Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Jezus błaga o miłość

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 lutego 2014

Filmik ten stworzyłem jako podziękowanie dla darczyńców którzy wspomogli aby inni mogli pojechać do Medjugorje, a dziś wstawiam jako główny temat mając nadzieję że słowa te przemówią do wszystkich którzy pisali na blogu. To co ostatnio się działo pochodziło z podpowiedzi diabła. Jest niedopuszczalne  aby dyskusja była prowadzona takim językiem. Jezus wszystkie te pisane komentarze zna doskonale kto i co pisał, On zna wszystko o każdym z nas, i mimo takiego zachowania On mówi do nas „Kocham Was takimi jakimi jesteście – dajcie mi swoje serca” , On mówi że nigdy nie odbierze nam swojej miłości. Czy będziemy zadowoleni gdy takie serca jak to pokazały ostatnie wpisy oddamy Jezusowi??  Jezus pragnie naszej miłości, cały czas czeka na naszą miłość, a my jak się odzywamy do braci w wierze w których jest sam Jezus?? Życzę wszystkim aby zagościł w Waszych sercach Pokój, radość, bo to jest znakiem że Jezus zamieszkał w twoim sercu. 

Komentarze udostępniłem gdyż myślę że pojawią się płynące z serca , takie autentyczne przeprosiny. Dziecko jak coś zbroi to nakazujemy mu zaraz przeprosić. Nam dorosłym nakazuje sam Jezus aby przed zachodem słońca pojednać się z braćmi.

Advertisements

komentarzy 437 to “Jezus błaga o miłość”

  1. Dana said

    Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię.
    Wiele jest serc, które czekają wciąż.

    • Kasia1 said

      w moim Kościele Parafialnym nie było wczoraj na Mszy Świętej Spowiedzi Powszechnej.Zastanawiam się ,czy nie zapytać Kapłana o powód?

  2. MamOczy said

  3. BD said

    Kochani blogowicze ! Spytałem Pana Jezusa o co chodzi w tym naszym życiu doczesnym ?
    Taką odpowiedz otrzymałem:
    „Liczy się tylko miłość. Ja jestem miłością. Z miłości stworzyłem człowieka, do miłości go powołałem i z miłości go rozliczę. Nic innego nie ma znaczenia ”

    Kiedyś bardzo lubiłem tu zaglądać, wymieniać zdania, ten blog był inny. Nie poznaję go, ściślej mówiąc nie poznaję blogowiczów. Co się z Wami stało ?

    • KRYSTYNA said

      DROGA BD !

      TO WINA GRZECHU — PYCHY
      ==========================

      „…szatan czyni wszystko, aby cię zniecierpliwić, a kiedy mu się to nie uda, wbić w pychę… Szatan z pychy zgrzeszył, trwa w niej i na wieki pozostanie. Zwalczać go trzeba cnotą przeciwną – pokorą. Jeśli dziś wieczór zamiast niecierpliwić się postanowisz w akcie pokory „milczeć, przyjąć, cierpieć, ofiarować się”, szatana zwalczysz umartwieniem swego „ja”. To „ja” jest pyszne a szatan upokorzony i rozgniewany rzuci po jakimś czasie swą zdobycz.

      W tym przypadku zdobyczą byłeś ty, bo diabeł posługując się X-em miał na celu ciebie. Powiedziałem, że został „upokorzony”, bo nic nie odstrasza go tak jak akt pokory. To, że człowiek od niego z natury niższy jego zwycięża, gniewa go i rani.

      Jakże bardzo mylą się ci, którzy zmaterializowani a więc zaślepieni w imię swej osobowości, czyli swego „ja” pełnego pychy, próżności i zarozumiałości, pozwalają tym namiętnościom wzrastać i tym wspomagają szatana w jego dziele ogołacania i opustoszania duszy. Książę kłamstwa jako moc podaje to, co w rzeczywistości jest słabością, słabość zaś nazywa mocą. Tym sposobem wiele dusz pociąga ku sobie.

      Ty, mój synu, przekonać się możesz o swym lenistwie i ujrzeć głupoty tych, którzy tak łatwo dają się wciągnąć w pułapkę. A przecież Moich napomnień ani przykładów nie brakło jak też napomnień Mojej i waszej Matki i przykładów świętych. Czyż wam nie powiedziałem „uczcie się ode Mnie, żem jest cichy i pokornego serca”? To kosztuje więcej i więcej sił wymaga do umartwienia swego „ja” niż do wykonania innych przedsięwzięć. Szatan zgrzeszył pychą i przez pychę doprowadza do grzechu człowieka, człowiek więc wtedy zwycięży, kiedy szatana pobije bronią skuteczną – pokorą…”

      z orędzi do ks. prałata Don Ottavio Michelini

      http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-mrozewski/szatan-i-jego-dzialanie,34075.html

      KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

      • KRYSTYNA said

        PRZEPRASZAM POWINNO BYĆ

        DROGI BD !

        • BD said

          Nie przepraszaj, nie ma za co. Całkowicie się zgadzam z tym, co napisałaś. Pycha – najbardziej powszechny grzech. Skąd się bierze ? Z braku miłości…

        • Weronika said

          BD@
          Oczywiscie, ze nie ma za co Cie przepraszac , raczej odwrotnie.

    • Zorrro said

      Nie przesadzasz?

    • Weronika said

      Brak Twojej milosci na blogu drogi BD odbil sie prawdopodobnie takim stanem….Nie czujesz sie troche winny?

      • BD said

        Droga siostro, na blogu jestem od dawna, jeśli nie aktywnie to przynajmniej go czytam. Kiedyś wypowiadałem się pod nickiem „Boże Dziecko”, ale co niektórych drażnił, więc zostawiłem tylko inicjały. Co do braku mojej miłości, owszem wiem, ze mi jej często brakuje, tak jak nam wszystkim. A czy czuje się winny? Szczerze, nie. Kiedyś lubiłem tutaj dyskutować, często z Tobą, ale zorientowałem się, ze różnica zdań często prowadzi do irytacji, tak z kolei do złości, frustracji i wrogości. Widać to ostatnio. Dlatego nie biorę udziału w dyskusjach. Lepiej skupić się na dawaniu dobrego świadectwa, czy też wrzucaniu linków do wartościowych materiałów. Jeśli uważasz, że taka postawa to brak miłości to…Twoja sprawa.

      • Weronika said

        Dlaczego postanowiles ujawnic sie wlasnie w takiej chwili drogi bracie ??? Chwila triumfu, falszywej satysfakcji, ze moje na wierzchu, ze mialem racje, ze wszyscy tu zli oprocz mnie ? To sie nazywa wlasnie brak milosci blizniego. Dolaczyles, wiec do kopiacych i niszczacych ten blog w imie milosci wlasnej.Tak wlasnie uwazam, ze taka postawa to wlasnie brak milosci. Bo komus kto upada podaje sie reke a nie doklada mu sie…Masz poczucie czystych rak ???
        Nikt z nas nie jest bez winy, ty rowniez.

        • BD said

          Ręce opadają. Czy to naprawdę ta sama Weronika, która kiedyś zachęcała do klęczenia przy przyjmowaniu Pana Jezusa ? CO SIĘ Z TOBĄ STAŁO ???

        • Weronika said

          BD@
          Mnie juz rece dawno opadly na te Twoje zaczepki. Czy to to samo Dziecko Boze, ktore postanowilo klekac do Komunii Swietej zachecone moim przykladem????
          CO SIE Z TOBA STALO???

        • BD said

          Tak, i dziękuję Ci za to. Udało mi się parę osób też „zarazić”.
          ps.
          Gdzie widzisz moje zaczepki ? Ja nie udzielam się na blogu. Jak już to bardzo rzadko.
          Piszę, źle, bo zaczepki (choć nie pisałem pod Twoim postem). Nie piszę, źle bo cytuję „Tak wlasnie uwazam, ze taka postawa to wlasnie brak miłości”…

          Ale dobra, wyciągam rękę na zgodę. Na prawdę nie jestem Twoim wrogiem.

        • Weronika said

          BD@
          Nie musisz mi za nic dziekowac, bo wszystko tylko Bogu zawdzieczamy.
          Kiedys tez nie brakowalo spiec, moze tylko wrogow zewnetrznych bylo mniej. Dzisiaj wpada tu komando i nas atakuje, zaczepia, prowokuje. Jesli w tym nie siedzisz to tego nie widzisz . To jest wojna duchowa, czy to sie komu podoba czy nie.
          Prosze nie przekreslaj ludzi po calosci tym swoim „Co sie z Toba stalo?” bo to jest brak milosci i to bardzo bolesny.
          Napisalam „Brak Twojej milosci na blogu drogi BD odbil sie prawdopodobnie takim stanem….Nie czujesz sie troche winny?
          Brak Twojej milosci , spowodowany brakiem obecnosci mialam na mysli,. Myslalam, ze odbierzesz to troche z przymruzeniem oka, ale patrzac na minusy to po prostu masakra.
          Ja tez nie jestem Twoim wrogiem. Pamietam, ze lubialam z Toba dyskutowac.

        • BD said

          Droga Weroniko, przepraszam Cię za wszystko. Za mój brak miłości wobec Ciebie i innych, jeśli tak to odczuli. Będę tu czasami zaglądał, ale już nie będę pisał.
          Z Panem Bogiem.
          ps.
          Ja nie stawiałem minusów.

        • Weronika said

          BD@
          Szanuje Twoja decyzje . Czuje podobnie jak Ty. Pisanie tutaj traci sens. Kiedys czulismy sie tu jak w rodzinie, dzisiaj juz nie.
          Dzisiaj nastepuje selekcja na tych chcianych i niechcianych. Niewygodnych sie nie szanuje i wykopuje…. Czasy sie zmienily , wiatry powialy z przeciwnej strony….Doprawdy nie spodziewalam sie takiej zdrady na tym blogu.
          Zostan z Bogiem Boze Dziecko. Zawsze mi sie podobala ta nazwa a nie skrot.

  4. Andrzej said

    http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=15119 Modlitwa do Przeczystej Bogurodzicy
    O Przeczysta Bogurodzico, Nadziejo nasza, ochroń mnie w Twojej łaskawości! Pokieruj moim życiem i poprowadź je zgodnie ze świętą wolą Twojego Syna i naszego Boga. Daruj mi odpuszczenie grzechów, bądź dla mnie ucieczką, pokrowem, obroną i przewodniczką, prowadź mnie do życia wiecznego. Nie opuszczaj mnie również, o Włodarko, w straszny czas śmierci, ale przybądź mi na pomoc i wyrwij mnie z okrutnych mąk diabelskich. Albowiem gdy wysłuchujesz błagań, darujesz wiernym Twoim moc i siłę; dlatego zechciej je przyjąć, jako prawdziwa i wszystkim władająca Matka Boża! Przyjmij Ciebie jedynej godne i Tobie jedynej zanoszone dary od nas, niegodnych sług Twoich, o Przemiłosierna, Przenajświętsza Włodarko Bogurodzico, wybrana spośród wszystkich, wyższa od wszelkiego stworzenia niebiańskiego i ziemskiego!
    To dzięki Tobie poznaliśmy Syna Bożego, dzięki Tobie zamieszkał z nami Bóg i Władca Mocy i darował nam niegodnym Najświętsze Swoje Ciało i Drogocenną Krew; dlatego błogosławiona jesteś po wszystkie pokolenia, obdarzona najwyższą łaską Bożą, wyższa świętością od Cherubinów i chwalebniejsza od Serafinów! Również i teraz, o Przechwalebna, Przenajświętsza Bogurodzico, nie ustawaj w błaganiach za nas, niegodnych sług Twoich, abyśmy zostali wybawieni od wszelkiego podstępu i działania złego ducha i od wszelkiej beznadziejności; zachowaj nas od ran i od wszelkich jadowitych ukąszeń diabelskich. Przez Twoje modlitwy ocal nas od potępienia, abyśmy zbawieni przez Twoje orędownictwo i Twą pomoc zawsze oddawali chwałę, cześć, dziękczynienie i pokłon w Trójcy Jedynemu Bogu i Stworzycielowi wszystkiego.
    O dobra i wszechbłogosławiona Włodarko, Matko dobrego, wszechdobrego i przenajświętszego Boga, wejrzyj Twoimi miłosiernymi oczyma na modlitwę niegodnego i niepotrzebnego sługi Twego i uczyń ze mną wedle wielkiego miłosierdzia niewypowiedzianej Twojej łaskawości i nie pamiętaj mi moich grzechów, jakie popełniłem słowem, uczynkiem lub jakimkolwiek uczuciem, dobrowolnie i mimowolnie, świadomie i nieświadomie, ale odnów mnie całego, czyniąc świątynią Wszechświętego, Życiodajnego i Władającego Ducha Świętego, Który jest mocą Najwyższego i Który zstąpił do przeczystego Twego łona i zamieszkał w nim. Albowiem Ty jesteś pomocą utrudzonych, orędowniczką nieszczęśliwych, wybawieniem miotanych burzami, przystanią utrudzonych, obroną i orędowniczką pogrążonych w beznadziejności.
    Daruj Twojemu słudze skruchę, ciszę serca, stałość rozumu, umysł wolny od cielesności, trzeźwość duszy, pokorny bieg myśli, pobożny i trzeźwy nastrój ducha, usposobienie dobre, rozumne i właściwe, które jest objawem duchowego skupienia, a także pobożność i pokój, który Zbawiciel darował Swoim uczniom. Niechaj modlitwa moja dotrze do świętej Twojej świątyni i do mieszkania Twej chwały. Niech moje oczy staną się źródłami łez, Ty zaś omyj mnie tymi łzami, oczyść potokami moich łez od plugastwa moich pożądliwości. Zniszcz zapisy moich grzechów, rozwiej chmury smutku, mgłę i niejasność myśli, oddal ode mnie burze i ataki pożądliwości, a także nieustanne złośliwości złych duchów, które chcą mnie zniszczyć i strącić z drogi zbawienia.
    Ratuj mnie od ich nienawistnego działania, bo ja całą moją nadzieję pokładam w Twoim miłosierdziu i pomocy. Serce swoje, życie, oraz wszystko co posiadam oddaję dziś w Twoje przeczyste dłonie i błagam z całej duszy: przyjmij mą ofiarę i nie daj mi zginąć. Od tej chwili pragnę żyć tylko dla Boga i dla Ciebie, więc błagam, Ty sama o Włodarka i Przewodniczko nasza, doprowadź mnie do Syna Twego i Boga, doprowadź mnie do Siebie, aby nie triumfował nade mną wróg mojego zbawienia, ale aby mógł żyć i uwielbiać całym swym życiem, naszego ukochanego i Jedynego Zbawiciela Jezusa Chrystusa.
    Zachowaj mnie w pokoju i ciszy, otwórz moje serce i daj mu duchową przestrzeń, daruj mi radość niewypowiedzianą, nieustanne wesele, abym podążał drogami przykazań Twojego Syna i z wiernością, z czystym sumieniem i bez upadków przechodził przez życie. Daruj mi, modlącemu się przed Twoim obliczem, czystą modlitwę – abym mógł bez wzburzenia umysłu, bez błądzenia myśli i z nieustannie pragnącą łaski duszą, dniem i nocą żyć Słowem Bożym, radować się jego wyznawaniem i w weselu serca przynosić modlitwę i chwałę, cześć i pokłon Jednorodzonemu Synowi Twojemu i Zbawicielowi naszemu Jezusowi Chrystusowi, Któremu należy się wszelka chwała, cześć i uwielbienie, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

  5. Bozena said

    Nieraz mysle po co mi to to wszystko wiedziec, ale ze niejako „bylam zmuszona” ogladac ten program dokumentalny i mnie zszokowal, dlatego chcialabym polecic go , niestety tylko po angielsku.
    W skrocie „chora filozofia” Ayn Rand – dzisiejsza wladza swiatowa- skomputeryzowany czlowiek (czlowiek z czipem?)
    http://topdocumentaryfilms.com/all-watched-over-by-machines-of-loving-grace/
    3 razy po 60min, miejscami nudne, ale mysle,ze warte obejrzenia.

  6. szach said

    dlaczego nie macie cierpliwości ,bracia i siostry w Chrystusie? Czemu kategorycznie musicie już rozstrzygać ,czy orędzia dawane MBM są prawdziwe,czy są fałszywe ? Kto z was wie na 100% ? NIKT !!!!! Są symptomy jednej i drugiej możliwości. Kościół się nie wypowiedział, czyli nie jest to takie oczywiste, jakby niektórzy chcieli, jeśli mądrzejsi od nas jeszcze nie wiedzą. Co dobre-zachowujcie ! To wystarczy. Zaczepki lepiej zignorować. Tyle kłótni, że wstyd. Jedyne co mi pozostaje, to pomodlić się dziś za was wszystkich.
    Noc spokojną niech wam da Bóg Wszechmogący.

  7. Promyczek Nadziei said

    dynta chłopu spokój nich sie dzymnie z tym zadziorem mo sie un z wami na tym blogu

  8. westendgodzina0 said

    Kilka starych wpisów z tego bloga
    trzeba sobie przypomnieć

    https://dzieckonmp.wordpress.com/tag/ks-skwarczynski/

  9. Jutrzenka said

    Wreszcie siłami jego zwolenników wykończyłam tego bloga. Już zostało tylko bagienko. Cierpliwość została wynagrodzona. Jezus jest Panem.

    • halina said

      Podziwiam cie —- Jutrzenko —-…Ktoś modli sie pod figurą a diabła ma pod skórą ….. Szczęść ci Boże . Idz w pokoju , osiągnełaś to co chciałaś wiec daj juz swięty spokój . . Myżeśmy nie osiągnęli wiec musimy pracować dalej . My nie pracujemy na twoja zgube , a ty szczycisz sie żeś świadomie dobrowolnie z premedytacja zrobiła problemy tym którzy tobie człowiekowi nie szkodzą . . Co siedi w twoim sercu piękny człowieku . gdzie masz piekno i wartosc swego serca , . . Zapamiętaj , ten sie smieje kto sie ostatni smieje . . . Duchu św oświeć poucz poprowadz tą zagubioną dusze która szczyci sie tym że dokopie drugiemu człowiekowi wierności Bogu dochowujacemu . . Chciałoby sie prosic by zesłał jej Bóg problemów na jej podwórku , żeby nie robiła z nudów problemu tym którzy jej nie szkodzą ………………Niech cie Bóg błogosławi i udzieli pomocy bys już nigdy nikogo nie mogła skrzywdzic . Bys zaczęła pracować dla Boga , dla dobra swojego i blizniego …Pozostań z Bogiem i pracuj dla Niego to jest twój obowiazek i powinnosc jak każdego człowieka .Nie po drodze nam z toba doskonałości życiowa ….

    • kooool said

      Jak można nawrócić „nawróconego”, który w Imię Jezusa, uderza bliźniego Jezusem?

      Czy jednak Syn człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
      Obserwując, coraz bardziej widzę, że Słowo Boże jest Żywe.

      Liczba 144 tysiące opieczętowanych, kiedyś wydawała mi się zbyt niska, pomyłką, jak to, tylko?. Dziś …..gdy oczy mi się otwierają… modlę się, za tych 144 tysięcy.

    • cox said

      Bacz tylko Jutrzenko byś sama kiedyś nie poległa od tej broni. A swoją drogą jak podłym trzeba być człowiekiem, by sięgać do takich metod? Mimo wszystko zostań w pokoju.

    • szafirek said

      Mylisz się, nic Ci się nie udało. Jedynie dało się poznać kto jest kim.A swoją nienawiścią wykończysz sama siebie.

      • cox said

        Jest dokładnie tak, jak piszesz. Nienawiść wykańcza tego, kto ją szerzy!

        • Weronika said

          KTO MIECZEM WOJUJE TEN OD MIECZA GINIE!!!
          Nie musielismy dlugo czekac Cox aby wrog sie nam przedstawil.
          Widzisz, ze jednak nie mozna zakladac z gory dobrych intencji wstawiania tekstow biblijnych. szatan tak ma, ze wykorzystuje takie promyczki, jutrzenki czy inne diably rogate… JAKA TO ULGA , ze pycha i arogancja antykatolicka w koncu wylazla z ukrycia.
          Ile wam placa w tej hasbarze? 30 srebrnikow czy troche wiecej?
          Bog zaplac.

        • cox said

          @Weronika- No fakt. Akurat w tym wypadku dość szybko się przekonałem.

        • cox said

          Jedną z moich wad jest łatwowierność. Niestety czasami ludzie to wykorzystują.

        • Weronika said

          Cox@
          Tylko mali ludzie wykorzystuja czyjas latwowiernosc, ktora swiadczy o czystosci serca.

    • KRYSTYNA said

      DROGA JUTRZENKO

      Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże.

      Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech ci miłościw będzie;

      Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niech ci da pokój.

      W IMIĘ OJCA I SYNA I DUCHA ŚWIĘTEGO.AMEN

      + + +

      PS.

      CODZIENNIE MODLĘ SIĘ ZA CIEBIE…

    • Gossja said

      No coscie, ludzie. Ferie zimowe zaczęły sie w kilku województwach, to i gimbaza się bawi. Taka to jutrzenka jak ze mnie ospa wietrzna.

      • cox said

        Nie sądzę. Taka ,,zwyczajna” gimbaza nie zorientowałaby się tak szybko w niuansach tego bloga. I do tego jeszcze te nicki od których kiedyś zaczęły się niesnaski. A poza tym jakiej ,,gimbazie” chciałoby się tak bawić?

        • Gossja said

          No to może nie gimbaza. Ale umysłowość i zachowanie na poziomie gimbazy.

    • Beata said

      Kochana Jutrzenko swoim wpisem potwierdziłaś moje spostrzeżenie i wszystko to co napisałam w komentarzu, który wraz z pozostałymi wykasował wczoraj Admin. Dostałam za niego „furę” minusów. Nie zwiodły mnie jednak te minusiki zupełnie. Były to celowe działania osób, które ewidentnie chcą skłócić czytelników tego bloga.

      Kochani nie dajmy się wciągnąć w te paskudne manipulacje, które tylko wywołują niepotrzebne starcia. Nie ukrywajmy, ten blog scala ludzi, którzy wierzą w Orędzia(chociaż nie jest to jedyny powód), to tutaj znajdujemy szereg informacji,które inni znajdują w sieci, a dzięki osobom aktywnym na blogu reszta nie musi wertować szeregu stron internetowych. Za to należą im się ogromne podziękowania!!!, nie wyłączam z tej grupy naszego Admina. Ale ten blog , to przede wszystkim blog katolicki, więc wszelkie treści tej właśnie materii każdy ma prawo zamieścić i nie możemy twierdzić, że zamieszczając taki czy inni wpis(mam tu na myśli wpis Marti), był on zamieszczony po to by wywołał celowo określone reakcje u innych. A zakładając hipotetycznie, że nawet gdyby tak było to czy od razu musimy dać się wciągnąć w te przepychanki, które do niczego dobrego nie doprowadziły. Kochani przecież wiemy doskonale, że szatan szuka wszelkich możliwych sposobów, aby każdego odwieść od czytania Orędzi, a co dopiero od wiary w proroctwa zawarte w nich. Co zauważyłam,do każdej osoby, która zetknęła się z Orędziami szuka drogi, która pozwalała by mu, aby tą osobę odwieść od czytania Orędzi. Podam Wam kochani prosty, wręcz „łopatologiczny”przykład takiego działania szatana. Moja znajoma osoba wierząca, dla której Biblia jest głównym punktem odniesienia, zgadza się w pełni, że żyjemy w czasach ostatecznych, co mnie dziwi, wierzy w Orędzia, że są one prawdziwe, ale ich nie czyta. Spytałam ją kiedyś dlaczego? Podałam jej numery wersetów z Ks. Daniela, która wprost mówi o Księdze Prawdy, co usłyszałam! Ale czy to jest na pewno ta Księga? Dla mnie jest to ewidentne działanie diabelskie, zasiać zwątpienie, później ta myśl z początku kiełkująca rozrasta się do coraz większych rozmiarów i ta niepewność wygrywa. Szatan osiągnął swój cel.
      Takie wierzenie i niewierzenie, pół na pół. Pisałam już kiedyś, że albo się wierzy Orędziom i przyjmujemy wszystkie proroctwa w nich zawarte, albo nie. Nie można w nie wierzyć, twierdząc jednocześnie,że nie do końca wierzy się w proroctwo o fałszywym proroku i czekać na „rozwój wydarzeń”. Wystarczająco dużo zachowań, treści wypowiadanych przez Franciszka potwierdza to co mówią Orędzia. Przypomnę dwa, jak dla mnie określające go jednoznacznie. ” NIE ISTNIEJE BÓG KATOLICKI…, JEZUS STAŁ SIĘ DLA NAS GRZECHEM…” Na resztę herezji poczekajmy jeszcze chwilę.
      Najlepsza rada dla nas wszystkich- NIE NAWRACAJMY SIĘ NA SIŁĘ, ANI W STRONĘ ORĘDZI, ANI PRZECIWKO NIM. KTO JE CZYTA SERCEM, TEN WIE NAJLEPIEJ OD KOGO POCHODZĄ !!! Szanujmy wypowiedzi innych ich odmienną opinię i nie dajmy się wciągnąć w żadne prowokacje co niektórych osób!

      A dla Ciebie Jutrzenko jedna uwaga. Jest takie bardzo mądre przysłowie CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI, więc weź je sobie do serca, bo zapomniałaś o jednej bardzo ważnej rzeczy .
      JEST TO BLOG KRÓLOWEJ POKOJU I Z NIĄ NIE WYGRASZ, NAWET GDYBY WSZYSTKIE SZATANY STANĘŁY PRZY TWOIM BOKU!!! NIE ZAPOMINAJ TEŻ O NASZYCH MODLITWACH.
      Zgodnie z Krzysztofem z Łodzi, wszystko co napisałam, napisałam świadomie i nie cofnę ani jednego zdania! Pozdrawiam wszystkich blogowiczów i życzę błogosławionego dnia.

      • KRYSTYNA said

        BÓG ZAPŁAĆ !

      • halina said

        Ja obawiam sie czegoś innego , po tym wpisie Jutrzenki … .. Może to jest zamach na Pana Bronka . Cos mi sie wydaje że ma On kłopoty , czyżby z tym blogiem ??? W naszych wypowiedziach nie było niczego tak bardzo nagannego . Od , takie słowne utarczki . Po których padło słowo -przepraszam i norma zawita , do następnego zamieszania ogonem przez szatana . ale na tym blogu może sobie tylko na tyle pozwolić . Każdy uczestnik sobą coś reprezentuje i nie tak łatwo go skłonić do podłości i wulgarności wielkiego kalibru . . Ale martwi mnie czemu nie można pisać pod poszczególnymi wpisami strony głównej . Czy to nie pierwszy przykład radości Jutrzenki ???? Czyżbyśmy tracili tego bloga ??? .. Czyżby ona wiedziała więcej niż my ??/ .. Jak na to patrzeć …..Jakby nie było to nasze problemy są pryszczem w porównaniu z tymi którzy cierpią w Południowej Afryce od mumułmanów … My mamy Jutrzenkę , a oni muzułmanów banderowców . Że to zawsze musi zaisnieć tak zwyrodniała grupa ludzi na usługach szatana by mordować niewinnych , bezbronnych , by byc bochaterem przez ,,ch :::. …….Niechaj tych biednych ludzi okryją Aniołowie którzy spowodują ze będą niewidoczni dla wroga , by mogli ukryć sie i żyć na chwałę i radośc Boga w Trójcy św …….Chryste Królu na froncie giną ludzie , miej ich w swojej opiece ..Ich los składam w Twoje ręce …….

        • cox said

          Ja myślę podobnie. Nie wiem, czy zauważyliście, ale Admin nie wpisał dzisiaj żadnego komentarza (chyba, że coś mi umknęło) a to się raczej jak do tej pory nie zdarzało.

    • Zorrro said

      @Jutrzenka
      Boję się takiego krzyżackiego chrześcijaństwa… Kiedy po ponad dwudziestu latach wracałem do KK z łaski Boga, powiedziałem sobie: Panie proszę Cie aby już nigdy żaden kapłan nie zabrał mi wiary… a dziś dodam: i żaden krzyżacki chrześcijanin…

      • Weronika said

        Zorro, to nie sa chrzescijanie. Krzyzacy tez nimi nie byli. To sa sludzy szatana.

  10. DAWID said

    Te 3 nicki w gorze to promyczek Adminie to zaczepki….

  11. Marek said

    Trzęsienie ziemi w Grecji http://meteoserwis24.pl/w-grecji-doszlo-do-kolejnego-trzesienia-ziemi/

  12. DAWID said

    http://breviarium.blogspot.com/2014/02/z-cyklu-ludzie-nauki-katolickiej.html

    Na zdjęciu: dwie panie „mieszkające od lat razem”. Pani prof. Chai Feldblum i pani prof. Nan Hunter. Obydwie po „kamingałcie” i wiadomej orientacji. Prof. Feldblum przewodzi uczelnianej grupie wsparcia LGBT oraz aktywnie wspiera legalizajcę związków homo twierdząc, że „współżycie osób tej samej płci jest dobre z moralnego punktu widzenia”. Obydwie panie są stałymi pracowniczkami Wydziału Prawa Uniwersytetu Georgetown. Największego i najstarszego katolickiego jezuickiego uniwersytetu w USA. Pani Feldblum od 4 lat jest również komisarzem walczącej z dyskryminacją ze względu na orientację seksualną Federalnej Komisji Równych Szans. Jak sama rządowa komisja chwali się na swoich stronach: pierwszą otwarcie zdeklarowaną lesbijką na tym stanowisku.

  13. DAWID said

    Henry Kissinger: coraz bardziej prawdopodobna wojna między Chinami a Japonią

    http://www.pch24.pl/henry-kissinger–coraz-bardziej-prawdopodobna-wojna-miedzy-chinami-a-japonia,20907,i.html

  14. kooool said

    Gdzie Miłość wzajemna jest, tam znajdziesz Boga Żywego.

    Miłość, to nie polityka. Miłość, to nie szukanie sensacji. Miłość, to nie straszenie i obawy. Miłość, to nie deptanie bliźniego.
    Miłość, to słuchanie nakazów Boga wszystkich, a nie tylko tych, które mi w danej chwili pasują. Miłość, to pójście ślepo za Jezusem. Z Miłości trzeba się często ugryźć w język. Miłość nie potrzebuje obrony nadgorliwością i pysznym słowem. Miłość powraca zawsze jako Miłość.

    Miłość, to dialog od serca z Bogiem o sobie i z troską o innych-wszystkich, szczególnie o tych pogubionych i błądzących, a nie tylko za „moich adoratorów”.

  15. DAWID said

    Dow Jones (indeks giełdy USA) już spadł ponad 1000 punktów od szczytu rynku…masakra to się wali

    http://theeconomiccollapseblog.com/archives/the-dow-has-already-fallen-more-than-1000-points-from-the-peak-of-the-market

  16. szach said

    Ryszard Kukliński-Wielki Polak .Wielki Człowiek. 11 lutego 2014 roku przypada 10. rocznica śmierci płk. Ryszarda Kuklińskiego

    http://jackstrongfilm.com/prawdziwa_historia/

  17. Wiktoria said

    Z calego serca chce wszystkich przeprosic, nie chcialam nikogo urazic, swiete uczucia do Ojczyzny, przepraszam rowniez Ciebie, Weroniko, jestes odwazna. Po prostu dochodze do wnioskow, ze uczyli nas zupelnie innym rzeczom. Pamietajcie, ze do polskiego narodu nalezy nawracanie, modlitwa za nasze kraje, by nie tylko nie bylo zagrozenia z tej strony, ale by rowniez jak najpredzej zatriumfowalo Niepokalane Serce Maryi na tych terenach.
    A chcialam opowiedziec pewna prawdziwa historyje, ktora przekazal jeden nasz kaplan. Ta historia swiadczy o swietosci i umartwieniu Jana Pawla II. Na jednym z przyjeciu w Watykanie jak zwykle przy stole podawali kawe. Po sniadaniu, kiedy sie sie sprzatalo, to zauwazyli, ze na dnie kubka papieza bylo duzo nierozpuszczonej do konca soli i pieprza. I on to musial wszystko wypic, ani na sekunde nie zmarszczyl sie.

    • Wiktoria said

      Chce rowniez przeprosic za wszystkie zbrodnie dokonane na waszym narodzie przez udzial Rosji, ZSSR. O wielu byc moze ja nie wiem. Ale smiem zapewnic, ze kara za to i pokuta byla znaczna, dotychczas pokolenia wyplacaja sie i Bog wie ile i jak beda jeszcze sie wyplacac.

      • Wiktoria said

        Niech admin usunie i moje wpisy z tamtego tematu. Zeby byla sprawiedliwosc.

        • Weronika said

          Wiktorio bardzo dziekuje za Twoje slowa. Doceniam to . Widac, ze masz wrazliwa dusze.
          Byl u nas kiedys w parafii goscinnie ksiadz Sergiusz z Bialorusi, ksztalcil sie na ksiedza u nas w Polsce, razem z naszym ksiedzem. Bardzo Go wszyscy polubilismy. Jak wyjezdzal zamowilam u Niego Msze Swieta aby odprawil ja u was na Bialorusi. Byl rowniez inny ksiadz troche starszy, opowiadal nam o zyciu w waszym kraju.
          Wiem, ze ludzie na tych terenach rowniez bardzo cierpieli i bardzo wam wspolczuje z tego powodu.O obronie Leningradu i glodzie rowniez slyszalam. Opowiadala nam o tym nauczycielka rosyjskiego.
          Podziwiam Twoja znajomosc polskiego,ale sama musze sie rowniez pochwalic, ze w szkole sredniej a nawet na studiach rosyjski szedl mi bardzo dobrze. Moi koledzy i kolezanki czasami nawet smiali sie z mojego akcentu.Bylo mi rowniez bardzo milo jak nauczycielka rosyjskiego, rdzenna Rosjanka pytala czy mam w rodzinie Rosjanina, a jak powiedzialam, ze nie, to zapytala czy radia rosyjskiego slucham. Nie chciala uwierzyc, ze rowniez nie. Byla po prostu bardzo dobra i wymagajaca nauczycielka, a ja z kolei zawsze lubilam sie uczyc jezykow.

        • Weronika said

          Wiktorio dziekuje za Twoje slowa. Moj post jeszcze sie nie ukazal, pewnie pozniej sie pojawi. Pozdrawiam.

        • Anka said

          +
          Nie rozumiem dlaczego druga strona odpowiada hymnem (samo) pochwalnym. Przecież Wiktoria przeprosiła ze względu na Pana Boga!

          Jezus Panem!

        • Weronika said

          Anka@
          Czemu sluzy twoj komentarz? Jestes tutaj moderatorem i bedziesz mowic ludziom co maja pisac a co nie???
          Wiktoria przeprosila ze wzgledu na Boga a ja przyjelam te przeprosiny ze wzgledu na Boga. Tobie nic do tego.
          Jezus najwyrazniej nie jest twoim Panem, bo inaczej nie drazniloby by cie , ze sie ludzie godza a nie kloca.

        • Anka said

          +
          Nie rozumiesz? Wiktoria przeprosiła (za winy swoje i nie swoje) ze względu na prawidłowo pojętą miłość bożą i dla bożej chwały, którą sobie raczyłaś przywłaszczyć piejąc pienia na swój temat. To żenujące, bo Ty też powinnaś powiedzieć słowo „przepraszam” i wtedy byłoby to o czym piszesz, czyli pojednanie.
          Już raz o tym pisałam, ale powtórzę: zabieram głos tylko wtedy, kiedy mam coś do powiedzenia. Nie zalewam forum swoją obecnością tylko po to, żeby to tu, to tam odbić piłeczkę. Nie należę do osób z „racją urodzonych” i takich, którzy mają potrzebę coś odreagować. Jezus jest moim Panem i od Niego wiem, że „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (Łk 16, 10). Nie staję w obronie Wiktorii, bo ona sama potrafi się obronić swoją postawą. Nie staję przeciwko Tobie, bo nie mam takiej potrzeby. Chwały bożej, wypieranej ludzką bronię i temu służy mój komentarz. Jeżeli nadal uważasz, że nic mi do tego, to Ty, nie ja, masz problem.

          Ps. Z góry przepraszam za ignorowanie dalszej dyskusji. Powiedziałam wszystko co miałam do powiedzenia.

        • Weronika said

          Nie bralas udzialu w naszej dyskusji i nie wiesz dokladnie o co chodzi a sie wtracasz. Ty nic nie rozumiesz. Nie bronilas dobrego imienia Polski i Polaka, prawdy historycznej a ryczysz jak lew. To twoja sprawa czy zabierasz glos czesto czy rzadko. Nie jestes tu zadnym wzorcem do nasladowania. Wrecz przeciwnie Boze bron przed takimi macicielami .
          Widze, ze nie podoba ci sie moja osoba i sobie folgujesz. To bardzo zle swiadczy o tobie, bo ty masz na wzgledzie tylko wlasne ego.
          Jesli piszesz w imieniu Wiktorii to to zaznacz, a jak nie to zachowaj swoja zlosc dla siebie.

          Wiktorio czy Anka pisze w Twoim imieniu??? Jesli tak to w takim razie wyglada, ze Twoje przeprosiny nie byly szczere, a jesli nie byly szczere to bardzo mi przykro, bo ja to zrozumialam inaczej. Widocznie jestem naiwna.

        • Weronika said

          Przepraszam,ze Polacy bronili sie przed sowiecka i niemiecka agresja w 1939 roku.Przepraszam, ze Polakow wywozono w glab Rosji i mordowano. Przepraszam osobiscie za moja Rodzine, ktora walczyla z najezdzcami i poniosla dotkliwe straty, smierc, glod , poniewierke i kalectwo . Gdyby nie to ludzie radzieccy nie musieliby walczyc na swojej ziemi jak ich sojusznik Niemcy postanowil i ich napasc ,i nie dotrzymac wspolnej ugody aby Polakow okrasc z ziemii podzielic sie nia na linii Wisly, Polakow wymordowac w obozach albo zaglodzic na smierc. Zyliby w poczuciu sprawiedliwosci dziejowej, ze tak im sie nalezy.
          Widze, ze na tym blogu jest malo prawdziwych Polakow a tylko duzo polskojezycznych.

      • Dana said

        Wiktorio bardzo ładnie mówisz po Polsku,to chyba jesteś też w sercu Polką .

        • Wiktoria said

          Czysta polka byla moja babcia po ojcu sw. pamieci. Bo wiecie z historyi gdzie byla granica wczesniej i do kogo zachodnie wojewodctwa nalezali, do Polski. Dziadek to juz byl mieszany, a ze strony matki tylko prababcia. Kiedys czesto jezdzilam do Polski i jakis okres mieszkalam u was. Dzieki Bogu, sa polskie misjonarzy i misjonarki na Bialorusi, w kosciolach prawie we wszystkich raz dziennie odbywa sie Msza Sw. po polsku, przy niektorych kosciolach mozna nawet za darmo przejsc kurs polskiego, no i samemu cos czytac w waszym jezyku.

        • MM said

          @ Wiktoria
          Wiktoria, moja mama urodziła się koło Grodna, Stamtąd pochodzili moja babcia i dziadek. Kiedyś przed wojną to była Polska, a potem wiadomo, a teraz Białoruś. Ponieważ dziadek nie poszedł na pierwsze wybory po wojnie, dostali 2 propozycje: Sybir albo Ziemie Odzyskane w Polsce. Wybrali Polskę, w 1946 roku przyjechali .Jechali prawie 3 tygodnie. Mama miała wtedy 13 lat. To były ciężkie czasy dla nich, ale bardzo często wspominała rodzinne strony. Ale niestety, nigdy już tam nie pojechała.

    • Margaretka said

      Wiktorio, bardzo Ci dziękuję za Twoje słowa i cieszę się że znowu tu jesteś. Zawsze mnie wzruszają osoby, które potrafią być ponad podziałami(mam tu na myśli historię)

  18. kooool said

    Piszemy, o Bogu i bliźnim dobrze, z Miłością szukania Drogi do Nieba przez swoje doświadczenia, Modlitwę, pokorę, 3 razy się zastanowię, zanim coś napiszę o kimś, sprawdzę, przemyślę, przemodlę (jak ja bym się czuł, gdyby tak o mnie napisano), o zaufaniu do Boga, pracy dla Niego i nie martwieniu się złymi wiadomościami, które i tak nadejdą czy są w około nas => Dobre Danie w Oazie Pokoju i Miłości.

    albo jak do tej pory piszemy o wszystkim łącznie z pluciem na innych, sensacje rewelacje, polityka, z anomaliami pogodowymi, wytykaniem błędów, tamten to, a ten to, o sobie mało, o gnoju, o złych dzieciach Boga, o złych kapłanach Jezusa, wytykanie ich, poniżanie, krytykowaniem, osądzaniem innych i wypowiedzi jak Cezar OK/Be, rzucaniem kamieniami, => byle co, byle jak, byle dużo i aby nażarli się wszyscy. Proponuję zmienić nazwę bloga na Dziecko Świata.

    • szach said

      Czy Dziecko Boga nie żyje na tym świecie ?„Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” (Dz 1, 11)
      Słowo pisane ma tę zaletę,że nie wciska się w uszy na siłę. Czytasz co chcesz. Można nie dopuszczać komentarzy (tak chyba masz u siebie?). Ale skoro się dopuszcza, to trzeba się liczyć z tym,że nie wszyscy myślą tak samo jak Ty. Tacy już jesteśmy. Sprzeczamy się i modlimy się za siebie wzajemnie. Tzn.Ja za Was tak. Może dlatego Bóg dopuszcza ??? Kto to wie. Poza tym,krytykanctwo osób mających swoje własne blogi, zawsze budzi jakąś nieufność w stosunku do intencji .Jestem pewna,że admin dzieckonmp nie leci ze swą krytyką na inne strony. Proszę ,wybacz ,jeśli niesłusznie. Wszyscy są tu mile widziani (tak myślę,bo to nie mój blog).Nie ma cenzury.
      To fakt,że czasem jest źle. Ale kto jest bez winy,niech pierwszy rzuci w admina kamieniem .
      OOOOoooo .
      Lecą······. 😦

      • szach said

        Na szczęście ,kamienie nie do zdobycia. Wszystkie przymarzły. (-15 stopni C )

      • kooool said

        Ode mnie samego dużo więcej zależy, od moich decyzji niż od admina czy kogoś tam.

        Każde słowo napisane czy powiedziane rodzi reakcję daleko bardziej idącą niż to się w tej chwili wydaje.

    • kooool said

      Ja nie uderzam w ADMINA, ale w każdego, kto poprzez swoje wypowiedzi kreuje drogę bloga. Admin dał możliwość, daje tematy, a my wpisami dajemy zbyt wiele tematów zastępczych ściągając blog z prostej drogi w bok.

      • kooool said

        Admin dał świadectwo Wiary stwarzając blog DzieckoNMP, Dziecko Królowej Pokoju, a my ściągamy bloga do Dziecka Świata (zagubionego i wystraszonego tematami zastępczymi, często nie dotyczącymi Tematu dnia, Boga, Wiary, Nawrócenia, Miłości, Pokoju, Świętości, Wytrwałości, Umacniania).
        6. Autor bloga prosi o przestrzeganie następujących reguł:
        – komentarz w miarę możliwości powinien być rzeczowy, pozbawiony argumentów ad personam
        – staramy się nie przekraczać granicy między ironią, tonem prześmiewczym a świadomym prowokowaniem do kłótni i słownych pyskówek
        – staramy się pisać w miarę poprawną polszczyzną
        – w szczególności staramy się unikać błędów ortograficznych, także tzw. literówek
        – nie wprowadzamy wątków zupełnie nie związanych z tematyką postu
        – nie zamieszczamy kilku komentarzy naraz
        – komentarze powinny być w miarę możliwości zwięzłe, niezbyt długie, niezniechęcające swymi rozmiarami do ich lektury

        Czasem na chwilę, coś łączy nas – cierpienie innych – przystajemy, w modlitwie łączymy się, pomagamy, by po paru dniach znów nakręcać się i innych -tematami świata.

        Przy każdym wpisie, jeśli kocham Jezusa, powinienem Jego wpierw zapytać (przed naciśnięciem OPUBLIKUJ KOMENTARZ):
        Co mój wpis da drugiej osobie, czy nie obrazi, czy pomoże zbawić Jezusowi drugą duszę?

  19. MariuszInfo said

    wtorek, 4 lutego 2014

    (2 Sm 18,9-10.14b.24-25a.31-19,3)
    Absalom natknął się na sługi Dawida. Jechał na mule. Muł zapuścił się pod konary wielkiego terebintu. Absalom zaczepił głową o dąb i zawisł między niebem a ziemią – muł natomiast dalej popędził. Dostrzegł to pewien człowiek i zawiadomił Joaba: Widziałem Absaloma wiszącego na terebincie. Joab wziął do ręki trzy oszczepy i utopił je w sercu Absaloma. Dawid siedział między dwiema bramami. Strażnik, który chodził po tarasie bramy nad murem, podniósłszy oczy zauważył, że jakiś mężczyzna biegnie samotnie. Strażnik wołając przekazał królowi tę wiadomość. Właśnie przybył Kuszyta. Kuszyta powiedział: Niech się raduje pan mój, król, dobrą nowiną. Właśnie dziś Pan wymierzył ci sprawiedliwość uwalniając cię z ręki wszystkich, którzy powstali przeciw tobie. Król zapytał Kuszytę: Czy dobrze z młodym Absalomem? Odpowiedział Kuszyta: Niech się tak wiedzie wszystkim wrogom pana mojego, króla, którzy przeciw tobie złośliwie powstali, jak powiodło się temu młodzieńcowi. Król zadrżał. Udał się do górnego pomieszczenia bramy i płakał. Chodząc tak mówił: Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Kto by dał, bym ja umarł zamiast ciebie? Absalomie, mój synu, mój synu! Joabowi zaś doniesiono: Król płacze. Rozpacza z powodu Absaloma. Tak więc zwycięstwo zmieniło się w tym dniu w żałobę dla całego ludu. Posłyszał bowiem lud w tym dniu wiadomość: Król martwi się z powodu swego syna.

    (Ps 86,1-6)
    REFREN: Nakłoń swe ucho, wysłuchaj mnie, Panie

    Nakłoń swe ucho i wysłuchaj mnie, Panie,
    bo biedny jestem i ubogi.
    Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny,
    zbaw sługę Twego, który Tobie ufa,

    Ty jesteś moim Bogiem.
    Panie, zmiłuj się nade mną,
    bo nieustannie wołam do Ciebie.
    Uraduj duszę swego sługi,
    bo ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

    Tyś bowiem, Panie, dobry i łaskawy,
    pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
    Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
    i zważ na głos mojej prośby.

    (Mt 8,17)
    Jezus wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby.

    (Mk 5,21-43)
    Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza? Odpowiedzieli Mu uczniowie: Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął. On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości! Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: Nie bój się, wierz tylko! I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

    • kooool said

      4 lutego Żywot świętego Andrzeja Korsiniego, biskupa
      (żył około roku Pańskiego 1380)
      Pewnego razu ukazał mu się u furty szatan, w postaci młodzieńca pochodzącego z wysokiego rodu, który dawniej był jego towarzyszem w rozpuście, i począł go namawiać, aby wrócił do świata i uciech jego. Andrzej nie poznał w przybyszu szatana, toteż ciężko musiał z sobą walczyć, gdyż pokusa była bardzo silna. Wreszcie domyślił się, kto go namawia do opuszczenia życia klasztornego, więc się przeżegnał, a szatan wraz z pokusą zniknął.

      Jak to miłe było Najświętszej Pannie, pokazuje się stąd, że otoczona orszakiem aniołów ukazała się mu w czasie odprawiania Mszy świętej i rzekła: „Ty Moim sługą jesteś. Ciebie sobie obrałam i w tobie się uwielbię”. Zarazem udzieliła mu wiele darów niebieskich, a zwłaszcza dar pokory, przez co osiągnął wysoki stopień świętości.

      Złe towarzystwo było powodem, że św. Andrzej w młodości swojej wszedł na manowce i jeszcze po swym nawróceniu wiele musiał wycierpieć z powodu pokus, które go nagabywały. Z jego przykładu i wielu innych widzimy, jak zgubne jest obcowanie ze złymi ludźmi. Iluż to ludzi straciło niewinność i bojaźń Bożą, i nigdy już do niej nie powrócili! Niezliczona ilość takich uwiedzionych i zgorszonych przeklina teraz w piekle swą lekkomyślność i nierozwagę, przez którą oddali się życiu grzesznemu i wpadli w męki piekielne. Bądźmy przekonani, że jedno tylko zetknięcie się z złym przyjacielem, jedno uczestnictwo w grzesznym towarzystwie może wystarczyć do oderwania nas od Boga i zepchnięcia w przepaść wiecznego potępienia. Pomnijmy na przysłowie doświadczeniem stwierdzone, że źli ludzie psują dobre obyczaje: „Nie kochaj się w ścieżkach niezbożników, ani sobie podobaj w drodze złośników. Uciekaj od niej i nie chodź po niej; odwróć się i opuść ją” (Przyp. 4,14-15).

      http://dialogsercamilosci.eu/2014/02/04/4-lutego-zywot-swietego-andrzeja-korsiniego-biskupa/

    • Leszek said

      Kilka słów do dzisiejszej św. Ewangelii o uzdrowieniu niewiasty cierpiącej na upływ krwi/krwotok z jej łona (Mk 5,25-34).
      Z dzieła „Żywot i bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa…” wg widzeń bł. Anny Katarzyny Emmerich dowiadujemy się, że miała na imię Enue, miała jedyną córkę, była wdową; jej mąż był żydem z Paneas) cierpiącej na upływ krwi/krwotok z jej łona. Było to powodem, że przez ten cały czas była rytualnie nieczystą (Kpł 15,19-27), wyłączona z tego względu ze społeczności ludu wybranego, żyjącej w odosobnieniu.
      W apokryficznej księdze „Raport Piłata” (ten apokryf znajduje się w pracy zbiorowej pod red. Ks. Marka Starowieyskiego: Apokryfy Nowego Testamentu, tom I, Ewangelie Apokryficzne; KUL Lublin 1986, str. 464) tak czytamy: …była też pewna niewiasta cierpiąca od dłuższego czasu na upływ krwi, który wyniszczył jej ścięgna i żyły tak, że nie miała już ludzkiego ciała i stała się podobna do trupa. Często brakowało jej głosu, a wszyscy lekarze nie byli w stanie jej uleczyć z tego krwotoku, więc nie została jej już żadna nadzieja z życia. A gdy Jezus przechodził w tajemnicy zaczerpnęła mocy z Jego cienia, a gdy dotknęła się z tyłu skraju Jego szaty, natychmiast, tejże godziny zostały zaleczone jej rany i jakby nigdy nie cierpiała żadnej choroby poczęła żywo biec do swego miasta Kafarnaum, gdzie teraz mieszkała…
      Św. Ambroży w „Wykładzie Ewangelii wg św. Łukasza” uważał, że krwotok/upływ krwi z łona Enue symbolizował nieuleczalne żądze, namiętności, choroby ciała i ucha pogan żyjących w stanie grzechu, a Pismo takich ludzi określa mianem umarłych (Ef 2,1-3 i 4,17-19; Kol 3,5-7; 1Tes 4,3-5). Zaś św. Grzegorz z Nazjanzu w swej mowie o chrzcie tak powiada o Enue: „wczoraj kwitnąca, schudłaś od upływu krwi, bo sączył się z ciebie szkarłatny grzech, jak czerwona purpura” (por. Iz 1,18c).
      Gdy swego czasu pisałem obszerny komentarz do tej perykopy ewangelicznej, przez jedną osobę otrzymałem takie oto pomocne słowo Pana Jezusa: „Enue to postać dzisiejszej kobiety znękanej i uzależnionej od spraw materii, lecz tu dusze i skarby niebieskie potrzebne są dla dusz wielu, którzy odeszli od stanu łaski uświęcającej. Kobiety i mężczyźni zapędzeni w folgowaniu sobie – używający swego ciała ponad miarę. Enue jest postacią wiodącą w społeczeństwie XX wieku i nie tylko. Jest symbolem waszego pokolenia, a nawet wielu pokoleń. … W szczególny sposób reprezentuje ona te dusze najbiedniejsze, chore kobiety na raka, na różne dolegliwości ciała związane z nieczystością. Wszystkie dusze łakną i pragną sprawiedliwości Mojej, łakną życia według Słowa…”.
      Położenie niewiast cierpiących na krwotok było podobne do położenia dotkniętych trądem, trędowatych. We wspomnianym już dziele A. K. Emmerich „Żywot i bolesna Męka Pana…’ można przeczytać, że Pan Jezus nie raz jeden uzdrawiał takie niewiasty:
      „Jezus wyszedłszy z synagogi w Kafarnaum od południa do samej nocy uzdrawiał chorych na ulicach. Między chorymi znajdowało się kilka kobiet cierpiących na krwotok, które smutne stały w oddali i nie śmiały zbliżyć się do ludu. Jezus wiedział o ich chorobie, zwrócił się więc w ich stronę i uzdrowił je jednym spojrzeniem. Tego rodzaju chorych Jezus nie dotykał nigdy. … Jezus często uleczał chorych modlitwą na odległość, często spojrzeniem, zwłaszcza niewiasty mające krwotok, które nie śmiały się do niego zbliżać, a według prawa żydowskiego nawet nie mogły. … Jezus po nauce zatrzymał się przed synagogą w Kiszot również uzdrowił kilka niewiast, które się przed Nim ukorzyły i powiedziały: ‘Panie, odejmij moją winę i moją ułomność!’ Upadły przed Nim w przedsionku i oskarżały się. Były to niewiasty mające krwotoki i dręczone złymi żądzami, prosiły więc o uwolnienie od pokus…”.
      Chora, cierpiąca z powodu ciągłego krwotoku (tak, że stale jej ubranie było zakrwawione, poplamione krwią, tak jak i jej ręce, nogi) Enue, odrzucona i odepchnięta, wzgardzona przez ludzi, swoim zewnętrznym wyglądem, stanem przypominała naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa w Męce, co proroczo opisał Izajasz (Iz 52,14 i 53,2b-3). Wyniszczone i umęczone Ciało Pana całe było skąpane we krwi (zwłaszcza po straszliwym ubiczowaniu).
      W tym miejscu wsłuchajmy się znowu w słowa Pana Jezusa o Sobie, skierowane do małego Jana czyli Marii Valtorty w „Poemacie Boga-Człowieka”: „Gdybyś mogła teraz zobaczyć Moje Człowieczeństwo, tak jaśniejące, ujrzałabyś, że ta jasność pochodzi z tysiąca tysięcy ran, które okryły szatą żywej purpury Moje członki zranione, wykrwawione, uderzone, przebite z miłości ku wam. … Mario, spójrz na swego Zbawiciela. Nie ma białej szaty ani jasnej głowy. Nie ma szafirowego, znanego ci spojrzenia. Szata Jego jest czerwona od krwi (por. Iz 63,1-3; Ap 19,13), podarta, pokryta nieczystościami i plwocinami. Oblicze Jego obrzękło, spojrzenie zasłania krew i łzy. … Ręce Moje – czy widzisz? – są już jedna raną i czekają jeszcze na ranę ostatnią. Moje kroki zostawiają krwawe ślady. Pot zmywa krew, która sączy się z rozdarć od biczów, która pozostała jeszcze z agonii w Ogrodzie Oliwnym. … Jestem Królem cierpienia i w Mojej królewskiej szacie przyjdę ci mówić o Moim cierpieniu. … Powinnaś bardziej pragnąć kontemplować krew, bo przez nią masz Życie… Ja cały byłem jedna raną…” (z Księgi6,1.5).
      Św. S. Faustyna w pewnym miejscu w «Dzienniczku», tak pisała:
      „Stanął nagle Jezus przede mną obnażony z szaty okryty ranami na całym ciele (por. Iz 1,6), oczy tonęły we krwi i łzach, twarz zeszpecona, pokryta plwocinami…” (Dz 268).
      Podobny opis o ukazaniu właśnie takim Pana Jezusa w czasie sądu szczegółowego, Wiesław (znany działacz polityczny w Polsce Ludowej, niewierzący) w rozmowie z Anną w książce „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”: …Wiedziałem, że słusznie należy mi się wyrok potępienia. Ale ci inni, którzy zginą przeze mnie! Ogarnęło mnie przerażenie. Zacząłem prosić Boga (bo wiedziałem, że On jest i będzie mnie sądzić) za tych, wobec których zawiniłem, i błagać, by ich ratował. Wtedy zobaczyłem Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Był w koronie cierniowej, w czerwonym płaszczu obszarpanym u dołu, z plamami krwi. Pod płaszczem, rozchylonym na piersiach, widać było nagie ciało pokryte sińcami, ranami i zaschłą krwią. Patrzył na mnie wzrokiem pełnym współczucia i zrozumienia, nie jak sędzia, a jak przyjaciel, towarzysz niedoli, tak jak gdyby użalał się nade mną, a nie nad sobą. Zapytał: „Żałujesz?” Byłem wstrząśnięty, przerażony takim obrazem, bo była w Panu naszym wielka czystość, niewinność i spokój, a jednocześnie krew spływała z czoła, po policzkach i wzdłuż szyi kroplami i strumykami. Wykrzyknąłem: „Tak! Tak! Tak! Jezu, ratuj ich, bo zginą przeze mnie!” Pan powiedział „A ty, synu?” z taką serdeczną troską, że zdumiałem się; lecz miałem przekonanie, że los mój jest przesądzony: nie miałem nic na swoje usprawiedliwienie i nie chciałem się tłumaczyć, bo wiedziałem, że sam wybrałem dobrowolnie takie życie i do końca nie chciałem o Bogu słyszeć. … To słowo „synu” spowodowało, że zalała mnie wdzięczność połączona z zachwytem i zdumieniem, że On, odepchnięty przeze mnie, znieważony, przyznaje się do mnie. Zbudził się cień nadziei, a Pan szerzej rozchylił płaszcz i wypowiedział swój wyrok: „Patrz, oto jest cena twojego ocalenia. Wykupiłem cię i drogo zapłaciłem, abyś mógł żyć. Dlatego, synu, że kocham cię. Od początku swego istnienia byłeś i jesteś kochany. Krew Ojca usprawiedliwia syna.” Pan nasz przemienił się. Stał się jaśniejący, promienny, szczęśliwy — tak pełen majestatu, że upadłem Mu do nóg, ale nie śmiałem dotknąć stóp. Ogarnęło mnie takie szczęście, że miałem wrażenie, że zginę, rozpadnę się, przestanę istnieć… (z cz.2, z rozdz. VI „Świadectwa dane na życzenie Pana”, str.217-218).
      Św. Piotr pisał do adresatów – ale przecież i do nas odnosi się to słowo – swego Listu, że „Krew Jego zostaliście uzdrowieni” (1P 2,24).
      Gdy Enue dotknęła się frędzli płaszcza Jezusa, natychmiast ustał jej krwotok (Łk 8,44). Św. Ambroży tak o tym pisał: …Ustał krwotok, upływ krwi z łona niewiasty… Krew przestała płynąć, wylewać się. Kiedy? Po skończonej, ale o nieskończonej wartości zadość czyniącej Bogu Ojcu Męce Pana Jezusa. Po niej nastąpiło Jego Zmartwychwstanie… Tak, Pan Jezus Zmartwychwstał, powrócił do życia, ale już nie w poniżonym, lecz cudownie jaśniejącym, chwalebnym ciele. Pan Jezus rzekł: «Ktoś się Mnie dotknął, bo poznałem, że moc wyszła ode Mnie»” (Łk 8,46).
      Na Krzyżu umarł Ten, Który był Życiem, przez nasze grzechy. Taka wydaje się mocy, siły, która opuściła Pana Jezusa, bowiem na Krzyżu stał się słabym wobec atakującego i pozornie zwyciężającego Go zła, jak o tym pisał św. Paweł Apostoł: „Chrystus został ukrzyżowany wskutek swej słabości…”(2Kor 13,4a). Tą słabością była odwieczna do nas ludzi Miłość Syna Bożego, biorąca na siebie wszystkie grzechy, choroby, winy i nieprawości, by je w Krzyżu unicestwić. Krzyż jest mocą uzdrawiającą nas z wszelkiego zła, miejscem sądu Boga nad naszymi grzechami, jest trybunałem Bożej Sprawiedliwości i Miłosierdzia.
      O zbawczej mocy Krzyża i przelanej za nas Swojej Krwi, tak mówi Pan Jezus w rozmowie z Anną: KREW CHRYSTUSA , 23 II 1983 r.
      …- Ciałem moim karmię wasze dusze, a Krwią obmywam was z win. Na krzyżu pojednałem was z Ojcem i Krzyż aż do skończenia świata jest miejscem przebaczenia i powrotu do Ojca Niebieskiego. Przez krzyż przeprowadziłem was Ja sam. Podźwignąłem go i zawisłem na nim, aby Moja miłość do was widoczna się stała dla wszystkich pokoleń ludów ziemi. Krew Moja oczyszcza was w oczach Ojca. Dlaczego tak mało z niej korzystacie…? Zanurzcie w niej wszystkie zbrodnie ziemi, a Ja wam przebaczę. Krew Moja – Miłość Moja – pragnie odpuszczać wam winy, oczyszczać was (św. Jan Apostoł pisał: „krew Jezusa, Syna Ojca, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu”:1J 1,7c – dop. mój) i przebaczać wam. Przychodźcie pod Mój Krzyż. Widoczny jest wszystkim, bo zawiesiłem go nad światem. Przyjdźcie do mnie wszyscy, bo wszyscy potrzebujecie Mnie, aby ocaleć…(Anna „Świadkowie Bożego Miłosierdzia”, z cz.2 , str.259; z rozdz. VII ‘Pan mówi o swoich dzieciach – ludziach’).
      … Dałem wam wszystkim wolność, a anioły Moje miały wspaniały rozum, jasną świadomość i zrozumienie. Wy, ludzie, jesteście wobec nich jak małe dzieci; choć często bardzo złe, ale „ślepe”, „głuche” i nierozumne. Dlatego tak was bronię i osłaniam. Jeśli odnajduję w was najsłabszy cień miłości, a więc choćby ślad podobieństwa do Mnie, nie wydam takiego dziecka na zatratę, gdyż po to właśnie sam na śmierć krzyżową poszedłem, abyście wy mogli być ocaleni. Maryja, Matka Moja i wasza, oręduje wciąż, a Krew Moja przez Nią oddawana Ojcu za wasze winy i zbrodnie wciąż was ratuje, pomimo iż coraz dalej odchodzicie ode Mnie. … Czyściec, dziecko, też jest domem Moim, i nie ma w nim duchów ciemności — ale to jeszcze nie Ja Sam. Ja tylko pielęgnuję was i wciąż potęguję tęsknotę, aby rozpalić miłość w człowieku, gdyż wnętrze domu Mego jest gorejącą Miłością. Im bliżej Mnie, tym większy żar… potrzebna jest wasza pomoc, że wy miłując bezsilnych waszych braci „czyśćcowych” obdarzacie ich największą potęgą przemawiającą za wami: mocą zbawczą Krwi Boga-Człowieka, żywym ogniem miłości, który uzdalnia ich do życia z Bogiem. Krew Jezusa Chrystusa przelana na krzyżu i wciąż płynąca jest ogniem trawiącym wszelaki brud duchowy i może w jednej sekundzie otworzyć człowiekowi Niebo, jeśli jest w nim już tęsknota i pragnienie miłości i jeśli prosicie o to wy słabi, cierpiący, idący wraz ze Mną drogą krzyżową ziemi. Dla waszej słabości i waszych wysiłków pomimo tej słabości i braków przychylam się natychmiast do waszych próśb o ratunek dla bardziej od was cierpiących braci waszych, tak jak ojciec gotów jest natychmiast spełnić prośbę swego małego chorego dziecka. Proszę was, korzystajcie częściej dla dobra konających i zmarłych ze zbawczej mocy Krwi Mojej, gdyż daję ją wam jako miłość Moją, okup Mój dla zbawienia świata. Zwłaszcza teraz jest wam niezbędna Krew Moja, osłaniająca was przed zagładą wieczną. Tak bardzo nie przygotowani jesteście na tragedię, którą ściągnęliście na siebie. Przynajmniej ty, Kościele Mój, szafuj Krwią Chrystusową szeroko i hojnie, gdyż jest to dar Nieskończony. Jedna kropla Krwi Mojej może zbawić całą ludzkość, gdy ona tego zapragnie. Chociaż wy pamiętajcie o tym, przyjaciele Moi” (tamże, 16.03.1989r., str.261i 263/264).
      O tej jednej kropli Krwi Chrystusowej tak mówi demon Belzebub (w imieniu wszystkich upadłych aniołów) w czasie egzorcyzmów: …gdybyśmy się napili Jego rozlanej Krwi, gdybyśmy mogli wypić tylko tysiączną część (płacze) wtedy także i my wielbilibyśmy Go przez całą wieczność. On jednak nie pozwolił nam na to. Dla nas było już za późno (jęczy). – Na krzyżu później, kiedy już wisiał na krzyżu, uczynił to dla was…A dla nas, bracia nie jest jeszcze za późno!

    • Leszek said

      …27 Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem (zbliżyła się w tłumie z tyłu), i dotknęła się Jego płaszcza. 28 Mówiła bowiem sobie: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa (jeżeli dotknę tych szat Jego, odzyskam zdrowie). 29 Zaraz też/Natychmiast ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości/tego cierpienia… (Mk 5,27-29)
      W tym miejscu bardzo interesującym i na miejscu będzie przytoczenie poniższych fragmentów Mowy pogrzebowej wygłoszonej przez św. Grzegorza z Nazjanzu (330-390, dr Kościoła) z przydomkiem „Teolog”, na cześć jego rodzonej siostry, Gorgonii, która w swej po ludzku niemożliwej do uleczenia choroby postąpiła podobnie jak Enue i została w podobny sposób cudownie uzdrowiona mocą wiary w Chrystusa:
      …Znany jest wam wypadek spłoszonych mulic, kiedy wóz został porwany i nieszczęśliwie się wywrócił. Gorgonia miała wszystkie członki i kości potłuczone lub połamane, niektóre widocznie, inne w głębi ciała. Jej ciało uległo niemocy i leżała w ciężkiej chorobie. A była to choroba niezwykła o dziwnych objawach. Nagle jej ciało rozpalało się; przebiegały ja jakieś dreszcze, krew wrzała, potem stygła; następowało drętwienie i cała pokrywała się nieprawdopodobną bladością; traciła przytomność i członki opanowywał bezwład. I to wszystko po kolei w niewielkich odstępach, czasami nawet bez najmniejszej przerwy. Uważano, że to nie była jakaś ludzka choroba. Sztuka lekarska niewiele tu pomagała, chociaż lekarze skrzętnie badali objawy, każdy z osobna i wielu razem; nie pomogły także łzy rodziców ani publiczne modły prośby do Boga, które zanosiła cała społeczność wiernych, jak gdyby każdy prosił o własne zdrowie…
      Jak postępuje wtedy ta wielka dusza, godna największych pochwał? Jaki lek wymyśla na swą chorobę? To właśnie dotychczas zostało otoczone tajemnicą. Wyrzeka się wszystkich innych lekarzy i ucieka się do Lekarza wszystkich, bowiem spodziewała się pomocy od niego, który tak ją doświadczył, dopuścił, że tak bardzo cierpiała… Wykorzystując osłonę nocy, w chwili kiedy choroba daje jej trochę wytchnienia, pada przed ołtarzem z całą swoją wiarą. Wielkim głosem woła do Tego, który na ołtarzu odbiera hołd, wymienia wszystkie Jego imiona, przypomina mu wszystkie dowody Jego mocy, jakich kiedykolwiek udzielił – znała bowiem dobrze i stary i nowy Testament – w końcu zdobywa się na jakąś pobożną i piękną odwagę: postępuje w ślad za tą, która dotknięciem skrawka szaty Chrystusa wstrzymała odpływ krwi. Jak to robi? – Opiera głowę o ołtarz, nie przerywając wołania, strugami łez zrasza go, jak ongiś owa niewiasta zrosiła nogi Chrystusowe i oświadcza, że nie opuści Go i nie odejdzie, zanim zdrowia nie odzyska. Następnie całe swe ciało tym swoim lekarstwem namaszcza, a to, co ze świętych postacią Ciała lub krwi w jej ręku pozostało miesza ze łzami. I o dziwo! – n a t y c h m i a s t odczuwa, że jest uzdrowiona. Odeszła więc z lekkim ciałem, lekką duszą i uwolnionym umysłem, ponieważ otrzymała jako nagrodę za okazaną nadzieję to, czego oczekiwała, czyli dzięki siłom duszy odzyskała siły fizyczne. Albowiem niezaprzeczalnym faktem jest to, że nikomu innemu, jak tylko Jemu zawdzięczała powrót do zdrowia. Cierpiała jako istota ludzka, ale została uzdrowiona w sposób nadludzki. Cierpiała ponad wszelkie wyobrażenie, ale wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu wróciła do siebie, jak gdyby zdrowie nieomal że pochłonęło niemoc, a uzdrowienie jej stało się głośniejsze niż porażenie członków. Miała widocznie dostarczyć współczesnym, a także przyszłym pokoleniom tematu do opowiadań, szczególnie zaś przykładu wiary w cierpieniach wynagrodzonej już tu na ziemi przez Najsprawiedliwszego Płatnika ku zbudowaniu wielu, by ich przez to wprowadzić na drogę wiary (por. Rz 4,4.20.22-25), a przez rzezy widzialne do rzeczy niewidzialnych oraz dowodu niezwykłej mocy Bożej… (źródło: Jan Maria Szymusia „Grzegorz Teolog”, z mowy 8,15-18; Poznań 1965).

    • Leszek said

      … 40 Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. 41Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: D z i e w c z y n k o, mówię ci, w s t a ń! 42 Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła…
      Jednym z trzech apostołów, którzy byli naocznymi świadkami tego wskrzeszenia córki przełożonego synagogi, Jaira, był Piotr (5,37). Ten sam Piotr dokonał podobnego cudu wskrzeszenia zmarłej wskutek choroby uczennicy Pańskiej imieniem Tabita, jak o tym czytamy w Dziejach Apostolskich: „36 Mieszkała też w Jafie pewna uczennica imieniem Tabita, co znaczy Gazela/Dorkas. Czyniła ona dużo dobrego i dawała hojne jałmużny. 37 Wtedy/w tym czasie/ właśnie zachorowała i umarła. Obmyto ją i położono w izbie/pokoju na piętrze. 38 Lidda leżała blisko Jafy; gdy więc uczniowie dowiedziawszy się, że jest tam Piotr, wysłali do niego dwóch posłańców z prośbą: „Przyjdź do nas bez zwłoki!” 39 Piotr poszedł z nimi, a gdy przyszedł, zaprowadzili go do izby na górze. Otoczyły go wtedy wszystkie wdowy i pokazywały mu ze łzami w oczach chitony/suknie i płaszcze, które zrobiła im Gazela za swego życia. 40 Po usunięciu wszystkich, Piotr upadł na kolana i modlił się. Potem zwrócił się do ciała i rzekł:”T a b i t o, w s t a ń!” A ona otwarła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła. 41 Piotr podał jej rękę i podniósł ją/pomógł jej wstać. Potem przywołał świętych i wdowy i pokazał im ją żywą. 42 Wieść o tym wydarzeniu rozeszła się po całej Jafie i wielu uwierzyło w Pana” (Dz 9,36-42).
      Dorkas rozdawała hojnie jałmużnę. I to miało tez wpływ na jej wskrzeszenie, albowiem, jak to czytamy w Księdze Tobiasza: „jałmużna wybawia od śmierci (co prawda przede wszystkim tej wiecznej – dop. mój) i nie pozwala wejść do ciemności. Jest wspaniałym darem dla tych, którzy ja dają przed obliczem Najwyższego. … Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem” (Tb 4,10n i 12,9).
      Zaś w Księdze Syracha tak czytamy o jałmużnie: „Zamknij jałmużnę w spichlerzach twoich (tzn. będzie wielkim bogactwem w oczach Bożych – dop. mój, ale też i z przypisu o dołu Pisma Św.), a ona wybawi cię z każdego nieszczęścia” (Syr 29,12)

  20. Leszek said

    cd(2): W dzisiejszej Ewangelii o uzdrowieniu niewiasty cierpiącej na krwotok/upływ krwi z łona przez Pana Jezusa (o tym, że miała ona na imię Enue i o znaczeniu wypływu krwi w odniesieniu do Wielkiego Piątku, pisałem w cz. 1-ej tego wpisu z g. 10 35, który jeszcze się nie ukazał), czytamy, że została uzdrowiona dzięki swej wierze, po tym jak podeszła z tyłu (czyli do obróconego do niej plecami Pana Jezusa) i dotknęła się frędzli/strzępców Jego płaszcza. Chciałbym zwrócić uwagę na dwa gesty dokonane przez Enue:
    1. podejście z tyłu do Pana Jezusa
    Św. Paweł pisał w Liście do Rzymian, że „temu, kto wierzy w Tego, co usprawiedliwia grzesznika, wiarę jego poczytuje się za tytuł do usprawiedliwienia… wiara w sercu zrodzona (sercem przyjęta) prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznanie jej ustami do zbawienia” (Rz 4,4 i 10,9n).
    Pan Jezus powiedział do niej: wiara twoja cię uzdrowiła/przywróciła ci zdrowie, tak że po krwotoku nie pozostało żadnego śladu (por. Dz 3,16!).
    W czym wyrażała się wiara Enue? W podejściem do Jezusa z t y ł u. To słowo z t y ł u jest kluczowym. W Ewangeliach spotykamy je jeszcze tylko w jednym miejscu, a mianowicie przy opisie wizyty Pana Jezusa w gościnie u faryzeusza Szymona, kiedy to inna niewiasta (Maria Magdalena) stanąwszy z tyły u nóg/stóp Jezusa płacząc zaczęła swoimi łzami zraszać Jego nogi (Łk 7,37n). Św. Grzegorz Wielki tak wyjaśnia to jej zachowanie: „niewiasta stanęła z t y ł u nóg Jezusa. Stoimy bowiem naprzeciw nóg Pana, jeśli będąc w grzechach, nie chcemy iść Jego drogami. Jeśli zaś po grzechach nawracamy się przez prawdziwą pokutę, to stoimy z t y ł u nóg Pana, idziemy bowiem śladami Tego, od którego odwróciliśmy się ze wzgardą”.
    Gest Enue wyrażony podejściem z tyłu do Jezusa wyrażał jej wiarę w Niego, jako zapowiadanego przez proroków Mesjasza i Zbawiciela, a zarazem w Jego Bóstwo. Tak, jak o tym mówił św. Augustyn, odnosząc się do tych słów Starego Testamentu, z Księgi Wyjścia: „Jahwe powiedział do Mojżesza: «Nie będziesz mógł oglądać Mojego Oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego Oblicza i pozostać przy życiu. … Gdy przechodzić będzie Moja Chwała, pozostawię cię w rozpadlinie skały i położę rękę Moją na tobie, aż przejdę. A gdy przejdę cofnę rękę Moją, ujrzysz Mnie z t y ł u…» (Wj 33,18.20-23), tak powiada: „Bóg wyraża się, jakby z jednej strony miał twarz, a z drugiej plecy, a zarazem pokazuje i uświadamia nam, że podczas życia w ciele jakie prowadzimy, kierując się tylko zmysłami śmiertelnego ciała podlegającemu zniszczeniu, nie może się ukazać Takim, Jakim Jest, tj. takim, jakim może być oglądany w Życiu, które żeby zdobyć należy dla obecnego życia (a w tym dla życia w grzechu) umrzeć. Izrael tłumaczy się ‘widzący Boga’ (Rdz 32,31). A w jaki sposób widzi się Boga? Najpierw przez wiarę, potem w wieczności, w rzeczywistości, takim Jakim Jest. Jeżeli nie możesz ujrzeć Boga, zobaczyć Jego Oblicza, bo tam jest rzeczywistość, to spójrz na Niego z t y ł u. Bóg ukazuje się widzialnie w Swej prawdziwej Istocie, w Swoim Odwiecznym Słowie, Które stało się Ciałem, tj. Człowiekiem, a jest Nim Chrystus Jezus, Pan i Zbawiciel (Mt 2,11; J 1,1.14a). On to w postaci Bożej, przez która jest Równy Bogu Ojcu (Flp 2,6) jest dla oczu ludzkich ta samo niewidzialny jak i Ojciec. Skoro bowiem niepodobna zobaczyć Go oczami mądrości ludzkiej, to czyż oko cielesne dostrzeże Moc i Mądrość Boga Ojca, którą jest Wcielony Bóg, Chrystus (1Kor 1,24)? Ponieważ jednak we właściwym, przewidzianym przez Boga Ojca czasie nasz Pan miał przyjąć śmiertelne Ciało, aby ukazać się także i oczom cielesnym, zapowiadając Mojżeszowi to ;przyszłe wydarzenie, Bóg o trym wyraził się obrazowo: „Oblicza Mojego nie możesz )nie będziesz mógł) zobaczyć, zobaczysz Mnie jednak z t y ł u”, ale wtedy, kiedy przejdę. Czym dla Pana było przejście i kiedy ono nastąpiło? Bo Pan już przeszedł. Skąd, gdzie i kiedy przeszedł? Na to daje odpowiedź ewangelista Jan: kiedy nadeszła wyznaczona dla Niego godzina, w której Chrystus przeszedł z tego świata do Swego Ojca (J 13,1), aby potem został uwielbiony, tj. wywyższony Syn Człowieczy. Samo przejście oznacza słowo Pascha, po łacinie tłumaczy się jako przejście. Pan nasz Jezus Chrystus już odprawił swoja Paschę, dla nas Sam stał się Paschą (1Kor 5,7b)., tzn. złożył Ojcu w ofierze swe własne Ciało. Którędy, jaką drogą przeszedł? Przeszedł z tego świata poprzez upokorzenie, Mękę i Krzyż ze śmierci do życia. Nie jest rzeczą wielka uwierzyć, że Chrystus-Człowiek umarł, w to bowiem wierzą Żydzi im poganie. Ale wiara chrześcijan sięga znacznie dalej, tj. w Jego Zmartwychwstanie. … Wtedy chciał, żeby w Niego uwierzono, kiedy przechodził i przeszedł. Został bowiem wydany jako okup za nieprawości nasze (Mk 10,45; 1Tm 2,5), a Zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia w oczach Boga (Rz 4,25).
    Co znaczy zatem: „popatrz o d t y ł u na Niego?” – znaczy uwierz w Jego Zmartwychwstanie, w to, że On żyje i że śmierć nad nim nie już władzy. Co znaczy: „Oblicza Mego nie zobaczysz, lecz zobaczysz Mnie z (Od) t y ł u?” Kogo wyobraża i przedstawia Mojżesz w chwili, kiedy powiedziano do niego: „Oblicza Mojego nie ujrzysz, ale zobaczysz Mnie od t y ł u” oraz „kiedy przejdę” i żebyś nie zobaczył Mojej Twarzy położę na tobie rękę?” Otóż Mojżesz wyobrażał Żydów, którym widzialnie ukazał się jako Człowiek Bóg w Jezusie (bo J 14,8n), a oni go nie poznali i co więcej odrzucili. Pan przebywał na ziemi w ciele, Żydom zaś wydawał się tylko jednym z ludzi, zwykłym człowiekiem, takim oni Go widzieli (bo J 5,18 i 10,33). I to właśnie znaczyły słowa skierowane do Mojżesza: „Oblicza Mojego nie będziesz mógł zobaczyć”. Nie uznali w Jezusie Mesjasza i Boga w Ciele…”.
    Tyle powiedział (choć nie przytoczyłem jego całej wypowiedzi) nam św. Augustyn. Niech to wystarczy. Jak czytamy w Ewangelii, czy w dziejach apostolskich poganie chętniej przyjmowali wiarę w Jezusa Chrystusa, jako Boga-Człowieka i Mesjasza, Zbawiciela, a taką była wiara Enue! cd(3)n

    • Leszek said

      cd(3): 2. dotknięcie na kolanach frędzli płaszcza/szaty Pana Jezusa.
      Św. Augustyn powiada: „Niewiasta dotyka Pana, rzesza się na Niego ciśnie. Czyż to, iż się Go dotknęła nie znaczy, że uwierzyła? Bo nie miała Go za tego tylko, kogo widzi, ale za Mesjasza. Ten dotyka Chrystusa z czystego serca, kto rozumie i wyznaje, że jest On równy Ojcu, kto wyznaje boskość Chrystusa, że jest On Odwiecznym Jedynym i Prawdziwym Bogiem., Słowem, które stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas, ludzi”.
      Ale jaka jeszcze tajemnica kryje się w geście dotknięcia przez Enue frędzli szaty Jezusa (choć dla Niego samego nie było to żadną tajemnicą)? Jaka jest wymowa znaku dotknięcia tych frędzli? Żeby ja odkryć, trzeba by na krótko zatrzymać się biblijnej symbolice szaty i frędzli tejże.
      Wielu Ojców Kościoła uważa, że szata, która nosił Chrystus była symbolem Jego Człowieczeństwa, podczas gdy Bóstwo ukryte było w Jego Ciele. Szata Zbawiciela miał kolor purpury, nawiązujący do zbawczej Męki i ofiary Krzyżowej (Iz 63,1-3). Św. Augustyn powie jeszcze tak: „Szatą Chrystusa są Jego święci, cały Kościół – obmyty Jego Krwią, zaś Paweł, Apostoł pogan – to najmniejszy rąbek tej szaty, co ja dotknęła niewiasta cierpiąca na upływ krwi i została uzdrowiona”.
      U dołu/spodu wierzchniej szaty noszonej przez Pana Jezusa znajdowały się frędzle, bowiem tak nakazywało Prawo, które przestrzegał: „I mówił znowu Pan do Mojżesza: «Powiedz Izraelitom, niech sobie zrobią frędzle na krajach swoich szat, oni i ich potomstwo, i do każdej frędzli użyją sznurka z fioletowej purpury. Dla was będą te frędzle, a gdy na nie spojrzycie, przypomnicie sobie wszystkie przykazania Pana, aby je wypełnić – a nie pójdziecie za żądzami swego serca i oczu, przez które plamiliście się niewiernością – byście w ten sposób o wszystkich moich przykazaniach pamiętali, pełnili je i tak byli świętymi wobec swojego Boga» (Lb 15,37-40), a także: „Zrobisz (przyszyjesz) sobie frędzle na czterech rogach płaszcza, którym się okrywasz” (Pwt 22,12). Jak widać z tych słów Pisma frędzle te zwane cicit nie miały być tylko jakąś ozdobą czy dodatkiem do szaty, ale miały znaczenie religijne,kultowe. Rabin Simon Philips de Vries w książce „Obrzędy i symbole Żydów” (Wydawnictwo WAM, Kraków 1994), tak wyjaśnia znaczenie cicit – „znaku” na ubiorze, symbolu na szacie: „Przepis dot. cicit znajdzie w czwartej księdze Mojżesza 15,38-40. Myśl w tych słowach zawarta jest oczywista. Na rogach szat powinno się znajdować coś, co noszono by jako stałe ostrzeżenie przeciwko grzesznym skłonnościom i co zarazem mogłoby w ten sposób kierować nieustannie myśl człowieka ku Bogu i ku Jego objawionej woli. Milcząco przyjęto też założenie, iż chodzi o szaty, które maja rogi … trzeba było na nich umieścić frędzel. Bez jakichkolwiek intencji artystycznej, która nakazywałaby wiązać je na końcach jeden z drugim czy też je ścieśnić, związywać razem lub czynić jeszcze inne rzeczy. Nic z ozdabiania, z ornamentu, żadnej strojności (por. 1P 3,2-4). Nic z tych i podobnych im rzeczy, bowiem wyłącznie miał to być znak upomnienia mający w sobie zamysł religijny. Frędzel taki, z technicznego punktu widzenia całkiem w tym miejscu niepotrzebny, który tę swoją zbędność z cała ostentacją sam podkreśla, owe nitki (tak bowiem tłumacze żydowscy określają cicit, frędzel) z błękitnymi włóknami jednego tylko potrzebują – aby je widziano. Widzieć je i
      przypominać sobie zarazem. Naoczne przypomnienie ma za każdym razem powtarzać jedynie memento: «Miejcie wzgląd na Boga! Niechaj żywa będzie w was świadomość tego, że jesteście dziećmi Boga i że macie być świętymi (por. 1P 1,15n). to zaś niechaj was uzbraja przeciwko pokusom myśli i oczu., które są w stanie zwieść was na drogi prowadzące ku upadkowi». … Czyż ktoś popełni wielka omyłkę, jeżeli przyjmie, że kolor nieba w tym ostentacyjnym frędzlu został użyty w takim celu i z takim przeznaczeniem, aby obudzić skojarzenie pamięciowe? Przypomnienie: Niebo! Przypomnienie: Bóg Tak właśnie utrzymywano starodawne mniemanie, tradycję, z myślą o „wszystkich pokoleniach”, zatem po wsze czasy…” .
      W czasach Jezusa wszyscy pobożni i prawowierni Żydzi nosili długie szaty zakończone frędzlami, które były wykonane z białych i niebieskich nici. Za każdym razem przy ubieraniu się przypominały one Żydom o tym, że każdy z nich powinien być człowiekiem Bożym, powołanym do zachowania w swym życiu Prawa Bożego. Pobożny Żyd już od rana widząc cicit, kiedy może już w nich rozróżnić kolor biały i niebieski, przypomina sobie wszystkie przykazania Prawa, aby je wypełniać, a zwłaszcza przykazanie Szema Izrael: „Słuchaj Izraelu, Jahwe jest twoim Bogiem, Jahwe jest Jeden. Będziesz miłował swego Boga, Jahwe z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił swoich (Pwt 6,4n). pamiętając o tym zostaniesz ustrzeżony od grzechu bałwochwalstwa. Mimo że od czasów, w których żył Jezus Chrystus upłynęło wiele wieków, to jednak w narodzie wybranym rozproszonym po całym świecie, nie legł zapomnieniu ów nakaz Prawa odnoszący się do cicit. Izrael zachował go wiernie aż do naszych czasów, mimo iż praktycznie został ograniczony do szaty modlitewnej używanej przez Żydów w synagodze bądź w domu zwanej „dużym” czy „wielkim” talitem. Talit z przyszytymi frędzlami z wyglądu przypomina szal, okrywający głowę i ramiona osoby, która go zakłada. Przewlekane nitki każdym z czterech rogów talitu tworzyły 39 węzełków, co odpowiadało znaczeniowo dokładnie liczbie, którą tworzą litery wyrażenia ADONAJ EHAD czyli PRZEDWIECZNY JEST JEDEN. Oprócz tzw. „dużego” talitu, Żydzi zawsze noszą na sobie, pod ubraniem szatę zwana „małym” talitem, w postaci skromnego czworokątnego płata materiału, z wyciętym w samym środku otworem na przejście przez głowę. Na czterech jego rogach przymocowane są frędzle w taki sam sposób, jak w przypadku „dużego” talitu. Są one tak powiązane, aby powstała liczba 613, tj. 365 zakazów i 248 nakazów. Perykopę o frędzlach Żydzi włączali do modlitwy SZEMA, którą to modlitwę recytuję co rano i co wieczór.
      Frędzle były zatem wyrazem wierności Bogu, wiary w Jedynego boga, Który przez Prawo związał lud ze Sobą, a równocześnie przypominały obowiązki wobec Tory. W chrześcijaństwie tym, co wiąże Boga z wiernymi jest sakrament Chrztu świętego. Pan Jezus powiedział w Kazaniu na Górze, że nie przyszedł na ziemię, aby znieść Prawo (które dał Przedwieczny Bóg, Jahwe), ale by je wypełnić (Mt 5,17 i 22,34-40), udoskonalić literę Prawa, by tchnąć w nie ducha miłosierdzia i miłości, która jest doskonałym wypełnieniem Prawa (Rz 13,10; 1Kor 13,4-7). Ta uosobiona w naszym Panu, Jezusie Chrystusie miłość objawiła się najpełniej w Jego śmierci krzyżowej. On był Jedynym, który wypełnił cale Prawo „Szema”, był najwierniejszym spośród synów Izraela, umiłowawszy Boga z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sil swoich, będą Mu posłusznym, wypełniając Jego wolę aż do śmierci krzyżowej! Właśnie czym dla pobożnego Żyda był widok frędzli w jego szacie, tym dla chrześcijanina jest Krzyż, znak Krzyża, by nieustannie, w dzień i w nocy pamiętać o Bogu, Jego zbawczej Miłości.
      O wymowie znaku krzyża tak pisał św. Jan Chryzostom:
      …Krzyż jest znakiem zwycięstwa, dlatego z wielka gorliwością znaczymy go na domach, na drzwiach, na czole. Ten znak oznacza bowiem nasze zbawienie, wolność … Nośmy więc krzyż Chrystusa jak wieniec, bo wszystko, co się do nas odnosi, przez krzyż się wypełnia. … Gdy się więc żegnasz, przypomnij sobie całą treść krzyża, uśmierz w sobie gniew i wszystkie inne namiętności. …Nie palcem bowiem tylko trzeba czynić ten znak, ale najpierw postanowieniem i wiarą. Jeśli w taki sposób uczynisz go na swoim obliczu, wtedy żaden z nieczystych duchów nie będzie mógł stanąć koło ciebie, widząc broń, którą został zraniony, widząc miecz, który mu zadał cios śmiertelny. Jeśli bowiem nas, którzy patrzymy na miejsca, na których tracą skazanych, przejmują dreszcze, to pomyśl, czego doznaje szatan, gdy widzi broń, przez którą Chrystus zniweczył całą jego broń i odciął głowę smoka. Krzyż otworzył bramy piekieł i uczynił wolnym dostęp do nieba, otworzył na nowo wejście do Raju i zniszczył panowanie szatana. … Wyryj więc na swym umyśle ten znak i obejmij go – zbawienie dusz naszych. Ten krzyż bowiem świat zbawił i nawrócił, błąd usunął, prawdę przywrócił, uczynił z ziemi niebo, a z ludzi aniołów… (z Komentarza do Ewangelii św. Mateusza, tom I). cd(4)n

    • Leszek said

      cd(4): Dotknięcie przez Enue frędzli szaty Jezus było wyznaniem wiary w to, że Jezus nie tylko zapowiadanym Mesjaszem, ale nadto Samym Bogiem, Bogiem Jedynym, Jahwe, Panem. Św. Paweł jasno mówi, że „tylko pod wpływem, natchnieniem Ducha Świętego, Bożego Ducha Prawdy można powiedzieć: Jezus jest Bogiem, jest PANEM” (1Kor 12,3b). Gest Genue był „Szema” nowego Bożego Izraela – Kościoła. Frędzle były przyszywane u dołu szaty, stanowiąc jakby jej całość, a zarazem dotykały ziemi – przez to jest pokazane zjednoczenie, połączenie Bóstwa, natury boskiej z naturą ludzką, a to miało miejsce w Panu naszym Jezusie Chrystusie, Bogu-Człowieku.
      Cztery frędzle – to cztery ramiona Krzyża, to cztery św. Ewangelie.
      Enue mówiła sobie w skrytości serca: „Żebym się choć jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa, odzyskam zdrowie”. Rzecz jasna ta jej wewnętrzna modlitwa, była Temu, który zna tajniki serca (Ps 44,22; por. J 2,24n) była znaną i wiadomą.
      Przystępując do Jezusa z wiarą w swoje uzdrowienie nie wątpiła w nie, nie wystawiała Boga w swoim sercu na próbę, słyszała bowiem, że wielu chorych wyznających wiarę w Niego, Pan uzdrowił, więc te okoliczności napełniały ja ufnością. Nie mówiła w sercu sobie: „Jeśli mnie uzdrowisz, to wtedy uwierzę, że jesteś Bogiem; jeśli chcesz, żebym w tobie uznała Boga, to udowodnij to przywracając mi zdrowie. Jeśli rzeczywiście prawdą jest to, co niektórzy o tobie mówią, że Ty jesteś zapowiadanym Mesjaszem, Zbawicielem, Wcielonym Bogiem, Synem Bożym, synem Niewiasty, Dziewicy Maryi, która ciebie poczęła i urodziła – w tajemnicy i ukryciu przed ludźmi – bez naruszenia swego dziewictwa, a podczas Twego porodu z łona Twej Matki nie było żadnego upływu krwi – to i ja uznam cię, że ty naprawdę Nim jesteś, pod warunkiem, że mnie uzdrowisz”. Enue nie wpadła w rozpacz, nie mówiła sobie: „nie ma już dla mnie żadnej nadziei, a co mi tam, wszystko mi już jedno, spróbuję się dotknąć Jego rzekomo mającej moc uzdrawiającej szaty”, powątpiewając w swoje uzdrowienie. Nie, tak Enue nie myślała i z taka wewnętrzną postawą nie dotykała frędzli szaty Jezusa. Nie. Jak mogła wyglądać jej modlitwa, na która wejrzał Pan: „Jestem prawie martwa, a Ty dajesz i przywracasz życie, jeśli chcesz to oczyść mnie z mojej stałej nieczystości. Wierzę, że Ty jesteś Bogiem samym i uzdrawiasz wszystkich, którzy w Ciebie mocno wierzą, ty uzdrawiasz wszelkie zło, Ty wszystko możesz, jeśli chcesz. Jesteś zdrowiem dla chorych ciał i dusz, Ty zbawiasz ucząc czystości. Ty usuwasz wszelka nieczystość, choć Ty Sam jesteś Czystością. Ufam i wiem, że mną nie wzgardzisz, bo ty nie gardzisz Boże, sercem pokornym i skruszonym…’. cd(5)n

    • Leszek said

      cd(5): Gdy Enue z wiarą dotknęła się frędzli szaty Jezusa, to On się obrócił ku niej (bo był do niej odwrócony plecami). Jest to bardzo ważny i jakże wymowny szczegół mówiący o „zachowaniu się” Pana Boga. Bóg Nowego Testamentu jest Tym samym Bogiem, który objawiał się w historii Izraela w Starym Testamencie (por. Hbr 13,8; Ps 102,28).
      Wystarczy dobrze poczytać w Piśmie Świętym historię Izraela (który jest zawsze wzorcem, modelem dla ludzkości, Kościoła, poszczególnego narodu, czy też kogoś) i zobaczyć w niej, kiedy to i w jakich okolicznościach, Bóg Jahwe odwraca(ł) swoje Oblicze od synów Izraela, a kiedy je zwracał ku nim. Ujmijmy to zatem w następującą syntezę, mającą odniesienie w Piśmie Świętym (podam konkretne fragmenty Pisma, które każdy jeśli chce może sobie przeczytać i wiedzieć o chodzi i dlaczego Pan Jezus obrócił się i ukazał swe oblicze Enue).
      I. Kiedy więc Bóg odwracał swoje (ukazując swoje „plecy”) Oblicze, (za)ukrywał je: Pwt 31,16-18.20 i 32,15-22. Jahwe nieustannie wzywał do nawrócenie Izraela poprzez proroków, a także poprzez różnego rodzaju klęski żywiołowe (np. Am 4,6-11), a gdy to nie odnosiło żadnego skutku, wtedy odwracał (zakrywał) swoje oblicze, dokonując sadu nad narodem wybranym. Przez odwracanie się od Boga napominany Izrael jak piorunochron ściągał na siebie pioruny gniewu Bożego, tj. liczne nieszczęścia narodowe (zob. 2 Krl 17,6-23 i Za 7,8-14): Jr 11,6-11 i 18,17 i 32,28-33 i 33,5b). Po kataklizmie dziejowym (swego rodzaju Apokalipsa Izraela), jakim było zniszczenie, spalenie Jerozolimy i świątyni oraz niewola babilońska, Izraelici ze skruchą przyznali, że: Iz 64,4b.6.8a; Ez 39,23-24. Te zakrycie Oblicza Bożego trwało jakiś czas: Iz 54,8a.c .
      II. Kiedy Bóg odwraca się ukazując swoje oblicze: Tb 13,6; Ml 3,7b; Za 1,3; Ez 39,25-27.29; Jr 33, 7n; por. Pwt 30,2-5a i Ps 85,2-4.
      W kontekście tego, co było powyżej napisane nt. biblijnego wymowy zakrywania bądź ukazania Oblicza Bożego (mającego też miejsce w wieczności!), zapewne bardziej zrozumiałym staną się błagania psalmistów:
      Ps 6,5n i 13,2 i 27,7.9 i 30,8b-10 i 31,23 i 51,11.13a i 102,2n i 143,7b.8-10a.11a.

      • Dana said

        – komentarze powinny być w miarę możliwości zwięzłe, niezbyt długie, niezniechęcające swymi rozmiarami do ich lektury.

        Panie Leszku czy jest Pan po studiach humanistycznych ? Prosimy o streszczenie.Pozdrawiam

  21. Jan M. said

    Niepokojące wiadomości nadaje od rana radio, placowka misyjna , w której pracuje ok. 30 osob z Polski , w Republice Srodkowej Afryki
    została zaatakowana przez islamistow. Wszyscy znajduja się tam w niebezpieczeństwie utraty życia. Zdaja się,że prosza o pomoc
    polskie władze, nie wiadomoczy to będzie mozliwe.
    My , zgromadzeni tutaj nie dysponujemy srodakami materialnymi, Ale mamy nasza wiarę w Boga i w moc Jezusa, Syna Bożego,
    który nam obiecał,że nie zostaniemy bez pomocy, jeżeli poprosimy o to w Jego Imię.
    Może poprosilibyśmy RAZEM o ratunek dla tych zagrożonych niezależnie od dzielacych nas różnic i odległości

    • pio0 said

      Proszę wszystkich czytających dzisiaj o modlitwe o których Jan M pisze.

      http://www.radiomaryja.pl/kosciol/diecezja-kompletnie-zniszczona/

      Modlitwy o pokój

      Boże, od którego pochodzą święte pragnienia, prawe zamiary i cnotliwe czyny, użycz swoim sługom pokoju, jakiego świat dać nie może; niech serca nasze będą poddane Twojej woli, a czasy, w których żyjemy, niech za łaską Twoją będą spokojne i wolne od grozy nieprzyjaciół. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

      Modlitwa za misjonarzy

      Błogosławiony bądź Boże
      za świadectwo Twoich misjonarzy.
      To Ty natchnąłeś ich serca zapałem apostolskim,
      żeby opuścili na zawsze swe rodziny i ziemię ojczystą
      i pojechali tam, na ziemię sobie nie znaną
      głosić Ewangelię tym, których uważali za swoich braci.
      Błogosławiony bądź Boże,
      za wszystkie łaski, jakie spłynęły na ten lud,
      przez ich słowa, przez ich ręce oraz za ich przykładem.
      Poświęcili oni swoje życie do końca.
      Spraw, o Panie, aby ten Kościół,
      zroszony ich potem i krwią, osiągnął dojrzałość.
      Aby zrodził wielu synów i córek,
      którzy zastąpią tych, co odeszli.
      Ażeby imię Twoje było wielbione na całej ziemi.

      Jan Paweł II

  22. Vesper said

    Kochane Ludziki! Wszyscy jesteście wspaniali, wchodzenie na tego bloga to czysta przyjemność. To prawda, że od czasu do czasu widać tutaj jakieś drobne zatargi, ale wystarczy tylko trochę dystansu żeby tę sytuację uleczyć! Jeśli ktoś wierzy w orędzia MBM- niech wierzy, jeśli nie wierzy- niech nie wierzy. Każdy ma wolną wolę i prawo do decyzji bez obrażania i oceniania tych, którzy myślą inaczej. Pamiętajmy, że wszyscy tutaj gramy do jednej bramki- dla Jezusa! ; ) Pozdrawiam was znad morza, mamy tu dzisiaj przepiękne słońce!

  23. Wiktoria said

    Ci u wladzy szatani chca sie targnac na najswietsze co moze byc po Bogu – to rodzina, chcac zalegolezowac kazirodztwo, incest. Wkrotce (nie daj Boze) cala Europe to ogarnia jak i caly swiat. Psycholodzy otwieraja prawde, nie chodzi o caly schemat zatwiedzenia ustawy, tylko o znacznym wplywie przez media na ludzi: Kazdy normalny zdrowy umyslowo czlowiek ma wrodzone odroznienie wewnatrz dobra od zla, nawet, jezeli nie jest wierzacym. Tak nawet uczeni stwierdzaja. Wiec zeby zainfekowac jak najwiecej dusz przez rozne wypaczenia, wprowadza sie na szeble wladzy i show biznesa pare chorych ludzi, giejow i t.d, zeby ci z kolei przez zly przyklad i czynny wplyw pociagali za soba innych. Bo nie jest zbyt wielu tych, kto jest chorym od urodzenia, przez gwalt i tragedie zyciowa i inne powazne przyczyny. A poniewaz i to im sie nie zawsze udaje, wiec oni przez media podaja klamliwa statystyke i wszelkimi sposobami upiekszaja te sraszliwe wypaczenia.

  24. serce333 said

    Nowe kazania z 14. stycznia 2014 O.Daniela z Częstochowy.

    Z Bogiem i Maryją. Szczęść Wam Boże. Niech Maryja ma Was w opiece i chroni od złego i błogosławi Wam.
    Amen.

    • DAWID said

      Widac że już ogłupiony jest…

      • serce333 said

        Abstrahując od wszystkiego, nie mów tak nigdy o kapłanach. Żałuj i wyspowiadaj się z tego, to moja rada, którą zapewne wyszydzisz i zignorujesz ale muszę ją Ci przekazać w miłości.

        Z Bogiem i Maryją

    • Wiktoria said

      Ale przeciez Conhiglia, ktorej Ty, Serce, wierzysz, tez mowi o Ostrzezeniu i o osobie obecnego papieza jako falszerzu, i to zbyt mocno Bog o nim tam mowi, jezeli czytac objawienia dane Conhiglii uwaznie.

    • halina said

      Za jakieś dwa lata chciałabym by ten kapłan odniósł sie do tych słów , gdy wydarzy sie to co wydarzyc sie ma , gdy wprowadzą neokatechumenat jako podstawe , gdy zaczną tworzyć jedną światową religie . . I gdzie będzie mógł sie zwrócić ten kapłan gdy sie zorientuje że wprowadzono go w błąd i jest nie tak jak być powinno . Będzie szukał prawdy w Reszcie kościoła . Będzie chciał sie przyłączyć do tych którzy w wierności wytrwali i nie ulegli podstępowi szatana . Oby było jaknajwięcej takich którzy wytrwaja przt orędziach MBM . Ja słowom kapłana nie wierzę .. Przed laty chodził po kolędzie kapłan wysoko szkolony w Rzymie i odniósł sie do mojego postanowienia ze bedę odmawiała 3 części Różańca dziennie . . Stwierdził że nie trzeba sie Bogu narzucać że jest blędem sie tak dużo modlić itd . . Jedno pytanie co bym na tym zyskała gdybym go posłuchała ??? miałabym wielkie problemy i kłopoty bo moja obrona byłaby mniejsza niż atak szatana i byłabym zwycięzona przez szatana ,. A tak to mam serce oddane Bogu , chcące pełnic Jego wolę i być Mu pomocna w realizacji Jego planów i zamiarów jakie ma względem człowieka i świata . Jestem szczęśliwa że nie posłuchałam wtedy kapłana . I być może Wy wszyscy którzy odmawiacie modlitwy krucjaty powiecie po latach tak samo – — jestem szczęśliwym że odmawiałem modlitwy o które prosiło Niebo , bo to jest mój wkład w dokończenie Dzieła Bożej Miłości i Miłosierdzia i przyczyniłem sie świadomie do tego że buduje sie nowy człowiek i nowy świat na chwałę i radosc Boga Wszechmogacego w Trójcy św Jedynego . .. .. W Rosji carskiej było więcej kapłanów niż w całym kościele rzymskim i dlatego chciali przenieśc stolice Piotrową do Moskwy . . I coby sie stało gdyby do tego doszło ? Doszło tylko do rozłamu , powstali prawosławni Moskiewscy i przechodzili katorgę pod rządami Lenina i kolesiów , aż do Garbaczowa . . I teraz także jest atak na tych co chca wiernoości dochować Bogu i współpracować w dokończeniu Dzieła Miłości i Miłosierdzia , dla realizacji którego przyszedł Chrystus na ziemie . . A Pan Jezus odchodząc zastanawiał sie —-Czy znajdzie wiarę Syn Człowieczy gdy przyjdzie powtórnie na ten świat ——— .. Jan Chrzciciel świadczył o Bozej Prawdzie , ale wszyscy uczeni go lekceważyli . Orędzia MBM świadczą o Bożej Prawdzie .Jestem o tym przekonana i cały czas modlę sie modlitwami krucjat i nie ważne że ktoś mówi o tym żle , ważne jest to że ja świadomie i dobrowolnie czynię to co w odczuciu mego serca jest dobre słuszne i potrzebne do zaistnienia nowej rzeczywistości w której nie ma szatana .To jest mój cel i pragnienie by żyć w rzeczywistości w której jest tylko Chrystus Król , wszystko podaża Jego droga do Jego celu , a przez to człowiek daje Bogu Ojcu to co On chce otrzymac od człowieka żyjacego na ziemi …

      • Wiktoria said

        No wlasnie, oby mial otwarte oczy i pokore on i inni kaplani biec do reszty podczas rozlamu. Skoro kaplani podczas kazania sugeruja ludziom cos takie, to przekonuje jak dalece poszla ta misja i jak ona szatanowi nie podoba sie.

    • Moni said

      Nie da się tego słuchać, jeden bełkot, te Orędzia są SZKODLIWE??!! no mnie bardzo zaszkodziły!! zaczęłam spowiadać się co miesiąc max. Codziennie Różaniec (obecnie 3 dziennie). Zaczęłam w końcu przeżywać Mszę Św. – wcześniej odstałam swoje i do domu…. Rozmodliłam się i szczerze pokochałam Chrystusa – oto jak mi zaszkodziła Mery i jej Orędzia!! Szkodnikiem i trucizną jest ten cały o.Daniel mieszając w głowie zwłaszcza młodym ludziom i nieukształtowanym w Wierze duszom.

      Panie Boże chroń nas przed takimi ludźmi, przed obłudnikami i ich zakłamaniem !!

      O Matko Boża, pomóż mi przygotować moją duszę
      na dar Ducha Świętego.
      Weź mnie jak dziecko za rękę i prowadź na drodze
      do Daru Rozeznania dzięki mocy Ducha Świętego.
      Otwórz moje serce i naucz mnie poddać się
      ciałem, umysłem i duszą.
      Uwolnij mnie z grzechu pychy i módl się o udzielenie mi wybaczenia
      wszystkich przeszłych grzechów, aby moja dusza została oczyszczona i abym cały został uzdrowiony,
      bym mógł przyjąć Dar Ducha Świętego.
      Dziękuję Ci Matko Zbawienia za Twoje wstawiennictwo i czekam
      z miłością w moim sercu na ten dar, którego pragnę z radością. Amen.

  25. Powiew ze wschodu said

    Po czym poznać najbardziej świętą na tym świecie rzecz/sprawę?
    Po tym, że jest najbardziej prześladowana…

  26. Wiktoria said

    Wszyscy, kto wierzy w Oredzia MBM, tym bardziej kto ich rozpowszechnia bedzie atakowany w sposob szczegolny zwlaszcza w ostatnich miesiacach przed poczatkiem konca Kosciola, przez djabla, innych, siebie samego czasem zniesc jest trudno. Sama przeszlam przez straszne ataki z powodu tego, ze dziwie sie jak sie nie zalamalam, oczywiscie to odczuli najbliscy. Ale i lask od wiary i podazania za tym Slowem Bozym czasow ostatecznych otrzymalam duzo. Moge sobie wyobrazic co przezywa p. Maria prorokini, po ludzku tysiecy razy pewnie chiala sie wycofac, wszystko jednak czyni z milosci do Boga i ratunku swiata.

    • nadzieja said

      Ja wierzę w orędzia – chociaż nie raz były chwile zwątpienia. Sama na swojej skórze i moja rodzina odczuwamy, że jest coraz trudniej żyć… to już jest ten etap pod górkę. Mam szczerą nadzieję, że orędzia są prawdziwe i niedługo nastąpi koniec tego dotychczasowego życia, którego mam już dosyć. Czekam na to z utęsknieniem! Niech Bóg mi wybaczy.

  27. DAWID said

    Papież „ubóstwo Chrystusa jest Jego największym bogactwem” miłując ubogich i pomagając im, miłujemy Chrystusa i Jemu służymy

    http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,1489,papiez-musimy-zyc-jak-synowie-boga.html

    • DAWID said

      a i powiedział że Wielki post to czas wielkiego ogołocenia chyba wielkiego ucisku dalej……

  28. Małgosia said

    Moje dziecko!
    Może mnie nie znasz ale ja wiem o Tobie wszystko. Wiem, kiedy siadasz i kiedy wstajesz. Znam Twoje ścieżki. Nawet Twoje włosy na głowie są policzone. Ponieważ zostałeś stworzony na mój obraz. We mnie żyjesz, poruszasz się i jesteś. Jesteś z mojego rodu. Znałem Cię jeszcze zanim się począłeś. Wybrałem Cię gdy zaplanowałem stworzenie świata. Nie Jesteś pomyłką,gdyż Twoje dni zostały zapisane w mojej księdze. Wyznaczyłem dokładny czas Twojego urodzenia i miejsce zamieszkania. Cudownie Cię stworzyłem. Ukształtowałem Cię w łonie Twojej matki. Byłem Twoja podporą od urodzenia, pomocą Twoja zawsze już od czasu gdy zostałeś poczęty w łonie matki. Niestety jestem przedstawiany fałszywie przez tych,którzy mnie nie znają. Pragnę wylać na Ciebie swoja miłość. Ponieważ Jesteś moim ukochanym dzieckiem,a ja Twoim ojcem. Mogę Ci więcej niż mógł Ci dać Twój ziemski ojciec. Ponieważ ja jestem doskonałym Ojcem. Każdy dar jaki otrzymujesz pochodzi ode mnie. Ja dbam o Ciebie i znam i zaspokajam Twoje potrzeby
    Moje plany dotyczące Twojej przyszłości zawsze wypełnione są nadzieją. Ponieważ umiłowałem Cię miłością wieczną
    Wciąż myślę o Tobie a moich myśli jest tak dużo jak ziarna piasku nad brzegiem morza. Cieszę się Tobą ze śpiewaniem. Nigdy nie przestanę Ci dobrze czynić. Ponieważ Jesteś moim drogocennym dzieckiem. Chcę Ci pokazać rzeczy wielkie i dziwne. Jeśli mnie będziesz szukać z całego serca znajdziesz mnie. Rozkoszuj się mną i przychodź do mnie a dam Ci to, czego pragnie Twoje serce. Mogę uczynić dla Ciebie więcej niż sobie wyobrażasz. Jestem także Ojcem,który pociesza Cię we wszystkich kłopotach. Kiedy Twoje serce jest złamane ja jestem blisko. Tak,jak pasterz niesie owcę,tak ja nosze Cię blisko serca. Pewnego dnie otrę wszelką łzę z Twoich oczu. I zabiorę ból,jakiego doznałeś tu na ziemi. Jestem Twoim Ojcem i kocham Cię tak mocno, jak ukochałem Jezusa. Dałem Jezusa na świat abyś zobaczył jak bardzo mi na Tobie zależy. Jezus jest odbiciem tego jaki ja jestem. Przyszedł pokazać jak bardzo jestem za Tobą,a nie przeciwko. Kiedy uwierzysz w Jezusa to twoich grzechów nigdy nie policzę. Śmierć mojego Syna Jezusa była dowodem mojej bezgranicznej miłości do Ciebie. Oddałem wszystko co kocham po to aby zyskać Twoja miłość. Jeżeli uwierzysz w Jezusa, że umarł za Twoje grzechy uwierzysz tez we mnie. I już nic nie oddzieli Cię od mojej miłości. Wróć do mnie, a ja wydam w niebie największe przyjęcie. Zawsze byłem Twoim Ojcem i zawsze będę Ojcem
    ALE CZY CZY TY chcesz być moim dzieckiem? Odpowiedz na moja miłość bo czekam na Ciebie.
    Kocham Cię, Twój Tato – Bóg wszechmogący.

  29. m said

    Jestes wlascicielelm bloga to fact i z twoich ust plyna slodkosci ale w sercu jestes falszywy.
    Nie uznajesz nic poza twym punktem widzenia i stosujesz sztuczki na swoim blogu
    Twoj blog zaprzecza wiec wszystkiemu co robisz bo nawet odrobina trucizny zatruwa te niby swieta strone.Uwazam, ze w tej obludnej slodkosci siedzi w tobie diabel. Wszystko oprawione pod pozorem swietosci. Wstydzilbys sie nazywac katolikiem jesli sie do takiego zaliczasz.
    Po owocach ich poznacie i wlasnie po owocach poznalam ze nie jestes czystego serca.
    Pierwsza sprawa dyskwalifikujaca cie jako katolika to nienawisc do Papieza.
    Katoliczka

    • Dzieckonmp said

      Jaką macie pogodę we Francji??

    • cox said

      @M Widzę, że znowu chcesz jątrzyć i rozwalać ten blog?

    • Wiesia said

      „Nie przypadkiem Piłat po wyznaniu Jezusa pyta: Cóż to jest prawda? Nie jest to pytanie filozofa-sceptyka, jak sądzą niektórzy. To retoryczne pytanie polityka-praktyka, który wie z doświadczenia, że w polityce prawda traktowana jest instrumentalnie, że królestwa tego świata zbudowane są na oszustwie i intrydze. Liczy się ten, komu się uda sprzedać jako prawdę swą wersję, czy ideologię, ten, kto innych wyprowadzi w pole. Iluż takich przykładów dostarcza nam i dzisiejsza polityka. Nie przypadkiem też organ prasowy najbardziej zakłamanego systemu wszech czasów nosił nazwę „Prawda”.

      Jezus Chrystus jest Królem Wszechświata – całego kosmosu, gdyż prawda, którą On sam jest i którą objawia, jest ostatecznie Prawdą Trójcy Świętej, jest Jej wewnętrznym Życiem, z którego wszystko bierze początek, swe trwanie i sens. Tylko ten Król mógł sobie pozwolić na koronę hańby, bo też tylko Jego nie można pozbawić chwały, jaką miał u Ojca od początku, zanim świat powstał. Odwieczna prawda nie musi się bronić, nie musi używać przemocy. Tylko Ona może być cicha i pokorna. Każdy, kto ją odrzuca, karze sam siebie. Skazuje się na kłamstwo i ciągłe poczucie zagrożenia. Ostatecznie wybiera życie poza miłością i bezsens, które są istotą piekła.”

      Skoro naprawdę jesteś katoliczką,to dlaczego atakujesz w ogóle nie podając dowodów? Albo Go zniesławisz..(na czym widać,że bardzo Ci zależy),albo zagrasz sportowo fair play i zakończy się ta „ciuciubabka”.Dlaczego Jego atakujesz?Dlaczego nie dasz spokoju?Dlaczego kierujesz się zawiścią,czy tak uczy Chrystus??

    • serce333 said

      Admin tego bloga jest czystego serca. A to że niektórzy przedstawiają stanowiska, poglądy bardzo różne i nie są kasowane tym bardziej świadczy dobrze o tym, że pozwala nie tylko na jednokierunkowe posty ale na żywą dyskusję osób o różnym punkcie widzenia.
      Takie posty dają znak , że jest to miejsce Boże i dobre.
      Z Bogiem i Maryją.

    • Perła said

      @M kto dał Ci prawo do takiej oceny? Ja właśnie po owocach poznałam czystość serca naszego Admina. Gdzie ta nienawiść do papieża, o której piszesz?

  30. Adioss said

    Pierwszy tego roku projekt ASN tym razem z OFICJALNYM TELEDYSKIEM w patriotycznych klimatach i scenerii Polecamy rozsyłać znajomych

    Projekt i słowa: Adrian Gasiński i Izabela Błasińska
    Montaż audio i video: Adrian Marek Gasiński

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: