Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Koronka do Bożego Miłosierdzia

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 kwietnia 2014

Zupełne odpuszczenie win i kar w Święto Miłosierdzia Bożego

Koronka do Bożego Miłosierdzia

cz.2

Reklamy

Komentarzy 119 to “Koronka do Bożego Miłosierdzia”

  1. Joanna Dark said

    O! Jeszcze piekniej !

  2. Darek said

    ……………………….Chcę potwierdzić ci oficjalnie to, co otrzymałeś w natchnieniu. Od tej chwili wierny, który się o coś pomodli w dniu kanonizacji każdego świętego, będzie w stanie wyprosić więcej niż w innym czasie. Każda prośba w tym dniu będzie wysłuchana o wiele szybciej niż w innym dniu. Chcę ci przypomnieć, że wiele uprosisz w Święto Bożego Miłosierdzia, prosząc za grzeszników o ich nawrócenie pomiędzy 15:00 a 16:00. Chcę, abyście zechcieli korzystać z darów, które wam ofiarowuję. Proście wiele za innych, szczególnie o ich nawrócenie. Te modlitwy zawsze są wysłuchane, a w takim dniu jak najbliższa niedziela Bożego Miłosierdzia, naczynia próśb są napełniane w sposób zwielokrotniony………………

    http://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2014.htm

  3. Darek said

    ………………………… Wiele osób prosi i modli się, nic nie czując wewnętrznie. Osoby takie czują się niekochane i niesłuchane. Ten stan, to swoiste oczyszczenie. Nigdy niepotrzebnie się nie deprecjonujcie, na próżno nie zaniżajcie swojej wartości. Nauczcie się stawać przede Mną w pełnej prawdzie, bez jakichkolwiek kombinacji w żadną ze stron. Chcę mieć was świętymi i czystymi.
    Modlitwa płynąca z głębi miłości, ma wartość miliona zwykłych modlitw. Pracujcie nad własną cierpliwością, bo macie jej tak mało. Niepotrzebnie irytujecie się z byle powodu. Nauczcie się przebaczania i darowania win waszym winowajcom, nawet a może zwłaszcza jak piecze i boli, lub dotknie was ktoś do żywego. Bądźcie dla innych wyrozumiali, lecz dla siebie samych bardzo surowi. Chcę, abyście rozwijali swoją pobożność, słuchając i czytając tego wszystkiego, co umacnia was i rozwija. Nie usiłujcie nigdy szukać dziury w całym.
    Wielu potępia Sobór Watykański II i papieży Jana XXIII oraz Pawła VI, za zmiany, których dokonali. Chcę wam oznajmić, że nie wszystkie zmiany są złe, złymi są jedynie te, które wprowadziła masoneria kościelna. Liberalnie nie można podchodzić do spraw najważniejszych z ważnych.
    Żądam powrotu sacrum do kościoła. Pragnę, aby kapłani odprawiali Msze Święte oraz nabożeństwa zwróceni w Moją stronę. Chcę, aby najważniejsze części Mszy Świętej były po łacinie. Odwrócicie w ten sposób skutek wcielania w życie mistrzowskiego planu zniszczenia Kościoła Świętego od wewnątrz. Chcę powrotu egzorcyzmów wszędzie tam, gdzie one były dawniej. Pragnę, aby każdy kapłan w parafii był egzorcystą i miał pozwolenie biskupa na egzorcyzmowanie. Żądam likwidacji posługi szafarzy świeckich Komunii Św. Na ich miejsce możecie wprowadzić stałych diakonów. Jeżeli to wypełnicie, Łaska Boża będzie rosła w Kościele w postępie geometrycznym. Przyjrzyjcie się duchowym skutkom masońskich zmian w kościele na zachodzie. Jeszcze trochę, a zapanuje tam ponownie pogaństwo, a kościoły zamienione zostaną w meczety.
    Chcę, aby kapłani poruszali więcej tematów o piekle, niebie, czyśćcu, grzechach oraz zagrożeniach na kazaniach. Zwykły wierny powoli spoganieje niepouczany takimi naukami. Chcę więcej działań formacyjnych, bo to one będą kształtować najwłaściwiej duszę wiernych.
    Jawni czciciele szatana, doszli do wielu stanowisk władzy i dostosowują prawo do swoich potrzeb. Rozliczę każdego, kto tworzy złe prawo, o ile się nie nawróci, czekać takiego będzie „gorące powitanie” na dole po śmierci. Udzieliłem wam teraz wielu dobrych wskazówek, jak dojść do świętości i co należy czynić, aby tak się stało.
    Niedługo po kanonizacji obu papieży Jana XXIII i Jana Pawła II, rozpoczną się zmiany na świecie, których zatrzymać się już nie da. Szatan chce zgubić i zatracić całą ludzkość. Ręka sprawiedliwego Gniewu Bożego już opada, działanie się zaczyna. Kto może niech buduje wielkie silosy i gromadzi zapasy zboża na chleb. Przyjdzie czas, kiedy będzie wielu głodujących, a mało takich, którzy będą mogli ich nakarmić………………………….

    http://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2014.htm

  4. Darek said

    ………………….Nadszedł już czas, jak ogień gorący. Sprawiedliwość Boża musi wykonać swoją pracę, odsiać złych od dobrych, tych co słuchają, od tych swawolnych. W tym właśnie czasie dam jasne światło, mówiąc do każdego człowieka. To będzie akt ostatniej szansy i łaski zarazem. Po nim uderzę na całą Ziemię, Gniewem Bożej Sprawiedliwości. Każdy człowiek będzie chłostany w stopniu w jakim zgrzeszył.
    Ludzkość cierpieć będzie jednocześnie fizycznie i duchowo. Oczyszczenie trwać będzie nieustannie do chwili osiągnięcia równowagi, a będzie to cierpienie do granic waszej wytrzymałości. Wasz jest wybór. W tym czasie to wy musicie jego dokonać. Możecie jednak jeszcze uniknąć tych cierpień, dobrowolnie podejmując pokutę za swoje przewiny. Cierpień ekspiacyjnych nie będzie można niczym uśmierzyć. Wszelka próba ich złagodzenia będzie je podwajać. Cierpieć będą te zmysły, te części ciała, które oddawały się grzechowi.
    Każdy człowiek pozna, że cierpi ekspiacyjnie, bo otrzyma światło zrozumienia tego. Kto się w tym czasie nawróci będzie uratowany, lecz buntujący się będą ukarani wieczną karą, karą ostateczną, piekłem ognistym.
    Już teraz dokonujecie wyboru na całą wieczność. Każda wasza decyzja to plus albo minus, a liczone jest wszystko, bilans poznacie na własnym sądzie Bożym, w dniu swojej śmierci. Karą wieczną zostaną ukarani tyko ci, co dokonali złego, ale w pełni świadomego wolnego wyboru. Nie ukarzę was wieczną karą za grzechy wynikające z waszej słabości i ułomności, ale jednak i te grzechy będą musiały być wynagrodzone, zrównoważone, jeżeli jeszcze nie na ziemi, to na pewno w czyśćcu.
    Tym co dobrze wypełniają Bożą Wolę, mówię, aby się nie bali, lecz słuchali natchnień, bo kto nie posłucha, cierpieć będzie niepotrzebnie. Nie bójcie się cierpień, szczególnie tych, które Mi sami ofiarujecie dobrowolnie. Cierpienie oczyszczające działać będzie dwutorowo. Jedno to cierpienie indywidualne za grzechy osobiste, drugie to cierpienie narodowe, za grzechy i przewiny całego Narodu, całej nacji.
    Polsko, Polsko, jeśli dokonacie szeregu dobrych wyborów, jeżeli rozpoczniecie zmiany na lepsze, począwszy od zmian osobistych, po nawrócenie społeczne, jeżeli zaczniecie gorąco się modlić, pościć, składać ofiary, to odmienię wasz los i to dosyć szybko. Chcę widzieć modlitwę waszych serc, ale nie tylko ludu wiernego, ale nade wszystko czekam na modlitwę serca kapłanów i hierarchii. Bez ich osobistej modlitwy, Kościół w Polsce poddany będzie próbie specjalnej, która będzie w praktyce skutkiem realizacji mistrzowskiego planu masonerii, zniszczenia Kościoła Katolickiego od wewnątrz.
    Żądam odnowy liturgicznej w Kościele, zahamowania desakralizacji oraz zaprzestania praktyk, które są złe w Moich Świętych Oczach. Chcę, aby wycofano przynajmniej w polskim Kościele funkcję świeckich szafarzy Komunii Świętej. Pragnę, by godnie była sprawowana wszelka liturgia. Kobiety niechaj już do ołtarza nie wchodzą, a wszelkie czytania niech obsługuje męska służba liturgiczna. Chcę, aby biskupi udzielili święceń egzorcystatu, pozwalając działać kapłanom w każdej parafii.
    Niechaj kapłani na serio wezmą się do uczciwej pracy, bo zbyt wiele dusz się potępia na skutek ich lenistwa. Jeżeli zlekceważycie te podstawowe Moje żądania, to już wkrótce będą wielkie prześladowania kapłanów oraz wiary, a przeciwnik będzie triumfował. Tak jak dawniej kładę przed wami wybór, błogosławieństwo i przekleństwo, życie i śmierć, wasz jest wybór, oczekuje więc dobrego, waszego wyboru.
    Jeżeli zechcecie walczyć o Polskę, zacznijcie od modlitw i postów, to dopiero wam da siłę przebicia. Pozyskacie tym samym niespokojne, krnąbrne dusze, ratując ich wieczność. Pozwólcie bym kierował waszymi sercami, oddajcie Mi wszystko do Mojej dyspozycji. O nic się nie martwiąc, sami wszystko wykonujcie wszystko to, o co was proszę. ………………………………..

    http://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2014.htm

    • Powiew ze wschodu said

      Kochani!
      W ten szczególny dzień można wyprosić wiele u Pana Zastępów. Prośmy o uwolnienie od demonów naszych braci i sióstr. Jeżeli już ktoś jest w kościele to jest spełniony podstawowy warunek: z wolnej woli chce przynależeć do Boga.
      W Kościele pełnym ludzi odmawiajcie egzorcyzmy (Dostojna Niebios Królowo.., Egz. do sw Michała ), silna modlitwą jest Salve Regina/Witaj Królowo, modlitwy Krucjaty (te związane z ochroną przed szatanem) zwłaszcza 33, 104, Litanie.
      Zobaczycie co będzie się działo.
      Ja tak zrobiłem i byłem zszokowany:
      1. Ludzie w znacznej ilości zaczęli kaszleć , dławić się.
      2. Było nawet głośne warcznie.a nawet wycie!
      Emmerich opisywała jak widziała “mary” (złe duchy) wychodzące z ust ludzi.
      i to Prawda!

  5. Dana said

    JEZU UFAM TOBIE

  6. Ligia said

    film mojego życia 🙂

    • Dana said

      Może jestem jej jakoś bliska …

      z Dorotą Segdą, odtwórczynią tytułowej roli w filmie Jerzego Łukaszewicza Faustyna, aktorką Teatru Starego w Krakowie i Teatru Narodowego w Warszawie, rozmawia Szymon Hołownia

      Ale pierwszą zakonnicą tego zgromadzenia, którą ujrzałam, była młodsza ode mnie dziewczyna w pięknym kornecie, która otworzyła mi drzwi do klasztoru, a ja miałam wrażenie, że otwiera mi „słoneczko”. Nigdy więcej tej siostry nie spotkałam, nie wiem nawet jak się nazywa, ale to był ktoś tak pełen szczęścia i uśmiechu, że mnie to zupełnie zelektryzowało. Pomyślałam wówczas, że tak właśnie należy zagrać Faustynę. Starałam się później, żeby w tym nastawieniu wyrażała się cała siła miłości Faustyny, pomimo wszystkich spotykających ją nieszczęść. Oczywiście siostry udzielały mi też wskazówek, żebym na przykład nie mówiła tak głośno, albo nie chodziła tak szybko. Ale to wszystko.

      http://mateusz.pl/ludzie/faustyna2.htm

  7. Szczepan said

    Warszawa Jelonki, 25 kwietnia 2014r. godz. 20:08 Przekaz nr 651
    Proszę o znaki – znaki otrzymałem.

    Pan Jezus.
    Jam Jest Jezus Chrystus, Druga Osoba Trójcy Świętej. Kochane, miłe dziatki, witam was na tym błogosławionym miejscu. Chcę także i tym razem pomnożyć Łaski Boże, wysłuchać waszych próśb i bolączek oraz przyjąć wasze ofiary. Pragnę prostoty waszych serc, bo to jest miłe w Moich Oczach. Mnożę dla was Swoje Łaski, bo serca wasze słabną pod nawałą sinych pokus. Zły duch nie śpi, on ma czas, czuwając wykorzystuje waszą nieuwagę. Żywy Płomieniu doświadczasz tego, na co dzień, gdy tylko przestajesz czuwać. Wykorzystuje to zły, aby cię niszczyć i naciera ze zwiększoną siłą na twoje słabości i ułomności.
    Chcę ci uświadomić przypominając, że grzech zwłaszcza ciężki, otwiera furtki grzechowe przez które swobodnie wchodzą złe duchy. Nie możesz sobie pozwolić na brak czuwania. Pokusa traci swój impet, gdy ją Mnie oddajesz, ofiarowujesz.
    Wiele z was o kochane dziateczki miewa podobne problemy. Chcę, abyście w sobie nie pielęgnowali grzechu, bo za każdym razem działa on destrukcyjnie na was. Poprzez grzech otwierają się wrota duszy, przez które dość swobodnie wchodzą hordy demonów.
    Każde z was odczuwa w tym czasie wielki dyskomfort duchowy, bo złe duchy mają możliwość wpływania na was ze zwiększoną siłą swojego oddziaływania. W obecnym czasie kusi on was wielokrotnie więcej i mocniej, bo sami daliście jemu taką możliwość. Chcąc zmienić ten stan rzeczy, musicie odbyć dobrą, godną spowiedź. Dopiero godna i ważna spowiedź domyka furtki i wrota grzechowe, które otworzyliście. Odczułeś to Żywy Płomieniu na sobie samym.
    Demon po takiej dobrej spowiedzi, nie ma już takiej swobody działania i kuszenia, jaką miał najpierw, gdy były otwarte furtki grzechowe. Chcę, abyście zbyt szybko i łatwo nie ulegali pokusom demona. Wypracujcie własny sposób przy pomocy natchnień Ducha Świętego, na walkę z własnymi słabościami i ułomnościami. Widząc waszą usilną walkę nad sobą i swoimi ułomnościami, szybko pospieszę wam z pomocą.
    Częstokroć odczuwacie różnego rodzaju strach. To wynik działania demona strachu. Proście Mnie w modlitwie o pomoc, a gdy to nie pomoże, proście o pomoc dobrego kapłana, a najlepiej kapłana egzorcystę. Niechaj pomodli się nad wami modlitwą z egzorcyzmem o uwolnienie. Czasem jedna taka interwencja może nie wystarczyć.
    Nie należy się poddawać, ale modlić się wytrwale. Wiele zła czyni u was demon okultyzmu. Chcę, abyście nauczyli się rozróżniania dobra od zła. Ten rodzaj demona działa tak, jak duch Bożego prorokowania. Zły duch potrafi się uciszyć, nic nie czyniąc nawet przez dłuższy czas. Opłaca się jemu przeczekać, bo wówczas może rozpocząć działanie prawie nie zauważalnie.
    Zechciejcie być cierpliwymi i sprawdzajcie, komu dajecie posłuch. Dobrze jest, gdy macie dobrego, stałego spowiednika, on czuwa nad wszystkim. Nieliczni mają łaskę osobistego przeze Mnie prowadzenia. Ci powinni być ostrożnie poczwórnie.
    Kto może, niech modli się pokutniczo, leżąc krzyżem. Ten rodzaj modlitwy szczególnie jest znienawidzony przez szatana. Szatan nie znosi pokory i posłuszeństwa. Patrząc na owoce swojego działania, będąc pokornym oraz poddając się pod posłuszeństwo spowiednikowi, szatan nie ma szans i musi ustąpić pod naporem działania Łaski Bożej.
    Coraz częściej demony małpują Boga, potrafią prawie wszystko skopiować. Podawać będą wiele dobra, prawdy, ale gdy dostrzegają możliwość, to okłamują podając swoje pomysły, jako wolę Nieba. Wiele dusz daje im posłuch, a odrzuca Bożą Wolę, wypełniając wolę demonów.
    Żywy Płomieniu niedawno zaobserwowałeś oczami duszy, jak podszedłem do ciebie, otworzyłem serce twojej duszy i coś w nim przestawiałem. Chcę ci powiedzieć, że jest to wizja dobra, prawdziwa. Jest to symbol czynności, których w tobie dokonałem. Chcę, abyś się niczego nie obawiał, trwał wykonując Wolę Bożą do końca. Wiem, że jest ci ciężko, demon przeszkadza, ale trwaj wykonując wszystko, co dobre i sprawiedliwe. Daję ci osoby, którym masz pomóc, inne ci zabieram. Do nikogo się nie przywiązuj, bo to jedynie niepotrzebnie mnoży twoje cierpienia. Pomagaj innym na tyle, na ile ci pozwalam.
    Chcę potwierdzić ci oficjalnie to, co otrzymałeś w natchnieniu. Od tej chwili wierny, który się o coś pomodli w dniu kanonizacji każdego świętego, będzie w stanie wyprosić więcej niż w innym czasie. Każda prośba w tym dniu będzie wysłuchana o wiele szybciej niż w innym dniu. Chcę ci przypomnieć, że wiele uprosisz w Święto Bożego Miłosierdzia, prosząc za grzeszników o ich nawrócenie pomiędzy 15:00 a 16:00. Chcę, abyście zechcieli korzystać z darów, które wam ofiarowuję. Proście wiele za innych, szczególnie o ich nawrócenie. Te modlitwy zawsze są wysłuchane, a w takim dniu jak najbliższa niedziela Bożego Miłosierdzia, naczynia próśb są napełniane w sposób zwielokrotniony.
    Chcę, abyście na wszystko patrzyli głębokim wzrokiem. Głębia Boża wytwarza się na waszej ofiarnej, płynącej z głębiny waszego serca modlitwie, pełnej ofiar i wyrzeczeń. Dobra modlitwa to ta, która płynie z wnętrza waszego serca, bez jakiejkolwiek obłudy czy wyrachowania. Najmniej proście dla siebie, a jak najwięcej dla innych. Nigdy nie pozwolę prześcignąć się w miłości i hojności.
    Wiele osób prosi i modli się, nic nie czując wewnętrznie. Osoby takie czują się niekochane i niesłuchane. Ten stan, to swoiste oczyszczenie. Nigdy niepotrzebnie się nie deprecjonujcie, na próżno nie zaniżajcie swojej wartości. Nauczcie się stawać przede Mną w pełnej prawdzie, bez jakichkolwiek kombinacji w żadną ze stron. Chcę mieć was świętymi i czystymi.
    Modlitwa płynąca z głębi miłości, ma wartość miliona zwykłych modlitw. Pracujcie nad własną cierpliwością, bo macie jej tak mało. Niepotrzebnie irytujecie się z byle powodu. Nauczcie się przebaczania i darowania win waszym winowajcom, nawet a może zwłaszcza jak piecze i boli, lub dotknie was ktoś do żywego. Bądźcie dla innych wyrozumiali, lecz dla siebie samych bardzo surowi. Chcę, abyście rozwijali swoją pobożność, słuchając i czytając tego wszystkiego, co umacnia was i rozwija. Nie usiłujcie nigdy szukać dziury w całym.
    Wielu potępia Sobór Watykański II i papieży Jana XXIII oraz Pawła VI, za zmiany, których dokonali. Chcę wam oznajmić, że nie wszystkie zmiany są złe, złymi są jedynie te, które wprowadziła masoneria kościelna. Liberalnie nie można podchodzić do spraw najważniejszych z ważnych.
    Żądam powrotu sacrum do kościoła. Pragnę, aby kapłani odprawiali Msze Święte oraz nabożeństwa zwróceni w Moją stronę. Chcę, aby najważniejsze części Mszy Świętej były po łacinie. Odwrócicie w ten sposób skutek wcielania w życie mistrzowskiego planu zniszczenia Kościoła Świętego od wewnątrz. Chcę powrotu egzorcyzmów wszędzie tam, gdzie one były dawniej. Pragnę, aby każdy kapłan w parafii był egzorcystą i miał pozwolenie biskupa na egzorcyzmowanie. Żądam likwidacji posługi szafarzy świeckich Komunii Św. Na ich miejsce możecie wprowadzić stałych diakonów. Jeżeli to wypełnicie, Łaska Boża będzie rosła w Kościele w postępie geometrycznym. Przyjrzyjcie się duchowym skutkom masońskich zmian w kościele na zachodzie. Jeszcze trochę, a zapanuje tam ponownie pogaństwo, a kościoły zamienione zostaną w meczety.
    Chcę, aby kapłani poruszali więcej tematów o piekle, niebie, czyśćcu, grzechach oraz zagrożeniach na kazaniach. Zwykły wierny powoli spoganieje niepouczany takimi naukami. Chcę więcej działań formacyjnych, bo to one będą kształtować najwłaściwiej duszę wiernych.
    Jawni czciciele szatana, doszli do wielu stanowisk władzy i dostosowują prawo do swoich potrzeb. Rozliczę każdego, kto tworzy złe prawo, o ile się nie nawróci, czekać takiego będzie „gorące powitanie” na dole po śmierci. Udzieliłem wam teraz wielu dobrych wskazówek, jak dojść do świętości i co należy czynić, aby tak się stało.
    Niedługo po kanonizacji obu papieży Jana XXIII i Jana Pawła II, rozpoczną się zmiany na świecie, których zatrzymać się już nie da. Szatan chce zgubić i zatracić całą ludzkość. Ręka sprawiedliwego Gniewu Bożego już opada, działanie się zaczyna. Kto może niech buduje wielkie silosy i gromadzi zapasy zboża na chleb. Przyjdzie czas, kiedy będzie wielu głodujących, a mało takich, którzy będą mogli ich nakarmić.
    Z powodu grzechu człowieka, moce niebios zostaną wstrząśnięte. Z dnia na dzień skończy się sielanka, a pieniądz straci na wartości. Bogaci i bankierzy staną się nędzarzami. Módlcie się za siebie nawzajem, aby można było uratować tych, którym zagraża pobyt na stale w jeziorze ognia i siarki.
    Pragnę, aby rozrywka zeszła z waszego planu zajęć, jako główny punkt. Zacznijcie na serio myśleć o zbawieniu swojej duszy i bliźniego. Planujcie każdy wasz dzień, zapraszając Mnie do wszystkich czynności. Chcę, abyście nauczyli się być ze Mną nieustannie. Odbiorniki elektroniczne, które was zewsząd otaczają, wytwarzają dość silne pole elektromagnetyczne, które niszczy waszą pamięć (połączenia synapsalne). Proces ten można ograniczyć, eliminując niepotrzebne źródła promieniowania. Nowe telewizory są tak konstruowane, aby to promieniowanie było powiększone ponad normatywnie. Niszczona w ten sposób pamięć, staje się źródłem waszych problemów. Już młodzi ludzie mają coraz większą amnezję. Jedynie post od tych rzeczy powstrzymuje ich destrukcyjne działanie.
    Pojawiło się wielu „naukowców”, co podważają zasadność Mojego Ukrzyżowania i całej Mojej Męki. Ludzie ci tworzą świadomie wątpliwości, mające na celu wyeliminowanie potrzeby wierzenia we Mnie. Celowe wprowadzanie innych w błąd, odwodzenie od wiary, zagraża zbawieniu wielu osób. Większym cierpieniem niż cierpienie fizyczne, było dla Mnie cierpienie duchowe, które nie ma porównania, ani jakiegokolwiek punktu odniesienia. Jest zbyt wielki kontrast pomiędzy prawdą tego cierpienia, a możliwością jego wyrażenia. Kto może zrozumieć, pojąć ogrom Bożej Miłości?
    Bez wahania oddałem się na katusze, które przecierpiałem, bo Miłość, którą mam do was przerasta wielokrotnie wszelkie miary i nie jest możliwym wysłowienie tego jakimikolwiek słowami. Nagroda Bożej Miłości jest tak wielką, że pochłania i wypełnia każde istnienie. Ciało ludzkie jest za słabe by zniosło ogrom Bożej Miłości, dopiero, gdy jest uwielbione, zmienia swoje fizyczne parametry do tego stopnia, że, choć nadal jest ciałem, to w zachowaniu się przypomina konsystencję ducha. Chcąc dokonać pomiaru, wyrazić to w parametrach, staje się to niemożliwe, bo nie jest możliwe skonstruowanie takich urządzeń pomiarowych.
    Miłość Boża, gdy promieniuje, przemienia wszystko na swojej drodze, jednak nigdy nie przełamie wolnej woli człowieka. To jedno nie pozwala, by uszczęśliwić człowieka, bo ten czasem wybiera drogę przeciwną, drogę nienawiści, pogardy, obłudy, wszelkiej degeneracji. To zaś niesie za sobą śmierć wieczną dla człowieka. Grzech zawsze rodzi grzech, nieprawość rodzi nieprawość. Jedynie miłosna ofiara sercem drugiej osoby, jest w stanie wpłynąć na przełamanie bariery wolnej woli człowieka. Zachęcam was zatem, do wielkiej, niczym nieograniczonej ofiarności. Chcąc, aby miłość wasza była spotęgowana o Bożą Miłość, zechciejcie teraz przyjąć moc Bożego Błogosławieństwa płynącego z głębin Miłosiernej Miłości.
    Przytulam was dziś do wnętrza Mojego zatroskanego Serca. Wszystkim czytającym i słuchającym Słów tego Orędzia błogosławię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
    Ufajcie Mi bezgranicznie. Pozwólcie się ogarnąć i pochłonąć Bożej Miłości bez granic. Kocham was niezmiernie mocno, a wy Mnie?

    Jezus.

    Warszawa Jelonki, 26 kwietnia 2014r. godz. 10:32 Przekaz nr 652
    Proszę o znaki – znaki otrzymałem.

    Bóg Ojciec.
    Jam Jest Który Jest, Bóg Ojciec, Pierwsza Osoba Trójcy Świętej. Pozwól bym mógł w tobie i poprzez ciebie Żywy Płomieniu działać na stałe, pełną mocą, pełnym zaangażowaniem. Chcę, abyś się nauczył pełnej współpracy z Wolą Bożą, która czasem jest różna od twoje woli. Pragnę, abyś nabrał więcej siły ducha i ciała, abyś zbyt łatwo i szybko nie upadał na duchu. Pracuj nad sobą, nad likwidacją swoich negatywnych skłonności. Pracuj nad totalnym wyciszeniem wewnętrznym, ono będzie ci potrzebne, abyś nie reagował na „słodką mowę” czarta. Naucz się rozróżniać Mowę Bożą, od mowy demona. Chcąc wypełnić Moją Wolę, będziesz musiał poznać całą prawdę, aby przeciwnik nie zdołał cię oszukać. Jest on od ciebie o wiele inteligentniejszy, potrafi wiele i zdolny jest do wielu oszustw demonicznych. Chcę, abyś nigdy niczym się nie sugerował, bo to zakłóca prawidłowe wychwytywanie różnic i analogi, którymi kroczy prawda, dobroć, miłość i posłuszeństwo. Nie wyrywaj Mi się w żadnej dziedzinie. Wycisz swój umysł, aby twoje myśli nie były przeszkodą w realizacji Bożych planów. Zapomnij o swoich marzeniach i o tym co słodko ci szepce demon. Zawsze patrz realnym wzrokiem.
    Dałem ci wiele ograniczeń, abym Mógł Sam działać w tobie i poprzez ciebie, byś był posłusznym narzędziem. Pomogę pokonać twoje słabości i ułomności, co jednak nie oznacza braku twojego zaangażowania. To Ja będę wyznaczać ci cele, pokazywać sposoby osiągnięcia ich, pełnej ich realizacji. Wskażę ci, jak pokonać siły demona, lecz to ty musisz użyć swoich sił i czasem będzie cię to naprawdę wiele kosztowało, ale sam wiesz, że nie doceniasz tego, co ci zbyt łatwo przychodzi.
    Pomogę ci wejść w kolejny etap twojego życia. Nie obawiaj się zagrożeń które nastąpią, bo obronię cię, gdy demon będzie cię szukać. Moi Aniołowie osłonią cię i staniesz się niewidzialny ich postrzeganiu. W tym czasie musisz być czysty i święty, bo grzech cię zawsze odsłoni, a wtedy i tylko wtedy będą mogły się mścić na tobie demony, jednak w wyznaczonych ściśle przeze Mnie granicach. Staraj się żyć nie grzesząc.
    Dam ci wkrótce kilka prób, a jeśli je zaliczysz bez upadków, zaleję cię potokiem Łask Bożych, a jeśli ulegniesz „słodkiej mowie”, „słodkim pokusom demona”, to będziesz bardzo mocno cierpiał. Nie zdradzę ci, co to będzie, a będzie to już wkrótce. Chce, abyś nauczył się pełnego oparcia na Bogu, abyś nie wyrywał się do przodu w żadnej dziedzinie. Pomagaj tym, którym zdołasz, lecz nie angażuj do tego swoich uczuć, bo sprawią one, że będziesz przez nie wiele cierpiał dodatkowo. Nie trać czasu na rzeczy i sprawy błahe i zbędne. Pomogę ci w wielu kwestiach. Zyskasz możliwość skupienia i pracy Bożej we własnym domu. Obecny stan jest ci ościeniem, abyś nauczył się reakcji na konkretne zdarzenia. Dam ci oczekiwaną pomoc, dzięki której będziesz działać Moimi dziełami, a nie z własnym wyobrażeniem o nich.
    Już wkrótce nauczę cię modlitwy doskonałej takiej, którą się modlił Jezus, Mój Syn, gdy był na ziemi. Sam nałóż ograniczenia na swoje myśli oraz mowę, aby ci nigdy nie były przeszkodą. Nie dziw się, że aż tyle daję ci pouczeń, ale są potrzebne właśnie w tym czasie i w tym miejscu.
    Kochane dzieci światłości miłe Mojemu Ojcowskiemu sercu. Miłość przynagla Mnie, abym przyspieszył to co już może być przyspieszone. Posyłam wam o dziateczki Moich proroków, tych, którzy mówią do was w Moim Imieniu. Co raz mniej słuchacie co oni do was przekazują, a odchodzić zaczęli nawet ci wierni.
    Nadszedł już czas, jak ogień gorący. Sprawiedliwość Boża musi wykonać swoją pracę, odsiać złych od dobrych, tych co słuchają, od tych swawolnych. W tym właśnie czasie dam jasne światło, mówiąc do każdego człowieka. To będzie akt ostatniej szansy i łaski zarazem. Po nim uderzę na całą Ziemię, Gniewem Bożej Sprawiedliwości. Każdy człowiek będzie chłostany w stopniu w jakim zgrzeszył.
    Ludzkość cierpieć będzie jednocześnie fizycznie i duchowo. Oczyszczenie trwać będzie nieustannie do chwili osiągnięcia równowagi, a będzie to cierpienie do granic waszej wytrzymałości. Wasz jest wybór. W tym czasie to wy musicie jego dokonać. Możecie jednak jeszcze uniknąć tych cierpień, dobrowolnie podejmując pokutę za swoje przewiny. Cierpień ekspiacyjnych nie będzie można niczym uśmierzyć. Wszelka próba ich złagodzenia będzie je podwajać. Cierpieć będą te zmysły, te części ciała, które oddawały się grzechowi.
    Każdy człowiek pozna, że cierpi ekspiacyjnie, bo otrzyma światło zrozumienia tego. Kto się w tym czasie nawróci będzie uratowany, lecz buntujący się będą ukarani wieczną karą, karą ostateczną, piekłem ognistym.
    Już teraz dokonujecie wyboru na całą wieczność. Każda wasza decyzja to plus albo minus, a liczone jest wszystko, bilans poznacie na własnym sądzie Bożym, w dniu swojej śmierci. Karą wieczną zostaną ukarani tyko ci, co dokonali złego, ale w pełni świadomego wolnego wyboru. Nie ukarzę was wieczną karą za grzechy wynikające z waszej słabości i ułomności, ale jednak i te grzechy będą musiały być wynagrodzone, zrównoważone, jeżeli jeszcze nie na ziemi, to na pewno w czyśćcu.
    Tym co dobrze wypełniają Bożą Wolę, mówię, aby się nie bali, lecz słuchali natchnień, bo kto nie posłucha, cierpieć będzie niepotrzebnie. Nie bójcie się cierpień, szczególnie tych, które Mi sami ofiarujecie dobrowolnie. Cierpienie oczyszczające działać będzie dwutorowo. Jedno to cierpienie indywidualne za grzechy osobiste, drugie to cierpienie narodowe, za grzechy i przewiny całego Narodu, całej nacji.
    Polsko, Polsko, jeśli dokonacie szeregu dobrych wyborów, jeżeli rozpoczniecie zmiany na lepsze, począwszy od zmian osobistych, po nawrócenie społeczne, jeżeli zaczniecie gorąco się modlić, pościć, składać ofiary, to odmienię wasz los i to dosyć szybko. Chcę widzieć modlitwę waszych serc, ale nie tylko ludu wiernego, ale nade wszystko czekam na modlitwę serca kapłanów i hierarchii. Bez ich osobistej modlitwy, Kościół w Polsce poddany będzie próbie specjalnej, która będzie w praktyce skutkiem realizacji mistrzowskiego planu masonerii, zniszczenia Kościoła Katolickiego od wewnątrz.
    Żądam odnowy liturgicznej w Kościele, zahamowania desakralizacji oraz zaprzestania praktyk, które są złe w Moich Świętych Oczach. Chcę, aby wycofano przynajmniej w polskim Kościele funkcję świeckich szafarzy Komunii Świętej. Pragnę, by godnie była sprawowana wszelka liturgia. Kobiety niechaj już do ołtarza nie wchodzą, a wszelkie czytania niech obsługuje męska służba liturgiczna. Chcę, aby biskupi udzielili święceń egzorcystatu, pozwalając działać kapłanom w każdej parafii.
    Niechaj kapłani na serio wezmą się do uczciwej pracy, bo zbyt wiele dusz się potępia na skutek ich lenistwa. Jeżeli zlekceważycie te podstawowe Moje żądania, to już wkrótce będą wielkie prześladowania kapłanów oraz wiary, a przeciwnik będzie triumfował. Tak jak dawniej kładę przed wami wybór, błogosławieństwo i przekleństwo, życie i śmierć, wasz jest wybór, oczekuje więc dobrego, waszego wyboru.
    Jeżeli zechcecie walczyć o Polskę, zacznijcie od modlitw i postów, to dopiero wam da siłę przebicia. Pozyskacie tym samym niespokojne, krnąbrne dusze, ratując ich wieczność. Pozwólcie bym kierował waszymi sercami, oddajcie Mi wszystko do Mojej dyspozycji. O nic się nie martwiąc, sami wszystko wykonujcie wszystko to, o co was proszę.
    Módlcie się o asystencję Ducha Świętego, On wiele wam wyjaśni, pomoże wam się modlić. Pragnę, aby żaden człowiek nie poszedł do piekła, ale to jest wasz wolny, nieprzymuszony wybór, który macie dzięki wolnej woli. Jest ona Moim najcenniejszym darem, który wam ofiarowałem. Nie doceniacie tego daru, podejmując złe wybory, które tragicznie skutkują na całą waszą wieczność. Chcąc dokonać dobrego wyboru, musicie patrzeć na owoce jakie podejmowany wybór za sobą niesie i do czego zmierza. Wszystkie inne kryteria was zwiodą, a ten nigdy.
    Pragnę wam błogosławić, ale wasze wybory czasem Mi to uniemożliwiają. Nie mogę Błogosławić złym czynom i złym decyzjom. Nie pozwólcie tak łatwo i szybko oszukiwać się złym duchom. Mimo wszystko przytulam was dzisiaj z Miłością do wnętrza Mojego Ojcowskiego Serca.
    Przytulam was dzisiaj z Miłością do Mojego Ojcowskiego Serca błogosławiąc wam, tym co to czytają i słuchają błogosławię w Imię Ojca + i Syna + i Ducha Świętego.+ Amen.+++
    Ufajcie Mi bezgranicznie! Kocham was niezmiernie! Czekam na wasze pełne nawrócenie, ale jak długo jeszcze??? Czy na tyle Mnie kochacie, aby posłuchać?

    Bóg Ojciec.

    Robi się nieciekawie.

    Ten fragment jest najważniejszy:

    Modlitwa płynąca z głębi miłości, ma wartość miliona zwykłych modlitw. Pracujcie nad własną cierpliwością, bo macie jej tak mało. Niepotrzebnie irytujecie się z byle powodu. Nauczcie się przebaczania i darowania win waszym winowajcom, nawet a może zwłaszcza jak piecze i boli, lub dotknie was ktoś do żywego. Bądźcie dla innych wyrozumiali, lecz dla siebie samych bardzo surowi. Chcę, abyście rozwijali swoją pobożność, słuchając i czytając tego wszystkiego, co umacnia was i rozwija. Nie usiłujcie nigdy szukać dziury w całym.
    Wielu potępia Sobór Watykański II i papieży Jana XXIII oraz Pawła VI, za zmiany, których dokonali. Chcę wam oznajmić, że nie wszystkie zmiany są złe, złymi są jedynie te, które wprowadziła masoneria kościelna. Liberalnie nie można podchodzić do spraw najważniejszych z ważnych.
    Żądam powrotu sacrum do kościoła. Pragnę, aby kapłani odprawiali Msze Święte oraz nabożeństwa zwróceni w Moją stronę. Chcę, aby najważniejsze części Mszy Świętej były po łacinie. Odwrócicie w ten sposób skutek wcielania w życie mistrzowskiego planu zniszczenia Kościoła Świętego od wewnątrz. Chcę powrotu egzorcyzmów wszędzie tam, gdzie one były dawniej. Pragnę, aby każdy kapłan w parafii był egzorcystą i miał pozwolenie biskupa na egzorcyzmowanie. Żądam likwidacji posługi szafarzy świeckich Komunii Św. Na ich miejsce możecie wprowadzić stałych diakonów. Jeżeli to wypełnicie, Łaska Boża będzie rosła w Kościele w postępie geometrycznym. Przyjrzyjcie się duchowym skutkom masońskich zmian w kościele na zachodzie. Jeszcze trochę, a zapanuje tam ponownie pogaństwo, a kościoły zamienione zostaną w meczety.

  8. Powiew ze wschodu said

    Koronka do Miłosierdzia Bożego śpiewana – Pasja HD

  9. Niewiedza said

    Czyż nie zauważyliście greckiej litery omega ułożonej z kwiatów w odcieniach czerwieni w centrum placu przed bazylika na uroczystościach dzisiejszej kanonizacji? To dosyć sugestywne i symptomatyczne, nieprawdacie???

    • Niewiedza said

      Nikt w ten sposób nie skojarzył? Dziwne.

    • KRYSTYNA said

      DROGA NIEWIEDZO

      UKŁAD TYCH KWIATÓW WYDAWAŁ MI SIĘ PODEJRZANY.

      DOPIERO JAK PRZECZYTAŁAM TWÓJ KOMENTARZ , WIEM DLACZEGO…

    • Basia B said

      @Niewiedza-zauważyłam i skojarzyłam to z literą omega,ale nie wiem co to oznacza.Możesz cos na ten temat napisać?

      • KRYSTYNA said

        Symbolika omegi wiąże się z tym, że jest ostatnią literą alfabetu, stąd utożsamiana jest z końcem ostatecznym – zenitem rozwoju, naturalnym końcem historii, życia czy postępu, definitywnym kresem każdego zjawiska lub spełnieniem się czegoś[3]. W tym kontekście jest też symbolem Boga jako początkiem, a zarazem końcem wszelkiego stworzenia: alfą i omegą. Przywołuje ją m.in. św. Jan w Apokalipsie

        • KRYSTYNA said

          Odwrócona litera omega oznacza fałsz. …

        • Niewiedza said

          Ta, o której mówimy, jest położona pięknie centralnie, nieodwrócona, w kolorach odcienia czerwieni. Symbolika tegoż symbolu oznacza koniec, nic poza, a interpretacji jest niestety nieskończenie wiele. Jednego czego, wydaje się, możemy być pewni, że stało się to nieprzypadkowo. Teraz juz przesadzę w spiskowości enigmatycznej, że jest jest to swoisty rebus, a adresat doskonale wie co oznacza.

  10. Dana said

    Papież Polak został świętym!

    W uroczystości bierze udział 93 oficjalnych delegacji państwowych, 24 głowy państw i 30 premierów.

  11. Wiktoria said

    Wszystkich was, kochani polacy, serdecznie winszuje, gratuluje w tym szczegolnym dniu i zazdroszcze(:. To naprawde wielka laska dla calego Kosciola Sw,, najpierw wynoszenie na oltarze sw. Faustyny Kowalskiej, oddanej czcicielki Milosierdzia Bozego, a potem kanonizacja tego, kto ja wyniosl. Niech bedzie Bogu Chwala za takich cudnych polskich swietych, za papieza Jana pawla II, teraz to jescze wieksza pomoca bedzie dla zagrozonego swiata i Kosciola.
    Sw. siostra Faustyna – modl sie za nami
    Sw. papiezu Janie Pawle II modl sie za nami
    Sw. papiezu Jan 23 modl sie za nami

    • Wiktoria said

      Nie dopuszczę, aby ci, którzy mają wejść do Mojego Nowego Raju, przechodzili przez cierpienie śmierci fizycznej

      Orędzia Ostrzeżenia
      środa, 23 kwietnia 2014, godz. 15.30

      Moja wielce umiłowana córko, wielu ludzi błędnie wierzy w to, że Moje Ostrzeżenia dla ludzkości są przyczyną odczuwania rozpaczy i niepotrzebnych zmartwień. Takie reakcje są zrozumiałe, ale dowiedzcie się o tym: Przyszłość świata, który nadchodzi, jest Wspaniała pod każdym względem, zapiera dech. Raj, który został dla was przygotowany, napełniłby was respektem, zachwytem i poczuciem wielkiego entuzjazmu, gdybym go wam odsłonił choćby przez jeden przelotny moment. Jednak z tego względu, że człowieka ogarnia lęk przed nieznanym i że brak mu zaufania do Mojej Obietnicy przyniesienia każdemu z was Życia Wiecznego, dlatego też trudno jest wielu z was przygotować się na Moje Królestwo.

      Moi umiłowani wyznawcy, Moje drogocenne maleństwa, proszę, dowiedzcie się, że Ja nie dopuszczę, aby ci, którzy mają wejść do Mojego Nowego Raju, przechodzili przez cierpienie śmierci fizycznej — taki jest Mój Dar dla tego pobłogosławionego pokolenia. Przejście z tego świata, w którym dzisiaj żyjecie, do Mojego Nowego Raju — to będzie jak mrugnięcie oka*; bo tak Wielka jest Moja Miłość dla was. Na ten Wielki Dzień muszę was przygotować, tak aby wszyscy z was odziedziczyli Moje Królestwo. Nie muszę na was zsyłać tych prób, które obecnie przechodzicie, oraz tych, które jeszcze nadejdą — to prawda. Jednak muszę przygotować wielu ludzi, którzy nie biorą na poważnie Mojego Słowa. W jaki sposób mogę was oczyścić, jeżeli nie przypomnę wam o Prawdzie? Jedynie Prawda was wyzwoli z okowów, którymi jesteście uwiązani do diabła, który będzie was ode Mnie odciągał przy każdej nadarzającej się okazji. On wie, że jeżeli nie odpowiecie na Moje Wezwanie, aby zabezpieczyć sobie prawowicie należące się wam dziedzictwo w Moim Królestwie, to on zwycięży. A wtedy wam — po tym, jak zostaniecie przez niego zwiedzeni — nie uda się pojednać waszej duszy w objęciach Mojego Bożego Miłosierdzia.

      Jedynie tym, którzy idą do Raju Moimi śladami, krok w krok, uda się dopiąć tego, że osiągną Życie Wieczne. Proszę, bądźcie cierpliwi. Zachowajcie czujność, kiedy was wzywam. Nie odpychajcie Mnie, kiedy usiłuję dotrzeć do was poprzez te Orędzia. Nauczcie się Mi ufać, za sprawą Mojego Świętego Słowa, które jest już wam znane z Księgi Mojego Ojca.

      Kiedy mówię na temat zła, to po prostu ujawniam przed wami oszustwo, z którym będziecie mieli do czynienia. Problem polega na tym, że to, iż zostaniecie zwiedzeni, uczyni was ślepym na Prawdę oraz spowoduje, że dacie wiarę (nowemu) poglądowi, który was wessie w fałszywą doktrynę. Jeżeli to nie Mnie, Jezusowi Chrystusowi, będą oddawać cześć poprzez tę nową doktrynę, to możecie być pewni, że nie jest ona podyktowana przez Ducha Świętego.

      Zachowajcie pokój w waszych sercach, niech wasza ufność będzie ufnością dziecka i kochajcie Mnie dokładnie tak, jak Ja was kocham. Nigdy nie przeciwstawiajcie się Mojemu Miłosierdziu, nigdy się Mnie nie obawiajcie, nigdy nie wzbudzajcie w sobie na Mnie gniewu, a szczególnie wtedy nie, gdy cierpicie w tym życiu. Bo wkrótce przyprowadzę was do domu. Gdy tylko zaświta Wielki Dzień, narodzi się nowy świat — i nowe, cudowne życie oczekuje was i waszych najbliższych. Wszyscy będziecie związani ze Mną, nie będziecie mieli wokół was wrogów — nie będzie strachu, niebezpieczeństw czy jakiegokolwiek cierpienia. Dlaczego więc lękać się Mojego Królestwa? Przyniesie wam Ono szczęście i miłość, których poszukiwaliście przez całe swoje życie na Ziemi — ale którymi nigdy naprawdę nie zostaliście nasyceni, bez względu na to, jak bardzo się staraliście, by te dary uzyskać.

      Moim Największym Darem dla was jest Życie Wieczne. Oczekujcie Mojego Daru, nie mając obaw. Przeciwnie, wyczekujcie Mojego Nowego Królestwa z miłością i radosną nadzieją, gdyż jest na co się cieszyć.

      Wasz Jezus

      • szafirek said

        „(187) 27 XI [1936]. Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je, i wraca do Źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego, którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią. To Źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. Pawła, który powiedział: Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani weszło w serce człowieka, co Bóg nagotował tym, którzy Go miłują. (Dz. 777)
        I dał mi Bóg poznać jedną jedyną rzecz, która ma w oczach Jego nieskończoną wartość, a tą jest miłość Boża, miłość, miłość i jeszcze raz miłość – i z jednym aktem czystej (188) miłości Bożej, nie może iść nic w porównanie. O, jakimi niepojętymi względami Bóg darzy duszę, która Go szczerze miłuje. O, szczęśliwa dusza, która się cieszy już tu na ziemi Jego szczególnymi względami, a nimi są dusze małe i pokorne.(Dz.778)
        Ten wielki majestat Boży, który głębiej poznałam, który wielbią duchy niebieskie według stopnia łaski i hierarchii, na które się dzielą; widząc tę potęgę i wielkość Boga, dusza moja nie została przerażona grozą ani lękiem, nie, nie – wcale nie. Dusza moja została napełniona pokojem i miłością, i im więcej poznaję wielkość Boga, tym więcej się cieszę, że takim On jest. I cieszę się niezmiernie Jego wielkością, i cieszę się, że jestem taka maleńka, bo dlatego, że jestem mała, nosi mnie na ręku swym i trzyma mnie przy Sercu swoim.(Dz.779)”

        JEZU UFAM TOBIE!!!

    • Wiktoria said

      Chcialabym, szczerze mowiac, zeby to papiez Benedykt 16 oglosil papiezy swietymi, zeby to on odczytal formułę kanonizacji: „Na chwałę świętej i nierozdzielnej Trójcy, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa i św. apostołów Piotra i Pawła, a także naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych modlitwach i za radą wielu naszych braci w biskupstwie, orzekamy i stwierdzamy, że błogosławiony jest osobą świętą i wpisujemy ją do katalogu świętych polecając, aby odbierała ona cześć jako święta w całym Kościele. W imię Ojca i Syna i Ducha św. Amen”.

    • Ligia said

      Dekalog Jana XXIII

      I. TYLKO DZISIAJ postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia.

      II. TYLKO DZISIAJ maksymalnie zatroszczę się o moją postawę być uprzejmym, nikogo nie krytykować ani tego nie pragnąć, nie uczyć karności nikogo poza samym sobą.

      III. TYLKO DZISIAJ będę szczęśliwy w przekonaniu, że zostałem stworzony, aby być szczęśliwym, i to nie tylko w przyszłym świecie, ale również teraz.

      IV. TYLKO DZISIAJ przystosuję się do okoliczności, i nie będę domagał się, by to one przystosowały się do moich planów.

      V. TYLKO DZISIAJ przeznaczę przynajmniej 10 minut na dobrą lekturę, pamiętając, że jak pokarm jest potrzebny dla życia ciała, tak dobra lektura potrzebna jest do życia duszy.

      VI. TYLKO DZISIAJ uczynię przynajmniej coś dobrego i nikomu o tym nie powiem.

      VII. TYLKO DZISIAJ uczynię przynajmniej jedna z tych rzeczy, których czynić nie lubię, a jeżeli moje zmysły czułyby się pokrzywdzone, postaram się, by nikt o tym się nie dowiedział.

      VIII. TYLKO DZISIAJ sporządzę szczegółowy plan dnia. Może nawet nie wypełnię go dokładnie, ale go zredaguję. Będę się strzegł dwóch nieszczęść: pośpiechu i niezdecydowania.

      IX. TYLKO DZISIAJ będę wierzył niestrudzenie, nawet gdyby okoliczności mówiły co innego, że dobra Opatrzność Boża opiekuje się mną tak, jakby nikogo innego na świecie nie było.

      X. TYLKO DZISIAJ nie będę się lękał. Szczególnie zaś nie ulęknę się radować pięknem i wierzyć w dobroć.

      Napisany w jego notatniku w latach młodzieńczych

      • Margaretka said

        Podoba mi się!

        • Jakub III said

          A mnie się nie podoba. Dla mnie jest to dekalog samoluba, który został papieżem. Nie ma w tym żadnego odniesienia do Boga. Np.
          ad 1 Powinniśmy całym życiem pracować na Chwałę Boga i dzień powrotu do Ojca – Stwórcy.
          ad 2 Za ks. Skargą: ” Boże, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać. Prorocy do uprzejmych też raczej nie należeli, np. Jan Chrzciciel jasno i głośno krytykował Heroda.
          ad 3 Słudzy Najwyższego do szczęśliwych za życia raczej nie należą, bo wynagradzają Bogu za innych.
          ad 4 Wypełniać Wolę Ojca każdego dnia – nie ma nic wspólnego z przystosowaniem się do dzisiejszych okoliczności.
          itd.

        • bozena said

          Lepiej miec nawet trzy wskazowki, ktore pomagają nam sie rozwijac i stawac lepszym i sie ich trzymac codziennie niz zadnej…

        • Tomasz said

          Powyższy dekalog Jana Pawła XXIII krąży jako rady (bez odwołania że autorem jest ów papież) w kręgach AA. A jak wiadomo alkoholik jest skrajnym egocentrykiem i pozostaje nim nawet niepijący (tylko wtedy czyni rzeczywiscie dobrze dla siebie samego jak w tym tekście)

      • bozena2 said

        Powyższy to dekalog człowieka raczej lekkomyślnego w swej beztrosce.

        Oto dekalog prawdziwego męża bożego.

        Dekalog religijno-społeczny Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego

        1. Szanuj każdego człowieka, bo mieszka w nim Chrystus. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twego brata.
        2. Myśl dobrze o wszystkich – nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet najgorszym znaleźć coś dobrego.
        3. Mów zawsze życzliwie o drugich – nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.
        4. Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj łez. Uspokajaj i okazuj dobroć.
        5. Przebaczaj wszystko wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągaj rękę do zgody.
        6. Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tak tobie czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest ktoś winien, ale co ty jesteś winny innym.
        7. Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.
        8. Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak ty korzystasz z pracy innych.
        9. Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.
        10. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.

  12. jamek said

    [Admin….To co jamek propaguje jest już wielkim skandalem]

    • Dana said

      Karl Thomas Stehlin (ur. 30 stycznia 1962 w Ettenheim)[1] – niemiecki[a] prezbiter, przełożony Bractwa Świętego Piusa X w Europie Środkowej i Wschodniej..Nie będzie niemiec pluł nam w twarz.W Niemczech w kościołach i seminariach dzieją się różne szokujące dla nas rzeczy więc niech pilnują siebie ,a potem uczą innych.A Pan Jamek niech napisze jakiego jest wyznania ,bo to wiele wyjaśni.

      • Dana said

        Czy to bractwo wie ,że ojciec Piusa X był Polakiem nazywał się Krawiec.

      • Dzieckonmp said

        Już dawno zauważyłem że jamek nie jest wyznawcą Kościoła Rzymskokatolickiego. MaranaTha też ale zachowuje się grzecznie.Jamek natomiast gdy jest coś dotyczące świętości jak Jan Paweł II od razu zieje agresją. Pamiętacie jak wyzywał tutaj ludzi pewnego czasu. Złość wiadomo od kogo pochodzi.

    • jamek said

      ..Admin

      • Dana said

        Papież jest raz święty ,a raz nie.Nie do nas to należy ocena.Jamek czy ty jesteś osobą poszukującą czy masz już ukształtowaną wiarę ?

        • jamek said

          ..Admin

        • Wiktoria said

          Jamek, jestes tradycjonalista? Biskup Rzymu Bergoglio prawnie tylko zakonczyl to, co rozpoczal Benedykt16, zreszta to decyzja calego Kosciola. Mamy srodki wystarczajace w Kosciele po soborze watykanskim 2 zeby zostac swietymi, a jak wiemy masoneria zaczela dzielo zniszczenia Kosciola za dlugo do SW2.

        • KRYSTYNA said

          …Admin

        • KRYSTYNA said

          Kanonizacja Jana Pawła II i Jana XXIII „genialnym posunięciem papieża Franciszka”
          ==================================================================

          Nikt nie zmuszał papieża Franciszka do jednoczesnej kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II, ale obaj zostali tego samego dnia wpisani w poczet świętych Kościoła katolickiego.

          Uznani za świętych Jan Paweł II i Jan XXIII byli „wielkimi Europejczykami”, a także wzorem wiary. Obaj odcisnęli piętno na losach Kościoła i świata – ocenił w niedzielę przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec kardynał Reinhard Marx.

          To była słuszna i mądra decyzja. Dlatego, że Jan XXIII i Jan Paweł II symbolizują dwa bieguny watykańskiej polityki i dwie, przeciwstawne orientacje w łonie Kościoła katolickiego.

          Dwa bieguny, dwie opcje

          Stanowisko, zajmowane przez papieża Franciszka, leży gdzieś pomiędzy nimi. Co podkreślił dziś, ogłaszając Jana XXIII i Jana Pawła II świętymi. To wyjątkowo zręczne posunięcie dyplomatyczne i chyba coś więcej.

          Jan Paweł II przeszedł do historii Kościoła katolickiego jako niestrudzony papież-pielgrzym. Niósł Słowo Boże na wszystkie kontynenty, a jednocześnie wniósł ogromny wkład w polityczne zjednoczenie Europy. Z drugiej strony JP II wzmocnił w Kościele kurs konserwatywny.

          Inaczej zapisał się w pamięci zbiorowej Jan XXIII, który, jak to ujął jeden z historyków Kościoła, „otworzył okna i drzwi, aby wpuścić do niego świeże powietrze”. Z jego inicjatywy zwołano Sobór Watykański II w celu uwspółcześnienia (aggiornamento) Kościoła katolickiego i otwarcia go na potrzeby wiernych i dialog z przedstawicielami innych wyznań.

          Różnice, które łączą
          ===============

          Linia papieża Franciszka przebiega pomiędzy konserwatywnym kursem Jana Pawla II i polityką reform Jana XXIII. Trzymając się jej papież Franciszek nie akcentuje przeciwieństw w poglądach i dokonaniach dwóch nowych świętych.

          Przeciwnie – uważa, że jego misja polega na traktowaniu ich pontyfikatów jako wzajemnie się uzupełniających, jako ważną część większej całości. To mądre i dalekowzroczne. Tylko w ten sposób Franciszek może wywiązać się z roli budowniczego mostów i reformatora w jednej osobie.

          Nadzieje, związane z jego pontyfikatem, są ogromne. Skromny, ale jakże charyzmatyczny, Franciszek od chwili wyboru na papieża 13 kwietnia 2013 roku zwiększył je dodatkowo inicjując proces zmian w Kościele, w którym ścierają się opcje zachowawcza i postępowa.
          Kanonizacja Jana XXIII i Jana Pawła II

          Kolejne kroki papieża Franciszka na tej drodze: Światowy Synod Biskupów w październiku w sprawie katolickiej moralności seksualnej i zapoczątkowana przez niego dyskusja na temat decentralizacji procesu podejmowania decyzji w Kościele katolickim pokażą, na ile starczy mu odwagi i kto gotów jest go poprzeć w tym dziele.

          Ogłaszając tego samego dnia świętymi Jana XXIII i Jana Pawła II, papież Franciszek zasygnalizował, że nie należy go z góry zaliczać ani do zwolenników opcji konserwatywnej, ani reformatorskiej. Udowodnił przy tym, że potrafi zapewnić sobie konieczną swobodę decyzyjną.

          Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-kanonizacja-jana-pawla-ii-i-jana-xxiii-genialnym-posunieciem,nId,1416051?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

          CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT ! ! !

  13. Nn said

    Przybliża się czas, kiedy zostanie oznajmione, że grzech nie istnieje
    Orędzia Ostrzeżenia
    czwartek, 24 kwietnia 2014, godz. 16.45

    Moja wielce umiłowana córko, blisko jest teraz czas, kiedy grzechy człowieka zostaną — przez Mój Kościół — uznane za niemające znaczenia i nieszkodliwe w Moich Oczach.

    Grzech nie jest czymś, co jest przeze Mnie uważane za słabość czy ułomność. A choć słabość i ułomność przyczyniają się do powstania grzechu, to jednak do grzechu dochodzi ze względu na istnienie szatana. Mój Kościół wkrótce udobrucha Moich wyznawców, wprowadzając ich w błąd, polegający na akceptacji kłamstwa, że grzech to jedynie taka przenośnia — przenośnia, której używa się jako symbolu, aby Boże dzieci nakłonić do pozostania na ścieżce, która podoba się Bogu. Powiedzą wam, że grzech nie powinien w was wzbudzać poczucia, że jesteście odseparowani od innych. Grzech — będą mówili — nie jest tak istotny, ponieważ Bóg przebacza wszystko. Tak, Ja przebaczam wszystko i przebaczam każdy grzech — za wyjątkiem grzechu wieczystego — jeżeli tylko grzesznik okazuje skruchę i podejmuje wysiłki, odsuwając od siebie wszystkie pokusy, aby uniknąć powtórzenia tego grzechu. Nie możecie prosić Mnie o przebaczenie wam grzechu, kiedy w tym grzechu żyjecie. Morderca, który morduje, maltretuje i pozbawia życia, nie może Mnie prosić, abym mu przebaczył, jeżeli nadal morduje i nie ma zamiaru zaprzestać swoich zbrodni. Jaki to ma sens, aby Mnie prosić o odkupienie was z grzechu, jeżeli nawet nie akceptujecie, że w ogóle grzeszycie?

    Grzech jest spowodowany słabością i Ja przebaczam grzesznikowi, który prawdziwie pokutuje. Ale jeżeli grzesznik już dłużej nie wierzy, że jest on winny grzechu, to zakorzenia się on w jego duszy. Przybliża się czas, kiedy zostanie oznajmione, że grzech nie istnieje. Kiedy ten czas nastąpi, wywoła to wielką ulgę i jubel, bo to, co kiedyś było uznane w Moich Oczach za grzech, już więcej nie będzie za takie uważane.

    Grzech będzie postrzegany jako rzecz naturalna i jako coś, co wy wszyscy powinniście zaakceptować. Nie powie się wam, żebyście grzesznika po prostu kochali — tak jak Ja to czynię. Nie. Zostaniecie natomiast zachęceni, aby przyjąć, że grzech nie istnieje. Wszystko to doprowadzi do skrajnej zdrady Mojej Boskiej Osoby, świat będzie bowiem admirował sam siebie, swoje talenty, swoją inteligencję, aż ogłosi się wielkim, bez żenady lekceważąc Boga, Ojca Przedwiecznego.

    Och, jak wielu zostanie doprowadzonych do błędu, rozpaczy i przestępstw. Mój Kościół zostanie wykorzystany, aby w Moje Święte Imię ogłosić herezję. Ci błędnie pokierowani postawią wszystko na głowie i wywrócą z lewej na prawą, ale żadna z tych zmian nie zostanie zarządzona przeze Mnie, Jezusa Chrystusa. Duch Święty nie będzie przewodził tej ohydzie i pojawi się wielkie zamieszanie, a wielkie cierpienie i poczucie bezsilności ogarnie tych, którzy pozostaną prawdziwie wierni Nauczaniu Mojego Kościoła. Tradycyjne nauki nie będą już dłużej tolerowane. I wówczas, kiedy wszystko to, co było brane za świętość, polegnie w gruzach, nadejdzie czas, aby człowiek zatracenia* zajął swoje miejsce w Moim Kościele.

    Wasz Jezus

    * Człowiek zatracenia — por. „objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia” z Drugiego Listu do Tesaloniczan (2 Tes 2,03-2,04)

    • halina said

      Dla mnie grzech to jest , przekroczenie przykazań Bozych danych Mojżeszowi i uzupełnionych przez Chrystusa Króla o Przykazanie Miłości . Przykazania te są zasadami ustalonymi przez Stwórce dla bezkolizyjnego i bezpiecznego ruchu na autostradzie życia . Każde przekroczenie tych przykazań jest równoznaczne z przekroczeniem przepisów ustanowionych do bezkolizyjnego podążania autostradą , aż do osiągnięcia celu . Zawsze za przekroczenie przepisów ruchu , sa wyciągane konsekwencje poprzez wyznaczanie kary za dane przekroczenie i narażenie na niebezpieczeństwo pozostałych użytkowników drogi . .Wprowadzanie zasady — róbta co chceta wszystko nam wolno— na autostradzie życia , jest próbą stworzenia tutaj na ziemi cywilizacji totalnego bałaganu bezprawia , gdzie każdy robi co chce i ma przekonanie że żadna kara go nie spotka , a ci którzy czuja sie panami świata z zapewnień szatana ustawiaja sie w takiej sytuacji jakby im wszystko wolno było , jakby byli ponad prawem ,toż to tutaj nie da sie żyć , bo będzie łamane wszystko i kto im bardziej nieodpowiedzialny będzie mógł krzywdzić wszystkich wokoło , bo będą usuniete kryteria Bożej Sprawiedliwości , bo nie będzie praw ustanowionych przez Stwórce , bo brat bratu będzie wilkiem i żadnych konsekwencji za życia nie poniesie . A po śmierci . . Jest całkowity demontaż cywilizacji chrześcijańskiej , którą prowadził Duch sw z polecenia Boga Ojca i Syna Bożego . To jawne odmykanie drzwi szatanowi , antychrystowi , to powrót do pogaństwa . ………..Ja zostaje na swoim stanowisku , i trzymam sie zasad ustanowionych przez Boga a zawartych w Przykazaniach Boga , w tradycji i nauce kościoła Katolickiego którą zachowywali moi ojcowie . Bardzo współczuje tylko tym którzy uwierzą że można robic źle , że można kierować sie egoizmem pychą kłamstwem , zabijać szczerośc prawde miłość i nic za to nie mieć , żadnej odpowiedzialności w tym życiu i po smierci . Tylko wygodniccy pójdą na tą podstepna szatańska propagande . . . A jeszcze puki czas modlę sie za kapłanów i biskupów , by nie wprowadzili tej szatańskiej wizji koscioła w naszą tradycje . By umieli powiedzieć NIE podstepowi szatana ……….Duchu św , – Duchu Mądrości — prowadz kapłanów i biskupów . Duchu św – Duchu Światłości – oswiecaj kapłanów i biskupów . Duchu św – Duchu Czystosci – uswięcaj kapłanów i biskupów . Duchu Sw – Duchu Mocy – wspieraj kapłanów i biskupów . Dichu św – Duchu Boży spraw by kapłani i biskupi ożywieni i umocnieni Twoją łaską nieśli Słowa Bożej Prawdy i błogosławieństwo pokoju na cały świat Niechaj ogień świętej miłości rozpala ich serca by w płomieniach tej miłosci oczyscili i uswięcili dusze . Duchu św powierzam Ci serca kapłańskie i biskupie Ukształtuj je na wzór Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryji …. Wspieraj ich by zdołali przeciwstawić sie temu co wprowadza szatan w struktury koscioła . By były zamkniete drzwi przed ta ochydą spustoszenia i zepsucia .. By powierzyli sie woli Chrystusa Króla i chcieli dla Niego pracować budując od podstaw Jego Królestwo , to którego On pragnie by tu wśród swiata zbudowane było . . . . Czy kapłani w modlitwie i miłości padną do stóp Chrystusa Króla , czy obronia powierzone im owieczki przed atakiem wilków w owczych skórach . czas pokaże … . . Chryste Królu otocz opieka pomoca i łaska cały naród Polski , by tutaj rozwineła sie zapora przeciwko temu , co chce wprowadzić szatan w struktury koscioła , .Niechaj wsparty Twoją łaską płonie ogniem nieugaszonym Płomieniem Miłości Niepokalanego Serca Maryji i Najświętszego Serca Jezusa .Niechaj zawiera sie w Bożej Jasnosci na zawsze już , by zawsze wiedział znał rozumiał jak ma postapic , jaka decyzje podjąc , dając przez to Bogu wszystko to co On chce otrzymac .

    • jamek said

      admin

  14. Gossja said

    Mały prezencik. A może inspiracja dla planujących tegoroczne podróże?
    Znalazłam fajną stronę poświęconą Meryem Ana (Meryemani). To miejscowość w Turcji, niedaleko Selcuk, w pobliżu Efezu, gdzie na Wzgórzu Słowików znajduje się domek uważany za ostatnie miejsce zamieszkania Maryi. Zostało ono znalezione dzięki wizjom lubianej na forum Katarzyny Emmerich. Jest mały domek (nie jest to oryginał, jest to budowla z XIX wieku, ale postawiona na oryginalnych fundamentach z I wieku) , z kaplicą i pomieszczeniem nazywanym „sypialnią Matki Bożej”, w kaplicy jest rzeźba Najświętszej Panienki bez dłoni – widać to na zdjęciach. Mówi się, że te ręce nie są widoczne na ziemi, bo pracują dla nas w niebie :). Jest źródełko z wodą, którą piła Maryja. I bonus dla uważnych – poza głównym traktem zwiedzania – ruiny kościoła Maryi Dziewicy, gdzie w 431 roku odbywał się Sobór Efeski! Tu ojcowie soborowi ogłosili dogmat o Bożym macierzyństwie Maryi (Theotokos – Boga Rodzicielka). Wyjątkowe miejsce…
    http://www.meryemana.info/pl/kontakt

  15. KRYSTYNA said

    GORĄCA PROŚBA O MODLITWĘ !

    Potrzebna modlitwa za Ole ( 16-latke ) i jej dzieciątko pod sercem, którego przyjście na świat jest zagrożone. Rodzice Oli chcą rozwiązać PROBLEM. Jezu przemień ich myślenie. Proszę o modlitwę.

    Ks. Tomasz

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT ! ! !

    • halina said

      Boże miej w opiece to nowe poczęte życie i spraw by sprawy potoczyły sie zgodnie z Twoim wskazaniem . Niechaj sytuacja która zaistniała przez podstep szatana podąży dalej Twoją drogą wyjścia .Niechaj wszystkie decyzje które zapadać będa wypływaja z Twojego natchnienia , z miłości prawdziwej . Niechaj szatan odsuniety bedzie od tych ludzi by w Bożej jasności widzieli wszystko i czynili to co będzie owocowało radością w Niebie i pożytkiem na ziemi . Niechaj dadzą szanse przyjścia na ten świat temu dziecięciu które jest w drodze przez nieodpowiedzialnośc ojca i matki , bo nie są w stanie stworzyć dogodnych warunków na jego przyjście na ten swiat i narażaja to nowe życie na niebezpieczeństwo smierci .Niechaj inni krewni zachęceni i pobudzeni przez Ciebie Króla przyjmą go z miłością i zapewnią mu dogodne warunki do wzrostu rozwoju , niechaj żyje na chwałę Boga , niechaj nikt nie przeszkadza mu w pracy dla radości Boga .

    • Piotr2 said

      Obiecuję modlitwę za Olę i jej dziecko.

      Króluj nam Chryste.

  16. KRYSTYNA said

    …Admin

  17. inka said

    Czy słyszeliście, żeby Papież Franciszek odniósł się do święta Miłosierdzia Bożego które przypada właśnie dzisiaj? „Pisz i mów o moim miłosierdziu” To bardzo ważne święto – i to właśnie Jan Paweł II je ustanowił. Ponadto wg mnie mógłby pośrodku obrazów papieży być obraz :”Jezu ufam tobie”

    Jakoś tak odbyło się mało uroczyście.

  18. apostolat said

    Pocałunek miłości. Egzorcyzm Jana Pawła II

    Ksiądz Marian Rajchel, egzorcysta z diecezji przemyskiej, opowiadał, że podczas jednego z egzorcyzmów demon wrzasnął: Ten Wasz PAPIEŻ!!! On tym pocałunkiem więcej nam szkody czyni niż WY WASZYMI egzorcyzmami! Jeden taki pocałunek gorszy niż 1500 egzorcyzmów. Dla nas to był tylko piękny gest – mówił ks. Marian. – Nie… to była miłość do tej ziemi i zły duch to dobrze odczytał.

    Chodziło o pocałunek, który Jan Paweł II składał na ziemi za każdym razem, gdy przybywał do jakiegoś kraju. Tego pocałunku nauczył się od św. Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars, który czynił to samo, przekraczając granicę parafii, do której został posłany. Innym razem, jak mówił egzorcysta, Zły nie wytrzymał: Najgorszy był dzień jego urodzenia… powtórnego, dla nieba. Na jego wezwanie ja pierzchnąć muszę.

    Francesca z Umbrii

    Bywało i tak, że Jan Paweł II sam sprawował egzorcyzmy. Jedna z takich sytuacji wydarzyła się w Watykanie w pierwszych latach pontyfikatu. Biskup Ottorino Pietro Alberti ze Spoleto wziął pod ramię kobietę i wspólnie z jej proboszczem, księdzem Baldino, wprowadził ją do pokoju. Francesca, 22-letnia mieszkanka Umbrii, stawiała opór. To był wyjątkowo trudny przypadek. Ani Alberti, ani nikt inny w jego diecezji nie mógł sobie dać z tym rady. Już kiedyś w Spoleto miała miejsce podobna sytuacja. W 1951 roku miejscowy egzorcysta, ksiądz Corrado Balducci, nie potrafił wypędzić złego ducha z pewnej starszej kobiety. Zawiózł ją do ówczesnego papieża Piusa XII, który uwolnił nieszczęśliwą. Czy papież z Polski pomoże Francesce?

    Jan Paweł II wszedł do pokoju. Kobieta natychmiast rzuciła się na ziemię i zaczęła wrzeszczeć. Tarzała się po podłodze i krzyczała, krzyczała tak głośno, że słychać to było w pobliskich pomieszczeniach. Papież otworzył rytuał egzorcyzmów i zaczął się modlić. Minuta, dwie, trzy. Wrzask nie ustawał. Francesca przewracała się z boku na bok, kręciła się, wydawało się, że za chwilę oczy wyskoczą jej z orbit.

    – Jutro odprawię za ciebie Mszę – powiedział Jan Paweł II. Kobieta znieruchomiała. Usiadła na podłodze i spojrzała na Ojca Świętego. Miała zupełnie inny wzrok niż przed chwilą. Jej oczy patrzyły rozumnie, była w nich jakaś pogoda i spokój. Wstała.

    – Co się stało? – zapytała.

    – Francesca, wróciłaś, odzyskaliśmy cię! – proboszcz Baldino był zachwycony. – Modlitwy Ojca Świętego uwolniły cię od demona. Jan Paweł II przyglądał się jej uważnie. – Pierwszy raz widzę coś podobnego, to prawdziwa scena biblijna – powiedział. Uścisnął Francescę, pobłogosławił ją i wyszedł.

    Zły duch to nie symbol

    Jezus wielokrotnie uwalniał ludzi od złych duchów. Miał nad nimi władzę, którą one rozpoznawały i poddawały się jej. Tak było w tamtych, odległych czasach. Ale teraz, w XXI wieku? Nawet wśród ludzi Kościoła nierzadki był pogląd, że ewangeliczne opisy egzorcyzmów to pełne wschodniej przesady symboliczne opowieści. Niechętnie tłumaczono zło działaniem niewidzialnych mocy. Przyjaciel Jana Pawła II, francuski pisarz André Frossard, podjął nawet polemikę z tymi poglądami, publikując książkę „36 dowodów na istnienie diabła”.

    Papież nie potrzebował tych dowodów. Wystarczyło zobaczyć Auschwitz, posłuchać opowieści więźniów obozów koncentracyjnych, pomyśleć o Katyniu. Diabolos, ten który przeciwstawia sobie ludzi, rozbija jedność, posługuje się kłamstwem, wprowadza zamęt w ludzkie dusze – tego dnia był tak blisko niego. Ale uciekł. Wystarczyło jedno zdanie: Jutro odprawię za ciebie Mszę.

    Paweł Zuchniewicz

    Artykuł ukazał się w numerze 20 (kwiecień 2014) Miesięcznika Egzorcysta.

    http://ksd.media.pl/publikacje/2071-pocalunek-milosci-egzorcyzm-jana-pawla-ii

  19. bozena2 said

    Kochani, co myślicie o homilii papieża. tej 3-4 minutowej, odczytanej, uproszczonej, tendencyjnej, bezbarwnej, bez natchnienia Ducha?

    • bozena2 said

      Wklejam z innego miejsca:
      Kochani, jak słuchałam homilii papieża Franciszka zadawałam sobie pytanie o czym mówi papież i co chce nam ważnego przekazać, na prawdę nie znalazłam istotnej treści, która by umacniała i dotykała sumienie czy ducha. Dla przykładu takie sformułowanie, co ono znaczy? …”Rany Jezusa są zgorszeniem dla wiary…” Przecież są zgorszeniem dla pogan i dla Żydów. Albo jak można uogólniać tych dwóch specyficznych osobowości i różnych ich dokonań w tak tylko zaprezentowanym kontekście….” Jan XXIII i Jan Paweł II mieli odwagę oglądania ran Jezusa, dotykania Jego zranionych rąk i Jego przebitego boku. Nie wstydzili się ciała Chrystusa, nie gorszyli się Nim, Jego krzyżem. Nie wstydzili się ciała swego brata (por. Iz 58, 7), ponieważ w każdej osobie cierpiącej dostrzegali Jezusa. Byli to dwaj ludzie mężni, pełni parezji [męstwa] Ducha Świętego i złożyli Kościołowi i światu świadectwo dobroci Boga i Jego miłosierdzia..”
      I konkretniejsze wspomnienie o Janie Pawle II jako o papieżu rodziny, aby połączyć tę informacje z zapowiedzią synodu o rodzinie. Albo co ma wspólnego wypowiedź, że “Jan XXIII i Jan Paweł II współpracowali z Duchem Świętym, aby odnowić i dostosować Kościół do jego pierwotnego obrazu, który nadali mu święci w ciągu wieków. ” Jakiego pierwotnego obrazu, skoro ci papieże realizując ustalenia Soboru Watykańskiego II odchodzili od pierwotnego obrazu kościoła, liturgii, itp. I inne górnolotne, lecz niewiele znaczące słowa: niech nas obaj nauczą….to była jego wielka posługa dla Kościoła…Był papieżem posłuszeństwa Duchowi Świętemu…
      http://www.radiomaryja.pl/kosciol/kanonizacja-jana-pawla-ii-homilia-papieza-franciszka/

    • szach said

      Czy bez natchnienia Ducha Św. to trudno wyrokować. Ale faktycznie, homilia słaba i bezbarwna . Nie było w niej ani o JPII, ani o wielkości dzisiejszego święta i zachęty,do skorzystania dziś ze zdroju łask. Szkoda, że nie dano szansy Benedyktowi XVI ,by wygłosił homilię jako współpracownik i przyjaciel JPII i papież.

    • halina said

      Nie oglądałam tego co działo sie w Watykanie . Oddawałam sie innym czynnościom , wolałam w cichości sercem rozmawiać z Chrystusem Królem . Nie oceniam Franciszka , co miałam powiedziec powiedziałam na jego temat . Teraz skupiam sie na tym by stawiać opór temu co będzie następowało przez jego przyczyne .

    • Sara28 said

      Chciałam oglądać ale nie dało się………………

      • Sara28 said

        Wysłałam jednej osobie z Halleluja artykuły o postawie klęczącej w kościele…..itd. Taką otrzymałam odpowiedz cytuję:
        „”Saro, to czy na kolanach czy na stojąco dla mnie osobiście ma mniejsze znaczenie od tego co mam w sercu. Jestem przekonany, że jest wielu takich którzy przyjmują Komunię na stojąco i są Bogu milsi od niektórych przyjmujących Ją na klęcząco. Chodzi mi znowu o postawę serca. Ja przed przyjęciem Komunii przyklękam. Dla mnie postawa stojąca, nie jest postawą człowieka zniewolonego ale postawą gotowości i otwartości. Gotowości pójścia za Chrystusem na każde Jego wezwanie i otwartości na Jego świętą wolę.‏”” Idę do Kościoła oddać to Panu Bogu.

        • Wiesia said

          Saro 28…nic na siłę,każdy ma widać inne serce,inną naukę,inne podejście i innych nauczycieli.
          http://www.fronda.pl/blogi/jozue/slow-kilka-o-wielkim-papiezu-janie-pawle-ii,37661.html

        • Leszek said

          Co do wypowiedzi osoby z Halleluja. Jest to z pozoru, powtarzam z pozoru „słuszna”, w pewien sposób przewrotna wypowiedź; należy zauważyć, że niestety tylko tak osoba, ale wiele innych osób tak uważa, też i wielu duchownych. Nie jest prawda, że liczy się tylko postawa w sercu, co mam w sercu, bowiem temu musi towarzyszyć stosowna zewnętrzna postawa naszego ciała, a taką, najlepszą z możliwych w przypadku Boga-Człowieka jest postawa klęcząca, oddająca nas samych!, o czym mówią wielcy święci Kościoła Katolickiego, choćby przykładowo św. Tomasz z Akwinu!
          Ta osoba mówi: …Jestem przekonany, że jest wielu takich którzy przyjmują Komunię na stojąco i są Bogu milsi od niektórych przyjmujących Ją na klęcząco… Można by odwrócić to zdanie i powiedzieć mu/jej: …Jestem przekonany/a, że jest wielu takich którzy przyjmują Komunię na klęcząco są Bogu milsi od niektórych przyjmujących Ją na stojąco…
          To nie jest żaden poważny argument; jest to niczym innym, jak tylko usprawiedliwieniem swojej postawy i swojego myślenia w tej nader ważnej sprawie. Owszem postawa stojąca wyraża gotowość pójścia za Chrystusem, za Jego słowem i dlatego w czasie czytania św. Ewangelii stoimy.
          Ale w czasie przyjmowania Komunii św., a więc Samego Boga, rzecz dot. zupełnie czegoś innego: okazywania najwyższej czci, szacunku, adoracji, wielkości należnej tylko Bogu, jest wyrazem pokory wobec Niego.
          Ów brat argumentował:…Saro, to czy na kolanach czy na stojąco dla mnie osobiście ma mniejsze znaczenie od tego co mam w sercu…
          Tak mówiąc, zaświadcza, że dla niego najważniejszym jest jego osobiste, błędnie pojmowane kryterium …tego, co mam w swoim sercu…
          Ale, niech wie i niech się dowie, że każda zewnętrzna zmiana postawy ciała w obliczu Boga, obecnego w św. Hostii, znajduje swój wyraz w zmianie wyznawanej wiary, tak, jak to miało miejsce w czasach Reformacji, a jej duch jest obecny w naszych czasach w Kościele, zwłaszcza po SW II.
          Poleć, Saro temu bratu przeczytanie jakże wiele wyjaśniającej książeczki: Athanasius Schneider „DOMINUS EST”. Refleksje Biskupa z Azji Środkowej o Komunii świętej.
          I na koniec coś wypowiedzi demonów z/w czasie egzorcyzmów:
          …Powinno się powiedzieć ludziom, że Komunia na stojąco jest z naszego polecenia… (str. 200, książki autorstwa prof Felicyty D. Goodman „Egzorcyzmy Anneliese Michel”; Wydawnictwo ‚Arka Noego’, Gdańsk 2005).

  20. KRYSTYNA said

    POLECAM !!!

    PRZESŁANIE 6 KWIETNIA 2014 – ŁUCJA Z FATIMY – OLIVETO CITRA (SA) ITALIA

    http://pl.gloria.tv/?media=602777

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT ! ! !

  21. inka said

    Homilia dość prosta, ponadto nie było przedstawienia sylwetek papieży, to trochę za mało jak na tak wspaniałą postać jak Jan Paweł II. Jestem bardzo rozczarowana.

  22. inka said


    Beatyfikacja Jana Pawła II – 3h, której przewodniczył Papież Benedykt XVI – jaka piękna liturgia.

  23. kooool said

    Tylko szczerą i czystą Miłością zmieniMY nasze życie, życie drugiego i całego świata. Proste i bezcenne. Miłość jest nieograniczona.
    Szukając i wytykając zło w drugim, zamykamy się na Miłość. Miłość rodzi Miłość, a nienawiść, zawsze nienawiść…

  24. kooool said

    27 kwietnia Żywot świętej Zyty, służebnicy

    Jeden z artykułów wiary katolickiej opiewa, że Bóg w samym sobie jest wieczny, niezmienny, nie mający żadnych potrzeb, Święty, że znikąd inąd, jak tylko z samego siebie otrzymać może przyrost w wielkości, piękności majestatu i świętości. Podziwiając tę świętość Boga, woła Psalmista z radością: „Tyś jest Bogiem moim, albowiem dóbr moich nie potrzebujesz!” (Ps. 15). Skutkiem tego najwyższe zadowolenie Bóg tylko w samym sobie znajduje. Atoli, dlaczegoż Pan Bóg stworzył świat i ciebie, kiedy w swej istocie jest świętym i nie ma żadnych potrzeb? Duch św. odpowiada ci na to w Księdze Mądrości: „Wszystkiego tego dokonał Pan Bóg dla siebie”; to znaczy, że Pan Bóg stworzył świat z najczystszej miłości, aby samego siebie, wszechmocność, mądrość, dobroć i świętość swoją okazać we własnych stworzeniach i przez to uczynić stworzenia te uczestnikami swej świętości; dlatego też Bóg ma upodobanie w tych stworzeniach, że widzi w nich odbłysk swej doskonałości i odbiera od nich cześć i chwałę. Z pełnym radości zachwytem śpiewa królewski piewca: „Niebiosa rozpowiadają chwałę Bożą, a dzieła rąk Jego oznajmuje utwierdzenie” (Ps. 18). Tak istotnie: „Światłość i ciemności, gwiazdy i morze, lód i ogień, góry i doliny…” sławią Boga. Jedynie aniołowie i ludzie mają rozum i wolną wolę, a zatem zdolność, że mogą z pełnym przekonaniem i radością serca bezrozumnym istotom udzielić głosu i razem z nimi sławić majestat Boga, a pełniąc ten obowiązek, czynią to, co się Bogu podoba.

    Bóg ma upodobanie w szczęśliwości swych stworzeń, czyli raczej chce, aby one miały udział w Jego świętości.

    http://dialogsercamilosci.eu/2014/04/27/27-kwietnia-zywot-swietej-zyty-sluzebnicy/

  25. szach said

    Ja również jestem rozczarowana. Chyba zaistniało wszystko,co mogło przyćmić wspaniałość JPII. Ale i my w Polsce słabo albo wcale nie uczciliśmy tego wielkiego dnia. Żadnych udekorowanych domów, żadnych flag czy chorągiewek na samochodach… Jedynie przy kościołach flagi wywieszone. A JPII dla Kościoła współczesnego był/jest jak św. Paweł dla Kościoła pierwszych wieków. Niesamowity. Życia nie starczy,by zgłębić i pojąć całe Jego nauczanie. Wielki Człowiek. Takich ,Bóg daje światu raz na tysiąc lat.

    • cox said

      Ja u siebie powiesiłem i plakat Jana Pawła II i flagę. Mój sąsiad, który jest prawosławnym również wywiesił flagę. Wogóle w moim bloku tak na oko jest udekorowane jakieś 20% mieszkań.

    • MM said

      U mnie były, co prawda, nie na wszystkich domach, ale domy były udekorowane Flagami Narodowymi i Papieskimi!!!!

  26. Darek said

    admin..

  27. Darek said

    Nasz​ Ukochany Ojcze Święty – Janie Pawle II, czy możesz nam powiedzieć, jak odbierasz wielką Łaskę
    ustanowienia Ciebie wielkim Świętym w Niebie przez papieża Franciszka?

    Święty Jan Paweł II:

    ” Patrzę i patrzę i oczom nie wierzę,
    że ludzie oszaleli a to mnie się nie należy.
    Ja jestem w Niebie od dnia śmierci,
    gdzie mieszkają Wszyscy Święci.

    A jest ich miliony
    i ja między nimi a wcale nie chcę być wywyższony.
    Najświętszemu Bogu w Trójcy Przenajświętszej należy się chwała.
    Nikt z nas nie oczekuje ludzkiego uwielbiania.
    Zastanówcie się wszyscy co wy czynicie,
    a ja przed Tronem Wszechmogącego za was się wstydzę.

    Gdy żyłem na ziemi, to ciągle wam mówiłem:
    „nie chcę oklasków, lecz rozważajcie, co mówiłem”.
    Zapamiętajcie raz na zawsze, że żaden Święty w niebie
    nie chce uwielbienia dla siebie.

    KAŻDY ŚWIĘTY JEST WASZYM OPIEKUNEM I PATRONEM
    I UPRASZA DLA WAS ŁASKI PRZED NAJWYŻSZEGO TRONEM”.

    http://nachwaletrojcyswietej.pl/dzienniczek/2014-04-kwiecien.html

    • Radosław said

      Tak, tak… aż się nie chce w to wierzyć.

    • Radosław said

      Skoro Jan Paweł II, wstydzi się za nas, że kościół uznał go świętym, to dlaczego za życia sam kanonizował 482 osoby? Te orędzia są fałszywe.

      • atryda said

        Problem polega na tym, że niektórzy chcą by JPII był w centrum, a w centrum jest Bóg, zaś święci jedynie i aż, mają nam w tym dopomagać by zbawić się.
        Jedynie Bóg jest godny chwały i uwielbienia, my zaś jak i święci mamy Mu służyć, co w wymiarze wieczności sprawi nam wielką radość.
        Zaś jeśli policzymy te wszystkie pomniki, nazwy placów, ulic i szkół imieniem JPII, wprowadza to pewne zamieszanie jeśli odniesiemy to tylko do jednego pomnika Chrystusa Króla w Świebodzinie ile to wyśmiewania i niezadowolenia było i jest z powstania tego dzieła.
        Więc pytam się kto jest sługą, a kto jest Panem w Kościele?

        • Dzieckonmp said

          No bardzo pokrętnie to przedstawiasz. Spryt masz chcąc coś przepuścić.

          Niektórzy czyli kto??
          chodzi o tych co nie chcą Boga w centrum – wymień.

          Miłośc do człowieka jakim był Jan Paweł II jest miłością do Boga.

          Skoro ludzie miłują Jana Pawła II i stawiają mu pomniki to bardzo dobrze a nie źle jak to Ty uważasz.

        • bozena2 said

          Chodzi o to:
          „Jam jest Pan, Bóg twój”.

          Zbyt często zapominacie o tym, o ludzie, uważający się za bogów. A przecież gdybyście nie mieli w sobie ducha ożywionego łaską, bylibyście tylko prochem i zgnilizną, zwierzętami, które ze zwierzęcością łączą przebiegłość umysłu, posiadaną przez zwierzę, co sprawia, iż popełniacie uczynki zwierzęce i gorzej jeszcze, bo diabelskie.

          Mówcie sobie rano i wieczorem, mówcie w południe i o północy, mówcie to sobie, jedząc, pijąc, idąc spać, budząc się, pracując, odpoczywając, mówcie to sobie, kiedy kochacie, mówcie, kiedy zawieracie przyjaźnie, mówcie to sobie, kiedy nakazujecie innym i kiedy jesteście innym posłuszni, mówcie to sobie zawsze: „Ja nie jestem Bogiem. Pokarm, napój, sen nie są Bogiem. Praca, odpoczynek, zajęcia nie są Bogiem. Działania umysłu nie są Bogiem. Kobieta – lub gorzej: kobiety – nie są Bogiem. Przyjaźnie nie są Bogiem. Przełożeni nie są Bogiem. Jeden tylko jest Bogiem: to Pan mój, który mi dał to życie, abym przez nie zasłużył na Życie, które nie umiera, który mi dał odzież, pokarm i mieszkanie, który mi dał pracę, żebym zarobił na życie, zdolności, aby świadczyły, że ja jestem królem tej ziemi, który mi dał zdolność kochania oraz osoby do miłowania ‘ze świętością’, a nie ‘z żądzą’, który mi dał władzę, autorytet, abym uczynił je środkiem do uświęcenia, a nie do potępienia.

          Mogę stać się podobnym Jemu, bo On powiedział: ‘Jesteście bogami’, ale tylko wtedy, gdy żyję Jego Życiem, czyli Jego Prawem, ale tylko wtedy, gdy żyję Jego Życiem, czyli Jego Miłością. Jeden jest tylko Bóg: On. Ja jestem Jego synem i poddanym, dziedzicem Jego Królestwa. Lecz jeśli odstąpię i zdradzę, i stworzę sobie królestwo własne, w którym chciałbym po ludzku być królem i bogiem, wtedy stracę Królestwo prawdziwe, a mój los syna Boga upada i zamienia się w los syna szatana, bo nie można jednocześnie służyć egoizmowi i miłości, a kto służy pierwszemu, ten służy nieprzyjacielowi Boga, traci Miłość, czyli traci Boga.”

          Usuńcie z waszego umysłu i z waszego serca tych wszystkich kłamliwych bogów, jakich tam umieściliście, począwszy od boga brudu, jakim stajecie się sami, gdy nie żyjecie we Mnie. Przypomnijcie sobie, co jesteście mi dłużni za wszystko, co wam dałem – a byłbym dał wam więcej, gdybyście swoim stylem życia nie związali rąk swemu Bogu – co wam dałem na codzienne życie i na życie wieczne.

          A mianowicie, Bóg dał wam swego Syna, by został ofiarowany jak baranek bez skazy i zmył swą Krwią wasze długi i żeby już nie spadały, jak w czasach mojżeszowych, nieprawości ojców na ich synów, aż do czwartego pokolenia grzeszników. Są nimi ci, którzy mnie nienawidzą. Grzech bowiem jest zniewagą Boga, a kto znieważa – nienawidzi.

          Nie wznoście innych ołtarzy bogom nieprawdziwym. Miejcie – i nie tyle na ołtarzach kamiennych, ale i na ołtarzu żywym waszego serca – jedynie i jedynego Pana Boga waszego. Służcie Jemu i składajcie prawdziwy kult miłości, miłości, miłości, o, dzieci, które nie umieją kochać, a wypowiadają, wypowiadają, wypowiadają słowa modlitwy, jedynie słowa, a nie czynią miłości waszą modlitwą, jedyną, którą Bóg przyjmuje z upodobaniem.

          Pamiętajcie, że prawdziwe tchnienie miłości, które wznosi się jak obłok kadzidła z płomieni waszego serca kochającego Mnie, ma dla Mnie wartość nieskończenie większą niż tysiące modlitw i ceremonii, podejmowanych z sercem letnim lub zimnym. Przyciągajcie moje Miłosierdzie swoją miłością. Gdybyście wiedzieli, jak jest skuteczne i wielkie moje Miłosierdzie dla kochających Mnie! Jest falą, która przychodzi i zmywa to, co w was tworzy plamę. Daje wam ono śnieżnobiałą szatę na wejście do Nieba, gdzie jaśnieje jak słońce Miłość Baranka, który ofiarował się za was.

          http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/czysciec-valt.html

        • atryda said

          Słowo pokrętnie obraża mnie, zaś forma mojej wypowiedzi jest taka jaką narzuca styl bloga, krótko i zwięźle.
          Powtarzam pytanie. Kto jest czy raczej, kto powinien być sługą, a kto Panem w Kościele?

          Nigdzie nie napisałem, że stawianie pomników JPII jest złe, jedynie chciałem zwrócić uwagę na wielką dysproporcję między ilością czasu poświęconego w Kościele osobie Św. JPII, a Drugiej Osobie Boskiej jaką jest Jezus Chrystus.
          Zdarza się słyszeć nauczanie pewnych duchownych np. ś.p. arc. Życiyńskiego gdzie ani razu nie jest wspomniany Jezus.
          Więc może napiszę to trochę inaczej, są na świecie, a w tym i w Kościele osoby, które chcą usunąć Chrystusa Boga z serc i umysłów ludzi i są w stanie posłużyć się każdym dostępnym sposobem czy mechanizmem. Jednym z nich jest osoba Św. JPII i rozbudzenie zbyt wielkiego kultu, który tym miej wyrobionym katolikom, może (nie musi) zastąpić wszystko to co jest ważne w Kościele czyli sakramenty.
          Zaś dziwi mnie to, że kolega Admin karze mi wymienić tych, którzy tak doskonale realizują plan zniszczenia Kościoła.

          Tak, ale jeśli jest to sprowadzane do rangi uwielbienia już nie.
          W pamięci mam zdjęcie gdzie w Kościele bądź co bądź ładnym, Msza Św była odprawiana na ołtarzu, który był zrobiony z dwóch kajaków, intencja dość oczywista.
          Odczytują , że kol. Admin dość emocjonalnie podchodzi do mej odpowiedzi, która sama w sobie nigdzie nie ma na miejscu ująć czegoś osobie Św. Jana Pawła II, a jedynie zwrócić uwagę jak łatwo będzie nami sterować wystarczy do tego, że ktoś poprosi by JP II postawić za Osobą Chrystusa, a już mamy „święte” oburzenie i oskarżenia o pokrętne myślenie.
          Pójdę trochę dalej, o jak za niedługo łatwiej będzie pewnym siłom wstawić kogoś innego w centrum naszych serc(pięknego, mądrego, bogatego, elokwentnego, miłego, ofiarującego pokój i ład na świecie), jeżeli już teraz sługa otrzymuje więcej, niż Król.

          Żegnam

      • Leszek said

        Do Radosława: …Skoro Jan Paweł II, wstydzi się za nas, że kościół uznał go świętym, to dlaczego za życia sam kanonizował 482 osoby? Te orędzia są fałszywe… To, że to przytaczane Orędzie przez Darka o JPII nie jest fałszywe, piszę w moim poniższym wpisie z g. 19.56.
        Co zaś się tyczy sprawy dlaczego kanonizował rekordową ilość 482 osoby, to trzeba nam przede wszystkim czas, w którym żyjemy, tj. Koniec Czasów. Co takiego wydarzy się w tym właśnie czasie? Zbliża się nieuchronnie chwila rozstrzygającego starcia między szatanem, który wypowiedział wojnę człowiekowi z nienawiści do Boga, a Niewiastą obleczoną w słońce.
        Pan Jezus powiedział do włoskiego kapana Ottavio Michelini: „Teraz rozgrywa się największa z bitew, bo znowu św. Michał ze swoim wojskiem wystąpił przeciwko buntownikom. W zeszłych wiekach było dużo wielkich bitew, ale żadna nie była podobna do obecnej, bo włączone zostały do niej narody i ludy całego świata” (2.11.1975r.) … „Od czasu stworzenia świata widzialnego, czyli od bitwy duchów wiernych Bogu z buntownikami (Ap 12,7n), nigdy jeszcze nie widziano tak strasznego wstrząsu jaki się ujrzy w godzinie oczyszczenia. Powtórzy się wtedy ten straszliwy i niesłychany konflikt bez precedensu w historii ludzkości. Użyte tam będą wszystkie siły zebrane wokół diabła. I to już niedługo stanie się na tym świecie tak bardzo zwiedzionym kłamstwem tego, kto jest ojcem i rodzicielem całego zła, i wszystkich nieszczęść ludzkości, które ona cierpi i cierpieć będzie, jak jeszcze nigdy nie cierpiała w przeszłości” (23.11.1978).
        O tym samym w kilka lat później powie Maryja w jednym ze Swych Orędzi {tj. nr 314 ‚Dwa zastępy’, w Fatimie, 13.10.1985r.) do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:
        „Oto czasy wielkiej bitwy między Mną a potężnym zastępem pod rozkazami czerwonego Smoka i czarnej Bestii. Ateizm marksistowski i masoneria stoją na czele tego zastępu zgromadzonego po to, aby całą ludzkość doprowadzić do zaprzeczenia istnieniu Boga i do buntu przeciw Niemu.
        Na czele tego zastępu stoi sam Lucyfer, powtarzający dziś swe wyzwanie skierowane przeciwko Panu, aby samemu otrzymać cześć należną Bogu. Walczą po jego stronie wszystkie demony, które obecnie rozeszły się z piekła po ziemi, aby jak największą liczbę dusz doprowadzić do potępienia.
        Przyłączają się do nich wszystkie duchy potępionych i tych, którzy w tym życiu kroczą odrzucając Boga. Obrażają Go, bluźnią Mu, idą drogą egoizmu i nienawiści, zła i nieczystości. Ich jedynym celem jest poszukiwanie przyjemności, zaspokajanie wszelkich namiętności. Walczą o zwycięstwo nienawiści, zła, nieczystości.
        Oddział, który Sama prowadzę, uformowany jest z wszystkich aniołów i ś w i ę t y c h Raju. Dowodzi nimi święty Michał Archanioł, stojący na czele niebieskich zastępów. To wielka bitwa. Toczy się ona zwłaszcza w sferze duchów…”.
        Wiadomo, że ten, kto został ogłoszonym świętym/świętą może znaczniej więcej zrobić będąc w Niebie, niż gdy żył i działał na ziemi. Ma bowiem więcej Bożej siły i mocy, co jest/będzie niebagatelną rzeczą w tej bliskim już decydującym starciu na Końcu Czasów. I stąd tak wielka liczba świętych, bo JP II miał świadomość tego nadchodzącego niesłychanego konfliktu i sam będzie rzecz jasna brał/już bierze w nim udział.

    • Dana said

      Cytat;
      „Ja jestem w Niebie od dnia śmierci,
      gdzie mieszkają Wszyscy Święci.

      A jest ich miliony
      i ja między nimi a wcale nie chcę być wywyższony.”

      Ojciec święty pragnie być na równi z innymi świętymi.Tak to rozumiem.

      Cytat;
      „Najświętszemu Bogu w Trójcy Przenajświętszej należy się chwała.”

      • cox said

        Nie chcę tego oceniać, ale jakoś nie przypadło mi to do gustu. Wiem, że Jan Paweł II był również poetą i pisał wiersze, ale nigdy publicznie nie wypowiadał się w takiej formie. . Ale mogę się mylić.

        • Dana said

          Papież jest teraz w niebie więc zaszła pewna zmiana.Teraz niektóre sprawy wyglądają inaczej.

    • Leszek said

      Jestem za tym, by przy okazji beatyfikacji czy tez kanonizacji tej czy innej Osoby, zawsze i przede wszystkim oddawana była chwała i cześć Panu Bogu, w myśl początku psalmu 115: „Nie nam (tak mogą mówić i zapewne mówią ci świeci/święte w Niebie, ale też i na ziemi powinno się mówić, bo byli/sa tylko sługami nieużytecznymi: wedle Łk 17,10), Panie, nie nam, lecz Twemu Imieniu daj chwałę./ należy się jedynie chwała, za Twoją łaskawość/Twoje miłosierdzie i wierność!” (Ps 115,1).
      Tak, że wydaje się jak najbardziej wiarygodne to przesłanie o JPII.
      Potwierdzenie tego możemy znaleźć/znadujemy, w tym oto rozdz. jakże pożytecznej duchowo książki Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”:
      O TYM, ABY NIE DOCIEKAĆ RZECZY ZBYT WZNIOSŁYCH I UKRYTYCH BOŻYCH WYROKÓW
      …2. Nie dociekaj też i nie roztrząsaj zasług świętych, który świętszy od którego albo który większy w Królestwie niebieskim. Takie rozmowy prowadzą do jałowych sporów i kłótni, rodzą pychę i próżność, a stąd powstają nienawiści i niezgody, bo jeden tego świętego, a drugi innego stara się wysunąć dla własnych ambicji. Tego rodzaju wiedza i dociekania nic nie dają, a i świętym nie mogą się podobać, bo ja nie jestem Bogiem waśni, ale pokoju, a pokój opiera się raczej na prawdziwej pokorze niż na ambicji własnej.
      3. Niektórzy otaczają sympatią tych, a inni innych świętych i żywią do nich szczególne nabożeństwo, ale to n a b o ż e ń s t w o l u d z k i e, nie Boskie.
      J a s a m s t w o r z y ł e m świętych, ja d a ł e m im łaskę, ode Mnie biorą blask chwały. Ja znam zasługi każdego, ja p r z e w i d z i a ł e m ich świętość błogosławieństwem Mojej miłości. Ja p o z n a ł e m jeszcze przed wiekami tych, którzy będą Mi mili, ja ich w y b r a ł e m, a nie oni mnie wcześniej wybrali (por. J 15,16). Ja ich wezwałem przez łaskę, przygarnąłem przez miłosierdzie, ja ich przeprowadziłem poprzez pokusy. Ja natchnąłem ich wielkimi zachwyceniami, ja dałem wytrwałość, ja uwieńczyłem cierpliwość.
      4. Ja znam pierwszego i ostatniego, ja obejmuję ich wszystkich nieporównywanym objęciem miłości. J a m a m b y ć c h w a l o n y we wszystkich Moich świętych, Ja błogosławiony nad wszystko i czczony w każdym z osobna, bo tak ich wywyższyłem i po to przeznaczyłem bez żadnych zasług z ich strony. Kto więc pogardzi choć jednym z najmniejszych Moich wybranych, także i wielkiemu odmówi czci, bo tak najmniejszego, jak i największego Ja uczyniłem. A kto umniejsza jednego ze świętych, Mnie samego umniejsza i wszystkich innych w Królestwie niebieskim. Wszyscy stanowią jedno złączeni węzłem miłości, to samo czują, chcą i wszyscy miłują się nawzajem w jedności.
      5. A co jeszcze bardziej wzniosłe – Mnie miłują bardziej niż własne zasługi. Bo wyrwani jakby ponad siebie i wydarci z przywiązania do swego ja, toną w Mojej miłości i w niej w zachwycie spoczywają. Nic nie zdoła ich odciągnąć ani załamać, bo pełni są wiecznej prawdy i płoną nieugaszonym ogniem miłości (por. Rz 8,39). Ludzie cieleśni i zwierzęcy niech raczej milczą i nie rozprawiają o stanie świętości, bo sami umieją kochać tylko własną przyjemność. Umniejszają ich albo przydają im coś według własnych upodobań, a to nie odpowiada wiecznej prawdzie. …
      8. Oni osiągnęli pełnię szczęścia; oby i ludzie potrafili być szczęśliwi i powściągać próżne gadanie. I c h c h w a ł ą n i e s ą i c h z a s ł u g i, bo też sami sobie nie przypisują żadnego dobra, ale w s z y s t ko o d n o s z ą
      d o M n i e, bo wszystko otrzymali z bezmiaru Mojej miłości. Przepełnia ich tyle miłości Bożej i tyle radości, że nic im nie brakuje do chwały i nic nie może im ująć szczęścia. A tym wyższą cieszą się chwałą, im są pokorniejsi w sobie, o tyle też mnie są milsi i bliżsi. Dlatego masz takie zdanie w Piśmie świętym: Rzucali wieńce swoje przed Bogiem i padali na twarz przed Barankiem, i uwielbiali Tego, który żyje na wieki wieków (Ap 4,10 i 5,14)…
      (z cz. III ‚O wewnętrznym ukojeniu’)

    • Wiesia said

      Milczenie jest złotem.Jedno wiem na pewno,żaden wizjoner nie ma prawa wypowiadać się w sprawie innych Orędzi negatywnie.A od niektórych padały słowa na MBM..,dlatego się zraziłam.Jeżeli coś takiego usłyszę to jest sygnał…..Pan Jezus nie stawia tarota,nie wróży z fusów i nie pozwala oceniać nikogo i nikomu…,a wizjonerom,czy prorokom to dopiero nie przystoi,bo Oni mają pewne Dzieła od Boga do wykonania.Co do Świętego Jana Pawła II,swoją postawą rozmodloną,gdzie nie jeden by dawno wysiadł,przy takiej ilości godzin na kolanach,pokazał swoje świadectwo bycia człowiekiem dążącym do świętości i w sumie nie potrzebowałam potwierdzenia,że nim został.Co do reklamowania tego czy tamtego Orędzia,to w moim mniemaniu jest niewłaściwe.ICH REKLAMĄ SĄ OWOCE.Nie oceniam pani Mieczysławy,bo Jej osobiście nie znam i nie czytam.Jestem w innych Orędziach,do niedawna czytałam więcej,ale doszłam do wniosku,że skoro jestem w jednych już 2 lata..,czy trochę więcej(nie liczę),to znaczy,że nie powinnam sobie mieszać,a trzymać się jednego kursu Dzieła.

  28. Darek said

    Homilia Jana Pawła II ukrywana przed ludem wiernym – Eucharystia na klęcząco i do ust

    wygłoszona w kościele rzymsko-katolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi

    w Rzymie 1 marca 1989 r.

    „Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie. Jego wola – najświętsza wola – powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie. W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich! Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych idoli, to gardzi Bogiem. Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do piekła.

    A co jest przyczyną tego, że człowiek tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak pokory, gdyż przez to stajemy się bezwstydni i pełni pychy.

    Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga. Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie. Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni, to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi, oddają Mu należną cześć, wezmą na siebie z miłością chłostę i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna.

    Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi! Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga chcemy o nich zapomnieć? Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia. To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy. Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga? Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”. W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup!

    Jan Paweł II

    W związku z wieloma wątpliwościami odnośnie prawdziwości niniejszej homilii papieskiej pewna pani z Antwerpii złożyła zapytanie w Rzymie. Odpowiedzi udzielił biskup Van Lierde, za co jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni.
    „Watykan, 15 stycznia 1991
    Wielce szanowna Pani, Otrzymałem Pani list z dnia 21 listopada 1990 i pomimo wielu różnorodnych zajęć i obowiązków, udzielam Pani odpowiedzi: homilia Ojca Świętego jest autentyczna.
    Życzę wiele szczęścia, a przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego w 1991 roku.
    W Chrystusie,
    + Petrus Canesius van Lierde”

    http://nachwaletrojcyswietej.pl/dzienniczek/2014-04-kwiecien.html

    • zmajcek said

      Także i styl wypowiedzi podobny jest do tego w jakim zwykł przemawiać nasz Święty Rodak 🙂

      A tak z innej beczki, zauważyliście jak w ostatnim czasie światowi przywódcy i „elita” zaczynają deklarować się jako chrześcijanie i podkreślają jak ważny jest chrześcijański światopogląd?

      Np Cameron, Gates (no ten to już od dawna), teraz Obama z tą jego bezcenną wypowiedzią oraz kilku innych.

      Może do przygotowywanie gruntu na nową religię?

    • Nn said

      Skoro sam Pan Jezus będąc bez grzechu „padł na twarz” (Mt 26, 39) przed Bogiem Ojcem w czasie błagalnej modlitwy w Ogrójcu, to cóż dopiero grzeszny człowiek!? Dlatego Kościół w swoim prawdziwym nauczaniu od 2000 lat zna wobec Eucharystii tylko jeden gest, tj. KLĘCZENIE!!!

      Sobór Trydencki, a zaraz po nim św. Papież Pius V w dekrecie Quo primum (1570), dotyczącym Mszału Rzymskiego, powołując się na wierność Tradycji Apostolskiej swoich poprzedników, nakazał zachować raz ,,na zawsze” ów święty zwyczaj udzielania Komunii św. wiernym wyłącznie z rąk kapłana do ust przyjmującego w postawie klęczącej.

      Papież św. Pius X († 1920)
      ,,Kiedy otrzymuje się Komunię, należy klękać, głowę lekko opuścić, oczy skromnie zwrócić w stronę św. Hostii. Usta należy odpowiednio otworzyć, język lekko wychylić z ust, opierając na dolnej wardze. Jeżeli Hostia przyklei się do podniebienia, należy odkleić Ją językiem, a nie palcami”.

      Św. Jan Paweł II Odpowiadając na pytanie dr W. Półtawskiej:
      Ojcze Święty, jak powinniśmy przyjmować Komunię św.: na stojąco czy na klęcząco,
      powiedział bez wahania:
      „Tylko na klęcząco!”

      Oraz „Módlcie się na kolanach, a wtedy wszystko wyprosicie,,

      . kard. St. Wyszyński 1980:
      „W diecezjach polskich przyjmuje się Komunię św. z rąk celebransa [kapłana] do ust w postawie klęczącej.”

      Kiedy się uniżasz i wyniszczasz przed Majestatem Moim – mówi Pan Jezus – wtenczas ścigam cię łaskami Swoimi. Używam wszechmocy, aby cię wywyższyć” (Dz 576; por. 1 P 5, 5).
      „Uniżcie się przed Panem, a wywyższę was” (Jk 4, 9).
      Gdy po zmartwychwstaniu Apostołowie ujrzeli Jezusa, „oddali mu pokłon” (Mt 28, 17). Identycznie było, gdy wstępował do Nieba (Łk 24, 52). W znaczeniu biblijnym oddanie pokłonu oznacza zawsze padnięcie na kolana lub twarz.

      Św. Jan w czasie zachwycenia widział w Niebie przed Tronem Bożym niezliczoną rzeszę Świętych ze czcią upadających na twarz i jaśniejących miłością:
      „A wszyscy Aniołowie stanęli wokół Tronu (…) i na oblicza swe padli przed Tronem, i pokłon oddali Bogu” (Ap 7, 11; Ap 4, 9-11; Ap 5, 8 i 14; Ap 19, 4; Ap 22, 8). Sam widząc Jezusa jaśniejącego w swej mocy i chwale „padł na twarz jak martwy” (Ap 1, 17).

      św. Paweł: „Na samo Imię Jezus ma zgiąć się wszelkie kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych” (Fip 2, 10)

      Anioł z Fatimy, który z czołem przy ziemi, na kolanach uwielbiał Boga w Eucharystii, mówiąc:
      „Tak macie się modlić!”
      Dzieci fatimskie widziały kilkakrotnie Anioła modlącego się czołem do ziemi. Same też codziennie, na kolanach, przez kilka godzin wynagradzały Bogu za zniewagi, jakich doznaje w Najświętszym Sakramencie. W maju 1916 r. były świadkiem, jak Anioł Stróż Portugalii, padłszy twarzą na ziemię, oddawał cześć Hostii Przenajświętszej, z której spływały krople Krwi do kielicha. Po chwili powiedział:
      „Przyjmijcie Ciało i Krew Pana Jezusa, tak strasznie znieważane przez niewdzięcznych ludzi. Pokutujcie za ich grzechy i pocieszajcie Boga naszego”.

      W Piśmie Św. jest ok. 500 wersetów mówiących o padnięciu na kolana i twarzą do ziemi przed nieskończonym Bożym Majestatem i Świętością (Por. niektóre z nich: Rdz 22,5; 24,26; 24,48; 24,52; Wj 3,12: 4,31; 12,27; Kpł 9,24; Lb 16,22; 17,10; 20,6; 22,31; Joz 5,14; 7,6; lSm 1,19; 1,28; 6,5; 15,31; 2Sm 12,20; 15,32; 2Km 7,3; 20,18; 29,29; Ne 9,6; Tb 12,16; 5,14; Jdt 4,11; 9,1; 13,17; lMch 4,40; 4,55; 2Mch 3,15; 10,4;.10,26; 1,20; Ps 95 (94),6; Iz 45,14 i 23; 49,7; 49,23; 44,4; Ez 1,28; 2,23; 43,2-3; Dn 8,17-18; 10,9; Mt 4,9; 17,6; 14,33; 15,25; 26,39; Mk 1,40; 5,22; 5,33; 7,25;.10,17; Łk 5,12; 17,16; 24,5; 8,41; 8,47; 22,41; Dz 9,40; 20,36; 22,7; 26,14; 1 Kor 14,25; Rz 14,10-11; Ap 1,17; 4,9-11; 5,8 i 14; 7,11; 19,4; 22,8).

      Postawa STOJĄCA pogłębia naszą pychę, oddala od Boga, jest postawą

      człowieka zniewolonego i zaślepionego swoją wielkością i poniżającego

      swoją godność dziecka Bożego.

      Fałszuje przy tym pełną prawdą o grzesznym człowieku i o Bogu, który jest

      nie tylko Miłosierdziem. ale i NIESKOŃCZONĄ POTĘGĄ, MAJESTATEM I

      SWIĘTOŚCIĄ. Ten sam przed KTORYM niezliczone rzesze Aniołów i

      Świętych w Niebie na twarz padają

    • Nn said

      „Paść na kolana przed Bogiem obecnym w Eucharystii oznacza wyznanie miłości. Kto składa hołd Jezusowi, ten nie musi kłaniać się żadnej ziemskiej potędze, choćby była największa. My, chrześcijanie, klękamy tylko przed Najświętszym Sakramentem, bo wiemy i wierzymy, że jest w nim obecny jedyny prawdziwy Bóg, który ten świat stworzył i tak bardzo umiłował, że dał nam swego Syna Jednorodzonego.” (papież Benedykt XVI)

      Doktor Kościoła Św. Teresa
      „Ujrzałam Najświętsze Człowieczeństwo Pana Jezusa w tak nadzwyczajnie wzniosłej chwale, w jakiej Go nigdy przedtem nie widziałam. W przedziwnie jasnej światłości ukazało mi się Ono, jakim jest na łonie Ojca.

      Widzenie to pogrążyło mnie w takie zdumienie, że przez kilka dni przyjść do siebie nie mogłam.

      Gdy przystępując do Komunii św. wspomnę na to, że tenże sam Majestat, który oglądałam, jest tu w Najświętszym Sakramencie obecny, albo gdy Pan Jezus (co często bywa) raczy mi się w widomej postaci ukazać w Hostii, wtedy włosy mi na głowie powstają i czuję się cała jakby unicestwiona!

      O Panie! Gdybyś nie ukrywał tak wielkości Swojej, któż by się odważył przystąpić do Ciebie i tyle razy tak nędzne i splamione stworzenie łączyć z tak wielkim Majestatem?!

      Bądźże błogosławiony, Panie, i niechaj Cię wielbią Aniołowie i wszystkie stworzenia, iż tak stosujesz dary Swoje do miary ułomności naszej, aby od używania tej Łaski Najwyższej nie odstraszała nas zgroza potęgi Twojej, którą gdybyś widomie objawił, człowiek słaby i nędzny nie śmiałby nigdy, nie już cieszyć się używaniem Boskiego daru Twojego, ale ani do Niego się zbliżyć.”

      Św. Franciszek z Asyżu (1181-1226) w jednym z listów tak pisze o Realnej Obecności Chrystusa w Hostii św.
      „Wszystko w człowieku powinno zamierać z podziwu – niech cała ziemia drży i całe Niebiosa triumfują, gdy Chrystus, Syn Boga żywego, przychodzi na ołtarz przez ręce kapłana”. Dla św. Franciszka żadna godność nie mogła się równać z godnością kapłańską, „z powodu jej wzniosłej chwały Konsekrowania Ciała i Krwi Chrystusa”.

    • Nn said

      względem Komunii na rękę Kościół ostrzegał od samego początku, że jej wprowadzenie może zrodzić :

      „mniejszy szacunek dla Najświętszego Sakramentu Ołtarza, profanację tegoż sakramentu, naruszenie prawdziwej doktryny” (instrukcja Kongregacji Kultu Bożego Memoriale Domini z 1969 r.).

      W roku 1999 Kongregacja Kultu Bożego wyjaśniła w odpowiedzi zamieszczonej na łamach jej oficjalnego organu:

      ,,Wszyscy powinni pamiętać, że wiekową tradycją jest przyjmowanie Komunii do ust. O ile zachodzi niebezpieczeństwo profanacji, niech kapłan celebrans nie daje Komunii wiernym do rąk i niech poinformuje ich o powodach, dla których tak czyni” („Notitiae”, marzec-kwiecień 1999)

      Analizując omawiane zagadnienie warto odwołać się również do św. Cyryla Jerozolimskiego (IV wiek), który mówi o ówczesnej praktyce przyjmowania Komunii Świętej: „Zbliżając się zaś nie podchodź z wyciągniętymi dłońmi ani ze sterczącymi palcami, lecz uczyniwszy z lewej ręki tron dla prawej, jako że ma ona przyjąć Króla, i otworzywszy dłoń przyjmij Ciało Chrystusa, mówiąc Amen… Przyjmij, uważając pilnie, byś nic z Niego nie utracił; gdybyś jednak utracił, to tak jakbyś odniósł szkodę na swoich własnych członkach. Powiedz mi zaś: gdyby ci ktoś dał pył złota, czyż nie trzymałbyś go z całą pilnością i nie uważałbyś, byś nic z tego nie utracił i nie doznał szkody? Czy więc nie będziesz jeszcze troskliwiej pilnował tego, co droższe nad złoto i drogie kamienie, aby ani okruszynka nie upadła?”
      Św. Cyryl Jerozolimski, Catecheses Mystagogicae, V. 21: PG 33, 1126.

      względem klęczenia podczas Komunii Św.
      – Ojciec Święty Benedykt XVI, jeszcze jako Prefekt Kongregacji do spraw Nauki Wiary w książce „Duch Liturgii” z 2000 r. napisał:

      „(…)Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, iż klęczenie nie pasuje do naszej kultury (czyli właściwie do jakiej?), iż nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który staje naprzeciw Boga, lub też że nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć. Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury– pochodzi z Biblii i biblijnego poznania Boga. Znaczenie postawy klęczącej w Piśmie Świętym uświadamia nam fakt, że słowo proskynein pojawia się w Nowym Testamencie 59 razy, z czego 24 razy w Apokalipsie, księdze niebiańskiej liturgii, która przedstawiona zostaje Kościołowi jako wzór kultu Bożego.(…)”

      Św. Jan Paweł II, 29 września 1979
      „Każdy gest uszanowania, każde przyklęknięcie przed Najświętszym Sakramentem jest ważne, gdyż stanowi akt wiary w Chrystusa, akt miłości do Niego.”

      Benedykt VI, Duch liturgii, s. 172.
      Warto też wspomnieć opowiadanie zaczerpnięte z apoftegmatów Ojców Pustyni. Mówi ono o diable, który został zmuszony przez Boga do pokazania się opatowi Apollonowi: „Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach, przede wszystkim jednak nie miał kolan. Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego”

      • Nn said

        Korektura

        Benedykt XVI, Duch liturgii, s. 172.
        Warto też wspomnieć opowiadanie zaczerpnięte z apoftegmatów Ojców Pustyni. Mówi ono o diable, który został zmuszony przez Boga do pokazania się opatowi Apollonowi: „Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach, przede wszystkim jednak nie miał kolan. Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego”

        http://sanctus.pl/index.php?grupa=66&podgrupa=319&doc=259#_ednref10

        • Jestem Izabela said

          Wielkie dzięki za te wpisy. Skopiowałam sobie do komputera. Właśnie takich argumentów mi potrzeba, takich konkretów, bo najciężej uświadomić osobie, która się mocno utożsamia z wiarą i ma swoje twarde przekonania wpojone od lat, że robi źle. Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z teologami wszelkiej maści, bardziej skupionymi na analizie ukrytych labiryntów słów w Piśmie Świętym niż na samej istocie wiary i Boga. Przy okazji, jeszcze bardziej mnie to uskrzydla, że postępuję poprawnie jedyna na cały kościół przyjmując Komunię na klęcząco i do ust, i wyłącznie od kapłana.

        • Leszek said

          Do Jestem Izabela!
          Listem e-mailowym 24.04.14 (po g. 20) prosiłem Admina blogu by udostępnił Tobie mój adres internetowy. Czy więc ten mój adres, Izabelo już otrzymałaś?
          Pytam też i dlatego, bo nie mam żadnej w tej sprawie odpowiedzi Admina Bronisława na mojej poczcie?
          Serdecznie pozdrawiam +Ps 134,3

        • Jestem Izabela said

          Witaj Leszku. Niestety nie dostałam żadnej informacji od Admina, a pocztę mam zwyczaj sprawdzać codziennie. Już myślałam, że przeoczyłeś moje wiadomości do Ciebie 🙂
          Miłego popołudnia.

  29. Nn said

    Modlitwa o wstawiennictwo św. Jana Pawła II

    Janie Pawle II, nasz święty orędowniku, wspomożycielu w trudnych sprawach.

    Ty, który swoim życiem świadczyłeś o wielkiej miłości do Boga i ludzi, prowadząc nas drogą Jezusa i Maryi, w umiłowaniu obojga, pragnąc pomagać innym.

    Przez miłość i wielkie cierpienie, ofiarowane za bliźnich, co dzień zbliżałeś się do świętości.

    Pragnę prosić Cię o wstawiennictwo w mojej sprawie… wierząc, że przez Twoją wiarę, modlitwę i miłość pomożesz zanieść ją do Boga.

    Ufam w miłosierdzie Boże i moc Twej papieskiej modlitwy. Pragnę przez Jezusa i Maryję za Twoim przykładem zbliżać się do Boga.

    Ojcze nasz…
    Zdrowaś Maryjo…
    Chwała Ojcu…

    Modlitwa o wyproszenie łask za wstawiennictwem św. Jana Pawła II

    Święty Janie Pawle II, za Twoim pośrednictwem proszę o łaski dla mnie (i moich bliźnich).

    Wierzę w moc modlitwy i w Twoją zbawienną pomoc.

    Wyproś mi u Boga Wszechmogącego łaski, o które się modlę… (wymienić prośby).

    Uproś mi dar umocnienia mej wiary, nadziei i miłości.

    Pan Jezus obiecał, że o cokolwiek w Jego imię poprosimy, to otrzymamy.

    Dlatego i ja, Panie, pełen ufności, proszę Cię o potrzebne mi łaski, za wstawiennictwem Świętego Jana Pawła II.

    Wysłuchaj mnie, Panie. Amen.

  30. jamek said

  31. KRYSTYNA said

    MOI DRODZY

    PAN JEZUS W ORĘDZIACH DO PANI AGNIESZKI,ŻYWEGO PŁOMIENIA I PANI MIECZYSŁAWY

    PROSI O UCZESTNICTWO W MSZACH TRYDENCKICH.

    TAKŻE O TO , BY KAPŁANI UCZYLI SIĘ TEJ MSZY.

    MSZA TRYDENCKA PANU JEZUSOWI LEPIEJ ODDAJE CZEŚĆ .

    KS.PIOTR NATANEK POSŁUSZNY PROŚBIE PANA JEZUSA ,JUŻ ODPRAWIA TAKĄ MSZĘ.

    JA SAMA BĘDĄC NA PIERWSZEJ MSZY TRYDENCKIEJ DOZNAŁAM SZOKU.

    NIE MOGŁAM WYJŚĆ Z KOŚCIOŁA ,PONIEWAŻ DOPIERO WTEDY DOTARŁO DO MNIE,

    JAK MASONI ZNISZCZYLI TAK PIĘKNĄ MSZĘ .

    PROSZĘ ,KTO MA MOŻLIWOŚĆ ,NIECH UCZESTNICZY W TEJ PRZENAJŚWIĘTSZEJ OFIERZE.

    PAN JEZUS WIE NAJLEPIEJ CO DLA NAS JEST DOBRE…

    Po co Msza Trydencka?

    Dobrodziejstwa liturgii tradycyjnej

    „ Nic nie należy cenić wyżej nad służbę Bożą” (św. Benedykt)

    Liturgia tradycyjna, Msza w rycie klasycznym rzymskim, przypomina nam nieustannie o Bożej transcendencji. Ona jest przepełniona adoracją Boga. Tutaj Kościół ofiaruje nam teocentryzm swojej modlitwy. Kapłan wraz z wiernymi zwraca się w duchu uwielbienia ku nieskończonemu Majestatowi Pana.
    Kościół od początku odczuwał potrzebę ziemskiej epifanii, dostępnej dla wszystkich. Wyraża się to w przepychu jego świątyń, blasku liturgii i delikatności śpiewów. Tradycyjna liturgia katolicka otwiera zarówno przed małymi, jak i wielkimi, skarbiec swej wzniosłości, w którym można znaleźć piękno psalmodii, chorału gregoriańskiego, świętych tekstów, harmonii ruchów, odpowiedniego porządku. Stara liturgia, jako sztuka pełna delikatności, dotyka duszę człowieka, zanim poruszy w niej energię umysłu.
    Uroczysty charakter obrzędów absolutnie nie przytłacza i nie przeciążą, lecz prowadzi do wyrażenia przez transcendencję blasku nadprzyrodzoności. Wspinając się na określoną wysokość, każda święta liturgia dąży za pośrednictwem rytuału do tego, byśmy odeszli od banału i codzienności – nie dla jakiegoś celu estetycznego, lecz aby skierować uwagę wiernych na to, że spełniana czynność pochodzi od Boga. Majestat liturgicznego przepychu nie ma innego celu. Oznacza on, że coś niebieskiego nadchodzi, żeby dotknąć ziemi. Św. papież Grzegorz Wielki z VI w. pisał o tym w swych „Dialogach”: W chwili ofiary Niebo otwiera się na głos kapłana. W tym misterium Jezusa Chrystusa obecne są chóry anielskie, a to co jest w górze, przychodzi złączyć się z tym, co jest w dole, jednoczy się Niebo i ziemia, widzialne i niewidzialne stają się czymś jednym (IV,60)
    Uroczysty charakter kultu jest integralną częścią liturgii katolickiej i powinien być zachowany jako składnik jego właściwego orędzia – ciągle pod warunkiem, że to nie przerodzi się w pompę i manieryzm(…). Oskarżenia o triumfalizm są wyrzutem względem radości ubogich, którzy lubią widzieć, jak czci się to co wielkie (…). Kard. Ratzinger: „Nie ma śladu triumfalizmu w uroczystym charakterze kultu, przez który Kościół wyraża chwałę Bożą, radość wiary, zwycięstwo prawdy i światła nad błędem i ciemnościami. Bogactwo liturgii nie jest bogactwem jakiejś kasty kapłańskiej; należy ono jednak do wszystkich, także do ubogich, którzy faktycznie go pragną i wcale się nim nie gorszą”.
    Siła piękna starej liturgii pociąga. „Liturgia w większym stopniu, niż my, przyczynia się do opisania cudów niebieskiej Ojczyzny. Otwiera ona przed nami bramy Królestwa. Człowiek wstępuje tam ciałem i duszą: wzrok, słuch, powonienie – wszystko mówi mu o Bogu”
    Istnieje ścisła więź wiarą a liturgią, zgodnie ze starą zasadą katolicką: Lex orandi, lex credendi (jak się ktoś modli, tak wierzy). W historii Kościoła, przez wieki prześladowań chrześcijan np. w niektórych krajach muzułmańskich, celebracja Bożej liturgii uchroniła wiarę katolików. Liturgia powstrzymuje wiernych od zapomnienia i błędu. Posiada ona charakter społeczny i misyjny. Jest tradycją w najwyższym stopnie jej mocy i uroczystego charakteru (Dom Gueranger). Jak postanowienia soborów ekumenicznych Kościoła można nazwać „tradycja definiowaną”, tak Liturgię – „tradycją wyznaniową”. Przez słowa, śpiewy i niezmienny rytuał tchnie starożytna Tradycja Kościoła. Wierni i niewierzący rozpoznają oblicze Matki – Kościoła, dzięki jej ciągłemu wpływowi, modlitwy i sakramentów świętych, dawaniu stałych dowodów tego, co nazywa się jej mocą uświęcania.
    Liturgia wychowuje człowieka wewnętrznego, skłania do modlitwy. „Najwznioślejszym dobrodziejstwem liturgii i jej najgłębszą racją bytu – gdyż piękno sakralne nie jest celem samym w sobie – jest wprowadzenie nas w sposób pewny do sanktuarium duszy, gdzie odbywa się prawdziwie istotny dramat ludzkiej egzystencji: wzrost naszego życia nadprzyrodzonego”.

    za : http://www.jozef.org.pl/index.php?id=185&id2=184

    CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT ! ! !

  32. jamek said

    Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził [4xTAK, czyli P0prawność P0lityczna]

    A może teraz mnie nie usuną?!

  33. pio0 said

    Najlepszą częścią życia człowieka są jego małe, nawet niezapamiętane uczynki miłości i uprzejmości. -William Wordsworth

    • Jakub III said

      Jeśli już odczuwacie wszechogarniające nas promienie Miłosierdzia Bożego to szable – post i różaniec – w dłoń i walczcie o właściwe wybory w ojczyźnie naszej a nie zapominajcie wspierać tego, który jest posłany w Polskim narodzie.

  34. Wiesia said

    Przybliża się czas, kiedy zostanie oznajmione, że grzech nie istnieje
    Orędzia Ostrzeżenia
    czwartek, 24 kwietnia 2014, godz. 16.45

    Moja wielce umiłowana córko, blisko jest teraz czas, kiedy grzechy człowieka zostaną — przez Mój Kościół — uznane za niemające znaczenia i nieszkodliwe w Moich Oczach.

    Grzech nie jest czymś, co jest przeze Mnie uważane za słabość czy ułomność. A choć słabość i ułomność przyczyniają się do powstania grzechu, to jednak do grzechu dochodzi ze względu na istnienie szatana. Mój Kościół wkrótce udobrucha Moich wyznawców, wprowadzając ich w błąd, polegający na akceptacji kłamstwa, że grzech to jedynie taka przenośnia — przenośnia, której używa się jako symbolu, aby Boże dzieci nakłonić do pozostania na ścieżce, która podoba się Bogu. Powiedzą wam, że grzech nie powinien w was wzbudzać poczucia, że jesteście odseparowani od innych. Grzech — będą mówili — nie jest tak istotny, ponieważ Bóg przebacza wszystko. Tak, Ja przebaczam wszystko i przebaczam każdy grzech — za wyjątkiem grzechu wieczystego — jeżeli tylko grzesznik okazuje skruchę i podejmuje wysiłki, odsuwając od siebie wszystkie pokusy, aby uniknąć powtórzenia tego grzechu. Nie możecie prosić Mnie o przebaczenie wam grzechu, kiedy w tym grzechu żyjecie. Morderca, który morduje, maltretuje i pozbawia życia, nie może Mnie prosić, abym mu przebaczył, jeżeli nadal morduje i nie ma zamiaru zaprzestać swoich zbrodni. Jaki to ma sens, aby Mnie prosić o odkupienie was z grzechu, jeżeli nawet nie akceptujecie, że w ogóle grzeszycie?

    Grzech jest spowodowany słabością i Ja przebaczam grzesznikowi, który prawdziwie pokutuje. Ale jeżeli grzesznik już dłużej nie wierzy, że jest on winny grzechu, to zakorzenia się on w jego duszy. Przybliża się czas, kiedy zostanie oznajmione, że grzech nie istnieje. Kiedy ten czas nastąpi, wywoła to wielką ulgę i jubel, bo to, co kiedyś było uznane w Moich Oczach za grzech, już więcej nie będzie za takie uważane.

    Grzech będzie postrzegany jako rzecz naturalna i jako coś, co wy wszyscy powinniście zaakceptować. Nie powie się wam, żebyście grzesznika po prostu kochali — tak jak Ja to czynię. Nie. Zostaniecie natomiast zachęceni, aby przyjąć, że grzech nie istnieje. Wszystko to doprowadzi do skrajnej zdrady Mojej Boskiej Osoby, świat będzie bowiem admirował sam siebie, swoje talenty, swoją inteligencję, aż ogłosi się wielkim, bez żenady lekceważąc Boga, Ojca Przedwiecznego.

    Och, jak wielu zostanie doprowadzonych do błędu, rozpaczy i przestępstw. Mój Kościół zostanie wykorzystany, aby w Moje Święte Imię ogłosić herezję. Ci błędnie pokierowani postawią wszystko na głowie i wywrócą z lewej na prawą, ale żadna z tych zmian nie zostanie zarządzona przeze Mnie, Jezusa Chrystusa. Duch Święty nie będzie przewodził tej ohydzie i pojawi się wielkie zamieszanie, a wielkie cierpienie i poczucie bezsilności ogarnie tych, którzy pozostaną prawdziwie wierni Nauczaniu Mojego Kościoła. Tradycyjne nauki nie będą już dłużej tolerowane. I wówczas, kiedy wszystko to, co było brane za świętość, polegnie w gruzach, nadejdzie czas, aby człowiek zatracenia* zajął swoje miejsce w Moim Kościele.

    Wasz Jezus

    * Człowiek zatracenia — por. „objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia” z Drugiego Listu do Tesaloniczan (2 Tes 2,03-2,04)

  35. Wiesia said

  36. Dana said

    Drogi Janie Pawle II-gi …kanonizacja.

    Gdy byłeś dzieckiem, po I-ej Komunii, zmarła Twoja mamusia,
    Całą Swoją miłość, przelałeś na Swego braciszka i tatusia.
    Brat Edmund i tatuś, również zostali szybko zabrani przez Boga,
    Mimo młodego wieku, nie pobłądziłeś, święta była Twoja droga.

    Byłeś wzorem dla każdego kapłana, biskupa i kardynała,
    A potem Boża Opatrzność, na Wielkiego Papieża, Cię wybrała.
    ,,Totus Tuus”, tymi słowami oddałeś Maryji, całkowicie,
    Swój Pontyfikat, chorobę, cierpienie i całe swoje życie.

    Drogi Janie Pawle II-gi, dziś wstępujesz do Wszystkich Świętych grona,
    Niech ta Wielka Nominacja, wielkich cudów, na całym świecie dokona.
    Ty nas zawsze po chrześcijańsku witałeś : ,,Niech będzie Jezus pochwalony”
    Gromadziłeś wokół Siebie, mnóstwo pielgrzymów, z każdej Świata strony.

    Dziś z Nieba nam hojnie błogosławisz, z okna Niebieskiego Pałacu,
    Cieszysz się widząc wielkie tłumy ludzi, na Watykańskim Placu.
    Jeszcze za ziemskiego życia, czyniłeś cuda, i są na to świadkowie,
    Chętnie błogosławiłeś pielgrzymów, kładąc ręce, na niejednej głowie.

    Dziś dziękujemy Bogu, za Twój Święty Pontyfikat, w Bożą naukę bogaty,
    I za to że tak pięknie się stroiłeś, w przecudne, papieskie szaty.
    Czyniłeś to z radością, na cześć Boga, bo On jest tego godny,
    Widziałeś ludzkie cierpienia, kto jest chory, bezdomny lub głodny.

    Nie były Ci obojętne, okrutne wojny, i wojenne ofiary,
    Wołałeś do ludu : ,, Otwórzcie drzwi Chrystusowi i bądżcie świadkami Wiary!!!”
    Pielgrzymowałeś po całym świecie, nie zamykając się w Watykanie,
    Czyniąc krzyże nad ludem, wołałeś do Boga :,, Błogosław im Panie!!!”.

    Zostały po Tobie, wspaniałe homilie i cudowne fotografie,
    Jak Cię Święty Ojcze, wszyscy kochają, tego opisać nie potrafię.
    Ty też darzyłeś nas wielką miłością, wielki przykład tego dałeś,
    Przebaczając Swemu zbrodniarzowi, z miłością mu w oczy spojrzałeś.

    Mówiłeś: ,, Wymagajcie od siebie, gdyby nawet inni od was nie wymagali”,
    Chciałeś, byśmy te święte słowa, na zawsze w sercach zachowali.
    Chętnie błogosławiłeś małe dzieci, z miłością czyniłeś krzyżyki na czole,
    Do pielgrzymów wołałeś: ,, Kochajcie Chrystusa i pełnijcie Jego Wolę”.

    Przez Twoje wstawiennictwo, nieustannie wielkie cuda się działy,
    Ty Swoją Wiarą, Bożą Miłością i Mądrością, poruszyłeś Świat cały.
    Dziś, Ojcze Święty, Twoja kanonizacja, i wspomnienia Twego pontyfikatu,
    W tym zamach na Twoje życie, który zaliczamy do wielkiego dramatu.

    O tym wielkim dramacie, niegdyś prasa katolicka tak pisała :
    ,,Zamachowiec strzelał do Papieża, a Matka Boża Fatimska, kulą kierowała”.
    Z Bożym błogosławieństwem, wprowadziłeś nas w III-cie tysiąclecie,
    Modląc się by nie było wojen i Boży Pokój panował na świecie.

    Jako symbol pokoju, z papieskiego okna, wypuszczałeś gołębie,
    Do zebranego ludu wołałeś,, Nie bójcie się, wypłyńcie na głębię.
    W dwutysięcznym roku, otworzyłeś w rzymskich Bazylikach, święte drzwi,
    Niech nad Twoją świętą głową, korona chwały zawsze lśni.

    Kar. Dziwisz wspomina, że nie raz Ojcze święty, leżałeś krzyżem na posadce,
    By przez Ciebie mogli iść dusze do Nieba, jak przez rzekę po kładce.
    ,,Dlaczego tak leżysz?”- usłyszałeś od kardynała Dziwisza te słowa,
    ,,Przecież Twoja dusza jest święta, i do Nieba iść gotowa”.

    ,, Oj Stasiu, Stasiu, gdybyś widział, ile dusz do piekła wiodą demony,
    Też leżałbyś koło mnie krzyżem i nie byłbyś taki zdziwiony”.
    Dużo się modliłeś za grzeszników i wierny lud o modlitwę prosiłeś,
    Swoją chorobę i cierpienia, w intencji ich nawrócenia, Bogu zanosiłeś.

    Po ciężkiej chorobie, gdy Twoją duszę, Aniołowie do Nieba zabrali,
    Santo Subito!!! na Placu Watykańskim , wszyscy głośno wołali.
    Cały świat trwał w wielkiej żałobie,znicze się paliły tu i tam,
    A Jezus Miłosierny , poprowadził Cię Ojcze, do Nieba Bram.

    Wszyscy rzewnie płakali, łzy płynęły nawet z oczu muzułmana,
    Bo Ty nasz święty Ojcze, na zawsze odszedłeś do Domu Pana.
    Wiatr przewracał Świętej Księgi karty, aż Ją zamknął ostatecznie,
    Byś mógł przebywać w Niebie i radować się Bogiem wiecznie

    Dziękujemy, że nam błogosławisz, z Domu Bożego Okienka,
    W Twoim towarzystwie jest Jezus i Maryja, Najświetsza Panienka.
    Dokonujesz wielkich cudów, nasz Wielki Rodaku, JPII, błogosławiony,
    Dlatego dziś, w poczet Wielkich Świętych, jesteś zaliczony.

    O naszym kochanym Janie Pawle II-gim, można pisać, wielkie tomy,
    Niech przez tą kanonizację, Bóg Miłosierny, będzie wiecznie wielbiony.
    Za chwilę Ojcze święty, Twoją ulubioną ,,Barkę” Ci zaśpiewamy,
    Błogosław nam z Domu Ojca i pamiętaj,że bardzo Cię kochamy.

    Danuta Gosko 27.04.2014r

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: