Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Czy miliony katolików zostanie wprowadzonych w błąd?

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 kwietnia 2014

Moje Proroctwa, które tobie, Moja córko, zostały przekazane, zaczęły się prawdziwie i na dobre wypełniać. Oszuści przejęli od wnętrza kontrolę i będą zwodzić świat, by ten uwierzył, że nowa doktryna — doktryna, w której zostaną dokonane zmiany w stosunku do obecnej Świętej Doktryny, ugruntowanej przez Boga — może zostać zmodyfikowana, aby dopasować się do życia wszystkich ludzi oraz do wszystkich religii.

W wolnych chwilach których ostatnio dużo nie miałem postanowiłem się wczytać co biskup Rzymu Franciszek przekazywał nam w pierwszych dniach po jego wyborze na papieża. I tak zwróciłem uwagę na pierwszy Anioł Pański 17 marca 2013 r. w pierwszą niedzielę po wyborze. Oto co wtedy usłyszeliśmy:

Źródło: vatican.va

W tych dniach miałem okazję przeczytać książkę jednego z kardynałów – kard. Kaspera, wybitnego teologa, dobrego teologa – o miłosierdziu. Książka ta zrobiła na mnie duże wrażenie – ale nie myślcie, że reklamuję książki moich kardynałów! To nie tak! Ale zrobiła na mnie duże wrażenie, bardzo duże… Kard. Kasper uważa, że usłyszenie słowa miłosierdzie zmienia wszystko. To najlepsze, co możemy usłyszeć: że zmienia świat. Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym.

Skoro biskup Rzymu tak wychwalał dobrego teologa kardynała Kaspera zainteresowałem się nauczaniem tego kardynała. Pierwsze wrażenie to brak prostej nauki, duża wiedza pokrętnie wykorzystywana. Google takie tytuły znajduje:

kasper

Więc widzimy troskę kardynała o rodzinę, pragnienie by zmienić naukę kościoła dotyczącą rozwodów, komunii dla rozwodników itp. Ale muszę przyznać że najbardziej mnie wzburzyło to iż kardynał Kasper fałszował i manipulował cytatami ojców Kościoła w celu ukazania że za komunią dla rozwodników cudzołożących byli wybitni ojcowie kościoła. Odkrył to i napisał Dr. John Rist wykładowca na Katolickim Uniwersytecie Ameryki, profesor  przez 30 lat  na Uniwersytecie w Toronto przez 30 lat, a obecnie wykładowca  w Rzymie. Jest specjalistą w dziedzinie filozofii starożytnej i filozofii moralnej. 

Link poniżej to jego artykuł na temat fałszowania nauki ojców Kościoła.

Catholicherald.co.uk

O tej manipulacji w swoich wiadomościach mówiła również Gloria.TV

Czy zacznie się jazgot znanych nam osób?? czy padną oskarżenia o heretyckiej postawie mojej osoby za publikację tych obserwacji?? Czy po publikacji spostrzeżeń znów rację będzie miał ojciec redaktor z Radia Maryja Włoskiego historyk  profesor Roberto de Mattei który tak mówił:

Osoby przyznające się do przywiązania do katolickiej tradycji są bezwzględnie atakowane w samym Kościele, „jakby chodziło o wywrotowców sprawiających problemy, albo o heretyków”. Z jednej strony w imię miłosierdzia i dialogu z braćmi odłączonymi uczono o końcu epoki ekskomunik i potępień. Z drugiej, z zaciśniętą pięścią podchodzono do wszystkich tych wewnątrz Kościoła, którzy nie chcieli odchodzić od niezmiennej Tradycji. 

Reklamy

Komentarzy 31 to “Czy miliony katolików zostanie wprowadzonych w błąd?”

  1. Jestem dzieckiem Boga said

    Ten cytat na końcu ,bardzo trafny(prof.Roberto de Matei).Pokazuje hipokryzję tych wszystkich,którzy mają usta pełne fałszywego miłosierdzia,tolerancji i otwartości na innych,myślących inaczej .Tak się dzieje nie tylko w Kościele.W sferze publicznej jest to samo.
    Ci piewcy tolerancji są tolerancyjni tylko dla tych,którzy myślą tak jak oni,reszta nie ma w ogóle prawa bytu.

    • apostolat said

      ​Kardynał Kasper: Dzięki Franciszkowi Kościół przestał być mieszczański

      Poniedziałek, 7 kwietnia

      Niemiecki kardynał Walter Kasper, emerytowany watykański dostojnik wyraził opinię, że dzięki papieżowi Franciszkowi Kościół przestał być „mieszczański” i żyć „w dostatku”. Kościół nie może być „zamkiem z kart”, musi być otwarty – oświadczył kard. Kasper.
      Podczas publicznej debaty w poniedziałek w Rzymie były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Jedności Chrześcijan, wieloletni współpracownik Jana Pawła II i Benedykta XVI powiedział, że Franciszek umieścił w centrum uwagi południową półkulę. „Pokazał nam, że nie jesteśmy więcej pępkiem świata” – dodał kardynał Kasper.

      „Papież uwolnił Kościół, który stał się zbyt mieszczański, nie – bogaty, ale żyjący w dostatku. Umieszczając peryferie w centrum przypomina, że Bóg jest miłosierdziem” – mówił kardynał Kasper.

      „Kościół – zauważył – nie może być zamkiem, zamkiem z kart, ale musi być otwarty, bez niepotrzebnych granic”.

      Kardynał Walter Kasper powtórzył, że opowiada się za zliberalizowaniem stanowiska wobec kwestii zakazu komunii dla osób rozwiedzionych będących w nowych związkach, czym wcześniej wywołał ożywioną debatę wśród kościelnej hierarchii. Niemiecki purpurat przypomniał słowa świętego Tomasza z Akwinu o tym, że „miłosierdzie jest najwyższą sprawiedliwością”. „Jeśli Bóg jest miłosierny, to Kościół również powinien być” – dodał.

      Wyjaśnił, że nie chodzi o „jakiekolwiek otwarcie”. „Ale jeśli ktoś żałuje, to Bóg jest miłosierny” – powiedział.

      http://fakty.interia.pl/swiat/news-kardynal-kasper-dzieki-franciszkowi-kosciol-przestal-byc-mie,nId,1405750

  2. Margaretka said

    • Margaretka said

      • Margaretka said

        Mamy kościoł coraz bardziej śpiewający, ludzie są zachwyceni…

        • halina said

          Z domu modlitwy i wyciszenia robią festiwal i arene rozrywki . No to jeżeli w kościele nie można sie wyciszyć i sercem nawiązać łączność z Bogiem , to gdzie to można robić , czy jest jeszcze gdzieś takie miejsce na swiecie ? . Chyba tylko w domu w wyszczególnionym i przeznaczonym na to miejscu do spotkań z Chrystusem Królem i Mateńka Maryją . . . Czyżby nadchodził ten czas że będziemy odchodzić od kościołów po to by być w bliskości z Bogiem ? . Do czego to wszystko zmierza

        • gwiazdka said

          „Każda próba stawiania siebie w centrum celebracji liturgicznej sprzeciwia się tożsamości kapłańskiej. Kapłan przede wszystkim jest sługą i winien ciągle starać się być znakiem, który jako posłuszne narzędzie w rękach Chrystusa, odsyła do Niego. Wyraża się to szczególnie w pokorze, z jaką kapłan przewodzi liturgii, w posłuszeństwie wobec obrzędu, służąc mu sercem i umysłem, UNIKAJĄC WSZYSTKIEGO, CO MOŻE SPRAWIAĆ WRAŻENIE NIESTOSOWNEGO STAWIANIA SIEBIE NA PIERWSZYM MIEJSCU. Polecam zatem duchownym, by zawsze pogłębiali świadomość własnej posługi eucharystycznej jako pokornej służby wobec Chrystusa i Jego Kościoła.” (Benedykt XVI, Sacramentum Caritatis)

          Arkadiusz Robaczewski – zgadzam sie …)

        • Margaretka said

          Też się zgadzam z tym p.A.R… niestety, przykład idzie z góry. Swoją drogą, przepiękny kościoł, ktoś włożył dużo pracy by taki był, a teraz na ołtarzu karaoke 😦

        • cox said

          Pytanie brzmi tylko, czy Pan Bóg też jest zachwycony?

        • Anka said

          +
          Parcie na szoł okazało się silniejsze od powagi urzędu kapłańskiego. Tego pochwalić nie można! A wystarczyło, zamiast w świątyni, odśpiewać te życzenia na weselichu i byłoby ok. Tylko czy wtedy filmik miałby taką oglądalność?

      • gwiazdka said

        ……słychać jak ludzie się śmieją z tego Kaplana – jest to naprawdę żenujące…..)

      • apostolat said

        Jeszcze jeden hit śpiewającego księdza. Ma szansę pobić „Hallelujah”?

        http://natemat.pl/98237,jeszcze-jeden-hit-spiewajacego-ksiedza-ma-szanse-pobic-hallelujah

      • Sługa marny... said

        Przed ołtarzem siedzą rzędem roznegliżowane kobiety , z tego kościoła zrobiono dom publiczny .Piosenka Hallelujach Leonarda Cohena – nie jest utworem religijnym. Ten tekst ma w sobie coś dekadenckiego. Poczytajcie sobie . Ta cała msza ślubna to To profanacja !!!

        Leonard Cohen -Hallelujach

        Tajemny akord kiedyś brzmiał
        Pan cieszył się, gdy Dawid grał
        Ale muzyki dziś tak nikt nie czuje
        Kwarta i kwinta, tak to szło
        Raz wyżej w dur, raz niżej w moll
        Nieszczęsny król ułożył Alleluja
        Na wiarę nic nie chciałeś brać
        Lecz sprawił to księżyca blask
        Że piękność jej na zawsze cię podbiła
        Kuchenne krzesło tronem twym
        Ostrzygła cię, już nie masz sił
        I z gardła ci wydarła Alleluja
        Dlaczego mi zarzucasz wciąż
        Że nadaremno wzywam Go
        Ja przecież nawet nie znam Go z imienia
        Jest w każdym słowie światła błysk
        Nieważne, czy usłyszysz dziś
        Najświętsze, czy nieczyste Alleluja
        Tak się starałem, ale cóż
        Dotykam tylko, zamiast czuć
        Lecz mówię prawdę, nie chcę was oszukać
        I chociaż wszystko poszło źle
        Przed Panem Pieśni stawię się
        Na ustach mając tylko Alleluja

  3. Justyna said

    pozwalam sobie wkleic ten link do filmiku

    Drogi Sdminie jeśli Ci sie nie podoba, to wykasuj 😉
    Czy ktos ktoś zna hiszpański,żeby przetłumaczyć?
    byłoby cudownie..

  4. Dana said

    Kanonizacja Jana Pawła II 27.04.2014

    • bozena said

      Masz jakąs nowenne do JP II?
      fajnie byloby modlic sie Nowenną do Milosierdzia Bozego i do JP II w tym samym czasie zaczynając od Wielkiego Piatku…

      • lucus said

        Slusznie – Dziekuje za przypomnienie .
        Kroluj nam Chryste !!!

      • pio0 said

        Nowenna do Błogosławionego Jana Pawła II

        Novena to the Blessed John Paul II

        Dzień 1 – Miłość

        Miej odwagę żyć dla miłości… Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

        (…) Orędzie o czystości serca dziś staje się bardzo aktualne. Cywilizacja śmierci chce zniszczyć czystość serca. Jedną z metod tego działania jest celowe podważanie wartości tej postawy człowieka, którą określamy cnotą czystości. Jest to zjawisko szczególnie groźne, gdy celem ataku stają się wrażliwe sumienia dzieci i młodzieży. Cywilizacja, która w ten sposób rani lub nawet zabija prawidłową relację człowieka do człowieka, jest cywilizacją śmierci, bo człowiek nie może żyć bez prawdziwej miłości. […] Głoście światu «dobrą nowinę» o czystości serca i przekazujcie mu swoim przykładem życia orędzie cywilizacji miłości. Wiem, jak bardzo jesteście wrażliwi na prawdę i piękno. Dziś cywilizacja śmierci proponuje wam między innymi tak zwaną «wolną miłość». Dochodzi w tym wypaczeniu miłości do profanacji jednej z najbardziej drogich i świętych wartości, bo rozwiązłość nie jest ani miłością, ani wolnością. […] Nie lękajcie się żyć wbrew obiegowym opiniom i sprzecznym z Bożym prawem propozycjom. Odwaga wiary wiele kosztuje, ale wy nie możecie przegrać miłości! Nie dajcie się zniewolić! Nie dajcie się uwieść ułudom szczęścia, za które musielibyście zapłacić zbyt wielką cenę, cenę nieuleczalnych często zranień lub nawet złamanego życia!.

        Jan Paweł II, Homilia, Sandomierz, 12.06.1999

        Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, by nawrócić się do Ciebie, trzeba odnaleźć Twoje miłosierdzie, tę miłość cierpliwą i łaskawą, która w Tobie nie zna miary. Nieskończona jest Twoja gotowość przebaczania nam naszych grzechów, bo też niewysłowiona jest ofiara Twojego Syna. Z ufnością prosimy Cię, abyś niestrudzonego świadka i apostoła Twego miłosierdzia, Błogosławionego Jana Pawła II, ukoronował chwałą świętych, pozwolił wszystkim cieszyć się Jego orędownictwem w niebie, nam zaś udzielił łaski… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania…

        Dzień 2 – Prawda

        Nie wolno nikomu narzucać własnej „prawdy”. Prawda zwycięża tylko własną mocą. Narzucanie własnych poglądów prowadzi do zaostrzenia stosunków międzyludzkich, powstania sprzeczności i napięć. Stąd warunkiem zachowania pokoju w świecie jest poszanowanie wolności sumienia innych ludzi, nawet, jeśli myślą zupełnie inaczej.

        Prawda jest światłem ludzkiego umysłu. Jeżeli od młodości stara się on poznawać rzeczywistość w różnych jej wymiarach, to w tym celu, aby posiąść prawdę, aby żyć prawdą. Taka jest struktura ducha ludzkiego. Głód prawdy stanowi podstawowe jego dążenie i wyraz. Chrystus mówi: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Wśród słów zapisanych w Ewangelii te należą z pewnością do najważniejszych. Mówią, bowiem równocześnie o całym człowieku. Mówią o tym, na czym buduje się od wewnątrz, w wymiarach ducha ludzkiego, właściwa człowiekowi godność i wielkość. Godność ta nie zależy tylko od wykształcenia, choćby uniwersyteckiego – może być udziałem nawet analfabety – równocześnie jednak wykształcenie, systematyczna wiedza o rzeczywistości, powinna służyć tej godności. Powinna, więc służyć prawdzie. […] Chrystusowe słowa poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli stają się istotnym programem. Młodzi mają – jeśli tak można wyrazić – wrodzony zmysł prawdy. Prawda zaś ma służyć wolności: młodzi mają także spontaniczne pragnienie wolności. A co to znaczy być wolnym? To znaczy: umieć używać swej wolności w prawdzie – być prawdziwie wolnym. Być prawdziwie wolnym – to nie znaczy, stanowczo nie znaczy: czynić wszystko, co mi się podoba, na co mam ochotę. Wolność zawiera w sobie kryterium prawdy, dyscyplinę prawdy. Bez tego nie jest prawdziwą wolnością. Jest zakłamaniem wolności. Być prawdziwie wolnym – to znaczy: używać swej wolności dla tego, co jest prawdziwym dobrem […] być człowiekiem prawego sumienia, być odpowiedzialnym, być człowiekiem dla drugich.

        List apostolski Ojca Świętego Jana Pawła II do młodych całego świata
        z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży 1985

        Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, przed Kościołem trzeciego tysiąclecia otwiera się rozległy ocean wyzwań współczesnego świata. Wierzący w Ciebie, pokładając nadzieję w Chrystusie, chcą Go naśladować i doznać cudu obfitego połowu. Pomóż wszystkim chrześcijanom naszego pokolenia wypłynąć na głębię prawdy, dobra i piękna. Uczyń Błogosławionego Papieża Jana Pawła II świętym patronem nowej ewangelizacji, a nas przez jego przyczynę obdarz łaską… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania…

        Dzień 3 – Człowiek

        Bądźcie na tym świecie nosicielami wiary i nadziei chrześcijańskiej, żyjąc miłością, na co dzień. Bądźcie wiernymi świadkami Chrystusa zmartwychwstałego, nie cofajcie się nigdy przed przeszkodami, które piętrzą się na ścieżkach Waszego życia. Liczę na Was. Na Wasz młodzieńczy zapał i oddanie Chrystusowi.

        Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa. Dlatego właśnie Chrystus-Odkupiciel, […] „objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi”. To jest ów ludzki wymiar Tajemnicy Odkupienia. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16) […] przez Syna-Słowo, który stał się człowiekiem […]. Bóg wszedł w dzieje człowieka, stał się – jako człowiek – jednym z miliardów, a równocześnie Jedynym!

        Ku Niemu kierujemy nasze spojrzenie, powtarzając, wyznanie św. Piotra: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”, bo tylko w Nim, Synu Bożym, jest nasze zbawienie. Poprzez […] wszystkie kierunki działalności, w której Kościół wyraża siebie, stale musimy dążyć do Tego, który jest Głową, do Tego, „przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy”. Kościół nie przestaje słuchać Jego słów, odczytuje je wciąż na nowo, każdy szczegół Jego życia. Kościół żyje Jego tajemnicą, czerpie z niej bez wytchnienia i stale szuka dróg, ażeby tę tajemnicę swojego Mistrza i Pana przybliżać ludzkości: ludom, narodom, coraz nowym pokoleniom, każdemu. Człowiek odnajduje w Chrystusie swoją właściwą wielkość, godność i wartość swego człowieczeństwa. Człowiek zostaje w Tajemnicy Odkupienia na nowo potwierdzony, niejako wypowiedziany na nowo. Stworzony na nowo! Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca […] przybliżyć się do Chrystusa, musi niejako w Niego wejść z sobą samym, musi sobie „przyswoić”, zasymilować całą rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnaleźć. Jeśli dokona się w człowieku ów dogłębny proces, wówczas owocuje on nie tylko uwielbieniem Boga, ale także głębokim zdumieniem nad sobą samym. Jakąż wartość musi mieć w oczach Stwórcy człowiek, skoro zasłużył na takiego i tak potężnego Odkupiciela, skoro Bóg „Syna swego Jednorodzonego dał”, ażeby on, człowiek „nie zginął, ale miał życie wieczne” (por. J 3, 16).

        Jan Paweł II, Encyklika Redemptor Hominis,.1979.

        Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, Ty jesteś miłością i pierwszy nas pokochałeś. Twój Syn dla naszego zbawienia stał się człowiekiem, a objawiając swym braciom i siostrom prawdę o miłości, pozwolił im zrozumieć samych siebie i odkryć sens własnego istnienia. Prosimy Cię, aby Błogosławiony Jan Paweł II, niestrudzony obrońca godności człowieka, dobry pasterz, poszukujący dusz zagubionych w bezładzie życia i pogrążonych w beznadziei, został ukazany, jako wzór świętości, a nam za jego wstawiennictwem użycz łaski… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania…

        Dzień 4 – Rodzina

        Rodzina Bogiem silna, staje się siłą człowieka i całego narodu.

        Pośród wielu dróg w życiu człowieka, rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą, pozostając za każdym razem drogą szczególną, jedyną i niepowtarzalną, tak jak niepowtarzalny jest każdy człowiek. W rodzinie człowiek przychodzi na świat, wzrasta i rozwija się, uczy wartości. Kościół ogarnia swą macierzyńską troską rodziny, ponieważ dobrze wie, że to właśnie rodzina daje człowiekowi fundament ku pełni człowieczeństwa.

        Rodzina bierze początek w miłości, jaką Stwórca ogarnia stworzony świat, co wyraziło się już „na początku”, w Księdze Rodzaju (1,1), a co w słowach Chrystusa w Ewangelii znalazło przewyższające wszystko potwierdzenie: „Tak […] Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał” (J 3,16). Syn Jednorodzony, współistotny Ojcu, „Bóg z Boga i Światłość ze Światłości”, wszedł w dzieje ludzi poprzez rodzinę: „przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękoma pracował, […] ludzkim sercem kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu”. Skoro, więc Chrystus „objawia się w pełni człowieka samemu człowiekowi”, czyni to naprzód w rodzinie i poprzez rodzinę, w której zechciał narodzić się by wzrastać. Wiadomo, że Odkupiciel znaczną część swego życia pozostawał w ukryciu nazaretańskim, będąc „posłusznym” (por. Łk 2,51) jako „Syn Człowieczy” swej Matce Maryi i Józefowi cieśli. Czyż to synowskie „posłuszeństwo” nie jest już pierwszym wymiarem posłuszeństwa Ojcu „aż do śmierci” (Flp 2,8) przez które odkupił świat?

        Jan Paweł II, List do rodzin Gratissimam Sane.1994

        Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, Twój odwieczny plan zbawienia osiągnął pełnię, gdy Syn Twój umiłowany przyszedł na świat pośród Świętej Rodziny, uświęcając swoim narodzeniem każdą ludzką rodzinę. Powierzamy Ci nasze rodziny i wszystkie domowe ogniska, niech trwa w nich modlitwa, czysta miłość, szacunek dla życia i zdrowa troska o młodych. Prosimy Cię pokornie, abyś Sługę Twego Papieża Jana Pawła II, niestrudzonego obrońcę praw rodziny, obdarzył chwałą świętych, nas zaś przez niego umocnił łaską… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania…

        Dzień 5 – Młodość

        Musicie od siebie wymagać nawet, gdyby inni od was nie wymagali! Tylko wymagając od siebie, wbrew powszechnemu przyzwoleniu na „pójście na łatwiznę”, można, bowiem przyjąć i realizować inne papieskie wezwanie – by „więcej być” zamiast „więcej mieć”. Dzisiejsze „więcej być” młodego człowieka to odwaga trwania pełnego inicjatywy — nie możecie z tego zrezygnować, od tego zależy przyszłość każdego i wszystkich — trwania pulsującego świadectwa wiary i nadziei.

        Młodzi przyjaciele… Bądźcie błogosławieni! Bądźcie błogosławieni wraz z Maryją, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana. Bądźcie błogosławieni. Niech znak Niewiasty obleczonej w słońce idzie z wami, niech idzie z każdą i każdym po wszystkich drogach życia. Niech was prowadzi ku spełnieniu w Bogu waszego przybrania za synów w Chrystusie. Zaprawdę, zaprawdę. Wielkie rzeczy Pan wam uczynił! Wielkie rzeczy Pan nam uczynił!

        Wy, drodzy młodzi przyjaciele, dziewczęta i chłopcy, macie być świadkami wiernymi i odważnymi tych „wielkich rzeczy” w waszych środowiskach, wśród rówieśników, we wszystkich okolicznościach życia. Jest z wami Maryja, Dziewica z Nazaretu, uległa każdemu tchnieniu Ducha Świętego. Ta, która przez swoją wspaniałomyślną odpowiedź na zamierzenie Boga, przez swoje „niech mi się stanie”, otwarła światu upragnioną od dawna perspektywę zbawienia. Patrząc na Nią, pokorną Służebnicę Pańską, wziętą dziś do chwały niebios, mówię do was słowami św. Pawła: „Postępujcie według ducha” (Ga 5,16). Pozwólcie, by „Duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy, pobożności i bojaźni Pańskiej” (por. Iz 11,2) przenikał wasze serca i wasze życie i by za waszym pośrednictwem przekształcał oblicze ziemi. Przeniknięci mocą, która od Niego pochodzi, stawajcie się budowniczymi nowego świata: świata innego, opartego na prawdzie, na sprawiedliwości, na solidarności, na miłości.

        Drodzy młodzi przyjaciele! Przyjmijcie Ducha Świętego i bądźcie mocni!

        Jan Paweł II, Homila na zakończenie VI ŚDM, Częstochowa, 15 sierpnia 1991

        Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, od młodości zapraszasz nas na swoje drogi. Młodzież ma w Twoim Synu Mistrza, który uczy jak cierpliwie i wytrwale kształtować w sobie nowego człowieka, odkrywać swoje powołanie, aby skutecznie budować cywilizację miłości. Modlimy się do Ciebie za młodzież, by nie dała się zniewolić ślepym pożądaniom i okłamaną miłością. Niech Błogosławiony Jan Paweł II, którym młodych szukał i z wzajemnością ukochał, będzie w gronie świętych ich wzorem i patronem, a dla nas prosimy o łaskę… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania…

        Dzień 6 – Grzech

        Największym cierpieniem ludzkości i każdego pojedynczego człowieka jest grzech. Nie można większego bólu zadać duszy, jak pogrążyć ją w stanie grzechu ciężkiego.

        Grzech nie kończy się w granicach ludzkiego sumienia, nie zamyka się w nich. Ma dogłębnie wpisane w samą swoją istotę odniesienie do Boga. To odniesienie jest jednak zbawcze, znaczy ono, że „ja”, człowiek nie pozostaję ze swoją winą sam. Bóg, który jest niejako naocznym świadkiem mojego grzechu – naocznym, chociaż niewidzialnym – jest przy mnie nie tylko po to, aby mnie sądzić. Owszem – sądzi mnie samym wewnętrznym sądem mojego sumienia, jeśli ono nie zostało zagłuszone i znieprawione. Jednakże sam ten osąd jest już zbawczy. Nazywając zło po imieniu, już przez samo to w jakiś sposób z nim zrywam, stwarzam dystans, chociaż równocześnie wiem, że to zło, ten grzech nie przestaje być moim grzechem.Jednakże, chociaż mój grzech jest skierowany przeciw Bogu – Bóg nie występuje przeciw mnie. W momencie wewnętrznego napięcia ludzkiego sumienia Bóg nie wydaje wyroku, nie potępia. Bóg czeka, abym zwrócił się do Niego, jako sprawiedliwości miłującej, jako do Ojca, tak jak w przypowieści o synu marnotrawnym. Żebym Jemu objawił mój grzech i Jemu zawierzył. W ten sposób od rachunku sumienia przechodzimy do tego, co stanowi istotę nawrócenia i pojednania się z Bogiem”.

        Jan Paweł II, Anioł Pański, Rzym 23.02.1986

        Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, grzech jest ościeniem, który zadaje ból i zabija życie łaski. Cierpienie w Twoim zamyśle zbawienia jest drogą prowadzącą do Ciebie. Twój Syn przez dobrowolną mękę i śmierć na krzyżu wziął na siebie całe zło grzechu i nadając cierpieniu nowy sens, wprowadził je w porządek miłości. W imię tej Miłości, która zdolna była podjąć cierpienie bez winy, przedstawiamy Ci prośbę o wyniesienie na ołtarze Błogosławionego Jana Pawła II, który służąc ludowi Bożemu, naznaczony został stygmatem męczeństwa, nas zaś obdarz przez jego wstawiennictwo łaską… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania…

        Dzień 7 – Miłosierdzie

        Dzisiaj, kiedy w zastraszający sposób szerzy się egoizm, obojętność i znieczulica serc, jakże potrzeba odnowionej wrażliwości na człowieka, na jego biedy i cierpienia. Świat woła o miłosierdzie.

        Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi, jak miłosierdzie Boże – owa miłość łaskawa, współczująca, wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

        Człowiek – każdy człowiek – jest tym synem marnotrawnym: owładnięty pokusą odejścia od Ojca, by żyć niezależnie; ulegający pokusie; zawiedziony ową pustką, która zafascynowała go jak miraż; samotny, zniesławiony, wykorzystany, gdy próbuje zbudować świat tylko dla siebie; w głębi swej nędzy udręczony pragnieniem powrotu do jedności z Ojcem. Jak ojciec z przypowieści, Bóg wypatruje powrotu syna, gdy powróci, przygarnia go do serca i zastawia stół dla uczczenia ponownego spotkania, w którym Ojciec i bracia świętują pojednanie.

        Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska, Reconciliatio et Paenitentia, 2 grudnia 1984

        „Jezu, ufam Tobie”. Ta modlitwa, ceniona przez wielu czcicieli Miłosierdzia Bożego, trafnie wyraża postawę, z jaką my także pragniemy powierzyć się z ufnością Twoim dłoniom, Panie, nasz jedyny Zbawicielu. Ty żarliwie pragniesz, by Cię kochano, a kto wzbudza w sobie uczucia Twojego Serca, uczy się być budowniczym nowej cywilizacji miłości. Wystarczy prosty akt zawierzenia, aby przebić zasłonę mroku i smutku, zwątpienia i rozpaczy. Promienie Twego Boskiego miłosierdzia przywracają nadzieję w szczególny sposób tym, którzy czują się przygnieceni ciężarem grzechu.(…)

        Maryjo, Matko Miłosierdzia, spraw, aby zawsze żywa pozostała w nas ufność, jaką pokładamy w twoim Synu, naszym Odkupicielu. Pomagaj nam także Ty, św. Faustyno, wraz z Tobą pragniemy powtarzać, gdy wpatrujemy się onieśmieleni w oblicze Boskiego Zbawiciela: „Jezu, ufam Tobie”. Dzisiaj i na wieki. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania…

        Dzień 8 – Maryja

        Pośrodku tej tajemnicy, pośrodku tego zawierzenia wiary, stoi Maryja.”Oto ja Służebnica Pańska niech mi się stanie według Słowa Twego”!

        „Przyszedłem do Ciebie, Pani Jasnogórska, Matko Zawierzenia, […] aby raz jeszcze się pożegnać i prosić o błogosławieństwo na drogę. […] Jasnogórska Matko Kościoła! Raz jeszcze oddaję Ci siebie w „macierzyńską niewolę miłości” wedle słów mego zawołania: Totus Tuus! Oddaję Ci cały Kościół – wszędzie, aż do najdalszych krańców ziemi! Oddaję Ci ludzkość i wszystkich ludzi – moich braci. Wszystkie ludy i narody. Oddaję Ci Europę i wszystkie kontynenty. Oddaję Ci Rzym i Polskę, zjednoczone poprzez Twego sługę nowym węzłem miłości.

        Matko, przyjmij!
        Matko, nie opuszczaj!
        Matko, prowadź!

        Daruj więc, Matko Kościoła i Królowo Polski, że podziękujemy Ci wszyscy więcej niż mową, milczeniem naszych serc. Że tym milczeniem wyśpiewamy naszą pożegnalną prefację.

        Jan Paweł II, I Pielgrzymka Apostolska do Polski, Częstochowa, 6 czerwca 1979

        Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, Maryja, Matka Twojego Syna, słyszy naszą modlitwę i zawierzenie: „Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!” Niech będą dzięki, za Sługę Twojego Papieża Jana Pawła II, całkowicie oddanego Maryi, wiernie i do końca pełniącego misję, którą mu zlecił Zmartwychwstały, przyjmij owoce jego życia i posługi, daj mu w niebie koronę świętych pasterzy, a nam użycz łaski… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania…

        Dzień 9 – Eucharystia

        Eucharystia jest największym darem i cudem, gdyż uobecnia się w Niej tajemnica śmierci i zmartwychwstania Chrystusa – Odkupienia rodzaju ludzkiego.

        Kościół żyje dzięki Eucharystii. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła. Na różne sposoby Kościół doświadcza z radością, że nieustannie urzeczywistnia się obietnica: « A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata » (Mt 28,20). Dzięki Najświętszej Eucharystii, w której następuje przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Pana, raduje się tą obecnością w sposób szczególny.

        Kościół otrzymał Eucharystię od Chrystusa, swojego Pana, jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zbawienia. Nie pozostaje ono ograniczone do przeszłości, skoro « to, kim Chrystus jest, to, co uczynił i co wycierpiał dla wszystkich ludzi, uczestniczy w wieczności Bożej, przekracza wszelkie czasy i jest w nich stale obecne… ».

        Pragnę raz jeszcze przypomnieć tę prawdę, drodzy Bracia i Siostry, adorując razem z wami tę tajemnicę: tajemnicę wielką, tajemnicę miłosierdzia. Cóż większego Jezus mógł uczynić dla nas? Prawdziwie, w Eucharystii objawia nam miłość, która posuwa się « aż do końca » (por. J 13,1) – miłość, która nie zna miary.

        Jan Paweł II, Encyklika Ecclesia de Eucharistia 17 kwietnia 2003

        Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, Twój Syn umiłował nas do końca i pozostał z nami w Eucharystii. Niech AMEN, które wypowiadamy wobec Ciała i Krwi Pańskiej, usposobi nas do pokornej służby braciom spragnionym miłości. Bądź uwielbiony w świetlanym przykładzie tej miłości, ukazanym przez Błogosławionego Papieża Jana Pawła II, a skoro w Eucharystii wyraża się i wzmacnia komunia z Kościołem zbawionych w niebie, zechciej ukazać Go nam w gronie świętych i za jego pośrednictwem udziel nam łaski… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

        Litania do Błogosławionego Jana Pawła II

        Kyrie eleison, Christe eleison, Kyrie eleison.
        Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
        Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.
        Synu Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami.
        Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami.
        Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
        Święta Maryjo – módl się za nami.

        Błogosławiony Janie Pawle, módl się za nami
        Zanurzony w Ojcu, bogatym w miłosierdzie,
        Zjednoczony z Chrystusem, Odkupicielem człowieka,
        Napełniony Duchem Świętym, Panem i Ożywicielem
        Całkowicie oddany Maryi,
        Przyjacielu Świętych i Błogosławionych,
        Następco Piotra i Sługo sług Bożych,
        Stróżu Kościoła nauczający prawd wiary,
        Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań,
        Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej,

        Gorliwy Miłośniku Eucharystii,
        Niestrudzony Pielgrzymie tej ziemi,
        Misjonarzu wszystkich narodów,
        Świadku wiary, nadziei i miłości,
        Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych,
        Apostole pojednania i pokoju,
        Promotorze cywilizacji miłości,
        Głosicielu Nowej Ewangelizacji,
        Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię,
        Nauczycielu ukazujący świętość jako miarę życia,
        Papieżu Bożego Miłosierdzia,
        Kapłanie gromadzący Kościół na składanie ofiary,
        Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba,

        Bracie i Mistrzu kapłanów,
        Ojcze osób konsekrowanych,
        Patronie rodzin chrześcijańskich,
        Umocnienie małżonków,
        Obrońco nienarodzonych,
        Opiekunie dzieci, sierot i opuszczonych,
        Przyjacielu i Wychowawco młodzieży,
        Dobry Samarytaninie dla cierpiących,
        Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych,
        Głosicielu prawdy o godności człowieka,
        Mężu modlitwy zanurzony w Bogu,
        Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata,
        Uosobienie pracowitości,
        Zakochany w krzyżu Chrystusa,
        Przykładnie realizujący powołanie,
        Wytrwały w cierpieniu,
        Wzorze życia i umierania dla Pana,

        Upominający grzeszników,
        Wskazujący drogę błądzącym,
        Przebaczający krzywdzicielom,
        Szanujący przeciwników i prześladowców,
        Rzeczniku i obrońco prześladowanych,
        Wspierający bezrobotnych,
        Zatroskany o bezdomnych,
        Odwiedzający więźniów,
        Umacniający słabych,
        Uczący wszystkich solidarności,

        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam, Panie.
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas. Panie.
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

        Módl się za nami błogosławiony Janie Pawle.
        Abyśmy życiem i słowem głosili światu Chrystusa, Odkupiciela człowieka.

        Módlmy się:
        Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa błogosławionego Jana Pawła II i za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa, Pana naszego.
        Amen.

        Modlitwa o udzielenie łaski przez wstawiennictwo Błogosławionego Jana Pawła II

        Boże w Trójcy Przenajświętszej, Dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi Papieża Jana Pawła II, w którym zajaśniała Twoja ojcowska dobroć, chwała krzyża Chrystusa i piękno Ducha miłości. On, zawierzając całkowicie Twojemu miłosierdziu i matczynemu wstawiennictwu Maryi, ukazał nam żywy obraz Jezusa Dobrego Pasterza, wskazując świętość, która jest miarą życia chrześcijańskiego, jako drogę dla osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Tobą. Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski, o którą prosimy z nadzieją, że Twój Sługa Papież Jan Paweł II, zostanie rychło włączony w poczet Twoich świętych. Amen.

        http://www.fjp2.com/pl/jan-pawel-ii/modlitwy/nowenna

  5. apostolat said

    „Dyktatura”, „bałwochwalczy kult”. Mocne słowa Franciszka

    10.04.2014

    Papież przestrzegł przed „dyktaturą” i kultem „jedynego słusznego myślenia”. W kazaniu podczas mszy w watykańskim Domu świętej Marty mówił, że w ten sposób zabijana jest wolność narodów, ludzi i sumienia.

    Franciszek zauważył, że istnieje sposób myślenia, który nie jest otwarty na dialog i na Boga. – To coś więcej niż upór – dodał – to kult własnego myślenia, które jest następujące: „ja tak myślę, tak powinno być i koniec”. (…) Kiedy w historii ludzkości pojawia się zjawisko jednej myśli, dochodzi do tylu nieszczęść. W zeszłym wieku widzieliśmy wszyscy dyktatury jedynego słusznego myślenia, które doprowadziły do zabicia tylu ludzi – przypomniał papież.

    – Kiedy oni uważali się za panów, nie można było myśleć inaczej – stwierdził. Obecnie jego zdaniem panuje „bałwochwalczy kult” takiego sposobu myślenia. – Dzisiaj trzeba myśleć tak i tak, a jeśli ty tak nie myślisz, nie jesteś nowoczesny, nie jesteś otwarty albo gorzej. Tyle razy niektórzy rządzący mówią do tych, którzy proszą o pomoc finansową: „jeśli chcesz tę pomoc, musisz tak myśleć i musisz uchwalić takie i takie prawo” – powiedział Franciszek.

    Jego zdaniem dyktatura jedynego myślenia ma na celu to, by „ukamienować wolność narodów, wolność ludzi, wolność sumienia, relacje ludzi z Bogiem”. Papież zaapelował o czujność. Wskazał chrześcijanom, że muszą modlić się o wolność serca otwartego na Boga.

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1096925,Dyktatura-balwochwalczy-kult-Mocne-slowa-Franciszka

    • apostolat said

      Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37)

      „Tak – tak, nie – nie” oznacza mówienie prawdy i odrzucenie kłamstwa.

  6. DAWID said

    Tak i to już podczas tych Świąt….

  7. Nina said

    Poznacie tych zdrajców po ich symbolicznych gestach, które obrażają Moją Boskość
    Orędzia Ostrzeżenia

    wtorek, 8 kwietnia 2014, godz. 20.20

    Moja wielce umiłowana córko, ci, którzy są Moimi wrogami, to nie są ci, którzy we Mnie nie wierzą. Nie; to są ci, którzy dobrze wiedzą, Kim Ja Jestem, ale którzy Mnie nienawidzą. Nie wszyscy z nich rozumieją, dlaczego Mnie nienawidzą, ale można ich podzielić na dwa obozy.

    Pierwsza grupa nie lubi Prawdy. Delektuję się oni tym, że biorą udział w grzesznych czynnościach, usprawiedliwiają każdy amoralny postępek i działanie i zaspakajają wyłączne swoją własną pożądliwość, co odbywa się na koszt innych. Dbają oni jedynie o samych siebie i naśladują pod każdym względem diabła. Kolejna grupa to ci, którzy wiedzą, Kim Ja Jestem i Jaki Jestem, ale którzy zupełnie Mnie odrzucają na korzyść szatana, bo więzi ich jego urok. To są tacy ludzie, którzy nie tylko, że uczynią wszystko, co jest przeciwne temu, czego ich nauczałem, ale którzy zawsze, przy każdej sposobności będą Mnie obrażali.

    Tak jak kult satanistyczny wyrażany jest symbolami, tak ci, którzy Mnie zdradzają, drwią sobie ze Mnie, umieszczając przede Mną te ohydne, diabelskie symbole. Albowiem w każdym rytuale, w którym uczestniczą, aby uwielbić szatana, bezczeszczą oni Mój Krzyż i wszystko, co ma związek z Moją Męką. Poznacie tych zdrajców po ich symbolicznych gestach, które obrażają Moją Boskość. Niedługo ci z was, którzy widzą Prawdę, będą w stanie odróżnić tych, którzy prawdziwie Mi służą, od tych, którzy Mi nie służą.

    Ci wyświęceni słudzy, którzy są lojalni wobec Mnie, będą Mi oddawali podczas Wielkiego Tygodnia cześć, zachowując się w sposób pełen pokory, nie wykluczając położenia się plackiem, z twarzą do ziemi, przed Moim Świętym Krzyżem i przylgnięcia ustami do Moich Stóp w przypieczętowującym pocałunku. Cała ich uwaga będzie skupiona na Mnie, Jezusie Chrystusie, na Mojej Śmierci i Mojej Obietnicy odkupienia człowieka z grzechu. Jednak wiedzcie o tym: Począwszy od tegorocznego Wielkiego Tygodnia, będą pojawiały się zgrzyty i sens Mojego Ukrzyżowania zostanie wypaczony. Wiernym zostaną przedstawione nowe interpretacje, a z ust Moich wrogów wypłyną kłamstwa. Moja Męka zostanie subtelnie wykpiona, ale to nie będzie od razu widoczne. Jednak, gdy dojdzie do oderwania uwagi od Mojej Śmierci na Krzyżu i kiedy dziwne zachowania będą mieć miejsce w Moich Kościołach, będziecie wiedzieć, że jest to początek demontażu Mojego Kościoła na Ziemi.

    Kiedy szatan atakuje ludzkość, jego pierwszym celem będzie zawsze rodzina, ponieważ rodzina reprezentuje wszystko, co podochodzi od Mojego Ojca. Zniszczy on małżeństwa, zmieni on sens tego, czym jest małżeństwo, zachęci do aborcji, tak będzie ludzi zwodził, że będą popełniali samobójstwa, oraz podzieli i rozbije rodziny. Następnie zniszczy i rozbije Moją Rodzinę — Mój Kościół na Ziemi, gdyż poprzysiągł on sobie, że Mi to uczyni w ostatniej godzinie. On już rozpoczął demontaż Mojego Kościoła i nie zatrzyma się, dopóki Kościół nie legnie w gruzach u Moich Stóp. Ojciec Mój zezwolił temu niszczycielowi, pod postacią antychrysta, by tego dokonał, jednak on może posunąć się tylko do wytyczonych granic. Kościół Mój jest Moją Rodziną i, podczas gdy duża część Bożych dzieci odejdzie, idąc w ślady zrestrukturyzowanego, fałszywego kościoła, wielu nadal będzie się trzymało Mnie; stąd Mój Kościół — Moje Ciało — nie może umrzeć.

    Proszę, nie opuszczajcie Mnie, Moi umiłowani wyznawcy. Nie wolno wam poddać się tej przewrotności. Jeżeli Mnie miłujecie, musicie sobie przypomnieć wszystko, czego was nauczałem. Nie przyjmujcie niczego nowego, jeżeli chodzi o Moje Święte Słowo. Nigdy nie zatwierdzę ani jednego słowa, które by nie wyszło z Moich Świętych Ust. Także i wy nie powinniście tego uczynić. Jesteście albo ze Mną, albo przeciwko Mnie. Jeżeli zaakceptujcie jakąkolwiek nową interpretację Mojego Słowa, zawartego w Piśmie Świętym, wtedy Mnie zdradzicie. Gdy tylko to zrobicie, przełkniecie całą nową doktrynę, która zniszczy waszą duszę. Kocham was, a jeżeli i wy Mnie prawdziwie kochacie, pozostaniecie zawsze wierni Mojemu Słowu, które nigdy się nie zmieni.

    Każdy, kto mówi, że przychodzi w Moje Imię — czy to byłby wyświęcony sługa, przywódca Mojego Kościoła, czy prorok — i oświadczy, że Moje Słowo jest kłamstwem, nie pochodzi ode Mnie.

    Wasz Jezus

    • Pro Publico Bono said

      Po raz pierwszy w tym roku po piątkowej Drodze Krzyżowej u mnie w parafii nie ma wystawienia Najświętszego Sakramentu, zakazano również szafarzom w „imię jedności” klękania podczas przyjmowania Eucharystii, w imię jedności zaraz po przemienieniu dzwonki „karzą” wstawać. Właśnie skończyły się rekolekcje, na rozpoczęciu nikt nie wstał w czasie pieśni „Przybądź Duchu Stworzycielu” – mnie samą „przymurowało do ławki i co dziwne rekolekcje prowadził arcybiskup mińsko- mohylewski – ksiądz bardzo wrażliwy, który wzruszał się bardzo, gdy mówił o adoracji na kolanach, mówił, że prezydenci De Gaulle, prezydent, premier Włoch i inni na kolanach oddawali cześć przed Bogiem…. a my jako Polacy wycofujemy się z postawy klęczącej w imię jedności z kim ?
      Podobno na polecenie arc. Skworca.

  8. Beata said

    Szanowny Adminie śmiem twierdzić, że heretykiem nikt nie odważy się Ciebie nazwać. To co napisałeś to tylko wierzchołek góry lodowej herezji tego kardynała. Dziękuję, że przypomniałeś nam tę postać. Pamiętam doskonale ten moment, gdy Franciszek nie reklamując książki ” zareklamował” osobę tego kardynała. Chcąc się czegoś więcej dowiedzieć o tej właśnie książce, natrafiłam na takie opracowanie, które wywołało u mnie gęsią skórkę. Po przeczytaniu nasunęła mi się tylko jedna myśl – dokąd teraz zmierzać będzie Kościół Katolicki, skoro słudzy Boży o takich zwichrowanych, heretyckich poglądach stawiani są za wzór?
    Pozwoliłam sobie skopiować wszystko, mimo że długawe zachęcam wszystkich drodzy blogowicze do zapoznania się z tym „szaleństwem”.

    KASPER, KARDYNAŁ CYTOWANY PRZEZ PAPIEŻA PRZY MODLITWIE „ANIOŁ PAŃSKI”:
    «ŚWIEŻE I CZYSTE POWIETRZE W KOŚCIELE»
    Przejdzie do historii jako kardynał cytowany przez Papieża Franciszka przy pierwszej modlitwie „Anioł Pański” jego pontyfikatu. Jego imię i nazwisko, Walter Kasper, Niemiec z pochodzenia, ale Rzymianin przez adopcję, nagle, w szczególny sposób, obiegły świat, zaczynając od Placu Świętego Piotra, a dzięki komunikacji, jak również podkreślił Papież, dociera do każdego zakątka Ziemi. Kilka minut temu Papież Franciszek zakończył pierwszą modlitwę „Anioł Pański”, trochę czytał, a trochę mówił. Kibicowanie jak na stadionie, na argentyńskim „skrzydle” placu.
    Kardynale Kasper, dlaczego Kościół wybrał Papieża z Ameryki Południowej?
    « Dla nas nie ma znaczenia geografia. W Ameryce Łacińskiej jest wiara żywa, silna i kreatywna.
    Potrzebowaliśmy importować do Europy świeże i czyste powietrze żywego Kościoła ».
    Czytaj całość:
    http://www.ilmattino.it/primopiano/vaticano/papa_kasper_cardinale/notizie/259121.shtm

    HERETYCKI TEOLOG, WALTER KASPER (don Luigi Villa)pod redakcją Dr Carlo Regazzoni

    HERETYCKI TEOLOG NIEMIECKI kard. WALTER KASPER
    Nadal pamiętam wstrząs, jakiego doznałem, kiedy podczas Synodu w styczniu 1983 r. został mianowany na „Sekretarza specjalnego” teolog (?) Walter Kasper, nieortodoksyjny z powodu wszystkich herezji, jakie stworzył od Soboru do dziś. Z powodu ograniczonego miejsca mogę podać tutaj jedynie krótkie wzmianki o jego zgubnej doktrynie .
    Na przykład, w swojej książce „Ateizm i język” (Rzym 1974) pisze:„… od człowieka i od i świata nie można dojść do Boga”.
    W swojej książce „Wprowadzenie do Wiary” pisze: „Niektóre dogmaty mogą być zupełnie jednostronne, uparte w pragnieniu, aby zawsze mieć rację, głupie i pośpiesznie przedwczesne”.
    Cuda Jezusa, według niego, należy rozpatrywać z dwóch aspektów: historycznego i naukowego, jak „uspokojenie burzy”, „przemienienie”, „Jezus chodzący po wodzie”, „rozmnożenie chleba i ryb”, „cudowny połów ryb”, itd., a „cuda nad naturą są drugorzędnymi dodatkami do oryginalnej tradycji”.
    Mianowanie na „teologa” Soboru Watykańskiego II tego szalonego Niemca było jak pragnienie odebrania i tak już małej wiarygodności kulejącego Soboru Watykańskiego II! Kasper był również głównym odpowiedzialnym za tzw. „Niemiecki Katechizm dla dorosłych”, pełen niedopatrzeń, nieścisłości i błędów doktrynalnych. Należy pamiętać, że był on również sygnatariuszem, w 1972 r., słynnego „Manifestu” 32 teologów.
    Natomiast w 1989 r. nie podpisał „Manifestu” 163 teologów, tylko dlatego, że wiedział już o swojej nieszczęsnej nominacji na Biskupa.
    Pisanie w odchylonym czasopiśmie „Concilium”, w sekcji „Ekumenizm” rozpoczął od tekstu: „Kościół pod Słowem Bożym”. Był to wstęp do odnowionej dogmatyki według Soboru Watykańskiego II.
    Jego strategią jako modernisty było sugerować, że „nowoczesny człowiek nie może wierzyć, ponieważ napotyka przeszkody, których nie potrafi przezwyciężyć, z tego powodu musi zaakceptować tę niemożność”.

    W pewnym swoim artykule z 14 lipca 1989 r., opublikowanym przez „Schweizerische Katholische Wochensentung”, twierdzi, że niemożliwe jest zachowanie wiary w Kościół, który pozostał tajemniczym ziarnem gorczycy.
    Jego książka „Wprowadzenie do Wiary”, wydana przez Queriniana w 1973 roku, została natychmiast skrytykowana przez salezjanina Luigiego Bogliolo ,
    ówczesnego profesora Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego, w jego monografii: „Ateizm i język”, gdzie wyjaśnia dlaczego Kasper twierdzi, że jest
    poddawana w wątpliwość również nasza wiara, co więcej, „sama Wiara”, ponieważ -według Kaspera -«nie jest już możliwa, aby dotrzeć do Boga, ani ontologiczna droga tradycyjnej filozofii chrześcijańskiej, jedynie na podstawie doświadczenia, ponieważ człowiek przekształcił świat w naturalność swojej wolności, ani droga wewnętrznych potrzeb świadomości, która domaga się Boga jako postulatu, na sposób Kanta». Co oznaczałoby właśnie -według
    Kaspera -że „od człowieka i od i świata nie można dojść do Boga”.Ale również teologia, jako nauka, może niewiele zrobić -ciągle według Kaspera -gdyż „nie jest możliwa filozofia, która mogłaby doprowadzić do wiary jako ludzkiej podstawy samej wiary. Nie jest możliwa teologia filozoficzna, która byłaby w stanie powiedzieć coś o Bogu”.Nieistotność języka teologicznego zostaje rozwiązana „w niemożności, dla ludzkiej inteligencji, poznania Boga, przed i poza wiarą”.Otóż jest to w sprzeczności z Objawieniem (1)i nieomylnym Magisterium Kościoła:«Jeżeli ktoś powie, że jednego i prawdziwego Boga, Stwórcę i Pana naszego, nie można poznać w świetle rozumu, poprzez rzeczy stworzone, niech będzie wyklęty». (2)

    Lecz Kasper kpi sobie z jednego i drugiego, jako że jest przesiąknięty modernizmem, popadając również pod dokładne klątwy encykliki „Pascendi” św. Piusa X. W swojej książce „Jezus Chrystus” pisze, apertis verbis
    [wyraźnymi słowami -przyp. tłum.], że Jezus nie jest Synem Bożym. Jest to w prawdziwym znaczeniu, zarówno w sensie metafizycznym, jak i ontologicznym. Według niego, w rzeczywistości, «to wyznanie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego… również dzisiaj jest przyjmowane z dużą nieufnością przez wielu wiernych (sic!). Zgodnie z najczęściej występującym zastrzeżeniem, które zresztą jest również najważniejszym, znaleźlibyśmy
    się tutaj naprzeciw resztki mentalności mitycznej, biernie akceptowanej
    ». (3) W Ewangeliach synoptycznych -według Kaspera -«Jezus nigdy nie nazywa siebie Synem Bożym. Podobne twierdzenie wyraźnie pochodzi zatem od wyznania wiary Kościoła».Co zrobił więc Kasper z wyznaniem Piotra w Cezarei Filipowej: «Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego»(4), natychmiast potwierdzonym przez samego Chrystusa:«Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony, bo ani ciało, ani krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec Mój, który jest w niebie»?…I odpowiedź Jezusa: «Tak, jestem nim!»naprzeciwko Wysokiej Rady, według Kaspera, Jezus to powiedział, ponieważ „został zmuszony do ogłoszenia się Mesjaszem”!A kiedy, po Wielkanocy, wspólnota chrześcijańska wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, Kasper nie uznaje Jego „godności, która wykracza daleko poza jego roszczenia”.
    Stwierdzając następnie, że „w szkole Pawłowej i w pismach Jana dochodzi się do wyraźnego boskości Jezusa”, Kasper przypisuje boskość Jezusa wymysłowi Św. Pawła i Św. Jana.***
    Dla Kaspera nie ma również cudów w Ewangelii. Istotnie, według niego „cuda” są „legendami”, „niehistorycznymi opowiadaniami”, nie stanowią dowodu boskości Jezusa Chrystusa, wręcz przeciwnie, cuda są „problemem, który czyni działalność Jezusa dość dziwną i trudną do zrozumienia dla współczesnego człowieka”. Następnie, aby zmniejszyć ich wartość, pisze:«Z literackiego punktu widzenia, można zauważyć tendencję do wzmacniania i mnożenia cudów ». I kontynuuje:
    «Cudowne opowiadania z Nowego Testamentu są zbudowane w podobny sposób do tych, które już znamy w starożytności»; «Ma więc wrażenie, że Nowy Testament wzbogacił postać Jezusa o wiele motywów poza chrześcijańskich, aby podkreślić ich wielkość i autorytet».I kontynuuje ich burzenie: «Niektóre cudowne opowiadania okazały się, w badaniu historii form (?!), projekcjami paschalnego doświadczenia na ziemskie życie Jezusa lub uprzedzeniem działalności uwielbionego Chrystusa. Do tych epifanicznych
    historii należy wliczyć, na przykład, cud uspokojenia burzy, scena przemienienia, chodzenie po wodzie, rozmnożenie chleba dla 4- 5000 osób, cudowny połów ryb. Opowieści o przebudzeniu córki Jaira, młodzieńca z Nain i Łazarza nie dążą do niczego innego, jak tylko do przedstawienia Jezusa jako Pana życia i nad śmiercią».I kontynuuje:
    «Wiele cudownych historii, przekazanych nam w Ewangeliach, jest uważanych za legendarne. Wiele legend należy analizować nie tyle w ich treści historycznej, ale teologicznej», a mianowicie:
    «te niehistoryczne opowiadania są twierdzeniami wiary o zbawczym znaczeniu osoby i orędzia Jezusa». (5)
    Niesamowite! Ten pyszałek współczesnej teologii czyni z całej Ewangelii wielkie oszustwo historii! I choć przyznaje, że „Jezus dokonał niezwykłych dzieł, które zdumiały jego współczesnych”, jednak dodaje, że „ma to raczej względne znaczenie”, również dlatego,że te „cuda” „mogą być także
    interpretowane jako dzieło szatana. Same w sobie nie są one zresztą tak jasne, i niekoniecznie przyczyniają się do dowodu boskości Jezusa”.
    Również tutaj jest jasne, że Kasper jest przeciwko Tradycji i przeciwko Soborowi Watykańskiemu I, który orzekł, że «cuda Jezusa są bardzo pewnymi tematami boskiego Objawienia i dostosowanymi do inteligencji wszystkich» (6) („Miracula divinae Revelationis signa sunt certissima per omnium
    intelligentiae accomodata”).
    Ale dla tego zdrajcy Wiary, pełnego szatańskiej pychy, „apologetyczne pojęcie cudu okazuje się pustą formułą”, bo cuda «z pewnością byłyby możliwe do zweryfikowania tylko w przypadku, gdybyśmy byli w stanie poznać w całości wszystkie prawa natury oraz przeniknąć do dna każdego pojedynczego
    przypadku», zatem «te i inne analogiczne trudności doprowadziły teologów (?) do pokonania, częściowo lub w całości, apologetycznego pojęcia cudu».
    Oto kolejna brednia, która zasługuje na kolejną klątwę Soboru Watykańskiego I:«Jeśli ktoś mówi, że cuda nie są możliwe i że w związku z tym wszystkie historie o cudach zawarte w Piśmie Świętym muszą być sprowadzone do legend i mitów, albo, że cuda nie mogą być poznane z pewnością, ani nie można przez nie należycie udowodnić boskiego pochodzenia religii
    chrześcijańskiej, niech będzie przeklęty!». (7)
    * * *
    Ponadto, według Kaspera nie było cielesnego zmartwychwstania Jezusa.
    Istotnie, pisze:
    «Kiedy mówi się o zmartwychwstałym Jezusie, myśl biegnie niemal spontanicznie ku malowidłom Matthiasa Grûnewalda, gdzie widzimy Chrystusa, który wychodzi z grobu jako przemieniony. Ale wystarczy szybko rzucić okiem na dane Tradycji Nowego Testamentu, aby zdać sobie sprawę, że taki obraz wcale nie odzwierciedla rzeczywistego przebiegu zdarzeń» (8).
    I kontynuuje:
    «Wypowiedzi Tradycji Nowego Testamentu o zmartwychwstaniu Jezusa wcale nie są neutralne: są to wyznania i świadectwa wytworzone przez ludzi, którzy
    wierzą ». I kontynuuje z zarozumiałością, że: «Musimy założyć, że nie chodzi tu o wzmianki historyczne, ale tylko o sztuczki stylistyczne, wymyślone, aby zwrócić uwagę i stworzyć stan napięcia. »I nadal kontynuuje:«To, na co chce się zwrócić uwagę, nie jest pusty grób; ogłasza się zmartwychwstanie, a grób jest uważany jedynie jako znak tej wiary»…w każdym razie, «Objawienie historycznego rdzenia, obecnego w opowieściach o pustym grobie, nie stanowi,
    oczywiście, dowodu zmartwychwstania». «Pusty grób reprezentuje niejednoznaczne zjawisko, otwarte na różne możliwości interpretacji».
    Takie brednie mogą być warte dla upośledzonych umysłowo, nie dlatego, że wie, iż „obiektywnie” naprawdę tak się stało, ale ponieważ wie, że Jezus naprawdę jest Bogiem. Z tego powodu to niespójne rozumowanie Kaspra nie może nie popaść, również tutaj, w następną klątwę Soboru Watykańskiego I
    :«Jeśli ktoś mówi, że boskie Objawienie nie może stać się wiarygodne przez zewnętrzne znaki, i że z tego powodu ludzie powinni być poruszeni do wiary jedynie przez wewnętrzne doświadczenie lub prywatne natchnienie, niech będzie wyklęty!» (9) Ale według Kaspera nie było również Wniebowstąpienia Chrystusa, tak jak nie było też żadnych objawień.
    Według niego Chrystus nigdy nie wstąpił do nieba, gdyż nigdy z nich nie zstąpił:«Te chmury, które usuwają Jezusa z oczu zdumionych uczniów, nie są zatem zjawiskiem meteorologicznym, ale symbolem teologicznym».
    Jak widać, jego chrystologia jest zawsze bez Wiary: żadnej boskości Chrystusa, żadnego zmartwychwstania, żadnego Wniebowstąpienia, żadnych objawień.
    O tym wszystkim, w istocie, pisze on:« Te opowieści powinny być
    interpretowane w świetle tego, co chcą wyrazić», a więc te teksty, «gdzie mówi
    się o Zmartwychwstałym, który jest dotykany rękami i który spożywa posiłki z uczniami (10), nie powinny być odbierane dosłownie», ale tylko «są wyznaniami i świadectwami wytworzonymi przez ludzi, którzy wierzą».
    Następnie Kasper twierdzi:«Powinniśmy więc zacząć od faktu, że to ich „widzenie” stało się możliwe dzięki wierze, a raczej było to doświadczenie przeprowadzone w „wierze”»… I w ten sposób Kasper likwiduje, za jednym zamachem, całą Ewangelię objawień!
    I tak upada również „Mariologia”
    To jest jego logika. Po złamaniu chrystologii Kasper atakuje również Mariologię. W istocie, pisze o «trudnych problemach teologiczno – biblijnych, które stwarza temat (?) dziewiczego poczęcia», przez co dziewicze macierzyństwo Maryi jest «nadal otwarte na płaszczyźnie biblijnej».
    I bierze w obronę Nestoriusza, zaprzeczającego boskiemu macierzyństwu Maryi, pisząc: «(Nestoriuszowi) zostały przypisane najbardziej poważne odchylenia doktrynalne, natomiast Sobór w Efezie nazwał go wręcz „nowym Judaszem”. Dziś jednak, w wyniku badań przeprowadzonych przez
    historyczną teologię (?) jest się skłonnym do jego rehabilitacji».
    Jednak kolejnym „nowym Judaszem” dzisiaj, dla nas, jest właśnie on, Kasper, „nowoczesny Judasz”, który eliminuje logicznie również nieomylność Kościoła. Tak jak Hans Küng, jego godny kolega w herezjach, w rzeczywistości zaprzecza nieomylności Kościoła i obydwaj, z ich „nową chrystologią”,
    „odrzucają Magisterium i autorytet Kościoła” (11).
    ***
    Kończę tutaj te wypowiedzi apostazji od Wiary katolickiej, opublikowane i nauczane nawet przez
    kardynała Kościoła Katolickiego.

    Niestety, po Soborze Watykańskim II, „błędy teologiczne” są tylko „oznajmiane” i nie są już potępiane, ani objęte klątwą. I co gorsza, „heretyków”, dziś, widzimy nawet chronionych odgórnie, a także otrzymujących awans, tak jak było z tym heretyckim, niemieckim teologiem, który awansował nawet na biskupa, a później na kardynała! Jeszcze wcześniej został jednak wybrany na członka „Międzynarodowej Komisji Teologicznej”, a następnie został wybrany na Doradcę „Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan”, później był „teologiem” Specjalnego Zgromadzenia Synodu w
    1985 r. i wreszcie, na uwieńczenie, został wybrany na Biskupa i napisano mu nawet: „dla Kościoła katolickiego w Niemczech, w burzliwym okresie, jesteś cennym darem» (12). Dla mnie jednak jest jednym z wielu przykładów modernistycznego działania, najbardziej bezczelnego i zuchwałego.
    Żaden tam „dar” uczyniony przez Rzym dla germańskich Niemiec, ale dym dla mózgów już przyćmionych aurą Soboru Watykańskiego II, nasyconą idealizmem, egzystencjalizmem i immanentyzmem wielu innych współczesnych filozofii. Można więc tylko wzdrygać się i oburzać się na te kościelne awanse, które zdają się podważać, ostatecznie, Kościół Chrystusowy!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: