Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Pewnośc Powtórnego Przyjścia Jezusa

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 października 2013


Paruzja – dzień Pański

 Umiłowani, piszę do was już ten drugi list; w nich pobudzam wasz zdrowy rozsądek i pamięć,

abyście przypomnieli sobie słowa, które były dawno już przepowiedziane przez świętych proroków, oraz przykazanie Pana i Zbawiciela, podane przez waszych apostołów.

To przede wszystkim wiecie, że przyjdą w ostatnich dniach szydercy pełni szyderstwa, którzy będą postępowali według własnych żądz

i będą mówili: „Gdzie jest obietnica Jego przyjścia? Odkąd bowiem ojcowie zasnęli, wszystko jednakowo trwa od początku świata”.

Nie wiedzą bowiem ci, którzy tego pragną, że niebo było od dawna i ziemia, która z wody i przez wodę zaistniała na słowo Boże,

i przez nią ówczesny świat zaginął wodą zatopiony.

A to samo słowo zabezpieczyło obecnie niebo i ziemię jako zachowane dla ognia na dzień sądu i zguby bezbożnych ludzi.

Opóźnienie powrotu

Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.

Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia.

Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione.

Wnioski

Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności,

 gdy oczekujecie i staracie się przyspieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią.

Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. (2 List Piotra 3:13)

7. Oto przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie oko, a także ci, którzy go przebili, i będą biadać nad nim wszystkie plemiona ziemi. Tak jest! Amen. (Ap.1:7)

Aby Jezus mógł powtórnie tu wrócić, ziemia musi zostać wcześniej oczyszczona przez sąd i zniszczenie, o czym mówią inne teksty Pisma Świętego. W wyniku tych kataklizmów zostaną usunięci z ziemi grzesznicy. 

Aby jednak Mesjasz mógł zamieszkać wśród ludzi, ci, którzy przez to wszystko przejdą i będą wówczas żyli, muszą się z Jezusem pojednać. Dlatego zostanie na nich wylany Duch łaski i błagania, który pomoże im pokutować z powodu wszystkich bezbożnych uczynków i niewiary.
Zach 14,1-21
1. Oto nadchodzi dzień Pana, gdy będę dzielił w twoim gronie łupy odebrane tobie.
2. I zbiorę wszystkie narody do walki z Jeruzalemem. Miasto będzie zajęte, domy splądrowane,kobiety zhańbione. Połowa miasta pójdzie w niewolę, lecz resztka ludności nie będzie usunięta z miasta.
3. Potem wyruszy Pan i będzie walczył z tymi narodami, jak zwykł walczyć w dniu bitwy.
4. Jego nogi staną w owym dniu na Górze Oliwnej, która leży naprzeciwko Jeruzalemu od
wschodu, tak że Góra Oliwna rozpadnie się w środku na wschód i na zachód, tworząc wielką dolinę. Połowa góry cofnie się na północ, a druga połowa na południe.
5. Wtedy będziecie uciekać do tej doliny między moimi górami, gdyż ta dolina będzie sięgała aż do Azel; a będziecie uciekać tak, jak uciekaliście przed trzęsieniem w czasach Uzjasza, króla judzkiego. Potem przyjdzie Pan, mój Bóg, a z nim wszyscy święci.
6. W owym dniu stanie się tak: Nie będzie ani upału, ani zimna, ani mrozu.
7. I będzie tylko jeden ciągły dzień, zna go Pan, nie dzień i nie noc, a pod wieczór będzie
światło.
8. I stanie się w owym dniu, że popłyną żywe wody z Jeruzalemu, połowa do morza na
wschodzie, a połowa do morza na zachodzie, i tak będzie w lecie i w zimie.
9. I będzie Pan królem całej ziemi. W owym dniu Pan będzie jedyny i jedyne będzie Jego imię.
10. Cały kraj będzie przemieniony w równinę, od Geby aż do Rimmonu na południu. Lecz
Jeruzalem będzie leżeć wysoko i pozostanie na swoim miejscu od Bramy Beniamina aż do
Bramy Narożnej i od wieży Chananela aż do tłoczni królewskich.
11. Tam będą mieszkali, bo nie będzie już klątwy. Jeruzalem będzie żyć bezpiecznie.
12. A taka będzie plaga, jaką Pan dotknie wszystkie ludy, które wystąpiły zbrojnie przeciwko Jeruzalemowi: ciało każdego, kto stoi jeszcze na nogach, będzie gnić, jego oczy będą gnić w oczodołach, a język zgnije w jego ustach.
13. W owym dniu padnie na nich za sprawą Pana wielka trwoga, tak że jeden chwyci drugiego za rękę, a inny podniesie rękę przeciwko ręce drugiego.
14. Nawet Juda będzie walczył w Jeruzalemie. I zostanie zebrane mienie wszystkich narodów wokoło, złoto i srebro oraz szaty w wielkiej ilości.
15. I taka sama plaga jak tamta dotknie konie, muły, wielbłądy i osły, i wszelkie bydło, które będzie w tych obozach.
16. Wszyscy pozostali ze wszystkich narodów, które wystąpiły zbrojnie przeciwko
Jeruzalemowi, będą corocznie pielgrzymowali, aby oddać pokłon Królowi, Panu Zastępów, i obchodzić Święto Szałasów.
17. Dla tych zaś, którzy spośród rodów ziemi nie będą pielgrzymowali do Jeruzalemu, aby
oddać hołd Królowi, Panu Zastępów, nie będzie deszczu.
18. A jeżeli ród egipski nie będzie pielgrzymował i nie zjawi się, spadnie nań plaga, jaką Pan dotknie narody, które nie pielgrzymują, aby obchodzić Święto Szałasów.
19. Taka kara spadnie na Egipt i taka kara spadnie na wszystkie narody, które nie pielgrzymują, aby obchodzić Święto Szałasów.
20. W owym dniu będzie na dzwoneczkach koni napis: Poświęcony Panu. A garnków domu Pana będzie jak czasz ofiarnych przed ołtarzem

Komentarze 32 do “Pewnośc Powtórnego Przyjścia Jezusa”

  1. kooool said

    29 października Żywot błogosławionego Sadoka, Męczennika

    Umrzeć musisz i umrzesz tylko raz, a nie wiesz kiedy i jak umrzesz. Nie wiesz gdzie i w jakim stanie umrzesz. Umrzesz wcześniej, niż się spodziewasz. Jak nie podobna w jednej chwili nauczyć się rzemiosła, którego się kto nigdy nie uczył, tak nie podobna w jednej chwili zapomnieć rzemiosła, któremu się kto zawsze oddawał. Jakże może w sobie wzbudzić miłość Pana Boga przy śmierci ten, kto Go przez całe życie nienawidził? Jakże znienawidzisz przy śmierci grzech, w którym całe życie się kochałeś? Za zdrowia nie nawykłeś do cnoty, czyż w chorobie staniesz się cnotliwym? Po śmierci sąd – a po osądzeniu będziesz albo zbawiony, albo potępiony. Teraz czyń, co cię naówczas napełni radością, a unikaj tego, czego byś przy śmierci żałował. Przy bramie wieczności zostawisz wszystkie dobra swoje. Sława twoja nie pójdzie z tobą do grobu, uciechy twoje zamienią ci się potem w gorycz, a nieporządna miłość – w nienawiść. Nie weźmiesz z tego świata nic z sobą, tylko dobre lub złe uczynki; dobre dla nagrody, złe dla kary. To, co ci się teraz za życia podoba, dręczyć cię będzie przy śmierci, to, co ci się teraz nie podoba, stanie ci się miłym w chwili śmierci. O śmierci, o sądzie – o zbawienie – o potępienie! Umarły jestem, jeżeli się nie lękam złej śmierci; zanadtom przywiązany do życia, jeżeli się zbytecznie śmierci obawiam. Nie kocham Jezusa, jeżeli nie pragnę śmierci, niegodny jestem zbawienia, jeżeli się nie boję potępienia. Źle używam czasu i łaski, jeżeli się nie gotuję na śmierć szczęśliwą.

    http://dialogsercamilosci.eu/2013/10/29/29-pazdziernika-zywot-blogoslawionego-sadoka-meczennika/

    • Leszek said

      …Umrzeć musisz i umrzesz tylko raz, a nie wiesz kiedy i jak umrzesz…
      Z Księgi Syracha: „1. Wielka udręka stała się udziałem każdego człowieka i ciężkie jarzmo [spoczęło] na synach Adama, od dnia wyjścia z łona matki, aż do dnia powrotu do matki wszystkich.
      2. Przedmiotem ich rozmyślań i obawą serca jest myśl o tym, co ich czeka, jest dzień śmierci. 3. Poczynając od tego, który siedzi na wspaniałym tronie, aż do tego, który siedzi na ziemi i w popiele, 4. od tego, który nosi fioletową purpurę i wieniec, do tego, który się okrywa zgrzebnym płótnem: [wciąż] gniew, zazdrość, przerażenie i niepokój, bojaźń śmierci, nienawiść i kłótnia. 5. Nawet w czasie odpoczynku na łóżku sen nocny zmienia mu wyobrażenia:
      6. zaznaje mało spoczynku, jakby nic, a już w snach [ma takie wrażenie], jakby w dzień stał na czatach, jest przerażony widzeniem swego serca, jakby uciekał przed bitwą – 7. budzi się w chwili swego ocalenia i dziwi się, że strach ten był niczym. 8. Dla każdego stworzenia, od człowieka do zwierzęcia, a dla grzeszników siedem razy więcej: 9. śmierć, krew, kłótnia i miecz, klęski, głód, ucisk i cięgi. 10. Przeciw bezbożnym to wszystko zostało stworzone i przez nich przyszło całkowite zniszczenie.
      11. Wszystko, co jest z ziemi, do ziemi się wróci, a co z wody, powróci do morza.
      12. Każde przekupstwo i niesprawiedliwość zostaną starte, a uczciwość na wieki trwać będzie. 13. Bogactwa niesprawiedliwych wyschną jak potok i przeminą jak wielki grzmot, co się rozlega w czasie ulewy. 14. Jak [sprawiedliwy] raduje się, gdy otwiera ręce, tak grzesznicy ulegną zatraceniu” (Syr 40,1-14) i
      …O śmierci…Umarły jestem, jeżeli się nie lękam złej śmierci; zanadtom przywiązany do życia, jeżeli się zbytecznie śmierci obawiam…
      Z Księgi Syracha: „1 O, śmierci, jakże przykra jest pamięć o tobie dla człowieka żyjącego spokojnie wśród swoich bogactw; dla męża, który jest beztroski i ma we wszystkim powodzenie i który może jeszcze smakować przyjemności.
      2 O, śmierci, dobry jest twój wyrok dla człowieka biednego i pozbawionego siły,
      dla starca zgrzybiałego, nękanego troskami o wszystko, zbuntowanego, i tego, co stracił cierpliwość. 3 Nie bój się wyroku śmierci, pamiętaj o tych, co przed tobą byli i będą po tobie. 4 Taki jest wyrok wydany przez Pana na wszelkie ciało:
      i po co odrzucać to, co się podoba Najwyższemu? Dziesięć, sto czy tysiąc lat żyć będziesz, w Szeolu nie czyni się wyrzutów z powodu [długości] życia”. (41,1-4) cd(2)n

    • Leszek said

      …O śmierci, o sądzie – o zbawienie – o potępienie! … Nie kocham Jezusa, jeżeli nie pragnę śmierci…
      Z traktatu św. Cypriana (ok. 200-258), bpa i męczennika „O śmierci”:
      „Zawsze powinniśmy pamiętać, że mamy czynić wolę nie swoją, ale Boga, wg słów Pana, który nam polecił modlić się o to codziennie. Jakże to sprzeczne i nierozumne, że chociaż sami prosimy o spełnienie się woli Boga, to jednak kiedy poleca i wzywa do o d e j ś c i a z tego świata, nie chcemy poddać się natychmiast Jego rozkazom. Sprzeciwiamy się, wzbraniamy i jak opornych niewolników wiodą nas w smutku i rozżaleniu przed Pana. odchodzimy stąd przymuszeni koniecznością, nie zaś przekonani posłuszeństwem. A nadto oczekujemy nagrody wiecznej od Tego, do Którego tak niechętnie idziemy. Czemuż więc prosimy i błagamy, aby przyszło królestwo niebieskie, jeśli rozkoszą dla nas jest ziemska niewola? Dlaczego w częstych modlitwach prosimy, aby rychło nadszedł dzień królestwa, jeśli naszym gorącym pragnieniem i wielkim życzeniem jest służyć tutaj raczej diabłu, niż królować z Chrystusem. … Bracia umiłowani! Bądźmy gotowi czynić wolę Boga z pogodnym sercem, wiarą niewzruszoną, wytrwałą cnotą. wyzuci z leku przed śmiercią, rozmyślajmy o nieśmiertelności, która potem nastąpi. w ten sposób pokażemy. że to, w co wierzymy, istnieje naprawdę. Trzeba nam bracia umiłowani, wiedzieć i często rozważać, że wyrzekliśmy się świata, że przebywamy tutaj chwilowo jako pielgrzymi i goście (por. Hbr 11,13-16). Przyjmijmy z radością ów dzień, który każdemu wyznaczy trwałe mieszkanie, wyrwie nas ze świata, wyzwoli z jego więzów oraz przekaże królestwu i szczęściu wiecznemu Jakiż wędrowiec nie chciałby powrócić do ojczyzny? Naszą ojczyzną jest niebo (Flp 3,20). Czeka tam na nas wielka rzesza tych, od których miłujemy: rodzice, rodzeństwo, dzieci; oczekują nas pewni zbawienia,a jedynie zatroskani o nasze. Jakże wielka będzie wspólna radość dla nich i dla nas spotkać się się i wzajemnie powitać! Jakżeż to wielkie szczęście w królestwie niebieskim nie obawiać się więcej śmierci, jakże doskonałe i nieustanne szczęście, żyć na wieki!… (Liturgia Godzin, t. IV, str. 478/479) cd(3)n

    • Henryk said

      Piękne słowa.
      Są jednak tacy co doświadczyli tej Miłości Boga i powrócili, aby nam o Niej zaświadczyć.
      Polecam bardzo to piękne świadectwo. Jak jest w Niebie?

      • stellina said

        JEZU dziekuje ci (còdowne swiadectwo)

      • zagubiona said

        jak dla mnie to jakieś dziwne to świadectwo…. mało wiarygodne. Ten człowiek nie wygląda jakby znalazł się w niebie, widział Jezusa i poczuł Jego miłość.
        co oznacza, że Pan Jezus miał oczy „jak ogień”?
        wniosek z tego świadectwa nasuwa się taki, że do zbawienia wystarczy tylko poznać/uznać Jezusa, nie trzeba się starać, bo On już nas odkupił. Albo fragment, że najwięcej modlitw jest zanoszonych przez muzułmanów ???? ze niby modlimy się do tego samego Boga? …….

    • Leszek said

      cd(3): Jakiś czas temu będąc w głównej siedzibie Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu, szukając materiałów do opracowania katechezy o bogaczu i Łazarzu, w miejscowej bibliotece wpadł mi w ręce „Miesięcznik Homiletyczny” wydany przez Księgarnie św. Wojciecha w r. 1935. W tym miesięczniku zawarte były rozważania pomocne do niedzielnych kazań dla kapłanów. I tak w kazaniach na Niedzielę XV po Zielonych Świątkach, znalazłem, takie oto rozważania dot. śmierci (str. 199-201):
      „By myśl o śmierci była dla nas zbawienną, powinniśmy uprzytomnić sobie trzy główne cechujące ją właściwości, nad którymi zastanowimy się pokrótce:
      1. Pewność śmierci – śmierć to pewnik.
      Śmierć jest jednym z takich pewników jak istnienie Boga. Tylko, że – pewnik ten przyuczyliśmy się raczej oglądać w zastosowaniu do drugich, nie… do siebie. A jednak właśnie w odniesieniu do nas pewnik ten nabiera specjalnego znaczenia. Do nas –a nie tylko do innych ludzi – powiedziano to, co św. Paweł Apostoł ujął w statut niezmienny: „postanowiono ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hbr 9,27). W pewniku, któremu na imię śmierć powinniśmy mieć na oku dwa momenty: – że to my właśnie umrzemy i – że raz się tylko umiera. W pewniku tym jest nadto jeszcze jeden moment, który ludzie tego świata omijają: bolesne otwarcie oczu na istotną prawdę życia. Śmierć z przerażającą pewnością obnaża właściwą prawdę życia, stawiając ją pod pręgierz oczu Bożych, wszechwiedzy Bożej i… wieczności.
      2. Rychłość, z jaką posuwa się ku nam. Śmierć przyjdzie wnet.
      Najczęstszym i najpospolitszym złudzeniem wśród ludzi to mniemanie, że jeszcze długo żyć będą i chociaż nie odpędzają od siebie myśli o śmierci, to zawsze raczej myślą o… wcześniejszej śmierci innych. Przyznajmy szczerze i my należymy do tego bractwa pogrzebowego, co w myśli grzebie innych. Tego, bo starszy od nas, tamtą, bo chora itd.
      A jednak śmierć przychodzi zawsze do nas wnet i to prawie zawsze wcześniej, niż się spodziewamy. Niedawno zmarł jeden z księży małopolskich u lekarza, do którego przyszedł wyrwać ząb. Zęba chorego się pozbył, ale zarazem na tem samem krześle, na którym pozbył się zęba, pożegnał się z tym życiem znacznie wcześniej, niż przypuszczał. Pamiętamy jak znów inny kapłan zmarł w Poznaniu w poczekalni u lekarza, do którego przyszedł na konsultację. Znów… wcześniej, niż się spodziewał, musiał pożegnać się z tem życiem.
      Pewne to „wnet” różnie jest odmierzone wyrokami Bożymi dla różnych ludzi, ale nawet, gdybyśmy mieli jeszcze sporo czasu przed sobą (czego jednak nikt nie może zagwarantować!), powinniśmy pamiętać o tem mądrym upomnieniu: „nie zapominaj we wszystkich twoich dążeniach, że każdy krok w twem ziemskim życiu jest dla ciebie krokiem do grobu!”. Jednemu pobożnemu mężowi postawiono nagrobek z takim napisem: „Ut moriens viveret, vixit ut moriturus” {Chcąc w śmierci znaleźć życie, żył jak ten, co ma umrzeć}. Takie powinno być i nasze życie. Wnet! Rychło! Te dwa słowa niech nas budzą z ospałości!. Naprawdę wnet, wcześniej niż się spodziewamy…
      3. Niepewność co do terminu. Ale kiedy?!
      Śmierć jest pewną. Przyjdzie wcześniej niż przypuszczamy, a jednak… jest czemś najbardziej nieustalonem w czasie i przestrzeni w odniesieniu do nas. Wszystko dziś obliczą uczeni z największą, podziwu godną dokładnością, tylko… żaden z nich nie obliczy godziny śmierci naszej. Ani młodość ani dostatek nie mogą nas upewnić, że umrzemy p ó ź n i e j niż inni. Ani choroba, nawet ciężka i przewlekła, nie jest wyrocznią, że umrzemy w c z e ś n i e j niż inni. To małe słówko: k i e d y okrył sam Bóg tajemnicą. Taka jest Jego wola wyraźna. I stąd śmierć, będąca czemś absolutnie pewnem i nieuchronnem, jest zarazem czemś najbardziej niepewnem. Ta niepewność jest jednak dla nas bardzo zbawienną. Dziwnie to brzmi, ale właśnie ta niepewność prowadzi nas do zbawienia przez czujność, którą nam tak bardzo i tak często zaleca Pan Jezus. „Na jakim zakręcie mej ścieżki życia czeka na mnie śmierć…? Czy ja wiem? Nie wiesz, gdzie cię śmierć oczekuje, dlatego c z e k a j n a n i ą w s z ę d z i e!” W odpowiedzi tej zawarta jest najlepsza filozofia życia. W odpowiedzi tej również mieści się cały sens naszych dzisiejszych rozważań. cd(4)n

    • Leszek said

      cd(4): Z jakże pożytecznej duchowo książki Tomasza a Kempis “O naśladowaniu Chrystusa”/ z cz. I, z rozdz. XXIII ‘O rozpamiętywaniu śmierci’
      1. Bardzo szybko będzie tu po tobie, popatrz więc trochę inaczej na swoje istnienie. Człowiek dzisiaj jest jutro już go nie widać (Ps 146,4). A kiedy zniknie sprzed oczu, szybko zejdzie z pamięci. O, ta tępota i zakamieniałość ludzkiego serca, które myśli tylko o teraźniejszości, a nie potrafi przewidywać tego, co nadejdzie. W każdej chwili, w każdym kroku i w myśli wyobraża sobie, że już dziś umrzesz. Gdybyś miał czyste sumienie, nie bałbyś się tak bardzo śmierci. Lepiej unikać grzechu niż uciekać od śmierci (por. 1P 3,17). Dziś jeszcze nie jesteś gotowy, a co będzie jutro? Jutro niepewne, skąd wiesz, czy będziesz miał jakieś jutro? 2. Cóż nam po długim życiu, skoro tak mało się doskonalimy? Długie życie nie zawsze ulepsza człowieka, a często tylko zwiększa rozmiar winy. Gdybyś my choć jeden dzień dobrze przeżyli na świecie! Niektórzy liczą sobie lata od nawrócenia, ale jakże często lichy jest plon tego czasu. Strasznie jest umierać, ale może jeszcze niebezpieczniej długo żyć. Szczęśliwy, kto zawsze ma przed oczyma godzinę swojej śmierci i codziennie przygotowuje się do skonu. Może widziałeś kiedy, jak umiera człowiek. Pamiętaj, że i ty odejdziesz w tę samą drogę. 3. Gdy nadejdzie ranek, pomyśl, że nie doczekasz wieczora. Wieczorem nie obiecuj sobie tak śmiało poranka. Zawsze więc bądź gotowy i żyj tak, aby śmierć nigdy nie zastała cię nieprzygotowanym. Tylu ludzi umiera nagle i niespodziewanie. Bo o godzinie, której się nikt nie spodziewa, przyjdzie Syn Człowieczy (Łk 12,40). A kiedy nadejdzie już ta ostatnia godzina, zaczniesz zupełnie inaczej patrzeć na całe swoje minione życie i będziesz żałował, żeś był tak niedbały i tak słaby. 4. Jakże szczęśliwy i mądry jest ten, kto już teraz stara się być takim, jakim chciałby być w obliczu śmierci! Nadzieję szczęśliwej śmierci może dać tylko zupełne odrzucenie światowości, żarliwe pragnienie dobra, umiłowanie dyscypliny, trud pokuty, gorliwe posłuszeństwo, zapomnienie o sobie i znoszenie trudności dla miłości Chrystusa. Wiele możesz zrobić, póki jesteś zdrowy, ale w chorobie nie wiem, co potrafisz. Mało jest takich, którzy stają się lepsi dzięki chorobie, tak jak i ci, co wiele podróżują, niekoniecznie stają się święci. 5. Nie licz na przyjaciół i bliskich i nie odkładaj spraw zbawienia na nieokreśloną przyszłość, bo szybciej, niż sądzisz, ludzie zapomną o tobie. Lepiej zawczasu przewidywać i póki czas dobrze czynić, niż zdawać się na cudza pomoc. Jeśli ty sam nie troszczysz się teraz o siebie (Flp 2,12nn), któż potem zatroszczy się o ciebie? Teraz jest czas drogocenny. Teraz są dni zbawienia, teraz właśnie pora (Rz 13,11; 2Kor 6,2). Ale niestety nie korzystasz z tej pory tak, jak byś mógł, aby zasłużyć na życie wieczne. Przyjdzie czas, że zapragniesz mieć choć jeden dzień, choć jedną godzinę na poprawę, a nie wiem, czy otrzymasz. 6. Spójrz, mój drogi, od jakiego niebezpieczeństwa mógłbyś się uwolnić, jakiego pozbyć się strachu, gdybyś zawsze żył w bojaźni i pamiętał o śmierci. Staraj się żyć tak, abyś w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać. Ucz się teraz umierać dla świata, abyś już zaczął żyć z Chrystusem. Ucz się wszystko od siebie odsuwać, abyś już wolny mógł podążać do Chrystusa. Oczyść się przez pokutę, abyś mógł już teraz żyć w niezachwianej ufności. 7. Ach, ty głupcze! Dlaczego myślisz, że będziesz żył długo, gdy żaden dzień twój nie jest pewny? Jak wielu ludzi zwiodła ta pewność, a nagła śmierć znienacka wyrwała ich z życia! Ileż to razy słyszałeś, że ten zginął od miecza, tamten utonął, ów runął z góry i złamał kark, tego przy stole, tamtego przy zabawie dosięgnął koniec! Jeden zginął w ogniu, drugi od żelaza, trzeci od zarazy, czwarty z rąk zabójców; i tak śmierć jest kresem każdego, a życie ludzkie przemija jak cień (Ps 144,4). 8. Któż będzie o tobie pamiętał po twojej śmierci? I któż się za ciebie pomodli? Rób, rób teraz, najmilszy, co możesz zrobić, bo nie wiesz, kiedy umrzesz, i nie wiesz, co cię czeka po śmierci! Póki masz jeszcze czas, gromadź skarby nieśmiertelne (Ga 6,10). Nie myśl o niczym prócz zbawienia, troszcz się tylko o to, co Boże. Zdobywaj sobie już teraz przyjaciół wielbiąc świętych Pańskich i naśladując ich życie, aby, kiedy opuścisz świat, oni przyjęli cię do przybytków wieczności. 9. Uważaj się za przechodnia i gościa na ziemi (Hbr 12,13 i 13,14), którego ziemskie sprawy nie powinny wiele obchodzić. Zachowaj serce wolne i uniesione ku Bogu, bo tutaj nie masz dla siebie trwałej ojczyzny. Tam kieruj prośby i westchnienia, i codzienne łzy, aby po śmierci duch twój duch twój mógł przejść szczęśliwie wprost do Pana. Amen.

  2. kooool said

    Czy jestem pokorny?

    2Tm 2.13 Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego.

    Św. ojciec Pio
    Walka poprzedzająca dobre dzieło, które zamierza się wykonać, jest jak antyfona poprzedzająca psalm, który należy uroczyście śpiewać

    Tomasz a Kempis
    Walcz dzielnie: złą siłę siłą się zwycięża.

    Św. Augustyn
    Przewrotnie usiłują naśladować Ciebie ci wszyscy, którzy odrywają się od Ciebie i przeciw Tobie się buntują.

    http://dialogsercamilosci.eu/2013/10/29/29-pazdziernik-2013/

  3. As said

    Wczorajsze niebo nad Wrocławiem, nawet z Wybiórczej skojarzyli z czym trzeba 🙂

    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/5,35771,14859133,Apokaliptycznie_piekne_niebo_nad_Wroclawiem__ZDJECIA_.html?i=1

    • kooool said

      Ja wczoraj jadąc autostradą, przede mną widziałem słońce przebijające się przez kolorową chmurę (chmura utworzyła pryzmat). Piękny widok, nie przypominam sobie, bym coś takiego widział. Do tego piękne niebieskie niebo z malowniczymi białymi chmurkami.

    • szafirek said

      Piękne… Ja chmurki uwieczniam sobie na zdjęciach ,bo czasem są niesamowite ,szczególnie o zachodzie słońca.

    • Margaretka said

      no właśnie chyba źle skojarzyli…niebo apokaliptyczne będzie zapewne tak przeraźliwe, że ludzie będą mdleć ze strachu, a tutaj na zdjęciach samo piękno 🙂

    • anzelmik said

      Taaaaa , ładne niebo…wczoraj nad Warszawą sypali tyle chemtrails że normalnie zgroza , smuga za smugą, cały dzień.
      Niech was nie myli te ładne prawie czerwone niebo , to na 99 procent odbicie zachodzącego słońca…ale odbicie z czego ???
      Ano związki aluminium (jeden ze składników chemtrails) właśnie na niebie odbijają się od zachodzącego słońca…zaiste piękny i przerażający widok…niestety.

  4. MariuszInfo said

    wtorek, 29 października 2013

    (Rz 8,18-25)
    Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując – odkupienia naszego ciała. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.

    (Ps 126,1-6)
    REFREN: Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

    Gdy Pan odmienił los Syjonu,
    wydawało się nam, że śnimy.
    Usta nasze były pełne śmiechu,
    a język śpiewał z radości.

    Mówiono wtedy między poganami:
    „Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
    Pan uczynił nam wielkie rzeczy
    i ogarnęła nas radość.

    Odmień znowu nasz los, Panie,
    jak odmieniasz strumienie na Południu.
    Ci, którzy we łzach sieją,
    żąć będą w radości.

    Idą i płaczą
    niosąc ziarno na zasiew,
    lecz powrócą z radością
    niosąc swoje snopy.

    (Mt 11,25)
    Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

    (Łk 13,18-21)
    Jezus mówił: Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach. I mówił dalej: Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięł i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

    • MariuszInfo said

      Żydzi podczas świętowania Paschy nie mogą jeść nic kwaszonego. A Jezus porównuje dziś królestwo Boże do zaczynu, którym kobieta zakwasza ciasto. Królestwo Boże, Pascha Boga z ludźmi, to ewangeliczna rewolucja: nie ma ono początku wśród ludzi sprawiedliwych, bezgrzesznych, bez skazy, lecz wzrasta pośród grzeszników, dla których Jezus wcielił się, umarł i zmartwychwstał. Odkupieni grzesznicy – oni są zaczynem królestwa.

      Małgorzata Konarska, „Oremus” październik 2007, s. 134

    • Bozena said

      ja doloze piekny fragment dzisiejszej Ewangelii ukazany M. Valtorcie:
      [por. Mt 13,31n; Mk 4,30n; Łk 13,18n] Nie sądźcie, że Królestwo Niebieskie osiąga się przez czyny hałaśliwe i rzucające się w oczy. To działania stałe, powszednie, lecz spełniane z nadprzyrodzoną intencją miłości. Miłość jest nasieniem rośliny, która kiełkując w was, wyrasta aż do Nieba. W jej cieniu wschodzą wszystkie inne cnoty. Przyrównam ją do maleńkiego ziarnka gorczycy. Jakże ono jest maleńkie! Jedno z najmniejszych, które zasiewa człowiek. A jednak popatrzcie, kiedy roślina się rozwinie, jakże staje się silna i liściasta i jak owocuje. To nie sto ze stu nasion, lecz sto – z jednego. Najmniejsza, lecz najbardziej aktywna. Jakąż daje wam korzyść.
      Tak samo jest z miłością. Jeśli zamkniecie w piersi nasienie miłości – do waszego Boga Najświętszego i do bliźniego – i jeśli wasze czyny będą wypływały z miłości, nie uchybicie żadnemu przepisowi Dekalogu. Nie będziecie oszukiwać Boga przez religię fałszywą, [złożoną z] praktyk, lecz nie z duchowości. Nie będziecie okłamywać bliźniego, postępując jak niewdzięczne dzieci, małżonkowie cudzołożni lub zbytnio wymagający, jak nieuczciwi sprzedawcy, jak ludzie posługujący się w życiu oszustwem, gwałtowni wobec nieprzyjaciół. Popatrzcie, ileż ptaszków w tej upalnej godzinie chroni się na gałęziach w tym ogrodzie. Wkrótce ten kiełek gorczycy, na razie zupełnie mały, cały napełni się świergotem ptaków. Wszystkie ptaki znajdą schronienie i cień w tych roślinach, tak gęstych i wygodnych. Małe ptaszki nauczą się fruwać bezpiecznie w jego gałęziach, które służą za schody, by wstępować wyżej, i za sieć, by uniknąć upadku. Tak jest z miłością, podstawą Królestwa Bożego.
      Miłujcie, a będziecie miłowani. Miłujcie, a będziecie współczuć. Kochajcie, a nie będziecie okrutni i wymagający więcej niż to dozwolone od waszych podwładnych. Miłość i szczerość jest konieczna dla otrzymania pokoju i chwały Niebios. Inaczej – jak powiedział Beniamin – każdy wasz czyn, który spełniliście kłamiąc miłości i prawdzie, zamieni się dla was w słomę na waszym piekielnym łożu. Ja nie mówię wam nic innego. Mówię wam tylko: pamiętajcie ciągle o wielkim przykazaniu miłości i bądźcie wierni Bogu Prawdy i prawdzie w każdym słowie, działaniu i uczuciu, bo prawda jest córką Boga. Stale pracujcie, doskonaląc siebie jak nasienie, wzrastające aż do osiągnięcia doskonałości. To praca cicha, pokorna, cierpliwa. Bądźcie pewni, że Bóg widzi waszą walkę. On też bardziej wynagrodzi was za przezwyciężony egoizm, za niewypowiedzenie złego słowa, hamowanie narzucania się innym, niż gdybyście, uzbrojeni do walki, zadali śmierć nieprzyjacielowi.
      Królestwo Niebieskie – które posiądziecie, jeśli będziecie sprawiedliwi – budowane jest przez małe codzienne sprawy: dobroć, skromność, cierpliwość, zadowolenie z tego, co się posiada, wzajemne współczucie i miłość, miłość, miłość…
      Bądźcie dobrzy. Żyjcie wzajemnie ze sobą w pokoju. Nie obmawiajcie. Nie osądzajcie. Wtedy Bóg będzie z wami. Daję wam Mój pokój jako błogosławieństwo i jako podziękowanie za waszą wiarę we Mnie.»
      http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-03-044.html#go

    • Bozena said

      oraz
      „[por. Mt 13,33n, Łk 13,20] Gospodyni, gdy chce sprawić, żeby urosła wielka ilość mąki, bierze małą część ciasta z ubiegłego tygodnia. O, małą cząsteczkę oderwaną z wielkiej masy! I miesza ją z dużą ilością mąki. Trzyma wszystko z dala od szkodliwych wiatrów, w sprzyjającym cieple domu.
      Tak postępujcie wy, prawdziwi naśladowcy Dobra, i także wy, stworzenia, które oddaliłyście się od Ojca i od Jego Królestwa. Wy, pierwsi, dajcie tym drugim nieco waszego zaczynu dla uzupełnienia i dla ich wzmocnienia. [Oddalone niewiasty] połączą go z cząsteczką sprawiedliwości, która w nich przetrwała. I wy, i one trzymajcie ten nowy zaczyn z dala od nieprzyjaznych wiatrów Zła, w cieple Miłości, zależnie od tego, kim jesteście: paniami siebie lub takimi, w których [wiara] ocalała, lecz już słabnie. ”
      http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-04-015.html#za

  5. Dzieckonmp said

    Prawosławne spojrzenie: Europa przyjęła znamię Antychrysta

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/europa-przyjela-znamie-antychrysta-2013-10

  6. Fan JPII said

    Proszę o podanie źródła, osoby, która jest autorem tego tekstu. Czasem pojawiają się na tym blogu treści „z zpowietrza”, a przecież w tak ważnych sprawach jak wiara powinno się dbać o rzetelność, by wiedzieć czy jakieś treści poczodzą z Pisma św., czy zostały wypowiedziane przez świętych, przez osoby kompetentne, wiarygodne czy po prostu ktoś sobie zamieszcza swoje przemyslenia. Czasem to wszystko jest pomieszane i powoduje dezorientację, niejasność lub powoduje, że święcie wierzymy w coś, co np. jest tylko czyjąś subiektywną interpretacją.
    Proszę nie odebrać mojej uwagi jako złośliwość. Ten blog jest wspaniały i niech będzie zawsze mądry i rzetelny.

  7. wiesia said

    16.10.2013, 23:27 – WĄŻ PRZEKAZUJE ANTYCHRYSTOWI SPECJALNE ORĘDZIA, KTÓRE ON STARANNIE DOKUMENTUJE

    Moja szczerze umiłowana córko, najbardziej nieświęta trójca, składająca się z trzech Moich wrogów: fałszywego proroka, antychrysta i smoka czyli szatana, rzuci teraz wyzwanie Trójcy Przenajświętszej. Wiedzcie, że mają oni wiele tysięcy oddanych uczniów i w miarę przybliżania się tego czasu, będzie się odbywało wiele tajnych i nikczemnych ceremonii ku czci węża.
    Wąż jest tak bardzo ostrożny, żeby nie ujawnić swojej prawdziwej istoty, że jego rzeczywiste, niegodziwe zamiary wobec każdego dziecka Bożego są ukrywane, a on sam przedstawia się swoim nielicznym wybrańcom, jako uroczy, piękny książę, ukazując się przed nimi w najbardziej uwodzicielski sposób. Tak jak Ja nawiązuję kontakt z Moimi wybranymi prorokami, tak też wąż przekazuje antychrystowi specjalne orędzia, które on starannie dokumentuje i dzieli się nimi ze swoją hierarchią na Ziemi. Orędzia te zawierają instrukcje zbezczeszczenia Mojego Kościoła w ramach przygotowań do objęcia tronu przez antychrysta i oszukania świata, by ten uwierzył, że antychryst jest Chrystusem, Zbawicielem Świata.
    Strzeżcie się wy wszyscy, którzy odrzucacie to ostrzeżenie. Wkrótce wielu z Moich uczniów, którzy Mnie kochają, ale którzy nie wierzą w te Orędzia, napotka wielkie niebezpieczeństwo. Rozpoczął się plan odciągnięcia was ode Mnie i jeśli nie pozostaniecie ostrożni i czujni, będziecie zwabieni do jaskini ciemności. Antychryst będzie gorliwie naśladował wszystkie aspekty Mojej Boskości, o których dowie się od węża. Wąż obserwował Moje Ukrzyżowanie i tylko on zna jego szczegóły, które towarzyszyły temu strasznemu wydarzeniu. On będzie Mnie wyśmiewał, pouczając swoje oddane sługi jak przywrócić rytuały w Moim Kościele, lecz ustanawiając je w odwróconej postaci. Wezmą Moje Słowo i dodadzą do Niego nowe ohydne części, żeby oddać cześć bestii, a wielu nie pojmie tego znaczenia.
    Zajmowanie się diabłem i oddanie się do jego dyspozycji, doprowadzi was do wielkich utrapień. Gdy będziecie powtarzali te podłe słowa, które on podsuwa, to otworzycie na niego swoje dusze. Gdy będziecie go uwielbiali poprzez ubóstwianie antychrysta, gdy ten dumnie z arogancją będzie się przed wami puszył, to przyjmiecie go do swoich serc zamiast Mnie. Wszystko czego was uczyłem zostanie odwrócone tyłem do przodu, do góry nogami i lewą stroną na wierzch. Ponieważ tak wielu nie rozumie naprawdę Mojego Nauczania i tak niewielu z was uważnie słucha Ewangelii w odniesieniu do wydarzeń, które prowadzą do Mojego Powtórnego Przyjścia, to nadal będziecie zdezorientowani.
    O, jak bardzo łamie Moje Serce ujawnianie tych wiadomości. Jak bardzo pragnę, abyście tak nie cierpieli. Ale obiecuję, że złagodzę wasz ból, a panowanie antychrysta, kiedy ono już nastąpi będzie krótkie.
    Okażę Moje Miłosierdzie tym duszom, które są niewinnie wciągane w tę parodię Mojej Boskości. Niestety, ci, którzy wierzą, że będą królowali w raju, obiecanym im przez oszusta, przekonają się, że zostaną wrzuceni do jeziora ognia, gdzie będą cierpieli przez wieczność. Nikt im nie pomoże, ponieważ połkną kłamstwa, mające na celu zdobycie ich zaufania, co spowoduje utratę wielu dusz, które ślepo pójdą za ich fałszywą doktryną.
    Módlcie się o miłosierdzie dla tych, którzy zostaną oszukani przez króla ciemności.
    Wasz Jezu

    • wiesia said

      Strzeżcie się wy wszyscy, którzy odrzucacie to ostrzeżenie. Wkrótce wielu z Moich uczniów, którzy Mnie kochają, ale którzy nie wierzą w te Orędzia, napotka wielkie niebezpieczeństwo. Rozpoczął się plan odciągnięcia was ode Mnie i jeśli nie pozostaniecie ostrożni i czujni, będziecie zwabieni do jaskini ciemności.

      Módlcie się o miłosierdzie dla tych, którzy zostaną oszukani przez króla ciemności.
      Wasz Jezu

  8. KRYSTYNA said

    Toksyczne szczepienia. Wywiad z doktorem Jerzym Jakowskim.. 2013 !
    =====================================================

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  9. meg said

    Eucharystyczne Serce Jezusa

    -Przymnóż mi wiary i miłości.

    -Gorejące Miłością,rozpal serca nasze Twoją Miłością.

    -Stworzycielu świata, który trzymasz świat w Swojej dłoni, nie wypuszczaj nasze Swojej Opieki

    – Boski Lekarzu , któryś poniósł śmierć na Krzyżu, ulecz nasze rany grzechowe

    -Zwierciadło Swiatła wiecznego,pozwól nam oglądać Ciebie w wieczności.

    -Spraw aby przez pamięć o Twojej gorzkiej Męce dana mi była skrucha serdeczna i odpuszczenie grzechów.

    -Okaż się miłosierny w godzinę mej śmierci i zgaś we mnie całkowicie żar światowych żądz.

    -Dobroci serc-przez Twoją Najdroższą Krew przybądz nam w godzinę śmierci.

    -Wierzę Tobie, ufam Tobie,kocham Ciebie.

    Uwaga!!!!!

    kto te wezwania odmówi w ciągu 33 dni,uwolniony będzie od kary i winy,choćby tysiąc lat miał być karany.

    Te wezwania można ofiarować za grzeszników aby zbliżyli się do Pana Jezusa.

    cytaty z książki pt, Armia Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa-Rudolf

  10. KRYSTYNA said

    Niech żyje Chrystus-Król ! ! !
    =====================

    http://www.bibula.com/?p=19093

    Niebo podobne jest królowi. Niebo jest królestwem, jest monarchią. Jeszcze i dzisiaj. Nowoczesna ludzkość jest antymonarchiczna. Najpierw przyszła tak zwana reformacja i podważyła tron Króla duchownego – papieża. Potem przyszła rewolucja i podważyła trony królów politycznych. I wreszcie wystąpił liberalizm i z obu potomkami swymi, socjalizmem i komunizmem, zatrząsł tronem Boga. Bezbożny rosyjski bolszewizm stanowi tylko ostatnią radykalną fazę antymonarchizmu, zapoczątkowanego przez Lutra. W pierwszej linii nie chodzi tu o formę rządu. Forma rządu to zupełnie odrębna sprawa. Wgłębi chodzi o rewolucyjny ruch duchowy, o wstąpienie na tron indywiduum, o monarchię ludzkiego “ja”.

    Hasłem luteranizmu było: każdy człowiek papieżem! Hasłem nowoczesnej rewolucji: każdy człowiek królem! Hasłem radykalnego liberalizmu musi być konsekwentnie: każdy człowiek Bogiem! Zatem stało się rzeczywiście hasłem stulecia, streszczeniem całego duszpasterstwa i Akcji Katolickiej, gdy Ojciec św. Pius XI na świat cały zawołał: Niech żyje Chrystus-Król! Powszechne Królestwo Chrystusa staje się wielką tezą katolicką, którą my wszyscy, zarówno monarchiści jak republikanie, przeciwstawić musimy wrogiemu autorytetowi – duchowi czasu. Niebo podobne jest królowi.

    Chrystus-Król, najwyższym prawodawcą świata! Uroczysty, świąteczny widok: Zmartwychwstały Chrystus na Galilejskiej Górze. Przed nim Apostołowie, przedstawiciele młodego Kościoła. Wtenczas przystąpił do nich Jezus, mówiąc: Dana mi jest wszystka władza na niebie i na ziemi. Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha świętego. Nauczając je chować wszystko, com wam kolwiek przykazał: a oto ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 18-20). Jest to proklamowanie po-wszechnej, nieograniczonej, wiecznej monarchii Chrystusowej. Posiadaczem wszystkiej władzy, królem w pełnym słowa znaczeniu jest Jeden tylko Jedyny. Tylko On! Tylko Jezus! Kto posiada całą władzę na niebie i na ziemi, ten posiada też zarazem najwyższą władzę prawodawczą.

    Pokolenie nowoczesne dopatruje się w każdym przykazaniu i w każdym prawie skrępowania i ograniczenia wolności osobistej. Kto mu mówi: “masz – powinieneś” – w tym widzi wroga. Pokolenie nowoczesne odczuwa chorobliwą sympatię do wszystkiego co buntuje, co krytykuje i neguje, co odpiera i oburza, słowem – do wszystkiego co na sercu i na czole nosi znamię i piętno Lucyfera. Nowoczesne pokolenie nienawidzi prawa, gdziekolwiek ono wobec niego w czystym i nieskalanym majestacie swym występuje, zarówno we wszechświecie jak we własnej piersi, w państwie i w kościele, w sztuce i przyrodzie. A jednak przyroda bez praw chemii i fizyki rozpadłaby się w chaos, ludzkość zaś bez praw moralności w bezładną, dziką masę. Bezprawie stałoby się materialnym, duchowym i obyczajowym upadkiem świata. Prawo jest czymś, co być musi, czymś rozumnym, celowym, szlachetnym, pięknym, sprawiedliwym i świętym.

    Mówimy o prawach i prawodawcach. Zasadniczo, może być tylko jeden prawodawca i tylko jedno prawo. Nie staliśmy się sami z siebie. Jesteśmy uczynieni, stworzeni. Wszyscy i wszystko. Jesteśmy, ponieważ ktoś najwyższy chciał, abyśmy byli. Nie ma rzeczy, która by się nie stała przez Niego. Nie ma istoty, która by mogła istnieć choć jedną chwilę, gdyby On jej nie zachował przy bycie. Nie ma nic co by zajmowało Jego miejsce, co by spełniało Jego zada-nie bez szkody dla wszystkiego innego, gdyby On sam tak nie nakazał i wszechmocą swą nie wspierał. Zarówno z natury Bożej jak i z natury wszystkiego stworzenia wynika, że Bóg jest najwyższym i jedynym prawodawcą, najwyższym i jedynym prawem wszechrzeczy.

    Jeżeli świat ma być i pozostać tym, co tak pięknie określa greckie słowo kosmos i łacińskie mundus, państwem harmonii i ładu, jeśli się nasz wszechświat nie ma załamać, to stać musi wszystko pod panowaniem i rządem jednego absolutnego pana. W świecie praw chodzi o to: Albo monarchia albo anarchia. Albo samowładztwo, albo zapadnięcie się wszystkiego i pożar świata.

    Najwyższym prawodawcą stał się człowiek. Wszystka prawodawcza władza Bóstwa ześrodkowana została w Chrystusie. Dana Mu jest wszystka władza (Mt 28, l8). A On jest przed wszystkimi, a wszystko w Nim stoi (Koi 1,17). Wszystkie narody mają chować wszystko cokolwiek im przykazał (Mt 28, 20). Chrystus najwyższym prawodawcą narodów! Chrystus prawem prawodawców! Chrystus normą parlamentów! Żadne prawo nie jest prawem, jeśli jest przeciwne Jego prawu. Wszystko, co postanawiają ludzie, jest przez Niego, w Nim i dla Niego, albo jest niczym. Chrystus Królem i najwyższym prawodawcą świata!

    Chrystus-Król najwyższym rządem świata! Dana mi jest wszystka władza. A więc i władza rządzenia! Donoso Cortes tak się wyraził: Dziś choćby rządy państw nazywały się królami czy prezydentami, to jednak one nie rządzą. Rządy nie mogą rządzić, ponieważ narody nie dają sobą rządzić. W każdym razie nie ma dziś królów, którzyby rządzili. Monarchowie, którzy jeszcze ostali się przed burzą rewolucji, stanowią tylko dekorację i reprezentację. Więc łatwo pojąć, że nowoczesna liberalna ludzkość nie ma zrozumienia dla Boga, który rządzi. Tak zwany deizm może jeszcze wierzy w istnienie jakiejś najwyższej istoty. Lecz owa istota najwyższa stoi wobec praw świata i wobec jego spraw z rękoma związanymi. Na imię jej – niemoc.

    Dla nowoczesnego świata i Chrystus też jest niemocą. Nie jest On już wielkim Panującym pierwotnego Kościoła, Kyrios, Dominus, nie jest imperatorem, Królem królów i Panem. Kula świata w ręku Jego przestała być wyrazem tego wielkiego religijnego i politycznego faktu, że Chrystus nie tylko posiada prawo własności nad wszechświatem, lecz że istotnie sprawuje rządy świata. Występując przeciw temu w swej encyklice Ojciec św. Pius XI nie wyjaśnia jakiejś średniowiecznej legendy, ani nie kreśli jakiegoś fantastycznego obrazu przyszłości, lecz stwierdza fakt: Ja – posiadacz wszelkiej władzy -jestem z wami – po wszystkie dni – aż do skończenia świata.

    Rządzi Chrystus! Nie prezydenci i ministrowie i nie sejmy i parlamenty! Nie rządzi kapitał ni prasa! Ani demokracja! Ani bramy piekielne! Rządzić znaczy tyle co urzeczywistnić cel państwa. Celem boskich rządów nad światem jest Królestwo niebieskie. Przez Chrystusa-Króla chce Bóg z wszystkich ludzi dobrej woli utworzyć państwo synów Bożych, państwo wiecznej chwały i szczęśliwości. Dla osiągnięcia tego nadziemskiego celu współdziałać muszą stworzenia. Wszystkie wydarzenia i okoliczności zewnętrzne są narzędziami Opatrzności! Bo wszystko wasze jest, mówi św. Paweł, a wy Chrystusowi (l Kor 3, 23). W ręku Wszechmo-gącego staje się wszystko środkiem wychowania, oczyszczenia i uświęcenia dzieci Bożych.

    Całe dzieje świata mają ten cel jedyny, aby Królestwo niebieskie zaludnić świętymi męczennikami, wyznawcami, dziewicami i pokutnikami. A cel ten osiąga Chrystus. Chrystus rządzi! Żadne herezje, żadne okresy upadku, żadne prześladowania chrześcijan, żadne wojny i rewolucje nie mogą Mu w tym przeszkodzić. Chrystus rządzi! Nie z punktu widzenia ziemsko-politycznego ani ekonomiczno-handlowego, lecz z punktu widzenia duszpasterskiego – jako najwyższy Kapłan. Lecz nie ma rządu, któryby – mimo pozornego niepowodzenia – z taką mądrością i mocą i niezawodzącą nigdy pewnością prowadził wszystko do celu, jak rządy Chrystusa-Króla. Obelisk na placu św. Piotra mówi prawdę: Chrystus zwycięża, Chrystus panuje! On jest Królem, dla którego żyje wszystko.

    Chrystus-Król – Sędzią świata! Jak nie wystarcza samo wydanie praw, lecz trzeba umieć także rządzić, tak nie wystarczy tylko rządzić, lecz trzeba potrafić jeszcze sądzić. Rząd bez sądu byłby tak samo bezcelowy jak prawodawstwo bez rządu. Ewangelia mówi: Bo Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszystek sąd dał Synowi: aby wszyscy czcili Syna, jako czczą Ojca (J 5, 22-23). Chrystusa brać trzeba takiego jakim jest. Chrystus sentymentalny i słodko-ckliwy – to nie Chrystus prawdziwy. Ewangelia nadaje wizerunkowi Chrystusa rysy męskości, mocy i sprawiedliwości.

    Miłosierny Samarytanin jest także tym, który gromi surowo. Baranek, prowadzony na stół ofiarny jest także lwem z pokolenia Judy. Ten, który głosi miłość nieprzyjaciół, przepowiada także upadek Jerozolimy. Kto pragnie poznać Chrystusa całkowitego, niechaj obok Ewangelii czyta Objawienie: Chrystus jest Sędzią! Oczy Jego jako płomień ognia; język Jego jako miecz z obu stron ostry; głos Jego jako głos wielu wód; w ręce Jego klucze śmierci i piekła (Apok 1).

    Chrystus sądzi! Istnieje sąd, który z pewnego rodzaju koniecznością idzie trop w trop za grzechem. Jest to cudownym urządzeniem boskiej sprawiedliwości, że przekroczenie przykazania już samo w sobie nosi pewien stopień kary. Wszelkie zło sprzeciwia się rozumowi, jest bezsensowne, niezdrowe, szkodliwe, działa zabójczo, choćby nawet nie ujawniało się w formie tak jaskrawej jak niewstrzemięźliwość, pijaństwo i rozpusta. Dzieje świata nazwano Sądem świata. Opary, wytwarzane przez grzechy narodów, opadają na nie z powrotem w formie katastrof. Wszystko to jednak blednie wobec tych okropności, o jakich nam mówi Ewangelia na zakończenie roku kościelnego. A skoro mowa o Chrystusie Królu i Sędzim, wolno też przypomnieć o centralnym więzieniu stworzenia: Wszak jest piekło! Ogień, który nie gaśnie. Chrystus, Król świata, jest również sędzią świata!

    Dlaczego dzisiejsze chrześcijaństwo nie ma żadnego polotu? Dlaczego brak nam pociągu do rzeczy wielkich? Dlaczego jesteśmy prawie zawsze biernymi podróżnymi, a tak rzadko tylko palaczami lub tymi, którzy pociąg prowadzą? Dlaczego lokomotywa wydarzeń dziejowych nazywała się wpierw liberalizmem, a dzisiaj zowie się socjalizmem? Dlaczego nie ma nią być katolicyzm? Brak nam wielkich zdobywczych zamierzeń. ściślej mówiąc – im brak jest nas! Takim zdobywającym i odnawiającym świat hasłem stałaby się idea Chrystusowego Królestwa. Ją to powinno się zaszczepiać w masy. Ją powinno się za sztandar dać młodzieży. A wtedy moglibyśmy góry przenosić! Dowiódł tego Meksyk. Pod tym sztandarem stał się on krajem bohaterów, wyznawców i męczenników. Z tym sztandarem wyruszamy i my na przyszłą wielką, rozstrzygającą walkę. Niech żyje Chrystus-Król!

    ks. Robert Mader

  11. Dzieckonmp said

    Ty mi ukażesz ścieżkę życia

  12. Grazyna. said

    Dzien Panski nadejdzie niebawem, to pewne. Przygotujmy sie wiec do Niego, przez pojednanie z Bogiem i z ludzmi. Nie ociagajmy sie, aby nie bylo za pozno.
    Badzmy jak te 5 biblijnych Panien roztropnych. Budujmy nasza Arke czym predzej. Moja jest – w Sercu Maryi.

    PRZYJDZ PANIE JEZU ! MARANA THA ! KROLUJ NAM CHRYSTE !!!

  13. adams351 said

    kiedy to ostrzeżenie

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: