Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Jan Paweł II – największy święty Kościoła

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 kwietnia 2014

Kochani już 27 kwietnia za 15 dni Kanonizacja jednego z największych świętych ostatnich 2000 lat Giganta Kościoła – Jana Pawła II. Razem z Wami doświadczamy miłości bł. Jana Pawła II. Ponieważ nauczanie Jana Pawła II jest tak ogromne, postanowiłem przynajmniej przez 2 tygodnie codziennie wstawiać wątek związany z naszym papieżem. Chcę aby w tych wszystkich komentarzach pod wątkami znalazł się spontaniczny zbiór najważniejszych słów naszego papieża, zbiór wszelkich relacji filmowych, a wszystkie te wpisy znajdą się w zakładce „Jan Paweł II”. Każdy wpis będzie trochę ukierunkowany. Będzie np. Jan Paweł II w Polsce i wtedy wyszukujemy wszystko co dotyczyło pielgrzymek do Polski, – ważne słowa, relacje filmowe, ciekawostki jak również dzielenie się wrażeniami z osobistego udziału na nabożeństwie z Jane,m Pawłem II. Kolejnymi wątkami będą pielgrzymki do innych krajów, Światowe dni młodzieży, umieranie Jana Pawła II, itp. 

Niech każdy ma możliwość podzielić się z innymi wdzięcznością za świętość Jana Pawła II, której doświadczyliśmy. Zachęcamy do dzielenia się świadectwami, do pisania komentarzy przybliżających nauczanie. Można też wyłącznie napisać prośbę o wstawiennictwo bł. Jana Pawła II, bez dodawania indywidualnego świadectwa (bo są sprawy, które powinny pozostać w sercu). Komentarze są publiczne niech służą wszystkim ludziom na świecie.

Zachęćmy do wspólnej modlitwy za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II.

Tym razem starajmy się pokazać w komentarzach, ludzi którzy zachwycili się nauczaniem Jana Pawła a zachwyt ten sprawił że tworzyli piosenki, pisali książki, produkowali filmy o życiu Jana Pawła II, jak też ludzi którzy pod natchnieniem postawy Jana Pawła II wybierali swoje powołanie życiowe. 

Poniżej o Janie Pawle II nie artyści ale sama Królowa Pokoju

Matka Boża o Janie Pawle II

    Matka Boża poprzez widzących okazywała swoją szczególną troskę i miłość do Ojca Świętego Jana Pawła II.

     Zdarzały się sytuacje kiedy uśmiechała się gdy widziała jego portret. Na naszej stronie są już umieszczone wypowiedzi Jana Pawła II na temat Medziugorja. Chcielibyśmy przedstawić teraz wypowiedzi Matki Bożej na temat papieża. Większość słów Maryi pochodzi z początku objawień, z 1982 r., ale istnieją również orędzia z roku 1994 i 2005. Poniżej przedstawiamy Jej orędzia odnoszące się do Jego Świątobliwości Jana Pawła II.

      W drugim roku objawień w Medziugorju, na podstawie przekazu wizjonerów, 13 maja 1982 r., w rocznicę zamachu na Ojca świętego, Matka Boża powiedziała: „Jego wrogowie próbowali go zabić, ale ja go ochroniłam„. Po zamachu kardynał Sodano przypomniał, iż Jego Świątobliwość był przekonany, że to „Matczyna ręka prowadziła tor kuli”. Istotnie, pocisk wystrzelony przez zawodowca w niewytłumaczalny sposób ominął życiowe organy Ojca Świętego, który powiedział później: „Jedna ręka strzelała inna prowadziła kulę.” 26 czerwca 1982, poprzez wizjonerów, Matka Boża przekazała w orędziu następujące słowa dla Papieża: „Niech będzie uważany za ojca wszystkich ludzi, a nie tylko chrześcijan. Niech niestrudzenie i odważnie głosi orędzie pokoju i miłości wśród ludzi.

      16 września 1982 r., Matka Boża, poprzez Jelenę Vasilj, która wewnętrznie słyszy Jej głos tj. mentalnie, wyraźnie mówi na temat papieża: „Bóg dał mu pozwolenie na pokonanie szatana„.

     Matka Boża oczekiwała od Jana Pawła II, szerzenia orędzia pokoju, co można przeczytać w orędziu kierowanym także do Jeleny Vasilij, mającej odmienny charyzmat od tych, którzy widzą Matkę Bożą:

Pragnę też powierzyć papieżowi to słowo, z którym przybyłam do Medziugorja – Pokój. Niech papież niesie pokój na wszystkie kontynenty świata. Niech swymi słowami oraz swym nauczaniem jednoczy chrześcijan. Niech także to przesłanie, które dzięki modlitwie otrzymał od Boga, zanosi przede wszystkim do ludzi młodych. Bóg będzie wówczas dla niego natchnieniem.

     I rzeczywiście tak było. Jan Paweł II, głosił orędzie pokoju i miłości, jeżdżąc po całym globie, jednocząc ludzi różnych wyznań religijnych. Papież w szczególny sposób upodobał sobie także ludzi młodych i to właśnie on 31 marca 1985 ustanowił Międzynarodowy Dzień Młodzieży. Wielokrotne przemówienia Ojca świętego do młodzieży, świadczą o tym, że pokładał on nadzieję w młodym pokoleniu. Z biegiem lat papież coraz bardziej podupadał na zdrowiu. Powodem jego dolegliwości był także wcześniejszy zamach dokonany prze Ali Agcę. Wielokrotnie trafiał on do polikliniki Gemelii w Rzymie, za sprawą usilnej namowy sekretarza Dziwisza i swojego osobistego lekarza Renato Buzzonettiego. Każdy dzień przynosił mu wiele cierpienia, w którym jednoczył się z Jezusem Chrystusem. Pod sam koniec 1993 r., a także w roku 1994 miały miejsce następujące wydarzenia:

11 – 12 listopada 1993 – papież przebywał w poliklinice Gemelli (zwichnięty staw barkowy)

23 stycznia 1994 – papież przewodniczy Światowemu Dniu Modlitwy o Pokój na Bałkanach

29 kwietnia – 27 maja 1994 – pobyt w poliklinice Gemelli (28 kwietnia papież łamie kość udową)

25 sierpnia 1994 r. Matka Boża mówi o cierpieniu papieża i o tym, iż modli się o jego wizytę przekazując następujące orędzie:

Drogie dzieci! Dziś łączę się z wami w sposób szczególny prosząc o dar obecności mojego umiłowanego Syna w waszej ojczyźnie. Módlcie się dziatki o zdrowie dla mojego najdroższego syna, który cierpi, a którego wybrałam na te czasy. Modlę się i wstawiam u mojego Syna Jezusa Chrystusa, aby urzeczywistniły się marzenia, jakie mieli wasi ojcowie. Módlcie się, dziatki, w szczególny sposób, gdyż szatan jest silny i chce zniszczyć nadzieję w waszych sercach. Błogosławię was. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

      8 września 1994 – papież modli się o pokój w Sarajewie. W owym dniu miał być z pielgrzymką w obleganym przez Serbów mieście, ale wizyta została odwołana – z powodów bezpieczeństwa. Natomiast kilka dni później 10 – 11 września 1994 – Papież jedzie z pielgrzymką do Chorwacji.

     W święto Bożego Miłosierdzia w sobotę 2 kwietnia 2005 roku papież umiera w Watykanie. W tym samym dniu rankiem 2 kwietnia, ma miejsce objawienie Matki Bożej w Medziugorju, wizjonerce Mirjanie Dragicević – Soldo. Matka Boża ukazuje się jej każdego 2 dnia miesiąca. Wierni zgromadzeni przy wizjonerce podczas objawienia modlą się za Ojca Świętego, wiedząc, że znajduje się on między życiem, a śmiercią. Po objawieniu Mirjana powiedziała, że zadała pytanie Matce Bożej o Papieża, ale Królowa Pokoju nie odpowiedziała. Przekazała natomiast następujące orędzie: „W tym czasie proszę was, abyście odnowili Kościół” Na pytanie Mirjany: „Czy my będziemy do tego zdolni?”, Matka Boża odpowiedziała: „Drogie dzieci, ja będę zawsze z wami. Moi apostołowie, będę zawsze z wami i będę wam pomagała. Najpierw odnówcie samych siebie i wasze rodziny, a wtedy wszystko będzie łatwiejsze.” Wieczorem o godz. 21.37 papież Jan Paweł II oddaje swoją duszę Bogu wypowiadając tuż przed śmiercią słowa: „Pozwólcie odejść mi do domu Ojca”

     Parę godzin po śmierci papieża Ivan Dragičević przebywający w Stanach Zjednoczonych Ameryki, miał swoje codzienne objawienie. Tym razem jednak, podczas objawienia, gdy Iwan przedstawiał prośby Matce Bożej, po Jej lewej stronie ukazał się Ojciec Święty Jan Paweł II. Ivan przekazał, że papież był młody, radosny i śmiał się. Był ubrany na biało i miał na sobie złotą kapę. Matka Boża powiedziała wówczas: „To jest mój syn, on jest ze mną.” Nasz Ojciec święty był drugim człowiekiem, o którym Matka Boża z Medziugorja zapewniła, że jest w niebie. Pierwszym był Ojciec Slavko Brabarić, o którym w dzień po jego śmierci 25 listopada 2000 Matka Boża powiedziała: „Raduję się z wami i pragnę wam powiedzieć, że wasz brat Slavko narodził się w niebie i oręduje za wami

Źródło: medjugorje.org.pl

Advertisements

komentarzy 77 to “Jan Paweł II – największy święty Kościoła”

  1. Apostoł Różańca said

    Pelczar… to nazwisko znamy to św. Biskup Józef Pelczar. Helena Pelczar była jego ubogą krewną… I była stygmatyczką. Poznaj zapomnianą stygmatyczkę i mistyczkę!
    http://rozaniec.info/zapomniana-stygmatyczka-helena-pelczar/

  2. nanity said

    „Jako społeczność demokratyczna, bądźcie czujni na wszystko, co się dzieje w tym potężnym świecie pieniądza! Świat finansów to także świat człowieka, nasz świat, świat podległy sumieniom nas wszystkich; również i on ma zasady etyczne. Baczcie przede wszystkim na to, byście przez swoją gospodarkę i przez wasze banki świadczyli światu usługi pokojowe, a nie – być może pośrednio – przyczyniali się do wojny i niesprawiedliwości w świecie!” (Jan Paweł II, homilia podczas Mszy we Flüeli, Szwajcaria, 14 czerwca 1984 r.)

    Jan Paweł II powiedział, że zasadniczym błędem socjalizmu jest ateizm, ponieważ, kiedy człowiek zaprzecza istnieniu Boga, najwyższego bytu, który stworzył człowieka, zaprzecza także istnieniu wszystkich praw moralnych. Godność i prawa osoby ludzkiej są zniszczone, co prowadzi do dyktatury, gdzie państwo decyduje o tym, co jest dobre dla jednostki. Prowadzi to również do społecznego nieładu i anarchii, gdzie każda jednostka tworzy swoją własną koncepcję dobra i zła.

    I co najważniejsze co powinno zamknąć paszcze tych co wylewają pomyje na JP II

    „W latach jubileuszowych czasów Starego Testamentu ludzie odzyskiwali posiadłości rodzinne utracone przez spłatę długu, a ci, którzy stracili swoją wolność przez długi, byli uwalniani. Było tak, ponieważ ziemia należała do Boga, który dał ją do użytku całej społeczności dla jej własnej korzyści. Rok jubileuszowy przypomina nam o potrzebie dobra wspólnego i o tym, że zasoby naturalne świata są przeznaczone dla każdego. Jest to zatem właściwy czas, by przekazać myśl o znacznym zredukowaniu, jeśli nie całkowitym umorzeniu, międzynarodowego długu,
    który poważnie zagraża przyszłości wielu krajów”.

    • Dzieckonmp said

      Ci co wylewają pomyje na JP2 to wiadomo kogo sługami są. Tu mamy jasną sytuację, dziś łatwo rozpoznać kto komu służy po stosunku do Jana Pawła II.

      • cox said

        Dla mnie niemal odrazu po śmierci Jana Pawła II stało się jasne, że mamy nowego świętego w Niebie, a Polska ma kolejnego Wielkiego Orędownika! Za dwa tygodnie zostanie to potwierdzone i bardzo się z tego cieszę!

      • nanity said

        Tak, ale najgorsze jest to, ze duzo z nich uwaza sie za „przedsoborowych” katolikow, a argumenty jakie przytaczaja zostawiaja duzo znakow zapytania.

        JP II odpowiadap sie za „anschlussem” do Unii EuroPESJskiej. Skonczylo strata suwerennosci, majatku narodowego i narzucaniem nam sodomickich ustaw.

        Pozatem niektorzy zarzucaja, ze uznal Islam za prawdziwa religie , ze sprzeciwial sie Mszy Trydenckiej zwalczal tradycje, promowalmodernizm.

        • Dzieckonmp said

          Nie ważne czy są tradycyjni czy modernistyczni. Jeśli psioczą na Jana Pawła II to ich identyfikuje jako słudzy diabła.

        • halina said

          A cóż to Papież jest wszystkiemu winien ? , a gdzie jest wolna wola decydentów , przecież moga powiedzieć NIE , mogą powiedzieć tego nie zaakceptujemy bo to jest wbrew naszym przekonaniom . To co oni są tylko od brania pieniedzy za friko ? a gdzie jest ich moralna odpowiedzialnośc za podejmowane decyzje . Przecież w parlamencie nie jest stado bez mózgowych baranów , lecz osobistości którzy zapewniali ze beda bronic racji stanu i interesów narodu , że będą pracować dla dobra wsystkich . A co robia przez 4 lata posiedza na ciepłych dobrze płatnych posadkach , dorobia sie pychy egoizmu wyniosłości bezkarności majetnosci i wrócą do swych wyborców by nadal ich agitować , by nadal mogli dobrze żyć i udawać że dbaja o dobro wszystkich , tylko że im nic nie wychodzi , bo ten czy tamten przeszkadza . .A prawda jest taka że nie maja pomysłu jak wyciągnąć naród z tego w czym pogrązył go szatan . Gdyby mieli taka wiare i oddanie Bogu jak miał JPII to inaczej byłoby , bo zyli bysmy w prawdzie w poszanowaniu w sprawiedliwości , mielibysmy zaufanie do rządzących że dobrze nas reprezentuja na arenie miedzynarodowej , a tak to co mamy , tylko pogarde do nich bo wprowadzają nas w coraz wieksze bagno i każą nam cierpliwie czekac i ufać im bo wszystko na dobrej drodze . A to droga kłamstwa podstepu więcej szkody cierpienia bólu przynosi niż korzyści całemu narodowi . A czy słyszymy gdzieś Polski sprzeciw na poczynania Uni , robią z nami co chcą , a służalcza postawa i zadawalanie sie tylko poklaskaniem po plecach i wymianą uśmiechu to za mało w dobie walki Chrystusa z szatanem . Ci co mało robia wiele mówią i tak matacza by wszelkimi podstepnymi metodami wine zgonic na tego co najmniej zawinił . . . .A przecież wszyscy piszemy historie narodu Polskiego . Papież zapisał piekna karte , która daje zaszczyt i wyróznienie i powód do radości że naród Polski wydał takiego syna . . . A jak Ty zapisujesz swoja karte histori swoim zyciem . . Czy zadawałeś sobie kiedy takie pytanie ? . , co z sobą wnosisz w społecznosc Polska . Czy dajesz z siebie to co dobre mądre sprawiedliwe pomocne Bogu w realizacji Jego planów , czy tylko egoizm pychę pasożytnictwo kłamstwo obłude współprace z sługami szatana . Do których należysz , do tych co pracują na rzecz dobra całego narodu i sprowadzasz pomoc z Nieba , czy do tych co wiele ryczą a mało pożytku daja i problemy stwarzaja swoja niekompetencją , a może do tych którzy chca pasożytować i uwłaszczać sie na tym co Polskie jest i powodować to że sie w tym kraju nie da życ . A może do tych którzy nie chcą Chrystusa Króla i chca na zawsze siebie i wszystkich wokoło pogrzebać w piekielnych smrodach . . Od tego trzeba zacząć a nie od tego by potępiac tego kto był ceniony i szanowany przez cały swiat i przez całe Niebo . Bo Jego zasługi sa wielkie w Niebie i na Ziemi . .I każdemu życze by zdołał zapisać karte historii swojego życia według zasad i kryteriów jakimi kierował sie JAN PAWEŁ II

        • cox said

          @Dzieckonmp- Ja odbieram to podobnie.

        • EWA DM said

          Zielona Nanity, opinie, które przytaczasz, głoszą ci, co do Kościoła Katolickiego z pewnością nie należą. Jan Paweł II nie chciał izolowania Polski na arenie międzynarodowej, więc mówił o tym, że powinna być włączona w struktury międzynarodowe, ale – jak podkreślił – na równych zasadach. Należałoby zatem z większą uwagą wybierać do tych gremiów przedstawicieli, którzy mają dobro Ojczyzny na celu i nie będą głosować za rozwiązaniami, które te zasady dyskryminują. Prosto mówiąc – jak się pościelisz, tak się wyśpisz. Jeśli większości społeczeństwa wystarczały gruszki na wierzbie i fajerwerki, to rzeczywiście jest problem. Ale to już nie jest wina Jana Pawła II, ale tych, którzy nie potrafili logicznie myśleć i uważnie słuchać tego, co On mówił.
          Podobnie jest z innymi tematami. Jan Paweł II usiłował ustawiać wszystko na właściwym miejscu.
          Bo ze wszystkiego można wyprowadzać działanie w dobrym albo złym kierunku. Ale do tego jest potrzebna mądrość Boża, którą wzorem Jana Pawła II wymadla się na kolanach.
          Różowa Nanity wybrała lepszą cząstkę – z uwagą bierze do serca słowa Jana Pawła II.

      • teresa said

        Ci ktorzy mowia klamstwa o papiezu to obywatele polscy ja ich rozpoznaje po pierwszej dyskusji z posrod krytykujacych Polakow jest garstka a to sa ci co nie potrafia myslec kazdy Narod ma szumowiny.

        • bozena2 said

          @ Ewa DM Ja nawet czytałam w konkretnym objawieniu do jakiegoś polskiego wizjonera, może do Anny Dąmskiej, o tym jak Pan Jezus tłumaczy intencje Jana Pawła II o wejściu Polski do UE, tak jak Ty interpretujesz.

  3. jamek said

    Świętokrzyska Golgota – Janowi Pawłowi II z miłością – Koncert Noworoczny 7.01.2005

  4. teresa said

    Gdyby mnie ktos kiedys zapytal o najszczesliwszy dzien mego zycia to bez namyslu mowie jest to dzien wyboru naszego Jana Pawla, Pamietam ze tej nocy budzilam sie wiele razy siadalam I upewnialam sie ze to nie jest sen. Tak mialam ja, a potem okazalo sie ze nie bylam jedyna. Moje swiadectwo , mysle ze nie tylko, choc nie znam nikogo o tych samych emocjach, rozciagna sie na caly rok. Nigdy nie zapomne niezliczonych samoczynnie, plynacych z moich oczu lez, na mysl o naszym papiezu. Pomietam jak szlam ulica I nagle fontanna lez z oczy mi plynie gdy tylko mi sie przypomni papiez ,Kiedys lzy napadly mnie w windzie w akademiku jak szlam w odwiedziny do klezanki, bylo to tuz przed wejsciem do pokoju. Nie chcialam zeby mnie nakryli z mokrymi oczami, bo jak im wytlumaczyc ze to sa lzy szczescia. Otarlam je szybko I udalo sie nikt nie zauwazyl. Musze sie przyznac ze mialam tak codziennie do czasu pierwszej pielgrzymki papieza do Kraju. Lzy „lapaly” mnie wszedzie na ulicy w trolejbusie w domu kazda mysl o popiezu oblana byla lzami. Za kazdym razem mowilam zeby tylko takie lzy byly udzialem mego zycia. Nigdy, to tez radosnie zauwazylam, po tych lzach nie piekly mnie oczy, te lzy nie pozostawialy tez sladu czerwonych oczu. Po prostu w obfitosci wylaly sie otarlam I nie bylo sladu. Moj osobisty fenomen skonczyl sie po pierwszej wizycie papieza w Polsce. Szal w Czestochowie Krakowie a potem emocje nowego typu wraz z przyzwyczajeniem sie do tego ze On Papiez Jest wysuszyly moje lzy. Przezycia mozna mnozyc najcudowniejsze jest to ze spuscizna po papiezu karmic bedzie pokolenia I wyniesie, juz wkrotce ponad narody ,jego wlasny Narod.

  5. jamek said

    Jan Paweł II w Małopolsce odcinek 1 – 20

  6. Dzieckonmp said

    Nieżyjący już jeden z najbardziej popularnych piosenkarzy w Chorwacji Marko Perković Thompson który zaśpiewał tą piękną pieśń o Medjugorje pt. „Pieśń o Medjugorje” zaśpiewał też na cześć papieża Polaka ( drugie video)


    .

  7. halina said

    Pamiętam —Byłam na majowym nabożeństwie i zauważyłam że na obrazie na twarzy JPII są slady po kuli , było ich kilka . Zaczęłam sie modlić gorliwie za Papieżem przez długi czas wiele dni ofiarując w tej sprawie udział w Mszy i komuni oraz modlitwe , prosząc i błagajac by te strzały nie były smiertelna , by wydarzyło sie coś co osłoniłoby Jana Pawła II od tych strzałów , żeby go nie dosięgły , żeby go nie zabili . W końcu odczułam że będzie uratowany . . . Mijał czas ja o tym wydarzeniu zapomniałam , . .Przypomniałam sobie o tym dopiero wtedy , gdy usłyszałam wiadomośc — Papież zastrzelony — , . Wróciły te wspomnienia wydarzenia sprzed roku i to odczucie że będzie uratowany , miałam nadzieje że przeżyje . Potem jak dowiedziałam sie że to kobiety uratowały Papieża , bo jedna trzymała za reke morderce , a inne przyjeły na siebie te kule które były adresowane do Papieża , byłam oszołomiona . Zrozumiałam —- To Mateńka Maryja uratowała Papieża wraz z kobietami , które w tym uczestniczyły —–. . .Całym sercem dziękowałam Maryji za wysłuchanie mych prósb i osłoniecie Jana Pawła II od pewnej śmierci . Ze współnymi siłami pokrzyżowałyśmy plany sługusom szatana i odniosłyśmy sukces , my słabe biedne kobiety .Wojowniczki modlitwy . Zrozumiałam wtedy że modlitwa ma naprawde dużą moc .Dlatego cały czas trwam na modlitwie w zjednoczeniu z Mateńką Królową i Chrystusem Królem chcąc Im pomocną byc w realizacji Ich planów i zamiarów jakie maja względem człowieka i swiata . By przyczyniać sie do przeszkadzania szatanowi w każdy możliwy sposób i na całej lini w realizacji planów jakie ma względem człowieka i swiata .Chcę by opuścił wymiar człowieka , by nie przeszkadzał w pełnieniu woli Boga , i mam nadzieje że jako wojownik modlitwy będę miała swój wkład w oddzieleniu szatana od wymiaru człowieka , że w końcu zaistnieje czas że tylko Chrystus Król będzie prowadził człowieka i swiat drogami wyznaczonymi przez Boga Ojca aby był osiągniety Boży cel . .

  8. Nn said

    Modlitwa o wstawiennictwo Jana Pawła II

    Janie Pawle II nasz święty orędowniku,
    Wspomożycielu w trudnych sprawach
    Ty, który swoim życiem świadczyłeś
    wielką miłość do Boga i ludzi
    Prowadząc nas drogą Jezusa i Maryi
    w umiłowaniu obojga, pragnąc pomagać innym.
    Przez miłość i wielkie cierpienie ofiarowane za bliźnich,
    co dzień zbliżałeś się do świętości.
    Pragnę prosić Cię o wstawiennictwo w mojej sprawie…
    Wierząc, że przez Twoją wiarę,
    modlitwę i miłość pomożesz zanieść ją do Boga
    Z ufnością w miłosierdzie Boże i moc Twej papieskiej modlitwy.
    Pragnę przez Jezusa i Maryje
    Za Twoim przykładem zbliżać się do Boga.

    Ojcze nasz…
    Zdrowaś Maryjo…
    Chwała Ojcu…

    • Ligia said

      Błogosławiony Janie Pawle II dziękuję Ci, Ty wiesz za co …
      Mojej wdzięczności nie da się wyrazić żadnym słowem.

  9. Apostoł Różańca said

    Ciekawe, dobre i katolickie książki. TYLKO za 10 zł! Serdecznie polecam:

    „Różaniec i nowenna pompejańska” – Wszystko o nowennie pompejańskiej. Bestseller!
    „Ojciec ubogich. Święty Marcin de Porrès” – Niezwykła biografia czarnego „ojca Pio” jak jest nazywany ten święty.
    „Nabożeństwo pierwszych sobót z rozważaniami różańcowymi św. bp. Pelczara” – Maryja w Fatimie wezwała do podjęcia wynagradzającego nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca!
    „Wianek Mariański” – Jak czcić Maryję i jakie są Jej święta w roku.
    „Różaniec w życiu…” – Niezwykłe biografie pisane pod kątem różańca, jak różaniec wpływa na życie!
    „Idź precz szatanie. Opętania ekspiacyjne” – Prawdziwe przypadki niezawinionych opętań, pouczenia złego ducha przez opętanych. Wyjątkowa lektura!
    Na stronie http://www.rosemaria.pl

  10. aleks said

    Może ktoś z piszących tu pamięta wizytę Papieża w Denver w 1993r? Przyjechaliśmy autokarem z New York a spotkanie było na stadionie. Kilka godzin przed spotkaniem spadł deszcz. Po raz pierwszy w życiu widziałem – pionową tęczą, która kończyła się w okolicy gdzie siedział Papież. Był to niesamowity znak od Boga i podkreślenie – przymierza.

    • Basia said

      Tak , pamietam tą tęczę ! My przyjechalismy z Dallas. W mojej pamieci utkwił wieczór modlitewny z JP na olbrzymim polu , przypominającym trochę pustynię i unoszacy się pył, jak burza piaskowa , kiedy wkraczalismy na to pole , po przebytej drodze z Denver.

      • aleks said

        No to witaj Basiu. Faktycznie, potem noc na polu. Nie miałem śpiworu. Zmarzłem na kość, brrr! Lataliśmy z kolegą by sie zagrzać. Dopiero rano ktoś udostępnił mi śpiwór i sie … odgrzałem.

  11. Dzieckonmp said

    Jacek Kierok – Ojcze Święty Błogosław Nam

  12. Dzieckonmp said

    Golec uOrkiestra

  13. MamOczy said

  14. Dzieckonmp said

    Jan Paweł II to jedna z najwybitniejszych postaci świata. Najważniejszy człowiek ubiegłego stulecia, który w sobie tylko właściwy sposób umiał poprowadzić dialog polityczno-religijny, który zmienił oblicze nie tylko Europy…
    Ennio Morricone – światowej sławy kompozytor, zdobywca licznych nagród, w tym Oscara za całokształt kariery.

  15. Dzieckonmp said

    Kiedy umarł Ojciec Święty, chodziłem po korytarzach watykańskich, wypełniając nadal swoją funkcję ceremoniarza, i płakałem. Chyba pierwszy raz w moim dorosłym życiu nie wstydziłem się łez. Ale były to łzy nad samym sobą: że nie jestem taki jak On, że nie jestem święty, że nie do końca jestem całkowicie oddany Panu Bogu, że nie jestem po prostu „Totus Tuus”. Zupełnie nie pamiętam, co myślałem, niosąc Ewangeliarz przed trumną Jana Pawła II. Chciałem jedynie Go nieść godnie. Tak jak się niesie najważniejszą księgę swojego życia. Księgę życia Jana Pawła II. Tę najważniejszą księgę świata kładłem na Jego trumnie i czułem, jaki jestem niegodny tego gestu. Czułem się tak mały i tak grzeszny. Prosiłem Pana Boga, bym mógł Ją nieść w moim życiu tak, jak to czynił Jan Paweł II. Bym Jej nigdy nie zamknął.
    Ks. Konrad Krajewski – ceremoniarz papieski

  16. Dzieckonmp said

    Opuścił nas naprawdę wielki Papież, wielki święty! Jakże bym pragnęła, aby powróciły czasy, kiedy to lud proklamował świętych. Jako pierwsi zrobiliby to młodzi!
    Jego świętość. Również ja mogę o tym osobiście zaświadczyć. Często, po audiencji u niego, odnosiłam wrażenie, jakby otwierało się Niebo. Czułam się jakby bezpośrednio połączona z Bogiem, w ścisłej jedności z Nim, bez pośredników. Tak, ponieważ Papież jest pośrednikiem, lecz kiedy łączył cię z Bogiem, on znikał. Wydawało mi się, że bardziej zrozumiałam, czym jest charyzmat papieski. Klucze do otwierania Nieba, nie służą mu wyłącznie, aby zmazywać nasze grzechy, lecz aby również otwierać nam Niebo otwierając nas na jedność z Bogiem. (…)

    Chiara Lubich

    • teresa said

      Podczas wizyty papieza w Lublinie kiedy przejezdzal blisko miejsca gdzie stalam ogarnal mnie niewyslowiony pokoj, pomyslalam ze tak sie czuja swieci w niebie I ze na ziemi takich odczuc nie ma. To bylo jak mistyczny cukierek o ktorym mowia swieci.

  17. bozena2 said

    . Przecież Wikariusz Mojego Syna Jan Paweł II, Mój umiłowany Syn wzywał Ducha Świętego, aby zstąpił na wasz naród i tak też się stanie, jeżeli tylko wypełnicie Moje polecenie.
    http://www.duchprawdy.com/bozy_poslaniec_intronizacja.htm

    Wy jesteście narodem wybranym przeze Mnie. Oto Ja Królowa Polski przychodzę, aby wam powiedzieć, że pragnę wielkiej modlitwy Różańcowej w waszym narodzie. Jeżeli ta modlitwa będzie ogłoszona, to żadne zło was nie tknie. Jakiekolwiek zwycięstwo, jeżeli przyjdzie, to przyjdzie przeze Mnie. Takie są postanowienia Trójcy Przenajświętszej. Oto Ja jeszcze raz wzywam, aby został ogłoszony Różaniec w waszym narodzie, w całym Kościele Katolickim w Polsce, we wszystkich parafiach, przez cały miesiąc niech będzie odmawiany Różaniec w intencji ocalenia Polskiego Narodu.

    To jest czas Mojego działania. Ja pragnę, aby ta modlitwa zorganizowana była jak najszybciej. Jest Moją Wolą również, aby ta modlitwa różańcowa nie pokrywała się z miesiącem październikiem, to ma być dodatkowo. To jest wezwanie do wszystkich biskupów Polski. Posłuchajcie Mnie, to mówię Ja wasza Królowa. Jeżeli wypełnicie Moją Wolę, to nastąpią tak głębokie przemiany w waszym narodzie i państwie, że zmieni się zupełnie oblicze Polski i Duch Święty zstąpi na was. Przecież Wikariusz Mojego Syna Jan Paweł II, Mój umiłowany Syn wzywał Ducha Świętego, aby zstąpił na wasz naród i tak też się stanie, jeżeli tylko wypełnicie Moje polecenie.

    Oto nieuchronnie zbliża się konfrontacja pomiędzy sługami szatana, a Moimi dziećmi. Ja pragnę, aby odbyło się to w sposób bezkrwawy, dlatego też wzywam do Różańca. W przeciwnym razie, krew poleje się i to wielkimi strumieniami. Przecież Ja chcę, abyście żyli w pokoju, abyście dawali świadectwo Prawdzie. Bądźcie posłuszni swojej Królowej, a zwycięstwo stanie się rzeczywistością. Cały świat jest w mocy złego, jednak wszystko to się dzieje z dopustu Bożego. Szatan doświadcza ludzkość, gdyż odeszła od Boga. Ja przemawiam w wielu miejscach do swoich wybranych, jednak niewielu słucha Mojego głosu. Chociaż wy Polacy Mnie posłuchajcie. Czyżbyście zapomnieli o ślubach, jakie złożył Jan Kazimierz, które były ponowione przez Mojego wielkiego syna. To do czegoś zobowiązuje, przede wszystkim do posłuszeństwa. Przez posłuszeństwo ocalicie Polskę, a Polska stanie się światłem dla narodów całego świata.

    Ja schodzę na ziemię, aby ratować was przed zbliżającą się zagładą. Wielu nie wierzy Moim Słowom i mówią sobie, przecież to niemożliwe, aby Niebo kogokolwiek straszyło. Ja nikogo nie straszę, Ja tylko was napominam. Moje napomnienie powinno być dla was rozkazem. Czyż Królowa nie może wydawać rozkazów? Przecież Ja jestem po to, aby uchronić was przed zgubnym działaniem szatana. Kto Mi zaufa ten zwycięży.


    Oto szatan chce zniszczyć Polski Naród, to wszystko zostało przygotowane. Cały ten plan jest realizowany krok po kroku. Polski Naród w planach masonerii jest przeznaczony do zniszczenia.

    Mają zostać zniszczone wszystkie większe zakłady pracy, ma być zniszczone całkowicie rolnictwo, ludzie mają być uzależnieni całkowicie od obcego kapitału. Ten plan jest realizowany i będzie tak długo dopóki naród się nie obudzi. Jest to dopust na Polskę albowiem odeszła ode Mnie. O Polacy opamiętajcie się. Czy nie widzicie, co z wami się dzieje? Oto wasz wróg chce was zniszczyć, nie pozwólcie mu na to. To od was będzie zależeć czy będziecie istnieli jako państwo.

    Oto Ja wzywam was do obrony Polskiego Narodu. Stańcie mężnie w obronie Praw Bożych w waszej Ojczyźnie. Nie poddawajcie się złu, ale zło dobrem zwyciężajcie.

    Oto czas jest krótki, ale Boża sprawiedliwość dopełnia się. Nie zwlekajcie z waszym nawróceniem się. Mówię to do całego Narodu Polskiego. Oto ja wzywam was, trwajcie w zjednoczeniu ze Mną. Wzywajcie Imienia Najświętszej Maryi Panny waszej Królowej, Ona wam pomoże i uratuje was. Przez Różaniec Polska może być uratowana. Dlatego jeszcze raz wzywam hierarchów kościoła katolickiego w Polsce, aby wprowadzili dodatkowy miesiąc Różańca w intencji ocalenia Polskiego Narodu. To jest Moje kolejne wołanie. Czy ten głos zostanie wysłuchany?

  18. bozena2 said

    Tak przy okazji, bo bardzo ważna treść: http://www.duchprawdy.com/bozy_poslaniec_intronizacja.htm
    Jestem mocen w jednej chwili zniszczyć cały świat ale tego nie uczynię, gdyż jestem Bogiem miłosiernym i zanim przyjdę jako Sędzia Sprawiedliwy, ostrzegę całą ludzkość przed zbliżającą się karą. To właśnie będzie Sąd Ducha Świętego. Wszyscy zostaniecie osądzeni. Najmniejszy grzech nie ujdzie waszej uwadze. Wszystko to zobaczycie jak na filmie, całe wasze życie. Trzeba być naprawdę dobrze przygotowanym na ten moment, bo rzeczywiście będzie to straszne przeżycie, szczególnie dla tych, którzy tkwią w swoich grzechach od lat i nie zmieniają się i nie zamierzają się zmienić. To będzie wielkie Ostrzeżenie dla całego rodzaju ludzkiego. Wszystko się zatrzyma. Staną pociągi, samoloty, wszelki transport. Czas stanie w miejscu. Zawiśnie niejako w próżni i wtedy dokonam przeglądu ludzkich sumień. Będą ludzie, którzy nie wytrzymają tego. Umrą z przerażenia, ale to dopiero początek boleści. Po Sądzie świat dozna wstrząsu. Dla wielu ludzi będzie to czas na opamiętanie się i rzeczywiście wiele milionów ludzi nawróci się, ale niestety będą i tacy, którzy nadal będą tkwić w swoich grzechach i to właśnie oni podpiszą wyrok Mojej Sprawiedliwości. Ściągną karę na ziemię, bo liczba tych ludzi będzie przeważająca. Przerażenie ogarnie wiele milionów, a nawet miliardów ludzi na całym świecie, kiedy to ukażą się pierwsze znaki zapowiadające te kataklizmy.

    _____ Pierwszym z nich będzie Krzyż na niebie, świetlisty Krzyż, Mój Krzyż znak Mojego zwycięstwa, ale i zarazem znak Mojego Sądu dla bezbożnych. To będzie zapowiedź wielkiego oczyszczenia. Dalej wypadki potoczą się błyskawicznie. Seria kataklizmów doprowadzi do zniszczenia wielu państw. Morza wystąpią z brzegów i zaleją całe państwa. Trzęsienia ziemi spowodują zapadanie się całych miast. Erupcja wulkanów będzie tak wielka, że dymy wydobywające się z nich przyćmią słońce. Tego nie można sobie wyobrazić, ale tak się stanie. To sami ludzie zgotują sobie ten los. To grzechy ludzi ściągną na nich karę.

    _____ Wybuchnie wojna. Trzecia wojna światowa. Najstraszniejsza z wojen. Narody wystąpią przeciwko sobie, aby niszczyć, zabijać i grabić. Szatan będzie królował niepodzielnie. Nie będzie żadnych granic w jego działaniu. Wszędzie tam gdzie będzie nienawiść, on będzie królował, a w sposób szczególny przez Antychrysta, który już jest i sposobi się do przejęcia władzy na świecie. Antychryst będzie chciał zagrabić wszystko to, co jeszcze zostanie na ziemi. Będzie miał władzę, gdyż będzie mu ona dana na ten czas, aby doświadczył ludzkość, która tonie w grzechach i nie chce przyjąć Mnie, Prawdziwego Chrystusa. Przyjdzie taki czas, że będzie on miał kontrolę nad całym światem i tylko najwierniejsze dzieci nie poddadzą się mu, gdyż My sami będziemy was chronić przed działaniem Antychrysta i jego zwolenników. Całe Niebo zejdzie na ziemię, aby pomagać swoim wybranym. To będzie czas wielkiego ucisku i udręczenia, ale nie obawiajcie się, jeżeli trwać będziecie przy Mnie, to nic złego on wam nie uczyni.

    _____ Upadnie światowa gospodarka. Przemysł załamie się, handel przestanie funkcjonować, zostaniecie zdani sami na siebie, to znaczy ci co ocaleją będą pomagać sobie wzajemnie. Tam, gdzie najwięcej ludzi zostanie, tam też będzie największa pomoc, bo wraz z ludźmi zostaną dobra materialne, które będą im służyły. Będzie to czas służenia sobie w pokorze i miłości. To będzie początek prawdziwej przyjaźni międzyludzkiej. W tym wielkim zamieszaniu, chaosie ludzie stracą orientację co też się dzieje na świecie, nie będą wiedzieli co się dzieje wokół nich. Lęk, przerażenie, osamotnienie. To będzie udziałem ludzi przeżywających tę gehennę i tylko najgorliwsi z gorliwych będą spokojni, bo Ja będę z nimi. Ja będę ich zabezpieczeniem.

    ______ Całe narody przestaną istnieć, a państwa legną w gruzach, albo też zaleje je woda. Polska ostoi się jak brama ze spiżu, bo tam będę Ja i Moja Mama. Jednak, aby tak się stało musi nastąpić odnowa Polskiego Narodu.

  19. Darek said

    Panie Jezu – czy pozwolisz mówić naszemu ukochanemu papieżowi Janowi Pawłowi II, ponieważ zbliża się data jego kanonizacji a są ludzie, którzy go bardzo oczerniają, a Ty Panie Jezu – Królu powiedziałeś, że on jest w Niebie.

    Pan Jezus:

    ” O, tak – zaprosiłem go tutaj na adorację, ale tymczasem sam powiem: kto ma rację.
    Osądzać nikt nikogo nie może, gdyż wchodzi w kompetencje Boże.
    Wy ludzie grzesznicy – dlaczego jest sprzeciw w was?
    Czy nie widzieliście z nim Moich wiernych „mas”?

    Nie ma ludzi „nieomylnych”, bo tylko BÓG nim jest,
    a Jan Paweł II cierpiał cały pontyfikat przez wrogów morderczy gest.
    On nie miał łatwego życia w swoim pontyfikacie
    – pełno wrogów, masonów a szczegółów nie znacie.

    Każdy z was robi błędy i to ordynarne,
    więc módlcie się, aby wasze życie mogło być nienaganne.
    Osądzanie, człowieku – Bogu Najwyższemu zostaw
    i zawsze w miejsce oczernianego się postaw.

    Do wszystkich to mówię: wiernych i ateistów
    – nie zaprzątajcie kłamstwami waszych zmysłów.

    Papież Jan Paweł II”:

    „Widzisz Mieczysławo, jak trudno być dobrym,
    a jeszcze trudniej papieżowi być pokornym.
    Żyłem jak Pan Bóg „przykazał” – wierny Bożym Przykazaniom.
    Nie mogłem i nie chciałem sprostać wrogów wymaganiom.

    Każdy papież, kardynał i biskup jest zniewolony
    i są otoczeni przez natarczywe demony.
    Ale ja słuchałem Matki Bożej, Królowej Świata
    i wyjeżdżając z Watykanu, objeździłem pół świata.

    Mój pomocnik był mi wierny tylko na początku,
    ale przecież nie mogłem uczynić żadnego wyjątku
    i nie oddaliłem nikogo sam z siebie, bo wszystko policzone jest w Niebie.

    Nie chciałem nikogo krzywdzić nawet myślami i jestem zdziwiony,
    że takie oszczerstwa na mnie wysłali.
    Dlaczego sami oczerniający są „idealni”- przecież
    są przez złych ludzi sterowani.

    A KREW MOJA – CZY JEST NAPRAWDĘ MOJA?
    Przecież nikt nie magazynuje czyjejś krwi bez zaplanowania.
    TAK SAMO I ON – NIE MA PRAWA DO SPRZEDAWANIA
    MOJEJ KRWI JAKO RELIKWI,
    a każdy, kto musi płacić za nią niech go wykpi.
    Relikwie nie są za odpłatnością dla nikogo,
    a on idzie od dłuższego czasu złą drogą.
    Jan Paweł II – papież”

    http://nachwaletrojcyswietej.pl/dzienniczek/2014-04-kwiecien.html

  20. bozena2 said

    Tak przy okazji, czy te słowa już się nie realizują?
    Będziesz najmniejszy wśród narodów i staniesz się sługą wśród innych. Gdy dosięgniesz dna, wtedy przypomnisz sobie słowa Moje i oddasz Mi się w niewolę, a Ja cię podźwignę i wywyższę. Jednak, narodzie Mój. Wołam do ciebie, proszę i błagam! Nie czekaj, aż szatan zawładnie tobą do końca! Nie czekaj, aż umierać będą dzieci twoje poza ziemią rodzinną! Nie czekaj, aż inny naród będzie twoim panem!

    Jest jednak jeden warunek :: 1/6/2007
    http://www.duchprawdy.com/oredzia_z_czerwinska_maria_cz1_2002_2007.htm

    „Słuchaj, ludu Mój. Ja Pan Zastępów, twój Bóg czynię cię Moim narodem. Opiekować się będę tobą po wieczne czasy. Błogosławić ci będę, ludu Mój, darzyć swoją przychylnością i miłością. Od tej pory, ludu Mój, będę cię prowadził pośród wichrów i burz drogą bezpieczną, ręką łagodną, abyś nie upadł, nie uległ na wieki. Darzyć cię będę błogosławieństwem urodzaju, pokoju wewnętrznego i porządku. Lud Mój będzie opływał w dostatek, a dzieci Moje nie będą musiały szukać innego życia poza swoim gniazdem. Jest jednak jeden warunek. Ukochany Mój narodzie! Musisz, w całkowitej wolności serca, uczynić Mnie, Boga Wszechmogącego swoim Królem. Matkę Moją masz ponownie obrać sobie na Królową. Dopiero wtedy, umiłowany ludu Mój, gdy to uczynisz, błogosławieństwo Boga samego spocznie na tobie, Aniołowie Moi zstąpią na ziemię pomiędzy twe szeregi, Święci wypraszać łaski będą tak, że w krótkim czasie staniesz się, narodzie, krainą mlekiem i miodem płynącą. Jeśli tego nie dokonasz, umiłowany ludu Mój, zło i niedostatek będzie nadal panował wśród dzieci twoich. Ludzie wykształceni wyjeżdżać będą w poszukiwaniu lepszego życia. A zepsucie, zło dokona wyniszczenia. Będziesz wtedy słaby, opuszczony. Będziesz najmniejszy wśród narodów i staniesz się sługą wśród innych. Gdy dosięgniesz dna, wtedy przypomnisz sobie słowa Moje i oddasz Mi się w niewolę, a Ja cię podźwignę i wywyższę. Jednak, narodzie Mój. Wołam do ciebie, proszę i błagam! Nie czekaj, aż szatan zawładnie tobą do końca! Nie czekaj, aż umierać będą dzieci twoje poza ziemią rodzinną! Nie czekaj, aż inny naród będzie twoim panem! Już teraz, narodzie Mój umiłowany, rzuć się na kolana i dokonaj intronizacji Naszych Serc, Jezusa i Maryi w sercu swoim. Niech każdy uczyni dla Nas tron w swoim sercu! Niech wyzna, że Maryja jest Królową, a Ja jestem Królem i niech zaprosi Nas na wieczne królowanie Nasze w sercach tego narodu! Uczyń to, narodzie Mój uroczyście! W każdej Świątyni, w każdym zakątku swojego kraju, na każdym miejscu kuli ziemskiej, gdzie żyją dzieci Mego narodu, dokonajcie tej intronizacji! Każdy Polak i Polka, dzieci i dorośli, kapłani i świeccy niech uznają Moje królowanie wraz z Matką Moją nad tym narodem. Niech dzień ten będzie dniem uroczystym, dniem wesela, dniem wielkiego święta. Tego dnia, rozpocznie się, ludu Mój, twoje nowe życie. Proszę i błagam cię o to, narodzie umiłowany, póki jeszcze jest czas. Błogosławię ci, twoim dzieciom i pokoleniom następnym, bo cię wybrałem, ukochałem i przeznaczyłem do wielkich rzeczy. Przyjmij swoje powołanie wśród narodów świata. Twój Król- Jezus Chrystus”

  21. pio0 said

    W czułym sercu miłość rodzi się szybko. -przysłowie włoskie

  22. pio0 said

    http://citizengo.org/pl/6166-dziekujemy-janie-pawle-ii

  23. bozena2 said

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/izraelu-mamy-ciezko-2014-04

  24. Wiesia said

    • Wiesia said

      Miłość mi wszystko wyjaśniła…

      Miłość mi wszystko wyjaśniła,
      Miłość wszystko rozwiązała –
      dlatego uwielbiam tę Miłość,
      gdziekolwiek by przebywała.
      A że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,
      w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,
      ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa
      i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.

      Więc w tej ciszy ukryty ja – liść,
      oswobodzony od wiatru,
      już się nie troskam o żaden z upadających dni,
      gdy wiem, że wszystkie upadną.

  25. Dana said

    Zanim stąd odejdę, proszę Was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością. Taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na Chrzcie Świętym.”

    Jan Paweł II w 1979 roku w Krakowie

    Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczeć!

    Z homilii Jana Pawła II wygłoszonej 3 czerwca 1991 r. na lotnisku w Masłowie koło Kielc

  26. Małgosia said

    Ty Byłeś gwiazdą co prowadziła
    przez drogi bezdroża świata naszego
    Byłeś nam wsparciem byłeś przykładem
    Byłeś jak Ojciec dla ludu Swojego

    Pokorny i cichy a jakże Wielki
    Twoim orężem laska pielgrzyma
    ona Cię wiodła do tych najmniejszych
    których przy życiu nadzieja trzyma

    Uśmiech i dobroć miałeś dla ludzi
    chlebem powszednim modlitwa była
    wiara i troska Cię prowadziły
    miłość pokora w Twym sercu żyła

    Mądrze dzieliłeś te Boże dary
    w spadku dla ludzi je zostawiłeś
    za to świat ceni Wielkiego Papieża
    skromnego dobrego bo Takim Byłeś

    I Jesteś bo żyjesz w pamięci i sercach
    rodaków i ludzi na całym świecie

  27. Dana said

    Christus vincit, Christus regnat, Christus, Christus imperat.

    Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus, Chrystus Władcą nam

  28. Dana said

    Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm. Liturgia bowiem wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego mękę i śmierć na krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu”. O uroczystym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy piszą wszyscy czterej Ewangeliści. Samo to świadczy, jak wielką rangę przywiązują do tego wydarzenia z życia Jezusa Chrystusa.

  29. MariuszInfo said

    Niedziela Palmowa, 13 kwietnia 2014

    (Mt 21,1-11)

    Gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał swoich uczniów i rzekł im: „Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. A gdyby wam kto co mówił, powiecie: Pan ich potrzebuje, a zaraz je puści”. Stało się to, żeby się spełniło słowo proroka: Powiedzcie Córze Syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy. Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. A ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: „Hosanna Synowi Dawida. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Hosanna na wysokościach”. Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: „Kto to jest?” A tłumy odpowiadały: „To jest prorok Jezus z Nazaretu w Galilei”.

    Msza

    (Iz 50,4-7)
    Nie Zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu. Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

    (Ps 22,8-9.17-20.23-24)
    REFRE: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

    Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
    wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
    „Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
    niech go ocali, jeśli go miłuje”.

    Sfora psów mnie opadła,
    otoczyła mnie zgraja złoczyńców
    Przebodli moje ręce i nogi,
    policzyć mogę wszystkie moje kości.

    Dzielą między siebie moje szaty
    i los rzucają o moją suknię.
    Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka:
    pomocy moja śpiesz mi na ratunek.

    Będę głosił swym braciom Twoje imię
    i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
    „Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie,
    niech się Go lęka całe potomstwo Izraela”.

    (Flp 2,6-11)
    Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył. Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.

    • MariuszInfo said

      (Flp 2,6-11)

      Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył. Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.

      (Flp 2,8-9)

      Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć na krzyżu. Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dal Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

    • MariuszInfo said

      Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Mateusza

      Ewangelia dłuższa – Mt 26,14-27,66

      Zdrada Judasza

      E. Jeden z dwunastu imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i powiedział:

      I. Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam.

      E. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

      Przygotowanie Paschy

      E. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go:

      T. Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?

      E. On odrzekł:

      + Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami.

      E. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

      Wyjawienie zdrajcy

      E. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł:

      + Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi.

      E. Zasmuceni tym bardzo, zaczęli pytać jeden przez drugiego:

      I. Chyba nie ja, Panie?

      E. On zaś odpowiedział:

      + Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane; lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.

      E. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, powiedział:

      I. Czy nie ja, Rabbi?

      E. Odpowiedział mu: Tak, to ty jesteś.

      Ustanowienie Eucharystii

      E. A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał go i dał uczniom, mówiąc:

      + Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje.

      E. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, mówiąc:

      + Pijcie z niego wszyscy; bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego.

      E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli na Górę Oliwną. Przepowiednia zaparcia się Piotra. Wówczas Jezus rzekł do nich:

      + Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei.

      E. Piotr Mu odpowiedział:

      I. Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię.

      E. Jezus mu rzekł: Zaprawdę powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz.

      E. Na to Piotr:

      I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie zaprę się Ciebie.

      E. Podobnie zapewniali wszyscy uczniowie. Modlitwa i trwoga konania. Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzekł do uczniów:

      + Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił.

      E. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich:

      + Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną.

      E. I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami:

      + Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty.

      E. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra:

      + Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.

      E. Powtórnie odszedł i tak się modlił:

      + Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszą go wypić, niech się stanie wola Twoja.

      E. Potem przyszedł i znów zastał ich śpiących, bo oczy ich były senne. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, powtarzając te same słowa. Potem wrócił do uczniów i rzekł do nich:

      + Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników Wstańcie, chodźmy; oto się zbliża mój zdrajca.

      Pojmanie Jezusa

      E. Gdy On jeszcze mówił, przyszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak:

      I. Ten, którego pocałuję, to On; Jego podchwyćcie.

      E. Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc:

      I. Witaj, Rabbi.

      E. I pocałował Go. A Jezus rzekł do niego:

      + Przyjacielu, po coś przyszedł?

      E. Wtedy rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego:

      + Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?

      E. W owej chwili Jezus rzekł do tłumów:

      + Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pojmaliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków.

      E. Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

      Jezus przed Wysoką Radą

      E. Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik. Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj i zeznali:

      T. On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować.

      E. Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego:

      I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?

      E. Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego:

      I. Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjaszem, Synem Bożym?

      E. Jezus mu odpowiedział:

      + Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich.

      E. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł:

      I. Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co wam się zdaje?

      E. Oni odpowiedzieli:

      T. Winien jest śmierci.

      E. Wówczas zaczęli Mu pluć w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili:

      T. Prorokuj nam Mesjaszu, kto Cię uderzył?

      Piotr zapiera się Jezusa

      E. Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła:

      I. I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem.

      E. Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł:

      I. Nie wiem, co mówisz.

      E. A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli:

      I. Ten był z Jezusem Nazarejczykiem.

      E. I znowu zaprzeczył pod przysięgą:

      I. Nie znam tego Człowieka.

      E. Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra:

      I. Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza.

      E. Wtedy począł się zaklinać i przysięgać:

      I. Nie znam tego Człowieka.

      E. I w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

      Wydanie Jezusa Piłatowi

      E. A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. Związawszy Go zaprowadzili i wydali w ręce namiestnika Poncjusza Piłata.

      Koniec zdrajcy

      E. Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł:

      I. Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną.

      E. Lecz oni odparli:

      T. Co nas to obchodzi? To twoja sprawa.

      E. Rzuciwszy srebrniki do przybytku, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli:

      T. Nie wolno kłaść do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew.

      E. Po odbyciu narady kupili za nie pole garncarza na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za pole garncarza, jak im Pan rozkazał.

      Jezus przed Piłatem

      E. Jezusa zaś stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie:

      I. Czy Ty jesteś królem żydowskim?

      E. Jezus odpowiedział:

      + Tak, Ja nim jestem.

      E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat:

      I. Nie słyszysz jak wiele zeznają przeciw Tobie?

      E. On jednak nie odpowiadał mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

      Jezus odrzucony przez swój naród

      E. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat:

      I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?

      E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie:

      I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu.

      E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłum, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik:

      I. Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?

      E. Odpowiedzieli:

      T. Barabasza.

      E. Rzekł do nich Piłat:

      I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?

      E. Zawołali wszyscy:

      T. Na krzyż z Nim!

      E. Namiestnik odpowiedział:

      I. Cóż właściwie złego uczynił?

      E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:

      T. Na krzyż z Nim!

      E. Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył sobie ręce wobec tłumu, mówiąc:

      I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz.

      E. A cały lud zawołał:

      T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze.

      E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

      Król wyśmiany

      E. Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z Jego szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc:

      T. Witaj, królu żydowski!

      E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

      Droga krzyżowa

      E. Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jezusa. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejsce Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. Nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, ról żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Wyszydzenie na krzyżu. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc:

      T. Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, cal sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża».

      E. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali:

      T. Innych wybawiał, siebie nie noże wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym.

      E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy pyli z Nim krzyżowani.

      Śmierć Jezusa

      E. Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem:

      + Elí, Elí, Lemá sabachtáni?

      E. To znaczy: Boże mój, loże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili:

      T. On Eliasza woła.

      E. Zaraz też eden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, ułożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili:

      T. Poczekaj zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić.

      E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.

      Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie

      Po śmierci Jezusa

      E. A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż trzy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili:

      I. Prawdziwie, ten był Synem Bożym.

      E. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, natka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.

      Złożenie w grobie

      E. Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął e w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejście do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu. Nazajutrz, to znaczy o dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili:

      T. Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze.

      E. Rzekł im Piłat:

      I. Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie.

      E. Oni poszli i zabezpieczyli grób opieczętowując kamień i stawiając straż.

      Ewangelia krótsza – Mt 27,11-54

      Jezus przed Piłatem

      E. Jezusa zaś stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie:

      I. Czy Ty jesteś królem żydowskim?

      E. Jezus odpowiedział:

      + Tak, Ja nim jestem.

      E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat:

      I. Nie słyszysz jak wiele zeznają przeciw Tobie?

      E. On jednak nie odpowiadał mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

      Jezus odrzucony przez swój naród

      E. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat:

      I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?

      E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie:

      I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu.

      E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłum, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik:

      I. Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?

      E. Odpowiedzieli:

      T. Barabasza.

      E. Rzekł do nich Piłat:

      I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?

      E. Zawołali wszyscy:

      T. Na krzyż z Nim!

      E. Namiestnik odpowiedział:

      I. Cóż właściwie złego uczynił?

      E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:

      T. Na krzyż z Nim!

      E. Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył sobie ręce wobec tłumu, mówiąc:

      I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz.

      E. A cały lud zawołał:

      T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze.

      E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

      Król wyśmiany

      E. Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z Jego szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc:

      T. Witaj, królu żydowski!

      E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

      Droga krzyżowa

      E. Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jezusa. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejsce Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. Nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Wyszydzenie na krzyżu. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc:

      T. Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, ocal sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża.

      E. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali:

      T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym.

      E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

      Śmierć Jezusa

      E. Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Elí, Elí, Lemá sabachtáni?

      E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili:

      T. On Eliasza woła.

      E. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili:

      T. Poczekaj zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić.

      E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.

      Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie

      Po śmierci Jezusa

      E. A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili:

      I. Prawdziwie, ten był Synem Bożym.

      źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

      • pio0 said

        W progu tajemnicy

        Niedziela Palmowa rozpoczyna najwazniejszy tydzień dla każdego ucznia Chrystusa. Czyż można uczynić coś więcej dać coś więcej?! Wobec tak wielkiego objawienia miłości Boga wszystkie słowa są zbędne.

        Modlitwa

        Jezu, z sercem przepełnionym wdzięcznością, wzruszeniem, uwielbieniem i skruchą, podążam krok krok za Tobą, po Twojej drodze krzyża, drodze Twojej miłości do mnie. amen.

    • MariuszInfo said

    • MariuszInfo said

      Ponieważ trudno jest ogarnąć myślą i wyobraźnią całą Mękę Chrystusa, dlatego skupmy się tym razem na jednym aspekcie: na sądzie nad Jezusem i postawą osób, które przyczyniły się do Jego skazania. Przypatrzmy się uważniej arcykapłanom, uczonym w Piśmie, Piłatowi, Herodowi i tłumom ludu. To ich zmowa i nienawiść doprowadziły do ukrzyżowania Pana. Każdy z nich, w mniejszym czy większym stopniu jest za to odpowiedzialny. A może i my także?

      Motorem całej tej sprawy – rozjuszania nienawiści, oskarżenia, podburzania tłumu, lęku Piłata – byli faryzeusze i uczeni w Piśmie. Była to swego rodzaju elita polityczno-religijna ówczesnego Izraela. Nie sprawowali oni bezpośrednio władzy – ta należała do Wysokiej Rady, ale mieli wielki wpływ na decyzje, które tam zapadały i na opinię publiczną. To faryzeusze, wsparci autorytetem uczonych w Piśmie, rozpętali kampanię nienawiści przeciwko Jezusowi.

      Powodem była ich pycha, żądza władzy i zadufanie w sobie. Byli to ludzie bardzo religijni i gorliwi, ale ich religijność nie była wiarą, lecz sposobem na wygodne życie. Jest to bardzo istotne i aktualne rozróżnienie. Wiara jest relacją między człowiekiem a Bogiem, w której człowiek ufnie poddaje się Bogu i pozwala Mu się prowadzić. Religijność to relacja między człowiekiem a innymi ludźmi, w której wykorzystuje się instrumentalnie Boga i mówienie o Nim, dla osiągnięcia swoich przyziemnych celów. Dla faryzeuszów sprawowanie duchowej władzy, rządu dusz, było ważniejsze niż pełnienie woli Bożej. Wszystko, co stanęło na przeszkodzie temu celowi, należało zniszczyć, nawet Boga. Każdy środek był do tego dobry: kłamstwo, oszczerstwa, przekupstwo, szantaż, propaganda, manipulacja tłumami. A wszystko w przekonaniu, że służy się dobrej sprawie – swojej władzy, która jest rzekomym wybawieniem dla mas. I nie byli oni wcale ostatnimi w historii.

      Inaczej przedstawia się sytuacja Piłata i Heroda. Ich władza była bezsprzeczna, potwierdzona autorytetem prawa i siły. Nie musieli uciekać się do podstępów, aby przeforsować swoje zdanie. Ich słowo miało moc ustawy, mogli samodzielnie decydować o faktach. ale nikt z nich nie wykorzystał swej władzy w dobrej sprawie. Piłat doskonale zdawał sobie sprawę z niewinności Jezusa i z gry faryzeuszów. Dał temu głośne i jednoznaczne świadectwo, ale zabrakło mu odwagi, aby swego zdania bronić przed atakami faryzeuszów i tłumów. Po prostu: stchórzył i skapitulował, dla świętego spokoju ustąpił. Być może uważał, że życie jednego człowieka jest za małą stawką, aby się męczyć lub narażać? Łatwiej jest zrobić wyjątek dla swoich zasad, przymknąć oko na niesprawiedliwość i ukrzyżować człowieka, niż opierać się naciskom fanatycznie i wrogo usposobionych prominentów, których wpływy mogą się kiedyś przydać. W ten sposób w całej historii ludzkości przegrano, czy raczej poświęcono albo sprzedano, wiele słusznych spraw.

      A tłumy? Właśnie: tłumy. Istotą tłumu jest to, że każdy, kto się w nim znajduje, wyrzeka się swej indywidualności i samodzielnego myślenia, rezygnuje ze swej osobistej wolności, godności, praw, zrzeka się odpowiedzialności, nie chce być sobą – za cenę kromki chleba lub igrzysk. Niech się dzieje, co chce, albo co chcą, ja się zgadzam, jeśli inni też. Także i ta postawa przewija się przez wszystkie wieki.

      Kto ponosi odpowiedzialność za śmierć Chrystusa? A może ja też?

      Ks. Mariusz Pohl

    • Leszek said

      Z „Prawdziwego Życia w Bogu” V. Ryden:
      …Moje dziecko, czy zrozumiałeś w pełni Moją Mękę? Ja jestem Tym, który wyzwolił cię od Śmierci. Dla ciebie byłem Prześladowany… Zniekształcony razami, stałem się tarczą dla plujących, wzgardzony, wyśmiany, ośmieszony (Iz 50,6). Wszystko to dla twojego wyzwolenia. Z Mojej Wielkiej Miłości do ciebie zostałem bezlitośnie ubiczowany. Na Moich Ramionach niosłem twoje grzechy bez jakiejkolwiek skargi. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak Ja nie otworzyłem ust Swoich (Iz 53,7). I aby cię uwolnić, Mój umiłowany, pozwoliłem się przeszyć tym, których stworzyłem. Tak, przebili Ręce (Ps 22,17), które ich stworzyły, ale dzięki Moim Ranom uzdrowiłem cię… Z miłości do ciebie wytrzymałem godziny cierpienia, aby twą duszę wydobyć z otchłani. Ja jestem twoim Świętym, a jednak pozwoliłem ci rozciągnąć Mnie na Krzyżu aż do całkowitego rozdzielenia wszystkich Moich Kości (Ps 22,18). Odczuj dziś Moją agonię, odczuj Moje pragnienie z powodu braku miłości, odczuj tę Miłość, której żaden potok nigdy nie będzie mógł ugasić i żaden strumień nigdy nie zdoła zatopić (Pnp 8,7). Czy zobaczę cię kiedyś, ciebie, który ciągle jeszcze błądzisz po tej pustyni? Powróć do Mnie, by pojednać się ze Mną, i żyj w świętości, porzucając swoje ścieżki…
      (5.03.1990, z Zeszytu 41).
      …Godzina Mojego Wielkiego Powrotu już nadchodzi i biada tym kupczącym, którzy właśnie walczą, aby wprowadzić do Mojej Świątyni ohydę ziejącą pustką (Mt 24, i znieść Moją Stałą Ofiarę, zmuszając was do spożywania ich zhańbionego pokarmu! Biada tym kupczącym, którzy spiskują, aby zniszczyć Moje Słowo racjonalizując Je! Biada bluźniercom, którzy dziesięć razy zbluźnili Mojemu Świętemu Imieniu!… A tobie, Moje dziecko, które Mnie czytasz lub słuchasz, tobie, którego grób nawiedziłem i napełniłem ciebie Moim Tchnieniem, mówię: idź po śladach Mojej Krwi, które pozostawiam za Sobą jako znak dla ciebie. A jeśli zatrzyma cię przechodzień i zapyta o twoją drogę, powiedz mu, że jesteś Moim uczniem, a Ja – twoim Nauczycielem i że jesteś na drodze świadczenia o Chrystusie ukrzyżowanym (1Kor 1,23), o Chrystusie zmartwychwstałym. A gdy zatrzyma cię kupiec, strzeż się jego nieuczciwości, strzeż się, aby nie zamienił Krzyża, który ci dałem, na zepsutą mądrość. Cicho, bez słowa obejmij z większą niż kiedykolwiek żarliwością belkę na twoich ramionach i idź po śladach Mojej Krwi, a one doprowadzą cię do Mnie. A jeśli ktoś z nich zacznie cię ścigać, nie zakrywaj twarzy przed zniewagami ani ciosami (Iz 50,6), lecz daj im plecy, niech rozpoznają cię po twoich ranach. Niech twoje rany staną się doskonałą kopią Moich Ran, zadadzą ci je bowiem ci sami, którzy uderzyli Mnie, twego Mistrza. A wtedy Znak Syna Człowieczego pojawi się na niebie (Mt 24,30), w waszych mrokach będzie widoczne wielkie światło, gdyż Ja, Święty Świętych, pragnę was ocalić przez wzgląd na Moje Święte Imię… (22.10.1990, z Zeszytu 47)

  30. Dana said

    Do dziś wszędzie w Polsce występują palmy wielkanocne i liczne zwyczaje ludowe z nimi związane. Sporządzane są z gałązek wierzbowych, ozdabiane wstążkami i kwiatami. Wierzba uznawana była za roślinę „miłującą życie”, dlatego zawsze była wkładana do palm. Używano też gałązek innych roślin: cisu, borówek, bukszpanu, barwinka, tui. Tradycyjnie za święte uchodziło albo drzewo „wiecznie zielone”, albo to, które pierwsze wypuszczało wiosną liście. Dla plemienia Polan, naszych przodków, była to wierzba. Zwyczaj cięcia wiosną zieleniejących gałązek wziął się z wiary, że drzewo może udzielać człowiekowi siły witalnej. Poświęconymi w kościele palmami kropiono domostwa, obejścia i bydło w oborze. Zawieszona pod strzechą miała chronić od złego, czarów, nieszczęścia i choroby, a przede wszystkim – od ognia. Poświęcone palmy przechowywano z szacunkiem do następnej Wielkanocy.

    Bazie wierzbowe, nazywane też kotkami, były symbolem budzącej się przyrody i czasem jedzono je, aby zapobiec chorobom. W tekście Zofii Kossak czytamy: „Wychodząc po nabożeństwie z kościoła, należy połknąć parę poświęconych baziek. Miękkie, kosmate, z trudem przechodzą przez krtań, lecz zabieg wart jest trudu, chroni bowiem od chorób gardła na przeciąg roku”. Bazi nie można było zmarnować. Dlatego po ich spaleniu popiół rozsypywano, aby nieszczęścia i choroby omijały domostwo, a urodzaj był bogaty.

  31. Andrzej said

    Papież Jan Paweł II dokonał jeszcze jednej wielkiej rzeczy.O niej nikt nigdzie nie wspomina. W latach 90 ubiegłego wieku ogłosił dwukrotnie nadejście końca świata. Można o tym przeczytać na: teologiawnauce.blogspot.com

  32. Nn said

    Kochani,

    pisze to, zeby Komuś opowiedzieć, ze nie jestem w stanie pracować z Kimś, kto wyśmiewa sie z Boga.

    Pracodawca u ktòrego pracuje stawia sie wyzej niz Pan Bòg.
    Neka mnie, gdyz wie, ze jestem wierzaca.
    Demony, ktòre nim steruja, maja go na grubym sznurku.

    Zle duchy widzac, ze kocham Jezusa i Maryje zaczely przez swego sluge, przez osobe u ktòrej pracuje, mnie atakować.

    Straszny jest los osòb, ktòre nie zdaja sobie sprawy , co ich czeka po śmierci.

    Zamierzam w środe zlozyć wypowiedzenie, bo swad piekla nie jest do wytrzymania w tej firmie.

    Ludzie , ktòrzy w czasie ostrzezenia nie beda zalować za grzechy umra na zawsze!

    Jezu wybacz temu czlowiekowi jego nienawiść do Ciebie!

    • Nn said

      Chce dodać tylko jedno.

      Odczucie nienawiści, odczucie obecności demonòw jest porównywalne z nagla zmiana ciśnienia atmosferycznego. Jest sie jakby zgniatanym lub ma sie odczucie, ze wazy sie 100 kilogramôw.

      Czy Ktoś z Was mial tez podobne doznania?

      • Vesper said

        Wiem o czym mówisz, bo sama przeżyłam podobne sytuacje w relacji z moim byłym chłopakiem ateistą. Ataki z jego strony na tle religijnym zdarzały się często, czasami tak przybierały na sile, że czułam się totalnie osaczona.Nie sądzę aby takie zachowania były jedynie kwestią charakteru czy światopoglądu takiej osoby…

      • Chritophor said

        Nn -Nic nie dzieje się bez przyczyny . Miałem podobny przypadek …W takich sytuacjach padam przed Chrystusem wystawionym w Najświętszym Sakramencie i w ciszy ofiarowuję Mu dany problem, aby Jezus przyjął to ode mnie , gdy ja sam nie daję rady . Zawsze z miłością za pracodawcę odmawiałem ( i w trudnych sprawach ) też różaniec przez pewien czas ….. pomaga ! Może Bóg potrzebuje Twojego cierpienia, aby odzyskać zagubioną owieczkę ? A może jest jakiś inny plan Boga w tym Twoim cierpieniu ? Wiem że jest Ci ciężko ale może jeszcze ten Wielki Tydzień wstrzymaj się z decyzją i ofiaruj wraz z modlitwą za tego „złego łotra” Pozdrawiam Ciebie i Chwała Panu !

        • bozena2 said

          Wytrzymaj, to Ciebie wybrał Bóg na ten czas, na takie okoliczności, jak nie Ciebie to kogo? Może nie bezpośrednio do Ciebie się odnosi, ale można poczytać i pomyśleć. http://www.duchprawdy.com/oredzia_z_czerwinska_maria_cz1_2002_2007.htm
          Z miłością wszystko wykonasz, nawet najtrudniejsze :: 24/11/2006

          JEZUS: „Proszę cię, dziecko Moje, siądź u boku Mego i powiedz Mi, co dziś robiłeś? Czy swoje prace wykonywałeś w miłości czy w złości? Proszę, powiedz Mi, czy przyzywałeś Mnie albo Moją Mamę abyśmy ci pomogli? Powiedz, powiedz Mi, dziecko Moje. Czemu tyle niepowodzeń w pracy twojej? Widzę, twoje serce zmęczone, przepracowane, wszystkiego masz dość, czemu to tak, dziecko Moje? Widzę też, że serce twoje jest bardzo zabrudzone pracą twoją. Czemu to praca, którą wykonujesz tak je zaśmieca? Czemu jest tyle złości, tyle przekleństw w sercu twoim? Twoje myśli przerażają Mnie, dziecko Moje. Jeżeli swą pracę wykonujesz ze złością, w przekleństwach, wiedz, że do pomocy zapraszasz Mojego przeciwnika. On ci nie pomaga, on rozwija w twoim sercu ścieżki złości, po których ty, Moje dziecko, i Mój przeciwnik razem chodzicie. Dajecie upust swojej złości, przekleństwom. Dziecko Moje, przeklinasz pracę, ziemię i tych, którzy na tej ziemi żyją, pracują. Przeklinasz otoczenie, w którym żyjesz i tak rozsiewasz zło. A to co siejesz to zbierasz. Pamiętaj, wszystko do ciebie wraca bardziej umocnione i zwiększą siłą. Drogie Moje dziecko, czy Ja Bóg sama Miłość mogę taką pracę błogosławić? Przy takiej pracy dla Mnie nie ma miejsca. Proszę cię, dziecko Moje, wszystko czyń z miłością. Wprowadzaj ją tam, gdzie jesteś, wszystkim ją okazuj. Miłością wszystkiego dokonasz i wszystko naprawisz. Z miłością wszystko wykonasz, nawet najtrudniejsze. Miłość niech będzie ci siostrą, miłość niech będzie ci bratem, dziecko Moje. Błogosławię cię.”

      • basko said

        Tak, ja miałam podobnie… I do tego całe mnóstwo „dziwnych” sytuacji w ostatnim czasie… Ataki w pracy, nieuzasadniona nagonka, konflikt z koleżanką (z powodu tak błahego i neutralnego, że nie mogłam uwierzyć!), choroba, a w konsekwencji załamanie nerwowe…, i na deser odejście przyjaciela…, tak nagle, z dnia na dzień… Nie twierdzę, że jestem aniołem, ale mam pozytywne nastawienie do ludzi i jestem otwartą i uczynną osoba… To co mnie spotykało przez ostatnie miesiące nie było z mojej winy! Nie miało moim zdaniem racjonalnych podstaw… Mogę nawet posunąć się do stwierdzenia że to dręczenie diabelskie było…- na każdym polu życia w tym samym czasie…Plus uczucie ciężaru tak wielkiego, że aż nie do udźwignięcia!

        • Vesper said

          Basko, ja mam bardzo podobne doświadczenia. W ciągu ostatnich 4 miesięcy spotkała mnie lawina nieuzasadnionych niczym nieszczęść. Aż boję się myśleć co będzie dalej! Zostawił mnie mężczyzna z którym planowałam ślub, twierdząc, że jestem dla niego „zbyt wierząca”, załamałam się i wylądowałam przez to u psychologa. Jakiś czas później zostałam zmuszona do złożenia wypowiedzenia umowy o pracę w firmie, w której przepracowałam dwa lata. W chwili obecnej jestem bezrobotna, musiałam przeprowadzić się z powrotem do rodziców, bo bez ich pomocy nie mogłabym się utrzymać. Mogłabym mnożyć dalej te przykłady, jestem w takim punkcie w życiu że machnęłam już na to wszystko ręką, inaczej człowiek wykończyłby się : )

        • basko said

          U mnie działo się wszystko w ciągu ostatnich 6 miesięcy. A podałam tylko zdarzenia największego kalibru, tych małych drobnych nie biorę już pod uwagę. Ja nie dałam rady i wpadłam w taki stan, że szkoda słów…

    • marcogiani said

      Pamietasz? Miłujcie swoich nieprzyjaciół. W jakimś orędziu Jezus powiedział iż stawiając jakiegoś wroga wobec nas, liczy,że naszą modlitwą i postawą wyjednamy mu niebo. Tylko po to ten człowiek został postawiony na twojej drodze. Z Bogiem, dasz radę.

    • Ligia said

      Nn!!!!! tak sobie myślę, że Bóg postawił Ciebie czystą wrażliwą duszę na drodze tego człowieka, gdyż jesteś być może (a właściwie to na pewno) jedyną szansą na uratowanie jego duszy, cierpienie wynikłe z kontaktów z tym człowiekiem, które są nie do zniesienia, ofiaruj za niego, a Bóg spojrzy na tę ofiarę, i zmieni jego serce. Jeśli uda się Tobie wytrzymać wytrzymaj, a zobaczysz Bóg Ci pomoże nieść ten trudny krzyż. Trzymaj się i w górę serce ! 🙂

  33. Nn said

    Adminie!
    Prosze wstaw mòj wpis, ktòry poszedl w SPAM.
    Dziekuje.

  34. Jerzy said

    JASNOGÓRSKA RODZINA RÓŻAŃCOWA
    MODLI SIĘ Z NASZYM PATRONEM PAPIEŻEM ŚWIĘTYM JANEM PAWŁEM II
    O POKÓJ NA ŚWIECIE I ZA RODZINY

    Z okazji kanonizacji Ojca Świętego bł. Jana Pawła II 27 .IV.2014 r. Jasnogórska Rodzina Różańcowa w całej naszej Ojczyźnie i poza jej granicami podejmuje specjalną nowennę modlitwy: Tajemnice Światła Różańca Świętego i Litanię do Bł. Jana Pawła II , począwszy od 18 kwietnia 2014 r. / od Wielkiego Piątku / przez kolejnych 9 dni.

    Jasnogórska Rodzina Różańcowa w służbie Kościołowi Świętemu ma specjale posłannictwo modlitwy za Namiestnika Chrystusowego i duchowieństwo. Misję tę pełniła przez wszystkie lata Wielkiego Pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła II.

    Dlaczego Ojciec Święty Bł. Jan Paweł II jest naszym Patronem ?

    Jasnogórska Rodzina Różańcowa była w bliskich kontaktach z Karolem Wojtyłą jako Biskupem Krakowskim. Co roku po dorocznych rekolekcjach delegacja członków wspólnoty z O. Założycielem Bronisławem Matyszczykiem składała wizytę Jego Eminencji w Krakowie.

    Jako Papież udzielił JRR kilku Bożych błogosławieństw: 10.VII. 1980 r. z okazji 600-lecia Jasnej Góry, 11.VII.1980 r. z odpustem zupełnym na godzinę śmierci, 7.X. 1993 r. na Srebrny Jubileusz JRR. 4. VI. 1997 r. na Jasnej Górze podpisał Statut Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej nadając apostolstwu różańcowemu z Jasnej Góry charakter powszechny w całym Kościele Świętym. O tym wydarzeniu Ks. Abp Stanisław Nowak , ówczesny Metropolita Częstochowski , powiedział, że ‘dzieło JRR niesie w naszych czasach zbawcze moce’.

    Mocą łaski Bożej płynącej z papieskich błogosławieństw Jasnogórska rodzina Różańcowa rodzi owoce. Zainicjowała ruch Adoracji Najświętszego Sakramentu, w 2004 r. na jej gruncie zrodziło się Jasnogórskie Bractwo Eucharystyczne. Podjęła współpracę religijną z największymi Wspólnotami Maryjnymi w Polsce po to , aby poszerzać i pogłębiać nurt modlitwy za naszą Ojczyznę, która wydała wielkiego papieża Polaka w osobie Św. Jana Pawła II.

    Pamiętajmy o intencjach modlitwy, którym Ojciec Święty Jan Paweł II nadał pierwszorzędne znaczenie na te czasy i przekazał w Liście o Różańcu ‘Rosarium Virginis Mariae’, o pokój na świecie i za rodziny. Módlmy się wzywając jego wstawiennictwa jako Patrona naszej wielkiej, światowej Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

    Bliski nam , zanurzony w naszych modlitwach , pozostaje papież Bł. Jan XXIII , który wspólnie z Bł. Janem Pawłem II powiększy grono Świętych w tym samym uroczystym dniu – Święta Bożego Miłosierdzia.

    Dyrektor JRR O. Bogumił Schab

    Zofia Chmielewska
    http://www.jrr.org.pl/jasnogorskie-bractwo-eucharystyczne/84-kanonizacja-jana-pawla-ii-i-jana-xxiii-27-kwietnia-2014-r

  35. Dzieckonmp said

    No przeciez nasz kochany zespół ułożył pieśń z okazji kanonizacji Jana Pawła II, ćwicząc między innymi w Medjugorje

  36. Wiesia said

    PEWNEGO DNIA NA SZCZYCIE

    16 października 1978 r. Karol Wojtyła został papieżem, a Wanda Rutkiewicz zdobyła Mount Everest. — Nam obojgu, tego samego dnia, udało się wejść tak wysoko — trochę stwierdzał, a trochę dziwił się Papież–Polak w rozmowie z polską himalaistką.
    Wanda Rutkiewicz chciała zawsze wchodzić bardzo wysoko. Nieprzeciętnie zdolna, twarda i wytrwała nie tylko w górach, mawiała, że jest upartą Żmudzinką. Rzeczywiście była nią: choć od trzeciego roku życia mieszkała w Polsce, urodziła się pod Kłajpedą na Litwie. — Była może nie tyle uparta, ile niesłychanie konsekwentna, planowała i robiła wszystko, by te plany zrealizować — mówi dziś Michał Błaszkiewicz, jej młodszy brat.
    „Moja radość na szczycie nie jest butna, nie podnoszę rąk do góry gestem brania świata w posiadanie” — pisała we wspomnieniach. „Jest skierowana do wewnątrz, pełna pokory i wdzięczności Górę traktowałam jak przeciwnika, bez ciepłych uczuć dla jej piękna i potęgi. Pozwoliła mi zwyciężyć i nie mogę chełpić się zwycięstwem. To tak, jakbym chełpiła się łaskawością”.
    Na szczycie stanęła ok. godz. 14. Niedługo potem świat dowiedział się, że nowym papieżem zostaje Polak. Ta niezwykła zbieżność dat sprawiła, że w czerwcu 1979 r. podczas pierwszej pielgrzymki do kraju Jan Paweł II znalazł czas, żeby spotkać się z himalaistką. To wtedy padły słynne słowa Papieża:
    — Dobry los tak chciał, że tego samego dnia weszliśmy tak wysoko.

    Wyżej tylko niebo

    Spotkanie Jana Pawła II z Wandą Rutkiewicz w czerwcu 1979 r. najdokładniej zrelacjonował naoczny świadek, dziennikarz Zbigniew Święch:
    Jan Paweł II dosłownie biegnie po schodach, lekko podkasawszy białą sutannę. Gdy nas ujrzał, opuścił ją i wyciągnął ręce w „papieskim geście”. Podszedł do wiszącego krucyfiksu, w skupieniu ucałował stopy Chrystusa (może myślał, że to jego jedyna wizyta w Polsce i ostatnia w tym miejscu?); za moment podszedł do Wandy i w tym momencie ona padła na kolana.
    Jan Paweł II energicznie podniósł ją pod łokcie i powiedział:
    — Pani Wando, ludzie gór witają się stojąc.
    Przez moment byliśmy tylko we troje, za chwilę podszedł sekretarz osobisty Papieża, ks. prał. Stanisław Dziwisz.
    — Dobry los sprawił, że nam obojgu, tego samego dnia, udało się wyjść tak wysoko. Czy pani sama była na Mt. Evereście? — zapytał.
    — Najwyższych szczytów nie zdobywa się samotnie — odpowiedziała.
    — Coś mi na ten temat wiadomo — roześmiał się Papież.
    W tym momencie Wanda otworzyła pudełeczko i wręczyła Ojcu Świętemu kamień ze szczytu Ziemi. Obdarowany wyjął pięknie oprawiony kamień ze stosownym napisem–dedykacją i badawczo mu się przyjrzał.
    — Przecież wierzchołek Mt. Everestu okrągły rok pokryty jest śniegiem. Z którego miejsca go pani wyjęła?
    — Widzę, że Wasza Świątobliwość doskonale zna realia himalajskie. Rzeczywiście tak jest. Ten kamień wzięłam z tzw. Dolnego Szczytu, gdzie jest owiewane wiatrami piarżysko.
    — Staszku — mówi Jan Paweł II. — Przekaż dar od nas.
    Wanda otrzymała przepiękny różaniec złożony z pereł, ja skromniejszy. Zdobywczyni Mt. Everestu przyglądała się prezentowi. Wówczas Papież żartobliwie dorzucił:
    — Gwarantuję pani, że perły są naturalne, prawdziwe. A po chwili, obejmując ją serdecznie, powiedział nieco ściszonym głosem:
    — Proszę przyjechać do mnie na Watykan. Wówczas we dwójkę urwiemy się w góry, nie bacząc na to, co ludzie powiedzą…

    (Tygodnik Niedziela nr 20/2006)

  37. Wiesia said

    Na pożegnanie dzisiaj,życzę BŁOGOSŁAWIONEJ NIEDZIELI
    i wklejam jeszcze jeden film..,myślę..,że jest pięknie zrealizowany.,zobaczcie sami

  38. Ludwik Czternasty said

    „Największy” ???!!!

    • Wiesia said

      Ten tytuł Admin dał,jak przypuszczam kierując się swoim sercem,miłością i wdzięcznością.Dla mnie obserwując Jego życie,niesienie krzyża do końca bez skargi jest pięknym dowodem,że napisałabym tak samo,dodałabym tylko rodak do słowa największy.Biorąc pod uwagę,jakie sprawował stanowisko na świecie dane Jemu od samego Boga.Nie czepiałabym się tego stwierdzenia,bo wiem,że był Wielki nawet w pokorze i nie jeden mógł się od Niego wiele nauczyć..,ale warunkiem jest miłość.Wybierając miedzy Ludwikiem XIV(znam historię),a dla mnie już dawno Świętym Janem Pawłem II, widzę ogromną różnicę w człowieczeństwie 🙂
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu Łask w Święto Miłosierdzia dla Ciebie, za pośrednictwem Św. Jana Pawła II.
      Jezu,ufam Tobie!

      • Ludwik Czternasty said

        Serdeczne Dzięki i Nawzajem choć minęły już Święta, nadal jesteśmy w Oktawie Wielkanocnej. Co co do tego, czy „Największy”. Wyobraźmy sobie ze jesteśmy w lesie i stoimy pod jednym z drzew. Ponieważ wybraliśmy to jedno drzewo, ono właśnie wydaje się nam największe! Papież Jan Paweł Drugi z własnej natury i woli rzeczywiście był najbliższy każdemu z nas jak żaden inny a przynajmniej tak mi się wydaje 🙂
        Dlatego nie bez powodu uważam, nazywamy Go Sanctus Maximus. Bardzo wielu ludzi ma do tego co najmniej subiektywne prawo aby tą Postać tak właśnie odbierać. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam iz a dobre serce, co z treści postu widać 🙂

      • Ludwik Czternasty said

        Nie jestem wielbicielem Ludwika XIV-go. Ten nick przybrałem w ironii na czyjś nick „Słoneczko”. Jeżeli chodzi o tą kwestie do jaką nawiązujesz czy można Jana Pawła II nazywać „Największym Świętym” czyli Sancto Subito, ja naprawdę nei mam nic przeciwko temu ale też nie jestem Papieżem aby tak głosić a nie widziałem na oczy żadnej bulli czy czegoś podobnego o tym. Tak nazywać mamy prawo wyłącznie subiektywnie i rzeczywiście ci największe mają prawo do tego, którzy doznali albo umieli dostrzec i docenić tak wielką skalę Dobroci, Miłosierdzia i właśnie Świętości JPII. Dzięki za Dobre Życzenia i które odwzajemniam 🙂

        • Wiesia said

          Bardzo dziękuję za życzenia i życzliwość 🙂 i serdecznie pozdrawiam
          NIECHAJ ŻYJE JEZUS, NA ZAWSZE W NASZYCH SERCACH!

    • Dana said

      Na pewno największy święty naszych czasów,który spotkał się z milionami ludzi na całym świecie.

      • Ludwik Czternasty said

        Jeszcze raz zaznaczam: macie prawo tylko do subiektywnych odczuć a nie do tak kategorycznych orzeczeń. Wiem że u młodych, Polaków i katolików, z logiką myślenia nie jest najlepiej ale przecież to w naszym Katolickim Kościele największe zasługi dla rozwoju i wdrożenia logiki położyli Ojcowie Kościoła, czego też przykładem przecież Święty Tomasz Akwinata! Właśnie takiego uważam za jednego z największych i zasłużonych świętych. /Nie lubię kibolskiego zacietrzewienia W ogóle nie znoszę szalikowców./

  39. Ludwik Czternasty said

    Serdeczne Dzięki. W zupełności się z Tobą zgadzam. Osoby które doznały tyle Dobra, Ciepła i Miłości od Naszego papieża, mają prawo uważać ze jest Sanctus Maximus i wołać: Sanctus Subite! Pozdrowienia odwzajemniam jak najchętniej, Owoców Ducha w trwającej jeszcze Oktawie Wielkanocnej! Dzięki za zrozumienie i dobre serce 🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: