Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Jan Paweł II i dzieci

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 kwietnia 2014

Reklamy

Komentarze 22 to “Jan Paweł II i dzieci”

  1. Wiesia said

    Z Sarą Bartoli rozmawia Joanna Bątkiewicz-Brożek

    Tej dziewczynki nie było w planach

    Joanna Bątkiewicz-Brożek: Tuż po zamachu na Jana Pawła II cały świat rozpoczął poszukiwania małej blondynki z loczkami, którą papież wziął na ręce i ucałował tuż przed strzałem Alego Agcy. Wszyscy myśleli, że jesteś Polką.

    Sara Bartoli: — Tak, szukano mnie w Polsce dość długo! Ale pewnego dnia moja mama zadzwoniła do telewizji włoskiej z prośbą o udostępnienie jej nagrań z audiencji z 13 maja. Zdziwiono się, bo niby z jakiej racji. A mama na to, że tuż przed strzałem Alego Agcy papież wziął na ręce jej córkę. Nikt nie chciał w to wierzyć. Mama się upierała i zdenerwowała nawet: „To sami przyjedźcie i zobaczcie!”.

    I przyjechali….

    Tłum fotoreporterów, dziennikarzy oblegał nasz dom od rana do wieczora. Moi rodzice znosili to spokojnie. Ale ja nie. Miałam wtedy półtora roku.

    Ale stałaś się słynnym dzieckiem na świecie.

    Jako małą dziewczynkę i potem nastolatkę drażniło mnie to, co działo się wokół mnie po zamachu. Wszyscy, zamiast „Sara”, mówili do mnie „bambina del Papa”. Jakby nadali mi nową tożsamość. Szczególnie kiedy byłam mała, trudno mi było zrozumieć, po co ten cały szum i co to wszystko znaczy.

    Ale pewnie rodzice opowiedzieli o wydarzeniach z 13 maja i wszystko wyjaśnili.

    Niestety, nie rodzice, a dziennikarze.

    Dziennikarze? W jaki sposób?

    Ja po prostu wzrastałam z „zamachem”, 13 maja stał się nierozerwalną częścią mojego życia. Na spokojne wyjaśnienia rodzicielskie nie było czasu i miejsca. Przy każdej rocznicy zamachu ktoś chciał mi robić zdjęcie i ze mną rozmawiać. Rodzice starali się mnie chronić, ale nie zawsze się udawało. Ludzie na ulicy i dziennikarze wołali do mnie: „Hej, dziewczynko papieża”.

    Wróćmy do 13 maja 1981 r. Miałaś zaledwie 18 miesięcy, dlaczego właściwie mama wzięła Cię do Rzymu?

    Mama jechała tam jako katechetka z grupą dzieci pierwszokomunijnych z naszej parafii z Lariano. Miałam zostać z kimś w domu. Ale w ostatniej chwili wszystko się skomplikowało i rodzice musieli mnie wziąć do Rzymu ze sobą. Byłam więc niespodziewanym pasażerem. Tata wpadł na pomysł, że trzeba mi zrobić w takim razie zdjęcie z papieżem. Powiedział naszemu proboszczowi, że skoro Sara jedzie, to musi być na rękach papieża. Układali więc plan, gdzie i jak się ustawią, że proboszcz poda mnie papieżowi. I tak się stało.

    Czy prawdą jest, że przez lata nie interesowały Cię te szczegóły wydarzeń z 13 maja ani nawet sam papież?

    Przyznaję się, nic mnie to nie obchodziło. Zamach stał się nieodłączną częścią mojego życia, utożsamiano mnie tylko z tym i miałam po prostu tego dość.

    Co się stało, że Twoje nastawienie zmieniło się?

    Było to na krótko przed śmiercią Jana Pawła II, ostatnia jego Wielkanoc. Był już po zabiegu tracheotomii, bardzo chory. Pamiętam, jak w telewizji oglądaliśmy z rodziną transmisję z Rzymu. I papież zdenerwował się i z powodu swojego ograniczenia mowy uderzył ręką w ten przezroczysty pulpit w oknie swojego pokoju. Poczułam, jakby uderzył prosto w moje serce, jakby ktoś dotknął jakiejś głęboko ukrytej części mnie samej. Zobaczyłam wtedy w papieżu człowieka, który był świadomy własnej słabości, jakby potrzebował ochrony. Powstała jakaś dziwna więź, poczułam, że go potrzebuję. Wspomnienie tamtego dnia było tak silne, że właściwie wtedy wiedziałam, że muszę się zmienić, nawrócić. I uświadomiłam sobie, że straciłam coś w życiu oraz że straciłam okazję do spotkania z Janem Pawłem II i jest to już nie do nadrobienia.

    Jak to, nigdy po zamachu nie spotkałaś się osobiście z papieżem?

    Nie osobiście. Mieszkamy 40 km pod Rzymem. Mama wzięła mnie po raz drugi do Watykanu 4 listopada 1981 r., kiedy papież już doszedł do siebie po zamachu. Pojechałam też do Rzymu w pielgrzymkę po Pierwszej Komunii św. Moja siostra natomiast miała okazję stanąć bliżej papieża na jednej z audiencji dla Polaków. Ponieważ też była blondyneczką, papież zaczął mówić do niej coś po polsku. Nie wiemy, co jej powiedział.

    A nigdy nie zabiegałaś o prywatne spotkanie z Janem Pawłem II?

    Najpierw, jak wspomniałam, nie miałam takiego pragnienia. Potem już tylko odwagi. Dla mojej rodziny Jan Paweł II był kimś naprawdę wielkim. W domu był jego portret i — trudno mi to opisać — my mali, zwykli ludzie odczuwaliśmy rodzaj pobożnego lęku przed spotkaniem z taką Osobą.

    A nikt z Watykanu nie szukał z Tobą kontaktu?

    Nie. Ale kiedy 1 maja spotkałam się z Joaquinem Navarro-Vallsem w studiu telewizyjnym programu Bruno Vespy „Porta a Porta”, pierwsze, co chciałam wiedzieć, to czy papież kiedykolwiek o mnie myślał.

    Myślał?

    Navarro-Valls opowiedział mi, że pewnego dnia Jan Paweł II zapytał go nagle: „a co się stało z tą dziewczynką? Gdzie ona jest?”. więc chyba myślał.

    „Tej dziewczynki nie było w planach” — wyznał Ali Agca w jednym z listów do dziennikarza Franco Bucarellego.

    Ciekawe, nigdy mi nikt o tym nie powiedział.

    Ale masz świadomość, że tu, na ziemi, uratowałaś życie papieżowi?

    Zdałam sobie sprawę z tego, że z pewnością moja obecność przesądziła o strzale w chwili, kiedy Agca zeznał, iż chciał celować w głowę, a przeze mnie mu się nie udało i że wszystko się przez to opóźniło.

    „Maryja wybrała dziewczynkę z blond kręconymi włoskami, by uniemożliwić Agcy strzał w głowę” — komentował jeden z włoskich duchownych.

    Nie patrzyłam nigdy na to od tej strony, co prawda zdawałam sobie sprawę z tego, że moja obecność na Placu św. Piotra musiała być nieprzypadkowa, ale aż tak, żeby być narzędziem Maryi? Jestem zwykłą dziewczyną, gdzie tam Madonna!

    A o trzeciej tajemnicy fatimskiej myślisz w tym kontekście?

    Czytałam o tym sporo. Ale nie uważałam się za część specjalnie ułożonego planu. Właściwie to dopiero w niedzielę 1 maja pierwszy raz zwrócił się tak do mnie dziennikarz Bruno Vespa bezpośrednio na wizji: „uratowałaś na ziemi życie papieża”.

    Saro, prowadzisz dziś zupełnie normalne życie, a czy znajomi, rodzina traktują Cię jakoś specjalnie?

    Absolutnie nie. Nigdy nie miałam żadnych przywilejów. Mam 31 lat i dwójkę dzieci: Michela 6 lat i Francesco 2,5 roku. Z mężem Maksymilianem obchodziliśmy właśnie 8. rocznicę ślubu.

    A Twoje pasje, marzenia?

    Muzyka włoska i Juventus! A marzę o podróży do Polski, do miejsc, z którymi związany był Karol Wojtyła. •

  2. Wiesia said

    Uciekam już 🙂
    Muszę Wam powiedzieć,że bardzo się wzruszyłam przeglądając te filmy na nowo.Tak bardzo mi brakuje Jego widzialnej obecności,kiedy żył, to czułam się bezpieczna,bo wiedziałam,że potrafi rozmawiać z ludzmi,nawet z wrogo nastawionymi,którym śpieszno było do destrukcji na świecie.Umiał nieść Jezusa do wszystkich.I wierzę bardzo mocno w to,że bardzo o nas się tam troszczy,uprasza Pana Boga,aby ta cywilizacja śmierci,tu na ziemi obecna,nawet w naszej Ojczyznie nie przyniosła nam zagłady.Wierzę,że w to Święto Miłosierdzia Dobry Bóg udzieli ziemi wielu Łask i ludzie się zaczną nawracać.Miłość to podstawa,a podstawą jest Jezus i Jego nauka.Dzieci są dobrymi obserwatorami,są szczere i ufne,bo mają czyste serduszka.Dlatego Jezus powiedział:„Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”? Czyż Pan Jezus nie stawia dziecka za wzór ludziom dorosłym?

    • Wiesia said

      🙂 🙂 🙂 dałam ten sam film,było to z spontaniczne,z porywu serca 😀

      • Sara28 said

        http://www.youtube.com/watch?v=qAFUJfRDbSM Życzę miłego słuchania

      • Okto said

        Och, Wiesiu jaką prawdę napisałaś o papieżu. Umiał nieść Jezusa do wszystkich. I jeszcze te słowa: Miłość to podstawa,a podstawą jest Jezus i Jego nauka.Dzieci są dobrymi obserwatorami,są szczere i ufne,bo mają czyste serduszka.Dlatego Jezus powiedział:„Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”? Czyż Pan Jezus nie stawia dziecka za wzór ludziom dorosłym?
        Jakież to Mądre Słowa wypowiedział Jezus!!!. Najbardziej podoba mi się w Bogu – Jezusie ta Jego prostota, aczkolwiek kryjąca się za tym jednocześnie Mądrość Boża.
        Dodatkowo cieszy mnie jeszcze jeden fakt, że wśród świętych, którzy wspierają Marię od Miłosierdzia Bożego należy Jan Paweł II.

        Ostrzeżenie – Pierwsze orędzie od Dziewicy Maryi Orędzie nr 1 z serii Ostrzeżenie. Otrzymano w poniedziałek, 8 listopada 2010, godz.15.30 (po odmówieniu Różańca w domu)

        “Moje dziecko masz odpowiedzialne zadanie do wykonania i nie możesz pozwolić, by ktokolwiek cię zatrzymał. Prawda musi wyjść na jaw. Zostałaś wybrana do tego zadania. Moje dziecko, pozostań silna. Aby dokończyć tą pracę, szukaj prowadzenia u Boga w niebie.Wszyscy święci pracują wraz z tobą. Postaci*, (zobacz koniec orędzia) które zobaczyłaś są wszystkie po to, by pomóc ci rozpowszechnić Moje bezgraniczne orędzia, aby usłyszał je cały świat. Jesteś prowadzona. Nie będzie to dla ciebie łatwe, ale ty uwielbiasz wytrwałość. Wszystko co się dzieje zostało przepowiedziane. Jesteś narzędziem, przez które Bóg będzie porozumiewał się ze wszystkimi Swoimi dziećmi.Nigdy nie zapominaj, że Bóg kocha wszystkie Swoje dzieci włączając w to tych grzeszników, którzy go obrazili. Błagaj o litość dla każdego z nich. Święta Rodzina ponownie się zjednoczy.(…) Codziennie módl się o prowadzenie. Z upływem czasu staniesz się silniejsza. Nie lękaj się. Jestem z tobą i twoją rodziną każdego dnia. Jesteś napełniana Duchem Świętym, tak byś mogła odkryć prawdę na temat planów Mojego Ojca dotyczących ziemi.Moje dziecko, odrzuć wątpliwości. Nie wyobrażasz sobie nawet tej boskiej wiadomości. Zapowiedziane Pisma zostaną ujawnione. Módl się za wszystkie Boże dzieci. Mój drogi ukochany Syn cierpi tak bardzo każdego dnia. Cierpi męki z powodu grzechów człowieka. Jego cierpienie osiągnęło niespotykany poziom, którego nie doświadczył od czasu Swojej śmierci na krzyżu.
        Masz siłę i ducha, które są potrzebne, by z Bożym błogosławieństwem przeprowadzić tą misję. Twoje oczyszczenie jest już całkowite. Jesteś gotowa do walki, która na ciebie czeka.
        Idź teraz Moje dziecko. Przywdziej swoją zbroję. Stań z uniesioną wysoko głową i pomóż zwalczyć złego. Nie rozpaczaj, gdy będziesz się czasami czuła samotna. Masz wszystkich aniołów i świętych – włączając w to Świętego Jana Pawła II, Świętą Faustynę i Świętego Józefa, którzy prowadzą cię na każdym kroku. Dziękuję Moje dziecko za wiarę jaką okazałaś. Jesteś wojowniczką i jesteś bardzo mocno ukochana przez Boga Ojca i Mojego drogiego, ukochanego Syna. Jesteś jednym z Jezusem i twoja ręka jest prowadzona przez Ducha Świętego. Idź teraz, Moje dziecko i użyj wszystkich dostępnych ci narzędzi w tym najważniejszym w historii ludzkości czasie.
        Niech cię Bóg błogosławi, Moje dziecko.

        Twoja kochająca Matka w Chrystusie, Maryja Królowa Ziemi

        Pozdrawiam.

      • Wiesia said

        Bóg zapłać..,mam coś dla Was.Mnie się bardzo podoba i mam nadzieję,że Wam też przypadnie do serca.Przyroda,”Barka” i aforyzmy.

  3. Małgosia said

    Mówiłeś o tym co ważne
    ale nie wszyscy słuchali
    Jak kochać i wybaczać
    myśmy zapominali
    I przemierzałeś świat cały
    by chwalić imię Boga
    I szedłeś niestrudzony
    choć ciężka była Twa droga
    Twe słowa były wielkie
    w Twych oczach zawsze był spokój
    To Ty walczyłeś codziennie
    aby na świecie był pokój

    Kochałeś szczerą miłością
    taką w najczystszej postaci
    Lecz człowiek często coś ceni
    dopiero kiedy to straci
    Musiałeś zamknąć oczy
    abyśmy to dojrzeli
    Musiały zamilknąć Twe usta
    abyśmy słuchać zaczęli

    • Małgosia said

      Ojcze Święty ukochany!

      Często na biało ubrany.

      Niosłeś nam uśmiech radosny

      jak żywe tchnienie wiosny.

      Ciepło, spokój i wiarę,

      które zostaną na stałe

      w każdym młodym człowieku

      od Tatr do Bałtyku.

      A nawet na całym świecie

      słuchali Cię młodzi przecież,

      bo umiałeś w prosty sposób

      trafić do serc wielu osób.

      Tyle nam przekazałeś,

      tak pięknie rozmawiać umiałeś.

      Oby Twoje wielkie słowa

      każdy w sercu na wieki zachował.

  4. kooool said

    Jezus pyta. «Wielu was i mało. Gdzie są inni? Wiem, że mam wielu wiernych Mi uczniów. Dlaczego więc jest tu zaledwie pięćset osób, nie licząc chłopców, waszych synów?»
    Piotr wstaje i mówi w imieniu wszystkich: «Panie, między trzynastym a dwudziestym dniem po Twojej śmierci, z licznych miast Palestyny przyszło tu wielu mówiąc, że byłeś u nich. Dlatego też wielu z nas, żeby ujrzeć Cię przed wyznaczonym czasem, poszło z tym lub z tamtym. Niektórzy dopiero co odeszli. Ci, którzy przybyli, mówili, że widzieli Ciebie i że rozmawiali z Tobą w różnych miejscach. Wszyscy twierdzą – co jest cudowne – że widzieli Cię dwunastego dnia po Twej śmierci. Myśleliśmy, że to oszustwo jakiegoś fałszywego proroka. Powiedziałeś bowiem, że tacy powstaną, aby zwieść nawet wybranych. Mówiłeś o tym tam, na Górze Oliwnej, wieczorem przed… przed…»
    Piotr na wspomnienie swej boleści, spuszcza głowę i milknie. Dwie łzy, a za nimi następne, spływają mu na brodę i na ziemię… Jezus kładzie mu prawą dłoń na ramieniu. Piotr drży pod tym dotknięciem i nie śmie dotknąć ręki Pana. Pochyla głowę, by musnąć policzkiem i wargami uwielbioną Dłoń Jezusa.
    Dalej mówi Jakub, syn Alfeusza: «Postanowiliśmy więc odwodzić od wierzenia w to Twoje rzekome pojawianie się tych z nas, którzy gnali ku wielkiemu morzu albo do Bozry, do Cezarei Filipowej, do Pelli czy Kedesz, na górę w pobliżu Jerycha i na równiny, na Równinę Ezdrelońską i na Wielki Hermon, do Bet-Choronu czy też do Bet-szemesz albo w inne miejsca, bez nazwy, bo są to samotnie położone domy na równinie w pobliżu Jaffy lub Galaad.
    Niektórzy mówili: „Widzieliśmy Go i słyszeli”. Inni przesyłali nam wieści, że widzieli Ciebie, a nawet jedli z Tobą. Chcieliśmy bardzo ich powstrzymać. Sądziliśmy bowiem, że to były zasadzki tego, który nas zwalcza, albo złudzenia sprawiedliwych, którzy tak usilnie myśleli o Tobie, że w końcu ujrzeli Cię tam, gdzie Ciebie nie było. Jednak oni chcieli iść. Jedni tu, drudzy – tam. I tak zmniejszyła się liczba obecnych tu do jednej trzeciej.»

    «Słusznie nalegaliście, żeby się powstrzymali [od odejścia]. Nie dlatego, że Mnie nie było tam, skąd przybywały różne osoby, lecz dlatego że poleciłem wam pozostać tu, trwać w jedności na modlitwie i czekać na Mnie. Chcę, żeby Moich słów słuchali zwłaszcza Moi słudzy. Jeżeli słudzy przestają być posłuszni, co będą robić zwykli wierni?

    Poemat Boga Człowieka 7.20. JEZUS NA GÓRZE TABOR [por. J 20,30-31]

  5. Nn said

    Moje Nauki nie są skomplikowane
    Orędzia Ostrzeżenia
    wtorek, 22 kwietnia 2014, godz. 20.00

    Moja wielce umiłowana córko, niezależnie od tego, jak trudna jest ta Misja, Prawda musi przez cały czas zwyciężać.

    Co to daje, kiedy przekręca się Moje Słowo? Czemu to służy? Jeżeli Moje Słowo i wszystko, czym Jestem i czym Będę, jest naginane do ludzkich zamysłów, to będzie to kłamstwo. Jaki sens miałaby Moja Śmierć na krzyżu, jeżeli nie miałaby was ona ocalić od grzechu? Pomimo Mojej okrutnej śmierci na krzyżu, jej znaczenie dla chrześcijan jest proste. Wybawiłem was od grzechu — ale tylko jeżeli Mnie prosicie, aby was wybawić. Kiedy Mnie o to nie prosicie, nie mogę was odkupić.

    Jeżeli nie przyjmiecie Mnie, Jezusa Chrystusa, to nie będziecie w stanie poszukiwać Mojego Miłosierdzia. Ale jeżeli Mojego Miłosierdzia nie szukacie, to stanę przed wami i was będę błagał, abyście to uczynili — tak wielka jest Moja Miłość do was. Będę stał przed wami, grzesznikami, jak żebrzący król. Będę wam objawiał Prawdę, aż w końcu wasze oczy staną się otwarte i wówczas przejrzycie. Ci z was, którzy widzą Prawdę, wyciągną wtedy do Mnie swoje ramiona, a Ja przyjmę was do azylu Mojego Serca. Tak więc, skoro ci, którzy Mnie znają i zostaną ocaleni, posiadają tę przewagę, to także Ja udzielę wszystkim duszom wszystkich religii i wszystkich wyznań tej przewagi, że ukażę im Prawdę, zanim nadejdzie Mój Czas.

    Nie zapominajcie nigdy o Mojej Prostocie. Nauczam was Prawdy w prosty sposób. Uczyłem was, abyście się miłowali, jak Ja was umiłowałem. Jeżeli nawzajem się miłujecie i traktujecie tak, jak wam pokazałem, będziecie Moi. Jeżeli innym nie okazujecie jednak miłości i respektu innym, ale wzajemnie się osądzacie w Moje Imię, wtedy nie możecie powiedzieć, że jesteście Moi. Moje Nauki nie są skomplikowane. I nie ma potrzeby, aby takimi były, bo, jeśli skupić się na tym, co najważniejsze, to Miłość jest sednem wszystkiego, czego nauczałem. Jeżeli nie macie w swoich sercach dla siebie Miłości, to nie możecie Mnie prawdziwie kochać. Jeżeli wypieracie się Miłości, wypieracie się i Mnie. A jeżeli wypieracie się Mojego Słowa, wówczas Miłość Boga nie może rozkwitać w waszych sercach.

    Wasz Jezus

  6. DAWID said

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Radio-NPR-USA-zwiekszaja-dostawy-broni-dla-rebeliantow-w-Syrii,wid,16560814,wiadomosc.html

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wladimir-Putin-internet-to-projekt-CIA,wid,16561049,wiadomosc.html

  7. bozena2 said

    Zbieżność miedzy tymi orędziami.
    I POWIEDZIAŁEM RÓWNIEŻ… ŻE KTO NIE WIERZY WE MNIE..(Jezusa) NIE MA ZBAWIENIA.

    A zamiast tego… powtarzam… głupie i obraźliwe szepty uniosą się ku Niebu
    ponieważ bardzo wystrzegacie się obrażania różnych kościołów protestanckich
    w imię fałszywego i bezbarwnego Ekumenizmu… o który Ja nie prosiłem
    przeciwnie… prosiłem o głoszenie i rozpowszechnianie Ewangelii Prawdy na całym Świecie
    aż po najbardziej odległe zakątki Ziemi.
    I POWIEDZIAŁEM RÓWNIEŻ… ŻE KTO NIE WIERZY WE MNIE… NIE MA ZBAWIENIA.
    Zatem jesteście wspólnikami Szatana i poprzekręcaliście Prawdę
    zatrzymując z Ewangelii tylko to… co szło na waszą korzyść
    w bogactwie i władzy… oraz w sądzie.
    Ilu z was jest już w Piekle!
    I ilu jeszcze tam pójdzie… nie możecie sobie tego nawet wyobrazić!
    Powinniście dobrze przeczytać i
    wiele medytować nad tym… co powiedziałem
    oraz wytłumaczyć Moim ludziom jak nastąpi Moje bliskie Przyjście…
    przed Ostatecznym Przyjściem.
    http://www.conchiglia.us/POLSKA/PO_C_Lettere/13.253_PO_PAPA_EMERITO_BENEDETTO_XVI_2a_Parte_La_realta%27_piu%27_sconvolgente_dell%27Umanita%27.pdf

    Istnieje tylko jedna ścieżka do Boga, a wiedzie ona przeze Mnie, Jezusa Chrystusa. Nie ma innej drogi.

    Ja Jestem Kościołem. Moje Ciało jest Moim Kościołem, ale z czasem całkowicie zostanę zmieciony na margines. Wasze umysły zostaną napełnione nieprawdą. Zostaniecie powiadomieni o każdym z rodzajów ścieżek, jaki jest konieczny, aby was przyprowadzić bliżej Boga. Ale każda ścieżka, o której wam powiedzą, abyście nią kroczyli, powiedzie was w przeciwnym kierunku.
    Dowiedzcie się teraz, że istnieje tylko jedna Prawda. Istnieje tylko jedna ścieżka do Boga, a wiedzie ona przeze Mnie, Jezusa Chrystusa. Nie ma innej drogi.http://ostrzezenie.net/wordpress/2014/04/18/istnieje-tylko-jedna-sciezka-do-boga-i-prowadzi-ona-przeze-mnie-jezusa-chrystusa-nie-ma-innej-drogi/

  8. Dzieckonmp said

    Konferencja prasowa dla dzieci z programu Ziarno

    • cox said

      Dzieci zawsze lgneły do Jana Pawła II. Wogóle dzieci lgną do ludzi dobrych i świętych.

  9. bozena2 said

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/redakcyjnej-poczty-list-czytelniczki-2014-04
    Z redakcyjnej poczty list od Czytelniczki

    Będąc ostatnio na zakupach zauważyłam, że dawna polska sieciówka Reporter zmieniła nazwę na Medicine. W załącznikach przesyłam zdjęcie reklamówki, która mocno mnie zaniepokoiła:
    ……

  10. bozena2 said

    Bądźcie czujne… dzieci Moje.
    Państwa i Moce okultystyczne sprawią… byście uwierzyli… to jest ich planem…
    że zostaniecie wkrótce zaatakowani przez obce istoty
    natomiast ich zamiarem jest zrobienie wszystkiego na poziomie holograficznym.
    Wy widzielibyście zatem to… co w rzeczywistości nie istnieje!
    Powód? Ukraść wam pieniądze… wiele pieniędzy… aby skonstruować broń dla przeciwstawienia się im
    uczynić was swoimi niewolnikami… strasząc was
    wziąć was wszystkich pod swoją władzę.
    Istotnie… ich diabelskie eksperymenty polegają również…
    na czynieniu Ludzi zrobotyzowanymi… gotowymi do wykonywania każdego ich rozkazu
    danego na odległość mentalnie gdziekolwiek byście byli.
    Diabeł poprzez Państwa i Moce okultystyczne-jego zwolenników
    chce wziąć w posiadanie Planetę Ziemię i Ludzkość…
    powiedziałem to wiele razy poprzez tę córkę Moją i waszą Conchiglię.
    Chaos jest wszędzie.

  11. Dzieckonmp said

    http://gloria.tv/?media=151486

  12. Wiesia said

  13. PAPIEŻ JAN PAWEŁ WIELKI W ORĘDZIACH WSPÓŁCZESNYCH MU PROROKÓW http://urbietorbi-apocalypse.net/JP2.pl.html

  14. Bogna said

    znalazlam POLECAM
    „Biorąc założenie, że skoro dziennie umiera na świecie 152 tysiące ludzi, to w przeciągu roku umiera ich ok 55,5 mln, w ciągu tego dziesięciolecia umarło już 555 mln osób, w jednej godzinie umiera ok 6 333 osoby, a w ciągu jednej minuty ok 105 osób, a w ciągu jednej sekundy 1,75 osoby. Przyjmując, że większość trafia do czyśćca na okres od kilku do kilkaset lat to można wywnioskować, że wiele milionów dusz czeka na wybawienie i nasze modlitwy.

    Podczas jednej z wizji Chrystus przekazał św. Gertrudzie słowa poniższej modlitwy, która jak oświadczył, gdy odmawiana jest z miłością i pobożnością, uwalnia za każdym razem z czyśćca tysiąc dusz.

    Modlitwa Św. Gertrudy
    „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Najdroższą Krew Boskiego Syna Twego, Pana naszego, Jezusa Chrystusa, w połączeniu ze wszystkimi Mszami Świętymi dzisiaj na całym świecie odprawianymi, za dusze w Czyśćcu cierpiące, za umierających, za grzeszników na świecie, za grzeszników w Kościele powszechnym, za grzeszników w mojej rodzinie, a także moim domu. Amen

    Jeżeli natomiast w jednym miejscu zbierze się 5 osób i odmówi wspólnie powyższą modlitwę 200 razy, to razem przyczynią się one do wybawienia z czyśćca 1 miliona dusz. Przyjaciel św. Jana Maciasa – św. Jan Ewangelista, objawił mu, że jego modlitwy uwolniły niemal półtora miliona dusz z ich więzienia. Powiedziano, że w chwili jego śmierci niebiosa się otworzyły i dusze te pośpieszyły na ziemię, by odprowadzić go do nieba. Cóż za powitanie! Uwalniając dusze czyśćcowe, przyśpieszając ich wejście do nieba, zapewniamy sobie wdzięczność całego raju, wykuwamy więzi przyjaźni z jego mieszkańcami.”
    Króluj nam Chryste

  15. MariuszInfo said

    Piątek w oktawie Wielkanocy, 25 kwietnia 2014

    (Dz 4,1-12)
    Gdy Piotr i Jan przemawiali do ludu, po uzdrowieniu chromego, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo już był wieczór. A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Liczba mężczyzn dosięgała około pięciu tysięcy. Następnego dnia zebrali się ich przełożeni i starsi, i uczeni w Jerozolimie: arcykapłan Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich było z rodu arcykapłańskiego. Postawili ich w środku i pytali: Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to? Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.

    (Ps 118,1.4.22-25)
    REFREN: Kamień wzgardzony stał się fundamentem

    Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
    bo Jego łaska trwa na wieki.
    Niech bojący się Pana głoszą:
    „Jego łaska na wieki”.

    Kamień odrzucony przez budujących
    stał się kamieniem węgielnym.
    Stało się to przez Pana
    i cudem jest w naszych oczach.

    Oto dzień, który Pan uczynił,
    radujmy się w nim i weselmy.
    O Panie, Ty nas wybaw,
    o Panie, daj nam pomyślność.

    (Ps 118, 24)
    Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

    (J 21,1-14)
    Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania

  16. Powiew ze wschodu said

    Na Wielkanoc mieszkańcy białoruskiego Parafjanowa obserwowali niezwykłe zjawisko

    http://zmianynaziemi.pl/wideo/wielkanoc-mieszkancy-bialoruskiego-parafjanowa-obserwowali-niezwykle-zjawisko

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: