Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Marzec 22nd, 2014

Informacje o ostatniej pielgrzymce blogowej do Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 marca 2014

Kliknij Program pielgrzymki

Przedstawiam Wam stan przygotowania do ostatniej pielgrzymki blogowej na 33 rocznicę objawień Królowej Pokoju.

1. W ankiecie we wpisie o programie pielgrzymki 31 osoby wyraziły chęć wyjazdu do Medjugorje. Potwierdziło się to głosowanie i mamy 33 osoby zapisane na pielgrzymkę. Brakuje nam jeszcze 13 osób. Zachęcam do wzięcia udziału w tej ostatniej pielgrzymce blogowej. Jest dużo osób zapisanych które jechały zarówno z pierwszą jaki i drugą pielgrzymkę. Myślę że jeśli ktoś się obawia nieznajomych to może się z tymi osobami skonsultować czy warto. Wiem że w internecie jest pełno oszustów i wielu się boi.

2. Z zapisanych 33 osób tylko 14 wpłaciło zaliczkę. Wpłacenie zaliczki jest dowodem na rzeczywistą chęć wzięcia udziału w pielgrzymce. Bardzo proszę osoby które się zapisały a nie wpłaciły jeszcze o napisanie maila na nkallegro@gmail.com z informacją czy ich deklarowany udział jest nadal aktualny.

3. Poszukujemy księdza opiekuna duchowego grupy który pojedzie z nami gratis. Bardzo proszę o zgłoszenie się na maila podanego wyżej osoby duchownej.

4. Poszukujemy pielgrzyma którego ulubionym instrumentem muzycznym, jest gitara na której lubi grać i śpiewać. Temu pielgrzymowi oferujemy zniżkę 50%  ceny czyli wpłaca 250 zł i w autokarze 115 EUR.

5. Dwie osoby dzieci Królowej Pokoju wpłaciły pełną kwotę jako dar dla osób biednych których nie stać na wyjazd. Jedną osobę chętną do wyjazdu już mamy , prosimy jeszcze jedną osobę aby wyraziła chęć wyjazdu za symboliczne 100 zł  które będzie gwarancją wyjazdu. Spoglądamy również na Białoruś, może tam ktoś byłby chętny pojechać. Mamy osoby z USA , Kanady to może też z Białorusi? Czekamy na zgłoszenia.

6. Inne dzieci Królowej Pokoju złożyły dar dla 2 osób którym nie zbywa pieniążków. Czekamy na zgłoszenie się na pielgrzymkę 2 osób które mają już zapłaconą część złotówkową. Tak więc koszt wyjazdu dla tych osób to 230 EUR. Moja propozycja jest aby po zapisaniu się wpłacić na konto równowartość  30 EUR tj. 130 zł a w autokarze wpłaca 200 EUR. Czekamy na zgłoszenie się dwóch osób którym pieniędzy nie zbywa. Tutaj szczególnie zwracamy się do piszących, może Ligia , Perła, Gossja ,Leszek,  Wiesia, Halina, nederlander, Łukasz, Zorro, Józef Piotr, JoannaDark, Nn, Jan, Apostolat, Donna, messenger, Andrzej, Weronika, Margaretka, anzelmik, szafirek, siostra Teresa, Krystynas, Sławomir, Rysiek, Kasia1, Anka, Temi, Aneta, Wiktoria, Ana, Cox, młody, Dawid, MariuszInfo, Kooool, halina2468, Sara28, EwaDM, Krystyna, antonio, Lucjusz, darek, pustelnik, jamek, Mario, Powiew ze wschodu, Zbyszko, Pokręć, MamOczy, paty, Tomasz, Apostoł Różańca, Antysyjonista, Bożena2, Bożena, Sonia, Małgosia, Ewelina, Piotr2, jurand, myszka2, Tytus, Marta, Marana tha, Sara10, TadeuszTT, Konarski, bolek12345, Radoslaw, Tumry, Rafael, MagdalenaAnna, basiaka, lumek, janusz, Dana, Mariusz Katolik, Pio0, Temi, Paweł, As, Marcogiani, Grażyna, Ola, Cichykatolik, Marcin, black.eliz, bobi, szach, Piotr, obserwator, Gaga55, zmajcek, dareklenobody,  jowram, karol, Atanazy,  westendgodzina0, Dyzma, Karolina, AGnieszka, julka, inka, Mariusz150, mentronik, Kubuś i inni. Czekam na odzew.

7. Wiele osób pisało do mnie że chciało by wspomóc tych których nie stać opłacając drobną kwotą należność i czeka na jakąś inicjatywę z mojej strony.  Zwracam się do czytelników o zgłoszenie kilku osób  na pielgrzymkę którym częściowo trzeba pomóc i wtedy będziemy zbierać dla nich. Darczyńcy zaś mogą też wpłacać dla dowolnej osoby. Nr. konta podaję na maila.

Reklamy

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 77 Komentarzy »

W Medziugorju płakałem z radości

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 marca 2014

Wywiad dla „Glasnika mira” przeprowadzony z ojcem Radkiem Mahačem, kapelanem z Czech, który w Medziugorju poczuł kapłańskie powołanie. Życie zgodne z orędziami Królowej Pokoju – mówi ksiądz Radek – jest drogą Jezusa Chrystusa, po której prowadzi nas Maryja.

Przygotował Krešo Šego

czech

– Proszę o przedstawienie się naszym czytelnikom.

 

– Jestem ojciec Radek Mahač, pochodzę z Czech. Od trzech lat jestem księdzem, kapelanem w jednej parafii, a jeszcze przed dwudziestoma laty w ogóle nie byłem wierzący, byłem ateistą. Pierwszym, dużym krokiem w kierunku Boga i wiary był mój pierwszy przyjazd do Medziugorja w sierpniu 1995 roku. Dziś chce mi się śmiać, kiedy pomyślę wstecz, ale wtedy, dwadzieścia lat temu nie było mi do śmiechu, było mi bardzo ciężko. Chciałem się ożenić, znaleźć piękną kobietę, narzeczoną, ale żadna nie chciała się mną zainteresować. W 1995 roku poznałem pewną dziewczynę, która bardzo mi się podobała, otworzyłem przed nią serce i powiedziałem, że bardzo ją kocham, ale jej odpowiedź brzmiała: „Jesteś dobrym chłopakiem, ale do miłości potrzeba dwojga ludzi.” Chodziłem potem jakbym był bez duszy i muszę powiedzieć, że do dziś wszystko to wydaje mi się dziwne. Byłem bardzo smutny i myślałem, że już nigdy więcej się nie uśmiechnę. Pytałem Boga dlaczego mi to robi, dlaczego, co złego uczyniłem. Wpadłem w rozpacz, myślę jednak, że ważne było to, że nie przestałem rozmawiać z Bogiem. Powiedziałem wtedy Bogu: „Boże, może Ty chcesz, abym został księdzem?” Prosiłem Boga, aby uzdrowił moją duszę. Była to modlitwa zrozpaczonego człowieka, modlitwa która wypływała z serca, i Bóg odpowiedział na nią. I z wielu stron poczułem, że coś mnie ciągnie, a kierunkiem, w którym miałem pójść było Medziugorje.

– Co ksiądz wiedział wówczas o Medziugorju?

– O Medziugorju dowiedziałem się kilka lat wcześniej. Czytałem orędzia Matki Bożej i książki o objawieniach w Medziugorju, nie mając wątpliwości co do ich autentyczności. Wierzyłem, że Matka Boża naprawdę się ukazuje, ale nie przyszło mi do głowy, aby samemu udać się na pielgrzymkę. Dla mnie Medziugorje było bardzo daleko. Zresztą, ze swojego kraju najdalej wyjeżdżałem do sąsiedniej Słowacji.

– Jednak przyjechał ksiądz do Medziugorja. Jak to się stało?

– Przyjechałem z grupą pielgrzymów, którą przywiózł dr Mraciek. Czułem, że Bóg tam mnie wzywa, ale jako student nie miałem zbyt wiele pieniędzy i nie było mi łatwo sfinansować taki wyjazd. Dzięki Bogu, dostałem zniżkę i mogłem pojechać. Pojechałem z wielką nadzieją, nie wiedząc co się wydarzy. Zadawałem sobie pytanie co będę robić między tymi wszystkimi świętymi osobami. Ludzie opowiadali mi o adoracjach odbywających się w Medziugorju, byłem więc bardzo szczęśliwy, że pierwszy raz w życiu będę na takiej adoracji. Bardzo byłem jednak zmęczony i całą adorację przespałem. Powiedziałem: „Boże wybacz mi”.

– Czy był ksiądz na kolejnej adoracji?

– Tak, w czasie tej adoracji przeżyłem najpiękniejsze chwile swojego życia. Wydarzyło się coś, czego do dzisiaj nie mogę zrozumieć. W czasie adoracji śpiewali chłopcy ze Wspólnoty Cenacolo i w pewnej chwili przestałem widzieć oczami, a zacząłem widzieć sercem. Zobaczyłem otwarte niebo i olbrzymie fale łaski, spływające na wszystkich ludzi będących na adoracji. I widziałem jak na wszystkich ludzi spływa łaska, i że wszyscy razem powiązani jesteśmy z niebem, a wszystko to w obliczu wielkiej miłości Boga. Nigdy nie myślałem, że coś takiego może się zdarzyć, nie wiem jak długo to trwało, ile czasu minęło, może pół minuty, jedna sekunda, a może 10 sekund… Całkowicie nie czułem otoczenia, a kiedy się ocknąłem, zobaczyłem gdzie jestem – w Medziugorju, przed Najświętszym Sakramentem. Płakałem ze szczęścia i radości, jak nigdy w życiu. Łzy same mi płynęły i nie mogłem ich powstrzymać.

– Co działo się później?

– Powiedziałem: „Dziękuję Ci Boże za to, co przeżyłem”. Nie wiedziałem, że za jakieś 5-10 minut to znów się powtórzy. Ten drugi raz był znacznie bardziej intensywny, poczułem że stoję przed Chrystusem i jeśli jednym słowem miałbym opisać nieskończonego Boga, powiedziałbym, że jest to przyjaciel, przyjaciel, który wszystko rozumie, który wie dlaczego zgrzeszyłem. On wie przez jakie cierpienia w życiu przeszedłem i pierwszą rzeczą, jaką Jezus mi powiedział było: „Dlaczego nie lubisz samego siebie?” Od dziecka miałem kompleks niższości, nie mogłem siebie zaakceptować, nie lubiłem siebie, a Jezus powiedział mi wówczas: „Właśnie takiego jakim jesteś, takiego Cię pragnę i potrzebuję i takiego Cię kocham”. Byłem szczęśliwy, a moje wnętrze jakby wołało: „Jezu, powiedz czego ode mnie chcesz? Co tylko zechcesz, nawet jeśli jest to najtrudniejsze w świecie, zrobię to.” Studiowałem wtedy maszynoznawstwo, byłem na czwartym roku, zdecydowałem się jednak opuścić uczelnię i pójść do seminarium, studiować teologię i zostać księdzem. Powiedziałem: „Jezu chcę żyć dla Ciebie”. Czułem jednak jak Jezus mówi mi, abym skończył szkołę. I tak się stało. Ukończyłem maszynoznawstwo, powołanie kapłańskie dojrzało we mnie i zostałem księdzem.

– Kiedy odprawił ksiądz swoją pierwszą Mszę?

– Swoją pierwszą Mszę świętą odprawiłem 24 czerwca 2007 roku. Chociaż w ogóle wcześniej tego nie planowałem, spostrzegłem później, że 24 czerwca był dniem pierwszych objawień Matki Bożej w Medziugorju.

– Czy dzięki księdza pielgrzymce do Medziugorja i powołaniu kapłańskiemu zmieniło się coś w księdza rodzinie? Powiedział ksiądz, że był ateistą.

– Gdy po raz pierwszy przyjechałem do Medziugorja, byłem już wierzący i chodziłem na Msze święte. Pierwsze spotkanie z Medziugorjem całkowicie zmieniło moje życie, a stopniowo również moją rodzinę. Choć chodziłem na Msze święte, wiele się nie modliłem. Na pierwszej pielgrzymce kupiłem figurkę Matki Bożej, w domu klęczałem potem i odmawiałem różaniec. Mam dwóch braci, którzy są ateistami, ale jako bracia bardzo się kochamy. Pewnego dnia przyszedł mój brat i zobaczył jak na kolanach modlę się przed figurką Matki Bożej. Był zaskoczony, powiedział, że zwariowałem. Nie zwracałem uwagi na to co mówił i co myślał.

– Jakie znaczenie ma Medziugorje w księdza życiu i służbie kapłańskiej?

– Kiedy przyjeżdżałem, poczułem, że jest to miejsce pełne miłości. Widziałem jak w wielu ludziach na nowo rozpoczyna się ich wiara. I stwierdziłem, że kiedy będę księdzem, pojadę z wiernymi do Matki Bożej. Przyjeżdżając z nimi, czułem jak się zmieniają, jak ich wiara staje się silniejsza. Teraz po raz trzeci przywiozłem pielgrzymów ze swojej parafii. Przyjechali czterema autobusami. Pierwszy raz przyjechałem z dwoma autobusami wiernych, tak samo po raz drugi.

– Jak przeżywa ksiądz orędzia Matki Bożej?

– Gdy za pierwszym razem przyjechałem do Medziugorja, powiedziałem sobie, że chcę żyć zgodnie z tym wszystkim, co Matka Boża przekazuje w swoich orędziach. Prosiłem Boga, aby dał mi siłę, abym mógł to uczynić i zacząłem odmawiać różaniec trzy razy dziennie. Początkowo było to łatwe, ale później każda modlitwa była coraz trudniejsza i pytałem siebie dlaczego nie potrafię się modlić, co jest nie tak? Byłem nieszczęśliwy, myślałem, że jest to moja wina. Po kilku latach dowiedziałem się, że jest to normalne, nawet Ojcowie Kościoła wskazywali na to, że kapłani przechodzą w modlitwie przez pustynię. Ale wytrzymałem. I z dnia na dzień podjąłem decyzję, że w każdą środę i piątek będę pościł o chlebie i wodzie. Każdego dnia, również zanim wstąpiłem do seminarium, byłem na Mszy świętej. Matka Boża pragnie, abyśmy każdego dnia czytali Biblię, co wcześniej mi się nie udawało. Zacząłem parę lat później, kiedy wstąpiłem do seminarium. Codziennie odmawiam modlitwę brewiarzową. Każdego dnia przez co najmniej pół godziny mamy osobistą adorację Najświętszego Sakramentu, jestem kapłanem w parafii, w której wiara jest bardzo żywa.

– Co zaleciłby nam ksiądz, mieszkającym tutaj, a także innym pielgrzymom?

– Wszystkim polecam rozpoczęcie życia zgodnego z orędziami Matki Bożej, ponieważ Ona wie, że chcemy być radośni i pragniemy mieć szczęśliwe życie. Matka Boża wie, jaka droga do tego prowadzi, Jej drogą jest Jezus Chrystus, który pragnie nas prowadzić dając swoje wskazówki. Nasze życie może znaleźć się na drodze Chrystusa tylko jeśli się modlimy, jeśli modlimy się żarliwie. Bądźcie wdzięczni, że Matka Boża wybrała to miejsce i wszystko co Ona powie, przeżywajcie sercem. Spoczywa na Was wielka odpowiedzialność, ponieważ wszyscy oczekują od Was, że będziecie dawać przykład, który można naśladować. To Wy musicie być przykładem dla całego świata!

 

Glasnik mira, czerwiec 2010 r.

Źródło: medjugorje.org.pl

Posted in Medziugorje, Nawrócenia, Świadectwa | Otagowane: , , | 39 Komentarzy »