Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Ojciec Pio i kary kościelne

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 kwietnia 2014

Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku poświęcił karom kościelnym dużo więcej miejsca, niż obecny. Między innymi przewidywał możliwość  nałożenia kary bez przeprowadzania procesu (ex informata conscientia). Dzięki temu nie musiano Ojcu Pio przedstawiać żadnych zarzutów ani przeprowadzać postępowania sądowego. O podjętych krokach Watykan informował kurię generalną kapucynów, a przełożeni zakonni przekazywali decyzję zainteresowanemu.

Wizytatorzy z Watykanu nie znajdowali podstaw do ukarania Stygmatyka z San Giovanni Rotondo. Nadzwyczajna pobożność i znaki męki Chrystusa na ciele mogły ich drażnić, ale nie podlegały kanonom kodeksu prawa. Co najwyżej sugerowano potrzebę przebadania i ewentualnie leczenia zakonnika. Poza nielicznymi wyjątkami (o czym pisałem w poprzednim odcinku) nie kwestionowano jego pokory i świętości życia. Natomiast prawdziwie twardym orzechem do zgryzienia było to fanatyczne uwielbienie, jakim tłum otaczał zakonnika. Dlatego też kroki dyscyplinarne podejmowane wobec Ojca Pio tłumaczono koniecznością opanowania niezdrowej atmosfery, egzaltacji i szerzenia się zabobonów.

 

W 1922 r. Święte Oficjum po raz pierwszy zaleciło, by Ojciec Pio nie odprawiał mszy świętej o stałej porze, nie błogosławił ludzi, nie pokazywał stygmatów i nie odpisywał na listy. Zabroniono mu kontaktów z dotychczasowym spowiednikiem i kierownikiem duchowym, ojcem Benedyktem. Polecono też władzom zakonnym, by przeniosły Ojca Pio do innego klasztoru, oddalonego od San Giovanni Rotondo, najlepiej w północnych Włoszech.

 

Powyższych poleceń nie wykonano. Co prawda w rozporządzeniu nie było kategorycznych nakazów, a raczej zalecenia, jednak takiego pisma, podpisanego przez samego papieża, na pewno nie można było lekceważyć. Tymczasem kapucyni z San Giovanni Rotondo zastosowali się tylko do jednego punktu – ojciec Benedykt zmienił klasztor i do końca życia nie spotkał się już z Ojcem Pio. Można się było spodziewać, że kolejne pisma z Watykanu będą miały ostrzejszą formę.

 

Biografowie zużyli morze atramentu, aby usprawiedliwić niesubordynację zakonników. Najczęściej przytacza się opinię, że kapucyni ulegli wzburzonym mieszkańcom San Giovanni Rotondo, którzy domagali się, by Ojciec Pio nadal odprawiał poranną mszę i udzielał błogosławieństwa zebranym. Oczywiście stygmaty od samego początku były skrywane przed oczami tłumów pod wełnianymi rękawiczkami, a Ojciec Pio pokazywał je bardzo niechętnie i tylko na wyraźne polecenie przełożonych. Ale już pocałowanie w rękę Świętego, czy to po spowiedzi, czy w czasie, gdy przechodził wśród tłumów, było największym pragnieniem pielgrzymów i nikt nie zamierzał im tego zabraniać. Łamano też zakaz korespondencji, bo Ojciec Pio dostał pozwolenie od gwardiana a nawet samego prowincjała na pisanie listów do niektórych osób „w drodze wyjątku i w ścisłym sekrecie”.

 

Prawdziwym zarzewiem konfliktu na linii San Giovanni Rotondo – Watykan, i to na wiele lat, stał się nakaz przeniesienia Ojca Pio do innego klasztoru. W połowie 1923 roku dostarczono oficjalne pismo (tzw. obediencję)  nakazujące przeprowadzkę Ojca Pio do Ankony. Zakonnik powtarzał, że gotów jest wyjechać „choćby zaraz, w środku nocy, jeśli tylko taka jest wola przełożonych”, ale nie było to proste. Klasztor od dłuższego czasu dzień i noc był pilnowany przez uzbrojone straże mieszkańców, którzy postanowili bronić „swojego Świętego”. Gdy tylko w pobliżu pojawiała się jakakolwiek nieznana osoba, zwłaszcza w sutannie, wszczynano alarm. Zdarzało się, że uzbrojone bojówki wyważały bramę i wkraczały do klasztoru, by zrewidować podejrzanych gości. W 1924 roku burmistrz powiedział wprost wizytatorowi z Rzymu: „Jeśli przeniesiecie Ojca Pio, kilka kościołów pójdzie z dymem i kilka głów spadnie, w tym głowa biskupa Manfredonii”. 

 

Mieszkańcy San Giovanni Rotondo nie tylko kochali Ojca Pio i uznawali za świętego. Wiedzieli, że zawdzięczają mu wszystko – żyli z wynajmowania pokoi, zakładania hoteli i restauracji dla pielgrzymów, organizowania transportu, produkcji pamiątek (pierwsze obrazki Stygmatyka pojawiły się w sprzedaży już w 1919 r.). Przyklasztorny biznes był solą w oku dla wielu. Biskupi w pasterskich listach, a księża w niedzielnych kazaniach zakazywali „pielgrzymek do Ojca Pio”. Ekonom parafii San Giovanni Rotondo, ks. kanonik Palladino, mówił z ambony, że „kapucyni to żarłoki i oszuści. Zrobili w klasztorze burdel. Gdybym mógł, spaliłbym ich klasztor razem z tym całym Ojcem Pio”. A biskup Gagliardi, ordynariusz diecezji, stawiał sprawę jasno: „Albo odejdzie Ojciec Pio, albo ja”. Przeszedł na emeryturę w 1929 r.

 

Władze kościelne i zakonne bały się przenosin Ojca Pio i próbowały zrzucić odpowiedzialność na administrację państwową. Jednak mimo dobrych stosunków między faszystowskim reżimem a Kościołem, lokalne władze odmówiły spełnienia tej prośby. Co więcej, członkowie milicji faszystowskiej („czarne koszule”) stanowili trzon bojówek broniących klasztoru a głównym organizatorem obrony był burmistrz Francesco Morcaldi – członek partii faszystowskiej, cieszący się poparciem władz regionalnych i centralnych.

 

„Obediencja” nie została wykonana, ku oburzeniu jednych, a satysfakcji drugich. Ojciec Luigi d’Avelino, zastępca prowincjała, który osobiście zdecydował o wstrzymaniu przeniesienia, został za karę wydalony z prowincji i zakazano mu pełnienia jakichkolwiek funkcji kierowniczych w zakonie. Trzech innych zakonników z San Giovanni Rotondo przeniesiono do różnych klasztorów. Ojciec Pio pozostał.

 

Wydawało się, że sprawa przycichła i nawet Święte Oficjum odpuściło. Jego sekretarz, kardynał Merry de Val, zdecydował o odłożeniu przeniesienia Ojca Pio do czasu, aż władze świeckie będą w stanie zagwarantować bezpieczeństwo tej operacji. Żeby jednak nie pomyślano, że Kościół zapomniał o problemie, Święte Oficjum wydawało w miarę regularnie komunikaty odnoszące się do wydarzeń w San Giovanni Rotondo.

 

W 1923 roku ogłoszono, że „fakty przypisywane Ojcu Pio nie mają charakteru nadprzyrodzonego”. W rok później ostrzeżono wiernych, by nie kontaktowali się z Ojcem Pio w żaden sposób, ani bezpośrednio, ani listownie. Na indeksie umieszczono książki szerzące kult Ojca Pio, które w tym czasie się pojawiły. Wyłączono klasztor w San Giovanni Rotondo spod jurysdykcji prowincjała i podporządkowano go bezpośrednio generałowi zakonu. Zlikwidowano przyklasztorne „niższe seminarium”, w którym Ojciec Pio był spowiednikiem a przez pewien czas nawet dyrektorem.

 

Równocześnie trwała wojna na donosy i kompromitujące oskarżenia,  którą prowadził z jednej strony biskup Gagliardi wraz z niektórymi księżmi z diecezji, a z drugiej – zwolennicy Ojca Pio pod wodzą burmistrza Morcaldiego i Emanuela Brunatto, zaufanego „syna duchowego” Ojca Pio. Sam Brunatto zasługuje, by poświęcić mu oddzielny odcinek naszej serii, gdyż walka, jaką przez lata prowadził w obronie czci Stygmatyka, była bezpardonowa i przyniosła wiele ofiar.

 
 

W końcu cierpliwość hierarchów została wyczerpana. 23 maja 1931 roku Stolica Apostolska wydała dekret, w którym zakazywano Ojcu Pio wykonywania posługi kapłańskiej z wyjątkiem odprawiania mszy świętej „prywatnie”, tzn. w kaplicy klasztornej, przy zamkniętych drzwiach i z udziałem tylko jednego ministranta. Była to zatem, zgodnie z kanonem 2279 Kodeksu Prawa Kanonicznego, jedna z najpoważniejszych kar, jaką Kościół mógł nałożyć na kapłana – tzw. suspenda częściowa.

 

Dekret dotarł do klasztoru San Giovanni Rotondo 9 czerwca wieczorem. Dwa dni później Ojciec Pio odprawiał już mszę w wewnętrznej kaplicy. Jego zwolennicy rozpoczęli szeroką akcję mającą na celu odwołanie decyzji. Dotarli do najwyższych władz państwowych i kościelnych. Wspomniany już Emanuel Brunatto zagroził opublikowaniem książki, w której umieścił materiały kompromitujące biskupów i kardynałów (w tym najbliższych współpracowników papieża). Książka pt. „Antychryst w Kościele” ukazała się w Paryżu w pierwszych miesiącach 1933 roku. W lipcu tego samego roku Święte Oficjum, w akcie łaski z okazji Roku Jubileuszowego, odwołało zakaz odprawiania przez Ojca Pio mszy w kościele. Prawo spowiadania przywrócono mu w marcu 1934 roku.

 

Mówiąc o karach nakładanych na Ojca Pio należy jeszcze wspomnieć o całym szeregu drobnych, ale niezwykle uciążliwych ograniczeń, jakim poddawany był Stygmatyk aż do ostatnich dni swego życia. Nie były to kary w sensie ścisłym, bo nie przewidywał ich żaden kodeks. Raczej chodziło o zwykłe złośliwości, podejrzenia, dokuczliwe uwagi, które miały utrudnić mu życie. A wszystko w myśl zasady, że upokorzyć zakonnika nigdy nie zaszkodzi – jeśli jest kłamcą i oszustem, należy mu się taka kara, jeśli zaś okaże się niewinnym – powinien przyjąć wszystko w milczeniu, jako Boże doświadczenie i pomoc w osiągnięciu świętości…  

 

W tego rodzaju prześladowaniach przodowali już nie kardynałowie czy biskupi, ale zakonni współbracia Świętego. Gwardian klasztoru, o. Rosario, zakazał braciom udzielania jakiejkolwiek pomocy Ojcu Pio, a nawet podtrzymywania go w czasie wchodzenia po schodach (Ojciec Pio miał już wtedy ponad siedemdziesiąt lat). Za zgodą wyższych władz zakonnych zainstalowano pod łóżkiem Świętego podsłuch, podobnie jak w rozmównicy, gdzie spotykał się z kobietami, które od lat wiernie mu służyły i które uważał za swe „najbliższe córki duchowe” (prawdopodobnie podsłuch zainstalowano także w konfesjonale). Nakazano mu odprawiać mszę świętą nie dłużej niż 30-35 minut („wzorem innych pobożnych kapłanów”), a na spowiedź jednej osoby przeznaczać maksymalnie 3 minuty. Wreszcie konfesjonał otoczono dwoma kratami, co wierni uznali za symbol uwięzienia (chodziło o to, by tłum nie stał zbyt blisko i nie przyglądał się spowiedziom innych osób). Ojciec Rosario miał też zwyczaj zakładania drążków i łańcuchów na ławki, w których siedziały najbardziej wierne „pobożne kobiety”, żeby przez cały czas nabożeństwa nie mogły ruszyć się z miejsca…

Źródło: glosojcapio.pl

Reklamy

komentarze 44 to “Ojciec Pio i kary kościelne”

  1. Atanazy said

    To, co z Prawdy i Święte musi cierpieć niesłuszne poniżenia.
    Tak było, jest i będzie,
    Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
    Żal nawet nie cierpienia, bo to się niekiedy na korzyść dusz obraca, ale wstrzymanej łaski Boga i gaszenia Ducha Świętego.

  2. Szczepan said

    Ważne pytanie, odnośnie ostatniego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości, dot. ważności retencji danych -> http://niebezpiecznik.pl/post/trybunal-sprawiedliwosci-dyrektywa-o-retencji-danych-niewazna/ : To dar od Boga za modlitwy, czy kolejny plan masonerii?

  3. Czytałem książki o Ojcu Pio ale nigdy bym nie przypuszczał, że panowało tam wokół niego takie draństwo.

    • Darek said

      To samo robią z ks. Piotrem Natankiem

    • halina said

      Zwalczali Ojca Pio , a teraz w Polsce zwalczaja ks Natanka i jemu podobnych tylko dlatego ze maja wiare i oddanie Bogu wieksze niż zwierzchnicy kościelni , bo wiara przełożonych duchownych jest niska i aby to ukryc , trzeba wszystkie objawy wzrostu stłamsić , aby było wszystko na najniższym poziomie . .Więc dla kogo pracuja ci którzy mieli pracować dla Jezusa ? . Wprowadzaja powierzone im owieczki w zniewolenie antychrysta . . .Biją po głowach tych którzy chcą dawać Bogu to co On chce otrzymac od człowieka i swiata , którzy obierają kurs na Niebo . Gdzie jest logika przywództwa koscioła . Toż to błąd za błedem , . Jak tak dalej pójdzie to kosciół bedzie zwalczał wiare w Boga w Trójcy sw w swoich wiernych . I świetośc stanie sie przestepstwem . Czy to nie absurd ? . Kiedy nastąpi opamietanie ? co musi sie wydarzyć , aby hierarchowie koscielni zaczęli spełniać zadanie dla którego zostali powołani . . Muszą uznać że kosciół jest Jezusa –, a czy to uznaja , czy podporządkuja swoja wolę Woli Jezusa ?- chyba nie bo -, uważaja kościół za prywatny folwark w którym moga wszystko , –bo kto im zabroni ? –Wprowadzają swoje prywatne ustalenia , bo przez ich prywatną błedna ocene są dobre słuszne wartościowe potrzebne , a wgruncie rzeczy wypływaja z podstepu i pokus szatana . . . Tak jak ostatnio, w kościele farze w mojej okolicy . . Nastał nowy proboszcz , wprowadza nowe zasady tzn wprowadził nowych swieckich do podawania komuni sw . Wierni sie buntuja i reaguja że chca przyjmowac komunie z rak kapłana i na kleczaco , a on w wielki czwartek na kazaniu zajał sie problemem tym i stwierdził ze jezeli chca przyjmowac komunie na kleczaco to przy balaskach , a tam podaja swieccy . Kapłani podaja tylko na stojąco .Tak własnie dyskryminuje proboszcz tych którzy szczerze Boga kochają i chca trwać w tradycji swoich ojców . Chcecie na kolanaach to od swieckich , chcecie od kapłana to na stojąco . . Wierni sa zbulwersowani taka wredna postawą proboszcza . Pytanie jak mogą szanować tego kapłana , skoro on nie szanuje wiernych .Jak moze kwitnąć ta parafia wiarą do Boga skoro proboszcz wycina wszystek kwiat radosc Bogu sprawiajacy , a pozostawia pole do popisu wszelkim chwastom i cierniom . . . Pytanie co maja zrobic wierni wobec takiej postawy proboszcza ? — co , — maja przestać dawać na składke ? – tak – juz maja taki zamiar . I co bedzie robił ten kapłan skoro taca będzie pusta ? . Nie ma łask od Boga przez rece kapłana i przez rozporządzenie kapłana , to nie ma pieniedzy na tace . I co wszyscy zadowoleni ? . Każdy osiągnął to co chciał ? . Szatan zaciera ręce z radości . A co z kościołem jako z wspólnotą którą ma łączyć miłość na wzór Jezusa , wszystko na drodze do rozsypki , bo co będzie łaczyło tą wspólnote skoro wszyscy zaczynaja robic sobie na udry przez podszept szatana ? . . I kto to wszystko rozpoczął i doprowadził do takiego konfliktu ? kto wprowadził działanie i zament szatana w wymiar tego kościoła ? . . A no wielebny nowy biskup który przyszedł do rozmodlonej i silnej wiarą djecezji w której nie było szafarzy i zaczął wprowadzać swoje rozporządzenia , zmuszając djecezjan do zaakceptowania tego co jest w konflikcie z sumieniem wiernych , i by tą djecezje doprowadzic do ruiny duchowej . Ta djecezja broniła sie przed destrukcją szatana jak mogła , bo miała wspaniałego biskupa który bronił swoje podległe owieczki i teren przed zalewem modernizmu , ale małej wiary biskup odmyka szeroko drzwi i wprowadza modernistyczne destrukcyjne działanie szatana , na wielka skale , dla swojego widzimisie , bo po co ma byc dobrze , skoro moze byc wszędzie żle .Tarcie na poziomie kapłani swieccy sie zaczyna . Kto wygra ten bój ? , może w kurii będą zakłady czynic kto sie pierwszy podda ? .Bo świeccy muszą ustapic bo chrztu spowiedzi komuni itd nie dostaną . A świeccy mogą trwać w tradycyjnym oddawaniu Bogu należnej czci , ale będą spychani na margines wspólnoty małej wiary , aż sie wszyscy wykruszą , bo sie im znudzi walka o to co Boże w kościele . . Do czego to wszystko zmierza ? . Kapłani i biskupi przez taka bezczelna bute szykuja bicz na swoje plecy , czy tego nie widzą ? . Gdzie tutaj współpraca , gdzie dawanie powodów do wzrostu wiary i łaczności z Bogiem ? . Gdzie tutaj okazja do rozpalanie Miłości do Boga . Przecież to jawne wystapienie do zwalczania jednosci zgody współpracy miłości szacunku , tego co powinno trwać i łączyć członków koscioła katolickiego . . Ludzie sa w kościele dla Chrystusa , jeżeli zostanie On usuniety na boczny tor to wierni opuszczą kościół , i zostana kapłani i biskupi z samymi budynkami Bo serce ludu szczerze kochającego Boga będzie przy Chrystusie Królu wygnanym z Jego kościoła , który ukradli Mu biskupi i kapłani i zrobili swój własny pusty folwark do robienia pieniedzy i wprowadzania zasad sprzecznych z oczekiwaniem Boga .Na co im bedą potrzebne te świątynie ? — będą robic rewie mody i restauracje , jak to juz jest widoczne , do których bedzie przychodził motłoch , by sie zabawic , by pokpic sobie z tego co świete ,. A cała śmietanka wiary szczerze oddanej Jezusowi z bólem w sercu będzie opuszczała te świątynie które wznosili własnymi rekami by wielbić i wysławiac Boga . Będą podążać wraz z tymi kapłanami którzy będą chcieli wierności Chrystusowi dochować . Będzie trwał kościół wśród kapłanów którzy szczerze Boga kochaja i są swiadomi tego ze są posrednikami miedzy Bogiem a człowiekiem do przynoszenia z Nieba pomocy i łaski , która chce Bóg udzielic swojemu ludowi poprzez ich czyste i wyswiecone ręce . W tej wspólnocie będzie zachowywane wszystko co wprowadził Chrystus Król . Bedzie to ta częśc kościoła Chrystusowego , której nie bedzie w stanie szatan zepchnąc z drogi wyznaczonej przez Chrystusa Króla . I to właśnie ta garstka będzie stanowiła trzon Chrystusowego kościoła , którego bramy piekielne nie przemogą . . .Daj Boże byśmy w dużej liczbie wytrwali na Polskiej ziemi .By Twoje błogosławieństwo pomoc i łaska mogła płynąć i dopomagać nam w przezwyciężaniu tego czym chce nas zniewolic przeklęty szatan zarzucając pętle zniewolenia, na szyje przez małej wiary przewodników duchowych na usługach szatana . Polski my naród Polski ród w wierności służyć Ci chcemy . W Bożej Jasności żyć chcemy , prowadzeni przez Ducha św wolę Twoją pełnic chcemy . Jezus Chrystus nam Wodzem i Królem , z Nim w bój idziemy na szatana , by wyrzuconym był na wieki , i w piekłe zamkniety na zawsze . Pobłogosław Boże na walkę z szatanem .Chcemy przezwyciężyc wszystko czym szatan chce nas powstrzymać przed powrotem do Ciebie . Kochamy Cię jak umiemy jak potrafimy . Przyjmij nasz trud i wzmagania nasze z przeciwnościami które szatan zsyła , oraz chęć służenia Tobie , osłoń nas przed podstepem i destrukcja przekletego szatana , byśmy mogli osiagnąć Twój cel i dać Tobie to co Ty chcesz otrzymać od człowieka zyjącego wśród swiata . . Chcemy żyć w prawdzie wierze i miłości w Królestwie Chrystusa Króla .Prosze udziel nam pomocy i łaski byśmy to osiągnąc mogli . Odrzucamy szatana i wszystko co on wprowadził i spowodował . Prosze niechaj zaistnieje nowy człowiek i nowy swiat prowadzony przez Chrystusa Króla Twoimi drogami do Twojego celu . Niechaj człowiek i swiat ma tylko jednego Króla , tego którego Ty Boże Ojcze mianowałeś i którego wybrał człowiek mimo iż był biczowany przez przeklętego szatana by tego nie robił . Człowiek cierpiący udręki z rąk szatana , wybrał sercem szczerym i oddanym Chrystusa Króla i w Jego całkowitym i wyłącznym działaniu być chce . Prosze niechaj Twoje działanie spowoduje że szatan opusci wymiar człowieka . Człowiek wypedza szatana z wymiaru w którym go umieściłeś , a w który podstępem i kłamstwem wdarł sie szatan i nie chce go opuścić mimo iz człowiek mówi mu NIE . Twojej interwencji pragnie człowiek . Proszę niechaj uporządkowane będą sprawy człowieka i świata , prosze niechaj z Twoją pomocą wróci wszystko do stanu który ustanowiłeś umieszczając człowieka w Raju. Prosze niechaj nastapi ta współpraca która przerwał szatan swoja ingerencją w raju . Niechaj podąża wszystko drogą wskazaną przez Chrystusa Króla do Twojego celu . Niechaj znikna zakłucenia i zepsucia które spowodował szatan swoja ingerencja . . Niechaj zaistnieja dogodne warunki do pełnienia Woli Twojej Boże tu na ziemi tak jak ma Anioł w Niebie . Niechaj nikt i nic nie przeszkadza nam w podażaniu Twoja droga i osiaganiu Twojego celu . . Niechaj pełni sie wola Twoja Boże Wszechmogacy w Trójcy sw tu na ziemi , tak jak jest pełniona w Niebie .Niechaj buduje sie Twoje Królestwo w wymiarze świata ziemskiego to którego pragnałeś i pragniesz , na wzór jak w Niebie jest …..

    • Leszek said

      Z Ewangelii wg św. Jana Apostoła:
      „2 Wyłączą/wykluczą was z synagogi. Co więcej, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak [wam] czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich/przypomnieli sobie o tym, że Ja wam to powiedziałem, 1 abyście się nie załamali/zachwiali w wierze” (J 16,2-4.1)

  4. KRYSTYNA said

    STOWARZYSZENIE FIDES ET RATIO I CENTRUM KULTURY I TRADYCJI – WIEDEŃ 1683

    serdecznie zapraszają na II KONGRES DLA SPOŁECZNEGO PANOWANIA CHRYSTUSA KRÓLA
    =========================================================================

    I edycja 24 maja AD. 2014 (sobota) WARSZAWA

    godz. 10. Msza św. w klasycznym rycie rzymskim Kaplica NMP Niepokalanej ul. Radna 14/2 w Warszawie

    godz. 11.30. Rozpoczęcie kongresu
    miejsce: Związek Nauczycielstwa Polskiego ul. Smulikowskiego 6/8 Warszawa

    PROGRAM:

    ks. prof. Tadeusz Guz ( KUL)
    „Królewskość Chrystusa w nauce św. Tomasza z Akwinu”

    Arkadiusz Robaczewski (CKiT)
    “Liturgia – Królewski Kult i pieśń chwały”

    ks. prał. Roman Kneblewski
    “Współczesna detronizacja Chrystusa Króla”

    dr Stanisław Krajski
    “Zrozumieć Królewskość Chrystusa. Uwolnienie z naleciałości masońskich”

    ks. Stanisław Małkowski
    “Chrystus Król widzialnym Obrazem niewidzialnego Boga”

    przedłożenia:

    prof. Andrzej Flaga
    “Jezus Chrystus Król Polski w objawieniach sł. Bożej Rozalii Celakównej”

    Dawid Gospodarek „Podstawy intronizacji Chrystusa Króla Polski”

    Marcin Dybowski
    “Chrystus Król ocenzurowany – wyzwanie dla wydawców katolickich dzisiaj”

    PROGRAM ARTYSTYCZNY:

    Jerzy Zelnik, Aktor i Reżyser
    Maciej Wróblewski – Pieśniarz Polski

    II edycja 31 maja AD. 2014 (sobota) CZĘSTOCHOWA

    godz. 10. Msza św w klasycznym rycie rzymskim Jasna Góra (Wieczernik)
    godz. 11. 30 Rozpoczęcie kongresu

    miejsce: Akademia Polonijna ul. Puławskiego 4/6 w Częstochowie

    PROGRAM:

    ks. Jacek Bałemba SDB
    “Liturgia rzymska publicznym głoszeniem chwały Chrystusa Króla”

    ks dr Roman Piwowarczyk
    “Współczesna globalizacja a Powszechność Kościoła”

    ks. Ryszard Raczkiewicz
    “Chrystus Król czy Sługa ? – uzasadnienie królewskiej godności Jezusa Chrystusa”

    dr Stanisław Krajski
    “Kto powinien być Królem Polski Matka Boża czy Chrystus ? Czego chcieliby masoni ?”

    Prof.Andrzej Flaga
    “Zmagania o Polskę Chrystusową”

    ks. Leopold Powierża
    “Społeczne Panowanie Chrystusa Króla w kontekście aktualnej sytuacji Kościoła”

    Podsumowanie i wnioski

    PROGRAM ARTYSTYCZNY:

    Jerzy Zelnik – Aktor i Reżyser

    http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,18359,o-spolecznym-panowaniu-chrystusa-krola.html

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT ! ! !

  5. KRYSTYNA said

    Ostatnia Msza Święta Ojca Pio
    ======================

    CZ I. — http://pl.gloria.tv/?media=596216

    CZ.II. — http://pl.gloria.tv/?media=600260

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT ! ! !

  6. pio0 said

    Miłość zapomina o wszystkim, wszystko przebacza, daje wszystko bez zastrzeżeń.

    Zawsze powinniśmy zachowywać nienaruszonymi dwie cnoty, a mianowicie: łagodność wobec bliźniego i świętą pokorę przed Bogiem

    To przez doświadczenia Bóg przywiązuje do siebie dusze szczególnie przez Niego umiłowane.

    Miłość jest królową cnót. Jak perły złączone są nitką, tak cnoty połączone są miłością. Jeśli zerwie się nitka, to perły rozsypią się, tak też giną cnoty jeśli słabnie miłość.

    Cierpienie fizyczne i duchowe jest najwspanialszym darem jaki możesz ofiarować Temu, który cierpiąc – zbawił cię.

    Pan daje ci czasem odczuć ciężar krzyża. Wydaje ci się, że ten ciężar jest nie do uniesienia, ale nieś go, ponieważ Pan w swojej miłości i w swym miłosierdziu poda ci rękę i obdarzy mocą.

    …im bardziej wzmagają się ataki wroga, tym bliżej duszy jest Pan Bóg. Zastanawiaj się nad tymi słowami i pozwól aby dogłębnie przeniknęła cię ta wielka i pocieszająca prawda.

    Niech Maryja będzie Gwiazdą, która oświetli ci ścieżkę i wskaże bezpieczną drogę aby dojść do Ojca w niebie. Niech Ona będzie tą Kotwicą, której powinnaś się bardzo mocno trzymać, zwłaszcza w czasie próby.

    Św. Ojciec Pio

  7. O. PIO objawienia: http://urbietorbi-apocalypse.net/o.Pio.pl.html

  8. Ligia said

    naprawdę piękne i mądre, dziękuję !!!!!!

  9. Piotr2 said

    21. 04. 2014, 15 :56 – POCZĄTEK I KONIEC ŚWIATA STANĄ SIĘ JAKO JEDNO

    ================
    tłumaczenie robocze
    ================
    Moja szczerze umiłowana córko, bardzo trudno jest duszom, nawet tym z wielką wiarą,
    pogodzić świat, w którym żyją ze światem Mojego Królestwa.
    Świat, taki jaki jest w chwili obecnej stoi w sprzeczności z Moim Królestwem, a to oznacza, że
    dla tych z was, którzy Mnie znają i naprawdę Mnie kochają przeżywanie swojego codziennego
    życia czasem jest bolesne. Kochać Mnie oznacza przestrzeganie Mojego Nauczania i wzywanie
    Mnie, abym przebaczył wam wasze grzechy. To jest jedyny sposób w jaki możecie stać się
    częścią Tego, Kim Ja Jestem. Nie można stać się częścią Mojego Królestwa dopóki nie uzna
    się Prawdy oraz tego, że gdy grzech istnieje, świat nigdy nie będzie idealny. Tak długo, jak
    człowiek robi wszystko zgodnie z własną wolną wolą, gdy jest stale kuszony, aby ulegać
    swoim własnym egoistycznym potrzebom, pozostanie on niewolnikiem.
    Kiedy będziecie żyli według Słowa Bożego, będziecie w stanie zobaczyć świat takim, jaki jest.
    Będziecie świadkami cudu, jakim jest Cud Ziemi, która została stworzony przez Mojego Ojca.
    Ale możecie również zobaczyć, jak słabość człowieka oddzieliła go od Boga. Dopóki tak
    będzie, świat jaki znacie, nie może być ponownie podniesiony do swojej dawnej Chwały.
    Dlatego prawdziwy pokój znajdziecie dopiero wtedy, gdy przyjdę ponownie zabrać was do
    Raju Mojego Ojca, stworzonego dla was na początku.
    Początek i koniec świata staną się jako jedno. Nie będzie Nieba, Czyśćca i Ziemi – będą
    istniały jedynie dwa rodzaje bytowania. Moje Królestwo – gdzie życie nigdy się nie kończy, dla
    tych, którzy pozwalają Mi zebrać ich do Mojego Serca i Piekło dla tych, którzy nie zwrócą się
    do Mnie.
    Wszystkie rzeczy będą zgodne z Moim Miłosierdziem i Świętą Wolą Mojego Ojca, który kocha
    wszystkie swoje dzieci. Chce On uratować wszystkich przeze Mnie. Nie mogę zmusić tych,
    którzy nie chcą być częścią Mojego Królestwa lub którzy odrzucają wszystkie Moje wysiłki, by
    przynieść im wspaniałą chwalebną wieczność, aby poszli za Mną. Nie ignorujcie Moich Apeli,
    by pomóc tym biednym duszom.

    Wasz Jezus

    Króluj nam Chryste.

    • halina said

      Prawdą jest że piekło stworzył Bóg Ojciec z myslą o szatanie , by tam mógł przebywać odcięty od Bożej Miłości przez wyrok Bożej Sprawiedliwości . Prawdą jest to że świat ziemski Bóg stworzył z myslą o człowieku , by zamieniał w czyn wszystkie Jego pragnienia i zyczenia , aby mogły stać sie rzeczywistoscią . . Prawdą jest również to , że szatan robi wszystko aby człowiek został odciety od Bozej Miłosci , tak jak on został odciety i by znalazł sie w piekle na złośc i przekór Bogu Ojcu . By Boża Sprawiedliwośc nie miała innego wyjścia jak tylko by umiejscowić człowieka i piekle . . W Miłości Bożej trzymaja człowieka Mateńka Maryja i Chrystus Król. Oni walczą o to by żaden człowiek nie poszadł do piekłaby nie został odciety od Bożej Miłości od należenia do tego co Boże jest i Bogu służy , przez przyjscie Bożą Sprawiedliwosć do wymiaru człowieka , . . . Ja także walczę , mówiąc cały czas szatanowi NIE i przekreślajac mu wszystkie plany i zamiary w zasięgu mojej ręki i w sprawach w których powoła mnie Chrystus Król bym pomocna Mu była . . . A Ty w jakiej postawie jesteś ? komu pomagasz ? co z siebie dajesz , ? jaki masz stosunek do Słów Bożej Prawdy które kierują z Nieba ? .Na co sie skazujesz ? czy zadajesz sobie takie pytania ? .Rozważ to sercem . . Po tych wydarzeniach ma pozostać tylk0 piekło i Niebo . To co należy do Boga i to co jest odciete od Boga . Po której stronie będziesz zaszeregowany ,będziesz włączony w skład Królestwa Bożego czy wciągnięty do piekła przez szatana .Musisz zadecydować sam , masz przecież wolna wolę . Będziesz wśród owiec , czy wśród kozłów odciętych od Miłości Boga . Wybór nalezy do Ciebie nie zapominaj o tym . Naszym celem byc powinno żeby osiagnąc stan w którym szatan straci władze nad człowiekiem i światem , i szatan bedzie zmuszony sam opuścic wymiar człowieka . Ze każdy człowiek ma wrócic do Chrystusa króla , by On odbył sąd Ostateczny nad człowiekiem i światem jako Król i Pan , by to On zadecydował o losie i przyszłości wszystkiego i wszystkich .

  10. Małgosia said

    Moi Kochani-bardzo prosze o modlitwe,wczoraj wieczorem mialam niefortunny wypadek,bylam na pogotowiu,mam wysoka goraczke i 16szwow..ciezko jest lezec przy tylu obowiazkach..Wierze,ze dzieki Waszej pomocy -modlitwie…szybko stane na nogi..BOG ZAPLAC

    • Joanna Dark said

      A czy goraczka ma zwiazek z wypadkiem i zalozeniem szwow? Kiedy sie pojawila ? Zglaszalas to lekarzowi Malgosiu ?

    • MariuszInfo said

      Małgosiu, zawsze pamiętam o Tobie w modlitwie.
      Jezu, ufam Tobie!

    • Kasia1 said

      Małgosiu ,jestem z Tobą w modlitwie.Proszę o szybki powrót do zdrowia.

    • Ligia said

      Małgosiu łączę się z Tobą poprzez modlitwę Litanii Kwiatów do Matki Bożej 🙂
      napisz jak się czujesz.

    • cox said

      Też jestem z tobą!

    • Nn said

      Kochana Malgosiu!

      Bede sie za Ciebie modlić.

    • Wiesia said

      Pamiętam o Tobie Małgosiu.Oddaję Cię Matce Najświętszej,aby Twoje serce włożyła do Eucharystycznego Serca Jezusa,do centrum jedności i miłości.

      • Małgosia said

        BOG ZAPLAC KOCHANI…gapa zemnie-przewrocilam sie na pret,ktry mial rozgalezienie,z tylu nogi-normalnie mam rozszarpane,zerwane sciegna byly..praktycznie znow jestem lezaca i na kolejnych lekach.NIECH WAS KOCHANI DOBRY BOG BLOGOSLAWI

      • Wiesia said

        Ups..,gorąco mi się zrobiło,ale jest na to sposób,aby zagoić to w trymiga.Małgosiu,czy słyszałaś o Balsamie Szostakowskiego?Ja przy ranach szarpanych i po każdym skaleczeniu,aby szybko i skutecznie zagoić rany właśnie tylko to stosowałam.Oczywiście po uprzednim oczyszczeniu ran.Powiem Ci,że skutki gojenia widać niemalże natychmiastowo.Stosuje się jego także przy odleżynach,jest moim zdaniem niezawodny i powinien być w każdej apteczce domowej,tak jak woda utleniona.
        Jest bardzo wydajny..,życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.Wiem,że bardzo cierpisz..,ale postaraj się podejść mimo wszystko do tego spokojnie,a wiesz dlaczego?ponieważ ma to ogromny także wpływ na okres gojenia.Wiem,wiem,że powiesz dzieci,obowiązki,wszystko stanęło w miejscu,ale jedynym sposobem na to jest teraz Twoje nastawienie.Muszę Ci powiedzieć,że dreszcze mi przeszły,jak to powiedziałaś,bo wiem co to jest za ból.Kochanie kuruj się,a my tutaj mocno będziemy szturmować Niebo,abyś szybko doszła do siebie.Pozdrawiam Cię, buziaczki.

  11. MariuszInfo said

    Środa w oktawie Wielkanocy, 23 kwietnia 2014

    (Dz 3,1-10)
    Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wstępujących do świątyni, prosił o jałmużnę. Ten zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy się mu powiedział: Spójrz na nas. A on patrzył na nich oczekując od nich jałmużny. Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga. A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siadał przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.

    (Ps 105,1-4.8-9)
    REFREN: Pełna jest ziemia łaskawości Pana

    Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia,
    głoście Jego dzieła wśród narodów.
    Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy,
    rozsławiajcie wszystkie Jego cuda.

    Szczyćcie się Jego świętym imieniem,
    niech się weseli serce szukających Pana.
    Rozważajcie o Panu i Jego potędze,
    zawsze szukajcie Jego oblicza.

    Na wieki On pamięta o swoim przymierzu,
    obietnicy danej tysiącu pokoleń,
    o przymierzu, które zawarł z Abrahamem,
    i przysiędze danej Izaakowi.

    (Ps 118, 24)
    Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

    (Łk 24,13-35)
    W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli. Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

    • MariuszInfo said

      Miało sens to chodzenie za Jezusem przez tyle dni, miesięcy, lat. Słuchanie Go, przypatrywanie Mu się, przebywanie z Nim. Tyle razy widzieli, jak łamie i rozdaje chleb. Być może wtedy serce w nich nie pałało i nie widzieli w tym głębszego sensu. Ale teraz, w Emaus, rozpoznali ten gest, podobnie jak wcześniej, podczas drogi, wyczuwali coś znajomego w Jego nauczaniu. To mógł być tylko On! A więc żyje! Zmartwychwstał! Dzięki Ci, Panie, za cały ten czas, gdy pozwalasz nam być z Tobą, uczyć się Ciebie. Dzięki Ci za to, że dajesz się rozpoznać – również na dnie rozpaczy, bezsensu, śmierci.

      O. Przemysław Ciesielski OP, „Oremus” marzec/kwiecień 2008, s. 12

      • pio0 said

        Usłyszeć wyjaśnienie

        Uczniowie opuszczający Jerozolimę byli tak mocno przekonani o słuszności swoich oczekiwań polityczno-społecznych w stosunku do Jezusa, że nawet wizja aniołów ogłaszających zmartwychwstanie staje się wyłącznie źródłem lęku i dodatkowym powodem do ucieczki. To, czego potrzebują, aby wierzyć w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Jezusa, to wyjaśnienie pism, to zrozumienie historii zycia Jezusa i w jej świetle swej własnej historii. Nie przy pomocy rozumu, lecz sercem, które rozpala się miłością na słowa Pana. Bycie świadkiem Zmartwychwstałego to rozpoznanie Jego obecności w historii własnego zycia.

        Modlitwa

        Kiedy ogarnia mnie lęk i zwątpienie, kiedy moje plany się rozsypują w proch, pozwól, Panie , abym usłyszał głos nadający sens historii mojego życia i rozpal moje serce. Amen.

    • kooool said

      23 kwietnia Żywot świętego Wojciecha, biskupa i Męczennika
      (Żył około roku Pańskiego 950)
      Przed lat tysiącem, w pierwszej połowie X wieku, leżał na pograniczu Czech i Polski warowny gród Libice, otoczony wokoło rozległymi i licznymi włościami.
      Panem Libie był podówczas Sławnik, mąż znakomitego rodu, spokrewniony z królem niemieckim Henrykiem I, a matką Strzeżysława, krewna Dąbrówki, małżonki księcia polskiego Mieszka I. Związek ten pobłogosławił Pan Bóg siedmiu synami, którym nadali imiona: Sobiebór, Spicymir, Dobrosław, Poraj, Czesław, Wojciech i Radzim.

      Jak przedtem na stolicy biskupiej, tak teraz w celi klasztornej zajaśniał Wojciech rozlicznymi cnotami. „Nogę stosował do posłuszeństwa rozkazom – pisał w jego żywocie św. Brun z Kwerfurtu, Męczennik – i jakby do uczty tak spieszył do spełnienia rozkazów, a jeśli wydano jakieś zarządzenie, tym radośniej czynił każdą posługę, im była podlejsza. Wszelką pokorę gorliwym ćwiczeniem w sobie kształcił, aby postąpił tym bliżej ku podobieństwu bożemu. Zapomniał że był biskupem, a stał się maleńkim wśród braci. Gdy przyjdzie jego tydzień, czyści kuchnię, utrzymuje ją w wzorowym porządku, myje garnki i za wszelkimi potrzebami chodzi niby kucharz. Dla braci nosi wodę ze studni do mycia rąk i na plecach nosi rano do celi, wieczorem i w południe do stołu. Aby mu było wolno służyć całemu zgromadzeniu wieczorem, rano i w południe, oto, co sobie uprosił u opata. Skrytym myślom nigdy nie pozwolił sobą władać. Cokolwiek szeptał mu diabeł przystępując do duszy, natychmiast głośno opowiadał przełożonym. Starannie wczytywał się w Pismo św., pilnie badając grzechów i cnót istotę. Pod dom swej duszy położył fundamenty głębokiej pokory. A gmach ten, jakoby w formie krzyża budowany, miał za węgielne kamienie cztery cnoty: mądrość, sprawiedliwość, męstwo i wstrzemięźliwość. Kościołem Pańskim się uczynił, królewską komorę królewskiemu synowi przygotował w sobie. Modlitwom i czytaniu oddawał się tym swobodniej, że nie obijał mu się o uszy hałas natrętnego świata i nie dręczyły go żadne troski ani niebezpieczna odpowiedzialność za rząd dusz. Nigdy nie dawał powodu do kłótni; z ust jego nigdy nie słyszałeś zarzutu ani przykrego szemrania. A gdy go opat ostro karcił, spotykał miłą cierpliwość i uległą pokorę. Rad był wszelkiej pracy, i nie tylko przełożonych ale i poddanych gotów był słuchać. A to jest pierwsza droga cnoty dla mężów ubiegających się o niebo i do wzniosłych dążących rzeczy. Całe pięciolecie służył niby żołnierz zakonowi, słodyczą obyczajów wszystkim miły, wielkością cnót przewyższając wszystkich. Jeśli kogo opadła zawiść ku jego świętości, tego rychło rozbrajał pokorą. Postępował z dnia na dzień z cnoty w cnotę. Postępował w jego gościnnym sercu gość Chrystus, krocząc jak gdyby król koronowany po stopniach z kości słoniowej, a krok każdy znacząc doskonałością aż do dnia ostatniego”.

      Nagle zbudziły śpiących mężów Bożych głośne okrzyki wściekłości i grozy. Liczny tłum pogan, spostrzegłszy obcych przybyszów śpiących na świętym polu, rzucił się na nich aby pomścić tę zniewagę. Ujrzawszy niebezpieczeństwo, święty Wojciech powstał i zawołał: „Czyż może być coś piękniejszego i wznioślejszego niż śmierć za Chrystusa?”, po czym zaczął się gorąco modlić o miłosierdzie Boże dla swoich zabójców. W tej samej chwili kilku pogan utopiło włócznie w jego piersi, po czym odcięto mu głowę i wbito na pal, a ciało zostawiono niepogrzebane na polu. Radzima i Benedykta powlekli poganie do osady, ale niebawem rozcięli im pęta i puścili ich wolno, aby udali się po okup za święte zwłoki.

      Święty Wojciech tak się przeraził ciężkim konaniem niedbałego biskupa Dytmara, który na łożu śmierci wyrzucał sobie zdrożności, jakich się dopuszczał na swym urzędzie, że oblókł się we włosiennicę i obchodząc kościoły czynił surową pokutę. Jakże okropny musi być zgon dla samego grzesznika, jeżeli świadka jego boleści moralnych tak może przestraszyć! Dla świętego Wojciecha żywa pamięć tej okropnej śmierci była bezustanną podnietą do sposobienia się przez całe życie na śmierć bez wyrzutów sumienia. I ty, Czytelniku miły, użyj tego wybornego środka i rozważ sobie, jak straszliwy czekałby cię koniec, gdybyś życia twego nie wiódł zgodnie z przepisami, jakie nam zostawił Jezus Chrystus.

      http://dialogsercamilosci.eu/2014/04/23/23-kwietnia-zywot-swietego-wojciecha-biskupa-i-meczennika/

    • MariuszInfo said

    • Leszek said

      Z dzisiejszej św. Ewangelii: …A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela…Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego… Łk 24,21.25-27).
      Z Księgi 7,11 „Poematu Boga-Człowieka” M. Valtorty:
      …Błąd Izraela polega(ł) na tym, że źle tłumaczył sobie królowanie Boga… Po Krwi brakuje jeszcze Ognia (aluzja do Zesłania Ducha Świętego; por.1J 5,6n)…
      Z Księgi psalmów: „11 Pan zna myśli ludzkie: że są one marnością.
      12 Szczęśliwy mąż, którego Ty wychowujesz, o Panie, i prawem Twoim pouczasz/w nauce Twojej zaprawiasz” (Ps 94,11n) i z
      Księgi Mądrości: „13 Któż bowiem z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? 14 Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, 15 bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł. 17 Któż poznał Twój zamysł, gdyś nie dał Mądrości,
      nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?” (Mdr 9,13-17)

  12. Karolina said

    http://waterfordwhispersnews.com/2014/04/18/jesus-not-coming-back-by-the-looks-of-it-admits-vatican/ Kardynałowie zastanawiaja sie czy Jezus naprawde powróci…

  13. Dana said

    Dzień szósty: Dusze ciche i pokorne i dusze małych dzieci

    Dziś sprowadź mi dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci, i zanurz je w miłosierdziu moim. Dusze te są najwięcej podobne do serca mojego, one krzepiły mnie w gorzkiej konania męce; widziałem je jako ziemskich aniołów, które będą czuwać u moich ołtarzy, na nie zlewam całymi strumieniami łaski. Łaskę moją jest zdolna przyjąć tylko dusza pokorna, dusze pokorne obdarzam swoim zaufaniem.

    Jezu najmiłosierniejszy, któryś sam powiedział: uczcie się ode mnie, żem cichy i pokornego serca – przyjm do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci. Dusze te wprowadzają w zachwyt niebo całe i są szczególnym upodobaniem Ojca niebieskiego, są bukietem przed tronem Bożym, którego zapachem sam Bóg się napawa. Dusze te mają stałe mieszkanie w najlitościwszym Sercu Jezusa i nieustannie wyśpiewują hymn miłości i miłosierdzia na wieki.

    Prawdziwie dusza pokorna i cicha
    Już tu na ziemi rajem oddycha,
    A wonią pokornego jej serca
    Zachwyca się sam Stwórca.

    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia, na dusze ciche, pokorne i dusze małych dzieci, które są zamknięte w mieszkaniu najlitościwszego Serca Jezusa. Dusze te są najwięcej upodobnione do Syna Twego, woń tych dusz wznosi się z ziemi i dosięga tronu Twego. Ojcze miłosierdzia i wszelkiej dobroci, błagam Cię przrez miłość i upodobanie, jakie masz w tych duszach, błogosław światu całemu, aby wszystkie dusze razem wyśpiewywały cześć miłosierdziu Twemu na wieki wieczne. Amen. (1220-1223)

    Koronka do Miłosierdzia Bożego.

  14. MariuszInfo said

  15. Bogna said

    https://docs.google.com/file/d/0Bxk_erCKlAAeM1NoeFpBQVV3TjA/edit?pli=1
    THE MEDAL OF SALVATION

  16. Dana said

    Podróże bilokacyjne i zapachy o. Pio

    W życiu wielu świętych mistyków odnotowano przypadki bilokacji, czyli stanu, w którym dana osoba znajduje się równocześnie w dwóch różnych miejscach, nieraz oddalonych od siebie o tysiące kilometrów. Jest to jedno z najbardziej tajemniczych zjawisk w życiu mistyków.

    Ojciec Pio posiadał dar bilokacji, z którego bardzo często korzystał, aby nieść pomoc ludziom będącym w potrzebie. Kiedyś zwierzył się, że śpi tylko siedem godzin w roku. Dla niego dzień bilokacji rozpoczynał się, kiedy kładł się na nocny spoczynek. Udawał się w bilokacjach tam, gdzie posyłał go Chrystus, do konkretnych osób, z duchowym wsparciem, radą i pomocą. W tych „bilokacyjnych podróżach” często towarzyszyli mu św. Antoni Padewski lub św. Franciszek z Asyżu. Faktu bilokacji nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Przypuszcza się, że duch opuszcza ciało i udaje się w inne miejsce, natomiast ciało pozostaje w bezruchu. Kiedy św. Alfons Liguori udał się w bilokacji do Rzymu, aby być przy śmierci papieża Klemensa XIV i uczestniczyć w jego pogrzebie, przez dwa dni siedział jak skamieniały w fotelu, w miejscu swego zamieszkania. Zjawisko bilokacji w życiu o. Pio jest bogato udokumentowane.

    http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/podroze_bilokacyjne_i_zapachy.html

    • Dana said

      Także święty Ojciec Pio, był wielkim apostołem różańca. Różaniec był jego wielka bronią i ukochaną modlitwą. Daje nam stały przykład jak, gdzie, kiedy i jak często odmawiać różaniec, jak w niego wierzyć i jak go kochać.

      Ojciec Pio odmawiał różaniec nieprzerwanie. Była to modlitwa stała i nieprzerwana. Jego biografia obfituje tu w niezwykłe przykłady i świadectwa. Każdego ranka, po dziękczynieniu po Mszy św., miał zwyczaj spowiadać, zaczynając od kobiet. Pewnego dnia pośród pierwszych, które podeszły do konfesjonału, była Lucia Pennelli z San Giovanni Rotondo. Usłyszała pytanie ojca Pio: „Ile różańców odmówiłaś tego ranka?” Odpowiedziała, że odmówiła dwa pełne różańce. Na to ojciec Pio: „Ja ich już odmówiłem siedem. Była dopiero siódma rano, a przecież odprawił już Mszę św. Ile razy odmawiał wiec różaniec w ciągu całego dnia?!

      http://nowa.krucjatarozancowa.pl/patroni-krucjaty-rozancowej/4-osoba-w-ojca-pio.html

    • Dana said

      ŚWIĘTY OJCIEC PIO O RÓŻAŃCU

      Różaniec był wielkim pocieszeniem w jego życiu ofiarowywanym wciąż za innych.

      Nie wypuszczał go nigdy z ręki.

      Mawiał: Niech ci Maryja przemieni w radość wszystkie cierpienia.
      „Ona przychodzi, ilekroć Jej pomocy potrzebuję”.

      Różaniec nazywał „bronią Madonny” i wszystkich wzywał:
      „Przylgnijcie do różańca.
      Okazujcie wdzięczność Maryi, bo to Ona dała nam Jezusa”.

      Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : Zawsze odmawiaj różaniec”.

      Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec.
      Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się
      – bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach.
      A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny.

      Z tą swoją bronią przeciwko atakom szatana nie rozstawaj się nigdy.
      Zawsze odmawiaj różaniec”.

      Gdy jedno z jego duchowych dzieci zwróciło się z prośbą, by nauczył je modlitwy, która sprawi przyjemność Matce Najświętszej, Ojciec Pio odrzekł:
      „A czyż jest inna, piękniejsza i przyjemniejsza niż ta, której Ona sama nas nauczyła; piękniejsza od modlitwy różańcowej? Zawsze odmawiaj różaniec”.

      Pewnego dnia jeden z penitentów rzekł do o. Pio:
      „Ojcze, mówi się dzisiaj, że
      różaniec jest modlitwą, która należy już do przeszłości,
      że minęła”moda” na różaniec.
      W tylu kościołach już się go nie odmawia”.
      O. Pio odpowiedział:
      „Czyńmy to, co czynili nasi ojcowie, a znajdziemy dobro
      .A ów człowiek dodał: „Przecież szatan rządzi dzisiaj światem”.
      O. Pio odpowiedział:
      „Ponieważ dają mu możność rządzenia; czy może jakiś duch, tak sam z siebie rządzić, jeśli nie złączy się z ludzką wolą?
      Nie mogliśmy się narodzić w bardziej nieszczęsnym świecie.
      Kto dużo się modli na różańcu, ten się zbawia,
      kto mało się modli, ten jest narażony na niebezpieczeństwo.
      Kto się nie modli na różańcu jest już w niebezpieczeństwie.
      Kto się nie modli, ten się potępia

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: