19,5). Co innego jest wyrwać małą roślinkę, co innego ogromne drzewo z korzeniami”.
          cd(3)n

        • Leszek said

          cd(3) …nie wiem ani jak dochodzi do regularnych potyczek, z drobiazgu istna burza…
          Posłuchaj, co by Tobie, Margaretko i każdemu będącej w podobnej do Twojej obecnej sytuacji powiedziałby św. Jan Chryzostom (ok. 350-407, pisarz grecki, Dr Kościoła, największy mówca chrześcijańskiego Wschodu):
          „Dwóch rzeczy Pan wymaga: abyśmy potępiali w sobie własne grzechy i innym przebaczali nie tylko ustami, ale i sercem. Nie wbijajmy w samych siebie miecza przez pamiętanie uraz. Cóż bowiem przeciwko tobie zawinił twój winowajca, co mogłoby dać się porównać z krzywdą, jaką sam sobie wyrządzasz podtrzymując w sobie gniew i ściągając na siebie wyrok Boga, który cię potępia? Jeśli będziesz nad sobą czuwał i siebie poskramiał, wtedy zło obróci się na jego głowę i on będzie tym, który dozna złego, a jeśli ty w gniewie i zapalczywości trwać będziesz, wtedy szkodę poniesiesz t y, nie od niego, ale o d s i e b i e s a m e g o. N i e m ó w więc, że cię znieważył, oczernił i tysięczne krzywdy ci wyrządził, czym więcej bowiem ich wymieniasz, tym bardziej go jako swego dobroczyńcę przedstawiasz. Dał ci bowiem sposobność do obmycia się z grzechów tak, iż czym większą krzywdę ci wyrządził, tym większego odpuszczenia grzechów staje się dla ciebie przyczyną…
          Patrz tedy, ile zyskujesz, jeśli winy nieprzyjaciół łagodnie znosisz. Pierwszym zyskiem jest odpuszczenie grzechów; drugim – wytrwałość i cierpliwość; trzecim – łaskawość i dobroć. Kto bowiem nie umie się na swoich winowajców gniewać, ten tym bardziej będzie dla miłujących go życzliwym. Czwartym zyskiem jest to, że ustawicznie jesteśmy wolni od gniewu, czemu nie znajdziesz nic równego. Kto zaś wolny jest od gniewu, ten nie doznaje pochodzącego stąd utrapienia i nie marnuje życia na bezowocne trudy i zmartwienia. Tak więc nienawidząc innych, karzemy siebie samych, a znowu miłując innych, sobie samym dobrze czynimy. Prócz tego wszyscy poważać cię będą, nawet sami nieprzyjaciele, chociażby to byli szatani. Czy raczej, gdy będziesz takim, nawet nieprzyjaciela mieć nie będziesz. A co jest najważniejsze – zjednasz sobie Boże miłosierdzie… Doznałeś od nieprzyjaciela krzywdy? Ulituj się nad nim, a nie odwracaj się od niego. Nie ty bowiem jesteś tym, który Boga obraził, ale on; ty zaś zjednasz sobie uznanie, jeżeli cierpliwie zniesiesz zniewagę. Patrz: Chrystus mając ponieść śmierć krzyżową z siebie się radował, a nad tymi, którzy Go krzyżowali, płakał . Takimi i my powinniśmy być i im większych krzywd będziemy doznawali, tym bardziej powinniśmy ubolewać nad tymi, którzy nam krzywdę wyrządzili. Na nas bowiem spływa wiele dobrego, na tamtych – przeciwnie. Więc wobec wszystkich siebie wstydem i hańbą okrył, tysiącom oskarżycieli usta otworzył, tobie natomiast wiele koron zgotował i zebrał wielu, którzy będą chwalili twoją cierpliwość. Ale przed drugimi ciebie spotwarzał? I cóż to znaczy, jeśli Bóg będzie żądał rachunku, a nie ci, którzy słyszeli? Sobie bowiem karę zgotował, aby nie tylko za własne grzechy, ale także za to, co o tobie mówił, odpowiadał. Ciebie spotwarzył przed ludźmi, natomiast samego siebie przed Bogiem oskarżył”. cd(4)n

        • Leszek said

          cd(4)Do Margaretki. W swym rozgoryczeniu napisałaś: …mogłaby poprostu spaść kometa, kończąca to wredne życie…
          Tu przypomniała mi się ta scena ewangeliczna, w której synowie gromu, dwaj uczniowie, bracia Jakub i Jan, powiedzieli do Pana Jezusa, gdy w drodze do Jerozolimy nie pozwolono Mu przejść i zatrzymać się w pewnym miasteczku samarytańskim: „Panie, czy chcesz, abyśmy przywołali ogień z nieba, żeby ich pochłonął/zniszczył?”. Lecz Jezus zabronił im tego, zgromił ich mówiąc: „Nie wiecie jakiego ducha jesteście! Nie zdajecie sobie sprawy, jaki duch przez was przemawia! Syn Człowieczy nie przyszedł, aby zatracać dusze, lecz aby je zbawić” (Łk 9,51-55).
          Twój duch został rozgoryczony i stąd takie słowa, a wpierw myśli. Co było tego powodem? Język osoby ci bliskiej, język wyrzucający jak z procy słowa zniewagi, które przeszywały(ją) Twoje serce jak miecz. bo słowo wnika aż do środka serca tego, do którego jest powiedziane, wnika tam, gdzie nie mógłby dotrzeć nóż!
          Bo prawdą jest to, co jeszcze mówił w innym miejscu Syrach:
          „17 Uderzenie rózgi wywołuje sińce, uderzenie języka łamie kości.
          18 Wielu padło od ostrza miecza, ale nie tylu, co od języka.
          19 Szczęśliwy, kto przed nim był zasłonięty, kto nie doświadczył jego złości,
          kto nie dźwigał jego jarzma i nie był związany jego pętami”. (Syr 28,17-19). Więc wołajmy do Pana za psalmistą: „Postaw, Panie, straż u moich ust i warte przy bramie warg moich!” (Ps 141,3; por. Syr 22,27!).
          Pozdrawiam w Panu.

        • Margaretka said

          Leszku, dziękuję za Twoje zaangażowanie, przeczytam jeszcze kilka razy te fragmenty, które przytoczyłeś, bo choć zdawałam sobie wcześniej sprawę ze źródła konfliktów, to w trudnych chwilach nie pamięta się o nich. Ja wiem, że muszę przedewszystkim pracować nad sobą, nauczyć się panować nad złością własną i chęcią odwetu. Muszę też otwarcie przyznać, że pewnie nieraz, ja pierwsza rzucam małe drewienko do ognia, potem dokładamy na zmianę i oboje ponosimy winę. Z mojej strony wynika to z faktu, że mój mąż lekceważy potrzeby naszej rodziny, nie wiem właściwie co powinnam robić. Mam poczucie winy jak domagam się zmiany jego postawy[co kończy się kłótnią] ale mam też wyrzuty sumienia, jak czekam cierpliwie a on zaniedbuje obowiązki wobec nas. Czasem chodzi zwyczajnie o bezpieczeństwo naszych dzieci. On traktuje nasz dom jak hotel, wszystkiego sie domaga, w zamian nie daje nic. Czy rozsądne jest zaakceptowanie takiego postępowania?

      • Adrian said

        juz sam nieraz mam dosyc tego egoizmu, materializmu, zazdrosci i pychy, sam nie jestem aniolkiem ale staram sie wstawac po swych bledach, a oredzia z Irlandii zmienily mnie w dobra strone, prosze nie raz abym moj krzyz byl lzejszy, aby chodz troche w zyciu lepiej sie poukladalo, ale widocznie, Bog nie slucha moich modlitw….

        • Margaretka said

          Też czasami myślę, że modlitwy sa nadaremne, niewysłuchane, na szczęście Bóg podnosi mnie z tego dołka i napełnia mnie nadzieją. Boże nie pozostawiaj nas w tej beznadzieji !

        • Marti said

          Margaretko trzymaj się
          Lepiej jest obciążonemu być z silnym niż swobodnemu ze słabym; gdy jesteś obciążony, jesteś z Bogiem, twą mocą, który jest zawsze z utrapionymi; gdy jesteś wolny od trudu, jesteś tylko z samym sobą, czyli z całkowitą słabością. Cnota bowiem i męstwo duszy wzrasta i umacnia się w trudach znoszonych cierpliwie. (święty Jan od Krzyża)
          Każde trudne doświadczenie przeżywane z cierpliwością i dobrym nastawieniem, czyni serce mocniejszym i wewnętrznie bogatszym w oczach Boga. W dawnych czasach w Japonii wykonywano szable o tak twardym ostrzu, że wprawny wojownik, stosując odpowiednią technikę uderzenia, mógł przeciąć taką bronią pancerz zbroi swego przeciwnika. Katana, bo taką nazwę nosiła szabla, powstawała w żmudnym procesie, który polegał między innymi na wielokrotnym hartowaniu ostrza w ogniu i wodzie. Takie działania zmieniały wewnętrzną strukturę metalu. Trudne doświadczenia na podobieństwo ognia i wody hartują wewnętrznego człowieka, zmieniając strukturę jego serca. Z czasem rodzą się w nim piękne postawy i ujawniają się na zewnątrz: wyjście poza krąg zainteresowania własną osobą, dostrzeganie cierpień innych ludzi, zdolność ofiarowania własnych trudności w intencjach ludzkich potrzeb, dopuszczenie do głosu prawdy o doczesnym przemijaniu, angażowanie się w takie działania, których owoce trwają na wieczność.
          karmel codziennik

        • Marti said

          Cierpienie jest próbą wytrwałości. (święty Rafał od św. Józefa)
          Cierpienie jest czasem głębokiego odczucia własnej nędzy. Jest także czasem szczególnie intensywnego działania szatana. Pragnie on przerazić cię prawdą o twojej słabości i utrwalić w postawie rezygnacji. Łatwiej mu to wówczas przyjdzie niż w innych okolicznościach. Nakłania zatem do wycofania się z podjętych wcześniej dobrych postanowień, mówiąc, że nie mają szans realizacji. Święty Ignacy z Loyoli ostrzega nas przed taką zbyt szybką i pochopną rezygnacją i poddaniem się: ”Podczas strapienia nie wprowadzać żadnej zmiany, lecz trwać w postanowieniach i decyzji, podjętych w dniu poprzedzającym takie strapienie, albo w decyzjach, które podjęto podczas poprzedniej pociechy. Podczas pociechy bowiem bardziej prowadzi nas dobry duch i przez rady swoje nami kieruje, a podczas strapienia zły duch. Słuchając jego rad, nie możemy obrać słusznej drogi”.
          karmel codziennik

        • Marti said

          Jak bardzo chciałabym być upokarzana i źle traktowana, aby się przekonać, czy naprawdę posiadam pokorę serca. (święta Teresa od Dzieciątka Jezus)
          W cierpieniu Bóg przeobraża serce człowieka. W tym celu wprowadza je w doświadczenie pustyni opisane przez autora Księgi Powtórzonego Prawa: ”Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził twój Bóg, przez czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego polecenia, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale wszystkim, co pochodzi z ust Boga” (Pwt 8, 2-3). Z powyższego opisu dowiadujemy się, że głównym autorem doświadczenia pustyni jest Bóg. Ponadto, że samo doświadczenie polega na przejściu przez utrapienie, głód, ludzką nędzę oraz sytuacje dotąd nieznane. I wreszcie, że ta specyficzna forma cierpienia wiedzie do poznania tajemnic ludzkiego serca.
          karmel codziennik

        • mario said

          U mnie podobnie …

        • bozena2 said

          Margaretko, szatan wie w jaki najczulszy punkt uderzyć. Ja, że jestem blisko Boga, to za mnie cierpi mój syn: chroniczna nerwica i bóle oraz dyskomfort brzucha, jelit. Do tej pory był zdrowy i lekarze diagnozują tylko nerwice. Zły przez inne osoby i sytuacje będzie chciał dokuczyć, zawsze coś newralgicznego znajdzie.Syn będzie cierpiał, a ja z nim, dopóki sam nie zrozumie, że to zło żeruje na nim i tylko prawdziwa wiara uchroni go od złego, a nie leki i psychiatrzy bądź terapeuci. Ale na to trzeba czasu, póki co to ja sama modlę się za niego, zamiast on za siebie. On musi sam uwierzyć i współpracować z łaską Boża, musi zrozumieć, że to czynnik duchowy, nie psychologiczny. Na czynnik psychologiczny nie ma w mojej rodzinie uwarunkowań, żyjemy standardowo, zgodnie i dość spokojnie, dzieci są kochane.Dziwię się, że choć wiesz jakie są mechanizmy takich prowokacyjnych zachowań w twojej rodzinie , to tak emocjonalnie reagujesz. Emocjonalnie możesz , bo nie jesteśmy z żelaza, ale nie zamartwiaj się przynajmniej.

    • Adi said

      czy ktoś może mi odpowiedzieć na jedno pytanie: po co istnieje Bóg?

      • Pokręć said

        Po to, żebyś Ty mógł istnieć.

      • Szejk said

        nie wiem czemu ktoś dał Tobie minusa, chyba dlatego że ktoś myśli że zartujesz a tak naprawdę jest to ciekawe pytanie , na które my ludzie nie znamy odpowiedzi całkowitej tylko szczątkowa jak ta udzielona przez Pokręć.
        Jeśli jesteś osobą wierzącą to musisz wierzyć w BOGA i nikt Tobie nie udzieli zadawalającej odpowiedzi , natomiast jeśli jsteś ateistą to tym bardziej nie zrozumiesz .
        My ludzie mamy ograniczone umysły i to powoduje że tak naprawdę na takie pytania zawsze będziemy tworzyć teorie , zobacz ilu świętych ilu błogosławionych , doktorów, filozofów pisze tamaty o BOGU i nie mogą skończyć.
        Teraz ja mam pytanie po co zadajesz takie pytanie i w jakim celu?

        • Adi said

          załóżmy, że matka ma syna. po śmierci matka idzie do nieba, a syn do piekła. wytłumaczcie mi, jak matka, która urodziła syna, wychowała go i kochała, może być szczęśliwa, wiedząc, że jej syn jest w piekle?

        • Wiktoria said

          Do @Adi. W Niebie jest pelne szczescie i zaspokojenie, bo wszystkim dla wszystkich jest Bog. Matka potepionej corki nie bedzie dreczona przez to, ze jej dziecko jest w piekle. Trudno nam to wyobrazic, ale tak to jest. Ponadto do piekla ida tylko ci, ktorzy sami wybrali swoj los, Bog do ostatniej chwili walczy o dusze.

        • Szejk said

          Adi skaczesz jak ta pszczółka z kwiatka na kwiatek , odpowiedz na moje pytanie a nie szukaj dziury tam gdzie jej nie ma.

        • halina said

          Ten syn miał wolną wole , gdyby uczy ł sie tego co przekazywała mu matka z pewnością byłby razem z nia w niebie ..A z powodu syna który zasłużył na piekło ona już za zycia cierpiała .A czy ty myślisz że Bóg słabiej kocha niż ta matka ??? Przecież On kocha bardziej i Jego cierpienie jest znacznie większe , to nad tym sie nie zastanawiasz ? To jest tak jak syn przez sąd skazany jest na więzienie , wyrok sprawiedliwości każdy akceptuje b bo wyznacza to na co zasłużył ..

        • Leszek said

          Do @ Adi: załóżmy, że matka ma syna. po śmierci matka idzie do nieba, a syn do piekła. wytłumaczcie mi, jak matka, która urodziła syna, wychowała go i kochała, może być szczęśliwa, wiedząc, że jej syn jest w piekle?

          Wielu ludzi wytaczając różne argumenty, zaprzeczające istnieniu piekła (choć o jego istnieniu jasno mówi Pan Jezus w Ewangeliach) i wiecznej kary, zapytuje ( a takich jest tez wielu spośród wierzących): „Jakże moglibyśmy być szczęśliwi w niebie, wiedząc, że ktoś z naszych najbliższych został potępiony na wieki, bo jego imię zostało wymazane z księgi żyjących?”.
          Z pozoru takie pytanie wydaje się być zasadne, ale nie można przykładać naszego ludzkiego myślenia (pozbawionego Ducha Bożego: bo Mdr 9,13-17) i takie twierdzenia są błędne. Stawianie tego pytania wynika też, z faktu, że na tej ziemi nasze pojmowanie prawd wiecznych jest z konieczności ograniczone. Całą prawdę pojmiemy dopiero w Niebie.
          Jaka zatem jest prawda? Ano taka, o jakiej Bóg Ojciec mówi(ł) św. Katarzynie ze Sieny (będzie to ciąg dalszy z rozdz. XLI – o chwale błogosławionych):
          … Pragnieniem błogosławionych jest widzieć chwałę Moją w was podróżnych pielgrzymach, którzy zawsze biegniecie do kresu śmierci. Pragnąc chwały Mojej, pragną zbawienia waszego, przeto zawsze modlą się do Mnie za was. Pragnienie to spełniam, choć tam, gdzie wy ciemni nie wierzgacie przeciwko miłosierdziu Mojemu. … Gdy dusza dochodzi do życia wiecznego, wszyscy uczestniczą w dobru tej duszy, jak i ta dusza w dobru wszystkich. I dusza ta jest szczęśliwa we Mnie i w duszach, i w duchach błogosławionych, widząc i poznając w nich piękność i słodycz Mojej miłości. Wszystkie pragnienia ich wołają w obliczu Moim o zbawienie całego świata. Życie ich skończyło się w miłości bliźniego, nie utracili tej miłości. Przeszli z nią przez bramę, którą jest Jednorodzony Syn mój (por. J 10,7.9), jak ci to poniżej opowiem: związani są tym węzłem miłości, w którym zakończyli życie i trwają w nim wiecznie. Są tak zgodni z wolą Moją, że mogą chcieć tylko to, czego Ja chcę; wolna wola ich tak jest związana węzłem miłości, że gdy minie czas, stworzenie obdarzone rozumem, które umiera w stanie łaski, nie może już grzeszyć. Wola ich tak bardzo jest zjednoczona z Moją, że gdy ojciec lub matka widzą syna w piekle, gdy syn widzi w piekle ojca i matkę, nie martwią się tym, są nawet radzi widząc, że są ukarani, jako nieprzyjaciele Moi. Nic nie może poróżnić ich ze Mną; wszystkie pragnienia ich są spełnione….”.

          Podobnie przeczytać możemy w „Poemacie Boga-Człowieka” M. Valtorty, w rozmowie Pana Jezusa z Marią, matką Judasza:
          … «Niebo? [– pyta dalej matka Judasza – ] Ale, o Panie, małżonka, siostra lub matka… której nie uda się zbawić tych, których kocha, i ujrzy ich potępionych… czy będzie mogła, będąc w Raju, posiąść [szczęście] Raju? Czy nie sądzisz, że nigdy nie będzie mieć radości, bo… ciało z jej ciała, krew z jej krwi zasłużyły na wieczne potępienie? Ja myślę, że ona nie będzie mogła cieszyć się, widząc kogoś, kogo kocha, wydanego na pastwę straszliwej kaźni…» «Jesteś w błędzie, Mario. Oglądanie Boga, posiadanie Boga to źródło tak nieskończonej szczęśliwości, że nie ma udręki dla zbawionych. Będą aktywni i uważni wobec tych, których jeszcze mogą ocalić, ale już nie będą cierpieć z powodu tych, którzy oddzielili się od Boga i oddalili się od nich, będących w Bogu. Komunia świętych jest dla świętych.» (z Księgi 4,66, cz.2, str. 230/231).

          I Już na koniec warto przytoczyć te oto słowa św. Augustyna.
          „Jeżeli zaś na drugim świecie, skutkiem Sądu Ostatecznego przyjdzie Boża pomsta, sprawiedliwemu podoba się to samo, co i Bogu, żeby nie było dobrze złym, żeby z nagrody należącej się pobożnym nie korzystali również bezbożni” (zob. Syr 41,8-10; źródło: „Objaśnienia psalmów”, t. 3, str. 399/400; z komentarza do Ps 58,11a: ‘sprawiedliwy cieszy się, kiedy widzi karę’).

      • Marti said

        po to, żeby bezsensowne życie nabrało sensu. Bez Boga życie jest kompletnym dnem, bagnem, koszmarem.

      • atryda said

        Na to pytanie może tylko odpowiedzieć Trzecia Osoba Trójcy Przenajświętszej, gdyż żaden człowiek nie jest w stanie w pełni na nie odpowiedzieć.
        Każdy dobry motyw jaki zostanie przytoczony przez człowieka nie będzie wstanie uchwycić podmiotu Istoty i Bytu Boga ale jeśli chcesz poznać odpowiedź na to pytanie, a myślę, że wszyscy na świecie tego pragną, to przyłóż się i od tej chwil nawróć się i pokochaj Boga, a w odpowiednim momencie Bóg da się tobie poznać, na tyle na ile ty mu na to pozwolisz.
        Z indiańskim zawołaniem, czuwaj bo nie wiesz kiedy to się stanie.

      • antonio said

        A cóż to ????????????? nowy heretyk sie pojawił??????????????

      • Radosław said

        Na takie pytania człowiek nie udzieli odpowiedzi. Bóg istnieje, ponieważ istnieje. Dlaczego istnieje? A skąd mamy to wiedzieć, nie jesteśmy Bogiem. Bóg nazywa siebie „Jestem, który jestem.” W tym zdaniu zawiera się istota Boga. Żyje od zawsze i na zawsze. Nie ma początku ani końca. Od nikogo nie jest zależny.

      • halina said

        PO CO ISTNIEJE BÓG >>>>>> cóz to za pytanie ..To człowiek pochodzi od Boga i nigdy nie znajdziesz odpowiedzi na to pytanie ….Ale zadane —po co istnieje człowiek –to tak …..Człowiek po to jest umieszczony w wymiarze świata aby zamieniac w czyn wszystkie pragnienia zyczenia oczekiwania Boga by mogły stac sie rzeczywistością ..By tym sposobem mógł Bóg Ojciec budować w materii to co On chce zbudować ….Problem jest taki że szatan robi zakłucenia i wprowadza świat ziemski na mylną drogę prowadzącą do tego by człowiek został odcięty od Stwórcy jak on został odcięty …Przez to są zakłucenia w prawidłowym funkcjonowaniu , a to skutkuje cierpieniem ..Przyszedł Jezus w Betlejem i zrobił wszystko aby wprowadzić drogę świata ziemskiego do stanu pokrywającego sie z drogą wyznaczoną przez Boga …….Pan Jezus wytrawł do końca mimo iż szatan zadał Mu tyle bólu i cierpienia …W Jezusie spotykają sie drogi świata ziemskiego i duchowego i stanowia jedność ….Teraz także szatan chce zepchnąć człowieka z tej drogi i gdy wytrwamy w wierności Jezusowi to utrzymamy sie na drodze do nowego raju , a tam bedzie prawidłowa współpraca i podążanie Bożą drogą zgodnie z Bożą wolą , bedzie mógł człowiek pracować dla Boga tak jak On tego sobie życzy …..Teraz świat jest na rozdrożu , stoi przed nim wybór , albo z Jezusem do raju i nieba , albo z szatanem do piekła ,, nie ma innej alternatywy …O tym doskonale wie szatan , i robi wszystko by człowiek nie odkrył tej prawdy bo gdy ja pozna i nad nia sie zastanowi to podejmie decyzje która odetnie go od dalszego oddziaływania na człowieka i swiat …Czy teraz rozjaśniły Ci się horyzonty myślowe ????//

    • KRYSTYNA said

      Dramatyczny apel papieża o pokój: 7 września dniem postu i modlitwy w intencji pokoju w Syrii
      ====================================================================

      http://www.fronda.pl/a/dramatyczny-apel-papieza-o-pokoj-7-wrzesnia-dniem-postu-i-modlitwy-w-intencji-pokoju-w-syrii,30426.html

      Dramatyczny apel o pokój skierował dziś do wszystkich Ojciec Święty Franciszek. – Nigdy więcej wojny! Pokój jest zbyt cennym darem – trzeba go szerzyć i chronić – mówił papież.

      – W dniu dzisiejszym, drodzy bracia i siostry, chciałbym wyrazić krzyk, wznoszący się z rosnącym niepokojem z każdego zakątka ziemi, z każdego narodu, z serca każdego człowieka, z jednej wielkiej rodziny, jaką jest ludzkość: jest to wołanie o pokój! To jest wołanie z mocą: chcemy świata pokojowego, chcemy być ludźmi pokoju, chcemy, aby w tym naszym społeczeństwie, dręczonym podziałami i konfliktami, zapanował pokój; nigdy więcej wojny! Nigdy więcej wojny! Pokój jest zbyt cennym darem – trzeba go szerzyć i chronić – mówił Ojciec Święty.
      Papież potępił także użycie broni chemicznej i zabijanie ludności cywilnej. – Jakże wiele cierpienia, jakże wiele zniszczeń, jakże wiele bólu spowodowało i powoduje używanie broni w tym umęczonym kraju, zwłaszcza wśród bezbronnej ludności cywilnej! Pomyślmy: ile wiele dzieci nie będzie mogło zobaczyć światła przyszłości! Ze szczególną stanowczością potępiam użycie broni chemicznej! Powiem wam, że w myślach i w sercu mam jeszcze wyryte obrazy z minionych dni! Jest sąd Boży, a także osąd historii co do naszych czynów, przed którym nie można uciec! Używanie przemocy nigdy nie przynosi pokoju. Wojna przyzywa wojnę, przemoc przyzywa przemoc! – podkreślał.
      – To nie kultura starcia, nie kultura konfliktu buduje współżycie w narodach i między narodami, ale ta: kultura spotkania, kultura dialogu; ta jest jedyną drogą do pokoju – dodał Ojciec święty. I zapowiedział, że 7 września, wigilia święta Narodzenia Maryi, Królowej Pokoju będzie w Kościele dniem postu i modlitwy w intencji pokoju w Syrii, na Bliskim Wschodzie i na całym świecie.

      KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

      • Marti said

        Niestety, następstwem tego apelu może być to, że pojawi się cudowny rozjemca pokojowy czyli antychryst, i cudownie rozwiąże wszelkie konflikty.
        ale módlmy się, aby Syryjczycy znowu nie byli mordowani, i aby pokój nie był fałszywką

  2. AntyNWO said

  3. młody said

    Podczas 2 w.ś. zostalismy zdradzeni przez wszystkich naszych tzw.sojuszników.A czy dzisiaj sie coś w tej kwestii zmieniło?Bynajmniej.Wszyscy mają nas głęboko gdzieś i w razie ew.napaści na nasz kraj na nikogo nie możemy liczyć poza Panem Bogiem.To nasz jedyny Obrońca i Sojusznik.

    • halina said

      a więc szturmuj do Nieba z różańcem w dłoni miłością w sercu

    • atryda said

      Jest gorzej niż przed II wojną światową, bo jak w tedy było tragicznie, to jednak mieliśmy;
      paru dobrych polityków u władzy, mieliśmy wykształcone pokolenie ludzi młodych o patriotycznych wychowaniu, mieliśmy własny przemysł i nasi sąsiedzi jednak brali nas na poważnie.
      A dzisiaj, każdy z nas wie jak jest koszar wojskowych pilnują firmy ochroniarskie, bo wojsko nie potrafi,nie umie, niue ma środków by same się ochronić, już nawet nie piszę by się obroniło.

      • G. said

        Zgadzam się, w sytuacji pobramkowej należałoby szybciutko wystąpić z NATO, wypowiedzieć wojnę USA i natychmiast się poddać. Tak przynajmniej twierdzą ci, co w wojsku pracują…

      • halina said

        W dobie gdy miłość będzie toczyć bój z nienawiścią nie potrzebne jest wojsko….Potrzebne jest tylko to by był przepływ miłości od Króla Miłości , by ogień nienawiści gasić ogniem miłości.. Jest to trudno pojąć ale to jest prawda ..Ta walka toczy sie w świecie duchowym i jak ona seę rozwija widać wśród świata jak na dłoni …Gdy miłość zwycięża , to utrudnione ma nienawiść w rozpętaniu spirali nienawiści bo miłość ją gasi ….Gdy nienawiść wzmaga sie trudności ma miłość bo następują czyny zabijające miłość ..Wylęgarnią nienawiści jest wojna , daj Boże by nie wybuchła , lepiej by Bożą sprawiedliwość karała kataklizmami niż wojną , bo wojna budzi nienawiść , a kataklizmy współczucie ….A kara przyjść musi , bo Boża sprawiedliwość przychodzi …Teraz proszą błagają , a człowiek nie reaguje , chce cierpieć z rąk Bożej sprawiedliwości , to cierpiał będzie ..A wystarczyło skorzystać z amnestii teraz puki czas , ale szatan nie pozwala i jest tak jak jest ….Jest przysłowie jak sobie pościelesz tak sie wyspisz …..Ale ci którzy są zorientowani w temcie mogą wykonać to co potrzebne jest by Boże działanie popłynło do większej rzeszy ludzi , więc nie ustawajmy w modlitwie …

      • Margaretka said

        Do tego jeszcze role męskie pełnią kobiety, moja siostra ma stopień podporucznika i ona jak i jej koleżanki ‚z branży’ mogłyby po wybiegu chodzić, a pełnią, moim zdaniem, rolę przypisaną mężczyznom. Owszem, wytrzymałościowo dawały sobie radę, więcej chłopaków odpadło ze szkoły oficerskiej, jednak czy dla kobiet przeznaczone powinny być takie zawody? nie jestem taka pewna

  4. cox said

    Dziś 1 września. Data jakże tragiczna w naszej historii. Wspomnijmy dzisiaj wszystkich tych, którzy na wielu polach bitew II wojny św. oddali życie za Polskę. My jako naród nie mamy się czego wstydzić! Nie kolaborowaliśmy ani z niemcami, ani z sowietami!
    CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!

    • Marti said

      gdyby ogłoszono Chrystusa Królem Polski Wojny by nie było, żadnego ataku na Polskę….

      • cox said

        Ale tak się niestety nie stało.

      • Pokręć said

        I tu mnie zawsze trafia. Pan Bóg zawsze daje ludzkości ratunek, sprawa banalna, nic, tylko wyciągnąć rękę i już. Ale zawsze jest jakieś niezależne ode mnie „ale”, dzięki czemu sprawa wyglądająca na banalną jest nie do przeskoczenia. Jesli o nie chodzi – w tej chwili ubieram garnitur i biegnę uklęknąć przed Chrystusem Królem poddając się Mu bez zastrzeżeń jako poddany, odkupiony, zbawiony i umiłowany przez Niego. No, ale ja sobie mogę do woli. Warunkiem jest, żeby to zrobił jeszcze episkopat i władze państwowe.
        Prędzej diabeł się wykapie w swięconej wodzie i soli egzorcyzmowanej sobie na ogon nasypie niż Jego Ekscelencja, Miłościwie Nam Urzędujący Pan Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, Bronisław Hrabia Komorowski raczy swoje czcigodne kolano zgiąć przed Chrystusem Królem. O wielu polskich biskupach, księżach i wiernych nie wspominając.

        • halina said

          A tym razem jest tak że każdy z osobna ma zabiegać o kontakt o łączność z Niebem bez pośredników , chyba w którymś orędziu to czytałam .A więc każdy na swoim odcinku ma powiedzieć szatanowi -idz z tąd , wybieram Boga -, Czy tym razem stanie każdy osobiście do walki z szatanem czy będzie patrzyl aby inni to zrobili ..Gdy przedstawiciele kościoła i państwa tego nie zrobią to będą zdetronizowani pozbawieni tego stanowiska na które weszli dla swoich przyjemnosci i zaszczytów , nie wykonując tego obowiązku troszczenia sie o dobro podopiecznych i to oni powinni poniesc konsekwencje swego zaniechania na swojej skórze , a nie odpowiedzialność zbiorowa . Ale niech sie dzieje wola Nieba z nią sie zawsze zgadzać trzeba . Co ma przyjśc niech przychodzi , byleby skończył sie czs ingerencji szatana w sprawy człowieka i swiata …..

      • Zbyszek said

        Dziwne rozumowanie – Jezus byłby Królem i nie było by wojny. Jezus stawia warunki – chce być Królem ale też chce aby każdy żył wg Jezusa zasad czyli w pełnej zgodzie z Bogiem. Niestety Polska nie żyła zgodnie zasadami Boga wtedy i nie żyje dzisiaj. Zawieś sobie krzyżyk na szyi i nie módl się, nie żyj zgodnie z Bogiem. Nie ochroni Ciebie ten krzyż bez pobożnego życia. Z krzyżem na piersiach i słowami na ustach „Bóg z nami” hitlerowcy mordowali Polaków 1 września 1939 a 31 sierpnia brali udział we mszach o zwycięstwo. Samo mówienie o Bogu i postawieniu dla Niego tronu nic nie znaczy o ile poddani Jego nie uznają a nawet uznają Jego wroga – szatana jak to czynili hitlerowcy. Jezus Chrystus ma być Królem Polski ale to my musimy najpierw przyjąć Jezusa w swoich sercach, domach i żyć zgodnie z wolą Jezusa. Tylko wtedy Jezus będzie naszym Królem.

        • cox said

          Oczywiście Zbyszku masz rację. Pytanie tylko brzmi czy ten akt nie spowodowałby odnowy moralnej naszego narodu? Ja myślę, że byłby to dobry początek.

        • Zbyszek said

          @Cox raczej nic nie zmieni sam akt – musimy najpierw przejść narodowe rekolekcje. To księżna, biskupi i my sami musimy przyjąć zasady życia wg. Ewangelii. Czy wymuszony chrzest dziecka przez parę żyjącą na „kocią łapę” spowoduje życie w Bogu dziecka i ich rodziców. Nie. Musimy swoim życiem dawać przykład dziecku, musimy nauczyć modlitw i miłości do Boga. Czy kościelny ślub coś zmienia w życiu niepraktykujących małżonków? Nic nie zmienia. Jest to natomiast świętokradztwo – oszukujemy Boga. Identycznie będzie w przypadku Intronizacji nieprzygotowanego do tego narodu. Najpierw rekolekcje narodowe, upowszechnienie wiedzy na temat królowania Jezusa a potem piękne, pełne wiary oddanie się Jezusowi pod Jego panowanie, oczywiście w pokorze.
          Módlmy się więc o narodowe rekolekcje, aby znaleźli się biskupi i księża oddani tej idei i nauczyli nas jak przyjąć panowanie Jezusa Chrystusa. To musi być żywe a nie martwe jak większość dzisiejszych wyłudzonych ślubów i chrzcin, przyjęć i bierzmowań. Nasza wiara w dużej mierze jest martwa, traktujemy Boga jak market lub folklor. Smutne ale prawdziwe. Pozdrawiam. Z Bogiem.

        • Halina said

          Zgadzam się w 100%.Musimy przyjąć Jezusa Chrystusa do naszych rodzin,upaść na kolana i wyznać Ty jesteś Bogiem naszym,Tyś Zbawicielem naszym,Tyś KRÓLEM NASZYM!

          KRÓLUJ NAM CHRYSTE!

    • Pokręć said

      Wiem, dlaczego świat nie uznaje 1 września za początek II WŚ. Z prostego powodu – my nie kolaborowaliśmy. U kogo ten szacunek chcemy mieć? Uznanie od Rosji, Niemiec, czy Francji albo Anglii? przecież przyznając nam rację, musieliby sami przyznać, że oni postąpili haniebnie. Bez hec, tak musi być.

  5. As said

    Bardzo przykry jest fakt, że dziś w szkole trzy razy przerabia się starożytność (podstawówka, początek gimnazjum i szkoła średnia), a do II Wojny Światowej i czasu komuny już się nie dochodzi. Mamy piękną i chwalebną historię, wielu bezimiennych bohaterów, którzy musieli umrzeć, żeby Polska mogła żyć, a w szkole się o nich nie mówi. Na czym ma wyrosnąć duma z bycia Polakiem w młodym człowieku? Na oglądaniu Wojewódzkiego? na lewackiej ideologii UE? Kiedyś hasło Bóg, Honor i Ojczyzna znaczyło tyle, że młodzi ludzie bez oglądania się na boki oddawali za nie życie, a dziś toczy się debata o legalizacji związków pedalskich. Jak bardzo przykro na sercu, kiedy widzi się wyprzedaż naszego narodowego majątku i jawne stawanie władzy przeciwko własnym, osamotnionym obywatelom. Boli, gdy słyszy się ciągłe narzekania o tym, jak źle w naszym kraju, jak wszyscy chcą opuścić ojcowiznę dla pieniędzy, bo ciężko im we własnym kraju godziwie żyć. Przykre, że suwerenny podobno kraj nie może sam, niezależnie od wszystkich wyjaśnić przyczyn śmierci swojego prezydenta. Dobry Jezu, miej w swojej opiece naszą ukochaną Ojczyznę, niech Twoja Mateczka z Jasnej Góry upomni się przed Tronem Najwyższego o swoje polskie dzieci, wybacz nasze narodowe grzechy i daj siłę, żeby w tych trudnych czasach, Twór Naród wytrwał w wierze naszych ojców do samego końca, albo do ostatniej kropli krwi.

    • cox said

      Rządzący chcą doprowadzić do tego, abyśmy my Polacy jako naród zapomnieli o swojej pięknej, chwalebnej i jakże chwilami dramatycznej historii zapomnieli, ale my nie możemy do tego dopuścić!

      • Marti said

        Od września 1937 roku Rozalia otrzymuje szereg proroczych wizji, w których żądania Jezusa wobec Polski i świata zostały bardzo wyraźnie sprecyzowane. Od spełnienia tych żądań Bóg uzależniał los naszej Ojczyzny i innych narodów. Istotę tych objawień można sprowadzić do warunku: jeśli Polska chce ocalić siebie, musi uznać Jezusa swym Królem w całym tego słowa znaczeniu poprzez Akt Intronizacji. Ma być on dokonany przez cały Naród, a w szczególności przez władze państwowe i kościelne, które w imieniu Narodu mają wspólnie dokonać w sposób uroczysty tego Aktu. W następstwie za przykładem Polski pójdą inne narody i także one dokonają Aktu Intronizacji Jezusa na swego Króla. Wszystkie narody, które nie uznają Jezusa swym Królem, zginą.

        Treść tych przesłań, tak brzemienna w skutkach, stanowiła dla Rozalii i jej kierownika duchowego, o. Kazimierza Dobrzyckiego, paulina, nie lada wyzwanie. Rozalia otrzymała wraz ze swą misją ogromny krzyż do dźwigania. Jak był on wielki i bolesny, świadczą o tym jej pisma. W jego dźwiganiu pomagali jej przede wszystkim Ojcowie Paulini, a szczególnie wymieniony o. Dobrzycki oraz Generał Paulinów o. Pius Przeździecki z Jasnej Góry. Nic w tym dziwnego, że Ojcowie Paulini zostali zaangażowani do tego dzieła. Przecież w tle misji Rózi stała dostojna Królowa Polski i to brzemienne pragnienie Jej Niepokalanego Serca zostało przekazane Rozalii, a przez nią Polsce za pośrednictwem Paulinów.

        W marcu 1938 roku głos wewnętrzny pouczał Rozalię: „Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat (…), straszne są grzechy Narodu Polskiego. Bóg chce go ukarać. Ratunek dla Polski jest tylko w moim Boskim Sercu”. Ponieważ mimo wielu starań do intronizacji w Polsce nie dochodziło, na parę miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej Rozalia otrzymuje następną wizję ukazującą ogrom nieszczęść, jakie spadną na Polskę, a zarazem zapewnienie, że jeśli Polska, z rządem na czele, dokona intronizacji, do zapowiadanej wojny nie dojdzie. – „Pod koniec lutego 1939 roku – pisze Rozalia – Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski”.

        Można sobie wyobrazić, co przeżywała Rozalia i osoby z nią związane w dziele intronizacji. W tamtym czasie wszyscy w Polsce mieli świadomość, że wojna z Niemcami zbliża się szybkimi krokami, ale tylko Rozalia w pełni zdawała sobie sprawę z koszmaru tej wojny i z możliwości jej zażegnania. Dlatego całe życie Rozalii zostało podporządkowane w intencji intronizacji: w szpitalu bierze najcięższe dyżury, podejmuje różne umartwienia i nieustannie się modli: „1 kwietnia 1939 roku gorąco polecałam, jak tylko umiałam, tę sprawę Panu Jezusowi za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa, prosząc o światło, co należy czynić, by ta sprawa była jak najlepiej i jak najprędzej przeprowadzona. I znowu głos mówił mej duszy: Powiedz, dziecko, ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyśpieszenia intronizacji.

        Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą rozbiją się wszelkie ataki nieprzyjacielskie”.

        W lipcu 1938 roku otrzymała proroczą wizję i pouczenie, dotyczące wtedy dość dalekiej przyszłości, a dla nas, dziś żyjących, bardzo bliskiej. Tak to opisuje: „Znalazłam się na wysokiej górze, na której zobaczyłam kulę zupełnie podobną do globusa, lecz bardzo dużą. Z wielkim zainteresowaniem oglądam ją. Pod względem geograficznym był to glob. Rozpoznawałam części świata i poszczególne państwa. Wtem staje przede mną postać męża pełna powagi i majestatu. Kto to był, nie wiem. Owa postać zbliżyła się do mnie, nawiązując rozmowę. Mówi do mnie: To jest kula ziemska, polecając mi wymienić i określić granice części świata, a w nich poszczególne państwa. Gdy odpowiedziałam na pytania, wówczas ta osoba mówi do mnie głosem pełnym powagi i namaszczenia: Moje dziecko! Za grzechy i zbrodnie popełnione przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszną karę. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić intronizację (…) we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną. Zapamiętaj to sobie, dziecko moje, zginą i już nigdy nie powstaną!!! (…) Pamiętaj, dziecko, by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie. (…) Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona”.

        Rozalia przypomniała sobie, że ofiarowała się Panu Jezusowi z miłości ku Niemu na całkowite wyniszczenie za Polskę na pierwszym miejscu, a potem za Niemcy, Rosję, Hiszpanię i za cały świat. W tej chwili postać wzięła ją za rękę i zaprowadziła na drugą stronę globu. Wskazała na Amerykę i Australię i rzekła z bólem: „Czyż za te dusze Chrystus nie cierpiał? Czyż one nie są odkupione Jego Najświętszą Krwią? Trzeba je, dziecko, włączyć, szczególnie Amerykę.

        Dalej mówił z najgłębszym przekonaniem: Trzeba wszystko czynić, by intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek miłości Jezusowej na te ostatnie czasy! Pytam z bojaźnią tę osobę, czy Polska się ostoi? Odpowiada mi: Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeśli się podporządkuje pod Prawo Boże, pod prawo Jego miłości. Inaczej, moje dziecko, nie ostoi się. I jeszcze na ostatek mówi do mnie przekonywująco: Oświadczam ci to, moje dziecko, jeszcze raz, że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem. Przyjdzie straszna katastrofa na świat – mówił – jak zaraz zobaczysz.

        W tej chwili powstał straszliwy huk. Owa kula pękła. Z jej wnętrza wybuchnął ogromny ogień, za nim polała się obrzydliwa lawa jak z wulkanu, niszcząc doszczętnie wszystkie państwa, które nie uznały Chrystusa. Widziałam zniszczone Niemcy i inne zachodnie państwa Europy. Z przerażeniem zwróciłam się o ratunek do tego Pana, a on mi mówił: Nie bój się, dziecko, i trzymał mnie za ramiona. Pytam go: Czy to jest koniec świata, a ten ogień i lawa, czy to jest piekło? Otrzymuję odpowiedź: Nie jest to koniec świata ani piekło, tylko straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia. Granice Polski były nienaruszone – Polska ocalała. Ta osoba nieznana mówi jeszcze do mnie: Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu, dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz.

        Po tych słowach wszystko znikło. W dniu następnym po Komunii świętej pytałam Pana Jezusa, co to ma znaczyć? Otrzymałam pouczenie: Tak się, dziecko, stanie, jeśli ludzkość nie zwróci się do Boga. Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili intronizacji w Polsce”.

        Rozalia w liście do swego kierownika duchowego wyjaśnia, jakie zrozumienie towarzyszyło jej podczas powyższej wizji: „Były to słowa do głębi przekonujące mnie, że to wszystko się stanie, te państwa ostoją się tylko, które Mnie uznają swym Królem. Zniszczenie będzie wielkie wskutek grzechów, które się rozlały jak potop na ziemi, więc muszą być krwią zmyte, zwłaszcza tam, gdzie były popełniane w sposób najohydniejszy.

        Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego Narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą się starali wypełniać wolę Pana Jezusa, nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie ich na łono Kościoła katolickiego. Przyjdą straszne czasy, lecz my musimy wierzyć i ufać Panu Bogu, że On nas nie opuści, a zwłaszcza musimy odmienić życie, by było zgodne z prawem Bożym. Ludzie zobaczą skutki, ile intronizacja wleje siły i mocy w cały nasz Naród. Pan Jezus nie dopuści zniszczenia na ziemiach polskich. Prośmy gorąco Pana Jezusa o zbliżenie się Jego Królestwa, bo zbliżają się czasy, kiedy nastanie jedna Owczarnia i jeden Pasterz”.

        Niepowodzeniem zakończyły się starania o intronizację Jezusa na Króla Polski przed wybuchem drugiej wojny światowej, w wyniku czego Polska i wiele krajów świata uległo zniszczeniu.

        http://www.rozalia.krakow.pl/rc/-poslannictwo.htm

        • Pokręć said

          No, objawienia i misję Rozalii Celakówny waz z jej postulatem (bo toczy się proces beatyfikacyjny ona jest służebnicą Bożą) mają pod opieką… jezuici. Możemy być spokojni. Oni na pewno bardzo dokładnie i na 20-tą stronę wszystko muszą zbadać, przeanalizować, sprawdzić i zweryfikować. A to musi trwać. No i trwa… Wszystkich pyszałków (jak ks. Tadeusz Kiersztyn) neutralizują od razu, na starcie, żadnych pochopnych sądów, wszystko musi być dokładnie przemyślane!

    • Antysyjonista said

      Bo Polski już dawno nie ma ale naród polski dalej istnieje tylko żyje codzienną walką o przetrwanie materialne i biologiczne kto tego nie widzi jest ślepy i obcy. Obecny kraj niczym nie różni się od czasów rozbiorów no może tym ze udaje że jest niezależny żeby przykryć kto tak naprawdę nim rządzi. Im sobie wszyscy szybko to uświadomią to może zrozumią co się dzieje. Poraża mnie fakt kolaboracji biskupów i kardynałów z obecnymi maronetkami sprawującymi władzę co doskonale dzisiaj widać na Jasnej Górze że nawet nasze święta religijne potrafią zawłaszczyć.

    • Marti said

      proszę o nieużywanie słowa „pedał”, „pedalskim”, naprawdę proszę o chrześcijańskie słownictwo. Jezus nigdy by tak nie powiedział, chociaż te związki Go strasznie obrażają, są różne możliwości, homoseksualiści, sodomici…

      • Pokręć said

        OK, od tej pory będę miał w samochodzie geja gazu, sprzęgła i hamulca. Gra?

        • Marti said

          Ja tylko wiem, że Chrystus by tak nigdy nie powiedział.

          Chyba, że ktoś nie chce naśladować Chrystusa…

          A oto fragment z orędzi MBM:

          Nigdy nie osądzajcie innych religii lub seksualnych preferencji
          Orędzie nr 59 z serii Ostrzeżenie. Otrzymano w środę, 6 kwietnia 2011
          Moja ukochana córko udręka, w której trwasz jest, ponieważ zwodziciel nieustannie próbuje cię kusić abyś
          porzuciła to Najświętsze dzieło. On rozdziera cię. Zaakceptuj to. Nigdy nie wątp Mojemu Najświętszemu
          Słowu bez względu na to jak trudne może być dla ciebie. Będziesz wynagrodzona duchem pokoju, kiedy
          prawdziwie Mi się poddasz. Powtarzaj Mi to codziennie. Podczas dnia proś Mnie o łaski bym napełniał cię
          radością jak tylko zwodziciel cię zaatakuje. Trzymaj się mocnoMoja córko. Nigdy się nie poddawaj. Uwolnij
          swoje myśli od zatłoczenia i skoncentruj się na Moich przesłaniach dla świata. Są one najważniejszymi
          przesłaniami dla ludzkości dzisiaj. Są one instrukcjami danymi ludzkości raz jeszcze do odnalezienia prawdziwej
          drogi do Mnie.
          Ludzie są zażenowani moimi naukami
          Moi ludzie są teraz zagubieni. Są oni zażenowani Moimi naukami z powodu wielokrotnych sposobów tłumaczenia
          ich. Są rozmyte. Są zmieniane. Są przemieniane. Są wam zabrane. Moje dzieci potrzebują teraz
          wskazówek po to by mogły szukać łask potrzebnym im by ponownie stać się mocnymi i lekkiego serca.
          Może to być osiągnięte tylko poprzez modlitwę i przestrzeganie Mojej nauki.

          Nigdy nie mówcie tym o innych wyznaniach lub seksualnych preferencjach ze są straceni
          Wywierając presję na Moje nauki w sposób, gdy mówicie tym, którzy nie są Moimi wyznawcami to, że oni
          znikną lub doznają krzywdy przez rozwijanie ich złych kierunków, że będą się wydawać słabszymi niż
          przedtem.Wielu się po prostu odwróci plecami do was. Co będzie waszą przegraną. Zamiast pouczeń okazujcie
          pokorę. Nauczajcie przykładem. Nigdy nie zaśnieżajcie lub nie mówcie tym ludziom że są straceni
          w Moich oczach. Ponieważ oni nie są.
          Ja kocham każdą jedną duszę wszystkich religii. Wszystkich przekonań. Wszystkich wyznań. Wszystkich
          orientacji seksualnych. Każdy jeden jest Moim drogim dzieckiem. Nikt nie jest lepszy niż drugi. Podczas
          gdy grzech zawsze będzie — tu pamiętajcie, że wszyscy jesteście grzeszni — będzie zależeć indywidualnie
          od każdego z was, by podążać wedle Mojej nauki i rozpowszechniać Moje Słowo.
          Obejmujcie się nawzajem. Miejcie miłosierdzie sobie nawzajem. Nie wykluczajcie nikogo nieodpowiedzialnie
          to czy są katolikami, lub innej chrześcijańskiej wiary, czy islamu, hinduizmu, judaizmu, buddyzmu
          również tych nowych kultów, które się wynurzają, które nie wierzą w Boga Ojca Przedwiecznego. Módlcie
          się za nich. Uczcie ich znaczenia otwierania swego serca na prawdę. Nauczajcie przykładem. Rozpowszechniajcie
          nawrócenia. Ale nigdy, przenigdy nie wymierzajcie osądów na innych lub próbujcie
          różnicować siebie od tych, którzy nie rozumieją prawdy.
          Nigdy nie przypuszczajcie, że otrzymaliście Łaski z Nieba, ponieważ jesteście zjednoczonymi ze Mną, że
          jesteście lepsi niż wasi bracia czy siostry. Tak sprawiacie radość Mojemu Najświętszemu Sercu, ale musicie
          postępować z innymi z miłością, a nie w dyktatorski sposób.
          Nikt z was nie jest godny by sądzić innych
          Zapamiętajcie tą lekcję, nikt z was nie jest godny by sądzić lub potępiać innych. Nikt z was nie posiada
          mocy lub Boskiej wiedzy, by dokonywać moralnej oceny innych. Miejcie zawsze otwarty umysł i pamiętajcie
          ten dzień, w którym przypuszczaliście, że jesteście ważniejsi w Moich oczach niż ci, których poczytywaliście,
          jako grzeszników będzie to dzień, kiedy staniecie się straceni dla Mnie.

        • Marti said

          z książki Marii Simmy czy wolno mówić nam „pedał?

          WIEŚ SIĘ BURZY
          W roku 1954 pewien mężczyzna dopytywał się u mnie o dwóch zmarłych. „Jestem ciekaw, jaką dostanę odpowiedź”, powiedział. „Dlaczego?” Odrzekł, że więcej nic nie powie, wróci tylko po odpowiedź. Był to Rok Maryjny, więc odpowiedź dla niego dostałam szybciej niż zwykle. Już po miesiącu mogłam mu przekazad: „Pani S. jest wybawiona, a pan H. przebywa jeszcze głęboko w czyśdcu”.
          Pokręcił głową. „To się nie zgadza. Pani S. zmarła po zabiegu usunięcia ciąży w szpitalu, jak więc może byd wybawiona? Pan H. natomiast przychodził zawsze do kościoła jako pierwszy, wychodził jako ostatni. Czy to możliwe, by pokutował jeszcze w czyśdcu?”.
          „Jest to Rok Maryjny – zaczęłam się zastanawiad – dostaję, więc czasem tak wiele odpowiedzi, że byd może coś błędnie zapisałam; zapytam jeszcze raz.” Powtórzyłam moje zapytanie i usłyszałam, że moje notatki były w porządku. Tak faktycznie jest. Przekazałam mężczyźnie tę odpowiedź, ale on nie chciał uwierzyd. Pochodził z tej samej miejscowości, co pani S. i pan H. i połowa wsi była zbulwersowana odpowiedzią dotyczącą tych dwóch osób; ja jednak niczego nie mogłam tu zmienid.
          Zdarzyło się, że trafiła do mnie pewna kobieta również pochodząca z tej miejscowości, która też dobrze znała panią S. i pana H. Ona była przeciwnego zdania: „Tak bardzo oburzano się u nas odpowiedzią, którą Pani nam przekazała. Ale mnie ta właśnie wiadomośd utwierdziła w wierze”.
          Powiedziała, że przyszła do mnie specjalnie, by mi o tym opowiedzied, i kontynuowała: „Znałam panią S., można powiedzied jak własną siostrę. To prawda, że miała na sumieniu grzechy obyczajowe, ale bardzo jej to ciążyło, zwłaszcza, że te skłonności były w dużej mierze dziedziczne. To prawda, zmarła na skutek aborcji, ale ksiądz, który był u niej przed śmiercią, wyznał, że sam chciałby umierad z taką skruchą jak ona. Umarła pojednana z Bogiem i otrzymała kościelny pogrzeb. Pan H. natomiast rzeczywiście był zawsze pierwszy w kościele i ostatni z niego wychodził, ale za to stale krytykował złośliwie innych ludzi. To, co mnie najbardziej zdenerwowało to fakt, że podczas pogrzebu pani S. nikt nie był tak wzburzony jak on. Chodził i powtarzał w kółko, że dla takich ladacznic nie powinno byd miejsca na cmentarzu”.

          Byłam tej kobiecie wdzięczna za jej wizytę i powiedziałam: „Teraz wszystko jest już dla mnie jasne. Pan Bóg nie chce, byśmy osądzali innych. Pan H. potępił tę kobietę, więc Bóg i tak postąpił z nim miłosiernie, że w ogóle dał mu szansę wybawienia, ponieważ potępianie innych to wielkie zagrożenie”.
          Nie wolno nam tego robid. Patrząc z boku można powiedzied, że dwadzieścia osób popełniło taki sam grzech, ich wina jednak może byd różna; istnieje tak wiele motywów i powodów działania, jak chodby wychowanie, dziedziczenie, wiedza, zdrowie, sposób, w jaki byliśmy traktowani, środowisko, w którym żyjemy. Nigdy, więc nie wolno nam osądzad.

        • Marti said

          W roku 1954 pewien mężczyzna dopytywał się u mnie o dwóch zmarłych. „Jestem ciekaw, jaką dostanę odpowiedź”, powiedział. „Dlaczego?” Odrzekł, że więcej nic nie powie, wróci tylko po odpowiedź. Był to Rok Maryjny, więc odpowiedź dla niego dostałam szybciej niż zwykle. Już po miesiącu mogłam mu przekazać: „Pani S. jest wybawiona, a pan H. przebywa jeszcze głęboko w czyśćcu”. Pokręcił głową. „To się nie zgadza. Pani S. zmarła po zabiegu usunięcia ciąży w szpitalu, jak więc może być wybawiona? Pan H. natomiast przychodził zawsze do kościoła jako pierwszy, wychodził jako ostatni. Czy to możliwe, by pokutował jeszcze w czyśćcu?”. „Jest to Rok Maryjny – zaczęłam się zastanawiać – dostaję, więc czasem tak wiele odpowiedzi, że być może coś błędnie zapisałam; zapytam jeszcze raz.” Powtórzyłam moje zapytanie i usłyszałam, że moje notatki były w porządku. Tak faktycznie jest. Przekazałam mężczyźnie tę odpowiedź, ale on nie chciał uwierzyć. Pochodził z tej samej miejscowości, co pani S. i pan H. i połowa wsi była zbulwersowana odpowiedzią dotyczącą tych dwóch osób; ja jednak niczego nie mogłam tu zmienić. Zdarzyło się, że trafiła do mnie pewna kobieta również pochodząca z tej miejscowości, która też dobrze znała panią S. i pana H. Ona była przeciwnego zdania: „Tak bardzo oburzano się u nas odpowiedzią, którą Pani nam przekazała. Ale mnie ta właśnie wiadomość utwierdziła w wierze”.
          Powiedziała, że przyszła do mnie specjalnie, by mi o tym opowiedzieć, i kontynuowała: „Znałam panią S., można powiedzieć jak własną siostrę. To prawda, że miała na sumieniu grzechy obyczajowe, ale bardzo jej to ciążyło, zwłaszcza, że te skłonności były w dużej mierze dziedziczne. To prawda, zmarła na skutek aborcji, ale ksiądz, który był u niej przed śmiercią, wyznał, że sam chciałby umierać z taką skruchą jak ona. Umarła pojednana z Bogiem i otrzymała kościelny pogrzeb. Pan H. natomiast rzeczywiście był zawsze pierwszy w kościele i ostatni z niego wychodził, ale za to stale krytykował złośliwie innych ludzi. To, co mnie najbardziej zdenerwowało to fakt, że podczas pogrzebu pani S. nikt nie był tak wzburzony jak on. Chodził i powtarzał w kółko, że dla takich ladacznic nie powinno być miejsca na cmentarzu”.Byłam tej kobiecie wdzięczna za jej wizytę i powiedziałam: „Teraz wszystko jest już dla mnie jasne. Pan Bóg nie chce, byśmy osądzali innych. Pan H. potępił tę kobietę, więc Bóg i tak postąpił z nim miłosiernie, że w ogóle dał mu szansę wybawienia, ponieważ potępianie innych to wielkie zagrożenie”. Nie wolno nam tego robić. Patrząc z boku można powiedzieć, że dwadzieścia osób popełniło taki sam grzech, ich wina jednak może być różna; istnieje tak wiele motywów i powodów działania, jak choćby wychowanie, dziedziczenie, wiedza, zdrowie, sposób, w jaki byliśmy traktowani, środowisko, w którym żyjemy. Nigdy, więc nie wolno nam osądzać
          z Marii Simmy

        • Marti said

          Orędzie nr 59 z serii Ostrzeżenie. Otrzymano w środę, 6 kwietnia 2011

          Nigdy nie mówcie tym o innych wyznaniach lub seksualnych preferencjach ze są straceni
          Wywierając presję na Moje nauki w sposób, gdy mówicie tym, którzy nie są Moimi wyznawcami to, że oni znikną lub doznają krzywdy przez rozwijanie ich złych kierunków, że będą się wydawać słabszymi niż przedtem.Wielu się po prostu odwróci plecami do was. Co będzie waszą przegraną. Zamiast pouczeń okazujcie pokorę. Nauczajcie przykładem. Nigdy nie zaśnieżajcie lub nie mówcie tym ludziom że są straceni w Moich oczach. Ponieważ oni nie są. Ja kocham każdą jedną duszę wszystkich religii. Wszystkich przekonań. Wszystkich wyznań. Wszystkich
          orientacji seksualnych. Każdy jeden jest Moim drogim dzieckiem. Nikt nie jest lepszy niż drugi. Podczas gdy grzech zawsze będzie — tu pamiętajcie, że wszyscy jesteście grzeszni — będzie zależeć indywidualnie od każdego z was, by podążać wedle Mojej nauki i rozpowszechniać Moje Słowo. Obejmujcie się nawzajem. Miejcie miłosierdzie sobie nawzajem. Nie wykluczajcie nikogo nieodpowiedzialnie to czy są katolikami, lub innej chrześcijańskiej wiary, czy islamu, hinduizmu, judaizmu, buddyzmu również tych nowych kultów, które się wynurzają, które nie wierzą w Boga Ojca Przedwiecznego. Módlcie się za nich. Uczcie ich znaczenia otwierania swego serca na prawdę. Nauczajcie przykładem. Rozpowszechniajcie nawrócenia. Ale nigdy, przenigdy nie wymierzajcie osądów na innych lub próbujcie różnicować siebie od tych, którzy nie rozumieją prawdy. Nigdy nie przypuszczajcie, że otrzymaliście Łaski z Nieba, ponieważ jesteście zjednoczonymi ze Mną, że jesteście lepsi niż wasi bracia czy siostry. Tak sprawiacie radość Mojemu Najświętszemu Sercu, ale musicie postępować z innymi z miłością, a nie w dyktatorski sposób.
          Nikt z was nie jest godny by sądzić innych
          Zapamiętajcie tą lekcję, nikt z was nie jest godny by sądzić lub potępiać innych. Nikt z was nie posiada mocy lub Boskiej wiedzy, by dokonywać moralnej oceny innych. Miejcie zawsze otwarty umysł i pamiętajcie ten dzień, w ktorym przypuszczaliście, że jesteście ważniejsi w Moich oczach niż ci, których poczytywaliście, jako grzeszników będzie to dzień, kiedy staniecie się straceni dla Mnie.

          módlmy się za wszystkich

        • Marti said

          chcę się zapytać dlaczego Pokręć kpisz ze mnie, przecież ja nie kpię z Ciebie, jest mi przykro, że tak brzydko się nazywa innych i nie mają szansy obrony. próbuję po raz trzeci zamieścić jedno z orędzi, wciąż się nie ukazuje:

          z orędzi MBM

          Nigdy nie mówcie tym o innych wyznaniach lub seksualnych preferencjach ze są straceni
          Wywierając presję na Moje nauki w sposób, gdy mówicie tym, którzy nie są Moimi wyznawcami to, że oni znikną lub doznają krzywdy przez rozwijanie ich złych kierunków, że będą się wydawać słabszymi niż przedtem.Wielu się po prostu odwróci plecami do was. Co będzie waszą przegraną. Zamiast pouczeń okazujcie pokorę. Nauczajcie przykładem. Nigdy nie zaśnieżajcie lub nie mówcie tym ludziom że są straceni w Moich oczach. Ponieważ oni nie są. Ja kocham każdą jedną duszę wszystkich religii. Wszystkich przekonań. Wszystkich wyznań. Wszystkich
          orientacji seksualnych. Każdy jeden jest Moim drogim dzieckiem. Nikt nie jest lepszy niż drugi. Podczas gdy grzech zawsze będzie — tu pamiętajcie, że wszyscy jesteście grzeszni — będzie zależeć indywidualnie od każdego z was, by podążać wedle Mojej nauki i rozpowszechniać Moje Słowo. Obejmujcie się nawzajem. Miejcie miłosierdzie sobie nawzajem. Nie wykluczajcie nikogo nieodpowiedzialnie to czy są katolikami, lub innej chrześcijańskiej wiary, czy islamu, hinduizmu, judaizmu, buddyzmu również tych nowych kultów, które się wynurzają, które nie wierzą w Boga Ojca Przedwiecznego. Módlcie się za nich. Uczcie ich znaczenia otwierania swego serca na prawdę. Nauczajcie przykładem. Rozpowszechniajcie nawrócenia. Ale nigdy, przenigdy nie wymierzajcie osądów na innych lub próbujcie różnicować siebie od tych, którzy nie rozumieją prawdy. Nigdy nie przypuszczajcie, że otrzymaliście Łaski z Nieba, ponieważ jesteście zjednoczonymi ze Mną, że jesteście lepsi niż wasi bracia czy siostry. Tak sprawiacie radość Mojemu Najświętszemu Sercu, ale musicie postępować z innymi z miłością, a nie w dyktatorski sposób.
          Nikt z was nie jest godny by sądzić innych
          Zapamiętajcie tą lekcję, nikt z was nie jest godny by sądzić lub potępiać innych. Nikt z was nie posiada mocy lub Boskiej wiedzy, by dokonywać moralnej oceny innych. Miejcie zawsze otwarty umysł i pamiętajcie ten dzień, w ktorym przypuszczaliście, że jesteście ważniejsi w Moich oczach niż ci, których poczytywaliście, jako grzeszników będzie to dzień, kiedy staniecie się straceni dla Mnie.

        • Marti said

          Adminie zamieszczam orędzie i się nie ukazuje, czy to jakiś błąd techniczny?

        • Dzieckonmp said

          zaraz przywrócę jesli znajdę

        • Marti said

          może do Opatrzność zarządziła, aby to orędzie MBM się nie pojawiło na tym blogu, zatem trudno … pasuję 😦 😦 😦 jakaś choroba mnie złapała, i już nie mam sił walczyć.

        • G. said

          Spróbuj odświeżyć stronę i przeglądnąć od góry do dołu, mi czasem tak się znajduje….

        • Pokręć said

          Marti, tylko tak dalej, to geje zaraz, natychmiast wyciągną wniosek, że nie muszą się nawracać, Pan Bóg im to wybaczy i tak.
          To czego mnie uczyli od małego?!?!?!?!? Po co mam panować nad sobą, modlić się, praktykować religię, narzucać sobie ograniczenia, upokarzać się spowiedzią, etc, etc, skoro to wszystko i tak w obliczu Miłosierdzia Bożego jest niczym?
          Ja tam wiem jedno – co mnie inni obchodzą, jak chcą wierzyć, że nie ma konieczności nawracania się, to niech sobie wierzą, nie mój tyłek. ja im zawsze powiem to samo – wsadzanie koledze w odbyt (i na odwrót) to ciężki grzech, za który trzeba żałować, porzucić go, nawrócić się i żyć w czystości. Nie wolno mi bliźniemu udzielać fałszywych rad. Mogę mu powiedzieć, Bóg Cię nie potępia, ale Ty sam się potępiasz czyniąc obrzydliwości w oczach Bożych. Nawróć się, módl się i wróć do Boga, porzuć grzech i zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.

        • G. said

          Wszystko w porządku, Pokręć, twoja idea jest dobra i sposób myślenia również. Masz również rację w tym, że ludzie przestali odróżniać grzech od grzesznika – tak to rozumiem – i to zarówno w jedną jak i w drugą stronę, dodałabym.
          Niemniej myślę, że bezustanne wspominanie o szczegółach anatomiczno-fizjologicznych par, hm, niech będzie – pedalskich, nie wspominając o wstręcie do całej sfery seksualnej życia człowieka, jakie wielokrotnie prezentowałeś w swoich wpisach, daje sporo do myślenia. W obu tematach.

        • Marti said

          dziękuję bardzo Adminie, i przepraszam, że tyle razy sie powtarza to samo 😦

        • Pokręć said

          G, ja nie mam wstrętu do sfery seksualnej jako takiej. Jeśli jest zgodna z zamysłem Bożym, to w porządku. Ale jak sobie poczytam coś takiego:
          http://www.lp33.de/strona-lp33/ind2.htm
          to mi się natychmiast wyjaśnia, co mi w tym wszystkim nie pasuje. Przykro mi, jestem, niestety, chyba zboczeńcem i mam zapędy do wyuzdania. Nie potrafiłbym z zoną tak wyłącznie po ciemku i tylko przez prześcieradło a skoro tak, to lepiej nie używać niż grzeszyć. Z mojej perspektywy (jak to widzę), popęd seksualny jest nie do ugaszenia. Trzeba z nim po prostu żyć. Lepiej nie używać, niż z małżeńskiej alkowy robić wyuzdany dom publiczny. Bo w świetle powyżej przytoczonej strony nawet zbyt głęboki pocałunek obraża Boga.
          To jest jak z trującą wodą. Jesteś spragniony. Bardzo chce Ci się pić. Jedyna woda, jaką masz, jest trująca – owszem, wargi możesz zwilżyć, ale jak wypijesz łyk, to pragnienia nie ugasisz taka ilością, ale dostaniesz rozstroju żołądka i się pochorujesz. Jak spróbujesz wypić tyle, żeby pragnienie ugasić, to umrzesz 5 razy w męczarniach gorszych niż śmierć z pragnienia. To już lepiej dać sobie spokój i zminimalizować męczarnie nie tykając trucizny.

        • Atanazy said

          Dobre porównanie z tą trucizną, Pokręć. To ja mam w takim razie pytanie. Jak żyć będąc osobą samotną, aby nie naruszyć VI przykazania? W sferze seksualnej – wiadomo. A poza tą sferą? Pytam tutaj, na ile można obdarzyć drugą osobę miłością, aby nie wejść w obszar objęty zakazem VI przykazania?

        • Anka said

          +
          Miłością ofiarną można obdarzać bez ograniczeń, bo jest to miłość błogosławiona. W „Mistycznym Mieście Bożym” (Maria z Agredy – ma imprimatur, warte polecenia) opisane jest na czym polegała codzienna, ofiarna miłość Józefa i Maryi i jakie cudowne były jej owoce. Fakt, dla nas to niedościgniony wzór, ale wiele wyjaśnia.

  6. AntyNWO said

  7. młody said

    Dzisiaj u mnie w Kosciele był czytany list epikopatu o wychowaniu dzieci i młodzieży i co mnie odrazu uderzyło to koncówka „list podpisali biskupi Kościoła polskiego”.Czy dla nich już nie istnieje Koscioł rzymsko-katolicki?Pytam się co to jest Koscioł polski?Niby taki drobizag w pisowni i wymowie a jednak zmienia on znaczenie tego słowa.Ludzie oczywiście nieświadomi niuansów które zamieniają Koscioł rzymsko-katolicki w jeden Koscioł swiatowy.

    • młody said

      Kiedyś jak byłem mały pamiętam jak listy takie kończyły sie słowem podpisali pasterze Koscioła rzymsko-katolickiego ostatnie lata juz pisali Koscioła katolickiego a teraz Koscioła polskiego.A co będzie w niedalekiej przyszłosci ?Po prostu Koscioła?Na to wychodzi,jeden światowy Koscioł.

    • Marti said

      bardzo dziwne przyznaję … bądźmy czujni

    • KRYSTYNA said

      List Pasterski Episkopatu Polski z okazji III Tygodnia Wychowania 15-21 września 2013 roku.

      http://www.fronda.pl/a/wychowac-do-wartosci-czyli-bog-miluje-tylko-pokornych,30420.html

      Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia,
      Kochani Rodzice, Nauczyciele i Wychowawcy,
      Droga Młodzieży, Kochane Dzieci!

      Jutro w polskich szkołach i przedszkolach rozpocznie się nowy rok szkolny i katechetyczny. W trwającym Roku Wiary po raz kolejny otwieramy nasze serca i umysły na dar wiary. Wiara nadaje sens wszystkim naszym wysiłkom. Pomaga odkrywać prawdziwe dobro, ustala prawidłową hierarchię wartości, przenika całe życie człowieka – jak uczy papież Franciszek w encyklice o wierze (por. Lumen fidei 4).

      Na początku nowego roku szkolnego, w dniach od 15 do 21 września, będziemy przeżywać III Tydzień Wychowania. Niech to będzie czas wspólnej refleksji, a zwłaszcza wspólnotowej modlitwy o ducha mądrego wychowania w polskich domach i w polskiej szkole.

      Po uświadomieniu sobie, że wszyscy powinniśmy wychowywać oraz że istotną rolę w wychowaniu odgrywa rodzina, w tym roku pragniemy zwrócić naszą uwagę na uwagę na konieczność wychowania do wartości.

      Nie chodzi jednak o jakiekolwiek wartości, ale o te, które są istotne dla rozwoju człowieka, dla jego życia w duchu chrześcijańskim i życia zgodnego z wiarą. Znakiem dzisiejszych czasów jest bowiem zanik przejrzystej hierarchii wartości i upadek autorytetów, których życie weryfikowałoby wyznawane wartości oraz ich hierarchię.

      Zauważmy, że brak wychowania do podstawowych wartości często prowadzi do utraty sensu i celu życia, do wygodnictwa życiowego, a nawet relatywizmu moralnego.

      1. Bóg miłuje pokornych

      Tak jak w każdą niedzielę, wsłuchujemy się dziś w słowo Boże. Stawiamy pytanie: co dzisiaj w odczytywanych tekstach mówi do nas Pan Bóg? Podczas liturgii Słowa słyszeliśmy: „Synu, z łagodnością wykonuj swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. Wielka jest bowiem potęga Pana i przez pokornych bywa chwalony” (Syr 3,17). „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” (Łk 14, 11).

      Słowem, które spaja dzisiejsze teksty biblijne jest POKORA. Chrześcijanin, wierny nauce Ewangelii, powinien każdego dnia coraz bardziej iść drogą pokory. Pokora bowiem to umiejętność patrzenia na siebie w prawdzie.

      Człowiek pokorny nie wywyższa się nad innych, a zwłaszcza nie uznaje siebie za centrum świata. Pokora jest przeciwieństwem pychy, czyli przesadnego skupienia na sobie. Drogę pokory otworzył sam Bóg, który w Jezusie Chrystusie wszedł w historię zbawienia jako zwyczajny człowiek. W tym mamy być podobni do Jezusa, który zwracając się do swoich uczniów, mówił: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11,29). Tą drogą podążali później także święci, a wśród nich św. Stanisław Kostka, patron polskiej młodzieży, którego święto będziemy obchodzić w Tygodniu Wychowania.

      Pokora nie oznacza, że człowiek ma się czuć osobą mniej wartościową. Przeciwnie – może i powinien on być świadomy swoich możliwości oraz otrzymanych od Boga talentów. Zauważmy, że właśnie pokora jest podstawą budowania bezinteresownych i pozytywnych relacji z drugim człowiekiem, nacechowanych szacunkiem i odpowiedzialnością. Natomiast pycha i koncentrowanie się na sobie nie
      pozwalają na budowanie takich relacji. Jeśli takie postawy są akceptowane w wychowaniu, to zarówno wychowankowie, jak i wychowawcy skupiają się tylko na swoim sukcesie i nie zauważają wokół siebie innych.

      Można dziś dostrzec, że wielu młodych ludzi patrzy w przyszłość z lękiem. Z niepokojem pytają: jak mamy żyć w społeczeństwie, w którym tak wiele jest niesprawiedliwości i cierpienia, w którym nie liczy się prawość i uczciwość? Jak reagować na egoizm i przemoc, które czasem zdają się dominować? Jak nadać swojemu życiu prawdziwy sens? To są właśnie pytania o wartości, czyli o to, co w życiu najważniejsze.

      2. Wychowanie do wartości

      Kiedy mówimy o wychowaniu do wartości, najczęściej myślimy o wartościach ogólnoludzkich, a rzadziej chrześcijańskich. Życie pokazuje, że obecnie wychowanie skierowane jest przede wszystkim na wartości praktyczne, materialne i sprawiające przyjemność. Wydaje się, że problemem jest również brak zgodności między wartościami deklarowanymi i rzeczywiście przekazywanymi, co wywołuje dezorientację wśród dzieci i młodzieży. Sytuacja taka prowadzi z kolei do wzrostu nieufności, poczucia uczestnictwa w grze pozorów, a w rezultacie do cynizmu i agresji wobec wszelkich przekazów związanych z wartościami. Dotyczy to w pierwszym rzędzie rodziny i szkoły, wobec których oczekiwania są przecież największe, a rozczarowania najbardziej bolesne.

      Wśród wartości niezbędnych w życiu chrześcijanina trzeba wskazać – obok pokory – na związane z nią: łagodność, dobroć, cierpliwość, gotowość do wybaczania, wierność, uprzejmość, opanowanie (por. Ga 5,22-24 i Kol 3,12-14). Są one dziś szczególnie zagrożone wszechobecną agresją, brutalnością słów i zachowań, a także 3 bezwzględną walką o własne korzyści, obojętnością na sytuację słabszych, powszechną nieufnością, a nawet wzajemną nienawiścią. Taka sytuacja wymaga od wszystkich środowisk wychowawczych ogromnego wysiłku wychowywania do wartości i postaw chroniących relacje międzyludzkie.

      Wychowanie do wartości rozpoczyna się w rodzinie. Ceńmy zatem czas wspólnych rodzinnych spotkań, rozmów, posiłku, wspólnego wypoczywania. Codzienne bycie razem uczy bowiem wzajemnego zrozumienia, zaufania, ofiarnej miłości i prawdziwej przyjaźni. Wspólne przebywanie kształtuje ponadto postawę służby i dobroci gotowej na dzielenie się radością, a jednocześnie odpornej na trudne problemy i emocje. W rodzinie powinniśmy uczyć się zwracaniu do siebie z miłością, szacunkiem i serdecznością.

      Ogromne pole do działania w zakresie wychowania do wartości ma szkoła, która powinna wspierać rodziców w wychowywaniu dzieci. Niezwykle ważne jest, aby szkoła budowała swój program wychowawczy w ścisłym porozumieniu z rodzicami. W programie tym powinny być wyraźnie nazwane i wyjaśnione wartości, na których oparty jest system wychowawczy.

      Wobec coraz odważniejszych prób wprowadzania do polskich szkół edukacji seksualnej, sprzecznej z chrześcijańska wizją człowieka, apelujemy do rodziców: czuwajcie nad tym, co szkoła przekazuje waszym dzieciom! Przypominamy, że bez zgody rodziców szkoła nie może realizować programu wychowawczego ani pozwalać na nauczanie przedmiotów, których treści są sprzeczne z ich przekonaniami lub wprost demoralizujące. Prawo oświatowe mówi wyraźnie o konieczności respektowania przez szkołę publiczną chrześcijańskiego systemu wartości (por. Ustawa o systemie oświaty – preambuła). Powierzając swoje dziecko szkole, rodzice nie powinni zgodzić się na edukację, która byłaby sprzeczna z ich przekonaniami i wyznawanymi wartościami. Jak zawsze w wychowywaniu do wartości rolę nie do przecenienia pełnią sami wychowawcy. Będąc przykładem i wzorem dla swoich uczniów, muszą być świadomi, że własnym życiem prezentują określony świat wartości. Nauczyciel i wychowawca nie może być neutralny. Nie powinien więc zagubić właściwej hierarchii wartości zarówno w życiu osobisty, jak i zawodowym. Musi być świadkiem wartości, które wyznaje.

      3. Pokorna odwaga wiary

      Szczególną wartością, w oparciu o którą i do której należy wychowywać młode pokolenie, jest wiara. Wiara jest łaską, a więc niezasłużonym darem Bożym. Domaga się jednak świadomej i wolnej odpowiedzi człowieka. Ten związek wiary z wychowaniem uświadamiamy sobie wyraźnie w trwającym Roku Wiary. Wyznawanie wiary przejawia się w odważnym i mężnym stawaniu w obronie wartości z niej wypływających. Chodzi o obronę wartości chrześcijańskich, coraz częściej eliminowanych z życia publicznego, a zwłaszcza chrześcijańskiej wizji miłości, małżeństwa i rodziny. Wiara potrzebuje również pokory prowadzącej do przekonania, że na Bogu, jako fundamencie, mamy budować nasze życie. Niech zatem pokora będzie podstawą wychowania do wartości. Jest ona dlatego tak ważna, że Bóg gotów jest dać wszystko człowiekowi, który jest świadomy własnej niewystarczalności i słabości. Wiara i ufność pokładana w Bogu, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, niech więc
      przenikają nasze życie oparte na chrześcijańskich wartościach.

      Zakończenie

      Zachęcamy wszystkie środowiska wychowawcze do włączenia się we wspólne przeżywanie III Tygodnia Wychowania. Zaproszenie to kierujemy do rodziców, duszpasterzy, nauczycieli i wychowawców, do osób odpowiedzialnych za kształt edukacji, do samorządowców i wszystkich ludzi dobrej woli, którym zależy na wychowaniu przyszłych pokoleń Polaków. Niech Maryja, pokorna Służebnica Pańska, uczy nas wiary i pokory w poszukiwaniu tego, co najważniejsze; niech uczy mądrości i pomaga otwierać się na „wielkie rzeczy”, jakie Bóg czyni dla nas i przez nas.

      Na nowy rok pracy wychowawczej i kolejny Tydzień Wychowania udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

      Podpisali:
      Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi
      obecni na 362. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski,
      Kraków 21 czerwca 2013 r.

      • halina said

        u nas nie był czytany żaden list , była adoracja Najświętszego Sakramentu z racji I niedzieli miesiąca ..Chwała za to proboszczowi że taki zwyczaj wprowadził i to kontynuuje ..Obdarz go Boże łaską zdrowia i błogosławieństwa , niechaj służy Tobie najlepiej jak potrafi a nam stwarza okazje do oddwania Tobie należnej czci , niechaj wzrasta w nas miłość do Ciebie , byśmy pełnili wole Twoją zgodnie z Twoim pragnieniem życzeniem oczekiwaniem ….

  8. AntyNWO said

    http://zmianynaziemi.pl/wideo/niebezpieczne-plytkie-trzesienie-ziemi-w-turystycznej-czesci-chin

  9. AntyNWO said

    http://wolnemedia.net/gospodarka/sejm-znowu-liberalizuje-kodeks-pracy/

    • Pokręć said

      Koniec świata. Nie sądziłem że kiedykolwiek będę miał zbieżne zdanie z osobą Grodzką!
      Faktycznie, taka liberalizacja spowoduje, że będziemy już do ostatniego milimetra wyrobnikami obcych za ćwierćdarmo we własnym kraju. Dosłownie za ćwierć. Wiem, ile płacą osobom na moim stanowisku i z moim doświadczeniem u siebie, a ile ja zarabiam. Nie narzekam, broń Boże, dziękuję i za to, co mam, ale to, co tam bym zarabiał, to…
      Inna sprawa, że ów biznes tam się powoli kurczy i zwija a u nas dalej zatrudniają.
      Gdyby wprowadzili ustawę, że w zamian za takie „uelastycznienie” muszą nam płacić dokładnie tyle samo, ile byśmy zarabiali pracując u nich, na miejscu, no, to bym się zastanowił, czy nie warto.

  10. KRYSTYNA said

    Papież Franciszek kolejny raz łamie wiekową tradycję i szokuje …
    =========================================

    http://www.fronda.pl/a/papiez-poza-protokolem-czyli-franciszek-klania-sie-ksiezniczce-rani-i-robi-sobie-fotke,30413.html

    Ojciec święty Franciszek konsekwentnie łamie watykańskie zasady protokołu dyplomatycznego. Ostatnio, choć to jemu goście powinni oddawać ukłon, on sam ukłonił się księżniczce Rani, żonie króla Jordanii Abdullaha II.

    Łamiąc zasady protokołu dyplomatycznego papież, gdy tylko zobaczył uśmiechniętą księżniczkę, natychmiast się jej ukłonił. – Jeszcze w XIX wieku goście całowali but papieża, a tradycja nadal jest taka, że wszyscy goście, także kobiety, kłaniają się jemu, ale Franciszek zachwuje się tak, jak zanim został papieże, i nie jest zainteresowany protokołem – mówi jeden z watykańskich hiearchów w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph”.

    W ostatnich dniach papież jeszcze przynajmniej raz zaskoczył swoje otoczenie, godząc się na to, by trójka młodych uczestników audiencji zrobiła sobie z nim fotkę telefonem komórkowym. Zdjęcia papieża i młodych osób zostało natychmiast wrzucone na portale społecznościowe i robi na nim obecnie gigantyczną karierę.

    TPT/Telegraph.co.uk

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • Pokręć said

      Pal 6 ten protokół i „słitaśne focie”, ale ciężko jakoś strawić, że w kwestiach zasadniczych Jego Świątobliwość uchyla się od jasnych i konkretnych wypowiedzi w stylu „tak-tak, nie – nie” i że jego wypowiedzi potem muszą być interpretowane przez stado kardynałów a z całości wynika to, co diabeł zamierzył peda… znaczy – gejostwo jest równocześnie chwalebne, dobre, godziwe, neutralne, podejrzane moralnie i złe. Zostaje tylko internet i ks. Natanek. I modlitwa za papieża, żeby się opamiętał.

    • Adi said

      [….. wypociny to w gazecie wybiórczej umieszczać proszę. Admin]

      • młody said

        Nigdy nic złego o papieżu Franciszku nie mówiłem i nie będę mówił ale to jego luzackie zachowanie zaczyna działać mi na nerwy.Kaze do siebie mówić gówniarzom na ‚ty” robi sobie fotki jak gwiazda popu telefonuje do ludzi.Przecież takie zachowanie nieprzystoi głowie Kościoła.Czy on nie ma innych zajeć?Zamiast robic to co do niego należy czyli prowadzić Koscioł i sprawy Boze to delikatnie mówiąc pajacuje.On sie nie umywa do swoich dwóch poprzedników.

      • halina said

        Adi –krytykować każdy może ,—– a prosze powiedz mi co Ty zrobiłeś na swoim odcinku by było lepiej , przecież tak samo żyjesz i podążasz droga zycia , odpowiedz sobie sercem czy wszyscy z którymi sie spotkałeś są Ci wdzięczni że bezinteresownie podałeś im ręke w potrzebie lub widząc ich cierpiących pomodliłeś sie prosząc za nimi z własnej nieprzymuszonej woli ..Każdy ma zadanie do wykonania na swojej drodze życia i nie wyszukujmy co ktoś inny w naszej ocenie zaniedbał czy żle zrobił , popatrzmy na siebie , z pewnością nie jest tak pięknie jakby sie wydawało ..Każdy przedBogiem odpowiada za to jak spędza czas pobytu wśród świata ..Ja unikam wydawania sądów bo nie wiem jakie zadanie ma kto wyznaczone przez Boga , i mogłabym przez swój punkt widzenia żle osądzic a potem w spotkaniu z Bożą sprawiedliwością mieć problemy ,,,Ja bardzo pragnę radości Boga , a raniąc drugiego błędnym osadem robie przykrość Bogu , dlatego unikam i proponuje rozważyć to sercem czy w Twoim przypadku tego nie zastosowac ……Jak widze że jest coś nie tak , to podczas modlitwy przedstawiam to Bogu by dał mi zrozumienie i wskazał drogę wyjścia która naprawi to co jest niewłaściwe by mogło być dobrze …….

    • Marti said

      dziękuję 🙂

  11. AntyNWO said

  12. apostolat said

    W niedzielę rusza internetowe radio Audio Republika. Link do radia umieszczony będzie na stronie http://www.telewizjarepublika.pl – informuje Gazeta Polska Codziennie.

    Będzie to (darmowa) wersja audio tego, co dzieje się na żywo w studiu TV Republika. Do odsłuchiwania tego, co dzieje się w studiu TV Republika, wystarczy wolniejsze łącze internetowe niż to, które jest potrzebne do ściągania obrazu i dźwięku. Podłączając telefon czy tablet do samochodowego radia, można będzie słuchać Audio Republiki w czasie podróży.

    Redaktorem Naczelnym TV Republika jest Bronisław Wildstein.

    http://radio.telewizjarepublika.pl/flash.html

  13. KRYSTYNA said

    Prosimy o modlitwę w tej intencji.
    ========================

    PROŚBA DO KS. BISKUPÓW, ORAZ OJCÓW PAULINÓW ABY UMOŻLIWILI WIERNYM MODLITWY PRZED WIZERUNKIEM PANA JEZUSA – KRÓLA POLSKI

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Król i Maryja Królowa Polski!

    DO CZCIGODNYCH KS. BISKUPÓW, ARCYBISKUPÓW, ORAZ OJCÓW PAULINÓW NA JASNEJ GÓRZE

    Minęło już 2 lata od momentu, kiedy to delegacja Polonii amerykańskiej, której więź z Ojczyzną jest bardzo mocna, udała się na Jasną Górę, aby złożyć u stóp Matki Bożej dar Polonii w postaci wizerunku Chrystusa Króla Polski; by tam też zawierzyć Polskę i cały świat Panu Jezusowi i Matce Bożej, Królowej Polski.
    Dzięki ofiarodawcom, którzy kierowali się potrzebą serca i dla których obrany cel wart był wszelkich poświęceń, umieszczona została na wizerunku Chrystusa Króla złota korona wartości $ 24,500, berło za $ 14,000 oraz pierścień wartości $ 3,000 dol. Insygnia wykonane przez artystę jubilera z Chicago pana Zbigniewa Kocura. Obraz namalowany przez artystę malarza krakowskiego również ma swoją wartość.
    Polacy za granicą bardzo czynnie włączają się w wszelkiego rodzaju działalność mającą na celu dobro naszej Ojczyzny, świadczą hojną pomoc finansową, jak również zanoszą nieustającą modlitwę oraz zamawiają Msze Św. w tej intencji.
    Miejsce Królowania naszej Matki jest nam szczególnie bliskie, jest to miejsce, dokąd odwiedzając Ojczyznę najpierw kierujemy nasze kroki.
    Byliśmy pewni, że wizerunek ten znajdzie swoje miejsce na Jasnej Górze, że ten dar zostanie doceniony i przyjęty. Sponsorzy i wszyscy, którzy przyczynili się do tego, aby ten piękny obraz powstał, czują się zawiedzeni. Skoro Matka Boga jest Królową, to czyż Pan Jezus, Jej Syn nie jest Królem? Czyż Dzieciątko Jezus na obrazie Matki Bożej nie ma korony? Czyż w woli godnego uczczenia Pana Jezusa jako Chrystusa Króla jest coś sprzecznego z nauką Kościoła?
    Chcielibyśmy znać powód, dla którego ten wizerunek nie jest wystawiony, co wydaje się tak ważne szczególnie teraz, kiedy nasza przyszłość jest zagrożona, kiedy Naród Polski chce się zwrócić do Chrystusa Króla za pośrednictwem Jego Matki o potrzebne łaski dla nas, naszych rodzin, Polski i świata.

    Bardzo prosimy o pełne powagi i zrozumienia odniesienie się do naszej prośby i wydanie zezwolenia na umieszczenie obrazu Jezusa Chrystusa, w widocznym i godnym miejscu, na stałe, na Jasnej Górze w Częstochowie, abyśmy przebywając w Ojczyźnie mogli pochylić głowy przed naszym Panem i Królem, od którego wszystko zależy, przed którym staniemy, gdy nasza ziemska pielgrzymka dobiegnie końca. Jest nam przykro, że CHRYSTUS KRÓL nie spotyka się z godnym i pełnym wdzięczności przyjęciem – a przecież On jest początkiem i końcem naszego życia i całego świata. My wierni nie wymagamy, aby Ojcowie Paulini przeprowadzili Intronizację, ponieważ znamy związane z tym warunki i ograniczenia – prosimy jedynie bardzo, aby nasz DAR – JEZUS CHRYSTUS KRÓL – mógł być umieszczony w godnym i widocznym dla wiernych miejscu, ponieważ Bóg chce być uwielbiany i chce rozdawać ŁASKI.
    Ogarniając modlitwą, żywimy nadzieję, że nasza prośba zostanie wysłuchana.

    Polonia amerykańska z Chicago i innych Stanów w tym również kapłani.

    Niech Chrystus Pan Błogosławi a Matka Boża Okryje Płaszczem Swej Opieki.

    Michał Malawski

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • halina said

      Bardzo dobra inicjatywa , Bóg Wam zapłać za szczere i kochające serce …Jednoczę się z Wami w tej trosce o uwolnienie Chrystusa Króla ..To jest ten Król z którego Serca wypływają promienie Miłośierdzia Bożego ..Dołóżmy starań aby pomóc rodakom z zagranicy ..Czy ma ktoś dobry pomysł aby zrobić cos co przyniesie oczekiwany skutek??…………..Ja oddaję sie modlitwie i prośbom do Nieba oto by Chrystus Król zajął miejsce przy obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej, by każdy kto podąży do Królowej spotkał sie także z Królem , by mógł otrzymać pomoc i łaskę z podwojoną siłą ….Proszę mi powiedziec czy umieszczenie Chrystusa Króla obok obrazu matki Boskiej Częstochowskiej przeszkadzałoby komukolwiek w oddawaniu należnej czci Maryji Królowej Polski …Ja przez 21 razy podążałam pieszo na spotkanie z Maryją padałam na twarz ,lub kolana witając sie z Nią na placu i byłabym szczęsliwa gdybym mogła równocześnie oddać ten pokłon i cześć Jezusowi Chrystusowi Królowi ….Czy paulini umożliwią to pielgrzymującemu ludowi ?????Ojcowie Paulini prosze wyjdzcie na przeciw oczekiwaniom wiernych pielgrzymów …Prosze podpowiedzcie co przeszkadza Wam w wykonaniu tego , jakie procedury mają być uczynione , a z pewnością dokonamy tego bo serce ludu pragnie oddawać cześć i chwałę Królowi i Królowej Polski ..Prosze nie utrudniajcie nam tego …Niech Was Bóg błogosławi i strzeże , niechaj Jasnagóra stanie sie bastionem nie do zdobycia dla masonów tak jak była dla szwedów …….Czy na Jasnejgórze znajdzie sie nowy KORDECKI , który trwał będzie w wierze i ufności i wzmocni ten bastion o Laski i obecność Chrystusa Króla ….Czy nie widzicie że następuje nowy potop …..Podajcie nam szalupy bo kościół tonie , nie zwlekajćie ….Prosze ……My chcemy Boga nie przeszkadzajcie nam w wypełnianiu tego czego oczekuje Niebo , bo pogrążycie nas w zniewoleniu szatana …….Odpowiedzialność jest duża …..Prosimy pomocy ..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jeżeli sami nie chcecie wejśc do tych szalup pomocy Bożej to nie przeszkadzajcie nam ludowi wiernemu ………

  14. AntyNWO said

    23.08.2013, 14:09 – Matka Zbawienia: Antychryst przy swoim ogłoszeniu zmian oświadczy, że jest pobożnym chrześcijaninem

    Moje dziecko, jak bardzo chrześcijanie będą cierpieli, gdy choroba grzechu ogarnie cały świat kryjąc się za różnymi maskami.

    Istnieje zorganizowana próba zniszczenia chrześcijaństwa, a przybiera ona różne formy. Poznacie to po tym, że podczas, gdy chrześcijanie będą pozbawiani prawa do publicznego deklarowania swojej przynależności do Boga, to każda inna religia, która nie pochodzi od Boga będzie miała pozwolenie, aby to robić. Te inne wyznania otrzymają wielkie wsparcie, kiedy będą prosić o sprawiedliwość w imię swoich obywatelskich praw. Doprowadzi to do rozpowszechniania się grzechów, które są odrażające dla mojego Ojca.

    Ludzie będą zmuszani do akceptowania grzechu w swoich krajach, a sprzeciw chrześcijan wobec tych praw będzie uznany za przestępstwo. Chrześcijanie będą postrzegani, jako nieżyczliwi prawicowcy, nie respektujący praw człowieka wobec innych ludzi. Każdą pożądaną cechę duszy umieszczoną tam przez Mojego Ojca jako pożądaną, wykorzystają jako uzasadnienie takiej grzeszności przed waszymi narodami.

    Gdy choroba ciała zaatakuje ludność, zabije ona wielu. Ale po czasie wielkiego smutku i śmierci wielu, pozostała wspólnota stanie się odporna na tę chorobę. Grzech wywoła w wielu krajach choroby ciała, gdy sądy Pieczęci zostaną ogłoszone przez Zbawiciela ludzkości i wylane przez aniołów Pana. Wielu zostanie zabitych na przebłaganie za niegodziwości człowieka. To oczyszczenie będzie trwało nadal, dopóki nie pozostaną tylko ci, którzy oprą się śmierci z powodu swojej miłości do Boga.

    Chrześcijanie będą bardzo cierpieć na wiele sposobów. Ich wiara zostanie im odebrana, a zamiast niej ujrzą obrzydliwość. Ich ból, który już się rozpoczął, jest taki sam, jakiego w tym czasie doświadcza mój Syn. Następnie będą oni musieli być świadkami zaskakującego widoku, gdy antychryst przy swoim ogłoszeniu zmian oświadczy, że jest pobożnym chrześcijaninem. W swoich wystąpieniach publicznych będzie cytował wiele fragmentów z Biblii. Zmęczeni chrześcijanie, którzy cierpieli aż do teraz, nagle odżyją. Pomyślą, że w końcu przyszedł człowiek posłany z nieba w odpowiedzi na ich modlitwy. Z jego ust będzie wylewało się wiele słodkich i pocieszających słów, a on będzie wydawał się być darem z nieba i będzie odbierany, jako ten, który naprawia krzywdy wyrządzone chrześcijanom. Będzie starannie budował swój wizerunek dla chrześcijan i katolików, zwłaszcza rzymskich katolików, gdyż oni będą jego głównym celem.

    Wszyscy będą podziwiać antychrysta, a jego tak zwane chrześcijańskie czyny, gesty i jego widoczna miłość do Pisma Świętego, natychmiast zyskają mu akceptację wielu. Pociągnie wszystkie narody do odczuwania wspólnoty i zacznie odprawiać obrzędy dla innych religii, a w szczególności dla organizacji pogańskich, aby mogły razem pracować, by zaprowadzić pokój na świecie. Osiągnie on sukces w jednoczeniu krajów, które do tego czasu pozostawały wrogami. Zapanuje cisza w krajach rozdartych wojną, a jego obraz pojawi się wszędzie. Jego ostatnim wielkim sukcesem będzie to, gdy przyprowadzi te wszystkie narody, które zjednoczył, w przestrzeń Kościoła katolickiego i innych wyznań chrześcijańskich. To zjednoczenie utworzy nową, jedną światową religię. Od tego dnia, rozpęta się piekło na Ziemi i wpływ demonów będzie największy od czasów sprzed wielkiej powodzi. Będzie się oglądało ludzi adorujących Boga w nowym kościele jednego światowego porządku i będzie się wydawało, że są pobożni na wszelkie sposoby. A po wyjściu z kościoła otwarcie będą oddawać się grzechowi, gdyż nie będą się wstydzili żadnego grzechu. Pod hipnotycznym kierownictwem fałszywej trójcy – trójcy utworzonej przez szatana – zapragną oni każdego rodzaju grzechu, jako środka do podtrzymania nowo odkrytego apetytu.

    Ta niegodziwość obejmie grzechy ciała, przy czym nagość będzie do przyjęcia, a człowiek będzie się angażował w obsceniczne grzechy ciała w miejscach publicznych. Powszechne będą morderstwa popełnione przez wielu, w tym również przez dzieci.

    Kult satanistyczny i czarne msze będą odbywały się w wielu Kościołach katolickich. Aborcja będzie postrzegana, jako rozwiązanie dla każdego rodzaju problemu i będzie dozwolona, aż do samego dnia narodzin.

    Wkrótce okazywanie jakiejkolwiek wierności Jezusowi Chrystusowi stanie się przestępstwem. Jeśli będziecie widziani z prawdziwym Krzyżem, to dowiecie się, że popełniliście przestępstwo, ponieważ łamiecie prawo. Prawo w waszych krajach stanie się podwójnym prawem – gdzie polityka i religia zespolą się w nowym porządku świata.

    Prześladowania będą oznaczały, że wielu nieświadomie będzie adorować bestię i będą przez niego opanowani. Tak bardzo zostaną owładnięci, że wydadzą władzom brata, siostrę, matkę i ojca, jeśli ci będą wierni chrześcijaństwu. Waszą jedyną nadzieją, dzieci, jest modlitwa, aby przetrwać ten okres.

    Nalegam abyście zachowali wszystkie poświęcone przedmioty, różaniec, pobłogosławione świece, wodę święconą, egzemplarz Biblii i święty Lekcjonarz Mszalny wraz z modlitewnikiem Modlitw Krucjaty. Musicie trzymać Pieczęć Boga Żywego w domu i jeśli to możliwe, przy sobie. Mój Medalik Zbawienia nawróci tych, którzy go będą nosili, a mój Syn okaże im Miłosierdzie. Proszę cię teraz, dziecko, abyś obecnie produkowała Medalik Zbawienia i wykonała Szkaplerz Pieczęci Boga Żywego.

    Te Orędzie jest ostrzeżeniem z Nieba przed przyszłymi rzeczami. Musicie słuchać mnie, Matkę Zbawienia, gdyż muszę prowadzić was do Prawdy, abyście pozostali prawdziwie wierni mojemu Synowi w każdym czasie.

    Idźcie w pokoju, dzieci, i bądźcie spokojne, gdyż ta próba, dzięki Miłosierdziu Bożemu, będzie trwała krótko. Zaufajcie mi, waszej Matce, a ja zawsze będę z wami podczas waszych doświadczeń. Nigdy nie będziecie sami.

    Wasza Matka

    Matka Zbawienia

  15. KRYSTYNA said

    23.08.2013, 14:09 – Matka Zbawienia: Antychryst przy swoim ogłoszeniu zmian oświadczy, że jest pobożnym chrześcijaninem

    http://paruzja.info/sierpien-2013/1202-23-08-2013-14-09-matka-zbawienia-antychryst-przy-swoim-ogloszeniu-zmian-oswiadczy-ze-jest-poboznym-chrzescijaninem

    ================
    tłumaczenie robocze
    ================

    Moje dziecko, jak bardzo chrześcijanie będą cierpieli, gdy choroba grzechu ogarnie cały świat kryjąc się za różnymi maskami.

    Istnieje zorganizowana próba zniszczenia chrześcijaństwa, a przybiera ona różne formy. Poznacie to po tym, że podczas, gdy chrześcijanie będą pozbawiani prawa do publicznego deklarowania swojej przynależności do Boga, to każda inna religia, która nie pochodzi od Boga będzie miała pozwolenie, aby to robić. Te inne wyznania otrzymają wielkie wsparcie, kiedy będą prosić o sprawiedliwość w imię swoich obywatelskich praw. Doprowadzi to do rozpowszechniania się grzechów, które są odrażające dla mojego Ojca.

    Ludzie będą zmuszani do akceptowania grzechu w swoich krajach, a sprzeciw chrześcijan wobec tych praw będzie uznany za przestępstwo. Chrześcijanie będą postrzegani, jako nieżyczliwi prawicowcy, nie respektujący praw człowieka wobec innych ludzi. Każdą pożądaną cechę duszy umieszczoną tam przez Mojego Ojca jako pożądaną, wykorzystają jako uzasadnienie takiej grzeszności przed waszymi narodami.

    Gdy choroba ciała zaatakuje ludność, zabije ona wielu. Ale po czasie wielkiego smutku i śmierci wielu, pozostała wspólnota stanie się odporna na tę chorobę. Grzech wywoła w wielu krajach choroby ciała, gdy sądy Pieczęci zostaną ogłoszone przez Zbawiciela ludzkości i wylane przez aniołów Pana. Wielu zostanie zabitych na przebłaganie za niegodziwości człowieka. To oczyszczenie będzie trwało nadal, dopóki nie pozostaną tylko ci, którzy oprą się śmierci z powodu swojej miłości do Boga.

    Chrześcijanie będą bardzo cierpieć na wiele sposobów. Ich wiara zostanie im odebrana, a zamiast niej ujrzą obrzydliwość. Ich ból, który już się rozpoczął, jest taki sam, jakiego w tym czasie doświadcza mój Syn. Następnie będą oni musieli być świadkami zaskakującego widoku, gdy antychryst przy swoim ogłoszeniu zmian oświadczy, że jest pobożnym chrześcijaninem. W swoich wystąpieniach publicznych będzie cytował wiele fragmentów z Biblii. Zmęczeni chrześcijanie, którzy cierpieli aż do teraz, nagle odżyją. Pomyślą, że w końcu przyszedł człowiek posłany z nieba w odpowiedzi na ich modlitwy. Z jego ust będzie wylewało się wiele słodkich i pocieszających słów, a on będzie wydawał się być darem z nieba i będzie odbierany, jako ten, który naprawia krzywdy wyrządzone chrześcijanom. Będzie starannie budował swój wizerunek dla chrześcijan i katolików, zwłaszcza rzymskich katolików, gdyż oni będą jego głównym celem.

    Wszyscy będą podziwiać antychrysta, a jego tak zwane chrześcijańskie czyny, gesty i jego widoczna miłość do Pisma Świętego, natychmiast zyskają mu akceptację wielu. Pociągnie wszystkie narody do odczuwania wspólnoty i zacznie odprawiać obrzędy dla innych religii, a w szczególności dla organizacji pogańskich, aby mogły razem pracować, by zaprowadzić pokój na świecie. Osiągnie on sukces w jednoczeniu krajów, które do tego czasu pozostawały wrogami. Zapanuje cisza w krajach rozdartych wojną, a jego obraz pojawi się wszędzie. Jego ostatnim wielkim sukcesem będzie to, gdy przyprowadzi te wszystkie narody, które zjednoczył, w przestrzeń Kościoła katolickiego i innych wyznań chrześcijańskich. To zjednoczenie utworzy nową, jedną światową religię. Od tego dnia, rozpęta się piekło na Ziemi i wpływ demonów będzie największy od czasów sprzed wielkiej powodzi. Będzie się oglądało ludzi adorujących Boga w nowym kościele jednego światowego porządku i będzie się wydawało, że są pobożni na wszelkie sposoby. A po wyjściu z kościoła otwarcie będą oddawać się grzechowi, gdyż nie będą się wstydzili żadnego grzechu. Pod hipnotycznym kierownictwem fałszywej trójcy – trójcy utworzonej przez szatana – zapragną oni każdego rodzaju grzechu, jako środka do podtrzymania nowo odkrytego apetytu.

    Ta niegodziwość obejmie grzechy ciała, przy czym nagość będzie do przyjęcia, a człowiek będzie się angażował w obsceniczne grzechy ciała w miejscach publicznych. Powszechne będą morderstwa popełnione przez wielu, w tym również przez dzieci.

    Kult satanistyczny i czarne msze będą odbywały się w wielu Kościołach katolickich. Aborcja będzie postrzegana, jako rozwiązanie dla każdego rodzaju problemu i będzie dozwolona, aż do samego dnia narodzin.

    Wkrótce okazywanie jakiejkolwiek wierności Jezusowi Chrystusowi stanie się przestępstwem. Jeśli będziecie widziani z prawdziwym Krzyżem, to dowiecie się, że popełniliście przestępstwo, ponieważ łamiecie prawo. Prawo w waszych krajach stanie się podwójnym prawem – gdzie polityka i religia zespolą się w nowym porządku świata.

    Prześladowania będą oznaczały, że wielu nieświadomie będzie adorować bestię i będą przez niego opanowani. Tak bardzo zostaną owładnięci, że wydadzą władzom brata, siostrę, matkę i ojca, jeśli ci będą wierni chrześcijaństwu. Waszą jedyną nadzieją, dzieci, jest modlitwa, aby przetrwać ten okres.

    Nalegam abyście zachowali wszystkie poświęcone przedmioty, różaniec, pobłogosławione świece, wodę święconą, egzemplarz Biblii i święty Lekcjonarz Mszalny wraz z modlitewnikiem Modlitw Krucjaty. Musicie trzymać Pieczęć Boga Żywego w domu i jeśli to możliwe, przy sobie. Mój Medalik Zbawienia nawróci tych, którzy go będą nosili, a mój Syn okaże im Miłosierdzie. Proszę cię teraz, dziecko, abyś obecnie produkowała Medalik Zbawienia i wykonała Szkaplerz Pieczęci Boga Żywego.

    Te Orędzie jest ostrzeżeniem z Nieba przed przyszłymi rzeczami. Musicie słuchać mnie, Matkę Zbawienia, gdyż muszę prowadzić was do Prawdy, abyście pozostali prawdziwie wierni mojemu Synowi w każdym czasie.

    Idźcie w pokoju, dzieci, i bądźcie spokojne, gdyż ta próba, dzięki Miłosierdziu Bożemu, będzie trwała krótko. Zaufajcie mi, waszej Matce, a ja zawsze będę z wami podczas waszych doświadczeń. Nigdy nie będziecie sami.

    Wasza Matka

    Matka Zbawienia

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  16. lukas said

    Jezu Ufam Tobie!

  17. halina said

    Nigdy nie przypuszczałam że to właśnie przyjdzie , i na narodzie polskim odcisnie swoje pietno , bo to naród Maryji , i to miałam nadzieje że osłoni nas …A to że w polsce jest wiara to i pewnie na pierwszy ogień pójdziemy , albo zjednoczymy się i będziemy bastionem niedozdobycia i żaden Palikotowiec nie będzie w stanie zaszkodzić nam , bo kupą bracia kupa bo w kupie siła …albo poleje się krew za wiare ………Prośba i błaganie do kapłanów , nie wpuszczajcie w struktury kościoła tego co chcą wprowadzić , Wy jesteście spoiwem , my pójdziemy za Wami , nie wpuszczajcie nas w szpony szatana …Razem damy rade …..

  18. apostolat said

    Kukurydza GM od Monsanto z białkiem „Cry3Bb1” masowo atakowana przez szkodniki!

    Kluczowy pod względem upraw kukurydzy w USA stan Illinois zmaga się z inwazją szkodników niszczących korzenie roślin genetycznie modyfikowanych, które rzekomo miały być
    odporne na atak wszystkich destrukcyjnych owadów.
    Stworzone przez Monsanto odmiany kukurydzy zawierające białko „Cry3Bb1” w ich teorii to prawdziwy cud… Dzięki „wrodzonej” odporności na szkodniki, pola uprawne tej rośliny miały dawać bardziej wydajne plony oraz zredukować użycie środków owadobójczych i pestycydów (raport obalający ten mit znajduje się tu).

    Niestety kolejny propagandowy mit pryska niczym mydlana bańka, czego dowodem jest najnowszy raport opublikowany przez profesora Michael’a Gray’a z Uniwersytetu w Illinois.

    Dowody zebrane z pól jednoznacznie wskazują na duży problem z groźnym szkodnikiem, jakim w USA jest Zachodnia korzeniowa stonka kukurydziana. Owad ten, składający larwy na korzeniach kukurydzy, w dużym stopniu zmniejsza zdolność normalnego rozwoju roślin, co w następstwie prowadzi do znacznego zmniejszenia produkcji.

    Póki co, Monsanto wstrzymało się od szczegółowego komentarza w tej sprawie jednocześnie zapewniając, że będzie wspierać rolników. Ciekawe czy mają w zanadrzu kolejne „rewelacyjne” odmiany, które rolnikom przyniosą „same korzyści”…?

    29.08.2013.

    http://www.naturalnegeny.pl/aktualnosci/kukurydza-gm-od-monsanto-z-bialkiem-cry3bb1-masowo-atakowana-przez-szkodniki/

    • Pokręć said

      Chwała Bogu!
      Tak się kończy ludzka pycha, która próbuje Boga poprawiać. mam nadzieję, że te robale zeżreją całą tę kukurydzę – mutanta i ostanie się tylko ta zaprojektowana przez Boga.

  19. Leszek said

    Dzisiejsza bardzo interesująca Ewangelia wg (w cz.1) Łk 14,1.7-11:
    „Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: Ustąp temu miejsca; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: Przyjacielu, przesiądź się wyżej; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.
    Pan Jezus zostaje zaproszony na posiłek/ucztę do jednego z wysoko postawionych faryzeuszy w hierarchii (można o tym przeczytać w Księdze 4-ej, cz.1 „Poematu Boga- Człowieka” M. Valtorty; ów faryzeusz miał na imię Izmael), który na to spotkanie zaprosił też kilku znajomych sobie przyjaciół.
    Jednak godnym zauważenia jest fakt, że intencje i oczekiwania, którymi kierowali się: zarówno za proszony na tę ucztę (w czasie której był czas na posiłek, jak i na rozmowy) Pan Jezus i zapraszający Pana Jezusa faryzeusz, Izmael były zgoła odmienne. Otóż Pan Jezus, znający stan duszy i tajniki serca każdego człowieka, a więc i Izmaela poszedł do jego domu, jako Kochający Lekarz, aby uświadomić zagubienie duchowe Izmaela (miłość do siebie samego, brak miłosierdzia wobec bliźnich oraz wygórowanego mniemania o sobie samym), zaś Izmael zapraszając do siebie, do swojej wiejskiej posiadłości i obecności w niej takiego Gościa, chciał sobie przydać blasku, ludzkiej chwały, dumy, wywyższenia się nad innych, za co został przez Pana skarcony. Owe skarcenie (co mogło ludzkim zwyczajem wydawać się nie na miejscu, ale takim zachowaniom Pan Jezus nie podporządkowywał się), postawienie Izmaela w prawdzie o sobie, nie wypływało z nienawiści, ale z miłości do niego Pana.
    Pycha – jako dar i zarazem pułapka szatana – ma rożnie ciemne odcienie/formy i na jedną z nich Pan Jezus zwrócił uwagę Izmaelowi, ale także zwraca uwagę każdemu z nas. Tutaj chodziło o wywyższanie się, czyli stawianie siebie wyżej od innych, wynoszenie się nad innych z racji: swojego stanowiska, godności w hierarchii społecznej, kościelnej, wykształcenia, bogactwa, religii…
    Pan chciał nauczyć Izmaela postawy pokory, mianowicie, że zapraszający i jego przyjaciele powinni uznać, że Pan przyszedł na tą ucztę do nich przez wzgląd na ich nędzę i że nie powinni się czuć godni przebywania w Jego obecności.
    O tym, by wystrzegać się tego rodzaju pychy, tak mówił Pan Jezus do Vassuli Ryden w „Prawdziwym Życiu w Bogu”:
    1. …Prowadzę cię, abyś ciągle miała świadomość Złego, który usiłuje zgubić dusze, karmiąc je swoją p y c h ą. Uczę cię rozumieć, jak Zły jest zdradliwy. Nauczę cię przyjmowania; nauczę cię, jak być pokorną, uczciwą wobec siebie samej i wierną wobec Mnie. Będę cię karmić pokorą. Przypominam ci, że nie wyróżniam cię więcej niż innych. Moje Pouczenia powinny powodować twój postęp i oczyszczać twoją duszę. Nie sądź ani przez jedną sekundę, że udzieliłem ci tego charyzmatu, bo kocham cię bardziej niż inne Moje dzieci. Dałem ci tę Łaskę, żeby nakarmić ciebie i nakarmić innych, będących w rozpaczliwej potrzebie. Ja jestem Panem Jezusem Chrystusem, Dobrym Pasterzem, strzegącym Swego stada… (23.01.1987; z Zeszytu 6)
    2. …Nie musisz być bogaty ani wykształcony, żeby wejść do Mego Królestwa. Moje Królestwo dawane jest ubogim w duchu i tym, którzy wołają: «Boże, udziel mi Twego miłosierdzia, mnie, grzesznikowi». Moje Królestwo dawane jest dzieciom prostym i pokornym, które potrafią wołać: «Abba!». Szukaj Mnie, Mnie – twego Pana. Ja jestem Miłością. Szukajcie Miłości, wy, wszyscy pokorni tej ziemi, którzy jesteście posłuszni Moim Przykazaniom. Proście Mego Ducha Rady, by sprawił, że zapragniecie doskonałości, pokory, wierności i dobroci, aby wasze kroki nie zwodziły was, prowadząc ku czynieniu zła… (19.06.1995, z Zeszytu 79)
    3. z Orędzia Matka Bożej: …Zapamiętajcie, że pokora, uległość i uniżanie się są głównymi cnotami, które podobają się Bogu i dzięki którym stajecie się ubodzy w duchu, a przez to – doskonali. Bardzo drogie dzieci, Jezus stał się pokorny aż do przyjęcia śmierci. Nie bądźcie nigdy tymi, którzy mówią: „Mam wszystko, wiem wszystko i nie potrzebuję niczyich rad”. Pozostańcie ubodzy, bądźcie ubodzy, aby w tym ubóstwie Bóg mógł królować i stać się Królem. Nie pozwólcie, by jakakolwiek forma p y c h y zwyciężyła w was… (z Orędzia M18.03.1991, z Zeszytu 50) cd(2)n

    • Leszek said

      Myśl, że dopełnieniem tego słowa z dzisiejszej Ewangelii …Ustąp temu miejsca…przesiądź się wyżej… mógłby być ten oto fragment z Listu św. Jakuba Apostoła:
      „Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego, Jezusa Chrystusa uwielbionego nie ma względu na osoby. Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie, a wy spojrzycie na bogato przyodzianego i powiecie: «Ty usiądź na zaszczytnym miejscu», do ubogiego zaś powiecie: «Stań sobie tam albo usiądź u podnóżka mojego», to czy nie czynicie różnic między sobą i nie stajecie się sędziami przewrotnymi? Posłuchajcie, bracia moi umiłowani! Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują? Wy zaś odmówiliście ubogiemu poszanowania. Czy to nie bogaci uciskają was bezwzględnie i nie oni ciągną was do sądów? Czy nie oni bluźnią zaszczytnemu Imieniu, które wypowiedziano nad wami? Jeśli przeto zgodnie z Pismem wypełniacie królewskie Prawo: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie. Jeżeli zaś kierujecie się względem na osobę, popełniacie grzech, i Prawo potępi was jako przestępców” (Jk 2,1-9).

      Zaś św. Paweł w liście do Filipian powiada, a to jego słowo jest rzecz jasna nadal aktualne:
      „Jeśli więc jest jakieś napomnienie dane w imię Chrystusa… , niczego nie czyńcie dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za w y ż e j stojących od siebie/niechaj jeden drugiego w pokorze więcej poważa niż samego siebie. ” (Flp 2,1-3).
      cd(3)n

    • Leszek said

      cd(3): Z apoftegmatów Ojców pustyni:
      „Abba Jan Karzeł (IV w. – dop. mój) opowiadał, że pewien starzec, pełen ducha, żył w zamknięciu i był bardzo szanowany i czczony przez całe miasto. Otóż doniesiono mu, że jeden ze świętych umiera, i powiedziano: „Przyjdź pożegnać go, zanim zaśnie”. A on zastanawiał się i mówił sobie: „Jeżeli pójdę za dnia, zbiegną się ludzie, będą mi się kłaniać i nie zostawią mi spokoju; pójdę więc nocą po ciemku i nikt mnie nie zobaczy”. I wyszedł z celi w nocy, chcąc przejść niezauważony; a oto zeszli od Boga dwaj aniołowie z lampami i oświetlali mu drogę. Na widok tego blasku zbiegło się całe miasto: im bardziej więc usiłował uniknąć chwały, tym większą otrzymał. Tak się spełnia to, co napisano: Kto się uniża, będzie wywyższony” („Pierwsza Księga Starców. Gerontikon”, str.128; Wydawnictwo m Kraków 1992). cd(4)n

    • Leszek said

      cd(4): Słowo Boże przestrzega nas przed mniemaniem, że grzechy własne poznaje się łatwo. Niestety, łatwo podlegamy zaślepieniu. Chętnie sobie schlebiamy. Grzesznik zaślepiony sam sobie schlebia i nie widzi winy swej, by ją mógł znienawidzić (Ps 36,3)). Psalmista nie ma złudzeń, dlatego z przekonaniem prosi Boga: „Oczyść mnie od tych błędów, które są skryte przede mną. Także od p y c h y broń swego sługę, niech nie panuje nade mną, wtedy będę bez skazy i wolny/oczyszczony od wielkiego występku. Niech znajdą uznanie słowa ust moich i myśli mego serca u Ciebie, Panie, moja Skało i mój Zbawicielu (Ps 19,13-15). Świadectwo Psalmisty zachęca nas, byśmy i my zechcieli zastanowić się nad swymi ukrytymi winami i błędami. Żeby je jednak w ogóle dojrzeć, trzeba mieć światło i to wystarczająco jasne. Jego dawcą jest Duch Święty. Najczęściej bywa tak, że przybywa On wtedy, gdy sięgamy po Słowo Boże. Niezawodnie okaże się, że żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca (Hbr 4,12).
      cd(5)n

    • Nn said

      Trzydzieści jeden zasad do rozważania na każdy dzień miesiąca
      Misjonarze Krwi Chrystusa

      ZASADY

      Droga pokory na tej ziemi to wejście do Królestwa Bożego.
      Bez pokory wszystko jest próżnością i urojeniem.
      Razem z pokorą zdobędziesz wszystkie inne cnoty.
      Pozwól, aby pokora była twoją stałą towarzyszką, a będziesz szczęśliwy.
      Doświadczysz dużo pociechy wewnętrznej, jeżeli wielkodusznie przyjmiesz upokorzenia.
      Nie wpada w gniew i zgorzknienie, kto samego siebie uważa za małego.
      Kto doświadcza upokorzenia na tej ziemi, tego Bóg wywyższy w wieczności.
      Kto pokornie i w pokoju serca przyjmuje wzgardę – zdobędzie niwyobrażalnoą wielkość.
      Uświadomienie sobie swojej głupoty i nędzy jest lekarstwem na pychę i zarozumiałość.
      Rozważania swojej nędzy i nicości daje dużo cierpliwości w upokorzeniu.
      Kto z pokornego serca samego siebie uniża, potrafi odkryć wartość drwiny i obrazy.
      Kiedy doświadczasz niesprawiedliwości, pamiętaj, że z prochu jesteś stworzony.
      Jeżeli nie umiesz przebaczać urazy, okazujesz wyraźnie twój brak pokor.
      Upokorzenie jest bardzo ciężkie dla tego, kto nie chce pamiętać o swojej nicości.
      Owoce dążenia do pokory to rozważanie własnej małości w świetle wielkości Boga.
      Kzażde dobro w tobie to dar od Boga.
      Jak ośmielasz się liczyć na siebie, skoro wszystko otrzymałeś jako dar Boga?
      Moje życie przemija, jestem jak popiół i dym, a jednak jest jeszcze we mnie tyle pychy i zarozumiałośći.
      Przypatrz się uważnie otwartemu grobowi, a będziesz znów pokorny.
      Nie polegać na własnym zdaniu – to wyraz pokory.
      Nigdy nie będzie prawdziwie pokorny, kto samego siebie za bardzo ceni i kocha.
      Znosić wady innych, a nawet swoje własne – to owoc całkowitego otwarcia się na pokorę.
      Służyć każdemu z radością – to owoc pragnienia pokory.
      Kto uczciwie dąży do pokory, niech szanuje innych, samego siebie ceniąc nisko.
      Wyśmiewanie innych i brak szacunku dla innych wypływa z przesadnej pewności siebie.
      Nie denerwuj się, gdy popełnisz jakiś błąd – upokarzaj swoje serce.
      Dobroć Bożą jest bardzo bliska pokornemu i skruszonemu sercu.
      Zwracanie uwagi nie wywołuje oburzenia u tego, kto posiada pokorę.
      Zaufanie Bogu zamiast samemu sobie pogłębia pokorę.
      Sercem i duszą pokory jest cześć i miłość Boga.
      Podobać się Bogu to więcjej niż ludzkie uznania i chwała.

    • Leszek said

      cd(5): …Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony… (Łk 14,11; por. Łk 18,14 i Mt 23,12).
      Tak o tym mówił Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzynie ze Sieny:
      „Wszystkie występki mają swój fundament w pysze, jak wszystkie cnoty opierają się na miłości i z niej czerpią życie. Pychę rodzi i żywi zmysłowa miłość własna, która, jest fundamentem wszystkich grzechów popełnianych przez stworzenia. Kto kocha siebie miłością nieuporządkowaną, nie ma w sobie miłości dla Mnie, bo Mnie nie kocha. Nie kochając Mnie, obraża Mnie, nie przestrzega przykazania Prawa, która każe Mnie kochać nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego. Kochając siebie miłością zmysłową, nieszczęśliwi ci nie mogą Mnie kochać ani Mi służyć; kochają świat i służą mu, gdyż miłość zmysłowa i świat są w niezgodzie ze Mną por. Jk 4,4). … Miłość własna pozbawia duszę Mej miłości i przyobleka ja w występek pychy; tym samym każdy grzech ma swe źródło w miłości własnej. Cierpię i boleję na każdym stworzeniem rozumnym, które tkwi w tym grzechu, lecz o ileż bardziej nad pomazańcami Mymi, którzy winni być pokorni. Wszyscy powinni posiadać cnotę pokory, którą żywi miłość … Nie wstydzą się oni jednak, a z nimi cały rodzaj ludzki, w y w y ż s z a ć siebie, widząc, że Ja Bóg zniżam się do człowieka, aby zjednoczyć z waszym ciałem Słowo, Jednorodzonego Syna Mojego. … Tak brzydzę się pychą, że strąciłem ja z nieba, gdy anioł chciał w y w y ż s z y ć siebie. Pycha nie wstępuje do nieba, lecz spada wgłąb piekła. Toteż Prawda Moja rzekła: ‚Kto się wywyższa, tj. przez pychę, poniżon będzie; a kto się uniża wywyższon będzie’.
      We wszystkich ludziach, jakiegokolwiek stanu, p y c h a jest Mi nienawistna, zwłaszcza w kapłanach Moich; bo umieściłem ich w stanie pokornym, aby służyli pokornemu Barankowi. A jakaż w nich pycha! … O nieszczęsny człowiecze! Nie myślisz o tym, że nie możesz Mi ujść (por. Tb 13,2). … Pożerasz bliźniego twego i siejesz niezgodę przez swa stronniczość; masz względy tylko dla tych, którzy ci służą i przynoszą podarki lub dla tych, którzy ci się podobają, bo życie ich podobne jest do twego. … Gardzisz pokornymi i cnotliwymi biedakami; unikasz ich. Choć nie powinieneś tego czynić, unikasz ich słusznie; bo zgnilizna twych występków nie może znieść woni ich cnoty (por. Syr 13,20!). Brzydzisz się widokiem ubogich Mych u wejścia. Nie spieszysz odwiedzić ich w potrzebie, widzisz, że umierają z głodu, a nie pomożesz im. Czemuż to? Bo rogi pychy twej nie chcą się uniżyć , aby spełnić mały akt pokory. Czemu nie chcą się uniżyć? Bo miłość własna, która żywi pychę, włada tobą. Przeto nie chcesz zstąpić do ubogich, nie chcesz udzielać im pomocy doczesnej ani duchowej bez własnej korzyści. O przeklęta pycho ugruntowana na miłości własnej! Jakżeś oślepiła oko ich intelektu. Zdaje im się, że kochają siebie jak najczulej, a nie widzą, że są dla siebie okrutni; mniemając, że coś zyskują, tracą. Myślą, że żyją w rozkoszach, w bogactwie, w dostojeństwach, a tkwią w ubóstwie i nędzy, bo są pozbawieni bogactwa cnoty…” (z rozdz. ‚Mistyczne Ciało Świętego Kościoła’).
      …bez własnej korzyści…
      – Boże Wszechmogący, nie chcę wpaść w pychę ani szukać mojej osobistej korzyści. Proszę Cię o pomoc! Pragnę pozostać niczym, chcę pozostać prostą i Tobie oddać całą chwałę!
      – Vassulo, Ja jestem Jahwe. Kocham cię. Wszelki autorytet będzie pochodził ode Mnie, maleńka. Zawsze przypomnę ci twoją małość. Dam ci zrozumieć, jak Ja działam. (12.02.1987, z Zeszytu 7).

  20. Annick said

    Kochani, mam znów małą prośbę. Otóż od paru dni nosze sie z zamiarem aby zrobić taką jakby kompilację z ostatnich orędzi MBM pod tytułem: POKAŻ TO SWOJEMU KAPŁANOWI!
    Chodzi mi szczególnie o przytoczenie najważniejszych paru zdań (razem z datą z jakiego orędzia
    dane zdanie pochodzi) z różnych orędzi dotyczących kapłanów, zmian we mszy św. i w formule chrztu św, przyszłości papieża Benedykta i Kościoła (a raczej nowej religii) i kim będzie dla świata antychryst i w jaki sposób wszystkich oszuka…no wiecie, takie najmocniejsze zdania, które mogą potrząsnąć ludzmi….

    bo jeśli kapłani mają zabezpieczyć mszały i inne „narzędzia” liturgiczne, a na mszach na które uczęszczam kapłani są zachwyceni postawą papieża Franciszka, dziś nawet na kazaniu usłyszałam, że jest on dla naszego proboszcza wzorem…(wiecie, gdybym nie znała tych orędzi, to pewnie też bym tak myślała i dała się zwiesc)…to myślę sobie, że może chociaż w ten sposób moglibyśmy pomóc Panu Jezusowi aby „obudzić” tych jeszcze śpiących….

    a prośba moja polega na tym, abyście mi w tym pomogli (kto ma czas na poszukiwania) – chodzi o to aby te najważniejsze zdania zmieściły się na kartce A4, bo chcę je potem wydrukować i porozkładać na różnych mszach, myślę że byłoby dobrze wydrukować jak największą ilość, tak żeby inni wierni też mogli sobie to zabrać do swoich domów….
    a że ja od września nie będę miała aż tyle czasu i bałam że nie podołam, to tak sobie pomyslałam, a właściwie to chyba nie była moja myśl, bo ten pomysł przyszedł mi do głowy przy dzisiejszym odmawianiu różańca, że gdybyśmy wpólnymi siłami stworzyli taką jakby odezwę do kapłanów (ale też do wszystkich innych przy okazji) i dzięki uprzejmości admina byłaby możliwość wydrukowania naszego dzieła (np. w formacie pdf), to może każdy kto myśli podobnie (i posiada jakieś fundusze lub sponsora) mógłby też u siebie w parafii zostawić to np. na plebanii czy po prostu w kościele….
    co wy na to?

    • Antysyjonista said

      Jak już to trzeba bezpośrednio rozmawiać z księżmi ale pod żadnym pozorem nie bronić orędzi bo mówił o tym Jezus że prawda sama się obroni. Szkoda marnować pieniędzy na to żeby jakiś ministrant czy kościelny je póżniej wyrzucił mowa o tych kartkach. Dlatego jak już to robić wizytówki z adresem orędzi i rozmawiać i rozdawać duszpaszterzom. Jednak przed tym wszystkim najpierw modlitwa za danego księdza to wtedy jest większa szansa że być może nas wysłucha.

      • Antysyjonista said

        Ja chciałbym znać tych kapłanów którzy wierzą w te orędzia wtedy bym do nich codziennie chodził na msze św. bo teraz to tylko w niedzielę i święta. Myślę że dużo osób uwierzy jak zacznie się realizować scenariusz wojny atomowej na bliskim wschodzie.

        • Marti said

          Antysyjonisto, a jak odszukać tych kapłanów? Gdzie Oni są? Bo ja nawet pojadę na drugi koniec miasta, aby uczestniczyć we Mszy św. którą odprawiają 🙂 a czy ktoś zna w Wwie takiego Księdza? Błagam o info ….

        • G. said

          Marti, spróbuj się skontaktować z internetowymi grupami modlitewnymi – oni spotykają się na modlitwach i księża się też opiekują takimi grupami. Nie wszystkimi, niestety, ale na pewno są. Tam będzie Ci łatwiej nawiązać kontakt.
          Adres kontaktowy na stronach publikujacych Orędzia – paruzja.info i ostrzezenie.wordpress.com

  21. marcogiani said

    Natknąłem się na słowa negujące Orędzia MBM, co o tym myślicie? Czy można wywnioskować że jedna z prorokiń jest fałszywa, skoro było powiedziane aby jeden wizjoner nie atakował drugiego? Marzec 2013r

    Dwa listy ostrzegające przed orędziami krążącymi w internecie przekazywanymi przez fałszywą mistyczkę zwaną Marią od Bożego Miłosierdzia.
    Pierwszy list jest od o. Johna Abbertona, a drugi od Vassuli.

    O. John Abberton: Niektórzy wątpią obecnie w orędzia „Prawdziwe życie w Bogu” ze względu na swoje powiązanie z fałszywą mistyczką Marią od Bożego Miłosierdzia. Część z nich wierzy, że obecny Papież jest fałszywy. Mam nadzieję, że poniższe słowa Vassuli wyjaśnią to. Nie chcieli słuchać tego, co ja mówię, więc powie to Vassula. Wszyscy, którzy wierzą, że Papież jest fałszywy, nie mogą brać udziału w naszej pielgrzymce. Tak również twierdzi Vassula. Jeżeli jesteście w kontakcie z grupami modlitewnymi, podzielcie się proszę, z nimi tą wiadomością, zwłaszcza jeśli znacie osoby, które czytają te fałszywe orędzia.

    Vassula Ryden: Dobrze. Ludzie ci pragną tylko sensacji, przyszłych zdarzeń, niczego więcej. Nazywa się to pogonią za sensacją. Mieliśmy tutaj w Los Angeles jedną panią, która sprzeczała się z Claire Mansour na dokładnie ten temat. Mówiła nawet Claire, że jest bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu twierdzenie, że ta kobieta (Maria od Miłosierdzia) jest fałszywym prorokiem, i że fałszywe jest zwłaszcza to, co mówi w swoim orędziu na temat obecnego Papieża. Powiedziałam Claire: „Zostaw ją, pewnego dnia się przebudzi”. Trwało to 2 dni, kiedy zadzwoniła i powiedziała, że się myliła i że Papież jest bardzo święty.
    Jeśli chodzi o naszych ludzi, to powinni oni zaprzestać czytania fałszywych orędzi. Ta kobieta zwana Marią od Bożego Miłosierdzia korzysta z orędzi z Garabandal, Don Gobbiego, s. Faustyny i „Prawdziwego życia w Bogu’, aby produkować swoje własne Co się zaś tyczy jej proroctw, to pojawiły się one po tym, jak opisałam je lata temu w „Prawdziwym życiu w Bogu”. Ona zaczęła je spisywać dopiero w 2010 r. Cała jej teoria meteorów została zaczerpnięta również z „Prawdziwego życia w Bogu”, z modlitwy z 2006 r. i z artykułów, które napisałam znacznie wcześniej przed 2010 r.
    Prostym sposobem dowiedzenia jej fałszywości jest imię, które sobie nadała: Maria od Bożego Miłosierdzia. Niesłychane! Jezus szanuje imię, które nadano nam na chrzcie, jako że chrzest jest jednym z Sakramentów Kościoła. Po drugie: twierdzą, że ten Papież jest antychrystem i fałszywym papieżem; czy zatem w ciągu ostatnich kilku dni nie widzieli, jaki jest ten Papież, jaką jest osobą? Po trzecie, spotkałam go podczas pobytu w Argentynie. Jest niezwykle uprzejmym, zwyczajnym, szczerym i skromnym człowiekiem. Zobaczycie, jak wielkich rzeczy dokona i nie zdziwi mnie, jeśli przyczyni się do ujednolicenia dat Wielkanocy.
    Większość ludzi szuka znaków, zdarzeń i tym podobnych ekscytacji zamiast wejrzeć w siebie i na to, co w sobie noszą. Kiedy pewnego dnia spotkają Pana, co będą mieli, by Mu ofiarować – puste ręce? Jeśli powiedzą, że ona (Maria od Miłosierdzia) zaleca modlitwy itp., a dlaczegóż by nie? Gdyby nie zalecała, wówczas łatwiej byłoby ją zdemaskować! Nadal powiedziałabym o tych, którym podobają się te orędzia, aby, skoro chcą, szli za fałszywym prorokiem. A kiedy nawet zobaczą, że mylili się co do Papieża, nie sądzę, żeby wrócili do „Prawdziwego życia w Bogu”, ponieważ „Prawdziwe życie w Bogu” nie zmieniło ich, lecz przeczytali je prawdopodobnie ze względu na zawarte w nim proroctwa, a nie po to, aby odmienić swoje serca. Oznacza to, ze nigdy nie doceniali nauk Jezusa ani zażyłej miłości, jaką nas darzy. Możecie przesłać tego maila, komu chcecie.
    W Chrystusie
    Vassula

    O. John Abberton : Vassuli nie podoba się cała ta sprawa i każdy, kto nadal będzie rozpowszechniał te orędzia, musi opuścić grupę Prawdziwego Życia w Bogu. To nie ja tak mówię, lecz Vassula. Możecie przekazać to grupom w Australii. Muszą dokonać wyboru. jeśli nadal pragną kontynuować rozpowszechnianie tych fałszywych orędzi, nie mogą być częścią działalności Prawdziwego Życia w Bogu. To wszystko. I nie ma o czym dyskutować.

    • Radosław said

      Vassula na pewno nie jest fałszywa.

      • Dzieckonmp said

        ale skompromitowała się wyraźnie. Jeśli wizjoner walczy z drugim to jest fałszywy.

        • Andrzej said

          po za tym,
          „Ludzie ci pragną tylko sensacji, przyszłych zdarzeń, niczego więcej. Nazywa się to pogonią za sensacją.”
          „Większość ludzi szuka znaków, zdarzeń i tym podobnych ekscytacji zamiast wejrzeć w siebie i na to, co w sobie noszą.”

          Ona na podstawie jednej Pani wyciąga takie wnioski??? Dziwne to bardzo, nie zna chyba ludzi, których życie zmieniło się dzięki orędziom ostrzeżenia, ja poznałem osobiści ludzi czytających te orędzia i na pewno nie są to ludzi szukający sensacji. Oni żyją Pismem Świętym i modlą się nieustanie o nawrócenie jak największej liczby osób, bo to charakteryzuje osoby, które uwierzyły że orędzia ostrzeżenia są prawdziwe, czas spędzony na modlitwie i rozważaniu Słowa Bożego. Ci którzy wyciągają w kółko to jedno orędzie o fałszywym papieżu, są tak samo wiarygodni, jak i ci, którzy wyciągają pojedyncze zdania Papieża Franciszka.
          Szkoda że zamiast zachęcić „naszych ludzi” do modlitwy sieje zamieszanie i podziały.

        • serce333 said

          Nie podoba mi się ta wypowiedź bo przeinacza fakty a nawet może być sfałszowana iż powiedziała to Vasssula Ryden – nie mi oceniać ten aspekt.

          Najważniejszy punkt: pomieszane są fakty bo w żadnym orędziu od Marii od Bożego Miłosierdzia nie jest powiedziane że papież jest antychrystem. Albo nie czyta dokładnie orędzi albo użyto manipulacji. Oby nie Vasssula…
          Przy okazji zobaczcie film 7:11 (czyżby mowa o Pieczęci Boga Żywego .. chyba tak.) i wątek – http://www.drogowskazydonieba.com/viewtopic.php?f=80&t=47966

          Z Bogiem i Maryją

      • Margaretka said

        napewno jest realna, wielu ją widziało 🙂

    • młody said

      Nareszcie jakiś głos rozsądku.

      • Margaretka said

        taaak? to wskaż mi orędzie z irlandii, w którym jest podane że papież jest i fałszywym prorokiem i antychrystem w jednym;
        „… twierdzą, że ten Papież jest antychrystem i fałszywym papieżem…” – to słowa tej vassuli
        Pozatym szczytem arogancji i pychy są wnioski i oceny, skąd Maria czerpie swoje orędzia, jak można posuwać się tak daleko? czy ona ja chociaż widziała na oczy by tak ją posądzać? tak dziecko NMP, to jest kompromitacja pełną parą

        • młody said

          Nie zamierzam się kłocić o jakąś osobę która mnie nic nie obchodzi i której niewierzę.

        • Margaretka said

          Tu nie chodzi o kłótnię, skoro jednak dla Ciebie ‚rozsądne’ są oszczerstwa, to powinieneś to raz jeszcze przemyśleć
          [oszczerstwem są słowa, o fałszywym proroku i antychryście w jednym, piszę to tylko po to, by uświadomić osoby być może świeżo poznające te przekazy, by wiedziały, że w tych orędziach czegoś takiego nie było]

        • młody said

          Jezeli Vassula dopusciłaby sie oszczerstwa to wstyd.Jednak nie wiem tego ponieważ nie czytam orędzi kobiety z Irlandii.Dopiero ty mi powiedziałaś.Z resztą nie ma o czym gadać jak juz pisałem nie obchodzi mnie ta Irlandka.

      • Leszek said

        Do Młodego!
        Twoje odnoszenie się do bliźniego w stylu: …jakąś osobę która mnie nic nie obchodzi…kobiety z Irlandii…nie obchodzi mnie ta Irlandka…
        świadczą o niestety Twojej pogardzie. Obojętność, po(w)zgarda okazywana bliźniemu najpierw w sercu, później w słowach są niczym innym jak formą/stopniami nienawiści. A nie muszę Ci mówić, kto żywi nieugaszoną nienawiść do Boga i do ludzi. Przytoczę choćby te słowa Złego z egzorcyzmów: …Nigdy nie zdołasz zrozumieć (do egzorcysty), jak bardzo nienawidzę was, ludzi. Jak bardzo jesteście mi wstrętni. Wasze istnienie budzi we mnie wstręt”. Więc zanim coś powiesz, to się zastanów z jakiego ducha mówisz i kto Ci takie myśli podsuwa.

        • serce333 said

          Tak jest. Ma rację Leszek. Młody czuć z Twojego postu złość graniczącą z pogardą do wizjonerki. Dobrze wiesz że tu uznajemy Marię jako osobę Bożą. nie masz podstaw ani jednego punktu który byś nam pokazać mógł że nie jest zgodny z nauką Kościoła Katolickiego bo kapłan nie znalazł z 55 letnim stażem więc pewny jestem że i Ty nie znajdziesz. Więc skąd Taka pogarda u Ciebie ? Czyżby zaszczepiona przez pewną grupkę u Ciebie, która ma tylko jeden cel życia – nienawiść i opluwanie tych Orędzi i każdego kto w nie wierzy ?
          Z Bogiem i Maryją

    • Marti said

      uwaga uwaga uwaga

      potwierdzono, że ta informacja od Vassuli jest fałszywa, Vassula nic takiego nigdy nie powiedziała.

    • Bożena said

      Jeśli z Orędzi Prawdziwe życie w Bogu wypływa tak dużo miłości i jeśli z Orędzi obecnych Ostrzeżenie wypływa tak samo dużo miłości to ja wiem jedno bo przyjmuje je duchowo nie rozumem że są PRAWDZIWE.Tu nie trzeba się zastanawiać to się czuje tak samo jak patrzy sie na Najświętszy Sakrament nie widzi się ale się czuje że jest tam Pan Jezus że wypływa z tamtąd miłośći wychodząc z Adoracji czuje się spokój to wszystko się czuje duchowo .

    • serce333 said

      Kimże jest żeby zabraniać udziału w pielgrzymce jeśli ktoś wierzy w jakieś objawienie?
      Wyraźnie papież Urban VIII mówi że wolno wierzyć i nawet w przypadku omyłki ma się zasługi jakby były prawdziwe. http://www.drogowskazydonieba.com/viewtopic.php?p=2467106#p2467106

      A jest dogmat o NIEOMYLNOŚCI papieży. W takim razie sami na siebie kręcą bicz, zaprzeczając słowom papieża Urbana VIII a dodatkowo odcinając innych od Łaski Bożej np pielgrzymek. Tylko Bóg może osądzać i nie każdy jest grzesznikiem w takim wypadku tym bardziej potrzebuje Łask Bożych i udziału w pielgrzymkach a nie zakazu. Coś jest tu pomieszane lub weszła ciemność w którymś miejscu.
      Z Bogiem i Maryją

    • marcogiani said

      Jesli potwierdziłoby się że Vassula nigdy takiego czegoś nie powiedziała to wszystko byłoby OK, z innej beczki, osobiście wierzę w orędzia MBM, przedstawiłem wszystkim to co znalazłem przypadkiem w necie i tyle minusów? Ciekawe i dziwne.

  22. AntyNWO said

    Kerry: Będzie zgoda Kongresu [AKTUALIZACJA]

    Barack Obama rozpocznie interwencję w Syrii, ale po konsultacjach z Kongresem, którego zdanie jest praktycznie pewne. Kongresmani przebywają jednak na wakacjach i ich najbliższe spotkanie zaplanowano na 9. września. Dopiero wtedy rozpocznie się debata.

    Debata w Kongresie może potrwać nawet wiele dni. Atak na Syrię może się rozpocząć nawet w październiku. Decyzja Obamy zadziwiła świat, rozczarowała syryjską opozycję. Jeśli nic nie wydarzy się do środy – prezydent USA weźmie udział w szczycie G20, na którym spotka się m.in. z Putinem.

    Być może to tam Obama będzie szukał kolejnych koalicjantów. Póki co sytuacja już nie wisi na włosku. Jeśli nie dopłyną ‘sensacyjne’ wiadomości z Syrii, to w najbliższych dniach będziemy śledzić spokojne, polityczne ruchy, które odgrywać będą się za kulisami m.in w Petersburgu.

    W międzyczasie Wielka Brytania poinformowała, iż prawdopodobnie nie będzie kolejnego głosowania w Izbie Gmin nt. interwencji.

    AKTUALIZACJA: John Kerry poinformował dziś, iż Kongres zgodzi się na interwencje, bowiem zostały przekazane mu nowe dowody ws. użycia broni chemicznej.

  23. Dzieckonmp said

    Odchodzący sekretarz Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA przekazał ostrzeżenie dla swojego następcy: masywny i „poważny” cyberatak grozi amerykańskiej ojczyźnie nadchodzą klęski żywiołowe – jakich naród nigdy nie widział. Janet Napolitano powiedział w mowie pożegnalnej wtorek rano.

    NASA Alert

  24. zadra01 said

    Syria – Przypomnijmy jak wiele bajecznych fortun wyrosło żerując na wojnach http://goo.gl/ESFUUH

  25. saper said

    Biskup Rzymu Franciszek jest podobny do aktora Jonathan Pryce.

  26. mlodyczlowiek said

    Kim jest Maria Bożego Miłosierdzia? Dziwne mi się wydaje, że jest to osoba anonimowa. Modlę się, staram się o odpowiedź od Boga w sprawie prawdziwości tych orędzi, ale nadal pozostaje sceptyczny. Pisaliście coś o wojnie atomowej na bliskim wschodzie? To ma się wydarzyć przed objawieniem antychrysta?

  27. Pro Publico Bono said

    http://fakty.interia.pl/swiat/news-pierwsza-msza-benedykta-xvi-i-pierwsza-homilia-od-abdykacji,nId,1019908
    W kazaniu, zacytowanym przez watykańską rozgłośnię, papież emeryt powiedział: „Znajdujemy się na drodze Chrystusa, na właściwej drodze i na jego miejscu staramy się stać się osobami, które zstępują, by wejść w prawdziwą wielkość”.

    Benedykt XVI mówił, że każdy w swoim życiu chce znaleźć miejsce dla siebie.

    Reklama”Miejsce, które może wydawać się bardzo dobre, może okazać się miejscem bardzo złym” – zauważył emerytowany papież. Pokreślił, że w minionych dziesięcioleciach ci, którzy byli „pierwszymi”, zostali obaleni i stali się „ostatnimi”.

  28. pio0 said

  29. AntyNWO said

  30. AntyNWO said

    Czarny scenariusz pierwszych godzin wojny – przemyślenia

    Jeżeli dojdzie już do interwencji w Syrii, to jakie mogą być pierwsze godziny, jeśli spełni się czarny scenariusz? Przedstawię Wam moje przemyślenia jednocześnie prosząc Was o przytoczenie własnych. Przypominam – to czarny scenariusz interwencji.

    Kongres daje pełną zgodę na atak, Obama wydaje rozkaz. W przeciągu godziny wojsko amerykańskie przystępuje do ataku. Z kilku okrętów odpala kilkadziesiąt rakiet na Damaszek i inne miasta, w których znajdują się przede wszystkim ośrodki wojskowe. Zbombardowany zostaje również pałac prezydencki Assada. Nie używane są póki co myśliwce.

    Pierwsze raporty z syryjskich mediów mówią o setkach zabitych wśród cywili. Te informacje wystarczą by w przeciągu kilkunastu minut rozpocząć działania odwetowe. Problem z odpowiedzią ma Assad, bowiem jego stanowiska rakietowe są systematycznie niszczone, wystrzeliwane są pojedyncze rakiety, które lecą w kierunku Izraela. Radzi sobie z nimi jednak obrona przeciwrakietowa.

    Do odwetu przystępuje jednak Hezbollah oraz Islamski Dżihad. Z terytorium Libanu wystrzelonych jest kilkadziesiąt rakiet, wiele z nich nie zostaje przechwyconych i losowe miejsce w Izraelu zostają rażone. Z terytorium Gazy na południe państwa żydowskiego również są wystrzeliwane pociski, jednak nie wyrządzają one bardzo wielu szkód. Mimo to giną cywile. Siły IDFu natychmiast odpowiadają licznymi nalotami oraz artylerią na Liban i Gazę. Otwiera się kolejny front.

    Tymczasem w Syrii coraz więcej zniszczeń. Assad sięga po najgorszą broń. Odpala zarówno w kierunku miejsc rebeliantów jak i Izraela pociski z bronią chemiczną. Izrael radzi sobie stosunkowo dobrze, jednak w Syrii rozpoczyna się kolejna gazowa masakra. Egipt postanawia zamknąć Kanał Sueski dla państw pro-amerykańskich, Iran zagroził włączeniem się do wojny oraz zamknięciem Cieśniny Ormuz.

    Rosja po kilku godzinach stanowczo potępia ataki i nakazuje wstrzymać walki. Oczywiście USA – Turcja – Francja – Izrael wciąż silnie bombardują Syrię oraz pozycje Hezbollahu, a IDF dodatkowo Gazę. W pierwszych 12 godzinach konfliktu w Syrii ginie kilkaset do kilku tysięcy osób. Na Izrael spada kilkanaście pocisków zabijając również kilkunastu cywilów. Po stronie Hezbollahu i Islamskiego Dżihadu wielkie straty, również wśród cywilnej ludności w Libanie i Gazie. Kilka pocisków spada na Turcję, tu również zdarzają się pojedyncze ofiary.

    Opór Hezbollahu i palestyńskich bojówkarzy zanika. Na Syrię spadają pojedyncze amerykańskie rakiety. Assad milczy. Tak kończy się pierwszy dzień konfliktu. Co przyniosą kolejne godziny? Co zrobi Rosja i Iran?

    To jest czarny, aczkolwiek stosunkowo realny scenariusz, nie wybiegałem tutaj w apokaliptyczną przyszłość i III wojnę światową. A jak to widzą czytelnicy?

    • saper said

      Był atak na Libię wraz ze wsparciem grup terrorystycznych. Przyszła kolej na Syrię, bo terrorystom się znudziło i dalej atakują gdzie popadnie. Kiedy zabiją Assada, to wojna w Syrii ucichnie. Strach pomyśleć co będzie dalej z pozostałymi terrorystami ? Jak Assad powiedział w wywiadzie, że „terroryści przeniosą się na Europę” i w ostateczności zabiją przywódcę z Europy. Jedynie co może powstrzymać, to ostrzeżenie.
      Jak będzie wyglądał świat po ostrzeżeniu ?

      • atryda said

        Obecnie mamy do czynienia z dalszym przygotowaniem sceny do głównego spektaklu jakim ma być Iran. Syria miała zostać załatwiona prawie tak jak Libia, poprzez V kolumnę i sprowadzona do chaosu polityczno-społecznego by w trakcie działań wojennych z Iranem nie zagrażała wojskom inwazyjnym czy też uderzeniowym.
        Ale co do Syrii zachód się trochę przeliczył i nie idzie tak jak miało iść, a to „opozycja” za słaba, a to władze Syrii nie są tak znienawidzone jak się pisze, a to wojsko syryjskie posiada jeszcze gotowość bojową, a to Egipt wyłamał się z koalicji.
        Widząc jak bardzo zachodowi zależy na ataku na Syrię rodzi się pytanie czemu oni tak się śpieszą?
        Czyżby pokonanie Syrii jest związane czasowo z jakimś innym elementem układanki czy też jakimś większymi planami nawet większymi niż atak na Iran.
        Harmonogram tych wydarzeń wiąże się może z doskonałym wprowadzeniem Antychrysta tak by miał czas do osiągnięcia pełni władzy, by miał pole do wykazanie swego „kunsztu” przywództwa politycznego, a jednocześnie by wojna nie wymknęła się spod kontroli „siewców burz”.
        Ale jest takie stare powiedzenie kto sieje wiatr ten zbiera burzę.

        • saper said

          Iran ma broń atomową, to zupełnie inna bajka. W razie niepowodzeń bojowych Iran użyje ostrą brzytwę.

  31. AntyNWO said

    Matka Zbawienia: Antychryst, oznajmiając swoje nadejście, oświadczy, że jest pobożnym chrześcijaninem

    Moje dziecko, jak chrześcijanie będą cierpieć, kiedy ta choroba grzechu na tak wiele sposobów wszędzie będzie pochłaniała świat.

    Miejsce ma zorganizowana próba zgładzenia chrześcijaństwa i przejawi się to na wiele sposobów. Stanie się to dla was widoczne, kiedy chrześcijanom odmówi się prawa do publicznego manifestowania swojej wierności wobec Boga, podczas gdy każdemu innemu, niepochodzącemu od Boga wyznaniu zostanie udzielone pozwolenie, aby to robić. Należący do tych innych wyznań otrzymają wielkie poparcie, gdy będą ubiegać się o sprawiedliwość w imię swoich praw obywatelskich. Doprowadzi to do tego, że grzechy, które są w oczach Mojego Ojca obrzydliwością, będą rozprzestrzeniały się coraz bardziej.

    Ludzie będą zmuszani, aby na terenie swoich krajów zaakceptować grzech, a przeciwstawianie się przez chrześcijan tym prawom będzie traktowane jako przestępstwo. Chrześcijan będzie się postrzegało jako bezduszną, skrajną prawicę i jako tych, którzy nie biorą pod uwagę praw człowieka. Każda z pożądanych cech, jakie Mój Ojciec ustanowił w duszy, stanie się przedmiotem konfrontacji w ramach wysiłków, mających na celu usprawiedliwienia tej nikczemności w waszych narodach.

    Kiedy jakaś fizyczna choroba dopada jakąś wspólnotę, to zabija ona wielu. Ale po czasie wielkiego smutku i wielu śmiertelnych przypadkach pozostała cześć wspólnoty staje się na tę chorobę odporna. Grzech będzie w wielu narodach przyczyną cielesnej choroby, bo wyroki Pieczęci zostały przez Zbawiciela ludzkości ogłoszone i wylane przez aniołów Pańskich. Wielu zostanie zabitych w ramach pokuty za ludzkie niegodziwości. Oczyszczenie to będzie trwało dopóty, dopóki nie ostaną się tylko ci, którzy za przyczyną swojej miłości do Boga będą odporni na śmierć.

    Chrześcijanie będą ogromnie cierpieć na wiele sposobów. Ich wiara zostanie im odebrana i jej miejsce zajmie na ich oczach ohyda obrzydliwości. Ich ból, który już trwa, jest w tym czasie tym samym bólem, którego doświadczył Mój Syn. Następnie będą musieli oni stać się świadkami zadziwiającego widowiska, gdy Antychryst, oznajmiając swoje nadejście, oświadczy, że jest pobożnym chrześcijaninem. Przemawiając do świata, wykorzysta on wiele ustępów z Biblii. Udręczeni chrześcijanie, którzy cierpieli aż do tego momentu, nagle poczują ulgę. Nareszcie – tak sobie pomyślą – jest to człowiek zesłany z Nieba jako odpowiedź na nasze modlitwy. Z jego ust będzie wychodzić wiele słodkich i pocieszających słów, a on sam będzie wydawał się wysłannikiem bożym w tym sensie, że będzie odnosiło się wrażenie, że naprawia on krzywdy wyrządzone chrześcijanom. Przemyśli sobie bardzo starannie, jak jest postrzegany przez Chrześcijan, a szczególnie przez Katolików Rzymskich, gdyż oni staną się jego głównym celem.

    Wszyscy będą podziwiać antychrysta i jego tak zwane uczynki chrześcijańskie i gesty, a jego rzekoma miłość do Pisma Świętego natychmiast uczyni go dla wielu godnym akceptacji. Zbliży on do siebie wszystkie narody i zacznie urządzać ceremonie dla innych religii, a w szczególności dla pogańskich organizacji, tak aby mogły one razem działać na rzecz przyniesienia światu pokoju. Odniesie on sukces, jednając ze sobą kraje, które dotąd były wobec siebie wrogie. W krajach rozdartych wojną zapanuje cisza, a jego wizerunek pojawi się wszędzie. Jego ostatnim wielkim osiągnięciem będzie sprowadzenie wszystkich tych narodów, które zostały przez niego pojednane, w obręb Kościoła Katolickiego i innych chrześcijańskich konfesji. To zjednoczenie ukształtuje nową, jedną światową religię. Począwszy od tego dnia piekło rozszaleje się na Ziemi i oddziaływanie demonów osiągnie swój najwyższy poziom od czasu wielkiego potopu. Będzie widać, jak ludzie w kościele-nowego-światowego-porządku czczą Boga i będą oni pod każdym względem pobożni. Potem zaś – na zewnątrz kościołów – będą otwarcie oddawać się grzechowi, gdyż żaden grzech nie będzie dla nich wstydem. Pod hipnotycznym wpływem fałszywej trójcy – trójcy utworzonej przez szatana – będą łaknąć każdego rodzaju grzechu jako środka do zaspokojenia swoich na nowo odkrytych apetytów.

    To zło będzie się objawiać przez grzechy ciała, gdzie nagość zostanie zaakceptowana, gdyż człowiek zostanie wciągnięty w nieprzyzwoite grzechy cielesne w miejscach publicznych. Morderstwa będą nagminne i popełniane przez wielu, także przez dzieci.

    Satanistyczne nabożeństwa i czarne msze będą odbywać się w wielu Kościołach Katolickich. Aborcja będzie widziana jako rozwiązanie na każdy problem i będzie dozwolona aż do dnia narodzin.

    Wkrótce stanie się przestępstwem okazywanie jakiejkolwiek wierności wobec Jezusa Chrystusa. Jeżeli zostaniecie zobaczeni z prawdziwym Krzyżem, to okaże się, że popełniliście wykroczenie, ponieważ będzie to wykroczenie przeciwko przepisom prawa. Prawo w waszych krajach będzie prawem podwójnym – gdzie polityka i religia będą splecione w nowym-światowym-porządku.

    To prześladowanie będzie oznaczać, że wielu, bezwiednie, będzie adorować bestię i staną się skażeni. Ulegną oni tak dalece temu skażeniu, że będą władzom zdradzali swojego brata, siostrę, matkę czy ojca, o ile pozostaną oni wierni chrześcijaństwu. Waszą jedyną nadzieją, dzieci, aby ten okres przetrwać, jest modlitwa.

    Nalegam na was, abyście zachowali wszystkie święte przedmioty: różańce, poświęcone świece, wodę święconą, egzemplarz Biblii i święty, codzienny Mszał razem z modlitewnikiem Krucjat Modlitwy.* Musicie w domu przechowywać Pieczęć Boga Żywego i, o ile to możliwe, mieć ją przy sobie. Mój Medalik Zbawienia** nawróci tych, którzy będą go nosić i zostanie im przez Mojego Syna okazane Miłosierdzie. Proszę cię, Moje dziecko, abyś obecnie wykonała Medalik Zbawienia oraz Szkaplerz Pieczęci Boga Żywego.

    Orędzie to jest ostrzeżeniem z Nieba na temat wydarzeń, które nadejdą. Musicie słuchać Mnie, Matki Zbawienia, ponieważ muszę was poprowadzić do Prawdy, tak abyście nieprzerwanie pozostawali wierni Mojemu Synowi.

    Idźcie w pokoju, dzieci, i zachowajcie spokój, gdyż czas trwania tej próby – dzięki Bożemu Miłosierdziu – będzie krótki. Ufajcie Mi, waszej Matce, gdyż Ja podczas tych prób. zawsze będę z wami. Nigdy nie będziecie sami.

    Wasza Matka

    Matka Zbawienia

    * Modlitewnik Krucjaty Modlitwy w języku polskim znajduje się w przygotowaniu do druku.

    ** Medalik Zbawienia jest w fazie projektu, a sprawa Szkaplerza Pieczęci Boga Żywego jest tutaj przez NMP poruszona po raz pierwszy.

    • G. said

      Ze szkaplerzem nie będzie problemu, jak sądzę – najpewniej będzie to miniatura Pieczęci „zapakowana” jak to zwykle ze szkaplerzami jest – w „okładkę” z materiału czy irchy. Jesli tak – to mozna sobie samemu zrobić.

  32. kooool said

    2 września Żywot świętego Stefana, króla węgierskiego
    …Pomnijmy na orędzie św. Stefana, że Jezus Chrystus jest niewidzialnym Królem wszech ludzi i narodów, któremu wszyscy winni uległość i posłuszeństwo. Prawda ta tkwiła w pamięci i sercu świętego króla Stefana, ona przyświecała mu w życiu, ona była kierowniczką wszystkich jego myśli i czynów. Idąc za jego przykładem, nie zapominajmy i my, że:…
    http://dialogsercamilosci.eu/2013/09/02/2-wrzesnia-zywot-swietego-stefana-krola-wegierskiego/

  33. kooool said

    Benedykt XVI – po raz pierwszy od swojej rezygnacji – zabrał publicznie głos.

    „W ten sposób Jezus jest najwyższy – mówił Benedykt XVI. – Tak, są to wysokości Boga, bowiem wysokość Krzyża jest miarą Bożej miłości, miarą wyrzeczenia się siebie i oddania się innym. I tak właśnie jest to miejsce boskie, a my chcemy prosić Boga, by pozwolił nam wciąż lepiej rozumieć i z pokorą przyjmować, każdemu na swój sposób, tę tajemnicę wyniesienia i uniżenia”.

    http://www.fronda.pl/a/benedykt-xvi-wysokosc-krzyza-jest-miara-bozej-milosci,30430.html

  34. kooool said

    „Splot kretów i żmij”- w ten sposób ustępujący watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone skomentował- po raz pierwszy tak ostro – stawiane pod jego adresem zarzuty oraz skandal Vatileaks z ujawnieniem dokumentów na temat sporów za Spiżową Bramą.
    http://info.wiara.pl/doc/1688358.Ostre-slowa-kardynala

  35. KRYSTYNA said

    CZY PAPIEŻ FRANCISZEK ZA PÓŹNO PODAŁ DATĘ MODLITW O POKÓJ …?

    Amerykańskie i rosyjskie okręty płyną w kierunku Syrii, Iran grozi odwetem na Izrael
    ==================================================

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/amerykanskie-rosyjskie-okrety-plyna-w-kierunku-syrii-iran-grozi-odwetem-izrael

    Mimo, że na ostatniej konferencji prasowej Obama oświadczył, że wstrzyma się z decyzją ataku na Syrię póki nie skonsultuje się z Parlamentem, sprawa zbrojnej interwencji w tym krau wydaje się być przesądzona. Świadczy o tym chociażby fakt, że armia amerykańska wysyła w rejon Syrii nowe okręty wojenne.

    W ciągu ostatniego tygodnia US Navy znacznie zwiększyła liczbę swoich okrętów na Morzu Śródziemnym i teraz w sumie przebywa tam pięć jednostek i jak się okazuje zmierzają tam nowe. Są to kolene niszczyciele oraz atomowy lotniskowiec „USS Nimitz”, który znajduje się już na Morzu Czerwonym skąd również ma dogodne warunki do ewentualnego ataku na Syrię.

    Dotąd okręty te stacjonowały na Oceanie Indyjskim i wspierały siły zbrojne w Afganistanie, następnie dostały rozkaz powrotu do macierzystego portu w Everett w stanie Waszyngton, skąd znowu zostały wysłane na Bliski Wschód, tym razem do Syrii. Część jednostek znajduje się na Morzu Arabskim i kieruje się na Morze Czerwone.

    To nie jedyne okręty, które zostały realokowane prewencyjnie w region konfliktu. Swoje dwa niszczyciele rakietowe wysyła też Rosja. Jak oświadczył Władimir Putin ruch ten nie jest wymierzony w jakikolwiek kraj, a ich celem jest tylko ostudzenie napięć w regionie oraz zabezpieczenie interesu narodowego. Nie trzeba dużo wyobraźni, aby zobaczyć w tym jednak groźbę.

    W podobnym tonie wypowiada się też inny sojusznik Syrii, Iran, który wręcz straszy odwetem na Izrael gdyby Amerykanie zdecydowali się jednak zaatakować.

    „Izrael będzie trafiony odwetowym atakiem, jeśli Stany Zjednoczone rozpoczyną ofensywę w Syrii. Stanie się tak, ponieważ [żydowskie państwo] jest inicjatorem ataku [w Syrii],” powiedział w wywiadzie dla agencji FARS szef sztabu armii irańskiej, gen. Hassan Firouzabadi

    To właśnie skomplikowana gra interesów i wpływów wielkich mocarstw powoduje, że konflikt syryjski może stać się zapalnikiem wielkiej wojny, która spowije cały Bliski Wschód, a nawet osiągnie poziom globalnego konfliktu szeroko pojmowanego Zachodu z Izraelem i USA na czele, z tak zwanym Wschodem, który teraz krystalizuje się jako techniczne przymierze Rosji, Chin i Iranu.

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  36. 2012 said

    Ich słowa są pełne kłamstwa by osiągnąć zgubny cel
    „mocny sygnał” – /Diabli ciągną do piekła Obamę i Hollanda!/

  37. zadra01 said

    Przypomnijmy jak wiele bajecznych fortun wyrosło żerując na wojnach. C.d.

    Dzięki wojnom Ameryka stała się w XX wieku największą potęgą gospodarczą i militarną wyprzedzając zdecydowanie nawet odwiecznego hegemona świata, Anglię, która dopiero kilka lat temu spłaciła zaciągnięte pożyczki. Oczywiście zaciągnięte w bankach kontrolowanych przez żydowskich cwaniaków.

    Ci co mieli kasę i żydowski łeb na karku zbijali w krótkim czasie kokosowe majątki. Trudne do wyobrażenia fortuny. A przecież już wtedy w rękach Żydów była przeszło połowa bogactw tamtego świata.

    W perspektywie tak bajecznych zysków nikt nie chciał tracić czasu na martwienie się losem pozostałej w Europie „najmniej wartościowej” części Narodu Wybranego… Bo przecież im większa KASA, tym większa WŁADZA. Całość: http://goo.gl/ESFUUH

  38. Radosław said

    Ustępujący watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone skomentował – po raz pierwszy tak ostro – stawiane pod jego adresem zarzuty oraz skandal Vatileaks z ujawnieniem dokumentów na temat sporów za Spiżową Bramą.

    http://www.tvn24.pl/kard-bertone-odchodzi-i-nie-przebiera-w-slowach-splot-kretow-i-zmij,351442,s.html

  39. kooool said

    16.09.2012
    http://www.paruzja.info/wrzesien-2012/412-16-09-2012-13-45-powszechna-nienawisc-wybucha-miedzy-narodami-w-tym-czasie-a-wszystko-to-w-imie-boga

    Moja szczerze umiłowana córko, powszechna nienawiść wybucha między narodami w tym czasie, a wszystko to w Imię Boga
    Jak niewiele ludzkość wie o Bożych drogach, które są tak dalekie od nienawiści.
    Nienawiść nie pochodzi od Boga. Z nienawiści korzysta szatan, by znieważać Słowo Boże.
    Szatan wykorzystuje religię jako środek do akceptacji nienawiści.
    Nienawiść przybiera wiele form i jest przedstawiana na różne sprytnie wymyślone przez szatana sposoby i podsuwana umysłom ludzi.
    Można używać nienawiści w celu przekonania innych do przyjęcia kłamstw o jakiejś osobie, aby doprowadzić do nienawiści i napięcia.
    Nienawiść może być wykorzystywana do tworzenia podziału religijnego i rozpalenia przemocy przez bluźnienie przeciwko Słowu Bożemu.
    Kiedy ludzkość wykorzystuje nienawiść do usprawiedliwienia swojej wiary w Boga, grzeszy przeciwko Bogu w najgorszy sposób.
    Nienawidzić drugiego człowieka w imię Boga jest sprzecznością, ponieważ tylko miłość może pochodzić od Boga.
    Nienawiść pochodzi wyłącznie od szatana.
    Wybór jest prosty. Albo wybierasz Boga i przeżywasz swoje życie zgodnie z Jego Zasadami lub wybierasz szatana i kłamstwa, których on używa do szkodzenia ludzkości i kradzieży dusz.
    Wasz Jezus

  40. zadra01 said

    Kościół usiłował w średniowieczu ograniczyć wojny feudalne na których zbijali majątki żydowscy lichwiarze http://goo.gl/xSbeJ4

  41. 2012 said

    Jesteśmy tylko pionkiem na szachownicy

    Znany rosyjski ekspert: Rosja powinna zająć kraje bałtyckie, jeśli USA zaatakuje Syrię

    http://natemat.pl/72929,znany-rosyjski-ekspert-rosja-powinna-zajac-kraje-baltyckie-jesli-usa-zaatakuje-syrie

    a to dlaczego

    kto zna Rosyjski

    http://3rm.info/38607-ssha-gotovyatsya-k-voyne-s-rossiey.html

    tłumacz google
    http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=auto&tl=pl&u=http%3A%2F%2F3rm.info%2F38607-ssha-gotovyatsya-k-voyne-s-rossiey.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: