Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Modlitwa za zmarłych

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 listopada 2013

Boże, Ty nam nakazałeś miłować wszystkich ludzi jak braci i siostry, także tych, których śmierć zabrała z tej ziemi. Wszyscy bowiem żyjemy w Tobie, wszyscy zjednoczymy się z Tobą w jednej wierze i miłości. Dopomóż nam, miłosierny Boże, zawsze dążyć ku temu zjednoczeniu, z miłością pomagając naszym żyjącym braciom i siostrom radą i dobrym przykładem, a zmarłym modlitwą i zasługami płynącymi z naszych dobrych uczynków. Racz przyjąć tę modlitwę, a przez nieskończone Miłosierdzie Twoje, przez Mękę i Śmierć Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, naszego Zbawiciela i Odkupiciela, zmiłuj się nad duszami zatrzymanymi w czyśćcu, które muszą odpokutować za swoje grzechy, zanim wejdą do Twojej chwały. Ześlij im Ducha Twego, Pocieszyciela, aby je oświecił światłem i Twoją łaską oraz umacniał w nadziei Twego Miłosierdzia. Racz je wprowadzić do Królestwa Twojej chwały za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i wszystkich Twoich świętych, jak również przez modlitwy Twego świętego Kościoła i nas wszystkich, niegodnych sług Twoich, którzy błagamy dla nich o Twe zmiłowanie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Reklamy

Komentarzy 41 to “Modlitwa za zmarłych”

  1. Marana Tha said

  2. Marti said

    Wiem, że piszę nie na temat i przepraszam, że taki tekst w dniu skupienia. Od niedawna nie poznaję moich niektórych znajomych, byli i są religijni, praktykujący, etc., a od niedawna bardzo krytykują Księży. Gdy wspomnę o Franciszku delikatnie, że nie wszystko jest całkiem ok, to od razu bardzo krytykują poprzednich papieży, obwiniając ich o przemilczanie zła, ba masońskich wpływów w kościele. Z niektórymi z nich po przekazaniu im, że szanuję ich poglądy, zawieszam kontakty, gdyż nie mogę znieść jak się mówi źle o Janie Pawle II czy Benedykcie XVI. Chcę być w dobrych relacjach, ale to tak jak z wyborcami PIS i PO, tylko oczywiście ciężar gatunkowy sprawy większy, nie ma mowy, żeby się porozumieć, jakby stado demonów się rozszalało, trzeba się wycofać i zawiesić rozmowę.

    • serce333 said

      Ja przestałem się dziwić. Po wypuszczeniu takiej ilości demonów, wielu ludzi nie moze już być w świetle i Prawdzie. Słuchają demonów a on działa przez ludzi. Oni tylko robią to co on im podpowiada a sądzą , że to ich myśli. Jak z jakimś tematem czują się przegrani, bez argumentów, zmieniają broń – chwytając się ataków na innych, najlepiej Bożych, świętych np poprzednich wspaniałych w Prawdzie i Bogu papieży.
      Sama argumentacja zdroworozssądkowa na nic sie zda – przerobiony ten temat dokładnie….
      Tylko moc modlitwy i nakłonienia ich do Świętych Sakramentów moźe otworzyć ich serca i umysły na Prawdę.

      Z Bogiem i Maryją

      • Bożena said

        Masz racje Marti widzę to też w komentarzach na interi żle się wypowiadają naraz ludzie o poprzednich papieżach że aż strach czytać a jeszcze niedawno słychać było pokolenie Jana Pawła 2 a teraz to coś strasznego .

        • serce333 said

          Walczcie o bł. Jana Pawła II jak tylko potraficie w sieci. To właśni Jan Paweł II z wieloma Świętymi i męczennikami krwi, którzy zginęli w sprawie smoleńskiej 96+15 osób poprowadzi nas do zwycięstwa i zwyciężymy i Polska będzie wolna a nikczemnicy ukarani i wygnani – tak zapowiedziano przez dziesiątki mistyków na przestrzeni ostatniego stulecia. O 15 osobach zrozumiemy za jakiś czas – ja jeszcze nie wiem dokładnie kto ale wiem że to musi być Prawda bo ufam w przekazy podczas egzorcyzmów.

          To dlatego jest tak znienawidzony przez ludzi ktorzy są sługami szatana lub nieświadomie pracują dla niego.
          Zobaczcie jak nasila się walka z egzorcystami.
          http://niezalezna.pl/47825-zapracowani-egzorcysci

          Z Bogiem i Maryją.
          A minusy bez żadnej merytoryki odpowiedzi „czemu nie” do nas tylko świadczą o zagrożeniu i ich strachu , gdyż tu demaskjujemy złego i odsłaniamy Prawdę.
          Róbmy więc swoje – każdy na swoim odcinku.
          Szczęść Boże.
          .

        • Eliza said

          Serce 333 – nie rozumiem dlaczego ci męczennicy, to są osoby, które zginęły w katastrofie smoleńskiej?Nie zrozum mnie źle, bo nie mam nic przeciwko, tylko nie rozumiem tego?…..Skąd wiadomo że to o nich chodzi?

        • miriam said

          Serce 333-czyżby chodziło o tych z „seryjnym zabójcą?”

        • Marti said

          fakt jestem w szoku kto tak minusuje, ja w ogóle nie minusuję, chyba, że ktoś obraża Boga, no trudno to sprawa sumienia tych ludzi …

        • MM said

          Marti, zauważyłam, że można wchodzić na nasz blog np.ze strony z mozilii firefoks dawać np. plus lub minus za wypowiedz a potem z gogle chrome i też można w taki sam sposób oceniać nasze wypowiedzi Stąd wzięło się nagle tyle minusów. Nie warto przejmować się tymi minusami.

    • Pablo said

      Dokładnie to samo zauważyłem w swoim otoczeniu. Nie chciałbym powiedzieć czegoś by popełnić grzech pychy, ale jakoś porównuje się często z innymi bo jakiś punkt odniesienie człowiek musi mieć. Zauważyłem jednak, że narzekanie na JPII strasznie się nasiliło. Na księży także. Oczywiście narzekanie na księży było zawsze, bo jak to kiedyś na wsiach było, obgadywało się tylko 3 osoby – lekarza, sołtysa i księdza. Dzisiaj jednak ataki na księży są chamskie i często nieuzasadnione. Dyskusja na takie tematy przechodzi w moim wypadku tylko z 2 kolegami, reszta albo się nie wypowiada – ich wiedza jest zbyt mała i boją się dyskusji, a co za tym idzie reagują agresją byleby nie gadać na tak „dziwne teamty”, albo też wypowiadają się podając argumenty zaczerpnięte z filmików youtuba albo czegoś idiotycznego co przeczytali gdzieś na forum. W przypadku tych drugich dyskusja jednak po sprowadzeniu na odpowiednie tory przeze mnie i podaniu wielu przykładów, że mam rację, przeradza się w dwa sposoby 1. Oni dalej gadają swoje bez użycia nowych argumentów – sami nie przeczytali nic i w koło opowiadają banialuki. 2. Moja argumentacja i przygotowanie do tematu wzbudza w nich agresję i rozmowa się kończy a ja w towarzystwie dostaje łatę katola…. Przykre i niestety nie widze by można to było zmienić . Czasem jeszcze próbuje ale mam takie ostatnie podrygi bo potem krzywo na mnie patrzą więc pozostaje modlitwa o pokój i zbawienie dusz. P.S. Najlepsi są Ci co twierdzą, że JPII był masonem, po czym twierdzą, że nie ma czegoś takiego jak masoneria sterująca ludźmi, i ten kto wierzy w istnienie masonerii to idiota nieużywający swego rozumu… Porażka.

    • kooool said

      Przyjaciel Ateista od Boga po Katolików źle mówi i próbuje co złe udowadniać. Franciszek mu się podoba. Coś jest w tym temacie, bo to kolejne świadectwo i moje doświadczenie, niezależne od Objawień Ostrzeżenie.

      Nie osądzajmy, ale zbierajmy dowody, dokładnie, powołujmy się na słowa-cytaty, a nie na własne przemyślenia.

    • halina said

      Mati —-pozostaje Ci tylko to co ja robie w takich sytuacjach ,,,, milcze i ,modlę sie za nich i prosze by Boza Jasno ść rozpromieniła ich serca i spowodowała uwolnienie od tego błędu którym szatan chce spowodowac zakłucenie w ich sercu ….prosze by Boże działanie wyrzuciło z ich serca szatana …Po kilku dniowej modlitwie w ich intencji , sprawy obieraja inny obrót , wszystko sie wyjasnia i krok po kroku nastepuje stabilizacja …Wszystko nachodzi na Bożą drogę

      • Marti said

        wiesz Halina ja nie oceniam źle tych osób, zawsze zakładam, że to ja mogę się mylić, jednak nie mogę nie ostrzegać.

  3. Nn said

    Litania za zmarłych
    Kyrie elejson.
    Chryste elejson.
    Kyrie elejson.
    Chryste, usłysz nas.
    Chryste, wysłuchaj nas.
    Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
    Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Maryjo, módl się za nami.
    Wszyscy święci Aniołowie i Archaniołowie, módlcie się za nimi.
    Wszystkie święte niebieskie duchy,
    Wszyscy święci Patriarchowie i Prorocy,
    Wszyscy święci Apostołowie i Ewangeliści,
    Wszyscy święci niewinni Młodziankowie,
    Wszyscy święci Męczennicy,
    Wszyscy święci Biskupi i Wyznawcy,
    Wszyscy święci Doktorzy Kościoła,
    Wszyscy święci Kapłani i Lewici,
    Wszyscy święci Zakonnicy i Pustelnicy,
    Wszystkie święte panny i wdowy,
    Wszyscy święci i święte Boże,
    Bądź im miłościw, przepuść im Panie!
    Bądź im miłościw, wysłuchaj nas Panie!
    Od mak czyśćcowych, wybaw ich Panie.
    Przez Twoje Wcielenie,
    Przez Twoje Narodzenie,
    Przez Twój Chrzest i post święty,
    Przez trudy Twego życia,
    Przez Krzyż i Mękę Twoja,
    Przez Śmierć i pogrzeb Twój,
    Przez Zmartwychwstanie Twoje,
    Przez Wniebowstąpienie Twoje,
    Przez Zesłanie Ducha Świętego Pocieszyciela,
    My grzeszni, Ciebie prosimy za cierpiącymi duszami, wysłuchaj nas Panie.
    Abyś duszom zmarłych ich winy odpuścić raczył,
    Abyś im resztę kary za grzechy darować raczył,
    Abyś je z czyśćca wybawić raczył,
    Abyś je do życia wiecznego przyjąć raczył.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wieczny odpoczynek racz im dać Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wieczny odpoczynek racz im dać Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wieczny odpoczynek racz im dać Panie.
    Uwolnij, Panie, dusze wszystkich wiernych zmarłych.
    Od wszystkich ich więzów.
    Módlmy się: Boże, Stwórco i Odkupicielu wszystkich wiernych udziel duszom sług i służebnic Twoich odpuszczenia wszystkich grzechów; niech przez pokorne prośby nasze dostąpią zbawienia, którego zawsze pragnęły. Który żyjesz i królujesz przez wszystkie wieki wieków. W. Amen.

  4. Leszek said

    Ojcowie Kościoła na Dzień Zaduszny:
    1. św. Grzegorz z Nysy (335-394):
    „Każdy, kto patrzy na rozkład ciała, przyjmuje to boleśnie, a koniec życia, jaki następuje przez śmierć, uważa za nieszczęście. Niech jednak rozważy związane z tym cierpieniem wielkie dobrodziejstwo Boże, może wtedy będzie podziwiał opiekę Boga nad człowiekiem. Ci, co żyją, pragną żyć dla korzystania z przyjemności. Kto tedy musi pędzić życie w cierpieniu, wolałby raczej nie istnieć i nie cierpieć. Zapytajmy jednak, czy Dawca życia chce dla nas czego innego niż największego szczęścia. Ale skoro sami wybraliśmy zło, mieszając ze swą naturą jakby miodem zaprawiona truciznę pożądliwości i tym samym tracąc szczęśliwość, pojmowaną jako wolność od namiętności , ulegliśmy zmianie w kierunku grzechu . Niby gliniane naczynie obraca się człowiek w proch, by oczyścić się z brudów i przez zmartwychwstanie odzyskać pierwotne piękno.
    Tę prawdę podaje nam Mojżesz. Mimo wielu tajemnic jego opowiadanie zawiera jasną naukę. Mówi on mianowicie, że gdy pierwsi ludzie przekroczyli przykazanie i stracili pierwotną szczęśliwość, dał im Pan ubranie za skóry. Sądzę, iż nie chodzi tu o zwykłe skóry. Z jakich bowiem zwierząt mieli otrzymać te szaty? Martwa skóra ze zwierzęcia oznacza, że lekarz naszej zepsutej natury ludziom przeznaczył śmierć; uczynił to jednak nie po to, aby trwała ona na zawsze. Szata bowiem jest czymś zewnętrznym i służy ciału tylko przez pewien czas, nie jest jednak ona zrośnięta z naturą. Śmiertelność zatem wzięta została z natury nierozumnych zwierząt i w mądrym celu dana stworzonej do nieśmiertelności naturze, i to okrywa, co należy do niej zewnętrznie, tylko jej zmysłowej części dotykając, nie naruszając natomiast samego boskiego obrazu. A nawet choć i ta zmysłowa część ulega rozkładowi, wcale jednak nie znika. Zniknięciem natomiast byłoby przejście do nicości, tymczasem rozkład jest przejściem do kosmicznych pierwiastków, z których rzecz zmysłowa się składa. A to, co w nie przechodzi, nie ginie, choćby uchodziło spostrzeżeniu naszych zmysłów.
    Przyczynę rozkładu widać wyraźnie w przytoczonym przykładzie. Ponieważ zmysłowa część jest pokrewna temu, co materialne i ziemskie – bo o wiele doskonalsza i wyższa jest natura duchowa – stąd do oceny dobra podjętej przez zmysły zakradł się błąd, który odnośnie do dobra pociągał za sobą zmianę pierwotnego stanu na coś wręcz przeciwnego, tak że nasza natura cielesna wybierając zło, spadła w swej godności i musi ulec rozkładowi. Rzecz ma się tu podobnie jak z glinianym naczyniem, które ktoś podstępnie napełnił ołowiem, którego po skrzepnięciu nie da się w żaden sposób usunąć. Tymczasem znający się na garncarstwie właściciel rozbija skorupę i po usunięciu ołowiu przywraca naczyniu kształt pierwotny zgodny z jego przeznaczeniem. Podobnie uczyni Stwórca naszego naczynia. Ponieważ do jego zmysłowej, czyli cielesnej części przyłączyło się zło, rozłoży On materię, która zło przyjęła i przez wskrzeszenie ukształtuje na nowo, dzięki czemu naczynie odzyska pierwotne piękno
    Choć i ciało, i dusza stanowią jedność i wspólnie uczestniczyły w grzechach i jest pewne podobieństwo między śmiercią ciała i śmiercią duszy (jak bowiem w ciele oddzielenie od zmysłowego życia nazywamy śmiercią, tak i oddzieleniu duszy od prawdziwego życia podobną nadajemy nazwę), choć – jak powiedzieliśmy – jednaki mają udział w złu ciało i dusza (bo przez obydwoje dochodzi grzech do skutku), to jednak śmierć wynikająca z rozkładu owych martwych skór nie dotyczy duszy. Jak mogłoby ulec rozkładowi to, co nie jest złożone? Ponieważ jednak i jej czepiają się grzechowe plamy, które trzeba zmazać, przeto ćwiczenie się w cnocie jest dla niej w tym życiu środkiem uzdrowienia z ran. Jeśli się nie wyleczy, nastąpi leczenie w życiu przyszłym”.
    2. św. Augustyn (335-430):
    „Nie można zaprzeczyć, że dusze zmarłych doznają ulgi dzięki pobożności swoich żyjących bliskich, gdy za nich składa się ofiarę Pośrednika albo gdy w kościele daje jałmużny. Ale to pomaga tym, którzy gdy żyli, zasłużyli sobie, aby im to potem mogło pomóc. Jest bowiem pewien sposób prowadzenia życia ani tak dobry, by tego nie potrzebował po śmierci, ani tak zły, by mu to nie pomagało po śmierci; może być jednak taki dobry sposób postępowania w życiu, że to nie jest potrzebne, a może być znowu taki zły, że pomoc na nic się nie może przydać z chwilą gdy człowiek przeszedł z tego życia do innego. Wobec tego wszelka zasługa, która może po tym życiu przynieść ulgę lub być ciężarem, musi być nabyta tutaj. Niech się zaś nikt nie spodziewa, że to czego tutaj zaniecha, wysłuży sobie u Boga, gdy umrze. A więc to, co za zmarłych ma zwyczaj czynić Kościół, nie jest sprzeczne z apostolskim zdaniem, które głosi: „Wszak wszyscy staniemy przed trybunałem Chrystusa, aby każdy zdał sprawę z czynów dokonanych w ciele, dobrych czy złych” (Rz 14, 10), ponieważ niejeden, żyjąc w ciele, nabył sobie i tej zasługi, aby mu owe ofiary mogły pomóc. Nie wszystkim bowiem pomagają. A nie wszystkim pomagają ze względu na różnicę w życiu, jakie każdy prowadził w ciele. Gdy zatem składa się ofiary czy to ołtarza, czy jakichkolwiek jałmużn za wszystkich zmarłych ochrzczonych, to za bardzo dobrych są one dziękczynieniem, za nie bardzo złych – błaganiem o zmiłowanie, za bardzo złych, chociaż im po śmierci nie pomagają, są bądź co bądź pociechą dla żywych”.
    (Źródło: „Karmię Was tym, czym sam żyję. Święta” – Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego; ATK, W-wa 1984; str.327-329 i 332-333).

  5. Leszek said

    Z Orędzia Matki Bożej {nr 481 „W godzinie waszej śmierci’} do Jej umiłowanych synów, Kapłanów (Maryja zwraca w nim szczególną uwagę, jak dobra rzeczą jest poświęcenie się Jej Niepokalanemu Sercu):
    „Wspominacie waszych braci, którzy uprzedzili was ze znakiem wiary i śpią w pokoju.
    Jak wielka jest liczba Moich najmilszych synów i dzieci poświęconych Memu Niepokalanemu Sercu, które weszły już do o d p o c z y n k u Pana!
    Wiele z nich uczestniczy w pełnej radości, w doskonałym posiadaniu Boga. Zjednoczone z anielskimi zastępami są Światłem lśniącym w doskonałej szczęśliwości Raju. Wiele dusz znajduje się jeszcze w C z y ś ć c u. Mają one pewność wiecznego zbawienia. Muszą jednak znieść jeszcze wiele oczyszczających cierpień, zanim będą mogły posiąść Boga. Ich posiadanie nie jest jeszcze ani pełne, ani doskonałe. …
    Święci wstawiają się za wami, oświetlają waszą drogę, pomagają wam bardzo czystą miłością. Bronią was przed zwodniczymi zasadzkami, zastawianymi na was przez Mojego przeciwnika, i z niecierpliwością czekają na chwilę spotkania z wami.
    D u s z e c z y ś ć c o w e modlą się za was, ofiarowują swoje cierpienia dla waszego dobra. Wasze modlitwy pomagają im uwolnić się od ludzkich niedoskonałości, które przeszkadzają im wejść do wiecznej szczęśliwości Raju.
    Święci, którzy na ziemi żyli poświęceniem się Mojemu Niepokalanemu Sercu, tworzą koronę miłości. Łagodzi ona boleści waszej Niebieskiej Mamy i stanowi Moją najpiękniejszą koronę chwały. Święci są blisko Mojego Tronu i podążają za Niebieską Mamą wszędzie, dokąd Ona idzie.
    D u s z e c z y ś ć co w e, które na ziemi należały do Mojej armii, radują się teraz szczególną jednością ze Mną. Odczuwają w szczególny sposób Moją obecność, która łagodzi gorycz ich cierpienia i skraca czas ich oczyszczenia. Osobiście wychodzę, aby przyjąć te dusze w Moje ramiona i wprowadzić je w niezrównaną światłość Raju.
    Moi najmilsi synowie i dzieci poświęcone Mojemu Sercu, jestem zawsze blisko was wszystkich podczas waszej bolesnej ziemskiej pielgrzymki. W szczególny jednak i głęboki sposób jestem z wami związana w g o d z i n i e waszej ś m i e r c i.
    Ileż razy – odmawiając Różaniec Święty – powtarzaliście Mi tę modlitwę: «Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami, grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej». Słucham tego wezwania z wielką radością i zawsze wysłuchuję. Jako Mama czuwam w godzinie śmierci blisko każdego z Moich dzieci. Szczególnie blisko jestem przy was, którzy – przez wasze poświęcenie się – zawsze żyliście w bezpiecznym schronieniu Mego Niepokalanego Serca.
    W g o d z i n i e waszej ś m i e r c i będę przy was, w blasku Mojego chwalebnego Ciała. Przyjmę wasze dusze w Moje matczyne ramiona i zaprowadzę je przed Mojego Syna Jezusa, na Jego s z c z e g ó ł o w y s ą d. Pomyślcie, jak radosne będzie spotkanie z Jezusem dla tych dusz, które zostaną Mu przedstawione przez Jego Matkę! Okrywam je Moim pięknem, daję im zapach Mojej świętości, jasność Mojej czystości, białą szatę Mojej miłości. Jeśli pozostała gdzieś jakaś plama, zbliżam Moją matczyną rękę, aby ją zetrzeć i udzielić wam blasku, który umożliwia wejście do wiecznej szczęśliwości Raju. Błogosławieni, którzy umierają przy boku swej Niebieskiej Mamy! Tak, błogosławieni, bo umierają w Panu. Znajdą więc o d p o c z y n e k po swoich trudach i dobro, które uczynili, będzie im towarzyszyć.
    Moi najmilsi synowie i dzieci p o ś w i ę c o n e Mojemu Niepokalanemu Sercu, zapraszam was dziś do głębokiej zażyłości ze Mną w ciągu waszego życia. Doświadczycie dzięki temu wielkiej radości w g o d z i n i e waszej ś m i e r c i. Zobaczycie, że jestem blisko was, aby przyjąć wasze dusze w Moje matczyne ramiona”.
    (22.11.1992).
    W tym Orędziu Matka Boża mówi o odpoczynku Pana. Nie tylko w dniu dzisiejszym, ale w tym szczególnym miesiącu w ciągu roku, w listopadzie jak refren będą wypowiadane słowa modlitwy: „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie…”. Ale w rozmowach z ludźmi, gdy zadaję pytanie: „O co my tak naprawdę się modlimy używając tych słów dla naszych zmarłych? Na czym ów wieczny odpoczynek miałby polegać? Jak go się powinno rozumieć? Jaka jest jego istota? – to pojawiają się duże problemy z udzieleniem właściwej odpowiedzi. zatem chciałbym zasygnalizować Drogim w Panu blogowiczom, że chciałbym od poniedziałku coś więcej napisać (a będzie to wpis wieloczęściowy) nt. owego wiecznego odpoczynku u Pana!

    • Leszek said

      W początkowych słowach tego wpisu, zabrakło tych słów: Z Orędzia Matki Bożej do… na Dzień Zaduszny:
      A nadto w tym wpisie wkradł się na jego końcu błąd dot. jego daty, tj.:
      napisałem: (22.11.1992), a powinno być: (2.11.1992)

  6. Cichykatolik said

    http://zmianynaziemi.pl/wideo/trzy-duze-komety-osiagna-peryhelium-w-odstepie-kilku-tygodni

  7. Leszek said

    W tym miesiącu w modlitwie za tych, których zostali już w przeróżnych okolicznościach odwołani do wieczności, może wielu z nas towarzyszyć refleksja o nieuchronnej śmierci, bo jak to ktoś powiedział: „Owszem z każdym rokiem jesteśmy o rok starsi, ale za to o rok młodsi dla wieczności”, więc z każdym upływającym dniem, miesiącem czy rokiem coraz bliżej na do niej. W lekturze „Poematu Boga-Człowieka” Marii Valtorty swego czasu trafiłem (skserowałem do użytku) ten, oto poniższy bardzo interesujący fragment dot. rozważań Pana Jezusa nt. właściwego pojmowania terminu śmierć:
    „Człowiek popada w b ł ą d, kiedy zastanawia się nad życiem i śmiercią i stosuje do nich te dwa miana. Nazywa „życiem” czas, w którym zrodzony przez matkę, mając ciało zaczyna oddychać, jeść, poruszać się, myśleć i działać. I nazywa „śmiercią” chwilę, w której przestaje oddychać, jeść, poruszać się, myśleć i pracować, chwilę, w której ciało umiera, stając się zimnymi, martwymi i nieruchomymi zwłokami, gotowymi do złożenia w grobie, do powrotu do łona ziemi. Jednak w rzeczywistości tak nie jest. Zatem czym jest „życie”, a czym ono nie jest. Życie nie jest bytowaniem w ciele, a bytowanie nie jest życiem. Życie nie jest samym tylko istnieniem. Istnienie nie musi być życiem. Życie we właściwym, Bożym słowa tego znaczeniu nie rozpoczyna się wraz z egzystencją, istnieniem cielesnym i nie ogranicza się do czasu zakończenia funkcji ciała, nie kończy się równocześnie ze śmiercią ciała. Życie nie ma początku w łonie matki. Rozpoczyna się wtedy, kiedy w Myśli Ojca Stwórcy rodzi się stwarzana przez Niego d u s z a po to, żeby zamieszkała w jakimś ciele, a kończy się to nadprzyrodzone życie duszy wtedy, kiedy zabija je grzech (Rz 6,23a). A tymczasem, może wielu z nas nie przejmując się niczym, w swej ślepocie sobie mówi: zgrzeszyłem i cóż takiego mi się stało? (Syr 5,4a). Dusza jest duchową istotą człowieka, stworzona daje życie ciału i nadal żyje, gdy ciała już nie ma, gdy ono staje się prochem, gdyż jest nieśmiertelna tak jak Ten, który ją stworzył: Bóg (1Tm 6,16). To dzięki duszy, obecnej w ciele człowieczym, człowiek staje się stworzonym na obraz i podobieństwo Boże, synem Bożym, przyszłym mieszkańcem Nieba. Albowiem jak pieczęć wyciska w wosku dokładnie napis lub godło, tak stworzona dusza odzwierciedla w sobie podobieństwo do Boga, Jego obraz (por. 2Kor 1,22a!). Tak, jak dusza jest niewidzialna i ukryta w ciele, tak ten obraz podobieństwa do Siebie, Bóg umieścił nie na zewnątrz, lecz wewnątrz człowieka poprzez właśnie obecność duszy. W duszy jest wyryty obraz jej Stwórcy, Boga i Prawdy o Nim. I rozumna dusza o tym wie, zna swoje pochodzenie i swoje odwieczne przeznaczenie, a jest nim wieczność w zjednoczeniu z Bogiem w niewypowiedzianym szczęściu i pokoju (por. 1Kor 2,9). Człowiek jest synem Bożym, jeżeli w nim trwa to nadprzyrodzone życie. W przeciwnym razie, gdy to życie w nim wskutek grzechu umarło , człowiek może już tylko bytować mając ludzką postać (na zewnątrz być okazem zdrowia fizycznego), nie będąc już jednak więcej człowiekiem, lecz tylko grobem, w którym to życie rozkłada się. I dlatego było powiedziane, że życie nie zaczyna się wraz z istnieniem ciała i wraz z zakończeniem jego funkcji nie kończy się. Życie zapoczątkowuje się, ma swój początek przed cielesnymi narodzinami, to znaczy w chwili bezpośredniego stworzenia przez Boga ludzkiej nieśmiertelnej duszy, która nie pochodzi od ziemskich rodziców. Potem to życie nie ma już końca, bowiem dusza będąc nieśmiertelną ani nie umiera, ani się nie unicestwia. Jeśli umiera, to umiera dla swojego odwiecznego przeznaczenia – dla którego została stworzona, a jest nim niebo – z powodu grzechu, ale nadal żyje dla odbycia swej kary. Umiera dla tego szczęśliwego przeznaczenia, gdy umiera dla Łaski, wraz z Jej śmiercią. To życie, czyli wieczne istnienie duszy w grzechu bez łaski uświęcającej, zranione przez gangrenę grzechu jest zgonem dla własnego odwiecznego przeznaczenia i trwa na wieki w piekielnych, niewyobrażalnych męczarniach pośród potępienia. Zaś to Życie zachowane takim (w niewinności i czystości), jakim zostało stworzone osiąga doskonałość do przeżywania wiecznej, doskonałej światłości, tak szczęśliwej, jak jego Stworzyciel. Mamy zatem pewne i konieczne obowiązki wobec życia, bo jest ono darem Bożym. Trzeba go zachowywać w dobrym stanie, w duchowym zdrowiu, bo jest to rzecz równie święta, jak sam Stwórca. Jak się powinno używać i w dobrym stanie ten dar Boży zachowywać i zachować aż do momentu śmierci ciała? Jakim to sposobem utrzymać przy życiu rajski kwiat duszy , żeby go zachować dla Nieba. Jak dojść do „Życia” ponad i poza istnieniem? Wystarczy zachowywać Prawo Boże (zob. Mt 19,16.17b-19 i 1J 5,3), brać przykład ze świętych, którzy już żyją w Bogu, w krainie wiecznej szczęśliwości. A jeśli się zdarzyło, że to życie w nas umarło (bądź zdarzy się, że w nas umrze) przez popełniony grzech, czyli umiłowanie tego, czego Bóg nienawidzi, nie bacząc na te słowa Pisma, że „kto grzeszy – ten wyrządza krzywdę swojej duszy” (Syr 19,4b), wtedy trzeba przyjść do Prawdziwego Życia, do Boga, opłakując nasze winy, czynić pokutę i wołać o Miłosierdzie Pana nad nami, (Hi 12,10). Zbudźcie się wy, którzy dzisiaj jesteście żywymi trupami, by jutro nie zostać wydanym na wieczne męki. Powróćcie jak najszybciej do życia! Przestańcie jedynie „istnieć”, a zacznijcie „żyć” i żyjcie. Wówczas śmierć ciała nie będzie końcem, lecz stanie się początkiem niekończącego się życia, życia wiecznego, życia w szczęśliwej wieczności. Śmierć ciała będzie wtedy początkiem bezmiernej radości. Będzie tryumfem tego, co żyje przed ciałem, tryumfem ciała, które zostanie powołane do zmartwychwstania wiecznego, aby w tym Życiu uczestniczyć. A ŻYCIE to Bóg przyrzekł tym wszystkim, którzy będą chcieli życia dla swych dusz, depcząc zmysły i pożądliwości, mając na uwadze, że ten (wedle Syr 19,5), by cieszyć się wolnością dzieci Bożych. Zaprawdę (Syr 34,15a i 1,13). Pan niech będzie z tymi, którzy wezmą i biorą sobie do serca te słowa odwiecznej prawdy” (Z Księgi II/22, str. 189-192).
    … Jakim to sposobem utrzymać przy życiu rajski kwiat duszy , żeby go zachować dla Nieba… Czym się żywi dusza i jakie pożywienie należy jej dostarczyć, aby zachowywać ją przy życiu? Odpowiedź na te pytania znaleźć możemy w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:
    … (z rozdz. ‚Nauka o Prawdzie’ i ‚Opatrzność Boża’).
    Jak rak jest śmiertelną chorobą dla ciała, tak dla duszy jest nią grzech. Pismo Święte jasno mówi, że „ci, którzy popełniają grzech i nieprawość są wrogami własnej duszy” (Tb 12,10; por. 1P2,11). Tak, naszą prawdziwą chorobą, mogącą pozbawić nas życia wiecznego jest grzech, prowadzący do wiecznej śmierci duszy. Czym jest ta śmierć? – o tym w ten sposób mówi św. Augustyn: „Czy śmierć jest to coś takiego, jak jakaś rzecz albo jakaś siła? Wszak śmierć to oddzielenie duszy od ciała. To, czego obawiają się ludzie jest oddzieleniem duszy od ciała. Jednak śmierć prawdziwa, której ludzie się nie boją, to oderwanie się duszy od Boga. I często bojąc się tej, która odłącza duszę od ciała, ludzie popadają w tę, w której dusza odrywa się od Boga. Otóż to jest śmierć… (‚Objaśnienia psalmów’, t. II; z objaśn. Ps 49,15).

    • Leszek said

      Przepraszam: zauważyłem, że pominąłem ten końcowy fragment mojego wpisu, który teraz wklejam: …Czym się żywi dusza i jakie pożywienie należy jej dostarczyć, aby zachowywać ją przy życiu? Odpowiedź na te pytania znaleźć możemy w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:
      … (z rozdz. ‘Nauka o Prawdzie’ i ‘Opatrzność Boża’).

    • Leszek said

      Nie wiem czemu ten fragment nie chce się wkleić, więc go „własnoręcznie” wpisuję: «Dusza żywi się miłością bliźniego (zob. Rz 13,8-10), łaknąc i pragnąc tej miłości. Jest to jej pokarm, którym ona nie nasyca się nigdy, gdyż jest nienasycona, więc łaknie go zawsze… Co się tyczy duszy i życia jej, wiesz, że dałem jej sakramenty świętego Kościoła. Oto jej pokarm! Nie jest to chleb materialny, który służy ciału i który dałem ciału! Bo dusza jest niematerialna, potrzebuje niematerialnego pokarmu i żyje słowem Moim. Toteż rzekła Prawda Moja w Świętej Ewangelii: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale wszelkim słowem, które pochodzi ode Mnie” (Mt 4,4 i Łk 4,4). Powinna więc z żarliwością ducha iść za nauką Mego wcielonego Słowa, które mocą swej krwi w sakramentach daje jej życie. Sakramenty te są duchowe i udzielane są niematerialnej duszy za pośrednictwem ciała. Przeznaczone są dla duszy, która je przez pragnienie przyjmuje»…

    • Leszek said

      Poprawiam jeszcze jeden mały błąd, mianowicie: Refleksja/rozważanie Pana Jezusa nt. śmierci zapisana jest w Księdze II, ale nie w II/22 lecz II/85 „Poematu Boga-Człowieka” M. Valtorty.

  8. KRYSTYNA said

    8 listopada 2013 r. godz.19.15 MSZA ŚW.TRYDENCKA w Kościele pw. Piotra i Pawła w GDAŃSKU
    =====================================================================

    Uroczysta Msza Święta Requiem w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego z asystą wyższą w intencji polecanych wiernych zmarłych. Intencje zbiorowe za naszych bliskich zmarłych będzie można złożyć przed Mszą do koszyka wystawionego przed ołtarzem. Na wiernych będą czekały jak zawsze przygotowane mszaliki.
    Serdecznie zapraszamy, zaprośmy także znajomych, przyjaciół i rodzinę.

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  9. Grazyna. said

    .MATKO BOZA ROZLEJ NA CALA LUDZKOSC DZIALANIE LASKI TWOJEGO PLOMIENIA MILOSCI TERAZ I W GODZINE SMIERCI NASZEJ ! AMEN.

    KOCHANI, niech nie zabraknie zwlaszcza dzisiaj modlitwy, za Swiete Dusze Czysccowe. Kwiaty i swiece sa piekne, ale tak naprawde Duszom w Czyscu N I C
    nie daja. Tylko Msza Swieta i modlitwa jest im potrzebna i tego pragna z calej swej niemocy.

    Pan Jezus mowi :… „PRZEZ MOJE RANY UDZIELE WSZYSTKIEGO, O CO PROSIC MNIE BEDZIECIE… OFIARUJ TWOJE CIERPIENIA W POLACZENIU Z MOIMI BOSKIMI RANAMI i za Dusze Czysccowe…”

    KORONKA DO RAN CHRYSTUSOWYCH ZA DUSZE W CZYSCU CIERPIACE.
    Na Rozancu.

    Ojcze Nasz…
    Zdrowas Maryjo…
    Wierze w Boga Ojca…

    Na duzych paciorkach :
    RANY NAJSLODSZE NASZEGO JEZUSA, KTORESCIE TYLE KRWI I BOLU GO KOSZTOWALY,RANY NAJCZCIGODNIEJSZ BEDACE DOWODEM JEGO NIESKONCZONEJ KU NAM MILOSCI, ZMILUJCIE SIE NAD DUSZAMI W CZYSCCU CIERPIACYMI I NADE MNA NEDZNA GRZESZNICA.

    Na malych paciorkach:
    WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ IM DAC PANIE, A SWIATLOSC WIEKUISTA NIECHAJ IM SWIECI x 10
    Zamiast Chwala Ojcu- NIECH ODPOCZYWAJA W POKOJU, Z TOBA PANEM, AZ NA WIEKI WIEKOW .AMEN

    Na koncu : KTORYS ZA NAS CIERPIAL RANY, JEZU CHRYSTE ZMILUJ SIE NAD NAMI.I TY KTORAS WSPOLCIERPIALA, MATKO BOLESNA, PRZYCZYN SIE ZA NAMI.
    BLOGOSLAWIONE NIECH BEDA RANY JEZUSA CHRYSTUSA , BO ONE ULECZYLY NAS OD KAR ZA GRZECHY, BLOGOSLAWIONA NIECH BEDZIE JEGO DROGOCENNA KREW, BO ONA OBMYLA NAS Z NASZYCH GRZECHOW .

    Armia Najdrozszej Krwii Jezusa Chrystusa – Rudolf Szaffer

    P.S.Urzyjcie teraz Wody Swieconej pomyslcie o Duszach w Czyscu i strzasnijcie reka w strone podlogi, robiac znak krzyza. Sprawicie im tym wielka ulge !

  10. Grazyna. said

    1 Blad: ma byc :” ktora obmyla nas z naszych grzechow.”
    2 Blad : użyc – zet z kropką 🙂

  11. Grazyna. said

    1000 DUSZ NA WYZSZY POZIOM CZYSCCA PRZECHODZI ( ! )
    jesli odmowimy tę modlitwe do Matki Bozej Wspolodkupicielki, przez Jej Krwawe Lzy Milosierdzia.

    „Matko Milosierdzia i Wspolczucia, Wspolodkupicielko i Posredniczko Wszelkich Lask, przez Twoje Krwawe i Macierzynskie Lzy Milosierdzia, prosimy Cie, ratuj dusze w Czyscu cierpiace.” 3x Zdrowas Maryjo…

    „Wieczny odpoczynek racz im dac Panie, a swiatlosc wiekuista niechaj im swieci na wieki wiekow .Przez Milosierdzie niech odpoczywaja w Pokoju. Amen.”

    Armia Najdrozszej Krwi Jezusa Chrystusa – Rudolf Szaffer

  12. Grazyna. said

    „Uwielbiam Cie Krzyzu Najswietszy, Najdrozszy Czlonkami Pana Naszego Jezusa Chrystusa przyozdobiony, Krwią Jego Najswietsza zroszony, zafarbowany.
    Uwielbiam Cie Panie moj na Krzyzu zlozony, a Krzyz uwielbiam z milosci do Ciebie” .Amen.

    1 x w piatek odowiona = 1 Dusza Czyscowa uwolniona.
    1 x w Listopadzie = 10 Dusz Czyscowych uwolnionych.

    Nie znam zrodla. Dostalam od wiarygodnej kolezanki.

  13. meg said

    Modlitwa uwalniająca 1000 Dusz w Czyśćcu.

    Podczas jednej z wizji Chrystus przekazał św. Gertrudzie słowa poniższej modlitwy, która jak oświadczył, gdy odmawiana jest z miłością i pobożnością, uwalnia za każdym razem z czyśćca tysiąc dusz.

    Modlitwa Św. Gertrudy
    „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Najdroższą Krew Boskiego Syna Twego, Pana naszego, Jezusa Chrystusa, w połączeniu ze wszystkimi Mszami Świętymi dzisiaj na całym świecie odprawianymi, za dusze w Czyśćcu cierpiące, za umierających, za grzeszników na świecie, za grzeszników w Kościele powszechnym, za grzeszników w mojej rodzinie, a także moim domu. Amen
    .

    Przyjaciel św. Jana Maciasa – św. Jan Ewangelista, objawił mu, że jego modlitwy uwolniły niemal półtora miliona dusz z ich więzienia. Powiedziano, że w chwili jego śmierci niebiosa się otworzyły i dusze te pośpieszyły na ziemię, by odprowadzić go do nieba.

  14. Grazyna. said

    Ostrzezenie z 19 -go Pazdziernika jest bardzo mocne. Wydrukuje je i razem z poswiecona Pieczecia Boga Zywego, wloze do skrzynek na listy wszystkim 59 sasiadom. Czuje, ze jest to moja powinnosc.
    KROLUJ NAM CHRYSTE ! MARANA THA !

    • kooool said

      Pomódlmy się 59 razy, aby każda z tych rodzin obudziła się do Boga Trójosobowego i nie lękała się już Prawdy.

      • antonio said

        W Ewangelii pisze ze Pieczec bedzie pochodzic od Boga i beda nia naznaczone osoby na czołach , a nie gdzies w kieszeni , nie neguje oredzi MBM ale Pismo Sw na pierwszym miejscu

        • Antonio, spójrz w lustro, jak już tam coś widzisz, to możesz odetchnąć z ulgą.

        • Bozena said

          W przeslaniu Enocha z 22 pazdz13 pisze, ze po „osobistym malym sadzie” podczas Ostrzezenia wszyscy ktorzy sa zapisani w ksiedze Zycia beda naznaczeni znakiem krzyza na czole i na duszy.
          Pieczec Boga Zywego jest po to by chronic dzieci Boze od zlego i zla, ktore juz wkrotce bedzie rzadzic tym swiatem.

        • kooool said

          Jeśli duchowo przyjmie się, że Bóg działa i nie zostawił nas w tych trudnych czasach, i zaczniemy się dzięki tym Orędziom MBM zbliżać do Ojca, odmieniać swoje życie na nowo pozostawiając stare to warto podjąć trud takiej Ewangelizacji. Pismo Święte jest dane wszystkim od tak wielu wieków, ale jakoś coraz mniej cieszy się popularnością lektury codziennej, chęci zrozumienia czy szukania odpowiedzi na zawiłości życia. Tak, trzeba stawiać Pismo Święte na pierwszym miejscu, ale pochodzącą od Boga Pieczęć trzeba uwierzyć i samemu przyjąć, Bóg nikomu na siłę ją nie zaznaczy. Można to przyrównać do wyjścia Żydów z Egiptu i znaku krwią baranka. Kto uwierzył to tak też i zrobił, kto nie uwierzył, stracił pierworodnego.

  15. Grazyna. said

    Masz racje Kooool, to takze zrobie. Dzieki ! Marana tha !

  16. Małgosia said

    Jest miejsce, dokąd listy nie dochodzą,
    Gdzie tylko myśli i modlitwy błądzą.
    Tam idę, żeby w zadusznym skupieniu
    Ulżyć modlitwą zmarłym w ich cierpieniu.
    Tyle jest jeszcze pytań nie zadanych
    I opowieści nie dopowiedzianych.
    W zimnym kamieniu śpią snem nieprzespanym
    I może tęsknią za słonecznym ranem?
    Nie mogę odejść nie zamieniąc słowa
    W ciszy, o której mówią,że grobowa.
    Nim wiatr ostatnie znicze pozagasza
    Powiem dziękuję, proszę i przepraszam.
    Jest miejsce dokąd listy nie dochodzą,
    „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.

    (marzycielka)

    Listopad to czas zadumy, nostalgii i refleksji nad kruchością naszego istnienia. Czas w którym na chwilę udaje nam się zatrzymać w biegu codzienności po to by zatopić się w rzece wspomnień nad ludźmi i chwilami, które już nie wrócą.
    Dziś Zaduszki. W Dzień Zaduszny zatrzymuje się czas. Odwiedzając groby naszych zmarłych, mamy wyjątkową okazję zadać sobie pytanie, kim my sami jesteśmy, dokąd idziemy. Jaka była nasza dotychczasowa droga – co zebraliśmy, co osiągnęliśmy … I co naprawdę jest w życiu ważne..Na co dzień żyjemy pospiesznie, zwróceni w stronę przyszłości, o latach minionych nie pamiętamy. I chociaż w tym jednym dniu w roku zatrzymujemy się na chwilę, aby pomyśleć nad naszym życiem, spojrzeć w miniony czas, pomodlić się za dusze zmarłych. Tłumnie odwiedzamy cmentarze, dekorujemy groby, zapalamy na nich znicze. I tak się dzieje od wieków.

  17. Grazyna. said

    Koniecznie musze sie za nich pomodlic, aby uwierzyli, a nie dostali przy tym zawalu 🙂
    JEZU UFAM TOBIE !

    • kooool said

      Każde działanie trzeba wesprzeć modlitwą, aby to nie było tylko moje działanie, ale uświęcone w Bogu.
      Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie Ewangelizacja nabiera sensu, a bez to tylko można się na koszty się narazić i zmarnować czas.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: