Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Świadectwo nawrócenia Mamoczy

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 października 2013


Witam , mam na imię Marcin i mam 20 lat . Chciałbym opowiedzieć historię mojego życia i jak znalazłem , a raczej jak dzięki łasce Bożej mogłem poznać Boga Miłosiernego. Wiele osób mnie zachęcało bym spisał swoje świadectwo tak by dzięki niemu inni mogli zaufać i oddać się Bogu . Pisząc to świadectwo chcę by ludzie nigdy nie tracili nadziei  w tym , że Jezus Chrystus przyjdzie do nich i odmieni ich życie . Bóg jest przede wszystkim miłosierny i chce Naszego szczęścia , a nie zagłady . Chcę w ten sposób też podziękować Bogu i ludziom przez , których Bóg do mnie przemawiał . Moją historię zacznę od opowieści, że pochodzę z domu bez wielkich możliwości finansowych , że tak to nazwę ale teraz widzę w tym wielką Bożą łaskę. Mam Mamę i Tatę jednak sprawy finansowe oddalały Nas od siebie, oraz fakt że rodzice praktycznie też nigdy nie otrzymali miłości od swoich rodziców, to mimo  że się starali nie mogli i mi tej prawdziwej miłości przekazać . Za co ich obecnie nie winię , dzięki Bogu mogłem przebaczyć wszystkie złe momenty z mojego życia . Pamiętam , że chodziłem do Kościoła jak byłem mały mówiliśmy pacierz wieczorem ale to wszystko . Nie było rozmów o Bogu nie znałem Boga ale moi rodzice też go tak naprawdę nie znali więc i tak się cieszę , że miałem jakieś podstawy, dzięki  którym później i ja sam, mogłem się zwrócić do Boga . Jednak pamiętam , że nigdy nic nie czułem będąc w kościele . Traktowałem to jako karę, chodziłem bo musiałem i nie było żadnej relacji z Bogiem . Pamiętam , że  w podstawówce byłem dobrym i sumiennym uczniem, a mimo to już wtedy zacząłem uciekać z lekcji religii, nie chciałem chodzić i mieć za dużo wspólnego z Bogiem.  Wielu nauczycieli z racji  mojego zachowania mówiło , że skończę ”z piwem pod budką”.  Mało co i te ich słowa ich były by ”prorocze” . Nastąpiła zmiana szkoły i nowe gimnazjum jednocześnie nowe środowisko . Wówczas zaczął się tzw. ”bunt młodzieńczy”. Przestałem już w ogóle chodzić do kościoła bo szkoda mi było na to czasu .. To tam będąc w 1 klasie gimnazjum pierwszy raz zapaliłem marihuanę co od razu spodobało mi się .To tam zacząłem  wiele wagarować i to tam zacząłem pić alkohol czy palić papierosy . Nikt się już wtedy mną nie interesował również nauczyciele ze szkoły. Myślę też ,że to było takie moje wołanie by ktoś zwrócił na mnie uwagę i zainteresował się mną . Jednak takiej reakcji nie było więc ”ochoczo” mogłem postępować w swoją dalszą destrukcje . W gimnazjum za dużo styczności z narkotykami jeszcze nie miałem, ale kilka razy spróbowałem i bardzo spodobały mi się . Bo miałem chwilową radość w moim smutnym życiu, mogłem w końcu o niczym nie myśleć tylko być radosny. To samo z alkoholem piłem jakieś tanie trunki czy piwa by zapomnieć o otaczającym mnie świecie o rzeczywistości . Beznadzieja i poczucie , a w zasadzie brak jakiegokolwiek poczucia własnej wartości tylko mnie popychały w ten kierunek , kierunek zła . Wypisałem się całkowicie z lekcji religii, nie przystąpiłem nawet do bierzmowania bo po co mi to. Często jak chodziliśmy na wagary mijaliśmy kościół i widzieliśmy na podjeździe nowoczesne samochody należące do księży, co wywoływało we mnie bunt i ten bunt wydawał mi się właściwy .. Często w szkole przez cały korytarz krzyczeliśmy na księdza, np. batman czy książe z pogardą . Czasami podchodził zagadywał ale to tylko zwiększało nasze ataki i pogardę do jego osoby . Pamiętam że zawsze był uśmiechnięty i nie wytrącały go Nasze uwagi z równowagi, ale nie zastanawiałem się nad tym zbyt głęboko skąd on taki radosny. Tak się skończył okres gimnazjum z którego wyszedłem o wiele bardziej zniszczony i zdemoralizowany  psychiczne niż mogłem przypuszczać. Później po zmianie szkoły szybko zrezygnowałem z nowej . Nie widziałem sensu się uczyć  bo po co ? Wiele łez moja Mama wtedy wylewała , a ja byłem jak skała,  Serce miałem z kamienia. Wiem, że mama się modliła za mnie jak i za cały dom bo w zasadzie Ona jako jedyna chodziła z rodziny do kościoła . Nie chodząc do szkoły miałem wiele czasu na wszystko co chcę , a wiec jakieś imprezy , alkohol , narkotyki . Jak i uzależnienie od komputera czasami mogłem przesiadywać przez 16 godzin na komputerze kładąc się po 6 nad ranem spać , a wstając po 14-15. W tym czasie przeprowadziłem się na rok do innego miasta, ale po roku w zasadzie wymusiłem – ja wracam do siebie . W wieku 17 lat podjąłem kolejny raz naukę w szkole to był już okres gdzie narkotyki  wymierzały mi dzień od dnia z narkotykami do dnia bez narkotyków czyli dzień stracony ..Wiele paliłem marihuany ale zaczęły się tez okazjonalnie pojawiać ‘’mocniejsze ‘’ narkotyki . Chociaż ja teraz wiem , że nie ma ‘’słabszych ‘’ i ‘’mocniejszych’’ każde uzależniają i mają przeróżne skutki . Palenie marihuany jeszcze łącząc z innymi narkotykami ma wielki wpływ na Twój tok myślenia ! Doprowadziło mnie to do depresji , jeszcze bardziej czułem się nikim , czułem się zerem . Zacząłem też dostrzegać pierwszej objawy zbyt dużego zażywania ‘’zioła’’.  Pojawiły się problemy z pamięcią, co na początku wydawało mi się śmieszne ale jak kiedyś położyłem gdzieś na szafce 50 zł ,a  za dosłownie minutę zapomniałem gdzie je położyłem i wyrzuciłem wszystkie rzeczy z szafki bo spanikowałem i nie wiedziałem gdzie mogłem położyć już nie było takie śmieszne . Problemy całkowicie z motywacją , a w zasadzie doprowadziły mnie do braku motywacji . Mimo , że chodziłem do szkoły to wstać na 8 wydawała się rzecz niemożliwa dlatego często nie chodziłem , a jak chodziłem do na 10 bo wydawała się przystępniejsza . Całe dnie też spędzałem na komputerze grając w jakieś gry i tracąc percepcje życia . Kolejny wpływ jaki na mnie miały narkotyki to wpływ na myślenie . Miałem wrażenie , że ktoś ze mną jest . Nie wiem jak to opisać ‘’czułem’’ , że ktoś zemną /za mną chodzi. Nie była to jednak jakaś przyjemna postać  , bałem się jej zawsze . Często idąc musiałem się odwracać za siebie czy nikt nie idzie za mną bo czułem ją , że ktoś jest obok mnie . Zacząłem też się bać ludzi . Miałem tysiące myśli o mojej śmierci . Każdy człowiek , którego mijałem był potencjalnym mordercą który może mnie zabić . Tysiące scenariuszy o tym jak mogą to zrobić .. to było przerażające jak się widzi np. 5 letnie niewinne dziecko , a ja znajdywałem scenariusz co on może mi zrobić . Takie absurdalne myśli np. , że dziecko może pójść po swojego ojca i namówić go  by mnie zabił .. jeżdżące samochody najczęściej w nocy to kolejne trauma . Każdy mógł się zatrzymać mnie przejechać , wyskoczyć pobić czy cokolwiek . Żyłem w ciągłym strachu często też miałem czarne scenariusze i koledzy często mi mówili , że jak coś opowiem to tylko na czarno o śmierci itp.  Ale takie ja właśnie miałem tylko myśli czarne. Nie widziałem światła  na swojej drodze . Wszystko było czarno /szare.  Bóg wprowadził plan ratowania mnie. Tydzień przed 18 urodzinami złamałem nogę na lekcji wf i wsadzili mi nogę w gips. Zadowolony byłem z tego powodu , że nikt mi w domu nie będzie ‘’truł’’ o tym bym poszedł do szkoły, ale z drugiej strony co ja zrobię bez narkotyków ?  Chociaż i tak w gipsie i o kulach udało mi się wyjść i ‘’zaćpać ‘’ bo nie mogłem wytrzymać . Ale wracając do tej nogi leżąc w łóżku zdany na innych, naprawdę mnie to nudziło . W tym czasie czytałem wiele różnych forum na różnych stronach internetowych i na jednym takim forum ktoś wrzucił link do strony https://dzieckonmp.wordpress.com. Wchodzę tam na stronę ,a tam piszą o Bogu . Trochę tam poczytałem i wychodzę . Niby nic wielkiego ale to uważam za swój zwrot . Po prostu od czasu do czasu coś mnie ciągnęło bym tam zaglądać i czytać o Bogu . Czytałem , że Bóg jest radością, że Bóg pomaga w tym i w tamtym. Ludzie piszą Jak pomaga, zastanawiałem się nad tym czytając to i wiedziałem że to jest piękne . Czytając komentarze ludzi widziałem jak oni pięknie piszą o Bogu o miłości Jego do Nas, choć ja tego nie rozumiałem wtedy.

Ja miałem kulę u nogi i szatan mnie miał i łatwo nie chciał mnie oddać . Musiała być to długa i czasochłonna bitwa bo od czasu wejścia na ten blog , a moim ’’nawróceniem’  minęły 2 lata…

Ale po kolei. To , że zacząłem czytać bloga w którym było tyle pięknych treści o Bogu, to jeszcze nie zmieniło wiele w moim życiu . Pamiętam tylko , że przed wyjściem z domu na kolejną porcję narkotyków odmawiałem Pacierz . Pewnie jako forma ochrony bym wrócił bezpiecznie do domu bo wracając po nocach były różne sytuacje , a nie mieszkam w zbyt bezpiecznej okolicy . I tak mijał czas ja coraz bardziej pogrążałem się w narkotykach czy imprezach , a Bóg przygotowywał ścieżki . Ponad półtora roku temu zmarła moja Babcia . Bardzo to wtedy przeżyłem bo to w zasadzie jedyna osoba z poza rodzinnego domu, która Nas znała. Reszta rodziny, mimo  że liczna odrzuciła Nas . Koledzy co w takiej chwili potrafili zaproponować to jointa . Chodź mówili – ‘’pośmiejesz się ‘’ co tak w domu będziesz siedział , a ja byłem w rozpaczy .. Mama jakoś na mnie wymusiła bym poszedł do Kościoła i do spowiedzi nawet . Odbyłem spowiedź powiedziałem to co chciałem , a nie swoje grzechy i wiem , że to była spowiedź świętokradzka ale wtedy nie miałem świadomości . Gdy wróciłem z tej spowiedzi do domu znużył mnie sen i poszedłem spać . W tym śnie przyśnił mi się JEZUS CHRYSTUS piękny , Król majestatyczny cały w swojej boskiej postaci . Był taki piękny taki nie z tego świata , biła od niego wielka miłość i taki pokój, taka wielka wspaniała radość . Po chwili ‘’przebywania z Jezusem’’ zostałem przeniesiony do swojego domu gdzie wyjrzałem przez okno i  naprzeciwko domu zobaczyłem nie wiem może z 50-100 par oczu złych jakiś demonicznych postaci , obrzydliwe postacie tylko się na mnie patrzyły, ale ja wiedziałem że to jest złe i bardzo bałem się . Wołały wtedy do mnie  ‘’zabierzmy go od tej kobiety , zabierzmy go od tej kobiety ‘’. Nie rozumiałem tego wtedy.. Gdy się obudziłem byłem cały przerażony bo zobaczyłem zło . Zło , że ono naprawdę istnieje , że to nie bajka dla dzieci tylko prawda, że to jest wojna , wojna o dusze każdego z Nas . Z tego przerażenia byłem na 3 Mszach Świętych  ale później dałem sobie spokój znowu z kościołem bo już ten sen odrzuciłem . Oczywiście duży wpływ na to miało to , że dalej brałem narkotyki i  cały czas byłem otwarty i otwierałem się na zło . Pamiętam jednak , że po tym czułem się całkowicie nikim zaczęły się pojawiać jakieś myśli samobójcze . Całe te lęki były coraz ‘’mocniejsze’’ coraz mniej miałem ochoty do życia .. na zewnątrz nikomu nie mówiłem o tym miałem maskę ‘’luzaka’’ jednak w środku byłem nieżywy . Często wracając po nocach do domu wołałem do Jezusa . – Jezu przyjdź , przyjdź zmień moje życie ja tak dłużej żyć nie mogę ja tak nie potrafię . Płacząc wołałem do Jezusa by zabrał mnie bo ja nie daje sobie rady z tym wszystkim to mnie przytłacza .. I tak powoli coraz więcej zacząłem się modlić. Pewnego razu  na tym  blogu dzieckonmp.wordpress.com został utworzony chat gdzie mogliśmy się wspólnie modlić i rozmawiać o Bogu . Codziennie była odmawiana Koronka Pokoju. Wiele mi to dawało bo jednego dnia wracałem ‘’naćpany’’ , a drugiego dnia się modliłem i rozmawiałem o Bogu z nieznajomymi na chacie. Taka ciągła walka była o mnie. Zacząłem rozmawiać z Jezusem jak miałem wolną chwilkę to często się do niego zwracałem by mi pomógł , uratował itp. . Przed świętami Bożego Narodzenia 2012 miałem kolejny złowrogi sen . Tym razem śniły mi się te całe postacie jak one we mnie ‘’wchodzą’’ tak do mnie do środka . Przy tym śmiejąc się przeraźliwym śmiechem i mówiąc ‘’jesteś już Nasz , mamy cię , jesteś Nasz ‘’ . Te istoty wchodziły do mnie i było ich naprawdę wiele w pewnym momencie zobaczyłem siebie jak leżę na łóżku i cały się trzęsę i płaczę ,a te istoty wchodzą do mnie krzycąc . Widziałem to wszystko z góry byłem jak by zawieszony pod sufitem i nic nie mogłem zrobić tylko mogłem się przyglądać nawet jakiś szczególnych uczuć nie miałem mimo, że wiedziałem , że ja przecież tam na dole leże ! To było coś dziwnego .. Jednak po tamtym śnie coś się zaczęło dziać . Teraz wiem , że tak działa Duch Święty cały czas rozważałem o Bogu , myślałem o nim . Wszystko wydawało mi się takie oczywiste po co tutaj jestem co ja tutaj robię na ziemi i co mam robić . Wiedziałem, że ja tu żyję na chwałę Bożą , że Bóg mnie wybrał , a Jezus odkupił . Widziałem spadający śnieg to zachwycałem się tym wszystkim , że to Bóg dla Nas to wszystko robi coś niesamowitego  ! Jednak nie poszedłem do kościoła potrzebowałem ostatecznego ‘’kopa’’ . Święta Bożego Narodzenia przeżyłem najgorzej  jak się da tj. na nocnej popijawie z narkotykami i całe je przespałem . Jednak  31 grudnia miałem kolędę  i księża chodzili po domach . Tak planowałem , że ‘’rozprawię ‘’się z księdzem bo od 3 lat nie przychodził do Nas do domu nawet nie pukał czy chcemy go przyjąć . Byłem sam w domu z bratem i tak czekałem na tego księdza w końcu patrzę jest wychodzi od sąsiadki i … schodzi na dół . Mówię znowu, więc cały oburzony wołam do niego by przyszedł do domu bo ja go zapraszam , zdziwił się ale wszedł . Ja tak nieświadomie zamknąłem drzwi za nim z przyzwyczajenia . Po modlitwie ja zacząłem swój atak na niego , jakieś wszystkie żale , które leżały we mnie od lat . I zacząłem się pytać czemu nie przychodzili do Nas do domu przez tyle lat? Nic nie odpowiadał, to zacząłem coraz bardziej zdenerwowany pytać czy się mnie boi czy bał się tutaj przyjść . Mówię do niego , że przecież jak by tutaj zginął to by był jak męczennik i trafił prosto do nieba .. Po tych słowach z przerażeniem wstał i do drzwi dobiegł ,a drzwi były zamknięte  . Biedny ksiądz chyba myślał, że go zabiję.  Oświeciło mnie , że rzeczywiście to tak może wyglądać i wołam do niego spokojnie nic się nie stanie księdzu ale wyszedł już na korytarz . Tam jeszcze ‘’wymieniliśmy’’ poglądy i poszedł .  Później był sylwester skończyłem go przed … 12 i obudziłem się domu we własnym łóżku . Po krótkiej analizie i wykonaniu telefonu co się mogło dziać zacząłem myśleć , że przecież mogłem w takim stanie umrzeć i pójść do piekła, ktoś mógł by mnie w coś wrobić ,a ja bym nie wiedział bo nic nie pamiętam ! Wybrałem się na 1 Mszę w styczniu w niedzielę . Wchodzę ,a tam ten ksiądz , który był na pasterce … mówię oho to się będzie działo, a ja jeszcze naprzeciwko niego siedziałem .. Gdy doszło do kazania to byłem w szoku taki cichy ksiądz , a on zaczął krzyczeć praktycznie na tym kazaniu nawiązując do tej sytuacji co się wydarzyła na kolędzie , wymachiwał palcem i mówił we wzburzeniu . Zrobiło to na mnie wrażenie bo wiedziałem, że tak jak by do mnie mówił i pierwszy raz od lat nie .. nudziłem się i na Mszy Świętej i na kazaniu ! I tak pamiętam , że chodziłem cały styczeń na niedzielne Msze święte, jednak dalej w moim życiu były narkotyki na tym polu nic się nie zmieniło . Ktoś na blogu w komentarzach wrzucił link o zawierzeniu się do Maryji . Od razu czułem, że to do mnie. Zacząłem czytać i czytać i po połowie mówię przecież gdzie ja do Maryji taki grzesznik przecież nie jestem godzien .. i zostawiłem to na później. Potem ‘’porozmawiałem ‘’ z Maryją by mi pomogła co mam zrobić, i zrodziło się pragnienie by do końca przeczytać i tam wyczytałem , że właśnie wszyscy grzesznicy do mnie przyjdźcie , a ja Was zaprowadzę do Jezusa ! Przeczytałem , że dobrze uzyskać zgodę spowiednika więc po napisaniu karteczki z zawierzeniem poszedłem na spowiedź .  Po spowiedzi i opowiedzeniu o narkotykach itp. Poprosiłem o zgodę kapłana , zgodził się. Więc po spowiedzi podszedłem do Maryji i podpisałem się pod aktem zawierzenia . Wielka radość spłynęła na moją duszę, czułem że Bóg jest i mnie kocha . Jednak by nie było tak łatwo szybko dostałem próbę i by się wykazać . Następnego dnia telefon od kolegów .. Spotkaliśmy się i zaczęliśmy palić marihuanę , ja w jednym momencie opowiadając im , że mam Boga w sobie i nic więcej już w życiu nie potrzebuje , a w drugim momencie biorę narkotyki … to było zbyt silne .. Uświadomiłem sobie po prostu , że jestem narkomanem i to nie ja zakończę mój nałóg tak jak kiedyś sobie wyobrażałem , że w każdej chwili mogę przestać palić. Wiele wtedy rozmawiałem  z Maryją prosząc Ją o pomoc, by mnie wyciągnęła z tego bagna i po zawierzeniu wiedziałem , że Maryja może mi pomóc!  Po 2 tygodniach od tej pierwszej spowiedzi wiedziałem , że muszę iść znowu i trafiłem na takiego starszego kapłana teraz mojego spowiednika . I mu mówię , że mam problem z narkotykami i to duży, a on tak mówi z narkotykami ? Hmm to może na jakiś odwyk chcesz iść?  Myślę odwyk  jak to ? Więc mu odpowiadam , że nie wiem,  2 tygodnie temu zawierzyłem się Maryji .. On tak dopowiedział Maryji ? I tak jak by machnął ręką i mówi to TY NIE JESTEŚ SAM ! NIE JESTEM SAM ! Nie wiem jak wyglądała dalej ta spowiedź bo nie pamiętam już ale  wychodząc z konfesjonału zostałem dotknięty takim wielkim miłosierdziem Boga , że mogłem krzyczeć z radości . Wiedziałem już , że jestem wolny w jednym momencie zostałem wolnym człowiekiem , w jednym momencie cały mój lęk, nałogi i inne natręctwa zostały zabrane dzięki Bogu ! Jezus Chrystus wyleczył mnie i wlał w moje serce radość i pokój , który odczuwam do teraz ! Wielka łaska wyjednana za wstawiennictwem Naszej Kochanej Mamusi !  Mówię do Mamy , że wyczytałem iż dobrze mieć jakiegoś patrona w niebie . Ona tak mówi patrona hmm i mnie się pyta , a Ty jakiego masz ? Ja z dumą mówię MARYJ Ę ! .  A, Mama mówi do mnie tak słuchaj jak byłam z Tobą w ciąży byłam w św. Lipce i zawierzyłam Twoje życie Maryji ! Maryja zawsze przy mnie była i mnie chciała wyciągać z dna ! Czytałem też różne książki i nawiązując do tego pierwszego snu znalazłem wyjaśnienie o kim mówiły te złe duchy . Czytam tam , że to demony nie mogą powiedzieć  Maryja nie przejdzie im to przez gardło i mówią na nią właśnie ‘’TA KOBIETA’’ . A, przecież tak wołały gdy mówiły do mnie ‘’zabierzmy go od tej kobiety’’.  Niesamowita łaska dzięki , której raduję się każdym dniem i pragnę przekazać innym Jezusa Chrystusa jak i staram się nieść mój własny krzyż świadomie pomagając tak Jezusowi . Dziękując mu za to , że jest Bogiem Miłosiernym za to , że Nas kocha . Już wiem jaki jest mój cel w tym życiu to nieść radość i miłość Jezusa innym i życie wieczne spędzone z Naszym Bogiem ! Zwracajcie się zawsze do Boga on Was kocha i nawet jak czasami nie widzicie tego nie dostrzegacie go pamiętajcie on zawsze myśli jak Nas wyrwać z grzechu . Tylko , że to My mamy klamkę swojego serca po swojej stronie . Jezus czeka i stoi po drugiej stronie Twego serca i puka i puka i tylko Ty możesz je otworzyć .  Odmawiajcie różaniec , a będziecie mieli codziennie ‘’kontakt’’ z Matką Bożą , która będzie się za Nas wstawiała i przez różaniec możemy uratować wiele osób! Chwała PANU !

Mamoczy


Od Admina:
Kochani czytelnicy chcę Wam podziękować za to że piszecie komentarze, że udzielaliście się na czacie, Wam o różnych nickach piszących obecnie jak i w poprzednich latach. Dziękuję wszystkim darczyńcom za to że ufundowaliście wyjazd dla Mamoczy, wasze pieniądze przyniosły stokrotny plon, naprawdę warto było. Módlmy się dalej za Mamoczy, bo potrzebuje nadal tej modlitwy.Widzimy jak piękne owoce są Waszym udziałem, ten blog okrzyknięty heretyckim, w tym ja osobiście ogłoszony przez pewnego księdza opętanym , wezwany do Egzorcysty, tenże sam ksiądz napisał mi że sprzedaję łajno czytelnikom. My wszyscy a jest nas tysiące wchodzących tu codziennie wiemy że naszym celem nie jest sprzedawanie łajna tylko celem jest nawracanie ludzi, pomaganie w trudnych sytuacjach zarówno psychicznych jak i finansowych, że naszym celem jest niesienie ludziom najbardziej deficytowego towaru jakim jest Miłość. Świadectwo tego 20 letniego chłopaka potwierdza nam że warto to robić, że warto było spędzić tyle czasu na czacie. Pamiętam te rozmowy na czacie nieraz trwające do samego rana, gdy wchodzili porozmawiać inni. 2 osoby utkwiły mi w pamięci – „Mamoczy” i „Adam” chyba z Częstochowy. Adam przychodził i prosił aby się za niego modlić bo jakieś złe duchy chcą go zamordować, cierpiał podobnie jak Mamoczy.  Potem zapisy na pielgrzymkę do Medjugorje. Zapisał się zarówno Adam jak i Mamoczy. Adamowi złe siły nie pozwoliły pojechać w ostatnim momencie  odciągnęły go mimo że miał wpłacone pieniądze. Mamoczy pojechał z nami. Może napisze w jaki sposób odciągnęły Adama  złe duchy od udziału w pielgrzymce. Chciał bardzo pojechać i wpłacone miał pieniądze, oraz ustalone jakim środkiem lokomocji dojedzie do Rzeszowa aby się dosiąść.  Na kilka dni przed wyjazdem dzwoni do mnie czy nie będzie problemu na granicy gdyż w paszporcie ma zdjęcie z krótkimi włosami a obecnie ma długie. Ja mu mówię że nie będzie żadnych problemów na granicy. Wiec odpowiedział że w takim razie nie martwi się niczym i jedzie. Upłynęło może z 5 dni i Adam dzwoni że jednak nie pojedzie bo został zatrzymany przez policję drogową za jakieś uchybienie na drodze i przy okazji zapytał policjanta czy z takim paszportem będzie miał problem na granicy jak pojedzie do Medjugorje. Policjant mu odpowiedział że absolutnie nie puszczą go bo jest niepodobny. Oznajmił mi że w takim razie nie pojedzie. Adam został odciągnięty od tego by pojechać do Królowej Pokoju.
Teraz wstawię jeden z komentarzy Mamoczy który napisał niedawno, który jest jakby dalszym świadectwem nie opisanym powyżej. Jest bardzo pięknym świadectwem, bo napisanym przez człowieka niewykształconego, nie teologa a tak poprawnie i pięknie opisujący spowiedź świętą.
Mamoczy napisał:
Weroniko ja odbyłem spowiedź z całego życia jak byłem w Medjugoriu . Po prostu podszedłem do księdza i powiedziałem , że chcę odbyć taką spowiedź . Już przed wyjazdem do Medjugoria myślałem by tam odbyć taką spowiedź ale trzeba się do niej przygotować więc jak przyjechałem do Medjugoria to chciałem się do tego solidnie przygotować i tak trochę z tym zwlekałem i czasu za dużo nie znajdywałem . I pewnego dnia pojechaliśmy do Kaplicy Błogosławieństw modliliśmy się do Ducha Świętego , zawierzyliśmy się Maryji .
Po wyjściu z kaplicy już wiedziałem co mam robić Duch Święty mnie tak poprowadził . Udałem się sam w ciche i ustronne miejsce i zacząłem się modlić i robić rachunek sumienia z Duchem Świętym . Bez żadnej kartki .. tylko czytałem kolejny punkt taki dość długi rachunku sumienia i cały czas przyzywałem Ducha Świętego to co podczas tego rachunku mi się przypominało to jest wielka łaska . Gdy tylko mi się coś zaczynało przypominać od razu wołałem do Ducha Świętego bym to wyznał na spowiedzi bym miał odwagę i nie zapomniał. Tak przygotowywałem się cały czas wołając Ducha Świętego po czym mówię jestem gotowy i podszedłem do księdza . Oczywiście wcześniej przyzywałem całe Niebo bo wiem , że w tej chwili walczyło za mnie całe piekło bym nie podszedł do księdza , a odszedł . Przyzywałem całą Trójce Świętą, Maryję , wszystkich świętych , wszystkie Dusze w czyśccu cierpiące jak i indywididualne modlitwy przed spowiedzią w tym do Ojca Pio . Akurat spowiadałem się na ławce w najgorętszy porę dnia . Powiedziałem wszystko dzięki Duchowi Świętemu byłem pewien , że powiedziałem wszystko trwało to 2h na pełnym stopniu ze 45 stopni bez cienia ale warto było Odchodząc wiedziałem , że jestem czysty jak łza , Jezus wszystko ze mnie zmył swoją krwią . Spowiadałem się ze wszystkiego z tego co się spowiadałem też . Moja rada przed taką spowiedzią zaufajcie Duchowi Świętemu ! Bo w zasadzie bardzo szybko się dzięki niemu przygotowałem , a myślałem , że będę musiał tracić na to dni , a i tak bez jego pomocy nie dałbym rady.
Kilka dni przed wyjazdem Mamoczy tak pisał dziękując swoim darczyńcom.

28,07,2013

I ja chciałbym podziękować w swoim imieniu dziękuję Wam bardzo Macie za to wiele zasług w niebie za czystą bezinteresowną miłość .

W zamian bo tyle mogę zrobić to modlić się za Was jak i przedstawić Maryji Wasze prośby i intencje . Jak ktoś ma taką , a chcę by była przedstawiona to piszcie na mój e mail to zapiszę je i zawiozę do Medjugoria

Po powrocie z Medjugorje Mamoczy już ewangelizuje , tak pisze w komentarzu

11,08,2013

Pamiętam Izo z chatu, że Twoje rodzinne miasto to Łódź więc wiem co masz na myśli bo sam jestem z Łodzi . Sam mam masę problemów o , których wie Jezus i wierzę , że kiedyś od tego zostanę uwolniony tak jak uwolniony zostałem z narkomani .
O finansach nie wspominam ale wtedy gdy już naprawdę jest cienko zawsze jakaś duszyczka pomoże i tak się dzieją małe cuda.
Oddałem wszystko Matce Bożej i Jezusowi i wiem , że dają mi tyle na ile jestem przygotowany bo gdybym dostał za dużo mógłbym zionąć pychą , że to moja zasługa , a jak za mało to mógłbym zacząć zło wieszczyć Bogu .
Też miałem wiele niezdrowych relacji ale powiedziałem Jezu jeżeli taka jest Twoja wola to zabierz tych ludzi ale jeżeli chcesz to tą relacje zachowaj . Bóg ”zabrał” mi z 95 % moich relacji z innymi ludźmi widocznie taki był jego plan i wola , a z nią nie śmiem dyskutować skoro oddałem mu swoją wolę
Ostatnio otrzymałem tyle radości nie mając nic (jeżeli chodzi i pieniądze ) , że Bóg mi pokazał bym się niczym nie przejmował to niczego mi nie zabraknie ! Otrzymałem więcej radość i pokój ducha i z wielką nadzieją czekam na to co Bóg jeszcze dla mnie przygotował, a przygotował takie rzeczy o jakich jeszcze nawet nie śniłem Zyskałem nowych przyjaciół , zyskałem to coś co w tym momencie było mi najbardziej potrzebne na duszy . Jezus zna moje serce i to on jest moim ogrodnikiem serca . Wyrywa z korzeniami chwasty i na miejscu tej luki stawia piękne kwiaty To proces , który trwa i nie może być za szybko bo nie jestem gotowy . Proces z , którym trzeba współpracować bo bez współpracy nic się nie dokona . Jak na którymś z kazaniu w Medjugorie była własnie opowieść o tym, że Jezus czeka i puka do drzwi Twojego serca ale co z tego jak klamka jest tylko po jednej stronie po Twojej stronie i Ty musisz ją otworzyć bo gdy powoli te drzwi uchylasz to powoli wkracza Jezus z łaskami i z czasem zaczynam te drzwi otwierać na oścież to i wtedy Jezus może więcej działać , a na końcu to już zdejmujesz to drzwi i żyjesz złączona z Chrystusem Panem !
Byś miała może kiedyś się spotkać pogadać to pisz zawsze dobrze jest się ”wygadać ” wiem jak to jest : )
Współpracuj z Bogiem on zabrał od Ciebie taką relacje to jego plan ale pamiętaj on już czeka na Ciebie z prawdziwą i szczerą miłość i czeka jak otworzyć serce bo Ty masz klamkę

22,08,2013

Tak najlepiej milczeć i modlić się zaraz godzina 15 : 00 więc polecajmy tego użytkownika , który jest pod ”hipnoza” szatana i sam się nie wydostanie . Potrzebuje modlitw , a sam fakt , że tutaj się znalazł oznacza, że szuka prawdy . Myślę, że jak ja tutaj 1 raz zajrzałem nie byłem tego świadomy ale już wtedy zaczęto się za mnie zapewne modlić bo osoby tutaj modlą się za wszystkich czytających więc i ja zostałem w to ”wliczony” ..
Z czasem to mnie uratowało by wydostać się z dna i teraz chwalę Pana codziennie !
Mniej dyskusji więcej modlitw z Bogiem

05,09,2013

Dlatego musimy się modlić i modlić . Pościć i pościć . Msza i eucharystia i czytanie codziennie Biblii . Przez to możemy uratować wiele dusz , które poszły by na zatracenie , a każda modlitwa jest przez Boga wykorzystana . Skąd wiemy może akurat ta modlitwa gdy odmawiamy ją w ręce Maryji lub Jezusa gdy modlimy się w ich intencjach nie uratowała jakiejś duszy przed wiecznym potępieniem ? Ale to będzie radość jak spotkamy się w Niebie ale radość tej duszy , która została uratowana ona zawsze będzie o nas pamiętała . Więc warto się modlić bo wtedy spędzamy czas z Bogiem , a lepiej naszego czasu na pewno nie spożytkujemy jak spędzać czas z Bogiem . Wszystko inne to ten świat , świat ziemski on się kiedyś skończy .
A, miłość Boga i NIEBIE nigdy się nie skończy jest więc o co się ”bić” . A, sami widzimy jaki nastał czas praktycznie budzimy się rano już w strefie wojny . Odpalamy internet , a tam się rozpoczęła się wojna ! Żyjemy w tych czasach i my wierzący i praktykujący jesteśmy odpowiedzialni za dusze , które się zgubiły po drodze .Ale Jezus ma plan dla tych dusz i on chcę byśmy i my się w to dzieło zaangażowali , on potrzebuje nas czyli marne narzędzie , a co za łaska dla Nas , że Bóg chcę Nas wykorzystać w takim dziele !
Ratujmy dusze sióstr i braci w Chrystusie PANU! Skoro my otrzymaliśmy tą łaskę to znaczy , że i za Nas ktoś się modlił więc przybliżmy wszystkich do serca Jezusa niech każdy czerpie od niego pokój i radość bo dla każdego starczy bo to jest wielkie miłosierdzie i czysta miłość !

Kocham Cię Jezusie Przyjacielu mój!

25,09,2013

Naszym zadaniem jest “świecić” przykładem dla innych. Nie ma zatem co czekać na odpowiedni moment, bo taki nigdy nie nastąpi, tylko działać dla dobra tu i teraz. W ten sposób wykorzystujemy wszystkie talenty jakie dał nam Bóg. Wtedy też otrzymujemy od Niego więcej, niż tego się spodziewamy. Postawa zamknięta i uników, gdy uciekamy od siebie i innych ludzi nie sprzyja naszemu rozwojowi, tylko wprowadza ograniczenia, które niszczą nasze codzienne życie…

Jezus wie i zachęca nas do tego, abyśmy swoim zachowaniem i życiem zachęcali innych do podjęcia wyzwań jakie stawia codzienność. Ucieczka bowiem nic nie da, tylko pogorsza stan w którym się znaleźliśmy. Jezus zachęca nas, abyśmy szli przed siebie i mimo porażek i niepowodzeń, zawsze próbowali zrobić krok do przodu w naszej drodze do nieba…

Reklamy

Komentarzy 126 to “Świadectwo nawrócenia Mamoczy”

  1. Adrian said

    Zamordowany został odkrywca nowej metody leczenia nowotworów . Do leczenia stosował częstotliwości fal radiowych.

    Link : http://www.palmbeachpost.com/news/news/crime-law/neighbor-armed-robber-forced-nova-instructor-to-at/nL55K/

    Ten link już nie działa. Stronka spadła z netu? utajniona?
    Ale to samo spotkało Georgesa Lakhovskiego, co przed wojną miał spektakularne wyleczenia z raka we francuskich szpitalach. Też rezonansem magnetycznym. Przed wojną uciekł do USA, tam zaraz go potrącił samochód, aparatura przepadła a on zapomniany. Pogłoski, że wypadek był sprowokowany.
    Zdaje się, że badanie wpływu rezonansów elektromagnetycznych na ludzki organizm jest zabronione.

    • barbara said

      Adrian czy masz na ten temat coś do poczytania bo nie mam na ten temat żadnej wiedzy..pozdrawiam

      • apostolat said

        http://www.igya.pl/polecana-literatura/troche-historii/473-tajemnice-generatora-rifea-cz1.html

        • apostolat said

          Tajemnice Generatora Rife` cz.1

          Zapomniany na wiele dziesięcioleci generator dra Rife’a skutecznie leczący ludzi z wielu chorób przeżywa obecnie renesans za sprawą nowych urządzeń wzorowanych na jego konstrukcji. (Zapper wg Clark, dr Becka). Prowadzone testy wykazują ich pozytywne oddziaływanie na zdrowie ich użytkowników.

          Powojenny optymizm lat dwudziestych spowodował dalszy rozwój w wielu istniejących już dziedzinach, takich jak lotnictwo, samochody i radio. Z tego też okresu wywodzą się pionierskie badania naukowe dra Royala R. Rife’a.Pod koniec lat dwudziestych i na początku trzydziestych dr Rife dokonał przełomowych odkryć w dziedzinie optyki oraz elektronicznego leczenia chorób – odkryć, które pokrył kurz historii i które zatarły się w ludzkiej pamięci.

          Postać dra Royala Rife’a jest obecnie nie znana większości społeczeństwa, choć w swoich czasach był na ustach wielu ludzi, zarówno w kręgach naukowych, jak i reszty społeczeństwa. Artykuły poświęcone jego pracom ukazywały się w wielu naukowych periodykach, takich jak na przykład Science1 oraz Journal of The Franklin Institute2.
          Gazety wielkimi nagłówkami anonsowały jego odkrycia i w dowód uznania za swoje osiągnięcia z dziedziny medycyny, uhonorowano go obiadem wydanym na jego cześć przez środowisko lekarskie. Jedno z jego odkryć było jednak tak doniosłe i jednocześnie zakłócające istniejący w medycynie porządek, że doprowadziło do jego oczernienia i skutecznego wymazania jego nazwiska z annałów medycyny.

          Ku ogromnej irytacji medycznego establiszmentu, dr Rife skonstruował elektroniczny przyrząd wykorzystujący zjawisko rezonansu. Urządzenie to było w stanie wywoływać głębokie zmiany fizjologiczne oraz zwalczać różne choroby, zarówno chroniczne, jak i infekcyjne.Wszyscy wiemy doskonale, że komórki zbudowane są z wielu złożonych elementów. Dr Rife odkrył, że kiedy komórka lub pewna jej część poddawana jest działaniu energii, z którą pozostaje w rezonansie, energia ta zostaje wchłonięta przez będącą w rezonansie strukturę komórki. Ta zaabsorbowana energia może być z kolei użyta do pobudzenia komórki lub wypromieniowana w postaci ciepła bądź wibracji danej struktury. (więcej…)

          http://www.igya.pl/polecana-literatura/troche-historii/473-tajemnice-generatora-rifea-cz1.html

        • apostolat said

          CZĘŚĆ 2.

          http://www.igya.pl/polecana-literatura/troche-historii/474-tajemnice-generatora-rifea-cz2.html

          SPOJRZENIE W PRZYSZŁOŚĆ

          Zdaję sobie sprawę, że podana tu informacja jest wysoce kontrowersyjna. W ciągu minionych lat napisano tak wiele błędnych lub tendencyjnych rzeczy na temat generatora Rife’a, że obecnie jest już prawie niemożliwe odróżnienie faktów od zmyśleń. Odtworzenie oryginalnego generatora będzie trudnym zadaniem. Prawdziwą tragedią dra Rife’a jest utrata wyników jego badań. Jesteśmy o 60 lat do tyłu, jeśli chodzi o dalszy rozwój jego urządzenia. Liczba śmiertelnych ofiar na całym świecie i cierpienia ostatnich 60 lat są zbyt wielkie, aby je sobie wyobrazić, zbyt przerażające, aby móc je zrozumieć.

  2. kooool said

    2 października Żywot świętego Tomasza, Biskupa z Kantilupu

    Rozmaite są dobre uczynki i doskonałości, które widzimy u Świętych: ale one nie dla każdego koniecznie potrzebne do zbawienia i do podobania się Panu Bogu. W żywocie świętego Tomasza widać, co każdemu chrześcijaninowi nieodzownie potrzeba. Potrzebna czystość, wstrzemięźliwość, umartwienie zmysłowości, szczera pobożność, która ponad wszystko Boga szuka; dalej pokora, miłość cierpliwość, łaskawość. Na ostatku potrzeba, by każdy obowiązki stanu swego doskonale i sumiennie spełniał. Jak w ciele niektóre części koniecznie są potrzebne do zachowania życia, np. serce, krew, mózg, tak i o onych cnotach się mówi, że każda z nich potrzebna do wiekuistego żywota. Komu więc przy śmierci nie dostawać będzie choć jednej z nich, nie może dostać się do Nieba.

    Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1937r.
    http://dialogsercamilosci.eu/2013/10/02/2263/

  3. MariuszInfo said

    środa, 2 października 2013

    (Wj 23,20-23)
    Tak mówi Pan: Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie. Mój anioł poprzedzi cię i zaprowadzi do Amoryty, Chetyty, Peryzzyty, Kananejczyka, Chiwwity, Jebusyty, a Ja ich wygładzę.

    (Ps 91,1-6.10-11)
    REFREN: Aniołom kazał, by strzegli ciebie

    Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
    i mieszka w cieniu Wszechmocnego,
    mówi do Pana: „Tyś moją ucieczką i twierdzą,
    Boże mój, któremu ufam”.

    Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego
    i od słowa niosącego zgubę.
    Okryje cię swoimi piórami,
    pod Jego skrzydła się schronisz.

    Wierność Jego jest puklerzem i tarczą;
    nie ulękniesz się strachu nocnego.
    Ani strzały za dnia lecącej,
    ani zarazy, co skrada się w mroku,
    ani moru niszczącego w południe.

    Nie przystąpi do ciebie niedola,
    a cios nie dosięgnie twego namiotu.
    Bo rozkazał swoim aniołom,
    aby cię strzegli na Wszystkich twych drogach.

    (Ps 103,21)
    Błogosławcie Pana, wszyscy Jego Aniołowie, wszyscy słudzy, pełniący Jego wolę!

    (Mt 18,1-5.10)
    W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

    • MariuszInfo said

    • MariuszInfo said

      Gdy liturgia wspomina świętych Aniołów Stróżów, wracamy pamięcią do lat dziecięcych, do początków naszej świadomej drogi z Panem Bogiem. Pamięć podpowiada nam pierwszą być może modlitwę naszego życia: „Aniele Boży, Stróżu mój”. Ważne jest, abyśmy dojrzewając i porzucając wstydliwie wszystko, co dziecięce, nie zrezygnowali z tego, co sam Bóg wskazuje nam jako istotne. On, podobnie jak niegdyś narodowi wybranemu, wędrującemu do Ziemi Obiecanej, również nam, zdążającym do niebieskiej ojczyzny, daje doświadczonych przewodników – swoich aniołów. Czy potrafimy dostrzec ich życzliwą obecność, czy nasłuchujemy natchnień, które nam przynoszą od Boga?

      ks. Adam Bednarczyk, „Oremus” październik 2001, s. 7-8

    • kooool said

      Dzisiejsze czytania jest bardzo mocne jak dla mnie.
      Proszę Ciebie, wypełniającego wolę Ojca, o plusy jako świadectwa, jeśli doświadczyłeś, że Palec Boży dotknął twego nieprzyjaciela.

      Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

      Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie.

      Bo rozkazał swoim aniołom,
      aby cię strzegli na Wszystkich twych drogach.

  4. Nn said

    Nick Vujicic – bez rąk i nóg, ale nie bez WIARY!

    http://wnas.pl/artykuly/1749-niezwykla-historia-nicka-na-audiobooku-nasz-wywiad-z-nickiem-vujicicem

    Oraz przepiekny wywiad o milości do Jezusa !
    Nick vujicic wywiad (Youtube)

  5. Eliza said

    Przepiękne świadectwo…Nie mam po prostu słów.

    • Imelda said

      Marcinie „MamOczy”dziękuję za to piękne świadectwo napisane w Święto Aniołow Stróżów 🙂

      „Aniele Boży, ktorego opiece zostałem oddany
      z polecenia Bożej Opatrzności,
      oświecaj mnie,
      kieruj mną,
      strzeż mnie
      dzisiaj i przez całe życie. Amen

    • Dzieckonmp said

      Często wstawiam tą Pieśń „Zaufaj bez reszty Maryi” bo jestem przekonany co do tych słów z tej pieśni. Dzisiejsze świadectwo Marcina potwierdziło te słowa z tej pieśni.

      • Weronika said

        Bronislawie, wielki Bog zaplac za Twoje wielkie serce, za wszytko co tutaj robisz. Dziekuje, ze zamiesciles swiadectwo Marcina. To co robisz przynosi takie ogromne owoce. Dziekuje Ci. Slowa ksiezy skierowane do Ciebie przeszyly moje serce na wylot.Mysle, ze w pewnym sensie my wszyscy tutaj jestesmy moca Boza polaczeni i bol zadany jednej duszy odczuwamy jak swoj wlasny. Za przepiekna piesn Bog zaplac.

        Marcin, nie znajduje slow aby opisac co czulam czytajac Twoje swiadectwo, lzy plynely mi po policzkach. Byl tez moment , ze sie usmiechnelam czytajac o tej koledzie w Twoim domu. Podziwiam Twoja dojrzalosc duchowa. Wielu z nas dochodzi do takiej , o ile wogole dojdzie.. po latach.
        Czytajac , pomyslalam, ze twoje slowa moglyby niejednego czlowieka obudzic. Moglyby byc i napewno sa ogromna inspiracja dla wielu mlodych ludzi. Pomyslalam sobie, ilu takich mlodych ludzi marnuje sie i nigdy nie znajduje drogi do Boga. To wielka laska co Cie spotkalo. To wielka laska Ciebie znac.
        Pomyslalam sobie rowniez, ze chcialabym miec ksiedza tak wierzacego, stojacego tak blisko Boga i ludzi jak Ty.
        Jest w Tobie taki czysty ogien, taki zar jakiego wielu z nas brakuje. Niesamowite sa twoje opisy widoku Jezusa oraz zlych mocy. To w zasadzie kwintesencja naszej rzeczywistosci. Wielki Bog zaplac Marcinie. Podziwiam Cie i prosze o krotka modlitwe za mnie i moja rodzine.

        • szafirek said

          Weroniko pięknie to wszystko ujęłaś. Podpisuję się pod Twoimi słowami.

        • MamOczy said

          Weroniko dziękuję za dobre słowa 🙂 Wiele mi brakuje i wiele muszę jeszcze zmienić ale wierzę , że współpracując z Bożą łaską będę mógł to zmienić . Właśnie po Medjugoriu chodzę na taki SOS dla parafii . Tam na trudnej dzielnicy w Łodzi raz w miesiącu jest Msza Ewangelizacyjna . Czyli śpiewamy w takim ”chórze” i po kazaniu jest świadectwo . Ostatnio właśnie opowiadałem wewnątrz grupy świadectwo i prawdopodobnie na jednej z mszy takiej też będę mówił do ludzi . A, właśnie teraz 13 października będzie dawał świadectwo : http://www.youtube.com/watch?v=S_Y7yFKFQZA . Pamiętam jak go oglądałem kiedyś zrobiło wielkie wrażanie na mnie jego świadectwo , a teraz będę miał łaskę z Nim porozmawiać nawet 🙂
          By być dobrym księdzem to trzeba czuć powołanie bo bez tego bym był tylko słabym pasterzem i szatan by mógł wyrządzić wiele zła . Bo to kapłani są na 1 linii frontu , a słaby kapłan bez powołania może upaść . Chociaż nie mówię nie zobaczymy jak to się potoczy zdaję się na Wole Bożą .
          Piękny jest Jezus widziałem go kilka chwil ,a jest tak piękny ,że coś wspaniałego czułem miłość . I zaraz jak zobaczyłem złe mocne to było coś przerażającego od razu wiesz , że to zło w czystej postaci i nigdy byś przy nich nie zaznał pokoju tak jak przy Bogu .
          I ja proszę za swoją bo potrzebujemy wiele modlitw . Bóg zapłać !

        • Weronika said

          Pozdrawiam Cie Szafirku. Ciagle mysle o Tobie i polecam Ciebie i Twoja rodzine, Twojego meza w szczegolnosci Matence Najswietszej i Jezusowi.

        • Weronika said

          Marcin tak sie ciesze. Oczywiscie, ze sie bede za Ciebie i Twoja rodzine modlic. Na zawsze juz pozostaniesz w moim sercu, podobnie jak Szafirek i Bronislaw i wszyscy dobrzy ludzie tutaj. Chociaz nie znam Cie osobiscie to poczulam taka dume w sercu jakbys byl moja najblizsza rodzina, ze Ty dajesz publicznie swiadectwa. To tak jakbys reprezentowal tam przed tymi ludzmi nas wszytkich. jakbysmy tam byli razem z Toba.
          Sluchalam juz Dobromira i zrobil na mnie ogromne wrazenie. Ty jestes nastepny…niezbadane sa drogi Pana .
          Marcin ja absolutnie nie chcialam wywierac na tobie zadnej duchowej presji , ze ty masz zostac kaplanem. Po prostu przyszla mi taka mysl jak czytalam twoje swiadectwa, ze takiego wlasnie wierzacego goraco i czujacego problemy innych ludzi kaplana chcialabym miec. Ale ty sam z Boza pomoca apostolujesz juz dzis i moze takie wlasnie dal ci Bog powolanie. Bog zaplac i sciskam Cie tak samo goraco jak Szafirka wczoraj, jak mojego rodzonego brata.

        • szafirek said

          Weroniko ja Ciebie też pozdrawiam bardzo mocno i przytulam. Dziękuję za modlitwę z całego serca.Też modlę sie za Ciebie ,za Marcina ,za wszystkich.Powiem Ci, że to co napisałaś 17.38 to jest coś niesamowitego osobiście dla mnie, chodzi mi o pewne słowa ,które napisałaś do Marcina ,a Marcin myślę, że będzie wiedział o co mi chodzi. Weroniko, Marcinie tak jak rozmawialiśmy przypadków nie ma 🙂

          Dodam, że Marcin to wspaniały młody człowiek ,który dał mi w ostatnim czasie duże wsparcie duchowe choć moje osobiste problemy są zupełnie innej natury niż te z których Marcin został uleczony i wyzwolony. Mimo tego okazał mi zrozumienie i wsparcie. Jeden z pierwszych maili które napisał do mnie to było coś w rodzaju ,jak gdyby potok miłości Bożej, nie wiem jak to nazwać ale coś pięknego 🙂 Marcin jest przepełniony miłością do Matki Bożej, do Jezusa, do Boga . Jego uzdrowienie to dla mnie cud , a My mamy okazję być świadkami tego cudu . To wspaniałe !
          Marcinie ,dziękuję że mogłam Cię poznać . Niech Bóg Ci błogosławi

        • MamOczy said

          Weroniko nie wywarłaś na mnie presji jestem młody i tylko Bóg wie co będę robił za x lat 🙂 Trzeba słuchać i iść za głosem Serca bo przez nie przemawia Jezus do Ciebie 🙂 Ja się ciesze , że mogę opowiedzieć jak Bóg działa, że chcę wybrać takie nędze narzędzie do przekazania innym miłości , miłość , którą dostałem od Boga , a ona jest za darmo . Chociaż Ci powiem , że już tak kilka osób mi tak wspominało o tym księdzu ale każdy ma inne powołanie . Można być i świeckim i szerzyć miłość Boga samym przykładem . Bo wszyscy jesteśmy z natury dobrze ale za wcześnie inni Nas już segregują bo właśnie nie ma miłości . Dlatego tak ważne jest by na co dzień innym za darmo jak Jezus przekazywać miłość .
          Poznałem kilka osób z bloga w tym roku i wiem , że każdy jest wspaniały i każdym można wiele przegadać . Bóg tak chciał , że rozsiał Nas po Polsce byśmy innym pomogli 🙂 I ja Ciebie ściskam Weroniko 🙂

          Szafirku i Ty też mi pomagasz i wiesz o co chodzi , dziękuję , a to co piszę to zawsze staram się pisać z serca .

          Niech Was Bóg Błogosławi i strzeże !

        • lucek said

          @ MamOczy
          Bog Zaplac . Zadne slowa nie odzwierciedla tego co czuje sie czytajac Twoje swiadectwo.
          Marcin pytanie szeptem na ucho … czy nie myslales o sluzbie Bogu ?
          Swietnie umiesz przekazac i opisac swoje uczucia i emocje … )
          Chyle glowe przed Toba i wiem , masz DUZO do zrobienia wsrod mlodych, wsrod tych biednych zagubionych. Mamy naprawde wspaniala mlodziez , jest troche zagubiona i szuka milosci . Szuka i czeka aby im ktos powiedzial ze BOG ich kocha. Twoje swiadectwo to NAJPIEKNIEJSZE REKOLEKCJE . Kazdy jest BARDZO WAZNY dla Pana Boga i kazdego czlowieka Pan prowadzi do NIeba inna droga. Masz moja modlitwe … kiedy zdecydujesz o wstapieniu do Syminarium prosze napisz – bedziemy wspomagac Cie modlitwa a ja wierze ze wytrwasz .
          Zycze Blogoslawienstwa Bozego . Z Panem Bogiem .

    • MamOczy said

      Dziękuję ja tylko przekazałem jak działa Bóg Miłosierny i jak jest obecny w życiu każdego z Nas nawet jak sobie nie zdajemy z tego sprawy . Bóg zawsze jest przy Nas czego ja doświadczyłem . Jak czujecie się źle i oskarżacie samych siebie wiedzcie , że zły duch podpowiada Wam te myśli natychmiast trzeba się zwracać do Jezusa o pomoc bo sami nie damy rady .

      • cox said

        Tak. Pan Bóg zawsze jest przy nas. Tylko my nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

      • mam said

        Marcinie, wzruszające jest Twoje świadectwo nawrócenia. Możesz być wzorem dla wielu zagubionych młodych osób, a jest ich wielu.
        Słyszałam i czytałam wiele podobnych świadectw, gdy pogubieni ludzie zawołali, będąc na dnie rozpaczy, do Jezusa lub Boga o pomoc i ona nadeszła. Nasz Ojciec w niebie czeka na każdego kto Go szuka całym sercem. Przychodzi z pomocą przedstawiając Swego syna Jezusa Chrystusa i ofiarowując Swą miłość, gdyż nie ma większej miłości nad tą gdy się swe życie oddaje za innych. Tak uczynił Jezus, abyśmy żyli i mieli życie w obfitości.
        Przesyłam Ci link do pięknej pieśni wdzięczności Panu oraz tłumaczenie tekstu.

        Oto tłumaczenie:

        Jak wielki jesteś Panie,
        Jak wielkie jest Twoje miłosierdzie.
        Jak wielkie są rzeczy, które uczyniłeś dla mnie.

        Jak wielki jesteś Panie,
        Twoja miłująca dobroć wypełnia moje serce, gdy śpiewam:
        Jak wieki jesteś Panie.

        Jak wielka jest miłość, ona sięga do nieba
        Jak wielkie jest serce, które szukało i uratowało mnie.

        Niech Ci Pan błogosławi i prowadzi ścieżkami sprawiedliwości, abyś przynosił owoc obfity i słodki dla Pana.
        Proszę, aby Ojciec w niebie strzegł Cię i dał wytrwałość, byś zwycięsko ukończył swój bieg.

  6. Zamyślony said

    Wypowiedź Papieża Franciszka:

    Oryginalny tekst:: ( http://www.vatican.va/news_services/or/or_quo/text.html )

    „Il proselitismo è una solenne sciocchezza, non ha senso. Bisogna conoscersi, ascoltarsi e far crescere la conoscenza del mondo che ci circonda. A me capita che dopo un incontro ho voglia di farne un altro perché nascono nuove idee e si scoprono nuovi bisogni. Questo è importante: conoscersi, ascoltarsi, ampliare la cerchia dei pensieri. Il mondo è percorso da strade che riavvicinano e allontanano, ma l’importante è che portino verso il Bene”.

    Tłumaczenie: ( źródło: http://breviarium.blogspot.com/2013/10/nie-nawracajcie-sie-i-wierzcie-w-dobro.html )

    Nawracać [kogoś]? Prozelityzm to kompletna bzdura, bez sensu. Wzajemne poznanie, wzajemne wysłuchanie, wzrastanie w poznaniu otaczającego świata… Ja tak mam po każdym spotkaniu, że już chcę umawiać kolejne, aby poznać nowe idee i pragnienia. I to jest istotne: wiedzieć, słuchać, poszerzać horyzonty myślenia. Świat to podróż przez sieć dróg, które zbliżają się i oddalają, a ważną rzeczą jest to, które z nich prowadzą ku Dobru.

    Mój komentarz:
    Jeśli mój brat lub siostra powiedzieli by mi że wierzą np w reinkarnację albo że nie ma piekła i czyśćca tylko super raj z dziewicami i pełnymi stołami i można się teraz bawić i sprawiać sobie nieskończone przyjemności byle by tylko być dobrym , albo że jest tylko matka Ziemia i przytulanie do drzew uratuje naszą bioenergię i nic nie trzeba więcej robić tylko cieszyć się życiem bo dobro ich przepełnia i niebo jest takie niebieskie… – to ja mam poklepać ich po ramieniu i mówić tak tak wzajemne poznanie jest ważne to bardzo poszerza moje horyzonty, piękna idea itp ?
    To nic że ja wierzę w zbawienną moc Jezusa to nic że wiem że jeśli oni w to nie uwierzą to będą straceni dla nieba – jeśli się nie nawrócą to zginą – to jest objaw miłości dla nich ? Wręcz przeciwnie !

    Wszystko wypełnia się na naszych oczach – sumienia ludzi są usypiane co doprowadzi wielu do zguby.

  7. Leszek said

    Przesyłam serdeczne pozdrowienia blogowiczom z Poznania, z Redakcji czasopisma „Miłujcie się”, skąd przesyłam poniższe rozważanie dot. dzisiejszego wspomnienia naszych Aniołów Stróżów.
    Anioł Stróż – najlepszy przyjaciel

    ‘Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój.
    Rano, w wieczór, we dnie, w nocy, bądź mi zawsze ku pomocy.
    Strzeż mnie od wszelkiego złego i doprowadź do życia wiecznego. Amen’.

    To jedna z pierwszych modlitw, którą nas uczono od dziecka. To modlitwa towarzysząca nam już od najmłodszych lat, odmawiana codziennie wraz wieczornym pacierzem. I być może, ta modlitwa, to wezwanie i prośba do naszego Anioła Stróża, jest już przez wielu z nas zapomniana. Bo uważamy, że była przypisana do wieku dzieciństwa, z którego już wyrośliśmy, a nadto jakby nie pasuje do dzisiejszych czasów. Może też i dlatego, że w dzieciństwie nasz Anioł Stróż był dla nas kimś ważnym i bliskim, lecz z upływem lat, ta bliskość i przyjaźń zatarły się. Bowiem świat materialny, fascynacja dziełami rąk i umysłu dzisiejszego człowieka, przysłoniły mu prawie zupełnie świat duchowy i zdaje się tylko niemowlę zna jeszcze ten cudowny kontakt ze swoim Aniołem. Uśmiechy przelatujące ledwie uchwytnym dreszczem po twarzy śpiącego dziecka, mówią o odblasku tego radosnego kontaktu. Gdybyśmy umieli żyć pełnym życiem duchowym, to zapewne czulibyśmy przy sobie tego nieodstępnego towarzysza, najwierniejszego i najbardziej oddanego przyjaciela.

    Świat anielski powołany został przez Stwórcę z nicości, do bytu, przed wszystkimi innymi stworzeniami.
    Tak o tym mówi na przykład św. Grzegorz z Nazjanzu, zwany Teologiem: ,,Najpierw powziął Bóg myśl stworzenia mocy anielskich i niebieskich i ta myśl stała się rzeczywistością’’. Aniołowie to niezliczone byty duchowe, stworzone – podobnie, jak i wszyscy ludzie – przez Boga z miłości i połączone z Nim miłością, żyjące Jego życiem, działające Jego wolą, którą uznały za własną, widząc w tym swoje szczęście. Stworzone przez Boga na Jego podobieństwo duchowe, oddane swemu Panu, dzielą Jego miłość ku wszelkiemu stworzeniu. Pierwszym celem, dla którego zostali stworzeni aniołowie, było oddawanie czci Bogu, Jego uwielbienie i miłowanie z całej pełni i wszystkich mocy swej anielskiej natury, różnej rzecz jasna od naszej, choć to kochanie Boga z całej pełni jest tym dwom różnym naturom wspólną cechą.
    Aniołowie zostali uporządkowani w dziewięć chórów. I właśnie spośród tych chórów anielskich, z woli i rozkazu Stwórcy, wyodrębnione zostały te, które szczególnie miały być i są związanie z nami, zwrócone ku człowiekowi. Są to Archaniołowie i nasi Aniołowie Stróżowie, służący Panu poprzez czuwanie i opiekę nad nami w czasie naszego ziemskiego życia, choć po jego zakończeniu nasza z nimi łączność nie kończy się, lecz trwa nadal, o czym będzie jeszcze mowa.

    Ponieważ grzech pierworodny spowodował tak wielką ciemność i zakłócenia w duchowych władzach człowieka, pomoc w jego zbawieniu stała się niezbędna. I dlatego przy pełnym poszanowaniu naszej wolnej woli – otrzymaliśmy ją. Ta pomoc została nam d a r o w a n a! W czym zatem mogą być i są nam pomocni Aniołowie Stróżowie.
    Najlepszej odpowiedzi na to pytanie, udziela nam Autor Listu do Hebrajczyków, mówiąc, że: „są oni duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie” ( Hbr 1,14; por.Ap19,10), a „zbawienie dusz – jak mówi św. Piotr Apostoł – jest celem naszej wiary” ( 1P 1,9).
    Jesteśmy pielgrzymami w drodze do domu Ojca, do naszej niebieskiej ojczyzny w niebie ( Flp 3,20 i Hbr 11,l3-16), która jest naszym przeznaczeniem, bo do zamieszkania w niej zostaliśmy stworzeni. I na tej drodze strzegą nas, a zarazem towarzyszą każdemu z nas, z woli Boga nasi Aniołowie Stróżowie, od samego początku. Bowiem już w chwili, gdy Bóg stwarza duszę ludzką, przeznacza jej równocześnie A n i o ł a S t r ó ż a. Św. Hieronim powie, że: ,,wielka jest zacność duszy człowieczej, bo każda z nich, od początku narodzenia ma Anioła Stróża”. Jest to Duch, który z racji swoich właściwości będzie najlepszym opiekunem dla osobowości tego właśnie człowieka, którego Pan mu powierza. Taka opieka i okazane im zaufanie Boga jest dla każdego z Aniołów zaszczytem i wielką radością. Te błogosławione duchy nie poczytują sobie za ujmę dla swej godności zniżać się do posług człowiekowi, któremu tak daleko do nich. Widzą bowiem jak Ten, któremu z płomienną miłością i rozkoszą służą, tak bardzo się upokorzył, że Sam przyjął postać ludzką dla zbawienia ludzi.
    Taką służbę starają się wypełnić jak najlepiej, wiedząc, jaką każdy z nas ma wartość w oczach Pana i jak jest przez Niego kochany. Są mieszkańcami domu Ojca i wiedzą, że takie jest też nasze przeznaczenie. Stąd też bierze się wyrażenie użyte w Ewangelii przez Pana Jezusa, że ,,Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Pana” ( Mt 18,10).

    Anioł Stróż traktuje powierzonego sobie człowieka, jak ukochane małe dziecko, bezradne w świecie duchowym. Staje się przewodnikiem takim, jakim jest widzący dla niewidomego, tyle, że przede wszystkim dla „obszarów’’ życia duchowego. Dlatego, że bardziej obchodzi ich nasze życie wieczne niż powodzenie czy osiągnięcia w życiu doczesnym. Nie należy również spodziewać współczucia naszego Anioła Stróża w tzw. niepowodzeniach ,,życiowych’’, ale na pewno można na niego liczyć w trudnościach duchowych. Aniołowie mają imiona, ale dla ludzi są po prostu opiekunami. Dla niemowlęcia są jak niańka, później jak starszy, bardzo mądry brat i przyjaciel na drodze ku Bogu. Znają nas i podtrzymują w każdym dobrym pragnieniu, zamiarze, czynie. Św. Alojzy Gonzaga w rozważaniach o świecie Aniołów pisał: ,, jak św. Rafał Archanioł przedkładał Bogu modlitwy i dobre uczynki Tobiasza ( Tb 12,12) i podobnie jak anioł posłany do rzymskiego setnika, Korneliusza, powiadomił go, że jego modlitwa i jałmużny podobały się Bogu (Dz 10,4.30-31), tak samo i nasz Anioł Stróż zanosi przed Jego oblicze nasze sprawy i potrzeby, przedstawia Mu i twoje modlitwy, pragnienia i dobre uczynki, niosąc od Pana z powrotem zawsze jakiś dar, pociechę i łaskę Boską dla twej duszy ’’.

    Aniołowie Stróżowie nie wkraczają w wolną wolę człowieka i nie łamią jej, tak samo jak nie może tego uczynić żaden zły duch, ale przeciwstawiają im swoje oddziaływanie wspomagając głos sumienia, głos Boży w nas, głos nieomylny, jasno wskazujący nam drogę postępowania etycznego. Ostrzegają nas i zwracają naszą uwagę na zaniedbania, niebezpieczeństwa i zagrożenia, budzą naszą czujność, a także bronią naszego życia. Osłaniają nas przed tym, co mogłoby z dopustu Bożego nas spotkać. W tych wypadkach Aniołowie Stróżowie mają prawo interwencji u Opatrzności Bożej i mogą niejedno wstawiennictwem swym od nas oddalić i oddalają. Staje się to tylko wtedy, gdy dobra wola człowieka słucha wewnętrznych podszeptów i ostrzeżeń swego Anioła Stróża, choćby podświadomie. Ta wielka ilość ,,przypadków’’, które występują w życie każdego człowieka i powodują, że nie ginie on jeszcze jako dziecko, to zasługa opieki naszych Aniołów Stróżów. ,,Oni są jak matka kochająca, która ciągle baczne oko zwraca na dziecinę, by ta nie upadła, by jej się coś złego nie stało – powiada św. Alojzy. – Pomyśl tylko, przed ilu niebezpieczeństwami ciała zachował cię Anioł Stróż: a mógłbyś w nie wpaść jak inni. Pomyśl, ile razy starał się o ciebie, dostarczając dóbr doczesnych: zdrowia, sił i innych środków umożliwiających wypełnienie obowiązków pożytecznych dla twego zbawienia’’.

    Ale co najważniejsze, nasi Aniołowie Stróżowie są naszymi obrońcami wobec świata zła i nienawiści. Widzą nieprzyjaciół naszego zbawienia, więc nie walczą z nimi tak ,,ślepo’’ jak my. Znają ich i odczytują ich wrogie zamiary wobec nas, przeciwstawiają się ich zakusom i podstępom, bronią nas „zakładając obóz warowny wokół bojących się Pana i niosąc im ocalenie” ( Ps 34,8; por. Ps 61,4).

    Bardzo dobrze oddają ten stan rzeczy, te słowa Matki Bożej, z Jej współczesnych Orędzi:

    ,,Nie moglibyście uniknąć zastawianych na was straszliwych i niebezpiecznych zasadzek bez specjalnej pomocy waszych Aniołów Stróżów. Ileż razy interweniują oni w ciągu dnia, aby was wybawić ze wszystkich podstępnych knowań, jakimi sprytnie otacza was Mój przeciwnik! Proszę was, abyście coraz bardziej powierzali się Aniołom Pana. Trwajcie z nimi serdecznej przyjaźni, ponieważ są wam bliżsi niż wasi przyjaciele i osoby wam drogie. Oni modlą się za was, towarzysza wam, podtrzymują w zmęczeniu, pocieszają w bólu, czuwają nad waszym odpoczynkiem. Biorą was za rękę i łagodnie pociągają na drogą, która wam jest wytyczona. Módlcie się do swoich Aniołów Stróżów’’ (z 29.09.1981r.) i ,,Wzywajcie waszych Aniołów Stróżów w potrzebach, przywołujcie w niebezpieczeństwach, włączcie ich w waszą pracę. Powierzajcie im wasze trudności, szukajcie ich w chwilach pokusy’’ ( z 29.09.l987r.). cd(2)n

    • Leszek said

      cd(2): Czasy, w których dane jest nam żyć, to czasy panowania – by użyć słów Papieża Jana Pawła II – cywilizacji i kultury śmierci. W innym jeszcze Orędziu we wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów, Matka Boża akcentując powagę sytuacji, w tych oto słowach przynagla do umocnienia więzów łączących nas z nimi:
      ,,To ich święto. Czcijcie ich, wzywajcie, postępujcie za nimi, żyjcie z nimi. Ojciec Niebieski dał ich wam jako stróżów i opiekunów. Dni, w których żyjecie, naznaczone są wielką ciemnością. Zwiększa się ona stale i pogłębia. Jest to ciemność błędów. Okrywają one umysły ludzi i czynią ich ofiarami wielkiego odstępstwa (por. 1Tm 4,1 i 2Tm 4,3-4). To ciemność grzechów zaciemniających piękno i świętość waszych dusz. To ciemność nieczystości niszczącej blask waszego ciała i poniżającej je – a przecież jest ono powołane do odbijania chwały Boga żywego. Z tego powodu bardzo wiele Moich dzieci żyje dziś jak cienie, pogrążając się w ciemnościach błędu, grzechu i nieczystości. Aniołowie Stróżowie mają wam w tej ciemności pomóc zawsze kroczyć w świetle prawdy, świętości i czystości, pokory, ufności i miłości.
      Aniołowie Stróżowie mają również za zadanie bronić waszego życia. Jak liczne są zasadzki zastawiane każdego dnia na was przez złe duchy, demony. Rozeszły się one po całym świecie i działają, by doprowadzić dusze do wiecznego potępienia (por.1P 5,8). Ich działanie stało się obecnie mocne. Zjednoczyło się ono z siłą posiadaną przez środki społecznego przekazu, takie jak prasa i telewizja. Podstępnie i przebiegle propaguje się zło pod pozorem dobra (por.Iz 5,20!); grzech – jako doświadczanie osobistej wolności (por. 2P 2,l9); przekraczanie Prawa Bożego – jako nową zdobycz biednej, zepsutej ludzkości. Jakże silne i stałe są ataki złych duchów. Usiłują wam zadać cios, godząc nawet w wasze życie fizyczne przez wypadki, nieszczęścia, zamachy, choroby, klęski żywiołowe, wybuchy przemocy, wojny i rewolucje. Waszym Aniołom Stróżom zostało powierzone zadanie chronienia was we wszystkich tych nieszczęściach, strzeżenia was od tych zasadzek (por. Ps 143,10-11) oraz doprowadzenia do życia – dzięki ich niezawodnej i mocnej opiece’’ ( 2.X.1993r. ).
      Ponieważ Anioł Stróż, jest stale obecny przy człowieku, na wielki ból i smutek naraża go człowiek – grzesząc. Jako istota miłująca Boga, nie znosi on atmosfery grzechu. W jednym ze swych snów-wizji św. Jan Bosko miał widzenie św. Dominika Savio. Rozmawiając o stanie dusz chłopców powierzonych Janowi Bosko przez Opatrzność Bożą, św. Dominik przekazał mu trzy listy, zawierające ich spis. Pierwsza lista miała nagłówek: Invulnerati – nie zranieni, moralnie zdrowi, to jest ci, których szatanowi nie udało się zranić, którzy żadnym grzechem nie splamili swej niewinności. Druga lista u góry miała napis: Vulnerati – zranieni, to znaczy ci, którzy popadli kiedyś w niełaskę Bożą, ale powstali z upadku i zaleczyli swoje rany przez skruchę i spowiedź. Na trzeciej liście widniał napis: Lassati in via iniquitatis –znużeni na drodze nieprawości, będąc wrogami własnej duszy (por. Tb 12,10). Gdy św. Janowi Bosko było pilno poznać ową trzecia listę, wtedy Dominik Savio odpowiedział z życzliwością: – Nie, zaczekaj chwilę i posłuchaj. Lepiej jej nie otwierać, inaczej wyjdzie taki zaduch, ze ani ty, ani ja nie zdołamy tego wytrzymać. Aniołowie odsuwają się, przejęci obrzydzeniem i okropna wonią grzechu. – Lecz jakże to może być zauważył św. J.Bosko – przecież Bóg i Aniołowie nie są zdolni do cierpienia. Jak mogą odczuwać przykrą woń materii ?
      – Dzieje się to w ten sposób, że im stworzenia są lepsze i czystsze, tym stają się bliższe i podobniejsze do duchów niebieskich – odpowiedział św. Dominik. – I przeciwnie, im ktoś jest gorszy, bardziej nieczysty i plugawy, tym więcej oddala się od Boga i aniołów, którzy również odwracają się od niego, jako od rzeczy budzącej ohydę i wstręt.
      Potwierdza to w zupełności Pismo Święte, w którym czytamy, że: „Bóg jest daleki od grzechu, Wszechmocny – od nieprawości?” ( Hi 34,10 ) .
      Choć przez świadomy wybór zła zerwana jest łączność grzesznika z Bogiem, stając się niewolnikiem i dzieckiem szatana (por. J 8,34 i 1J 3,8a), to jednak z Jego woli łączność Anioła Stróża z takim człowiekiem, nie urywa się nawet po jego upadku. Bo człowiek w stanie grzechu jest zupełnie ,,odsłonięty’’ i bezbronny, staje sam wobec potęgi zła, o jakiej świadomość ani wyobrażenie ludzkie pojęcia nie ma. Lecz Aniołowie Stróżowie nigdy nie tracą nadziei na zbawienie swego ,,dziecka’’, gdyż w przeciwieństwie do ludzi znają nieskończoność miłosierdzia Bożego!
      Jak mówi Pismo Święte: ,,postanowione jest człowiekowi raz umrzeć, a potem nastąpi sąd” (Hbr 9,27) i ,,każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14,12; por. 2Kor 5,10). I nasz dobry św. Anioł Stróż staje przy nas w tym najważniejszym momencie naszego życia, tj. w chwili śmierci i następującym po niej sądzie szczegółowym, kiedy waży się na całą już wieczność nasz nieodwracalny los. Staje przy nas, by w tej szczególnej godzinie, bronić nas, orędować za nami więcej niż kiedykolwiek miało to miejsce. Broni nas przed atakami i oskarżeniami szatana, strzeże przed grzechem niewiary, rozpaczy i zwątpieniem w nieskończone miłosierdzie Boże, czyli przed grzechem niewybaczalnym, ani w tym życiu, ani w przyszłym. cd(3)n

    • Leszek said

      cd(3): W numerze 4/2004 ,,Miłujcie się!” w artykule zatyt. ,,Naglące wezwanie: pomóc umierającym”, będącym kolejnym publikowanym fragmentem zapisków boliwijskiej stygmatyczki Cataliny Rivas, opisane są wizje jej obecności w chwili szczęśliwej śmierci – pojednanej z Bogiem i pokładającej nadzieję w Bożym miłosierdziu – swojej mamy, a także pewnego mężczyzny, który w rozpaczy i buncie odchodził z tego świata. Przy śmierci tych dwojga osób byli obecni ich Aniołowie Stróżowie, broniący te dusze przed atakami złych duchów, lecz każdy z nich w innym zupełnie ,,nastroju”. Gdy demony chciały porwać duszę tego mężczyzny, jej anioł nie pozwolił nas to, rozkazując: ,,Przestańcie! Pozwólcie mu iść. Najpierw musi stanąć przed tronem Bożym na sąd”. Zresztą podobną sytuację opisuje św. S. Faustyna w ,,Dzienniczku” (1798).
      O grozie i powadze tego momentu mówi jeden z apoftegmatów, żyjącego w IV w. biskupa Teofila Aleksandryjskiego:
      ,, Jakiż strach, jakie drżenie i jaki ból na nas spadnie, kiedy dusza odłącz się od ciała! Wystąpi bowiem przeciw nam potężna armia nieprzyjacielskich mocy, książęta ciemności, źli władcy tego świata, moce i panowania, złe duchy. I jak na sądzie staną przeciwko duszy, oskarżając ją o wszystkie grzechy, które popełniła świadomie czy nieświadomie od młodości aż do wieku, w którym została zabrana. I będą tam stać oskarżając ja o wszystkie jej uczynki. Jakże drżeć będzie dusza w tej godzinie, dopóki wyrok nie zapadnie i nie zostanie uwolniona! Straszna to dla niej godzina, póki nie dowie się ona, co ją czeka. Będą też stały moce święte naprzeciw nieprzyjacielskich będą przedstawiały jej dobre uczynki. Poznaj z tego, z jakim strachem i drżeniem dusza będzie tam czekać na wyrok Sprawiedliwego Sędziego! I jeśli zostanie uznana za godną, to wrogowie zostaną skarceni, a ona wyrwana z ich rąk i wyzwolona pójdzie do niewysłowionej radości i chwały, i w niej pozostanie. Jeżeli się jednak okaże, iż żyła bezmyślnie, zostanie wyrzuconą w ciemności zewnętrzne, skazana na wieczny ogień, będzie cierpiała mękę przez nieskończone wieki. A skoro tak, to jacy powinniśmy być, jak święcie i pobożnie postępować!”.
      Św. Alojzy Gonzaga mówi, że „po wyjściu naszej duszy z ciała, ten sam Anioł idzie z nią, pociesza i wzmacnia ją, by się ufnie stawiła przed trybunałem Boga; ukazuje jej nieocenione zasługi Jezusa Chrystusa, w których musimy pokładać ufność podczas tego sądu”.
      Anioł Stróż na sądzie szczegółowym pomaga duszy stanąć w prawdzie o sobie samej i akceptować ją, o czym w ten sposób, mówi jedna z takich dusz :,,Usłyszałam, a raczej zrozumiałam głos – był przy mnie mój Anioł Stróż, bardzo wyniosły, piękny, poważny i bardzo smutny. On jak gdyby niewrażliwy był na ten zaduch, który z siebie wydzielałam, od którego prawie traciłam przytomność. A byłam zawsze czysta i wrażliwa na zapachy. Powiedział mi: ,,Tę woń sama wybierałaś przez całe życie. Przyjrzyj się sobie”. W tym momencie pojęłam, co wybierałam i jaką moje ,,skarby” mają wartość: proch, próchno, zgnilizna, rozkład. Przegląd życia – tak to się mówi (por. Ps 90,8) – jest to błyskawiczne zrozumienie siebie, swoich wyborów i ich motywów, setek tysięcy odrzucanych okazji wyboru dobra na rzecz własnej wygody, przyjemności, ambicji, chęci imponowania, znaczenia itd., itd.; w podsumowaniu – wszystko to z zachłannej, nienasyconej miłości siebie. Mój Anioł – o tym wiedziałam – jak gdyby towarzyszył mi w tym przekazywaniu: ukazywał odrzucone możliwości, ból osób bliskich, ich odczucia mojego zachowania, krzywdy, jakie wywołałam przez zatrzymanie DOBRA, którym mogłam ich obdarzyć, ale mi się nie chciało… Sama rosłam w brud, innym dorzucałam ciężaru, spychałam na nich wszystko, co mi się nie podobało. Czułam się przygnieciona, sponiewierana, lecz przez siebie samą, tak jak gdybym sama robiła wszystko, by stać się nędzną, brudną, śmierdzącą. I rozumiałam, że to jest prawda. Byłam zmiażdżona. Zrozumiałam, że przez całe długie życie kochałam tylko siebie i wobec tego nikt kochać mnie nie może. Jestem sama tylko ze sobą i zupełnie naga, bez żadnych usprawiedliwień, tłumaczeń.
      Przecież za wszystko to, co robiłam, brałam zapłatę; nie tylko w pieniądzach, lecz i w podziękowaniach, prezentach, wdzięczności, zachwytach, usługach – i o to mi chodziło!… A jednak Pan nasz Jezus Chrystus nie brzydził się mnie. Ujrzałam Pana, który powiedział:„ Czy możesz, teraz kiedy poznałaś siebie, możesz siebie kochać?”. Odpowiedziałam zdecydowanie: „Nie!” „Ale Ja ciebie kocham nawet taką, jaką teraz jesteś ”. Uważałam, że to niemożliwe, lecz Pan dodał: „Zapłaciłem za ciebie swoją krwią. Czy chcesz być ze Mną?” Powiedziałam z płaczem, że:„Przecież nie mogę. Z takim brudem!” Pan odrzekł: „Ja poczekam, aż staniesz się czysta. Chcę cię mieć, bo kocham cię, odkąd dałem ci życie. Zawsze byłaś kochana”…W okresie oczyszczenia pomagała mi cała rodzina i bliscy”. cd(4)n

    • Leszek said

      cd(4): Ale duszom oczyszczającym się pomagają też ich Aniołowie Stróżowie, bowiem tak, o tym zaświadcza św. Alojzy Gonzaga: ,,Kiedy wyrok Boży skazuje dusze na oczyszczenie, wówczas św. Anioł Stróż przychodzi często ją nawiedzać i pocieszać modlitwami wzbijającymi się za nią ze świata, zapewnić ją o przyszłym wybawieniu”
      Gdy dusza odbywa karę czyśćcową, jej Anioł Stróż czeka z utęsknieniem na przeznaczonym jej najwyższym poziomie Nieba, tym, który po oczyszczeniu i ona osiągnie. Mimo tego ich łączność trwa w dalszym ciągu. Anioł Stróż, jako Duch doskonały, nie może wprawdzie cierpieć razem z nią, ale póki się plan Boży w zupełności w stosunku do danej duszy nie wypełni, nie zazna on również zupełnego szczęścia. Anioł Stróż kocha duszę człowieka jak bliźniaczą siostrę i pragnie jak najszybszego jej zbawienia, od czego zresztą jest ściśle uzależniona pełnia doznawanej przez niego samego szczęśliwości.
      Pełnia wiecznego szczęścia Anioła Stróża nie będzie nigdy pojemniejsza od pełni szczęścia powierzonej mu duszy. Obowiązuje ich niejako prawo naczyń połączonych. Tylko, że wtedy, gdy oboje osiągną już szczytowy punkt wiecznego szczęścia, ulegnie pewnej zmianie wzajemny ich stosunek. Dusza zbawiona przez zrozumienie i zbliżenie się do Boga osiągnie wtedy ten sam stopień rozumu, który Anioł Stróż posiadał od początku przez samą swoją naturę. Porównać by to można do zatartej z czasem różnicy między braćmi, z których jeden jest o wiele starszy od drugiego. W dzieciństwie i młodości różnica ta jest uderzająca. Gdy obaj przekroczą jednak pewną granicę wieku, zaciera się to zupełnie. Anioł Stróż nigdy już nie opuści zbawionej duszy, którą się opiekował. Pozostanie z nią i przy niej na całą wieczność. Ponieważ tylko Anioł ma poznanie Boga z natury swej istoty, a dusza wypracowała sobie to szczęście popartymi łaską zasługami, od chwili osiągnięcia przez nią zbawienia Anioł Stróż będzie jej „służył” w radości, miłości i nieustannym wielbieniu Boga, będąc równocześnie jej przewodnikiem po niebiańskiej szczęśliwości.
      Nić łącząca duszę z jej Aniołem Stróżem jest tak mocna, że dopiero i jedynie potępienie duszy może ją przerwać bezpowrotnie. Wtedy Bóg oddaje osieroconemu Aniołowi inną duszę w opiekę, a pamięć o tej, która mimo wszystkich jego wysiłków, wszystkiej łaski i pomocy Bożej własnowolnie wybrała zło na wieczność całą, niknie w świadomości Anioła Stróża zupełnie.
      Zakończmy może to rozważanie nt. naszych Aniołów Stróżów, tą oto piękną modlitwą św. Alojzego Gonzagi: ,,O święci i czyści Aniołowie! O gwiazdy świetlane , na niebie jaśniejące tak błogo, proszę was, ześlijcie i do mojej duszy promienie tego światła! Zachowajcie moje życie czystym, bez plamy, moja nadzieję – niewzruszoną, obyczaje – bez winy, miłość – całkowicie dla bliźnich moich! Proszę was o błogosławieni Aniołowie, żebyście mi pomagali i raczyli prowadzić mnie za rękę po owej królewskiej drodze pokory, po której wy szliście pierwsi, abym po tym życiu mógł zasłużyć razem z wami oglądać oblicze Ojca Przedwiecznego i dostać pośród was miejsce jednej z tych gwiazd, które przez własną pychę pospadały z nieba”.
      Źródła:
      1.Anna: Świadkowie Bożego Miłosierdzia
      Wydawnictwo WAM, Kraków 1997.
      2.Stefania Fulla Horak: Święta Pani
      Wydawnictwo Maria Vincit, Wrocław 2004.
      3.Ks. Marek Starowieyski: „Karmię was tym, czym sam żyję” – Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego.
      Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1984
      4.Św. Alojzy Gonzaga: Świat Aniołów
      Wydawnictwo Calvarianum, 1999.
      5.Ks. Stefano Gobbi: Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej
      Wydawnictwo Vox Domini, Katowice 1995.
      6.Ks. Marek Starowieyski: Pierwsza Księga Starców – Gerontikon
      Wydawnictwo M, Kraków 1992.

      • cox said

        Czasopismo ,,Miłujcie się” to stała pozycja w moim domu.

      • Margaretka said

        Ja raz w swoim życiu, słyszałam wyraźny głos duchowego wspomożyciela, nie było mi dane poznać czyj to był głos, ale mam przekonanie, że był to głos mojego Anioła Stróża. Miałam jechać z moją mamą w odwiedziny do babci na wieś, od dzieciństwa jeździliśmy tam co weekend i ten jeden raz, usłyszałam wyraźnie, że nie wolno mi jechać. Głos ten był zdecydowany i spokojny. Zignorowałam go, choć wiedziałam, że jest to coś nadprzyrodzonego. Po chwili słyszę znów to samo, nie wolno ci jechać, jednak że głos ten, niósł ze sobą jakiś błogi spokój, jeszcze bardziej postawiłam się mu sprzeciwić i zobaczyć co ma mnie ominąć. Nie miałam złudzeń, że mój wybór był zły, ale ciekawość była ogromna. Tak więc wsiadłam z mamą do auta i jedziemy, wyjechaliśmy dosłownie za miasto i nagle nasze auto zaczeło się bujać na strony. Trochę w szoku zatrzymujemy się i patrzę, złapałyśmy gumę i znów słyszę ten troskliwy głos ‚przecież wiesz że miałaś nie jechać’ byłam oszołomiona tym zdarzeniem. Mama kazała mi wracać do domu, zadzwonić po tatę. Wracam, wchodzę do kuchni a tam na podłodze leży szafka z naczyniami, wszystko pobite, wiedziałam że to było upomnienie dla mnie, byłam o tym przekonana. Zdarzenie nieprawdpobodobne, byłam jednak bardzo ciekawa z jakimi rewelacjami wróci mama, wydawało mi się, że napewno coś się tam wydarzy. Mama wróciła, nie miała żadnych specjalnych wiadomości, wszystko jak zawsze. Byłam zaskoczona i chyba rozczarowana, myślałam sobie, i po co to wszystko, jakiś bezsens i wtedy ostatni raz usłyszałam, że sensu tego zdarzenia dowiem się po śmierci. Wydarzenie to miało miejsce kilkanaście lat temu. Przez kilka lat jeździłam jeszcze do babci regularnie i nigdy się to nie powtórzyło, zresztą tego głosu, też nigdy już nie słyszałam. Czytając cały ten artykuł o Aniele Stróżu, wzbudziło to we mnie wspomnienia, więc raczej napewno był to mój Anioł Stróż

  8. serce333 said

    Maryjo i Boże wszechmogący i kochający każde swoje dziecko, dziękujemy za nawrócenie Mamoczy i prosimy Ciebie , Świętych i aniołów o ochronę duchową dla Marcina (nick: Mamoczy) Użytkownika blogu Maryjnego https://dzieckonmp.wordpress.com

    Pozwoliłem sobie skopiować by inni wiedzieli gdzie, jak i u kogo szukać ratunku z uzależnień i uwikłania
    http://www.drogowskazydonieba.com/viewtopic.php?f=78&t=48047

    A tu prośba w sekcji intencji za Ciebie z dziękczynieniem
    http://www.drogowskazydonieba.com/viewtopic.php?f=77&t=48048

    Niech Cię strzeże Maryja, nigdy jej nie zostaw na boku
    Polecam Ci jako żelazną stałą ochronę tą modlitwę zawierzenia się we wszystkim i wyrzeczenie zła Marcinie kochany –
    http://www.drogowskazydonieba.pl – NIE ZAWIEDZIESZ SIĘ!
    Nie obawiaj się oddać wszystkiego Jezusowi do ochrony i prowadzenia tą modlitwą! Ona ma wielką moc ochronną.

    Z Bogiem i Maryją zostań na wieki. Żyj wiecznie.
    +

    • MamOczy said

      Dziękuję Serce widać , że biję od Ciebie wielka Boża Miłość . Każdemu kto chcę się zbliżyć do Jezusa proponuję się zawierzyć Maryji całe swoje życie. Maryja Nasza Matka przeprowadzi Nas do Serca Jezusa tak mocno , że nigdy nie będziemy sami !

      http://www.wiara.daiguo.com/doc/ABC.pdf

      • szach said

        zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, ma ogromną moc. Doświadczyłam jej w swoim życiu. W najbliższą sobotę będzie znowu okazja do zawierzenia siebie,swoich rodzin, osiedli,pracy… Niepokalanemu Sercu Maryi. http://bractwokrolowejpolski.pl/
        Maryja-królowa aniołów i ludzi (Nieba i ziemi) . Niesamowite, jak Bóg wywyższył w Jej osobie człowieka. I jak tu Boga nie wielbić za Maryję. Jak mu nie dziękować. Jak nie podziwiać Jego Mądrości i Dobroci. Jak ktoś ma trudne ,przerastające go sprawy-niech z ufnością odda je NMP.

  9. Viki said

    Piekne swiadectwo, dziekuje ze sie nim podzieliles.

  10. serce333 said

    Maryjo kochana nasz Matko nasz ludzi, Boga, Nieba i ziemi. Ty widzisz ile dobra , miłości i wspaniałych owoców, nawróceń, ten blog Maryjny -https://dzieckonmp.wordpress.com/ przynosi wraz z orędziami Marii od Bożego Miłosierdzia z Irlandii – proroka czasów ostatecznych, zapowiadanego przez Świętych, orędzi z otuchą i prowadzących ku modlitwom i zawierzeniu Bogu, których tu bronimy – Słowa Bożego.

    Proszę w imieniu wszystkich czytelników i swoim broń nas, broń tego Bożego dzieła przed atakami osób rzucających oszczerstwa i kłamstwa pod jego adresem, odciągających wszelkimi sposobami ludzi od tego cudownego miejsca gdzie Łaska Boża i Duch Święty wlewa się w serca czytelników, gdzie są nawrócenia , miłość , wspieranie się wzajemne i tyle nawróceń.

    Prosimy zwiąż duchowo wrogów i przeciwników Twoich, twoich Słów Boga i Maryi i tego Bożego miejsca i chroń prowadzących. Pozwól nam rozwijać się bez żadnych już ataków i pozwól nawracać kolejne Dusze ku chwale Boga i Maryi.
    Swoją Najświętsza, Najdroższą Krwią Panie Jezu ze Świętymi otocz , przeniknij chroniąc i uczyń niewidocznym to miejsce dla wrogów i złych duchów. Niech zostaną w niemocy do czynienia zła i wszelkich ataków tak nam dopomóż Panie Boże Wszechmogący i wszyscy Święci i Aniołowie.
    Amen.

    http://www.drogowskazydonieba.com/viewtopic.php?f=77&t=48050

    Dziś 2 października – święto Aniołów stróżów http://www.drogowskazydonieba.com/viewtopic.php?f=79&t=48031

  11. Piotr2 said

    „Losy świata rozstrzygają się
    przez modlitwy dusz cichych i
    ofiarnych, często ukrytych i nikomu
    nieznanych. Dzięki takim duszom
    spływa jeszcze na świat Boże
    Miłosierdzie, oddalając słuszny gniew
    Bożej Sprawiedliwości.”
    cyt. Jan Paweł II

    Ten blog skupia takie anonimowe Dusze, ktòre wspierają się wzajemnie modlitwą .Odczuwam łaski spływające z Nieba ale także i krzyże. Ja staram się ofiarować wszystkie moje krzyże w intencji nawrócenia innych Dusz oraz za Dusze w czyśćcu.
    Proszę Was o pamiętanie w modlitwie o mnie i mojej Rodzinie.
    Szczególnie proszę o dużo modlitwy za moją siostrę bliźniaczkę Elę i jej Rodzinę gdyż są daleko od Boga.
    Ja ze swej strony będę pamiętał o Was.

    Króluj nam Chryste.

    • Bozena said

      i dalej fr oredzia z 21.01.2012 „Grzech może zostać osłabiony przez modlitwę. Nie musicie iść na wojnę i walczyć podniesionymi pięściami, wystarczy się modlić.” (!!!)

  12. AntyNWO said

    Dobre swiadectwo my wszyscy jestesmy heretykami z powodu MBM….

  13. Bożena said

    Miło się czyta twoje świadectwo oby więcej takich nawróceń i żeby nikt nie sięgał po narkotyki dlatego że nie czuje sie kochany .

    • serce333 said

      Każde uzależnienie ma swoją przyczynę w braku miłości i braku Boga w życiu. Już wiesz gdzie szukać kochany kolejny czytelniku obrażony na Boga i oddalony od światła i radości , prawdziwej radości życia z Bogiem i Maryją każdego dnia. Bądź wolny – tak łatwo pójść oddać się Maryi i zaufać, ona Cię uratuje.
      Egzorcyści ratują często uzależnionych z alkoholu, narkotyków itp, uwalniając od złego ducha, demonów,które zagnieżdżają się na życzenie nasze z własnego wyboru w naszym ciele i duszy, mocno!
      Wybierz Maryję , odrzuć i wyrzeknij się zła. Zacznij od codziennej modlitwy ale nie opuszczaj ani jednego dnia od dziś – zawierz! – http://www.drogowskazydonieba.pl Zdobądź wodę, sól i olej egzorcyzmowane i na stałe używaj na codzień – to bardzo silna pomoc w walce !
      Z Bogiem i Maryją

    • MamOczy said

      To jedno z wielu narzędzi szatana .. fakt , że mogłem jak by być w tym ”środowisku” i mogłem zobaczyć jaka to jest wielka skala 😦 Młodzi i starsi biedni i bogaci . To nie jest problem tylko młodych ludzi to problem ludzi , którzy mają dzieci , domy , swoje firmy itp ! Wszędzie tak zbiera żniwo , a mogło by się wydawać się ktoś jest ”ułożony” ma dom rodzinę , prace to nic mu nie grozi .

      • Weronika said

        Nikt nie jest wolny od kuszenia szatana. On pracuje dzien i noc bez odpoczynku aby nas sprowadzic na manowce. Jesli tylko przestajemy sie modlic, jesli zaprzestajemy przyjmowac Komunie Sw., jesli nie przystepujemy do Spowiedzi Sw. oddalamy sie od obronnej sily Jezusa i Maryi i wowczas zly ma do nas dostep.

        • Tomasz said

          Nawet jak przyjmujemy komunię św. to jesteśmy poddawani kuszeniu. Szczególnie po dobrej spowiedzi atak bywa silny żeby jak najszybciej doprowadzić do upadku. Wkrótce po odejściu od konfesjonału duchowe „korniki” zaczynają nas drążyć.

  14. Dzieckonmp said

    Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

  15. Gosia-3 said

    Piękne świadectwo drogi Marcinie! Wszystko zawdzięczasz Twojej mamie która będąc z Tobą w ciąży zawierzyła Cię Maryi. Od tego aktu wszystko się zaczęło i Maryja zapamiętała prośbę Twojej mamy. Ale brakowało jeszcze Twojego otwarcia na Maryję ( każdy ma własną wolną wolę) gdy to uczyniłeś Bóg mógł zacząć działać. Dlatego my rodzice zawierzajmy swoje dzieci Maryi bo ona zaprowadzi nas do Chrystusa.
    Pomimo Twojego młodego wieku w Twoim opisie widać Twoją przeogromną dojrzałość duchową tak jakbyś obcował z Bogiem od wielu lat. Nazywasz Pana Jezusa swoim Przyjacielem to jest piękne bo to prawda on nigdy nas nie zawiedzie i kocha najbardziej maluczkich i pokornych w sercu.
    Nie wiem dlaczego czasami będąc na blogu czułam, że potrzebujesz też mojej modlitwy i wspominałam Cię w koronce i przed Najświętszym Sakramentem. I czuję że teraz też jej potrzebujesz choć ze świadectwa wynika twoja głęboka wiara ale może potrzebne są inne łaski dla Twojej całej rodziny.
    Dlatego wspierajmy duchowo Marcina ale módlmy się także za te osoby których nikt nie zawierzył Matce Bożej bo urodzili się w rodzinach ateistycznych albo rodzice zapomnieli tego zrobić.
    Marcinie życzę Ci wiele łask Bożych i współpracy z Maryją na Różańcu.

    • MamOczy said

      Tak Gosiu wszystko zaczęło się od mojej Mamy 🙂 Fakt , że to jest blog Królowej Pokoju też nie jest bez znaczenia , że tutaj trafiłem 🙂
      Sam Jezus nie nazywa Nas sługami ale jego przyjaciółmi i tak Nas traktuje . Trzeba wiele i szczerze z Jezusem rozmawiać codziennie bo pomaga Nam tak gdzie nie dajemy sobie rady . Po upadku nie oskarża ,a chcę się jak najszybciej pojednać . Każdy z Nas potrzebuje modlitwy bo walka o dusze jest codziennie i szatan będzie i dalej walczy zaciekle o takie dusze . Dziękuję ze dobre słowa z Bogiem 🙂

  16. Rafał said

    Przepiękne świadectwo i naprawdę pięknie napisane,przeczytałem jednym tchem. Chwała Panu za twoje nawrócenie MamOczy!Nie ma takiego bagna z którego by nas Pan Bóg nie mógł wyciagnac!
    Z Bogiem i Maryja!

    • MamOczy said

      To prawda nie ma takiego bagna z którego Bóg Nas nie wyprowadzi . Oddamy mu tylko siebie by mógł czynić to co on chce , a nie my 🙂

  17. Adrian said

    W Montanie chmury dosłownie spadły na ziemię

    http://zmianynaziemi.pl/wideo/w-montanie-chmury-doslownie-spadly-ziemie

    • kooool said

      ” Zdaniem synoptyków to dość częste i powszechne zjawisko.”

      No w ten sposób, bardzo „naukowo” można wszystko wytłumaczyć.

      Pytanie, kto takie „powszechne” zjawisko już widział?

    • kooool said

      Nie wiem czy to zauważyliście, ale coraz więcej anomalii pogodowych jest tłumaczone jako normalne, powszechne, że to człowiek ma taki wpływ na pogodę poprzez nowe technologie, które w zasadzie są już znane i stosowane od lat.
      Taaa… za górami, za lasami… świstak zawija w sreberka.

  18. agata said

    Dziękuję. Niech Cię Bóg prowadzi.

  19. kooool said

    Ks.Piotr historycznie o żywocie Kardynała Stefana Wyszyńskiego
    http://gloria.tv/?media=504991

  20. szafirek said

    Marcinie piękne świadectwo, gratuluję odwagi . Niech Bogu Najwyższemu będą dzięki, że wyrwał Cię z tego zła .
    Niech Matka Boża i Pan Jezus mają Cię w opiece każdego dnia . Jesteś co dzień w moich modlitwach .

    „Bo cierpienie na to jest dane człowiekowi, ażeby Bóg szczególnie mógł w życiu ludzkim zwyciężyć” (Jan Paweł II )

    Z Panem Bogiem i Maryją . Króluj Nam Chryste !!!!!!!

  21. Leszek said

    Św. O. Pio o Aniele Stróżu:
    Nie kładź się nigdy spać, zanim nie zrobisz rachunku sumienia, zastanawiając się, jak przeszedł dzień, zanim nie skierujesz wszystkich myśli do Boga.
    Następnie ofiaruj swój odpoczynek na chwałę Jego Boskiego Majestatu. Nie zapominaj też nigdy o Aniele Stróżu, który zawsze jest z tobą i nigdy cię nie opuszcza, choćbyś nie wiadomo, co czynił. Jakże wręcz niewypowiedziana jest dobroć tego naprawdę dobrego Anioła! Ileż to razy on płakał z mego powodu, gdyż nie chciałem słuchać jego wskazań, które przecież były wyrazem woli Bożej! Niech ten najwierniejszy przyjaciel, wyzwoli nas i uchroni od dalszych niewierności! (Ep II, s. 277).
    O Anito, dobry Anioł Stróż zawsze czuwa nad tobą, niech będzie twoim wodzem i przewodnikiem [w czasie wędrówki] po trudnych ścieżkach życia. Niech on cię strzeże, byś żyła w łasce Jezusa, niech cię wspiera i otacza taką opieką, byś nie uraziła swej nogi o kamień. Niech rozciągnie swoje skrzydła i nimi cię obejmie chroniąc przed zakusami świata, szatana i ciała.
    Miej wielkie nabożeństwo do tego tak dobroczynnego Anioła. Jakże podnosi nas na duchu ta myśl, że on jest blisko nas, jest duchem, który towarzyszy nam od kołyski do grobu, nie opuszcza nas ani na chwilę; nie opuszcza nas nawet wtedy, gdy ośmielimy się grzeszyć. Ten niebiański duch niech cię prowadzi, wspiera jak dobry przyjaciel, jak brat. Jeszcze bardziej podnosi nas na duchu myśl, że ten Anioł modli się nieustannie za nami, ofiaruje Bogu wszystkie nasze dobre czyny, jakie spełniamy, nasze myśli, nasze pragnienia – jeśli tylko one są czyste.
    Proszę cię na wszystko: nie zapominaj nigdy o tym niewidzialnym towarzyszu, który jest zawsze obecny, zawsze gotów nas wysłuchać, więcej, gotów zawsze nas pocieszyć. O rozkoszna intymności, o jakże błogosławione jest jego towarzystwo! O, gdybyśmy tak mogli to pojąć!
    Miej zawsze przed oczyma swego umysłu tego dobrego Anioła, często przypominaj sobie i uświadamiaj jego obecność, dziękuj mu i módl się do niego, trzymaj się też jego towarzystwa. Otwórz przed nim [swe serce] i powierzaj mu swoje cierpienia. Lękaj się, by czasem nie obrazić jego czystego spojrzenia. Pamiętaj o tym i zachowaj w swej świadomości [to przekonanie]. Jakże on jest delikatny i wrażliwy! Zwracaj się do niego w chwilach utrapienia i dziękuj za wyjednane łaski.
    Nie mów nigdy, że jesteś sama w walce z naszymi nieprzyjaciółmi; nie mów też nigdy, że nie ma takiej duszy, przed którą mogłabyś się otworzyć i powierzyć swoje troski. Byłaby to wielka obraza dla tego posłańca nieba (Ep III, ss. 82-83).
    Pamiętaj zawsze o tym, że on jest wciąż potężny w walce z szatanem i jego poplecznikami; jego miłość [do ciebie] nie ulega pomniejszeniu. On nigdy nie przestanie cię bronić. Dlatego też niech twoim zwyczajem będzie stałe myślenie o nim. Jakże blisko nas jest ten niebieski duch. Ani na moment nie opuszcza nas od kołyski do grobu, kieruje nami i wspiera jak dobry przyjaciel, jak brat. On zawsze nas pociesza – zwłaszcza w chwilach smutnych i trudnych […].
    Wzywaj przeto często [pomocy] Anioła Stróża i powtarzaj często tę piękną modlitwę: „Aniele Boży, stróżu mój, twej opiece zostałem powierzony przez Ojca niebieskiego, wyjednaj mi światło [na drogi życia], strzeż mnie, kieruj mną teraz i zawsze”. Jakaż to będzie radość i pociecha dla ciebie, gdy w chwili śmierci zobaczy twoja dusza tego tak dobrego anioła, który ci towarzyszył w ciągu całego ziemskiego życia, który ci okazał tyle macierzyńskiej troski! Oby ta słodka myśl wzbudziła w tobie więcej uczucia miłości w przyjmowaniu krzyża Jezusa, bo tego samego chce twój dobry anioł. Pragnienie oglądania twego nieodłącznego przez całe życie towarzysza niech rozpali w tobie taką miłość, która by była zdolna obudzić pragnienie rychłego rozstania się z tym życiem.
    O, jakże święta i zbawienna jest myśl [pragnienie] oglądania tego tak dobrego naszego anioła [stróża]! Ona sama winna by doprowadzić do tego, byśmy się wznieśli ponad czas i poza to mroczne więzienie [ciała], z którym tak jesteśmy związani. Ku czemu jednak zdąża moja myśl? Niestety, ileż to razy byłem powodem, że ten dobry anioł płakał nade mną? Ileż razy nie przeżywałem żadnego lęku z powodu jakiejś obrazy jego czystego spojrzenia? O, jakże on jest delikatny i wrażliwy! Ileż razy nie zachowałem szacunku i czci dla hojnej, więcej niż macierzyńska troski tego anioła? I co więcej, ta myśl choć obecnie zawstydza mnie, budzi wstręt i odrazę, to moja ślepota jest tak wielka, że nawet nie czuję bólu z tego powodu. I co gorsze jeszcze: ten tak drogi aniołek [mimo mojej postawy] jako przyjaciel, jak bliski krewny. I mimo, że stwierdzam i uznaję za prawdę, mój Anioł [Stróż] nie obraża się. O, jakże on jest drogi, jakże jest dobry! (Ep II, ss. 403-405).
    Źródło: Gracjan Franciszek Majka OFMCap: Wybrane myśli o. Pio na każdy dzień, Wydawnictwo M, Kraków 2005.

  22. Adrian said

    Pilny apel Jezusa Dobrego Pasterza – wybaczcie za szyk zdań, leciałem translatorem

    New World Order zostanie ustanowione na ziemi po wojnie….

    (….)należy pamiętać, że nie można zobaczyć ani słuchać fałszywego mesjasza , bo grozi utratą , bo ma moc w jego słowa , w jego oczach do uwodzić i zwodzić ludzkość.

    Jeszcze raz przypomnę, że należy uszczelnić z mojej krwi , ciało , dusza i duch , i umieścić na swojej duchowej zbroi . Ponadto pieczęć z mojej krwi….
    ….pieczęci z mojej krwi waszych domach , zwierzęta i wszystkie swoje rzeczy , zwłaszcza radia , telefony, telewizory, komputery , magnetofony i inne urządzenia……
    …..ozpoczyna kres jego panowania , i ziemia będzie ostatnim polem bitwy . Dlatego , moje dzieci, od teraz powinien być uzbrojony duchowo z pancerza na ciele codziennie rano i wieczorem , i dobrze naoliwione w modlitwie , tak aby można było odeprzeć wszystkie ataki…….
    ……matkę modlitwą Anioł Pański i wezwać Michała z modlitwą ….także odmawiać koronkę…..

    KOLUMBIA JEST PRAWIE Twój czas OCZYSZCZANIA !

    Oto Damaszek przestanie byćmiastem , to zamieni się w kupę gruzów .

    Ojciec mój, który jest nieskończoność miłosierny, czeka cierpliwie , że skończy się ostatnia sekunda miłosierdzia ,

    Wszystko przyjdzie na ye bez ostrzeżenia, jedno zdarzenie będzie sięnawzajem i ludzkość będzie szaleć i płakać do nieba o miłosierdzie , a to nie będzie słychać .

    Czas na sprawiedliwość ma się rozpocząć i zajmie większość ludzkości nieprzygotowanym . Wiele dusz zostanie stracony

    bo zbliża się dzień oczyszczenia . Ameryka , kontynent nadziei , Ja was wybrałem , tak że z jednej z córek wyjdzie krzyk wolności !

    Ból i wkrótce nadejdzie śmierć , a wiele z tych, którzy czekali na wszystko toczyć się nie obudzi , śmierć ciszy zwycięży ich i ich dusze zostaną utracone

    Ludzkość zostanie wkrótce uderzona przez plagi wojny i wraz z nią plaga głodu przyjdzie . Wraz z wojny , dni wielkiego ucisku rozpocznie również

    Manipulacja genetyczna jest sprzeczne z prawem życia. Ludzie nauki tego świata tworzą potwory , jesteś manipulowania życiem
    Twoja technologia śmierci odwróci się przeciwko tobie
    manipulacja genetyczna żywności przyniesie poważne problemy deformacje i nieuleczalnych chorób w populacji , który zużywa ich!

    Wszyscy ci, którzy spożywają mięso, warzywa i genetycznie modyfikowanej żywności , będzie się różne rodzaje raka , oni i ich potomstwo będzie cierpieć wady rozwojowe . Manipulacje genetyczne przyniesie wirusów, szkodników, chorób nieznany nauce ziemskiej i stworzy społeczeństwo zdeformowanych stworzeń z mutacjami w różnych częściach ciała , które uczynią te biedne stworzenia , potwory . Biedne stworzenia , będąodrzucenie ludzkości !

    Oni robili eksperymenty genetyczne na różnych klasach inwentarza żywego i manipulowanie ludzkich genów z genami zwierząt, co jest sprzeczne z prawem stworzenia robią również z produktów rolnych . Wszystkie awarie zostaną wysłane do krajów mniej rozwiniętych i będą płacić cenę za makabryczny manipulacji genetycznej .
    Królowie tego świata chcą zniszczyć ludzi z biednych krajów , ponieważ według nich, kraje Trzeciego klasy powinien zniknąć tak, że tylko kraje rozwinięte będą królować populacji .

    Potężne kraje inwestują duże ilości zasobów w badaniach genetycznych , argumentując powinni przygotować się do globalnego braku żywności i że genetyczna nauka byłabyrozwiązaniem światowych dostaw żywności. Oglądaj moje stado , za staniesz się niewolnicy i eunuchowie w służbie Nowego Porządku Świata !

    http://www.mensajesdelbuenpastorenoc.org/english.html

    • Weronika said

      Do mnie te przekazy nie przemawiaja, ale to moje odczucie. Wydaja sie stac w sprzecznosci w w niektorych punktach z oredziami MBM.

  23. Leszek said

    Jeszcze słowo o Aniołów Stróżów z cz. 2 książki O. Bonawentury Meyera „Ostrzeżenie z Zaświatów” z wypowiedzi upadłego anioła/demona z chóru Archaniołów, Belzububa,
    z dn. 18 czerwca 1977 r. (str. 173):
    B.: Może się modlić także do Dusz w czyśćcu, powinien się modlić także za nie. Dusze w czyśćcu modlą się o wiele prędzej, chętniej za takiego człowieka, który także za nich się modli. Wtedy są o wiele chętniejsze do wstawiennictwa. Do wszystkich (Świętych) można się modlić. Także przy spowiedzi trzeba wezwać całe Niebo, Wszystkich Świętych i Błogosławionych, wszystkie Dusze Czyśćcowe i wszystkie Chóry Świętych Aniołów.
    E.: Czy Aniołów Stróżów?
    ANIOŁOWIE STRÓŻOWIE
    B.: Są tu wszystkie Chóry Aniołów objęte, do wszystkich razem. Naturalnie, szczególnie trzeba wzywać Anioła Stróża, a jeżeli ma się ich więcej, trzeba wzywać ich wszystkich. Wy kapłani macie mianowicie więcej aniżeli jednego. Są tacy, którzy mają dwóch albo trzech Aniołów Stróżów. Jeżeli jeden jest przy anielskim dziele, według tego jakie ma do wypełnienia obowiązki, ale także… nie chcemy już więcej mówić…
    E.: W Imię…!
    B.: … ale także pozostali kapłani otrzymują przy święceniach kapłańskich drugiego Anioła Stróża. Jeżeli jednak mają mało do zarządzania, to wystarczy jeden, który jest wielki i kompetentny. W większości wypadków otrzymują kapłani drugiego.
    E.: Czy biskupi otrzymują jeszcze więcej Aniołów Stróżów?
    B.: Tak, według tego jak wielki jest ich urząd i ich odpowiedzialność. Wtedy otrzymują Aniołów… Ja myślę, że Aniołowie Stróżowie są wszyscy wielcy, ale nie wszyscy posiadają jednakową moc i moc ochrony. Jest, znajduje się to w Bożych rękach i porządku, że są różnego rodzaju. U dzieci, które dorastają, dzieje się tak, że Anioł, który dotychczas stał u boku dziecka, przechodzi do ochrony, opieki nad innym dzieckiem, a temu człowiekowi, który dorasta udzielany jest inny Anioł o większej mocy, potędze czy nawet jakiś Archanioł (z wyższego Chóru itd.)
    Człowiek dorosły potrzebuje do ochrony, jak i dorastający Anioła o większej potędze, mocy. Tak postępuje z wami Bóg (Ten tam u góry, wskazuje w górę). Czyni On wszystko dla waszego dobra, On porządkuje, robi i reguluje wszystko, o czym wy nawet nie wiecie. Tak czuwa Jego Ojcowskie oko nad wami, a my tam na dole (wskazuje w dół co mamy? strasznie jęczy). Ach my bardzo niechętnie mówimy o Aniołach.
    E.: Wolno ci było opowiedzieć nam cudowne rzeczy o Aniołach, jesteśmy za to winni Matce Bożej szczególną wdzięczność.
    B.: Ona chce przez cały czas zawsze coś takiego, co sprzeciwia się naszym planom.

  24. mate said

    moze to głupie i bez znaczenia ale bardzo z zyłem sie z tym blogiem i ludzmi tu piszacymi .pewnie nigdy sie nie spotkamy ale czy mogli byscie chociaz napisac z jakich jestescie miejscowosci . ja jestem z warszawy

    • Margaretka said

      ja z Nottingham, też się zżyłam z blogiem 🙂

    • mario said

      Bardzo fajny blog, widać, że przesiadują tu ludzie z wysoką kulturą osobistą. Nie ma tutaj jakiegoś szczególnego chamstwa w porównaniu do innych portali. Zachowana jest kultura wypowiedzi, oczywiście zdarzają się prowokacje ale są to wyjątki.

    • cox said

      No ja też się z nim zżyłem. Jestem z Terespola.

    • szafirek said

      Mate pozdrawiam Cię serdecznie. Chcę żebys wiedział że nigdy nie zapomnę, że byłes w tej mojej ciemnej i smutnej nocy. Teraz wcale nie jest tak kolorowo jeszcze ,ale wierzę, że dzięki Waszym modlitwom za jakiś czas zobaczę owoce tak jak Margaretka.
      Też nie wiem jakbym żyła , gdybym nie miała możliwości tu zaglądać, tu są tacy wspaniali ludzie tyle się uczę od Nich, a wiele przede mną . Wszystko dzięki mojej mamie ,Ona odkryła drogę do Was . Mamusiu kocham Cię i pozdrawiam , może jeszcze sobie czytasz 🙂 Pozdrawiam wszystkich
      Z Panem Bogiem

    • Bożena said

      Jestem z miastaTychy koło Katowic .Pozdrawiam też nie umiem już żyć bez tego bloga i was wszystkich tu piszących do zobaczenia kiedyś w Niebie .

  25. Tomek said

    Hej dobre istoty 🙂

    Tak Was od wczoraj nazywam kiedy podczas modlitwy różańcowej w kościele chciałem się pomodlić za Was wszystkich którzy tu piszecie i nie wiedziałem jak sformułować intencję do Matki Boskiej.Ona podsunęła mi ,,dobre istoty”. Dzięki waszym komentarzom trafiłem na orędzia MBM i postanowiłem ponownie zostać uczniem Chrystusa.
    Dziękuje Wam i zaglądam tutaj codziennie.

    • Margaretka said

      no ja tam nie wiem, czy istotą jestem dobrą, ale istotą dobrej woli jestem napewno 🙂 a więc hej 🙂 dziękuję za każdą modlitwę za nas tu wszystkich, ja tam widzę rezultat waszych wszystkich modlitw. Niech was Maryja broni przed złem.

    • Weronika said

      Tomek, ale ty jestes fajna istota…piekne to okreslenie. Bog zaplac.

    • kasia1 said

      Moi drodzy-dość tych pochwał,bo wkradnie się ta wszędobylska p y c h a, a jej nie chcemy. Prowadż nas Panie Jezu.

  26. Bozena said

    Mamoczy, ciesze sie razem z Tobą! Jak rowniez i tym ze na tym blogu mozemy sie razem wspierac slowem i modlitwą.
    Mnie zawsze podnosi to na duchu, ze wiem, ze zawsze jest tu jakas osoba, ktora modli sie w intencjach naszych, ze modlimy sie za siebie nawzajem. W ten sposob nie powinnismy sie czuc nigdy osamotnieni. Mam nadzieje ze wiecej osob wlaczy sie w te „wzajemne” modlitwy, bo im wyzej idziemy, tym bardziej ich potrzebujemy.
    Dla Mamoczy (i nie tylko) wklejam specjalnie to Oredzie.
    Droga do duchowej doskonałości
    Orędzie nr 19 z serii Ostrzeżenie
    Otrzymano środa, 24 listopad 2010, godz.2.30
    Napisz to, Moja kochana córko. Czasami nawet najgorliwsi Moi wyznawcy tracą wiarę. Taki czas jest istotny dla nich ,bo testuje ich wiernośći mogą powrócić do Mnie jeszcze silniejsi. Nie bój się, bo jest to próba, jaką dopuszczam na Moje dzieci, aby przez nią przechodziły i rosły w siłę. Nie jest łatwo utrzymywać waszą wiarę we Mnie, Moje dzieci ponieważjest tyle różnych przeszkód, które blokują wasz rozwój duchowy. Czasami będziecie czuć zupełną pustkęw duszy. To może sprawiać w was poruszenie i niepokój, bo czujecie się samotni bez Mojego wsparcia. Moi wierni czciciele muszą to zrozumieć, że pomimo samotności jaką wtedy odczuwają, Ja nigdy nie jestem daleko od nich. Wszystkie takie stany waszej duszy mają jeden cel umocnienie waszej wiary tak, abyście upewnili się, że pokonaliście kolejny stopień na drodze do duchowej doskonałości. Jest to długa droga i może zabierać dużo czasu, aby wchodzić na kolejne stopnie doskonałości. Każdy kolejny stopień wprowadza was w nowe doświadczenia, dzięki którym możecie otrzymywać łaski, aby doskonalić swoje dusze, tak aby móc kiedyś wejść do Królestwa Mojego Ojca. Zdobywając kolejne szczyty zyskujecie nową świadomość, jakiej od was wymagam. Czasami wydaje się wam to trudne i niesprawiedliwe, ale każdy kolejny krok na drodze ku Mnie, sprawia,
    że stajecie się bardziej biegli w rozumieniu prawd płynących z Moich nauk.
    Jedni pokonują tę drogę szybko, innym zajmuje to więcej czasu. Niektórzy z moich wiernych naśladowców mogą tracić odwagęi cofać się w tył-jeden, dwa, nawet trzy kroki. To jest naturalne. Niektórzy z tych, co szybko pokonują kolejne stopnie na duchowej drodze mogąwpaść w przekonanie, że pojęli już
    wszystkie duchowe sprawy, ale jest to pokusa złego, aby tkwili w takim fałszywym przekonaniu. Wszystkie dary, jakie nosicie w sobie pochodzą
    ode Mnie. Zostały wam dane, moi wierni uczniowie, z bezgranicznej miłości do was. Nie możecie nigdy zakładać, że to iż wasza wiara jest mocna to wasza zasługa. Tak, może być ona silna dzięki waszej pokorze serca. Ale tak
    że to jest Moim darem. Aby osiągnąć najwyższe stopnie doskonałości musicie zachowywać pokorę w waszej miłości ku Mnie. Zawsze bądźcie cnotliwi. Bądźcie pewni w swojej wierze, bo to Mi się podoba. Ale nie wpadajcie w taką pułapkę, że poznaliście już wszystkie tajemnice Królestwa Bożego. Ponieważ jako ludzie, rodzicie się z grzechem pierworodnym, dopiero z czasem poznacie te rzeczy, Moje dzieci. Starajcie się akceptowaćnawet próby, jakie na was zsyłam, traktując je jako dar ode Mnie. Wszystkie moje dary wylewam na was, aby umocnićwas w miłości ku Mnie. Jestem bardzo dumny z tych wszystkich Moich dzieci,które wierzą we Mnie i okazują Mi szacunek. Mogę je wtedy umacniać, tak aby osiągnęły pełnię chwały w Królestwie Mojego Ojca. Musicie dążyćdo tego, aby osiągnąć tę chwałę, chwałę w idealnym połączeniu ze Mną. Aby to osiągnąć, Moje dzieci, trzeba odrobiny czasu i cierpliwości, zanim zostaniecie poprowadzeni do zupełnego oddania Mi swoich dusz. Kiedy to nastąpi, staniecie się częścią Mojego mistycznego ciała na wieczność. Poddajcie się, Moje dzieci Mojej czystej miłości, a nie będziecie się musieli lękać ani patrzeć w tył, bo będziecie bezpieczni w Moich ramionach. Bądźcie mocni Moje wierne dzieci, nawet w obliczu zagrożeń, bo Ja nigdy nie opuszczę Moich oddanych czcicieli. Nigdy.
    Wasz Kochający Zbawiciel Jezus Chrystus
    http://ostrzezenie.net/wordpress/wp-content/uploads/2011/12/ostrzezenie-11-20102.pdf

  27. apostolat said

    Elżbieta Vine: można spodziewać się masowych powrotów Polaków do kraju

    dodane 2013-09-26

    „Wielokrotnie byłam świadkiem, w jaki sposób traktowani są Polacy przez urzędników państwowych. Często należy im się pomoc socjalna, jednak, kiedy o nią aplikują, urzędnicy nawet nie przeglądając podań mówią wprost: „Pomoc ci nie przysługuje, wracaj do Polski!”

    Elżbieta Vine, Fundacja Pomocy Polakom w Wielkiej Brytanii

    – W Polsce często słyszy się głosy, że emigranci na Wyspach świetnie zarabiają, że czekają tu na nich gruszki na wierzbie. A tak nie jest. Sytuacja jest trudna, a będzie jeszcze gorzej, dlatego można spodziewać się masowych powrotów do kraju – mówi szefowa Fundacji Pomocy Polakom w Wielkiej Brytanii Elżbieta Vine w rozmowie z Piotrem Gulbickim, londyńskim korespondentem Wirtualnej Polski.

    … Niewiele osób zdaje sobie sprawę z konsekwencji nowych ustaw, które zamierza wprowadzić brytyjski rząd.

    Pierwsza dotyczy mieszkań socjalnych. Będzie można się o nie starać, ale pod warunkiem, że wykaże się przynajmniej pięcioletnim okresem zamieszkania w Wielkiej Brytanii. Wielu rodaków tego wymogu nie spełnia, co w efekcie będzie skutkować wzrostem liczby eksmisji na bruk. A że dzieci, zgodnie z tutejszym prawem, nie mogą zostać bez dachu nad głową, będą odbierane rodzicom.
    Druga ustawa wiąże się z zasiłkiem dla bezrobotnych. Jego przyznanie będzie uzależnione od tego, czy dana osoba ma szansę na znalezienie pracy i czy jej naprawdę szuka. Przepis jest bardzo niekonkretny, praktycznie wszystko będzie zależeć od dobrej woli urzędnika. Wystarczy na przykład słaba znajomość języka angielskiego, żeby podanie zostało odrzucone.

    Ale to nie koniec, gdyż nieuzyskanie statusu bezrobotnego pociągnie za sobą kolejne konsekwencje. Takiej osobie nie będzie przysługiwać prawo do opieki zdrowotnej, mieszkania socjalnego, zasiłku mieszkaniowego i innych świadczeń. Nie będzie również mogła liczyć na miejsce w przytułku dla bezdomnych. (więcej…)

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Elzbieta-Vine-mozna-spodziewac-sie-masowych-powrotow-Polakow-do-kraju,wid,16018075,wiadomosc.html?ticaid=111693&_ticrsn=5

    • Margaretka said

      Mieszkam w Anglii 6 lat i muszę przyznać, że nie spotkałam się ze zła czy nieprzyjemną obsługą w jakimkolwiek urzędzie czy placówce. Te przytoczone słowa ‚pomoc ci nie przysługuje, wracaj do Polski’ to raczej wymysł. Tutaj mieszka tak dużo Polaków, że każdego dnia chociaż jednego spotykam na swojej drodze, mam wielu znajomych i nigdy nie słyszałam żadnych skarg na urzędników, których cechuje duży szacunek do innych, wręcz aż mnie zadziwia ta ich cierpliwość. Wierzę, że spora cześć anglików ma dość imigrantów, wcale się im nie dziwię, ale ogólnie to anglicy są bardzo wyrozumiali.

      • apostolat said

        Dobrze Margaretko,że wypowiedziałaś się na ten temat,oby Polacy nie mieli kłopotów przedstawionych w artykule.

        • Margaretka said

          Prawdą jest, że w ostatnim czasie kilku m-cy, prawo dla imigrantów znacznie się zmieniło, zapewne wielu nowych przybyłych usłyszy wkrótce, że pomoc im faktycznie nie przysługuje, z racji krótkiego pobytu, jednak bardzo, bardzo wątpię, że urzędnik zwróciłby się służbowo w ten sposób ‚wracaj do Polski’ i to niby wielokrotnie. Prawo wspomagające osoby słabo zarabiające, bądź niepracujące, zmieniło się też dla samych brytyjkczyków, więc dotyczy wszystkich w jakiś sposób. Odkąd tu mieszkam, czytałam wiele takich artykułów, kryje się za nimi jakaś polityka, ale nie dociekam czyja, wiele spraw jest wyolbrzymianych. Lubię Wielką Brytanię i modlę się za ten kraj, tak jak za Polskę.

  28. Margaretka said

    ‚Mamoczy’ ciesze się razem z Tobą, jesteś na dobrej drodze to napewno, zastanawiam się tylko, jakie masz teraz relacje ze swoimi kolegami, być może, oni jeszcze nie zauważyli Twojej wewnętrznej zmiany, może już wiedzą. Chce sie jednak z Tobą podzielić swoim doświadczeniem, że jeżeli oni nie zechcą doświadczyc podobnych zmian w życiu, staną się napewno narzędziem złego, by z tej drogi Cię zawrócić. Mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę i w razie takiego scenariusza, będziesz mieć wystarczajaco dużo siły i wiary, by nie ulec tym próbom. Mam nadzieję, że wykażesz się też zrozumieniem dla takich osób, one nie będą sobie zdawać sprawy z tego dla kogo walczą o Tój powrót do ‚świata żywych’ bo o osobach nawróconych często się mówi nieładnie 🙂 . Ciekawą wiedzę na ten temat, można zasięgnąć czytając świadectwo Glorii Polo. Ta kobieta doświaczyła w sposób nadnaturalny świata nadprzyrodzonego i wpływu zła jakie zasiewa w ludziach szatan. Może zechcesz je poznać, polecam chociaż zaznaczam, że ja powracałam do tego świadectwa kilka razy, nie byłam w stanie pewnych spraw zrozumieć od razu, tak byłam światopoglądowo związana ze swoim ludzkim rozumowaniem. Teraz te sprawy są dla mnie zupełnie naturalne, ale ludzkie ego burzyło mi się na początku. Pozdrawiam z serca

    • MamOczy said

      I tutaj zdałem się na Jezusa i często z Nim o tym rozmawiałem . Zdałem się na wolę Boża i prosiłem , że jak taka Twoja wola to ”zabierz” tych ludzi bo wiesz, że mogę upaść , a jak Twoja wola jest taka by mieć dalej przy sobie to niech tak się stanie .
      I jakoś tak naturalnie wyszło , że Bóg odciągnął mnie od nich . Trzeba zawsze współpracować z Wolą Bożą bo tylko ona jest dobra i doprowadzi Nas do zbawienia 🙂 Dziękuję za dobre słowa 🙂

  29. OrszakBaranka said

    Witajcie , gdzie sie spotykacie wieczorem.Tzn.na jakim czacie czy coś.

    • Dzieckonmp said

      OrszakBaranka Ty też bywałeś na czacie. Wiesz że zlikwidowali nam czata, nie można wypowiadać się. Ale wiem też że Ty podobnie jak Mamoczy miałeś problemy i podobnie jak On walczyłeś z tymi problemami. Jesteś nawet w podobnym wieku. Może napisz coś o tym jak ta Twoja walka wygląda, czy udaje się wszystko to co postanowiłeś mówiąc na czacie.

    • Weronika said

      Wpadaj tutaj czesciej Orszaku. Bez czatu tez mozna powymieniac mysli. Oczywiscie wielka szkoda, ze go nie ma i nie moge pojac jak mozna tego ludziom zabronic?Pozdrawiam.

  30. Tomasz said

    Rozpoczęła się fizyczna eksterminacja chrześcijan w Europie. Wewnątrz katedry w Saragossie, w północnej Hiszpanii eksplodowała bomba. Parafianie byli w środku.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14710361,Wybuch_w_hiszpanskiej_katedrze__Eksplodowala_bomba.html

    • Bozena said

      Jak piszą jest to bomba o malej mocy „kempingowej butli gazowej”
      Jedno co trzeba zauwazyc,ze od 5go pazdziernika do 12 jest tam obchodzona Fiesta del Pilar, gdzie glownym dniem jest 12ty, jest to rowniez dzien patronalny policji.
      „Według legendy, w pierwszych latach Kościoła, Św. Jakub Apostoł próbował ewangelizować Caesaraugusta (dziś Saragossa), ale jego starania odnosiły mały efekt. Zniechęcony chciał wracać do Jerozolimy, ale objawiła mu się Matka Boża na słupie, niesionym przez aniołów i poleciła mu nie poddawać się. Powiedziała:
      „Synu, to miejsce jest przeznaczone do oddawania Mi czci. Dzięki tobie na moją pamiątkę ma tu być wzniesiony kościół. Troszcz się o tę kolumnę, na której ja jestem, ponieważ mój Syn, a twój Mistrz, nakazał aniołom, aby przynieśli ją z nieba. Przy tej kolumnie postawisz ołtarz. W tym miejscu, przez moją modlitwę i wstawiennictwo, moc Najwyższego dokonywać będzie niezwykłych znaków i cudów, szczególnie dla tych, którzy będą Mnie wzywać w swoich potrzebach. Kolumna ta będzie stać tutaj aż do skończenia świata”.
      Tradycja głosi, że to ten sam słup, który znajduje się dziś w Bazylice[1].
      Matka Boża z Pilar jest czczona 12 października. Jest patronką Hiszpanii i ludzi hiszpańskojęzycznych (czczona mocno w Ameryce Południowej).”
      z http://pl.wikipedia.org/wiki/Matka_Bo%C5%BCa_z_Pilar

  31. AntyNWO said

    http://wyborcza.pl/1,75477,14706881,Obama__Albo_budzet_w_calosci__albo_weto.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Komentarze

    Mają czas do 17 Paż inanczej zbankrutują tak czy inaczej w Listopadzie będzie się działo jak pisała MBM prawie 3 lata temu…

  32. AntyNWO said

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/szwajcaria-przeprowadzila-cwiczenia-wojskowe-w-celu-odparcia-inwazji-ze-strony-francji

    Oredzia wspominaly ze katastrofa finansowa dotknie bardzo takze Francje takze dobrze robia…..

  33. AntyNWO said

    http://ekai.pl/wydarzenia/watykan/x71131/kosciol-jest-swiety-moca-boza-i-prowadzi-do-swietosci/

    O świętości Kościoła mówił papież podczas audiencji ogólnej. Zaznaczył, że choć tworzą go grzesznicy, to jest on święty mocą Bożą i daje wszystkim możliwość kroczenia drogą świętości. Papież Franciszek zachęcił wiernych, by dążyli do świętości. Jego katechezy na placu św. Piotra wysłuchało według danych Prefektury Domu Papieskiego około 45 tys. wiernych.

    Ojciec Święty przypomniał, że w naszym wyznaniu wiary stwierdzamy, iż Kościół jest święty. Choć składa się on z grzesznych ludzi, to nie jest on święty ze względu na nasze zasługi, ale dlatego, że Bóg czyni go świętym, jest owocem Ducha Świętego i Jego darów. Nie odrzuca on grzeszników, ale wręcz przeciwnie przyjmuje ich, jest otwarty również na najbardziej oddalonych. Ma on być „domem dla wszystkich, gdzie wszyscy mogą być odnowieni, przekształceni, uświęceni Jego miłością, najsilniejsi i najsłabsi, grzesznicy i obojętni, zniechęceni i zagubieni. Kościół daje wszystkim możliwość kroczenia drogą świętości, która jest drogą chrześcijanina: pozwala nam spotkać Jezusa Chrystusa w sakramentach, zwłaszcza w spowiedzi i w Eucharystii. Przekazuje nam Słowo Boże, pozwala nam żyć miłosierdziem, w miłości Boga wobec wszystkich” – stwierdził papież Franciszek.

    Papież podkreślił, że Kościół służy temu, aby każdy chrześcijanin mógł w nim realizować swoje powołanie do świętości, by Bóg w nim działał. Zaznaczył, że świętość jest spotkaniem naszej słabości z mocą Bożej łaski, jest zaufaniem w działanie Boga, pozwalającym nam żyć w miłości, czynić wszystko z radością i pokorą, dla chwały Bożej i służąc bliźniemu. „Nie traćmy nadziei na świętość, podążajmy wszyscy tą drogą” – zachęcił wiernych papież Franciszek.

    http://ekai.pl/wydarzenia/watykan/x71134/kardynalowie-o-sprawniejszym-orzekaniu-w-sprawach-pedofilii/
    http://ekai.pl/wydarzenia/watykan/x71135/pazdziernika-papiez-po-raz-pierwszy-udzieli-sakry-biskupiej/

  34. Margaretka said

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rada-kardynalow-obraduje-z-papiezem/9fmwm

  35. AntyNWO said

    Janusz Szewczak – Jest 4 Biliony Długu! (02.10.2013)

  36. Darek said

    Głodówka o godne przyjmowanie Komunii w Kanadzie

    W parafii pw. Św. Maksymiliana Kolbe w kanadyjskim Mississauga wierni prowadzą głodówkę w intencji przyjmowania Najświętszego Sakramentu w pozycji klęczącej oraz przywrócenia balasek. Proboszcz, ks. Janusz Błażejak OMI kontruje – miałoby to być wbrew… postanowieniom II Soboru Watykańskiego!

    – Sobór Watykański II, jak wspominałem zwołany przez papieża Jana XXIII, w którym bardzo czynnie uczestniczył błogosławiony Jan Paweł II, dokonał wiele zmian w Kościele – stwierdził proboszcz polonijnej parafii w trakcie niedzielnego kazania. – Między innymi zmienił język odprawiania Mszy świętej na korzyść, z łaciny na języki polski, angielski, a więc ojczyste, również w tamtym czasie zostało zmienione to, ze ołtarz został odsunięty do ludzi, aby ludzie mogli w pełni uczestniczyć również w liturgii. A więc do tego momentu (ksiądz – przyp. red.) oprawiał tyłem do ludzi po łacinie. Od tego momentu wszyscy mają prawo uczestniczyć. W tym samym momencie deklaracja (sic!) o liturgii, o zmianie liturgii zniosła balaski w Kościele – kontynuował duchowny.

    – Balaski to taki płotek w kościele, który był we wszystkich kościołach do soboru watykańskiego II. Po soborze watykańskim, według tych zarządzeń zostały one usunięte. W nowych kościołach się nie buduje balasek – pouczał o. Błażejak OMI. – W naszym kościele od początku nie było balasek i teraz protestowanie, domaganie się przez jedną osobę, aby powstały balaski, jest absurdalne. Bo takiej decyzji, takiego autorytetu ani proboszcz, ani ani żaden ksiądz nie ma. Taki autorytet może jedynie kardynał Collins wydać (arcybiskup Toronto – przyp. red.) i z tego, co się orientujemy, jedna jedyna parafia (…) otrzymała pozwolenie, bo ona ma prawo do odmawiania Mszy św. łacińskiej (!). (…) Protestowanie i domaganie się balasek to totalny absurd i lekceważenie sobie zasad soboru i Ojca świętego, a przede wszystkim wyrażanie niesamowitego, niepotrzebnego jakiegoś ciśnienia na nas, na księży. Bo my nie mamy takiego autorytetu by coś tutaj zmieniać. Tyle chciałem wam na ten temat powiedzieć – zakończył duchowny. Nagranie wideo tej homilii zostało opublikowane w Internecie.

    Powodem takiego ataku była petycja grupki wiernych o przywrócenie przyjmowania Komunii świętej w pozycji klęczącej oraz balasek w prezbiterium parafialnej świątyni. Zdecydowana negatywna reakcja doprowadziła wiernych do decyzji o głodówce w intencji godnego traktowania Najświętszego Sakramentu. Petycje w tej sprawie słać można na adres parafii pw. Św. Maksymiliana – kolbe @kolbe.ca oraz na adres mailowy kardynała Thomasa Collinsa (arcybiskupa Toronto) – archbishop@archtoronto.org.

    Wyjaśnijmy: zasadnicza część zmian została przeprowadzona już po zakończeniu II Soboru Watykańskiego i to wbrew intencjom ojców soborowych. Sobór nie tyle „zmienił” język liturgii, co dopuścił do szerszego użytku języki narodowe, zachowując przy tym „używanie języka łacińskiego” (KL, 36). Co więcej, konstytucja (nie deklaracja!) o Liturgii Świętej nakazuje, aby „aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać stałe teksty mszalne, dla nich przeznaczone, także w języku łacińskim” (KL 54).

    Konstytucja soborowa nie mówi nic o wstawianiu nowych ołtarzy ani obowiązku celebracji versus populum. Oczywiście, nie nakazuje usunięcia z kościołów balasek. Kwestie ołtarza poruszała za to instrukcja „Inter Oecumenici” Consilium mającego wykonywać wskazania Konstytucji o Liturgii, wydana 26 września 1964. W dokumencie tym jednie zaleca się „wystawienie ołtarza wielkiego w takim oddaleniu od ściany, aby go łatwo można obejść i aby celebra mogła się odbywać twarzą do ludu”. W roku 1966 przewodniczący soborowej komisji liturgicznej podkreślał, że nie ma konieczności wprowadzania ołtarza „ludowego”, instrukcja wprowadza jedynie możliwość sprawowania liturgii versus populum. Celebracja „twarzą do ludu” nie jest jednak „niezbędne dla osiągnięcia żywego i aktywnego udziału w liturgii” (List „L’heureux développement”, N. 6, 25. 01. 1966,za: Annibale Bugnini, „The Reform of the Liturgy 1948-1975”).

    Jak w roku 1993 podkreślała w oficjalnie wydawanych dokumentach Kongregacja ds. Kultu Bożego, ustawienie ołtarza tak, by można było celebrować święte misteria w stronę ludu jest „pożądane” przez obowiązujące przepisy, taka forma celebracji nie jest jednak nakazana, ani nie jest „wartością absolutną” („Notitiae”, Nr. 29 / 1993 r., s. 249). Jak czytamy w tym dokumencie, bardziej wierne duchowi liturgii jest celebrowanie przy „starym”, orientowanym ołtarzu niż utrzymywanie dwóch ołtarzy w prezbiterium.

    „Participatio actuosa”, aktywne uczestnictwo wiernych w liturgii w tekstach samej konstytucji nie jest w najmniejszym stopniu związane ze sprawowaniem liturgii versus populum. Czynne uczestnictwo w liturgii umożliwiają celebracje według ksiąg obowiązujących przed liturgiczną reformą.

    Co więcej, żaden szafarz Najświętszego Sakramentu nie może go odmówić wiernemu dlatego tylko, że ten chce przyjąć Chrystusa w postawie klęczącej. Dobitnie podkreśla to Instrukcja Redemptionis Sacramentum ogłoszona przez Kongregację ds. Kultu Bożego w roku 2004.

    Jak pokazuje przykład parafii św. Maksymiliana Kolbe w Mississauga, nadużycia stały się nowym „prawem” wynikającym z fałszywego zupełnie obrazu ostatniego soboru i jego dokumentów. Obraz liturgii pozbawionej autentyczności uwiarygadniany jest autorytetem biskupów Rzymu i ojców soborowych, sprzeciw wobec liturgicznych manipulacji staje się lekceważeniem „zasad soboru” i wywieraniem „niepotrzebnego jakiegoś ciśnienia”. Trudno o bardziej dobitną ilustrację kryzysu – w tym także kapłaństwa – w Kościele okresu posoborowego.

    mat

    Read more: http://www.pch24.pl/glodowka-o-godne-przyjmowanie-komunii-w-kanadzie,18126,i.html#ixzz2gaAafL6o

  37. monalisa said

    Naprawdę piękne świadectwo. Mam nadzieję, że uda Ci się przekonać do Boga Twoich kolegów. Odnośnie naszej Maryji, za niedługo pierwsza sobota miesiąca 🙂 Nie zapomnijmy o nabożeństwie! Kto jak nie my wyrwiemy te kolce z Jej Niepokalanego Serca? Pozdrawiam.

  38. boznena2 said

    Piękne świadectwo, tylko wybrane fragmenty przeczytałam, ale wiem, że płynie z serca i pięknego umysłu. Bolą mnie oczy , chyba trzeba nabyć okulary do czytania i mniej korzystać i pracować na komputerze.

    http://blog.onet.pl/42334,1,archiwum_goracy.html
    Przyznaje się, że zawarła wtedy, swego rodzaju układ z Bogiem – jeśli on uratuje jej syna, to ona zajmie się tymi porzuconymi dziećmi, które odchodzą w samotności. Potem, kiedy przyszły wyniki badań i okazało się, że choroba się cofnęła, że jej syn jest zdrowy (czemu lekarze na początku nie dawali zbytnio wiary), nie mogła się z tej obietnicy wycofać.

  39. AntyNWO said

    http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/kryzys;w;usa;zagraza;swiatowej;gospodarce,8,0,1393672.html

    http://www.rp.pl/artykul/11,1053691-Kryzys-budzetowy-zagraza-bezpieczenstwu-USA.html

  40. Halina said

    Marcinie! Przepiękne świadectwo.Zobaczcie czego może dokonać nasza Najdroższa Matka.Ufajmy jej wszyscy,gdyż jest ona Pośredniczką wszelkich Łask ,które na nas spływają jeżeli tylko Ją poprosimy.
    Jestem na tym blogu około 2 lat ,odwiedzam go codziennie,korzystam z wielu mądrych słów ludzi naprawdę znających Pismo Święte.Czuję się wobec nich bardzo mała ale staram się nadrobić zaległości.
    Mówię o przekazywanych posłaniach przez MBM moim koleżankom i znajomym,drukuję niektóre z nich i przekazuję dalej.Modle się coraz więcej i coraz dodaję inne modlitwy.Musze przyznać ,że modlitwa daje mi bardzo dużą przyjemność
    i nie wyobrażam sobie mojego dalszego życia bez czytania posłań MBM i wierze w nich.Chciałabym tak dużo napisać na ten temat,mam w sobie tyle słów ale jakoś nie mogę ich w tej chwili przekazać.
    Kochani módlmy się jedni za drugich,pomagajmy w trudnościach życiowych i wspomagajmy się nawzajem.

    z PANEM BOGIEM I MARYJĄ!

  41. Anna Tota said

    Dzięki za to świadectwo. Proszę o modlitwę w intencji nawrócenia mego syna Grzegorza. W dzieciństwie , latach szkolnych i w szkole średniej był zawsze dzieckiem bardzo uzdolnionym i poszukującym wiedzy nie tylko w podręcznikach szkolnych. Wyższe studia elektroniczne ukończył samodzielnie już w szkole średniej. Wysokiej klasy oprogramowanie dla swojej szkoły wykonał przed jej ukończeniem. Potem Schoolboard płacił mu za obniżenie tego poziomu, ponieważ sam takim nie dysponował. Wszelkie zło zaczęło się pięć lat po śmierci jego ojca. Nagle przestał rozmawiać ze mną i swoim bratem, upijać się i brać narkotyki.Znajdowałam podkoszulki z nadrukami modlitw blużnierczych… W rezultacie wyrzucił mnie z domu… Potem mieszkał z kobietami złego prowadzenia… Teraz również jakby znowu „zamknął się w skorupie” Nikt z rodziny nie ma do niego dostępu… Jako matka modlę się za niego codziennie, ale myślę,że moja modlitwa nie wystarcza… Dziecko Królowej Pokoju jest stroną bardzo szanowaną przeze mnie. Kilka razy w przeszłości zabierałam skromnie głos tutaj i bardzo przeżywałam ataki różnych osób na was. Szczególnie, gdy używano autorytetu pewnego, również przeze mnie szanowanego kapłana.Myślę,że nie był do końca świadomy tego do czego został użyty. Szczęść Boże i proszę o modlitwę za Grzegorza – matka

    ________________________________

    • serce333 said

      Anno poproś jakiś zakon kontemplacyjny , karmel o pomoc w Modlitwie za syna Twojego. Pójdź i porozmawiaj z siostrą przeoryszą osobiście , poproś o pomoc i pokierowanie dalej.
      Szczęść Ci Boże. Zostań w pokoju serca.

  42. Ewka said

    Marcin, również dołączam się do powyższych słów! Dziękuję za piękne świadectwo!! Niech Maryja ma Cię w swojej opiece i niech wspiera Cię w każdym dniu Twojego życia.

    Dzisiaj ja doświadczyłam kolejnego namacalnego cudu i ogromnej opieki naszej Matki Bożej. Uniknęłam poważnej kolizji samochodowej. Dzięki Bogu nikomu nic się nie stało, cudem nie wjechałam w samochody, które były zaparkowane w pobliżu…

    WIERZĘ, ŻE OPATRZNOŚĆ BOŻA CZUWA NAD NAMI!

    • Gosia-3 said

      Dzisiaj osłonił Cię przed nieszczęściem Twój osobisty Anioł Stróż bo dziś w Kościele jest wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów. Wyróżniajmy ich w modlitwie bo w czasach ostatecznych Aniołowie mają do wykonania ogromne zadania osłony nas przed złymi mocami. To że jesteś z nami na blogu to na pewno zasługa Maryi która Tego Anioła Ci podesłała. Ufajmy Bogu bo jest dobry i dba o swoje owce.

    • Weronika said

      Ciesze sie Ewo ze jestes tutaj z nami. Bogu niech beda dzieki.Pozdrawiam.

  43. Bozena said

    Ja zas w tym momencie chciałabym was poprosic o modlitwe za chłopaka, ktorego nie znam. Wiem ze nazywa sie Darren, jego najlepszy kolega ostatnio zmarł z przedawkowania, oblał mature w tym roku a problem jest tez w tym, ze rzuciła go dziewczyna a on łazi za nią prawie na kazdym kroku, jest w depresji i mowi ze nie ma po co dłuzej zyc. Prosze tez o modlitwe za nią.
    Chciałabym wam tez podziekowac za modlitwe o ktorą kiedys dawno prosiłam za osobe, ktora umierała na raka. Z tego co wiem przezyła ona wiecej niz poł roku. Mam nadzieje ze pojednała sie z Bogiem oraz ze jest teraz „naszą” oredowniczką na tamtym swiecie.
    Chciałabym tez podziekowac za modlitwy za moją siostre (jakies 10 miesiecy temu), miala zdiagnozowanego nowotwora i wiem, ze to tylko dzieki wam przeszła operacje usuniecia narządu i jak na razie ma sie dobrze i mam nadzieje ze rowniez otrzyma laske nawrocenia sie… Wiem, ze wtedy nigdy nie bylam w stanie łaczyc sie z Wami na „czacie”, szkoda, ze złe siły go usuneły…

    • Weronika said

      Bozenko, bede sie modlila za Darrena, jego dziewczyne oraz Twoja siostre. Bozenko , czy slyszalas o metodzie dr. Ashkara leczenia raka?

  44. Ela said

    Marcin, dziękuję z całego serca za Twoje świadectwo. Pamiętam te nasze długie wieczory na czacie, te codzienne Koronki Pokoju i długie rozmowy…. Dziękuję , że mogłam Cię tutaj poznać i dziękuję Królowej Pokoju, że zaprosiła Cię do Medjugorje…
    A Ty odpowiedziałeś na Jej wezwanie…..

  45. pio0 said

    Mamoczy – piękną łaskę nawrócenia Ci mama wymodliła 😉
    Bóg zapłać za świadectwo.
    Trwaj przy Bogu i przez Serce Maryi przyprowadzaj dusze do Boga.
    Życzę wytrwałości, błogosławieństwa i wielu łask Bozych.

  46. mentronik said

    Wspaniale swiadectwo ,ktore tylko ukazuje gleboki sens istnienia bloga i tworzacego go fantastycznych ludzi.

    I tak na ukojenie do snu

  47. Małgosia said

    Niektórych
    Pan Bóg posyła tam,
    gdzie życie połamało
    delikatny zasiew wiary, miłości
    albo zdrowia duszy i ciała.

    Niektórym
    Pan Bóg zaufał
    oddając im tych,
    którzy upadli na drodze krzyża
    i trzeba im ręki pomocnej
    i podarunku nadziei.

    Niektórym
    pozwala ocierać twarz
    chustą świętej Weroniki
    najbardziej zbolałe miejsca
    zniszczone chorobami,
    znękane bezradnością.

    Niektórzy mogą nawet
    zdejmować z krzyża ciało i dusze,
    którym brakło już sił,
    którzy już mają swoją godzinę trzecią…
    I tylko najbliżsi, wybrani,
    stoją wtedy pod krzyżem
    z Maryją.

  48. Marcin Opole said

    Dziękuję Bogu za Was. Chwalmy i błogosławmy Go na wieki.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: