Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Jedna z ulic w Medjugorie będzie nosiła imię Jana Pawła II

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 października 2013

Dotychczas w Medjugorje nie ma nazw ulic, tak więc adresy brzmią troche inaczej niż w innych państwach Europy. Obecnie postanowiono nadać ulicom nazwy.

Główna ulica biegnąca przez Medjugorie do wsi Bijakovici ma nosić imię Jana Pawła II. Czternaście innych ulic ma nosić imiona ojców Franciszkanów, którzy zasłużyli się dla Medjugorie i Kościoła – m.in. imię o. Slavko. Pozostałym ulicom nadano nazwy związane z postaciami historycznymi.

Nadanie jednej z ulic imienia Jana Pawła II jest hołdem złożonym papieżowi. Jan Paweł II bardzo często wypowiadał się pozytywnie o Medjugorie. Poniżej kilka wypowiedzi Papieża związanych z tym miejscem:

Prywatne opinie Ojca Świętego Jana Pawła II na temat wydarzeń z Medziugorja:
Ojciec Święty sam poprosił Mirjanę, rozmawiał z nią po włosku kilka minut i powiedział:
Gdybym nie był papieżem, już dawno byłbym w Medjugorie, żeby spowiadać” (było to w 1997 r.).
Do ojca Jozo Zovko 20 lipca 1992 r. Ojciec Święty skierował następujące słowa:
Troszczcie się o Medziugorje, pilnujcie Medziugorja, wytrwajcie, nie poddajcie się. Odwagi jestem z wami. Brońcie, idźcie śladem Medziugorja„.
Świadectwa biskupów, którzy usłyszeli bezpośrednio opinię Ojca Świętego o Medziugorju:
Jego ekscelencja M. Kriger był w Medziugorju czterokrotnie. Oto, co napisał: „W 1988 roku razem z ośmioma innymi biskupami i trzydziestoma trzema duchownymi, byłem na rekolekcjach w Watykanie. Papież wiedział, iż po rekolekcjach wielu z nas wybiera się do Medjugorje. Przed naszym wyjazdem z Rzymu, po prywatnej Mszy św. z Papieżem powiedział do nas (nie pytany o nic) „Módlcie się za mnie w Medjugorie„. Przy innej okazji powiedziałem do Papieża: „Czwarty raz jadę do Medjugorie” Ojciec Święty odrzekł: „Medjugorie, to jest duchowe centrum świata.” Tego samego dnia razem z innym brazylijskimi biskupami, rozmawiałem z Papieżem w czasie obiadu i zwróciłem się do niego: „Wasza Świątobliwość, czy mogę powiedzieć wizjonerom z Medjugorie , że mają błogosławieństwo Waszej Świątobliwości?” On odpowiedział: „Tak, tak” i mnie objął”.
Wypowiedź biskupa Krigera dla „National Catholic Register”
„Rozmawiałem z Ojcem Świętym 24 lutego 1990 (…). Powiedziałem mu, że byłem w Medziugorju już trzykrotnie i ponownie jadę tam w przyszłym tygodniu” Papież po prostu powiedział: „Medziugorie jest wielkim centrum duchowym„.
Świadectwo biskupa Floresa, 1989 rok:
Arcybiskup Patrick F. Flores z San Antonio w Teksasie (USA) po spotkaniu z Ojcem Świętym między innymi powiedział: „Byłem z wizytą u Ojca Świętego w styczniu. Powiedziałem mu „Wasza Świątobliwość, wielu ludzi z mojej archidiecezji udaje się do Medziugorja, a ja ani nie zezwoliłem, ani nie zabroniłem, co mam robić?” Papież mi odpowiedział: „Pozwól ludziom, aby tam jechali. Tam się modlą! ” Nabrałem odwagi dzięki tej odpowiedzi i powiedziałem Papieżowi: „Ale również i mnie zapraszają, żebym pojechał z nimi w sierpniu” Papież mi odpowiedział: „Jedź i módl się za mnie„. Tak też jestem tutaj z papieskim błogosławieństwem”
JE Angelo Kim, przewodniczący Episkopatu Korei napisał artykuł w koreańskim tygodniku katolickim („Gazeta Katolicka”) 11 listopada 1990 roku. Można w nim przeczytać m.in.:
„Pod koniec ostatniego Synodu w Rzymie, biskupi koreańscy zostali zaproszeni na obiad u Papieża. J.E Kim korzystając z okazji zwrócił się do Papieża słowami „Dzięki Waszej Świątobliwości Polska została wyzwolona z komunizmu”. Papież na to odpowiedział: „Nie ja to uczyniłem. To jest dzieło Matki Bożej, tak jak Ona zapowiedziała to w Fatimie, w Medziugorju„. Arcybiskup Kwangyju Victorinus Youn Kong – Hi powiedział później: „W Korei, mieście Nadju jest [figurka] Maryja, która płacze”. Na to Papież odparł „(…) Są biskupi tak jak w Jugosławii, którzy są przeciwko (…). Ale trzeba patrzeć również na tłumy ludzi, którzy tu przybywają i na liczne nawrócenia (…). Wszystko to jest zgodne z duchem Ewangelii, wszystkie te fakty trzeba przeanalizować„.
W listopadzie 1994 roku paragwajski arcybiskup Felipe Santiago Benetez zapytał Ojca Świętego, czy należy pozwalać, by ludzie się gromadzili w duchu Medziugoria, zwłaszcza z ojcami z Medziugorja.. Papież mu odpowiedział: „Pozwalaj na wszystko co się wiąże z Medziugorjem„.
Świadectwo z 1997 , które złożył Marcello Pierucci z Bolonii, który gościł arcybiskupa Rizzi w czasie Kongresu Eucharystycznego. Jest to cytat z wypowiedzi biskupa:
„Znajdowałem się w prywatnej kaplicy Ojca Świętego na porannej Mszy św. Na końcu Mszy św. Ojciec Święty zbliżył się do nas i osobiście pozdrowił wszystkich obecnych. Obok mnie stał biskup Roberto Cavallero z Sanktuarium matki Bożej z Orto w Chiavari. Kiedy Papież zbliżył się do nas, aby nas pozdrowić biskup Cavallero powiedział: „Ojcze Święty właśnie przyjechałem z Medziugorja”. Wówczas Papież zapytał go: „Czy Wasza Eminencja wierzy? ” Biskup odpowiedział: „Tak, Ojcze Święty”. Z kolei biskup Cavallero zapytał Papieża: „A czy Ty Ojcze Święty wierzysz? „. Po tym pytaniu Papież zastanowił się na chwilę trwając w milczeniu i z przerwami odpowiedział: ” Wierzę, … wierzę, … wierzę„. Arcybiskup Rizzi powtórzył to świadectwo w obecności JE Novella Pedezinniego i JE Gastone Simoniego drugi raz.
Jednym ze świadectw jest też wypowiedź biskupa Hnilicy dla „Politik und Religion” (numeru grudniowego z 2004 r.). Z artykułu dowiadujemy się, że biskup Hnilica został zachęcony do wyjazdu do Medziugorja przez Papieża, który stwierdził: „(…) widzisz, Medziugorje jest kontynuacją Fatimy (…)„. W wywiadzie tym biskup Hnilica potwierdził inną wypowiedź Ojca Świętego, który do grupy lekarzy z Mediolanu powiedział 1 sierpnia 1989 r.: „Tak, dzisiaj świat utracił sens tego, co nadprzyrodzone. W Medziugorju wiele osób poszukiwało i znalazło sens w modlitwie, poście i spowiedzi„.
Biskup Hnilica 25 marca 1994 roku na Górze Objawień wypowiadał słowa aktu oddania świata (szczególnie Rosji) Niepokalanemu Sercu Maryi, a czynił to zapewne w łączności z Ojcem Świętym (zapewne nie robił tego bez zgody Ojca Świętego). Można też wspomnieć o świadectwie prezydenta Chorwacji Franjo Tudmana, który stwierdził publicznie w 1997 r. w obecności księży z Medziugorja, biskupa Mostaru oraz piętnastu najwyższych urzędników Chorwacji i Federacji BiH: „Ponownie powtarzam, że podczas mojej ostatniej rozmowy z papieżem Janem Pawłem II Ojciec Święty powiedział mi, że przy okazji wizyty w BiH chciałby odwiedzić również Medziugorje”.
Listy prywatne Ojca Świętego Jana Pawła II skierowane do państwa Skwarnickich potwierdzają też jego pozytywny stosunek do objawień z Medziugorja. Fotokopie tych dokumentów (gdzie można rozpoznać charakter pisma Jana Pawła II) zostały zamieszczone w majowym numerze Echa Maryi Królowej Pokoju z 2005 roku. Zacytuję fragmenty tych listów:
1. Z 30 marca 1991 roku:
(…) I niech wszystko dobrze się układa na szlaku Medziugorje ” Rzym. Jan Paweł II”

2. Z 28 maja 1992 roku:
(…) A teraz codziennie wracamy modlitwą do Mediugorii (…). Jan Paweł II”

3. Z 8.12.1992 roku:
(…) Pani Zofio dziękuję za wszystko, co tyczy się Medziugorja. Ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie: łączę się w modlitwie z wszystkimi, którzy tam się modlą albo stamtąd czerpią wezwanie do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów (…)”. Jan Paweł II

4. Z 6 grudnia 1993 roku:
(…) Wiem, że Pani Zofia patrzy bardzo w stronę Medjugorie, a ostatnio również w stronę Ostrej Bramy, na podstawie całej swojej przeszłości. Ja, jak wiadomo, byłem w Ostrej Bramie, nawet cytowałem tam Mickiewicza. Nie byłem natomiast w Medjugorie, lecz również patrzę w tamtą stronę. Niech Pan powie o tym Żonie. Patrzę w tamtą stronę i zdaje mi się, że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie (…). Jan Paweł II„.

5. Z 25 lutego 1994 roku:
+Drodzy Państwo! Bardzo dziękuję za oba listy. Pani Zofia pisze o Bałkanach. Teraz chyba lepiej rozumie się Medjugorie. To jakieś „naleganie” Matki rozumie się dziś lepiej mając przed oczyma wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy – i to ludzi z całego świata- napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży. Pokój jest możliwy – taka była myśl wiodąca dnia modlitw 23- stycznia, przygotowanego przez specjalną sesję w Watykanie, w której brał też udział T. Mazowiecki (…). Z błogosławieństwem Jan Paweł II

Źródło: http://www.medjugorje.org.pl

Reklamy

komentarzy 131 to “Jedna z ulic w Medjugorie będzie nosiła imię Jana Pawła II”

  1. kooool said

    Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

    Wielkich zaiste pozbawiamy się pożytków dla duszy, jeżeli nie odmawiamy Różańca do Matki Bożej, albo jeżeli nie mając przeszkody nie należymy do tego świętego Bractwa. Widzieliśmy, jakie cudowne pomoce upraszało to niebieskie nabożeństwo u Boga w ciężkich potrzebach Kościoła. Niech i nas to pobudzi do uciekania się do niego z wielką ufnością, ile razy pragniemy otrzymać od Boga jakie dobrodziejstwo.
    Bo czyż może być czcigodniejsza i pobożniejsza modlitwa? Wszystko w niej tchnie duchem Biblii, wszystko jest apostolskie. Zuchwalstwem byłoby czynić jakieś zarzuty jednej lub drugiej części, a niedorzecznością grzeszyłby, kto by chciał zaprzeczyć porządkowi i ładowi w Różańcu zaprowadzonemu. Modlitwa jest rzeczywiście wieńcem różanym, ofiarowanym Najświętszej Pannie, którą litania nazywa „Różą duchowną”. Jest to wieniec w chwalebnej tajemnicy cudownie kwitnących i woniejących róż; w tym wieńcu bolesne tajemnice stanowią kolce, a radosne zielony liść, pnący się naokoło róż.
    Modlitwa ta jest nie tylko cenna, ale również i korzystna….

    http://dialogsercamilosci.eu/2013/10/06/6-pazdziernika-uroczystosc-najswietszej-maryi-panny-rozancowej/

    • Leszek said

      Za łaską Bożą dane nam jest przeżywać w Kościele i w tym Roku Pańskim 2013 miesiąc poświęcony modlitwie Rożańcowej, o którą to modlitwę Matka Boża (a jest to Jej ulubiona modlitwa) usilnie prosi. Żyjemy zarazem w czasie wypełniających się stronnic Księgi Apokalipsy św. Jana Apostoła. O związku Różańca z Apokalipsą właśnie, tak mówi Matka Boża, Królowa Różańca Świętego do swoich umiłowanych synów, Kapłanów:
      1. …Nie zaniedbujcie nigdy modlitwy różańcowej: modlitwy, którą szczególnie miłuję i o którą przyszłam was prosić z Nieba. Sama nauczyłam was dobrze go odmawiać, przesuwając w palcach ziarenka różańcowe, kiedy przyłączyłam się do modlitwy Mojej małej córki, której ukazałam się w massabielskiej grocie. Odmawiając Różaniec, zapraszacie Mnie do modlitwy z wami i naprawdę zawsze przyłączam się do niej. Jesteście wtedy małymi dziećmi, modlącymi się ze swą Niebieską Mamą. Dlatego właśnie Różaniec staje się najpotężniejszą bronią, stosowaną w strasznej walce z szatanem i jego armią zła. Jesteście powołani do rozpoczęcia tej walki…
      (148 11.02.1978, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes)
      2. …Przez modlitwę dajecie waszej Niebieskiej Mamie potężną moc działania dla zbawiania wielu Moich biednych zagubionych dzieci i kierowania bolesnymi wydarzeniami waszego czasu, zgodnie z macierzyńskim planem Mojego Niepokalanego Serca. Cały Różaniec – który odmawiacie w Wieczerniku, odpowiadając w ten sposób na usilną prośbę waszej Mamy – jest jakby ogromnym łańcuchem miłości i zbawienia, którym możecie otoczyć osoby i sytuacje, a nawet wpływać na przebieg obecnych wydarzeń.
      Teraz mogę posługiwać się mocą pochodzącą z waszej modlitwy i chcę zadziałać jako Mama, aby skrócić czas próby i przynieść ulgę w czekających was cierpieniach. Wszystko można jeszcze odmienić, jeżeli wy, Moje małe dzieci, usłuchacie Mojego głosu i przyłączycie się – przez modlitwę – do ciągłego wstawiennictwa waszej Niebieskiej Mamy. Dlatego tu, gdzie ukazałam się jako Niepokalana, powtarzam wam: odmawiajcie Różaniec Święty z większą wytrwałością i wspaniałomyślnością.
      R ó ż a n i e c to modlitwa, o którą Sama przyszłam was prosić z Nieba.
      Przez tę modlitwę udaje się wam wykryć zasadzki Mego przeciwnika i ustrzec się od jego licznych podstępów. Modlitwa ta chroni was przed wieloma niebezpieczeństwami, które szatan wam gotuje. Różaniec zachowuje was od zła i zbliża coraz bardziej do Mnie, a wtedy mogę być prawdziwie waszą Przewodniczką i Obroną. Jak miało to już miejsce w innych decydujących chwilach, tak i dziś zwycięska Matka Kościoła obroni go i uratuje, dzięki sile przychodzącej do Mnie od was, Moje maleńkie dzieci, dzięki częstemu odmawianiu Różańca Świętego… (Lourdes (Francja), 7.10.1979 Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej)
      3. …Oprócz specjalnej pomocy udzielanej wam przez Aniołów Pańskich potrzebujecie jeszcze niezawodnej i niezwyciężonej broni. Tą bronią jest wasza modlitwa. Modlitwą możecie zawsze wyrwać nieprzyjacielowi zdobyty przez niego teren. Możecie sprawić, że wykiełkują pączki dobra na pustyni zła i grzechu. Przede wszystkim możecie uwolnić ogromną ilość dusz, którą szatanowi udało się uwięzić. Modlitwa posiada potężną moc. W dziedzinie dobra wznieca ona reakcję łańcuchową, mocniejszą niż reakcje atomowe. c Moją szczególnie ulubioną modlitwą jest R ó ż a n i e c Święty. W czasie Moich licznych objawień zawsze zapraszam do odmawiania go. Jednoczę się z tymi, którzy go odmawiają i proszę o to wszystkich – z niepokojem i matczyną troską.
      Dlaczego Święty Różaniec jest tak skuteczny? Ponieważ jest modlitwą prostą, pokorną, która kształtuje was duchowo do małości, łagodności i prostoty serca. Szatanowi udaje się zdobyć dziś wszystko przez ducha pychy i buntu wobec Boga. Rodzą w nim przerażenie ci, którzy postępują za waszą Niebieską Mamą, drogą małości i pokory. Modlitwa różańcowa – którą gardzą wielcy i pyszni – odmawiana jest z wielką miłością przez Moich małych i ubogich, przez dzieci, przez pokornych i cierpiących, przez bardzo wielu wiernych, którzy przyjęli Moje zaproszenie.
      Pycha szatana zostanie znowu pokonana przez pokorę małych. Czerwony Smok poczuje się ostatecznie upokorzony i pokonany, kiedy go zwiążę. Nie posłużę się w tym celu grubym łańcuchem, lecz słabym sznurkiem – Różańcem Świętym. Jest to modlitwa, którą odmawiacie ze Mną. Kiedy Mnie zapraszacie do modlitwy za was, wysłuchuję prośbę i dołączam Mój głos do waszego. Łączę Moją modlitwę z waszą. Modlitwa taka jest zawsze skuteczna, ponieważ wasza Niebieska Mama – to wszechmoc błagająca. Kiedy Ja proszę, zawsze otrzymuję, ponieważ Jezus nigdy nie może odpowiedzieć «nie» na to, o co prosi Jego Matka. R ó ż a n i e c to modlitwa jednocząca głosy Kościoła i ludzkości, ponieważ nigdy nie jest zanoszona tylko w swoim własnym imieniu, lecz w imieniu wszystkich.
      Rozważając jego tajemnice dochodzicie do zrozumienia planu Jezusa, widocznego w całym Jego życiu – od Wcielenia do urzeczywistnienia się Jego chwalebnej Paschy. Przez to wnikacie coraz bardziej w tajemnicę Jego Odkupienia. Poprzez waszą Niebieską Mamę dochodzicie do zrozumienia tajemnicy miłości. Przechodząc drogą Jej Serca, dochodzicie do posiadania ogromnego skarbu Bożej i żarliwej miłości Serca Chrystusa.
      Przez częste powtarzanie w czasie Różańca modlitwy, której nauczył was Jezus: «Ojcze nasz, któryś jest w niebie; święć się Imię Twoje; przyjdź Królestwo Twoje…» – uczycie się oddawać Ojcu doskonałą chwałę. Odmawianie: «Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu…», wychowuje was do stałego adorowania Trójcy Przenajświętszej.
      Wasza Niebieska Mama prosi was dziś o używanie Różańca Świętego – najskuteczniejszej broni do walki w wielkiej bitwie, pod wodzą Niewiasty obleczonej w słońce. Przyjmijcie Moje zaproszenie i mnóżcie wasze Wieczerniki modlitwy i braterstwa. Poświęcajcie się Mojemu Niepokalanemu Sercu, odmawiajcie często R ó ż a n i e c. Wtedy potężny czerwony Smok zostanie całkowicie związany tym łańcuchem (por. Ap 20,1) i zakres jego działania będzie się coraz bardziej zmniejszał. Na końcu, bezsilny, zostanie całkowicie unieszkodliwiony. Wtedy wszystkim ukaże się cud tryumfu Niepokalanego Serca. (275 Ford Lauderdale (Floryda, USA), 7.10.1983 Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej)
      4. … Czcicie Mnie jako Dziewicę Różańca Świętego.
      R ó ż a n i e c jest Moją modlitwą. Jest to modlitwa, o którą przyszłam was prosić z Nieba. Chodzi o broń, jakiej powinniście używać w tych czasach wielkiej bitwy. Broń ta jest znakiem Mego zwycięstwa. Moje zwycięstwo dokona się, gdy szatan – wraz ze swoją potężną armią wszystkich duchów piekielnych – zostanie zamknięty w swym królestwie ciemności i śmierci. Nie będzie już mógł stamtąd wyjść, aby szkodzić światu.
      Dlatego też zstąpi z Nieba Anioł, któremu zostanie dany klucz do Czeluści i łańcuch (Ap 20,1). Zwiąże on wielkiego Smoka, starodawnego węża, szatana, i wszystkich jego popleczników.
      Anioł jest Duchem, którego Bóg wysyła w celu wypełnienia szczególnej misji.
      Ja jestem Królową Aniołów. Plan odnoszący się do Mnie obejmuje także to, że jestem wysłana przez Pana, aby zrealizować największe i najważniejsze zadanie: zwyciężyć szatana. Już od początku jestem przedstawiana jako nieprzyjaciółka węża, która z nim walczy i w końcu zmiażdży mu głowę.
      «Położę nieprzyjaźń między ciebie a Niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej. Ono zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na jego piętę.» (Rdz 3,15)
      Moim potomstwem jest Chrystus. On was odkupił i wyzwolił z niewoli grzechu. W Nim też dokona się Moje całkowite zwycięstwo. Został Mi powierzony klucz, którym można otwierać i zamykać bramy Czeluści.
      Klucz jest znakiem władzy posiadanej przez kogoś, kto jest panem i właścicielem jakiegoś miejsca. W tym sensie Posiadającym klucz stworzenia jest jedynie Wcielone Słowo, ponieważ przez Nie wszystko się stało. Jezus Chrystus jest Panem i Królem całego wszechświata (Kol 1,15n), to znaczy – Nieba, Ziemi i Czeluści. Jedynie Mój Syn posiada klucz Czeluści. On Sam jest tym Kluczem Dawida, który otwiera i nikt nie może zamknąć, który zamyka i nikt nie może otworzyć. Jezus przekazuje Mi ten klucz symbolizujący Jego Boską władzę. Mnie bowiem – Jego Matce i Pośredniczce pomiędzy wami a Moim Synem – zostało powierzone zadanie zwyciężenia szatana i całej jego potężnej armii zła. Tym właśnie kluczem mogę otworzyć i zamknąć bramę Czeluści.
      Łańcuch, którym ma być związany Smok, jest utworzony z modlitwy zanoszonej ze Mną i przeze Mnie. Tą modlitwą jest Różaniec Święty. Pierwszym celem zastosowania łańcucha jest ograniczenie działania, a następnie uwięzienie i w końcu udaremnienie wszelkiej działalności tego, kto zostanie nim związany.
      – Łańcuch Różańca Świętego ma przede wszystkim ograniczyć działania Mojego przeciwnika. Każdy odmawiany ze Mną Różaniec ogranicza działanie szatana, broni dusze przed jego złym wpływem i udziela większej siły dobru, aby rozszerzało się w życiu wielu Moich dzieci.
      – Skutkiem odmawiania Różańca Świętego jest także uwięzienie szatana, to znaczy uniemożliwianie mu działania, zmniejszanie i coraz większe osłabianie siły jego diabelskiej władzy. Dobrze odmawiany Różaniec zadaje potężny cios potędze zła i powoduje zawalenie się części jego królestwa.
      – Łańcuch Różańca czyni szatana zupełnie nieszkodliwym. Jego wielka władza właśnie się kończy. Wszystkie złe duchy zostaną strącone do jeziora ognia i siarki. Zamknę jego bramy kluczem Mocy Chrystusa i dzięki temu nie będą już mogły wychodzić na świat, by szkodzić duszom.
      Teraz rozumiecie, najmilsi synowie, dlaczego w tych ostatnich czasach walki pomiędzy Mną, Niewiastą obleczoną w słońce, a wielkim Smokiem, powołuję was do mnożenia wszędzie Wieczerników modlitwy. Wzywam do odmawiania w nich Różańca Świętego, rozmyślania nad Moimi słowami i do waszego poświęcenia się Memu Niepokalanemu Sercu. Przez to dajecie Niebieskiej Mamie możliwość działania w celu związania szatana łańcuchem. Dzięki temu będę mogła wypełnić Moje zadanie i zmiażdżyć mu głowę, to znaczy pokonać go na zawsze, zamykając go w jego czeluści (Łk 8,31) ognia i siarki (Ap 20,10).
      Skromny i delikatny sznurek Różańca Świętego tworzy silny łańcuch. Dzięki niemu uczynię Moim więźniem mrocznego władcę tego świata, nieprzyjaciela Boga i Jego wiernych sług. W ten sposób pycha szatana zostanie na nowo pokonana mocą małych, pokornych i ubogich.
      Dziś zapowiadam wam bliskość Mojego wielkiego zwycięstwa, które zapewni wam wyzwolenie. Udzielam wam pociechy Mojej matczynej obecności między wami i błogosławię wam. (479 Blumenfeld {Niemcy)}, 7.10.1992 Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej). cd(2)n

    • Leszek said

      cd(2): W książce „Szatan największy wróg człowieka istnieje naprawdę” na str. 29-ej (wydawnictwo ‘Arka’, Wrocław 1991) możemy przeczytać, co następuje: „Bardzo silną bronią duchową w walce z szatanem okazuje się umiłowana modlitwa Matki Najświętszej jest Różaniec. Przy jego pomocy dokonało się wiele zwycięstw nad piekłem i jego pomocnikami. Szatana okropnie lęka się Różańca. „Zabierz ten łańcuch” – odzywa się przez usta opętanego, któremu został nałożony Różaniec. Modlitwa różańcowa działa szatanowi na nerwy, bowiem w ten sposób odczuwa on potęgę Królowej Różańca Świętego”.
      Ze słowami Orędzia nr 479 Matki Bożej o mocy Różańca, współbrzmi ten oto poniższy jeden ze snów św. Jana Bosko, o którym opowiedział na słówku wieczornym w Oratorium 20 sierpnia 1862r.:
      „Chcę opowiedzieć wam sen, który miałem parę dni temu, chyba w wigilię święta Wniebowzięcia. Zdawało mi się, że znajduję się wraz ze wszystkimi moimi chłopcami w domu mojego brata w Castelnuovo d’Asti. Podczas ogólnej zabawy podszedł do mnie zupełnie nieznany człowiek poprosił, bym z nim poszedł. Zaprowadził mnie do ogromnego, obrzydliwego węża, liczącego ok. 6m długości, który wił się wśród traw na łące znajdującej się obok boiska. Przerażony, chciałem uciec, lecz ten obcy człowiek, zatrzymał mnie i poprosił, bym poszedł z nim.
      «Czego ty chcesz ode mnie? – wykrztusiłem ze strachem. Czy nie zdajesz sobie sprawy, że ten potwór może rzucić się na mnie i pożreć w ułamku czasu?» «Nie obawiaj się. Nic podobnego nie nastąpi, pójdź tylko ze mną».
      «Nie ma mowy. Jeszcze nie zwariowałem!»
      «A zatem stój, gdzie jesteś» – odparł obcy człowiek. Odszedł, a za chwilę powrócił, trzymając jakiś sznur w ręku. «Chwyć za koniec powrozu – powiedział, i trzymaj go mocno oburącz. Ja złapię za drugi koniec i razem pobujamy nim nad wężem.
      «A potem?» «Później szybko zwiążemy go».
      ««Zwariowałeś chyba! Wąż rzuci się na nas i rozerwie na kawałki».
      «Nie, nie rozszarpie nas. Pozostaw to już mnie».
      Chciałem znowu uciec, lecz nieznany ponownie zapewnił mnie, że nie ma się czego obawiać, bo wąż nie zrobi mi żadnej krzywdy. Perswadował tak przekonywująco, że pozostałem i zgodziłem się na jego propozycję. Sam podszedł z drugiego boku straszliwego węża. Rozciągnęliśmy sznur i błyskawicznie zarzuciliśmy na płaza. Potwór, podskakując jak w konwulsjach, sam wplątał się w jego zwoje.
      «Trzymaj mocno – krzyczał obcy człowiek – nie pozwól, by nam uciekł». Pobiegł szybko do pobliskiej gruszy i przywiązał do niej koniec trzymanego przez siebie sznura. Następnie szybko wrócił do mnie i przymocował drugi koniec sznura do żelaznych krat okiennych domu. Wąż w międzyczasie walczył z prawdziwą furią, by się uwolnić z sideł. Wił się i skręcał, podrzucał swoje cielsko i walił o ziemię. Na skutek tego miotania się jego cielsko rozrywało się na kawałki, rozlatując się w strzępach wokoło. W końcu pozostał z niego sam szkielet. Nieznany rozwinął linę i skręcił ja w zwój.
      «A teraz uważnie przypatrz się, co będę robił». Po tych słowach włożył zwinięty sznur do jakiegoś pudełka i zamknął je. W tym czasie otaczało nas już sporo chłopców. Obcy po paru minutach otworzył pudełko. Zobaczyliśmy ze zdumieniem, że sznur w pudełku ułożył się w kształt napisu: AVE MARIA – Zdrowaś Maryjo! «Co to wszystko znaczy?» – zapytałem.
      «Wąż – tłumaczył ów człowiek – jest symbolem szatana, a sznur to po prostu modlitwa różańcowa. Ona zapewnia opiekę Najświętszej Maryi Panny, dzięki której możemy walczyć, zwyciężać i niszczyć piekielnych demonów».
      To pierwsza część snu. Dalszy jego ciąg jest jeszcze bardziej zadziwiający i niezwykły. Posłuchajcie! Podczas rozmowy z owym nieznanym mężczyzną, o sznurze, wężu i symbolach, które one wyrażają, odwróciłem się i ujrzałem chłopców, jak podnosili kawałki wężowego cielska i zjadali je.
      «Co wy robicie? – krzyknąłem – Czyście oszaleli? Przecież to mięso jest zatrute». «Ale nam bardzo smakuje!» – odpowiedzieli.
      W chwilę później zwalili się ciężko na ziemię (por. Ps 107,17). Zaczęli momentalnie puchnąć, stając się twardzi jak kamień. Poczułem się zupełnie bezradny. A tymczasem coraz więcej młodzieńców zjadało kawałki tego mięsa (Ef 4,22). Krzyczałem i wrzeszczałem na nich, za nawet uderzałem z lekka. Ani mój głos ani potężne szturchańce czy kułaki nie odnosiły żadnego skutku (por. Jr 8,4-6; Ef 4,17nn; 1Tes 2,11n). Na miejsce każdego, który padł bez sił, zjawiał się inny. Zawołałem wówczas kleryków i nakazałem im, by weszli między chłopców i wszelkimi sposobami powstrzymywali ich od zjadania tej zatrutej padliny wężowej (por. Syr 21,2!). Moje polecenie pozostało bez echa! Gorzej, bo niektórzy z kleryków także dołączyli się do jedzących i padali rażeni śmiercionośnym jadem.
      Wstrząśnięty widokiem tylu leżących w tak okropnym stanie, zwróciłem się do nieznajomego: «Co to wszystko ma znaczyć? Dlaczego wszyscy, choć świadomi, że to ścierwo wężowe pozbawia ich życia (zob. Ef 2,1n), chętnie je spożywają? Dlaczego?»
      Ponieważ człowiek zmysłowy nie rozumie spraw Bożych (zob. 1Kor 2,14; Mt 16,23). Oto masz wyjaśnienie!» – odpowiedział obcy.
      «Czy nie ma zatem sposobu, by tych biedaków uratować?»
      «Owszem jest!» «Jaki?» «Kowadło i młotek». «Kowadło i młot? Po co?» «Aby tym chłopcom znów przywrócić ich pierwotny kształt».
      «Uważasz, że mam ich położyć na kowadło i bić młotkiem?
      «Słuchaj – rzekł obcy i kowadło i młotek to symbole. Młotek jest symbolem spowiedzi św., a kowadła zaś oznacza Komunię św. to są środki, które musisz stosować».
      Zabrałem się do pracy i moje poczynania przyniosły skutki, ale niestety nie w stosunku do wszystkich. Podczas, gdy większość z nich powróciła do życia i odzyskała zdrowie, kilku pozostało martwych, ponieważ źle się spowiadali”.
      (Źródło: „Sny i wizje św. Jana Bosko” ; Wydawnictwo Salezjańskie, Łódź 1984)

      • Tomasz said

        Sny św. Jana Bosko są bardzo mocne. W połowie XIX wieku panowała dużo surowsza obyczajowość i Kościół był wielokrotnie bardziej silny niż obecnie a i tak szatan zbierał wówczas wielki plon wśród ówczesnej młodzieży. To jak wtedy było to 3/4 to dziś tak żyje z 90% młodych. A w tych snach nie ma żadnego „jakoś to będzie” tylko zagrożenie potępieniem jest bardzo realne. Miłosierdzie Boże jest obecnie jedynym ratunkiem dla grzeszników.

        Sny można poczytać na tej stronie w odnośnikach:
        http://apokalipsa2007.republika.pl/index.htm

    • Leszek said

      cd(2): W dzisiejszej św. Ewangelii na pytanie uczonego w Prawie, co zapewnia życie wieczne, Pan Jezus wskazuje mu na dwa przykazania miłości Boga
      i bliźniego. Pan Jezus powiedział też, że jest ze Swoim Ojcem jedno (J 5,18 i 10,30.33).
      Zatem posłuchajmy co ntt. mówił Bóg Ojciec w “Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:
      “…Wiesz, że przykazania Prawa sprowadzają się tylko do dwóch i nie przestrzegając tych dwóch, nie przestrzega się żadnego (por. Rz 13,8-10 i Jk 2,10n). Trzeba kochać Mnie ponad wszystko i bliźniego, jak siebie samego. To jest początek, środek i koniec przykazań Prawa. … Nie żądam od was niczego innego, tylko miłości i ukochania Mnie i bliźniego. Możecie to czynić w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdym stanie, kochając Mnie i korzystając z każdej rzeczy ku chwale i sławie imienia mego. … Żądam od was, abyście kochali Mnie tą miłością, jaką Ja was kocham. Wprawdzie nie możecie tego uczynić, bo Ja pokochałem was, zanim byłem kochany i wszelka miłość, którą żywicie dla Mnie, jest długiem, z którego się wywiązujecie, nie łaską, którą Mi czynicie, podczas gdy miłość moja jest łaską, a nie powinnością. Więc nie możecie Mi oddać miłości, której od was żądam; lecz dałem wam bliźniego, abyście czynili dla niego to, czego dla Mnie nie możecie czynić, to jest kochać go bez zastrzeżeń i bez oczekiwania jakiejś korzyści. Wtedy uznam, że czynicie dla Mnie, co uczyniliście dla niego. Toteż miłość ta musi być szczera. Tą miłością, którą kochacie Mnie, winniście kochać bliźniego. Wiesz, po czym poznać miłość niedoskonałą? Niedoskonale kocha ten, co kochając nawet miłością duchową, doznaje cierpienia i jest zgnębiony, gdy stworzenie, które on kocha, nie zdaje się odwzajemniać miłości jego, lub kochać go tak, jak on zdaje się kochać; aby gdy widzi, że pozbawiony jest jego towarzystwa i pociechy, którą stąd czerpał; albo gdy czuje, że kocha ono kogo innego bardziej, niż jego…” (z rozdz. ‘Nauka o Moście’). i
      “… Należy więc trwać bez przerwy w miłości bliźniego z prawdziwym poznaniem siebie. W ten sposób żywi w sobie ogień Mej miłości. Miłość bliźniego wypływa z miłości ku Mnie (por. 1J 4,19-21), to jest z poznania, przez które dusza poznaje siebie i dobroć Mą w sobie. Wtedy widzi, że kocham ją niewymownie i miłością tą, którą jest kochana, kocha każde stworzenie rozumne. Oto powód, dlaczego dusza, skoro tylko Mnie pozna, rozszerza miłość swą, aby nią objąć bliźniego (por. Ps 119,32). Widząc go, kocha go już niewymownie, aby kochać to, co jak widzi, kocham najbardziej.
      Potem poznaje, że nie może przynieść Mi żadnej korzyści, ani oddać Mi tej czystej miłości, którą jak czuje, jest przeze Mnie kochana. Wtedy zaczyna Mi świadczyć swą miłość przez pośrednika, którego jej dałem, to jest, przez bliźniego, któremu winniście oddawać usługi. Każdą cnotę, jak ci rzekłem, spełnia się za pośrednictwem bliźniego, w ogóle i w szczególności, według darów (zob. Rz 12,4-8; 1P 4,10n), któreście otrzymali ode Mnie i których rozdawnictwo wam powierzyłem. Winniście więc kochać tą czystą miłością, która ja was kocham, ale wy nie możecie tego czynić względem Mnie. Bo pokochałem was nie będąc przez was kochany, pokochałem was bez korzyści własnej, zanim zaczęliście istnieć. Miłość skłoniła Mnie, bym stworzył was na obraz i podobieństwo moje. Tego nie możecie oddać Mnie, lecz winniście to oddać stworzeniom obdarzonym rozumem i kochać je, nie będąc przez nie kochani i nie licząc na żadną korzyść osobistą, czy to duchową, czy doczesną. Winniście kochać je jedynie dla chwały i sławy imienia Mojego, bo Ja je kocham. Tak spełnicie przykazanie prawa, aby kochać Mnie nade wszystko, a bliźniego, jak siebie samego…” ( z rozdz. “Nauka o łzach’). cd(3)n

  2. kooool said

    7 października Żywot świętego Pawła od Krzyża, założyciela zakonu

    Zakon świętego Pawła powstał w czasach, kiedy masoneria rozpanoszyła się w Europie i utorowała drogę krwawej rewolucji francuskiej i niemniej zgubnemu józefinizmowi w Niemczech. W tak smutnym okresie spoglądanie na krzyż i zwrócenie uwagi na Mękę Pańską było najskuteczniejszym środkiem ożywienia wiary. O wielkiej skuteczności rozpamiętywania Męki Pańskiej możesz się łatwo przekonać, jeżeli rozważysz dzieje i obrządki Kościoła….

    http://dialogsercamilosci.eu/2013/10/07/7-pazdziernika-zywot-swietego-pawla-od-krzyza-zalozyciela-zakonu/

  3. kooool said

    Prof. Talar: Polscy lekarze pobierają organy od … żywych ludzi!
    http://www.fronda.pl/a/prof-talar-polscy-lekarze-pobieraja-organy-od-zywych-ludzi,31097.html
    Tą prawdą wywołał prawdziwy skandal.
    Profesor Naukowiec mocno powtórzył prawdę o której wie cały świat medycyny polskiej, że wielu lekarzy nie ratuje pacjentów tak intensywnie, jak powinno.
    – Nie udało się w XXI wieku pobrać narządów od osoby zmarłej, a więc co robimy?
    Profesor Jan Talar jest specjalistą z wybudzania chorych ludzi ze śpiączki. Ma na swoim koncie mnóstwo zwycięstw z pseudonaukową teorią tzw. śmierci mózgowej, która w ogóle nie powinna być definicją śmierci człowieka.

    Rodzina czy sam siebie skazuję na śmierć, nie lekarz, a wszystko w dobrej wierze i poszkodowany i lekarz ratując inne życie.
    Co się potem dzieje, już sam Bóg tylko wie, w jakich bólach człowiek umiera, gdy go żywcem pozbawiają organów.

    • bozena2 said

      O takich sprawach czytałam gdzieś, jak Pan Jezus mówił o morderstwie i krojeniu zywych ludzi.
      Rozmowa z o. dr. Jackiem Norkowskim OP
      Trwa zmowa milczenia wokół zabijania ludzi
      Podczas pobrania narządów śmierć jest mocno nienaturalna. Polega na przecięciu powłok od mostka do spojenia łonowego, bez znieczulenia, tylko z podaniem środków zwiotczających mięśnie i na wycięciu narządów. Człowiek może odczuwać niezwykły wprost ból. Gdy w tle toczy się dyskusja o zabijaniu zwierząt, pomijanie milczeniem kwestii zabijania ludzi wydaje mi się przedziwne – mówi o. dr Jacek Norkowski, autor książki pt. „Człowiek umiera tylko raz”.
      http://www.pch24.pl/trwa-zmowa-milczenia-wokol-zabijania-ludzi,17527,i.html

      • lucek said

        @ Koool
        @ Bozena2
        Bog Zaplac za wasze powyzsze komentarze. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak mozecie pomoc innym ludziom. W niedziele otrzymalam wiadomosc ze mama mojek kolezanki jest w stanie smierci klinicznej mozg wcale nie pracuje . Zycie potrzymuja maszyny. Szpital nie wyraza zgody na dluzszy pobyt w szpitalu . Rodzina musi zdecydowac co dalej – podtrzymywac zycie czy tez zdecydowac sie na wyrok . Moja pierwsza reakcja – Ja nigdy bym swojej mamie nie podpisala skrocenia jej zycia.
        Pozniej przemyslenie i pytanie do siebie : A jesli chodzi o mnie czy powiedzialabym swoim najblizszym aby podjeli decyzje ?
        Mysle ze to byloby latwiejsze. Ale skoro Pan Bog dopuscil taka sytuacje ? Byc moze jest to sprawdzian naszej wiary . NIKT NA NIKOGO NIE POWINIEN WYDAWAC WYROKU . Dawca zycia jest TYLKO BOG i to ON decyduje kiedy to zycie zabrac. Podpisujac wyrok skazujemy slabe istoty tylko dlatego aby uniknac odpowiedzialnosci i pomocy tej osobie. Obojetnie kim ona jest.
        Jeszcze raz SERDECZNY BOG ZAPLAC .
        KTOZ JAK BOG ! ! !

  4. MariuszInfo said

    poniedziałek, 7 października 2013

    (Jon 1,1-2.11)
    Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: Wstań, idź do Niniwy – wielkiego miasta – i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze. A Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz przed Panem. Zszedł do Jafy, znalazł okręt płynący do Tarszisz, uiścił należną opłatę i wsiadł na niego, by udać się nim do Tarszisz, daleko od Pana. Ale Pan zesłał na morze gwałtowny wiatr, i powstała wielka burza na morzu, tak że okrętowi groziło rozbicie. Przerazili się więc żeglarze i każdy wołał do swego bóstwa; rzucili w morze ładunek, który był na okręcie, by uczynić go lżejszym. Jonasz zaś zszedł w głąb wnętrza okrętu, położył się i twardo zasnął. Przystąpił więc do niego dowódca żeglarzy i rzekł mu: Dlaczego ty śpisz? Wstań, wołaj do Boga twego, może wspomni Bóg na nas i nie zginiemy. Mówili też [żeglarze] jeden do drugiego: Chodźcie, rzućmy losy, a dowiemy się, z powodu kogo to właśnie nieszczęście [spadło] na nas. I rzucili losy, a los padł na Jonasza. Rzekli więc do niego: Powiedzże nam, Jaki jest twój zawód? Skąd pochodzisz? Jaki jest twój kraj? Z którego jesteś narodu? A on im odpowiedział: Jestem Hebrajczykiem i czczę Pana, Boga nieba, który stworzył morze i ląd. Wtedy wielki strach zdjął mężów i rzekli do niego: Dlaczego to uczyniłeś? – albowiem wiedzieli mężowie, że on ucieka przed Panem, bo im to powiedział. I zapytali go: Co powinniśmy ci uczynić, aby morze przestało się burzyć dokoła nas? Fale bowiem w dalszym ciągu się podnosiły. Odpowiedział im: Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza powstała przeciw wam. Ludzie ci starali się, wiosłując, zawrócić ku lądowi, ale nie mogli, bo morze coraz silniej burzyło się przeciw nim. Wołali więc do Pana i mówili: O Panie, prosimy, nie dozwól nam zginąć ze względu na życie tego człowieka i nie obciążaj nas odpowiedzialnością za krew niewinną, albowiem Ty jesteś Pan, jak Ci się podoba, tak czynisz. I wzięli Jonasza, i wrzucili go w morze, a ono przestało się srożyć. Ogarnęła wtedy tych ludzi bojaźń przed Panem. Złożyli Panu ofiarę i uczynili śluby. Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce. Z wnętrzności ryby modlił się Jonasz do swego Pana Boga. I mówił: W utrapieniu moim wołałem do Pana, a On mi odpowiedział. Z głębokości Szeolu wzywałem pomocy, a Ty usłyszałeś mój głos. Rzuciłeś mnie na głębię, we wnętrze morza, i nurt mnie ogarnął. Wszystkie Twe morskie bałwany i fale Twoje przeszły nade mną. Rzekłem do Ciebie: Wygnany daleko od oczu Twoich, wejrzeć na Twój święty przybytek? Wody objęły mnie zewsząd, aż po gardło, ocean mnie otoczył, sitowie okoliło mi głowę. Do posad gór zstąpiłem, zawory ziemi zostały poza mną na zawsze. Ale Ty wyprowadziłeś życie moje z przepaści, Panie, mój Boże! Gdy gasło we mnie życie, wspomniałem na Pana, a modlitwa moja dotarła do Ciebie, do Twego świętego przybytku. Czciciele próżnych marności opuszczają Łaskawego dla nich. Ale ja złożę Tobie ofiarę, z głośnym dziękczynieniem. Spełnię to, co ślubowałem. Zbawienie jest u Pana. Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd.

    (Jon 2,3-5.8)
    REFREN: Pan wyprowadzi życie me z przepaści

    W utrapieniu moim wołałem do Pana,
    a On mi odpowiedział.
    Z głębokości Otchłani wzywałem pomocy,
    a usłyszałeś głos mój.

    Rzuciłeś mnie na głębię, we wnętrze morza,
    i nurt mnie ogarnął.
    Wszystkie Twe morskie bałwany i fale Twoje
    przeszły nade mną.

    Rzekłem do Ciebie:
    „Wygnany daleko od oczu Twoich,
    jakże choć tyle osiągnę,
    by móc wejrzeć na Twój przybytek?

    Gdy gasło we mnie życie,
    wspomniałem na Pana,
    a modlitwa moja dotarła do Ciebie,
    do Twego świętego przybytku”.

    (J 13,34)
    Daję wam Przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.

    (Łk 10,25-37)
    Oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim? Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

    • MariuszInfo said

      Różaniec: sposób na przyjmowanie Dobrej Nowiny. To bardziej słuchanie Ewangelii niż wypowiadanie formuł. Coś jak droga obrana przez Marię z Betanii: zasiadanie u stóp Pana i – jak mówi dzisiejsza kolekta – kształtowanie swego życia przez rozważanie tajemnic życia Chrystusa. To także sposób na rozumienie tajemnicy własnego życia – co w nim stanowi udział w męce i zmartwychwstaniu Chrystusa.

      Błażej Matusiak OP, „Oremus” październik 2008, s. 32

    • MariuszInfo said

    • kooool said

      Przerazili się więc żeglarze i każdy wołał do swego bóstwa; rzucili w morze ładunek, który był na okręcie, by uczynić go lżejszym. Jonasz zaś zszedł w głąb wnętrza okrętu, położył się i twardo zasnął.

      W utrapieniu moim wołałem do Pana,
      a On mi odpowiedział.
      Z głębokości Otchłani wzywałem pomocy,
      a usłyszałeś głos mój.

      …okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!

    • Leszek said

      …Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli…
      Z apoftegmatów Ojców pustyni:
      Abba Makary Egipcjanin ur. się ok. r. 300. Ożenił się i był poganiaczem wielbłądów wożących sodę. Mając 30 lat, po śmierci rodziców i zony, udał się na pustynię i przeżył tam 60 lat. Był założycielem życia monastycznego w Sketis. Otrzymał diakonat, a następnie, ok. 340r. kapłaństwo. Ok. 373r. został wygnany przez arian, ale w dwa lata później powraca i umiera w 390r. Makary należał do największych ojców pustyni.
      (492) Opowiadano o abba Makarym Egipcjaninie, że szedł kiedyś ze Sketis w góry koło Nitrii, a kiedy już był blisko, powiedział do swego ucznia: „Idź o kawałek drogi przede mną”. Uczeń więc poszedł przodem i spotkał pogańskiego kapłana. I zawołał do niego: „Hej, hej, szatanie, dokąd tak pędzisz?” A ten zawrócił z drogi, pobił go zostawiając półżywego (Łk 10,30), a potem wziął swój kij i pobiegł dalej. Wkrótce potem spotkał go biegnącego abba Makary i rzekł mu: „Powodzenia, pracowniku, powodzenia!” Ten zdumiał się i podszedł do niego pytając: „Co we mnie widzisz dobrego, że mnie pozdrawiasz?” Starzec odrzekł: „Widzę cię utrudzonego, a nie wiesz, że się na próżno trudzisz” (Flp 2,16). On zaś na to: „A mną wstrząsnęło twoje pozdrowienie i zrozumiałem, że ty należysz do Boga. Przedtem spotkałem innego mnicha, złego, który mnie zelżył i którego pobiłem na śmierć”. Starzec zrozumiał, że chodziło o jego ucznia. A kapłan uchwycił się jego stóp i mówił: „Nie puszczę cię, póki się nie zgodzisz zrobić i ze mnie mnicha!” I poszli razem do miejsca, gdzie leżał tamten brat i zanieśli go do kościoła na górze. A wszyscy zdumiewali się na widok kapłana, i zrobili go mnichem, i wielu pogan z jego powodu zostało chrześcijanami. Mawiał więc abba Makary, że złe słowo i dobrego złym czyni, a dobre słowo i złych czyni dobrymi

    • Leszek said

      Z dzisiejszej św. Ewangelii: …Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem…
      I. z „Prawdziwego Życia w Bogu” Vassuli Ryden:
      1. Najświętsza Dziewica:
      – Tak, Vassulo, kochaj Boga z całej duszy, całym swoim umysłem i ze wszystkich sił swoich. On kocha cię nieskończenie. Tak, dziecko, nie zapominaj, w jaki sposób uwolnił cię od zła. On nigdy nie wypoczywa. Idzie ze Swoim Sercem w Dłoni od drzwi do drzwi, mając nadzieję i pragnąc, żeby dusza Go usłyszała. Niestety, tak niewielu Go słyszy… Czy wiesz, jak Ja działam?
      – Nie, niezbyt dobrze…
      – Modlę się. Modlę się o zbawienie dusz. Chronię was od zła. Jestem waszą Tarczą. Jak każda matka chroni dziecko przed złem, tak Ja chronię was przed szatanem i jego bezbożnymi sieciami. Modlę się, by dusze powróciły do Jezusa. Gromadzę je i błogosławię. To prawda, że Mnie nie widzą, ale wiele z nich Mnie odczuwa… (29.01.1988, z Zeszytu 21)
      2. …Moje dzieci, na początku dałem wam Moje Prawo, aby was zachować przy życiu (Łk 10,28). Moje Prawo nie jest jednak dziś zachowywane, gdyż nie żyjecie w miłości Boga. Jak długo nie ma w was żadnej miłości do waszego Ojca w Niebie, tak długo nie potraficie kochać waszego bliźniego i nie możecie powiedzieć, że zachowujecie Przykazania (1J 4,20). Jak długo nie żyjecie tym, o czym zostaliście na początku pouczeni, tak długo nie jesteście zakorzenieni we Mnie. Jakże możecie mówić: «Żyję w Jezusie i Moim Ojcu»?
      Czy nie słyszeliście, że na tych dwóch największych Przykazaniach opiera się całe Prawo? (Mt 22,36n). Pytam was o to z powagą: «Cóż za zysk ma osoba, która zdobędzie cały świat, jeśli straci d a r m i ł o ś c i?» (Mt 16,26). Kto traci d a r m i ł o ś c i, ten traci poznanie Boga. Kto nie ma miłości do Ojca, ten przekracza wszystkie Przykazania. Mówię wam: jeśli wasza miłość nie pogłębi się i nie wzrośnie bardziej niż obecnie, nie będziecie mogli nigdy wejść do Mojego Królestw (Mt 5,19n). Nauczcie się uwielbiać Ojca i kochać Go tak, abyśmy – Ojciec i Ja – mogli uczynić w was Naszą siedzibę (J 14,27).
      Nauczcie się tęsknić za Ojcem i pragnąć Go tak, by wasze życie stało się nieustanną modlitwą. Jeśli mówicie, że należycie do Boga, miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was kocham (J 13,34), abyście żyli Prawdziwym Życiem w Bogu. Czy wasze umysły nie dostrzegały Mojej Chwały przez te wszystkie lata, kiedy was pouczałem? (J 6,36)
      Wkrótce do was powrócę, zatem nie odważajcie się mówić: «mam jeszcze czas, aby uczynić postępy» (Syr 5,7). Przyjdźcie teraz i nawróćcie się! Owocem nawrócenia jest M i ł o ś ć. Przyjdźcie więc i w waszej miłości do Ojca Niebieskiego nauczcie się być życzliwymi. Nauczcie się kochać nie tylko waszych bliskich, ale również i tych, których uważacie za swoich wrogów. Jeśli będzie wobec nich miłosierni, wtedy wasz Ojciec w Niebie będzie miłosierny dla was (Mt 7,1n). W Moim Domu mam tylko miłość… (12.04.1995. z Zeszytu 78).
      cd(2)n

    • Leszek said

      …Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego…
      Z jakże pożytecznego rozważania o. Ludwika nt. miłości bliźniego z cz.1 książki Anny „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”: Prawdziwa miłość bliźniego
      Wiemy, co cię przejmuje i nad czym cierpisz – jesteś z nami bardzo silnie złączona miłością wspólną nam – ale musisz zrozumieć, że jeśli cierpisz na widok bezprawia i bezlitosności, którym nie możesz zapobiec, to cierpi w tobie Chrystus, ponieważ egoizm twój nie reagowałby tak na cudze cierpienia. Jeśli jesteś zdolna odczuwać je tak silnie, to dlatego, że On w tobie żyje (jak w każdym człowieku) i czynisz Mu w sobie miejsce choć na tyle, abyś Jego litość i współczucie mogła w minimalnej cząstce podzielać.
      Gdybyś była złączona z Nim stale i silnie, kochałabyś Jego Sercem, a działała Jego siłą. Dzieje się tak wtedy, kiedy człowiek swoje osobiste humory, sympatie i nastroje trzyma w garści, a posługuje się w kontaktach z ludźmi prawdziwą, serdeczną życzliwością. Jest otwarty nie ze względu na ich wartość (względną), a na ich nieśmiertelną godność dzieci Bożych i ze względu na m i ł o ś ć do nich swego Mistrza i Przyjaciela. Staraj się to zrozumieć i odróżniać przemijające zło od ich prawdziwej wartości kupionej Krwią Chrystusową. On ich kocha pomimo to, że są tacy, jacy są, tak jak i ciebie.
      Ludzi trzeba k o c h a ć pomimo wszystko, mając nadzieję w Chrystusie, który działa. A w działaniu należy Mu pomagać, a już w żadnym razie nie przeszkadzać, jak lubisz czynić zadowalając własną fantazję. Akcentujesz tym własną niezależność od Pana; pamiętaj o tym, gdy wydaje ci się, że to manifestacja własnego sądu. – Nawet prawdziwego?
      – Tak, ale ludzkiego, pozbawionego wyrozumiałości, a przy tym zawsze niepełnego. Nie wiedząc o bliźnich wszystkiego i sądząc ich pomimo to, krzywdzimy ich, a w każdym razie nie pomagamy.
      Myśl o twoim Gościu, który cierpi nad twoją ostrością wobec tych, których kocha i staraj się przyjmować ich nawet bardzo brudnych. On, gdy zechce, da sobie radę z nimi. On ma czas, a ty „stój na uboczu”, obserwuj i nie przeszkadzaj Mu, dobrze?
      S a m a r y t a n i n za rannego zapłacił ze swoich zasobów, ponieważ obrabowany i pokaleczony człowiek nic nie miał i nic zrobić nie mógł: umierał i umarłby bez pomocy. Chrystus nie chce karać, ale ratować tych, którzy się dali napaść nieprzyjacielowi rodzaju ludzkiego. On nie pyta „dlaczego” i nie chce, abyście wy pytali i osądzali.
      Zapewniam cię, że na dnie każdej naszej winy leży głupota, „ciemnota wewnętrzna”, brak zrozumienia – a to jest winą również otoczenia, atmosfery dookoła nas. Żeby uszykować drogę dla powrotu „synów marnotrawnych”, trzeba ich ukochać tak, jak ów S a m a r y t a n i n, a więc o nic nie pytając zrobić wszystko, co jest możliwe dla uratowania biednego człowieka, naszego bliźniego. Zapewniam cię, że całe niebo cieszy się z powrotu jednego grzesznika, a „wieczne potępienie” – odejście na wieczność od miłości Boga – jest przegraną nas samych, wynikiem braku miłości w nas. To my, jako ludzkość, odpowiadamy za przegraną, zmarnowaną szansę każdego ukochanego dziecka Bożego.
      „Szykować drogę Panu” to szykować Mu warunki, w których On będzie mógł działać najpełniej. Dlatego, powtarzam, najważniejszym obecnie zadaniem jest zadośćuczynienie jednych ludzi za drugich, modlitwa i ofiary za tych, w których widzimy zło, no i zmiana postawy względem nich. Pamiętaj, że im więcej się za kogoś ofiarowuje, tym bardziej się tego kogoś kocha. M i ł o ś ć tworzy więzy, łączy, a to, co drogo jest zapłacone, zobowiązuje nas.
      Tych, za których ofiarowujemy się, bierzemy tym samym w opiekę, osłaniamy, stajemy się wobec Boga ich poręczycielami, tak jak to zrobił Chrystus Pan za całą ludzkość przed Ojcem Niebieskim. Jest to więc naśladowanie Chrystusa, a co więcej – współpraca z Nim, która otwiera nam drzwi Jego niewyczerpanego miłosierdzia dla nas samych – a jest to nam bardzo potrzebne – i dla tych, za których prosimy. Nasza czynna m i ł oś ć b l i ź n i e g o umocni w nas Chrystusa, pozwoli Mu na działanie w nas, a to przygotuje Mu współpracowników na godzinę próby. Będziecie wszyscy silniejsi i mężniejsi, bardziej „żołnierscy”, kiedy stanie się potrzebna cała wasza energia.
      Jeszcze raz powtarzam: trzeba mówić o ofiarnych czynach, nie o słowach, o zmianie postawy (ale nie agitacji) i o ofiarowywaniu tego, co nas na co dzień spotyka, i tego, co z serca zechcemy dołożyć (odmawianie sobie słów, sądów, czynów nie przemyślanych, drobnych uciech codziennych i drobnych nawyków naszego wygodnictwa) – imiennie i konkretnie za tych, którzy nas gorszą, którzy postępują źle i szkodliwie.
      Obecnie za najpotrzebniejsze uważam szykowanie Panu drogi w Polsce poprzez nasze serca do wszystkich serc oschłych, aby je mógł ożywić i uzdrowić. I jeszcze jedno: nic bardziej nie cieszy Ojca, jak pomoc jednych drugim, i nic Go bardziej nie zobowiązuje. Jego ręce są wówczas pełne łask, a serce – miłosierdzia. Pozwólcie, aby Polska jako całość zyskała miłosierdzie w Jego oczach! (z cz.1, z rozdz. III ‚Miłość łączy ludzi z obu światów’).

  5. G. said

    Wielu zdradzi Mnie, akceptując fałsz

    sobota, 21 września 2013, godz. 13.45

    Moja wielce umiłowana córko, w sercach wierzących Moja Moc da obecnie silniej o sobie znać, kiedy oni – dzięki Mocy Ducha Świętego – zaznają uczucia spokoju, pomimo wielkiego odstępstwa, które zaczną dostrzegać w Moim Kościele.

    Podczas tych prób, dzięki Mocy i Chwale Mojego Umiłowanego Ojca, dam wam, Moim drogim uczniom, wiele siły i odwagi. Otrzymujecie te Dary za przyczyną Krucjat Modlitewnych, ponieważ bez nich niemożliwym by dla was było przetrzymanie prześladowań religijnych, jakie was oczekują. Te Dary zostaną wam przyznane, abyście mogli ocalić innych, którzy odrzucą Moje Wezwanie z Nieba i którzy w dobrej wierze wejdą do jaskini lwa, gdzie rozszaleje się całe piekło. Jeśli zaś już znajdą się w tej jaskini ciemności, zostaną wciągnięci w pogańskie rytuały. Dusze ich staną się podatne na oddziaływanie złego ducha i, w bardzo krótkim czasie, staną się ślepi na Prawdę – na Słowo Boże, ustanowione od założenia świata.

    Wielu zdradzi Mnie, akceptując fałsz. A przecież została im przekazana Prawda o Mojej Śmierci na Krzyżu. Wielu Moich uczniów, kiedy chodziłem po ziemi, zdradziło Mnie w dniach poprzedzających Moje Ukrzyżowanie. Naśladując faryzeuszy, wykrzykiwali takie słowa: „Odejdź ode Mnie, bo głosisz herezję. Drwisz sobie z faryzeuszy, którzy przemawiają w Imię Boże. Jesteś kłamcą i krzewisz zło. Jesteś synem szatana.”

    Teraz, gdy przygotowuję was wszystkich na Moje Powtórne Przyjście, wy ponownie wyplujecie z siebie identyczne oskarżenia. Obecnie przychodzę z Nieba, aby przynieść wam Prawdę, nawet jeżeli wiecie o Mnie wszystko. Czynię to dlatego, że Prawda w Moim Kościele zostanie obalona. Wkrótce zaakceptujecie podsuwane w Imię Moje kłamstwa, a Prawdy nigdzie nie będzie można znaleźć.

    Zapamiętajcie sobie te słowa: Przychodzę tylko po to, aby wypełnić daną przeze Mnie Mojemu Ojcu Obietnicę. Przychodzę, aby przynieść wam ostateczne zbawienie, jakie zostało wam obiecane. Szatan nie chce, aby tak się stało, ale on nie jest w stanie Mnie zatrzymać. To jednak, co on będzie czynił, to będzie przeszkadzanie wielu Bożym dzieciom w przyjęciu Mojego ostatniego (aktu) Miłosierdzia. Dokona tego dzięki pomocy ze strony Moich wrogów, których obecnie uwiódł wewnątrz Mojego Kościoła na ziemi.

    Przebudźcie się, o wy, którzy teraz śpicie. Przybędę nocą, jak złodziej. Tylko ci, którzy są przygotowani, zostaną uratowani.

    Wasz Jezus

    http://www.ostrzezenie.wordpress.com

    • Nn said

      sobota, 21 września 2013, godz. 13.45 Oredzie MBM

      …,,Przebudźcie się, o wy, którzy teraz śpicie. Przybędę nocą, jak złodziej. Tylko ci, którzy są przygotowani, zostaną uratowani.
      Wasz Jezus”

      Czasy i Pory w I Tesaloniczan 5,1-11

      „ A o czasach i porach, bracia, nie ma potrzeby do was pisać. Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy. Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną. Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył. Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności. Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbicę nadziei zbawienia. Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który umarł za nas, abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, razem z nim żyli. Dlatego napominajcie się nawzajem i budujcie jeden drugiego, co też czynicie” – I Tes. 5:1-11.

      Kiedy apostoł Paweł zaczyna od słów „A o czasach i porach” to tak jakby zaczynał nową myśl. Dlaczego Paweł pisze o czasach i porach?
      Z wcześniejszych rozważań wiemy, że ludzie w Tesalonice mieli obawy co do tych, którzy umarli przed ponownym przyjściem Chrystusa. Paweł wyjaśnił im jednak w czym się rzeczy mają i wykazał, że nie ominą żadne błogosławieństwa tych, którzy umarli. Kiedy znamy czas np.: egzaminu staramy się przygotować, poukładać nasze życie tak aby się dobrze przygotować na egzamin, możliwe również, że ci chrześcijanie chcieli znać termin powtórnego przyjścia Jezusa aby się przygotować.
      Paweł jednak zwraca się do nich w słowach: „nie potrzeba wam o tym pisać”.
      Bo sami wiecie, że nikt nie wie kiedy to nastąpi, to będzie nieoczekiwany moment, to będzie zaskoczeniem dla wielu ludzi.
      Paweł mówi, że Jezus przyjdzie jak złodziej w nocy.

      Podobne odniesienia znajdujemy również w innych miejscach Bożego Słowa:
      Mat. 24:43 „A to zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze złodziej przyjdzie, czuwałby i nie pozwoliłby podkopać domu swego”.

      II Piotr. 3:10 „A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną”.

      Obj. 3:3 „Pamiętaj więc, czego się nauczyłeś i co usłyszałeś, i strzeż tego, i upamiętaj się. Jeśli tedy nie będziesz czujny, przyjdę jak złodziej, a nie dowiesz się, o której godzinie cię zaskoczę”.

      Obj. 16:15 „Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodzić nago i aby nie widziano sromoty jego”.

      Wynika z tych fragmentów, że dla wielu ludzi ten dzień będzie ogromnym zaskoczeniem, w Ew Mateusza czytamy:
      Mat. 24:36-39 „A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec. Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego. Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki, I nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego”.

      W tym czasie ludzie będą pewni siebie, niezależni a wtedy jak bóle na rodzącą kobietę On nadejdzie jak złodziej, nieoczekiwanie.
      Świat będzie mówił „pokój i bezpieczeństwo”, wszystko jest w porządku bóle przyjdą.
      Bóle porodowe w przybliżeniu możemy się ich spodziewać, pojawiają się pierwsze skurcze, i kobieta wie, że nadchodzi czas porodu.

      Jezus nauczał:
      Mat. 24:29-44 „A zaraz po udręce owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone. I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą, I pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata z jednego krańca nieba aż po drugi. A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa: Gdy gałąź jego już mięknie i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi. Zaprawdę powiadam wam. Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie”.

      Ten dzień nie będzie jednak zaskoczeniem dla ludzi, którzy żyją w światłości, ten dzień nie będzie zaskoczeniem dal tych, którzy w tej światłości kroczą każdego dnia.

      „Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył. Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności”.

      Ten dzień zaskoczy tych którzy nie będą trzeźwi, nie ostrożni, nie wyczekujący.
      „Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbicę nadziei zbawienia”.

      • Rysiek said

        O tak, będzie ten dzień zaskoczeniem, bo nikt nie chce wierzyć, że żyjemy w czasach przed powtórnym przyjściem Pana Naszego Jezusa Chrystusa, nawet Ci najbliżsi ,z którymi człowieka żyje. Każą milczeć lub w ogóle nie wspominać. Przykre to, przygnębiające, czasem już sił nie starcza na modlitwę za nich.

        • lucek said

          @ Rysiek
          Na powtorna przyjscie czekali ludzie jeszcze w czasach sw. Pawla.
          Nie pracowali , tylko czekali… dlatego sw. Pawel powiedzial mocne slowa : KTO NIE PRACUJE NIECH TEZ I NIE JE (cytat luzny )

    • Rysiek said

      Otrzymujecie te Dary za przyczyną Krucjat Modlitewnych, ponieważ bez nich niemożliwym by dla was było przetrzymanie prześladowań religijnych, jakie was oczekują….. rozumiem, że tylko Ci co odmawiają Modlitwy Krucjat to przeżyją, reszta zginie. Czy te słowa mogą pochodzić od Boga?

      • Rysiu dla dobra własnej duszy jeśli nie wierzysz, że te Orędzia pochodzą z Nieba to lepiej nic nie pisz bo możesz jakąś duszę odciągnąć od nawrócenia, jakie jest owocem Orędzi wśród wielu świadectw. Popatrz przynajmniej na owoce jeśli nie pojmujesz treści, nie ciągnij w stronę niepewności przynajmniej innych ze względu na te owoce.

        • serafin(ka) said

          A czy to samo nie tyczy się np Papieża Franciszka, skąd możemy wiedzieć ile ludzi sie nawróciło dzięki Niemu. A jak wczoraj zwróciłam uwagę, żeby o Nim źle nie pisać to hoho ile minusów i komentarzy agresywnych sie posypało????

        • Dzieckonmp said

          najpierw trzeba wiedzieć co to jest nawrócenie

        • Dzieckonmp said

          oto mój wpis w którym poruszam temat co to jest nawrócenie

          Ostatni wpis (jeśli będzie net to będe wstawiał choć jedno zdanie lub obrazek) przed wyjazdem do królowej Pokoju pt. “Wiara przez miłość skuteczna”. Tytuł ten jest hasłem 24 modlitewnego spotkania młodzieży w Medjugorje. Już większość uczestników się spakowała do podróży, niektórzy już są w drodze, a 4 osoby już przyjechały wczoraj do Lublina ze swoimi walizkami z uśmiechem na twarzy mimo upału jaki zastali gdzie termometr pokazywał 39 stopni. Doczekaliśmy dnia na który z utęsknieniem czekaliśmy, dnia w którym wyruszamy w drogę szukać i doświadczać Jezusa, Jego wielkiej miłości do nas. Jestem pewien że każdy pielgrzym doświadczy tego trafienia promyka z nieba w swoim odpowiednim czasie. Tym promykiem jest Królowa Pokoju która wzywa nas aby zamienić swoje serca z kamienia na serca z ciała. Zamienić serca z kamienia na serca z ciała to inaczej nawrócić się. Nawrócić się to słowo które często słyszymy. Ma ono dwojakie znaczenie. Można od czegoś odwrócić się, albo do czegoś wrócić. To jest nawrócenie. Na przykład najpierw muszę zostawić tą pierwszą część, tzn. odwrócić się od grzechu, od złego stosunku do innych ludzi, od złego odnoszenia się także do siebie, a potem wrócić do Boga. Jest to proces nieustanny, i niestety wielu chrześcijan w tym momencie jest w punkcie zero. Wielu chrześcijan mówi o sobie, jestem dobrym chrześcijaninem nikogo nie zabiłem, nie podpaliłem, nikomu nie uczyniłem nic złego. Jeżeli ktoś może w ten sposób powiedzieć, to chwała Bogu. Ale nie czynić zła to tylko połowa nawrócenia. Drugą częścią nawrócenia jest czynienie dobra. Przecież na Sądzie ostatecznym Jezus nie zapyta nas czy ukradłeś, ale będzie pytał czy czyniłeś dobro. Ja powiem nikomu nic nie ukradłem, a On spyta a co zrobiłeś z tym co miałeś? Powiem nigdy nikomu nie powiedziałem nic złego. Ale czy powiedziałem komuś coś dobrego? Np. w rodzinie Matka przygotowuje śniadanie. Wszyscy domownicy przychodzą i nikt nic nie mówi. To mama pyta co jest? Dlaczego nie powiedzieliście przynajmniej dzień dobry? A wszyscy mogliby powiedzieć , przecież nic złego ci nie powiedzieliśmy. Mama była by zadowolona i mogła by stwierdzić chwała Bogu jestem szczęśliwa, że nic przykrego mi nie powiedzieliście, ale gdzie jest dzień dobry, czy dobrze spałaś. Podsumowując nawrócenie jest pozostawieniem grzechu i wzrastaniem w dobru. Wielu chrześcijan może i próbowało pozostawić grzech, ale nie wzrastali w dobru. Wobec tego zatrzymali się , a to nie jest nawrócenie, nie jest nawrócony ten który mówi – ja nie zabijam. Nawróconym jest ten który wie , jak nawet najmniejsze swoje dobro dzielić z innymi, jeśli oni tego potrzebują. Ten który wie jak poświęcić czas innym, jak ofiarować dla nich swoje życie, na końcu swojej drogi ten który jest nawrócony będzie tak jak święty Franciszek płakać i mówić – muszę się nawrócić. A ci którzy nie są nawróceni powiedzą jestem dobrym chrześcijaninem , nikogo nie zabiłem . Popatrzcie co się dzieje w krajach chrześcijańskich, rozwody, narkotyki, aborcja, niemoralność , wszystko. Wygląda na to że nie ma ani krajów chrześcijańskich ani chrześcijańskich ideałów, nie ma tego. W tym momencie musimy nawrócić się , wrócić do Boga, walczyć ze złem i wzrastać ku dobru. Dziś wyruszamy do Królowej Pokoju aby prosić Ją by nam pomogła w tej decyzji, aby pozostawić dotychczasowe życie , wszystko co w nim było złe, i powrócić do Jezusa, nawrócić się. Wszystkim pielgrzymom życzę takiego nawrócenia, a o tych którzy pozostają w domach obiecuję pamiętać i wszystkich polecę Królowej Pokoju. Każdy kto pozostaje w kraju może na żywo przez internet uczestniczyć , gdyż całość jest transmitowana pod tym linkiem.

        • Rysiek said

          Nederlanden, przez szacunek do Ciebie i innych nie będę, a zamierzałem od dziś przedstawiać coś co mnie niepokoi z kolejnych orędzi. Dzięki Ci, wierzyć – nie wierzę ale dalej je czytam i będę czytał. Pozdrawiam.

        • Weronika said

          Serafinko, zostaw Papieza Franciszka w swietym spokoju i nie jatrz na ten temat. Zanim nie wpadlo tu wczoraj na blog jakies anty MBM komando nikt tu nawet slowem o Nim nie wspominal. Jesli chcesz to dla ciebie wlasnie moge wrzucic tu kilka tekstow na Jego temat.,kilka faktow…z lewej i prawej strony spektrum…Chcesz koniecznie zamknac ludziom usta, bo jestes nieomylna jak sam Papiez??? Tylko ta papieska nieomylnosc dotyczy wylacznie dogmatow wiary. Rozumiem wiec, ze przyjmiesz bez mrugniecia okiem kazda zmiane w Kosciele. Miod na rany dla masonow….
          Zadam ci takie pytanie: czy uwazasz przysiege na wiernosc Papiezowi Franciszkowi i Jego nastepcy za wlasciwa i czy sama zlozylabys taka przysiege? Czy ksiadz katolicki powinien wiernych do takiej przysiegi czlowiekowi a nie Bogu namawiac?

        • @serafin(ka) jeśli wykażesz mi herezję w tych Orędziach ścisłym językiem teologicznym to będę pierwszy który się od nich odwróci i zwróci innym uwagę o herezji. Jednak nawet wtedy nie będę odciągał kogokolwiek od tych przesłań bo nie może złe drzewo dobrych owoców przynosić. Natomiast biskup Franciszek igra z doktryną, przez co teologowie katoliccy muszą tłumaczyć jego wpadki, nie zanegował własnego podpisu jako fałszywego jako chęci przynależenia do klubu rotary (dla mnie samo podejrzenie już by było ohydą i natychmiast bym ją zdementował), zwalcza udogodnienia dla zwolenników mszy trydenckich czyli wbrew papieżowi Benedyktowi, niejednoznacznie daje do zrozumienia ateistom, że ich „dobroć” wystarczy do tego by Bogu się podobać. Boże, takie rzeczy wymieniłem, że tylko ślepiec uzna to za coś dobrego i normalnego bo „postępowego”. I zrozum, nie chodzi mi o pisanie źle o Franciszku jako osobie i jego cechach bo szacunek należy się każdemu. Ale nie odbierzesz mi prawa i nikt mi go nie odbierze od strzeżenia Słowa Bożego i Tradycji Kościoła przed profanacją, bo nie masz do tego prawa ani Ty, ani ksiądz, ani biskup, ani papież, ani anioł z Nieba, bo jeśliby anioł z Nieba lub kto inny głosił inną Ewangelię niż ta, którą głosili jego apostołowie niech będzie przeklęty Gal 1,8. Św. Paweł tą anatemę powtarza 2 razy.

        • Weronika said

          Rysku, ty czytasz oredzia MBM , bo sam sobie chcesz udowodnic , ze masz racje .Zdaje sie, ze w oredziach bylo wlasnie cos na ten temat ze ludzie nie wierzacy w te przekazy ciagle do nich jednak wracaja.Dlaczego??? Nikt z nas nie bedzie Cie do nich przekonywal. Skoro nie uwierzyles w tyle swiadectw nawrocen, dobrych zmian w zyciu pod ich wplywem to po co zajmowac sobie czas?

        • serafin(ka) said

          do Weroniki sie nawet nie odniosę, bo i tak Ona mnie nigdy nie przekona takimi gadkami do wiary w orędzia od MBM
          @Nederlanden na chwilę obecną nie wykaże Ci herezji,( a już na pewno nie ścisłym językiem teologicznym, bo jestem na to za głupia), ale kiedy czytałam (teraz również czytam, przyznam, że nie każde) od samego początku, modliłam się krucjatami, przyjęłam pieczęć, ale jedno orędzie nie pamiętam go dokładnie więc nie przytoczę, chyba, że uda mi się znaleźć w niedługim czasie (na temat drogi Pana Jezusa na Golgotę cos ilości żołnierzy i współkrzyżowanych) zapaliło lampke w mojej głowie i od tamtej pory mam jakieś niepokoje czytając te orędzia. Nie każde, ale niektóre. nie wiem dlaczego. I może akurat Ty rozwiejesz moje wątpliwości. Modliłam się do Duch Św w tej sprawie, ale jakoś nie mam wciąż pewności. A jeśli chodzi o Papieża to wiem dokładnie co robi i cierpie. i wiem, że Tobie nie chodzi o pisanie o nim źle jako osobie.

        • Rysiek said

          Weroniko, odpowiadam, zajmuję sobie czas,bo oredzie np z wczoraj odbieram,że pochodzi od Boga, orędzie z dzisiejszego dnia od grupy masońskiej. Dlatego je czytam i nie gardzę, ale rozważam w sercu tak jak Maryja Najświętsza rozważałą wszystko w sercu. Myślałęm,że inni też mają takie niepokoje. Gdy na początku roku 2012 je czytałem, to i modlitwy Krucjat odmawiałem, ale im dłużej to trwało, to moje życie ulegało zmianie w innym kierunku, niż dobro, miłosierdzie, miłość. Niby ta miłość byłą ale tak przymuszona, bo w orędziach był nakaz., że to , ze tamto i siamto. Być może jest wiele nawróceń i idt. Obiecuję wszystkim, że więcej na ich temat się nie wypowiem. Niech Bóg Wam błogosłąwi..

        • Weronika said

          Serafinka@ A gdzie ty widzisz ze ja ciebie chce przekonac do tych oredzi??? Wrecz przeciwnie!!!!!!! Przeczytaj sobie co napisalam Ryskowi, tylko tak na spokojnie…bez uprzedzen w glowie… NAPISALAM „Nikt z nas nie bedzie Cie do nich przekonywal” …
          Napisalam do ciebie o Papiezu , tez zero przemyslen na ten temat?
          Jak brakuje ci argumentow to polewasz jakis tani kit….

        • serafin(ka) said

          Weronika daj mi spokój. Nie będę z Toba dyskutowała.

        • Weronika said

          Rysiu, czasami przezywamy w naszym zyciu trudne chwile. Niekoniecznie to musi sie wiazac z oredziami. Ale mogloby tez tak byc , ze szatan czujac ze sie zblizamy w ten sposob do Boga stara sie nas od tego odciagnac. Nie mowie, ze tak bylo w Twoim przypadku, ale moglo byc. Tak jak powiedzialam powyzej nie bede Cie przekonywac.Pozdrawiam .

        • To z wnętrza Imperium Rzymskiego wzniesie się przeciwko Mnie wielka obrzydliwość
          sobota, 15 czerwca 2013, godz. 16.48
          Moja wielce umiłowana córko, tak samo jak Ja samotnie szedłem podczas powolnej i bolesnej wspinaczki na szczyt Góry Kalwarii, tak też iść będzie Reszta Mojej Armii.
          Gdy kroczyłem po tym wzgórzu tortury, byłem otoczony setkami rzymskich żołnierzy, którzy blokowali tych ustawionych wzdłuż drogi, którzy chcieli Mi ofiarować pocieszenie. I chociaż nie było to konieczne, aby taka olbrzymia ilość żołnierzy strzegła tylko jednego mężczyzny, ich obecność miała dowieść wielu rzeczy. Chcieli oni pokazać Moim wyznawcom oraz każdemu, kto by próbował rozprzestrzeniać Prawdę Mojego Nauczania, kto tu rządzi. Ten akt agresji miał zagrozić oraz zastraszyć tych, którzy by się ośmielili okazać, że są Mi wierni.
          To nie zaprzecza Ewangeliom, gdyż nie podają one dokładnie ilu było żołnierzy. Ewangelie nie są kroniką historyczną w sensie ścisłym. Tu Jezus podaje takie fakty, dla wspaniałe i lepsze uzmysłowienie sobie całego kontekstu Golgoty.

          Żaden człowiek nie rozumie rozmiaru Mojego cierpienia podczas Mojego Ukrzyżowania ani sposobu, w jaki byłem biczowany. Najgorsze było Moje biczowanie. Zostałem brutalnie pobity przez dziesięciu mężczyzn i pocięty został każdy cal Mojego Ciała. Ciało na Moich plecach zostało rozdarte i widoczne były Moje łopatki. Ledwo mogłem stać, a jedno oko zostało podbite i zmiażdżone. Widzieć mogłem tylko na Moje lewe oko. Kiedy zabierali Mnie przed Poncjusza Piłata i umieścili koronę cierniową na Mojej głowie, ledwo mogłem się podnieść. Następnie obnażyli Mnie, zanim nałożyli krótki czerwony płaszcz przez Moją głowę, a następnie umieścili palmową gałąź w Mojej prawej ręce. Każdy cierń był igła, tak były ostre. Jeden z tych cierni przebił również Moje prawe oko, tak że ledwo mogłem widzieć. Straciłem tyle krwi, że wymiotowałem i cierpiałem na zawroty głowy, a gdy zacząłem Moją wspinaczkę na Kalwarię, nie mogłem utrzymać krzyża. Upadałem tak wiele razy, że minęło wiele godzin, zanim dotarłem na szczyt wzgórza. Na każdym kroku tej drogi byłem biczowany i bity. Całe Moje Ciało było zakrwawione i pokryte grubą warstwą potu spowodowanego przez upalne słońce. Kilka razy zemdlałem. To, co było bardziej niż to bolesne i rozdzierające, najbardziej przerażające ze wszystkiego, to była okazywana wobec Mnie nienawiść, nie tylko przez dorosłych wzdłuż drogi, ale też przez małe dzieci, które kopały Mnie biorąc przykład z rodziców. Okrzyki wydawane z ich ust i ich nienawiść, były niczym w porównaniu ze strachem, który czuli wobec Mnie. Bo poza tym wszystkim, wciąż jeszcze nie byli pewni, czy nie byłem w rzeczywistości Mesjaszem, na którego oni tak długo oczekiwali. Dlatego było im łatwiej nienawidzić Mnie i potępić Mnie, zamiast Mnie takim zaakceptować, gdyż to oznaczałoby, że musieliby zmienić swoje postępowanie. Najbardziej rozdzierający moment dla Mnie nastąpił, gdy leżąc na Moim boku na ziemi, znowu ponownie kopany po plecach, zobaczyłem Moją ukochaną Matkę patrzącą na Mnie. Miała złamane serce i musiała być podtrzymywana przez dwóch Moich uczniów. Mogłem zobaczyć Ją tylko jednym, pozostałym Mi okiem, i nie mogłem znieść widoku Jej udręki. Szyderstwa, krzyki i wycie tłumu setek ludzi odczuwalne były z ziemi, na której leżałem, a sześciuset żołnierzy zajętych było organizowaniem i nadzorowaniem ukrzyżowania Mnie i sześciu innych. Ja byłem głównym celem ich uwagi, więc inni nie cierpieli tak, jak Ja. Kiedy Moje nadgarstki, u podstawy Moich kciuków, zostały przybite do krzyża, nie mogłem już nic odczuwać. Moje ciało było tak poobijane i posiniaczone, że znajdowałem się w szoku. Moje barki były przemieszczone, a Moje ręce zostały wyrwane ze stawów. Najgorsze fizyczne uszkodzenia zadane zostały Mojemu Ciału, zanim zostałem przybity do krzyża. Nie wydałem żadnego okrzyku. Żadnego protestu. Tylko szept.

          Tu mowa o sześciu innych co nie jest sprzeczne z Ewangeliami. W tamtych czasach krzyżowanie i to na masową skalę nie były czymś niezwykłym, wręcz normalnym. Ewangelie mówią tylko to że razem z Jezusem ukrzyżowano 2 innych. Zwróć uwagę że Jezus mówi że minęło wiele godzin zanim dotarł na Golgotę. Mogło być tak, że 4 pierwszych ukrzyżowano dużo wcześniej bo nie chciano czekać na Jezusa i 2 łotrów, lub też krzyżowano seriami, czyli skazańcy wychodzili grupami w odstępach czasowych. Stąd tylu żołnierzy, którzy musieli nadzorować tylu skazanych. Podejrzewam, że tak było „ekonomiczniej” niż specjalnie angażować tyle wojska dla pojedynczych skazanych. Reasumując gdy Jezus docierał na wzgórze tych 4 mogło już wisieć na krzyżach. W końcu Golgota to miejsce czaszki bo wiele czaszek i kości ludzkich tam się poniewierało z powodu masowych egzekucji.

          Ale posłuchaj tego:
          Wielu powierzchownie wierzących myśli, że gdy zostałem ukrzyżowany, to w jakiś sposób, ponieważ jestem Synem Mojego Ojca, nie cierpiałem normalnie odczuwanego fizycznego bólu. Sądzą też, że ze względu na Mój Boski status, nie bałem się, czego przyczyną miałaby być siła, którą otrzymałem od Mojego Ojca.
          Prawda jest całkiem inna. Czułem się bardzo samotny i pełen lęku. Mój czas w Ogrójcu, ze względu na Moją ludzką naturę, był przerażający. Pamiętajcie, że przyszedłem w ciele. Miałem takie samo uczucie bólu i smutku, jak każdy człowiek. Wielu ludzi tego nie rozumie.
          Czułem się opuszczony przez Przedwiecznego Ojca i przez, pod pewnym względem uważających to za rzecz oczywistą, Moich apostołów, którzy nie zrobili nic, aby pocieszyć Mnie podczas tych strasznych godzin.
          Kiedy stałem w obliczu Moich katów, drżałem ze strachu i ledwo mogłem odpowiedzieć na ich zarzuty. Czułem się tak, jak czułby się każdy człowiek w obliczu gwałtownej egzekucji. Moja Godność, ze względu na Ofiarę, o której wiedziałem, że muszę ponieść dla ludzkości, pozostała nienaruszona.

          Czy może być lepiej opisana bliskość Boga względem natury człowieka?

        • Bozena said

          Wiele objawien podaje nam coraz wiecej szczegolow dotyczacych Meki Panskiej:
          Luisa Piccarreta – http://www.benedictinesofdivinewill.org/uploads/3/0/2/6/3026643/hours_of_passion.pdf
          M. Valtorta w ksiedze VI – http://www.objawienia.pl/valtorta/spis-val.html
          A.K. Emmerich – http://pasja.wg.emmerich.fm.interia.pl/menu_zycie_jezusa012.htm

        • serafin(ka) said

          Dlaczego właśnie to oredzie mnie zaniepokoiło i sprawiło, że zaczęłam bardziej krytycznie podchodzić do kolejnych. Otóż jak Pan mój podarował mi łaskę nawrócenia to wraz z nią podarował mi dzieło „Poemat Boga Człowieka” M. Valtorty (mam nadzieje, że czytałeś, jeśli nie to koniecznie przeczytaj wszystkie tomy). Znalazłam to dzieło podczas moich poszukiwań w internecie (również tego bloga @Dziecko znalazłam dzięki Duchowi Świętemu). Trafiłam wtedy na dzieło Valtorty własnie od tomu o śmierci Pana Jezusa. Czytałam i wyłam. Później po jakiś czasie kupiłam wszystkie tomy, żeby mić w wersji drukowanej. To dzieło jest piękne i wierzę w nie bez zastrzeżeń. Dzieki niemu poznałam Pana Jezusa, Maryję i wszystkich, którzy Ich otaczali jak w realu. Znam Ich po prostu i mogę z Nimi rozmawiać jak z ludźmi. Ale do rzeczy i opis Golgoty tu, a u MBM rózni się znacznie i tu jest kot pogrzebany.

        • serafin(ka) said

          Nigdy nie uważałam, ze Pan Jezus nic nie czuł na Krzyżu, wręcz przeciwnie. Ale też nigdy nie uważałam, ze ” drżałem ze strachu i ledwo mogłem odpowiedzieć na ich zarzuty” wręcz jestem pewna, że był pełen Pokoju, a nie strachu i spokojnie odpowiadał na zarzuty

        • To tu Ci nie pomogę. Ja Orędzia zestawiam tylko z Ewangeliami, nie z innym objawieniem prywatnymi. Dla mnie to już zbytnie masło maślane. Ja służę tylko MBM i tak tam polecił Pan Jezus, aby nie zajmować się innymi bo nawet nie mamy do tego prawa. Valtorty nie czytałem i już nie przeczytam bo czas jest zbyt krótki gdy lucyfer gra już w otwarte karty. Ty też powinnaś jeśli Valtorta Ci „leży” też jej się poświęcić. Lepiej nie łapać wielu srok za ogon.

        • Bozena said

          Ja raczej powiedzialabym, ze sie nie rozni, tyle tylko, ze przedstawione sa rozne szczegoly. Co tyczy sie zas Emmerich, tam „swojej poezji dokladal” ten nowo nawrocony poeta Klemens Brentano, co Jej pomagal pisac.
          Mnie osobiscie to nie przeszkadza.
          Tez czytam Poemat na bierzaco, tak na okraglo, czesto zas do codziennych czytan z Pisma Sw.

        • Bozena said

          Luisa Piccarreta
          Godzina siedemnasta – Jezus ponownie przed Pilatem fr:”Widząc, że nie dajesz żadnej odpowiedzi, Piłat dodaje: “Czy wiesz, że w mojej mocy jest uwolnić Cię lub skazać?”
          A Ty, O Moja Miłości, chcąc aby światło prawdy zajaśniało w umyśle Piłata, odpowiadasz: ”Nie posiadałbyś żadnej mocy nade Mną, gdyby Ci nie była dana z góry. Jednakże Ci, którzy wydali Mnie w twoje ręce, popełnili cięższy grzech, niż twój.”
          Nieomalże poruszony łagodnością Twego głosu, niezdecydowany jakim jest, z zamętem w sercu, myśląc że Żydzi będą bardziej współczujący, Piłat postanawia pokazać Cię z tarasu, mając nadzieję że będą poruszeni gdy zobaczą Cię tak umęczonego i to da mu podstawę do uwolnienia Cię.
          Cierpiący Jezu, moje serce boleje, gdy widzę Cię kroczącego za Piłatem. Poruszasz się z wielką trudnością, zgięty pod tą straszliwą koroną z cierni. Krew znaczy Twoje kroki, i gdy wychodzisz, słyszysz wrzask tłumu, niecierpliwie oczekującego na wydanie na Ciebie wyroku śmierci. Piłat wymusza ciszę, aby wzbudzić uwagę każdego i aby każdy mógł go usłyszeć. Ze wstrętem bierze w dłonie dwa końce czerwonej płachty, która okrywa Twoją pierś i Twoje plecy, unosi ją i ukazując każdemu, do jakiego stanu jesteś doprowadzony, mówi: “ Ecce Homo! (Oto człowiek!) Spójrzcie na Niego! On już nie jest podobny do człowieka. Przypatrzcie się jego ranom. Jest już nie do poznania. Jeśli uczynił zło, to odcierpiał już wystarczająco, a nawet za dużo. Żałuję, że kazałem Mu tak cierpieć. Dlatego też, pozwólcie nam Go uwolnić!”
          Jezu, Moja Miłości, pozwól mi podtrzymać Cię, bo widzę, jak się chwiejesz, niezdolny ustać pod ciężarem tak wielkiego bólu. Ach, w tej uroczystej chwili decyduje się Twój los. Po słowach Piłata nastała cisza – w Niebie, na ziemi, i w piekle! I zaraz później usłyszałam jakby jeden głos krzyku wszystkich: “Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj Go, chcemy Jego śmierci za każdą cenę!”
          Jezu, Moje Życie, widzę, że dygocesz. Wołanie o śmierć dociera do Twego Serca. W tych głosach słyszysz głos Twojego drogiego Ojca, który mówi: “Mój Synu, chcę Twojej śmierci i to śmierci na Krzyżu!” Ach, słyszysz również głos Twojej drogiej Matki, która, przebita i osamotniona, jak echo wtóruje głosowi Twojego drogiego Ojca: “Synu, chcę Twojej śmierci!” Aniołowie, Święci, piekło – wszyscy jednym głosem wołają: “Ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go!” Nie ma ani jednej duszy, która chciałby, abyś pozostał żywym. I och…och, ku mojej największej hańbie, w bólu i przerażeniu, ja również czuję, że jestem zmuszona przez Najwyższą Siłę do wołania: “Ukrzyżuj Go!”
          Moj Jezu, przebacz mi, jeśli i ja też, nędzna, grzeszna dusza, chcę Twojej śmierci! Ale modlę się do Ciebie, zezwól mi, abym umarła razem z Tobą.
          Tymczasem Mój udręczony Jezu, poruszony moim bólem, wydajesz się mówić do mnie: “Moje dziecko, przytul się do Mego Serca i podziel ze Mną Mój ból i Moje zadośćuczynienia. Chwila jest uroczysta; musi zapaść decyzja… albo Moja śmierć, albo śmierć wszystkich stworzeń. W tym momencie dwa strumienie wpływają do Mego Serca. W jednym są dusze, które, jeśli chcą Mojej śmierci, to dlatego, że chcą znaleźć Życie we Mnie. I Moje zaakceptowanie śmierci za nich, uwalnia ich od wiecznego potępienia i otwiera bramy Nieba na ich przyjęcie. W drugim strumieniu są Ci, którzy pragną Mojej śmierci z nienawiści i dla potwierdzenia swego potępienia. Rozdziera to Moje Serce, bo czuję śmierć każdego z nich i każdy ich ból w piekle! Ach, Moje Serce nie może znieść tego gorzkiego bólu. Czuję śmierć z każdym uderzeniem Serca, z każdym oddechem i powtarzam: ’Dlaczego tak wiele Krwi wylanej niepotrzebnie? Dlaczego Moje cierpienia będą bezowocne dla tak wielu? Ach dziecko, pomóż Mi, bo nie mogę już tego dłużej znieść. Weź udział w części Mojego bólu i niechaj twoje życie będzie nieustanną ofiarą dla zbawienia dusz, co sprawi, że Moje rozdzierające cierpienia będą mniej bolesne.””
          http://www.duchprawdy.com/luisa_piccarreta_24godziny_meki.htm

        • Weronika said

          Moja wielce umiłowana córko, w sercach wierzących Moja Moc da obecnie silniej o sobie znać, kiedy oni – dzięki Mocy Ducha Świętego – zaznają uczucia spokoju, pomimo wielkiego odstępstwa, które zaczną dostrzegać w Moim Kościele.

          Podczas tych prób, dzięki Mocy i Chwale Mojego Umiłowanego Ojca, dam wam, Moim drogim uczniom, wiele siły i odwagi. Otrzymujecie te Dary za przyczyną Krucjat Modlitewnych, ponieważ bez nich niemożliwym by dla was było przetrzymanie prześladowań religijnych, jakie was oczekują. Te Dary zostaną wam przyznane, abyście mogli ocalić innych, którzy odrzucą Moje Wezwanie z Nieba i którzy w dobrej wierze wejdą do jaskini lwa, gdzie rozszaleje się całe piekło. Jeśli zaś już znajdą się w tej jaskini ciemności, zostaną wciągnięci w pogańskie rytuały. Dusze ich staną się podatne na oddziaływanie złego ducha i, w bardzo krótkim czasie, staną się ślepi na Prawdę – na Słowo Boże, ustanowione od założenia świata.

          Wielu zdradzi Mnie, akceptując fałsz. A przecież została im przekazana Prawda o Mojej Śmierci na Krzyżu. Wielu Moich uczniów, kiedy chodziłem po ziemi, zdradziło Mnie w dniach poprzedzających Moje Ukrzyżowanie. Naśladując faryzeuszy, wykrzykiwali takie słowa: „Odejdź ode Mnie, bo głosisz herezję. Drwisz sobie z faryzeuszy, którzy przemawiają w Imię Boże. Jesteś kłamcą i krzewisz zło. Jesteś synem szatana.”

          Teraz, gdy przygotowuję was wszystkich na Moje Powtórne Przyjście, wy ponownie wyplujecie z siebie identyczne oskarżenia. Obecnie przychodzę z Nieba, aby przynieść wam Prawdę, nawet jeżeli wiecie o Mnie wszystko. Czynię to dlatego, że Prawda w Moim Kościele zostanie obalona. Wkrótce zaakceptujecie podsuwane w Imię Moje kłamstwa, a Prawdy nigdzie nie będzie można znaleźć.

          Zapamiętajcie sobie te słowa: Przychodzę tylko po to, aby wypełnić daną przeze Mnie Mojemu Ojcu Obietnicę. Przychodzę, aby przynieść wam ostateczne zbawienie, jakie zostało wam obiecane. Szatan nie chce, aby tak się stało, ale on nie jest w stanie Mnie zatrzymać. To jednak, co on będzie czynił, to będzie przeszkadzanie wielu Bożym dzieciom w przyjęciu Mojego ostatniego (aktu) Miłosierdzia. Dokona tego dzięki pomocy ze strony Moich wrogów, których obecnie uwiódł wewnątrz Mojego Kościoła na ziemi.

          Przebudźcie się, o wy, którzy teraz śpicie. Przybędę nocą, jak złodziej. Tylko ci, którzy są przygotowani, zostaną uratowani.

          Wasz Jezus

        • Weronika said

          To jednak, co on będzie czynił, to będzie przeszkadzanie wielu Bożym dzieciom w przyjęciu Mojego ostatniego (aktu) Miłosierdzia. Dokona tego dzięki pomocy ze strony Moich wrogów, których obecnie uwiódł wewnątrz Mojego Kościoła na ziemi.

          Przebudźcie się, o wy, którzy teraz śpicie. Przybędę nocą, jak złodziej. Tylko ci, którzy są przygotowani, zostaną uratowani.

          Wasz Jezus

        • Weronika said

          Wielu zdradzi Mnie, akceptując fałsz. A przecież została im przekazana Prawda o Mojej Śmierci na Krzyżu. Wielu Moich uczniów, kiedy chodziłem po ziemi, zdradziło Mnie w dniach poprzedzających Moje Ukrzyżowanie. Naśladując faryzeuszy, wykrzykiwali takie słowa: „Odejdź ode Mnie, bo głosisz herezję. Drwisz sobie z faryzeuszy, którzy przemawiają w Imię Boże. Jesteś kłamcą i krzewisz zło. Jesteś synem szatana.”

        • Weronika said

          Kościół został opanowany od wewnątrz przez wrogów Boga. Oni — a jest ich dwudziestu, sprawujących kontrolę odśrodkowo — dokonali największego oszustwa. Gdy Ojciec Święty, ten, któremu przyznano Koronę Piotra, został ostrożnie usunięty, wybrali oni człowieka niepochodzącego od Boga.

          Szczegóły, które objawiłam, mówią, że w czasach ostatecznych będzie dwóch mężczyzn, noszących Koronę Piotra. Jeden będzie cierpiał z powodu kłamstw, które zostały spreparowane, aby go zdyskredytować, i które z niego praktycznie uczynią więźnia. Ten wybrany jako drugi doprowadzi nie tylko do zniszczenia Kościoła Katolickiego, ale i wszystkich kościołów, które czczą Mojego Ojca i przyjmują Nauki Mojego Syna, Jezusa Chrystusa, Zbawiciela Świata.

          Może istnieć tylko jeden, autoryzowany przez Mojego Syna, zwierzchnik Kościoła na ziemi, i zwierzchnik ten musi pozostać papieżem aż do swojej śmierci. Ktokolwiek inny, kto twierdzi, że zasiada na tronie Piotra, jest oszustem. To oszustwo ma jeden cel, mianowicie wydanie dusz na pastwę Lucyfera; i dusze, które nie okażą w tym względzie więcej mądrości, będą miały mało czasu, aby się uratować.

        • Weronika said

          Mój Głos będzie grzmiał i grzmiał pomiędzy wami, gdyż Ja nigdy nie zostanę zatrzymany w Moim Planie, aby przynieść wam Życie Wieczne. Żadna suma ludzkich argumentacji, która pojawia się jako rezultat potępiania Mojego Świętego Słowa w tych Orędziach, nie jest w stanie osłabić Mocy Boga.

          Wasza nienawiść do Mnie wzrośnie, a złość, która pochłonie wasze dusze, pochodzi od szatana — ale wy będziecie wierzyć, że pochodzi ona od Boga. Jak możecie być tak ślepi? Jak jesteście zepsuci, wy, którzy próbujecie krzywdzić innych? Módlcie się, abyście nie odepchnęli ode Mnie waszego bliźniego. Módlcie się, abyście zaczęli szukać Prawdy, zanim diabeł posiądzie wasze dusze. Jest on bardzo potężny, a ci, których dusze zostały osłabione grzechem pychy, staną się uległymi naczyniami, w których zasiądą szatan i jego upadłe anioły.

          Obudźcie się wy wszyscy. Nadszedł bowiem czas na otwarcie Księgi Prawdy. Musicie nie tylko otworzyć Jej karty — musicie otworzyć wasze serca.

          Wasz Jezus

          2013/07/26

        • mario said

          Rysiu, zgadzam się z Tobą, coś jest w nich niepokojącego, są jakieś nieścisłości.

          W Piśmie Świętym jest napisane, że jak przyjdą prześladowania to osłabnie miłość wielu i jedni drugich będą wydawać. Teraz właśnie idzie czas, kiedy ludzie będą się zwracać do Jezusa i będą go kochać osobistą miłością, bo da się nam poznać, o ile do teraz dla większości letnich katolików wiara sprowadzała się raczej do tradycji to teraz będziemy mieć prawdziwą wiarę. Żeby osłabła miłość wielu, to najpierw musi się pojawić w sercach ludzi, a nie okłamujmy się, odstępujemy jako naród od wiary.

          Idzie odnowa kościoła, która w MBM jest nazywana odstępstwem, idzie piękny czas. Ludzie będą rozpaleni miłością do Jezusa, wnet spadnie z nieba żar miłości Jezusa. A czytając orędzia MBM ludzie zaczynają się nastawiać na apokalipsę. Apokalipsy nie będzie. Wiedzcie, że posłuszeństwo jest bardzo ważne dla Jezusa. W orędziu z Medjugorie z 2.X.2013 Maryja mówi, żeby mieć zaufanie do swoich pasterzy a my potępiamy papieża Franciszka. Teraz ewangelia będzie głoszona po całym świecie, zrobi się podział w kościele a Jezus przyjdzie po swoich. Nie zamykajmy się na innych, nie zamykajmy się na grzeszników, bo sami nimi jesteśmy

      • G. said

        Rysiu, modlitwami krucjaty modlimy się za innych ludzi – właśnie za tych, którzy nie zważają na znaki i sygnały jakie daje nam Bóg przygotowując nas do Ostrzeżenia, a potem do Paruzji. Chronimy modlitwami innych i siebie – dokładnie w tej kolejności. Nie zauważyłeś tego w Krucjatach? Jeżeli wierzysz w Ostrzeżenie, w Powtórne przyjście Jezusa, jeśli przygotowujesz się do tego starając się być w stanie łaski uświęcającej, modląc się, uczestnicząc w Eucharystii – to myślę że nie musisz się obawiać. A jeżeli jeszcze dodatkowo znajdziesz czas na odmówienie dodatkowej modlitwy za nieświadomych Ostrzeżenia i Paruzji – to już w ogóle super 🙂 Tak myślę.

        • Bozena said

          Tak wlasnie: „modlitwami krucjaty modlimy się za innych ludzi”. Ja tez kiedys juz nie nadązalam, ale za paruzją.info podzielilam sobie wszystkie tak, ze w ciągu tygodnia kazda jest odmowiona raz, a kilka stalych odmawiam codziennie, jak bylo proszone w jednym Oredziu „przynajmniej 15 minut dziennie”
          W Polsce byc moze nie widac w jakiej duchowej beznadziei zyje wiekszosc ludzi.
          Dzisiaj czytalam artykul w Irishtimes.com o pogrzebie 15-to latki ktora odebrala sobie zycie ( w Irl jest to na porzadku dziennym) – w jej szkole poproszono by klasy piatego i szostego roku (14-15 lat) odniosly sie do problemu samobojstwa – i 50% napisalo cos takiego ” ‘What a great way to go! I’d like to have the courage to do the same’,” – tlum „Jaki wspanialy to sposob tak odejsc, chcialbym miec tyle samo odwagi by to zrobic”
          Nie mowiąc juz w jakiej beznadziei bez Boga zyją dorosli…
          I jak tu miec serce i nie modlic sie za tych wszystkich nieznajomych… A wszyscy oni są dziecmi Boga, tyle ze nie wierzą w Niego i traktują religie jako folklor. To samo w Hiszpanii; jak jest Fiesta jakiegos swietego, to wszyscy sie dobrze bawią, dyskoteka na calą wies do bialego rana- ale by w pelni uczestniczyc we Mszy sw – to garstka – dla reszty to folklor…
          A kto bedzie odpowiedzialny za ich nawrocenie? Oczywiscie MY, KATOLICY!!!
          Teraz nie nawraca sie z pistoletem w reku, czy metodą „swiadkow Jeh…”- ale z rozancem w reku i modlitwą. Niech przyjdzie Ostrzezenie”, niech sie dowiedzą, ze nie zyją przez przypadek i niech sie zbawią!!!

        • Marti said

          Ja wierzę w Orędzia MBM, są cudowne i przemawiają do mnie! A dlaczego? Bo one przemawiają do tych zahartowanych w bólu. Nederlanden, G. Weronika dziękuję Wam za ich obronę 🙂

      • serafin(ka) said

        @Nederlanden Bóg Ci zapłać właśnie dokładnie o ten fragment mi chodziło i juz Ci pisze w czym rzecz

      • Wiktoria said

        @ Rysiek, moze w tej chwili nie odczuwamy, ze te modlitwy krucjaty sa tak niezbedne. Ale sa korzystne dla naszych dusz i dusz wielu innych ludzi. Pozatym napisano przeciez, ze cala ich moc i potege ochronna odczujemy dopiero w czasie przesladowan. Przypomnij sobie ile stracil swiat nie wierzac w Fatimskie objawienie, nie odpowiadajac na zyczenia Maryi; jak sie nameczyla siostra Faustyna, ksiadz Michal Sopocko by kult Milosierdzia Bozego rozprzestrzenil sie po calym swiecie. A teraz mamy taka laske i pomoc do zbawienia.

      • mario said

        Proszę, przeczytać to orędzie z Medjugorie z dnia 2.X.2013

        “Drogie dzieci, kocham was macierzyńską miłością i z macierzyńską cierpliwością czekam na wasza miłość i jedność. Proszę, abyście stali się wspólnotą dzieci Bożych, moich dzieci. Proszę, abyście jako wspólnota radośnie powrócili do życia w wierze i miłości mojego Syna. Moje dzieci, gromadzę was jako swoich apostołów i uczę was w jaki sposób innych macie zapoznawać z miłością mojego Syna, jak przynosić im Radosną Wieść, którą jest mój Syn. Oferujcie im swoje otwarte i oczyszczone serca, a ja je napełnię miłością do mojego Syna. Jego miłość nada sens waszemu życiu, a ja będę wam towarzyszyć. Będę z wami do spotkania z Ojcem Niebieskim. Moje dzieci, zbawią się tylko ci, którzy z miłością i wiarą kroczą ku Niebieskiemu Ojcu. Nie bójcie się, jestem z wami. Zaufajcie swoim pasterzom tak jak mój Syn im zaufał, kiedy ich wybierał. Módlcie się, by mieli dość siły i miłości, by was prowadzić. Dziękuję wam.”

        Kiedyś powiedziałem, że Maryja zaprosiła mnie dwa razy właśnie poprzez ten blog. Drugi raz był jak przeczytałem to powyższe orędzie, odebrałem je bardzo osobiście i zrozumiałem, że to znak, że to nie przypadek, że tak wszystko się pokrzyżowało i wyszło jak wyszło.

        Ludzie zobaczcie co mówi Mama. Wnet wszyscy radośnie powrócimy na łono kościoła. Zapanuje ogromna radość w Kościele z powodu osobistego spotkania z Jezusem. Całkiem możliwe, że ludzie z radości będą tańczyć, śpiewać i klaskać w kościele. Zanim przyjdzie ostrzeżenie, każdy będzie miał możliwość poznać miłość Jezusa, do każdego z nas. Bóg nie chce naszej zguby, orędzia MBM mówią, że podczas ostrzeżenia wielu ludzi umrze, Bóg tego nie chce, chce im najpierw pokazać swoją miłość, wcześniej musi być głoszona po całej Ziemi dobra nowina. Mówi też, żeby ufać swoim pasterzom.

        Wydaje mi się, że wnet wszystko zrozumiemy, nie odrzucajmy papieża Franciszka, nie róbmy z niego wilka, wsłuchajmy się dokładnie w jego słowo ….

    • bozena2 said

      Kochani mnie tak się wydaje, że te dusze, które zbłądzą jak rozpęta się prawdziwe piekło są przez Pana już zabierane i będą nadal, a te dobre dusze, które zostaną mimo wszystkiego wierne są jak złoto w tyglu wypróbowywane i hartowane.

      • Weronika said

        Przeciez my w tych oredziach jestesmy proszeni o modlitwe, ofiarowanie naszych cierpien i postow za ratowanie grzesznikow, bo oni sami sie nie zbawia..!!! Jezus nas prosi o pomoc w ratowaniu dusz. Czy wiec zalezy nam aby ci ktorzy nie wierza nie zostali zbawieni?

        • Wiktoria said

          Weroniko, dzieki Ci ogromne, ze nieraz jak sw. Magdalena bronisz Prawdy. I dobrze, ze poslugujesz sie argumentami na to, bo wiele zada faktow. Ci zwlaszcza, kto sie gorszy w Oredziach MBM, ze Bog nie uznaje dwuch papiezy naraz.

        • Weronika said

          Dziekuje Wiktorio za Twoje slowa. Oredzia MBM byly dla mnie iskra , ktora rozpalila moja dusze, moja milosc do Boga do czerwonosci.Trafilam na nie przypadkowo. Ktos wrzucil adres ostrzezenie.wordpress.com . To bylo dla mnie szokujace, czytalam i plakalam bo uderzyla mnie ogromna Milosc Boga. Czulam jakby mowil do mnie osobiscie.
          Nigdy w Kosciele nie czulam, ze Bog nas tak mocno kocha. Bog pokierowal nami , nasza rodzina natychmiast w kierunku zawierzenia Matce Najswietszej w naszej parafii …33 dni modlilismy sie w domu do tego wydarzenia po 2-3 godziny dziennie razem z dziecmi. Mielismy specjalne modlitewniki na te okazje…. 8 grudnia 2011 nastapilo zawierzenie. Juz nie umiemy czytac innych ksiazek niz religijne…bez przerwy czytamy, modlimy sie, siegamy czesto do Pisma Sw. , ktore wydaje mi sie tak pasjonujace jak zadne ksiazki dotad…oddalismy nasze zycie calkowicie Bogu…Zyjemy niby tak samo, ale w mojej glowie i w sercu Bog jest na pierwszym miejscu..
          Bronie tego w co wierze,nic wiecej..
          Pozdrawiam Cie Wiktorio oraz cala Polonie na Bialorusi. Czy jestes moze z okolic Minska? Goscil u nas ksiadz, ktory odprawia Msze sw.dla Polonii w czerwonym Kosciele o 13.00. Od razu pomyslalm o Tobie, ze moze tam chodzisz…ale na Bialorusi posluguje 460 ksiezy i 300 siostr, wiec szanse sa male…

  6. MariuszInfo said

    Boże Ojcze Miłosierdzia, Ty który dałeś nam w akcie nieskończonej miłości Swego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa, aby nas wybawił od śmierci wiecznej i dał ludziom Nadzieję, a swoją ziemską Matkę dał
    nam za Matkę przedstawiam w pokorze następujące intencje
    za Bronisława [Admina], I.want.to.be.saint, Małgosię, Tuptusię, Nadzieję, Wiesię, Szafirka, Nn, Dawida, Kornelkę, Annick, Basiaka, Jaaaaa Jestem, Jestem Izabela i inne osoby Tobie wiadome.

    Maryjo, Matko Nieustającej Pomocy, módl się za nami!
    Jezu, ufam Tobie!

  7. Asia said

    Bardzo goraco prosze o modlitwe za mojego chrzesnika 6- letniego Przemka. Po operacji jest utrzymywany w stanie spiaczki farmakologicznej, wczoraj sie dowiedzielismy jeszcze o obrzeku mozgu. Stan jest tragiczny. Bog zaplac za kazda modlitwe.

    • MariuszInfo said

      Asiu, mimo, że nie ma Cię wymienionej będę pamiętał o Twojej
      intencji. Jestem pewien, że Siostry i Bracia z blogu dołączą się do
      modlitwy, gdyż zawsze można na nich liczyć.

      Jezu ufam Tobie!

      • Nn said

        Oczywiście Asiu.
        Bede sie modlić za to dziecko.
        Z Panem Bogiem.

        • Weronika said

          Kolego/kolezanko wstawiajaca Nn minusy i podszywajaca sie pod Niego w innym miejscu, prosze Cie nie rob tego. Przynajmniej nie w tym miejscu gdzie jest prosba o zdrowie i zycie dla ciezko chorego dziecka. Mozesz sie sama pomodlic zamiast przeszkadzac innym. Naprawde sie Boga nie boisz?

        • Nn said

          Pomòdlmy sie za ta osobe, bo jest opetana, jezeli neguje slowo Boze i ma za nic modlitwe za bardzo chore dziecko!

          Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, Szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen.

        • Tomasz said

          Ktoś próbuje zastraszyć Nn. Pamiętam jak pastwiono się nad Basią. To jest chora z nienawiści osoba.

        • Nn said

          Mam silna osobowość, wiec to mnie nie rusza.

          Tylko szkoda , ze ten, a raczej ta neguje modlitwe za chorego chlopca.

        • Marti said

          ja też zauważyłam, to jakaś biedna dusza. Szkoda, że walczy z kimś niewinnym jak Nn

    • i.want.to.be.saint said

      Dzisiejszą Koronkę do Bożego Miłosierdzia ofiaruję w intencji Przemusia. Sam mam dwóch małych synów i trzecie maleństwo w drodze więc łącze się z Waszym cierpienie… W Panu Bogu nasza nadzieja

    • szafirek said

      Asiu, obiecuje modlitwę.
      Z Bogiem i Maryją

    • Piotr2 said

      Dzisiaj ofiaruję Różaniec w intencji twojego synka.

      Króluj nam Chryste.

    • Weronika said

      Asiu dla Boga nie ma nic niemozliwego. Prosze Cie ukochany Boze Ojcze poprzez Najswietsze Rany i KewTwojego Syna Jezusa Chrystusa o laske zdrowia dla Przemusia. Matenko Najwietsza Maryjo upros te laske u naszego Ojca Niebieskiego . Jezu Ufam Tobie…. Pod Twoja obrone…..
      Asiu ofiarujcie Przemka Bogu i Maryi.Mozecie to zrobic w Kosciele albo w domu.Kilka slow z serca plynacych. To bardzo pomaga. Wiem to z wlasnego doswiadczenia.

    • jantek said

      ja też swoją modlitwe ofiaruje za Przemka

    • Wiktoria said

      Ofiaruje Komunie Sw. w tej intencji. Oddaje to biedne dziecko Niepokalanej Matce.
      Pamietajmy, kochani, o wartosci ofiarowanej Komunii Sw. za kogos, zwlaszcza w ciezkiej sytuacji, jak rowniez za konajacych i zmarlych.

  8. kooool said

    Kard. Maradiaga: Synod jeszcze bardziej pomoże papieżowi
    http://info.wiara.pl/doc/1731718.Kard-Maradiaga-Synod-jeszcze-bardziej-pomoze-papiezowi
    Ojciec Święty pragnie, by Synod Biskupów był organem stałej konsultacji, a Rada Kardynałów rozpoczęła swoje prace właśnie od refleksji na temat zmian strukturalnych w jego obrębie
    wyraźnie widać, że papieżowi zależy na poruszeniu kwestii duszpasterstwa rodzin.
    Pytany o zmianę obecnej konstytucji o Kurii Rzymskiej, „Pastor bonus” Jana Pawła II z 1988 roku kard. Rodriguez podkreślił, że konieczna jest zupełnie nowa konstytucja, a to wymaga czasu, na pewno nie zostanie ona opublikowana w przyszłym roku.

  9. Mały i pogardzany naród izraelski w ciągu swoich dziejów miał zawsze świadomość wielkiej misji powierzonej mu przez Boga; panowało powszechne przekonanie, że to właśnie w tym narodzie przyjdzie na świat oczekiwany Mesjasz. Izraelici całą swoją nadzieję pokładali w wypełnieniu się tego proroctwa. To, co najbardziej zdumiewa historyków religii, to fakt, że Izrael od początku swoich dziejów wierzył tylko w jednego Boga, chociaż wszystkie starożytne religie oddawały cześć wielu bogom. Narody, które stworzyły całą kulturę i cywilizację starożytną, przewyższały Hebrajczyków we wszystkich dziedzinach życia (m.in. w sztuce, filozofii oraz technice), tylko w dziedzinie religii lud izraelski miał nieskończenie doskonalsze pojęcie Boga, który jest jedynym, świętym i sprawiedliwym Stwórcą oraz Panem całej stworzonej rzeczywistości. Jedynym wytłumaczeniem tego szokującego faktu jest przyjęcie wyjaśnienia Pisma Świętego – że to sam Bóg wybrał ten maleńki izraelski lud i objawił mu prawdę o sobie.

    http://znanichrzescijanie.wordpress.com/2013/10/06/argumenty-za-wiara11-niesamowitosc-monoteizmu-wsrod-zydow-w-czasach-powszechnego-politeizmu/

  10. młody said

    http://www.sport.pl/soczi2014/1,130061,14732547,Soczi_2014_Olimpijska_wpadka_Rosjan_Zgasl_znicz.html

  11. serafin(ka) said

    A ja dalej swoje ciąg dalszy „Wychowania Bożego”
    „X ROZMOWA – Od was zależy szczęście wielu narodów

    10 I 1983 r.

    – Co będzie, jeśli Polacy odmówią posłuchu i przebaczenia lub zrobi to niewielu z nas? A jeżeli zawiedziemy Cię, Ojcze?

    – Zadecydowałem już, moje dziecko, przyszłość bowiem jest dla Mnie jak dzień dzisiejszy, jednak od człowieka zależy, jak wykorzysta moje zmiłowanie. Im większy włoży wysiłek, aby tworzyć przyszłość wraz z Bogiem swoim, tym bardziej go ubogacę. Z trudu swojego może zebrać plon stukrotny, ale może i… niewielki. Ja daję wam porę stosowną, słońce i deszcz, upał i chłód, wiatr Ducha mojego, który was ożywia, łaskę moją, która was umacnia w wytrwałości, ofiarności i męstwie – ale trud pracy do was należy, jest on bowiem nie tylko waszym synowskim obowiązkiem wobec Mnie, ale waszą chlubą, zaszczytem, i w królestwie moim okryje was dumą, przyobleczę chwałą, jaką daję wiernym synom moim.

    Trud, praca na mojej roli, znoszenie niewygód i ciężarów dnia to moje największe dary dla was: i nie odejmę od was tęgo, co w zaufaniu ojcowskim wam powierzam: starań – wraz ze Mną – nad zbawieniem świata. Polegam na was i ufność moja w waszą wierność, miłość i dzielność powoduje, iż was właśnie wybrałem, abyście szli na przodzie z pochodnią miłości mojej – aby zapalić świat. Niech dzięki wam ożyje to, co już półumarłe było, nasyci się przebaczeniem i nadzieją, co się za odrzucone miało, a starcze, uschnięte drzewo Europy niechaj znów zazieleni się, zakwitnie i wyda owoce swoje.

    Od was, dzieci moje ukochane, wypróbowane w ogniu, zbolałe i słabe, lecz zdolne do wielkiej miłości, do służby gorącej Synowi mojemu – od was zależy szczęście wielu narodów. Na was czekają z utęsknieniem głodni mojego słowa i uciemiężeni. Od was oczekują zmiłowania także ciemięzcy wasi i od nikogo nie otrzymają go, jak tylko od was, Polaków, bo tak chcę Ja, wasz Bóg, Sędzia sprawiedliwy. Waszym prawem jest odwet i daję go wam: odwet Syna mojego – przebłaganie Mnie za grzechy narodów ciemnych, okrutnych i ślepych, przebaczenie i zmiłowanie nad oprawcami waszymi, sługami nieprzyjaciela, niewolnikami duchów zła i nienawiści. Smutni i nieszczęśliwi (narody ZSRR), zmuszeni służyć złu, potrzebują przebaczenia i zmiłowania waszego, gdyż są spętani grzechem – a wielka jest ich wina względem was od wielu już pokoleń. Dlatego stali się niewolnikami – zbrodnia nieodżałowana oddała ich w ręce nieprzyjaciela.

    A moja miłość pochyla się nad prześladowanymi i cierpiącymi, choćby czyści nie byli. I wy nie jesteście czyści przede Mną. Lecz sprawiedliwość moja żąda, by wyzwolenie, światło i miłość przynieśli krzywdzicielom – skrzywdzeni.

    Tak jak wyzwolił was z niewoli grzechu Syn mój – Miłość, którą niewinnie zamordowaliście – tak wy wyzwalajcie, ożywiajcie i napełniajcie moją nadzieją tych wszystkich, którzy wam zło czynili. Syn mój, Zbawiciel wasz, was poprowadzi, a moc Boga Nieskończonego będzie z wami. Idźcie! Przed wami kładę ziemię ogromną, spragnioną uprawy i siewu. Wszystko, czego potrzebować będziecie, dam wam. Błogosławieństwo moje spoczywa już na was. Niech was umocni, uzdrowi, nasyci wiarą i męstwem.

    Niczego się nie bójcie – Ja jestem z wami. Zwycięstwo obiecuję wam i miłość moją.

    Oto Przymierze moje nowe pomiędzy Bogiem a człowiekiem.

    Oto miłość Boga do marnotrawnego syna człowieczego.”

    Nie sądzicie, że powinniśmy w jakiś sposób zawalczyć o Intronizacje ?

  12. TadeuszTT said

    Komornik zajęła… grzybki marynowane !!
    http://wiadomosci.onet.pl/szczecin/komornik-zajela-grzybki-marynowane/6w4vf

    • 2012 said

      może muchomory? jak to dbają o wierzycieli

    • Weronika said

      To juz jakas kompletna paranoja skierowana przeciwko rodzinom w Polsce!!! Przeciez ta pani musiala sie tak napracowac aby zrobic taki zapas dla siebie i 8 letniego chorego na alergie dziecka…To przekracza wszelkie granice. Patrze na te sloiki i widze jak ona je robi…a tu przychodzi zlodziej i je kradnie,.W majestacie bezprawia. Pewnie sama komornik je zje… Okropnosc.

  13. Tytus said

    Wszystkiego najlepszego dla wszystkich czytelników bloga z okazji Święta Królowej Różańca Świętego! Oraz z powodu 95 rocznicy odzyskania niepodległości (7 X 1918).

    • Tytus said

      Kiedy powinniśmy obchodzić Święto Niepodległości?

      11 listopada obchodzimy w kościele katolickim wspomnienie Świętego Marcina z Tours. Oprócz tego święta kościelnego, dzień ten jest też oficjalną uroczystością państwową związaną z odzyskaniem niepodległości w 1918 roku. Czy rzeczywiście powinniśmy świętować to wydarzenie akurat 11 listopada?
      Prześledzić wiec należałoby co takiego wydarzyło się w tym dniu ważnego, że świętujemy go jako jedno z najważniejszych świąt państwowych. Cała Europa obchodzi ten dzień jako zakończenie Wielkiej Wojny, szerzej znanej jako I Wojna Światowa. 11 listopada 1918 roku zostało podpisane zawieszenie broni w Compiègne, co oznaczało porażkę państw centralnych, a zwłaszcza Niemiec. Co się tymczasem wydarzyło w Polsce? Otóż 10 listopada do Warszawy przyjechał zwolniony z więzienia w Magdeburgu Józef Piłsudski, zaś 11 dnia tego miesiąca Rada Regencyjna przekazała mu naczelne dowództwo nad tworzącą się armią polską. Tego dnia opuściła Warszawę armia niemiecka w sile 30 tysięcy ludzi wraz z gubernatorem Warszawy generałem Hansem von Beselerem.
      I znów należy się wyjaśnienie czym była Rada Regencyjna. Jej istnienie i powstanie (12 IX 1917 roku) jest ściśle powiązane z aktem z 5 listopada 1916 roku, który na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego ustanawiał państwo polskie zwane Królestwem Polskim, które podporządkowane było II Rzeszy i Austro-Węgrom. Rada Regencyjna sprawowała władzę do czasu ustanowienia króla polskiego bądź regenta. W skład rady wchodzili: arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, hrabia Józef Ostrowski oraz książę Zdzisław Lubomirski.
      Jeśli 11 listopada nie był wydany żaden akt proklamujący wolną Polskę, to należy zadać pytanie czy w ogóle coś takiego kiedykolwiek miało miejsce. I odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Był taki akt, ale nie 11 listopada, a 7 października 1918 roku wydany w dodatku przez Radę Regencyjną czyli legalną władzę wyznaczoną przez zaborców. Czytamy w nim: „Polacy! Obecnie już losy nasze w znacznej mierze w naszych spoczywają rękach. Okażmy się godnymi tych potężnych nadziei, które z górą przez wiek żywili wśród ucisku i niedoli ojcowie nasi. Niech zamilknie wszystko, co nas wzajemnie dzielić może a niech zabrzmi jeden wielki głos: Polska zjednoczona niepodległa”. Rada powołała rząd Józefa Świerzyńskiego.
      Skoro Dzień Niepodległości powinniśmy świętować 7 października, to dlaczego święto państwowe jest obchodzone 11 listopada? Jest to związane z uchwałą sejmową z 1937 roku o uchwaleniu tego Święta. Czyli dopiero 19 lat po odzyskaniu niepodległości. Związane to było z gloryfikowaniem postaci Józefa Piłsudskiego i ustawą z 23 kwietnia 1937 roku o uchwaleniu święta 11 listopada. Piłsudski był czczony przez swoich współpracowników, którzy rządzili Polską (Sanacja) po jego śmierci 12 maja 1935 roku. Wychwalali Piłsudskiego pomimo tego, iż był on agentem niemieckim i austriackim, na co zachowały się dokumenty, a które opracował Ryszard Świętek w książce Lodowa ściana: sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918. Przełożonym Piłsudskiego w krakowskim HK-Stelle (czyli wywiadzie wojskowym) był kapitan Włodzimierz Zagórski, który po przewrocie majowym w 1926 roku został na rozkaz Piłsudskiego zamordowany w Belwederze przez Józefa Becka. Opisał to zabójstwo w swoim pamiętniku Wincenty Witos, również prześladowany przez piłsudczyków.
      Przed II Wojną Światową Święto Niepodległości było uroczyście obchodzone dwa razy: w 1937 i 1938. W czasach komunistycznych po 1945 roku z wiadomych przyczyn było zakazane, a świętowano dzień 22 lipca. Dopiero w 1989 roku przywrócono 11 listopada jako Święto Niepodległości. Nie wnikano czy nie należałoby obchodzić je 7 października, lecz uznano, że skoro władze komunistyczne je zakazywały to znaczy, że 11 listopada jest dniem najlepszym z możliwych. Tymczasem dzień 7 października byłby jednocześnie Dniem Niepodległości i Świętem Matki Boskiej Różańcowej.

  14. Adrian said

    To może być zły omen dla świata. Co to oznacza?!
    „Olimpijska pochodnia, której pierwowzorem jest w naszych baśniach Żar-Ptak, przyniesie radość i szczęście milionom mieszkańców naszej Rosji. Życzę szczęśliwej drogi ku zimowym igrzyskom 2014 roku.” – powiedział cytowany przez agencję IAR Putin.
    lu fatalistów odebrało całe zdarzenie jako zły omen; znak, że słowa rosyjskiego przywódcy nie tylko się nie wypełnią, ale przyniosą odwrotny skutek. Ogień olimpijski ma charakter symboliczny, a za jego pomocą akcentowane są idee olimpijskie. Zgodnie z tradycją, zanim trafi do państwa organizującego igrzyska, zapalany jest od promieni słonecznych w greckiej Olimpii. Wygląda na to, że w tym roku ta bogata tradycja już na samym początku została zaprzepaszczona, a źródłem olimpijskiego ognia będzie warta kilka złotych zapalniczka.
    http://www.wp.pl

    • Bozena said

      Tak własnie, ogien przyleciał specjalnym samolotem z Grecji, a na Kremlu zgasł! I został ponownie rozpalony zapalniczką. Pokazywali wczoraj w telewizji ten moment.

    • Atanazy said

      Zły omen? Przepraszam, nie mogę tego czytać. A co to za wartość ma ta olimpijska pochodnia? Czy ma ona jakikolwiek, choćby minimalny związek z chrześcijaństwem? Bo mnie się wydaje, że absolutnie żadnego. Czy ona się pali, czy gaśnie, to jest kompletnie bez znaczenia. Tyle, że zgaśnięcie płomyka mogło być dla ludzi podniecających się olimpiadą pewnym upokorzeniem.
      Ja już się bardziej zmartwię, jak nasza reprezentacja przegra mecz piłkarski z Ukrainą.

  15. Dzieckonmp said

    Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz zostanie przyjęty na audiencji przez Papieża Franciszka w najbliższy piątek.

    W rozmowie z niemieckim dziennikiem „Die Tagespost” zapowiedział, że zaprosi Papieża do wygłoszenia przemówienia na forum Parlamentu w Strasburgu – wyjaśnia Radio Watykańskie i dodaje, że niemiecki socjaldemokrata podkreślił, iż chciałby, aby Papież mógł przyjechać do Strasburga jeszcze w tej kadencji Parlamentu Europejskiego.

    A tu dyskusja Martina Schulza z Nigelem Farage

    Martn Schulz to lewica najbardziej czerwona

  16. AntyNWO said

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/juz-232-ofiary-katastrofy-tylko-w-poniedzialek-pletwonurkowie-wyciagneli-38-cial,360855.html
    http://www.dw.de/sensacja-w-ko%C5%9Bciele-katolickim-w-rfn-sakramenty-dla-rozwodnik%C3%B3w/a-17143325
    http://news.money.pl/artykul/tajfun;fitow;dotarl;do;poludniowo-wschodniego;wybrzeza;chin,0,0,1396736.html
    http://www.wprost.pl/ar/419765/Turcy-buduja-mur-na-granicy-z-Syria/
    http://zmianynaziemi.pl/wideo/wiekszosc-antybiotykow-przepisywanych-angine-jest-bezuzyteczna-nawet-moze-zaszkodzic
    http://zmianynaziemi.pl/wideo/ryby-zlowione-w-okolicach-fukushimy-juz-w-sprzedazy-japonskim-rynku
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/iran-aresztowal-podejrzanych-o-probe-sabotazu-obiektu-jadrowego-0
    http://zmianynaziemi.pl/wideo/w-wodach-przybrzeznych-kamczatki-masowo-gina-rozgwiazdy-jezowce
    http://zmianynaziemi.pl/wideo/vaclav-klaus-wzywa-wyjscia-czech-unii-europejskiej

  17. AntyNWO said

    http://ekai.pl/wydarzenia/watykan/x71308/reformy-kurii-zaczna-sie-od-synodu-biskupow/

  18. bozena2 said

    Nowa strona: http://www.urbietorbi-apocalypse.net/polski.pl.html

  19. AntyNWO said

  20. KRYSTYNA said

    Sensacja w Kościele katolickim w RFN. Sakramenty dla rozwodników
    =====================================================

    Kościół katolicki w RFN otwiera się przed ludźmi, którzy po rozwodzie powtórnie weszli w związek małżeński. Dopuszcza się ich do wszystkich sakramentów: komunii świętej, chrztu, spowiedzi.

    http://www.dw.de/sensacja-w-ko%C5%9Bciele-katolickim-w-rfn-sakramenty-dla-rozwodnik%C3%B3w/a-17143325

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • KRYSTYNA said

      http://www.katholisch.de/de/katholisch/themen/kirche_2/131007_wiederverheiratet_geschiedene_erzbistum_freiburg.php

    • Prawda jest zawarta w Świętej Biblii. Jest ona pożywieniem, dzięki któremu człowiek może żyć teraz i w przyszłości. Naprawdę już wkrótce zakup Biblii stanie się niemożliwy, bo wiele narodów, głównie w Europie, dostosuje się do nowych praw, które będą zakazem obejmowały wszystkie książki, propagujące Słowo Boże.
      Obecnie przygotowywany jest list, przeznaczony dla tych wszystkich, którzy służą Kościołowi Katolickiemu. Wkrótce wszyscy Moi wyświęceni słudzy zostaną poinformowani o zmianach, o których się im powie, że mają na celu dobro Kościoła.

      Zaczyna się jawne zuchwalstwo. Najpierw szok, potem wytłumaczenie, potem oswojenie, potem normalność na końcu żądanie podporządkowania się. Zaczęło się.

    • Leszek said

      O takich faktach, które będą miały miejsce w całym kościele Katolickim (tzn. w jego części schizmatyckiej) za sprawą działania Drugiej Bestii czyli Fałszywego Proroka udającego Baranka (Ap 13,11n) Pan Jezus dobrych kilka lat temu mówił już śp. Louise Starr Tomkiel.

  21. AntyNWO said

    Szewczak: Adamowicz jak Gronkiewicz-Waltz

    Po złożeniu przez CBA zawiadomienia do Prokuratury Generalnej ws. nieprawidłowości w deklaracjach majątkowych Pawła Adamowicza może dojść do zmiany prezydenta nie tylko w Warszawie, ale – nieodległej perspektywie – również w Gdańsku. Czy powróci hasło: „Gdańsk-Warszawa wspólna sprawa”?

    Na atmosferze Gdańska ciąży niewyjaśniona dotychczas rola prezydenta miasta w sprawie Amber Gold. Adamowicz niezwykle pochlebnie wyrażał się swego czasu o inicjatywach i innowacyjności firmy Amber Gold. Słynne też było jego zaangażowanie na rzecz nie istniejących już linii lotniczych OLT Express.

    Wszystko wskazuje, że nieprawidłowości wykryte przez CBA mogą dotyczyć tego, o czym od dawna mówiło się w kuluarach – wielkiej ilości nieruchomości, głównie mieszkań, posiadanych przez Adamowicza.

    To pokazuje, że ci włodarze wielkich miast traktują w dużej mierze funkcje publiczne jako sposób na wzbogacenie, dorobienie się. I to jest ten „etos samorządowca”. Zarówno w przypadku Warszawy jak Gdańska widać wyraźną zbieżność.

    Referendum warszawskie w dużej mierze jest wyrazem protestu warszawiaków przeciwko arogancji obecnej władzy. Wydaje się, że również Gdańsk, który uchodził do niedawna za kolebkę Platformy Obywatelskiej, zaczyna mieć samorządowe problemy związane z personaliami.

    Złożenie przez CBA zawiadomienia ws. oświadczenia majątkowego prezydenta Gdańska to poważne zdarzenie. Adamowicz jest przecież jedną z kluczowych związanych z Platformą Obywatelską. Po roku śledztwa ws. Amber Gold kompletnie nic nie wiemy, co się stało, gdzie złoto, gdzie pieniądze. Nie wiemy też jaka była rola OLT Express, firmy funkcjonującej w ramach Amber Gold. To wszystko działo się na podwórku Adamowicza, powinien być więc dobrze zorientowany w sytuacji. Jednak w sposób znaczący nie zabierał publicznie głosu w tej sprawie i nie podjął szczególnych działań na rzecz jej wyjaśnienia.

    Można powiedzieć: „nosił wilka razy kilka, ponieśli i wilka”. Zawiadomienie dotyczące Abramowicza pokazuje jak poważne są dziś problemy nie tylko w sferze rządowej, ale i samorządowej. Co chwila słyszymy o poważnych zarzutach stawianych przez CBA znanych samorządowcom, choćby ostatnio w Tarnowie. Teraz dochodzi do tego zupełnie sensacyjna sytuacja w Gdańsku.

    Może być więc tak, że nie tylko prezydent Warszawy straci stołek. Los Gronkiewicz-Waltz może podzielić Adamowicz. Historia czasami płata figla rządzącym.

    Janusz Szewczak
    Główny ekonomista SKOK

  22. bozena2 said

    Boję się Państwa rządzonego przez PO i Donalda Tuska !! 1-Gdzie zamyka się do więzienia za drobną kwotę matkę dwójki dzieci a Jej dzieci umieszcza się w w Domu Dziecka! 2-Gdzie wypuszcza się na wolność prawie wszystkich oskarżonych z Mafii Pruszkowskiej! 3-Gdzie właściciel Amber Gold nie płacił podatków i służby milczały jak grób! 4-Gdzie można obrażać śp. Prezydenta Lech Kaczyńskiego ,zaś za podobne czyny teraz trafia się do więzienia! 5-Gdzie można obrażać elektorat partii przeciwnej nazywając Ich moherami,bydłem,watahą! 6-Gdzie żaden z ministrów nie ponosi odpowiedzialności politycznej ,zaś winni są obywatele! 7-Gdzie mamy Sądy na telefon np. w Gdańsku! 8-Gdzie karze się sądownie osoby z opozycji za prawie każde słowo natomiast za takie same przewinienia osoby z partii rządzącej się uniewinnia! 9-Gdzie za katastrofę pod Smoleńskiem nikt z rządzących nie poniósł odpowiedzialności a obciąża się tych co zginęli tragicznie! 10-Gdzie wyrzuca się z pracy dziennikarzy jak w PRL-u za opublikowanie niewygodnych i prawdopodobnych przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem w dodatku zakończonych pytajnikiem a za podobne oszczerstwa w Gazecie Wyborczej dotyczącej Jarosława Kaczyńskiego lub PiS się milczy! 11-Gdzie o 6 rano ośmiu uzbrojonych funkcjonariuszy wchodzi do mieszkania internauty robią rewizję konfiskują sprzęt za to iż śmiał skrytykować Jego Wysokości Prezydenta III RP! 12-Gdzie ze skazanego lekarza łapownika robi się bohatera i męczennika zaś służby, które to dokonały porównuję się do mrocznego okresu stalinizmu! 13-Gdzie wysocy urzędnicy rządowi,państwowi przyznają sobie nawzajem holendarne nagrody pieniężne,zaś ponad dwa miliony trzysta tysięcy Polaków jest bez pracy a znaczna ilość pracuje za głodowe pensje! 14-Gdzie National Geographic szkaluje swoimi filmami Polskę i Polaków a rząd milczy! 15-Gdzie Służba Zdrowia odmawia pomocy chorej 2,5 letniej dziewczynce z temperaturą ponad 41 stopni w wyniku czego dziecko umiera! 16-Gdzie w partii zwącej się obywatelska sekretarz i zarazem Premier Polski w sprawach sumienia ,wiary stosuje dyscyplinę partyjną w głosowaniach! 17-Gdzie będąca w mniejszości grupa homoseksualistów chce narzucić swoje zachowania i normy Polakom i jej katolickim przekonaniom ! 18-Gdzie około 800 tysięcy dzieci w Polsce głoduje a znany polityk z PO podpowiada że na nasypach kolejowy rośnie szczaw i masę spadów leży pod jabłoniami on to jadł i wyrósł na porządnego obywatela! 19-Gdzie w programie Kawa na Ławę polityk PO,poseł były minister, biednych nie radzących sobie rodziców Polaków wyzwał od bydlaków i pijaków natomiast kancelaria premiera w ubiegłym roku wydała na alkohol 75 tys. zł – informuje „Super Express”. Kupili prawie tysiąc butelek różnych alkoholi. 20-Gdzie była posłanka PO skazana przez Sąd za łapownictwo i korupcje w niższej instancji została uniewinniona ! Teraz zapewne będą ścigani Ci ,którzy odważyli się ujawnić korupcję w szeregach elit i rządzącej partii! 21-Gdzie towarzysz Czesław Kiszczak minister MSW bez ,którego wiedzy w PRL-u nie można było nic zrobić współtwórca stany wojennego w III RP został oczyszczony i uniewinniony z zarzutów! 22- Gdzie 60 letni chory na raka emeryt z dochodami 500 złotych miesięcznie trafił do więzienia za grzywnę w wysokości 600 złotych! Natomiast Rycho, Zdzicho i Beatka bawią się na wolności i zapewne wystąpią o odszkodowania!

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje/przyczyny-tragedii/news-oswiadczenie-zespolu-laska-w-odpowiedzi-na-ataki-zespolu-mac,nId,1038633#utm_source=sg&utm_medium=referral&utm_campaign=wd?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    • Dzieckonmp said

      Terlikowski skazany przez sąd za wypowiedź “planowała zabić dziecko”.

      Faszyzm jest już w drzwiach.

      • Weronika said

        Slowo „dziecko’, jest dla nich gorszym przestepstwem niz „zabic”. Jak przedstawiano spoleczna propozycje zmiany w ustawie aborcyjnej, to p. Kopacz zabronila mowic tej pani przedstawiajacej propozycje slowo „dziecko” mowiac o nienarodzonym dziecku.A palikotowcy wychodzili na brzmienie slowa „dziecko” Bo skoro to jest czlowiek to zabicie jest zbrodnia i biznes by ucierpial…a jak jest to „cos” to wszystko wporzadku. Ta cala Tysiac to wyslanniczka piekla…

        • Atanazy said

          „Ta cala Tysiac to wyslanniczka piekla…”
          A ja myślę, że to nasza siostra, na duszy bardzo wynędzniała i zagubiona. Znajdzie się na tym blogu szaleniec, który ofiaruje Bogu gotowość przyjęcia dodatkowego cierpienia za jej zbawienie?

        • Anka said

          +
          …gotowość przyjęcia dodatkowego cierpienia…

          Deklarujesz swoją, Atanazy?, jeśli to nie tajemnica?

  23. AntyNWO said

    Problemy USA coraz mocniej uderzają w rynki akcji

    Nie był to dobry początek tygodnia dla inwestorów giełdowych. Główne światowe indeksy już od samego rana traciły wyraźnie na wartości. Nastroje cały czas psuje brak porozumienia w USA. Do zakupów nie zachęcały dziś także nienajlepsze dane ze strefy euro.

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kolejne;ofiary;w;iraku;w;zamachu;bombowym;zginelo;co;najmniej;38;osob,246,0,1396726.html
    http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/kryzys;w;portugalii;narodowy;bank;podliczyl;zadluzenie,31,0,1396767.html

    Długi Portugalii, firm publicznych oraz prywatnych, a także gospodarstw domowych wynoszą łącznie w tym kraju 727,7 miliarda euro. Wartość ta odpowiada 444 procent portugalskiego PKB.

    Nie wiem co bedzie w listopadzie ale juz w 2 polowie paz bedzie sie dzialo lawinowe bankructwo np usa……sa niezbite dowody ze MBM ma racje tylko slepy moze nei zobaczyc zbliza sie brud smrod i ubostwo…..

  24. KRYSTYNA said

    http://www.msza.com.pl/jorge-mario-bergoglio-jako-papiez-franciszek

  25. KRYSTYNA said

    OSTRZEŻENIE Największy Akt Bożego Miłosierdzia –

    JEDNA ŚWIATOWA RELIGIA
    ======================

    http://www.youtube.com/watch?v=tXOzHm9Xr48&feature=youtu.be

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  26. Piotr2 said

    Bodajże w sobotę na Jasnej Gòrze i dziewięciu innych najważniejszych sanktuariach Maryjnych odbędzie się modlitwa za pomocą telemostu z udziałem
    biskupa Rzymu Franciszka.

    Czy pamiętacie orędzie w ktòrym była mowa o wykorzystaniu Maryji do celòw określonych jako ” niecne ” aby uwiarygodnić swoje cele w oczach świata, że tak powiem delikatnie .

    Króluj nam Chryste.

    • KRYSTYNA said

      „..Musicie zrozumieć, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, co do ważności tego ostrzeżenia, to mnie, ukochaną Matkę Chrystusa, wykorzystają, aby ukryć prawdziwe intencje tych sił, które weszły do Kościoła mojego Syna na Ziemi. Zostanę wykorzystana jako marionetka Kościoła, aby zmylić ludzi co do prawdziwych intencji tej niegodziwej grupy. Aby przekonać dzieci Boże, że pozostają oni wierni prawdziwemu Słowu Bożemu i tradycji Kościoła katolickiego, będą organizować uroczystości, utrzymując, że mają one na celu oddawanie mi czci. Wykorzystają proroctwa z Fatimy, aby zbezcześcić mój wizerunek, przedstawiając światu wielkie oszustwo. Wykorzystają mnie, aby sprofanować Kościół mojego Syna i wszystko zrobią na odwrót, zgodnie z żądaniami złego ducha.

      Wzbudzając wrażenie, że czczą oni Matkę Bożą, wprowadzą wielu katolików w fałszywe poczucie bezpieczeństwa. To będzie oznaczało, że wszystkie wątpliwości, które normalnie by mieli, będąc świadkami dziwnych nowych poprawek do Mszy i Sakramentów, zostaną natychmiast zapomniane. To mi sprawi wielką boleść. Mój wizerunek celowo zostanie wykorzystany, aby obrażać mojego Syna..”

      http://paruzja.info/sierpien-2013/1196-17-08-2013-16-45-matka-zbawienia-beda-musieli-znalezc-miejsca-schronienia-aby-mogly-im-one-zapewnic-codzienne-sprawowanie-mszy-i-najswietszej-eucharystii

      • Piotr2 said

        @Krystyna.

        Krysiu dziękuję o to Orędzie chodziło.
        Bo widzisz często zapominam gdzie co było, mam pamięć niewiele dłuższą od pamięci rybki akwariowej.

        Króluj nam Chryste.

        • KRYSTYNA said

          DROGI PIOTRZE MOJA PAMIĘĆ TEZ SZWANKUJE 😉

          ALE TE ORĘDZIE MOCNO UTKWIŁO MI W PAMIĘCI !

          ZAWSZE I WSZĘDZIE !!!

      • Atanazy said

        Droga Krystyno!
        A pamiętasz może orędzie, w którym jest mowa o tym, że wróg Pana Jezusa i Maryi nie będzie w stanie odmówić publicznie różańca? Nie pamiętam dokładnie sformułowania. Na Jasnej Górze ma być właśnie różaniec. Warto by było wrócić do tamtego orędzia. Wydaje mi się, że pochodziło ono od Matki Bożej.

    • KRYSTYNA said

      http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,14737322,Papiez_Franciszek_bedzie_na_Jasnej_Gorze__Na_razie.html

  27. halina said

    Kilka dni temu zostałam zaatakowana na tym blogu z wielkim jadem że żle robię zabierając głos w sprawie Franciszka papieża …Przeprosiłam publicznie Boga za to że odważyłam sie krytykować głowe kościoła , który założył Jezus i zdeponował w nim Bożą prawde , która wskazującą drogę do Nieba ..I chciałabym podążać wraz z Franciszkiem drogami Boga , ale nie mogę , bo następuje konflikt w moim sercu …Moje serce odczuwa inaczej wiare i naukę Jezusa niż ją głosi Franciszek …W moim odczuciu sprawy ważne są spychane na plan drugi a na pierwszym miejscu jest to , by skupić sie na sprawach ciała na tym co przynosi poklask słabej wiary człowieka , by umysł wyznaczał logiczny tok myślenia w oderwaniu od serca ….Umysł nie da rady przewidzieć co będzie za chwile , jaka będzie przyszłość , bo brany jest pod rozwagę tylko punkt widzenia człowieka , świata ziemskiego , ale w gre wchodzi jeszcze czynnik pochodzacy z swiata duchowego ..I pominięcie tego czynnika powoduje błąd człowieka …….A w Franciszku widzę brak czynnika duchowego i to napełnia mnie lękiem ..I nie mogę nie mówić głośno o odczuciach mego serca , wśród wyznawców Chrystusa , o moich obawach , szukając pomocy w odnalezieniu sie w tej nietypowej sytuacji ….Bo do tej pory to bezbożni krytykowali Jana Pawła II i Benedykta , a szczerze wierzący trwali jak wojsko szczere walczące w szeregach Jezusa , bo Oni trzymali sie Bożej prawdy i pilnowali by doznania ciała były kontrolowane i obwarowane tymi zasadami które są w zgodzie z kryteriami Bożej sprawiedliwości .By tutaj na ziemi były przestrzegane Boże przykazania . które dał Stwórca jako przepisy dobrego ruchu na autostradzie życia …….A teraz jest tak że więcej słów krytyki i zastrzeżeń mają ci którzy szczerze kochaja Boga ..Bo ich odczucia serca są w konflikcie z tym co czyni Franciszek , a może czego nie robi Franciszek z ramienia zajmowanego stanowiska na tronie Piotrowym ……A w dodatku orędzia z Nieba wskazują konsekwencje i nastepstwa takiego podejścia do sprawy ……Zaden atak na mnie nie zmieni mojego nastawienia , zawsze stane w obronie Bożej prawdy , nie straszcie mnie wyrzuceniem z koscioła , bo zawsze w nim trwać będę broniąc nauki Jezusa i wciąż pracowac będe dla Jezusa , bo jestem w kościele dla Jezusa , a nie dla Franciszka ….Bo to jest kościół Jezusowy i to Franciszek powinien służyć Jezusowi , i uczyć nas jak okazywać miłość Jezusowi a nie przekręcać i spłycać przeinaczać naukę Jezusa na taką , która dawałaby usprawiedliwiena dla nieprawości , bo skutkuje to tym że kryteria Bożej sprawiedliwości beda odrzucone ..A przecież każdy spotka sie z Bożą sprwiedliwością , a ona wyznaczy to na co sie zasłużyło , u niej nie ma znajomosci , względy na osoby , każdy dostaje równo to na co zasłużył ..W obliczu Bożej sprawiedliwości niczym sa prawa stanowione przez człowieka. I to prawa stanowione przez człowieka powinny sie dostosowywać do praw , do kryteriów Bożej sprawiedliwości , a nie jak przyjęte jest , że to Boże prawa maja dostosowywać sie do życzeń i oczekiwań człowieka …..I zawsze jeżeli sercem odbierać będe ból spowodowany niewłasciwym postępowaniem Franciszka , czy jakiegoś innego człowieka , zawsze zabiorę głos w tej sprawie .Nie dam zamknąć sobie ust w obronie Bożej prawdy , mogę być głosem wołającym na pustyni , ale zawsze będę obrońcą Bożej prawdy …Zrobie z mojego serca warownie w której bedzie tylko zjednoczenie z Bogiem ..Dla mnie Boża prawda jest najważniejsza ……>Dopomóż Boże przejść przez to co mi zycie niesie zgodnie z Twoim zyczeniem pragnieniem oczekiwaniwm , bym żyjac mogła pomocną być tobie w realizacji Twoich planów i zamiarów jakie masz względem człowieka i swiata …KRÓLUJ NAM CHRYSTE…….

    • Anka said

      +
      Może to, że obecny papież, na dobry początek oddał pokłon światu (buona sera), zamiast świata całego Panu (sia lodate) i ludzi tego świata prosił o modlitwę nad sobą a nie Pana świata całego, wraz z wiernym ludem, rośnie w odsetki?
      Tak, czy siak zgadzam się z tym co napisałaś Halino pocieszając się tym, że zawsze znamy tylko fragmenty prawdy, bo całą zna tylko Bóg.
      Jezu, o nasze poznawanie Prawdy i trwanie w niej, troszcz się TY!

    • Marti said

      Halina jestem całym sercem z Tobą :)!!!!

    • Leszek said

      Pokój, łaska i miłosierdzie Pana naszego Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego za prawdę (Mt 26,63-66; J 18,37!) z miłości do i za nas grzeszników i Zmartwychwstałego niech będą i Twoim, Halino udziałem i to w wielkiej obfitości!
      Są różne miłości, jest tez miłość do Prawdy (zob. 2Tes 2,10!). Niech umocnieniem Twego ducha, Halino, a także innym braciom i siostrom, którym droga jest Prawda Boża, będą te, oto słowa Pisma Świętego, a konkretnie z Księgi Syracha (które nawiasem mówiąc już kilka razy w stosownych miejscach przytaczałem na tym blogu):
      „Aż do śmierci stawaj do zapasów o p r a w d ę, a Pan Bóg będzie walczył o ciebie” (Syr 4,28).
      Będący w podobnej sytuacji, psalmista woła do Pana: „Panie, nie odbieraj moim ustom słowa prawdy” (Ps 119,43). Niech więc i Ciebie dalej prowadzi Duch Prawdy (J 16,13). Pozdrawiam w {Panu

    • Basia said

      Halinko masz zupełna rację! Nie przejmuj sie atakami , bo to sa podszepty ” złego” , który wykorzystuje innych do swoich celów. A im więcej takich ataków tym bardziej bądż przekonana ,że jesteś po właściwej stronie ! Ja wiem ,że to boli , bo sama tego doświadczyłam tu , na tym blogu . Ofiaruj to wszystko za naszych braci i siostry , którzy jeszcze błądza ! I zawsze słuchaj swojego serca ! Dostaliśmy od Pana różne dary i nie wszyscy będziemy rozpoznawać sprawy w ten sam sposób ! Ja postrzegam obecnego biskupa Rzymu dokładnie tak jak Ty ! Też nie widzę tam żadnej głębi duchowej , poza potokiem pustych słów , które jakoś do mnie w żaden sposób nie trafiają . Papież Benedykt miał w sobie tą pokorę ,która z niego wrecz emanowała , a mimo wszystko był ciągle atakowany . Musimy bronić Bożej Prawdy zawsze i wszędzie ! Niech Pan nam da siłę i pomoc w tej walce !

  28. Wiktoria said

    Dobrze, ze sie porusza temat rozwodow w Kosciele. Zadziwia mnie z jaka latwoscia Kosciol ostatnio to robi, o wiele wiecej niz wczesniej.Teraz tych rozwodow z byle powodu jest bardzo duzo. Rozumiem, ze moga byc rozne sytuacji, wczesniej jednak to zajmowalo troche czasu, by zebrac papiery, zeznania swiadkow idt. Zaluje tych, ktorzy pragnac miec Jezusa w Komunii Sw. nie moga tego uczynic, bo nie maja pozwolenia. Ale z Pana sie nie zartuje.I czy bedzie dobrze, jesli kazdy, kto chce zyc w grzechu, bedzie mogl na rowni ze wszystkimi korzystac z sakramentow sw.

    • Tomasz said

      Jak to w końcu jest z tymi rozwodnikami?? Bo i w Polsce spotkałem się z opinią „jestem po rozwodzie więc nie mogę przystępować do sakramentów”. Rozwód jest grzechem ciężkim który należy wyznać na spowiedzi, żałować i próbować zadośćuczynić jeśli nie ma możłiwości powrotu do współmałżonka to przynajmniej zminimalizować zgorszenie społeczne tego faktu. I taki rozwodnik może przystępować do komunii św. Natomiast nie może przystępować osoba trwająca w grzechu cieżkim bez żalu i mocnego postanowienia poprawy. A więc tylko jeśli ktoś współżyje poza małżeństwem i nie chce wykluczyć to na przyszłość i podjąć radykalnych kroków w celu uniknięcia okazji do grzechu.
      Tak jest chyba nauczanie Kościoła w tym względzie?? A może się mylę?? Rozwodnik NIE RÓWNA się brak dostępu do sakramentów.

    • Rysiek said

      Wiktorio, znam przypadki, gdzie o rozwodzie kościelnym decyduje kasa.

  29. halina said

    Przystępując do sakramentu małżeństwa składa sie śluby w obecności Boga że dochowa sie wiernosci i milości . I przed Bogiem odpowiada sie za dotrzymanie danego słowa …Jednak sa takie zawirowania w życiu przez ingerencje szatana że związki sie rozpadaja ..Zawsze jest ktoś winny rozpadu małżeństwa , temu że wygasło uczucie miłości ktore było spoiwem do wybrania sie wspólnie na drogę życia ..Najbardziej winny jest szatan bo wykorzystał słabość jednego z małżonków , albo obojga małzonków do tego by została zabita ta miłość przez egoizm pychę kłamstwa nałogi itd ..A skoro nie ma miłości to i w tym związku nie da siie żyć , bo małżonkowie zaczynają czynić to co podsuwa im szatan a więc rodzi sie nienawiść zdrada kłamstwo itd …I jeżeli sie jest po rozwodzie , nie należy zakładać innej rodziny bo każdy ma otrzymaną łaskę na wspólne podążanie drogą życia od Boga z konkretną osobą i nie otrzyma jej drugi raz dla innej osoby , do czasu aż jeden z małżonków odejdzie do wieczności i zakończy swoją wędrówkę życia ..Wówczas może żyjący małżonek poszukać sobie drugą osobe na dalszą drogę życia …Z chwilą gdy ssie jest po rozwodzie i jest sie w związku z inną osobą , to jest sie w konflikcie z Bogiem bo nie dotrzymało sie danego słowa w obecności Boga ..A skoro jest sie w konflikcie z Jezusem to nie można przyjmować Go w komuni , bo wczesniej należy zrobić tak by było zgodnie z ślubami .. Według mnie rozwodnik nie będący w innym związku może przyjmować komunie , nie może ten kto wstąpił w inny związek …

    • Weronika said

      Ja bym tak calej winy na szatana nie zwalala. Szatan kusi, zwodzi, klamie aby zniszczyc malzenstwo, ale TO MY SAMI SKLADALISMY PRZYSIEGE PRZED BOGIEM, a nie on… . Jesli wierzymy w slowa przysiegi i wierzymy, ze sam Jezus jest z nami w tym malzenstwie to szatan nic nie wskora.Jesli oddalamy sie od Boga to zly ma do nas dostep i moze niszczyc wszystko. To od nas zalezy czy malzenstwo wytrwa proby i czy bedzie duchowo wzrastac. To Bog jest spoiwem malzenstwa a nie ludzka milosc., ona jest dodatkiem…Mysle, ze kazde malzenstwo przechodzi rozne kryzysy i zawirowania , kluczem jest wybaczenie i wiara.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: