Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Boże Narodzenie w Twoim sercu

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 grudnia 2013

20131223_220547

Smutek, załamanie, choroba, brak pracy, kłopoty w rodzinie, brak pieniędzy, często Cię to spotyka i o tym mówimy. Czujesz się z tym sam i często przegrany. Twoje życie wydaje się być pozbawione sensu, spotyka Cię ta sama codzienność, trudne zadania, otacza Cię kryzys. Trudno komuś zaufać, kiedy Cię przygniatają takie problemy, trudno oczekiwać wsparcia i nadziei. Kiedy już nie masz sił, a spada na Ciebie jeszcze więcej trudu, wszystko wydaje się beznadziejne. Wszyscy mówią o Bożym Narodzeniu, przygotowują się do niego – a Ty nie czujesz nic nadzwyczajnego?

Od Ciebie wszystko zależy, od Ciebie zależy, czy te Święta będą narodzinami Chrystusa w Twoim sercu. Boże Narodzenie jest wtedy, kiedy Jezus narodzi się w Twoim sercu. Mała Dziecina, która niesie światu upragniony pokój. Przyjmij Jego do swojego serca, niech Twoje serce będzie Betlejem, miejscem narodzin Zbawiciela, który przyszedł aby dać nam nadzieję, który przyszedł by pokazać jak żyć. Otwórz swoje serce, przyjmij Jego jako swojego Pana i Zbawcę, a wyżej opisany świat nie będzie już taki sam, zobaczysz wszystko w świetle, który przyniosła mała Dziecina, w świetle miłości… Ta miłość przyniesie upragnione owoce, radość, uśmiech, nadzieję na lepsze jutro. Przyjmij Go, a zobaczysz sens wszystkiego, co w Twoim życiu nadejdzie, co było i co jest, On rzuci światło na wszystko, co się dzieje w Twoim życiu… Niech te Święta będą wyjątkowe, nie tylko przez słowa i gesty, ale przez czyn – przez świadectwo miłości Jezusa Chrystusa, który przyszedł pełnić wolę Ojca.

Drogi czytelniku! Dzieciątku Jezus ofiaruj całą swoją przeszłość, a wszystko co jest i będzie zawierz Jemu Jezusowi, oddaj się Mu całkowicie, zaproś Jezusa na nowo do swojego serca, by był Królem Twojego serca. Oddaj Mu swoje życie, by Jezus mógł się na nowo narodzić w Tobie, w Twoim spojrzeniu na świat i ludzi. Bądź jak Gwiazda Betlejemska, światłem na ciemnym niebie, wskazówką jak dojść do Jezusa. Niech nowo narodzone Dziecię Jezus Błogosławi Tobie w tej drodze przez wszystkie dni doczesnego życia.  

Reklamy

komentarzy 117 to “Boże Narodzenie w Twoim sercu”

  1. Gosia-3 said

    Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Panu Bronkowi jego rodzinie i Wszystkim Blogowiczom wielu łask bożych płynących ze zródła tej ubogiej ale jakże bogatej duchowo stajenki. Niech nasze dusze będą tak dobrze przygotowane na to Wielkie
    Święto abyśmy posłużyli małemu Jezuskowi za sianko w żłóbku . Każde nasze serce niech będzie małym Betlejem w którym Jezus zechce się zatrzymać. Tego właśnie życzę rodzinie blogowej i samej sobie. Szczęść Boże dla każdego z Was na te Świeta.

    • Danuta Cecylia said

      …i ja przylaczam sie do tych pieknych zyczen.
      Z zapewnieniem o modlitewnej pamieci, Danuta Cecylia

      • W dzisiejszym dniu łamię się opłatkiem z całą Rodziną Blogową, ze wszystkimi i z każdym i każdą z osobna i życzę aby Maleńka Miłość zagościła już na zawsze w Twoim i moim sercu. Błogosławionych Świąt…

        Z Panem Bogiem i Matką Zbawienia

        • Gosia-3 said

          Mariuszu dziękuję Ci za te życzenia a szczególnie za tę piosenkę Eleni. Ja także słuchając jej dzielę się z Tobą co prawda wirtualnie opłatkiem, życząc Ci dużo , dużo zdrowia i błogosławieństwa bożego przytulając się do Twojego cierpienia.
          Radosnych dni w przeżywaniu Narodzin naszego Króla. Zostań z Bogiem.

        • Krucjata Modlitwy (103) Dzielenie Kielicha Cierpienia z Chrystusem

          Padam przed Tobą, Drogi Jezu, do Twoich Stóp, abyś zrobił ze mną co chcesz dla dobra wszystkich.

          Pozwól mi dzielić Twój Kielich Cierpienia.

          Przyjmij ten dar ode mnie, abyś mógł zbawić te biedne dusze, które zostały utracone i nie mają nadziei.

          Przyjmij mnie w ciele, abym mógł dzielić Twój Ból.

          Trzymaj moje serce w Twoich Świętych Dłoniach i doprowadź moją duszę do zjednoczenia z Tobą.

          Przez mój dar cierpienia pozwalam Twojej Boskiej Obecności objąć moją duszę, abyś mógł odkupić

          wszystkich grzeszników i zjednoczyć wszystkie dzieci Boże na wieki wieków. Amen.

    • jamek said

      PODCZAS CAŁEGO MOJEGO DZIECIŃSTWA WIEDZIAŁEM, KIM JESTEM

      12.12.2013, 23:15 – Orędzie Ostrzeżenie

      Moja szczerze umiłowana córko, gdy zbliża się czas Mojego Narodzenia, pragnę, aby wszyscy chrześcijanie na całym świecie rozważali przyczynę Mojego Narodzenia.

      Moje Narodzenie było zaplanowane przez Mojego Ojca z Jego Wielkiego Miłosierdzia i z Jego niezwykłej Miłości do Jego dzieci. Jego największą ofiarą było wysłanie swojego jedynego Syna, zrodzonego z Niego, do niewdzięcznego świata, pełnego grzeszników, którzy nie chcą Go poznać na Jego Warunkach. Każda Interwencja, za sprawą proroków, była po to, aby spróbować zmienić ich zatwardziałe serca, aby szukali Jego Chwały. Ale oni zwrócili się przeciw Niemu i zabili proroków, którzy karmili ich Pokarmem dla ich dusz.

      Wysyłając niewinne dziecko, swojego jedynego Syna do świata, umieścił Siebie, jako pokornego sługę w ludzkim ciele, przed tymi, którzy uważali, że służą swojemu Mistrzowi. Zatem Mistrz stał się Sługą, co stało się najdoskonalszą formą Pokory. Jednak On tak kochał swoje dzieci, że był gotów zrobić wszystko, aby odzyskać je mimo oszustw i pokus Szatana.

      Podczas całego Mojego dzieciństwa wiedziałem, Kim jestem i czego się ode Mnie oczekuje. Byłem bardzo przestraszony i przytłoczony wiedzą, Kim jestem i czego się od Mnie oczekuje. Cierpiałem ze strachu, bo byłem człowiekiem. Łatwo Mnie było zranić. Kochałem wszystkich, którzy, którzy mieli ze Mną styczność i ufałem wszystkim, bo ich kochałem. Nie wiedziałem, że Mnie zabiją, ponieważ myślałem, iż przyszło Moje Królestwo. Były pewne rzeczy, ukryte przede Mną przez Mojego Ojca, który nie wchodził ze Mną w kontakt tak, jak przypuszczacie. Zamiast tego otrzymywałem natchnioną wiedzę wtedy, kiedy tego sobie życzył Mój Ojciec dla zadania, które mi powierzył, by przynieść zbawienie wszystkim.

      Wszelkiego rodzaju Interwencja Boża została podjęta, aby pozyskać dusze tych, którzy myśleli, że znają Prawa Mojego Ojca, ale którzy przekręcali je, dostosowując do swoich własnych pragnień i ego.

      Spędziłem wiele lat życia z Moją ukochaną Matką i ojcem, Św. Józefem, tak jak każda rodzina. Tak bardzo ich kochałem i byłem szczęśliwy. Byliśmy sobie bardzo bliscy, a Moja Matka była obdarzona szczególnych łaskami danymi jej przez Moc Ducha Świętego. Oznaczało to, że ona dokładnie wiedziała z czym jest związana Moja Misja. Znała trudności z jakimi miałem się zmierzyć. Odrzucenie. Ośmieszenie. Ale nie wiedziała, że zostanę zamordowany.

      Po pierwszych dwóch latach Mojej Misji, gdy poświęcałem dwadzieścia godzin dziennie na głoszenie Prawdy, zdałem sobie sprawę, że tworzy się opozycja. Wszyscy, którzy słyszeli Moje Słowo byli na nie wyczuleni, nawet wtedy, gdy nie mogli dokładnie zrozumieć tego, co starałem się im powiedzieć. Wielu tym, którzy przyjęli, że to, co mówię jest Prawdą, trudno było iść za Mną z powodu wyśmiewania, z którym się spotykali. Tak czy inaczej, Moi wrogowie nie mogli Mnie zignorować. Byłem przedmiotem wielu dyskusji, kłótni i konfliktów.

      Rozpowszechniali oni okropne kłamstwa o Mnie, w tym na temat Mojej Moralności, Równowagi Umysłowej i Intencji – a jednak, nie mogli zignorować tego, co robiłem, mówiłem i co powiedziałem im o Królestwie Mojego Ojca.

      Zostałem zdradzony przez tego, który mnie kochał, ale któremu zbrakło odwagi, aby iść za Mną.

      Z Łaski Mojego Ojca, znosiłem cały ten ból, aż w końcu ostateczne wypełnienie stało się dla Mnie jasne. Wiedziałem wtedy, że Mnie nie zaakceptują. Poznałem Prawdę pod koniec, ale wiedziałem też, że nie mogę zrezygnować. I tak, przez największy akt Pokory, Bóg, przez swojego jedynego Syna, stał się Ofiarą, w ten sposób pozwalając człowiekowi na zadanie Mu strasznych cierpień, biczowania i brutalnej śmierci. Ten, pozornie tchórzliwy czyn dokonany przeze Mnie, bo tak był widziany oczami szatana, oznaczał, że zwątpił w to, czy Ja w rzeczywistości byłem Synem Człowieczym. W ten sposób został on oszukany. Dlatego szatan nie potrafił przeciwdziałać temu Wielkiemu Aktowi Pokory, gdyż nie miał kogo kusić. Kiedy szedłem na swoją Śmierć, jako chętna i cicha ofiara, pełen miłości do ludzi, szatan, nie mógł konkurować z tym czynem, gdyż nie posiada żadnej formy pokory. Zatem poszedłem chętnie i płonąc pragnieniem zbawienia dusz i pozostawienia światu dziedzictwa Życia Wiecznego. Jednak Moje Królestwo pozostało w znacznej części we władaniu szatana. Ale dusze znały Prawdę.

      Tak więc, by zapewnić ludzkości zrozumienie Prawdy, przychodzę teraz odzyskać Moje Królestwo. Czyniąc to wzbudziłem gniew szatana. Jego plany ukrycia Prawdy są misterne i wyrafinowane. Poprzez przebiegłe działania przeniknął Mój Kościół, w swojej ostatniej próbie odebrania Mi dusz, do których przychodzę. Tych dusz, które mają naturalne prawo do Chwalebnego Królestwa, jakie im obiecałem. Tym razem on nie wygra. Ale wiele dusz zostanie oszukanych i jako takie zostaną przez oszustwo pozbawione Największego Daru danego ludzkości przez Mojego ukochanego Ojca. Przeżywanie życia w Chwale Bożej w doskonałym ciele i duszy na wieczność jest wasze. Wszystkich z was. Nie zmarnujcie tego, pozwalając sobie na to, by dać się oślepić na Prawdziwe Słowo Boga.

      Wasz Jezus

      http://paruzja.info/

      • Radosław said

        Maryja nie wiedziała, że jej Syn umrze na krzyżu? Chrystus na początku nie wiedział, że zostanie ukrzyżowany, dopiero jak wytworzyła się opozycja zrozumiał, że zostanie zamordowany?

        Ten obraz kłóci się z powszechnie przyjętą wiarą Kościoła. 12-letni Jezus, gdy wykładał pisma w świątyni, nie wiedział, że proroctwa odnoszą się do niego i że umrze śmiercią krzyżową? Chrystus dobrze wiedział, po co się narodził, że zostanie ukrzyżowany, aby poprzez śmierć krzyżową otworzyć bramy raju. To był cel jego misji.

        Dobrze to opisuje wizja Valtorty:

        „Jesteś piękny i dobry. Kim jesteś, o Rabbi? Masz w sobie delikatność mojej ukochanej córki, dajesz mi pociechę.

        Jestem Jezusem z Nazaretu!

        Ty?! Ty?!… U mnie?… Dlaczego?

        Ponieważ cię kocham. Ja też mam Matkę. W każdej matce widzę Moją i we łzach matek widzę łzy Mojej Matki…

        Dlaczego? Twoja Matka płacze? Dlaczego? Straciła może innego syna? [– dopytuje się chora.]

        Jeszcze nie… Jestem Jej Synem jedynym i jeszcze żyję. Ale Ona już płacze, bo wie, że muszę umrzeć.

        O! O! Nieszczęsna! Wiedzieć naprzód, że syn umrze! Ale skąd Ona to wie? Jesteś zdrowy. Jesteś silny. Jesteś dobry. Ja żyłam w złudzeniach aż do jej śmierci, a ona była taka chora!… Skądże Twoja Matka może wiedzieć, że Ty musisz umrzeć?

        Bo Ja jestem Synem Człowieczym przepowiedzianym przez proroków. Jestem Mężem boleści, którego widział Izajasz, Mesjaszem opiewanym przez Dawida i Odkupicielem, którego udręki są opisane. Jestem Zbawicielem, Odkupicielem, o niewiasto. I czeka Mnie śmierć, straszliwa… i Moja Matka będzie przy niej… i Moja Matka wie, od momentu Mojego narodzenia, że Jej serce zostanie otwarte tak, jak Moje, z boleści… Nie płacz… Moją śmiercią otworzę twojej Joannie bramy Raju…

        • Henryk said

          Oczywiście, że Maryja nie wiedziała od początku, że jej Syn umrze na Krzyżu. Gabriel zwiastował jej, że jej Syn będzie panował, że będzie Królem. Myślisz, że dlaczego Maryja się przelękła, kiedy nie mogła znaleźć Jezusa, bo został i nauczał w świątyni? Czemu Mu powiedziała:
          „Oto ojciec twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie.” (Łk 2, 48)

          Maryja nie rozumiała, czemu Jezus tam został:
          „Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.”

          Następnie odnośnie Jezusa – w ogrójcu prosił Boga – „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich!”, ponieważ wtedy pojmował już intelektualnie co ma Go spotkać. Gdyby całe życie dokładnie zdawał sobie sprawę z tego jaką śmierć poniesie, to czemu już w dzieciństwie nie płakał i nie prosił o odwrócenie tej męki? Czyżby dorosły Jezus był słabszy duchowo i psychicznie niż jako dziecko? Czy myślisz, że np. od samego urodzenia, już jako niemowlę wiedział, że umrze na Krzyżu?

          Jezus Bogiem jest i był zawsze, ale przyoblókł się w ciało człowieka razem z ułomnościami tego ciała, prócz grzechu. To znaczy, że intelektualnie również był człowiekiem. Nawet znając Pismo, nie musiał od początku być świadomy ani jak, ani kiedy umrze. Gdyby Pismo prorockie było takie oczywiste, to Żydzi uwierzyliby Jezusowi i dziwiliby się czemu ich Mesjasz ma być ukrzyżowany czytając Izajasza, jednak tak się nie stało.

          Nie możemy myśleć o Jezusie jako o nadczłowieku. On nigdy nie był nadczłowiekiem, stał się jednym z nas. Jeśli uznamy, że był nadczłowiekiem i posiadał boski intelekt, boską wiarę, boską mądrość itp. to wyniknie z tego, że nie był człowiekiem, tylko jakimś herosem. Jaką wtedy wartość miałaby Jego śmierć na krzyżu? Żadną! To jest w Jezusie najpiękniejsze, że on nie działał Swoją mocą, tylko mocą Bożą, zachowując posłuszeństwo:

          „On, istniejąc w postaci Bożej,
          nie skorzystał ze sposobności,
          aby na równi być z Bogiem,
          lecz ogołocił samego siebie,
          przyjąwszy postać sługi,
          stawszy się podobnym do ludzi.
          A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
          uniżył samego siebie,
          stawszy się posłusznym aż do śmierci –
          i to śmierci krzyżowej.” (Fil 2, 6 – 8)

          Jezus zapłakał nad Łazarzem, nad Jerozolimą, doceniał piękno tego świata, bywał zdziwiony, smutny (np. kiedy apostołowie się nie potrafili jednej godziny modlić w Ogrójcu).
          Dlaczego Jezus powiedział: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8)
          Dlaczego powiedział, że datę końca zna tylko Ojciec?

          Jezus wiedział tylko to co objawił Mu Ojciec.
          „Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego».”

          Z całym szacunkiem Radosławie, ale wprowadzasz zamęt. W dodatku na jakiej podstawie za wykładnię Kościoła uznajesz dialog Valtorty? Nie mówię, że nie jest on natchniony – daleko mi od takiej opinii, jednak to nie jest nauka Kościoła.
          Jeśli robisz tak poważny zarzut wobec największego spośród orędzi 20-21 wieku (miliony ludzi w 3 lata, milion nawróceń), to przynajmniej się zastanów, czy masz argumenty.

          Nie jest to tajemnicą, że są 2 uzasadnienia ataku na MBM – albo ktoś kłamie mówiąc, że papież nie może być fałszywym prorokiem, chociaż mówią o tym objawienia z La Salette, Apokalipsa itp, albo ktoś uczepia się jakiegoś niemerytorycznego i nieweryfikowalnego szczegółu w którymś z orędzi.
          Jak się nie da przyczepić do spraw doktrynalnych, to się doczepi któregoś słowa – tak samo robili faryzeusze, próbowali podchwycić na słowie.

          Myślę, że jest to bezcelowe, jednak jeśli ktoś twierdzi, że orędzia MBM są nieprawdziwe, to niech znajdzie 1 błąd teologiczny, lub 1 fragment z nauką sprzeczną z nauką Ewangelii. Jeśli wszystko jest krystalicznie czyste – a jest – to sobie zadajcie pytanie po co szatan miałby głosić Ewangelię? A jeśli już miałby jakiś powód, to znając ją i rozumiejąc doskonale, po co robiłby błahe błędy? Myślcie logicznie!

          Wesołych i Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

        • Bozena said

          Nie mozna wyciągac fragmentu tego, ktory akurat odpowiada dyskusji. Juz nie powiem, kto tak robi…) Jezeli czytales cale dzielo Valtorty to mogles posluzyc sie lepszym fragmentem.
          Ale Maryja nie od razu wiedziala wszystko, i faktycznie nie wiedziala jaką smiercią umrze Jej Syn
          fr Valtotra Ks I, rozdz 33.
          „«O, Elżbieto! Gdy przybyłam, napełnił cię Duch Boży i mówiłaś w prorockiej mowie o tym, czego świat nie zna. Powiedz Mi, co będzie musiało zrobić Moje Dziecko dla zbawienia świata? Prorocy… O, Prorocy, którzy mówią o Zbawicielu… Izajasz… Pamiętasz, [co mówi] Izajasz? “To [będzie] Mąż boleści. W Jego ranach jest nasze zdrowie. Został przeszyty i zraniony z powodu naszych zbrodni… Pan chce Go zmiażdżyć cierpieniem… Po skazaniu został wywyższony…” O jakim wywyższeniu mówi? Nazywają Go Barankiem i myślę… myślę o baranku Paschalnym, o mojżeszowym baranku… i kojarzę go z [miedzianym] wężem, którego Mojżesz umieścił wysoko na krzyżu. Elżbieto!… Elżbieto!… Co zrobią Mojemu Dziecku? Co będzie musiał wycierpieć, aby zbawić świat?» – Maryja płacze. Elżbieta pociesza Ją:”
          http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-01-033.html

        • Bozena said

          Czytajac uwaznie pisze: „Podczas całego Mojego dzieciństwa wiedziałem, Kim jestem i czego się ode Mnie oczekuje.”
          U Valtorty jest to samo:”Byłem Bogiem. Byłem też Człowiekiem. I aby być Odkupicielem musiałem odczuć ciężar zadośćuczynienia. A zatem okropność śmierci i to takiej śmierci. Byłem żywy, zdrowy i mówiłem sobie: „Wkrótce umrę. Będę w grobie jak Łazarz. Niebawem agonia najokrutniejsza będzie Moją towarzyszką. Muszę umrzeć”. Dobroć Boga oszczędza wam znajomości przyszłości, ale Mnie nie została ona oszczędzona.
          Och! Uwierzcie Mi, wy, którzy uskarżacie się na wasz los, że żaden nie jest smutniejszy od Mojego. Miałem stałe przeczucie przyszłości dotyczące wszystkiego, co miało Mnie spotkać, w połączeniu z ubóstwem, wyrzeczeniami, przykrościami, które towarzyszyły Mi od narodzenia do śmierci. Nie uskarżajcie się więc. Miejcie ufność we Mnie. Daję wam Mój pokój”.
          http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-05-09.html

        • Dana said

          Jezus mówi do Dwunastu: „Oto idziemy do Jerozolimy i spełni się wszystko, co napisali prorocy o Synu Człowieczym. Zostanie wydany w ręce pogan, wyszydzony, zelżony i opluty. Ubiczują Go i zabiją, a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Łk 18, 31-33). W Wieczerniku, tuż przed męką, oświadcza uczniom, że musi się spełnić to, co zostało o Nim zapisane, że został zaliczony do złoczyńców (Łk 22, 37; Iz 53, 2).
          Po swoim zmartwychwstaniu wyjaśnia uczniom zdążającym do Emaus, że prorocy przepowiedzieli cierpienie i chwałę Mesjasz. I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykłada im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego (Łk 24, 25-26). Wkrótce potem mówi Jedenastu: „Musi wypełnić się wszystko, co jest napisane o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w psalmach” i oświeca ich, aby zrozumieli Pisma (por. Łk 24, 44-47).

          On istniejący w postaci Bożej
          nie skorzystał ze sposobności,
          aby na równi być z Bogiem.

          Pan Jezus dobrowolnie poddał się męce , stawszy się podobnym do ludzi .W ludzki sposób cierpiał okrutne męki i straszny ból za grzechy człowieka , który żył i który w przyszłości się urodzi .Czy człowiek potrafi być bezgranicznie wdzięczny Panu Jezusowi naszemu Przyjacielowi za to że Swoje Życie oddał za nasze ,czy człowiek w swej naturze nadal szydzi i opluwa i poddaje w wątpliwość.Co dla zmysłów niepojęte niech dopełni wiara w nas.

        • Dana said

          Święty Joachim i święta Anna, rodzice Najświętszej Maryi Panny, będąc już w podeszłym wieku a nie mając potomstwa, uczynili ślub Panu Bogu, że jeśli ich obdarzy dziecięciem, ofiarują je do świątyni na Jego służbę. Dlatego zaledwie Maryja wyrosła z najwcześniejszego dziecięctwa, spełnili to zobowiązanie i zaprowadzili Ją do świątyni; miała wtedy dopiero trzy lata, ale umysł już wielce rozwinięty.
          Pisze to święty Bonawentura, a święty Hieronim to jeszcze podaje o pobycie Maryi w świątyni: „Zawsze widziano Ją pierwszą na wszystkich świętych obrzędach, najbieglejszą w nauce Pisma Bożego, najcudniej śpiewającą psalmy Dawidowe, najtroskliwszą w uczynkach miłosierdzia, najniepokalańszą w straży cnoty czystości i najdoskonalszą we wszystkich cnotach.Maryja przebywała w świątyni lat jedenaście, to jest do chwili, w której poślubiona została świętemu Józefowi, aby pod Jego opieką a za sprawą Ducha świętego stać się Matką Zbawiciela naszego.

          http://ruda_parafianin.republika.pl/rok/r60/70.htm

      • Leszek said

        …Ale oni zwrócili się przeciw Niemu i zabili proroków, którzy…
        Z Dziejów Apostolskich: „O wy, twardego karku i opornych/nieobrzezanych serc i uszu. Wy zawsze/nieustannie sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi tak i wy! Któregoż to z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i zamordowali” (Dz 7,52; por. Mt 23.31.35;2 Krn 36,16)
        …Moja Matka była obdarzona szczególnych łaskami danymi jej przez Moc Ducha Świętego. Oznaczało to, że ona dokładnie wiedziała z czym jest związana Moja Misja. Znała trudności z jakimi miałem się zmierzyć. Odrzucenie. Ośmieszenie. Ale nie wiedziała, że zostanę zamordowany…
        Z Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:
        1. …Była głęboka noc. Jeszcze głębsza noc ogarniała jednak ludzkość – zniewoloną grzechem i nie mającą nadziei na zbawienie. Noc ogarniała również naród wybrany, który już nie odpowiadał na ducha swego wybrania i nie był gotowy na przyjęcie Mesjasza.
        W tę noc, tak głęboką, wyłoniło się światło i narodziło się Moje Dzieciątko – w chwili, w której nikt Go nie oczekiwał, kiedy żadne drzwi nie otwarły się, aby Go przyjąć. Nie oczekiwany, nie przyjęty, odrzucony przez ludzkość. W tym momencie jednak rozpoczyna się dla ludzkości Od k u p i e n i e: Mój Jezus rodzi się, aby wybawić wszystkich ludzi z grzechów… (89, 24.12.1974)
        2. …Dzieło O d k u p i e n i a zaczyna się w chwili Wcielenia Jezusa, trwa przez całe Jego życie i osiąga szczyt w Ofierze z Jego Ciała, wydanego za was, i Jego Krwi za was przelanej. Ofiara ta dokonuje się na szczycie Kalwarii i odnawia się ciągle mistycznie na ołtarzu… (261, 25.03.1983)
        3. …Dzisiaj jest Wielki Piątek. To dzień Jego Męki i śmierci na Krzyżu, to drogocenna chwila waszego Odkupienia. …W Jego życiu wszystko było skierowane na tę ostateczną chwilę. W k a ż d y m d n i u Swojego ziemskiego życia jakże p r a g n ą ł spożyć tę Paschę męki i śmierci za was!
        Dziś znajduję się pod Krzyżem, na którym Mój Syn przeżywa straszną agonię. Obok Mnie stoi Jan, reprezentujący was wszystkich. W jedności dusz z Jezusem – z którym jestem głęboko zjednoczona w Jego dziele Odkupienia – przypominamy sobie razem chwile, które doprowadziły do doskonałego wypełnienia go:
        – Radosną chwilę Zwiastowania, kiedy Słowo Ojca, wcielając się w Moim dziewiczym łonie, przyjęło przygotowane dla Niego ciało, pozwalające Mu n a t y c h m i a s t rozpocząć drogocenne dzieło Odkupienia.
        – Promienny dzień Jego Narodzenia w ubogiej betlejemskiej grocie, kiedy na Jego delikatnym dziecięcym ciele d o s t r z e g a ł a m już z n a k i prawdziwego Baranka Bożego, powołanego do złożenia Siebie w doskonałej ofierze dla zbawienia świata.
        – Pogodne lata Jego dzieciństwa po powrocie z wygnania w Egipcie, kiedy codziennie przypatrywałam Mu się i widziałam Go otwierającego się jak kwiat na słońce piękna, łaski i Bożej Mądrości.
        – Długie lata Jego młodości, kiedy w i d z i a ł a m, jak rozwijało się Jego ciało, odzwierciedlające harmonię całej ludzkiej doskonałości: ciało pochylone nad codzienną pracą, zroszone potem i naznaczone zmęczeniem.
        Och! Już wtedy często w duszy k o n t e m p l o w a ł a m Jego ręce i stopy przebite gwoździami i Jego ciało pokryte krwią… Wtedy z jeszcze większą matczyną czułością pochylałam się nad Nim.
        – Krótkie lata Jego życia publicznego, kiedy głosił wszystkim Ewangelię zbawienia, uzdrawiał i przebaczał, leczył rany i uwalniał od chorób, wyzwalał z grzechów i dokonywał niezliczonych cudów. Ileż razy – kiedy był przy Mnie, Swojej Mamie, której wszystko powierzał – podążaliśmy razem duchowo na szczyt Kalwarii i przeżywaliśmy chwilę bolesnego pożegnania!…(262, 1.04.1983)
        4. …Jakże On czekał na tę chwilę przez całe życie! «Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał» (Łk 22,15)… (307, Wielki Czwartek, 4.04.1985)
        5. …«Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał». Całe życie Jezusa ukierunkowane było na tę najwyższą i niewysłowioną chwilę. Od wcielenia w Moim dziewiczym łonie do narodzenia, od pozbawionego spokoju dzieciństwa do wieku młodzieńczego, od młodości spędzonej w ubogim domu w Nazarecie aż po życie publiczne, k a ż d e g o d n i a Jezus zawsze zwrócony był ku tej chwili…(541, Wielki Czwartek, 13.04.1995). cd(2)n

        • Leszek said

          …«Gorąco pragnąłem spożywać tę Paschę z wami, przed Moją męką» (Łk 22,15). Pragnąłem gorąco.
          Całe Jego życie zawsze było podporządkowane tej niewyrażalnej chwili. Jezus b y ł n a s t a w i o n y m y ś l ą i pragnieniem k u szczytowi tego świętego wzniesienia Syjon, gdzie miała się dopełnić Jego Pascha. «Pragnąłem spożywać tę Paschę z wami»… (590, Wielki Czwartek, 27.03.1997)

      • Leszek said

        …Rozpowszechniali oni okropne kłamstwa o Mnie, w tym na temat Mojej Moralności, Równowagi Umysłowej…
        …Mówiono o nim: „Odszedł od zmysłów”/Rozpowiadano o nim, że oszalał… (Mk 3,21) i …wielu mówiło:”On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów/jest szalony. Czemu Go słuchacie?” (J 10,20; por. 7,20 i 8,48)

      • Leszek said

        …w końcu ostateczne wypełnienie stało się dla Mnie jasne. … wiedziałem też, że nie mogę zrezygnować…Bóg, przez swojego jedynego Syna, stał się Ofiarą, w ten sposób pozwalając człowiekowi na zadanie Mu strasznych cierpień, biczowania i brutalnej śmierci…
        Do tego fragmentu wpisu Henryka z 24 Grudzień 2013 @ 16:53: … Następnie odnośnie Jezusa – w ogrójcu prosił Boga – “Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich!”, ponieważ wtedy pojmował już intelektualnie co ma Go spotkać…
        Co znaczyła ta prośba Pana Jezusa o oddalenie/zabranie kielicha, by nie musiał go (wy)pić możemy dowiedzieć się z tego, oto fragmentu rozdz. XXXVII ‚Jezus na Górze Oliwnej’ książki Marii od Jezusa z Agreda „Mistyczne Miasto Boże”: …Następnie z Piotrem, Janem i Jakubem odszedł w inne miejsce. Tu ponownie polecił się Ojcu niebieskiemu, jako ofiara za odkupienie rodzaju ludzkiego. Zrzekł się wszystkich pociech i pokrzepień, aby dosięgły Go wszystkie cierpienia. Odwieczny Ojciec zezwolił na to i przyjął wolę Przenajświętszego Człowieczeństwa swego Syna. Całe morze cierpień przelało się teraz do Duszy Jezusa. W wielkim smutku i trwodze rzekł do trzech apostołów: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci” (Mt 26,38). Odszedłszy nieco dalej upadł na twarz i modlił się: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty” (Mt 26,39). Boski Zbawiciel miał na myśli tych złych ludzi, którzy przez swoje grzechy mieli udaremnić Jego gorzką mękę i śmierć. Miał na myśli tych, którzy dlatego mieli iść na potępienie, że nie chcieli skorzystać z Jego miłości. Śmierć poniesiona za przyjaciół i wybrańców była Zbawicielowi miła; gorzkie i bolesne uczucia wywoływała w Nim myśl, że miał umrzeć za tych, co pójdą na potępienie, albowiem wobec tych śmierć Jego nie miała osiągnąć ostatecznego celu. To bolesne i gorzkie uczucie Jezus nazwał „kielichem” i prosił Ojca niebieskiego, aby ten gorzki kielich umierania za potępieńców był Mu odjęty.A ponieważ śmierć Jego była nieunikniona, więc niechby – o ile to możliwe – ani jeden człowiek nie poszedł na potępienie, gdyż Odkupienie, którego dokona, wystarczy aż nadto dla wszystkich; o ile mogłoby to zależeć od Niego, przekazuje swoje dzieło O d k u p i e n i a wszystkim
        ludziom bez wyjątku, aby wszyscy mogli z niego korzystać. Jeżeli jego ostatnie
        życzenie nie może być spełnione, to poddaje swą wolę woli Ojca niebieskiego.
        Zbawiciel odprawił tę modlitwę po trzykroć. Według naszego sposobu pojmowania odbywała się wtedy jak gdyby w a l k a pomiędzy Najświętszym Człowieczeństwem Chrystusa a Jego Boskością. Albowiem Jego Człowieczeństwo z najczulszej miłości ku ludziom chciało, aby wszyscy przez Jego mękę uzyskali zbawienie wieczne.
        Boskość Jego wiedziała natomiast, że na mocy najwyższych wyroków została
        postanowiona liczba wybranych, a ze względu na sprawiedliwość Boską jest
        rzeczą niegodną udzielać łaski tym, którzy nią gardzą i dobrowolnie się jej
        wyrzekają. Walka ta była tak bolesna i ogromna, że w śmiertelnej trwodze
        Chrystus spływał krwawym potem; Jego Przenajświętsza Krew spływała na
        ziemię… (str.230) cdn

        • Leszek said

          Jeszcze słówko nt. Ogrójca Pana Jezusa z Orędzia nr 444 z 28.03.1991 (w Wielki Czwartek) Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kaplanów:
          …Zaledwie Jezus wszedł do Ogrodu Oliwnego, ogarnęła Go i prawie sparaliżowała głęboka trwoga. Czuje się niewinną Ofiarą, Barankiem bez skazy, nieskalaną Hostią obciążoną grzechem świata. W jednej chwili ma jasną wizję wszystkich szczegółów Swej bolesnej i haniebnej Męki. Wtedy głosem głębokim, który wydobywa się z całej Jego Boskiej Osoby, powierza się Ojcu: «Ojcze, jeśli to możliwe, oddal ode Mnie ten kielich».
          Upada na twarz, modli się, jęczy, płacze. Silne dreszcze wstrząsają całym Jego Ciałem. Zaczyna obficie się pocić, a krople potu zmieniają się w krople krwi. Potrzebuje umocnienia. Prosi o nie Swych najbardziej umiłowanych uczniów: Piotra, Jakuba i Jana. Trzy razy idzie do nich – przytłoczony bardzo wielkim cierpieniem. Trzy razy zastaje ich śpiących.
          Jestem daleko fizycznie, lecz duszą i sercem trwam cały czas przy Moim Synu. Matka jest jedynym ziemskim stworzeniem, które towarzyszy Mu w tych chwilach zatrważającej agonii. Umocniony Moją matczyną i duchową pociechą Jezus ofiarowuje się w akcie doskonałego oddania:
          «Ojcze, nie Moja, lecz Twoja wola niech się stanie».
          Wtedy Ojciec wysyła anioła z kielichem słodkiego umocnienia, Boskiej pociechy (Łk 22,43), aby dać Mu odwagę pójścia na spotkanie ze zbliżającym się już zdrajcą. «Mój zdrajca jest blisko».

      • Leszek said

        …Ten, pozornie tchórzliwy czyn dokonany przeze Mnie, bo tak był widziany oczami szatana, oznaczał, że zwątpił w to, czy Ja w rzeczywistości byłem Synem Człowieczym…
        Z „Mistycznego Miasta Bożego” Marii od Jezusa z Agreda”:
        1. z rozdz. XXXIII ‚Chrzest Pana Jezusa i pobyt na pustyni’:
        …Następnie słowami: „Idź precz, szatanie” Pan Jezus cofnął wrogowi pozwolenie dalszego kuszenia Go i strącił wraz z jego wszystkimi towarzyszami do najgłębszej przepaści piekła. Musieli tam przez trzy dni leżed nieruchomo, jak gdyby skuci łańcuchami. Gdy uzyskali pozwolenie podniesienia się, czuli się do tego stopnia obezwładnieni i upokorzeni, że zaczęli się domyślad, że ich zwycięzca jest Wcielonym Synem Bożym. Nie byli jednak tego
        pewni i w tej niepewności pozostali aż do śmierci Zbawiciela…
        2. z rozdz.XLIII ‚Zwycięstwo ukrzyżowanego Jezusa nad piekłem’:
        „Opatrznośd Boska chciała, aby przez cały czas przebywania naszego Zbawiciela na ziemi Lucyfer nigdy nie miał pewności, że Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem i Zbawicielem ludzi. Dlatego nie wiedział również, że Maryj
        a jest prawdziwą Matką Boga i ową Niewiastą, która zetrze w proch jego głowę.
        Zapewne Lucyfer domyślał się, że Jezus jest Bogiem widząc jego cuda, wiedział bowiem dobrze, że Bóg przyjmie ciało ludzkie. Jednak w swojej pysze u w a ż a ł za rzecz niemożliwą, aby Syn Boga miał się ukazad w tak biednej i upokarzającej postaci. Dopiero, więc u stóp krzyża m i a ł s i ę dowiedzieć o Boskości Chrystusa i został zwyciężony siłą cierpienia i śmierci Jezusa. …
        Przy szóstym słowie Pana: „Wykonało się” (J 19,30).
        Lucyfer poznał tajemnicę Wcielenia i Odkupienia, które wedle rozporządzenia mądrości Bożej zostało wykonane całkowicie i dokładnie. Jezus Chrystus okazał całkowite posłuszeństwo woli wiecznego Ojca, wypełnił obietnice i przepowiednie patriarchów. Zrozumieli, że pokora i posłuszeństwo Zbawiciela
        pokonały ich pychę i ich nieposłuszeństwo, które okazali w niebie nie chcąc się poddać i uznać Go w ciele ludzkim za swego Pana; przez tego Pana, którym wzgardzili, zostali teraz wzgardzeni i upokorzeni. Zbawiciel, korzystając z powierzonej Mu roli sędziego, rozkazał Lucyferowi i wszystkim jego duchom piekielnym, ażeby bezzwłocznie zstąpili do najgłębszych otchłani piekielnych. Równocześnie Jezus wyrzekł siódme słowo: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mego” (Łk 23,46)…
        Do tego fragmentu wpisu Henryka: …Gdyby Pismo prorockie było takie oczywiste, to Żydzi uwierzyliby Jezusowi i dziwiliby się czemu ich Mesjasz ma być ukrzyżowany czytając Izajasza, jednak tak się nie stało…
        Najbardziej zainteresowanym by Żydzi, a zwłaszcza ówczesna żydowska elita religijna na czele z Sanhedrynem (w zdecydowanej jego części), ówcześni „widzący” teologowie czyli uczeni w Piśmie i w Prawie, znający przecież Pismo, zapowiedzi Proroków o Mesjaszu nie uznali Go w Osobie Jezusa z Nazaretu za obiecanego i zapowiadanego Mesjasza i za Boga (np. J 5,18 i 10,33) był nie kto inny jak ojciec kłamstwa, ten ma w nienawiści prawdę, szatan, ale który w ten sposób przyczynił się „walnie” do naszego zbawienia i odkupienia na Krzyżu. Tak też, o tym on „nieutulony w swej udręce” sam mówi w tym samym, powyżej cytowanym rozdz. „Mistycznego miasta Bożego”:
        …Lucyfer wezwał do siebie wszystkie duchy piekielne , aby naradzić się z nimi nad zemstą. Odezwał się do nich w następujących słowach:
        „Wam, co od tak wielu lat stoicie po mojej stronie i zawsze stad będziecie, dobrze wiadomo, jakiej niesprawiedliwości doznałem od tego Boga
        – Człowieka. Przez trzydzieści trzy lata zwodził mnie ukrywając swą Boską naturę i pokonał nas przez śmierć. Zanim przyjął ciało już Go nienawidziłem i nie mogłem uznać tego, że jest bardziej godny ode mnie być wielbionym
        przez wszystkich. Za ten upór zostałem oczywiście razem z wami strącony z nieba i przyodziany w brzydotę, która jest tak niegodna mojej wielkości i piękności. Ale bardziej od wszystkiego dręczy mnie to, że zostałem pokonany przez tego Człowieka i Jego Matkę. Od dnia, gdy został stworzony pierwszy człowiek dążyłem do tego, by zgładzić Boga
        – Człowieka i Jego Matkę, a przynajmniej zniweczyć wszystkie Jego stworzenia. U s i ł o w a ł e m d o p r o w a d z i ć d o t e g o, a b y Go nikt nie uznawał za Boga i nie słuchał. Takie było moje życzenie… Kiedy
        namawiałem Judasza, by Go zaprzedał i kusiłem Żydów, żeby Go ukrzyżowali, wtedy p r a c o w a ł e m n a d własną zgubą a o c a l e n i em ludzi; nauka, którą zwalczałem, pozostała dla świata. Jakże mógł się tak bardzo upokorzyć Ten, który był prawdziwym Bogiem? Jakże mógł wycierpieć tyle od złych ludzi? Jakże Boska jest siła tego Człowieka, jakże mnie obezwładnia!…
        Pycha nie pozwala zobaczyć prawdy, taka jaka ona jest w rzeczywistości!
        Dlatego też św. Paweł Apostoł pisał: „głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem byli pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały” (1 Kor 2,7n).

      • Leszek said

        Co do tego fragmentu wpisu Henryka: …Dlaczego Jezus powiedział: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8)…
        Taka oto odpowiedź na to pytanie, daje Matka Boża w Orędziu nr 420 zatyt. ‚Kiedy Syn Człowieczy powróci’, z 13.03.1990r. do Jej umiłowanych synów, Kapłanów: Czytacie w Ewangelii: «Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»
        Chcę was dziś zaprosić do rozmyślania nad tymi słowami, wypowiedzianymi przez Mojego Syna Jezusa. Są to słowa pełne powagi. Skłaniają do zastanowienia się i mogą wam pomóc zrozumieć czasy, w których żyjecie. Możecie jednak postawić sobie pytanie: dlaczego Jezus to powiedział? Zrobił to, aby opisać wam okoliczności, które będą wskazywać na Jego bliski powrót w chwale; aby przygotować was na Swoje drugie przyjście.
        Zaniknie wiara.
        Również w innym fragmencie Pisma Świętego – w Liście św. Pawła do Tesaloniczan – znajduje się jasna zapowiedź, że przed powrotem Chrystusa w chwale będzie miało miejsce wielkie odstępstwo (2Tes 2,3n). Utrata wiary jest prawdziwym odstępstwem. Szerzenie się odstępstwa jest znakiem wskazującym, że obecnie bliskie jest już drugie przyjście Chrystusa.
        W Fatimie przepowiedziałam wam, że nadejdzie czas, kiedy ludzie utracą prawdziwą wiarę. Oto ten czas. Obecnie doszło do tej bolesnej sytuacji, która jest znakiem przepowiedzianym wam w Piśmie Świętym: prawdziwa wiara zanika właśnie u coraz większej liczby Moich dzieci.
        Oto przyczyny utraty wiary:
        1. Rozszerzanie błędów. Są one upowszechniane i często nauczane przez profesorów teologii w seminariach i szkołach katolickich, przez co wydają się prawdziwe i uzasadnione.
        2. Publiczny i otwarty bunt wobec autentycznego Urzędu Nauczycielskiego Kościoła – zwłaszcza wobec Papieża (JP II), który otrzymał od Chrystusa zadanie zachowywania całego Kościoła w Prawdzie wiary katolickiej.
        3. Zły przykład dawany przez Pasterzy, którzy pozwolili się całkowicie posiąść duchowi świata i – zamiast być głosicielami Chrystusa i Jego Ewangelii – stają się propagatorami ideologii politycznych i społecznych. Zapominają o nakazie otrzymanym od Jezusa: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu» (Mk 15,15).
        Tak więc w waszych czasach odstępstwo wielu Moich biednych dzieci rozszerza się coraz bardziej. Kiedy Syn Człowieczy powróci…
        Jego powrót jest bliski, dlatego Moje matczyne działanie staje się coraz bardziej troskliwe i silne. Pragnę pomóc wszystkim Moim dzieciom pozostawać zawsze w prawdzie wiary. Oto dlaczego prosiłam was o poświęcenie się Memu Niepokalanemu Sercu. Uczyniłam to, aby uformować małą trzódkę, gromadzącą się na modlitwie w Wieczernikach, czuwającą i oczekującą. Tę trzódkę gromadzę i formuję, by zawsze trwała w prawdziwej wierze. Dzięki temu, kiedy Syn Człowieczy powróci, znajdzie jeszcze wiarę na ziemi w tych wszystkich, którzy Mi się poświęcą i pozwolą się zgromadzić w niebiańskim ogrodzie Mego Niepokalanego Serca”.

    • basiaka said

      Zdrowych i wesołych Świat Bozego Narodzenia dla wszystkich blogowiczów
      życzy Barbara
      U mnie bardzo smutne święta mama moja jest umierająca

      • cox said

        Jestem z tobą! Nie tak dawno sam przez to przechodziłem. Módl się do św. Józefa o dobrą śmierć dla twojej mamy jeśli jest taka wola Boża. Sam mogę zaświadczyć, że ta modlitwa działa cuda!

      • basko said

        …u mnie też smutne Święta…, ….umiera moja dusza…, i ciało chyba też…
        …może znajdzie się choć 1 osoba która zmówi za mnie krótką modlitwę…
        Nie wiem co się dzieje….

      • Pro Publico Bono said

        Również jestem z Tobą, wykorzystaj ten czas na modlitwę.Od dnia śmierci swojej mamy w pierwszym dniu wiosny br jestem codziennie na mszy św. w Jej intencji, Eucharystię Jej poświęcam, codziennie odmawiam różaniec i koronkę. Pozostał głęboki ból, a niektorzy oceniają tak: szybko się pani z tym uporała. Cox ma rację modlitwa czyni cuda, a ból schodzi do „podziemia”. Obejmuję Twoją Mamę i Tw osobę swoją modlitwą. Pozdrawiam serdecznie.
        Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia i zawierzenia codzienności Bożej Dziecinie życzę Twojej Rodzinie i całej Rodzinie Tego Blogu.

        Chrystus Królem

  2. Marana Tha said

    ,,jeśliby powstał pośród ciebie prorok albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud, (3) i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im, (4) to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej.” – 5 księga Mojżeszowa 13:3-4

    życzę wszystkim poznania prawdy i wszystkiego dobrego w perspektywie wieczności – choćby tutaj trzeba było stracić wszystko co się ma wraz z życiem to trzeba pamiętać o niezawodnej obietnicy zmartwychwstania

    http://allegro.pl/kalendarz-zrywany-dobry-zasiew-z-rozwazaniami-na-2-i3750543122.html : 8 i 9 wrzesień : Były amerykański przestępca Ramon Salcido opowiada : „Popełniłem straszne grzechy, zamordowałem siedem osób, w tym moją żonę i dwie córki. Gdy zostałem aresztowany,tłum ludzi wołał z zewnątrz więzienia: „Zabijcie go, zabijcie go!”
    Mijały dni i miesiące. Otrzymałem mnóstwo listów które przysyłali mi religijni ludzie. Najmniej zajmowałem się pismami nowozrodzonych chrześcijan. Pewnego dnia moje oko padło na pocztówkę, na której mogłem rozpoznać twarz uśmiechającego się dziecka, które mówiło: „Jezus Chrystus kocha Cię! I ja również!”
    Ta pocztówka pochodziła od ośmioletniej dziewczynki, która mi napisała, że nawet dla mnie istnieje nadzieja i że Jezus rzeczywiście mnie kocha. Dalej pisała, że wszystko co musiałbym uczynić, to wyznać moje grzechy, ukorzyć się i dokonać szczerej wewnętrznej zmiany usposobienia mojego serca w obliczu wszelkich cierpień oraz krzywd, które wyrządziłem tak wielu ludziom. Pisała też, że szczerze muszę wpuścić Jezusa Chrystusa do mojego życia. Podała mi różne miejsca biblijne. Gdy skończyłem czytać Ewangelię Jana 3:16-18 łzy spływały mi po policzkach. Zacząłem z nią korespondować i po pewnym czasie odwiedziła mnie w więzieniu. Strażnicy byli w szoku, że ta grzeczna, mała dziewczynka odwiedziła mnie, osobę, która przez prasę została opisana jako bezuczuciowe monstrum. W pokoju gościnnym objęła moje uwiązane ciało i rozmawiała ze mną o Słowie Bożym. Od tego dnia zmieniło się zachowanie strażników wobec mnie, gdyż mogli rozpoznać we mnie dziecko Boże.”
    To krótkie świadectwo w prosty ale i jedynie słaby sposób pokazuje nam, jak bardzo Bóg nas kocha. Może żyjemy już parę lat z Panem i jesteśmy Jego własnością, ale istnieje wciąż niebezpieczeństwo, że moc Jego miłości nie jest nam świadoma. Możemy rozmawiać o najwyższych prawdach biblijnych i być w stanie je wytłumaczyć ludziom wokół nas, ale czy Jego miłość przenika nas dzisiaj tak jak w chwili naszego nawrócenia ? – Wtedy też dopiero będziemy w stanie jako wypełnieni miłością Boga świadczyć o Nim tak, ja ta mała dziewczynka, która z pewnością nas zawstydza, ale równocześnie jest dla nas pięknym i zachęcającym przykładem!
    Coś to będzie za chwila, gdy ujrzymy Jego twarz! Ta chwila, w której całkowicie pojmiemy jak mało byliśmy warci Jego miłości i równocześnie jak bardzo On nas umiłował! ”

    10 styczeń :

    „Już z duższy czas siedziałem w przepełnionej poczekalni lekarza. Wreszcie przyszła kolej na mnie. Wtedy też zupełnie nagle wpadła do sali kobieta budząca swym wyglądem litość – zdawała się mieć silne bóle. Poprosiła mnie, abym wpuścił ją przed sobą. Chętnie udzieliłem jej pierwszeństwa, toteż od razu mogła wejść do lekarza.
    Rozmawiając z kobietą wstałem z miejsca bezpośrednio pod pracownia lekarza, na którym uprzednio siedziałem. W tym czasie zajął je następny pacjent, który w kolejce był za mną. Ktoś inny próbował mi wytłumaczyć : „Prosze pana – my wszyscy czekamy tutaj już od dłuższego czasu aż przyjdzie na nas kolei. A jeśli pan oddaje swoje miejsce ostatniej przybyłej osobie, to powinien w takim razie zająć jej miejsce,” – W poczekalni odezwały się przytakujące głosy.
    W gruncie rzeczy nie spodziewałem się tego. Myslałem że ustępując miejsca kobiecie, nie stracę wiele czasu – tylko te kilka minut, gdy ona będzie w gabinecie. Nieco zdziwiony takim obrotem sytuacji, zastanowiłem się chwilę, po czym odparłem: „Macie państwo całkowicie rację. skoro oddałem tej kobiecie swoje miejsce, to muszę zająć jej własne, ostatnie”.
    W tym momencie przysło mi do głowy pewne porównanie, toteż zapytałem pozostałych pacjentów: „Czy mogę opowiedzieć państwu coś niecoś z mojego życia? – Moje grzechy dzieliły mnie od Boga. Musiałbym pójść na wieczne potępienie, gdyby nie to, że Jezus Chrystus ulitował się nad mym tragicznym położeniem, przyjął moje miejsce i poniósł wszystkie winy i należną mi karę. Stał się moim zastępcą. Wszystkie moje grzechy zostały Mu zaliczone tak, jakby to były Jego występki. I gdy w trzech godzinach ciemności przeszedł nad Nim żar sądu Bożego za moje winy, Jezus Chrystus zawołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”
    Ale to nie wszystko : Gdy Pan Jezus zajął moje miejsce, dał mi jednocześnie swoje własne. Ponieważ syn Boży wycierpiał za mnie, w moje miejsce, sąd Boży, mogę być teraz dzieckiem Bożym i radować się miłością OJCA.”

    4 kwiecień :

    „W czasie amerykańskiej wojny o niepodległość, w Pensylwanii mieszkał kaznodzieja o imieniu Peter Miller. Choć był poważany w swojej okolicy, miał jednak sąsiada, który go nie znosił i stale mu ubliżał. Pewnego dnia sąsiad ten został pojmany i skazany na karę śmierci za zdradę stanu. Miller, dowiedziawszy się o wyroku, wyruszył w podróż, żeby przedłożyć tę sprawę Georgowi Washingtonowi, późniejszemu pierwszemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Miller bardzo gorliwie opowiadał o mężczyżnie skazanym na śmierć, ale Waszyngton odpowiedział : „Przykro mi, ale nie mogę ułaskawić twojego przyjaciela”. – „Moego przyjaciela?!” wykrzyknął Miller. – „Ten człowiek jest najgorszym wrogiem, jakiego mam na tej ziemi!”
    Waszyngton był zdumiony – „Przeszedłeś 60 mil, by ocalić życie swojego wroga ? -To zmienia postać rzeczy. Ze względu na ciebie będzie ułaskawiony” – zadecydował ów poważny mąż stanu. Miller otrzymał stosowny dokument i wyruszył w drogę powrotną do miejsca, gdzie miał być wykonany wyrok. Przybył w samą porę, gdyż egzekucja właśnie się zaczynała. Skazany rozpoznał kaznodzieję i zawołał szyderczo : „Cóż, Miller, przyszedłeś się zemścić i popatrzeć, jak wiszę?” – Jakież było jego zaskoczenie, gdy Miller przekazał dokument, który ocalił mu życie!
    Jak cudowna jest Boża miłość, która ofiarowuje nam – wrogom Bożym, łaskę i życie. W tym celu Bóg musiał wydać swojego umiłowanego Syna na śmierć. Jakże wielkim i katstrofalnym w skutkach grzechem byłoby odrzucać zbawienie w Jezusie Chrystusie. „…jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie?… ” – list do Hebrajczyków 2:3

    • Marana Tha said

      [Admin…. święta a ta znów pisze herezje]

      • Anka said

        +
        „Byłeś Dzieciątkiem Ty Wielki Boże…”

        Pan Jezus już jako Dzieciątko był Panem panów i Królem królów, a mówi o tym, na łamach pisma, scena ukazująca pokłon Trzech Króli. Z tego co pamiętam, szatan w tej Tajemnicy został ominięty (wtedy gdy Królowie dostali nakaz powrotu inną drogą).

        Radości z narodzenia bożej Dzieciny. Wesołych Świąt!

  3. Dzieckonmp said

    Pamietajmy o śpiewaniu kolęd przy wigilijnym stole

    • apostolat said

      JAK SIĘ SMUCIĆ W WIGILIJNĄ NOC… – Wojciech Korda

      Jak się smucić w wigilijną noc,
      Gdy za oknem brzmi kolędy ton
      I dokoła wszyscy wszystkim
      Życzą znów „Wesołych Świąt” –
      Jak się smucić w wigilijną noc?

      Jak się cieszyć w wigilijną noc?
      Gdy samotni gdzieś na zimnie drżą?
      Co przyniesie im rok nowy,
      Pustą kieszeń, zmartwień moc?
      Jak się cieszyć w wigilijną noc?

      Choć dokoła wciąż króluje zło,
      Chociaż świat jest niespokojny wciąż,
      Lecz radujmy się, bo przecie
      Narodziło się to dziecię,
      W tę noc świętą, wigilijna noc!
      Choć dokoła nieprawości dość,
      Choć niepewny tak jak nigdy jest nasz los,
      Lecz uwierzmy znów w marzenia,
      W noc Bożego Narodzenia,
      W tę noc świętą, wigilijną noc!

      Jak się smucić w wigilijna noc?
      Gdy prezentów pod choinką stos?
      Gdy dzieciaków ucieszonych
      Głosy jak dzwoneczki brzmią?
      Jak się smucić w wigilijną noc?

      Jak się cieszyć w wigilijną noc?
      Gdy na drugim końcu świata bliski ktoś?
      A nostalgia i samotność
      Weszły dziś w niejeden dom?
      Jak się cieszyć w wigilijną noc?

      Choć dokoła wciąż króluje zło,
      Chociaż świat jest niespokojny wciąż,
      Lecz radujmy się, bo przecie
      Narodziło się to dziecię,
      W tę noc świętą, wigilijna noc!
      Choć dokoła nieprawości dość,
      Choć niepewny tak jak nigdy jest nasz los,
      Lecz uwierzmy znów w marzenia,
      W noc Bożego Narodzenia,
      W tę noc świętą, wigilijną noc!…

      http://djrm79.wrzuta.pl/audio/5XBYi7eIZgG/jak_sie_smucic_jak_sie_cieszyc_wojciech_korda

      • apostolat said

        Julian Mere – A kiedy Wigilii przyjdzie czas…

        Tak czekasz kiedy spadnie biały śnieg
        radosnych kolęd wokół zabrzmi moc.
        Krainy łagodności znajdziesz brzeg
        zaczarowana w niebie zalśni noc.
        Zwierzęta zadziwione znajdą głos
        renifer będzie miał czerwony nos.

        Refren :
        A kiedy wigilii przyjdzie czas
        zaśpiewa najpiękniej każdy z nas
        Dla wszystkich tych
        co w pojednania dzień
        smucą się…

        A kiedy miłości przyjdzie czas
        Zaśpiewa od serca każdy z nas
        Dla wszystkich tych
        co w pojednania dzień
        smucą się…

        Skrzyneczki złote niesie królów trzech
        w tej pierwszej radość w drugiej niosą śmiech
        a w trzeciej dla każdego dobrych gwiazd
        i najsmaczniejszych z makiem krągłych ciast
        Podzielcie się z innymi mówią nam
        niech nikt nie będzie dzisiaj w domu sam
        I zanim Jezus znowu zbawi świat
        odnajdźcie w sobie ten niewinny rajski sad

        Refren :
        Bo kiedy wigilii przyjdzie czas
        zaśpiewa najpiękniej każdy z nas
        Dla wszystkich tych
        co w pojednania dzień
        smucą się…

        A kiedy miłości przyjdzie czas
        Zaśpiewa od serca każdy z nas
        Dla wszystkich tych
        co w pojednania dzień
        smucą się…

        Dla wszystkich tych
        Co w pojednania dzień
        Smucą się…

  4. Małgosia said

    Przepis na dobrą modlitwę

    Wziąć łyżeczkę modlitwy,

    a nie żałować,
    taką dużą, aby nadała całemu dniu
    woń Ducha nadprzyrodzonego.
    Dać porządną garść cierpliwości
    i zmieszać z utłuczoną masą dobroci
    – nigdy jej nie jest za dużo.
    Do smaku soli mądrości
    przechowywanej w naczyniu roztropności.
    Wanilia dobrego humoru
    i skórka pomarańczowa życzliwego uśmiechu
    podnosi smak.
    Przydadzą się też
    rodzynki opanowanych nerwów i spokoju,
    a za to wystrzegać się za wszelką cenę
    gorzkich migdałów.
    Przyprawę tę podsypać
    dobrą dozą miłości własnej
    zmiażdżonej na proszek w moździeżu pokory.
    Ciasto starannie wymieszać
    ręką odpowiedzialności,
    sumiennie rozwałkować.
    Przełożyć konfiturami dobrych uczynków
    wsunąć w piec Żarliwej Miłości Boga i bliźniego.
    S M A C Z N E G O …
    I zdrowia do tego
    oraz uśmiechu pełnego…

    • gwiazdka said

      Radosnych Świat Bożego Narodzenia!!! życzę Wam aby ta Boska Dziecina Błogosławiła nam w każdym dniu i uczyła nas pokory płynącej z Groty Betlejemskiej i niech to co będziemy robili , pisali i o czym myśleli raduje Pana !!!

  5. Małgosia said

    Święta to czas miłości… Pamiętajmy o bliskich naszym sercom … Niech ten czas świątecznej zadumy pozwoli Wam zapomnieć na chwilę o troskach dnia codziennego, przysporzy wiele radości i chwil szczęścia w gronie rodzinnym.By ten, który się narodził obdarzał swoimi łaskami a nadchodzący kolejny rok obfitował w to co dobre i piękne.Aby wszystkie dni w roku były tak piękne i szczęśliwe, jak ten jeden wigilijny wieczór.Aby Wasze twarze i twarze Waszych najbliższych zawsze rozpromieniał uśmiech.Życzę wam, aby w Dzień Bożego Narodzenia nikt nie był sam.

    • Małgosia said

      Po­witam Cię gwiazdką
      I chle­bem pachnącym
      Po­witam na progu
      Mym ser­cem gorącym

      Choinkę ustroję
      Położę też sianko
      W mej duszy pościelę
      Wy­god­ne posłanko

      To długie czekanie
      Uśmie­chem nagrodzisz
      Co ro­ku w to wierzę
      Że znów się narodzisz

      Co rok tak od wieków
      W cichutką tę noc
      Gdy gwiaz­dka zaświeci
      Wi­gilii trwa moc.
      *************************
      We­sołych świąt życzę wszys­tkim :)***

      • Marti said

        Małgosiu dziękuję 🙂 Tobie także 🙂
        Prowadzącemu Blog i Jego Rodzinie składam ciepłe życzenia przepięknych Świąt Bożego Narodzenia 🙂

        PS. Pamiętajmy, że w Noc Bożego Narodzenia jest najwięcej uwalnianych dusz z czyśćca (Maria Simma), ofiarujmy odpusty właśnie w tę noc 🙂

  6. Apostoł Różańca said

    Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę prowadzącemu tą stronę wiele światła Ducha Świętego, opieki Matki Najświętszej i obfitych łask przez ręce Dzieciątka Jezus! Wszystkim nam dużo zdrowia, radości, łask Bożych, spokojnych, rodzinnych Świąt!

    • Beata said

      Przyłączam się do tych pięknych życzeń. Dodam tylko -Niech Mateńka Najświętsza ma Admina i całą rodzinę blogową w ciągłej opiece. A Bóg w Trójcy Jedyny nigdy nie pozwoli na skonfliktowanie nas czytelników tego bloga.
      Spokojnych i błogosławionych Świąt.

  7. Bogdan said

    Zrodzony na sianie, w półmroku stajenki, śpi w ramionach Marii Jezus malusieńki. Lulajże Jezuniu snem cichym, szczęśliwym, obdarz nas radością i szczęściem prawdziwym. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Błogosławieństwa Bożej Dzieciny w nadchodzącym Nowym Roku życzą Bogdan.

  8. Grazyna. said

    KOCHANI,

    WSZYSTKIM ŻYCZE – DUZO PRZEBACZAJĄCEJ MIŁOŚCI W SERCU, PRAGNIENIA WOLI BOŻEJ I PRAGNIENIA NIEBA DLA WSZYSTKICH LUDZI, ABY BOŻE NARODZENIE MOGLO WYDARZYĆ SIĘ W NAS.
    WYCHWALAJMY BOGA – NASZEGO OJCA, ZA ŚWIĘTĄ NOC, KTÓRĄ TERAZ WSPOMINAMY, A W KTÓREJ JEGO SYN JEZUS CHRYSTUS, NARODZIŁ SIE Z PRZECZYSTEJ DZIEWICY MARYI – WSPOLODKUPICIELKI I POŚREDNICZKI WSZYSTKICH ŁASK.

    „ŚWIĘTĄ PANNO, TWA PRZYCZYNA NIECH NAM WYJEDNA U SYNA,
    BY TO JEGO NARODZENIE ZAPEWNIŁO NAM ZBAWIENIE „.

    BLOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT !!! BOŻEGO NOWEGO ROKU !!!

  9. Donna said

    Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać,
    jest Boże Narodzenie.
    Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad,
    które jak żelazna obręcz uciskają ludzi
    w ich samotności,
    jest Boże Narodzenie.
    Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei “więźniom”,
    tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego,
    moralnego i duchowego ubóstwa,
    jest Boże Narodzenie.
    Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,
    jak bardzo znikome są twoje możliwości
    i jak wielka jest twoja słabość,
    jest Boże Narodzenie.
    Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg
    pokochał innych przez ciebie,
    Zawsze wtedy,
    jest Boże Narodzenie.

    Matka Teresa z Kalkuty

    Życzę Adminowi i wszystkim Blogowiczom radości z Narodzenia Naszego Pana i Króla, niech Wam wszystkim Bóg błogosławi i strzeże.

    • Bozena said

      Rowniez dolaczam sie do zyczen proszac dzieciatko Jezus by prawdziwie narodzil sie w naszych sercach oraz bysmy w kazdym bliznim widzieli Jezusa potrzebujacego milosci.

  10. Bogdan said

    Podnieś rękę Boże dziecię błogosław wszystkim…Pokój ,radość , miłość niech w Waszych sercach zagości

  11. lucus said

    Adminowi i wszystkim Blogowiczom zycze Nieba na Ziemi.
    Byscie widzieli Dzieciatko Jezus w oczach kazdedo z przechodniow,
    Wiary jak ziarenko gorczycy, ktora gory przenosi ;
    Umiejetnosci smiania sie z wlasnych ambicji, wad, porazek, aby kazdy upadek byl zapowiedzia zwyciestwa, a codzienne Krzyze – staly sie platkami roz na kamienistej drodze do Nieba.
    Niech nowonarodzony Jezus stanie sie celem , zyciem, praca, powietrzem.
    Pamietajmy ze kazdy dzien przybliza nas na spotkanie z Panem .

  12. wtorek, Wieczorna Msza wigilijna, 24 grudnia 2013

    (Iz 62,1-5)
    Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia. Wówczas narody ujrzą twą sprawiedliwość i chwałę twoją wszyscy królowie. I nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana oznaczą. Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga. Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje upodobanie”, a krainę twoją „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża. Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.

    (Ps 89 4-5.16-17.27.29)
    REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana

    „Zawarłem przymierze z moim wybrańcem,
    przysiągłem mojemu słudze Dawidowi:
    Utrwalę twoje potomstwo na wieki
    i tron twój na wszystkie pokolenia”.

    Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
    i chodzi, Panie, w blasku Twej obecności.
    Cieszą się zawsze Twym imieniem,
    wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.

    On będzie wołał do Mnie: „Ty jesteś moim Ojcem,
    moim Bogiem, opoką mego zbawienia”.
    Na wieki zachowam dla niego łaskę
    i trwałe będzie moje z nim przymierze.

    (Dz 13,16-17.22-25)
    Gdy Paweł przybył do Antiochii Pizydyjskiej, wstał w synagodze i skinąwszy ręką, przemówił: Słuchajcie, Izraelici i wy, którzy boicie się Boga! Bóg tego ludu izraelskiego wybrał ojców naszych i wywyższył lud na obczyźnie w ziemi egipskiej i wyprowadził go z niej mocnym ramieniem. Następnie powołał Dawida na ich króla, o którym też dał świadectwo w słowach: Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: „Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach”.

    Jutro będzie zgładzona nieprawość ziemi i Zbawiciel świata będzie panował nad nami.

    (Mt 1,18-25)
    Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

    • Perykope Mt 1, 18-25
      będziemy dziś czytać zanim
      zasiądziemy do wigilijnego
      stołu. Szczęść Boże.

    • Leszek said

      „A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami.” (Mt 1,23; Iz 7,14).
      Do tych słów w ten sposób nawiązuje Matka Boża w Orędziu nr 255 zatyt. ‚Bóg jest z wami’ z 24.12.1982r. do swych umiłowanych synów, Kapłanów:
      „Wielka cisza ogarnia świat. Ciemność okrywa wszystko. Serca czuwają na modlitwie i w oczekiwaniu. Uczucie ufnej nadziei otwiera szeroko drzwi zamknięte przez nienawiść i egoizm.
      Moce piekielne czują się nagle zmiażdżone przez nową siłę miłości i życia.
      W ciemnościach zapala się jasność. W ciszy słychać harmonijne niebiańskie śpiewy. Na niebie ukazuje się nagle wielkie światło. To jest Święta Noc.
      Światło to ogarnia teraz ubogą grotę, w której spełni się wkrótce największe wydarzenie w historii. Dziewica Maryja daje wam Swe Dzieciątko, które rodzi się, ubogie i bezbronne, drżące i pozbawione wszystkiego, we łzach i delikatne jak baranek. Jego małe ciało pozwala dostrzec wielką tajemnicę łagodności i miłosierdzia.
      Od tej nocy życie człowieka nabiera nowego sensu, ponieważ rodzące się Dziecko jest także jego Bogiem. Jest człowiekiem jak wy i jest B o g i e m z w a m i! Jest E m m a n u e l e m zapowiedzianym od wieków. Jest waszym Bratem. Jest Sercem świata, pulsowaniem nieśmiertelnego życia, Balsamem dla całej cierpiącej ludzkości. Jest Zwycięstwem nad wszelką klęską.
      On jest Balsamem na ranę egoizmu, nienawiści i grzechu. Jest Światłem lśniącym na zawsze, aby oświecać tych, którzy kroczą w ciemnościach. Jest jedyną Nadzieją zabłąkanego świata.
      Zatroskanym głosem Mamy – która znowu słyszy tysiące odrzucających głosów i, przerażona, na nowo dostrzega tysiące zamykających się drzwi – powtarzam wam: «Nie lękajcie się, B ó g jest z w a m i. Dziś narodził się dla was wszystkich Zbawiciel».
      Z Sercem zranionym przez tak wiele chłodu okrywającego wciąż drogi świata, z duszą przygnębioną z powodu wielkiego odrzucenia Boga, które czyni z ziemi olbrzymią pustynię, w obliczu powszechnej rozpaczy powtarzam wam: Nie lękajcie się, B ó g jest z w a m i!
      On jest z w a m i zwłaszcza dzisiaj, kiedy jesteście wezwani do przeżywania bolesnych chwil, kiedy Mój przeciwnik zdaje się panować nad światem, wlewając w serca ludzi swój śmiercionośny jad. Nie lękajcie się, B ó g jest z w a m i! – oto przesłanie tryskające w tę Świętą Noc z Mojego Niepokalanego Serca. Jest ono nadzieją i umocnieniem w obliczu wielkiego cierpienia, którego nie sposób uśmierzyć; w obliczu głębokiego zniewolenia, którego nie można przełamać; w obliczu niesprawiedliwych sytuacji, których nie da się uzdrowić; w obliczu niebezpiecznych wojen, których nie można zahamować; w obliczu krwawych zagrożeń, które coraz mocniej ciążą.
      Jak Słowo Ojca posłużyło się Moją pokorną zgodą – aby przyjść do was po raz pierwszy w słabości ludzkiej natury – tak obecnie Mój Syn Jezus posługuje się Moim proroczym obwieszczeniem, aby przygotować Swoje drugie przyjście do was w chwale…”.
      … Podobni do prostych i małych pasterzy (Łk 2,8n) nie zamykajcie się na głosy, które bardziej niż kiedykolwiek są wam ciągle dawane przez Niebo.
      Rozpoznajcie wśród nich głos waszej Niebieskiej Mamy i idźcie za nim. Ona na wiele sposobów i wieloma znakami powtarza wam proroczą zapowiedź i prosi: przygotowujcie się na powrót Jezusa w chwale. Drugie Boże Narodzenie jest bliskie…(279, 24.12.1983)
      … Moją duszą zawładnęła Boska Światłość. Moją osobę ogarnia głębokie uczucie pokoju i szczęścia, a Moje dziewicze łono otwiera się na dar z Syna… W tym właśnie momencie, kiedy Niebo jednoczy się z ziemią, zakwita pączek oczekiwany od wieków, rodzi się «B ó g z n a m i». Zbawiciel wchodzi do Swej królewskiej własności, Odkupiciel zaczyna spłacać cenę naszego Odkupienia. Wraz z anielskim śpiewem Pokój zstępuje z Nieba. Ziemia otwiera się na przyjęcie rosy Bożego miłosierdzia, a proste serca pasterzy otwierają się na głosy ogłaszające cudowne wydarzenie. «Dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan» (Łk 2,10n). Wszystko powtarza się także dziś – przy Jego drugim Bożym Narodzeniu. Jego powrót w chwale przebiega jak wtedy. Noc zanegowania Boga zstąpiła na świat, chłód buntu przeciw prawu miłości uczynił z ludzkości ogromną pustynię, błąd zamknął umysły na zrozumienie największej tajemnicy miłości. Serca stały się twarde z powodu szerzącego się wszędzie egoizmu i nienawiści. Drzwi są ciągle uporczywie zamknięte przed nadchodzącym Panem. … Jego drugie Boże Narodzenie jest właśnie u waszych drzwi. Otwórzcie więc wasze umysły na Niebiańskie Głosy, które – na tyle różnych sposobów i przez tyle znaków – mówią wam, że bliski jest Jego powrót. Jak miłość Mojego matczynego Serca była najcenniejszą kołyską w czasie Jego pierwszego Narodzenia, tak tryumf Mego Niepokalanego Serca stanie się kołyską Jego chwalebnego powrotu… (342, 24.12.1986) cd(2)n

    • Leszek said

      cd(2): I jeszcze może te piękne osadzone w zapowiedziach biblijnych Orędzie (534, z 24.12.1994r.) Matki Bożej zatyt. „Tajemnica tej nocy”:
      …Gdy nadeszła pełnia czasu…» (Ga 4,4). Czas w swoim biegu jest skierowany na tę chwilę: od początku, odwiecznie w umyśle Ojca. Jest skierowany na tę chwilę
      – od stworzenia wszechświata przez Boga;
      – od momentu, gdy cała ziemia stała się uprzywilejowanym ogrodem dla człowieka wyniesionego do szczególnej komunii z Bogiem;
      – od momentu, gdy całe stworzenie – z powodu upadku naszych pierwszych rodziców – zostało poddane marności (por. Rz 8,20), a ziemia zaczęła wywoływać ucisk i rodzić ciernie dla człowieka, poddanego odtąd ciężkim doświadczeniom i nieustannym boleściom.
      «Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: Ono zmiażdży ci głowę…» (Rdz 3,15)
      Moim potomstwem jest Boże Dzieciątko, które rodzi się ze Mnie w tę Świętą Noc. Ono jest zwycięzcą nad szatanem, ponieważ jest Wcielonym Słowem Ojca, jedynym Pośrednikiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem (1Tm 2,5), jedynym Zbawicielem i Odkupicielem.
      Przez Niego zamiar Ojca nadal się stale realizuje, tak jak było na początku: człowiek znowu odzwierciedla chwałę Boga żywego, a cały wszechświat jest wspaniale podporządkowany głoszeniu doskonałej chwały swego Pana.
      «…Zesłał Bóg Syna swego» (Ga 4,4).
      Ta Święta Noc odpowiada na głębokie oczekiwania wszystkich, którzy żyli nadzieją, w modlitewnym oczekiwaniu na tę chwilę. To pełnia czasu, ponieważ skupia w sobie żarliwe oczekiwanie całej historii: oczekiwanie Adama, Abrahama, Patriarchów, Proroków, Królów i Kapłanów, wielkich i małych. W ciągu wieków sprawiedliwi Izraela żyli modląc się, mając nadzieję i oczekując tej chwili. «…Zesłał Bóg Syna swego» (Ga 4,4).
      W tę noc rodzi się do Swego ludzkiego istnienia Ten, który jest Słowem współistotnym Ojcu, Obrazem Jego istoty i Odblaskiem Jego chwały (Hbr 1,3).
      «…Zrodzonego z niewiasty» (Ga 4,4). On rodzi się ze Mnie, Swej dziewiczej Matki. Wejdźcie do Mego Niepokalanego Serca, aby zakosztować całej intensywności tej chwili, w której czas osiąga swą pełnię.
      Jesteście w sercu historii. Tu możecie zrozumieć wszystkie wydarzenia z przeszłości i tu możecie odnaleźć sens i znaczenie wszystkich wydarzeń przyszłych.
      Ta noc staje się źródłem Światłości dla ludzi wszystkich czasów, ponieważ Syn – który rodzi się ze Mnie w tę Świętą Noc – jest Bogiem z wami, Emmanuelem, waszym Odkupicielem, waszym jedynym Zbawicielem.
      Wejdźcie z radością w tajemnicę tej nocy.
      Otwórzcie wasze serca na pełnię szczęścia, które przychodzi do was wraz z pełnią czasu: «Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkich: Dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan» (Łk 2,10n). W tajemnicy tej nocy zrozumcie również, w jaki sposób pełnia czasu realizuje się w czekającym was nowym czasie, ponieważ to pierwsze przyjście Jezusa w słabości Jego ludzkiej natury jest skierowane na Jego drugie przyjście, kiedy ukaże się w blasku Swej Boskiej chwały.
      W to pierwsze Boże Narodzenie Jego Boskość jest zasłonięta i ukryta przez Jego człowieczeństwo. W drugie Boże Narodzenie ludzkość zostanie ogarnięta blaskiem Jego Boskości.
      Wejdźcie w tajemnicę tej nocy, by otworzyć serca na nadzieję.
      Dziś zwiastuję wam r a d o ś ć w i e l k ą, która będzie udziałem wszystkich: Pan Jezus, którego w tę Noc kontemplujecie w żłóbku – słabego, małego, płaczącego, zdanego na łaskę wszystkich – ma właśnie powrócić w blasku Swej Boskiej chwały. Z chwilą Jego powrotu w chwale – kiedy rozpocznie się nowy czas nowych niebios i nowej ziemi – osiągnie kres pełnia czasu”. cd(3)n

      • Leszek said

        cd(3): …Wejdźcie ze Mną w pełnię czasów. Ta święta noc prowadzi czas ku jego pełni. Czas został przez Boga ukierunkowany na przygotowanie ludzkiego narodzenia Syna. Od Adama do Noego, od Abrahama do Dawida, od Patriarchów do proroków czas został naznaczony długim i gorącym oczekiwaniem na Jego przyjście.
        W tę świętą noc wypełnia się czas pierwszego Adwentu. Bo Dziecię się wam narodziło, E m m a n u e l, B ó g z n a m i. Syn Boga samego ma udział w kruchości ludzkiej, która się ujawnia w szczególny sposób w Jego narodzeniu, w Jego wzrastaniu, w Jego dzieciństwie i młodości. Niesie ciężar wszelkich cierpień i ofiarowuje się jako łagodny baranek na Swą krwawą ofiarę dla waszego odkupienia i dla waszego zbawienia.
        Ludzkość została odkupiona, człowiek – zbawiony. Czas osiąga punkt kulminacyjny, oznaczający drogocenną chwilę powszechnego odkupienia. Począwszy od tej nocy rozpoczyna się n o w a d r o g a dla ludzkości, oświetlona nadzieją i oczekiwaniem na Jego drugie przyjście w chwale.
        Wejdźcie ze Mną w p e ł n i ę c z a s ów, która nastanie, gdy Jezus powróci we wspaniałości Swej Boskiej chwały. Jego Pierwsze przyjście osiąga pełne znaczenie dopiero w Jego Drugim przyjściu. Ta święta noc jest ukierunkowana na promienny dzień nie znający zachodu.
        Moje Boskie Dzieciątko, które widzicie teraz w żłobie, płaczące i drżące z zimna, powróci pewnego dnia w mocy Boskiej chwały i doprowadzi czas i historię do pełni. Czas i historia będą miały swe wypełnienie. Przez Swą Boską i chwalebną obecność On uczyni wszystko nowe (Ap 21,5; Dz 3,21).
        Przeżywacie tajemnicę tego drugiego Adwentu, przygotowującego was na przyjęcie Jezusa, gdy powróci do was na obłokach niebieskich. To dopiero wtedy wypełni się drugi Adwent, który właśnie teraz przeżywacie. Wtedy czas osiągnie pełnię. Wtedy Niepokalane Serce waszej Niebieskiej Mamy pozna tryumf, w ostatecznym i chwalebnym tryumfie Swego Syna Jezusa… (603, 24.12.1997)

  13. Dana said

    Przyjdź Dzieciątko, przyjdź kochane,
    Zaświeć jasną zorzą.
    My czekamy na Twe przyjście
    Razem z Matką Bożą
    Przyjdź do naszych rodzin, domów,
    obdarz nas pokojem.
    Biednym, chorym i samotnym,,
    ulecz w sercu boleść.

  14. AntyNWO said

    Ja też Życzę wszystkim Radosnych Świąt nie żadnych magicznych jak to serwują media mętnego nurtu Świąt Bożego Narodzenia niech nas prowadzi Światło którym jest Pan Jezus dążmy do tego Światła nie zbaczajmy na ciemne strony bo chociaż to Światło jest mocne to diabeł robi swoje sztuczne i nas zwabia i aby do Ostrzeżenia i Paruzji Mesjasza Pana Króla nad Królami 🙂

  15. cox said

    Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę pokoju Chrystusowego,zdrowia i błogosławieństwa Bożego.Niech nadchodzący Nowy Rok 2014 przyniesie wam wiele łask Bożych! Życzę wam również;byście doświadczyli Bożej mocy co dnia i by nasz Pan Jezus Chrystus zawsze był przy was.

    • Bozena said

      Amen. Tobie rowniez samej radosci.
      A pamietajac rocznice Twojego taty „Wieczny odpoczynek racz mu dac Panie, a Swiatlosc Wiekuista niechaj mu swieci”

  16. szafirek said

    Kochani moi ,życzę Wam wszystkim błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia. By w Wigilijny wieczór zajaśniała dla wszystkich pięknie Betlejemska Gwiazda i nie tylko na szafirze nieba ale i we wszystkich sercach. By Bożą mocą rozświetliła najciemniejsze zakamarki wszystkich serc i wypaliła wszystko co w nich niepotrzebne, aby Jezus Chrystus mógł się w Naszych sercach narodzić, uleczyć je ze smutków,chorób i przede wszystkim by mógł uczynić je według Serca Swego. Aby wszystkie serca były pełne wiary, miłości ,pokoju,nadziei i radości. Tego życzę Wam i Waszym rodzinom.
    Spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia i dużo ,dużo zdrowia.
    Pozdrawiam serdecznie Was wszystkich .

    Jezu Ufam Tobie!

  17. Wiktoria said

    Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei „więźniom”, tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego, moralnego i duchowego ubóstwa, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość, jest Boże Narodzenie. Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, Zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie./bł.M.Teresa.
    Wszystkich serdecznie pozdrawiam i zycze cieplego, milego Wigilijnego wieczoru i radosnych Swiat Bozego Narodzenia!

  18. Paweł said

    Z okazji zbliżających się wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia chciałbym życzyć Wam wszystkim drodzy Blogowicze wszystkiego najlepszego, żebyście przeżyli głęboko te piękne dni. Ale oprócz tego chciałbym Wam życzyć abyście najzwyczajniej odpoczęli, skosztowali wszystkich wspaniałych potraw i cieszyli się przebywaniem razem z Waszymi Rodzinami.

  19. Wiesia said

    W TEN WIGILIJNY WIECZÓR DZIELĘ SIĘ Z WAMI OPŁATKIEM.
    ŻYCZĘ NAM WSZYSTKIM NIEZACHWIANEJ WIARY,NADZIEI I MIŁOŚCI.NIECH DOBRY BÓG PODSYCI W NAS WSZYSTKICH MIŁOŚĆ I SZACUNEK DLA SIEBIE NAWZAJEM I OTWORZY NASZE SERCA NA PRAWDĘ.ŻYCZĘ PEŁNYCH CIEPŁA RODZINNEGO ŚWIĄT.. TEGO,KTÓRY DAŁ NAM ŻYCIE I PRAGNIE NASZEGO ZBAWIENIA.
    MALEŃKA MIŁOŚĆ ZBAWI ŚWIAT!

  20. messenger said

    Wszystkim życzę wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia. Życzę by miłość i radość zagościły w naszych sercach by nowo narodzone Dzieciątko wszystkim obficie błogosławiło. Cudownych Świąt!

  21. Nn said

    Radosnych Świąt Bożego Narodzenia

    oraz Błogosławieństwa Bożego

    od Nowonarodzonego Dzieciątka Jezus!

    Św. Brygida Szwedzka w VIII.1372 r. była w Betlejem, gdzie doznała wizji

    narodzin Jezusa, który w cudowny sposób przeniknął ciało swej Świetej

    Matki, ze pozostała dziewicą.

    Wizjonerka widziala małego Jezusa emitującego światło i

    Maryje o jasnych włosach.

    „widziałam Boże Dziecię leżące na ziemi, nagie, czyste i pełne blasku.

    A potem słyszałam chóry anielskie pełne cudownej słodyczy i piękna…”

  22. Jaskółka said

    Adminowi oraz całej internetowej rodzinie wiele Błogosławieństwa Bożego !

  23. Małgorzata i Bogdan said

    PODZIĘKOWANIE
    Bardzo serdecznie dziękujemy za wszystkie dary serca jakie otrzymaliśmy w rożnych postaciach i różnymi sposobami.
    Niech Boże Dziecię wynagrodzić wszystkim Drogim Darczyńcom obfitym błogosławieństwem i życiem wiecznym w niebie.
    Nasza wdzięczność odwzajemniamy modlitwą.
    Małgorzata i Bogdan L. z Rodzina z Debicy

  24. Zbyszko said

    Adminowi i wszystkim odwiedzającym te blog, życzę:
    GŁEBOKICH PRZEZYC RELIGIJNYCH ZWIĄZANYCH TAJEMNICĄ BOŻEGO NARODZENIA, RADOŚCI ŻE NASZ PAN BÓG NIE POZOSTAWIŁ NAS TU SAMYCH… I Z TEGO POWODU WESOŁYCH ŚWIĄT:-)

  25. bozena2 said

    .Przekazuję wam Słowa w jaki sposób możecie Mnie zaprosić, abym mógł w was zamieszkać i prowadzić was. Te Słowa wypowiadane przez każdego będą dla was potężnym umocnieniem na drodze waszego uświęcania się i realizacji Moich planów. Oto modlitwa, którą wam podyktuję:

    Najświętsze Dzieciątko Jezus oddajemy Ci nasze serca i prosimy, abyś zamieszkał w nas, przemieniając nas całkowicie, aby nasze życie było całkowicie zatopione w Tobie, aby już nie było nas, ale abyś był Ty ze Swoją Miłością i wszelkimi darami, których pragniesz nam udzielić. Dziękujemy Ci, że przychodzisz do naszych serc i udzielasz Twoich wielkich łask, że przemieniasz nas i kształtujesz według swojej Świętej Woli. To wielki dar, którego nam udzielasz. Uwielbiamy Cię Najświętsze Dzieciątko Jezus naszymi sercami i dziękujemy za wszystko to, co nam dajesz, abyśmy mogli osiągnąć Zbawienie Wieczne, realizując Twój plan ocalenia i duchowej odnowy Polskiego Narodu. Prowadź nas tą drogą, aby dokonało się wszystko to, co jest Twoją Świętą Wolą, aby Polski Naród został ocalony, aby na polskiej ziemi nastało Boże Królestwo. Amen. Amen. Amen.

    Ta modlitwa jest szczególną łaską dla każdego z was w tym Dziele Ocalenia i Duchowej Odnowy Polskiego Narodu. Przekazuję wam ją, aby zapewnić was, że Ja jestem z wami i daję wam wszystko to, co jest dla was potrzebne, aby uświęcić się w wielkim stopniu i podążać za Mną tą drogą, którą Ja ukazuję. Moja obecność w waszych sercach zapewnia wam tę szczególną łaskę doskonałego prowadzenia i zarazem przylgnięcia do Mojego Najświętszego Serduszka, a tym samym wiernego wypełnienia Mojej Świętej Woli. /Słowa Najświętszego Dzieciątka Jezus z dnia 19.10.2012r. /
    http://www.duchprawdy.com/jerzy_z_podlasia_objawienia.htm

  26. Anna said

    KOchani,
    Po raz pierwszy w moim zyciu wigilijne puste nakrycie zostało dziś użyte. Mieliśmy gościa, niezapowiedzianego, obcego, biednego.
    Przyszedł do nas ktoś, komu od czasu do czasu pomagamy, przychodzi, poprosi o coś do jedzenia, taki poczciwy człowiek, ktoremu w zyciu ciężko i który nigdy nie odszedł spod naszych drzwi z pustymi rękami. I oto dziś dzwonek, on w drzwiach, cały zmieszany sytuacją… Moje dzieci dostały piękną lekcję życia i przekonały się, że puste nakrycie na stole nie jest tylko zwyczajem.
    Dziękuję Ci Jezu za to, że do nas dziś przyszedłeś.

  27. Andreu said

    Niech Dzieciątko Jezus Wam błogosławi każdego dnia.
    Błogosławionych i pełnych pokoju Świąt w Waszych rodzinach.

  28. Małgosia i Staszek said

    Chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować wszystkim darczyńcom za okazane serce. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za wszelką pomoc i dary jakie od Was otrzymaliśmy i otrzymujemy. Jesteśmy bardzo poruszeni waszą hojnością i dobrocią. Szczególne podziękowania kierujemy w stronę Admina, dzięki któremu ta pomoc była możliwa i który wykonuje ogromną pracę tutaj na blogu dla nas wszystkich.

    Wszystkim Wam ogromne Bóg zapłać, jesteście i będzie w naszej pamięci i modlitwach. Sprawiliście nam ogromną radość, nie tylko bardzo nam pomogliście, ale przede wszystkim sprawiliście, że te święta stały się wyjątkowe, dzięki Waszym dobrym uczynkom.

    Kochani życzymy Wam Zdrowych i pogodnych świąt, by Nowonarodzony Chrystus napełnił Was pokojem, radością oraz przyniósł potrzebne łaski.

  29. apostolat said

    Wigilijna tęsknota…

    • apostolat said

      Marek Grechuta – Pieśń wigilijna

      Na krawędziach dni wisi szara mgła
      Wiatr tą kurtynę targa i w niebo gna
      I wtedy czasem błyśnie błękit i biel
      Gdy coraz więcej barw pojawia się
      W jesiennej melancholii krętych dróg
      Stuka do okien bram, podchodzi pod nasz próg
      Zieleń się w złoto zmienia, srebro i brąz
      Korowód tylu barw rusza przed nami w pląs
      Na niebie obłok zwija żagle różowe
      Bo księżyc już rozpina gwiazdami tło granatowe

      Codziennie się staramy, by zrobić podobny cud
      Zamienić szarość ziemi w złocisty chleb i miód
      Lecz nam to idzie ciężko, czasami tak jak na wspak
      Dopomóż w tym nam, Panie, podpowiedz jak
      Daj nam więcej siły, więcej siły więc daj
      Uczyń w naszym sercu maj, zielony gaj
      Niech nas nie poszarza trudów codzienny trans
      Niech się czasem zdarzy nam tych kilka szans
      Nie ma Twojej winy w tym, że jest jak jest
      Ale dla nas zdobądź się na mały gest
      Chleba w blasku słońca, wina w blasku gwiazd
      Nie opuszczaj murów tych bezbarwnych miast

      Szarordzawy mur, bure stada chmur
      Tak jakby mury wzięły chmury za wzór
      I tylko gdzieś, w oddali, do okna stuk
      Gałąź białego bzu…
      To wiatr na okarynie przypomina dawny czas
      Choć wkoło ciemna noc a księżyc siwy głaz
      Że przecież obiecano wino i chleb,
      O którym ślepy śnił, głuchy usłyszał szept
      Od których pąsowieje kwitnący sad
      Ryba przy brzegu lśni, zwierzę zostawia ślad

      Codziennie się staramy…

  30. Leszek said

    Pozwólcie Drodzy w Panu blogowicze, że i ja też prześlę Wam z serca płynące świąteczne życzenia. Pomyślałem tak, by miały one dwa piętra, więc czeka Was, wspinaczka. Macie zdrowe nogi, więc nie powinniście się za bardzo się zmęczyć.
    A z tych pięter, jakie to będą widoki, może zapytacie? Czy zapierające dech w piersiach? Czy aby nie spowodują zawrót w naszych głowach? Czy podobne widokom Ziemi Obiecanej (Pwt 8,7n)? Sami to ocenicie.
    Proszę zatem założyć odpowiednie buty, bo Czas już wyruszyć w drogę. Wejdźmy więc na pierwsze piętro, skąd przed naszymi oczyma ukazać się powinny i rozciągną się widoki podwójnej radości.
    A zatem: „Dziś w mieście Dawida (1Sm 16,4; Mt 2,4n) narodził się nam Zbawiciel (Mt 1,21), który jest Mesjaszem/Chrystusem, Panem” (Łk 2,11). Czas się wypełnił (1P 1,20). Od wielu wieków czekano na to Wydarzenie. Obietnica przyjścia Chrystusa (J 4,25) podtrzymywała płomień pochodni (Iz 62,1) nadziei i oczekiwania, by rozjaśnić mroki czasu i historii, ku której skierowana była ta wspaniała, zapowiadana przez proroków i Bożych wysłańców chwila. Sprawiedliwi czekali na nią z wiarą (J 11,27; Dz 7,52 – Mt 23,35; Hbr 11,39n), ubodzy w duchu żyli w nadziei jej spełnienia. Boży Duch przygotowywał serca i dusze na jej nadejście. W tę Świętą Noc, gdy w świecie panowały najgłębsze ciemności grzechu i niewiary (Mdr 14,22nn), kiedy cisza ogarniała wszystko (Mdr 18,14n) Odwieczne SŁOWO OJCA, Wiekuista Światłość (J 1,1) rodzi się z Dziewicy Maryi do swego ludzkiego. Tak o tym Narodzeniu możemy przeczytać w ‘Poemacie Boga-Człowieka’ włoskiej mistyczki, Marii Valtorty: „W ogromnym, trudnym do zniesienia dla śmiertelnych blasku zginęła Maryja jako Dziewica i ukazała się jako Matka, trzymająca w ramionach Światłość świata (J 8,12) przygasającą, by nie porazić oczu św. Józefa”.
    {z dopisku: Syn Boży „wypromieniował” z niepokalanego ciała Maryi Matki, zamiast rodzic się w bólu jak wszystkie dzieci tego świata, bo: Mdr 7,1-6}.
    On, Syn Człowieczy, najpiękniejszy spośród synów ludzkich (Ps 45,3), ale po ubiczowaniu i w swojej zbawczej Męce wcale do Siebie niepodobny (Iz 53,2n), stając się naszym Bratem (Hbr 2,11n) rodzi się w wielkiej nędzy, Ten, Który z miłości do nas ludzi wyrzekł się Swojej niebieskiej chwały, którą miał (J 17,24) zanim ten świat został ze względu na Jego pojawienie się i przez Niego stworzony, odrzucony(Łk2,7;J 1,11) w prostej i ubogiej Grocie, która stała się pałacem królewskim dla Syna Dawida (2Sm 7,12n; Mt 1,1), wezwany by zasiąść na królewskim tronie. Pasterze, otwarci na głosy z Nieba (Łk 2,8nn) w prostocie swej wiary śpieszą, by oddać hołd prostych, czystego serca i ubogich w duchu (Ps 8,3).
    Pocieszają Go niebiańskie głosy Aniołów (Łk 2, 13n), tak, jak później w Ogrójcu w trwodze konania dla Jego umocnienia pocieszał Go posłany z nieba anioł (Łk 22,43) w godzinie panowania mocy ciemności.
    Pismo mówi, że: „Nie ma większego zadowolenia nad radość serca, bo jest ona życiem człowieka” (Syr 30,16.22). Niech więc wielka radość ogarnia też i serce każdego/każdej z Was, bo „Dzisiaj narodził się nam Zbawiciel, radujmy się więc! Nie miejsce na smutek, kiedy rodzi się życie; pierzchnął lęk przed zagładą śmierci, nastaje radość z obietnicy niekończącego się życia. Oto nadeszła pełnia czasu, w której Syn Boga przybywa, by zwyciężyć szatana, sprawcę śmierci” (z kazania św. Leona Wlk. Papieża o Narodzeniu Pańskim). Zaś św. Augustyn dopowie:
    „Dla ciebie człowiecze, Bóg stał się Człowiekiem. Umarłbyś na wieki, gdyby On nie narodził się w czasie. Przenigdy nie byłbyś wyzwolony z niewoli ciała grzechu, co wiedzie do śmierci wiecznej (Rz 7,24), gdyby On nie przyjął ciała, podobnego do ciała grzechu. Byłbyś skazany na niemiłosierną wieczność, gdyby Bóg nie okazał ci wiecznego miłosierdzia. Nie byłbyś przywrócony życiu, gdyby On nie poddał się dobrowolnie prawu śmierci. Bez Jego pomocy byłbyś zgubiony, zginąłbyś, gdyby nie przyszedł od Ojca. Świętujmy więc z radością nadejście naszego zbawienia i odkupienia. Świętujmy dzień uroczysty, w którym Ten, co sam jest jedynym i wiekuistym dniem Ojca, zechciał zstąpić w krótki i przemijający dzień doczesności”.
    Tak, Syn Człowieczy narodził się, by w Swojej godzinie (J 12,27.23) przez Mękę i przelaną Swoją Krew kluczem Krzyża (Flp 2,8) otworzyć nam zamknięte przewiną Adama i Ewy drzwi Nieba, krainy wiecznej radości, pokoju i niewyobrażalnego szczęścia (1Kor 2,9).
    Rodzi się Dzieciątko Jezus, to Emanuel – Bóg z nami (Iz 7,14; Mt 1,23). Bo w Boskiej Osobie Jezusa jednoczy się natura Boska z naturą ludzką. W Słowie Wcielonym realizuje się istotowa jedność tego co Boskie z tym, co ludzkie. Jako Bóg Jezus jest ponad czasem i przestrzenią, ponad zmiennością czasu i historii. Jest niezmienny (Iz 9,5; Jk 1,17 i Hbr 13,8) i nie podlega cierpieniu. Jednak jako człowiek Jezus wchodzi w czas, przyjmuje ograniczenie przestrzenią, poddaje się całej wrażliwości natury ludzkiej (Hbr 2,14). To Bóg z nami, który stał się Człowiekiem dla naszego zbawienia.
    W tę Świętą noc rodzi się dla wszystkich, też i dla nas ludzi z tego pokolenia przełomu tysiącleci i Końca Czasów Zbawiciel i Odkupiciel. Kruchość tego Boskiego Dzieciątka staje się lekarstwem na wszelką ludzką słabość. Jego płacz przynosi ulgę wszelkiemu cierpieniu. Jego ubóstwo stanowi bogactwo dla wszelkiej nędzy (2Kor 8,9). Jego cierpienie niesie pociechę wszystkim uciśnionym. Jego słodycz jest nadzieją dla wszystkich grzeszników. Jego dobroć staje się zbawieniem dla wszystkich zgubionych.
    Już z pierwszych uderzeń Jego Serca wypływa i wyrywa się Boska harmonia w niebiańskich nutach miłości, radości, pokoju, których świat nigdy nie znał.
    To śpiew, który powtarza człowiekowi odwieczny i najsłodszy rytm miłości: «Kocham cię, kocham cię, kocham cię». To właśnie zdaje się miał na myśli Pan Jezus przed Piłatem, gdy powiedział: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na ten świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37). Świadectwo prawdy o odwiecznej miłości Boga do człowieka! (por. 1J 4,8b-9).
    Ale dzisiaj, zobaczmy, świat na nowo znalazł się pod panowaniem Złego (1J 5,19b), wielkiego czerwonego Smoka i sprzymierzonych z nim dwóch Bestii. Na światem rozciąga się coraz gęstsza noc cywilizacji i kultury śmierci, noc szerzącego się w wielkim tempie Odstępstwa, coraz gęstszego dymu szatana, starodawnego węża w Kościele. I właśnie w taką noc (Mdr 14,22n) naszych czasów Niewiasta obleczona w słońce/Maryja (Ap 12,1) w wielu swych współczesnych Orędziach (na podobieństwo św. Jana Chrzciciela) w różnych częściach świata, a także Pisma (poprzez proroctwa, jako te lampy: 1P 1,19 i zapowiada./pojawiające się znaki) mówią, a wręcz krzyczą o tym, że bliskie jest przyjście Pana na Końcu Czasów, poprzedzone wielkim Dniem Jahwe (Sof 1,14n; 1Tes 5,1nn). Przyjmijcie więc dziś i Wy, Drodzy w Panu, Blogowicze zapowiedź wielkiej radości: bo PAN jest blisko (Flp 4,5). Drugie Boże Narodzenie w chwale jest już bardzo bliskie, bo kończy się już czas Drugiego Adwentu. Maran atha (Ap 22,20). Niech więc moc i siła wstąpi w Wasze serca, bo przyjście PANA jest już bliskie (Jk 5,8)., a wraz z Nim/Królem nadejdzie Królestwo Boże (Mt 6,10) na całkowicie odnowionej i zmienionej geograficznie Nowej Ziemi (Dz 3,21; Iz 65,17-25 i 11,6-9; Ps 102,26n; Ap 21,1-5). Amen.
    Taki jest widok z tego pierwszego piętra, czyli istoty radości, która niech będzie i każdego/każdej z Was udziałem, w ten i nie tylko w ten czas Uroczystości Bożego Narodzenia.
    Drugie Boże Narodzenie w chwale jest naprawdę bliskie w tej nocy naszego czasu. W tych decydujących chwilach Drugiego Adwentu oby powracający Pan zastał nas na modlitwie i w prawdziwej wierze (bo przecież: Łk 18,8), podobnymi do mądrych panien (Łk 12,35n) oczekujących na Jego bliski powrót na obłokach niebieskich (Mt 26,64) w chwale Swej królewskiej władzy, gdy mu zostaną poddane wszystkie narody i ludy ziemi, a wszyscy Jego wrogowie zostaną zmiażdżeni pod tronem Jego królewskiego panowania (Ps 110,1). cd(2)n

    • Leszek said

      cd(2): Idźmy dalej (choć może trochę nogi bolą. Tu mi się przypomniał taka historia ze studiów na Politechnice Sz-ńskiej. Otóż na moim kierunku, który studiowałem mieliśmy na przez dwa pierwsze lata przedmiot, zwany matematyką. Świetnie wykładała ten przedmiot Pani dr Irena Gawrylczyk. Przez studentów różnych roczników była nie raz jeden wybierana na Nauczyciela Roku, choć nosiła przezwisko spluwa, bowiem na egzaminach była b. wymagająca i spory procent zdających egzamin z matematyki nie zaliczał go w pierwszym, też i w drugim – ale już w mniejszej ilości – terminie. No i miała na wykładach, po wytłumaczeniu jakieś partii materiału, takie swoje powiedzenie: „idźmy dalej”. A mi zdarzało się nieraz na jednym czy innym wykładzie zakrzyknąć: „Nogi bolą!” Było trochę śmiechu, konsternacja Pani dr i wypatrywanie przez nią, kto to mówił. Ale radziłem sobie dosyć dobrze z matematyką na zaliczeniach i w czasie egzaminów. Tak, że zdarza się, że od czasu do czasu udzielam korepetycji z tej wyższej matematyki studentom) i wejdźmy na drugie już piętro.
      Widok z drugiego piętra dotyczyć będzie naszej ziemskiej pielgrzymki, w czasie której podążając w wierze do Niebieskiej Ojczyzny (wedle Hbr 11,13-16), musimy zdawać z niej egzamin (2Tm 3,8) pośród różnych doświadczeń, prób (np. Pwt 8,2.5; 2Krn 32,31) i ucisków (bo: Dz 14,22!), a największa z tych prób, która jest już blisko przed nami i będzie udziałem każdego zamieszkującego okrąg ziemi (wedle Ap 3,10; por.
      2Tes 2,3n.9-12; 1Tm 4,1), w nadziei, której nie wolno nam postradać, w nadziei na Boże miłosierdzie, tak jak to w modlitwie kończącej Litanię do Miłosierdzia Bożego:
      „Boże Ojcze, w którym miłosierdzie jest niezgłębione, a skarby litości nieprzebrane, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas ufność w miłosierdzie Twoje, byśmy nigdy, nawet w największych trudnościach (por. Ps 46,2) nie poddawali/poddali się rozpaczy, lecz zawsze ufnie zgadzali się z wolą Twoją, która jest samym miłosierdziem. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Króla miłosierdzia, który z Tobą i Duchem Świętym okazuje nam miłosierdzie teraz i na wieki. Amen”.
      Święta i oktawa Bożego Narodzenia uświadamiają nam też i to, że to nadzwyczajne Wydarzenie, jakie miało miejsce w Betlejem, dotyka osobiście każdego z nas. Tylko dlatego, że Bóg stał się Człowiekiem (we wszystkim do nas podobnym, z wyjątkiem rzecz jasna grzechu, bo: 1J 1,5), nasze ludzkie życie odzyskało swój ostateczny sens. Niech więc ten święty czas będzie czasem na teraz i na dalsze dni naszej ziemskiej pielgrzymki (bo jak to ktoś powiedział prawdziwe jest to zdanie, że: z każdym upływającym ziemskim/kalendarzowym rokiem jesteśmy starsi, ale o kolejny rok młodsi do narodzenia się w wieczności) pogłębianiem osobistych więzów miłości z Osobą naszego Zbawiciela. Bo „kto Go przyjmuje jako swój chleb codzienny, w tym też codziennie wypełnia się tajemnica Bożego Narodzenia, cud Słowa Bożego staje się ciałem” (św. Edyta Stein).
      Łamiąc się z Wami, opłatkiem, życzę Wam i Waszym bliskim (sobie zresztą też), aby Chrystusowe światło betlejemskiej nocy rozpraszało ciemności codziennego życia, abyśmy z ufnością i prostotą dziecka przyjmowali wszystkie łaski, które Dzieciątko Jezus pragnie i Wam ofiarować i nimi ubogacić. Niech nowo narodzony Jezus, Książę Pokoju, Bóg Mocny, na którego barkach spoczęła władza królewska (Iz 9,5) przyniesie każdemu pokój, Bożą radość (Ga 6,22b) i pewność, że jesteście/jesteśmy w najlepszych Bożych rękach (wedle Iz 48,17).
      I takie oto są te widoki na teraz i na czekającą nas nieodległą już przyszłość, Drodzy w Panu blogowicze/blogowiczki, z tych pięter, na które udało się nam wejść. I tym akcentem kończę już te świąteczne życzenia, może jakby List na Boże Narodzenie AD 2013. Serdecznie pozdrawiam w Panu i przesyłam Święty Pawłowy pocałunek pokoju i miłości.

  31. Optymista said

    Drodzy blogowicze. Niech Boża Dziecina wam wszystkim błogosławi i byśmy się po śmierci w niebie spotkali

    • Margaretka said

      Mi moja córka życzyła dzisiaj przy opłatku, bym poszła do nieba 🙂 no takich życzeń niespodziewałam się wcale 🙂 ale owszem, pragnę tego bardzo
      Błogosławieństwa Bożego życzę wszystkim !

  32. pio0 said

    Błogosławionych , radosnych Świat Bożego Narodzenia Wam życzę oraz waszym rodzinom. Niech Dzieciątko Jezus napełni Wasze serca miłością , radością i pokojem.
    Bóg zapłać Adminowi i Wam za wszystko, niech Was Bóg błogosławi i strzeże.
    Serdecznie pozdrawiam.

  33. Leon said

    Tych Swiat Bozego Narodzenia nie zapomnimy nigdy. Modlmy sie za tych ktorzy cierpia i swiat miec nie moga, ktorzy zamarzaja na smierc, ktorzy sa samotni , chorzy, glodni ktorzy walcza o zycie i przetrwanie. Otworzmy nasze domy dla potrzebujacych. Granica miedzy zyciem a smiercia jest tak krucha.Mozemy komus uratowac zycie. Malenki Jezus przyniosl nam Zycie , Milosc i Nadzieje. Dziekuje Ci Jezu Ukochany ze jestes Zywy i jestes wsrod nas. Dziekuje Jezu ze przyniosles nam cieplo bo juz zamarzalismy….Z Toba przyszlo Swiatlo, Cieplo, Nadzieja, Radosc, Szczescie nie do wyobrazenia. NIECH BOG BEDZIE UWIELNIONY!!!!!

    • Leon said

      Prosze Was o modlitwe. Ludzie w Toronto zamarzaja i wielu juz stracilo zycie…Jest bardzo zimno, minus 15 w tej chwili i ciagle spada, a ludzie od soboty bez pradu, bez ogrzewania. To prawdziwa katastrofa.

      • bozena2 said

        W Polsce katastrofa w drugą stronę plus 15 stopni.

        • Leon said

          Plus 15 to raczej nikt w Polsce nie zamarzl?

          Kanada: pół miliona odbiorców bez prądu po burzach lodowych
          Zimowa aura daje się we znaki również mieszkańcom Kanady. Intensywne opady deszczu lodowego pozbawiły prądu elektrycznego pół miliona odbiorców na południu Ontario, w Quebecu oraz we wschodnich nadmorskich prowincjach Kanady, takich jak Nowa Szkocja czy Nowy Brunszwik. Z powodu marznących opadów na liniach energetycznych i drzewach powstawały grube pokrywy lodowe, pod ich ciężarem zrywały się przewody i łamały gałęzie. Szacuje się, iż
          w Ontario prądu nie ma 350 tys. osób, a na terenie Toronto – 250 tys. Odwołano 10 proc. połączeń lotniczych. W najgorętszym okresie przedświątecznym opóźnienia lotów i częściowy paraliż dotknął lotniska w Toronto, Ottawie, Montrealu, Fredericton i Halifaksie.

          Poniżej zdjęcia po burzy lodowej, która przeszła nad Toronto

          http://www.theglobeandmail.com/news/national/in-pictures-hundreds-of-thousands-still-without-power-after-devastating-ice-storm/article16096488/?from=16099948

        • bozena2 said

          Chodziło mi o anomalie pogodowe i proroctwa; tam, gdzie zimno będzie gorąco, tam gdzie gorąco-zimno.

        • Leon said

          W Kanadzie bylo i jest zimno. Zadna anomalia , tylko brak, pradu i ogrzewania przez wiele dni. Prawdziwa tragedia dla zamarzajacych ludzi a nie zabawa w proroctwa. Przydaloby sie niektorym troche empatii i milosci blizniego a nie nazywanie podobna katastrofa plus 15 stopni…. Oby was to nie spotkalo…

          http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-25499753

        • Jan M. said

          Gdzieś to czytałem, zupełnie niedawno,że właśnie w Kanadzie jest więziona kobieta, która w sposób pokojowy protestowała przeciwko aborcji,
          traktowanej tam jako biznes, któremu nie wolno się sprzeciwić. Jeśli to prawda … to Kanado potraktuj ten mróz na Boże Narodzenie
          jako sygnał do przebudzenia. Kanado walcz o życie, tym goręcej im bardziej to politycznie niepoprawne.

        • Leon said

          Minus 15 to niewielki mroz jesli jest ogrzewanie. Chcesz byc bardziej papieski niz papiez Janie i wychodzi ze milosci blizniego nie masz w sercu.Zycze Ci abys rowniez mial okazje do pokuty aby twoje dzieci zamarzaly albo zaczadzaly sie na smierc.To jest dokladnie to co ty zyczysz innym. Sadzisz,ze w Kanadzie tylko ta jedna kobieta protestuje przeciwko aborcji? Ci ktorzy morduja dzieci napewno nie cierpia z powodu braku ogrzewania….A ilu Polakow w Polsce protestuje przeciwko aborcji? Gdzies mozna cie zobaczyc jako przyklad walki z aborcja?

        • Leon said

        • bozena2 said

          Ale Leon atakujesz.Zmówiłam modlitwę, ale i też napisałam, to co napisałam.

        • Jan M. said

          A jak dzisiaj tam z pogodą Leonie ?
          Wygląda na to, że … przypala !
          Pozdrawiam. Jan.

        • Leon said

          Dziesiatki tysiecy ludzi od tygodnia, nadal nie maja pradu, a wiec i ogrzewania. Myslisz, ze sa skorzy do zartow? Widac kogo nie boli temu powoli.

    • Dana said

      http://biblista.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1879&catid=753&Itemid=665

  34. antonio said

    Wszystkim kochani bracia i siostry ZDROWYCH WESOŁYCH I POGODNYCH SWIAT NARODZENIA NASZEGO PANA JEZUSA I WIELU ŁASK O NIEGO I JEGO MATKI życze

  35. Piotr2 said

    Drodzy Przyjaciele.

    Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wytrwałości w drodze do Nieba oraz aby Boża Dziecina wysłuchała Waszych ( Naszych ) próśb o nawròcenie Bliźnich, o których tu wspominamy i wspominać będziemy, aby Boża armia powiększała się i nastało rychło Królestwo Boże na Ziemi.

    Króluj nam Chryste.

  36. Basia B said

    Wszystkim,a szczególnie tym,którzy umilkli tu na blogu z różnych względów,życzę ,by światło Gwiazdy Betlejemskiej wiodło do obiecanego Królestwa Ojca.Niech nas prowadzą święci Aniołowie i Maryja.Weroniko myślę,,ze wielu osobom brakuje Ciebie.Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.

    • Gosia-3 said

      Weroniko! ja również za Tobą tęsknię i proszę wróć do nas. Odezwij się do nas choć na chwilę i potwierdż że jesteś i żyjesz. Martwię się o Ciebie. Życzę Ci błogosławionych Świąt z małym Jezuskiem w nędznej stajence ale bogatej w duchowe doznania. Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i całej rodziny na Święta.

    • Weronika said

      Bardzo dziekuje Wam kochane Basiu i Gosiu za pamiec i serdeczne slowa.Niech Wam i waszym Rodzinom Bog Wszechmogacy blogoslawi, a Matenka Najswietsza otoczy swoja opieka.Pozdrawiam z calego serca.

  37. Małgosia said

    „Mała dziewczynka przygotowała podarunek na Boże Narodzenie. Owijała pudełko w bardzo kosztowny, piękny, złocony papier, zużywając go bardzo dużo i robiąc przesadne kokardy.
    – Co robisz?! – skarcił ją ojciec. – Marnujesz cały twój papier!
    Czy wyobrażasz sobie, ile to kosztuje?
    Dziewczynka z załzawionymi oczami skryła się w kącie, mocno przyciskając do serca swoje pudełko.
    W wigilijny wieczór, stąpając lekko jak ptak, zbliżyła się do taty, który jeszcze siedział za stołem i położyła przed nim pakunek w ozdobnym papierze.
    – Tatusiu, to dla ciebie – wyszeptała.
    Ojciec zmiękł, bo odczuł, że był zbyt ostry. A ona po tym wszystkim przynosi mu podarunek.
    Rozwinął powoli tasiemkę, rozpakował kolorowy, złocisty papier i powoli otworzył pudełko. Było puste. Niespodzianka wydawała mu się niemiła, rozzłościła go ponownie. Wybuchnął:
    – Zmarnowałaś tyle papieru i tyle tasiemek, aby zapakować w nie puste pudełko?
    Duże oczy dziewczynki ponownie wypełniły się łzami.
    – Tatusiu, przecież to pudełko nie jest puste. Wypełniłam je milionem pocałunków.
    I dlatego jest pewien człowiek, który w pracy, na swoim biurku, trzyma pudełko po butach.
    – Przecież ono jest puste! – mówią wszyscy.
    – Ależ skąd – odpowiada. – Jest pełne miłości mojej córki!”

  38. Małgosia said

    Nocy wigilijna owiana mocą Najwyższego
    który z obietnicy dziś się wywiązuje
    Tyś odkupieniem dla świata całego
    a Bóg przez dziecinę niebo nam szykuje

    Stęsknionemu światu zsyła Syna Swego
    co na biedę nędzę tej ziemi się godzi
    On skarbem najdroższym dla ludu wiernego
    i wyrokiem niebios w stajence się rodzi

    Maleńka dziecino drżąca z zimna w żłobie
    z miłością matczyną do serca tulona
    niech wszystkie narody cześć oddają Tobie
    uśnij snem spokojnym bo jesteś zmęczona

    Śpij dziecię bezpiecznie Boś pokój przyniosło
    dla zwaśnionych zgodę i miłość dla świata
    w szare nasze życie radość ,szczęście wniosło
    a dzień Twych narodzin wszystkie serca brata

    Swą malutką rączką pobłogosław ziemię
    pola ,lasy łąki, zielone doliny
    pobłogosław także całe ludzkie plemię
    kochaną ojczyznę i nasze rodziny

  39. TadeuszTT said

    Przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego na te święta Bożego narodzenia dla wszystkich i w prezencie kapitalna reklama pro-life musicie koniecznie zobaczyć !!

    http://www.gloria.tv/?media=544621

    spot, w którym z przymrużeniem oka przedstawia radości i trudy bycia rodzicem. Wszystko w rytmie przeboju „To Love Somebody” zespołu Bee Gees.

  40. MM said

    Kochani, adminowi, jego rodzinie i wszystkim blogowiczom z okazji Świąt Bożego Narodzenia składam najszczersze życzenia świąteczne, błogosławieństwa Bożej Dzieciny na każdy dzień tego i przyszłego roku.

  41. halina said

    Kochani blogowicze !
    Ja również życzę Wam wszystkim Błogosławieństwa malutkiej Dzieciny na pozostałe dni tego kończącego się 2013r i na wszystkie przyszłego 2014r.

    Serdecznie polecam piękną koroneczkę do Serca Dzieciątka Jezus i Serca Maryi Panny,Matki
    Chrystusowej.

    Na krzyżyku: Wierzę w Boga Ojca………
    1 raz Ojcze Nasz…
    1 raz Zdrowaś Maryjo…
    1 raz Chwała Ojcu

    na małych paciorkach: 10x: Serce Jezusa Narodzone z Najświętszej Dziewicy Maryi Panny w stajence Betlejemskiej -pobłogosław całą ludzkość,odnów ich serca,opromień rodziny,naucz kochać Boga.
    na dużych paciorkach i na zakończenie ; 1x Ojcze Nasz..
    1x Zdrowaś Maryjo..
    1x Chwała Ojcu…

    MATKA NAJŚWIĘTSZA nakłada na koronkę do Dzieciątka Jezus przywilej :
    ktokolwiek będzie ją odmawiał w jakiej bądż sprawie,będzie szybko załatwiony pomyślnie.
    Dzieciątko Jezus działa bezzwłocznie,bardzo szybko.
    Ojciec Niebieski nic nie odmawia Dzieciątku Bożemu.

    z Panem Bogiem i Maryją !

  42. AntyNWO said

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/promieniowanie-fukushimy-jest-10-razy-wieksze-niz-wyemitowane-we-wszystkich-probach-jadrow

    http://zmianynaziemi.pl/wideo/lider-krld-wezwal-armie-aby-ta-szykowala-sie-wojny-bez-wypowiedzenia-jej

    http://zmianynaziemi.pl/wideo/we-francji-woda-podczas-sztormu-zalala-cale-miasto

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/rada-bezpieczenstwa-za-zwiekszeniem-sil-w-sudanie-pld/

    Papieskie błogosławieństwo Urbi et Orbi: orędzie o chwale Boga i pokoju ludzi

    http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/25/papieskie_b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwo_urbi_et_orbi:_or%C4%99dzie_o_chwale_boga_i/pol-758718

  43. AntyNWO said

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Papiez-przezwyciezyc-pyche-falsz-i-podazanie-za-wlasnymi-interesami,wid,16285219,wiadomosc.html

    Czy to na zdjęciu to nie jawny przykład zakazanego przez Boga bałwochwalstwa? Przecież Franciszek całuje wytwór rąk ludzkich! „Nie uczynisz sobie rzeźby ani podobizny wszystkich rzeczy, które są na niebie w górze i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i służył. Bom ja jest Pan, Bóg twój, Bóg zawistny…” „Iz 44:9-20 9 Wszyscy rzeźbiarze bożków są niczym; dzieła ich ulubione na nic się nie zdadzą; ich czciciele sami nie widzą ani nie zdają sobie sprawy, że się okrywają hańbą… …19 Taki się nie zastanawia; nie ma wiedzy ani zrozumienia, żeby sobie powiedzieć: „Jedną połowę spaliłem w ogniu, nawet chleb upiekłem na rozżarzonych węglach, i upiekłem mięso, które zajadam, a z reszty zrobię rzecz obrzydliwą. Będę oddawał pokłon kawałkowi drzewa”. 20 Taki się karmi popiołem; zwiedzione serce wprowadziło go w błąd. On nie może ocalić swej duszy i powiedzieć: „Czyż nie jest fałszem to, co trzymam w ręku?”

    Z poważaniem:

    • Dana said

      Obraz Miłosierdzia Bożego należy do najbardziej znanych i czczonych obrazów w Kościele współczesnym. Jego pochodzenie związane jest z wizją mistyczną, którą Siostra Faustyna Kowalska (1905-1938), kanonizowana przez Jana Pawła II w dniu 30 kwietnia 2000 r., miała w klasztorze w Płocku 22 lutego 1931 r., opisując ją kilka lat później w swoim „Dzienniczku”(Dz): „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie „. (Dz 47). Faustyna nie była w stanie osobiście spełnić życzenia Chrystusa, ponieważ nie potrafiła malować. Jednak na podstawie jej dokładnej relacji wileński malarz Eugeniusz Kazimirowski namalował obraz w 1934 r. Gdy Mistyczka zobaczyła wizerunek Chrystusa na płótnie była bardzo rozczarowana, ponieważ różnił się znacznie od oblicza Jezusa, które zobaczyła w klasztornej celi. Świadczą o tym jej słowa: „Rzekłam do Pana: Kto Cię wymaluje tak pięknym, jakim jesteś? – wtem usłyszałam takie słowa: Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w łasce mojej” (Dz 313).

      Obraz ten jest wytworem rąk ludzkich i jest miły Bogu.
      Wiele obrazów i rzeźb zostało wykonanych pod wpływem wielkiej czci i miłości do Boga .

      http://www.jankowice.rybnik.pl/czytelnia/jezu-ufam-tobie.html

  44. AntyNWO said

    Papieskie błogosławieństwo Urbi et Orbi: orędzie o chwale Boga i pokoju ludzi

    Rozpoznania prawdziwego oblicza miłosiernego Boga w osobie Jezusa życzył Papież Franciszek w dzień Bożego Narodzenia. W południe, zgodnie z tradycją, udzielił uroczystego błogosławieństwa Urbi et Orbi – miastu i światu – z balkonu bazyliki watykańskiej. Poprzedził je świątecznym orędziem osnutym na śpiewie aniołów, którzy ukazali się pasterzom w Betlejem: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie”.

    „Prawdziwy pokój, jak wiemy, nie jest równowagą między przeciwstawnymi siłami – mówił Papież. – Nie jest piękną fasadą, za którą kryją się spory i podziały. Pokój jest dziełem wysiłków każdego dnia, które prowadzimy wychodząc od daru Boga, od Jego łaski, jaką nam dał w Jezusie Chrystusie. Patrząc na Dzieciątko w żłóbku, Dzieciątko pokoju, pomyślmy o dzieciach będących najsłabszymi ofiarami wojen, ale myślmy także o osobach starszych, o maltretowanych kobietach, o chorych… Wojny unicestwiają i ranią tak wiele istnień ludzkich!”

    W tym kontekście Papież zwrócił uwagę na poszczególne zapalne rejony świata potrzebujące pokoju, poczynając od Syrii. Podkreślił, że konflikt w tym kraju przerwał zbyt wiele istnień ludzkich, podsycając nienawiść i zemstę.

    „Wciąż módlmy się do Pana, aby oszczędził umiłowanemu narodowi syryjskiemu nowych cierpień, a strony konfliktu by położyły kres wszelkiej przemocy i zapewniły dostęp do pomocy humanitarnej – kontynuował Ojciec Święty. – Widzieliśmy, jak potężna jest modlitwa! I cieszę się, że dziś w to nasze błaganie o pokój w Syrii włączają się także wyznawcy innych religii. Nigdy nie traćmy ducha w modlitwie! Odwagi, by powiedzieć: Panie, obdarz Twoim pokojem Syrię i cały świat! Zachęcam także niewierzących do pragnienia pokoju. Chodzi o pragnienie, które rozszerza serce. Wszyscy powinniśmy jednoczyć się, w modlitwie i pragnieniu, ale wszyscy w sprawie pokoju”.

    Kolejnym rejonem świata, dla którego Franciszek prosił o pokój, była targana wewnętrznymi konfliktami Afryka. Wymienił w tym kontekście Republikę Środkowoafrykańską, Sudan Południowy, Nigerię, Demokratyczną Republikę Konga i Róg Afryki. Prosił o gościnność dla imigrantów, by nie powtórzyła się tragedia z Lampedusy. Izraelczykom i Palestyńczykom życzył pomyślnego zakończenia pokojowych negocjacji. Prosił o „uzdrowienie ran” w Iraku nieustannie wstrząsanym zamachami. Modlił się za zniszczone przez tajfun Filipiny.

    „O Dziecię z Betlejem, dotknij serc wszystkich, którzy biorą udział w handlu ludźmi, aby zdali sobie sprawę, jak bardzo poważnym jest to przestępstwem przeciwko ludzkości – mówił dalej Ojciec Święty. Zwróć swe spojrzenie ku tak wielu dzieciom, które są uprowadzane, ranione i zabijane w konfliktach zbrojnych i na te, które czyni się żołnierzami, okradając je z dzieciństwa”.

    Jak podkreślił, taki właśnie jest świat, pośród którego narodził się Chrystus. Boże Narodzenie jest zatem zachętą do refleksji i wewnętrznej odnowy:

    „Zatrzymajmy się przed Dzieciątkiem z Betlejem – zachęcił Papież. – Pozwólmy, aby nasze serce się wzruszyło, nie bójmy się tego. Nie obawiajmy się, że nasze serce się wzruszy, bo potrzebujemy tego! Pozwólmy, by rozpaliło się ono czułością Boga. Potrzebujemy Jego serdeczności. Dotyk Boga nie rani: on daje pokój i siłę. Potrzebujemy Jego serdeczności. Bóg jest wielki w miłości, Jemu cześć i chwała na wieki! Bóg jest pokojem: prośmy Go, aby nam pomógł budować go każdego dnia w naszym życiu, w naszych rodzinach, w naszych miastach i krajach, na całym świecie. Pozwólmy, by nas poruszyła dobroć Boga”.

    Franciszek złożył na koniec świąteczne życzenia, prosząc o dar radości i pokoju dla wszystkich. „Jezu, narodzony dla nas, pociesz tych, którzy doświadczają choroby i cierpienia; wesprzyj tych, którzy poświęcają się służbie najbardziej potrzebującym braciom” – zakończył Papież.

    tc/rv

    P.S Humanitaryzm na całego….od nowego roku..

    Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/25/papieskie_b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwo_urbi_et_orbi:_or%C4%99dzie_o_chwale_boga_i/pol-758718
    strony Radia Watykańskiego

  45. Karol said

    Z okazji Świąt Bożego Narodzenia niech Najdroższy Jezus Błogosławi Adminowi ,dzięki któremu istnieje owy blog oraz wszystkim czytelnikom.

  46. Ena said

    Życzę wszystkim Błogosławieństwa Najukochańszego Dzieciątka Pana Jezusa Chrystusa , aby miłość w Waszych sercach nigdy nie ustała .

  47. Ewa-Barbara said

    Cieszmy sie i radujmy!Pan Jezus sie narodzil!
    Wszystkim czytelnikom bloga i adminowi zycze blogoslawionych Swiat Bozego Narodzenia.Wczoraj bylam na pasterce -pelny kosciol ludzi,nie bylo miejsc siedzacych.
    W Niemczech wiara chrzescijanska jeszcze nie umarla.
    Z Panem Bogiem!

  48. Krystynas said

    Droga Basiaka! Obejmuje swoja modlitwa Ciebie i Twoja Mame. Znalazłam ”Trzy modlitwy, które można odmówić przy konającym” w książeczce ”Armia Najdroższej Krwi Chrystusa”. Niech się Pan Jezus Miłosierny nad Wami zmiłuje i Najświętsza Matka ma w swej opiece.

  49. Małgosia said

    Rodzi­na to ludzie, których łączą nie tyl­ko więzy krwi.
    To dla ludzie, których wpuszcza­my do swo­jego ser­ca,
    to ludzie dla których ot­wiera­my swo­je serce. …….pozdrawiam WAS KOCHANI-dziekujemy WAM za wszystko

  50. katerosa said

    Z OKAZJI ŚWIĄT NARODZENIA NASZEGO PANA ŻYCZĘ WSZYSTKIM WSZELKICH ŁASK BOŻYCH I RADOŚCI KTÓRĄ PRZYNOSI NAM DZIECIĄTKO JEZUS… 🙂
    PROŚMY PANA, ABY DAŁ NAM SWOJE OCZY – BYŚMY MOGLI PATRZEĆ NA INNYCH JEGO OCZAMI,
    ABY DAŁ NAM SWOJE USZY- BYŚMY MOGLI USŁYSZEĆ TO CO POWINNIŚMY SŁYSZEĆ, A NIE TYLKO TO CO CHCEMY USŁYSZEĆ,
    ABY DAŁ NAM SWÓJ JĘZYK- BYŚMY WYSTRZEGALI SIĘ GRZECHÓW JĘZYKA I WSZELKIEGO OSĄDZANIA, ABY SŁUŻYŁ NAM JEDYNIE DO POMNAŻANIA DOBRA I WIELBIENIA BOGA…
    PROŚMY GO ABY DAŁ NAM NOWE SERCA, SERCA MIŁOSIERNE , W KTÓRYCH NIE BĘDZIE JUŻ NIC NASZEGO A JEDYNIE ON SAM BĘDZIE MIESZKAŁ, ON SAM BĘDZIE DZIAŁAŁ , ABY ROZLEWAŁA SIĘ Z NICH MIŁOŚĆ BOŻA NA KAŻDEGO CZŁOWIEKA KTÓREGO ON STAWIA NAM NA DRODZE.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie ❤ Życzę radosnego przeżywania tego pięknego czasu 🙂 z Panem Bogiem …

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: