Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Wychodzenie z długów

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 października 2013


Ponieważ wiele maili przychodzi do mnie proszących o pomoc w spłaceniu kredytu, wstawiam filmik do obejrzenia, dotyczący jak wyjść z długów. Proste jest iść i brać kredyty, ale czy się zastanawiamy kto je spłaci??

 

Komentarzy 47 do “Wychodzenie z długów”

  1. ignacy70@op.pl said

    Najpierw trzeba poysleć zanim weżmie się kredyt.    W dniu 2013-10-24 09:30:34 użytkownik Dziecko Królowej Pokoju napisał: Dzieckonmp posted: „Ponieważ wiele maili przychodzi do mnie proszących o pomoc w spłaceniu kredytu, wstawiam filmik do obejrzenia, dotyczący jak wyjść z długów. Proste jest iść i brać kredyty, ale czy się zastanawiamy kto je spłaci??   „

    • Piotr2 said

      Bardzo dobre wideo.od Admina.
      O ile jestem zrozumieć sytuację Marty, którą zgubiła naiwna wiara,że uratuje świat pomagając wszystkim bez uprzedniego sprawdzenia osoby czy osób( zakładam,,że jej opisana sytuacja jest prawdziwa ) oraz sytuację w której jest Małgosia z Rodziną ( rodzina wielodzietna, region gdzie brakuje pracy ), to nie rozumiem ludzi którzy na własne życzenie zakładają sobie pętlę kredytową. Mam kolegę, który sześć lat temu sprzedał własne mieszkanie dobrał 300 tyś zł kredytu we franciszkach na wybudowanie domu za miastem. Dzisiaj ma po 6-ciu latach spłacania kredytu 500 tyś zł do spłacenia ( zmiana kursu waluty )do tego doszła choroba cukrzycy u dziecka po multiszczepionce. Również mój brat mający mieszkanie w tbs-ie i w perspektywie mieszkanie po rodzicach też poszedł do banksterów i wziął prawie 300 pln i kupił mieszkanie. Gdy mu odradzałem aby tego nie robił kazał mi się nie wtrącać..Zaznaczam,że już raz miał ostrzeżenie gdy jego syn w wieku 2-ch lat zachorował na białaczkę która ujawniła się pół roku po multiszczepionce.
      Dlaczego tak jest, że ludzie tak postępują. Sami na własne życzenie to robią gdy nic ich do tego nie zmusza. Czy to brak modlitwy i wiara we własne ludzkie siły?

      Króluj nam Chryste.

    • Karolina said

      Tak zgadzam sie.. trzeba myslec ale ludzie brali kredyty w tak zwanym BUMIE kiedy praca była to kazdy myslał ze spłaci. A finansiera tego swiata czytaj „massoni illuminaci’ o to chodziło zadłużyć ludzi… aby ludzie byli zalezni od banków. Oni mysla ze jak zrobia z nas biedaków to beda mogli nas jeszcze bardziej kontrolowac Kryzys jest ich kolejna gra. Lepiej to juz było … niestety … Teraz cała nadzieja w Bogu. Jest taka bardzo ciekawa ksiazka ” Fatima i wielki spisek” Deirdre Manifold od powstania pierszego banku na swiecie Banku of England i jego zamiarów.. Oczywiscie jedna z ksiazek zakazanych… Z Panem Bogiem

      • Piotr2 said

        Masz rację, lecz ja mówię o ludziach którzy mieli tzw. dach nad głową, dobrą pracę ale dla ” pokazania ” się przed innymi wzieli kredyt aby żyć ponad stan. Co innego ludzie, których sytuacja życiowa (np. brak dachu nad głową) zmusiła do zaciągnięcia pożyczki lub wyjazdu na obczyznę.
        Co do reszty to pełna zgoda z tym co napisałaś.Ludzie tonący w długach są potencjalnie pierwszymi którzy dadzą się zaczipować.

        Króluj nam Chryste.

        • Karolina said

          Napisaliśmy pierszego posta w tym samym czasie … 🙂 dla tego tak wyszło.. No ja znam historie ludzi z małymi firmami … a kredytami na rolex’a na rece za 150 tys zł No coz jak ktos pyszny i dumny to mi nie szkoda.. takim to potrzebne twarde ladowanie aby głowe nizej nosili…

        • Piotr2 said

          Pozwolę sobie wstawić cytat od Gwiazdki-
          „….Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu…”

          A po za tym dumny jestem z tego, że mogę pisać, kontaktować się z Ludźmi, którzy chętni są nieść bezinteresownie pomoc Bliźniemu.

          Króluj nam Chryste.

        • Piotr2 said

          @Karolina
          I to dwa razy przytrafiło się nam napisać posta w tym samym czasie.

          Króluj nam Chryste.

        • cox said

          Moja rodzina kiedyś postanowiła sobie, że nigdy, aleto przenigdy choćby się waliło i paliło nie weźmie kredytu. Wśród moich znajomych są np. popularne zakupy na tzw. ,,raty”. Ja i moja rodzina kupujemy tylko za gotówkę! Jeśli chcemy sobie kupić coś potrzebnego, a obecnie nie mamy na to pieniędzy, jeśli mamy taką możliwość, to odkładamy na to pieniądze.

    • Karolina said

      🙂

  2. Edward said

    Może kogoś zainteresuje ten projekt wyjścia z długów:
    http://grupamtw.pl/

  3. Szejk said

    Jaka jest kwota do spłaty u Marty, i jak dokładnie wygląda jej sytuacja życiowa, czy się jej polepszyło i czy jak wyjdzie z długów czy to wystarczy?

    • Dzieckonmp said

      Pani Marta napisała do ans maila. W miejsce nazwisk wstawiam X lub Y.

      Szczęść Boże,
      na początku chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do pomocy dla mojej rodziny. Zaczynając od X.., który wszystko zapoczątkował, pana Y… i jego żony za zaangażowanie i pomoc, panu Z… za pomoc prawną, i wszystkim których nie wymieniam bo byłoby trochę nazwisk tutaj Wielkie Bóg zapłać.
      Kochani dzięki Wam mogłam wykupić lekarstwa dla mnie i syna który od miesiąca ciągle choruje. W ciągu dwóch tygodni wydałam na ten cel ponad 300zł, na co normalnie nie byłoby nas stać. Byłam też w MOPR gdzie się dowiedziałam że mamy dochody i oni nam nie pomogą, jak stracimy je to proszę przyjść. Nieważne że chodzimy w porwanych butach, a przychodzą tam osoby które na biedne nie wyglądają. Aż się przykro zrobiło. Kontaktowałam się ze stowarzyszeniem „Droga”, napisałam co prawda e-maila bo czasu z chorym dzieckiem nie mam za bardzo, ale odezwu nie było. Dowiedziałam się, że żeby uzyskać pomoc muszę mieć z Mopr

      Żeby wyszła z długów potrzeba nastu tysięcy. Nikt jej nie chce pomóc oprócz nas. Myślę że na pewno nasz zryw dał jej wiarę w ludzi.

      • Szejk said

        dlatego też trzeba by ludzie się określili z pomocą jaką mogą przyjść potrzebującym jednorazowo czy tez miesięcznie ,pozwoliłoby Nam skuteczniej pomagać a święta się zbliżają .

      • mama said

        Witam ja również pisałam do stowarzyszenia droga e maile i również nie odpisano mi.Pozdrawiam.

      • Apostoł Różańca said

        ten długo to przecież dług tego Marka. Dlaczego on nie spłaca tego długu?

  4. KRYSTYNA said

    Nie przegapmy tego artykułu!…

    22 wtorek paź 2013

    KS.JACEK BAŁEMBA — http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2013/10/22/nie-przegapmy-tego-artykulu/

    Qui crediderit et baptizatus fuerit, salvus erit;

    qui vero non crediderit, condemnabitur.

    „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony;

    a kto nie uwierzy, będzie potępiony”

    (Mk 16, 16)

    Qui autem perseveraverit in finem, hic salvus erit.

    „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”

    (Mt 10, 22)

    Verumtamen Filius hominis veniens, putas, inveniet fidem in terra?

    „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

    (Łk 18, 8)

    Quicumque vult salvus esse,

    ante omnia opus est ut teneat catholicam fidem.

    (Symbolum fidei catholicae s. Athanasio adscriptum).

    „Ktokolwiek pragnie być zbawiony,

    przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”

    (Wyznanie wiary św. Atanazego)

    Szanowni Czytelnicy zorientowali się, że mają do czynienia z Prawdą – doktryną katolicką, pewną i bezpieczną, na której możemy spokojnie oprzeć swoje życie w odniesieniu do jego sensu, celu i sposobu, w jaki przeżyć je należy.

    Jeżeli z perspektywy kilku lat publikowanego pisarstwa daje się zauważyć cierpliwe, stopniowe i konsekwentne przybliżanie się autora do Prawdy, jakiej Kościół Katolicki – pouczony Bożym Objawieniem, zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji – nieomylnie naucza, to Bogu niech będą za to dzięki a pożytek Czytelnikom. Cieszy coraz więcej głosów, które (bez niestosownej czołobitności) dają wyraz temu, że odnajdują tutaj światło pożyteczne dla katolickiego, czyli prawdziwego, rozumienia kwestii życia, wiary, Tradycji, Kościoła. Jest tu także moment oświetlania sytuacji i pytań trudnych, których w Kościele z miesiąca na miesiąc przybywa. Czytelnicy, którym droga jest wierność Prawdzie, wierność katolickiej wierze, wierność sumieniu pouczonemu Bożym Objawieniem, odnajdują tutaj treści, które harmonizują z ich subtelnym procesem dojrzewania. Także i za to Bogu niech będą dzięki. A także – za wspólnotę katolickiego myślenia, która tworzy się tutaj, przy cierpliwej lekturze. Zauważyć także należy z wdzięcznością, że są i tacy, którzy zamieszczane tutaj refleksje rozsyłają dalej – nie dla reklamy autora, oczywiście, lecz dla pożytku odbiorców, ze względu na treści. Sam autor natomiast nie chce mieć innej perspektywy, jak tylko tę, przyjętą za św. Pawłem: „Jak przez Boga zostaliśmy uznani za godnych powierzenia nam Ewangelii, tak głosimy ją, aby się podobać nie ludziom, ale Bogu, który bada nasze serca” (1 Tes 2, 4).

    27 września 2013 opublikowałem artykuł Słowo troski pasterskiej w dłuższym dzisiaj wywodzie, wzmacniające i pożyteczne na czasy pomieszania powszechnego. Nie przegapmy tego artykułu! WEJŚCIE→

    Wstępna uwaga metodologiczna: wszędzie tam, gdzie będzie mowa o Tradycji (pisanej wielką literą) chodzi o Tradycję pojętą dokładnie tak, jak ją rozumiał i rozumie Kościół. W katechiźmie kard. Gasparriego czytamy: „Prawdy od Boga objawione mieszczą się w Piśmie Świętym i w Tradycji. Tradycją nazywamy wszystkie prawdy razem wzięte, które Apostołowie otrzymali bądź z ust samego Chrystusa, bądź też z natchnienia Ducha Świętego, a które podawane jakby z rąk do rąk i przechowywane w Kościele Katolickim dzięki nieprzerwanemu następstwu, doszły aż do nas”. WIĘCEJ TUTAJ→

    Czasy pomieszania powszechnego dają się nam we znaki. Coraz bardziej! Ludzie nieprawi poczynają sobie coraz śmielej. „To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach” (Ez 2, 4). „Nie ufaj im, gdy będą mówić do ciebie piękne słowa” (Jer 12, 6)!

    Problem nie dotyczy tylko bardziej czy mniej określonych „wrogów Kościoła” zewnętrznych. Jest problem i w samym Kościele. Pan Bóg „na ziemię zsyła swoje orędzie, mknie chyżo Jego słowo” (Ps 147, 15). Jest jednakowoż kwestia nakładania na prawdę pęt. Św. Paweł pisze: „Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1, 18). To są nasze sprawy. Trzeba się o nie troszczyć – widzieć problem, rozeznawać i roztropnie przedsiębrać środki zaradcze, aby w Kościele „słowo Boże nie uległo skrępowaniu” (2 Tm 2, 9).

    W obecnym czasie urywki ortodoksyjnej nauki katolickiej przeplatają się z urywkami herezji. Stąd coraz trudniej o powagę urzędu w Kościele. I trudniej o zachowanie katolickiej – czyli jedynej prawdziwej – wiary. Można dostać zawrotu głowy! Dotknięte zostały nawet najbardziej fundamentalne kwestie dotyczące dobra i zła, przetransponowane w sferę skrajnego subiektywizmu i arbitralności. Już w II połowie XX wieku nawracanie wyznawców innych wierzeń na jedyną prawdziwą wiarę, czyli wiarę katolicką, jest określane jako niestosowne i zbędne! Słyszymy, że nie jest to dobre, kiedy katolik jest pewny swojej wiary, tak jak ją od wieków w swoich sformułowaniach artykułował Kościół. Nikt tego oficjalnie nie prostuje, nie protestuje, nie zaprzecza, nie wyjaśnia… Katolików – świeckich i duchownych – czyli wszystkich, którzy w całej integralności przyjmują Boże Objawienie zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji, dyskryminuje się i ucisza na różne sposoby, celem ich dezawuowania dobiera się sprytnie mądre filozoficzne i teologiczne terminy, bije się ich pałką posłuszeństwa, gardzi się nimi, przykleja się im pejoratywnie klasyfikowane etykietki, jak: tradycjonalista, trydenciarz, ultrakatolik, ultrakonserwatysta, lefebrysta, sedewakantysta, sedek, sedectwo, sekciarze, heretycy… O Biskupie, który głosi katolicką naukę, mówi się, że odstąpił od wiary katolickiej. Przybywa zalęknionych i zdezorientowanych katolików. Cóż zatem? – zapyta katolik. Czyż wszyscy mają być afropentekostalni? Czyż wszyscy mają być linii judeoprotestanckiej? Czyż wszyscy mają być ekumenicznie i międzyreligijnie rozcieńczeni? Czyż wszyscy mają być zwolennikami bezdogmatycznej religii braterstwa światowego? Czyż wszyscy mają się włączyć w haniebny proceder deptania katolickich skarbów przeszłości i wykasowywania katolickich zwyczajów? Czyż wszyscy mają przykładać rękę do ujmowania czci Panu Jezusowi ukrytemu w Najświętszym Sakramencie, do trywializacji kultu eucharystycznego?

    Marginalnie możemy zauważyć pewien groteskowy mechanizm: jeśli ktoś odważa się mówić w Kościele o Tradycji, która przecież stanowi integralny i fundamentalny element wiary katolickiej, zaraz znajdują się tacy, którzy poczuwają się do służbowego obowiązku uderzenia pałką posłuszeństwa – subtelnie bądź bezczelnie. Już sam fakt, że mówienie o Tradycji powoduje nerwowość, niepokój, agresję, powinność uciszenia – daje do myślenia. Przecież, jeśli byliby to katolicy, cieszyliby się, że ta kwestia jest poruszana i jasno artykułowana, zwłaszcza przez ludzi Kościoła. A skąd agresja i uciszanie?

    Jest dzisiaj w Kościele poważny problem: urywki herezji przedstawia się jako harmonizujące z doktryną katolicką, bądź jako elementy doktryny katolickiej. Jest poważny problem pomijania poważnego ewangelicznego nakazu: „W razie potrzeby wykaż błąd” (2 Tm, 4, 2). Realizuje się słowo św. Pawła, przestrzegające przed nauczycielami fałszu, którzy sami „odpadli od prawdy (…) i wywracają wiarę niektórych” (2 Tm 2, 18). Uczciwy pasterz, tak jak św. Tymoteusz, młody biskup Efezu, przyjmie i zrealizuje (!) pouczenie św. Pawła: „Tak proszę teraz, abyś nakazał niektórym zaprzestać głoszenia niewłaściwej nauki” (1 Tm 1, 3)! Mówi się w tym i owym gremium, że mamy szanować inne poglądy. Cóż to są te inne poglądy? Jeśli są to poglądy błędne, to mamy je nie szanować, lecz przezwyciężać poprzez wykazanie błędu i przez głoszenie Prawdy! Na naszych oczach dzieje się dokładnie to, o czym pisał, przestrzegając Kościół przed modernistyczną destrukcją, św. Pius X – prawdziwie święty i prawdziwie katolicki papież. To jest nauczanie katolickie. To jest nauczanie z początków XX wieku – tysiące razy bardziej aktualne dzisiaj! Kilka fragmentów tego dokumentu uświadomi nam powagę kwestii:

    „Zwlekać nam dłużej nie wolno. Wymaga tego przede wszystkim ta okoliczność, iż zwolenników błędów należy dziś szukać nie już wśród otwartych wrogów Kościoła, ale w samym Kościele: ukrywają się oni – że tak powiemy – w samym wnętrzu Kościoła; stąd też mogą być bardziej szkodliwi, bo są mniej dostrzegalni”.

    „Dziwią się tacy, dlaczego ich zaliczamy do nieprzyjaciół Kościoła; nikt jednak nie będzie się dziwił, jeżeli – pomijając zamiary wewnętrzne, których Bóg tylko jeden jest sędzią – zapozna się z ich doktryną, z ich sposobem mówienia i działania. Zaprawdę, nie odbiega od prawdy, kto ich uważa za nieprzyjaciół Kościoła i to najbardziej szkodliwych.

    Albowiem, jak to już powiedzieliśmy, przeprowadzają oni swe zgubne dla Kościoła plany nie poza tym Kościołem, lecz w nim samym: stąd też niebezpieczeństwo ma swoje siedlisko niejako w samych żyłach i wnętrznościach Kościoła, ku tym pewniejszej szkodzie, im lepiej oni go znają. Nadto, przykładają siekierę nie do gałęzi i latorośli, lecz do samych korzeni, to znaczy do wiary i do jej żył najgłębszych. Dotknąwszy zaś tego korzenia nieśmiertelności, szerzą dalej jad po drzewie całym, tak iż nie oszczędzają żadnej cząstki prawdy katolickiej, żadnej takiej, której by nie starali się zarazić. Zresztą w zastosowaniu tysiącznych sposobów szkodzenia, nikt ich nie przewyższy w zręczności i chytrości: udają bowiem na przemian to racjonalistów, to katolików, i z taką zręcznością, iż łatwo mogą wprowadzić w błąd każdego nieostrożnego; że zaś są bezczelni, jak mało kto, nie wahają się przed żadnym wnioskiem, który gotowi są przeprowadzić z całą mocą i stanowczością. Dodać tu jeszcze trzeba – co najskuteczniej właśnie może uwodzić dusze – że prowadzą tryb życia nadzwyczaj czynny, że nieustannie i usilnie oddają się wszelkiego rodzaju studiom, i że bardzo często są ludźmi surowych obyczajów. Wreszcie – i to odejmuje wszelkie nadzieje opamiętania – własne ich doktryny tak ich urabiają, że gardzą wszelką powagą i odrzucają wszelkie wędzidło; a urobiwszy sobie fałszywe sumienie starają się wmówić w siebie, że prawdy umiłowaniem jest to, co w istocie jest jego zarozumiałością i uporem”.

    „Ślepi zaiste i ślepych wodzowie – nadęci zarozumiałą wiedzą, doszli oni do tej przewrotności, iż z gruntu wywracają niezmienne określenie prawdy, oraz samą treść religii, tworzą natomiast system, «w którym – wiedzeni zarozumiałą i przewrotną żądzą nowości, nie szukają prawdy tam, gdzie ona istotnie się znajduje, ale, odrzuciwszy świętą i apostolską Tradycję, chwytają się innych próżnych, beznadziejnych, niepewnych nauk, którymi oni – sami próżni – usiłują obronić i osłonić prawdę» (Grzegorz XVI, Singulari nos)”.

    „Jeszcze więcej światła rzuca na doktryny modernistów ich postępowanie, które jest najzupełniej zgodne z ich zasadami. Słuchając ich lub czytając, wydaje się, jakoby byli sami z sobą sprzeczni, chwiejni i niepewni. Tymczasem taktyka ta jest z góry nakreślona, a wypływa z ich założenia, iż wiara i wiedza są sobie zupełnie obce. Na niejedno zdanie w ich dziełach mógłby się śmiało każdy katolik pisać, ale wystarczy odwrócić kartę, a będzie się zdawało, że się czyta racjonalistę”.

    W świetle powyższych fragmentów i w świetle całej encykliki Pascendi Dominici gregis świętego papieża Piusa X (czytajmy ją i studiujmy!), możemy wysunąć naglące dla nas postulaty. Musimy te kwestie podejmować – z odpowiedzialnością, odwagą, bez ciasnej obawy przed zgorszeniem. Stawiamy pytanie poważne: gdzie jest dzisiaj tzw. inteligencja katolicka? Kto dzisiaj w Polsce podejmuje te trudne, ważne i nasze tematy – kompetentnie, dojrzale, poważnie? Kto dzisiaj chce usłużyć Kościołowi i narodowi przez jasno wyartykułowaną – z troską – refleksję o poważnych problemach wewnątrzkościelnych, o zagrożeniach i deformacjach katolickiej wiary, które już są faktem? Kto dzisiaj ma katolicką ambicję obrony wiary i może o sobie skromnie i prawdziwie powiedzieć: „Chcemy więc wypełnić nasz pasterski obowiązek i wyłapać (o ile z Bożą pomocą będziemy mogli) lisy rujnujące winnicę Pańską, a wilki powstrzymać poza owczarnią, abyśmy się nie okazali niemymi psami, które nie szczekają, abyśmy nie zginęli wraz ze złymi gospodarzami i nie byli porównani do najemników” (Paweł IV, Konstytucja Cum ex apostolatus)? Z szacunkiem należnym osobom, jako ludzie Kościoła stawiamy pytanie poważne: czym zajmuje się dzisiaj w Polsce tzw. inteligencja katolicka? Nad jakimi tematami pracuje?

    Uważajmy bardzo, aby nie dać sobie znieczulić rozumu i sumienia. Wielu katolików jest dzisiaj zdanych na własne trudne rozeznanie i na własne trudne decyzje – „znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza” (Mt 9, 36). Są to decyzje i wybory, które przed rokiem 1958 nie miałyby miejsca w Kościele. Nie było takiej potrzeby. Nie wyrażajmy zgody na modernistyczną narkozę! Nie podpisujmy cyrografów zdrady!

    Niejeden katolik w ostatnich miesiącach szybko dojrzewa intelektualnie i duchowo. Ten szlachetny proces dojrzewania, indywidualnego rozeznania i podejmowania decyzji nie ma charakteru protestanckiego arbitralnego subiektywizmu. Przeciwnie! Ten proces dojrzewania, indywidualnego rozeznania i podejmowania decyzji ma charakter stricte katolicki, to znaczy powodowany jest wzięciem pod uwagę fundamentalnych kryteriów – jak przystoi świętym:

    Czy to, co się dzisiaj w różnych środowiskach kościelnych mówi, słyszy, czyni, jest istotowo katolickie?

    Czy to, co się w różnych środowiskach kościelnych mówi, słyszy, czyni, jest zgodne z Bożym Objawieniem zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji?

    Czy to, co się w różnych środowiskach kościelnych mówi, słyszy, czyni, jest zgodne z tym, czego Kościół w swoim nieomylnym Magisterium – pouczony Bożym Objawieniem zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji – stale nauczał?

    W trudnym procesie znajdowania uczciwej i obiektywnej odpowiedzi na te pytania w czasach pomieszania powszechnego, elementarnym materiałem źródłowym pozostaje dla nas Boże Objawienie zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji, nieomylnie nauczane – bez zmiany – przez Urząd Nauczycielski Kościoła.

    Być może analogia odważna, lecz nie bezzasadna. W IV wieku szalała herezja ariańska. Większość biskupów, także za czynnym udziałem cesarskich wysłanników i popleczników, zdradziła katolicką wiarę, przyjęła herezję i nauczała błędu. Byli jednak – nieliczni – pasterze wierni, zamykani w więzieniach, którzy oparli się politycznemu i kościelnemu establishmentowi. Wśród nich jaśnieje św. Atanazy, katolicki, wierzący po katolicku, biskup. On nie podpisał cyrografów zdrady (ariańskiego wyznania wiary). Prześladowany, usuwany ze stolicy biskupiej, pozostał wierny Prawdzie. Nieliczne wysepki ludu o katolickich sercach odczytały to z radością. W XXI wieku szaleją herezje i herezyjki. Modlimy się o pasterzy wiernych, o katolickich, wierzących po katolicku, biskupów, wiernych Prawdzie i nauczających po katolicku. Lud o katolickich sercach to odczyta z radością.

    Wziąwszy powyższe pod uwagę, skromnie i natarczywie zachęcam do wnikliwej i inteligentnej lektury opublikowanego 27 września 2013 artykułu Słowo troski pasterskiej w dłuższym dzisiaj wywodzie, wzmacniające i pożyteczne na czasy pomieszania powszechnego WEJŚCIE→ Nie przegapmy tego artykułu! To słowo oparte na Słowie Bożym i Tradycji. To słowo katolickie. To słowo wysokiej aktualności. Znajdziemy tam katolickie kryteria rozeznania, które pozwolą nam na uczciwą obiektywną odpowiedź na pytanie: Czy to, co się dzisiaj w różnych środowiskach kościelnych mówi, słyszy, czyni, jest istotowo katolickie? W świetle przedstawionej tam refleksji będziemy mogli sami – uczciwym intelektem i uczciwym sumieniem – rozstrzygać szczegółowe i trudne kwestie, których przybywa nam z roku na rok i z miesiąca na miesiąc. Mając na uwadze to, że pomieszanie powszechne pogłębia się, uczynimy dobrze, jeśli ten wspomniany artykuł udostępnimy wielu…

    Niech Bóg Wam błogosławi na owocną lekturę i na trud wierności. I w czasach pomieszania powszechnego wierność jest możliwa!

    * * *

    Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  5. halina said

    Ja podziwiam Franciszka , bo za priorytet wziął sobie pomoc najbiedniejszym , ale nic tym nie osiągnie bo to rządy i banki robią problemy narodom ..To ich decyzje skutkują ubustwem i nieszczęsciem społeczeństw ..Bo to oni zrobili taką sytuacje w której nie da sie żyć , całe społeczeństwa tracą dorobek swojego życia tylko dlatego że tym na stołku u żlobu zachciało sie zagarnąć wszystko dla siebie , i tak wszystko zmanipulować by sie nie zorientowali , a by wszystko stracili i stali sie niewolnikami bez środków do zycia , bez ziemi na której mogliby spokojnie i bezpiecznie żyć …..Narobili tyle bałaganu swoim pasożytnictwem , egoizmem , pycha podstepem i kłamstwem że nie da sie żyć ……..I Franciszek chce wprowadzić kościół Chrystusowy w ten bałagan , w t ą pułapkę zastawioną przez szatana …..Niczego Franciszek nie osiągnie bo poprowadzi kościół nie ta droga którą iść powinien ..Zadaniem kościoła jest wykonywanie zadań zleconych przez Boga , bronienie Bożej prawdy , bo szatan chce przejąc kontrole nad człowiekiem i światem …I dotąd dokąd kościół będzie trwał w Bożej prawdzie , dotąd będzie niezdobywalny dla szatana , bo Boża prawda jest prawdą tą którra faktycznie istnieje ..A działanie szatana polega na tym by wymazać Bożą prawde i wciągnąc człowieka w pułapkę z której potem nie da rady wyjść …Już wszystko przygotowane , tylko pociągnąć za ostatnie sznurki i kościół ma sie zawalić , uwikla sie w to co nie przynosi żadnych korzyści i nie wyprowadza z tego bałaganu , lecz wciąga by nie było żadnego punktu który stawiłby opór i nie uległ zawaleniu …. Jedyne wyjście to by tym bałaganem tą biedą zajmowali sie ci którzy do tego doprowadzili , rządy i bankierzy , bo to oni mają władze i możność podjęcia takich decyzji które skutkować będa pomocą bezinteresowną , niech nie czekają ile mogą jeszcze wydusić z społeczeństw , a kościół niechaj zajmie sie sprawą ducha , by wzmacnial sie duch w prawdzie wierze miłości , by dostosował sie do Bożych pragnień zyczeń oczekiwań….Trzeba skupić sie na sercu i odbudować w nim te cechy wartości które zdobią Serce Jezusa i Maryji , bo tylko wtedy nastapi prawidłowe współpraca z Bogiem Stwórcą , i tylko wtedy może nastapić prawidłowa współpraca z Bogiem ta która była w raju przed ingerencją szatana , i tylko wtedy będzie mógł człowiek podązać Bożą drogą , pełnić wole Boga a Boża sprawiedliwośc zawsze będzie wyznaczała Niebo dla tych którzy z tego świata schodzic beda …Wszystko bedzie na swoim miejscu , na swojej drodzae i zaistnieje uporzadkowany ruch materi w każdej dziedzinie , nie będzie żadnych zakłuceń wprowadzanych przez szatana …..To jest droga którą powinien podążać kościól według mojego odczucia i takiego kościoła ja pragnę i robie wszystko co potrzebne by mógł zaistnieć mimo przeszkód i trudności które stwarza przeklety szatan ……..Zawsze trwać będę w obronie Bożej prawdy i nie pójde za Franciszkiem by zajmować sie sprawami ciala , lecz będę zajmować sie sprawami ducha tak by cały czas być do dyspozycji Boga , by sercem odbierać to co On chce by tu i teraz było czynione ….Skoro prosi by sie modlić więc będę trwała na modlitwie dając Mu to co potrzebne jest aby uczynił człowiek by szatan został zmuszony do opuszczenia wymiaru człowieka …Bo wymiarem szatana jest piekło a człowieka jest ziemia , człowiek nie idzie przeszkadzać szatanowi w służeniu Bogu , to i szatan niech nie przeszkadza człowiekowi w jego wymiarze w pełnieniu woli Boga …Bo czzłowiek chce czynić to co sie Bogu podoba tylko szatan robi wszystko by w tym przeszkodzić … Dlatego proszę Boga Ojca i Bożą sprawiedliwość by obarczyła szatana winą i karą za to wszystko co jest nie tak jak być powinno w człowieku i świecie i na zawsze wtrąci go do piekla , a człowiekowi przyznała pomoc i łaskę do wyjścia z tego w czym pogrążył szatan ….Wydaje mi sie że jestem na dobrej drodze na tej którą powinien podązać kościół Chrystusowy , i nie zejdę z tej drogi nigdy …Mam nadzieje że zdołam dojść do Bożego celu i osiągnąć to co jest mi wyznaczone przez Boga w chwili powołania mnie do istnienia …….Jezu Maryjo kocham Was ratujcie dusze ……..Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryji , bądzcie mi wzorem do naśladowania i punktem odniesienia do określenia mojej wartości i położenia względem spraw Bożych …Na Wasz wzór i przykład chcę słuzyć Bogu Ojcu i wypełniać wszystko co On chce aby było uczynione wśród świata …..Duchu św prosze oświecaj pouczaj prowadz , wypełniaj moje serce i dusze i czyń moje ciało gotowym do zamieniania w czyn każdego pragnienia życzenia oczekiwania Boga Ojca by stawało sie rzeczywistością ……………..Niechaj buduje sie KRÓLESTWO BOZE , dosłownie i dokładnie takie jakiego pragnął Jezus Chrystus Król zbudować na chwałę i radość Boga Ojca i ku radości i zadowoleniu człowieka ……

    • Piotr2 said

      Halinko, jak zawsze bardzo mądre słowa.

      Króluj nam Chryste.

    • halina said

      Zminusowaliście mnie tylko dlatego że postawiłam sprawy duchowe na pierwszym miejscu i że nie mam zamiaru uczestniczyć w podążaniu drogą którą wskazuje Franciszek u którego na pierwszym miejscu sa sprawy ciała a potem dopiero ducha ….Ja przez zjednoczenie z Mateńką i Bogiem w Trójcy św chcę odbudowywać rzeczywistość w której przyszło nam żyć …Przez pełnienie tego co Oni wskażą chcę nieść pomoc potrzebującym ….Nie dam sie zepchnąć z tej drogi zawierzenia i zaufania moim Przyjaciołom z Nieba …..I żadne minusy nie zniechęcą mnie w okazywaniu miłości i przywiązzania do Chrystusa Króla …..Zawsze Jego sprawy będą dla mnie najważniejsze ………….Niechaj buduje sie Królestwo Twoje Jezu to które pragnąłeś i pragniesz zbudować w wymiarze człowieka ….Chcę Ci być pomocną tak jak tego życzysz sobie …Prosze dopomagaj odczytywać sercem Twoje życzenia i zamieniać je w czyn by mogły stać sie rzeczywistością , byś mógł przejśc do następnego etapu odbudowy i uporzadkowania ………….Króluj nam Jezu zawsze i wszędzie o to proszę całym sercem , oddając sie w pełni Twojej woli ….Niechaj będzie wszystko wszędzie dosłownie i dokładnie tak jak życzysz sobie tego a będzie wszystko na drodze dostosowania sie do pragnień życzeń oczekiwań Boga Ojca w działaniu Ducha św , na drodze do kontynuowania tej współpracy którą przerwał szatan w raju swoją ingerencją …Chcę by z serca wypływało zawsze to co jest radością dla Ciebie i jest odpowiedzią mojej miłości na Twoją miłość okazywaną człowiekowi ….By złączona miłośc mego serca z Twoją miłością dały Bogu Ojcu owoc którego On pragnie otrzymać od człowieka prawidłowo współpracującego z Tobą Królem …………

  6. Darek said

    Sekrety Oviedo i Coromoto

    Chusta z Oviedo i wizerunek Matki Boskiej z Coromoto to dwa z tzw. acheiropoietos, czyli wizerunków postaci ‚nieludzką ręką wykonanych’. Oba, m.in. obok Całunu Turyńskiego, pozostają obiektami kultu chrześcijan na całym świecie……..

    http://enigma.wp.tv/i,Sektery-Oviedo-i-Coromoto-Enigma,mid,1326082,index.html?ticaid=6118a3#m1326082

  7. gwiazdka said

    Moje finanse zawyżyłam Bogu, Były momenty w moim życiu ze trudno mi było wyżyć , wtedy zaufałam Maryi ,codziennie po Mszy klękałam przed Maryja pokazywałam jej ile mam pieniędzy na cały miesiąc i prosiłam aby mi pomagała żeby wystarczyło ,kupowałam tylko to co musiałam , rozliczałam się przed Maryja i czasami mówiłam na co mi zabrakło /papier toaletowy – pomyślałam ale są gazety ha.haaa i tak było /,a tu Ksiądz mnie zaczepia i zaprasza na kawę i w biegu mówi żebym sobie wzięła papier toaletowy bo tyle nakupił i tak Mateńka o mnie dbała, więcej wydawałam niż miałam w portfelu – np. mojej siostrze to rozmnażał węgiel ona paliła w piecu a węgla nie ubywało bo nie było za co kupić,
    „Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu“. Jeżeli Boga postawimy w naszym życiu na pierwszym miejscu, to wszystko będzie na właściwym miejscu. Staram się nie omijać biednego gdy jest potrzebujący ,bo jałmużna gładzi grzech i mila jest w Oczach Boga ,a jeżeli nie mam co dać ,to pozostawiam modlitwę ale nie zostawiam bez niczego , lepiej być czasami oszukanym niż nic nie dać ,ale jak dawać to z głowa ,jak np. na jedzenie , a nie na zbytki ,- bo zabrakło komuś na samochód – to nie pierwsza potrzeba….,moja siostra jak nie ma pieniędzy, to robi biednym z dwie albo trzy kanapki i idąc do Kościoła rozdaje…) pozdrawiam i pozostawiam modlitwę…….Mateńko zajmij się naszymi finansami……….)

    • Bozena said

      Swięta racja, to co napisalas.
      Jakze my w przyszlosci będziemy w stanie ufac tylko w Bozą Opatrznosc, kiedy teraz się w tym nie cwiczymy?
      Pierwsza faza oczyszczenia swiata rozpoczela sie „ukrocaniem” ludziom kredytu. Ci co zyli „ponad miare” juz cierpią przez ostatnie kilka lat by to splacac. ( mowie o realiach na zachodzie bo polskich nie znam) Takze, powinnismy dziekowac Panu, ze daje nam ten „czas oczyszczenia” bysmy coraz bardziej trzymali sie Jego niz tych ziemskich „potrzeb”, bez ktorych moglibysmy sie obejsc.

    • Piotr2 said

      …„Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu“…
      Gwiazdko ja też staram się tak postępować.

      Króluj nam Chryste.

  8. Bożena said

    Joyce Meyer jest świetna uwialbiam ją jak mówi każdego dnia ją oglądam na tv religia jej słowa sa takie proste tak życiowe że nie da sie bez niej żyć już.

  9. KRYSTYNA said

    Tusk i 21 730 sa­mo­bój­ców pod jego rzą­da­mi
    ===============================

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/21-730-sa%C2%ADmo%C2%ADboj%C2%ADcow-pod-rza%C2%ADda%C2%ADmi-tu%C2%ADska-2013-10

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • 2012 said

      Ci co zasiadają i wydają te śmiertelne prawa PO-winni się zamienić z tymi ludźmi choć na tydzień może by coś zrozumieli choć MOCNO w TO WĄTPIĘ

      kilka przykładów
      tak wklejam linki by nie obciążać strony skopiować bez znaku ;-; i otworzyć w nowym oknie lub karcie jak kto woli

      -http://www.youtube.com/watch?v=RD7EngS55Ao
      -http://www.youtube.com/watch?v=x1W6e3MSvrQ

      PO-wyemitowaniu tego w tv masę tego typu ZAKUPÓW ZLIKWIDOWANO
      POZAKŁADANO KŁÓDKI

      a tu tak

    • Antysyjonista said

      We Wtorek kobieta z bloku koło mnie wyskoczyła z 9 piętra zostawiła 15 letniego syna. Wcześniej na tym samym osiedlu parę bloków obok wyskoczył 19letni chłopak. To straszne co się teraz wyprawia każdego bardziej ciekawi czy mokra plama krwi została albo mówią że to psychiczni ludzie. Taka panuje obecnie znieczulizna w Polsce.

    • KRYSTYNA said

      W Unii Europejskiej 17% ludzi bieduje
      ========================

      Poniżej granicy ubóstwa żyje w Unii Europejskiej około 84 miliona ludzi, to znaczy, że prawie 17% ludności wszystkich krajów Unii Europejskiej, poinformowała służba prasowa Komisji Europejskiej. Wskazuje się także, że obecnie 26 miliony ludzi w Unii Europejskiej to bezrobotni. Kwestie polityki społecznej i sprawiedliwości były w centrum uwagi na odbytej dzisiaj w Wilnie konferencji pod przewodnictwem Europejskiej Komisji Społeczno-Ekonomicznej, informuje agencja ITAR-Tass. „W niektórych krajach, które najbardziej dotknął kryzys, widzimy wzrost ekstremizmu, demagogii i uprzedzeń. Stymulując wzrost gospodarczy nie można zapominać o wzroście sprawiedliwości”- powiedział Luca Dzharer, przewodniczący Europejskiej Komisji Społeczno-Ekonomicznej. W opinii uczestników konferencji kryzys finansowy i gospodarczy w Unii Europejskiej przerodził się w kryzys społeczny i demokratyczny. Związany z tym jest także kryzys zaufania do Unii Europejskiej w całości. Według statystyk przedstawionych w trakcie konferencji obecnie tylko 31% ludności Unii Europejskiej wierzy w ideę zjednoczenia. W Rosji, według oficjalnych statystyk, poniżej granicy ubóstwa żyje 11% ludności a w USA 15% ludności.

      Za: http://3rm.info/40281-za-chertoy-bednosti-v-es-zhivet-okolo-84-mln-chelovek.html

      KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

      Data publikacji: 24.10.2013

  10. Leszek said

    Dzisiaj jest czytana w Kościele św. Ewangelia wg Łk 12,49-53:
    49 Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. 50 Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. 51 Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. 52 Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; 53 ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.
    Kilka słów do tej Ewangelii:
    A. 12,49: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął…
    W jednej ze swych homilii św. Grzegorz Wlk. odnosząc się do tych słów Pana, mówił:
    „A kogo ogień wyrażą, jeśli nie Ducha Świętego”.
    Te pragnienie Pana ongiś spełniło się, gdy pod postacią ognistych języków Duch Święty zstąpił na apostołów w dniu Zielonych Świąt. Te ogniste języki wskazywały na to, czego udzielały, mianowicie: jaki języki – dar mowy we wszystkich językach dany dla szerzenia prawdziwej wiary, jako płomienie – światło prawdy i płonący zapał miłości.
    Te pragnienie i dzisiaj, może szczególnie dzisiaj, w czasach, w których dane jest nam żyć, tj. w czasach Końca Czasów pali Serce Pana Jezusa.
    Tak o tym mówił w „Prawdziwym Życiu w Bogu” Vassuli Ryden:
    1. …Dlaczego więc, Panie, w naszych czasach większość prorockich lub prywatnych objawień jest traktowana z lekceważeniem przez licznych kapłanów? Rzuca się na nie jednym okiem zamiast dwoma? I dlaczego kapłani, a nawet biskupi, atakują z pogardą Twe Orędzia?
    – W rzeczywistości, Moje dziecko, to przeciw Mnie walczą. Niszczą bowiem Pocieszyciela, córko, ci ludzie nie odrzucają ciebie, nie, Mój aniele, nie ciebie: to Mnie odrzucają, a nie ciebie. Jeśli lekceważą cię, Mój kwiecie, to dlatego, że wyrosłaś pośrodku nich, na pustyni. Chcą, abyś zwiędła i znikła, więc nie nawodnią cię.
    Vassulo, chcę ci przypomnieć przypowieść o uczcie królewskiej (Mt 22,1-14). Córko, wielu jest wezwanych, ale niewielu wybranych. Wierzyć to łaska dana przeze Mnie. Mieć wiarę to łaska dana przeze Mnie. To są Czasy Łaski i Miłosierdzia. To są Czasy, w których Mój Ś w i ę t y D u c h j e s t na was w y l e w a n y. To są Czasy, w których Mój Święty Duch wyrwie was z waszego wielkiego odstępstwa, aby was poślubić. Moimi Własnymi Rękami zdejmę z was śmiertelny całun, aby przyodziać was w strój weselny. Odczuj Moje upodobanie, Moja Vassulo! Odczuj, jak się cieszę z tego wydarzenia, które ma nadejść! Mój Ś w i ę t y D u c h p r z y j d z i e Ogień rzucić na ziemię i jakże p r a g n ę, a b y on już z a p ł o n ą ł! To Czasy Zaślubin Mojego Świętego Ducha. To są Czasy, w których wasz Król Pokoju wysyła Swe sługi – aniołów, proroków i Swój Niebieski Dwór – aby udali się na cztery strony świata i zaprosili Jego przyjaciół na Ucztę w Jego Królestwie i ofiarowali im Niebieską Mannę.
    Wysłałem Moich posłańców, pełnych prawości, na progi ich domów, aby ogłosili im Mój Powrót, ale wielu z nich nie uwierzyło i potraktowało ich jak oszustów. Inni nie przyszli, gdyż stawiali wyżej chwałę pochodzącą od ludzi (por.J 5,43n) niż Chwałę pochodzącą ode Mnie… (20.10.1990, z Zeszytu 47).
    2. …Wasz Król wkrótce przybędzie. Ten, którego oczekiwaliście tak długo, nagle rozbłyśnie nad wami. Zatem odwagi, umiłowani. Rzeczywiście opary demona przeniknęły do Mojej Świątyni Czy jednak istnieją opary, trwające wiecznie? Tchnieniem Mego Świętego Ducha rozproszę je i żadna władza, żadna moc piekielna nie będzie mogła temu zapobiec. P r z y c h o d z ę p r z y n i e ś ć ziemi O g i e ń i oczyścić naród po narodzie… (14.04.1991, z Zeszytu 51)
    3. …Pomnóżcie wasze modlitwy, bo w tych dniach powiększa się bunt. Bunt pochodzi od szatana – pierwszego Buntownika. Błogosławiony niech będzie ten, kto wierzy, że spełni się obietnica, której udzieliłem! Mówię wam to z największą powagą: nadeszła godzina buntu. Godzina tego – który utrzymuje, że jest większy od wszystkiego, co ludzie nazywają «bogiem» (2Tes 2,4) – jest tu. On jest pośród was. Jego pragnieniem jest wstąpienie na tron w Mojej Świątyni, aby sycząc wprowadzić w nią własną doktrynę… znieważyć ustanowioną przeze Mnie Eucharystię. On i jemu podobni pragną usunąć Moją Nieustanną Ofiarę. On pragnie zniszczyć Moje Przymierze i Moje Prawo. Potem, kiedy to się stanie, będzie schlebiał wielu osobom, udzielając im wielkich zaszczytów, dlatego też uzna go wielu – jego i jego nauczanie. Jednak należący do Mnie – Moi Jakubowie, którzy Mnie znają – pozostaną niewzruszenie u Mego boku i przeciwstawią się mu. Nawet już dziś on umieszcza na ich miejscu innych, aby podejmowali wściekłe działania przeciw Moim świętym, bo zdecydował w swym sercu, że zniszczy wszystkich, którzy są święci. Teraz jest ukryty, lecz powstanie w oznaczonym czasie, aby dokonać swego zła… Już od wielu lat jest spętany przez szatana… Panie. Chcę jednak postawić tylko jedno pytanie. Czy pozbawisz tronu Buntownika?
    – Tak. Zrzucę z tronu Buntownika (2Tes 2,8). Zwycięstwo to przyjdzie przez o g i e ń… i jakże p r a g n ę, aby on już z a p ł o n ą ł! Jednak Mój Kościół musi otrzymać chrzest i jakże wielki jest Mój smutek aż do chwili, w której to się stanie! Ten c h r z e s t p r z y j d z i e z N i e b a. Wyleją go obłoki. Czy nie czytałaś, Moja uczennico: «Niechajże ziemia się otworzy, niechaj zbawienie wyda owoc i razem wzejdzie wybawienie, które Ja, Pan, tworzę»? (Iz 45,8). Ja nie utworzyłem chaosu, a jednak chaos obecnie mocno zapuścił korzenie w tym świecie Odstępstwa… (20.09.1996, z Zeszytu 85) cd(2)n

    • Leszek said

      …Jednak Mój Kościół musi otrzymać chrzest i jakże wielki jest Mój smutek aż do chwili, w której to się stanie! Ten c h r z e s t p r z y j d z i e z N i e b a…
      Pan uzupełnia ta myśl w LVI rozmowie o Kościele, z Anną w cz. 1 „Bożego Wychowania”:
      25.VIII.1983r. Gdybyś wiedziała, jak bardzo wszystkim wam jestem potrzebny. Jak niewiele z tego, co od dwóch tysięcy lat czyni Kościół Mój, zrobione zostało z Mojej woli, wedle Moich planów. – A reszta?
      – Cała reszta – to plany ludzkich ambicji, działających dla dobra Kościoła utożsamianego ze Mną, ale traktowanego jako instytucja świecka. Starano się usilnie, by gmach Kościoła był potężny, piękny, by miał silną władzę i znaczenie w świecie – tak jak gdyby świat był sędzią Mojego Kościoła, a nie Ja. Chciano podobać się światu o wiele częściej i goręcej niż Mnie. Gdyby można było zobaczyć i ocenić całe dzieje Kościoła Moimi oczyma, zobaczono by, że mniej go prowadzę, niż go ratuję. Istnieje bowiem z Mojego nieskończonego miłosierdzia pomimo ogromu zła, jakiego się dopuszczał, pomimo ciągłej niewierności, ambicji ludzkich, żądzy władzy, bogactwa, znaczenia, pomimo ustawicznych zdrad, zaparcia się Mnie, braku miłosierdzia i litości, pomimo nieposłuszeństwa, pychy i niezrozumienia Mnie i Moich dróg. Ale Ja jestem wierny, cierpliwy i wciąż was wychowuję, ciągle wybaczam i naprawiam sam wasze błędy. Nic co „ludzkie” nie jest obce wam – Mojej owczarni – a tak mało w was podobieństwa do Mnie, waszego Ojca… Wszystko, co rodzi się w nim nowego, jest odrzucane i prześladowane zawsze (por. Ga 4,29), zanim wyrośnie i wyda owoce. „Ludzkie” zawsze walczyć (Dz 5,39) w nim będzie z „Bożym”, a Kościół Mój jest aż nazbyt „ludzki”. Potrzeba mu oczyszczenia i dam mu je – z największej miłości – ale będzie to silne lekarstwo. W krajach, które przejdą c h r z e s t krwi i grozy, Kościół Mój oszczędzony nie będzie. Nie w ilości sług Moich leży jego moc, a w świętości. Doświadczę więc ich, jak złoto w ogniu się sprawdza (por. Mdr 3,6; Syr 2,5; Za 13,9!; Ml 3,3; 1P 1,7), a czego nie dokonała dobroć Moja, tego – być może – dokona lęk.
      Pytasz o Kościół Mój w twoim kraju. (…). Ja obudzę was z letargu. Oddzielę was od tego, co światowe, wygodne, od pożądań sławy, znaczenia, bogactwa, od stawiania siebie przede Mną w czynach i myślach.Pamiętaj, że we wszystkim, co dziać się będzie w Polsce spełnia się moja wola. Dlatego też zawsze musisz pamiętać, że nie krzywda spotyka was, a Moje wychowanie. Będziesz to mówić innym, gdy pora stosowna nadejdzie, a te Moje słowa będą świadczyły o Moich zamiarach. Nie stanie się wam krzywda, a przeciwnie – odrzucicie to, co zbędne, dla tego, co Moje… (str. 175/176).

      • Leszek said

        Z Orędzia nr 246 zatytuł. ‚Godzina Ducha Świętego’ Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:
        ” W Wieczerniku Mojego Niepokalanego Serca przygotujcie się na przyjęcie Ognia Miłości Ducha Świętego, który doprowadzi Mój Kościół do przeżycia radosnej chwili Pięćdziesiątnicy i odnowi oblicze całej ziemi.
        To jest Jego godzina. To godzina Ducha Świętego, który jest wam coraz obficiej udzielany przez Ojca – dzięki Jezusowi – jako znak miłosiernej miłości Boga, pragnącego zbawić ludzkość.
        Przez Ogień Ducha Miłości zostanie wkrótce dopełnione dzieło wielkiego oczyszczenia. Kościół, jęcząc w bólach, oczekuje Jego miłosiernego dzieła oczyszczenia.
        Przez wewnętrzne cierpienia, przez doświadczenia – które odnawiają krwawe godziny Męki przeżytej przez Mojego Syna Jezusa – Kościół zostanie doprowadzony do swej Boskiej wspaniałości.
        Zostanie uzdrowiona jego rana błędu, który – jak ukryty rak – rozszerza się i zagraża depozytowi Prawdy. Dozna oczyszczenia z trądu grzechu, zaciemniającego jego świętość. Oczyszczony zostanie ze wszystkich elementów ludzkich, oddalających go od ducha Ewangelii.
        Zostanie pozbawiony dóbr ziemskich i oczyszczony z licznych środków doczesnej potęgi, aby stać się ponownie ubogim i pokornym, prostym i czystym. Zostanie na nowo ukrzyżowany w swoich Pasterzach i w swojej owczarni, aby dać doskonałe świadectwo Ewangelii Jezusa.
        Również cały świat zostanie oczyszczony mocą Ognia i Krwi. Ludzkość ponownie zacznie uwielbiać Ojca, przez Jezusa, który wreszcie ustanowi Swoje Królestwo pośród was.
        Jest to zatem godzina Ducha Świętego, który przyjdzie do was w Swej pełni. Nastąpi tryumf Niepokalanego Serca Maryi, Jego umiłowanej Oblubienicy”.
        (30.05.1982, w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego).

    • Leszek said

      cd(2): B. 12,51-52n…Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam/miecz (por. Mt 10,34). Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu…
      Jezus swoją własną Osoba i nauką/mieczem Ewangelii przynosi rozłam/miecz oznaczający jego głębokie przenikające działanie, duchowe usposobienie do Siebie i Ewangelii, by na jaw wyszły zamysły serc ludzkich (por. Łk 2,35), a najlepiej będzie to widoczne w najmniejszej wspólnocie ludzkiej, jaką jest rodzina. W komentarzy do Ps 45,4: … bohaterze przypasz swój miecz do biodra… nawiązując do tych słów Pana, tak je wyjaśnia:
      „Twój miecz, cóż innego oznacza niż słowo Twoje (miecz Ducha: Ef 6,17b – dop. mój)? Mieczem tym pokonał Chrystus nieprzyjaciół, owym mieczem rozłączył syna od ojca, córkę od matki, synowa od teściowej. Czytamy o tym w Ewangelii (…). Jakim mieczem został dokonany ten rozdział, jeśli nie tym, który przyniósł Chrystus. I rzeczywiście, bracia, nawet na przykładach codziennych dostrzegamy to. Podoba się jakiemuś młodzieńcowi służba Boża, ojcu się nie podoba. Rozdzieleni są przeciwko sobie. Ten obiecuje dziedzictwo ziemskie, tamten umiłował niebieskie. Co innego przyrzeka ten, a co innego obrał tamten. Niech ojciec nie sądzi, że mu się dzieje krzywda. Tylko boga postawiono wyżej od niego. a jednak spiera się z synem pragnącym służyć Bogu. silniejszy jest jednak ten miecz rozdzierający niż natura wiążąca cieleśnie”.
      I to też powiedział w „Prawdziwym Życiu w Bogu” do Vassuli Ryden, Pan Jezus:
      Prześladowania się nasilają. – Panie? – Jestem. nie przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie pokój przyniosłem, lecz miecz… Ewangelizuj z miłością dla Miłości. Pomogę ci.To Ja, Jezus Chrystus, i kocham cię. (15.05.1989, z Zeszytu 33). Miecz też i słowa jest narzędziem wojny, wojny o nas, którą był Zbawiciel przyszedł na ziemię prowadzić z Szatanem, twórcą buntu przeciwko Bogu, będącego dawcą pokoju (1Kor 14,33a!), by zapanował pokój między ludźmi a Bogiem.

      • Leszek said

        Odniesienie do tej Ewangelii znaleźć możemy w tym oto fragmencie Apokalipsy św. Jana Apostoła:
        Z Księgi Apokalipsy św. Jana Apostoła:
        „A gdy Baranek pieczęć drugą, usłyszałem drugie Zwierzę mówiące: «Przyjdź (i patrz)!»I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali – dano mu wielki miecz” (Ap 6,3-4).
        Szósty rozdz. Apokalipsy mówi o 7-iu sakramentach Św. (wyobrażanych przez konie), o ich niezrozumieniu i skutkach tego w Kościele, w swiecie w powiązaniu z konkretnym św. Ewangeliami. Każdy z tych Sakramentów ma odpowiednik w jednym z Darów Ducha Św. i w jednym z grzechów głównych.
        I tak. Drugie Zwierzę to św. Ewangelia wg św. Łukasza, zaś koń barwy ognia – to sakrament bierzmowania. «Przyjdź!» – zajrzyj do Ewangelii wg św. Łukasza i Dziejów Apostolskich byś otrzymał katechezę, żebym cię mógł pouczyć/pouczył o sakramencie bierzmowania. Ewangelia i Dzieje Apost. napisane przez św. Łukasza stanowią jedną całość; Łukasz akcentuje w nich bardzo Osobę Ducha Świętego. Swoją Ewangelię umieszcza między dwoma zesłaniami Ducha Świętego: na Jezusa w Jordanie i Kościół Jezusa Chrystusa.
        Ogień – jest znakiem działania i samego Ducha Świętego, Ducha miłości.
        W czasie udzielania tego Sakramentu, biskup namaszcza bierzmowanego św. olejem, by był uzdolniony w moc jako Boży zapaśnik do walki ze złym duchem, w którego mocy jest dzisiejszy świat. Jest to nawiązanie do walk zapaśników w starożytności, którzy namaszczali, natłuszczali swoje ciała oliwą, by uchwyt przeciwnika by ł nieskuteczny. Jest to wskazówka, że do zwycięskiej walki z demonem możemy stanąć tylko mając w sobie Ducha Świętego.
        Wielki miecz – to miecz ducha, słowo Boże (Ef 6,14), to światło na rozumienie ksiąg natchnionych. Przez fakt namaszczenia n/wnętrza, myśli natchnieniami i darami Ducha Świętego stajemy się prorokami posłanymi od Pana, czyli znakiem sprzeciwu wobec tych, którzy żyją wg ducha tego świata, a często tak jest w naszych wspólnotach rodzinnych, małżeństwach.
        Bóg przez otwarcie drugiej pieczęci pokazał/dał poznać św. Janowi jak wielkie nieszczęście ściągają na siebie ludzie, wierni w Kościele zarówno w wymiarze jednostkowym, wspólnotowym, narodowym, jeżeli ten Sakrament jest przez nich lekceważony, mało zrozumiały bądź wręcz wcale nie (z)rozumiany; jeżeli odnoszą się do niego i do Ducha Świętego w taki właśnie sposób.
        Jeździec na koniu na mocy udzielonej mu władzy tam, gdzie panował pokój/fałszywy pokój burzył go (por. Jr 1,5.10!), czego następstwem było wzajemnie zabijanie się (ale na różny sposób, nie tylko fizyczny, bo np. słowem) ludzi. Jeździec jest symbolem grzechu będącego antytezą daru rozumu, czyli jego braku, gdy w relacjach rodzinnych, wspólnotowych, między narodami biorą górę emocje, złe uczucia wzniecane przez szatana, przyjmujące formę wszelkiej nienawiści, niezgody, zazdrości, zemsty, zabójstw. Człowiek rozumny, pełen Ducha zasiewa pokój (zob. np. Ps 14,2; Prz 14,33 i 16,14.21), zaś człowiek nieopanowany sieje wokół siebie wszędzie niepokój, kłótnie (Prz 10,12) …
        Stąd bronią złowrogiego jeźdźca jest wielki miecz zadający tylko wielkie rany, ból, razy.
        …..ludzie będą się zabijali…będą niezrozumienia między prorokami a tymi, do których słowo będzie kierowane; obydwie strony będą cierpiały, ale każda na inny sposób. Jeszcze można by coś więcej w tym temacie/o tym napisać, ale niech to już wystarczy.

  11. kooool said

    ks. Piotr jako historyk, kawał dobrej roboty przedstawia
    http://pl.gloria.tv/?media=515298
    Zwróciłem uwagę na 27 minutę, szkoła modlitw o uwolnienie, posłuchajcie skąd się wzięły.

  12. Piotr2 said

    ….Świat stanie się taki, jaki był na początku i nie będzie się odczuwało żadnej niezgody. Wszystkie dzieci Boże, które są wybrane, aby dołączyć do aniołów i świętych, będą żyli doskonałą egzystencją. Ale wiedzcie o tym: Ci, którzy nie przyjmą rzeczywistości Nowego Raju, gdy otrzymają szansę podjęcia decyzji, którą drogę chcą wybrać, to nie dostaną już drugiej szansy. Gdy Niebo i Ziemia staną się jednym, nie będzie już Czyśćca. Jedyna droga, jaką wybiorą dusze, które odmawiają przyjęcia Mojego Miłosierdzia, gdy jest im ono darmo oferowane, będzie tą, która prowadzi do Piekła. Wielu będzie tak upartych, ponieważ polegają oni niemal całkowicie na intelektualnym rozumowaniu, co sprawi, że nieświadomie zdecydują się spędzić wieczność w ogniu Piekła…..
    http://paruzja.info/oredzia-do-czytania-i-sluchania/58-pazdziernik-2013/1270-12-10-2013-17-10-gdy-niebo-i-ziemia-stana-sie-jednym-nie-bedzie-czyscca

    Jakieś dwa miesiące temu miałem natchnienie, wewnętrzny głos, który powiedział mi, że po Ostrzeżeniu Czyściec ( może raczej oczyszczenie) odbędzie się tu na ziemi jako, że poznamy tajemnice życia wiecznego w Bogu. Pamiętam,że myślałem wtedy dużo nad słowami z książki Fulli Horak „Zaświaty”-
    ” Z dobrą wolą za życia przyjęte moralne czy fizyczne cierpienie, pokorne i ufne
    poddanie się woli Boga jest najznośniejszą formą pokuty za wszelkie uchybienia
    Jego prawom i najłatwiejszym sposobem zdobycia szczęścia po śmierci
    Cierpienie w intencji pokuty za życia przyjęte, jest dowodem naszej dobrej woli i
    za to samo, Bóg w łaskawości swojej, żąda za ten sam grzech lżejszej i krótszej
    pokuty, niżby jej żądał w Czyśćcu.
    Porównać by to można z decymalną wagą. Kto chce za życia odpokutować winy,
    może kłaść po tej stronie małe nawet ciężarki a one po tamtej przeważą cetnary?
    Tak samo mała nawet zasługa na ziemi, ma “tam” dziesięciokrotną wartość. Na
    tej samej decymalnej wadze jednak, waży Bóg i winy ludzkie. Za każdy “tu”
    nieodpokutowany grzech trzeba będzie “tam” położyć na szali o wiele cięższą
    karę, aby się waga zrównała. Bo kto odłoży pokutę do przymusowych cierpień w
    Czyśćcu, z żadnych ulg Bożego Miłosierdzia nie korzysta…”

    Króluj nam Chryste.

    • Leszek said

      …Tak samo mała nawet zasługa na ziemi, ma “tam” dziesięciokrotną wartość…
      Z Księgi proroka Barucha: „Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga (por. Syr 10,12 i Hbr 3,12), tak teraz, nawróciwszy się/czyniący pokutę, szukajcie Go dziesięciokrotnie” (Ba 4,28).

    • MM said

      Piotrze 2 ,
      Zgadzam się z Tobą , myślę podobnie. Dodam jeszcze do tego wpisu, że powinniśmy zamawiać w pierwsze soboty m-ca Msze Św. Wynagradzające za grzechy nasze, w naszej rodzinie, Ojczyżnie i na całym świecie.Zamawiana Msza Św. ma największą wartość przed Panem Bogiem. a poza tym oczyszcza nas, nasze rodziny.
      Króluj Nam Chryste.

  13. TadeuszTT said

    Ten wykład o wychodzeniu z długu to dokładnie – wspólnota – http://www.crown.org.pl/
    tu jest o wiele więcej materiałów na ten temat i dokładnie to samo co jest na filmie.

  14. Andrzej said

    I ja dałem się nabrać na tani kredyt we frankach, człowiek uczy się na błędach szkoda że tyle one kosztują, ale ja nie o tym chcę pisać.
    Kiedy zacząłem się nawracać, postanowiłem oddawać dziesięcinę z tego co zarobię. Zarobię 1000, oddaję 100, zarobię 100 oddaje 10 itd. i zaczęły się dziać cuda w moim życiu. Zaczęło mi wystarczać pieniędzy, zacząłem spłacać długi, dziś został mi już tylko „frankowy”.
    Wczesną wiosną kiedy jeszcze było zimno, kończył mi się opał, miałem wybór kupić opał, albo oddać dziesięcinę. Oddałem dziesięcinę, opału mi wystarczyło do końca i jeszcze dałem sąsiadowi, to był dla nas wielki znak, jak Bóg troszczy się o nas.
    A to nie jedyny cud, którego doświadczyła moja rodzina 🙂
    Pisze to, by zachęcić Was do całkowitego oddania się Bogu i zaufania Jemu, On chce być wszystkim dla nas, chce być Panem również naszych finansów.
    Jezu ufam Tobie.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: