Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Droga Krzyżowa z bł. Janem Pawłem II

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 kwietnia 2014

.

cz.2

 

Reklamy

Komentarzy 31 to “Droga Krzyżowa z bł. Janem Pawłem II”

  1. Dana said

    Oto gdy Pana Jezusa stawiono przed Piłatem, wypowiedzieli arcykapłani i starszyzna swe skargi, aby Piłata skłonić do wydania na Niego wyroku śmierci, „gdyż – mówili – człowiek ten mianuje się królem żydowskim i namawia ich, aby cesarzowi podatków nie płacili”. Wtedy Piłat kazał się zbliżyć Panu Jezusowi i zapytał Go: „Czy Ty jesteś królem żydowskim?” Pan Jezus odpowiedział: „Królestwo Moje nie jest z tego świata; gdyby bowiem było z tego świata, słudzy Moi oparliby się wydaniu Mnie żydom. Ale nie tu jest Królestwo Moje”. Z tych słów domyślił się Piłat, że nic nie zagraża ani jemu ani panowaniu rzymskiemu i rzekł: „Nie znajduję winy w tym człowieku”. Ale żydzi uporczywie trwali w oskarżeniu Jezusa, mówiąc: „On podmawia i buntuje cały naród, począwszy od Galilei aż dotąd”.

    Gdy Piłat posłyszał, że Pan Jezus jest Galilejczykiem, chciał się przypodobać Herodowi, tetrarsze galilejskiemu, bawiącemu właśnie w Jerozolimie, i posłał do niego Zbawiciela. Ucieszył się Herod, że widzi człowieka, o którego cudotwórczości dochodziły go liczne wieści, i spodziewał się, że będzie świadkiem zdziałanego przezeń cudu; jakoż zadawał Mu wiele pytań. Ale Zbawiciel nic mu nie odpowiedział, jednakże nie z nieposzanowania zwierzchności, lecz dlatego, że zadawane Mu pytania nie tyczyły się wcale Jego sprawy, lecz były objawem próżnej ciekawości. Rozgniewany milczeniem Chrystusa, kazał Herod dla szyderstwa, że się mieni królem żydów, przyodziać Go w białą szatę i odesłał Go Piłatowi. Piłat zwołał arcykapłanów, starszyznę i lud i rzekł: „Przywiedliście mi tego człowieka, ale nie widzę w Nim winy, ani ja, ani Herod, do którego Go odesłałem. Każę Go więc tylko osmagać i puścić”. Było bowiem zwyczajem w czasie wielkanocnym wracać wolność jednemu z więźniów. Arcykapłani i starszyzna podmówili lud, aby się domagał wypuszczenia Barabasza, osławionego rozbójnika, pospólstwo więc poczęło wrzeszczeć: „Puść Barabasza”, Na to rzekł Piłat: „Cóż zatem uczynię z królem żydowskim?” A tłum zawołał: „Ukrzyżuj go, ukrzyżuj go!” Po raz trzeci rzekł tedy Piłat do nich: „Ale cóż on złego uczynił? Nie znalazłem w nim żadnej przyczyny śmierci. Dlatego ukarzę go i wypuszczę”. To rzekłszy oddał Jezusa żołnierzom na ukaranie.
    Żołnierze natychmiast zdarli z Pana Jezusa suknie, przywiązali Go do słupa i okrutnie ubiczowali. Następnie włożyli nań płaszcz szkarłatny i uplótłszy koronę z cierni wtłoczyli Mu ją gwałtem na głowę, a w dłoń wcisnęli trzcinę zamiast berła, po czym kłaniali się z szyderstwem przed nim i mówili: „Bądź pozdrowiony, królu żydowski!”. Drudzy pluli Mu w twarz, policzkowali Go, brali trzcinę z Jego ręki i bili Go po głowie, tak iż ostre kolce cierniowej korony jeszcze głębiej w czoło i skronie Jego się wbijały.

    Piłat myślał że sam widok tak srodze skatowanego i sponiewieranego Pana Jezusa pobudzi żydów do litości, kazał Go przeto wyprowadzić z ratusza, a ukazawszy tłumom rzekł: „Ecce homo!”, to znaczy: „Oto człowiek!” Ale ustawicznie podbechtywana zgraja żydowska dalej wołała z wściekłością: „Ukrzyżuj go, ukrzyżuj go!”, a gdy Piłat opierał się jeszcze tym naleganiom, najwyżsi kapłani i starsi zawołali: „Jeżeli tego wypuścisz, nie jesteś przyjacielem cesarskim! Każdy bowiem, kto czyni się królem, sprzeciwia się cesarzowi”. Te słowa przeraziły Piłata, bo już nieraz obwiniano go przed cesarzem, że sprzyja jego nieprzyjaciołom. Utraciwszy wskutek tych oskarżeń łaskę monarchy i wysoki urząd, nie chciał się znowu narażać, kazał sobie przeto podać wody i umywszy ręce przed ludem rzekł: „Nie winienem ja krwi tego sprawiedliwego; wasza to rzecz”. A wszystek lud odpowiedział: „Niechaj krew jego spadnie na nas i na dzieci, nasze!” Straszne to zaklęcie ziściło się w czterdzieści lat potem, gdy wojska rzymskie zburzyły Jerozolimę.
    Żołdacy włożyli na ramiona Zbawiciela ciężki krzyż i poprowadzili go na miejsce zwane Golgotą albo Kalwarią czyli Trupią głowią, a ponieważ Jezus osłabiony katuszami upadał często pod krzyżem, zmusili przeto pewnego człowieka wracającego z pola, Szymona Cyrenejczyka, aby Mu pomógł dźwigać krzyż. Szło za Jezusem mnóstwo ludzi, a między nimi pobożne niewiasty, które żałośnie płakały nad Nim. Jedna z nich podała Mu chustę, aby otarł z potu swe święte oblicze. Ten miłosierny uczynek wynagrodził Pan Jezus w ten sposób, że na chuście odcisnęły się wiernie rysy Jego twarzy; relikwii tej dotychczas oddaje cześć cały świat chrześcijański. Potem obrócił się Jezus do niewiast i rzekł do nich: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną, ale nad sobą płaczcie i nad synami waszymi! Albowiem przyjdą dni, kiedy będą mówić do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas!” Chciał im przez to dać poznać, że one i ich dzieci dożyją strasznych dni, które spadną na Izraela jako kara za Jego śmierć.

    Na górze kalwaryjskiej podali żołnierze Panu Jezusowi wino z mirrą i żółcią, ale Pan Jezus nie przyjął go, bo chciał umierać przytomnie. Potem zdarto z Niego odzież, przywiązano Go do krzyża powrozami i przybito nogi i ręce Jego ostrymi gwoździami. Tak przybity zawisł pomiędzy Niebem a ziemią, a z Nim razem ukrzyżowano dwu łotrów, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie, aby się spełniły słowa Izajaszowe: „A z złośnikami jest policzon” (Izaj. 53,12). Ponad krzyżem umieszczono napis w trzech językach, tj. w łacińskim, greckim i hebrajskim: „Jezus Nazareński, król żydowski”. Żydów gniewał ten napis, mówili przeto do Piłata: „Nie pisz „król żydowski”, lecz że mówił, iż jest królem żydowskim”. Piłat zaś odpowiedział: „Com napisał, napisałem”. W ten sposób poganie sami orzekli, że żydostwo dopuściło się zbrodni przeciw swemu Panu.

    • Dana said

      Po ukrzyżowaniu Zbawiciela żołnierze rozdzielili Jego szaty pomiędzy siebie, a o wierzchnią suknię, która była całodziana, bez szwu, rzucali losy. Tak przeto spełniła się przepowiednia Pisma św., które mówi: „Rozdzielili sobie szaty Moje, a o suknię Moją los miotali” (Ps. 21,19). Losowali u stóp krzyża, co przypomina tych bezbożnych chrześcijan, którzy wobec krzyża dopuszczają się podobnych grzechów przeciw Kościołowi i sługom Jego! Ze sprośnością żołdactwa łączyło się szyderstwo i urąganie przypatrujących się żydów, którzy wołali: „Innym dopomagał, niechaj teraz sobie samemu dopomoże, jeśli jest Chrystusem, wybrańcem Bożym!” Pan Jezus zaś modlił się: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Także jeden z ukrzyżowanych łotrów bluźnił Mu, mówiąc: „Jeśliś ty jest Chrystus, wybawże sam siebie i nas!” Ale drugi zganił go za to, rzekłszy: „Ani ty nie boisz się Boga? My sprawiedliwie cierpimy i godną zapłatę za uczynki nasze otrzymujemy, lecz ten nic złego nie uczynił”. A zwróciwszy się do Jezusa, prosił go: „Panie, pomnij na mnie, gdy przyjdziesz do królestwa swego”. Jezus odpowiedział mu: „Zaprawdę mówię ci: dziś ze Mną będziesz w raju”.

      Około południa okryły całą ziemię wielkie ciemności, które trwały przez trzy godziny. Ku końcowi tego czasu rzekł Jezus: „Wykonało! się!”, a potem zawołał głosem wielkim: „Ojcze, w ręce Twoje polecam ducha mego!” i skłoniwszy głowę oddał ducha.

      W tej chwili zasłona kościelna rozdarła się na dwie części, ziemia zadrżała, otworzyły się groby i wiele ciał świętych zmartwychwstało. Strach wielki ogarnął żołnierzy, strzegących Pana Jezusa, i setnika, który zawołał: „Zaiste ten człowiek jest Synem Bożym!” Także rzesza, która tam była i widziała wszystko, co się działo, zatrwożyła się, i bijąc się w piersi wracali wszyscy w milczeniu do Jerozolimy.

      Pan Jezus został ukrzyżowany w dzień przed sabatem, żeby przeto ciała ukrzyżowanych nie pozostały na krzyżu przez sabat, żołdactwo rzymskie przyszło je pozdejmować. Ponieważ dwaj łotrzy jeszcze żyli, strzaskano im kości, aby ich uśmiercić, natomiast Zbawicielowi, widząc, że już nie żyje, przebito włócznią bok, dla upewnienia się o śmierci. Wtedy wytrysła z Jego boku krew, która była oznaką Jego ludzkiej natury, i woda, błogi strumień, w którym Chrystus Pan obmył Kościół. W ten sposób ziściły się także słowa Pisma świętego: „Strzeże Pan wszystkich kości ich, żadna z nich się nie skruszy” (Ps. 33,21), i drugie: „I patrzeć będą na Mnie, którego przebodli” (Zach. 12,10).

      Pod wieczór udał się jeden z tajnych uczniów Jezusa, imieniem Józef z Arymatei, bogaty członek Wysokiej Rady żydowskiej, do Piłata i prosił go o zwłoki Jezusowe. Piłat przychylił się do tej prośby, więc poszedł z Nikodemem, również radnym, i zdjęli ciało Jezusowe z krzyża. Namaścili je potem drogimi wonnymi olejkami, owinęli czystym płótnem i zanieśli do ogrodu będącego własnością Józefa z Arymatei. W ogrodzie tym był grób w skale wykuty, który Józef kazał przysposobić dla siebie. W tym właśnie grobie złożyli święte ciało i przykryli je wielkim kamieniem.

      Pan Jezus cierpiał za nas, bo gdyby nie był cierpiał, to te boleści, które On przyjął, musielibyśmy sami cierpieć. Nie jest to tylko myśl pobożna, że grzechy nasze krzyżują Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, ale jedna z prawd naszej wiary, gdyż wyraźnie mówi już prorok Izajasz, że nieprawości nasze ranami Go okryły i złości nasze zaostrzyły na Niego sprawiedliwość Boską i złość nieprzyjaciół Jego. Chociaż był najpiękniejszym z wszystkich synów ludzkich i ukochany od Ojca swego Niebieskiego, choć był nieskończenie Święty i nie miał najmniejszego grzechu, choć był nieskończenie szczęśliwy i niepodległy cierpieniom i bólom, to jednak z miłości przyjął winy nasze i karę, na którą sami zasłużyliśmy, i cierpiał te boleści, które były dla nas zgotowane,

      Kochajmy Pana, bo Serce Jego
      Żąda i pragnie serca naszego.
      Dla nas Mu włócznią boleść zadana;
      Kochajmy Pana, kochajmy Pana!

      Jezu Najsłodszy, do Serca Rany
      Przyjmij świat cały, Krwią Twą oblany,
      Byśmy na ziemi i wiecznie w niebie
      Kochali Ciebie, kochali Ciebie!

      http://ruda_parafianin.republika.pl/rok/r30/40h.htm

  2. kooool said

    18 kwietnia Żywot świętego Apoloniusza, Męczennika
    (Żył około roku Pańskiego 189)
    Apoloniusz stał się wkrótce świetnym wzorem chrześcijańskiej miłości Boga i bliźniego. Przejęty najżywszą wdzięcznością za poznanie prawdy, starał się zjednywać dla chrześcijaństwa swoich przyjaciół. Pozyskał wielu, ale czart tym bardziej znienawidził gorliwego sługę Bożego i wyszukał sobie narzędzie, za pomocą którego wydał go na śmierć męczeńską.

    Bez zwłoki spisał Apoloniusz wyznanie wiary i obronę, o której dziejopisarze Euzebiusz i święty Hieronim mówią z prawdziwym podziwem. W piśmie tym dowodzi Apoloniusz z przekonywującą jasnością bezpodstawności i niemoralności religii pogańskiej, a z drugiej strony broni Boskiej prawdy i zbawiennej potęgi chrześcijaństwa. Pismo to odczytał wobec zebranego senatu z całą siłą niezłomnego przekonania. Gdy czytał, panowała zupełna cisza.

    Znaczna liczba senatorów była do głębi wzruszona tymi słowy szlachetnego przyjaciela, ale bojaźń ludzi i miłość rodziny, obawa utraty zaszczytnych urzędów, oraz przywiązanie do wygód życia doczesnego, były u nich silniejsze aniżeli pragnienie wyznania prawdy chrześcijańskiej, i dlatego potwierdzili wyrok śmierci, jaki Perennis wydał na Apoloniusza.

    Każdy katolik jest obowiązany słuchać kazania, albowiem tak nakazał Jezus Chrystus, Stwórca i Zbawiciel. On sam stał się człowiekiem i jako człowiek głosił Boską Ewangelię, aby Go słyszeć mógł lud izraelski, a nie napisał żadnego artykułu wiary, który by ludzie czytać mieli w domu. Zanim powrócił do Ojca niebieskiego, mówił do apostołów: „Dana Mi jest wszystka władza na Niebie i na ziemi. Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody” (Mat. 28,19). „Kto was słucha, Mnie słucha” (Łuk. 10,16). „Opowiadajcie Ewangelię wszystkim stworzeniom” (Marek 16,15).

    Każdy katolik obowiązany jest słuchać kazań, albowiem tylko przez to wzmocnić się może na duchu. Jezus mówi tak: „Jam jest chleb żywota. Kto do Mnie przychodzi, łaknąć nie będzie, a kto wierzy we Mnie, nigdy pragnąć nie będzie” (Jan 6). Do tego chleba żywota, do Jezusa, przychodzi katolik tylko wtedy, kiedy przybywa do kapłana, aby go słuchać i aby tak być nasyconym. O duchownych mówi Jezus wyraźnie: „Nie wy jesteście, którzy mówicie, ale Duch Ojca waszego, który mówi w was” (Mat. 10,20). Tak jak konieczne jest, ażeby katolik duszę napawał słowem Bożym, tak samo też jest konieczne, ażeby słuchał kazania. Niechaj się nie tłumaczy: „Już tak często słyszałem, jak objaśniano artykuły wiary i Sakramenta święte, nie widzę przeto potrzeby chodzić na kazanie”. To tak samo jakby powiedział: „Bardzo często jadłem już obiady i wieczerze, więc nie widzę już potrzeby jeść dalsze obiady”. Gdzież jest taki katolik, który nic nie zapomina, który w religii nie potrzebuje dalszej nauki, który nie potrzebuje zewnętrznej zachęty i który by zawsze miał pewną broń na pogotowiu na wszystkie przypadki i pokuszenia?

    http://dialogsercamilosci.eu/2014/04/18/18-kwietnia-zywot-swietego-apoloniusza-meczennika/

  3. Wiktoria said

    Kochany Jezu, pomoz Swemu ludowi skoncentrowac sie w tym dniu Wielkiego Piatki na Twojej bolesnej Mece i gorzkiej smierci, niech zadne obowiazki i troski przygotowania na swieta nie odciagna naszej uwagi od tak wielkich tajemnic naszego zbawienia. Wybacz nam wszystko, w czym Ciecie obrazii, czego moze nie dostrzegamy w sobie, pomoz nam zalowac i naprawiac. Przebacz o Panie, przebacz ludowi Twojemu i nie badz na nas zagniewany na wieki. Matko Boza Bolesna – przyczyn sie za nami.

  4. MariuszInfo said

    Wielka Piątek, 18 kwietnia 2014

    (Iz 52,13-53,12)
    Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi – tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się ramię Pańskie objawiło? On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało. Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.

    (Ps 31,2.6.12-13.15-17.25)
    REFREN: Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego

    Panie, do Ciebie się uciekam: niech nigdy nie doznam zawodu,
    wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej!
    W ręce Twoje powierzam ducha mego:
    Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

    Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów,
    dla sąsiadów przedmiotem odrazy,
    postrachem dla moich znajomych;
    ucieka, kto mnie ujrzy na drodze.

    Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
    i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
    W Twoim ręku są moje losy,
    wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

    Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą:
    wybaw mnie w swym miłosierdziu.
    Bądźcie dzielni i mężnego serca,
    wszyscy, którzy ufacie Panu.

    • MariuszInfo said

      (Hbr 4,14-16;5,7-9)
      Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla /uzyskania/ pomocy w stosownej chwili. Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.

      (Flp 2,8-9)
      Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć krzyżowa. Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

    • MariuszInfo said

      (J 18,1-19,42)
      Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Jana

      Pojmanie Jezusa
      E. Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: + Kogo szukacie? E. Odpowiedzieli Mu: I. Jezusa z Nazaretu. E. Rzekł do nich Jezus: + Ja jestem. E. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: + Kogo szukacie? E. Oni zaś powiedzieli: T. Jezusa z Nazaretu. E. Jezus odrzekł: + Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. E. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: + Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?

      Przed Annaszem. Zaparcie się Piotra
      E. Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród. A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: I. Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? E. On odpowiedział: I. Nie jestem. A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się. Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: + Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem. E. Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: I. Tak odpowiadasz arcykapłanowi? E. Odrzekł mu Jezus: + Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? E. Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.
      A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: T. Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? E. On zaprzeczył mówiąc: I. Nie jestem. E. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: I. Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? E. Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał.

      Przed Piłatem
      Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: I. Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? E. W odpowiedzi rzekli do niego: T. Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. E. Piłat więc rzekł do nich: I. Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. Nam nie wolno nikogo zabić. E. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

      Przesłuchanie
      Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? E. Piłat odparł: I. Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? E. Odpowiedział Jezus: + Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. E. Piłat zatem powiedział do Niego: I. A więc jesteś królem? E. Odpowiedział Jezus: + Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. E. Rzekł do Niego Piłat: I. Cóż to jest prawda? E. To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: I. Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego /więźnia/. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego? E. Oni zaś powtórnie zawołali: T. Nie tego, lecz Barabasza! E. A Barabasz był zbrodniarzem.

      „Oto człowiek”
      Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: T. Witaj, królu żydowski! E. I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: I. Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. E. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: I. Oto Człowiek. E. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: T. Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! E. Rzekł do nich Piłat: I. Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.
      E. Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: I. Skąd Ty jesteś? E. Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: I. Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować? E. Jezus odpowiedział: + Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. E. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: T. Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi.

      Wyrok
      E. Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: I. Oto król wasz! E. A oni krzyczeli: T. Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! E. Piłat rzekł do nich: I. Czyż króla waszego mam ukrzyżować? E. Odpowiedzieli arcykapłani: T. Poza Cezarem nie mamy króla. E. Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

      Ukrzyżowanie
      Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: T. Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim. E. Odparł Piłat: I. Com napisał, napisałem. E. Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: T. Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. E. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.

      Ostatnie słowa
      A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: + Niewiasto, oto syn Twój. E. Następnie rzekł do ucznia: + Oto Matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

      Śmierć Jezusa
      Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: + Pragnę. E. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: + Wykonało się! E. I skłoniwszy głowę oddał ducha.

      Przebicie serca
      Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili.

      Złożenie do grobu
      Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

      źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

    • MariuszInfo said

      W Wielki Piątek nie celebruje się w kościele Mszy świętej, ta bowiem zaczęła się w Wielki Czwartek i potrwa aż do Wigilii Paschalnej. Chrześcijanie podążają za Jezusem i Jego męką. Wchodzą w ciemność śmierci, by uchwycić się światła zmartwychwstania. Dlatego jeszcze raz słuchają opisu męki naszego Pana. To wspominanie czyni z tej narracji liturgiczne dzisiaj. Dzisiaj stoję pod krzyżem, dzisiaj Pan umiera. Żeby zrozumieć ten fragment opowieści, trzeba go po prostu przeżyć.

      O. Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2008, s. 204

    • MariuszInfo said

      • Ligia said

        Droga Krzyżowa wg wizji Anny Katarzyny Emmerich

        Droga krzyżowa
        wg widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich
        (fragmenty – Słowa Jezusa do niej skierowane)

        Stacja I. Pan Jezus na śmierć skazany

        Wydałem się w ręce ludzi, którzy postąpili ze Mną wedle swej woli. Uczyniłem to z miłości. Teraz wydaję się w Eucharystii i znowu ludzie postępują ze Mną jak chcą. Czynię to z miłości, aż do końca, aż do końca czasów. Macie swobodny wybór chcieć lub nie chcieć Mnie.
        A Ja trwam w postawie „stojącej”, to znaczy, że liczę się z tym, że zostanę przepędzony. Czekam na waszą decyzję. Serce Moje niespokojne czeka, pragnąc waszego wyboru. Nieraz ludzie nie chcą nawet żebym czekał. Mówią Mi: – Nigdy do mnie nie wejdziesz… jak gdybym był złoczyńcą. Skazany na śmierć, na taką śmierć! Wiesz co to jest? Będziecie sądzeni z miłości. Jak bardzo potrzeba Mi pocieszenia… Pocieszaj Mnie. Zapomnę o niewdzięcznych. Macie nade Mną władzę, która zadziwiłaby was, gdybyście ją znali. Jakże wy nie znacie potęgi Waszego Boga.

        Stacja II. Pan Jezus bierze Krzyż na Swe ramiona

        Twoje grzechy – biorę je na Siebie.
        Z jaką radością wewnętrzną uścisnąłem Mój Krzyż, gdy Mi Go przyniesiono. Czy ty wiesz, co to znaczyło dla Mnie? Jestem Tym, który miłuje najwięcej. Dostrzegaj Mnie w bliźnich. Ćwicz się w tym, by zwracać się do bliźniego, jak ktoś mało znaczący. Czy umieszczasz Mnie w twoim pochodzie jako Światło Przewodnie? Tak wielu używa wszystkich swoich sił, aby się ode Mnie uwolnić, wynajdują preteksty, aby dobrodziejstwa, które im zsyłam, przypisać przypadkowi. Swój Krzyż na każdy dzień podejmuj podobnie jak Ja przyjąłem Swój – z wielką miłością.
        Dojdź powoli do tego, by cierpienie pokochać – właśnie cierpienie zbliża do Mnie. Każdy chrześcijanin w stanie łaski jest drugim Chrystusem. Postępujcie ze Mną, jak z kimś najbliższym, który nie tylko wybacza winy – które mu się powierza, lecz który jeszcze bierze je na Siebie, aby dla nich uzyskać przebaczenie Ojca. Moja potęga zbawcza jest nieskończona.

        Stacja III. Pierwszy upadek Pana Jezusa

        Liczone są możliwości postępu – nawet przez upadki. Wołaj mocno, gdy upadniesz. Wierz w Moją miłość. Przyzywaj Mnie. Czyż nie chwyciłem Piotra, gdy tonął w falach? Gdyby wiedziano, jak bardzo pragnę, by przychodzono do Mnie z prostotą i odrobiną serdeczności. Na ziemi potrzebuję wszystkich Moich dusz. Potrzebowałem twego przyjścia na świat jako nowego serca do kochania Mnie.
        O wy, którzy jesteście Moimi bardziej wrażliwymi przyjaciółmi, przychodźcie zaspokoić Mój głód posiadania was.

        Stacja IV. Pan Jezus spotyka Matkę Swoją

        Moja Matka pozostawiła wszędzie, gdzie była, wymowny ślad świętości. Miłość nie dopuszcza rozłąki. Szukam ofiar, które by chciały przyłączyć się do Mojej. Czy miłujesz Mnie? Czy miłujesz Mnie więcej niż inni?
        Nabierzcie odwagi, by cierpieć. Są dusze, które nie mogą już żyć bez cierpienia.
        Jakkolwiek kocham was niezmiernie, z jakąż osobliwą miłością spoglądam na te dzieci, które cierpią… Spojrzenie Moje jest czulsze i tkliwsze od spojrzenia Matki. Czy to nie Ja stworzyłem serce Matki?

        Stacja V. Pomoc Cyrenejczyka

        Wasza miłość, jak Ja jej szukam w waszych dziełach. Pomyśl o tym, by dojść do pokochania upokorzeń. Wymagam tak mało, tak łatwo można Mnie zaspokoić. Łącz twoje czyny z Moimi. Gdy będziesz jedno ze Mną, siła twoja będzie nadludzka. Pokaż swoim życiem, że na ziemi się nie wypoczywa. Wspólnie przeszliśmy lata. We dwoje dokonamy pięknych rzeczy. To przez ciebie zwracam się do tej lub innej duszy, aby ją pokrzepić, albo ją zachęcić, aby się zbliżyła. Widzisz, nic nie zapali się bez zetknięcia. Zbliż się do Mnie. Złącz się ze Mną, by stać się jednym. Proś za tych, którzy się boją. Dusza zapala się od duszy, jak świeca od świecy. Żyj odtąd myślą, że twój najdroższy Przyjaciel jest stale przy tobie, a wpływ twój będzie dziesięciokrotnie pomnożony. Gdy widzę was cierpiących dla Mnie, zbieram każde z waszych cierpień z wielką miłością.

        Stacja VI. Pomoc Weroniki

        Przyłącz się do Moich owieczek. Zbliż się do Mnie. Złącz się ze Mną. Nie zapalisz ognia bez dotknięcia. Jak miła Mi jest wasza skwapliwość z jaką do Mnie przychodzicie. Zostanie ona szczególnie wynagrodzona.
        Zabiegaj gorliwie o swe oczyszczenie w Sakramencie Pokuty. Zbieraj Krew płynącą po cierniach i obmywaj Nią świat. Z tego co wkładam w twoje ręce – dawaj innym. Dziękujcie Stwórcy. Kochajcie Go za Jego delikatność. Jesteście z Rodziny Bożej.

        Stacja VII. Drugi upadek Jezusa

        Gdy jesteście zjednoczeni z Moimi cierpieniami, wasze wynagrodzenie podoba się Bogu. I dlatego, gdy Mi na to pozwalacie, łączę życie wasze z życiem Moim. Pomagaj Mi, aby wszyscy weszli do Nieba i proś tych, którzy już weszli, aby wam pomagali. Mów do nich ze słodyczą, z czułością. Jeden szorstki odruch mógłby ich oddalić jeszcze więcej. Bądź surowa dla siebie, a łagodna dla innych. Chciej służyć, przypomnij sobie, że umywałem stopy, że niosłem ulgę, że uzdrawiałem.
        Kiedy będzie dość świętych, oblicze świata ulegnie zmianie. Przypomnij sobie – wystarczyłoby kilku tylko, by ocalić Sodomę. Pozwalam ci służyć Mi i kochać Mnie. Służyć Bogu… Gdybyś myślała o tym szczęściu… Ach, gdyby jeden jedyny dzień mógł być jeszcze przyznany potępionemu… Wyobraź sobie, jaki by on zrobił z niego użytek…
        Będę cię słuchał z tak wielką radością – tak uważnie, gdybyś wiedziała, powiedz im, aby do Mnie przyszli, by się oddali Miłości tacy, jacy są.
        Przede wszystkim patrzę zawsze na waszą intencję, a dla czynów jestem pobłażliwy, jeśli się coś nie uda.
        Powiedz im, aby przyszli!

        Stacja VIII. Niewiasty Jerozolimskie

        Miłość przyzywa miłość. Odpowiedz Mi. Pragnę ciebie. A ciebie co onieśmiela? Twoje powtarzające się zaniedbania? Twoje niedociągnięcia? Twoja myśl roztargniona? Upokarzaj się z twoich błędów… To wasze błędy czynią was nieszczęśliwymi. Uznajcie wasze przewinienia. Zejdźcie myślami do dna waszej nędzy.
        Proś Ducha Świętego, by kierował twoim duchem. Czy ty wiesz, co to jest miłość Boga – Człowieka, który wzywa miłości, a Który w odpowiedzi słyszy tylko śmiech i urągania? Jakże mało znają Mnie ludzie. Dla niektórych jestem nieznajomym, dla innych obcym, surowym nauczycielem.
        Nieliczni są ci, którzy przychodzą do Mnie jak do umiłowanej rodziny. Chcę, aby się Mnie więcej nie bano, aby wiedzieli, że Moje Serce pełne miłości zawsze oczekuje, aby rozmawiano ze Mną jak z umiłowanym bratem.
        Będę przychodził do ciebie, aby słuchać jak mówisz do Mnie. Lubię słuchać twej mowy, nie ze względu na jej treść, lecz po prostu dlatego, że do Mnie mówisz. Szukam u was zwrócenia się sercem do Serca. Ja wzywam, ty przynajmniej daj odpowiedź.

        Stacja IX. Trzeci upadek Jezusa

        Drapieżca porywa Mi wiele owieczek. Kto Mi pomoże, jeżeli wy, ze Mną duchowo złączeni, nie przyłączycie się? Jakże dokonam tego, jeżeli zamykacie przede Mną drzwi?
        Tak rzadko kierujecie spojrzenia choćby ukradkiem w życie przyszłe, w waszą jutrzejszą siedzibę.
        Wołaj Mnie, znam dobrze twoje wołanie. Pomóż Mi ratować grzeszników. Jestem tak bardzo wdzięczny tym, którzy usiłują Mi przyprowadzić dusze grzeszników. Ja każdą z nich wołam po imieniu. Wymień Mi dusze, które chciałbyś do Mnie przyprowadzić… Ze względu na ciebie, będę je uporczywie wołał. Ja ich naprawię… przemienię. Doznają radości jakiej nie znają. Jedynie Ja ją daję.

        Stacja X. Odarcie z szat

        Szedłem Drogą Kalwaryjską i mimo tylu trudów doszedłem. Nie pojmujesz tego dziecko, co to znaczy samotność, opuszczenie przez tyle dusz i jak bardzo potrzebuję wszelkich rodzajów i przejawów waszej miłości i czułości. Czy serce twoje może być zamknięte na widok Moich otwartych Ran? Czy nie wierzysz, że dzieje się coś w niebie i na ziemi, gdy Mnie skrwawionego ofiarujesz z sobą Ojcu? Na cóż służyłyby Moje boleści? A ty jak korzystasz z dobroci Ojca? Każda modlitwa ma swój odzew, którego ty nie słyszysz. Proś… Proś… W każdej minucie możesz ocalić tysiące dusz. Pomyśl. Proś. Kochaj. Proś usilnie. Przyjdź Królestwo Twoje. Nadejście godziny królowania Ojca może być przyspieszone, jeżeli Jego dzieci będą błagać o to usilnie. Jedno „Chwała Ojcu” – może sprowadzić z oddali nawrócenie duszy, zmienić postawę człowieka, od którego wiele zależy, uspokoić lud, wspomóc papieża, rozszerzyć akcję misjonarzy, ożywić Boga we wnętrzu duszy, oddać Bogu konającego – poniesionego przez miłosierdzie Boże. Bądź Moją łaską dla każdego – abyś w obliczu Moich męczenników mogła powiedzieć: – I ja tam byłam – choćby tylko pragnieniem.

        Stacja XI. Ukrzyżowanie Pana Jezusa

        Pojmujesz, że w życiu każdego człowieka przychodzi chwila, która domaga się od niego najwyższego męstwa? Ileż to razy ukrzyżowała Mnie wasza wolność. Nie mogę już szukać grzeszników, ponieważ stopy Moje są przybite. Nie mogę już przyciskać rąk do Mojej piersi, ponieważ są przybite w pozycji rozciągniętej. Ale Serce Moje jest otwarte, niech grzesznicy tam wejdą i zamieszkają. Gdy Mój Krzyż wpuszczano do przygotowanego dołu, odgłos tego wstrząsu usłyszano w otchłani, gdzie tyle dusz czekało na przyjście Zbawiciela. One zadrżały z radości i nadziei. To Ja wynagradzam, a ty złóż na ołtarzu wszystkie swoje błędy i szeptem z czułością wyznaj Ojcu swoją skruchę.

        Stacja XII. Śmierć Pana Jezusa na Krzyżu

        Biedna duszo, zaczynasz w ten sposób popadać w sen. Wkrótce wrócę, ale ty śpiąc już Mnie nie usłyszysz. Czy będziesz miała siłę się kiedyś obudzić? Czy nie należy się raczej obawiać, że długo pozbawiona pożywienia osłabniesz i nie wyjdziesz już więcej z letargu?
        Dusze Moje umiłowane, wiedzcie, że wielu spośród was śmierć zaskoczy wśród głębokiego snu. Gdzie i jak się obudzicie?

        Stacja XIII. Pan Jezus z Krzyża zdjęty i na łonie Swojej Najświętszej Matki złożony

        Spamiętaj to: – każdy dochodzi do cierpienia, które jest ostatnie. Oddałem wszystko. Czy zauważyliście, że nawet mieszkanie, w którym wypełniłem najdroższy Swój ślub – Eucharystię – użyczono Mi na słowa – Mistrz je potrzebuje? Oddałem wszystko, aż do tuniki utkanej przez Moją Matkę. Pamiętaj o Moim ubóstwie. Bądź ukrzyżowana ze Mną. To znaczy przeciwstawiaj się swojej naturze, swoim pragnieniom, swojej miłości własnej, w posłuszeństwie Ojcu. Przypomnij sobie, że ukrzyżowanie poprzedza zmartwychwstanie, to znaczy wielkie radości.
        Życie na ziemi krótko trwa, a potem ujrzycie Moje Oblicze, Moje ukochane dusze. Tak samo, jak wyzwoliłem i uratowałem dusze z otchłani, tak samo przyjdę uroczyście wyzwolić was i uratować.
        Na Krzyżu otwarłem niebo dla wszystkich, ale każdy ma wolny wybór. To wy, Moi bracia, macie dopełnić zbawienia ludzi, prosząc Mnie o to, cierpiąc za nich. Nie pozbawiajcie Mnie swoich cierpień, one pomagają grzesznikom. W tobie Ja modlę się do Ojca. Spoglądaj często w niebo, to ci pomoże pragnąć go. Czy nie wyjdę ci naprzeciw większą część drogi? Dobry łotr zrozumiał miłość i wtedy wydał okrzyk żalu… Wkrótce potem spoczywał na Moim łonie. Marta, Maria i Łazarz, Mną się zajmowali. Czy nie sądzisz, że musiałem ich dobrze przyjąć w Moim Pałacu Niebieskim? Światło Moje wzejdzie nad tobą dnia ostatniego. Jak wielki będzie twój zaszczyt… Poznasz dobrodziejstwa Zbawiciela. Będziesz otoczona Moim miłosierdziem. Już od tej chwili wyśpiewuj swą wdzięczność. Myśl częściej o niebie. Jakże was tam wszystkich oczekuję… Tak pięknie przygotowałem uroczystości… Twoje miejsce czeka. Zrozum Mą niecierpliwość, by przyjąć współbiesiadników… by cieszyć się ich zrozumieniem i zaszczytem. Bardzo drogo zapłaciłem za wasze szczęście.
        W tej ostatniej chwili potrzebna ci będzie Moja Matka. Jakże nie byłaby blisko tych, co całe życie odmawiają Różaniec święty – prosząc Ją, by się modliła w godzinie śmierci.

        Stacja XIV. Pan Jezus do Grobu złożony

        Jakże drogo zdobyłem chleb dla Moich dzieci, ale jestem szczęśliwy, że mogę Go wam ofiarować. Czy staracie się podnieść swój głód Eucharystii? Czy nie żyjecie tak – jak gdybyście mieli na zawsze pozostać na ziemi? Przyzwyczajajcie się do tego, że was szczodrze obdarowuję. Jestem Hostią. Ty jesteś monstrancją, a łaski Moje przenikające przez ciebie są jej promieniami złotymi.
        Hostia raz otrzymana jest na wieczność dana. To właśnie jest Skarb Wybranych. Wasza postawa – nieco pogardliwa w stosunku do Moich Sakramentów. Daj świadectwo twojej miłości i wdzięczności za tyle otrzymanych Hostii. Gdy kapłan zamyka drzwi tabernakulum, proś Mnie, abym zamknął ciebie w Moim Sercu. Nie miej innej woli tylko Moją, to jest wola Mego Ojca. Będziesz za to wynagrodzona w Dniu Ostatecznym. Tak pragnąłem waszej radości, że aż zstąpiłem na ziemię, aby poznać cierpienie. To nie kraj Mnie przyciągnął, lecz pokorna dusza. Dusze, które nieustannie prowadzą rozmowę wewnętrzną ze Mną, tego nie wiecie, ile rozkoszy zgotowaliście swojemu Zbawcy.
        Nie pojmujesz tego, Moje dziecko, co to znaczy w samotności, opuszczeniu przez tylu, odczuwać, że w czyimś sercu jest się drogim przyjacielem… tym najmilszym… jedynym… oczekiwanym.
        Dziwna to rzecz – żeby stworzenie mogło pocieszyć swojego Boga. Ja pocieszę was, gdy zasypiać będziecie, odchodząc do wieczności.

  5. Powiew ze Wschodu said

    Litania do Jezusa pojmanego i sądzonego
    (na podstawie Pisma Św. oraz objawień prywatnych sługi Bożej Katarzyny Emmerich)
    (do prywatnego odmawiania)

    Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison,
    Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,
    Ojcze, z nieba Boże – zmiłuj się nad nami,
    Synu, Odkupicielu świata Boże –
    Duchu Święty, Boże –
    Święta Trójco, Jedyny Boże –
    Jezu, który na pytanie straży świątynnej o Twoją tożsamość, odważnie powiedziałeś: „Jam jest” – zmiłuj się nad nami,

    Jezu, na którego to słowa: „Jam jest” zbrojni pachołkowie upadli na ziemię jakby rażeni przedziwną siłą –
    Jezu, opuszczony i porzucony przez przerażonych apostołów –
    Jezu, który zdrajcy Judaszowi całującemu Cię na powitanie powiedziałeś: „Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?” –
    Jezu, który do siepaczy wiążących Cię powiedziałeś: „To jest wasza godzina i panowanie ciemności –
    Jezu, którego oprawcy z całą brutalnością i katowską wprawą krępowali, obezwładniali i szarpali na wszystkie strony –
    Jezu, którego bosego kaci w najpotworniejszy sposób prowadzili po wertepach, kamieniach i błocie, ciągnąc przez naprężone sznury, bijąc postronkami, popędzając wśród obraźliwych szyderstw –
    Jezu, któryś jeszcze przed doprowadzeniem do mostu na Cedronie dwa razy upadł szarpany nielitościwie przez oprawców –
    Jezu, któryś został zrzucony z mostu do kamienistego strumienia, gdzie umoczyłeś spieczone wargi w wodzie z potoku –
    Jezu, wyciągany powrozami na brzeg pośród przekleństw, zniewag, popychania i bicia –
    Jezu, pędzony boso po ostrych załomkach skał, przez cierniste osty wśród bluźnierstw, poszturchiwań i bicia przez złośliwych pachołków faryzejskich –
    Jezu, blady, zbity i poraniony ze zmierzwionymi włosami, w mokrej, potarganej i brudnej odzieży byłeś szarpany powrozami, poganiany kijami, ciągnięty przez bezlitosnych siepaczy jak żywe zwierzę ofiarne –
    Jezu, zaprowadzony przed oblicze szydzącego z Ciebie i jego zwolenników oraz z ironią i wściekłością dopytującego się o Twoją naukę –
    Jezu, z godnością i powagą odpowiadający na zadawane pytania –
    Jezu, spoliczkowany przez jednego z pochlebców Annasza a szarpnięty przez oprawców upadłeś na bok na schody kalecząc twarz pośród szyderstw, śmiechów i obelg stojących wokoło –
    Jezu, pośród wszelakich udręk prowadzony przez żołnierzy w obecności rozpasanego tłumu z zatkniętym za pasem oskarżeniem zawartym w małej tykwie przymocowanej do trzcinowego pręta –
    Jezu, brutalnie szarpany, bity i obrzucany plugawymi epitetami, wprowadzony przed oblicze Kajfasza pełnego przewrotności i okrucieństwa –
    Jezu, zbolały i cichy zmuszany przez oprawców do odpowiedzi biciem po karku, bokach, rękach, kłuty ostrzami –
    Jezu, zasypywany wieloma sprzecznymi w sobie oskarżeniami podstawionych fałszywych świadków –
    Jezu, na pytanie Kajfasza, czy jesteś Mesjaszem, Synem Bożym, odpowiedziałeś głosem pełnym niewypowiedzianej godności, majestatu i mocy: „Tak, Ja nim jestem” –
    Jezu, obwiniony przez Kajfasza o bluźnierstwo i uznany za godnego kary śmierci –
    Jezu, znoszący w milczeniu rozsierdzenie siepaczy i innych zwyrodniałych prześladowców plujących na Ciebie, bijących Cię pięściami, kolczastymi łasicami, wyrywający Ci pęki włosów z brody i głowy –
    Jezu, któremu zdarto własną odzież a zarzucono na barki kusy, stary podarty głaszcz a na szyję założono długi spadający do nóg żelazny łańcuch zakończony dwoma kolczastymi pierścieniami raniącymi boleśnie Twoje kolana –
    Jezu, któremu skrępowano ręce na piersiach, wetknięto w nie trzcinę jako szydercze berło, zawiązano oczy łachmanem i plując Ci w twarz oraz bijąc pięściami i kijami wołano: „Prorokuj nam, Mesjaszu, Kto Cię uderzył” –
    Jezu, któremu oprawcy ocierając oblicze i oczy mokrą, lepką szmatą niby obmywając Cię wylali pełną miskę brudnej cieczy na twarz szyderczo wołając, że namaszczają Cię na proroka i króla –
    Jezu, którego po trzykroć zaparł się Szymon Piotr –
    Jezu, wrzucony na noc do lochu więziennego, gdzie siepacze dopuszczali się na Tobie przeróżnych form okrucieństw, udręk i obelg –
    Jezu, którego nazajutrz związanego w pasie powrozami sponiewieranego nie do poznania przez nocne katowanie popędzono jak biedne zwierzę ofiarne z powrotem przed oblicze Kajfasza –
    Jezu, któryś na pytanie sędziów: „Czy Ty jesteś Synem Bożym?”, odpowiedział: „Tak – jak sami powiedzieliście, Ja Nim jestem” –
    Jezu, który przez swe wyznanie ściągnąłeś na siebie pogardę sędziów i wyrok śmierci –
    Jezu, którego związanego z łańcuchem na szyi poprowadzono wśród tłumu wrogów i rzesz podburzonego pospólstwa po pałacu Piłata dla zatwierdzenia wyroku –
    Jezu, oskarżany przed Piłatem przez przedstawicieli Sanhedrynu i fałszywych świadków –
    Jezu, który na pytanie Piłata o Twą godność królewską odpowiedziałeś „Tak, jestem Królem, ale królestwo moje nie jest z tego świata. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” –
    Jezu, w którego sprawie interweniowała żona Piłata –
    Jezu, wysłany przez namiestnika rzymskiego do Heroda dla wydania wyroku i tam wyśmiany przez niego i wyszydzony –
    Jezu, ubrany na dworze Heroda w szatę błazeńską, któremu tak szyderczo przystrojonemu żołdacy oddawali kpiące pokłony, ubliżali Ci, popychali, szarpali, pluli i bili po twarzy za Twoje milczenie –
    Jezu, na żądanie arcykapłanów i faryzeuszów, zamiast Ciebie, Piłat zwolnił zbrodniarza Barabasza –
    Jezu, którego przywiązanego do słupa i obnażonego biczowało na zmianę kilku sadystycznych zbirów –
    Jezu, którego ciało drgające konwulsyjnie od uderzeń pokryło się czerwonymi pręgami, sinymi wybroczynami i plamami żywej krwi –
    Jezu, jęczący pod gradem bolesnych razów modlący się i ofiarujący siebie Ojcu Niebieskiemu jako przebłaganie za grzechy wszystkie] ludzi –
    Jezu, okryty krótkim podartym sięgającym do kolan czerwonym płaszczem żołnierskim, okręcony na głowie koroną wysoką z gałęzi ciernistych –
    Jezu, któremu oprawcy włożyli do rąk trzcinę a następnie ją wydzierali i tłukli nią w cierniową koronę, by kolce głębiej wbijały się w głowę, klękali przed Tobą, pluli Ci w twarz wołając: „Witaj, królu żydowski!” –
    Jezu, drżący na całym ciele pokrytym głębokimi ranami, ze scalonymi otwartymi ustami i wyschniętym do cna językiem, które zwilżała krów spływająca z głowy –
    Jezu, nieludzko skatowany przez biczowanie i cierniem ukoronowany, ukazany przez Piłata tłumom w słowach: „Oto człowiek” –
    Jezu, Piłat widząc wzburzenie wśród tłumów, które mogło się przerodzić w powstanie, skazał Cię na śmierć krzyżową a umywając ręce wobec rozwrzeszczanego motłochu, rzekł: „Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego”, a na to motłoch odpowiedział: „Krew jego niech spadnie na nas i na nasze dzieci” –

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Jezu,
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Jezu,
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Jezu.
    Módlmy się
    Jezu, który poddałeś się niesprawiedliwym sądom Kajfasza i Piłata oraz przeżyłeś gehennę biczowania, cierniem ukoronowanie a także wszelkiego rodzaju poniżenia i upokorzenia, drwiny i szyderstwa, zniewagi i obelgi od chwili pojmania aż do skazania na śmierć, spraw, aby przyjęte przez Ciebie wszystkie te katusze jako wynagrodzenie Bożej Sprawiedliwości za nasze grzechy okazały się dla nas owocne a złączone z naszymi zadośćuczynieniami wysłużyły nam zbawienie. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Św. przez wszystkie wieki wieków.
    Amen.

    http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2948&Itemid=37

  6. Powiew ze Wschodu said

    Litania do Jezusa dźwigającego krzyż na Golgotę
    (według Pisma Św. i objawień prywatnych sługi Bożej s. Leonii Nastanówny, służebniczki Starowiejskiej)
    (do prywatnego odmawiania)

    Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison,
    Jezu, usłysz nas, Jezu, wysłuchaj nas,
    Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami
    Synu, Odkupicielu świata Boże –
    Duchu Święty Boże –
    Święta Trójco Jedyny Boże –
    Jezu, skazany przez Piłata na śmierć krzyżową – zmiłuj się nad nami,
    Jezu, doznający w czasie drogi gwałtownych cierpień fizycznych i moralnych –
    Jezu, któremu na zranione i krwawiące ramię wtłoczono krzyż –
    Jezu, którego brzemię krzyża uciskające ramię przyprawiło prawie o omdlenie –
    Jezu, któremu śmiertelna bladość pokryła najświętsze oblicze –
    Jezu, któremu krew sącząca się spod cierni spływała po twarzy –
    Jezu, chwiejący się raz po raz pod ciężarem krzyża –
    Jezu, stąpający powoli podnosząc z największym trudem nogi –
    Jezu, prowadzony jak złoczyńca ulicami Jerozolimy wśród urągań i naśmiewań się żołdactwa, złośliwych uwag przechodniów oraz nienawiści i szyderstw starszyzny żydowskiej –
    Jezu, nękany i sponiewierany bez żadnej litości –
    Jezu, upokarzany i poniżany w swej ludzkiej godności –
    Jezu, w milczeniu znoszący doznane zniewagi i katusze –
    Jezu, modlący się do Ojca o przebaczenie grzesznikom uciekającym się do Jego miłosierdzia –
    Jezu, wydający bolesny jęk i padający jak martwy na ziemię pod ciężarem krzyża –
    Jezu, któremu w czasie upadku mocniej koniec drzewa wbił koronę cierniową w głowę, co wywołało obfitsze broczenie krwi –
    Jezu, leżący bez znaku życia z twarzą nurzającą się w przydrożnym pyle –
    Jezu, szarpnięty za sznury przez żołdaków, abyś powstał i szedł ku szczytowi Golgoty –
    Jezu, spotykający omdlewającą z bólu swą strapioną Matkę –
    Jezu, wsparty w dźwiganiu krzyża pomocą przymuszonego Cyrenejczyka –
    Jezu, któremu Weronika otarła chustą oblicze ociekające krwią i potem –
    Jezu, który po raz drugi padłeś bez sił twarzą do ziemi –
    Jezu, opłakiwany przez niewiasty jerozolimskie –
    Jezu, wyczerpany do cna z bólu i wycieńczenia padając znów pod ciężarem krzyża, bliski konania i przedśmiertnej agonii –
    Jezu, odrętwiały z bólu, kopnięty z całych sił przez żołdaka w bok około serca –
    Jezu, ostatkiem sił biorący krzyż, by go zanieść na szczyt Golgoty i na nim umrzeć –
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie,
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie,
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
    Módlmy się
    Panie Jezu Chryste, któryś zadośćczyniąc woli Ojca wziął dobrowolnie na swoje zbolałe ramiona krzyż i podczas ostatniej drogi kilkakrotnie padałeś pod jego brzemieniem ofiarowując te cierpienia jak i różne zniewagi jako wynagrodzenie Jemu za liczne ciężkie grzechy niewiary, pychy, zmysłowości i inne występki, spraw, abyśmy rozważając Twoją mękę i współczując Ci sami skorzystali z Twych zasług przez szczere i pokorne wyznanie swych przewinień w sakramencie pokuty. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego przez wszystkie wieki wieków.
    Amen.
    http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2928&Itemid=37

  7. Powiew ze Wschodu said

    Litania do Jezusa Ukrzyżowanego
    (na podstawie Pisma Św. i prywatnych objawień sługi Bożej Katarzyny Emmerich)
    (do prywatnego odmawiania)
    Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison,
    Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,
    Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami
    Synu Odkupicielu świata Boże –
    Duchu Święty Boże –
    Święta Trójco Jedyny Boże –
    Jezu, przywleczony na miejsce kaźni, powalony na ziemię ciężarem krzyża, zmuszony do powstania przez siepaczy szarpaniem za powrozy, poraniony i pokrwawiony jak straszliwe widmo –
    Jezu, rzucony brutalnie i rozciągnięty na krzyżu dla oznaczenia na nim miejsc, gdzie miały być przybite ręce i nogi –
    Jezu, poderwany bezlitośnie z ziemi i wtrącony do groty, gdzie byłeś przetrzymywany na czas przygotowania do egzekucji –
    Jezu, zamknięty w ciemnej grocie, modlący się do Ojca o siły do zniesienia męki krzyża i ofiarujący się Mu za grzechy świata –
    Jezu, wyciągnięty nieludzko z groty i odarty z własnych szat przez siepaczy, którzy zerwali Ci cierniową koronę rozdzierającą rany, aby swobodnie ściągnąć pośród przekleństw i szyderstw suknię utkaną przez Najśw. Matkę oraz tunikę –
    Jezu, cały drżący, pokryty krwią, obrzękami, sińcami i otwartymi ranami, szczególnie bolesną na ramieniu od niesienia krzyża, pozbawiony nawet opaski na lędźwiach –
    Jezu, najczystszy i najskromniejszy przeżywający niewypowiedziane udręki z powodu całkowitego obnażenia, posadzony na kamieniu przez siepaczy i na nowo męczony wtłoczoną cierniową koroną na głowę –
    Jezu, któremu siłą kaci naciągali ręce i nogi do wprzód wywierconych otworów w krzyżu i przybili je z całej mocy długimi trójgraniastymi gwoźdźmi, co spowodowało, że z Twoich piersi wydobywały się jęki niewypowiedzianego bólu –
    Jezu, któryś wśród przytłumionych jęków modlił się ustawicznie wypowiadając urywki psalmów i ksiąg prorockich zapowiadających Twoją mękę i śmierć krzyżową –
    Jezu, którego krzyż oprawcy całym ciężarem wsunęli w otwór w skale z taką siłą, że zadrgał od dołu do góry a z Twoich piersi wydobył się bolesny jęk niewyobrażalnego cierpienia –
    Jezu, którego szatami podzielili się żołnierze a o tunikę rzucali los –
    Jezu, wiszący na krzyżu w samotności, pogrążony w bezdennej otchłani niewypowiedzianych cierpień, przedstawiający sobą jedną wielką ranę, któremu przez rozdartą na piersi skórę wyzierały żebra a wszystkie cząstki ciała widniały jak pokiereszowany gruchot –
    Jezu, którego wyszydzali arcykapłani, uczeni w Piśmie i faryzeusze, natrząsali się i pogardliwie ironizowali a którym w tym procederze wtórowali także i żołnierze –
    Jezu, z którego naigrawał się także jeden z ukrzyżowanych złoczyńców –
    Jezu, któryś wyraził przebaczenie swoim prześladowcom w słodach: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” –
    Jezu, któryś do drugiego skruszonego złoczyńcy powiedział: „Zaprawdę powiadani ci: dziś ze Mną będziesz w raju” –
    Jezu, któremu wiszącemu na krzyżu towarzyszyły niezwykłe zjawiska przyrody jak zaćmienie słońca, zalegające ciemności i pojawienie się na firmamencie niebieskim gwiazd błyszczących krwawym blaskiem –
    Jezu, któryś z wysokości krzyża spojrzał na ukochaną Matkę i wskazując oczyma na stojącego obok Niej umiłowanego ucznia powiedziałeś do Niej: „Niewiasto, oto syn Twój”, a następnie do ucznia: „Oto Matka Twoja” –
    Jezu, skatowany sadystycznie przez oprawców, doznający gehenny cierpień fizycznych i moralnych a równocześnie odmawiający fragmenty psalmów, które obecnie się spełniały na Tobie –
    Jezu, ogarnięty uczuciem zupełnego opuszczenia, przeżywający straszliwe udręki człowieka bez ludzkiej i Bożej pociechy, wołający do Boga słowami psalmu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” –
    Jezu, krańcowo wyczerpany dający znać szeptem wyschniętymi wargami do stojących pod krzyżem najbliższych: „Pragnę” a dowódca straży na ich prośbę nasączył gąbkę octem i na włóczni podał Ci do ust –
    Jezu, spływający zimnym potem po całym ciele rzekłeś: „Wykonało się” a unosząc głowę zawołałeś: „Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego” i opuściwszy głowę na piersi skonałeś –
    Jezu, na Twój przedśmiertny okrzyk odpowiedziała nie tylko ziemia wstrząsem, zachwianiem się ścian świątyni, rozdarciem na dwoje jej zasłony, zawaleniem się budowli, popękaniem gór, ale i ludzie rozdzierający swoje szaty, posypujący głowy popiołem, przerażeni pojawieniem się powstałych z grobów umarłych –
    Jezu, któryś obdarzył łaską nawrócenia setnika widzącego owe nadzwyczajne zjawiska przy Twojej śmierci i stwierdzającego fakt: „Istotnie, Ten był Synem Bożym” –
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Jezu,
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Jezu,
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
    Módlmy się.
    Jezu, któryś posłuszny woli Ojca Niebieskiego z miłości ku nam podjął dzieło Odkupienia poprzez swoją mękę, agonię i śmierć na krzyżu, spraw, abyśmy skorzystali z owoców Twej ofiary a rozważając Twoje boleści i zadane moralne cierpienia potrafili szczerze dziękować Ci za niewysłowioną Twoją miłość i starali się naśladować Cię w doskonałym poddaniu się Woli Bożej. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego przez wszystkie wieki wieków.
    Amen.
    http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2929&Itemid=37

  8. Piotr2 said

    Krzyż jest waszym
    promem do Życia
    Wiecznego*. Nigdy
    Krzyża się nie
    wypierajcie
    Orędzia Ostrzeżenia
    wtorek, 15 kwietnia 2014,
    godz. 20.15
    Moja wielce umiłowana
    córko, gdy Moi umiłowani
    wyznawcy uroczyście
    obchodzą Wielki Piątek, to
    muszą oni pamiętać, w jaki
    sposób Moja Miłość
    rozciąga się na rasę ludzką.
    Ci, którzy Mnie
    prześladowali i zabili, byli
    pełni nienawiści i mieli
    serca z kamienia. Pomimo
    ich nienawiści, umarłem za
    nich i przecierpiałem wielką
    Agonię, tak aby mogli zostać
    odkupieni. Dzisiaj jednak tak
    wielu ludzi Mnie nienawidzi i
    gardzi Mną na tak wielką
    skalę, że gdybym odsłonił
    przed wami zło, które
    pustoszy ich dusze, nie
    bylibyście w stanie stawić
    temu czoła.
    Moje wysiłki, aby
    przygotować świat poprzez
    Księgę Prawdy, będą
    zwalczane przez Moich
    wrogów, i to wszędzie.
    Jeszcze gorsze ataki
    nadejdą ze strony grup
    satanistycznych, z których
    wiele symuluje, że są
    chrześcijanami, aby móc
    wyładować swoją złość,
    udając, że niby bronią
    swojej wiary. W taki sposób
    szatan wykorzystuje tych,
    którzy są jego dobrowolnymi
    ofiarari, aby atakować Moje
    Dzieło. Jakże nędzne są ich
    dusze i jaki Ja Jestem
    zmartwiony, podczas gdy oni
    nadal Mnie zdradzają,
    ciskając we Mnie błotem i
    rozsiewając kłamstwa o
    Moim Słowie, i usiłując
    skraść dusze Mojemu
    Miłosiernemu Sercu.
    W tym tygodniu wylewam
    Łzy Udręki, bo czasu jest
    mało; i Ja wiem, że bez
    względu na to, jak usilnie
    będę się starał, wiele dusz
    nadal będzie się ode Mnie
    odwracało. Dlaczego te
    dusze tak Mnie nienawidzą?
    Odpowiedź brzmi: Ponieważ
    w ogóle nie odczuwają do
    Mnie miłości. Dla wielu z
    nich jest przerażające, że
    nienawiść, którą czują do
    Mnie w swoich sercach, nie
    może zostać usunięta. Są
    oni tak opętani przez złego
    ducha, że każdą pojedynczą
    minutę swojego dnia
    przeznaczają na to, aby
    Mnie przeklinać.
    Zdecydowana większość
    ludzi już dłużej we Mnie nie
    wierzy – ci, którzy we Mnie
    wierzą, stanowią małą liczbę
    w oceanie dusz, których
    ogrom rozciąga się po całej
    Ziemi. Ja jednak wam
    obiecuję, że zgromadzę tyle
    dusz, ile tylko będę mógł, i z
    powodu Miłości, jaką mam
    dla was, roztoczę Moje
    Miłosierdzie nawet na tych
    pomiędzy wami, którzy na
    Nie nie zasługują. Jakże
    serdecznie witam tych,
    którzy do Mnie przychodzą:
    tych dobrych, tych
    miłujących i te czyste
    dusze. Napełniają Mnie oni
    wielką radością. O, jak
    uśmierzają oni Moje Rany.
    Jaką przynoszą Mi ulgę w
    boleści; boleści, którą
    znoszę za nędznych
    grzeszników, którzy nie
    mają bladego pojęcia o
    wielkiej radości, jaką im
    obiecałem w Moim Nowym
    Królestwie. Niestety, tak
    wiele dusz wyrzuci klucz do
    Życia Wiecznego, który im
    dałem — i w zamian za co?
    W zamian za żywot
    pozbawiony sensu, żywot
    pełen powierzchownych
    podniet oraz pustych
    obietnic. Za żywot
    naznaczony mozołem,
    żywot, który nie oferuje
    żadnego życia — poza tym,
    że jego koniec to proch. To
    Ja Jestem waszym życiem.
    To Ja życie wam przynoszę.
    Jeżeli akceptujecie Moją
    Śmierć na Krzyżu i
    uznajecie Moje
    Zmartwychwstanie, to nigdy
    nie zaznacie śmierci.
    Wam — temu pokoleniu —
    powiadam: Wy, którzy
    jesteście ze Mną, nie
    zaznacie śmierci — nie
    zaznacie nawet śmierci
    ciała. Ale ci, którzy Mnie
    zdradzą — przez grzech —
    choć Prawda jest wam dana
    — nie będą mieli życia. Tak
    więc, Moi umiłowani
    wyznawcy, nigdy nie wolno
    się wam obawiać tej Misji.
    Zabiorę was i obsypię was
    wszelkimi Darami, którymi
    was wszystkich Mój Ojciec
    tak gorąco pragnie obdarzyć,
    gdy wreszcie zgromadzi On
    wszystkie swoje dzieci w
    Swoim Królestwie, które
    wam obiecał, gdy zesłał
    Mnie, Swojego jedynego
    Syna, aby uratować wasze
    dusze przez Moją Śmierć na
    Krzyżu. Krzyż jest waszym
    promem do Życia
    Wiecznego*. Nigdy Krzyża
    się nie wypierajcie. Moja
    śmierć jest drogą do Życia
    Wiecznego. Bez Mojego
    Krzyża stanie się to —
    śmierć zapanuje nad tymi,
    którzy Go odrzucają.

    Wasz Jezus

    Króuj nam Chryste.

  9. kooool said

    ARCYBISKUP MARCEL LEFEBVRE – a premier Francji
    http://gloria.tv/?media=597169

  10. zmajcek said

    Pan Jezus demokratycznie na śmierć skazany

    (…)Czy Wielki Piątek to dzień stosowny dla tego typu rozważań? Czy w dzień, w którym umarł Chrystus, nie powinniśmy raczej odsunąć od siebie spraw tak przyziemnych, by wspiąć się na wyżyny transcendentnej kontemplacji eschatologicznego misterium? Tyle wokół tej polityki, pełnej podziałów i wrogości – czy nie lepiej w czas Paschalnego Triduum skupić się na własnej duszy? Owszem – święte słowa – niniejszy tekst ma właśnie służyć przypomnieniu tego, ze szczególnym wskazaniem na niemożliwość wykluczenie z rachunku sumienia sfery publicznej, bo to w niej wykluwają się grzechy najpotworniejsze.(…)

    Ciekawa całość poniżej:

    http://www.pch24.pl/pan-jezus-demokratycznie-na-smierc-skazany,1494,i.html

  11. Leszek said

    Spośród Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów jest 23 datowanych na Wielki Piątek. Pozwolę sobie przytoczyć jedno z nich,
    z 17.04.1987r. (nr 349):
    „Wspinajcie się, najmilsi synowie, na Kalwarię tego wieku i przeżywajcie z waszą Bolesną Matką krwawe chwile męki, ukrzyżowania i śmierci Mojego Syna Jezusa.
    Weźcie i wy udział w Jego cierpieniu. Przeżywajcie w waszych duszach wszystkie Jego cierpienia: zdradę, zaparcie się, sąd i skazanie przez trybunał religijny. W skazaniu Jezusa na śmierć Jego ustawiczne odrzucanie osiąga swój najboleśniejszy szczyt.
    Idźcie za Jezusem prowadzonym na sąd przed Piłata, za znieważanym, lekceważonym, ubiczowanym, ukoronowanym cierniem, prowadzonym na śmierć i ukrzyżowanym. Ponownie przeżywajcie ze Mną te chwile znajdujące się poza czasem, ponieważ należą do Boskiego i odwiecznego planu miłości. Wejdźcie ze Mną na Kalwarię waszego wieku, aby zrozumieć, jak dzisiaj Jego Męka się powtarza.
    Na Kalwarii obecnego wieku opuszczają ponownie Jezusa ci, którzy buntują się przeciw Bogu i powtarzają pełne złośliwości słowa odrzucenia: «Nie chcemy, aby On nad nami panował!» (J 19,14n.27; Ps 22,29). Jakże ogromna jest dziś fala zapierania się Boga! Niezliczony tłum chce żyć, obywając się bez Niego!
    Na Kalwarii tego wieku zdradzają ponownie Jezusa ci, którzy nie są wierni zobowiązaniom wynikającym z ich chrztu. Pozwalają się prowadzić szatanowi i stają się ofiarami wszelkich jego zręcznych pokus. Kroczą więc drogami zła, przyjemności, egoizmu, pychy, nienawiści i bezbożności. Zdradzają Jezusa w Kościele także ci pasterze, którzy odłączają się od prawdziwej wiary oraz od Prawdy Ewangelii i pociągają wielką liczbę dusz na drogę niewierności.
    Na Kalwarii obecnego wieku wielu uczniów ponownie zapiera się Jezusa. To ci, którzy nie mają odwagi świadczyć o Nim przed wszystkimi. Bojąc się – że nie będą cenieni i szanowani, że zostaną wyśmiani i odrzuceni – nieustannie powtarzają: «Nie znam tego człowieka!» (Mt 26,72.74)
    Jezus jest biczowany w Swoim Ciele przez szerzenie się grzechów nieczystych, przez zalew błota pogrążający wszystko i przez liczne zniewagi poniżające godność ludzkiej osoby.
    Szerzące się błędy i utrata wiary u wielu osób ponownie koronuje Jezusa cierniem.
    Na Kalwarii tego wieku Jezus jest ustawicznie krzyżowany i zabijany w milionach małych niewinnych dzieci – pozbawianych życia już w łonach swych matek – i we wszystkich ofiarach nienawiści, przemocy i wojny. Krzyżuje się Jezusa w ubogich, wyzyskiwanych, słabych, uciśnionych i prześladowanych. Jezus jest ponownie uderzany w małych, w ludziach z marginesu, opuszczonych, w chorych i konających.
    Na Kalwarii tego wieku, obojętnego i okrutnego, powtarza się znowu krwawa Męka Jezusa.
    Pod krzyżem tego wieku znajduje się jednak zawsze wasza bolesna Matka. Pozostańcie ze Mną – jak Jan – również i wy, Moi umiłowani synowie. Przyjmijmy w nasze ramiona Jezusa zdjętego z Krzyża, na Kalwarii, i otoczmy Go miłością i głębokim współczuciem. Umieśćmy Go w pustym grobie, wykutym w twardej i zimnej skale waszego wieku – naznaczonego tryumfem szatana i jego mrocznym królowaniem nienawiści i śmierci. Czuwajmy na modlitwie, w nadziei i oczekiwaniu.
    Czuwajcie zawsze ze Mną, waszą Bolesną Matką, która w głębokiej nocy tego wieku wciąż utrzymuje zapalone światło wiary i pewności Jego chwalebnego powrotu”.
    Dla zainteresowanych podaję n-ry pozostałych 22-ch orędzi na Wielki Piątek, podając w nawiasach z jakiego roku pochodzą:
    1. 71/1975; 2. 97/1976; 3. 124/1977; 4. 151/1978; 5. 174/1979; 6. 224/1981;
    7. 244/1982; 8. 262/1983; 9. 288/1984; 10. 308/1985; 11. 323/1986;
    12. 378/1988; 13. 400/1989; 14. 422/1990; 15. 445/1991; 16. 470/1992;
    17. 491/1993; 18. 516/194; 19. 542/1995; 20. 569/1996 i 22. 591/1997
    Te wszystkie Orędzia znaleźć można na: http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/spis.htm

  12. Nn said

    DROGA KRZYŻOWA – VIA DOLOROSA – OCZAMI MARYJI – VIDEO HD
    http://m.youtube.com/watch?v=_iFbtlLvPcE

  13. Dana said

    Święta Rana Ramienia.

    Pan Jezus mu odpowiedział: ” Miałem ranę na
    ramieniu, spowodowaną dźwiganiem krzyża, na trzy
    palce głęboką, w której widniały trzy odkryte kości.
    Sprawiła mi ona większe cierpienie i ból aniżeli wszystkie
    inne. Ludzie mało o niej myślą, dlatego jest nieznana,
    lecz ty staraj się objawić ją wszystkim chrześcijanom
    całego świata. Wiedz, że o jakąkolwiek łaskę prosić
    Mnie będą przez Tę właśnie Ranę, udzielę jej.
    I wszystkim, którzy z miłości do tej Rany uczczą Mnie
    odmówieniem codziennie trzech ” Ojcze nasz” i trzech
    ” Zdrowaś Maryjo”, daruję grzechy powszednie, ich
    grzechów ciężkich pamiętać nie będę i nie umrą
    nagłą śmiercią, a w chwili konania nawiedzi ich
    Najświętsza Dziewica i uzyskają łaskę i zmiłowanie moje”

    http://gloria.tv/?media=400606

  14. Nn said

    św. Bernard z Clairvaux (1091–1153) – opat klasztoru Clairvaux od 1115 r., filozof, uczony, wpływowy teolog XII wieku, doktor kościoła, święty.

    Święty Bernarda z Clairveaux zapytał na modlitwie Jezusa, jakie było jego największe fizyczne cierpienie podczas męki drogi krzyżowej .
    „Została mu udzielona następująca odpowiedź:
    -,, Miałem ranę na ramieniu, spowodowaną dźwiganiem krzyża, na trzy palce głeboką, w której widniały trzy odkryte kości. Sprawiła Mi ona większe cierpinie i ból anieżli wszystkie inne. Ludzie mało o niej myślą, dlatego jest nieznana, lecz ty staraj się objawić ją wszystkim chrześcijanom całego świata. Wiedz, że o jakąkolwiek łaskę prosić Mnie będą przez Tę właśnie Ranę, udzielę jej. I wszystikm, którzy z miłości do tej Rany uczczą Mnie odmówieniem codziennie trzech „Ojcze nasz” i trzech ” Zdrowaś Maryjo”, daruję grzechy powszednie, ich grzechów ciężkich pamiętać nie będę i nie umrą nagłą śmiercią, a w chwili konania nawiedzi ich Najświętsza Dziewica i uzyskają łaskę i zmiłowanie Moje”.

    Ułożył św. Bernard modlitwę do Świętej rany Ramienia Pana Jezusa, a papież Eugeniusz III na prośbę świętego udzielił odpustu tym, którzy tę modlitwę odmawiać będą.

    Modlitwa do Świętej Rany Ramienia Chrystusa

    O Najukochańszy Jezu Mój, Ty najcichszy Baranku Boży, ja, biedny grzesznik, pozdrawiam i czczę tę Ranę Twą Najświętszą, która Ci sprawiała ból bardzo dotkliwy, gdy niosłeś krzyż ciężki na Swym Ramieniu – ból cięższy i dotkliwszy niż inne Rany na Twym Świętym Ciele. Uwielbiam Cię, oddaję cześć i pokłon z głębi serca. Dziękuję Ci za tę najgłębszą i najdotkliwszą Ranę Twego Ramienia. Pokornie proszę, abyś dla tej srogiej boleści Twojej, którą wskutek tej Rany cierpiałeś, i w Imię Krzyża Twego ciężkiego, któryś na tej Ranie Świętej dźwigał, ulitować się raczył nade mną, nędznym grzesznikiem, darował mi wszystkie grzechy i sprawił, abym wstępując w Twoje krwawe ślady, doszedł do szczęśliwości wiecznej. Amen.

    3x Ojcze nasz… 3x Zdrowaś Maryjo…

    kard. Andrzej Maria Deskur osobisty przyjaciel i kolega ze studiów Ojca Świętego ( Jana Pawla II) od czasu konklawe w 1978 roku przykuty do wózka inwalidzkiego z powodu wylewu:

    ” Nie mówił tego do mnie, lecz powiedział w mojej obecności innemu polskiemu biskupowi, który go zapytał:

    -Ojcze Święty, mówi się, że Ojciec Pio przewidział Ojca męczeństwo i pontyfikat, czy to prawda?.

    – Nie – powiedział – to absolutnie nieprawdziwe.
    Z Ojcem Pio rozmawialiśmy jedynie o jego stygmatach.

    Zapytałem go tylko, który ze stygmatów sprawia mu największy ból. Byłem przekonany, że to ten w sercu. Ojciec Pio bardzo mnie zaskoczył mówiąc:

    -„nie najbardziej boli mnie ten na ramieniu, o którym nikt nie wie, i który nie jest nawet opatrywany. Ten stygmat sprawia największy ból”.

    Fakt wyjawiony przez kard. Deskura jest prawdziwą rewelacją. Stefano Campanella pisze: O tej ranie Ojca Pio właściwie nikt nie wiedział, aż do jego śmierci. Nic nie wiadomo o tym, by komukolwiek o tym mówił, za wyjątkiem przyszłego Papieża, lub by zostawił o niej jakieś świadectwo albo przynajmniej jakąś pisemną wzmiankę.Jedynie raz Ojciec Pio zwierzył się swojemu ziomkowi, świeckiemu bratu Modsetino Fucci, że jednym z największych jego cierpień był ból, którego doświadczał, gdy zmieniał podkoszulek. Sam brat Modestino opowiada, że ta rozmowa z przyszłym świętym odbyła się przed celą nr 5 klasztoru w San Giovanni Rotondo, w której stygmatyk mieszkał najdłużej. Brat Modestino nie pojął wówczas znaczenia słów Ojca Pio, myślał że chodzi o ból rany, która Ojciec Pio miał na żebrach. Zrozumiał je dopiero w trzy lata po śmierci świętego z Gargano, 4 lutego 1971 roku. Wtedy to gwardian klasztoru powierzył mu zadanie zapieczętowania w odpowiednich celofanowych pojemnikach odzieży Ojca Pio i wszystkich przedmiotów jego osobistego użytku. Wówczas trafił do jego rąk wełniany podkoszulek używany przez zmarłego zakonnika, na którym zauważył „widoczny, okragły ślad krwawej wybroczyny, o średnicy około 10 cm, na prawym ramieniu, blisko obojczyka. Silny ból w czasie zmiany podkoszulka, na który skarżył sie Ojcie Pio, mógł pochodzić właśnie od tej tajemniczej rany, o której nikt nie wiedział

    Ułożył św. Bernard modlitwę do Świętej rany Ramienia Pana Jezusa, a papież Eugeniusz III na prośbę świętego udzielił odpustu tym, którzy tę modlitwę odmawiać będą.

  15. Dzieckonmp said

    Ja chyba się czepiam. Wowity mówią że wyszukuję całą noc , no ale ja w nocy śpię. Więc się mylą. Zobaczę tu i tam i znów zauważam coś co mnie zasmuca. Czy Franciszek biskup Rzymu musi tak wszystko czynić aby mi się nie podobało??

    Zajrzałem na stronę http://visnews-en.blogspot.com/2014/03/archbishop-bregantini-author-of-texts.html

    Przeczytałem że rozważania do dzisiejszej Drogi Krzyżowej w Rzymie biskup Franciszek polecił przygotować klaunowi.

    Zobaczcie sami.

    http://biblicalfalseprophet.com/2014/04/16/archbishop-bregantini-the-clown-is-author-of-the-texts-of-the-via-crucis/

    • Józef piotr said

      Modlitwa za żydów

      Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2014-04-18

      Prawdziwa Modlitwa o nawrócenie żydów z liturgii Wielkiego Piątku wg mszału św. Piusa V:

      Módlmy się za żydów wiarołomnych
      aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc,
      iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego.
      Módlmy się: Wszechmocny wiekuisty Boże,
      który od miłosierdzia Twego nawet Żydów wiarołomnych nie odrzucił:
      wysłuchaj modły nasze za ten lud zaślepiony,
      aby wreszcie, poznawszy światło prawdy, którym jest Chrystus,
      z ciemności swoich został wybawiony.
      Przez Tegoż Chrystusa Pana naszego.
      Amen.

      Nowa wersja, zatwierdzona przez Papieża Benedykta XVI, która nie jest już modlitwą o nawrócenie, tylko po prostu modlitwą za żydów.

      Módlmy się także za Żydów, ażeby Bóg i Pan nasz oświecił ich serca, by poznali Jezusa Chrystusa, Zbawiciela wszystkich ludzi.
      Módlmy się. Zegnijmy kolana. Powstańcie.
      Wszechmogący, wieczny Boże, który chcesz, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy, spraw łaskawie, aby kiedy pełnia ludów wejdzie do Twojego Kościoła, cały Izrael został zbawiony. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

      Arch.

    • Nn said

      25.11.2013, 17:25 – MATKA ZBAWIENIA: WROGOWIE BOGA BĘDĄ POPEŁNIAĆ STRASZNE ŚWIĘTOKRADZTWA ZANIM ZBEZCZESZCZĄ TABERNAKULA

      ….

      Rozlegnie się ogłuszający hałas, gdy wrogowie Boga przejmą Jego Ciało i zbezczeszczą Je.
      (…)

      Z ich ust wyleją się nowego rodzaju rozliczne oświadczenia dotyczące znaczenia Świętego Słowa mojego Syna.

      Każde kłamstwo, sprytnie zakamuflowane, które będzie się wydawało logiczne, zostanie wykorzystywane, aby zachęcić dzieci Boże do tego nowego odnowionego kościoła.

      Każdy grzech zostanie usprawiedliwiony, aby radośnie przyjmować coraz więcej ludzi spoza świątyni Boga, aż w końcu w jej murach wystąpi całkowite zamieszanie.

      To będzie ciche Ukrzyżowanie, podobnie jak to, które mój Syn znosił, gdy cierpiał z ledwo słyszalnym jękiem

  16. Józef piotr said

    http://www.pch24.pl/meka-panska-wedlug-calunu-turynskiego,1045,i.html#ixzz2zENz2Pm8

  17. Nn said

    ” On kocha być kochanym przez wszystkich ” – dramatyczny list katoliczli do papieża Franciszka

    Meksykańska katoliczka Lucrecia Rego de Planas, matka wielodzietnej rodziny i długoletnia przyjaciòłka papieża Franciszka napisała 23 września
    do papieża bardzo osobisty i długi list. W nim skarży mu sie ona z jej całego cierpienia spowodowane jego pontyfikatem , oraz sposób, w jaki wypełnia on urząd św. Piotra. Dramatyczny dokument naszych czasòw, który można poròwnać do listòw św. Hildegardy z Bingen , czy św. Katarzyny ze Sieny.

    Rego de Planas wymienia następnie wielokrotne spotkania z kardynałem
    Jorge Mario Bergoglio w ” ostatnich dwunastu latach” na posiedzeniach , spotkaniach kościelnych i rekolekcjach w różnych miastach w Ameryce Środkowej i Południowej „, które dały mi okazję przez kilka dni spać z Tobą pod jednym dachem , dzielić ten sam stół , a nawet to samo biurko.”

    Po tym jak list ten został przekazany do Watykanu , Rego de Planas opublikowała go na swoim blogu . Żadnej odpowiedzi z Rzymu jeszcze nie otrzymała. Tytuł i podtytuły zostały wybrane przez redakcję .

    Huixquilucan , Meksyk, 23 wrzesień 2013

    Najdroższy papieżu Franiszku!

    (…) Wtedy byłeś arcybiskupem Buenos Aires , a ja byłam dyrektorem jednego z wiodących katolickich mediów. Dziś jesteś niczym więcej i niczym mniej niż papieżem… a ja jestem tylko matką, katoliczką, żoną dobrego człowieka i matką dziewięciorga dzieci , która uczy matematyki na uniwersytecie i stara się najlepiej jak potrafi wspòłpracować z Kościołem , gdzie Bóg mnie umieścił. W spotkaniach z ostatnich lat zaleciłeś mi kilkakrotnie : ” Dziewczyno, nazywaj mnie Jorge Mario. Jesteśmy przyjaciółmi „.Ja odpowiadałam przestraszona! ,,Absolutnie nie, Kardynale! Niech Bóg zachowa mnie jednemu z jego książąt na ziemi, na ty mòwić! ”

    Teraz pozwolę sobie jednak powiedzieć Ci na ty, bo nie jesteś już kardynałem
    Bergoglio, ale papieżem, moim papieżem, słodkim Chrystusem na ziemi, do którego śmiem zwròcić się z ufnością jak do mojego ojca.

    Zdecydowałam się napisać do Ciebie, bo cierpię i potrzebuję żebyś mnie pocieszył . (…) Wiem, że lubisz pocieszać cierpiących, a teraz jestem jedną
    z nich.

    1.
    Kiedy zobaczyłam te rzeczy, pomyślałam, ” Uff, co za cheć zwròcenia na siebie uwagi! ”

    Gdy poznałam Cię w czasie rekolekcji, gdy byłeś jeszcze kardynałem Bergoglio, byłam zdumiona tym, że nigdy nie zachowywałeś się tak jak inni kardynałowie i biskupi. Aby przytoczyć kilka przykładów: Byłeś jedynym, który nie przyklękał przed tabernakulum lub podczas przeistoczenia; jeśli wszyscy biskupi pojawiali się w sutannach, bo tego wymagały przepisy,
    Ty przychodziłeś w zwykłym ubraniu i koloratce; kiedy wszyscy siadali na zarezerwowanych dla biskupów i kardynałów miejscach, Ty zostawiałeś to miejsce zarezerwowane dla kardynała Bergolio puste i siadałeś gdzieś z tyłu mòwiąc ” tu siedzę dobrze, tutaj czuję się dobrze „; podczas gdy inni przyjeżdżali samochodami odpowiednio do godności biskupa, Ty przybywałeś po wszystkich innych , bardzo zajęty i w pośpiechu i opowiadałeś im donośnym głosem o swoich spotkań w transporcie publicznym , ktòrych użyłeś by przybyć na spotkanie. Kiedy zobaczyłam te rzeczy – i wstyd mi powiedzieć – pomyślałam : Uff, co za cheć zwròcenia na siebie uwagi! ”
    Bo jeśli chce się być bardzo skromnym i prostym, czy lepiej się nie zachowywać jak inni biskupi, aby nie być zauważonym? ”

    2.
    On kocha być kochanym przez wszystkich

    Nawet niektórzy z moich argentyńskich przyjaciół, którzy uczestniczyli w tych spotkaniach, zauważyli moje zdziwienie i powiedzieli do mnie: ” Ty nie jesteś jedyna. On zaskakuje nas przez cały czas, ale wiemy , że ma jasne kryteria, w swoich wystąpieniach reprezentuje poglądy , które są zawsze wierne nauczaniu i tradycji Kościoła , jest odważnym i wiernym obrońcą prawej doktryny. Wydaje się jednak , kocha on być kochanym przez wszystkich i chce podobać się wszystkim. I w tym sensie może on jednego dnia mówić w telewizji przeciw aborcji , a następnego dnia na tym samym kanale telewizyjnym błogosławić pro aborcyjne feministki Plaza de Mayo;
    i mógłby wspaniale przemawiać przeciwko masonerii i godzinę później jeść i pić z nimi w klubie.”

    Mój kochany papież Franciszk, to prawda, to był kardynał Bergoglio, ktòrego poznałam z bliska : Jednego dnia zajęty , podekscytowany, z biskupem Duarte Aguer obroną życia i liturgii i w tym samym dniu na kolacji, zawsze podekscytowany, zajęty z eminencją Ysern i eminencją Rosa Chavez
    sprawami społeczności lokalnych i strasznymi przeszkodami „dogmatycznego nauczaniu” Kościoła. Jednego dnia przyjaciel kardynała Cipriani i kardynała Rodriguez Maradiaga , który mòwi o etyce korporacyjnej i opowiada się przeciwko ideologii New Age, a nieco później przyjaciel Casaldàliga i Boff, który mòwi o walce klas i ” bogactwie”, które mogłyby dać wschodnie praktyki Kościoła.

    3.
    Od tego momentu , modlę się za Ciebie i za mòj umiłowany Kościòł

    W oparciu o to przesłanie zrozumiesz , jak bardzo otworzyłam oczy, gdy usłyszałam Twoje nazwisko po Habemus Papam i od tego momentu ( zanim jeszcze poprosiłeś o to) modlę się za Ciebie i za mòj umiłowany Kościòł.
    I od tamtej pory nie opściłam ani jednego dnia.

    Kiedy zobaczyłam Cię na balkonie bez czerwonej peleryny i jak łamiesz
    protokół pierwszego powitania i pomijasz łaciński tekst, aby przez to śmiejąc się odròżnić się od innych papieży w historii, powiedziałam do siebie zmartwiona : ” Tak, bez wątpienia, to kardynał Bergoglio „.

    Po Twoim wyborze (na papieża) dałeś mi wiele możliwości , potwierdzających to, że nadal jesteś tą samą osobą, ktòrą poznałam z bliska, zawsze szukającą bycia inną: Chciałeś inne buty,inny pierścień, inny krzyż , inny fotel, a nawet inny pokój niż wszyscy inni papieże, którzy zawsze pokornie i bez „szczególnych życzeń” byli zadowoleni z rzeczy, ktòre zostały dla nich przewidziane.

    4.
    Z powodu rezygnacji mojego ukochanego Papieża Benedykta XVI poczułam
    się opuszczona, w środku wojny , trzęsienia ziemi , najdzikszego huraganu i nagle przyszedłeś Ty

    W tych dniach starałam się wypocząć od orgomnego bólu, ktòrego doznałam w związku z rezygnacją z mojego ukochanego i bardzo szanowanego papieża Benedykta XVI, z którym się od początku identyfikowałam z powodu jasności jego nauczania (najlepszy nauczyciel na świecie), z powodu jego wierności do liturgii, z powodu jego odwagi, do obrony prawego nauczania pośròd wrogòw Kościoła i z powodu tysiąca innych rzeczy, których nie chcę tutaj wyliczać . (…) Ale zrozumiałam, że wiatry były bardzo burzliwe i papiestwo było czymś zbyt wstrząsającym na jego siły, ktòre wraz z wiekiem osłabiły się w trudnej i brutalnej walce kulturowej prowadzonej przez niego.

    W tym momencie poczułam się opuszczona, w środku wojny , trzęsienia ziemi , najdzikszego huraganu i nagle przyszedłeś Ty, żeby zastąpić go za sterem.
    Mamy nowego kapitana, dziękujmy Bogu za to! Zaufałam całkowicie ( bez cienia wątpliwości ), że papież Franciszek ze wsparciem Ducha Świętego, z modlitwą wiernych, z ciężarem odpowiedzialności, z pomocą jego pracowników w Watykanie i świadomością bycia obserwowanym przez cały świat, zostawi za sobą jego własne sprawy i niejasności kardynała Bergoglio i natychmiast przejmie dowództwo armii , aby kontynuować z nową wolą walkę, ktòrą rozpoczął jego poprzednik.

    5.
    Zamiast chwycić za broń, zaczął mòj generał swòj pontyfikat od
    telefonowania ze swoim fryzjerem i dentystą…

    Ku mojemu zdziwieniu i zmieszaniu zamiast chwycić za broń, zaczął
    mój generał swòj pontyfikat, niestety od telefonowania ze swoim fryzjerem i dentystą, mleczarzem i roznosicielem gazet i tak zwrócił on uwagę na siebie, a nie na doniosłość papiestwa.

    Minęło sześć miesięcy i uznaję z miłością i emocjami, że zrobiłeś tysiące dobrych rzeczy. Podobają mi się bardzo Twoje oficjalne przemówienia ( do polityków, ginekologòw, dziennikarzy, Światowy Dzień Pokoju , itp.) oraz Twoje kazania w czasie świąt, bo w nich rozpoznaje się skrupulatne przygotowanie i głęboką medytację w każdym tam użytym słowie.
    Twoje słowa i te przemówienia i kazania byłyprawdziwym pokarmem dla mojego ducha i mojej duszy. Podoba mi się bardzo, że ludzie kochają Cię
    i Ci wiwatują. Jesteś moim papieżem, głową mojego Kościoła na ziemi, Kościóła Chrystusowego.

    Niemniej jednak – i to jest powòd mojego listu – Muszę powiedzieć, że ròwnież cierpiałam ( i cierpię), z powodu wielu z Twoich słów , bo mówisz rzeczy , które odczuwam jak uderzenie kijem w moje podbrzuszu, podczas moich stałych wysiłków bycia wierną papieżowi i nauczaniu. Smutno mi , tak, ale słowo, aby najlepiej wyrazić moje uczucia to : bezsilmość .

    6.
    Potrzebuję od Ciebe wskazówek , drogi papieżu Franciszku

    Nie wiem co powinnam powiedzieć i co nie, nie wiem, gdzie się powinnam upierać i gdzie zostawić rzeczy takimi jakie są. Potrzebuję od Ciebe wskazówek , drogi papieżu Franciszku. Cierpię naprawdę i bardzo z powodu tej bezsilności, która mnie paraliżuje. Moim dużym problem jest to, że poświęciłam większość mojego życia na badaniu Pisma Świętego, tradycji i nauczania tak, że mam jasną podstawę do obrony mojej wiary . A teraz wielu stoi przed tymi bezpiecznymi fundamentami w sprzeczności do tego, co mój ukochany papież robi i mówi . Jestem w szoku i potrzebuję żebyś mi powiedział co mam robić .

    Wyjaśnię lepiej na przykładach .

    Nie mogę przyklasnąć papieżowi, który ani przed tabernakulum ani podczas przeistoczenia nie klęka jak uczy obrzęd Mszy Świętej ; ale nie mogę go ròwnież krytykować , bo jest papieżem!

    7.
    Czy powinnam zignorować instrukcje naszego emerytowanego papieża ?

    Benedykt XVI poprosił nas w Redemptionis Sacramentum , żeby informować biskupa o liturgicznych nadużyciach i niewiernościach, w których bierzemy udział. Ale … kogo powinnam informować, gdy sam papież nie szanuje liturgii? Nie wiem, co robić. Czy powinnam zignorować instrukcje naszego emerytowanego papieża ?

    Nie mogę być zadowolona z usunięcia paten i klęczników dla komunikantòw i nie podoba mi się, że Ty sam się nigdy nie upokorzysz, aby wiernym udzielić Komunii; że sam nigdy nie nazywasz się ,, Papieżem”, ale tylko ” biskupem Rzymu ” ; lub , że nie nosisz pierścienia Rybaka. Ale nawet nie mogę z tego powodu skarżyć się, bo jesteś papieżem!

    Nie jestem dumna z tego, że umyłeś w Wielki Czwartek muzułmance stopy, ponieważ jest to naruszeniem prawa liturgicznego . Ale nie mogę nic powiedzieć , bo jesteś papieżem, ktòremu muszę być wierna!

    8.
    Ale komu mogę poskarżyć się na bòl? Ty jesteś papieżem!

    Strasznie mnie zraniłeś, kiedy ukarałeś Franciszkanów Niepokalanej , bo celebrowali Mszę świętą za wyraźną zgodą Twojego poprzednika w Summorum Pontificum w tradycyjnym obrzędzie. Ukaranie ich oznacza działanie przeciwko nauczaniu poprzednich papieży. Ale komu mogę poskarżyć się na bòl? Ty jesteś papieżem!

    Nie wiedziałam, co mam myśleć i mówić, kiedy oficjalnie wyśmiałeś grupę, która odmawiała za Ciebie różańce, nazwałeś ich ,,ci, ktòrzy liczą modlitwy”.
    Różaniec jest wspaniałą tradycją Kościoła, więc co o tym myśleć, kiedy mojemu papieżowi oni się nie podobają i żartuje on z tych, ktòrzy go za niego ofiarowywują?

    Mam wielu przyjaciół , którzy są obrońcami życia, ktòrych kilka dni temu zasmuciłeś, bo nazwałeś ich „obsesyjnymi i opętanymi”. Co mam robić? Pocieszyć ich, próbując osłabić Twoje słowa fałszując je, albo jeszcze bardziej ich urazić powtarzając to, co im powiedziałeś, aby byli wierni papieżowi i jego nauczaniu?

    W trakcie ŚDM wezwałeś młodych ludzi do ” hałasowania na ulicach”.
    Słowo użyte przez Ciebie, o ile mi wiadomo, to synonim ” bałaganu „, „chaosu”,” zamieszania” . Czy to jest naprawdę to, co chcesz , aby młodzi chrześcijanie robili na ulicach ? Nie istnieje już dość zamieszania i nieporządku w świecie?

    9.
    Wiele starych i niezamężne kobiet, które są bardzo przyjazne, sympatyczne i hojne, poczuły się naprawdę jak śmieci …

    Wiele starych i niezamężne kobiet, które są bardzo przyjazne, sympatyczne i hojne, poczuły się naprawdę jak śmieci jak powiedziałeś do siòstr zakonnych,
    że nie powinny spoglądać jak „stare panny”.Tym spowodowałeś, że moje przyjaciółki i ja czujemy się źle. Zabolało mnie za nie w duszy, gdyż nie ma nic w tym złego, aby pozostać niezamężną i poświęcić życie dobrym uczynkom (dlatego Katechizm określa samotność jako powołanie).
    Co mam moim niezamężnym przyjaciòłkom „starym pannom” powiedzieć?
    Że papież tego poważnie nie myślał (czegoś takiego papież nie powinien robić), lub powinnam wspierać papieża w tym, że dla niego wszystkie niezamężne kobiety mają wyraz twarzy zgorzkniałej zakonnicy?

    10.
    Jeśli kapitan nie widzi góry lodowej, na którą zmierza , jest bardzo prawdopodobne , że dojdzie do kolizji

    Kilka tygodni temu powiedziałeś, że „Kościółowi nigdy nie wiodło się
    tak dobrze jak dzisiaj. ” Jak może powiedzieć to papież, kiedy wszyscy wiemy, że miliony młodych katolików żyje w konkubinacie i pigułka jest używana w milionach katolickich małżeństw ; gdzie rozwòd ” to nasz chleb powszedni „, a miliony katolickich matek z pomocą katolickich lekarzy zabija swoje nienarodzone dzieci; kiedy miliony katolickich przedsiębiorców nie kieruje się nauką społeczną Kościoła , ale chciwością i skąpstwem; kiedy tysiące kapłanów dokonują nadużyć liturgicznych; kiedy setki milionów chrześcijan nigdy nie spotkało Chrystusa i nawet nie znają podstaw nauki wiary; jeśli edukacja Chrystusa i rządy są w rękach masonów i gospodarka światowa w rękach syjonizmu ? Czy jest to czas, w ktòrym Kościółowi nigdy nie wiodło się tak dobrze jak dzisiaj?

    Kiedy to powiedziałeś, drogi papieżu, to ogarnęła mnie panika. Jeśli kapitan nie widzi góry lodowej, na którą zmierza , jest bardzo prawdopodobne , że dojdzie do kolizji. Czy uważasz tak naprawdę, czy to tylko przenośnia, drogi
    papieżu?

    11.
    Czy mamy grzesznikom hołubić i mòwić im słodko, że umieją oni rzeczywiście czytać katechizm?

    Wielu wielkich kaznodziejów poczuło się zniszczonymi, gdy usłyszeli, kiedy powiedziałeś, że nie powinno się już rozmawiać o sprawach, o których Kościół już mówił i które są napisane w Katechiźmie. Powiedz mi, drogi papieżu Franciszku, co my chrześcijanie powinniśmy robić, ci, ktòrzy
    chcemy być wierni papieżowi i ròwnież nauczaniu i tradycji?
    Przestaniemy głosić kazania, choć św. Paweł mówi nam, że powinniśmy zawsze to robić? Kładziemy kres odważnym kaznodziejom, zmuszamy ich do milczenia, podczas tego hołubimy grzesznikom i mòwimy im słodko, że jeśli tego chcą, są w stanie czytać katechizm, aby wiedzieć co Kościół mówi?

    12.
    Nie chcę pasterzy, ktòrzy pachną jak owce, ale owce, które nie pachną odchodami, ponieważ ich pasterz je pielęgnuje

    Za każdym razem, gdy mówisz o ” pasterzach z zapachem owiec „, myślę o tych wszystkich księżach, którzy dali się zainfekować przez rzeczy tego świata, którzy stracili kapłański zapach, żeby przyjąć pewną woń rozkładu.
    Nie chcę pasterzy, ktòrzy pachną jak owce, ale owce, które nie pachną odchodami, ponieważ ich pasterz je pielęgnuje i zawsze utrzymuje je w czystości.

    Kilka dni temu mówiłeś o powołaniu św. Mateusza tymi słowami: ” Jestem pod wrażeniem gestu Mateusza . On trzyma się pieniędzy, jakby mówił: ” Nie , nie mnie! Pieniądze należą do mnie!” Nie można nic innego, drogi papieżu
    , jak twoje słowa o Ewangelii (Mt 9;9), porównać z tym, co św. Mateusz sam mówi o swoim nawróceniu : „Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim.” Nie mogę rozpoznać, gdzie był on skąpy
    ( i nie widzę tego na obrazie Caravaggia ). Widzę dwie zupełnie różne historie i jedną fałszywą interpretację. Komu powinnam wierzyć , Ewangelii czy Papieżowi , jeśli chcę być wierna Ewangelii i papieżowi ?

    13.
    Papieże od Piotra do Benedykta XVI mòwili, że to niemożliwe, aby znaleźć pokòj z dala od Boga, ale Papież Franciszek jest tego zdania

    Kiedy opowiedziałeś o kobiecie, która po rozwodzie i aborcji żyje w
    konkubinacie, powiedziałeś: „Teraz żyje w pokoju.” Zastanawiam się: Jak kobieta, która dobrowolnie odsunęła się od Łaski Bożej może żyć w pokoju?

    Poprzedni papieże od Piotra do Benedykta XVI mòwili, że to niemożliwe, aby znaleźć pokòj z dala od Boga, ale papież Franciszek jest tego zdania.
    Na czym mam się wesprzeć, na wszechczasowym nauczaniu , czy na tej nowości? Mam od dzisiaj, aby być wiernym, twierdzić, że ròwnież żyjąc w grzechu można znaleźć spokój w życiu ?

    14

    Tak jakbyś chciał otworzyć puszkę Pandory

    Następnie rzuciłeś pytanie, nie dając na nie odpowiedzi, jak ma się zachować spowiednik, tak jakbyś chciał otworzyć puszkę Pandory, bo wiesz doskonale, że istnieją setki księży , którzy dają złe rady , w sprawie kontynuowania konkubinatu. Dlaczego mòj papież , mój drogi papież nie powiedział nam w kilku słowach tego, co w takich przypadkach doradzać, zamiast siać wątpliwości w uczciwych sercach?

    Poznałam kardynała Bergoglio niemal w rodzinnej atmosferze i jestem wiernym świadkiem tego, że jest on inteligentnym , sympatycznym, spontanicznym, dowcipnym i bystrym człowiekiem. Ale nie podoba mi się , że prasa publikuje każde Twoje słowo i każdy Twòj żart, bo nie jesteś wiejskim księdzem; nie jesteś już arcybiskupem Buenos Aires; Ty jesteś teraz papieżem! I każde słowo, ktòre powiesz jako papież, zawiera dla wielu, którzy czytają Cię i słuchają, wartość miarodajnego nauczania.

    Napisałam już zbyt wiele i zbyt wiele wykorzystałam Twojego cennego czasu, mòj dobry papieżu. Myślę, że przykładami, które Ci przedstawiłam ( a byłoby ich o wiele więcej ), wytłumaczyłam Ci mój ból, jaki cierpię
    z powodu niepewności i bezradności.

    Tylko ty możesz mi pomóc. Potrzebuję przywòdcy, który oświeci moje kroki na podstawie tego, co Kościòł zawsze mówił; ktòry mówi z odwagą i jasnością; ktòry nie obraża tego, kto stara się być wierny zaleceniom Jezusa;
    ktòry powie ,, chleb na chleb, wino na wino” i grzech na ,, grzech” i cnota na ,,cnotę”, nawet gdyby miał on tym ryzykować swoją popularność.
    Potrzebuję Twojej mądrości, Twojej determinacji i klarowności. Proszę Cię o pomoc , proszę , bo naprawdę bardzo cierpię…

    15.
    Dezorjentujesz nie tylko wroga , ale także nas

    Wiem, że Bóg podarował Ci bystry umysł, i tak sobie wyobraziłam, gdy próbowałam się sama pocieszyć, że wszystko co robisz i co mówisz, jest częścią strategii, by zmylić przeciwnika, gdy pokazujesz się przed nim z białą flagą, osiągając tym to, że opuści on swoją kryjòwkę. Ale wolałabym, żebyś podzielił się swoją strategią z tymi, którzy walczą po Twojej stronie, bo w przeciwnym razie nie tylko zmylisz przeciwnika, ale także nas, ktòrzy już nie wiedzą, gdzie jest nasza głòwna kwatera, a gdzie dokładnie przebiega linia wroga.

    I jeszcze raz dziękuję Ci za wszelkie dobro, ktòrego dokonałeś i co powiedziałeś w uroczysty sposób, ponieważ to naprawdę nam pomogło.
    Twoje słowa poruszyły nas i dały nam impuls do tego, żeby bardziej kochać i zawsze kochać, lepiej kochać i pokazywać światu kochającą twarz Jezusa .

    Przesyłam Ci bardzo kochający i dziecięcy uścisk z zapewnieniem mojej modlitwy. Proszę również o Twoją modlitę za mnie i za moją rodzinę, ktòrej zdjęcie załączam, abyś znał nasze twarze, gdy będziesz się za nas modlić.

    Twoja kochająca córka, ktòra modli się za Ciebie codziennie.

    Lucrecia Rego de Planas

  18. bozena2 said

    Jest to człowiek bardzo przystojny. Mniej więcej 180 cm wzrostu, o bardzo spokojnej twarzy. I co ciekawe, mimo tego makabrycznego cierpienia, które ma zadano, na twarzy człowieka z całunu nie ma złości. Dla mnie to jest najbardziej szokujące.

    Prof. Idzi Panic dla WP.PL:
    „na twarzy człowieka z Całunu Turyńskiego nie widać złości”
    Ewa Koszowska

    Profesor Idzi Panic – kierownik Zakładu Historii Średniowiecznej Uniwersytetu Śląskiego, zajmuje się m.in. historią Górnego Śląska i Śląska Cieszyńskiego. Od połowy lat 80. XX wieku prowadzi badania nad Całunem Turyńskim, zwieńczone publikacją monografii „Tajemnica Całunu” (wyd. AVALON).

    Badania lekarzy sądowych wykazały, że całun zawiera na sobie elementy biczowania, jak i inne zadane razy, które można odczytać w sposób niewyobrażalnie dokładny. Naukowcy uważają, że jest ich około 600. Męka była nieprawdopodobnie brutalna

    Wiadomo, że człowiek na całunie został ukrzyżowany. Badania genetyczne potwierdzają, że krew ma 2000 lat. Całun ukazuje nam mękę tego człowieka bardzo dokładnie. Można tam dostrzec każdą ranę, którą mu zadano – mówi prof. Idzi Panic, historyk, autor książki „Tajemnice Całunu”. Na twarzy człowieka z płótna, pomimo ogromnego cierpienia, nie widać złości. – Dla mnie to jest najbardziej szokujące – wyznaje badacz.

    Ewa Koszowska: Które ślady na płótnie potwierdzają relację, jaką znamy z Ewangelii?

    Prof. Idzi Panic: Wszystkie. Wiadomo, że człowiek na całunie został ukrzyżowany. Badania genetyczne potwierdzają, że krew ma 2000 lat. Całun ukazuje nam mękę tego człowieka bardzo dokładnie. Można tam dostrzec każdą ranę, którą mu zadano. Jan dokładnie tego nie opisał, bo po prostu tego nie widział. Na całunie widać sam fakt biczowania oraz koronowania cierniem. Widać przebity bok, potwornie zniszczoną jamę brzuszną. Został maltretowany przed śmiercią. Miał rozbity łuk brwiowy, zmiażdżony nos, spuchnięte usta od uderzeń i złamaną kość jarzmową. Nie ulega wątpliwości, że człowiek ten został przybity do krzyża. Gwoździe wbito w nadgarstki, by nie rozerwać rąk. Amerykańcy naukowcy robili eksperymenty na nieboszczykach, które wykazywały, że gwoździe wbite w takim miejscu powodują obkurczenie kciuków (tak zwana Bruzda Destota). Stąd jedna ręka na całunie ma cztery palce.

    Czy można wyczytać z całunu, jaka była przyczyna śmierci?

    Zrobiono eksperyment i wyczyszczono komputerowo wizerunek na całunie z ran i wszystkich cierpień. Jest to człowiek bardzo przystojny Prof. Idzi Panic
    – Na podstawie badań wiemy, że nastąpiło pęknięcie serca z powodu niedotlenienia płuc. Organizm był tak wyczerpany wcześniejszymi biczowaniem i całą tą drogą, aż pękały pęcherzyki płucne. To jest potworna śmieć. Tak jakby połączenie rozrywanego serca z męką topielca. Można powiedzieć, że temu człowiekowi zadano wszelkie możliwe katusze, żeby go skutecznie zabić. Całun ukazuje to dokładnie. Widać także przebity włócznią bok. Z rany polała się krew oraz osocze (czyli dla postronnego świadka krew i woda), które wytrąca się u osoby martwej jeszcze przed stężeniem ciała.

    Osoba na płótnie rzeczywiście przypomina wizerunek Chrystusa?

    – Mając zdjęcie całunu można odtworzyć, jak wyglądał Jezus. Zrobiono eksperyment i wyczyszczono komputerowo wizerunek na całunie z ran i wszystkich cierpień. Jest to człowiek bardzo przystojny. Mniej więcej 180 cm wzrostu, o bardzo spokojnej twarzy. I co ciekawe, mimo tego makabrycznego cierpienia, które ma zadano, na twarzy człowieka z całunu nie ma złości. Dla mnie to jest najbardziej szokujące.

    Całun jest chyba najdokładniej przebadanym przedmiotem w historii, a mimo tego wciąż nie ma jasnego wytłumaczenia, w jaki sposób powstał obraz na płótnie. Dlaczego?

    Obraz na całunie to negatyw, a poprzez procesy fotograficzne na kliszy ukazuje się jako pozytyw Prof. Idzi Panic
    – Tam jest tyle niespodzianek, tyle zagadek już rozwiązanych, które nawzajem się wykluczają, że na obecnym etapie wiedzy naukowej wyjaśnienie jak powstał całun, jest niemożliwe. Według mnie to autentyk, świadek Zmartwychwstania. Mnie, jako historykowi wolno tak napisać. Przedstawicie nauk ścisłych, którzy badali całun: radiolodzy, fizycy, matematycy, chemicy, specjaliści od rentgena itd. nie mogą tego powiedzieć, ponieważ to by oznaczało, iż uznają, że to jest kres badań. Dla mnie – historyka – kres badań to punkt wyjścia. Włosi pod kierunkiem prof. Paolo di Lazaro z Agenzia Nazionale PER LE nuove Technologie oraz Odoardo Linoli z Arezzo podjęli próbę wykonania całunu. Pracowali nad tym ponad pięć lat. Eksperyment zakończył się niepowodzeniem. Uzyskali wynik mniej więcej w 30 proc. tego, czym jest całun.

    Czy całun został rzeczywiście dokładnie zbadany? Do dyspozycji naukowców był w pełni dostępny przecież tylko raz. W 1978 roku.

    – Wcześniej były znane tylko wyniki zdjęć fotograficznych z maja 1898 roku wykonane przez Secondo Pia. Okazało się, że obraz na całunie to negatyw, a poprzez procesy fotograficzne na kliszy ukazuje się jako pozytyw. Pia oskarżony został o fałszerstwo i dokonanie retuszu, co w tamtych czasach było niemożliwe. Potem sprawa przycichła.

    Aż do 1931 roku…

    – Wtedy zostało wykonane kolejne zdjęcie przez zawodowego fotografa Giuseppe Enrie. I to już zrobiono pod nadzorem, żeby nie było zarzutów o fałszerstwo. Efekt był ten sam. Tyle, że zdjęć trochę więcej.
    Pozytyw i negatyw twarzy z całunu
    Pozytyw i negatyw twarzy z całunu (fot. Wikipedia)
    Natomiast każdorazowo na kliszy zamiast negatywu uzyskiwano pozytyw. Z tego wiosek był taki, że całun jest sam w sobie negatywem. W latach 60-tych i 70-tych na prośbę arcybiskupów z Turynu utworzono specjalne komisje i podjęto szereg badań, które miały wyjaśnić, czym jest płótno. Członkini jednej z komisji – Noemi Gabrielli – stwierdziła, że jest to obraz namalowany przez Leonardo da Vinci. Nie wiem, na jakiej podstawie wysnuła ten wiosek, gdyż w rękach książąt sabaudzkich całun pojawił się dwa lata przed narodzeniem Leonardo. Sprawozdania z nich znalazły się w „Science”.

    Któregoś dnia czasopismo wpadło w ręce prof. Johna Jacksona?

    – Wybitnego specjalisty w zakresie fizyki i matematyki, pracownika laboratorium jednego z najbardziej znanych ośrodków badań nuklearnych na świecie w Albuquerque w Stanach Zjednoczonych. Zebrał kolegów, których znał z ważnych konferencji naukowych m in. Johna Hellera czy Alfreda Adlera i wspólnie postanowili się temu przyjrzeć. Przy czym na początku niektórzy uczeni podchodzili do tego z lekką ironią. Byli tam np. specjaliści zajmujący się najbardziej skomplikowanymi technologiami, włącznie z nuklearnymi i kosmicznymi. Myśleli, że parę tygodni badań i sprawa będzie zamknięta. W końcu wyjaśni się, czym jest płótno. Kilka lat później powstały dwie nowe komisje – włoska profesora Baime Bollone i francuska profesora André Marion (grupa CIELT).

    Co wykazały badania grupy Jacksona?

    Jan nie był przy biczowaniu, widział dopiero efekt końcowy zamęczonego człowieka Prof. Idzi Panic
    – Naukowcy z tej grupy zakladali, że jeśli jest to obraz, to oni to bez problemu wykażą. Od tego mieli najnowocześniejszą aparaturę. Jeżeli jest to jakieś zjawisko przyrodnicze też bez problemu to udowodnią. Utworzono specjalny zespół, poświęcony w całości tylko Całunowi Turyńskiemu. Nazwali go w skrócie STURP (The Shroud of Turin Research Project), czyli Projekt Badań nad Całunem z Turynu. Byli tu przedstawiciele dokładnie 13 dyscyplin naukowych m.in.: matematycy, fizycy, chemicy, biolodzy, medycy, kryminolodzy, historycy itd. Byli nie tylko wybitnymi specjalistami, ale pracowali także w znakomitych laboratoriach naukowych, korzystając z doskonałej aparatury badawczej. Po dwóch spotkaniach od stworzenia grupy STURP postanowili uzyskać zgodę badania na całunie, co na początku było nieosiągalne. Ale im się to udało, gdyż w 1978 roku miało miejsce publiczne wystawienie całunu. Przylecieli do Europy samolotem. Przywieźli ze sobą kilkadziesiąt skrzyń aparatury, o której wtedy Europejczycy mogli sobie co najwyżej pomarzyć. Prowadzili badania nad całunem przez ponad 100 godzin! Pobrali z niego ponad 2500 próbek, które można badać do dzisiaj. Jeśli tylko ktoś ma kompetencje i odpowiednią aparaturę. Doszli do wniosku, że rany na płótnie są autentyczne, a krew jest ludzka. Płótno musi pochodzić z Bliskiego Wschodu, na co wskazują między innymi pyłki roślin z tamtego regionu. Człowiek owinięty w całun został ukrzyżowany. Amerykanie z grupy STURP kiedy wyczerpali możliwości naukowe, zawiesili swoje działania. Na początku lat 90. grupa się rozwiązała. Powiedzieli, że wrócą do sprawy, jeżeli zostanie wynaleziona jakakolwiek nowa technika badawcza. To mówi o tym, jak doskonały był ten materiał.

    Jednak metoda radiowęglowa dowiodła, że całun pochodzi ze średniowiecza.

    – Metoda izotopu C14 polega na spaleniu danej próbki, by obliczyć ilość znajdującego się w niej radioaktywnego węgla C-14. Jego ilość zmniejsza się bowiem w wyniku rozpadu z upływem lat, co umożliwia wskazanie daty danego przedmiotu. W czasie spalania obróbce powinien podlegać tylko materiał badany. Nie mogą się tam znajdować inne fragmenty np. nadszycia, bo to wszystko zmienia obraz. Tego nie zrobiono. Wynik, który uzyskano wskazywał, że całun jest pochodzenia od XII do XIV wieku. Skąd taka rozbieżność? Tam były trzy różne wyniki. Moim zdaniem to jest wina technologii. Nie winiłbym laboratoriów. Eksperyment z powodu sposobu pobrania próbek budzi wiele wątpliwości. Dotyczy to zarówno sposobu dostarczenia do laboratoriów, jak i braku wykonania badań weryfikujących w oparciu o próbki kontrolne. Próbki kontrolne zresztą nigdy nie zostały zwrócone przez osoby je pobierające, którymi – niestety – nie byli przedstawiciele nauk ścisłych.

    Co można powiedzieć o człowieku, którego ciało odbiło się na całunie?

    – Mamy na nim odzwierciedlenie części grzbietowej i strony piersiowej pełnego człowieka potwornie umęczonego. Wizerunek jest mniej więcej zgodny z opisami Ewangelii Janowej.

    Dlaczego mniej więcej?

    – Dlatego, że Jan nie był medykiem. Natomiast całun oddaje całość tej męki w sposób wręcz anatomiczny. Jan nie był przy biczowaniu, widział dopiero efekt końcowy zamęczonego człowieka. Badania lekarzy sądowych wykazały, że całun zawiera na sobie elementy biczowania, jak i inne zadane razy, które można odczytać w sposób niewyobrażalnie dokładny. Naukowcy uważają, że jest ich około 600. Męka była nieprawdopodobnie brutalna.

    Badania przy użyciu aparatury do badań kosmicznych wykazały, że obraz jest trójwymiarowy.

    Z odległości do 90 cm wizerunek niknie. To również wyklucza namalowanie obrazu Prof. Idzi Panic
    – Mimo, że wizerunek ma zaledwie 40 mikronów grubości, więc jest zaledwie muśnięciem, to jednak ma charakter trójwymiarowy: nie da się tego uzyskać przed wynalezieniem komputerów. Nikt nie jest w stanie osiągnąć zależności matematycznej odległości płótna od ciała, a takie zjawisko wystąpiło na całunie. Żadne zjawisko przyrodnicze, ani żaden artysta nie są w stanie uzyskać takiego efektu. To jest możliwe tylko przy użyciu aparatów czy kamer cyfrowych. A takie urządzenia nie były dostępnych w tamtych czasach.

    Na oczodole zmarłego była położona moneta.

    – Po jej powiększeniu okazało się, że to jest lepton Piłata. Leptony były bite w czasie, kiedy Piłat był namiestnikiem Palestyny, w latach 26 do 36 mniej więcej. Leptony odkryto dopiero w latach 60. W czasie kiedy się całun pojawił, kiedy ewentualnie mógłby być sfałszowany, nikt tego nie wiedział. Tym bardziej, że badania były robione pod mikroskopem elektronowym. Normalnie tego nie widać. Natomiast po odpowiednim powiększeniu to zdjęcie jest bardzo wyraźne. Są wyraźne napisy. Każdy przeciętny człowiek, który chodził do szkoły jest w stanie to odczytać. Warunek jest tylko jeden, trzeba mieć odpowiedni sprzęt. Tam wyraźnie jest napisane (w języku łacińskim): Cesarzowi Tyberiuszowi.

    Całun widać dopiero z pewnego oddalenia?

    – Z odległości do 90 cm wizerunek niknie. To również wyklucza namalowanie obrazu. Jak malarz mógłby malować w momencie gdyby nie widział, a nie jest w stanie malować z odległości większej niż zasięg ręki? Obraz na całunie jest jakby przypadkową grupą plam.

    Istnieją opinie, że wizerunek nie mógł powstać przez samo owinięcie płótnem nieżywego człowieka, zwolennicy autentyczności przypuszczali więc, że ciało Chrystusa wydzieliło jakąś nieznaną energię, która spowodowała utrwalenie obrazu, mówiono o termonuklearnym błysku.

    – Włosi powiedzieli, że całun powstał przez krótkotrwałe wydzielenie energii. Niewiarygodnie krótkotrwałe, stąd to muśnięcie. Ten człowiek po prostu wyemanował. Innego wyjaśnienia nie ma. Jak ustalili członkowie Sturpu oraz zespołu CIELT, tam nie ma śladów przesunięcia drobinek krwi, które musiałyby wystąpić, gdyby tego człowieka martwego z całunu ściągano. Cokolwiek, jeśli odrywa się z zaschniętej rany, nie odpada pod idealnym kątem prostym. To jest niemożliwe. Gdzieś tam się zawsze coś przesunie w prawo, w lewo i pod mikroskopem byłoby to widać.

    Czy w przyszłości badania pójdą tak do przodu, że będziemy mogli się dowiedzieć na 100 proc. czy całun jest prawdziwy?

    – Nie wiem. Myślę, że nie. Musielibyśmy być przy Zmartwychwstaniu

    Rozmawiała Ewa Koszowska, Wirtualna Polska

    Profesor Idzi Panic – kierownik Zakładu Historii Średniowiecznej Uniwersytetu Śląskiego, zajmuje się m.in. historią Górnego Śląska i Śląska Cieszyńskiego. Od połowy lat 80. XX wieku prowadzi badania nad Całunem Turyńskim, zwieńczone publikacją monografii „Tajemnica Całunu” (wyd. AVALON).
    skomentuj

  19. bozena said

    znalzlam piekna Nowenne do Błogosławionego Jana Pawła II

    Dzień 1 – Miłość

    Miej odwagę żyć dla miłości… Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

    (…) Orędzie o czystości serca dziś staje się bardzo aktualne. Cywilizacja śmierci chce zniszczyć czystość serca. Jedną z metod tego działania jest celowe podważanie wartości tej postawy człowieka, którą określamy cnotą czystości. Jest to zjawisko szczególnie groźne, gdy celem ataku stają się wrażliwe sumienia dzieci i młodzieży. Cywilizacja, która w ten sposób rani lub nawet zabija prawidłową relację człowieka do człowieka, jest cywilizacją śmierci, bo człowiek nie może żyć bez prawdziwej miłości. […] Głoście światu «dobrą nowinę» o czystości serca i przekazujcie mu swoim przykładem życia orędzie cywilizacji miłości. Wiem, jak bardzo jesteście wrażliwi na prawdę i piękno. Dziś cywilizacja śmierci proponuje wam między innymi tak zwaną «wolną miłość». Dochodzi w tym wypaczeniu miłości do profanacji jednej z najbardziej drogich i świętych wartości, bo rozwiązłość nie jest ani miłością, ani wolnością. […] Nie lękajcie się żyć wbrew obiegowym opiniom i sprzecznym z Bożym prawem propozycjom. Odwaga wiary wiele kosztuje, ale wy nie możecie przegrać miłości! Nie dajcie się zniewolić! Nie dajcie się uwieść ułudom szczęścia, za które musielibyście zapłacić zbyt wielką cenę, cenę nieuleczalnych często zranień lub nawet złamanego życia!.
    Jan Paweł II, Homilia, Sandomierz, 12.06.1999

    Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, by nawrócić się do Ciebie, trzeba odnaleźć Twoje miłosierdzie, tę miłość cierpliwą i łaskawą, która w Tobie nie zna miary. Nieskończona jest Twoja gotowość przebaczania nam naszych grzechów, bo też niewysłowiona jest ofiara Twojego Syna. Z ufnością prosimy Cię, abyś niestrudzonego świadka i apostoła Twego miłosierdzia, Błogosławionego Jana Pawła II, ukoronował chwałą świętych, pozwolił wszystkim cieszyć się Jego orędownictwem w niebie, nam zaś udzielił łaski… (tu wymienić prośby). Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

    Litania…
    http://www.fjp2.com/pl/jan-pawel-ii/modlitwy/nowenna

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: