Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Styczeń 25th, 2014

Wojna państwowych sądów przeciw polskiej rodzinie

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 stycznia 2014

W Suwałkach szesnastolatek popełnił samobójstwo na wieść o rozdzieleniu rodziny ze względu na biedę. W całym kraju już blisko 2 tysiące dzieci nie widuje mamy i taty tylko z tego powodu. Jednocześnie koszt miesięcznego pobytu dziecka w tzw. całodobowej placówce opiekuńczej to 3760 złotych. Nie trzeba być szczególnie biegłym w rachunkach by zauważyć, że ułamek tej kwoty przekazany rodzinie, mógłby zapobiec nie tylko tragedii w Suwałkach ale traumom tysięcy dzieci wyrwanych ubogim rodzicom.

Pojawiają się także próby odbierania dzieci za niedopełnienie obowiązku szkolnego, gdy nieobecność w szkole w związku z chorobą trwała ponad miesiąc. Są przypadki zarzutów „przemocy seksualnej w rodzinie” wywiedzionych wyłącznie z faktu narodzin kolejnych dzieci mimo trudnych warunków materialnych.  Sprawa Bajkowskich z Krakowa, którym odebrano dzieci na podstawie donosu terapeutów pracujących z rodziną, pokazuje, że można to zrobić także na podstawie niepotwierdzonych zarzutów o przemoc. Próbowano już nawet odebrać dziecko z powodu nadwagi. Słowem, dziś niemal każdy powód dla urzędników staje się dobry.

Żyjemy wszyscy w gęstniejącej atmosferze podejrzeń wokół rodziny. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zabranie dziecka w majestacie prawa, jest możliwe z niemal każdego polskiego domu. Czas zacząć o tym głośno mówić. Czas podnieść tę sprawę do rangi jednej z głównych osi obywatelskiego sprzeciwu. Dziś już nikt z nas nie może być pewien, że urzędnicy nie zainteresują się również jego dziećmi. Czas powiedzieć dość systemowi państwowej przemocy wobec rodzin!

Przygotowaliśmy list do Premiera Donalda Tuska, który akurat w tych dniach bawił na urlopie za granicą. Najpewniej z tego powodu nie wie o przypadku z Suwałk i byłoby niedobrze gdyby nadal żył nieświadomy losu kolejnych  dzieci odbieranych ubogim rodzinom. Zachęcam do podpisania listu i powiadomienia o sprawie znajomych.

———————————————————–

Skandal! Odebrali szóstkę dzieci, bo rodzice nie mieli własnego mieszkania. Oddali tylko czwórkę. Sąd odebrał państwu Matusików szóstkę dzieci tylko dlatego, że rodzice nie mieli własnego mieszkania. Kiedy zbudowali dom, oddano im jedynie czwórkę pociech. Co z pozostałą dwójką?

Wiele razy pisaliśmy na Fronda.pl o dramacie rodziny państwa Bajkowskich z Krakowa, którym pochopnie odebrano dzieci, zarzucając, że padły one ofiarami fizycznego i psychicznego znęcania ze strony rodziców. Jeszcze nie ucichły komentarze do głośnej sprawy 16-latka z Suwałk, który popełnił samobójstwo po tym, jak dowiedział się, że zostanie zabrany matce i przeniesiony do placówki opiekuńczo-wychowawczej, a media już donoszą o kolejnej szokującej sprawie.

Tym razem chodzi o państwa Matusików z województwa lubelskiego, którym odebrano szóstkę dzieci tylko dlatego, że rodzina mieszkała w wynajętym, a nie własnym mieszkaniu. Urzędnicy z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krzywdzie nie mają wątpliwości – w rodzinie Matusików nie było przemocy ani alkoholu. Była za to bieda. „W rodzinie nic strasznego się nie działo. Sąd uznał, że jeżeli nie mają własnego mieszkania, to dzieci trzeba zabrać” – relacjonuje w rozmowie z „SE” Iwona Kaniecka, kierowniczka GOPS.

W 2006 roku sąd ograniczył Matusikom prawa rodzicielskie. Ich dzieci trafiły do miejscowego domu dziecka. Mieli je odzyskać, jeśli poprawią warunki mieszkaniowe. Pani Matusik niespodziewanie dostała spadek, za który udało jej się wybudować dom. Dzieci wróciły do rodziców, ale nie wszystkie.

„Pytaliśmy w GOPS, gdzie jest Marcinek i Justynka, ale nie wiedzieli. W sądzie pokazali mi akta sprawy, z których nic nie rozumiałem. Wynikało z nich, że dzieci są nadal w domu dziecka” – relacjonuje w rozmowie z „SE” pan Matusik. Ale swoich pociech w domu dziecka nie zastał. Jedyne, czego się dowiedział od pracownicy placówki to informacja, że być może jego dzieci zostały adoptowane.

Dyrektor domu dziecka w Krzywdzie o sprawie niczego nie wie. W rozmowie z gazetą zapewnia, że jest dyrektorką od 2011 roku i dzieci w tym czasie już nie było w placówce. Przyznaje, że mogły one trafić do rodziny zastępczej albo do adopcji.

To kolejny skandaliczny przypadek rozdzielania przez państwo rodzin tylko z powodu niedostatecznych zarobków rodziców. Według różnych szacunków, takich przypadków może być nawet siedemset rocznie. W ubiegłym tygodniu Solidarna Polska przedstawiła projekt ustawy o zmianie ustawy „Kodeks rodzinny i opiekuńczy”.

Projekt przede wszystkim ma na celu ograniczanie sytuacji, w których rodzice pozbawiani są władzy rodzicielskiej jedynie ze względu na złą sytuację materialną. Solidarna Polska chce zablokować prawne zakusy na tzw. prewencyjne zabieranie dzieci od biologicznych rodziców.

Ziobryści proponują ponadto, aby kwotę, jaką państwo przeznacza do domów dziecka i do rodzin zastępczych na utrzymanie dzieci, przeznaczać biologicznym rodzicom np. do czasu, kiedy ci znajdą nowe zatrudnienie. Argumentują, że dzięki temu dziecko nie przeżyje wtedy traumy z powodu rozdzielenia z najbliższymi.

Projekt Solidarnej Polski na razie czeka na ewentualne skierowanie do dalszych prac. Czy nie przepadnie w sejmowej zamrażarce?

Beata Kempa: Skandalem jest zabieranie dzieci biednym rodzicom!

– Skandalem jest zabieranie dzieci rodzicom wolnym od patologii, których jedynym ich „grzechem” jest to, że nie mogą znaleźć pracy. Zmusimy państwo, by pomagało, a barbarzyńsko zabierało dzieci z domu.

Sprawa państwa Bajkowskich z Krakowa, później samobójstwo 16-latka z Suwałk, a teraz Matusikowie, którym odebrano szóstkę dzieci, bo byli biedni, a kiedy poprawili swoje warunki bytowe, wróciła do nich czwórka. Co można zrobić, aby ograniczyć takie skandaliczne przypadki rozbijania rodzin tylko i wyłącznie z powodu biedy?

– Solidarna Polska złożyła projekt ustawy, która ma na celu przede wszystkim postawienie tamy tego typu orzeczeniom. Orzeczeniom, które w jakikolwiek sposób ograniczałyby czy pozbawiały władzy rodzicielskiej rodziców, którzy sprawują swoją pieczę w sposób odpowiedni, ale mają niski status materialny bądź problemy z utrzymaniem rodziny z powodów obiektywnych, czyli utraty pracy czy niemożności zdobycia zatrudnienia. Krótko mówiąc, chodzi nam o to, żeby nie można było zabierać dzieci z domów rodzinnych, wyrywać od rodziców z powodu ubóstwa czy z powodu bardzo niskiego statusu materialnego. Pamiętając oczywiście o głównym założeniu, że nie zachodzą inne okoliczności – nie ma patologii w postaci nadużywania alkoholu, zażywania narkotyków czy stosowania przemocy. Jeśli odrzucimy te czynniki i pozostanie tylko ubóstwo, to skandalem, powtarzam – SKANDALEM jest to, że zabiera się dzieci z takich domów. Jeżeli, jak wskazują dokumenty, takich przypadków było w ostatnim czasie około siedmiuset, to jest o siedemset za dużo.

Jakie zmiany przewiduje złożony przez SP projekt?

– Solidarna Polska złożyła projekt ustawy o zmianie ustawy „Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy”. Domagamy się, aby jak najszybciej procedować projekt. W obecnej sytuacji działania organów państwa są niestety za bardzo prewencyjne. Może chodzi o to, żeby mieć święty spokój, tak na wszelki wypadek… Nie ma obecnie żadnej pomocy ze strony państwa dla rodzin, które borykają się z trudnościami. To jest przecież całkowity absurd! Jeżeli dzieci zabiera się ze środowiska rodzinnego, odrywa od rodziców to jest to działanie przeciwko rodzinie. To jest zresztą znamienne dla rządów Tuska. On to pokazuje w każdej sprawie. Samobójcza śmierć dziecka z Suwałk nie nauczyła premiera kompletnie niczego. Nawet nie zainterweniował, nie zabrał głosu w tej sprawie, nie zażądał zbadania tego przypadku. Przynajmniej ja o niczym nie słyszałam. Słyszałam natomiast, że w tym czasie w najlepsze palił cygara i szusował na nartach, w ogóle nie przejmując się tą dramatyczną sytuacją.

Dlaczego obecnie obowiązująca ustawa jest szkodliwa?

– Jeżeli dziecko wyrwie się od rodziców, bo nie mają oni środków na jego utrzymanie, to przecież dziecko i tak jest utrzymywane przez państwo – czy to w placówce opiekuńczo-wychowawczej czy w rodzinie zastępczej. I tak pieniądze na ten cel łoży państwo. Pytam więc, czy nie można łożyć na dziecko w środowisku rodzinnym? Proszę mi podać choć jeden argument, dla którego państwo woli wspierać placówki lub rodziny zastępcze, a nie naturalne, biologiczne rodziny, które są wolne od patologii, a jedynym ich „grzechem” jest to, że nie mogą znaleźć pracy. Trzeba za to karać dzieci i rodziców? To podwójne karanie! Karanie przez państwo!

Na jakim etapie jest złożony przez SP projekt?

– Złożyliśmy projekt do Sejmu, teraz nastąpi nadanie mu numeru. Musi on zostać poddany całej obróbce legislacyjnej. Będziemy wkrótce występować do pani marszałek z prośbą, aby jak najszybciej procedować nasz projekt i uchwalić ustawę, a tym samym zmusić organy państwa do nastawienia na pomoc a nie barbarzyńskie zabieranie dzieci z domu.

Źródło: Fronda.pl

——————————-

A może rząd chce osiągać dochody do budżetu na aukcjach dzieci?

W Finlandii są już aukcje dzieci

a002W Finlandii już są aukcje dzieci. W Finlandii otwarto komercyjne przetargi na odsprzedaż dzieci odebranych rodzicom. W gazecie „Uusi Suomi” opublikowano wywiad z ministrem usług podstawowych Finlandii, odpowiedzialnej za sprawy dzieci, panią Marią Guzienina-Richardson, w którym to wywiadzie pani minister powiedziała o rozpoczęciu przetargów, o wartości 620 milionów Euro, wśród uczestników rynku usług w systemie „Lastensuoeki” (komercyjny segment ochrony dzieci w Finlandii).

Mowa tu o komercyjnej „redystrybucji” odebranych rodzicom, w tym i Rosjanom, dzieci. „Prościej mówiąc, ten kto wygrywa więcej dzieci, ten przechwytuje więcej pieniędzy od państwa”- uprzejmie wyjaśnia w wywiadzie pani minister. Ona szczerze stwierdza, że dzieci wchodzą teraz na listę najbardziej pożądanych towarów w Finlandii, donosi służba prasowa Międzynarodowego Ruchu „Russkije Matieri”. Panią Guzienina-Richardson niewiele razi porównanie fińskich dzieci (i dzieci emigrantów mieszkających w Finlandii) do dóbr konsumpcyjnych, chociaż, wyjaśnia pani minister, to „jest w pełni zgodne z europejskimi i międzynarodowymi nowoczesnymi standardami”. Jak by to nie było to fiński minister „dziecięcy” przypomina, że popyt kształtuje rynek. A liczba prywatnych firm na rynku handlu dziećmi, w Finlandii, znacznie przekracza liczbę kruszynek odebranych prawdziwym rodzicom. Dlatego Guzienina-Richardson widzi przyszłość w „komercyjnej dystrybucji dzieci” w Finlandii przez duże firmy. Warto zauważyć, że zaledwie dwa lata temu, minister Guzienina-Richardson na swoim blogu napisała, że fiński system dotacji państwowych w dziedzinie ochrony dzieci jest „zboczony” albowiem zachęca do odbierania dzieci.

Im więcej dzieci odbiera gmina, tym więcej otrzymuje dotacji od państwa. Według służby „Lastensuoeki” w fińskim „biznesie dziecięcym” oficjalnie znajduje się teraz 60 tysięcy dzieci. Ile wśród nich jest rosyjskich ofiar fińskiego kidnapingu państwowego, nikt tak naprawdę nie wie. Jednakże do Międzynarodowego Ruchu „Russkije Matieri” już zwróciło się o pomoc 37 rosyjskich rodzin, którym w sumie odebrano 53 dzieci.

http://wiadomosci.monasterujkowice.pl

Reklamy

Posted in Polityka, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 129 Komentarzy »