Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Proroctwo z Ukrainy ostrzegało o wojnie

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 marca 2014

Objawienia miało miejsce w 1987 r. osadzie Hrushiw na południe od Lwowa

ukraina2Kryzys jeszcze nie osiągnął temperatury wrzenia, ale wkrótce może rozlać się na zewnątrz. Z pewnością nie jest zbyt wcześnie, aby myśleć, że może wydarzyć się najgorsze.

Antagonizmy między Ukrainą – kiedyś częścią Związku Radzieckiego  i Rosją tłumione były od wieku (szczyty przed i podczas II wojny światowej, kiedy ZSRR prześladował Chrześcijan, zwłaszcza katolików i na Ukrainie panował głód, który powodował miliony ofiar śmiertelnych). Ukraina odłączona od bloku sowieckiego w wyniku zaskakującego rozpadu Związku Radzieckiego, zdobyła niepodległość kilka lat po objawieniach.

Interesujące jest to , że mają miejsce dwa kryzysy, Ukrainy i Wenezueli, które wybuchły w tym samym czasie i obie są związane z dobrze znanymi, nieżyjącymi już – mistykami katolickimi (Marią Esperanza z Caracas i ukraińskim działaczem Josypem Terelya, który po dwudziestu latach spędzonych w gułagu, ostatnie lata życia spędził w okolicach Toronto).

Głównym miejscem, w którym obecnie dzieje się historia – tu i teraz – jest Ukraina,  gdzie starcia między demonstrantami i wspieranym przez Rosjan prezydentem (teraz obalonym, ale pod ochroną Rosjan) ukazały widmo wojny domowej , a w najgorszym przypadku wojny między Ukrainą i Rosją, która może się rozlać na inne narody, w tym na USA. Ameryka ostrzegła w tym tygodniu Rosji, aby nie ingerowała w wewnętrzne sprawy Ukrainy, kiedy wojska rosyjskie ustawiły w pobliżu granicy z tym państwem.

 

Wraz z tysiącami innych osób, Terelya był świadkiem tego objawienia Matki Bożej w wiejskiej osadzie Hrushiw, na południe od Lwowa , gdzie Maryja po raz pierwszy ukazała się 26 kwietnia 1987, jedenastoletniej wiejskiej dziewczynce – Marii Kizyn – w której nie było absolutnie żadnej nieszczerości i która nigdy nie zaprzeczyła jej pierwszym zeznaniom o tym, jak widziała ubraną na czarno Maryję na balkonie kopuły drewnianej kaplicy o nazwie Trójca.

To miało miejsce dokładnie w pierwszą rocznicę katastrofy nuklearnej w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, kiedy promieniowanie spowodowało silne skażenie okolic Kijowa, oraz chmurę radioaktywną, którą uważa się za przyczynę zachorowań na nowotwory w różnych częściach Europy wschodniej i północnej.

Czy był to zbieg okoliczności, czy też nie? Czy Matka Najświętsza po prostu  upamiętniła tych, którzy stracili życie z powodu katastrofy, a może chciała ostrzec przed przyszłym kataklizmem nuklearnym? Czy objawienia (które potem były kontynuowane) miały miejsce w kościele dlatego, że stał się on gotowy, aby obudzić się z głębokiego ciemnego snu w epoce komunizmu?

Te wydarzenia zostały po raz pierwszy opisane w Ameryce przez The New York Times 13 października 1987 w święto objawień fatimskich, których tajemnice (znowu „przypadkowo”) koncentrowały się na Rosji, ateizmie, a także wizji (w sławnym trzecim sekrecie) anioła „podpalającego” świat.

Przeraziłam się i udałam się do moich rodziców i sąsiadów, a oni przyszli do kościoła , powiedziała mi przez tłumacza Maria, kiedy odwiedziłem Hrushiw.  Moi rodzice i sąsiedzi widzieli również tę postać . Miała coś białego w ręce. Wyglądało to jak chusteczka.  Nie powiedziała nic. Twarzy nie mogę opisać. To była młoda kobieta . Widziałam ją potem kilka razy , ale nie tak wyraźnie. Ukazała się chwilę, nie jestem pewna, ile ona trwała. Moja matka , ojciec i wujek byli tam również. Kiedy moi rodzice podeszli do Niej bliżej, zniknęła. Chociaż do tej pory, ze względu na panujący komunizm, kościół był zamknięty, po chwili moi rodzice poszli tam i okazało się, że był otwarty i modlono się w nim.

Maria, matka Miroslova , stateczna wiejska kobieta w chuście, bordowym swetrze, zabłoconych niebieskich kozakach, o przenikliwych, niebieskich oczach, mówi, że uklękła przed tajemniczą kobietą, szepcząc z podziwem i niedowierzaniem. „Byłam  tak zszokowana, że nic już nie pamiętam”, mówi.  Jesteśmy w gospodarstwie , w których jeden z pokoi służy jako miejsce zamieszkania podczas zimy. Pomimo pogróżek ze strony milicji i KGB , setki , tysiące, a potem dziesiątki tysięcy (około 52 000 na noc) osób otaczały małą kaplicę , wielu twierdziło, że widzi sylwetki lub wizerunki Matki Boskiej w subtelnym świetle, które zdawało się otaczać kopułę jak zorza polarna.

„Niezwykły blask otaczał kościół”, powiedziała matka Marii , a miejscowy urzędnik dodał, że drogi były pełne aut na przestrzeni trzydziestu kilometrów. Od czasu do czasu, według doniesień, cudowny wizerunek materializował się w pobliżu kopuły w poświacie, otoczony językami ognia , lub ubrany w ogniste szaty . Mówi się, że Matka Boża ukazywała się między 18 a 21 , uśmiechając się przez łzy i patrząc z miłością w dół na tłumy, które śpiewały pieśni i odmawiały różaniec . Według Iwana Hel, który był zastępcą przewodniczącego Lwowskiej Rady Regionalnej Deputowanych Ludowych , policja próbowała bez powodzenia przytłumić blask za pomocą reflektorów.

Przychodzi mi na myśl kula światła, kiedy w 1846 w LaSalette we Francji ukazywała  się Maryja i sylwetka, która ukazywała się na dachu kościoła w pobliżu Kairu , w Egipcie , w 1960 roku (objawienie zaaprobowane przez kościół).

Podobne zdarzenia miały miejsce w różnych miejscach Ukrainy.

Jednym z mieszkańców Hrushiw był Terelya, niedawno zwolniony z niewoli sowieckiej świadek wydarzeń, który twierdził, że Matka Boża przekazywała między innymi proroctwo o poważnym zbrojnym konflikcie na Ukrainie.  Powiedział, że ujrzał mapę kraju z płomieniami przecinającymi ją w poprzek „Widzę ogień”, zacytował mówiącą do niego Marię „Płoną wioski. Woda plonie. Powietrze płonie. Wszystko jest w płomieniach. Jeśli ludzie powrócą do Chrystusa, nie będzie wojny. Będzie wielki pożar”. On również miał przeczucie bliskiego głodu i wstrząsów. Czuł, że wydarzenia zaczną się rozwijać około roku 2015.

Czy Rosja powróciła do Chrystusa w dostatecznym stopniu, aby uniknąć takiego nieszczęścia?

Przed wszechogarniającym ogniem, ostrzegały również zatwierdzone przez Kościół objawienia w Kibeho w Rwandzie (dla naszego osobistego rozważenia) oraz w Akita , w Japonii, które miały miejsce podczas uroczystości fatimskich.

Mówiono, że Lucyfer (według Terelya), jest bliski „utraty sił”  i przygotowuje się w swojej desperacji do „wielkiego oszustwa wszystkich Bożych stworzeń, a zwłaszcza ludu Bożego”.

Rozeznajemy to wszystko, zauważając wreszcie zbieg okoliczności: W Fatimie Matka Boża przepowiedziała, że II Wojnę Światową zapowie „wielki znak”, o którym mówiła jedna z widzących, Łucja Santos i rzeczywiście dwadzieścia jeden lat później miał on miejsce w postaci północnej zorzy polarnej, która, jak wspomniano, kilka dni przedtem wykonała elektromagnetyczny „podpis”, a jeden z katolickich naukowców twierdził, że elektromagnetyczna charakterystyka tej zorzy była identyczna z charakterystyką elektromagnetyczną wybuchu jądrowego .

Tłumaczył: anonim

Reklamy

Komentarzy 147 to “Proroctwo z Ukrainy ostrzegało o wojnie”

  1. Weronika said

    S. Michaela Pawlik – Tw Frydman, masoni i hinduizm.

    siostra MichaelaO tym w jaki sposób religie wschodu zostały spopularyzowane w kulturze europejskiej, jak w czasach PRL werbowano do tajnej współpracy na rzecz szerzenia w Polsce różnych religii, mówi s. Michaela Pawlik.

    Fronda.pl: Spędziła Siostra w Indiach wiele lat. Na ile nasze wyobrażenia na temat praktyk i filozofii, zaczerpniętych z kultury Orientu, które próbujmy przeszczepiać na grunt europejskiej kultury, są zgodne z rodzimymi wierzeniami.

    s. Michaela Pawlik: To, co się mówi w Europie na temat duchowości Wschodu, bardzo odbiega od tego, jak rzeczywiście rozumieją swoją filozofię i wiarę hinduiści czy buddyści. Dla rozszerzania wschodniego światopoglądu na Zachodzie, ich wierzenia zostały zmodyfikowane, dostosowane do naszej europejskiej mentalności. W Polsce wielu ludzi, zwłaszcza młodych, fascynuje się hinduizmem, nie zastanawiając się nad tym, jakie korzenie mają i do czego prowadzą różne zaczerpnięte stamtąd ćwiczenia czy medytacje, w których tak ochoczo biorą udział. Dla oswojenia Europejczyków ze wschodnim światopoglądem, reklamowane są ćwiczenia jogi, zen czy różnego rodzaju medytacje, jako metody poprawy kondycji fizycznej, duchowej lub umysłowej, bez wyjaśnienia na czym polega ta “poprawa”.

    Otóż wschodnie techniki stosowane we wspomnianych wyżej ćwiczeniach, doprowadzają do zawieszenia działania rozumu i woli, na korzyść biernego odczucia spokoju oraz błogiego wrażenia “rozpływania się” w różnie rozumianym kosmosie, podczas którego nawet zanika świadomość indywidualnego istnienia. Propagatorzy w/w ćwiczeń nie informują, jak one są sprzeczne z chrześcijańską duchowością, która stawia za cel poznanie i ukochanie Boga, by osiągnąć świętość gwarantującą człowiekowi wieczne szczęście, a nie szukanie w modlitwie i medytacji relaksu, czy “odlotu” od rzeczywistości.

    Poza tym, Hindusi przyjęli niektóre elementy chrześcijańskiej filozofii, zwłaszcza etyki. Przykładem tego jest Indyjska Konstytucja opracowana w oparciu o Deklarację Praw Człowieka, dzięki czemu od 1947 r. zalegalizowane zostało równouprawnienie wszystkich kast i zakazana wszelka dyskryminacja. Także zakazane zostały niektóre hinduistyczne “święte”, a z punktu widzenia chrześcijańskiego zbrodnicze rytuały, jak np. składanie krwawych ofiar z ludzi (zabijanie noworodków na cześć bogini Kali), “sati” czyli palenie żywych wdów wraz ze zwłokami ich mężów, nierząd świątynny z 7-8 letnimi dziewczynkami, okaleczanie dzieci, dyskryminacja kastowa, etc.

    Nie znaczy to, że wszyscy gorliwi wyznawcy hinduizmu z tym się zgadzają. Najtrudniej jest obalić dyskryminację kastową, ponieważ oparta jest na wierze w reinkarnację wyznawaną zarówno przez hinduizm, jak i przez buddyzm. Według tradycji hinduistycznej jest setki kast, ale zasadniczo zgrupowane są one w cztery “warny” (warna = kolor): siudrowie (kolor czarny) do brudnej roboty, wajsjowie (kolor żółty) do rzemiosła, handlu i produkcji, ksziatriowie (kolor czerwony) do władzy i wojska oraz bramini (kolor jaśniejący bielą) do oświaty i kapłaństwa.

    Jak wiara w reinkarnację wpływa na życie tamtejszej ludności?

    Hinduistyczna wiara w reinkarnację, zakłada, że wszystko, co żyje, ma duszę, która przechodzi z jednego organizmu do drugiego. Dusze wyzwalające się z ostatniego zwierzęcego ciała, najpierw wcielają się w kastę siudrów, zanim będą zdolne wcielić się w wyższe warstwy. Dlatego siudrowie traktowani są jako “ludzkie formy zwierzęcych dusz”, od których emanuje nieczystość padliny (jakby bioprądy padliny), stąd członkowie wyższych kast mają religijny zakaz dotykania siudrów, by tymi emanacjami nie skalali swych dusz i po śmierci nie wcielili się w gorsze ciało. Również według wedyjskiego prawa siudrom nie wolno się kształcić, ani uczyć się jakiegokolwiek zawodu, bo to jest obowiązkiem wajsjów. Siudrowie mają czyścić świat, a wtedy po śmierci mogą przejść do wyższego wcielenia.

    Przeciw takiemu prawu ostro zaprotestował słynny profesor Ambedkar Dukkipati z Indyjskiego Instytutu Naukowego, który publicznie podpalił księgę Manu, (czyli wedyjską księgę prawa), mówiąc: “Religia, która dopuszcza, aby jej wyznawców dotknąć mogło zwierzę, a nie pozwala, aby ich dotknęła ludzka istota, nie jest religią, lecz szyderstwem. Religia, która zmusza ludzi ciemnych do pozostania ciemnymi, a biednych do pozostania biednymi, nie jest religią, lecz przestępstwem (Ija Lazari Pawłowska, Etyka, Nr 12, s.42).

    Konstytucja Indii gwarantuje wszystkim równouprawnienie. Jednak hinduiści wierni swej religii, nie zgadzają się z tym, wierząc, że system kastowy jest ponadludzkim, kosmicznym, niezmiennym, dziedzicznym prawem. Stąd istnieje konflikt pomiędzy ich wiarą, a Konstytucją, a także konflikt z etyką chrześcijańską, która stoi u podstaw Deklaracji Praw Człowieka. System kastowy jest dziedziczny, ponieważ wyznawcy reinkarnacji wierzą, że jakie upodobania ma dusza, w takich rodziców się wciela i człowiek nie może tego zmienić. Jeśli np. rodzi się dziecko w rodzinie szewca, to znaczy, że dusza miała predyspozycje czy upodobanie do szewstwa i dlatego się tu urodziła. Mówią tak: „co pragniesz w tym życiu, to ci się spełni po śmierci”. Takie przekonanie legitymizuje ten system i odpowiada wielkiej polityce światowej, bo rozwiązuje problem braku dostępności różnych dóbr. Tak więc, żeby nie wszyscy mieli jednakowe prawa np. do studiów bo będzie tłok, to niektórym się wmówi, że powinni spokojnie czekać na następne wcielenie, skoro teraz na innym poziomie się urodzili. A jak skłonić ludzi żeby byli chętni do brudnej roboty? Perswazją: „tak żeś się urodził, bo twoja dusza do takich zajęć miała predyspozycje i taka jest”. Są na świecie grupy interesów, którym zależy na ustanowieniu ogólnoświatowego rządu z jedną religią i ujednoliconymi przepisami. Zaprowadzenie wiary w reinkarnację może służyć jako podstawa hierarchicznej struktury społecznej – czegoś w rodzaju mistycznego rasizmu opartego na segregacji domniemanych różnic wcielonych dusz.

    W jaki sposób przeróżne elementy mistyki Wschodu zadomowiły się w kulturze europejskiej?

    Filozofie orientalne i związane z nimi praktyki zaczęły napływać do Europy na przełomie XIX – XX wieku. Ten proces powoli rozwijał się już przed I wojną światową, a jego kumulacja nastąpiła w latach 60. XX wieku. Mówi się, że był to taki „wiatr wschodni”. Dzięki temu, że kraje europejskie jak Anglia czy Francja miały swoją kolonię w Indiach, hinduizm stawał się modny na Sorbonie, Cambridge, Oxfordzie itd. Także Hindusi z wyższych kast wyjeżdżali tam na studia. Na rozpowszechnianie wschodnich filozofii na Zachodzie duży wpływ miała teozofia, która jest zlepkiem różnych poglądów i religii: hinduistycznych, buddyjskich, chrześcijańskich i okultystycznych. Teozofowie założyli swój ośrodek w Adiar koło Madrasu. W 1875 r. Helena Bławatska (po powrocie z Indii) i Olcott Steel założyli Towarzystwo Teozoficzne w USA, a stąd z kolei powstawały podobne ośrodki w Anglii i w Niemczech i innych krajach europejskich. Z kolei Hindusi w latach 60. podjęli inicjatywę masowych wyjazdów do USA i odwrotnie: nastąpił ruch hippisów do Indii, którzy z kolei rozpowszechnili kult Kriszny na Zachodzie.

    A jak kultura i religia Orientu zostały spopularyzowane w Polsce?

    Największą rolę odegrali w tym teozofowie, antropozofowie i masoneria. Przypomnijmy, że św. Maksymilian Kolbe pisał, iż masoneria ma wysyłać swoich kandydatów do seminariów oraz do zakonów, by opanować instytucje i „od środka” rozbić katolicką wiarę.

    Teozofka, Wanda Dynowska, znana tłumaczka tekstów indyjskich nie tłumaczyła tekstów hinduistycznych zgodnie z duchem hinduizmu, tylko przerabiała je na sposób chrześcijańskiego pojmowania, żeby Polaków zachwycić hinduizmem.

    Oto, co Dynowska pisze na temat Kriszny: “Bóg bezmiaru przestworza, odwieczny, i nieskończony, objawił się – wedle wiary autora Bhagavadgity – najpełniej przed słynną Wielką Wojną Indii w osobie Szri Kriszny – księcia niebywałego geniuszu, niewysłowionego czaru, który był na tle swego wieku największym bohaterem, najrozumniejszym mężem stanu, najdzielniejszym ‘bez strachu i zmazy’ rycerzem, najwznioślejszym nauczycielem i świętym, najpotężniejszym wodzem i władcą, a zarazem najskromniejszym służebnikiem i przyjacielem człowieka. Szri Kryszna uważany jest za najwyższy wzór, za szczyt człowieczeństwa. Żadna wyobraźnia ludzka wedle najgłębszego przekonania Hindusów nie mogła nigdy stworzyć obrazu geniuszu o tak wszechstronnej wielkości jak Kriszna.” Bhagawad Gita – Pieśń Pana, Biblioteka Polsko – Indyjska, Bombaj 1972, s. XI / XII.

    A zobaczmy w książce Marty Jakimowicz- Shah pt. Metamorfozy bogów indyjskich, (KAW, Warszawa 1983, s. 82-103) oryginalne indyjskie teksty i obrazy Kriszny, jak on jako pasterz “świętych” krów, kradnie, uwodzi pasterki, zabija niewinnego dworskiego sługę, dokonuje zamachu na króla i sam zajmuje jego tron. Jest również w polskim tłumaczeniu książka Artura Bashama pt. Indie od początku dziejów do podboju muzułmańskiego (PIW, Warszaw 1973, s. 362-365), porównajmy oryginały z falsyfikatem ” Kriszny-idola” w wersji Wandy Dynowskiej, by się przekonać, jak Polacy zostali oszukani, że już tego idola niektórzy czczą…

    Jeszcze za czasów PRL-u nawet Politechnika Wrocławska drukowała podobne falsyfikaty pt.: „Wedy”. Jednak książki o Krisznie czy Buddzie w czasach PRL-u przedostawały się do Polski głównie „drugim obiegiem”, ponieważ oficjalnie system komunistyczny niby walczył z przejawami religijności, a jednocześnie “zaufani” we współpracy z MSW już w latach 70. XX w. wyjeżdżali do Indii, gdzie mieli hinduistyczne szkolenia w aśramach – tamtejszych ośrodkach kultu.

    Selekcję kandydatów na te szkolenia prowadził m.in. urzędnik ds. wyznań rezydujący w Polskim Konsulacie w Bombaju. On też tam prowadził Bibliotekę Polsko – Indyjską i drukował w/w falsyfikaty Wandy Dynowskiej (i nie tylko jej), które wysyłał do Lichtenstein, a stamtąd sprowadzało je Towarzystwo Przyjaźni Polsko – Indyjskiej (TPPI) w Warszawie, do którego przed wyjazdem do Indii sama się zapisałam, nie podejrzewając co się za tym kryje, gdyż kierownikiem TPPI był wówczas prezes warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. [To chyba był Krzysztof Byrski, później ambasador w Indiach i propagator fałszywek poprzez :Gregorianum”. MD] .Stąd książki z Lichtenstein wypożyczali również księża i inni katolicy. Tak szło wschodnie “pranie mózgu”…

    Siostrę próbowano nawet pozyskać do tajnej współpracy…

    Tak, było to w 1973 r. w Bombaju, kiedy starałam się w urzędzie konsularnym o przedłużenie paszportu na pięć lat. Maurycy Frydman, który pełnił wówczas funkcję urzędnika ds. wyznań w MSW, zaproponował mi dobrze opłacaną współpracę. Byłam wtedy młodą kobietą, miałam 35 lat, więc na początku rozmowy dokładnie mnie wypytał, dla jakiej to sprawy tak się poświęcam. Ja argumentowałam, że mój zawód mnie do tego skłania. A on wtedy zaczął mnie przekonywać, żebym się przyłączyła do działań na rzecz szerzenia w Polsce wschodnich religii, “aby Polacy nie byli skazani na chrześcijaństwo” – argumentował. Bardzo mnie zaskoczyło to, co usłyszałam. Przecież z taką żarliwością komuniści wtłaczali nam pogląd, że każda religia to opium… A tu raptem urzędnik ds. wyznań, który aby należeć do partii i zajmować takie stanowisko, musiał się zdeklarować jako ateista, teraz chce szerzyć w Polsce różne religie! Odpowiedziałam mu, że Polacy nie są skazani na chrześcijaństwo, tylko na ateizm. A on na to: „Ateizm jest dobry dla ludzi, którym wystarczy miska i łóżko… A człowiek myślący zastanawia się, skąd się wziął, dokąd zmierza, jaki jest sens życia itp.… A na te tematy odpowiedź dają różne religie – nie muszą być chrześcijańskie, więc niech Polak ma możność wyboru!”.

    Partia komunistyczna finansowała szerzenie w Polsce różnych religii…?

    Okazało się, że za tymi działaniami stoi organizacja Ordo Templi Orientis (OTO) – Zakon Świątyni Wschodu. Stawiają sobie oni właśnie za cel rozpowszechnianie dawnych religii. Ordo Templi Orientis zobowiązało się finansować utrzymanie w aśramach dla tych, którzy podejmą się nauczać tych religii w Polsce. Na tych samych warunkach przechodzili szkolenia kandydaci z ZSRR. Organizatorzy nie pokrywali jednak cen biletów, więc każdy musiał przylecieć do Indii na swój koszt.

    Do jakich perswazji miałaby się Siostra uciekać, żeby zrealizować cele tajemniczej organizacji?

    Moją rolą miało być zapraszanie wybranych przez nich kandydatów na placówkę misyjną, by dopiero na miejscu organizatorzy mogli omówić z ochotnikami warunki współpracy i skierować ich do odpowiedniego aśramu. Ich rodziny nie podejrzewałyby nawet, że ci ludzie nie pracują na placówce misyjnej. Frydman zapewniał mnie, że pieniądze będą mi przesyłać na konto w Lichtensteinie, by ani w Polsce ani w Indiach nikt się o mojej współpracy nie dowiedział. Powiedział, że chcą przeszkolić ok. 60 ludzi rocznie. Zapytałam dlaczego sam ich nie zaprosi, zamiast mnie płacić. Ten odparł tak: „My chcemy młodzież wierzącą, bo niewierzących nie będzie interesować żadna religia. A jeżeli w Polsce jest młodzież wierząca, to ma wierzących rodziców, więc jak ja zaproszę, to rodzice będą swoją młodzież pytać, po co ten komunista cię zaprasza? A jak pani zaprosi – to na misje!” I mówi dalej: „A ksiądz tacę zbierze i bilet kupi… Nam się bardziej opłaca zapłacić pani 300 dolarów miesięcznie, niż 60 razy po 450!” – bo wtedy bilet powrotny do Indii tyle kosztował.

    Poza tym w Polsce był przepis, że ktoś, kto zaprasza do kraju poza blok komunistyczny, ma pokrywać powrotny bilet osobie zaproszonej w dewizach. Tylko misjonarze mogli opłacać podróż w polskiej walucie. Więc za pieniądze zebrane w kościele, zaproszeni przyjechaliby do Indii i dopiero w Bombaju po odpowiedniej umowie, ci którzy zdecydowaliby się na współpracę, byliby kierowani pod inny adres. Zakończyłam moją dyskusję z Frydmanem argumentem, że zaproszenie na moją placówkę może wysłać tylko miejscowy biskup, bo taką mam z nim umowę.

    Czy próbowano później zapobiegać temu, aby Siostra nie ujawniła swojej wiedzy przed hierarchami Kościoła w Polsce?

    „Miażdżyli” mnie różnymi oszczerstwami. Zaraz po powrocie do kraju, w 1980 r. zgłosiłam się do sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski, abp. Bronisława Dąbrowskiego i przedstawiłam mu plan Frydmana i Ordo Templi Orientis. Arcybiskup to zupełnie zbagatelizował. Dopiero w zakonie powiedziała mi siostra przełożona, że miała różne kłamliwe ostrzeżenia, żeby mnie do zakonu nie przyjmowano. Zrozumiałam wtedy, dlaczego sekretarz episkopatu nie miał do mnie zaufania.

    Po powrocie do Polski wstąpiła Siostra do Zgromadzenia Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi i poświęciła się Siostra wyłącznie ewangelizacji.

    Na początku prowadziłam zajęcia dla studentów misjologii na ATK (późniejszy UKSW) i uczyłam religii w punktach katechetycznych. Nadal przyglądałam się temu, w jaki sposób różne grupy próbują ukształtować duchowość Polaków. W 1980 r. Wyższa Szkoła Nauk Społecznych (uczelnia podległa MSW, wcześniej była to Wyższa Szkoła Marksizmu i Leninizmu ale nazwa nie budziła pozytywnych skojarzeń więc została zmieniona) prowadziła roczny kurs z religioznawstwa. Religioznawstwa nie było wtedy na żadnym uniwersytecie, nie organizowało go Ministerstwo Oświaty, a jedynie MSW. Byłam ciekawa, czego uczą na tym religioznawstwie? Postanowiłam się zapisać na ten kurs. Kiedy wypełniałam formularz zgłoszeniowy okazało się, że potrzebna była też przynależność partyjna… Proszę zobaczyć – mogłam studiować wszystkie działy wiedzy na wszystkich uniwersytetach, ale żeby studiować religioznawstwo, musiałam mieć przynależność partyjną! A, że jej nie miałam, nie zostałam przyjęta. Doszłam wtedy do wniosku, że najlepsza partia to Kaznodziejski Zakon, żeby w ogóle móc ewangelizować i zapobiegać szerzeniu religijnego fałszerstwa. Wstąpiłam do zakonu dominikańskiego, bo św. Dominik za główny cel postawił nam głoszenie prawdy w obronie wiary katolickiej przed herezjami.

    Według danych Centrum Myśli Jana Pawła II aż 26 procent dorosłych Polaków wierzy w reinkarnację. Jak wiara w reinkarnację ma się do nauczania Jezusa?

    Jezus w Ewangelii wyraźnie podkreślał, że wszyscy ludzie zmartwychwstaną – jedni do chwały, drudzy na potępienie (por. J 5,29). Mówił, że każdego czeka sąd ostateczny. Kiedy wierzymy w reinkarnację, to robimy z Jezusa kłamcę. W Piśmie Świętym jest napisane: Wybierajcie życie albo śmierć, błogosławieństwo albo przekleństwo (Pwt 30,15-20) – albo, albo. Odbyłam kiedyś ciekawą rozmowę z pewnym czcicielem Kriszny, którego przekonywałam, że jego wiara w reinkarnację jest błędna. Tłumaczył mi, że tak naprawdę o tym, co nas po śmierci spotka, przekonamy się dopiero po śmierci. – Czy pan sądzi, że po śmierci spotka nas inny los – zapytałam go – że pan w coś się wcieli a ja stanę przed sądem? Czy raczej wierzy pan w to, że po śmierci oboje staniemy wobec tej samej rzeczywistości i ktoś z nas będzie rozczarowany? On przyznał, że po śmierci staniemy wobec tej samej rzeczywistości. – No dobrze – próbuję do niego jakoś dotrzeć – jeżeli ja jem mięso, nie przestrzegam nauki Kriszny i po śmierci wcielam się w jakiego potwora, to potwór zdechnie i moja dusza wejdzie później w jakieś inne wcielenie i w jeszcze następne, i jeszcze kiedyś w życiu będę mogę trafić na drogę, która według pana jest prawdziwa i mam szansę szczęście osiągnąć. A jeśli pan się myli – nie stosuje się do Jezusowej nauki, czci falsyfikat Boga, Krisznę a okaże się, że to nieprawda – nie ma odwrotu… Jego „zatkało”. Powiedział, że musi sobie w tym życiu to wyjaśnić. Jak się później dowiedziałam, wynik jego poszukiwań był taki, że został katolikiem.

    Po śmierci spotka nas jednakowa sytuacja – wszyscy staniemy na Sądzie Bożym. Czy gorliwego hinduistę i chrześcijanina, który wierzy w reinkarnację spotka ten sam los?

    Kościół tak uczy: Którzy bez własnej winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, jednak szczerym sercem szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną (…) starają się pełnić czynem, mogą osiągnąć zbawienie wieczne” (KK, 16). Kiedy chrześcijanie dopuszczają się apostazji, popełniają zdradę Judasza – im większa miłość zdradzona, tym większy ból dla Chrystusa. A dla takiego człowieka droga do potępienia. Jezus modlił się na krzyżu: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23, 34a). Modlił się tak nie za Judasza, który Go zdradził, ale za tych pogan, którzy Go ukrzyżowali. Przebacza, i jeszcze ich usprawiedliwia. Inna jest więc sytuacja niechrześcijan, którzy nie wiedzą że ich wierzenia są sprzeczne z Prawdą Objawioną, a inna chrześcijan porzucających Kościół.

    Rozmawiała Emilia Drożdż

    ——–

    S. Michaela (Zofia) Pawlik OP – ur. W 1938 r. w Ryglicach, woj. małopolskie. Ukończyła Szkołę Pielęgniarstwa p.w. św. Wincentego a’Paulo w Warszawie, Instytut Wyższej Kultury Religijnej na KUL oraz socjologię na Karnatak University w Dharward. W latach 1967 – 1980 pracowała w Indiach jako pielęgniarka. W 1981 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi. Jest autorką książek, artykułów i prelekcji na temat zagrożeń dla duchowości chrześcijańskiej, które mają swoje źródło w okultyzmie i we wschodnich religiach.

    18.02.2014

  2. Weronika said

    TAJNE MANEWRY W 2013 ROKU!
    Szok! Rosjanie ćwiczyli atak atomowy na Warszawę

    04.03.2014 13:55

    Rosja ma do­brze opra­co­wa­ny sce­na­riusz ataku na Pol­skę. Od lat do­pra­co­wu­je go bo­wiem pod­czas wspól­nych ma­new­rów woj­sko­wych z Bia­ło­ru­sią. W ćwi­cze­niach nad­zo­ro­wa­nych przez sa­me­go Wła­di­mi­ra Pu­ti­na (62 l.) biorą udział ty­sią­ce żoł­nie­rzy, a sce­na­riusz akcji spe­cjal­nej za­kła­da m.​in. zrzu­ce­nie bomby ato­mo­wej na War­sza­wę!
    Ćwi­cze­nia woj­sko­we „Zapad” (Za­chód) wy­wo­ła­ły w 2009 roku pa­ni­kę w całej Eu­ro­pie. Ro­sja­nie i Bia­ło­ru­si­ni przez kilka dni kon­cen­tro­wa­li swoje woj­ska na po­li­go­nach nie­opo­dal Bia­łe­go­sto­ku i tuż przy gra­ni­cy Pol­ski w Ob­wo­dzie Ka­li­nin­gradz­kim. Ma­new­ry, w któ­rych wziąć miało nawet 30 tys. żoł­nie­rzy były naj­więk­szy­mi w ro­syj­skiej armii od 20 lat. Ope­ra­cja za­kła­da­ła sko­ma­so­wa­ny atak na Pol­skę. Sce­na­riusz prze­wi­dy­wał dy­wer­sje i zbroj­ne po­wsta­nie pol­skiej mniej­szo­ści na­ro­do­wej na Bia­ło­ru­si. Choć Rosja za­pew­nia­ła, że ma­new­ry mają cha­rak­ter de­fen­syw­ny, żoł­nie­rze ćwi­czy­li m.​in. nu­kle­ar­ny atak na War­sza­wę!
    W 2013 roku ma­new­ry „Zapad” zo­sta­ły po­wtó­rzo­ne. Tym razem z ofi­cjal­nych in­for­ma­cji wy­ni­ka­ło, że udział w ope­ra­cji wzię­ło le­d­wie 13 tys. żoł­nie­rzy, a sce­na­riusz prze­wi­dy­wał ćwi­cze­nie roz­wią­zy­wa­nia kon­flik­tu et­nicz­no-re­li­gij­ne­go i walkę z ter­ro­ry­sta­mi. W akcję miało być za­an­ga­żo­wa­ne ok. 70 czoł­gów, ponad 50 sa­mo­lo­tów i śmi­głow­ców oraz bia­ło­ru­skie drony. Tak brzmia­ły ofi­cjal­ne, które Ro­sja­nie przed­sta­wi­li NATO.

    zapad 2013 manewry rosja kaliningradzapad 2013 manewry rosja kaliningrad

    Rosyjsko-białoruskie manewry „Zapad” zakładały skomasowany atak na Polskę
    Praw­da oka­za­ła się zu­peł­nie inna. Ma­new­ry, które od­by­ły się na trzech po­li­go­nach na Bia­ło­ru­si i dwóch w Ob­wo­dzie Ka­li­nin­gradz­kim, za­kła­da­ły atak NATO i nu­kle­ar­ną od­po­wiedź Rosji.
    Nie­ofi­cjal­nie w ma­new­rach wzię­ło udział kil­ka­dzie­siąt ty­się­cy żoł­nie­rzy, ato­mo­we okrę­ty pod­wod­ne, ra­kie­ty da­le­kie­go za­się­gu i bom­bow­ce stra­te­gicz­ne.
    W rze­czy­wi­sto­ści Rosja znów ćwi­czy­ła atak nu­kle­ar­ny na Pol­skę i kraje nad­bał­tyc­kie. Ich ostat­nią, klu­czo­wą fazie, oso­bi­ście nad­zo­ro­wał Putin i Alek­san­der Łu­ka­szen­ka (60 l.).

    A pozniej znowu powiedza, ze nas „wyzwolili”…..

    • Antysyjonista said

      Czy to prawda że według Faustyny albo Rozalii Celakównej najbardziej w Polsce ma ucierpieć Warszawa ma być zniszczona podobno tak samo jak podczas 2 wojny światowej. Czyli kto wie być może atomem walną nawet nie chcę o tym myśleć jakie będą tego konsekwencje.

  3. DAWID said

  4. KRYSTYNA said

    Putin’s Ukraine Gambit – Ukraiński Gambit Putina – Max Kolonko MaxTV
    ================================================

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  5. Tomek said

    Czegoś Wam to nie przypomina ?

    W krótkim okresie trzech lat od śmierci Kennedy’ego, 18 ważnych świadków kolejno poniosło śmierc, wśród nich 6 zostało zamordowanych, 3 zgineło w wypadkach samochodowych,dwóch popełniło samobójstwo ,jedna osoba skręciła sobie kark , zaś 5 świadków umarło z przyczyn ,,naturalnych”. W lutym 1967 roku jeden ze znanych brytyjskich matematyków , na łamach London Sunday Times obliczył ,że prawdopodobieństwo takiego zbiegu okoliczności wynosi 1 do 10 000 000 000 000 000.

    Co więcej , w latach 63-93 związanych z tą sprawą 115 świadków poniosło śmierć w dziwnych okolicznościach : jeśli nie popełnili samobójstwa to zostali zamordowani.

    Craig Roberts , JFK:The Dead Witnesses

  6. KRYSTYNA said

    Kto dołączy do nowenny pompejańskiej od Środy Popielcowej?
    ===============================================

    Nowenna pompejańska rozpoczęta w Środę Popielcową kończy się zawsze w Niedzielę Miłosierdzia. Można więc powiedzieć, że będzie to nowenna wielkopostna, z Bożym Miłosierdziem i św. s. Faustyną.

    Serdecznie zapraszam do modlitwy na różańcu w tym czasie!

    http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/03/kto-dolaczy-do-nowenny-pompejanskiej-od-srody-popielcowej/

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • Kasia1 said

      ja,chętnie ,bo akurat skończyłam i tak myślałam sobie-czas zacząć służyć Ojczyżnie.

  7. KRYSTYNA said

    KOCHANI

    PROSZĘ PRZECZYTAJCIE !

    Apel do Hierarchów Kościoła Katolickiego na Ukrainie
    =======================================

    Archidiecezja Lwowska JE arcybiskup metropolita Mieczysław Mokrzycki

    Diecezja Łucka – vacante

    Diecezja Kijowsko-Żytomierska JE bp Piotr Herkulan Malczuk

    Diecezja Kamieniecka JE bp Leon Dubrawski

    Diecezja Mukaczewska JE bp Antal Majnek,

    Diecezja Odesko-Symferopolska JE bp Bronisław Bernacki,

    Diecezja Charkowsko-Zaporoska JE bp Marian Buczek

    Wielebny Księże Arcybiskupie,

    Czcigodni Księża Biskupi,

    Zbliżamy się do kanonizacji błogosławionego Jana Pawła II, wielkiego orędownika pokoju i pojednania. Tym goręcej prosimy teraz, w tym tak trudnym czasie dla Ukrainy, jak również dla całego regionu i Europy, o Jego wstawiennictwo.

    We Lwowie wołał: „Duc in altum! Wypłyń na głębię! Wypłyń na głębię, lwowski Kościele łaciński! Pan jest z Tobą! Nie lękaj się trudności, które także dzisiaj stają na twej drodze. Z Chrystusem razem odniesiesz zwycięstwo! Odważnie dąż do świętości: w niej kryje się niezawodna obietnica prawdziwego pokoju i trwałego postępu.” (26 czerwca 2001, Homilia we Lwowie).

    Dzisiaj widzimy, że „prawdziwego pokoju” potrzebuje nie tylko Archidiecezja Lwowska, ale cała Ukraina. Obserwowaliśmy Kaplanów błogosławiących na Majdanie, ze wzruszeniem widzieliśmy jak na podium były zawieszone ikony oraz obrazy Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz Figura Matki Bożej Fatimskiej. Stający na barykadach, broniący siedziby Parlamentu mieli zawieszone różańce na szyjach.

    „Z Chrystusem razem odniesiesz zwycięstwo” – te słowa mogą się wypełnić jak proroctwo. Tylko Chrystus jest prawdziwym Dawcą pokoju, On sam jest Pokojem dla całej ludzkości. Konferencje, jak widać, na niewiele się zdają.

    Czcigodni Pasterze,

    Jednoczymy się w modlitwie z Wami za cały naród ukraiński i jednocześnie ośmielamy się prosić, abyście oddali Wasze diecezje, powierzone Wam owce jak również całą Ukrainę pod panowanie Chrystusa Króla,
    ===============================================================
    w ten sposób uznając Jego królewską władzę. Papież Pius XI apelował w swojej encyklice Quas Primas: „Wzywając tedy do szukania pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym, zapowiedzieliśmy, co zamierzamy uczynić, o ile Nam to będzie dane: mówiliśmy mianowicie, że w Królestwie Chrystusowym nie możemy skuteczniej przyczynić się do odnowienia i utrwalenia pokoju, (…)Przeto, jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój. (…)Dlaczegoż więc, gdyby Królestwo Chrystusa objęło w rzeczy samej wszystkich, jak ich z prawa obejmuje, mielibyśmy wątpić o tym pokoju, jaki Król pokoju przyniósł na ziemię, Ten – mówimy – który przyszedł pojednać wszystko, który nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby sam służył i który będąc Panem wszystkich dał Siebie za przykład pokory i ustanowił szczególnie prawo nakazujące miłość, Ten wreszcie, który wyrzekł: jarzmo moje słodkie jest a brzemię moje lekkie? O, jakiegoż zażywalibyśmy szczęścia, jeżeliby poszczególni ludzie i rodziny i państwa pozwoliły się rządzić Chrystusowi. “Wówczas to wreszcie – że użyjemy słów, które poprzednik nasz Leon XIII przed 25 laty do wszystkich biskupów wypowiedział – będzie można uleczyć tyle ran, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci, z rąk miecze i broń wypadną, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą a każdy język wyznawać będzie, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca“”

    W obliczu zagrożenia, w chwili, kiedy jesteśmy świadkami przelewu krwi w obronie suwerenności, stawiamy sobie pytanie: „Panie do kogóż pójdziemy?”, do którego nawiązał bł. Jan Paweł II w Orędziu na XI Światowy Dzień Pokoju (1996): „Kiedy wielu uczniów opuściło Jezusa na skutek trudnej Jego mowy, zapytał On tych, którzy pozostali: “Czyż i wy chcecie odejść?” Odpowiedział Mu Szymon Piotr: “Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,67-68). Tak więc dokonali wyboru, pozostając przy Jezusie. Pozostali, gdyż Mistrz miał “słowa życia wiecznego”, słowa, które oprócz obietnicy wieczności nadawały pełny sens ich życiu. Nie zapominajcie, że “przyszły los ludzkości leży w rękach tych, którzy potrafią podać następnym pokoleniom motywy życia i nadziei” (Gaudium et spes, 31). Konfrontując Waszą codzienną egzystencję z Ewangelią jedynego Mistrza, który ma “słowa życia wiecznego”, będziecie mogli stać się prawdziwymi budowniczymi sprawiedliwości w myśl przykazania, które czyni z miłości nową “granicę” chrześcijańskiego świadectwa. Jest to prawo przekształcania świata (Gaudium et spes, 38). Droga, którą wskazuje Wam Jezus nie należy do łatwych; przypomina ona raczej ścieżkę wspinającą się w górę. Ale nie traćcie ducha! Im bardziej ścieżka jest stroma, tym szybciej prowadzi ku coraz bardziej rozległym horyzontom.”

    Niech nasz apel będzie wyrazem troski o naszych Braci i zostanie przyjęty jako płynące z serca urzeczywistnienie Chrystusowego Królestwa miłości i pokoju.

    (….) – podpisy

    W Obronie Tradycji i Wiary

    List został przekazany do Księży Ordynariuszy diecezji ukraińskich obrządku rzymsko-łacińskiego

    http://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/2014/03/04/apel-do-hierarchow-kosciola-katolickiego-na-ukrainie/

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • KRYSTYNA said

      WYBRANE Z KOMENTARZY

      Dorota pisze:
      4 Marzec 2014 o 10:05

      Oniemiałam jak przeczytałam ten apel. To bardzo ważny i wielki apel, daj Boże, żeby Hierarchowie wzięli sobie go do serca. Nie padły w nim słowa do Rozalii ale wiemy, że ocaleją tylko te państwa, które ofiarują się Chrystusowi Królowi. jak ważne i jak potrzebne dzisiaj przypomnienie, kto jest faktycznym Panem świata i historii i może pomóc, jeśli się wezwie Go jako Króla. Oddawszy Mu boską cześć jako Królowi można liczyć, że w swoim Miłosierdziu użyje swej władzy nad swymi poddanymi. Boże, miej w opiece Ukrainę, ocal ją!

      Swoją drogą i nasze losy zależą od tego co się na Ukrainie wydarzy, dlatego powinniśmy się bardzo modlić. Podłe i straszne są rozgrywki polityków, wszyscy – czy lewica czy prawica zaczęli się mieszać w wewnętrzne sprawy Ukrainy, nie zauważając, że nie mają prawa – żadnego prawa wtrącać się w losy demokratycznie wybranego przez Ukraińców rządu.

      Z Wikipedii: “21 listopada 2013 roku Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz odłożył podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, co zapoczątkowało protesty zwolenników integracji z UE. Nocną demonstrację w Kijowie poparły partie opozycyjne”.
      I o to wszyscy walczą? Za takim “szczęściem” dla Ukrainy jadą robić szum nasi politycy? Zgroza. U nas nie wiemy jak poradzić sobie z wciskaną nam na siłę demoralizacją w szkołach, a wtrąca się świat polityczny – bo nie nazwę ich nawet Polakami – “i imieniu” Polski w wewnętrzne sprawy innego kraju!

      Gdyby wszyscy dali spokój Ukrainie sama by sobie dała radę i dyskutowałaby z demokratycznie wybranym prezydentem, Tymczasem to co się tam dzieje to europejska powtórka z mordu jaki dokonano choćby na Libii. Dlatego niegodziwe jest wtrącanie się i popieranie sterowanego przecież z zewnątrz “powstania”, bo naszym życiem, życiem ludu Ukrainy, ale i Rosji i Polski grają jak pionkami wielcy tego świata, nie liczący się z przelaną krwią. Nie mamy prawa inaczej wtrącać się do spraw Ukrainy jak tylko modlitwą o zmiłowanie Boże nad nimi i nad nami.

      Natchniony apel, niech odbije się głośno w sercach Hierarchów Kościoła na Ukrainie. Módlmy się poświęcając Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi w którym Chrystus jest Królem, oby Hierarchowie wzięli sobie do serca ten natchniony list!
      Odpowiedz

      Nie mamy prawa….napisałam. Tymczasem wiem, że to nie polski naród ale władza, udająca reprezentację Polaków działa jak zwykle przeciwko własnemu krajowi – albo przynajmniej krajowi jaki winna reprezentować odpowiedzialnie i godnie. Niestety, nie ma takich rządów.
      Dlatego niech Chrystus Król przejmie władzę nad Ukrainą, i nad Polską!

  8. jan said

    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=53

    30.08.91

    – Panie mój i moje Życie.

    – Ja Jestem. Milczenie jest najlepszą bronią po modlitwie.465 Wkrótce zdepczę Mojego wroga. Vassulo, posłuchaj Mnie:

    Wasz Najświętszy właśnie wskrzesza Rosję, aby stała się narodem prawym. Rosja zostanie oddana doskonała w ramiona swego Oblubieńca. Ja, Pan, uczynię ją doskonałą. Czyż nie powiedziałem ci, Moje dziecko, że trzymam Moją Rękę na jej zimnym sercu, aby je rozgrzać?466

    W dniu, w którym Moja oblubienica otworzy oczy i zobaczy Mnie, swego Małżonka, stojącego u jej boku, dostrzeże i zrozumie, co Moje Ręce w niej uczyniły. Dlatego też Rosja, Moja małżonka, otwarcie ogłosi Moje Imię jako Święte, a wszystkie złe duchy, które po niej krążą, uciekną. Powiedziałem wam o tym wszystkim, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, że to Ja, Wszechmocny, was prowadzę.

    Posłuchajcie Mnie. Nie ukrywam Moich Planów. Jeśli ludzie będą ulegać pokusie ukrywania Moich Planów, Ja, Moją własną Ręką, wszystko odkryję przed wami wszystkimi, zanim się urzeczywistni. Najświętszy uprzedza was. Nie grożę nikomu z was.

    Promień Niebieskiej Światłości wejdzie do wnętrza Mego Ciała,467 odmieni oblicze tej ziemi i przyniesie pokój braciom.468 To będzie zapłata za modlitwy, ofiary, pokutę, za stałość i wiarę świętych męczenników.

    Jeśli byliście stali i zachowaliście wiarę, nie bójcie się, gdy nadejdzie godzina wielkiego ucisku, gdyż Godzina ta musi przyjść, aby zmienić oblicze tej ziemi. W ten sposób wszystko, co zostało powiedziane w Fatimie, spełni się.469 Ojciec kocha was wszystkich i nie sądzi nikogo.470 Żniwiarz już rozpoczął dzieło. Dzieła Ojca wszystkich was zadziwią.

    A co do ciebie, Moje dziecko, przeczytaj ponownie Moje Orędzia. Czyż nie powiedziałem, że Ja, Pan, uczyniłem wiele cudów dla was i że uczynię ich jeszcze więcej w tych nadchodzących dniach?471 Czy widzisz, jak Moje przepowiednie się sprawdzają?

    Teraz mówię wam: wkrótce, Niebiosa wyleją na was Moje Przyjście. Mój Ogień zostanie rzucony na tę ziemię, aby spalić jej zbrodnie. Nie powstrzymam Mojej Ręki. Moje Święte Imię jest codziennie znieważane i gardzi się Moimi przykazaniami.

    Wszystkie słowa zapisane w Pismach spełnią się. Napisz: „W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i runęła dziesiąta część miasta, i skutkiem trzęsienia ziemi zginęło siedem tysięcy osób. A pozostali ulegli przerażeniu i Bogu nieba oddali chwałę.”472

    Pozostało już bardzo niewiele czasu. Przebaczcie waszym bliźnim, gdy macie jeszcze na to czas.473 Podejmujcie akty wynagrodzenia, pośćcie. Jeśli jesteś grzesznikiem, który sieje zamęt pomiędzy przyjaciółmi, nawróć się. Przez wzgląd na Moje Święte Imię powróć do Mnie. Jesteś panem swej woli, ale nie Moich Planów i dlatego napominam cię, abyś szybko zawrócił.

    Szatan niestrudzenie wysyła swoich zwolenników do was wszystkich. Bądźcie czujni bardziej niż kiedykolwiek. Jego królowanie zbliża się do końca. To dlatego on zwymiotuje na tę ziemię jeszcze ostatni raz, mając nadzieję zmieść tyle dusz, ile tylko będzie mógł.474 Właśnie dlatego musicie mieć w sobie stałość i wiarę. Możecie bowiem tego uniknąć, a nawet przeszkodzić szatanowi w zwymiotowaniu na tę ziemię.

    Odwagi, córko, podnieś głowę i wesprzyj się na Mnie. Będę nadal ci pomagać.

    – Panie pełen Miłosierdzia, niech powrócą do Ciebie ci, którzy mówią: „pójdziemy naszą własną drogą.” Niech powrócą do posłuszeństwa Papieżowi ci chrześcijanie, którzy mówią mu: „pójdziemy naszą własną drogą.” Niech ich ludzka pycha spuści wzrok i niech ich zarozumiałość się ukorzy. Amen.

    3.09.91

    – Panie, Ojcze i Mistrzu naszego życia, nie opuszczaj nas ani teraz, ani w godzinie ucisku. Panie, Ojcze i Mistrzu naszego życia, pomóż Rosji wzrastać w Twoim Duchu. Ty, Który przeszyłeś osaczającego ją Czerwonego Smoka, Panie, Ojcze i Mistrzu naszego życia, wybaw nas od Buntu, w którym nieustannie trwamy.

    – Ach, Moje dziecko! Moim Oczyszczającym Ogniem pouczę was wszystkich. Poczekaj a zobaczysz. Teraz posłuchaj Mnie i napisz, Moje dziecko: Jeszcze niedawno większość narodów świata nigdy nie uwierzyłaby, że nieprzyjaciel, Czerwony Smok, straci swą moc w Rosji tak nagle. Vassulo, jeśli twoja siostra, Rosja, zbuntowała się przeciw Mnie, to było to spowodowane grzechami świata i jego zbrodniami. Tyrania przychodzi z niskości.

    – Czego jednak doświadczyły jej dzieci, ci męczennicy, którzy do Ciebie należą!

    – Jak mogę opisać, co te dzieci wycierpiały, do czego mogę to porównać, córko? Całe Niebo było w żałobie z powodu tych dzieci. Jej synowie byli bez środków do życia, a kto był przy nich, aby ich opłakiwać? Czy był między nimi ktoś wystarczająco silny, by przeszyć Smoka? Nie. Mieli tylko kości obciągnięte skórą. Jej dzieci żebrały o chleb. Prześladowane przez wroga, upadały pod swoim jarzmem. Jeśli potajemnie przychodziły szukać we Mnie ucieczki albo schronić się w Moich Ramionach, surowo je karano. Nie było im wolno okazywać Mi gorliwości. Śledzący ich byli bardziej szybcy niż żmije, pilnując każdego wykonywanego przez nie kroku. Gdy tylko mieli jakieś podejrzenie, że pod czyimś materacem ukryta była Księga Życia, zadręczano Moich synów i córki, osaczano, a później więziono. Ach, córko! Moje Oczy stale płakały widząc ten naród zmuszony mieczem do milczenia. Kapłani i prorocy byli więzieni i zmuszano ich do życia w ciemności. Wielu z nich zostało bezlitośnie zmasakrowanych na Moich Oczach. Ten naród – który kiedyś oddawał Mi cześć i wielbił Mnie otwarcie, promieniejąc jak szafir, cytadela radości – został, z powodu grzechów i zbrodni świata, zamieniony w pustynię, w wyjałowiony kraj!

    Mówię ci, córko, Rosja, twoja siostra, nie ukazała wam jeszcze tego, co spełni w Moje Imię. Najważniejszy Dzień ma dopiero nadejść i jak bardzo pragnę, aby już nastał! Módlcie się, módlcie się o ten Dzień Pełen Chwały.

    9.09.91

    – Mój Jezu?

    – Ja Jestem. Kochaj Mnie, Vassulo, to uśmierza gniew Mego Ojca wobec tego pokolenia. Modliłem się do Ojca za tobą, Moja mała, aby uwolnił cię od „ciernia”, który ode Mnie wzięłaś…475

    – Panie, proszę, wskaż mi fragment Pisma i potwierdź to, co właśnie usłyszałam od Ciebie.

    Otwarłam Pismo Święte i przypadkowo mój palec pokazał: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Łk 22,42).

    – Bądź błogosławiona. Ja cię poprowadzę.

    11.09.91

    – Panie, patrzę na Niebiosa i szukam Rzeczy Niebieskich. Szukam Twego Świętego Oblicza, aby czuć Pokój i móc się rozradować. Szukam Twego Świętego Oblicza, aby móc je kontemplować.

    – Moje Oczy przypatrują się dzisiejszemu światu, jednemu narodowi po drugim, badają duszę po duszy w poszukiwaniu odrobiny ciepła, odrobiny hojności i odrobiny miłości. Jednak tylko bardzo, bardzo niewielu posiada Moją łaskawość. Bardzo niewielu troszczy się, by prowadzić święte życie. Tymczasem dni uciekają i są już liczone godziny przed wielką zapłatą.476

    Moje miasta477 stały się miastami nierządu. Bezlitosne! Stały się fortecami demonów! WSZYSTKIE wewnątrz ZEPSUTE, gryzione przez robaki! Schronisko dla żmii i skorpiona! Jakże miałbym nie spuścić na tych odstępców Mojego Oczyszczającego Ognia?…

    Nagle Jezus zmienił ton głosu i po kilku sekundach powiedział tonem bardzo poważnym, który mnie przeraził:

    Ziemia zadrży i zostanie wstrząśnięta.478

    I całe zło wzniesione jak Wieża479 legnie w gruzach i zostanie pogrzebane w pyle grzechu! W Górze, Niebiosa zostaną poruszone i zachwieją się fundamenty ziemi! Módlcie się, aby Ręka Mojego Ojca nie spadła w zimie.480 Piorunami i Płomieniami nawiedzę niespodziewanie wyspy, morza i kontynenty.481

    Słuchajcie uważnie Moich ostatnich słów ostrzeżenia, słuchajcie teraz, gdy jest jeszcze czas. Czytajcie Nasze Orędzia482 i kiedy Niebo mówi, powstrzymujcie się od lekceważenia i głuchoty. Uciszcie wasze głosy, a usłyszycie Nasze. Zastanówcie się dwa razy przed wydaniem sądu, zastanówcie się więcej niż dwa razy, zanim potępicie Dzieła Ducha Świętego. Nie oszczędzę ani jednego z tych, którzy wyśmiewają się z Ducha Świętego, bluźnią Mu bezczelnie. Sprawiedliwość strąci ich do otchłani.

    Wznieście wasze twarze i szukajcie Niebios, aby kontemplować Moje Święte Oblicze! Podnieście wasze oczy do Nieba, a nie zginiecie. Nawróćcie się! I proście Ojca, aby się ulitował. Niebawem, już wkrótce, Niebiosa otworzą się i Ja ukażę wam

    Sędziego. http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=53

  9. KRYSTYNA said

    Z błogosławieństwem Księdza Ordynariusza w każdą III sobotę miesiąca krucjatowa Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy w Bielsku Białej!

    Dzielimy się radosną informacją, iż w kolejnym mieście polskim, z błogosławieństwem Księdza Biskupa Ordynariusza, uczestnicy Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę przystępują do POKUTY i MODLITWY (pamiętajmy na słowa Anioła z Fatimy – POKUTY!, POKUTY!, POKUTY! oraz wezwanie Najświętszej Maryi Panny do gorliwego odmawiania Różańca Świętego i Pierwszych Sobót miesiąca, które my świeccy możemy ofiarować Bogu i Bogurodzicy)

    Zapraszamy na I Pokutny Marsz Różańcowy w intencjach naszej Ojczyzny i diecezji 15 marca bieżącego roku. Rozpocznie się on Koronką do Bożego Miłosierdzia w kaplicy kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa o godzinie 15:00. Po koronce, odmawiając Różaniec, przejdziemy do kościoła pw. Św. Stanisława (w Starym Bielsku), gdzie Marsz zostanie zakończony o godzinie 17:00 Mszą Świętą w intencji Ojczyzny i diecezji.

    DATA: 15 marca br. (sobota)
    GODZINA: 15:00
    MIEJSCE ROZPOCZĘCIA: kaplica kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa (przy Dworcu)

    Pokutne Marsze Różańcowe w intencji naszej Ojczyzny i diecezji, z błogosławieństwem ordynariusza naszej diecezji, Księdza Biskupa Romana Pindla, będą odbywać się w III sobotę każdego miesiąca. Serdecznie zapraszamy!

    – Wspólnoty Różańcowe Diecezji Bielsko-Żywieckiej
    – Domowy Kościół parafii św. Stanisława w Bielsku-Białej
    – Stowarzyszenie Patriotyczne Bielsko-Biała

    ttp://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/z-blogoslawienstwem-ksiedza-ordynariusza-w-kazda-iii-sobote-miesiaca-krucjatowa-msza-swieta-za-ojczyzne-i-pokutny-marsz-rozancowy-w-bielsku-bialej.html

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  10. Pudel said

    To wszystko to gra. Wyreżyserowany spektakl dla mas. Tak na prawdę, to Rosja i USA są dobrymi kolegami. To tylko propaganda, mająca na celu rozpoczęcie III wojny światowej- przejęcie Izraela (powstałego, według planu, podczas II wojny światowej bodajże. Oraz oczywiście zbudowanie III świątyni Króla Salomona. Czytajcie Biblię bracia. Tam aktualne czasy są niesamowicie opisane. Nie dajcie się zwieść ,,teorii ewolucji” która jest religią, gdyż nie ma nawet 1 dowodu na to, że jest prawdziwa. Petrus Romanus- ostatni papierz już jest. Na prawdę otworzcie bracia i siostry oczy, bo czasy końca są bliskie.
    Pozdrawiam.

    • Joanna Dark said

      Petrus Romanus – Piotr Rzymski jest juz od dawna , tyle ze teraz sprawuje wladze nad Kosciolem z Nieba .

  11. Nn said

    Dni ostatnie i znaki końca świata
    https://m.youtube.com/watch?v=oKsK-3D1l30

  12. KRYSTYNA said

    ŚRODA POPIELCOWA Z MSZĄ TRYDENCKĄ W GDAŃSKU
    ===============================================

    W Środę Popielcową zapraszamy na Mszę św. Trydencką do kościoła św. Piotra i Pawła w Gdańsku na godzinę 19.15. Posypiemy głowy popiołem i rozpoczniemy czas Wielkiego Postu.

    http://www.versusdeum.pl/

    KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

  13. jan said

    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=62

    Zeszyt 62

    9.09.92

    Nasza Najświętsza Matka:

    – Pokój niech będzie z wami. Powiedz Moim dzieciom w Rosji, że Sama uformuję je duchowo. Jestem ich Matką. Jestem Niewiastą z Apokalipsy.933 Rosjo, Moja córko, bądź cierpliwa. Odór śmierci nie będzie się już rozchodził. Istotnie, twoje cierpienia wkrótce się skończą, Pan bowiem w Swym Miłosierdziu zdejmie z ciebie śmiertelny całun, który okrywał cię przez tyle lat. Rosjo, Moja córko, twe oczy ujrzą wkrótce twego Króla, twego Zbawcę, w całej Jego Wspaniałości. On – który znany jest pod imieniem: Wierny i Prawdomówny,934 Twój Król – jest na drodze Swojego Powrotu. Rosjo, posłuchaj Go:935

    – Ci, którzy są daleko okażą skruchę; odbudują Mój Kościół. Ja zaś, z Mojej strony, namaszczę każde serce i jak ktoś, kto się budzi, Rosja podniesie się, drżąca z niecierpliwości, abym ją ogarnął.

    Uwolnię cię i umieszczę na czele licznych narodów.936 W cudzoziemcach omdleje serce na widok twego piękna. Twoja prawica będzie w Mojej Dłoni. Wzniosę cię bardzo wysoko ponad wszystkimi innymi i w tobie dopełni się Moja radość. Z rozkoszą i wielką radością twój Twórca ukaże twe piękno Swemu ludowi,937 aniołom i wszystkim Świętym. Niebiosa wyrażą otwarcie radość. Sklepienie niebios ogłosi Moją chwałę czterem stronom świata.

    Rosjo… byłaś umarła, a Ja oblekłem się w wory, by okazać Mój smutek i jak ojciec w żałobie po swoim dziecku, odszedłem, przybity, nękany Moim bólem. Teraz wybrałem ciebie pomiędzy licznymi narodami, aby ukazać przez ciebie Moją Chwałę. Wkrótce twoja Święta Matka powali na ziemię tron szatana i zmiażdży głowę Węża.938 Wdowieństwo i utrata dzieci w jednej chwili się skończą. Smoka spotka przeznaczony mu los, a dla świata nastanie okres pokoju. Matka całej ludzkości na końcu zwycięży i Ja, Pan, wasz Bóg, odniosę tryumf w każdym narodzie, w każdym sercu i w każdej rasie.939

    (Później)

    – Moja córko, świat znieważa Mnie codziennie brakiem szacunku wobec Mojej Świętości. Nadużywają wolności, którą im dałem, niszcząc samych siebie. To pokolenie stało się odrażającym brudem w Moich Oczach. Odpłacają złem za zło. Dlatego właśnie nie oszczędzę tego pokolenia. Nikt nie może powiedzieć, że go nie ostrzegłem. Nikt nie może powiedzieć, że nie byłem cierpliwy. Wkrótce zadrży ziemia, a niebo z hukiem przeminie, pozostawiając wszystkich w całkowitej ciemności. Żywioły ziemi, góry i wyspy rozpalą się z wielką gwałtownością i zużyją.940 Każde źdźbło trawy zapali się i będziesz stać przede Mną rozbrojone, pokolenie.

    Masz w ustach moc zawołać do Mnie i okazać skruchę, lecz wolisz nie mieć schronienia i błądzić w grzechu. Wolisz żyć na pustyniach.

    – Panie, czuję, że w Twoim Najświętszym Sercu jest tyle smutku. Mówisz, że mam raczej litować się nad moimi braćmi i siostrami, a nie nad Tobą. Robię to, ale czuję się równocześnie smutna z powodu Twojego bólu, bo Twoje Serce jest rozdarte. Twą Łaską, mój Panie, możesz każdego uczynić godnym Twojego Spojrzenia. Ty możesz uczynić nas gotowymi do pełnienia Twojej Woli. Ja, która jestem – jak powiedziałeś – ostatnią z ostatnich, zostałam obarczona tą misją z Twojej Łaski. Dlaczego nie inni? Dar został mi udzielony darmo: Twoja Łaska. Dlaczego inni nie mogliby również tego otrzymać?

    – Ośmielasz się, Vassulo, badać Moją Mądrość!941

    – Być może jestem zuchwała, ale to dlatego, że wiem, co odczuwa Twe Serce. Karanie nas i upokarzanie nie sprawia Ci przyjemności.

    – Wszystko, co pochodzi z ziemi, powraca do ziemi.942 Grzechy twego pokolenia przeniknęły całą Wieczność. Przeszyły Moje Serce. Módl się i wstawiaj się, Moja Vassulo, aby był jeszcze czas na oznaczenie Moją Pieczęcią tylu dusz, ile zdołam, przed Moim Dniem, bo w tym czasie dobrzy i źli będą cierpieć.

    10.09.92

    – Panie, mój Boże!

    – Ja Jestem. Mała, jestem Autorem Orędzi „Prawdziwe Życie w Bogu”. One są Moim darem dla was wszystkich. Mają na celu doprowadzenie was do zrozumienia Mojego Serca i tego, że jestem z wami zawsze i wszędzie.

    http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=62

  14. DAWID said

    https://dzieckonmp.wordpress.com/2014/03/04/proroctwo-z-ukrainy-ostrzegalo-o-wojnie/

  15. DAWID said

  16. DAWID said

    Jesli Putin ma guza mozgu a szkoda bo to rowny gosc to uderzy na sodome i gomere czyli UE i dobrze jak oredzia mowily bo co mu zostalo razem z Chinami

    • Adik said

      Putin zadarł z niewłaściwymi ludzmi(NWO) teraz za wszelką cenę bedą chcieli go zniszczyć.

      • Weronika said

        Zrobcie mu jeszcze korone cierniowa….
        Ta rozroba zdaje sie byc dla niego korzystna, bo zajal Krym i wszystkim grozi….Guza mozgu to oni wszyscy maja….a Merkel najwiekszego…

    • Weronika said

      Dawid@
      Skad wiesz ze on nie jest w jednej druzynie z sodoma i gomora? Poczytaj o jego planach ataku nuklearnego na Polske i manewrach z Bialorusia w 2013.
      17 wrzesnia 2009 Obama dogadal sie z Putinem i skonczyla sie tarcza w Polsce . Oznajmij nam to 17 wrzesnia w rocznice napasci na Polske!!!! Dogadali sie ze znowu podziela sie Polska , wiec przestan robic z niego wybawce. Napewno dla Polski to on bedzie katem a nie wybawca.

      • Weronika said

        Przypominam ci rowniez sprawe tak zwanego zamachu smolenskiego. Jak na rownego goscia to niezle zamataczyli razem z sodoma i gomora zachodu.Polski samolot prezydencki ktory tam sie rzekomo rozbil trzymaja nadal u siebie??? Czy gdyby bylo odwrotnie to Polacy mogliby tak sobie trzymac samolot rosyjski? A „sledztwo” to tez niezla zadyma….

        • DAWID said

          to nie Putin ani nie Tusk poczytaj Krajskiego Masoneria 2012 toi zrobili GRU i WSI…..

  17. Adik said

    W ZSRR to najbardziej prześladowani byli Prawosławni (zamykano Cerkwie , wiernych , zabijano albo zamykano w wiezieniach lub zsyłano do gułagów)Krwawe czasy zrodziły wielu męczenników.

  18. Lucjusz said

    mało znane orędzie zakonnika z ukrainy:
    http://www.fakt.pl/zabija-putia-i-zniszcza-ukraine-,artykuly,447940,1.html

  19. Kasia1 said

    co porobili z Naszym Kościołem.Akurat wróciłam z porannej Mszy Świętej,dzisiaj Środa Popielcowa.Kapłan wzdłuż balasek posypywał głowy ,a wszyscy klęczeli,a do Komunii Świętej ,wszyscy stali.Ale wyprostowali ludziom kolana przy przyjmowaniu Pana Jezusa.Kto za to odpowie kiedyś przed Bogiem?

    • Wiesia said

      A kto tym ludziom każe stać?? 🙂
      Kiedy ludzie przestaną się bać ludzi a zaczną szanować Boga, wtedy to się zmieni.Nie interesuje mnie to,że ktoś mi każe,mnie interesuje to,że przyjmuję Boga do swego serca i staram się godnie to robić.Przestańmy zwalać na księży,bo to nasze sumienie nam daje sygnał,że coś jest nie tak.Masoni są odpowiedzialni za zmianę w liturgii,ale my będziemy odpowiedzialni za to,że te nieodpowiedzialne rozkazy wykonujemy i robimy coś co niezgodne jest z naszym sumieniem.Jeden z drugim boi się,że się ośmieszy przed ludzmi?,a nie wstydzi się przed Bogiem,że jest słaby i nie potrafi zgiąć kolan,bo co ludzie powiedzą?To jaka to nasza wiara??Kasiu nikt Ci nie ma prawa mówić jak się masz modlić,czy zabraniać klękać przed Bogiem.A musztra jest dobra w wojsku,jak ktoś się bardzo śpieszy ze Mszą,to niech lepiej tam nie idzie.Oczywiście to nie do Ciebie Kasieńko..,Ty natomiast rób tak jak Ci serce mówi i nie bój się ośmieszenia, to przecież DOM BOŻY i te rozkazy były wydane 2000 lat temu przez Jezusa.Pokazał jak mamy się modlić i oddawać cześć Bogu Ojcu.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie-Jezu,ufam Tobie! 🙂

      • Wiesia said

        28.02.2014, 21:42 – ŚWIAT SIĘ POKŁONI, UKLĘKNIE NA OBA KOLANA I BĘDZIE UBÓSTWIAŁ BESTIĘ

        Moja szczerze umiłowana córko, daję Mojej Armii Reszty i wszystkim, którzy nigdy nie odeszli od Mojego Świętego Słowa, władzę nad narodami, gdy apostazja zaślepi wszystkich w imię zjednoczenia.
        Otrzymacie wielkie Względy, wielkie Łaski i władzę, aby doprowadzić wiernych, słabych i tych, którzy się zagubią na jałowej pustyni. Staniecie się Prawdziwym Duchem, jedyną pozostałą Resztą Ducha Pańskiego w kościele, który będzie pozbawiony Mojej Świętej Obecności. Moja Obecność będzie przebywać tylko w tych, którzy otrzymają prawo do dyktowania Słowa Bożego i prowadzenia spragnionych dusz do Źródła Życia.
        Gdy fałszywi posłańcy, którzy twierdzą, że otrzymują słowa i kierownictwo z Nieba, wkrótce powstaną, będą jak książęta na tronie, który już wkrótce zostanie odsłonięty w nowej świątyni obrzydliwości. To nowe centrum rządzenia będą ozdabiać jego oddani słudzy, wróżbici i ci, którzy są napełnieni duchem ciemności – wszyscy z nich będą schlebiali antychrystowi.
        Świat się pokłoni, uklęknie na oba kolana i będzie ubóstwiał bestię. W ich sercach nie pozostanie ani odrobina czystej miłości – ale wiedzcie o tym. Gdy odetniecie swoje prawe ramię od Boga, to lewą ręką uściśniecie rękę bestii, który was pociągnie i ogarnie swoim nikczemnym uchwytem. Kiedy otworzycie swoje dusze na złego ducha, on do nich wejdzie i nigdy nie da wam chwili spokoju. Z powodu waszej wolnej woli, będziecie starali się z nim walczyć, ale nie będziecie wystarczająco silni.
        Zostanie utworzona Moja Reszta, nieustraszona i oznaczona Światłością Mojego Oblicza, gdy będzie zbierała miliony z czterech krańców Ziemi, aby przynieść im Prawdę. Będą oni głosili Ewangelię, ogłaszali Moje Słowo i nie odejdą od Prawdy. Będą pogardzani, wyśmiewani, prześladowani, zdradzani – nawet przez swoich najbliższych – a, mimo to, nigdy nie oderwą ode Mnie wzroku.
        Świat nie powita z radością Prawdy, gdy będzie mu wpajana fałszywa pobożność i będzie odczuwał zadowolenie, ponieważ na tym etapie, grzech będzie negowany we wszystkich jego formach.
        W każdej wojnie może być tylko jeden zwycięzca. Gdy człowiek będzie walczył przeciwko Bogu, zawsze przegra. Kiedy sprzymierzy się z oszustem, zostanie odrzucony i nigdy nie ujrzy Światłości Mojego Oblicza.
        Módl się, Moja umiłowana Reszto za tych, którzy dadzą się zwieść antychrystowi. Pragnę, aby te dusze zostały doprowadzone pod Moją Ochronę. One nie będą Mnie szukały, ale przez wasze modlitwy, Mój Ojciec będzie interweniował, aby mogły podlegać Mojemu Wielkiemu Miłosierdziu.
        Wasz Jezus

        • Leszek said

          …fałszywi posłańcy, którzy twierdzą, że otrzymują słowa i kierownictwo z Nieba, wkrótce powstaną…
          Będzie to się działo rzecz jasna z dopustu Pańskiego, tak jak to np. czytamy
          w Drugiej Księgi Kronik: …Pan rzekł: Kto zwiedzie Achaba, króla izraelskiego, aby poszedł i poległ w Ramot w Gileadzie? Gdy zaś jeden mówił tak, a drugi mówił inaczej, wystąpił pewien duch i stanąwszy przed Panem, powiedział: Ja go zwiodę. Wtedy Pan rzekł do niego: Jak? On zaś odrzekł: Wyjdę i stanę się duchem kłamstwa w ustach wszystkich jego proroków. Wówczas [Pan] rzekł: Możesz zwieść i to ci się uda. Idź i uczyń tak! Oto dlatego teraz Pan włożył ducha kłamstwa w usta tych twoich proroków… (2Krn 18, 19-22)
          Ale z drugiej strony Pana nas przestrzega, byśmy mieli na uwadze to, co już dawniej zapowiadał przez usta proroka Jeremiasza:
          „16 To mówi Pan Zastępów: „Nie słuchajcie proroków, którzy wam przepowiadają: wprowadzają was w błąd; zwiastują wam urojenia swego serca, nie zaś to, co pochodzi z ust Pańskich. 17 Mówią stale tym, co uwłaczają słowu Pana: „Będziecie zażywać pomyślności”. Wszystkich zaś tych, co idą za popędem swego serca, zapewniają: „Nie spotka was nieszczęście”… 21 Nie posłałem tych proroków, lecz oni biegają; nie mówiłem do nich, lecz oni prorokują. 22 Gdyby stali w mojej radzie, głosiliby moje słowa mojemu narodowi i nawróciliby/nawracaliby ich ze złej drogi oraz z przewrotnego postępowania” (Jr 23,16n.21).
          Zatem, koniecznym jest już prosić, błagać Ducha Świętego o dar rozpoznawania głosów, duchów (wedle 1Kor 12,10c), by nie być zwiedzionym, by móc być ustrzeżonym od złego i zostać uświęconym w prawdzie (wedle J 17,16n).
          …Zostanie utworzona Moja Reszta, nieustraszona i oznaczona Światłością Mojego Oblicza, gdy będzie zbierała miliony z czterech krańców Ziemi, aby przynieść im Prawdę. Będą oni głosili Ewangelię, ogłaszali Moje Słowo i nie odejdą od Prawdy. Będą pogardzani, wyśmiewani, prześladowani, zdradzani – nawet przez swoich najbliższych – a, mimo to, nigdy nie oderwą ode Mnie wzroku…
          Dzisiaj jest/będzie jak było wczoraj, nic nowego pod słońcem, jak powiada Kohelet: „to, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: ‚Patrz, to coś nowego’ – to już było w czasach przed, które były przed nami” (Koh 1,9-10; por. 2Krn 36,16 i Jr 7,25n; J 15,20).
          …W każdej wojnie może być tylko jeden zwycięzca. Gdy człowiek będzie walczył przeciwko Bogu, zawsze przegra…
          Z Dziejów Apostolskich: …pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, zabrał głos w Radzie: „Mężowie izraelscy – przemówił do nich – zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi… teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że
          w a l c z y c i e z Bogiem” (Dz 5,34.38n)
          W 13-ym rozdz. Drugiej Księgi Kronik czytamy o takiej pouczającej historii:
          Abiasz objął rządy w Judzie w osiemnastym roku [panowania] króla Jeroboama. Trzy lata królował w Jerozolimie. Między Abiaszem a Jeroboamem trwała walka. Wojnę rozpoczął Abiasz siłą czterystu tysięcy walecznych wojowników, wyborowych mężczyzn, Jeroboam zaś uszykował do walki osiemset tysięcy wyborowych mężczyzn, dzielnych wojowników. 4 Abiasz wstąpił na szczyt góry Semaraim, położonej wśród gór efraimskich, i rzekł: «Słuchajcie mię, Jeroboamie i cały Izraelu! Czyż nie wiecie, że Pan, Bóg Izraela, dał panowanie nad Izraelem, i to na wieki, Dawidowi, jemu i jego potomkom nierozerwalnym przymierzem? Tymczasem powstał Jeroboam, syn Nebata, a sługa Salomona, syna Dawida, i zbuntował się przeciw swemu panu. …spiskujecie, aby oprzeć się panowaniu Pańskiemu, [sprawowanemu] poprzez potomków Dawida i jesteście licznym tłumem i macie ze sobą złote cielce, które wam, jako bogów, sporządził Jeroboam… oto z nami na czele Bóg i Jego kapłani oraz trąby sygnałowe, aby grzmiały przeciwko wam, Izraelici. N i e w a l c z c i e z Panem, Bogiem waszych ojców, albowiem n i e p o w i e d z i e s i ę w a m». …Bóg p o b i ł Jeroboama i całego Izraela wobec Abiasza i pokolenia Judy. Uciekli potem Izraelici przed Judą, a Bóg oddał ich w ręce Judy…

      • Wiesia said

        Zobaczcie,że mówię na temat,mnie nie chodzi o moje słowo..,bo to nie ja jestem ich autorem,mnie chodzi o to co nam już powiedział Jezus.Dlatego wklejam coś,aby przypomnieć,że wszystko teraz zależy od tego jaki nasz stosunek będzie do Słów Jezusa,który nas uprzedza przed zgubną konsekwencją naszych zachowań i łatwowierności człowiekowi.
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        Moje Święte Słowo nie może zostać zmienione czy przystosowane – tak, aby stało się czymś innym
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        sobota, 7 września 2013, godz. 18.25

        Moja wielce umiłowana córko, podczas gdy Ja nadal podejmuję wszelkie starania, aby za pomocą tych Orędzi dotrzeć do świata, to wielu oddanych Mi wyznawców wciąż jeszcze nie przyjmuje Mojej Dłoni. Te Moje drogocenne dusze są bezbronne, ponieważ wiele z nich nie spostrzeże, jak ich wiara zostanie wykorzystana, aby zatwierdzić nową liturgię, która wkrótce się pojawi, a która nie będzie czcić Mnie, Jezusa Chrystusa, Syna Człowieczego.

        Wielu będzie – błędnie – wychodziło z założenia, że nowa liturgia i nowa msza święta – chociaż ogromnie zmieniona – nie może przynieść żadnej szkody.
        ____________________________
        piątek, 21 lutego 2014, godz. 18.00
        Obecnie oddzielam słabych, łagodnych, pokornych i sprawiedliwych od tych, którzy sami się wywyższają i swoimi ustami wyznają Moje Nauki, ale którzy innych ludzi przeklinają w swoich sercach. Oddzielam więc teraz ziarno od plewy i dlatego zostanie wypróbowana wiara każdego człowieka, doprowadzając jego czy ją do granic wytrzymałości. Włączam w to tych wszystkich, którzy nie wierzą w Boga, tych, którzy prawdziwego Boga odrzucają, i tych, którzy swoje serce oddali diabłu — Mojemu wrogowi. Każda dusza zostanie przeze Mnie jednakowo potraktowana i także tym, którzy Mnie w tym czasie odrzucają, zostanie dana wszelka Łaska.
        ______________________________
        czwartek, 19 września 2013, godz. 19.26

        Moja wielce umiłowana córko, Moi biedni wyświęceni słudzy — po tym jak Liturgia zostanie zmanipulowana i zbezczeszczona przed Moim Obliczem — w wielkim smutku, co prędzej do Mnie przybędą. Dopiero wtedy, gdy to się wydarzy, zdadzą sobie sprawę, że to Słowo Boże jest ujawniane przez proroka Bożego i że jest Ono Prawdą. Słowo Boga jest Prawdą. Może Ono być tylko pełną Prawdą, o ile proroctwa przekazywane Bożym dzieciom pochodzą od Niego; lub też nie jest ono żadną Prawdą.

        Wielu zgromadzi się i zjednoczy, aby przygotować się do czczenia Mnie w taki sposób, by oddawać cześć Mojemu Imieniu, nic bowiem nie będzie stało im w drodze, by podtrzymać w mocy Moje Święte Słowo, Moje Święte Sakramenty, Moją Mszę Świętą i Najświętszą Eucharystię. Ale nawet wówczas wielu nie zauważy błędów, które zostaną przedstawione niczego niepodejrzewającym duszom.

        Dopiero wtedy, kiedy Boży Kościół Boży zadeklaruje swoje powiązanie z poganami oraz z ich niedorzecznymi praktykami, dopiero wtedy więcej Moich wyświęconych sług naprawdę zrozumie, co się dzieje.

        A SĄ TO TYLKO FRAGMENTY.

      • Wiesia said

        Na zakończenie dodam,że wszystko to dzieje się etapami:usunięcie balasek,usunięcie figur przedstawiających nam Świętych,zmieniana Liturgia,wprowadzanie protestantyzmu,zaniechanie w wielu regionach czczenia Matki Najświętszej aż reszta się dopełni.Zauważcie,że mocny nacisk jest w duże Święta Kościelne na tę musztrę,aby było szybciej,aby było sprawniej,dlatego gęsiego i na stojąco prosto do piekła.DEMONIZUJĘ???.Jakże to musi być bolesne dla Jezusa,że Jego uczniowie zachowują się jak poganie i to mocniej pokazują swoją postawą w czasie Świąt,Czy plotę bzdury???.Ile Niebo nas jeszcze musi pouczać,abyśmy byli pokorni względem Boga.WSTYD,brak wiary.TAK…. to brak wiary,usta co innego mówią lecz co innego się pokazuje.STRASZNE TO JEST.My naszym zachowaniem pokazujemy poganom,ba….sobie na wzajem naszą letniość.Wybaczcie mi proszę te moje uwagi,ale czasami to co widzę na własne oczy, przyprawia mnie o zawrót głowy i szokuje,zwłaszcza to zakłamanie.Boże chroń mnie,bo nigdy nie chciałabym od Ciebie usłyszeć,że moja wiara jest FIKCJĄ.

        • Wiesia said

          Problem z klękaniem ZNIKNIE..,ale wtedy gdy zamiast BOGA będzie tam szatan.Na tym polega arogancja i oszukiwanie nas,że jest to zrobione dla sprawności i aby było pięknie i szybko.Pozdrawiam Wszystkich i do zobaczenia.Jezu,ufam Tobie!

        • Weronika said

          Jak jest wystawienie Najswietszego Sakramentu ludzie klekaja. (Brawo!!!!)
          Jak przyjmuja Cialo i Krew Jezusa stoja i kolana im sie nie zginaja.(Buuuu!!!)
          Niektorzy wyciagaja brudne rece i sami „serwuja” sobie Jezusa …..(.Jezu wybacz , bo nie wiedza co czynia)
          Jakis czas temu ksiadz aby usprawnic przyjmowanie Komunii , bo byl w tym momencie sam kazal wszystkim kleknac wokol oltarza….
          Bylo faktycznie duzo szybciej ( tak , tak duzo szybciej niz gesiego!!!!!) ale co wazniejsze bylo cudownie, tak jak powinno byc…
          Niestety wikary nadlecial i sie skonczylo uwielbianie Boga przez wszystkie owce na kolanach…(oooojjjjj)
          Owce znowu staly sie baranami…(beeeee)….

        • Leszek said

          @ Weronika m.in. to napisała: …Niektórzy wyciagaja brudne rece i sami “serwują” sobie Jezusa …
          Tj. rzecz karygodna, z podszeptu szatana, o czym zresztą te, oto fragmenty wypowiedzi upadłego anioła/demona Belzebuba, z chóru Archaniołów, w czasie egzorcyzmów w dn. 18 .06.1977r.:
          …Świątobliwe dusze i ci wielcy Nauczyciele Kościoła dojrzeli przecież znowu do czego to wszystko prowadzi i że jest lepiej, jest większe uszanowanie, cześć, kiedy się Tego tam u góry (wskazuje w górę) podaje do ust, kiedy Go nie można po prostu wziąć w swoje łapy, swoje brudne ręce… z długimi albo polakierowanymi paznokciami (O pewnych kobietach św. Grzegorz z Nazjanzu (†390) tak pisał: „Czy twoje ręce nie wstydzą się wyciągając się ku mistycznemu Pokarmowi, podczas gdy służyły tobie do malowania [na twej twarzy] piękna godnego ubolewania”) albo pokaleczonymi (owiniętymi w szmaty) rękami… Nie możemy na raz wszystkiego powiedzieć. Niekiedy się ludzie, którzy się nawet po nocy nie umyli, swych łap, jeżeli gdzieś… my nie chcemy tego powiedzieć… jest to straszny brak czci…
          (źródło: O. Bonawentura Meyer „Ostrzeżenie z Zaświatów”, str. 162)
          W kontekście powyższego: jeszcze jedna rzecz, którą nie sposób nie pominąć. Z udokumentowanej historii Kościoła, niepodważalnym faktem jest to, że jedynymi, którzy jako wyłącznie obowiązującą normę wprowadzili przyjmowanie Komunii świętej dotykając Jej własnymi r ę k o m a i w dodatku w postawie s t o j ą c e j, byli od samych początków arianie – heretycy. Odrzucili oni za sprawą aleksandryjskiego kapłana Ariusza (ok. 256-336) wiarę w Boskość Chrystusa (mimo potępienia tej doktryny przez Sobór w Nicei w 325r. szerzyła się ona w Europie do VII w.) i w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Eucharystii, w której nie widzieli niczego innego, jak tylko prosty symbol jedności chrześcijan. Dla wyrażenia więc odmienności wiary wprowadzono nową formę zewnętrzną w liturgii, albowiem zmiana zewnętrznych form wiary pociąga za sobą zmiany w rozumieniu samej treści wiary. Znawcy zagadnienia twierdzą, że w starożytności chrześcijańskiej wielce zauważalnym i odczuwalnym było piętno wpływów i zasięg arianizmu, jego praktyk. Bardzo interesującym i dającym wiele do myślenia jest ten fakt, że zarówno arianizm, jak i pierwsze źródła, które dotyczą Komunii świętej do ręki pochodzą z tego samego okresu historycznego. Na tym tle o wiele jaśniej zrozumieć działania, pisma Ojców Kościoła, też i późniejszych świętych (już w drugim tysiącleciu) w obronie Boskości i czci Chrystusa, i Jego rzeczywistej, realnej obecności w Eucharystii.
          Do herezji ariańskiej w czasach nowożytnych nawiązywała reformacja protestancka, zwłaszcza w dziedzinie rozwoju obrzędu Komunii św. we wspólnotach protestanckich. Czytamy w ‘Dominus Est’ Refleksjach Biskupa Athanasiusa Schneidera z Azji Środkowej o komunii świętej:
          „W pierwszych wspólnotach luterańskich przyjmowano Komunię do ust, co czyniono na kolanach, ponieważ Luter (1483-1546) nie negował rzeczywistej obecności Jezusa. Natomiast Zwingli (1484-1531), Kalwin (1509-1564) i ich następcy, którzy negowali te obecność, już w XVI wieku wprowadzili przyjmowanie Komunii na rękę i na stojąco: ‘Stanie na nogach i posuwanie się do przodu celem przyjęcia Komunii było czymś zupełnie normalnym’ (cytat z przytoczonego źródła). Podobna praktyka była stosowana także we wspólnotach Kalwina, w Genewie: ‘Rzeczą normalną było przesuwanie się do przodu i postawa stojąca podczas przyjmowania Komunii. Wierni stali przed ołtarzem i przyjmowali eucharystyczne postacie do własnych rąk’. Niektóre synody Kościoła kalwińskiego w Holandii, odbywające się w XVI i XVII w. wprowadziły zakaz przyjmowania Komunii w postawie klęczącej: ‘Wcześniej w czasie modlitwy i przyjmowania Komunii wierni klęczeli, jednak liczne synody zabroniły takiej praktyki, aby wykluczyć możliwość oddawania czci chlebowi’. (cytat z tego samego źródła; całość ze str. 67/68).
          W nawiązaniu do powyższego, na miejscu będzie przytoczenie, poniższego fragmentu jednego z Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów: „W okresie protestanckiej reformacji odrzuca się Tradycję jako źródło Bożego Objawienia i akceptuje się tylko Pismo Święte. … W tym okresie historycznym dzieło antychrysta ujawnia się także w podziale Kościoła, w formowaniu się nowych i licznych wyznań chrześcijańskich, popychanych stopniowo do coraz głębszej utraty prawdziwej wiary w Słowo Boże” (407, 17.06.1989)

      • Leszek said

        cd(5): Powróćmy jeszcze raz do Osoby Papieża Benedykta XVI.
        Jako kardynał, prefekt Kongregacji Doktryny Wiary przed wyborem na Papieża, postulował odnowienie katolickiej Liturgii poprzez powrót do niektórych tradycyjnych form i obrzędów sprzed reform rozpoczętych na Soborze Watykańskim II w latach 60, dot. zwłaszcza Mszy Świętej. Pisał:
        „Być może postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla nowoczesnej kultury, skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Tam, gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się k l ę k a ć, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów i męczenników, w jedności z samym Jezusem Chrystusem. …Proszę wszystkich o odważne i zdecydowane w ten sposób okazywanie swej wiary w rzeczywistą obecność Pana w Eucharystii” (‘Duch Liturgii’, str. 164-173).
        A już jako Papież, mówił: „K l ę c z e n i e przed Eucharystią jest wyznaniem wolności: ten kto k l ę k a przed Jezusem, nie może i nie powinien korzyć się przed żadną władza ziemską, bez względu na jej siłę. …Korzymy się przed Bogiem, bo On pierwszy pochylił się nad człowiekiem, jak dobry Samarytanin, aby mu pomóc i przywrócić życie, i uklęknął prze nami, by umyć nasze brudne nogi. … Ten, przed Którym się korzymy nie sądzi nas, nie przygniata, lecz wyzwala i przemienia” (L’Osservatore Romano, nr 6{304} 2008r.).
        Niedawno ukazała się w tłumacz. (z jęz. niemieckiego) na język polski książka zatytuł. „Benedykt XVI w rozmowie (6-io godz., przeprowadz. jesienią 2010r. – dop. mój) z Peterem Seewaldem. Światłość świata”. W cz. 3-iej tej książki, zatytuł. ‘Jak dokonuje się odnowa?’, w pkcie 15-ym, można przeczytać ten, jakże znamienny jej fragment:
        Pyt.: Dokument soborowy Lumen Gentium określa w numerze 11-ym niedzielne uczestnictwo w Eucharystycznej Ofierze ‘Źródłem i szczytem całego chrześcijańskiego życia’. Chrystus mówi: „Kto spożywa Moje ciało i krew Moją pije ma życie wieczne”. Jako Papież, Wasza Świątobliwość zaczął udzielać wiernym Komunię do ust, podczas gdy przyjmują oni postawę klęczącą. Czy Wasza Świątobliwość uważa to za najbardziej odpowiednią formę?
        Odp.: Dla chrześcijan struktura czasu rozpoczyna się od Niedzieli, dnia Zmartwychwstania, w którym On spotyka nas, a my Jego. Tutaj znowu najważniejszym aktem jest moment zjednoczenia, gdy On się nam daje. Przez to, że teraz proszę o przyjmowanie Komunii na kolanach i udzielam jej do ust, chciałem podkreślić cześć należną realnej obecności Chrystusa w Eucharystii… Chcę mocno zaakcentować, że powinno być oczywiste: „Tu się dzieje coś szczególnego! Tutaj jest obecny Ten, przed Którym pada się na kolana. Uważajcie na to”! To nie tylko społeczny ryt, w którym moglibyśmy wszyscy uczestniczyć bądź też powstrzymać się od uczestnictwa. (str. 166; wydawnictwo ZNAK, Kraków 2011) cd(6)

        • Leszek said

          Przepraszam!: ta 5-a cz. mojego wpisu została przez nie uwagę przeze mnie umieszczona nie w tym miejscu, gdzie powinna była być. Już się poprawiłem i znalazła się tam, gdzie trzeba!

    • Leszek said

      W Szczecinie w wielu kościołach jest już „zakorzeniony” zwyczaj przyjmowania Komunii św. przez wiernych na stojąco, a mało kto z nich przyklęknie. Ja osobiście unikam takich kościołów, ale jeśli już się w jednych z nich znajdę, to idę na końcu i przyjmuję Komunię św. na klęcząco nie mając względu na ludzi, co sobie myślą ntt. Dla mnie akurat najważniejszym jest, by oddać w możliwie najlepszy sposób cześć i szacunek Bogu, ukrytemu w św. Hostii, poprzez przyjmowanie Komunii św. na klęcząco. z tego tez powodu na Msze Św. uczęszczam do kościołów (w tym i do kościoła parafialnego w centrum miasta, gdzie od ponad 60-ciu lat pracują Księża Chrystusowcy), gdzie Komunia Św. rozdawana jest przez kapłanów i przyjmowana przez wiernych tylko na klęcząco. Zresztą z powodu sposobu przyjmowania Komunii św. odszedłem z Neokatechumenatu (gdzie nie uświadczysz zgięcia kolan przed Panem, choć bardzo często na Liturgiach słowa śpiewa się, te słowa Psalmu 95: „pokłońmy się Panu, padnijmy na twarze, zegnijmy kolana/klęknijmy/ przed Panem, który nas stworzył”).
      I w związku z tym może kilka słów nt. postawy klęczącej w obliczu Pana.
      Papież Benedykt XVI jeszcze jako Prefekt Kongregacji ds. Nauki Wiary w książce ‘Duch Liturgii’ (Poznań 2002) pisał: „Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, że klęczenie nie pasuje do naszej nowoczesnej kultury, że nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który staje naprzeciw Boga lub też, że nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć. (s.164-165) … Gest cielesny jest jako taki nośnikiem duchowego sensu – adoracji, bez której gest byłby bezsensowny. Akt duchowy musi ze swej istoty i ze względu na cielesno-duchową jedność człowieka wyrazić koniecznie w geście ciała. Obydwa te aspekty przynależą do siebie i w perspektywie wewnętrznej. Tam, gdzie klęczenie to czysta zewnętrzność, zwykły akt zewnętrzny, tam staje się ono bezsensowne; jednakże także tam, gdzie ktoś próbuje ograniczyć adorację do sfery czysto duchowej, nie ucieleśniając jej, tam akt adoracji gaśnie, bo czysta duchowość nie odpowiada istocie człowieka. Adoracja jest jednym z tych zasadniczych aktów, które dotyczą całego człowieka. Stąd w obecności Boga żywego nie wolno porzucić gestu ugięcia kolan”. (s. 169-170).
      Wygląda na to, uczestniczący w Liturgii Eucharystii i przyjmujący ją na stojąco, są pozbawieni kolan. Ta niezdolność klęczenia, zaiste okazuje się być istotą elementu diabolicznego, tak jak ma to miejsce w opowiadaniu zaczerpniętym z apoftegmatów Ojców pustyni, przytoczonym na str. 172 tej książki. Otóż to opowiadanie mówi o diable, który został zmuszony przez Boga do pokazania się opatowi Apollonowi. Co było szczególnego w jego wyglądzie? Otóż: ‘Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach; przede wszystkim jednak nie miał on kolan’.
      Jaka jest wymowa klęczenia, zgiętych nóg w kolanach, ugiętych kolan w języku biblijnym? Uklęknąć tzn. zmienić z konkretnych powodów pozycję ciała ze stojącej na klęczącą. Czego wyrazem jest pozycja klęcząca? Jest wyrazem poczucia winy (np. króla Dawida: 2Sm 24,10n.17; Ezd 10,1; Ne 9,1.3b), modlitwy błagalnej (np. Salomona w świątyni jerozolimsk.: 1Krl 8,22.27.54; Eliasza: 1Krl 18,42); Mardocheusza: Est 4,17b-e), usilnej prośby o coś – wielu było takich, którzy klękali przed Jezusem: trędowaty, błagający o uzdrowienie (Mk 1,40), ojciec epileptyka proszący o uzdrowienie syna mającego w sobie złego ducha (Mt 17,14n); przed swoim pojmaniem w Ogrójcu sam Jezus prosił na kolanach Boga Ojca o oddalenie kielicha męki (Łk 22,41), Piotr prosił na kolanach o przywrócenie życia zmarłej Tabicie (Dz 9,40), a także, by za coś podziękować (np. Eleazar, sługa Abrahama: Rdz 24,26.48).
      Pozycja klęcząca – w aspekcie nas najbardziej interesującym – jest wyrazem składanego hołdu i czci należnego Bogu Jahwe (np. 1Krn 29,20; 2Krn 20,18 i 29,29n; Ne 8,6). Kto klęka na obydwa kolana i nie odważa się podnieść i wyprostować jako człowiek wolny, okazuje w ten sposób swoją zależność kogoś wyżej postawionego i mocniejszego. Taką postawą ciała przede wszystkim oddawano w starożytności cześć bóstwu; psalmista powiada, że „wszystkie bóstwa pogan hołd Panu oddają” (Ps 97,7). Jezus Chrystus, w Którym mieszka cała Pełnia Bóstwa przyjąwszy ciało (Kol 2,9) jest prawdziwym Człowiekiem, ale też i prawdziwym Bogiem, PANEM i przed Nim ma zgiąć się każde kolano! (Flp 2,10). Stąd jeśli mamy przyjąć z wiarą (oby z taką wiarą, o której wspomina w ‘Dzienniczku’ św. S. Faustyna: Kiedy się pogrążyłam modlitwie, zostałam w duchu przeniesiona do kaplicy na adorację i ujrzałam Pana Jezusa wystawionego w monstrancji; na miejsce monstrancji widziałam chwalebne Oblicze Pana i powiedział mi Pan: „co ty widzisz w rzeczywistości, dusze te adorujące widzą przez wiarę. O, jak bardzo Mi jest miła ich wielka wiara; widzisz, choć na pozór nie ma we Mnie śladu życia, to jednak w rzeczywistości ono jest w całej pełni i to w każdej Hostii zawarte, jednak, abym mógł działać w duszy, dusza musi mieć wiarę. O jak miła Mi jest żywa wiara”– pkt 1420) sakramentalnie obecnego Pana Jezusa Chrystusa – żywego/żyjącego Boga pod postacią konsekrowanego Chleba, to zgodnie ze słowem Pisma należy oddać Mu cześć poprzez przyklękniecie. cd(2)n

    • Leszek said

      cd(2): Jeżeli wiemy Kogo przyjmujemy (tak, o tym, pisała św. S. Faustyna: „Cóż ja jestem, a cóż Ty, o Panie, Królu chwały – chwały nieśmiertelnej. O serce moje, czy ty zdajesz sobie z tego sprawę, kto dziś przychodzi do Ciebie? Tak, wiem o tym, ale dziwnie pojąć tego nie mogę. O, gdyby to tylko król, ale to Król królów, Pan panujących {1Tm 6,15n}. Przed Nim drży cała potęga i władza. On dziś przychodzi do mojego serca. Kiedy wszedł do mieszkania serca mego, dusza moja przejęła się tak wielkim uszanowaniem, że z przerażenia zemdlała, upadając do Jego stóp. Jezus podaje jej swoją dłoń i pozwala łaskawie zasiąść obok Siebie. Uspakaja ją: „widzisz, opuściłem tron nieba, aby się z tobą połączyć. To, co widzisz, jest rąbek dopiero, a już twoje dusza omdlewa z miłości {Ps 143,4}, lecz jak się serce twoje zdumieje, gdy Mnie ujrzysz w całej chwale? Lecz chcę ci powiedzieć, że to życie wiekuiste musi się już tu na ziemi zapoczątkować przez Komunię św. Każda Komunia św. czyni cię zdolniejszą do obcowania przez całą wieczność z Bogiem” – ‘Dzienniczek’, pkty 1810-1811), to powinniśmy uklęknąć przed Tym, który umarł na Krzyżu dla naszego zbawienia (Rz 5,10) i po trzech dniach zmartwychwstał. Postawa klęcząca ukazuje sedno miłości dziękczynnej między Bogiem a człowiekiem, między Stwórcą a stworzeniem, między Panem a prochem (Rdz 3,19 i 18,27; Ps 103,14; Syr 17,32b). Jeśli zaś stoimy przed Nim (choćby w pokłonie) to znaczy, że świadomie rezygnujemy z oddania Mu należnego szacunku, czci, uwielbienia. Traktujemy Go jako kogoś równego sobie, tak jak na powitanie kogoś znanego nam wstajemy, aby przywitać się z nim, uściskać mu dłoń.
      W bardzo pożytecznej i poczytnej (posiadającej kościelne Imprimatur) książce Romano Guardini (napisanej w r. 1927, która w niczym nie straciła ze swej aktualności; bardzo ważne dla zrozumienia treści tej książki, są: wprowadzenie i słowo wstępne , w kontekście Liturgii) zatyt. ‘Znaki święte’, przy omówieniu znaku klęczenia, możemy przeczytać, co następuje:
      „Jak zachowuje się człowiek, gdy wzbiera pychą? Wyprostowuje się, wznosząc głowę, barki i całą swą postać. Wszystko nim mówi: „Jestem większy niż ty! Więcej znaczę niźli ty!”. Natomiast, gdy ktoś jest pokorny duchem, gdy czuje się mały, wówczas pochyla głowę, zgina całą swą postać, słowem „uniża się”. I o tym głębiej, im większy jest ten, kto przed nim stoi, a im mniej on znaczy w oczach własnych. Kiedy zaś odczuwamy wyraźniej swoją małość, jak nie wtedy, gdy stajemy przed Bogiem? Szacunek względem nieskończonego Boga wymaga określonego i stosownego zachowania się. Wielki Bóg, ten Sam, Który był wczoraj, jak i dzisiaj, jak po stu i po tysiącu latach (Ps 102,28; Hbr 13,8)! Bóg, wobec którego wszystko jest jakby pyłek drobny. Święty Bóg, czysty, sprawiedliwy, Bóg nieskończonej wspaniałości… Jakiż On wielki… a ja taki mały! Tak mały, iż nie mogę się z Nim równać; tak mały, iż jestem niczym wobec Niego! (Ga 6,3). Narzuca się samo przez się, że przed Jego obliczem nie można się jawić w dumnej postawie. Człowiek „staje się mały”, rad by swoją postać uczynić jeszcze niższą, by nie wydawała się zarozumiałą – i patrz, już złożył w ofierze połowę swej wysokości: człowiek klęczy. A jeżeli i to nie wystarcza jego sercu, tedy może się jeszcze i pochylić. A schylona postawa mówi: „Ty jesteś wielki Bóg, ja zaś jestem nicością” (Iz 41,4). Gdy zginasz kolana niechże to nie będzie jakaś czynność pospieszna i niedbała. Włóż w nią całą duszę! Ale duszą klękania jest warunek, by i serce w czci głębokiej skłoniło się przed Bogiem. … I w tym właśnie okazuje się pokora i prawda – i to za każdym razem przyniesie dobro twojej duszy”.
      (str. 29-31; Wydawnictwo Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej, Wrocław 1991). cd(3)n

    • Leszek said

      cd(3): W naszych czasach Pan Bóg przemawia przez wiele wybranych przez Siebie mistycznych dusz, aby poprzez nie przekazać nam coś bardzo ważnego. Jedną nich jest współczesna boliwijska stygmatyczka Catalina Rias, która w latach 90-ych zaczęła otrzymywać wewnętrznie słowa Pana Jezusa, z poleceniem by te Boże przesłania przekazywała światu. W artykule poświęconym jej osobie, zatyt. ‘Znaki wzywające do nawrócenia’, opublikowanym na łamach nr-u 3/2004 (na str. 8-10) znanego pisma/dwumiesięcznika katolickiego „Miłujcie się”, możemy m.in. tak przeczytać: „Jednak powszechne zdziwienie budził fakt, że tak wspaniałe i teologiczne głębokie słowa, mogą pochodzić od prostej kobiety, która nie ukończyła nawet szkoły średniej i dotąd nigdy nic nie napisała (zob. Ps 8,3; Łk 10,21; Dz 4,13). …Catalina zapisuje dokładnie to, co słyszy od Pana Jezusa. W jednym ze wstępów do Bożego orędzia pisze o sobie: ‘Ja, całkowicie niegodna, grzeszna i chyba najmniej odpowiednia osoba do tego, aby dać świadectwo o Jezusie, nagle zostałam sekretarką Pana… nigdy nie miałam pojęcia o teologii, nawet nie czytałam Biblii (wstyd mi przyznać, że dopiero teraz zaczynam)’. … Catalina otrzymała stygmaty ukrzyżowanego Chrystusa. …Jest to niewątpliwie czytelny znak, który czyni wiarygodnym orędzie, jakie poprzez Catalinę, Pan Jezus kieruje do całego świata. … Catalina (zwana też Katyą) nieustannie zapisuje Boże przesłanie dla świata. W ciągu niecałych trzech lat powstaje osiem książek. Jezus mówi do Katyi: „Ty jesteś Moim piórem, którym poruszam, aby kreśliło znaki wyrażające Moje słowa. To, co pisze twoja ręka, pochodzi ode Mnie i będzie powtarzane, i nagłaśniane przez innych, tak aż wypełni całą ziemię”. W innym miejscu, Jezus mówi: „Wieczna Miłość szuka dusz, które mogą powiedzieć nowe rzeczy o starych, dobrze znanych prawdach (por. Mt 13,52). Wieczna Miłość chce stworzyć w łonie ludzkości trybunał czystego miłosierdzia, nie sprawiedliwości. Dlatego Moje słowa, poprzez wybrane dusze objawiają się coraz częściej w różnych miejscach świata. Ktokolwiek korzysta i zachwyca się nimi, pomaga również i innym czerpać z nich pożytek. Ktokolwiek ich nie rozumie, jest nadal niewolnikiem złego ducha”. … Władze kościelne Cochabamba, z arcybiskupem Rene Fernandezem Apaza na czele, uznały doświadczenie mistyczne Cataliny oraz jej pisma za prawdziwe znaki Boże, zezwalając na ich publikację”.
      W tym samym n-rze „Miłujcie się”, zamieszczony został artykuł (został on, zresztą na liczne prośby czytelników powtórzony w n-rze 4/2006, na str. 19-22) zatyt. ‘Eucharystia na nowo odkryta’, zawierający opis Mszy św. przeżytej mistycznie przez Catalinę Rivas (tj. fragmenty jej zapisków). Możemy w nim przeczytać m.in. to:
      …Nastąpił końcowy moment Prefacji i kiedy wierni odmawiali: „Święty, Święty, Święty” (Iz 6,3), nagle wszystko, co znajdowało się z tyłu celebransów zniknęło. Po lewej stronie za arcybiskupem pojawiły się tysiące aniołów. Ubrani byli w tuniki podobne do białych szat kapłanów czy ministrantów. Wszyscy oni uklękli z rękoma złożonymi do modlitwy i skłaniali głowy, oddając Bogu cześć. Słychać było piękną muzykę, tak jakby liczne chóry różnymi głosami śpiewały unisono razem z ludźmi: „Święty, Święty, Święty”. Nastąpił moment Konsekracji, cudu nad cudami. Za arcybiskupem pojawił się tłum ludzi. Ich twarze były promienne, pełne radości. Klęknęli, podobnie jak przy śpiewie „Święty, Święty, Święty”.
      Matka Boża powiedziała: ‘To są wszyscy święci i błogosławieni. Pomiędzy nimi są dusze twoich krewnych, którzy już cieszą się oglądaniem Boga’. Potem zobaczyłam Matkę Bożą, dokładnie po prawej stronie arcybiskupa, krok za celebransem. Klęczała ze złożonymi rękoma, spoglądała uważnie na celebransa. Mówiła do mnie cicho, prosto do serca: ‘Mój Syn nigdy nie dał mi godności, jaka obdarzył kapłanów – daru kapłaństwa do uobecniania codziennego cudu Eucharystii. Z tego powodu czuję głęboki szacunek dla księży i dla cudu, jaki Bóg czyni przez ich posługę. To właśnie zmusza mnie do klęknięcia tutaj, za nimi’. … Widząc to piękne oblicze Matki oraz wszystkich innych promieniującym twarzami, złączonymi rękoma, czekający na cud, który powtarza się nieustannie, czułam jakbym była w niebie. Matka Boża powiedziała: ‘I pomyśl, że są ludzie, którzy w tym momencie są rozproszeni na rozmowie. Przykro mi to mówić, ale wiele osób stoi z założonymi rękoma, tak jakby składali hołd Panu, jak równy równemu. Powiedz wszystkim ludziom, że człowiek nigdy nie jest bardziej człowiekiem, niż kiedy u p a d a n a k o l a n a przed Bogiem’. …” (str.12-15). cd(4)n

    • Leszek said

      cd(4): Przy opisie zaś Ostatniej Wieczerzy, Pan Jezus powiedział do Cataliny, te, jakże znamienne słowa: „Padnijcie na kolana, jako stworzenia w obecności swego Stwórcy” („Miłujcie się”, nr 1/2006, str. 26).
      Przed Bogiem, Którego Imię Jahwe Zastępów (Jr 51,19), Którego lata trwają przez wszystkie pokolenia i nie mają końca (Ps 102,25b.28b; Iz 43,12b-13a) nie można, nie wolno więc człowiekowi, jednodniowemu bytowi (Ps 90,5n i 104,23), podobnemu do tchnienia wiatru (Ps 144,4) stawać jak równy z równym, czyli innymi słowy, jak z podobnym sobie (zob. Syr 13,15n). Powiedział przecież Jahwe ustami psalmisty: „Czy myślisz człowieku/grzeszniku, że jestem do ciebie podobny” (Ps 50,16.21), zaś ustami proroka Izajasza, zagniewany pytał: „Komu Mnie podobnym i równym uczynicie? Z kim Mię zestawicie, jakoby z podobnym” (Iz 46,5).
      Panie, Boże, nie ma nikogo podobnego Tobie i nie ma Boga oprócz Ciebie” – powiedział w swej modlitwie/rozmowie z Panem, król Dawid (2Sm 7,22).
      W Księdze Wyjścia, możemy przeczytać o tym, jak to Mojżesz i Aaron udali się króla egipskiego, który nie znał Józefa (Wj 1,8), by mu powiedzieć, że ich Bóg, Jahwe żąda, aby wypuścił Jego lud z Egiptu. Wtedy faraon, którego serce było uparte, odpowiedział tymi słowami: „Kimże jest Jahwe, abym musiał usłuchać Jego rozkazu i wypuścić Izraela? Nie znam Jahwe i nie wypuszczę Izraela!” (5,1-2). Ten, kto nie myśli i nie chce zgiąć kolan przed swym Bogiem, podobny jest do faraona, mówiąc w swej pysze: ‘Kim jest Pan Jezus Chrystus, abym przed Nim musiał zgiąć kolana? Nie uczynię tego. Cóż zrobić mi może Wszechmocny?’ (Hi 22,17).
      Dlatego warto by pamiętać, by modlić się (za siebie, ale też i za bliźnich) słowami natchnionego autora z Księgi Przysłów: „Proszę cię, Boże o dwie rzeczy, zanim umrę: kłamstwo i fałsz oddalaj ode mnie i …bym syty nie stał się niewiernym i nie rzekł Tobie: ‚A któż to jest Jahwe?’ ” (Prz 30,7-9a; por. Pwt 8,12a.14 i Oz 13,6).
      30 grudnia 1975r. w czasie ostatniego tego roku egzorcyzmu nad Anneliese Michel, jeden z demonów wrzeszcząc, wycedza z siebie: „My chcemy wyjść, ooch…wyjść, ooch!” Brzmi to jak krzyk torturowanego. Z głośnym warczeniem, które jest przerażające, a jednocześnie z rozdzierającym serce lamentem, kontynuuje: „Ona chodzi każdego dnia… każdego dnia do Komunii Świętej. To jest nie do wytrzymania!… Chcemy wyjść, wyjść, wyjść! Do tego jeszcze k l ę k a … chcemy wyjść, wyjść, wyjść!”. (…). Anneliese zmarła jako dobrowolna ofiara ekspiacyjna za Niemcy, za młodzież, za kapłanów. Bóg przyjął jej ofiarę. Zwyciężyła, a demony musiały wrócić do piekła, upokorzone, jak się należy. Ale przedtem musiały jeszcze posłużyć dobru. Jak stosowne było to, że Matka Boża wyznaczyła je do tego, aby ostrzec liberalnych księży, aby powrócili do prawdziwej wiary. Poza nimi nie było już nikogo, kto by mógł przestrzec tych księży, aby nie łamali uświęconych tradycją zwyczajów, szczególnie tych, które wiążą się z Komunią Świętą. Zastanówmy się tylko: ludzie nie mają już klękać! A Wieczerza Eucharystyczna jest niczym innym jak tylko pamiątkową uroczystością? Nie jest już prawdziwym Ciałem Boga? Nie ma się co dziwić, że Matka Boża poprzez demony zakomunikowała im swoje niezadowolenie”. (Felicitas D. Goodman ‘ Egzorcyzmy Anneliese Michel’, str. 204 i 237). cd(5)n

      • Leszek said

        Pozwolę sobie jeszcze przywołać i ten jakże wymowny fragment z książki „Egzorcyzmy Anneliese Michel”, z wypowiedzi demonów w czasie egzorcyzmów: „Powinno się powiedzieć ludziom, że Komunia na stojąco jest z naszego polecenia” (str. 200)

        • Wiesia said

          No i wyjaśnione,oby jak najwięcej osób to przeczytało co wkleiłeś.Może wtedy ludzie prędzej zrozumieją komu i jaką oddają przysługę.

    • Leszek said

      cd(5): Powróćmy jeszcze raz do Osoby Papieża Benedykta XVI.
      Jako kardynał, prefekt Kongregacji Doktryny Wiary przed wyborem na Papieża, postulował odnowienie katolickiej Liturgii poprzez powrót do niektórych tradycyjnych form i obrzędów sprzed reform rozpoczętych na Soborze Watykańskim II w latach 60, dot. zwłaszcza Mszy Świętej. Pisał:
      „Być może postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla nowoczesnej kultury, skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Tam, gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się k l ę k a ć, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów i męczenników, w jedności z samym Jezusem Chrystusem. …Proszę wszystkich o odważne i zdecydowane w ten sposób okazywanie swej wiary w rzeczywistą obecność Pana w Eucharystii” (‘Duch Liturgii’, str. 164-173).
      A już jako Papież, mówił: „K l ę c z e n i e przed Eucharystią jest wyznaniem wolności: ten kto k l ę k a przed Jezusem, nie może i nie powinien korzyć się przed żadną władza ziemską, bez względu na jej siłę. …Korzymy się przed Bogiem, bo On pierwszy pochylił się nad człowiekiem, jak dobry Samarytanin, aby mu pomóc i przywrócić życie, i uklęknął prze nami, by umyć nasze brudne nogi. … Ten, przed Którym się korzymy nie sądzi nas, nie przygniata, lecz wyzwala i przemienia” (L’Osservatore Romano, nr 6{304} 2008r.).
      Niedawno ukazała się w tłumacz. (z jęz. niemieckiego) na język polski książka zatytuł. „Benedykt XVI w rozmowie (6-io godz., przeprowadz. jesienią 2010r. – dop. mój) z Peterem Seewaldem. Światłość świata”. W cz. 3-iej tej książki, zatytuł. ‘Jak dokonuje się odnowa?’, w pkcie 15-ym, można przeczytać ten, jakże znamienny jej fragment:
      Pyt.: Dokument soborowy Lumen Gentium określa w numerze 11-ym niedzielne uczestnictwo w Eucharystycznej Ofierze ‘Źródłem i szczytem całego chrześcijańskiego życia’. Chrystus mówi: „Kto spożywa Moje ciało i krew Moją pije ma życie wieczne”. Jako Papież, Wasza Świątobliwość zaczął udzielać wiernym Komunię do ust, podczas gdy przyjmują oni postawę klęczącą. Czy Wasza Świątobliwość uważa to za najbardziej odpowiednią formę?
      Odp.: Dla chrześcijan struktura czasu rozpoczyna się od Niedzieli, dnia Zmartwychwstania, w którym On spotyka nas, a my Jego. Tutaj znowu najważniejszym aktem jest moment zjednoczenia, gdy On się nam daje. Przez to, że teraz proszę o przyjmowanie Komunii na kolanach i udzielam jej do ust, chciałem podkreślić cześć należną realnej obecności Chrystusa w Eucharystii… Chcę mocno zaakcentować, że powinno być oczywiste: „Tu się dzieje coś szczególnego! Tutaj jest obecny Ten, przed Którym pada się na kolana. Uważajcie na to”! To nie tylko społeczny ryt, w którym moglibyśmy wszyscy uczestniczyć bądź też powstrzymać się od uczestnictwa. (str. 166; wydawnictwo ZNAK, Kraków 2011) cd(6)

      • Wiesia said

        Bóg zapłać Leszku,a tak swoją drogą to wielu z nas katolików ma problem z mocnym postanowieniem poprawy.Ktoś dał przykład,ktoś wprowadził te nowości do Kościoła,ktoś to poparł a my łyknęliśmy bezmyślnie mając całkowite zaufanie.Wspomniałam o mocnym postanowieniu poprawy,aby uzmysłowić,że Kościół to nie jest SUPER-MARKET.Tam odbywa się coś czego jesteśmy świadkami,a nasza bezmyślność ciągnie się bez końca.Pragnę być dobrze zrozumiana i proszą moich słów nie odbierać w charakterze ataku na księży,bo byłoby to nieporozumienie.Ja wiem,gdzie tkwi problem,a właściwie w kim.Mam nadzieję,że osoby,które mogą pokazać to znacznie wyżej tę kwestię tam poruszą i NA TYM MI ZALEŻY.WIARA TO NIE MODA,ona nie ma prawa ulegać naciskom kogokolwiek,wiarę mamy od Boga.Kto twierdzi inaczej nie jest uczniem Chrystusa,bez względu na to co powie,lub jakie stanowisko piastuje.Jeżeli Bóg na pierwszym miejscu,to wszystko na swoim miejscu-czyż nie tak?

    • Leszek said

      cd(6): I już na zakończenie tego mojego wpisy dot. sprawy klękania przy przyjmowaniu Pana Jezusa w św. Hostii warto go zakończyć tym eucharystycznym fragmentem, jakże pożytecznej dla duszy książki Tomasza a Kempis ‘O naśladowaniu Chrystusa’:
      „Skakał i tańczył ze wszystkich sił pobożny król Dawid opiewając dobrodziejstwa doznane niegdyś przez przodków, budował przeróżne instrumenty, ułożył Psalmy i przykazał, aby śpiewano radośnie, sam często w twórczym natchnieniu Ducha śpiewał przy wtórze lutni, nauczył lud izraelski chwalić Boga z całego serca. Jeśli tak wielka była wówczas pobożność …, to, do jakiejże ja dzisiaj i cały lud chrześcijański winniśmy się poczuwać czci i oddania w obecności Sakramentu, w przyjmowaniu najświętszego Ciała Chrystusa? Jeżdżą ludzie do różnych miejsc, aby odwiedzić relikwie świętych… A przecież Ty jesteś tu przede mną na ołtarzu, Boże, Święty świętych, Stworzycielu ludzi, Panie Zastępów. … Tu w Sakramencie Ołtarza, ty jesteś obecny cały, Boże, Bóg i człowiek Jezus Chrystus, tu można zerwać owoc życiodajny wiecznego zbawienia, ilekroć przystąpi się do Niego z czcią i oddaniem” (z cz. IV ‘Gorąca zachęta do Komunii Świętej’, z rozdz. I,7-8 „Z jak wielką czcią powinno się przyjmować Chrystusa”, str. 199/200; Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1989).

  20. Nn said

    „Paść na kolana przed Bogiem obecnym w Eucharystii oznacza wyznanie miłości. Kto składa hołd Jezusowi, ten nie musi kłaniać się żadnej ziemskiej potędze, choćby była największa. My, chrześcijanie, klękamy tylko przed Najświętszym Sakramentem, bo wiemy i wierzymy, że jest w nim obecny jedyny prawdziwy Bóg, który ten świat stworzył i tak bardzo umiłował, że dał nam swego Syna Jednorodzonego.”
    (papież Benedykt XVI)

    Doktor Kościoła Św. Teresa

    „Ujrzałam Najświętsze Człowieczeństwo Pana Jezusa w tak nadzwyczajnie wzniosłej chwale, w jakiej Go nigdy przedtem nie widziałam. W przedziwnie jasnej światłości ukazało mi się Ono, jakim jest na łonie Ojca.

    Widzenie to pogrążyło mnie w takie zdumienie, że przez kilka dni przyjść do siebie nie mogłam.

    Gdy przystępując do Komunii św. wspomnę na to, że tenże sam Majestat, który oglądałam, jest tu w Najświętszym Sakramencie obecny, albo gdy Pan Jezus (co często bywa) raczy mi się w widomej postaci ukazać w Hostii, wtedy włosy mi na głowie powstają i czuję się cała jakby unicestwiona!

    O Panie! Gdybyś nie ukrywał tak wielkości Swojej, któż by się odważył przystąpić do Ciebie i tyle razy tak nędzne i splamione stworzenie łączyć z tak wielkim Majestatem?!

    Bądźże błogosławiony, Panie, i niechaj Cię wielbią Aniołowie i wszystkie stworzenia, iż tak stosujesz dary Swoje do miary ułomności naszej, aby od używania tej Łaski Najwyższej nie odstraszała nas zgroza potęgi Twojej, którą gdybyś widomie objawił, człowiek słaby i nędzny nie śmiałby nigdy, nie już cieszyć się używaniem Boskiego daru Twojego, ale ani do Niego się zbliżyć.”

    Św. Franciszek z Asyżu (1181-1226)

    w jednym z listów tak pisze o Realnej Obecności Chrystusa w Hostii św.

    „Wszystko w człowieku powinno zamierać z podziwu – niech cała ziemia drży i całe Niebiosa triumfują, gdy Chrystus, Syn Boga żywego, przychodzi na ołtarz przez ręce kapłana”. Dla św. Franciszka żadna godność nie mogła się równać z godnością kapłańską, „z powodu jej wzniosłej chwały Konsekrowania Ciała i Krwi Chrystusa”.

  21. Nn said

    Cd.
    -względem Komunii na rękę Kościół ostrzegał od samego początku, że jej wprowadzenie może zrodzić :

    „mniejszy szacunek dla Najświętszego Sakramentu Ołtarza, profanację tegoż sakramentu, naruszenie prawdziwej doktryny” (instrukcja Kongregacji Kultu Bożego Memoriale Domini z 1969 r.).

    W roku 1999 Kongregacja Kultu Bożego wyjaśniła w odpowiedzi zamieszczonej na łamach jej oficjalnego organu:

    ,,Wszyscy powinni pamiętać, że wiekową tradycją jest przyjmowanie Komunii do ust. O ile zachodzi niebezpieczeństwo profanacji, niech kapłan celebrans nie daje Komunii wiernym do rąk i niech poinformuje ich o powodach, dla których tak czyni” („Notitiae”, marzec-kwiecień 1999)

    Analizując omawiane zagadnienie warto odwołać się również do św. Cyryla Jerozolimskiego (IV wiek), który mówi o ówczesnej praktyce przyjmowania Komunii Świętej:

    „Zbliżając się zaś nie podchodź z wyciągniętymi dłońmi ani ze sterczącymi palcami, lecz uczyniwszy z lewej ręki tron dla prawej, jako że ma ona przyjąć Króla, i otworzywszy dłoń przyjmij Ciało Chrystusa, mówiąc Amen… Przyjmij, uważając pilnie, byś nic z Niego nie utracił; gdybyś jednak utracił, to tak jakbyś odniósł szkodę na swoich własnych członkach. Powiedz mi zaś: gdyby ci ktoś dał pył złota, czyż nie trzymałbyś go z całą pilnością i nie uważałbyś, byś nic z tego nie utracił i nie doznał szkody? Czy więc nie będziesz jeszcze troskliwiej pilnował tego, co droższe nad złoto i drogie kamienie, aby ani okruszynka nie upadła?”
    Św. Cyryl Jerozolimski, Catecheses Mystagogicae, V. 21: PG 33, 1126.

    względem klęczenia podczas Komunii Św.

    – Ojciec Święty Benedykt XVI, jeszcze jako Prefekt Kongregacji do spraw Nauki Wiary w książce „Duch Liturgii” z 2000 r. napisał:

    „(…)Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, iż klęczenie nie pasuje do naszej kultury (czyli właściwie do jakiej?), iż nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który staje naprzeciw Boga, lub też że nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć. Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury– pochodzi z Biblii i biblijnego poznania Boga. Znaczenie postawy klęczącej w Piśmie Świętym uświadamia nam fakt, że słowo proskynein pojawia się w Nowym Testamencie 59 razy, z czego 24 razy w Apokalipsie, księdze niebiańskiej liturgii, która przedstawiona zostaje Kościołowi jako wzór kultu Bożego…)”

    bł. Jan Paweł II: bł. Jan Paweł II, 29 września 1979

    „Każdy gest uszanowania, każde przyklęknięcie przed Najświętszym

    Sakramentem jest ważne, gdyż stanowi akt wiary w Chrystusa, akt miłości do

    Niego.”

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: