Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Neapol: powtórzył się cud św. Januarego

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 września 2013

Jak co roku 19 września powtórzył się cud św. Januarego. Świadkami wydarzenia była m.in. para królewska Belgii: Albert II i Paola, a także ambasador Szwajcarii we Włoszech Berardino Regazzoni.

Neapol

Do rozpuszczenia się zakrzepłej krwi patrona Neapolu w ampułce przechowywanej w tamtejszej katedrze doszło o godz. 9.40, podczas modlitwy zgromadzonych tam wiernych. Następnie metropolita Neapolu kard. Crescenzio Sepe odprawił Mszę świętą. Uczestniczyli w niej także m.in. prezes klubu piłkarskiego AC Napoli Aurelio De Laurentiis oraz władze miasta i regionu.

Św. January był biskupem Benewentu – miasta położonego ok. 70 km na wschód od Neapolu. W okresie wielkich prześladowań chrześcijan za rządów cesarza Dioklecjana ( III-IV wiek) poniósł śmierć męczeńską wraz z sześcioma towarzyszami ze swej diecezji: Sozjuszem, który był jego diakonem, Prokulem, Festusem, Dezyderym, Eutychiuszem i Akurcjuszem. Stare podanie głosi, że za odmowę złożenia ofiary bożkom oprawcy wrzucili ich do ognia, ale płomienie w cudowny sposób nie wyrządziły im żadnej szkody. Wtedy rzucono ich na pożarcie dzikim zwierzętom, ale i one ich nie tknęły. Ostatecznie zginęli pod toporem kata. Miało się to wydarzyć 19 września 305 r. w Puteoli (dzisiejsze miasto Pozzuoli) pod Neapolem.

Relikwie męczenników, zwłaszcza biskupa, przechodziły różne koleje i były przechowywane w różnych miejscach, głównie ze względu na najazdy barbarzyńców i obawy, aby nie zostały przez nich sprofanowane. Ostatecznie pod koniec XV wieku trafiły do katedry w Neapolu. Ale już wcześniej datuje się tzw. cud św. Januarego, gdy jego krew przechowywana w ampułce zaczyna się burzyć, staje się płynna i pulsuje, jak gdyby została świeżo rozlana. Chociaż zjawisko było wielokrotnie badane, do dzisiaj nie wiadomo, co jest jego przyczyną.

Cud następuje zwykle kilka razy w roku, przede wszystkim we wspomnienie liturgiczne świętego – 19 września, ale zdarza się także w maju, grudniu, a czasami też w innych okresach roku.

Źródło: idziemy.com.pl

Reklamy

Komentarzy 9 to “Neapol: powtórzył się cud św. Januarego”

  1. zadra01 said

    „Gazeta Wyborcza” poluje na antysemitów. Będzie ich szukać w Kościele i partiach prawicowych http://goo.gl/hhvzGR

    • Marti said

      Kościół to „szpital polowy”, gdzie leczy się rany. „Ciężko rannych nie pyta się o cholesterol czy poziom cukru” – przekonuje papież.
      Franciszek, który wywodzi się z zakonu jezuitów, udzielił 29-stronicowego wywiadu dla czasopisma „Civilta Cattolica” i 15 innych jezuickich pism z całego świata. Choć w żaden sposób nie odszedł od dotychczasowego nauczania katolickiego, to – jak czyni od początku swego pontyfikatu – przekonywał, że w naszych czasach Kościół musi skupiać się głównie na kluczowym chrześcijańskim przesłaniu: na prawdzie o zbawieniu przez Chrystusa i o nieskończonej miłości Boga. „Kościół czasami skupia się na sprawach małych. Na małych regułach” – krytykuje papież.

      moje pytanie – czy tą małą sprawą jest rozrywane na strzępy dziecko?

      Specyfiką publicznego nauczania Franciszka jest omijanie kwestii aborcji, antykoncepcji, homomałżeństw, które były kluczowym elementem wielu homilii Jana Pawła II (walczącego z „cywilizacją śmierci”) oraz Benedykta XVI (wojującego z „dyktatem relatywizmu”).

      Moje pytanie – to dlatego tych papieży tak niszczono?

      Prowokująco ktoś mnie zapytał, czy akceptuję homoseksualizm. Odpowiedziałem pytaniem: czy Bóg, patrząc na geja, akceptuje go z czułością, czy go potępiająco odpycha?” – mówi papież.

      Moje pytanie: akceptować a akceptować z czułością to nie to samo. Czułość to akceptacja także czynów drugiego człowieka.

  2. zadra01 said

    Voltaire: Aby dowiedzieć się kto naprawdę tobą rządzi sprawdź kogo nie wolno ci krytykować – Żydzi twierdzą, że Kościół http://goo.gl/3mzCha

  3. Weronika said

    Piekne kazanie ksiedza Natanka.

    http://pl.gloria.tv/?media=501526

  4. apostolat said

    Słuchać

    Większość z nas, rodziców, nie potrafi słuchać. Pochłaniają nas różne sprawy. Często wracamy do domu zmęczeni po całym dniu pracy, wyczerpani podejmowaniem licznych decyzji. Chcemy o wszystkim zapomnieć. Nie umiemy znaleźć czasu na słuchanie. To, co dziecko chce nam powiedzieć, uważamy za nieistotną paplaninę. A jednak można dużo więcej się nauczyć słuchając niż mówiąc – zwłaszcza od naszych dzieci.

    Gdybym więc jeszcze raz wychowywał swoje dzieci, starałbym się uważniej słuchać. Słuchałbym tego, co dziecko boli i co je cieszy. Pamiętam, tak jakby to było wczoraj, dzień, kiedy mój wiecznie zajęty ojciec wysłuchał mnie, pierwszoklasisty, gdy wróciłem do domu przygnębiony swoją sytuacją w szkole. Jego opanowanie i troska, jakie okazał uważnie słuchając moich słów, rozwiały moje obawy. Nie pamiętam już, czego się obawiałem. Wiem tylko, że zwierzyłem się ze swoich obaw i stwierdziłem, ze „strach wypowiedziany traci swoją moc”. Wstąpiła we mnie taka odwaga i ufność, że mogłem śmiało wrócić do szkoły następnego dnia. Gdyby mój ojciec nazwał mój strach zwykłą dziecinadą albo nie zechciał mnie wysłuchać, mój lęk powiększyłby się.

    Gdyby moje dziecko było małe, nie czytałbym gazety, jeśli chciałoby ze mną porozmawiać. Starałbym się też nie okazywać zniecierpliwienia, gdyby mi się przerywało. To przecież najlepsza sposobność, by okazać mu miłość, życzliwość i zaufanie.

    Pewnego wieczoru mały chłopiec usiłował pokazać ojcu zadrapanie na palcu. Po kilku próbach zwrócenia uwagi rodzica, ten odłożył wreszcie gazetę i rozdrażniony, że mu przerwano, rzekł:

    – Przecież i tak nic nie poradzę.

    – Ależ tatusiu – zawołał jego synek. – Mógłbyś chociaż powiedzieć „och”.

    Słuchając swego dziecka zwracałbym większą na jego pytania. Szacuje się, że dziecko do piętnastego roku życia zadaje przeciętnie pięćset tysięcy pytań. Jaki to przywilej dla rodziców – pół miliona okazji, by powiedzieć dziecku coś o sensie życia.

    Dziecko najwięcej uczy się w pierwszych latach swego życia. Można powiedzieć, że – z chwilą ukończenia przez dziecko piętnastu lat – rodzice mają już za sobą większą część swojej pedagogicznej działalności. Odtąd ich zadaniem jest służyć dziecku radą i pomocą, gdy o to prosi.

    Gdybym mógł zacząć od nowa, starałbym się słuchać „trzecim uchem”. Próbowałbym usłyszeć, jakie uczucia kryją się za pytaniami dziecka. Gdyby zapytało:

    – Tatusiu, czy znów musisz wyjść dziś wieczorem? – usłyszałbym prośbę: – Chcę być z tobą, tato.

    Zwracałbym szczególną uwagę na te momenty, kiedy dziecko wdrapywałoby się na moje kolana, aby opowiedzieć mi o wydarzeniach dnia. Te chwile bliskości i uważnego słuchania tak szybko przemijają. Jean J. Rousseau napisał: „Wychowanie dzieci to zawód, który polega na tym, żeby wiedzieć, jak tracić czas po to, by go zyskać”.

    Słuchając własnego dziecka nie kierowałbym wzroku w przestrzeń. Patrzyłbym mu prosto w oczy. Oczy mówią więcej niż słowa. To przykre, gdy dziecko musi rączkami przekręcać twarz ojca w swoją stronę, bo myśli, że ten go nie słucha.

    Stałem kiedyś obok ojca, którego syn wzywał kilka razy. Kiedy mężczyzna zauważył, że zwróciłem uwagę na wołanie chłopca i brak reakcji z jego strony, rzekł: „To przecież tylko dzieciak”. A je pomyślałem, że już niedługo ojciec zawoła syna, a ten odpowie: „To tylko mój stary”.

    Wierzę teraz, że ojciec, który stara się wysłuchiwać swoje dziecko od najwcześniejszych lat, w przyszłości sam będzie przez nie wysłuchany. Wierzę, że istnieje żywotny związek między słuchaniem dziecka, gdy jest jeszcze małe, a bliskością kontaktu z nim wtedy, gdy jest nastolatkiem. Żywię przekonanie, że rodzice, którym zależy na zrozumieniu tego, co dziecko ma do powiedzenia i co czuje w dzieciństwie, będą je rozumieć i potem.

    John Drescher

    z książki „Gdybym jeszcze raz wychowywał swoje dzieci”, Warszawa 1994

  5. pio0 said

    Bogactwo podobne jest do wody morskiej; im więcej człowiek jej pije, tym większe ma pragnienie.- Arthur Schopenhauer

    Bogaty jest ten, kto posiada wiele, bogatszy ten, kto mało potrzebuje, najbogatszy, kto dużo daje. – Gerhard Tersteegen

  6. pio0 said

    „Cud krwi” św. Januarego: http://adonai.pl/cuda/?id=5

  7. AntyNWO said

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Dlug-publiczny-mknie-w-strone-biliona-zlotych-2943003.html
    http://www.wprost.pl/ar/417569/Wenezuela-oskarza-USA-o-imperializm-i-lamanie-prawa/
    http://finanse.wp.pl/kat,1033743,title,MSZ-R-Sikorski-rozmawial-z-J-Kerrym-nt-Syrii-komunikat,wid,16006328,wiadomosc.html?ticaid=11157e

  8. kooool said

    http://dialogsercamilosci.eu/2013/09/19/19-wrzesnia-zywot-swietego-januarego-biskupa-i-meczennika/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: