Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Październik 8th, 2013

Decyzja ws. Franciszkanów Niepokalanej „raną” dla Summorum Pontificum

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 października 2013


Jak donosi watykanista Sandro Magister, papież-emeryt w prywatnej rozmowie skrytykował decyzję nakładającą na Franciszkanów Niepokalanej „zakaz” odprawiania Mszy w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Zdaniem Benedykta XVI, to decyzja „krzywdząca” i naruszająca motu proprio „Summorum Pontificum”.

 

Zakaz celebrowania Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, nałożony przez Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego za wyraźną aprobatą papieża Franciszka na Zgromadzenie Franciszkanów Niepokalanej, narusza prawo ustanowione przez Benedykta XVI. Włoski dziennikarz wskazuje, że taka opinia wyrażona została, ale w prywatnej rozmowie z papieżem-seniorem. Decyzja w sprawie Franciszkanów Niepokalanej ma być „krzywdząca”.

 

Magister przypomina słowa Franciszka z ostatniego wywiadu udzielonego jezuickiemu magazynowi „La Civilta Cattolica”. – Myślę, że decyzja papieża Benedykta w tej sprawie (chodzi o list Summorum Pontificum – przyp.red) była podyktowana roztropnością i wiązała się z chęcią pomocy osobom mającym tę szczególną wrażliwość. Uważam jednak za niepokojące i niebezpieczne zjawisko ideologizacji Vetus Ordo, jego zinstrumentalizowanie – powiedział wówczas papież Franciszek. Jak podkreśla watykanista, Benedykt XVI uważał jednak, że „obie formy rytu mogą się wzajemnie ubogacać”.

 

W tym samym wywiadzie Franciszek określił posoborową reformę liturgiczną jako „misję w służbie ludu Bożego”. „Sobór Watykański II był powtórnym odczytaniem Ewangelii w świetle współczesnej kultury”– podkreślał. Zdaniem Sandro Magistra, papież Bergoglio zaprezentował wizję liturgii ubogiej, będącą przeciwieństwem „perspektywy Ratzingera”. Dodał także, że 26 września Franciszek „pozbył się” pięciu doradców ds. papieskich celebracji liturgicznych. Wśród usuniętych osób znalazł się o. Uwe Michael Lang, główny liturgista Benedykta XVI.

 

Warto zauważyć, że emerytowany biskup Rzymu po długim milczeniu zaczął nie tylko odnosić się do propozycji swojego następcy, ale w oóle podejmować publiczne polemiki. Skierował np. list do znanego włoskiego matematyka i filozofa, Piergiorgio Odifreddiego, w którym skrytykował postawę ateistyczną wskazując na „agresywność i nieprzemyślaną argumentację”. Polemizował przede wszystkim z twierdzeniami jakoby teologia nie zasługiwała na status nauki. Podkreślił, że teologia jest nauką, która stosuje metody możliwe do zweryfikowania, wykluczając arbitralność sądów.

 

Emerytowany biskup Rzymu wskazał także na silny związek rozumu z religią. Odnosząc się do molestowaniu nieletnich przez niektórych duchownych napisał: „Nigdy nie próbowałem ukryć tych rzeczy. Cierpieniem jest dla nas fakt, że siła zła przenika aż do tego stopnia wewnętrzny świat wiary. Z jednej strony musimy to cierpienie znosić, natomiast z drugiej musimy uczynić wszystko, co możliwe, aby takie przypadki nie miały więcej miejsca. Nie można się też pocieszać, że według badań socjologów odsetek księży winnych takich przestępstw nie jest wyższy od tego, jaki odnotowuje się w innych, porównywalnych kategoriach zawodowych. W każdym razie nie należy przedstawiać ostentacyjnie tej dewiacji, jakby była podłością typową dla katolicyzmu”.

 

Joseph Ratzinger podkreślił również, że o ile nie wolno milczeć o złu w Kościele, to nie wolno też przemilczać wielkiej drogi dobra i czystości, jaką wiara chrześcijańska wytyczyła na przestrzeni wieków. „Trzeba przypominać – pisze – wielkie postaci wiary: Benedykta z Nursji, jego siostrę Scholastykę, Franciszka i Klarę z Asyżu, Teresę z Avila i Jana od Krzyża, wielkich świętych miłosierdzia, jak Wincenty i Kamil de Lellis, aż po Matkę Teresę z Kalkuty oraz wielkie i szlachetne postaci z dziewiętnastowiecznego Turynu. Prawdą jest, że również dzisiaj wiara pobudza wielu ludzi do bezinteresownej miłości, do służby innym, do uczciwości i sprawiedliwości”.

 

 

Źródło: RorateCaeli, chiesa.espressonline.it., AS.

Źródło:  http://www.pch24.pl/decyzja-ws–franciszkanow-niepokalanej-rana-dla-summorum-pontificum,18256,i.html#ixzz2h8K8z3iB

Reklamy

Posted in Kościół | Otagowane: , , | 39 Komentarzy »

Komunikat w sprawie pomocy dla Marty

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 października 2013


Kochani jest niesamowity odzew dotyczący pomocy dla pani Marty. Mnóstwo próśb przyszło na maila o podanie danych do wysyłki. Chcę powiedzieć że rozmawialiśmy z Wojtkiem przez telefon chyba z godzinę na temat co zrobić dalej z tą sytuacją. Wojtek jest wiarygodnym człowiekiem, bardzo rozmodlonym odmawiającym Krucjaty modlitw itd. Wspominam o tym gdyż były zapytania na ile jest wiarygodny Wojtek. Więc jestem pewien że jest wiarygodny. Marcie też trzeba pomóc gdyż jest ofiarą sytemu panującego w Polsce, zastraszoną, umęczoną sprowadzoną do sytuacji bez wyjścia. Wszystkie te drobne sumy które pożyczała w wysokości np. 900 zł dziś według tych oszustów rosną w tysiące złotych.  Mamy przykład ucisku ludzi , przykład na czym polega dążenie do panowania nad ludźmi.

Problem jest w tym że z tą sytuacją pani Marta sobie sama nie poradzi, gdyż już przez ludzi działających w imieniu szatana została zniszczona. Chcemy aby nasza pomoc okazała się skuteczna, aby nie polegała na tym że prowident otrzyma np. 900 zł  i za chwile będzie wysyłał kolejne wezwania za dodatkowe należności jak za upomnienie telefoniczne – 100 zł. A takich upomnień jest mnóstwo i za jeden taki telefon naliczają sobie 100 zł. Szatan niesamowicie niszczy ludzi. Dlatego prosimy aby ludzie znający się na prawie zgłosili się celem pomocy w negocjacjach z dłużnikami, aby podpisać ugodę z wierzycielami i na zawsze sprawa została załatwiona jako zakończona. Bardzo proszę o zgłoszenie się takich osób. W tej chwili uznaliśmy że należy doraźnie (bo bardzo tego potrzebuje) pomóc pieniężnie pani Marcie na naprawdę najpotrzebniejsze rzeczy gdyż osoba jest już bardzo z chorowana mimo młodego wieku, a wiemy że jest w ciąży. Obecny etap to pomoc finansowa w okolicach 3 tys zł plus pomoc rzeczowa.  Następnie próbowalibyśmy likwidować poszczególne  zadłużenia które nie są znów jakieś kosmiczne ale z bardzo wielkimi odsetkami.   Konto bankowe jest opanowane przez komorika więc zostaje nam tylko przekaz pocztowy. Dodam że Radosław podesłał dobry sposób dotyczący możliwości wpłaty przez internet a pocztę. Oto link do lepszego się z orientowania.

Pieniądze można dostarczyć przekazem pocztowym przez internet http://www.poczta-polska.pl/przekaz-pocztowy-przez-internet-i-z-opcja-sledzenia/

Wpłaca się pieniądze na konto Poczty Polskiej, a listonosz dostarcza pieniądze do miejsca zamieszkania. Korzystałem z tej opcji i nie było problemów. Pieniądze doszły na drugi dzień.

A poprzez ten link można od razu rozpocząć wpłatę przekazem pocztowym

https://www.pzw.poczta-polska.pl/MKPWWW/NadawaniePrzekazow.aspx

 

Wstawiam ostatni list pani Marty do nas, gdzie jakby nadzieja powróciła:

Szczęść Boże,
piszę tego maila żeby podziękować za to, że jesteście, że się odezwaliście. Napisałam do Was w momencie całkowitej rozpaczy. Dlatego mój list wyglądał tak a nie inaczej. Potrzebowałam, potrzebuję każdego wsparcia, także modlitwy. Szczególnie modlitwy. Przywróciliście mi nadzieję, daliście mi siły żeby iść na przód.

Naprawdę nie jest łatwo prosić kogoś o pomoc. Nie jest mi z tym łatwo. Bóg wystawił mnie na próbę. Dostałam orędzie od p.Wojtka, które przemówiło do mnie jakby Bóg do mnie przemówił. „Ci z was którzy bardzo cierpią i którzy mogli stracić wszelką nadzieję w życiu, wiedzcie, że jesteście w Moim sercu”. Ufam Bogu, że nie chce mnie skrzywdzić bo mnie kocha. Dzięki tej historii jestem jeszcze bliżej Boga. Doświadczyłam bliskości jak nigdy chyba wcześniej. W akcie rozpaczy błagałam Boże pomóż mi, nie mam siły, nie mam siły żeby dalej dźwigać ten ciężar. Ogarnął mnie spokój. Nastała jedna myśl szukaj mnie tam, gdzie jestem. Nie wiem dlaczego ale weszłam na internet. I praktycznie od razu trafiłam na Waszą stronę. Napisałam.

Naprawdę ciężko jest to opisać. Pan Wojtek bardzo szybko się ze mną skontaktował i w ten sam dzień się spotkaliśmy. Przepłakałam wtedy prawie tą godzinę rozmowy. Pewnie cieżko było nawiązać ze mną kontakt. Poczułam później wielki spokój. Znaleźliśmy niedrogie mieszkanie, mąż załapał się do pracy, dzięki której powoli płacimy za wynajem. Musimy jeszcze wymienić szyby pęknięte (stare okna) i brakuje trochę rzeczy. Ale nie narzekam.

Jeśli ktoś ma do oddania ubrania dla syna (rozm. od 122cm) buty dla mnie szczególnie zimowymi (rozm. 37) czy inne rzeczy byłabym bardzo wdzięczna. Nawet rzeczy dla mojego nienarodzonego dziecka.

Bóg zapłać osobom które chcą mi pomóc. Będę się za Was modliła. Tak jak ja proszę Was o modlitwę za moją rodzinę i za Marka. Za jego zdrowie.

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 43 Komentarze »

Szukaj Mnie tam gdzie jestem

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 października 2013


19 września Marta napisała maila prosząc o pomoc. Oto ten mail:

Szcęść Boże,

pisałam, zwracałam się do wielu osób, na wiele stron z wielką prośbą o jakąkolwiek pomoc. Boli mnie to, że nie ma żadnego odezwu. Zaczynam tracić wiarę w sens mojego istnienia, czuję się jak na pustyni.

Jestem 32 letnią kobietą. Mam synka 5 letniego. Całe swoje życie starałam się nieść pomoc ludziom. Pracowałam w organizacjach jako wolontariusz, pomagałam ludziom z szkoły, pracy, rodzinie. W końcu ta chęć pomocy innym mnie bardzo zgubiła. W mojej pracy był bardzo chory kolega. Miał guza w głowie, trudnego do zoperowania. Zgodzili się operować w Warszawie niestety nie za darmo. Potrzebne było 10tyś. Szukaliśmy pomocy. Nie miałam oczywiście takiej sumy bo zarabiałam ok 1tyś zł sama wychowywałam syna. Jak Marek trafił do szpitala i okazało się że operacja potrzebna jak najszybciej, zaczął mnie prosić żebym wzięła pożyczkę. Miałam też swoje zobowiązania, bałam się. Z drugiej strony nie mogłam patrzeć jak cierpi. Prosiłam Boga że jeśli mam mu pomóc to Boże pomóż mi to uczynić. Zaczęliśmy próbować brać na mnie pożyczki. On nie mógł ze względu na niedokończone sprawy sądowe. Miał niby 80tyś na lokatach i nie mógł ich ruszyć. Miała być kwestia 2-3mies jak spłacimy wszystko. Była(jest) to osoba bardzo wierząca, udzielająca się w Kościele. To wszystko sprawiło że uległam uwierzyłam i zaczęłam zbierać te pieniądze. Najpierw Provident potem chwilówka jeden kredyt drugi…. nazbierało się ponad 11tyś. Marek oczywiście na operację pojechał.

Od tego czasu minęło 1,5 roku. Niestety ani nie pomagał mi tego spłacać, ani nie odblokowali niby tych jego lokat. Z mojej pensji nie byłam w stanie tego wszystkiego spłacać. Niestety doszedł w końcu komornik jeden drugi…. W tym miesiącu dostałam wypłaty 611zł z czego automatycznie 300zł zeszło na raty. Załamałam się. Wcześniej prosiłam rodzinę, chrzestną za granicą żeby mi pomogli. Wszyscy się ode mnie odwrócili. Marek się praktycznie nie odzywa. Napisałam o swojej sytuacji nawet się nie zainteresował, nie próbował w żaden sposób pomóc.

W tej chwili do tego wszystkiego jestem w 2 miesiącu ciąży. Będę musiała wyprowadzić się od rodziców. Jestem załamana. Moi rodzice nie są zamożni tato na emeryturze mama bez emerytury i bez pracy. Modlę się codziennie do Boga żeby mi pomógł albo zabrał mnie z tego świata. To nie życie jak ubrań szukam po śmietnikach i na dzień dzisiejszy zostało mi 13zł na 3 tygodnie. Tyle jest potrzeb. Rozumiem nie każdego jest stać na danie pieniędzy. Może ktoś się boi. Ja rozumiem. Ale moje potrzeby są w tej chwili takie duże że moja głowa już się na nie zrobiła za mała. Ubrania dla syna, ja nie mam butów na jesień-zimę, kurtki. Brzuszek bedzie rósł nie mam ubrań. Dla małego wyprawkę. Dach nad głową. Tysiące rzeczy i ja w tym wszystkim sama. Pisałam do telewizji wszędzie. Nie wiem czy nikt mi nie wierzy czy moja sytuacja jest taka beznadziejna że pętelka na szyję…..

Błagam niech ktoś się w końcu odezwie. Da wiarę, nadzieję, siłę że w końcu będzie lepiej. Boli mnie to wszystko tym bardziej że zawsze wierzyłam że jeśli ja będe pomagać to kiedyś dobro do mnie wróci…. PROSZĘ BŁAGAM o jakikolwiek odzew.

Marta

22 września na blogu zaapelowałem:

Chcę jednak aby nadsyłane prośby były zweryfikowane. Dlatego proszę o zgłoszenie się chętnych osób z Białegostoku które zechcą zbadać położenie , warunki bytowe osoby proszącej. Jeśli wasze rozeznanie sytuacji potwierdzi konieczność pomocy od razu zrobimy akcję pomocową.

Zgłosił się Pan Wojciech który dość dokładnie zbadał sytuację i nadesłał wnioski przesyłając również jako załączniki oświadczenia osób na kartce . Oto treść maila Wojciecha:

Witam
Rozeznałem się w sytuacji. W ogólności jest prawdziwa z opisem w liście zamieszczonym na blogu.
Spotkałem sie parokrotnie z Martą, rozmawiałem z Windykatorem (zobowiązań Marty) oraz ostatnio  z Markiem.
Marek nadal choruje, po pewnych trudnościach spotkałem się z nim w Szpitalu Zakaźnym w Białymstoku. Jest mu przykro że tak wyszła sytuacja (wplątanie Marty), planował spłacić zobowiązania ale zdrowie szwankowało. Ma również bardzo chorego syna. Deklaruje udostępnienie „dokumentacji chorób” oraz jak wyjdzie ze szpitala to odnajdzie potwierdzenie płatności za operację.
Za operacje płatność wynosiła 15tys. złotych, był to ułamek kwoty resztę pokrył NFZ.
W moim odczuciu Marta to osoba prosta, religijna, szczera. Przez tą „pomoc” wpadła w poważne kłopoty. Myślała w prosty sposób „Jeżeli mam pomóc drugiemu człowiekowi cierpiącemu to Bóg pomoże spłacić zobowiązania”-to są jej słowa.
. Z uwagi na brak zdolności kredytowej pożyczała „chwilówki”. Otrzymałem jej umowy kredytu, zapoznałem sie pobieżnie, bardzo niekorzystne, nazwałbym to „pętlą” na szyje t.j pożyczka 5tys. oddać należy ponad 9, RRSO 100%.
Ponadto Marta obecnie jest w ciąży (jest na zwolnieniu lekarskim), z uwagi na jej sytuacje finansową jej Matka grozi odebraniem syna.
Matka Marty nie pracuje, bez świadczeń, Ojciec na emeryturze lub rencie.
Obecnie dla Marty i jej męża udało się znaleźć (wynająć) mieszkanie. Jak na Białystok to tanio (800zł z opłatami). Maż pracuje na budowie.
Zapytałem się jak to sie stało iż napisała do blogu Dziecko Królowej Pokoju.
Modliła się… i usłyszała „Szukaj Mnie tam gdzie jestem” weszła na internet i „od razu” trafiła na blog.
Ja sam 2 dni przed tym jak przeczytałem list z prośbą miałem dziwny sen tuż przed tym jak sie obudziłem.
Byłem na spotkaniu z ważnymi osobistościami (symbolicznie członkowie rządu) i pytano sie mnie co zrobić z długami osoby która sama zaciągnęła zobowiązania…Automatycznie odpowiedziałem niech sama spłaca potem poruszyło mnie współczucie i odpowiedziałem że należy jej pomóc spłacić zobowiązanie aby wyszła na prostą…

Niestety jej sytuacja jest trudna finansowo ponad 20 tys zł zobowiązań przeterminowanych, są już decyzje komornicze.
Załączam napisaną przez nią rozpiskę zobowiązań-zapoznałem sie z oryginałami umów z grubsza się zgadza.
Umówiliśmy się w Szpitalu Zakaźnym (peryferie Białegostoku) nie miała na bilet aby przyjechać autobusem. Oprócz tego choruje na cukrzycę….

Z Bogiem TrójJedynym i Matką Zbawienia

Wojtek

Załączniki jakie Wojtek nadesłał:

Marta-opis sytuacji-1

Marta-opis sytuacji-2

Marta-opis sytuacji-3

Marta-opis sytuacji-4

Marta-opis sytuacji-5

Oświadczenie Marka:

Marek-opis sytuacji-1

Marek-opis sytuacji-2

Pozostaje kwestia jak pomóc gdyż na kontach siedzi komornik? Gdzie przesłać dar serca zwłaszcza pieniężny bo dary rzeczowe można wysłać na adres zamieszkania. Jeśli coś wymyślimy natychmiast umieścimy informację. W tej chwili każdy kto napisze do mnie na maila prośbę o przekazanie adresu do wysyłki darów rzeczowych lub przekazu pieniężnego otrzyma zwrotny mail z adresem Marty.

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 87 Komentarzy »