Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

MEDZIUGORJE / Tornielli: zdaniem Franciszka lepiej miłować Boga, niż żyć dla orędzi

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 listopada 2013

Papież nie zamierzał krytykować osób, wierzących w orędzia Medziugorskie, wobec których Kościół jeszcze się oficjalnie nie wypowiedział, mimo niezaprzeczalnego faktu, że objawienia te wydają każdego roku ogromną liczbę dobrych owoców duchowych. Bergoglio polemizuje raczej z tymi, którzy zamiast zaufać Bogu łudzą się, że mogą zajrzeć w przyszłość, posługując się orędziami Matki Bożej”. Wyjaśnia Andrea Tornielli*, wydawca i watykanista z dziennika „La Stampa”, po tym, jak Papież Franciszek, w homilii wygłoszonej w Domu Świętej Marty, stwierdził, że „Matka Boża jest Matką i kocha nas wszystkich. Ale nie jest kierownikiem Poczty, żeby codziennie wysyłać wiadomości”.

Panie Tornielli, z jakiego powodu uważa Pan, że Papież nie miał zamiaru krytykować Medziugorja?

Bergoglio powiedział to jeszcze zanim został Papieżem. Chodzi o ciekawość co do przyszłości, czyli o to wszystko, co dotyczy tajemnic lub orędzi. Nie jest rzeczą słuszną kojarzyć tę homilię z jednym tylko przypadkiem objawień, prawdziwych czy domniemanych, jakim jest Medziugorje. Papież odnosił się do faktu że często nawet pobożne osoby dają się zwieść goniąc za orędziami, związanymi z tego rodzaju zjawiskami, do tego stopnia, że w końcu przybierają postawę nadmiernej ciekawości wobec wydarzeń przyszłych.

W jakim znaczeniu ta ciekawość tak naprawdę nie jest chrześcijańska?

Ponieważ osoby te są tak bardzo zajęte rozszyfrowywaniem i porównywaniem tych orędzi, że w końcu zapominają o prawdzie orędzia ewangelicznego. Możemy się zajmować badaniem przyszłości, ale nie wiemy nawet tego, czy jutro rano jeszcze będziemy na tym świecie, a przecież w momencie śmierci przychodzi dla każdego z nas sąd szczegółowy. Postawa chrześcijanina, to postawa człowieka, który wie, że jego życie zależy od Boga, w związku z tym nie wybiega w przyszłość z niezdrową ciekawością, ani nie pozwala się zdominować pewnym przesłaniom na temat przyszłych dziejów ludzkości, ponieważ wystarczy mu sama Ewangelia.

Zanim Kard. Bergoglio został Papieżem, czy kiedykolwiek wypowiadał się o Medziugorju?

Nigdy nie uczynił tego w sposób systematyczny czy szczegółowy. Kiedy był arcybiskupem Buenos Aires, zorganizowano pewne przedsięwzięcie, związane z Medziugorjem i Bergoglio udzielił pozwolenia, to w jego stylu. Papież Franciszek odznacza się zresztą niezwykłą nabożnością maryjną, i to widać we wszystkim, co robi, w nieustannym nawiedzaniu ikony Salus Populi Romani w Bazylice Matki Bożej Większej, w tym, jak przyjął Figurę Matki Bożej Fatimskiej i jak się przed nią modlił 13 października, w czułym dotknięciu figurki Matki Bożej z Aparecidy.

Dlaczego uznał Pan, że może to być przydatne dla zinterpretowania słów wypowiedzianych wczoraj przez Papieża?

Bergoglio jest Papieżem głęboko maryjnym, który pokazuje, że nie ma najmniejszych oporów wobec przejawów ludowej pobożności maryjnej. Przypominam, że po jego wyborze na Stolicę Piotrową, poprosił Biskupów Portugalii o modlitwę, aby poświęcić swój pontyfikat Matce Bożej Fatimskiej. Postawa Papieża Franciszka nie jest zatem postawą człowieka, który patrzy na wszystkie te zjawiska pogardliwie i nieufnie. Obiektem krytyki nie jest Medziugorje, lecz pewnego rodzaju postawa, zachowanie tych, którzy myślą, że zależą od jakiegoś comiesięcznego orędzia, a nie od Boga.

Jakie jest oficjalne stanowisko Kościoła wobec Medziugorja?

Pierwsza ocena, to Komunikat Zadarski, wydany przez biskupów Jugosławii w 1991 roku, w którym stwierdza się, że „non constat de supernaturalitate”, czyli że nie stwierdzono nadprzyrodzonego charakteru zjawiska. To stanowisko wcale nie zamyka całej sprawy, pomimo stanowczego sprzeciwu wobec objawień wyrażonego przez dwóch kolejnych biskupów Diecezji w Mostarze.

W jakim sensie stwierdza Pan, że jest to stanowisko, które nie zamyka sprawy?

Kilka lat temu Benedykt XVI powierzył Kardynałowi Camillo Ruiniemu przeprowadzenie nowych badań, które dobiegają końca. Nie oczekuję jednak ostatecznej decyzji Kościoła, dopóki objawienia trwają, a orędzia nadal są rozpowszechniane.

Co Pana najbardziej uderza, kiedy mówi się o Medziugorju?

Impresjonujący jest sam fakt, że tak ogromna liczba osób udaje się każdego roku do Medziugorja. Nie da się zaprzeczyć, że objawienia te przynoszą mnóstwo pozytywnych owoców duchowych, a jest to jedno z kryteriów, do których Kościół zwykle nawiązuje wydając osąd o takich zjawiskach.

(Pietro Vernizzi)
PS Tłumaczenie z języka włoskiego. Dziękuję Ewa

fot: Andrea Tornielli

*Andrea Tornielli, dziennikarz katolicki, wybitny watykanista, autor książek o Janie Pawle II oraz Benedykcie XVI

Źródło: medjugorje-news.pl

Reklamy

Komentarzy 81 to “MEDZIUGORJE / Tornielli: zdaniem Franciszka lepiej miłować Boga, niż żyć dla orędzi”

  1. Marek said

    Nie rozumiem tego. Przecież wyraźnie jest powiedziane. „po owocach ich poznacie”. Cenię bardzo orędzia/ostrzeżenia, przypomniały mi o Bogu i sprowadziły mnie na dobrą drogę. Poczekajmy jeszcze na ostateczną decyzję, ale ta decyzja jakby sprowadzała cały Kościół do jeszcze bardziej ludzkiego wymiaru…

  2. Nn said

    Boża łączniczka-Anna Dąmbska
    8 IX 1983 r., święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w sanktuarium Maryi, Pani Podlasia, w Leśnej Podlaskiej

    Maryja jest Współodkupicielką i nauczycielką ludzkości. Cokolwiek Syn uczyni dla was, czyni to z Matką swą, Maryją. Miłość Boga jest stała i niezmienna. Współudział Maryi jest nie tylko stały, lecz wciąż wzrasta, gdyż staje się wam coraz bardziej potrzebny. Pamiętajcie, że teraz kiedy doszliście do granicy istnienia rodzaju ludzkiego przez dobrowolnie przyjętą niewolę i gorliwą służbę ojcu nieprawości, teraz polegać możecie jedynie na miłosierdziu Pana. Bóg odwiecznie sprawiedliwy postawił Maryję u furty miłosierdzia. Przez Nią płynie potok przebaczenia, bo Ona jest głosem błagającym u tronu Boga o zmiłowanie dla was.

    Maryja jest Matką. Matka wierzy zawsze w odmianę swoich dzieci i nie przestaje prosić o litość, przebaczenie i przywrócenie wam dziecięctwa Bożego. Jeżeli chcecie ocaleć, musicie trwać w zjednoczeniu z Nią – nieskończenie czystą – jedynie zdolną uprosić miłosierdzie.

    Maryja jest Matką Kościoła, jest w pełni świadomą zamierzeń Bożych. Syn Boży założył Kościół swój, aby objął on całą ludzkość i przywrócił jej utracone synostwo. Po to przyszedł na świat, by przez swoją Ofiarę tę utraconą więź miłości przywrócić. Póki ona trwa, choćby w niewielu ludziach – istnieje nadzieja na odrodzenie świata. Wszelkie wysiłki Maryi mają to na celu.

  3. Ela said

    Watykan usuwa ze strony wywiad z papieżem Franciszkiem
    http://www.tvn24.pl/watykan-usuwa-ze-strony-wywiad-z-papiezem-franciszkiem,372098,s.html

    W wywiadzie można przeczytać, że kardynał Jorge Mario Bergoglio, zanim przyjął wybór, udał się na chwilę modlitwy. Zdementowali to inni kardynałowie, wśród nich metropolita Nowego Jorku Timothy Dolan.

    Hm……dziwne…..

  4. Nn said

    Jan Paweł II i Medziugorje

    Prywatne opinie Ojca Świętego Jana Pawła II na temat wydarzeń z Medziugorja:

    Ojciec Święty sam poprosił Mirjanę, rozmawiał z nią po włosku kilka minut i powiedział:

    „Gdybym nie był papieżem, już dawno byłbym w Medjugorie, żeby spowiadać” (było to w 1997 r.).

    Do ojca Jozo Zovko 20 lipca 1992 r. Ojciec Święty skierował następujące słowa:

    „Troszczcie się o Medziugorje, pilnujcie Medziugorja, wytrwajcie, nie poddajcie się. Odwagi jestem z wami. Brońcie, idźcie śladem Medziugorja”.

    Świadectwa biskupów, którzy usłyszeli bezpośrednio opinię Ojca Świętego o Medziugorju:

    Jego ekscelencja M. Kriger był w Medziugorju czterokrotnie. Oto, co napisał: „W 1988 roku razem z ośmioma innymi biskupami i trzydziestoma trzema duchownymi, byłem na rekolekcjach w Watykanie. Papież wiedział, iż po rekolekcjach wielu z nas wybiera się do Medjugorje. Przed naszym wyjazdem z Rzymu, po prywatnej Mszy św. z Papieżem powiedział do nas (nie pytany o nic) „Módlcie się za mnie w Medjugorie”. Przy innej okazji powiedziałem do Papieża: „Czwarty raz jadę do Medjugorie” Ojciec Święty odrzekł: „Medjugorie, to jest duchowe centrum świata.” Tego samego dnia razem z innym brazylijskimi biskupami, rozmawiałem z Papieżem w czasie obiadu i zwróciłem się do niego: „Wasza Świątobliwość, czy mogę powiedzieć wizjonerom z Medjugorie , że mają błogosławieństwo Waszej Świątobliwości?” On odpowiedział: „Tak, tak” i mnie objął”.

    Wypowiedź biskupa Krigera dla „National Catholic Register”

    „Rozmawiałem z Ojcem Świętym 24 lutego 1990 (…). Powiedziałem mu, że byłem w Medziugorju już trzykrotnie i ponownie jadę tam w przyszłym tygodniu” Papież po prostu powiedział: „Medziugorie jest wielkim centrum duchowym”.

    Świadectwo biskupa Floresa, 1989 rok:

    Arcybiskup Patrick F. Flores z San Antonio w Teksasie (USA) po spotkaniu z Ojcem Świętym między innymi powiedział: „Byłem z wizytą u Ojca Świętego w styczniu. Powiedziałem mu „Wasza Świątobliwość, wielu ludzi z mojej archidiecezji udaje się do Medziugorja, a ja ani nie zezwoliłem, ani nie zabroniłem, co mam robić?” Papież mi odpowiedział: „Pozwól ludziom, aby tam jechali. Tam się modlą! ” Nabrałem odwagi dzięki tej odpowiedzi i powiedziałem Papieżowi: „Ale również i mnie zapraszają, żebym pojechał z nimi w sierpniu” Papież mi odpowiedział: „Jedź i módl się za mnie”. Tak też jestem tutaj z papieskim błogosławieństwem”

    JE Angelo Kim, przewodniczący Episkopatu Korei napisał artykuł w koreańskim tygodniku katolickim („Gazeta Katolicka”) 11 listopada 1990 roku. Można w nim przeczytać m.in.:

    „Pod koniec ostatniego Synodu w Rzymie, biskupi koreańscy zostali zaproszeni na obiad u Papieża. J.E Kim korzystając z okazji zwrócił się do Papieża słowami „Dzięki Waszej Świątobliwości Polska została wyzwolona z komunizmu”. Papież na to odpowiedział: „Nie ja to uczyniłem. To jest dzieło Matki Bożej, tak jak Ona zapowiedziała to w Fatimie, w Medziugorju”. Arcybiskup Kwangyju Victorinus Youn Kong – Hi powiedział później: „W Korei, mieście Nadju jest [figurka] Maryja, która płacze”. Na to Papież odparł „(…) Są biskupi tak jak w Jugosławii, którzy są przeciwko (…). Ale trzeba patrzeć również na tłumy ludzi, którzy tu przybywają i na liczne nawrócenia (…). Wszystko to jest zgodne z duchem Ewangelii, wszystkie te fakty trzeba przeanalizować”.

    W listopadzie 1994 roku paragwajski arcybiskup Felipe Santiago Benetez zapytał Ojca Świętego, czy należy pozwalać, by ludzie się gromadzili w duchu Medziugoria, zwłaszcza z ojcami z Medziugorja.. Papież mu odpowiedział: „Pozwalaj na wszystko co się wiąże z Medziugorjem”.

    Świadectwo z 1997 , które złożył Marcello Pierucci z Bolonii, który gościł arcybiskupa Rizzi w czasie Kongresu Eucharystycznego. Jest to cytat z wypowiedzi biskupa:

    „Znajdowałem się w prywatnej kaplicy Ojca Świętego na porannej Mszy św. Na końcu Mszy św. Ojciec Święty zbliżył się do nas i osobiście pozdrowił wszystkich obecnych. Obok mnie stał biskup Roberto Cavallero z Sanktuarium matki Bożej z Orto w Chiavari. Kiedy Papież zbliżył się do nas, aby nas pozdrowić biskup Cavallero powiedział: „Ojcze Święty właśnie przyjechałem z Medziugorja”. Wówczas Papież zapytał go: „Czy Wasza Eminencja wierzy? ” Biskup odpowiedział: „Tak, Ojcze Święty”. Z kolei biskup Cavallero zapytał Papieża: „A czy Ty Ojcze Święty wierzysz? „. Po tym pytaniu Papież zastanowił się na chwilę trwając w milczeniu i z przerwami odpowiedział: ” Wierzę, … wierzę, … wierzę”. Arcybiskup Rizzi powtórzył to świadectwo w obecności JE Novella Pedezinniego i JE Gastone Simoniego drugi raz.

    Jednym ze świadectw jest też wypowiedź biskupa Hnilicy dla „Politik und Religion” (numeru grudniowego z 2004 r.). Z artykułu dowiadujemy się, że biskup Hnilica został zachęcony do wyjazdu do Medziugorja przez Papieża, który stwierdził: „(…) widzisz, Medziugorje jest kontynuacją Fatimy (…)”. W wywiadzie tym biskup Hnilica potwierdził inną wypowiedź Ojca Świętego, który do grupy lekarzy z Mediolanu powiedział 1 sierpnia 1989 r.: „Tak, dzisiaj świat utracił sens tego, co nadprzyrodzone. W Medziugorju wiele osób poszukiwało i znalazło sens w modlitwie, poście i spowiedzi”.

    Biskup Hnilica 25 marca 1994 roku na Górze Objawień wypowiadał słowa aktu oddania świata (szczególnie Rosji) Niepokalanemu Sercu Maryi, a czynił to zapewne w łączności z Ojcem Świętym (zapewne nie robił tego bez zgody Ojca Świętego). Można też wspomnieć o świadectwie prezydenta Chorwacji Franjo Tudmana, który stwierdził publicznie w 1997 r. w obecności księży z Medziugorja, biskupa Mostaru oraz piętnastu najwyższych urzędników Chorwacji i Federacji BiH: „Ponownie powtarzam, że podczas mojej ostatniej rozmowy z papieżem Janem Pawłem II Ojciec Święty powiedział mi, że przy okazji wizyty w BiH chciałby odwiedzić również Medziugorje”.

    Listy prywatne Ojca Świętego Jana Pawła II skierowane do państwa Skwarnickich potwierdzają też jego pozytywny stosunek do objawień z Medziugorja. Fotokopie tych dokumentów (gdzie można rozpoznać charakter pisma Jana Pawła II) zostały zamieszczone w majowym numerze Echa Maryi Królowej Pokoju z 2005 roku. Zacytuję fragmenty tych listów:

    1. Z 30 marca 1991 roku:

    „(…) I niech wszystko dobrze się układa na szlaku Medziugorje ” Rzym. Jan Paweł II”

    2. Z 28 maja 1992 roku:

    „(…) A teraz codziennie wracamy modlitwą do Mediugorii (…). Jan Paweł II”

    3. Z 8.12.1992 roku:

    „(…) Pani Zofio dziękuję za wszystko, co tyczy się Medziugorja. Ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie: łączę się w modlitwie z wszystkimi, którzy tam się modlą albo stamtąd czerpią wezwanie do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów (…)”. Jan Paweł II

    4. Z 6 grudnia 1993 roku:

    „(…) Wiem, że Pani Zofia patrzy bardzo w stronę Medjugorie, a ostatnio również w stronę Ostrej Bramy, na podstawie całej swojej przeszłości. Ja, jak wiadomo, byłem w Ostrej Bramie, nawet cytowałem tam Mickiewicza. Nie byłem natomiast w Medjugorie, lecz również patrzę w tamtą stronę. Niech Pan powie o tym Żonie. Patrzę w tamtą stronę i zdaje mi się, że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie (…). Jan Paweł II”.

    5. Z 25 lutego 1994 roku:

    „+Drodzy Państwo! Bardzo dziękuję za oba listy. Pani Zofia pisze o Bałkanach. Teraz chyba lepiej rozumie się Medjugorie. To jakieś „naleganie” Matki rozumie się dziś lepiej mając przed oczyma wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy – i to ludzi z całego świata- napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży. Pokój jest możliwy – taka była myśl wiodąca dnia modlitw 23- stycznia, przygotowanego przez specjalną sesję w Watykanie, w której brał też udział T. Mazowiecki (…). Z błogosławieństwem Jan Paweł II”

  5. Atanazy said

    Pewnie!
    Po co znać Apokalipsę?
    Po co wiedzieć, co poprzedzi powtórne przyjście Pana Jezusa?
    Po co wiedzieć, jak rozpoznać Fałszywego Proroka i Antychrysta?
    Dlaczego ludzie mają być przygotowani na „ohydę spustoszenia”?

    Lepiej być „lemingiem w wierze”!

    Pytanie tylko, dla kogo lepiej? Czy nie przypadkiem dla zwodziciela, który chce skraść dusze? Ignoranta łatwiej oszukać niż osobę uformowaną.

  6. Gossja said

    Znowu ktoś musi tłumaczyć słowa biskupa Rzymu. To już stało się nałogowe.
    Tłumaczenia, interpretacje, wyjasniania.
    W Piśmie św. jest napisane, że „Tak-tak, nie-nie”. Jak widać w dzisiejszych czasach to za mało.

  7. Darek said

    Teatr to nie rynsztok. „Nie mogliśmy milczeć”

    Musieliśmy w końcu zabrać publicznie głos i zrobić to w taki sposób, żeby być słyszalni. Przede wszystkim liczymy na to, że opinia publiczna w Polsce znajdzie sposoby walki z „kulturą śmierci” – mówi dla PCh24.pl Stanisław Markowski, fotograf, dokumentalista, wykładowca w Krakowskiej Szkole Teatralnej, organizator protestu w Narodowym Teatrze Starym w Krakowie.

    Dlaczego doszło do protestu podczas spektaklu „Do Damaszku” w reżyserii Jana Klaty w Narodowym Teatrze Starym w Krakowie?

    W związku z tym, co się dzieje w sferze polityki kulturalnej w Polsce, cierpliwość normalnego człowieka została wyczerpana. Telewizja, teatr, tak zwane galerie sztuki współczesnej, to miejsca, gdzie toczy się walka z naszymi wartościami kulturowymi, historycznymi, narodowymi i wreszcie religijnymi. Czynione jest to przede wszystkim w celu zdyskredytowania tradycyjnego światopoglądu, ale też w celu rozgłosu i propagowania własnej osoby. Jeśli ktoś nie ma rzeczywistego talentu, to sfera publiczna go nie zauważy, chyba że – tak jak to miało miejsce teraz – doprowadzi do skandalu.

    A co było takiego oburzającego konkretnie w tym spektaklu?

    Przede wszystkim jest to spektakl obrazoburczy, który uderza w te sfery, dla których August Strinberg stworzył tę sztukę, czyli rozważania o granicy miłosierdzia Bożego, o nawróceniu i życiu po śmierci. Tutaj natomiast było wiele patologii, psychodelicznej i satanistycznej muzyki. Na granicy kiczu i perwersji znalazła się gra Krzysztofa Globisza i Doroty Segdy, skądinąd dobrych aktorów, znanych z wielu świetnych spektakli i filmów. Segda grała między innymi siostrę Faustynę Kowalską… Globisz w roli psa odgryza sobie rękę i ją wypluwa, albo wykonuje ruchy frykcyjne mające udawać kopulację z czaszkami czy z sarkofagiem, w którym leży trup. Z kolei Dorota Segda na scenie obrzydliwie gra kopulację ze swoim scenicznym bratem. Przecież tego nie ma w oryginalnym Strinbergu! Jak można wymyśleć tego typu rzeczy i wystawiać je na scenie? Zniesmaczenie budziły również wulgaryzmy. Żeby to odpowiednio ocenić i zaprotestować, trzeba było zobaczyć ów spektakl. Już wcześniej go obejrzałem, część z moich współtowarzyszy również. Doszliśmy do wniosku, że miara się przebrała, że to nie jest tak naprawdę „narodowy” teatr. Wspomnę, że kilkanaście milionów złotych z naszych podatków przekazywanych jest na dofinansowanie tego teatru, między innymi tego typu spektakli. Dodam, że sztuka ta jest wyjątkowo nudna, kiczowata i napuszona. Pod tym względem jest to jakaś chałtura. Na deskach tego teatru powinny być odgrywane sztuki, które wzbogacają widzów o coś, a nie służą jedynie skandalowi. Tymczasem zmierza to do rynsztoku.

    Skąd Pan się dowiedział o tej sztuce?

    Co nieco się o niej mówiło, między innymi pojawiły się artykuły na ten temat w Tygodniku Katolickim „Niedziela” czy „Naszym Dzienniku”. Impulsem decydującym był fakt, że telewizja krakowska wyemitowała fragmenty tego spektaklu.

    Jaki przebieg miał protest?

    Mniej więcej po pół godzinie, kiedy już nawet niektóre osoby nie wytrzymywały i nie wiedziały, czy wyjść, czy też się rozpłakać z bezsilności, krzyknąłem: „Dosyć, dosyć, dosyć tego, co się tu dzieje”. Dołączyły do mnie inne osoby, było ich około 50, które krzyczały: „Hańba”, „Tak nie można”, „To już nie jest Teatr Narodowy”. Aktorzy musieli przerwać grę, przestali być słyszalni. Pozostali wyszli zza kulis, a wraz z nimi wyszedł reżyser Jan Klata, który krzyczał do nas: „Wynoście się!”, wskazując palcem na drzwi. Wypowiedzieliśmy jednak publicznie wszystkie swoje zastrzeżenia i totalną krytykę tego, co się dzieje w tym Teatrze wobec publiczności i wszystkich aktorów.

    W jakim celu przeprowadził Pan ten protest?

    Musieliśmy w końcu zabrać publicznie głos i zrobić to w taki sposób, żeby być słyszalni. Być może zawstydzimy także aktorów takim naszym wystąpieniem, ale przede wszystkim liczymy na to, że opinia publiczna w Polsce znajdzie takie lub podobne sposoby walki z „kulturą śmierci”. Zachęcam widzów w teatrach całej Polski, którzy są świadkami podobnych sytuacji, do ostrego reagowania. Naszym celem jest to, by dyrektor Jan Klata i dyrektor literacki Sebastian Majewski zostali zwolnieni. Będziemy również domagać się odwołania ministra Zdrojewskiego. Musimy odpowiedzieć na tę wypowiedzianą nam wojnę kulturową taką formą walki obronnej, w której przywrócimy świat wartości w kulturze, sztuce i nauce polskiej. Jak widzimy, wojna może się odbywać nie tylko na polu bitwy. Może dotyczyć to również naszego codziennego życia w obronie tych wartości, dla których inni przelewali swoją krew.

    Dziękuję za rozmowę!

    Rozmawiał Kajetan Rajski

    Read more: http://www.pch24.pl/teatr-to-nie-rynsztok—nie-moglismy-milczec-,19190,i.html#ixzz2kqTUDFob

  8. syriusz said

    dwa dni temu napisałem tutaj:….”jak ktoś ma Boga w sercu,czuje Jego Łaskę,Miłość to nie są mu potrzebne żadne ostrzeżenia,proroctwa,zapoweiedzi. To już wtedy nie jest ważne.”….
    Po tym co teraz Admin umieścił wyżej,potwierdziły się moje słowa.
    Pozdrawiam wszystkich:-)

    http://pielgrzym-warszawski.pl/?events=boze-narodzenie-i-sylwester-w-medjugorie

    • Weronika said

      Dwa dni temu odpowiedzialam Ci na twoje slowa:
      „Skoro to nie jest wazne, to po co tam akurat jezdzisz (do Medzjugorje) ? Biznes?”
      A ty sie ze mna zgodziles….
      Czy to oznacza,ze zmieniles ponownie zdanie?

      Po co sie , wiec ciagnac do Medjugorje na Sylwestra?? Nie mozna go urzadzic w Warszawie?

      • Moni said

        Kochana Weroniko nie trać swojego cennego czasu. Niektórzy dalej swoje i niech pozostaną przy tym. Widocznie niektórym nie są potrzebne wskazówki od samego Stwórcy, czują się tak pewnie że tylko pozazdrościć…. tylko w sumie nie wiem czy odwagi czy głupoty….

      • Nn said

        Leszek powiedział
        15 Listopad 2013 @ 22:42
        …Najwazniejsza jest WIARA. Żadne orędzia nie sa nam do zbawienia potrzebne… Z pozoru to zdanie wydaje się jak najbardziej właściwe.
        Ale!
        Owe pojawiające się Orędzia (dodałbym od siebie jeszcze: widzenia, sny, przesłania) w wielu częściach świata, w czasach nam współczesnych są też tym, co zapowiada(ł) Bóg w Piśmie Świętym:
        1. z Księgi proroka Joela: “I wyleję Ducha Mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą (prorokować to nie tylko znaczy zapowiadać to, co się w dalszej czy bliższej przyszłości wydarzy, ale to też wskaz/yw/anie na to, że to słowo/ta zapowiedź w danym/tym właśnie/ czasie się spełnia, urzeczywistnia, np. tak było w synagodze w Nazarecie, gdy Pan Jezus mówił: “Dziś s(wy)pełniły się te słowa – z Iz 61,1n i 58,6 – któreście słyszeli” {Łk 4,18-20.21}), starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy (młodzieńcy na podobieństwo Jeremiasza: Jr 1,6-9) wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha Mego w owych dniach” (Jl 3,1-2).
        2. Na te proroctwo powołał się w swej pierwszej przemowie, św. Piotr do tych, którzy widzieli skutki Zesłania – zapowiadanego przez Pan Jezusa – Ducha Świętego (Dz 2,17n). A te proroctwo nie dotyczyło przecież tylko czasów tworzenia się pierwotnego Kościoła.
        3. To wylanie Ducha, bogatego w różnorakie dary, również w dar prorokowania (zob. 1Kor 12,1.4a7-11) – zapowiadanego w tym proroctwie Joela – stanie się też rzeczywistością w pełny sposób w czasie nastania Epoki Ducha Świętego, tj. rzeczywistości obiecanych Nowego Nieba i Nowej Ziemi (Iz 65,17.; Ap 21,1n), kiedy wypełni się też i to słowo/zapowiedź z Księgi proroka Jeremiasza o nowym Przymierzy wypisanym na tablicach serc ludzkich: “Takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela (tj. całą ludzkością – dop. mój): Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypisze na ich sercu. Będę ich bogiem, oni zaś będą Mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: ‘Poznajcie Pana!’ Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie” (Jr 31,33n; por. Ez 36,26nn).
        Lucuc mówisz, że najważniejsza jest wiara. Owszem, ale też wiara w to, co zapowiada Duch Św. w Piśmie! Zatem błędem jest mówienie Orędzia zbawienia nie są mi/nam potrzebne. Niech to wystarczy, choć…

        • Leszek said

          Dodałbym bym jeszcze te oto słowa Pana Jezusa wypowiedziane w „Prawdziwym Życiu w Bogu” do V. Ryden:
          – Wiem, że jesteś Wszechmogący, a jednak nie rozumiem, dlaczego Jahwe objawia mi się w 1987 roku i dlaczego, mój Panie, dałeś właśnie mnie wszystkie te objawienia?
          – Chcę dać ci poznać, jak J a d z i a ł a m. Czy nie słyszałaś, że J a m ó w i ę przez sny, wizje i znaki? Mówię najpierw jednym sposobem, potem innym, aż zostanę usłyszany. Nie lękaj się. Mądrość cię podniosła i ukształtuje cię. Ja cię ożywiłem, zatem czego się lękasz? Czy rozumiesz, jak Ja działam? To Ja, Jahwe, Pan Zastępów… (19.01.1987, z zeszytu 4)
          Z „Poematu Boga-Człowieka” Marii Valtorty:
          …Nie pozwólcie na to, by Moje przyszłe słowa wpadały w pustkę. Każde z nich jest wyrazem Mojego miłosierdzia, jest dawane dla udzielenia wam pomocy. Będą coraz liczniejsze, gdy ujrzę Moim Boskim spojrzeniem, że chrześcijaństwo potrzebuje ich do przezwyciężenia zawieruchy dziejowej… (z Księgi VII/21 ‚Jezus przemawia do Apostołów i uczni”)

      • kooool said

        Biedni pielgrzymi, co pojadą na tę pielgrzymkę, będą szukali odnowy duchowej, a zostaną przekierowani na racjonalizm ciała.

      • syriusz said

        prawda jest taka: jak wszyscy myślą tak samo,to znaczy że nikt nie myśli.
        smutne to i dziwne że nietórzy wyciągają tak pochopne wnioski nie znają mnie i to jak organizuję pielgrzymki( Weronika,Moni,Kooool).

        • kooool said

          Ja siebie poznaję po opiniach innych, bo sam dla siebie jestem niesprawiedliwym sędzią.
          Miłości uczy mnie nienawiść, czuła na każde me słowo, gest, intencje, czyn.

    • Nn said

      “Proroctw nie lekceważcie”! (1 Tes. 5,20 )

  9. Lucjusz said

    uprzedze paa Antynwo czy jakos tam i podaję:http://newbon-bonsblog.blogspot.com.au/
    to już za chwilę ….podobno

  10. Darek said

    Albin Siwak

    POLACY!!! „GDYBYŚCIE ZBOJKOTOWALI TE WYBORY, MÓWIĄC, ŻE NIE MA KANDYDATÓW POLAKÓW I NIE POSZLI GŁOSOWAĆ NA ICH WYBÓR –

    —TO BY *ŻYDZI* NIE ZOSTALI WYBRANI !!!

    “Dekret cara Aleksandra II który Żydom i każdemu innemu nadawał taki majątek. Wie pani za co? Za zdradę Polski. Polski, która jako jedyne państwo na świecie przyjmowała Żydów ze wszystkich krajów, które Żydów wyrzucały. A wyrzucały liczne kraje Europy – dekretami królów, wyrzucały wielokrotnie na przestrzeni kilku wieków.”

    […] Będąc [w marcu] w sanatorium w Ciechocinku. trafiłem do “Związku Nauczycielstwa Polskiego”, czyli do dużego sanatorium, gdzie posiłki były podawane na dwie tury, po 500 osób każda.

    Okazuje się, że jestem rozpoznawalny, mimo upływu lat. A poza tym w sanatorium nazwisko jest często na ogłoszeniach w sprawie zabiegów i badań. Tak że po każdym posiłku ludzie zaczęli dostawiać krzesła do stolika, przy którym siedziałem i zaczynały się pytania i rozmowy.

    Później, za zgodą dyrekcji, na takie spotkania w gronie kuracjuszy udostępnili nam duży hol, gdzie mogło śmiało pomieścić się tu ponad sto osób. Na pierwsze takie spotkanie przyszło właśnie około setki osób, wszyscy prawie to emeryci, a zatem osoby, które okres PRL-u znają … i porównują go z obecną sytuacją w Polsce i na świecie.

    Dyskutanci poruszali wiele tematów, o których pisałem w swoich poprzednich książkach. Ale, cały czas moją uwagę przykuwała siedząca blisko, w pierwszym rzędzie, starsza pani. Może byłem przeczulony na taką urodę, gdyż już miałem do czynienia z ludźmi tej rasy i to nie raz. Owa starsza pani na pewno była Żydówką. Jej twarz o tym mówiła. Ale skoro Żydówka, to dlaczego oklaskuje tak jak i inni na sali moje stwierdzenia o Żydach jako o ludziach rodem z piekła?

    Celowo zwracałem na nią uwagę, gdyż podobna pani w starszym wieku zaatakowała mnie w czasie zebrania Klubu Inteligencji Polskiej w gmachu ZBOWiD-u.

    [Tu relacja z dawnego spotkania md]

    Na tym zebraniu omawiano moją książkę “Bez strachu” i ta pani poprosiła o głos. Widziałem że na sali poszedł pomruk oburzenia, i wiele twarzy wskazywało na niezadowolenie z faktu że zabierze głos. Ja nie znałem tej starszej pani o rysach żydowskich ale niektóre osoby będące na sali znały ją z poprzednich spotkań. Poprosiła o mikrofon i patrząc na mnie powiedziała:

    – Dziwię się, jak mogą zebrani gloryfikować pana książki. Przecież w nich kłamstwo goni kłamstwo. Nieuczciwie pan pisze np. o sprawie zwrotu majątków po Żydach którzy zginęli w czasie wojny. Uczciwość nakazuje, by te majątki zostały – jeśli nie tym do których należały – zostały zwrócone ich krewnym, a jeśli takich nie ma to państwu Izrael. Dotyczy to majątków ziemskich, młynów, tartaków, olejarni oraz stawów, gdzie hodowano ryby. A pan pisze że to należy do Polaków. To nieuczciwe to raz, a po drugie my będziemy się domagać zwrotu tych nieruchomości na Światowej Radzie Żydów i na pewno uzyskamy poparcie w tej sprawie, a Polska, pod naciskiem opinii światowej, musi to zwrócić prawowitym właścicielom, czyli Żydom. Byłem przygotowany by na podobne zarzuty odpowiedzieć i to za pomocą niepodważalnych argumentów, związanych z tą sprawą, jednak stało się inaczej. Jednocześnie podniosło się kilka osób, które domagały się by im udzielić głosu. Nie ja prowadziłem to zebranie i nie ja udzielałem głosu, byłem tu gościem, członkiem tego zebrania, ale widząc że przewodniczący nie wie co zrobić w tej sytuacji i patrzy na mnie więc powiedziałem:

    – Proszę dać głos pierwszemu z brzegu.

    Z widzenia znałem tego człowieka, wiedziałem, że jest on emerytowanym pułkownikiem Wojska Polskiego. Najpierw mówca zwrócił się do mnie mówiąc tak:

    – Pan pozwoli, że ja jej odpowiem. A to dlatego że pochodzę z rodziny, której zabrano olbrzymi majątek i oddano Żydowi zdrajcy za szpiegostwo. Ta pani, panie Siwak, to matka Aliny Całej, tej samej doktor historii z Instytutu Historii Żydów, która napisała obraźliwy duży artykuł o Polakach, jacy wyrachowani byli w czasie wojny i jakże współpracowali z Niemcami w zabijaniu Żydów. Ten artykuł nie tylko w Polsce ale i na świecie wywołał liczne protesty. Nawet i Żydów. A pan odniósł się do niego w swojej książce, słusznie pisząc jak bardzo pani Alina Cała na każdym kroku kłamie. To wywołało w środowisku Żydów wściekłość pod pana adresem. Ale nie mogli tego co pan napisał podważyć, gdyż oparł pan to co napisał na faktach i dowodach. No ale oni nikomu nie darują.

    Dlatego mieliśmy tu niedawno, na tej Sali, scenę jak Werblan napadł na pana za pańskie pisanie. Ale dostał po uszach i wyszedł. A teraz mama staje w obronie córki i ziomków Żydów. Otóż ja, oficer Wojska Polskiego, tu, w obecności wszystkich tu zebranych, daję słowo honoru, że panią przeproszę, jeśli na następne spotkanie przyniesie chociaż jeden akt notarialny, że taki to a taki lcek otrzymał od swego ojca czy matki, spadek w postaci majątku ziemskiego, czy młyna itd. Bo tak odbywa się przekazywanie majątków kolejnemu pokoleniu na całym świecie, a także i w Polsce. Ale pani go nie przyniesie, bo takich aktów notarialnych żaden Żyd nie posiadał. Posiadał inny akt nadania mu tych dóbr – Dekret cara Aleksandra II który Żydom i każdemu innemu nadawał taki majątek. Wie pani za co? Za zdradę Polski. Polski, która jako jedyne państwo na świecie przyjmowała Żydów ze wszystkich krajów, które Żydów wyrzucały. A wyrzucały liczne kraje Europy – dekretami królów, wyrzucały wielokrotnie na przestrzeni kilku wieków. I przecież nie za dobrą pracę dla kraju, w którym byli, ale za grabież, oszukaństwa, morderstwa, lichwę i przejmowanie władzy w swoje ręce. Polska ich przygarniała i nadawała liczne przywileje, szczególnie w handlu.

    W okresie rozbiorów Polski Żydzi – ich przywódcy podsycali i podgrzewali atmosferę do powstań. Ale nie dlatego, żeby Polska zrzuciła jarzmo ucisku caratu. Ale dlatego, że widzieli w dekrecie cara okazję, by posiąść majątki Polaków. A przypomnę tu państwu, że w tym okresie, kształcić swoje dzieci mogli ziemianin, właściciel tartaku czy młyna lub olejarni lub apteki. To była warstwa ludzi, gdzie patriotyzm przekazywano z pokolenia na pokolenie. Chłopi posiadający kilka mórg ziemi i klepiący biedę nie myśleli o wykształceniu swych dzieci. I do powstań nie szli synowie biednych chłopów, a właśnie tych ludzi których stać było na naukę swych dzieci. Żydzi, skwapliwie i dokładnie donosili do władz carskich o tych, co poszli do powstania. I na mocy dekretu carów przejmowali te wszystkie dobra. Odpłacili narodowi i Polsce za to, że ich jak swych synów przygarniała w dniach, gdy wypędzano ich z wielu krajów. Odpłacali zdradą na rzecz ciemiężyciela i zaborcy i to bez żadnych skrupułów.

    Zresztą nie tylko pod zaborem rosyjskim to robili, u Niemców zażądali, by wydzielić część Polski dla nich. A na świecie żądali zrobienia z Polski Judeo-Polonii. Na tę okoliczność zachowały się liczne dokumenty tak na świecie jak i w Polsce. Mojemu dziadkowi i jego bratu, którzy poszli do powstania, nie tylko odebrano całe majątki na rzecz Żydów zdrajców ale zesłano ich na sybir. I na zawsze zostali na Syberii lub może zginęli po drodze na Syberię. A pani śmie się tu dopominać zwrotu tych majątków?! W ten sposób zabieracie całe ulice, np. w Krakowie. Domy, które zostały przez Polskę Ludową, czyli przez Naród, odbudowane lub wyremontowane wy mając swoich prezydentów lub premierów i ministrów odbieracie po cichu, bez rozgłosu. Myślicie że naród Polski o tym się nie dowie? Jeśli uważa pani że pan Siwak pisze nieprawdę w swoich książkach, a jednocześnie twierdzi pani że Tomasz Gross pisze prawdę, to nie mamy o czym tu mówić i lepiej zrobi pani jeśli wyjdzie z tej sali, gdzie Polacy zrobili zebranie.

    No i oczywiście wyszła. Dyskusja siłą rzeczy przeszła na temat Żydów, jako tych, którzy Polskę uważali i uważają za miejsce do objęcia władzy i pasożytowania na Polsce.

    [Wracamy do Ciechocinka md]

    Mając to wszystko w pamięci podświadomie bałem się tej starszej pani siedzącej naprzeciw mnie tu, w tym holu w Ciechocinku. Na pierwszym zebraniu słuchała uważnie co mówiłem. Spotkanie, spokojnie, po trzech godzinach zakończyliśmy.

    Na następnym spotkaniu, było to w sobotę po obiedzie, gdyż w tym czasie nikt już nie ma żadnych zabiegów i spokojnie można podyskutować. Starsza pani znowu siedziała tuż przede mną, w pierwszym rzędzie, i gdy tylko rozpocząłem słowami: Jeśli ktoś z was chciałby powiedzieć coś od siebie lub zadać mi pytanie to proszę to zrobić teraz”. I oto, ta starsza pani wstała i powiedziała tak:

    – Chciałabym coś państwu powiedzieć, co może was zdenerwuje, ale nie widzę innej możliwości, jak tylko powiedzenie wam prawdy w oczy. Chciałabym też odnieść się do pana książek, bo je kupiłam przez pocztę. Ale wszystko zależy od tego, jak zareagujecie po tym, co za chwilę usłyszycie. Otóż, żeby nie było nieporozumienia, chcę na samym początku powiedzieć, że jestem z krwi i kości Żydówką.

    Po sali przeszedł głośny pomruk, a tu i tam ktoś krzyknął: “Precz z Żydami”. Jakaś pani ze środka sali wstała i powiedziała do mnie:

    – Panie Siwak, zrobiliśmy to spotkanie z panem, a nie z jakąś Żydówką. Niech pan jej powie, że to dla Polaków spotkanie, a nie dla Żydów i niech wyjdzie z sali. Sporo osób nagrodziło tę kobietę oklaskami i powtarzając: “To dla Polaków spotkanie!” i “proszę wyjść z sali!” Kobieta [ta Żydówka], stała obok mnie i patrząc na mnie powiedziała:

    – Panie Siwak, mam pana za odważnego i uczciwego człowieka. Jeżeli pan rzeczywiście taki jest jak pisze, to proszę pozwól pan mi coś powiedzieć do ludzi.

    – Powiedziałem, pozwólmy tej pani powiedzieć to, co jej zdaniem powinniśmy wiedzieć. Sami tu i teraz ocenimy jacy są Żydzi. Czasami bolesna prawda jest jak oczyszczenie potrzebna do życia lub do tego aby przejrzeć na oczy. Proszę, niech pani mówi, zwróciłem się do kobiety.

    Stanęła obok mnie i powiedziała:

    – Jestem, jak już mówiłam, Żydówką. Ale jestem sercem i rozumem Polką.

    Ubolewam nad sytuacją jaka jest w Polsce. Ponoszę za swą polskość większe konsekwencje niż wy. Bo rozstałam się z synem którego codziennie widujecie w telewizji. Stoczyłam z nim wojnę właśnie o Polskę. Wyrzuciłam go ze swego domu i serca. Za fakt, że ochrzciłam córkę bardzo boleśnie odczułam zachowanie się męża, iż ledwo przeżyłam. Nawet kary za to nie poniósł, bo tacy jak on byli poza prawem. A po wojnie w latach 1946-55, jak byłam młodą dziewczyną i żyli jeszcze moi rodzice, to regularnie co tydzień u nas w domu omawiali sytuację w Polsce najważniejsi Żydzi. Później, jak wydali mnie za mąż, to te zebrania najważniejszych Żydów były również w moim domu. To ja podawałam kawę i herbatę, ciastka lub obiady dla całej dużej grupy. I to ja nasłuchałam się jak was otumaniają i żerują na waszej naiwności.

    W latach już 1980-tych, też u mnie w mieszkaniu, panie Siwak, była ta rozmowa, którą pan opisuje na temat powojennej granicy Polski na wschodzie. Do Mazowieckiego [pełniącego wtedy, funkcję premiera (89 i 90 md) ] zwrócił się marszałek Wiktor Kulikow, by Polska wniosła na forum międzynarodowe sprawę tzw. linii Curzona. Marszałek mówił, że robi to na polecenie Gorbaczowa. Rozpadł się Związek Radziecki, odłączyły się kraje takie, jak: Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś i Ukraina. A Rosji zależało na tym by Ukraina nie była zbyt duża i mocna.

    Kulikow twierdził, wtedy w rozmowie z premierem Mazowieckim, że konferencja światowa jaka miała miejsce na temat tej sprawy opowiedziała się jednoznacznie za tym, iż Lwów był od 600 lat Polski, i państwa uczestniczące w tej konferencji wyznaczyły linię Curzona na wschód od Lwowa, a nie na zachód. Ale premier Wielkiej Brytanii dogadał się ze Stalinem że załatwi tak sprawę, że ten kaleka na wózku [prezydent USA, Roosevelt] zgodzi się na tę granicę. I rzeczywiście załatwił.

    Mazowiecki w tych właśnie dniach jak zwykle brał udział w zebraniu u nas i o tym do zebranych mówił. A byli tam tacy ludzie jak Kuroń, Michnik, Lityński, Osiatyński, Suchocka i paru jeszcze innych znanych polityków Żydów. I wtedy to Michnik powiedział: “Powiedz marszałkowi Kulikowowi, że nie jesteś tym zainteresowany. To by naraziło naszą koncepcję polityczną co do rozwoju spraw w Polsce”. I tak rzeczywiście Mazowiecki odpowiedział marszałkowi. I to powiedział premier Polski: “Nie jestem tym zainteresowany”. Byłam świadkiem tej rozmowy, a było to u mnie w domu, jak też wielu innych rozmów.

    Czyli potwierdza się to, co Pan napisał w poprzedniej książce, że Kulikow powiedział panu prawdę, panie Siwak. Podczas jednej z rozmów u mnie w domu, słuchając wielu politycznych decyzji i tego jak będą je wcielać w życie spytałam: “A co na to Polacy?” Usłyszałam: “To będą decyzje polskich polityków, będących przy władzy. Oni będą wcielali w życie nasze koncepcje i propozycje”.

    Już dawno temu w Wałbrzychu powiedział Jakub Berman, stryj Borowskiego Marka: “Należy zajmować stanowiska tuż za premierem i prezydentem. Nie wysuwać się na czoło, a być z tyłu, ale decydować tymi przed sobą. Powiedział również, że wychowamy tak młodzież, by swym rodzicom nie wierzyła a tylko nam. To my ustalamy co mają wiedzieć ze szkoły i studiów, a co nie”. I dziś macie właśnie taką młodzież, która w ogóle prawdziwej historii swego kraju nie zna. I co z tego, że grupa polskich profesorów patriotów na uniwersytecie Jagiellońskim protestuje głodówką, widząc co zrobiono z podręcznikami do historii. Nic nie osiągną, a najwyżej wyrzucą ich z pracy, może właśnie o to chodzi.

    Przecież ja żyję na co dzień między ludźmi i słyszę jak złorzeczą Żydom. Ale będąc z wami szczera powiem tak: A kto temu winien że tylu Żydów jest u władzy? Czy czasami nie wy sami? Bo na przykład wystawia się jako kandydatów na prezydenta Warszawy dwie osoby. Oboje to Żydzi, tak Bielecki jak i Gronkiewicz-Waltz. I co? Sami oni się wybrali? Nie. To Polacy poszli do urn i oddali na nich swe głosy. A później krytykują, że żydówka jest prezydentem. Gdybyście zbojkotowali te wybory, mówiąc, że nie ma kandydatów Polaków i nie poszli głosować na ich wybór – to by nie zostali wybrani.

    Ja znałam oboje rodziców pani prezydentowej Komorowskiej. Byli to Żydzi, że Polaków utopiliby w łyżce wody. Pan Komorowski, który prawdopodobnie jest Polakiem, ale chodzi na smyczy swej żony Żydówki a za doradców swych, proszę zauważyć, wziął samych Żydów. A że ci doradcy decydowali i decydują, np. komu ma kapituła żydowska przyznać najwyższe odznaczenie w Polsce, czyli Orła Białego, i dano go samym Żydom, takim jak Michnik.

    A popatrzcie jak znieważono i zbrukano święte miejsce na Wawelu. Zaczynając od tego że Piłsudski tam leży, a nie powinien, bo to wróg Polaków, to jeszcze Miłosz, a następnie nie-Polak – pan prezydent Kaczyński. Przecież pani Jadwiga [matka Lecha i Jarosława Kaczyńskich] to moja koleżanka z lat młodości i nie mam żadnej wątpliwości, że rodzice jej byli oboje Żydami. A prawo żydowskie mówi, że ten kto z matki Żydówki się narodził to jest Żydem.

    I tak sprytnie się gra na uczuciach goi, jak o Polakach mówią. Tak dajecie się oszukiwać i manipulować. Was już nie trzeba prowadzić na sznurku do rzeźni jak barany. Wy już i sami przyjdziecie, wierząc, że tam czeka was lepszy świat. W ogromnej części temu faktowi, że Żydzi w każdej dziedzinie życia zajmują najważniejsze stanowiska, wy Polacy jesteście winni. Duży procent Polaków służy swą pracą nie Polsce, a Żydom. Wiedzą o tym doskonale. Ale ich szefowie też wiedzą, że Jeśli dadzą dobre płace, to pracownicy będą służyć im wiernie i lojalnie.

    Tak macie we wszystkich telewizjach, tak samo z prasą. Nawet o. Rydzyk – ostatnie źródło wiedzy o tym co się dzieje – też już się poddał i wpuścił tak do radia, jak do telewizji ludzi, którzy nie tylko nie kochają ojczyzny, ale pracują tak, by ją stracić na rzecz innych.

    A mnie za moje poglądy i fakt ochrzczenia córki mąż porzucił i wyjechał do Izraela. Synowi powiedziałam, podczas jednego z zebrań u nas w domu: “Swymi planami i faktem że fizycznie jesteście u władzy sprowadzicie na resztę tych Żydów co ocaleli po wojnie [i tych co obecnie ściągacie do Polski na siłę] – nowy, straszny holocaust. Tak żyć się nie da. Polacy się obudzą z tego letargu i nie darują Żydom. Są długo cierpliwi i łatwowierni. Są naiwni jak małe dzieci, i dają się za judaszowe pieniądze wam przekupić. Ale to runie lada dzień – ta wasza konstrukcja globalnego świata. Są narody, które przejrzały na oczy, jak Islandia. Zemsta może być straszna, bo Polacy tacy właśnie są: długo naiwni i głupi ale jak miara się przeleje to są straszni i nieobliczalni. A wy do tego prowadzicie?”

    Więc syn się bardzo obraził na mnie i wyprowadził się z domu. I nie uznaje mnie za swą matkę.

    – A jak on się nazywa? – padły z sali pytania.

    – Tego ja nie mogę wam powiedzieć, a to z obawy przed zemstą. Ponieważ moi rodacy mszcząc się nie przebierają w środkach. Łagodna zemsta polega na tym, że z człowieka zrobią wariata. Ale to jest rzadkość. Żydzi za zdradę zapłacą śmiercią każdemu, nawet swemu najbliższemu. I tego nie żądajcie ode mnie. Ja osobiście nie boję się śmierci, ale mam córkę i troje wnuków, katolików. Mogą właśnie uderzyć we mnie, robiąc krzywdę moim ukochanym. Tak to robią.

    Przerwała na chwilę i ta sala, ci ludzie, którzy nie chcieli jej słuchać, a niektórzy żądali by wyszła, teraz nagrodzili ją długimi, mocnymi oklaskami.

    Gdy ludzie nadal pytali kobietę o nazwisko ona uparcie odmawiała podania go i prosiła o wyrozumiałość. Ale dla mnie było jasne kto jest jej synem. Otóż dwa lub trzy razy powiedziała “ten cholerny śliniak” o swym synu. A w czasie PRL-u wszyscy w opozycji mieli pseudonimy, które, albo sami wymyślali, albo koledzy im nadawali. W czasie tych pięciu lat, gdy byłem członkiem biura politycznego i codziennie otrzymywaliśmy raporty MSW z działalności opozycji, obok nazwisk były pseudonimy. A takie pseudo, miał Michał Boni, obecny minister i prawa ręka Tuska. Ten od sprawy ACTA, za którą premier musiał naród przepraszać. W każdym szanującym się państwie za takie podprowadzenie premiera minister wyleciałby z hukiem. Ale nie w Polsce. Tu premier wykonuje “ich” polecenia, a nie rady ministrów czy sejmu. A dlaczego śliniak go nazywali? Bo ci którzy znają go z wystąpień w TV czy na żywo, mogli się napatrzeć jak Boni ciągle się ślinił i oblizywał. – A co pani może powiedzieć o aferach w Polsce? – padło pytanie z sali.

    – Proszę pana o jakie afery konkretnie pan się pyta? Bo chyba sam pan wie, że tak zmodyfikowano prawo by złodziej nie był karany. Uczynił to, oczywiście syn Żyda, pan Kwaśniewski, pisząc nowe prawo zasadnicze, czyli nową konstytucję [tzn. on tylko afirmował swoim podpisem, a pisali ją „specjaliści” – admin]. Co sprawia, że żadna afera nie została ani wyjaśniona ani ukarana, ale te afery o które pan się pyta to “mały pikuś”, jak mówią.

    Największą aferą, za którą powinni wisieć ci, co ją w życie wprowadzili, to sprawa, która przerasta kopalnie, zagarnięte huty czy fabryki. Chodzi o przemysł alkoholowy. Wpływy z tego przemysłu do Skarbu Państwa, czyli do budżetu, do 1989 r. stanowiły 50% wszystkich wpływów. Pozbycie się przez państwo polskie wyłączności na produkcję i zbyt alkoholu, nastąpiło w wyniku tajnej uchwały tzw. Sejmu Kontraktowego w 1989 r. To był początek tzw. wolnej Polski i III RP. Średni zysk roczny obecnych prywatnych właścicieli branży alkoholowej wynosi 9,5 miliarda dolarów rocznie. Czyli połowa budżetu wypływa za granicę a powinna zasilać budżet państwa. Ale ktoś musiał się nachapać i dał też innym fortuny za fakt przyzwolenia na tę ustawę. Przypomnę – jeszcze za czasów Księstwa Warszawskiego a także przed wojną było to 50% budżetu państwa. Tak też było za PRL. Była to połowa budżetu i mimo obciążeń na zbrojenie półmilionowej polskiej armii i złej gospodarki, państwo mogło egzystować.

    I tu ciekawe zjawisko, bo w 1980 r. wpływ do budżetu państwa w przeliczeniu na dolary był większy od całego budżetu państwa netto III RP w 2000 roku. I tu widzicie jak na dłoni czego pozbawili naród polski żydowscy kombinatorzy, tacy jak obecny doradca Tuska, a kiedyś premier – Jan Krzysztof Bielecki. A polscy posłowie uchwalali pod dyktando Żydów wszystkie ustawy, które naród polski pozbawiały dochodu. Był taki minister skarbu w III RP [Emil Wąsacz], który powiedział: “Ta ustawa zrobi z Polaków dziadów, będą grzebać w śmietnikach żeby przeżyć”. I nie mylił się proszę państwa. Nie byłoby dziś potrzeby podwyższania wieku emerytalnego i straszenia Polaków, że nie będzie komu na nich pracować i nie będzie emerytury. Zabrano narodowi największy dochód jaki państwo osiągało. Przeszło to w ręce cwaniaków, którzy w dodatku podkreślają – jak ciężko dla Polski pracują, a wy ich co kadencję wybieracie!

    Więc ja nie bez powodu powiedziałam: “czy aby tylko Żydzi są winni obecnej sytuacji?” A powiem więcej. Czas rozkradania polskiej gospodarki już się skończył. Chyba, że przeforsują ustawę o prywatyzacji lasów państwowych. Bo to ich jeszcze boli że nie jest w ich rękach. Ale wątpię, bo Polacy budzą się pomału ze snu. Zaczął się natomiast jeszcze gorszy czas niż rozkradanie polskiego majątku. Zaczął się czas usuwania ze swej drogi ludzi, którzy w jakikolwiek sposób są przeszkodą, by całkowicie mieć władzę w swym żydowskim ręku. Jeśli by im się to udało to pozwolą wtedy żyć tylko tym z których będą mieć pożytek dla własnych interesów.

    – Co w tej sytuacji robić? – spytał ktoś z głębi sali.

    – Co robić? – powtórzyła. – Polacy to bardzo dziwny naród. Polakom to trzeba ‘do boląca’ dokuczyć. Tak by to bardzo boleśnie odczuli. Inne narody rozumieją zagrożenie szybciej, bez tych bolesnych doświadczeń. Wy jesteście inni. Ulegacie byle komu i wierzycie byle komu. Oddajecie władzę też byle komu, chociaż wiecie ile zła już wam wyrządzili ci co obdarzacie ich władzą i zaufaniem. U nas musi popłynąć morze krwi i zginąć wielu ludzi, żeby Polacy przejrzeli na oczy. Pytacie co zrobić w tej sytuacji. A jeśli powiem co zrobić to wiem, że tego na razie nie zrobicie, bo nie umiecie kalkulować i myśleć.

    Taka Islandia potrafiła zrzucić jarzmo międzynarodowych mafijnych karteli bankowych i pociągnęła do odpowiedzialności polityków, za zdradę narodu islandzkiego i państwa islandzkiego. Na czele z premierem tego kraju Geir Haarde. I był to rzeczywiście, pierwszy premier na świecie postawiony przed sądem za przyzwolenie na obrabowanie swego narodu i państwa przez międzynarodowe mafijne koncerny bankowe, co doprowadziło Islandczyków i Islandię na skraj bankructwa. I nie tylko premiera, posadzili na ławie oskarżonych ale i szefów banków takich jak Lehman Brothers i Goldman Sachs.

    Naród islandzki powiedział: “Ci co doprowadzili Islandię do takiego kryzysu, muszą spłacić sami te długi, bo nie naród je zrobił, a oni”. A u nas? U nas do tego na razie nie dojdzie, bo naród śpi snem błogim. Ale jak się obudzi to zemści się na tych co nie uciekną z Polski. W Polsce jest inna sytuacja niż w Islandii. Tam mało było Żydów. A tu co krok to niby-Polak ale wcześniej czy później wyjdzie z niego żyd.

    Albin Siwak – “Chciałbym dożyć takich dni”

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10991&Itemid=80

    http://infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=4846:albin-siwak–w-ciechocinku-na-cz-i&catid=34:zrdowie&Itemid=56

    • Antysyjonista said

      Nie wierzcie w ani jedno słowo Żyda bo oni owszem w większości mówią prawdę ale zawsze dodają do niej kawałeczek kłamstw co oznacza że ludzie w praktyce tracą trzeżwą ocenę sytuacji bo następuje zatarcie oceny prawdy od kłamstw. Takie coś nazywamy propagandą którą od wieków robią żydzi. Rozwiązanie fizyczne na nich nie działa bo pozmieniali nazwiska trzeba po prostu wporwadzić zakaz lichwy , pedalstwa i mieszkania żydów w Polsce a wszystko wróci do normy. Tych co doprowadzili kraj do takiego stanu po prostu skażać na dożywotnie pozbawienie wolności w obozach pracy wcześniej jednak ich wszystkich kastrując żeby nie mogli roznosić swoich parszywych genów.

  11. Ostryga said

    Jeżeli szatan chce rozłożyć kościół na łoptaki, to po pierwsze musi zaatakować NMP i Jej objawienia. Czy Franciszek jest papieżem maryjnym, to wielki znak zapytania. JP II był papieżem maryjnym!!! Franciszka konsekracja świata MNP nie była żadną konsekracją… o tym tuż już pisano i dyksutowano… Czy Franciszek odmawia RÓŻANIEC PUBLICZNIE jak JPII ??? Czy Franciszek jest w ogóle widziany z różańcem??? Mówienie o Franciszku, że to papież maryjny, to gruba przesada!!! Stwarzanie pozorów Maryjności, aby podchwycić ku sobie tłumy czczące NMP to może być zwykła zagrywka, aby ukryć naprawdę to, co w trawie piszczy! Ponadto jakim prawem Franciszek nie pojechał do Fatimy??? Czy nie wypełniło się wiec to proroctwo: Skoro czcicie Moją Matkę, to musicie nawiedzać Jej Świątynie i tam oddawać Jej hołd

    środa, 14 sierpnia 2013, godz. 15.15

    Moja wielce umiłowana córko, żaden żyjący człowiek nigdy nie będzie w stanie w pełni zrozumieć, jak przebiegły jest szatan. Wiedzcie, że ci, których on zaraża, nigdy nie zrobią na was złego wrażenia. Wręcz przeciwnie, będą oni bardzo pociągający, pełni humoru, wiarygodni i przekonywający, gdy będą przed wami odkrywać swoje grzeszne szlaki – tak, abyście zaakceptowali ich fałsz.

    Ci w łonie Mojego Kościoła – którzy oddają cześć diabłu i którzy niewolniczo realizują jego instrukcje – wielce was zdezorientują za przyczyną swojego świętoszkowatego zachowania. Wielu z was wygrają oni dla swoich celów, gdyż będzie się wam wydawać, że prawdziwie czczą Mnie i Moją umiłowaną Matkę. Ale wiedzcie, że każdy ich gest i niby to pełne świętości postępowanie będą przykrywką dla ich zniewag przed Moimi ołtarzami – ołtarzami, których przeznaczeniem jest oddawanie hołdu Mojemu Imieniu. Musicie wiedzieć, że kiedy czczą oni bestię, to wykonują przed wami święte akty, ale przebiegać będą one od tyłu do przodu. Ich intencje wydawać się będą najświętsze i pełne szacunku, ale nie dajcie się zwieść.

    Skoro czcicie Moją Matkę, to musicie nawiedzać Jej Świątynie i tam oddawać Jej hołd. Ci, którzy Mnie miłują, pójdą do Niej. Nigdy nie wolno zaakceptować, aby Mojej Matce można było rozkazać stanięcie na dziedzińcu wrogów Mojego Kościoła.

    Inne znaki, o zaakceptowanie których świat zostanie poproszony, a co do których będzie się wydawać, że oddają one cześć Trójcy Świętej, Mojej Matce i wszystkim świętym – będą z pozoru dobre. Ale wrogowie Boga będą je wam zawsze ukazywać w odmienny sposób. Jeżeli zostanie wam zaprezentowane coś nieoczekiwanego, to wiedzcie, że jest to znak ze strony bestii, która chce zwieść świat i go przekonać, że szatan i jego kohorta należą do grona świętych.

    Wasz Jezus

  12. Konarski said

    Ks. Piotr Natanek
    Szaleńcy rozwalają Kościół i prowadzą Katolików do piekła!!
    http://pl.gloria.tv/?media=525376

  13. O nowym papieżu czytajcie na http://www.urbietorbi-apocalypse.net/Papiez.pl.html
    Dramatyczny list katoliczki do papieża Franciszka https://dzieckonmp.wordpress.com/tag/list-do-franciszka/

    • Kasia said

      Nie mogę ogarnąć tematu…….
      Czemu o. Daniel tak nam poleca P. Franciszka?
      Nawet zachęcał wczoraj do czytania jego dzieł…
      Nie mogę się pozbierać …..

      • halina said

        Ojciec Daniel ma za zadanie wypędzać złe duchy , nikt nie dał mu prawa do wydawania oceny opinii wywyższać lub poniżać kogokolwiek ..Zajmuje sie nie tym co powinien wydając oceny , bo nie zna kryteriów Bożej sprawiedliwości , a ocenia według swojej prywatnej sprawiedliwości ..I jego spojrzenie na różne sprawy różni sie od spojrzenia Boga ..A tylko Boże spojrzenie i ocena jest prawdziwa , człowieka jest mylna ..W myśl zasady , że wierzący ma słuchać i być podporządkowanym decyzjom papieża, wysuwa teorie że to co mówi Franciszek jest dobre , mimo iż Bóg daje wskazówki że popełnia błędy …Masz wolną wole i podejmujesz decyzje , więc rozważ to sercem i postąp jak Ci serce podyktuje …Wybierz Bożą prawde i zadbaj o swoje szczęscie wieczne , nikt za Ciebie tego nie zrobi …

        • Weronika said

          Ojciec Daniel w czasie jednej z Mszy Sw.na wolnym powietrzu kazal ludziom wstac i przysiegac na wiernosc Papiezowi Franciszkowi i …JEGO NASTEPCY…Bylo to szokujace, bo lepiej przeciez skladac przysiegi Bogu a nie czlowiekowi, a jak mozna przysiegac do przodu komus kogo nie znamy to juz nie chce nawet myslec…Mowil rowniez wowczas o Oredziach MBM , aby ich nie sluchac…

  14. AntyNWO said

    Matka Zbawienia: Kiedy misja, która deklaruje, że głosi Słowo Boże, jest fałszywa, to żadna nienawiść nie będzie jej okazywana

    piątek, 8 listopada 2013, godz. 12.09

    Moje drogie dzieci, jako umiłowanym Bożym maleństwom nie wolno wam nigdy dopuścić, aby wasze różne punkty widzenia powodowały wzajemną nienawiść. Diabeł wywołuje wśród was straszliwe cierpienie, rozsiewając swoją złośliwą zarazę, a skierowana jest ona przede wszystkim przeciwko wybranym przez Boga wizjonerom i prorokom.

    Jeżeli Bóg jest prezentowany w Misji, która jest przez Niego na Ziemi zatwierdzona, aby ratować dusze – to szatan zawsze ją zaatakuje. Prawdziwych proroków Bożych rozpoznacie po tym, że spotkają się oni z prześladowaniami i nienawiścią. Poznacie ich po tym, że ich Misja zostanie publicznie odrzucona, oraz po złowrogich akcjach, jakie będą w nich przez innych wymierzane.

    Kiedy misja, która deklaruje, że głosi Słowo Boże, jest fałszywa, to żadna nienawiść nie będzie jej okazywana, ponieważ szatan nigdy nie zaatakuje publicznie tych, których zwodzi. Jeżeli Mój Syn ujawnia Siebie, to On zawsze zostanie sprofanowany, ponieważ grzech człowieka odseparowuje go od Boga. W czasie, kiedy Mój Syn chodził po ziemi, wrzeszczano na Niego wszędzie, gdzie by nie poszedł. Oni Go przeklinali, obrzucali Go kamieniami, jak i tych wszystkich, którzy szli za Nim. A w czasie, gdy ogłaszali Go oszustem, płaszczyli się przed wieloma fałszywymi prorokami, którzy próbowali się z Nim mierzyć. Sprawdzi się to i dzisiaj, kiedy On dokonuje Swej ostatecznej podróży, aby zgromadzić tych wszystkich, którzy pozostali w Nim i z Nim. Zjednoczy tych wszystkich, którzy żyją zgodnie z Jego Nauczaniem i którzy pozostają wiernymi i pokornymi sługami. Następnie, z pomocą Swojej Reszty Kościoła, będzie walczył aż do gorzkiego końca, aby zbawić tak wiele dusz, jak jest to tylko możliwe, łącznie z duszami Jego wrogów i wszystkich tych, którzy Go odrzucają.

    Jeżeli kochacie Mojego Syna, to nigdy nie wolno wam Go ranić – wzajemnie się nienawidząc. Mój Syn powiedział wam, że nie możecie pozostawać z Nim w jedności, gdy nienawiść gości w waszych sercach.

    Módlcie się, módlcie się, módlcie się, abyście wy wszyscy, którzy o sobie twierdzicie, że jesteście chrześcijanami, naśladowali przykład dany wam przez Mojego Syna.

    Wasza umiłowana Matka

    Matka Zbawienia

  15. AntyNWO said

    Ania
    16 listopada 2013 at 19:38 · Odpowiedz
    http://www.sat24.com/

    A nad środkową Europą formuje się …. cyklon !

    Ocena komentarza
    Rating: 8.0/8 (6 votes cast)
    kk7qq
    16 listopada 2013 at 22:32 · Odpowiedz
    Formuje sie cyklon poniewaz wciaz podkrecaja haarpem w USA ale ogolnie na calej naszej planecie ,np dzis :

    11/16/2013 — Salt Lake City, Utah — RADAR pulse / „HAARP ring” event

    Ocena komentarza
    Rating: 8.0/8 (4 votes cast)
    ORzesz
    17 listopada 2013 at 00:06 · Odpowiedz
    Dziwne. W normalnych warunkach na półkuli północnej niże (cyklony) kręcą się w lewo a wyże (antycyklony) w prawo.
    Tymczasem w stosunku do mapy barycznej
    http://www.wetterzentrale.de/pics/dwdana.html
    i dotychczas obowiązujących zasad wynikających z fizyki, ośrodki baryczne kręcą się w przeciwne strony.
    Czegoś takiego jeszcze nie widziałem.

    Ocena komentarza
    Rating: 8.0/8 (1 vote cast)

    • Weronika said

      HAARP jest tam gdzie sa wieze telekomunikacyjne telefonii komorkowej.Generatory zasilajace te wieze moga wygenerowac lokalnie silne fale . Jest ich tyle, ze sumarycznie ich dzialanie, ktore moga byc laczone ze soba daja moc nieporownanie wieksza niz HAARP znajdujacy sie na Alasce. Poza tym wysylanie tych fal z jednego miejsca w bardzo specyficzne miejsca na kuli ziemskiej byloby trudne, ze wzgledu na krzywizne ziemi …Alaska jest przykrywka na rzeczywiste , lokalne HAARPy….Ludzie czesto choruja w poblizu tych wiez…im blizej tym gorzej, mnostwo bialaczek u dzieci….Czesto sa przeciez umieszczane na dachach wiezowcow mieszkalnych…

  16. AntyNWO said

    Wygląda na to, że zaczyna się trucie??

    „… Australia jest zdecydowana do zamierzonego i kontrolowanego szczepienia za pomocą aerozolowej szczepionki GMO uwolnionej do atmosfery.?!?!?!

    Urząd Regulacji technologii genetycznej (OGTR) jest na najlepszej drodze, aby zatwierdzić wniosek o pozwolenie dla PaxVax Australia (PaxVax) dla zamierzonego uwalniania szczepionki GMO składającej się z żywych bakterii – do środowiska w Queensland, Australia Południowa, Australia Zachodnia i Victorii….”

    http://preventdisease.com/news/13/111513_Australia-Determined-To-Forcibly-Vaccinate-By-Intentional-and-Controlled-Release-Aerosolized-GMO-Vaccine.shtml

    Ocena komentarza

  17. kooool said

    17 listopada Żywot świętego Grzegorza Cudotwórcy, biskupa

    Jakkolwiek święty Grzegorz był wielkim cudotwórcą, zawsze był pokorny i lękał się o swe zbawienie. Wiedział dobrze, że Bóg mu na to udzielił siły czynienia cudów, aby burzył królestwo szatana, a szerzył chwałę Boską. Kto dziwił się jego cudom i chwalił go za to, zasmucał go i zawstydzał. Jak dalekim był od uważania swej osoby za świętą, widać stąd, jak mocno się obawiał sądu Bożego. „Boga się lękajcie i sądu Jego” – wołał zawsze na wiernych. Wiedział dobrze, że Judasz apostoł nie osiągnął zbawienia, mimo, że szatanów wypędzał z opętanych. Miał to niewzruszone przekonanie, że świątobliwość nie polega na działaniu cudów, lecz na pokorze, bojaźni Bożej, stronieniu od świata, pogardzie dóbr ziemskich, miłości Boga i bliźniego. Dlatego prawił często swym owieczkom: „Najwyższym dobrem jest trzymać się Boga, żyć z Nim, unikać grzechu. Lękajcie się Boga, zachowujcie przykazania Jego; wierzcie, że staniecie kiedyś przed sądem Jego i że każdy z was odbierze zasłużoną nagrodę lub karę”. Czytając przeto cuda zdziałane przez Świętych Pańskich, sławmy wszechmoc Boga, w którego imieniu ci wybrańcy cuda czynili, ale zarazem zapatrujmy się na ich cnotliwe życie, ich dobre czyny i bierzmy je sobie za wzór. Jest niezawodnie w Niebie wielka ilość Świętych, którzy nie zasłynęli cudami, lecz byli przykładem pokory, bogobojności, ubóstwa ducha, czystości serca, zamiłowania samotności i miłości Boga. O takie cnoty się starajmy, a będziemy świątobliwymi i zbawionymi bez cudów. O to się też starał św. Grzegorz, a cuda swe tak mało cenił, że pragnął przy śmierci, aby pamięć jego zupełnie zginęła na ziemi, a natomiast imię jego zapisanym zostało w księdze niebieskiej.

    http://dialogsercamilosci.eu/2013/11/17/17-listopada-zywot-swietego-grzegorza-cudotworcy-biskupa/

  18. serce333 said

    Wolę słuchać Jezusa niż człowieka. Pan Nasz Jezus jest nieskończoną mądrością i mówi wyraźnie:
    PROROCTW NIE LEKCEWAŻCIE.

    Mów też jasno „rozpozajcie liczbę imienia” a nie nie ropoznawajci liczby imienia.
    http://drogowskazydonieba.com/viewtopic.php?f=59&t=48209

    Jeśli ktoś odciąga od madjugorie i orędzi Maryi , samo to powinno wzbudzić największą ostrożność i skłaniać do rozeznania w Duch Świetym , jaki jest prawdziwy cel takich słów

    Z Bogiem i Maryją

    • Kasia said

      Tak Serce333 zgadzam się , ale ojciec Daniel to wybraniec Boży, a nie widzi tego co my widzimy?

      • Dzieckonmp said

        wszyscy jesteśmy wybrańcami Bożymi.

        • Kasia said

          Wiem, źle to określiłam

        • wiesia said

          Witaj Kasiu,pragnę Ci powiedzieć,że mw momencie kiedy ktoś mi każe przysięgać na wierność papieżowi to mocno zastanawiam się,czy aby nie jest to robione dlatego,że ten ktoś mi nie ufa.Szanuję tego Kapłana,ale ogromnie się rozczarowałam,kiedy kazał ludziom to uczynić.Fragment z -POEMATU BOGA CZŁOWIEKA- :[por. Mt 5,33-37]

          «Jednym z częstych błędów człowieka jest brak uczciwości, nawet w odniesieniu do samego siebie. Ponieważ zaś trudno przychodzi człowiekowi być szczerym i uczciwym, dlatego sam stworzył sobie wędzidło, żeby posłusznie iść wyznaczoną sobie drogą. Jest to zresztą wędzidło, którego miejsce sam zmienia jak nieposkromiony koń, dostosowując marsz do swych upodobań, albo zdejmuje je zupełnie – bo tak mu wygodnie – nie troszcząc się już o naganę, jaką może otrzymać od Boga, ludzi lub własnego sumienia. Wędzidłem tym jest przysięga.

          [por. Mt 5,33] Przysięga nie jest konieczna pomiędzy ludźmi uczciwymi, dlatego też Bóg jej nie uczył. Przeciwnie nawet, kazał wam powiedzieć: “Nie dawajcie fałszywego świadectwa” – nic więcej nie dorzucając. Człowiek bowiem powinien być szczery i wierny swemu słowu. Oto co Księga Powtórzonego Prawa mówi o przyrzeczeniach, które pochodzą z serca uważającego się za złączone z Bogiem, [oraz o ślubach składanych] w potrzebie lub z wdzięczności: “co z ust twych już wyszło, tego strzeż i wypełnij ślub, który twe usta złożyły jako dar dobrowolny Panu, Bogu twemu”. Mówi się zawsze o danym słowie, o niczym innym jak tylko o samym słowie. Ten, kto odczuwa potrzebę złożenia przysięgi, nie jest już pewien sam siebie ani opinii bliźniego o sobie. Ten, kto wymaga przysięgi, ujawnia przez to, że niezbyt wierzy w szczerość i uczciwość przysięgającej osoby.

          Jak widzicie, zwyczaj składania przysięgi jest następstwem ludzkiej nieuczciwości i stanowi hańbę dla człowieka: podwójną hańbę. Człowiek bowiem nie jest wierny nawet tej hańbiącej rzeczy, jaką jest składanie przysięgi i – szydząc z Boga z taką samą łatwością, z jaką drwi sobie z bliźniego – z największą łatwością i z największym spokojem popełnia krzywoprzysięstwo. Czy istnieje stworzenie bardziej podłe niż krzywoprzysięzca? Ten, kto posługuje się sformułowaniem świętym, prowadzi bliźniego do zaufania mu. Często [w formule przysięgi] prosi Boga o współudział lub poręczenie albo przyzywa uczuć osób najdroższych: ojca, matki, małżonki, dzieci, zmarłych; [powołuje się na] swe własne życie, a nawet na najcenniejsze organy. Robi to dla wsparcia swych kłamliwych wypowiedzi. Oszukuje więc bliźniego. To świętokradca, złodziej, zdrajca, zabójca. Kogo? Ależ – Boga, gdyż miesza Prawdę z nikczemnością swych kłamstw i drwi z Niego prowokująco: uderz mnie, zaprzecz mi, jeśli potrafisz. Ty jesteś tam, a ja jestem tu i kpię sobie [z Ciebie].” Tak!

          Śmiejcie się, śmiejcie się do woli, kłamcy i szydercy! Jednak nadejdzie chwila, w której nie będziecie się śmiać i Ten, któremu została dana wszelka władza, ukaże się wam w straszliwym majestacie. Samym Swym wyglądem przyciągnie waszą uwagę i porazi was samym Swym spojrzeniem, zanim jeszcze, zanim Jego głos strąci was ku wiecznemu przeznaczeniu, znacząc was przekleństwem.

          [Krzywoprzysięzca] to złodziej, bo przywłaszcza sobie szacunek, na jaki nie zasługuje. Bliźni – poruszony przysięgą – przyznaje mu go, a ten wąż czyni sobie zeń ozdobę, ukazując się takim, jakim nie jest. To zdrajca, bo przez przysięgę obiecuje coś, czego nie chce dotrzymać. To zabójca, bo albo zabija cześć swego bliźniego, odbierając mu przez fałszywą przysięgę szacunek w oczach innych, albo zabija własną duszę. Krzywoprzysięzca jest nikczemnym grzesznikiem w oczach Boga, który widzi prawdę nawet wtedy, gdy nikt inny jej nie dostrzega. Boga nie oszuka się ani kłamliwymi słowami, ani obłudnym zachowaniem. On widzi. Nawet na jedną chwilę nie traci z oczu żadnego człowieka. Nie ma umocnionej twierdzy ani piwnicy, do której nie przeniknęłoby Jego spojrzenie. Bóg wnika nawet do waszego wnętrza – szczególnej twierdzy otaczającej serce każdego człowieka. On nie osądza was na podstawie waszych przysiąg, lecz dokonanych czynów.

          [por. Mt 5,34] Oto dlaczego polecenie – dane dla zahamowania, poprzez złożenie przysięgi, kłamstwa i łatwości, z jaką uchybia się danemu słowu – Ja zastępuję innym nakazem. Nie mówię, jak przodkom: “Nie przysięgajcie fałszywie i bądźcie wierni waszym przysięgom”, lecz powiadam: “Nigdy nie przysięgajcie”. Ani na Niebiosa, które są tronem Boga, ani na ziemię, która jest podnóżkiem Jego stóp, ani na Jerozolimę i na jej Świątynię, które są siedzibą wielkiego Króla i domem Pana, naszego Boga.
          Dlatego jest mi ogromnie przykro,że wymaga się od nas czegoś,co niezgodne jest z Nauką Jezusa.

        • szafirek said

          Dziś czytałam fragmenty Pisma św. które podał mi w odpowiedzi Leszek . Natrafiłam na rozdział który przypomniał mi ten komentarz „wszyscy jesteśmy wybrańcami Bożymi.” Wczoraj mnie to zastanowiło i wewnętrznie coś mi się nie zgadzało tym bardziej że nie czuję się osobiście gotowa na spotkanie z Jezusem ,mam wiele do zrobienia. Nie jestem ekspertem ani znawcą Pisma św. ale myslę że Duch św mnie pokierował na ten rozdział „Podobieństwo o uczcie weselnej”

          „14. Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych” Mt. 22,1-14

          A tu znalazłam ładne wyjaśnienie http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/pismo-swiete-rozwazania/art,747,przyjdzcie-na-uczte-mt-22-1-14.html
          „Przypowieść Jezusa jest wezwaniem do czujności i działania. Nie można czuć się pewnym zbawienia, nic nie robiąc. Nie wystarczy tylko przyjąć zaproszenie na ucztę, pozostając w „starym stroju”, czyli nie zmieniając dotychczasowego sposobu myślenia i życia, opartego na tradycji, przyzwyczajeniach, rutynie. Zaproszenie Boga jest darem, łaską, wypływa z bezwarunkowej miłości. Ale wymaga odpowiedzi. Wszyscy zaproszeni są zobowiązani do „zmiany szaty”, czyli do zmiany życia, stawania się nowymi ludźmi, „przyobleczenia się w Jezusa Chrystusa”(por. Rz 13, 13n). W przeciwnym wypadku pozostaniemy „powołani”, ale nie „wybrani”. ”

          Jezu Ufam Tobie

      • Anka said

        +
        O. Daniel tym co robi daje, niewatpliwie, mocno ”popalic” zlemu. Widocznie, na odwyrke, ten nie zostaje mu dluzny i robi wszystko, zeby sfalszowac mu obraz postrzegania. Pamietac nam trzeba, ze o. Daniel tez jest tylko czlowiekiem, a bladzic to rzecz ludzka. A, ze jest na swieczniku stanowi najbardziej pozadany cel. Poczekajmy. Osobiscie wierze mocno, ze Duch sw. zwyciezy i jeszcze w to, ze bedzie to zwyciestwo na tyle spektakularne, ze obnazy niejedno.

        Duchu sw. przyjdz, wypelnij i poprowadz. Amen.

      • szafirek said

        Kasia ja myślę ze w dzisiejszych czasach trzeba ważyć słowa kapłanów. To jest dla wielu trudny czas. Ja sobie zrobiłam taki podział kapłanów:
        a) są to kapłani którzy pod przykrywka świętości będą wprowadzać nas w błąd i głosić herezje
        b)kapłani którzy są wierni Prawdzie ale mogą być zmuszani by powiedzieć coś co jest herezją
        c)są kapłani którzy są wierni Prawdzie ,a szatan ich tak atakuje, że może im czasem poplątać język i powiedzą coś głupiego.
        Podam Ci przykład. Ostatnio u mnie w Kościele ksiądz mówił bardzo mądre rzeczy. Między innymi mówił o tym, że ludzie tylko Boga proszą i proszą i proszą ciągle o coś, a jest tak niewielu którzy dziękują . A dziękują tylko za wielkie rzeczy ,gdy wydarzą się w ich życiu. Nie dziękują za drobiazgi ,a kto w ogóle dziękuje, że urodził się w wierzącej rodzinie,że został ochrzczony itd.???Dużo rzeczy mówił. A na koniec kazania powiedział słowa w ogóle jakby zaprzeczajace,że gdy już będziemy w Niebie to Pan Jezus będzie Nam służył całą wieczność. Ja poczułam się jakby mnie ktoś w głowę walną. Służył???! Dla mnie Jezus nie jest sługą ani teraz ani nie będzie nigdy! To mój Bóg . W wieczności to mogę Go wielbić i współweselić się z Nim ale nie wyobrażam sobie by mi służył!!! Po tych słowach końcowych ksiądz milczał długą chwilę jak nigdy tak długo.Jakby Mu głos odebrało. I pomyślałam, że albo ktoś Mu kazał to powiedzieć albo szatan Mu język poplątał na koniec. Widziałam jakby coś nie tak było.
        I teraz Kasia czy mamy wierzyć i robić wszystko co mówią księża??? Trzeba ważyć słowa i prosić Ducha św. o rozeznanie bo nadszedł ciężki czas dla Nas i dla Naszych pasterzy…
        Możesz się nie zgodzić ze mną to tylko moje zdanie.

        JEZU UFAM TOBIE!

        • Leszek said

          …A na koniec kazania powiedział słowa w ogóle jakby zaprzeczajace,że gdy już będziemy w Niebie to Pan Jezus będzie Nam służył całą wieczność. Ja poczułam się jakby mnie ktoś w głowę walną. Służył???!…
          Chciałbym choć trochę uchylić Twoje Droga Szafirku zgorszenie/oburzenie powyższymi słowami. Otóż jest w św. Ewangelii takie zdanie wypowiadane przez Pana Jezusa w kontekście czuwania i gotowości na Jego przyjście/powrót:
          „Szczęśliwi owo słudzy, których Pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie/przy swoim powrocie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc/chodząc (sam) b ę d z i e im u s ł u g i w a ł/służył” (Łk 12,37).
          W innych tłumaczeniach tego wiersza miast słowa „(ob)chodząc” występuje słowo: „przechodząc”.
          Kontekst tego ewangelicznego wiersza mówi o przygotowanej przez powracającego na sąd Zmartwychwstałego Pana dla oczekujących na czuwaniu Jego sług uczty. Księgi Nowego Testamentu ową ucztę pojmują jako wspólnotę z Bogiem, jako nadchodzące Królestwo Boże (np. Mt 8,11 i 22,1-14) z Jego Królem rzecz jasna, o co zresztą codziennie prosimy w modlitwie ‚Ojcze nasz…przyjdź Królestwo Twoje’ (Mt 6,10a). Owa uczta oznacza szczęśliwość królestwa Bożego. Często także męczennicy oglądali chwałę przyszłego życia pod obrazem uczty.
          W komentarzu do Łk 12,35-40, św. Grzegorz Wielki (540-604, dr Kościoła, mnich benedyktyński, który został papieżem w szczególnie trudnych czasach, bo w okresie najazdów barbarzyńskich) odnosząc się do Łk 12,37 tak mówi: „Posłuchajmy, co czyni Pan dla swych sług czuwających: przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a przechodząc usługiwać im będzie. Przepasze się, tj. przygotowuje się do ich wynagrodzenia i każe im usiąść, tj. zażywać wiecznego odpoczynku. Zasiadanie to nasz spoczynek w Królestwie niebieskim. Pan usługuje przechodząc, ponieważ nasyca nas swoim światłem (Ps 36,10). Powiedziano zaś ,że przechodzi, bo po sądzie wraca do swego królestwa. Pan z całą pewnością po sądzie koło nas przechodzi, ponieważ nas wynosi od swego człowieczeństwa do kontemplacji swego Bóstwa. Przechodzi, gdy wprowadza nas do oglądania blasku swej Chwały, to jak Go na sądzie widzimy w Jego człowieczeństwie, ujrzymy Go również po sądzie i w Jego Bóstwie. Na sąd przychodząc ukazuje się wszystkim w postaci sługi” (z XIII Homilii wygłosz. do ludu przez św. Grzegorza Wlk. w Bazylice św. Feliksa, w dniu jego wspomnienia/narodzin dla nieba; Homilie na Ewangelie, str. 81/82; ATK W-wa 1970).
          W komentarzu tego wiersza w Biblii Łacińsko-Polskiej tak czytamy:
          Przepasze się – obyczajem sługi; każe im za (u)siąść – jako panom.
          Przechadzając się – obchodząc, chodząc koło stołu i uważając czego komu brakuje, na podobieństwo sług. Będzie im służył – będzie im dostarczał rzeczy potrzebnych do ich nasycenia i wiecznego szczęścia. Nie oznacza się tym podobieństwem, iż Chrystus jako sługa będzie służył sługom swoim w chwale, lecz że ich podniósłszy do niezwyczajnej czci, będzie się z nimi obchodził jako z równymi, i posadzi ich na tronie, aby pozywali ze stołu niebieskiego w jego królestwie, jak obiecuje w Łk 22,30.
          Pan Jezus w poniżej przytoczonym fragmencie, tak mówi o Swoim usługiwaniu w
          „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden:
          Teraz pewna kobieta, prawosławny teolog, atakuje mnie i zabiera się do Twoich Orędzi. O, Panie, ukaż im, że Ty jesteś moją ucieczką i moim pocieszeniem i że to jedynie z Twojej wielkiej Miłości ocaliłeś mnie i wielu innych.
          – Vassulo Mojego Najświętszego Serca, Mój Święty Duch był twoim przewodnikiem, nie zwracaj więc uwagi na wnioski teologów. Módl się, aby oni też otrzymali Ducha i dzięki Niemu zrozumieli, że ludzkie osądy i ludzkie doktryny czynią z Mego Kościoła przygnębiającą pustynię.
          – Panie, szokuje ją, kiedy czyta Twoje Orędzia, w których jak żebrak błagasz o naszą miłość.
          – Czy nie czytała: „Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał”? (Łk 12,37).
          Jestem znany nie tylko jako Wszechmocny i Wspaniały, jako Bóg Sprawiedliwy, ale też jako Najczulszy Ojciec. Tylko ci jednak, których pobudza Mój Duch, nazwą Mnie: Abba (Rz 8,15). Ja jestem Bogiem pełnym litości i Moje Miłosierdzie nie ma granic.
          – Panie, ona jest głęboko poruszona z powodu tej intymności między mną a Tobą. Uważa, że to słodkie i sentymentalne.
          – Ona nie wniknęła w Moje Rany, aby zrozumieć. Gdyby wniknęła w Moje Rany, zrozumiałaby, że One zostały Mi zadane z Miłości do niej. Żaden człowiek nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich, a wy jesteście, wy wszyscy jesteście Moimi przyjaciółmi (J 15,13n). Oddałem Moje życie z Miłości… (15.11.1990, z Zeszytu 47).

        • Weronika said

          Szafirku, masz absolutna racje. Ufaj swemu sercu!!!!! W bitwie o Chrystusa Krola slowo Jezus- sluga , krolestwo Jego nie jest z tego swiata sa ulubionymi slowami przeciwnikow Intronizacji. To ma nas przyzwyczaic, znieczulic na herezje, ze Jezus Chrystus nie jest Krolem tylko sluga. U mnie z kolei ksiadz po calkiem przyzwoitym kazaniu,kiedy sie zasluchalam calkowicie .powiedzial , ze Komunie Sw. trzeba przyjmowac godnie… z rekami tworzacymi patene…nasze rece sa patena????? Powiedzial, ze niektorzy wyrywaja mu z rak Komunie, nie trzymajac dloni poziomo wyciagnietych przed siebie…Nie zajaknal sie , ze przeciez sa tacy co klekaja( moja cala rodzina i inni), czy stoja, ale przyjmuja Komunie do ust. Momentalnie ocknelam sie z zasluchania…
          Po co wiec w Kosciolach sa pateny z metalu???? Niech ministranci podstawiaja swoje dlonie, skoro to takie pateny…
          Nie daj sie nikomu przekonac, ze to co czujesz w jednej sekundzie jako herezje, cos niewlasciwego, ze sie mylisz…NIE MYLISZ SIE!!!

        • szafirek said

          Leszku dziekuję za odpowiedz. Przeczytałam i nawet już wcześniej spotkałam się z tymi fragmentami. Problem jest w tym że nie wszyscy mają możliwość poznać głębię tych słów. Ja słysząc te słowa na koniec kazania ,później właśnie je rozważyłam i wiem że nie są one tak dosłowne ,że jest w Nich głębszy sens jeśli już mówimy o tym ,że Jezus miałby nam służyć,że chodzi o nagrodę ,o opiekę ,miłość jaką otrzymamy,że niczego nam nie będzie brakowało.
          Tylko uważam ,że jeśli już ksiądz przytacza taką myśl, takie słowa z Pisma św. to powinien to rozwinąć bo do Kościoła przychodzi też wiele osób ,które nie zastanawiają się nad głębszym ich sensem i mogą odebrać je wprost.
          Dla mnie Jezus jest Królem i po prostu jak słyszę takie słowa ,rzucone od tak bez wytłumaczenia to chce mi się krzyczeć . Być może ten ksiądz tak milczał bo powiedział już „Amen” a dopiero się zreflektował że powinien rozwinąć te słowa . Dlatego nie oceniam co Nim kierowało ,tylko wiem ,że nie było to dobre dla kogoś kto odebrał to dosłownie i nie zna głębszego sensu tych słów.

          Z Bogiem i Maryją
          JEZU UFAM TOBIE!

        • szafirek said

          Dziękuję Weroniko. Nie dam się nigdy przekonać. Dla mnie Jezus jest naszym Panem,Królem, Nauczycielem i Mistrzem i nikt i nic tego nie zmieni.

          „13. Wy nazywacie mnie Nauczycielem i Panem, i słusznie mówicie, bo jestem nim” J.13,13

          Jezu Ufam Tobie!

        • Leszek said

          To jest Szafirku ta odpowiedź udzielona przez Małgosię, o której Cię informowałem w poz. 1 Leszek powiedział/a
          19 Listopad 2013 @ 20:30 gł. Wpisu „Międzynarodowy Fundusz Walutowy kladzie podwaliny do… z 18.XI.2013.
          „Szczęśliwi owo słudzy, których Pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie/przy swoim powrocie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc/chodząc (sam) b ę d z i e im u s ł u g i w a ł/służył” (Łk 12,37).
          Czy zastanawiamy się co znaczy czuwający słudzy? Zwłaszcza w kontekście tego co ma nastąpić, co jest przed nami? Nie mamy wyobrażenia jak wielka, jak heroiczna walka jest przed nami! Co wycierpią ci, którzy ją wytrzymają…. Nie wiem dlaczego, ale kojarzą mi się słowa o 144 tysiącach przychodzących z Wielkiego Ucisku (Ap 7,14)…. Po wojnie światów, nadludzkiej heroicznej bitwie z demonami w jakiej będą uczestniczyć ci ludzie – logiczne jest, że Pan będzie starał się im to wszystko wynagrodzić, opatrzyć ich rany, chodzić przy nich, usługiwać im… będą tak poranieni, ledwo żywi – także duchowo -€“ ale zwycięzcy, bo wytrwali, bo oparli się całemu piekłu, które wyległo na ziemię (oczywiście przy pomocy Boga; bo gdzie nadzwyczajne próby, to i nadzwyczajne wsparcie…. Ale to uzależnione jest od tego, na ile człowiek zaufa Bogu i uwierzy w Jego pomoc)… Dla mnie ten tekst nie wywołuję żadnego zdziwienia, czy zaskoczenia…. Skoro Pan tak powiedział, to wiedział dlaczego tak mówi…

      • wiesia said

        Do Ani,masz rację,bo ludzką rzeczą jest błądzić i wszyscy jesteśmy narażeni na pokusę,ale tak jak powiedziała Szafirek,że powinniśmy ważyć nie tylko swoje słowa,ale nawet Kapłanów(to też tylko ludzie).Do tej pory tego nie było,nie kazano mi przysięgać na wierność poprzednim papieżom.Jest to dla mnie sygnał,że o coś jednak chodzi i zapaliła mi się czerwona lampka i pytanie DLACZEGO?

        • Anka said

          +
          @Wiesia

          ”…pytanie DLACZEGO?”

          Moge mowic tylko za siebie. Dla mnie takie duze pytania sa teraz sygnalem do tego, ze do obmodlenia jest/sa duze sprawy. Kiedys poswiecalam energie na dociekanie DLACZEGO i byla to tylko tej energii strata, bo boze scenariusze maja swoje drogi i zazwyczaj sa przed nami zakryte jako calosc. Patrzac fragmentarycznie mozemy wyciagac nieprawdziwe wnioski. Ja wyciagalam i kiedy moje DLACZEGO sie wyjasnialo doznawalam przewaznie zawstydzenia. Obecna metoda obwarownia kazdego DLACZEGO modlitwa sprawia, ze nie tylko nie musze sie wstydzic, ale odzyskuje spokoj a odpowiedz nie predzej, to pozniej i tak otrzymuje. Jako ciekawostke dodam, ze jest ta odpowiedz, zazwyczaj, genialnie prosta i tak satysfakcjonujaca, ze slowa: Chwala Panu same cisna sie na usta.
          Rozpisalam sie. Przepraszam, jesli wyszedl elaborat.

          Blogoslawionej zycze Niedzieli.

        • wiesia said

          W porządku Aniu,nie chodzi mi o podważanie słów Kapłana,ale jak coś zależy ode mnie(w tym wypadku chodzi mi o przysięgę),to chyba mam prawo do tego pytania.Następują takie zmiany i to w takim tempie,że nie koniecznie musi mi je podsuwać to pytanie „profesor”.Obym została dobrze zrozumiana,bo to tylko słowo pisane,natomiast pragnę Ci powiedzieć,że nie robię tego na siłę,aby podważyć działanie O.Daniela,ale aby zrozumieć sens tego działania.Zgadzam się z Tobą,że może to być również zamysł Pana Boga i modlę się o rozeznanie,aby po prostu nie pobłądzić,przecież od mego działania zależy gdzie się kiedyś znajdę.Ja również życzę Tobie i Wszystkim blogowiczom BŁOGOSŁAWIONEJ NIEDZIELI.

          z Bogiem i Matką Zbawienia! 🙂

          Wklejam stare nagranie,ale jakże aktualne PRZESŁANIE dla nas wszystkich.

    • kasia1 said

      ja zawsze ostrożnie z przysięgami,taką mam naturę.Wolę nie przysięgać.

  19. młody said

    W orędzia można wierzyć lub nie ale one nie są wyznacznikiem naszej wiary tylko dodatkiem do niej (chodzi o prawdziwe sprawdzone i zatwierdzone przez Koscioł orędzia).

    • cox said

      Zgadzam się z tobą.

    • Weronika said

      A ja sie nie zgadzam. Gdyby nie silna wiara wiernych i ich przekonanie o prawdziwosci okreslonych objawien, Kosciol prawdopodobnie nigdy by ich nie zatwierdzil. Wiara wychodzi oddolnie, od maluczkich w gore. Tak bylo od wiekow, a teraz to juz tylko na maluczkich i ich wierze Kosciol moze jeszcze przetrwac…bo na dostojnikow i ich wiare to juz trudno liczyc.
      Ile jest takich miejsc, gdzie lud Bozy pielgrzymuje, bo czuje tam prawdziwego Boga, a dostojnicy kalkuluja i sie czaja aby sie nie wychylic….Mysle, ze poleganie tylko na sprawdzonych oredziach i trzymanie sie bezpiecznej strony ksiezyca jest brakiem goracej wiary i zimna kalkulacja.

  20. Wiktoria said

    W pewnem sensie jest to prawda, ze nowe objawiania wzbudzaja ciekawosc i dla niektorych osob co wola sensacje od wysilku nawrocenia sie staja sie rodzajem narkotyku. Oredzia MBM mowia nam o tym, ze wszelkie slady po Maryi w czasach falszywego proroka i antychrysta, gdy juz zaczna sie zmiany, beda starte, w kazdym razie Jej rola bedzie pomniejszona do minimum i podwazane beda dogmaty wiary zwiazane z Matka Boza. Ten, kto czci Maryje, jak mowia o papiezu Franciszku, zgina tez kolana przed jej Synem.

    • Wiktoria said

      Powinien zginac kolana przed Bogiem. Czesto nam zarzucaja, ze wszedzie szukamy zaczepki w slowach Bergoglio. Ale papiez sam zmusza nas do analizowania jego slow, bo w wielu zdan, wypowiedzianych przez niego kryje sie podtekst, jakas dwuznacznosc.

      • cox said

        Dokładnie. Ja też to zauważyłem, że wiele wypowiedzi papieża Franciszka trzeba tłumaczyć ,,z polskiego na nasz”.

    • Weronika said

      „nowe objawiania wzbudzaja ciekawosc i dla niektorych osob co wola sensacje od wysilku nawrocenia sie staja sie rodzajem narkotyku.”

      Kompletnie sie z Toba nie zgadzam.

      To kiedy nowe, sensacyjne objawienia staja sie stare i prawdziwe??? Czy Fatima nadal jest narkotykiem i sensacja? Czy Medjugorje jest nadal narkotykiem i latwizna ? Czy Lourdes jest nadal narkotykiem, sensacja i latwizna? Na poczatku ktos podazajacy za nimi bylby idacym na latwizne poszukiwaczem sensacji?

      Kiedy objawienia przechodza z fazy nowosci i narkotyku do fazy prawdy i wzrastania w wierze???
      Objawienia mozna podzielic na prawdziwe czy falszywe ale nie na nowe dla ciekawskich poszukujacych, sensacji , latwizny i podniety i stare sparwdzone…Stare kiedys byly nowe…
      Co to znaczy wysilek nawrocenia??? Czy wierzac nowym objawieniom nie czyni sie zadnego wysilku???

  21. Karol said

    Wybrane fragmenty z wywyadu red. Scalfariego z Franciszkiem

    – „Wierzę w Boga, nie katolickiego Boga, nie istnieje Bóg katolicki, istnieje Bóg i ja wierzę w Jezusa Chrystusa, jego wcielenie. Jezus jest moim nauczycielem i moim pasterzem, ale Bóg, Ojciec, Abba, jest światłem i stwórcą. To jest moja Istota”.

    “And I believe in God. Not in a Catholic God; a Catholic God doesn’t exist. God exists. And I believe in Jesus Christ, in his Incarnation. Jesus is my teacher and my shepherd, but God, the Father, Abba, is the light and the Creator. This is my Being. Does it seem to you that we are so far apart?”.

    – „Z mojego punktu widzenia Bóg jest światłem, które iluminuje ciemność, nawet jeżeli nie rozprasza jej, i iskra światła jest w każdym z nas. W liście, który napisałem do pana, pamięta pan, że powiedziałem, że nasz gatunek będzie miał koniec ale światło Boga nie skończy się i w tym momencie obejmie wszystkie dusze i całe będzie w każdym”.

    “Alright. I didn’t want you to give me a compendium of your philosophy and what you’ve told me suffices. For my part, I would observe that God is the light that illumines the darkness even if he does not dispel it, and that a spark of that divine light is within each one of us. In the letter I wrote to you I recall having said that our species, too, will end but that the light of God will never end. At that point, this light will flood all souls and all will be in all”.

    Fragmenty zaczerpnięte z oryginału:
    http://breviarium.blogspot.com/2013/11/wywiad-red-scalfariego-z-franciszkiem.html
    a tłumaczenie w.w frag:
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydomason-bergoglio-nie-ukrywa-swojej-religii-2013-10

    • Karol said

      Ciekawy komentarz ze strony wolnej polski

      To wyznanie masona Bergolio w pelni zgadza sie z tym co nauczaja masoni.
      Wystarczy poczytac pare ksiazke napisanych przez samych masonow by to potwierdzic.
      Ten stary mason/komunista podszywajacycy sie pod katolickiego papieza ,sprzedaje oglupialym owocom I baranom masonko-gnostycko-kabalistyczno-okultystyczno-lucyferianskie brednie, ktore nic nie maja wspolnego z prawdziwym nauczaniem Tradycyjnego Kosciola katolickiego.

  22. Karol said

    Wybrane fragmenty z wywyadu red. Scalfariego z Franciszkiem

    – „Wierzę w Boga, nie katolickiego Boga, nie istnieje Bóg katolicki, istnieje Bóg i ja wierzę w Jezusa Chrystusa, jego wcielenie. Jezus jest moim nauczycielem i moim pasterzem, ale Bóg, Ojciec, Abba, jest światłem i stwórcą. To jest moja Istota”.

    “And I believe in God. Not in a Catholic God; a Catholic God doesn’t exist. God exists. And I believe in Jesus Christ, in his Incarnation. Jesus is my teacher and my shepherd, but God, the Father, Abba, is the light and the Creator. This is my Being. Does it seem to you that we are so far apart?”.

    – „Z mojego punktu widzenia Bóg jest światłem, które iluminuje ciemność, nawet jeżeli nie rozprasza jej, i iskra światła jest w każdym z nas. W liście, który napisałem do pana, pamięta pan, że powiedziałem, że nasz gatunek będzie miał koniec ale światło Boga nie skończy się i w tym momencie obejmie wszystkie dusze i całe będzie w każdym”.

    “Alright. I didn’t want you to give me a compendium of your philosophy and what you’ve told me suffices. For my part, I would observe that God is the light that illumines the darkness even if he does not dispel it, and that a spark of that divine light is within each one of us. In the letter I wrote to you I recall having said that our species, too, will end but that the light of God will never end. At that point, this light will flood all souls and all will be in all”.

    Fragmenty zaczerpnięte z oryginału:
    http://breviarium.blogspot.com/2013/11/wywiad-red-scalfariego-z-franciszkiem.html
    a tłumaczenie w.w frag ze strony:
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydomason-bergoglio-nie-ukrywa-swojej-religii-2013-10

    • Karol said

      Niech admin usunie tego posta bo jak wklejałem to nie chciało mi dodać i przez to duplikat.

  23. 2012 said

    Dziś po modlitwie Anioł Pański Papierz Franciszek proponuje lekarstwo na serce miserikorde

    lek pochodzi z Polski

    Przed stosowaniem miserikordyny nie trzeba zasięgać opinii lekarza ani farmaceuty. Lek można przyjmować bez ograniczeń, a im większą dawkę się przyjmie, tym lepszy można uzyskać efekt. Konsultacja z kapłanem lub siostrą zakonną mile widziana, ale niekonieczna.

    http://www.tvn24.pl/pomorze,42/arcybiskup-glodz-poleca-lek-na-serce-skonsultuj-sie-z-kaplanem-nie-farmaceuta,359364.html

    zobaczcie kto jest dystrybutorem

  24. Bożena said

    Mi czytanie Orędzi w niczym nie przeszkadza wcale nie szukam sensacji ale za to poznaje prawdę tak bardzo dziś zakamuflowaną na każdym kroku .Po prostu normalnie funkcjonuje i czytanie nie ma na mnie żadnego złego wpływu oprócz smutku czasem ale to normalne jeśli człowiek się dowiaduje prawdy .Z tych słów papieża wyciągnęłam tylko jedno żebym nie czytała Orędzi ale niestety nie dostosuje się do tego .

    • Weronika said

      Bozenko nie przejmuj sie opiniami niedowiarkow , ktorzy probuja sie pocieszyc, ze sa lepsi od innych bo w Oredzia nie wierza…Szkoda ich …ale my dziekujmy Bogu, ze obdarzyl nas tak czulym sercem, ze slyszymy glos Boga tam gdzie inni sa glusi na Jego Slowa pelne Milosci.

  25. obserwator said

    KOCHANI, MAMY ZAMIESZANIE, JAKIE CORAZ BARDZIEJ NARASTA i BĘDZIE NARASTAŁO, PONIEWAŻ SZATAN PRZEGRYWA WALKĘ O LUDZKIE UMYSŁY, A W ZWIĄZKU Z TYM, BĘDZIE JESZCZE SILNIEJ ATAKOWAŁ KŁAMSTWAMI, MANIPULACJAMI, BĘDZIE MĄCIŁ JESZCZE BARDZIEJ, DO SAMEGO KOŃCA, BY NA KONIEC ZGUBIĆ JAK NAJWIĘCEJ LUDZI.
    JEDNAK ROZPOZNANIE PRAWDY OD KŁAMSTWA, WCALE NIE JEST TRUDNE! 🙂 Ważne, aby to ZROZUMIEĆ, ponieważ wtedy, uniknie się, zbędnego chaosu, w jakim szatan usiłuje jeszcze, pogrążyć ludzkość.

    NIE OCENIAJMY NIKOGO, PO POZORACH, ALE TEŻ – NAIWNIE – NIE SUGERUJMY SIĘ NICZYIMI, TAKIMI, CZY INNYMI, SŁOWAMI, czy GESTAMI. KOŚCIELNI HIERARCHOWIE, NIE ROZUMIEJĄ ŚWIATA, W KTÓRYM ŻYJEMY. GDYBY BYŁO INACZEJ, TO JUŻ DAWNO BYŁBY RAJ NA ZIEMI, GDYŻ TO JEST CAŁKOWICIE MOŻLIWE. NIESTETY, ZAMIAST RAJU, MAMY DIABELSKA TYRANIĘ.
    To akurat, nie powinno nikogo specjalnie dziwić, gdyż żyjąc pod rządami szatana, to chyba jest oczywiste, że ta bestia jest bardziej przebiegła, od człowieka. Tylko człowiek -zarozumiały i dumny – naiwnie wierzy, że jest na tyle inteligentny, iż jest w stanie dostrzec, rozpoznać, sposób działania szatana. Jednak nic bardziej MYLNEGO – szatan jest BARDZIEJ PRZEBIEGŁY! Mimo to, pokonanie go, WCALE NIE JEST TRUDNE – JEST NAPRAWDĘ PROSTE! Tylko każdy musi sobie, odpowiedzieć na proste pytanie; czy chcemy, aby szatan został ostatecznie pokonany, czy dalej będziemy mu służyć, jako narzędzia, pomagające utrzymywać mu jeszcze, tę jego diabelską tyranię, w naszym świecie.

    WSZYSCY, JESTEŚMY NARZĘDZIAMI W RĘKACH – I TU SAMI O TYM DECYDUJEMY – ALBO BOGA, ALBO SZATANA. NIE WIEMY TYLKO, WCZEŚNIEJ, ZANIM SIĘ COŚ NIE WYDARZY, JAKIMI ŚCIEŻKAMI POZNANIA, JESTEŚMY WSPÓLNIE PROWADZENI.

    Żyjemy w DIABELSKIEJ TYRANII, która od pewnego czasu, była systematycznie wyburzana, po to, aby dać ziemskim sługusom diabelstwa szansę, na to, aby przejrzeli na oczy i się opamiętali. Diabelstwo, tak naprawdę, jest w totalnej PANICE. Lada dzień, rozleci się do końca, jednak są PO-śród nich tacy, którzy będą do końca trwali w swoim błędzie, oraz tacy, którzy – wciąż bojąc się ich- będą im PO-słuszni, pomimo, iż ich dusze, już od dawna, wołają o pomoc, lecz czują się zbyt słabi, zbyt bojaźliwi, aby się przeciwstawić tym, którzy w tej ziemskiej, diabelskiej hierarchii, są „na szczycie”. Dlatego, nie patrzmy na to, co kto mówi, jakie przy tym gesty wykonuje itd, tylko złapmy tę wewnętrzną, bezpośrednią łączność KIEROWNICZĄ, z Bogiem, która jest możliwa WYŁĄCZNIE, POPRZEZ SERCE, PRZEPEŁNIONE MIŁOŚCIĄ. Bez tego, czyli bez tej kierowniczej łączności, ci ludzie, którzy tego nie dokonają, łatwo pogubią się.

    Kogo tu słuchać, kiedy zamęt robi się coraz większy, za kim pójść? WYŁĄCZNIE ZA TYM GŁOSEM, KTÓRY PŁYNIE Z GŁĘBI SERCA!

    Zasada kierowniczego działania, Boga i szatana, jest – można by tak to przewrotnie ując – PODOBNA. W obydwu PRZYPADKACH, jesteśmy NARZĘDZIAMI W RĘKACH ….. i aby dokonać tego WYBORU, trzeba się ZDECYDOWAĆ, na jaką „kierowniczą łączność”, DECYDUJEMY SIĘ, czy decydujemy sie na kierowniczą łączność ZEWNĘTRZNĄ, czy na WEWNĘTRZNĄ.

    Różnica, jest NAPRAWDĘ PROSTA do ZROZUMIENIA. lecz nieco trudniejsza, w WYKONANIU; szatan ZORGANIZOWAŁ nam swoją TYRANIĘ, dokonując tego, poprzez swoje „narzędzia” – tych ludzi, którymi usiłuje nas zgubić. Każdy więc, kto przyjmuje za słuszne i kierownicze to, co mówi DOWOLNY człowiek, naraża się, na to, że może zostać OSZUKANY. Jednak, kiedy zaczniesz WSŁUCHIWAĆ się TYLKO w to, co dociera do każdego z nas, OD WEWNĄTRZ, jako ten wewnętrzny głos, który może być bożym „sprawstwem kierowniczym” WYŁĄCZNIE, kiedy w sercu panuje POKÓJ i MIŁOŚĆ, wówczas, z dnia na dzień, CORAZ ŁATWIEJ BĘDZIE KAŻDEMU, rozpoznawać KŁAMSTWO i OSZUSTWO, jakim szatan usiłuje zatruć dusze ludzkie, bo tylko tak może szatan na nie działać – ODCINAJĄC JE OD TEJ WEWNĘTRZNEJ, KIEROWNICZEJ „ŁĄCZNOŚCI”, jaką każdy posiada, poprzez serce, w którym PANUJE POKÓJ i MIŁOŚĆ, oraz podsuwając tym duszom, jego -szatana DOKTRYNY, które docierają wówczas, do człowieka, już jako informacje „Z ZEWNĄTRZ”, które działają, na człowieka, z takim skutkiem, jakiego chce szatan.

    „wydłub oko”- nie oznacza, tego, aby się okaleczać – „oko” jest symbolem INFORMACJI DOCIERAJĄCYCH do człowieka Z ZEWNĄTRZ. Jeśli te informacje, mają większy wpływ, na twoje życie, wiodą kierującą rolę w twoim życiu, stają się tak silne, że nie słyszysz tego kierowniczego głosu wewnętrznego, to wówczas „wydłub oko”, czyli ODETNIJ SIĘ OD TYCH ZEWNĘTRZNYCH INFORMACJI, które maja za zadanie, jedynie mącić, by ludzi „poodcinać”, od tego wewnętrznego głosu, by wówczas pobłądzili, bo takich zbłądzonych jest łatwo zgubić.
    W ten właśnie sposób, szatanowi, udało się ustanowić, na Ziemi, swoja DIABELSKĄ TYRANIĘ, ponieważ, udało sie mu ludzkość ODCIĄĆ, od tego bożego „sprawstwa kierowniczego”, dokonującego sie poprzez miłość, poprzez serce, i aby ten głos wewnętrzny, rozproszyć, by stał się słaby, szatan zarządza, światem POPRZEZ WZAJEMNE KONFLIKTY, w które następnie WCIĄGA LUDZKOŚĆ. Wzajemne konflikty powodują NIENAWIŚĆ w ludzkich sercach, a o to chodzi szatanowi, ponieważ wówczas, w sercu, w którym jest nienawiść, „gaśnie” kierownicza siła sprawcza, samo-organizacji życia, pochodząca od Boga. Wówczas, świat wygląda, na „przypadkowy”, w którym nie widać powiązania, pomiędzy stanem globalnej duchowości/świadomości i stanem materialnego świata, który tę globalną świadomość, globalna duchowość -niczym lustro- ODZWIERCIEDLA. Stan nasz globalnej duchowości, wyrażany jest poprzez te kataklizmy, jakich doświadczamy. Planeta samo-oczyszcza się, w ten sposób, z tego, co z nią wyprawiamy, nieświadomie, pod rządami obłąkanych satanistów. Musimy więc się ZDECYDOWAĆ, kogo chcemy SŁUCHAĆ- czy satanistów, kontrolowanych przez szatana, którzy wciąż chcą robić z nas „narzędzia”, do utrzymywania diabelskiej tyranii, czy jednak wolimy stać się „narzędziami”, w rękach Boga, wsłuchującymi się w JEGO WOLĘ.
    To od nas samych zależy, jaką decyzję podejmiemy i któremu SPRAWSTWU KIEROWNICZEMU, PODPORZĄDKUJEMY SIĘ.

    Im szybciej się duchowo ZJEDNOCZYMY, wokół tego kierowniczego, wewnętrznego głosu, im szybciej się mu PODPORZĄDKUJEMY, stając się Jego „narzędziami”, tym szybciej ten głos, stanie się w nas także bardziej wyraźny, donioślejszy, ponieważ nie będzie on wówczas – tak jak teraz jest – rozproszony, więc jego siła oddziaływania na nas, WZROŚNIE.

    Każdy sam musi zdecydować, za siebie, pod czyją, „kierowniczą rolę”, się „podpina”, jednak, ponieważ Bóg jest miłością, to NIGDY nie usłyszysz Go, w swoim zatwardziałym, pozbawionym miłości, pokoju i radości, sercu.

    Cytat z orędzia: „Gdy będziecie zajmowali się Moimi wrogami, nie wygracie. Ignorujcie ich. Módlcie się za ich dusze i przygotowujcie własne, gdyż niedługo to wszystko się zakończy.” – źródło: http://www.paruzja.info/listopad-2013/1305-04-11-2013-16-00-gniew-mojego-ojca-bedzie-wzrastal-w-miare-nasilania-sie-buntu-jego-niewdziecznych-dzieci-przeciw-jego-wszechmocnemu-przymierzu

    CZYŻ NIE JEST WYRAŹNIE POWIEDZIANE, ABY NIE ANGAŻOWAĆ SIĘ ani też NIE ROZTRZĄSAĆ TEGO, CO SIĘ DZIEJE W MEDIACH? CO KTO MÓWI, CO KTO ROBI? PRZECIEŻ MEDIA SĄ NARZĘDZIEM WYWIERANIA WPŁYWU NA LUDZKOŚĆ, WIĘC DLACZEGO CHCEMY SIĘ PODDAWAĆ TEMU, JAKI WPŁYW CHCĄ NA NAS WYWRZEĆ?

    • Kasia said

      Dziękuję Wam bardzo za wszystkie informacje:)
      Zaglądam często ale nie zawsze wszystko w czasie zrozumię.Nawet jeśli tak to nie umiem przekazać to innym, bo mnie zawalą pytaniami, a ja przegrywam.
      Cieszę się ,że jesteście! Wiele się dowiedziałam, nie czuję niepokoju tylko radość spotkania się z moim PANEM niebawem.
      Kiedyś myslałam ,że to nie te czasy,że to nie moje pokolenie a jednak wychodzi,że będzie inaczej.
      Od dziecka kochałam Maryję, ten obraz mam przed oczami zawsze kiedy zmieniałam przy figurce Matuchny kwiatki w wazonie,to dzięki modlitwie na różańcu rozkochałam się w Niej i to Maryja zaprowadziła mnie do swego Syna. Tyle razy upadałam , a jednak zawsze mnie odnalazła- Kocham Ją za wszystko co mi czyni.Dlatego też Orędzia przyjmuję z powagą i z wiarą.
      Z Panem Bogiem!

      • obserwator said

        Kasiu – niczym się nie martw, a jeśli pytają Cię, a Ty w tym czasie, nie wiesz, jak odpowiedzieć, to dawaj ich na ten blog! 🙂 tym bardziej, jeśli mają pytania, niech je zadają publicznie, bo – jak mawia się – kto pyta nie błądzi 🙂 publiczne pytanie, wypowiadanie się, pomaga też innym odnaleźć się, w tych trudnych czasach, dodaje pewności siebie, odwagi, a jest tutaj TYLU WSPANIAŁYCH LUDZI, gotowych pomóc innym! 🙂
        Nie zadręczaj się NIGDY tym, że czegoś tam od razu nie rozumiesz, po prostu „proś (o rozeznanie), a będzie Ci dane”, „kołataj (za rozeznaniem), a otworzą Ci” – tak to działa.
        Tak – to są „te” czasy, to jest jest „to” pokolenie, a czas jest już baaaaaardzo bliski! 🙂

      • Weronika said

        „Od dziecka kochałam Maryję, ten obraz mam przed oczami zawsze kiedy zmieniałam przy figurce Matuchny kwiatki w wazonie,to dzięki modlitwie na różańcu rozkochałam się w Niej i to Maryja zaprowadziła mnie do swego Syna. Tyle razy upadałam , a jednak zawsze mnie odnalazła- Kocham Ją za wszystko co mi czyni.Dlatego też Orędzia przyjmuję z powagą i z wiarą.”

        Pieknie piszesz Kasiu o Matce Bozej, o rozancu…Po prostu sie poplakalam…Twoja wiara i milosc jest czysta i piekna.To prawda Maryja prowadzi nas do swego Syna oraz kocha i zawsze odnajduje swoje dzieci jak upadaja…Nikim sie przejmuj, to inni przegrywaja a nie Ty..bo Ty masz silna wiare …Zeby tylko wszyscy nasi kaplani w to uwierzyli co napisalas, a Kosciol bylby potega.

    • halina said

      Walka z szatanem nie jest taka prosta jak sugerujesz ….Musisz wiedzieć to , że człowiek nie widzi w świecie duchowym , nie wie kto do niiego mówi i kto podsuwa rozwiązanie problemu ….A ponieważ szatan chce przez sprawy swiata ziemskiego zawładnać swiatem duchowym , to jest mu łatwiej bo zajmuje uwagę człowieka tym co sie dzieje w swiecie ziemskim i odciąga od spraw świata duchowego by mógł miec wolną rekę do osaczania i zniewalania …A w dodatku prawda jest tylko jedna , a kłamstwa i podstep jest przeróżny i dlatego szatan ma wieksze pole do popisu , bo jezeli nie przekona jednym kłamstwem , to siega po drugie z innej beczki , dotąd aż człowiek mu uwierzy i zaakceptuje to co on podsuwa jako dobre ….A wówczas szatan już jest panem bo zbliżył sie na tyle aby skutecznie przeszkadzać , odcinać od Jezusa .., Walka z szatanem to bardzo złożony problem …To prawda ze jezeli w sercu jest zrozumienie Bożej Prawdy i szczera miłośc do Boga to nad takim człowiekiem szatan nie ma władzy , ale to nie znaczy ze on da takiemu człowiekowi spokój ..Wraca on zawsze jak bumerang i wykorzystuje kazda okazje by zaatakować i chwila nieuwagi człowieka i zaraz widać jego zaskakujące działanie .A w dodatku on jest tak bardzo namolny tak nachalny tak bezczelny i upierdliwy że trudno sie od niego odgonić ..Tylko pomoc Mateńki lub Jezusa może go odgonić , ale czy wołamy i prosimy Ich o [pomoc w chwili ataku ?????..tracimy głowe …. ..Pan Jezus jeżeli chce by wykonać coś dla Niego to pyta czy wypełnisz to , czy podejmiesz sie tego zadania .A jeżeli człowiek powie NIE , to On odchodzi On nie zmusza , On szanuje wolną wole człowieka , mimo iż decyzje człowieka zadaja Mu ból i cierpienie ..Jezus nie walczy z człowiekiem , to szatan wykorzystuje człowieka do zadawania bólu Jezusowi i człowiekowi wierności Mu dochowującemu …Dlatego zwalcza każdego kto wierności Bogu dochowuje i robi wszystko by wyrzucić go z tego świata, by mu nie przeszkadzał …Dlatego jest tak dużo tych którzy oddają życie za wiarę i są szczęśliwymi choć cierpiącymi …Ale ci którzy sa w ataku szatana , których torturuje i zabija , czują obecność Jezusa , widzą Go i pragną tylko sie z Nim spotkać , oddają życie a zyskują szczęście i radość wieczną i są oni tego swiadomi i bardzo szczęśliwi w takiej tragicznej chwili …..I ten właśnie fakt jest niezrozumiały dla człowieka żyjącego wśród świata , który wartość zycia na ziemi przedkłada nad szczęście wieczne w Bożej Ojczyżnie ….Wszyscy męczennicy zachowywaali spokój i rozwagę bo ich uwaga skupiała sie na Jezusie , i to jest piękne ….A szatan przegrywa …..

      • obserwator said

        Dziękuję Wam za odpowiedzi.
        Halinko – z całym szacunkiem, ale walka z szatanem jest naprawdę PROSTA. Jedyne, co w tej walce, jest TRUDNE, to uzmysłowienie sobie, że wcale nie jest tak, jak większość myśli, ze jest! Szatan z nikczemności i kłamstwa, uczynił prawdę i dobro, a z dobra, uczynił zło. Ludzie w tym szatańskim OGŁUPIENIU urodzili się, dorastali, i przesiąknęli tak tym szatańskim ZWIEDZENIEM, ze nie wiedza, co jest dobre, a co złe. Jest na to WIELE przykładów. Ograniczmy sie, jedynie, do szatańskiego KŁAMSTWA, jakie jest WYKORZYSTYWANE, w celu podboju i zrujnowania świata, przez szatańskich sługusów, jakiego jeszcze wielu ludzi, nie dostrzega. Akurat napisałaś, o przedkładaniu wartości życia, na Ziemi, ponad szczęście wieczne.

        Jak wiesz- szatan NIENAWIDZI rodzaju ludzkiego, i dąży, do zniszczenia nas. Gdyby mógł tego dokonać, sam, nie potrzebowałby, do tego ludzi, jako narzędzi. Ale nie może sam dokonać aktu zniszczenia ziemskiej cywilizacji, gdyż natychmiast interweniowałaby, bezpośrednio, Światłość, dla której priorytetem jest WOLNA WOLA ludzkości. Światłość, w bezpośredniej konfrontacji ,zmiotłaby lucyfera, z powierzchni Ziemi. To chyba oczywiste, że gdyby lucyfer, nie bał się Światłości, to robiłby co tylko chce. Ale nie może, bo jest na to ZA SŁABY! Dlatego, walka z szatanem, o ludzkie umysły, odbywa się, z obu stron, z zachowaniem prawa WOLNEJ WOLI. Dlatego jest taka trudna, ponieważ wiąże się ona, z uzmysłowieniem i pokazaniem światu prawdy, robiąc to poprzez doświadczanie jej.
        Jak więc szatan, może tego dzieła zniszczenia dokonać, skoro nie czyni tego bezpośrednio? W tym celu, szatan posłużył się podstępem. Wpłynął, na wolna wolę ludzi, ale nie całej ludzkości, a maleńkiej grupki, której dostarczał gotowe „instrukcje”, jak zniszczyć ludzką populację a następnie posiąść, przejąc, własność wszystkich. Czy sądzisz, ze ta grupka „wybrańców”, jest aż tak inteligentna, żeby coś takiego obłąkańczego sama wymyśliła i zaplanowała? W ŻYCIU! To są skończeni głupcy, którym sie wydawało, pod wpływem szatana, ze dokonają NIEMOŻLIWEGO! Szatan ich zwiódł, okłamał, tak jak zwodzi wszystkich, tak, jak oni – jego sługusy – zwodzili nas, bo to ta sama szkoła manipulacji zakłamania! I gdyby nie Boża Interwencja, to udało by sie im to, ponieważ szatan jest bardziej przebiegły, od ludzi, ale tylko dlatego, ze ludzie nie rozumieją, jeszcze w jak DOSKONAŁYM ŚWIECIE ŻYJĄ! 🙂 Kiedy to ZROZUMIEJĄ, kiedy tego sami namacalnie DOŚWIADCZĄ, to wówczas WSZYSCY ZROZUMIEJĄ, jak proste jest POKONANIE SZATANA, ponieważ ten „MECHANIZM BOŻEJ PRZEWAGI”, nad szatanem, jest od zarania dziejów, „WBUDOWANY” W TEN DOSKONAŁY ŚWIAT! 🙂 tylko ludzie tego nie rozumieją…. jeszcze…..
        Dlatego konieczna jest Boża Interwencja, która pokaże całej cywilizacji, jak ten „mechanizm” samoobrony przez szatanem, działa.

        Szatańskie KŁAMSTWO i MANIPULACJA, polega na tym, by ludzie nie wiedzieli o tym, w jak DOSKONAŁYM ŚWIECIE żyją, tylko aby odbierali ten świat, w jakim żyją, jako – nazwijmy to – „jedyną możliwą opcję świata do wyboru”. Ten świat, jest przedstawiony, jako tzw. „świat niedoskonały”, a życie w nim, ma być – rzekomo – zaskarbieniem sobie zasług, na szczęście wieczne….

        Teraz się pewnie wielu narażę, ale poczekajcie jeszcze trochę, a sami się na własnej skórze przekonacie, ze takie pojmowanie świata, to jest nic innego, jak DIABELSKA BUJDA NA RESORACH!!! Ci, którzy tak twierdzą, a twierdzi tak – niestety – wielu m.in. księży, którzy ZAKŁAMUJĄ TYM SAMYM NAUKĘ JEZUSA – oni MÓWIĄ KŁAMSTWA i BZDURY! Gdyby byli UCZCIWI tylko przed samymi sobą, to powiedzieli by, coś mniej więcej, tak: „no cóż, wprawdzie Jezus nauczał, ze Królestwo Niebieskie, jest wśród nas, ale my tego NIE ROZUMIEMY….” no ale, jak tu sie przyznać, ze oni, tacy wielcy, wieloletni teologowie, czegoś w nauce Jezusa, nie rozumieją?! ich pycha nie pozwala im, przyznać się do tego, że czegoś tam nie rozumieją!no – jak to? oni nie rozumieją?!
        … co więc mówią? mówią np., że próba budowani Królestwa Niebieskiego, na Ziemi, to jest jakaś MRZONKA! Mówią, ze „ten świat” ,jest NIEDOSKONAŁY! kto więc NIKCZEMNIE KŁAMIE? Czy są to ziemscy sataniści w sutannach, czy może…. może to Jezus nas OSZUKIWAŁ?!! Każdy więc musi, sobie sam na to ODPOWIEDZIEĆ… a wystarczyłoby „pokołatać” i poprosić o rozeznanie, w ramach „proście, a będzie wam dane”…. ale do tego potrzeba pokory, chociaż trochę uniżenia, a nie zarozumiałości i pychy….

        Powtórzę więc jeszcze raz Halinko – WALKA Z SZATANEM JEST PROSTA – BARDZO PROSTA! i kiedy człowiek to zrozumie, i raz go WYKURZY zarówno ze swojego życia, oraz zrobimy to samo, wszyscy globalnie, z naszego WSPÓLNEGO ŚWIATA, to szatan ,przestanie być już więcej naszym problemem!
        Każdy po prostu, najpierw musi się zdecydować, na jeden, z „kanałów komunikacyjnych”, wymiany tych informacji, jakie docierają do każdego człowieka. Albo więc, decydujemy się, na informacje docierające do człowieka, od „wewnątrz”, przy zachowaniu CZYSTOŚCI SERCA utrzymywanego w MIŁOŚCI, albo blokujemy tę „komunikację wewnętrzną”, utrzymując – jak to czyniło dotąd wielu i wciąż czyni to teraz – zatwardziałe serca, nieczułe na miłość, i wówczas, pozostaje nam, wymiana informacji, poprzez tę „komunikację zewnętrzną”, na którą ma WPŁYW zarówno szatan, jak i jego potencjalne narzędzie – człowiek. Tylko tak można ZWIEŚĆ człowieka, bo tylko na informacje docierającą „z zewnątrz”, szatan ma możliwość WPŁYWU i ZNIEKSZTAŁCENIA JEJ, ZAKŁAMANIA, OSZUSTWA, czyli ZWIEDZENIA. Natomiast szatan NIE MA MOŻLIWOŚCI WPŁYWU, NA tę „KOMUNIKACJĘ WEWNĘTRZNA” – nikt i nic nie jest w stanie jej zakłócić, inaczej, niż poprzez ZWIEDZENIE człowieka, informacją, pochodzącą z „ZEWNĄTRZ”, w wypadku, kiedy człowiek jeszcze tej kierowniczej komunikacji, nie rozumie.

        Na tym właśnie polega PRZEWAGA bożej samo-organizacji życia, której doskonałość, jeszcze nie jest powszechnie rozumiana. Niedługo się to zmieni, za sprawą Bożej Interwencji, wówczas, zostanie to „namacalnie” zrozumiane. Wszyscy wtedy, odczują to wewnątrz. Po tym wydarzeniu, zmieni się całkowicie pogląd całej ludzkości, na świat, gdyż to wydarzenie, będzie miało zasięg globalny.
        Nie mam zamiaru Ciebie, ani nikogo innego, do czegokolwiek przekonywać, bo nie chodzi tutaj, o przekonywanie do swoich, takich, czy innych, racji. Przyjdzie taki moment, że każdy to zrozumie, poprzez indywidualne doświadczenie tego.

        „Kołaczcie, a będzie wam otworzone” – kołata się ZAWSZE do „wewnątrz”, ale najpierw trzeba zadbać o „dostrojenie” serca, do tej częstotliwości, na której „nadaje” Stwórca. Jeśli jest On MIŁOŚCIĄ, to bez „dostrojenia” serca do częstotliwości MIŁOŚCI, nigdy nie usłyszy się tego, co jest „nadawane” do nas, w „paśmie miłości”.

        To tak ANALOGICZNIE, jak z programem – jeśli masz np. nastawione serce na pogardę, manipulacje i kłamstwa nadawane na częstotliwości „tvn”, to wówczas NIGDY nie usłyszysz tego, co np. nadaje częstotliwość „trwam”, ponieważ są to DWIE RÓŻNE CZĘSTOTLIWOŚCI NADAWANIA, które razem NIE WSPÓŁISTNIEJĄ ZE SOBĄ – SĄ ONE RÓŻNYM PASMEM PRZEKAZU INFORMACJI! 🙂 ANALOGICZNIE JEST W ŚWIECIE DUCHOWYM – MOŚĆ JEST CZĘSTOTLIWOŚCIĄ (są na to naukowe dowody), na której szatan NIGDY NIE NADAJE

        PODSUMOWUJĄC: BÓG KOMUNIKUJE SIE, ORGANIZUJE NAS, KIERUJE NAMI, WPŁYWA NA NAS, CZYLI PO PROSTU „NADAJE” DO NAS, WYŁĄCZNIE OD „WEWNĄTRZ”, DOKONUJĄC NASZEJ CYWILIZACYJNEJ SAMO-ORGANIZACJI, WYŁĄCZNIE POPRZEZ TE SERCA, KTÓRE SĄ CZYSTO DOSTROJONE DO CZĘSTOTLIWOŚCI MIŁOŚCI.
        Z KOLEI SZATAN, DOKONUJE W ŚWIECIE DYSHARMONII i DESTRUKCJI, ROBIĄC TO POPRZEZ „ODCINANIE” LUDZI OD TEJ WEWNĘTRZNEJ KOMUNIKACJI Z BOGIEM, A W ZAMIAN TEGO, SKUPIAJĄC UWAGE LUDZI, NA TYM, CO „NADAJE” WYŁĄCZNIE Z „ZEWNĄTRZ” – POPRZEZ SWOJE NARZĘDZIA, czyli MEDIA i LUDZI, KTÓRYMI STARA SIĘ TAK WPŁYWAĆ NA NAS, ABY ZAGŁUSZAĆ TĘ KIEROWNICZĄ, „WEWNĘTRZNA KOMUNIKACJĘ” Z BOGIEM – TAK TO DZIAŁA. Dlatego, szatan może brylować w świecie tylko do czasu zrozumienia tej „komunikacji” i podjęcia zbiorowej decyzji, przez ludzi. Ostatecznie szatan zawsze przegrywa….

        • Bożena said

          Masz racje na początku mojej drogi nawrócenia myślałam że ciężko z diabłem wygrać a teraz mówię co innego że bardzo prosto wystarczy być dobrym dla wszystkich nawet dla tych co się z nas śmieją nie zajmować się nawet nimi nie reagować nawet choćby samym otwarciem ust i wtedy się widzi że tamten się miota a my jesteśmy całkowicie spokojni bo co on może nam zrobić ?To jest cała taktyka diabła wyprowadzić z równowagi nas a naszą bronią jest spokój ,spokój i czynienie dobra to jest cała filozofia (oczywiście nawet temu co nam coś żle zrobił ).

        • Bożena said

          Miałam też taką sytuację że rozmawiałam z niewierzącym o grzechach on mówił ja swoje spokojnie mu tłumaczyłam co wiem i tak trwałam w spokoju i prawdzie aż w koń cu on musiał wyjść przerwać rozmowę bo dłużej już tego nie mógł znieść więc ostateczność ucieczka .

        • Bożena said

          A zapomniałam dodać najważniejszego patrzyłam na rozmówcę z miłością to bardzo ważne i nic się nie wywyższałam że coś wiem .

        • obserwator said

          Bożenko – BRAWO!! 🙂 NIKT z NAS NIE JEST ANI LEPSZY ANI NIKT Z NAS NIE JEST GORSZY – W OCZACH BOGA JESTEŚMY WSZYSCY RÓWNI!!!!!!!! 🙂 „kto się wywyższa, będzie PONIŻONY”! ale – dla jasności – nie można pozostawić bez odpowiedzi, prób ZŁAMYWANIA NAUK JEZUSA przez kościelnych dygnitarzy w sutannach, ponieważ ludzie im NAIWNIE i ŚLEPO WIERZĄ! Dlatego trzeba pokazywać ich (ewentualne) BŁĘDY (….???) w pojmowaniu świata, robiąc to dla DOBRA CAŁEJ LUDZKOŚCI. Muszą także „oni” wiedzieć, że – jeśli są sługusami szatana – to NIGDY nie „schowają” i nie „przemycą”, tych ich KŁAMSTW, pod ich SUTANNAMI!!!
          Albo ci ludzie zaczną mówić PRAWDĘ zgodną z nauką Jezusa, i PRZYZNAJĄ SIĘ, do swoich UŁOMNOŚCI, do których – jak każdy człowiek – mają prawo, albo zostaną PUBLICZNIE „ROZPRACOWANI” – NIE MA i NIE BĘDZIE JAKICHKOLWIEK USTĘPSTW w WALCE Z SZATANEM! NIGDY TAKICH USTĘPSTW NIE BĘDZIE – ZAPAMIĘTAJCIE TO SOBIE wy WILKI W OWCZYCH SKÓRACH !!!!!!!

          Wszyscy jesteśmy „NARZĘDZIAMI” BOGA, W PROCESIE POZNAWANIA i SAMO-ORGANIZACJI ŚWIATA, jeśli się w końcu zdecydujemy na SŁUŻENIE JEMU, i tę podległą zależność, wobec NIEGO, zrozumiemy! 🙂 Każdy z nas, ma DOSTĘP, do informacji, docierających do nas, od WEWNĄTRZ, które są NIEZBĘDNE KAŻDEMU z nas – CAŁEJ NASZEJ CYWILIZACJI. Nikt z nas, nie jest w stanie, wiedzieć WSZYSTKIEGO, o świecie, w jakim żyjemy, ponieważ wiąże się to, z niewyobrażalną dla nas wiedzą, do poznania której, możemy JEDYNIE nieskończenie dążyć, ale jakiej NIKT Z NAS, nie jest w stanie NIGDY posiąść! Nie mniej jednak, jako te nieustannie rozwijające się „prochy”, które powstały, „na obraz i podobieństwo”, każdy z nas, jest nieustannie INFORMOWANY, o tym, w jakim kierunku, powinniśmy, WSPÓLNIE, dalej pójść, podążać.
          Tylko od nas samych zależy, kiedy dokonamy tego skoku CYWILIZACYJNEGO, który „przeniesie” nas, z tej DIABELSKIEJ TYRANII, do możliwości naszego kolektywnego WSPÓŁISTNIENIA, w naszym świecie, o jakim nam się OBECNIE nawet nie śni, a mimo to – o jakim KAŻDY Z NAS MARZY i na to czeka!

          UPRASZCZAJĄC JESZCE BARDZIEJ – NASZE SERCA, SĄ, JAK TEN „PILOT” DO OGLĄDANIA (DOŚWIADCZANIA) TV! TO MY SAMI, MUSIMY SIĘ ZDECYDOWAĆ, JAKI WSPÓLNIE „PROGRAM”, CHCEMY OGLĄDAĆ! 🙂

          I tak, korzystając z – nazwijmy to – „ziemskiego przykładu”, jeśli nie chcemy już oglądać WSPÓLNIE tych ZAKŁAMANYCH, MANIPULATORSKICH OBŁĄKANYCH, ZWYRODNIAŁYCH KŁAMCÓW, np. z „tvn-u”, to co w takim przypadku robimy? WTEDY „PRZEŁĄCZMY” RAZEM, WSPÓLNIE – JAKO CAŁA CYWILIZACJA – NASZEGO „PILOTA” (czyli nasze SERCA) na np. „trwam”!!!!

          i ANALOGICZNIE JEST W TYM NASZYM, tzw. RZECZYWISTYM ŚWICIE – „PRZEŁĄCZAMY SIĘ” NA ZUPEŁNIE INNY PROGRAM, NADAJĄCY W ZUPEŁNIE INNYM PAŚMIE – PAŚMIE MIŁOŚCI – DOKONUJĄC TEGO, ZA POMOCĄ WŁAŚNIE TEGO NASZEGO , WEWNĘTRZNEGO „PILOTA”, KTÓRYM JEST DOKŁADNIE NASZE SERCE! TO W NIM – W NASZYM SERCU – MUSIMY ZMIENIĆ TĘ „CZĘSTOTLIWOŚĆ NADAWANIA” oraz to „PASMO ODBIERANIA”, aby „DOSTROIĆ SIE”, DO TEGO ,CZEGO CHCEMY WSPÓLNIE WSZYSCY, NA ZIEMI, DOŚWIADCZAĆ!

          Pewnie wielu zadaje sobie pytanie, czy to NAPRAWDĘ jest aż takie proste??? otóż, TO JEST PROSTE „SCHEMATYCZNIE”, ale nieco trudniejsze, w rzeczywistości, w WYKONANIU, ponieważ wiąże się to, z CAŁKOWITYM „PRZESTAWIENIEM SIĘ” EMOCJONALNYM, na zupełnie inne doświadczanie świata, niż to, w jakim zostaliśmy dotychczas wychowani, i w tym jest ta CAŁA TRUDNOŚĆ ….

          Kochani – to jest PROSTE! Ale, aby każdy miał tę NIEZŁOMNA pewność wewnętrzną, ze nie jest OSZUKIWANY, więc niech KAŻDY, zacznie od indywidualnego POTWIERDZENIA TEGO, poprzez „kołatanie (do wewnątrz), aby każdemu (indywidualne rozeznanie) otworzono”…..

  26. myszka2 said

    Nie rozumiem dlaczego Franciszek rozdziela miłosc do Boga i orędzia?Przecież im więcej sie czyta orędzia Boże tym bardziej wzrasta miłośc do Jezusa i Maryi-u mnie to tak działa! Jakiś dziwny i mało katolicki ten F.bo w całej historii Katolickiego Kościoła towarzyszyły Mu orędzia mistyków , ludzi wybranych przez Boga.I tak jest do dnia dzisiejszego.

  27. Grazyna. said

    Nie ma sensu przeciwstawianie sobie tych dwóch Spraw.
    To zdanie FP jest bardzo pokretne.
    Prawda jest inna : Miluje BOGA, chce zyc dla Niego, dlatego czytam Jego Oredzia. Kropka.

  28. Akurat nk miał(a) na myśli,pisząc o biskupie miejsca,nie Ojca Świętego,który jest biskupem Rzymu,ale ordynariusza diecezji Mostar-Dubno Ratko Pericia,zdecydowanego przeciwnika tzw.objawień w Medjugorje.Nie wiem,czy kardynał Schoenborn miał jego zgodę na pojawienie się w Medjugorje i czy była ona w ogóle konieczna,pojechał tam przecież prywatnie.Jedno jest pewne-Medjugorje nie uzdrowi sytuacji Kościoła w Austrii,dziwny jest więc ów entuzjazm wiedeńskiego arcybiskupa.Sprawa jest na tyle poważna,iż kilka miesięcy temu Papież wezwał „na dywanik” austriackich biskupów.Musimy się gorąco modlić za ten Kościół za przyczyną Matki Bożej z Częstochowy,Fatimy,Mariazell i tylu innych sanktuariów,nie zaś zjawy z Medjugorje.To,że dzieją się tam dobre rzeczy nie jest dowodem na prawdziwość tamtejszych „objawień”.Byłem w Medjugorje i moja postawa ewoluowała od entuzjazmu wobec wydarzeń w tej miejscowości do krytycyzmu,nie mówi się bowiem o wielu negatywach związanych z Medjugorje.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: